•  

    Szukam korepetytora z fizyki albo matematyki, interesuje mnie szczegolnie kosmologia i teoria kwantowa. Chcę zrozumieć matematykę ogólnej teorii względności i zjawisk kwantowych, z czasem przeprowadzić eksperymenty dualizmu korposkularno-falowego. Wstępnie oferuję 50 euro za lekcję, ale cena i terminy do uzgodnienia. Preferuję na miejscu, ale jestem otwarty na naukę online. Proszę o pomoc, jeżeli mirki kogos znaja, lub chca dorobić.
    #fizyka #matematyka #liganauki #korepetycje #holandia #nauka #astrofaza #gruparatowaniapoziomu #pytanie #astronomia #kosmologia #ciekawostki #mechanikakwantowa #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Krótka analiza mentalności kuca cz. 2
    Link do części pierwszej: https://www.wykop.pl/wpis/62136323/krotka-analiza-mentalnosci-kuca-cz-1-wstep-od-jaki/
    Kuce i szurstwo
    Skoro wiemy, że kuce nie są żadni wolnościowcy to może, chociaż kierują się faktami i logiką jak często głoszą orając tak zwanych lewaków. Silne przywiązanie do dogmatyzmów kościoła już mogłoby temu mocno przeczyć. Nie jest to jednak jedyne co mógłbym im w tej kwestii zarzucić. Kuce są bowiem w dużej mierze zwykłymi szurami tylko dodają do tego ideologie. A reprezentujący ich politycy tylko to umacniają. Braun straszący przed siecią 5g, żydami czy szczepieniami to idealny przykład. Ostatnia pandemia tylko pokazała jak bardzo kuce nie lubią słuchać zdania ekspertów czy lekarzy. Wolą natomiast kierować się chłopskim rozumiem, nagłówkami gazet i szczątkowymi danymi wyjętymi z kontekstu. Chcą postrzegać siebie jako silne i niezależne jednostki, a jednocześnie bezmyślnie słuchają wybranych polityków i szur celebrytów pokroju Violi Kołakowskiej. I ci sami ludzie uważają, że to większość jest głupia, a oni to mądra mniejszość, choć w życiu często nie przeczytali żadnej poważnej naukowej książki. O negowaniu globalnego ocieplenia nawet nie warto wspomnieć, bo to był już temat wałkowany wielokrotnie. Wystarczy parę chłodniejszych dni latem, by pisać na wykopie, że teoria globalnego ocieplenia została skutecznie podważona.

    Kucostwo jako stan umysłu
    I tak o to jawi nam się obraz jednostki wychwalającej dyktatorów, promującej religijny zamordyzm i szerząca różnego rodzaju szuryzmy, a jednocześnie postrzegającą samą siebie jako wolnościową i racjonalną. Pozostaje sobie zadać pytanie, co jest przyczyną tak silnej sprzeczności. Otóż jest to nic innego jak zwyczajny, mentalny infantylizm. Pozwolę sobie znowu odnieść do kwestii pandemii i obostrzeń. Kuce protestują przeciwko obostrzeniom nie dlatego, że cenią sobie wolność jednostki, ale przez własne zamiłowanie do wygodnego życia. Kuc to przede wszystkim osoba dziecinna i narcystyczna skoncentrowana na sobie i własnych pragnieniach. Gdy mu się czegoś zabrania wpada we wściekłość. Dlatego też nie obchodzi go interes społeczny, nawet jeśli w skali długodystansowej miałby być zgodzie z jego własnym. Myśli o swoich krótkochwilowych potrzebach i nie umie znieść myśli, że coś mogłoby stanąć mu na przeszkodzie w ich realizacji. Nie przekonuje go też wizja, że to samo społeczeństwo jest gwarantem jego swobód i dóbr materialnych jakie posiada. Jednocześnie nie może też znieść myśli, że mógłby się w jakieś sprawie mylić. Stąd też aroganckie przekonanie, że to inni są głupi, a on jest mądry. Natomiast eksperci, którzy głoszą co innego niż on to przekupieni żydzi. W przypadku stykania się z innymi poglądami reaguje agresją i wyzywa swojego oponenta od lewaków i socjalistów. Zamordyzm, który uciszyłby jego oponentów przyjmuje z radością. Nie znosi jednak bycia samemu uciszanym nawet jak kogoś jawnie obraża wiec każda taka próba to dla niego jawna cenzura. Teorie o egoistycznej naturze człowieka mają głównie legitymizować jego własny egoizm tak jak i wolność słowa jest wymówką dla wyzywania oponentów i szerzenia szuryzmu.

    Oczekuje szybkich i prostych recept na bieżące problemy więc dyktatura jawi mu się jak wybawienie w obliczu powolnych i skomplikowanych rozwiązań oferowanych przez demokracje zachodnie. Chce też prostego wyjaśnienia skomplikowanego świata wiec teorie spiskowe również mu odpowiadają. Po co przejmować się zawiłą socjologią i ekonomią jak wszystko można wyjaśnić Billem Gatesem chcącym depopulować ludzkość. Kuc chce wiec dostać wszystko szybko, od razu i na miejscu. Jednocześnie pozostaje w świecie dziecinnych marzeń, który stara się za wszelką cenę chronić. Stąd też syndrom oblężonej twierdzy i widzeniu wszędzie wrogów. I dlatego też tak chętnie kupuje wizje o wolnym rynku gdzie mógłby realizować się jako wielki potentat paróweczek. W końcu wystarczy pozbyć się tych złych lewaków, którzy na złość blokują innym drogę do sukcesu i bogactwo będzie na wyciągniecie ręki. Skąd jednak ta infantylność tych ludzi? O to jest pytanie, na które postaramy się sobie odpowiedzieć w dalszej części wpisu.

    Przyczyny pojawienia się kucy
    Wreszcie dotarliśmy do punktu kulminacyjnego tego wpisu. Skąd bowiem w ogóle kuce się wzięły? Co jest przyczyną ich pojawienia się. Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Winę ponosi współczesny kapitalizm, którego kuce zresztą tak dzielnie bronią. We współczesnym neoliberalnym świecie pogłębiona alienacja jednostki powoduje stopniowo zanik więzi społecznych. Dlatego jednostki stają się coraz bardziej samotne, ale i bardziej skupione na sobie, a w ostateczności narcystyczne. Z drugiej strony w kapitalizmie jednostki są nauczone, że jako konsumenci dostają wszystko od razu bez żadnego wysiłku. W raz pojawieniem się googla również to dotyczy informacji. Wystarczy wpisać parę słów i odpowiedzi dostaje jak na tacy. W kapitalizmie też kreuje się wizje, że można być kim się chce. Księżniczką, piosenkarką albo bogatym biznesmenem. Dziecko wychowane w takim świecie w końcu dorasta, idzie na rynek pracy i kończy z kiepską robotą w korpo. Zawiedziony współczesnym światem zaczyna sobie zadawać pytania, gdzie leży problem. I dostaje odpowiedź, że to wina żydów, masonów i lgbt oraz złego państwa. I gdyby pozbyć się tamtych elementów oraz wprowadzić pełny wolny rynek wraz z silnymi żądzami zamiast "dupokracji" to sukces byłby na wyciągniecie ręki. Jednocześnie wspomniany wcześniej narcyzm i zanik więzi społecznych powoduje silną znieczulicę społeczną. Dlatego socjal dla ubogich czy niepełnosprawnych uznaje za coś niepotrzebnego. Podobnie jest w przypadku konieczności obostrzeń albo płacenia nawet minimalnych podatków.

    Dodać by można jeszcze o rosnących bańkach informacyjnych, w których taki kuc się często zamyka, ale to już szerszy temat, który należałoby jeszcze kiedyś omówić.

    Podsumowanie
    Należałoby sobie odpowiedzieć jeszcze na pytanie na sam koniec czy kuce to faszyści. Moim zdaniem nie choć pewne tendencje są w ich przypadku podobne. To tyle ode mnie. Kolejny wpis już niedługo.

    #antykapitalizm #konfederacja #bekazkonfederacji #bekazprawakow #socjologia #filozofia #psychologia #kuce #neuropa #polityka
    pokaż całość

    źródło: erpi_theme_image_slider.jpg

  •  

    Krótka analiza mentalności kuca cz. 1.

    Wstęp
    Od jakichś paru lat obserwujemy wzrost popularności partii skrajnie prawicowych i populistycznych. Nakładają się na to różne czynniki, ale dziś chciałem się skoncentrować na najważniejszym aspekcie tego wszystkiego. Na mentalności ludzi, którzy stanowią rdzeń tych ruchów. Bo oprócz zwykłych normików, którzy dają się porwać z nurtem istnieją twardzi i czasami wręcz fanatyczni zwolennicy tych ruchów. Analizy tej dokonam na bazie tak zwanych rodzimych kuców. Będzie ona jednak dość uniwersalna w swoich wnioskach i spokojnie będzie można ją odnieść do amerykańskiego Alt Rightu, czy niemieckiej partii AfD.

    Wolna wola, a wolność osobista i ekonomiczna.
    Zanim, jednak zaczniemy chce dokonać pewnego rozróżnienia, które dla wielu ludzi może być mylące. Będzie ono bardzo istotne w późniejszej części analizy. Chodzi oczywiście o podział między wolną wolą a pojęciem wolności osobistej. Wolna wola to idea wedle, którego człowiek sam stanowi przyczynę własnego zachowania. Sam decyduje o swoich czynach i pragnieniach. Jest to koncept filozoficzny i nie zamierzam tu nawet próbować udowadniać, czy jest on prawdziwy. Nie ma to bowiem większego wpływu na dalszą część analizy. Ważniejszym dla nas aktualnie pojęciem jest tak zwana wolność osobista lub też obywatelska. Pojęcie to jest tworem umowy społecznej. W skrócie oznacza ona, że człowiek ma prawnie zapewnioną pewną swobodę do samostanowienia o sobie w obrębie danej społeczności. Swoboda ta nigdy nie jest oczywiście absolutna i jej zakres również reguluje prawo. Wiadomo też, że w ramach rozwoju danej wspólnoty zakres tych swobód może się zwiększać lub maleć. Kluczowe jednak jest dla nas, że to samo istnienie społeczeństwa oparte na pewnych normach, które mają swoje odzwierciedlenie w prawie jest kluczowym gwarantem wolności osobistej.

    W świecie pozbawionym norm i prawa nic nie stałoby na przeszkodzie, by ktoś mógłby cię zaatakować i naruszyć twoją swobodę siłą. Skoro już rozumiemy, że wolność osobista ma swoje źródło w tak zwanej umowie społecznej dobrze byłoby poruszyć kwestie wolności ekonomicznej. Tutaj różnica jest dosyć prosta. W przypadku wolności osobistej, zakres, jaki obejmuje to pojęcie jest szerszy. Dotyczy ona wolności słowa, wolności wyznania, czy nawet kwestie orientacji seksualnej. Wolność ekonomiczna lub też inaczej tak zwany liberalizm ekonomiczny dotyczy raczej swobody w prowadzeniu firmy i braku ingerencji przez państwo. Nie jest to w istocie ze sobą tożsame. Historia pokazywała, że prywatna kompania handlowa mogła się zajmować nawet niewolnictwem co stoi w sprzeczności z wolnością osobistą.

    Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że omawiane tu przeze mnie pojęcie wolności zostało mocno spłycone. Mógłbym nawet wspomnieć, że wiele kultur różnie pojmuje wolność i również w samej historii różnie na to patrzono. Jednakże wdawanie się w dalsze niuanse na ten temat jest w kontekście omawianego tematu również zbędne. Takie rozróżnienie jest moim zdaniem wystarczające. Dlatego przejdę już do kluczowego zagadnienia.

    Kuce jako antywolnościowcy.
    Skoro już dokonaliśmy rozróżnienia należałoby zapytać, o jaką wolność kuce i ich przywódcy w ogóle walczą. Otóż moim zdaniem, o żadną. Na pewno nie chodzi tu o wolność osobistą. Hasła o batożeniu gejów, ogólne promowanie zamordyzmu religijnego, czy systematyczne wychwalanie dyktatur stanowczo temu przeczą. Kuce mają ogólnie sporą słabość do zamordystycznych dyktatur. I o ile rozumiem krytykowanie demokracji za jej pewne patologię tak wychwalanie osób pokroju Pinocheta, czy Franco już nie. Mogłoby się wydawać, że ci ludzie, chociaż stoją w obronie wolności słowa, którą tak wiernie bronią. Nie mają oni jednak problemu, by szerzyć nienawiść do osób o poglądach lewicowych, a nawet sugerować tak zwany dzień sznura. Sprawa robi się jeszcze zabawniejsza, gdy dodamy, że o socjalizm oskarżają oni dosłownie każdego, kto się z nimi nie zgadza. W tym umiarkowanie liberalnego Tuska, czy chadecką Merkel.

    I oczywiście hasła o wieszaniu komuchów można potraktować jako czarny humor, tak sprzeciw wobec promowaniu „ideologi” LGBT już niekoniecznie. Wielu kuców jawnie uważa, że symbole LGBT są wyrazem tak zwanego marksizmu kulturowego i należałoby ich zakazać. I o ile jest to kompletna bzdura tak, nawet gdyby było inaczej, to czy w ostateczności wolność słowa nie powinna im gwarantować promowania swoich postulatów? Tak więc wolność słowa na tak, ale tylko dla nich samych. W przypadku ludzi ideologicznie bardziej na lewo lub o odmiennej orientacji już niekoniecznie. Nic więc dziwnego, że taki Korwin wychwala Łukaszenkę krwawo rozprawiającego się z opozycją czy Putina. W przypadku bardziej prywatnych działań można wspomnieć kanał wrealu24, który zwyczajnie banuje za każdą krytykę jednocześnie narzekając na cenzurę jego treści na youtubie.

    Skoro tak to wygląda to, czemu ma służyć ta obrona wolności słowa? Jest ona niczym innym jak po prostu narzędziem do legitymizacji własnych idei. Ponieważ ich hasła często spotykają się z oskarżeniami o faszyzm (czy słusznie, czy nie, nie omówimy pod koniec) zasłaniają się swobodą wypowiedzi by móc się przedstawiać jako ofiary potencjalnej cenzury. Póki nie zdobyli władzy są zmuszeni używać tego typu argumentów. W przypadku już jej zdobycia prawdopodobnie nie mieliby problemu, by podążać drogą swoich idoli. Jest to czysto cyniczne zagranie.

    Jeśli nie wolność osobista, to co z wolnością ekonomiczną? Tutaj wypada to bardziej wiarygodnie, choć też różnie. Nie mają oni problemu dopadać napadu wścieklizny, gdy prywatna platforma społecznościowa ich zbanuje zgodnie z własnym regulaminem. Wściekają się też za banery z tęczą i oskarżają takie firmy o szerzenie marksizmu kulturowego niezależnie od tego, jak bardzo absurdalnie, to nie brzmi. Czy więc można by się spodziewać, że w świecie przejęcia władzy przez Konfederacje mógłbyś całkowicie spokojnie prowadzić swoją firmę? Tak, o ile nie miałbyś tęczy w logo i nie robił niczego, co podważyłoby autorytet kościoła. No i jeśli nie będziesz wprowadzał kontroli sanitarnej w przypadku pandemii. Kuriozalne jest też stawianie za wzór kapitalistycznego społeczeństwa przez długi czas takich krajów, jak Chiny czy głoszenie by na Białorusi rzekomo łatwiej byłoby prowadzić firmę, niż w Polsce.

    Idea wolności wśród kuców zwyczajnie stoi w sprzeczności z ich jawną niechęcią do ludzi o innych poglądach, czy fanatycznym oddaniem dla dogmatów religijnych. To ich zresztą odróżnia od zwykłych liberałów czy libertarian.

    #antykapitalizm #konfederacja #bekazkonfederacji #bekazprawakow #socjologia #filozofia #psychologia #kuce #polityka #neuropa
    pokaż całość

    źródło: fwefwfwe.jpeg

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

      +: bjauy
    •  

      Od jakichś paru lat obserwujemy wzrost popularności partii skrajnie prawicowych i populistycznych.
      Od zawsze obserwuje się falowe wzrosty popularności skrajnych partii.
      FTFY

      tak wychwalanie osób pokroju Pinocheta, czy Franco już nie
      Jakikolwiek reżim, który dopuścił się do wykonywania egzekucji na ludziach powinno być ostateczną kroplą przelewającą czarę goryczy. To znaczy, że ktoś kto idealizuje / idolizuje (nie to, że z historycznego puntku zafascynowany) taką osobę, to jest ignorantem lub ma pokiereszowaną moralność / system wartości.

      Więc, jeśli dobrze przeczytałem tekst. Kuce (konfederacyjne) to tak naprawdę twarde konserwy larpujące jako liberałowie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  
    Danzig_gehort_zur_Reich

    +24

    Czemu katolicy roszczą sobie prawo do twierdzeń typu "Chrześcijaństwo to fundament zachodniego świata"?
    Nie, chrześcijaństwo nie jest fundamentem zachodniego świata, jest ważnym filarem o którym nie sposób zapomnieć mówiąc o cywilizacji zachodu czy Europy. Co jest w takim razie fundamentem naszej cywilizacji? Co dało podwaliny pod nasze prawo, moralność czy sztukę?
    OCZYWIŚCIE STAROŻYTNA GRECJA!
    Starożytna Grecja w której żyjący na terenach wielu polis filozofowie, matematycy, architekci czy artyści rozpoczęli budowę fundamentu który po nich, pod silnym wrażeniem osiągnięć przejął Rzym.

    Wiem że nic nie wiem, jestem tylko człowiekiem (Bóg może istnieć jednak jest równie prawdopodobne że nie istnieje) -kontra- Bóg istnieje, jestem tylko człowiekiem ALE tako rzecze pismo święte (bez dyskusji bo piekło)

    #bekazkatoli #filozofia #prawo #sztuka #architektura
    pokaż całość

    •  

      @biliard: No ostatnio jak się dowiedziałem etymologii słowa "arytmetyka" to mnie z butów wyjebało i aż przebudowałem cały swój światopogląd i zacząłem nosić turban.
      Jeśli już to można do pewnego stopnia podpiąć pod samą konstrukcję języka i atakować hipotezą sapira-whorfa, ale ty raczej nawet nie wiesz o czym mówisz.

    •  

       ty raczej nawet nie wiesz o czym mówisz
      @OktawianAugust: Ale to ty dzwonisz. Ja pisałem o wpływach antycznej kultury greckiej na współczesną Europę. Wpływach oczywistych dla nieprostaczka.

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    Zabawne.

    Po raz pierwszy w historii o nieskuteczność leku obwinia się tych, którzy go nie przyjmują.

    #historia #zdrowie #medycyna #rozkminy #filozofia #psychologia

  •  

    Podstawowym problemem egzystencyjnym determinującym to, że człowiek jako byt świadomy nie jest wyposażony w wiedzę na temat przyczyn powstania jakiejkolwiek materii we wszechświecie w tym samego siebie.

    Przekładając to na problem praktyczny to należy zauważyć, że istoty świadome zupełnie inaczej kierowały by swoim postępowaniem w sytuacji kiedy miałyby pewność, że ich byt jest skutkiem przypadku/storzenia/symulacji itp.

    Nie mając więc wiedzy na temat czynników wyjściowych nie możesz jakkolwiek odpowiednio pokierować swoim działaniem aby było dla Ciebie najbardziej optymalne

    To tak jak uczestnictwo w grze której zasad nie możesz poznać.

    #antynatalizm #filozofia
    pokaż całość

    •  

      @shadow_of_mouse: Pierwszy akapit nie ma sensu, bo nie piszesz co ten problem determinuje, w pozostałych dwóch jest problem z interpunkcją i zdania są za długie.

      mając pewną wiedzę, że po śmierci nie istnieje byt

      Tak, ale ty piszesz o powstaniu człowieka, a nie o tym co jest po śmierci. To jaką strukturę ma świat, czym jest, a czym nie, to zupełnie osobna sprawa od tego czy istnieje życie po śmierci. pokaż całość

    •  

      @OktawianAugust w pierwszym akapicie zarysowuje problem. Wyrłumacze Ci to w ten sposób bo widzę, że kompletnie nie rozumiesz istoty.

      Jeśli miałbyś stuprocentową pewność, że zachowania danego typu będą miały dla Ciebie korzystne następstwa po śmierci to Twój racjonalny mózg byłby o wiele bardziej skłonny do podejmowania określonych działań.

      Dogłębne zrozumienie mechanizmu powstania człowieka pozwoliło by Ci ocenić co jest bardziej opłacalne a tym samym właściwie pokierować swoim działaniem
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    W codziennym życiu często powołujemy się na chwilową utratę sprawczości, twierdząc, że poniosły nas emocję, zapomnieliśmy się, nie byliśmy w stanie postąpić inaczej. Gdzie przebiega granica tych usprawiedliwień? Aby odpowiedzieć na to pytanie, odwołałem się do filmu Pororoca (2017) Constantina Popescu [Uwaga, spoiler!] i jednej uwagi Immanuela Kanta.

    Odnośnik do wpisu: Granice wolnej woli

    ---
    Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorantem w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga Przemyślane Kadry, gdzie co tydzień umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

    #filozofia #film #kino #kultura #psychologia #przemyslanekadry
    pokaż całość

    źródło: pororoca glowne2.jpg

  •  

    Jak łączycie determinizm i antynatalizm?
    Często widzę tu wpisy które wyśmiewają, krytykują patologię która zdecydowała się na dziecko mimo koszmarnych warunków bytowych. Tylko czy "zdecydowała się" będzie tu właściwym określeniem? Bo na ile była to ich suwerenna decyzja a na ile skutek ich patologicznego wychowania, biedy, zacofania, niskiego IQ, różnych ułomności psychicznych i braku innych wzorców a wszystko podlane jeszcze hormonami i popędem. Czy można tu mówić o wolnym wyborze takiej pary która powołała na świat nowe życie i czy można mieć właściwie do nich pretensje?
    Właściwie takie pytanie można zadać w stosunku do każdej pary, a nie tylko tych patologicznych ale oni to jaskrawy przykład.
    #antynatalizm #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Jedziecie autonomicznym samochodem.
    Nagle nieautomoniczna ciężarówka zajeżdża wam drogę. Samochód ma dwie ścieżki wyboru.
    1. Nacisnąć hamulce, uderzyć czołowo w ciężarówkę co spowodować, że na 50% umrzecie, i na 90% odniesiecie poważne obrażenia.
    2. Odbić w prawo i wjechać w tłum ludzi. Spowoduje to, że statystycznie samochód zabije 2,5 osoby i 10 ciężko rani.

    Co powinna robić sztuczna inteligencja sterująca ruchem?

    1. Działać jak człowiek i chronić życie kierowcy jako nadrzędną opcje. Intuicyjnie unikać zderzenia bez względu na konsekwencje.

    2. Minimalizować liczbę ofiar śmiertelnych i ciężko rannych w ruchu drogowym i powodować, że wielu kierowców zginie lub będzie ciężko rannych.

    Statystycznie jednak gdy jesteś poza samochodem jest mniejsza szansa, że zginiesz.

    Kto kupi samochód, który będzie gotowy Cię zabić aby chronić życie obcej osoby?

    Co w przypadku gdy pieszy wtargnie na jezdnię, a kierowca będzie niewinny? Sztuczna inteligencja dalej powinna ryzykować życie kierowcy aby uniknąć zderzenia z pieszym?

    #samochody #sztucznainteligencja #tesla #xpeng #technologia #filozofia
    pokaż całość

    źródło: xpeng-p7-ota-update_100777538_h.jpg

  •  

    Ej serio, jak obrońcy zycia od poczęcia radzą sobie z faktem istnienia bliźniaków jednojajowych? Jest sobie taki zarodek z własną duszą i nagle jeb - dzieli się na dwa. Co się stało z tamtym pierwszym? Zmarł i dał zycie dwóm nowym? Czy w takim razie proliferzy powinni znosić po nim żałobę? A może już wcześniej były w nim dwie dusze i teraz się rozdzieliły na dwa ciała? Co w takim razie gdy ponownie złączą się w jedno ciało tworząc chimerę? Mamy dwie osoby w jednym ciele, czy może jedna z dusz umiera? Jeśli tak to która? #4konserwy #neuropa #filozofia #katolicyzm #aborcja pokaż całość

    źródło: ei_1637674236245.jpg

    •  

      @justypl: czy ty widzisz co mi odpisałaś? XD
      Mówię że aborcję nadal można wykonywać. Pokaż mi zakaz obarocji napisany w prawie który ZAKZUJE JEJ WYKONYWANIA. GDZIE TAKI JEST?
      Pieprzycie głupoty o rzeczach które nie istnieją tylko wam pisiory łby zajebaly bo nie weryfikujecie informacji.
      A co do Izy - czym jest sepsa i czy aborcja byłby bezpiecznym zabiegiem dla osoby która ma zapalenie narządów wewnętrznych? Bo tym jest sepsa właśnie, i rozcinanie lub dłubanie w takim stanie byłoby gwoździem do trumny. Zresztą to jest kolejny pisowski bełkot żeby odwrócić uwagę od rzeczy ważnych. pokaż całość

    •  

      Słowo na dziś: ekwiwokacja

      @Andreth: Ekwiwokacja (przynajmniej jako „błąd wnioskowania”) jest wtedy, jak użyjesz dwa razy w argumencie tego samego słowa, a dla działania argumentu jest wymagane, żeby to słowo znaczyło w dwóch różnych miejscach coś innego. Jeżeli ktoś uważa, że z przynależności do gatunku H. sapiens wynika coś etycznego to nie popełnia żadnej ekwiwokacji, co najwyżej dostarcza niedostatecznego wyjaśnienia.

      Czyli nie tylko nie ma problemu bliźniaków homozygotalnych i chimer

      @Andreth: Tego problemu i tak nie ma; większość ludzi — nawet jeżeli zależeć im będzie na czymś a la endurantyzm jako teorii persystencji — bez problemu przełknie rozwiązanie, że jeżeli A dzieli się na B i C, to A ginie i daje początek dwóm nowym bytom.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (63)

  •  

    Chociaż każda miłość sprawia wrażenie wyjątkowej, przez całe życie podróżujemy od jednej miłości do drugiej. Ponieważ nic nie wywiera na nas równie wielkiego wpływu niż miłosne związki, wbrew oczekiwaniom nie jesteśmy w stanie odciąć się nawet od tych, które dawno są już za nami. Czy jest coś, co możemy z tym zrobić?

    Aby podjąć próbę odpowiedzi na to pytanie, w tym tygodniu przyjrzałem się filmowi Synekdocha, Nowy York (2008), odwołując się do kilku uwag filozofa Rolanda Barthesa.

    Odnośnik do wpisu: Wszystkie miłości Cadena Cotarda

    ---
    Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorantem w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga Przemyślane Kadry, gdzie co tydzień umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

    #filozofia #film #kino #kultura #milosc #zwiazki #kobiety #rozstanie #przemyslanekadry
    pokaż całość

    źródło: glowne.jpg

  •  
    m......................s

    +6

    Kolejny odcinek podcastu "Ze stoickim spokojem"

    https://stoicway.net/podcast/63-premeditatio-malorum-analiza-poglebiona-cz-2/

    #filozofia #stoicyzm

    źródło: usercontent.one

    +: Bispinor_Diraca, pppiotrek +4 innych
  •  

    Dlaczego Inteligentny Projekt to nie jest teoria naukowa?
    https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=5176150179067995&id=408899319126462&m_entstream_source=timeline&__tn__=%2As%2As-R

    To zbiór twierdzeń nastawionych na znajdowanie samych potwierdzeń. Jeśli wszystko można wyjaśnić tezą "to wygląda tak bo kreator tak chciał" to nie da się takich twierdzeń obalić. Co za tym idzie obalić jakiegokolwiek twierdzenia na temat IP. Można wymyślić cokolwiek i każdą sprzeczność wyjaśnić wolą kreatora. Nie daje to możliwości odsiania pomysłów prawdziwych od fałszywych, a zarazem wykazania zasad rządzących teorią i przewidywania konsekwencji. A skoro tak, to nie jest teoria.
    #biologia #filozofia #nauka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  
    trol_lesny

    +15

    #depresja #filozofia #genealogia #historia #kielce #psychologia #samobojstwo

    Konto założone, wpis dodany, komentarze dodane, wpis usunięty razem z komentarzami, konto usunięte... powrót i nowy komentarz. Wypisz, wymaluj moje życie, wczoraj byłem się przejść, od lat w jedno i to samo miejsce, bo poza chodzeniem i myśleniem, nic mi już nie pozostało. Ochota na kolejny wpis naszła, który i tak pewnie zniknie, jak wszystko inne.

    Chciałbym to jakoś sensownie ująć i zamieścić w tym swoje przemyślenia z wielu lat wstecz.

    Samobójstwo jest rozwiązaniem problemów, ale tylko osoby, które je popełnia, co w konsekwencji czynu popełnionego jest początkiem problemów innych osób, potwierdzenie tożsamości, pochówek, inne sprawy jeśli jakiekolwiek pozostały. Potem do trumny, ceremonia, krzyżyk i cała ta szopka. Dobry człowiek to był, co niedzielę do kościoła chodził, na klatce mówił dzień dobry. Ewentualnie spopielenie [mój wybór], ale tak realistycznie patrząc, nie ma co się akurat zastanawiać nad tym jak to będzie wyglądać, bo i tak wszystko w sumie wygląda podobnie, dla każdego. Szopka dla gawiedzi i obcych, a ci co mają wiedzieć i tak wiedzą kim był dany człowiek i co się stało. Pozory i nic więcej. Lata mijają i tu akurat przyznam, iż nie mam pojęcia jak to prawnie jest uregulowane, ale grób opłacany jest na ileś tam lat, czy coś tam i potem znika. To była moja myśl przewodnia tego wpisu, jeśli jesteś normikiem, czy innym szarakiem, tudzież przegrywem i nie odcisnąłeś swojego piętna, tak aby było zauważalne, po Twojej śmierci i po śmierci osób Cię pamiętających, znikasz. Być może gdzieniegdzie zachowa się jakiś nagrobek, czy coś, który w przyszłości będą odwiedzać kolejne pokolenia, będący świadectwem minionych lat, wydarzeń i zmieniającej się rzeczywistości, nic poza tym. W tym miejscu chciałbym wszystkim zasugerować odwiedzenie jakiegoś starego cmentarza, w Kielcach oczywiście takowy się znajduje i inne jemu przyległe, będące miejscem w którym poniekąd czas się zatrzymał. Mnie akurat niezmiernie pasjonuje historia, ale nigdy nie byłem w stanie tego połączyć zawodowo. Możliwość spojrzenia na zdjęcia osób żyjących w latach 18XX, które widziały rozwój miasta i masę innych wydarzeń, które również przechodziły tymi samymi drogami, które ja przechodzę w roku 2021.

    Zastanawiam się często nad rzeczami, które normalnym ludziom pewnie nie przechodzą przez myśl, ale takie osoby żyją życiem przyziemnym i na tym się skupiają.

    Czy mój dziadek byłby w stanie dziś spłodzić potomstwo mając 167 wzrostu? Czy moja babcia mając dostęp do partnerów z całego świata, zostałaby we wsi? Te i wiele innych pytań, na które nigdy nie poznam odpowiedzi, chociaż mogę się ich domyślać.

    Genealogia także jest interesująca, dowiedzieć się czegoś o swoich przodkach, zobaczyć ich na fotografiach. Józef [1910-200], Jan [1865-1943], Andrzej [1841-XXXX], Grzegorz [1809-1888], Wawrzyniec [17XX-XXXX] i tu się urywa. Rodzina spora ogólnie, więc geny przejdą, ja jestem zbyt pochłonięty walką z samym sobą, żebym był w stanie myśleć o czymś innym. Niestety, nawet kiedy wydaje mi się mieć spokój, wszystko wraca ze zwielokrotnioną siłą jak bumerang z drugiej strony.

    Podczas 1 wojny światowej wioska w której znajdował się cmentarz została zrównana z ziemią, sam cmentarz również, do dziś widać linie okopów i stanowiska artylerii patrząc na mapę używając technologii cieniowania, wielka kurwa szkoda, chciałbym chociażby symbolicznego znicza postawić swoim przodkom, to by też pomogło w poszukiwaniach.

    Bezcelowa egzystencja, jednakże czy kiedykolwiek było inaczej, jeśli ludzie posiadając teoretycznie wolną wolę sami wyznaczają sobie cele?

    Czy życie warte jest życia i czy warte jest przeżycia, dla chwili przyjemności, które jest niczym innym jak mrugnięciem oczami w ogólnym rozrachunku.

    Czy detale są na tyle ważne, jak np. wypicie herbaty oolong, przechadzka po lesie, aby męczyć się u Janusza, tyrając po 6 dni w tygodniu, w pracy, która pozwala co najwyżej na nędzną wegetacją.

    Zastanawia mnie to jak niektórzy są w stanie żyć pomimo tego wszystkiego, czerpać z życia radość będąc nikim, na samym dnie drabiny społecznej, nic nie znacząc, bez szans na zmianę swojego położenia.

    Z jednej strony nie powinno niby analizować się przeszłości przez pryzmat czasów obecnych, ciekawość jest jednak silniejsza, ciekawość której nigdy nie zaspokoję. Wybrane wydarzenia i realia życia na polskiej wsi znam z opowieści, lata 195X brak prądu i cała ta reszta. Rodzina głównie chłopska, inteligencji do dziś ze świecą tu szukać, wyjątki są, ale nieliczne.

    Wczorajsza przechadzka całkiem przyjemna, w samotności, tradycyjnie, jeszcze mi czarny matowy Nissan GTR przejechał i humor zjebany, takie realia niestety, jeden nie ma nic, a drugi... wiadomo.

    Jeszcze tak odnośnie samobójstw samych w sobie. Ze studiów pamiętam zajęcia z medycyny sądowej, tam samobójstwa były w sumie normą, zdjęcia, opisy, konkrety. Najbardziej zapadły mi w pamięci 3 osoby. Mężczyzna, który najpierw próbował się podpalić, następnie się ugasił i skończył na drzewie wisząc. Przepiękna nastolatka z ciałem zewnętrznie tak idealnym [według mnie], naga leżąca w wannie. Młodszy mężczyzna z folią na głowie, fetysz podduszania, walił konia i zaliczył zabawę zgonem, w międzyczasie matka była w pokoju obok. To raczej były wydarzenia starsze, bardziej odległe w czasie, nowsze co najwyżej z opowieści i to się działo na bieżąco, bo było tak, że zajęcia były przerywane, trzeba było jechać do świeżego trupa.

    No i chyba najlepsze, o ile łatwiejsze i bardziej przyjemne życie miałbym będąc kobietą? Szarą myszkę ktoś prędzej, czy później przygarnie, a szarego szczura? No nie bardzo. Ile jest przykładów kiedy kobieta mająca wartość, wiąże się z mężczyzną będącym jej przeciwieństwem, z gorszym wykształceniem, z gorszymi zarobkami, z niższą pozycją społeczną? Ile jest przypadków, kiedy to kobieta przygarnia biednego mężczyznę i opiekuje się nim?

    A tak na poważnie na koniec, jakkolwiek brutalnie to zabrzmi, to jestem dociekliwy i nie raz zdarzyło mi się odnaleźć profile samobójów, dziś chociażby i jak by oceniać książkę po okładce, to taki wybór często mnie nie dziwi... brzydcy ludzie mają po prostu gorzej.

    Tagi dla zasięgu, nie wszystkie prawidłowe, ale i wpis w cały świat.
    pokaż całość

  •  

    dlaczego krzywo i za grubo ukrojony chlebcio z masełkiem smakuje bardziej, niż taki równo ukrojony? Nierówne rozsmarowanie też + do smaku.
    #gotujzwykopem #pytanie #nauka #filozofia #gruparatowaniapoziomu

    źródło: browniebites.net

  •  

    Chociaż myślimy o zdrowym rozsądku jako o głosie prawdy, podpowiada nam on to, w co już wcześniej wierzymy. Zbyt poważne traktowanie przyswajanych teorii sprawia natomiast, że stajemy się dogmatykami. Jak odnaleźć się między tymi opozycjami?

    Odnośnik do wpisu: Między zdrowym rozsądkiem a dogmatyzmem

    ---
    Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorantem w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga Przemyślane Kadry, gdzie co tydzień umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

    #filozofia #film #kino #kultura #religia #nauka #przemyslanekadry
    pokaż całość

    źródło: ladunek 200.jpg

  •  

    Fight Club: Analiza
    Fight Club to rozprawa nad pokoleniem bez jasno wytyczonego celu, wychowam w poczuciu fałszywych oczekiwań i stłumionych przez zaostrzające się normy społeczne emocji, żyjącym w świecie powszechnej konsumpcji, wymazujące poczucie własnej, odrębnej tożsamości. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6362403/fight-club-analiza/

    #kultura #film #ciekawostki #fightclub #filozofia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Na długie zimowe wieczory gorąco polecam program Closer to Truth.

    Jest to seria (obecnie już chyba 4000) niezwykle ciekawych mini-wywiadów z rozmaitymi osobami - głównie naukowcami różnych dziedzin, filozofami, przedstawicielami różnych religii, których celem jest tytułowe przybliżenie nas do prawdy o tym czym jest rzeczywistość, kosmos, życie, świadomość, sens, znaczenie, etc - czyli wszelkiej maści tematy ostateczne.

    Autor nie propaguje żadnej konkretnej wizji czy filozofii, lecz faktycznie stara się poznać i przedstawić opinie specjalistów w danej dziedzinie - często są to wielkie nazwiska obecnej nauki czy filozofii. Ponadto niektóre tematy regularnie wracają, dzięki czemu są opisywane z różnych perspektyw. W efekcie otrzymujemy dość obiektywny zestaw opinii i wypowiedzi, z których sami możemy starać się wyciągać wnioski i przybliżać się do prawdy bez z góry narzuconej tezy - albo przynajmniej powiększać swoją wiedzę i świadomość :)

    Closer to truth jest programem amerykańskiej telewizji edukacyjnej PBS. To dodatkowo pokazuje gigantyczną przepaść między nami a nimi - bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić, aby coś takiego powstało w TVP ;)

    Linki:
    https://www.youtube.com/c/CloserToTruthTV/videos
    https://www.closertotruth.com/

    #filozofia #nauka #religia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Czy można być szczęśliwym nihilistą? Kiedyś miałem ogromny problem z poczuciem bezsensu. A teraz? To, że życie w mojej ocenie jest bezsensowne daje mi ogromne poczucie wolności. Mogę robić co chce, bo i tak nic nie ma znaczenia. Bawię się życiem, i niczym się nie przejmuje. Dążę do celów, które zaspokajają moją potrzebę odczuwania szczęścia, a oprócz tego minimalizuje własne cierpienie, na tyle na ile mam na to wpływ. Nawet jeśli kiedyś to wszystko się posypie, to pozostaje samobójstwo - z czym nie mam większego problemu, bo i tak moje życie, tak samo jak i innych nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne, że oprócz tego nikogo nie zmuszę do żucia, nie chce, żeby ktokolwiek musiał przeżywać to co ja kiedyś, nawet jeśli nie ma pewności, że tak będzie z to zawsze istnieje takie ryzyko.
    #nihilizm #antynatalizm #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Chociaż wydaje się, że nic nie jest w stanie konkurować ze zdolnością religii do wnoszenia w ludzkie życie sensu, istnieje coś, co przynajmniej jej dorównuje. Kiedy w nasze życie wkracza wyjątkowy człowiek, jego obecność w mistyczny sposób wypełnia wszelką pustkę. Aby lepiej to zrozumieć, przyjrzałem się filmowi Feliks i Meira (2014) Maxime Giroux, odwołując się do kilku uwag filozofa Martina Bubera.

    Odnośnik do wpisu: Drugi człowiek jako absolut

    ---
    Nazywam się Jakub Walicki, jestem doktorantem w Instytucie Filozofii i miłośnikiem kina. Prowadzę bloga Przemyślane Kadry, gdzie co tydzień umieszczam krótkie wpisy, w których omawiam jeden filozoficzny wątek, wykorzystując jeden film jako ilustrację.

    #filozofia #film #kino #kultura #zwiazki #milosc #przemyslanekadry
    pokaż całość

    źródło: felix-and-meira2-940x510.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    **OSTRZEŻENIE PRZED ŻÓŁTYMI NAPISAMI **
    Najlepsze czasy na życie w Europie/USA już minęły - teraz żyć się będzie już tylko gorzej, ciężej i mniej przyjemniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    - Globalny kryzys - to już się dzieje na naszych oczach, maszynka inflacyjno-kredytowa już ruszyła, w USA od czasu utworzenia rezerwy federalnej inflacja zaczeła już wykładniczo rosnąć, polecam wykres osobom nie w temacie: https://www.chartsgraphsdiagrams.com/miscellaneous/cpi-1800-2005.html, jak się do tego wykresu dołoży obecną i z najbliższych lat inflację to chyba na skalę logarytmiczną będzie trzeba przejść ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    - Globalne problemy z łańcuchami dostaw - zaczęło się od marca 2020, co się działo/dzieje z cenami materiałów budowalnych/elektroniki oraz dostępnością samochodów wszyscy zorientowani w temacie dobrze widzą, a będzie już tylko gorzej bo producentom taka sytuacja jest na rękę - weźmiemy pieniążki za twój samochód, a ty może dostaniesz go za rok, 5 albo 10 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale tak tak, to tylko przejściowe, fabryki "już ruszają z taką samą albo i większą mocą jak przed pandemią" (tak samo jak i ostatnia prosta szczepień)

    - Przeludnienie i światowe migracje ludności (głównie tych złych muslimów, murzynów i innych wrogów cywilizacji białego człowieka) - to już się dzieje na naszych oczach, a z biegiem czasu będzie tylko przybierało na sile przez przeludnienie afryki, decyzje światowych przywódców i zmiany klimatyczne. A co najlepsze - nie jesteście w stanie nic z tym zrobić! Polacy mogą sobie protestować, budować mury na Bugu przewalając na to kosmiczne pieniądze, a za kulisami i tak nasz rząd, tak jak i pozostałe europejskie, będzie ściągał tysiące muslimów samolotami bo im się to opłaca, a białe kobiety będą wolały arabów, murzynów czy nawet ciapatych od rodzimych polaków z zakolami, niemyjących się włochów czy niemców z brzuszkami piwnymi i europejskie geny naturalnie wyginą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    - Coraz większa polaryzacja społeczeństwa - to co do tej pory w USA było normą (albo jesteś prawakiem z karabinem z teksasu albo lewakiem lubujących się w dzieciach - inne opcje nie istnieją) powoli dociera do Europy i za parę lat stanie się nową normalnością - zarówno ze względów covidowych, jak i w samej Polsce najzwyczajniej w świecie przez działania zarówno koalicji, jak i opozycji.

    - Stopniowe budowanie kontroli zachodniego społeczeństwa - zachód powoli traci przewagę na Kubusiem Puchatkiem i resztą Azji, więc będą się chwytać wszystkich możliwych sposobów, ale wierzcie dalej że paszporty covidowe, pozwolenia na wyjazdy za granicę (Australia) są dla waszego dobra i zdrowia, a nie tylko wstępem do sraczki i terroru jaką będziemy mieć za kilka lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    - Kryzys klimatyczny - to też jest już widoczne pod względem zarówno samego klimatu (i coraz gorątszego lata i zimniejszej zimy każdego roku), jak i chęci wykorzystania tego przez rządzących (rosnące ceny emisji co2 narzucane przez unię, fit for 55 i podobne ustawy, niedługo karty kredytowe z limitem emisji na osobę) itd.

    Ale tak - róbcie jak najwięcej dzieci bo IM NA PEWNO BĘDZIE SIĘ LEPIEJ WIODŁO, bierzcie jak największe kredyty i harujcie jak najwięcej, żeby na stare lata coś z tego mieć xD.

    Ja osobiście się już pogodziłem że to wszystko walnie prędzej niż później i tylko z ciekawością obserwuję kolejne wydarzenia do tego prowadzące.

    #zdrowie #depresja #pieniadze #kredythipoteczny #pieniadze #inflacja #1984 #covid19 #kryzys #antynatalizm #ekonomia #filozofia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #61866d56ecf1ee000a066ddc
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      WybranaEskimoska: Ale zaluje ze sie spoznilem do tego wpisu i dopiero teraz przeczytalem bo cholera jakbys mi wyjal z ust. Wyslalem ci rowniez anonimowe PW jakbys mial ochote sie spotkac na piwo.

      Jeszcze bym do tego dorzucil braku silnej armii w Polsce

      Zaakceptował: LeVentLeCri

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zapisuje sobie ten post tylko po to, żeby po latach do niego wrócić tak jak do innych teorii wykopków.

      Inne teorie, które mam zapisane (sprzed lat):
      -dobra praca w Polsce to tylko po znajomościach (z czasów szkolnych)
      -UE upadnie z powodu kryzysu w Grecji (Rok 2012). Niemcy wrócą do marki. Bardzo popularna na wykopie.
      -PiS wygra wybory i w Polsce nastanie porządek i dobrobyt, bo w końcu Kaczyński to patriota, a Ziobro to ten uczciwy.
      -manewry Zapad 2017 to przykrywka do ataku Rosji na Polskę i państwa bałtyckie

      I pamiętajcie. Najlepszy dowód to brak dowodu bo to znaczy, że ktoś wszystkie pousuwał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    "Od kilku dni fanatycy religijni wiją się. Do wielu dotarło, że zabili Izabelę. Spojrzeli w twarz swojej ofierze, a następnie skazali ją na śmierć.
    Nie mają spokojnego snu kościelni kacykowie, grunt się pali. Pedofilia i śmierć niewinnych, to są ideały dzisiejszego polskiego kościoła."

    Szkoda, że o ludziach na granicy polsko-białoruskiej nie ma takich postów. Bo tam to już trzeba "logike" inaczej pokierować, że to nie nasza sprawa, przecież są na białoruskiej granicy, jak sobie marzna to hehe niech sie ogrzeją w końcu w lesie są. Cierpienie dotyka wybiórczo co? Jakoś trzeba swój tok myślenia zracjonalizować a najlepiej obarczyć winą każdego wierzącego, a najlepiej wszystkich ale na pewno nie ludzi z własnych kręgów i tych, z którymi się utożsamiamy? Negatywne cechy to polaki pisowcy a przede wszystkim debile co wierza w jezuska w chmurach a nie ja, inteligentny wykopek. Obiektywizm to mit, ale to co tu się czyta nawet blisko niego nie stoi. A może za słabo strajkowałeś i ograniczałeś się jedynie do pulsowania wpisów na wykopie? Czy neutralna postawa nie zwalnia cię z odpowiedzialności? Ciężko żyć w prawdzie a widać cokolwiek korzystnego dla was to woda na młyn dla waszej logiki. Wyjątkowo naiwne myślenie.

    Wszyscy jesteśmy nielogicznymi małpami zależnymi od reakcji chemicznych w naszych mózgach, żadna religia ani ideologia nie jest w stanie nas ukształtować, a zazwyczaj racjonalizujemy sobie idee w oparciu o naszą podświadomość.

    #bekazwykopkow #bekazkatoli #kosciol #katolicyzm #neuropa #aborcja #bekazpisu #2137 #bekazateistow #filozofia
    pokaż całość

    źródło: 123.jpg

  •  

    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?

    #nietzsche #filozofia #cytatywielkichludzi

    źródło: istockphoto-1094641540-612x612.jpg

  •  

    Rust Cohle: Jakie mogą mieć IQ?
    Martin Hart: A widzisz Teksas, gdy masz głowę w d---e? Co ty wiesz o tych ludziach?
    Rust Cohle: Obserwuję i wyciągam wnioski. Widzę skutki otyłości i biedy, upodobanie do bajek, ludzi wkładających ostatni grosz do małego, wiklinowego kosza, który sobie podają. Można założyć, że nikt z nich naukowcem nie będzie, Marty.
    Martin Hart: I widzisz? To właśnie twoje pi---e nastawienie. Nie każdy chce siedzieć samotnie w pokoju i w---ić sobie do "ABC mordercy". Niektórzy wierzą we wspólnotę, wspólne dobro.
    Rust Cohle: Okłamywanie wspólnoty dla dobra nie przyniesie nic dobrego.
    Martin Hart: Wyobrażasz sobie, do czego ci ludzie byliby zdolni, gdyby nie mieli wiary?
    Rust Cohle: Nic by się nie zmieniło. Czyniliby to jedynie otwarcie.
    Martin Hart: Pi---nie. To byłby je---y maraton morderstw i rozpusty.
    Rust Cohle: Jeśli ktoś zachowuje się przyzwoicie tylko dla nagród po śmieci, to, bracie, jest łajnem, i lepiej, żeby się z tym nie ukrywał.
    Martin Hart: Twój osąd jest nieomylny, znawco śmieci. Uważasz swój zeszyt za Tablice z Przykazaniami?
    Rust Cohle: Co ci to mówi o życiu? Zbieranie się i opowiadanie bajek, które zaprzeczają każdemu prawu wszechświata, byleby przeżyć cholerny dzień?
    Martin Hart: Nie.
    Rust Cohle: Jak to świadczy o tobie, Marty?
    Martin Hart: Kiedy zaczynasz tak gadać, czuje w twoim głosie panikę.
    Rust Cohle: Przeniesienie strachu i obrzydzenia do siebie na charyzmatycznego despotę. To katharsis. Wywołuje ich strach swoją przemową. Dzięki temu jest efektywny. Niektórzy antropolodzy lingwistyczni sądzą, że religia to językowy wirus, który zmienia mózg i tępi przejawy myślenia.
    Martin Hart: Nie używam tylu mądrych słów, ale jak na kogoś, kto nie widzi sensu życia, bardzo się o nie boisz. I wciąż brzmisz na spanikowanego.
    Rust Cohle: Przynajmniej nie pędzę na oślep za nagrodą.

    #filozofia #antynatalizm #nihilizm #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    #filozofia #psychologia #egzystencjalizm #opowiadanie

    Wyobraźmy sobie, że żyjemy na jakiejś planecie, w sumie niech będzie że nazywa się ona Ziemia.
    Istoty na niej żyjące, ludzie, dwunożne byty z całkiem nieźle rozbudowanymi narządami wewnętrznymi, systemem nerwowym i mózgiem, wyewoluowały w taki sposób, że kontrolują całą tę planetę i poza katastrofami naturalnymi, nie straszna jest im konfrontacja z istotami niższego rzędu, czyli zwierzętami.
    Ludzie są na szczycie łańcucha pokarmowego i jedynymi zagrożeniami z jakim muszą się liczyć na co dzień są te, które sami tworzą w ramach społeczeństw w których żyją.
    Kiedy ludzie nauczyli się liczyć, dając podwaliny matematyce ale też innym dziedzinom naukowym, szybko zrozumieli, że lepiej mieć dwa owoce niż jeden, lepiej upolować dwa mamuty niż jednego. Niezwykle istotnym stało się zatem by "mieć". A ten kto miał więcej, dostawał więcej! Początkowe liczenie do dziesięciu szybko przerodziło się w poczucie abstrakcji setek, tysięcy i milionów.
    Ludzie z planety Ziemia w istocie dzielą się na dwie ważne grupy, reprezentowane przez kobiety i mężczyzn. Jest to rozróżnienie płciowe, związane ze sposobem prokreacji. Kobiety zauważyły, że wolą rozmnażać się z mężczyznami, którzy mają czegoś więcej. Zrozumiały one, że wystarczy iż będą czegoś oczekiwać a wtedy mężczyźni będą dla nich te oczekiwania z chęcią realizować. Finalnie okazało się, że kobieta po prostu jest i oczekuje a mężczyzna musi dopiero udowodnić iż jest w stanie te oczekiwania kobiety urzeczywistnić.

    Pewien mężczyzna zebrał z pola dwa worki pszenicy, wystarczało mu to by przezimować, przeżyć do następnych zbiorów, wspomagając się oczywiście owocami, warzywami i mięsem. Ten sam mężczyzna mógł mieć zatem jeszcze dwie krowy, dwie kury, dwa drzewka owocowe. Żył sobie spokojnie, był samowystarczalny i szczęśliwy. Wtem nagle w jego życiu pojawiła się kobieta, zadziałały instynkty, pragnienia, zrodziła się wielka miłość!
    Pewnego dnia, kobieta zdała sobie sprawę z tego, że znajomy w niedalekiej wiosce zbiera 4 worki pszenicy, ma 4 krowy, 4 kury i 4 drzewka owocowe. Zaczęła się zastanawiać nad sensem życia, zaczęła myśleć o potencjalnym dziecku, że jednak w innych warunkach, dziecko mogłoby mieć więcej.
    Powiedziała mężczyźnie zatem, że ona już nic nie czuje i odeszła do tego który miał więcej.
    Całej tej sprawie, przyglądał się ich przyjaciel, ogólnie lubiany w obu wioskach człowiek. Zdał sobie on nagle sprawę z tego, że kobiety zawsze chcą więcej, szukają najlepszych możliwości, zwłaszcza gdy czują, że ich uroda na to pozwala, że cieszą się dużą popularnością wśród mężczyzn. Wpadł wtedy na pewien pomysł:
    A co jeśli stworzę bank zboża i będę je wypożyczał na kredyt? Wielu facetów przyjdzie, żeby mieć więcej! Bo wiedzą że kobiety patrzą na to, który ma więcej! Jak pomyślał tak zrobił...

    Z czasem okazało się, że pomysł chwycił. Faceci zaczęli brać kredyty na wszystko. Jeśli jakiś miał tylko dwie krowy, to był biedakiem. Większość miała już 10, nie mówiąc o innych "dobrach". Kobiety szybko zorientowały się w sytuacji i zaczęły oczekiwać i wymagać jeszcze więcej!
    Mężczyźni nie nadążali ze spłatami swoich długów a wymagania kobiet rosły. Ten który miał 10 krów na kredyt, do końca życia musiał oddawać się niewolniczej pracy, podczas gdy oczekiwanym standardem było już 50 krów. Ten który miał najwięcej, szybko znajdował zdesperowanych nabywców, przyjmując w zamian inne dobra, lub stawał się panem niewolników, mężczyzn którzy musieli udowodnić za wszelką cenę swą męskość, by zasłużyć na miłość jakiejkolwiek kobiety.

    Na przestrzeni zaledwie 200 ostatnich lat, sytuacja się tak mocno rozkręciła, że przeciętny mężczyzna, by mieć dach nad głową, musi pracować w niewoli przez kilkadziesiąt lat. A to i tak za mało dla przeciętnej kobiety, by się nim zainteresowała. Wygrywają ci, którzy rozumieją jak ten świat działa, są uważani za zaradnych i przystosowanych. To oni udzielają tych kredytów, pożyczek, wynajmują, udostępniają, by przeciętny facet mógł się pokazać jakoś, mieć jakieś szanse u wiecznie nienasyconej płci przeciwnej.

    Niektórzy zaczęli nawet twierdzić, że kobiety są siłą napędową życia na Ziemi, przyczyniają się do rozwoju tej planety, tzw. "postępu". Formy niewolnictwa stały się bowiem bardziej wyrafinowane. Smycz, bat i kaganiec, uzyskały przecież formę cyfrową.
    Kobiety nie chcą słuchać mężczyzn którzy narzekają. Wręcz przeciwnie, stworzyły ideologię, która umożliwia im wymagać i oczekiwać jeszcze więcej! Stworzyły koncepcję wedle której mężczyzna który nie dostarcza im tego co im się należy, jest słabym, przegrywem i mizoginem.
    Oczywiście mężczyźni od tysięcy lat im wierzą i tak samo jak u zarania dziejów, robią wszystko, żeby nie wyjść na tych "opornych", "niewystarczająco męskich". Tymczasem na niedoli większości mężczyzn i w efekcie również kobiet, zarabiają ludzie na szczytach, którzy rozdają kredyty, czyniąc sobie z nas niewolników.

    Dziś na Ziemi doszło do paradoksu, wszyscy są zadłużeni. Nie wiadomo u kogo. Chyba u Jowisza...
    Kobiety nadal nie chcą słyszeć o problemach mężczyzn, nie są tym zainteresowane. Wszystko co wymyślą ci na górze, jest takie fajne, modne i pozytywne! Tylko jakiś smutny facet, narzekający, nie radzący sobie z sobą, mógłby tego nie zaakceptować i nie przyjąć jako nowej formy pięknej rzeczywistości!

    Widzisz to całym sobą, czujesz, przeżywasz, rozumiesz na wielu płaszczyznach. Masz ochotę porozmawiać z kimś o patologii tego świata, nie znajdziesz nikogo! Mimo że większość czuje i myśli dokładnie tak samo jak ty!
    Ale się boją, wyłamanie się z systemu grozi ostracyzmem, utratą "najbliższych", czyli tych którzy często bezrefleksyjnie cię w to wtłoczyli.
    Im więcej sobie uświadamiasz, tym bardziej cierpisz, bo wiesz jak niewiele osób zauważa podobne problemy.

    No jak to? Nie chcesz się pokazać? Nie chcesz udowodnić kobiecie że cię stać, że sobie radzisz? Nie weźmiesz kredytu? Nie kupisz na raty? Jesteś nieprzystosowanym! Przecież wszyscy tak robią!
    Pójdziesz na randkę z dziewczyną i co? Powiesz jej że żyjesz w wynajmowanym mieszkaniu? Jak byś zapierdalał na kredyt przez pół życia, to mógłbyś jej powiedzieć, że masz "swoje" mieszkanie.
    Mieszkasz w wynajmowanym: Jesteś "przegrywem", masz na kredyt i uczestniczysz w kulturze zapierdolu:
    "Ach jaki ty jesteś męski, ale przystosowany, ale sobie radzisz! Wiesz? Zróbmy sobie dziecko, niech będzie takim samym niewolnikiem jak my! Ja jako matka będę to dziecko wychowywać, przekazywać różne treści, podczas gdy ty będziesz zapierdalał w robocie! Nauczę, zwłaszcza moją córkę, żeby celowała w pracowitych i ogarniętych mężczyzn, zwłaszcza tych nieobecnych emocjonalnie, nie rozumiejących siebie i świata w jakim żyją. Dla twojego dobra córuś!"

    I tak oto, życie na planecie Ziemia, nie tylko nie może się zmienić, ale jej mieszkańcy popadają w co raz większą niedolę i niewolę. Ich długi rosną osiągając miliardy, biliony dolarów...
    Tylko dlatego, że kobieta może zapragnąć urodzić i z samego tego faktu oczekiwać... Ale już nie jest zainteresowana tym, że urodzi dziecko które stanie się w istocie niewolnikiem jej własnej ignorancji i wewnętrznej pustki.

    Kobiety rodziły w obozach koncentracyjnych, w stanie wojennym na potęgę... Dopóki nie nauczą się rozumieć mężczyzn i rozumieć świata w którym żyją, dopóki nie zrozumieją że same ten świat tworzą na równi z mężczyznami, nic się niestety nie zmieni.
    A współczesny feminizm jest tylko gwoździem do trumny. Kobiety i mężczyźni którzy rozumieją świadomie tę problematykę to zawsze będzie mniejszość. Nie wiem czy istnieje jeszcze ratunek dla tej smutnej planety zwanej Ziemią, wydaje mi się że zawsze będzie tak samo. Dziś jedynie terapeuci, psycho-funkcjonariusze zarobią dużą kasę na tych osobach, które widzą że coś jest nie tak, ale z "naturalnych" przyczyn nie wolno im o tym mówić. Będą zatem płacić za terapie, za możliwość przystosowania się za wszelką cenę do funkcjonowania w tym chorym świecie. Często będzie temu towarzyszyć jakaś chemia.

    Wyobraźcie sobie planetę o nazwie Ziemia... Na której ludzie rodzą się niewolnikami i muszą udowadniać przez całe życie że są ludźmi, że zasługują na miłość, na której ciężko jest uzyskać/odzyskać własną tożsamość i wolność.
    No chyba że miałeś/miałaś szczęście, wtedy nie zrozumiesz o czym próbowałem napisać.
    pokaż całość

    •  

      @ewolucja_myszowatych: Dzięki! Nie znałem, będę oglądał. :)

    •  

      @Syntax: jeżeli masz ogarniętych klasyków starożytnych to po prostu kolejnym krokiem jest filozofia "rozumu" czyli cały nurt karteezjański, z którymi ładnie się i bezboleśnie radzą sobie niemieccy i angielscy myśliciele, a później postmodernizm.

      Ja mam swoich "ulubiony" myślicieli ale nie będę się starał ich promować byś mógł sam zbudować swoją drogę poznawania filozofii. Filozofia fajnie uczy nie "jak myśleć" a jak "nie myśleć" i to jest cenna umiejętność. Tak tez można poznać dobre źródło. YouTube tez bywa fajnym miejscem ale polecam podchodzi do treści tam przedstawianych dość krytycznie. Szczególnie do kanałów, które właśnie próbują narzucać jakiś światopogląd typ "wojna idei". pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Pandemia koronawirusa nie wydarzyła się

    Niektórzy być może dostrzegają tu nawiązanie do kontrowersyjnej w swoim czasie serii esejów Baudrillarda dotyczących Wojny w Zatoce Perskiej. Jeśli tak, to mają słuszność, albowiem przekonany jestem, że wiele z tego, co Baudrillard dostrzegł, oglądając startujące pociski na CNN, daje się zastosować w interpretacji obecnej "sytuacji pandemicznej". Całość daje się zasadniczo objąć jednym, krótkim stwierdzeniem, które padnie nieco dalej, jako że chcąc przedłużyć wstęp, mam zamiar ponarzekać. Biorąc pod uwagę niemal dwa lata trwania obecnego fenomenu, sądziłem nieśmiało, że ktoś już pokusił się o jego omówienie, stosując odniesienia do narzędzi konceptualnych zaproponowanych przez Baudrillarda, niemniej spotkał mnie zawód. Przeglądając Google, wydaje się bowiem, że są one użyteczne wyłącznie przy krytyce Trumpa i fake newsów, co jest nieco ironiczne, gdy weźmie się pod uwagę, że Trump w przedstawieniach lewicy jest tak samo hiperrzeczywisty jak w jej aktywności Twitterowej, a same fake newsy są tylko "logiczną" konsekwencją rozwoju medialnej rzeczywistości, w której granica oddzielająca fake od reszty zaciera się od dawna. Przynajmniej według koncepcji Baudrillarda (a przynajmniej według tego, jak ja je rozumiem).

    To powiedziawszy, zacząć chyba należy od zastrzeżenia. Podobnie jak oryginał, do którego wpis ten nawiązuje, nie jest on o zaprzeczeniu istnienia czegokolwiek. Tym, którzy aspirując do intelektualizmu, usiłują zdiagnozować przyczyny wzrostu popularności narracji antyszczepionkowych, "foliarskich" i "szurskich", dziwnym trafem nigdy nie udaje się rozważyć opcji, że przyczyną tego wzrostu są oni sami, zaś szeregi szurów zwiększają liczebność, albowiem mądre grono w pogoni za subtelnością i trafnością analizy coraz częściej i chętniej aplikuje to określenie. Opcja ta, jak sądzę, umyka, gdyż, jak wiadomo, ludzie światli w odróżnieniu od szurów wszelkiej maści nie darzą taką sympatią prostych wyjaśnień. Mając to na uwadze, uspokoić mogę walczących o zdrowie publiczne lub wolność ludzką, że wpis ten nie jest o skuteczności czy braku skuteczności szczepień powszechnych, zasadności lub bezprawności polityk covidowych, stężenia chipów u ludzi z powikłaniami czy szwadronach śmierci przemierzających galerie handlowe bez maseczek. Zdając sobie sprawę, że komentując pandemię, ograniczyć należy się do formułek "nauko ufam tobie" lub "nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy", oto użyłem obu, toteż liczę na zignorowanie tego wpisu. Żadna z wymienionych tu kwestii nie będzie omawiana, nie będzie omawiana również wirulencja czy śmiertelność wirusa, gdyż wirus, podobnie jak wróg z Zatoki Perskiej, zniknął. I ta właśnie teza jest esencją wpisu.

    "Wirus zniknął" nie znaczy bynajmniej, że patogen nie występuje już nigdzie na świecie lub że nikt się nim nie zaraża. Owszem, ludzie dalej zarażają się covidem. Niektórzy mają objawy, inni ich nie mają. Spośród tych, co mają objawy, niektórzy mają objawy dotkliwe, a pośród tych z kolei niektórzy znajdą się w szpitalu. Są tacy, co wezmą i umrą przy tym, a ich bliscy cierpieć będą żałobę. Żadna z tych rzeczy nie ulega wątpliwości, podobnie jak nie ulega wątpliwości, że nic z tego nie ma znaczenia w trakcie obecnej pandemii, wszelako nie jest to pandemia koronawirusa, ale grafik przedstawiających koronawirusa. Tragedia nie jest oparta na trupach leżących na ulicach, lecz na zdjęciach trupów leżących na ulicach. Śmierć ludzka nie emocjonuje mas, dopóki nie zostanie przedstawiona na wykresie zgonów. Nie o młodych i wysportowanych ludzi chodzi, którzy mając pecha, zarazili się covidem i trafili pod respirator, ale o historie o tych ludziach opisane na Mikroblogu. Pandemia to trwający dwa lata korowód obrazków. To zdjęcie odcisku po okularach ochronnych zrobione po dyżurze i wrzucone na Instagrama; to obraz zmęczonych ratowników odpoczywających na parkingu; to film o pryskaniu aerozolem przez maseczkę; to personel medyczny tańczący na TikToku; to Braun na proteście przedsiębiorców chroniący protestujących przed Policją; to grafika z owcami, którym ktoś wbił strzykawki; to mapy zakażeń w powiatach i wykresy zarażeń oraz zgonów; to zdjęcia uśmiechających się ludzi, którzy przestali się uśmiechać, cierpiąc w wyniku powikłań poszczepiennych. Jak na spektakl, który wynikać ma z deklaratywnej troski o człowieka - a to o jego zdrowie i życie, a to o jego godność i wolność - jednostkowe ludzkie doświadczenie otrzymało w nim zaskakująco skromną rolę. W ucieczce przed cechującymi szurów prostymi poglądami na świat, całą wielorakość i złożoność ludzkiego doświadczenia w świetle choroby czy izolacji zastąpiono kolorowaniem powiatów.

    I próżno się temu dziwić, cóż bowiem ma ono do zaoferowania w świetle całej medialnej ekscytacji? Jakiż to dreszcz przynosi codzienność, aby móc równać się ze straszliwością krzywej zakażeń, która nie chce się wypłaszczyć, o budzących grozę planach Wielkiego Resetu nie wspominając? Poza ekranami wyświetlającymi najnowsze doniesienia pandemiczne rozciąga się szare i nudne pustkowie - kto chciałby nim wędrować, kiedy oto w mgnieniu oka dołączyć może do zbiorowej orgii informacyjnej, gdzie z orężem badań naukowych w prawicy zwalczać może śmiercionośnych szurów lub składać wirtualną ofiarę na ołtarzu wolności? Nie wiem jak u innych, ale moje doświadczenia z covidem są nader nudne. Nikt bliski nie umarł, moje objawy trwały jakieś trzy dni (nie licząc pogorszenia węchu), nikt nigdy nie zmuszał mnie do założenia maseczki, nie znam nikogo z powikłaniami po szczepieniu, a brutalność autorytarnej ręki poznałem, gdy Policja zapukała w trakcie domówki i poprosiła o bycie ciszej. W porównaniu z komentarzami o mrocznych czasach, jakie nastały i apelami o trwanie w nadziei pod tą czy inną piosenką na YouTube, wydarzenia, jakie przynosi mi życie, wypadają tak bardzo blado, że któż winiłby mnie, gdybym przedłożył obrazek nad doświadczenie? Medialne zagrożenia budzą większy dreszcz niż zagrożenia bezpośrednie, bowiem symulacja dawno prześcignęła tak zwaną rzeczywistość. Symulacja wirusa jest groźniejsza niźli sam wirus; symulacja kryzysu jest dotkliwsza niż sam kryzys; symulacja wojny jest większym widowiskiem niż sama wojna. Zgony pogrupowane w słupkach stały się większym dramatem niż zgony doświadczane naocznie.

    Deklarowana troska o człowieka znalazła finał w jego pogrzebie pod mogiłą obrazków i filmików. Nie dlatego, iżby panował spisek, a złowrogie siły szykowały kajdany. To obrazek oderwał się, gubiąc to, co przykuwało go do ziemi, i podjął swój samodzielny lot, żyjąc własnym życiem. Słów powyższych nie należy brać za apel, gdyż próżno apelować, gdy nic się nie da zrobić. Niesłusznie byłoby też brać je za proroctwo, chyba że przepowiadać można coś, co już zaszło. W wielkiej pandemii wirusa on sam rozpłynął się i rozpuścił w morzu obrazków, a wraz z nim to, czemu miał zagrażać.

    *

    Zasadniczo nie uważam, aby taki opis był trafnym, a przynajmniej mam wątpliwości. Zarysowałem w skrócie jak umiem clou teorii Baudrillarda w odniesieniu do czegoś aktualnego i mnie trochę przy tym poniosło, jednak niech tak już zostanie xd.

    #filozofia #nowyonanizm
    pokaż całość

  •  

    Co to znaczy być ambitnym? Czy undergroundowy muzyk cięzko pracujący na to żeby się przebić jest osobą ambitną? Większość uzna że nie bo pracuje byle gdzie żeby mieć na pasję i utrzymanie. Dlaczego większość ludzi uważa że ambicja to tylko studia, nauka i ambicją nazywają tylko rzeczy które są kompletnie pozbawione choć ułamka zabawy? Jeśli ktoś robi coś niestandardowego to patrzy się na niego "z przymrużeniem oka", dopiero jak taka osoba osiąga sukces finansowy to zaczyna się festiwal pękających dup i ewentualnie uznania że taka osoba to faktycznie jest ambitna. Ale dopiero po "sukcesie". A tak to "ambitna" w ogólnym światopoglądzie jest tylko osoba na dobrym kierunku studiów, ewentualnie ucząca się języków, robiąca kursy. To samo sportowcy. Póki nie zarabia dużo to ktoś taki jest z reguły lekceważony. #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #ambicja #pracbaza #praca #sport #studia #filozofia pokaż całość

    •  

      @heming: Można tak powiedzieć. Choć bardziej mi to wygląda na "albo masz kasę albo masz pewny sposób na jej zarobienie". Pewny sposób to dobre studia. Z góry widać że coś ma przyszłośc. A każda inna działalność ma jakiś większy margines niepowodzenia i wtedy ludzie z góry zakładają "że się nie uda" stąd to lekceważenie.

    •  

      @KoninaBeZiomeczka:

      Moim zdaniem ambicja to po prostu chęć bycia w czymś co się lubi jak najlepszym jak to tylko możliwe na warunki danej osoby, myślę, że po prostu większość ludzi łączy ambicje z sukcesem finansowym, bo wielu ludzi nie ma właśnie ambicji być w czymś dobrym dla samego siebie i co potencjalnie może nie dawać wpływów finansowych, bo niestety dzisiejszy świat nie czesto nie daje możliwości rozwijania ambicji w czymś co nie da potencjalnie gotówki. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Mirki, dlaczego moi starzy mają taką niewolniczą mentalność i kult jak najcięższego zapierdolu za jak najmniejsze korzyści?

    Nie mieszkam już z nimi, ale non stop się żremy i przy każdej okazji rodzinnej mój ojciec wtrąca się do mojego życia i pilnuje, by przypomnieć mi jak ważny jest ciężki zapierdol.

    Ostatnio z kumplem w moim wieku (mamy po 30 lat) narzekaliśmy na wynagrodzenia, i że frajerzy w naszych firmach godzą się robić za taką kasę to mój stary musiał podejść i wtrącić swoje pięć groszy.

    Jak kiedyś wziąłem L4 i mój ojciec to usłyszał to dostał takich torsji, że myślałem, że do szpitala go będzie trzeba wieźć, bo dla niego L4 to jest oszustwo, on nawet ze złamaniem śródstopia poszedł kiedyś do roboty, a lekarze odradzali i zalecali zwolnienie.

    Oczywiście nie muszę mówić, że całe życie moich rodziców to był Zapierdol od rana do wieczora na własne życzenie, za marne pieniądze (chociaż mój ojciec uważa, że świetne) całe życie na kredycie i od 1 do 1.

    Od dziecka każdy mój pomysł i inicjatywa jak zarobić więcej pieniędzy spotykała się z odpowiedzią rodziców, żeby nie kombinować i "tylko ciężki, uczciwy Zapierdol na etacie jest drogą do spełnienia".

    Teraz dochodzi do tego, że nie raz się z ojcem prawie o to pobiliśmy i jak groziłem, że zerwę wszelki kontakt to przepraszał za to wszystko, ale potem zawsze przy każdej okazji jak śmieje się z polskich zarobków, z tego że Polacy jebią za trzech to widzę, że gotuje się w nim, robi się czerwony i wybucha.

    Sam robi pracę, za którą młody wziąłby conajmniej 2 razy tyle co on i wymaga specjalistycznych kwalifikacji, ale on oczywiście jest zadowolony z gofnianej pensji. Z moją matką tylko zapierdalają i nigdy nawet nigdzie nie byli.

    I tak się żremy i nie wiem już jak doprowadzić do tego, by uszanowali moje zdanie. Jak mówię coś o wyjebaniu za granicę, o wyzysku o pensjach o podwyżce to ojciec drwi ze mnie.

    Ostatnio mówiłem, że idę negocjować podwyżkę to powiedział przerażony, że przecież mnie zwolnią i na podwyżkę to się czeka aż pracodawca da. Poszedłem i dostałem 30 procent, a jak mu to powiedziałem to i tak westchnął z takim ubolewaniem, że nic nie rozumiem i mam roszczeniową postawę.

    #praca #polska #pracbaza #korposwiat #psychologia #przemyslenia #gospodarka #ekonomia #pieniadze #polak #rodzina #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Wiele osób uważa że jest Panem swojego ciała/organizmu. A tak naprawdę "ja" i mój organizm to dwie różne rzeczy. Dowody?
    - uzależnienia, gdyby człowiek rządził swoim organizmem to mógłby od tak odstawić np palenie a jednak dla wielu osób jest to duży problem. To samo alkoholizm.
    - lenistwo, wiele osób chce zmienić swoje ciało i np planują zacząć chodzić na siłownię. Jednak wielu szybko ponosi porażkę i cały czas wyglądają tak samo. A przecież oni sami chcieliby to zmienić tylko coś ich blokuje. A to coś to właśnie organizm, przede wszystkim mózg
    - myślenie o czymś nieprzyjemnym, często przypomina nam się jakaś upokarzająca dla nas sytuacja, a sami tak naprawdę często nie wiemy po co sobie o tym przypominamy. Podobnie często nie wiemy dlaczego w danej sytuacji zachowaliśmy się w taki a nie inny sposób
    - strach, ktoś np. boi się pająków lub ma lęk wysokości. Też jest to zależne od naszego organizmu a my ewentualnie możemy się zdecydować na walkę z tym i zwycięstwo
    - i wiele innych
    Człowiek jest trochę jak cząstka którą ktoś włożył do bardzo złożonego organizmu. I ta cząstka musi często z tym organizmem walczyć aby osiągnąć to co chce.
    Wiadomo że problem jest bardziej złożony ale nie chciałem pisać elaboratu na parę stron A4. Takie luźne przemyślenie na Wszystkich Świętych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #filozofia #przemyslenia A tez ciekawi mnie jak na to patrzy #neuropa a jak #4konserwy, może chociaż raz tak samo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @Nobody32: niektórzy uważają, że te nasze wewnętrzne sprzeczności wynikają z tzw. modułowej budowy mózgu, a bierze się to stąd, że mózg ewokuował stopniowo, i struktury rozwijaly się stopniowo, i nowsze struktury często "kłócą się"ze starszymi.

      Np. jak z jednej strony chcesz schudnąć, a z drugoej masz ochotę coś zjeść, to znaczy, że dwa moduły ze sobą "walczą " i ostateczna decyzja zależy od tego, który , nich jest w danej chwili silniejszy.

      Poza tym,z tego co wiem, to nie ma w mozgu takiej centralnej struktury, która by byla centralnym podejmowaczem decyzji, którą można by utożsamiać z "ja",

      osobiście przemawia do mnie perspektywa Daniela Dennetta, który mówi ,że jaźń ,to środek ciężkości procesów ,których osią centralną jest nasze cialo, ale tak jak środek ciężkości to fikcja matematyczna , tak samo jaźń to fikcja psychologiczna.
      pokaż całość

    •  

      Dowody?

      @Nobody32: Ogólnie polecam unikać tego słowa w kontekście podobnej twórczości. Dowód sugeruje usystematyzowaną, wyczerpującą sekwencję jednoznacznych, konkretnie umiejscowionych uzasadnień. Lepiej "przesłanki" czy coś takiego ; )

      W tym, o czym piszesz osobiście dostrzegam bardzo ogólny problem niemożliwości rzeczywistego ujęcia owego "ja". Postrzegamy je bardzo intuicyjnie i nie mamy wątpliwości co istnienia tej podmiotowości. Problem pojawia się w momencie, w którym chcemy szkicować jakiś model umysłu. Okazuje się wtedy, że nie jest wcale prosto umiejscowić takie "ja" i opisać, jak właściwie miałoby działać. Najoczywistsze pomysły (perspektywa "kartezjańska") rodzą szereg problemów i sprzeczności.

      Bez wchodzenia jednak w same zawiłości konstrukcyjne, wyłącznie trzymając się tego, co wymieniłeś:
      -dlaczego twoje lęki nie stanowią części ciebie?
      -dlaczego twoje słabości nie stanowią części ciebie (podczas gdy silnych cech już raczej się wypierać nie będziesz( ͡° ͜ʖ ͡°))
      -dlaczego to długofalowe, abstrakcyjne decyzje pochodzą od "ciebie", a impulsywne reakcje już nie? Temperament, osobowość nie są częściami ciebie?

      Próbując to rozebrać można dojść do wniosku, że "ty" to wyłącznie sformalizowane kalkulacje. Gdzie wtedy umiejscowisz np. miłość czy upodobania? Czy podoba ci się perspektywa, w której twoje uczucia to "częśc organizmu" a jeżeli nie, to na czym polega niepoprawność?

      Elaborat na kilka stron A4 to na pewno zbyt mało, żeby spróbować w jakiś sensowny sposób pochylić się nad tym tematem, bardzo łatwo zadać kilka jątrzących pytań (j.w.), ale takie stwierdzenia

      Człowiek jest trochę jak cząstka którą ktoś włożył do bardzo złożonego organizmu.

      wymagają masy definicji i analiz - czym "człowiek" i z czego dokładnie składa się ten "złożony organizm"? Wychodząc z pozycji intuicyjnego spojrzenia może się wydawać, że operujesz na oczywistościach, ale bardzo łatwo tym oczywistościom zaprzeczyć.

      Jak nie czytałeś, to poleciłbym zapoznać się z jakąś literaturą dot. teorii umysłu, nie musi być od razu poziom akademicki. Może coś od wspomnianego Dennetta, może jakieś "Pułapki myślenia" Kahnemana. "Rajskie smoki" Sagana są świetne, obecnie czytam "Thousand brains theory" Hawkinsa i jak na razie też oceniłbym jako warto. Oliver Sacks pisał świetne rzeczy itd itd.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Właśnie odkryłem, że starożytny filozof Sokrates piętnował zarówno #p0lka jak i #spermiarzalert xDDDD
    Fragment platońskiego Dialogu pt. Lizys - rozmowa między Sokratesem a Hippotalesem. Zapraszam do lektury!

    #filozofia

    źródło: lizys.png

  •  

    Mises i prakseologia. Krytyka

    Zapewne słyszeliście o Ludwigu von Misesie. To chyba najsłynniejszy przedstawiciel austriackiej szkoły ekonomii. Do jego dziedzictwa odwołuje się znaczna część współczesnych libertarian. Niektórzy posuwają się do twierdzenia, że to najwybitniejszy ekonomista XX wieku. Jego zasługą jest przede wszystkim wymyślenie ekonomii na nowo. Mises sformułował unikalną metodologię - prakseologię, czyli wyjście w rozważaniach ekonomicznych z założenia o tym, że człowiek działa. Wychodząc z tego założenia, Mises buduje całą teorię ekonomii od nowa. Zarzuca przy tym innym nurtom, że są chaotyczne i zajmują się tylko przypadkowymi fenomenami. Ekonomia zbudowana na fundamencie prakseologii ma być niepodważalna empirycznie. Jeśli tylko przyjęte założenia są prawdziwe, a prakseolodzy mają o to zadbać, wyprowadzone wnioski mają być pewne jak to że białe jest białe, a czarne jest czarne. Tyle tylko, że nie.
    Problem z prakseologią Misesa jest taki, że definiuje tylko jedno założenie. Każdy sylogizm, czyli schemat wnioskowania, potrzebuje co najmniej dwóch przesłanek do wyprowadzenia wniosku. Z tego względu konieczne jest wprowadzenie założeń pomocniczych lub ukrytych, na podstawie których będzie można pogłębiać teorię. Jest tylko jeden problem - wszystkie założenia które Mises przedstawia oparte są na empirii. Widzicie już czemu nie trzyma się to kupy? Jeśli zakładamy coś, co jest wyprowadzone z empirii, to jak najbardziej można takie założenie również empirycznie sfalsyfikować. Teoria Misesa nie trzyma się kupy.
    Ale to nie wszystko - aprioryczność aksjomatu działania również jest wątpliwa. Ludzkie działanie ma dotyczyć tylko ludzi w pełni władz umysłowych, niedziałających pod przymusem. To, czy dane działanie spełniało oba te warunki można stwierdzić tylko po fakcie. W takim wypadku aksjomat działania jako założenie a priori jest dość wątpliwe.
    A wy co sądzicie? Czy Mises był wybitnym ekonomistą, czy średnim filozofem, którego system ostatecznie nie ma za wiele wspólnego z naukowością?
    Więcej w zamieszczonym filmie.

    https://www.wykop.pl/link/6342503/mises-i-prakseologia-krytyka/

    #filozofia #gruparatowaniapoziomu #ekonomia #gospodarka
    pokaż całość

  •  

    Na rzeczywistości z fotografii są wszystkie cząstki z modelu standardowego czy jakieś brakuje?

    #fizyka #kosmos #nauka #fotografia #filozofia

    źródło: lato 2021.png

  •  
    NieObawiajSie

    +7

    #cytaty #cytatywielkichnosaczy #heheszki #filozofia #przemyslenia

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1 - 360_F_270263508_LZZ495uhO8LFzxvz5Ws9xXUtOkHpL2Q3hE8s.jpg

  •  

    Setki razy wracam do rozmyślań filozoficznych.

    Dlaczego ja to ja? Jak to jest w ogóle możliwe, że jestem "przypisany" do jakiegoś ciała i codziennie rano w nim się budzę? Czy w ogóle można oddzielić mnie od mojego ciała, czy "ja" po prostu jestem mózgiem otoczonym szeregiem urządzeń służących do zaopatrzenia mnie w energię i dalszego funkcjonowania? Jeśli tak, do dlaczego się starzeję i w końcu umrę? Czy to po prostu niedoskonałość tej konstrukcji, czy zaplanowany ficzer?

    Z jednej strony zespawnowałem się w ciele przegrywa, ale z drugiej strony mogłem przecież być jakimś randomowym prehistorycznym karaluchem. Czy mogę w ogóle mówić o pechu? Przecież jak się tak zastanowić to w ogóle bycie człowiekiem jest jakimś niewyobrażalnym fartem xD. W danym momencie istnieją astronomiczne liczby świadomych istnień, dlaczego akurat jestem zwierzęciem należącym do najinteligentniejszego gatunku na tej planecie? Co o tym zadecydowało, dlaczego ja to ja?

    Idźmy dalej, dlaczego w ogóle istnieją jakiekolwiek prawa fizyki? Dlaczego istnieje materia? Jakim chujem materia nabiera świadomości? Czym w ogóle jest świadomość? Czy świadomość da się wyprowadzić z praw fizyki metodami matematycznymi? Jeżeli nie, to w czym tkwi niedoskonałość fizyki? Jeżeli tak, to jak?

    Tl;dr: przegryw chodzi sobie po swojej piwnicy i rozmyśla o pierdołach, bo się trochę lepiej czuje niż zwykle i ma wolne, bo jest sobota

    #przegryw #fizyka #filozofia
    pokaż całość

    •  

      @Czokoladowy: ludzkość od zarania dziejów wiąże się z nadawaniem świętości zjawiskom których nie rozumiemy. Stąd religie politeistyczne i nadawanie wszystkiemu bogów. Jeden bóg pcha rzekę żeby płynęła, inny powoduje, że świeci słońce itp.
      Kiedy ludzie zaczęli przeprowadzać operacje chirurgiczne, nie było jeszcze znieczuleń. Twierdzono, że okropny ból związany jest z ingerencją w dzieło boskie. Potem wymyślono znieczulenia i temat Boga upadł.

      Według mnie taka sama świętość nadawana jest świadomości oraz duszy. Jako istoty rozumne jesteśmy zdolni do abstrakcyjnego myślenia, co spowodowane jest odpowiednim rozwojem naszego mózgu. Pozwala ono nam też zadawać pytania egzystencyjne i szukać powodów naszego istnienia. Taki efekt uboczny dla głównego celu - przetrwania gatunku.

      Czy zwierzęta też posiadają świadomość? Jeżeli przeszczepisz jednej sarnie mózg innej to którą sarną będzie?

      Porównałbym naszą świadomość z układem immunologicznym, który na podstawie doświadczenia jest w stanie podjąć odpowiednie działanie w stosunku do bakterii i wirusów atakujących twoje ciało.
      pokaż całość

    •  

      Jeśli tak, do dlaczego się starzeję i w końcu umrę? Czy to po prostu niedoskonałość tej konstrukcji, czy zaplanowany ficzer?

      @KorwinizacjaPrzelyku: Myślę że istoty żywe umierają bo to się opłaca dla informacji genetycznej.

      Organizmy które żyłyby wiecznie nie zmieniałyby się genetycznie, przez co nie dostosowywałyby się do zmian środowiska. Dla informacji genetycznej bardziej opłaca się rozmnożyć się, stworzyć swoją delikatnie zmienioną kopie, która może okazać się lepsza i umrzeć niż tkwić w jednej organicznej obudowie na wieki, zamykając sobie drogę rozwoju. pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Postmodernistyczne bzdury, czyli Matczak przemawia głosem Petersona i Karonia

    Anty-postmodernizm przeżyje chyba nawet nieśmiertelną naukę marksizmu. Czyli o tym, że profesor Matczak nie rozumie postmodernizmu.

    https://www.wykop.pl/link/6336883/postmodernistyczne-bzdury-czyli-matczak-przemawia-glosem-petersona-i-karonia/

    #neuropa #gruparatowaniapoziomu #filozofia
    pokaż całość

  •  

    Ej ogarnijcie, że w latach gry Olisadebe grał w Panathinaikosie był dla Greków takim najbardziej znanym murzynem w kraju. Wynikało to z tego, że miał małą konkurencję na czarnym rynku i dużo tam brameczek umiał strzelać. Jakby chcieć wtedy porównać jego sławę jako sławnego murzyna to w Polsce jego odpowiednikiem byłby Olisadebe we wczesnych latach dwutysięcznych.
    Ogarniacie być najbardziej znanym murzynem w dwóch krajach naraz? Gdzie oba te kraje traktują ciebie jako swojego murzyna? Wielki człowiek, Pozdrawiam.

    #filozofia #mecz #sport #olisadebe
    pokaż całość

  •  

    #smiecizglowy epizod 60

    Czy ludzie są z natury dobrzy?

    Wiele sytuacji z życia, historii oraz obserwacji nie pozwala mi się zgodzić z tą tezą i myślę, że prawidłową odpowiedzią na to pytanie jest ludzie po prostu są.

    I tyle, a teraz lanie wody, żeby rozwinąć bardziej moją myśl.

    Powiedzcie mi, czy natura jest zła? Dobra? Silniejszy pożera słabszego, lew zabije i zje antylopę. Czy to znaczy że drapieżnik jest tym złym? W końcu przecież zabija słabszego, żeby samemu nie zginąć.

    Bambinizm w ludziach, który wytworzył się po seansie filmu Bambi i który pojawił się po premierze tejże animacji sprawił że wielu ludzi było przeciwko myśliwym, zaczynały powstawać ruchu by bronić bezbronne zwierzęta etc. Jednak ludzie ci żyli z klapkami na oczach, wierząc że natura jest dobra, zwierzęta mają uczucia i po prostu nadawali cechy ludzkie zwierzętom (antropomorfizacja). Paru ludzi się na tym przejechało, kiedy te bezbronne zwierzęta broniąc się przed ludźmi, robiły im krzywdę. Natura po prostu jest, nie jest dobra ani zła. Zwierzęta robią to co każe im robić instynkt, a zasada jest prosta: Przeżyj. Wszystkie decyzje są podejmowane w myśl tej zasady. Zwierzęta to zrobią poprzez ucieczkę, albo postawione pod murem zaczną się bronić na swój sposób. Wyjątkiem jest kiedy samica broni młode, wtedy stawia ich życie wyżej nad swoje i broni potomstwo za wszelką cenę.

    Znacie pastę o biedronce? Trochę prześmiewcza, jednak ukazuje proste zachowania tegoż owada. Przypomina to prosty program. Uproszczę to:

    1. Szukaj najwyższego punktu.
    2. Leć.
    3. Gdy wylądujesz wróć do punktu 1.

    I tak w kółko i w kółko. Jak wyląduje na płaskim stole to zatrzymuje się na punkcie 1 i może umrzeć z głodu, bo nie znajdzie najwyższego punktu. Zwierzęta są bardziej zaawansowane, a ludzie. No właśnie. My to już w ogóle mamy tak rozwinięty system, że rozpisać go w krótkim tekście nie da rady, jednak trzeba mieć to na uwadze, że mimo iż wydaje nam się, że jesteśmy wyjątkowi to jednak każdy z nas jest jednym z wielu i wiele kopii tylko ciebie jest conajmniej kilka na tym świecie.

    Człowiek jako istota rozumna i świadoma swojego istnienia jest po prostu bardzo skomplikowana i bardzo wiele czynników wpływa na rozwój i kształtowanie naszego charakteru, chociaż pierwotne instynkty są nadal bardzo silne i przewyższają wszystko inne w naszym ciele.

    W przeszłości słyszałem wiele razy tekst, że różnimy się czymś od zwierząt. Bo zachowujemy się przy stole, bo kochamy, bo nie sramy pod siebie i to i tamto. Nie zgadzałem się wtedy z tym i nie zgadzam się też i teraz. Każdą cechę jaką mamy, jestem w stanie przypisać do jakiegoś zwierzęcia. Nie ma czegoś takiego, że zwierzęta nie czują, albo nie nauczysz ich zasad przy stole. Wszystko jest możliwe, wystarczy poświęcić i czas i energię na tresurę, a niektóre z tych cech, są już wrodzone.

    To co nas odróżnia od zwierząt co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi to nasza zdolność do wprowadzania innowacji i ciągłego rozwoju. Jak małpie pokażesz, że jak wsadzi kij w mrowisko to może z niej wyciągnąć smakowite mrówki, wtedy pokaże to innym małpom i jak wrócisz za dwa tysiące lat to dalej będą wsadzać ten kij w mrowisko i dalej będą te mrówki jeść.

    Jeśli pokazałbyś to naszemu praprapra(..)pra przodkowi, to gdybyś wrócił za kilka lat to mógłby już założyć farmę z mrowiskami, kije by były jakoś specjalnie przygotowane, żeby przyciągały więcej mrówek etc. Małpa ciągle będzie robić to samo, podczas gdy człowiek cały czas będzie się rozwijał i coś zmieniał. I tak w kółko i tak w kółko. Wymyśliłby potem coś, że już by tych mrówek jeść nie musiał, bo podczas tej innowacji, wpadłby na coś tak przełomowego, że jedzenie mrówek nie będzie potrzebne.

    I w tym wygrywamy i w tym jesteśmy najlepsi. Nasz spryt wygrał i jesteśmy teraz na szczycie łańcucha pokarmowego.

    Po części zawdzięczamy to też naszemu lenistwu i ciągłemu pragnieniu, żeby robić sobie jak najlepiej jak najmniejszym kosztem. Zapraszam do mojego wpisu: Lenistwo to cnota.

    Mimo wszystko jednak to nie sprawia, że jesteśmy nieprzewidywalni, albo indywidualni, ani dobrzy ani źli. Gdybym miał wierzyć w przeznaczenie to nie wierzyłbym w to, że wszystko już zostało zapisane. Nie. Bardziej wierzyłbym, że gdyby wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, obserwacje, otoczenie etc, etc. Bylibyśmy w stanie przewidzieć co stanie się z naszym społeczeństwem za 100, 1 000, albo nawet 1 000 000 lat. Ogólnie człowiek jako indywidualna jednostka jest ciężka do przewidzenia. Ciężko przewidzieć co zrobi jedna osoba nawet gdy znasz jej historię, otoczenie i charakter. Zawsze może cię czymś zaskoczyć.

    Jednak gdy obserwujesz grupę 1000 osób, masz większą szansę przewidzieć co zrobią.

    Wracając. Ciężko przewidzieć co zrobi jedna osoba, ale to wcale nie jest niemożliwe. Wierzę, że każdego człowieka można przejrzeć i przewidzieć jego zachowanie i działanie na wiele lat do przodu, oczywiście nie uwzględniając czynników losowych niezależnych od niej samej.

    Gdyby obserwować człowieka od dnia jego narodzin i poznać go dogłębnie i wyeliminować wszystkie czynniki losowe, jakie mogą na niego wpłynąć, to niewiele by się różnił od zwierząt. Miał by prosty, choć długi wzorzec zachowań i działań jakie podejmie. Byłbyś w stanie nawet wiedzieć o czym w danym momencie myśli.

    To moja hipoteza niepoparta niczym poza moim filozoficznym myśleniem, które jest niemożliwa do sprawdzenia i drugi człowiek nie byłby w stanie tego przeanalizować w odpowiedni sposób, może kiedyś zrobi to jakaś maszyna.

    Jeszcze przed poczęciem przygotowywany jest grunt dla nowego życia. To jakie geny dostanie od rodziców, jak jego matka będzie się zachowywać w ciąży i jak o siebie dbać oraz to w jakim środowisku będzie dorastał. Choroby genetyczne etc. Jeszcze zanim się urodzisz to twoje życie jest już w pewnym sensie przesądzone i na tym etapie, już można przewidzieć jak teoretycznie będzie wyglądać twoje życie. Oczywiście czynniki losowe uniemożliwiają to, ale możemy gdybać, bo dziecko się urodzi martwe, bo matka je zabije. Dozna nieodwracalnej kontuzji i tak dalej i tak dalej.

    Pomińmy czynniki losowe i nie uwzględniajmy ich dalej.

    Dziecko nasiąka wszystkim co się dzieje wokół niego. To kim będzie i to kim się stanie jest uzależnione od wielu czynników niezależnych od niego. To rodzice kierują dziecko, a ci sami rodzice byli kierowani przez swoich rodziców, a oni przez swoich i tak dalej. Życie tego dziecka zostało przesądzone już wiele lat wcześniej.

    Uproszczę jak z tą biedronką.

    Jeśli dziecko ma w rodzinie alkoholików to sam stanie się alkoholikiem, ewentualnie zostanie DDA, może również wybić się z toksycznej relacji i żyć jako zupełnie inny człowiek. Lub wszystkiego po trochu. Alkohol w rodzinie, przemoc psychiczna i fizyczna odciska na dziecku duży wpływ, który może potem być bagażem na całe życie i kierować człowieka w codziennych zachowaniach.
    Jeśli dziecko urodzi się w pobożnej rodzinie to albo nasiąknie wiarą, albo się zbuntuje.
    Jeśli w dobrej rodzinie, dbającej o jego wykształcenie to wystartuje z lepszym doświadczeniem, dostanie pracę po znajomości, albo się zbuntuje i nie skończy żadnej szkoły.

    To jest OLBRZYMIE uproszczenie, bo kombinacji i możliwości jest wiele, ale jest to skończona ilość i nawet głupia niepozorna sytuacja może wpłynąć na wynik. Dziecko DDA może któregoś dnia pójść do sklepu po bułki i nagle jakaś sytuacja go odmieni, że strzeli swoim rodzicom w głowy jak będą spali.
    Pobożny dzieciak może zostać wykorzystany przez dorosłego i przestać w Boga wierzyć, nieważne jak rodzice się starali.
    Z dobrej rodziny, pewnego dnia pójdzie na wagary i pozna Joasie, której imponuje idiota Seba, bo ma duże muskuły i małe IQ.

    ITP ITD.

    Moralność, dobro i zło to wszystko kwestia czasów i filozofii, oraz tego co stanowi prawo, lub propaganda, którą ci wciska rząd, rodzina, kościół, koledzy i kto tam jeszcze jest. Teoretycznie nieskończona, ale jednak mająca ograniczenia ilość możliwości mogących wpłynąć na postrzeganie świata i tego kim jesteś.

    Więc jesteśmy dobrzy, albo źli? Czy ktoś kto kradnie jest dobrą czy złą osobą? Pewnie osąd też zależy od jego motywacji. Bo kradzież dla sportu jest teoretycznie zła, a jak kradniesz, bo nie masz innej możliwości przeżycia to jest to teoretycznie złe?
    Pedofile, gwałciciele, seryjni mordercy też zostali ukształtowani w pewien sposób przez czynniki, które były niezależne od nich. Psychopaci, zazwyczaj przeżywali traumę w dzieciństwie i nie mieli na to wpływu. Nie usprawiedliwiam ich zachowania, bo są rzeczy złe i okrutne robione tylko dla własnej satysfakcji i jest to jedyna rzecz, którą uważam za naprawdę złą (subiektywnie) poświęcanie lub niszczenie życia kogoś innego, żeby samemu polepszyć sobie samopoczucie.

    Bo nie jesteśmy bezmyślni i jako jednostki jesteśmy naprawdę wyjątkowi przez mnogość kombinacji.

    Są jednak zasady, które każdy z nas przestrzega, by nie powstał chaos, a im więcej nas na ziemi tym bardziej nasza indywidualność jest zabijana na rzecz ogółu i robimy to co możemy żeby przeżyć kolejny dzień…

    Czy robienie rzeczy złych naprawdę jest złe, jeśli robimy to żeby przeżyć? Jesteśmy dobrzy czy źli?

    #przemyslenia #filozofia #tworczoscwlasna
    pokaż całość

    •  

      @Garztam: No taka konstrukcja świata, która polega na tym, że musisz zabić innego aby sam przeżyć, skrzywdzić innego aby samemu mieć dobrze jest w moim odczuciu chora, na pewno nie dobra.

      +: Garztam
    •  

      @Garztam:

      Ogólnie całe moje jestestwo krzyczy: ZŁO!

      Podsumujmy:

      1. Musisz zabijać innych aby przeżyć lub ty zostaniesz zabity
      2. Musisz krzywdzić innych aby mieć lepiej albo ty będziesz maltretowany
      3. Na nic nie masz wpływu, na to jakie masz cechy, zdolności, gdzie się urodzisz, natomiast jeśli innym będziesz przeszkadzać, bo jesteś np. słabym genetycznie nieudacznikiem w biednym kraju, powiedzą, że to wszystko twoja wina, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność i zobowiązanie do zrobienia czegokolwiek (bo nie chcą, nie potrafią ale chcą się czuć moralnie ok), lub też zostaniesz przez nich skrzywdzony lub zabity. Co najgorsze wielu z nich będzie naprawdę święcie wierzyć w Twoją winę i własną nieskazitelność, a nawet nie dostrzegać, że Ciebie krzywdzi i kieruje się tylko własnym interesem! To pozwala im utrzymywać pozytywny obraz świata w którym nie ma nieszczęścia bez winy, a oni nic nic nie muszą robić dla innych. Oczywiście to mrzonka.
      4. Jeśli przytrafi Ci się coś pozytywnego to po prostu był fart na który nie miałeś żadnego wpływu, ani żadnej swojej zasługi, np. dobre geny, urodzenie w zamożnym, demokratycznym kraju, dobrzy rodzice, zdrowie, etc. i będzie się utrzymywać póki fart będzie Ci dopisywać, a potem bez własnej winy i żadnego wpływu możesz wszystko stracić.
      5. Ktoś powie, że masz wpływ bo możesz się starać, lecz zawsze staranie się i efekty tego mają swój skończony zakres, inni też dają z siebie wszystko więc o zwycięstwie w konkurencji decydują geny i przypadek.
      6. Ludzie utrzymują pozytywny obraz świata, bo ich mózg jest zaopatrzony w urojenia i zniekształcenia poznawcze takie jak religie lub np. nierealistyczny optymizm. https://neuroskoki.pl/nierealistyczny-optymizm-czyli-czy-jestesmy-za-bardzo-optymistyczni/

      W tym wszystkim jest łyżka słodyczy, bo ludzie mają zdolność do odczuwania przyjemności z drobnostek, a urojenia chronią ich przed uświadomieniem sobie tragizmu sytuacji.

      Czy natura i ludzie są więc źli? Tak.

      Czy robienie rzeczy złych naprawdę jest złe, jeśli robimy to żeby przeżyć?

      Jest to złe, i sama ta konieczność/mechanizm wymuszany przez świat/naturę jest zły. Absolutnie popaprane.
      pokaż całość

      +: Garztam
    • więcej komentarzy (5)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #filozofia

0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,1:0,0:0,1:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów