•  

    No to krótko, wygrałem spotkanie z ojcem Anona ale jestem w delegacji i nie mogę wykorzystać. Losowanie o 23 dziś. #rozdajo #fanatyk

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

  •  

    #pasta #fanatyk #ogorki

    Mój współlokator to fanatyk ogórków. Całe mieszkanie zajebane tym zielonym gównem. Średnio raz w miesiącu jakiś jego słoik pęknie i całe mieszkanie jest w szkle, soku po ogórkach oraz samych ogórkach. Małe, duże, zielone, kiszone, karniszone, na surowo.
    Pierdolony debil je tylko dania z ogórkami albo dodaje je do jakiś nowych dań. Kiedyś przyszedłem do mieszkania zmęczony po całodniowym zapierdolingu w Kauflandzie a ten chuj skacze jak poparzony. Odkrył właśnie że jak się doda ogórka do carbonarre to to smakuje zajebiście. Dał mi na spróbowanie to srałem pod siebie przez tydzień. Współczułem jego odbytowi bo on przez miesiąc wpierdalał carbonarre z ogórkami i okupował kibel narzekając na jebane zatrucie pokarmowe bo debil nie domyślił się że to przez ogórki. Jego logika że ogórki są najzdrowsze na świecie sprawiła że zaczął je wpierdalać jeszcze więcej.
    Kiedyś, jak nie wiedziałem że jak tak pojebany poszedłem z nim na zakupy do Tesco. Trzeba było kupić wódkę na zapoznanie się oraz kilka środków czystości. Oczywiście ja zapłaciłem bo ten chory pojeb uparł się że on kupi zagrychę. Pięćdziesiąt siedem słoików korniszonów, dwa kilogramy kiszonych oraz trzy kilogramy zwykłych. Tego dnia zrozumiałem dlaczego ten pokój jest tak kurewsko tani. Oczywiście przy wódce, pitej z kieliszków zrobionych z ogórków, jedynym tematem były gatunki tego zielonego gówna oraz psioczenie na administracje i właścicielke mieszkania (jego mame) że nie pozwoliła mu mojego pokoju przerobić na szklarnie. Był w stanie wyjebać w pizdu całą ścianą południową mojego pokoju i wstawić szklane szyby byleby tylko mieć jak najwięcej słońca.
    Kiedyś wkurwiony że ogórki podrożały o 10 groszy nakupił pół tony ziemi do hodowli i postanowił postawić przed faktem dokonanym wszystkich, założył w moim pokoju ogródek. Przez prawie dwa miesiące nikt się nie skapnął że rosną mu ogórki i jak on sam stwierdził gdyby nie to że chujowo buduje się teraz bloki to nigdy by się nie dowiedzieli a on sam ma zagadkę, jakim cudem woda i korzenie mogą rozjebać sufit sąsiadowi z dołu tak by całe pół tony pierdolnęło im do sypialni podczas obowiązków małżeńskich.
    Kiedyś biedronka wprowadziła do sprzedaży specjalną wódkę, wódkę o smaku ogórka. Pierdolony alkoholik od razu poleciał do najbliższej kupić z dwadzieścia kartonów a potem chlał ją przez miesiąc. Na początku klął na czym świat stoi bo wóda ogórkowa nie smakowała ogórek a potem z rozpaczy, że biedronka nie chciała przyjąć zwrotu towaru. Wcale im się kurwa nie dziwię ponieważ on z ekscytacji otworzył wszystkie butelki i przelał cały trunek do słoików po ogórkach ciesząc się jak pierdolony debil.
    Gdy powiedziałem mu o istnieniu czegoś takiego jak woda ogórkowa zaczął odpierdalać taką inbe w administracji żądając podłączenia takiej wody zamiast ciepłej i zimnej że potem przez miesiąc codziennie była kontrola czy on czasem nie podłączył czegoś na lewo.
    Ogólnie całe mieszkanie zajebane jest słoikami po ogórkach, są one wszędzie. Po jednej ostrej awanturze zaczął je chować u siebie w pokoju. Średnio raz w tygodniu słyszałem jak rozbija mu się w pizdu słoików o podłogę, on płacze z rozpaczy a sąsiad z dołu dopierdala się do drzwi bo mu w łazience cieknie.
    Oczywiście o czymś takim jak walenie wody z tych słoików nie wchodzi z grę bo on kiedyś będzie w nich kisił ogóra, tylko najpierw znajdzie czas i pieniądze by kupić tyle by nie wpierdolić wszystkich przed kiszeniem ogóra.
    Tutaj ostrzegam co mniej wrażliwych bo robi się naprawdę pojebanie. Organizowałem w tym roku sylwestra w mieszkaniu. Jego nie było wiec przynajmniej w miar było ok, udało mi się schować większość słoików po ogórkach, prócz kilkudziesięciu które zostawiłem w kuchni pod parapetem. Sylwester się udał, rano wszyscy mieli mega kaca. Jedyny przezorny posiadałem butelkę wody, którą egoistycznie nie dzieliłem się z nikim. Kara jaka mnie za to spotkała była taka że całe towarzystwo dorwało się do tych słoików i zaczęła z nich wypijać cały sok. Oczywiście pierdolony debil skapnął się jak tylko wszedł do mieszkania, wyczuwając ile dokładnie wypito, mimo że rozdzieliłem po równo wszystko i dolałem wody. Myślałem że mnie z mieszkania wyjebie, jednak najgorsze było przede mną.
    Kilka dni później szukając dobrego fapacza na znanym portalu pokazało mi porno wrzucone z okolicy. Kochany postęp technologiczny.
    Oczywiście znalazłem tego chorego pojeba i jego profil jak masturbuje się do tych słoików i do każdego po kolei się spuszcza a następnie odstawia po całym mieszkaniu. Dwadzieścia tysięcy filmów jak wali ogóra do słoika i go odkłada.
    Dwadzieścia tysięcy!.
    Mamy wspólna lodówkę, 4 piętrową z czego 3 piętra zajmuje to pierdolone, zielone gówno a na samym dole jest szuflada gdzie łaskawie mogę trzymać moje produkty z tym pierdoleństwem. Kiedyś pęknął mu słoik z tym pierdoleństwem i zalał mi całą szufladę niszcząc wszystko co miałem otwarte. Zero kurwa przepraszam czy przykro mi tylko wziął miskę i przelał do niej cały ten jebany sok z szuflady a następnie zaczął wycierać moje produkty, co chwila wyrzynając szmatę do tego wiadra.
    Nie pozwolił mi nic umyć tylko zbudował jakąś pierdoloną konstrukcję, gdzie wszystko poukładał tak by ostatnie krople ściekły do tego wiadra. Inżynier pierdolony.
    Współlokator miał kiedyś dziewczynę, wegankę bodajże bo wspólnie wyjebali mi z lodówki całe mięso mówiąc że skaża jego czyste i zdrowe ogórki. Nie chcę kurwa wiedzieć co się u nich działo w pokoju ale pewnego dnia pokłócili się o słoik. Krzyczał że to najmniejszy słoik jaki miał i że to marnotrastwo i ma wypierdalać z jego życia a ona płakała i płakała po czym wybiegła z mieszkania. Potem było trochę krwi na dywanie w korytarzu i dziwne spojrzenia sąsiadek z całej klatki ale ja nic nie wiem.
    Wracając zaś do carbonarry
    W końcu jego dupa nie wytrzymała i gdy zemdlał w pracy a spod jego dupy zaczęła pojawiać się plama zielono-czerwonej krwi, wezwano pogotowie gdzie trzymali go przez tydzień. Tydzień bez słuchania jego jebanego ciamciania, chwalenia się na Instagramie, snapchacie i youtube ogorkami.
    Oczywiście spędzając życie na kiblu, gotując carbonare czy pracując by mieć więcej ogorków kompletnie zapomniał o czymś takim jak sprzątanie pokoju czy mycie naczyń więc po 5 dniach musiałem wejść do jego pokoju.
    Czy wy wiecie ile jest jebanych czasopism o ogórkach w Polsce? Trzy. Doskonale to wiem bo znalazłem je wszystkie u niego w pokoju, za stertą gnijącego kompostu z ogórka, spaghetti i sera. Poukładane w trzy wielkie wieże, sięgające od podłogi aż pod sufit blokowały dostęp do okna. Jebało niemiłosiernie więc musiałem zadzwonić po znajomą ukrainkę by posprzątała.
    Ta poddała się gdy znalazła wydrukowane zdjęcia „PickleRicka” z białymi, zaschniętymi śladami oraz sztuczną cipką zrobioną w wielkiego ogórka.
    Ja też nie dałem rady. Wyprowadzam się w przyszłym tygodniu, niestety Sosnowiec mnie przerósł.
    pokaż całość

  •  

    #play się chcę wybić na fejmie #fanatyk

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Muszę Wam powiedzieć, że najlepszą rzeczą na świecie jest wędkarstwo. Serio. Nie ma piękniejszego uczucia, niż kiedy wyciągasz spławik z wody, a tam na haczyku dwumetrowy okoń.
    Coś wspaniałego. Niestety moja żona i syn się nie znają, i nie podzielają mojej pasji. Cały czas narzekają na moje wyprawy, ale oczywiście złowione okazy chętnie zjadają.
    Jakby tego było mało, średnio raz w miesiącu ktoś musi mi sprzęt powywracać, żyłkę zerwać czy w haczyk wdepnąć.
    Oczów nie mają żeby patrzeć gdzie łażą? A oczywiście do mnie z pretensjami, że znowu na SOR trzeba jechać.
    Aby być dobrym wędkarzem, należy regularnie czytywać wszystkie miesięczniki poświęcone tej tematyce. Niestety, to nie wystarcza.
    Gazet jest może siedem tytułów, dodatkowo rzadko kiedy można znaleźć wszystkie w jednym kiosku, więc trzeba jeździć po całym mieście i pytać, czy jeszcze mają.
    Na szczęście mój syn nauczył mnie obsługiwać internet (w końcu do czegoś przydało się to jego siedzenie godzinami przed monitorem), więc teraz mogę w każdym momencie wyszukać potrzebną mi informację w google.
    W internecie są też fora dyskusyjne, gdzie można popytać innych internautów o porady dotyczące sprzętu, metod i miejsc, bądź pochwalić się złowionymi okazami.
    Z drugiej strony, siedzi tam wiele niedoświadczonych wędkarzy, próbujących pouczać rybnych weteranów, wykazując się przy tym okropną niewiedzą.
    Jest też taki jeden, wyjątkowo denerwujący młodzieniec, który pod każdym moim wpisem pisze takie rzeczy, że aż wstyd cytować.
    Na ostatnie święta kupiłem sobie wspaniały ponton. Mówię Wam, niesamowita sprawa. Jako że sezon nie był na ryby, postanowiłem go przetestować w dużym pokoju.
    Przypomniałem sobie wtedy czasy dzieciństwa, kiedy mój dziadek zabierał mnie na wspólne wędkowanie. Siedzieliśmy w jego starej, drewnianej łódce na środku jeziora i łowiliśmy.
    Ach, jakie to były piękne ryby, szczupaki, okonie i karpie! Ach te karpie… Aż mi się łezka w oku zakręciła, jak tak siedziałem w tym pontonie.
    Innym razem postanowiłem, w ramach prezentu urodzinowego, zabrać swojego syna na wyprawę. Pojechaliśmy na jedno z najlepszych miejsc jakie znam, małe jeziorko przy lesie, zaraz za miastem.
    Piękne miejsce! Świeże, rześkie powietrze, słoneczko świeci, liście z drzew spadają. Zaraz sprzęt rozstawiliśmy, przynęty na haczyki, spławiki do wody, i czekamy.
    Syn jeszcze niewprawiony, niecierpliwy, wiercił się co chwila i ryby płoszył. Pouczyłem go więc jak ma się zachowywać. Nie było łatwo, ale w końcu się skupił, taki był na te ryby napalony.
    Nawet nie wiecie jak dumny byłem, gdy widziałem jak się cieszy. Mówię Wam, idzie w ślady ojca.
    Na wyprawy jeżdżę z kolegą Mirkiem. Kiedyś naszym towarzyszem był też pewien Zbyszek. To był dopiero agent.
    Gruby, wąs jak gwiazda niemieckiego porno z lat ’50, i zawsze w tej swojej zielonej kamizelce. Pewnego razu odwiedził mnie na moje imieniny.
    Troszkę sobie popiliśmy, ale Zbysiu chyba przesadził, bo jak rozmawialiśmy o sumach i szczupakach, to go poniosło, i agresywny się zrobił.
    Zaczął wykrzykiwać, jakie to sumy nie są wspaniałe, niesamowite. Aż żeśmy się na podłodze pobili. Przyznam, mnie też troszkę poniosło, ale co tu robić, jak ktoś takie głupoty wygaduje, i jeszcze obraża.
    Po tej sytuacji już więcej do mnie nie zadzwonił, nie odezwał się, nic. Taki zatwardziały. Jakiś rok później dowiedziałem się, że zmarł.
    Trochę szkoda gościa, a skoro aż tak się obraził po naszej ostatniej rozmowie, to co ja będę mu na pogrzeb jechał.
    Jednak, jak to w życiu bywa, nie wszystko jest kolorowe. Mam tu na myśli PZW, czyli Polski Związek Wędkarski. To co oni wyprawiają, to głowa mała!
    Tyle afer, przekrętów, szkodliwej działalności, przecież od razu widać, że oni chcą zniszczyć piękną kulturę łowienia ryb w Polsce. Najgorsze jest to, że o tym się wcale nie mówi. Nic.
    W tej telewizji to cały czas jakieś trzęsienia ziemi gdzieś na końcu świata, wybory prezydenckie na drugim, a o ważnych sprawach, co się tutaj u nas dzieje, co nas dotyczy, to nic nie powiedzą.
    Politycy i media kryją PZW, bo jest im na rękę niszczenie ludziom pasji, dzięki temu łatwiej jest nami sterować. W mojej okolicy szefem koła PZW jest Adam.
    Ten to dopiero jest agent.
    On jest tak naprawdę odpowiedzialny za wszystko co u nich się dzieje. Próbowałem go na przeróżne sposoby powstrzymać, jednak stoi za nim potężna siła.
    Kiedyś poszedłem na jedno spotkanie wędkarskie, gdzie ten Adam występował. Tam to dopiero się działo. Widziałem, jak ludzi mami, jak ich oszukuje, specjalnie wciska kity, żeby im ryby nie brały.
    Próbowałem się temu przeciwstawić, ale zaraz do mnie doskoczyli jacyś ciemno ubrani panowie, i wyrzucili z sali. Sami więc widzicie, jak oni działają. To jest poważna sprawa.
    Oczywiście po tej akcji się nie poddałem, oj nie. Aby uniknąć wpadki i trafić do większej liczby odbiorców, postanowiłem przenieść swoją walkę do internetu.
    Na forach wędkarskich zacząłem ujawniać wszystkie znane mi tajemnice Adama, udowadniające jego powiązania z władzami PRL.
    Chyba się przestraszyli, bo zaangażowali hakerów, którzy mnie namierzyli. Adam pozwał mnie do sądu. Myślicie, że coś się zmieniło? Że ktoś mi uwierzył?
    Oczywiście, że nie, sądy też są zaangażowane w spisek, a jakby tego było mało, musiałem zapłacić temu szkodnikowi 2000 zł. Tak, dwa tysiące! To jest dopiero tupet!
    Wiedział, że nic mu nie mogę zrobić, i jeszcze kasę wyciągną! Ile ja bym mógł za to przynęt kupić! Ile wędek!
    W zeszłym roku stwierdziłem, że muszę kupić sobie łódkę, by wypływać na środek jeziora, i stamtąd łowić. Tam to dopiero biorą!
    Niestety, ceny były zdecydowanie nie na moją kieszeń, a i gdzie trzymać by jej nie było. Skrzyknąłem się więc z innymi wędkarzami z okolicy, i razem zrzuciliśmy się na dużą, ładną łódkę.
    Plan był prosty: zrzucamy się po równo i jeździmy łowić razem. Bardzo byłem dumny, że na taki pomysł wpadłem, tak mi się udało. O ja naiwny.
    Na początku wszystko rzeczywiście bardzo ładnie szło, co weekend bierzemy wędki, łódkę, i lecimy nad wodę. Ryby garnęły się do nas jak nigdy.
    Ale pewnego razu się rozchorowałem i nie mogłem jechać. Koledzy wędkarze wykorzystali sytuację, zgarnęli łódkę i nad wodę. Było ich mniej, więc oczywiście łapali jeszcze więcej ryb.
    Co więcej, żeby mi na złość zrobić, dzwonili opowiadać ile to już nie złowili. No to tak wygląda nasza koleżeńska umowa. Składamy się po równo, a oni sami jadą. Pięknie.
    Jak tylko w niedzielę wrócili, pojechałem pod dom, gdzie jeden z nich na podjeździe trzymał moją łódkę, podczepiłem ją pod samochód, i chodu. Podjechałem pod blok, i zawołałem syna.
    Ten w lot złapał, co trzeba robić, doradził mi, że w salonie się nie zmieści i pobiegł po swoją kłódkę do roweru, by przyczepić łódkę do latarni. Mój syn, moja krew.
    Wszystko by było dobrze, ale współwłaściciele jakoś mnie wyśledzili, bo zaraz pod dom podjechali i krzyczą, że złodziejem jestem, że to ich łódka. No tak.
    To ja wspólny biznes wymyślam, składam się z nimi uczciwie, a oni mnie złodziejem nazywają! Może by mi się udało obronić moją własność, gdyby nie wezwali policji. Co za tchórze.
    Widać, że mają układy z PZW. Mnie pobili, syna zmusili do otwarcia kłódki, i odjechali z łódką. Co więcej, założyli na forum specjalny temat, żeby mnie oczerniać!
    Na szczęście są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, którzy mnie bronili i pisali, jak fałszywe są te oskarżenia.
    Nadal pod moimi zdjęciami złowionych ryb pojawiają się pochwały od innych doświadczonych wędkarzy. Nawet mój syn mnie docenia. Tak, będzie z niego wędkarz. #pasta #fanatyk
    pokaż całość

  •  

    Mój dziadek to fanatyk zegarów. Całe mieszkanie zajebane zegarami. Są dosłownie wszędzie. Cztery w salonie, kilka w przedpokoju, ze dwa w kuchni, po kilka w pozostałych pokojach. Dziadek ma nawet zegar w toalecie, łazience, w piwnicy i na balkonie... Kiedyś go zapytałam, po co mu tyle zegarów?

    pokaż spoiler Dziadek odpowiedział, że chciałby wiedzieć, o której godzinie umrze.


    #fanatyk #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Jestem fanatykiem mordowania zwierzątek, ale mam większe ambicje. Ostatnio Netflix wypuścił nowy serial pod tytułem "The end of f**king world", który moim zdaniem wpisuje się w klimat #pasta , w sumie mam wrażenie, że czegoś podobnego oczekiwali niektórzy po #fanatyk. Mamy historie chłopaka, który sobie żyje jak pastowy Anon- pojebany, aspołeczny i przypuszcza, że jest socjopatą. Spotyka na swojej drodze różowego, który też jest pojebany tylko w trochę w inny sposób, zaprzyjaźniają się, bo ona ma taki kaprys, a on chce ją zabić. Akcja serialu nabiera tempa i momentami jest tak odjechana jak walka o łódź rybacka pod blokiem w fanatyku.

    We wszystkich opisach podają, że to serial o dojrzewaniu i problemach z nim związanych i pewnie trochę prawdy w tym jest. Jednak ja ten serial oglądałem krótko po "Ostatniej rodzinie" i uważam, że jedno i drugie porusza problemy ułomności rodzin, w obu przypadkach przekroczyliśmy granicę absurdu. Kiedy rodzina się rozpada nie ma żadnych fajerwerków, na różne sposoby idzie się dalej, można problemy bagatelizować i można się schować za przemocą.

    "The end of f**king world" w dramatycznej sytuacji serwuje nam sporo czarnego humoru i przypomina o tym, że nie warto patrzeć na to co myślą o nas inni, a umiejętności, które nabyliśmy w ciągu całego życia zawsze mogą się przydać np. gotowanie obiadu, czy kradzież samochodu z odpalaniem bez kluczyków.
    Jakby komuś się spodobało to polecam, jak nie to może skopałem tę recenzję i też warto do niego zajrzeć.
    #seriale
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    2 tygodnie temu obejrzałam Fanatyka na showmaxie... Dzisiaj dostaję maila że dziękują mi za uruchomienie subskrypcji. Zapomniałam anulować tego w czasie;(( 19,99 poszło się piert%$ić( ͡° ʖ̯ ͡°) #fanatyk #showmax #przegryw

  •  

    Moje państwo jest fanatykiem podatków. Pół wypłaty zajebane przez fiskusa. #niewiemczybylo #pasta #fanatyk

  •  

    Imć dobrodziej mój Pan Ojciec miłośnikiem jest ci ekstraordynaryjnym sztuki ryb chwytania. Połowa bez mała komnat we dworze ekwipażem człeka szlachetnie urodzonego niegodnym usłana niczym chocimskie pole pohańców głowami roku pańskiego zeszłego.
    Jużci nim miesiąc jeden przejść zdoła, domownik który we hak czy inszą sieć na ziemi leżącą wdepnie i do medyka konie co raz gnać przychodzi, jako to na końcach onych zadziory ostre diabelsko. Za żywota mego, do dwudziestej drugiej wiosny dobiegającego, już ze tuzin razy operacyję takową odbywać mi przyszło.
    Dni siedem nieledwie temu, gdym konsyliarza nawiedzał dla kondycji rekonesansu, ów li tylko personę mą w sieni ujrzał, jużci onuce zdziewać ściągać przykazał, suponując iż de novo w nodze hak jakowy utkwion.
    Insza połowa dworu zasłana „Macieja z Uklejowa ryb i inszych monstrów rzecznych inwentarzem”, „Łowisk rybacznych w Rzeczypospolitej, we Litwie i na Rusi opisaniem”, „Tractatuum o szczupaków supremacji nad stworzeniem wodnem wszelakim” et cetera. Z tygodnia każdego upływem rodziciel objazd czyni po księgarzach i targach wszelakich we województwie całem, ażeby rozprawy nowe o wodnym uniwersum traktujące skompletować. Bodaj na rozum mój biedny onegdaj padło, iżem razu pewnego jegomościowi ojcu wyłożył, jako na sejmiku ziemi naszej rodzinnej godzi mu się kompanionów w predylekcji odszukać.
    Sądził żem naówczas, iże pewinikiem grosza coś niceoś zaoszczędzić nam przyjdzie tym sposobem na onych woluminach, aliści dzisiaj nie jeno je nabywa, lecz i sejmiki wszystkie skwapliwie nawiedza, scysyje i utarczki nieprzystojne z okolicznymi rybactwa wespółmiłośnikami prowadząc.
    Toczą się tam pono swary o prym wiodące akcesorya et cetera. Pan Ojciec w zapalczywości swojej zdolny choćby i do wezywania na szable adwersarzy, a zdarzyło się jak powiadają, że i pachołka szlachetce jednemu z sąsiedniego powiatu usiekł w amoku napaści.
    Gdy to razu pewnego srodze mnie rodziciel rozsierdził, włóczęgów nająwszy kilku z miasta, gardłować nakazałem na sejmiku akcydentalne jakie ambaje kategoryi „karasiom łajno za pożywkę służy”. Pani Matka natenczas nadążyć nie zdoliła z bigosu warzeniem, ażeby zacietrzewionego ojca utemperować. Dalibóg, byłbym przepomniał jako na sejmiku już mu brać szlachecka przydomek zgotowała, krotochwilnie Jeziornym Wielkim Koronnym zowiąc.
    Gdy sprzyjająca aura nastaje, w każdy jeden dzień boży ekskursyję rybacką urządza. Pięć to już roków będzie bez mała jak za posiłek codziedzielny w domu naszym monstrum jakoweś wodne służy, a rodziciel peoruje zapamiętale o atutach posilania się tymże. Kiedym do academii krakowskiej, alma mater naszej, przed laty dopuszczon został, dni równe siedem rozwodził się jako to ani chybi tym sposobem, iż mnogość ryb na stole naszym gości, przez co pomyślunek i bystrość u mnie znaczniejsza.
    Każdej jednej też soboty zrywać się domownikom przychodzi z objęć Morfeusza o porze nieludzkiej, bo zawżdy ojciec wespół z kompanem swym, Panem Stanisławem herbu Leszcz, podskarbim sanockim, hałasy wierutne odprawują, oporządzenie naszykowując i służbę do posiłków rychtowania popędzając.
    Przy wieczerzy stale peoruje o rybiech i w koło Macieju dysputa schodzi razem każdem na ów urząd nadworny, co to go jeszcze Król Jegomość Stefan, świeć panie nad duszą jego miłościwą, do zarządu łowiskiem wszelkiem wodnem w Rzplitej łaskaw był powołać. Rodziciel gniewliwy wówczas się staje niemożebnie psubraty! zarybienie poczynić to już pewnikiem chanowe sługusy lepiej umieyo, skarbowe pensyje przejadayo jeno kpy boćwińskie, całym pąsowiejąc od stołu wstaje kalumnie ciskając na ciurów urzędniczych i w alkowie się zamyka, lektury Encyklopedyji Rzecznych Ryb w Polszcze dla uspokojenia zażywając.
    Roku obecnego pańskiego na Święta Pana Jezusa Narodzenia sam sobie sprawił Pan Ojciec komplet cały akcesoriów rybackich wszelakich, co to ich lud nadrzeczny do połowów odbywania używa.
    Odział się na dodatek w chałat z chłopa chyba pańszczyźnianego zdarty i cały boży dzień przepędził pośród sprzętów owych na środku podwórca.
    Azali i posiłku (wodne plugastwa jakoweś, a jakże) tamże spożywać zażądał [wybornie] [bywaj]
    Jeśliby mnie na łokcia wymiar dopusczono do całej rybiej populacyi w polszcze, pewnikiem bym ukatrupił.
    Onegdaj także pewnego razu, jeszcze w przyklasztornej szkole czy w jezuckim kolegium, gdy to dzień urodzin moich rocznicy nastał, Pan Ojciec podarunek mi zgotował takowy, że to na wyprawę swoję rybacką mnie pędraka prawem wyjątku pobrał. Setny podarek Panie Bracie.
    Wyruszyliśmy kędyś za folwark, rumaki nad jezioro przygoniwszy za majątkiem trzy stajania, rodziciel juże cały rozochocony, świeczki w oczach mając, wargi zwilżył z ekscytacji niezmiernej.
    Lokacyje uważnie dla akcesoriów owych wszystkich wyznaczył, przeto siedlim nad wodą, na zwierciadło pozierając. Nim pacierzy pięć upłynąć mogło, znużenie takie mnie naszło, iżem pachołkowi śpiewy dla rozrywki jakowejś począć kazał. Acz mi ociec wędką przez żywot wymierzył, jako to pono ryby pianie owo słyszeć zdolą i przed łowem pierzchają.
    Gdy zaś mi doszczętnie członki ścierpły i poruszył żem się nieznacznie, larum zaraz szeptem podniósł jako szmery wydaję i wodne stwory pozierają na ruchy moje i uchodzą. Pół ranka przesiadywać mi przyszło bezruchu jednego jak w tatarskim jasyrze jakowymś niemalże.
    Urodzin moich dzień na noviember przypada, przeto na domiar złego ziąb przeraźliwy nastał. W chwili pewnej rodziciel kroków liczbę pewną w las powziął i gazy wypuścił. Eksplanacyję następnież mi takową wyłożył, iże w lesie czynić to należy, jakoś inszym trafem ryby dosłyszą, a poczują.
    Na kartach uprzednich adnotację uczyniłem, iż Pan Ojciec kamrata do wypraw swoich posiada w osobie Pana Stanisława. Pierwotnie współtowarzyszem onych był dla rodziciela panie kochanku Wincenty. Człek na kształt beczułki węgrzyna z wąsem sumiastym i przez rok boży cały w żupan łuskami rybiemi przetykany odzian. Z ojcem moim jegomościem niemal za braci sobie byli, stawiał się Pan Wincenty wraz z małżonką swoją Zofią na wilię we dworze naszem et cetera. Razu pewnego gdy obchodzić ojcu przyszło dzień patrona swego świętego, Pan Wincenty zajechał na panie bracie szklenicę.
    Świętować takoż poczęli, iże ze łbów podgolonych się kurzyło, rzecz oczywista bez przestanku o łowiectwie rybim ugwarzając. Dał traf, wieczór przepędzałem przy ogniu w czeladnej i naraz ucha mego wrzaski doszły nieludzkie. Zatarg się wszczął ogromny w materii takiej, któż to w wodnem królestwie przewag większych dostępuje, szczupak li czy sum.
    PANIE WINCENTY, DO BIAŁEJ GORĘTWY MJE DOPROWADZISZ, WIDZIAŁEŚ ASAN RAZ CHOĆŻE SZCZUPAKOWE ZĘBY? CHAPS I BEZ RĘKI WAĆPAN SIĘ OSTAJESZ NICZEM W BOJU KRWAWEM!
    DALIBÓG, JANIE, SUMY W RZPLITEJ NAD 400 GRZYWIEN WAGĘ POSIADAĆ SPOSOBNE, ACANOWE SZCZUPAKI TOĆ IM PODJEZDKÓW NIEGODNE SZCZAĆ PROWADZAĆ
    CÓŻŻE MI TU WAĆPAŃ O SUMACH PRAWISZ, WŻDY LEDWIE UKLEJĘ Z WODNYCH CZUELUŚCI ZDOLISZ WYJMAĆ. SZCZUPAK LI TO JEST PRAWY KRÓL WODY JAK CAR JEST KRÓL RUSI
    Takimż to trafunkiem aż do szabel sięgnęli i potyczkę regularną w jadalnej toczyć co prędzej, ażem ze stajennymi ich rozdzielać musiał. Od czasu trafunku onego nieszczęsnego całkowicie relacyje zarzucili. Roku zeszłego wieść nadeszła, jako to Pan Wincenty był z rumaka na polowaniu spadł, żywot swój ziemski tym samym zakończywszy. Pani Matka posłańca z kondolencyjną notą wyprawiła i ojcu relacyją zdaje, a Pan Ojciec na to rzecze kontent wielce
    Na pohybel psubratowi!
    Takową to urazę za onego suma peany chował.
    Zanotować mi przyszło uprzednio o naczelnym adwersarzu rodziciela, to jest onym urzędzie królewskim od łowisk polskich. Pan Ojciec fiksacji jakowej niemal dostał w materii onej instytucyi i jak na rynku się głosi dla egzemplum, iże gdzie czambuł w granice wtargnął, ociec wąsa gniewnie trącając duka pod nosem jako to o onych pieczeniarzach urzędalskich wieści jakowe przekazane być winny.
    Druki ulotne insze niźli o rybiech sprawach traktujące jednakowoż czytać zaprzestał, jako to o gryzipiórkach wspomninanych w onych wyczytać niemożność.
    Delegatem urzędu do zarządu łowiskiem wszelkiem wodnem w Rzplitej w naszem województwie jest niejaki Pan Adam herbu Wzdręga. Jegomość ów pozostaje oćcu personifikacyą nieodstępną niegodziwości wszelakiej rybackiej dziedzinie w Rzplitej zgotowanej, skutkiem czego toczy z onym rodziciel mój zatarg wiekuisty.
    Ongiś jak Pan Ojciec w dzień targowy do miasta się wybrał, człeka owego regulacyje nowe głoszącego z trybuny tamże obaczywszy, w furię takową wpadł, iże miejscy pachołkowie za kubrak go ucapiwszy za bramę miasta wyrzucić nie omieszkali, takie tam pono brewerie odprawował.
    Po klęsce sromotnej w potrzebie z urzędnikiem wspomnianem, ociec do innych się uciekł fortelów, podjazdową niemal wojenkę wszcząwszy, której to przewodnim konceptem urąganie okrutne wobec Pana Adama na targach i sejmikach się stało. Banialuki niestworzone był ci Pan Ojciec prawił pokroju tego, że ów Pan Adam rokoszaninem zebrzydowskim był abo że i podobiznę Jego Królewskiej Mości w ratuszu naszem miejskim wiszącą gwoździem potraktował po nocy.
    Konspiracyjnych metodyk oćcu nie wyłożyłem, tako też w sądzie grodzkim sprawa się znalazła, który to organ sprawiedliwości broniący w pieniądzu gotowym kompensatę rodzicielowi memu był zasądził za ubytki na Pana Adamowym honorze. Przyszło ojcu w starych leciech 200 złotych czerwonych polskich ze skrzyni wyłożyć.
    Po wypłacie restytucji w kształcie zasądzonym we gnieździe naszem rodowym ani dnia żywota spokojnego człek nie zaznał. Kalumnie siarczyste na trybunały i urzędy przekupne, na równi z Pana Adamowym dobrym imieniem i światem bożym całym ciskał ojciec bez ustanku. Wyrozumieć szło z onej gadaniny jeno, iż te urzędasy od rybactwa niczem jacyś jezuici nad królestwem całem rząd dusz mają, owymi słynnemi szarymi eminencyjami na królewskim dworze będąc.
    Kalkulacyje też czynił tęgie, owe 200 czerwońców na akcesoria wszelakie do ryb chwytania służące przerachowując, a złość straszna go podówczas nachodziła, ile to woluminów cennych sumptem owym nabyć by zdołał (małowiele).
    Pan Ojciec, będzie to już z miesiąców parę, skonstatował był raptem pewnej niedzieli, iżli bez łodzi połowom służącej obejść się nie lza, bo to i z użyczaniem takowej wydatek niemały, a i okpić człeka mogą.
    Synu mój pierworodny, to ci ojciec powiada, jako na jeziornej tafli same li godne okazy pojmać możność. Tamoj żywiołu uświadczysz!
    Fortuna sprzyjającą jednak nie okazała się, gdyż to oćcowy mieszek ekspensów takowych ponieść był niezdolny, a nadto i przechować gdzie w gospodarstwie naszem łodzi by nie było, li płacił za stróżowanie kędyś indziej ojciec nie gotów. Skutkiem tego z podobnemi sobie zamiłowaniami szlachcicami z okolicy umowę rodziciel powziął o treści takowej, iże łodź ową wspólnym sumptem zakupią, a przechowana będzie w pustej stajni jednego, któremu to konie zaraza lata ubiegłego przetrzebiła.
    Postanowienie kompani w rybactwie podjęli jako dzielić im się równo przyjdzie oną karocą rzeczną abo li kompanią całą na połowy ruszać.
    Z początku kooperacyja owa pomyślnie nader przebiegała, wszelako niedzieli pewnej majowej Pan Ojciec zachorzał nielekko, na łowy udać się nie mogąc, o co go złość wielka brała.
    Na złego domiar kamraci posłańca pchnęli z relacyją, iże łowy fortunne nadzwyczaj, toteż Pan Ojciec jeno spąsowion cały na łożu zaległ i niby w delirium sapał wzburzon wielce.
    Kondycyję jeszcze pogorszał był brak możności obwiny kogo bogu ducha winnego, co też czynić zwykł nierzadkiemi czasy. Po czasie jakiem skonkludował jednakoż, iże niesprawiedliwość wielka zgotowana mu została, jako że na łupinę sumptem wspólnym jak i każdy łożył, a w połowie nie partycypuje. Na ostatek, skoro już do zmierzchu przyszło a i szlachice owi z ekskursyi powrócili, wyprawił był się rodziciel naprętce z domu.
    Miesiąc jeszcze dobrze na nieboskłonie nie zagościł jak na powrót ociec doma stanął i po mnie posyła, że to asystować mu mi przyjdzie na podworcu.
    Wychodzę ci ja z domu, a tam na środku dziedzińca wóz nasz jeden folwarczny stoi z łodzią ową przez kompanię ojcowską nabytą. Figiel nie lada.
    Zapytuję dobrodzieja jakimż to sposobem tutaj się znalazła, on mi na to, iże szlachetce jednemu ze stajni ową podebrał, jako to wykpili go kompanioni, a nadto przykazuje co bym woza ucapił i do stodół prowadzim. Na nic ostały wykładnie moje, jako we folwarku całem stodół pustych nie uświadczysz.
    Trafem szczęśliwem karoca owa nawodna w bramie folwarcznej pomieścić się nie chciała, przeto orzekł rodziciel, na podworcu się ostanie.
    Taborowe łańcuchy, co to jeszcze z którejś tureckiej wojny się ostały przytargawszy za ochronę posłużyły i ojciec kontent doma chce powracać, gdy tu naraz raptem zajeżdżają przed majątek dwa powozy ze szlachcicami wespółwłaścicielami, co to pewnikiem już odgadli, kędy mienie ich znajdować się może.
    Scysja nie lada się wszczęła, bo szlachetki gardłują niebożebnie, czemuż to łódź ojciec zawłaszczył, a że zwrócić oną ma bez zwłoki żadnej, a rodziciel znowuż grzmi, iże oszukan został, 50 czerwońców łożywszy, połowów niedzieli obecnej nie odbył.
    Takim spraw obrotem, nastroje wzburzone ostudzić postanowiwszy, od szablami rodziciela mego rozniesienia zamiaru odwieść szaraczków usiłowałem, co wcale nieodległą perspektywą się stało.
    Po pacierzach kilkunastu obrót takowy sprawy przybrały:
    -Ojciec mój na klepisku pokładzion, desperacko się łodzi uczepił i gardło zdziera, iże onej nie odda
    -Szlachetkowie pokrzykują, iże oddawać ma czym prędzej
    -Jeden szlachciura za nochal potrzaskany się obłapia, jako to Pana Ojca od łupiny odseparować próby czyniwszy, razy srogie w facjatę nogą ojcowską otrzymał
    -Dwóch starościńskich za nogi ojca ucapi i huczą, że z nimi do lochu jedzie za corpusu szlacheckiego uszkodzenie.
    -Za bramą somsiady ciekawością i wrzaskiem przygonione łby jeno wystawiają.
    -Pani Matka lamenty podnosi, oćca zaklinając, ażeby łodzi odstąpił, a starościńskich, żeby go do ciemnicy nie pobrali.
    -Ja ropuchazasępiona.glejt
    Na ostatek starościńscy ojca z łodzią rozdzielili. Ja asysty żem szlachetkom udzielił w łańcuchów odejmowaniu, po czym oną pochwycili, cisnąwszy uprzednio rodzicielowi 50 złociszy, warcząc iże tytułu żadnego do niej już nie posiada i dla zdrowia jego korzystniej by się gdzie na połowach już nie obaczyli.
    Pani Matka starościńskich uprosiła, co by głowy rodziny nam nie odbierali. Szlachetka ów, co to buciorem ojcowym po obliczu potraktowan był przebąknął, iże on procesowaniem się nie będzie trudnił i w rzyci incydenta owe ma, jeno na oczy ojca mego oglądać więcej nie skory.
    Pan Ojciec po dziś dzień zwady wszczyna wszelakie ze szlachetkami na sejmikach abo targach, jako że na druki ulotne się tamci wydatkowali, w których to przed interesami wszelkiemi z ojcem moim wraz przestrogi udzielają. Razu pewnego miasto wizytując przekonać mi się przyszło, jak nieporadnie respons dać owym ojciec próby czynił, krzykaczy pośród gołoty najmując.
    Pan Jegomość Jan z Rybitwów
    co to włości jego liczebność: 6
    Niedorzeczności owe pomyleńcy jakowi wypisywać jeno zdolni! Z panem bratem Janem znajomość moja leciech wielu sięga i zaręczyć mogę, iż przyzwoity to człek bardzo i rybak bezprzykładny! Oplwać go jeno chcą, jako zawiść owa grzeszna psubratów bierze za monstra niepoślednie z wód dobyte!
    Z kolei pachołków wynajętych pożytkował do molestunku nie tak dawnych kompanów od połowów. Skoro który tylko druki nowe ze szkalunkami rozprowadzać poczynał, posyłał tamże ojciec najętych, wrzaski im wznosić nakazując, jako to charłackie ryby tamten jeno chwyta i że oczywista jako żaden z niego profesjonał.
    Tych samych krzykaczy dla swoich triumfów pochwały używał i jak dla egzemplum okazy własnoręcznie pochwycone w dzień targowy demonstrował to tym z tłumu kazał pochwały chełpliwe pokrzykiwać.
    Óóóów ci jest sztuki rybackiej znawca znamienity! Od raz człeku obaczysz, iże eksperiencja nie byle jaka!
    Tudzież z tego rad był niezmiernie, mnie i Pani Matce przykazując uszu nadstawiać, jako to go brać szlachecka opiewa.

    #pasta #postpastyzm #fanatyk
    pokaż całość

  •  

    Przypominam o anulowaniu zlecenia płatności za Showmax, Mireczkom chcącym obejrzeć tylko #fanatyk xD
    #showmax #cebula

  •  

    Czy jest gdzieś lista ukrytych "smaczków" w filmie #fanatyk (typu godzina 21:37 na zegarze-rybie, radio "Anon" albo kwota 21,37 zł w kiosku)?
    Sam mam kilka takich wyłapanych, ale podejrzewam, że jest tego dużo więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #pasta #mojstaryfanatykwedkarstwa

    edit: Plusuj (czy tam napisz na PW) jak chcesz być wołany jak taka lista powstanie.
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co mnie najbardziej wkurwiło w #fanatyk?
    Spierdolona robota charakteryzatora. Co to za wąs? Co to ma być? Ostatni zajazd na Litwie? Typ chyba nigdy nie widział janusza

    źródło: wykop.pl

  •  

    NIE ZARYBIAJO I KRADNO, A JAK ZARYBIAJO TO NIEDOSTATECZNIE

    TE CH*JE Z PZW, O TYM POWINNI MÓWIĆ, TO SĄ TEMATY DO RADIA I TELEWIZJI

    #pasta #fanatyk #heheszki #mojstaryfanatykwedkarstwa

    źródło: youtube.com

  •  

    W końcu powiedzieli o tych skurwysynach z PZW! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #fanatyk #heheszki

    źródło: youtube.com

  •  

    O kurwa, przed chwilą na Polsat News była informacja rodem z pasty o fanatyku wędkarstwa, że wędkarze narzekają na PZW że nie zarybiają bo na inaugurację sezonu nic nie złowili xD Szkoda że nie mam jak cofnąć i nagrać, ale może zaraz wrzucą na polsatnews.pl xDD

    #pasta #polsatnews #fanatyk #wiadomosci #heheszki

  •  

    Pan Cyrwus jest król sceny, jak lew jest król dżungli. Oskra powinien za rolę starego dostać! #fanatyk

  •  

    #fanatyk #recenzja

    Lata temu przeczytałem pastę, więc czuje sie uprawniony do napisania recenzji filmu;)

    Myślę, że wyszło OK. Byłem zdołowany pierwszymi recenzjami, że nie śmiesznie, że nie komedia, ale rzeczywiście film trafił w "Dzień Świra" i to był dobry klimat. Nie, nie śmiałem się, bo śmiałem się dawno temu czytając pastę. Wydaje mi się, że mózg tak działa i drugi raz się nie będziemy śmiali z tego samego.

    Rysiek z Klanu świetnie się wpisał w rolę. Po tym filmie, widzę, że Dziędziel za stary jednak i troche zbyt "rubaszny" jak na nerwice fanatyka.

    I tyle. Bardzo pozytywne odczucia, profesjonalne wykonanie. Wiadomo, można się przyczepić o ten czy inny kadr, ale wg. mnie przyjemna wizja reżysera. Btw. dlaczego syn pisze na klawiaturze jak kaleka?

    Coś zupełnie innego uderzyło mnie w tej realizacji - postać narratora, syna. O ile siedze na wykopie godzinami i przyjąłem do wiadomości "krajobraz": piwnica, depresja, nocna, janusze&grażyny, meblościanka itp. To miałem to za grubą ironie. Mam nadzieje, że większość z was nie ma tej depresji i wasze piwnice są jaśniejsze (dosłownie i w przenośni)... Sama historia syna i Polski B, dotyka i zasmuca.

    Podsumowując, Gratki! Dzięki za uczucia lżejsze i te cięższe!
    pokaż całość

  •  

    #fanatyk mi się podobał, ale trochę cringe jak koleś czytał "gunwo" i "into internety", tkaoe rseczy Dobrze wyglądają tylko na papierze

  •  

    kiedy ekranizacja #pasta o Cejrowskim? oczywiście z nim samym jako on.

    #fanatyk

  •  

    Tak jak szczupak jest królem wód, tak passat jest królem dróg.
    #heheszki #fanatyk

  •  

    Jakby robili nowy film na podstawie #pasta to chciałbym historie o gosciu co poszedł na prostytutki, a ten dziadek ruchacz wpadl i sie chowal w szafie xD

    #fanatyk. #heheszki

  •  

    A może #fanatyk jest wiernym odzwierciedleniem pasty? Dużo osób narzeka że jest to zbyt dramatyczne, ale nie pomysleliście, że właśnie takie powinno być? Większość osób z #depresja używa w życiu codziennym filozofii XD i nie wyolbrzymia swoich problemów.
    Dlatego tekst #pasta jest śmieszny i zabawny, ale jego autor przeżywa to co główny bohater podczas filmu.
    Może film zrobił to dobrze? Ukazał nam drugie dno tej histori.

    #film #przemyslenia #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    obejrzałem właśnie #fanatyk i jak na film na podstawie pasty to mi się spodobało, hitem to to nie będzie, ale ode mnie mocne 8/10
    Cyrwus dał radę, a moment jak siedzi zadowolony w fotelu po śmierci kolegi przejdzie do historii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: wykop.pl

  •  

    Jest to moja pierwsza i najpewniej ostatnia recenzja polskiego filmu, ponieważ rzadko, a raczej cholernie rzadko w tych obrazach jest dobry dźwięk, przez co może i słyszę wybuchy oraz muzykę, to gdy zaczynają cokolwiek mówić, to panuje głucha cisza.
    Na szczęście udźwiękowienie fanatyka stoi na wysokim poziomie, więc 95% słów słyszałem, a do tego zauroczyłem się w tym psychodelicznym klimacie,.
    Tak więc jeśli macie ochotę na psychodelę, to ten obraz idealnie się nada idealnie.

    https://filmowyjanusz.wordpress.com/2017/12/27/fanatyk/

    PS Wykopki jeszcze lepiej będą się bawić podczas seansu, ponieważ jest wiele nawiązań do tego portalu.

    #film #fanatyk #filmowyjanusz #filmnawieczor
    pokaż całość

    Co sądzisz o tym filmie?

    • 8 głosów (5.00%)
      Genialny
    • 99 głosów (61.88%)
      Dobry
    • 29 głosów (18.13%)
      Średni
    • 11 głosów (6.88%)
      Słaby
    • 13 głosów (8.13%)
      Nie widziałem/am
  •  

    Obejrzałem wreszcie Fanatyka i film sam w sobie nie jest zły. Tylko nie mam pojęcia dlaczego cała historia okraszona jest jakąś dziwna psychodelą syna przez co obraz staje się smutny a nie bekowy. Pamiętam że jak pierwszy raz czytałem pastę to się poryczałem ze śmiechu.

    Już wyobrażam sobie jak by wyglądała realizacja pasty rodziny z podlasia co to

    czasami na swieta wymienia chleb na ziemniaki i robia "frytki" czyli obieraja 20 kg ziemniakow i smaza tyle frytek zeby bylo na miesiac
    myja sie tylko w niedziele
    maja dwie szczoteczki mimo ze rodzina 8 osobowa


    CHLIP CHLIP TAK NAM CIĘZKO, BIEDNA RODZINA POLSKA B

    Eh...

    #fanatyk #film #pasta
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj przed snem obejrzałam "Fanatyka"

    pokaż spoiler oceniam fajność/fajność

    Jednym z plusów jest to, że trwa tylko pół godziny, to dobrze bo senna byłam, no i kruci, robienie filmu 90 minut z pasty to by była przeginka XD
    Plusem jest to, że zachowano równowagę między śmieszkowym klimatem (hehe 21,37 zł) a takim troszki dramatem - naprawdę obawiałam się, że będę oglądać coś w stylu "Job, czyli ostatnia szara komórka". Później pojawiały się opinie typu "hurr durr film za poważny" - wtedy zaczęłam się obawiać, że będę kurła oglądać "Idę" w wersji wędkarskiej XD Na szczęście obawy się nie potwierdziły.
    No i detale - tutaj ten film wygrywa, szczególnie szanuję twórców za znalezienie setki bibelotów z rybim motywem XD dwukrotnie wciśnięte 2137 (hehe pdk), postać Kuby - taki cichy anon lurkujący chany, na ścianie ma porozwieszane jakieś amino, ale też nie jest przerysowany, naprawdę cieszę się, że nie zrobili z niego jakiegoś ułoma stuleja - jest w jakiś sposób realny, chyba każdy z nas zna takiego Kubę (ja znam takich Kubusiów, ćwiczyłam aikido kiedyś).
    Cyrwus jako tytułowy fanatyk moim zdaniem tak średnio pasuje, ale ostatecznie dał radę. Przy "I BARDZO KURWA DOBRZE" zgniłam, to akurat świetnie mu wyszło

    Ogólnie mamy naprawdę spoczko komediodramat, z jednej strony śmieszkizm, z drugiej strony dramat rodzinny. Na szczęście wszystko w umiarze. Polecam
    #film #fanatyk #mojstaryfanatykwedkarstwa
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Jak dla mnie "Fanatyk" wyszedł świetnie. Główny bohater typowo Januszowaty, tak sobie go wyobrażałem ( ͡º ͜ʖ͡º) Za to syn to typowe bordo na wykopie.
    #film #fanatyk

  •  

    Ech, Mircy... co robić? Mój niebieski obejrzał w święta Fanatyka beze mnie a ja specjalnie czekałam z oglądaniem aż wrócimy domku i zobaczymy go razem. Zrywać czy co? ( ͡° ʖ̯ ͡°) #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #zwiazki #fanatyk

    źródło: embed.jpg

  •  

    Właśnie obejrzałem "Fanatyka" i jestem bardzo ukontentowany i polecam motzno. Dlaczego uważam, że film jest dobry? Dlatego, że potrafił ukazać pastę w realny dla polskiego kina sposób. Nie oszukujmy się, ale gdyby ten film był w klimacie "komediowym" to by wyszło takie "gunwo, gówno", że głowa mała, a hejtom by nie było stopu. Przez to, że tak naprawdę mamy mocny klimat, w którym wątkiem wiodącym jest depresja Anona, to żarty z pasty wydają się dużo bardziej groteskowe.

    Scenografia jest bardzo gęsta, czasami aż za bardzo, ale też i prawdziwa. Mnóstwo smaczków, więc film można sobie analizować klatka po klatce. Aktorstwo też bardzo ok, a Piotr Cyrwus nadaje klimatu - nie jest sztucznie, to najważniejsze. Z tekstów Anona (Kuby) najbardziej wspominam moment, gdy Fanatyk przywiózł łódź do domu, a Anon podchodzi co okna, patrzy chwilę i mówi:
    - Ja pierdolę
    Bardzo dobrze zagrane :).

    Aktorzy drugoplanowi (mama i brat) też bardzo ok. Przede wszystkim niczego nie popsuli, a byli też na tyle wyraźni, że dobrze kontrastowali... no może zabrakło mi w nich kogoś na kształt "głosu rozsądku", ale da się przeżyć :). Cała reszta aktorów dobrze dobrana i dobrze ucharakteryzowana. Naprawdę czuć w nich tych "Januszy" :)

    Scena z łódką dobra i samo rozwiązanie tej sytuacji też. Wątek z depresją na duży plus i miło było widzieć, że ktoś pomyślał nad grą światła (pomieszczenie z sesją z psychiatrą bardzo się wyróżniało na tle całego filmu). Oprócz tego mnóstwo tekstów, które były naprawdę dobrze wypowiedziane i które już teraz robią furorę.

    Poza tym na ogromny plus są napisy po filmie, które są świetnie skonstruowane i po całym seansie stają się odskocznią od tego, co widzieliśmy. Przez to jak wyglądają, ten świat, z którym się już powoli rozstajemy jest jeszcze bardziej surrealistyczny, a to miłe :).

    Czego zabrakło? Może tego, że fajnie byłoby w przyszłości zobaczyć 2-3 sceny dodatkowe, które nie weszły do filmu, a które niekoniecznie miałyby w nim dobre miejsce i/lub nie były związane z pastą (chodzi mi o to, że np. za miesiąc wypuszczonoby 1-2min scenę jako bonus). Bardzo bym też liczył na "The Making Of" :)

    Finalnie uważam, że to rewelacja, że "Fanatyk" powstał. Dlaczego? Z tego względu, że jest to pierwszy taki film, który został zrealizowany "oddolnie". To jest coś, co jest "nasze" - wykopowe, chanowe, internetowe. To nie jest film, który ma robić hajs i ma sławnych aktorów, żeby wabić ludzi do kina. To jest film robiony dla beki (ale całkowicie poważnie)! To, że ten film powstał, otwiera dla nas - widzów - większe możliwości, albowiem:
    - udowadnia, że można zrobić coś DLA widza, a nie POD widza (jak np. wszystkie TVNowekise guwnoprodukcje),
    - udowadnia, że można zaangażować w to wielu ludzi i mieć efekt końcowy na naprawdę bardzo dobrym poziomie,
    - przeciera szlaki dla kolejnych ekip i projektów (i nawet gdyby miało się skończyć na ekranizowaniu past, to na bank będzie to coś lepszego niż to, co mamy teraz).

    Słowem: inspirująco. Gratulacje!
    #fanatyk
    pokaż całość

  •  

    Malcolm XD -osoba która napisała pastę na podstawie filmu i myśli że będzie sławny
    #takaprawda #pdk #fanatyk

  •  

    Mój stary to fanatyk providenta. Całe mieszkanie zajęte przez komornika.

    #fanatyk #pasta #heheszki

  •  

    Obejrzalem #fanatyk i ode mnie 8/10. Mega wrazenie zrobiły na mnie scenerie, to wszystko jest tak do bólu polskie. Aktorzy wypadli całkiem spoko, może Cyrwus trochę przesadzał z tym darciem ryja ale ogólnie jest ok.
    Pojawiło się trochę hejtu na temat Fanatyka, że np. film nie trzyma się dokładnie bazowego dzieła. Ale moim zdaniem przeniesienie chanowego humoru na ekran jest mega trudne i trzeba niektóre rzeczy przedstawić inaczej. No bo przykładowo gdyby Anon był jak w paście takim wkurwionym śmieszkiem wyznającym filozofię XD, żyjącym w popierdolonej rodzinie, to co byśmy oglądali? Chyba jakiś kabaret. W filmie mamy gościa z problemami któremu ojciec niszczy życie i skłania to do jakiejś tam refleksji. Chociaż moim zdaniem zrobili te depresje Anona nieco za mocno.
    Niektóre cytaty zostały niepotrzebnie przerobione, ale to już trudno.
    Całość wypadła bardzo dobrze, wygląda na to że ekranizowanie past to nie taka głupia rzecz.
    pokaż całość

  •  

    Anon prawidłowe rzeczy na ścianie ma ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #anime #fanatyk #heheszki

    źródło: fanatyk.jpg

  •  

    właśnie obejrzałem
    nie wiem o co hejt, przecie to jest zajebiste ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    i taka poduszka ze szczupakiem tez jest zajebista :)

    #fanatyk

  •  

    Wziąłem świąteczną rybę po grecku, zacząłem ją żreć prosto z miski i odpaliłem "Fanatyka". W ten sposób chciałem lepiej wczuć się w klimat. Obejrzałem i poniżej przedstawiam pokrótce swoje przemyślenia.

    Zacznijmy od tego, że ekranizacja czanowej pasty to pomysł karkołomny. Z tego powodu zakopałem w pamięci sam fakt, że coś takiego powstaje, ale nie śledziłem postępów. Jeżeli miałem jakiekolwiek oczekiwania, to jedynie takie, że z zażenowania będę musiał iść na długi spacer. Okazało się, że nie muszę, a to już coś.
    Film zakwalifikowałbym jako komediodramat, ale więcej tu dramatu niż komedii. Bardzo dobrze, że twórcy nie poszli w hermetyczny anonowo-czanowo-wykopowy humor. Najwyraźniej niektórzy tego nie rozumieją, ale pewnych rzeczy nie da się tak po prostu przełożyć z jednego medium na drugie i uniknąć zgrzytów. Cieszy mnie, że twórcy "Fanatyka" byli tego świadomi i postanowili pokazać szerszy obraz sytuacji, a nie ekranizować pastę 1:1. Siłą rzeczy musieli coś dopowiedzieć, co wyszło im całkiem spójnie. Chyba chcieli pokazać, że nawet jeżeli ktoś opisuje swoją sytuację w zabawnej formie, to wcale nie znaczy, że jest mu do śmiechu. Wyszło całkiem dobrze, ale sama pasta jest tutaj za mało widoczna, dlatego dla zagubionych widzów powinno się wyświetlać na początku komunikat o konieczności przeczytania oryginału przed obejrzeniem filmu.
    Nie chcę tutaj udawać specjalisty ds. filmów i nie będę się zagłębiał w poziom aktorstwa, montażu, reżyserii itp. Powiem tylko, że obraz był przyjemny w odbiorze, dźwięk reprezentuje poziom znany z polskiej kinematografii, ale przynajmniej go nie zaniża, natomiast w aktorach nie widać drewna. Jest ok.
    Zawiodło mnie zakończenie - z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że było miałkie, zrobione jakby na siłę, bo jakoś trzeba było to wszystko zamknąć, a sensownego pomysłu brak. Po drugie dlatego, że nastąpiło zbyt szybko. Rozumiem 5 minut napisów po dwóch godzinach seansu, ale tutaj to przecież wychodzi 15% całości! Przez to tylko bardziej odczuwa się nijakość zakończenia, bo oczekujemy jeszcze 2-3 minut końcowej akcji, a dostajemy krótką scenę na poziomie o klasę niższym od reszty.
    Ode mnie naciągane 7/10, ponieważ przez większość czasu oglądało się całkiem dobrze.

    Jeszcze coś dodam, bo przeczytałem parę wpisów pod tagiem i jestem zdumiony. Dziwnie się czyta te narzekania, że pokazano anona jako niedojdę i przegrywa. Czego wy oczekiwaliście, ludzie? Że na karaczanie siedzą królowie życia, a na wykopie sami programiści za 15k? Dla mnie ten film niemal perfekcyjnie pokazuje postać typowego anona, nie przesadzając przy tym w żadną stronę. Osobnik około 20 roku życia, mieszkający z nieogarniętymi rodzicami, spędzający czas głównie przed komputerem. Jak musi to gdzieś wyjdzie, da radę zamienić kilka słów z dziewczyną z kiosku, byle nie za dużo. Dość inteligentny, ale uczyć mu się nie chce. Widzi problemy w swoim życiu i próbuje coś z nimi robić - to akurat jest ponad poziomem przeciętnego piwniczaka, dlatego wyżej napisałem "niemal" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tak właśnie sobie wyobrażam anonów.
    #fanatyk #film #showmax
    pokaż całość

  •  

    Obejrzałem film fanatyk na podstawie pasty i powiem wam jedno, zajebiste!! tym właśnie jest pasta, czymś śmiesznym ale jednocześnie strasznym i dającym do myślenia, czymś prawie życiowym. Anon wykopowy to tak jak sobie wyobrażam wykopka, Cyrwus idealny w grze, tak właśnie wyglądają pasty w prawdziwym życiu!!!!
    #fanatyk #pasta

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #fanatyk

0:0,0:3,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:1,0:1,0:0,0:1

Archiwum tagów