•  

    Przechodzę na mięsko. Zobaczymy jak będzie. Dosyć już tych dziecinnych jedzeń węglowych. Pora wydorośleć i być zdrowym ( ͡° ʖ̯ ͡°) Pierwsze keto śniadanie i jest dobrze.
    #keto #dieta dzień 1

  •  

    Trochę się spasłem przez tą kwarantannę. Jako iż zaczął się nowy miesiąc to postanowiłem wziqć się za siebie. Poniżej przedstawiam wam mój plan treningowy jak i dietę.
    Śniadanie: 3 litry mleczka (koniecznie bez laktozy)
    Drugie śniadanie: bochenek chlebka bożego
    Obiad: spagety + 2 litry kokokoli
    Podwieczorek: 3 litry mleczka
    Kolacja: bigos z osiedlowego sklepu zodiak (niestety pół słoika, bo drugie pół słoika już opierdolił. Mowa tu o moim współlokatorze)
    Plan treningowy:
    -Rozpalanie w piecu 5x10 powtórzeń
    -Rąbanie drewka 5x8 powtórzeń
    -Przerzucanie węgla 5x10 powtórzeń
    -Pompki 1x1 bo tylko tyle umiem zrobić.
    Nie wierzycie w efekty? Jutro pokażę wam skuteczność.
    #kononowicz #patostreamy #mirkokoksy #cwiczzwykopem #dieta
    pokaż całość

    •  

      @Positano1: kiedyś op słoninę dzień w dzień prawie solo wcinał( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      zaniedbuje omega 3, za mało tluszczu

      @karacz: N-3 samo w sobie niewiele daje; o wiele ważniejsze wydaje się trzymanie n-6 tak nisko, jak się da. Szczególnie 18:2n-6 (kwas linolowy), który podejrzewam o bycie tajnym pestycydem - to dziadostwo jest mitotoksyczne, hepatotoksyczne, obesogeniczne, kancerogenne, i kto wie co jeszcze. I jest prawie we wszystkim (zwierzęta karmi się najgorszym syfem). Jedyne co można podejrzewać o niskie stężenie to tłuszcze pochodzące od przeżuwaczy, gdyż te mają enzymy, które zmieniają ów kwas tłuszczowy nieszkodliwe. Co w sumie byłoby spójne z tym, że są najlepiej wyspecjalizowanymi zjadaczami flory.

      Co do tłuszczu, to się nie zgodzę. Szponder jest jednym z najtłustszych cześci tuszy wołowej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Wkrotce stane sie mistrzem racuchow z bialkiem, to moj nowy zyciowy cel.

    To chyba najlepszy przepis z jakim sie spotkalem.

    Porcja (bez polewy) 560 kcal:
    68 g B
    18,5 g T
    32 g WW

    Skladniki:
    3 jajka, 60g odzywki smak waniliowy/bananowy lub wedle gustu (3 plaskie miarki), banan, proszek do pieczenia, sol, ew. cynamon.

    Zoltka oddzielic od bialek. Bialka ubic. Zoltka i reszta skladnikow wrzucic do miski i rozgniesc na gladka mase (na poczatku wydaje sie, ze jest zbyt duzo bialka, ale jak sie rozgniecie banany to jest git). Potem delikatnie wymieszac ubite bialka i reszte masy. Na patelnie bez tluszczu po minute na strone na najmniejszym ogniu.

    Raczej polac jakims jogurtem z miodem lub czyms takim, bo jak kazde bialkowe racuchy sa dosc suche.
    #mikrokoksy #silownia #dieta
    pokaż całość

    źródło: scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Mirki piszę z #rozdajo i ogłoszeniem sprzedażowym prowadzenia dietetycznego na redukcje(sam jestem na redu bo na pandemii przytyłem 12kg :< więc na tym się skupiam obecnie). Rozdajo wygrają 2osoby, jest to prowadzenie przez 3miesiące, jeżeli ktoś nie wierzy w szczęście to zapraszam do kupna w cenie 70zł/mc. Czas realizacji zamówienia do 5dni, ale raczej szybciej. Jadłospis co tydzień, więc zależy mi na ludziach z którymi będzie kontakt.
    -"chcę schudnąć 5kg tygodniowo" ok spoko, da się. Niestety nie napiszę jak bo nie chcę mieć nikogo na sumieniu
    -Czemu taka cena? Ponieważ nie czuje się tak dobrze w rozpisywaniu diet jak co niektórzy użytkownicy tagu #mikrokosy szczególnie jakiś chomik ( ͡° ͜ʖ ͡°) no i taka cena na początek, jak wszystko wyjdzie to cena wzrośnie
    -"hurr durr ta sama cena co fabryka siły i inne strony, a tam dietę robią zawodowcy." Niby tak, ale kupisz 1/3melona, 10g acai czy 134g kurczaka? Bo takie rozpiski dają
    -eee tam wole u białego furiata/innej gwiazdy. No ok leć na gotowcach :)
    -moje diety są proste, bazują na kurczaku, ryże, makarony, ziemniaki, jajka, serki wiejskie itp co do warzyw to nie rozpisuje ich, wolę byś dodał je według swojego smaku i pamiętał że warzyw się nie wlicza(oczywiście chodzi mi o sałaty, ogórki, pomidory itp a nie o ziemniaki, fasole czy ryże które są już kalorycznymi produktami :D ) jedz ich minimum 300g dziennie. Nie będzie jakiś tajnych przepisów, wszystko zrobisz w 15minut(no dobra gotowanie ziemniaków trwa dłużej, ale chyba nie jest to trudne?)
    -rozkład makro jest rotacyjny, ale oscyluje w 1,6-2,5g białka, 0.6-1g tłuszczu reszta węglowodany
    -cheat day/meal nie ma, polecisz z jedzeniem to piszesz i staramy się to ogarnąć, nie planuje dni kiedy można wpierdalać bo to bez sensu. Przegniesz to przegniesz, dorzuci się cardio, zje się mniej węgli i będzie ok :D
    -W pracy jesz kanapki? Ja też :D z kurczakiem, ogórkiem kiszonym, sałatą, cebulką i sosem 0kcal(lub bez) i takie Ci rozpisze
    -Właśnie będąc przy sosach i napojach, to z góry mówię że polecam 0kcal. Jeden lubi dużo majonezu, drugi mało, tak samo napoje nikt nie zakłada "wypije dziś 0.5l coli", dlatego zero to moim zdaniem najlepsza opcja
    -białko wpc, sam mam, używam, lubię, polecam. Nie masz? To kup albo i nie, spokojnie nabijemy z normalnego jedzenia :)
    -"czy muszę ćwiczyć?" Jeżeli zależy Ci na ładnej sylwetce to tak, jeżeli interesuje Cię tylko liczba na wadze to nie. Wolałbym byś ćwiczył :D
    -Warunki współpracy: piszesz mi ile ważysz i wzrost, co lubisz, jak Twój dzień wygląda, czym się zajmujesz, ile masz lat, fajnie by było jakbyś mnie informował o efektach, ale nie musisz, mniej roboty dla mnie i tak płacisz za cały miesiąc ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    -fajnie by było mieć zdjęcia sylwetki, ale to nie jest wymagane
    WAŻNE:
    -nie rozpisze diety dla osoby z chorobami, czy na sterydach, zwyczajnie mam na to za mało wiedzy. Odsyłam was do borsuka o ile przyjmuje ;)
    -nie rozpisze diety wegańskiej czy ketozy zwyczajnie się tym nie interesuje, może kiedyś ¯\_(ツ)_/¯

    -jak ktoś pyta o dietę na szybkość to z góry mówię dżem truskaffkowy #pdk
    To chyba wszystko, zapraszam do udziału w rozdajo i kontaktu ^^ Przepraszam #rozowepaski za pisanie jak do #niebieskiepaski ale nie chciało mi się wszędzie pisać em/am
    #dieta #silownia #mikrokoksy #mirkokoksy #odchudzanie #sport
    pokaż całość

  •  

    Siema wegemirki i wegemirabelki! Jak obiecałem, przygotowałem dla was zbiór moich opinii na temat wybranych WEGETARIAŃSKICH cateringów dietetycznych dostępnych na terenie Warszawy. W ostatnim czasie przetestowałem 21 różnych firm dostarczających dietę pudełkową, aby znaleźć taką, która zostanie ze mną na dłużej. Na początek, żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, chciałbym wyjaśnić kilka kwestii.

    Dlaczego te konkretne firmy, a nie inne?
    Szukając cateringu posługiwałem się głównie stroną dietly.pl. Fajne narzędzie, ale mam kilka uwag, które przedstawię na koniec, bo wiem, że jest tu przynajmniej jeden mirek, który współtworzy tę stronę ;) Wybierając catering sugerowałem się ocenami i popularnością. Kolejnym warunkiem była interesująca mnie kaloryczność, forma diety i możliwość zamówienia 1 dnia na przetestowanie. Wiele z popularnych cateringów ma możliwość minimalnego zamówienia na 3 lub 5 dni, więc takie omijałem.
    Większość firm, które testowałem posiada opcję “dnia próbnego”, gdzie cena testowego cateringu jest delikatnie niższa niż regularna, jednak w podsumowaniu podaję naturalnie ceny podstawowe za +/- 1800 kcal (mniejsza lub większa kaloryczność jest po prostu kilka złotych niższa lub wyższa). W swojej ocenie nie kierowałem się ceną a smakiem i podaniem. Nad cenami pochylę się w podsumowaniu.

    Jakie cateringi oceniałem?
    Mój wybór padł na dietę wegetariańską 1800 kcal, 5 posiłków dziennie. Wszystkie cateringi (z kilkoma małymi wyjątkami, o czym będzie później) zamykają się właśnie w tych ramach i testowałem je przez 1 dzień. Tak, wiem - jeden dzień to za mało, żeby w pełni ocenić firmę i ich usługi cateringowe. Oczywiście zgadzam się z tym, bo mogłem trafić na lepszy lub gorszy dzień w danej diecie. Natomiast uważam, że jeden dzień wystarczy, żeby dowiedzieć się, jakie dana firma ma podejście do dostarczania produktów, na ile jest prokliencka oraz jakiej jakości produktów używa, a na tym zależało mi na początku.

    Zaznaczam i powtarzam, że wszystkie diety, które testowałem są WEGETARIAŃSKIE, więc firma, którą oceniłem źle może robić najlepsze na świecie potrawy mięsne, ale po prostu nie idzie im wege, a firma, którą oceniłem dobrze, może sobie z mięsem zupełnie nie radzić. Nie wiem tego. Interesuje mnie tylko dieta wegetariańska i taką oceniam. Nie wypowiadam się o wszystkich dietach dostępnych w danej firmie, a jedynie o tej, którą przetestowałem.

    Wszystkie oceny tutaj są moją subiektywną opinią, dopasowaną do moich preferencji żywieniowych i choć starałem się do tego podejść dość ogólnikowo, są rzeczy, które po prostu pasują mi bardziej, a innym by nie przypasowały i na odwrót. Dla przykładu - osobiście wolę spożywać pokarmy stałe i wszelkie soczki, smoothie i koktajle są lekko gorzej przeze mnie oceniane, bo za nimi nie przepadam. Nie traktujcie zatem moich opinii jak wyrocznię, bo to tylko moja opinia, która niekoniecznie pokryje się z waszą. Postaram się natomiast opisać wszystko dokładnie, abyście mogli ogarnąć czy to tylko moje widzimisię, czy byłoby to nie w porządku również dla was.
    Wszystkie potrawy jadłem tak jak zostały mi podane i przygotowywałem zgodnie z zaleceniem na opakowaniu (jeśli takie było). Nie doprawiałem, nie dosładzałem, jadłem takie, jakie dostałem.
    Deklaruję też, że nie jestem związany z żadną firmą cateringową opisaną w tym poście lub jakąkolwiek inną. Nikt mi za to nie zapłacił, nikt mi nie groził, piszę bo lubię wyrażać opinię :)

    Ostatnia rzecz zanim zacznę - jesteśmy na tagu #wegetarianizm i opisuję diety wegetariańskie. Wszystkie niepotrzebne komentarze w stylu “HEHE NIE DZIWNE ŻE NIEDOBRE JAK BES MJENSKA” będę natychmiast usuwał, bo nie jest to miejsce na głupie i niepotrzebne dyskusje oraz brainletowe trollowanie.

    Przepraszam za przydługi wstęp, zapraszam do lektury ;)

    SUPER MENU (cena 67 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Owsianka cytrusowa
    II śniadanie
    Quinoa z bakaliami
    Obiad
    Makaron gryczany z sosem pomidorowym
    Podwieczorek
    Pudding bananowo-kakaowy
    Kolacja
    Kasza bulgur z warzywami i fetą

    Jest to nowy catering na rynku, sygnowany nazwiskiem Anny Lewandowskiej. Od razu muszę zaznaczyć, że nie jest to dieta dla mnie, choć na pewno docenią ją wszyscy, którzy śledzą panią Lewandowską oraz zależy im na zdrowych i w pełni naturalnych produktach. Od razu widać, że nie jest to firma, która tylko wykorzystuje wizerunek znanej osoby, a rzeczywiście posiłki zgadzają się z jej filozofią żywienia, produkty są świetnej jakości, z dbałością o odpowiednio zbilansowaną kaloryczność i makro, nie ma w nich niepotrzebnego cukru, soli itp.
    Na duży plus zaliczam podanie na opakowaniach makro oraz samą estetykę podania.
    Natomiast co do samych potraw to zupełnie nie moja bajka. Owsianka była zbyt gorzka, przez dodanie grejpfruta i nie zbalansowanie smaku czymś słodszym. Obiad był naprawdę smaczny, choć we wszystkich posiłkach zdecydowanie brakowało odpowiedniego doprawienia dla lepszego smaku.
    Podsumowując - nie chciałbym generalizować i wiązać tożsamości płciowej z jedzeniem, ale wydaje mi się, że jest to dieta jednak bardziej dla kobiet dbających o sylwetkę, znających poczynania pani Anny i podzielających jej poglądy. Tak przynajmniej mi się wydaje.
    Dieta, którą testowałem to 1750 kcal. Była bardzo blisko mojego założenia, więc się na nią zdecydowałem.

    Moja ocena to 6/10

    MACZFIT (cena 64 zł/dzień + system lojalnościowych punktów)

    Śniadanie
    Serek ricotta z sałatką owocową i chlebkiem czekoladowym z cukinii
    II śniadanie
    Buraczane sucharki z pastą dyniowo-orzechową, cebulą i kalarepą
    Obiad
    Kotleciki jaglane z sosem pomidorowym i surówką
    Podwieczorek
    Koktajl owocowo-kokosowy
    Kolacja
    Gyros wegański z kaszą bulgur i sosem tzatziki

    Już na początku napiszę, że jest to jeden z najsmaczniejszych cateringów testowanych przeze mnie. Śniadanie było pożywne i smaczne, różne tekstury urozmaiciły posiłek, obiad również smaczny i udało mi się nim najeść, koktajl - jak to koktajl, dla mnie bez rewelacji, bo za nimi nie przepadam, a kolacja to było po prostu niebo w gębie. Ten wegański gyros był totalnym sztosem.
    Na plus jeszcze zdecydowanie estetyka podania oraz wypisane makro.

    Moja ocena to 8/10

    BODY CHIEF (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta z suszonych pomidorów z chlebem i ogórkiem
    II śniadanie
    Banoffee w kubku
    Obiad
    Gulasz warzywny z fasolą białą i batatami
    Podwieczorek
    Ciasteczka z czarnej fasoli
    Kolacja
    Tarta brokułowa z serem coreggio

    Choć Body Chief to chyba najpopularniejszy catering dietetyczny w Polsce, jak dla mnie zupełnie nie poradzili sobie z dietą, którą testowałem.
    Śniadanie to żadna rewelacja, ot kanapki, choć pasta nie była najgorsza. Przy drugim śniadaniu pojawiło się jakieś urozmaicenie w postaci dania deserowego i było trochę lepiej, ale obiad to moim zdaniem porażka po całości. Miałem wrażenie, że dostałem najtańszą puszkę z fasolą w pomidorach wylaną do pudełka + kilka kawałków batatów. Na kolację tarta była również niesmaczna, sprawiała wrażenie taniej i niechlujnie przygotowanej.
    Oczywiście dało się to wszystko zjeść, ale przez niemal cały dzień czułem się jakbym stołował się w tanim barze mlecznym.
    Z plusów mogę jedynie dodać, że na opakowaniu wypisane były makro oraz kaloryczność potraw. Wartym zaznaczenia jest również to, że (w moim przypadku) opakowania były w większości ekologiczne.
    Dieta, którą testowałem to 1750 kcal.

    Moja ocena to 3/10

    FITDIET (cena 58 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Naleśniki z twarożkiem i owocami
    II śniadanie
    Botwinka z jajkiem
    Obiad
    Fajita z pulpetami z czerwonej fasoli + czipsy z tortilli i pomidory z cebulką
    Podwieczorek
    Czekoladowe muffiny z wiśniami
    Kolacja
    Czerwone curry z ciecierzycą i brązowym ryżem

    Jedzenie w tym cateringu było po prostu świetne. Słodkie śniadanie było w punkt, choć nie jestem fanem śniadań na słodko. Twarożek nie był suchy, naleśniki pomimo odgrzewania nie straciły na jakości, owoce były świeże. Na drugie śniadanie zjadłem najlepszą botwinkę w życiu. Była przepyszna. Kolejne posiłki również trzymały bardzo wysoki poziom, choć muszę trochę odjąć z oceny za czipsy, które były rozmoknięte, posklejane i średnio jadalne. Uważam, że to zły pomysł dawać do cateringu, który jednak sporo godzin czeka tego typu dodatki.
    Na plus zdecydowanie estetyka podania, wypisane makro i kaloryczność potraw, idealne doprawienie wszystkiego i super balans pomiędzy słonymi i słodkimi potrawami.
    Na minus niestety upierdliwa strona internetowa i system zamówień. Znakomita większość cateringów korzysta z jednego systemu, oni akurat nie, i nie da się zamówić przez stronę dowolnej ilości dni diety, jedynie wybrane warianty. Trzeba do nich telefonować i załatwiać wszystko “osobiście”. Jest to moim zdaniem spore utrudnienie.

    Moja ocena to 8/10

    CUD I MIÓD (cena 64 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Kanapki z pastą z marchewki, serem capri i orzechami włoskimi
    II śniadanie
    Sałatka z truskawkami, serem brie i dressingiem balsamicznym
    Obiad*
    Wege pulpety z ryżem po turecku i surówką z młodej kapusty
    **Podwieczorek

    Sałatka owocowa z melisą
    Kolacja
    Zupa serowa z popcornem

    Śniadanie zdecydowanie za suche. Brakowało tam jakiegoś przełamania w postaci soczystych warzyw i chociaż nie było jakieś bardzo niesmaczne, ciężko przechodziło przez gardło. Drugie śniadanie bardzo przyzwoite w smaku, choć ilość jedynie wkurzyła żołądek. Obiad mocno średni, choć zjadłem go bez narzekania, bo po prostu byłem głodny. Reszta posiłków też średnia, bez rewelacji. Z tego cateringu zapamiętałem najbardziej uczucie głodu, bo porcje były tak małe, że ciężko aby dorosła osoba poczuła się po nich najedzona (zupy na kolację dostałem jakieś 150 ml + 8 ziaren popcornu). Kosztem lepiej zbilansowanych składników dają po prostu mniejsze porcje, aby kaloryczność się zgadzała. Jako plus zaliczam podane makro.

    Moja ocena to 6/10 (trochę naciągane)

    SUVI BOX (cena 55,99 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Sałatka z jajkiem, awokado, pomidorem i grzankami
    II śniadanie
    Maślanka owocowa
    Obiad
    Kasza gryczana z cukinią i kurkami w sosie śmietanowym + sałatka z kapusty pekińskiej
    Podwieczorek
    Sałatka z kiełkami bambusa, fasoli mung i sosem słodko-kwaśnym
    **Kolacja*
    Kotleciki z komosy ryżowej z brokułami + chleb pełnoziarnisty

    Śniadanie było poprawne, choć bez rewelacji. Drugie śniadanie - wiadomo, maślanka jak maślanka, wypiłem i zapomniałem. Natomiast obiad to był jakiś kosmos. Danie godne naprawdę dobrej knajpy. Nawet teraz jak sobie je przypominam to cieknie mi ślinka :D No po prostu przepyszne. Kolacja była również mega smaczna, pożywna i najadłem się w sam raz do spania. Dla wyrównania muszę natomiast wspomnieć, że podwieczorek był naprawdę kiepski. Nie zjadłem całego, bo mi po prostu nie smakował. Kiełki polane kwaśnym sosem to zdecydowanie za mało i nie jest to połączenie dla mnie. Mimo wszystko doskonały obiad i kolacja rekompensują ten duży minus, choć gdyby nie to, ocena byłaby chyba najwyższa w notowaniu.
    Na plus jeszcze podane makro.

    Moja ocena to 7/10

    HELLO DIETA (cena 59 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta brokułowa z chlebem i kalarepą
    II śniadanie
    Sałatka owocowa
    Obiad
    Kotlet jajeczno-ryżowy z sosem korniszonowym i kaszą pęczak + pomidory z cebulą
    Podwieczorek
    Ciasto czekoladowe
    Kolacja
    Zupa tajska z trawą cytrynową

    Jest to zdecydowanie catering dla mało wybrednego klienta. Potrawy są proste, jak dla mnie to nawet zbyt proste i jedynie zupa na kolację jakoś wybijała się od reszty smakiem na plus. Jeśli ktoś lubi owoce to zdecydowanie spodobałaby mu się też sałatka owocowa, bo dostałem po prostu “wiadro” (spokojnie około kilograma) naprawdę dobrych i świeżych owoców (gruszka, ananas - nie z puszki, arbuz, winogron, mango). Niestety reszta dań kiepsko. Obiad to po prostu wehikuł czasu do taniej stołówki w czasach PRL. Ciężko przechodził przez gardło. Ciasto też nienajlepsze no i porcja wielkości okruchów, które zostają na talerzu, kiedy zjesz domowe ciasto.

    Moja ocena to 5/10

    FIT KALORIE (cena 53,99 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Naleśniki z cukinią, papryką i tofu + dip szczypiorkowy
    II śniadanie
    Pudding chia z sosem brzoskwiniowym
    Obiad*
    Kukurydziane tofu z warzywami po seczuańsku i brązowym ryżem
    **Podwieczorek

    Sałatka brokułowa z jajkiem + dip czosnkowy
    Kolacja
    Pierogi ze szpinakiem + masło koperkowe

    Dzień nie zaczął się jakoś wybitnie, bo naleśniki na śniadanie były trochę za suche i ciężko się je jadło. Na szczęście pudding trochę mi to zrekompensował, bo był naprawdę smaczny. Obiad dobry, sałatka na podwieczorek bardzo, ale to bardzo dobra, a pierogi na kolację wręcz pyszne, choć odbieram im trochę punktów za wielkość porcji, bo 4 pierożki to jednak trochę za mało. Ten catering choć naprawdę smaczny cierpi trochę na przypadłość małych porcji. Zamiast podać coś bardziej dietetycznego (mniej majonezu, masła i mąki), ale trochę większe ilości to walą domowe jedzenie, ale po posiłku jednak trochę burczy w brzuchu.
    Do plusów zaliczam wypisane makro, kcal i składniki każdego posiłku.
    Na minus strona internetowa, która jest bardzo ograniczona i mało intuicyjna.
    Było naprawdę smacznie i jeśli ktoś jest przyzwyczajony do małych porcji to nie będzie narzekał.

    Moja ocena to 7/10

    HEALTHY FOOD (cena 59 zł/dzień)

    Śniadanie
    Naleśniki ze szpinakiem i ricottą
    II śniadanie*
    Sernik hawajski
    **Obiad

    Sojowe kąski z ryżem i surówką z kalafiora
    Podwieczorek
    Wegański twarożek ze szczypiorkiem, papryką i waflami ryżowymi
    Kolacja
    Sałatka z tofu i truskawkami

    Kolejny raz naleśniki, które są za suche. Tymi w dodatku wcale się nie najadłem, więc oceniam raczej słabo. Sernik bardzo dobry, obiad również. Sojowe kąski bardzo przypadły mi do gustu. Ten wegański twarożek też był smaczny, choć nie jestem fanem wafli ryżowych i wolałbym chleb. sałatka na kolację przyzwoita, choć mała porcja. To był jeden z tych cateringów, którym się nie najadłem i wieczorem zasypiałem głodny.

    Moja ocena to 6/10

    HAPPY FOOD (cena 38 zł/dzień)

    Śniadanie
    Zapiekanka jajeczna ze szpinakiem + wafle ryżowe
    II śniadanie*
    Pudding z musem malinowym + płatki migdałów
    **Obiad

    Duszone warzywa z ryżem i sosem pomidorowym
    Podwieczorek
    Botwinka z puree ziemniaczanym
    Kolacja
    Gotowane warzywa z fetą

    Cóż, jest to chyba najtańszy z cateringów jakie można znaleźć w Warszawie i za wiele się po nim nie spodziewałem, a i tak zawiódł mnie po całości. Posiłki były naprawdę kiepskie, składniki bardzo złej, marketowej jakości, potrawy przygotowywane w dużej części z dyskontowych gotowców. Tak naprawdę obiad w postaci warzywnego leczo był na średnim poziomie, reszta stanowczo poniżej tego. Botwina na podwieczorek była okropna, zjadłem łyżkę i wyplułem. Kwaśna, niedoprawiona, rozwodniona… Fuj. Do tego w opisie było puree, którego nie dostałem, ale może to i lepiej. Porcje bardzo małe i trochę w swoim życiu gotowałem licząc kalorie oraz makro i przy tej firmie miałem mocne wątpliwości czy posiłki wypełniają założoną kaloryczność.
    Nie chciałbym nikogo obrazić, ale moim zdaniem jest to catering dla osób, które same kiepsko gotują na tanich składnikach i im to w sumie nie przeszkadza, a mogą mieć w podobnej cenie przywiezione do domu i nie stracą czasu na siedzenie w kuchni.

    Moja ocena to 2/10

    SPORT LIFE (cena 58 zł/dzień)

    Śniadanie
    Jaja w sosie chrzanowym z chlebem i pomidorami
    II śniadanie
    Waniliowy jogurt z bakaliami
    Obiad
    Tofu w sosie chimichuri z fasolą szparagową i pieczonymi ziemniakami
    Podwieczorek
    Smoothie truskawkowo-bananowe
    Kolacja
    Sałatka z bulgurem i fetą

    Chyba nie ma co się rozwodzić na tym cateringiem, bo nic wyjątkowego tu nie było. Jedzenie mocno średnie, jedynie drugie śniadanie i kolacja ponadprzeciętnie smaczne i plusem jest to, że zdecydowali się na słodki akcent w środku dnia. Obiad był raczej kiepski, mały i nie wspominam go za dobrze. Ostatecznie nie było najgorzej, ale bardzo daleko tu do ideału.

    Moja ocena to 5/10

    YOLO BOX (cena 48 zł/dzień)

    Śniadanie
    Omlet grecki
    II śniadanie
    Smoothie malinowo-bananowe
    Obiad
    Kotleciki pieczarkowo-słonecznikowe
    Podwieczorek
    Zupa krem z selera, z nutą białej trufli
    Kolacja
    Pełnoziarnista tortilla z hummusem + pieczone warzywa śródziemnomorskie

    Bardzo, bardzo dobry omlet na śniadanie zrobił na mnie ogromne wrażenie, ale czar prysł przy drugim śniadaniu, gdy zobaczyłem, że mam do wypicia 100ml smoothie. W takich ilościach to ja rozumiem wódkę podawać, ale nie drugie śniadanie. Później obiad również bez rewelacji. Kotleciki zalatywały taniością, ale dało się to zjeść no i porcja była bardzo duża. Zupa na podwieczorek podobnie do smoothie - do wypicia na jeden łyk. Kolacja była bardzo ok i znowu spora porcja, którą najadłem się do syta, ale biorąc pod uwagę cały dzień, chyba jednak wolę mieć porcje jedzenia rozłożone w miarę równo niż wkurzać żołądek takimi małymi przekąskami, więc te nierówne porcje oceniam na minus, ale może to być tylko moja przypadłość.

    Moja ocena to 6/10

    OH MY FOOD (cena 68 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Twarożek z jabłkiem i cynamonem
    II śniadanie
    Czekoladowe muffinki
    Obiad
    Malezyjski makaron z warzywami
    Podwieczorek
    Zupa krem pomidorowa z mozzarellą
    Kolacja
    Sałatka makaronowa z cukinią i parmezanem

    Słodki twarożek na śniadanie był dla mnie co najwyżej ok, a muffinki na śniadanie ciężko ocenić, bo praktycznie nawet ich nie spróbowałem, dlatego że musiałbym je zjeść razem z papierem. Były małe i nie dało się od nich oderwać od papilotek, więc sobie darowałem.
    Na obiad był tak absurdalnie tłusty makaron, że było mi po nim niedobrze do końca dnia. Smakował okropnie, jakimś smalcem. Na szczęście zupa pomidorowa była naprawdę dobra, a ja naprawdę nie lubię pomidorówek, więc tutaj mocno zapunktowali. Sałatka na kolację bardzo sympatyczna, zjadłem ze smakiem.
    Na plus jeszcze to, że podają wszystkie dane, czyli kaloryczność potraw, makro i składniki.

    Moja ocena to 5/10

    FIT PRZYSTAŃ (cena 56 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasztet sojowy z chlebem i rzodkiewką
    II śniadanie
    Ciasto orzechowe
    Obiad
    Zapiekanka warzywna z fetą
    Podwieczorek
    Makaron z truskawkami i orzechami włoskimi
    Kolacja
    Warzywne kotleciki z burakami i sosem śmietanowym

    Pasztet na śniadanie naprawdę bardzo dobry, idealny balans pomiędzy “smakuje prawie jak prawdziwy” a “smakuje za bardzo jak prawdziwy” jeśli wiecie o co mi chodzi. Taki prosty, domowy, ale bardzo smaczny początek dnia choć byłby idealny, gdyby dorzucili jeszcze jakichś warzyw do tego. Ciasto muszę przyznać słabe. Suche i małe, ale plus za próbę urozmaicenia dnia deserem. Obiad też dość kiepski. No może kiepski to za dużo powiedziane, ale po prostu nie było w nim nic, na co warto byłoby zwrócić uwagę i pochwalić. Na podwieczorek makaron z truskawkami fajny, aczkolwiek trochę dawał sztucznością. Kotleciki na kolację spoko, ale znowu - bez rewelacji.

    Moja ocena 6/10

    AFTERFIT (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Pasta z czarnych oliwek + chleb pełnoziarnisty
    II śniadanie
    Tarta z kremem czekoladowym na migdałowym spodzie
    Obiad
    Matar paneer z ryżem basmati
    Podwieczorek
    Domowy koktajl marchwiowy
    Kolacja
    Pieczona frittata z cukinii

    Właściwie wszystko od śniadania po kolację było dobre. Bez jakichś wybuchów, ale po prostu smaczne, bez większych wad, z naprawdę świeżych i dobrej jakości składników, bardzo atrakcyjnie podane, zachęcało do jedzenia. Jedynie jakby się uprzeć to ten soczek taki sobie. Plusem jest też to, że wypisali kaloryczność poszczególnych posiłków, dokładne składniki i wartości odżywcze. Nie było tutaj żadnych smakowych rewolucji, ale nie traktuję tego jako minus. Porządny catering, który można śmiało polecić.
    Przy tym cateringu nie mogę nie wspomnieć o pewnej sytuacji, która mi się przydarzyła. W moim zamówieniu brakowało śniadania oraz kolacja nie zgadzała się z dietą, którą zamówiłem. Złożyłem reklamację i po godzinie otrzymałem odpowiedź, że następnego dnia dostanę dietę za darmo. Uważam, że to bardzo fajne i proklienckie zachowanie, dlatego nie uznaję tej wpadki jako jakiś znaczący minus, ale żeby być rzetelnym musiałem o tym wspomnieć.

    Moja ocena 7/10

    VICTORY DIET (cena 55 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Puszyste placki z owocami
    II śniadanie
    Zupa krem z porem
    Obiad
    Pieczone pulpety z batatami
    Podwieczorek
    Sałatka z dynią
    Kolacja
    Tarta z bakłażanem

    Śniadanie cierpiało na tę samą przypadłość co reszta naleśnikowych śniadań - było suche. Jednak tutaj obroniło się tym, że dodali fajne, soczyste owoce i słodki sos, który zniwelował tę suchość placków. Zupa na drugie śniadanie całkiem fajna, bez szału ale i bez narzekania, obiad też smaczny, choć tutaj przyczepię się do tego, że te pulpety smakowały niemal identycznie jak te pieczone bataty, z którymi zostały podane. Nawet wyglądały tak samo, dlatego sprawiało to wrażenie jedzenia batatów z batatami i łatwo było się tym zamulić. Sałatka na podwieczorek na plus no i przepyszna kolacja. Tarta z bakłażanem w rzeczywistości była czymś w rodzaju chlebka zapiekanego z bakłażanem, ale smakowało bardzo świeżo i najadłem się do syta. W ogóle był to jeden z nielicznych cateringów, po których czułem się mocno najedzony, nie czekałem z zegarkiem na ręku na kolejny posiłek i dzięki temu miałem naprawdę dobry humor. Mam małe wątpliwości czy kaloryczność nie została trochę przekroczona, ale nie mogę dać pewności, bo jak.
    Oprócz tego podają kaloryczność, skład i makro, więc też duży plus.

    Moja ocena to 7/10

    MAD MEALS (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Placki kukurydziano-orkiszowe + sos jeżynowy
    II śniadanie
    Zupa meksykańska
    Obiad
    Wege kąski + ajvar, bulgur i sałatka ogórkowa
    Podwieczorek
    Pasta z bakłażana + pumpernikiel i pomidory
    Kolacja
    Sałatka z ryżem, dynią, pieczarkami i ciecierzycą

    Śniadanie - jak to śniadanie - za suche placki w postaci pancake’ów i nie pomógł im nawet słodki sos jeżynowy. Na szczęście zupa meksykańska była bardzo dobra, treściwa i zjadłbym więcej gdyby było. Wege kąski to było coś co miało imitować mięso szarpane i było bardzo smaczne, więc również na duży plus. Pumpernikiel na podwieczorek był dość gorzki, ale w połączeniu z pastą stworzył bardzo nieoczywisty smak i mega mi to przypadło do gustu. sałatka na kolację była wyborna, choć mogłoby jej być trochę więcej (ale tu już się mój wewnętrzny łasuch odzywa, bo porcja była odpowiednia). Nie za tłusta, fajnie soczysta. Mniam.
    Ten catering wyróżnia się zdecydowanie dobrą jakością produktów i fajnymi porcjami “w sam raz”. Podają składniki, makro i kaloryczność.

    Moja ocena to 7/10

    AKUKU (cena 60 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Owsianka z karmelem daktylowym
    II śniadanie
    Sałatka z groszkiem cukrowym i burakiem
    Obiad
    Gulasz węgierski z kaszą bulgur
    Podwieczorek
    Smoothie malinowo-ananasowe z pietruszką
    Kolacja
    Placki warzywne z sosem miętowym

    Owsianka była naprawdę dobra, choć nie jestem fanem tego dania. daktylowy karmel jadłem pierwszy raz w życiu i muszę powiedzieć, że bomba. Fajne i słodkie, nie ma się do czego przyczepić. sałatka na drugie śniadanie poniżej oczekiwań. Jakieś to takie bez smaku było. Zjadłem bo zjadłem, ale mam raczej złe wspomnienia. Podobnie było z obiadem - węgierski gulasz w rzeczywistości był słabo doprawioną, wegetariańską fasolką po bretońsku, a kaszy było tyle co kot napłakał. Smoothie wiadomo - meh, nuda. Placki warzywne z sosem miętowym na kolację uratowały ten catering, bo były naprawdę smaczne i soczyste. Dzięki nim poszedłem spać zadowolony.

    Moja ocena 6/10

    DIET BOX (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)

    Śniadanie
    Waniliowa kasza manna z musem truskawkowym
    II śniadanie
    Sałatka z burakami i ziemniakami
    Obiad
    Lasagne z pieczarkami, pomidorami i sosem pietruszkowym
    Podwieczorek
    Kisiel wiśniowy z goździkami i granolą
    Kolacja
    Pasztet z soczewicy z sosem żurawinowym, ogórkiem kiszonym i chlebem

    Dzień zaczął się naprawdę spoko, bo kasza manna z musem to było coś w rodzaju budyniu. Naprawdę fajne śniadanko na słodko. Później sałatka też całkiem ok, świeże składniki, doprawiona, więc bez większych zarzutów. Na obiad była przepyszna lasagne, ale niestety porcja była tak minimalna, że zmieściłaby się na spodku od filiżanki. Dla mnie to duży minus, bo jak się człowiek obiadem nie naje to jakiś taki zły chodzi. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Na podwieczorek dostałem kisiel wiśniowy z goździkami. No i ja myślałem, że on będzie miał smak goździkowy, a on rzeczywiście miał w środku całe goździki i jadło się jakby się stąpało po polu minowym. Każdy kęs trzeba było przefiltrować, żeby czasem nie rozgryźć goździka, a i tak to zrobiłem i o mało nie zwymiotowałem. Masakra. Nie dokończyłem tego posiłku, bo się nie dało. Dla mnie ogromny minus.
    Na szczęście kolacja była przepyszna. Kolejny raz dostałem pasztet, a ten był nawet lepszy niż u konkurencji. W połączeniu z sosem żurawinowym smakował doskonale.
    Pomimo ogromnej wpadki z goździkami, oceniam ten catering dobrze.
    Nie mieli do wyboru diety 1800 kcal, więc testowałem 1700 kcal.
    Na plus jeszcze podany skład potraw i możliwość wykluczeń pokarmowych.

    Moja ocena to 6/10 (prawie 7/10)

    MEGAFIT (cena 49 zł/dzień)

    Śniadanie
    Twaróg i jajko z chlebem i pomidorem
    II śniadanie
    Jaglane bounty z polewą czekoladową
    Obiad
    Fasolka po bretońsku z puree ziemniaczanym
    Podwieczorek
    Sałatka curry z komosą ryżową i winogronem
    Kolacja
    Krem jarzynowy z groszkiem ptysiowym

    Śniadanie było dość zabawne, bo to po prostu chleb, jajko i twaróg. Co mogło pójść nie tak? No nic, więc było ok, ale chyba spodziewam się czegoś więcej po cateringu. Jaglane bounty na drugie śniadanie było w rzeczywistości budyniem jaglanym, polanym odrobiną polewy czekoladowej. Całkiem smaczne, mało słodkie i wielka porcja, może nawet trochę za duża. Obiad był naprawdę smaczny, ale znowu - co tutaj mogło się nie udać? Podwieczorek i kolacja również na plus, podwieczorek nawet bardzo.
    Ten catering mogę opisać jako bardzo proste jedzenie, ale przygotowane z całkiem niezłej jakości składników i naprawdę pierwszy raz od dawna czułem się nażarty jak świnia. Od razu przychodzi do głowy wątpliwość co do słusznej kaloryczności potraw, no ale przecież nie mam jak tego sprawdzić.
    Na minus muszę też zaznaczyć, że posiłki nie są w żaden sposób podpisane. Nie znajdziecie tu składników, makro ani kaloryczności. nawet torba nie jest podpisana, więc nie wiem czy dostałem w ogóle prawidłowe zamówienie. Zdecydowanie muszą nad tym popracować.
    Ogólnie oceniam dobrze, bo dawno już tak się nie najadłem, a jestem łasuchem, który chce zrzucić trochę kilogramów.

    Moja ocena to 7/10

    APET EAT (cena 61 zł/dzień + zniżki przy większych zamówieniach)
    Śniadanie
    Sałatka z pomarańczami i serem camembert
    II śniadanie
    Ptasie mleczko z tapioki z truskawkami
    Obiad
    Kotlety pieczarkowe + bataty i surówka z marchwi
    Podwieczorek
    Krem brokułowy
    Kolacja
    Ratatuj z bakłażana i cukinii

    Śniadanie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło smakiem, ale niestety porcja była zdecydowanie za mała, aby poczuć się rześko z rana. Na drugie śniadanie był budyń podpisany jako ptasie mleczko - bardzo smaczny z resztą, choć znów porcja dla przedszkolaka. Obiad był zdecydowanie największym rozczarowaniem. Kotlety pieczarkowe były paskudne, przypalone i danie uratowały tylko bataty. Krem brokułowy był smaczny, ale nudny jak jasna cholera, za to ratatuj na kolację bardzo przyjemny i doprawiony perfekcyjnie.
    Na minus zaliczam brak oznaczeń kaloryczności, składników i makro, bo zwykle cateringi mają chociaż jedną z tych rzeczy.
    No i te porcje… Zdecydowanie mogli się postarać odchudzić nieco dania, ale podać większe porcje.

    Moja ocena to 6/10

    Czas na małe podsumowanie.
    Jak widać, w moim przypadku nie zawsze sprawdza się zasada, że im drożej tym lepiej. Zdecydowałem się na przetestowanie takiej ilości firm po to, żeby wybrać catering, który będzie w tej idealnej równowadze cena/jakość i w sumie to ciągle nie jestem zdecydowany, dlatego wyłonię finalistów, których będę testował po 6 dni, aby od lipca mieć już stały catering.
    Kolejnym moim przemyśleniem jest to, że o ile taka dieta pudełkowa jest wspaniale wygodna, o tyle jest jednak dość kosztowna. To znaczy wcale nie jest tak, że jak gotowałem sam to mi zostawało więcej pieniędzy w kieszeni - o nie. Wtedy cały czas coś kupowałem, podjadałem, jadłem więcej niż trzeba. Ciężko jest się kontrolować, kiedy nic cię nie ogranicza. Tutaj mam konkretne porcje, pustą lodówkę i nie ma wyboru, trzeba tak żyć. Trochę takie wydawanie pieniędzy, żeby cierpieć, ale w słusznej wierze :D
    Natomiast wielkim minusem diety pudełkowej są - no właśnie - pudełka. Jest to cholernie nieekologiczne rozwiązanie i w 3 tygodnie wyprodukowałem tyle plastikowych śmieci, ile normalnie produkuję w 3 miesiące. To jest jakaś masakra, dlatego postaram się zrzucić tyle ile chcę zrzucić i wracam do samodzielnego liczenia kalorii oraz gotowania. Jestem na dobrej drodze, bo w 3 tygodnie spadłem 4 kg, do celu zostało jeszcze 7.

    Obiecałem, że wypowiem się co nieco o dietly.pl. Uważam, że to fajne narzędzie, które bardzo mi pomogło i widzę, że od czasu kiedy ostatni raz go używałem zdążyli naprawić błędy z sortowaniem (wcześniej segregując po liczbie ocen pokazywało trochę randomowo cateringi), ale ciągle zamawiając przez ich stronę nie da się skorzystać z diety próbnej. Pomyślcie o tym ;)

    Dziękuję wszystkim, którzy wytrwali do końca. Mam nadzieję, że do czegoś wam się to przyda. Buziaki!

    #wegetarianizm #cateringdietetyczny #catering #dieta #dietapudelkowa

    pokaż spoiler Ukryty tekst... Wołam: @jadalny_kasztan, @blizzarder, @Polasz, @MUDAMUDAMUDA, @rbielawski, @Norkanerka, @plonace_kalosze, @Mmmmmm, @JullietteKai, @Analogowy_Brokul, @azbmwwysiadamtak, @regal20, @Sliwka_w_kompot, @Leczo123, @Gwiezdnyrycerz, @czteroch, @Chojczan, @MyNameIsNobody, @undefined, @carnaval, @D3-35, @jamnikszorstkowlosy, @RadoRandom, @GingerCinnamon, @niean, @ruskiepierogi, @CzyJestCosWiecej, @CzulyTomasz, @Pastor_Lul, @TerokNor, @Cymbalista, @zdzisekmalina, @Isanell, @avangarda, @Slavian4k, @rezik, @MitchBuchannon, @pimpirimpi, @sakahashi, @TyWidziszINieGrzmisz, @Nadox, @lentil_soup, @Lannistom, @Kurtoza, @PiSbolszewia, @Ivaaniusz, @Boros, @teammember, @zycietonowela, @jacko526
    pokaż całość

    •  

      @wcfilmowe i takie wpisy szanuję :) Jak coś od lipca w większości cateringów na Dietly będzie można wymieniać posiłki, więc to też na pewno poprawi komfort jedzenia tego co kto lubi :) i jeszcze raz dzięki za wzmiankę!

      +: gkw_
    •  

      @wcfilmowe: Szanuję za napracowanko! Ostatnio też robiłem sobie podobne porównanie (Warszawa, wege, 2k kcal), chociaż na znacznie mniejszą skalę. Jeśli chodzi o te diety, które powtórzyły się i u Ciebie i u mnie to się zgadzam z opiniami, chociaż byłbym mniej krytyczny wobec body chiefa. U mnie w kategorii cena/jakość wygrał MasterBox i na razie wziąłem go na dłuższe testy. Tylko jakbyś też chciał sprawdzać to ostrzegam, że do tej pory codziennie było smoothie ;) pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Dzisiejsze śniadanie: Filet łososiowy smażony na łoju wołowym, masło, sól.

    Widać jestem blisko wartości zadanej, bo tylko połowa weszła. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta #masa pokaż całość

    źródło: DSCF0203.JPG

  •  

    Niech się trochę przegryzie

    - wołowina
    - pasta z nerkowców
    - kurki
    - cebula

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #dieta #odchudzanie #chudnijzwykopem

    źródło: kurku.jpg

  •  

    #mikrokoksy znalazłem zajebisty przepis na wodę białkową na Instagramie. Szybki przepis i spoko zawartość białka ogólnie polecam. Bierzemy 400ml wody jak ktoś chce może więcej, 2 miarki białka i wszystko razem mieszamy, i to tyle. Makro zajebiste wychodzi
    #dieta

  •  

    Flaczki jako podstawa dietki. Mam taką fazę, że codziennie wlatują na śniadanie

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #dieta #odchudzanie #chudnijzwykopem

    źródło: flaczki.jpg

  •  

    Mirki właśnie minął rok czasu jak wziąłem się za swoją dużą nadwagę. Wykupiona dieta, całkowite odstawienie słodkich napojów, słodyczy i innych śmieci. Jadłem i będę jeść zdrowo i regularnie. Zrzuciłem równo 30 kg. Nareszcie czuje się dobrze, nie pocę się, czuje się pewniej. Aktualnie mam 73 kg na wadze przy wzroście 1,75 cm i chce to utrzymać. Trzymajcie kciuki.

    #chwalesie #dieta #zdrowie pokaż całość

    +: Napromieniowany__, Kasahara +18 innych
  •  

    Kogoś jeszcze wkurza, że w #biedronka paleta z Colą składa się z 95% Coli z cukrem i kilku butelek zerówki? Po czym po jednym dniu od dostawy zerówek nie ma, a cukrowe Cole stoją kolejne 2 tygodnie do nowej dostawy:/ Czy oni nie widzą, że Cola Zero schodzi lepiej? :<
    #mikrokoksy #dieta #silownia #zalesie #odchudzanie pokaż całość

  •  

    Wczoraj otrzymałem wyniki z badania krwi. Odkąd dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak insulinooporność i że to mam do teraz minęło 8 miesięcy. Podzielę się z wami jak wyglądały zmiany, żeby osiągnąć obecny stan, który nie jest może idealny, ale wciąż znacznie lepszy niż w momencie pierwszych badań.

    Do października 2019
    Do czasu zrobienia pierwszych badań moja dieta wyglądała tak: 7 razy w tygodniu pizza, hamburgery, frytki i słodycze. Dobry weekend był wtedy jak zjadłem sobie w piątek i sobotę paczkę dużych ciperków i wypiłem do nich 3 piwka. Trenowałem bez planu 3 razy w tygodniu (co chyba jako jedyne uratowało mnie od cukrzycy). Pewnego dnia postanowiłem, że powinienem pójść zrobić sobie wreszcie badania (pierwszy raz w życiu) i zobaczyć jak wygląda mój stan zdrowia, bo nie czuję się dobrze (ciągłe zmęczenie, skinnyfat, szybkie głodnienie po posiłku, złe samopoczucie).

    Wyniki pierwszych badań i endokrynolog
    Nie zwróciłem specjalnej uwagi na glukozę bo była w normie, na insulinę też nie. Miałem za to przekroczoną granicę prolaktyny i bardzo mocno przekroczoną granicę kortyzolu (ponad podwójnie). I właśnie z tym problemem poszedłem do endokrynologa. Przeglądając wyniki spytał mnie, czy liczyłem sobie HOMA-IR, a ja na to, że nie wiem co to, a on że mam insulinooporność i tak się o tym dowiedziałem. Dostałem metforminę i jakiś lek na zbicie prolaktyny.

    Do stycznia 2020
    Wyeliminowałem z diety piwo, pizze, frytki i słodycze (poza gorzką czekoladą od 85% kakao). Zamawiałem żarcie 5 razy w tygodniu, ale bardziej już uważałem na to co jem (w Mc brałem samego hamburgera bez frytek). Zacząłem jeść jedzenie o niższym indeksie glikemicznym. Dodałem trening HIIT raz w tygodniu.

    Wyniki drugich badań
    Drugie wyniki przyniosły poprawę w prawie wszystkim (kortyzol wciąż bardzo mocno poza normą), lekarz stwierdził, że można odstawić metforminę i zobaczymy jak to będzie. Prolaktyna też mocno spadła.

    Do teraz
    Zacząłem zamawiać żarcie 3 razy w tygodniu, czasem się udaje zrobić to tylko raz w tygodniu. Dodałem cynamon (codziennie 5g do owsianki) i imbir do diety, bo zwiększają wrażliwość na insulinę. Powoli zwiększam ilość węglowodanów w diecie (głównie ryż brązowy, pełnoziarnisty makaron orkiszowy (bardzo aldente), owies i pieczywo pełnoziarniste). Zwiększyłem intensywność treningów i trenuję zwykle codziennie (w dni lżejszych treningów robię brzuch i resztę ćwiczeń, na które nie mam czasu i sił w trakcie ciężkich treningów), ale odpuściłem HIIT.

    Podsumowanie
    Moim celem jest stała zmiana stylu życia. Docelowo zamierzam już do końca życia jeść zdrowo i regularnie ćwiczyć, nie mam innego wyjścia jeżeli chcę się dobrze czuć. Dlatego wprowadzam małe zmiany i krok po kroku zmieniają się one w nawyk. Inaczej mógłbym nie wytrzymać długo i to wszystko rzucić, bo ciężko wytrzymać coś co jest dzień w dzień nieprzyjemne i męczące, przy pierwszej okazji łatwo wrócić do starych nawyków, a przecież to ma już zostać na zawsze.

    Teraz gdy moja gospodarka cukrowa jest w znacznie lepszym stanie powoli przygotowuję się do zwiększenia masy ciała i dodaję coraz więcej węglowodanów do diety (obecnie rozkład makro wygląda mniej więcej tak: 20% białko, 40% węgle, 40% tłuszcze). Kortyzolu i prolaktyny nie sprawdzałem bo jeszcze nie otworzono laboratorium w którym miałem je zbadać.

    Jeżeli ktoś tu dotarł to mam nadzieję, że to mu się przyda i może zmotywuje do pracy nad sobą. Nie będzie lekko, ale warto.

    #mikrokoksy #dieta #zdrowie #silownia
    pokaż całość

    źródło: wyniki.png

  •  

    Omnomnom moje ulubione combo ostatnio - szparagi, bataty z piekarnika i wołowinka oraz sos BBQ i mogę tak jeść codziennie

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #dieta #chudnijzwykopem #odchudzanie #zdrowie #zywienie pokaż całość

    źródło: 100996790_284832576026309_8073852021792309248_n (1).jpg

  •  

    Test pierwszej z 2137 wód.

    - Mimo dodatku magnezu nie przyciąga się do lodówki
    - Smak bardzo zbliżony do wody z kranu, może nuta przełamania gazu
    - Czuć, że jest mokra
    - Dobra konsystencja, łatwe do przelania

    Poprawna, smaczna, git skład; ale to woda/pićko. Nie można spodziewać się szału. Nawet nie wiem czy sens oceniać to skalą, jeśli tak to 21/37. Wolę bardziej mokre rzeczy

    #fullskunksworkout #mikrokoksy #dieta
    pokaż całość

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Po co chodzić na siłkę i się odchudzać jak za każdym pójściem do Biedronki wychodzę z tymi chiperkami?

    #mikrokoksy #dieta #biedronka #chipsy #jedzzwykopem #takaprawda

    źródło: i.iplsc.com

  •  

    Jak zmotywować moją kuzynke do schudnięcia? Ma ona 26 lat, 178 cm/100 kg prawdopodobnie, jej chłopak ma 180 cm/73 kg, dwa lata temu miała na wadze 60 kg i ładnie wyglądała, ogólnie nie mam nic do tego, że wpierdala codziennie dużą milke, ale zaczęła być irytująca z charakteru i ogólnie widać, że to jedzenie to jest efekt uboczny czegoś większego, proponowałem jej rower, to powiedziała, że nie ma roweru to jak jej mówię, że są z miasta do wypożyczenia to ona, że musi sprawy na mieście załatwić, ostatnio dostała informacje, że jej w pracy nie przedłużą umowy to poprosiła mnie bym poszukał jej pracy, znalazłem jej pracę w Lidlu to ona, że to poniżej jej godności (skończyła studia) i uważa, że praca fizyczna to jest dla ludzi bez studiów. Jak jej pomóc? Kiedyś miałem problemy w życiu to mi pomogła to mi pomogła, więc chcę jej też pomóc. Jak jej powiem, że jest gruba i ma ruszyć dupe to obrazi się xD, jej mama jest bardzo gruba i Noo idzie w tym samym kierunku xD

    #problemypierwszegoswiata #mikrokoksy #dieta
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_20200529-143709_Firefox.jpg

  •  

    Dzisiejszy obiad: Filet łososiowy smażony na maśle klarowanym, trzy jajka sadzone, masło, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta #masa pokaż całość

    źródło: DSCF0200.JPG

  •  

    Dostałem na testy, choć jak się opanować, aby nie zjeść całego masła na raz? xD
    Mam załatwione/obiecane, że dla Was będzie w czerwcu giveaway od Muscle-Zone
    (A tak przypominam, że z BORSUK05 jest 7 % taniej i kopie każdy towar x2137 razy mocniej)

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #redukcja #odchudzanie #dieta #chudnijzwykopem pokaż całość

    źródło: mz.jpg

  •  

    Pytaliśmy, a Wy pomagaliście nam analizować odpowiedzi jeszcze w innej rzeczywistości, ale oto jest - przedstawiamy Wam raport z monitoringu żywienia w szpitalach.
    TL;DR:
    Czy po przesłanych odpowiedziach widać, że w szpitalach źle karmią? Nie za bardzo. Większość placówek zapewnia, że wszystko u nich w jak najlepszym porządku i nikt się nie skarży. Skarg jest rzeczywiście zaskakująco mało. Mało jest również dietetyków zatrudnionych w szpitalach, stawki żywieniowe są niskie, a w niektórych placówkach wegetarianin dostanie bezmięsny obiad tylko wtedy, gdy zleci go lekarz.
    Więcej przeczytacie w raporcie. A jeśli macie jakieś doświadczenia ze szpitalnym żywieniem, to koniecznie zajrzyjcie do odpowiedzi tego szpitala i dajcie nam znać, czy rzeczywiście jest tak, jak odpowiedziano, bo już mamy sygnały, że nie zawsze. ¯\_(ツ)_/¯
    __
    #prawo #prawodoinformacji #niebojsiepytania #ciagniemywladzezajezyk #watchdogpolska #prawodoinformacji #grywalizacja #sprawdzamyjakjest #szpital #posilkiwszpitalach #zdrowie #dieta #wegetarianizm #weganizm
    pokaż całość

  •  

    Ej @Seba_Kot powiedz tym gałganom z @KFD_pl zeby dali jakiegos studenciaka co bedzie wbijal makrosy i kody kreskowe wszystkich Waszych produktow do baz danych aplikacji takich jak fitatu czy myfitnesspal.
    A nie, poprzebieraliscie sie, posmialiscie na planie reklamy, pinionzki wzieliscie, a ja wpc 82 sam musze do bazy produktow wpisac.
    #dieta #mikrokoksy #kfd pokaż całość

    •  

      @mango2018 2137 ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) pokaż całość

    •  

      @hesuss: rzeczywiście, przejebana robota to wklepywanie makro

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Dzisiejszy obiad: Smażona karkówka, łój wołowy, dwa jajka sadzone, masło, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta #masa pokaż całość

    źródło: DSCF0199.JPG

  •  

    #mikrokoksy #dieta #zwierzeta #psy
    Oto moj pies: Borsuk. Kiedys sie sprul, ale dostal w pysk i sie ogarnal. Ostatnio sie ulal i mysli, ze jest trojboista. Jaka mu ulozyc diete?

    źródło: IMG_20200528_101707.jpg

  •  

    Mirki, jak się zdecydujecie na jakiś #cateringdietetyczny to nie polecam #maczfit . Druga wtopa w ciągu tygodnia - raz zapomnieli dodać kurczaka do obiadu - spoko zdarza się, ale dzisiaj wygranko. Kawałek plastiku w brokułach (pic. rel) - dobrze że dzisiaj jedząc nie gapiłem się w telefon bo mogło by być różnie. Jak na katering jeden z droższych w #szczecin można by oczekiwać czegoś więcej. Największym plusem jest koniec miesiąca i nie już będę z nimi więcej związany.
    #dieta #mikrokoksy #zalesie
    pokaż całość

    źródło: maczfit_plastik.jpg

  •  

    Z cyklu wygląda jak wygląda ale wchodzi w każdej ilości bo jest mega lekkie.
    Makaron razowy,
    wędzony łosoś,
    natka pietruszki,
    oliwa,
    cytryna,
    odrobina serka koziego,
    pieprz
    #mikrokoksy #mirkokoksy #dieta

    źródło: Adjustments.plist

  •  

    #zwiazki #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #mikrokoksy #dieta
    Wkurwiłem się i to nieźle. Zacznijmy od tego, że moja dziewczyna wie, iż liczę kcal od początku mojej przygody z kulturystyką. Wie, że jestem na redukcji i wie, że wszystko wpisuje w fitatu. Zawsze dla nas to ja gotowałem, żeby wszystkie moje makrosy się zgadzały. W mieszkaniu mamy wagę i inne miarki. Wczoraj powiedziała mi, że dzisiaj mnie wyręczy i zrobi spaghetti, powiedziałem jej, że spoko i na kartce napisałem jej gramaturę wszystkich produktów. Jak się dzisiaj okazało idiotka wczoraj kupiła mięso z łopatki (które ma więcej kcal) zamiast z szynki. Dzisiaj jak wróciłem to zobaczyłem jak w kuchni smaży mięso. Zobaczyłem opakowanie mięsa właśnie z łopatki i się ją zapytałem co ona odkurwiła. Zaczęła się tłumaczyć, że w sklepie nie było mięsa z szynki, no to jej kurwa powiedziałem czego nie poszłaś do innego sklepu, ona że zmęczona była, bo się uczyła niby. Mnie to gówno obchodziło kazałem jej sobie to mięso w dupę wsadzić, pierdolnąłem drzwiami, a teraz jadę do kumpla, żeby zrobić sobie szejka białkowego. Kurwa, wkurwiłem się nieziemsko, tylko mi kortyzol przez nią wyjebało. Później wrócę to sobie zrobię omlet proteinowy. pokaż całość

  •  

    Zainspirowany wpisem mirabelki @arteria stwierdziłem że pora samemu zrzucić gromadzone przez parę lat sadło. Zaczynam od dzisiaj, tj. od wtorku, bo poniedziałkowe próby były często średnio udane xD Aktualnie jestem wielkim niedźwiedziem, największym w swoim życiu, ale dobrze by było wrócić do swojej optymalnej masy. Mam za sobą już jedno udane odchudzanie (od 104kg do 85kg), więc o ile tym razem obejdzie się bez urazów to jest duża szansa na szybkie zlatywanie z masy. Ostatnia próba trzymania diety była całkiem udana dopóki w grę nie wszedł uraz kolana i masa z powrotem poszła w górę.

    Startowe statystyki:
    26.06.2020
    Wzrost: 185cm
    Obwód pasa: 118cm
    Waga: 127.5kg
    BMI: 37.1

    Wpisy z progresem co tydzień, chyba że najdzie mnie jakaś ciekawa myśl, ewentualnie wbiję jakiś kamień milowy (oby 100kg pękło szybko).

    Dieta – 2137 kcal dziennie ( ͡° ͜ʖ ͡°) (+warzywa i mleko do kawy których nie chce mi się wliczać każdego dnia dodatkowo, ale wyjdzie średnio koło 200kcal dziennie). Ogólnie dieta na zasadzie jem co lubię, ale liczę kalorie.

    Ćwiczenia – piłka nożna 3x w tygodniu – jestem bramkarzem także nie będzie to jakieś hardcorowe bieganie. No i czasem rower, który jednak aktualnie czeka na naprawę.

    Ile plusów tyle kilometrów na raz na rowerze, chyba że mnie zaskoczycie to trzeba będzie to rozbić na kilka jazd xD

    Po co to w ogóle piszę? Zawsze przyda się dodatkowa motywacja ze strony wykopków, a samo zapisywanie postępów jak i jadłospisu, oraz prowadzenie swoistego dziennika na mirko pomoże mi w trzymaniu rygorów diety. Zapraszam do obserwowania lub czarnolistowania mnie pod tagiem #futsalistaminus40kg
    #dieta #odchudzanie
    pokaż całość

  •  

    Pierwsze ruszenie 4 liter. Kondycja 0. Do zrzucenia z 20kg. Trzymajcie kciuki!
    #rower #chudnijzwykopem #dieta #trenujzwykopem

    źródło: USER_SCOPED_TEMP_DATA_orca-image-2121004379.jpeg

  •  

    #dieta #mirkokoksy #karmelowadieta
    Dobra, rozleniwilem sie przez ta koronke i home officy, czas przygotowac sie na powrot do jakiejs formy.

    Od dzisiaj przez 100 dni nie zjem ani nie wypije:
    - slodkich napojow z cukrem (dopuszczam zero)
    - slodyczy
    - fastfood (kfc/mcd/pizza i inne)
    - czipsow i innych przekasek

    Dodatkowo zaczynam znow codziennie walic bialko 30g zmixowane z bananem i woda.

    JEZELI bede pizda i odpuszcze, obliguje sie do zrobienia rozdajo o wartosci 200 PLN na cokolwiek.

    No to zaczynamy, 1/100
    pokaż całość

  •  

    Dzisiejsze śniadanie: Smażona karkówka, łój wołowy, dwa jajka sadzone, masło, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta #masa pokaż całość

    źródło: DSCF0197.JPG

  •  

    Dobra. Ważę 106 kg przy wzroście 183 cm.
    Zdecydowanie za dużo wiec czas wziąć się za siebie.
    Ale od jutra.
    Mam plan: Jeden dzień biegania, jeden ćwiczeń w pokoju i tak na zmianę. Ma to sens czy lepiej coś bardziej skutecznego wprowadzić? Plusujących mogę wołać 1 Października i napisze ile schudłem.
    #mikrokoksy #dieta #chudnijzwykopem

  •  

    #karoshi
    #rozwojosobisty

    *****************************************
    Dziesięć zasad ikigai

    Zakończymy tę podróż dziesięcioma zasadami pochodzącymi z mądrości przekazanej nam przez staruszków z Ogimi:
    1. Bądź zawsze aktywny, nigdy się nie zatrzymuj. Kto porzuca to, co kocha i potrafi robić, traci sens życia. Dlatego, gdy skończysz pracować zawodowo, nadal wykonuj rzeczy wartościowe, rozwijaj się, wnoś piękno do życia innych i bądź im przydatny, pomagając i nadając kształt swojemu światu.
    2. Przyjmuj życie ze spokojem. Jakość życia jest odwrotnie proporcjonalna do pośpiechu. Jak mówi stare przysłowie: „Idąc powoli, zajdziesz daleko”. Gdy przestajemy ulegać temu, co pilne, czas i życie nabierają nowego znaczenia.
    3. Nie jedz do syta. Także w kwestii odżywania i długowieczności „mniej znaczy więcej”. By zachować długo dobre zdrowie, nie wolno się opychać, lecz dla zaspokojenia głodu należy jeść odrobinę mniej, niżbyśmy chcieli. Zgodnie z zasadą osiemdziesięciu procent.
    4. Otaczaj się dobrymi przyjaciółmi. Oni są najlepszym eliksirem, by pozbyć się trosk dzięki udanej pogawędce, opowiedzieć i wysłuchać anegdot, które sprawią, że będziesz wesoły, poprosić o radę, wspólnie się bawić, dzielić się, marzyć… czyli żyć.
    5. Do swoich następnych urodzin zadbaj o formę. Woda jest w ciągłym ruchu, przepływa świeża i nie stoi. W ten sam sposób twój pojazd życiowy (ciało) potrzebuje odrobiny codziennej pielęgnacji, by wystarczył na wiele lat. Poza tym ćwiczenia sprawiają, że w organizmie wydzielane są hormony szczęścia.
    6. Uśmiechaj się. To przyjemny gest wobec przyjaciół, lecz relaksuje też tego, kto to robi. Dobrze jest mieć świadomość, co w życiu jest nie tak, ale nie można zapominać o przywileju, jakim jest bycie tu i teraz, w tym świecie pełnym możliwości.
    7. Odnów swoją relację z przyrodą. Większość ludzi żyje w miastach, chociaż człowiek jest stworzony do stapiania się z naturą. Ma potrzebę do niej regularnie wracać, by naładować baterie duszy.
    8. Bądź wdzięczny. Swoim przodkom, naturze dostarczającej ci powietrza i pożywienia, życiowym towarzyszom, wszystkiemu, co rozświetla twoją codzienność i sprawia, że czujesz się szczęśliwy, że żyjesz. Poświęć każdego dnia kilka minut na podziękowania, a zwiększysz swój przepływ szczęścia.


    stosowania techniki pełnej uważności w następujących sytuacjach:

    • Tuż po przebudzeniu, aż do chwili, gdy wstaniesz.
    • Przygotowując się do wyjścia z domu.
    • Przemieszczając się z miejsca na miejsce, czy to na piechotę, czy środkiem komunikacji.
    • W chwilach, gdy na coś czekasz.
    • Pomiędzy różnymi zajęciami.
    • Gdy robisz sobie przerwę na posiłek lub coś jesz.
    • Podczas ćwiczeń fizycznych.
    • Wykonując codzienne czynności domowe.
    • Odpoczywając i kładąc się spać.
    Chodzić pieszo do pracy albo spacerować dla przyjemności, przynajmniej przez dwadzieścia minut dziennie.
    • Korzystać z własnych nóg zamiast z windy czy ruchomych schodów, co wzmocni postawę ciała, mięśnie oraz układ oddechowy.
    • Zaangażować się w zajęcia w czasie wolnym albo życie społeczne, by uniknąć zbyt długiego przesiadywania przed telewizorem.
    • Zamienić typowe przekąski na owoce, które jednocześnie zaspokajają głód oraz dostarczają korzystnych dla organizmu składników odżywczych.
    • Spać tyle, ile słuszne i konieczne. Norma to od siedmiu do dziewięciu godzin, przekraczanie tego czasu sprawia, że popadamy w apatię.
    • Bawić się z dziećmi, zwierzętami domowymi lub zapisać się na wybrane zajęcia sportowe, co nie tylko poprawia napięcie mięśniowe, ale także aktywuje umysł i buduje pewność siebie.
    Bawić się z dziećmi, zwierzętami domowymi lub zapisać się na wybrane zajęcia sportowe, co nie tylko poprawia napięcie mięśniowe, ale także aktywuje umysł i buduje pewność siebie.
    • Czujnie obserwować swoje codzienne życie, dzięki czemu można wyłapać szkodliwe nawyki i zastąpić je innymi, pozytywnymi.


    osobom z zachodniej kultury przypominają duchy.

    W japońskim przemyśle kosmetycznym istnieje cała gama produktów wybielających, które nazywa się kosmetykami bihaku ( , gdzie bi oznacza piękno, a haku – biel). Stanowią one fenomen nie tylko w Japonii; stają się coraz popularniejsze również w innych krajach, takich jak Korea Południowa i niektóre regiony Chin, między innymi w Szanghaju i na Tajwanie.
    W Japonii czymś powszechnym jest widok osób chodzących latem z parasolami, a nawet noszących rękawiczki, by ich dłonie nie miały kontaktu ze słońcem. Wśród Japonek panuje ogólna świadomość tego, jak ważne jest, by nie pozwalać promieniom UV postarzać ich skóry. Być może


    Oto kilka rad, jak wydłużyć młodość swojej cery:
    #cera
    #kosmetyki

    1. Stosuj krem z filtrem latem oraz zawsze, gdy wystawiasz się na działanie słońca dłużej niż godzinę.
    2. Pij dwa litry wody dziennie, by zapewnić skórze odpowiednie nawodnienie.
    3. Unikaj nadmiernie solonych czy pikantnych potraw, jako że z zasady wysuszają skórę.
    4. Nie marszcz bez przerwy czoła i nosa. Osoby, które są ciągle zagniewane, wcześniej zaczynają się starzeć, także fizycznie.
    5. Myj skórę czystą wodą, przede wszystkim przed snem.
    6. Przesypiaj odpowiednią liczbę godzin.
    • Nie wykonuj przed snem czynności pobudzających. Na trzy godziny przed snem nie oglądaj telewizji, nie korzystaj z komputera i nie patrz w żadnego rodzaju ekran.
    • Co najmniej na dziesięć godzin przed porą snu nie spożywaj żadnego napoju z kofeiną.
    • Jedz kolację przynajmniej trzy godziny przed snem i nie podjadaj przed pójściem do łóżka.
    • Wprowadź rutynę, która w sposób naturalny przygotuje cię do snu, na przykład bierz gorącą kąpiel i natychmiast po niej maszeruj prosto do łóżka. Taki rytuał (ofuro) jest jedną z podtrzymywanych od czasu starożytności japońskich tradycji, które nie zginęły z nadejściem nowoczesności. Woda ofuro zazwyczaj ma temperaturę od 40 do 44 stopni Celsjusza. Wielu Japończyków wsypuje do wanny sole do kąpieli.
    • Po wyjściu z ofuro poświęć kilka minut na rozciąganie ciała.
    • Zmniejsz intensywność oświetlenia w pokoju, w którym spędzasz czas przed snem.
    • Zanim się położysz, podziękuj za przeżyty dzień.
    • Jeśli nadal masz trudności z przywołaniem snu, gdy jesteś już w łóżku, oddychaj głęboko, licząc każdy wdech i wydech do stu.


    Jedz i śpij, a długo pożyjesz.
    Trzeba nauczyć się relaksować


    Jedyne, co zrobiłam,
    to całe życie nie jadłam mięsa
    Wszystko jest dobrze


    Jeśli stale znajdujesz zajęcie dla swojego ciała i umysłu, to trochę pożyjesz

    Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem.
    ARYSTOTELES


    Medytacja naikan
    Morita był wielkim mistrzem zen medytacji introspektywnej naikan. Wiele idei do swojej terapii zaczerpnął właśnie z tej szkoły, która koncentruje się na trzech pytaniach, jakie musi sobie zadać praktykujący:
    1. Co otrzymałem od osoby X?
    2. Co ofiarowałem osobie X?
    3. Jakich problemów przysporzyłem osobie X?
    Za sprawą tej analizy przestajemy postrzegać innych jako sprawców naszych nieszczęść oraz pogłębiamy poczucie własnej odpowiedzialności. Jak twierdził Morita: „Jeśli jesteś wściekły i masz ochotę komuś przyłożyć, przemyśl to sobie przez trzy dni, zanim ten zamiar obrócisz w czyn. Po trzech dniach intensywne uczucie gniewu w sposób naturalny zniknie


    SIEDEM WARUNKÓW PRZEPŁYWU

    Według naukowca Owena Schaffera, abyśmy mogli osiągnąć flow podczas wykonywania danej czynności, muszą zostać spełnione poniższe warunki:
    1. Musisz wiedzieć, co masz robić.
    2. Musisz wiedzieć, jak to zrobić.
    3. Musisz wiedzieć, czy dobrze ci idzie.
    4. Musisz wiedzieć, dokąd iść (jeśli zadanie wymaga nawigacji).
    5. Wyzwanie musi być ambitne.
    6. Musisz korzystać ze swoich najlepszych zasobów.
    7. Musisz uwolnić się od wszystkiego, co cię rozprasza
    jednozadanie
    filozofią (głównie zen), a także kuchnią (zwłaszcza sushi).


    • Sto procent osób, z którymi przeprowadzaliśmy wywiady, ma ogród, a większość całe pola z plantacjami herbaty, shikuwasy, mango i innych roślin.
    • Wszyscy przynależą do jakiejś organizacji sąsiedzkiej, w której czują się kochani, jakby przynależeli do rodziny.
    • Dużo świętują, nawet niewielkie sprawy. Muzyka, śpiew i taniec są niezbędną częścią ich codziennego życia.
    • Mają w życiu istotną misję, a nawet kilka. Posiadają własne ikigai, ale też nie traktują go zbyt serio. W tym, co robią, jest miejsce na relaks i przyjemność.
    • Są bardzo dumni ze swoich tradycji i kultury lokalnej.
    • Wykazują się pasją we wszystkim, co robią, choćby nie wiadomo jak wydawało się trywialne.
    • Yuimaaru, co można przetłumaczyć jako „duch wzajemnej współpracy”, jest silnie osadzony w sercach tutejszych. Nie tylko pomagają sobie w pracach w polu, takich jak zbiory trzciny cukrowej czy sadzenie ryżu, ale także wówczas, gdy trzeba zbudować dom albo zgłosić się na ochotnika do robót publicznych. Nasz kolega Miyagi, z którym zakończyliśmy pobyt kolacją ostatniego dnia, opowiedział nam, jak z pomocą wszystkich swoich przyjaciół wybudował nowy dom i że będziemy mogli się w nim zatrzymać, kiedy następnym razem odwiedzimy Ogimi.
    • Są zawsze zajęci, ale różnorodnymi pracami, co pozwala im się zrelaksować. Nie widzieliśmy żadnego staruszka, który siedziałby na ławce i nic nie robił. Zawsze się kręcą, a to idą na karaoke, a to na zebranie sąsiedzkie albo kolejną partyjkę getballu.


    Wszyscy mieszkańcy odżywiają się bardzo różnorodnie, przede wszystkim produktami pochodzenia roślinnego. Różnorodność wydaje się tutaj słowem kluczowym. Podczas badania przeprowadzonego na stulatkach z Okinawy wykazano, że regularnie jedzą dwieście sześć różnych produktów, wliczając w to przyprawy. Każdego dnia spożywają zaś średnio jedenaście różnych produktów, co kontrastuje z ubóstwem naszej kultury fast foodów.

    • Jedzą co najmniej pięć porcji warzyw i owoców dziennie, w tym co najmniej siedem różnych rodzajów. Najprostszym sposobem, by sprawdzić, czy na stole jest ich wystarczająca różnorodność, jest zróżnicowanie kolorystyczne. Na przykład na stole z czerwonymi paprykami, marchewką, szpinakiem, kalafiorem i bakłażanem wielość kształtów i kolorów widać już na pierwszy rzut oka. Warzywa, ziemniaki i strączkowe, oraz produkty sojowe, jak na przykład tofu, są najpowszechniejszymi artykułami w diecie na Okinawie. Ponad trzydzieści procent dziennego spożycia kalorii pochodzi z warzyw.
    • Podstawą diety są zboża. Japończycy codziennie jedzą biały ryż i uzupełniają go makaronem soba albo udon, które stanowią najpopularniejsze rodzaje makaronów.


    • Cukier stosują tylko bezpośrednio, a jeśli to robią, to jest to cukier trzcinowy. My, autorzy tej książki, możemy dać temu wiarę, ponieważ codziennie rano przejeżdżaliśmy samochodem przez rozliczne plantacje trzciny cukrowej w drodze do Ogimi, a obok zamku Nakajin wypiliśmy nawet po szklance soku z trzciny. Obok stoiska znajdował się plakat z informacjami na temat badań nad właściwościami cukru trzcinowego, które pomagają chronić się przed rakiem.

    • Mieszkańcy Okinawy spożywają średnio jedną trzecią cukru w porównaniu z pozostałymi regionami Japonii, co sugeruje, że słodycze o wiele słabiej zakorzeniły się w ich nawykach żywieniowych.
    • Podobnie wygląda spożycie soli – dziennie używają jej do posiłków 7 gramów, czyli prawie o połowę mniej niż reszta Japończyków (przeciętnie 12 gramów).


    Podobnie wygląda spożycie soli – dziennie używają jej do posiłków 7 gramów, czyli prawie o połowę mniej niż reszta Japończyków (przeciętnie 12 gramów).

    • Przyjmują mniej kalorii dziennie: 1785, w porównaniu do średniej, która w pozostałych regionach Japonii wynosi 2068. Co ciekawe, nieduża liczba spożytych kalorii jest cechą wspólną wszystkich pięciu niebieskich stref.

    Piętnaście naturalnych przeciwutleniaczy z okinawskiej diety

    tofu
    • miso
    • bonito (rodzaj tuńczyka)
    • marchew
    • przepękla ogórkowata (znana też jako goya, warzywo zielone i gorzkie)
    • kombu (rodzaj glonów)
    • kapusta
    • nori (glony)
    • cebula
    • kiełki soi
    • hechima (odmiana ogórka)
    • ziarna soi (gotowane lub surowe)
    • boniato (słodki ziemniak)
    • papryka
    • herbata sapin.zielona
    • Jedzą trzykrotnie więcej zielonych warzyw dziennie.
    • Spożywają półtora raza więcej warzyw strączkowych (soi).
    • Jadają dużo więcej wodorostów i ryb.
    • Konsumują mniej ryżu.


    Warzywa: ze względu na wysoką koncentrację wody i minerałów, a przede wszystkim błonnika. Na przykład: botwina i brokuły.
    • Tłuste ryby morskie: ze względu na wysoką zawartość przeciwutleniaczy w tłuszczu. Na przykład: łosoś, makrela, tuńczyk i sardynki.
    • Owoce: są doskonałym źródłem witamin i pomagają oczyszczać organizm z toksyn. W diecie nie może zabraknąć cytrusów, truskawek i moreli.


    Jagody: zawierają dużo przeciwutleniaczy fotochemicznych. Na przykład: czarna borówka czy jagody goji.
    • Suszone owoce: zawierają przeciwutleniacze i witaminy, a także dostarczają energii.
    • Zboża: dostarczają energii i zawierają minerały. Na przykład: owies i pszenica.
    • Oliwa z oliwek: ze względu na swoje działanie antyoksydacyjne, przede wszystkim na skórę.
    • Czerwone wino: spożywane z umiarem, ze względu na swoją wysoką zdolność antyoksydacyjną i rozszerzanie naczyń krwionośnych.


    UWAGA: Produktami, które należy wyeliminować z diety, są mąka i cukier rafinowany, wypieki pochodzenia przemysłowego oraz gotowe dania, a także mleko krowie i jego przetwory.

    Głównymi celami jogi są:

    • samodoskonalenie,
    • oczyszczenie psychiczne i fizyczne,
    • przybliżenie się do boskości.
    Krok pierwszy: wprowadź dodatkowe zabezpieczenia
    Zamiast poprzestać na jednej pensji, poszukaj sposobów na dorabianie: dzięki swojemu hobby, po godzinach czy też zakładając własny biznes. Może się bowiem zdarzyć, że zostaniesz bez niczego, gdy zatrudniająca cię firma popadnie w tarapaty lub będzie niewypłacalna, a to postawi cię na kruchej pozycji. Natomiast mając inne możliwości zarobkowania, nawet gdy stracisz pracę, nie polegniesz, a może ci to wyjść na dobre. Może wreszcie poświęcisz więcej czasu na swoją dodatkową pracę, a nawet będziesz zarabiał więcej? Możesz zyskać na własnym pechu! A wówczas okażesz się antykruchy.


    Wszyscy staruszkowie, z którymi przeprowadziliśmy wywiady w Ogimi, mieli zawód podstawowy oraz drugi – dodatkowy. Dla większości z nich tym dodatkowym zajęciem była uprawa ogródka i sprzedaż warzyw na lokalnym targu.
    Tę samą zasadę można zastosować wobec bliskich i osobistych interesów. Mowa tutaj o tym, by, jak głosi angielskie przysłowie, „nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka”.
    W miłosnych relacjach wiele osób skupia się wyłącznie na swoim partnerze i staje się on ich całym światem. Gdy taka więź się zrywa, tracą wszystko. Gdyby jednak cały czas podtrzymywali dobre relacje z przyjaciółmi oraz prowadzili bogate życie towarzyskie, byłoby im łatwiej po osobistej tragedii iść dalej przez życie. I być antykruchym.
    Możliwe, że w tej chwili myślisz: „Nie potrzebuję więcej pieniędzy, niż mam, i dodatkowej pracy, poza tym jestem szczęśliwy z moimi przyjaciółmi, których mam od zawsze. Po co brać na siebie jeszcze więcej?”. Jak mówi Taleb: „Może to się wydawać stratą czasu, bo zazwyczaj nie dzieje się nic niecodziennego. Ale koniec końców zawsze się coś wydarzy, wystarczy poczekać”.
    Krok drugi: ostrożnie rozgrywaj ważne kwestie i ryzykuj wiele drobnych spraw


    Świat finansów okazuje się bardzo przydatny, by wyjaśnić ten temat. Jeśli masz zaoszczędzonych dziesięć tysięcy euro, możesz umieścić dziewięć tysięcy na funduszu indeksowym, a nawet odłożyć je na jakiś określony czas na lokacie, zaś pozostałe tysiąc euro zainwestować w dziesięć młodych firm z wielkim potencjałem; po sto euro w każdą.
    Możliwy scenariusz jest taki, że trzy z tych firm padną (stracisz trzysta euro), kolejne trzy stracą na wartości (stracisz kolejnych sto lub dwieście euro), cena dwóch wzrośnie (zyskasz sto lub dwieście euro), a jedna z nich się rewaloryzuje dziesięć razy albo i więcej (zyskasz przynajmniej dziewięćset euro).
    Gdy to wszystko zliczysz, okaże się, że zyskałeś, chociaż trzy z tych firm padły! Osiągnąłeś korzyści, choć ucierpiałeś niczym Hydra.


    Najważniejsze na drodze do uzyskania stanu antykruchości jest podejmowanie niewielkiego ryzyka, które może dać wielkie korzyści, i niestawianie przy tym na szali zbyt wiele, ponieważ to mogłoby doprowadzić nas do upadku, jak na przykład umieszczenie wszystkich dziesięciu tysięcy euro na funduszu inwestycyjnym o wątpliwej reputacji, którego reklamę zobaczyliśmy w gazecie.

    Krok trzeci: wyeliminuj kwestie, które sprawiają, że jesteś kruchy
    Przeprowadzimy to ćwiczenie metodą negatywną. Zadaj sobie pytanie: Co sprawia, że jesteś kruchy? Są rzeczy, osoby i nawyki, które narażają nas na straty i sprawiają, że robimy się jakby zbyt delikatni. Potrafisz je wskazać?
    Wypisując noworoczne postanowienia, stawiamy nacisk na dodanie do życia nowych wyzwań. Ten rodzaj celów jest dobry, ale jeszcze lepszy wpływ na nas mają postanowienia oparte na eliminacji.


    Na przykład:

    • Przestać podjadać przekąski pomiędzy posiłkami.
    • Jeść słodycze tylko jednego dnia w tygodniu.
    • Stopniowo pozbywać się wszelkich długów.
    • Nie spotykać się z toksycznymi ludźmi.
    • Nie poświęcać więcej niż dwadzieścia minut dziennie na Facebooka.
    By stworzyć sposób na życie charakteryzujący się odpornością psychiczną, przede wszystkim nie powinniśmy obawiać się przeciwności losu, ponieważ właśnie one niosą ze sobą okazje do rozwoju. Jeśli przyjmiemy postawę opartą na antykruchości, znajdziemy sposób na wzmocnienie po każdym kolejnym ciosie, porządkując styl życia i podtrzymując w jego centrum nasze ikigai.
    Ciosy można uznawać za nieszczęście albo za doświadczenia, które możemy wykorzystać we wszystkich obszarach naszego życia, stale się poprawiając i stawiając sobie coraz wyższe cele.
    Życie jest czystą niedoskonałością, jak głosi wabi-sabi, a upływ czasu pokazuje nam, że wszystko jest ulotne, lecz jeśli masz określone ikigai, każda chwila będzie kryła w sobie tyle możliwości, że będzie niczym wieczność.


    #medytacja
    #japonia
    #ksiazki
    #gruparatowaniapoziomu
    #ciekawostki
    #dieta
    pokaż całość

    źródło: image.ceneostatic.pl

  •  

    #silownia #dieta #sport #sportoweswiry #jaglak

    Siemka sportowe świry!
    Czy znacie może aplikację dzięki której zaplanuję sobie dietę a następnie będę mógł importować składniki do listy zakupów?

    źródło: jaglak aaaaaaa.jpg

  •  

    Dzisiejszy posiłek potreningowy: kurczak, surówka z pora i marchwi, makaron z zupek chińskich, majonez.
    #dieta #mikrokoksy #foodporn

    źródło: IMG_20200525_185853.jpg

  •  

    Ha! Schudłem już 10kg! Już na ostro w keto jestem. Pije ziółka i to dużo xD
    Dziennie jem 200g-150g tłuszczu i 80-50g węglowodanów. Smaki mi się naprawiły i lubię inne jedzenie.
    Nic a nic mnie nie ciągnie go węglowodanów!
    Brzuch mam nie wywalony i mogę nawet mocno go wciągać!
    Energia od pobudki do samego końca dnia na jednakowym wysokim poziomie.
    Rano nie jem nic przez 4-5 godzin bo nie jestem głodny xD
    Wszystko idzie od a do z po mojej myśli i już zapomniałem że jestem na diecie keto xD
    Pozbywam się wody podskórnej i to widać najbardziej.
    Auuu pozdrawiam
    #chwalesie #mirkokoksy #silownia #dieta #keto
    pokaż całość

  •  

    Dzisiejsze śniadanie: Smażona karkówka, łój wołowy, trzy jajka sadzone, masło, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta pokaż całość

    źródło: DSCF0196.JPG

  •  

    Flaki post workout za następujący trening

    Bench press

    5x70
    5x80
    5x90
    5x92,5
    5x95
    5x97,5
    5x100
    5x102,5
    5x105
    5x107,5
    5x110
    5x5 90 kg

    Pull ups 5 MAX + Triceps overhead extenions 5x50
    Corner rows 6x6-12
    Trap 3 raises 4x15
    Biceps culs 4x MAX

    #mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout #dieta #odchudzanie #chudnijzwykopem pokaż całość

    źródło: flaki.jpg

  •  

    Śniadanie do oceny ( ͡º ͜ʖ͡º) to co widzicie plus sól oczywiście #gotujzwykopem #dziendobry #dieta

    źródło: 1590392283304.jpg

  •  

    #polandballstats susza 2020/05/24 15:04:12
    najsuszej: #zielonagora najmokrzej: #wroclaw #katowice

    pokaż spoiler legenda:
    mapa przedstawia wilgotność gleby płytkiej przy korzeniach: 100% = błoto 20% = susza
    Drzewo pod którym siedzą górnik z kotem jest odzwierciedleniem suchości gleb głębokich - dane z pomiarów satelit Eumetsat są uśrednione dla całej Polski i podpięte pod liście. Czyli jeśli jest dużo zielonych lisci to jest ok, jeśli zostanie ostatni żółty to mamy suchość rzędu 10% (ale to będzie też widać w realnym świecie)
    #polandball #pogoda #susza #mapporn #polska #dieta
    pokaż całość

    źródło: dots_susza.png

    Czy gospodyni pijąca 5 litrów wody dziennie jest problemem w czasie suszy?

    • 162 głosy (68.07%)
      tak
    • 76 głosów (31.93%)
      nie
  •  

    Dzisiejsze śniadanie: Jajecznica z jaja gęsiego i 4 jaj kurzych na maśle, kiełbasa z dzika, sól.

    Do czarnolistowania: #69762700e1624c438ad6d2981e4698a7

    #bederzigol #keto #gotujzwykopem #carnivore #zerocarb #dietakarniwora #jedzenie #jedzzwykopem #dieta pokaż całość

    źródło: DSCF0180.JPG

  •  

    Jak sobie przypomne ile jeszcze 2 miesiace temu wpieprzalem w siebie to mi sie nie dobrze robi. Prawie codziennie cola 1l z cukrem, czekolada, czipsy, wielki obiad, kolacja wielka i syte sniadanie xD + cukierki. i to chyba przez pol roku To musialo byc z 4000kcal jak nic. A teraz czilling 1600 kcal od poltorej miesiaca i z 74 do 67. A moja optymalna waga to 63 :) No leci sobie powolutku, nic nie naciskam, nie chodzę głodny, a jak mam ochote raz na 2 tyg na czipsy to wliczam je w kalorie i jem mniejszy obiad albo salatke. Naprawde, ja juz widzialem jak waze 74 ze czlowiek staje sie wieprzem, rosnie druga broda, bandzior. Nie mozna na siebie w ogole patrzec. Nie rozumiem jak mozna sie spasc do takiej otylosci XD przeciez to widac po sobie w lustrze :D No chyba ze rozwaliliscie lustro jak Arnold Boczek w Kiepskich #odchudzanie #dieta #rozowepaski #niebieskiepaski pokaż całość

    +: S.............o, RobieZdrowaZupke +30 innych
  •  

    zrobiłem se bułke z chipsami
    #dieta #jedzenie #gotujzwykopem #jedzzwykopem

    źródło: 98003701_729714944435835_3140228268607668224_n.jpg

  •  

    Mirki
    Jestem gruby i mam z tego powodu depresje.
    Nie lubię ruchu fizycznego, bo sport za bardzo mnie męczy, a inni się ze mnie śmieją.
    Ostatnio jest co raz gorzej i mam ochotę jeść co raz więcej i tu pytanie do was:
    Gdzie w Warszawie jest taka restauracja gdzie płacę jedną stawkę za wejście i mogę się nawpierdalać do oporu??

    #depresja #przegryw #warszawa #tfwnogf #rozowepaski #niebieskiepaski #dieta pokaż całość

  •  

    Hmmm leci do mnie kolejna paczka z darmoszkami od Muscle-Zone. Widzę, że wydali kilka kremów orzechowych. Jestem na redukcji także może jeden przetestuje a resztą z chęcią rozdam na wykopie. Może tym razem tak zrobimy tylko, ze dla użytkowników tagu bez oznaczania "rozdajo". Jakieś inny pomysł? Swoją drogą 1000 obserwujących na IG mi się zbliża

    #mikrokoksy #mirkokoksy #dieta #chudnijzwykopem #odchudzanie #fullborsukworkout pokaż całość

    źródło: img.muscle-zone.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #dieta

0:0,0:4,0:0,0:1,0:1,1:3,0:1,0:1,0:1,0:1,0:0,0:1,0:0,0:1,1:0

Archiwum tagów