•  

    1353 + 1 = 1354

    Tytuł: Na Zachodzie bez zmian
    Autor: Erich Maria Remarque
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Jedna z lepszych antywojennych książek, jakie czytałem.
    Bardzo dobrze ukazuje bezsens wojny i systemu, który zmusza młodych ludzi, w tym, wypadku jeszcze uczniów, do służby za ojczyznę, a właściwie, do oddawania za nią życia. W tym wypadku towarzyszymy młodemu żołnierzowi na arenie I Wojny Światowej. Z tego, co przeczytałem jakiś czasu temu na temat autora, on sam doświadczył tego, co opisuje za pośrednictwem bohatera swojej książki, więc jest to po części fragment jego autobiografii.

    To co jest najbardziej przytłaczające to to, że naszymi żołnierzami są właściwie dzieci, chłopcy, którzy jeszcze kilka dni wcześniej siedzieli razem w jednej klasie, rozwiązywali zadania przy tablicy, a dziś są na froncie i giną za ojczyznę w imię typowo politycznej wojny.
    Pierwszym przykładem, który dość mocno otwiera oczy jest powrót do obozu, do którego wróciło mniej więcej połowę żołnierzy mniej niż z niego wyszło i przez to dostali podwójne racje żywnościowe i przydziały. Nie bardzo jeszcze rozumieją, co się stało, cieszą się, że zjedzą więcej niż dostawali poprzednio, a jednocześnie widzą braki wśród przyjaciół. Widzą rany u swoich kolegów, ich śmierć, ból i bezsens tego, co się dzieje dookoła i nic z tym nie mogą zrobić. W przeciwieństwie do innych tego typu książek, autor nie stroni od życia codziennego żołnierzy, pokazując realia lazaretu, czy zaplecza technicznego armii z kuchnią na czele.

    O ile autor opisuje przebieg wydarzeń z I Wojny Światowej, to jego podejście do tematu wojny można odnieść do każdej innej wojny, bitwy czy potyczki, w której giną młodzi ludzie, którzy jeszcze nie poczuli, jak to jest tak na prawdę żyć, a już przyszło im umierać.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    73/100
    #bookmeter #legimi #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 3399906738533.jpg

  •  

    1352 + 1 = 1353

    Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu - księga I
    Autor: Jarosław Grzędowicz
    Gatunek: fantasy
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Dość nietypowe połączenie science-fiction i fantasy, którego akcja rozgrywa się na planecie Midgaard.
    Zazwyczaj nie jestem fanem takich książek, natomiast tutaj wątki science-fiction są bardzo luźno wplecione i dość ciekawie uzupełniają akcję dziejącą się w czasach podobnych do Ziemskiego średniowiecza, które natomiast jest z moich ulubionych okresów historycznych w literaturze.

    Książkę zaczynamy towarzysząc Vuko Drakkainenowi, w samotnej i chyba też samobójczej misji ratowania poprzedniej ekspedycji na planetę Midgaard.
    Vuko właściwnie nie może korzystać z żadnych zaawansowanych narzędzi swoich czasów (po za wszczepem w mózgu), a te elementy ekwipunku, które mu pozostają mają wyglądem przypominać te używane przez tubylców. Rusza przez nieznany mu świat w poszukiwaniu ludzi, którzy zaginęli 2 lata wcześniej licząc, że uda mu się odnaleźć wskazówki odnośnie tego, co im się przydarzyło, jemu również przydzielone zostają 2 lata na wykonanie tej misji.

    Drugim wątkiem jest historia Filara - następcy cesarskiego tronu. Poznajemy go w młodości w momencie, gdy szkoli swoje umiejętności dowodzenia i rządzenia. Tutaj dość ciekawym aspektem będzie zarządzanie wyspą zwierzątek, które z pomocą instrumentu i granej na nim muzyki będą wykonywały jego polecenia. O to, kto lepiej zadba o swoich poddanych będzie rywalizował ze swoimi braćmi.

    Bardzo podoba mi się wykrywany świat i bohaterowie, sposób w jaki bohaterowie wykorzystują swoje umiejętności również pokazuje, że jest to książka, która może za sobą nieść przykłady wartości moralnych.

    Książkę czytałem w wersji papierowej w nowym twardym wydaniu, które ukazało się w tym roku. Mam pewne zastrzeżenia co do zbyt dużej czcionki, ale po za tym świetnie prezentuje się na półce, za sprawą bardzo ładnej okładki i grzbietu. Choć niektórym może się wydać nieco zbyt cukierkowa w porównaniu z poprzednim wyglądem okładki.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    72/100
    #bookmeter #fabrykaslow #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: pan-lodowego-ogrodu-tom-1-b-iext73261998.jpg

  •  

    Dobry wieczór!

    Serdecznie zapraszam na strima, na którym będziemy czytać poezję. Wystartuje w okolicach 19:30-19:45, więc już możecie zarezerwować sobie czas. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    link tu --> KLIK

    Żeby być na bieżąco, zaobserwujcie tag #maudestrimuje, możecie też poprosić o wołanko do następnych transmisji :)

    #literatura #literaturazmaude #czytajzwykopem #gruparatowaniapoziomu #poezja

    pokaż spoiler wołam wcześniej zainteresowanych @Czarownik_krainy_Kos, @mateusz-zahorski, @vvertoi, @KoN1K, @cocojambo210, @Keeis, @Kalafjoreg, @umtali, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @Zigfriddo, @motyVVanitas, @DawidiXXX, @Fl3tcher, @bracikk, @Dispairter, @hitherto, @upanddawn, @oggy1989, @WatahaSzklanychWazek0, @cocojambo210, @Pan_Gargamel, @Snuffkin, @Nakrecany_samotny_spacer, @stefan_pmp, @DawidiXXX, @MshL, @lrllrlrr, @stachol, @LongDickJohnson @Absydion @ovation
    pokaż całość

  •  

    1350 + 1 = 1351

    Tytuł: Szkice węglem
    Autor: Henryk Sienkiewicz
    Gatunek: nowela
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    27/52

    Wieś Barania Głowa (zabór pruski), czasy wojny prusko-francuskiej 1870-1871 r. Wskutek intrygi gminnego pisarza, który za cel postawił sobie przespanie się z jego żoną, chłop Rzepa po pijanemu podpisuje dokument, zgodnie z którym zgadza się pójść do wojska zamiast syna lokalnego wójta. Jego żona chwyta się każdego sposobu, aby uratować swojego męża, jednak na przeszkodzie stają jej brak zainteresowania lokalnymi sprawami szlachty, chłopskie warcholstwo, pijaństwo i korupcja.

    Książka słabo się zestarzała i obecnie nadaje się chyba tylko do omawiania jej w szkołach i pisania z niej rozprawek. Kiedyś może i miała wymiar moralizatorski i mocno prześmiewczy, ale problemy, które tam przedstawiono już dawno przestały być aktualne. Sprawę ratuje niekiedy humor Sienkiewicza (uwielbiam go), ale jest go jednak zbyt mało.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: thumbs.img-sprzedajemy.pl

  •  

    1347 + 1 = 1348

    Tytuł: Bajki robotów
    Autor: Stanisław Lem
    Gatunek: science fiction
    ISBN: 9788308073872
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Moje pierwsze podejście do twórczości Lema. Coś mi tam w głowie świta, że kiedyś niektóre z bajek omawiane były w szkole ale prawdę mówiąc nic z tego nie pamiętam. Sam Lem jest bardzo znanym i szanowanym autorem, a ja jako fanka sci-fi prędzej, czy później musiałam sięgnąć po jego książki. Przeczytane przeze mnie Bajki robotów nie zniechęciły mnie do przeczytania kolejnych ale też rozpaliły we mnie palącej potrzeby, aby to zrobić. Na lubimy czytać znalazłam komentarz, który trafnie oddaje moje odczucia:

    Bajki jak to bajki, jedne super, jedne mniej.

    Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo pozytywnie odbieram tę książkę. Uśmiałam się w kilkunastu momentach, a moja wyobraźnia musiała popracować, aby wyobrazić sobie przedstawione światy i postacie. Nie wiem jak w innych książkach tego autora ale wydaje mi się, że ma on specyficzny, przynajmniej z mojego punktu widzenia, sposób pisania. Jeszcze nie wiem czy mi to odpowiada. Ciężko mi ocenić pisarza po przeczytaniu tylko jednego utworu.

    Podsumowując: stawiam, że fani twórczości Lema oceniliby książkę dużo wyżej. Ja fanem Lema nie jestem, a przynajmniej jeszcze nie jestem. Na pewno przeczytam w przyszłości co najmniej dwie-trzy jego książki i kto wie - może się wciągnę. Jeśli tak się stanie na pewno przeczytam Bajki robotów jeszcze raz i zobaczę co wtedy będę o nich myślała.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 888121-352x500.jpg

  •  

    Czy ten polski rynek wydawniczy musi być taki spierdolony? Co znajdę jakąś najciekawszą książkę na jakiś temat to okazuje się, że to unikat jakiś nie do kupienia normalnie, a książki porno, Mroza i Żulczyka po 5 różnych wydań mają, tfu #ksiazki #czytajzwykopem

    źródło: 1627208437612.jpg

  •  

    Dziś prawdziwe turbo #rozdajo! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Szczęśliwiec zgarnie:

    – Książkę Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX (książka pochodzi z zasobów prywatnych, nosi ślady użytkowania. Treść jednak jest ponadczasowa :)
    – Kod o wartości 15 zł do Pyszne.pl (minimalna wartość zamówienia 50 zł, ważny do 1 sierpnia),
    – Kubek i długopis JakDorobic.pl :)

    Zasady rozdajo:
    – Standardowo – plusik
    – Zerknij na artykuł, opisujący bonus o wartości 550 zł!
    – W komentarzu odpowiedź na pytanie: w co Twoim zdaniem warto teraz inwestować i dlaczego?

    #jakdorobicrozdaje

    #pyszne #pysznepl #jedzzwykopem #rozdajo #konkurs #ksiazki #czytajzwykopem #wykopowyklubksiazkowy
    ___
    Dołącz do grupy na FB
    Do obserwowania i czarnolistowania: #kasazpromocji

    #pieniadze #promocje #promocja #zarabianie #oszczedzanie #okazja #okazje #promocjebankowe
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    1346 + 1 = 1347

    Tytuł: Czas życia i czas śmierci
    Autor: Erich Maria Remarque
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    Młody niemiecki żołnierz, Ernst Graeber, po dwóch latach starania się o urlop, w końcu go dostaje. Jedzie do rodzinnej miejscowości, by niezapowiedzianie odwiedzić swoją rodzinę. Na miejscu okazuje się, że ulica jest zrównana z ziemią, a całe miasteczko nękają naloty bombowe. Dwa tygodnie przerwy od pola bitwy mężczyzna spędza na poszukiwaniu informacji o swojej rodzinie, zaprzyjaźnianiu się z miejscowymi oraz romansie z kobietą, której ojciec znajduje się w obozie koncentracyjnym.
    Książka koncentruje się na opisywaniu uczuć targających głównym bohaterem, opisuje jego zwątpienie w reżim totalitarny i sens wojny, pokazuje jego wahania moralne i przemianę duchową.

    Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Piękno i wrażliwość, z jaką Remarque opisuje kraj pogrążony w wojnie, z ludźmi, którzy po prostu pragną żyć a nie umierać za pociągających za sznurki, są niesamowite i są dla mnie idealnym połączeniem emocjonalnej, skoncentrowanej głównie na ludziach a nie na faktach literatury pięknej, z surową, pełną okrucieństwa i brudu literaturą wojenną.

    Podobny temat z przybliżeniem perspektywy niemieckiego żołnierza, który nie jest zwykłym opresorem, a ofiarą systemu, podjęło pullitzerowe „Światło, którego nie widać”. Ta książka również mi się podobała, ale porównanie jej z dziełem Remarque’a wychodzi jak porównanie ty vs syn koleżanki twojej starej. „Czas życia i czas śmierci” jest ponadczasowym, pacyfistycznym klasykiem o umiłowaniu pokoju jako nadrzędnej wartości jednostki. Może odnosić się właściwie do każdego konfliktu zbrojnego z każdego okresu historycznego. Książka Doerra po prostu powtarza schemat i nie robi tego aż tak dobrze

    Jeszcze jedna uwaga, żaden inny autor nie opisuje tak ładnie wątków miłosnych jak Remarque. Bohaterowie są prawdziwi, rozwijają się, a w ich motywację można wierzyć. Wątki te pozwalają też odetchnąć od duszącej atmosfery wojennej

    Nie mam nic do zarzucenia tej książce. Jest połączeniem kunsztu literackiego i wszystkich dobrych cech prozy tego autora. Od niedawna na stronie Rebisa można kupić kilka książek Remarque’a i przy tej okazji serdecznie polecam zapoznać się z jego twórczością. Szczególnie, że wydaje mi się, że u nas poza „Na zachodzie bez zmian”, to wyjątkowo niedoceniony autor.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: B5653CA8-4586-4392-BC27-A0CD13A370EA.jpeg

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    Od północy w sklepie wydawnictwa MAG można zamówić pięć dodruków rzadkich tomów z serii Uczta Wyobraźni:

    "Wieki Światła" - Ian R. MacLeod
    "Dom Burz" - Ian R. MacLeod
    "Córka Żelaznego Smoka, Smoki Babel" - Michael Swanwick
    "Atlas Chmur" - David Mitchell
    "Diaspora" - Greg Egan

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #mag #ucztawyobrazni
    pokaż całość

    źródło: UW dodruk.jpg

  •  

    1345 + 1 = 1346

    Tytuł: Zatracenie
    Autor: Osamu Dazai
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Naprawdę trudno stanąć nad czymś i zacząć nad tym rozprawiać, gdy to coś przyniosło w kilka chwil taki emocjonalny bagaż doświadczeń o nie do końca pozytywnym zabarwieniu. Nie jest to, myślę historia dla każdego, bo jak zostało w niej krótko ujęte 'Ach, pomyślałem, na pewno też nieszczęśliwa, a nieszczęśliwi ludzie są wrażliwi na nieszczęście innych'. Nie mogę się nie zgodzić się z tym słowami: chyba tylko ktoś, kto doświadczył tego typu dramatu, może w niej ujrzeć kogoś skrzywdzonego – a więc zrozumieć i zapłakać nad jego losem – tak jakby dotyczył on właśnie jego samego, a nie zupełnie obcego człowieka. Liczę więc, że pomimo wyrwania ich z kontekstu odzwierciedlają one istotę problemu. Nie chciałbym, żeby ktoś to czytał z kamienną twarzą i obarczył winą protagonistę bez choćby cienia współczucia; bez wylania, chociażby jednej łzy. Można tak postąpić, ale nie uważam, by na to zasłużył, pomimo że zdaję sobie sprawę z tego, co mogło przywieść komuś inną opinię niż moja. Co by nie było bardzo łatwo ocenić go negatywnie i sam nieraz się na tym łapałem. Koniec końców stoję jednak przy tym, że mimo wszystko to niesprawiedliwe; przynajmniej w większej niż mniejszej mierze. Dlatego też wstydzę się teraz tych momentów zwątpienia w słuszność otchłani rozpaczy, w którą zajrzałem. Nie wybaczę z tego względu autorowi zarówno wstępu, jak i epilogu. Te części książki są dla mnie zbyt zimnym, oschłym czy jakby to inaczej nazwać – zwyczajnie nieuczciwym potraktowaniem Yozu: odbiciem tego, jak inni by na niego spojrzeli, gdyby widzieli coś więcej niż powierzchowność danego człowieka. Nie wiem, czy nie są one nawet smutniejsze niż sama jego historia. Z uwagi na to, jak skończył sam Osamu Dazai, autor powieści, uważam, że było to jak najbardziej celowe. Są one czymś, czego nie chciałbym nigdy przeczytać, lecz koniecznym do właściwego zrozumienia całości. Można by potraktować je jako rozliczenie się społeczeństwa z ludźmi pokroju głównego bohatera – takim ostatnim aktem dehumanizacji kogoś, kto nie może stawić czoła społeczeństwu w obliczu rodzaju fatalizmu swojej egzystencji. Czymś, na co na dobrą sprawę nie zasługuje żaden człowiek. A już w szczególności nie ten, który pomimo całego strachu, jaki go ogarniał przy bliźnim, zdołał wytworzyć mechanizm współżycia z wrogim sobie światem. Trudno ochłonąć po czymś takim. Z pewnością ta książka targa naszą emocjonalnością nieraz od początku do końca. Samo to sprawia, że jest w moich oczach wyjątkową pozycją. Rzadko się zdarza, by jakaś czytana powieść oddziaływała na mnie w aż takim stopniu. Wszystkie jej składowe sprawiają, że niezwykle problematyczne jest pogodzenie z tym, co w niej zaistniało.

    Sama książka to zasadniczo trzy dość lakoniczne dzienniczki oraz wstęp i epilog, których treść zdaje się stadiami autodestrukcji z różnych okresów życia głównego bohatera, Yozu, czyli (jak mniemam) alter ego samego autora. De facto nie ma tutaj dobrych chwil. Wszystkie wydarzenia niosą ze sobą negatywne, często przytłaczające tony zmuszające do odsapnięcia co jakiś czas od lektury. Dla mnie osobiście byłoby to za trudne przeczytać wszystko za jednym razem. Yozu przekazuje nam w swoich notatnikach ogrom cierpienia, jakiego doświadcza osoba odczuwająca strach przed ludźmi wynikający z niezrozumienia ich natury oraz borykająca się ze wzmagającym poczuciem wyobcowania chowanym za skrzętnie tworzoną maską pozorów. Przez postrzeganie własnego 'ja' w krzywym zwierciadle krzywdzi przede wszystkim siebie, ale też i bliźnich, co sprawia, że tworzy nieświadomie quasi piekło na Ziemi. Nie ma powodu, żeby ukrywać, że nie będzie happy endu; to zdecydowany nie ten typ literatury. Zamiast tego mamy historię o drodze do utarty człowieczeństwa – co gorsze – we własnych oczach. Te dzienniczku są poniekąd próbą rozliczenia się z przeszłością, a zarazem samo potępieniem. W sumie traktuję tę powieść niejako taką lekcję empatii. Polecam każdemu, kto chciałby się sprawdzić w tej kwestii. Nie dziwię się, że 'Zatracenie' stało się w Japonii klasykiem. Z całą pewnością stwierdzam, że zasługuje na to miano. Jest to utwór ponadczasowy, którego tematyka wydaje się uniwersalna dla ludzi ze wszystkich kultur. Może ktoś po jej odczytaniu otrząśnie się i w efekcie uchroni przed upadkiem na samo dno. Wielka szkoda, że Osamu Dazai nie zdążył. Gdziekolwiek teraz jest, chciałbym, żeby widział, że ludzie nadal czytają jego twórczość, a co więcej – są nią zachwyceni. To jeden z tych pisarzy, o których nigdy nie zapomnę. Oby jego spuścizna trwała po wieki.

    Opinia na lubimy czytać

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #gruparatowaniapoziomu #japonia #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: zatracenie-w-iext71525280.jpg

  •  

    1344 + 1 = 1345

    Tytuł: Rzeczy, których nie wyrzuciłem
    Autor: Marcin Wicha
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Książka, która razem z "Bezmatek", stanowi swojego rodzaju obraz ostatnich dni życia matki obserwowanej z perspektywy córki (Bezmatek) i syna - w opisywanej tu książce, oraz tego, co po niej zostało.

    Podobieństwo tych książek jest uderzające, w obu powtarzają się 2 główne części - wspomnienia z przeszłości i czas na chwilę przed i po śmierci matki. Natomiast różnią się jednym - "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" zaczyna się od przedmiotów. Opisu rzeczy, które przypominają bohaterowi o matce, które rodzą wspomnienia, te pozytywne i negatywne, które pozwalają nam lepiej ją poznać i jednocześnie stanowią dorobek jej życia.
    Ta część natomiast jest w książce najsłabsza. Dużo bardziej podobały mi się kolejne dwie, szczególnie wspomnienia dotyczące słów i powiedzonek, których jego matka używała. Mamy tego bardzo wiele przykładów, może odrobinę chaotycznych, ale też wspomnienia rzadko układają się w pamięci człowieka idealnie po kolei lub powiązane inaczej niż tematycznie.

    Kolejną istotną różnicą jest też to, że Bezmatek mam wrażenie był napisany z perspektywy bohaterki, u której śmierć matki i wspomnienia były dość świeże, rany jeszcze nie zabliźnione. Natomiast "Rzeczy, których nie wyrzuciłem" rozgrywają się jakby bo dłuższej nieobecności syna w domu, który wrócił w rodzinne strony, żeby uporządkować sprawy, za które nie miał siły się zabrać wcześniej.

    Polecam - świetna książka, która jest czymś zupełnie innym, od tego, co najczęściej czytamy, a jednocześnie pozwala popaść w refleksję nad tym, jak wspomnienia i przedmioty definiują nasze wcześniejsze życie po śmierci.

    Do książek, z tego dość nietypowego podgatunku literatury pięknej dodałbym jeszcze "Taśmy rodzinne" i "Pustostany", niestety zdecydowanie gorsze niż obie wspommniane wcześniej pozycje.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    71/100
    #bookmeter #legimi #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: Wicha.Rzeczy.okladka.jpg

  •  

    1343 + 1 = 1344

    Tytuł: Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy.
    Autor: Aneta Prymaka-Oniszk
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ISBN: 978-83-8049-456-5
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Lato 1915 roku. Armia rosyjska pod naporem wroga wycofuje się z Królestwa Polskiego i zachodnich krańców Imperium. „Niemiec będzie babom cycki obcinał” – niesie się po wsiach. Spod Lublina, Chełma, Łomży, Ostrołęki, a nawet Warszawy obładowane wozy ruszają w głąb Rosji. Z obszarów na wschód od Białegostoku wyjeżdża nawet osiemdziesiąt procent mieszkańców. Wędrują w skwarze, bez wody i jedzenia. Niemieckie samoloty bombardują wojsko, nie szczędząc uciekinierów. Przy drogach zostają mogiły, część ciał leży niepogrzebana. Wybuchają epidemie. Masowo umierają dzieci.

    Z terminem "bieżeństwo" spotkałam się po raz pierwszy tu, na wykopie, gdzie Meissner zagadał mnie pod jakąś recenzją i zapytał, czy wiem co to znaczy a potem polecił mi tę pozycję, za co dziękuję :)

    Autorka pieczołowicie zrekonstruowała wydarzenia sprzed 100 lat. Poznajemy zapomnianą historię ludzi, którzy utracili swoje korzenie, rodziny, bliskich i ziemię. Po prostu w pewnym momencie stary świat się skończył i ze strachu przed Niemcami ponad 2 miliony ludzi wyruszyło na wschód w poszukiwaniu nowego życia. Po rewolucji bolszewickiej część z nich zapragnęła powrócić na ojczyste ziemie.

    Skala rosyjskiej propagandy i ogrom zniszczeń jakich dopuściła się wycofująca się rosyjska armia naprawdę przytłacza. Sama książka zawiera liczne fotografie i napisana jest wyważonym tonem, przy czym autorka skupia się na historii/tragedii ludzkiej oraz przyczynach jej zapomnienia a nie samych działaniach wojennych.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: biezenstwo.jpg

    •  

      @Sl_w_k_1: Po części dlatego, że sami zainteresowani nie chcieli o tym rozmawiać. Z relacji wynika, że nie chcieli wspominać wędrówki ani samego pobytu w Rosji. Wychodzi też na to, że Ci ludzie wszystkim przeszkadzali mówiąc w wielkim uproszczeniu. W Rosji ich stosunki od 1916 roku były skomplikowane. Do Polski, której przecież wcześniej nie było, wracali z niczym. Wraca temat tożsamości narodowej, której chłopi skupieni na własnym otoczeniu tak naprawdę nie mieli. A wracali już przecież do Polski gdzie musieli znowu zaczynać życie od zera, niejednokrotnie dyskryminowani za język rosyjski itd. Prawosławna część bieżeństwa również "przeszkadzała". Do tego chłopi raczej nie spisywali pamiętników, nie pisali listów. Jak rozluźniały się więzi rodzinne to zanikał również przekaz. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    1342 + 1 = 1343

    Tytuł: Ciemność w południe
    Autor: Arthur Koestler
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-66272-17-0
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Ciemność w południe to jedna z tych książek, których nie ma potrzeby przedstawiać ‒ niemal natychmiast po wydaniu została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków i weszła do kanonu najważniejszych lektur obnażających mechanizmy totalitaryzmu. Co niezmiernie rzadkie w nowoczesnej literaturze, wszystkie te przekłady bazowały jednak na angielskim tłumaczeniu Daphne Hardy, sądzono bowiem, że niemiecki oryginał przepadł w wojennej zawierusze. Niezwykłym zrządzeniem losu odnaleziono go w 2015 roku w szwajcarskich archiwach i oto stał się podstawą całkiem nowego tłumaczenia, tym cenniejszego, że zawiera zmienione lub nieistniejące w poprzednim fragmenty.

    Byłego komisarza ludowego Rubaszowa poznajemy w chwili, gdy zamykają się za nim drzwi celi. Jest człowiekiem inteligentnym, przekonanym o słuszności doktryny swojej partii. Na podstawie jego wspomnień widzimy kim był i co robił dla partii. Teraz sam został oskarżony o zbrodnie, których nie popełnił. Po licznych przesłuchaniach przyznaje się jednak do winy. Dlaczego?

    Świetna książka opisująca jak działa system totalitarny i jaką pułapką może się dla nas okazać nasz własny umysł.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: ciemność.jpg

    •  

      @settembrini777: Nie, ale dzięki za polecenie! Na pewno sięgnę po jego pozostałe książki.

      Sam Rubaszow to chyba taki zlepek różnych osób, ale sądziłam, że sama książka jest luźno oparta na procesie Nikołaja Iwanowicza Bucharina.

    •  

      @rassvet: Faktycznie teraz doczytuję i masz rację, ale na pewno garść informacji wziął też z własnych doświadczeń, zerknij:

      Koestler był przetrzymywany w trzech więzieniach w różnych krajach. W Hiszpanii został skazany na śmierć w 1936 roku za szpiegostwo Francisco Francoreżimu.[4] Tutaj był świadkiem wielu egzekucji i był przetrzymywany w izolatce.

      Koestler skazany przesiedział w celi trochę czasu czekając aż zapukają do jego drzwi i wyprowadzą na egzekucję;) Później obóz dla internowanych we Francji i warunki.. warunki przypominające te w Auschwitz. Przeprowadzka do ówczesnej Palestyny (trudne początki kształtowania się Izraela).
      Pamiętam jeszcze jego wyprawę do Rosji i zderzenie z komunistyczną rzeczywistością - naprawdę polecam, książka fenomenalna:)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    1341 + 1 = 1342

    Tytuł: Wściekłość i wrzask
    Autor: William Faulkner
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    26/52

    Tematem przewodnim książki jest stopniowy upadek rodu Compsonów, dawnych arystokratów zamieszkałych w stanie Missisipi. Akcja książki dzieje się przede wszystkim w 1910 i 1928 r., ale narracja często zahacza o dawne wydarzenia. Opowieść jest przedstawiona z perspektywy Benjy'ego Compson (upośledzonego umysłowo mężczyzny), Quentina Compson (mającego spore problemy psychiczne), Jazona Compson (materialisty, który ma największy kontakt z rzeczywistością spośród wszystkich członków rodziny) i Disley (murzyńskiej służącej Compsonów).

    Nie dziwię się, że książka jest w licznych zestawieniach zaliczana do arcydzieł światowej literatury. Mimo że sama fabuła jest jedynie dobra to w sposobie prowadzenia narracji widać niewiarygodny kunszt, który Faulkner osiągnął przez zastosowanie wielu metod literackich. Mamy więc tutaj liczne retrospekcje, strumień świadomości, przeplatanie dialogów zapisem ich toku myślenia, zmiana narratora z pierwszoosobowego na trzecioosobowego. Na pewno nie jest to lektura łatwa, a fabułę można w pełni docenić chyba dopiero po ponownym przeczytaniu książki, bo wcześniej trudno wychwycić wszystkie jej niuanse.

    Na pewno nie tego spodziewałem się po tej lekturze, ale bynajmniej nie jestem zawiedziony. Nie do końca jednak rozumiem kolejność części, bo przejrzystość książki znacznie by się poprawiła, gdyby jej część 3. (napisana najbardziej dosłownie) była umieszczona na początku. Część 1. to perspektywa osoby upośledzonej, a druga to w zasadzie ciąg strumienia świadomości odnoszący się w zawiły sposób do wydarzeń, które dopiero poznajemy. Próg wejścia jest więc wysoki.

    Polecam.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: atticus.pl

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    14 września jest datą, na którą Wydawnictwo Rebis ustaliło wydanie kolejnych dwóch szkarad... znaczy tomów Wehikułu Czasu. "Osa" Erica Franka Russella oraz "Ziemia trawa" Georga R. Stewarta zostaną wydane w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą. Poniżej okładki i krótko o książkach:

    "Osa"

    Od blisko roku Terra prowadzi wojnę z Imperium Syrijskim. Przeciwnik dysponuje lepszym sprzętem i większą liczbą żołnierzy, więc Terranie postanawiają się uciec do szpiegostwa i sabotażu. Osa latająca w aucie może do tego stopnia rozproszyć kierowcę, że ten spowoduje wypadek, więc należy tylko zastosować tę samą taktykę na większą skalę.

    Jeden naprawdę sprawny agent działający wśród Syrijczyków może dokonać prawdziwego spustoszenia, wywołać chaos, osłabić morale, zdezorganizować działalność wroga. Tak więc znakomicie wyszkolony James Mowry ląduje na Jaimecu, dziewięćdziesiątej czwartej planecie Imperium, zamieszkanej przez osiemdziesiąt milionów Syrijczyków. Jego zadanie jest proste: stać się osą.

    "Ziemia trawa"

    Na świecie wybucha epidemia nowej, niezwykle groźnej i zakaźnej choroby. Naukowcy nie potrafią ustalić, czy zarazki pochodzą od zwierząt, powstały w wyniku mutacji czy wymknęły się z laboratorium opracowującego broń biologiczną. Wszelkie próby wprowadzenia kwarantanny zawodzą i w krótkim czasie ludzkość ulega niemal całkowitej zagładzie. Przy życiu pozostają tylko nieliczni, w tym Ish, który podczas pandemii przebywał w górach w Kalifornii. Ish obawia się, że ci, którzy przetrwali, stoczą się w otchłań barbarzyństwa, a dorobek ludzkości zostanie zaprzepaszczony. W poszukiwaniu ocalałych Ish wyprawia się na Wschodnie Wybrzeże, a po powrocie do Kalifornii spotyka mądrą i odważną Em, która wzbudza w nim nadzieję i chęć życia. Razem stawiają czoło niewyobrażalnym wyzwaniom, budując w San Francisco nową wspólnotę i rzucając ziarna nowego początku.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #wehikulczasu #rebis #scifi
    pokaż całość

    źródło: 2.jpg

  •  

    1339 + 1 = 1340

    Tytuł: Człowiek, który spadł na ziemię
    Autor: Walter Tevis
    Gatunek: science fiction
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Nazwisko autora możesz kojarzyć - gdzieś coś dzwoni... podpowiem "Gambit królowej*" :P

    Książka ma już swoje lata (1963) ale wbrew pozorom całkiem nieźle się zestarzała (technikalia oczywiście kuleją ale są one tutaj tylko dodatkiem).
    Przewidywania autora odnośnie "przyszłości w latach 80-90" wcale nie szokują raczej to po prostu akceptacja czegoś co dzieje się na naszych oczach.
    Oczywiście w tle zimna wojna i klimaty "atomowe", ale pomijając etykietkę, środki masowej zagłady nadal "nas kręcą".

    Emocjonalna książka o "inności", taka słodko-gorzka opowieść o byciu/stawaniu się człowiekiem - zmusza do zastanowienia się nad otaczającą nas rzeczywistością, do zwrócenia uwagi na to co jest dla nas ważne choć może nie do końca sobie to uświadamiamy.

    Ciekawe spojrzenie na ludzkość i jej słabości opakowane w lekką otoczkę sf.
    Zakończenie nie powinno nikogo pozostawić obojętnym (i głównie za to jest moja ocena).

    * jeszcze nawiązując do "Gambitu", w "Człowieku" pojawia się wiele podobieństw, samotność głównego bohatera, kłopoty z używkami itp

    Moje oceny (lista rozwijana na bieżąco):
    09/10 - wyjątkowa, po lekturze zdecydowanie chcesz więcej
    08/10 - bardzo dobre czytadło w SWOJEJ kategorii,
    07/10 - ma w sobie COŚ, nie jest to powalające dzieło ale warte przeczytania,
    06/10 - można poczytać ale nie oczekuj rewelacji,
    05/10 - książka, którą możesz sobie podarować, chyba, że to kolejna część cyklu i MUSISZ dowiedzieć się co dalej,
    04/10 - twór powstał nie wiadomo dla kogo i nie wiadomo po co
    03/10 - czytaj wyłącznie jeśli lubisz gdy autor obraża twoją inteligencję.
    02/10 - to co w 03/10 + ktoś powinien ponieść konsekwencje za zmarnowanie papieru

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 542683-352x500.jpg

  •  

    Ostateczna lista literatury pięknej dla człowieka kulturalnego - 5.

    Dzisiaj: Literatura angielska od angielskich pisarzy.

    Pamiętam zdumienie, jakie ogarnęło mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałem Szekspira. Spodziewałem się otrzymać potężną przyjemność estetyczną, ale przeczytawszy, jedno po drugim, dzieła uważane za jego najlepsze: "Króla Leara", "Romea i Julię", "Hamleta" i "Makbeta", nie tylko nie odczuwałem żadnej rozkoszy, ale czułem nieodpartą odrazę i znużenie, i wątpiłem, czy jestem pozbawiony rozsądku, odczuwając dzieła uważane przez cały cywilizowany świat za szczyt doskonałości jako trywialne i dodatnio złe, czy też znaczenie, jakie ten cywilizowany świat przypisuje dziełom Szekspira, jest samo w sobie pozbawione rozsądku.

    Przeczytałem ponownie całego Szekspira, włączając w to sztuki historyczne, "Henrysów", "Troilusa i Kressydę", "Burzę", "Cymbelina" i poczułem, z jeszcze większą siłą, te same uczucia, tym razem jednak nie oszołomienia, lecz stanowczego, niewątpliwego przekonania, że niekwestionowana chwała wielkiego geniuszu, którą cieszy się Szekspir, a która zmusza pisarzy do imitowania go, a czytelników i widzów do odkrywania w nim nieistniejących zasług - tym samym wypaczając ich estetyczne i etyczne zrozumienie - jest wielkim złem, jak każda nieprawda.

    Oczywiście, poprzednie dwa akapity to nie moja opinia, to opinia Lwa Tołstoja.

    Laurence SterneŻycie i myśli JW Pana Tristrama Shandy
    Henry FieldingHistoria życia Toma Jonesa, czyli dzieje podrzutka
    John ClelandPamiętniki Fanny Hill / Thomas de QuinceyWyznania angielskiego opiumisty
    Jane AustenDuma i uprzedzenie
    Emily BronteWichrowych Wzgórz / Charlotte Bronte - Jane Eyre
    William ThackerayTargowisko próżności
    Charles DickensDavid Copperfield
    Thomas HardyTessa d’Urberville / D.H. LawrenceSynowie i kochankowie
    Somerset MaughamW niewoli uczuć
    Bernard ShawPigmalion
    Herbert WellsWehikuł czasu , Wyspa doktora Moreau , Niewidzialny człowiek , Wojna światów
    Aldous HuxleyNowy wspaniały świat
    George OrwellRok 1984
    Ernest Seton-ThompsonDzikie zwierzęta, które znałem
    Nancy MitfordMiłość w zimnym klimacie / Virginia WoolfPani Dalloway
    Graham GreeneSpokojny Amerykanin
    Anthony BurgessMechaniczna pomarańcza
    William GoldingWładca much
    Rudyard KiplingKim
    Joseph ConradLord Jim
    George EliotMiasteczko Middlemarch
    E.M. ForesterDroga do Indii
    Evelyn WaughZnowu w Brideshead
    Oscar WildePortret Doriana Graya
    Jerome K. JeromeTrzech panów w łódce
    P.G. WodehouseDziękuję, Jeeves
    Lewis CarollAlicja w Krainie Czarów

    Istnieją dwa znamiona literatury angielskiej, a nawet można powiedzieć, że społeczeństwa angielskiego, są nimi - współpraca na rzecz królewskich służb wywiadowczych oraz homoseksualizm.

    Somerset Maugham, będąc dobrym pisarzem, był również klasycznym szpiegiem, pomagającym w 1917 roku Leninowi w przeprowadzeniu rewolucji. George Orwell, to geniusz pisarski, ale oczywiste jest, że nie tylko jako korespondent brał udział w wojnie domowej wśród hiszpańskich komunistów. Herbert Wells był zbyt wielką postacią, by po prostu biegać z bronią przez ciemne ulice, ale on również znalazł swoje miejsce w systemie, pracował wobec lewej inteligencji poprzez Towarzystwo Fabiańskie, i spotkał się z Leninem i Stalinem. Nie mówiąc już o innych pomniejszych pisarzach.

    Homoseksualizm dla angielskich pisarzy jest tematem. Ze względu na specyfikę wychowania brytyjskiej młodzieży, która w bardzo młodym wieku zostaje oderwana od normalnego życia rodzinnego i umieszczona w szkołach z internatem, kwitnie swoisty koszarowy homoseksualizm, zwłaszcza w wyższych warstwach społeczeństwa. Homoseksualizm jest również szeroko rozpowszechnionym narzędziem werbowania nowych agentów dla służb wywiadowczych.

    Jako nastoletni półsieroty Anglicy bardzo przyczynili się do rozwoju odrębnej kultury "młodzieżowej" w XX wieku, jest to niewątpliwe osiągnięcie, niestety ze sporym elementem rozpusty zawartym.

    Tak naprawdę łatwo jest ułożyć listę literatury angielskiej. Nie jest ona ogromna. Nie ma takich przypadków, które można by oczekiwać w innych językach, gdzie z powodu braku tłumaczenia, lub niemożności zrobienia tego odpowiednio, niektóre dobre książki pozostają w ukryciu dla światowego czytelnika. Tak więc wszystko, co jest w jakiś sposób dobre, jest tu na zewnątrz. Oczywiście nie oznacza to, że wszystko to, co na powierzchni jest dobre. Trzydzieści pozycji na liście dla tej narodowej tradycji będzie dość dobrym odzwierciedleniem jej zasług, a oni istneją, chociaż i nie tak liczni.

    Ale książki są interesujące Walter Scott , Wyspa skarbów , de Domini Anulorum .

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #kultura
    pokaż całość

    źródło: romain_rolland.jpg

  •  

    1337 + 1 = 1338

    Tytuł: Kopalnia. Sztuka Futbolu #06
    Autor: Piotr Żelazny i inni
    Gatunek: antologia, sport
    ISBN: 9788382104233
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Kiedy do domu przychodzi nowa "Kopalnia", moim honorem jest rzucenie innych książek w kąt i zabranie się za lekturę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Najlepsza antologia okołosportowa powraca, w jak zawsze znakomitej, formie. Na dodatek, na skutek mody na "retro", traktuje o czasach, w których kiełkowało moje zainteresowanie futbolem. Wydaje się, że chodzi niby o zwykłą "piłkę", ale poruszana na łamach "Kopalni" tematyka naprawdę potrafi poszerzyć horyzonty. Z jednej strony wyśmienity reportaż Piotra Jagielskiego zahaczający o wojnę w Liberii, z drugiej bardzo dobry wywiad pomysłodawcy magazynu, Piotra Żelaznego, z Maciejem Szczęsnym o latach 90. w polskim futbolowym światku.

    Wada? Zdecydowanie za szybko się kończy. Mimo 300 stron, to człowiek po ostatnim zdaniu ma ochotę tylko na więcej i więcej.

    Każdy znajdzie coś dla siebie a na dodatek nie ma tu słabych tekstów. Nie powinno to dziwić, bo w jednym udało się zebrać naprawdę sporo utalentowanych piór z branży. Pozostaje kibicować, żeby magazyn (czy antologia) utrzymał się na rynku. Zwłaszcza w czasach, gdy wartościowych tekstów o sporcie w internecie (jeden newonce wiosny nie czyni) jest coraz mniej a gazety papierowe cienko przędą. Najlepiej, podobnie jak jej pierwowzór czyli brytyjski "Blizzard", wychodziła co kwartał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #pilkanozna
    pokaż całość

    źródło: sqn-originals-kopalnia-sztuka-futbolu-6.jpg

  •  

    1336 + 1 = 1337

    Tytuł: Księga piasku
    Autor: Jorge Luis Borges
    Gatunek: opowiadania
    ISBN: 83-7180-823-2
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Jorge Luis Borges (1899-1986), pisarz argentyński. Jego opowiadania, eseje i poezje to wędrówka po labiryntach bibliotek i przedmieściach Buenos Aires; erudycyjne gry i twory wyobraźni; fikcje metafizyczne i pojedynki gauczów; historia wieczności i historia nikczemności; ironiczne dociekania i lęk wobec upływającego czasu; szkice o doktrynach idealistycznych i sonety o nie spełnionej miłości.

    Borges ma osobliwy styl i dla jednych opowiadania będą ciekawe, dla innych nieco dziwne. Mi ten zbiór niespecjalnie przypadł do gustu, może dlatego, że na swój sposób każde z nich mnie zawiodło. Spodziewałam się "czegoś", jakiejś puenty, nie wiem, zaskoczenia. Jednak wyrazy, zdania, myśli przepłynęły mi przez palce jak piasek na plaży. Nie wydarzyło się nic. Każda z krótkich form brzmi znajomo, Borges powtarza swoje ulubione motywy jak np. cykliczność czasu. Niby jest tajemnicza atmosfera, silne kobiety i błyskotliwe myśli, jednak czasami te myśli są banalne, a odnośniki niezrozumiałe. Tak, może to wynikać z mojej ignorancji, z tego że brakuje mi wiedzy i oczytania żeby zmierzyć się z maestrią Borgesa. A może to po prostu nie ten poziom co "Alef" czy "Powszechna historia nikczemności".

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: księga piasku.jpg

    •  

      Tak, może to wynikać z mojej ignorancji, z tego że brakuje mi wiedzy i oczytania żeby zmierzyć się z maestrią Borgesa.

      @rassvet: Nie każdemu musi zawsze wszystko siąść, co jest uznawane za dobre w powszechnej świadomości.
      Mi nigdy nie siadła Nieznośna Lekkość Bytu na przykład, a Księga Piasku bardzo mi się podobała jak to czytałem lata temu.
      Znowu są tacy jak Żeromski, że tyle osób uznaje za wybitnego, a dla mnie to akurat grafoman poziom over9000.
      pokaż całość

      +: rassvet
    •  

      @neib1: No niby tak, ale z racji tego, że to jest bardzo krótka pozycja to za jakiś czas znowu sobie po nią sięgnę :)

      A co do tej pozycji Kundery to też mi nie siadła. Ileż to ja się wysłuchałam, że muszę do niej dorosnąć. Jednak przy ponownej lekturze nadal odbieram ją jako przegadaną historię miłosną, która do mnie po prostu nie trafia.

  •  

    1333 + 1 = 1334

    Tytuł: Manaraga
    Autor: Władimir Sorokin
    Gatunek: science fiction
    ISBN: 978-83-268-2719-8
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Jest rok 2037, ludzkość drukuje już tylko banknoty, a książki można znaleźć wyłącznie w muzeach. Ale są wybrańcy, którzy wciąż je CZYTAJĄ. Jednak CZYTAĆ oznacza teraz palić bezcenne pierwodruki. Nie bezmyślnie: milionerzy, gangsterzy, nowe elity urządzają sobie zakazane uczty, na których spożywają jesiotra grillowanego na Dostojewskim, krewetki na Czechowie, antrykoty na Gogolu albo gołąbki na Achmatowej. Jako pierwszy spłonął „Finneganów tren” Joyce’a, skradziony z British Museum, i zapoczątkował nowe zjawisko: book’n’grill.

    Géza Jasnodworski para się bardzo intratnym zajęciem - "czyta" książki rosyjskich klasyków bogatej klienteli. Zajęcie bardzo niebezpieczne, bo grozi za nie nawet kara śmierci. Jednak lans i prestiż są bardzo ważne, i nie brakuje chętnych na book'n'grill. Ta książka to groteska w oparach absurdu. Pełno jest tu czarnego humoru i podśmiewywania się z np. "451° Fahrenheita" i "1984".

    Jesteście ciekawi przepisów? Na Płatonowie ("Czewengur") dobrze wychodzą młode kalmary a na "Młodziku" Dostojewskiego stek z marmurowej wołowiny ;)

    Taka dystopia, która kpi z innych dystopii. Bardzo brakowało mi tu jednak wstępu. Czemu zaprzestano druku książek, co się właściwie stało? Do tego czyta się ją trochę jak chaotyczny zbiór luźnych ciekawostek, nie ma tu spójności a przecież nawet groteska rządzi się swoimi prawami. Do tego miejscami jest nieco wulgarna. Jak dla mnie przykład książki z ciekawym pomysłem, ale słabszym wykonaniem. Końcówka rozczarowuje.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #literaturarosyjska
    pokaż całość

    źródło: Manaraga.jpg

  •  

    Spokój to kłamstwo – Jest tylko pasja;
    Dzięki pasji osiągam siłę;
    Dzięki sile osiągam potęgę;
    Dzięki potędze osiągam zwycięstwo;
    Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy.
    Moc mnie uwolni.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #czytajzwykopem #chwalesie #starwars #gwiezdnewojny #sith pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Wśród wszystkich bolesnych zdarzeń, które mają miejsce w naszym życiu najgorsze są chyba te zupełnie niespodziewane. Czym innym jest rozstanie po wielu miesiącach walk, konfliktów, oddalania się od siebie - gdzie zamiast bólu często pojawia się ulga i poczucie, że skutek miał wyraźną, łatwą do wskazania przyczynę. Co innego w sytuacjach zdarzeń, które na pierwszy rzut oka były niemożliwe do przewidzenia - gdzie z dnia na dzień wydarza się coś, co burzy nasz misternie ułożony i mający sens obraz rzeczywistości. A razem z nimi pojawiają się pytania, na które rozpaczliwe poszukujemy odpowiedzi - które jednocześnie sprawiają nam ból, ale i utrzymują przy życiu.

    Co się dzieje w sytuacji, kiedy z dnia na dzień odwraca się od nas przyjaciel, partner, ktoś bliski? Początkowo przychodzi zaskoczenie i niedowierzanie. Później rozpacz i strach, co będzie dalej. Na końcu wściekłość, powoli przemieniająca się w zimną, metalową obojętność. Czy jednak upływ czasu jest w stanie wygasić pytania, które krążą w naszej głowie, naszą chęć odkrycia tajemnicy, jaki ciąg zdarzeń doprowadził do skutku? Przez długi czas ogryzamy resztki wspomnień jak kość, przypominamy sobie najdrobniejsze szczegóły z czasów sprzed pamiętnej chwili. Samo to zdarzenie, zupełnie jak narodzenie Chrystusa, często dzieli nasze życie na dwie ery - przed wydarzeniem X oraz po nim - staje się ono punktem odniesienia, dzieli nas na wersję "przed" i "po". Czy widząc skutek, możemy ułożyć z kawałków pamięci przyczynę?

    Czy wypowiedziane przez drugą osobę słowa nabierają więcej sensu, kiedy znamy skutek? Czy dało się to wszystko przewidzieć i temu zapobiec? I najważniejsze pytanie z nich wszystkich - co zrobiłam źle? Co z tego, co złożyło się na przyczynę, było moją winą? Pytania powracają nawet po wielu latach, w fazie obojętności - a my dotykamy ich jak wtedy, gdy boli nas ząb, ale mimochodem sięgamy językiem po kolejny zastrzyk bólu, bo nie umiemy inaczej.

    Odbiór książek zależy od osobistych doświadczeń - te podobają nam się bardziej, jeżeli możemy odnieść je do naszego własnego życia. Jeżeli to, co opisałam brzmi znajomo, istnieje spora szansa, że "Żar" Ci się spodoba. Będąc zakopaną w książkach o targetach i OKRach, bardzo przyjemnie było sięgnąć do lektury, z której słów mogę po prostu powoli i bez żadnego przymusu czerpać przyjemność. Márai (a wraz z nim tłumacz, Feliks Netz) to mistrz słowa, a chociaż my sami domagamy się szybkiej i przejrzystej odpowiedzi na stawiane zdrajcy głównego bohatera pytania, ta przez długi czas nie nadchodzi, co każe nam łapczywie i w każdej możliwej okazji pochłaniać kolejne strony.

    Ostatecznie przychodzi pytanie - czy rzeczywiście chcemy, aby to wyjaśnienie padło? Czy pomimo podporządkowania tym pytaniom całego swojego życia, w momencie konfrontacji czujemy się bardziej komfortowo trzymając się kurczowo teorii przyczyn, którą tak misternie sobie ułożyliśmy? I odpowiedź, nawet jeżeli padnie, nie ma już dla nas żadnego znaczenia?

    Pewnie masz takie osoby, którym chciałbyś zadać pytania, jakie Henrik zadaje Konradowi. I pewnie są osoby, które takie odpowiedzi chciałyby usłyszeć od Ciebie.

    Márai Sandor - Żar

    ---> #snuffkinvagyok - piszę o Węgrzech, węgierskiej kulturze, literaturze i sztuce

    #zwiazki #ksiazki #czytajzwykopem #tworczoscwlasna #gruparatowaniapoziomu #snuffkinvagyok #literatura
    pokaż całość

    źródło: maraizar.jpeg

  •  

    Wczoraj zacząłem, ależ to wciąga i pięknie się czyta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #czytajzwykopem #ksiazki

    źródło: rSaved7988404748094996458.0

  •  

    p0lka marzącą o tym by saudyjski książę przeorał jej już i tak rozklekotaną szparkę.

    Bestseller XDDD
    #p0lka #rozowepaski #ksiazki #legimi #czytajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1626863201990.android.main.jpg

  •  

    1325 + 1 = 1326

    Tytuł: Mały bies
    Autor: Fiodor Sołogub
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-7785-662-8
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Przejmujące studium zła, osadzone w realiach Rosji. Bohaterem powieści jest Ardalion Pieriedonow, prowincjonalny nauczyciel gimnazjalny obdarzony zaufaniem zwierzchników i otoczenia, a w rzeczywistości pastwiący się nad uczniami maniak i zbrodniarz

    Autor w krzywym zwierciadle pokazuje nam nasze wady i słabości. Mieszkańcy rosyjskiej miejscowości (carska Rosja) znudzeni monotonią prowincji "umilają" sobie życie wzajemnymi złośliwościami, plotkami oraz gnębieniem młodzieży szkolnej. Tutaj prym wiedzie Ardalion Pieriedonow, który jest zepsuty do szpiku kości i jedyne czego w życiu pragnie to awans. Jego obsesja powoli zamienia się w szaleństwo.

    Polecam wszystkim fanom Dostojewskiego.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #literaturarosyjska
    pokaż całość

    źródło: mały bies.jpg

  •  

    Tak, my też czytamy książki do góry nogami.
    #kuchennerewolucje #bekazpodludzi #heheszki #czytajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1626814977697.jpg

  •  

    1323 + 1 = 1324

    Tytuł: Przemiana
    Autor: Franz Kafka
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Fanem Kafki nie jestem i raczej już nim nie zostanę. Moje zdanie o "Procesie" jest punktem zapalnym w dyskusjach z czytelnikami w rodzinie i wśród znajomych. "Przemiana" nie poprawia mojego ogólnego zdania o dziełach praskiego autora. Być może spróbuję jeszcze z "Zamkiem", choć raczej nie w najbliższym czasie.

    Pomimo faktu, że "Przemiana" jest krótkim opowiadaniem, męczyłem się z nią dość długo. Styl pisania Kafki ma w sobie coś takiego, co sprawia, że przekazywana treść jest ciężka w odbiorze, ale przy tym taki sposób formułowania tekstu nie dodaje mu klimatu, nie buduje nic poza samą fabułą, nie przenosi ciekawych przemyśleń. Nadaje to utworowi przestarzałą formę, co z pewnością ma swój udział w osadzeniu świata przedstawionego w odpowiednim czasie w przeszłości - to akurat oceniam na plus.

    Zdecydowanie największą zaletą książki jest sam pomysł na przedstawienie nagłej sytuacji, która wywraca rodzinne życie do góry nogami (choroba lub kalectwo jednego z domowników), w formie absurdalnego wydarzenia zamiany w karalucha. Niestety realizacja jest moim zdaniem niezadowalająca. Bohaterowie są nijacy, słabo zarysowani, a relacje między nimi mało naturalne. Główna postać ma wiele cech wspólnych z Józefem K. z "Procesu" - miałki, irytujący, dający sobą pomiatać, jednocześnie przytłoczony problemami człowiek, z którym trudno sympatyzować i którego trudno zrozumieć. Przedstawione w fabule sytuacje są zbyt zdawkowe i mało znaczące, żeby wzbudzić większe emocje. Sam pomysł na motyw przewodni to niestety za mało, żeby po przeczytaniu "Przemiany" nie czuć zawodu - wydaje mi się jednak, że może to być problem z twórczością Kafki ogólnie.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #kafka
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    •  

      @zranoI: ale np. teraz robię 100 podejscie do Procesu, bo jakos zawsze max 30 stron przeczytałem, i od początku, i mam wrażenie, że tutaj ten styl Kafki jest mocno nierowny.

      mialem wrażenie, że sam dopowiadam więcej, niż autor przedstawia

      @zranoI: i to własnie uwielbiam, takie uczucie, przez ktore ja tak przynajmniej mam, że pozniej mysle o tym dniami i nocami, czy aby nie nadinterpretuję tego, co autor chciał przedstawić. A czasem mi się wydaje, że autor wcale nie chciał być głęboki, ale akurat tak wyszło. A czasem, czuję, że jest cos głębokiego w jakims dziele, ale nie umiem tego wyłuskać. Ja np. twierdzę że film Projekt X jest mega głęboki, ale nie umiem wytłumaczyć dlaczego. A znajomi mają ze mnie beke, i choc niektorym film się podobał, to dają 3/10 na filmwebie, bo więcej nie wypada. Ja dalem 10/10 xD pokaż całość

      +: zranoI
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Nigdy się nie interesowałem książkami historycznymi, ale chciałbym zacząć sobie je zbierać i powoli czytać. Jest jakaś seria albo jakaś lista obejmująca jakieś budowy imperiów, kształtowanie się kultur, największe konflikty. Albo jakieś must read książek historycznych. Wiem, że temat baaardzo szeroki, ale może ktoś da mi jakiś punkt zaczepienia.

    #historia #ksiazki #czytajzwykopem pokaż całość

    •  

      @smierdakow: Poczytaj sobie trylogię Richarda Pipesa o rewolucji rosyjskiej. Polecam ci również książki Antonego Beevora, Jakuba Polita, Marka Sołonina, Davida Stahela oraz serię "Historyczne Bitwy" wydawnictwa Bellona.

      Jednak książki to nie wszystko. Zobacz sobie na YT historyczne kanały takie jak TIK (bardzo rzetelne materiały, świetne serie z kampanii w Afryce, bitwy o Kurlandię czy Stalingrad), The Great War, World War II, BazBattles, Kings and Generals, Ebrace History, History Civilians, Epic History TV, Flash History Points, HiddenHistory,Historiograph, History of China, History Marche, SandROmanHistory, WayBackHistory, TimeGhost, a z polskich to ciekawehistorie, Marinn, ThrasingMad, Kronika Historii, Na bitwenym szlaku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    1322 + 1 = 1323

    Tytuł: Maskarada geniuszy
    Autor: Fritz von Herzmanovsky-Orlando
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-8196-008-3
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Barokowe dziedzictwo, niepokojące i obsesyjne uwielbienie tradycji, dumna i statyczna świadomość starej i wyrafinowanej cywilizacji ciążą nad ówczesnym Austriakiem niczym cenny i zbyt uciążliwy spadek. Stąd ucieczka w historii do baśń, subtelna gra z rzeczywistością, iluzoryczna metamorfoza, która ma odmłodzić zestarzałą kulturę.

    Ta książka to piękne połączenie iluzji i rozczarowania. Cała akcja dzieje się w fikcyjnej Tarokanii, gdzie wiele rzeczy nawiązuje do gier karcianych - np. kanclerzem jest joker Skiz, a w samym królestwie panują królowie wybierani z talii tarota. Jest to bardzo (bardzo) manierystyczna, pełna humoru książka, przepełniona przeróżnymi odniesieniami, z których nie wszystkie zrozumiałam (odejmuję jedną gwiazdkę nieco za własną ignorancję), ale np. znajomość niemieckiego pozwala na lepsze zrozumienie żartu z nazwiskami bohaterów.

    Wszystko jest tu zagmatwane, nawet narracja. Ciężko powiedzieć kiedy cała akcja ma miejsce - z początku myślałam, że to jest koniec XIX wieku (ponieważ ludzie podróżują dorożkami i pociągami), ale potem są samochody, co z kolei przypomina wiek XX. Nie ma to jednak większego znaczenia. Podobno jest to książka o rozpadzie Austro-Węgier. Być może. Wg mnie sama fabuła jest tylko pretekstem do formy w jakiej została przekazana. Ze szczyptą groteski, mnóstwem absurdów (jak firma sprzedająca nasiona chwastów; zawiłości biurokracji) i dygresji autor raczy nas społeczną surrealistyczną satyrą wyśmiewającą min. burżuazję.

    Sam Fritz von Herzmanovsky-Orlando miałby moją opinię głęboko w poważaniu bo był jednym z nielicznych twórców, którzy pisali tylko i wyłącznie dla siebie.

    Dodam jeszcze, że autor był przyjacielem Gustava Meyrinka i to widać. Jeśli komuś przypadł do gustu zagmatwany labirynt praskiego getta z "Golema", to również i ta pozycja mu się spodoba. Wymaga podobnego skupienia od czytelnika.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: maskarada.jpg

  •  

    https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-tekst/

    Tekst to doskonały thriller psychologiczny. Z jednej strony niełatwy, przywodzący na myśl Zbrodnię i karę Dostojewskiego, z drugiej – niezwykle poczytny dzięki umiejętnemu operowaniu przez autora słowem. Wbrew powszechnym opiniom powieści daleko do jakichś banalnych przestróg przed technologią, chociaż jak to u Glukhovsky’ego, komentarz i krytyka społeczna są subtelnie wplecione w treść i wywołują raczej przemyślenia, niż narzucają czytelnikowi jakąkolwiek wizję. Chociaż dominuje nastrój przygnębienia i bezsilności, spotęgowany przez aurę zimnej, rosyjskiej jesieni, to od Tekstu ciężko się oderwać. Polecam spędzenie tych kilku dni z Ilją. Życia do góry nogami Wam nie wywróci, jednak jest to jedna z tych historii, która zostaje z czytelnikiem na zawsze.
    Recenzja książki Tekst Dmitrya Glukhovsky’ego
    #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
    pokaż całość

    źródło: tekstokladka.jpg

  •  

    Ostateczna lista literatury pięknej dla człowieka kulturalnego - 4.

    Kontynuacja starań o stworzenie listy literatury, która będzie zawierała wszystkie niezbędne dzieła literatury pięknej, aby nie być ignorantem, a również będzie nawet wystarczająca do przebywania w każdym wyrafinowanym społeczeństwie z pewnym poziomem arogancji.

    Poprzednie odcinki:

    Podstawowe zasady listy.
    Ośrodek 1: Stare książki.
    Ośrodek 2: Literatura francuska.

    Dziś - ośrodek 3: Literatura rosyjska.

    Aleksandr Siergiejewicz Puszkin - Opowieści Biełkina (słynny przyjaciel Adama Mickiewicza, którego jedynym żalem było to, że Adam zupełnie tracił rozum w pewnych kwestiach)

    Nikołaj Wasiljewicz Gogol - Taras Bulba (z jego znaną każdemu uczniowi frazą - No i co, synu, pomogli ci twoi Polacy? - Po czym odciął głowę zdrajcy)

    Lew Nikołajewicz Tołstoj - Wojna i pokój (wielka powieść heroiczna o zwycięstwie oręża rosyjskiego nad Francuzami i dołączającymi się do nich Polakami)

    Iwan Aleksandrowicz Gonczarow - Obłomow (bohater tej książki był zbyt leniwy, by zastanawiać się nad kwestią polską)

    Fiodor Michajłowicz Dostojewski - Biesy (zdecydowanie nie przepadał za Polakami, ze względu na ich gorliwe uczestnictwo we wszystkich ówczesnych ruchach lewicowych)

    Iwan Siergiejewicz Turgieniew - Ojcowie i dzieci (nie marnował wolnej chwili, by wraz ze swoimi francuskimi kochankami śmiać się z cierpienia Polaków)

    Michaił Jurjewicz Lermontow - Bohater naszych czasów (ok, żarty się skończyły na dzisiaj)

    Siergiej Timofiejewicz Aksakow - Kronika rodzinna

    Michaił Jewgrafowicz Sałtykow-Szczedrin - Dzieje pewnego miasta

    Aleksandr Iwanowicz Hercen - Rzeczy minione i rozmyślania (kto zgadnie dobrze - co lanczy mnie, Hercena i Sałtykowa-Szczedrina - otrzyma 5 punktów bonusowych)

    Koźma Prutkow - Owoce rozważań

    Aleksandr Gribojedow - Biada temu, kto ma rozum
    Aleksandr Ostrowski - Małżeństwo Balzaminowa
    Anton Czechow - Wiśniowy sad
    Maksim Gorki - Na dnie (Wszystkie te sztuki można zobaczyć w teatrze dla oszczędzenia czasu)

    Andriej Bieły - Petersburg
    Dmitrij Mierieżkowski / Nina Bierbierowa

    Iwan Bunin - Opowiadania
    A.Awierczenko / M.Zoszczenko - Felietony obyczajowe (jeden pisał przed, a drugi po rewolucji)
    Michaił Priszwin - Skarbnica słońca / Konstantin Paustowski - Nowelki
    Walentin Katajew / Wikientij Wieriesajew

    Isaak Babel - Armia konna
    Andriej Płatonow - Czewengur
    Arkadij Gajdar - Szkoła

    Ilja Ilf , Jewgenij Pietrow , ( M.Bułhakow ) - Dwanaście krzeseł , Złote cielę
    Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata

    Vladimir Nabokov - Dar

    Aleksandr Sołżenicyn - Jeden dzień Iwana Denisowicza
    Aleksandr Zinowjew - Denne wyżyny
    Wieniedikt Jerofiejew - Moskwa-Pietuszki
    Wasilij Aksionow / Wiktor Astafjew

    Wiktor Pielewin - Generation P
    Dmitrij Bykow / Władimir Sorokin

    Drogowskazy : zbiór rozpraw o inteligencji rosyjskiej
    Wasilij Wasilewicz Rozanow - Opadłe liście

    Dla tych odważnych, którzy ośmielą się nauczyć cyrylicy - bonusowa część listy. Książki, które z różnych powodów nigdy nie zostaną przetłumaczone.

    Д.Е. Галковский - Святочные рассказы
    И.Фолькерт - Сказки темного леса / Я.Арсёнов - 76-ТЗ
    М.Харитонов - Золотой ключ, или Похождения Буратины

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #kultura

    Jak niektórzy mogą zauważyć nie uwzględniłem ani Doktora Żywago, ani Cicho płynie Don, człowiek kulturalny bezsprzecznie powinien znać te tytuły, ale wystarczy, że zna tylko nazwiska, to wiadomo, że nie są to wielkie powieści, jak to często bywa z laureatami Nagrody Nobla, wybieranymi z pobudek politycznych.

    Na zdjęciu jest rodzina słynnego fizjologa Pawłowa, z oczywistych przyczyn żaden ksiądz katolicki nie może pochwalić się takim potomstwem!
    pokaż całość

    źródło: pawlowy.jpg

  •  

    1319 + 1 = 1320

    Tytuł: Później
    Autor: Stephen King
    Gatunek: thriller
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Początek obiecujący, niestety im dalej tym gorzej.
    Narratorem jest dziecko więc i język jest odpowiednio uproszczony (nie przeszkadza a jest to ciekawa odmiana).
    Przemyślenia bohatera są "trochę" na wyrost w stosunku do jego wieku, dodatkowo psuje zabawę próbując "rozmawiać" z czytelnikiem.

    Niestety zamiast zrobić z tego solidne opowiadanie, autor uparł się na powieść.
    I NIE, nie jest to horror (co jest aż nazbyt często "przypominane").

    W stosunku do Kinga mam pewne wymagania, niestety tu się zawiodłem.
    Zaletą na pewno jest to, że aktualnie w empiku jest -30% na "Później".

    Moje oceny (lista rozwijana na bieżąco):
    09/10 - wyjątkowa, po lekturze zdecydowanie chcesz więcej
    08/10 - bardzo dobre czytadło w SWOJEJ kategorii,
    07/10 - ma w sobie COŚ, nie jest to powalające dzieło ale warte przeczytania,
    06/10 - można poczytać ale nie oczekuj rewelacji,
    05/10 - książka, którą możesz sobie podarować, chyba, że to kolejna część cyklu i MUSISZ dowiedzieć się co dalej,
    04/10 - twór powstał nie wiadomo dla kogo i nie wiadomo po co
    03/10 - czytaj wyłącznie jeśli lubisz gdy autor obraża twoją inteligencję.
    02/10 - to co w 03/10 + ktoś powinien ponieść konsekwencje za zmarnowanie papieru

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 884282-352x500.jpg

  •  

    1318 + 1 = 1319

    Tytuł: Pałac
    Autor: Wiesław Myśliwski
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    2 książka w dorobku Myśliwskiego, w której autor jeszcze nie pokazał pełni swojego potencjału.
    Przy jej czytaniu czuć, że przed wydaniem Widnokręgu i Traktatu o łuskaniu fasoli autor miał trochę inne podejście do pisanie niż te, do którego nas przyzwyczaił w tych 2 rewelacyjnych książkach.

    Fabuła skupia się wokół Jakuba, choć imię bohatera może być tylko przybranym imieniem/przezwiskiem (autor jest średnio przekonujący w tłumaczeniu), który przez swoje gapiostwo został ostatnim człowiekiem w pałacu i nie uciekł w dniu wybuchu wojny. Choć wszyscy o jej wybuchu mówili i zdążyli się przygotować, nasz protagonista najpierw nie ruszył z tłumem, bo bał się odejść, a później nie miał pojęcia, w którym kierunku miałby się udać, więc został sam w pałacu i jego obejściu.

    Nie wie jak ma się zachować, bo jest to dla niego zupełnie nowa sytuacja, nigdy wcześniej nie był w pałacu bez wytyczonego mu celu. Zwiedza pokoje pałacowe, zostawione w stanie ucieczki w pośpiechu, na stole jadalnianym trwa jeszcze uczta, lecz bez gości. Wyobraża sobie, jakby to było być jaśnie panem i przyjmować gości, zapraszać na uczty, polowania, rausze. Zastanawia się jakby to było być tym najważniejszym, mieć sługi na każde skinienie, uległe kobiety, ludzi liczących się z każdym jego słowem. Książka jest pełna wyobrażeń "Jakuba" odnośnie jego potencjalnego życia jako Pan, dialogów, które prowadziłby z innymi, sposobów spędzania czasu, kobiet z którymi chodziłby do łóżka i płodził dzieci, czy nawet nakrycia żony na zdradzie.

    Trudno się czyta tą książkę, jest trochę jak relacja z przebiegu choroby psychicznej, napisana z perspektywy samego chorego. Dalej jest rewelacyjnie napisana, choć nie tak dobrze, jak kolejne książki autora. Bohater co raz bardziej się w tym zatraca, jest już panem pałacu, po dawnym Jakubie nie ma już śladu. W dodatku jest w tym niebywale irytujący, cały czas liczyłem, że ktoś sprowadzi go do pionu, utrze mu nosa, ale to przecież jego własne wyobrażenie, więc trudno tu szukać takich momentów.

    Warto przeczytać, choć raczej nie spodoba się osobom, które nie są fanami autora.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    69/100
    #bookmeter #woblink #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: Mysliwski_Palac_2020_popr2_500pcx.jpg

  •  

    1316 + 1 = 1317

    Tytuł: Chłopaki Anansiego
    Autor: Neil Gaiman
    Gatunek: fantasy
    ISBN: 978-83-7480-872-9
    Ocena: ★★★☆☆☆☆☆☆☆

    Czytelnicy z Ameryki i całego świata po raz pierwszy poznali pana Nancy’ego (Anansiego), pajęczego boga, w innej powieści Neila Gaimana pt. „Amerykańscy bogowie”. „Chłopaki Anansiego” to historia o jego dwóch synach, Grubym Charliem i Spiderze.

    Polecam tylko fanom Gaimana. Jeśli nie spodobali się Wam "Amerykańscy Bogowie" (a mi się nie spodobali) to szkoda Waszego czasu na tę pozycję.

    To zabawna i straszna historia, niebędąca do końca thrillerem i nie do końca horrorem, niepasująca też do szufladki opowieści o duchach (choć występuje w niej co najmniej jeden duch) ani komedii romantycznej (mimo że pojawia się w niej kilka romansów i z pewnością jest komedią, no, prócz tych strasznych kawałków). Jeśli musicie ją jakoś zaklasyfikować, to jako komiczno-rodzinno-obyczajowy-horroro-thrillero-romans-z duchami, choć w ten sposób pominiecie elementy detektywistyczne i kawałki o jedzeniu.

    Humor tu jest wręcz prymitywny i mało zabawny. Książka może i miała być dla wszystkich, ale tak naprawdę jest dla nikogo.

    „»Chłopaki Anansiego« to wzorcowy przykład tego, jak może wyglądać współczesna fantastyka dla inteligentnych czytelników. Mamy tu dobry wątek psychologiczno-obyczajowy, wartką sensacyjną akcję, sporo ciepłego humoru, wątek fantastyczny, poruszający wyobraźnię nie gorzej od klasycznych opowieści o elfach i krasnoludach, a nawet całkiem mądry morał sprowadzający się do: »Ty też możesz obudzić w sobie Anansiego«. Dzięki wszystkim tym zaletom Gaiman zdobył zaszczyt, który pisarzowi fantastycznemu trudniej uzyskać od Hugo i Nebuli razem wziętych - pozycję numer jeden na liście bestsellerów »New York Timesa«...”.

    No trudno, najwyraźniej jestem debilem ¯_(ツ)_/¯ i nie potrafię docenić tego bestselleru (chociaż ostatnimi czasy to każda książka jest bestsellerem New York Timesa).

    I jaki wątek psychologiczno-obyczajowy? Wszyscy są tu do bólu płascy i nijacy. Bardziej irytujący niż śmieszni. W tej książce nie da się polubić nikogo; nikogo też tak naprawdę nie poznajemy (wprowadzenia brata "Grubego" to jakaś kpina). Do tego Gaiman pisze w specyficzny sposób, który przypomina mi zwracanie się do osób upośledzonych, co jest irytujące i męczące. Ta narracja naprawdę nie jest dla każdego. Do tego mnóstwo dialogów, które absolutnie nic nie wnoszą. Takie czcze gadanie, aby tylko zapełnić kartki.

    Nie z własnej winy zostałam posiadaczką 9 książek Gaimana z czego 2 to totalne porażki. I naprawdę szkoda mi czasu na kolejne.

    Nie wiem, może za stara na to jestem, w sumie to taka książka raczej dla nastolatków.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: chlopaki-anansiego.jpg

  •  

    1313 + 1 = 1314

    Tytuł: Harda Horda. Antologia opowiadań
    Autor: różni
    Gatunek: fantasy
    ISBN: 9788381294133
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Zbiór opowiadań fantasy autostwa polskich autorek.

    Wzięłam się to, bo przekonała mnie idea stojąca za tym projektem - mało mówi się o dziewczynach piszących fantasy po polsku, sama znam tylko Kossakowską, więc byłam ciekawa, jak piszą inne autorki.
    Jak wyszło? Różnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie całość fajna i dość spójna (na ile spójne mogą być tego typu antologie), czyta się szybko i przyjemnie. Poziom dość nierówny, niektóre opowiadania świetne, innym brakuje warsztatu i pomysłu. Jak ktoś lubi takie krótkie formy, to będzie zadowolony, chociaż mi brakowało czasem zamknięcia - w opowiadaniach cenię autorów, którzy umieją pełną historię opisać na tych kilkunastu stronach, tutaj czasem miałam wrażenie, jakbym czytała fragment wyrwany z całości.

    Przyjemne, ciekawe urozmaicenie, ale bez szału. Mam też drugą część (Harde Baśnie), może to mi bardziej podejdzie ᶘᵒᴥᵒᶅ

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #fantastyka #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: hh.jpg

  •  

    1312 + 1 = 1313

    Tytuł: Eksperyment. Opowieść o mrocznej godzinie w dziejach medycyny
    Autor: Luke Dittrich
    Gatunek: literatura faktu
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    "Eksperyment" porusza niezwykle ciekawe i budzące grozę tematy. Czytelnik może zgłębić, jak wyglądały "terapie" w zakładach psychiatrycznych niecałe sto lat temu, jak tajemniczy jest mózg i w jak wstrząsający sposób wiedza o działaniu tego organu wzrastała.
    Książka ma jednak swoją wadę, którą jest styl autora. Luke Dittrich często pozwalał sobie na odskakiwanie od tematu, żonglował liniami czasowymi i mnóstwo razy wtrącał personalne dygresje, które - jak dla mnie - zupełnie nic nie wnosiły.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    1309 + 1 = 1310

    Tytuł: Przygody młodego przyrodnika
    Autor: David Attenborough
    Gatunek: reportaż
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Książka Davida opisująca jego początki jako podróżnika i realizatora programów przyrodniczych.
    Zaczyna od wyjaśnienia dlaczego to robi - w czasach gdy zaczynał, ogrody zoologiczne nie miały obecnych możliwości pozyskiwania zwierząt z innych ogrodów, bo zwierzęta nie rodziły się tak często w niewoli i ich przedstawiciele musieli jeździć po świecie i zabierać zwierzęta z ich naturalnego środowiska.
    Właśnie o takich wyprawach jest ta książka. Autor jeździ po świecie z ekipą filmową i przedstawicielami zoo w poszukiwaniu egzotycznych zwierząt, opisując swoje przygody z lokalną ludnością, problemami technicznymi i administracyjnymi.

    Świetnie się czyta historie człowieka, którego praca jest pasją, to jak zależy mu na nakręceniu ciekawego i wartościowego materiału, który pokaże ludziom, jak żyją zwierzęta niedostępne w Europie.

    Książka jest trochę gorsza niż "Życie na naszej planecie", ale też opisuje inne tematy i jest momentami nierówna. Najbardziej podobały mi się historie o leniwcach, waranach z Komodo i sposobach na transport zwiarząt.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu
    68/100
    #bookmeter #czytajzwykopem #legimi
    pokaż całość

    źródło: 0a-przygody-mlodego-przyrodn.jpg

  •  

    1304 + 1 = 1305

    Tytuł: Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów
    Autor: Tomasz Michniewicz
    Gatunek: reportaż
    ISBN: 9788375151749
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Zbiór kilku opowieści z egzotycznych podróży autora o ludziach, którzy - w zasadzie zawodowo - zajmują się poszukiwaniem skarbów.

    Przytaczane historie miały miejsce w zasadzie na całym globie, bo działy się i w Azji, obu Amerykach i Afryce. Z jednej strony, historie o rajskich wyspach, dzikich plemionach, ukrytych skarbach gdzieś w wodach oceanów, czytało się bardzo przyjemnie, bo to oddaje wakacyjny klimat, a lato za oknem. Z drugiej strony jednak, kilkukrotnie w książce pojawia się wzmianka od autora, że nie może podać zakończenia pewnej historii lub finału spotkania z człowiekiem zajmującym się poszukiwaniem skarbów, bo tajemnica / dał słowo / tak się umówili / nie może podać szczegółów, ale wierzcie na słowo. Jak na książkę, która jest reportażem, to strasznie słabo wyglądają takie teksty.
    Przy którejś historii autor rzuca hasło, że na potwierdzenie swoich słów mógłby podać z 1,5 stron bibliografii i źródeł, ale sugeruje, że to zbyt wiele, więc tego nie robi. No trochę, kurde, iks de.

    Na końcu książki znajdują się co prawda przypisy, w których rozwiniętych jest część historii - potwierdzenia opowieści o poszukiwaczach przygód albo dodatkowe fakty dotyczące historii, o których pisze Michniewicz z własnego doświadczenia, ale nie jest tego zbyt wiele.

    Początek książki zapowiadał się naprawdę przyjemnie - no myślę sobie, bardzo trafiona książka na lato. Mocno jednak mnie rozczarowały te niedociągnięcia ze źródłami kilku historii. Wiem, że książka wyszła dekadę temu i autor się w tym czasie rozwinął ze swoim warsztatem, bo czytałam lepsze jego pozycje, ale no, jakiś niesmak pozostaje.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #books #ksiazki #czytajzwykopem #nonfiction #michniewicz #reportaz
    pokaż całość

    źródło: goraczka-w-swiecie-poszukiwaczy-skarbow-b-iext43456469.jpg

  •  

    1303 + 1 = 1304

    Tytuł: Martwe dusze
    Autor: Nikołaj Gogol
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-240-3127-6
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    Paweł Iwanowicz Cziczikow przemierza w interesach rosyjską prowincję. Pije szampana z prezesem sądu, gra w wista z policmajstrem, chadza na bale do gubernatora, zachwyca miejscowe damy. Uważnie obserwuje rosyjskie inferno z jego namiętnościami, hulankami, łajdactwem i korupcją.

    Szukając martwych dusz na sprzedaż, spotyka żywych, choć naznaczonych już przez piekło ludzi. Cziczikow niczym Dante zstępuje w coraz to niższe kręgi, napotykając gburów, łapówkarzy i pijaków, by wreszcie spotkać samego siebie.

    Autor „Martwych dusz”, targany wyrzutami sumienia, zmagał się z własnymi poglądami – kilkukrotnie palił rękopisy, w których próbował tłumaczyć swoją postawę wobec Rosji i Rosjan.

    Jedyną wadą tej książki jest to, że nie ma kontynuacji. Historia Cziczikowa miała być trylogią na miarę "Boskiej komedii" ("Martwe dusze" to Piekło). Autor jednak spalił swoje rękopisy. Szkoda.

    Gogol świetnie prowadzi czytelnika przez realia carskiej Rosji. Jest dokładnie jak w opisie wydawcy - z każdą stroną mamy szerszy obraz sytuacji. Samo zakończenie odkrywa przed nami wszystko - kim naprawdę jest Cziczikow i do czego były mu potrzebne martwe dusze. Pomimo tytułu to nie jest ponura książka. Jest tu mnóstwo humoru i błyskotliwych uwag.

    Czym w ogóle są tytułowe martwe dusze?

    pokaż spoiler martwe dusze rewizyjne: chłopi pańszczyźniani, którzy umarli od czasu ostatniego spisu rewizyjnego


    Książka, do której się wraca z przyjemnością i która jest ciągle aktualna.

    Polecam tłumaczenie Wiktora Dłuskiego.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #literaturarosyjska
    pokaż całość

    źródło: dusze.jpg

  •  

    Żeby tradycji stało się zadość… pora na sobotnie #rozdajo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Co tym razem dla Was mamy? Książkę Wielka czwórka. Ukryte DNA: Amazon, Apple, Facebook i Google autorstwa Scotta Gallowaya.

    O książce piszą tak:

    pokaż spoiler Amazon, Apple, Facebook i Google to najbardziej wpływowe firmy na świecie. Prawie każdy uważa, że wie, jak osiągnęły taką pozycję. Prawie każdy się myli. Scott Galloway zadaje fundamentalne pytania: jak wielka czwórka infiltruje nasze życie, że nie sposób jej pominąć ani zbojkotować? Dlaczego rynek i ludzie wybaczają jej grzechy, które pogrążyłyby inne firmy? I czy ktokolwiek jest w stanie się jej przeciwstawić? Ujawnia skrzętnie skrywane strategie wielkiej czwórki i to, jak sprawnie manipuluje ona naszymi podstawowymi potrzebami emocjonalnymi. Pokazuje też, jak wykorzystać wiedzę o niej we własnej drodze na szczyt, bo bez względu na to, czy chce się być dla wielkiej czwórki konkurencją, partnerem w biznesie czy tylko żyć w zdominowanym przez nią świecie, trzeba ją zrozumieć.


    Zasady rozdajo są proste:

    - Dajesz plusik – standardowo
    - Czytasz artykuł o tym, skąd wziąć łatwe 300 zł
    - Odpowiadasz na pytanie: co nie podoba Ci się w blogu JakDorobic.pl w wiadomości prywatnej – nie oszczędzaj!
    – Dajesz znać w komentarzu, że wysłałeś wiadomość.

    Zwycięzcę rozdajo wybiorę w środowy wieczór!

    #jakdorobicrozdaje

    ___
    Dołącz do grupy na FB
    Do obserwowania i czarnolistowania:

    #kasazpromocji #ksiazki #czytajzwykopem #biznes #literatura

    #pieniadze #promocje #promocja #zarabianie #oszczedzanie #okazja #okazje #promocjebankowe
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    1299 + 1 = 1300

    Tytuł: Miasto z mgły
    Autor: Carlos Ruiz Zafon
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Ostatnia książka Zafona wydana już po pośmiertnie w celu uhonorowania jego twórczości. Jest to zbiór 11 różnych, w większości niepowiązanych ze sobą fabularnie opowiadań, wydanych wcześniej w różnych publikacjach lub zupełnie nowych. Dość łatwo poznać, które teksty są nowe, ponieważ ogniwem łączącym je są motywy straty, ulotności, umierania czy pamięci. Zafon doskonale wiedział, że jest śmiertelnie chory i wydaje mi się, że ta książka jest po części próbą pogodzenia się z tym faktem, a po części pożegnaniem z najwierniejszymi czytelnikami, dla których motyw pamięci czy miłości do literatury nie jest obcy w twórczości tego pisarza. Moim zdaniem jest to godne pożegnanie, a niektóre opowiadania zostaną ze mną na dłużej.

    Jako że przeczytałam cały Cmentarz Zapomnianych Książek, miło było mi wrócić do bohaterów znanych z tej serii. Wychwyciłam przodków rodziny Sempere, Fermina i Davida Martina, ale z tego co sprawdzałam, to pojawiają się też postacie z „Mariny”. Do uniwersum wprowadzone zostają też nowe postacie, w tym Cervantes czy Gaudi, co jest ciekawym zabiegiem.

    Ponownie tym, co zachwyca w twórczości Zafona, jest przede wszystkim język. Autor bawi się słowem, język jest niesamowicie poetycki i barwny, ale jednocześnie nie popada w skrajną patetyczność. Snujemy się sennymi ulicami Barcelony, obserwujemy życie bohaterów pełne duchowych, eterycznych chwil i wspomnień, zagłębiamy się w relacje postaci, które bardziej przypominają relacje z duchem, z nieuchwytnym momentem niż z namacalną istotą. A nad wszystkim unosi się mgła tajemnicy, niedopowiedzeń, czy po prostu realizmu magicznego.

    Jednocześnie powiedziałabym, że styl jest odrobinę prostszy i mniej humorystyczny niż w przypadku CZK, co może spodobać się wszystkim osobom, które odbiły się od tego elementu w głównej serii.

    Moim ulubionym opowiadaniem było „Panienka z Barcelony”. Jest to historia dziewczyny, która potrafi idealnie naśladować bliską, zmarłą osobę. Swoją umiejętność odkrywa wtedy, kiedy pogrążona w żałobie matka innej dziewczynki myli główną bohaterkę ze swoją córką, ale dzięki temu osiąga wreszcie wewnętrzny spokój.
    Piękna historia o żałobie, pamięci o bliskich osobach i desperacji. Więcej nie można o niej napisać bez zdradzenia istotnych elementów fabuły, bo zajmuje niewiele stron, ale przy tym zawiera w sobie wiele treści.

    Tak jak to bywa w zbiorach, niektóre opowiadania są lepsze, inne nieco gorsze. Znajduje się tu nawet jeden thriller/kryminał, który choć był pięknie opisany, to jednak przypomniał mi o „Labiryncie duchów”, a to nie była moja ulubiona część cyklu.

    Niemniej na pierwsze zetknięcie z tym pisarzem jest to bardzo udana pozycja. Pozwala poczuć charakterystyczny styl i pomysły autora, a jednocześnie jest krótka i nie wymaga znajomości innych książek. Warto jednak poznać pozostałą twórczość Zafona, ponieważ jest to jeden z pisarzy, który ma potencjał, by w przyszłości wkroczyć w kanon literatury.

    Dzięki Panie Zafon za całą swoją twórczość, za danie wrażenia, że razem z tobą podróżujemy malowniczymi uliczkami Barcelony i odkrywamy tajemnice bohaterów nieco zamrożonych w czasie. Dzięki swojej spuściźnie najprawdopodobniej zostanie urzeczywistnione przesłanie płynące z jego powieści, że artysta żyje, dopóki żyje jego dzieło. A dziełom Zafona przepowiada się, że będą żyć bardzo długo

    Polecam

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: ECE92AB4-6BB5-4685-9A1E-151A6DF570F9.jpeg

  •  

    #czytajzwykopem pogoda jak w egipcie xd

    źródło: JPEG_20210717_114108_1730569098657604528.jpg

  •  

    1296 + 1 = 1297

    Tytuł: Lord Jim
    Autor: Joseph Conrad
    Gatunek: Literatura piękna (klasyka)
    Ocena: brak

    Chciałbym mieć coś więcej do powiedzenia na temat tej książki niż to, że pozostała ona dla mnie zagadką. Trudno mi w ogóle określić, kiedy stała się ona dla mnie taką niewiadomą. Pewnie, gdybym rzekł, że właściwie od początku do samego końca nie minąłbym się wcale daleko od prawdy. Niestety w żadnym jej momencie nie znalazłem najmniejszej obietnicy jej rozwiązania. Nie wiem, czy to przez wartości w niej skryte, będące dla mnie na tyle obce, czy po prostu przegapiłem jakiś kluczowy moment – o którego istnieniu myśl dręczy mnie teraz – umknął przy jak na ironię towarzyszącej mi pewności co do rozszyfrowania tej historii. Nie sposób, w takiej sytuacji, adekwatnie ją ocenić więc nie będę też usilnie próbował tego dokonać, bawiąc się w detektywa. Może przy drugim podejściu całość stanie się mniej mętna w mojej głowie; w efekcie, przy odrobinie szczęścia, chwycę w swoje ręce jej sens. A że sama historia nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, to nieprędko nastąpi takowy moment. To jedna z tych powieści, których rozgłosu po prostu nie pojmuję, co w sumie dziwi, bo z rzadka (zwłaszcza przy mojej słabości do twórczości pisarzy z Wysp Brytyjskich) potrafię przyznać się do czegoś podobnego. Mimo to myślę, że warto przeczytać, zważywszy, że 'Lord Jim' jest już w domenie publicznej; nic to nie kosztuje, a być może wam się spodoba. Zwłaszcza osoby przepadające za marynarskimi klimatami mogą się zainteresować.

    Wszystko w tej książce krąży wokół pewnego wydarzenie będącego takim kluczowym punktem zaczepienia. Rozchodzi się mianowicie o porzucenie statku pasażerskiego przez jego załogę. Jako że jest to czyn zabroniony prawnie, jak i społecznie napiętnowany to jej członków, w tym Jima, spotykają pewne nieprzyjemności. Dla Jima jest to dodatkowo ciągnąca się za nim nieustannie skaza na honorze. Zmaganie się z nią jest, można powiedzieć głównym tematem powieści. Jego historia jest opowiedziana z perspektywy kapitana Charlesa Marlowa, któremu Jim zwierza się ze swojego położenia. Rolą Marlowa – dla którego nasz protagonista stanowi obiekt żywego zafrapowania – jest w niej popychanie Jima do momentu zmycia poczucia winy. Dość specyficzna relacja ogółem ich łączy. Sam Jim jest, lekko to ujmując niespotykanym już gatunkiem człowieka. Przez to niektórym faktycznie może wydać się interesujący. Osobiście nie czuję czegoś podobnego. Był dla mnie nieodgadniony, ale nie w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Ani przez chwilę nie miałem ochoty go odkrywać. Być może nie jest to po prostu mój typ bohatera. Fabuła wydaje się też bardzo płaska. Brakuje jakichś scen, które faktycznie wzmogłyby w czytelniku ciekawość, zachęcając do poznawania dalszych losów Jima. Nie jestem w stanie nazwać też tej powieści inkluzywną, a już z pewnością nie dla współczesnego czytelnika, ale jak już wspomniałem: nie będę oceniał. Zrobię to, kiedy nadejdzie odpowiednia pora. Na ten moment zostawiam sobie tę książkę na jakiś lepszy okres w życiu, gdy będę na siłach do czytania czegoś nie do końca w moim guście.

    Opinia na lubimy czytać

    #bookmeter #gruparatowaniapoziomu #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 592689-352x500.jpg

  •  

    1292 + 1 = 1293

    Tytuł: Mag
    Autor: John Fowles
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-7785-673-4
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Obfitujące w niezwykłe zwroty akcji arcydzieło literatury światowej, w którym młody mężczyzna zostaje wplątany w śmiertelną psychologiczno-erotyczną grę. Bohater książki, młody Anglik Nicholas Urfe, przyjmuje stanowisko nauczyciela na pewnej greckiej wyspie. Tam zaprzyjaźnia się z właścicielem wspaniałej posiadłości. Przyjaźń z milionerem wpędza młodzieńca w koszmar. Z każdym dniem rzeczywistość i fantazje coraz bardziej się mieszają, a Urfe staje się nieświadomym aktorem prywatnego teatru bogacza – styka się ze śmiercią, seksem i przemocą. Desperacko zaczyna walczyć o zachowanie życia. Akcji, stanowiącej prawdziwy labirynt zdarzeń, towarzyszą kulturowe szarady, a sama opowieść prowokuje do zastanowienia się nad iluzorycznością otaczającego nas świata i funkcjonujących w nim zasad moralnych.

    Nazwanie tej książki arcydziełem czy literaturą najwyższych lotów to spora przesada.

    Po raz pierwszy czytałam tę książkę w liceum i pamiętam, że nie rozumiałam tych bezkrytycznych zachwytów nad tą powieścią. Po ponownej lekturze również. Wg mnie książka jest nieco przegadana. Może moim problemem jest to, że nie potrafię przekonać się do książek, gdzie wszyscy bohaterowie są na swój sposób odpychający. Teatralny język jakim posługuje się Conchis mocno trąci patosem a jego wywody są naprawdę męczące. Brzmi jak ktoś, kto za bardzo się stara - sztucznie i nienaturalnie. A przecież uważa się za Boga.

    Nicholas to inna para kaloszy. Irytujący, przekonany o swojej wartości. On tak naprawdę nie przechodzi żadnej przemiany. Po tym, jak w trakcie "zabawy" Conchisa zaczyna nawet myśleć, że zwariował, po prostu dochodzi do wniosku, że jest zadufanym w sobie egoistą i tyle. Zresztą sam autor we wstępie przyznaje, że nie wiedział jak ma tę książkę zakończyć. Knucie misternej intrygi i nadęte dialogi najwyraźniej go wymęczyły. Autor pracował nad książką kilka lat i gdzieś po drodze przekombinował to wszystko. Zakończenie jest antyklimatyczne i "na odpieprz".

    Boga nie ma i wszyscy, którzy uważają inaczej są idiotami

    Serio potrzeba było 700 stron aby dojść do tak głębokich wniosków?

    Tak jak przy "Piranesi" wiele hałasu o nic.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: mag.jpg

  •  

    Wykopowa lista lektur koniecznych i wystarczających - 3.

    Dzisiaj w - ośrodek 2: Literatura francuska.

    Francuska tradycja literacka jest najdłuższa z wciąż istniejących, ma już 400 lat. Z tego powodu zajmuje zaszczytny drugi blok na naszej Ostateczną liście literatury pięknej dla człowieka kulturalnego , zaraz po bardzo starych książkach o światowym znaczeniu .

    Na początku nowego czasu istniała włoska nowela i hiszpańskie "powieści rycerskie". Potem nastał wiek XVII, Europa otrzymała nowego hegemona - Francję, centrum świata na długi czas przeniósł się do Paryża. A nowa elegancka proza francuska zaczęła się od powieści pastoralnych i dworskich górnolotnych manier głównych bohaterów, a raczej, powiedźmy, kochanków. Coś się z czasem zmieniło, ale pewne zainteresowania pozostały te same, tak czy inaczej, ale kultura francuska pozostała literacką, a najwyższa warstwa Francuzów, intellectuel'i, to zawsze w tym też i mniej lub bardziej zdolni pisarze, jakby z przyrodzenia.

    Do spisku! Zgodnie z ustaleniami - 50 pozycji.

    1. Honoré d'Urfé — Astrea / Madeleine de Scudéry - Artamene, or Cyrus the Great / Pierre de Marivaux - The Life of Marianne, or the Adventures of Countess of ++
    2. Madame de Sévigné — Letters
    3. Abbe Prevost – Manon Lescaut
    4. Choderlos de Laclos – Dangerous Liaisons / Christiane Baroche – Winter of Beauty
    5. Marquis de Sade – The 120 days of Sodom / Diderot – Rameau’s Nephew

    6. Stendhal – The Red and the Black
    7. Honore de Balzac – La Comedie Humaine (Lost Illusions, Father Goriot)
    8. Victor Hugo – Ninety-Three / Alfred de Vigny - Cinq-Mars
    9. George Sand – Consuelo
    10. Prosper Merimee – Novellas / Alphonse Daudet – Tartarin of Tarascone
    11. Teophile Gautier - Articles

    12. Gustave Flaubert – Madame Bovary
    13. Emile Zola – The Belly of Paris
    14. Guy de Maupassant – The Dumpling
    15. Marcel Proust – In search of Lost Time
    16. Charles Baudelaire – The Flowers of Evil

    17. Francois Mauriac – Therese Desqueyroux
    18. Andre Gide – The Counterfeiters
    19. Anatole France – The Crime of Sylvestre Bonnard
    20. Edmond Rostand – Cyrano de Bergerac
    21. Octave Mirbeau – The Diary of a Chambermaid
    22. Louis Pergaud – War of the Buttons
    23. Maurice Barres – Uprooted / Georges Bernanos – The Dairy of a Country Priest
    24. Jules Romains – Men of Good Will / Romain Rolland – Jean-Christophe

    25. Louis-Ferdinand Selin – Journey to the End of the Night
    26. Antoine de Saint-Exupery – The Little Prince
    27. Andre Malraux – Man’s Fate
    28. Simone de Beauvoir – Second Gender / Andre Maurois – Letters to Unknow Woman
    29. Albert Camus – The Stranger
    30. Jean-Paul Sartre – Nausea
    31. Guy Debord – The Society of the Spectacle

    32. Colette – Gigi / Henry Alain-Fournier – The Wanderer / Valery Larbaud – Fermina Marquez
    33. Boris Vian – Froth on the Daydream
    34. Raymond Queneau – Zazie in the Metro
    35. Jean Giono – The Horseman on the Roof
    36. Marguerite Yourcenar – Memoirs of Hadrian

    37. Jean Raspail – The Camp of the Saints
    38. Robert Merle – Behind the Glass / Pascal Laine – Irrevolution
    39. Romain Gary – Promise at Dawn / Georges Perec – Life, a User’s Manual

    40. Jean Genet – The Thief’s Journal
    41. Alain Robbe-Grillet – The Voyer / Gabrielle Wittkop – The Necrophiliac
    42. Michel Foucalt – Madness and Civilization

    43. Emmanuelle Arsan – Emmanuelle / Pauline Reage – Story of O / Louis Pierre – Twilights of Nymphs
    44. Michel Houellebecq – Elementary particles
    45. Frederic Biegbeder – 99 Francs

    46. Michel Tournier – Friday, or, The Other Island
    47. Serge Doubrovsky – Son / Marie Darrieussecq – Pig Tales (Truismes)
    48. Jean Echenoz – Tall Blondes / Jean Claude Bologne – Sherlock Holmes and the Secret of Letters
    49. Julia Kristeva – Murder in Byzantium / Frederick Tristan – The Vatican Enigma
    50. Muriel Barbery – The Elegance of Hedgehog

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #kultura
    pokaż całość

    źródło: z03.jpg

  •  

    1286 + 1 = 1287

    Tytuł: Kobieta ze szkła
    Autor: Caroline Lea
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-08-07003-1
    Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆

    Surowa, mroźna i bezlitosna Islandia nigdy nie była tak blisko…Trzymająca w napięciu powieść o poświęceniu z miłości, obezwładniającym lęku i sekretach, których nikt nie chce wyjawić.1686 rok, niewielka osada w przeszywającej chłodem Islandii. Rósa po nagłej śmierci ojca, miejscowego biskupa, musi znaleźć sposób, by zdobyć pieniądze, które pomogą przetrwać zimę jej i jej chorej matce. Mimo że serce kobiety zaczyna bić mocniej w towarzystwie przyjaciela z dzieciństwa, podejmuje decyzję o wyjściu za mąż za bogatego i starszego od niej Jóna Eiríkssona, który ma zapewnić jej godny byt.

    Czytając tę pozycję ma się wrażenie, że skądś się do wszystko zna. Fabuła jest tu naprawdę banalna i książka nie jest w stanie przykuć uwagi czytelnika - bo nie ma za bardzo czym. Jest niby wielka tajemnica, której tak naprawdę nie ma, do tego bohaterka która wyszła za mąż z pobudek ekonomicznych, oschły mąż, który okazuje się gejem + motyw byłej szalonej żony żywcem wydarty z "Dziwnych losów Jane Eyre".

    Najgorsza jest sama główna bohaterka. Naprawdę mało jest równie irytujących postaci kobiecych w literaturze (która chyba ma ambicje do bycia czymś więcej niż zwykłym czytadłem) niż Rósa. Bohaterka jest nachalnie pokazywana jako silna/inteligentna dziewczyna, bo ho ho ho potrafi pisać i czytać, przez co ludzie jej nie lubią. Litości.

    pokaż spoiler Z książek przeczytanych przeze mnie w tym roku chyba tylko Rachel z "Dziewczyny z pociągu" jest bardziej odpychająca


    Na plus jest to, że książkę czyta się szybko, bo autorka pisze językiem zimnym jak norweskie fiordy o 3 nad ranem, dodatkowo to trochę taka podróż do XVII wieku, gdzie możemy poznać surowy klimat Islandii oraz jak ludzie sobie z nim dawali radę.

    Nie polecam. Nikt Wam nie zwróci tych paru godzin poświęconych na jej przeczytanie.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: szklanka.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #czytajzwykopem

0:0,0:2,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów