•  

    Gdybym miał mieć dziecko i mógł wybrać płeć, wybrałbym córkę. Dlaczego nie chciał bym syna?
    -W wieku 15 lat wysyłałaby swojego benka to randomowych lasek
    -w wieku 16 lat uprawialaby swój pierwszy raz z wałem z kołdry
    -w wieku 17 lat nigdzie by nie wyjechał, siedział ciągle w domu i założył konto na wykopie
    -w wieku 18 lat zostalaby młodym korwinistą spamującym cytatami o wolnym rynku
    -w wieku 19 lat na opłaconych przeze mnie studiach gówno by zrobił i nie ukończył ich, a ja bym musial znosić jego spierdolenie i jeszcze opłacać jego czynsz w jakieś norze w "DUŻYM MIEŚCIE"
    -w wieku 20 lat nadal bezrobotny, bo przecież to jest dla niego obraza majestatu, który latami polerował na ręcznym. tylko tym razem zamiast świecić fiutem i jajami losowym mirabelkom na wykopie, robił by miliony fake zdjęć na tindera pod nazwą Klaudiusz
    A NAJBARDZIEJ SZKODA MI WŁAŚNIE SIANA JAKI ŁADUJESZ W TAKIEGO PRZEGRYWA,NAJLEPSZE JEST JAK TYLKO WRÓCI DO DOMU Z PŁACZEM,, hlip, hlip ''
    Chyba nie jestem gotów na rodzicielstwo-dla mnie za duże ryzyko na tej ruletce
    #pdk
    #wykop #stulejacontent #dzieci #rodzicielstwo #bekazpodludzi #syn #dziecko #gorzkiezale #zalesie #stuleja
    pokaż całość

    •  

      @Zuchwaly_Pstronk: Gdybyś miał córkę :

      W wieku 14 lat, dostawałaby codziennie po 10 benków od kolegów
      W wieku 15 lat pierwsze ruchanie jak nie byłoby rodziców w domu
      W wieku 16 lat wysyłałaby swoje nudesy części intymnych do Chadów w nadziei że ją przelecą
      W wieku 17 lat ruchałaby się z starszymi kolesiami których poznała na tinder oszukując wiek
      W wieku 19 lat pojachałaby na erasmusa
      W wieku 20 lat rodzi się twój pierwszy murzynek w rodzinie
      Kończąc na twoim utrzymaniu przerwała studia i mieszka z tobą a sąsiedzi mają z ciebie bekę
      pokaż całość

    •  

      @Zuchwaly_Pstronk: Kto nie skumał ten nie skumał ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bordo i coś takiego... Łeee (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Gdybym miała mieć dziecko i moglabym wybrać płeć, wybrałbym córkę. Dlaczego nie chciała bym syna?
    -W wieku 15 lat wysyłałaby swoje zdjęcie suchoklatesa do randomowych typiar
    -w wieku 16 lat uprawialaby swój pierwszy raz z byle karyna zarazajac się pewnie przy tym byle gownem
    -w wieku 17 lat wyjechalaby na wakacje i tam miałby swoje bzykanje do woli
    -w wieku 18 lat zostalaby ojcem dwóch gowniakow z ubiegłorocznych wakacji
    -w wieku 19 lat gdy ja płacę na jego gowniakow poszedłby na gówno studia typu pedagogika żeby zaliczać więcej loszek i pijąc tanie piwo za mój hajs bo sam nie pójdzie do pracy.
    -w wieku 20 lat nadal bezrobotny, bo przecież to jest dla niego obraza majestatu, który penetrowal loszki. tylko tym razem zamiast świecić klata na instagramie, robił by miliony zdjęć dziecka bo jednak karyna z wakacji jest spoko i właśnie czekają na drugie dziecko. Jedyny plus chociaż jedne alimenty mniej.
    Chyba nie jestem gotowa na rodzicielstwo-dla mnie za duże ryzyko na tej ruletce
    #madka #karyna #p0lka #dzieci #rodzicielstwo #bekazpodludzi #corka #syn #dziecko #gorzkiezale #zalesie #pdk
    pokaż całość

  •  

    Gdybym miał mieć dziecko i mógł wybrać płeć, wybrałbym syna. Dlaczego nie chciał bym córki?
    -W wieku 15 lat wysyłałaby nudesy to randomowych typów
    -w wieku 16 lat uprawialaby swój pierwszy raz z byle typem
    -w wieku 17 lat wyjechalaby na erasmusa i tam miala orgie z murzynami
    -w wieku 18 lat zostalaby samotna matka spamującą cytatami o macierzyństwie
    -w wieku 19 lat na opłaconych przeze mnie studiach gówno by zrobiła i nie ukończyła ich, a ja bym się musial opiekować jej gowniakiem i jeszcze oplacac jej,, IMPRESSKI''
    -w wieku 20 lat nadal bezrobotna, bo przecież to jest dla niej obraza majestatu, który penetrowal mokebe. tylko tym razem zamiast świecić dupą na instagramie, robiła by miliony zdjęć dziecka
    A NAJBARDZIEJ SZKODA MI WŁAŚNIE DZIECI TAKICH NASTOLATEK,NAJLEPSZE JEST JAK TYLKO WRÓCI DO DOMU Z PŁACZEM,, hlip, hlip ''
    Chyba nie jestem gotów na rodzicielstwo-dla mnie za duże ryzyko na tej ruletce
    #madka #karyna #p0lka #dzieci #rodzicielstwo #bekazpodludzi #corka #dziecko #gorzkiezale #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Mireczki. Oglądam z dziećmi bajkę "Gravity Falls" po ludzku "Wodogrzmoty Małe". Wciągnąłem się mocno bo serial genialny. Teraz pytanie: znacie jakiejś bajki tego typu? Bo zostały mi już tylko 3 odcinki, kolejnego sezonu nie ma i nie będzie i już wiem, że będzie mi tego brakowało jak "Stranger Things" bo Wdogrzmoty to takie ST tylko że dla dzieci. #seriale #dziecko #bajki #dzieci #netflix #film #gravityfalls pokaż całość

  •  

    Macie jakieś pomysły jak ograniczyć zużycie papieru w domu? Mój młody lvl5 uwielbia rysować i schodzi około ryza na 2tyg. Masakra jakaś, myślałem o iPadzie z ipenem no ale 5k to się nie kalkuluje. Chociaż wygląda na to że coś z tego rysowania będzie może warto? Any ideas? #dziecko #rysowanie #rysunek #rodzice #webdesign

  •  

    Czemu kurde młode matki tak cisna żeby dawać potrzymać swojego kaszojada.
    Kurde to jest dla mnie traumatyczne przeżycie. Głowa przelewa się przez ręce jak galaretką, na niej jakieś dziwne żółte łuski, dziecko płacze, ja mam ochotę iść w jego ślady i szukam wyłącznika bo nawet Furby'ego sie dało wyłączyć( ͡º ͜ʖ͡º)
    Nie wpychajcie na siłę dziecka komuś kto tego nie chce.
    #dziecko #madki no i chyba #logikarozowychpaskow pokaż całość

  •  

    Smutne.. mój kolega to znalazł w swoim pokoju na łóżku od syna (╯︵╰,) atencja jest ważna dla dziecka!
    #dzieci #dziecko #syn #rodzicielstwo #takasytuacja

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Ten wpis plusują tylko użytkownicy Wypok.pl którzy ułożyli swoje życie w jedyny słuszny sposób, czyli w kolejności:

    związek => seks => ślub => chciane dziecko => szczęśliwa rodzina

    Rozwodnicy, Sebixy które zalały Karyny w liceum przed ślubem, oazowcy czekający z seksem do ślubu lub stuleje bojące się trzymać dziewczynę za rękę minusują poniżej.

    #zwiazki #seks #slub #rodzina #dzieci #dziecko #wygryw #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #tfwnobf
    pokaż całość

  •  

    Ten wpis plusują tylko użytkownicy Wypok.pl którzy mają w miarę ułożone i ustatkowane życie i opiszą siebie jako #wygryw. Warunki do spełnienia:
    - lvl 25+
    - żona lub mąż
    - przynajmniej jedno #dziecko
    - #dom lub #mieszkanie
    - własny #samochod lub #samochody
    - wyjazd na #wakacje przynajmniej raz w roku
    pokażmy innym spod tagu #przegryw #twnogf #stulejacontent że są w mniejszości. Jest dla nich jeszcze szansa i przyjdą lepsze dni!
    pokaż całość

  •  

    Geniusz wymyślił ten bujak XD Polecam każdemu.
    Wrzucasz małego rano na pół godzinki i w spokoju jesz śniadanie XD
    #dzieci #tatacontent #dziecko

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: streamable.com

  •  

    Mirki trzymajcie za nas kciuki, żonie odeszły wody. Jesteśmy już w szpitalu, nasz pierwszy bobas. Stres jak cholera. #porod #dziecko #stresjakchooy

  •  

    Jak tak popatrzę na swój los to cieszę się czasami, że #przegryw ze mnie. Gówniana praca, gówniane życie, bieda,depresja. Jak pomyślę, że mógłbym sprowadzić #dziecko na ten świat w to piekło wokół mnie to nie smuci mnie brak partnerki. Nie potrafiłbym sobie wybaczyć takiego skazania niewinnej istoty na niebyt. Do tego #choroba, #wojna i klęski żywiołowe. Jaka jest gwarancja, że moje dziecko byłoby szczęśliwe? Żadna. Mało tego właśnie większe są szanse na to, że będzie smutne, skrzywdzone albo wyśmiane.

    #antynatalizm
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj nasza córka kończy 7 tydzień życia.
    Odpukac wszystko jest na razie dobrze. Rośnie jak na drożdżach :-)
    Modlę się codziennie żeby była zdrowa i dobrze się rozwijała.
    #dziecko #oswiadczenie

  •  

    Czekamy na syna, trochę to jeszcze potrwa :-)
    Trzymajcie kciuki!
    #tatacontent #dziecko #szpital

    źródło: 1543821644379.jpg 18+

  •  

    #mirki

    Zabierałem się do napisania tego od jakiegoś czasu a wszystko zaczęło się od przeglądania #tinder tutaj. Kieruje to głownie do ludzi którzy pisali lub myślą że są #przegryw ’em. Co wrzucali #tinder pisząc że #rozowepaski im nie odpisały albo że nie mają w ogóle par, a jak już jest to gruby potwór który i tak nie raczy odpisać – wiem że część pisała w żartach ale na pewno niektórzy byli zdruzgotani tym faktem i pisali na serio.

    Chodzi mi przede wszystkim o temat WZROSTU.

    Wiem że całe stowarzyszenie tutaj śmieje się z #rozowychpaskow których wymagania to z góry określony wzrost, najczęściej +180 inaczej nie odpisuje itd. I jak widząc ludzi którzy się użalają, że mają 173 cm wzrostu wiecie co ?
    KURWA zrobiłbym wiele rzeczy żeby tyle mieć, naprawdę wiele…

    Mam 168 cm, echem dobra tutaj nie muszę kłamać, mam 166 cm.. ale każdej dziewczynie mówię/piszę że około 168/169 żeby było że niby „prawie” 170.

    Zdałem sobie sprawę niedawno jak to żałośnie wygląda jak, jako druga cyfra jest 6 a nie nawet 7… Problem wzrostu u mnie jest od zawsze, odkąd jestem świadomy tego jak ciężko może być w życiu, w każdej nowej szkole wzrok ludzi na mnie, śmianie się i ogólnie szydzenie. Przełom przyszedł na studiach, bałem się że tak samo będzie na początku studiów że mierzenie wzrokiem i zdziwienia ale nie, na studiach jest tyle ludzi że jakbyś chciał każdego zmierzyć wzrokiem, oceniać, obgadać to nie starczyłoby Ci lat, rotacja na wydziałach, miasteczkach studenckich i wszędzie jest tak potężna że ludzie nie zwracają na Ciebie uwagi. Jest dużo osób podobnych do Ciebie czy to wzrostowo czy jeśli się całe życie wstydziłeś tego że chodzisz w gorszych ciuchach bo Cię nadzwyczajnie nie stać i w każdej nowej szkolę się śmiali bo ubrania ze szmateksu to na studiach nikt na Ciebie nie zwróci uwagi – ja się zszokowałem, naprawdę.

    Pominę aspekt oczywiście tego że całe życie nie imprezowałem bo wyglądam młodziej o 2/3 lata i w klubach czy gdziekolwiek to jeszcze większa szydera że #dziecko w klubie itd. Źle się czuję między ludźmi na takich imprezach, całe życie raczej byłem sam, nie miałem za wielu znajomych a przyjaciół nigdy. Życie nornika i tyle, mógłbym o tym napisać całą książkę ile razy płakałem po nocach użalając się nad sobą, jak mi było ciężko, jak uzależniłem się poważnie od Internetu nie wychodząc z domu przez rok więcej niż 3 razy (nie licząc szkoły). Wiele innych rzeczy ale tak jak napisałem, nie chce się rozpisywać…

    I wiecie co? Z twarzy nie jestem zły, myślę że 7/10 będzie sprawiedliwa ocena, wyglądam młodziej ale wyglądam. Będę pisać trochę nieskromnie ale szczerze. Mam gadane, nawet bardzo, po alkoholu jeszcze bardziej ale to jak każdy, potrafię prowadzić rozmowę bez napięcia jakiegoś i nie okazując stresu, po prostu jakoś się przełamałem w ostatnich latach i potrafię zagadać do dziewczyny w prawdziwym życiu. Nie zawsze, nie w każdej sytuacji ale podejść, zapytać się coś i ew. wyczuć czy ma ochotę na pogadanie chwilę czy nie to dam radę. Zmieniło się to na studiach gdzie na juwenaliach jest dużo dziewczyn, każdy trochę podpity i tak zacząłem z kolegą chodzić i pytać o jakąś pierdołę dziewczyn i nawiązywać jakiś kontakt, czasem przez 5 sekund czasem przez 50 min – zależy od dziewczyny. Z kolegą łatwiej bo zawsze on coś powie, ja i tak leci, samemu trochę gorzej ale prawdziwy test przychodzi nie na juwenaliach, a w codziennych sytuacjach. Na ulicy/w galerii/ przystanku i wszędzie gdzie codziennie przebywacie.
    Pooglądałem trochę o podrywaniu na yt, jest tam taki jeden typ co mówi o przełamywaniu barier i wiem jedno – wystarczy w głowie sobie zakodować że prawdopodobnie tej osoby już więcej nie spotkasz (mieszkam #krakow) i nie podchodzę i nie mówię „cześć, poznamy się, dasz mi swój numer? Itd.”
    Potrafię podejść i zadać jakieś pytanie najprostsze jakie może być np. gdzie jest ulica (..)/ którędy na rynek/ czy gdzieś tutaj jest siłownia / który autobus jedzie do centrum itd. Przygotować sobie w pamięci kilka pytań na codzienną sytuacji i podejść kurwa i ZAPYTAĆ o jedną rzecz i co dalej ? Szczerze to naprawdę nic, wystarczy wyczuć albo nawet kurwa ślepy zobaczy jak ta dziewczyna Ci odpowie, jak idzie w biegu i nie ma ochoty się zatrzymywać i rozmawiać to w ciągu 0,4 sek Ci odpowie zwalniając kroku na dosłownie chwilę i pójdzie dalej, a Ty ? powiesz tylko dzięki i tyle bo przecież nie pytasz ją o chodzenie a o drogę/adres czy inne gówno.
    Co jeśli zatrzyma się przy Tobie i zauważysz że naprawdę chce Ci pomóc, pogadać że jest jakaś interakcja ? Po prostu dalej ciągnąć temat, że jesteś tu nowy, że nie masz aplikacji jak dojadę, jak jesteś nieśmiały to podchodź do każdej jednej i po odpowiedzeniu jej na Twoje pytanie mów „okej dzięki” i odchodź! Z czasem przełamiesz tą barierę że jak Ci odpowie to zaczniesz z nią gadać, ślina sama na język przyjdzie, kwestia przełamania pierwszych lodów #podrywajzwykopem

    I teraz KURWA najważniejsze, jeśli myślisz że jesteś przegrywem bo masz 170-175 cm to pomyśl kurwa o mnie! Doceń to co masz i się weź za siebie!!!! Jak masz to zrobić ? To patrz:

    1) FRYZURA – tak kurwa to jest ważne, bardzo ważne!! Idź do jakiegoś Barbera i wydaj to 50-60 zł na strzyżenie #krakow, dużo wiem, szczególnie jak chodzisz do jakiejś Kryśki za 10-15 zł – też tak chodziłem i nie widziałem w mojej fryzurze nic złego ale zaufaj mi i idź do jakiegoś zajebistego Barbera jak mieszkasz w większym mieście, odpierdoli Cię tak że sam się nie poznasz, pocieniuje Ci boki, zrobi przedziałek brzytwą no odświeży Cię w taki sposób że ZAUFAJ MI wrócisz tam!!!

    2) CERA -tak śmieszne wiem, sam w to nie wierzyłem że jakieś męskie oczyszczające żele do twarzy coś zmienią, wiecie kiedy zdałem sobie sprawę że to działa ? Jak zacząłem tego używać codziennie myjąc tym twarz i zobaczyła mnie dziewczyna po 2 tyg, pierwsze jej pytanie było „używasz czegoś do twarzy?” Ja że tak, ziaji jakiejś oczyszczającej – ona że od razu wydać że cera jest taka świeższa, jasna i widać że zadbana. Wydaj kurwa to 15 zł na żel i myj nim twarz codziennie!

    3)BRWI – zlikwiduj tę monobrew! Nie każe Ci regulować brwi jak baba żebyś wyglądał jak pizduś ale kup tę PĘSETĘ w Rossmanie za 7 zł!!! Kup i powyrywaj sobie brwi ze środka, nie boli tak bardzo ale różnica będzie duża jeśli dotychczas goliłeś sobie środek maszynką!! IDŹ I KUP!

    4)UBRANIA – odśwież swoją szafę, nie powiem nikomu tutaj co ma kupić bo nie każdego stać na nowe ciuchy, nie mówię że masz odpierdolić się w #guczi ale u mnie np. wyglądają dobrze zwykłe dopasowane czarne jeasny z zary + zwykła koszulka, czarny Basic, fajne buty i wyglądasz świeżo – zaraz ktoś pociśnie że pedalskie ciuchy, typowe obcisłe czarne spodnie, typowa pedalska fryzura wycieniowana po boku itd. Itd. Itd. Ja muszę mieć dopasowane ubrania ze względu na niski wzrost, ubieram się w zarze i uważam że wyglądam okej, świeżo, zadbanie i widać że przykładam uwagę do wyglądu. ZRÓB JAK UWAŻASZ.

    5) DODATKI – dobre perfumy są drogie ale warto – powiem Ci że warto! Kupiłem z Calvina perfumę która mi starczyła prawie na dwa lata, do codziennego użytku miałem inną, a jakieś wyjścia, spotkania czy gdziekolwiek indziej używałem tej lepszej, koszt 200 zł na dwa lata to nie dużo ! ZAINWESTUJ W SIEBIE!

    #tinder #badoo #sympatia

    Chcesz wiedzieć jak to wygląda z drugiej strony ? to czytaj.

    Pisze od jakiegoś czasu z ładną dziewczyną, podbiłem do niej na instagramie nietuzinkowo bo inaczej nie ma szans na odpowiedz. Od tego czasu rozmowa się ciągnie przez prawie 2 tyg dzień w dzień i to ona sama zaczyna pisanie, całymi dniami piszemy. I pokazuje mi jak inni goście do niej podbijają i piszą…. Ona ich odsyła hurtem, wiesz dlaczego ? Bo każdy piszę tak samo.. hej nie znamy się ale możemy poznać/ jakieś jedno zdanie że ładne włosy / widziałem Cię na siłowni itd. KURWA wszystko jest tak leniwe i nie ogarnięte że szok, jak zobaczylibyście od „kuchni” jak to wyglądają te wasze podrywy to złapiecie się za głowę.

    Chcesz żeby #rozowepaski odpisywały na tinderze ?

    1) WIADOMOŚĆ !!! Tak napisz te 2-3 zdania, napisz kurwa dłuższą wiadomość że jak rzuci okiem to nie przeczyta jej w ciągu 0,3 sek tylko będzie musiała poświęci trochę więcej uwagi! Co napisać ? PORADNIKÓW JEST W INTERNCIE MILIONY JAK PODRYWAĆ PRZEZ INTERNET! Głównie pisząc do niej odnieś się do czegoś z jej profilu, psa/siłowni/ sportu co robi, co lubi, jak ma kilka zdjęć to na pewno coś wybierzesz, nie będę rozpisywać się na ten temat bo w Internecie jest wystarczająco tego! WYSIL SIĘ KURWA!

    2)ZDJĘCIE - Mordę masz średnią ? Nic straconego… ZRÓB SE KURWA PORZĄDNE ZDJĘCIE !! Co mam na myśli a to że podstawową zasadą jest dobra jakość i światło!! Nie w szafie albo przed biurkiem do lampki nocnej! Najlepiej w plenerze, czujesz że dobrze wyglądasz albo odjebałeś się na babki urodziny ? ładna pogoda ? Pierdolnij sobie zdjęcie, sorry nie zdjęcie i nie 2-3 zdjęcia, SERIE ZDJEC!! Tak pierdolnij sobie jak typowy #rozowypasek serię 20-30 zdjęć, ja nie żartuje, zrób 20 zdjęć a okaże się że z tych 20 jedno wyszło zajebiście, naturalnie i po prostu to jest to, zrób w różnych okolicznościach i dodaj te 3 zdj min. na tindera!!! Tak żeby laska jak Będzie chciała napisać albo odpisać żeby miała się do czegoś odnieść!!!! Tak kurwa pozwól jej coś napisać więcej do siebie!!

    3) OPIS- opis na tinderze jest zajebiście ważny! O opisach jest cały Internet jakie powinny być, skrót: trochę o sobie, trochę coś pożartować, coś o sportach/studiach i chuj wie co jeszcze, siądź na 15 min i wymyśl coś oryginalnego!! Poczytaj w necie bo jest o tym w pizdu

    4) WZROST – jesteś niski ? nie wiesz ile laska ma ? Wygląda na wysoką ? Luz ja mam te pytania za każdym razem, co masz zrobić ? A no wyciągaj z niej informacje o tym ! moje zadanie gdy piszę z jakąś dziewczyną (głownie używam instagrama) to wyciągnąć w pierwszych kilku h/dniach pisania jej wzrost i powiedzieć od razu swój !! Jak to robie, normalnie – piszę w półżartach że modelką mogłabyś być i ona przeważnie odpisuje że niee za mała itd. Wtedy pytam a ile masz i już. Gram w tenisa to pytam czy gra, jeśli nie to mówię mogłabyś być dobra szczególnie jeśli chodzi o serwis bo jesteś chyba wysoka ? i odpisuje ile ma. Próbuje różnych rzeczy, nogi możesz komplementować i odnieść się do wzrostu (nie w pierwszych wiadomościach że ładne nogi bo będzie tak jak napisałem wyżej, nie odpisze Ci bo będziesz jak każdy miras dookoła) ale w późniejszych wiadomościach jak najbardziej. Jak odpiszę że około 168 to odpisuję od razu że podobnie do u mnie sprawa wygląda itd. Chce jej dać do zrozumienia że nie mam 180+ i żeby wiedziała z czym się liczy idąc na spotkanie, nie chce jej dać możliwości rozczarowania się – nie jest zainteresowana po napisaniu wzrostu ? Tyle. Nie walcz, nie proś, nie pisz na siłę. TYLE KURWA ROZUMIESZ ? Nie odpisała to nie.

    Tak samo jak napisałeś coś fajnego na tinderze do niej, zadawaj często pytania bo to sprawia że prowokujesz ją do odpowiedzi, nie odpisała ? NIE ZAMARTWIAJ SIĘ tylko do następnej się odezwij…

    Pisze to wszystko osoba która ma bajere, teraz nie jest jakoś nieśmiała bardzo, potrafi się ubrać i wyglądać ale jest NISKA, naprawdę jestem niski i to mnie hamuje najbardziej, dlatego muszę od razu zaznaczyć mój wzrost w rozmowie i robić selekcje dziewczyn którę mają +170 choć z dziewczyną na równi albo ciut wyższą czułbym się dobrze, to one raczej nie chyba że zaakceptują to i będą dalej pisać i wykazywać inicjatywę.

    Z obecną z którą piszę, ma 170 cm i chęci na spotkanie duże, gdybyśmy nie mieszkali 70km od siebie to spotkanie byłoby po kilku dniach, ale czuję że zaproszenie od niej do domu będzie, kwestia czasu:)

    Jeśli kiedykolwiek się użalisz nad sobą że jesteś niski bo masz 170 kilka to pomyśl o mnie, że próbuje, że no staram się jakoś, bajeruje, czytam poradniki, powyrywam sobie brwi, użyje żelu do twarzy, psiknę się jakimś Calvinem, bo jak wiem że wyglądam zajebiście i się czuję taki świeżutki i zadbany to moja pewność siebie wzrasta, bardzo wzrasta a to jest ważne. Na imprezy nie chodzę do klubów bo źle się tam czuje jak wspomniałem, ale jakieś spokojniejsze miejsca, piwo w barze czy coś to zaczynam działać w tym kierunku.

    Miałem od bardzo dawna problemy z samym sobą, głownie chodzi o mój wzrost i trudy w poznaniu kogoś, ciągnie się to od dawna a od czerwca miewam myśli samobójcze w nocy, w dzień nigdy bym tego nie zrobił ale są noce że siedzę na krańcu łóżka o 3 w nocy i płaczę, płaczę po prostu bo jest mi ciężko ze wszystkim.
    Nieskromnie powiem że gdybym miał to 175 to bym rwał na potęgę, uwierzyłbym w siebie i nie chodzi mi o to żeby wybijać rekordy przelecianych lasek ale o to żeby czuć się dobrze, znać poczucie własnej wartości i móc znaleźć fajną i ładną dziewczynę, bo jak laska jest wysportowana i mega zadbana to wiadomo że tego samego będzie szukać u chłopaka, też tak byście robili jeśli bylibyście #chad

    Dzisiaj przeczytałem wpis co gość 27 lat chyba wziął się za siebie, dermatolog, ortodonta itd. I bardzo dobrze, czas zacząć coś robić, jeśli nie stać kogoś na aparat to kup tą szczoteczkę elektryczną, lepszą pastę, idź wybiel zęby, zawsze to lepsze niż żółte!!!

    Piszę to ponad godzinę i może wyjść trochę bełkot ale jak coś mi przyjdzie do głowy to dopisze.
    Tak w ogóle to od dłuższego czasu ide w #milf’y bo też mnie pociągają i nie mają takich wymagań, spotykałem się chwile z taką jedną ale nasze drogi musiały się rozejść, a ładnego milfa nie jest tak łatwo spotkać, dosłownie mniej niż 10% Ci się będzie podobać… Ale może kiedyś to opisze co i jak. ..

    I milfy nie mają wymagań co do wzrostu takich jak rówieśniczki!

    Ps. Zapisałem się dzisiaj do psychologa i bardzo możliwe że zacznę terapię, bo bezsenność od czerwca i złe myśli sprawiają że jestem wrakiem człowieka, tak się czasami czuję niestety, mam chwilę słabości wieczorem i jak złapie mnie chwile refleksji to potrafię się rozpłakać z bezradności, siedzę i płaczę…

    Ps. 2 O siłowni nie wspominam bo jak jesteś normalny to nie ma problemu z normalną laską (wysportowane chcą mięśniaków) gorzej jak jesteś troche ulany to warto się wybrać i coś zacząć robić w tym kierunku – MOŻESZ COŚ KURWA ZROBIĆ Z WAGĄ A ZE WZROSTEM NIC. Dlatego pomyśl że lepiej być grubym niż niskim i dawaj na bieżnię.

    RUSZ DUPĘ JUTRO DO ROSSMANA I KUP CO TRZEBA MIRAS A BĘDZIE DOBRZE!!!

    Pozdrawiam.
    AnonimowyMirasKrk
    pokaż całość

    •  

      TL;DR Nie próbujcie zakładać ubrań, które wam pasują. Zakładajcie ubrania, które w żadnym stopniu nie reprezentują tego, co czujecie i tego, jak chcecie wyglądać.
      Zmieńcie całkowicie siebie, aby znaleźć tego jedynego, który będzie was kochał nie za to, kim jesteście, a za to jakimi się wykreowaliście dzięki inteligentnemu poradnikowi z wypokowi.

      Po prostu słuchajcie takich ludzi - TO WAS DALEKO ZAPROWADZI.

      +: object
    •  

      @AnonimowyMirasKrk: Z tego morał jest tylko jeden: musisz sporo się napracować, w ch*j kasy i czasu wydać żeby zainteresować jakąś średnią laskę, bo ta lepsza i tak nie spojrzy na Ciebie, a przyjdzie taki 180 gość w dresie ale z ładną albo i nie buzią i obciagnie mu gałę, a pozniej wroci jak gdyby nigdy nic do swojego ubranego jak ken becika.

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Mircy od jutra mam ciążę donoszoną, szczerze to nie chce mi się dźwigać już tego brzucha i wolałabym na dniach urodzić xd sypnijcie plusami może maluch zechce wyjść na świat trochę wcześniej. #ciaza #dziecko #porod
    Ps. Jak będzie dużo plusów to zastanowie się nad streamem z porodu xd

  •  

    Dajcie kilka plusów bo mój różowy jutro rodzi przez cesarke, żeby wszystko przebiegło w porządku #dziecko #porodowka

  •  

    Na początku, gdy córka wybierała zamiast dziecięcych piosenek inny repertuar było fajnie. Ale po raz 30 pod rząd każdego ranka, kazanie rano puścić

    - System od a down - chop suey!
    - Metallica - the unforgiven
    - Dio - rainbow in the dark
    - Queen - bohemian rhapsody
    - Osborne - dreamer
    - Red hot chilli papers - otherside
    - Elvis presley - jailhouse rock
    - Dion - the wanderer
    - A później 3x Michael Jackson - earth song, smooth criminal, they don’t care about us

    to trochę ryje mózg. Dodatkowo tarza się po podłodze i wpada w złość jak poleci coś w innej kolejności lub zostanie pominięte (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) . A teraz jeszcze tool się jej spodobał tylko wybieram wersje bez ich schizowych teledysków ( ಠ_ಠ). WTF co teraz z tymi 2,5 latkami.

    #muzyka #dziecko #fullborsukworkout
    pokaż całość

    •  

      @agaja dzięki za słowa wsparcia :)

      +: agaja
    •  

      @MirasekTurasek: powodzenia Wam!
      jak cos, to jeszcze kilka rad, akurat niedawno ze znajoma gadalam:
      - do pupki uzywac nie chusteczek nawilzanych, a wacikow namaczanych w wodzie (zdrowiej) - najlepiej kupujscie zwykle do demakijazu (najtaniej wychodzi w biedronce/auchanie) - te dla dzieci maja wyzszy vat
      - do przemywania oczek - ja polecam sol fizjologiczna firmy symphar, mozna je zamknac
      - jak bedzie za duzo mleka na poczatku - mozna w nim kapac, tez jak sie cora podrapie - przemywac ranki mlekiem, serio pomaga.
      - na ewentualne ranki na piersiach - krem z lanolina, fajny jest np. bracelan, fajny ma aplikator (unikajcie tych z glukoza, w razie czego sprzjaja rozwojowi grzybicy) plus wlasne mleko
      - na ciemieniuszke najpierw glowke smarowac jakis czas przed kapiela oliwka/kremem nawilzajacym, a potem wyczesac na morko, jak to nie pomoze, to dopiero potem jakies szampony
      - z kosmetykow dzieciecych bardzo fajny sklad maja te z rossmana, babydreamy (i przy okazji sa tanie :P)
      - pieluszki - pokupujcie sobie roznych firm, zobaczycie co Wam pasuje, podpowiem tylko, ze choc dady sa dosc popularne, to dpiero od rozmiaru 3 bym polecala (wczesniej srednio wchlaniaja kupe :P)

      A jak mala bedzie miec ze 3 tgodnie, mozecie wydrukowac jej karteczki kontrastowe :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    Trzy lata temu o godzinie 20:05 zostałem ojcem :-)
    Dziewczynka jest zdrowa :-)
    #dziecko #chwalsie #pdk

  •  

    Wczoraj o godzinie 11:05 zostałem ojcem :-)
    Dziewczynka jest zdrowa :-)
    #dziecko #chwalsie

  •  

    tl;dr

    kurwa kochani, wrzucam jeszcze raz bo chcieliście żebym dopisała parę rzeczy ale już nie mogłam edytować.

    #wspollokatorzy #slub #dziecko #workinasmieci

    mój facet, powiedzmy że Karol, od ponad roku wynajmuje mieszkanie ze swoim kolegą, zaczęli w dwójkę - kolega po rozstaniu z partnerką po pięciu latach związku, i musiał szybko coś znaleźć. zgadali się na wspólny wynajem i podzieleniu kosztów po połowie. (600 na głowę) kiedy wynajęli razem norkę, to ja już z nim byłam jakieś pół roku +/-, więc od początku pojawiałam się tam, a raczej prosto mówiąc pomieszkiwałam, czasem dwa dni, czasem miesiąc.

    »edit: od kiedy Klaudia się wprowadziła to przestałam nawet nocować bo mam gdzie mieszkać więc w przeciwieństwie do Karolka nie byłam skazana na jej towarzystwo.«
    dogadywaliśmy się, jak trzeba było coś zrobić to sprzątałam etc.

    jest też, powiedzmy, Klaudia, siostra mojego faceta, Karola.
    Krótki życiorys Klaudii to ukończenie technikum turystycznego,
    następnie zaręczenie się z jakimś gościem, zamieszkanie u niego.

    następnie zostawienie go dla innego gościa, zamieszkanie u niego, wzięcie z nim ślubu.

    następnie zostawienie go i rozwód dla kolesia na wózku i zamieszkanie u niego na miesiąc.

    następnie, dowiedzenie się od mamy, że jej brat wynajmuje mieszkanie z singlem którego kojarzy ze szkoły i całkowite przypadkowe znalezienie się w danym mieście i napisanie do Mareczka, czy chce się spotkać.

    z tym gościem na wózku, jak ktoś zauważył nie był to wózek widłowy, a inwalidzki.
    co było najbardziej chujowe w moim odczuciu przez pierwsze tygodnie, to jej opowieści o tym, jak facet nawet nie mógł jej zrobić porządnie palcówki bo jego dłonie nie były do końca sprawne, i to była takie haha śmieszne, bo segz i wózek. i czy w benisa coś czuł. na szczęście dla niej, sprawne ręce nie były mu potrzebne by ją utrzymywać.

    dosłownie po jakichś trzech dniach jej pobytu w naszym mieście, oświadczono nam że ona się wprowadza do tego samego mieszkania, nawet nie że sama zadzwoniła do brata czy coś, tylko Marek nam powiedział. xD fakt że są tylko dwa pokoje w mieszkaniu więc od razu wiedzieliśmy w czyim łóżku będzie hehe spać.
    niestety Mareczek nie pomyślał żeby spytać Karolka, na przykład, "hej czemu od kilku lat nie utrzymujesz ze swoją siostrą kontaktów, czy to może dlatego że nie jest dobrym materiałem na współlokatorkę?"

    no jak ją spotkałam to dupy nie urwało, typowa karyna, okropnie nieudolny makijaż, chodzenie w kozakach + miniówce itd. codziennie pije z trzy piwka bo dobre na nereczki.
    ten typ laski która 10 lat temu przeczytała lekturę więc wszystkim mówi o tym że czyta książki.
    a no i oczywiście kocha podróże.
    pierwsze co powiedziała po wprowadzce to że ona uwielbia myć naczynia i to ją uspokaja i będzie to robić sama, i że prosi żeby nie sprzątać łazienki bo ona to sama ogarnie, bo robi to bardzo dokładnie i sterylnie.
    laska sprzątała jakieś pierwsze dwa miesiące, potem chyba przestała to lubić, bo trzeba było to robić za nią.
    zaczęło się ich wychodzenie zaraz po pracy na piwo lub pięć, więc butelki i syf był wszędzie, czasem stwierdzała o drugiej w nocy że upiecze trzy bochenki chleba i zostawiała całą upierdoloną kuchnię na następną dobę.
    zaczęły się też dramy o to że ja po niej zmywam xD bo stwierdziła że mam nie ruszać jej rzeczy w kuchni, nawet jak brakuje talerzy, bo robię to źle.
    potem, że Karol zły płyn do naczyń kupuje, i też ma nie ruszać zlewu.
    źle gąbek używamy, źle okna myjemy, bo ona zrobiłaby lepiej. ale nie robiła w ogóle.

    no i tak sobie jej garnki po zupach czasem kwitły po dwa, trzy dni.
    dość szybko Klaudia wyprowadziła mnie z błędu że niby kobiety to schludne współlokatorki.

    jeśli wiecie czym są wkładki, takie do majtek, to domyślacie się że oglądanie czyjejś rozwiniętej wkładki po ośmiu godzinach pracy, zostawionej na pralce, nie jest niczym kurwa fajnym. potem doszła zaschnięta krew na wannie i w kiblu za każdym razem kiedy locha miała okres. włosy po czesaniu zwijała w kłębek i zostawiała w dowolnym miejscu w łazience i przedpokoju. niespuszczone tampony i kupy zaczęły być normą, folie po tamponach znajdywałam nawet pod stojakiem na buty, a staniki po pracy zostawia przewieszone przez krzesła przy stole.

    w łazience zaczął być wieczny rozpierdol no bo pomimo jej młodego wieku (24 chyba) to ma z pięć różnych kremów na cellulit, rozstępy, tak zwane "modelujące", "wyszczuplające", "spalające tkankę tłuszczową". nie cierpi na żadną z przypadłości.

    ich związek to taka sinusoida, co dwa tygodnie jej odpierdoli bo Marek włączy konsolę albo ruszy ręką w zły sposób, więc ona się pakuje zawsze w worki na śmieci, drze ryja na pół bloku i się wyprowadza, ale nigdy nie przekroczyła progu domu z tymi workami, bo koniec końców wraca do sypialni i po godzinie z niej wychodzi ugotować mu obiad.
    generalnie codziennie zaczyna się z nim o coś napierdalać, płakać, a za pół godziny "kochanie, zrobić ci kawkę?"

    jak ostatnio poszli na zakupy, to Marek spotkał starą znajomą i zaczął z nią gadać o pogodzie, więc Klaudia wybiegła z płaczem ze sklepu mówiąc że ona to pierdoli i ma dość tego chuja, a potem chodziła po mieście i do niego dzwoniła z komórki Karolka, żeby się wytłumaczył gdzie on jest (no w sklepie xD)
    z komórki Karolka, bo nie wolno jej używać telefonu. Mareczek tego nie lubi. nie wolno zabierać go do pracy ani na zakupy, ani jak wychodzą na piwo. nie wolno też go używać jeśli są w tym samym pokoju, bo ma się zajmować nim, a nie telefonem.

    zanim się wprowadziła to miała jakiegoś tam psa, ale Marek ma uczulenie na sierść więc kazał zostawić psa u jej matki która mieszka 3 minuty dalej. no zostawiła, ale zbudowała sobie taki uraz że ona chce zwierzątko a nie może.
    kiedyś powiedziałam żebyśmy się wszyscy napili hehe wódeczki, i po trzech kieliszkach jakoś wypaliłam o moich niedawno adoptowanych szczurach, to czekałam jakieś 10 sekund aż się uruchomi. zaczęła krzyczeć, że ona musi mieć zwierzątko żeby coś ją kochało, a jeśli on nie chce psa, to musi jej zrobić dziecko żeby ją kochało. cytując.

    no w sumie to minęło jakieś 6 miesięcy a ona przysięgam ani razu nie przeszła tych 3 minut do swojej starej żeby wyjść z tym swoim ukochanym psem na spacer albo żeby go zabrać do siebie na weekend czy coś.

    ale płacze za nim dalej.

    ile się nasłuchałam o ich ruchaniu, jak fantastycznie wielkiego ma penisa jej Marek i że pewnie jej hehe zazdroszczę że mój takiego wielkiego donga nie ma, jaki on jest zajebisty w łóżku o boże, jaka ona jest spełniona, no generalnie świat byłby lepszy gdyby Marek każdej wsadził. krowa która dużo muczy mało mleka daje. Karolek się ostatnio spytał jak to w takim razie działa, że każdy facet z którym Klaudia jest ma największego, rosną? o wspaniałości swojego związku też mówi, o miłości z czasów szkoły która trwała żywa tyle lat, przeznaczeniu i byciu do końca życia.

    temat dziecka też nie zginął, czasami jak go nie było w pobliżu to opowiadała o tym że chce dziewczynkę i co to nie będzie, ale jak raz ją usłyszał to jej powiedział żeby nie pierdoliła bo on dzieci nie zrobi.
    potem zaczęła gdakać o ślubie i w sumie wracała do tematu co parę dni, że czeka na pierścionek na rączce, tak jej się spieszy.

    ogólnie to nic nie robiła ale w końcu Marek jej załatwił pracę w fabryce w której on pracuje, na taśmie produkcyjnej, no.

    a Marek miał taką byłą co był z nią 5 lat, dziewczyna 23 lata, fajna i inteligentna, jak się rozstawali to ona była kierownikiem salonu orange, to Klaudia za każdym razem jak ją zobaczyła gdzieś po drugiej stronie ulicy to potem przez dwa dni chodziła i pierdoliła pod nosem że zajebie szmatę, że kurwa jebana, że gruba, brzydka, chujowa, i że w ogóle to trzeba być pojebanym żeby być taką młodą kobietą i w tym wieku zostać kierownikiem czegoś w pracy, że jakaś zjebana pracoholiczka i żałosne.
    widzi co jakiś czas tą byłą na ulicy ale nigdy się nawet do niej nie odezwała, mocne.

    ale ona to w ogóle wszystkim by zajebała, jest taka groźna, kupiła sobie ostatnio w chińczyku kij bejsbolowy, i użyła go tylko raz - robiąc sobie z nim zdjęcia na ulicy na facebooka, że niby taka niebezpieczna. jej głównym tematem rozmów było ilu laskom nie zajebała w klubie albo jak to jedną ręką nie podnosiła pudzianowskiego. uwielbia się po dwóch piwach spuszczać nad tym, że wszystkie kobiety w pracy się jej boją bo jest niezależna i wyzwolona, i czują pewnie, że by im wpierdoliła gdyby chciała.

    zaznaczam że laska nie ma żadnych zainteresowań w życiu ani przyjaciół.
    no chyba że ty się znasz na czymś, to ona się zna lepiej.
    nie ogląda filmów, nie korzysta z komórki, nie posiada laptopa/tableta żeby mieć jakiś szerszy dostęp do internetu, nie czyta książek, nie gra w gry, nie słucha muzyki, nie uprawia sportu, mogłabym tak wymieniać.
    chyba, że bycie partnerką to zainteresowanie.

    umówmy się że każdy ma przepis na swój udany związek, oni żyją w takiej harmonii że ona zrobi, wytrze, umyje, naleje, przyniesie, a on pochwali. Klaudia uważa że każda kobieta swoją rolę w związku powinna spełniać przy mężczyźnie i robić wszystko, by był zadowolony, bo kiedyś to kurła było, kobieta w kuchni stała i była szczęśliwa a tera sobie karierę wymyślają.

    my trochę inaczej żyjemy, ja nie lubię gotować, więc Karol gotuje, nie chodzę i nie wycieram po nim bo on sam po sobie wytrze, czasem ja pozmywam, czasem on, czasem coś mu zrobię, ale nie jest to moim obowiązkiem. jest porządek i jest też luz.
    żyjemy w życzliwości, nie zabraniamy sobie rzeczy, jak odpali sobie konsolę to ja się czymś zajmuję i na odwrót.
    wspomniałam że Klaudia mnie nienawidzi?
    no nie dociera do niej, że ktoś może funkcjonować inaczej od niej, dlatego wszyscy nasi wspólni znajomi już od niej usłyszeli jaką jestem chujową dziewczyną, bo nie gotuję obiadów i nie robię prania, a przecież mogłabym.
    kiedyś też stwierdziła że mogłabym czasem umyć łazienkę.
    ja>czemu mam myć łazienkę, skoro tu nie mieszkam?
    »bo nie jesteś u siebie
    »no właśnie, nie jestem u siebie, mam ci umyć wannę w której się kąpiesz? Karol nie myje?
    »myje, ale ty tu przychodzisz i mogłabyś coś zrobić. ja jestem u siebie i chyba nie powinnam ciągle wszystkiego robić.

    nawet nie wiem czy muszę wam tłumaczyć.

    xD

    my nie musimy się odzywać, nie musimy wstawać z kanapy, żeby obudzić krakena. wystarczy, że ja nic nie robię. a jestem kobietą.
    że leżę, że czytam.
    ????? jak ?????
    zgodnie powiedzieli, Karol i Mareczek, że odpierdala jej najbardziej jak przychodzę i ona nas widzi, że coś robimy razem.

    nie będę wymieniać wszystkich dram jakie rozkręciła, zwłaszcza że jeśli Marek ma na inną zmianę w pracy niż ona i ona nie wie, czy on nie rozmawia z jakąś k o b i e t ą , to ma silniczek w dupie dopóki on nie wróci, ale najbardziej pamiętam miskową.

    wbiła do nas do pokoju z pretensją, że nie ma w ogóle misek a ona chce zjeść obiad i nie ma z czego.

    my 5 minut wcześniej dopiero sobie nałożyliśmy obiad, ale powiedziałam jej, że w takim razie mogę skończyć i jej dać swoją. nie była zainteresowana miską, bo zaczęła się nakręcać, że tydzień temu w zlewie był brudny kubek i ona go musiała umyć. no to Karolek się zaczął rozkręcać, że on co drugi dzień po niej myje naczynia więc też może mu się czasem zdarzyć zostawić ten biedny kubek w zlewie.

    no ale ja jestem >>u siebie<< (no bo wiecie ja nie, hehe) i chcę zjeść obiad i nie mam z czego

    ale przecież są cztery miski

    ale wszystkie są zajęte przez was bo kurwa nie odnosicie ich

    no nie odnosimy bo jeszcze z nich jemy.

    super zajebiście Karol że myślisz tylko o sobie.

    ale w tym pokoju są tylko dwie miski, to gdzie reszta?

    ?xD?

    rozpłakała się, wybiegła.

    okazało się że miski leżały brudne u nich w pokoju, i że wcale nie potrzebowała misek, nawet kurwa obiadu nie zrobiła, po prostu chciała się przypierdolić do tego że nie stoją w szafce w kuchni tylko są używane. zresztą często pierdoliła że jak nam nie pasuje że krzyczy na nas bo używamy czegoś z kuchni, to mamy sobie kupić własne. no to kupiliśmy, i teraz ona używa naszych. xD
    przynajmniej wiemy jakich sztućców możemy używać i nie musieliśmy kupować nowych, bo podpisała parę swoim imieniem.

    kiedyś też z ryjem wyskakiwała że mamy wszyscy wypierdalać, bo w kuchni znowu jest syf. jak weszliśmy zobaczyć o co chodzi, to chodziło o garnek w którym był nasz obiad zrobiony 20 minut wcześniej. z zawartością. sprzed 20 minut. xD

    zostawiała po sobie syf sześć dni w tygodniu, a w siódmy się budziła z tym że ma być czysto i wszyscy byli winni bo wszyscy brudzą, a ona tylko sprząta, i chce umyć garnki, a nie może, bo jakieś kurwy ich używają do robienia obiadu.

    słucham też takich historii co jakiś czas że pobrudziłam kuchenkę, bo zupę robiłam, kawę rozsypałam, albo marchewki obierałam, nie umiem robić zup, nie pijam kawy i na chuj mi obrana marchewka. xD

    temat tego że Karolek gotuje obiad i używa do tego garnka, a ona akurat potrzebuje wszystkich garnków naraz bo robi słoiki na zimę był tak częsty, że zaczęłam na karteczkach samoprzylepnych z kuchni rysować smutne garneczki i rozklejać po mieszkaniu. bo mogę.

    mam przyjaciela parę godzin jazdy ode mnie, więc co kilka tygodni odwiedzam go z innymi znajomymi, mój Karol nie jeździ ze mną bo woli robić swoje rzeczy. niestety jest to nie do pomyślenia dla nich, że ja, kobieta, pojechałam sama do grupy ludzi, w której są osobniki posiadające penisa, bo oczywiście skoro ja mam otwór a oni penis to na pewno mi go wkładają, tak się dzieje jak kobieta jeździ sama po ludziach, bez swojego właściciela.
    Klaudia uważa że Karolek jest frajerem jeśli nie rozumie, że jeżdżę na segz.
    a Mareczek, że nigdy by Klaudii nie pozwolił samej do znajomych pojechać.
    potrafili tak go zatruć pierdoleniem, że przestał im się przyznawać że jestem poza miastem.

    ona ogólnie zawsze ma najgorzej lub najlepiej, jej ojciec to alkoholik, ale poza byciem najebanym 24/7 to nigdy nie podniósł ręki na nikogo. Klaudia uwielbia jednak opowiadać jak to on ją napierdalał
    i jakie miała piekło w życiu
    i o boże ja to mam zajebiste życie
    i ona to ma takie doświadczenie
    i nigdy się nie dowiem co to znaczy przetrwanie,
    bo ona kiedyś weszła w słoik który stary rozbił i jej się szkło wbiło w piętę, i ja o tym pierdolonym słoiku słucham jak o zmartwychwstaniu za każdym razem kiedy ona się poczuwa do udowadniania że nikt nie miał tak jak ona miała.
    no i ta pięta.

    poza tym też każdy jej były ją bił i napierdalał, oczywiście.

    problem w tym, że ja jestem przewrażliwiona na punkcie robienia z siebie ofiary, bo naprawdę wychowałam się pod przemocą fizyczną i seksualną i mnie skręca jak ktoś myśli że imponuje wizją spierdolonego dzieciństwa. od słuchania o tym słoiku w stopie i historii jak to ona jedną ręką w wieku dziesięciu lat zatrzymywała swojego pijanego ojca przed duszeniem małych kotków i biciem mamy, i powinna dostać order, ale jest skromna więc nie dostanie, wymsknęło mi się, że może warto przestać myśleć o sobie jak o największej ofierze na świecie. bo przeszłam przez x i y i funkcjonuję dalej. to usłyszałam, że ona wolałaby żeby ją ojciec ruchał, niż żeby tak jej dzieciństwo zniszczył jak zniszczył. i żeby w ten słoik rozbity nie weszła piętą.

    jak jej kiedyś powiedziałam że interesuję się ornitologią, to zaczęła mi mówić ile lat ona nie obserwuje ptaków i czego ona nie widziała bo z lornetką czasem całymi dniami biega po lasach. dobrze że mam Karola, bo mnie zawsze wyprowadza z jej krętactwa. okazało się że nawet nie posiada lornetki. xD

    najgorzej to temat zwierząt u niej trawię, bo pierdoli czasem straszne głupoty, a że to mój konik to nie mogę się czasem powstrzymać żeby ją poprawić, więc jak powie że dzik sra na polu, a ja powiem, że w lesie, to zawsze słyszę jej główny argument że gówno wiem bo jestem dzieckiem i jak dorosnę to pogadamy. xD

    kupiła sobie w zoologicznym myszki >>bo całe życie się interesowała i się zna na gryzoniach<<, to się okazało że nie odróżniła samic od samców i z czterech sztuk zrobiło się piętnaście. zabrakło klatek dla samców więc zdjęła rzeczy z komody w sypialni, wysypała trociny i trzymała tak na komodzie luzem te myszy no bo one same nie zeskoczą, czują, że by się zabiły. xD tyle że w tym samym czasie czajnik z kuchni zniknął, a jak po kilku dniach zostawili włączone światło u siebie i my wychodząc chcieliśmy zgasić, to się okazało że ten czajnik leży na tej komodzie bokiem, jako domek dla myszy.

    miesiące mijają, Karolek traci pracę, pracodawca nie płaci mu zaległych miesięcy, i jest dalej niż bliżej do ucieczki z tej groty rozpaczy.

    Klaudia mieszka już jakieś pół roku, a zasady płacenia się nie zmieniły, 50% na głowę Karola, pomimo że w mieszkaniu są trzy osoby. zwiększa się też ilość jej dram o to, że ona jest u siebie a on ma wypierdalać, bo to ona jest partnerką faceta prawnie wynajmującego mieszkanie. kiedyś kłócąc sie z Mareczkiem i oczywiście pakując w worki na śmieci, powtarzała krzykiem

    niech ci teraz Karol obciąga, jak mnie nie będzie Karol ci będzie obciągał.
    jakby to miało być jej kartą przetargową, że może jednak Mareczek ją zatrzyma, ale Mareczek nigdy jej nie zatrzymywał kiedy się wyprowadzała, a ona nigdy rzeczywiście się nie wyprowadziła. xD
    jedzie po Karolku jak po burej suce, wyśmiewa jego życie, abstynencję, to co je na obiad, to że zamiatając »jej brudy« robi to ruchem w prawo a powinno się w lewo a jak smarka to za głośno, że nawet worki na śmieci wkładałaby lepiej do śmietnika. miała też fazę na powtarzanie, że jest za chudy i niezdrowo wygląda.
    Karolek jest wysportowany i umięśniony.
    domyśleliście się już, że Mareczek nie? xD
    rodzinie pierdoli jaki Karolek jest beznadziejny no i jaki ma chujowy nieszczęśliwy związek, bo ma taką dziewczynę której »musi« gotować, a ja jestem egoistką, bo jeżdżę gdzieś bez niego jak on jest w pracy.
    zwiększa się też częstotliwość mówienia o tym że zrobi sobie dziecko do kochania i trzeba pomyśleć o miejscu na niego.

    no i dochodzi do dzisiejszego dnia, mój smalec wraca z roboty i robi nam obiad, bo chce i może, kiedy ja się opierdalam przed netflixiem w salonie, bo chcę i mogę. wbija Klaudia i mówi swoim rozkazującym tonem

    jak skończysz gotować, to po sobie posprzątasz.

    czyli co posprzątam?

    no kurwa syf po sobie bo ja dzisiaj myłam kurwa kuchenkę kurwa.

    że co, garnek umyję? znowu się popisujesz bo kasia (ja) przyszła?

    tak, umyjesz.

    no umyję, jak zjem.

    ochuj, odmowa wykonania.

    będziesz kurwa robił jak będziesz chciał, jak będziesz u siebie, rozumiesz?

    co to znaczy u siebie???

    ja>no właśnie wydaje mi się, że skoro płaci za mieszkanie tutaj, nie to co niektórzy, to jest u siebie.

    rozsierdziłam lochę tak bardzo, że mam się nie odzywać bo jeszcze nie skończyłam swojej drogiej edukacji i co ja kurwa wiem o rzyciu, a jak jeszcze raz zabiorę głos, to mi wypierdoli.

    bo co mi zrobisz?

    bo ci wyjebię

    aaa zapomniałam, bo ty taka groźna jesteś i wszystkich bijesz i wygrywasz. xD

    zrobiła w moją stronę superszybkie parę kroków, po czym zobaczyła że nie ma reakcji, i wyszła. xD

    impreska trwała dalej, bo Karolek po miesiącach bycia wałkowanym jej krzykami zaczął się z nią napierdalać o to że wszyscy po niej sprzątamy i znosimy jej humor a ona potrafi rozpierdolić wszystkim wieczór przez dwie miski i kropkę z sosu na kuchence.

    myślisz że jak umyjesz raz w miesiącu po sobie kuchenkę, to nie wolno jej używać?
    i nastąpiła rzecz niezrozumiała, bo w trakcie rozmowy o kuchence, zaczęła krzyczeć że jest dojrzałą kobietą bo ona bierze w kwietniu ślub z Markiem i nie będzie znosić takich rzeczy, powtarzam, ślub, powtórzyła gdyby ktoś nie dosłyszał. fajnie, nie pierwszy pewnie nie ostatni. zesrała się także bo ona jest poważną partnerką życiową, a ja jestem tylko do obciągania no bo jestem młodsza, wiadomka. Karol pocisnął że ma nadzieję że worki na śmieci są jeszcze pod zlewem, w razie gdyby jednak po ślubie się wyprowadzała.
    no i w końcu Marek pierwszy raz w życiu zabrał głos, że chyba musimy się pożegnać, bo ona nie płaci, ale jest u siebie. i wychodzą. po czym wściekli zebrali się, i wyszli.

    po 10 minutach wrócili, nie rozbierając się ona weszła do kibla, zrobiła kupę, i znowu wyszli.

    no siema.

    ogarniamy wspólny wynajem na dniach bo w końcu ma być za co,
    wiem że bez ślubu to tylko obciąganie, a bez technikum turystycznego to udawanie człowieka, ale spróbuję.

    dziękuję za uwagę.
    pokaż całość

  •  
    spokojnie_to_ja via Android

    +28

    Czy kasa chorych powinna płacić za test we wczesnej ciąży który wykrywa czy płód ma zespół Downa ?
    Od 2012 roku można w Niemczech przeprowadzić test przez pobranie krwi kobiety we wczesej fazie ciąży który ma stwierdzić czy płód ma zespół Downa test także zdradza płeć dziecka.W 2012 roku test kosztował 1000 euro dziś jest to około 200 euro ( 900 zł )W najblio czasie Bundestag ma zająć się postulatem 100 posłów o tym żeby kasa chorych płaciła za ten test.

    W zeszłym roku przeprowadzono
    101.200 aborcji w Niemczech

    #ciekawostkizniemiec mój autorski tag o Niemczech.
    Dzięki za suby ,plusy i komentarze

    https://www.tagesschau.de/inland/bluttest-schwangerschaft-105.html

    https://mobil.stern.de/tv/bluttest-fuer-schwangere-zur-frueherkennung-von-genetischen-defekten-bei-ungeborenen-6879452.html

    http://m.faz.net/aktuell/gesellschaft/menschen/zahl-der-schwangerschaftsabbrueche-im-jahr-2017-gestiegen-15480182.html

    #ciaza #dziecko #pieniadze #4konserwy #neuropa #aborcja #medycyna #sluzbazdrowia
    pokaż całość

    +: Furion, N................y +26 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 25 lat. Dziewczyny brak, kiedyś była. Prawiczkiem nie jestem.

    Do związku jakoś mnie nie ciągnie. Dlaczego? Myślę, że to pokłosie tego, że jestem #dda . Do 15 roku życia mieszkałem z ojcem, który stopniowo coraz bardziej pogrążał się w nałogu alkoholowym. Zaczynało się niewinnie od kieliszka ze znajomymi, skończyło się długami i przemocą wobec mamy. W domu było co jeść (to głównie dzięki mamie i babci), ale nie było ekonomicznie tak jak u moich kolegów czy to w #podbaza czy #licbaza. Zawsze czułem się gorszy. Mimo to skończyłem studia- może nie wybitne, ale pracę mam i na moje potrzeby starcza.

    Nie chcę #zwiazki, bo #seks zawsze równa się jakiejś mniejszej lub większej możliwości #dziecko , a u mnie #antynatalizm mocno. Poza tym #rozowepaski mają prędzej czy później instynkt macierzyński. Nie chce powoływać na ten świat nowej istoty, bo wiem, że gówno bym mu zapewnił. Z mojej pracy ja żyję dobrze, ale jak pojawi się #gowniak ? I do tego nie pracujący #rozowypasek? Przecież #socjal to grosze. Widzę po mojej rodzinie i znajomych- życie z żoną i dzieckiem w wynajętej kawalerce. Przecież to podchodzi pod znęcanie się nad dzieckiem. Tak samo nie możność dania dziecku odpowiedniej opieki lekarskiej, szkoły czy zawodu. Przecież to skazywanie na niebyt i wegetację. To takie rozprzestrzenianie #przegryw.

    Czy według Was takie myślenie jest normalne?

    #oswiadczenie #zalesie #logikaniebieskich #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #rodzina

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jechałam ścieżką rowerową w #torun (ul. Kosciuszki w dół), bo wracalam wlasnie spocona ze spotkania z #tinder i nagle zobaczyłam #dziecko(ok 5 lat) idące środkiem ścieżki natychmiast zaczęłam hamować i próbować je wyminąć, ale niestety chłopiec wbiegł mi w kierownice. Dodam jeszcze, że przed zauważeniem dziecka cały czas zjeżdżałam z ręką na tylnym hamulcu, czyli nie jechałam z zawrotną prędkością a do zderzenia doszło na ścieżce rowerowej. Chlopiec chwile wczesniej na wiadukcie wysiadl z #taxi .Na szczęście chłopcu nic się nie stało i nie było by sprawy gdyby nie ojciec dziecka, który po zrzuceniu na mnie masy inwektyw wezwał policje i doprowadził sytuację do granic absurdu. W skrócie: zostałam poinformowana przez policjanta, że tata dziecka chce założyć mi sprawę sądową, ale żebym się nie przejmowała bo jechałam po ścieżce (czego dowodem był ślad hamowania) i raczej to on zostanie ukarany za niedopilnowanie dziecka. Niestety zostałam źle poinformowana bo ojciec dziecka złożył doniesienie o wykroczeniu i jak dowiedziałam się na dniach dostałam z #wyrok za nie zachowanie należytej ostrożności i spowodowanie kolizji z pieszym (z art. 86 1 kodeksu wykroczeń) i mam z tego tytułu zapłacić 300 zl grzywny plus 80 opłat sadowych co wydaje mi się cokolwiek absurdalne. żeby nie było wątpliwości rodzice dziecka nie dostali żadnej kary.

    Zostały mi 3 dni na złożenie sprzeciwu, więc może słyszeliście albo mieliście podobną sytuację i wiecie co mam zrobić albo jak napisać taki sprzeciw, na co się powołać??

    #przegryw #logikarozowychpaskow #prawo #prawojazdy #rower #sadowehistorie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kptant
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mój teść dostał kiedyś wyrok nakazowy i grzywnę za rzekome niezachowanie ostrożności przy wyprzedzaniu rowerzysty i zepchnięcie go do rowu. Sytuacja taka nie miała miejsca więc odwoływaliśmy się od wyroku. 3 rozprawy i rok później sprawa wygrana, a rowerzysta został ukarany mandatem za nieporuszanie się po DDR, która biegnie w miejscu rzekomego zdarzenia. Warto walczyć o swoje, w tym momencie nie masz nic do stracenia. A wyroki nakazowe lecą z automatu, nikt w ogóle nie patrzy na akta czy dowody. pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: górka na Kościuszki jest bardzo stroma i daje niezłego kopa...

      Dla komentujących: jest to osobna, wydzielona jak wół ścieżka rowerowa.

      Zastanawia mnie, gdzie owy chłopiec wysiadł z tej taksówki - przecież tam NIE ma żadnego bezpiecznego miejsca...

      Odwołuj się, przecież to absurd!
      Trzymam kciuki - torunianin pozdrawia( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (23)

  •  
    p.............y

    +7

    mircy, trzymajcie mnie bo po prostu ocipiałem jak to obejrzałem i nie pomogło mi nawet przejście się po pokoju. proszę nie minusować, niech to zobaczy więcej osób bo to są kurwa normalne, regularne jaja co ktoś może mieć we łbie.

    dostajecie informację że wasze miasto jutro rozkurwi w proch tornado o sile 500 tyŚ boisk piłkarskich i wiatr będzie jak ciąg w silnikach 100 boeingów do kwadratu razem, a powódź jak jebnie to by nawet Noemu szczęka opadła. macie małą córeczkę. trwa ewakuacja ludności do miejsca bezpiecznego.

    ALE WY KURWA HIHI HIHI WY SIE NIE EWAKUUJECIE BO WY JESTEŚCIE HIHI BEZPIECZNI (。◕‿‿◕。)

    https://www.youtube.com/watch?v=_SUVnsVq9Rg

    co ci ludzie w ogóle pierdolą. no ale... pewnie mają rację, bo mądrze im z oczu patrzy.

    szkoda tylko tego małego dziecka, bo to nie jego wina że takich rodziców mu życie wylosowało.

    https://www.youtube.com/watch?v=_SUVnsVq9Rg

    #huragan #tornado #cyklon #katastrofa #florence #huraganflorence #usa #patologiazmiasta #patologiazagranica #rodzina #dziecko #madka
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rodzice #dziecko #dzieci #dziecinstwo #rodzice #tatacontent

    Pamiętacie jeszcze mojego posta z niedzieli? https://www.wykop.pl/wpis/35083819/anonimowemirkowyznania-mirki-spod-tagu-rodzice-mus/
    Epopei ciąg dalszy. Ostrzegam, będzie długie.

    Wczoraj byłem u młodego w szkole, żeby porozmawiać z wychowawczynią. (tło dla was: w wyniku perturbacji związanych z reformą, z 3 klas zrobiono u nas 4. W efekcie dzieciaki się trochę przemieszały, wychowawcy też się zmienili). Notabene - bardzo kumata, konkretna babka. Przedstawiła mi tło:

    W klasie wytwarza się mało fajna grupka 5-6 osób, skupiona wokół - nazwijmy go Staszek. Staszek pochodzi ze środowiska nawet nie patologicznego, tylko - mówiąc wprost - kryminalnego. Dość powiedzieć, że ojciec siedzi, a on sam w wieku lat 12 w te wakacje dostał dozór kuratora. Dzieciaki oczywiście wpatrzone w niego jak w obrazek, i popisują się przed nim i przed sobą nawzajem. Jak to dzieciaki w podstawówce. Przy okazji dowiedziałem się jeszcze o jednym drobnym incydencie związanym ze strojem na WF.

    Tym samym runęły moje obawy związane z pozycją mojego syna w grupie. Co jak co, ale na jego pozycji w takiej grupie mi na pewno nie zależy.

    Teraz coś o samej karze:
    Niestety, ze skoordynowanych działań nic nie wyszło. Ojciec Andrzeja zastosował metody konwencjonalne i Andrzej "po prostu" dostał w d***ę. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie rozważałem takiej opcji - ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że i tak nie wiem, jak się za to zabrać.

    Po szkole Młody został wezwany do salonu, przed szacowne kolegium w osobie mnie i żony. I tutaj stała się rzecz, której nie planowałem: wiedział, że coś ustalaliśmy z ojcem Andrzeja, wiedział też, że Andrzej dostał lanie. Dodał 2+2... Jak wchodził do pokoju, to trząsł się jak galareta i co prawda jeszcze nie płakał, ale był na granicy. Był tak przerażony, że serio myślałem, że się zaraz posika. Dopiero, jak usłyszał, że nikt go dziś bić nie będzie, to się jako-tako uspokoił na tyle, żeby słuchać.

    Po raz kolejny dowiedział się, że zrobił straszne świństwo, i że jesteśmy bardzo rozczarowani blablabla i tak dalej (szkoda strzępić Wykopu ględzeniem rodzica). Na ile to weźmie do siebie, to się dopiero okaże, ale przejął się. I usłyszał "wyrok": skoro nie potrafi sobie poradzić z fajnymi butami i strojem na WF, to widocznie popełniliśmy błąd kupując je, więc ma je wyrzucić do kontenera. Do tego do odwołania koniec z kupowaniem takich rzeczy. Jak sobie odłoży, to może sobie kupić sam. Poinformałem go, że jeżeli to się powtórzy (dokuczanie komukolwiek w jakikolwiek sposób ze względu na to, że go na coś nie stać), to zostało mu jeszcze trochę rzeczy, które możemy wyrzucić, z telefonem na czele.

    Na koniec pojechaliśmy na zakupy do Pepco, gdzie kupiliśmy trampki za 24zł i zestaw spodenki z koszulką za 19zł. W widoczny sposób nie był z tego zadowolony, ale nie protestował. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się przy kontenerze z odzieżą, gdzie miał wywalić buty i stary strój - wywalił własnoręcznie, bez marudzenia, jedynie z drobnym jęknięciem.

    Mam nadzieję, że to koniec epopei. Dzisiaj ma WF w szkole - zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Życzcie mi powodzenia w wytrwaniu :)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      Ja nie narzekalam na kase w domu, ale nie moglam zniesc tego kategoryzowania mojej kolezanki. A co smieszne rankingi robily takie golodupce z domu co to ostatnie 5 zl wydaly na szmaty. I uwierz ciezko przeciwstawic sie grupie gimnazjalistow i truc im, ze ich priorytety sa smieszne.

      @agaja @Faveola:

      Problemów jest kilka:
      1. Ludzie w stadzie są głupi.
      2. Nastolatki mają silną tendencję do formowania się w stada.
      3. Nastolatki są głupie same z siebie.

      Chodziłem do podstawówki w latach 90-tych. I jak sobie przypomnę, co wtedy robiłem, to mnie pot zalewa z zażenowania. U nas co prawda nie było jeszcze aż takiego ciśnienia na rzeczy markowe, ale było silnie skodyfikowane pojęcie obciachu.
      Z rzeczy, które do dzisiaj pamiętam - absolutnym szczytem obciachu były skarpetki w kolorze innym, niż biały. Osoba, która by się ośmieliła, zostałaby w najlepszym razie wyśmiana, a niewykluczone byłoby pewnie też jakieś naplucie do buta, czy inne wrzucenie plecaka na szafę.
      Do "dobrego tonu" należało kopnięcie (a najlepiej - połamanie) kosza na śmieci, gdy się koło niego przechodziło.
      Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że zdecydowana większość grupy już wtedy doskonale sobie zdawała sprawę z tego, że to co robimy jest głupie - ale przecież nikt się nie wyłamie.
      Tutaj nie pomogłoby przetłumaczenie mi, że takie zachowanie jest złe i głupie - bo ja to doskonale wiedziałem i bez tłumaczenia. Ja to wszystko robiłem po prostu ze strachu. Bo bałem się dokuczania, i - przede wszysytkim - bałem się odrzucenia przez grupę. I prawie wszyscy moi koledzy robili dokładnie tak samo, z tych samych powodów.

      W takich sytuacjach przyznam, że kompletnie nie widzę żadnego rozwiązania.
      pokaż całość

    •  

      @RandomowyMirek: A no wlasnie : | alternatywa to gimnazjalny outsider bedacy "ponad to wszystko"ale to tez zadne wyjscie.

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki spod tagu #rodzice, muszę się wygadać, żeby się uspokoić.

    Mam syna w 5 klasie podstawówki. Dzisiaj, do spółki z kolegą z klasy (dajmy mu Andrzej), zaczaili się na podwórku i pobili o rok młodszego sąsiada (powiedzmy - Bartka).

    Nie ma mowy o przypadku, czy o jakimś równorzędnym konflikcie. Działali celowo, z premedytacją i bez powodu.

    "Konflikt" polega na tym, że sprawcy mają markowe buty, a Bartek ich nie ma (bo jej nie stać). Czyli - mówiąc wprost - gówniarze znęcają się nad młodszym i słabszym, tylko dlatego, że jest od nich uboższy.

    Jest mi za niego tak sakramencko wstyd, że brak mi słów.

    Rodzice całej trójki się znają, więc jesteśmy w stanie podjąć jakieś skoordynowane działania. Młody na razie o tym nie wie, ale razem z ojcem Andrzeja wstępnie ustaliliśmy, że jutro Marek (ofiara) otrzyma w prezencie w ramach przeprosin buty mojego syna i Andrzeja. Będą trochę za duże, ale na wiosnę powinny się przydać.

    Przez chwilę rozważałem, czy nie wysłać syna do szkoły boso, ale jak się uspokoiłem, to stwierdziłem, że to by było lekkie przegięcie (zwłaszcza, że jednak jest już chłodno). Zamiast tego szukam właśnie na OLXie czegoś maksymalnie obciachowego. Oj, jutro jak wróci ze szkoły, to czeka go kilka niespodzianek....

    #dziecko #dzieci #dziecinstwo #rodzice #tatacontent

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kptant
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Jak widzę taką naklejkę to bardziej uważam na taki samochód. Nie przez rozrabiające dzieci, ale dlatego, że kierujący to debil.

    #dziecko #rodzice #motoryzacja

    źródło: wykop.pl

  •  

    Hej. Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat zabierania dziecka na ślub i wesele. Z żoną zostaliśmy zaproszeni na ślub i wesele we wrześniu (końcówka). W tamtym momencie nasz syn będzie miał niecałe 11 miesięcy. Ogólnie porozumieliśmy się już z moimi rodzicami i zostaną z nim, zaopiekują się, żebyśmy mogli choć raz po prostu się pobawić (tak, uważam, że rodzice też mają prawo do chwili oddechu, odpoczynku - podrzucenie dziecka dziadkom :) ). Ale ciekawi mnie, co Wy na ten temat sądzicie?

    #dzieci #dziecko #kiciochpyta
    pokaż całość

    •  

      @arcypatelniagrozy: nie mogę Ci powiedzieć jak masz żyć ze swoją kobietą, bo was nie znam. Zaznaczam tylko, że ona na pewno Cię kochała, skoro dała Ci dziecko. Zdobyłeś ją pierwszy raz, więc też Ty najlepiej powinieneś wiedzieć jak zrobić to po raz drugi. Nie ma sytuacji bez wyjścia, musisz chcieć. Nawet jeśli ona wymaga od Ciebie zmian, to zastanów się, czy ona przypadkiem nie chce dla Ciebie dobrze?

    •  

      @jakis_login: zdecydowanie zostawić z dziadkami. Sam jutro zostawiam dwójkę dzieciaków i idę z żoną się pobawić.

      Polecam także z perspektywy weselnego DJa. Rodzice z dziećmi na weselu długo nie mają życia, bo muszą się zajmować dzieckiem, a nawet jak pójdzie gdzieś spać, to musza doglądać itp. No i wcześniej się zbierają. Zmarnowany potencjał. A jak na 100 osobowym weselu trafi się 10 par z dzieckiem, to nagle okazuje się, że mamy dodatkowe 20 osób nietańczących (do tego zapaleni nietaneczni, stare ciotki i przegrywy bez partnerki) i trzeba szyć, żeby młodzi nie powiedzieli potem "słaba robota panie DJwKapciach, nikt się nie bawił". pokaż całość

    • więcej komentarzy (52)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów