•  

    Ewolucja zaczęła się, bo samiec nie chciał już słuchać trajkotania samicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #ewolucja #heheszki #humorobrazkowy #przegryw #p0lka

    źródło: scontent-frt3-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Jest takie przekonanie, że kwiaty i zapylacze są niejako stworzone dla siebie. Nic bardziej mylnego. One są wynikiem ewolucji opartej m.in. o mutacje i selekcję naturalną (dobór naturalny): przypadek i konieczność.
    Dla ewolucji roślin kwiatowych również ważne co zapylanie jest i było także okradanie kwiatów. Warto pamiętać, że pasożytnictwo, a zatem i eksploatacja jest najpowszechniejszą formą interakcji w przyrodzie. Co nie znaczy, że sieci mutualistycznych powiązań nie były i nie są mniej ważne dla procesu ewolucji.

    #cytatnadzis Cytat na dziś.

    "Powszechnie uważa się, że relacje z zapylaczami to jeden z czynników, które mają ogromny wpływ na ewolucję roślin. Warto jednak pamiętać o drugiej stronie tej zależności, także okradanie kwiatów jest ważnym czynnikiem kształtującym fenotyp roślin. W przypadku złodziei korzyść jest oczywista, rośliny są dla nich źródłem pokarmu."

    Dr hab. Marcin Zych prof UW.
    OKAZJA CZYNI ZŁODZIEJA, CZYLI O KWIATOWYCH DYLEMATACH ROŚLIN

    Zapraszam na #podcast Radio Warroza i odcinek o "Ewolucji zapylania kwiatów" z prof. Marcinem Zychem
    https://pod.fo/e/ad063

    Za zdjęciu: Szachownica kostkowata z widocznymi organami płciowymi, fot: Mark Kent

    #polskipodcast #owady #ewolucja #biologia #ekologia #paleontologia #ligamozgow #liganauki #gruparatowaniapoziomu #radiowarroza #podcast #dawkins #nauka #kosmos #kwiaty #pszczoly #pszczelarstwo
    pokaż całość

    źródło: 1.bp.blogspot.com

  •  

    Druga część serii #pszczeleparazyty , gdzie omawiam pasożyty pszczół (a w tym wypadku os) z fotografii z kalendarza Dzicy Zapylacze. W styczniu przyglądamy się gąsienicznikowi: cymonek klecankowiec, który jest sprytnym ancymonkiem wobec swoich gospodarzy: os klecanek.
    https://youtu.be/SObkerIdJGU

    Kupno kalendarza do 17 stycznia do 24:00: https://tipeo.pl/warroza
    Strona Radio Warroza: https://warroza.pl
    Słuchaj Radio Warroza: https://podfollow.com/warroza/view
    Strona Dzicy Zapylacze o Cymonku: https://dzicyzapylacze.pl/polistes-nimpha-klecanka-polna/

    #radiowarroza #owady #biologia #pasozyty #ekologia #ewolucja #dawkins #zapylacze #pszczoly #pszczelarstwo #nauka #gruparatowaniapoziomu #ligamozgow #liganauki #nauka #fotografia #dzicyzapylacze
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Z cyklu piękny projektoid #pieknyprojektoid.

    Oto przed Państwem jej wysokość przepiękna bakteria Ideonella sakaiensis zamieszkująca plastisferę (nowoczesną biocenozę organizmów zamieszkujących plamy śmieci w zbiornikach wodnych m.in. plastikowych). Zdolna jest efektywnie metabolizować i rozkładać PET (politereftalan etylenu) używanego m.in. do produkcji popularnych butelek. Przez technologicznego Homo sapiens została już zmodyfikowana inżynierią genetyczną w celu zwiększenia zdolności do rozkładu PET, z którego czerpie energię do życia, a w 2016 udało się wyizolować z niej jeden z enzymów odpowiedzialnych za rozkład PET. Nazwany o dziwo: PETazą.

    http://cdn.sci-news.com/images/enlarge2/image_3693e-Ideonella-sakaiensis.jpg
    Co jakiś czas Warroza przedstawia zdjęcie ciekawego organizmu lub krótką ciekawostkę o nim. Jeśli chcesz to śledź tag #pieknyprojektoid

    Neologizm projektoid oznacza, że obiekt żywy nie jest zaprojektowany, choć może wyglądać i działać na pozór jakby był.

    #biologia #ekologia #nauka #ligamozgow #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ewolucja #dawkins #radiowarroza #ciekawostki #gmo
    pokaż całość

    źródło: cdn.sci-news.com

  •  

    Jakiś czas temu @Megachilidae autorka bloga Dzicy zapylacze przysłała Warrozie na prezent specjalną dedykowaną wersję kalendarza na rok 2021. Tym razem nie z różnymi samotnymi pszczołami zapylającymi, jak zwykła to czynić, a ze swoimi pięknymi fotografiami różnych pasożytów pszczół. Pomysł ten jest tak uroczy, iż Warroza uznała, że warto podzielić się z innymi tymi fotografiami, a nie tylko chomikować dla siebie, a przy okazji opowiedzieć o pasożytach, które kalendarz przedstawia. A może nawet ktoś z czytelników i słuchaczy Warrozy zechce mieć takie kalendarz u siebie?

    Powstał więc pomysł na 13 filmików publikowanych raz na miesiąc w 2021 roku, opowiadających o 13 gatunkach pasożytów pszczół samotnych. Filmiki będą w nowoczesnej formie mediów społecznościowych, czyli maksymalnie 60-sekundowe. Warroza musi przyznać, że nie tak łatwo zmieścić się w minucie. Będą publikowane pod tagiem #pszczeleparazyty . Zainteresowanym polecam śledzenie / obserwowanie tego tagu. Na pierwszy ogień idzie zdjęcie okładkowe, czyli pszczoła koczownica (Nomada). Zapraszam.

    W ramach wsparcia działalności podkastu Radio Warroza przez Dzicy Zapylaczeopis odnośnika otrzymałem zgodę na wykorzystanie zdjęć autorki tego bloga do dodatkowych egzemplarzy kalendarza. Jeżeli ktoś ma ochotę nabyć taki kalendarz, to poniżej znajduje się odpowiedni link. Pieniądze (ok. 10 zł z każdego kalendarza) będą przeznaczone na dalszą działalność podkastu Radio Warrozaopis odnośnika. Możliwość zakupu istnieje do dnia 17 stycznia do godziny 24:00, czyli okrągły tydzień, pod tym linkiem: https://tipeo.pl/warroza Kalendarz kosztuje 49,2 zł brutto łącznie z przesyłką. W opisie proszę koniecznie napisać swój aktualny mejl.

    Kupno kalendarza do 17 stycznia do 24:00: https://tipeo.pl/warroza
    Strona Radio Warroza: https://warroza.pl
    Słuchaj Radio Warroza: https://podfollow.com/warroza/view
    Strona Dzicy Zapylacze: https://dzicyzapylacze.pl

    UWAGA!!! Specjalnie dla portalu Wykop i tagu #dzicyzapylacze robię #rozdajo, które trwa do godziny 18:00 dnia 11 stycznia 2021 roku, czyli przed dobę. Z pośród wszystkich, który zaplusują ten wpis będzie rozlosowana nagroda w postaci jednego kalendarza w prezencie.

    #radiowarroza #owady #biologia #pasozyty #ekologia #ewolucja #dawkins #zapylacze #pszczoly #pszczelarstwo #nauka #gruparatowaniapoziomu #ligamozgow #liganauki #nauka #fotografia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Hełmce, prusaki i karaczany - Kacper Jerzy Piwowarek

    https://www.warroza.pl/2021/01/helmce-prusaki-karaluchy.html

    Zapraszam na kolejny odcinek Radio Warroza. Rozmawiamy o synantropizacji i synurbizacji owadów, czyli takich populacjach, które korzystają na wpływie cywilizacji człowieka i dostosowują się do wysoko zurbanizowanego i przemysłowego środowiska mocno przekształconego przez społeczeństwo kulturalnej nagiej małpy technologicznej. Omawiamy więc biologię hełmców, czyli karaczanów i ich pokrewieństwo z termitami. Szczególnie skupiamy się na karaluchach i prusakach, oraz ich niesamowitych zdolnościach adaptacyjnych oraz możliwościach relacji społecznych i poznawczych.

    Jeśli chcecie, aby nic Wam nie przepadło z podkastu obserwujecie #radiowarroza

    Opis specjalny dla hasztagu #dzicyzapylacze
    Mam nadzieję, że się nie pogniewacie, ale karaczany również zapylają, a są i rzadkie rośliny dopasowane do zapylania przez nie. A więc są dzikimi zapylaczami. Chyba pasują do tego hasztagu.

    #radiowarroza #owady #biologia #karaczan #pasozyty #ekologia #ewolucja #dawkins #zapylacze #pszczoly #pszczelarstwo #nauka #gruparatowaniapoziomu #ligamozgow #liganauki
    pokaż całość

    źródło: pszczola_a_karaluch.png

    •  

      Tak, ową niesamowitość mechanizmów również można podziwiać, a wręcz niemalże oglądać.

      @Tulkandra trochę chyba tak jak fizyk teoretyczny patrzy na tablicę ciągu równań matematycznych i podziwia złożoność mechanizmów związanych z kwarkami i fotonami.

    •  

      @Radio-Warroza: mi do zachwytu wystarczy jak zobacze swierzbnice polna i pszczolinke swierzbnicowke, stworzone dla siebie. A przecież to takie mało sensowne być związanym z jednym kwiatem. O kwarkach nie rozmawiam, ale podziwiam wtedy co innego, ze są ludzie, którzy to ogarniają. I tez mam powód do podziwiania.

      Co do tego cytatu, ze świat się lubi podobać. Dla mnie to jest trochę dowód, ze może istnieje Przyczyna tego wszystkiego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (28)

  •  

    Do czego służy stado >>> ZNALEZISKO

    Autoreklama. Znalezisko z #tygodnikpowszechny (w wolnym dostępie) na temat stad zwierząt. Dlaczego, jak, kto zyskuje i kto traci na tym, że zwierzęta łączą się w grupy.

    Zwierzęta łączą się w grupy, by zapewnić sobie bezpieczeństwo i ułatwić zdobywanie pożywienia oraz płodzenie potomstwa. Ale płacą za to wysoką cenę: muszą przestrzegać panujących reguł i zapobiegać konfliktom.

    Podpis zdjęcia:
    Życie w kolonii ułatwia pająkom Stegodyphus mimosarum zdobywanie pożywienia / JASON / ADOBE STOCK

    #zoologia #liganauki #ciekawostki #przyroda #nauka #biologia #ewolucja #zwierzaczki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: tygodnikpowszechny.pl

  •  

    Podkasty to niesamowite zalety.

    SŁUCHASZ WTEDY, KIEDY CHCESZ

    Sam wybierasz kiedy słuchasz. Dodatkowo możesz słuchać przy wykonywaniu innych czynności. Dzięki plikowi RSS możesz ściągnąć plik mp3 lub słuchać na najwygodniejszej platformie strumieniowej dla Ciebie. Wszystkie z nich w porównaniu do YT pozwalają wyłączyć ekran smartfona. Do dyspozycji są najpopularniejsze platformy (Spotify, iTunes, Google Podcasts,) strony wwwi. Wystarczy, że zasubskrybujesz audycję, a każdy nowy odcinek trafi na Twoje urządzenie czy skrzynkę mejlową jako powiadomienie. A wszystko po to, żeby było Ci wygodnie.
    https://podfollow.com/warroza/view

    #radiowarroza #polskipodcast

    #owady #ewolucja #biologia #ekologia #paleontologia #mrowki #ligamozgow #liganauki #gruparatowaniapoziomu #radiowarroza #podcast #dawkins #nauka #kosmos #nauka
    pokaż całość

  •  

    GENEZA OWADÓW - KACPER JERZY PIWOWAREK
    https://www.warroza.pl/2020/12/geneza-owadow-kacper-jerzy-piwowarek.html

    Zapraszam na kolejny odcinek podkastu Radio Warroza z Kacper Jerzy Piwowarek. W tym odcinku rozmawiając o genezie, czyli pochodzeniu i rodowodzie owadów, poruszamy też zagadnienia abiogenezy, czyli powstania fenomenu życia na Ziemi. Dalej zastanawiamy się nad charakterem życia m.in. jego ekspansywnością. Omawiamy wspólnego przodka stawonogów (do których należą owady) oraz insektów, aby zakończyć na ewolucyjnych aspektach rodzajów przeobrażenia i stadium larwalnego.

    Rozdziały:
    00:00:28 Wstęp: fascynacja owadami
    00:06:11 Powstanie życia: hipoteza metaboliczna
    00:22:05 Ekspansja życia - bomba informacyjna
    00:27:00 Przodek stawonogów i owadów
    00:32:56 Ewolucja larwy i przeobrażenia

    #polskipodcast #owady #ewolucja #biologia #ekologia #paleontologia #pajaki #mrowki #ligamozgow #liganauki #gruparatowaniapoziomu #radiowarroza #podcast #dawkins #nauka #kosmos
    pokaż całość

    źródło: Radio Warroza podkast(2).png

  •  

    #ciekawostki #lotnictwo #ewolucja #gruparatowaniapoziomu
    Kolejne prototypy samolotu braci Wright. Kilka wpisów z kolejnymi samolotami w następujących latach.

    źródło: wright.nasa.gov

    •  

      @Banicjusz: W ogóle lata 1895-1945 to szalone tępo rozwoju technologicznego. Tworzono liczne konkursy w szybkości samochodu, pociągu, czy samolotu które napędzały rozwój technologii. Uważam jednak, że ten rozwój był pokłosiem dorosłego już pokolenia które było w II połowie XIX wieku bombardowane nowinkami technologicznymi. Rozwój kolei, statków parowych i elektryczności. Na wynalazkach wówczas było można naprawdę sporo zarobić. W I połowie XX wieku wynalazcy już nie byli takimi gwiazdami jak wcześniej, ale wychowanie się w kulcie nauki i technologii zrobiło swoje. Nic dziwnego, ze I i II wojny światowe były wysypem nowych wynalazków. W kolejnych latach już tylko jechano na tej spuściźnie, by od II połowy lat 60 zacząć wyhamowywać.
      Po tym pasjonaci przenieśli się na elektronikę, ale to dopiero II połowa lat 90 aż do czasów obecnych. Pewnie za 30 lat rozwój elektroniki i programów również spowolni.
      pokaż całość

    •  

      @orkako: Imo problem jest też taki że obecne badania i nowe technologie to kupa kasy przepalona w gigantycznych laboratoriach i fabrykach a nie zbudowanie czegoś samemu w garażu za odłożoną kasę.

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Przypadek odegrał główną rolę w tym, by na Ziemi przez miliardy lat mogło istnieć życie.

    Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Southampton dają nowe spojrzenie na to, dlaczego nasza planeta zdołała zapewnić warunki do życia przez miliardy lat - konkludując, że jest to prawie na pewno zasługą, przynajmniej częściowo, szczęścia.

    Link do znaleziska: (dodałem tłumaczenie w komentarzu) https://www.wykop.pl/link/5861577/przypadek-odegral-glowna-role-w-tym-by-na-ziemi-przez-mld-lat-istnialo-zycie/

    Publikacja na łamach Nature Communications Earth & Environment

    #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #qualitycontent #nauka #ciekawostki
    #natura #przyroda #ewolucja
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dlaczego ewolucja nadal nie wyeliminowała introwertyków, ludzi aspołecznych etc., skoro kobiety takich mężczyzn nie chcą?

    #pytanie #tfwnogf #przegryw #ewolucja #niebieskiepaski #introwertycy #aspolecznosc #nauka

  •  

    "Okazja czyni złodzieja."Jak mawia przysłowie, które sprawdza się również nie tylko u ludzi jak się okazuje. "Włamanie" do kwiatu i "kradzież" nektaru dokonana przez trzmiela gajowego jest okazją do skorzystania z "wyważonych drzwi" dla pszczoły samotnej (chyba jakieś miesierki). Filmik dzięki Dzikie Pszczoły
    .
    A więcej o ewolucji zapylania kwiatów w tym również o podstępach roślin i ich zapylaczy dowiecie się z najnowszego odcinka Radio Warroza z prof. Marcinem Zychem: https://podfollow.com/warroza/episode/0c4e01c65c781729aabd2c50d07d479e02791572/view

    https://www.youtube.com/watch?v=zSK3mSBDGEo

    #ewolucja #ekologia #botanika #biologia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #nauka #przyroda #kwiaty #sadownictwo #rolnictwo #dawkins #darwin #radiowarroza #pszczoly #pszczelarstwo #owady #paleontologia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Wizja krajobrazu mezozoicznego: benetyty owadopylne nieokrytozalążkowe rośliny, lądowe dinozaury (współczesne dinozaury to ptaki) i wczesne latające zapylacze prawdopodobnie wojsiłki, rys: Alexander Lovegrove

    Więcej w najnowszym odcinku podkastu Ewolucja zapylania roślin: https://www.warroza.pl/2020/12/ewolucja-zapylania-kwiatow.html

    #polskipodcast #ewolucja #pszczoly #dzicyzapylacze #zapylacze #owady #kwiaty #rosliny #przyroda #ekologia #biologia #dawkins #paleontologia #pszczelarstwo #dinozaury
    pokaż całość

    źródło: 1.bp.blogspot.com

  •  

    Ewolucja zapylania kwiatów - dr hab. Marcin Zych

    https://www.warroza.pl/2020/12/ewolucja-zapylania-kwiatow.html

    Niedawno pisałem o 10 audycji, a dziś zapowiadam już 20 odcinek podkastu Radio Warroza. Jego gościem jest biolog, ekolog - specjalista od ewolucyjnych strategii reprodukcyjnych roślin i biologii zapylania: dr hab. Marcin Zych, profesor oraz dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawiamy o ewolucji zapylania kwiatów. Pisząc jednak bardziej fachowo: o biologii - w tym o ekologii i biochemii - ewolucyjnej strategii reprodukcyjnej roślin nasiennych polegającej na zoogamii (zapylaniu za pośrednictwem zwierząt, potocznie zwanych zapylaczami) oraz doborze płciowym (selekcji seksualnej) roślin okrytozalążkowych. Zachęcam do zapoznania się z tą częścią życia seksualnego roślin nasiennych. Dodatkowo wprowadzeniem do audycji jest krótki reportaż z Ogrodu Botanicznego UW, w którym zresztą nagrywaliśmy ten odcinek, a wisienką na torcie wstęp do omówienia zróżnicowania gatunków pszczół w Polsce. Zakończenie jest tylko prześlizgnięciem się po temacie, gdyż zapowiada kolejną część wywiadu z Panem profesorem Marcinem Zychem, która będzie dotyczyła bardziej ochrony zapylaczy w Polsce.

    Rozdziały:
    00:00:39 Reportaż z ogrodu UW
    00:05:33 Wstęp
    00:08:41 Świat przed roślinami okrytozalążkowymi
    00:15:56 Strategia rozrodcza okrytozalążkowych
    00:23:07 Dobór płciowy kwiatów
    00:27:50 Latający penis
    00:39:52 Układ biznesowy czy romantyzm?
    00:43:00 Podstępy kwiatów i zapylaczy
    00:51:48 Mało znane pszczoły

    Darowizna: https://tiny.pl/78v2j
    Wsparcie na Patronite: https://patronite.pl/RadioWarroza
    Darowizna przez BTC: 1KE9dLUgrjBuKz45Tpt2jFyehiAxGmwgrt

    #polskipodcast #ewolucja #pszczoly #dzicyzapylacze #zapylacze #owady #kwiaty #rosliny #przyroda #ekologia #biologia #dawkins #paleontologia #pszczelarstwo
    pokaż całość

    źródło: Radio Warroza podkast(11).png

  •  

    Koniec wyprawy dookoła świata, którą młody Karol Darwin odbył w latach 1831-1836 na okręcie HMS Beagle był zarazem początkiem jeszcze dłuższej, bardziej wyczerpującej i epickiej podróży. Była to podróż intelektualna, jakiej nie przebył przed nim żaden człowiek. Jej owocem była jedna z najważniejszych teorii naukowych – teoria ewolucji drogą doboru naturalnego, która dzisiaj jest podstawą nauk przyrodniczych. Jak wyglądała ta podróż angielskiego uczonego?

    Link do znaleziska - Karol Darwin – droga do teorii ewolucji

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach.Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem.Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski - historykon)
    Zapraszam wszystkich do odwiedzenia i subskrybowania mojego kanału historycznego na YT ➡️ Andrzej Włusek - Historia poza horyzont
    Jeśli podobają się Tobie się moje filmy i uważasz, że powinienem rozwijać dalej kanał to zostań moim patronem na patronite ➡️ który znajdziesz TUTAJ

    Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zwyczaje #swiat #liganauki #zainteresowania #swiatnauki #ewolucja #natura #genetyka
    pokaż całość

    źródło: zzz-5fc6298324516.jpg

  •  

    Czytamy naturę #75 | Pterozaury górą i dołem - Nowe fale mózgowe - Ile dzisiaj zrobisz kilometrów?

    Tufilm: https://www.youtube.com/watch?v=RaJLjFm8LRw
    Atuznalezicho: https://www.wykop.pl/link/5825987/czytamy-nature-75-pterozaury-gora-nowe-fale-mozgowe-daleko-podrozujesz/

    W 75. odcinku "Czytamy naturę":

    1) 01:08 opowiadam o tym, jakie postępy poczyniły pterozaury w czasie 150 mln lat ewolucji i co by było, gdyby ich nie wykosiła asteroida; #ewolucja #paleontologia #pterozaury (1 obserwujący!)

    2) 09:12 pokazuję nowo odkryte fale mózgowe, wpływające na percepcję wzrokową, a być może i podłączone po inne wewnętrzne "zegary" naszego mózgu; #mozg #medycyna

    3) 20:42 przedstawiam wyniki badań nad ruchliwością 700 tysięcy posiadaczy nadajników GPS i wyjaśniam, raz na zawsze, kto ma największe pudełko. #socjologia

    Źródła:

    1) Venditti, C., Baker, J., Benton, M. J., Meade, A., & Humphries, S. (2017). 150 million years of sustained increase in pterosaur flight efficiency. Nature 587, 83–86(2020); https://www.nature.com/articles/s41586-020-2858-8

    2) Davis, Z. W., Muller, L., Martinez-Trujillo, J., Sejnowski, T., & Reynolds, J. H. (2020). Spontaneous travelling cortical waves gate perception in behaving primates. Nature, 587, 432–436(2020); https://www.nature.com/articles/s41586-020-2802-y

    3) Alessandretti, L., Aslak, U., & Lehmann, S. (2020). The scales of human mobility. Nature, 587(7834), 402-407; https://www.nature.com/articles/s41586-020-2909-1

    #nauka #liganauki #ligamozgow #gruparatowaniapoziomu #swiatnauki #conowegownejczer
    pokaż całość

  •  

    Co według was "matka natura" najbardziej zjebała u człowieka?
    Dla mnie numer jeden to wspólny wlot dla przełyku i układu oddechowego, przecież to jest ku#wa jakiś żart, setki, jak nie tysiące ludzi na świecie umiera przez zadławienie.

    #ewolucja, #czlowiek, #paniektopanutotakspierdolil

  •  

    Kolejny raz o chimerach. Tym razem pszczelich.

    Druga część długiego wywiadu Warrozy z profesorem Jerzy Woyke "Mój przyjaciel Ganesza" w czasopiśmie Miesięcznik "Pszczelarstwo", gdzie rozmawiamy m.in. o gynandromorfach pszczelich. Na okładce okaz gynandromorfa posiadającego zarówno męskie jak i żeńskie cechy płciowe z rodzaju Nomada. Wykazuje wyraźną symetrię dwuosiową wynikającą z dymorfizmu płciowego tego organizmu chimerycznego. Mówiąc wprost: jedna strona organizmu pszczoły jest samicą, a druga samcem. :)

    Jak one mogą powstawać? Zapraszam do kupna numeru i przeczytania wywiadu. :)

    #biologia #ewolucja #genetyka #pszczoly #pszczelarstwo #dawkins #lgbt #seks #dziwnekotki #ligamozgow #ligamozgow #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 124093782_4910615928978425_6543455137075692314_o.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy w całym internecie istnieje jakakolwiek dobra próba obalenia "naukowego blackpilla"?

    Często mówi się o tym, że środowiska #incel i #przegryw bazują na pseudonaukowych teoriach i pogrążają się w irracjonalnej mizoginii. Skoro blackpillowcy są w błędzie (zdaniem ich krytyków), a blackpill stanowi duże obciążenie psychiczne dla osób zgadzających się z nim, to dlaczego do tej pory nikt nie obalił jego najsilniejszego wydania, kończąc temat z korzyścią dla wszystkich stron? Przez najsilniejszą formę blackpilla mam na myśli kompilacje setek rzetelnych badań, wykazujących dużą zgodność oraz prowadzących do bardzo pesymistycznych wniosków na temat kobiecej natury i statusu większości mężczyzn we współczesnym świecie:

    https://www.reddit.com/r/BlackPillScience/
    https://incels.wiki/w/Scientific_Blackpill

    Nie twierdzę, że reszta stron na tej Wiki jest rzetelna, wszystkie przytaczane badania są bez zarzutu, a obraźliwe określenia warte używania. Chodzi mi konkretnie o wnioski z większości z setek prac cytowanych na Reddicie, w głównej kompilacji oraz na podstronach z "See also". Znana mi jest jedna popularna próba krytyki blackpilla (https://www.timsquirrell.com/blog/2018/7/9/debunking-the-blackpill-part-one), ale odpowiada ona na wyjątkowo słabe ujęcie blackpillowej argumentacji, a sam autor jest umotywowany politycznie - to zwolennik dość szeroko zakrojonej cenzury w internecie.

    Wiele osób byłoby w stanie zapłacić niezłą sumkę za to, by ktoś kompetentny w pokrewnych dziedzinach (#nauka #biologia #psychologia #ewolucja) i skłonny do bezstronnej analizy zgłębił temat, dokonał uczciwej oceny i ewentualnie zaprezentował kontrargumentację o porównywalnej sile.

    #pytanie #redpill #blackpill

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fa087f00860c8092cf49c18
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      O ile pamiętam, Klaudiusz (n=1) namówił dziewczynę na porzucenie przygotowań do świąt i spontaniczne umówienie się.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chodziło mi o to czy udało się wejść w związek. Dobry profil to daje szansę, ale potem nie można być chamem, lub nudziarzem.

      Hybristofilia to parafilia, równie dobrze możesz narzekać że na to że część kobiet kręci urolifia.

      Gdzie są ci liczni brzydale z dobrą gadką, którzy mają świetne związki?
      Wszędzie wokół. Zapominasz o tym
      https://www.wykop.pl/wpis/53274355/#comment-188960041
      Jeśli gość nie "wymaksował" wyglądu, to może bajerę, lub imponujące umiejętności. Instruktor tańca przebiera ile chce.

      Nie słyszałem o przypadku, w którym dziewczyna spławia przystojnego gogusia, by związać się z zabawnym, przeciętnym facetem o wzroście 170 cm
      Widzeniem to wielokrotnie, wystarczyło że wywalił żenadometer mówiąc "wyglądasz jak anioł - bolało gdy spadłaś?".

      O wzroście poczytaj tu
      Wciąż kręcisz się wokół banałów, którym nikt nie zaprzecza.
      Dobry wygląd, a więc i wzrost, dają parę punktów więcej na starcie. To trzeba jednak wykorzystać, a nie pogrzebać chamstwem, brakiem higieny czy głupotą.

      Sporo blackpillowców powtarza brednie:
      wzrost to wszystko - masz 2m wzrostu to wygrałeś życie i wszystkie laski twoje - co w praktyce jest bzdurą, i mój tyczkowaty kolega 2m to wcale nie lepszy podrywacz niż ten co ma 1.75m.
      pokaż całość

      +: BotGirl
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    Dwuzygotyczna chimera ludzka płci żeńskiej.

    Czy ten piękny projektoid jest jednym organizmem czy dwoma, czy jest jednym człowiekiem czy może dwoma; pozostawiam czytelnikom i słuchaczom Warrozy do oceny.

    Kolejny piękny projektoid. Ludzka naturalna dwuzygotyczna chimera genetyczna. Ta samica należąca do inwazyjnego gatunku małpy społeczno-technologicznej Homo sapiens jest dość wyjątkowa. Posiada dwa różna zestawy DNA pochodzące prawdopodobnie z dwóch zygot lub zarodków na wczesnym etapie podziałów. Badania genetyczne wykazały, że jej ciało składa się z dwóch żeńskich różnych genomów. Dwie bliźniaczki dwujajowe zlały się w jeden organizm na wczesnym etapie ciąży (taka odwrotność procesu powstawania bliżniaków jednojajowych na to wychodzi).

    Jak sama o sobie mówi (taki dziwaczny sposób komunikacji pomiędzy osobnikami tego gatunku) wchłonęła swoją bliźniaczą siostrę. Takich przypadków jest w tej chwili rozpoznanych kilkaset na świecie. Ten jest dość wyjątkowy w swojej wyjątkowości, bo na zewnątrz widać, że ta samica ma wyraźną granicę na brzuchu rozdzielającą dwie skóry o różnych DNA i w związku z tym różnej pigmentacji.

    Żeby nie było tak różowo, to ta Pani ma m.in. dwa różne zestawy krwinek i dwa różne układy immunologiczne. Cierpi z tego powodu na różne choroby autoimmunologiczne, gdyż dwa różne układa tolerują w różny sposób różne substancje i są na co innego uczulone. A zatem potrafią zwalczać komórki drugiego układu. Nie mniej możliwe jest istnienie chimer, które nie cierpią na żadne choroby z tego powodu, oraz nie mają takich widocznych znaków. W związku z tym większość chimer ludzkich pozostaje nie wykryta.

    O przyczynach swojej arcyciekawej przypadłości dowiedziała się dopiero w wieku dorosłym. Pani jest piosenkarką. Warroza życzy Pani dużo zdrowia. Ta ludzka chimera nazywa się Taylor Muhl (kolejna dziwna małpia przypadłość: nadawanie imion).

    Czy ten piękny projektoid jest jednym organizmem czy dwoma, czy jest jednym człowiekiem czy może dwoma; pozostawiam czytelnikom i słuchaczom Warrozy do oceny.

    źródło: "Natural human chimeras: A review" KamleshMadan, European Journal of Medical Genetics 09.2020

    zdjęcie z bloga ludzkiej chimery: https://taylormuhl.com

    #ewolucja #genetyka #dawkins #nauka #liganauki #gruparatowaniapoziomu #biologia
    pokaż całość

    źródło: 90D702E0-DC19-4907-AEBF-1BA96BA4C23D-2-700x959.jpg

  •  

    Dzień dobry.

    Piękny projektoid nużeniec ludzki (Demodex folliculorum) i Demodex brevis.

    Ma takie fajne łapki i buźkę. Ma go większość populacji nagich gadających małp technologiczno-społecznych zwanych przez niektórych rozumnymi (Homo sapiens). Wzmożone natręctwo zachowań higienicznych cywilizowanych populacji tych małp, choć doprowadziło do wyeliminowywania wielu ich popularnych chorób, nie doprowadziło bynajmniej do wyginięcia owych ciekawych roztoczy.

    Zazwyczaj uprawiają orgie seksualne na twarzach swych gospodarzy, a badania kladystyczno-genetyczne wskazują, że rodowód tych pięknych stworzeń związany jest z Homo sapiens jeszcze z przed migracją z terytoriów afrykańskich. Dojrzałość płciową osiągają po ok. 7 dniach życia, a żyją 14-18 dni. Ich długość osiąga 0,3-0,4 mm. Ewolucyjna historia rozdzielania się tych dwóch podobnych gatunków sięga 87-183 milionów lat temu. Co ciekawe nie mają odbytu, a zbierające się uboczne produkty trawienia w ich ciałach rozkładają się po prostu po ich śmierci. Zazwyczaj siedzą sobie w gruczołach łojotokowych swoich gospodarzy, a podróżują w nocy kiedy kulturalne higieniczne małpy śpią.

    Ich status relacji ze swoimi gospodarzami jak to zwykle w ekologii ewolucyjnej nie jest jasny. Balansują pomiędzy pasożytnictwem a komensalizmem, aczkolwiek są akarolodzy i dermatolodzy, którzy dopatrują się w tym związku mutualizmu (popularnie zwanego symbiozą). Zazwyczaj większości osobnikom swych gospodarzy nie szkodzą, lecz przy nadmiernym łojotoku, stresie lub wraz z wiekiem (spadek odporności) mogą powodować uporczywe nieprzyjemne dolegliwości związane z chorobą: nużycą (miejscowy stan zapalny, swędzące ropiejące krosty, miejscowe zakażanie bakteryjne gronkowcami i paciorkowcami). Wtedy leczenie nawet nowoczesnymi środkami jest długotrwałe, bo potrafią się ukrywać w gruczołach łojwych, są odporne na antybiotyki i mają szybką reprodukcję przez to ciężko zwalczyć całą populację jednocześnie. Przypuszczalnie też dostosowują się do coraz to nowych zabiegów higienicznych Homo sapiens przy okazji powodując interesującą presję ewolucyjną dla swoich gospodarzy zgodnie z teorią czerwonej królowej.

    Miłego dnia życzy Warroza. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pasozyty #roztocze #kleszcze #choroby #ekologia #ewolucja #dawkins #liganauki #gruparatowaniapoziomu #pszczelarstwo #pszczoly #biologia #pajaki #radiowarroza
    pokaż całość

    źródło: z-l.com.ua

  •  

    Na początek małe sprostowanie, bo mimo iż wczorajszy wpis miał chyba ze trzy zdania, i tak udało się niektórym osobom przekręcić moje słowa, co bardzo mnie martwi w kontekście czytania ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałam, że zamierzam obalić Blackpill XD i proszę mi tego w usta nie wciskać. Moim celem jest obalenie popularnego mitu na temat mózgu, który (między innymi) przez Blackpill jest nagminnie używany w złym, kompletnie wypaczonym znaczeniu.

    Mit gadziego mózgu

    Tekst jest zajebiście długi, przepraszam, ale ja nie umiem napisać tego krócej. Podzieliłam go na kilka segmentów, tak by czytało się prościej.

    Chyba nikogo nie zaskoczę, gdy napiszę, że ludzkość od dawna próbuje rozwikłać tajemnice mózgu i często wychodzi im to z różnym skutkiem. Skutki te mogą być zarówno prawie żadne, ale mogą też zatrząść światem popularnonaukowym, wedrzeć się do popkultury i przejść do legendy. Jeśli tym stwierdzeniem jeszcze nie zasłużyłam na tytuł Capitan Obvious, to pozwolę sobie przytoczyć cytat Terrego Pratchetta: Kłamstwo obiegnie cały świat zanim prawda zdąży włożyć buty.

    Przepraszam za ten wstęp, ale mam słabość do kiczu i nie mogłam się powstrzymać.

    Teraz czas na konkrety: Jak to jest z tym gadzim mózgiem? I dlaczego jest tak popularny?

    Historia powstania i główne założenia teorii

    Był sobie taki pan, który nazywał się [Paul Donald MacLean]. Był amerykańskim naukowcem i lekarzem specjalizującym się w neurologii, fizjologii i psychiatrii. Mimo iż nie żyje od 13 lat, to nadal jest cenioną osobistością w świecie nauki, bo swoją pracą wniósł znaczący wkład w jej rozwój. Więc raczej mogę powiedzieć, że ludzki mózg mógł mieścić się w kręgu jego zainteresowań. W latach 1960-1990 nasz dzielny chwat stworzył, a potem rozszerzał pewną teorię. Model, który miał wyjaśnić budowę naszego mózgu z ewolucyjnego punktu widzenia. Model ten ochrzczono mianem [Triune Brain]. Z tego, co wiem, nie doczekał się oficjalnej polskiej nazwy, ale spotykałam się w literaturze z określeniem Mózg Trójdzielny/Trójjedyny, więc takiego nazewnictwa będę używać i ja.

    Na czym polegał ten model? No dokładnie na tym, co sugeruje nazwa. [MacLean uważał], że człowiek nie posiada jednego mózgu, a trzy odrębne struktury. Wewnątrz naszych czaszek miały się znajdować trzy połączone ze sobą komputery, z autonomiczną inteligencją, poczuciem czasu i przestrzeni, własną pamięcią i podmiotowością. Taka budowa miała wg naszego protagonisty uzasadnienie w ewolucji. Richard M. Restak w swojej książce z 1979 roku [The Brain: the last froncie], tak opisuje punkt widzenia MacLeana:

    Według MacLeana jesteśmy posiadaczami Trójjedynego Mózgu - nie jednego, ale trzech, każdy z własnym sposobem postrzegania świata i reagowania na niego (…) Mózg przypomina nieco stanowisko archeologiczne, z zewnętrzną warstwą złożoną z najnowszej struktury: kory mózgowej, która rozwija się u naczelnych i osiąga największy stopień złożoności u ludzi. Głębsze warstwy mózgu zawierają strukturę naszych wcześniejszych ewolucyjnych przodków, gadów i ssaków.

    Tłumacząc z języka naukowego na pospolity: zgodnie z teorią Triune Brain mózg podczas ewolucji się rozrastał. Na stare struktury narastały nowe. Taki upgrade, zainstalowanie nowej aplikacji, bez ingerowania w podstawowe oprogramowanie. Osoby, które siedzą w ewolucji i neurobiologii trochę głębiej już pewnie się uśmiechają, ale nie wyprzedzajmy faktów.

    I teraz uwaga, skupcie się.

    Teoria MacLeana od razu przywodzi na myśl pewną hierarchizację zarówno struktur ludzkiego mózgu jak i samych zwierząt – od najbardziej pierwotnych i wybrakowanych, poprzez bardziej skomplikowane, aż po sam szczyt ewolucyjny, czyli najbardziej złożone struktury lub/i organizmy. Ale MacLean wcale nie był pierwszym, który na to wpadł. Coś podobnego po głowie chodziło już Arystotelesowi, który opisywał naturę w takim hierarchicznym porządku. Stworzył on tzw. [„scala naturae”], która w przypadku kręgowców wyglądała tak: najniższe, najbardziej prymitywne to ryby, zaraz po nich plasowały się płazy, potem gady, ptaki, ssaki i na szczycie on: Homo sapiens sapiens, człowiek rozumny. Sama „scala naturae” jest o wiele bardziej złożona, ja jedynie przytoczyłam istotny w tej sprawie fragment.

    I dokładnie ta hierarchia, stworzona tysiące lat temu, została użyta przy tworzeniu teorii Triune Brain. Jedyną różnicą jest tutaj fakt, że Arystotelesowi obce było pojęcie ewolucji, to kreacjonizm był w jego przypadku fundamentem. MacLean użył tej hierarchii w innym kontekście – naukowiec bazował na teorii, w której z najbardziej pierwotnych kręgowców: czyli ryb wyewoluowały płazy, z płazów gady, a z gadów ptaki i no i na końcu najbardziej złożone ssaki.

    Cały koncept Triune Brain, czyli ewolucję i budowę naszego mózgu MacLean przedstawił w swojej książce z 1990 roku pod tytułem [Triune brain evolution. Role in Paleocerebral Functions]

    Na jej podstawie opiszę teraz wszystko, co istotne. Zwróćcie uwagę na datę powstania tej książki. To dosyć istotne biorąc pod uwagę fakt jak szybko rozwija się neurobiologia i że często badania wykonane 5 lat temu są już nieaktualne. Tutaj natomiast mamy książkę napisaną w 1990 opisująca teorię, która powstawała w 1960.

    Najbardziej prymitywną częścią miał być mózg gadzi, przez MacLeana nazywany R-complex, a w anglojęzycznych artykułach popularnonaukowych nazywany też Lizard Brain, czyli Mózg jaszczurki.

    To głęboko osadzony szereg struktur mózgowych, które stanowią prawie całą masę mózgu jaszczurek i gadów (…) Kiedy wspinamy się po drabinie ewolucyjnej, R-complex staje się mniej widoczny, aż u ludzi jest znacznie przyćmiony przez korę mózgową

    Zapamiętajcie ten cytat, bo potem do niego wrócę. PS, nie mam pojęcia, dlaczego rozdzielono gady i jaszczurki, autor też w żaden sposób nie wyjaśnił, dlaczego to zrobił.

    Za co odpowiadał gadzi mózg? Za wszystkie odruchy instynktowne, najbardziej prymitywne zachowania, czyli agresję, terytorialność, dominację, system walka-ucieczka-znieruchmienie, oraz zachowania „rytualne” które różnią się u poszczególnych gatunków. Mam tu na myśli takie rzeczy jak oblizywanie oczu, zdobywanie pokarmu, zmiana pigmentu w skórze, wygrzewanie na słońcu, jakiś określony sposób poruszania się i preferencje środowiska (na przykład jeden gatunek siedzi na drzewie, inny pod kamieniem).

    I to wszystko. MacLean przede wszystkim skupiał swoją uwagę na agresji i terytorialności, która jego zdaniem miała swoje źródło w gadzim mózgu. I pewnie niektórzy z Was przecierają teraz oczy ze zdumienia, bo to kompletnie nie zgadza się z tym, co możemy przeczytać w popualarnych artykułach. I od razu spieszę z wyjaśnieniem – nie, o niczym nie zapomniałam i niczego celowo nie pominęłam. I tak, w micie na temat istnienia gadziego mózgu da się znaleźć mity na temat jego wpływu na zachowanie człowieka. Mit-cepcja.

    Na gadzi mózg została nałożona warstwa „emocje” pod postacią układu limbicznego. MacLean nazwał tę część mózgiem paleossaczym, lub mózgiem starych/wczesnych ssaków i umieścił w nim funkcję motywacji do działania, emocji oraz wszystkie funkcje reprodukcyjne i rodzicielskie, od wyboru partnera zaczynając, po karmienie cycem kończąc. Tak, dobrze widzicie. Mózg gadzi nigdy nie był przez autora wiązany z seksualnością oraz wyborem i oceną wyglądu partnerów.

    Szczerze to nie udało mi się dokopać do naukowych źródeł, które zmieniły ten model i przekierowały seksualne preferencje z mózgu wczesnych ssaków do mózgu gadziego i przede wszystkim argumentacji, która stała za ta zmianą. Mam taką teorię, że mogły to zrobić osoby niezwiązane ze środowiskiem naukowym, których celem była manipulacja swoimi odbiorcami i próba zdegradowania w ich oczach określonej grupy ludzi, w których te teksty celowały. To bardzo prosta manipulacja: wmówienie pewnej grupie, że zachowania i decyzje innej są kierowane przez najbardziej prymitywny obszar mózgu bardzo skutecznie ładuje do głowy myśl: „tamci to prymitywne zwierzęta, ja jestem lepszy”, co w konsekwencji wywołuje poczucie wyższości oraz nienawiści. Zaznaczam jednak, że teoria ta należy do mnie i nie mam jej potwierdzonej, więc wcale nie musi być prawdziwa.

    Oczywiście znalazłam autorów, które w swoich naukowych artykułach i książkach wyczyniali takie rzeczy, ale te teksty były młodsze od wielu artykułów nie-naukowych, więc do tej pierwszej modyfikacji nie dotarłam.

    Niektórzy naukowcy tę część mózgu nazywali też mózgiem ptasim np. Temple Grandin w swojej książce [„Zrozumieć zwierzęta”], kierując się drabiną hierarchiczną Arystotelesa – no bo po gadach, były przecież ptaki, nie? Tutaj jednak jest sporo kontrowersji, bo jednak wydaje się, że MacLean zrównywał ptaki z gadami, co z jednej strony nie było wcale głupie, ale z drugiej ten ruch w zasadzie zablokował rozwój nad badaniami inteligencji ptaków na całe dekady, bo według ówczesnych badaczy nic sobą nie reprezentowały.

    No i na końcu kora mózgowa, kora nowa, mózg nowych ssaków, mózg neossaczy, coś, co wyniosło człowieka na sam szczyt drabinki. Ona odpowiada za logiczne myślenie. Więcej się o niej rozpisywać nie będę, ale zaznaczę, że wg MacLeana poza człowiekiem tylko niektóre, niezwykle inteligentne ssaki posiadają korę nową, a ponieważ gady i ptaki są od nas ewolucyjnie na niższym poziomie (znowu Arystoteles), to na bank jej nie posiadają, bo ona pojawiła się dopiero u ssaków i to też nie wszystkich.

    Czemu MacLean w budowaniu teorii zaczął od gadów i kompletnie pominął płazy i ryby? Nie wiem, nie pytajcie mnie, nie ja to wymyśliłam. Ale pokłosie jego decyzji zbieramy do dzisiaj. Ja np. kiedyś dowiedziałam się od pewnej pani doktor na uczelni, że płazy w ogóle nie mają mózgu. I pewnie nie raz też słyszeliście mit o tym, że ryby nie czują bólu, bo są zbyt prymitywne. Także no.

    Teraz zajrzyjcie do komentarza, w którym umieściłam ryciny mózgu człowieka podzielonego wg teorii Triune Brain. I zapamiętajcie jeden niezwykle istotny fakt. Zgodnie z teorią mózgu trójdzielnego gady nie mogły posiadać struktur odpowiadających układowi limbicznemu oraz korze nowej, natomiast większość ssaków poza mózgiem gadzim i paleossaczym (czyli układ limbiczny właśnie) także nie mogła się pochwalić niczym innym.

    Zgodnie z zasadami MacLeana te trzy struktury pojawiały się i obrastały poprzednią wraz z postępem ewolucyjnym. Czyli (zgodnie z ryciną) gady i ptaki mają tylko to brązowe, głupsze ssaki mają to brązowe i czerwone, natomiast ludzie i kilka inteligentnych gatunków ssaków mają brązowe, czerwone i niebieskie. Ludzie, którzy faktycznie coś wiedzą na temat ewolucji pewnie znowu się uśmiechają pod nosem, ale nie wyprzedzajmy faktów.

    No dobra, ale czy swoją teorię Pan Paul MacLean próbował udowodnić? Ano próbował.

    Zapraszam Was do świata eksperymentów szalonych naukowców:

    W 1978 nasz protagonista dokonał pewnego [eksperymentu na małpach]. Dokonał kilku obserwacji po wycięciu części mózgowia, którą uważał za R-complex. Kiedy MacLean usunął tę część mózgu samcowi małpy, zwierzę przestało agresywnie reagować na swoje odbicie. Ta zmiana bardzo pasowała do teorii, bo zdawała się potwierdzać, że MacLean wyjął „gadzią” część mózgu małpy, bo przecież agresja jest typowym przykładem „gadziego zachowania”.

    Opierając się na tych luźnych obserwacjach, MacLean uznał, że nigdy nie pozbyliśmy się gadziego mózgu, który odziedziczyliśmy po naszych gadzich przodkach, ale zamiast tego wyewoluowaliśmy nowe struktury na fundamencie naszego starego mózgu. Opierając się na tych niepewnych podstawach, MacLean rozwinął pełną teorię ewolucji ludzkiego mózgu.

    Z tego co wiem, oryginalne obserwacje MacLeana nigdy nie zostały powtórzone, co wbrew pozorom jest BARDZO ważne w świecie nauki. Normalną praktyką jest powtarzanie badań przez innych naukowców, w celu potwierdzenia, bądź zaprzeczenia jej wyników oraz wykazaniu ewentualnych słabości metodologicznych. W tym przypadku prawdopodobnie do niczego takiego nie doszło, więc wyniki tego eksperymentu zostały opisane wyłącznie przez jednego człowieka, który – zaznaczam – szukał dowodów na potwierdzenie swojej teorii, których bardzo potrzebował.

    Popularyzacja

    Muszę przyznać, że teoria Triune Brain jest na pierwszy rzut oka bardzo interesująca i fascynująca. Co więcej jest też niezwykle łatwa w zrozumieniu i wyobrażeniu nawet dla prostych chłopaków z osiedla no i na chłopski rozum całkiem logiczna, więc w ogóle nie dziwi mnie jej popularność. Niestety naukowcy pracujący nad odkryciem prawdy o nas samych bardzo lubią proste rozwiązania, ale sama natura już niekoniecznie. Prawda zawsze okazuje się bardziej skomplikowana, niż byśmy sobie tego życzyli. Tak jak pisałam teoria powstała już w latach 60 ubiegłego wieku, ale jej popularność rozpoczęła się prawie 30 lat później, kiedy już została obalona… a spopularyzował ją nie kto inny, jak [Carl Sagan], czyli typ od kosmosu i niekoniecznie budowy mózgu xD

    Jego książka [„Dragons of Eden: Speculations on the Evolution of Human Intelligence”] bardzo przyczyniła się do popularyzacji mózgu trójjedynego. To właśnie w niej Sagan oparł na tej teorii swoje przemyślenia i chętnie cytował Paula MacLeana, nie kryjąc swojego entuzjazmu. O efektach tego działania napiszę trochę później.

    Zderzenie z rzeczywistością, czyli co w teorii gadziego mózgu jest błędne?

    Obecnie wiemy, że wszystko. Zacznijmy od samej ewolucji i od tego, że mózgi ssaków i gadów rozwijały się zupełnie niezależnie od siebie. Model, który stworzył Arystoteles i na którym bazuje Triune Brain jest całkowicie fałszywy. To nie było tak, że z ryb wyewoluowały płazy, z płazów gady, z gadów ptaki, a z ptaków ssaki. Nasze mózgi nie są jak cebula, po przekrojeniu nie zobaczysz słojów i nie będziesz mógł wskazać, że ten fragment tutaj to od gadów pochodzi, a tamten od ptaków. Ba nawet sam podział na ryby, płazy, gady, ptaki i ssaki jest podziałem historycznym i nieprawidłowym.

    Tak naprawdę przodkowie ssaków oraz gadów i co za tym idzie ptaków rozdzielili się około 312 milionów lat temu. Ze wspólnego przodka powstały dwie grupy: zauropsydy, czyli praojcowie gadów, oraz synapsydy, czyli praojcowie ssaków. Z tego wynika, że ssaki w ogóle nie pochodzą od gadów. Ten mit wziął się z tego, że kiedyś część synapsydów nazywano gadami ssakokształtnymi. Ale należy pamiętać, że gady ssakokształtne tak naprawdę gadami nie były, a sama nazwa jest już nieaktualna. Ptaki natomiast są gromadą, która faktycznie wyewoluowała od gadów (dokładniej dinozaurów). Są też najmłodszą ze wszystkich gromad, pojawiły się długo po pierwszych ssakach. W komentarzu macie obrazek, który wam to… no zobrazuje. Więc sama ewolucja już obala teorię gadziego mózgu. Źródło tych rewelacji znajdziecie [w tej książce].

    Co jeszcze dowodzi nieprawdziwości tej teorii? No fakt, że tak naprawdę mózgi gadów, ptaków i ssaków w swojej budowie zasadniczo się od siebie nie różnią. Wbrew teorii MacLeana wszystkie ssaki posiadają korę mózgową, a reszta kręgowców ma jakieś jej analogi (nawet ryby i płazy). W komentarzu obrazek jak to rzeczywiście wygląda. Porównajcie sobie z podziałem MacLeana. Na niebiesko w obu przypadkach zaznaczona jest kora mózgowa bądź jej odpowiedniki u przykładowych kręgowców w tym gadów i ryb. Grafika ta pochodzi z artykułu, który macie podlinkowany trochę niżej.

    Sposób w jaki nasz autor opisał drogę ewolucji mózgu jest [sprzeczny z tym jak działa ewolucja. Pomysł, że nowe struktury pojawiają się na starych jest – przepraszam za wyrażenie - o kant dupy rozbić. Ewolucja zazwyczaj modyfikuje i powiększa starsze struktury, a nie doinstalowuje nowe funkcje do starego systemu. Na przykład kora mózgowa ssaków nie jest całkowicie nową strukturą, jak sądził MacLean, ale jest [zmodyfikowaną wersją naszych przodków sprzed setek milionów lat]. WSZYSTKIE główne struktury mózgu ssaków można znaleźć w mózgach gadów i ryb. Nie jesteśmy pod tym względem wyjątkowi. Ten fakt prowadzi nas do bardzo odważnej teorii, obecnie dominującej w świecie najnowszych nauk o neurobiologii: Pień mózgu i kora mózgowa rozwijały się równolegle, a ich protoplasty są prawdopodobnie tego samego wieku. Tutaj zacytuję neurobiologa ewolucyjnego Terrence Deacona, który zresztą [obalił wszystko co napisał MacLean]:

    Dodawanie nie jest drogą ewolucji mózgu. Zamiast tego te same struktury zostały zmodyfikowane na różne sposoby na różnych liniach.

    Gwoździem do trumny było spotkanie naukowców w 2002 w Karolinie Północnej na [„Avian Brain Nomenclature Forum”]. Eksperci po przewertowaniu trwających przez dziesięciolecia badań stwierdzili, że gładki płaszcz, znajdujący się tuż pod czaszką ptaków, odróżnia od kory ssaków tylko jedna, banalna cecha: wygląd. Dawniej badacze, w tym MacLean, kiedy uznawali, że ptaki nie posiadają kory mózgowej, ulegli złudzeniu optycznemu, bo ten płaszcz jest prawdopodobnie właśnie korą mózgową. I to obszerną, pomimo braku tej charakterystycznej warstwowej struktury. Pomijając cechy czysto estetyczne, mózgi ptaków – które, przypominam, pochodzą od gadów i przez część naukowców są nawet do nich zaliczane – i ssaków są do siebie zdumiewająco podobne.

    Pamiętacie jak prosiłam, byście zapamiętali ten cytat?

    To głęboko osadzony szereg struktur mózgowych, które stanowią prawie całą masę mózgu jaszczurek i gadów

    Tak pisał o gadzim mózgu MacLean. [Jaka jest rzeczywistość?] Struktura, którą nasz naukowiec uznał za R-complex, a która miała być prawie całą masą mózgu gadów jest w rzeczywistości tylko ułamkiem przodomózgowia w mózgu gadów i ptaków. No i oczywiście obszary nazywane gadzim mózgiem nie występują tylko u gadów, ptaków i ssaków ale również u ryb i płazów.

    Teoria stworzona przez Paula Donalda MacLeana tak właściwie [nigdy nie była traktowana na poważnie] w świecie neuronauki ewolucyjnej.

    Dlaczego więc do dzisiaj króluje wśród wątpliwej jakości tekstach o pseudopsychologii, a nawet jest czasem uznawana przez utytuowanych psychologów?

    Po pierwsze zadziałała nasza silna potrzeba poczucia wyjątkowości. Dawni badacze wściekle próbowali udowodnić, że człowiek jest ukoronowaniem procesu ewolucji, więc muszą go cechować widoczne różnice w budowie organu myślenia. Zresztą do dzisiaj możemy spotkać debili, uważających, że tylko człowiek jest zdolny odczuwać cierpienie, co jest oczywiście nonsensem w świecie nauki. Ta chęć udowodnienia naszej wyjątkowości doprowadziła do słabej oceny dostępnych danych, a w pewnych kwestiach nawet naciąganie ich pod z góry założona tezę. MacLean nie rozważał innych hipotez, nie zastanawiał się czy istnieje inne wyjaśnienie zauważonych przez niego zjawisk. A to właśnie takie zadawanie pytań jest kluczem do robienia dobrej nauki.

    No dobra, ale to nie tłumaczy tak wielkiej popularności tej teorii.

    Winny jest tutaj, już przeze mnie wspominany Carl Sagan

    Teoria trójjednego mózgu odegrała główną rolę w jego bestsellerze, The Dragons of Eden. Sagan odwołał się do MacLeana, aby wyjaśnić, w jaki sposób ludzie ewoluowali, aby tworzyć naukę, sztukę, matematykę i technologię – czyli to czyni nas wyjątkowymi. Sagan napisał, że pod naszą myślącą korą kryje się morze emocji prymitywnych ssaków i jeszcze bardziej prymitywnych gadzich skłonności do hierarchii i agresji. Twierdził jednak, że ludzie są wyjątkowi, ponieważ nasza kora nowa jest szczególnie dobrze rozwinięta, a zatem w przeciwieństwie do innych zwierząt możemy wydostać się z naszych prymitywnych instynktów.

    Aby jednak go nie demonizować, zaznaczę, że Sagan był uczciwy i ostrożny, pisząc o trójjedynej teorii mózgu, a swoje wyjaśnienia opisywał bardzo ostrożnie (np. „Jeśli ta teoria jest poprawna…”). Podkreślił też, że model jest „nadmiernym uproszczeniem” i może być niczym innym jak „metaforą o wielkiej użyteczności i głębi”. Ale entuzjazm Sagana dla tej teorii był widoczny zarówno w jego tekstach, jak i programach telewizyjnych, które jak zwykle miały ogromną publiczność. Nie powinno zatem dziwić, że częściowo dzięki elokwencji i popularności Sagana błędne pomysły MacLeana przedostały się do głównego nurtu kultury. Ludzie słuchając tak uznanego autorytetu brali jego słowa za pewnik. Nikt nie słuchał pukających się w czoło neurobiologów, nikt nie sprawdził, czy przypadkiem Sagan się nie pomylił.

    Jakie są więc fakty?

    Ssaki nie pochodzą od gadów, ale mają z nimi wspólnego przodka sprzed pond 300 milionów lat. Mózg ssaczy nie wyewoluował więc z mózgu gadziego. Mózgi ssaków i gadów oraz poszczególne ich struktury ewoluowały równolegle i całkowicie niezależnie od siebie. Mózgom gadów, ptaków, płazów, ryb i ssaków nie brakuje struktur analogicznych do kory mózgowej, czy też układu limbicznego. Nie da się więc podzielić naszego mózgu na część gadzią/paleossaczą/neossaczą.

    Oczywiście nasz mózg posiada obszary o różnych cechach, działaniu, budowie chemicznej i funkcjach, ale ich pochodzenie, działanie i rozwój nijak się mają do teorii MacLeana. Co więcej, biorąc pod uwagę fakt, że dokładnie te same struktury (które rozwinęły się w inny sposób i z różnym natężeniem) istnieją w mózgach gadów i ssaków, neurobiolodzy zgodnie uważają, że protoplasty zarówno pnia mózgu, układu limbicznego i kory mózgowej są tak samo stare i sięgają ponad 300 milionów lat. Prawdopodobnie fałszem jest więc teoria mówiąca, że pień mózgu jest najwcześniej wyewoluowaną strukturą naszego mózgowia, co burzy teorię gadziego mózgu zarówno w dosłownym jak i przenośnym rozmieniu tego terminu.

    Ewolucja nie działa w sposób opisany przez naszego bohatera. Nie nakłada warstw na istniejące struktury, bez zmian w poprzednich, tylko modyfikuje i rozbudowuje te istniejące. Więc analizowanie zachowań człowieka na podstawie budowy fizjologicznej gadziego mózgu jest zwyczajną głupotą: ewolucyjne zmiany w budowie całych struktur (od pnia mózgu zaczynając, po korę nową kończąc) a co za tym idzie naszych instynktów, motywacji, uczuć, czy preferencji jest zbyt różne, by to w jakikolwiek sposób wiązać. Różnice są po prostu zbyt wielkie i w efekcie zupełnie niewiarygodne.

    Zgodnie z teorią Triune Brain gadzi mózg nigdy nie miał odpowiadać za rozmnażanie, a co za tym idzie preferencje seksualne zwierząt i ludzi. Gadzi mózg zarówno w dosłownym jak i potocznym rozumieniu nie istnieje, a ich interpretacje zachowania ludzi bazują na całkowicie fałszywych podstawach.

    I serio, długo zastanawiałam się, w jakim innym kontekście może być używany termin gadziego mózgu. Jedyne co mi przyszło do głowy to wykorzystanie tego w formie pewnego rodzaju metafory lub luźnego powiedzenia (które nie powinno mieć miejsca w poważnych czasopismach naukowych, ale ok.), o której mówił Carl Sagan. Z tym że ta linia obrony w tym przypadku jest zupełnie nietrafiona. Analizując teksty anglo- i polskojęzyczne o gadzim mózgu, które zostały opublikowane przez ludzi związanymi ze społecznością Blackpill, zauważyłam, że słowo w słowo powtarzane są zastosowane przez MacLeana podziały, dokładnie, bez cienia metafory opisywana jest budowa gadziego mózgu, która idealnie pokrywa się z Triune Brain, powielane są dawno obalone mity z pełną wiarą w ich prawdziwość (poza jedną, drobną zmianą, o której pisałam). Teorie o tym, że to pień mózgu wyewoluował jako pierwszy i o on odpowiada za najbardziej pierwotne mechanizmy zachowań, przy jednoczesnym ignorowaniu całej reszty mózgowia nie da się usprawiedliwić powiedzeniem. Co więcej częste korzystanie ze zwrotów typu „w takiej sytuacji dominuje gadzi mózg”, „tę decyzję podjął gadzi mózg”, „tak jest zbudowany gadzi mózg, który sprawia, że osobnik...” jest parodią samą w sobie. Bzdurą, której nie da się wytłumaczyć uproszczeniem w postaci metafory. Nie ma tu mowy o obronie typu „eeeey, bo to taka metafora tylko, powiedzenie, nie rozumiesz co czytasz, my tak nie na poważnie, ty faszystowska kur…”.

    W świecie psychologii i psychologii ewolucyjnej jednak używa się tego terminu w kontekście pewnego uproszczenia, powiedzenia. To trochę wynik kości niezgody, która leży między psychologami ewolucyjnymi a neurobiologią. Wiecie, naukowcy to też ludzie, też mają swoje poglądy i też dają się złapać w różne pułapki myślowe i chwyty manipulacyjne. Ja, po zapoznaniu się z argumentacją obu stron uznałam, że bardziej przemawia do mnie neurobiologia/psychologia zwierząt/paleontologia i te argumenty właśnie Wam opisałam.
    Osobiście wykorzystywanie w artykułach naukowych skrótów myślowych, metafor, czy tam związków frazeologicznych (zwał jak zwał) uważam to za bardzo złą tendencję, która nigdy nie powinna mieć miejsca – bo niezwiązani z nauką ludzie, mogą dosłownie interpretować słowa, święcie wierzyć w to, co mówi naukowiec, który siłą rzeczy jest autorytetem. Powtarzane przez takich psychologów pojęcia, bez wyraźnego zaznaczenia, by nie traktować go dosłownie jest bardzo niebezpieczne i zwyczajnie powiela mit w kulturze. To tak jakby, psycholog opowiadał o tym, że prawa pólkula mózgu odpowiada za kreatywne myślenie, albo że wykorzystujemy 10% mózgu, a potem się bronił, że przecież to niedosłownie było xD Co więcej mit o wykorzystywaniu 10% mózgu i mit mózgu trójdzielnego w pewnym stopniu się pokrywają. Zresztą nie tylko ja mam takie zdanie. Neurobiolog Daniel Toker (którego tutaj już przytaczałam) takie zachowanie wprost krytykuje, otwarcie punktuje jego szkodliwość i zrównuje do uznawania fałszywych teorii.

    Konkluzja

    Żeby była jasność: ja nie podważam istnienia pnia mózgu i innych struktur. Nie podważam istnienia u ludzi pierwotnych instynktów. Zdaję też sobie sprawę, że mimo nadziei wielu osób tutaj, to tym artykułem ledwo co drasnęłam Blackpill. No i wbrew temu, co niektórzy mi zarzucili, nigdy nie miałam zamiaru go obalać, bo tego się w jednym poście na Mirko zwyczajnie nie da zrobić XD

    Ten tekst miał pokazać przede wszystkim jedną rzecz: niektórzy ludzie, którzy szczycą się oparciem swoich teorii na nauce w rzeczywistości nie bardzo mogą mieć pojęcie o terminach, jakimi się posługują. A jest to konsekwencją jednej rzeczy: skupienie się na bardzo wąskiej dziedzinie nauki, która nie dość, że nie jest dobrze zbadana, to jest pełna dziur, niedopowiedzeń, pytań bez odpowiedzi, a także fałszywych tez, które zostały obalone przez innych ludzi. Wiecie, prace naukowe nie tracą ważności, a książki nie mają obowiązku dopisywania do fałszywych teorii dopisku „wiecie co? Bo jednak się okazało, że to nie do końca prawda”. To wszystko sprawia, że rzeczywistość jest ukazywana w krzywym zwierciadle, przez bardzo wąskie okno. Interpretacja zachowania danego osobnika bazując wyłącznie na pierwotnych mechanizmach zachowań i psychologii ewolucyjnej, na fałszywej podwalinie, z pominięciem neurobiologii, ewolucji gatunków, fizjologii, czy w przypadku ludzi także socjologii i historii, kultury jest rażącym błędem, prowadzącym do wielu nadinterpretacji i wniosków mijających się z prawdą. Gdyby tak usiąść na spokojnie i przeanalizować każdą tezę oraz jej źródła, które królują w Blackpillu, po czym dodać to tego szerszy kontekst, z pewnością uzyskalibyśmy obraz bliższy prawdy.

    Analogiczna (serio, bardzo podobna) sytuacja jest w dziedzinie, w której siedzę osobiście – psychologia zwierząt. W tym środowisku siedzi masa ludzi zapatrzona na metody badań behawiorystów, którzy wszystko opierają na najbardziej prymitywnych odruchach i instynkcie, kompletnie ignorując coraz to nowsze badania i terminy. To prowadzi do bardzo dużego uproszczenia i w konsekwencji zakłamania przy próbach wytłumaczenia zachowań zwierząt (ludzi). A potem przychodzi taka papuga Alex, która swoją inteligencją (uwaga, brzydkie słowo) rozpierdala w proch wszystko co wiedzieliśmy o ptakach, a behawioryści najpierw łapią terror, a potem wykrzykują „A… ale instynkt! To instynkt! Udowodnij że nie!”

    Na koniec TRZEBA zaznaczyć, że moim celem nie było zdyskredytowanie cenionego naukowca. Te 60 lat temu teoria była na pierwszy rzut oka całkiem dobrze uzasadnioną próbą zebrania całej ówczesnej wiedzy na temat neurologii i psychologii w jedno. Problem polega na tym, że ten stan rzeczy odpowiadał… latom 60 ubiegłego wieku, a mimo wszystko cała masa ludzi w dalszym ciągu wierzy w dawno obalone teorie.

    #nauka #ciekawostki #ewolucja #psychologia #biologia
    pokaż całość

    •  

      @ZOOlogiczna: Zarejestrowałem się tylko po to żeby to napisać...

      Ale jeżeli będzie zainteresowanie, mogę kontynuować te wpisy - opowiedzieć w szerszym kontekście i biorąc pod uwagę wiele ignorowanych przez Blackpill dziedzin nauki, takie zjawiska jak hipergamia samic, opisać jak to jest z tą genetycznie zapisaną atrakcyjnością

      Jak dalej chcesz się reklamować BP, to sugeruję wykazać któreś z poniższych:

      - Nie trzeba spełniać żadnego progu atrakcyjności fizycznej by w ogóle być branym pod uwagę jako potencjalny partner, każdy jest w stanie "nadrobić" braki na tym polu czym innym.
      - Atrakcjonizm nie istnieje, albo istnieje, ale standardy piękna są zmienne w czasie i przestrzeni, siedzą "w oku patrzącego", ew. to kobiety są jego głównymi ofiarami.
      - Dyskryminacja wzrostowa nie istnieje.
      - Kobiecy rasizm w randkowaniu nie istnieje.
      - Muskularność, niski body fat i naturalny V-shape nie są powszechnie uważane za najatrakcyjniejszy typ sylwetki u mężczyzn, no chyba że u innych mężczyzn, bo kobiety mają różnorodne gusta.
      - Demografia wcale nie wskazuje na nadwyżkę mężczyzn w wieku (re)produkcyjnym.
      - Zasada Pareta (słynne 80/20) nie ma odniesienia do czegokolwiek w kontekście relacji damsko-męskich, a już zwłaszcza nie da się powiedzieć, by jakaś drobna grupka mężczyzn zgarniała nieproporcjonalnie szeroką pulę partnerek. Ludzie nie są z natury poligyniczni.
      - Paradygmat Batemana-Triversa współcześnie nie obowiązuje, nie jest prawdą, że samce częściej od samic umierają bezpotomnie, a jeśli jest, to nie jest prawdą, że to przez to, iż oni są selekcjonowani a one dokonują selekcji, LUB ludzie się z niego w jakiś cudowny sposób wyłamują.
      - Rewolucja seksualna nie miała żadnego wpływu na liczbę inceli w społeczeństwie, LUB brak dowodów na to by ta liczba w ostatnich latach rosła, LUB jeśli miała i nadal rośnie, to nie ma ma powodu do obaw.
      - Intymność płciowa nie jest ani podstawową potrzebą, ani tym bardziej prawem; da się bez niej prowadzić długie życie wysokiej jakości.
      - Kobiety premiują pro-społeczne cechy osobowości, a penalizują anty-społeczne.
      - Podział na krótko- (cock carousel) i długoterminowe (małżeństwo z beciakiem) strategie rozrodcze jest wadliwy.
      - Preferencje kobiet na portalach randkowych nie odzwierciedlają preferencji ogółu kobiet.
      - Bycie "dobrym w łóżku" (xD) to kwestia mistycznej techniki i treningu, a nie dużego buzdygana.
      - Na $ lecą tylko jakieś blachary i gold-diggerki, a nie większość pań.
      - Mezalianse, w których to żona cieszy się wyższym statusem od męża są normą.
      - Uprzedmiotowienie, ciężkie BDSM, gangbangi itp. to raczej fantazje męskie niż żeńskie.
      - Samą biologią i psychologią nie da się wyjaśnić obserwowanej historycznie i współcześnie asymetrii płci w osiągnięciach cywilizacyjnych. Kobiety są równie inteligentne, wytrzymałe i ambitne co faceci.
      - Istnieją samotne nie na własne życzenie kobiety / "prawo" Briffaulta to żadne prawo (równoważne).

      Jeśli nie jesteś w stanie, to polecam odpuścić, bo w ten sposób tylko wzmacniasz przeświadczenie, że blackpill jest niepodważalny (skoro nawet najbardziej oczytani krytycy muszą się uciekać do strawmanów).
      pokaż całość

    •  

      @ZOOlogiczna: Mało ostatnio mirkuję, dlatego piszę dopiero teraz.

      Carl Sagan w "Dragons of Eden" (BTW u nas książka wyszła jako "Rajskie smoki", ale dzisiaj jest praktycznie nie do dostania) opisał więcej głupotek. Trochę boli, bo to za tę książkę dostał Pulitzera. No i Sagan miał duży wpływ na rozwój młodego Prekambra. Na obronę mogę tylko dodać, że w "Dragons..." kilkukrotnie powtarza, że to tylko luźne rozkminy, a nie hard science. pokaż całość

    • więcej komentarzy (69)

  •  

    #ewolucja #mozg #ciekawostki #nauka #psychologia #medytacja #youtube
    Dobrze zrobione wideo o "negatywnym skrzywieniu", tendencji mózgu do skupiania się na negatywnych skutkach. Sporo motywów poruszonych na temat tzw. stanu Flow. Jest też ciekawy szablon zależności stanów psychicznych w powiązaniu z poziomem trudności wyzwania + poziomu umiejętności. 18minut, ale warto. pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: Brydzo, m.....k +6 innych
    •  

      @mrzonek: To nie był "poradnik", a przedstawienie procesu/zależności tego "negatywnego skrzywienia". Na podstawie tego możesz sam wybrać, ustalić "co zrobić, aby to naprawić" gdy wiesz, że takie zjawisko/tendencja istnieje. Czasem wystarczy wiedzieć, że dany stan na "minus" w odczuciu to tylko trik i nie ma co się dalej nad danym stanem skupiać, poświęcać uwagę/emocje, ogólnie energię na taki stan, tego czego dotyczy. pokaż całość

    •  

      @Trewor: Niby to ma sens, ale z drugiej strony kolejny raz z jednej rzeczy próbuje się stworzyć teorię wszystkiego. Płynnie i niezauważenie przechodzi się od strachu przed tygrysem, który okazał się być kamieniem, do wszelkich form spędzania czasu wolnego, co nawet rzutuje na wszelkie zachowania i wytwory cywilizacji. To coś jak w tym filmie Testosteron - wszystko sprowadza się do tego, żeby zaimponować kobietom. I wszystko można pod to podciągnąć, a co ciekawsze - zawsze będzie pasować.

      Medytacja, dobry sen, pozytywne myślenie i idź pobiegaj, super :P

      @mrzonek: Chyba rzecz w tym, że każdy w czym innym odnajduje swoje flow. Każdy jest inny, więc trudno o uniwersalne wskazówki niebędące ogólnikami. Poza tym sama świadomość, że myślenie negatywne jest naturalne pozwala lepiej spojrzeć na siebie samego i zaakceptować rzeczywistość, a to już coś.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Moc koronawirusa SARS-CoV-2 tkwi w przypadkach bezobjawowych!

    Dlaczego koronawirus SARS-CoV-2, który powoduje chorobę COVID-19 jest tak niebezpieczny? Dlaczego nie można optymistycznie zakładać, że przechorujemy koronawirusa, nabywając odporność stadną? Medycyna powszechnie obserwuje wirusy, które zabijają bezobjawowo, nawet przez całe dziesięciolecia, np. wirus wywołujący zapalenie wątroby ty po C -może zacząć dawać objawy nawet po 30 latach! Naukowcy nazywają takie patogeny cichymi zabójcami! Zatem rozwiązaniem jest skuteczna szczepionka i leki.

    Jeśli wirusy są zbyt zjadliwe: szybko zabijają, lub znacznie nadwyrężają kondycję zdrowotną osób zakażonych, to  ogranicza, to   ich zdolność do infekowania nowych gospodarzy. I odwrotnie, wirusy, które powodują niewiele szkód, mogą nie generować wystarczającej liczby swoich kopii w wyniku zakażania nowych osób. Np. jeżeli będą całkowicie bezobjawowe: zakażona osoba nie będzie kichać, lub wiremia będzie niska – w organizmie będzie powstawało mało cząsteczek wirusa, to szanse na zakażanie maleją.

    W przypadku SARS-CoV-2, który powoduje chorobę COVID-19, objawy często pojawiają się dopiero po kilku dniach od zakażenia pierwszych osób i rozprzestrzenieniu wirusa. W jednym z badań SARS-CoV-2 oszacowano, że najwyższy wskaźnik wydalania wirusa z organizmu osób zarażonych następował kilka dni wcześniej zanim zaczęły wykazywać objawy!

    Wirusy z taką strategią zakażania nowych gospodarzy są najbardziej niebezpieczne. Rozwiązaniem jest silny układ odpornościowy człowieka, lub obostrzenia i wysiłki służby zdrowia.

    Przed wirusem, który chce być skuteczny w produkcji nowych kopii, w kolejnych zarażonych osobach, stoi wybór: będę szybko zabijał moje i kopie przepadną razem z gospodarzem. Ogniska zakaźne, które powstaną po zakażeniu będą szybko identyfikowane i poddawane kwarantannie oraz leczeniu.

    Będę łagodniejszy, to niezauważalnie rozprzestrzenię własne kopie. Szczepy, które stawiają na pierwszą strategię szybko są eliminowane z populacji. W drugim przypadku stopniowo ją opanowują.

    Podobnie było w przypadku innych patogenów pandemicznych, w tym Marburga, Eboli i wcześniejszego koronawirusa odpowiedzialnego za SARS . Ogniska, które konsekwentnie powodują poważne objawy były łatwiejsze do skorygowania za pomocą środków ochrony zdrowia publicznego, ponieważ osoby zakażone są łatwe do zidentyfikowania. SARS-CoV-2 może jednak potajemnie atakować różne populacje, ponieważ większość zakażonych osób nie ma żadnych widocznych objawów.

    COVID-19 zachowuje się jak choroba przenoszona drogą płciową

    COVID-19 przypomina chorobę przenoszoną drogą płciową. Zarażona osoba nadal wygląda i czuje się dobrze, przenosząc chorobę na nowych gospodarzy. Na przykład HIV i kiła są stosunkowo bezobjawowe przez większość czasu ale ich nosiciele zarażają. Najnowsze badania sugerują, że w przypadku SARS-CoV-2 40-45% zakażonych osób nie ma żadnych objawów . Ci nosiciele mogą rozsiewać wirusa zanim ich układ odpornościowy go nie zwalczy.

    Nawet w przypadku pojedynczego szczepu SARS-CoV-2 wirus może wpływać na ludzi na różne sposoby. Badania pokazują, że patogeny mogą wykazywać warunkową zjadliwość - co oznacza, że u niektórych osób mogą być wysoce zjadliwe, a mniej zjadliwe u innych - w zależności od cech żywiciela, takich jak wiek , obecność innych infekcji i indywidualna odpowiedź immunologiczna .  U niektórych osób zjadliwość jest zmaksymalizowana, na przykład u starszych gospodarzy, u innych optymalna. Istnieją osoby, lub grupy etniczne że niezauważalna.

    Co wiemy o możliwościach ewolucyjnych SARS-CoV-2? Niestety jeszcze niewiele. Jak dotąd żadne dowody nie wskazują, że te mutacje w jego genomie powodują zmiany w zjadliwości, lub zdolności przenoszenia . Ze względu na skuteczność strategii, jaką się posługuje SARS-CoV-2 nie ma presji selekcyjnej, która by umożliwiała, że ten patogen stanie się łagodniejszy. Taka presja pojawiłaby się, gdyby nowe mutanty okazały się jeszcze bardziej skuteczne.

    Wprawdzie można sobie wyobrazić koronawirusa, który nie daje żadnych objawów, jest całkowicie neutralny, ale żeby taki wirus zdobył przewagę selekcyjną w populacji, okazał się skuteczniejszy od obecnej wersji SARS-CoV-2, to musiałby w tym wyścigu wyjść na prowadzenie i opanować populację. Obecny szczep SARS-CoV-2 jest tak skuteczny, że nie widać na horyzoncie mechanizmu selekcyjnego, który pozwoliłby go zastąpić -wyeliminować.

    Mimo wszystkich tajemnic związanych z COVID-19 jedno jest pewne: nie możemy dać się zwieść fałszywemu poczuciu bezpieczeństwa. Jak ostrzegał Sun Tzu w „The Art of War”; poznaj swojego wroga.

    Źródło: https://theconversation.com/how-the-coronavirus-escapes-an-evolutionary-trade-off-that-helps-keep-other-pathogens-in-check-140706

    Dlaczego nie można optymistycznie zakładać, że przechorujemy koronawirusa, nabywając odporność stadną? Dlatego między innymi, bo koronawirusem SARS-CoV-2 można zakazić się wiele razy w życiu. Jedno przechorowanie choroby nie daje skutecznej i trwałej odporności. Naukowcy znają już bezsporne przypadki ponownego zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 – jest mało prawdopodobne, że ktoś złapie ponownie koronawirusa zaraz po wyzdrowieniu, ale z czasem szanse na ponowne zakażenie rośnie. Chociaż naukowcy donosili wcześniej o podobnych przypadkach, dopiero teraz udaje się je rzetelnie dokumentować:

    https://www.advisory.com/daily-briefing/2020/07/24/covid-reinfection

    Naukowcy z Hongkongu donoszą o pierwszym potwierdzonym przypadku ponownego zakażenia koronawirusem. Udało się udokumentować przypadek mężczyzny, który ponownie zaraził się SARS-CoV-2 cztery i pół miesiąca po pierwszym ataku koronawirusa na jego organizm:

    https://www.statnews.com/2020/08/24/first-covid-19-reinfection-documented-in-hong-kong-researchers-say/

    https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,pierwszy-potwierdzony-przypadek-ponownego-zakazenia-koronawirusem,artykul,55724242.html

    Badania sugerują, że rozpoczęcie wytwarzania przeciwciał, które mogą celować w koronawirusa, zajmuje około 10 dni, a najsilniejsza odpowiedź immunologiczna rozwija się tylko u najciężej chorych pacjentów .

    Badania przeprowadzone w King's College London sugerują, że poziom przeciwciał unieszkodliwiających koronawirusa u pacjentów, którzy przechorowali infekcję spadł w ciągu trzymiesięcznego monitorowania. Niemniej nawet jeśli przeciwciała znikną, to komórki które je produkują - zwane Limfocytami B - mogą nadal istnieć. Limfocyty B produkujące przeciwciała wymierzone w grypę Hiszpankę wykryto u ludzi 90 lat po tej pandemii!

    Jeśli ta sama zasada dotyczy SARS-CoV-2, to druga infekcja u tej samej osoby byłaby łagodniejsza niż pierwsza. Nie wiadomo również, co dzieje się z limfocytami T w dłuższej perspektywie. Limfocyty T przeciwko wcześniejszemu koronawirusowi, wywołującemu SARS (zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej) znaleziono u ludzi 17 lat po wyzdrowieniu!

    https://www.bbc.com/news/health-52446965

    Udokumentowano przypadek przewlekłego zakażenia koronawirusem. Od pięciu miesięcy jest nosicielką koronawirusa SARS-COV-2. W tym czasie mogła zarazić tysiące osób. Przypadek tej Brazylijki z pewnością przejdzie do historii medycyny. 

    https://www.mlive.com/public-interest/2020/08/story-of-a-coronavirus-long-hauler-five-months-after-getting-infected-still-struggling-to-recover.html

    https://zdrowie.radiozet.pl/Medycyna/Wiadomosci/Brazylijka-jest-zarazona-koronawirusem-od-5-miesiecy?fbclid=IwAR0oEJom-aSXBU43r4FAuTrMAxYrZFBfX5GxziYLRbewy-cF7PAenkIHdTU

    Lekarze sądowi dowiedli jak bardzo koronawirus niszczy płuca tym, których zabił. Potem się okazało, że niszczy płuca ludziom, którzy przeszli infekcję bezobjawowo!

    https://www.medicaldaily.com/lungs-asymptomatic-people-damaged-coronavirus-novel-coronavirus-covid19-new-454756

    Koronawirus może uszkadzać inne narządy niż płuca: nerki, wątrobę czy mózgi. Uczeni przeprowadzili serię doświadczeń w warunkach in vitro, na hodowanych tkankach tych narządów oraz na tzw. organoidach, które zakażali koronawirusem. Lekarze przeprowadzający sekcję zwłok hospitalizowanych pacjentów, zakażonych SARS-CoV-2, doszli do wniosku że może on mieć niszczący wpływ na inne narządy niż płuca. Ale nie było jasne, czy niektóre z tych szkód są bezpośrednio spowodowane przez koronawirusa. Wiele zespołów naukowych wykorzystuje badania organoidów, aby pokazać, które komórki infekuje koronawirus i jakie szkody wyrządza.

    Wirusolodzy zazwyczaj badają wirusy przy użyciu linii komórkowych lub komórek zwierzęcych hodowanych na szalce  . Nie modelują one dobrze infekcji SARS-CoV-2, ponieważ nie naśladują tego, co dzieje się w organizmie, twierdzą naukowcy. Organoidy lepiej pokazują, co SARS-CoV-2 robi z ludzką tkanką, mówi Núria Montserrat, biolog zajmujący się komórkami macierzystymi z Instytutu Bioinżynierii Katalonii w Barcelonie w Hiszpanii. Można je hodować tak, aby zawierały wiele typów komórek i przyjmowały kształt konkretnego organu i to przez kilka tygodni, mówi Montserrat. Są również tańsze niż modele zwierzęce i pozwalają uniknąć problemów etycznych, jakie stwarzają badania na zwierzętach. Jednak nawet te badania nie do końca odzwierciedlają to, co się dzieje in vivo, więc należy badać dalej. Niemniej dotychczasowe badania nakazują poważnie potraktować obserwacje medyków! Artykuł pochodzi z Nature:

    https://www.nature.com/articles/d41586-020-01864-x

    Zobacz też:

    https://www.facebook.com/medbygosia/posts/875284316214101?__tn__=K-R

    Nie umrzeć na koroniarza to tylko połowa sukcesu. Jest jeszcze życie po covidzie i dobrze byłoby móc normalnie funkcjonować... SARS-CoV-2 jest z nami krótko, ale wraz z upływem czasu i wzrostem ilości osób, które przebyły zakażenie, zaczynają się przebijać informacje, że nawet po chorobie niewymagającej hospitalizacji, powrót do zdrowia nie zawsze jest prosty. Medycyna zna wprawdzie coś takiego jak zespół powirusowy, (post-viral syndrome), ale dopiero w tej epidemii, przy masowych zachorowaniach może stać się to potężnym problemem, również ekonomicznym – ludzie w wieku produkcyjnym mogą nie być w stanie pracować przez wiele miesięcy.

    Może u nas problem jeszcze nie jest widoczny, ale od pewnego czasu niepokoją mnie relacje ozdrowieńców z państw, w których epidemia zebrała większe żniwo, czyli USA i UK. Część z tych ludzi miesiącami cierpi na dziwaczne dolegliwości, a ich lekarze, również nie spotkawszy się nigdy z czymś podobnym, początkowo przypisują je lękom czy hipochondrii. Zjawisko jednak nabrało takich rozmiarów, że wczoraj w UK specjalna komisja pochyliła się nad tym problemem. Żeby nakreślić o co chodzi, załączam fragmenty relacji, którą zdawał Paul Garner, profesor chorób zakaźnych z Liverpool School of Tropical Medicine, po 7 tygodniach od zachorowania na covid19:

    „(…) Od 7 tygodni przeżywam roller coaster choroby, ekstremalnych emocji i krańcowego wycieńczenia. Mimo, że nie byłem hospitalizowany, było to przerażające i długie. Choroba przypływa i odpływa, ale nigdy nie odchodzi. Lekarze, pracownicy, partnerzy i zakażeni muszą wiedzieć, że ta choroba może trwać tygodniami i nie jest to jakiś tam „syndrom powirusowy” – to jest prawdziwa choroba. (…)ekstremalne zmęczenie. Codziennie, dzień po dniu. Czasami czułem się lepiej i stawałem się optymistyczny, (…) ale wtedy, następnego dnia czułem się jakby ktoś przyłożył mi w głowę kijem bejsbolowym. Ludzie naciskali mnie: „zdecyduj się: czujesz się lepiej czy nie?” – myślę, że też byli przerażeni, ale ja naprawdę nie rozumiałem, co się dzieje.

    Choroba trwała i trwała, symptomy się zmieniały – jak w kalendarzu adwentowym, codziennie niespodzianka. Ociężała głowa, nagły ból w łydce, nieżyt żołądka, szumy uszne, mrowienia, bóle całego ciała, duszność, zawroty głowy, bóle stawów dłoni, przeczulica. Delikatne ćwiczenia czy spacery pogarszały mój stan.”

    Obecnie, po 5 miesiącach od zachorowania, prof. Garner wciąż nie doszedł do siebie - kiedyś superaktywny, teraz osiągnięciem jest dla niego spacer. Spektrum jego dziwnych dolegliwości nie dziwi - koroniarz ma powinowactwo do bardzo wielu narządów, bo do komórek wnika przez receptor ACE-2 powszechnie obecny w wielu tkankach.

    Dotychczas opublikowano tylko jedno badanie próbujące ocenić proces rekonwalescencji chorych po covid19. Jest to grupa 143 ozdrowieńców po covid19 z Rzymu. 13% osób z tej grupy było przyjętych na oddział intensywnej terapii, 54% wymagało tlenoterapii. Po 60 dniach od początku infekcji okazało się, że aż 87% osób dalej odczuwa dolegliwości takie jak zmęczenie (53%), duszność (43%), bóle stawów (27%) czy bóle w klatce piersiowej (22%).

    W pamięci pozostaje też badanie oceniające kondycję grupy ozdrowiałych pracowników ochrony zdrowia z Toronto, którzy przeżyli epidemię SARS w 2003r. Po roku zmęczenie utrzymywało się u 60%, trudności ze spaniem u 44%, a duszność u 45% z nich. 17% po roku wciąż nie było w stanie wrócić do pracy.

    Widzimy, że zespół powirusowy (post-viral syndrome) nie jest jakimś novum, ale jego istnienie musi przebić się do ogólnej świadomości, tym bardziej, że przy dużej skali zachorowań, nawet mały odsetek takich pacjentów, będzie stanowić dużą liczbę bezwzględną. Póki co, wiemy, że aż 10% ludzi ma objawy trwające powyżej 4tygodni (dane na podstawie 3,9mln zgłoszeń od chorych dzięki COVID Study App stworzonej na King’s College London). Jak długo będą się utrzymywać, czy przeminą - tego nie wie nikt.

    1) “Paul Garner: for 7 weeks I have been through a roller coaster of ill health, extreme emotions and utter exhaustion” BMJ opinion, 5/05/2020
    2) Carfi et al. Persistent Symptoms in Patients After Acute COVID-19, JAMA, 9/07/2020
    3) Anderson Cooper, wypowiedź prof. Garnera dla CNN : Professor can’t shake Covid-19 symptoms months after diagnosis, 25/07/2020
    4) Williams F. “Coronavirus: Why are some people experiencing long-term fatigue?” 17/07/2020
    5) Tansey et al. One-year outcomes and health care utilization in survivors of severe acute respiratory syndrome, Arch. Intern Med. 25/07/2007

     https://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/coronavirus/in-depth/coronavirus-in-babies-and-children/art-20484405

    Skutki COVID-19 w wyniku zakażenuia koronawirusem SARS-CoV-2 u niemowląt i dzieci

    "Według: American Academy of Pediatrics and the Children's Hospital Association, w Stanach Zjednoczonych dzieci stanowią około 9% wszystkich przypadków z hospitalizowanych w wyniku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Wskaźniki hospitalizacji dzieci są znacznie niższe niż wśród dorosłych z COVID-19. Jednak jeśli dzieci są już hospitalizowane, to przechodzą infekcję ciężko i muszą być leczone na oddziale intensywnej terapii - tak często, jak hospitalizowani dorośli, co potwierdzają badania Centrali Kontroli Chorób i Zapobiegania (CDC).

    Osoby w każdym wieku z określonymi schorzeniami współistniejącymi, takimi jak np. otyłość, są bardziej narażone na poważne powikłania. Dzieci z wrodzoną wadą serca, lub z innymi chorobami dziedzicznymi, albo ze schorzeniami wpływającymi na układ nerwowy, czy na metabolizm są również bardziej narażone na poważne powikłania związane z zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 .

    Badania sugerują również nieproporcjonalnie wyższą liczbę dzieci, groźnie przechorowujących COVID-19 w określonych grupach etnicznych. Zakażone dzieci rzadko dają typowe objawy. Dlaczego tak jest? Odpowiedź nie jest jeszcze jasna. Niektórzy eksperci sugerują, że dzieci mogą być odporniejsze, bo często się przeziębiają, przechodząc infekcje innymi, pospolitymi koronawirusami. Ich zdaniem; często stymulowany układ odpornościowy może być przygotowany na atak bardziej zjadliwego patogenu z tej grupy wirusów.

    Możliwe jest również, że układ odpornościowy dzieci oddziałuje z koronawirusem inaczej niż układ odpornościowy dorosłych. Niektórzy dorośli ciężko przechodzą chorobę, ponieważ ich układ odpornościowy wydaje się przesadnie reagować na infekcję koronawirusem SARS-CoV-2, powodując więcej uszkodzeń w wyniku stanów zapalnych, co skutkuje poważnym uszkodzeniem narządu oddychania."

    Zobacz też:

    Koronawirus SARS-CoV-2 może być niebezpieczny dla dzieci

    https://www.medonet.pl/koronawirus-pytania-i-odpowiedzi/koronawirus-u-dzieci,koronawirus-sars-cov-2-moze-byc-niebezpieczny-dla-dzieci,artykul,06627548.html

    https://www.labroots.com/trending/cell-and-molecular-biology/18415/proposal-covid-19-deadly-absorbs-micornas?fbclid=IwAR1__rA-MYl7AlR4xdsvAYtn-pnRcQWqhnJoWkVvmMIry6oxke3FsATSAnY

    Czy COVID-19 jest tak zabójczy, ponieważ SARS-CoV-2 absorbuje mikroRNA?

    Naukowcy znają kilka niebezpiecznych i potencjalnie śmiertelnych koronawirusów : SARS-CoV-2, MERS i SARS. Inne koronawirusy wywołują jedynie przeziębienia. Naukowcy próbują dowiedzieć się dlaczego tak jest i w tym celu wykorzystali analizę opartą na bioinformatyce w konfrontacji z dostępną literaturą. Uczeni sugerują, że SARS-CoV-2 może dysponować wyrafiniwanym mechanizmem, który pozwala na zakłócanie odpowiedzi immunologicznej. Ma on polegać na specyficznej możliwości pochłaniania (niczym gąbka) cząsteczek nazywanych mikroRNA.

    Krótkie sekwencje zwane mikroRNA nie służą kómórce, jako matryce do produkcji białek podczas translacji, tylko jako regulatory tego procesu. W tym celu łączą się z odpowiednią maszynerią molekularną, która może zablokować translacje do czasu aż komórka da sygnał biochemiczny, że jest zapotrzebowanie na dany produkt. Pochłaniając mikroRNA w znacznych ilościach koronawirusy destabilizują proces regulacji genów, a co za tym idzie skuteczność ukladu odpornościowego - co pomaga wirusowi skuteczniej się replikować.

    Inne wirusyy, takie jak: wirus Epsteina-Barra, wiruss opryszczki i wirus zapalenia wątroby typu C również mogą posiadać tą zdolność. W tym badaniu naukowcy zastosowali narzędzia bioinformatyczne, aby znaleźć sekwencje w genomie SARS-CoV-2, które mogą wiązać się ze znanymi ludzkimi mikroRNA. Zidentyfikowali 896 takich miejsc w 7 genomach koronawirusów. Do badań użyto 4 koronawirusy, które nie wywołują chorób oraz patogeny: SARS, MERS i SARS-CoV-2. Okazało się, że zjadliwe szczepy posiadały najwięcej sekwencji pozwalających na łączenie się z mikroRNA. Chorobotwórcze koronawirusy w porównaniu z łagodnymi mają większą tendencje do przyciągania mikroRNA.

    Okazało się, że cząsteczki mikroRNA, które najchętniej łączą się z SARS-CoV-2 przeważnie są aktywne w komórkach nabłonka oskrzeli! Dużo wcześniej ustalono, że zakłócenia związane z mikroRNA w komórkach tworzących nabłonek wyścielający oskrzela, miały związek z takimi chorobami, jak: rak płuc, mukowiscydoza i gruźlica. Uczeni zaproponowali, żeby traktować je, jako supresory nowotworów.

    Z innych przyczyn niż infekcja koronawirusem może się zdarzyć, że u niektórych osób stężenie mikroRNA w komórkach nabłonka jest zbyt niskie, co może pomóc w zrozumieniu dlaczego ludzie tak różnie reagują na infekcję. Z jakiego powodu jest to zależne od wieku, czy rodzaju danego narządu. Uczeni pracują nad zweryfikowaniem i ewentualnym mocnym potwierdzeniem założeń, zanim mechanizm definitywnie zostanie przypisany koronawirusom i tym samym wyjaśni jego zjadliwość, co ma wpływ na tępo i rozmiary pandemii. 

    Koronawirus atakuje zwierzęta domowe:

    W Holandii i Danii wybito tysiące norek zakażonych koronawirusem!

    https://www.wykop.pl/wpis/51419321/w-holandii-i-danii-wybito-tysiace-norek-zakazonych/

    Koty i psy są podatne na zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2!

    https://www.newscientist.com/article/2251572-are-pets-at-risk-of-getting-covid-19-and-can-they-spread-it-to-people/?utm_medium=social&utm_campaign=echobox&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3VfhgptQRo687GRBnZaQbvTjX5UCI5paGvhaDc9jeWrAYuj2axGYpxgRw#Echobo

    COVID-19. Rzetelne, naukowe informacje.

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2020/03/koronawirus-covid-19.-rzetelne-naukowe-informacje.pdf

    Dlaczego niezaszczepieni ludzie zagrażają zaszczepionym?

    https://bioslawek.files.wordpress.com/2020/03/dlaczego-niezaszczepieni-ludzie-zagrac5bcajc485-zaszczepionym.pdf

    #nauka #koronawirus #biologia #medycyna #ewolucja #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: Zrzut ekranu z 2020-09-03 04-36-00.png

  •  

    Z cyklu błędne wyobrażenia o ewolucji organizmów żywych.

    Pszczoły, jak i inne stworzenia w tym SARS-Cov-2 czy ohydek szalej zwanym Homo sapiens, nie dążą i nie przyzwyczajają się do tego, aby być lepiej zaadoptowanym do środowiska. Ten ślepy i bezwiedny w gruncie rzeczy prosty mechanizm, który za to odpowiada, czyli selekcja naturalna, dzieje się niezależnie od motywów postępowania i zachowania jakiegoś organizmu. Organizmy żywe w tym ohydek szalej nie dbają o swoje przyszłe środowisko i adaptacje do niego dopasowane.

    Więcej na ten temat można posłuchać w odcinku podkastu Radio Warroza: Powstanie i ewolucja życia z profesorem Golikiem: https://www.warroza.pl/2020/08/pochodzenie-ewolucja-zycia-pawel-golik.html
    oraz w odcinku z dr. Francikowskim Kilka pytań o ewolucję:
    https://www.warroza.pl/2020/06/kilka-pytan-o-ewolucje.html

    A jak się komuś spodoba można napoić Warrozę hemolimfą:
    https://patronite.pl/RadioWarroza

    #polskipodcast #ewolucja #radiowarroza #dawkins #biologia #ekologia #dzikiepszczoly #zapylacze #pszczelarstwo #mrowki #gruparatowaniapoziomu #nauka #paleontologia
    pokaż całość

    źródło: Mark Twain(5).jpg

  •  

    prof. Paweł Golik - Racjonalnie o GMO 2/2

    https://www.warroza.pl/2020/08/racjonalnie-o-gmo-prof-pawel-golik.html

    Zapraszam na kontynuację wywiadu z profesorem Pawłem Golikiem w podkaście Radio Warroza. Mój gość jest dyrektorem Instytutu Genetyki i Biotechnologii na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. W drugiej części wywiadu rozmawiamy o biotechnologii, inżynierii genetycznej oraz o GMO. Racjonalnie rozważamy to zagadnienie w kontekście środowiska człowieka, pszczół i pszczelarstwa. Mam nadzieję, że zachęciłem

    Rozdziały:

    00:01:03 Biotechnologia
    00:07:13 Cywilizacja bez szkodników?
    00:13:14 Czym jest GMO?
    00:18:32 Czy GMO zabija pszczoły?
    00:33:29 Odwrót od idei postępu technologicznego
    00:49:48 Edukacja i biohacking
    00:52:39 Metoda naukowa i konsens naukowy
    00:58:36 Dzika czy udomowiona?
    01:01:57 Eksperymenty na pszczołach
    01:08:37 Dialog i szacunek
    01:11:18 Warroza i zakończenie

    Darowizna: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=SPVUJ3CP6NU2Q&source=url
    Wsparcie na Patronite: https://patronite.pl/RadioWarroza

    #dzikiepszczoly #gmo #pszczelarstwo #pszczelewiesci #pszczoly #radiowarroza #zapylacze #gruparatowaniapoziomu #ewolucja #biologia #ekologia #genetyka #zycie #nauka #racjonalizm #polskipodcast #podcast #inzynieria #biotechnologia
    pokaż całość

    źródło: Radio Warroza podkast(8).png

  •  

    Uwaga nauka ogłupia!
    Wkrótce mieszkańcy Lublina i okolic będą mogli wziąć udział w następujących wykładach:
    „Współczesne zagrożenia duchowe. Spotkanie z egzorcystą",
    „Podróż po Wielkiej Brytanii śladami Jana Pawła II"
    "Czy — i jak - da się zmierzyć świętość Jana Pawła II?"
    „Czy nauka była przygodą życia Jana Pawła II?"
    „Święci, anioły i kwiatki. Skąd wzięły się i co przedstawiają obrazki święte?"
    „Pasja Mela Gibsona — teologiczne pułapki".
    Czyżby to był program seminarium teologicznego? A może jakiś festiwal kościelny? Nic z tych rzeczy. To tematy VII Lubelskiego Festiwalu NAUKI.

    Wszystkie tematy przygotowano na KULu, jednego ze współorganizatorów lubelskiego festiwalu naukowego. Jak można oczekiwać, że młodzież poważnie będzie traktować naukę, jeśli w ramach jej popularyzacji sprzedaje im się takie banialuki?

    Dodajmy, że to jedynie niektóre święte tematy, jakie oferuje festiwal, za przeproszeniem, naukowy.

    Wykład „Rzut oka na symbole religijne" dr Tatala, która swoje szlify naukowe musiała zdobyć na rozprawie o konsystencji piekła, reklamowany jest następująco:

    Symbol religijny wywołuje w odbiorcach poczucie tego, że mamy do czynienia z czymś niezwykle ważnym. Ważność ta wyraża się w tym, iż odnosi się on do osobowej i pozytywnej relacji człowieka do Boga. Relacja ta jest religijnością, którą tworzą następujące dziedziny: świadomość, uczucia, decyzje, więź ze wspólnotą osób wierzących, praktyki, odniesienie do dobra i zła moralnego, doświadczenie i świadectwo życia wraz z poczuciem tajemnicy. Stąd też w pracy dydaktyczno-wychowawczej, warto zwrócić uwagę na to, iż symbol przyczynia się do poszerzenia świadomości religijnej, wzbogacania sfery emocjonalnej i decyzyjnej, dzięki czemu wpływa na porządkowanie wielu wymiarów ludzkiego życia."

    Co ma wspólnego „poszerzanie świadomości religijnej" z działalnością naukową i akademicką, to wie chyba tylko sam abp Życiński. W każdym razie na wykład brak już miejsc.

    W wykładzie „Darwin vs 7 dni stworzenia. Jakie ewolucje akceptuje Kościół?" młody księżyk i jego pilny student wyjaśnią, co z teorii ewolucji można zaakceptować, a co należy odrzucić. Organizator naukowy tak reklamuje wykład: "tezy stawiane przez przyrodników są nierzadko metodologicznie nieuprawnione. Referat będzie miał na celu naświetlenie problematyki ewolucji w kluczu teologicznym i filozoficznym. Będzie to próba namysłu nad tym, które z paradygmatów przyrodników są do przyjęcia, a które stoją w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem (sic!) i nauką o stworzeniu świata ex nihilo". Nie rozumiem, dlaczego przy tak uświęconym opisie organizator nie podaje przy stopniu naukowym prelegenta jego szarży kapłańskiej.

    W wykładzie „Czy nauka była przygodą życia Jana Pawła II?" papież prezentowany jest jako model naukowca. Uczestnicy będą się również mogli dowiedzieć, jakie kryteria muszą być spełnione, aby nauka była ubogacająca i nie siała sceptycyzmu religijnego.

    Kolejny wykład: „Święci, anioły i kwiatki. Skąd wzięły się i co przedstawiają obrazki święte?" — rozbraja swym infantylizmem. Oto zapowiedź:

    W większości naszych domów możemy znaleźć małe obrazki święte, powkładane pomiędzy karty Biblii, książeczek do nabożeństwa czy śpiewników, pochowane w szufladach, czasem używane jako zakładki w czytanych książkach, nosimy je w torebkach, portwelach, często towarzyszą nam w podróży. Ale co najważniejsze są pamiątkami po ważnych wydarzeniach z życia wspólnoty Kościoła. Celem projektu jest przedstawienie w jaki sposób powstawały 'obrazki święte', co przedstawiają i jaką rolę spełniały w społeczeństwie".
    Błąd ortograficzny w tej zapowiedzi harmonijnie współgra z poziomem umysłowym „sprawców" i „targetu". A musi ich być sporo, bo miejsc brak.

    Kolejny eksponat z galerii osobliwości nauki polskiej: „Czy — i jak — da się zmierzyć świętość Jana Pawła II?". Słynny problem średniowiecznych teologów „Ile diabłów zmieści się na główce od szpilki" — jako żywo przeniesiony w wiek XXI. Aż cztery razy będą ten wykład na festiwalu powtarzać i na trzech z wykładów — sale już wypełnione po brzegi tymi, którzy kiedyś nie odkryją niczego wartościowego, nie napiszą niczego mądrego, nie popchną polskiej nauki do przodu, bo pielęgnować będą polski zaścianek...

    W wykładzie „Pasja Mela Gibsona — teologiczne pułapki" ksiądz Ryszard Podpora będzie wyjaśniał "ukryte przesłanie" hollywoodzkiej produkcji i powiązanie jej z Pismem św., aby pozwolić uczestnikom na "bardziej efektywną recepcję orędzia filmu". Tak doposażony intelektualnie słuchacz będzie sprawniej odczytywał orędzia przyrody i kosmosu sławiące chwałę Bożą.

    W "Podróży po Wielkiej Brytanii śladami Jana Pawła II" Kościół nauczy naszych rodaków, dla których coraz częściej Wielka Brytania staje się drugą ojczyzną, gdzie szukać tam miejsc świętych i śladów stóp Wielkiego Polaka, aby na tej bezbożnej i pełnej herezji wyspie zachować rodzimy zapał religijny.

    Największym hitem-kitem tego festiwalu pseudonauki katolickiej jest niewątpliwie spotkanie z egzorcystą. Oto zapowiedź:

    Współcześnie narasta problem zainteresowania okultyzmem, wróżbiarstwem, magią i satanizmem. Stąd uzasadnione jest, by mówić o złu, jakie niesie ze sobą podejmowanie tego rodzaju praktyk. Zagrożenie w nich tkwiące sprowadzić należy do nieodpowiedzialnego wystawiania się przez człowieka na działanie szatana. Poza tym uwidacznia się coraz wyraźniej kryzys moralno-duchowy zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Zanika poczucie grzechu, co należy łączyć ze stylem życia, w którym często nie ma już miejsca dla Boga. Przynosi to jednak nieuchronnie duchową pustkę w ludzkiej egzystencji, a to również sprzyja większej podatności na oddziaływanie złego ducha.

    Głównym przedmiotem spotkania z księdzem egzorcystą w ramach niniejszego projektu będzie ukazanie prawdy o obecności grzechu i szatana w naszych czasach. Zostaną omówione rodzaje oddziaływania szatana, tj. kuszenie, dręczenie i opętanie. Zaproszony ksiądz dokona także biblijno-teologicznej interpretacji działania złego duchu, ukazując przy tym Jezusa Chrystusa jako Zwycięzcę śmierci, piekła i szatana, a chrześcijanina jako człowieka wyzwolonego od panowania złego ducha. Gość projektu wskaże ponadto sposoby, jakie każdy chrześcijanin ma do dyspozycji, by bronić się przed oddziaływaniem szatana. Omówi więc znaczenie sakramentów, modlitwy i uczynków pokutnych. Szerzej przedstawi modlitwę o uwolnienie i problematykę egzorcyzmów."

    Ktoś, kto widzi diabła czy anioła powinien iść do psychiatry. Niejeden halucynogen elegancko indukuje w mózgu tego rodzaju objawienia. W filmie Altered States (Odmienne stany świadomości) pokazano religijne działanie muchomora czerwonego oraz dimetylotryptaminy. Pacjentka wkrótce po podaniu tego ostatniego relacjonuje przejęta: „Czuję jakby moje serce zostało dotknięte przez Chrystusa". Oczywiście nie zawsze dla tego rodzaju wizji potrzebny jest chemiczny dopalacz. Pewien procent tych zjazdów kończy się bad tripem i wtedy święty widzi diabła. W reakcji na religijne bad tripy pojawili się egzorcyści. Należy jednak skończyć z uprzywilejowanym traktowaniem halucynacji religijnych.

    Jeśli trudno jest nam zaakceptować egzorcystów w przestrzeni publicznej, to jak może czuć się naukowiec czy racjonalista, jeśli dowiaduje się, że grupa szarlatanów, która dorwała się do urzędów naukowych w Polsce, oszukuje młodych ludzi oferując im w ramach festiwalu NAUKI wykłady z egzorcyzmowania?

    W świetle takich symptomów, bo tych wykładów inaczej jak symptomami nazwać nie sposób, należy czytać ponownie Antychrysta Nietzschego, który do chrześcijaństwa i Kościoła nie podchodził jak antyklerykał, lecz jako lekarz i psycholog:

    "Wiara obdarza niekiedy błogością, błogość nie czyni jeszcze żadnej idee fixe prawdziwą ideą, wiara nie przenosi gór, z pewnością natomiast wznosi góry tam, gdzie ich nie było: krótka przechadzka po domu wariatów pozwala zdobyć dostateczną co do tego jasność. Lecz nie kapłanowi: instynktownie przeczy on bowiem, że choroba jest chorobą, że dom wariatów jest domem wariatów. Chrześcijaństwo potrzebuje choroby, mniej więcej tak, jak Grecy potrzebowali nadmiaru zdrowia — wywoływanie choroby jest ukrytym zamiarem całego systemu procedur leczniczych Kościoła. A sam Kościół — czy nie jest katolickim domem wariatów jako ostatecznym ideałem? Cała ziemia jako dom wariatów? - Człowiek religijny, taki, jakim chce go mieć Kościół, jest typowym dekadentem; moment, w którym kryzys religijny opanowuje lud, charakteryzują zawsze epidemie nerwowe; „świat wewnętrzny" człowieka religijnego do złudzenia przypomina „świat wewnętrzny" ludzi rozdrażnionych i wyczerpanych; „najwyższe" stany, które chrześcijaństwo ukazuje ludzkości jako wartość nad wartościami, są formami epileptoidalnymi — Kościół ogłaszał świętymi in maiorem dei honorem tylko obłąkanych bądź wielkich oszustów..."

    Choć na niejednej imprezie pt. festiwal nauki przemycano niemało pseudonauki i ludzie Kościoła są na nich zawsze reprezentowani, jednak takiego nagromadzenia zabobonów, idiotyzmów i infantylizmu, jak na VII Lubelskim Festiwalu Nauki — pod szyldem „festiwalu nauki" nie spotkałem jeszcze nigdzie. Nie wiem, czy organizatorzy festiwalów naukowych w Polsce pozostają ze sobą w jakimś kontakcie i współpracy, ale uważam, że powinni zareagować na to, co pod szyldem festiwalu nauki dzieje się na naszej „ścianie wschodniej". Inaczej będzie to oznaczało kompromitację idei festiwalu naukowego w Polsce.

    KUL zdominował lubelski festiwal, ale nie jest jedynym jego organizatorem. Poza nim są jednostki naukowe o lepszej renomie, jak UMCS, Uniwersytet Medyczny, Politechnika Lubelska, Uniwersytet Przyrodniczy, Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, Instytut Medycyny Wsi, Instytut Europy Środkowo-Wschodniej czy Instytut Agrofizyki PAN. Czy współorganizatorzy zgadzają się na firmowanie mierzenia świętości, wypędzania diabła oraz poszerzania świadomości religijnej w ramach popularyzowania nauki w społeczeństwie polskim? Należy ich o to zapytać.

    W razie niewycofania tych głupot z programu, proponuję bojkot lubelskiego festiwalu naukowego. Nauka albo religia.

    Artykuł z Racjonalisty sprzed 10 lat ale myślę, że obecnie jest jeszcze gorzej
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,576
    #naukowcywiary #bekazkatoli #nauka #pseudonauka #katolicyzm #ciekawostki #szkola #ateizm #ewolucja #biologia
    pokaż całość

    źródło: nauka_religii.JPG.jpg

    •  

      @robert5502: Ciekawe, czy wspomnianym egzorcystą będzie ks. Aleksander Posacki z "Naszego Dziennika", Radia Maryja i TV TRWAM albo ks. Michał Olszewski, który egzorcyzmował przy użyciu salcesonu. :) Albo ks. Piotr Glas, który stwierdził m.in., że farby do tatuaży są "demonicznie przetwarzane". :))
      A tak w ogóle, to gdy ktoś próbuje ubierać demonologię i tego typu rzeczy w szaty nauki, to należy mu głośno, wyraźnie i kilka razy przypomnieć, że w nauce nie istnieje pojęcie duszy.

      @galicjanin: Obecnie duchowni z RiGCz-em są spychani na margines i zmuszani do milczenia - vide o. Paweł Gużyński, ks. Wojciech Lemański, ks. Adam Boniecki i inni przedstawiciele tzw. Kościoła łagiewnickiego sprzeciwiający się tzw. Kościołowi toruńskiemu, na których są nakładane sankcje za zbytni "liberalizm". A Rydzyk co najmniej od 2004 panoszy się bez najmniejszych przeszkód.
      pokaż całość

    •  

      Ciekawe, czy wspomnianym egzorcystą

      @Trojden: Napewno indoktrynować będą najlepsi specjaliści

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    https://www.warroza.pl/2020/08/pochodzenie-ewolucja-zycia-pawel-golik.html

    Moim gościem jest biolog genetyk profesor Paweł Golik. Dyrektor Instytutu Genetyki i Biotechnologii na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. W pierwszej części wywiadu rozmawiamy o powstaniu i ewolucji życia na Ziemi oraz skąd się wzięły owady zapylające i kulturalne gadające małpy. Profesor obecnie kieruje zespołem badającym ewolucję działania genów mitochondrialnych u różnych gatunków drożdży w Instytucie Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk. Jego zainteresowania naukowe są jednak znacznie szersze. Publikuje i wykłada na temat genetycznych podstaw mechanizmów ewolucji, historii wędrówek populacji ludzkich w czasach prehistorycznych oraz na temat biotechnologii i inżynierii genetycznej. Naukowo fascynuje go genom mitochondrialny.

    prof. Paweł Golik - Powstanie i ewolucja życia

    Rozdziały:
    00:02:28 Powstanie życia
    00:09:01 Ostatni wspólny przodek
    00:13:16 Symbioza z bakteriami i wirusami
    00:17:31 Dostateczne dobre przystosowanie
    00:21:09 Jak powstały zapylacze i pszczoły?
    00:27:15 Jak powstał ohydek szalej?
    00:33:36 Co jest naturalne?

    Kontakt: https://www.biol.uw.edu.pl/pl/index.php?option=com_workforce&view=employee&id=151&Itemid=327
    Publikacje naukowe: https://www.researchgate.net/scientific-contributions/40011434-P-Golik
    Fotografia do ilustracji odcinka: Jakub Ostałowski
    Fragment "cytowanej" muzyki udostępnionej na Wikipedii: The Beatles: "Lucy in the Sky with Diamonds", która była inspiracją do nadania imienia pewnej australopiteczki: Lucy.

    Jeżeli spodobał się Tobie odcinek możesz mi dorzucić mi energii do pieca do robienia regularnie kolejnych odcinków: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?c ... source=url

    Za chwilę będziesz mogła / mógł także regularnie wspierać Radio Warroza za pomocą portalu Patronite: https://patronite.pl/RadioWarroza

    #dzikiepszczoly #paleontologia #pszczelarstwo #pszczelewiesci #pszczoly #radiowarroza #zapylacze #gruparatowaniapoziomu #ewolucja #biologia #ekologia #prehistoria #antropologia #stanislawlem #zycie #dawkins #nauka #racjonalizm #polskipodcast #podcast
    pokaż całość

    źródło: Radio Warroza podkast.png

  •  

    Udomawianie lista w XX wieku na terenie ZSRR. Hodowca Dmitrij Bielajew
    #ewolucja #biologia #lisy #ekologia #gruparatowaniapoziomu #nauka #zsrr #radiowarroza

    źródło: Udomowienie lisa(2).png

    +: Slucham_psa_jak_gra_, zapamietasz +4 innych
  •  

    Dzień dobry, ile plusów dostanie niedzielny Goombas??
    #gimbynieznajo #wybory #ewolucja

    źródło: Gumbas.jpg

  •  

    Dalej nie wierzycie, że człowiek od małpy pochodzi?
    #ewolucja #heheszki

    źródło: 1593325291623.jpg

    •  

      @laaalaaa nooo nie zupełnie. Jeśli twoim celem życiowym jest leżeć i jeść. To w Europie w dowolnym kraju nawet w PL możesz tak żyć.

      Ja np. Potrzebuję nowych bodźców, lubię nowości i zwiedzanie nowych miejsc, dodatkowo chciałbym się jeszcze rozwijać. Aby to wszystko wykonać potrzebuje €€. Nie uważam też, ze jestem silnym konsumpconistą, jak również nie jestem podatny na reklamy. Najchętniej chciałbym wygrać 2-3 mln. abym mógł poświęcić się wszystkim swoim hobby bez czasochłonnego spędzania czasu w pracy. pokaż całość

    •  

      le tu akurat dajesz hujowe porownanie. Europejczycy ze wzgledu na klimat musieli zapierdalac i rozwijac technologie mieli ciezko ale zbudowali cywilizacje.
      Malpa z obrazka raczej reprezentuje plemiona z cieplych klimatow z caloroczna wegetacja gdzie mozesz zrywac banany z drzewa caly rok lub wpierdalac maniok a jak se zlowisz rybe to masz wyjebane jajca na reszte dnia bo jedyne czego ci trzeba to zadaszenie z lisci przed deszczem i elo.


      @Gamling: W sumie to nie masz racji - jeżeli przyjrzeć się na mapie gdzie powstawały cywilizacje to mamy basen Morza Śródziemnego, bliski wschód, Indie, Chiny, Japonia, Azja południowo-wschodnia, Ameryka Środkowa... Wszędzie ciepło jak w dupie. W takich warunkach łatwiej utrzymać duże gęstości zaludnienia. Europa to tak naprawdę anomalia - Imperium Rzymskie przeszczepiło cywilizację w zimne rejony i potem jakoś poszło.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

    •  

      @kakuter: Główny problem lowfat, oprócz wspomnianej próchnicy, to niedożywienie - niska przyswajalność całej maści witamin i minerałów.

      Jeśli chodzi o paszę dla kur, to niestety nie ma wiele dobrych wyborów. Czystych węglowodanów nie dostaniesz, zawsze jakiś tłuszcz jest, i to z reguły większość linolowego.

      +: k.....r
    •  

      Dawaj znać jak będziesz już coś wiedział na temat badań składu. Kto to wykonuje i za ile.

      @wwwooo: Znalazłem laboratorium. Robią "spektrum kwasów tłuszczowych" w jajkach za 170 zł + VAT, ale tylko na firmę (więc trzeba mieć działalność albo jakiegoś "słupa"). Minimum próbki to 200g.

      http://nuscana.pl/kontakt/

      LABORATORIUM BADAWCZE
      tel.: +48 61 868 62 72
      tel.: +48 603 444 332
      e-mail: labor@nuscana.pl
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (29)

  •  

    #takaprawda #bekazprawakow #bekazpodludzi #gayisok #teczowepaski #lgbt #ewolucja #ghb #pcp
    Nasz gatunek nie bez powodu nazywa się Homo sapiens a nie Hetero sapiens...( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: 1591389964416.png

  •  

    Chwilę się biłem w myślach, czy robić ten wpis, bo jest on trochę inny niż to, co zwykle robię na mirko. Postanowiłem użyć tagów, których zwykle używam, ale jednak nie będę wołał ludzi z listy paleontologicznej. Do napisania poniższych wypocin zainspirował mnie @Mortadelajestkluczem (podziękował cumplu). Dziś będzie o wujowo napisanych tekstach, wyrabianiu norm wierszówki, pomijaniu źródeł i pisaniu o rzeczach, o których nie ma się zielonego pojęcia przy jednoczesnym olewaniu researchu.

    Przeglądając wypok, trafiłem na wykopalisko (niszowe i już zakopane) z artykułem z o2, o nowych odkryciach dotyczących spinozaura (bydlak niszczyciel z trzeciej części Parku Jurajskiego). Artykuł tak słaby, że więcej jest tam przekłamań niż prawdziwych informacji. Pierwsze, co powinno wzbudzić podejrzenie, to to, że autor tekstu nie jest w ogóle podpisany. Drugie to brak źródeł (o tym później). Prawie każdy akapit zawiera w sobie błąd, pomyłkę lub przeinaczenie. Będę rozprawiał się z każdym akapitem osobno, bo będzie chyba najprościej.

    Naukowcy opublikowali wyniki najnowszych badań dotyczących spinozaura. Dinozaur ten był większy i groźniejszy od tyranozaura, a budową przypominał gigantycznego krokodyla. Okazało się, że mógł przetrwać nie tylko na lądzie, ale i w morskich głębinach.

    Największe spinozaury były potencjalnie dłuższe od największych tyranozaurów, ale jednocześnie nieco lżejsze. Przy ustalaniu wielkości zwierząt zazwyczaj bierze się pod uwagę ich masę. Obecnie to słonie afrykańskie są największymi lądowymi zwierzętami, pomimo tego, że żyrafy są od nich wyższe, a anakondy dłuższe. Spinozaur nie żył również w morskich głębinach, zwyczajnie upodobał sobie słodkie wody. Wstawkę o groźności sobie daruję, IMO służy tylko podbiciu atrakcyjności tekstu.

    Świat poznał spinozaura w 2014 roku. (...)

    Tu będzie chyba najdłuższy wywód. Świat poznał spinozaura w 1915 roku, gdy opisał go jego odkrywca, Ernst Stromer. Stromer był niestety niemieckim paleontologiem — niestety, ponieważ skamieniałości spinozaura zostały zniszczone podczas alianckiego bombardowania pod koniec 2wś. Po spinozaurze zostały tylko opisy, rysunki i nieliczne fotografie różnej jakości.

    spinozaur Stromera

    Od tego czasu znajdowano nieliczne i fragmentaryczne skamieniałości tego dinozaura, głównie zęby. W tym czasie przedstawiano go jako typowego teropoda (tzn. drapieżnego dinozaura, jak tyranozaur czy allozaur) z charakterystycznym żaglem na plecach. W okolicach roku 2000 opisano szczęki (chociaż nie całą czaszkę) spinozaura i tym samym zyskał on paszczę wydłużoną na krokodyla modłę. Taki mniej więcej obraz tego dinozaura przedstawiono w trzecim Parku Jurajskim (oczywiście był on odpowiednio spotworniały, by lepiej wpisywał się w scenariusz filmu).

    spinozaur w Parku Jurajskim 3

    W 2014 roku Nizar Ibrahim, wraz z zespołem, przedstawił nową wersję spinozaura — półwodnego, czworonożnego rybożercy. O rybożerności spekulowano już dawno, jednak reszta była prawdziwą bombą (w paleoświecie). Ten artykuł Ibrahima naprawdę rozwinął nasza wiedze o spinozaurze, jednak autorzy nie ustrzegli się kilku błędów. Czworonożność dość szybko została podważona, ale inne rzeczy się utrzymały.

    czworonożny spinozaur, autor: Davide Bonadonna

    Od tego czasu ze spinozaurem odbywała się prawdziwa telenowela. Daruję sobie opisywanie tu co i jak, napomknę tylko, że Ibrahim uznał, że sigilmassazaur (mniej sławny i znany ze skrajnie fragmentarycznych skamieniałości bliski krewny spinozaura) to tak naprawdę też spinozaur. Z tą interpretacją nie zgodziła się część naukowców.

    I w końcu nadchodzi kwiecień 2020. Ibrahim (znów z kupą ludzi, nie chce mi się wymieniać każdego z nazwiska) opublikował dwa artykułu. Pierwszy, obszerniejszy, dotyczył stworzeń z marokańskiej formacji Kem Kem. To tam właśnie znaleziono spinozaura. To naprawdę artykuł bogaty w treść, opisane zostały warunki geologiczne, ale także rośliny, ryby, owady, żółwie, krokodyle, dinozaury i wiele innych stworzeń, które tam żyły niecałe 100 mln lat temu. Mrówcza robota, z której będzie można czerpać przez lata. Dla spinozaura znaczenie ma to, że autorzy (IMO dość sensownie) znów przypisują sigilmassazaura do spinozaura. Znaczenie ma to takie, że to właśnie szczątki sigilassazaura są potencjalnie największym okazem spinozaura.

    Drugi artykuł, o którym zrobiło się głośno, opisywał ogon spinozaura. Do tej pory znane było dosłownie kilka pokruszonych kręgów ogonowych tego jaszczura. Całość zwierzęcia rekonstruowano na podstawie innych dinozaurów, zwłaszcza jego bliskich krewnych. To normalna procedura, np. całkiem łatwo byłoby na m odtworzyć wygląd nóg czy ogona jaguara, gdyby trzeba było posiłkować się lwem czy tygrysem. Oczywiście efekt nie jest idealny, ale wystarczająco zbliżony do stanu rzeczywistego. Problemem są cechy wyjątkowe dla danych stworzeń jak grzywa lwa. I ze spinozaurem było podobnie.

    Ibrahim wykopał i opisał całkiem kompletny ogon spinozaura. Okazało się, że zwierzak ten miał nadzwyczaj wysoki i bocznie spłaszczony ogon, który kształtem trochę przypominał ten traszki. Modele potwierdziły, że zwierzę mogło go używać do poruszania się w wodzie (wcześniej już wiele innych dowodów przemawiało za półwodnym trybem życia spinozaura).

    nowy spinozaur, Ibrahim i inni, 2020, pierwszy link w źródłach oraz filmik od Nature, drugi link w źródłach

    Od momentu odkrycia badacze dyskutowali, czy spinozaur mógł pływać. (...)

    Tu od biedy można się zgodzić. Od wielu lat było niemalże pewne, że spinozaur był blisko związany z wodą, jednak spory dotyczyły tego, jak blisko.

    Nizar Ibrahim oraz jego zespół dążył do udowodnienia, że spinozaur był dinozaurem wodnym. Skrytykował model zbudowany na fragmentach odkrytych kości i zamiast tego stworzył własny trójwymiarowy, który miał potwierdzić jego teorię.

    Ehhh... Ibrahim do niczego nie dążył, to tak nie działa. Zbierał dane, testował rozmaite koncepcje i modele i na podstawie tego wysnuwał interpretacje i teorie. Wcześniej sam pracował na fragmentach odkrytych kości, bo tylko takie były. Zresztą im badania dotyczą skamieniałości w gorszym stanie, tym częściej pojawia się w nich takie słowa, jak: "przypuszczalnie", "możliwe", "niewykluczone, że" itd. Model trójwymiarowy został zbudowany, ale dotyczył nowego ogona spinozaura. Zresztą równocześnie powstały tęż ogony kilku innych dinozaurów oraz kilu dzisiejszych stworzeń (np. aligatora). Modele te porównywały to, jak dany ogon sprawdza się jako napęd w wodzie. Bo pomysł to jedno, ale jego przetestowanie to drugie.

    Przełomem okazało się odkrycie kolejnych szczątków spinozaura. (...) Znalezione kości dinozaura pozwoliły stwierdzić, że miał on ogromną płetwę grzbietową, która przypominała żagiel i ciągnęła się do samego ogona. Uznano to za oczywisty dowód na to, że spinozaur pływał.

    Żagiel na grzbiecie spinozaura był znany od ponad 100 (!) lat. Nowością jest kształt jego ogona. No i sam żagiel nie jest dowodem na pływającego spinozaura, a już na pewno nie oczywistym.

    To pierwszy gatunek dinozaura tak przystosowany do życia w wodzie. Spinosaurus aegyptiacus ważył około 7 ton i mierzył 16 metrów. Jego szczęka była większa od szczęki tyranozaura rexa. Był przystosowany do polowań w ciemnościach i ekstremalnych warunkach. (...)

    I tak, i nie. Jest jeszcze Halszkaraptor, który został nazwany na cześć polskiej badaczki — Halszki Osmólskiej. 16 metrów jest, delikatnie mówiąc, niezbyt realne. Optymistyczne szacunki podają lekko ponad 14 m. Dla formalności dodam, że starsze szacunki, oparte na bardziej niekompletnych szczątkach podwały większe wartości, chociaż wtedy widełki były ogólnie większe. Szczęka spinozaura nie była większa, a dłuższa od szczęki tyranozaura. Tyrannosaurus rex był nadzwyczaj masywnie zbudowany, a jego czaszka była gruba i szeroka. Polowanie w ciemnościach i ekstremalne warunki to fikcja wyssana z palca.

    Ostatni akapit jest cytatem, więc nie ma się czego przyczepić. No może do tego, że wypadałoby podpisać, czyj to cytat. I jak już zahaczyłem o podpisy, to wypadałoby taki umieścić pod ilustracją. Wiem, że w internetach różnie z tym bywam, ale portal opisujący się jako "serce internetu, bijące w rytm tego, co najciekawsze, najgorętsze i najważniejsze" mógłby zadbać, by autor był podpisany pod swoją pracą.

    Na końcu tekstu umieszczony został filmik z YT. Dobrze, że filmik pochodzi z kanału Nature, przynajmniej jest prawilny. Właściwie to jest takim tl;dr do oryginalnego opisu spinozaurowego ogona. Jest to jedyne, co można by uznać za źródło. Problem w tym, że informacje z filmiku nie pokrywają się z tymi z tekstu o2.

    Poziom tego tekstu boli, tym bardziej że większość błędów można wyłapać w ciągu 5 minut, wpisując "spinozaur" w wyszukiwarce Wikipedii. Tak po prawdzie to fałszywe informacje w tym przypadku raczej nie czynią szkody. Tutaj jestem na tyle kompetentny, że jestem w stanie naprostować błędy, no i chciało mi się to zrobić. Jednak w wielu kwestiach, również tych nieporównywalnie ważniejszych, również pojawiają się teksty o takiej jakości, a nawet gorszej. Trochę z tyłka to będzie, ale proszę, sprawdzajcie źródła, z których czerpiecie informacje. Strona ukrytaprawdaoziemi24.pl, która specjalizuje się w reptiliańskich spiskach i autystycznych szczepionkach raczej nie powinna wzbudzać zaufania.

    źródła:

    ogon spinozaura, paywall
    filmik o ogonie
    NG o ogonie prostym angielskim
    formacja Kem Kem
    spinozaur ad 2014, paywall
    NG o spinozaurze ad 2014
    obrona sigilmassazaura
    jeden z przykładów dwunożności spinozaura

    Paywall można ominąć (bo podejrzewam, że mało kto ma wykupiony abonament do Nature) dogadując się z ptakiem z rodziny krukowatych, który pilnuje klucza.

    A, i jeszcze autoreklama. Na #paleontologiaboners wrzucam od czasu do czasu dłuższe teksty o dinozaurach, trylobitach i mamutach, a pod #paleoart ładne obrazki z wymarłymi stworami. Jakby ktoś był ciekawy, to prowadzę też fanpage na fb.

    #paleontologia #dinozaury #ewolucja #fakenews i może #ciekawostki
    pokaż całość

    +: C...e, P................k +29 innych
    •  

      @Prekambr: swietny wpis i dzieki za wylapanie takich bzdur w internecie! (。◕‿‿◕。)

    •  

      @Prekambr: Dodam coś od siebie, z doświadczeń dawnych.

      O2 jest jednym z portali, które żyją wyłącznie na klikach "sensacyjnych". Sytuacja pewnie pogorszyła się, odkąd, jeśli się nie mylę, weszli we współpracę z WP (lub WP ich wykupiło, cholera wie). Tego typu serwisy - jak np. Buzz.gazeta.pl, Pikio, Whatnext itp. itd. - służą wyłącznie przyciąganiu klikodawców, ponieważ kliki i odsłony = reklama. Ich odbiorcą są grażynki i janusze, dosłownie. Piszą więc o pierdołach w sposób pierdołowaty: Tragiczny wypadek! Matka z dwójką niemowląt zrobiła coś niesamowitego... albo Był większy od tyranozaura! Poznaj nowego króla gadów... - czaisz ten motyw.

      I tu najważniejsze. Ze względu na charakter tych serwisów, pracują tam często stażyści (za darmo), freelancerzy/copywriterzy/mediaworkerzy mający pisać o wszystkim jak leci, opłacani wierszówką albo zatrudniani na umowie o dzieło. Jakie to są kwoty? Już mówię: w Buzzie proponowano te 3 lata temu 2k pln na dzieło. Kokosy :P

      Wiem, że to boli, ale nie wymagam od tych ludzi znajomości tematów wykraczających poza wiedzę ogólną, naprawdę.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów