Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    Cześć!
    Polecacie coś do RPG, co ułatwia i poprawia granie? Chodzi o jakieś gadżety i przydatne przedmioty. Może jest coś, co wydawało wam się, że jest totalnie zbędne, ale okazało się jednak, że super się sprawdza?
    #rpg #grybezpradu #gryfabularne #dyskusja #rgfk #przydatne

  •  

    Film „Szarlatan” przedpremierowo w 6 miastach w ramach Spotkań Filozoficznych

    Gutek Film i Uniwersytet Warszawski zapraszają 6 października (środa), o godz. 19:00 do warszawskiego kina Muranów, na kolejne Spotkanie Filozoficzne, w ramach którego pokażemy przedpremierowo film „Szarlatan” w reżyserii Agnieszki Holland.

    Najważniejsza polska reżyserka i zarazem jedna z najwybitniejszych autorek światowego kina powraca opartym na faktach, zrealizowanym z rozmachem „Szarlatanem”. Debiutujący na tegorocznym Berlinale, gdzie uznano go za jeden z najlepszych tytułów festiwalu, film Agnieszki Holland to znakomita, nieszablonowa i niesłychanie zmysłowa opowieść o mężczyźnie, który zapragnął okiełznać naturę. Twórczyni nominowanych do Oscara „W ciemności” i „Europy, Europy”, a także „Obywatela Jonesa” i „Pokotu”, gromadzi tu najważniejsze wątki swojej twórczości: bierze na warsztat postać geniusza, obserwuje relacje człowieka z przyrodą, przygląda się wierze, która czyni cuda i po raz kolejny jest naszą przewodniczką po paradoksach XX wieku. A kreśląc zaskakującą love story, przypomina, jak łatwo miłość może zmienić się we własne przeciwieństwo.

    Po seansie w Kinie Muranów dyskusję z widzami poprowadzi Jakub Zawiła-Niedźwiecki - filozof i bioetyk, absolwent filozofii na UW i zarządzania na Oxford Brookers University (MBA).

    Wydarzenie na FB: facebook.com/Filozofia_Warszawa/

    SPOTKANIA FILOZOFICZNE to cykl comiesięcznych spotkań, z których każde składa się z projekcji filmu z repertuaru Gutek Film oraz rozmowy z publicznością na temat bezpośrednio zainspirowany filmem. Patronat nad cyklem objął magazyn Filozofuj!

    Zachęcamy do udziału w spotkaniach jeśli:
    - poszukujesz odpowiedzi na istotne pytania dotyczące twojego życia,
    - interesujesz się sprawami fundamentalnymi, których wielu ludzi w ogóle nie dostrzega,
    - chcesz wyćwiczyć kreatywne myślenie, argumentowanie i jasne komunikowanie swoich myśli,
    - cenisz wszechstronne myślenie, dzięki któremu łatwiej opanowywać nowe umiejętności, przystosowywać się do zmian i pokonywać lęk przed tym, co nowe,
    - pragniesz pogłębić umiejętność trafnego analizowania rzeczywistości i samodzielnego myślenia, które uodporniają na manipulacje,
    - wierzysz, że otwarty umysł i ciekawość świata nadają życiu smak i głębię.
    Tego wszystkiego nauczy cię FILOZOFIA.

    Spotkania Filozoficzne w pozostałych miastach odbędą się w dniach 30 września - 7 października:

    POZNAŃ: 30 września (środa) o godz. 20:00 w Kinie Muza

    Spotkanie po projekcji poprowadzi dr Andrzej Marzec – filozof, krytyk filmowy, doktor nauk humanistycznych, adiunkt w Instytucie Filozofii UAM w Poznaniu, redaktor "Czasu Kultury".

    ★ BILETY ★ 18 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 12 zł (newsletter) ★

    [Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaPoznań/](Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaPoznań/)

    ---------------------------

    LUBLIN: 1 października (czwartek) o godz. 18:00 w Centrum Kultury

    Po seansie, już tradycyjnie o zagadnieniach filozoficznych ukazanych w filmie opowie dr hab. Paweł Sikora z Zakładu Historii Filozofii Nowożytnej i Współczesnej UMCS w Lublinie. Spotkanie poprowadzi Piotr Pękala.

    ★ BILETY ★ 15 zł (normalny), 12 zł (ulgowy) ★

    [Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaLublin/](Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaLublin/)

    --------------------------

    KRAKÓW: 6 października (wtorek) o godz. 20:00 w Kinie Pod Baranami

    Spotkanie wokół filmu poprowadzi mgr Anna Piskorska - filmoznawczyni, absolwentka studiów międzywydziałowych (filozofia, religioznawstwo, kulturoznawstwo) i doktorantka w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ. Prowadzi autorskie kursy na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    ★ BILETY ★ 20 zł (normalny), 15 zł (ulgowy), 14 zł (senior) ★

    [Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaKrakow/](Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaKrakow/)

    ------------------------

    ŁÓDŹ: 6 października (wtorek) o godz. 19:00 w kinie Charlie

    Po projekcji zapraszamy na dyskusję, którą poprowadzi Bartosz Pokorski z Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytet Łódzki. Bartosz Pokorski ukończył psychologię i filozofię na Uniwersytecie Łódzkim, pracuje w Katedrze Etyki UŁ. Zajmują go możliwości filozofowania pozaakademickiego – stąd jego zainteresowanie mistrzami podejrzeń i cynizmem oraz myślą Stanisława Brzozowskiego. Z entuzjazmem studiuje pisma Jacquesa Lacana, a w wolnym czasie cieszy się z udanego żartu, pomyłki słownej i marzenia sennego.

    ★ BILETY ★ 20 zł (normalny), 18 zł (ulgowy) ★

    [Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaŁódź/](Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaŁódź/)

    -------------------------

    TORUŃ: 7 października (środa) o godz. 18:00 w kinie Centrum

    Po seansie odbędzie się dyskusja z udziałem dr hab. Krzysztofa Abriszewskiego z Zakładu Filozofii Współczesnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

    ★ BILETY ★ 14 zł (normalny), 12 zł (ulgowy), 10 zł (seniorzy) ★

    [Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaTorun/](Wydarzenie na FB: facebook.com/FilozofiaTorun/)

    Zapraszamy!

    #kino #film #filmy #filozofia #kultura #sztuka #rozrywka #dyskusja #nauka #warszawa #poznan #lublin #krakow #lodz #torun #medycynaalternatywna #ziololecznictwo #ziola #czechy #czeski
    pokaż całość

    źródło: Szarlatan_1200x628 (18).jpg

    •  

      @peoplearestrange: Cześć, nie udało nam się odpisać przed seansem ze spotkaniem, ale zrobimy to teraz - na przyszłość:) W Muranowie dbamy o bezpieczeństwo - sale są wypełniane maksymalnie do połowy, obowiązują maseczki przez cały czas trwania seansu i zachowanie odstępu przynajmniej 1 miejsca po obu stronach w rzędach. Po każdym seansie sale są dezynfekowane. Te same zasady dotyczą spotkań z różnymi ciekawymi ludźmi. Przebywanie w kinie jest bezpieczniejsze niż np. w restauracji, a przy przestrzeganiu zasad ryzyko zarażenia jest minimalne.
      I jeszcze odpowiadając na Twoje pytanie o dyskusję - przy większości naszych spotkań dyskusje są dopiero po seansie - dzięki temu ci, którzy mają ochotę posłuchać lub coś powiedzieć, mogą zostać, a pozostali wychodzą. Nikt na siłę nie zachęca do rozmowy - jak ktoś nie chce się wypowiadać, to absolutnie nie musi. Prowadzący czasem pytają o coś publiczność, żeby zainicjować jakiś temat, i wiele osób chętnie się wypowiada, ale nigdy nie jest to obowiązkowe i nie każdy musi.
      Serdecznie zapraszamy:)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    @rysiekryszard
    Odpowiem tu, bo u ciebie nie mogę odpowiadać.
    "Kiedy to szurstwo koronawirusowe się zakończy? Zarządzenia bazują na wiedzy z marca."

    - Zarządzenia właśnie zmieniono bazując na nowszej wiedzy. Kwarantanna trwa nie 14 a 10 dni, nie bada się bezobjawowych. Nie zaleca się przejścia na naukę zdalną na wszelki wypadek, w razie przypadków zarażeń poddaje się kwarantannie tylko grupy, w których była ta osoba.
    - "To jest TOTALNA PARANOJA. Paranoja w czasach, gdy wiemy, że 85 % ludzi było odpornych na koronawirusa zanim ten się pojawił"
    [citation need]

    'W USA mają 200k zgonów.'
    "Czyli dokładnie tak jak podczas fal grypy. Tylko potwierdzasz to o czym mówią naukowcy - koronawirus niewiele różni się od grypy"
    - W USA podczas ciężkich sezonów grypowych umiera zwykle 60-70 tysięcy osób z grypą (przy przeciętnych 40-50 tys.). 200 tysięcy zgonów w 6 miesięcy to nie jest przeciętna umieralność jak przy zwykłych, niegroźnych chorobach. To więcej niż zwykle umiera tam przez cały rok w wypadkach. To więcej niż roczna suma zgonów od samobójstwa, chorób nerek i Alzheimera. Mniej więcej o tyle wzrosła ogólna umieralność w USA. Czyli ludzie nadal umierają na te inne przyczyny, a zgony wywołane koronawirusem stanowią nadwyżkę (gdyby rzecz polegała na dopisywania covida tym, którzy i tak by umarli, to zgonów byłoby tyle samo co normalnie). Podobnie jest w UK i innych krajach o wysokim odsetku zarażonych.
    #koronawirus #dyskusja
    pokaż całość

  •  

    Coraz bardziej myślę, że ci ludzie którzy protestują przeciwko 5G i szczepionkom to zagrożenie społeczne.

    Czemu? Bo nie dopuszczają do siebie krytyki, że mogą się mylić. Nie potrafią i nie chcą dyskutować.

    Oni narzucają swoje tezy.
    Jeżeli wytkniesz im jedną rzecz która wg ciebie jest manipulacją, a oni padli jej ofiarą, często reagują GNIEWEM i rzucają komentarze w stylu ,,jak za kilka lat zrobią to i to z antenami to zobaczysz" ,,ty się nie znasz, wiem o co ci chodzi, koniec rozmowy, nie chce z tobą gadać" ... czyli takie głupie, pospolite wysrywy, mowa potoczna i zero informacji.

    Oni zachowują się coraz bardziej jak te świry z wieców LGBT - powiesz im FAKTY i PRAWDE, że transseksualizm jest postrzegany w świecie psychologii/psychiatrii klicznej jako zaburzenie psychiczne, to oni zareagują GNIEWEM i zaatakują cie... werbalnie lub nawet fizycznie

    #koronawirus #5g #pandemia #dyskusja
    pokaż całość

  •  

    Przeglądając sobie fb napotkałem na takie zdjęcie. Stwierdziłem, że poczytam sobie komentarze. Nie wiem jakie wy macie do tego podejście i zdanie (chętnie je poznam w sumie), ale zauważyłem, że sporo osób się dziwiło oburzenia, że przecież to normalne, że to miłość itd. Ktoś nawet im pogratulował tego, że żyją swoim życiem i mają wywalone w opinię innych XDDD.
    Serio, trzeba znać jakieś granice i wyczucie dobrego smaku, rozumiem miłość i potrzeby, ale to moim zdaniem w ŻADNYM miejscu publicznym, żadna para, bez względu na orientację, nie powinna tak się unosić. To nie są miejsca od tego, poza tym nie każdy chce na takie coś patrzeć, gdziekolwiek bu to nie było. Ktoś może powiedziec ,,Jak ci się nie podoba, to po prostu nie patrz w ich stronę". Dobra, to ja będę chodził nago w miejscu publicznym i jak ci się nie podoba to też nie patrz, bo mam wywalone w zdanie innych i żyję własnym życiem. To działa na dokładnie tej samej zasadzie. Poza tym mieć wywalone w opinię inmych, a nie mieć szacunku wobec innych osób przebywających w danym miejscu i nie znać granicy dobrego smaku, to spora różnica. Nie wspomnę o butach na siedzeniu...
    Zapraszam do dyskusji.
    #przemyslenia #dyskusja #milosc #kulturaosobista
    pokaż całość

    źródło: FB_IMG_1599935125218.jpg

  •  

    Chciałem odnieść się do toczącej się od jakiegoś czasu dyskusji o dawaniu napiwków kelnerom. Sam za bardzo nie jestem skory do dawania napiwków, gdyż maja oni swoją pensję.

    Natomiast przypomina mi się jeden przypadek, gdy wraz z dziewczyną siedzieliśmy w restauracji na Żoliborzu. W następny weekend miał do nas przyjechać w odwiedziny mój brat wraz z żoną i dzieckiem. Chcieliśmy im pokazać Warszawę w taki sposób by i 3 letnia bratanica też miała ubaw. Niestety większość znanych nam miejscówek nie spodobałaby się dzieciakowi.

    I tak siedzimy, jemy i dyskutujemy na ten temat. Nagle podbija kelner i pyta się czy może się wtrącić do rozmowy, bo słyszy, że mamy problem z przygotowaniem planu dnia. Odpowiedzieliśmy, że jasne, a on nam powiedział gdzie możemy zabrać mojego brata wraz dzieckiem. Podrzucił nam pomysł by zabrać ich do parku fontann, ZOO (nie wpadliśmy na to), na trampoliny etc.

    Byliśmy tak pozytywnie zaskoczeni poradami kelnera, że zostawiliśmy mu po 20 zł napiwku od osoby, bo ewidentnie zasłużył. A sam weekend wypadł znakomicie.

    I to była ta jedna sytuacja gdy z radością dałem napiwek, gdyż kelner sobie na niego zasłużył. :D

    #dyskusja #kelner #napiwki #pracbaza #polska
    pokaż całość

    •  

      @xhxhx:Zzgadzam się, w idealnym świecie kelnerzy powinni pracować na umowy za normalną stawkę. Jednak jest jak jest i nie dając napiwków krzywdzisz tylko kelnerów, janusze i tak się nie zmienią. Zawsze są ludzie, którzy się podejmą takiej pracy (bo np. muszą się sami utrzymać na studiach). A poza tym w takich krajach pierwszego świata jak USA napiwki są praktycznie obowiązkowe.

    •  

      @merdig: nie, to klienci karmią ten system, dopóki będą dawać napiwki to tak będzie. Przestaną dawać napiwki to kelnerzy nie będą się zgadzać na pracę za głodową stawkę bo teraz się zgadzają biorąc pod uwagę że wyciągną więcej - ile dokładnie nie wiadomo i dlatego jest to nie fair wobec nich i jak napisałam jest to pajacowanie i poniżanie się. Jak lokal dolicza cenę za obsługę to już nie jest napiwek. Teraz ludzie się nawet burzą o stawki za sprzątanie więc nie pójdą pracować za 7zł za godzinę bo i tak się nie trzymają za to więc szkoda czasu. pokaż całość

      +: yetix
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    1.Klienci nie dający napiwków - spoko, nie musicie tego robić.

    2.Klienci dający napiwki - chcecie to dawajcie, wasza kasa to wasza sprawa.

    3.Kelnerzy i inni dostający napiwki - bierzcie jak dają, skoro robią to sami z siebie.

    Mam tylko jedną prośbę do grupy 2 i 3 - nie strofujcie grupy 1 za niedawanie napiwków. To mega bezczelne upominać się o kasę, mimo iż ma się wypłatę, w dodatku czasem słyszę głosy, że niedawanie napiwku to brak kultury. Brakiem kultury jest sugerowanie, że ktoś ma zapłacić l za usługę wiecej niż podaje cennik. Jest tyle branży, gdzie pracownicy wykonują swoje zadania bez dodatkowych bonusów od klientów nawet o nich nie myśląc.

    #dyskusja #kelner #napiwki #pracbaza #polska
    pokaż całość

    •  

      @KozakCzerwony:

      Cóż, ja mam tylko zastrzeżenie do jednej grupy klientów - takich którzy nie zostawiają tipa, a chcą coś ekstra. Bo jeżeli faktycznie jedyne co zrobiłeś, to nalales piwo, to tip jest raczej niezbyt oczekiwanym dodatkiem. Natomiast miałem taką sytuację, że przyszło 4 facetów, po krótkim namyśle postanowili zamówić 18 kompletów szotów w specjalnym szkle, z bardzo fancy garnizem. Robilem to jakąś godzinę (bo każdy komplet z innej bajki), potem przez 10 minut tłumaczyłem im co jest co, na ktorej tacce jest dodatek do którego kompletu, bo chłopaki niespecjalnie umiały się w tym połapać. Efekt był taki, że na ponad godzinę byłem wyłączony dla innych klientów, a to był weekendy więc momentalnie zrobiła się też kosmiczna kolejka, pozostali ludzie mocno dawali wyraz swojemu niezadowoleniu.

      Rachunek wyszedł 291 zł i jak zapewne się domyślacie, do 300 nie zaokrąglił. I możecie uważać co chcecie - dla mnie to jest buceria.
      pokaż całość

    •  

      Pracowałem dawno temu chwile uczeń w gastro, od tej pory zawsze daje napiwki. Mnie te kilkanaście złotych różnicy nie zrobi a student może będzie miał życie i pierwsze inwestycje.

    • więcej komentarzy (109)

  •  

    Jaką kwotę napiwku zostawiacie w skrzynce paczkomatu po wyjęciu paczki? Kiedyś nie zostawiałem nic ale po ostatniej rozmowie z paczką znajomych okazało się, że większość z nich zostawia drobne kwoty około 2-10zł. Teraz najczęściej daje piątaka bo przesyłki zazwyczaj mam na drugi dzień od wysłania. A wy ile zostawiacie?

    pokaż spoiler #ankieta #paczkomaty #pytanie #kurier #inpost #kiciochpyta #tracking #allegro #ankiety #kurierzy #niewiemjaktootagowac #dyskusja
    pokaż całość

    źródło: inpost.pl

    Jaką kwotę napiwku zostawiacie w paczkomacie?

    • 4572 głosy (40.39%)
      Nie zostawiam nic
    • 275 głosów (2.43%)
      1-2zł
    • 405 głosów (3.58%)
      3-5zł
    • 268 głosów (2.37%)
      6-10zł
    • 466 głosów (4.12%)
      10-20zł
    • 5333 głosy (47.12%)
      20zł i więcej
  •  

    No to ładny fikoł.

    Choć wpis ten nie jest zbyt popularny, to moim zdaniem nieźle obrazuje manipulatorskie taktyki stosowane przez osoby niezdolne do poważnej dyskusji. Autor wpisu przekazuje swoje zniesmaczenie i żenadę związaną z sytuacji przedstawionej na obrazki poniżej, a potężni oponenci postanawiają w związku z tym kompromitującym ich poglądy obrazkiem... kompletnie olać tekst OPa i napisać coś kompletnie innego.

    Bo nie mają oni po prostu argumentów na tą sytuację. Trzy obrazki na krzyż służą do 'obalania' LGBT praktycznie codziennie, ale kiedy pojawia się jeden, którego nie mogą bronić, zmieniają taktykę. Teraz nie chodzi tu już o żenadę (co jest intencją autora posta), a o WOLNOŚĆ SŁOWA I WYZNAŃ. Bo wiecie, OP w tych kilku krótkich słowach zakazał swojej ideologicznej opozycji wierzenia w coś innego niż on sam tym samym okazując swoją LEWACKĄ HIPOKRYZJĘ. A nie, czekaj, coś tu nie gra. Czyżby... panowie w komentarzach odpowiedzieli na pytanie, którego nikt nie zadał? Czyli zmienili temat?

    Bo nikt przecież nie będzie bronić argumentu, żeby zakazać ludziom myśleć inaczej. Ładna taktyka, zapomniałem niestety nazwy. Jeśli spojrzysz na komentarz, to uznasz, że "kurde, faktycznie, też tak myślę" i może nawet powiążesz to z obrazkiem powyżej i uznasz, że namawia on do właśnie tej obrzydliwej rzeczy, którą tak dzielnie krytykują użytkownicy portalu. Dyskusja, argumenty, walka światopoglądów? Po co to komu, lepiej napisać OCZYWISTY FAKT, i cyk, pora na CSa, lewactwo zaorane. Pluję z całego serca.

    PS: sam nie jestem zwolennikiem uogólnień, szczególnie całych dużych i zróżnicowanych grup, ale ciężko jest ich nie robić podczas pisania krótkich postów, gówniana to forma dyskusji.

    #bekazprawakow #religia #kosciol #fikolek #lgbt #dyskusja
    pokaż całość

    źródło: to nieźle macie na chacie.png

    +: Lupus28, godoto +7 innych
  •  

    Kiedy skończyłeś dyskusję, ale gnój powiedział coś jeszcze pod nosem
    #patostreamy #kononowicz #heheszki #dyskusja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: gówniarz.png

  •  

    Nie ma żadnych respektowanych naukowych dowodów które mogło by sprzeciwiać się adopcji dzieci przez pary homoseksualne cała nagonka niestety typowa dla polskiej polityki, badania < chłopski rozum

    #lgbt #homoseksualizm #konfederacja #polityka #4konserwy #neuropa #dyskusja #dyskryminacjamezczyzn #loveislove pokaż całość

  •  

    Czemu prawica się sprzeciwia adopcji przez pary homo? Przecież z badań wynika jasno że dziecko wychowuje się w takim sam sposób w takich rodzinach. Jak to mówi uwielbiany przez populistyczna prawicę w Ameryce Ben Shapiro.
    "Facts dont care about your feelings"

    #lgbt #neuropa #4konserwy #homoseksualizm #adopcja #rodzice #rodzina #polityka #lewica #prawica #dyskusja #lpg #ideologiagender #populizm #prostactwo pokaż całość

  •  

    Ciekawa dyskusja z protestującymi na ulicach NY w ramach protestu "Occupy Wall Street" - ktoś jeszcze pamięta?

    Peter Schiff at Occupy Wall Street "I am the 1%. Let's Talk"

    Oburzony czarny mówi do gościa "ile pieniędzy dostałeś dzięki mnie..?"
    - "Ale ja zatrudniam 150 osób, a Ty?"

    Obawiam się, że dzisiaj nie zostałby tak dobrze potraktowany. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #nowyjork #usa #ekonomia #gielda #protest #occupywallstreet #dyskusja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Śmieszne jest to, że 51% ludzi może wybrać władzę taką, której 49% nienawidzi
    (a właściwie to wybrać może 50% + 1 głos)
    Demokracja bardzo fajny pomysł, ale mam wrażenie, że nie pasuje za bardzo na nic większego niż greckie państwa-miasta

    #bazarek #dyskusja #polska #wybory

  •  

    Podobno ma być wydana ciekawa książka o #antynatalizm
    Pojawiła mi się reklama na FB i oczywiście 3/4 komentarzy to bulwers jak można mieć inne poglądy niż ich, bo przecież ludzkość musi przetrwać, trzeba mieć bombelki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Btw ciekawy temat do dyskusji napisało wydawnictwo:

    Kontrargument dotyczący zastępowania jednej cywilizacji drugą lub jednej kultury drugą pojawia się dość często. Sam autor w swojej książce wspomina m.in. o tym, że de facto dzięki staraniom antynatalistów wymarliby przede wszystkim sami antynataliści.

    #filozofia #dyskusja #ideologia #zapraszamdodyskusji
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    24 argumenty za tym żeby inwestować w Centralny Port Komunikacyjny zaczerpnięte z tej książki + 3 moje spostrzeżenia:

    pokaż spoiler Ostatnio dużo się dyskutuje na temat zasadności inwestycji w Centralny Port Komunikacyjny. Ja swego czasu, po lekturze wspomnianej książki, stałem się zwolennikiem tej inwestycji. Jest to książka napisana przez osobę, która przez jakiś czas była zaangażowana w projekt budowy w CPK. Mnie przekonały argumenty zawarte na kilku stronach tej książki, może kogoś też przekonają. Dlatego postanowiłem przedstawić te argumenty w trochę bardziej przystępnej formie podpunktów. Należy zaznaczyć, że książka była pisana w 2018 roku, więc dane przedstawione w tym poście są aktualne na rok 2018.

    1) Lotnisko im. Chopina w Warszawie ma zbyt małą wielkość. Przyrost roczny pasażerów lotniczych wynosił średnio 6,9 procent rocznie. W samym 2016 przyrost wyniósł 12,4% co stanowiło 3,8 miliona ludzi.
    2) Analizy rozwoju ruchu lotniczego, przewidują podwojenie rynku w przeciągu 10 lat.
    3) W całym regionie brak jest węzła komunikacyjnego z prawdziwego zdarzenia, a organicznie małe Helsinki próbują obsługiwać ruch kontynentalny wykorzystując swoje dogodne położenie i brak konkurencji.
    4) Inwestycja ma trwale zintegrować oddzielone obecnie aglomeracje warszawską i łódzką.
    5) Rejon Europy Środkowo-Wschodniej ze względu na populację, poziom PKB oraz układ geograficzny i położenie jest predysponowany do posiadania co najmniej jednego węzła lotniczego o skali globalnej. Rzeczpospolita ze względu na swoje położenie oraz potencjał ‘jest tu oczywistym liderem’.
    6) CPK zlokalizowane między Warszawą i Łodzią ma lepsze położenie niż Londyn, Frankfurt nad Menem, Monachium czy Stambuł, gdzie znajdują się główne międzykontynentalne lotniska Europy. Dotyczy to głównie kierunków z Azji.
    7) System węzła-hubu daje wzrost liczby skorelowanych ze sobą połączeń o 10% rocznie, co przekłada się na 0,5% wzrost PKB.
    8) Jedno euro wydane w branży lotniczej przynosi trzy euro w innych.
    9) Rynek lotniczy generuje 35% handlu światowego jeśli chodzi o wartość, a zaledwie 0,5% - jeśli liczyć ten handel samą objętością cargo. Tendencja będzie się nasilać wraz z rozwojem Nowego Jedwabnego Szlaku.
    10) Powstanie CPK sprzyja powstaniu Centralnej Metropolis, spiętej nowym hubem jako głównego ośrodka decyzyjnego i gospodarczego kraju.
    11) Uwarunkowania geograficzne w naturalny sposób predestynują region województwa łódzkiego i mazowieckiego do pełnienia węzłowej funkcji w krajowym systemie transportu. Sprzyja temu regularny kształt państwa i położenie w jego środkowej części Centralnej Metropolis.
    12) Brak węzłowego fragmentu sieci kolejowej powoduje systemową niekonkurencyjność kolei względem połączeń drogowych. Średnioroczna częstotliwość podróży koleją w Polsce wynosi niecałe 7 podróży na osobę, podczas gdy w Niemczech 32, w Szwajcarii 71, a w Japonii aż 100.
    13) O tym, że do tej pory niewystarczająco inwestowano w infrastrukturę kolejową świadczą następujące fakty:
    -po 1945 roku wystąpiły trzy okresy likwidacji kolei - 1430 kilometrów kolei około roku 1945 rozebrały wojska sowieckie, 220 kilometrów zlikwidowano w latach sześćdziesiątych, a potem w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku - łącznie zredukowano długość linii kolejowych z 24 tys. do 19 tys. kilometrów. Stanowiło to bezprecedensową redukcję w skali światowej, podczas której obsługę kolejową utraciło 107 miast i 245 gmin. Po tym okresie kolei nie rozbudowano, koncentrując się tylko na jej modernizacji.
    - na Śląsku gęstość kolei wynosi 17,7 kilometra na 100 kilometrów kwadratowych, a na zacofanym komunikacyjnie Podlasiu zaledwie 3,89 kilometra na 100 kilometrów kwadratowych. W największym, najbardziej ludnym i najbogatszym województwie mazowieckim gęstość sieci kolejowej, wygląda niewiele lepiej, bowiem jedynie 4,8 kilometra na 100 kilometrów kwadratowych
    - w Polsce mamy około 100 miast o populacji co najmniej 10 tysięcy mieszkańców, które są całkowicie pozbawione połączeń kolejowych. W Czechach jest tylko jedno takie miasto. W górzystej Słowacji położonej peryferyjnie wobec głównych szlaków transeuropejskich, zaledwie osiem. W Austrii, która w dużej części jest alpejska – pięć.
    -w Polsce wykluczenie dotyczy zwłaszcza obszarów turystycznych, takich jak Warmia i Mazury, Pomorze, Sudety czy Zamojszczyzna.
    14) Występuje brak odpowiedniej infrastruktury w węzłowym, centralnym obszarze Polski na terenie województwa łódzkiego i mazowieckiego, łączących centralny obszar ze wszystkimi regionami kraju.
    15) Osiągana zakładana prędkość pociągów pozwoli na skomunikowanie CPK z Łodzią w 25 minut oraz z Warszawą w 15 minut. Podróż koleją do największych polskich miast ma wynieść poniżej 2.5h.
    16) Dotychczasowy kształt infrastruktury kolejowej z punktu widzenia spójności kraju jest zły, gdyż układ istotnej części linii magistralnej nie prowadzi do centrum Rzeczpospolitej, lecz wciąż w kierunku stolic państw zaborczych.
    17) Planowany nowy system oparty na układzie piasta i szprychy – z węzłem transportowym i zasilającymi go promieniście liniami transportowymi stanowiącymi szprychy tego układu. Transport następować ma najpierw do węzła transportowego, a następnie do węzła w danej lokalizacji czy destynacji, co ma uczynić podróż łatwiejszą i intuicyjną. Model piasta i szprychy musi być połączony obwodowo w optymalnym układzie pajęczyny z centralnym punktem układu i promienistymi liniami łączącymi centrum z głównymi miastami i obszarami kraju
    18) W promieniu 300 kilometrów od Centralnej Metropolis znajdują się stolice 14 z 16 województw kraju, w tym ośrodki miejskie krajów położonych krajów położonych na pomoście bałtycko-czarnomorskim od północnego wschodu Polski i południowego wschodu, ale także miejscowości obwodu kaliningradzkiego, Litwy, dalszej Ukrainy, Słowacji oraz Czech. Obszar „ciążenia” komunikacyjnego do CPK ma sięgać aż po Lwów, Grodno, Brześć i oczywiście całe terytorium kraju, z wyjątkiem prawdopodobnie jedynie Szczecina oddalonym bardzo i „wychylonym” w kierunku Niemiec.
    19) Region Europy środkowo-Wschodniej obejmuje 180 mln ludności w 19 krajach. To przesądza, że potencjał rynku dla Polskich Linii Lotniczych LOT jest większy niż któregokolwiek z potencjalnych przewoźników zachodnich w tym regionie — jak na przykład Lufthansy, która ma naturalny rynek „zaledwie" 110 mln mieszkańców. Rzeczpospolita stanowi 21 proc. populacji regionu i aż 30 proc. jego PKB, czyli aż 2,5 razy więcej niż druga w kolejności Rumunia. LOT ma wszelkie dane po temu, aby być naturalnym przewoźnikiem regionu.
    20) Warszawa jest największym (3,3 mln) obszarem metropolitalnym pośród nowych krajów Unii Europejskiej i tylko nieznacznie ustępuje Kijowowi, choć z PKB w wysokości 141 mld dolarów daleko wyprzedza stolicę Ukrainy i ma potencjał porównywalny ze Sztokholmem czy Berlinem. Do tego dochodzi bliskość aglomeracji łódzkiej z 1,06 mln mieszkańców, specjalnej strefy ekonomicznej i międzynarodowych zakładów produkcyjnych , co w wykonaniu połączenia potencjałów obu aglomeracji przez projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego może dać znaczną przewagę nad konkurentami na północy i zachodzie.
    21) Warszawa cieszy się swoim centralnym położeniem w regionie w odległości maksymalnie 90 minut lotu do wszystkich miast Europy Środkowo-Wschodniej. Pozwala to na bardziej efektywną obsługę miedzy Europą Zachodnią a Dalekim Wschodem, jako że stolica Polski leży na linii tzw. wielkiego koła pomiędzy Pekinem, Seulem, Szanghajem w Azji a Barceloną, Mediolanem, Genewą i Monachium w Europie.
    22) Bardzo efektywnie można obsługiwać ruch lotniczy z Azji Środkowej, która znajduje się – w wypadku Warszawy – w zasięgu lotu samolotem wąskokadłubowym, podczas gdy z Zachodniej Europy trzeba latać szerokokadłubowym. Owszem, także wąskokadłubowym, lecz jedynie najnowszej generacji, co mocno podnosi koszty liniom lotniczym.
    23) Położenie Warszawy blisko wschodniej granicy strefy czasowej pozwala na układanie korzystnych lotów nocnych dla krótkiego i średniego zasięgu na kierunkach wschodnich. Do tego można wykorzystywać 24-godzinne rotacje samolotów, co ułatwia planowanie rozkładów. Zarówno wschodnie wybrzeże USA, jak i spora część terytorium Chin mieszczą się w tych dogodnych ramach. Jednocześnie rotacje są na tyle długie, że przewoźnik bazowy nie ma problemu z wykorzystywaniem posiadanej floty.
    24) Lokalizacja Centralnego Portu Komunikacyjnego ma rozstrzygające geograficzne przewagi konkurencyjne nad innym portami europejskimi. Wyrazem powyższego jest to, że obecnie do Azji lata się już więcej z Warszawy niż z lotniska Tegel w Berlinie.

    Moje trzy spostrzeżenia:
    25)‘ Powyższe argumenty nie mówią nic o wartości geostrategicznej CPK. A kto kontroluje więcej przepływów strategicznych, ten ma większą siłę nacisku i lepszą pozycję negocjacyjną.
    26)‘ Nie przekonują mnie argumenty o tym, że LOT ma kilkaset zagrożonych miejsc pracy, więc nie należy inwestować w CPK. Bo to by świadczyło jednocześnie o tym, że Niemcy nie powinni inwestować w coś podobnego, skoro Lufthansa musiała dostać 9 miliarda euro dofinansowania. A inwestują.
    27)‘ Mam wrażenie, że niektóre sympatyzujące z Niemcami media i partie polityczne krytykują CPK właśnie dlatego, że Niemcy też inwestują w konkurencyjny dla CPK port lotniczy. I to mimo tego, że zgodnie z promowanymi przez nich wartościami, powinni promować oni rozwój ekologicznego przecież transportu kolejowego.

    #cpk #polityka #wybory #inwestycje #lotnictwo #kolej #polska #dyskusja
    pokaż całość

    •  

      @andryu1992: Tak, ale jaka cześć pracowników w ogóle podróżuje? Jak masz fabrykę, w której robi 5000 ludzi, z czego 4500 na taśmie, a 500 w administracji szeroko pojętej, to raczej regularnie podróżuje tam może 300 osób. Za cały ruch biznesowy nie odpowiadają wszyscy pracownicy, a jedynie baco office / kadra zarządzająca i cześć pracowników „‚merytorycznych”. Czyli to te 14%, które było na HO z reguły podróżuje, a nie robotnicy na taśmie. Tak jak mówię, ja przez COVID miałem pewnie jakieś kilkadziesiąt wyjazdów służbowych mniej niż zwykle, analogicznie moi koledzy z pracy i klienci. To jest duży spadek. I co więcej dużo ludzi mówi, ze w sumie te podróże nie są niezbędne. Ze równie efektywnie można pracować zdalnie. Policz sobie ile to jest mniej wydatków na podróże. Jeśli jedna osoba wydaje np 10-20 tys. rocznie na podróże służbowe. pokaż całość

    •  

      @aks_762: Ok teraz rozumiem Twój punkt widzenia, faktycznie tak na to nie patrzyłem. Za dwa, trzy lata będzie można ocenić tendencje i wpływ obecnej sytuacji. Niemniej jednak Niemcy też nie rezygnują z budowy swojego portu lotniczego, a centralny węzeł w krajowym transporcie kolejowym jest uzasadniony bez względu na COVID

      +: Pragmat
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Co myślicie o stwierdzeniu że człowieka można poznać po jego stosunku do zwierząt?

    #pytanie #rozkminy #ludzie #zycie #zwierzeta #dyskusja

    +: S.............o, rozowarulez +39 innych
  •  

    Beka z tych wszystkich #mlm #anotherway i #duolife, nie dość że przez tą kwarantanne namnożyło sie tych kasztanów to jeszcze zauwazylem dziwną zalezność - 95% z tych ludzi zapierdala z buta i mieszka z rodzicami.

    Nie wiem czy to jest jakas nadzieja na lepsze zycie i ślepo idą w to gowno, ale troche to przypomina jakąś sekte xD Gadają na tych komunikatorach w 100 osób, robia jakies dziwne konferencje i rzucaja motywujace teksciki a kazdy biede klepie (nie mowie o tych gosciach w mercedesach w leasingu bo to jakies 2% tego spoleczenstwa)

    Kiedys mnie zaczepil taki gosc w samolocie, dziwnym trafem los akurat chciał że siadł obok mnie i zaczyna tą swoją gadke

    widze po tobie ze lubisz latwe pieniadze hehe mam temat dla ciebie
    ja teraz juz jestem innym czlowiekiem, to jest idealny patent na biznes, dzialam juz pol roku i niedlugo kupuje pierwszy samochod

    Gosc kurwa na oko 35 lat zakolak w dresach daje mi jakas wizytowke duolife i mowi ze jest powaznym biznesmenem xDDD
    Pod koniec mowie do typa

    Z całym szacunkiem, ale latasz z buta w dresach w wieku ponad 30 lat i Ty mi proponujesz złoty biznes?
    Widać zmieszany był ale zaczal mowic że noo poczatki sa rozne wiesz o co chodzi, machnąłem ręką i zaczalem sie pakowac bo to wzbudzało bardziej politowanie na mojej twarzy niz jakakolwiek ciekawość.

    Opowiedzcie cos na ten temat, moze macie jakas ciekawa historie, moze sami na tym zarabiacie i dajecie rade hehe utrzymywac dochod pasywny? Zapraszame do #dyskusja #bekazmlm #truestory #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: 39196efb27dab64ef41a74bf1e639387.jpg

    •  

      @renalum: Tak właśnie to co napisałeś miałem na myśli. Pytałem kiedyś i się nie dowiedziałem. Czyli jak by to miało wyglądać, jak gość ma DG i kupuje od nich coś 30% taniej niż w cenie katalogowej np. butelkę z jakimś suplementem od nich za 70 zł, mnie sprzedaje za 100 zł. Od nich bierze FV ale na jaką kwotę? Na 70 zł z VAT a ja dostanę potem od niego paragon na 100 zł? Jeśli tak to co na nim pisze? Nazwa tej firmy a on jakby pod ich marką działa? Przypierasz mnie tu widzę do muru, źle pojąłem swoją znajomość tej branży więc jednak p.2. Ale dobra, spoko bo to ciekawe. Nie chodzi już nawet o kwestie podatkowe tylko z perspektywy klienta o możliwość reklamacji produktu. Kupił bym w jakimś MLM nawet nie suplement diety tylko np. smartfon ale akurat trafił się wadliwy. Normalnie da się zwrócić? No i jest pytanie komu odesłać? Do firmy czy do tego gościa? pokaż całość

    •  

      @daro1: MLMowe oszustwo powstało w USA ponad 70 lat temu, więc sprawdźmy, co amerykańskie organy regulacyjne mówią o MLM: https://www.consumer.ftc.gov/articles/0065-multi-level-marketing-businesses-and-pyramid-schemes
      Według Federalnej Komisji Handlu (FTC) MLM polega na tym, że niezależni dystrybutorzy (nie są pracownikami MLMowej firmy) sprzedają MLMowe produkty klientom (czyli osobom nie uczestniczącym w MLM). Wynika z tego, że dystrybutorzy są samodzielnymi przedsiębiorcami, kupują od MLMu, a potem odsprzedają klientom i w ten sposób zarabiają. Firma MLM dodatkowo wypłaci nagrodę (prowizję), której wysokość jest uzależniona od ilości sprzedanych przez dystrybutora produktów, dystrybutor musi przedstawić dowód, że sprzedał klientom produkty. Dodatkowo dystrybutor dostanie prowizję od sprzedaży innych dystrybutorów, których zwerbował. Działalność opisana przez FTC w polskich warunkach wymaga od dystrybutora posiadania DG i kasy fiskalnej, bo będzie prawdziwym sprzedawcą. FTC ostrzega: MLMy, które nie działają w opisany sposób, są piramidami finansowymi. Polski UOKIK tak samo widzi MLM.

      I teraz uważaj, bo to najciekawsza informacja: nikt nigdy nie widział ani jednej MLMowej firmy, która działałaby zgodnie z opisem FTC. Jaki wypływa z tego wniosek? Ano taki, że opis podany przez FTC to fikcyjna idea. Nie można twierdzić, że istnieje „system dystrybucji MLM”, skoro nikt nigdy nie widział tego w działaniu. To tak, jakby twierdzić, że istnieje magiczny latający dywan, mimo że nikt nie widział go na oczy.

      Dlaczego więc poważny organ propaguje szarlatanerię? O tym jak MLMy zapewniły sobie nietykalność w USA dzięki skorumpowanym politykom i urzędnikom można posłuchać w podkaście "The Dream" poświęconemu w całości tematowi MLMowych piramid finansowych: https://www.stitcher.com/podcast/stitcher/the-dream
      Odcinki:
      S1 E7: Lazy, Stupid, Greedy or Dead - https://www.stitcher.com/podcast/stitcher/the-dream/e/56941786
      S1 E10: The American Way - https://www.stitcher.com/podcast/stitcher/the-dream/e/57403046
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Czytam se mirko i widzę komentarz typu: "Chujowe studia ziom, prestiż zawodu spada od lat". No nie wiem kurwa. Myślałem, że pracuje się dla piniendzy. Prestiż? Na chuj komu prestiż? Jak nie masz zamiaru rozwijać kariery politycznej albo w tym kontekscie wymagającego biznesu, to po co? Po co człowiekowi w XXI wieku prestiż inny niż ten podstawowy, czyli godność. Nie wiem, do brandzlowania się, do pozyskiwania "fajniejszych" znajomych? Do tego, żeby traktowali cię poważnie? Jak trochę myślisz, to będą cię traktowali wystarczająco poważnie, nawet jakbyś miał opychać parówy w bule.
    Swoją drogą... Spotkałem się z takimi środowiskami, gdzie nawet oszukiwać nie próbowali swoim zachowaniem. Bywało, że imprezując czy siedząc przy stole z takimi ludźmi, czułem się jakbym oglądał scenę z wizytówkami z American Psycho. XDDD No kurwa schiza totalna. Po zbadaniu środowiska, więcej sobie tego nie zrobię, ale przykład mam standardowy. Ludzie, którzy skończyli ponadprzeciętne studia wraz z odebraniem dyplomu dostają jakiejś jebawki. Zapominają jak miesiąc temu obrzygiwali ściany w akademiku, teraz to są pany. W koszulach, budujący pozycję zawodową, nie rozmawiający na inne tematy niż biznes, rozwój osobisty, remont chaty, czy kupno samochodu. No jakby ktoś miał im przyjebać sztachetą w potylice za inne tematy. Rozumiem kulturka, ma być przyjemnie teges śmieges. Co kto lubi. Ale napinania dupy nikt nie lubi, są tylko tacy co udają, że go nie widzą, bo sami to robią. Najgorzej jest z tymi, którzy srają się bez przerwy o swój status społeczny, a są to najmniej ciekawi ludzie jakich można spotkać. Wiecie, budują fasady zajebistości, a zachowują się gorzej na bydło. Na takich to już patrzeć nie mogę, za często się to zdarza. Leciutko podziwiam za sam spryt w takim działaniu.

    Co sądzicie?

    #psychologia #spoleczenstwo #studia #gorzkiezale #dyskusja
    pokaż całość

  •  

    podobają wam się lekko tłuste włosy u różowych? Mirki dawajcie swoje opinie, jestem ciekawa (ʘ‿ʘ)

    #wlosy #wlosyboners #ladnapani #meganfox #rozowepaski #niebieskiepaski #atrakcyjnosc #wyglad #brunetka #dyskusja #pytanie #rozmyslenia pokaż całość

    źródło: megan_cudo.jpg

    +: R...............a, jazzu2 +13 innych
  •  

    To tera tak małe kurwie, mam 27 lat więc mógłbym być waszym dziadkiem to siedzcie i słuchajcie, tu powiedziałem, że FURY WYGRA https://www.wykop.pl/wpis/47525345/boks-zostawiam-dla-potomnych-fury-wygra/ .

    Cios w ucho kosztował Wildera sporo i odebrał mu koordynację, swoją drogą dużo krwi, ciekawe, czy ona ze środka ucha się wzieła, może doszło tam do poważniejszego uszkodzenia.

    Wilder widać, że ma serce do walki, ale w boksie nie chodzi o to jak mocno potrafisz uderzyć, ale ile potrafisz przyjąć i Fury pokazał w 1szej walce, że przyjąć potrafi, a do tego jest boksersko lepszy od Wildera.

    No i ta piosenka wejściowa Wildera, black is everything, ta black to była twoja future w tej walce xD.

    Ciekaw jestem dlaczego akurat Fury walczy w puffenach, to podobno najsłabsze rękawice, w których najciężej o KO, ktoś wie?

    #boks #takaprawda #dyskusja #sport
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest, że diagnosci i inne zawody medyczne które wymagają skończenia ciężkich studiów zarabiają w Polsce ok 2,5k netto, gdzie w Niemczech takich ludzi się szanuje i sprowadza z Polski.

    Dlaczego Niemiec chce mieć dobra służbę zdrowia a Polak się zadowoli tanim piwem i salcesonem?

    Nie pracuje w służbie zdrowia, ale spora część znajomych ze studiów medycznych wyjechała
    Albo porobili sobie kursy z it i zarabiają od razu więcej niż w służbie zdrowia?

    #medycyna #dyskusja #polska #polityka #niemcy
    pokaż całość

  •  

    Ale mnie wkurwia ten ruch #bodypositive, który został dosłownie zajebany przez grubasów

    Ten ruch miał w oryginalnych zamierzeniach promować ludzi z jakimiś wadami ciała i tego, żeby się ich nie wstydzili. Jak np. kobiety, które nie mają takich bioder dużych, albo nie mają piersi, albo mężczyzn, którzy nie mają tych memicznych 185cm, albo po prostu osób bez kończyn, czy ze znamionami.

    pokaż spoiler owszem, takie kampanie istnieją, ale zwykle robią je albo niszowe firmy, które się nie przebiją przez grubasów, albo po prostu te kampanie nie mają takiego echa.


    A na czym się skończyło? Na tym, że jak jest jakakolwiek kampania bodypositive to pokazywana jest gruba baba, która jest gruba, bo jest leniwa. Otyłość z powodu choroby stanowi 1%, jak nie mniej, wszystkich otyłych ludzi, a nie ich większość.

    I zanim mi ktoś powie - tak działa biznes hehe, kampanie są w nich targetowane, bo grubasy są w stanie wydać więcej na narzutę na Żuka od szczupłych.
    No to kurwa niech nie robią kampanii "SPOŁECZNYCH" tylko nazwą je po imieniu kampanią marketingową, albo targetowaniem grubasów

    #boldupy #dyskusja #wkurw #zalesie
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Czy moralnym jest decydowanie się na dziecko, gdy mamy 90% ryzyka, że urodzi się ono chore w stopniu znacząco utrudniającym życie? Jeśli nie, to jak niskie musi być ryzyko, by stało się to moralne?

    #filozofia #dyskusja #antynatalizm #przemyslenia #pytanie

  •  

    Znany ateista i sceptyk Matt Dillahunty wziął tym razem pod lupę antynatalizm. Jak mu poszło? Cóż... zobaczcie sami. Osobiście najbardziej uderzył mnie argument, że "żeby uznać cierpienie za złe, najpierw trzeba zaistnieć". Zupełnie, jakbyśmy nie mieli wyobraźni i nie byli w stanie zapobiec czemuś, co w naszej ocenie jest złe. Już nie mówiąc o wyświechtanym "a może kiedyś rozwiążemy wszystkie problemy ludzkości". Jak widać, nawet zadeklarowanemu sceptykowi ciężko przychodzi podważanie podstaw własnych wierzeń...

    #antynatalizm #dyskusja #ateizm #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: B......a, Baleburg +16 innych
    •  

      Na tym muszę zakończyć. Powodzenia we wszystkim. Bez odbioru.

      @mr_D: Fajnie, że odniosłeś się do tego, co powiedziałam...

    •  

      @mr_D:

      Wartościujesz nieistnienie ponad istnienie.

      wartościujesz nieistnienie jako coś lepszego....

      Słusznie, bo jeśli mowa o nigdy nieistnieniu, to nie da się inaczej.

      Wygląda na to że nie dostrzegasz symetryczności swoich poglądów z przeciwnymi

      To ty nie dostrzegasz asymetrii pomiędzy istnieniem (zaistnieniem), a nieistnieniem (nigdy niezaistnieniem) i na tym powinieneś się skupić.

      powinniśmy wysterylizować wszystkie żywe istoty by uchronić je od cierpienia

      Bardzo dobry pomysł, z tym że uchronić nowe istoty, bo tych już istniejących się nie da.

      Zaraz zaraz, sam napisałeś że procenty Cię nie interesują a podajesz przykład 9 nieszczęśliwych i 1 szczęśliwego (cheery piking). Dlaczego nie wspomnisz o 1 nieszczęśliwym i 9 radosnych dzieciach?

      Nie wiem, gdzie widzisz ten przykład. Ale skoro tak bardzo chcesz, żeby ktoś się odniósł do twojego "1 nieszczęśliwego i 9 radosnych dzieci", to tak - nie jest tajemnicą, że taki układ jest nieakceptowalny. Nic nie usprawiedliwia istnienia jednego nieszczęśliwego dziecka, nawet i miliardy radosnych dzieci, które przecież wcale nie musiały zaistnieć...

      Czy dla Ciebie samego podróż która się nie udała jest powodem by nie wychodzić z domu? Czy z nawet nieudanej podróży nie wyciągasz nauki i doświadczenia?

      A te pytania od czapy, to czemu mają służyć? Chyba nie chcesz powiedzieć, że poważnie je zadajesz w kontekście płodzenia nowych ludzi...

      zauważ, że mając wybór, większość ludzi w tym i Ty, wybierasz istnieni ponad nieistnienie

      Ale o czym ty znowu majaczysz? Że niby "wybór" kontynuowania życia przez większość ma być argumentem za natalizmem?

      Dla twojej wiadomości, to nieistnienie, o którym piszesz w tym cytacie, to nie jest to samo nieistnienie, co z początku komentarza (pic rel do refleksji).

      Boimy się śmierci (bardziej niż cierpienia, gdyż jesteśmy gotowi cierpieć by żyć).

      I dlatego robimy sobie nowe trupy...?

      Na tym muszę zakończyć

      Szkoda, że akurat w momencie, kiedy osiągnąłeś szczyt natalistycznej głupoty ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      źródło: wykop.pl

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    Czy istnieje jakikolwiek argument przeciwko aborcji do 12 tygodnia, który nie opierałby się na wierze w jakąś abstrakcyjną świętość ludzkiego życia?

    #aborcja #4konserwy #konfederacja #dyskusja #filozofia #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm #prolife pokaż całość

    •  

      Właśnie o tym mówię. Jeśli brak dowodów, że jest zła to nie znaczy wcale, że jest dobra. Tak jak brak dowodów na istnienie kosmitów nie oznacza, że oni nie istnieją. Po prostu jeszcze tego nie wiemy, być może kiedyś się przekonamy ale założenie, że ich nie ma bo jeszcze nikt żadnego nie widziały byłoby nadużyciem. Jeśli założymy, że żadna teza nie jest wyróżniona, „lepsza” to przyjmowanie prawdziwości tezy na podstawie nieudowodnienia tezy przeciwnej jest niepoprawne.

      @tomekb1999: Źle na to patrzysz. Czy mamy dowody na to, że skakanie na jednej nodze, śpiewając hymn narodowy, jest złe? No nie. Czyli można to robić, jak się chce. Nie potrzebujesz dowodów na to, że to jest dobre, jeśli masz ochotę to zrobić, i nie ma żadnych dowodów, że to jest złe. W skrócie: jeśli to jest złe, nie powinieneś tego robić. Jeśli nie jest złe, możesz to robić. Jeśli to jest dobre, powinieneś to robić.

      Co to znaczy „okazało się obejmować także zwierzęta”? Przecież zgodnie z twoimi założeniami to głupie bo nic nam to nie daje, nie sprawi to, że każdego dnia będę mógł zginąć z ręki swojego psa bo coś takiego raczej mi nie grozi. Nie jest to umowa a’la „daję coś od siebie i dostaję coś w zamian”. A jednak z jakiegoś powodu nie pozwalamy na krzywdzenie zwierząt, nie zabijamy niepełnosprawnych i odrzuciliśmy niewolnictwo. Jeśli natomiast przyjmie się założenia, że traktujemy siebie nawzajem równo i szanujemy życie innych to wtedy wszystko to nabiera sensu, również zakaz aborcji.

      Sam przyznałeś, że kiedyś nie szanowaliśmy czarnoskórych. Pierwsza osoba, która zaproponowała prawa zwierząt w brytyjskim parlamencie, została wyśmiana. To jest właśnie wynik stosowania umowy społecznej. Ale przecież ludzie nie są uczeni umowy społecznej, prawda? Dziecku nie mówi się: "nie wolno tego robić, bo tak się społeczeństwo umówiło", tylko "nie rób tego, bo to jest be". Uczymy się, że pewne rzeczy są "be" - a potem próbujemy stworzyć jakiś schemat, który wyjaśnia, jak odróżnić be od nie-be. I tym schematem jest np. "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe".

      A im więcej wiemy, im bardziej świadomi jesteśmy jako społeczeństwo, tym wyraźniejszy staje się fakt, że inne świadome istoty wcale się od nas tak bardzo nie różnią. I nie jesteśmy już w stanie wymyślić żadnej przekonywującej wymówki, która pozwoliłaby stosować "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" tylko w stosunku do białych ludzi. Tzn. niektórzy są w stanie - wszystko zależy od tego, jak uda ci się przedstawić fakty samemu sobie, tak żeby uniknąć dysonansu poznawczego.

      Ale jest też inny schemat: "życie ludzkie jest najwyższą wartością". Ten schemat wywodzi się z wpojonej nam nauki, że zabijanie ludzi jest bardzo, bardzo "be", ale zabijanie kurczaków już nie. Rozwiązanie tego dylematu jest proste - życie ludzkie jest ważniejsze niż życie kurczaka. A skoro zarodek jest życiem ludzkim, to jego też ten schemat obejmuje, czyniąc aborcję automatycznie niemoralną.

      I teraz zauważ, że "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" jest odrębne od "życie ludzkie jest najwyższą wartością". To są dwa różne schematy, dwa różne skróty myślowe na to, czego nas nauczono (a co wynika z pradawnej umowy społecznej). Więc moje pytanie w tym wpisie sprowadza się do: czy jeśli nie wierzysz w ten drugi schemat, czy jesteś w stanie znaleźć jakikolwiek powód, by nie dokonywać aborcji na nieświadomym, nic-nieczującym, nic-niepragnącym zarodku?

      Przypomina mi to pewną historyjkę: załóżmy, że w mojej piwnicy mam uwięzionego człowieka. Nikt o nim nie wiem, nie może uciec. Mogę robić z nim co chcę, krzywdzić czy nawet zabić i nie grozi mi niczyja zemsta. Czy zatem takie działanie jest moralnie uzasadnione?

      Jeśli przez "moralność" masz na myśli zbiór obecnie panujących zasad, to nie. Ale możesz to zrobić. Moralność niczego ci nie zabrania, ona tylko mówi o tym, jakie zachowania są godne pogardy. Jeśli ty w to wierzysz, nie zrobisz tego, co kazałoby ci gardzić samym sobą.
      pokaż całość

    •  
      c...r

      0

      mane tekel fares

    • więcej komentarzy (125)

  •  

    Grupa krwi Rhnull to najrzadsza grupa krwi na świecie. Nazywana jest "złotą krwią" i posiadają ją tylko 43 osoby z czego 9 z nich jest dawcami.
    Zdjęcie dla uwagi.
    Źródła:
    Artykuł
    Youtube
    #ciekawostki #krew #biologia #dyskusja
    pokaż całość

    źródło: 00080UXUDLSB3JFL-C438.jpg

  •  

    Katolicy twierdzą zwykle, że pomimo kultu świętych i kultu maryjnego, katolicyzm jest religią monoteistyczną. Że święci i Maryja to tylko pośrednicy między człowiekiem a Bogiem. Taka jest oficjalna narracja, a co widzimy w praktyce?

    Taką oto pieśń śpiewamy w maju na cześć Maryi:

    Chwalcie łąki umajone,
    Góry doliny zielone
    Chwalcie cieniste gaiki
    Źródła i kręte strumyki.

    Co igra z morza falami
    W powietrzu buja skrzydłami
    Chwalcie z nami Panią świata,
    Jej dłoń niech nam wieniec splata.

    Ona dzieł Boskich korona
    Nad Anioły wywyższona
    Choć jest Panią nieba, ziemi,
    Nie gardzi dary naszymi.

    Kto jest w końcu Panem świata, Bóg czy Maryja? A może razem władają światem - nieskończony, wszechmocny Stwórca i jakaś kobieta? Czy składanie darów i wychwalanie pod niebiosa nie jest czymś, co należy się wyłącznie Bogu?

    Druga przesłanka za boskością Maryi w katolicyzmie: nazywanie Maryi naszą Matką. Jak Maryja może być naszą Matką, skoro Bóg jest naszym Ojcem? To stwarza relację równości między Bogiem-stwórcą a ziemską kobietą. Dlaczego takiego Eliasza, który także został wniebowzięty (i to nie tylko według tradycji - sama Biblia nam o tym mówi), nie nazywamy Ojcem?

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #ateizm #mirkomodlitwa #mikromodlitwa #dyskusja
    pokaż całość

    źródło: a.allegroimg.com

    +: tomhet, m......h +9 innych
    •  

      Przecież to oczywiste, że Maryja została otoczona szczególnym kultem i czcią ze względu na to, że urodziła Jezusa.

      @tojestmultikonto: I dlatego należy jej się tytuł Pani Świata, ten sam, który nosi sam Bóg? Stworzenie całego świata jest zasługą równą urodzeniu dziecka?

      Pokaż mi jakiegoś świętego, który został wybrany do chociażby podobnej roli.

      Henoch i Eliasz, według Biblii, zostali wniebowzięci za swoje zasługi. Może nie urodzili fizycznego ciała Boga, ale cokolwiek zrobili, Bóg uznał to za równie wybitne. Czy powinniśmy nazywać Eliasza naszym Ojcem, Panem Świata?
      pokaż całość

    •  

      @tojestmultikonto: sformułowanie "Pani Świata" odnosi się do tego, że my katolicy uważamy ją za Królową. Bycie Królem czy Królową jest czymś zupełnie innym niż boskość. W Boga się wierzy (albo nie wierzy), a Maria z Nazaretu to postać historyczna

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Czy weganizm nie powinien wiązać się bezpośrednio z antynatalizmem?

    Zwierzęta hodowlane osiągnęły olbrzymi sukces ewolucyjny właśnie dzięki temu, że są przydatne dla ludzi. Ale weganie twierdzą, że lepiej jest dla takiej świni nigdy się nie urodzić, niż urodzić się i spędzić życie w klatce. Gdyby cały świat przeszedł na weganizm, olbrzymia ilość świń, kurczaków, krów, nigdy by się nie narodziła. I według wegan byłoby to dobre.

    Z drugiej strony, każdy antynatalista powinien być też weganinem. Jak można przypisywać negatywną wartość narodzinom, i jednocześnie dobrowolnie, dla własnej przyjemności, wspierać przemysł, który opiera się na produkcji narodzin (hodowla)?

    #antynatalizm #weganizm #dyskusja #wegetarianizm #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Zmieńcie moje zdanie - powinny być w Polsce związki partnerskie, adopcja dzieci przez pary jednopłciowe i łatwiejszy proces zmiany płci prawnej.

    Hej, uważam, że trzeba rozmawiać z drugimi stronami konfliktów politycznych, a najsilniejsze poglądy mam właśnie w tych sprawach. Tylko że nie znam za bardzo osób które by się nie zgadzały, więc oto jestem na podobno prawicowej stronce wykop.pl i liczę na wytłumaczenie mi pozycji przeciwnej. Argumenty dostępne w przestrzeni publicznej mało do mnie trafiają, mówi się o zagrożeniu dla tradycyjnej rodziny czy coś takiego ale nie wiem na czym by ono miało polegać. Mam nadzieję że forma mikrobloga z tymi tagami które dałem jest odpowiednia i zaowocuje, proszę mi powiedzieć jeśli nie lub jeśli jest lepsza bo nie wiem jak to tutaj działa. Poniżej podam argumenty dla każdego punktu żebyście mieli się do czego odwołać.

    Związki partnerskie - myślę że osoby w związkach jednopłciowych powinny móc dać sobie nawzajem prawa do informacji o stanie zdrowia, decydowania o leczeniu, otrzymania zwłok i pochówku czy ustawowego dziedziczenia po sobie (bez opodatkowania). Część z tego jest już chyba możliwa do załatwienia, ale nie jest to proste. No po prostu nie wiem jaka by była na tym strata, poza może niewielkimi kosztami administracyjnymi, a poprawa życia i ogólnego poczucia bezpieczeństwa osób w takich związkach byłaby spora. A jak człowiek dobrze się czuje to łatwiej mu się pracuje, czyli gospodarka lepiej działa więc może by się te koszty zredukowały :).

    adopcja - Już teraz w Polsce pary jednopłciowe mogą wychowywać dzieci - jak jedna osoba jest rodzicem czy to z poprzedniego związku, czy takie które adoptowała jako samodzielny rodzic, czy przez np in vitro, to państwo nieautorytarne nie może jej zabronić mieszkać z osobą tej samej płci i wspólnie dziecko wychowywać. Takich dzieci jest w Polsce 50 tysięcy, ale druga osoba je wychowująca nie może zostać prawnym opiekunem, bo państwo zamyka na to oczy i udaje że się nie dzieje. Wg mnie jest to bezsensowne utrudnianie życia. Najgorzej jeżeli rodzicowi będącemu prawnym opiekunem coś się stanie np. umrze, wtedy ten drugi jest wg prawa zupełnie obcą dziecku osobą.

    zmiana płci - żeby zmienić płeć prawną w Polsce trzeba pozwać swoich rodziców. Pozwolę sobie na pewne odwołanie do autorytetu, otóż nawet Terlikowski uważa że tak nie powinno być (artykuł):

    uważam, że jeśli nasze państwo od osób przechodzących procedurę zmiany płci wymaga wniesienia do sądu oskarżenia przeciwko własnym rodzicom, to popełnia gruby błąd.

    także chyba jest grubo. Zmiana płci jest często ciężka dla życia rodzinnego więc dodatkowe psucie tym że dzieci muszą stawać przeciwko rodzicom w sądzie jest niepotrzebne. Z tego co wiem jeżeli rodzice są przeciwni to mogą tam dawać jakieś swoje argumenty, nie wiem co właściwie do tego mają, to powinna być sprawa między osobą transpłciową a państwem.

    Zapraszam do odpowiadania na dowolny z tych punktów, proszę jakoś z sensem, argumentem, merytorycznie, żebym mógł zrozumieć drugą stronę a być może sam został przeciwnikiem praw osób LGBT. Pozdrawiam.

    #dyskusja #4konserwy #neuropa #lgbt
    pokaż całość

    +: J...r, terion +14 innych
    •  

      @teczowyorzel: przelecialem po łepkach cały ten raport, i już w ocenie ilości Lgbt w populacji mamy szacunek 5 procent, z prawie 40 mln (a tak naprawdę 38) czyli 2 mln z czego szacują połowę w stałych zwiazkach (razem z starcami i niemowlętami) czyli 1 mln, skoro są w stalych związkach to należy ich podzielić na pół(zakładamy że wszystkie związki są monogamiczne, co raport później obala) i z tego 91 procent nie jest jest rodzicem pod żadnym wzgledem. W pozostałych 9 procentach mieszczą się różne kombinacje rodziców biologicznych i społecznych. Wielu z tych rodziców, głównie mężczyzn, w gronie lgbt jest tylko rodzicem z nazwy, bo dziecko jest wychowywane przez samotna matkę. Chociaż w statystyce ponoszonych wydatków i obowiązków wobec dziecka odpowiedź "Ja ponosze główne wydatki/podejmuje główne obowiązki" zawsze ma większy udział niż "mój obecny partner/ka ponosi... " i często również "Ja.. wydatki... obowiązki..." jest przed "drugim biologicznym ojcem/matka". Tworzy to obraz idealizowania siebie jako rodzica, na co znaczny wpływ mogła mieć metoda badawcza, kiedy przychodzi do ciebie twój zaufany znajomy aktywista lgbt, który wie o twojej przynależności do niehetroseksualnych, to na pytania które mogłyby postawić cię w złym świetle odpowiesz koloroyzujac żeby lepiej wypaść w jego oczach. Brak anonimizacji znacząco wpływa na takie badania. Mówimy wiele o LGBT podczas gdy w badaniu B i T byly w znikome ilości, rodziny LGBT wychowujace dzieci to glownie lesbijki, często singielki. Stawianie kazusu tych, już przyslowowych, 50 tysięcy dzieci w tej chwili wychowywanych w rodzinach LGBT, (a jak pokazuje raport to dzieci z byłych związków, głównie wychowywanych przez matki) jako argumentu za adopcja dzieci przez, pary jednoplciowe jest sporym nadużyciem. To fałszywa inplikacja typu: z tego że lubisz kotlety mielone wynika ze polubisz tatara. pokaż całość

      +: RRRRR
    •  

      @teczowyorzel: Wszystkie te problemy wynikają moim zdaniem ze zbyt dużych kompetencji państwa. Państwo nie powinno wtrącać się do związków, płci, etc.

      +: RRRRR
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Od jakiegoś czasu interesuje mnie temat chaosu przestrzennego w naszym kraju i znalazłem kanał Ukraińca jeżdżącego po Europie, gdzie ładnie można porównać różne kraje pod tym względem. Ten filmik z zachodnich Niemiec jest tak niesamowicie satysfakcjonujący, ten porządek jest poprostu cudowny (polecam pierwsze 2,5 minuty). Ani jednej zbędnej szmaty reklamowej i banerów nastawianych gdzie tylko się chce. Wszystko do siebie pasuje. Moim zdaniem u nas mogłoby być znacznie lepiej pod tym względem, gdybyśmy ogarneli ten syf reklamowy jakimiś regulacjami. I myślę, że tu powinna zgodzić się zarówno #neuropa jak i #4konserwy. Nie wiem czemu dalej to się nie udaje w naszym chlewie obsranym gównem. Przepisy o uchwałach krajobrazowych są niewystarczające. Reklamy to początek, przepisy budowlane też powinny ulec dużej zmianie.
    #niemcy #polska #reklama #dyskusja #urbanistyka #architektura #budownictwo #dziwniesatysfakcjonujace #nieboperfekcjonistow #estetyczneobrazki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: I.................n, AndrusZgc +15 innych
  •  

    Ależ wy ludzie czasami jesteście po%#$ani. Jak można przypadkowym dziewczynom robić zdjęcia ich tyłków i mowie to jako facet. Nie rozumiem tego, macie/mamy całą bazę stron pornograficznych, z której możecie korzystać kompletnie za darmo, to wy jak jakieś zboki robicie zdjęcia kobiet zza kąta. Zdaje sobie sprawę, że połowa może być jakimiś fakeami, czy czymś w stylu armature porn, ale jestem tez pewny, ze są realne osoby, które takie zdjęcia robią. Czy tylko ja uważam to za coś "chorego"?

    #dupeczkizprzypadku #nsfw #przegryw #dyskusja
    pokaż całość

  •  

    #chipsy to najlepsza przekaska. Nigdy sie nie znudza, no chyba ze sie zapchasz to wtedy masz obrzydzenie przez tydzien a pozniej znowu wpierdalasz. Change my mind( ͡º ͜ʖ͡º)
    #dyskusja #jedzenie

  •  

    Czy nie uważacie że plaga samobójstw i prób samobójczych zwłaszcza wśród młodych ludzi to nic innego jak... moda?
    No wyobraźmy sobie hipotetyczne życie , gdzie nikt nigdy nie wspomina o samobójcach. Gdzie nie istnieje koncepcja samobójstwa, nie ma żadnych newsów, historii rodzinnych itp. Czy wtedy ludzie targali by się na swoje życie? Czy szukali by rozwiązania w samozagładzie? Czy poddawali by się w "walce" życia? Moim subiektywnym zdaniem nie.
    Mam tutaj na myśli konkretnie młodych i bardzo młodych (12-20 lat) ludzi, którzy naturalnie zderzają się najczęściej z typowymi problemami, i szukając wsparcia, trafiają na innych uciemiężonych i słyszą : "zabiłbym się". Potem tysiące przykładów samobójstw w internecie, telewizji itp.
    Przecież taka osoba naturalnie zacznie dostrzegać rozwiązanie w samobójstwie, co z czasem może nawet przerodzić się w szczere chęci. Zachęcam do dyskusji i sorki za powtórzenia ale asem z polaka nie byłem.

    #dyskusja #samobojstwo #przegryw #depresja
    pokaż całość

  •  

    wczoraj z kumplami doszlismy do wniosku ze kobiety w sumie przydaja sie glownie do jednego - ruchania
    i zeby nie bylo ze z samymi #incel sie zadaje, dwoch z nich po slubie over 5 lat
    udowodnijcie mi zle kurwa, wczoraj jakis mirek pamietam pisal ze z kumplem mozna pogadac o wszystkim

    sens zycia
    polityka
    katastrofy i konflikty swiatowe xD

    a laska?

    uuu patrz snapa
    widzialas instagrama chuj wie kogo?


    nk o co w tym wszystkim chodzi bo nie wiem #dyskusja #gownowpis #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #wiezienie #policja #kryminalne #sady #patologia #niesadcieskazepedofilu #dyskusja #oswiadczenie
    Jest takie przekonanie, że w więzieniach panuje swego rodzaju przestępczy wymiar sprawiedliwości. Że bandyci, którzy na wolności mieli wyjebane na cudzą krzywdę, kradli, porywali i mordowali, w więzieniu nagle nabierają empatii i stają w obronie dzieci, kobiet i zwierzaczków, tępiąc tych, którzy popełniali przestępstwa wobec wymienionych.

    Rzeczywiście, jest taka "sprawiedliwość" w więzieniu. Nazywa się ona: gnębienie słabszych.

    Dla patusów możliwość poznęcania się nad kimś to fajna rozrywka. Niebezpiecznie się znęcać nad jakimś złodziejem, czy mafiosem, bo nie wiadomo, kogo zna, i czy nie dźgnie nas w nocy nożem. A nad więźniami spoza przestępczych układów, właśnie seksualnymi czy sadystycznymi, można znęcać się do woli. Tym bardziej, że łatwo jest zjednoczyć całą grupę przeciwko nim, nikt nie stanie w obronie, nawet strażnik przymknie oko. Nic, tylko w spokoju sobie gnębić:-)

    Podkreślę, że nie staję tu w niczyjej obronie. Chciałem tylko podkreślić, że gnębienie sadystów czy gwałcicieli w więzieniach nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Patusy i zwyrole po prostu dają upust swoim chorym emocjom. Za kratkami siedzi też wielu przestępców ze zorganizowanych grup, którzy mają na koncie porwania dzieci, handel ludźmi, gwałty. Ale oni nie są gnębieni - bo nie chodzi tu zupełnie o czyjeś postępki, a tylko to, jak bardzo jest słaby.

    takie tam #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Pracuję obecnie w galerii w centrum Lublina i przeraża mnie, jak nastolatki wyglądają. Mnóstwo takich postów było ale i ja wrzucę swój wysryw.

    #rozowepaski, dlaczego tak jest? Dziecko kurwa 14 lat z cyckami co najmniej miseczka D (to, jak szybko fizycznie się rozwijają obecnie dziewczyny jest w ogóle dziwne, kiedyś tak nie było) idzie przez galerię albo w prześwitującej bluzce albo zwyczajnie z dekoltem prawie do pępka. Naprawdę rodzice mają wyjebane czy nie wiedzą, jak się ubiera ich córka?

    I już chuj, nie mówię nawet o młodych nastolatkach tylko ogólnie. To nie jest gadanie pedałka, który brzydzi się kobiecymi wdziękami (szczęśliwy związek here) ale kurwa, to jest po prostu obrzydliwe. Na plaży fajnie, po to są bikini. Już chuj, nawet w klubie, po coś tam się idzie. Ale serio, takie obnażanie się w publicznym miejscu? Co one chcą tym ugrać? Atencję, bolca, dowartościować się spojrzeniami facetów? Pomijam mega ostry makijaż - różowa kiedyś udzielała korków z fizyki dziecku, które w sumie wyglądało na 20 lat.

    Nie wiem, dyskusja otwarta. Co niebieskie paski o tym sądzą? Poza spermiarzami, którzy z oczywistych względów walą sobie pamięciówki.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #dyskusja #atencyjnyrozowypasek #niewiemjaktootagowac #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @MyPhilosophy: mnie śmieszy jak widzę te dziewczyny, często w grupkach i co chwila pozują do zdjęć, później się zmieniają xD. Powiem tak, wyglądają dojrzale (?), moze o to chodzi. O takie poczucie, że one są kimś, może i mają te naście lat, ale mogą być jak ich idolki na Instagramie itd.

      Za to podobają mi się takie 14-15 latki, które ubierają się trochę alternatywnie, czy metalowo. No super sprawa, niektóre wyglądają pokracznie, ale część dobrze się ubiera. A ile niebieskich włosów się widuje, szok. Ja mogłam o tym pomarzyć. pokaż całość

    •  

      @MyPhilosophy: ha, bylam dzis w swiecie i tez zwrocilam uwage, jak duzo mlodziutkich dziewczat jest bardzo mocno umalowanych.

      Natomiast nie zgodze sie co do tego szybszego tempa dorzewania fizycznego.
      Pamietam, ze u mnie w podstawowce (6 klasa, wiec ok 12 roku życia) bylo kilka kolezanek z duzym juz biustem.
      Tyle, ze ubieraly sie mniej wyzywajaco - teraz niestety przyspieszylo nie dojrzewanie fizyczne, a raczej wchodzi tu kwestia seksualizacji.
      Inne ubrania - za moich czasow 12, 14, 15latka to byly jeszcze dzieci. Teraz to sa mlode kobiety... Sa celem producentow kosmetykow, srodkow odchudzajacych etc. Traktowane sa jak male dorosle i tak tez zaczynaja sie zachowywac.
      pokaż całość

      +: MyPhilosophy, d.......r
    • więcej komentarzy (6)

  •  
    Ten_typ_sie_patrzy

    +568

    Zawsze xD

    #heheszki #humorobrazkowy #dyskusja #shrek

    źródło: 167e7e4a41dc5bea58f025d0c9e65408.png

  •  

    @aei9077: Mirki, jako że pasjonują mnie wszelkie tematy okołokresowe i historia zmiany garnic Polski po 1945 to często zastanawiam się nad alternatywnymi scenariuszami. Najciekawszym z nich jest dla mnie, jak Polska wyglądałaby dziś mając w granicach Lwów.

    Założenia są takie:
    - do Polski włączono Lwów z okolicznymi terenami (mniej więcej tak jak prowadziła linia Curzona B.)
    - reszta granicy Polski pozostaje taka sama jak dziś
    - problem mniejszości ukraińskiej na tych terenach udało się rozwiązać (relokacje, wymiana ludności, przesiedlenia)

    Pytania:
    - Czy Lwów byłby w 2019 roku milionowym miastem?
    - Czy Wrocław byłby z tego powodu mniej zaludniony i mniej ważny dla Polski (gdzieś mniej więcej jak Szczecin)?
    - Analogicznie jak wyżej, jakby to wyglądało z Krakowem?
    - Wreszcie czy Lwów mógłby być realną konkurencją dla Warszawy (nie chodzi o liczbę ludności, ale atrakcyjność, bycie europejską metropolią ze wszystkimi jej zaletami)?
    - Czy Polska z Lwowem byłaby dziś znacząco lepszym krajem biorąc pod uwagę liczby (gospodarka, technologie itd.)?
    - Czy polska kultura byłaby znacząco bogatsza (nie chodzi tylko o zabytki, ale o artystów, muzykę, kulturę młodzieżową i ogólnie klimat w kraju)?
    - Czy mogłoby to wpłynąć na kierunek w jakim poszłaby nasza polityka (przed i po 1989)?
    - I w końcu czy jest w ogóle nad czym się zastanawiać w kontekście realnej straty, czy więcej w tym nostalgii i sentymentu?

    Wiele mitów koło Lwowa narosło, także wiele osób podkreśla jak ważne dla Polski to było miasto. Zatem gorąco zapraszam do dyskusji.

    #lwow #polska #dyskusja #historia #historiaalternatywna #ukraina #kresy
    pokaż całość

    •  

      @aei9077:
      Dokonałeś właśnie założenia, że nie przeczytałem twojego postu, bo przesyłem filmik, który nie jest odpowiedzią tylko na temat, który założyłeś.
      Cóż filmik traktuje szerzej ten temat, ale można się z niego dowiedzieć czegoś też i na temat ciebie interesujący. Uznałem, ze może będzie ci miło, że ktoś przeczytał twój temat i na dodatek dołączył jak przystało na wykop swoje znalezisko.

      Mogłeś podziękować mi za filmik, nie dziękować, albo mnie opieprzyć, że nie jest 1:1 zgodny z twoim tematem. Wybrałeś to ostatnie czym udowodniłeś, że jesteś egocentrykiem i zwykłym bucem, bo przy okazji zarzuciłeś mi nieprzeczytanie twojego postu.
      pokaż całość

    •  

      @oydamoydam: Znam ten filmik, jest ciekawy ale w przypadku tego tematu bez sensu, bo zupełnie nie to tu rozważamy. Zbacza z tematu i wprowadza zamieszanie.

      Dzięki za komentarz i podsumowanie mojego portretu psychologicznego.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #dostepdobronipalnej #bron #bronpalna #gownowpis #prawackalogika #bekazprawakow

    #dyskusja o #dostepdobroni trwa w najlepsze, a koronnym argumentem #prawaki jest

    hurr durr jag cie seby zaskoczom f ciemnym zaółgu to bendziesz siem miau jag bronić!!!111!1!!

    Jakby wam zależało tak bardzo na obronie, to uczylibyście się posługiwania najpierw legalnymi narzędziami obrony, potem fapali do Glocka czy Colta.

    Osobiście uważam, że akurat jak cię seby jeden z drugim zaskoczą w zaułku, to ta klamka schowana w sejfie tate 30 minut drogi dalej w chuj pomoże ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A baton czy gaz już tak.
    pokaż całość

  •  

    Ktoś kto nie kastruje kota domowego wiedząc że nie będzie szedł na rozród, jest moim zdaniem podczłowiekiem.

    @frytusia co Ty na to?

    #koty #zwierzaczki #pytanie #dyskusja #420 #wykopjointclub

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To będzie długie. Musiałam to z siebie wylać bo inaczej oszaleję, zaraz sobą zwymiotuję.
    Okres 0-7 lat - ojciec dyrektor - miły mądry człowiek ale pijak. Matka natomiast furiatka - właściciel firmy. Oboje nastawieni na kasę. Awantury czasem takie że noże latały (to nie metafora). Mną natomiast opiekowały się dwie nianie gdy oni byli w pracy.
    7-17 lat- dzieci na podwórku mnie gnębiły bo ojciec alkoholik a awantury matki dało się słyszeć w bloku obok. Do tego byłam raczej mało asertywna i paradoksalnie oczekiwałam akceptacji od tych dzieci, których rodzice nie lubili moich rodziców... :) Akceptacji szukałam też w swoich rodzicach i może i mnie kochali ale pochłonięci swoimi problemami (ojciec depresja alkoholika, matka niedokochana, wiecznie walcząca ze światem wylewająca na mnie jako na powierniku swoje problemy) - nie mogli mi tego dać. Myśleli że jak mam co jeść, mam super barbie i bawię się z rówieśnikami na podwórku to jest ok. Często bagatelizowali mój płacz gdy dzieci wchodziły mi już tak bardzo na głowę, że nie dawałam rady. Często byłam wykluczana z zabaw i wyzywana.
    Podstawówka.
    W latach podstawówki totalne problemy z nauką. Zerowa koncentracja, zaszywanie się w swoim świecie - książki filmy i muzyka, a do tego straszliwe problemy z matematyką i ścisłym przedmiotami. Nadal walczyłam o akceptację koleżanek i nie wierzyłam w siebie. Czułam się bardzo samotna i ciągle chciałam udowodnić, że jestem coś warta.
    Gimnazjum - o dziwo doceniona przez nauczycieli, zostałam przewodniczącą klasy, zdobywałam medale na zawodach - to był dobry czas. Pierwszy chłopak i jakaś taka chęć i wiara w siebie. No i pomimo straszliwie niskiej samooceny i problemów ze niektórymi przedmiotami dostałam się do liceum.
    Jednak pamiętam też ostatnie wakacje gimnazjum - bardzo smutne. To był pierwszy czas gdy przez kilka miesięcy nie uśmiechnęłam się ani razu. Nagle poczułam się samotna niechciana nic nie warta i ten stan nie wiedzieć czemu towarzyszy mi chyba do dziś. Wówczas rozpadł się mój pierwszy nastoletni "związek" z chłopakiem.

    17-25
    Czas liceum.
    Nauczyciele gnębili mnie nie gorzej jak ostatniego pustaka. Poprawka w matmy w 2 liceum, przestałam wstawać z łóżka, zaczęłam wagarować, rodzice cisnęli mnie w domu, że się nie uczę i tylko wykładali hajs na korki. A ja w gruncie rzeczy bardzo chciałam dawać sobie radę w liceum ale byłam straszliwie apatyczna, przestraszona i zahukana świadomością że sobie nie radzę i mogę nie zdać do następnej klasy. Dużo płakałam. Powodowało to efekt odwrotny do oczekiwanego - wszystkie korepetycje szły w dupe gdyż ze strachu przed szkołą zapomniałam jak mam na imię (serio). Natomiast rodzice uważali, że tak już mam. No ogarniam matmy i jestem leniwa. Dużo się zmieniło gdy w klasie maturalnej poznałam fajnego chłopaka i to w pewien sposób dodało mi skrzydeł. Wzięłam się ostro za siebie. Chciałam dostać się na studia. Jednocześnie biznes rodziców zaczął się sypać a w domu tym bardziej nie było kolorowo.

    Czas studiów.
    Gdy zdałam maturę usłyszałam od rodziców, że albo studia zaoczne i muszę się sama utrzymywać albo w ogóle nie idę na studia. W tym samym czasie chłopak (z dobrej rodziny) okazał się totalnym ćpunem i recydywem, który okradł mnie i moją rodzinę na kilkanaście tysięcy i uciekł za granicę.
    Załamałam się. Do tego wszyscy znajomi uznali, że wymyśliłam historię o kradzieży, żeby zemścić się za zerwanie. Dopiero później sami zostali okradzeni.
    Poszłam na studia zaoczne i wyprowadziłam się więc do większego miasta zaciągając się do pierwszej lepszej pracy z nadzieją, że zaraz uda mi się stanąć psychicznie na nogi. Ten okres można uznać nawet za stabilny i choć bardzo doskwierała mi samotność ( bo w tygodniu praca a w weekendy studia) to zaczynałam mieć jakiś znajomych, ale oni też mieli przecież swoje życie. Rodzice dodatkowo darli ze sobą koty jak nigdy. Ja w odpowiedzi dużo imprezowałam i próbowałam zapić patowe samopoczucie i pustkę, która towarzyszyła mi w dzień i w nocy. Życie toczyło się dalej. Szukałam „szczęścia”, które ciągle było gdzieś obok.
    Pewnego dnia po kilku latach abstynencji od facetów (bardzo nie chciałam wchodzić w żadną relację) poznałam chłopaka. Niestety mieszkał ode mnie kilkaset km dalej. Straciłam dla niego głowę, mówiąc szczerze.. bo nagle dał mi to wszystko czego mi brakowało żyjąc samemu w dużym mieście. Byliśmy bardzo podobni, imponował mi, zapełniał pustkę, czułam, że mogę więcej, był mi towarzyszem i dodawał skrzydeł. Mieliśmy wspólne plany, podróże i poglądy. Po kilku miesiącach okazało się jednak, że nie byłam tą jedyną (spotykał się też z kilkoma innymi). Załamałam się. Ponownie zostałam sama. Cała moja nadzieja, że cokolwiek się wreszcie ułoży w moim życiu poszła w cholerę. Poczułam się znowu nieakceptowana, brzydka (choć to nie prawda), nic nie warta, niechciana i wykorzystana. Minęło kilka miesięcy - chłopak strasznie o mnie zabiegał, prosił byśmy się zeszli. Przepraszał i obiecywał. Dałam mu szansę.
    Dodatkowo wszystko skumulowało się też na innej stopie życiowej: nie otworzyli mi magisterki w mieście, w którym obecnie studiowałam więc w pewnym sensie "droga mojej kariery" stanęłaby w miejscu. Postanowiliśmy z chłopakiem wyjechać do innego miasta w którym była czynna mgr. Zbiegło się to z decyzją mojej matki o wyjeździe za granicę by zbudować sobie "nowe życie" zostawiając wszystkich w cholerę (ojca który chorował na serce i mnie która jej mimo wszystko potrzebowałam w Polsce). Dom dla mnie już nie był domem. Gdy tam przyjeżdżałam wszystko było tak jak zostawiła to matka, tato sobie kompletnie nie radził z samotnością, zaczął dużo pić. Często do niego jeździłam kilkaset km i sprzątałam, gotowałam, w tygodniu dzwoniłam codziennie lub co drugi dzień. W nowym mieście radziłam sobie też słabo. Trafiłam co prawda do spoko firmy ale bardzo tęskniłam za tym co zostawiłam w poprzednim mieście (m.in. za ludźmi). Sytuacja w domu (samotny tato) też nie dawała mi spokoju. W związku bywało różnie. Bardzo nie radziłam sobie z faktem zdrady i tego, że nie byłam na początku tą jedyną. To wpływało na nasze częste kłótnie i relacje fizyczne. Do tego właśnie w nowej pracy po raz pierwszy doświadczyłam mobbingu - przez ponad rok czasu byłam wzywana kilkukrotnie w ciągu dnia na dywanik z tak błahych powodów jak to, że mam zły kolor paznokci, nie uśmiecham się, garbie gdy rozmawiam z klientem albo podobno kokietuję dyrektorów choć zupełnie nie uważam się za osobę która jakkolwiek wpływa świadomie w ten sposób na mężczyzn. Musiałam więc tworzyć treści na spotkaniach z przełożoną pt. "w przyszłym miesiącu popracuję i postanowię zmienić w sobie... to to i to". Na końcu po miesiącach walki zwolniono mnie. Znowu poczułam się jak ostatnie gówno bez wsparcia, pomocy i jakichkolwiek szans na normalne funkcjonowanie. W między czasie mój chłopak dostał super ofertę pracy w innym mieście, ja zakończyłam studia i postanowiliśmy się przenieść właśnie tam. Czyli do trzeciego miasta w moim życiu. Wiedziałam, że to nieduża miejscowość, że tak ważne dla mnie życie kulturalne jak wyjście na wystawę czy do teatru po prostu nie funkcjonuje. Do tego już kompletny brak znajomych. Mimo to, wierząc , że będzie lepiej ruszyłam za nim. Miesiąc po przeprowadzce do kolejnego nowego miejsca w którym miało nam się żyć dobrze i szczęśliwie zmarł nagle mój tato. Nawet nie zdążyłam się z nim pożegnać. Byłam w pracy o 8 rano ponad 500 km od niego. Nie widziałam go też w trumnie. Widziałam tylko urnę. Zostałam więc znów sama. Dom rodzinny był pusty, matka za granicą, ja w zupełnie obcym miejscu i w pracy której co raz bardziej nienawidziłam. W związku było różnie. Wpadłam w depresję. Do tego nie dostałam nic w spadku bo część taty została skonfiskowana przez komornika. Chłopak mnie wspierał psychicznie ale byłam tak apatyczna, że kwestia fizyczności zupełnie zanikła. Do tego jak już wspomniałam, nie znaliśmy zupełnie nikogo w nowym miejscu. Spędzaliśmy czas tylko ze sobą, ewentualnie jeździliśmy do jego rodziców. Paradoksalnie zaczęliśmy się od siebie oddalać. W końcu po paru miesiącach znalazłam jakieś jego rozmowy z innymi laskami…. Tłumaczył potem, że to przez brak seksu i naszą chłodną relację.. Nie miałam siły odejść. Byłam w takim stanie, że codziennie po pracy przesypiałam pół dnia albo gapiłam się w ścianę. Nie miałam za bardzo też gdzie pójść. Czułam się bezsilna. Zaczęłam więc szukać rozwiązania mojego "szczęścia" w innej pracy - chciałam się rozwijać, poznać ludzi w tym miasteczku. Zacząć żyć. Zapomnieć... Minął kolejny rok czasu gdy nie mogłam znaleźć innej pracy. W obecnej siedziałam w pokoju przez 8h z jedną osobą i udawałam, że pracuję (choć jestem osobą pracowitą i uwielbiam wielozadaniowość). Zaczęłam się dusić, czuć, że wegetuje. Stoję w miejscu. I życiowo - (zero deklaracji z jego strony po 4 latach znajomości) i rozwojowo (praca dla ameby choć dobrze płatna i żadnej możliwości zmiany na inną bo w miasteczku słabo jest z pracą). Wszystko we mnie krzyczało. Do tego zaczęły się problemy ze zdrowiem. Nie radziłam sobie już z niczym. I gruncie rzeczy ciągle czułam, że jestem tak samotna, że mam tylko chłopaka i nikogo innego. Czas mijał; codzienne życie z nim szło jakoś powoli, jednak kisiliśmy się tylko w swoim sosie bez znajomych, wyjść kulturalnych i życia poza pracą i domem. Sporadycznie jakieś wyjazdy do jego znajomych….
    Pewnego dnia coś we mnie pękło. Spakowałam się w pewien weekend i pojechałam po kilku latach nieobecności, te 500 km do miejsca moich pierwszych studiów. Spotkałam się ze znajomymi i przyjaciółmi, wróciłam do miejsca które znam. I nagle poczułam się szczęśliwie. Chociaż na ten jeden weekend.

    Teraz stoję w miejscu. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Czy wrócić? Czy to nie tylko efekt placebo i nagłego wyobrażenia, że skoro w jeden weekend było tak dobrze to już tak będzie gdy wrócę. Boję się. Boję się tego kroku, nowych wyzwań. Czuję, że przez wszystko przez co przeszłam mam już tak scharataną samoocenę, poczucie własnej wartości, pozytywne patrzenie, wiarę w lepsze jutro, że powrót do tego miejsca i samotne "stanięcie na nogi" wydaje się być totalną abstrakcją.
    Zgubiłam się znowu. Jednocześnie marzę, że gdy uda mi się wrócić to za dotknięciem magicznej różdżki dostanę normalną (taką w której będę miała co robić ) pracę z ludźmi, będę wychodzić że znajomymi i ciekawiej żyć. Że poukładam sobie wszystko na świeżo od nowa. Po swojemu.… bez bycia zależną od kogokolwiek i czegokolwiek.
    A jednocześnie totalnie obawiam się ponownej ogólnej straszliwej samotności, błądzenia po omacku i szeregu niepowodzeń.. zostawienia kogoś kogo znam tyle lat, wspólnego mieszkania naszej w pewien sposób (gdy się nie kłócimy) w miarę dobrej/stabilnej codzienności.
    Jestem słaba nie musicie mi tego mówić. Chodziłam do psychologa – nic nie dało. Nie wiem, czy tym razem nie zainwestować w jakieś leki, które dodadzą mi pewności siebie, energii, siły i nie podniosą mojej głowy do góry. Czuję się jakbym miała cały czas podcięte skrzydła i nic nie było tak jak trzeba. Nie mam siły żyć. Chciałabym nie istnieć.

    #przegryw #zwiazki #zdrada #zalesie #dda #ddd #depresja #rozkminy #dyskusja #problem #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    +: Y...........a, jungi +10 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Stawiam tezę, że osoby z depresją tak naprawdę uświadomiły sobie, że całe życie, egzystencja w świecie galopującego konsumpcjonizmu i ciągłego wyścigu szczurów jest bezsensowna i bezcelowa, a osoby ,,zdrowe" są po prostu nieświadome, lub zbyt mało inteligentne by to zrozumieć. Wyjaśniałoby to fakt, że w obecnych czasach, gdy wymiana myśli, poglądów, ale także dostęp do szkolnictwa są bardzo łatwe, liczba osób z depresją jest ogromna.

    No bo czy jeżeli ktoś pracuje po kilkanaście godzin na produkcji albo jako magazynier, zarabia te 2k netto, za które jedyne co może sobie kupić to jedzenie a to i tak tylko w Biedronce (bo taniej), nie może nic odłożyć, nie może pozwolić sobie na realizację pasji, nie ma czasu na ich rozwijanie, bo kilkanaście godzin dziennie spędza w pracy, a potem jest tak zmęczony, że jedyne co moze zrobić to pójść spać, czy egzystencja takiej osoby w ogóle ma sens? Jeżeli z tego powodu ktoś wpadnie w depresje, to nie jest to wówczas choroba moim zdaniem, a raczej trzeźwa ocena rzeczywistości. Zapraszam do dyskusji.
    #przegryw #depresja #rozkminy #polakibiedaki #cebulandia #dyskusja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @Matis666: Pochwal się swoimi inteligentnymi celami i sensem. Jestem pewien, że to jakieś banalne, iluzoryczne truizmy nie mające żadnego sensu w ostatecznym rozrachunku.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: W stanie dobrego zdrowia człowiek potrafi odczuwać radość z różnych rzeczy nawet jeśli nie posiada wiele albo jest w trudnej sytuacji życiowej czy finansowej. Taki jest jego naturalny stan domyślny. Oczywiście i to ma swoje granice, jeśli kogoś cały czas spotykają nieszczęścia to odporność organizmu stopniowo maleje, jeśli jednak jest w dobrym zdrowiu to nie tak łatwo się podda. Poczucie braku sensu życia nie wynika z rozkminy egzystencjalnej, ale przede wszystkim z niewłaściwie funkcjonującego organizmu, patrz odżywianie.

      Ludzie nie zdają sobie sprawy jak ogromny wpływ na samopoczucie, myśli i emocje ma to co spożywamy i pijemy. A że obecnie mało kto odżywia się zdrowo, to nawet nie ma do czego porównywać. Jeśli przez całe życie jesz ciągle to samo z małymi odchyłami, to skąd masz wiedzieć jakbyś się czuł na naprawdę dobrej dla ciebie diecie? Zalecana piramida żywieniowa w żadnym razie nie gwarantuje dobrego zdrowia, a często nawet je niszczy. Jak masz silny organizm któremu dostarczasz czego trzeba, to nawet praca na kasie nie zdołuje cię wystarczająco. Zaczynasz się lepiej odżywiać i nagle "trzeźwa ocena rzeczywistości" diametralnie się zmienia. Depresja jest tego świetnym przykładem, w depresji trzeźwa ocena jest taka że nic nie ma sensu więc po co się żyje, jak jesteś zdrowy to czujesz się po prostu dobrze, cieszy cię wiele rzeczy, a trzeźwa ocena rzeczywistości jest taka że życie jest świetne.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    W Stanach Zjednoczonych działają takie portale jak Meet-An-Inmate czy Write a Prisoner, na których więźniowie mogą umieszczać swoje ogłoszenia, a potencjalni zainteresowani napisać do nich list lub e-mail. Wyszukiwarka pomaga selekcjonować użytkowników według ich miejsca odsiadki, orientacji seksualnej, wyznania, znaku zodiaku, popełnionego przestępstwa czy daty zakończenia odbywania kary (jest też opcja "w celi śmierci").

    Zdaniem zwolenników takich portali zwiększają one szanse na resocjalizację. A co Wy o tym myślicie? Uważacie, że taka strona sprawdziłaby się w Polsce? Chcielibyście by powstała? #kvokapyta

    Pamiętajcie, że osadzeni to nie tylko ten najgorszy element, o którym piszę w swoich tekstach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #kryminalne #kryminalistyka #dyskusja #ankieta
    pokaż całość

    Czy miałbyś/miałabyś coś przeciwko temu by strona tego typu powstała w Polsce?

    • 37 głosów (30.83%)
      Tak
    • 53 głosy (44.17%)
      Nie
    • 30 głosów (25.00%)
      Obojętne
  •  

    Aby wpasować się w świąteczny klimat, szukałem odpowiedniej na ten czas serii do oglądania. Padło na Baki 2018. To był strzał w dziesiątkę! Krwawe masakry idealnie komponowały się z choinkowymi bombkami, a walki na śmierć i życie stanowiły dopełnienie tegorocznej pasterki.

    Nie mogło być lepiej!

    Otóż nie, trochę jednak mogło. Czy Baki jest serią godną polecenia? To zależy. Od czego? Wszystko znajdziecie w nowym wpisie!

    Czy warto obejrzeć Baki 2018?

    pokaż spoiler #anime #animedyskusja #baki #sztukiwalki #dyskusja #recenzja #blog #leniwiecpisze
    pokaż całość

    źródło: baki.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów