•  

    Działka budowlana. Na blogu umieściłem zapis mojego szkolenia - od wyboru działki, po negocjacje i sprawy formalne:

    https://blog.poradnik-budowlany.com/dzialka-budowlana-co-wazne/

    A za kilka dni artykuł, w którym przyznaję się, że nie trzymałem się zasad, które opisałem w mojej książce. Efekt? Co najmniej 2 miesiące opóźnienia przy montażu drewnianych schodów. W skrócie: za bardzo zaufałem wykonawcy i przeoczyłem kilka ważnych szczegółów przed rozpoczęciem współpracy. Oczywiście ujawnię wszystkie dane wykonawcy, ale poczekam, aż już skończy u mnie montaż :)

    #budujzchaferem #dzialka
    pokaż całość

  •  

    Prawie 5h walcowania 14a działki, wcześniej zasilanej trawą. Kiedyś gdzieś tu pośrodku będzie stał mój dom, jeśli los pozwoli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler przeciągnąć ponad 100x, 80kg walec pod górke i w dół, to jest masakra dla człowieka, który w polu co najwyżej to kupę robił xD


    pokaż spoiler Życie jest przewrotne- nie było dobrej pracy, było zdrowie, była dobra praca nie było zdrowia, jest zdrowie, nie ma żadnej pracy, ale jest działka... ehhhh


    Będę cyklicznie wrzucał zdjęcia mojej pracy na tym kawałku ziemii, wraz ze stawianiem ogrodzenia, studnia wody podskórnej, przyłączem prądu, itd.

    #marzenia #chwalesie #pole #rolnictwo #dom #praca #budujzwykopem #truestory #dzialka
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @No_prosze_modziezy: @chozi: aż mi się tajemniczy uśmiech pojawił pod nosem czytając wasze odpowiedzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Rzecz jest taka, że przez kawał czasu pracowałem nad przywróceniem zarośniętego, podupadającego ogrodu na całkowicie gliniastej glebie. Wszystkie z roślin jakie wymieniłem świetnie sobie dawały radę, choć radykalne cięcia musiały zostać wykonane.
      Tutaj wtrącę że posiłkowałem się polską książką nt technik przycinania drzew i krzewów z przełomu lat 80-90. Nie dość, że skarbnica wiedzy to na dodatek unikat, bo nikt o tym ani wcześniej ani później nie napisał. Streszczając: przycinajcie drzewa i krzewy bo tego potrzebują, a ... będziecie mieli jeszcze więcej roboty jak nadejdzie czas plonów ;)

      O tym jak wygląda aronia i że "ta wysoka ściana żywopłotu" to jest właśnie to, dowiedziałem się gdy uciekająca z niego chmara ptaków próbowała mnie przebić na wylot. Zostawiły kilka owoców po których spróbowaniu zapragnąłem otoczyć pół ogrodu siatką przeciwko tym latającym żarłokom. Metalową, pod prądem .....
      Nic pyszniejszego niż aroniówka (っ˘ڡ˘ς)

      Po cięciach jabłonie odwdzięczyły się z nawiązką. Przesmażałem chyba pół tony aby było do ciast. Coś tam nawet nastawiłem na calvados, ale to zupełnie inna opowieść.
      Niestety śliwy i grusze po ostrych cięciach odpuszczają na rok. Rzecz niestety powszechna. Dlatego warto je doglądać i przycinać stale, aby co roku dawały owoce. Pod warunkiem że zimna zocha nie zniweczy wszystkiego.

      Czereśnie niestety bardzo słabo. Korzenie nie dają rady w tak twardej glebie, a przez wilgoć zaczynają gnić. O dziwo wiśnie dużo lepiej sobie radzą.

      Zastałem klon kanadyjski, choć dużo bardziej smukły. Szkoda było uszkadzać na te kilka kropli syropu do placków, więc jedyny sok jaki ściągałem to oskoła ;)
      Doczytawszy trochę o klonach okazało się, co wspomniałem, że wszystkie z nich "lubią wypić". Dlatego na dość płaskich gliniastych terenach warto je posadzić.

      Specjalnie nie wspomniałem o sumaku. Świetna lekko kwaśna przyprawa z jego szyszek (znana w kuchni arabskiej indyjskiej i ogólnie wschodniej), tylko rozrasta się to dziadostwo tak, że wyplenić tego nie sposób. Mocno się zieleni, niezerwane szyszki ładnie wyglądają jesienią i dość ciepłą zimą. Tylko jeśli się zdecydujecie, to sadźcie w czymś w rodzaju donicy, aby korzeń się nie rozrastał.

      Wspominałem o bzie? Nic zdrowszego niż sok z bzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale to lepiej zasiać gdzieś w polu, ew. przy lesie, aby nie zarastał w ogrodzie.

      @No_prosze_modziezy pozyskany z trawy kompost warto zmieszać z gliną przed sadzeniem. Tylko przy takim areale jaki @chozi pokazał, to on sadownikiem może zostać :D
      Trawa jest świetnym nawozem, bo świeżo ścięta zawiera mnóstwo azotu. Ja zawsze wysypywałem od razu zapełniony kosz z kosiarki pod magnolie i drzewa.
      Można kosić trochę częściej bez kosza. Wtedy ścięta drobnica od razu będzie nawozić trawnik.

      I znowu klepię więcej niż powinienem...
      pokaż całość

    •  

      @chozi: Ja tylko zostawię jedną radę na nadchodzące czasy. Buduj tylko w technologii pasywnej. Stawianie dziś budynku pod przyszłą termomodernizację to głupota.

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    I to są prawdziwe #wykopki #pracawpolu a nie jakieś podrabiance ;) kopiący #dzialka pozdrawiają ps. Gorczyca trochę za duża :/

  •  

    Żegnaj Andrzeju. Jest godzina 17:30 Andrzej stwierdził, że ma dość. Wyszedł bez słowa obrócił się i poszedł w stronę furtki mam nadzieję, że nie stanie mu się krzywda. Wyszedł za furtkę doleciało do niego trójka gowniakow krzycząc JEEEEEŻŻ !!!!!1111 Po chwili zostawiły go po czym po tuptal w lewą stroną od furtki..

    #ogrodnictwo #zwierzaczki #zwierzeta #jez #gownowpis #dzialka #niepasta #jez pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1534520264199.jpg

  •  

    Zrobiłem domek dla dzieciaków na działce ;-) zostało mi trochę drewna z altany, która też stawiałem sam. Wykorzystałem plastikowy domek na górę. Zjazd udało się kupić używkę za 100 (normalna cena 300 około). Schody to przerobiona stara drabina :-) na dole drugi domek / sklepik :-) w planach jest jeszcze obok drabiny ścianka do wspinania ale desek zabrakło. W komentarzu więcej fot plus altana ;-) #ogrod #chwalesie #dzialka #diy #zrobtosam pokaż całość

  •  

    Na co komu Egipty i Tunezję, wypoczynek na działce najlepszy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #dzialka #wakacje #nosaczsundajski #truestory

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20180809_114341.jpg

  •  

    skończyłem wcześniej nocke w pracy i poszedłem popiwkować i popływać na waleta na działkę :) Woda sie zajebiście nagrzała przez dzień, zajebisty chillout. Tego mi było trzeba. Polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    a wam jak nocka mija?

    pokaż spoiler tak, taguje na nocnej, bujać się :)

    #wroclaw #piwo #dzialka #chwalesie pokaż całość

    źródło: DSC_0042.JPG

  •  

    Ha. Mała skleroza. :) ( #budujzchaferem ) Moje nagranie szkolenia o tym, jak wybrać dobrą działkę budowlaną i jak znaleźć działkę budowlaną jest od 3 miesięcy dostępne na youtubie i obejrzało je przez ten czas już 600 osób :P Zapomniałem je po prostu zablokować...
    No trudno. Strasznie nie lubię siebie oglądać, ale skoro już jest to publiczne to niech zostanie - jakby ktoś był ciekawy to: https://www.youtube.com/watch?v=1cl64icr_-w #dzialka

    Ps Artykuł o domach drewnianych, murowanych, szkieletowych będzie jutro lub w poniedziałek (utraciłem w międzyczasie część pracy, ech)
    Ps 2 Kolejne na liście artykuły do zrobienia to:
    - Pomoc przy oszacowaniu całkowitych kosztów budowy (wskażę, co trzeba brać pod uwagę licząc wszystkie koszty: włącznie z kosztami kredytu, geodetą, kierownikiem budowy, ale także z zagospodarowaniem terenu) + umieszczę gotowy kosztorys wykończeniówki.

    - "Marketing na budowie". Czy wiecie, że nie ma czegoś takiego jak beton wodoszczelny? Albo: czym się tak naprawdę różni styropian grafitowy od zwykłego (spoiler: prawie niczym...).

    - Jak to jest mieszkać w domu. :) Luźny temat dla osób, które nigdy nie mieszkały w domu lub mieszkałby w domu wybudowanym wiele lat temu. Dużo rzeczy oczywistych dla osób, które już się pobudowały :)

    Ps 3 Jak ja nie lubię facebooka! Powinienem coś raz na jakiś czas napisać na moim kanale, ale nie lubię, nie umiem i się wzdrygam. Zdecydowanie wolę wykop :)
    pokaż całość

  •  

    Emocje jak przy zbieraniu porzeczek powiadają (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) potwierdzam (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) kto lubi może się częstować.
    #chwalesie #gownowpis #wykop #zdjeciednia #mojezdjecie #dzialka

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    S..........a

    +13

    Wy coś o rozszczeniowych milenialsach piszecie, tymczasem roczniki po 2010 to już w ogóle dramat!
    Wylewałem beton do fundamentu pod altanke na działce ogrodowej i beton sypki zwozilem że ścieżki na działkę taczką.
    Jadę sobie pusta taczka i podszedł do mnie syn sąsiada i pyta -mogę?
    Ja sobie pomyślałem, no spoko, chcę poprowadzić taczkę ten 6latek, bob budowniczy pewnie wjechał mocno na psychikę, to mówię - ok

    A ten mi wskoczyl do taczki i mówi
    - jedź

    xDDD

    #dzialka #ogrodnictwo #sanchogrod #ogrod
    pokaż całość

    •  
      S..........a

      +1

      @chuckd: 100% legalnie w przepisach działkowych - od któregoś roku tylko liczą się parametry domku - do 35m2 powierzchni, 5m wysokości max przy dachu spadzistym i 4 przy płaskim, nieważna konstrukcja, materiał czy połączenie z podłożem przez fundament.
      Zgoda od zarządu jest również. :P
      Co prawda nie mam takich somsiadow , ale jestem kryty :)

      +: chuckd
    •  

      @Sancho-Pansa: To wypas! Nie wiedziałem, że można już na trwałym fundamencie budować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: S..........a
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #literatura #dzialka #militaria #ksiazki #heheszki
    Zamawiając tę książkę spodziewałem się przystępnego omówienia tematu oraz praktycznych porad z zakresu artylerii; powiedzieć, że jestem rozczarowany, to jak nie powiedzieć nic.

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    HWDMszycą. W nienawiści do Mszyc tak zostałem wychowany.
    #dzialka #polska #ogrodnictwo #owady

    +: KrolOkon, O.......8 +6 innych
  •  

    Każdy facet ma w sobie trochę z dziecka....
    Zmieniają się tylko zabawki ¯_(ツ)_/¯

    (。◕‿‿◕。)(。◕‿‿◕。)(。◕‿‿◕。)

    #gownowpis #chwalesie #ogrodnictwo #dzialka #zabawki

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Przyjeżdżając do rodzinnego miasta zawsze odwiedzam dziadków, do których jestem bardzo przywiązany. Przyszedłem do nich spontanicznie i akurat wychodzili na działkę, a wraz z nimi jechała autem znajoma ze wsi, która przywiozła im gnój bydlecy na nawóz, więc spontanicznie pomogłem nosić gnój na działce.
    Ale w każdym razie złapały mnie #feels na działce, gdyż spędziłem tam sporo dzieciństwa, gdy babcia i dziadek zajmowali się mną i bratem gdy rodzice pracowali, często więc tam na działkę jeździliśmy. Taki kawałek zieleni, prosta altana z płyt, trochę warzyw, drzew owocowych i trawy. Kocham to miejsce. Otoczone lasem i innymi działkami, poza miastem, ciche i spokojne. W tym roku dziadek już chciał oddać działkę, bo zdrowie i wiek już nie te (84 lata, babcia 83), ale babcia nie pozwoliła i uwija się tam często. Ucieszyli sie z resztą więc dziadkowie, że im pomogłem nosić ten gnój.
    Smutno będzie, gdy zabraknie już tego miejsca, jak i dziadków, bardzo smutno... #ogrod #dzialka trochę #pokazdziadka
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Wielki celebryta jak zadzwonił do ambasady UK z zapytaniem o wizę, to powiedzieli mu że taka osobowość jej nie potrzebuje.
    #prestiz
    #rafatus
    #mitoman #patostreamy #menel #azor #lump #dzialka #ogrodydzialkowe

  •  

    Dobra, zbliżają się #wakacje i po wielu latach trzeba wymienić kartę do internetu na działce . A to oznacza, że trzeba będzie wejść tam, gdzie już dawno żaden dwunożny nie przebywał...

    W takich chwilach cieszę się że to tylko Polska, a nie Australia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #dzialka #pajaki #weekend
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Dzwoni do mnie Tato z tekstem "Turboraver miałeś włamanie na działce, jestem na miejscu,nic nie zginęło". Mówił to spokojnie a nawet wyczułem po toku wypowiedzi, że całą sprawą jest jakby rozbawiony. Dodaje że coś znalazł wsuniętego pod drzwi altany , które zostały wyważone ,ale zamknięte. Skończył rozmowę żeby mi wysłać takiego mmsa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #truestory #coolstory #dzialka pokaż całość

  •  

    Witam

    W nawiązaniu do niedawnych pomidoro-ogordniczych wpisów wklejam przepisy na pewne, w 100% ekologiczne środki ochrony roślin. Ich autorem jest niezwykłej wiedzy forumowy guru - Pomodoro (któremu cała społeczność ogrodników amatorów i nie tylko, nie odwdzięczy się i za 1000 lat :))

    Tutaj przepisy, poniżej ciut praktyki.

    PREPARAT IF

    środek grzybobójczy i bakteriobójczy

    Potrzebne składniki:
    skrobia ziemniaczana
    kwas octowy 6% lub 10 %
    jodyna

    Przygotowanie krochmalu

    Odmierzamy 2 szklanki wody tj ok. 0,5 litra . Półtorej szklanki wlewamy do naczynia w którym będziemy gotować krochmal a do pozostałej 1/2 szklanki wody wsypujemy pełną łyżeczkę od herbaty skrobi ziemniaczanej. Jeśli woda w naczyniu się zagotuje należy starannie wymieszać skrobię w szklance i wylać na gotującą wodę. Doprowadzić do wrzenia ciągle mieszając. Gotować ok minuty.

    Przygotowanie preparatu

    Do butelki o pojemności 1 l wlać ok 1/4 litra deszczówki, do tego dodać 100 ml świeżo zagotowanego krochmalu a następnie dodać 5 ml octu 6 % lub 3 ml octu 10 % Wymieszać krochmal z wodą i octem a następnie dodać 2 ml jodyny oraz uzupełnić deszczówką do objętości 1 litra. Wymieszać . W razie problemów z rozpylaniem dodać kilka kropel płynu do naczyń.

    PREPARAT PW

    środek grzybobójczy i nawóz wapniowy dolistny

    PW ma działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Spotkałem się w również z doniesieniami o skuteczności tego preparatu przeciw mszycom. Ponadto jest źródłem łatwo przyswajalnego wapnia dla roślin przez co , wraz z zawartymi w octach owocowych pektynami, podnosi odporność roślin i działa stymulująco na wzrost.

    Odważamy 150 gram propionianu wapnia i wsypujemy do butelki o poj 1 l. Do tego dodajemy 2 ml octu 10 % lub 3 ml octu 6 % i całość dopełniamy wodą do objętości 1 litra. Wstrząsamy do całkowitego rozpuszczenia. Do oprysku bierzemy tego koncentratu 2 ml na każdy litr cieczy do oprysku. Do każdego litra cieczy do oprysku dodajemy 100 ml krochmalu przygotowanego identycznie jak w przepisie na IF.
    Jak wynika z prostego przeliczenia 1 l koncentratu PW starcza nam na 500 l cieczy do oprysku. Koncentrat powinien być stabilny chemicznie i mikrobiologicznie.

    Ponieważ właściwości grzybobójcze ma jedynie niezdysocjonowany kwas propionowy musi istnieć pewność, że ciecz do oprysku ma pH poniżej 7. Dlatego oprysk musi być sporządzany na deszczówce.

    PREPARAT HT

    środek bakteriobójczy, grzybobójczy i owadobójczy; zawarty w tym preparacie olejek zawiera tymol i karwakrol. Związki te maja silne właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze nawet już w stężeniu 3 części na milion. Ponieważ preparaty zawierające te związki są stosowane jako leki dla pszczół przeciw roztoczom preparat ten może działać również na mszyce i przędziorki.

    Robimy koncentrat:
    50g tymolu (do kupienia w necie) rozpuszczamy w 200ml spirytusu lub bimbru, ostatecznie może być wódka lub zacier.
    Otrzymamy ok 250ml stężonego roztworu tymolu. Do oprysku używamy stężenia 4-8ml na litr wody.

    Proszę się nie zniechęcać, to tylko wygląda na skomplikowane. Po kilku razach będziecie to robić z pamięci, a rośliny i owady w Waszym ogrodzie odwdzięczą się z nawiązką !!

    Od siebie napiszę, że sezon 2017 był trzecim gdzie stosowałem w/w środki i też trzecim, gdzie pomidory zbierałem do października (bez śladu choroby) i bez żadnej baterii ciężkiej chemii. Opryski robiłem średnio co 7-14 dni naprzemiennie w/n preparatami. Pryskałem wszystkie rośliny w ogrodzie, również te ozdobne i jedyne z czym te preparaty nie dały rady to kędzierzawość brzoskwini (tu musiał wejść ciężki kaliber) i rozwinięte już kolonie mszyc. Reakcja na początku sezonu tępiła je do zera (głównie preparat HT i OW)

    Kilka słów praktyki.

    Pripionian wapnia i tymol kupimy łatwo w internecie. Jodynę, jeśli chcemy pryskać większą cześć ogrodu - zamawiamy szpitalne opakowanie 1l w aptece. Preparat IF jest moim zdaniem super skuteczny na wszelkie choroby; jodyna w połączeniu ze skrobią na prawdę działa cuda. Jest to też jedyny środek, który przygotowujemy na bieżąco, bez wcześniejszego przygotowania koncentratów.
    Pozostałe dwa HT (doskonały na szkodliwe owady) i IF - robimy najpierw koncentrat, potem mieszamy z wodą deszczową i krochmalem, wg zaleceń poniżej.

    Preparaty są zupełnie bezpieczne dla ludzi i pszczół, bez żadnego okresu karencji. Ten na bazie Tymolu wręcz przyciąga chmary pszczół i trzmieli (tymol używany jest w pszczelarstwie jako lek na pszczele choroby).

    Co nie mniej ważne. Od czerwca śledzimy już zawsze stronę o zagrożeniach w uprawach - PIORIN :

    https://piorin.gov.pl/sygn/start.php

    Sprawdzamy stan zagrożeń dla naszego regionu. Jeśli widzimy, że w okolicznych powiatach pojawia się alarm dot np zarazy ziemniaczanej wykonujemy intensywny oprysk głównie preparatem IF, powtarzamy za 3-4 dni preparatem OW potem za 3-4 dni znowu IF. Do pierwszego deszczu śpimy spokojnie. Po deszczu powtarzamy samym IF co 7-14 dni, oczywiście pilnując usuwania porażonych liści i generalnie dbając o higienę plantacji. U mnie taki zestaw działa na 5+

    Są to preparaty kontaktowe i ważne jest w miarę dobre pokrycie rośliny. Są również relatywnie bardzo tanie, więc nie ma co żałować.

    Korzystając już z obszernego wpisu, dodam od siebie kilka skromnych słów praktyki w temacie nawożenia uprawy pomidorów, papryk i ogórków. Otóż ze względu na bardzo szkodliwy wpływ stymulantów wzrostu używanych dziś powszechnie w uprawie zbóż (nawóz od zwierząt karmionych taką paszą robi o wiele więcej złego niż dobrego),

    ten temat tutaj http://www.podoslonami.pl/19123/

    Od kliku lta uzwyam już tylko własnego kompostu (odpadków z kuchni i skoszonej trawy), które to w formie nawet świeżej wyrzucam jesienią na grządki, przekopuje, następnie zabieg powtarzam wczesną wiosną. Sprawdza się doskonale.
    Samo nawozenie w sezonie to tylko i wyłącznie nawożenie dolistne, taka suplementacja w zależności od potrzeb - siarczanem wapnia, siarczanem magnezu, siarczanem potasu, mocznik, saletra wapniowa itp. Dosłownie szczypta (pół łyżeczki na 5l) dodana do oprysku preparatami poniżej. Niedobór danych składników w roślinach rozpoznaje głównie dzięki:

    http://ipopom.inhort.pl/index.php?d=klucz

    Jeśli sprawa jest trudniejsza sięgam po jakiś multi nawóz interwencyjny, choć staram się tego unikać.

    Mógłbym o tym bez końca. Na ten rok wyszło na razie 205 krzewów pomidorów i 76 odmian, 44 krzewy papryki w 13 odmianach. Jeszcze cukinia, dynia, bakłażąn itd itp.

    Wszystkim lubiących ten sport - powodzenia, słonecznych dni i umiarkowanych opadów przez całe lato !!( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W razie pytań postaram się to i owo dopowiedzieć.

    #ogrodnictwo #pomidory #dzialka #chemia #protip

    wołam @jalotnik83 i @chuckd
    pokaż całość

  •  

    Dzień na działeczce a Wy jak tam mirki i mirabele? A może jakaś #rozowypasek chce dołączyć HMmm? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) #dzialka #wypoczynek #relaks #boazeriaboners

    źródło: x3.wykop.pl

  •  
    p....s

    +25

    jestem dumnym współwłaścicielem rodzinnego ogródka działkowego.

    i to była najlepsza decyzja w moim zjebanym życiu XD muszę opowiedzieć coś o sobie na wstępie - jestem anonem, lvl niecały 20, posiadam konto na forum ze śmiesznymi obrazkami i lurkuje szambo polskiego internetu regularnie. pod koniec technikum razem z dwójką moich przyjaciół i kompanów spierdolenia podczas pijackich zabaw wpadliśmy na pomysł żeby kupić rodzinny ogródek działkowy w okolicy naszego miasta na współwłasność (bo oczywiście nikogo nie byłoby stać żeby kupić na siebie, młodociana bieda motzno), po to żeby urządzać tam dzikie inby w nadziei żeby zwiększyć nasze szanse na wyjście z naszego stanu czy chociażby na miesiąc dwa zamoczyć.

    w związku z tym że jesteśmy młodzi i trochę niedojebani wspólnie ustaliliśmy że to jest zajebisty plan i praktycznie od razu przystąpiliśmy do jego realizacji. kolega anon, o ksywce farel (historii tego przezwiska i tak nie zrozumiecie bo to materiał na osobną pastę) przez parę tygodni przeglądał olx, gumowe drzewko, grupki sprzedażowe na książko mordzie dla emerytów i grażynek, lokalne ogłoszenia w gazetach i na portalach miejskich w poszukiwaniu niewielkiej działki bez altany (bo nie byłoby nas stać na jej spłatę, kurhwaaa). niestety nie przyniosło to większych rezultatów, bo przedstawiciele kasty posiadającej, czyli działkowiczów burżujów najprawdopodobniej nie umieją into internety, więc jedyne jakie ogłoszenia jakie znalazł to działeczki spod sosnowca, bydgoszczy czy poznania (a wszystkie loszki stamtąd to kurwy - zapamiętajcie), gdzie za paręnaście tysięcy dodają altany, w których można kurwa mieszkać.

    los mimo to uśmiechnął się do nas, bo babcia trzeciego współwłaściciela, lipienia, zaraz przed wakacjami spadła z rowerka po dziesięciu latach grania roli świeżaka podłączonego do respiratora i zgodnie z podziałem majątku w testamencie właśnie mu przypadł mały ogródek działkowy na przedmieściach naszego chujowego miasta. szybko zabraliśmy się do roboty. ze starej szopy na narzędzia mało co zostało, więc zrobiliśmy ściepę na nowe materiały. w przeciągu paru tygodni zrobiliśmy nową piękną altanę. co prawda zrobilibyśmy ją w 3 dni ale kasę starczyło nam ledwo na drewnianą konstrukcję, więc przez następne tygodnie kradliśmy złomiarzom złom z wózków i melin czy rozbieraliśmy cegła po cegle nieukończone jeszcze domy frankowiczów, którzy najprawdopodobniej z powodu długów kredytowych uciekli z miasta. przy okazji altanka się parę razy zdążyła zawalić, bo budowaliśmy ją najebani albo źle obliczyliśmy kąt czy tam kurwa inne kutangensy ze wzoru pyty golasa bo nikt z nas nie miał oceny z matmy wyższej niż 3. przy okazji tylko lipień podszedł do matury z matematyki - nie zdał. musieliśmy ją szybko ogarnąć, bo stare wapno i inne próchno z działek obok straszyło nas donosem do proboszcza i inspektoratu budowlanego, mnie i farela tam ksiądz (nomen omen) jebie, bardziej baliśmy się inspekcji, bo my najebani, bez uprawnień, wykształcenia i pozwoleń na budowę. poza tym prąd kradliśmy ze skrzynki z najbliższego słupa energetycznego, wodę podbieraliśmy ze strażackiego hydrantu, a rozwodnione szambo nocami z podziemnego zbiornika wylewaliśmy szlaufem do basenu sąsiada cztery działki obok XD oczywiście wszystko na pełnym nielegalu i bez liczników. lipień bardziej natomiast bał się gniewu kościoła i dotyku proboszcza, bo jego stary jest organistą, więc przypix.

    tygodnie spędzone na menelskim trybie życia, prowadzenia wózka z kradzionymi materiałami budowlanymi i złomem przez miasto i ukrywania swojej mordy pod ciuchami, które zajebaliśmy z kontenerów pck się opłaciło - bibę na rozpoczęcie wakacji w ich pierwszy dzień odpierdoliliśmy z taką fetą, że nawet lokalne gazety pisały o zakłócaniu ciszy nocnej przez ponad tłum ponad stu gówniarzy na rodzinnych ogródkach działkowych "złote chryzantemy". ofc żaden z wzywanych przez wkurwiony lud polacki patroli do nas nie przyjechał, bo piątek, i lepsze zbiory mieli w parkach łapiąc żuli czy latając z suszarkami na wylotowych drogach. donos na nas na policję i zarządu lokalnego rod napisali sąsiedzi z działek obok, mieszkańcy najbliższego bloku (który był ponad kilometr dalej), właściciel jedynego klubu w mieście, bo praktycznie wszyscy jechali do nas na party, czy kurwa nawet proboszcz XD nad ranem po imprezie syf w postaci puszek zebrali złomiarze w parę sekund, puste czy niedopite butle po piwach i wódzie podkradli menele, a resztę śmieci wrzuciliśmy do beczek, które robiły za grille i zjaraliśmy. dowodów brak. sprawę umorzono z powodu niskiej szkodliwości społecznej czynu XD

    inby większe lub mniejsze trwałe zatem w najlepsze, gdy byliśmy świadomi nie piśmiennego immunitetu nadanego nam przez lokalne władze. donos do zarządu rod władze lokalne przeniosły na krajowy szczebel polskiego związku działkowców. związek również go odrzucił, bo różnica wiekowa między nami, najmłodszymi w Polsce członkami związku a drugą najmłodszą osobą wynosiła 65,7 lat, więc szansa na to że umrzemy bez opłacenia składek członkowskich była w naszym przypadku mniejsza. poza tym wpłacaliśmy składki regularnie i w terminie z lekką nadwyżką i ":)" które pisaliśmy w opisie przelewu, więc szybko sobie zaskarbiliśmy przychylność pana prezesa i pani skarbnik w naszym miejskim oddziale związku.

    ja z lipieniem głównie korzystaliśmy z tej działki w celach rekreacyjno-imprezowych. mimo to wypuściliśmy nową gałąź naszej działalności na działce w postaci domowego przemysłu i lokalnej manufaktury. do naszej szopy wstawiliśmy aparaturę i pędziliśmy bimber z ziemniaczków, które uprawialiśmy na naszych grządkach, a wykopanej pod altaną ziemiance hodowaliśmy w świetle lamp nasze ulubione bagienne ziele prosto ze słonecznej kolumbii. farel natomiast odkrył sobie nową pasję ogrodniczą i zaczął uprawiać róże. że nigdy nie miał dziewczyny, egzystencja w stanie białorycerskiego prawictwa była dla nas oczywista i nadal bawił się w takie pierdoły jak romantyzm to nie widział przeciwwskazań żeby zakończyć swoje beznadziejne hobby. lecz jak przyszłość pokazała te zasrane róże miały być potem kluczem do jego gehenny a następnie wielkiego złota, życiowego pieniężnego profitu.

    już od pierwszych dni naszego pobytu na rod naszym arcywrogiem życiowym nemesis stał się pan marek, dawny przewodniczący lokalnego oddziału pzpr i jak chodziły wtedy słuchy, agent ub, który miał ponoć w domu teczki na połowę mieszkańców tego miasta. akurat jego działa była sąsiednia do naszej. był właścicielem największego w mieście ogródka i największej altany, którą sam dumnie nazywał z ruskiego "daczą", co idealnie wyjaśniło nam fakt pochodzenia tego majątku w jego posiadaniu. prócz regularnych donosów, które ten moskiewski skurwiel na nas pisał, regularnie wzywał policję z najgłupszych powodów. naszym faworytem było zadzwonienie po patrol 2 kwietnia o godzinie 21:37, gdyż puszczona z głośników auta barka była wyraźnie sprzeczna jego poglądami politycznymi i etycznymi. ponoć zakłócaliśmy ciszę nocną i promowaliśmy publicznie pedofilie nawołując do niej XD

    no oczywiście my nie byliśmy bierni i niewdzięczni wobec jego działań. wybijanie szyb, sranie po grządkach, zrywanie rynien to najczęstsze bronie o najlżejszym kalibrze, jakich używaliśmy. najbardziej podobało nam się rysowanie wizerunków papaja na ścianach jego daczy niezmywalnym markerem czy wieszanie obrazków z nim na kwiatach, drzewach, drzwiach czy nawet rolce srajtaśmy w latrynie. to był nas osobisty faworyt wśród fanaberii uprzykrzania temu komunistycznemu ateuszowi życia.

    szczytem natomiast, a jednocześnie kulminacyjnym punktem zapalnym wielkiej wojny rodzinnych ogródków działkowych, było ścięcie przez pana marka w nocy wszystkich czerwonych róż farela z naszego ogródka, które miesiącami pielęgnował i wsadzenie sobie ich do wazonu, który postawił na stole podczas święta pracy, kiedy to urządził wielkiego grilla na którego zaprosił jeszcze żyjącą dawną czerwoną śmietankę z naszego miasta i okolic. urażona prawicowa natura mojego przyjaciela oraz ukłucie jego romantycznych uczuć spowodowało lawinę która wkrótce przyniosła dla pana marka tragiczne skutki.

    lecz miały to pokazać dopiero następne wakacje

    perfekcyjnie zaplanowała vendetta i wyrafinowanie w środkach, w których przebierał farel, było niespotykana. max payne czy punisher przy nim to cioty. niczym bruce wayne wyznaczył sobie jeden punkt honoru który był dla niego niepodważalny - uznał wykończenie pana marka oraz permanentne zniszczenie jego ogródka działkowego za aksjomat, który musi się spełnić. przez wiele tygodni po majowym świecie pracy nie dawał żadnych znaków zdenerwowania czy wkurwienia. to oczywiście satysfakcjonowało tego czerwonego skurwysyna, który pysznił się jak ja pierdolę i z wielką dumą chodził po swojej daczy i ogródku patrząc na nas swoimi świńskimi kaprawymi oczami z góry, jakbyśmy byli u niego na przesłuchaniu, mimo że skurwiel miał ledwo półtora metra. oczywiście naszej opuszczonej w nieustannej walce z nim gardzie towarzyszyła masa donosów na naszej persony i niezliczone wizyty policji. razem nawet kurwa przyjechał komendant, żeby stwierdzić, co tutaj się odpierdala. nadeszły następne wakacje, a burza nadeszła znikąd. pewnej nocy farel swoim lanosem za działkę pana marka, przeskoczył przez drucianą siatkę razem z ogromnym baniakiem i wlał do starego aluminiowego zbiornika, gdzie komuch gromadził deszczówkę na podlewanie roślin, ponad 30 litrów moczu, który zbierał przez ostatnie tygodnie. proces ten powtarzał dzień w dzień przez okrągły tydzień - od poniedziałku do niedzieli. że było gorąco, klimat prawie jak mexico, to pan marek codziennie przyjeżdżał i podlewał swoje chwasty, więc nie zauważył lekkiej nadwyżki płynów w zbiorniku. przy okazji za każdym razem farel wrzucał śladowe ilości granulatu, w którym był cyjanek z trutki na szczury, rtęć z rozbitych termometrów czy środki na robactwo. przy okazji dorzucał też jakieś szit, dzięki któremu to wszystko nie śmierdziało i miało bezbarwny kolor. jego babcia była chemikiem i sama miała działkę, więc po opowieściach o panu marku bardzo chętnie mu pomogła. przez długi czas obserwacji podpatrzył też, że co piątek jego wróg spryskuje wszystkie roślinki odżywkami ze specjalnej ciśnieniowej myjki i odnawia łuszczącą się ochroną farbę na swoich pięknych mirabelach i innych drzewach owocowych. zatem gdzieś w środę czy czwartek wbił się do jego daczy przez uchylone okienko, do zbiornika myjki wlał perhydrol zmieszany z randupem, środki ochrony roślin powylewał i nalał z powrotem odchwaszczaczy, a w puszkach z farbą ochroną rozrobił starą farbę cynową do podwozi samochodowych z białym barwnikiem. wszystko oczywiście rozrobił w wodzie z, hehe, zbiornika. bomba, której idealnie nastawienie a następne uzbrojenie trwało calutki tydzień została podłożona, teraz wystarczyło poczekać.

    czas oczekiwania na efekt jego działań umilała mu sytuacja, kiedy to pan marek przyjechał jak zwykle na swoim składanym rowerze marki romet i chwalił się przed sąsiadami nowym stanem uzębienia w postaci implantów, które zafundował sobie dzięki swojej wysokiej emeryturze, którą również nie omieszkał się pochwalić, gdyż podniesiono mu jej kwotę z "niewiadomych względów". nie nacieszył się długo zębiskami, gdyż farel, ten jebany psychopata, powyjmował mu z obu kół co drugą czy trzecią szprychę, obluzował śrubki na mocowaniu na środku rometa i zacisnął po chuju fest linkę od przedniego hamulca. pan marek nie zdążył nawet wyjechać z rodów. są trzy wersje tych wydarzeń według świadków; pierwsza jest taka, że złożyła mu się rama i sobie głupi łeb rozwalił. druga, że zahamował przed główną bramą i przykurwił ryjem o kierownicę. a trzecia mówi o tym, że pierwsza i druga jest prawdziwa, dodając coś o samoskładających się kołach rowerowych.

    nie muszę mówić, jaką minę po tygodniu miał pan marek, gdy zobaczył po następnym tygodniu, jak wygląda jego piękna działeczka XDD śmialiśmy się z chłopakami, że można na niej kręcić ekranizację fallouta. wszystko obumarło, nabrało ciemnych i gównianych, zgniłych kolorów. z kwiatków zaczął robić się kompost już na grządkach, trawa wyglądała jak spalone frytki z kejefsi, a drzewa oklapły jak lulok na widok doroty wellman. przy okazji środki na neutralizację zapachu przestały działać w tym kurewskim skwarze, więc wszystko zaczęło jebać szczynami XD

    a, w tym samym momencie przyszła do pana marka pani ilonka, skarbniczka naszych rodów. farel nie mógł się powstrzymać i do skrzynki z licznikami też się włamał, po czym podłączył pod liczniki pana marka wszystkie rury od wody i kable od prądu ze wszystkich działek.

    niestety po zobaczeniu jednego i drugiego, pan marek wziął i umar. lekarze ze szpitala ponoć do tej pory spekulują nad tym, czy powodem jego śmierci był zawał, pęknięcie hemoroida w dupie i rozległy krwotok wewnętrzny, czy może niewydolność wielonarządowa spowodowana przez zakażenie, które wdało się przez wybite zęby i które upalne dni rozwinęło się niebywale szybko.

    prawackie doszukiwanie się komunistycznych resztek systemu i układu rządzącego tym jebanym krajem czy dawnej agentury urzędu bezpieczeństwa nie zmyliła farela tym razem, bo po śmierci pana marka naprawdę okazało się że był dawnym agentem. pochowano go (bez krzyża, tfu!) na lokalnym cmentarzu w alejce zasłużonych, gdzie wesoło gnili sobie od czasów bieruta lokalni partyjniacy czy milicjanci. szybko się też pojawiły osoby, już nawet w dniu pogrzebu, które z wielką chęcią napluły na jego grób, za te donosy które na nich pisał XD

    gdy wraz z jego upadkiem z rowerka skończyła się ubecka emerytura i renta i jego żona szybko zaczęła lamentować jakie to miał wielkie zasługi dla kraju, jak to walczył o wolność i solidarność... albo z solidarnością, jeden chuj. lament na mało się zdał i szybko zajrzała jej bieda do dupy. na taką okazję czeka właśnie farel. odkupił od niej za bezcen przegniły resztki ogródka działkowego pana Marka wraz z jego przepiękną daczą, która po jego (dzięki bogu) śmierci szybko zaczęła popadać w ruinę. wiedząc dokładnie co, hehe, "dziwnym trafem" zaszkodziło florze w tymże ogródku dzięki jego "magicznym rękom" i specjalnym środkom chemicznym, których użył, drzewa i trawa szybko odżyły i nabrały koloru, a na gołych grządkach pojawiły się piękne rdesty i mlecze. samą budę odmalował i zgodnie z prawem działkowym połączył dawną działkę pana marka z naszą, której był współwłaścicielem. tak my staliśmy się lokalnymi magnatami rodzinnych ogródków działkowych idąc po trupie dawnego króla dzierżącego ten tytuł. największego terenu i najpiękniejszej daczy zazdrościł nam nawet lokalny prezes, który regularnie zapraszał do nas inspekcje ze związku, żeby się pochwalić "jakimi cudownymi ogródkami zarządza". staliśmy się też młodymi twarzami na okładce nowego numeru "świata działkowca".

    co najlepsze, okazało się że ten ubek ukrył zaraz obok zbiornika z wodą starą syrenkę pod plandeką, którą najprawdopodobniej zasponsorował mu ze czterdzieści lat temu lokalny oddział pzpr za jego wyjazdu służbowe na inspekcje fabryk czy innych zakładów pracy. a że chuj tam chlał i dupczył na lewo i prawo gdy żona nie patrzy, więc dlatego pewnie jej się nie pochwalił łapówkarskim nabytkiem ani nie zrobił prawda jazdy. jego małżonka nie upomniała o ten samochód, bo nie wiedziała o aucie. poza tym pieniądze ze sprzedaży działki wkrótce się skończyły, a że leki na cukrzyce są stosunkowo drogie, to i ona wkrótce spadła z rowerka jak mężuś, co było na rękę nowemu, hehe, właścicielowi.

    farel kupił tylko jakieś lewe dokumenty na alledrogo czy lokalnym manhatannie, gdzie sprzedają starocie i poleciał zarejestrować auto na siebie. teraz jak zjeżdża do miasta ze studiów to pierwsze co robi to ubiera się jak pierdolony rezus z głębokiego peerelu. wiecie - każdy z na ten look jak przyjeżdza do was ze wsi jakiś kurwa wuja ciotki klotki szwagra spod parzymiechów. wytarte mokasyny (które kupił na targu razem z przebitym dowodem rejestracyjnym do syreny, najprawdopodobniej pochodzące od starego trabanta), sztruksowe spodnie, flanelową koszulę i słomiany kapelusz, po czym mówi, "że jedzie na SWOJĄ DACZĘ". często, gdy sąsiedzi z działek obok wspominali, że pan Marek nie żyje, farel tylko z uśmiechem na twarzy odpowiadał:

    i bardzo kurwa dobrze

    tak go za te róże znienawidził

    #heheszki #pasta #truestory #rod #dzialka
    pokaż całość

  •  

    Sezon tuż tuż... :D Jaram się jak pojebion! Już ptaki śpiewają.

    #mtb #rower #dzialka

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dobra, raz się żyje. :) Jeżeli zastanawiasz się nad budową domu, ale nie masz działki i nie masz pojęcia na co zwracać uwagę to obejrzyj nagranie mojego wczorajszego szkolenia on-line. Mówiłem o tym, w jaki sposób wybrać dobrą działkę, o jakich dokumentach nie można zapomnieć, od której strony powinien być wjazd na działkę i w jaki sposób ją tanio kupić:

    https://www.youtube.com/watch?v=1cl64icr_-w&feature=youtu.be

    Podaję też linki, o których wspominałem w trakcie szkolenia:

    http://mapy.geoportal.gov.pl/
    https://www.bdl.lasy.gov.pl/
    https://ekw.ms.gov.pl
    https://blog.poradnik-budowlany.com/zalatwianie-formalnosci-krok-kroku/
    https://blog.poradnik-budowlany.com/moja-ksiazka/

    Kolejne szkolenie będzie na temat tego, w jaki sposób wybrać i współpracować z wykonawcą (architektem, kierownikiem budowy, wykonawcą SSO itd.). Będę też omawiał dlaczego nie warto brać kierownika budowy z ramienia wykonawcy, dlaczego nie brać w ciemno osób z polecenia oraz w jaki sposób napisać dobrą umowę gwarantującą bezpieczeństwo obu stronom. Subskrybuj -> #budujzchaferem :)

    #budujzwykopem #budowadomu
    #dzialka
    pokaż całość

  •  

    Wkurwiają mnie pierdoleni włościarze, co to działki za damski-chuj dostawali kiedyś albo za darmo całe pola jebane wieśniaki kupowali za 50 worków ziemniaków. Teraz te pajace żądają milionów za swoje działki, ubrawszy się w garnitury i z głosem cynika odrzucają oferty niższe, niż te, na które naiwniacy muszą jebać przez 20-30 lat życia na kredycie.
    #budowanie #dzialka #dzialki #inwestycje #noszkurwa pokaż całość

  •  
    b.............8

    +17

    Sprzedałem przedwczoraj lodówkę wzrost 130-160 cm XD (tak łatwo nie będzie)
    Wpada Janusz z Grażyną. #januszebiznesu
    Obczajają sprzęt XXD :D #technologia
    Trzy półki lodówki i zamrażarka .
    Nom działa - Pan podłączy .
    Podłączam XD
    Kuźwa światełko #led owe :D samo światełko 8 zł :D
    Kupiłem w markecie miały być oszczędności ... no i tak ... #cebula
    Tak zachwalali że na lata ehhh.. #oszukujo
    Fajna lodówka miałem zabrać na #dzialka
    ale jakoś tak nie było czasu .
    Kupili ale ostro się targowali #biznes
    Kto trafi w sedno dokładną kwotę dilu #glupiewykopowezabawy #heheszki
    Temu wyślę nagrodę niespodziankę w #rozdajo.
    Koszty dostawy po mojej stronie.

    Szczegóły : 6-9 letnia lodówka XD kolor biały , działa , bez napraw , markowa , bez no frost i tym podobnych bajerów , czasami w nocy przeżywa tzw. orgazmy XD #pdk
    #agd #nocnazmiana
    Finał jutro wieczorem kto będzie najbliżej wygrywa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    #dzialka #wykop #wykopuczy

    Mirki taka sytuacja - wyhaczylem gniazdo szerszeni pod dachem i jedno wejscie do niego. Kiedys na wykopie bylo znalezisko jal jeden gosc zabil 140 os w 2h silniczkiem elektrycznym i przymocowanym drutem na jego osi.

    Ja w 30min uwalilem 52 szerszenie. W 2h 74 ale silnik mi sie przegrzal i musialem wylaczyc

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Był piękny wiosenny dzień, więc siedziałem sobie jak zwykle przy komputerze, gdy nagle mój spokój zmącili rodzice. Wbili mi do pokoju tak szybko, że ledwo zdążyłem wyłączyć stronę z cyckami i włączyć artykuł na Wikipedii na temat energii słonecznej czy innego szajsu, że niby taki jestem uczony, a nie tylko gołe baby. Trzeba jakieś pozory przyzwoitości sprawiać. Tata był cały czerwony, aż mu pot kapał z sumiastego wąsa, trudno było określić czy z ekscytacji czy wściekłości. Mama też miała jakąś dziwną minę, chociaż jej wąs był zdecydowanie mniej sumiasty i bardziej przypominał meszek nad moja górną wargą, który był powodem mojej dumy w piątej klasie.

    Robert, mamy dla ciebie wiadomość

    Nie mogłem wyczytać z ich twarzy nic, więc spodziewałem się najgorszego. Uszyma wyobraźni już słyszałem jak pan ojciec mówi:

    Ty darmozjadzie, wynoś się z domu, znajdź sobie w końcu jakąś robotę i dziewuchę, a nie ino siedzisz przy tym komputerze i żresz za nasze piniondze

    Albo jak mama oznajmia:

    Synku, chuj tam, że mamy po osiemdziesiąt czy ileś tam lat, w dupie mamy planowanie rodziny bo gumki drogie a pigułki to grzech, będziesz miał braciszka, cieszysz się?

    Albo jak któreś z nich zaraz się rozpłacze i drżącym głosem wyszepcze:

    Robercik, pamiętasz dziadka? Ten stary piernik co cię pobił laską jak odpowiedziałeś kawał o papieżu? Pożegnał się właśnie z tym naszym łez padołem, niech mu ziemia lekką będzie

    W sumie to ostatnie nie było nawet takie złe, bo wiem, że dziadek miał konto ekstra premium na stronie pornograficznej, gdzie mają filmy w takim HD, że można dziewczynie zrobić zbliżenie na twarz i w jej oczach zobaczyć oprócz rozczarowania i braku poczucia własnej wartości także odbicie operatora kamery, całkiem jak w CSI: Kryminalnych Zagadkach Miami. Dziadek już mi chyba zdążył wybaczyć tego papieża, bo to przecież dawno było, a w międzyczasie zostałem ministrantem żeby swoje winy zmazać, więc liczyłem, że mi przekaże w testamencie hasło, żebym też mógł sobie pooglądać.

    Okazało się, że nikt mnie z domu nie wyrzuca, nasza rodzina się nie powiększy o żadnego Brajana czy innego Matełusza, a dziadek czuje się znakomicie, już go tak w krzyżu nie łupie tylko nadgarstek sobie nadwyrężył. Ojciec oznajmił mi:

    Kupiliśmy działkę!

    No tego to było dla mnie za wiele. Dużo jestem w stanie znieść, nic nie mówiłem jak mama chodząc do sąsiadki "po mąkę" tak naprawdę szła do sąsiada po jajka, przemilczałem, że od kiedy podłączyli nam internet dziesięć lat temu ojciec trzepie sobie do jakiś hentaiów i nie kasuje historii, ale teraz naprawdę był czas żeby powiedzieć stop.

    Tata, ale jak to, wy kupujecie narkotyki?

    Jakie narkotyki, działkę rekreacyjną, debilu!

    No to się oburzyłem i dałem im wykład, że tak na początku się mówi, że to tylko rekreacyjnie, a potem człowiek wpada w narkomanizm i traci rozum i godność człowieka i życie niszczy sobie i innym i że jak diler proponuje działkę to mu trzeba odpowiedzieć

    Nie, dziękuję, wolę patrzeć jak sam się trujesz

    i że jak zostaną z matką ćpunami to mnie zabiorą do domu dziecka, a tego byśmy chyba nie chcieli.

    Ojciec odpowiedział, że po pierwsze to jestem debilem, po drugie to kupili nie żadne narkotyki tylko zwykłą działkę za miastem, a po trzecie do domu dziecka i tak by mnie nikt nie wziął, bo mam trzydzieści cztery lata. Rodzice się strasznie cieszą, że będą mieli działkę, mama już się napala na te wszystkie kwiatki jakie tam sobie zasadzi, a tata się jara, że będzie mógł sobie sam warzywa hodować i ile to my nie zaoszczędzimy. Nie chciałem mówić, że mi się wydaje głupie kupować kawał ziemi tylko po żeby zaoszczędzić na cebuli, która kosztuje 7gr za kilogram, w końcu lepiej mieć za rodziców januszy rolnictwa i ekonomii niż dzieci z dworca z o.o. A w ogóle to mam wyjść, bo ojciec potrzebuje komputra.

    Nieco zawstydzony swoim brakiem pomyślunku nie miałem siły się kłócić z tatą, więc bez słowa odszedłem od monitora i zacząłem przeglądać internet w telefonie. Nie widziałem ojca aż do samego wieczora, kiedy to wydarł się donośnym głosem:

    Rooobeeeert, chodź no tu szybko!

    No to jako grzeczny synek poszedłem zobaczyć, czego tam chce ode mnie. Patrzę na ekran, a tam otwarty arkusz kalkulacyjny programu Microsoft Excel, z tabelek ułożone niczym u znanego polskiego muzyka Dawida Podsiadły jakieś trójkąty i kwadraty.

    Synek, co ten komputer tak wolno chodzi, pewnie wirusów żeś naściągał, albo to przez te twoje gry, a najpewniej to są wirusy z tych gier.

    Kątem oka zauważyłem, że na pasku zadań zminimalizowane są okna przeglądarki Google Ultron, w których to włączone były takie hity światowej kinematografii jak "Blonde bitch double penetrated", "The best blowjob ever", czy najnowsza perełka japońskiej animacji "Alien mutant tentacle rape". Nie chciałem tacie robić przypału, bo pamiętam jak wkręcał matce, że te strony z bielizną w jej katalogu Bon Prix są posklejane, bo go użyłem jako podkładki, żeby nie pobrudzić stołu klejem, kiedy robiłem pracę na plastykę. Powiedziałem więc tylko, że nieraz komputer wolno działa, jak się puści kilka filmów naraz, nawet jeśli są one spauzowane. Tata chyba załapał bo już moich gier i wirusów nie wyzywał. Wtedy uznałem, że to dobry pomysł żeby go spytać, co w ogóle robi w tym Excelu.

    Projektuję naszą altankę

    Przyjrzałem się ekranowi nieco uważniej i rzeczywiście, to co wziąłem za abstrakcyjne dzieło sztuki mogło być jakąś nieudolną próbą projektu małego domku, na A8 było wejście, na H1 okienko, odpowiednie komórki pogrubione, kolorki, pierdołki, te sprawy. Zasugerowałem nieśmiało, że może lepiej byłoby jakiegoś architekta zatrudnić, albo chociaż studenta budownictwa, bo studenty to za kromkę chleba z pocałowaniem ręki wszystko człowiekowi zrobią, bo tego chleba potrzebują, żeby denaturat filtrować.

    Tata się oburzył, bo tak na łatwiznę iść, to sobie ja mogę, a on chce spełnić swój męski obowiązek. Syna już spłodził, wprawdzie debila, ale zawsze. Całe życie mieszkał w bloku, ale teraz w końcu ma okazję zbudować dom, a jak mu jeszcze na działce ładnie cebula obrodzi, to można ją będzie pod drzewo podciągnąć.

    Na drugi dzień o szóstej rano tata mnie budzi, w ręce trzyma wydrukowany swój projekt z Excela i drze się:

    Wstawaj, jedziemy budować!

    No to jako grzeczny syn bez marudzenia wstałem, ubrałem się i wyszedłem z ojcem z klatki. Tam stała ciężarówka z naczepą wypełnioną cegłami, poza tym leżały tam worki z jakimś cementem czy zaprawą, nie wiem, nie znam się na takich sprawach, drzwi, okna, słowem cała nasza altanka rozłożona na czynniki pierwsze jak szafka z Ikei. Okazało się, że tata pożyczył od kumpla auto, w sobie tylko znany sposób w środku nocy kupił wszystkie potrzebne materiały i chce budować altankę, bo im szybciej zaczniemy tym szybciej skończymy i będzie się gdzie przespać po całodziennym sadzeniu cebuli, a może nawet zrobić jakiegoś grilla i wypić piwo.

    No to jedziemy za miasto, mijamy jakieś działki, nagle tata zatrzymuje się. Wyglądam przez okno i widzę jakieś poletko, całe wysypane piachem. Pewnie ojca trochę przycisnęło i jak zobaczył taką wielką kuwetę postanowił zrzucić ładunek. Odwróciłem więc uprzejmie głowę, żeby mógł załatwić swoje sprawy, ale zamiast usłyszeć dźwięk ściąganych spodni moich uszu dobiegł głos:

    No, i jak ci się podoba?

    Jak co mi się podoba?

    No, nasza działeczka!

    No nieźle ojciec, interes życia, kupiliśmy piaskownicę, no ale cóż - pewnie na nic lepszego nie było pieniędzy. Nie jestem specem od rolnictwa, ale z lekcji geografii pamiętam, że najżyźniejsze są chyba czarnoziemy, albo jakieś czarne ziemie, bo to nie jest to samo jak mogłoby się laikowi wydawać, a na piachu to nic nie chce rosnąć, to trzeba będzie go chyba z nawozem w proporcji jeden do jednego mieszać, żeby chociaż trawę móc posiać. Ale ojciec nie traci entuzjazmu.

    No chodź, budujemy

    Taa, chyba kurwa zamek. Bierzemy te głupie cegły ile daliśmy radę unieść w rękach i rzucamy na kupę. Potem ojciec wymieszał któryś z tajemniczych proszków z wodą i tak powstała zaprawa, czy chuj wie co, w każdym razie ma to łączyć nasze cegły ze sobą. Jak na mój gust to równie dobrze mógłby użyć kleju Magic, a i tak nie byłoby to ze szkodą dla konstrukcji, no ale dobra. Ojciec kładzie te cegły na piachu, jedna koło drugiej, patrzy na swoje Excelowe dzieło, przez które Bill Gates by się w grobie przewracał, gdyby nie to, że żyje, odmierza dziesięc kroków, żeby wiedzieć ile ich położyć, po czym mówi z dumą:

    Patrz synek, to będzie pierwsza ściana!

    Spojrzałem tak bez przekonania i wyraziłem swój niepokój, bo trochę dziwnie tak budować, skoro nie mamy fundamentów. Jak tylko to ojciec usłyszał, aż mu wąsy oklapły ze złości i zaczął się drzeć, że jak taki ze mnie inspektor budowlany, to mogłem iść studiować budownictwo albo BHP jakieś, to po pierwsze, a po drugie jak już poszedłem na jebaną geologię, to mogłem się na niej utrzymać a nie wylecieć po pierwszym semestrze z ośmioma dwójami i zjebaną wątrobą.

    Przykro mi się zrobiło, bo miał mi tego nie wypominać, więc się obraziłem, usiadłem na piachu i zacząłem przeglądać zdjęcia erotyczne w internecie, ale normalne, prawdziwe kobiety ze zdrowym cycem, a nie jakieś rysowane siedmioletnie Chinki i ośmiornice jak ten degenerat fetyszysta mój stary.

    A stary się obraził na to moje obrażanie i zaczął sobie pracować sam. Posmarował pierwszą warstwę tą swoją mazią niby zaprawą, odmierzył po cztery i pół kroku z każdej strony, bo wyliczył w Excelu sposobem matematycznym, że drzwi będą miały krok szerokości, i układa kolejną warstwę i kolejną i tak dalej. Jak już ułożył tyle, że nie sięgał stojąc na ziemi, poszedł po wiadro i sobie po kawałeczku przesuwał i układał dalej, zbudował jakiś ozdobny portal nad wejściem i dumny zakończył robotę.

    No patrz synek, jak mi dobrze ta robota poszła bez ciebie, tylko byś przeszkadzał.

    Oderwałem wzrok od moich cycków, znaczy nie moich, ale tych co oglądałem, spojrzałem na starego, a on się opiera z cwaniackim uśmieszkiem o tę swoją ścianę, a ona stoi oczywiście nie na solidnym fundamencie, nie na skale jak to w Biblii Pan Jezus nas uczył, tylko na jebanym suchym piachu. No to ściana jak się nie gibnie na mnie, ojciec zrobił oczy wielkie jak pięciozłotkówki, mnie całe życie przeleciało między oczami, czyli w sumie głownie historia przeglądania w Google Ultronie. Już myślałem, że się udam do krainy wiecznych łowów nie poznawszy nigdy hasła do konta dziadka, ale poczułem tylko zimny powiew na karku, a gdy otworzyłem oczy, siedziałem sobie idealnie w dziurze na drzwi, na samym środku leżącej już ściany.

    Stary wyglądał na przerażonego i myślałem, że zaraz mnie wyściska i wycałuje, że powróciłem cudem do życia niczym Adam Mickiewicz za wstawiennictwem Matki Boskiej Ostrombramskiej, ale nie, on tylko marudził:

    No żesz kurwa i cała robota od nowa!

    No nie mogłem uwierzyć w to co słyszę! Własny ojciec stawiał swoją debilną ścianę poza pierworodnego syna, a kto by jego geny dalej przekazał gdybym zginął? Na pewno nie Brajan, bo nie istnieje. Spojrzałem na leżącą żałośnie ścianę, na stojącego żałożnie ojca, na leżące żałośnie materiały budowlane, na stojącą żałośnie pożyczoną ciężarówkę i mówię:

    Ojciec, to jest kurwa bez sensu, w życiu nie zbudujemy tak tej jebanej altanki.

    Stary się oburzył, że jak to, przecież dobrze szło, tylko trochę niestabilna była ta ściana, on już kupił prawie wszystkie materiały, to zbudować trzeba i mam nie marudzić. No to westchnąłem głęboko i mówię:

    Budujemy nasz dom na piasku

    Cena nie gra roli dziś

    Kupiliśmy prawie wszystko

    Ale wciąż nie mamy nic

    tl;dr

    ojciec kupił działkę i chce na niej postawić altankę, ale mu nie idzie

    #pasta #heheszki #januszebudownictwa #januszerolnictwa #januszeekonomii #dzialka #piasek #sylwiagrzeszczak #malerzeczy
    pokaż całość

    +: n.....s, elient +14 innych
  •  

    809 641 - 28 = 809 613

    a po rowerze w upale chillout na działce w basenie :)

    #rowerowyrownik #ruszwroclaw #dzialka

  •  

    Siema Mirki,
    Zastanawiamy się z niebieskiem nad kupieniem działki pod budowę domu, problem w tym, że jesteśmy w tej kwestii kompletnie zieloni ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Czy jest tutaj ktoś doświadczony, kto mógłby doradzić na co zwrócić uwagę przy szukaniu działki, przed czym się wystrzegać albo generalnie jak nie zostać wychujanym na grubą kasę? Wiemy, żeby patrzeć czy teren zalewowy, czy ma plan zagospodarowania przestrzennego etc. ale na pewno jest jeszcze pełno ważnych rzeczy, które nie przyszłyby nam nawet do głowy.

    #budujzwykopem #dzialka #budowadomu #budownictwo #nieruchomosci
    (i #krakow bo może ktoś ma przypadkiem na sprzedaż ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów