•  

    Dziś chyba będzie dość osobiście, aż sama się dziwię że mnie wzięło na coś takiego.

    Dziś był pierwszy dzień kiedy wyszłam sama z domu. Dwa razy, do sklepu. Za pierwszym razem do tego zostałam na ulicy zaczepiona o papierosa. Nie chciałam rozmawiać, to oddałam kobiecie szluga, którego akurat miałam w gębie idąc do sklepu. Zaczęła mi dziękować, ściskać za rękę. Rzuciłam tylko proszę bardzo i uciekłam czym prędzej.
    Jeśli chodzi o ściskanie za rękę. Teraz to dla mnie dość intymny gest. Od czasu pobytu w szpitalu, jedyne "czułości" wobec siebie na jakie pozwalam to właśnie trzymanie za rękę. A to też tylko zaufanym osobom. Pamiętam jak leżałam zapłakana, nie mając siły by wstać byłam trzymana za jedną z nielicznych osób, które w ogóle obchodziło to co się stało.
    Z tego miejsca jeszcze raz pragnę podziękować osobom, które próbowały mnie wesprzeć, podnieść na duchu. Naprawdę jestem bardzo wdzięczna.
    Jeśli chodzi o moje życie prywatne to właśnie prawie nikogo nie obeszło to co się stało. "Aha, kolejna próba, już kilka było, nic nowego". Tak bym określiła podejście mojej rodziny. Niestety, ta nie była tak jak tamte. I pozdrawiam osoby, które mają mnie za zwykłą ćpunke (pozdrawiam również pewną osobę, która uskuteczniała tą gadke w rozmowie z moją mamą informując ją co się stało). Jedyne co miałam wspólnego z #narkotykizawszespoko to dawanie mi benzo w wariatkowie i dawka tramadolu dziś w nocy, która i tak daje jedynie częściowe działanie przeciwbólowe.
    Dziękuję w tym momencie również jednej osobie, dla której nie było problemu przyjechać do mnie 280 km, żeby móc mnie potrzymać za rękę i ocierać moje łzy. Mimo że ostatnio widzieliśmy się wtedy gdy jeszcze byłam całkiem inną osobą (aż z sentymentu dodam zdjęcie z czasów, które oboje wspominamy bardzo dobrze).
    Mam nadzieję ze będzie lepiej, ale nadzieja matką głupich. Mimo że ja akurat jestem osobą głupią, bardzo, to i tak coś mi mówi że nie ma sensu się chwytać czegoś tak głupiego jak nadzieja.

    #dailypsychiatryk #pokazmorde
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ten uczuć gdy w środku nocy budzisz się z atakiem paniki, serce nakurwia jakieś 150+, ból "pleców" osiągnął swoje apogeum - myślałam że wcześniej to był ból nie do zniesienia, ale jednak to było nic. xD Jakoś między 3 a 4 w nocy a Ty drzesz ryj. Nikt nie jest w stanie ogarnąć co się dzieje, udaje Ci się tylko wykrzyczeć "dzwoń kurwa po karetkę bo umieram".
    Przyjeżdżają. Coś tam wypytują, ale nie jestem w stanie posłuchać o co. Drugi gada ze mną.
    Człowieku nie mam siły rozmawiać, zaraz zdechnę, boli mnie czaisz. Zejdzie pani sama czy mamy iść po nosze? Idźcie, bo zaraz zdechnę.
    Szpital w którym byłam na toksykologii po pierwszej próbie. Pewnie się naćpała, hehe. No otóż nie panie lekarz. Szpryca na uspokojenie. Nie działa, jak mam się uspokoić jak mnie napierdala człowieku. Kroplówka, metamizoli natricum. No chyba żartujesz. Mijają tak jakoś około dwie godziny. Bez zmian. Ok dajcie jej tramadol domięśniowo. Trochę lepiej, ale dalej boli. Próbuję jakoś się dogadać z nimi, bo już jestem w stanie.
    Od miesiąca próbuję się dowiedzieć od czego to. Ale nerki całe, wątroba cała przecież tak badania pokazują. No my Pani nie pomożemy, ale już chyba nie boli?
    Nie, ale znowu zacznie człowieku.
    Niech pani żre aspirynę bo krew za gęsta. A tak w ogóle proszę dalej robić badania a lekarz niech wróży z fusów. A i badania w oddziale psychiatrycznym były robione to może to po prostu ból somatyczny.
    Ok, mam zdechnąć z bólu.
    I znowu mi się trzęsą ręce jeszcze bardziej niż wcześniej. W sumie tak jak przez pierwsze dni w psychiatryku.
    #dailypsychiatryk
    pokaż całość

  •  

    Najgorsze jest zderzenie z rzeczywistością. Za ścianami szpitala nie ma się na nią obiektywnego spojrzenia. Zawsze się ją w pewnym sensie idealizuje.
    Dla mnie powrót do rzeczywistości był, właściwie jest bardzo ciężki.
    Jak wyglądał dzień wypisu? Cieszyłam się, dopóki nie dostałam go do ręki, dopóki nie miałam już wszystkich swoich rzeczy z depozytu. Pożegnałam się z każdym. Byłam wolna. Samo chodzenie ulicami było dziwne. Niby nie był to aż tak duży okres w odizolowaniu, ale wystarczający bym go tak odczuła.
    Pierwszy dzień jakoś po 2 godzinach od wyjścia cały przepłakałam. Nie umiałam się uspokoić. Łzy same cały czas ciekły mi z oczu. Moje życie to ruina, ale mimo tego bólu, tego cierpienia staram się, już wczoraj zaczęłam coś robić żeby to zmienić, ale tu akurat nie będę wchodzić w szczegóły.
    Wczoraj zaś mój smutek zmienił się w irytację. Zdenerwowanie mnie wczoraj było rzeczą bardzo łatwą. Wręcz mogę stwierdzić że wszystko mnie wkurwiało. Dlatego też do pracy wrócę za tydzień, bo moja praca opiera się na kontakcie z debilami.
    Dziś do 16 spałam. Jak się czuję? Ciężko powiedzieć. Czuję pustkę, smutek. Też ciągle łzy napływają mi do oczu. A z racji moich urodzin muszę udawać że wszystko ze mną ok, odbierając telefony z życzeniami. Wymuszony śmiech, udawanie radości. Męczące, bardzo. Mogę śmiało stwierdzić że to moje najgorsze urodziny. W 18 płakałam pijac ruskiego szampana, płakałam że nie chcę być dorosła. W 19 płakałam, ale z czasem mi przeszło i jakoś się cieszyłam z imprezy. W 20 urodziny byłam naprawdę szczęśliwa. W 21 żałuję że ich dożyłam. Nie potrafię znieść ciągłych myśli samobójczych i braku poczucia własnej wartości.
    Ponadto ciągle jestem zmuszana do jedzenia bo lekarz wspomniał o swoich podejrzeniach anoreksji. Jestem za gruba na anoreksję przede wszystkim. No ale co chwilę z każdych stron gadka "coś ty z sobą zrobiła, przytyj chociaż te kilka kilo". Nie chcę, dajcie mi spokój.

    Wspominałam że do tego doszły problemy ze zdrowiem fizycznym. Dziś dowiedziałam się że trzecia morfologia znowu wyszła tak samo, no co za niespodzianka, dalej za dużo trombocytów. O dziwo nerki w dobrym stanie. A nawet wątroba, co było dla mnie szokiem bo byłam przekonana że #narkotykizawszespoko ją wykończyły. I na chwilę obecną czekam na wyniki badań markerów nowotworowych.
    Czasem czytając swoje wpisy czuję żeżuncję. Mam wrażenie że to jedna wielka grafomania i nie mam talentu do pisania, nawet w kwestii takich banałów.

    Czuję się tak jak wyglądam. Obraz nędzy i rozpaczy.

    #dailypsychiatryk #pokazmorde #psychologia #psychiatria
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Nie ma #dailypsychiatryk bo juz w nim nie jestes? Ja jestem ciekawy co dalej ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Czuję dobrze człowiek.
    Przyszedł lekarz do mnie i
    - no jak tam pani Patrycjo
    - no pan wie, że ja to bym była najszczęśliwsza jakbym wypis dostała
    - dobrze to zrobimy wypis dzisiaj
    - aaaaa ale mi pan humor z rana poprawił od razu mi lepiej bo tak mi jakoś smutno było znowu
    Się cieszę, ale jednocześnie już czuję jakąś tęsknotę za ludźmi stąd.
    #dailypsychiatryk

  •  

    Kurwa gościu sobie siedzi i gada sam do siebie chuj wie o czym o Jezusie że umarł i że kogoś trzeba zabić. A ja sobie palę spokojnie dalej umierając z bólu. W pewnym momencie bezceremonialnie rzygam a ten dalej gada niewzruszony.
    Tylko wstał na chwilę zgasić szluga i coś pierdoli że wszystko jest piękne
    Co
    #dailypsychiatryk

    •  

      @BubbleGun: O, zajebista miejscówka - jeżeli chodzi o szpital Babińskiego. Byłem tam na rozmowie wstępnej, ale ostatecznie się nie zdecydowałem, bo nie mogę sobie wyjąć 3 miesięcy z życiorysu (30 lvl miałem gdy tam jechałem i po prostu musiał bym zaczynać pracę/szukanie mieszkania itd. od nowa, a nie mam gdzie wrócić jakby nie wyszło - więc widmo bezdomności wygrało nad chęcią długotrwałej pracy na sobą w takim miejscu). Tam naprawdę fajnie jest z tego co sam sprawdzałem i widziałem na jednodniowej wizycie. Tylko wiesz ... to akurat jest miejsce dla osób, które chcą i będzie to wymagało od Ciebie trochę samozaparcia. pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Wołam osoby, które dostaną ode mnie obiecaną kartkę z wariatkowa. Proszę o podanie na PW namiarów gdzie je wysłać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    @phalaenopsis
    @ciezka_rozkmina
    @Majster90
    @nihilii
    @trujanaszynach
    @Deprlifall
    @zielonyMISZCZ
    @cojaturobietezzajety
    @Nastruj
    @Koobik

    Mam nadzieję że dotrą całe i będą się podobały.

    #dailypsychiatryk #pokazmorde
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dzisiaj takie trochę #chwalesie. Tak jak nigdy nie czułam jakiejś potrzeby bawić się w robienie np właśnie szkatułek własnej roboty czy wielokrotnie już wspomnianych kartek, tak tutaj jakoś polubiłam. Jedynie wkurwiam się, bo nie wychodzą mi one tak ładne jak bym chciała. Zawsze mam wrażenie że inni mają ładniejsze ode mnie, że moje "dzieła" są na poziomie przedszkolaka, że niezdara ze mnie. Dzisiaj dokończyłam swoją szkatułke ze szpatułek. Niby fajnie wygląda, no ale... dla mnie jest taka jakaś niesatysfakcjonująca.
    Dziś od rana znowu afera papierosowa. Koleżance z sali zaginęła paczka papierosów, którą zawsze miała w jedynym miejscu. Podejrzanych jest dwóch. Właściwie podejrzany i podejrzana, której już wcześniej zdarzyło się na naszych oczach dobierać się do czyjejś szafki żeby sobie wziąć papierosy. Wszystkie szafki na sali przeszukane. W razie jakby była na tyle wyrachowana żeby swoją zdobycz schować u kogoś innego dla zmylenia. Ja osobiście nie podejrzewałabym jej o aż takie zdolności manipulacyjne, ale akcja mi wyszła na dobre. W końcu mam idealny porządek w torebce i szafce.
    Jedyne co nam pozostaje na chwilę obecną to obserwacja podejrzanych.
    Wyników jeszcze nie znam, ani badań, ani testów. Podejrzewam że raczej po południu albo jutro mnie raczą z nimi zapoznać.
    Cieszę się że dziś dopilnowano jakie leki mam zlecone, zamiast pakować mi coś innego.
    Wczoraj pod wieczór był zaś jakiś dzień dobroci dla pań. Kolega, trochę odklejony przyszedł i podarował nam kawę, herbatę i mnóstwo cukierków. Z okazji "bez okazji". Kolega ponoć trafił tutaj przez to że zobaczył UFO. To znaczy UFO... no mówi, że najprawdopodobniej to było UFO, ale nie jest pewien, w każdym razie przypominało to to czym ludzie nazywają UFO. Mają zaawansowaną technologię i chcą nas zniszczyć. Pojawiają się na sekundę i za sekundę wracają. Ta sekunda pomiędzy to dla nich tyle ile dla nas dziesiątki lat. Przez ten czas obmyślają plany jak zniszczyć naszą cywilizację. To przez nich tu jest. Wcześniej był tylko schizofrenikiem, ale oni całkowicie zrujnowali jego psychikę.
    Pytano mnie skąd u mnie taka niechęć do pracowników oddziału - wynika ona z ich niechęci do pacjentów. Pani zastępca ordynatora jedyne co potrafi powiedzieć na wizycie to "aha". Prośby o rozmowy z psychologiem ze strony wielu pacjentów to tylko daremne gadanie.
    #dailypsychiatryk #psychiatria #psychologia
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Wiesz jak ja to widzę? Zrobiłaś straszną głupotę bo szukałaś atencji w prawdziwym życiu, bo na wykopie miałaś już dużo. Trafiasz do szpitala i nagle okazuje się, że jesteś traktowana jak każdy inny pacjent, a nie jak różowy na wykopie. Jesteś karmiona jak każdy, leczona jak każdy, diagnozowana jak każdy. Żalisz się tutaj na stan polskiej psychiatrii i ogólnie służby zdrowia, ale dotyka ona każdego, nie tylko Ciebie. Być może dociera do Ciebie, że nie jesteś najważniejszą osobą na świecie. Życzę Ci jak najlepiej: szybkiego powrotu do zdrowia, a potem normalnego, szczęśliwego życia, ale tego samego życzę wszystkim innym pacjentom leczonym psychiatrycznie.
    I przypominam, że palenie szkodzi zdrowiu i jest niepotrzebnym wydatkiem.
    @Rosanemable
    #dailypsychiatryk #przegryw
    pokaż całość

    +: Freakz, Frenemis +11 innych
  •  

    Z rana przyszła mnie dźgać. Nie umiała pobrać mi krwi, po wielkich wzmaganiach stwierdziła że jej się udało i sobie poszła. Gdzieś tak za trzecim wkłuciem jej się udało. O 8 znowu przyszła, tym razem inna. Podźgamy panią znowu, bo jakiś zakrzep się zrobił. Aha. Za 2 razem się udało.
    - pani ma jakąś dziwną tą krew
    - czyli?
    - dziwną
    - aha
    Dziś grzecznie wszystko zjadłam, żeby nie stwierdzili że mam zostać dłużej. Od poprzedniego ważenia schudłam 1,5 kg.
    Dokończyłam dziś kartki, także na dniach wylosuję komu wyślę serdeczne pozdrowienia z wariatkowa.
    Pigularz mi dał złe leki. Stoję i mówię że inne mam zlecone, to "ja wiem co mam wydawać". Najwidoczniej nie. To wzięłam i paroksetyne wyplułam. Później poszłam się pozalic do lekarza. Niby zwróci uwagę żeby zwrócili uwagę że zmieniono mi leki.
    Ten sam pigularz stwierdził że zamknie palarnie na 10 minut, bo musi się przewietrzyć. Z 10 minut zrobiła się prawie godzina.
    I w końcu zrobiono mi testy. Zamiast MMPI zrobiła ibzo dsm iv. Jutro jeszcze dalej mnie wezmą na gadkę żeby do czwartku już mieć diagnozę.
    Jeden z absztyfikantów miał dziś gościa. To chciał się "popisać" i przychodził mi co pół godziny na salę i woła
    - Patusia, idziesz zapalić?
    - uczę się
    - okej
    Pół godziny mija
    - Patusia, chodź zapalić
    - nie mów do mnie Patusia
    - a x może
    - bo on może
    Poszedł obrażony. Siedzę sobie z x na korytarzu i przyszedł pytać
    - co tam Patusia
    x - to jest księżniczka Patusia i to moja frela oddziałowa jest
    - aha to szkoda
    Inb4 przez takie osoby jak ja przegrywy nie mają odwagi zagadywać do kobiet.
    Psychiatryk to nie miejsce żeby szukać kobiety. I drzeć się "kochaj mnie kochaj mnie kurwa kochaj".
    Inna sprawa że faktycznie niektórzy się tu bawią w jakieś romansy. Ostatnio poczta pantoflowa pewnej zamężnej pacjentki doniosła do jej męża informację że ma na oddziale sobie znalazła kolegę do obściskiwania się, siadania na kolanach i masaży xD. Od tego momentu dziwnym trafem mąż jej nie odwiedza.

    A teraz czekam na wieczorną dawkę benzo 2 godzinki siedzenia w palarni i czucia się chociaż przez te 2 godziny naprawdę dobrze.

    #dailypsychiatryk #psychologia #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    #pokazmorde bo mi atencji w wariatkowie brakuje czy coś, a tak serio to nie.
    #dailypsychiatryk

    Dziś osiągam rekord wypalonych szlugów, bo mają w dupie to że zdycham z bólu, dopóki sobie nie stwierdzą co mi jest. xD Co robi normalny oddział? Odsyła pacjenta do zwykłego szpitala. Tutaj? Mam się męczyć. xD a zresztą pewnie i tak udaję.
    A o 6 mnie wybudzą żeby mi pobrać krew igłą 0.7. Siedzę w kącie i się nie ruszam i słucham jak typek gada pod nosem sam do siebie. Już nawet nie mam siły drzeć ryja na tych dzbanów co drzwi od palarni nie zamykają.
    Gwiazda dalej lata całymi dniami i prosi o papierosy. Wczoraj stwierdziła że bezczelnie na moich oczach będzie grzebać w szafkach innych bo ona musi zapalić.
    Odklejeniec dalej łazi po oddziale w samych gaciach i go nawet nie rusza ciągłe darcie ryja na niego.
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Zdycham z bólu to dostałam do wyboru paracetamol i pyralgine xD miałam do wyboru jeszcze tabletkę albo kroplówkę xDDD
    #dailypsychiatryk

  •  

    Zgodziłam się na przytrzymanie mnie tu jeszcze 4 dni po rozmowie z lekarzem prowadzącym.
    Zależy mu żebym została m.in na stan fizyczny.
    "Nie chcę panią straszyć, ale może się okazać że to białaczka". Spoko. Najpierw była trombocytoza.
    Jutro z rana powtórzą mi wszystkie badania i w końcu zaczną "diagnostykę". Jutro czeka mnie kilka godzin u psycholog m.in MMPI. Nie chce mnie wypuszczać bez konkretniej diagnozy, bo jak stwierdził zbyt wiele syfu zrobili przez błędne rozpoznania poprzedni lekarze.
    Odstawili mi benzodiazepiny i już włączyła mi się agresja.
    A, i 50 letni dzieciaty kawaler mi się oświadcza codziennie. Na początku bawiło, teraz wkurwia.
    Stałam dziś na korytarzu i konsumowałam śniadanie powtarzając co jakiś czas "patrzcie, jem, bo wiem że chcecie mnie pod kroplówki dać".
    I pan lekarz wywalił mi jeden z dwóch depresantów, przez który tyłam i została mi doksepina z sertraliną.
    On jakoś rozumie że nie chcę być grubą świnią a piguły by najchętniej mnie upasły jak wieprza.
    Jedna wczoraj stwierdziła że zabierze mi telefon jak będę płakać. Póki co sobie powyzywam i poprzeklinam na palarni, ale jak mnie wkurwią to skończę na pasach.
    #dailypsychiatryk #psychologia #psychiatria
    pokaż całość

  •  

    Ilość wiadomości oraz zainteresowanie moim AMA szczerze ogromnie mnie zaskoczyła. Na pytania w AMA oczywiście jeszcze odpowiem, postaram się jeszcze dziś, a jak nie to jutro rano czekając na wypis.
    I bardzo dziękuję wszystkim za ciepłe słowa czy to w AMA czy te które dostałam na PW. Oczywiście wam też wszystkim odpowiem.
    Bardzo wam dziękuję za ciepłe słowa. Robi się troszkę lepiej gdy się widzi że tyle osób chce mi dać jakieś wsparcie.
    Niestety mimo to dziś jest jeden z najgorszych dni. Mam już dość tego co tu się dzieje. Zgłosiłam się z nadzieją na pomoc a to co dostałam to izolację, brak jakiejkolwiek pomocy, wsparcia a jedynie ciągłe wpierdalanie leków. Swojemu lekarzowi prowadzącemu nie mogę nic zarzucić. Dla niego byłam przypadkiem, który przez lata źle prowadzono. I mimo trafnej diagnozy leczenie było beznadziejne.
    Jutro wychodzę na żądanie. Przynajmniej taką mam nadzieję. Tak jak wiele osób tutaj wspomniało - siedzenie tutaj to bezsens.
    Mimo tego że wiem że za ścianami tego budynku czeka mnie prawdziwy horror zwany rzeczywistością.
    Możliwe że zdecyduję się na inny szpital, który wcześniej był mi polecany przez terapeutkę (zanim zakończyłyśmy znajomość, bo jak to stwierdziła nie ma kwalifikacji żeby zajmować się moim przypadkiem).
    Pragnę również serdecznie pozdrowić osoby, które kierowały do mnie słowa typu "szkoda że nie zdechłaś", "udajesz dla atencji" etc. Pisanie tutaj było/jest dla mnie swojego rodzaju terapią.

    Jutro planuję jeszcze napisać wpis w stylu poprzednim dotyczący dnia dzisiejszego i części jutrzejszego. Co będzie dalej z tagiem - nie wiem.

    #dailypsychiatryk #psychiatria #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Ten uczuć gdy w wariatkowie dowiadujesz się że po zobaczeniu wyników standardowych badań muszą mi robić diagnostykę na trombocytozę i białaczkę xD
    Czyli jak chce się zdechnąć i się próbuje zajebac to niebieska kurwa daje w zamian choroby przez które się będzie zdychać powoli w męczarni xD.
    #dailypsychiatryk

    •  

      @Rosanemable: Dobra ,ale co jest powodem depresji, związek Ci się rozpadł,nie dostałaś się na wymarzone studia,uważasz że zmarnowałaś pewien okres w swoim życiu,dzieciństwo ? hmmmm ? Napisz popiszemy trochę ;D

    •  

      @Rosanemable: Cóż...
      Ma się to, na co się dość wytrwale "pracowało"...
      Opiaty, niedożywienie..sama wiesz najlepiej, co tam jeszcze.
      Nie miej złudzeń. W dzisiejszej rzeczywistości NFZowskich placówek ( z tego co wyczytałem, tak trafiłaś ), NIE BĘDZIE zbyt zdecydowanych działań, chyba że trafisz na nawiedzonego lekarza z powołaniem.
      Brutal life.
      Jedzie się po schemacie, by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności o błąd w sztuce. I tyle.
      Zatem, skoro na tyle dałaś radę się ogarnąć, by zadzwonić po Pogotowie, teraz po prostu wzmocnij presję na lekarzy. Bez tego ciężko będzie Ci uzyskać coś więcej raczej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Przykre jest, jak można z dnia na dzień, dla kogoś stać się nikim. Zwykłym śmieciem, którego chce się pozbyć, żeby zniknął na zawsze. Najgorsza jest ta bezradność, świadomość że nie można zrobić już nic.
    I kończy się w wariatkowie, bo się już samemu nie wie co z sobą zrobić. Biegać po mieszkaniu pytając niewiadomo kogo, jakby się oczekiwało jakiegoś magicznego głosu który odpowie dlaczego mnie to wszystko spotyka. Dlaczego nakładane są na mnie kolejne cierpienia?
    I to że na chwilę jest dobrze, nie znaczy że za godzinę jestem w stanie że chcę umrzeć.
    Od 3 lat nie potrafią znaleźć leków, które by mi pomogły. Najprawdopodobniej po prostu nie istnieją. Pozostaje się jedynie pogodzić z cierpieniem. Nie ma co myśleć o nadziei. Ona jest złudna i dla naiwnych.
    Nie będzie lepiej.

    #dailypsychiatryk - mój tag do obserwowania, albo czarnolistowania
    pokaż całość

  •  

    Jako że się że zainteresowanie moimi kartkami przerosły moje oczekiwania, to prócz osób, którym już zadeklarowałam że podaruję kartkę, resztę wylosuję spośród komentujących. Wyślę oczywiście po wyjściu z wariatkowa.

    Dziś wyjątkowo późno obudził mnie ryk "śniaaaaadaaanie", bo po 8, a nie o 7 jak to mają w zwyczaju. Standardowo dokonałam handlu wymiennego - śniadanie za papierosa, później obiad za papierosa. Ja sobie żyję spokojnie na jogurcikach, jabłkach i pomarańczach. Przynajmniej w końcu schudnę. Choć odwiedzający zaczęli mi słodycze przynosić, ale to już ode mnie zależy żeby nie ulec i jeść je z umiarem.

    Dziś generalnie nudny dzień. Można stwierdzić że właściwie dzień wypisów. Z 4 czy 5 osób poszło cieszyć się wolnością. Oczywiście ci z tych "normalnych". Przyjaciel Zbigniewa Stonogi, który siedzi tutaj tak samo jak Zbyszek, tylko że ich rozdzielili dziś znowu żalił się na korytarzu lekarce że CBŚ go oszukało, bo mieli tu przyjechać. Jego organizacja została zniszczona a on chciał tylko pomagać innym.
    Koleżka, który mi powiedział że jestem trzecim i ostatnim wcieleniem nie był dzisiaj zbytnio rozmowny. Dziś jedynie wymieniliśmy się wzajemnym dzień dobry pani i dzień dobry panu. Na terapii zajęciowej narysował obrazek. Były na nim m.in "te kurwy co mnie w szkole biły". Na co terapeutka pomachała przysłowiowym paluszkiem i oj ty ty nie wolno przeklinać.
    Zostałam na sali z 3 osobami. W długiej babskiej sali są fatalne warunki, ale zamiast przenieść kogoś do nas, uznano że lepiej jak u nas zostaną wolne miejsca dla nowych osób.

    #dailypsychiatryk - mój tag do obserwowania, albo czarnolistowania
    #psychiatria #psychologia
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      Hej. Natrafiłem na ten wpis dość losowo i nie znam tematu.
      ALE absolutnie nie powinnaś unikać pełnych posiłków.
      Rozumiem, że nie masz anorekeksji?...

      "jogurciki, jabłka i pomarańcze" nie zapewnią Ci wszystkich składników odżywczych,
      które są potrzebne organizmowi, a w tym umysłowi, do prawidłowej pracy.
      Niedobory witamin/elektrolitów/innych mogą powodować różne dolegliwości/choroby,
      które mogą być później nawet mylone z zaburzeniami psychicznymi/nerwowymi.
      Przykładowo brak żelaza może w stosunkowo szybkim czasie spowodować wystąpienie anemii.
      A co czuje osoba w anemii? Brak siły, energii, zmęczenie, bezsilność. Co może być mylnie odebrane jako objaw depresji.

      W żadnym wypadku nie mówię, że w twoim przypadku depresja lub inna choroba nie występuje. Nie wiem tego.
      Nie mówię też że twój stan jest spowodowany jakimś niedoborem. Tego również nie wiem.
      Wiem jednak że kiepskie odżywianie może spowodować szkody, w tym pogłębienie problemów ze zdrowiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Dziś znowu dwa przyjęcia. Jedna darła mordę jak pojebana, druga zaś zamulona i w ogóle sie nie odzywa.
    Karyna znowu w natarciu na mnie, bo będzie mi bronić się śmiać. A że jeszcze stwierdziła że zapierdoli naszą gwiazdę, która od każdego żebra o szlugi i w nocy się odpala że zgubiła klucze, kartę, gówno jej z dupy wypadło itd. To można stwierdzić że pasy są blisko xD. Jeśli zmienię salę to będę umierać z zimna. I tak źle i tak nie dobrze.

    Mój absztyfikant jest załamany bo dostał definitywnego bana na zbliżanie się do mnie. Boję się go kurwa. Będzie mi pierdolił że się we mnie zakochał jak tylko mnie ujrzał. Typ na poziomie rozwoju mchu. No ludzie dajcie spokój. XD Po tym jak się wczoraj posunął do tego żeby wbić na moją salę to mam dość xD. Ponoć ostatnio darł mordę w palarni "kochaj mnie kochaj mnie kurwa kochaj". Będąc tu momentami mam wrażenie że jestem całkowicie normalna.
    Ah, i dowiedziałam się dziś od innego koleżki że moje aktualne wcielenie jest moim trzecim wcieleniem. Chciałam żeby mi coś opowiedział o tych poprzednich, ale nie chciał. Powiedział tylko że to jest już ostatnim.

    Niby jest poprawa bo zaczęłam chodzić do psycholog i uczestniczyć w zajęciach. Nie, nie jest lepiej. Po prostu leki przestały mnie na tyle zamulać żebym ciągle spała. A i tak dalej jest tak samo. Jedynie po klonach jest na chwilę lepiej.

    #dailypsychiatryk #psychiatria wołam moich ziomków z #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

  •  

    Kto chce ode mnie kartkę z psychiatryka z dedykacją ode mnie? Odkryłam swoje nowe hobby.
    #dailypsychiatryk

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Najdziwniejsze w psychiatrykach jest to przekonanie u niektórych, że po wypisach, osoby z którymi utrzymywali kontakt w wariatkowie zostaną ich przyjaciółmi, będą się spotykać na kawę czy inne ciastka i po wyjściu wszystko będzie piękne i kolorowe.

    Wczoraj pod wieczór przyjechał sobie ziomek. Pierwsze co zrobił to przyszedł na palarnie, po tym jak na dyżurce dali mu spokój. Zaczął opowiadać o tym że to wszystko przez jego żonę. Że z tym potworem nikt nie wygra. Usilnie przekonywał kolegę, który jest znany u nas jako oaza spokoju, że nawet jego by wkurwila.
    Nie zgodził się na pobyt. Przyszedł się pożegnać z nami słowami że wolność jest piękna. Podobno zarówno on jak i żona to stali bywalcy "na 15 minut".

    Dziś znowu mnie ścięli lekami, po przebudzeniu nie wiem co mi dali że zaczęłam nawet się śmiać i żartować. Chyba diazepam zmienili mi na klony. Dziwne uczucie nie chcieć umrzeć.

    Wymyślono nowy rytułał - ważenie. To na pewno będzie moją zgrozą. Oczywiście wkręty że mam anoreksję.

    #dailypsychiatryk - mój tag do wysrywów nt pobytu w wariatkowie. Obserwuj lub czarnolistuj
    #psychiatria i trochę #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

  •  

    Większość osób tutaj to alkoholicy czy ćpunka, która jest chodzącym przykładem co stimy robią z ludźmi (karyna która chce mnie zabić). Ona przez rok doprowadziła się do gorszego stanu niż ja przez +/- 4 lata żarcia opio. Dziś płakała "co ja sobie zrobiłam, dlaczego ja to sobie robiłam" dostając trzecią dziś kroplówkę.
    A alkoholicy? Wprost mówią że pierwsze co zrobią jak wyjdą to pójdą się napić.
    I wmuszono we mnie zeżarcie kolacji. Wcześniej do mnie przyszli z pretensjami że nie zjadłam obiadu. Był zimny i próba zjedzenia tego skończyła się wypluciem tego znowu na talerz i wyjebaniu do kibla.
    Główną rozrywką na dziś było spanie. Więcej benzo mi kurwa dawajcie, więcej.

    #dailypsychiatryk #leki #psychiatria #narkotykizawszespoko #alkoholizm
    pokaż całość

  •  

    Debil mnie o 6 rano obudził, a nie mogłam zasnąć pół nocy kurwa, bo debile jazdy miały.
    Jak zobaczyłam "śniadanie" to mnie ino zemdliło i pobiegłam w kibel rzygać żółcią. Jakaś mielonka co wygląda jakby leżała z tydzień. Plaster mielonki i 3 kromki chleba. xDD
    A te pindy z sali prędzej czy później mnie podpierdoloną.

    Wczoraj przynajmniej mogłam sobie popłakać i nikt mnie nie zmuszał żebym szła do dyżurki, żeby znowu mnie uśpili.

    Dodatkowo pic rel sufitu.

    #dailypsychiatryk #psychiatria
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Przywieźli dziołchę co przez 3 godziny siedziała i lamentowała. Ubzdurała sobie że ma coś pod okiem, a nic nie miała. Nie zgadzała się na przyjęcie. Zresztą i tak już nie ma miejsc.
    Na drugiej babskiej sali cieknie z sufitu. Popękane i kap kap. A nad tym jeszcze normalnie pacjentka ma łóżko. Niby wielce jakaś inspekcja dziś była. Aczkolwiek ogólne podejście; jebnie to jebnie na chuj drążyć temat.
    Wypisali dziś jednego z moich "obrońców" przed wściekłą Karyną w chuj agresywną. I przez fajny sufit na zmianę sali nie mam co liczyć.
    Oczywiście całe życie toczy się na palarni.
    Boję się że mnie wpierdalą pod kroplówkę. Znośne by to było, gdyby nie to że nie mają tu mniejszych igieł niż 0.7

    #dailypsychiatryk #psychiatria #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Laska mi grozi że mnie udusi albo zadźga widelcem. Nie lubi mnie bo nie. Na ryju ma wypisane patologia.

    Wjebali mi haloperidol bo płakałam. Pół dnia przespane.
    Karmią mnie cały czas benzodiazepinami.
    Wmuszają jedzenie o smaku rzygów.
    A o igłach mniejszych niż 0.7 nie słyszeli.

    Wczoraj typ się zesrał i mył dupe w umywalce. Do tego ma manie chodzenia w nocy po babskich pokojach. Miał dostać lepe, ale wszyscy się boją pasów.

    Boli mnie dupa.

    #dailypsychiatryk #psychiatria #leki
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów