•  

    Ćpię ogólnie od 5 lat, a w ciągu jestem od 4 (w lutym 5) miesięcy i zadecydowałem w końcu, że #narkotykizawszespoko
    nie są zawsze spoko, a przynajmniej w moim przypadku. Brałem opioidy, czyli takie leki jak: kodeina, morfina (było i.v), buprenorfine i oxy. Nie chcę żyć już budząc się o 12, z zamieszaniem w głowie, z spojrzeniem aptekarek, które widzą mnie dzień w dzień w aptece, nie chcę żyć w syfie (bo przez narko doszła depresja), nie chcę żyć w taki sposób. Chcę mieć czyste sumienie, budzić się rano i zjeść śniadanie, poćwiczyć, uczyć się i pracować.

    Byłem tak uzależniony, że podbierałem mamie kasę z portfela, a raz nawet wziąłem jej kartę, żeby kupić. Okradłem brata (jego tam drobne kieszonkowe (na szczęście to udało mi sie już oddać)), do tego sprzedawałem rzeczy z domu i wpadłem w długi, bo wziąłem parę pożyczek.

    Postanowiłem z tym gównem skończyć. Wydałem od tego czasu kupę kasy (parę tys.), zdrowia, relacji z rodziną i znajomych. To nie jest dla mnie, jestem zbyt słaby psychicznie na ćpanie i nie mam zamiaru już się tego tykać, dlatego mam zamiar zrobić sobie challenge, opisywać swój stan na mirko i codziennie o tym informować, żeby wytrwać w postanowieniu i w końcu być wolnym człowiekiem od dragów.
    Nie czuć się jak złodziej, podły śmieć społeczny. Chcę być szczęśliwy sam ze sobą, chcę znaleźć nowych, zdrowych, przyjaciół, którzy mi pomogą.
    Nienawidzę siebie w aktualnym momencie i mam zamiar to zmieniać, dlatego zakładam tag #stodniwolnosci i będę codziennie opisywał swą sytuację. Nie dla plusów, ale dla siebie, żeby pokazać sobie, że dam kurwa radę.

    więc jakby ktoś miał 16 lat i planował jutro lecieć do apty po kodę - ucz się na błędach innych, w tym wypadku mnie.

    pokaż spoiler #rozwojosobisty #detoks
    pokaż całość

  •  

    Postanowiłam zrobić 3 dniowy detoks polegający na piciu soków.
    Następnie post wg dr Dąbrowskiej przez 2 tygodnie (czyli same warzywka i niektóre owoce + woda, zielona herbata)
    Wypijcie w sylwestra za moją silną wolę.

    pokaż spoiler #gownowpis #dieta #postanowienianoworoczne #oswiadczenie #detoks #grubasy
    pokaż całość

  •  

    Jak odzyskać równowagę zarówno fizyczną jak i mentalną?

    Całe życie stres, siedzenie przy kompie, fobia społeczna, walenie konia do pornhuba, wykop i tracenie czasu, non stop zaśmiecanie mózgu gównocontentem, śmiesznymi obrazkami, wiadomościami i ogólnie informacjami które nie są nam do niczego potrzebne... Jak wyjść na prostą? Dziś poczułem że potrzebuję jakiegoś detoxu, że potrzebuję odetchnąć, przestać szukać kolejnych sposobów by uciec od przytłaczającej rzeczywistości. Jadę do pracy i czekam aż wrócę do domu, w domu zabijam czas, unikam ludzi bo wszystko jest męczące, nic mi się nie chce. Wolę zamówić pizzę niż cokolwiek sobie ugotować bo nie mam siły i motywacji.

    Ktoś jeszcze ma podobnie? Jakieś pomysły co zrobić żeby było lepiej?

    Narazie postanowiłem że spróbuję #nofapchallenge oraz #nopornchallenge, zaraz też będę planował jakieś treningi czy ćwiczenia, narazie w domu, bo i tak nie poszedłbym na siłkę. Do tego kilka km dziennie spaceru na początek. Chciałbym też ograniczyć siedzenie przy kompie, muszę zająć czymś czas, co mi przychodzi do głowy to książki, czytam średnio jedną na 3 miesiące, to tyle co nic, za to non stop czytam coś w internecie, co wcale nie jest lepsze.

    Podsumowywowując:
    1. nofap, noporn
    2. wiecej ruchu, cwiczenia
    3. pomysle jak lepiej spedzac czas, mniej komputera

    #przegryw #uzaleznienie #uzaleznienia #wychodzimyzprzegrywu #detoks
    pokaż całość

    źródło: img.memecdn.com

    •  

      @Dziczek3000: IMHO pomagają dwie rzeczy na które na co dzień niby czasu brak.

      Raz. Wyjechać gdzieś, najlepiej w góry. Tak by samotnie przechodzić mnóstwo szlaków, samotnie pokonywać złą pogodę, samotnie pokonywać niebezpieczne krawędzie, samotnie zyskać ponowną wrażliwość na piękno natury które się dzieje nawet podczas złej pogody (jeśli byś takową miał podczas całego wyjazdu, ale nigdy tak na 100% nie jest).

      Dwa. Nauczyć się ponownie żyć dla innych. Dla rodziny, dla znajomych ale też dla siebie. Tzn. tak że znamy ten balans. Robimy co chcemy ale szybko wpadamy i pogadamy i z dziadkiem, rodzicami, wujkami, ciociami, znajomymi, takie ad hoc wpadnięcie na kawę, herbatę, bez zobowiązań, ot nawet piwo pod blokiem, bez zbędnego ogóra w dupie i umawiania się szczególnego na długie seanse w kawiarniach, restauracjach czy kolacjach rodzinnych. Nie, ma być otwarcie, frywolnie, miło, bez wzajemnego wchodzenia sobie na głowę, tak by czuć się naturalnie.|

      Gdy znajdziesz balans na nowo, wtedy zaczynasz widzieć co możesz zrobić lepiej, co zacząć. Nie robić rewolucji ale zaczynać od małych kroków. Wielkie ambicje segmentować na małe kroki. Tak nauczysz się dążyć do celu. Poczuj swoją wartość a gdy poczujesz że kontrolujesz swoje życie to albo wyprowadzisz się, albo pojedziesz nawet na emigrację z ciekawości, nawet gdyby to była praca gdzieś na zadupiu w hotelu na Islandii, a gdy poczujesz że kontrolujesz swoje życie, nabierzesz pewności to różowe same się znajdą. Wierz mi. Nawet nie zauważysz kiedy same się znajdą w Twoim życiu.

      pokaż spoiler Tylko nie wpadnij w pułapkę. Różowe owszem szukają takich pewnych siebie, co znają swoją wartość ale ... ich naturalnym odruchem jest tłamszenie takiego zdobytego niebieskiego bo podświadomie boją się że go utracą. Co ciekawe gdy tak go urabiają to same tracą nim zainteresowanie. I tak koniec końców łatwo wpaść w pułapkę i zrobić wielkie koło stając w tym samym miejscu którym jesteś teraz. Ale głowa do góry. Gdy będziesz wystarczająco pewny siebie to albo utemperujesz albo powiesz basta, są następne.


      Powodzeniu w drodze przez życie unikając poczucia wypalenia
      pokaż całość

    •  

      @xaliemorph: Dzieki ziomek, dałeś mi do myślenia.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 37,38,39 :::..

    Dzień 36 Piątek

    Książka nadrobiona
    Wszystko zaliczone prócz niestety diety... z tym ostatnio idzie mi o wiele gorzej. Brak restrykcji działa na mnie "rozluźniająco" i jem dużo więcej, dodatkowo znowu zajadam za dużo. Zjadłem całe lody, które przygotwałem wcześniej. I myślałem, że do konca dnia umrę z przejedzenia.

    6. Przestrzeganie fit6- Nie zaliczony

    Plank- niezrobiony- byłem tak zmęczony, że po prostu padłem na łóżko po przeczytaniu 2 linijek tekstu książki.
    Serii podciągania- 4s x 4powt

    Dzień 37 Sobota

    Zaliczone wszystkie punkty oprócz punktu 6... znowu.

    Dzień produktywny- skosiłem cały trawnik. Wykopałem dołek pod trzepakiem, żeby łatwiej było się podciągać z prostymi nogami. Zrobiłem porządny trening pleców i tricka (w martwym ciągu rekord 4powtórzeń - 104,5kg - dokupiłem 20kg obciążenia, bo już się więcej nie zmieści na sztangę). Niestety późniejszy grill wszystko zniszczył. Co prawda tylko jedna kiełbasa + grillowane warzywa. Ale niestety skusiłem się na 2 albo 3 kawałki kremówki + 2 paluszki z ciasta francuskiego w cieście orzechowym- źle się z tym czuję.

    Plank- 4:20
    Serii podciągnięć- 4s x 4powt

    Dzień 38 Niedziela

    Dzień zaczęty wyśmienicie.
    Czytania było z godzinę albo półtorej. Dodatkowo zrobiłem ćwiczenia z drugiego dnia z apki "Mięśnie brzucha w 30 dni" zamiast planka (czyli ogólnie zrobiłem więcej niż zaplanowane minimum).
    Później relaks w basenie i słyuchanie psychologii osiągnięć- B. Tracy.
    Dalej Rower 27km w tempie spacerowym- spotkałem się z koleżanką po 5 latach, która od niedawna (za moją sprawą) jest użytkownikiem wypoku @angelika-bloniarz i tak sobie konwersując wpadłem na pomysł dalszej fazy doskonalenia się, a mianowicie mój wielki problem to spóźnianie się, jej- palenie fajek (myślę, że mnie za to nie zabijesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)).
    Więc umowa wygląda tak, że jeśli ja kiedykolwiek spóźnię się (nie wliczamy tutaj naprawdę losowych zdarzeń typu wypadek na drodze itp) lub ona pociągnie chociaż bucha- to pierwsza osoba, która się złamie opłaca drugiej profesjonalną wizytę w gabinecie SPA (wartość ok 100zł). Dodaję to też do rutyn codziennego dnia.
    Tak jak już od jakiegoś czasu myślę- w świecie przypadków po prostu NIE MA. Każda osoba przynosi coś nowego, dlatego dobrze spotykać się z tymi, którzy ciągną nas w górę.
    Później dłuższa chwila nad wodą i powrót do domu 21km pobijając rekord życiowy na 20km - 47m:22s #chwalesie.
    Razem ~ 48km.

    Później wizyta u cioci... znowu kremówka i orzeszki ziemne solone. Orzeszki jeszcze ok, ale kremówki sobie mogłem akurat odmówić. Siłą woli nie zjadłem karkówki, która patrzyła na mnie i mówiła do mnie "zjedz mnie- o kuhwa jakie to dobre!"

    Zastanawiam się czy zaliczyć sobie ten dzień jeśli chodzi o zdrowe odżywianie... Niby na rowerze prawie 50km, więc kalorii spaliłem odpowiednio dużo. Dlatego pisząc tego posta po dogłębnej analizie zaliczam!

    Waga: 73,4kg - ok 1kg tak jakby w górę, sprawdzę we wtorek czy to dzienne wahanie, czy po prostu źle jadłem i przytyłem.

    Czyli wszystko zaliczone!

    Plank- zamiast planka dzień drugi z apki Mięśnie brzucha w 30dni
    Serii podciągnięć- 4s x 4powt

    Dzień 39 Poniedziałek

    Wstałem 5 min wcześniej niż zwykle! Plank zrobiony wraz z książką, aczkolwiek niewiele z niej wiedziałem. Czytałem jakieś 3min łącznie. Podciągnięcia na drążku zdążyłem zrobić przed pracą. Do kolegi samochodu przybiegłem 7:49- nieźle, prawie przegrałem zakład, który nie trwał nawet 24h. Muszę ustawić 5 min wcześniej budzik, choć wstałem i tak 5 min wcześniej niż zwykle.

    Plank: 4:30 z mega zakwasami na brzuchu po wczoraj.

    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku (w dni treningowe po treningu)
    11. Podciąganie GTG co godzinę - minimum 2 razy dziennie (obowiązkowo przed i po pracy) + reszta ile będę miał możliwości.
    12. Przychodzenie na umówioną godzinę minimum minutę przed czasem.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 27,28, 29 :::..

    Dzień 27

    WSZYSTKO ZALICZONE (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Dodatkowo w ramach planka zrobiłem ćwiczenia z apki na brzuch trwające łącznie nieco ponad 13 min z przerwami (do dziś taki zakwas, że jednak plank to się chowa przy tym :O

    Dzień 28

    WSZYSTKO ZALICZONE (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Ułożyłem sobie plan Góra/dół oglądając 3 filmiki Squats and milk. Troche skomplikowane, ale myślę, że idea zrozumiana i zrobiłem to dobrze. Po zakończeniu splitu przyjdzie czas na 4 dni siłowni w tygodniu.

    Zrobiony trening nóg i barków (2h) - przysiady strasznie kuleją. Postanowiłem robić małym ciężarem, aż załapię odpowiednią technikę, aby nie robić butt wink. Zacząłem wypychać mocniej kolana do przodu co zdecydowanie poprawiło utrzymanie pleców, niestety odczuwalny był ból w lewym kolanie. Partner treningowy nagrywał i obserwował, więc będę robił po prostu do skutku- aż ogarnę. Wtedy przyjdzie czas na progressję.

    Plank- po 2h treningu nóg i barków nie dałem juz rady zrobić drugiego dnia z apki, więc o 24:00 zrobiłem 3:55 na ogromnych zakwasach po środzie.

    Największym sukcesem była ... WYSTAJĄCA ŻYŁA NA UDZIE w czasie wykroków!! Nigdy w życiu nie wyszła mi żyła na udzie!! To zabawne, ale nie zdajecie sobie sprawy jak ucieszył mnie ten fakt.

    Dzień 29

    Dziś wcześniej wychodzę z pracy. Do tego czasu wszystko zaliczone. Wychodzi na to, że mam 4 dni z rzędu zaliczonych wszystkich zadań i jestem z tego powodu naprawdę dumny! #chwalesie

    Wieczorem czas na trening pleców i trica (nie wyobrażam sobie jak to zrobie po wczorajszych wykrokach i żurawiach, ale kto da radę jak nie ja? :) Plank pewnie znowu zamiast ćwiczeń z apki. Po martwych ciągach może być ciężko, ale to się jeszcze okaże. W przypadku dużych sił- zrobię ćwiczenia z apki, w przypadku braku sił będzie zrobiony plank (zaplanowane 4min).

    Jutro OSTATNI dzień pierwszego miesiąca FIT6. Z rana zważę się po raz kolejny, sprawdzę obwody i zrobię zdjęcia. Mam wrażenie, że krata na brzuchu powoli się odsłania. Czas na kolejny miesiąc diety- zobaczymy co przyniesie.

    Ze spraw finansowych mam jakiś taki dziwny głód na zarobienie większych pieniędzy...

    Sprawdziłem dziś "stan konta" na Bittrexie- jest kiepsko. Z zainwestowanych 4500zł aktualnie mam na portfelu ok 2k. Wiadomo, że sytuacja się zmienia, na razie czekam, ustawiam progi sprzedania na odpowiednich wartościach i "wyłączam się" znów na kilka miesięcy.

    Do kolejnej paczki jeszcze w futurenet jeszcze 14$.

    Muszę sprzedać 3 konsole xbox one- nie wystawiłem ich jeszcze nawet, może ktoś chce kupić? Dobry stan, z pudełkiem- dysk 500gb.

    Na razie niestety tylko wydaję- wczoraj utargowałem z 650zł na 600zł + stalowa bransoleta Amazfit Stratos. Przyda się do treningów i monitorowania aktywności, których jest dość sporo.

    Powerbanki mają wysłać dziś, które zamierzam sprzedać (zwlekają już z miesiąc niestety, a zamrożonych jest kilkaset złotych).

    Może założę ze Śwagrem chodowle kóz, albo nie wiem, po prostu mam jakieś takie parcie na dobry biznes.

    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku (w dni treningowe po treningu)

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 27 :::..

    Wczorajszy jadłospis wyglądał następująco:

    śniadanie: 3 spore kawałki miruny pieczonej w rękawie (na oko z 200g) + warzywa (pomidor, papryka, cebula ogórek, kukurydza z puszki)
    drugie śniadanie: 1,5 miarki izolatu białkowego + ok 4łyżki płatków owsianych
    obiad: mięso mielone duszone (w formie pulpetów) w jakimś sosie (prawdopodobnie z jogurtem naturalnym) + warzywa (pomidor, papryka, cebula, ogórek)
    deser poobiadowy: 1 banan + "łyk" masła orzechowego" (ok 1 łyżeczka)
    podwieczorek: 2 gruszki
    kolacja: omlet z 2 jajek i 4 białek jaj + 3 łyżki masła orzechowego + banan

    Teoretycznie redukuje, ale jak tak czytam ile zjadłem, to ciezko zeby był ujemny bilans. Ważę aktualnie 72kg. Wzrost-174cm Kalorii nie licze, stosuje jedynie sie do programu FIT6 i jak na razie waga leciała bardzo dobrze (ok -1kg na tydzien).
    Z wczorajszych aktywnosci to
    - rano 2m 30s biegu (do pracy) ze średnią prędkością 13,5km/h
    - poranny plank: 3m 45s
    - ok. 2h zacierania ścian po szpachlowaniu
    - zrobiłem łącznie 4190 kroków wg mojego telefonu

    praca- przed komputerem (siedząca)

    Jeśli chodzi o planka, to prawdopodobnie zmienie formę ćwiczenia brzucha i dołożę ćwiczenia z apki "mięśnie brzucha w 30 dni" jeśli wyrobię z czasem, ewentualnie będę robił to w dni nietreningowe, ponieważ przypuszczam, że trening siłowy 3x w tygodniu +20min katowania brzucha 3 dni z rzędu z jednodniową przerwą to nienajlepszy pomysł.

    Wyglądało by to tak:
    Pon - trening siłowy klata+biceps
    Wt- dzień 1 treningu brzucha z apki
    Śro- Trening siłowy Nogi+barki
    Czwartek- dzień 2 treningu brzucha z apki
    Piątek- Trening siłowy Plecy+triceps
    Sobota dzień 3 treningu brzucha z apki
    Niedziela wolne

    Ewentualnie gdybym chciał robić jedno i drugie to:

    Pon - trening siłowy klata+biceps + dzień 1 treningu brzucha z apki
    Wt- dzień 2 treningu brzucha z apki
    Śro- Trening siłowy Nogi+barki + dzień 3 treningu brzucha z apki
    Czwartek- dzien wolny od treningu brzucha
    Piątek- Trening siłowy Plecy+triceps + dzień 4 treningu brzucha z apki
    Sobota dzień 3 treningu brzucha z apki + dzień 5 treningu brzucha z apki
    Niedziela + dzień 6 treningu brzucha z apki

    Pon - trening siłowy klata+biceps + dzien wolny od treningu brzucha
    itd.

    Ewentualnie sporadyczny rower czy bieganie zależnie oczywiście od warunków czasowych (ewentualnie chęci).
    Plank nadal pozostałby jako ćwiczenie poranne z codzienną progresją +5s. Po dojściu do 5min utrudnianie ćwiczeń, ewentualnie dołożenie ciężaru.

    Proszę o podpowiedź jakiegoś speca co sądzicie o takim planie #mirkokoksy i pomoc w wybraniu wariantu

    Wszystko zaliczone już 2 dni z rzędu!!

    Dziś przeczytałem ok 3 min w czasie planka (w pozycji odwrotnej jest to trochę niemożliwe), natomiast przeczytałem pół ebooka dotyczącego podnoszenia ciężarów, więc jak najbardziej to zaliczam. Dodatkowo nie rozciągałem się (postanowiłem w dni treningowe robić to jedynie po treningu).

    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku (w dni treningowe po treningu)

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 26 :::..

    Tak jak przypuszczałem- trening dobry na wszystko, progresja ciężaru była i czuć było już różnicę w jakości treningu- oczywiście na plus. Jestem z siebie mega dumny, bo się nie złamałem- nie zjadlem slodyczy. Dzis przechodząc obok automatu w pracy z batonikami tylko się uśmiechnąłem do siebie w duchu i dałem sobie sam tzw. OKEJKĘ i pochwałę, więc #chwalesie
    Planka nadrobiłem.
    Czytanie książki nadrobiłem.
    Reklamy nadrobiłem

    Dziś rozciąganie z rana +plank (choć zaplanowana była przerwa, jednak ze względu na przerwę w niedzielę dziś robiłem normalnie. Czas to 3min 45s
    Łóżko zaścielone, suple wzięte (prócz OMEGA 3, ale wezmę po przyjściu z pracy).
    Reszta z tych możliwych zaliczona.

    Czyli Poniedziałek na 10 możliwych zadań wykonałem 10 (z opóźnieniem, bo zamiast rano zrobiłem po południu, aczkolwiek zrobione tego samego dnia, czyli dałem sobie czas na poprawę swojego zachowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    Dziś wtorek- nowe wyzwania, nowy dzień- dalej do przodu. Jestem na mega pozytywnej energii. Tak o, bo czemu mam nie być? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Do wszystkich z tagu #przegryw proponuje zrobić sobie własne zasady i codziennie starać się je przestrzegać. Na mnie działa to świetnie i uważam, że wielu z was to może bardzo pomóc z tego przegrywu wyjść.
    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 23, 24, 25 (trwa) :::..

    Dzień 22

    Przebiegł rewelacyjnie. Remont pełną parą i rozpoczęcie treningu o 23:30... wraz z kumplem i Szwagrem którego udało się namówić. Zakończony o 1:30. W nagrodę shake białkowy w basenie o 1:30 w nocy po zakończonym treningu, choć woda była już zimna (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) - #chwalesie

    Dzień 23

    Łóżko zaścielone, plank był, książka była.
    Wesele... Dzień dyspenzy od alko i jedzenia. I tutaj rzeczywiście popłynąłęm, jadłem wszystkie dania, które były naprawdę pyszne. Ciastka smakowały jak nigdy. Wesele udane.
    Po powrocie o 5 rano padłem nieżywy bez czytania książki już.

    Dzień 24

    Dzień po weselu. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca w domu. Kaca nie było ale jakieś takie zmęczenie materiału. Brak ochoty na normalne żarcie. Po prostu jadłem głównie niezdrowe- placki weselne, czekoladki, lody i ciasto drożdżowe. Planka nie zrobiłem, zabrakło mocy. Książkę przeczytałem tylko rano, ale szczerze mowiąc nie zrozumiałem z tekstu totalnie nic, więc dałem sobie spokój. Poszedłem sie położyć na trampolinie przed 18:00, ale wiatr mnie obudził i stwierdziłem, że pójdę na chwilę na łóżko... Ta chwila trwała do 6:30 rano następnego dnia.
    Przynajmniej pościeliłem łóżko.

    Dzień 25 (trwa)

    Jedynie co zrobiłem pożytecznego to zaścielenie łóżka- samopoczucie zmęczenia trwa jeszcze niestety nadal. Mam nadzieje, że dziś zrobię mimo wszystko dobry trening i to przejdzie, więc jestem dobrej myśli. Od 9:00 kusi mnie na słodkie, ale jedyną motywacją, żeby go nie zjeść jest pisanie tego wpisu. Po prostu głupio mi było napisać, że dwa dni dałem ciała i miałem taką wewnętrzną walkę sam ze sobą. Zawsze to lepiej zlamac sie tylko jeden dzien, a nie dwa :)

    Podsumowując:
    6 na 7 poranków przeczytałem książkę z rana
    5 na 6 zaplanowanych planków
    7 na 7 klików w reklamy
    7 na 7 razy ścieliłem łóżko
    5 na 7 razy czytałem wieczorem książkę
    4 na 3 zaplanowane aktywności fizyczne
    5 na 7 dni przestrzegałem fit6 z małymi występkami o których pisałem
    5,5 na 7 dni brałem suple tak jak powinienem
    6 na 6 dni bez alkoholu
    7 na 7 dni ze szklanką wody z rana
    5 na 7 dni rozciąganie z rana

    I tak teraz patrząc na to podsumowanie- to był naprawdę zajebisty tydzień.
    Jadę dalej z kolejnym- trzymajcie kciuki!

    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 20 :::..

    Wszystko zaliczone, z rana wstałem za późno a nowa wersja planka z apki Plank Timer (bardzo polecam!) nie pozwala na jednoczesne czytanie i robienie rozciągania ze względu na różnorodność ćwiczeń (trzeba będzie wstać jednak 8 min wcześniej :)
    O 22:00 poszedłem znów biegać. Przypadkiem zrobiłem rekord na 1km w lipcu ... 4:32- sprawdziłem w internecie i jest to okropnie SŁABY wynik- trzeba to poprawić koniecznie :) Interwałów zrobiłem tylko 6, nie dałem rady więcej.

    Plank: wersja wszystkich ćwiczeń z apki- 3:20

    ---------------------------------------------------------------------------

    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

    •  

      @Cieslus: Wszystko fajne i dobrze, że działasz, ale w jakim celu codziennie rano po przebudzeniu czytasz 5 minut książki? Może czytasz dużo szybciej ode mnie, ale nie wydaje mi się, żeby w 5 minut przeczytać jakiś sensowny fragment książki.

    •  

      Nie czytam szybko, czytam "normalnie"- to jest kilka stron na te 5 min. Czytam po to, żeby wprowadzić sobie nawyk codziennego czytania po przebudzeniu. Docelowo ma to być godzina, ale zaczynam małymi krokami. Mimo wszystko w te 5 min zawsze coś zakoduje pozytywnego w mojej głowie i dzień staje się jakiś taki... lepszy, psychicznie mnie podbudowuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) Aczkolwiek zauważyłem, że przy planku ciężko się czyta i mam problem z koordynacją prawidłowej postawy i zakodowywaniem tekstu równocześnie. Dlatego też będę wstawał 5 min wcześniej + czas na zrobienie planka.
      Czyli budzę się => plank => 5 min czytania (po zakonczeniu wyzwania jade na wakacje, wiec jak wroce zwieksze czas na 10 min).
      pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 19 :::..

    Energii bylo tyle co nigdy! Trening zrobiony (klatka + biceps), wszystkie zadania wykonane. Dziś tylko zapomniałem zrobić rozciąganie i wziąć omega3, ogarnę po pracy.

    Ogólnie wszystko idzie zgodnie z planem, więc jestem bardzo zadowolony. Zainstalowałem sobie dodatkowo aplikacje do planka: Plank Timer, oraz Samsung Health. Ta druga szczególnie ciekawa, dużo funkcji, polecam sprawdzić samemu.

    Plank: wtorek- dzień wolny.

    Załączam tabelke z excela, może komuś się przyda :)
    ---------------------------------------------------------------------------

    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

    źródło: asd.JPG

    +: gzres, J.........r +4 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Proszę o uwagę!
    Drogie Ćpuno-Mireczki i Ćpoko-Mirabel jak i pozostali użytkownicy tego portalu. Bardzo proszę o trzymanie za mnie kciuków, bo właśnie zacząłem detoks od oxycodonu. Przez ostatnie dwa tygodnie sniffowałem dziennie 160mg-300mg, wcześniej 16 dni przerwy gdzie brałem tylko bupre. Ogólnie od kwietnia dzień w dzień przyjmuje oxycodon, do tego pale wiadra i piwko. Raz na jakiś czas polski speedball dla ubogich czyli Oxycodon +3mmc. Dzięki byciu "nagrzanym" 24h/7/ czas mijał jak szalony. To samo w pracy bo teraz już,wiem że będzie ciężko pracować po rzuceniu oków ponieważ praca pod ich wpływem była znośna. Nie odczuwałem zmęczenia, ani bólu mięśni czy stawów. Praca jest typowo fizyczna bo pomagam układać płytki dla wujka(pracujemy we dwóch w większości ze zlecen dużej firmy budowlanej z miasta obok.. Czasem jest ciężko w cholerę, jak trzeba wnieść ponad 150 wiader z betonem (każde ważyło 25-40kg) na pierwsze piętro,domu weselnego, gdzie sufit jest na wysokości 4m albo lepiej. Przez to że byłem nagrzany jak piec na parowcu to nie odczuwałem bólu prawego przedramienia i dłoni. Pracując dalej i nie mając zielonego pojęcia o kontuzji ręki dalej ją nadwyrężałem. Po 12 godzinach pracy,częściowo na słońcu bo oczywiście ten beton który wniosiłem sam się nie chciał zrobić ( ͡° ʖ̯ ͡°) , gówno w papierowym worku, więc oprócz wnoszenia doszła obsługa betonarki w temperaturze ponad 30 stopnii. Jak dobrze że w przeciągu dwóch miesięcy pracy takich dni było z 3 albo 4, a tylko ten jeden wystarczył aby jeden z nerwów prawej ręki został uszkodzony. Odczuwam drętwienie trzech palców: kciuka, palca wskazującego i środkowego. Najgorzej wygląda to w nocy, gdzie budzę się po kilka razy w ciągu nocy, gdyż z powodu drętwienia przestaje czuć rękę. Najgorsze w tym jest to żę nie mogę znależć takiego ułożenia ręki aby przestała boleć a drętwienie osłabło. Ręka ułożona w każdej mozliwej pozycji na materacu lub poduszce w żaden sposób nie wpływa na drętwienie i towarzyszący temu ból. Jedyne co mogę zrobić to zacisnąć zęby i czekać starająć się rozruszać palce dłoni.

    SCHEMAT DNIA WJEBA*EGO W OXYCODON
    5:30 albo 6 Wstaje obudzony przez budzik
    5:40/6:10 Umyłem zęby i twarz, ubrałem się i ułożyłem na szafce przed drzwiami rzeczy które biorę ze sobą do pracy, tak aby ich nie zapomnieć jak będę wychodził w pośpiechu : epapieros, liquid, dużo wody smakowej 6l-8l, fajki, umyte już tableki oxydolara, karty do kruszenia, folijke, zwijke (NIE WAL Z DYCHY BO BĘDZIE BIDA!)
    5:45/6:15 Łamie na cztery częsci tabletkę Oxydolora lub Oxycontinu zależnie od tego co jest akurat dostępnę. Trzy czwarte (60mg) krusze za pomocą noża, póżniej miele na proch kartą.
    6/6.30 Wychodzę do pracy
    11-12. Sniffuje w pracy 60mg, raz na jakis czaś gdy miałem mniej oxów to aplikowałem 40mg.
    12-13 Przerwa w pracy na lunch. Czasem po jedzeniu dorzucałem 30mg-40mg.
    15-16.30 Dorzucam 40mg-60mg,
    18-18.30 Po powrocie z pracy,w domu razem z wiaderkiem i piwkiem lub gdy pracujemy tego dnia dłuzej to jeszcze w pracy kolejne 60mg
    21-22 Sniff 40mg, a w międzyczasie wiaderka i piwko lub dwa.
    24-1 Sniff 40mg na sen plus wiaderko.

    I tak od poniedziałku do piątku, a do tego sobota i niedziela do godzin późno popołundiowych stracony na odsypianiu.

    Podczas detoksu będę na buprze z plastrów Transtec,40mg plus Pregabaliną w tabletkach 150mg.
    Wieczorem przyjmę pierwszą dawkę bupry i Pregabaliny, zapewne około 6mg-8mg bupry i jedną tabletkę pregaby.
    Dzisiaj około 3 rano przyjąłem ostatnią dawke oxycodonu, Trzymajcie kciuki aby to była faktycznie moja ostatnia dawka tego syfu..

    #narkotykizawszespoko #opiaty #detoks #oksykodon

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 13,14,15 (trwa) :::..

    Wszystko zaliczone (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Dzień 13- wszytstko zaliczone.

    Dzień 14- Zrobiony porządny trening, reszta zaliczona, kupiona kolejna paczka w FutureAdPro (juz 7szt za 50$). Z zainwestowanych 110$ rok temu w maju aktualnie mam ponad 350$. Niby niewiele, ale jednak 200$ rocznie drogą nie chodzi przy tak małym wkładzie.
    Dieta idzie jak trzeba, odmówiłem sobie pysznych urodzinowych cukierków, które przyniósł kolega do pracy #chwalesie co nie jest takie proste. Zazwyczaj zjadałem około 10 sztuk minimum.

    Dzień 15 (trwa)- Z rana wszystko zaliczone, zauważyłem, że poranne rozciąganie coś daje, bo zaczynam dostawać do palców lewej nogi siedząc! Reszta dotychczas zaliczona. Dziś czeka mnie trening (3 w tym tygodniu) ... wieczorem idę spotkać się ze znajomymi i plan jest, żeby nie pić alkoholu ...................................... nie wiem jak to zrobię, ale kurła zrobię! Wyzwanie to wyzwanie- dam radę.

    Trzymajcie kciuki za mnie!!

    ---------------------------------------------------------------------------

    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6
    pokaż całość

    •  

      @gzres: Rower ... [*] ostatnio właśnie też pękł mi hak do przerzutki tylnej na maratonie- w sklepie powiedzieli mi 115zł (na allegro zamiennik 25zl). Więc naprawiaj rower jak najszybciej, bo to cudowny sport ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ponoć fjordy piękne, ale w Norwegii mnie jeszcze nie było ^^
      Mówisz? nie mogę się doczekać takich samych efektów :D słodzonych napojów ogólnie nie lubię (chyba, ze do alkoholu wlasnie), gorzej ze słodyczami niestety ;/ Alkoholu nie pije juz ponad 3 tygodnie (w sumie nie liczę), ale dzis czeka mnie kilkugodzinne namawianie ze strony znajomych ... aczkolwiek wierze w siebie, ze dam rade.
      A jak u Ciebie z pewnością siebie po tym wszystkim? Czujesz sie lepiej sam ze sobą?
      pokaż całość

    •  

      @Cieslus: Naprawiam jak najszybciej. Fjordy piękne, polecam.

      Dobra, powodzenia w progresji! Wytrwaj :D

      +: Cieslus
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    ...:::DZIEŃ 30:::..

    Cały miesiąc za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Od razu do konkretów:

    Waga dzień 1: 88.6 (1,5 miesiąca temu nawet 89.8)
    Waga dzień 30: 84.2
    SPADEK AŻ O 4.4kg!!!

    Efektu gołym okiem aż tak nie widać. Zdjęcie poniżej PRZED/PO. Nie są podrasowane, nawet zdjęcie przed ma lepsze światło. Wydaje mi się, że najbardziej widać po boczkach i brzuchu.

    Co myślę, że dało największy efekt:
    - JEDZENIE, to jest na pierwszych trzech miejscach podium. Piłem tylko wodę i pochodne, jadłem tylko wytrawne rzeczy i owoce/warzywa, żadnych nadmiernie słodkich!
    - Rower - regularny wysiłek codziennie daje naprawdę wiele,
    - Brak alkoholu - nie pijesz, nie imprezujesz grubo, tryb życia się trochę uspokaja,
    - Ćwiczenia - tak, dopiero na końcu. Nie sądzę, żeby te pompki mi wiele dały.

    Co zrobiłem źle:
    - Dałem sobie nierealny cel wstawania o 6 również w weekendy przez co organizm nie miał się kiedy regenerować,
    - 50 pompek codziennie to był też głupi pomysł, dywersyfikacja ćwiczeń, a najlepiej to zamiana na siłownię,
    - Cheatjedzenie - przez ten miesiąc ze złych rzeczy zjadłem: raz lody na wyjeździe, trzy ciastka, 2 izotoniki, 2 razy pizzę.

    Co dalej?
    Dzisiaj jadę do Radomia na ślub i wesele. Więc - Sobota wesele, Niedziela finał mundialu.
    W takim razie - Poniedziałek zaczynamy nowy miesiąc, z lekko zmienioną formułą - wpis raz w tygodniu, zamiast pompek będzie siłka!
    Docelowo chcę zejść do 80kg, żeby potem podskoczyć do 84kg już typowo mięśniowo.

    Dziękuję wam za wsparcie! Naprawdę wiele osób mi pomogło. Nie będę tu wymieniał wszystkich, ale dziękuję!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZY START 16 LIPCA!

    ZASADY:
    1. USTALIMY W PONIEDZIAŁEK

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks #nsfw
    pokaż całość

    źródło: plecy.jpg

  •  

    ...:::DZIEŃ 22:::..

    Spadła motywacja do robienia wpisów, nie spadła do działania. Osobom, które jakoś tam mnie śledzą powiem tak - dalej działam, widzę jednak, że codzienne wpisy nie mają dla mnie sensu. Za dużo czasu tracę na wykopie, także trochę go ucinam.

    Więc!
    Następny wpis będzie już wpisem podsumowującym - za tydzień - 13 Lipca.
    Podsumuję efekty, wagę, problemy i sukcesy. Może dorzucę zdjęcia postury i ogłoszę wyzwanie na kolejny miesiąc.
    Zmienię konwencję na pisanie postu raz w tygodniu. Będzie dużo mniej spamu i konkretniej.

    Powtarzam jeszcze raz - DALEJ DZIAŁAM!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    WPIS BĘDZIE 13 LIPCA.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: shapedesign.pl

  •  

    ...:::DZIEŃ 19:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień osiemnasty i siedemnasty za nami. Nie ogłaszam sukcesu.

    Być może część z was zauważyła, że wczoraj nie było wpisu. Nie specjalnie czułem sens pisania, że dziś nie wstałem o 6. Ćwiczenia zrobiłem, ale nie rano. Do pracy nie gotowałem, rowerem nie jeździłem, więc gdzie tu ogłaszać sukces? O tyle dobrze, że alkoholu nie piłem.

    Jak nie wstajesz o 6 rano to jesteś wybity z rytmu, ta regularność jednak to ładnie zgrabnie układała. Bez wstawania o 6 w weekend nie do końca czułem sens wpisu. Niby nie złamałem zasad, ale teraz się zastanawiam czy robić sobie wyjątek na weekend.

    SAMO WYZWANIE DALEJ LECI - nie złamałem żadnego podpunktu, po prostu w weekendy mniej mam do roboty.

    Od przyszłych wyzwań odpuszczę pisanie codziennie i będę wrzucał post raz w tygodniu.

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 16:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień pietnasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Zmiana zasad!

    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    Wczorajszy dzień to połowa wyzwania za nami. Uznałem, że pora na zmiany. Wysypianie się jest ważne, potrzebuję więcej snu, stąd decyzja o zmianie podpunktu pierwszego. Drugi podpunkt to po prostu zwiększenie różnorodności ćwiczeń. 4 i 5 trochę utrudniamy. 6 - docelowo dążę do diety, to jeszcze nie ten moment, ale już się zbliżamy. Będę jadł zdrowo.

    Dzisiaj nowy piękny poranek, słońce grzeje, więc wiem, że po trasie do pracy będę cały spocony. Prysznic w pracy to zbawienie. Jeszcze tylko zmierzę ciśnienie i jazda!

    Zapraszam do krytyki zmian zasad!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

    •  

      @gzres: ścielenie łóżka chyba będzie najtrudniejsze :D

    •  

      @gzres: szit, dzisiaj zaspałam. Od dwóch tygodni tak ładnie mi się wstawało, nawet jak w tym tygodniu zarwałam nockę do 4 rano, to wstałam o 6, poszłam postrzelać z łuku i wróciłam spać :D
      Nie chce mi się i łapię się na tym, że próbuję szukać czegoś innego do jedzenia niż mam w planie od dietetyka. Dawno u niego nie byłam, nie ma kto na mnie nakrzyczeć - o ironio, wstydzę się tego, że od 2 miesięcy stoję w miejscu.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    ...:::DZIEŃ 15:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień czternasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Dwa tygodnie minęły! Czas na mini podsumowanie i wnioski:
    1. Najcięższym zadaniem jest wstawanie o 6 rano. Mój tryb życia sprawia, że nigdy się nie wysypiam, no i nie mam kiedy odespać. Być może zmieniłbym ten podpunkt na wstawanie o 6 rano od poniedziałku do piątku.
    2. Podpunkt drugi powoli będzie przechodził w siłownię. Już teraz mam w głowie, żeby robić jakieś inne ćwiczenia na przemian.
    3. Podpunkt o ścielenie łóżka wywołuje dużo śmiechu u niektórych, ale akurat ten podpunkt podoba mi się najbardziej XD.
    4. Obiady i rower to raczej żaden problem. Utrudniłbym tutaj.
    5. Podpunkt 6 należy zmienić. Samo niejedzenie fastfoodów to za mało i zbyt ogólnie. Sam sobie nałożyłem dodatkowe rygory typu - piję tylko wodę/herbatę/kawę/izotoniki, nie jem słodyczy, przetworzonych rzeczy itd. Docelowo będzie to podpunkt o stosowaniu diety.
    6. Nie odczuwam dużej zmiany jeśli chodzi o formę i wagę.

    DOBRA, WRACAMY DO DZIAŁANIA.
    Dzisiaj nowy piękny dzień, Polacy będą walczyć o honor i ja również. Mój honor każe mi wytrwać miesiąc w postanowieniu. To jeszcze tylko dwa tygodnie. Rower już czeka. Muszę spakować plecak i ruszamy do pracy!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: motywujemy24.pl

  •  

    ...:::DZIEŃ 14:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień trzynasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Jestem pod ogromnym wrażeniem jak wczoraj zareagowaliście na wieść o moich problemach. Jesteśmy obcymi dla siebie ludźmi, a ja poczułem od was ogromną moc.

    Słuchaj, jestem zwykłym gościem, który nie robi nic nadzwyczajnego. Wstawanie o 6? 50 pompek? ŚCIELENIE ŁÓŻKA XD? Te rzeczy wydają się banalne. I co więcej, ja uważam, że są, bo właśnie o to w tym chodziło. Każdy z nas jest w stanie wstać o 6, każdy z nas jest w stanie pościelić łóżko, każdy z nas jest w stanie nie pić dziś alkoholu,
    ALE
    siła tego wyzwania nie polega na trudnych zadaniach. Siłą jest dyscyplina. Siłą jest to, że ja robię i będę robić to codziennie. Nieważne czy piątek piąteczek piątunio czy mistrzostwa świata czy urodziny brata. Ja trwam w postanowieniu.

    Mam wiele osób, którym chciałbym podziękować z wykopu. Dziękuję przede wszystkim @Wejszlo @devillikeme i @lavoid !

    DOBRA, DO RZECZY!

    Wczoraj pomimo tragicznego poranku, udało się osiągnąć wszystkie cele. Z każdym dniem przekonuję się, że konkretna dieta jest dla mnie. I tak już jem zdrowo, ale chciałbym to mieć jakoś zapisane. Wczoraj przekonałem się też, że warto pisać szczerze o swoich problemach bo ludzie chyba po prostu czują kiedy człowiek jest autentyczny. Są chętni do pomocy, nawet na wykopie!

    DZISIAJ KOLEJNY PIĘKNY DZIEŃ. WALCZYMY, ROWER JUŻ CZEKA!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: odwazsiezyc.eu

  •  

    ...:::DZIEŃ 13:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień dwunasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Wczoraj oczywiście wszystko zgodnie z planem. Obiad był, rower był, nawet rekord wykręciłem na konkretnej trasie.
    Mam tylko jeden problem - nie chce mi się już wstawać o tej 6. Jestem ciągle niewyspany. Samo wstawanie jest męczące. Jestem osobą, dla której nawet 8 godzin to mało. Myślałem, że w 2 tygodnie się przyzwyczaję. Niestety, to nie takie proste.

    Dzisiaj kolejny ciężki dzień, w którym nie chce mi się wstawać. Mogę Ci ćwiczyć dwa razy więcej, jeździć codziennie rowerem, nie pić alkoholu, przejść na dietę, ale to wstawanie o 6 to dramat.

    NO NIC, TRZEBA DAĆ RADĘ TEN MIESIĄC.

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 12:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień jedenasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Wczoraj był bardzo dobry i bardzo zły dzień. Bardzo dobry bo poćwiczyłem trochę więcej, niż tylko 50 pompek.
    Bardzo zły bo Polacy zagrali takie gówno, że drugiej połowy nie dało się oglądać. To był mecz o wszystko, aż się nie chce oglądać meczu o honor.

    Wracając do tematu - dzisiaj kolejny świetny dzień, nowy tydzień. Nie mam obiadu do pracy, ale rower będzie!

    Co proponujecie kupić na szybko w sklepie na śniadanie i obiad?

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: haukotella.com

  •  

    ...:::DZIEŃ 11:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień dziesiąty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Po drobnym potknięciu wracamy na właściwe tory! Powoli myślę by rozłożyć pompki na serie, np. 5x10. Wciąż jest ciężko, ale może tak będzie efektywniej. Wczoraj moją największą bolączką był głód! Byłem non stop głodny. Potrzebuję coś z tym zrobić.

    Dzisiaj nowy piękny dzień! Słońca jeszcze nie ma, ale to nie przeszkadza nam by zrobić parę pompek! Dzisiaj myślę nad jakimś kardio. Może pobiegamy?

    Aktualnie nie palę już 101 dni, mamy 11 dzień wyzwania. Z dziewczyną jestem już rok i 11 miesięcy. Każdy dzień jest dobry by zrobić coś wielkiego, każdy dzień ma znaczenie - nie zmarnuj dzisiaj swojego!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    +: gryzon_c, s........4 +174 innych
  •  

    ...:::DZIEŃ 10:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień dziewiąty za nami. Wczoraj owszem, był sukces, ale go nie ogłaszam.

    Wstałem dzisiaj o 9:00. Pierwszy raz od 10 dni wstałem o innej godzinie niż 6. Małe potknięcie. Trzeba to naprawić, spełniając każdy inny podpunkt i idąc dzisiaj na siłkę. Trzymajcie kciuki, żeby było to jedyne i ostatnie potknięcie w tym miesiącu.

    Całkowicie moja wina, zwyczajnie zaspałem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: porazka.jpg

  •  

    ...:::DZIEŃ 9:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień ósmy za nami. Ogłaszam SUKCES.
    Małymi krokami do przodu. Kumple wczoraj sugerowali mi zastosowanie diety. Wiem jak odpowiednie żywienie jest ważne tylko mam problem z czasem i regularnością. Wiem, że mają rację, ale nie widzę jak miałbym to u siebie zastosować.
    Jeżeli chodzi o pompki, to dalej ciężko, dalej trudno i dalej walczę. Rowerem zrobiłem wczoraj rekord na trasie do pracy - tempo 2:21/km

    Cały czas męczy mnie nadmierny głód. Mam pewnie deficyt kaloryczny, właśnie dlatego wypadałoby dołożyć dietę.

    Wobec tego pytanie do was - macie jakieś diety, które: bardzo szybko się robi, najlepiej na dwa dni w przód i zakupy można zrobić w każdym supermarkecie?

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 8:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień siódmy za nami. Ogłaszam SUKCES.
    No choćby nie wiem co, 50 pompek to jest za dużo dla kogoś takiego jak ja. Istna walka, od 30 pompek to już nie próbuję nawet robić tych 20 pompek. Ja próbuję zrobić chociaż jedną więcej. I tak robiąc tą jedną więcej dochodzę do 50. Znowu nie pościeliłem łóżka przez dziewczynę, ale uznaję to za zaliczone.

    Jest nowy piękny dzień, wpis lekko spóźniony bo jestem lamusem i dopiero teraz robiłem sobie obiad. Tydzień to za mało by coś Ci weszło w nawyk, oby po kolejnym tygodniu zaczęło już działać z automatu. No nic, DAMY RADĘ!
    Czy widzę jakieś różnice po tygodniu? Żadnych. Smutna prawda, zobaczymy jak będzie po miesiącu.

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    +: s........4, eARLq3 +28 innych
  •  

    ...:::DZIEŃ 7:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień szósty za nami. Ogłaszam SUKCES.
    Nie wiem czy da się przyzwyczaić do tych pompek. Cały czas jest ciężko. Wstawanie rano już powoli przestaje być problemem (o ile kładziesz się przed 23), ale te pompki to dramat. Nie pościeli Łemków łóżka bo dziewczyna mnie ubiegłą :))
    Rower, ryż i kurczak, BRAK ALKOHOLU NA MECZU POLAKÓW!

    Dzisiaj kolejny, piękny dzień. Pogoda dopisuje, rower już czeka, ryż i kurczak został jeszcze z wczoraj.

    Taka refleksja - do tego trybu można się przyzwyczaić, znajomi kiedy wiedzą, że nie pijesz to Cię nie namawiają tylko biorą to za pewnik i jest spoko.

    DAMY RADĘ!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    +: gryzon_c, s........4 +33 innych
  •  

    ...:::DZIEŃ 6:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień piąty za nami. Ogłaszam SUKCES. Wczorajszy dzień był zadziwiająco łatwy. Wstawanie i pompki nie sprawiły aż takiego problemu. Rowerem do pracy bez problemu z tempem 2:40. Po pracy byłem u lekarza. Dostałem skierowanie do laryngologa i neurologa. Otrzymałem też tabletki na nadciśnienie. No cóż, będziemy dbać o zdrowie!

    Jest godzina 7:10, dzisiaj mecz Polakow czyli kolejny dzień by powalczyć z abstynencją! Spokojnie Mirki, wszystko się uda!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 5:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień czwarty za nami. Ogłaszam SUKCES. Wczorajszy dzień to była niezła jazda. 3 godziny piłki nożnej na silnym słońcu. Efekt uboczny nadmiaru ćwiczeń to głód. Byłem głodny cały dzień, ale co nas to obchodzi - DAMY RADĘ!

    Jest godzina 7:08, pogoda może nie najlepsza, ale na pewno wystarczająco dobra by zrobić jakieś pompki i pojechać rowerem do pracy! Zapraszam do dołączenia do zabawy!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 4:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień trzeci za nami. Ogłaszam SUKCES. Wczoraj był pierwszy, większy test alkoholowy. Wyszedłem z ekipą na miasto i robiłem za kierowcę. Od 22 organizm już krzyczał, żebym położył się spać, ale dałem radę! Przemyślenie z wczorajszego dnia - trzeba kłaść się wcześniej, organizm nie daje rady bez 8 godzin snu.

    A - no i mamy pierwszego obserwatora tagu - @samot

    Dzisiaj zapowiada się piękny dzień pełen sportu. Pompki zrobione, ręce już mi odpadają, mózg krzyczy, żebym sobie odpuścił jeden dzień, ale jedziemy i nie zatrzymujemy się. O 10 piłeczka, także będzie ruch! Trzeba zrzucić oponę! JEDZIEMY!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    +: s........4, Marynasz +90 innych
  •  

    ...:::DZIEŃ 3:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień drugi za nami. Ogłaszam SUKCES. Niby piątek piąteczek piątunio, ale odpuściłem wyjście na meczyk, żeby nie pić alkoholu i wstać o 6. Endomondo pokazuje 18,83km przejechane na rowerze. Mam zakwasy na tricepsach, boli, ale DAMY RADĘ.

    Dzisiaj zapowiada się piękny dzień pełen ćwiczeń. Może siłownia wskoczy? JEDZIEMY!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 2:::..

    Za nami pierwszy dzień zmagań. OGŁASZAM SUKCES. Był to najważniejszy ze wszystkich dni i najtrudniejszy. Teraz już będzie z górki.

    Masz słabą formę, zaniedbałeś się? ZAPRASZAM DO WALKI, W GRUPIE RAŹNIEJ.

    Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień to zapowiada się rewelacyjnie - położyłem dalej telefon i to faktycznie działa (dzięki @Dowisetrepla). Pompki dalej dramat, mam jeszcze trochę zakwasy po rowerze i wczorajszych pompkach, więc było chyba nawet gorzej niż wczoraj.

    pokaż spoiler Minimalnie muszę zmienić konwencję - każdego dnia o 7 rano będę robił podsumowanie dnia poprzedniego z wprowadzeniem na dany dzień, żeby nie dublować informacji.


    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 1:::..
    WSZYSTKO ZALICZONE

    Krótki opis:
    1. 5-6 budzików dało radę mnie obudzić, myślę nad położeniem telefonu tak bym musiał wstać, żeby go wyłączyć.
    2. 50 pompek to był istny dramat, robiłem je na parę razy(ale będąc cały czas w pozycji do pompek). Moja forma ssie. Oby jutro było lepiej.
    3. Pościelone! Wiadomo, sama czynność banalna, ale nie o to tutaj chodzi!
    4. Ugotowany obiad, trochę za mało, jutro większa porcja!
    5. Był rower - 9km, tempo 2,40
    6. Nic dzisiaj nie zjem tego typu, jestem pewny :)
    7. Z alkoholem problem to będzie w weekend, nie w środku tygodnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ps. Kolejne wpisy będą zawsze koło 7 rano.

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    #detoks #zdrowie #odchudzanie #ocetjablkowy #dieta
    Nudzi was zwykła woda? Polecam wodę z dwiema łyżkami octu jabłkowego na 250 ml wody, do tego cytryna i ja dodaje jeszcze miętę. Woda jest bardzo orzeźwiająca i pyszna i pije ją w ciągu dnia. Należy pamiętać ze powinno się pic wodę od 1,5litra dziennie. Zalet jest mnóstwo np oczyszcza organizm z toksyn, wspomaga odchudzanie dzięki octowi szybciej jesteśmy najedzeni, reguluje poziom cukru we krwi przez co nie mamy ochoty na podjadanie w ciągu dnia, redukuje cholesterol i nawet poprawia wyglad skory. Same korzysci. #woda pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć. Wiecie po jakim czasie organizm wraca do w miarę pełni sił po odstawieniu alkoholu? Piję alkohol codziennie od wielu lat, bodajże od 15 lat, głównie piwo, ale kiedyś też było wino. W tym epizodzie alkoholowym miałem parę dłuższych przerw, ale można je zliczyć na palcach jednej ręki. Jest to uzależnienie psychiczne, bo przerwy miałem pod wpływem silnej woli lub komplikacji zdrowotnych które łączyłem z faktem nadużywania alkoholu. Po takim odstawieniu nie miałem potrzeby picia alkoholu, organizm tego się nie domagał, nie miałem żadnych drgawek ani nic z tych rzeczy. Postanawiam skończyć z tym na dobre. Możecie mi powiedzieć po jakim czasie wraca się do pełni zdrowia, kiedy organizm definitywnie usuwa tę toksynę z organizmu?
    To było pierwsze pytanie, a drugie pytanie czy są jakieś minerały lub zaleca się coś częściej jeść w trakcie posiłków aby ten proces wspomóc?

    #alkoholizm #detoks #zdrowie może też #dietetyka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  
      d.....m

      0

      @runnerrunner: a ja się zastanawiałem co się stało z @niewiem1979 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @ohwell: W szczególności gdy musisz się zmierzyć na trzeźwo z tym wszystkim co "naodpierdalałeś" przez lata picia i przy okazji załatwiać sprawy bez alkoholu jak i bez alkoholu regulować emocje. U alkoholika świat kręci się wokół alkoholu i całe życie tylko jemu jest podporządkowane. Chleje się na weselech i na pogrzebach.. na wesoło i na smutno.. większość rzeczy załatwiało się za "flaszkę", na każdej imprezie na stole stoi wódka. I nagle budzisz się po dwudziestu latach letargu i okazuje się, że musisz nauczyć się żyć na nowo. A i fizycznie alkohol zrobił spustoszenie w organiźmie: więc pojawia się stres, irytacja, wybuchy złości gniewu.. smutku...itd.itp ;P pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Ale ten Rafatus to dobry śmieszek. Pijany nie wie co robi gada trochę lepiej niż Jaca obszczaniec i bije swoją kobiete życia
    #danielmagical #patostreamy #rafatus #detoks

  •  

    Mirki, dzisiaj mija tydzień odkąd podjąłem decyzję, że zrywam z MJ i tej decyzji się trzymam i w tym trwam. Nie potrzebuję plusów na pocieszenie itp.
    Może kogoś to zainteresuje, może komuś to też otworzy oczy. W każdym razie liczę na dobre rady i słowo.

    To strasznie dziwne uczucie uświadomić sobie, że pewna używka, mimo młodego wieku bo 29 level here, jest z Tobą przez połowę żywota. Aż mnie to wzdryga jak o tym myślę.

    Lęk przed deklaracjami/postanowieniami powodował, że zawsze na takie zdarzenie mówiłem „przerwa” i gdzieś wyobrażałem sobie, że po 2 tygodniach albo miesiącu ją zakończę i postaram się nie wracać do starego nawyku czyli codziennego palenia i uda się to wszystko ograniczyć. Teraz chyba dojrzałem do tego żeby stwierdzić, że mam z tym ogromny problem a takie podejście może u niektórych działa ale jestem przekonany, że nic by to nie zmieniło co najwyżej po prostu nie paliłbym przez wyznaczony czas. Pora spojrzeć na tę sprawę jak najbardziej poważnie i potraktować to jak inne nałogi typu alkoholizm, narkomania i inne uzależnienia – czyli bez taryfy ulgowej. Alkoholikiem jest się przez całe życie i teraz wiem, że tak samo jak ten jeden kielonek jest w stanie nawrócić całą chorobę tak wiem, że jak za pół roku zapalę jointa to jest ryzyko, że w niedługim czasie znowu będę notorycznie palić. Jestem dobrze zmotywowany i nastawiony żeby tego w życiu więcej nie spróbować bo już chyba odkryłem swoją słabość. Nigdy sobie tego nie wyobrażałem a teraz czuję, że jestem na to gotowy.

    Najgorsze w tej używce jest to, że w żaden sposób nie wykluczała mnie ze społeczeństwa, nie wiązała rąk, nie przeszkadzała mi w pracy, regularnych treningach i w wielu czynnościach. Ciężko dostrzec w ten sposób powagę sytuację kiedy nie drżą Ci ręce, nie masz problemów z dogadywaniem się z ludźmi, nie zawalasz pracy, nie masz takich problemów jak w przypadku alkoholu i innych narkotyków. Najlepiej jest ją porównać do leków przeciwbólowych. Niby nie widać tego na zewnątrz, nie wpływa to znacząco na funkcjonowanie a jednak gasi emocje, działa na system nerwowy i niby nic a jednak nie można się z tym rozstać.

    Moja decyzja zbiegła się w czasie niestety z dziewczyną dla której palenie wiąże się z traumą po poprzednim związku i reaguje na to jak diabeł na wodę święconą. I mimo, że zgadzamy się w tej kwestii to niestety czas a właściwie świeżość tej sprawy niepozwala jej na to, żeby kontynuować naszą relacje. Chyba się najzwyczajniej nie wyrobiłem ze zmianą po swojej stronie vs jej zaufanie. Ona się tego po prostu boi i ja ją rozumiem. Szczerze to strasznie boli bo wiem, że straciłem coś na czym mi zaczęło bardzo zależeć po krótkim czasie. To taka przestroga dla Was, że możecie spotkać kogoś komu kategorycznie się nie podoba uzależnienie od MJ i traktuje to na równi z alkoholem, heroiną itp. – bo w sumie czemu to traktować jako coś bardziej błahego. Bardzo bolesna nauczka no ale nauka nie pójdzie w las.

    Przyznam, że powyższa sytuacja lekko mówiąc nie pomaga ale jest swego rodzaju motywacją, to doskonały motor do zmian i żałuję, że nie zdążyłem podjąć jakiś kroków odpowiednio wcześniej tak aby może rezultat tej znajomości był inny. Cała sytuacja sprawia, że mimo, że jest ciężej niż kiedykolwiek bo jakby nie patrzeć moją głowę zajmują dwa problemy to jestem zły i wściekły na MJ jak nigdy. Pluję sobie w brodę, że coś się przez to zjebało. Kiedyś starałbym się łagodzić swoje stanowisko, że to nie takie złe jak nie jest nadużywane, że wystarczy, że to ograniczę w jakimś stopniu i wszystko będzie git. Teraz to pierdolę i nie chce mieć z tym już nigdy nic wspólnego.

    Przez tydzień w mojej głowie sporo się poukładało i musiało zajść wiele zmian w świadomości. Z dnia na dzień miałem inne wnioski, co raz bardziej zdecydowane stanowisko na względem siebie i do tej pory takie zjawisko nie występowała w ramach „przerwy” więc jestem dobrej myśli. Opowiedziałem o tej sytuacji nawet mamie z którą nigdy na te tematy nie rozmawiałem. Wiedziała, że palę ale nie wiedziała jak często i trochę się tego tylko domyślała i jedyne co mówiła to żebym nie przesadzał. Nigdy nie czułem się tak wolny i oczyszczony. W jednej chwili okazuje się, że nie mam przed nią żadnej tajemnicy. Bardzo dobrze się otworzyć i nie mieć nic do ukrycia.

    Wiem, że zacząłem własną terapię. Zastanawiałem się czy iść do jakiejś poradni ale chciałbym ten problem rozwiązać samodzielnie, nie chce się zdawać na pomoc innych bo może mnie to tylko zmiękczyć, zresztą nie czułbym się komfortowo w takiej grupie. Słowo odwyk i pójście na niego powoduje u mnie straszny wstyd i lęk. Może tak jest ciężej ale chce osiągnąć to sam. Wiem, że dzięki szczerości mam wsparcie u innych ludzi w razie potrzeby im się wygadam.

    Jeśli ktoś dotarł do tego miejsca to dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że przyda się Wam moje doświadczenie. Mam przy okazji pytanie, czy macie jakieś porady? Czy możecie polecić coś, jakieś suplementy które pomagają w zasypianiu i jakości snu – przyznam, że to jest najgorsze. Nigdy nie należałem do tych którym się łatwo zasypia a MJ eliminowała ten problem. Teraz zarówno ciężko mi zasnąć jak i sen jest lekki i niespokojny. Wszelkie leki nasenne odpadają bo podziękuję za uciekanie z deszczu pod rynnę. Jakieś konkretne witaminy? Jakieś zioła? (sic!). Coś co poprawia nastrój w tym smutnym jak pizda jesiennym świecie?

    #marihuana #detoks dodaje #psychologia bo chciałbym żeby ktoś rzucił dobrą radą.
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: w.......c, F...........a +7 innych
  •  

    #opowiescizpsychiatryka #narkotykizawszespoko #narkotyki #detoks

    PIERWSZA CZĘŚĆ - streszczenie 'przygody' z opioidami. wołam osoby plusujące ten wpis.

    WSTĘP

    Opioidy to grupa narkotyków, do których zaliczamy od kodeiny, przez tramal, morfinę, herę, aż po fentanyl. Ja zacząłem jak większość, od kodeiny (thiocodin). Jest ona metabolizowana do morfiny w żołądku, więc to taki jakby przedsmak morfy.

    POCZĄTKI

    1 raz zjadłem paczkę, czyli 150mg kodeiny. Zrobiłem się senny, lekki chillout i tyle, uznałem że nie dla mnie (ja wolę stymulanty). No ale wyczytałem, że to trzeba receptory wyrobić wpierw, aby odczuć pełen potencjał owej kodeiny. Czaicie? Najbardziej uzależniająca grupa substancji, a nie dość, że z początku nic specjalnego, trzeba sie NAPRACOWAĆ wyrabiając receptory, aby działało, a ja kurwa zamiast olać temat uznałem co mi szkodzi, jestem bardzo ciekawy co to mogę poczuć.
    No więc brałem kilka dni znikome ilości, aby receptory wyrobić. Pamiętam pierwszy raz jak zarzuciłem 3 paczki thio – uderzenie przyjemnego gorąca, uczucie takie, jakbym właśnie wygrał w totka, myśli bajkowe, marzycielskie rozkminy, każda myśl dawała mi radość. A zjadłem tylko tabletki na kaszel...

    WPADNIĘCIE W CIĄG

    Całe życie próbowałem różnych ciekawych smakołyków, feta, koks, mdma, lsd, grzyby itd. Nigdy nic w ciągu, zawsze miałem kontrole, po weekendzie z fetą robiłem miesiąc detoksu na witaminach itp. Ogólnie wszystko brałem okazjonalnie. Więc myślę sobie – w sumie to nic nie myślałem, bo byłem podświadomie pewien, że nic złego stać się nie może, całe życie mam kontrolę, duże doświadczenie, nawet nie zastanawiałem się ile i jak często biorę kodeinę. Pewnego dnia obudziłem się spocony, biegunka, ból wszystkiego, wkurwienie nie wiadomo na co, byłem jakby głodny, ale inaczej. Okazało się, że ostatni raz kodę brałem 3 dni temu. A wcześniej brałem co 2-3 dni. Więc to SKRĘT. Mityczny głód narkotykowy. Uczucie okropne, mocne zmęczenie, niewygodnie w każdej pozycji, leżąc rzucasz się na wszystkie strony bo ciągle niekomfortowo, spać się nie da, jeść też, srasz cieczką co godzine... i ten podświadomy brak czegoś. Wiesz czego... co zrobiłem? Uznałem ‘nie tykaj gówna bo śmierdzi’? nic bardziej mylnego. CZMYCH do apteki, 2 paczki poproszę. Po pol godziny – jak ręką odjął, jakby ktoś ściągnął ze mnie ten kaftan okropności. Po godzinie – błogostan. No i tak sobie leciałem ponad rok, dochodząc do dawki ponad 1g kodeiny (ponad 6 paczek). A po czasie i taka ilość nie dawała tego, co z początku 1 paczka. Ponadto, kodeina ma to do siebie, że jej działanie zależy od ilości enzymu CYP2D6 w żołądku, który przetwarza kodę do morfy. Więc klepa jest trochę losowa – zawsze ‘nakarmi’, ale błogo będzie nie zawsze.
    Tutaj dodam, że po jakimś roku zaczęły się patologiczne zachowania. Brak kasy? Pożyczę od kogoś, od matki nawet, na książki, prezent dla qmpla itd. Pierwszy raz zastawiłem w lombardzie złoty pierścionek, który dostałem od ciotki, abym dał go kiedyś ukochanej. Co więcej, byłem w stałym związku od kilku lat już, ‘zabawę’ zacząłem jak byliśmy już razem, cały czas, do samego końca ukrywając to skutecznie.
    Ciekawa akcja miała miejsce. Mieszkałem wtedy z rodzicami, często matka wysyłała mnie po zakupy, dając kartę kredytową do płacenia. Więc nic złego, jak sobie za 12zł kupię dwie paczki kodeiny, albo sześć. Abstrahując od kurewstwa, jakim było do zachowanie w stosunku do własnej matki, było ono brzemienne w skutkach. Otóż pewnego razu matka poszła do apteki, w której często kupowałem thiocodin płacąc jej kartą, z jej imieniem i nazwiskiem. Jak matka wróciła do domu, mało co nie wyjebała mnie przez okno. Otóż farmaceutka powiedziała jej, że często tam przychodzę, kupuje psychoaktywne śroki i płacę jej kartą. I że kurwa jestem u nich w aptece na UWAGA UWAGA ‘liście lekomanów’ jaką prowadzą. Nie żartuję. Pomijam reakcje mojej matki, ale ja wtedy rozważałem pozew o złamanie tajemnicy farmaceuty czy jak to się tam nazywa (odpowiednik tajemnicy lekarskiej). Ale uznałem, że nic mi to nie da i odpuściłem.

    KOLEJNY ETAP

    Drogo ta zabawa, 50zł co 2-3 dni? HOP na hyperreala. Nienawidzę sobie sam zastrzyków robić, więc morfina odpada, wyżej też wszystko odpada (jedyna granica, jakiej nie przekroczyłem). Ale spoko luz, znalazłem rozwiązanie. MAK ze sklepu. Na hajpie wyczytałem, aż za głowę się chwyciłem. W odpowiednim dziale ludzie dzielą się, jakie marki i jaka seria maku ze sklepu aktualnie ‘działa’ – tzn. Które maki są źle wyczyszczone i posiadają na sobie alkaloidy opioidowe, morfinę i wiele innych opiatów. Wystarczy wypłukać ciepłą wodą i wypić popłuczyny. BAJKA, jak pierwszy raz to zrobiłem, trzymało mnie mocno całą dobę, a drugi dzień chillout. Większość ludzi opioidy usypiają, ‘noddują’ itp. Mnie przeciwnie – pobudzały. Euforia, błogostan, ale zamiast przysypiać, dostawałem KOPA, nagle chciało mi się robić wszystko, obowiązki wykonywałem z uśmiechem, zwykłe czynności dawały radość i euforie. Mak spożywczy. Z supermarketu. Z początku jeździłem po niego 20km autem, z czasem odkryłem wiele źródeł bliżej. Na tym etapie, za jedno ‘ćpanie’ płaciłem ok. 20zł, klepa była mocniejsza, przyjemniejsza i o wiele dłuższa. Same plusy heh, od tego momentu całkowicie mnie już zamroczyło i nie zastanawiałem się już w ogóle nad konsekwencjami. Bo przecież jak coś to przestanę, przecierpię tydzień skręta i luz. Serio tak wtedy myślałem.
    Tu dochodzimy do kolejnego poziomu spatologizowania mojej osoby. Np. Jadąc na skręcie po mak, jak już go nabyłem, od razu leciałem do kibla w markecie i tam go płukałem w butli, odsączając do drugiej. Kurwa ludzie ile ja syfu narobiłem, ile kibli zasypałem makiem, ciekawe co sprzątaczki sobie myślały, gdy cyklicznie w jakimś kiblu najebane maku, w koszu kilka pustych paczek i butla z mokrym makiem.

    ETAP TRZECI – GDZIE JEST KURWA MOJE TRZYSTA BANIEK?!

    Dochodzimy do momentu, w którym tolerancja wzrosła na tyle, że nie zawsze miałem hajs na mak czy chociażby kodeinę do zaleczenia skręta. Co było do zastawienia w lombardzie zostało zastawione, wszędzie jakieś długi, vivusy i wongo nie chcą już mnie znać (pominąłem skurwiały etap brania chwilówek), a skręt ciśnie srogo. Nigdy nic nie ukradłem, nawet gum do żucia. Do momentu, aż w akcie desperacji wyniosłem w plecaku z supermarketu kilka paczek maku. Akcje przemyślałem, znalazłem na sklepie miejsce bez zasięgu kamer i oczu. Kupowałem dwie wody mineralne najtańsze aby przejść normalnie przez kasy oraz aby mieć w czym wypłukać mak, ubrany elegancko koszula ciemne spodnie, z ryja wyglądam jak typowy informatyk więc akcja była łatwa jak przyjebanie dziecku lizakiem. No i się zaczęło. Wynosiłem tak ten mak do oporu, jak się kończyl to jeszcze bezczelnie prosiłem mercza ściankującego bakalie o zamówienie maku bo się skończył. Najbardziej skurwiały rozdział w moim życiu, nigdy sobie tego nie wybaczę, jak zresztą kiku innych rzeczy do których doprowadziło mnie uzależnienie.
    Ciężko było pogodzić pracę z regularnym dostarczaniem opioidów organizmowi. Ciągle byłem porobiony, ale za to wydajny – gorzej jak na skręcie byłem w pracbazie. Udawałem grypę jelitową, migreny, chuje muje dzikie węże. Doszło do tego, że jak pojawiałem się trzeźwy, kumple z roboty mówili ‘co ty taki nie swój dziś’ xD

    UPADEK

    Zaczęły się problemy z dostępnością maku. Kodeina już nie smyra, jedynie odkłada skręta w czasie. Miastowi ćpuni maku, których coraz więcej na hajpie, zaczynają walczyć o towar. Biorą po całe kartony z marketu, kto pierwszy ten lepszy. Już jakieś 4 lata leciałem, więc skręt był tak potężny, że nie ma mowy o jakiejkolwiek pracy czy chociażby posprzątaniu pokoju. Potrafiłem na nogach przelecieć wszystkie markety od rana do wieczora w poszukiwaniu działającego maku. Od rodziców rzecz jasna się wyprowadziłem, ale matka dobrze wiedziała (stary miał wyjebane). Tylko matka, nawet najlepszy kumpel nie wiedział. Z kobietą się rozstałem po kilku dobrych latach, nawet mi smutno nie było. Bumelki w pracy, ściemnianie że choroba, że pogrzeb itp. Bo akurat miałem full skręta. No i rok temu w lipcu, pamiętam to jak dziś – budzę się na max skręcie w piątek, NI CHUJA NIE DAM RADY. Otwarłem okno, 6 piętro. Pierdole takie życie, wszystkie szanse straciłem, od bliskich się oddaliłem, oszczędności zero bo wszystko przećpane, z najlepszego ucznia w klasie zostałem zerem, a każda cząstka mego ciała domaga się czegoś, czego nie mam jak dostarczyć. Myśli o rozjebaniu się pod blokiem przynosiły ulgę. Tylko jak to zniesie matka? Jedyna osoba, której na mnie zależy? Ostatnia szansa, idę do lekarza. Rodzinnego. Mówię jak na spowiedzi. I tutaj albo Bóg istnieje albo miałem fart, moja lekarka odpowiedziała szczerością za szczerość:
    - wie pan, ja też kiedyś mialam problem. Z benzodiazepinami. Wiem, co pan czuje, wiem jak panu pomóc, ale musi pan się zaprzeć w sobie i być silny, jak drzwi będą zamknięte, to je wywarzyć.
    Zapamiętałem to doskonale. Po czym dała mi skierowanie do psychiatryka na detox, ba, od razu tam zadzwoniła z prośbą o miejsce dla mnie (ewidentnie dobrze znała tamten personel). Godzinę później leżałem już na łóżku w psychiatryku. Bez rzeczy, bez kasy, w spodenkach i koszulce. Telefon do matki:
    - leżę w szpitalu, poszedłem na detoks
    Takiej radości mojej mamy dawno nie widziałem. Od razu przywiozła mi rzeczy, jedzenia w chuj, dwie paczki fajek, co więcej poszła do mojego lekarza dać mu w łapę żeby się mną zajął.

    W psychiatryku miały miejsce srogie inby, całkiem co innego niż ludzie opisują na mirko, niż na filmach, niż gdziekolwiek. Ale to już w drugiej części...

    P.S. mocno streściłem, pytajcie o wszystko, szczerze odpowiem.
    pokaż całość

  •  

    interesuje was jak wyglądało życie osoby uzależnionej od opioidów, od pierwszej porcji do detoksu w szpitalu psychiatrycznym? do tego AMA ( ͡° ͜ʖ ͡°) wątki byłyby szokujące, odwalałem inby niepojęte. tylko czy ktoś to będzie czytał? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #opowiescizpsychiatryka #narkotykizawszespoko #narkotyki #detoks

  •  

    Dziś moja matka w końcu pojechała na detoks. Miała już jechać w poniedziałek, ale nałóg był silniejszy, a osoby z powyżej 1 promilem nie wezmą. Mówi, że sama chciała, ciężko jej teraz uwierzyć w cokolwiek po 2 latach kłamstw. Mam nadzieję że to nie z przymusu MOPS-u, że sama ma wolę by o siebie walczyć. Posiedzi tam do świąt (to będą trzeźwe święta) oby jej pomogło. Do taty też zaczęło docierać, że przesadzał z alkoholem w weekendy a my na tym cierpieliśmy. Oby to był początek #dobrazmiana, bo wiem, że nie z takiego gówna ludzie umieją wyjść. Dzisiejszy dzień to może być przełom w mojej rodzinie, w życiu nie miałem takich nadziei na #lepszejutro.
    #alkoholizm #detoks #patologiajestwsrodnas
    pokaż całość

    +: spider, B......8 +61 innych
  •  

    PALACZE PAPIEROSÓW - DEMONI. wdychają dym z pieca węglowego.
    Czy naprawdę są ludzie którzy biorą jakąś roślinę i podpalają to i jak się zapali to wszczykują produkty spalania toksyczne rakotwórcze i dym bezpośrednio w płuca? O kurwa. Co tu sie odpier ?
    I robi to miliony ludzi nawet w polsce, w tym WASZ PREZYDENT. O chuj tu chodzi?
    A jak palacze idą na ognisko czy na grilla to też idą nad ogień i wdychają sobie dla przyjemności?
    A jak palicie w piecu to też przy okazji trochę się sztachniecie dla przyjemności?

    Do normalnych ludzi: a co jak śmieć palarski pali w miejscu publicznym i czuć dym - lepiej go zbutować albo pałką czy jakoś na policję ale jak? nagrać to i złapać go zadzwonić na policję?
    I trzeba palaczom co palą w domu odbierać dzieci. Jesteście patologią.
    Albo przynajmniej niech dziecko was może podać do sądu za zniszczenie mu zdrowia.

    Rozumiem jeszcze być alkoholikiem - bo przynajmniej z alkoholu są jakieś efekty, może ci sie poprawić nastrój, rozluźnić się, masz narkotyzowanie się itd a palenie? Palenie daje to że przepierdalasz setki złotych miesięcznie i dajesz to rządowi i kartelom tytoniowym. A sam w zamian otrzymujesz tylko tyle że śmierdzisz masz śmierdzące włosy ciuchy skóre i niszczysz degenerujesz sobie zdrowie. I za to wszystko płacisz. Czy można być większym frajerem?

    Bycie palaczem to tak jakby mieszkać w krakowie - jesteście chorzy. A zaraz, tylko że wy jeszcze do tego dopłacacie.
    Jeśli palacz narzeka na podatki albo zarobki to jest parodia, bo wystarczy że by przestał za pieniądze się truć i śmierdzieć i miałby kilkaset złotych miesięcznie z powietrza.

    #dailyjebacpalaczy #palenie #papierosy #palacze #nalogi #wykopjointclub #krakow #smog #marihuanina #grill #pytanie #oswiadczenie #kiciochpyta #gorzkiezale #alkohol #narkotyki #detoks #smrod #epapierosy
    pokaż całość

  •  

    3 dzień #detoks

    Miałem sen, że pojechałem z ekipa w góry i cały czas jaraliśmy. Pierwsza myśl po wstaniu była taka, że z wielką chęcią zjadłbym wiadro do porannej kawy i papierosa jak to miałem w zwyczaju. Cały dzień nic mi się nie chce, samopoczucie w fatalnym stanie. Mimo to cały czas coś robię i zajmuje myśli, bo jak zaczynam myśleć to tylko o dragach. Trzeba to przetrzymać. Lecę ćwiczyć.

  •  

    Pierwszy dzien bez zadnej uzywki psychoaktywnej od 15 msc za mna. Jeszcze tylko troche popatrzec na sufit i moze zasne. Myslalem, ze bedzie ciezko, a jest zajebiscie dobrze. Wynika to pewnie z tego, ze od dawna mialem wyrzuty sumienia, ze znow jestem na bombie, a teraz jestem zadowolony z siebie i swojej trzezwosci. Pewnie to uczucie zniknie maksymalnie za 3-5 dni i przyjdzie duzo syfu jak i strasznych mysli ale sie nie poddam! Warto cos zmieniac na lepsze Mireczki ;) #detoks pokaż całość

  •  

    Czas skończyć 15 miesięczny cug. W sumie nawet nie pamiętam jak to jest żyć bez bomby dlatego będzie ciekawie. Jeśli wytrzymam 3 dni to będzie najdłuższa przerwa w ciągu w.w. okresu czasu. Zamierzam zrobić jak najdłuższa przerwę bo już mj jarana w ilościach hurtowych mnie wkurwia, ale dzięki niej rzuciłem kodeine i tramal które jadłem codziennie przez pierwsze pół roku cugu. Życzę sobie w chuj powodzenia bo jak rzucę to gówno to nazwę się najszczęśliwszym człowiekiem świata ;)

    #detoks #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

  •  

    Odstawiłem #marihuana 2 tygodnie temu, po długoletnim maratonie, tj. Kilka gram dziennie, codziennie. Zrobiłem to bo zauważyłem wielkie problemy z koncentracją, brak pamięci, niemoc w wysłowieniu się, manie tak głupie, że tylko zjarany umysł jest w stanie to ogarnąć no i oczywiście brak jakiegokolwiek rozluźnienia po spliffie. Zaczęło się również drżenie mięśni i postępująca paradontoza. Z nikim nie chciało mi się gadać, a do tego magia muzyki zniknęła nie wiadomo gdzie. Po prostu przyszła nuda i zastój, a może nawet jakieś cofnięcie się w rozwoju.
    Wiele razy w ciągu ostatnich miesięcy chciałem rzucić zielone, ale zaraz po skończeniu torby leciałem po następne giety. Postanowiłem, że tym razem dam radę, dodatkową motywacją jest wycieczka autostopem, zmiana pracy i kurs na medyka w ambulansie.
    Pierwsze dni o dziwo spokojnie, bez ciśnienia, czułem mnóstwo energii, motywacji do życia. Dzisiaj dzień 15 nie jarania i raczej już do tego nie wrócę. Jest po prostu super. Co prawda w między czasie pojawia się wkurw z niczego, ale krzykne albo jebnę pięścią w stół i jest ok.
    Ja teraz pełen sił i przede wszystkim pewny siebie, a moi znajomi dalej giet za gietem, bongo za bongiem siedzą w domu i zamulają, bo po tylu latach trawa nie ma już prawa działać na nich tak jak na początku. Powiem wam, że jestem z siebie dumny. Mama też zadowolona. No i odezwałem się w końcu do tej #rozowypasek z byłej pracy. W sobote idziemy na kawe. Żyje Mireczki, nareszcie żyje.
    #oswiadczenie #narkotykiniezawszespoko #detoks
    pokaż całość

    •  
      s.......c

      0

      @Renton: Gratulacje! Fajnie, że faktycznie zauważyłeś pozytywne zmiany po odstawieniu
      Zawsze mi się wydawało, że po takim długoletnim użytkowaniu nie miałbym połowy neuronów xD z Tobą chyba nie będzie tak źle, pozdro!

    •  

      Trzymaj się cumplu :) ja jarałem codziennie przez 3 lata i dopiero wyjazd za granice do małej miejscowości pozwolił mi przestać palić teraz zapale raz na parę miesięcy dla czystej przyjemności a nie z przyzwyczajenia i "głodu", zobaczysz za 2-3 miesiące jaka jest różnica aż chce się żyć :D

    • więcej komentarzy (5)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #detoks

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów