•  

    O wałkach w branży budowalnej napisano już właściwie książki, a schemat „na upadającego dewelopera” zna chyba każdy, kto choć trochę interesuje się takimi tematami. Podobno jednak pod tym względem branża się nieco „ucywilizowała” i coraz rzadziej słychać o spektakularnych upadkach i podwykonawcach stojących na skraju bankructwa. Nadal jednak na rynku działa sporo firm budowlanych określanych czasem jako „prawnicze”, które swoją działalność opierają praktycznie wyłącznie na „dokręcaniu śruby” podwykonawcom. Zwykle wygląda to tak, że taka „prawnicza” firma budowlana zatrudnia właściwie tylko prawników oraz kosztorysantów, rasowych budowlańców od samego budowania zaś w niej nie uświadczysz (albo jest ich bardzo mało). Firma ta startuje w licznych przetargach i wygrywa je dając cenę zaniżoną do granic możliwości, właściwie poniżej kosztów jeśli przyjąć, że wszystkim trzeba zapłacić uczciwie. Właściwie to można powiedzieć, że uczciwy wykonawca też stający do przetargu nie jest w stanie tej ceny przebić. Co się dzieje dalej? Po pierwsze podwykonawcom podsuwa się do podpisania umowy pełne „niespodzianek”, praktycznie nie do ogarnięcia przez przeciętnego właściciela małej firmy zatrudniającej kilka – kilkanaście osób. A jak ktoś nie chce podpisać? Żaden problem, zawsze znajdzie się jakiś branżowy „świeżak”, który podnieci się wizją „poważnego kontraktu” i podpisze praktycznie bez czytania, a od tego momentu nie ma już odwrotu.

    Wtedy do akcji wkracza tzw. inwestor zastępczy prowadzący nadzór, który stopniowo zaczyna „dociskać” podwykonawców. Metody są różne – do najpopularniejszych należą np.: takie sterowanie przebiegiem prac, aby podwykonawcy nie mieli szans zdążyć z terminami, naliczanie absurdalnych niekiedy kar (ale zgodnych ze skomplikowanymi zapisami umowy), czy też przywłaszczanie sobie pod byle pretekstem tzw. kaucji gwarancyjnych wpłacanych przez podwykonawców jeszcze przed rozpoczęciem prac (zwykle 10 do 20% zakładanej wartości wynagrodzenia). Spectrum metod jest tak szerokie, że w zasadzie ogranicza je jedynie fantazja firmy „prawniczej” i nadzoru zastępczego – znany był np. przypadek, w którym jeden z takich przedsiębiorców odciął dopływ prądu na swojej budowie i domagał się później od podwykonawców kar za zawalenie terminów umownych (a bez prądu czasem ciężko na budowie). Generalnie chodzi o to, aby być upierdliwym na ile tylko się da i uprzykrzać maluczkim życie tak, aby wreszcie po niekończącej się serii poprawek pękli i zgodzili się na obniżenie swojego wynagrodzenia zawartego w kontrakcie. Z drugiej strony wielu z właścicieli takich małych firm doskonale wie, że w sądzie ciężko będzie im wygrać, no a poza tym to trwa, kosztuje itd. więc koniec końców lepiej zgodzić się na obniżenie wynagrodzenia o X tys. PLN, niż walczyć z firmą zatrudniającą kilku dobrych prawników wyspecjalizowanych w tego typu sprawach. A że nie zarobią na takim zleceniu, tylko wręcz dopłacą, jeśli sami nie wydymają swoich pracowników? Cóż, życie, tak już jest, że w przyrodzie wygrywa silniejszy kosztem słabszego…

    Sytuację podwykonawców komplikuje dodatkowo wprowadzenie odwrotnego obciążenia VAT, ale to już temat na inny wpis. Skoro już jednak przy podatkach jesteśmy, to warto wspomnieć o mniej znanej metodzie dodatkowego zarabiania w budowlance, jaką było reżyserowane „ugrywanie” VAT-u. Odbywało się to w dość prosty sposób: jak wiadomo praktycznie każdy duży kontrakt w branży ma wpisane kary umowne i nie ma w tym nic niezwykłego ani wzbudzającego szczególne zainteresowanie skarbówki. I jak to teraz wykorzystać? Otóż główny wykonawca zawierał umowę z inną spółką na realizację całej inwestycji, jednocześnie zastrzegając w tej umowie takie kary umowne, które stanowią praktycznie równowartość tejże inwestycji. No i teraz wystarczyło, że taki „generalny podwykonawca” zawalił terminy i parę innych rzeczy (praktycznie realizując jednak kontrakt), a główny wykonawca występował o zapłacenie tych drakońskich kar umownych. Myk polegał tu na tym, że kary umowne nie są objęte obowiązkiem płacenia VAT-u, a obie spółki (zarówno główny wykonawca, jak i „generalny podwykonawca”) były w rzeczywistości kontrolowane przez te same osoby. Tym samym już na starcie było wiadomo, że można dać w przetargu cenę niższą nawet o 20% (bo nie trzeba będzie płacić VAT-u), a i tak wyjdzie się na swoje. O „ugrywaniu” dochodowego już nawet nie wspominam.

    A na koniec historia z nieco innej strony barykady budowlanej, tak dla doprawienia wszystkiego odrobiną sensacji. Otóż w pewnym województwie (nie będę pisał w jakim, bo zapewne budowlańcy z tamtych okolic szybko zidentyfikowaliby o kogo chodzi) funkcjonuje lokalna sieć hurtowni trzymająca „w kieszeni” znaczną część miejscowych firm budowlanych, zwłaszcza te mniejsze. Właściciel to były funkcjonariusz służb (nieważne jakich), który oprócz handlu materiałami budowlanych zarabia także na pożyczaniu pieniędzy na %, a konkretnie 10% w skali miesiąca). I teraz towar na kredyt kupiecki może w tych hurtowniach dostać praktycznie każdy budowlaniec, nawet ten nowy w branży. Ale uwaga! Jak tak, to już na starcie musi podpisać weksel – i nie ma tutaj zmiłuj. Jakiś dłużnik nie ma pieniędzy na spłatę należności? Żaden problem, ów biznesmen chętnie mu pożyczy hajsy na spłatę zakupionego u niego towaru, oczywiście z lichwiarskimi odsetkami. Interes kręci się pięknie, ale od czasu do czasu zdarza się „oporniak”, który nie chce uregulować należności, albo po prostu nie ma z czego. Wtedy do akcji wkraczają „charty” – jest ich kilkanaście, a pod tym dość wymownym pseudonimem używanym przez owego biznesmena, kryją się pracownicy działu windykacji, praktycznie wszyscy to byli funkcjonariusze policji lub innych służb „siłowych”. I te „charty”, jak można się domyślić, nie poprzestają na wysyłaniu wezwań do zapłaty, ale twardo „negocjują” w terenie – tu nie ma miękkiej gry, a dawne znajomości i doświadczenie w „zmiękczaniu” sprawiają, że mogą sobie pozwolić na naprawdę wiele i są naprawdę skuteczni w swojej robocie. Dość powiedzieć, że kilku „chartów” dość szybko zrezygnowało z tej roboty po paru wyjazdach do dłużników, kiedy zdali sobie sprawę, jakich metod perswazji oczekuje od nich pracodawca.

    Przy okazji zapraszam na profil na FB, jeśli ktoś woli przebywać właśnie tam: https://www.facebook.com/BialeKolnierzykiBlog/

    #bialekolnierzyki #biznes #dzialalnoscgospodarcza #firma #budownictwo #pieniadze
    pokaż całość

    źródło: adigaskell.org

  •  

    Mirki. Właśnie przypadkiem dowiedziałem się, że ktoś założył działalność gospodarczą na mój adres. W CEIDG mój adres widnieje w tej firmie jako adres głównego miejsca wykonywania działalności.
    Z osobą na która jest założona działalność nie mam żadnych powiązań. Dom jest od początku moją własnością - nikt wcześniej w nim nie mieszkał.

    Jak to jest możliwe, że każdy może założyć sobie firmę na dowolny adres?

    Jakie działania podjąć, żeby mieć spokój na przyszłość i nie martwić się że komornik zapuka do drzwi?

    #prawo #dzialalnoscgospodarcza #sprawadlareportera
    pokaż całość

    •  

      @eragonn14: jeśli jest zarejestrowany jako vatowiec to powinna być kontrola z urzędu skarbowego. Jak ja zakładałem działalność to do mnie przyszły miłe panie i sprawdzały, trzeba było kopie umowy pokazać i tyle. Na twoim miejscu bym wołał gdzieś ze to nieprawda, bo ktoś ci narobi problemów i będzie niefajnie.

    •  

      @eragonn14: W CEDiG masz podane informacje urzędu, który te dane wrzucił do CEiDG. Zadzwoń do niego, rozpytaj o procedury postępowania w takich sytuacjach. Jak szybko działasz to może nie klepną mu wszystkiego, albo jakieś decyzje nie będą prawomocne i jeszcze urząd sam je uchyli. Ewentualnie urząd zawiadomi o sfałszowaniu dokumentacji Policje, a Ciebie wezwie Policja (spokojnie, w ramach pomocy prawnej w twojej miejscowości) na przesłuchanie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Szukam nazwy dla firmy. Ma być jak najbardziej ogólna i do wszystkich typów działalności. Powiedzmy, że nazywam sie Jan Kowalski. Firma musi zawierać moje imię i nazwisko Jan Kowalski i jeszcze jakiś człon.
    #dzialalnoscgospodarcza #biznes

  •  

    Cześć wszystkim.
    Nigdy do tej pory nie robiłem takich rzeczy na wykopie, bo myślałem, że nie wypada no i nigdy wcześniej nie byłem też w takiej sytuacji jak teraz, ale do rzeczy.

    Miałem już dość pracy za kiepskie pieniądze i konieczności postępowania według wskazań przełożonych, czułem, że potrzebuję nieco więcej swobody i oddechu. Choć znam realia rynku geodezyjnego w Polsce, postanowiłem zaryzykować i w styczniu założyłem działalność gospodarczą w branży geodezyjnej.

    Chciałbym z tego miejsca, jeśli nie będziecie mieć mi tego za złe, nieco zareklamować swoją firmę i rzeczy, które wykonuję.

    Firma nazywa się GEOBEST i świadczy szeroki zakres usług geodezyjnych począwszy od wykonywania map do celów projektowych (MDCP), przez tyczenia budynków, pomiary inwentaryzacyjne, obsługi budowy, podziały nieruchomości po sprawy związane z ustaleniem przebiegu granic lub położenia znaków granicznych.
    Działam na terenie Śląska oraz Małopolski mniej więcej w rejonie od Podbeskidzia po Kraków oraz Katowice.

    Także tego, jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebowali wytyczyć fundamenty budynku, zrobić odbiór tegoż budynku lub znaleźć granice swojej działki to polecam siebie i swoje usługi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jeśli natomiast sami nie potrzebujecie geodety, to może będziecie mogli mnie polecić, gdy jakiś Wasz znajomy lub znajoma będą potrzebowali kogoś takiego jak ja. Jeśli odezwie się do mnie Mirek z Wykopu, dostanie ode mnie 10% upustu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Strona internetowa: www.geobest.info

    Zainteresowanych zapraszam na stronę po więcej informacji, a tymczasem życzę miłego wieczoru :)

    #geodezja #dzialalnoscgospodarcza #slask #malopolska #krakow #podbeskidzie #katowice #bielskobiala #zywiec #pszczyna #oswiecim #wadowice #kety #chrzanow #bytom #siemianowice #jaworzno
    pokaż całość

  •  

    Od jakiegoś czasu rozwijam na potrzeby mojego taty i jego mikroprzedsiębiorstwa prosty program do tworzenia plików jpk_vat. Można go pobrać tutaj. Pomyślałem, że może się to przydać komuś w poniższej sytuacji:

    * masz bardzo stary komputer z linuksem do przeglądania internetu i prowadzenia księgowości,
    * od lat wystarczał ci arkusz kalkulacyjny, bo masz kilka faktur miesięcznie,
    * nie będziesz kupował specjalnie komputera z windowsem, żeby wysłać jakiś plik do ministerstwa.

    Rozwiązanie jest tymczasowe w świetle konieczności generowania od lipca innych plików poza JPK_VAT(3) (i sraczki z kosmetycznymi zmianami tego formatu na które niewiedzieć czemu nikt nie reaguje), ale póki co ratuje sytuację.

    Na stronach Ministerstwa Finansów można znaleźć sporo poradników, w których zapewnia się, że wysyłanie tych plików jest bardzo proste. Poleca się tam edytowanie takich plików CSV przy pomocy arkuszy kalkulacyjnych. Proszę sobie wyobrazić jak trudno starszemu człowiekowi wyjaśnić dlaczego ma wpisywać 2018-02-06T21:37:00 w kolumnę opatrzoną tytułem DataWytworzenia albo '1' w kolumnie CelZlozenia, gdy nieopatrznie pomyli się przy trwającym pół godziny procesie wysyłaniu pliku. Ministerstwo udostępnia dokumentację formatu plików (tutaj, krok 2), ale wyraźnie nikt redagujący tę stronę nie zdaje sobie sprawy, że jest to dokumentacja dla programistów.

    Mam wiele żalu do MF, bo wszystkie rozwiązania, które oferują na stronach ministerstwa są w sposób żenujący nieużyteczne (polecam uwadze aplikację Klient JPK 2.0 która np. ma problem ze zmieszczeniem się na ekranie), ale nie chcę się już dłużej rozpisywać, mając w pamięci bolesne wspomnienia dotyczące pfron.

    #jpkvat #jpk #ksiegowosc #dzialalnoscgospodarcza #boldupy
    pokaż całość

    •  

      @BeppoLevi jakbys znalazl takie cos na windowsa daj znac, tylo ja potrzebuje do dwoch mikrofirm a ten programik z mf obsluzy tylko 1 firme dlatego wolalbym jakis arkusz excela a najlepiej arkusz google

    •  

      @BeppoLevi: Szanuję, choć szkoda, że na Linuksa, bo program MF jest mocno upośledzony. Już wolę edytować gotowy JPK niż te ich przykładowe CSV - gdzie Open Office domyślnie zapisuje separacje innymi znakami niż średniki i zamienia format daty. A sam program od MF sypie błędami po angielsku, które przeciętnemu użytkownikowi kompletnie nic nie powiedzą.

  •  

    Mireczki, zebrałem się ze znajomymi w paczkę śmieszków i podjęliśmy decyzję o zakładaniu działalności. Dajcie no ze dwa plusy na pocieszenie, bo jak nie wyjdzie to trzeba będzie wyjechać w Bieszczady ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Jakiś czas temu widziałem na mirko temat zakładania własnej firmy, ktoś podał link do obszernego artykułu wprowadzającego w ten dziki dla mnie świat. Poratuje ktoś?

    pokaż spoiler #dzialalnoscgospodarcza #firma #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Dla wszystkich którzy śledzą ustawę Prawo Przedsiębiorców - ma ją już Senat i Andrzej (。◕‿‿◕。)
    #dzialalnoscgospodarcza #firma #biznes

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Działalność nierejestrowana - jak to wygląda w praktyce?

    Podczas sprzedaży towaru wystawia się rachunek (jaki? Bo przecież ani faktura ani paragon), przetrzymuje się dokumenty w segregatorze (czy paragony na zakupione półprodukty też? na jaki okres?) a koniec końców jak rozliczyć się z US?

    [wpis powstał pod wpływem ostatnich działań w Sejmie]

    #dzialalnoscgospodarcza #firma #prawo #pytanie #pytaniedoeksperta pokaż całość

    •  

      @Hannahalla: Może się nie znam, ale pewnie najlepiej wychodzi nic nie zgłaszać, bo sobie można tylko kłopotów narobić, bo już będziesz w papierach. W wielu branżach najkorzystniej wychodzi w razie czego przyjąć mandat xD A w przypadku takich małych kwot jak twoja to ryzyko jest i tak malutkie.

    •  

      @Hannahalla: kurczę, żadnych konkretnych odpowiedzi. Ja też poszukuję odpowiedzi na to pytanie ponieważ nie za bardzo mogę robić to na czarno ponieważ podpisuję się pod jednym dokumentem i tez chciałbym mieć jakąś podkładkę w postaci rachunku czy czegokolwiek .... ehhh może jakieś fora ruszą z dniem wprowadzenia tej ustawy lub jakieś powstaną ciekawe artykuły. Wołaj jakbyś znalazła coś ciekawego :)

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Mafia kurierska w Polsce

    Tak, jest coś takiego, a mówiąc bardziej precyzyjnie to grupa kilku osób, które już od ładnych paru lat robią celowe bankructwa kontrolowanych przez siebie firm kurierskich. Temat poznałem dość dobrze jakiś czas temu, min. dlatego, że rozmawiałem szczerze ze znajomym, kto pracował w jednej z takich spółek na kierowniczym stanowisku, więc znał wiele rzeczy od środka. Jak wyglądał cały schemat działania w uproszczeniu?

    Nowo otwarta firma kurierska z niskim kapitałem zakładowym (rzędu np. 50 tys. PLN) rekrutuje managerów sprzedaży z innych firm kurierskich oferując im świetne warunki, lepsze nawet od liderów rynkowych – schemat podkupywania często stosowany w różnych branżach zresztą. Dla dodania wiarygodności aranżowało się to tak, że oto do Polski wchodzi poważna firma z zachodnim kapitałem, która ma w ciągu kilku lat podbić rodzimy rynek. Prezesi w drogich samochodach, luksusowe biura itp. blichtr. Wielu managerów łapało się na taki pokaz i decydowali się na współpracę. Dlaczego spółce zależało na ich pozyskaniu? To bardzo proste: w ślad za takim managerem idzie portfel klientów, więc nie traci się czasu na szukanie ich od zera. Dalej organizowało się kurierów, również oferując im dobre stawki.

    Co dalej? Handlowcy ruszali do klientów oferując im niskie ceny na przesyłki (o kilka złotych niższe od konkurencyjnych firm). Wszystko oczywiście przedstawione jako super deal i wiarygodna firma z powiązaniami z poważnymi inwestorami i takie tam. Co ciekawe, szefostwo dość mocno cisnęło na nawiązanie współpracy z przedsiębiorcami sprzedającymi wysyłkowo używane części samochodowe itp. towary – dlaczego, o tym za chwilę. Wszystko ładnie żarło przez pierwszych x-miesięcy, aż tu…

    Aż tu nagle firma przestaje wypłacać kasę za przesyłki pobraniowe, tłumacząc to przejściowymi problemami, przestaje też wypłacać pensję kurierom, co ciekawe dalej jednak płacąc managerom sprzedaży, którzy starają się załagodzić sytuację wśród już zniecierpliwionych klientów. Upadek jest jednak kwestią czasu i kilka tygodni później spółka zamyka się definitywnie. Na lodzie zostają kurierzy, którym nie wypłacono pieniędzy za ostatnie miesiące pracy oraz setki/tysiące klientów przekręconych nierzadko na kwoty kilkudziesięciu tys. PLN (w tym min. mój ówczesny wspólnik zrobiony na ponad 5 koła, stąd moje zainteresowanie tematem). Co się oczywiście okazuje: oto spółka praktycznie nie ma majątku, kasa za pobrania rozpłynęła się gdzieś, prezesi zniknęli i szukaj wiatru w polu. Czy poszły jakieś pozwy? Z tego, co wiem, to niewiele, a duża część klientów wolała w ogóle ich nie składać, nie do końca chyba wierząc w skuteczność drogi sądowej. Całkiem sporą grupą poszkodowanych niezbyt chętnych do składania zawiadomień stanowili tutaj wspomniani już wcześniej właściciele różnych szrotów, którzy mogliby sobie przy okazji narobić bałaganu ze skarbówką, bo wysyłali klamoty bez faktur i nie bardzo by im się zgrywały w zeznaniach wysokie kwoty pobrań za ostatnie miesiące z wykazywanymi oficjalnie minimalnymi dochodami.

    Ciężko powiedzieć ile dokładnie zarobili organizatorzy procederu – znajomy, z którym rozmawiałem, szacował, że jakieś 2-3 miliony PLN na czysto. Po krótkim rozeznaniu się w temacie okazało się, że osoby powiązane z upadłą spółką już wcześniej miały na koncie kilka podobnych schematów działania i za każdym razem kończyło się bankructwem oraz żalem oszukanych klientów. Oczywiście tak szybkie bujnięcie firmy nie byłoby możliwe bez dobrych handlowców posiadających ufających im klientów - wielu z tych sprzedawców na skutek afery straciło zresztą reputację, przynajmniej częściowo. Co ciekawe, kilka miesięcy po całej akcji dostałem info, że „zbankrutowani”” goście znów otworzyli kolejną firmę kurierską pod zupełnie nową nazwą. Po jakimś czasie okazało się, że i kolejna działalność padła w oparciu o podobny schemat. Dalej nie śledziłem już tematu, ale podejrzewam, że proceder może trwać po dzień dzisiejszy.

    Chcesz przeczytać więcej podobnych historii? Obserwuj tag #bialekolnierzyki ( ͡° ͜ʖ ͡°) #oszukujo #pieniadze #dzialalnoscgospodarcza #firma #kurier
    pokaż całość

    •  

      @grafikulus
      @KubaJS
      @uczuciopedia
      @Axim
      @Koller w ciągu ostatnich 6 lat, przewinęło się z tego co pamiętam 5 firm działających na tym samym oprogramowaniu, każda upadła. Od czerwca działa kolejna, ciekawe jak to się potoczy. Od znajomych wiem, że nawet nie bawią się z szukaniem handlowców, tylko stała ekipa wymienia się rejonami. Ciężko mają już w znajdowaniu podwykonawców bo u mnie jeździ emeryt, starym Oplem w kombi. Szkoda mi człowieka, próbowałem zasugerować mu żeby zrezygnował, ale nic z tego. Wprost oczywiście mu nie powiem, bo to typ pierdoły więc wiadomo o co chodzi ( ͡º ͜ʖ͡º) pokaż całość

    •  

      @grafikulus: Ile takich firm było które działały na skalę całego kraju? Jedna, i była nią TBA.... a TBA powstało na zgliszczach Siódemki, która z kolei zostało połknięte przez DPD. Nie przypominam sobie żadnej innej firmy, więc był to jednorazowy przypadek takiej akcji.

      które już od ładnych paru lat robią celowe bankructwa kontrolowanych przez siebie firm kurierskich.

      Jakie to były firmy?
      Po akcji z TBA każda firma boi się spóźnić z wypłatą pobrania, bo jeśli taka wiadomość pójdzie w świat to taka firma z dnia na dzień upada.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Interpretacje skarbówek były błędne. Sądy po stronie przedsiębiorców.

    https://www.wykop.pl/link/4125351/interpretacje-skarbowek-byly-bledne-sady-po-stronie-przedsiebiorcow/

    Nie dość, że skarbówka każe przedsiębiorcom płacić za wydawanie interpretacji podatkowych, to jeszcze uchyla się od przyjęcia odpowiedzialności za treść wydanych opinii. W ostatnich 5 latach fiskus wydał przynajmniej 3,5 tys. wadliwych interpretacji.

    #polska #prawo #finanse #pieniadze #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #gospodarka #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Napoje energetyczne vs VAT vol 1

    Temat bliski memu sercu z racji tego, że działałem w tej branży kilka ładnych lat (oczywiście zgodnie z prawem, nie inaczej). No i faktycznie, do niedawna jeszcze energetyki były to jedne z ulubionych towarów w karuzelach. Co więcej, takie "energole karuzelowe" znajdziecie czasem na półkach sklepów – głównie tych mniejszych, niezrzeszonych w żadnej sieci. Jak jednak rozpoznać potencjalne napoje VAT-owców? Jest kilka punktów charakterystycznych.

    Po pierwsze niska cena – ok. 1 PLN na półce. Zamówienie w rozlewni = 250 tys. puszek (minimum produkcyjne Ball Packaging, producenta tychże puszek) i jest to koszt rzędu 62-65 groszy netto, w zależności od kursu Euro i danej rozlewni. Przy zamówieniu 1 miliona puszek zapewne da się zbić do 50-kilku groszy netto. Przyjąłem ten 1 milion jako maksymalną wartość, ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie mający własnej rozlewni i/lub rozbudowanej sieci dystrybucji (o tym więcej później) nie wypuszczałby większych ilości na start – za duże ryzyko po prostu. Ok, a wiesz po ile musisz sprzedać, żeby Janusz sklepikarz wziął to od ciebie i postawił na półce za ok. 1 zeta? Otóż jakieś 65 groszy netto/80 groszy brutto to max. Za więcej sklepikarz nie weźmie niewypromowanego brandu, bo za mały zysk, żeby blokować sobie czymś takim półkę. Masz więc jakieś 15 groszy wrzuty. Ale teraz odejmij od tego koszty transportu i magazynowania. Odejmij koszty dotarcia bezpośredniego do sklepów (handlowiec + paliwo). Odejmij dochodowy (litościwie mały nawet, ale jednak). Ile Tobie zostanie w kieszeni? Grosz, dwa, trzy od puszki? A to przy dobrych wiatrach! Czyli jakieś 10 – 30 k od zainwestowanych 500 tys. PLN. A myślisz, że to taka prosta sprawa rozprowadzić 1 milion puszek przez +- 1,5 roku (potem termin przydatności zacznie wychodzić z mody) po małych sklepach bez posiadania dużej, sprawnie zorganizowanej dystrybucji? No pewnie, że nie! A czy wiesz, ile zamawia na początek, tak na próbę, przeciętny Janusz – sklepikarz? 2 zgrzewki (dane z kilkuset punktów sprzedaży). Potem, jak pójdzie dobrze, to weźmie może średnio 3-4 zgrzewki w miesiącu. No i teraz sobie podziel 1 milion zamówionych napojów na 24 (tyle jest w zgrzewce) i co wyjdzie? Jakieś 40 tys. transakcji sprzedaży! Tyle wystawionych faktur i dostaw - ogarnij i męcz się z tym wiedząc, że zarobisz na tym litościwe 20-30 kawałków, heh. A jeszcze Janusze biznesu żądają gratisów, opłat „półkowych”, prezentów i całowania po dupie nawet (to ostatnie to żart akurat, chociaż kto tam wie, nie znam wszystkich Januszy). O hurtownikach możesz zapomnieć – są tak zawaleni ofertami znanych napojów w cenach +-70 groszy netto, że mają w dupie jakiś energetyk no-name, co to im tylko będzie zajmował przestrzeń na magazynie, a nie wiadomo, czy zejdzie. No a poza tym boją się, że mają do czynienia z VAT-owcami, bo już się nacięli i mieli potem kontrolę ze skarbówki, więc wolą sprawdzone firmy. Czyli co, biznes dla debili nie umiejących liczyć? Skąd to zwątpienie - bardzo możliwe, że napoje tak naprawdę zarobiły już wcześniej, bo krążyły i krążyły w karuzeli, a więc ktoś zwrócił już sobie za nie VAT-y i teraz może je pchnąć po kosztach (a raczej poniżej nich). Ktoś powie: ale zaraz, zaraz, przecież są tanie brandy obecne także w marketach, to do nich też dopłacają i to VAT-owcy są? Otóż niekoniecznie – słowo klucz to skala. Tanie napoje będące np. markami własnymi firm posiadających rozlewnie, pchane przez markety wykorzystują efekt skali – sprzedają się w milionach puszek, więc mogą być przystępne cenowo i da się na nich zarobić przy małych wrzutach (zwłaszcza, gdy dana rozlewnia ma kilka brandów). Ale napoje produkowane w krótkich seriach (a 250 tys. – 1 milion puszek to krótka seria) nie pchane przez markety tylko przez małe sklepy, to nie jest do ogrania i nie zarobisz jeśli stoją po 1 zeta na półce. No ok, chyba, że ktoś ma wielką hurtownię zaopatrującą setki sklepów i sprzedaje te napoje niejako przy okazji, to jeszcze, jeszcze, ale tu dochodzimy do punktu drugiego.

    Po drugie: spójrz na etykietę - cóż to za firma wypuściła na rynek takie napoje? Wygugluj: może jest to duży gracz z branży, posiadający własną rozlewnię? Ok. A może to duża hurtownia/sieć hurtowni, która ma już zbudowaną sieć dystrybucji i oprócz tych napojów ma w ofercie jeszcze inne rzeczy z FMCG? Też ok. A może jest to spółka z o.o. z kapitałem zakładowym 5 tys. PLN, o której w zasadzie nic nie wiadomo, nie prowadziła większej (albo żadnej) sprzedaży czegokolwiek, a w zarządzie są wyłącznie osoby nie związane z jakąś większą rozlewnią/firmą zajmującą się dystrybucją? No to już troszkę podejrzane. A jeszcze bardziej podejrzane jest to, jeśli spółka – właściciel danego brandu zmienia się średnio 2-3 razy w roku (znam takie przypadki, ale nie będę wskazywał konkretnych brandów z wiadomych względów). A w ogóle najbardziej podejrzane jest to, jeśli na puszcze widnieje napis w stylu „wyprodukowano w EU dla Janusz-VAT s.r.o.” czyli Czechy czy tam Słowacja – no lepsze symptomy przygotowania do karuzeli ciężko sobie wyobrazić. Oczywiście, może zdarzyć się i tak, że gnębiony przez polskie służby uczciwy przedsiębiorca zdecydował się przenieść działalność do Czech i stamtąd atakować polski rynek, ale bajkowe historie tylko czasem okazują się prawdą, choćby w części. Jak by tak jeszcze dodać do tego angielskie napisy na puszce napoju o swojskiej nazwie typu Mocarz czy inny Piorun, wypuszczonej przez firmę „5 tys. kapitału zakładowego”, to już kombo w ogóle. Bo tak szczerze to mało kto znający realia tego biznesu uwierzy, że skoro nie potrafią ogarnąć dobrej dystrybucji na polskim rynku, to uda im się z sukcesem podbić zagranicę dysponując brandem, którego nazwy zagraniczny konsument nie będzie nawet w stanie odczytać, więc po co te angielskie napisy? Chyba nikt nie uwierzy, chociaż… Chociaż w sumie urzędnik ze skarbówki może w to uwierzyć (szczególnie jak otrzyma dodatkowo faktury), a takie napisy ENG w pewien sposób uprawdopodabniają możliwość wystąpienia rzeczywistej transakcji. I to po to one właśnie są – aby WDT wyglądała bardziej wiarygodnie.

    Reasumując: co zrobiłbym, gdybym był kontrolerem z KAS albo innej instytucji? Po prostu poszedłbym do kilkunastu osiedlowych sklepów w różnych miastach i kupił po puszce mało znanych napojów (tzn. nie Red Bull, Tiger, Black czy inny Rockstar) kosztujących mniej niż 1,60-1,80 PLN. Zapewne byłoby ich +- kilkanaście. Następnie sprawdziłbym, które z nich są dystrybuowane przez firmy posiadające własne rozlewnie lub duże hurtownie posiadające własną rozbudowaną sieć dystrybucji, a w przypadku nowych, nieznanych spółek, czy w ich zarządzie są osoby związane z wcześniej wymienionymi firmami – te bym odrzucił. Pozostałe Januszexy wrzuciłbym na tzw. bęben, a już w szczególności wszelkie zagraniczne s.r.o. oraz spółki zarejestrowane na adres w bloku mieszkalnym czy w wirtualnym biurze – wszelkie zwroty VATu wstrzymane i kontrola krzyżowa do 6 albo i 7 firmy w łańcuchu sprzedaży, czy towar rzeczywiście istnieje w zadeklarowanej ilości i czy stany magazynowe się zgadzają + kilka innych rzeczy jeszcze. Gwarantuję, że kilku VAT-owców by się trafiło. CDN – ciąg dalszy nastąpi. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #vatowcy #energetyki #vat #podatki #pieniadze #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś pisałem, że jak mi się będzie chciało, to stworzę nowego hasztaga o przestępstwach gospodarczych – no i jest od dzisiaj: #bialekolnierzyki Będzie trochę o nowinkach, z którymi spotykam się od czasu do czasu, jak i o sprawdzonych mechanizmach wałkarskich funkcjonujących w gospodarce od lat. O #vatowcy pod tym tagiem nie będzie, bo to osobny temat. W każdym razie w miarę możliwości czasowych postaram się przekazać co nieco praktycznej wiedzy, która powinna się przydać zwłaszcza osobom prowadzącym działalność gospodarczą, aby nie dały się oszukać cwaniakom (niekiedy bardzo kreatywnym zresztą). No i może tu i ówdzie jakaś ciekawa dyskusja wyniknie, z której też się coś nowego dowiem, albo zweryfikuję informacje, jakie do mnie dotarły.

    Na pierwszy ogień pójdzie metoda wyłudzania aut leasingowych, o której po raz pierwszy usłyszałem jakiś rok temu, nieważne w jakich okolicznościach. Jest więc przedsiębiorca Janusz, który zalega ze spłatą leasingu 2 czy tam 3 miesiące. Pewnego dnia przyjeżdżają do niego mili Panowie z lawetą, pokazują identyfikatory z logo firmy leasingowej, po czym mówią, że przyjechali zabrać auta i odstawić je na parking, ponieważ raty są nie zapłacone i do czasu spłaty zaległości leasingobiorca nie może z tych aut korzystać. Przedsiębiorca Janusz dostaje do wypełnienia formularze z logiem firmy leasingowej, mili panowie dają pieczątkę i podpisy, po czym autka na lawetę i do widzenia.

    Kilka dni później znów przyjeżdża miły pan z firmy leasingowej i pyta się przedsiębiorcy Janusza gdzie są samochody, bo musi je zająć. Przedsiębiorca Janusz jest w szoku, bo właśnie zdaje sobie sprawę, że został wyje… - oszukany znaczy. Nic już jednak nie można zrobić oprócz zawiadomienia policji. Oczywistym jest, że takiej akcji nie dałoby się przeprowadzić bez posiadania informatora w firmie leasingowej, który nie dość, że wskazuje przestępcom przedsiębiorcę Janusza, który akurat nie płaci rat i któremu już wysłano upomnienia z groźbą przejęcia pojazdów, to jeszcze dostarczy wzorów pism budzących wiarygodność. Z racji tego, że w dużych firmach leasingowych pracuje wiele osób, to kret jest stosunkowo trudny do wykrycia. Sposób przeciwdziałania oszustwu w podobnej sytuacji jest w zasadzie tylko jeden: dzwonić do firmy leasingowej i potwierdzić tożsamość windykatorów zanim znikną oni z pojazdami. Niestety, w trakcie podobnej egzekucji dłużnikowi emocje mogą wyłączyć racjonalne myślenie i nawet nie pomyśli on o takiej ewentualności. #bialekolnierzyki #przestepczosc #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    W ostatnim czasie w Krajowym Rejestrze Sądowym pojawia się coraz więcej spółek, w których prezesami zarządu są obywatele ze wschodu, do kancelarii prawnych zaś zgłaszają się klienci, którzy mają problem z odzyskaniem należności od takich firm. Zdarza się bowiem, że będący prezesami zarządu obywatele Ukrainy są jedynie tzw. słupami – potrzebnymi do oszustw gospodarczych. Nie dość, że nie mają majątku, to w dodatku nie da się ich zlokalizować, bo nierzadko wyjeżdżają z Polski tuż po objęciu stanowiska albo znikają, gdy firma zaczyna mieć kłopoty. Więcej tutaj:
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1097970,prezesami-polskich-spolek-zostaja-slupy-z-ukrainy.html

    No i co, w sumie można się tego było spodziewać, że wzrost emigracji Ukraińców do Polski przełoży się w widoczny sposób na zagadnienie przestępczości gospodarczej - po prostu łatwiej o słupa, który zniknie i szukaj wiatru w polu (czy tam stepie). Bardzo się to przydaje przy różnego rodzaju przestępstwach gospodarczych typu wyłudzenie kredytu, czy też podczas planowanego wyprowadzania majątku ze spółki na potrzeby kontrolowanej upadłości (zwyczaj często praktykowany np. podczas słynnych wałków przy budowie autostrad, gdzie podwykonawcy zostawali z niczym). Jaskółeczki stepowe i inne ptaszki ćwierkają też, że coraz więcej Ukraińców wykorzystywanych jest w procederze wyłudzania podatku VAT - w zdecydowanej większości jako prezesi-słupy spółek służących jako tzw. bufory lub znikający podatnicy w karuzelach. #polska #ukraina #emigracja #biznes #dzialalnoscgospodarcza #przestepczosc #vatowcy
    pokaż całość

  •  

    Informacja jaka powinna być przedstawiana klientowi w polskich firmach budowlanych czy warsztatach i nie tylko.
    #firma #dzialalnoscgospodarcza #warsztat #budownictwo

  •  

    #dzialalnoscgospodarcza #dg #firma
    Komisja Nadzwyczajna poparła nowe Prawo Przedsiębiorców - http://www.prawo.egospodarka.pl/145992,Nowe-Prawo-przedsiebiorcow,1,82,1.html

    Jeszcze w styczniu ma to klepnąć sejm, senat, potem autograf Andrzeja i mamy to (ʘ‿ʘ) pokaż całość

  •  

    Komentowałem wczoraj wpis nt. odliczania VAT, a teraz tak sobie siedzę i zastanawiam się... Dlaczego kiedy idę kupić laptopa do sklepu to płacę normalnie, a gość z działalnością kupuje go o prawie 1/4 taniej? (bo to tak działa, nie?)
    Dlaczego ma znaczenie czy tankuję benzynę jako osoba prywatna czy "służbowo"? Jakie było uzasadnienie stworzenia tego kretyńskiego systemu, który aż prosi się o wyłudzanie z niego pieniędzy? Brzmi to jak jakaś absurdalna niesprawiedliwość - bykowe, tyle że dla tych, którzy nie mają działalności.
    Sprawdzanie czy papierem toaletowym podcierana jest dupa "firmowa" czy "prywatna" w każdej jednej firmie jest niewykonalne, podobnie jak zweryfikowanie czy samochodem kupionym na przedsiębiorstwo na pewno nie rozwozi się zupełnie prywatnie prywatnych gówniaków. Z punktu widzenia aparatu kontroli ten system jest bez sensu.

    Niech mi ktoś wyjaśni o co w tym chodzi, bo jakiś element tej układanki najwidoczniej do mnie nie dotarł.

    #dzialalnoscgospodarcza #podatki #vat wołam też #neuropa #4konserwy i kolegę od karuzeli @grafikulus

    pokaż spoiler Dla bardziej podejrzliwych lub mniej lotnych - nie mam bólu dupy o to, że ktoś płaci mniej. Zastanawiam się, dlaczego skoro jedna grupa społeczna może systemowo płacić mniej to nie mogą płacić mniej wszyscy?
    pokaż całość

    •  

      @kkk___: Weź napisz to po polsku, bo nie rozumiem co chcesz przekazać. Nie mam bólu dupy - jeśli to tak opłacalne jak mi się wydaje to sam założę działalność. Nie mój problem, że czujesz się złodziejem ("uderz w stół..."( ͡° ͜ʖ ͡°) ).

    •  

      @instalacja: tak działa wolny rynek, bogaci i korporacje są w stanie opłacić polityków poprzez lobbing by płacić niższe podatki. Pracujący na umowie o pracę oczekują socjalizmu tj że politycy za darmo wprowadzą korzystne dla nich prawo, w ramach misji, ideałów itd - wiadomo jak to się kończy obietnice, sztuczki PR-owe, ale na końcu efekt jest taki sam, odpowiednią ustawę i prawo dostaje ten kto zapłaci więcej - potem się tylko odpowiednio to zakręca by dobrze się prezentowało albo się o tym nie mówi. Albo po prostu przez ich obniżenie, albo dodanie odpowiednich luk w prawie by można było płacić niższe podatki gdzieś indziej. Dzięki czemu politycy mogą mówić że podwyższy się podatki bogatym ku uciesze klasy średniej / niższej. Tak samo robi się np. mówiąc, że zamknie się jakąś lukę w prawie podatkowym, ale zaraz otwiera się kolejną, bo polityk został za to opłacony. Opodatkowanie działalności gospodarczej to pochodna tego systemu po prostu, dzięki czemu jednostki które są bardziej zaradne i pro aktywne się nie buntują, a większość (pracująca na etacie it) która jest reaktywna i oczekuje bezpieczeństwa i jest nieskłonna do ryzyka i buntu... no cóż płaci. Taka jest moja opinia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Hej Mirki i Mirabelki (。◕‿‿◕。)

    Prowadzę usługowo księgowość dla małych firm na KPiR i ryczałcie.
    Jestem etatową księgową w średniej firmie, księgujemy na pełnych księgach, a przed tą pracą kilka lat pracowałam w biurach rachunkowych.
    Swoim biurem rachunkowym zajmuję się po godzinach już od dwóch lat, żeby troszkę dorobić i kto wie, może jak to się w przyszłości bardzo rozwinie to zrezygnuję z etatu. Mam kilka klientów, trochę znajomków, troszkę wykopków i trochę rodziny, ale chciałabym powiększyć to grono.
    Jeśli ktoś jest zainteresowany to piszcie PW ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Cen nie mam wygórowanych, głownie dlatego że nie wynajmuję lokalu tylko ogarniam to w domu.
    Mieszkam we Wrocławiu, ale z prowadzeniem księgowości na odległość nie ma problemu, więc taguję też inne miasta.

    #ksiegowosc #wroclaw #praca #szukampracy #dzialalnoscgospodarcza #opole #poznan #krakow #warszawa #gdansk #lodz #katowice #lublin #szczecin #trojmiasto
    pokaż całość

  •  

    Jakie zarzutki robią VATowcy starając się pozyskać uczciwe firmy do karuzeli?

    Czasami do otrzymania „intratnej propozycji” wystarczy tylko obecność firmy w sieci - przykładem jest pewna prawdziwa historia przedsiębiorcy, który sprzedawał hurtowo towar kilkuset sklepom spożywczym (słodycze, kawę, napoje itd.). Któregoś dnia dostał taką oto ofertę: Kupisz Pan czekoladę za cenę niższą od rynkowej, a na tę czekoladę jest już kupiec za tyle i tyle, więc szybko Pan zarobisz i się nie narobisz. I teraz towar mógłby oczywiście przyjechać do Pana na magazyn, gdzie zostałby rozładowany – tylko po co…? Prościej będzie, jak my wyślemy tę czekoladę prosto do tego kupującego, a Pan tylko wystawisz faktury – zaoszczędzi się na kosztach transportu, rozładunku itd. Będzie Pan zadowolony, zobaczy Pan!

    Deal życia, w którym ktoś odwala za nas czarną robotę sprzedażową? Nic z tych rzeczy. VATowcy w ten sposób uzyskują faktury od wiarygodnej spółki, działającej od lat na rynku i z taką fakturą występują potem o zwrot VATu. A chciwy przedsiębiorca, który poszedłby na podobny układ? Cóż, wiele ryzykuje, ponieważ w sytuacji, w której według „skarbówki” dochodzi do pozornej transakcji, wszyscy z łańcucha, którzy wystawili faktury, muszą zapłacić podatek wraz z odsetkami w wysokości 200%. A jak już sprawa się wyda, to nie jest łatwo się z tego wybronić – generalnie z praktyki wynika, że wystarczy, iż firma podejrzanego kontrahenta działa na rynku krócej niż 12 miesięcy, a w zasadzie jest już pozamiatane i ciężko jest przedsiębiorcy udowodnić tzw. dochowanie należytej staranności. Tak w ogóle częstą zarzutką VATowców w podobnych sytuacjach, jak opisana powyżej, jest podszywanie się pod jakąś dużą i znaną firmę – bywa, że mają tam swoich ludzi (odpowiedzialnych np. za księgowość czy obrót dokumentami), którzy otrzymują profity za potwierdzenie fikcyjnej transakcji. Tak więc jeśli kiedyś dostaniecie ofertę zakupu np. Nutelli po podejrzanie niskiej cenie i ktoś będzie Wam wmawiał, że ma już na nią kupca i towar nawet nie musi wjeżdżać na Wasz magazyn, to wiedzcie, że na 99% rozmawia z Wami Mirek-VATowiec. Albo służby robiące prowokację. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #vatowcy #vat #podatki #firma #dzialalnoscgospodarcza #pieniadze
    pokaż całość

    źródło: biznesoferty.pl

    •  

      @grafikulus: jak mam kuźwa pytanie, jako że znam kogoś kto ma firmę transportową ( ͡° ͜ʖ ͡°) i często gęsto zdarzało się w poprzedniej spedycji, że towar jechał np z niemczech Z Hamburga na CMR wbity Hamburg powiedzmy docelowo Paryż, są pieczątki tego co wysyłał do firmy Amba, ale spedytor mówi te chopie schowaj te CMR wypisz nową że towar już jedzie z AMBY do Firanki, tylko tak żeby Firanka nie widziała, że towar z Hamburga leci jasne? czy to jest typowy taki przekręt xd? oni to nazywali w tej spedycji " neutralizacją papierów" ale z tego co piszesz to dla mnie właśnie tak wygląda? pokaż całość

    •  

      @Urban944: Trochę nieprecyzyjnie podane dane, ale na potrzeby wyłudzeń VAT-owskich fałszuje się także dokumentację transportową. Nie pracowałem jednak nigdy w spedycji, więc nie wiem, czy fałszowanie dokumentacji przydaje się także w przekrętach innego rodzaju.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Hej
    Zadałem pytanie jak nazwać swoją działalność gospodarczą, gdzie głownym założeniem DG będzie produkcja gier mobilnych i ogólnie IT. mam kilka pomysłów w głowie i prosiłbym o zagłosowanie;) ewentualnie jak masz jakiś pomysł to podrzuć;)
    jak widać wszystkie nazwy lecą szablonem KetchApp;)

    Ponawiam post, bo ostatnio było słabo z ilością odpowiedzi, więc może teraz coś więcej będzie;)

    W całkiem niedalekiej przyszłości planuję pod tym szyldem wypuszczać swoje produkty na iOS oraz Androida, dlatego chciałbym nazwę na której można oprzeć branding.

    buttercApp - od angielskiej nazwy buttercup - czyli polskiego Jaskra https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskier wygląd tego kwiatka;)
    whitecApp - biały kubek :P
    underApp - podApka trochę jak #podbaza
    patchedApp - patched up - poskładać

    Wśród plusujących wylosuję dwie osoby które, będą mogły sobie coś wybrać z kluczy które mi zostały na humblebundle.
    Jeżeli pojawi się jakaś mega ciekawa propozycja nazwy w komentarzu, to również będzie miał możliwość wybrać sobie coś z tej paczki.

    losowanie w niedzielę około 18:)
    #programowanie #rozdajo #dzialalnoscgospodarcza #gamedev #gry #steam #steamrozdajo
    pokaż całość

    +: gryzon_c, lubie-sernik +188 innych

    jaka nazwa

    • 121 głosów (24.25%)
      buttercApp
    • 97 głosów (19.44%)
      whitecApp
    • 202 głosy (40.48%)
      underApp
    • 79 głosów (15.83%)
      patchedApp
  •  

    mirki z własną działalnością gospodarczą (#b2b firma informatyczna) powiedzcie mi jak to się rozlicza? Powiedzmy, że chcę aby na rękę wychodziło mi 10k. Ile musi mi wpłacać szef aby pokryć podatek + zus? Kto wpłaca vat?
    Jak to jest z odliczaniem vat? Tzn jeśli np kupię laptopa na firmę i VAT za niego wyniesie 500zł to państwo całą tą kwotę mi zwróci? Jeśli tak to kiedy?
    Sorry jeśli niektóre pytania są głupie ale do tej pory pracowałem w UK więc nie wiem jak to działa w PL
    #rachunkowosc #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    #grafika #freelance #praca #polakicebulaki #dzialalnoscgospodarcza #januszebiznesu

    Kurwa, pracuje od roku na własnej działalności, dla klienta z mitycznej "zagranicy" i dla polskich klientów. Jak zwykle prolem jest z polakami jeśli chodzi o otrzymanie przelewu. Z klientem zagranicznym super relacje, przelew wykonany 15 minut po wysłaniu info że faktura wystawiona, albo dzień po i tak 2 razy w miesiącu.

    Polscy klienci? Takiego wała, czekaj kurwa na hajs polaczku (jeszcze żeby to był jakiś niebotyczny hajs to bym zrozumiał że jest problem z płatnością, ale to są śmieszne kwoty dla przedsiębiorcy...), chuj że zacząłem wystawiać termin płatności na tydzień jak i tak każdy to zlewa. Jak potrzeba coś na asapie, albo poprawić coś w ich projekcie w którym panuje burdel organizacyjny, to potrafią dupe zawracać w weekend o północy (klient zagraniczny organizuje wszystko tak, by pracy nie było na weekend i nawet mówi, że na weekend nic nie rzuca bo szanuje czas wolny). Natomiast jak ja potrzebuje przelewu to przewija się kilka opcji:

    a) a bo klient jeszcze nie zapłacił (ale co mnie to interesuje? Dla mnie klientem jest zleceniodawca, a nie klient zleceniodawcy)
    b) księgowa zapomniała / jest chora / na urlopie (to fajnie mają, że puszczają ludzi na urlop bez uprzedniego ogarnięcia swojej pracy xD, chociaż i tak wiadomo że to ściema na kilometr)
    c) przelew wyjdzie NA PEWNO do końca tygodnia (potem oczywiście tradycyjne "wyleciało mi z głowy, tyle roboty, ido śwjenta)

    Na szczęście to ostatnie projekty na sam koniec roku dla wyzyskiwaczy-dyletantów, udało mi się pozyskać dwóch klientów z Kanady i Australii + zwiększona stawka godzinowa od nowego roku, także adios cebulakos xD
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest z tymi zwrotami VATu
    Wiele osób dziwi się jak to jest, że skarbówka zwraca potężne kwoty VATu na konta dopiero co powstałych firm. Otóż nie do końca tak to wygląda. Oszust z lipną firmą bardzo rzadko bowiem występuje o zwrot VATu – no chyba, że jest takim durniem, jak goście od słynnych obrazów za 2 miliardy PLN. On przywłaszcza VAT od swoich klientów sprzedając im hurtowe ilości towarów w zaniżonych cenach. A ceny może zaniżać, ponieważ zarabia nie na marży, ale na przywłaszczonym, nieodprowadzonym VAT, który jest jego faktycznym zyskiem. Do tego oszust zwykle zwija działalność po 1-2 miesiącach i tyle go widzieli. Natomiast o zwrot VATu występuje zazwyczaj czysta firma, dość długo istniejąca na rynku i regularnie się rozliczająca z poważnych obrotów, a więc znana skarbówce i wiarygodna w jej oczach – źródłem zwrotu jest tutaj fikcyjna transakcja z firmą oszusta. A w razie kontroli okazuje się, że lipna firma już nie istnieje i nie ma dostępu do jej dokumentacji księgowej, a w związku z tym ciężko jest podważyć wiarygodność faktury = szach – mat skarbówko.
    #vatowcy #vat #podatki #pieniadze #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

    •  

      @nowik: mi się wydaje, że sęk właśnie w tym, że 99% osób tego nie robi bo to nieuczciwe. System wcale nie jest tak trudno oszukać jak niektórym ludziom się wydaje.

    •  

      @kulturystyka-online:
      @nowik: to chyba działa bardziej na zasadzie bezczelności. Tak samo jak łatwo zajebac rower z wypożyczalni rowerów i go potem sprzedać za małą kasę. robisz tak 100 razy i masz dużą kasę ;) wystarczy dowód kolekcjonerski. nie jest to przecież takie trudne, a jednak nie robi tego wiele osób, bo:

      1) jest to nieuczciwe i boimy się ostracyzmu społecznego, zderzenia z systemem karnym, utraty dotychczasowego życia itp.

      2) wymaga jednak wykonania jakichs tam czynnosci, szczególnie jak trzeba coś wiele razy robić, żeby się dochrapac jakiejś konkretnej kwoty, a normalny człowiek zapierdalajacy na etacie nie ma czasu na to

      dlatego takimi rzeczami zajmują się osoby bezczelne, pozbawione skrupułów i mające dużo czasu (bez.stalego zajęcia, wiecznie kombinujacy, utrzymujący się z kradzieży itd itd, często nie mający rodziny, nie mający nic do stracenia - mogą zrezygnować z dotychczasowego życia, bo i tak jest chuja warte.

      oczywiście jak już się nakradna odpowiednio dużo, to rządzą, stać ich na profesjonalnych doradców i zaczynają kraść na większą skalę, dają łapówki, kradną w białych rękawiczkach.

      trzeba tylko zacząć od babrania się w drobnym gównie.... a na to mało kto ma czas i chec.

      poza tym z tyłu głowy zawsze siedzi, że łatwa/szybka kasa obciążona jest ryzykiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (57)

  •  

    No pięknie jeszcze w sierpniu można było przeczytać, że w 2018 r. wejdzie ustawa o mniejszym Zusie na 3 lata i obejmie także aktualnych małych przedsiębiorców. Teraz czytam, że nic z tego.
    A do tego wzrosną obciążenia. W związku z tym, że państwo tak mi ładnie pomaga, dopierdalajac coraz więcej obowiązków i podatków, zacząłem myśleć o założeniu działalności za granicą. Czy ktoś ma doświadczenie w tym zakresie i mógłby poradzić od czego zacząć? (Jaki kraj, czy korzystać z pośredników przy zakładaniu, czy US może się mocno przyczepić, gdzie najbardziej się opłaca ją założyć itp.)
    #firma #zus #dzialalnoscgospodarcza #podatki
    pokaż całość

  •  

    O nie kurwa, tak to nie będzie. Znowu kurwa to samo.

    Plan jest taki że przestaje płacić zus, ewentualnie będę wpłacał po 10 zł, zadłużę się na maxa, jak już będą robić zajęcia to wynegocjuje układ ratalny na 150 lat a potem to kurwa umorzę.

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/abolicja-dla-przedsiebiorcow-zadluzonych-zus,94,0,2392158.html

    Ja płaciłem uczciwie całe lata i CHUJ z tego mam.

    #firma #dg #biznes #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    Azja – za sprawą Korwina przez wielu uważana za kapitalistyczny raj, nie trzeba rejestrować firmy, nie ma podatków, nie ma sanepidu, budkę z paróweczkami można postawić gdzie się chce. Nic tylko kupować bilet do Azji i robić miliony.
    Jakoż, że street foody obrosły wieloma mitami postanowiłem rozprawić się z kilkoma z nich. Poniższy tekst dotyczy Dżakarty, warto mieć na uwadze, że w innych regionach Indonezji oraz w innych Azjatyckich krajów ceny oraz lokalne przepisy mogą się różnić. Koszty będę podawał w przeliczeniu na złotówki dla uproszczenia.

    1. Budkę można postawić gdzie się chce.
    Szczęściarzami są ci, którzy mają dom z podjazdem przy głównej ulicy. Oni mogą rozstawić się przed domem i nie płacić nic. Pozostali muszą miejsce wynająć. Tu jest kilka opcji:
    3m2 chodnika w Dżakarcie kosztuje od 140 do 190 zł miesięcznie, 20m3 na placu gdy chcemy ustawić stoliki czy zrobić większą kuchnię to przynajmniej 550 zł miesięcznie, dalej jest kios czyli mały murowany lokal 30 – 35 m2 z łazienką, kuchnią w oddzielnym pomieszczeniu oraz bieżącą wodą i prądem (mniejsze stoiska nie zawsze mają do nich dostęp), kiosy są zawsze budowane w atrakcyjnych lokalizacjach, przy samych ulicach, czasem mają dostęp do parkingów: 9 – 10 tyś zł rocznie, płatne z góry. Stoisko w food-courcie w centrum handlowym: min. 23 tyś zł rocznie, płatne co kwartał lub za cały rok z góry.
    Są też osoby które nie wynajmują miejsca tylko chodzą z małymi wózkami lub montują je na motorach ale o tym napiszę niżej.
    Miasta często organizują też tzw. pasar malam (nocny market), pasar pagi (poranny parket) oraz pasar minggu (niedzielny bazar), raz w tygodniu dana ulica jest zamykana dla ruchu na kilka godzin i każdy może przyjść i rozstawić swój kramik czy stolik za darmo. Pasary widziałem też w Kuala Lumpur

    2. A co gdy rozstawimy się bez pozwolenia?
    Od 2016 budki w centrum Dżakarty są regularnie kontrolowane przez policję. Za brak licencji grozi areszt, kara pieniężna oraz zarekwirowanie budki wraz z całym inwentarzem bez możliwości jej odzyskania – policja wywozi je prosto na wysypisko. Raz zostałem potrącony przez budkę, bo jej właścicielka tak uciekała przed policją, że wjechała na chodnik taranując przechodniów. Natomiast za ustawienie się na prywatnym terenie grozi oklep od właściciela.

    3. Mamy miejsce, co dalej? Trzeba by kupić budkę!
    Standardowa, nowa budka (gerobak) taka jak moim zdjęciu to koszt 1600 zł, są też budki produkowane na zamówienie, gdy ktoś chce mieć dodatkowe oświetlenie czy np. drewnianego burgera na dachu. To koszty przynajmniej 2700 zł. Oczywiście można też kupić używane.
    Nowe gerobaki są puste, więc trzeba doliczyć koszt banera reklamowego, kuchenki, lodówki, butli gazowej, mikserów, patelni itp. czyli standardowego, kuchennego wyposażenia

    4. Pracownik.
    Małe gerobaki i kiosy przy samej ulicy to zazwyczaj biznesy rodzinne gdzie przy sprzedaży nieraz pracują 3 pokolenia. Natomiast żeby stoisko w centrum handlowym przyniosło zysk musi pracować na okrągło, 7 dni w tygodniu, nieraz po 12 godzin na dobę. Nikt nie wytrzyma takiego tępa pracy samemu, trzeba mieć kogoś do pomocy. W Dżakarcie w małych budkach najczęściej zatrudniają się osoby niewykształcone lub przyjezdni imigranci zarobkowi z małych wsi i dostają 550 zł* miesięcznie.
    __________
    *Duże hipermakety i siecówki płacą 1000 zł miesięcznie za siedzenie na kasie, co jest oficjalną pensją minimalą ustaloną przez rząd, ale do pracy w hipermakecie trzeba mieć ukończoną szkołę średnią i zdać indonezyjski odpowiednik matury, osoby zatrudniające się w ulicznych butkach nie mają żadnego wykształcenia, poza tym pracują na czarno dlatego dostają tak niskie pensje.

    5. Podatki i biurokracja
    W Indonezji obowiązuje system w którym, żeby nie ma obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej ani deklarowania dochodów do urzędu. Rząd przymyka na to oko. Ale jest jeden haczyk - pracując „na czarno” nie otrzymuje się emerytury ani ubezpieczenia, o ile samemu nie wykupi się pakietu, nie można wziąć kredytu ani kupić nic na raty nawet jeśli budka przynosi dochód, w niektórych bankach nie można nawet założyć zwykłego konta bez udokumentowanych dochodów, pracując na czarno nie ma szans na otrzymanie vizy gdziekolwiek (tylko Singapur, Malezja i Białoruś oferują VOA dla Indonezji) więc można zapomnieć o wyjeździe na zagraniczne wczasy. Duże sieci, hurtownie i sklepy nie chcą współpracować z niezarejestrowanymi podmiotami, nie wszyscy chcą też wynajmować takim osobom lokale. Budki nigdy nie mają kasy fiskalnej – jest dużo przypadków gdy zatrudniony pracownik ucieka z całym dziennym utargiem oraz wyposażeniem kuchennym i nie da mu się nic udowodnić, a policja nawet nie przyjmie zgłoszenia.
    Często to jest dylemat – rejestrować firmę, płacić podatek i mieć z tego dodatkowe przywileje, czy nie rejestrować, zarabiać więcej ale żyć bez ubezpieczenia, konta w banku, kablówki, telefonu w abonamencie i być skazanym na wynajmowanie mieszkania do końca życia?

    6. Sanepid
    W Indonezji jest sanepid ale kontroluje tylko duże sklepy i restauracje. Małe budki zazwyczaj posiadają jedynie certyfikat HALAL oznaczający, że danie jest zgodne z zasadami islamu i nie zawiera produktów pochodzenia wieprzowego, bo Dżakarta jest w większości zamieszkana przez muzułmanów. Do uzyskania takiego certyfikatu trzeba spełnić podstawowe wymogi sanitarne np. posiadać umywalkę, ponadto jedzenie jest badane okresowo laboratoryjnie. Po tym dostaje się papierowy certyfikat oraz naklejkę legalizacyjną z indywidualnym numerem do przyklejenia na budce.
    Przypadki zatruć i oszustw zdarzają się bardzo rzadko w Indonezji, w ciągu roku słyszałem tylko o jednym zatruciu 7 osób po zjedzeniu hotdogów z zepsutą kiełbasą. Indonezyjczycy dbają o higienę. Zdarzają się cwaniacy wrzucające stare mięso albo zgniłe warzywa do dań ale tacy szybko upadają. Na tym rynku liczy się reputacja, jak jedzenie jest dobre to ludzie będą je polecać znajomym, jak ktoś sprzedaje syf to szybko straci klientów.

    6. Ile można na tym zarobić?
    W budkach oprócz turystów stołują się głównie osoby niezamożne, zazwyczaj sprzedaje się tam proste, kilku składnikowe dania. Cena maksymalna za jedno danie oscyluje około 8 zł, nic droższego nie opłaca się sprzedawać, bo ludzi nie stać na droższe potrawy. Stoiska w centrach handlowych sprzedają dania 2-3 razy drożej.
    Wspomniałem o ludziach którzy chodzą z wózkami po ulicach, zamiast wynająć miejsce. Z racji tego że mogą zabrać tylko tyle wyposażenia kuchennego ile są w stanie uciągnąć, ich budki są proste i sprzedają jednie drobne przekąski jak smażone banany po 50 groszy lub smażony ryż z warzywami po 1.6 zł.
    Budka przy ulicy, z dobrą renomą i dobrym jedzeniem może przynieść właścicielowi od 1700 do nawet 3000 miesięcznie brutto czyli prawie trzykrotność ustawowej pensji minimalnej, co w Indonezji jest przyzwoitymi zarobkami. Największy utarg jest w okresie świąt państwowych i religijnych kiedy można zarobić nawet 3 – 4 razy tyle! Najgorzej jest pod koniec miesiąca, kiedy ludzie są tuż przed wypłatą, zdarza się, że przez tydzień i dłużej nie przyjdzie nikt.
    Najwięcej zarabiają oczywiście stoiska w dużych centrach handlowych ale i koszt ich utrzymania jest największy.
    Natomiast najbardziej mi szkoda tych obwoźnych sprzedawców, ich dochód na poziomie 500-600 zł miesięcznie to tragedia. Zazwyczaj nie biorę od nich reszty albo kupuję nawet gdy nie jestem głodny. Częstym widokiem są osoby niepełnosprawne, kalekie lub niewidome które taszczą w workach chusteczki higieniczne, gumy do żucia i inny badziew na sprzedaż. Prawie zawsze coś od nich biorę nawet jakbym miał to za kilometr wywalić do kosza.

    #indonezja #azja #biznes #dzialalnoscgospodarcza #ciekawostki #ekonomia #sennajawie <--- mój tag o życiu w Indonezji
    pokaż całość

  •  

    Właśnie dostałem pismo z urzędu o uzupełnienie braków w moim wniosku, wzywają mnie w nim do uzupełniania go w ciągu 7 dni inaczej zostanie nie rozpatrzone. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to że sami trzymali moje pismo dokładnie 267 dni.

    #polska #urzedasstory #mojkrajtakipiekny #dzialalnoscgospodarcza

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Jak w praktyce wygląda wyłapywanie oszustów VATowskich

    Znajomy pracuje w dużej firmie handlującej lekami, ma dostęp do wielu ciekawych informacji (takie stanowisko). I tak np. co miesiąc „ginie” w firmie kilka tirów z lekami, które dziwnym trafem są bardzo tanie w Polsce (bo dotowane), a bardzo drogie za granicą. Te „zagubione” TIRy, to tylko kilka % transportów niby, ale jak by tak policzyć, to z każdego dałoby się spokojnie wyciągnąć od 1 miliona PLN w górę (oczywiście przy założeniu, że firma byłaby nieuczciwa i fingowała kradzieże, a leki odsprzedawała dalej na Zachód poprzez sieć kontrolowanych przez siebie spółek, ale przecież gdzie tak duża i renomowana firma wały by takie prymitywne kręciła, więc to tylko teoretyczne domniemywania…).

    Ktoś powie: no ok, ale kontrole z urzędów, przecież wyłapią nieprawidłowości, co nie…? Pewnie, tylko że owa firma dostała prośbę z ministerstwa, żeby nie przysyłali na razie JPK (Jednolitego Pliku Kontrolnego), bo system im się wiesza i nic nie mogą z tym zrobić. Zamiast tego co miesiąc w firmie jest kontrola - przychodzi baba z urzędu (za każdym razem inna) i mówi: poproszę wszystkie faktury za ostatni miesiąc. A księgowa do niej: ok, to na początek mogę Pani dać do analizy za sam zeszły tydzień – 17 tys. faktur, proszę przeglądać. Baba z urzędu wielkie oczy i to by było na tyle, powodzenia w szukaniu śladów karuzel VATowskich i innych wałków wśród takiej ilości danych. I tak to działa od dłuższego czasu, a ostatnie walki Morawieckiego z wyłudzeniami bynajmniej nie zmieniły sytuacji.

    Ile jest podobnych firm i akcji w Polsce? Pewnie setki, jeśli nie tysiące. A po wprowadzeniu JPK dla maluczkich przedsiębiorców system stanie się kompletnie niewydolny i w sumie… wszystko pozostanie po staremu, przynajmniej przez jakiś czas.

    #podatki #vat #pieniadze #prawo #dzialalnoscgospodarcza #firma #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: aasapolska.pl

  •  

    Podobno każda firma powinna mieć Facebooka? Dla nas to wielki BULLSHIT, dlatego postanowiliśmy Wam wytłumaczyć mniej więcej, która platforma najlepiej sprawdzi się w przypadku Waszej firmy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #socialmediacribs #facebook #instagram #twitter #socialmediarobie #dzialalnoscgospodarcza #blog #wlasnafirma
    __________________________________________________________________________________

    Obecnie prawie każdy przedsiębiorca rozumie potrzebę promowania swojej firmy w mediach społecznościowych i nawiązywania w tej przestrzeni bliższych relacji z sympatykami marki. Czasem jednak, wszystkie działania przedsiębiorstwa skupiają się jedynie na hegemonie social mediów- Facebooku. Częstym błędem jest też sytuacja kiedy platformy na których stara się zaistnieć marka nie są dobierane we właściwy sposób, przez co osiągane efekty nie są satysfakcjonujące. Dziś postaramy się poradzić Ci w jaki sposób dobrać media społecznościowe, w których Twoja firma będzie miała największą szansę na odniesienie sukcesu!

    Dlaczego nie tylko Facebook?

    Powszechnie można się spotkać z błędnym przekonaniem, że absolutnie każda firma powinna mieć swój oficjalny profil na Facebooku. Tymczasem- pomimo wszelkich udogodnień jakie w kwestiach marketingowych oferuje portal stworzony przez Marka Zuckerberga- nie warto się do niego ograniczać. Jeśli marka chce prężnie i skutecznie promować się w social mediach powinna sobie stworzyć szersze spektrum kanałów, za pośrednictwem których będzie mogła komunikować się z potencjalnymi klientami. Zdywersyfikowanie działań na różne platformy social mediów, przy jednoczesnej spójności komunikatów, może przynieść dużo szybsze i bardziej wymierne efekty, przy jednoczesnym dotarciu do szerokich grup odbiorców.

    Więcej o tym dlaczego Twoja firma nie powinna być na Facebooku w podcaście LINK

    Co jeśli nie Facebook?

    Wybór naprawdę może nastręczać problemów, ponieważ mnogość serwisów społecznościowych i ich zróżnicowanie zdecydowanie może przyprawić o zawrót głowy. Decydującym kryterium powinna być znajomość grupy docelowej marki i przeanalizowanie, czy jej przedstawiciele aktywnie udzielają się w konkretnym medium społecznościowym. Istotne są też statystyki i popularność konkretnych platform- w końcu chyba każdej marce zależy by zaistnieć w świadomości jak największej rzeszy odbiorców. W dalszej kolejności wszystko zależy od profilu marki i tego, czym się zajmuje.

    Pokaż się z jak najlepszej strony- Instagram, Pinterest i YouTube

    Zarówno Instagram, Pinterest jak i YouTube, to media społecznościowe w przestrzeni których głównym instrumentem oddziaływania jest obraz. Osoby korzystające z tych platform to typowi przedstawiciele społeczeństwa obrazkowego- esteci, chcący oglądać idealną rzeczywistość, dla których obraz (bez względu na to czy ruchomy, czy statyczny) potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Możesz więc z powodzeniem wykorzystać te kanały, jeśli Twój produkt jest designerski i dobrze prezentuje się w misternie zaplanowanych kadrach. Pamiętaj jednak, że poza ładnym wyglądem przede wszystkim liczy się pomysł- na Pintereście publikuj fotografie dające odbiorcom solidną dozę inspiracji, na Instagramie postaw na ciekawy układ kompozycyjny fotografii umieszczanych na profilu marki, a YouTube niech będzie dla Ciebie miejscem w którym zaznajomisz swoją społęczność z procesem powstawania Twojego produktu i tym, jak kształtuje on życie jego użytkowników.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek: modowych, kosmetycznych, hotelarskich, turystycznych, gastronomicznych, marek z segmentu premium i e-commerce

    Wejdź w rolę eksperta- Quora i Reddit

    Nie miałeś wcześniej okazji słyszeć o tych serwisach? Quora to serwis typu Q&A na łamach którego można zadawać i odpowiadać na pytania z rozmaitych dziedzin. Z kolei Reddit to platforma pozwalająca na umieszczanie treści, które następnie są przesuwane przez głosujących użytkowników w górę i dół. Są to miejsca, w których społeczność jest naprawdę silnie zaangażowana i gdzie wywiązują się naprawdę wartościowe dyskusje. Teraz już pewnie rozumiesz, dlaczego warto zaprezentować tam swoją wiedzę i pokazać, że jest się specjalistą w swojej dziedzinie. Gdy społeczność przekona się, że znasz się na rzeczy, naturalną koleją będzie zainteresowanie się Twoją ofertą i produktami Twojej firmy.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek:

    Udowodnij, że masz coś do powiedzenia- Twitter

    Twitter to doskonały serwis, który może Ci posłużyć do eksponowania ludzkiej twarzy Twojej marki. Bariera wejścia na tą platformę jest stosunkowo niska, a oprócz tradycyjnych działań, można ją wykorzystać również do przeprowadzania kampanii opartych o hashtagi oraz trendy sponsorowane. Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się na stworzenie konta Twojej marki na Twitterze, to będzie to od Ciebie wymagało nieustającej kreatywności. Komunikując się zaledwie przy użyciu 140 znaków, trzeba nie tylko umiejętnie selekcjonować najważniejsze informacje, ale także nadać im taką formę, która będzie atrakcyjna dla odbiorców.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek: organizacje non profit, firmy usługowe, firmy z sektora B2B

    No i oczywiście WYKOP ( ͡º ͜ʖ͡º)

    [Chcesz być wołany kliknij tutaj] [Potrzebujesz pomocy z SM? Napisz do nas] [Zagadaj do szefa]
    pokaż całość

  •  

    Usłyszałam w Radio Kraków, że do sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o działalności gospodarczej wprowadzający m.in. działalność nierejestrowaną do tysiąca złotych i ulgi w składkach ZUSu (czyli coś co już było planowane przed wakacjami) - przeszukałam internety, strony z ustawami, stronę radia kraków i NIC - ktoś coś słyszał o tym, że tej projekt znów jest "brany pod uwagę" czy cokolwiek na ten temat? ( ಠ_ಠ) #kiciochpyta #dzialalnoscgospodarcza #sejm pokaż całość

    +: Sloneczko, m.......a +4 innych
    •  

      @kicioch Ta działalność nierejestrowana byłaby dla PRZYCHODU (nie dla dochodu) do 1000 zł miesięcznie. Czyli Kupisz za 900, sprzedasz za 1000, masz 100 zł zysku i już wyczerpujesz limit. Bardziej korzystne to jest chyba przy usługach (korepetycje, fryzjerstwo po domach), bo nawet drobny handel (np. robienie i sprzedawanie kolczyków) wymaga poniesienia kosztów zakupu półproduktów.
      Tutaj źródło na jakie się natknąłem TVN24Bis
      pokaż całość

    •  

      @szon_konery: Nie wiem co musiałabym robić, żeby kupić materiał za 900zł, a sprzedać go tylko za 1000zł w miesiąc :) Dziwny to musiałby być biznes. W moim przypadku za 900zł mam materiału przykładowo na cały rok, czyli mogę za niego legalnie dostać 12 kafli. Odejmując koszty jakie poniosłam czyli 900zł, zostaje mi rocznie 11 100, a nie 100zł.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Podatek, który odetnie biznes od pieniędzy. Kto zainwestuje w firmę, zapłaci daninę.

    https://www.wykop.pl/link/4015565/podatek-ktory-odetnie-biznes-od-kasy-kto-zainwestuje-w-firme-zaplaci-danine/

    Kto wniesie gotówkę do firmy, ten zapłaci daninę. Taki może być efekt zmian w CIT. Przepisy czekają już tylko na podpis prezydenta.

    #polska #prawo #podatki #finanse #pieniadze #firma #biznes #dzialalnoscgospodarcza #gospodarka #polityka #neuropa #bekazpisu #dobrazmiana #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 15.jpg

  •  

    Ktoś tu się mnie pytał ostatnio gdzie szukać zleceń na #freelance. Zebrałem co wiedziałem i czego używałem w jeden wpis na blogu, więc proszę się częstować. Sposoby, które opisuję dawały mi zlecenia spokojnie na kilka miesięcy do przodu, więc nie było problemu z robotą. Jak macie jakieś pytania to walcie śmiało! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Link do wpisu

    #freelancer #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #byznes #socialmediacribs
    _____________________________________________________________________
    Wołam, bo chceli. Dzięki za zaufanie! ( ͡° ͜ʖ ͡°) @fruwajacy_dronik @art212 @visac @MercedesBenizPolska @ernst_stavro_blofeld @RRybak @rawilson @The_Special_One_II @Cozzie @cobytuzjesc @MelomanBTC @3w3linka @Dzolo @Harmonijka @KupPanCegle @GnijacyNissan @misia87vs
    pokaż całość

    źródło: Freelancer.png

  •  

    Wiele osób dziwi się często, jakim cudem typowe Mirko-Sebki o teoretycznie niskim poziomie inteligencji i bez wykształcenia dają radę prowadzić i rozwijać dobrze prosperujące biznesy, podczas gdy goście niby bardziej kumaci i wykształceni pracują za gównopieniądze typu 3 tys. PLN na rękę (bo to są gównopieniądze, nie oszukujmy się). Z moich kilkuletnich obserwacji środowiska biznesowego ułożyłem sobie pewną teorię na ten temat. Otóż inteligentny utrudnia, a Mirko-Sebek po prostu działa. To jest moim zdaniem klucz do sukcesu - działanie.

    Ile to już razy byłem na spotkaniach, na których managerowie z doświadczeniem wynajdywali trudności w stylu: "a tu podatki większość zysku zjedzą, a tu na pozwolenie się długo czeka i trudno dostać, a..." i tak bez końca - same trudności wszędzie i na pewno się nie uda. A tymczasem szef Mirko-Sebek po prostu ignoruje podobne przeszkody: "Co, podatki? To się przez spółkę jakąś zbije albo co, a pozwolenie to ten, tego, mój szwagier pracuje w tym urzędzie i pogada z kim trzeba, się załatwi...". I daje do przodu i nie patrzy na konsekwencje. Oczywiście, raz się uda, raz nie uda, ale jak wypali (a szczęście sprzyja śmiałym), to Mirko-Sebek kupi sobie nowe BMW serii 5, a jego wykształceni, inteligentni biur-arbeiterzy będą się zastanawiać jakim cudem temu głąbowi znów się udało i czemu oni nawet się nie zbliżą do poziomu jego zarobków, skoro są od niego mądrzejsi (teoretycznie). Takie coś mógłbym nazwać paradoksem Mirko-Sebka - moja luźna rozkmina ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #praca #pracbaza #rozkminy
    pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Mieć firmę to jedno, ale zarabiać i sprzedawać to drugie. Dzisiaj mamy dla Was krótki wpisik, o tym jak budować komunikaty sprzedażowe i inne. Pamiętajcie, że stworzenie dobrego produktu/usługi to dopiero początek drogi do rentownego biznesu.

    Jeśli podoba Ci się ten cykl wpisów obserwuj tag #socialmediacribs ! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) albo wejdź na bloga naszego szefuncia.

    Jeżeli masz problem z social media albo nie wiesz jak zabrać się za promocję własnej firmy wal do nas na PW!

    PS: Prosimy o plusy jak się podoba nasz cykl!
    __________________________________________________________________________________

    Bez względu na to czy prowadzisz swoją stronę internetową za pośrednictwem, której sprzedajesz swoje produkty, piszesz bloga pod szyldem marki, czy w jakikolwiek inny sposób starasz się trafić z przekazem sprzedażowym do potencjalnych klientów, powinieneś wiedzieć jak skutecznie do nich dotrzeć. Dziś damy Ci kilka rad dotyczących tego, jak stworzyć komunikat, który sprzedaje!

    Pisz jak człowiek

    Bo w końcu zwracasz się do nikogo innego, jak do drugiego człowieka. Przed napisaniem tekstu postaw sobie jasny cel, który ma realizować ten przekaz i postaraj się go w maksymalny sposób osiągnąć na etapie redagowania treści. Pomoże Ci to uniknąć chaosu i zagwarantuje, że materiał będzie będzie się opierał o jeden główny temat przewodni. Przystępując do redagowania treści przestrzegaj poprawności językowej. Staraj się, aby Twój komunikat był zrozumiały i przystępny. Używaj prostych sformułowań i na tyle, na ile to możliwe, unikaj skomplikowanych, specjalistycznych określeń. Aby w jeszcze większym stopniu uwiarygodnić przekaz możesz w swoim opisie zawrzeć opinie klientów, którzy już zdecydowali się na skorzystanie z Twojego produktu/usługi i są z niego zadowoleni. Nie składaj obietnic bez pokrycia, nie gwarantuj potencjalnemu klientowi czegoś, czego Twoja firma nie jest wstanie zrealizować.

    Graj emocjami

    Chcąc tworzyć teksty które sprzedają, musisz uświadomić sobie, że konsumenci często kierują się w swoich wyborach właśnie emocjami. Tak naprawdę, nie kupują produktu a emocje jakie się z nim wiążą i cechy jakie może on im nadać. Luksusowy samochód, to synonim prestiżu i wysokiej pozycji społecznej, planner to spełnienie marzenia zorganizowanym życiu, a idealnie skrojony garnitur to podkreślenie profesjonalizmu osoby która go nosi. Teraz już rozumiesz? Stwórz wokół produktu historię, w której główną rolę odgrywać będzie Twój klient, a reklamowany produkt doprowadzi go do happy endu. Odwołuj się do zmysłów i związanych z nimi doznań. Pozwól by konsument podczas lektury tekstu mógł sobie wyobrazić jak oferowany przez Ciebie produkt pachnie, smakuje, jak brzmi, czy jaką ma strukturę.

    Forma ma znaczenie

    Zarówno całego tekstu jak i poszczególnych sformułowań. Stosuj zasadę odwróconej piramidy- zgodnie z nią, najważniejsze informacje powinieneś umieszczać na początku tekstu, by potem przejść do mniej istotnych faktów. Zadbaj o nagłówek- musi on byc maksymalnie dopracowany i przyciągać, ponieważ jest on pierwszą rzeczą, na którą odbiorca zwraca uwagę. Powinien angażować, zawierać obietnicę korzyści i intrygować. By nadać tekstowi większą dynamikę i sprawić, by był ciekawszy dla odbiorcy, zastąp sformułowania w stronie biernej stroną czynną. Staraj się nie wykorzystywać bezosobowych form czasowników powodują one, że tekst staje się dla czytelnika mniej wiarygodny, bo nie wskazuje jednoznacznie na wykonawcę czynności. Zadbaj o to, by Twój tekst był zredagowany w jednym czasie i aby forma bezpośredniego zwrotu do czytelnika nie zmieniała się na przestrzeni tekstu. Bardzo ważną rzeczą jest też to, byś pamiętał, aby Twój tekst zawierał wyraźne wezwanie do działania, które jednoznacznie wskaże klientowi, jakie dalsze kroki ma podjąć, by stać się szczęśliwym nabywcą oferowanego przez Ciebie produktu.

    #socialmediacribs #facebook #instagram #twitter #media #socialmedia #reklama #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #blog #wlasnafirma

    Więcej info o nas tutaj: Link
    pokaż całość

  •  
    l..........l

    +90

    Jeśli myślicie o działalności, bo mieliście piątkę z podstaw przedsiębiorczości, to miejcie z tyłu głowy jedno - będziecie zawsze czekać. Na przelew. Od czerwca nie było dnia, w którym danego dnia choć jedna płatność by nie wisiała.

    Od pierwszej wystawionej ponad pół roku faktury czekam na przelew. Klienci po prostu nie płacą terminowo.

    Jednemu urodzi się dziecko.
    Drugi był na urlopie.
    Trzeciemu akurat nie działała skrzynka i maila z fakturą nie dostał.
    Czwartemu nie przekazał faktury pracownik.
    Piąty myślał, że księgowość opłaciła.
    Szósty wysłał, ale jak nie doszło, to po dwóch tygodniach wyśle jeszcze raz.
    Siódmy nie zauważył załącznika (i całego akapitu w mailu o tym, że dołączana jest faktura).

    I tak non stop.
    Średnie opóźnienie to 10,2 dnia roboczego - ostatnio liczyłem.
    Przed czasem płacą tylko korporacje - serio. Nawet następnego dnia od otrzymania faktury.

    Najpierw takim klientom wybaczałem i kontynuowaliśmy współpracę. Po kwartale jednak rezygnowałem. Na ich miejsce pojawiali się kolejni. Ci również nie opłacali faktur terminowo.

    Teraz będą dwa pro tipy, których świeżo upieczony przedsiębiorca może nie znać:
    1) Wezwania do zapłaty działają tylko wtedy, gdy wyśle je odpowiedni podmiot. Warto zapytać się, czy Wasze biuro rachunkowe z kimś nie współpracuje. Wtedy za 20zł to oni zajmą się spowodowaniem pierwszego strachu.
    2) Jeśli to nie zadziała, również zadzwońcie do biura rachunkowego i zapytajcie o... windykację. To nie takie straszne. Dostają kilka-kilkanaście procent (w zależności od wysokości FV) i przejmują cały bałagan począwszy od przedsądowego wezwania do zapłaty. U mnie zadziałało to na wszystkich, którymi się zajmowała windykacja.

    Morał z tego taki, że jeśli kasy nie masz na koncie, to nie możesz zaplanować wydatków, które będą finansowane (choćby częściowo) z wpływów. Zawsze zostaw rozsądną rezerwę na wypłaty (ja tak robię, przez co nie spóźniłem się z wypłatą wynagrodzeń ani razu) i... przygotuj się, że będziesz musiał wyłożyć na to z prywatnych oszczędności. Szczególnie na początku.

    #dzialalnoscgospodarcza #firma #zalesie #czekamnaprzelew
    pokaż całość

  •  

    Do tego, że warto prowadzić firmowego bloga, przekonywaliśmy Cię w ostatnim artykule LINK. Dziś chcemy Ci zdradzić kilka sprawdzonych sposobów na to, jak robić to właściwie i opowiedzieć jakimi metodami sprawić, by Twoje miejsce w sieci było naprawdę oryginalne i atrakcyjne dla odbiorcy.

    Obserwujcie tag #socialmediacribs ! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    PS: Prosimy o plusy jak się podoba nasz cykl!
    __________________________________________________________________________________

    Wyznacz sobie cele i zidentyfikuj swoich odbiorców

    W ostatnim artykule szczegółowo przedstawiłem Ci wszystkie najważniejsze korzyści płynące z prowadzenia bloga firmowego. Zdaję sobie sprawę, że pewnie każda z nich jest dla Ciebie kusząca, jednak na początek polecam Ci skupić się na jednym, konkretnym celu, który chcesz osiągnąć. Precyzyjne określenie celu, do osiągnięcia którego dążysz, jest bardzo ważne, bo to on determinuje charakter całego procesu komunikacji za pośrednictwem bloga. Drugim czynnikiem, który w sposób istotny wpływał będzie na kształt komunikatów, których będziesz nadawcą, jest branża w jakiej działasz. Jest to ściśle powiązane z grupą odbiorców, do których kierował będziesz swoje publikacje. Postaraj się więc jak najlepiej poznać swoją grupę docelową i zwracaj się do nich w takiej formie i takim operuj takim językiem, jakim sami posługują się na co dzień.

    Postaw na różnorodność

    Nikt nie lubi rutyny, więc od samego początku postaraj się urozmaicić kierowany przez Ciebie przekaz. Postaw się w roli odbiorcy i zastanów się jakich tekstów, porad, relacji i wskazówek Ty na jego miejscu byś oczekiwał. Warto też u progu swojej przygody z blogowaniem, wypisać sobie tematy jakie możesz poruszać na łamach bloga. Poradniki, migawki z życia firmy, kulisy produkcji Twoich produktów? To tylko niektóre pomysły. Rusz głową i wysil swoje szare komórki, bo zapewniam Cię że możesz znaleźć o wiele więcej atrakcyjnych tematów na teksty. Dobrym pomysłem jest także tworzenie cykli artykułów i tak modnych ostatnimi czasy case studies. Dołóż wszelkich starań także do tego, aby Twój blog nie “opatrzył się” odbiorcom. Zadbaj o atrakcyjną warstwę graficzną, zdjęcia ciekawe grafiki oraz zaskakujący układ treści. Tutaj ogranicza Cię tylko i wyłącznie Twoja wyobraźnia! Jeśli to możliwe, zaangażuj do prowadzenia bloga inne osoby pracujące w Twojej firmie. Taki zabieg spowoduje, że wpisy z natury rzeczy będą różnorodne, ponieważ każda z osób je redagujących ujawni w nich swój indywidualny, niepowtarzalny charakter.

    Nie owijaj w bawełnę!

    Zdaję sobie sprawę, że jesteś ekspertem, ale skomplikowane branżowe zwroty, czy techniczne wyrażenia mogą wprawić Twojego odbiorcę w zakłopotanie. Używanie zbyt profesjonalnego języka, może stworzyć niepotrzebny dystans i poczucie, że czytelnik nie ma wystarczających kompetencji do lektury Twoich wpisów. Jak zatem pogodzić interesy obu stron? Staraj używać się prostego i przystępnego języka. Z jego pomocą wytłumaczyć można nawet najbardziej zawiłe procesy i zagadnienia. Dzięki takiemu podejściu na pewno zyskasz w oczach czytelników. W jeszcze większym zniwelowaniu dystansu na linii autor- czytelnik, pomoże Ci ujawnienie się jako autora tekstu i podpisanie go własnymi personaliami. Przyjemny skutek uboczny? W ten sposób zaczniesz budować też swoją markę osobistą.

    Dawaj unikatową wartość

    Postaraj się, aby Twoje teksty były unikatowe i wartościowe dla odbiorców. Nie pisz ich na szybko i “na kolanie”, bo z pewnością nie umknie to uwadze czytelników. Poświęć swój czas, by odpowiednio je dopracować- zarówno pod względem językowym jak i wizualnym. Postaw na swoją kreatywność- nawet najbardziej przyziemny temat można ująć w taki sposób, żeby przyciągnął do Twojego bloga kolejnych odwiedzających. Zapewne chcesz, aby Twoja firma była kojarzona z ponadprzeciętną jakością. Niech tak samo będzie w przypadku tworzonych przez Ciebie postów.

    Bądź regularny

    Podejmowanie się jakichkolwiek aktywności “z doskoku” nigdy nie przynosi odpowiednich rezultatów. Pamiętaj, że jeśli niesiony początkowym zapałem publikujesz często i przyzwyczaisz swoich odbiorców do regularnych odstępów czasowych pomiędzy kolejnymi tekstami, zapewne poczują się rozczarowani i zawiedzeni. Tylko regularne dostarczanie nowych treści pozwoli Ci zbudować odpowiednią relację z czytelnikiem.

    #socialmediacribs #facebook #instagram #twitter #media #socialmedia #reklama #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #blog #wlasnafirma
    pokaż całość

  •  

    Trochę nas nie było, ale to dla Waszego dobra ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzisiaj dla Was kawał mięsa dot. blogów. Odpowiemy na pytanie: Czy Twojej firmie jest potrzebny blog firmowy i po co on jest? Zapraszamy do czytania!

    Obserwujcie tag #socialmediacribs ! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    PS: Prosimy o plusy jak się podoba nasz cykl!
    __________________________________________________________________________________

    Blogosfera znajduje się obecnie w fazie rozkwitu. Blogują nie tylko osoby prywatne- coraz częściej na założenie swojego miejsca w sieci decydują się również firmy i przedsiębiorstwa działające w rozmaitych branżach? Dotychczas nigdy nie myślałeś by założyć firmowego bloga? Dziś spróbuję Cię przekonać, że warto to zrobić i uświadomić Ci, jakich korzyści możesz się spodziewać. Zatem w czym może pomóc Twojej firmie blogowanie?

    W lepszym pozycjonowaniu się w sieci

    Marzeniem chyba każdego przedsiębiorcy, wierzącego w potęgę Internetu, jest znalezienie się na pierwszej pozycji wyników wyszukiwania w Google. Choć blogowanie magicznie nie wywinduje Cię na szczyt tego zestawienia, powinieneś sobie uświadomić, że może Twoją widoczność w Internecie realnie poprawić. Jeśli zdecydujesz się na prowadzenie bloga, jedną z istotniejszych korzyści będzie to, że potencjalnym klientom łatwiej będzie znaleźć Twoją firmę w sieci. Algorytm wyszukiwarek faworyzuje wartościowe treści. Ponadto, za każdym razem publikując na blogu nowe wpisy, zyskujesz szansę, że ktoś zechce podzielić się nimi w mediach społecznościowych. Będzie to kolejną okazją do poszerzenia grona odbiorców Twoich treści, a tym samym zwiększenia rozpoznawalności Twojej firmy.

    W uzyskaniu statusu eksperta w danej dziedzinie

    Skoro prowadzisz z sukcesem firmę, to na pewno jesteś prawdziwym profesjonalistą w swojej branży! Dlaczego więc nie wykorzystać by bloga, po to, by w takiej właśnie roli zaistnieć w świadomości Twoich potencjalnych klientów? Blog jest doskonałym narzędziem, które może posłużyć do budowania własnego autorytetu i rozpoznawalności firmy, którą reprezentujesz. Dziel się z odbiorcami swoją wiedzą i doświadczeniem, którą zdobywasz dzięki swoim codziennym doświadczeniom. Odpowiadaj na ich potrzeby- publikuj artykuły na tematy, które żywo ich interesują i będą im przydatne w życiu codziennym. Odbiorcy z pewnością zapamiętają, że Twój wpis był dla nich pomocny i wrócą do Ciebie, by skorzystać z produktu/usługi oferowanego przez Twoją firmę.

    W nawiązaniu bliższej relacji z klientem/swoją grupą docelową

    Pewnie nie raz przekonałeś się już jak ważne przy prowadzeniu biznesu są relacje. Z kontrahentami, współpracownikami i oczywiście z klientami. Blogując zyskujesz możliwość zacieśniania tych relacji i wchodzenia z Twoim potencjalnym klientem w dialog. Prowadzi to do jeszcze lepszego poznania preferencji klienta. Odpowiednio prowadząc komunikację na blogu, odpowiadając z zaangażowaniem na pozostawione pod Twoimi publikacjami pytania, masz szansę na jeszcze lepsze poznanie potrzeb swoich klientów i ich oczekiwań względem Twojej oferty.

    W budowaniu korzystnego wizerunku pracodawcy

    Wykorzystując blog firmowy, możesz również skutecznie prowadzić działania związane z employer brandingiem. Nie bój się publikować wpisów dotyczących życia Twojej firmy, przybliżających jej kulturę organizacyjną i poszczególnych pracowników, którzy codziennie w pocie czoła ją budują. Pokazanie “ludzkiej twarzy” Twojego przedsiębiorstwa, przyczyni się do budowania jego pozytywnego wizerunku w oczach odbiorców. Systematycznie udostępniając publikacje o takiej tematyce, może to zwiększyć zainteresowanie potencjalnych pracowników Twoją firmą. Ponadto kolejne rekrutacje, które planujesz będą dla Ciebie bardziej wartościowe. Budując określony wizerunek przedsiębiorstwa w Internecie, kandydaci będą mogli sami ocenić czy pasują do danego środowiska jakie stwarzasz w firmie. Przynajmniej w jakimś stopniu wyeliminuje to spływanie na Twój adres przypadkowych CV.

    W sprzedaży Twoich produktów/usług

    Co tu dużo mówić, blog potrafi również sprzedawać. Musisz jednak zadbać o to, by eksponowane we wpisach produkty/usługi nie były dla klienta zbyt ofensywne. Oczywiście warto umieścić odpowiednie wezwania CTA, jednak wszystko należy zrobić z odpowiednim wyczuciem. Pamiętaj też, że jeśli odbiorcy docenią Twoje treści blogowe, naturalną koleją rzeczy jest to, że zainteresują się Twoją ofertą i zdecydują się z niej skorzystać.

    #socialmediacribs #facebook #instagram #twitter #media #socialmedia #reklama #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #blog #wlasnafirma
    pokaż całość

  •  

    Mirabelki i Mireczki - zaczynamy zabawę, pomożecie?

    Prowadzę #dzialalnoscgospodarcza i spamu mailowo/telefonicznego dostaję sporo. Większość ignoruję, choć czasem popastwię się nad jakimś upierdliwym call center, który zupełnie nie wie gdzie dzwoni. Dziś nowość - odpowiedziałem na maila, którego oczywiście nie zamawiałem:

    pokaż spoiler Dzień dobry,
    Witaj w moim sklepie. Wymień stare zniszczone zapaski i fartuchy na nowe i pachnące!
    http://[...].pl/ <== będę łaskawy
    Zapraszam!


    odpisałem zatem:

    pokaż spoiler Dzień dobry,
    witaj w realnym świecie. Zamień kampanię marketingową na karę w wysokości 3% zeszłorocznego przychodu.
    https://freshmail.pl/blog/wysylanie-niezamowionych-informacji-handlowych-czyli-zmiany-po-25-grudnia-2014/
    Zapraszam!
    ps. powyższy mail nosi znamiona niezamawianej informacji handlowej
    ps2. po co mi fartuchy? Poświęciliście chociaż minutę, na to żeby sprawdzić czym się zajmuję?


    i otrzymałem odpowiedź:

    pokaż spoiler Witamy,
    dziękujemy za informację. Chętnie się z nią zapoznaliśmy. Szczególnie, że nosi znamiona groźby.
    Dlatego pozwoliliśmy sobie przesłać jego treść do naszej Kancelarii.
    Treść naszych maili jest weryfikowana przez dział prawny.
    Pozdrawiamy


    Czy coś mnie ominęło, czy może informowanie o następstwach prawnych czynu niedozwolonego jest od teraz przestępstwem? Dobra, co pisać dalej?

    #januszebiznesu #januszemarketingu
    pokaż całość

  •  

    1. Szukaj programisty #dotnet
    2. Znajdź gościa, który odpowiada potrzebom, uzgodnijcie warunki i termin rozpoczęcia prac (rozmowa z początku sierpnia)
    3. Gość ma 1-miesięczny okres wypowiedzenia, więc w praktyce może być dopiero od 1 października
    4. No trudno, jakoś damy radę, będziemy czekać, zamykamy rekrutację
    5. Może podpiszmy od razu umowę? Nie, po co - przecież się szanujemy, nie jesteśmy jakimiś #januszebiznesu i nie będziemy niczego narzucać, wyjdźmy na przeciw pracownikowi
    6. Pracy coraz więcej, nadgodziny mocno, ale spoko - od października (+/- czas wdrożenia oczywiście) nowe ręce do pomocy, trochę się zluźni. Niezależnie od tego rozważamy kolejną rekrutację, bo projektów coraz więcej.
    7. "Dzień dobry, zmieniły mi się plany. Wiem, że czekacie na mnie 2 miesiące i za tydzień miałem zacząć, ale w sumie to jednak nie, bo się przeprowadzam. Miłego dnia".
    8. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #firma #dzialalnoscgospodarcza #programista15k #pracait

    pokaż spoiler Gdyby ktoś się rozglądał za pracą programisty .NET (i różne rzeczy dookoła) z #krakow i okolice to zapraszam do kontaktu ;)
    pokaż całość

  •  

    Mirki dzisiaj coś dla związanego z #contentmarketing. Jednym z najlepszych narzędzi promocji swojej firmy w Internecie jest marketing treści. Wiadomo, że treści wideo są teraz na topie, ale stare dobre blogi wcale nie zostają tak bardzo w tyle. Budując pozycję swojej marki nie można o tym zapominać, więc dzisiaj na weekend krótkie rozeznanie gdzie dobrze postawić firmowego bloga ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Link do wpisu

    #marketinginternetowy #marketing #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma #byznes

    Miłego weekendu i pamiętajcie nie samą pracą człowiek żyje!

    pokaż spoiler No, ale za coś trzeba żyć ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

  •  

    Mirki i Miraski kolejny artykuł dla Byznesmenów, który krok po kroku przeprowadzi Was przez proces zakładania firmy. Niby wszystko fajnie jest wytłumaczone na stronie CEIDG, ale sam popełniłem kiedyś kilka błędów. Z tego powodu zebrałem wszystko w jedno miejsce dla Was. Powodzenia w zakładaniu działalności!

    Link do artykułu

    #wlasnafirma #firma #dzialalnoscgospodarcza #biznes #prawo #byznes #byzneszrakiem
    pokaż całość

    źródło: oscarrak.pl

  •  

    Mirko pij że mno kompot! udało się dostać #dotacje z UP na wlasna #firma ( ͡° ͜ʖ ͡°). I od razu mówię - pokładam wielką nadzieję że mi to wypali a dotacja bardzo mi w tym pomoze.

    #dg #dzialalnoscgospodarcza #chwalesie #wygryw

  •  

    Hit! Byłem dzisiaj w urzędzie pracy zapytać o dotacje na założenie firmy przez bezrobotnego. Dowiedziałem sie ze obecnie o takie dotacje mogą wnioskować:

    a) niepełnosprawni po 30 roku życia
    b) kobiety

    ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    Z jednej strony miałem sie oburzyć ze to jawna dyskryminacja. Ale z drugiej strony w oczach kobiety która mi to przekazywała widac było zenuncje z samozaorania xD
    Porównać możliwości zaradności kobiet do niepełnosprawnego mężczyzny (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #praca #dzialalnoscgospodarcza #truestory #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, NDSS +97 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #dzialalnoscgospodarcza

0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów