•  

    Przeziębiony pojechałem na nockę, na swoją stałą trasę 600km.

    Horror. Cieszę się że żyję i samochód cały.

    3 razy stawałem przespać się. Rekord. Zwykle jednorazowe 15 minutach takiego spania nawet przy dużym zmęczeniu/niewyspaniu praktycznie przywracało mnie do stanu używalności. Tym razem pozytywnego efektu zero. A to złapane pobocze, a to wyjechanie na lewy pas. Brawo ten pan. Na szczęście przypałów innych typów nie było. A raczej nie kojarzę bym narobił. Do tego to już trzecia noc z intensywnymi mgłami. Praktycznie przez cała trasę. Dobrze, że jelenie trzymały się poza asfaltem, a łosi jakoś tym razem nie spotkałem.

    Na rozładunku kolejny w kolejce kierowca w mordą, że jest już 6:45 a ja dopiero zaczynam. Że ja miałem być o 6, on ma na 7 i że on tu teraz przeze mnie nie ma zamiaru czekać i do domu o północy wrócić. To idź do Biedronki na kasę. Bedziesz miał stabilnie, przewidywalne i jedyne co ci się złego przydarzy, to brak papieru w drukarce. Coś tam tłumaczyłem, ale nawet nie chciał słuchać, że pomimo tego całego gnoju jeszcze 60km przez Białymstokiem byłem prawie "o czasie". Niestety z bocznej wyjechał dostawczak i chyba 4 czy 5 ciężarówkom do samego miasta zafundował spacerek 60-65km/h.

    Jedna z nich, akurat ta przede mną, postanowiła zjechać na stację. W ostatniej chwili i z kierunkiem włączonym dopiero w trakcie manewru. Niby całą trasę pilnowałem dystansu, bo wiedziałem że refleks i spostrzegawczość dziś u mnie nie istnieją, a i tak bym w niego koncertowo przj*ł Jakoś uciekłem na pas do lewoskrętu i nawet prawe lusterko całe. "Ruski". Pewnie nawet tak samo zaspany jak ja. Polacy za którymi jadę czasami na trasie odzywają się na CB i zapowiadają, że będą nietypowo skręcać. A nawet oferują pomoc we wcześniejszym wyprzedzeniu ich, bym potem z ich powodu nie musiał hamować. Kapitalną robotę robi też włączenie kierunkowskazu z dużym wyprzedzeniem. Ale to już trochę nie na temat.

    Co do lusterką, to dzień wcześniej, na mijance z inną ciężarówką podmuch powietrza zerwał z zatrzasków pokrywę lewego lusterka. Znalazłem ją w rowie po tamtej stronie, dobre 2 metry od jezdni. O dziwo cała. A parę dni wcześniej inny ruski, też w nocy, postanowił zmienić pas ze środkowego na prawy gdy byłem obok. Niby ludzie ostrzegają przed kierowcami z Girteka, ale jakoś do tej pory mnie to bezpośrednio nie, hm, dotykało. Uciekłem na przejście dla pieszych/chodnik, ale lusterko i tak lekko oberwało. I tak dobrze, że kabiny nie skasował. Druga w nocy była, więc nie pisać mi tu histerii o mordowaniu pieszych. Pewnie to wtedy tego dekiela nie wsadziłem dobrze na zatrzaski. 150zł taka kosztuje. Bo kolor. Czarna 70

    Dostałem już sms z awizacją na poniedziałek na 7 rano, ale odpisałem logistykowi, że jak nie wykuruję się, to lepiej niech ma w pogotowiu plan awaryjny.

    #trzymaczkierownicy #kierowcy #polskiedrogi #drogipamietniczku #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @totalski: jeszcze zapomniałem ważnej rzeczy dopisać. Jak na poboczach czy przystankach autobusowych stajecie w nocy na sikundę, fajkę, czy tak jak ja przespać się, nie włączajcie awaryjek. Same pozycyjne wystarczą. Awaryjki sugerują że coś się stało, np trafiliście sarnę. I niepotrzebnie się zwalnia i wypatruje na drodze nieistniejącego zagrożenia. Jazda w nocy i tak jest męcząca. Nie dokładajcie utrudnień

      Zatrzymując się pamiętajcie też o wyłączeniu długich :)
      pokaż całość

  •  

    Któregoś ranka w pracy taka sytuazja. :)

    Wg #tacho byłem wypoczęty, niby wszystko robiłem dobrze, a tu karta nie wchodzi. Pierwsza myśl: karta uszkodzona i od razu panika co teraz :) Ale w sumie to nawet na dobre wyszło, bo ciśnienie podniosło i na kawie zaoszczędziłem. #cebula :)

    A innego dnia po pracy dokładnie odwrotna sytuacja: kartą kierowcy chciałem płacić zbliżeniowo

    W sumie po całej nocy za kierownicą, jak jeszcze deszcz, albo pierwsza noc po wolnym i człowiek jeszcze nie przestawiony na nocki, to zdarza mi sie i pomylić i przejęzyczyć. Dobrze że jeszcze drogi do domu nie mylę.

    Tak już zupełnie na magnesie, znaczy marginesie: Ok pomyliłem się, tylko czemu ta opryskliwa kasjerka szyderczym głosem zapytała czemu Prawem Jazdy chcę płacić? Nowo wyremontowany sklep, czysto, ładnie, dużo towaru, a taka zołza na kasie i cały wysiłek w wywołanie w kliencie pozytywnych skojarzeń wpistu. A jak jej powiedziałem i pokazałem, że to nie prawo jazdy, to się zawiesiła. Hehe

    Drogi Pss Białystok jeśli ta pani to spadochroniarz ze zlikwidowanego "Mikrusa", z którego łuna PRLu biła równie mocno co z rozwalonego reaktora w Czarnobylu, to mam nadzieję, że ten sklep szybko podzieli losy tamtego :)

    #drogipamietniczku #trzymaczkierownicy i tym razem wybitnie: #filozofietrzymaczakierownicy
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    patrzcie murki jakiego screena znalazłem na dysku.
    2016 rok godzina 4:30, a ja luruję The Old Widow na dwarven bridge, żeby screena zrobić xD

    pokaż spoiler xd


    #tibia #drogipamietniczku

    źródło: 1561301614813.png

  •  

    Jechałem ostatnio ciężarówką przez miasto. Samym koniem, ale to niewiele w tej historii zmienia. Planowałem skręcić w prawo, ale coś mnie tknęło, że w prawo chyba jest zakaz. Dojeżdżam do tych świateł pasem tylko do prawoskrętu, już prawie zaczyna się ciągłą między pasami - jest! Znak zakazu dla ciężarówek. Znaczy znak już dawno widać, ale dopiero teraz widać co jest napisane na tabliczce pod nim. "dotyczy bla bla bla bla bla bla 7-9, 15-18, nie dotyczy bla bla bla bla" Jest 16. Czyli zmiana planów, jedziemy prosto. Trochę dalej będzie, ale też fajnie.

    Środkowy pas jeszcze wolny, zatem lewy kierunkowskaz, koła do oporu w lewo, jazda do oporu w bok i znów koła do oporu tym razem w prawo, by jak najbardziej zabrać dupę z prawego pasa i zmieścić się na swoim. Za stojącym SUVem.

    Zabrakło pół metra. Do końca czerwonego stałem w poprzek, a za mną kolejka chętnych do warunkowego skrętu w prawo była długa. SUV miał z przodu 2-2,5m wolnego miejsca. Nie ruszył się ani na centymetr.

    Znowu bandyta w ciężarowce zablokował skrzyżowanie, prawda?

    #drogipamietniczku #trzymaczkierownicy znowu #gorzkiezale i trochę #prawojazdy (jaki by tu jeszcze tag dodać by te śmiecie srające na kierowców ciężarówek przeczytały?)
    pokaż całość

    •  

      @totalski: Ja tam bym jechał. Nigdy mnie nie ściągneli nawet jak jechałem za nieoznakowanymi, za oznakowanymi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @emcter: czasami nie mam już siły. zawsze mogą zatrzymać i będą nerwy, strata pieniędzy i przede wszystkim czasu. Ostatnio już nawet nie mialem siły wkurw* sie na ciecia któremu się wydawało że jest panem świata i który utrudniał mi zaparkowanie i zakończenie pracy :) Ja rozumiem gdybym chciał z placu wyjechać... A to wielka afera bo bez spowiadania się wjechałem ciężarówkę zamienić na moją, zaparkowaną obok mojej naczepy osobówkę :)

      A teraz zamiast od tego wszystkiego odpocząć to dalej jestem w robocie, tyle że na wykopie
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    mirony, co ja najlepszego zrobiłem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #drogipamietniczku #degreganolada

    źródło: 1558405531179.jpg

  •  

    ostatnio jak zajechałem na tankowanie miałem 5cm w zbiorniku. Wskazówka poziomu paliwa byłablisko zera, ale jeszcze nie leżała. Ile ma zbiornik - nie wiadomo, bo był skracany. Około 400-450. Ile nad dnem pobierane jest paliwo - też nie wiadomo. Zgaduję że 2-3cm. Prosiłem mechaników by przynajmniej zrobić eksperyment: wypiąć przewody paliwowe ze "smoka" i sprawdzić do jakiego poziomu da sie wyssać paliwo zanim pociągnie powietrze. EeeeYyyyy niedasie (bo jeszcze kierowca zobaczy jak to się robi i będzie "oszczędności odbierał"?). Przed skróceniem zbiornika wg kartki w kabinie było 10,8l/cm, ale jakieś pół metra ze zbiornika jakieś 800litrow obcięli. Tylko jeśli to wynik z teoretycznych obliczeń, a nie pomiarów praktycznych to o kant dupy, bo zbiornik przy dnie ma zaokrąglone ścianki i dokładność takiego wyliczenia jest najmniejsza w chwili, gdy jest najbardziej potrzebna. A szefostwo ostrzegało, by absolutnie nie dopuścić do zapowietrzenia silnika bo podobno odpowietrzyć Mana TGX to jedna wielka katastrofa. Ok. Ostatnio dolewałem na "obcej" stacji jakieś 50km przed stacją na której mamy zniżki.

    takie tam #drogipamietniczku o #problemypierwszegoswiata u #trzymaczkierownicy. W nawiązaniu do tego wpisu
    pokaż całość

    +: Lamberjack, t......0 +5 innych
  •  

    Trochę #drogipamietniczku u #trzymaczkierownicy
    Tak jak @robaczek147 radzi nie będę pracował w niedzielę :) Wyjadę w poniedziałek, minutę po 4, kiedy to skończą się moje godziny nocne.

    Na 8 mam być blisko 300km dalej. Czy dolecę? Zależy ilu ekodriverów i uberbezpiecznych kierowców dogonię po drodze. I czy wystąpią uciążliwe poranne poniedziałkowe korki. Zresztą się powtarzam się, bo ostatnio o tym pisałem.

    Ale ja o awariach chciałem. W sobotę moje narzędzie pracy było na warsztacie. To umyć, tamto wymienić, podregulować, posmarować, sprawdzić. Przy okazji znaleźli co czasami dzwoni i piszczy. I to tak, że niedługo jak ludzie zaczną na noce otwierać okna, to jadąc przez wioski będę ich budził (jeżdżę głównie nocami, o czym chyba już parę razy wspomniałem) Mała tulejka w zacisku hamulcowym luzy ma w jednej specyficznej pozycji klocków. Trzeba się było uprzeć by mechanik aż klocki wyjął i dopiero wtedy to wykrył. Na koniec robót, po wystawieniu sprzętu z hali chcieli jeszcze raz odpalić silnik by sprawdzić czy działa sygnał cofania. Bo podobno wymagany. Wóz uberbezpieczny, więc normalnie po ludzku "stacyjka + wsteczny" nic nie da. Musi pracować silnik. Tylko nie dali rady odpalić. Coś zatrzeszczało i tylko cyka. Mechanik już przebrany stał w drzwiach, bo to sobota i jak normalny człowiek poza pracą też ma życie. A tu awaria rozrusznika. Szybkie sprzątanie kabiny by nic szyby nie wytłukło, kabina sru! ukłoniła się matce ziemi i na szczęście tylko upalony przewód. A gdyby to się tak zrypało na drugim końcu polski w środku nocy? Ech.
    Ostatecznie sygnału cofania nie sprawdzili. Jakiś tam jest, ale czy wystarczający to będę wiedział rano na audycie. O nim też pisałem. (tak, wiem, się powtarzam się). Jak to mówi znajoma: "ahoj przygodo!" Ale w niedzielę nie pracujcie :P

    A teraz szybko spać, potem dwie kawy i w drogę. Spokojnej resztki niedzieli i udanego tygodnia
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      A i jeszcze małe #chwalesie Ostatnio spieprzyłem sobie regularny odpoczynek tygodniowy, bo kartę do tacho włożyłem po 44h34m pauzy. A miesiąc wcześniej skróconą dobową, bo po 8h58min
      Brawo ja!

    •  

      i tak tego nikt nie czyta, to tak se napiszę: 17min spóźnienia. Ale bez afery. Dokładnie tyle ile zajęło tankowanie.
      Audyt ok, ale nie ma to jak wychodząc z kabiny odkryć, że w kasku prawie urwał się jeden z pasków, z braku którego wg polityki tej firmy świat się zaraz zawali. Ale jakoś dotrwał :)

      źródło: i.imgur.com

  •  

    kosmiczne ciastka (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #wykopjointclub #drogipamietniczku #gotujzwykopem

    źródło: 1556839599220.jpg

    +: kontodebile, M.........7 +6 innych
  •  

    wpis o niczym, żeby mi autorskiego tagu nie zabrali :-)

    w sumie to pomimo że pewnie nikogo to nie interesuje, ale na zasadzie #drogipamietniczku trochę wrażeń z nowości dla mnie - pracy za kierownicą w nocy.

    Od paru tygodni jeżdżę na stałej trasie ciągnikiem siodłowym z naczepą. "Tam" jadę na pusto, wracając przywożę pewien towar do pewnej fabryki :-)

    Mógłbym jeździć jak człowiek i w nocy spać w domu, ale trasa jest nie do zrobienia w dzień - 9h jakie kierowca może w ciągu dnia jechać nie wystarczy na blisko 600km trasę. Można co prawda dzielić trasę na dwa dni, ale wtedy niedość, ze jedna nocka w kabinie, a po drugie w tygodniu zrobi się mniej kursów. A chyba żadna tajemnica, że płacone mam za efekty, a nie chęci. W nocy jak na razie mi się udaje. Nie ma na drogach ciągników, korków, robót drogowych (chociaż te, pomimo że to nie w moim interesie, to właśnie w nocy powinny być). Ani ekodriverów ani pieprzonych warzyw co poza miastem jadą 70, w opustoszałym terenie zabudowanym jadą 40-45, a po zobaczeniu radiowozu jeszcze mniej. Albo takich co na odcinkowym pomiarze prędkości w niezabudowanym jadą 55km/h. Bo nie wiedzą ile można jechać, więc "na wszelki wypadek jadą bezpiecznie". Lusterek nie mają? Żadnego nie zainteresuje że za nimi korek po horyzont, a przed nimi pusto? A nie wyprzedzę, bo zakaz wyprzedzania. Ale zakaz tylko dla ciężarówek. Bo tak. A jak ciężarówka nie wyprzedza, to i mało kto wyprzedza ciężarówkę. I potem narzekania że cholerne żwirosjaje korki robią :) Że też policja nigdy zawalidróg nie ściąga chociażby na sprawdzenie trzeźwości, czy kwalifikacji, bo mnie za wyprzedzanie pewnie szybko by z drogi zdjęli i "wynagrodzili".

    W nocy o ile senność nie morduje, jedzie się fajnie. Nieraz po pół h nie widziałem nikogo na drodze. Tylko ja, szum opon, turbiny i nieimponujących 400KM pod kabiną. Jak czasami senność dosłownie zwala z nóg i pyskiem na kierownicę, to i 15min spania dobre. Cieszy się wtedy człowiek, że nie było opóźnień na trasie i można pospać trochę więcej, Albo przed świtem stanąć jeszcze raz na trochę. Ciekawe kiedy jakiemuś skurwolowi nie spodoba się, że staję na przystankach PKSu.

    Samochodów prawie nie widać, za to regularnie w kilku stałych miejscach widuję stada saren i danieli. A poza tym średnio na każdej trasie po parę zajęcy, jeży i lisów. I łoś. Może nawet łosica (klempa?) bo o ile nie miałem sennych zwidów, to niedaleko niej w krzakach młody łazi. Ostatnio nawet spotkałem bobra i sowę Podobno Sowa Uszatka - dzięki @aaadam91 za identyfikację i wykład z ornitologii - polecam tego allegrowicza :) Tego łosia to widuje już tak często, że niedługo zaczniemy sobie po imieniu cześć mówić :) Niby wszystko to powinno się nagrać na kamerkę, ale poza jezdnią moja #g1wh udaje że nic w nocy nie widzi/.

    A i tak z 9godzinnego limitu jazdy nieraz zostawało kilkanaście minut. W razie gdybym się kiedyś nie wyrobił będzie problem. Kara za przekroczenie czasu jazdy (tym co nie wiedzą - kierowcę za takie wykroczenia można ukarać w chwili zdarzenia i do 28 dni później - bo tachograf starannie rejestruje i nie zapomina). Mogę też stanąć na obowiązkowe 11h "odpoczywania" w kabinie dosłownie tuż koło miejsca rozładunku (i domu). Bardzo drogie odpoczywanie, bo za spóźnienie grożą kary za zatrzymanie produkcji. A fabryka notorycznie zamawia towar na styk.

    W firmie w której pracuję przyjęte jest, że jedzie się zadupiami, a nie drogą krajową i obwodnicą. Bo to 2x30km dalej i mogło by nie wystarczyć czasu jazdy (i pewnie więcej paliwa by poszło, ale o tym nikt nie wspominał). W sumie to ciekawe czy 30km więcej po dobrej drodze na pewno wyjdzie wolniej i mniej oszczędnie niż skrótem przez wioski i dziurawe asfalty. Ale wielu kierowców w tej firmie od wielu lat jeździ tą właśnie trasą i jak ja świeżak będę wprowadzał swoje rządy - to szybko mi tak obrzydzą życie, że długo tam nie popracuję. Tak samo spalanie. Między wierszami zostałem poinformowany jakie ma mi wychodzić. Na szczęście jak rozsądnie obchodzę się z pedałem gazu, to bez kombinacji wychodzi takie jak ma być. To tak na marginesie dla #kierowcy #prawojazdy i innych pytających czemu te ciężarówki tak się spieszą. Tak wiem, gówno was to obchodzi. Tak, wiem, mogę zmienić pracę. Ale żeby mieć dobrą pracę, w dobrych godzinach, na dobrym sprzęcie, w dobrej atmosferze i z dobrą wypłatą na czas i nie w ratach, to chyba trzeba dawać (18+) szefowi, albo conajmniej robić zajebistego mu (tu też cenzura bo dzieci mogą przeczytać). Albo też być z zawodu synek szefa. A że ja w TYCH kwestiach mam poglądy konserwatywne to robotę mam taką, że zawsze conajmniej jednego składnika do pełni szczęścia brakuje. Ale takie 4/5 też mi pasuje.

    Jak by były pytania których nie będzie, to chętnie na nie odpowiem, ale troli i przypiepszaczy skasuję i zablokuję. :)

    Dobrej niedzieli!

    #trzymaczkierownicy i znowu wyszły #filozofietrzymaczakierownicy, mam nadzieję że tym razem nie #gorzkiezale
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      PS. Co do tych prędkości to racja. Ale jak mi cieżarówka miga światłami na d... bo jadę 55 w zabudowanym (dzień) to szlag mnie trafia.

      @Dzyszla: ja nie migam. mimo że może mi to nie być na rękę i czasami delikatnie mówiąc irytuje, to niestety, droga jest dla wszystkich i on/ona/to coś ma prawo tak jechać, a ja nie mam prawa zmuszać jej do łamania przepisów.
      A 55-57 to taka bezpieczna przeginka że nawet jak misiaki z laserem stoją, to raczej nie machnął. Na wylotach z wiosek, gdzie niby jeszcze teren zabudowany, ale po horyzont widać że pusto to można by już trochę przycisnąć, no ale patrz punkt pierwszy

      OK, raz mi się zdarzyło jak dwa litewskie holujące się autka na zakrętach, wyjazdach z miejscowości, pod górki, itp spowalniały mnie, a na prostych przyśpieszały uniemożliwiając wyprzedzenie. A potem znowu wolno. Po kilkunastu km, przy kolejnej takiej akcji odpaliłem na stałe ścianę światła którą poprzedni kierowca zamontował na tym wozie i nagle grzecznie zjechali do prawej, nie przyśpieszyli i dali się wyprzedzić. Za przepuszczenie oczywiście podziękowałem i za chwile już sie nie widzieliśmy. Pomimo że na prawdę jak na holujące się osobówki jechali wręcz brawurowo np prostując zakręty, to myślę, że co najmniej parę razy pokazałem, że jestem od nich szybszy. Nie rozumiem po cholerę to robili.
      pokaż całość

    •  

      @totalski: stary wołaj jak będziesz wrzucał wpisy!

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Mogę Wam powiedzieć jak się żyje u mnie w biurze. "Koleżanka" ze stanowiska obok bardzo mnie nie lubi, dlatego wymyśla coraz to lepsze rzeczy, aby wypaść lepiej. Biuro jest na parterze, łatwo się przez okno wdrapać i np ukraść sprzęt warty kilkanaście tysięcy. Zostałam wczoraj po godzinach i mi powiedziała, że zamknęła wszystkie okna. Ja na to, że spoko i "do jutra".
    Po całej pracy już miałam wychodzić, ale na szczęście sprawdziłam okna. Okazało się, że jedno najmniej widoczne kątem okna było jedynie delikatnie przymknięte (zdjęcie niżej) xD.
    Wiecie kto dostałby zjeby, gdyby szef to zobaczył?

    pokaż spoiler Tak ja


    Muszę się tam bardzo pilnować.

    #pracbaza #gorzkiezale #gownowpis #logikarozowychpaskow #drogipamietniczku
    pokaż całość

    źródło: 1554475740591.jpg

  •  

    pokłóciłam się ze swoim #niebieskiepaski i wedle wpajanych mi latami przez filmy zasad zabrałam dupę i przyjechałam do rodziców ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mama widzi mnie zapłakaną i z rozbrajającą szczerością "jak jesteś w ciąży, to przecież sobie poradzicie"
    Dotarło do mnie, że jednak mogło być gorzej i przestałam płakać XD KC mamusiu
    #logikarozowychpaskow #zwiazki #drogipamietniczku pokaż całość

  •  

    takie małe #heheszki z #pracbaza #kierowcy #ciezarowki na #budowa
    #needforspeed #special #edition: #trzymaczkierownicy #tokiodrift, znaczy #taczka # drift :)

    Normalnie taka robota to męczarnia, ale tu 2,5 dnia takiej katorżniczej :) pracy zleciało całkiem przyjemnie. przejechanych kilometrów wyszło jakieś 23, a średnie spalanie 239l/100km. Dobrze że nie tankuję tej taczki za swoje :) Ale to już takie trochę #gownowpis w #drogipamietniczku

    #spamtagami #wincyjtagow

    ps: jeszcze małe #glupiewykopowezabawy i #filozofietrzymaczakierownicy: jestem lepszy niż przeciętny #szybcyiwsciekli, bo 8x8 to więcej niż 4x4 :)
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    +: W.....0, xEwald +7 innych
    •  
      Sramnapsajakgorucham

      +1

      @totalski: dobra obczaiłem sobie tag, ja po nowym roku zaczynam mam nadzieje, że uda sie coś fajnego trafić. Pozdro i trzymaja sie tam!

      +: W.....0
    •  

      a i nie dopisałem czemu drift: Na weekend postawiłem ciężarówkę w fajnym suchym i twardym miejscu, które po dwóch dniach opadów zamieniło sie w gliniastą płytę poślizgową. dopiero po kilku podejściach udało mi się do wyjazdu pojechać tak, by nie ściągało mnie na żaden płotek ani studzienki. kuźwa jeszcze nie zima a tu już w najlepsze sezon na drift i poślizgi

      pokaż spoiler całe szczęście, że prawie nikt tego nie czyta to się mogę grafomańsko porealizować :)
      pokaż całość

      +: W.....0
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Ostatnimi czasy pracowałem w mieście przy dużej 4pasmowej ulicy, takiej z pasem zieleni na środku, z VMax 70km/h. Moja robota polegała na wożeniu pasku, czy innych takich, z jednej strony ulicy, na drugą.

    Zero sygnalizacji świetlnej, zero kierowania ruchem. I jak tu wyjechać z podporządkowanej jak przez niemal cały dzień ulicą jedzie sznur samochodów? 7-9 i 14:30-16:30 to wyraźny szczyt i samochody jadące niemal zderzak w zderzak, pomiędzy nimi zgoda, zdarzały się momenty ciszy pomiędzy falami aut wypuszczanych z sygnalizacji na pobliskich skrzyżowaniach.

    Czasem zanim wyjechałem trochę postałem (dwa cykle?), ale gdzie mi się spieszy jak pracuję na godziny? :) Wyczekiwałem więc trochę luzu na jezdni, ale i tak praktycznie za każdym razem wpychałem sie. Czasem zatrzymując jeden, czasem więcej samochodów.

    Prawie dwa tygodnie, po okolo 16 kursów dziennie (czyli 32 przejazdy), a "z woleya" udało mi się przejechać może 2, może 3 razy

    I wiecie co? Nikt nikogo nie zamordował, krew się nie polała, policja nie przyjechała. Tylko raz jeden szczeniak w busie mało klaksonu nie spalił by wyrazić swoje niezadowolenie że śmiałem mu drogę zatarasować. Może i faktycznie ten jeden raz nie wstrzeliłem się za dobrze w lukę. No bo przecież mi nie ma prawa coś się nie udać. Ciekawe tylko ilu ryżych skurwoli z kamerkami zguosiło mnie do płokułatuły i w ilu StopChamach wystąpię.

    Ale co miłe, dużo kierowców po prostu wpuściło mnie. Co mnie najmilej zaskoczyło, to naliczyłem ze 3 kobiety za kierownicą i ze dwóch kierowców BMW którzy z własnej inicjatywy, z daleka zasygnalizowali że wpuszczają i poczekają aż przejadę. Dziękuję. Zawsze dziękuję.

    Żeby trochę ponarzekać taka obserwacja. Zanim wyjechałem na ulicę, wyjeżdżałem z budowy "na trzy" i bardzo przydawał mi sie przy tym kawałek prawego pasa na głownej. Ot, tak by na pół metra róg kabiny wysunąć, wykręcić kierownicę w drugą stronę, cofnąć i ustawić sie prostopadle do wyjazdu. Tu miła rzecz, że kierowcy fakt, stresowali się jak jechałem na nich na czołówkę, ale po chwili poprawnie interpretowali moje zatrzymanie i kręcenie kierownicą że robię korektę i że dalej już w przód, na nich nie pojad. I tracili mną tak wielkie zainteresowanie jak w pierwszej chwili. Fajnie.

    Ciekawe, że jak w innych sytuacjach ludzie nie potrafią jeździć innym pasem jak tylko lewym, tak w tych przypadkach kurczowo trzymali się prawego, pomimo że lewy był wolny. Ja rozumiem że za 300m skręcają w prawo, ale zmienić na chwile pas na lewy to i sobie komfort poprawią i mi. :)

    Fizycznie nie narobiłem sie przez ten tydzień, ale po takich większych czy mniejszych rozrywkach umysłowych czekam weekendu jak pijaczek powrotu w domu do chłodzącego się w lodowce piwka :)

    Jeszcze co do rozrywek. Skarpa mi się dziś pod kołami rozsunęła. Mało ciężarówki na dach nie wywróciłem. Chyba drugi tak solidny przypał w 4letniej karierze. Wystarczyła chwila rozkojarzenia i błędna interpretacja stanu nawierzchni na którą wjeżdżam. Zadowolony że najgorsze za mną, bo przejechałem już przez tę cholerną ulicę, tylko cofnąć i wysypać, a tu kuku. To co wziąłem za zajeżdżone kołami okazało sie praktycznie niezagęszczone. W pierwszej chwili po zatrzymaniu samochód dalej pogłębiał przechył. Nawet po wyłączeniu silnika, by nie robić wibracji, dalej było słychać stękanie zawieszenia, czyli coś tam jeszcze sie przesuwało i wychylało. Na serio zastanawiałem się, czy otwarcie drzwi i szarpanie kabiną przy wysiadaniu to będzie dobry pomysł

    Koparka przyjechała, rozładowała, przytrzymała łyżką pomagając wyjechać na równe i niby nic wielkiego, ale zmarnowanego czasu i zamieszania od cholery. Jak niewiele brakowało do skasowania ciężarówki to tylko ja wiem. A dziesiątki razy tam jeździłem.

    Oby jeszcze jakoś jutro szczęśliwie dojeździć do 15 Mam nadzieję, że za wiele byków w tekście nie ma, bo trochę już późno jak na mnie.

    Udanego wieczoru/weekendu/inne

    #trzymaczkierownicy #prawojazdy #drogipamietniczku #filozofietrzymaczakierownicy #pracbaza
    pokaż całość

    •  

      @QI-IQ: ano fajne są takie drobne w sumie, przykłady myślenia i współpracy na drodze.

      Co nie przeszkodziło mi dziś kobiecie ironicznie podziękowac za pomoc przy wyjeżdzaniu: Jechała prawym, ja chciałem z drugiej strony wyjechac i wlaczyc sie na lewy. No to wymyslila ze to ona wjedzie na lewy i powolutku przeparadowala mi przed maska. A tu juz samochody z mojej lewej dojeżdżają do mnie bo zielone miały

      +: QI-IQ
    •  

      ano fajne są takie drobne w sumie, przykłady myślenia i współpracy na drodze.

      @totalski: dlatego właśnie patrzę na drodze dalej niż na czubek własnego nosa, wpuszczam ludzi na zwężeniach przed siebie na suwak, jak jestem dość daleko jak w opisanej przez Ciebie sytuacji, to zdejmuję nogę z gazu i nawet mrugnę światłami... Mam wrażenie, że ludzie nie kumają, że ułatwiając komuś jazdę sprawią, że będzie ona łatwiejsza też dla nich (może nie dziś, nie jutro a dopiero za rok czy dwa, ale będzie). Poza tym, lepiej kogoś wpuścić, niż czekać aż straci cierpliwość, źle coś oceni i dojdzie do nawet małej stłuczki - w godzinach szczytu to jest gwarancja spierdolenia dnia dla 1/3 miasta, bo do domuj czy pracy dojadą mocno po czasie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Jak byłam mała, to mama zrobiła mi parówki na kolację. Potem stwierdziłam, że stanę na głowie na łóżku i się zrzygałam.

    #gownowpis #drogipamietniczku

  •  

    Pierwsze godziny urlopu w Polsce:

    - Złotówa współczująca mi że nie mieszkam w Polsce i co ja jeszcze robię w tej Anglii, że pewnie robię na zmywaku jak wszyscy za minimalna i tracę czas na deszczowej wyspie skoro wszyscy wracają do Polski bo pełno godziwej pracy za 12zl/h. On widział Amerykę i wrócił do kraju w stanie wojennym a cała ta Brytania to tym bardziej nie równa się zachodowi. Trzeba ogólnie wracać bo jakiś kołchoz na przedmieściach z kapitałem niemieckim powstaje i robota jest
    - na 10 przypadkowych osób zapytanych o drogę, 5 to Ukraińcy nie mówić polski
    - atrakcje wieczoru zasponsorowala grupa lokalsów składającej się z faceta który motyką kosił trawę pod ławka i drugiego wymachującego miotła w kierunku kobiety biegającej boso po płycie dworca PKS.

    Dzień dobry #polska. Tęskniłem.

    #topkek #emigracja #uk #drogipamietniczku
    pokaż całość

  •  

    WstaŁaM raNoO i zjaDłaM ŚniaDanie: RoOzDziaBanE eGs(jaJka) ( w senSie żE jaJeCzniCe). xdd. taKoOm WiCht SzynKa aNd BoOCzeK (niE wieM jaK pOo AnGLiSs.! xdd.) AjĆć.! x***.

    #drogipamietniczku #gownowpis

    +: Don_Artur, m.......1 +7 innych
  •  

    A więc jedną z moich tajemnic jest to, iż dawno temu jeszcze w czasach gimnazujm a może początek już liceum wysłałem do siebie e-maila w przyszłość. Najgorsze jest to, że sobie o tym od czasu do czasu przypominam i sprawdzam maila i za każdym razem się rozczarowuję. Nie pamiętam na kiedy ustawiłem datę wysłania maila oraz czy strona, która świadczy tą usługę jeszcze jest. Zresztą nie pamiętam nawet tej strony...
    Ot i to tyle. Wysłałem swoje nastoletnie ja do swojego dorosłego ja. Nie mogę doczekać się tej konfrontacji. Obawiam się, że mogłem datę ustawić coś na okolicę 2030 roku ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #drogipamietniczku #truestory #takbylo #sekret
    pokaż całość

    +: bergero00, n....e +6 innych
  •  

    Szybkie podsumowanie A4 Zgorzelec - Wrocław sprzed chwili: LEWY PAS TO NIE KÓŁKO RÓŻAŃCOWE!

    Na prawym się jedzie 90, na lewym 140.
    Nie jestem w stanie zrozumieć zatorów tworzących się na dystansie między Legnicą a Wrocławiem - jedzie sobie kolumna aut po lewej i co chwilę trzeba gwałtownie hamować z 140 do 80 (!) a ciężarówek brak aż po horyzont.
    Rozumiem, że czasami trzeba kogoś wyprzedzić, ale przed tym bierze się rozbieg i nie wbija się na lewy mając mniej niż 100 :-\

    #gorzkiezale #drogipamietniczku #motoryzacja
    pokaż całość

    +: limpak, adirys +5 innych
  •  

    Od około 8 miesięcy wstaję codziennie o 6 - dziecię.
    Czasem mam ochotę na pospanie do 9 chociaż:D
    #spanie #drogipamietniczku

    +: W..........a, Kazmierz +6 innych
  •  

    #motocykle #drogipamietniczku #uosiekwpodrozy
    Ostatnie dwa kilometry rajdu szły szaleńczym tempem. Zostało 10 minut i 6km do mety.

    Najpierw było 5km po asfalcie dziurawym i pofalowanym na jakieś 10cm góra-dół, autem jechałoby się co najwyżej 30km/h. Ja i bardziej doświadczony kolega stanęliśmy na podnóżkach i lecieliśmy 110.
    Na końcu prostej nawrót na drogę z luźnych kamieni. Dwójka i dzida, tył tańczy jak chce, trójka i 90 na liczniku. Przód zaczyna lekko pływać od rozgarniania kamieni na boki, spod motocykla słychać tylko jak co chwilę któryś z nich wali w osłonę silnika.

    Kolejny nawrót, brama ośrodka i wpadamy na metę o 17:58.

    W ten sposób właśnie ukończyłem Paszków Rally.
    pokaż całość

    +: void1984, m....l +4 innych
  •  

    #motocykle #drogipamietniczku #uosiekwpodrozy

    Przyjeżdżasz na Paszków Rally, jechałeś 2.5h, po drodze 2x postój na stacji żeby zmienić ciuchy bo coraz chłodniej.

    Im bliżej celu tym bardziej znajome tereny widzisz, banan na twarzy coraz większy.
    Ostatnie 2km po kamieniach robisz na stojąco, 60km/h, nie możesz się doczekać.

    Wjeżdżasz na parking przed ośrodkiem, widzisz lekko z setkę motocykli (od Harleyów po KTMy), same znajome twarze dookoła, każdy się z Tobą wita i cieszy się, że już jesteś.

    Piękne uczucie, witaj w domu.
    pokaż całość

  •  
    s......n

    +10

    Dzień 16 w UK.
    Skończyliśmy naszą pierwszą 4-dniową zmianę. 48 godzin w pracy dało się trochę we znaki. Mimo to w sobotę i niedzielę idziemy na nadgodziny.
    Na ostatnie dwa dni przenieśli nas na inny dział, tzw. 'pickernię', gdzie realizowane są indywidualne zamówienia klientów. Polega to na tym, że chodzimy po magazynie z wózkiem podobnym do sklepowego (tylko większym), na którym znajduje się do 10 kartonów na wina (na 12-15 butelek, lub mniejszych). Na głowie mamy zestaw słuchawkowy z mikrofonem i dostajemy polecenia od automatycznego systemu, które musimy realizować i reagować na nie odpowiedziami. Całość po angielsku. Dialog wygląda mniej więcej tak:
    'idź do lokacji alfa 023'
    'gotowy'
    'powiedz numer kontrolny lokacji'
    'tu podajemy numer'
    'weź dwie butelki z numerem (tu numer seryjny butelki)'
    'dwie gotowe'
    'włóż dwie butelki do pudełka numer 3'
    'dwie gotowe'
    'powiedz numer kontrolny pudełka'
    'tu numer'
    'nie ma więcej zamówień dla danej lokacji, idź do lokacji bravo 023...'
    Po skończeniu zamówienia zrzucamy kartony z winami na taśmę i jadą dalej w fabrykę.
    Później bierzemy kolejny wózek.
    I tak przez 12 godzin.
    Jeden picker robi dziennie na piechotę ponad 10 km po magazynie pchając wózek, który załadowany waży do 300 kg. Czasem w zamówieniu jest 12 win jednego rodzaju i wtedy trzeba wrzucić cały karton w dany karton na wózku. Taki pełen karton trochę waży (ok. 15 kg), także darmowa siłownia. (:
    Teraz odliczamy dni do pierwszej wypłaty.
    #severianemigruje #uk #emigrujzwykopem #drogipamietniczku #howitsmade
    pokaż całość

  •  
    s......n

    +8

    Dzień 12 w UK.
    Pierwszy dzień pracy w magazynie win. W sumie nie było tak źle jak się spodziewałem.
    Owszem, praca ciężka. Owszem, fizyczna i na stojąco. Za to szybko leci czas i ludzie są w porządku.
    Dziś pracowaliśmy razem z @MrsGreen na taśmie na tzw. two stepie. Polega to na tym, że na początku @MrsGreen łapie kartony z taśmy, wkłada do nich rozdzielacze do butelek i przesuwa na taśmę. Na taśmie stoją 3 osoby, które wkładają po dwie pary butelek do kartonu w odpowiednie przegrody (jedną z górnej, drugą z dolnej półki - stąd two step) na samym końcu taśmy stałem ja - sprawdzałem czy ilość poszczególnych butelek się zgadza, zamykałem kartony i przepychałem je na pas transmisyjny.
    W sumie najgorsze ze wszystkiego było ładowanie kartonów z butelkami na te półki mniej więcej raz na godzinę. Jeden taki karton to 15kg i po 8h zaczyna się to już odczuwać.
    No i musieliśmy wstać o 4:45. To też bolało. Jeszcze 3 dni i wolne. Chyba, że złapię jakiś dzień nadgodzin w któryś z wolnych dni.
    tl;dr: pierwszy dzień roboty na taśmie
    #severianemigruje #howitsmade #emigrujzwykopem #uk #drogipamietniczku
    pokaż całość

    +: k......0, worldmaster +6 innych
  •  
    s......n via Android

    +9

    Dzień 10. w UK.
    Mamy pracę! Zadzwonili dziś z magazynu win, gdzie byliśmy na rozmowie przedwczoraj. Zaczynamy od niedzieli do środy włącznie po 12h, a później 4 dni wolnego, w które może uda mi się złapać jeszcze ze dwa dni nadgodzin. Dzisiaj musimy kupić safety boots (buty ze stalowymi noskami). Cieszę się, bo wreszcie pojawiła się perspektywa, że przywieziemy z UK coś więcej niż wspomnienia i kilka zdjęć.
    #severianemigruje #uk #drogipamietniczku #emigrujzwykopem
    pokaż całość

    +: Pierdyliard, p.....l +7 innych
  •  

    #epapieros #pogadamse #drogipamietniczku

    14 dzień.
    Zwykłych fajek nie palę prawie wcale. Na początku jeszcze dopalałam w między czasie paczkę, którą kupiłam wcześniej i wczoraj zapaliłam normalnego papierosa z ciekawości. I szczerze mówiąc nie smakował mi już. Więc jest jakiś sukces, tym bardziej, że poza pojedynczymi momentami, które szybko i bezboleśnie mijają- nie tęsknię za normalnymi szlugami.

    Co najlepsze, już minął okres zwracania się inwestycji [licząc już z olejkami, które dokupowaliśmy na bieżąco] i teraz lecą już same profity :D, oszczędności względem tego, gdybyśmy kupowali normalne szlugi jak kiedyś. A one z każdym dniem przyjemnie pęcznieją o niezłe kwoty.
    pokaż całość

    +: S.....L, Kepucz +6 innych
  •  
    S.....u

    +12

    Za każdym razem jak pomogę cioci załatwic jakieś sprawy jako tłumacz to ona w zamian daje mi kasę, a ja oczywiście odmawiam zgodnie z ogólnie przyjętą zasadą dobrego wychowania. Mówię jej, że rodzina nie musi płacic, ale "niestety" i tak wychodzę z kasą.

    #drogipamietniczku #sumienie

    źródło: i.imgflip.com

    +: Shavarus, R......n +10 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów