•  
    Brzytwa_Ockhama

    +89

    Sprawa szczepień

    Konflikt dwóch paradygmatów

    Od paru lat w Polsce i w innych krajach europejskich nawarstwia się problem niechcianych szczepień. Prześledzimy dokładnie dlaczego taka kwestia w ogóle powstała, jakie są jej konsekwencje dla całego społeczeństwo i co możemy my zrobić - jako przyszli rodzice - aby te problemy się nie pojawiły ponownie.

    Niechęć do szczepień zaczyna się w UK gdzie rodzi się koncepcja, że niektóre szczepienia prowadzą do zarażenia/powstania autyzmu. Łączy się to z inną myślą - że korporacje farmaceutyczne zarabiają na pewnych chorobach olbrzymie pieniądze - W roku 1998 renomowane angielskie medyczne pismo - The Lancet wystawiło tekst doktora Andrewa Wakefield który opisał przypadek autyzmu dwunastu dzieci w Royal Free Hospital. Pismo sugerowało, że do autyzmu przyczyniły się szczepionki w danym szpitalu. Pismo to nie było błędem Wakefielda. Błędem było zorganizowanie konferencji prasowej, na której ogłosił swoje koncepcje. Od tego czasu w środowisku dziennikarzy szczepionki stały się gorącym tematem. Jeszcze większym błędem była absolutna cisza środowiska politycznego i medycznego, które zignorowało temat i uznało go za marginalny. To tylko uświadomiło dziennikarzy i rodziców dwunastki dzieci, że coś jest na rzeczy. Royal Free Hospital nie przeprowadził żadnych porządnych badań czy szczepionki naprawdę doprowadziły do autyzmu.

    Wakefield w 2001 i 2002 roku opublikował kolejne artykuły argumentując, że szczepienia nie są bezpieczne powołując się na badanie laboratoryjne, które przeprowadził na szczepionkach. Miały złą dawkę wirusów które przedostawały się do organizmu. Wtedy w końcu nastąpiło BOOM. W roku 2002 napisano, w samej Wielkiej Brytanii 1257 artykułów na ten temat. Byli doktorzy nie popierający Wakefielda i popierający. Już w 2003 roku tylko 77 % lekarzy zalecało podania szczepionki MMR - skrót od angielskiej nazwy dla odry, różyczki i świnki. Można to zrzucić na barki coraz słabszego angielskiego wykształcenia medycznego - które chciał zreformować Blair i o którym rozmawiano w trakcie Brexitu (miliony dla angielskiego odpowiednika NFZ - NHS), ale to tylko jedna strona medalu. Z drugiej strony szczepienia w Royal Free Hospital naprawdę prowadziły do autyzmu, lecz nikt nie wziął odpowiedzialności aby sprawę szybko zniszczyć. Nikt się nie przyznał do błędu i mało kto chciał ją szybko wyjaśnić.

    Fama poszła w świat i angielska klasa średnia coraz gorzej patrzyła na swoją służbę zdrowia. Słynne rozdawnictwo ibupromu na wszystko doprowadziło do momentu w którym angielski pacjent mógł poczuć się traktowany kolektywnie a nie indywidualnie. Dopiero w 2007 (!) roku sprawą zajęła się General Medical Council rozpoczęła śledztwo. Po paru miesiącach doszli do wniosku, że Wakefield i parę innych profesór manipulowało danymi, aby uzyskać wnioski pasujące pod tezę. Ale mało kto ich słuchał ponieważ General Medical Council ma status fundacji i przeto angielskiej pralni pieniędzy przy której bawią się korporacje farmaceutyczne, które nawet jeśli popełniłyby błąd nie przyznałyby się do tego.

    Problem jest jednak taki, że uznano, że nie tylko brytyjska farmaceutyka ma ze sobą problem. Tak samo było w USA, Japonii, Francji, parę problemów w Hiszpanii. Co ciekawe bardzo mało takich problemów było w Niemczech. Może to wieczne niemieckie zaufanie do Państwa? Tak czy inaczej mleko się rozlało i gdy tylko ktoś chciał go wytrzeć malował stół znowu na biało. Sprawa ożyła w 2007 i 2011 roku gdy udowadniano, że Wakefield wziął sporą sumę pieniędzy od innego producenta farmaceutyków żeby napisać, że MMR powoduje autyzm.

    Abstrahując czy Royal Free Hospital był naprawdę przygotowany do podawania szczepionki dyskusja na temat szczepień od zwykłych medycznych periodyków przeniosła się do rzeczywistości ochlokratycznej - tłumu gdzie tłum rządzi i pragnie a gdy nie dostanie tego czego chce niszczy i masakruje. Mało tego - dzięki Facebookowi to co nam się nie podoba może zniknąć nam z oczu. Czego oczy nie widzą temu sercu nie żal. Połączenie internetu, sieci społecznościowych i afery MMR stworzyło samo napędzające się grupki anty-sczepionkowców lub jak ktoś zauważył ironicznie pro-epidemików.

    Tutaj następuje więc problem filozoficzny. W każdej cywilizacji dzieci tj. niedojrzali dorośli, są nieodpowiedzialni za swoje czyny i odpowiadają za nich rodzice. Dzieci przeto nie panują nad sobą w 100 %, nie rządzą sobą w 100 % i nie zarabiają na siebie w 100 %. Ktoś za nich odpowiada, jest to swoista, dobra, wasalizacja młodego człowieka przez starsze osoby. Żeby mnie nie zrozumiano źle, jest to Dobre na tyle na ile dziecko może wzrastać w odpowiedzialności i rozwijać się w tym niesamowitym świecie w którym można dokonywać cudów technicznych i humanistycznych. Koncepcja, że dzieci należą do Państwa jest koncepcją XIX wieczną gdzie Państwo było rozumiano totalnie jako regulator życia społecznego. Państwo takie też rządziło nowymi dziećmi - warto wspomnieć Hitlerjugend - w rozumianej przez się filozofii, przeto dzieci te były wychowane już nie przez rodziców ale przez Rodzica - Państwo. I w jakiś sposób rozumiem to podejście, nie udałoby się przeprowadzić niepodległości Polski, bez uświadomienia dzieciom chłopów, że są Polakami. Gdy jednak przeszliśmy ten etap, dziecka państwowego możemy zrozumieć jak odnosi się on do naturalnego, tradycyjnego przekonania, że dziecko do osiągnięcia dojrzałości - jest własnością rodziców.

    Niech ktoś też mi nie pisze, że dziecko jest własnością siebie. Niemowlę które posiada siebie zginie jeśli jego seniorzy go zostawią. I nie chodzi tutaj, że dziecko to nie przedmiot - oczywiście dziecko to nie przedmiot, ale byt ludzki ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kluczem do zrozumienia tej relacji jest - Odpowiedzialność - przed rzeczywistością, Bogiem lub przyrodą. Nie możemy zmienić myślenia anty-szczepionkowców z góry tj. państwowa ponieważ góra, skorumpowana i zamieszana w brudne pieniądze (Wakefield) odstrasza swoim podejściem do rzeczywistości. Należy i cieszy mnie, że to się dzieje działać oddolnie i zwolennicy szczepień, rodzice, nastolatkowie i starsi mogą działać wśród swoich znajomych propagując dobrą nowinę - że mimo słabości polskiego systemu zdrowotnego, szczepionki nie są zagrożeniem i branie ich ułatwia życie nam wszystkim. Podejście od góry tj. zmuszenie dzieci i rodziców do brania szczepionek jest jakimś rozwiązaniem, ale bez podejście oddolnego tzn. z naciskiem państwa i bez wsparcia/informowania ze strony znajomych taka polityka będzie skutkowała tragicznymi efektami w ostatecznej buntem młodych rodziców przed słabą (pochodzenia angielskiego) farmaceutyką.

    Obserwuj #ockham
    ***
    O "Emilu" Rousseau - czy człowiek z natury jest dobry? - https://www.wykop.pl/wpis/28315709/czlowiek-dobry-i-zly-o-fundamentalnej-ksiazce-lewi/

    Infiltracja społeczeństwa amerykańskiego a mcartyzm - https://www.wykop.pl/wpis/28089091/marksizm-z-maska-wenus-infiltracja-spoleczenstwa-a/

    Trójpodział władzy Arystotelesa - https://www.wykop.pl/wpis/25440805/trojpodzial-wladzy-demokracja-i-tyrania-chcialbym-/
    ***

    Zdjęcie - w przygotowaniu MMR wykorzystuje się jaja kurze lub gęsie

    #gruparatowaniapoziomu #4konserwy #publicystyka #ciekawostki #socdem #filozofia #socjologia #farmaceutyka #medycyna #literatura #lekarz #prawica #redpill #4chan #historia
    pokaż całość

    źródło: vaccineresistancemovement.org

    •  

      wartościowanie

      @Brzytwa_Ockhama: Jeśli stoisz po którejś stronie, to nie unikniesz wartościowania, własne przekonania prędzej czy później wychodzą na wierzch.

      ostatnia koreańska prezydent miała być zależna od czarownicy też wyśmiewano

      @Brzytwa_Ockhama: Ignoranci wyśmiewali. Ona nie była pierwsza ani zapewne ostatnia. Reagan miał astrolożkę, na przykład.

      Całe obecne zamieszanie szczepionkowe wynika z działalności Wakefielda ale rozrosło się daleko poza jego twierdzenia. A teraz każda wypowiedź przeciw jest przez jego zwolenników traktowana jako działania propagandowe wroga. Przekonuje ich dopiero śmierć dziecka na chorobę, przed którą można się było zabezpieczyć.

      Wydaje mi się, że w dużej części winę ponosi ograniczanie edukacji naukowej, przez co ludzie nie rozumieją jak działa postęp naukowy i myślą, że mogą sobie wybierać elementy, w które wierzą albo nie jak im wygodnie, nawet tam, gdzie jest ustalona ogólna zgoda naukowców (bo np można być zwolennikiem ciemnej materii albo nie, są argumenty w obie strony ale w przypadku szczepionek jest dowiedzione, że pomagają - polio i ospę zniszczyły powszechne szczepienia).
      pokaż całość

      +: tyrald
    •  
      a.........5

      +4

      @Brzytwa_Ockhama: Wakefield zrobił wiele złego i po 7 latach od wycofania artykułu, nadal się o nim dyskutuje :(

      In 1998, Andrew Wakefield and 12 of his colleagues[1] published a case series in the Lancet, which suggested that the measles, mumps, and rubella (MMR) vaccine may predispose to behavioral regression and pervasive developmental disorder in children. Despite the small sample size (n=12), the uncontrolled design, and the speculative nature of the conclusions, the paper received wide publicity, and MMR vaccination rates began to drop because parents were concerned about the risk of autism after vaccination.[2]

      Almost immediately afterward, epidemiological studies were conducted and published, refuting the posited link between MMR vaccination and autism.[3,4] The logic that the MMR vaccine may trigger autism was also questioned because a temporal link between the two is almost predestined: both events, by design (MMR vaccine) or definition (autism), occur in early childhood.

      The next episode in the saga was a short retraction of the interpretation of the original data by 10 of the 12 co-authors of the paper. According to the retraction, “no causal link was established between MMR vaccine and autism as the data were insufficient”.[5] This was accompanied by an admission by the Lancet that Wakefield et al.[1] had failed to disclose financial interests (e.g., Wakefield had been funded by lawyers who had been engaged by parents in lawsuits against vaccine-producing companies). However, the Lancet exonerated Wakefield and his colleagues from charges of ethical violations and scientific misconduct.[6]

      The Lancet completely retracted the Wakefield et al.[1] paper in February 2010, admitting that several elements in the paper were incorrect, contrary to the findings of the earlier investigation.[7] Wakefield et al.[1] were held guilty of ethical violations (they had conducted invasive investigations on the children without obtaining the necessary ethical clearances) and scientific misrepresentation (they reported that their sampling was consecutive when, in fact, it was selective). This retraction was published as a small, anonymous paragraph in the journal, on behalf of the editors.[8]

      The final episode in the saga is the revelation that Wakefield et al.[1] were guilty of deliberate fraud (they picked and chose data that suited their case; they falsified facts).[9] The British Medical Journal has published a series of articles on the exposure of the fraud, which appears to have taken place for financial gain.[10–13] It is a matter of concern that the exposé was a result of journalistic investigation, rather than academic vigilance followed by the institution of corrective measures

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3136032/

      @JaMam36lat: @FlaszGordon: zdecydowanie do kosza można wyrzucić wszystkie sezonowe szczepionki? dlaczego?
      pokaż całość

      +: Brzytwa_Ockhama, tyrald +2 innych
    • więcej komentarzy (25)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów