•  

    Kurwix, jutro mam jechać do psychiatry po jebaną receptę na srri a szkoda mi 150 zł tylko po to żeby dostać receptę, ehh
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Pierwszy raz od wielu lat wsiadłem na rower i pojechałem w trasę z tatą, super sprawa, zmęczyłem się bardzo bo wiadomo kondycji nie mam. Po takim zjebaniu i odstawieniu miejskiego rowera, szedłem sobie do domu na takim luzie, lęki jakby mniejsze. Wychodzi na to że aktywność fizyczna sprzyja zmniejszenia objawów fobii społecznej oraz depresji, naprawdę fajnie się czuje. Obym znalazł w sobie chęci i siłę żeby taką aktywność praktykować, amen.
    #fobiaspoleczna #depresja #przegryw #zdrowie
    pokaż całość

  •  

    #fobiaspoleczna #depresja #stulejacontent

    Eh, od paru tygodni odkładałem wyjście do sklepu w celu kupienia butów. Dzisiaj postanowiłem to zrobić. Oczywiście zanim w ogóle wyszedłem z domu to parę razy prawie zrezygnowałem krążąc gdzieś na granicy złości, smutku i frustracji z powodu tego jaki jestem beznadziejny, a na granicy uspokajania się, że wszystko będzie dobrze i nie mogę negatywnie myśleć. W końcu odrzucając negatywne myśli wyszedłem z domu i skierowałem się do jakiegoś centrum handlowego. Wszedłem nawet do dwóch sklepów, z pierwszego szybko wyszedłem, bo głupio mi było stać w miejscu i oglądać buty. W drugim nawet udało mi się przymierzyć jedną parę butów, ale i tak zaraz pod wpływem impulsu, sam nie wiem jakiego, w końcu stamtąd uciekłem. Po drodze jeszcze naoglądałem się wiele par, wiele ładnych dziewczyn i wróciłem do domu gdzie znów się położę w łóżku i będę przeżywał na przemian smutek, złość i obojętność. pokaż całość

  •  

    Wyszedłem dziś z domu i byłem w mieście i od razu czuję się jeszcze gorzej. Tyle normalnych, młodych ludzi, atrakcyjnych kobiet, grup znajomych. A ja nic z tego nie mam i nigdy nie będę mieć. I muszę pisać to tutaj, bo nawet w świecie wirtualnym nie mam komu tego napisać. Wychodzi na to, że nie powinienem w ogóle nigdzie wychodzić, bo czego oko nie widzi, tego sercu nie żal...
    #depresja #fobiaspoleczna #samotnosc pokaż całość

  •  

    ayy dostałem zjeby od psychiatry ze sam sobie zwiekszylem dawke ssri xD
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Możliwe że będę miał niedługo swoją pierwszą rozmowę o pracę, niestety nie z własnej woli bo to wszystko przez matkę, ale przejdźmy do sedna. Jako niewolnik #fobiaspoleczna nie potrafię przebywać wśród ludzi zupełnie się w tym nie odnajduję, nie wiem o czym rozmawiać itp. o czym miałbym więc konwersować z takimi pracownikami firmy? Co mam też mówić do rekrutera/rekruterki czy to ona poprowadzi rozmowę? A jeśli będą też inni to mam powiedzieć dzień dobry czy rękę podać? Dręczmy mnie też taka rzecz jak mam się dowiedzieć gdzie mam wejść bo tam w budynku są 2 drzwi widziałem na google maps i trochę głupio się zapytać a nie chcę przypadkiem do jakiejś piwnicy wejść czy coś. Zupełnie nie odnajduje się w tym świecie normictwa ( ͡° ʖ̯ ͡°) #przegryw #stulejacontent pokaż całość

  •  

    Sam już nie rozumiem swojej głowy powoli, wczoraj idąc do sklepu chciałem jak najszybciej spierdalać do domu bo poziom lęku był bardzo wysoki, dzisiaj wychodzę do sklepu i czułem się normalnie bez najmniejszego lęku.. I tak się zmienia to u mnie codziennie, pojebane. Nie wiem czy to zasługa ssri czy chuj wie.
    #przegryw #fobiaspoleczna #depresja

  •  

    No i dałem radę i nie żałuję. Saga wiedźmina w 2 miesiące zaliczona. Nie czytałem jeszcze ,,Sezon Burz" ale na to też przyjdzie pora. Jeśli ktoś nie czytał, to niech żałuje bo na prawdę warto. Przez te 2 miesiące, przeczytałem więcej niż przez całe życie xD Dostrzegam teraz bardzo dużo zalet czytania, przede wszystkim bardzo często starałem się przeczytać parę rozdziałów na głos, by poprawić dykcję. Na początku nie było to łatwe, czytanie na głos nie jest moją mocną stroną a język Sapkowskiego nie należy do najłatwiejszych, ale aktualnie czuję że łatwiej mi się rozmawia ludźmi, co sprawiało mi często kłopoty z racji że mam nieraz problemy z wysławianiem się ( dobra opcja dla #fobiaspoleczna )
    Oprócz tego poprawiła się moja pamięć, z którą mam bardzo duży problem, który nie zniknął całkowicie ale mam zamiar dalej się rozwijać.
    #czytajzwykopem #ksiazki #wiedzmin #dopingmozgu #dykcja #rozwojosobisty
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego jestem niewidzialny dla ludzi? Nikomu na mnie nie zależy?
    Nie to, że nikogo nie znam. Niby mam jakieś koleżanki, kolegów, ale jak ja nie napisze to oni o mnie zapominają...
    Staram się być wesoły, otwarty na ludzi a i tak nikt o mnie nigdy nie pamięta..
    Leczę się na #depresja i #fobiaspoleczna , ale z tymi problemami nie jest aż tak źle. Nie boje się wyjść gdzieś, nie boje się rozmawiać z ludźmi, wygłupiać itd...
    Jednak mimo to jakbym nie istniał..
    O co chodzi?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    +: makamele, mr_genuine +9 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak się urwać z toksycznego domu, od toksycznych rodziców, skoro nie mam stałej pracy - sam rezygnuje, albo po prostu pracodawca mnie zwalnia z powodu lęków, przez które nie spełniam w 100% swoich obowiązków. Od lat choruje na #nerwica #depresja #fobiaspoleczna. Oczywiście chodzę na terapie, jednak mimo tego, że trwa długo nie przynosi zadowalających efektów ( ͡° ʖ̯ ͡°) Leki mam często zmieniane, ponieważ po dłuższym stosowaniu (2miesiące) również nie dają mi "siły". Rodzice jak wiadomo w takim domu - zamiast wspierać, podcinają skrzydła.. Mówią wiele przykrych słów, na które wciąż reaguje lękiem, złością, smutkiem, czasem płaczem oraz oczywiście zaniżoną samooceną... mam się za nic. Kto to doświadczył to doskonale wie o czym mówię...

    #zalesie #psychologia #psychiatria #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Czemu nie jestem chadem 10/10 co moze ruchac wszystko ? Gdzie zrobilem blad ? Dlaczego nim nie jestem ? Czy to moja wina ze mam brzydka morde ?

    #przegryw #pytamsie #zalesie #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Z fobią społeczną nie mam szans na normalne życie... Mogę zrobić sobie fryzurę, kupić ładne ubrania, ale co z tego skoro nie potrafię rozmawiać? Nawet na dziwki nie mogę iść bo nie dość że w prezerwatywie mam półflaka to nie mogę dojść przy obcej osobie... To ma być kurwa życie? Od rana do wieczora w stresie, bo przebywam z kilkoma mało znanymi osobami w jednym pomieszczeniu, cały dzień w stresie z powodu jakiejś głupoty o której normik zapomina po 5 minutach. Normalny człowiek w pracy, po maksymalnie tygodniu czyje się jak w domu, sobie z wszystkim gada jak że starymi znajomymi. A ja? Niezgrabny small talk zaczynam po 3 miesiącach, a po 6 miesiącach dalej mi drżą ręce... Poznanie kogoś nowego? Łamiący się głos, czerwona morda, suchość w ustach i biały język jak u narkomana, bierze mnie na sranie i często muszę sikać.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #fobiaspoleczna #zalesie #zdrowie
    pokaż całość

    źródło: bonavita.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem z rodzicami. Za około miesiąc kończę 18 lat. Od samego poczatku mówiłam, że nie chce żadnej imprezy ale rodzice ostatnio się uparli i zaprosili parę osób z rodziny. Nie miałabym problemu gdyby nie to, że mam fobie społeczną, a oni nic nie wiedzą. Jak zaczną śpiewać albo będę musiała zdmuchnac świeczki to napewno mi odwali. W takich stresujących sytuacjach wszystkie mięśnie na mojej twarzy zaczynają się dziwnie zachowywać i dosłownie cały łeb mi się trzęsie. Mam w planie wyjść poprostu z domu i niech sami sobie jedzą ten tort bo ja niczego nie chciałam.
    #psychologia #psychiatria #przegryw #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: is2.4chan.org

    +: SzmuglerRumu1333, Rayon +7 innych
  •  

    Powiedzieć wam coś przykrego? W gimnazjum nie miałem żadnych kolegów, z nikim nie rozmawiałem, czasami byłem bity w szkole czy w drodze do niej, w domu też. By móc usłyszeć jakiś ludzki głos chociaż na chwilę, wybierałem losowe numery na telefonie. Ktoś odbierał, mijało kilka sekund i się rozłączałem. To chyba jedne z "lepszych" wspomnień z tego okresu. A teraz? Teraz jest podobnie, tyle że już nie chodzę do szkoły i nikt mnie nie bije. Nadal nie mam z kim porozmawiać, nawet w internecie. Jak mi ktoś odpowiada na wpis na wykopie to jest to taka namiastka rozmowy. Dziś mój wpis znalazł się w gorących, więc trochę osób mi odpowiadało. Fajnie było, ale pokazało, jak mi czasem brakuje zwykłej rozmowy. Może zacznę znowu wybierać takie przypadkowe numery...
    #przegryw #gorzkiezale #fobiaspoleczna #depresja
    pokaż całość

  •  

    Cześć Mirki,

    Założyłem nowe konto co by się trochę udzielać pod tagiem #rozwojosobisty czy #wychodzimyzprzegrywu i od razu nie zostać zdemaskowanym przez jakiś znajomych którzy tutaj zaglądają.

    Docelowo mam zamiar zamieszczać codziennie przynajmniej jeden wpis, który będzie swojego rodzaju podsumowaniem minionego dnia i jednocześnie jakiś planem na kolejne oraz rozliczeniem z postawionych wyzwań za przykładem @mojezyciebedzieok i kilku jeszcze mirków.

    Muszę się zastanowić najpierw na czym mi tak naprawdę zależy i jakie chcę sobie wyznaczyć cele - te małe i te duże.
    Nie chcę znowu rozpisać się i od razu pierwszego dnia zrobić długą listę rzeczy do poprawki,bo to nigdy nie działa. No, może przez pierwsze dni gdy mamy jeszcze jakąś motywację.
    Chcę powoli, ale systematycznie dążyć do tego co jest dla mnie w życiu wartościowe i chcę się wyrwać ze schematu przed którym broniłem się wiele lata, a nawet nie wiem kiedy, ale w niego wpadłem - ciężka, stresująca praca, zarobki nieadekwatne do ponoszonej odpowiedzialności, brak czasu i energii na realizację samego siebie, znacznie za duże wydatki, brak celów, przemijanie dzień za dniem...

    Kiedyś spędzałem dużo czasu w sposób jaki lubię i robiłem rzeczy które lubię (czytanie, wędrówki po górach, spotkania ze znajomymi, planszówki, rpg, jazda na rowerze, zdalnie sterowane samoloty i marzenie o fpv, akwarystyka, podróże małe i duże, granie na Pc czy interesowanie się technologią, wizje przyszłości, film... oj dużo filmów w swoim czasie). Chcę bardzo do czegoś wrócić lub znaleźć nowe hobby, pasję. Aktualnie nie mam nic takiego.

    Mam jakieś tam sukcesy i widzę, że jestem w znacznie lepszym miejscu niż kilka lat temu gdzie byłem zatopiony po uszny w takim gównie jak #depresja #fobiaspoleczna ,ale w między czasie zatraciłem swoje wartości i priorytety. Niby tłumaczę sobie, że droga którą podążam od dwóch lat ma mnie do nich doprowadzić, ale mam spore wątpliwości, bo zamiast być szczęśliwym jest wręcz przeciwnie.

    Pora zrobić jakiś plan i zacząć walczyć z tym co mi przeszkadza. Może dobrym pomysłem będzie spisanie co jest dla mnie ważne w życiu i czym chcę się kierować oraz druga lista z rzeczami które mi się nie podobają i które chcę zmienić.

    Na pewno muszę znaleźć balans między pracą, a swoim życiem, zmienić swoje dni wolne od pracy w coś produktywnego, a nie tak jak teraz siedzenie w mieszkaniu i oglądanie YT przez cały dzień. Chcę również wyrobić w sobie żelazną dyscyplinę, ale w tym może pomogą mi drobne nawyki których chcę się nauczyć i o których postaram się napisać w przyszłości.

    Jeśli ktoś będzie chciał mi towarzyszyć w zmianie mojego życia na lepsze, pełniejsze, bardziej wartościowe, które będzie wypełnione radosnymi momentami, spełnieniem i takim prawdziwym, pierwotnym szczęściem, to zapraszam - będzie mi bardzo miło.
    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching i również #wychodzimyzprzegrywu czy #przegryw bo moim największym sukcesem od czterech lat jest związek, którego nigdy się nie spodziewałem, a jednak w wieku 24 lat znalazłem tę drugą połówkę :) Może w niektórych wpisach zagłębie się trochę w to co pomogło mi poradzić sobie w gównie w którym siedziałem i co sprawiło, że udało mi się znaleźć tę Jedyną.

    #intothewildlife <---- czarnolistuj jak nie chcesz mnie tu już widzieć
    pokaż całość

  •  

    #fobiaspoleczna #depresja #nerwica #przegryw

    Mirki doradźcie co mam zrobić :( Z dnia na dzień czuję się coraz gorzej, depresja i fobia spoleczna się poglebia. Kontakty z ludzmi mnie przerazaja, czuje niewyobrazalny stres jakby mnie ktoś chciał zamordować albo jakby mnie skazali na karę śmierci. Kazda moja wypowiedź analizuję po czym zazwyczaj stwierdzam, że to nie mam sensu i milczę. Moj nastrój jest bardzo zmienny np potrafię cieszyc się, że zaraz sobie zagram w fajna grę by po chwili czuć niewyobrażalny smutek, niechęć i konczy się na tym, że leze na lozku i nic nie robie. Szczegolnie trudne sa poranki, budze sie i czuje nicosc, czasami strach, poczucie ze nic nie ma sensu.

    Zawsze przed wyjsciem z domu sprawdzam czy ktos nie stoi na korytarzu, przechodzac obok ludzi pelno mysli, czy dobrze ide, czy wygladam jak debil, czy sie garbie, co powiedza itd… Z psem wychodzę na dlugie spacery wczesnie rano zeby unikac ludzi. Kiedy już jestem w towarzystwie próbuje panicznie wymyślić cokolwiek żeby tylko uniknąć niezręcznej ciszy.

    Kiedys podczas wycieczki zagranicznej kupiłem sobie bilet na koncert wszystko bylo fajnie dopóki nie zacząłem sie zbliżać do hali koncertowej sam widok uśmiechniętych dobrze bawiących się ludzi ze znajomymi powodował u mnie lęk, udalo mi sie nawet wejsc do srodka ale po chwili ucieklem z tamtąd :( Tak naprawdę to nie mam zanajomych, moje relacje towarzyskie ograniczaja sie do pisania na czacie z jedna kolezanka na czacie raz na dwa tygodnie, rozmowy na Skype z mama raz na tydzien-dwa(z reszta rodziny nie mam kontaktu, ojca nie widzialem od 5 lat) i mojego partnera i czasami jego znajomych(zazwyczaj i tak zostaje w domu).

    Codziennie idac do pracy czuje potworny stres dzien w dzien bez relaksu w dodatku mieszkam za granica wiec czasami bariera jezykowa jest dodatkowym problemem, wrocic do Polski nie moge poniewaz moj partner jest Anglikiem. Rok temu udało mi się dostać na studia w Anglii z ktorych zrezygnowałem po paru tygodniach, interakcja z innymi studentami tak mnie paralizowala, ze na przerwie ucieklem z uczelni i przez telefon wypisalem sie ze studiow i to mimo tego iż całkiem dobrze radziłem sobie z angielskim. Mysl, ze przez te fobie zniszcze zycie mnie przeraza, te mysli szczegolnie mnie drecza kiedy widze dobrze ubranych ludzi, w drogich restauracjach, drogich samochodach itd Szczegolnie kiedy mijam takich ludzi to odwracam wzrok zeby tylko sobie nie pomysleli, ze co takich biedak od nich chce.

    Niedawno zaczalem myslec czy aby nie wrocic na studia ale jednoczesnie wiem, ze znowu bym z nich uciekl dlatego zaczalem myslec o pojsciu do psychiatry. Nigdy nie mialem z nimi stycznosci i troche sie boje, że nawet to nie pomoze mi wyjsc ze spierdolenia. Kompletnie nie wiem czy powinienem zaryzykować ze studiami i terapia. Zostało mi tylko kilkanaście dni na podjęcie decyzji. Prosze was mirki ktorzy mieli stycznosci z terapia i lekami o rady. Czy to rzeczywiscie pomaga? Na darmowego psychiatrę będę musiał trochę poczekać a po za kolejka musiałbym płacić z każda wizytę 40-100 funtów.

    (╯︵╰,)
    pokaż całość

  •  

    Hej! ʕ•ᴥ•ʔ Jeśli to czytasz, to wiedz, że jesteś wyjątkowy, a samobójstwo nigdy nie jest jedynym wyjściem i zawsze warto sięgać po pomoc. Przez wiele lat byłem w tym samym ciemnym miejscu i doskonale znam to uczucie, ale uwierz mi, że nie ma nic fajniejszego od świadomości, że idzie się w dobrym kierunku. W tych chorobach najwazniejsze jest, by cieszyć się z małych kroków, a dla kogoś z fobią społeczną, gdy czujesz się obserwowany albo oceniany, takim sukcesem jest nawet wyjście do sklepu, czy zagadanie do taksówkarza, że gorąco jakoś ostatnio. Z kolei gdy masz depresję, często wybawieniem które zrobi ci dzień jest zwykły spacer po parku albo lesie - bez słuchawek, po prostu ze sobą. A najgorsze co możesz robić to siedzieć po nocy dołując się przy smutnych piosenkach. Życzę wszystkim powodzenia w codziennych zmaganiach, rozumiem wasz ból i mam nadzieję, że będziecie mieli dobry dzień :) #depresja #fobiaspoleczna i trochę #bojackhorseman pokaż całość

  •  

    Harpun.
    Nie mogę jeszcze dzisiaj zachowywać się inaczej niż się przyzwyczaiłem.

    Ćwiczenie uczenia się samodzielności i odnajdywania się w świecie i nie bycia unikającym swoich przeszkód - a w konsekwencji bycia dorosłym człowiekiem - polega u mnie na tym, żeby w momencie poczucia, że tak właściwie mój mózg mówi mi że coś jest dla mnie niemożliwe a "wystarczy tylko to zrobić!", "technicznie przecież mogę to zrobić", uświadomić sobie/zauważyć i zdać sobie sprawę z tego, że zamiast tego całego myślenia, tworzenia strategii - mogę iść i coś faktycznie zrobić, przeżyć. Tak jak robi to x tysięcy ludzi.

    Jak zrobić coś bez psychiki takiej jak tamci ludzie? Jeszcze dzisiaj nie wiem. Moja psychika nie jest tak blisko ich. Nie zbliżyłem się na tyle moimi zachowaniami do zachowań tego x tysiąca ludzi.

    Silni ludzie tak nie mają. Nie muszą się zbliżać. Mimo braku bycia daną osobą - są w stanie być tą osobą. Nie będąc jakąś osobą, są w stanie zachowywać się tak. Czyli innymi słowy - nałożone na nich uwarunkowania - nie powodują nic u nich. Są w stanie wyjść z nich, bez dochodzenia latami do jakichś tam wniosków.

    Dzisiaj chciałem to zrobić, i się nie udało. Oto jak to przebiegało:

    Gdy dziś spróbowałem - uświadomiłem sobie że przecież nic nie stoi na przeszkodzie mi - założyłem buty i poczułem że mogę wyjść (nie chodzi że z budynku - ze swojego zachowania dotychczasowego i zachować się inaczej), to założyłem je i stanąłem na balkonie (akurat patrzyłem na dwór), no bo przecież trzeba z ludźmi pogadać, co ja kurwa robię że sam siedzę. Pomyślałem że wezmę tramwaj i pojadę do klubu. Bo tam wszyscy się bawią i ja też będę. No przecież to trzeba zrobić. Jak w ogóle można tego nie robić?! Teoretycznie mogę przecież też to zrobić że będę dobrze się bawił, i następne rzeczy które mógłbym zrobić przyszły mi do głowy. Nic nie stanęłoby przecież na przeszkodzie żeby to zrobić, co nie? Przecież to x tysięcy ludzi robi. Tak samo mogę ja.

    Stanąłem na tym balkonie i poczułem... odgrodzenie. Poczułem.. zawieszenie. Nie mogłem zrobić kroku naprzód. Nie mogłem bardziej zachować się jak nie ja. Nie mogłem zrobić coś przeciwnego od tego co teraz robię (no dobra, teraz robię półśrodek, bo zamiast odwrócenia się i zaniechania, przynajmniej robię coś tytułowego, czyli wbijam harpun w pamięć o tym co się stało - będzie mi tyle bliżej następnym razem) czyli zostania w domu i dalej zajmowania się moim życiem jak ono tam leci. Czyli zrobienia czegoś na co naprawdę czekam i mam ochotę, ale wymaga to rośnięcia z danymi cechami charakteru. Mi zostało to od pewnego momentu odebrane.
    I jeszcze dzisiaj nie umiałem wyjść z tego, dać sobie rady jako silny człowiek. Mimo że odgradzają mnie tylko rzeczy które dzieją się u mnie w mózgu, psychice. Uczucia które mnie spotykają, są czymś gdzie trzeba wbić harpun. Bo TRZEBA to wyciągnąć. Trzeba się wyleczyć, naprawić etc.

    -------
    Bo to jest różnica pomiędzy tym że robisz coś z kimś, idziesz to klubu, jedziesz gdzieś - nie ma twojej autoratywności, sterowania - a tym gdzie sam decydujesz co kształtuje Cie jakim jesteś. Tu jest mój charakter, moja samotność i i dojrzałość. Wartości, motywacja. Tam jest rozrywka, nieświadomość, przeżywanie dni które zlatują i nadal nic bym nie miał - gdybym zrzucał odpowiedzialność na poczet grupy.

    Różnica jak pomiędzy trzymaniem życia za mordę i brania od niego tego co się chcę - i bycia takim.. mężczyzną, a zgadzaniu się na to co się od życia dostanie - nawet jak się nic nie dostaje.

    Szczere popatrzenie się na siebie, i ciągnięcie życia na swoją modłę, jest trudne.

    Niekiedy dostaję jakąś siłę. Np. w nowy rok pojechałem na rynek. Sam. Np. kiedyś poleciałem samolotem gdzieś, sam. Wtedy dało się to zrobić, było to dla mnie dostępne. Wiem, że uczucie które wtedy miałem - dzisiaj też by się pojawiło gdybym zrobił krok do przodu. Byłoby wręcz absolutnie wszystko jak dla mnie najlepiej żebym ten krok zrobił, wiem to w 100%. I nie wiem jak go zrobić. Jak mam kurwa wsiąść w ten tytułowy tramwaj i do klubu jechać bawić się tej nocy?

    #depresja #psychologia #fobiaspoleczna #przemyslenia #help
    pokaż całość

    •  

      @nowylogin234:

      Ciekawie to opisałeś jednak wydaje mi sie, że nie możesz sie zmienić ot tak, a jak próbujesz już zrobić ten krok czujesz sie niekomfortowo i zamiast zrobić krok w przód robisz krok w tył

      Dochodzenie do wniosków latami hmm... Wydaje mi sie, że to na swój sposób kształtuje człowieka i cieżko to przeskoczyć z dnia na dzień, bo takie wnioski rozłożone w czasie nas kształtują

      Sam mam pewne zaburzenie, zbliżone do twojego jednak jakby to powiedzieć troche inne i reaguje na to na swój sposób, nie jest to tylko fobia-społeczna, którą tu oznaczyłeś

      No ale przechodząc do meritum, a zarazem pytania w nim zawartego to przemyśl dokładniej dlaczego chcesz tam iść, a co cie blokuje. Swojej natury nie przeskoczysz od tak, człowiek nieśmiały nie stanie sie ot tak otwarty na wszystkich, a skoro masz fobie społeczną to taki klub to wpakowanie sie na mine i podświadomie być może to czujesz

      Jeżeli ograniczasz kontakty z ludźmi do minimum, z domu wychodzisz sporadycznie i odczuwasz lek przed spowodowany utrudnieniem w nawiązywaniu kontaktów miedzy ludzkich no to klub może wywołać u ciebie stres nie do opisania, a ten z kolei kij wie co może potem przynieść

      Także jakbym miał coś doradzać to proponuje przełamywać sie stopniowo i otwierać na społeczeństwo, a bynajmniej ja tak robie. Te x tysiecy osób nie zrozumie tego jak sie czujesz i powiedzą coś w stylu "Just do it", ale to jest głupie pierdolenie, bo nie zrozumiesz drugiej osoby jeżeli nie wejdziesz w jej "buty"

      Tak wiec moim zdaniem musisz sie przełamywać stopniowo, a jak poczujesz, że blokady i ogrodzenia zostały zdjete to wejść do tego tramwaju. Warto też zadać sobie pytanie czy na pewno chcesz do niego wejść?
      pokaż całość

    •  

      Swojej natury nie przeskoczysz od tak

      @Th3SuperSaiyan: Ja kiedyś miałem inną naturę. Urodziłem się taki za jakim tęsknię.
      Zostało mi to odebrane. Wiara w siebie. Możliwość pójścia swoją drogą, poprzez przykładanie przeważającej siły do moich inicjatyw. Nie mogłem przejść tej siły.

      fobia-społeczna, którą tu oznaczyłeś

      @Th3SuperSaiyan: to tylko tagi. Wiem że problem jest na wielu płaszczyznach, nie wiem nawet jeszcze jak go podnieść/opowiedzieć.

      to taki klub to wpakowanie sie na mine

      @Th3SuperSaiyan: Absolutnie czuję się tam WOLNY i czuję się jak ryba w wodzie. Czuję się ożywiony (klub w sensie miejsca tak, też - ale oczywiście mówimy o metaforze tego miejsca które pobudza takie uczucia).

      Ale ja rozumiem co Ty mówisz - odczuwałem to wielokrotnie.
      Jestem innym człowiekiem w takim klubie, jakby śmieje się, uśmiecham się, jestem ożywiony, chcę... bawić się. Uwielbiam kluby.

      To o czym Ty mówisz wiem czym jest. To jest tak jakby to, że mimo że tak się czuję "w klubie" jak opisałem wyżej - to to nie sprawia że automatycznie daje mi to doświadczenie jakbym tam od lat przebywał - tak jakby miało to miejsce gdyby nic mi się w życiu nie stało. To jest tak, że czuję się super, ożywiony - ale z miejsca bycia tym przegrywem, z rozwaloną psychiką.
      Tak jakby nadal jestem tym kim jestem na codzień. Mimo wszystkiego co mogę.

      -----

      Tak wiec moim zdaniem musisz sie przełamywać stopniowo, a jak poczujesz, że blokady i ogrodzenia zostały zdjete to wejść do tego tramwaju

      @Th3SuperSaiyan: Yhmmm... w przypadku gdy blokady stracą moc, nic nie poczuję "wchodząc do tramwaju", to prawda.
      Pytanie czy muszę tracić na to kolejne lata - i robić małymi krokami,
      Czy rzeczywiście jest tak, że dostępna jest dla mnie psychika - gdzie robię to na ostro.

      I tutaj meritum i sedno:

      To że chcę mieć taką -że wydaje mi się atrakcyjna taka, bo mi się widzi że pomoże mi w kwestii moich problemów - może złożyć na mnie ciężary których wagi dzisiaj nie jestem świadomy. Może iść z możliwością takiego zachowania - druga strona medalu, a raczej idzie - i prawdopodobne że jej nie znam

      Myślę że to chciałeś mi powiedzieć poprzez:

      Warto też zadać sobie pytanie czy na pewno chcesz do niego wejść?
      @Th3SuperSaiyan:
      pokaż całość

  •  

    Jadąc samochodem puściłem na pasach dupeczkę 6/10, blond, lekko chubby i ją obserwowałem swoim zawadiackim wzrokiem i jak już była po drugiej stronie to się spojrzała na mnie i uśmiechnęła, a potem nieśmiało opuściła głowę patrząc w chodnik. Ha w końcu którąś onieśmieliłem, czuję się niczym samiec alfa. Muszę tylko więcej trenować operowania wzrokiem i spojrzeniem poza autem.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #fobiaspoleczna pokaż całość

    źródło: t4.ftcdn.net

  •  

    Trochę się pokłóce i zaraz mi gorąco, słabo, trzesa się ręce i jest smutno. Jak mam walczyć o swoje z dynamicznym społeczeństwem jeżeli mój organizm się przeciwstawia konfrontacji?

    #przegryw #feels #nerwica #depresja #fobiaspoleczna

    +: Borysk5, Jestem_spokojny +16 innych
  •  

    Ja pierdole...jak mam iść do pracy albo na studia jeśli przez życie od dzieciństwa w patologii i przemocy mam ciężką depresję i zaburzenia lękowe od wielu lat a leczenie nic nie pomaga? Chyba czas zrobić "to"... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #depresja #przegryw #fobiaspoleczna #dda

    •  

      @gien: Wlasnie o tym pisalem, Ty nie okazujesz mu zadnej empatii. Ba, negujesz jego problem. Nie zrozumiesz go w ten sposob, a co za tym idzie, nie udzielisz zadnej dobrej rady. Tylko wyrazasz pogarde.

    •  

      @dewanderer: Wyrażam opinię. On sam neguje swój problem, skoro pisze o nim w internecie od 2 lat albo nawet i dłużej. Nikt nie jest zmuszony do czytania więcej niż 1 wpisu ode mnie i nigdzie nie deklarowałem się jako wolontariusz donoszący empatyczne wpisy w internecie.

    • więcej komentarzy (38)

  •  

    jutro mam rozmawiać z psychiatrą, a w głowie wyczerpałem już naszą rozmowę na tysiąc sposobów, eh xD
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  
    sd32ds3eew23

    +6

    Dlaczego ja wszystko muszę kurwa tak analizować i snuć jakieś gówno prawdziwe scenariusze do wszystkich potencjalnych sytuacji. 3 godziny myślałem o telefonie który miałem wykonać i dzwoniąc byłem już przekonany że mój rozmówca będzie się na mnie wydzierał ze złości. Oczywiście nic takiego się nie miało miejsca. Wszystko zbudowane na podstawie jakiś kurwa urojeń i paranoi, nie potrafię oceniać obiektywnie żadnej sytuacji. Tylko dlaczego wszystko się zawsze wygina w tę ciemną stronę? #fobiaspoleczna pokaż całość

  •  

    Znacie jakieś strony/artykuły pomagające w ulepszaniu social skilla? Głównie chodzi o zwykłą rozmowę, nawet głupi small talk, który u mnie w ogóle nie istnieje. Poniżej mały zarys mojej sytuacji (jeśli komuś by się chciało to przeczytać).

    tldr; lvl26, 0 social skilla, znajomych itd...

    pokaż spoiler Moim problemem jest to, że nie potrafię i nie mam o czym rozmawiać. Po prostu nie potrafię. 26 lat, wszelkie znajomości (2, 3 kolegów) naturalnie wygasły wraz z zakańczaniem kolejnych etapów edukacji. Rok temu skończyłem studia i przez rok siedziałem cały czas w domu nie mając do kogo napisać nawet głupiego smsa... teraz poszedłem do pracy, nawet "rozmawiam" z 2,3ma osobami, ale co z tego skoro nie wiem jak przenieść te znajomości poza pracę, po prostu nie potrafię.
    Zawsze gdy jestem na jakimś koncercie czy gdzieś wśród ludzi to nie mogę się nadziwić jak dwie osoby mogą tak sobie swobodnie rozmawiać przez 5, 10, 30 minut. U mnie rozmowa kończy się na:
    - Co tam u ciebie?
    - a w porządku, po staremu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    I tu następuje głucha cisza, bo nawet nie wiem jak pociągnąć rozmowę dalej, jak nawiązać do wydarzenia na którym jesteśmy, no bo co mam powiedzieć? "Fajny koncert nie"? albo "Lubisz ten zespół?" (╥﹏╥)
    U innych jest to takie naturalne, bez wysiłku skaczą między tematami. Gdy dołączam do jakiejś rozmowy to zawsze czuję się jak 12 latek do którego rodziców przyszli znajomi i musi siedzieć z nimi w dużym pokoju. Stoję jak ten głupek, piąte koło u wozu, rozmowa toczy się między tymi dwoma osobami, patrzą się na siebie a ja stoje jak ten sędzia w ringu, nie potrafię się wtrącić, bo jak wymyślę sobie odpowiedź to rozmowa schodzi już na inny temat. Tak jakbym nie nadążał z myśleniem, miał jakieś problemy z koncentracją.
    Nawet pisząc to teraz mam ogromne trudności, nie wiem jak przełożyć myśli na tekst, dlatego całość jest taka chaotyczna. I tak nie napisałem o wszystkim bo dochodzi jeszcze słaba psychika, brak pewności siebie, ale nie chcę mi się już rozpisywać, bo i tak nikt raczej tego nie przeczyta.


    pokaż spoiler A miała być tylko prośba o artykuł...


    pokaż spoiler Przepraszam, że użyłem tagu depresja, ale chciałem by wpis dotarł do większej ilości osób. Zresztą wybieram się do psychiatry, muszę mu o tym wszystkim powiedzieć bo chyba sam nie dam rady (mam załzawione oczy pisząc to) . Mam już nieciekawe myśli (nie samobójcze), także depresja jest niewykluczona.


    #feels #przegryw #depresja #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    •  

      Może zadawaj pytania jak nie wiesz co powiedzieć. A później mów po prostu to co myślisz, co Ci się pojawi w głowie, bez większej analizy. Też mam problem z fobią społeczną i trochę chyba z depresją (bardziej dystymia). Mysle o wybraniu się od jakiegoś czasu do psychiatry, pod względem wprowadzenia jakiejś farmakoterapii. Na razie jednak staram się pomóc sobie samemu poprzez zmianę stylu życia na zdrowszy: ćwiczenia 3x w tyg., zadbanie o higienę snu, pracowanie nad asertywnością, stosowanie technik relaksacyjnych - medytacja itp. Myślę też o zmianie pracy, albo przejście na pół etatu na jakiś czas. Generalnie zdrowie staje się moim priorytetem. pokaż całość

    •  

      @nick_testowy small talki są chujowe i niepotrzebne

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    czasem gdy chce komuś coś powiedzieć, to zastanawiam się nad tym chwilę, a potem często dochodzę do wniosku że to nie mam sensu lub jest zbędne i nic nie mówię ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #nerwica #feels #fobiaspoleczna

  •  

    https://www.wykop.pl/wpis/33780249/#comment-118982363
    Chciałem nawiązać do komentarza @daedalus1337 bo doznałem olśnienia co mi kiedyś pomogło o czym zapomniałem i tkwię w pogłębionej fobii do teraz.
    W skrócie - fobia jest wynikiem reakcji na utrwalone połączenia w mózgu, które utworzyły się na podstawie negatywnych doświadczeń z przeszłości. Jesteśmy "nienormalni" tylko przez utrwalone schematy, które utrudniają nam życie.
    Przepis na wyjście z fobii? Zmiana połączeń, wykorzystując neuroplastyczność mózgu.
    A czemu dostałem olśnienia? Lata temu szukając właśnie informacji na ten temat jak działa fobia trafiłem na książkę "Twój super mózg" Deepak Chopra (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/224636/twoj-super-mozg). Dała mi ogromnego kopa bo zrozumiałem, że mózg jest zmienny a my sami mamy realny wpływ na jego przebudowę.
    Wracam po latach do lektury tej książki, postaram się wypisać wnioski po jej przeczytaniu.
    #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    •  

      @bitkoin: Tak, świadomość tego jak działa mózg i jak to się dzieje, że automatycznie włączają się reakcje lękowe jest bardzo ważnym pierwszym krokiem do wyjścia z fobii. Trzeba przy tym pamiętać, że nic się nie zmieni przez noc, czy tydzień/miesiąc. To jest cholernie ciężka praca nad sobą, która wymaga w cholerę i trochę cierpliwości i konsekwencji. Zmieniając swoje podejście do różnych sytuacji wywołujących lęk zazwyczaj dostajemy inny feedback (np. pozytywny) i wtedy następuje "przeramowanie" w mózgu połączeń w sieci neuronowej. Wychodzenie z fobii to taka sinusoida. Są okresy kiedy jest lepiej, ale i są lekkie nawroty, ponieważ nowe połączenia nie zostały jeszcze mocno utrwalone w strukturze sieci neuronowej. To wszystko wymaga tysięcy wykonanych powtórzeń różnych "ekspozycji" i jest to jedna z cięższych rzeczy jakie przyszło mi wykonać w życiu. Nie ma lekko, ale nie mam wyboru. Jeżeli chce się w końcu zacząć normalnie (czytaj w pełni) korzystać z życia, to nie widzę innego wyjścia. W przeciwnym razie dalsze życie z fobią to jest totalna wegetacja, samotność, smutek, depresja i (u niektórych) strzelenie samobója, albo popadnięcie w alkoholizm/narkomanię.

      Póki się żyje trzeba walczyć do końca. Wiem, że inni mają łatwiej, bo nie muszą mieć na głowie walki z fobią/nerwicą/depresją, ale nic na to nie poradzimy. Po prostu dostaliśmy gorsze rozdanie kart i tyle. Jeżeli nie zacznie się czegoś robić z tym zaburzeniem lękowym, to z czasem będzie tylko gorzej i gorzej. To nie mija, to się pogłębia. Dlatego nie chcę poświęcać czasu na życie w ciągłym lęku, tylko ciężko pracuję nad tym, aby z tego gówna całkowicie wyjść.

      Powodzenia wszystkim w walce z fobią/nerwicą/depresją. Jak znajdę więcej czasu i najdzie mnie "wena", to napiszę coś jeszcze na tym tagu i będę się dzielił moimi wnioskami/spostrzeżeniami.

      pokaż spoiler #fobiaspoleczna #nerwica
      pokaż całość

  •  

    Wasi rodzice rozumieją wwsze fobie społeczne, nerwice czy depresje? U mnie totalnie nie.
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    MARZY mi sie praca w jakiejs malej skromnej firmie gdzie pracuje pare ludzi
    #przegryw #pracbaza #fobiaspoleczna

  •  

    Jestem introwertykiem z fobia społeczną i zauważyłem że kontakty z ludźmi polepszają mi humor. Kiedy z kims pobęde, nie muszę nawet dużo rozmawiać mam potem lepszy humor, motywację do działania itp. Szkoda tylko że mam fobie społeczną i wychodzenie do ludzi i zawieranie znajomości powoduje dyskomfort fizyczny i psychiczny xD jeżeli kurwa niebieska istnieje to jest zajebistym śmieszkiem.
    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  

    Dzień 57 od ostatniej rozmowy z dziewczyną na żywo. (Nie liczę dzień dobry do pań w sklepie) Efekty izolacji społecznej zaczynają przynosić negatywne efekty. Byłem dziś w urzędzie, bo musiałem osobiście załatwić pewne sprawy i interakcja wymagala ode mnie więcej niż dzień dobry do pani w sklepie. Bardzo się zestresowalem i cały się spociłem ze stresu. Chciałbym zmienić swoje dotychczasowe życie. Bo nadal nie mogę znaleźć pracy a pieniądze powoli się kończą.
    #przegryw #stulejacontent #fobiaspoleczna #tfwnobf
    pokaż całość

  •  

    Dlaczego normika obchodzi jsk jest u mnie? Ja pierdole nigdy nie dadzą mi spokoju
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Ehh mirki, to okropne uczucie, gdy wiesz, że nie zrealizujesz swoich celów życiowych. Mam już 19 lat i każdego dnia próbuje sobie przer
    tłumaczyć, że powinienem się z tym pogodzić...

    Moim marzeniem jest (było) zostanie dziennikarzem sportowym, ale już wiem, że nie mam na to najmniejszych szans. Wszystko przez #fobiaspoleczna, swoje błędy życiowe i nadopiekuńczość rodziców (bardziej matki, bo z ojcem kontaktów nie utrzymuje od 5 roku życia). Szkoda, bo od podsbazy emocjonowałem się futbolem, prowadziłem własne kroniki w zeszytach i zagrywałem się w football managera. Operowanie słowem też mam nie najgorsze, ale oczywiście mam jeszcze sporo do nauczenia w tej dziedzinie.

    Patrzę sobie tylko na twitterowy profil Samuela Szczygielskiego, który w moim wieku pisze już dla #weszlo, ma kontakty z Borkiem i resztą dziennikarskiej śmietanki... Robi mi się wtedy smutno, bo mogłem to być ja, ale niestety, brak kontaktów międzyludzkich, brak odwagi do podejmowania odpowiednich decyzji mnie zrujnowały. Oczywiście nie mam nic do Samuela, szczerze gratuluję i życzę sukcesów.

    Teraz, cóż, czeka mnie wegetacja. Siedzę na garnku matki (a raczej jej męża), jadę w środę do psychiatry po leki (odstawiłem jakiś czas temu, ale będę musiał znów zacząć brać) i będę musiał trzecią liceum przebyć z klasą (miałem indywidualne od 2 lat w LO, a teraz weszło nowe prawo, które uniemożliwia indywidualne w szkole, a w domu nie chcę mieć, no bez przesady). Mam gównorobotę w redakcji internetowej za ok. 200- 300 zł miesięcznie, ale będę musiał ją rzucić, bo jak wrócę do szkoły z klasą na pełny wymiar czasowy to będę padnięty (stres przed klasą + dużo nauki o niczym + przygotowania do matury).

    Po maturze pewnie będę siedział tu gdzie jestem, bez pasji i perspektyw, zapierdalając fizycznie za najniższą. I tak sie powoli żyje na tej wsi...
    #przegryw #depresja
    pokaż całość

    •  

      Dzięki wszystkim za słowa otuchy.
      @Lightcik Od dawna chodzi mi po głowie reportaż o moim lokalnym klubie ktorym sam zbytnio się nie interesuję (gra w 3 lidze polskiej, atmosfera na meczach to lekko mówiąc abstrakcja). Zrobiłbym research, przesłałbym maile do władz z prośbą o wywiad, może coś by się z tego urodziło. Tylko wątpię, aby zgodzili się gadać z niezależnym reporterem.

    •  

      @mirekzwirek8: tu nie ma "chodzi mi po głowie" - to największa pułapka, żeby wrzucić się w opcje "zrobię to potem, za tydzień, za dwa". Chodzisz, wpierdalasz się z buta, spisujesz, autoryzujesz, wygładzasz i ciśniesz z kolejnym tematem. Pyk, pyk, pyk. Nikt ci nie da roboty za jeden reportaż. Musisz pamiętać, że w tej branży ceni się kreatywność, czutkę tematu itd., ale nader wszystko systematyczność i sumienność. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Zaraz podejmę się jedzienia fastfooda w miejscu publicznym, już mnie serce boli.
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Teraz, gdy doświadczyłem różnych sytuacji wiem, że #przegryw działa podobnie jak czarna dziura,
    gdy już w nim jesteś, choć byś chciał to już z niego nie wyjdziesz,
    owszem możesz próbować ale nigdy nie uda ci się tego osiągnąć(coś jak horyzont zdarzeń w czarnej dziurze)
    #fobiaspoleczna #gownowpis

  •  

    Jak się czujecie z tym że dla normika każde wakacje to nowa przygoda, nowi ludzie, jakieś festiwale typu Woodstock czy opener czy jakieś inne pomniejsze wydarzenia z którego wracają z tysiącem pozytywnych wspomnień przez co mają zawsze o czym opowiadać czy nawiązywać podczas rozmowy a dla nas #przegryw ów wakacje oznaczały smutek i samotność a teraz każde wakacje przypominają o strasznie szybko upływającym czasie i straconą młodość i zmarnowane lata które normiki uważają zawsze za najlepsze i będą do śmierci zawsze je ciepło wspominać ?

    #smutnazaba #depresja #fobiaspoleczna #pytanie #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Siemanko.

    Zauważyłem, że zaczynają mnie cieszyć banalne rzeczy takie jak np. zjedzenie idealnej porcji jedzenia, albo obudzenie się wcześnie rano, bez przymusu. Już na początku odwyku zwróciłem uwagę na to, że przyjemnie jest, jak tak o 4-5 nad ranem zaczynają śpiewać ptaki. Wcześniej, albo mnie to wkurwiało, albo nie zwracałem uwagi.

    Cieszy każdy uśmiech podarowany od jakiejś dziewczyny na ulicy, cieszy wiatr smagający włosy, cieszy to, że moge pożartować w rozmowie kiedy czuję sie na tyle swobodnie. Raduje się, kiedy stary, śmierdzący pies wujka rozpoznaje mnie z daleka i leci do mnie się przywitać. Z każdym dniem jest mi coraz łatwiej zmagać się z nałogiem.

    Wiadomo - są gorsze chwile. Są problemy którym boję sie stawić czoła, przed którymi uciekam, są sprawy, których nie mogę uporządkować, są frustracje i niepowodzenia. Ciągle czuję strach przed tym, że nie zdołam nadrobić tych wszystkich straconych lat. Czuję - że tak powiem - że nikt nie nauczył mnie życiowego abecadła, ale wszyscy wymagają, abym pisał wypracowania. Nie nauczyłem się dodawania, a oczekuje się ode mnie całkowania. Ale teraz przynajmniej wiem, że mam jakiś cel, że po tych wszystkich latach czas nie pcha mnie już przez życie - że teraz ja mam przynajmniej trochę kontroli.

    Może to placebo, może to efekt regulacji receptorów dopaminergicznych. W każdym razie czuję się lepiej.

    Trochę nie wiem jak zabrać się za #fobiaspoleczna... Mam jakieś materiały, ale... (nawet nie wiem jak to ująć) Chcę coś z tym zrobić, ale jestem tak skrępowany, że zadania które sobie wyznaczam są dla mnie czymś bardzo nienaturalnym. Wiadomka - nie od razu Rzym zbudowano. Trzeba podejść do tego małymi kroczkami, ale trochę dziwnie czuję się zagadując do przypadkowej osoby - coś co dla innych jest rzeczą tak błahą, że nie zwracają na to uwagi, dla mnie jest ogromnym dyskomfortem...

    Przeglądałem ostatnio jakieś zdjęcia z pikniku mojego wydziału - czułem się wyjątkowo nieswojo. Te ambiwalentne uczucia na sam widok tańczących, uśmiechniętych osób. To jest chore. Z jednej strony chciałbym się tak beztrosko bawić, cieszyć razem ze "znajomymi", a z drugiej nawet tylko patrząc na te zdjęcia czuję wielki dyskomfort.

    Ostatnio, kiedy byłem w klubie z przyjacielem i jego znajomymi (czyli jakieś 2 lata temu xD), to oni chcieli sobie potańczyć, wyskoczyć na parkiet, a ja..? Ja musiałem na szybko coś wymyślić - Powiedziałem, że zahaczę o WC i ich znajdę. Blefowałem... poszedłem do łazienki, umyłem twarz i bałem się stamtąd wyjść! Zamiast na parkiet poszedłem na galerię i patrzyłem z góry na tańczący tłum. Czułem się osaczony, w potrzasku - jakby każda para oczu na mnie spoglądała, jakby krytykowała, oceniała i szydziła...

    Podeszła do mnie jakaś dziewczyna, stanęła koło mnie przy balustradzie i czekała aż zagadam. Kręciła się, przeciagała, poprawiała włosy, spoglądała na mnie, przygryzała wargi, a ja oczywiście nic! Czekała na mój ruch... a ja czekałem, żeby w końcu poszła, mimo, że tak na prawdę chciałem, żeby przy mnie była, żebym mógł z nią normalnie, swobidnie porozmawiać (w klubie przy tym łup-łup to powo heh ;) ).

    W końcu nie wytrzymałem... wyszedłem na zewnątrz. -7 stopni, noc - ale do środka nie wejdę! Stałem tak na paringu z 10 minut i udawałem, że piszę z kimś na telefonie. W końcu wyszedł po mnie przyjaciel i pyta co się dzieje, co ja na tym mrozie w t-shircie odpierdalam xD

    Nie powiedziałem mu prawdy, bo wtedy sam nie wiedziałem co mi jest, czemu czuję się tam tak źle... W końcu wszedłem z powrotem do tego klubu, ale na szczęście okazało się, że towarzystwo znalazło jakiś stolik w kącie. Usiadłem w najdalszym, najciaśniejszym miejscu, tak aby nie było mnie ani widać, ani słychać.

    Po całej imprezie czułem się jakbym przebiegł maraton - mimo, że nawet nogą nie tupnąłem. Stałem, albo siedziałem cały wieczór, a byłem zjebany jak stara kobyła po westernie. I tak za każdym razem w mniej, lub bardziej angażującej sytuacji społecznej. A najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę, że te wszystkie lęki są irracjonalne!

    Jakiż potencjał marnuje się w tych wszystkich wspaniałych, mądrych, młodych, pięknych chłopakach i dziewczynach. To już nawet nie jest smutne... to jest oburzające, że widząc takie osoby w szkole, nikt nic z tym nie robi. Po chuj są Ci szkolni psychologowie? Żeby ścigać Sebixów za jaranie po kiblach? Nosz kurwa!

    Jakby mi ktoś za szczyla przynajmniej powiedział, że to nie moja wina, że jestem jaki jestem, że dzieje się ze mną, to co się dzieje - że to wszystko wynika z głównie sytuacji, które doświadczyłem jako gówniak, że nie miałem tyle szczęścia jak ten Piotruś, czy Oskarek z kochającej się, pełnej rodziny, który nie martwił się nigdy o to, czy jak wróci ze szkoły do domu, to bedzie miał co jeść, który na osiemnastkę dostał wódkę i fajki, a nie ratę kredytu hipotecznego do spłacenia- wtedy może byłoby mi łatwiej, wtedy przynajmniej ja sam siebie bym rozumiał.

    Ale chuj z tym! Teraz jestem dorosłym, świadomym facetem i to ja muszę ponieść tego konsekwencje, to ja przejmuję odpowiedzialność! Będę się szarpał, będę wyrywał dzień za dniem z tego gówna. Pokażę Wam, że się da - tak jak pokazał mi to mój przyjaciel - wyciągnę Was razem ze mną!

    Bo szkoda, żebyśmy się zmarnowali Mircy.... szkoda żeby została po nas tylko mętna przestrzeń w wspomnieniach bliskich.

    Ave!

    pokaż spoiler #nofapchallenge #stulejacontent #przegryw #depresja #gownowpis
    pokaż całość

    •  

      @AlojzyKoniowal: Doskonale cie rozumiem, sam miałem fobie społeczną i wiem jaka to poważna choroba psychiczna, która ma nad tobą kontrole i jak ciężko z tego wyjść. Ciesze się że ci się udało pokonać to cholerstwo, pewnie jeszcze tak jak ja nie do kónca jesteś w pełni zdrów, ale na tym etapie to już z górki i można powiedzieć że TAK DA SIĘ.
      Teraz tylko trzeba stymulować mózg w taki sposób żeby się ten stan utrzymywał i utrwalał, trzeba dojść do takiego momentu w którym twój nowy lepszy sposób myślenia jest tak bardzo zakorzeniony w mózgu, tak jak fobia społeczna była w najgorszym momencie. Bo jeśli można mieć tak bardzo utrwalone złe nawyki, to musi się dać tak samo zrobić z dobrymi :D
      Dlatego nie warto poprzestawać i stawać sie coraz lepszym człowiekiem, i nie przejmować się tym że ludzie mogą cię mieć za świra, albo ćpuna. Bo to oni mają ograniczone myślenie. Trzeba robić swoje i zadawać się tylko z ludźmi którzy myślą podobnie jak my, a nie dostosowywać się do większości. :)
      pokaż całość

    •  

      @AlojzyKoniowal: przywykniesz. Świat jest pełny starych kawalerów. W firmie, gdzie pracował mój ojciec, na 60 osób ze 20 to byli samotni mężczyźni po 50.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    JAK JA NIENAWIDZĘ BYĆ WYSOKI!!!
    To jest kurwa dramat...


    Miałem dzisiaj wracać autobusem z pewnego wypizdowa, bo innych środków komunikacji brak. Kupiłem bilet przez neta i #elo. Idę na przystanek i czekam, aż nadjedzie... No i widzę ten przybytek - taki Mercedes Sprinter przerobiony na busa. Ja pierdole, no będzie ciekawie. No, ale chuj -zapłacone, a dodatkowo śpieszy mi się trochę.

    Pokazuje bilet i gitara, ale kierowca chuj oczywiście nie poczeka, aż usiądę... o co to, to nieee... Ruszył. A mógł stać na tym przystanku do usranej śmierci, bo może - ale przecież on tak lubi jak ten jebany pasażer obija się o innych jebanych pasażerów, a dodatkowo napierdala łbem o sufit i te pierdolone półki na bagaże nad głowami. KURWA!

    Mógłbym zwrócić mu uwagę, ale jestem zbyt zjebany przez #fobiaspoleczna, żeby dodatkowo zwracać na siebie uwagę. No więc napierdalam saganem w szyberdach, zgarbiony jak kutas w stringach, bo jakaś tępa pizda położyła se plecak na przejściu...

    No weź ten plecak kurwo (w myślach ofc)! A ta sucz na mnie patrzy... No to chuj Ci w dupę - skopałem jej tornister, niby przypadkiem, że się na wyboju potknąłem. A ten za kierą wchodzi w nadświetlną...

    O! Jest miejsce! Jedyne... Pytam z grzeczności: "Mogę?" No jasne, że kurwa mogę, ale te jebane konwenanse... Typ niepocieszony - sapie i powoli zbiera torbę z drugiego siedzenia, a ja dalej dzwonię baniakiem.

    Dla nakreślenia scenki: gościu siedzi od korytarza, a zabiera toboły z miejsca spod okna.

    **No w końcu zgarnął ten szajs, obraca się na siedzeniu o 90 stopni w stronę przejścia i kurwa czeka... ** no i ja czekam... i tak sobie chwilę czekamy, a karawana spierdolenia jedzie dalej.

    Wstajesz ty kurwa, czy na co czekasz? Co ja mam tam salto nakurwiać? Oknem mam tam wejść? Pod siedzeniem mam się kurwa wślizgnąć? Ale spokojnie Alojzy, spokojnie... wdech, wydech i uśmiech. Pamiętaj: ASERTYWNOŚĆ!

    Mógłby Pan wstać? <serdeczny-uśmiech.exe>

    Ohh... ależ sapnął, ależ mu ten wąs zaszeleścił. "Kurła pa Halyna - panicz się znalazł i mu tu tera łustempuj! Chrum chrum..."

    Powiedziałbym, że się kolo zerwał, ale to ogromna przesada... **a woźnica nakurwia życiówkę na tej trasie. **

    No i teraz stoimy we dwóch na tym (pożal się Boże) przejściu i napierdalamy głowami jak marakasami. Już nawet nie skomentuję tego jak się usadowiłem - takich pozycji to nawet w kamasutrze nie widzieliście. I znowu kurwa jak ten ruski paragraf poskładany... kolana za uszami, jedna stopa dwa siedzenia dalej, drugą ciągnę po asfalcie. Plecak na jajach, bo na same nogi i tak za mało miejsca, a w tych pawlaczach na górze nic się nigdy nie mieści. Próbuję wyjąć telefon i sprawdzić, czy kurwa przypadkiem nie kupiłem biletu dla kadłubka.

    I tak jedziemy, jedziemy... Aż nagle! Ta ulana kurwa, co przede mną siedzi, siedzenie se pochyla. No czy cię kobito po-je-ba-ło? Oczadziała do reszty? Nie może pochylić się do tyłu, bo moje kolana blokują, to piździocha jeszcze mocniej i mocniej, aż kurwa stelaż skrzypi.

    No przypierdolę jej jak Boga kocham! Ale spokojnie Alojzy, spokojnie... wdech, wydech i uśmiech. Mimo fobii możesz przecież zwrócić jej uwagę. No ale mnie wyprzedziła - odwróciła się do mnie i takie najbardziej nieszczere "Oj... przepraszam." ever.

    Jak dojechałem, to musiałem jeszcze poczekać z 5 minut, aż mi krew dojdzie do nóg. I tak za każdym razem w publicznym trasporcie.

    Kurwa nie stać mnie na bycie wysokim...

    W ogóle bycie człowiekiem wyższym niż 1.90m jest przejebane... Świat po prostu nie jest przystosowany do ludzi o takich wymiarach!

    Kupuję buty/ubrania:
    - Dobry... macie może męska rozmiarówkę z tego?
    - Pszem Pana, to jest męska rozmiarówka...
    - Okej? Heh... Chyba jakaś zaniżona.
    - ...
    - A największy rozmiar jaki macie?
    - pracownik patrzy na rozmiar - No to jest ten największy...
    - :/

    A jak już coś znajdę, to kurwa jak dla jebanych spaślaków... jak w barkach pasuje, to na dole jak sukienka. Albo pasuje w talii, ale sięga do połowy pępka, a na górze to już w ogóle... Nosz kurwa mać!

    Albo jak wchodzę gdzieś do łazienki, to zawsze te jebane lustra są za nisko! Ale to za każdym kurwa razem... Mogę se popatrzeć na klatę, a jak chce na swój ryj, to muszę czynić pokłony. Albo wszelkie blaty... wszystkie porobione na 85 centów i weź się do nich kurwa schylaj, albo przykucaj. I tak w kółko...

    Mam już kurwa dosyć! W końcu upierdole sobie giry w pachwinach i będę mógł normalnie żyć.

    pokaż spoiler Ale przynajmniej na te wasze zakola patrzę z góry (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞


    Elo

    pokaż spoiler (Prawie) #pasta #przegryw #heheszki #gownowpis
    pokaż całość

    +: gryzon_c, V....s +58 innych
    •  

      @Goronco:

      Według mnie ten styl pisania jest strasznie patetyczny i taki jakby przemądrzały... Styl pisania spierdoksa

      O to chodziło... Specjalnie tak "stylizowane". Wiesz - przedstawienie "błahych" problemów wysokich ludzi w pretensjonalny i wulgarny sposób.

    •  

      A jak już coś znajdę, to kurwa jak dla jebanych spaślaków... jak w barkach pasuje, to na dole jak sukienka. Albo pasuje w talii, ale sięga do połowy pępka, a na górze to już w ogóle... Nosz kurwa mać!

      @AlojzyKoniowal: Ja za to mam taki problem (zwłaszcza przy szukaniu koszul), że jak pasuje obwód w tułowiu, to rękawy kończą się na łokciach, albo jak rękawy są dobrej długości, to razem ze mną może się zapiąć jeszcze druga osoba. 2m wzrostu. Na koncie dużo framug od przestawionych czołem. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Operacja "Samotny Wilk" - raport po dwóch tygodniach

    Krótki raport bo nie mam weny niestety :/

    Spóźniony o tydzień ale jest :)
    Ogólnie mijają 2 tygodnie od mojego postanowienia zmniejszenia aktywności na tym portalu. Za bardzo mi weszło w głowę, miałem tylko jeden temat w głowie - #przegryw . Byłem mocno sfrustrowany atakującymi mnie normikami i co gorsza "przegrywami" - którzy atakowali mnie, bo odbywałem stosunki płciowe - które świadczą w jakimś stopniu o wychodzeniu z przegrywu, ale w żaden sposób nie stanowią o wyjściu z niego. . Nie mając nawet tutaj poparcia dla #wychodzimyzprzegrywu, stwierdziłem, że jedynym ratunkiem będzie ograniczenie tego portalu. Tak więc powziąłem kroki w celu zmiany miejsca zatrudnienia na lepsze - ze skutkiem pozytywnym. Niestety nie udało mi się przeczytać książek, które bym chciał. Przez pierwszy tydzień byłem bardzo zdeterminowany, ale przez drugi już trochę mniej - prawdopodobnie przez ograniczenie spożycia środków farmakologicznych i napojów energetycznych. Za to obejrzałem kilkadziesiąt filmów i przeróbek z #kononowicz i wszystkie sezony #rickandmorty . Może nie jest to zbyt produktywne, ale przynajmniej jakaś odrobina różnorodności - zwiększyłem swoje szanse na rozmowę, gdybym spotkał jakąś osobę i ona by się interesowała tym samym.

    Wziąłem sobie też delikatne przytulanie z wyższą dziewczyną ode mnie - nie wiem czy wiecie, ale kiedy wstawicie nowe zdjęcie na #badoo to wtedy się częściej wyświetlacie. No i się wyświetliłem jakiejś co mnie tam zlajkowała i ja ją też, w przeciągu kilku dniu się umówiliśmy na spotkanie - szkoda tylko, że była młoda i chyba miała o wiele niższe IQ lub była bardzo nieśmiała bo ja musiałem zagadywać, zadawać pytania itp xD Obejrzeliśmy film dla nastolatków u mnie i ją przytuliłem ale to było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Było tak jakoś drętwo i dziwnie i miała defekt, który ją u mnie dyskwalifikował. I kiedy ją odprowadziłem na przystanek i się zastanawiałem co na pisać, że raczej nic z tego że sama mi napisała, że nic z tego bo tęskni do byłego chłopaka bo ją rozdziewiczył xD

    Z takich szokujących sytuacji, to dokonałem zakupu nowych części garderoby, odjebałem się jak tzw. stróż w boże ciało i poszedłem załatwić pewną sprawę w takim jakby urzędzie. Podchodzę do okienka tak jak zwykle, tylko tym razem byłem super ubrany, włosy zrobione itp. i kobieta z okienka (30+) się na mnie patrzała dobrych kilka sekund i skanowała (miałem markową koszulkę typu slim taką ściskającą, fajnie w takich wyglądam) jakby doznała szoku i chciała mnie zerżnąć na miejscu i dopiero jak się ogarnęła to przeszła do czynności służbowych. Do tego nie musiałem się nigdzie podpisywać, gdzie zawsze wcześniej musiałem potwierdzać coś tam swoim podpisem.... No ale wg normików, którzy tak mają od 7 roku życia i zawsze mieli ładne, modne ubrania i gadżety wygląd nie ma znaczenia przecież xD

    Niesamowitym było to jak sobię zdałem sprawę, że życie nie działa tak, że jak zaczniesz coś robić to ci się zachce - np. to słynne bieganie.
    Wbrew pierdoleniu normictwa, to nie działa tak, że jak jesteś smutny i bez sił to zaczniesz biegać i wtedy masz większe siły życiowe, depresja i smutek znika jak ręką odjął itp.
    To działa tak, że najpierw masz siłę coś robić, rozpiera cię energia więc idziesz biegać....
    Moim zdaniem, w większości naszych przypadków, bez środków farmakologicznych się nie obędzie...
    Teraz obrazowy przykład. Możesz sobie kręcić rozrusznikiem w samochodzie jak pojebany przez minutę, ale jak nie masz paliwa, to gówno ci to da, rozjebiesz tylko rozrusznik i rozładujesz akumulator i się wkurwisz i zdenerwujesz. Więc potrzebujesz tego paliwa, a jak już je masz to możesz jechać sobie spokojnie, albo zapierdalać jak głupi na wysokich obrotach, wtedy ty decydujesz jak chcesz jechać. Ale kiedy nie masz nawet obrotów jałowych to nic nie zrobisz, będziesz tylko stał w miejscu.

    Kolejne odkrycie, to okropny wpływ samotności. Myślałem zawsze, że jestem jakimś kurwa extreme introwertykiem piwnicznymi tak już ma być, a bycie smutnym jest mi przypisane. Ale doznałem szoku, kiedy zdałem sobię sprawę, że jak przebywam trochę z ludźmi (prawdziwymi, nie internetowymi) i sobie pogadam, czy coś porobię w miłej atmosferze to moje samopoczucie polepsza się znacznie. O wiele lepiej człowiek się czuje, kiedy wie, że jest akceptowany, sama świadomość, że ktoś pierwszy napisze głupiego smsa o treści "Hej, co tam?" już dużo znaczy... Jest to o wiele lepsze od pajacowania do księżniczek i czekanie, aż łaskawie odpisze... Jak jest ktoś taki kto nas lubi, mimo, że nie musimy się widywać to i tak jest fajnie, bo wiemy, że gdzieś tam jest. Na razie mam tylko koleżanki poznane przez #tinder i #badoo z którymi mi nie pykło, ale się z tym pogodziłem, nie wiem taki jakiś mam spokój ducha, bo spadło mi pożądanie wobec nich.

    A z takich celów na najbliższy czas to jest to rozpoczęcie studiów, żeby mieć wykształcenie wyższe i walka z fobią społeczną. Ból brzucha przed wyjściem z domu, stres podczas rozmowy z ludźmi bardzo utrudnia życie.

    Wypitych kaw - już nie liczę, bo rzadko piję
    Wypitych energetykow - 95 (1 szt - puszka 250ml)
    Wypitych izotoników - jużnie liczę bo rzadko piję
    Zazytych tabletek przeciwbólowych (tramadol z paracetamolem) 29
    (liczenie zacząłem przed operacją Samotny Wilk)

    #givemepower #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #depresja #fobiaspoleczna #nerwica

    pokaż spoiler wołam: @DragonCyclopWizard @kameleon321 @mazx @DetektywKenner @aardwolf @MieszkoPierszy @przegryfik @volodia @hassassin @strielali @Borys5 @Piasqun
    pokaż całość

    •  

      @LajfIsBjutiful Nie znam twojej sytuacji i nie wiem jakie środki farmakologiczne bierzesz(wnioskuje że ssri albo jakieś tam kurła betablokery/benzodiazepiny?) ale ten rollercoaster może być spowodowany po prostu wypluciem się z hormonów (dokładniej neuroprzekaźników ale różne inne hormony też mają wpływ na nasze zachowanie). Nachodzi pewien cykl gdzie wypluwasz się. Twój organizm śpi i w tym czasie wytwarza nowe (pomijając inne funkcje regeneracyjne). No i następnego dnia czujesz motywację itp. Bo twój mózg jest pobudzony przez lepsze neuroprzekaźnictwo (bo hormony działają), a po czasie znowu się z nich wypłukuje. Dlatego SSRI są dobre bo jak sama nazwa mówi - ponownie wychwytują hormon o nazwie serotonina.

      Jeśli ci na tym zależy to powinieneś poczytać jak naturalnie możesz odzyskiwać serotoninę (przez jakieś diety, suplementacje, ćwiczenia fizyczne itp.) i pewnie miałbyś mniej takich rollercoasterów bo miałbyś bardziej zbalansowaną. Wiem ogólnie i rozumiem to błędne koło spierdolenia że nic się nie chce. Bo świat jest deterministyczny. Ale jeśli wyrwiesz się z tego bo twój mozg zostanie zastymulowany odpowiednio to masz szanse.

      Ogólnie fobia społeczna to jak wszystko. Zmiana twoich połączeń neuronalnych. I to chyba w takich prxypadkach jak twój deep shit bo organizm reaguje stresowo podświadomie więc myślę że musisz odwalić ostre gówno gdzie przyzwyczaisz powoli twój organizm i zaczniesz zmieniać połączenia neuronalne. Nie wiem czy jesteś tego w stanie dokonać sam bo i tak już używasz farmacji (nic w tym złego, farmacja mocna rzecz). Więc może jakaś terapia? XD Oni powinni mieć opracowane strategie które zmieniają reakcje twojego organizmu i połączenia neuronalne.

      IMO musiałbyś zacząć stymulować twój mózg mimo że się nie chce nic robić XD Ale no nie ma rady. Możesz jeszcze zacząć ćwiczyć ponieważ to doprowadzi do lepszego ukrwienia oraz lepszego utlenienia ( co równa się lepsza praca mózgu bo obszary które były słabo aktywne teraz działają XD Ludzie po operacji serca mają "zmianę osobowości" dlatego że ich mózg jesy normalnie ukrwiony!!). Twój wybór jak to chcesz rozegrać i czy w ogóle

      Nie jestem lekarzem itd itp blabla więc bierz to z ostrym sceptycyzmem i poczytaj na ten temat czy się pokrywa z tym co piszę blabla jeśli cię zachęciłem do zgłębienia temu to super. Jak uważasz mnie za debila to mi przykro. Skonsultuj się z ulotką lub karmaceuto itp itd.
      pokaż całość

    •  

      Niesamowitym było to jak sobię zdałem sprawę, że życie nie działa tak, że jak zaczniesz coś robić to ci się zachce - np. to słynne bieganie.
      Wbrew pierdoleniu normictwa, to nie działa tak, że jak jesteś smutny i bez sił to zaczniesz biegać i wtedy masz większe siły życiowe, depresja i smutek znika jak ręką odjął itp.


      @LajfIsBjutiful: nawet usuwając to "jak ręką odjął" to żaden normalny człowiek nigdy tak nie mówi, nie wiem skąd wy to bierzecie. Nie ma dla was złotego środka, bieganie i sport dla 90% ludzi jest korzystne i wskazane a szczególnie dla przegrywów ale nie dlatego że bieganie rozwiązuje problemy lub coś leczy.

      To działa tak, że najpierw masz siłę coś robić, rozpiera cię energia więc idziesz biegać....

      lol nie
      tzn jedni mają tak a inni inaczej.
      większość ludzi ma największego powera z jakiegokolwiek wysiłku jeżeli jest on faktycznie wysiłkiem a nie samą przyjemnością, pierdolenie że każdy kto biega w lutym jak piździ na polu robi to dlatego że go rozpiera energia, popatrz czasem na tych ludzi, ale co ja się będę rozpisywał

      Myślałem zawsze, że jestem jakimś kurwa extreme introwertykiem piwnicznymi tak już ma być, a bycie smutnym jest mi przypisane

      co ma bycie introwertykiem do bycia smutnym? cholera wie

      tak czy inaczej tradycyjnie - jest wielu ludzi którzy mieli w chuj gorsze życie od twojego a wyszli na prostą

      pokaż spoiler tak samo jak jest wielu takich którzy mieli dużo łatwiej i stoczyli się na dno, wymówki zawsze się znajdą
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Zawsze wydaję dużo więcej pieniędzy i tracę więcej czasu na jazdę pociągiem/autobusem kiedy muszę się gdzieś przemieścić, choć #blablacar mógłbym to zrobić o wiele taniej i szybciej. Niestety widmo rozmowy przez kilka godzin z nieznajomym normikiem przeraża mnie do tego stopnia że chyba nigdy się na to nie zdecyduje.
    #przegryw #stulejacontent #fobiaspoleczna #podroze pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #fobiaspoleczna

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów