•  

    22845,69 - 11,60 = 22834,09

    Dziś wstałem nawet na czas, ale trochę zamarudziłem. Przez natłok spraw do załatwienia i problemów do pokonania z jednej strony cholernie mi się nie chciało wychodzić, a z drugiej wiedziałem że bieg poprawi samopoczucie. W końcu podjąłem męską decyzję i o 5:10 stałem już na ulicy.
    Mgła jak cholera. Niby pomiary wskazują na smog, ale według mojego wbudowanego pyłomierza tragedii nie było. Ciepło, ponad 10 stopni - spodziewałem się zdecydowanie niższej temperatury.
    Postanowiłem dzisiaj pobiegać po płaskim - no, na tyle na ile się da w mojej pagórkowatej okolicy ( ͡º ͜ʖ͡º) Starałem się narzucić mocniejsze tempo - i mozolnie urywałem kolejne sekundy... Chyba mocno się starałem - dawno nie miałem tak wysokiego średniego pulsu (164bpm), chwilami przekraczałem 170. Ruch samochodów wyjątkowo mały - mgły się boją? Czołówka się przydała, ale chwilami nawet mimo włączenia pełnej mocy słabo widziałem krawędź drogi... Wszystko zamknięte w nieco ponad 11 km i 4:48 min/km. Zobaczymy, ile uda mi się wybiegać w weekend...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  
    enron via iOS

    +20

    22975,89 - 13,80 = 22962,09

    Trochę mi się zaspało - muszę wcześniej chodzić spać... Nic to. Jeden kot nakarmiony, ciuchy założone, drugi kot przyszedł jak wychodziłem garażem - trudno, poczeka ( ͡° ͜ʖ ͡°) I tak sobie wystartowałem o 5:10.
    Znowu piękne niebo, przez które Wenus wędruje już samotnie, bez łysego towarzysza. Przed domem był miły chłodek - 9 stopni. Było późno, więc próbowałem się rozpędzić - szło z oporami, ale w końcu jakoś zaskoczyło i już było w porządku. Końcówka szła całkiem nieźle, udało mi się niewiele stracić na podbiegach - co widać zresztą po pulsie, rzadko kiedy mam średni na treningu powyżej 160... ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    W połowie trasy poczułem ziąb, a po chwili zobaczyłem oszronioną trawę - cóż, Ofelia odpuszcza Irlandii a od nas ucieka ciepły październik... ale myślę jeszcze minimum do listopada latać w krótkich ciuchach ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Miłego dnia!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  
    enron via iOS

    +21

    23095,50 - 15,88 = 23079,62

    Wczoraj bieganie nie wyszło, ale że nie wyszedł też wieczorny squash to mogłem pobiegać dzisiaj rano. Wstałem dość wcześnie, ale jakoś zamarudziłem i ruszyłem dopiero równo o piątej.
    Przyjemne 8°C, niemal zerowy wiatr, a nad głową rozgwieżdżone niebo na którym królowała niezwykle jasna Wenus, dominująca nad przygasającym sierpem Księżyca. (。◕‿‿◕。)
    Bieg miałem dość nierówne – na początku biegło się przeciętnie, potem udało się przyspieszyć z górki, a potem na 3. km poczułem straszny deficyt sił w nogach. Zmusiłem się do większego wysiłku (o tyle łatwiej, że z górki), kryzys udało się trochę opanować Ale do końca biegu już tylko walczyłem o utrzymanie jakiegoś rozsądnego tempa. Koniec końców udało się zamknąć na 4:55/km - przynajmniej sobie coś pobiegałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Niby smog podnosi już swój śmierdzący łeb, ale pobiegłem bez maski i nie było źle - nie wykaszlałem żadnej sadzy. Widać po tej stronie Huty nie jest tak źle...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  
    enron via iOS

    +21

    23548,29 - 12,46 = 23535,83

    Start o 4:55, 8 stopni, mgła i od razu lepiej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Wczoraj nie byłem pewny czy się porwę na poranny bieg - ale musiałem jakoś się odtruć po wczorajszych mękach. Tempo słabsze niż w zeszłym tygodniu, ale i tak zdecydowanie lepsze niż wczoraj - 4:52 min/km. Przez cały bieg gęsta mgła i lekki stres, bo zapomniałem podładować czołówkę i w połowie zaczęła coraz bardziej słabnąć. Szczęśliwie nie padła i tam gdzie była niezbędna to doświetliła co trzeba.

    Wracamy do życia powszedniego i przyjemnych porannych biegów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  
    enron via iOS

    +26

    23 679,47 - 3,28 - 21,1 - 3,22 = 23 651,87

    No i wtopiłem tak, że hohooo (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Mój najsłabszy półmaraton w życiu - 1:48 z groszami, słabiej niż niejeden trening w wymiarze połówki...
    Słabo i krótko spałem, miałem jakieś pieprzone koszmary i potem nie mogłem zasnąć, od rana mnie pobolewało lewe udo (niby przeszło przed biegiem), stresy z poranną jazdą po numer startowy (wszystko poblokowane), do tego przygoda z kotem znalezionym na ulicy pod domem mnie trochę wybiła z rytmu... Na pewno nie bez znaczenia była temperatura - było 16 stopni, po czym wyszło Słońce i zrobiło się piekło. Przez całą trasę pot lał się strumieniami, w głowie huczało - każdy punkt z wodą wykorzystywałem, by sobie chlusnąć cały kubeczek na czoło, co przynosiło chwilę ulgi. Do tego w wielu miejscach bardzo ciasno i nie mogłem wyprzedzić choć chciałem, a przez sporą część trasy mocny wmordewind, czysta radość xD
    Dawno podczas biegu nie widziałem tylu pokonanych - co chwila jakaś karetka... chyba nie ja jeden zdychałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dość narzekania - bieg był super wykańczający, a ja to uwielbiam! Baloniki 1:40 mnie wyprzedziły na 15. km i przez chwilę im dotrzymywałem kroku, po czym wymiękłem. Zwłaszcza dobijające było (psychicznie) takie ustawienie trasy, że przy 18. km mijaliśmy metę, a potem całą długość Alei Pokoju i z powrotem pod wiatr trzeba było dolecieć... Sam sobie jestem winny - zamiast biec równo za balonikami 1:40 to biegłem między nimi a 1:30 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Gratulacje dla wszystkich uczestników, a w szczególności dla mirków co dobiegli do mety przede mną ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Impreza świetna i dobrze zorganizowana, miło że blokowanie miasta było ograniczone do minimum.

    Doliczam jeszcze 3 km rozgrzewki czyli spokojny truchcik z miejsca gdzie zaparkowałem na start i drugie 3 km powrotnego truchtu, czy raczej człapania (6:30 min/km xD)...

    Wykresy słabe, pulsometr po pierwszym kilometrze zamilkł.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @ysk_: no ale na samym finiszu toś nieźle pocisnął :) Ja między 15. a 16. km miałem podobne odczucia do Twoich - niby te baloniki w zasięgu ręki, ale nieubłaganie się oddalają... Totalny spadek formy to miałem od 19. km. Ty przynajmniej uczciwie trzymałeś tempo - aż do wyczerpania paliwa :)

    •  

      @enron: Końcówka to było łamanie betonu w nogach młotem pneumatycznym ;o) Jeszcze kiedyś się rozliczę z tym miastem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    24101,76 - 8,16 = 24093,60

    Ostatnia przebieżka przed półmaratonem. Wczoraj @hard1 mnie zrugał za niepotrzebne żyłowanie, więc dzisiaj bardzo relaksacyjne 8 km.
    W przeciwieństwie do wczoraj, dzisiaj mi się chciało ( ͡° ͜ʖ ͡°) i choć wstałem dość późno, to równo o 5 stawiłem się na starcie. Było ciepło (ponad 10 stopni) i wietrznie. Ruszyłem spokojnym truchcikiem, bardzo się pilnując by nie przyspieszać. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio biegłem z tak niskim tempem (5:20 min/km) - w sensie, że umyślnie tak niskim a nie z powodu spadku formy czy trudnej trasy... miłe uczucie! Pulsometr się ze mną zgodził - średnie 137bpm (ʘ‿ʘ) a najlepszym dowodem na grzeczny bieg jest to, że prawie się nie spociłem, co u mnie jest praktycznie cudem...
    Na półmaraton zapowiada się kilkanaście stopni w porywach do... 20! Normalnie szok... choć w sumie milsze by było 10.

    Miłego dnia!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron: Nie no, zanim te 20 stopni będzie, to już raczej będzemy na mecie ;)
      Ale racja, nie dość, że ma być ciepło to jeszcze wiatr. Nie do końca optymalne warunki na bieganie.
      Choć i tak będzie fajnie :D

    •  

      @hard1: też liczę na to, że będzie bliżej tych 15 niż 20 :) Pamiętam jak fajnie było rok czy dwa lata temu - +1 i mgła... biegło się bardzo fajnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: hard1
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    24301,52 - 16,40 = 24285,12

    Półmaraton tuż-tuż, a ja się obijam... We wtorek zaspałem, a w środę nie było szans jak wróciłem do domu o 1 rano prosto z Blade Runnera - WARTO BYŁO, polecam (。◕‿‿◕。)
    Dzisiaj niby wcześnie wstałem, ale jakoś strasznie mi się nie chciało i ruszyłem dopiero równo o 5. Warunki fajne, 10 stopni i sucho.
    Szło z początku dobrze, ale czułem że jadę na rezerwach i długo nie pociągnę. Tak właśnie w okolicach 5. km tempo zaczęło zdychać i już niewiele udało się uratować do końca, przez co wynik 4:56
    min/km. Cóż, przynajmniej sobie pobiegałem i przećwiczyłem sytuację "już nie chcę, ale nadal muszę" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jutro jakaś krótka przebieżka a potem już Cracovia 1/2.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    24680,58 - 8,18 = 24672,48

    Dziś skromniutko. Chyba przez ostatnie dni niedosypiałem, bo dzisiaj mimo budzików zaspałem budząc się dopiero o 5. Dla mnie ponad 6 godzin snu to wręcz luksus ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szybko porzuciłem myśli "chrzanić, mało czasu, dośpij", ekspresowo się ubrałem i razem z kotami o 5:20 wyszedłem przed dom.
    Rześko - 6 stopni - ale całkiem przyjemnie i sucho, choć lekki wiatr zwiastował zimniejsze podmuchy. Księżyc wciąż duży i jasny, a niebo bezchmurne - ale i tak czołówka była niezbędna. Biegło się bardzo fajnie - z zamiarem powrotu do domu na 6 musiałem trochę docisnąć, co nawet się udało. Na podbiegach robiłem co się dało by zbytnio nie stracić tempa - i koniec końców zamknąłem bieg wynikiem 4:42 min/km. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Krótko, ale intensywnie - lepszy rydz niż nic ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    24838,04 - 20,00 = 24818,04

    Po wczorajszym cooperowym szaleństwie dzisiaj przyjemny dystans - ostatni taki dłuższy przed niedzielnym półmaratonem. Jako, że wczoraj sobie poświętowaliśmy i poszło sporo wina a do domu wróciliśmy o północy, to wstałem dopiero jak koty już dostawały wściku o żarcie... Wstałem, marudy nakarmiłem, wypuściłem na pole (✌ ゚ ∀ ゚)☞ po czym wskoczyłem w krótkie ciuchy (prawie 8 stopni było) i ruszyłem do boju kwadrans po 7.
    Było już jasno, więc nie musiałem brać żadnych odblasków i świecidełek. Wiatr prawie nie przeszkadzał, a na ulicach było cicho i pusto - z wyjątkiem momentu, gdy wpadłem w tłumek wychodzący ze mszy, który szczęśliwie udało mi się zgrabnie ominąć. Biegło się przyjemnie i choć po 10. km zacząłem już zwalniać, to postanowiłem dociągnąć do równych 20. Jak planowałem - tak uczyniłem. Można zaczynać dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    24 871,81 - 2,89 - 5,60 = 24 863,32

    Dzisiaj skromnie. Rano nie było jak, a poza tym nastawiłem się na test coopera na krakowskiej AWF. Ustawiłem się na ostatni bieg, podrzuciłem dzieci dziadkom i na styk zdążyłem dojechać.

    Standardowo przed startem miałem lekką tremę, ale jak już wystartowałem to szło lekko. Na początku leciało trzech gości o dogonieniu których nawet nie mogłem marzyć, a za nimi... pan w wieku 70 lat (!) i dopiero potem ja. Taki szyk utrzymał się do końca - przebiegłem 2890m, więc przy moich 41 latach (dziś skończone :) całkiem nieźle ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Inna sprawa, że w kategorii "sportowcy" ten wynik plasuje się w "źle" - na szczęście daleko mi do bycia sportowcem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Chyba mój najmocniejszy bieg - średnie tempo wychodzi 4:15 min/km. Niestety pochrzaniłem coś z pulsometrem i nic nie zmierzył - pewnie były okolice 175-180bpm.

    Jak już se pobiegłem coopera, to stwierdziłem że dla relaksu zaliczę luźną przebieżkę w deszczu po Parku Lotników - w sumie choć często tu bywam, to nigdy nie biegałem... Zaliczyłem nieco ponad 5 km ze średnim tempem... 4:33 min/km ( ͡º ͜ʖ͡º) Biegło mi się bardzo lekko i przyjemnie, chyba organizm jeszcze lekko świrował po teście...

    Jak już wszystko pozałatwiałem i wróciłem do domu, zjadłem obiad... i padłem, po czym wstałem dopiero o 17 ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Jutro rano spróbuję sobie coś dłuższego pobiec.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    24987,50 - 14,21 = 24973,29

    Straszyli tym Ksawerym – że przyjdzie , powyje, pogwiżdże, zaleje, drzewa połamie, dachy pozrywa i dziewoje zbałamuci. A tymczasem coś tam poszumiało, a gdy kwadrans po 5 wyszedłem przed dom, to było całkiem spokojnie. Jako że wciąż lekko kropiło a w nocy lało, założyłem wodoodporne buty - reszta ciuchów standardowo na krótko, bo cieplutko - aż 9 stopni.
    Po drodze widać było ślady wichury - wszędzie mnóstwo małych, upierdliwych gałęzi ledwo widocznych w ciemnościach (poharatało mi trochę nogi - chyba mam nową etymologię słowa "drapichrust" (✌ ゚ ∀ ゚)☞ p ), czołówka trochę ratowała.
    Właśnie. W ciemnościach. Sporo oświetlenia ulicznego nie działało - nie wiem czemu, bo uszkodzeń chyba nie było...
    Przez te gałęzie, konary i pnie (trafiło się jedno leżące drzewo) biegło się średnio - nie mogłem się wyluzować i dowalić do pieca. Ale jak już przy tym jesteśmy - przynajmniej dało się oddychać ( ͡° ͜ʖ ͡°) - bo już ostatnio było nieciekawie... Gorzej, że chwilami potrafiło tak zawiać że momentalnie traciłem prędkość.
    Widząc co się dzieje na ulicach, uznałem że zdecydowanie ominę fragment trasy biegnący przez dłuuugą alejkę sporych, mocno trzeszczących drzew. Chyba dobry wybór, bo na równoległej drodze był bardzo duży ruch - chyba tamta była zablokowana.
    W połowie nawrotka i gazu do domu. Dobiegłem bez rewelacji (4:57/km), ale przynajmniej 14 km wpadło i w sumie jak na te utrudnienia i mniej lubiane buty ujdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jutro spróbuję się mimo wszystko zapisać na test Coopera na AWF - może się wyrobię, zabierając z sobą dzieci ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    25162.55 - 13.37 = 25149.18

    Po dniu przymusowej przerwy (ależ dziurawy mam ten miesiąc) można było sensownie zacząć dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°) Choć straszliwie mi się nie chciało, to w końcu już przed 5 rano złapałem się z łóżka, poganiany przez koty. Na domiar złego nie przygotowałem sobie ciuchów dzień wcześniej, przez co musiałem drałować po nie do piwnicy. Koniec końców, równo o 05:10 ruszyłem w trasę.
    Pogoda całkiem całkiem - temperatura podskoczyła do szalonych 11°, co w połączeniu z silnym wiatrem oznacza chyba halny. Sucho, ciepło, wietrznie – nic tylko pędzić przed siebie.
    Start był dość późno, więc w ramach pokonywania niechcicy podkręciłem tempo. Nie było lekko, wmordewind ostro dmuchał niezależnie od tego w którym kierunku biegłem ʕ•ᴥ•ʔ
    W połowie trasy uznałem, że w sumie fajnie będzie wrócić po śladach, co też uczyniłem. Wyszło nieźle, zwłaszcza że na podbiegach niewiele straciłem. Końcowe tempo (4:46/km) może nie powala, ale byłoby miło tak pobiec za półtora tygodnia ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    25634,94 - 12,27 = 25622,67

    Niemiły początek miesiąca - w niedzielę obudziłem się po niemal 9 godzinach snu (jak dla mnie to jakiś kosmos) z takim bólem żołądka, że o bieganiu nie było mowy. Potem niby się poprawiło i nawet pojechał na wycieczkę rowerową ze starszym synem, a jak wróciłem to dostałem jeszcze dodatkowo gorączki i nie wiem nawet siły zjeść obiadu. Wieczorne bieganie oczywiście przepadło, takoż i poniedziałkowe. Dopiero dzisiaj jakoś znośnie się czułem, żeby coś się ruszyć.
    Na domiar złego okazało się, że nici z Maratonu Beskidy - akurat się jakieś wesele trafiło (╯︵╰,) Ciężki miesiąc się zapowiada...
    Dobra, dość narzekania - przynajmniej dzisiaj pobiegłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zaskakująco ciepło - 8 w porywach do 9 stopni. Sucho mimo zapowiedzi. Równo o 5:00 ruszyłem... i lunął deszcz xD Nic to, za Chiny nie zawrócę! Z początku szło dobrze, ale w okolicach 5. kilometra jakoś zeszła ze mnie para i nie bardzo udało mi się przyspieszyć.

    Cały czas w głowie słyszałem genialne wykonanie "Take Me Home, Country Roads" z drugiej części "Kingsman". Oryginał może się schować

    "Country roads, take me home,
    To the place I belong
    West Virginia, Mountain Mama,
    Take me home, country road"


    Polecam choćby dla tej piosenki ;)
    Nie czytać komentarzy bo są spoilery!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    26473,86 - 12,03= 26461,83

    Na zakończenie skromne 12 km - ale wcześniej zakładałem, że w ogóle w weekend nie pobiegam więc nic tylko się cieszyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dzisiaj wyruszyłem o 5:45 - było na tyle jasno, że zrezygnowałem z czołówki. Cieplej niż wczoraj - 6 stopni, ale mgła sprawiła że odczuwalnie było raczej równie zimno. Poleciałem jeszcze bardziej skróconą trasą, próbując przy okazji przyspieszyć - i wynik wyszedł nawet przyzwoity, 4:46 min/km. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Jestem zadowolony z tego września - 340 km ze średnim tempem 4:57/km. Może przy 400+ km w lipcu i sierpniu to skromny wynik, ale za to było troszkę szybciej ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @CyganskiKsiaze: wiem że niemądrze biegam :) Po prostu sobie latam dla przyjemności, żeby się zresetować przed nadchodzącym dniem... Swego czasu eksperymentowałem z interwałami czy podbiegami, ale specjalnych efektów to nie przyniosło - może źle to robiłem, ciężko stwierdzić. W tym roku sobie jeszcze pobiegam tak jak biegałem, może na wiosnę zacznę coś kombinować

      +: Kinja
    •  

      @enron:

      jak się nudzisz to ja ci robotę znajdę, a nie tylko biegać będziesz

      pokaż spoiler bardzo ładnie
      tak trzymać

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    26 592,54 - 12,61= 26 579,93

    W miarę upływu tygodnia coraz mniej mi się chce - dzisiaj potwornie zaspałem, do tego koty zaspały, dziecko zaspało i nie przyszło w nocy do nas... No i obudziłem się dopiero słysząc jak zegar wybija 5:15 ᶘᵒᴥᵒᶅ Zebrałem się, nakarmiłem sierściuchy i o 5:40 wyruszyłem w trasę.
    Cóż, jesień nadeszła - tylko 5 stopni, dobrze że wiatru praktycznie nie było. Nadal krótkie ciuchy, ale coraz częściej w głowie pojawiają się hasła "rękawiczki" czy "czapka" - na razie twardo udaję że sezon letni trwa, wywołując dreszcze u ludzi w puchówkach stojących na przystankach ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Było późno - trzeba było skrócić trasę i przyspieszyć. Udało się bardziej niż się spodziewałem - chyba chęć rozgrzania się sprawiła, że dorzuciłem do pieca i doszedłem do tempa, jakiego już dawno nie udało mi się osiągnąć. Aż do ostatniej górki średnie tempo 4:41/km, na finiszu 4:44/km. Czuje dobrze człowiek ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Wygląda na to, że z weekendowej laby nici i jednak pobiegam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron: hehe, 6-7 stopni i słońce - idealna pogoda : ) W Toruniu, pod koniec października 2015, biegłem maraton i na starcie były ze 3 stopnie. Startowałem na krótko i pewnie w kompresji, ale biegło się wyśmienicie. Chociaż żona wtedy czekała na mecie i nie podzielała mojego entuzjazmu...

      +: enron
    •  

      @2h59min: fakt, takie zimne starty są dość niefajne dla kibiców :)
      Dla zawodników czasami też nie - pamiętam Półmaraton Marzanny 2 lata temu, gdy totalnie popsuto organizacyjnie depozyt. Po biegu trzeba było czekać godzinę-dwie w kolejce na zewnątrz żeby dostać swoje rzeczy... Ciekawe ile osób przypłaciło to przeziębieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    26892,57 - 17,11 = 26875,46

    Oj, nie chciało mi się. Chyba udzieliło mi się to samo zmęczenie co u @BenzoesanSodu - obudziłem się o 4:30, ale zamiast wstać włączyłem drzemkę. Tym razem motywacja do wstania nadeszła wraz z serią kopniaków sprzedanych przez młodszego syna, który po wryciu się nam do łóżka najwyraźniej zamierzał zaprezentować że jest w stanie zająć każdą dostępną przestrzeń - niczym kot. Nic to - wstałem, nakarmiłem koty i bez pośpiechu o 5:05 wyszedłem przed dom.
    Cóż, nie da się ukryć że lato minęło. Nawet jak za dnia jest znośnie, o poranku będzie rześko. Brak chmur, zimny wiatr i tylko 6 stopni na termometrze sprawiły, że po pierwszym kilometrze zacząłem bardzo ciepło (✌ ゚ ∀ ゚)☞ wspominać rękawiczki - ale po chwili się rozpędziłem i jakoś się cieplej zrobiło. Nad głową jaśniała Wenus. Biegło się bardzo dobrze - z początku niby słabiej niż wczoraj, ale potem jakoś nabrałem mocy i prawie nic nie straciłem na podbiegach ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Lubię tę nową trasę - jest minimalnie dłuższa od tej mojej standardowej i nie ma tak wrednego podbiegu niemal na samym początku. Dziś dodatkowo wydłużyłem biegiem do żabki po owsiankę dla młodego - i udało się w ostatniej chwili zamknąć wynikiem 4:50/km (ʘ‿ʘ)
    Jeszcze tylko jutro i przymusowy weekendowy urlop od biegania - zostaję sam z dziećmi...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    26971,66 - 16,33 = 26955,33

    Cóż, wczorajsze 3,5h snu dało o sobie znać. Jak poszedłem usypiać dzieci o 21:30 to o północy obudził mnie kot wrzeszczący pod domem. Resztką sił zwlokłem się na dół, wpuściłem i nakarmiłem sierściuchy, po czym doczołgałem się do łóżka - ale i tak rano zaspałem: kot nie dał rady, zegarek nie dał rady, dopiero budzik ostatniej szansy w telefonie uratował sytuację. Na domiar złego, wczoraj wpadli goście więc żona przerzuciła suszarki w zupełnie inne miejsce niż zwykle - zeszło chwilę by je namierzyć, a w dodatku okazało się że w tym pomieszczeniu ciuchy nie miały szansy porządnie wyschnąć ( ͡° ʖ̯ ͡°) i musiałem znowu przez dwa piętra lecieć do sypialni żeby jakieś suche znaleźć. Oczywiście potem trzeba było nakarmić koty... Koniec końców wyruszyłem o 5:20.

    Rześkawo było. Niby równe 10 stopni, ale jak skończyłem to było już niecałe 9. Do tego podmuchy zimnego wiatru... Nic to, włączyłem trzeci bieg i leciało się równie miło jak wczoraj ( ͡º ͜ʖ͡º) Nad głową niesamowicie świeciła Wenus (niestety Merkurego i Marsa nie dostrzegłem - ślepak ze mnie), niebo bezchmurne - więc i widoki ładne (。◕‿‿◕。)
    Mimo przyspieszenia, na podbiegu sporo straciłem - potem część odzyskałem na ostatniej prostej, ale wynik (4:51/km) i tak satysfakcjonuje. No, może poza tym że nie zauważyłem jaki mam przebieg miesięczny - dociągnąłbym tych 700 metrów żeby pykło dzisiaj równe 300 km ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    27163,06 - 19,30 = 27143,76

    Ach, jakże uwielbiam tak zaczynać dzień! (ʘ‿ʘ) Tradycyjnie już obudził mnie nie zegarek a jojkot - ma młoda wyczucie kiedy się upomnieć o swoje... Dostała jeść i poszła, druga stwierdziła że też pora na śniadanie, aż w końcu mogłem się ubrać, obudzić żonę i wyjść na bieganie równiutko o 5:00 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ale ale - zanim mogłem wyjść na ulicę, musiałem załatwić sobie przejście u takiego jednego kolegi - o tym za chwilę.
    Ależ mi się bosko biegło! Przyjemne 10 stopni, sucha jezdnia, gęsta mgła której delikatne zrywy słabego wiatru nie były w stanie rozgonić - majaczące we mgle powykręcane kształty drzew wydawały się czychać na chwilę nieuwagi by mnie dopaść. Przecinałem mgłę i przyspieszałem, przyspieszałem - sam nie wierząc w odczyty, bo choć puls był wysoki to nijak nie czułem zmęczenia. Pobiegłem w dłuższą trasę poza miastem - gdy światła latarni ulicznych zostały w tyle, uczucie było obłędne: tylko ciemność, mgła i ja, wycinający brutalnie w tym czarnym mleku stożek światła swoją czołówką (。◕‿‿◕。)
    Biegło się naprawdę - nawet na podbiegach niewiele zwalniałem, a gdy była szansa skorzystać z grawitacji to nadrabiałem nieliczne utracone metry z nawiązką.
    Udało się wszystko zamknąć w przyjemnym wyniku 4:50/km.
    Za 2,5 tygodnia krakowski półmaraton - wypadałoby trochę wagi zrzucić... e, chyba się nie uda ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Miłego dnia!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    27 230,54 - 18,61 = 27 211,93

    Tym razem o pobudkę zadbał nie kot, a dziecko - młody wtrynił się nam do łóżka razem z wszystkimi pięcioma przytulankami, tratując mnie po drodze a następnie wypychając z łóżka. Na zegarku 4:25, czas się zbierać do biegania ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    O 4:50 wyruszyłem - miłe 12 stopni, delikatna chłodząca mżawka i lekki wiatr sprawiły, że biegło się dość lekko i przyjemnie. Przez całą noc lało, więc kałuż było sporo a dodatkowo na nowej trasie jest długi odcinek zdezelowanego chodnika. Chodzenie po takim chodniku po opadach przypomina zabawę w sapera, bieganie jest w sumie o tyle prostsze że nie przejmowałem się bryzgającymi na wysokość głowy fontannami brudnej wody - dobrze, że o 5 rano nie było dużo ludzi ( ͡º ͜ʖ͡º) Nic to, buty trailowe zamiast standardowych z siateczką znowu się przydały...
    Długo walczyłem o utrzymanie 5 min/km, ale w okolicach 13. km przy podbiegu zdechło i ledwo 5:03 udało mi się ugrać. Dobre i to, ważne że miło się biegło.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    27687,86 - 21,25 = 27666,61

    Wczoraj znowu padało... nie, nie padało a lało jak z cerbera ヽ( ͠°෴ °)ノ Może i bym pobiegł, ale skoro obiecałem żonie, że jeden dzień weekendu jest bez biegania a prognozy na dzisiaj były lepsze to po co się poświęcać...
    Kot wyczuł sprawę, obudził mnie o 4:30 - uznałem, że nie ma co odwlekać sprawy i po nakarmieniu Marudy ubrałem się i kilka minut po 5 ruszyłem w trasę.
    Było dość ciepło – prawie 12° – z deszczu została ledwo zauważalna mżawka, a wiatru w ogóle nie było – warunki idealne do biegania ( ͡º ͜ʖ͡º) No drogach totalny pustki – zresztą czego się spodziewać o tej porze w niedzielę. Poleciałem swoją lekko zmodyfikowane trasą, tak żeby wyrobić się w okolicach 20 km. Po drodze wyszło parę dodatkowych zawiasów, dzięki czemu dociągnąłem do dystansu półmaratonu. Biegło się lekko, dość równo – cały czas okolicach 5 min/km. Pod koniec myślałem, że nie uda się utrzymać tego tempa – ale jakoś się spiąłem i na koniec wyszło nawet 4:59 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Jutro trzeba się jakoś sprawnie i zaliczyć też przynajmniej 15 km – szykuje się szarpany weekend i trzeba nieco nadrobić.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    27840,37 - 12,06 = 27828,31

    Wczoraj już odpuściłem - mżawka czy lekki deszcz mnie nie odstraszają, nawet jeśli w trakcie zamieniło się w solidny prysznic to biegnę dalej. Ale jak za oknem jest rzęsista ulewa, na widok której kot stwierdza "wiesz co, w sumie to zostaje w domu", to potrzebuję zdecydowanie mocniejszej motywacji ni "a se przebiegnę tak z dychę" ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Tym samym wiedziałem, że już dzisiaj nie ma żartów tylko muszę pobiec niezależnie od warunków.
    A warunki w zasadzie niezłe. Ciepło - 11 stopni, niemal pomijalna mżawka i zero wiatru. Ciemno - i lepiej już nie będzie przez długi czas, zwłaszcza przy zachmurzonym niebie. Wybiegłem o 5:15 - kot zawiódł, bo zamiast jojczeć o 4:30 tym razem to zrobił o 2 rano ( ͡° ʖ̯ ͡°) Biegło się zaskakująco lekko - pewnie zasługa jednodniowej przerwy. Buty (adidas kanadia tr7 gtx) sprawowały się doskonale – sporo kałuż, które trafiłem, w butach nadal sucho. Przyczepność genialna, w paru miejscach była cienka warstwa błota na której w normalnych asicsach mógłbym się wyłożyć - a w tych po prostu trakcja idealna ( ͡° ͜ʖ ͡°) Coś za coś - dość twarde, trzeba pomyśleć o wkładkach żelowych.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    28042,76 - 12,20 = 28030,56

    Z wielkich prognoz mały deszcz.
    Jojkot znowu zawiódł, zegarek - mam wrażenie, że też, szczęśliwie backup w postaci telefonu już zadziałał i wstałem o 4:50. Kot przylazł i poprosił o wychodne - i sobie uświadomiłem, że mimo fatalnych prognoz na zewnątrz nie pada. Przyspieszyłem ruchy, ubrałem się i wyszedłem przed dom.
    Jednak padało, ale za to temperatura sympatyczna - prawie 10 stopni. Prewencyjnie założyłem buty z membraną, więc bez opóźnień ruszyłem w trasę.
    Po 100 metrach zawróciłem po czołówkę - bieganie w takich warunkach bez oświetlenia to niezbyt rozsądny pomysł ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Pobiegłem lekko zmodyfikowaną trasą - bardzo mi przypadła do gustu, bo omija dość ruchliwą trasę na której robią się w takich warunkach kałuże sięgające niemal osi jezdni. Buty (Adidas Kanadia 7 Trail GTX) spisały się na medal - nie dały im rady kałuże, błoto ani deszcz który w międzyczasie z mżawki przeszedł w regularną ulewę, a o jakimkolwiek piślizgu nie było mowy. Powrót po czołówkę też był dobrym pomysłem - na zupełnie nieoświetlonym odcinku trasy minąłem kilkanaście samochodów.
    Biegło się przyjemnie, tempo aż do ostatniej górki utrzymywałem w rozsądnych granicach. Biorąc pod uwagę, że mogło dziś być w ogóle bez biegania to wygrany dzień ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    28170,74 - 9,21 = 28161,53

    No i się zaczęło. Zaspałem jak cholera. Jednego budzika nie włączyłem, ten w zegarku... nie wiem czy działał, a najważniejszy budzik - kot wyjec - też zaspał, tak mu dobrze u dzieci było ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dobrze, że żonę coś tknęło i sprawdziła godzinę...
    Wyleciałem czym prędzej o 5:30 - wiedziałem, że muszę przyspieszyć i skrócić trasę. Jedno i drugie wdrożyłem, a bonusem była możliwość zostawienia czołówki w domu i piękny przedwschód (?) Słońca, który też załączam (。◕‿‿◕。)
    Poleciałem trasą alternatywną, dodatkowo skróconą i od tyłu ( ͡º ͜ʖ͡º) i biegło się bardzo przyjemnie. Rześko - 7 stopni i chwilami mocny wiatr przypomniały mi, że kolejne letnie leniwe wybiegania czekają mnie dopiero za pół roku... Liczę na to, że jeszcze przynajmniej przez miesiąc pobiegam w krótkich ciuchach - w tamtym roku jeszcze w listopadzie długie portki i bluza czekały grzecznie w szafie...
    Nic to, miało być 15 a wyszło ledwo 9 - oby jutro prognozy się nie sprawdziły to jakoś nadrobię.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    28 452,18 - 15,71 = 28 436,47

    Nowy tydzień czas zacząć! Kot obudził grubo przed 4, więc nakarmiłem, wypuściłem i walnąłem się do łóżka jeszcze na te pół godziny. Tym razem budzik zadziałał idealnie, więc się zebrałem i o 4:45 wyruszyłem w trasę. Chłodne 11 stopni, parę godzin wcześniej zakończyła się trwająca pół dnia ulewa - było rześko i bezchmurnie. I ta pogoda ukazała przepiękny widok - sierp Księżyca i Wenus... Aż żal że aparat w telefonie taki słaby jest, chciałbym móc kiedyś dopłacić za opcję "wypas obiektyw+matryca"... Ale przynajmniej pod koniec mi się udało fajnie uchwycić razem ze wschodem Słońca (。◕‿‿◕。)
    Bieg wyszedł spoko, co prawda na początku lekkiej zadyszki dostałem ale potem poleciałem nową trasą - mniej górek, nieco dłużej - i już było lepiej.
    I byłoby super, gdyby nie to, że w najciemniejszym punkcie trasy zapatrzyłem się w ten Księżyc, z przeciwka nadjechał samochód, oślepił mnie (jechał na długich), a gdy mnie minął to przez chwilę mroczki tylko przed oczami miałem, zboczyłem z drogi, poślizgnąłem się na mokrej trawie i zjechałem do przydrożnego rowu pełnego pokrzyw xD
    Do teraz mnie piecze - przynajmniej zdrowy będę...
    Jutro muszę bardziej uważać i patrzeć pod nogi ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    28891,62 - 18,04 = 28873,58

    Wczoraj pisałem, że nic mnie nie powstrzyma od pobiegania dzisiaj. Przyszło dotrzymać słowa - szczęśliwie po czwartkowym postrzyknięciu nie było już prawie śladu.
    Wstałem weekendowo - obudzony przez koty nakarmiłem je, wypuściłem a potem zamarudziłem sobie w łóżku i ewakuowałem się dopiero, gdy młodszy syn przyszedł do nas tachając wszystkie przytulanki i żądając włączenia bajek ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Równo o 7 wyszedłem przed dom. Lekka mżawka, a niech se będzie. Ruszyłem w lekko zmodyfikowaną trasę - trochę mniejsze wzniesienia, nieco dłuższy dystans. Wybór zacny, bo biegło się bardzo przyjemnie i w dodatku szybciej niż zakładałem - a nogi w ogóle się nie męczyły. Minimalnie pobłądziłem w połowie trasy, ale udało mi się wydostać na właściwą ścieżkę i potem poleciałem już standardowo. Nowa trasa była szczególnie przyjemna przy powrocie pod górkę – ta sama różnica wysokości, ale dystans od pół km dłuższy. Lekka mżawka bynajmniej nie zamierzała zniknąć, zamiast tego przekształcając się w konkretny deszcz. W butach zaczynało chlupać, totalnie mnie przemoczyło - ale kilometry leciały a mi wciąż biegło się arcyprzyjemnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Na kilometr przed domem zatrzymałem się przy obwoźnym warzywniaku ci zrobiłem niezbędne zakupy na śniadanie. Reszta trasy poszła już w delikatniejszym tempie – Trzeba było donieść te 42 jajka w całości. Żeby nie zakupy i Późna pora, to bym pewnie jeszcze ze 40 minut pobiegał...
    Jutro przerwa, kolejny bieg w poniedziałek. Strasznie słaby ten tydzień, ledwo trzy biegi i 42 km - muszę się bardziej postarać przez resztę miesiąca. Miłego weekendu!

    pokaż spoiler #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    29030,96 - 13,30 = 29017,66

    Wszystko niby szło dobrze. Wstałem o czasie, szybko się zebrałem, pogoda była aż za dobra (temperatura - szok - 17°), chęci sporo. Wyjątkowo jasno - chmury odpuściły i jednak jest jeszcze spora rezerwa światła. Ruszyłem o 05:05 i wszystko wskazywało na to, że będzie całkiem miły trening - nogi wypoczęty, to nie brakowało, tempo rosło całkiem sensownie. Tak było fajnie aż do okolic 8. km, gdzie… dorwał mnie nie nerwoból. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Jeśli ktoś miał, to wie jak przesrane to jest. Jeśli ktoś nie miał – niech się cieszy. Generalnie jest to taki ból w plecach, że każdy oddech to paraliżujàcy ból, a pochylenie się lub wyprostowanie sylwetki człowiek planuje z wyprzedzeniem rozważając wszystkie za i przeciw... (╥﹏╥)
    Jakoś dotarłem - tych 5 km to było wyzwanie, w sumie sukces że pomimo wszystko biegłem a nie czołgałem się. To cholerstwo trzyma mnie do teraz, mam nadzieję że do rana puści i będę mógł pobiec.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    29203,93 - 11,12 = 29192,81

    Lepszy rydz niż nic.
    Według wszelkich prognoz o 5 rano miało padać. Dlatego, gdy obudziwszy się o 4:30 zobaczyłem mokre ulice ale bez towarzyszącego szumu deszczu - trochę się zmartwiłem, bo liczyłem na odrobinę lenistwa, ale szybko się zebrałem do wyjścia. No dobra, po drodze nakarmiłem kota i wrzuciłem do lodówki arbuza, coby był w sam raz po bieganiu - przez co wystartowałem dopiero równo o 5.
    Biegło mi się bardzo przyjemnie - ulice już schły, było przyjemne 15 stopni, wiatru brak, kałuż niewiele. Oczywiście ciemno aż do końca biegu - i tak już będzie do wiosny ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Początkowo planowałem 13 km, ale najpierw musiałem zmienić trasę bo powrót by prowadził dość ruchliwą drogą bez chodnika i z obficie zalanymi poboczami - decydując się na dodatkowe pół pętli przy jeziorku. Po chwili zaczęło lekko padać i stwierdziłem, że aż tak mi na tych dodatkowych 2 km nie zależy. Jak się okazuje - była to doskonała decyzja, bo jak tylko dotarłem do domu, to rozlało się jak z cerbera ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Dziś wieczorem squash i jutro rano sobie pośpię zamiast biegać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    29602,20 - 17,01 = 29585,19

    Słabo. Rano stwierdziłem, że można sobie pospać i zamiast żyłować dzisiaj i w poniedziałek to sobie po prostu pod wieczór coś więcej polecę - tym bardziej że sobota była intensywna, bo oprócz biegania nalatałem się sporo po mieście, skosiłem trawnik i dokładnie wyodkurzałem dom ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Dziś pogoda piękna, więc zabrałem dzieci na rowery do Puszczy Niepołomickiej. Nieco się to przeciągnęło, powrót o 18:30, obiad o 19... i tak docieramy do dzisiejszego biegu, który zacząłem o 20:00 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Niemal zawsze biegam na czczo. Czasem, wyjątkowo, parę godzin po posiłku. Ale niespełna godzinę po sutym obiedzie to już jakieś szaleństwo. Ruszyłem z wolna - nogi sobie radziły nawet nieźle, ale cała reszta ciała zdawała się mieć odmienne zdanie na temat mojego pomysłu na wieczór. Z każdą minutą, przy niemalże chwytającej kolce, czułem jak tempo ucieka - nawet na odcinkach z górki przyspieszałem znacznie wolniej niż powinienem. Po jakimś czasie nogi stwierdziły, że same tego bajzlu ciągnąć nie będą i w sumie nie ma co się starać ( ͡º ͜ʖ͡º) Szczęśliwie byłem akurat na tyle blisko domu, że się ewakuowałem i zamknąłem temat na 17 km.
    Krótko mówiąc - lepiej bym wyszedł nawet lecąc na głodniaka Ale i tak nie żałuję, wycisk był i jest dobrze, a teraz wsuwam pysznego, zmrożonego arbuza (。◕‿‿◕。) Może we wtorek rano zdążę przed deszczem, to jeszcze trochę będę do przodu w stosunku do planu miesięcznego.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    29929,99 - 23,79 = 29906,20

    Weekend, więc sobie pofolgowałem i wybiegłem o 6:15. Słońce już wysoko, przyjemne 11 stopni, bezchmurne niebo... i straszna niechcica. Przez pierwsze kilka km przełamywałem chęć skrócenia treningu, aż w końcu jakoś się rozkręciłem i już musiałem tylko się powstrzymywać od jego wydłużania ( ͡º ͜ʖ͡º) Dość długo miałem nadzieję na obronienie 5:00/km, ale górka mnie pokonała i skończyło się na 5:04/km - też ujdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Może jutro sobie odpocznę - z drugiej strony ma być piękna pogoda... sam nie wiem.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    29998,65 - 17,12 = 29981,53

    Tradycyjnie pobudka kotem - tym razem o 4:20, więc w sumie optymalnie. Ledwo się poruszyłem, a zegarek zaczął wibrować - "jak wstawać, to wstawać!" - no tom
    wstał...
    Nie planowałem jakichś szaleństw, więc i bez większego pośpiechu nakarmiłem sierściuchy, ubrałem się, sprawdziłem czy nic się nie sypie w robocie i tuż przed 5 ruszyłem w trasę. Brak chmur, dzięki czemu o 5 rano było znacząco jaśniej, niż wczoraj o 05:30. Najzabawniejsze, że mimo to lampy uliczne były włączone dużo dłużej niż wczoraj. WTF?
    Z początku szło źle. Coś mnie pobolewało w udach, ale przede wszystkim mściło mi się wczorajsze wieczorne szaleństwo, jak mi przyszły smaki na pizzę i piwko ( ͡º ͜ʖ͡º) Bebzol chlupał jak opętany, a ja tylko patrzyłem jak tempo spada poniżej akceptowalnego poziomu... Gdy dotarłem na szczyt wzgórza, spróbowałem przyspieszyć i szczęśliwie jakoś to wreszcie poszło. Przyspieszyłem to w miarę fajnego tempa, a potem, ku mojemu własnemu zdziwieniu, je utrzymałem niemal do końca. Jak lew walczyłem o utrzymanie tempa 5:00/km i koniec końcóiw udało się nawet zejść trochę poniżej ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ A przy okazji wybiegałem znacznie więcej niż planowane 13-14.
    Od jutra weekend, spróbuję jakichś dłuższych wybiegań.

    Edit: łohoho, jaki tłok o poranku na #sztafeta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @tolstyy00: w Krakowie na 100% jest czasówka. Gdy miasto miało jeszcze w przewadze stare lampy rtęciowe, to jakaś firma podjęła się na darmową wymianę na lampy sodowe, ale pod warunkiem że X lat miasto będzie im płaciło tyle samo, ile płaciło dotąd za utrzymanie oświetlenia ulicznego. Przy okazji była też mowa o zmianie ze zmierzchówki na czasówkę.
      I nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja uległa zmianie.
      Być może była po prostu awaria :)
      pokaż całość

    •  

      @enron mądrego to i miło poczytać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    30239,54 - 13,30 = 30226,24

    Znowu mnie kot przed 4 rano obudził. Jak go wypuściłem, drugi wykorzystał sytuację i znacząco zaskrzeczał przy pustej misce. Wracam do łóżka, a tu w międzyczasie wtrynił się młodszy syn z baterią przytulanek. Się położyłem na chwilę... i solidnie zasnąłem. Ten mały skurczybyk jest cholernie skuteczny w usypianiu... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Obudziła mnie któraś z kolei drzemka tuż przed 5 - zebrałem się szybko i wybiegłem dopiero o 5:20, przez co musiałem zredukować planowany dystans.
    Biegło mi się bardzo przyjemnie. Idealna temperatura (ok. 12 stopni), słaby wiatr, a deszcz chwycił ale tylko na króciutką chwilę. Mimo późnego startu było na tyle ciemno, że czołówka była niezbędna przez pierwsze pół godziny - zwłaszcza, że lampy uliczne były już wyłączone. Słońce wstydliwie wstawało za ołowianymi chmurami, które przepuściły jedynie złowieszczy pas krwistoczerwonej poświaty. Parę razy atakował deszcz, tylko po to by po kilkudziesięciu sekundach zniknąć - szczęśliwie nie potworzyły się większe kałuże. Po dniu przerwy biegło mi się z niesamowitą lekkością, nogi same niosły. Tradycyjnie przy powrocie pod górkę tempo zdechło, ale udało się obronić przynajmniej 5:00/km. Zakończyło się na grzecznych 13 km - nie narzekam, bo początek miesiąca zwiastował zdecydowanie gorsze przebiegi.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron ja najpóźniej kończę o 6.00 więc wychodzę i wracam w nocy. Dzisiaj to już była zagłada straszna. Start 3.45 ciemno pada i wieje. Przez pierwszą godzinę biegu miałem nadzieję że coś się zmieni. Zabrakło determinacji i skróciłem trening.

      @jaki_taki_login: no o 6:00 to już prawie świta. Czy może nie "już" a "jeszcze" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Niezły dzik jesteś, o takich porach to mi się nie chce biegać - raz tylko zaliczyłem takie szaleństwo że wybiegłem jakoś o 3:10 bo chciałem dotrzeć 10km za miasto na moment kulminacyjny zaćmienia Księżyca (ʘ‿ʘ) Było warto, ale sporadycznie przejeżdżający kierowcy byli nieźle posrani widząc z oddali pośrodku niczego postać w kamizelce odblaskowej (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
      pokaż całość

    •  

      @enron: Jakiej czołówki używasz? Biegam przeważnie około 20 w parku w którym nie ma oświetlenia no i niestety o tej godzinie już kompletnie nic nie widać.

      @umbesabro: swego czasu używałem Petzl Tikkina (czyli najmniejszy model) i byłem dość zadowolony. Swego czasu, bo potem miałem przymusową przerwę od biegania, remont na strychu przy którym jej używałem, potem lato więc czas bez czołówki... i ją zgubiłem - leży gdzieś w domu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Natomiast na kolejny sezon kupiłem najbadziewniejszą czołówkę w Biedrze za 19zł. I... dobra jest :) Ma jakiś drobny feler, przez który parę razy rozładowała mi baterie przez noc mimo że nie była włączona - od tego czasu na wszelki wypadek wysuwam jedną z trzech baterii i już nie ma problemu. Świeci dobrze, można by rzec że wręcz za dobrze - nowe znaki drogowe są oślepiająco jasne przy niej (ʘ‿ʘ)
      No i w porównaniu do Tikkiny ma zaletę - baterie są z tyłu a lampka z przodu, dzięki czemu jest to lepiej wyważone. Do tego jest górny pasek, który może sprawia że gdy biegam w czołówce bez czapki to po jej zdjęciu wyglądam jak niedorobiony irokez w negatywie ale za to wszystko leży bardzo stabilnie. Przy Tikkinie, która miała baterie w sobie i nie miała górnego paska miewałem problem przy deszczu - na poliestrowej czapce potrafiła się przesuwać i spadać mi na czoło, co mocno wkurzało. Podejrzewam, że wcześniej czy później ta biedronkowa mi padnie bo się rozwali kabelek łączący baterie z lampą - ale w sumie już niemal dwa lata działa, więc warto było.
      A ogólnie co do biegów nocą - zakładam siatkową kamizelkę odblaskową, na to pas odblaskowy (taki jak miewają motocykliści), na łeb czołówkę, czasami na tył pasa odblaskowego mrugające światełko rowerowe i do tego czasami odblaski nad butami. Według relacji znajomego wygląda to z daleka jakby jakieś ufo się zaczaiło by porwać niewinną ofiarę ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale działa doskonale - samochody już z daleka zmieniają z długich na krótkie, wszyscy mijają mnie w bezpiecznej odległości...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    30417,56 - 18,21 = 30399,35

    Wczoraj rano dopadł mnie leń i o 5 przewróciłem się tylko na drugi bok. Cóż, czasem trzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dzisiaj dla odmiany obudziłem się jeszcze przed budzikiem - chyba za sprawą kota, bo podejrzanie szybko się obok mnie pojawił gdy wstałem z łóżka i ekspresowo się teleportował w okolice miski. Niespiesznie się zebrałem i o 4:50 wyruszyłem w trasę.
    Po raz pierwszy od zimy musiałem wziąć czołówkę nie po to, żeby być widoczny ale po to, żeby w ogóle widzieć gdzie biegnę - dopiero po godzinie biegu z czystym sumieniem zdjąłem ją z głowy... Niestety z podziwiania wschodu Słońca też nic nie wyszło, bo ciężkie chmury jedyne co zaoferowały to mżawkę pod koniec biegu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Biegło się lekko i przyjemnie, ale tempo pozostawiało sporo do życzenia - cóż, widocznie taka forma dziś i już ¯\_(ツ)_/¯
    Jutro znowu dzień przerwy, oby w czwartek nie lało. Ciężki ten wrzesień, ale jakoś póko co daję radę wyrobić plan.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @enron o której chodzisz spać, żeby się samemu obudzić przed 5?

    •  

      @enron: Porównywałeś z innymi? Jakieś znaczące przewagi nad Endomondo?

      Wybrałem losowo gdy zaczynałem przygodę z bieganiem, ale jestem zadowolony. Na początkowym etapie co chwila motywował gratulując z okazji pokonania kolejnych barier, a teraz po prostu robi swoje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Do tego ma za darmo praktycznie wszystko i jest bardziej konfigurowalny w porównaniu do endomondo. Endo jakoś mi nie podeszło jak się przymierzyłem.

      Do czego się przygotowujesz, że takie dystanse robisz? :)

      @heavelock: a w sumie do niczego, wolę biegać dalej niż bliżej bo jestem wtedy bardziej zrelaksowany... Biegi poniżej 10km pozostawiają mi straszne uczucie niedosytu, optimum to tak 13-16km, ale najbardziej mi podeszły treningi w górach z dystansem rzędu 30-40km, czysta przyjemność okraszona do tego pięknymi widokami (。◕‿‿◕。)
      Z celów to niby chcę zrobić 3k w 2017, ale to raczej spokojnie zaliczę. Natomiast ostatnio wpadł mi do głowy szalony pomysł by się szarpnąć na Maraton Beskidy - 1296m przewyższeń. Nie wiem czy dam radę i czy w ogóle się na to szarpnę, ale im bardziej o tym myślę tym bardziej mnie kusi (ʘ‿ʘ)

      @morgahard: różnie, z reguły jak już wykąpię dzieci to jakieś tam winko z żoną i koło 23 śpię. Ale bywa, że zasypiam dopiero koło północy - wtedy jest ciężko ze wstawaniem przed 5, ale nie ma rzeczy niemożliwych ( ͡º ͜ʖ͡º)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    30759,36 - 21,11 = 30738,25

    Rano lało jak z cerbera - zresztą zgodnie z prognozami. Te same prognozy początkowo zapowiadały, że będzie ostro lać cięgiem do wtorku - ale rano dały lekką nadzieję, że pojawi się za dnia suche okienko. No i szczęśliwie, po załatwieniu sklepowych wypraw za szkolnymi pierdółkami dla dzieci o 14 mogłem się przebrać i ruszyć w trasę.

    Mogłem. Ale mnie leń dopadł... zaległem na łóżku i pewnie bym zasnął... gdyby nie młodszy syn, który przetoczył się po mnie z impetem - uświadamiając że w ten sposób raczej nie odpocznę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Westchnąwszy, z wielką niechęcią zwlokłem się z łóżka, założyłem biegowe ciuchy i niczym skazaniec wyszedłem przed dom. Żeby nie świadomość, że jest już wrzesień i trzeba korzystać z każdej okazji gdy nie pierze żabami to bym chyba spasował.
    Było sucho, chłodno (12 stopni) i umiarkowanie wietrznie - w sumie całkiem zachęcające warunki - i choć z początku szło mi słabiutko (tempo zauważalnie słabsze od 5:00/km), to gdy już pokonałem początkową górkę to powoli zacząłem się rozpędzać. Jak na początku miałem myśli, by zamknąć trening w okolicach 10 km, tak powoli niechęć do dalszych kilometrów zaczęła mi mijać i zboczyłem na dłuższy wariant trasy. Gdy już przy 10. kilometrze miałem opcję dociągnięcia do 13, biegło się na tyle miło że wybrałem wariant z dodatkową 4 km pętlą - a potem już postanowiłem dokręcić różnymi bocznymi uliczkami do dystansu półmaratonu. I w sumie bardzo się ucieszyłem, gdy mimo całej tej początkowej niechęci, słabego startu, deszczu który w międzyczasie się rozpadał i umiarkowanego wmordewindu udało mi się obronić średnie tempo 5:00/km i domknąć całość w 1h45m z groszami ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Może dlatego, że - nie wiem skąd - w głowie zagrał mi ulubiony przeboj dzieciństwa - Itdy Bitsy Teenie Weenie Yellow Polkadot Bikini, którego jako pięciolatek słuchałem pasjami, na przemian z "Parostatkiem" Krawczyka (ʘ‿ʘ)
    Jak jutro pogoda będzie łaskawa, to może uda się rano jakieś grzeczne 10-11 km przebiec... No chyba że mnie leń dopadnie

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    30870,15 - 21,50 = 30849,65

    Wrzesień zacząłem kiepsko. Obudziłem się wczoraj z tak bolącym i króliczoczerwonym okiem, że o założeniu szkieł kontaktowych mogłem tylko pomarzyć - a i samopoczucie pozostawiało wiele do życzenia... Odpuściłem bieganie i resztę dnia spędziłem w okularach, zakrapiając oczy różnymi specyfikami. Pomogło.
    Dziś rano koty mnie obudziły o 4. Zwlokłem się półprzytomny, nakarmiłem, a że za oknem było nadal czarno to nie spieszyłem
    się z wyjściem tylko postanowiłem przypilnować starą kotkę żeby ją wyrzucić zanim się przeje i narobi pod siebie.
    Zasnąłem, zaspałem do 7 a kotka się w międzyczasie zesrała. Super plan bulwo xD
    Nie było innego wyjścia, po pracach domowych pobiegłem w samo południe.
    Biegło się całkiem dobrze - brak Słońca ale i brak deszczu, wmordewind umiarkowany. Jakoś dziwnie w okolicy 13. km dostałem wyraźnego przyspieszenia - wysiłek ten sam, a tempo wyraźnie wzrosło, puls też poszedł w górę. Nawet lecąc pod górę widziałem, że wyraźnie jest lepiej niż zwykle - kij jeden wie dlaczego ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Zapowiada się słaabiutki początek miesiąca. Jutro leje i BYĆ MOŻE trafi się okienko bez deszczu, poniedziałkowy i wtorkowy poranek to masakra na mokro... Ciężko będzie to nadrobić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    31152,85 - 10,77 = 31142,08

    Tak, wiem - miałem odpocząć. No ale jak żona po przebudzeniu pyta "a może biegając kupiłbyś bułki?" to jakoś głupio odmówić, szybko sobie przeliczyłem że odpocznę w niedzielę, najpóźniej w środę... No i śmigłem sobie o 5:30 takie bardzo grzeczne 10 z hakiem - w sumie to niemal jak odpoczynek ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Jakoś na początku szło gorzej, ale potem z górki przyspieszyłem i już tak się mniej więcej utrzymało, oczywiście do czasu gdy trzeba było wrócić na moje wzgórze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Mimo późnego startu mało brakowało, a nie złapałbym wschodu Słońca - cóż poradzić, zima idzie. Ale coś tam obfociłem :)
    Czyli koniec końców sierpień zamykam wynikiem 414 km ze średnią 5:02/km.
    Od września już będzie ciężej - pogoda nie będzie taka łaskawa, już weekend zapowiada się nieciekawie (10 stopni i deszcz) ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    A z fotek to dzisiaj panorama na północ od Krakowa - Raciborowice, Batowice, a i os. Piastów się załapało.

    Edit: cholera, sieć mi przycięła, dodało się dwa razy i muszę jutro odjąć ヽ( ͠°෴ °)ノ

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    31268,89 - 20,50 = 31248,39

    No i się udało - zaliczone 403 km w sierpniu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ W połączeniu z lipcowymi 424 km mam za sobą najintensywniejsze wakacje w życiu... Niby mógłbym jutro jeszcze z 10-15 dobić, ale przyda się trochę odpoczynku - przez ostatnie 7 dni zrobiłem prawie 148 km i chyba na razie wystarczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Cel 3000 km w roku wygląda teraz nie tak źle jak w połowie roku - zostało jeszcze tylko 900 km do zrobienia w 4 miesiące.

    Rano wstałem już dość uczciwie, z mocnym postanowieniem że wybiegnę wcześniej.

    TAKIEGO WAŁA.

    Kotka-staruszka dostała w nocy takiej sraki, że przez 20 minut latałem po domu i sprzątałem, przeklinając pod nosem. Wybiegłem dopiero o 5:20.
    Biegło się miło, aczkolwiek nabite przez tydzień kilometry zaczęły dawać się we znaki. Mimo 12 stopni było jakoś rześkawo, po raz pierwszy od dawna zaczęły mi marznąć dłonie. Nie przejmując się specjalnie tempem, cieszyłem oko wschodem Słońca, myślałem o niebieskich migdałach i leciałem przed siebie (。◕‿‿◕。)
    A w głowie uparcie Pan Kleks mi śpiewał o Poradniku Młodego Zielarza - w sumie bardzo w temacie.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    31456,91 - 20,03 = 31436,88

    Sierpień ma się ku końcowi - o 5:30 było już tylko 12 stopni i generalnie dość rześko. Na wschód Słońca trzeba było trochę poczekać, ale warto było - pic rel. (。◕‿‿◕。)
    Bieg bardziej na dystans niż na tempo - ot taki relaksacyjny, z paroma przystankami na fotkę czy kupienie bułek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wyszło grzeczne 20 km, ostatni kilometr nieco delikatniejszy bo akurat była okazja i jajka kupiłem. Tak, udało się dostarczyć całe ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Prognozy pogody są budujące, niech dalej będzie tak fajnie!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    31683,48 - 24,41 = 31659,07

    No i niestety już powrót do Krakowa. Na trzy dni mam "urlop od rodziny” ( ͡º ͜ʖ͡º) więc dzisiaj sobie niespiesznie wstałem, spokojnie nakarmiłem koty, a gdy już było na tyle jasno by nie brać czołówki - wyszedłem o 5:30 na bieganie. Jako że nic mnie nie goniło, zamierzałem sobie przebiec kilkanaście km - albo więcej, jeśli będą chęci.
    Chęci były. Jakoś się zapętliłem wokół zbiornika na Dłubni i okrążyłem go aż trzy razy, po czym jeszcze mnie wzięło na powrót dłuższym wariantem trasy ;) Tempo może nie powalało, ale było w sumie lepiej niż się spodziewałem po weekendowych wybieganiach. W sumie nic niezwykłego, biorąc pod uwagę że jednak jest tu „nieco” bardziej płasko niż przy podbiegu przez Grzechynię ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Na początku biegło się super, ale im później tym gorzej… i to bymajmniej nie przez nogi, ale po prostu ruch samochodowy zaczął być już dość uciążliwy ( ͡° ʖ̯ ͡°) Gdy już dochodziła 7 rano, ciężko mi było przez dłuższy czas zmienić podczas pętli stronę drogi po której biegnę, a i samochody mijające mnie co parę sekund nie były zbyt fajnym akcentem. Cóż, mam kolejny dowód na to że jednak to właśnie 5 rano jest najlepszym czasem by zacząć bieg (ʘ‿ʘ)
    Wschód Słońca uchwycony, ale jednak wolałem te w górach albo nad morzem… Natomiast biorąc pod uwagę że dzisiaj wschód był o 5:50, to wygląda na to że za 2-3 tygodnie wschód sobie pooglądam po zakończonym biegu, a w kolejnych tygodniach to na czołówce będę musiał lecieć cały dystans. Swoją drogą, moje pierwsze zimowe przeloty gdzie miałem na sobie tylko jakąś odblaskową opaskę to była niezła głupota - z reflektorem na łbie jest zdecydowanie bezpieczniej.

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    32051,69 - 23,50 = 32028,19

    Bieganie w #gory to naprawdę nadbieganie ( ͡º ͜ʖ͡º) Mordęga wspinaczki, czyste powietrze, piękne widoki a potem w nagrodę dłuuuuuga droga z górki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pobiegłem podobną do wczorajszej trasą przez Grzechynię pod szczyt Witkówki. Z ambitnych planów by ruszyć tuż po 6 i zrobić parę dodatkowych kilometrów nic nie wyszło - o 5:50 obudził mnie nie budzik a sakramecko gwałtowna burza - ściana deszczu i pioruny co chwilę. Szczęśliwie szybko przeszła i o 6:40 mogłem wybiec.
    Szło słabiej niż wczoraj - niespecjalnie mnie to zaskoczyło, liczyła się przyjemność z biegu. Mgła podnosząca się z przemokniętych łąk i typowa niedzielna cisza tworzyły bajkową atmosferę i zachęcały do dalszego biegu. (。◕‿‿◕。)
    Na szczycie tradycyjnie fotki i potem sprint z górki prosto do domku.
    Dziś już niestety powrót do Krakowa, szkoda...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    32204,72 - 23,60 = 32181,12

    Makowski weekend... Tym razem sobie odpuszczam jakieś 30+km trasy, postanowiłem grzecznie 2x20km śmignąć. A jak Maków, to bez Grzechyni ani rusz ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Tyn razem o 6:45 poleciałem do warowni Natanka i z powrotem. Szło mi średnio, jakiś zmęczony byłem - ale uparcie drałowałem pod górę, w końcu 444m przewyższeń same się nie zrobią... Wysiłek rekompensowały piękne widoki - warto było się męczyć (。◕‿‿◕。)
    A potem szalony bieg z górki, z drobną modyfikacją trasy żeby po drodze zakupy zrobić.
    Jutro pewnie podobna trasa (ʘ‿ʘ)

    Tu widok w stronę Makowa

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    32351,21 - 20,20 = 32331,01

    No I nadeszła ta chwila. Wybiegłem o 05:05 i było tak czarno, że nie miałem wyjścia – musiałem założyć czołówkę i pas odblaskowy. Przez dobre 20 min czołówka byłam po prostu niezbędna – mimo, że była czarna noc, lampy uliczne były już od dawna wyłączone. Oczywiście po 40 minutach musiało to dziwnie wyglądać - jasno a jakiś maniak z czołówką na łbie leci, może się spóźnił do kopalni? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Poleciałem nieco inną trasą, bo zorientowałem się, że kiosk w którym mam odebrać paczkę stoi w takim miejscu, że za chiny nie uda mi się tam zadnia zaparkować. Dawno nie biegłem w okolice Zalewu Nowohuckiego i trochę mi niedoszacowałem odległość, zresztą ostateczną decyzję by tam biec podjąłem dopiero po kilku km biegu... no i wyszło mi "trochę" więcej niż zwykłem robić w dzień powszedni przed śniadaniem. Nie ma to jak na dzień dobry pożegnać 1700 kcal ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Ale biegło się bardzo fajnie, mimo że trochę wolniej niż wczoraj. Trzeba przyznać, że Zalew Nowohucki ma swój urok o tej porze - płaski jak stół, zaledwie 4 wędkarzy...
    Fajnie było zmienić trasę, ale chyba jednak pozostanę przy swojej stałej - mimo wszystko po wsiach jeździ zdecydowanie mniej aut, o tramwajach nie wspominając. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

    •  

      @niewiem1979: wydaje mi się, że z samego kilometrażu kontuzja się nie zrobi - jak ktoś regularnie biega np. 250km to dorzucenie dodatkowych 50 niewiele zmieni. Co innego jak ktoś normalnie biega 2x mniej albo np. uprze się, żeby w 3/4 miesiąca nadrobić nie wiadomo ile, ostro przyspieszy itd.
      No i co innego gdy ktoś przebiega 300km/miesiąc ze średnią 5min/km a co innego przy np. 7min/km :)

      +: Akkarin
    •  

      @Kinja: dzięki, miło to słyszeć :)

      +: Kinja
    • więcej komentarzy (10)

  •  

    32 432,67 - 15,43 = 32 417,24

    Straszliwie mi się nie chciało. Odwlekałem start jak się dało, ale koniec końców o 5:40 wystartowałem. W miarę rześko, ale nie zimno. Wschód Słońca tak późny, że i tak go złapałem… i jakoś po 2. km zaczęło mi się dobrze biec i lekko przyspieszyłem. Powietrze zaskakująco czyste jak na Kraków - trzeba chłonąć póki przed końcem wakacji jest trochę mniej samochodów. Poranne mgły leniwie się snuły po łąkach, a normalnie doskonale widoczne wzgórza na północy zgrabnie się ukryły przed wzrokiem Krakowian. Ze szczególną uwagą minąłem miejsce, w którym się przedwczoraj pokiereszowałem - nie mam zielonego pojęcia jak ja się mogłem tam potknąć… Nic to, kolejne opatrunki jakoś dają radę ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Na weekend zapowiada się ładna pogoda - wybieram się do Makowa, więc będzie gdzie biegać a i widoczki będą zacne (。◕‿‿◕。) Ale póki co, to jeszcze jutro trzeba po Krakowie się z rana przelecieć.

    Edit: hm, bot @Akuku69 się popsuł. Ale sztafeta widzę liczy poprawnie...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    32780,28 - 14,21 = 32766,07

    Po dwudniowej przerwie nareszcie upragnione bieganie. Wczoraj nic z biegania nie wyszło - główne buty po sobocie nadal były mokrusieńkie, rezerwowe w nocy oszczał kot (nie wiadomo czy uda się odratować, tak cuchną), a jakoś o 5 rano nie chciało mi się szukać w piwnicy lidlowych paści - "kapci ostatniej szansy" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wyleciałem dziś późno - o 5:30... niedobrze, coś nie mogę się skutecznie przestawić na wczesne wstawanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Ale biegło się fajnie - z górki nadgoniłem tempo i potem nawet wracając udało mi się je w miarę podtrzymać. I było super aż do 11,5km gdzie się jak idiota potknąłem o krawężnik i koncertowo wypier* prosto na asfalt. Łokieć zdarty solidnie, nadgarstki nieco przeszorowane, kolano lekko oberwało... Z planowanego dodatkowego kilometra zrezygnowałem i poleciałem prosto do domu. Dobrze że apteczka solidnie wyposażona - woda utleniona, octanisept i oxycort w akcji i jakoś to będzie. Żona już nawet nie komentowała tylko westchnęła...
    Jutro znowu przerwa, od czwartku biorę się do roboty ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @enron: biegałem z taką bez zapięcia tylko wsuwne kieszonki i mi wlasnie z niej telefon wypadł i od tego czasu biegam z telefonem w ręku (╥﹏╥) mam nerke z asicsa tez fajna wygodna i lekka ale zawsze jak z czyms biegam dookoła pasa do mam w głowie dyskomfort, że coś się rozepnie, wypadnie.... rozumiesz.

    •  

      @thatguy93: piszę o takim prymitywnym modelu: https://www.decathlon.pl/saszetka-na-smartfon-id_8297581.html
      Od ponad roku biegam z tym niemal codziennie (i po każdym biegu piorę), w różnych warunkach - nigdy mnie nie zawiodło :) Ludzie piszą, że kiepskie bo nie trzyma ustawionej długości paska - a ja na to po prostu w drugi dzień po zakupie ustawiłem i zawiązałem supeł, trzyma się do dziś ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ma dobry zamek, czego nie można powiedzieć o wielu tanich nerkach. W sumie nie widać śladów zużycia. Polecam.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    33 517,19 - 30,69 = 33 486,50

    Czołem Maków, Grzechynia, Stryszawa, Sucha bez Kicka! Dzisiaj po uwzględnieniu prognozy pogody i planów uznałem, że najlepszym wyjściem będzie długi popołudniowy bieg łącznie za sobotę i niedzielę. Co prawda dwoma średnimi biegami mógłbym ugrać parę km więcej, ale chyba musiałbym być szalony, żeby sobie odmówić przyjemności śmignięcia 30km z 530m przewyższeń po tej pięknej okolicy (。◕‿‿◕。)
    Plan był taki, by zdążyć przed główną falą deszczu. Oczywiście fala deszczu miała własny plan i rozlało się w momencie, gdy założyłem komplet ciuchów. Po ponownym zerknięciu na prognozę uznałem, że skoro ma lać przez najbliższe 24 godziny to muszę biec albo odpuścić. Odpuścić. Zdjąć z siebie czyste ciuchy bieganiowe? No bez jaj... pobiegłem prosto w deszcz ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Biegło się... bosko! Średnia mi spadła do 5:00 min/km dopiero na 10. km i 300m pod górę, deszcz cudnie szumiał i równocześnie chłodził ciało, zapach przesiąkniętej wodą trawy i ściółki leśnej pieścił nozdrza a widok parujących wokół gór idealnie uzupełniał kompozycję do taktu grającego w głowie Eine Kleine Nacht Musik...
    I mimo, że od 13. km było już praktycznie tylko z górki a deszcz zelżał, to najmilej wspominam właśnie ten pierwszy etap i wspinaczkę niemal pustymi drogami (ʘ‿ʘ)
    Przemokłem do ostatniej nitki, po drodze wyschłem a potem znowu dolało i przemoczyło mnie ponownie. W sumie nic mi nie przeszkadzało aż do okolic 25. km, gdzie stopy zaczęły mi szorować w okolicach haluksów - podejrzewam, że gdybym biegł kolejne 10-15 km to bym się dorobił odcisków i bąbli. Cóż, widać nie bez powodu mam awersję do chlupotu w butach ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Do 25. km wyszło średnie tempo 5:02/km, co było miłym zaskoczeniem. Potem, przez to ocieranie i ogólny zjazd sił (i pewnie paliwa) zwolniłem, by skończyć ze średnią 5:08 min/km - póki co mój rekord ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Jutro odpoczynek, od poniedziałku znowu bieganie o poranku.
    Dla odmiany #pokazuchachanamokramorde

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszmakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    33646,14 - 11,62 = 33 634,52

    Znowu mi się trochę zaspało, ale za to mogłem w idealnym miejscu zobaczyć śliczny wschód Słońca (。◕‿‿◕。) Poza tym biegło się doskonale, utrzymałem znośne tempo - same plusy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ćwierć arbuza zeżarłem z marszu, teraz kąpiel i śniadanie. Miłego dnia Mirki i Węgierki!

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    33996,96 - 10,85 = 33986,11

    Zaspałem straszliwie, wyruszyłem dopiero o 5:40. Trzeba było skrócić i przyspieszyć - nawet się udało.
    Pulsometr znowu świruje ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow

    źródło: embed.jpg

  •  

    34073,51 - 14,27 = 34059,24

    Stało się, wróciłem do Krakowa. Dwa dni przerwy w bieganiu - w poniedziałek cały dzień w podróży i ok. 16 km przespacerowanych po Ustce i Gdyni, we wtorek... spałem. Odespałem chyba cały urlop - wstałem o 7 wypuścić kota, zasnąłem, po śniadaniu znowu zasnąłem... Nie wiem czy kiedyś tak miałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dzisiaj biegło się fajnie - wyleciałem o 5:20, a i tak było to grubo przed wschodem Słońca (picrel). Od razu zatęskniłem za nadmorskim bieganiem - powietrze przesiąknięte spalinami ( ͡° ʖ̯ ͡°) W okolicach 3. km zaatakowała mnie kolka i wrednie trzymała przez ponad 2 km - szczęśliwie się nie dałem i w końcu ustąpiła ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
    Najbliższe dni zapowiadają się nieźle pogodowo, może trochę się uda pobiegać.
    Pulsometr zaczął grzecznie liczyć - czyżby żel EKG miał aż takie znaczenie?

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    34676,87 - 12,13 = 34664,74

    No i mój ostatni bieg po Ustce ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Jutro już szał pakowania i wyjazd, poza tym mokre ciuchy by się ukisiły w bagażu - no żywcem nie ma jak. Było fajnie, przez 12 dni udało się nabić 174km - dzisiaj nieco skróciłem, bo morze było na tyle wzburzone że fale zalewały zachodnią główkę portu i sobie odpuściłem bieg na drugą stronę. I po raz pierwszy byłem sam na wschodniej główce - tak to zawsze było kilku wędkarzy i turystów.
    Pogoda dzisiaj dość nierówna - jak wybiegałem to wszędzie wisiały ciężkie deszczowe chmury, potem było piękne błękitne niebo, a po chwili spadł deszcz ( ͡º ͜ʖ͡º) Teraz znowu ładnie, ale chmury tak zapierdzielają po niebie że nie wiadomo jak będzie za 5 minut... I tak idziemy na plażę, choćby pospacerować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Będzie mi brakowało tego szumu fal, czystego powietrza - a nawet tego jazgotu mew...

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszustka
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    34 833,17 - 16,34 = 34 816,83

    Burza przyszła, ledwo liznęła Ustkę i poszła. Słuchając o zniszczeniach na Kaszubach cieszę się, że jedyne co u nas ten front przyniósł to ciężkie chmury po horyzont...
    Pobiegłem sobie luzacko, jakoś te ostatnie dwa dni urlopu zamierzam raczej przebiegać w takim tempie. No w końcu urlop, nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszustka pokaż całość

    źródło: embed.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #enronczlapie

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:1