•  

    Kruwa, czy każdemu z #dzialalnoscgospodarcza / #wlasnafirma kasa musi pierdolnąć do bani, gdy mu zacznie iść i zrobić z niego dusigrosza?
    Szef jest niby spoko, biznes się kręci, no ale właśnie – tak bardzo, że brakuje rąk do pracy, a ten zamiast zatrudnić kolejną osobę to zawala robotą starych i myśli, że będzie spoko, jak tylko każdy podkręci nieco obroty. A tak to nie działa. Jeden się obija, bo ma wyjebane (znajomy szefa?), drugi kontuzjowany, oficjalnie w pracy był, a w czasie pracy dwie wizyty u lekarza i siedzenie na zapleczu. Robota dla 10 osób wykonywana przez 5. (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Jak się nic nie zmieni, to po wypłacie powiem mu, że może sobie zatrudnić na moje miejsce dwie Ukrainki na czarno – może będą wyrabiać...

    #gorzkiezale #zalesie #pracbaza
    pokaż całość

    źródło: i.widelec.org

    •  

      @Wi3rzbek: To nie zawsze jest wina janusza szefa. Przyszedłem do takiej roboty gdzie mieliśmy 2 zagłębiarki Festoola z kablami typu plug it i przy samej wtyczce przewody były już uszkodzone i np podczas ciecia elementu maszyna stawala bo kabel przerywal. Ktoregos razu wkurwiłem się, wziałem te kable poszedlem do szefa i mowie mu co jest nie halo. On mi na to, że nie wiedzial ze kable przerywaja. Kazał mi wsiąść w busa i jechać do hurtowni wziąć co trzeba. Wziałem 3 nowe kable, nową culage i 2 pokrowce na nie ktory kazdy kosztowal 200zł zostawiłem lekko ponad 1000zl a szefowi nawet powieka nie drgnęłła. Chłopaki co ze mna robili tylko szczeki zbierali z podlogi jak wrocilem z tym sprzetem. pokaż całość

    •  

      @ReFree masz rację, takie przypadki też się zdarzają, ale częściej miałem do czynienia z procederem opisanym przeze mnie ;) właśnie najgorszej jest jak znajdzie się jakiś "ambitny" team leader i będzie pieprzył że mamy sobie radzić żeby potem w raporcie wyszło, że na jego zmianie to same zyski są i 0 kosztów, a Ty człowieku zamęcz się na śmierć ;)

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Nowe informacje odnośnie Konstytucji Biznesu #dzialalnoscgospodarcza #firma

    https://www.polskieradio.pl/130/5553/Artykul/2066694,Jadwiga-Emilewicz-o-Konstytucji-Biznesu-chcemy-zmienic-mentalnosc - po lewej stronie wersja audio, warto posłuchać bo w artykule nie ma za wiele.

    Nową informacją jest to, iż działalność nierejestrowaną.... należy zarejestrować w CEIDG (ಠ‸ಠ)
    Nie będzie obowiązku opłacania jakichkolwiek składek, jedynie podatek, aczkolwiek to mocno wyjaśnia skąd US będzie wiedział że ktoś sobie dorabia (ʘ‿ʘ)
    pokaż całość

    •  

      @kicioch: pracownicy sezonowi to spora cześć czarnego rynku, więc limit roczny byłby dla nich dobry. Z drugiej strony januszbiznesu do zrywania jabłek zatrudniałby tylko ludzi w ramach niezarejestrowanych dzialalnosci... Swoja droga, czy nie mozna bedzie tego w ten sposob naduzywac. Masz tu 1000 zł w ramach nierejestrowanej i 2000 zl w ramach normalnej umowy.

    •  

      @Wychwalany: Nie wiem czy będzie można działalność nierejestrowaną wykonywać dla przedsiębiorcy. Przynajmniej nie co miesiąc dla tego samego bo nawiązuje się wtedy stosunek pracy i to już podchodzi pod konieczność umowy o pracę.

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    Zdajemy sobie sprawę jaki ogrom pieniędzy wyrzucamy w błoto? Wyobraź sobie, że masz prostą działalność gospodarczą, czyli klepiesz tak samo etat albo jesteś tym sterem, żeglarzem i ciułasz z kombinowaniem komu i jak najwięcej sprzedać. Generalnie taki prywaciarz, Janusz-pol-ex.

    Powiedzmy, że łącznie w miesiącu wystawisz wreszcie te 15k na fakturze netto. Brutto Ci wyjdzie 18450 zł. Bogacz, powie każdy! I złodziej - bo każdy bogacz to złodziej!

    Wtedy przychodzi 10. lub 15. każdego miesiąca - płacisz 1232,16 zł na ZUS (lub więcej, jeśli masz pracowników) - i nie ma przebacz czy cokolwiek sprzedałeś czy nie. Hehe, na biednego nie trafiło - powiedzą.

    Mija kilka dni i mamy 20. kolejnego miesiąca. No to płacisz 3506,00 zł na państwo. Bo tak. A w zasadzie dlatego, bo zarobiłeś, to musisz oddać. Hehe i tak nie zbiedniejesz, złodzieju - powie większość. No, ale szybko leci pięć dni i się robi 25. miesiąca. Teraz kolejna kasa idzie w błoto. Tym razem to tylko 3450,00 zł do zapłaty. VAT. Mówi Ci to coś?

    Wyrzuciłeś już 8188,16 zł.

    Nie zapłacisz? Idziesz do pierdla. Spóźnisz się? Będzie dodatkowa kara do zapłaty.

    Wkurwiony jedziesz do sklepu, kupić coś na bigos i browar na uspokojenie. Tankujesz po drodze za 50 zł. Tylko 9,70 zł to znowu podatki, ale przecież o tym nie wiesz. No bo zawsze tankujesz za 50.

    Bierzesz tę kapustę na bigos i browary za 100 zł, gdzie 18,70 zł to nie to co kupiłeś, tylko datek, na coś co się nazywa państwo. Kapusta i browary kosztowały 81,30 zł. Reszta to kasa wyrzucona w błoto...

    Wyobraź sobie, że po prostu musisz płacić 1232,16 zł co miesiąc. Niezależnie czy coś robisz, czy nie. A jeszcze jakieś 42% jakiejkolwiek zarobionej kasy Ci zabiorę. I później biorę po 23% (ew. 8%) od wszystkich zakupów, jakie robisz. I to cokolwiek nie weźmiesz.

    Chłop pańszczyźniany miał większą wolność. Dziesięcina, to był max tego, co można było zapłacić. A teraz średnio ponad połowę kasy wyrzucasz w błoto - i ludzie się na to godzą.

    #firma #podatki #vat #vatowcy #dzialalnoscgospodarcza #januszebiznesu
    pokaż całość

    •  

      @Tino: zrób wykopalisko w tym temacie/AMA, bo na zwykłym tagowaniu się marnujesz...

    •  

      @Basteq: Zakładam, że ironizujesz? Jakie AMA? Masz płacić i tyle w temacie. Ludzie świadomie się na to godzą, czasem narzekają, ale wciąż płacą - czyli się godzą. Argumentują, że nie mają wyjścia. Za komuny też nie było wyjścia, pod okupacją również, za zaborów czy w innych sytuacjach to samo. A jakiekolwiek głosy sprzeciwu nazywają krzykiem frustratów.

      Polecam zapoznać się z syndromem gotowanej żaby. Albo to moja buntownicza natura albo zwykły zdrowy rozsądek, że nie zgadzam się na takie działanie - bo ktoś z góry ustanowił, że tak musi być. To ja odpowiem: nie musi. pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Mirki, wpakowałem właśnie wszystkie pieniądze w otwarcie firmy, która pozwoli mi zarabiać piniondz na tym co lubie ( ͡° ͜ʖ ͡°) #czujedobrzeczlowiek , chociaż boli wydanie kilkudziesięciu tysięcy na raz....

    #firma #dzialalnoscgospodarcza #chwalesie

  •  

    Miraski, potrzebuję nazwać nową potrawę do menu mojego baru. Przyszło mi do głowy Paprika Korps, da radę?
    #kiciochpyta #dzialalnoscgospodarcza #jedzenie

  •  

    Zaraz wchodzę gadać z komisją która przyznaje #dotacjeunijne. Trzymajcie kciuki! #oswiadczenie #dzialalnoscgospodarcza #wlasnafirma

    źródło: embed.jpg

  •  

    Usprawniam swoją wizytówkę na google i oto co mogę sobie wybrać w atrybutach mojej firmy. Nic innego nie ma do wyboru. Poza tym co to kurwa za atrybut?? XD czy to jest najważniejsze? Jak to niby ma być ważniejszze niż darmowy parking, wifi, toaleta dla niepełnosprawnych? No tak, zarządzane przez kobiety, taaakie nowoczesne.
    #google #bekazlewactwa #mojafirma #wlasnafirma #dzialalnoscgospodarcza pokaż całość

  •  

    Sejm właśnie przyjął poprawki Senatu w sprawie Prawa Przedsiębiorców (i reszty Konstytucji Biznesu) #woohoo

    O dziwo, za przyjęciem poprawek głosowali wszyscy ( ͡° ͜ʖ ͡°) nawet PO, które jest przeciwko ustawie xD aż się Marszałek zdziwił czy na pewno wszyscy głosują przeciwko odrzuceniu poprawek (ʘ‿ʘ)

    Także teraz telefon do Andrzeja żeby szybko podpisał, 30 dni i mamy ustawę (ʘ‿ʘ)

    #dzialalnoscgospodarcza #firma #biznes #polityka
    pokaż całość

  •  

    #korposwiat #pracbaza #pytanie #biznes #dzialalnoscgospodarcza

    Urządzam właśnie nową siedzibę firmy i pytanie do was:

    - Jaka rzecz w pracy (jak np ekspres do kawy) jest musem i jakich rzeczy wam brakuje z poprzednich pracbaz? Chce zrobić dużo rzeczy dla wygody pracowników żeby się dobrze pracowało (łącznie z multisportami i cinemacity unlimited). pokaż całość

    •  

      @silentpl dzięki za odpowiedzi. Stwórz jakiś autorski tag z ergonomią gdyż ciekawie to się czyta i czasem coś dodaj jak sobie przypomnisz czy komuś odpowiesz.
      Nie zgodzę się jedynie z twoim ostatnim obrazkiem poprawnego siedzenia z prostymi plecami gdyż to mocno obciąża dolne kręgi i znacznie wygodniej się "siedzi" częściowo leżąc na pochylonym oparciu.

    •  

      @m0rgi: Coś w tym kierunku na pewno zrobię.

      Zgadzam się co do tej pozycji! Idealna pozycja to taka jak mówisz - lekko pochylona do tyłu, gdyż to sprawia że 20% ciężaru torsu rozkłada się na oparcie i w efekcie odciąża jeszcze bardziej miednicę/nogi.
      Ten obrazek postowałem jako przykład wysokości podłokietników w stosunku do biurka. Niezależnie od tego dziękuje, że zwróciłeś na to uwagę. Duża łapka w górę!

    • więcej komentarzy (206)

  •  

    Mam pewien pomysł na działalność gospodarczą, nie znam się jednak zbytnio na prowadzeniu i księgowości. Powiedzmy, że chciałbym oferować usługi z których miałbym 4000zł miesięcznie przychodu. Teraz chciałbym przejść do kosztów i tu proszę o wyjaśnienie czy dobrze wszystko liczę.
    Przychód: 4000
    - VAT 23% na te usługi czyli 920zł. Niby VAT jest po stronie klienta ale to będzie klient prywatny i dla niego liczyć się będzie cena, którą dostaje do zapłaty czyli 4000zł.
    - podatek dochodowy 19% czyli 760zł
    - ZUS 1232zl. Wiem że niedługo pierwsze pół roku będzie za darmo, później za połowę. Ale liczę wariant późniejszy, pesymistyczny.
    Wiem, że można sobie jeszcze robić koszty ale nie będzie ich specjalnie za dużo. Na tego typu działalności nie mogę też być na ryczałcie, więc tego nie proponujcie.
    4000-1232-920-760=1088zl.
    Czy ja dobrze policzyłem, że z tych 4000zl została tak mała kwota? Przecież to jest śmiech na sali. To już chyba bardziej opłaca się nie wydawać faktur niektórym klientom tylko opierać się na samych umowach lub w ogóle robić na czarno. Cenowo również przegrywam na starcie z pracującymi na czarno. Podpowiedzcie czy to co policzyłem się zgadza.

    #dg #dzialalnoscgospodarcza #ksiegowosc #finanse #biznes
    pokaż całość

    •  
      d..........................d

      0

      @TurekD: https://samozatrudnienie.kalkulator-plac.eu/oblicz-wysokosc-faktury

      miec 4k na czysto bedac vatowcem i placac preferencyjny zus ze skladka zdrowotna musialbys wystawic fakture na kwote 6312 brutto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @TurekD:
      1. Nie opłaca się być na VAT w takiej sytuacji (zakładam minimalne koszty)
      2. Wystawiasz rachunki, a płatności przelewem (nie będziesz musiał kupować kasy fisk.)
      3. Nie opłaca się liniowy.
      4. Bez jakichkolwiek kosztów zostanie ~2540 PLN (kalkulator)
      5. Przybliżony zysk uwzględniający koszty możesz wyliczyć odejmując każdy dodatkowy wydatek (w cenach brutto) od (4) pomniejszając go wcześniej o 18%
      6. Niektóre wydatki, które i tak ponosisz, ale możesz zaliczyć w koszty (najbardziej typowy to telefon) możesz traktować jako 18% rabatu (dźwignia podatkowa) i licząc dla siebie w ujęciu ekonomicznym zamiast po stronie kosztu kosztu liczyć 18% wydatku jako dodatkowy przychód.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Wpis o tym, jak bardzo poszanowanie dla klientów, może Cie wynieść na wyżyny z twoją firmą, na przykładzie giełdy kryptowalut czyli Binance. Natchnieniem moim do tego wpisu, był ten wpis: https://www.wykop.pl/wpis/30311305/takie-cuda-na-binance-bitcoin-kryptowaluty/

    Tak mnie naszło na zrozumienie, dlaczego Binance osiągnęło tak ekspresowy sukces i stało się "unicornem" w branży nowych firm, osiągając naprawdę potężne zyski i dlaczego z pewnością na miejscu unicorna będą się długo utrzymywać. A no chodzi o podejście.. do swojego klienta, jak człowiek do człowieka. Właśnie takich firm brakuje, gdzie każdy Cię traktuje normalnie, bez automatycznych respondów, bez ewidentnego nie przykładania się np. do pomocy w Supporcie. Gdzie obsługuje Cię człowiek, a nie maszyna.

    Co spełniło Binance, a nie spełnia większość firm na świecie (jakichkolwiek, z jakiejkolwiek branży czy to budowlanka, czy motoryzacja, czy nowoczesne technologie), a szczególnie w branży krypto (tutaj wszystko jest nowe):

    - poszanowanie klientów (wiem, że to temat rzeka, ale kiedy ktoś Ci z dupy wyłącza wallety, albo daje Ci lakoniczne lub automatyczne odpowiedzi to idzie się załamać)
    - odpisywanie na tickety (nie jak na niektórych syfiastych giełdach które mają swoją drogą po 100mln obrotu, że czekasz na odpowiedź 2 tygodnie a to i tak auto-respond, albo Chińczyk piszący łamanym angielskim..)

    - integrowanie się ze społeczeństwem i podążanie za trendami ludzi. Chodzi tu o np. założenie konta na portalu społecznościowym Steem, gdzie wypuścili swojego "swoją maskotkę" która niby będzie pisała posty na tym portalu społecznościowym (coś jakby założyć profil maskotce firmy, na Wykopie).
    - sam właściciel tej wielkiej firmy, zwany "CZ", czasem odpisuje na tweety, gdzie ktoś ma konkretny problem z Binance (brawo!)

    - docenianie różnych społeczeństw z całego świata, tworząc im właśnie takie kanały do porozmawiania.
    - ciągła aktywność na Twitterze, jak zaczniesz im spamować, że jest coś poważnego, coś Ci nie działa, to z pewnością szybko dostaniesz odpowiedź, a nie po 20 dniach.

    I na sam koniec najważniejsza rzecz.

    - wypuszczanie ogłoszeń że np. będzie przerwa tego i tego walletu, lub przerwa w handlu, lub przerwa w działaniu serwisu. Inne giełdy nie wiem co ćpią, ale często wyłączają wallet z dupy, po kilku godzinach dopiero dają jakiekolwiek ogłoszenie kiedy wszyscy są już na maksa nabuzowani i wkurwieni.

    - jak coś się "schrzani", to giełda (a nawet sam CEO!), nie zaprzestaje z komunikatami. Przytaczam tutaj sytuację, gdzie Binance miał problem przez 24h i był offline, z czego wynikła trochę spora panika (bo to największa giełda krypto), ale co jakieś 30-50 minut sam CEO pisał, co dokładnie teraz robią, co jest przed nimi do zrobienia i kiedy jest szacowany czas przywrócenia funkcjonalności serwisu. No na medal to był kontakt z ludźmi!

    Porównajcie sobie to z innymi giełdami które obracają setkami milionów, czy to OKEx (straszny syf), czy to Upbit, czy masakryczny Bittrex, nie mówiąc o kwiatkach jak HitBTC, czy Bit-z. O ja pierdolę. Praktycznie żadna nie spełnia chociażby połowy punktów które wypisałem. Kiedy się tam lokuje środki to człowiek ma wrażenie, że ulokował je u gimnazjalistów którzy zrobili tą giełdę na zaliczenie z informatyki, ale pomaga im "starszy specjalista programista", a oni to nic nie wiedzo, nie rozumiejo, tylko klikajo przypadkowe ikonki i jak coś się wali, to muszą poczekać na przyjście znawcy, aż to naprawi.

    Ta branża cechuje się jak na razie ogromnym amatorstwem. To pokazuje, na jakim etapie rozwoju jesteśmy z branżą krypto. Kompletny początek i największe giełdy hostują amatorzy, w zespołach 2-10 osobowych, z zerową wiedzą i zerowym entuzjazmem w kwestii podejścia do klienta.

    Ale wyrastają powoli kwiatki z sporym kapitałem i najważniejsze zdrowym podejściem i tak o nagle pojawia się Binance, czy może niedługo jakaś inna "profesjonalna" giełda. Kwestią czasu, jak będą przeważali profesjonaliści i będzie władowany kapitał banksterki i tak dalej. Na razie to początek, co idzie odczuć po obsłudze klienta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Pamiętajcie więc, jeżeli macie swoje firmy, czy świadczycie jakieś usługi. Szanujcie swojego klienta i zawsze bądźcie nim zainteresowani, a nie kompletny "wdupizm" jakbyś robił łaskę klientowi, że go obsługujesz, bo inaczej na zawsze pozostaniecie ciemniakami, z mikroprzedsiębiorstwem.

    #bitcoin #kryptowaluty #binance #wlasnafirma #firma #dzialalnoscgospodarcza #melomanpisze
    pokaż całość

    źródło: Mt80dIt.png

  •  

    Szukam człowieka z #dzialalnoscgospodarcza który chciałby mi pomóc i weźmie na swoją firmę laptopa, chcę przycebulic. Znajdę kogoś? Jestem z #wroclaw

  •  

    Po ostatniej publikacji na INNPoland dostałem sporo wiadomości od przedsiębiorców z branży budowlanej (nie tylko z tej zresztą), którzy opisywali mi różne metody oszustw. Niektóre z tych metod znałem, inne nie, ale przytoczę dwie, które wydały mi się najciekawsze z nadesłanych.

    Metoda nr 1: Generalny wykonawca wyznacza swojego reprezentanta upoważnionego do dokonania odbioru robót (najczęściej kierownik budowy), którego, oczywiście całkiem przypadkowo, nie ma na budowie akurat wtedy, kiedy należy tenże odbiór wykonać. Zamiast takiego reprezentanta, protokół odbioru podpisuje więc inny pracownik „generalnego”, podobnie jak niedługo potem kwituje odebranie faktury od podwykonawcy. Niby wszystko w porządku, ale… Ale po pewnym czasie podwykonawca stwierdza, że nie ma na koncie pieniędzy. Udaje się więc do siedziby generalnego wykonawcy i co się okazuje? Że oto pracownik, który dokonał odbioru i potwierdził odebranie faktury, nie miał odpowiednich uprawnień żeby to zrobić. Termin już minął, a robota nieodebrana jest traktowana jako niewykonana. Walka podwykonawcy o swoje pieniądze w sytuacji, kiedy nie ma ważnego protokołu ani faktury przyjętej przez osobę, która ma do tego uprawnienia, jest bardzo ciężka.

    Często też bywa tak, że „generalny” składa podwykonawcy „propozycję nie do odrzucenia”: Wie Pan, teraz to trochę czasu minęło, mamy już kolejny etap budowy, prace poszły dalej i ciężko zweryfikować, czy Pan rzeczywiście dobrze zrobił, czy też my musieliśmy na własny koszt poprawiać, któż ogarnąć teraz zdoła, więc proponujemy Panu 50% wynagrodzenia ustalonego na początku, a jak Pan chce całość, to spotykamy się w sądzie. Część podwykonawców się godzi, część się targuje, część grozi sądem, ale tak czy inaczej wykonawca generalny zawsze będzie „do przodu” na takim numerze…

    Metoda nr 2: Można by ją w sumie nazwać „na dobrego wujka”. Wygląda to tak, że generalny wykonawca (czasem inwestor) bierze podwykonawcę i zleca mu określony zakres prac. Kolejne etapy są wykańczane zgodnie z planem, pieniądze spływają bez problemów i opóźnień (co nie zdarza się w tej branży często), wiec podwykonawca nabiera do „generalnego” zaufania. No a jak już tego zaufania nabierze, to otrzymuje ciekawą propozycję – poniżej dwie przykładowe.

    a) Wie Pan, inny podwykonawca się wycofał ze zrobienia tego a tamtego, więc może Pan się tym zajmie? Przygotujemy aneks do umowy, jak tylko dyrektor odpowiedzialny za te sprawy wróci z urlopu, a Pan już może przystępować do robót, kierownik budowy wszystko wie i zapisze to sobie w notesie.

    b) Wie Pan, tutaj miało być zrobione to i to z takiego i takiego materiału, ale inwestor się zdecydował, że jednak woli inny (najczęściej o wiele droższy), więc proszę zakupić nowe materiały i zrobić zgodnie z tym, co mówię, a specyfikację zmienimy potem, jak tylko dyrektor odpowiedzialny za te sprawy wróci z urlopu. Także Pan działa, a kierownik budowy zapisze sobie wszystko w notesie.

    Ok, i co dalej? Dalej okazuje się, że nagle i „niespodziewanie” zmienia się kierownik budowy. Z urlopu wraca dyrektor, podwykonawca swoje już zrobił, więc idzie z fakturą po kasę i mówi: Tutaj są faktury za taką i taką robotę + materiały no i jeszcze z kierownikiem X ustalaliśmy, że oprócz prac zawartych w umowie zrobię jeszcze to i to / zakupię droższe materiały niż te, co były w specyfikacji.

    A dyrektor na to:Zaraz, zaraz, a jakieś papiery Pan na to masz, aneksy, potwierdzenie zmiany specyfikacji, cokolwiek…?

    Podwykonawca odpowiada: Nie, ale to mieliśmy załatwić jak Pan wróci z urlopu, kierownik budowy X może zaświadczyć...

    Dyrektor: Dobrze, ale X już tu nie pracuje, a ja potrzebuję potwierdzenia - zobaczmy więc, co nowy kierownik budowy Y na to, zaraz każę go zawołać.

    No i przychodzi kierownik Y i mówi: Ja tam nic o tych zmianach nie wiem, nie mam żadnego potwierdzenia, X jak odchodził to nic mi nie przekazał, żadnej dokumentacji z tym związanej, także ten…

    Także ten, mówi dyrektor: Nie zapłacimy Panu, Panie podwykonawco, albo inaczej – zapłacimy tylko za to, co było pierwotnie w umowie, nic ponadto.

    No i tyle. Podwykonawca w takiej sytuacji jest w bardzo ciężkim położeniu, bo praktyczne szanse na to, że uda mu się wygrać podobną sprawę w sądzie są w zasadzie dość nikłe, a można wręcz rzec, że minimalne. Nie ma bowiem żadnego potwierdzenia na piśmie dotyczącego zmian, a tylko podpisane przez siebie oraz „generalnego” umowę i specyfikację, które opisują zupełnie co innego, niż zrobił w rzeczywistości.
    #bialekolnierzyki #budownictwo #biznes #pieniadze #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

    źródło: builder.jpg

  •  

    Mirki. Planuje rozpoczac wlasny #biznes stawiam wszystko na jedna karte i planuje wklad wszystkich oszczednosci zycia i zyc na utrzymaniu rozowego do czasu az pojawia sie profity. W zwiazku z tym ze #dzialalnoscgospodarcza planuje zalozyc dopiero pod koniec marca to mam jeszcze ponad miesiac czasu aby upewnic sie ze wszystko przewidzialem. Pytanie, jak moge ograniczyc ryzyko porazki do minimum? Rozpisalem juz biznes model canvas. Zrobilem test windy na znajomych. Znalazlem najtansza/najlepsza lokalizacje, nawiazalem kontakty z hurtowniami, przesledzilem google trendy pod wzgledem produktow ktore chce oferowac. Co jeszcze moge zrobic, lub pod jakim katem sprawdzic #pomyslnabiznes moze macie jakies wlasne doswiadczenie w #startup lub materialy z ktorymi moglbym sie zapoznac. #finanse #firma #pytaniedoeksperta #kiciochpyta Zawolan rowniez mirkow z pod tagu #inwestycje poniewaz w zwiazku z opisana sytuacja wyzej mam na sprzedaz #zloto #srebro i #kryptowaluty. Dziekuje z gory za kazda porade i material do przeczytania lub obejrzenia. (。◕‿‿◕。) pokaż całość

  •  

    O wałkach w branży budowalnej napisano już właściwie książki, a schemat „na upadającego dewelopera” zna chyba każdy, kto choć trochę interesuje się takimi tematami. Podobno jednak pod tym względem branża się nieco „ucywilizowała” i coraz rzadziej słychać o spektakularnych upadkach i podwykonawcach stojących na skraju bankructwa. Nadal jednak na rynku działa sporo firm budowlanych określanych czasem jako „prawnicze”, które swoją działalność opierają praktycznie wyłącznie na „dokręcaniu śruby” podwykonawcom. Zwykle wygląda to tak, że taka „prawnicza” firma budowlana zatrudnia właściwie tylko prawników oraz kosztorysantów, rasowych budowlańców od samego budowania zaś w niej nie uświadczysz (albo jest ich bardzo mało). Firma ta startuje w licznych przetargach i wygrywa je dając cenę zaniżoną do granic możliwości, właściwie poniżej kosztów jeśli przyjąć, że wszystkim trzeba zapłacić uczciwie. Właściwie to można powiedzieć, że uczciwy wykonawca też stający do przetargu nie jest w stanie tej ceny przebić. Co się dzieje dalej? Po pierwsze podwykonawcom podsuwa się do podpisania umowy pełne „niespodzianek”, praktycznie nie do ogarnięcia przez przeciętnego właściciela małej firmy zatrudniającej kilka – kilkanaście osób. A jak ktoś nie chce podpisać? Żaden problem, zawsze znajdzie się jakiś branżowy „świeżak”, który podnieci się wizją „poważnego kontraktu” i podpisze praktycznie bez czytania, a od tego momentu nie ma już odwrotu.

    Wtedy do akcji wkracza tzw. inwestor zastępczy prowadzący nadzór, który stopniowo zaczyna „dociskać” podwykonawców. Metody są różne – do najpopularniejszych należą np.: takie sterowanie przebiegiem prac, aby podwykonawcy nie mieli szans zdążyć z terminami, naliczanie absurdalnych niekiedy kar (ale zgodnych ze skomplikowanymi zapisami umowy), czy też przywłaszczanie sobie pod byle pretekstem tzw. kaucji gwarancyjnych wpłacanych przez podwykonawców jeszcze przed rozpoczęciem prac (zwykle 10 do 20% zakładanej wartości wynagrodzenia). Spectrum metod jest tak szerokie, że w zasadzie ogranicza je jedynie fantazja firmy „prawniczej” i nadzoru zastępczego – znany był np. przypadek, w którym jeden z takich przedsiębiorców odciął dopływ prądu na swojej budowie i domagał się później od podwykonawców kar za zawalenie terminów umownych (a bez prądu czasem ciężko na budowie). Generalnie chodzi o to, aby być upierdliwym na ile tylko się da i uprzykrzać maluczkim życie tak, aby wreszcie po niekończącej się serii poprawek pękli i zgodzili się na obniżenie swojego wynagrodzenia zawartego w kontrakcie. Z drugiej strony wielu z właścicieli takich małych firm doskonale wie, że w sądzie ciężko będzie im wygrać, no a poza tym to trwa, kosztuje itd. więc koniec końców lepiej zgodzić się na obniżenie wynagrodzenia o X tys. PLN, niż walczyć z firmą zatrudniającą kilku dobrych prawników wyspecjalizowanych w tego typu sprawach. A że nie zarobią na takim zleceniu, tylko wręcz dopłacą, jeśli sami nie wydymają swoich pracowników? Cóż, życie, tak już jest, że w przyrodzie wygrywa silniejszy kosztem słabszego…

    Sytuację podwykonawców komplikuje dodatkowo wprowadzenie odwrotnego obciążenia VAT, ale to już temat na inny wpis. Skoro już jednak przy podatkach jesteśmy, to warto wspomnieć o mniej znanej metodzie dodatkowego zarabiania w budowlance, jaką było reżyserowane „ugrywanie” VAT-u. Odbywało się to w dość prosty sposób: jak wiadomo praktycznie każdy duży kontrakt w branży ma wpisane kary umowne i nie ma w tym nic niezwykłego ani wzbudzającego szczególne zainteresowanie skarbówki. I jak to teraz wykorzystać? Otóż główny wykonawca zawierał umowę z inną spółką na realizację całej inwestycji, jednocześnie zastrzegając w tej umowie takie kary umowne, które stanowią praktycznie równowartość tejże inwestycji. No i teraz wystarczyło, że taki „generalny podwykonawca” zawalił terminy i parę innych rzeczy (praktycznie realizując jednak kontrakt), a główny wykonawca występował o zapłacenie tych drakońskich kar umownych. Myk polegał tu na tym, że kary umowne nie są objęte obowiązkiem płacenia VAT-u, a obie spółki (zarówno główny wykonawca, jak i „generalny podwykonawca”) były w rzeczywistości kontrolowane przez te same osoby. Tym samym już na starcie było wiadomo, że można dać w przetargu cenę niższą nawet o 20% (bo nie trzeba będzie płacić VAT-u), a i tak wyjdzie się na swoje. O „ugrywaniu” dochodowego już nawet nie wspominam.

    A na koniec historia z nieco innej strony barykady budowlanej, tak dla doprawienia wszystkiego odrobiną sensacji. Otóż w pewnym województwie (nie będę pisał w jakim, bo zapewne budowlańcy z tamtych okolic szybko zidentyfikowaliby o kogo chodzi) funkcjonuje lokalna sieć hurtowni trzymająca „w kieszeni” znaczną część miejscowych firm budowlanych, zwłaszcza te mniejsze. Właściciel to były funkcjonariusz służb (nieważne jakich), który oprócz handlu materiałami budowlanych zarabia także na pożyczaniu pieniędzy na %, a konkretnie 10% w skali miesiąca). I teraz towar na kredyt kupiecki może w tych hurtowniach dostać praktycznie każdy budowlaniec, nawet ten nowy w branży. Ale uwaga! Jak tak, to już na starcie musi podpisać weksel – i nie ma tutaj zmiłuj. Jakiś dłużnik nie ma pieniędzy na spłatę należności? Żaden problem, ów biznesmen chętnie mu pożyczy hajsy na spłatę zakupionego u niego towaru, oczywiście z lichwiarskimi odsetkami. Interes kręci się pięknie, ale od czasu do czasu zdarza się „oporniak”, który nie chce uregulować należności, albo po prostu nie ma z czego. Wtedy do akcji wkraczają „charty” – jest ich kilkanaście, a pod tym dość wymownym pseudonimem używanym przez owego biznesmena, kryją się pracownicy działu windykacji, praktycznie wszyscy to byli funkcjonariusze policji lub innych służb „siłowych”. I te „charty”, jak można się domyślić, nie poprzestają na wysyłaniu wezwań do zapłaty, ale twardo „negocjują” w terenie – tu nie ma miękkiej gry, a dawne znajomości i doświadczenie w „zmiękczaniu” sprawiają, że mogą sobie pozwolić na naprawdę wiele i są naprawdę skuteczni w swojej robocie. Dość powiedzieć, że kilku „chartów” dość szybko zrezygnowało z tej roboty po paru wyjazdach do dłużników, kiedy zdali sobie sprawę, jakich metod perswazji oczekuje od nich pracodawca.

    Przy okazji zapraszam na profil na FB, jeśli ktoś woli przebywać właśnie tam: https://www.facebook.com/BialeKolnierzykiBlog/

    #bialekolnierzyki #biznes #dzialalnoscgospodarcza #firma #budownictwo #pieniadze
    pokaż całość

    źródło: adigaskell.org

  •  

    Mirki. Właśnie przypadkiem dowiedziałem się, że ktoś założył działalność gospodarczą na mój adres. W CEIDG mój adres widnieje w tej firmie jako adres głównego miejsca wykonywania działalności.
    Z osobą na która jest założona działalność nie mam żadnych powiązań. Dom jest od początku moją własnością - nikt wcześniej w nim nie mieszkał.

    Jak to jest możliwe, że każdy może założyć sobie firmę na dowolny adres?

    Jakie działania podjąć, żeby mieć spokój na przyszłość i nie martwić się że komornik zapuka do drzwi?

    #prawo #dzialalnoscgospodarcza #sprawadlareportera
    pokaż całość

    •  

      @eragonn14: jeśli jest zarejestrowany jako vatowiec to powinna być kontrola z urzędu skarbowego. Jak ja zakładałem działalność to do mnie przyszły miłe panie i sprawdzały, trzeba było kopie umowy pokazać i tyle. Na twoim miejscu bym wołał gdzieś ze to nieprawda, bo ktoś ci narobi problemów i będzie niefajnie.

    •  

      @eragonn14: W CEDiG masz podane informacje urzędu, który te dane wrzucił do CEiDG. Zadzwoń do niego, rozpytaj o procedury postępowania w takich sytuacjach. Jak szybko działasz to może nie klepną mu wszystkiego, albo jakieś decyzje nie będą prawomocne i jeszcze urząd sam je uchyli. Ewentualnie urząd zawiadomi o sfałszowaniu dokumentacji Policje, a Ciebie wezwie Policja (spokojnie, w ramach pomocy prawnej w twojej miejscowości) na przesłuchanie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Szukam nazwy dla firmy. Ma być jak najbardziej ogólna i do wszystkich typów działalności. Powiedzmy, że nazywam sie Jan Kowalski. Firma musi zawierać moje imię i nazwisko Jan Kowalski i jeszcze jakiś człon.
    #dzialalnoscgospodarcza #biznes

  •  

    Od dwóch lat pracuję w biurze rachunkowym. Jak to przy pracy z ludźmi, zdarzają się różne absurdy co czyni tę pracę wyjątkową. W końcu Państwo chce wydymać przedsiębiorców a przedsiębiorcy nas, księgowe, mając nadzieję że wydymają Państwo. Ot kółeczko wzajemnej adoracji :D Chciałabym się z wami podzielić kilkoma co ciekawszym absurdami jakie spotkały mnie czy koleżankę i szefową. Istna komedia i dramat w jednym xD

    AKT I - Kondomy i dojrzewanie
    Występują:
    SZ - szefowa, księgowa księgowych, Pani ksiąg handlowych i hrabina płatnika
    WR - właściciel restauracji, Pan klient i markiz Ja Przyniosę Tę Faktury Jutro

    SZ: Proszę pana, przepraszam, że pytam ale obowiązek każe. Jaki związek z Pana działalnością mają te kondomy?
    WR: Banany owinięte w folię szybciej dojrzewają... Banany w prezerwatywach jeszcze szybciej dojrzewają a to ważne.
    SZ: Rozumiem, że właśnie dlatego dostałam fakturę zakupów z taką pozycją. Dobrze, proszę mi ją opisać, że banany w prezerwatywach szybciej dojrzewają a wtedy ją zaksięguję.
    WR: Wie Pani co? Udajemy, że tej faktury Pani nie dałem... Ja sobie ją wezmę.

    Koniec.
    Ktoś z branży gastronomicznej potwierdza kwestie gumek i bananów?

    #pracbaza #ksiegowosc #januszebiznesu #dzialalnoscgospodarcza #heheszki
    pokaż całość

    •  

      @Stalowa_Figura: EDIT: ech zawiodłam się że jako OP nie zapoznałaś się ze zmianami w prawie dt. przedsiębiorcy

    •  

      @Hannahalla: Przepraszam ;( o zmianach czytałam jeszcze w tamtym roku kiedy nie były jeszcze uchwalone, na dzień dzisiejszy, po uchwaleniu, i tak jest więcej pytań jak odpowiedzi (typu jak rozliczać tzn w jakiej formie i trzy trzeba prowadzić ewidencję itd itp) ba z tego co patrzyłam, na koniec stycznia (teraz już może jest) nie ma nawet jednolitego tekstu w dzienniku ustaw jedynie sam projekt. Dlatego uznałam, że przedstawię stan obowiązujący dzień dzisiejszy, a raczej wczorajszy, zwłaszcza, że ustawa ma wejść w życie 1.03.2018 i od wtedy ma obowiązywać. A żeby nie było, że tłumaczą się winni ;D to dodam, że nawet jeżeli będziesz coś sprzedawać w ramach działalności niezarejestrowanej to i tak podateczek dochodowy musisz odprowadzić. A na dokładniejsze informacje będzie trzeba poczekać bo jak zwykle ustawodawca popisał się przyrostem formy nad treścią i uchwalił coś ale w sumie nikt nie wie co i jak w praktyce (jakby nie wystarczyło całe to zamieszanie z siatkami ( ͡° ʖ̯ ͡°)).

      PS. Przyznam się z ręką na sercu, że z o wiele, wiele, większą uwagą śledzę nadchodzące zmiany związane z prawem pracy jak z tzw Konstytucją Przedsiębiorcy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Cześć wszystkim.
    Nigdy do tej pory nie robiłem takich rzeczy na wykopie, bo myślałem, że nie wypada no i nigdy wcześniej nie byłem też w takiej sytuacji jak teraz, ale do rzeczy.

    Miałem już dość pracy za kiepskie pieniądze i konieczności postępowania według wskazań przełożonych, czułem, że potrzebuję nieco więcej swobody i oddechu. Choć znam realia rynku geodezyjnego w Polsce, postanowiłem zaryzykować i w styczniu założyłem działalność gospodarczą w branży geodezyjnej.

    Chciałbym z tego miejsca, jeśli nie będziecie mieć mi tego za złe, nieco zareklamować swoją firmę i rzeczy, które wykonuję.

    Firma nazywa się GEOBEST i świadczy szeroki zakres usług geodezyjnych począwszy od wykonywania map do celów projektowych (MDCP), przez tyczenia budynków, pomiary inwentaryzacyjne, obsługi budowy, podziały nieruchomości po sprawy związane z ustaleniem przebiegu granic lub położenia znaków granicznych.
    Działam na terenie Śląska oraz Małopolski mniej więcej w rejonie od Podbeskidzia po Kraków oraz Katowice.

    Także tego, jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebowali wytyczyć fundamenty budynku, zrobić odbiór tegoż budynku lub znaleźć granice swojej działki to polecam siebie i swoje usługi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jeśli natomiast sami nie potrzebujecie geodety, to może będziecie mogli mnie polecić, gdy jakiś Wasz znajomy lub znajoma będą potrzebowali kogoś takiego jak ja. Jeśli odezwie się do mnie Mirek z Wykopu, dostanie ode mnie 10% upustu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Strona internetowa: www.geobest.info

    Zainteresowanych zapraszam na stronę po więcej informacji, a tymczasem życzę miłego wieczoru :)

    #geodezja #dzialalnoscgospodarcza #slask #malopolska #krakow #podbeskidzie #katowice #bielskobiala #zywiec #pszczyna #oswiecim #wadowice #kety #chrzanow #bytom #siemianowice #jaworzno
    pokaż całość

  •  

    Od jakiegoś czasu rozwijam na potrzeby mojego taty i jego mikroprzedsiębiorstwa prosty program do tworzenia plików jpk_vat. Można go pobrać tutaj. Pomyślałem, że może się to przydać komuś w poniższej sytuacji:

    * masz bardzo stary komputer z linuksem do przeglądania internetu i prowadzenia księgowości,
    * od lat wystarczał ci arkusz kalkulacyjny, bo masz kilka faktur miesięcznie,
    * nie będziesz kupował specjalnie komputera z windowsem, żeby wysłać jakiś plik do ministerstwa.

    Rozwiązanie jest tymczasowe w świetle konieczności generowania od lipca innych plików poza JPK_VAT(3) (i sraczki z kosmetycznymi zmianami tego formatu na które niewiedzieć czemu nikt nie reaguje), ale póki co ratuje sytuację.

    Na stronach Ministerstwa Finansów można znaleźć sporo poradników, w których zapewnia się, że wysyłanie tych plików jest bardzo proste. Poleca się tam edytowanie takich plików CSV przy pomocy arkuszy kalkulacyjnych. Proszę sobie wyobrazić jak trudno starszemu człowiekowi wyjaśnić dlaczego ma wpisywać 2018-02-06T21:37:00 w kolumnę opatrzoną tytułem DataWytworzenia albo '1' w kolumnie CelZlozenia, gdy nieopatrznie pomyli się przy trwającym pół godziny procesie wysyłaniu pliku. Ministerstwo udostępnia dokumentację formatu plików (tutaj, krok 2), ale wyraźnie nikt redagujący tę stronę nie zdaje sobie sprawy, że jest to dokumentacja dla programistów.

    Mam wiele żalu do MF, bo wszystkie rozwiązania, które oferują na stronach ministerstwa są w sposób żenujący nieużyteczne (polecam uwadze aplikację Klient JPK 2.0 która np. ma problem ze zmieszczeniem się na ekranie), ale nie chcę się już dłużej rozpisywać, mając w pamięci bolesne wspomnienia dotyczące pfron.

    #jpkvat #jpk #ksiegowosc #dzialalnoscgospodarcza #boldupy
    pokaż całość

    •  

      @BeppoLevi jakbys znalazl takie cos na windowsa daj znac, tylo ja potrzebuje do dwoch mikrofirm a ten programik z mf obsluzy tylko 1 firme dlatego wolalbym jakis arkusz excela a najlepiej arkusz google

    •  

      @BeppoLevi: Szanuję, choć szkoda, że na Linuksa, bo program MF jest mocno upośledzony. Już wolę edytować gotowy JPK niż te ich przykładowe CSV - gdzie Open Office domyślnie zapisuje separacje innymi znakami niż średniki i zamienia format daty. A sam program od MF sypie błędami po angielsku, które przeciętnemu użytkownikowi kompletnie nic nie powiedzą.

  •  

    Mireczki, zebrałem się ze znajomymi w paczkę śmieszków i podjęliśmy decyzję o zakładaniu działalności. Dajcie no ze dwa plusy na pocieszenie, bo jak nie wyjdzie to trzeba będzie wyjechać w Bieszczady ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Jakiś czas temu widziałem na mirko temat zakładania własnej firmy, ktoś podał link do obszernego artykułu wprowadzającego w ten dziki dla mnie świat. Poratuje ktoś?

    pokaż spoiler #dzialalnoscgospodarcza #firma #kiciochpyta
    pokaż całość

  •  

    Dla wszystkich którzy śledzą ustawę Prawo Przedsiębiorców - ma ją już Senat i Andrzej (。◕‿‿◕。)
    #dzialalnoscgospodarcza #firma #biznes

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    Działalność nierejestrowana - jak to wygląda w praktyce?

    Podczas sprzedaży towaru wystawia się rachunek (jaki? Bo przecież ani faktura ani paragon), przetrzymuje się dokumenty w segregatorze (czy paragony na zakupione półprodukty też? na jaki okres?) a koniec końców jak rozliczyć się z US?

    [wpis powstał pod wpływem ostatnich działań w Sejmie]

    #dzialalnoscgospodarcza #firma #prawo #pytanie #pytaniedoeksperta pokaż całość

    •  

      Konkretnie to wygląda tak - działalność nierejestrowa jest do 50% minimalnego. To jest jasne. Nie musisz rejestrować się w ceidg. Nie płacisz też ZUS (ale to = brak ubezpieczenia).

      Dla US jesteś jednak przedsiębiorcą i rozliczasz się z z tytułu podatku dochodowego jak każdy przedsiębiorca. Przed UOkiK, wobec kodeksu cywilnego też jesteś przedsiębiorcą (jeżeli coś produkujesz i sprzedajesz).
      Wystawiasz klientowi rachunek i na tej podstawie klient ma prawo egzekwować reklamacje i gwarancje.
      Dodatkowo od maja wchodzi RODO i obowiązuje ono także działalność nierejestrową.
      Więcej znajdziesz na grupie szefówki na FB lub tutaj https://bit.ly/2Iwc5ri (ale już skończyły się darmowe dostępy).
      pokaż całość

    •  

      @Akuku69: masz rację - to świetna alternatywa. Tylko jeżeli robisz konkretne dzieła, to też możesz je kowalskiemu sprzedać na dzieło. Zapłacisz od tego podatek ale już nie płacisz opłat useme. Wszystko trzeba sobie zawsze przeliczyć, co się bardziej opłaca.
      @Hannahalla: możesz sprzedawać na umowę o dzieło a od maja na działalność nierejestrową. w obu przypadkach odprowadzasz zaliczki na podatek dochodowy wg sprzedaży z danego mca pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Mafia kurierska w Polsce

    Tak, jest coś takiego, a mówiąc bardziej precyzyjnie to grupa kilku osób, które już od ładnych paru lat robią celowe bankructwa kontrolowanych przez siebie firm kurierskich. Temat poznałem dość dobrze jakiś czas temu, min. dlatego, że rozmawiałem szczerze ze znajomym, kto pracował w jednej z takich spółek na kierowniczym stanowisku, więc znał wiele rzeczy od środka. Jak wyglądał cały schemat działania w uproszczeniu?

    Nowo otwarta firma kurierska z niskim kapitałem zakładowym (rzędu np. 50 tys. PLN) rekrutuje managerów sprzedaży z innych firm kurierskich oferując im świetne warunki, lepsze nawet od liderów rynkowych – schemat podkupywania często stosowany w różnych branżach zresztą. Dla dodania wiarygodności aranżowało się to tak, że oto do Polski wchodzi poważna firma z zachodnim kapitałem, która ma w ciągu kilku lat podbić rodzimy rynek. Prezesi w drogich samochodach, luksusowe biura itp. blichtr. Wielu managerów łapało się na taki pokaz i decydowali się na współpracę. Dlaczego spółce zależało na ich pozyskaniu? To bardzo proste: w ślad za takim managerem idzie portfel klientów, więc nie traci się czasu na szukanie ich od zera. Dalej organizowało się kurierów, również oferując im dobre stawki.

    Co dalej? Handlowcy ruszali do klientów oferując im niskie ceny na przesyłki (o kilka złotych niższe od konkurencyjnych firm). Wszystko oczywiście przedstawione jako super deal i wiarygodna firma z powiązaniami z poważnymi inwestorami i takie tam. Co ciekawe, szefostwo dość mocno cisnęło na nawiązanie współpracy z przedsiębiorcami sprzedającymi wysyłkowo używane części samochodowe itp. towary – dlaczego, o tym za chwilę. Wszystko ładnie żarło przez pierwszych x-miesięcy, aż tu…

    Aż tu nagle firma przestaje wypłacać kasę za przesyłki pobraniowe, tłumacząc to przejściowymi problemami, przestaje też wypłacać pensję kurierom, co ciekawe dalej jednak płacąc managerom sprzedaży, którzy starają się załagodzić sytuację wśród już zniecierpliwionych klientów. Upadek jest jednak kwestią czasu i kilka tygodni później spółka zamyka się definitywnie. Na lodzie zostają kurierzy, którym nie wypłacono pieniędzy za ostatnie miesiące pracy oraz setki/tysiące klientów przekręconych nierzadko na kwoty kilkudziesięciu tys. PLN (w tym min. mój ówczesny wspólnik zrobiony na ponad 5 koła, stąd moje zainteresowanie tematem). Co się oczywiście okazuje: oto spółka praktycznie nie ma majątku, kasa za pobrania rozpłynęła się gdzieś, prezesi zniknęli i szukaj wiatru w polu. Czy poszły jakieś pozwy? Z tego, co wiem, to niewiele, a duża część klientów wolała w ogóle ich nie składać, nie do końca chyba wierząc w skuteczność drogi sądowej. Całkiem sporą grupą poszkodowanych niezbyt chętnych do składania zawiadomień stanowili tutaj wspomniani już wcześniej właściciele różnych szrotów, którzy mogliby sobie przy okazji narobić bałaganu ze skarbówką, bo wysyłali klamoty bez faktur i nie bardzo by im się zgrywały w zeznaniach wysokie kwoty pobrań za ostatnie miesiące z wykazywanymi oficjalnie minimalnymi dochodami.

    Ciężko powiedzieć ile dokładnie zarobili organizatorzy procederu – znajomy, z którym rozmawiałem, szacował, że jakieś 2-3 miliony PLN na czysto. Po krótkim rozeznaniu się w temacie okazało się, że osoby powiązane z upadłą spółką już wcześniej miały na koncie kilka podobnych schematów działania i za każdym razem kończyło się bankructwem oraz żalem oszukanych klientów. Oczywiście tak szybkie bujnięcie firmy nie byłoby możliwe bez dobrych handlowców posiadających ufających im klientów - wielu z tych sprzedawców na skutek afery straciło zresztą reputację, przynajmniej częściowo. Co ciekawe, kilka miesięcy po całej akcji dostałem info, że „zbankrutowani”” goście znów otworzyli kolejną firmę kurierską pod zupełnie nową nazwą. Po jakimś czasie okazało się, że i kolejna działalność padła w oparciu o podobny schemat. Dalej nie śledziłem już tematu, ale podejrzewam, że proceder może trwać po dzień dzisiejszy.

    Chcesz przeczytać więcej podobnych historii? Obserwuj tag #bialekolnierzyki ( ͡° ͜ʖ ͡°) #oszukujo #pieniadze #dzialalnoscgospodarcza #firma #kurier
    pokaż całość

  •  

    Interpretacje skarbówek były błędne. Sądy po stronie przedsiębiorców.

    https://www.wykop.pl/link/4125351/interpretacje-skarbowek-byly-bledne-sady-po-stronie-przedsiebiorcow/

    Nie dość, że skarbówka każe przedsiębiorcom płacić za wydawanie interpretacji podatkowych, to jeszcze uchyla się od przyjęcia odpowiedzialności za treść wydanych opinii. W ostatnich 5 latach fiskus wydał przynajmniej 3,5 tys. wadliwych interpretacji.

    #polska #prawo #finanse #pieniadze #biznes #firma #dzialalnoscgospodarcza #gospodarka #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Napoje energetyczne vs VAT vol 1

    Temat bliski memu sercu z racji tego, że działałem w tej branży kilka ładnych lat (oczywiście zgodnie z prawem, nie inaczej). No i faktycznie, do niedawna jeszcze energetyki były to jedne z ulubionych towarów w karuzelach. Co więcej, takie "energole karuzelowe" znajdziecie czasem na półkach sklepów – głównie tych mniejszych, niezrzeszonych w żadnej sieci. Jak jednak rozpoznać potencjalne napoje VAT-owców? Jest kilka punktów charakterystycznych.

    Po pierwsze niska cena – ok. 1 PLN na półce. Zamówienie w rozlewni = 250 tys. puszek (minimum produkcyjne Ball Packaging, producenta tychże puszek) i jest to koszt rzędu 62-65 groszy netto, w zależności od kursu Euro i danej rozlewni. Przy zamówieniu 1 miliona puszek zapewne da się zbić do 50-kilku groszy netto. Przyjąłem ten 1 milion jako maksymalną wartość, ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie mający własnej rozlewni i/lub rozbudowanej sieci dystrybucji (o tym więcej później) nie wypuszczałby większych ilości na start – za duże ryzyko po prostu. Ok, a wiesz po ile musisz sprzedać, żeby Janusz sklepikarz wziął to od ciebie i postawił na półce za ok. 1 zeta? Otóż jakieś 65 groszy netto/80 groszy brutto to max. Za więcej sklepikarz nie weźmie niewypromowanego brandu, bo za mały zysk, żeby blokować sobie czymś takim półkę. Masz więc jakieś 15 groszy wrzuty. Ale teraz odejmij od tego koszty transportu i magazynowania. Odejmij koszty dotarcia bezpośredniego do sklepów (handlowiec + paliwo). Odejmij dochodowy (litościwie mały nawet, ale jednak). Ile Tobie zostanie w kieszeni? Grosz, dwa, trzy od puszki? A to przy dobrych wiatrach! Czyli jakieś 10 – 30 k od zainwestowanych 500 tys. PLN. A myślisz, że to taka prosta sprawa rozprowadzić 1 milion puszek przez +- 1,5 roku (potem termin przydatności zacznie wychodzić z mody) po małych sklepach bez posiadania dużej, sprawnie zorganizowanej dystrybucji? No pewnie, że nie! A czy wiesz, ile zamawia na początek, tak na próbę, przeciętny Janusz – sklepikarz? 2 zgrzewki (dane z kilkuset punktów sprzedaży). Potem, jak pójdzie dobrze, to weźmie może średnio 3-4 zgrzewki w miesiącu. No i teraz sobie podziel 1 milion zamówionych napojów na 24 (tyle jest w zgrzewce) i co wyjdzie? Jakieś 40 tys. transakcji sprzedaży! Tyle wystawionych faktur i dostaw - ogarnij i męcz się z tym wiedząc, że zarobisz na tym litościwe 20-30 kawałków, heh. A jeszcze Janusze biznesu żądają gratisów, opłat „półkowych”, prezentów i całowania po dupie nawet (to ostatnie to żart akurat, chociaż kto tam wie, nie znam wszystkich Januszy). O hurtownikach możesz zapomnieć – są tak zawaleni ofertami znanych napojów w cenach +-70 groszy netto, że mają w dupie jakiś energetyk no-name, co to im tylko będzie zajmował przestrzeń na magazynie, a nie wiadomo, czy zejdzie. No a poza tym boją się, że mają do czynienia z VAT-owcami, bo już się nacięli i mieli potem kontrolę ze skarbówki, więc wolą sprawdzone firmy. Czyli co, biznes dla debili nie umiejących liczyć? Skąd to zwątpienie - bardzo możliwe, że napoje tak naprawdę zarobiły już wcześniej, bo krążyły i krążyły w karuzeli, a więc ktoś zwrócił już sobie za nie VAT-y i teraz może je pchnąć po kosztach (a raczej poniżej nich). Ktoś powie: ale zaraz, zaraz, przecież są tanie brandy obecne także w marketach, to do nich też dopłacają i to VAT-owcy są? Otóż niekoniecznie – słowo klucz to skala. Tanie napoje będące np. markami własnymi firm posiadających rozlewnie, pchane przez markety wykorzystują efekt skali – sprzedają się w milionach puszek, więc mogą być przystępne cenowo i da się na nich zarobić przy małych wrzutach (zwłaszcza, gdy dana rozlewnia ma kilka brandów). Ale napoje produkowane w krótkich seriach (a 250 tys. – 1 milion puszek to krótka seria) nie pchane przez markety tylko przez małe sklepy, to nie jest do ogrania i nie zarobisz jeśli stoją po 1 zeta na półce. No ok, chyba, że ktoś ma wielką hurtownię zaopatrującą setki sklepów i sprzedaje te napoje niejako przy okazji, to jeszcze, jeszcze, ale tu dochodzimy do punktu drugiego.

    Po drugie: spójrz na etykietę - cóż to za firma wypuściła na rynek takie napoje? Wygugluj: może jest to duży gracz z branży, posiadający własną rozlewnię? Ok. A może to duża hurtownia/sieć hurtowni, która ma już zbudowaną sieć dystrybucji i oprócz tych napojów ma w ofercie jeszcze inne rzeczy z FMCG? Też ok. A może jest to spółka z o.o. z kapitałem zakładowym 5 tys. PLN, o której w zasadzie nic nie wiadomo, nie prowadziła większej (albo żadnej) sprzedaży czegokolwiek, a w zarządzie są wyłącznie osoby nie związane z jakąś większą rozlewnią/firmą zajmującą się dystrybucją? No to już troszkę podejrzane. A jeszcze bardziej podejrzane jest to, jeśli spółka – właściciel danego brandu zmienia się średnio 2-3 razy w roku (znam takie przypadki, ale nie będę wskazywał konkretnych brandów z wiadomych względów). A w ogóle najbardziej podejrzane jest to, jeśli na puszcze widnieje napis w stylu „wyprodukowano w EU dla Janusz-VAT s.r.o.” czyli Czechy czy tam Słowacja – no lepsze symptomy przygotowania do karuzeli ciężko sobie wyobrazić. Oczywiście, może zdarzyć się i tak, że gnębiony przez polskie służby uczciwy przedsiębiorca zdecydował się przenieść działalność do Czech i stamtąd atakować polski rynek, ale bajkowe historie tylko czasem okazują się prawdą, choćby w części. Jak by tak jeszcze dodać do tego angielskie napisy na puszce napoju o swojskiej nazwie typu Mocarz czy inny Piorun, wypuszczonej przez firmę „5 tys. kapitału zakładowego”, to już kombo w ogóle. Bo tak szczerze to mało kto znający realia tego biznesu uwierzy, że skoro nie potrafią ogarnąć dobrej dystrybucji na polskim rynku, to uda im się z sukcesem podbić zagranicę dysponując brandem, którego nazwy zagraniczny konsument nie będzie nawet w stanie odczytać, więc po co te angielskie napisy? Chyba nikt nie uwierzy, chociaż… Chociaż w sumie urzędnik ze skarbówki może w to uwierzyć (szczególnie jak otrzyma dodatkowo faktury), a takie napisy ENG w pewien sposób uprawdopodabniają możliwość wystąpienia rzeczywistej transakcji. I to po to one właśnie są – aby WDT wyglądała bardziej wiarygodnie.

    Reasumując: co zrobiłbym, gdybym był kontrolerem z KAS albo innej instytucji? Po prostu poszedłbym do kilkunastu osiedlowych sklepów w różnych miastach i kupił po puszce mało znanych napojów (tzn. nie Red Bull, Tiger, Black czy inny Rockstar) kosztujących mniej niż 1,60-1,80 PLN. Zapewne byłoby ich +- kilkanaście. Następnie sprawdziłbym, które z nich są dystrybuowane przez firmy posiadające własne rozlewnie lub duże hurtownie posiadające własną rozbudowaną sieć dystrybucji, a w przypadku nowych, nieznanych spółek, czy w ich zarządzie są osoby związane z wcześniej wymienionymi firmami – te bym odrzucił. Pozostałe Januszexy wrzuciłbym na tzw. bęben, a już w szczególności wszelkie zagraniczne s.r.o. oraz spółki zarejestrowane na adres w bloku mieszkalnym czy w wirtualnym biurze – wszelkie zwroty VATu wstrzymane i kontrola krzyżowa do 6 albo i 7 firmy w łańcuchu sprzedaży, czy towar rzeczywiście istnieje w zadeklarowanej ilości i czy stany magazynowe się zgadzają + kilka innych rzeczy jeszcze. Gwarantuję, że kilku VAT-owców by się trafiło. CDN – ciąg dalszy nastąpi. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #vatowcy #energetyki #vat #podatki #pieniadze #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś pisałem, że jak mi się będzie chciało, to stworzę nowego hasztaga o przestępstwach gospodarczych – no i jest od dzisiaj: #bialekolnierzyki Będzie trochę o nowinkach, z którymi spotykam się od czasu do czasu, jak i o sprawdzonych mechanizmach wałkarskich funkcjonujących w gospodarce od lat. O #vatowcy pod tym tagiem nie będzie, bo to osobny temat. W każdym razie w miarę możliwości czasowych postaram się przekazać co nieco praktycznej wiedzy, która powinna się przydać zwłaszcza osobom prowadzącym działalność gospodarczą, aby nie dały się oszukać cwaniakom (niekiedy bardzo kreatywnym zresztą). No i może tu i ówdzie jakaś ciekawa dyskusja wyniknie, z której też się coś nowego dowiem, albo zweryfikuję informacje, jakie do mnie dotarły.

    Na pierwszy ogień pójdzie metoda wyłudzania aut leasingowych, o której po raz pierwszy usłyszałem jakiś rok temu, nieważne w jakich okolicznościach. Jest więc przedsiębiorca Janusz, który zalega ze spłatą leasingu 2 czy tam 3 miesiące. Pewnego dnia przyjeżdżają do niego mili Panowie z lawetą, pokazują identyfikatory z logo firmy leasingowej, po czym mówią, że przyjechali zabrać auta i odstawić je na parking, ponieważ raty są nie zapłacone i do czasu spłaty zaległości leasingobiorca nie może z tych aut korzystać. Przedsiębiorca Janusz dostaje do wypełnienia formularze z logiem firmy leasingowej, mili panowie dają pieczątkę i podpisy, po czym autka na lawetę i do widzenia.

    Kilka dni później znów przyjeżdża miły pan z firmy leasingowej i pyta się przedsiębiorcy Janusza gdzie są samochody, bo musi je zająć. Przedsiębiorca Janusz jest w szoku, bo właśnie zdaje sobie sprawę, że został wyje… - oszukany znaczy. Nic już jednak nie można zrobić oprócz zawiadomienia policji. Oczywistym jest, że takiej akcji nie dałoby się przeprowadzić bez posiadania informatora w firmie leasingowej, który nie dość, że wskazuje przestępcom przedsiębiorcę Janusza, który akurat nie płaci rat i któremu już wysłano upomnienia z groźbą przejęcia pojazdów, to jeszcze dostarczy wzorów pism budzących wiarygodność. Z racji tego, że w dużych firmach leasingowych pracuje wiele osób, to kret jest stosunkowo trudny do wykrycia. Sposób przeciwdziałania oszustwu w podobnej sytuacji jest w zasadzie tylko jeden: dzwonić do firmy leasingowej i potwierdzić tożsamość windykatorów zanim znikną oni z pojazdami. Niestety, w trakcie podobnej egzekucji dłużnikowi emocje mogą wyłączyć racjonalne myślenie i nawet nie pomyśli on o takiej ewentualności. #bialekolnierzyki #przestepczosc #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    W ostatnim czasie w Krajowym Rejestrze Sądowym pojawia się coraz więcej spółek, w których prezesami zarządu są obywatele ze wschodu, do kancelarii prawnych zaś zgłaszają się klienci, którzy mają problem z odzyskaniem należności od takich firm. Zdarza się bowiem, że będący prezesami zarządu obywatele Ukrainy są jedynie tzw. słupami – potrzebnymi do oszustw gospodarczych. Nie dość, że nie mają majątku, to w dodatku nie da się ich zlokalizować, bo nierzadko wyjeżdżają z Polski tuż po objęciu stanowiska albo znikają, gdy firma zaczyna mieć kłopoty. Więcej tutaj:
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1097970,prezesami-polskich-spolek-zostaja-slupy-z-ukrainy.html

    No i co, w sumie można się tego było spodziewać, że wzrost emigracji Ukraińców do Polski przełoży się w widoczny sposób na zagadnienie przestępczości gospodarczej - po prostu łatwiej o słupa, który zniknie i szukaj wiatru w polu (czy tam stepie). Bardzo się to przydaje przy różnego rodzaju przestępstwach gospodarczych typu wyłudzenie kredytu, czy też podczas planowanego wyprowadzania majątku ze spółki na potrzeby kontrolowanej upadłości (zwyczaj często praktykowany np. podczas słynnych wałków przy budowie autostrad, gdzie podwykonawcy zostawali z niczym). Jaskółeczki stepowe i inne ptaszki ćwierkają też, że coraz więcej Ukraińców wykorzystywanych jest w procederze wyłudzania podatku VAT - w zdecydowanej większości jako prezesi-słupy spółek służących jako tzw. bufory lub znikający podatnicy w karuzelach. #polska #ukraina #emigracja #biznes #dzialalnoscgospodarcza #przestepczosc #vatowcy
    pokaż całość

  •  

    Informacja jaka powinna być przedstawiana klientowi w polskich firmach budowlanych czy warsztatach i nie tylko.
    #firma #dzialalnoscgospodarcza #warsztat #budownictwo

    źródło: s3.amazonaws.com

  •  

    #dzialalnoscgospodarcza #dg #firma
    Komisja Nadzwyczajna poparła nowe Prawo Przedsiębiorców - http://www.prawo.egospodarka.pl/145992,Nowe-Prawo-przedsiebiorcow,1,82,1.html

    Jeszcze w styczniu ma to klepnąć sejm, senat, potem autograf Andrzeja i mamy to (ʘ‿ʘ) pokaż całość

  •  

    Komentowałem wczoraj wpis nt. odliczania VAT, a teraz tak sobie siedzę i zastanawiam się... Dlaczego kiedy idę kupić laptopa do sklepu to płacę normalnie, a gość z działalnością kupuje go o prawie 1/4 taniej? (bo to tak działa, nie?)
    Dlaczego ma znaczenie czy tankuję benzynę jako osoba prywatna czy "służbowo"? Jakie było uzasadnienie stworzenia tego kretyńskiego systemu, który aż prosi się o wyłudzanie z niego pieniędzy? Brzmi to jak jakaś absurdalna niesprawiedliwość - bykowe, tyle że dla tych, którzy nie mają działalności.
    Sprawdzanie czy papierem toaletowym podcierana jest dupa "firmowa" czy "prywatna" w każdej jednej firmie jest niewykonalne, podobnie jak zweryfikowanie czy samochodem kupionym na przedsiębiorstwo na pewno nie rozwozi się zupełnie prywatnie prywatnych gówniaków. Z punktu widzenia aparatu kontroli ten system jest bez sensu.

    Niech mi ktoś wyjaśni o co w tym chodzi, bo jakiś element tej układanki najwidoczniej do mnie nie dotarł.

    #dzialalnoscgospodarcza #podatki #vat wołam też #neuropa #4konserwy i kolegę od karuzeli @grafikulus

    pokaż spoiler Dla bardziej podejrzliwych lub mniej lotnych - nie mam bólu dupy o to, że ktoś płaci mniej. Zastanawiam się, dlaczego skoro jedna grupa społeczna może systemowo płacić mniej to nie mogą płacić mniej wszyscy?
    pokaż całość

    •  

      @kkk___: Weź napisz to po polsku, bo nie rozumiem co chcesz przekazać. Nie mam bólu dupy - jeśli to tak opłacalne jak mi się wydaje to sam założę działalność. Nie mój problem, że czujesz się złodziejem ("uderz w stół..."( ͡° ͜ʖ ͡°) ).

    •  

      @instalacja: tak działa wolny rynek, bogaci i korporacje są w stanie opłacić polityków poprzez lobbing by płacić niższe podatki. Pracujący na umowie o pracę oczekują socjalizmu tj że politycy za darmo wprowadzą korzystne dla nich prawo, w ramach misji, ideałów itd - wiadomo jak to się kończy obietnice, sztuczki PR-owe, ale na końcu efekt jest taki sam, odpowiednią ustawę i prawo dostaje ten kto zapłaci więcej - potem się tylko odpowiednio to zakręca by dobrze się prezentowało albo się o tym nie mówi. Albo po prostu przez ich obniżenie, albo dodanie odpowiednich luk w prawie by można było płacić niższe podatki gdzieś indziej. Dzięki czemu politycy mogą mówić że podwyższy się podatki bogatym ku uciesze klasy średniej / niższej. Tak samo robi się np. mówiąc, że zamknie się jakąś lukę w prawie podatkowym, ale zaraz otwiera się kolejną, bo polityk został za to opłacony. Opodatkowanie działalności gospodarczej to pochodna tego systemu po prostu, dzięki czemu jednostki które są bardziej zaradne i pro aktywne się nie buntują, a większość (pracująca na etacie it) która jest reaktywna i oczekuje bezpieczeństwa i jest nieskłonna do ryzyka i buntu... no cóż płaci. Taka jest moja opinia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Hej Mirki i Mirabelki (。◕‿‿◕。)

    Prowadzę usługowo księgowość dla małych firm na KPiR i ryczałcie.
    Jestem etatową księgową w średniej firmie, księgujemy na pełnych księgach, a przed tą pracą kilka lat pracowałam w biurach rachunkowych.
    Swoim biurem rachunkowym zajmuję się po godzinach już od dwóch lat, żeby troszkę dorobić i kto wie, może jak to się w przyszłości bardzo rozwinie to zrezygnuję z etatu. Mam kilka klientów, trochę znajomków, troszkę wykopków i trochę rodziny, ale chciałabym powiększyć to grono.
    Jeśli ktoś jest zainteresowany to piszcie PW ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Cen nie mam wygórowanych, głownie dlatego że nie wynajmuję lokalu tylko ogarniam to w domu.
    Mieszkam we Wrocławiu, ale z prowadzeniem księgowości na odległość nie ma problemu, więc taguję też inne miasta.

    #ksiegowosc #wroclaw #praca #szukampracy #dzialalnoscgospodarcza #opole #poznan #krakow #warszawa #gdansk #lodz #katowice #lublin #szczecin #trojmiasto
    pokaż całość

  •  

    Jakie zarzutki robią VATowcy starając się pozyskać uczciwe firmy do karuzeli?

    Czasami do otrzymania „intratnej propozycji” wystarczy tylko obecność firmy w sieci - przykładem jest pewna prawdziwa historia przedsiębiorcy, który sprzedawał hurtowo towar kilkuset sklepom spożywczym (słodycze, kawę, napoje itd.). Któregoś dnia dostał taką oto ofertę: Kupisz Pan czekoladę za cenę niższą od rynkowej, a na tę czekoladę jest już kupiec za tyle i tyle, więc szybko Pan zarobisz i się nie narobisz. I teraz towar mógłby oczywiście przyjechać do Pana na magazyn, gdzie zostałby rozładowany – tylko po co…? Prościej będzie, jak my wyślemy tę czekoladę prosto do tego kupującego, a Pan tylko wystawisz faktury – zaoszczędzi się na kosztach transportu, rozładunku itd. Będzie Pan zadowolony, zobaczy Pan!

    Deal życia, w którym ktoś odwala za nas czarną robotę sprzedażową? Nic z tych rzeczy. VATowcy w ten sposób uzyskują faktury od wiarygodnej spółki, działającej od lat na rynku i z taką fakturą występują potem o zwrot VATu. A chciwy przedsiębiorca, który poszedłby na podobny układ? Cóż, wiele ryzykuje, ponieważ w sytuacji, w której według „skarbówki” dochodzi do pozornej transakcji, wszyscy z łańcucha, którzy wystawili faktury, muszą zapłacić podatek wraz z odsetkami w wysokości 200%. A jak już sprawa się wyda, to nie jest łatwo się z tego wybronić – generalnie z praktyki wynika, że wystarczy, iż firma podejrzanego kontrahenta działa na rynku krócej niż 12 miesięcy, a w zasadzie jest już pozamiatane i ciężko jest przedsiębiorcy udowodnić tzw. dochowanie należytej staranności. Tak w ogóle częstą zarzutką VATowców w podobnych sytuacjach, jak opisana powyżej, jest podszywanie się pod jakąś dużą i znaną firmę – bywa, że mają tam swoich ludzi (odpowiedzialnych np. za księgowość czy obrót dokumentami), którzy otrzymują profity za potwierdzenie fikcyjnej transakcji. Tak więc jeśli kiedyś dostaniecie ofertę zakupu np. Nutelli po podejrzanie niskiej cenie i ktoś będzie Wam wmawiał, że ma już na nią kupca i towar nawet nie musi wjeżdżać na Wasz magazyn, to wiedzcie, że na 99% rozmawia z Wami Mirek-VATowiec. Albo służby robiące prowokację. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #vatowcy #vat #podatki #firma #dzialalnoscgospodarcza #pieniadze
    pokaż całość

    źródło: biznesoferty.pl

    •  

      @grafikulus: jak mam kuźwa pytanie, jako że znam kogoś kto ma firmę transportową ( ͡° ͜ʖ ͡°) i często gęsto zdarzało się w poprzedniej spedycji, że towar jechał np z niemczech Z Hamburga na CMR wbity Hamburg powiedzmy docelowo Paryż, są pieczątki tego co wysyłał do firmy Amba, ale spedytor mówi te chopie schowaj te CMR wypisz nową że towar już jedzie z AMBY do Firanki, tylko tak żeby Firanka nie widziała, że towar z Hamburga leci jasne? czy to jest typowy taki przekręt xd? oni to nazywali w tej spedycji " neutralizacją papierów" ale z tego co piszesz to dla mnie właśnie tak wygląda? pokaż całość

    •  

      @Urban944: Trochę nieprecyzyjnie podane dane, ale na potrzeby wyłudzeń VAT-owskich fałszuje się także dokumentację transportową. Nie pracowałem jednak nigdy w spedycji, więc nie wiem, czy fałszowanie dokumentacji przydaje się także w przekrętach innego rodzaju.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    Hej
    Zadałem pytanie jak nazwać swoją działalność gospodarczą, gdzie głownym założeniem DG będzie produkcja gier mobilnych i ogólnie IT. mam kilka pomysłów w głowie i prosiłbym o zagłosowanie;) ewentualnie jak masz jakiś pomysł to podrzuć;)
    jak widać wszystkie nazwy lecą szablonem KetchApp;)

    Ponawiam post, bo ostatnio było słabo z ilością odpowiedzi, więc może teraz coś więcej będzie;)

    W całkiem niedalekiej przyszłości planuję pod tym szyldem wypuszczać swoje produkty na iOS oraz Androida, dlatego chciałbym nazwę na której można oprzeć branding.

    buttercApp - od angielskiej nazwy buttercup - czyli polskiego Jaskra https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaskier wygląd tego kwiatka;)
    whitecApp - biały kubek :P
    underApp - podApka trochę jak #podbaza
    patchedApp - patched up - poskładać

    Wśród plusujących wylosuję dwie osoby które, będą mogły sobie coś wybrać z kluczy które mi zostały na humblebundle.
    Jeżeli pojawi się jakaś mega ciekawa propozycja nazwy w komentarzu, to również będzie miał możliwość wybrać sobie coś z tej paczki.

    losowanie w niedzielę około 18:)
    #programowanie #rozdajo #dzialalnoscgospodarcza #gamedev #gry #steam #steamrozdajo
    pokaż całość

    jaka nazwa

    • 121 głosów (24.20%)
      buttercApp
    • 97 głosów (19.40%)
      whitecApp
    • 203 głosy (40.60%)
      underApp
    • 79 głosów (15.80%)
      patchedApp
  •  

    mirki z własną działalnością gospodarczą (#b2b firma informatyczna) powiedzcie mi jak to się rozlicza? Powiedzmy, że chcę aby na rękę wychodziło mi 10k. Ile musi mi wpłacać szef aby pokryć podatek + zus? Kto wpłaca vat?
    Jak to jest z odliczaniem vat? Tzn jeśli np kupię laptopa na firmę i VAT za niego wyniesie 500zł to państwo całą tą kwotę mi zwróci? Jeśli tak to kiedy?
    Sorry jeśli niektóre pytania są głupie ale do tej pory pracowałem w UK więc nie wiem jak to działa w PL
    #rachunkowosc #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    #grafika #freelance #praca #polakicebulaki #dzialalnoscgospodarcza #januszebiznesu

    Kurwa, pracuje od roku na własnej działalności, dla klienta z mitycznej "zagranicy" i dla polskich klientów. Jak zwykle prolem jest z polakami jeśli chodzi o otrzymanie przelewu. Z klientem zagranicznym super relacje, przelew wykonany 15 minut po wysłaniu info że faktura wystawiona, albo dzień po i tak 2 razy w miesiącu.

    Polscy klienci? Takiego wała, czekaj kurwa na hajs polaczku (jeszcze żeby to był jakiś niebotyczny hajs to bym zrozumiał że jest problem z płatnością, ale to są śmieszne kwoty dla przedsiębiorcy...), chuj że zacząłem wystawiać termin płatności na tydzień jak i tak każdy to zlewa. Jak potrzeba coś na asapie, albo poprawić coś w ich projekcie w którym panuje burdel organizacyjny, to potrafią dupe zawracać w weekend o północy (klient zagraniczny organizuje wszystko tak, by pracy nie było na weekend i nawet mówi, że na weekend nic nie rzuca bo szanuje czas wolny). Natomiast jak ja potrzebuje przelewu to przewija się kilka opcji:

    a) a bo klient jeszcze nie zapłacił (ale co mnie to interesuje? Dla mnie klientem jest zleceniodawca, a nie klient zleceniodawcy)
    b) księgowa zapomniała / jest chora / na urlopie (to fajnie mają, że puszczają ludzi na urlop bez uprzedniego ogarnięcia swojej pracy xD, chociaż i tak wiadomo że to ściema na kilometr)
    c) przelew wyjdzie NA PEWNO do końca tygodnia (potem oczywiście tradycyjne "wyleciało mi z głowy, tyle roboty, ido śwjenta)

    Na szczęście to ostatnie projekty na sam koniec roku dla wyzyskiwaczy-dyletantów, udało mi się pozyskać dwóch klientów z Kanady i Australii + zwiększona stawka godzinowa od nowego roku, także adios cebulakos xD
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest z tymi zwrotami VATu
    Wiele osób dziwi się jak to jest, że skarbówka zwraca potężne kwoty VATu na konta dopiero co powstałych firm. Otóż nie do końca tak to wygląda. Oszust z lipną firmą bardzo rzadko bowiem występuje o zwrot VATu – no chyba, że jest takim durniem, jak goście od słynnych obrazów za 2 miliardy PLN. On przywłaszcza VAT od swoich klientów sprzedając im hurtowe ilości towarów w zaniżonych cenach. A ceny może zaniżać, ponieważ zarabia nie na marży, ale na przywłaszczonym, nieodprowadzonym VAT, który jest jego faktycznym zyskiem. Do tego oszust zwykle zwija działalność po 1-2 miesiącach i tyle go widzieli. Natomiast o zwrot VATu występuje zazwyczaj czysta firma, dość długo istniejąca na rynku i regularnie się rozliczająca z poważnych obrotów, a więc znana skarbówce i wiarygodna w jej oczach – źródłem zwrotu jest tutaj fikcyjna transakcja z firmą oszusta. A w razie kontroli okazuje się, że lipna firma już nie istnieje i nie ma dostępu do jej dokumentacji księgowej, a w związku z tym ciężko jest podważyć wiarygodność faktury = szach – mat skarbówko.
    #vatowcy #vat #podatki #pieniadze #firma #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

    •  

      @nowik: mi się wydaje, że sęk właśnie w tym, że 99% osób tego nie robi bo to nieuczciwe. System wcale nie jest tak trudno oszukać jak niektórym ludziom się wydaje.

    •  

      @kulturystyka-online:
      @nowik: to chyba działa bardziej na zasadzie bezczelności. Tak samo jak łatwo zajebac rower z wypożyczalni rowerów i go potem sprzedać za małą kasę. robisz tak 100 razy i masz dużą kasę ;) wystarczy dowód kolekcjonerski. nie jest to przecież takie trudne, a jednak nie robi tego wiele osób, bo:

      1) jest to nieuczciwe i boimy się ostracyzmu społecznego, zderzenia z systemem karnym, utraty dotychczasowego życia itp.

      2) wymaga jednak wykonania jakichs tam czynnosci, szczególnie jak trzeba coś wiele razy robić, żeby się dochrapac jakiejś konkretnej kwoty, a normalny człowiek zapierdalajacy na etacie nie ma czasu na to

      dlatego takimi rzeczami zajmują się osoby bezczelne, pozbawione skrupułów i mające dużo czasu (bez.stalego zajęcia, wiecznie kombinujacy, utrzymujący się z kradzieży itd itd, często nie mający rodziny, nie mający nic do stracenia - mogą zrezygnować z dotychczasowego życia, bo i tak jest chuja warte.

      oczywiście jak już się nakradna odpowiednio dużo, to rządzą, stać ich na profesjonalnych doradców i zaczynają kraść na większą skalę, dają łapówki, kradną w białych rękawiczkach.

      trzeba tylko zacząć od babrania się w drobnym gównie.... a na to mało kto ma czas i chec.

      poza tym z tyłu głowy zawsze siedzi, że łatwa/szybka kasa obciążona jest ryzykiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (57)

  •  

    No pięknie jeszcze w sierpniu można było przeczytać, że w 2018 r. wejdzie ustawa o mniejszym Zusie na 3 lata i obejmie także aktualnych małych przedsiębiorców. Teraz czytam, że nic z tego.
    A do tego wzrosną obciążenia. W związku z tym, że państwo tak mi ładnie pomaga, dopierdalajac coraz więcej obowiązków i podatków, zacząłem myśleć o założeniu działalności za granicą. Czy ktoś ma doświadczenie w tym zakresie i mógłby poradzić od czego zacząć? (Jaki kraj, czy korzystać z pośredników przy zakładaniu, czy US może się mocno przyczepić, gdzie najbardziej się opłaca ją założyć itp.)
    #firma #zus #dzialalnoscgospodarcza #podatki
    pokaż całość

  •  

    O nie kurwa, tak to nie będzie. Znowu kurwa to samo.

    Plan jest taki że przestaje płacić zus, ewentualnie będę wpłacał po 10 zł, zadłużę się na maxa, jak już będą robić zajęcia to wynegocjuje układ ratalny na 150 lat a potem to kurwa umorzę.

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/abolicja-dla-przedsiebiorcow-zadluzonych-zus,94,0,2392158.html

    Ja płaciłem uczciwie całe lata i CHUJ z tego mam.

    #firma #dg #biznes #dzialalnoscgospodarcza
    pokaż całość

  •  

    Azja – za sprawą Korwina przez wielu uważana za kapitalistyczny raj, nie trzeba rejestrować firmy, nie ma podatków, nie ma sanepidu, budkę z paróweczkami można postawić gdzie się chce. Nic tylko kupować bilet do Azji i robić miliony.
    Jakoż, że street foody obrosły wieloma mitami postanowiłem rozprawić się z kilkoma z nich. Poniższy tekst dotyczy Dżakarty, warto mieć na uwadze, że w innych regionach Indonezji oraz w innych Azjatyckich krajów ceny oraz lokalne przepisy mogą się różnić. Koszty będę podawał w przeliczeniu na złotówki dla uproszczenia.

    1. Budkę można postawić gdzie się chce.
    Szczęściarzami są ci, którzy mają dom z podjazdem przy głównej ulicy. Oni mogą rozstawić się przed domem i nie płacić nic. Pozostali muszą miejsce wynająć. Tu jest kilka opcji:
    3m2 chodnika w Dżakarcie kosztuje od 140 do 190 zł miesięcznie, 20m3 na placu gdy chcemy ustawić stoliki czy zrobić większą kuchnię to przynajmniej 550 zł miesięcznie, dalej jest kios czyli mały murowany lokal 30 – 35 m2 z łazienką, kuchnią w oddzielnym pomieszczeniu oraz bieżącą wodą i prądem (mniejsze stoiska nie zawsze mają do nich dostęp), kiosy są zawsze budowane w atrakcyjnych lokalizacjach, przy samych ulicach, czasem mają dostęp do parkingów: 9 – 10 tyś zł rocznie, płatne z góry. Stoisko w food-courcie w centrum handlowym: min. 23 tyś zł rocznie, płatne co kwartał lub za cały rok z góry.
    Są też osoby które nie wynajmują miejsca tylko chodzą z małymi wózkami lub montują je na motorach ale o tym napiszę niżej.
    Miasta często organizują też tzw. pasar malam (nocny market), pasar pagi (poranny parket) oraz pasar minggu (niedzielny bazar), raz w tygodniu dana ulica jest zamykana dla ruchu na kilka godzin i każdy może przyjść i rozstawić swój kramik czy stolik za darmo. Pasary widziałem też w Kuala Lumpur

    2. A co gdy rozstawimy się bez pozwolenia?
    Od 2016 budki w centrum Dżakarty są regularnie kontrolowane przez policję. Za brak licencji grozi areszt, kara pieniężna oraz zarekwirowanie budki wraz z całym inwentarzem bez możliwości jej odzyskania – policja wywozi je prosto na wysypisko. Raz zostałem potrącony przez budkę, bo jej właścicielka tak uciekała przed policją, że wjechała na chodnik taranując przechodniów. Natomiast za ustawienie się na prywatnym terenie grozi oklep od właściciela.

    3. Mamy miejsce, co dalej? Trzeba by kupić budkę!
    Standardowa, nowa budka (gerobak) taka jak moim zdjęciu to koszt 1600 zł, są też budki produkowane na zamówienie, gdy ktoś chce mieć dodatkowe oświetlenie czy np. drewnianego burgera na dachu. To koszty przynajmniej 2700 zł. Oczywiście można też kupić używane.
    Nowe gerobaki są puste, więc trzeba doliczyć koszt banera reklamowego, kuchenki, lodówki, butli gazowej, mikserów, patelni itp. czyli standardowego, kuchennego wyposażenia

    4. Pracownik.
    Małe gerobaki i kiosy przy samej ulicy to zazwyczaj biznesy rodzinne gdzie przy sprzedaży nieraz pracują 3 pokolenia. Natomiast żeby stoisko w centrum handlowym przyniosło zysk musi pracować na okrągło, 7 dni w tygodniu, nieraz po 12 godzin na dobę. Nikt nie wytrzyma takiego tępa pracy samemu, trzeba mieć kogoś do pomocy. W Dżakarcie w małych budkach najczęściej zatrudniają się osoby niewykształcone lub przyjezdni imigranci zarobkowi z małych wsi i dostają 550 zł* miesięcznie.
    __________
    *Duże hipermakety i siecówki płacą 1000 zł miesięcznie za siedzenie na kasie, co jest oficjalną pensją minimalą ustaloną przez rząd, ale do pracy w hipermakecie trzeba mieć ukończoną szkołę średnią i zdać indonezyjski odpowiednik matury, osoby zatrudniające się w ulicznych butkach nie mają żadnego wykształcenia, poza tym pracują na czarno dlatego dostają tak niskie pensje.

    5. Podatki i biurokracja
    W Indonezji obowiązuje system w którym, żeby nie ma obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej ani deklarowania dochodów do urzędu. Rząd przymyka na to oko. Ale jest jeden haczyk - pracując „na czarno” nie otrzymuje się emerytury ani ubezpieczenia, o ile samemu nie wykupi się pakietu, nie można wziąć kredytu ani kupić nic na raty nawet jeśli budka przynosi dochód, w niektórych bankach nie można nawet założyć zwykłego konta bez udokumentowanych dochodów, pracując na czarno nie ma szans na otrzymanie vizy gdziekolwiek (tylko Singapur, Malezja i Białoruś oferują VOA dla Indonezji) więc można zapomnieć o wyjeździe na zagraniczne wczasy. Duże sieci, hurtownie i sklepy nie chcą współpracować z niezarejestrowanymi podmiotami, nie wszyscy chcą też wynajmować takim osobom lokale. Budki nigdy nie mają kasy fiskalnej – jest dużo przypadków gdy zatrudniony pracownik ucieka z całym dziennym utargiem oraz wyposażeniem kuchennym i nie da mu się nic udowodnić, a policja nawet nie przyjmie zgłoszenia.
    Często to jest dylemat – rejestrować firmę, płacić podatek i mieć z tego dodatkowe przywileje, czy nie rejestrować, zarabiać więcej ale żyć bez ubezpieczenia, konta w banku, kablówki, telefonu w abonamencie i być skazanym na wynajmowanie mieszkania do końca życia?

    6. Sanepid
    W Indonezji jest sanepid ale kontroluje tylko duże sklepy i restauracje. Małe budki zazwyczaj posiadają jedynie certyfikat HALAL oznaczający, że danie jest zgodne z zasadami islamu i nie zawiera produktów pochodzenia wieprzowego, bo Dżakarta jest w większości zamieszkana przez muzułmanów. Do uzyskania takiego certyfikatu trzeba spełnić podstawowe wymogi sanitarne np. posiadać umywalkę, ponadto jedzenie jest badane okresowo laboratoryjnie. Po tym dostaje się papierowy certyfikat oraz naklejkę legalizacyjną z indywidualnym numerem do przyklejenia na budce.
    Przypadki zatruć i oszustw zdarzają się bardzo rzadko w Indonezji, w ciągu roku słyszałem tylko o jednym zatruciu 7 osób po zjedzeniu hotdogów z zepsutą kiełbasą. Indonezyjczycy dbają o higienę. Zdarzają się cwaniacy wrzucające stare mięso albo zgniłe warzywa do dań ale tacy szybko upadają. Na tym rynku liczy się reputacja, jak jedzenie jest dobre to ludzie będą je polecać znajomym, jak ktoś sprzedaje syf to szybko straci klientów.

    6. Ile można na tym zarobić?
    W budkach oprócz turystów stołują się głównie osoby niezamożne, zazwyczaj sprzedaje się tam proste, kilku składnikowe dania. Cena maksymalna za jedno danie oscyluje około 8 zł, nic droższego nie opłaca się sprzedawać, bo ludzi nie stać na droższe potrawy. Stoiska w centrach handlowych sprzedają dania 2-3 razy drożej.
    Wspomniałem o ludziach którzy chodzą z wózkami po ulicach, zamiast wynająć miejsce. Z racji tego że mogą zabrać tylko tyle wyposażenia kuchennego ile są w stanie uciągnąć, ich budki są proste i sprzedają jednie drobne przekąski jak smażone banany po 50 groszy lub smażony ryż z warzywami po 1.6 zł.
    Budka przy ulicy, z dobrą renomą i dobrym jedzeniem może przynieść właścicielowi od 1700 do nawet 3000 miesięcznie brutto czyli prawie trzykrotność ustawowej pensji minimalnej, co w Indonezji jest przyzwoitymi zarobkami. Największy utarg jest w okresie świąt państwowych i religijnych kiedy można zarobić nawet 3 – 4 razy tyle! Najgorzej jest pod koniec miesiąca, kiedy ludzie są tuż przed wypłatą, zdarza się, że przez tydzień i dłużej nie przyjdzie nikt.
    Najwięcej zarabiają oczywiście stoiska w dużych centrach handlowych ale i koszt ich utrzymania jest największy.
    Natomiast najbardziej mi szkoda tych obwoźnych sprzedawców, ich dochód na poziomie 500-600 zł miesięcznie to tragedia. Zazwyczaj nie biorę od nich reszty albo kupuję nawet gdy nie jestem głodny. Częstym widokiem są osoby niepełnosprawne, kalekie lub niewidome które taszczą w workach chusteczki higieniczne, gumy do żucia i inny badziew na sprzedaż. Prawie zawsze coś od nich biorę nawet jakbym miał to za kilometr wywalić do kosza.

    #indonezja #azja #biznes #dzialalnoscgospodarcza #ciekawostki #ekonomia #sennajawie <--- mój tag o życiu w Indonezji
    pokaż całość

  •  

    Właśnie dostałem pismo z urzędu o uzupełnienie braków w moim wniosku, wzywają mnie w nim do uzupełniania go w ciągu 7 dni inaczej zostanie nie rozpatrzone. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to że sami trzymali moje pismo dokładnie 267 dni.

    #polska #urzedasstory #mojkrajtakipiekny #dzialalnoscgospodarcza

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Jak w praktyce wygląda wyłapywanie oszustów VATowskich

    Znajomy pracuje w dużej firmie handlującej lekami, ma dostęp do wielu ciekawych informacji (takie stanowisko). I tak np. co miesiąc „ginie” w firmie kilka tirów z lekami, które dziwnym trafem są bardzo tanie w Polsce (bo dotowane), a bardzo drogie za granicą. Te „zagubione” TIRy, to tylko kilka % transportów niby, ale jak by tak policzyć, to z każdego dałoby się spokojnie wyciągnąć od 1 miliona PLN w górę (oczywiście przy założeniu, że firma byłaby nieuczciwa i fingowała kradzieże, a leki odsprzedawała dalej na Zachód poprzez sieć kontrolowanych przez siebie spółek, ale przecież gdzie tak duża i renomowana firma wały by takie prymitywne kręciła, więc to tylko teoretyczne domniemywania…).

    Ktoś powie: no ok, ale kontrole z urzędów, przecież wyłapią nieprawidłowości, co nie…? Pewnie, tylko że owa firma dostała prośbę z ministerstwa, żeby nie przysyłali na razie JPK (Jednolitego Pliku Kontrolnego), bo system im się wiesza i nic nie mogą z tym zrobić. Zamiast tego co miesiąc w firmie jest kontrola - przychodzi baba z urzędu (za każdym razem inna) i mówi: poproszę wszystkie faktury za ostatni miesiąc. A księgowa do niej: ok, to na początek mogę Pani dać do analizy za sam zeszły tydzień – 17 tys. faktur, proszę przeglądać. Baba z urzędu wielkie oczy i to by było na tyle, powodzenia w szukaniu śladów karuzel VATowskich i innych wałków wśród takiej ilości danych. I tak to działa od dłuższego czasu, a ostatnie walki Morawieckiego z wyłudzeniami bynajmniej nie zmieniły sytuacji.

    Ile jest podobnych firm i akcji w Polsce? Pewnie setki, jeśli nie tysiące. A po wprowadzeniu JPK dla maluczkich przedsiębiorców system stanie się kompletnie niewydolny i w sumie… wszystko pozostanie po staremu, przynajmniej przez jakiś czas.

    #podatki #vat #pieniadze #prawo #dzialalnoscgospodarcza #firma #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: aasapolska.pl

  •  

    Podobno każda firma powinna mieć Facebooka? Dla nas to wielki BULLSHIT, dlatego postanowiliśmy Wam wytłumaczyć mniej więcej, która platforma najlepiej sprawdzi się w przypadku Waszej firmy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #socialmediacribs #facebook #instagram #twitter #socialmediarobie #dzialalnoscgospodarcza #blog #wlasnafirma
    __________________________________________________________________________________

    Obecnie prawie każdy przedsiębiorca rozumie potrzebę promowania swojej firmy w mediach społecznościowych i nawiązywania w tej przestrzeni bliższych relacji z sympatykami marki. Czasem jednak, wszystkie działania przedsiębiorstwa skupiają się jedynie na hegemonie social mediów- Facebooku. Częstym błędem jest też sytuacja kiedy platformy na których stara się zaistnieć marka nie są dobierane we właściwy sposób, przez co osiągane efekty nie są satysfakcjonujące. Dziś postaramy się poradzić Ci w jaki sposób dobrać media społecznościowe, w których Twoja firma będzie miała największą szansę na odniesienie sukcesu!

    Dlaczego nie tylko Facebook?

    Powszechnie można się spotkać z błędnym przekonaniem, że absolutnie każda firma powinna mieć swój oficjalny profil na Facebooku. Tymczasem- pomimo wszelkich udogodnień jakie w kwestiach marketingowych oferuje portal stworzony przez Marka Zuckerberga- nie warto się do niego ograniczać. Jeśli marka chce prężnie i skutecznie promować się w social mediach powinna sobie stworzyć szersze spektrum kanałów, za pośrednictwem których będzie mogła komunikować się z potencjalnymi klientami. Zdywersyfikowanie działań na różne platformy social mediów, przy jednoczesnej spójności komunikatów, może przynieść dużo szybsze i bardziej wymierne efekty, przy jednoczesnym dotarciu do szerokich grup odbiorców.

    Więcej o tym dlaczego Twoja firma nie powinna być na Facebooku w podcaście LINK

    Co jeśli nie Facebook?

    Wybór naprawdę może nastręczać problemów, ponieważ mnogość serwisów społecznościowych i ich zróżnicowanie zdecydowanie może przyprawić o zawrót głowy. Decydującym kryterium powinna być znajomość grupy docelowej marki i przeanalizowanie, czy jej przedstawiciele aktywnie udzielają się w konkretnym medium społecznościowym. Istotne są też statystyki i popularność konkretnych platform- w końcu chyba każdej marce zależy by zaistnieć w świadomości jak największej rzeszy odbiorców. W dalszej kolejności wszystko zależy od profilu marki i tego, czym się zajmuje.

    Pokaż się z jak najlepszej strony- Instagram, Pinterest i YouTube

    Zarówno Instagram, Pinterest jak i YouTube, to media społecznościowe w przestrzeni których głównym instrumentem oddziaływania jest obraz. Osoby korzystające z tych platform to typowi przedstawiciele społeczeństwa obrazkowego- esteci, chcący oglądać idealną rzeczywistość, dla których obraz (bez względu na to czy ruchomy, czy statyczny) potrafi wyrazić więcej niż tysiąc słów. Możesz więc z powodzeniem wykorzystać te kanały, jeśli Twój produkt jest designerski i dobrze prezentuje się w misternie zaplanowanych kadrach. Pamiętaj jednak, że poza ładnym wyglądem przede wszystkim liczy się pomysł- na Pintereście publikuj fotografie dające odbiorcom solidną dozę inspiracji, na Instagramie postaw na ciekawy układ kompozycyjny fotografii umieszczanych na profilu marki, a YouTube niech będzie dla Ciebie miejscem w którym zaznajomisz swoją społęczność z procesem powstawania Twojego produktu i tym, jak kształtuje on życie jego użytkowników.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek: modowych, kosmetycznych, hotelarskich, turystycznych, gastronomicznych, marek z segmentu premium i e-commerce

    Wejdź w rolę eksperta- Quora i Reddit

    Nie miałeś wcześniej okazji słyszeć o tych serwisach? Quora to serwis typu Q&A na łamach którego można zadawać i odpowiadać na pytania z rozmaitych dziedzin. Z kolei Reddit to platforma pozwalająca na umieszczanie treści, które następnie są przesuwane przez głosujących użytkowników w górę i dół. Są to miejsca, w których społeczność jest naprawdę silnie zaangażowana i gdzie wywiązują się naprawdę wartościowe dyskusje. Teraz już pewnie rozumiesz, dlaczego warto zaprezentować tam swoją wiedzę i pokazać, że jest się specjalistą w swojej dziedzinie. Gdy społeczność przekona się, że znasz się na rzeczy, naturalną koleją będzie zainteresowanie się Twoją ofertą i produktami Twojej firmy.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek:

    Udowodnij, że masz coś do powiedzenia- Twitter

    Twitter to doskonały serwis, który może Ci posłużyć do eksponowania ludzkiej twarzy Twojej marki. Bariera wejścia na tą platformę jest stosunkowo niska, a oprócz tradycyjnych działań, można ją wykorzystać również do przeprowadzania kampanii opartych o hashtagi oraz trendy sponsorowane. Pamiętaj, że jeśli zdecydujesz się na stworzenie konta Twojej marki na Twitterze, to będzie to od Ciebie wymagało nieustającej kreatywności. Komunikując się zaledwie przy użyciu 140 znaków, trzeba nie tylko umiejętnie selekcjonować najważniejsze informacje, ale także nadać im taką formę, która będzie atrakcyjna dla odbiorców.

    Te kanały idealnie nadają się dla marek: organizacje non profit, firmy usługowe, firmy z sektora B2B

    No i oczywiście WYKOP ( ͡º ͜ʖ͡º)

    [Chcesz być wołany kliknij tutaj] [Potrzebujesz pomocy z SM? Napisz do nas] [Zagadaj do szefa]
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #dzialalnoscgospodarcza

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów