•  

    Przypomnienie sytuacji ze szwagrem i na dole najnowsze informacje po wczorajszym spotkaniu u mojej matki:

    Mój szwagier postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Bierze kredyt o wartości ~70% swojego domu (kredyt ponad 600tys. zł) na który będzie miał też wpisaną hipotekę. I zamierza kupić za to BTC. Jest pewny tej inwestycji, mówi, że w okolicach halvingu 1-3 miesiące przed będziemy witać nowe ATH, a po halvingu osiągniemy ogromne kwoty za BTC. No nic, jego życie, najwyżej straci 50% majątku, gdyby był krach, ale jak wygra to w końcu zostanie milionerem w gotówce ( ͡° ͜ʖ ͡°) Formalności załatwiał już ponad tydzień temu, więc może kupił już BTC. Nie chcę wydzwaniać i pytać, być natrętny. Ciekawa sprawa.

    Edit: potwierdzone dyskretnie przez siostre, wczoraj kupił BTC na bimbaju. Grubo.

    w najgorszym wypadku jak BTC spadnie na 4-5tys. $ to straci 30-40% majątku i mówi że kupi mieszkanie zamiast domu i będzie dobrze. Nie będzie musiał kosić 3000m2 działki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Okolice halvingu to jednak zazwyczaj mocna hossa. Trochę zazdroszczę mu odwagi, ale nie chciałbym być na jego miejscu jak straci te 40% majątku. Z drugiej strony - straci dopiero jak sprzeda ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiemy chyba wszyscy, że ATH to kwestia czasu... za dużo chętnych, za dużo chciwych.

    no dowiedziałem się od siostry przez SMS, że ponad 20 BTC kupił wczoraj

    Szwagier nabył więc ponad 20 BTC w cenie około 9700$. Teraz już wiem, że to było 20.5 BTC, więc wydał około 750 tys. zł
    Na dziś szwagier byłby na plus około 18% (127,500zł po 2 tygodniach od zakupu). W międzyczasie założył konto na BitMex i przelał tam BTC za około 25tys. zł. Poczytał o dźwigniach no i pobawił się w hazard, przepierdolił w 3 dni na dzień dobry ponad 20tys. zł. Resztę jeszcze ma, ale coś czuje, że nie długo. Teraz powiedział, że to zbyt ryzykowne i wie, że na BTC będzie ATH w ciągu pół roku, więc daje sobie spokój, ale te zarobione 100tys. które jeszcze zostało postanawia wpierdolić w ALT-y bo one dadzą ogromne zyski, gdy przyjdzie alt season xD Mówiłem mu, że też to przejebie, żeby dał sobie spokój. Jednakże po zarobieniu tych 127,500zł w ciągu 2 tygodni palma mu odjebała mocno i nie przegadasz go. Mówi, że za 30% chce kupić Lisk, 30% Cardano, 30% i 40% w jakieś inne gówna w czym 10% w Dogecoin. Ja pierdole. No nic. W weekend będzie kupował. To jest kurwa mistrz.


    Tyle z historii. Wczoraj po 19 był u mnie szwagier, dzwonił tego samego dnia o 9 że musimy się spotkać bo chce pogadać. Czułem co się święci i że psychika mu pewno pada, bo nad BTC krąży widmo mocnego spadku (30-50%). I w wielu miejscach się o tym pisze i ostrzega. Tak też było. Szwagier wbił lekko roztrzęsiony, ale podałem mu lek - piwko i się trochę uspokoił. Pytam się go, po lekkim owijaniu w bawełnę, o co chodzi... wiadomo o co chodzi o BTC. Szwagier powiedział, żebym nikomu nie mówił w rodzinie tego co mi powie. Przyznał się, że przelał 5 BTC na BitMex i przejebał z tego już 4. Także z jego 20.5 BTC minus początkowe gierki na Bitmexie i minus 4 BTC to już ma pewno teraz zaledwie 15-16 BTC. Powiedział, że sprzedał wszystkie alty i kupił za nie BTC, bo za słabo rosły no i tylko w BTC jest nadzieja. To akurat uważam, za w miarę rozsądny ruch w tej całej mega ryzykownej inwestycji jakiej się podjął. Mimo wszystko padło pytanie, którym mnie wkurwił: co zrobić? sprzedać to jednak ze stratą czy czekać? Zapaliła mi się lampka, żeby nie zostać winnym sytuacji, gdy BTC poleci w górę albo w dół , a ja źle mu doradzę i powiedziałem po prostu, że to jego decyzja. Nie wspominałem nic a nic, o tym co ja bym zrobił, o tym, że pierdolnie na 6k$ i niżej. Już wiem dobrze jak to jest w rodzinie. Doradziłbym dobrze: jak szwagier dorobi się mln zł to nawet nie podziękuje, jak straci większość to rozpowie w rodzinie, że go oszukałem, a siostra zasieje dramę żeby mnie kurwa wydziedziczyć ze spadku. Także od tego momentu w ogólnie nie sugerowałem mu niczego i w zasadzie nie chciało mi się z nim gadać o BTC, bo tylko bym sobie z nim problemów narobił. Potem przeszło już standardowo do gadek o wakacjach, o ustawieniach w pompach ciepła, którymi ogrzewamy domy (ja 240m2, szwagier ponad 300m2). Chodziło bardziej o podsumowanie :"sezonu" 2018. Jesteśmy trochę freak-ami na punkcie ogrzewania i kosztów z nich związanych i rywalizujemy, kto taniej ogrzeje m2 ( ͡° ͜ʖ ͡°) No nic, jak pierdolnie to może szwagier wypadnie z wyścigu ogrzewania domów i przejdzie na własne mieszkanie. Szwagier poszedł do domu. Po godzinie dostałem od siostry SMS: "cześć, co myślisz o tym co Adam (imię szwagra zmienione) robi? dobrze czy inaczej byś zrobił?". Nosz kurwa, zagotowało się we mnie. Nie poznał u mnie jednej jedynej prawdy to zaczynają jakieś podchody z SMS. Mega mnie ta sytuacja już wkurwia odpisałem "nie wiem" i chuj. Przejebane do czego są zdolni ludzie, którzy mogą przejebać w chuj kasy w ciągu najbliższych paru miesięcy.

    Aha, miałem zagadać szwagra o ten stream dla was z jego spowiedzi (podstępem w czasie dobrej rozmowy), ale tak się sprawa nie potoczyła i tylko się wkurwiłem, więc gówno z tego wyszło. Poza tym chce to wszystko zachować w tajemnicy, więc wypok jest jedynym bezpiecznym źródłem którego nikt z rodziny nie czyta.

    Ja pierdole. Długo nie musiałem czekać na kolejne akcje szwagra. Przygotowali się ze siostrą na najgorsze widząc co się dzieje i siostra była u mojej matki ją już nastawiać na to, że ich "wysterowałem"... dzwoniła mi matka i zaczęła jakieś podchody robić, że co ja tam ze szwagrem gadałem i doradzałem........ pierdole, jadę do niej zaraz i wszystko tłumaczę, co ten pacan odpierdalał.

    No i byłem wczoraj u matki. Wbijam... a tu siostra u niej siedzi z dzieciakami. Trochę popsuło mi to wizję "tłumaczenia się" z tej całej sytuacji, bo miałem przed sobą kogoś kto walczy o "swoje". Powiedziałem jednak sobie, że wykładam kawę na ławę: wytłumaczyłem matce na czym to mniej więcej polega, na czym ja zarabiałem przez lata na BTC. Później powiedziałem jej, że to była tylko i wyłącznie decyzja szwagra, że wszedł w BTC z zazdrości, że ja zarobiłem dość spore pieniądze, a wieść ta rozeszła się po rodzinie. Siostra patrzyła na mnie jak na UFO, ale widać było złość w jej oczach. Nie zdradziłem tego co szwagier robił, że stracił już 4-5 BTC, że prawdopodobnie jak będzie zwała to poleci 50% majątki w pizdu jak nie 70%. Bałem się, autentycznie, jeszcze by zawału matka dostała. Siostra rzucała jakieś argumenty z dupy, wymyślała, że kiedyś mówiłem, że to będzie ciągle rosło. No i chuj, w inwestowaniu trzeba mieć łeb na karku, sytuacja dynamicznie się zmienia i nie jest trudno stracić pieniądze, ale takim tłukom jak siostra i szwagier nie wytłumaczysz. Jemu tylko kiedyś koparki na USB podłączyłem i skonfigurowałem na raspberry PI (32 sztuki). I tak zarobił już na tym kilkanaście tys. zł za nic w tamtych czasach. No nic, matka stwierdziła, że to trudna sprawa, co ja również potwierdziłem. Zaznaczyłem jednak, że ja nie jestem niczemu winny, to wszystko jego decyzja, ma swoją głowę, swój rozum. I mam nadzieję, że to wszystko zostało zrozumiane i wewnętrznie zaakceptowane przez matkę i w sumie siostrę tępą dzidę. Myślę co robić dalej, szkoda szwagra i siostry, przejebane 4-5 BTC zostało z 15.5 BTC. Doradzić cokolwiek strach, jak BTC poleci niżej to szwagier oszaleje. Najważniejsze, żeby nie przejebał już nic na bitmexie i zostawił w spokoju to co ma i HODLował. W końcu za 3 tygodnie start Bakkt, za 9 miesięcy ponad halving. Jednakże ani ja, ani nikt na świecie nie dałby sobie głowy uciąć, że na BTC będzie nowe ATH w ciągu 12 miesięcy. Nie licząc niektórych dzbanów, co by sobie dali kutanga uciąć (McAfee). Nie wiem co robić dalej, ale mirki liczę, że ktoś to potraktuje poważnie i napisze coś mądrego, bo jest tu wielu mądrych mirków. Być może najlepiej nic nie robić i na tym zakończyć całą sprawę, nie wiem.

    Dziękuję za wszelkie wsparcie BTC

    1Gx91iWpAkWeBCGie4HnenXAFw2Bt32bzR

    Aha i już więcej nie będę spamował i wołał nikogo. Dodajcie mnie do obserwowanych jak was to interesuje.

    #bitcoin #kryptowaluty #finanase
    pokaż całość

  •  

    TL;DR: dzisiaj z kolei spotkałem Koreańczyka idiotę.

    Afrykański sztos.

    W lobby jednego hotelu w Addis Abebie poznałem Kiyu, Koreańczyka, z wielką walizą i jeszcze większą lustrzanką przemierzającego niestrudzenie niebezpieczne korytarze międzynarodowych afrykańskich hoteli. Obaj nabraliśmy ochoty na zachodnie żarcie więc wybraliśmy się do pobliskiej knajpy na burgery (mój kolejny głupi pomysł).

    Czekając na zamówienie przysiada się do nas jakiś koleś w dredach. Mówi, że pracuje w naszym hotelu (jasne), że już nas tam widział (aha) i że może nam załatwić wszystko aby umilić pobyt. Wymiana pieniędzy, wynajem samochodu, dziewczynki, wycieczki, no zaraz nam tu chyba zatańczy. Od razu wiem jaki to typ człowieka i już mam mu delikatnie kazać spierdalać ale Kiyu daje z nim w gadkę, że o jaki Etiopia to wspaniały kraj, cudowni ludzie, jakie i po ile ma te wycieczki. Nie dam rady tego słuchać więc wychodzę do kibla.

    Po powrocie burgery już czekają, naciągacz gdzieś zniknął. Siadam, pytam się gdzie nasz afrykański kolega i odgryzam kawał buły. Poszedł wymienić pieniądze. W tym momencie przestaję na chwilę rzuć. Jak to? A, wiesz, okazał się na tyle miły, że nie chciał nam przeszkadzać w obiedzie i zaraz mi tu przyniesie wymienione 50 dolarów po dobrym kursie.

    Ze śmiechu aż się zakrztusiłem tym kotletem z hieny trzeciej kategorii. I jak tu nie kochać tych poczciwych Koreańczyków:)

    #wanderlust - tag z mojej obecnej tułaczki po Rogu Afryki (oraz wcześniejszych podróży i opowiadanek).

    #sztos #podroze #podrozujzwykopem #heheszki #pieniadze #finanase #afryka #etiopia #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: IMG_20180203_105850.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów