•  

    #bonzo #klejnotmopsu #fanfiction
    Mateusz lubił strzelić sobie wieczorem parę browarów. Już litr tego złocistego trunku rozplątywał mu język, upiększał żonę – Małgorzatę, a nawet dodawał miękkości jego łóżku. Mateusz był wątłej postury, więc zazwyczaj poprzestawał na dwóch puszkach. Każda kolejna byłaby zresztą przekroczeniem granicy, którą wyznaczyła mu żona jednocześnie grożąc rozwodem. Jednakże wczorajszego wieczoru Małgorzata pojechała do szpitala na badania prenatalne. Mateusz dobrze wiedział, że była to jedna z jego niewielu szans, by poczuć prawdziwe procenty. „Młody ojciec jego mać” – pomyślał. „Trzecia puszka nic nie zmieni, a przecież należy mi się”. Wyciągnął z lodówki jeden z dwóch czteropaków, które wczoraj kupił na promocji. „6 zł sztuka, kurwa, co za fart, akurat wczoraj” – pomyślał. Usiadł z nim na swoim ulubionym fotelu. Fotel ten, nadgryziony zębem czasu, wyglądał jak najgorsze siedziska w zgierskich empekach. Mateusz lubił jednak to miejsce – było ono ostoją jego indywidualności, gniazdkiem przyjemności. Mateusz odpalił telewizor i otworzył pierwszą puszkę, która nieśmiało syknęła pod jego brudnymi palcami. Wziął długiego łyka. Później drugiego, wcale nie krótszego. Kolejne łyki siorbał z łatwością i satysfakcją. Nie minęło 10 minut, a już otworzył drugą puszkę. Następnie trzecią i czwartą. W pijackim zapomnieniu wypił nawet drugi czteropak, który jak gdyby znikąd pojawił się przed jego oczami właśnie wtedy, gdy go potrzebował. Boazeria na ścianach wirowała wesoło to w lewo, to w prawo. Ludziki w telewizorze coś bełkotały. Mateusz zamknął oczy i usnął.

    Obudziły go odgłosy potężnego uderzania w drzwi. Mateusz zaspanymi oczami zerknął za okno – było już widno, a słońce wisiało gdzieś wysoko. „Komornik skarbowy, proszę natychmiast otworzyć drzwi!” – krzyknął facet. Mateusz zerknął przez wizjer. Stał tam łysawy grubasek w towarzystwie jakiegoś policjanta. Mateusz założył pierwsze lepsze spodnie i otworzył drzwi. „Dzień dobry, Marek Rutkowski, komornik skarbowy” – powiedział grubasek. „Dostałem nakaz przeprowadzenia egzekucji w Pana domu. Czemu nie odebrał Pan zawiadomienia?”. Poborca zaczął rozglądać się po domu – wszedł najpierw do kuchni, później do salonu. Zajrzał również do łazienki. Mateusz z żoną nie mieli zbyt wielu rzeczy, a te które mieli, nie przedstawiały żadnej istotnej wartości. Komornik jednak odnotował coś w swoim notesiku i wrócił do Mateusza. Wyciągnął plik druczków, napisał coś na jednym z nich i podniósł błąkającego się pod jego nogami kota. „Tego skurczybyka zabieram” – powiedział. Wręczył Mateuszowi wypisany druczek zajęcia komorniczego i wyszedł trzymając biało-czarnego kota pod pachą. Mateusz poczuł wtedy swoją bezsilność. Osłabł pod ciężarem emocji, ale i własnej głupoty. Wiedział, że Rambo był ukochanym kotem Małgorzaty. „Zabije mnie” – pomyślał. Na odwrocie karteczki, którą dostał od komornika, napisał niedbale „przepraszam”. Do kieszeni schował telefon, klucze i dokumenty. Wybiegł z domu. Wciąż odczuwał skutki wczorajszej libacji i wiedział, że gdyby żona go teraz zobaczyła, to byłby koniec jego życia takim, jakie znał. Usiadł na ławce w parku, łokcie oparł o uda, a twarz schował w dłonie. Tego dnia płakał. Płakał jak nigdy. Szlochając położył się i zasnął.
    pokaż całość

  •  

    OK, małe fanfiction z Doctor Who:

    SPOILER! NIE POWTÓRZ BŁĘDU DRAKALENA!!!oneone

    Wszyscy wiemy, jak profesor River Song

    pokaż spoiler umarła. A właściwie, jak jej życie zostało przedłużone, przez uploadowanie jej zasave'owanego stanu do biblioteki. Przy czym tu zakładam, tak jak to jest w epie, że River Song została faktycznie 'saved', a nie zostało uploadowane wyłacznie jej 'life echo'. Pytanie pojawiające się w dyskusjach brzmi: skoro inni uploadowani do biblioteki mogli być zdownloadowani ponownie, to czemu nie zrobić tego samego z River Song?


    Obecne fanfiction piszą o tym, że

    pokaż spoiler skoro River Song umarła przed uploadowaniem, to Biblioteka nie ma informacji o jej ciele. To wygląda na bzdurę, bo w epie widzimy, że posiada ona takie ciało, jak przed śmiercią. Inne teorie rozważają o kwestii moralnej oraz o ewentualnej stabilności molekularnej klonu jej ciała, do którego miałaby być ściągnięta jej świadomość z biblioteki. Jak dla mnie wygląda to na upychanie na siłę rzekomej dziury w scenariuszu, jaką wydaje się być brak ratunku dla tej fajnej postaci w trakcie kolejnych odcinków.


    Wydaje mi się, że bardzo naturalne jest, aby

    pokaż spoiler Doktor (we wcieleniu 10, 11 i 12, obecnie) najzwyczajniej uszanował ostatnią prośbę River Song, którą było, by "nie ważył się zmieniać jej przeszłości i ratować jej życia" (w tej sytuacji, która miała być ich ostatnim spotkaniem, wedle wiedzy River Song). Jedynym do rozpracowania pozostaje fakt, że Melody wiedziała, że będą *zawsze* się spotykać w odwrotnej kolejności w czasie. Można to obejść przez ściągnięcie tej postaci z biblioteki... dopiero po jej narodzinach a jednocześnie po dokonaniu się wszystkich ich spotkań. Zakładając (i tu jest twarde założenie, na którym opiera się cała hipoteza), że River Song nie zna twarzy doktora od 12. wcielenia (poznała ją dopiero w przedostatnim ich spotkaniu, według epa "Wszyscy mężowie River Song"), można się spodziewać, że dowolne wcielenie Doktora od wcielenia 12. (10. sezonu) włącznie może ściągnąć postać Melody z Biblioteki do jej ciała. Tym sposobem można by ominąć każdy paradoks związany ze spotkaniami Rover Song oraz Doktora w dowolnym czasie między wcieleniami Doktora 1-12 (przed 10. sezonem). Jest to o tyle oczywiste, że fakt ściągnięcia (uratowania?) tej postaci będzie się wiązała z równoległą przyszłością zarówno River Song, jak i Doktora. Co więcej, obydwie postaci mogłyby zacząć żyć w tym samym czasie, a nie w antyrównoległym, jak dotychczas. Tu wciąż operuje założenie, że Melody, aż do przedostatniego ich wspólnego spotkania NIE WIE, że Doktor ma więcej wcieleń (sławetny cytat: 'He has limits').


    Pytanie tylko, czy obecne rozwiązanie nie jest aby na tyle dobre, by znów poruszać temat Rover Song? Może lepiej by było aby jej postać nie była wciągana ponownie do serialu. W końcu każdy chyba pamięta

    pokaż spoiler idealne zakończenie pary 10. Doktora oraz Rose w ostatnim epie drugiego sezonu nowej serii...


    ... oraz ich niepotrzebne, imho spartolone...

    pokaż spoiler ponowne pożegnanie na końcu czwartego sezonu.


    #justsayin #doctorwho #fanfiction
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #fanfiction