•  

    Im jestem starszy, tym bardziej żałuję, że nie byłem bardziej otwarty dla ludzi (╯︵╰,)
    #fobiaspoleczna

  •  

    Dzień 4 operacji "Xardas" - piątek

    Poszedłem się zapisać do lekarza od głowy. Byłem zaskoczony, ponieważ przychodnia do której zawsze chodziłem została ZLIKWIDOWANA (No ale za to przynajmniej dzieciom dali xD). Szkoda, bo tam bym został od razu przyjęty.
    No nic poszedłem do przychodni, która przejęła jej obowiązki. Całe szczęście, że terminy nie są zbyt długie, ale z drugiej strony trochę niedobrze, że zacznę leczenie później, kiedy potrzebuję sprawnego intelektu praktycznie na już, bo chciałbym zdać ten semestr.

    Będąc w mieście widziałem będące w budowie osiedla deweloperskie, nigdy do takiego budynku nie wszedłem nawet na klatkę, ale to musi być super mieszkać w takim mieszkanku nowym, pachnącym i mieć garaż podziemny.
    Widziałem też dużo dzieci, których rodzice odwozili na basen, to musi być super kiedy rodzice dbają o twój rozwój. Ja mam za kilka lat 30 i dalej nie umiem pływać, a napór wydatków nie pozwala mi na takie "fanaberie" jak kurs pływania.
    Dziwnie się czułem widząc takie obce rzeczy, trochę jakbym obserwował coś niesamowitego w telewizji.
    Potem poszedłem na rynek taki co rolnicy przyjeżdżają sprzedawać i byli tam ludzie smutni, starzy, schorowani renciści i emeryci i wtedy zrozumiałem, że to niestety to miejsce jest moim przeznaczeniem a nie tam jakieś nowe apartamenty w centrum miasta.

    Zauważyłem tez prawidłowość, że bardzo łatwo można rozpoznać człowieka po czapce!
    Kiedy mężczyzna ma czapkę jak na zdjęciu, taką wydłużoną na końcu to jest high tier normikiem/bananem. Często można spotkać gości z takimi czapkami w nowoczesnych samochodach marki Volvo, modnych barach oraz droższych sklepach w galeriach handlowych. Z kolei goście z czapkami takimi jak noszą menele (z tzw. kogucikiem) albo takimi typu grzybek (zdjęcie w komentarzu), najczęściej są przegrywami, beciakami lub low tier normikami pracującymi za minimalną. Często można takich spotkac np. w komunikacji miejskiej bądź w sklepach biedronka. Na analizę odzienia głowy jeszcze przyjdzie czas.

    Miałem wrażenie, że dobre samopoczucie w tamtym dniu zawdzięczam wzięciu wolnego.
    Być może z moją psychiką nie nadaje się do pracy na etat, bo poczucie tracenia czasu strasznie mnie niszczy...
    Fajnie było, sobie chodziłem po mieście, potem przyszedłem do domku, zjadłem śniadanko, poszedłem jeszcze inne sprawy załatwić. Tak pewnie mają normiki studiujące dziennie, nie przyjdą na jedne zajęcia, drugie, mogą zająć się sobą w wolnym czasie. Też bym chciał.

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #nerwica #fobiaspoleczna #dda
    pokaż całość

    źródło: o.art-madam.pl

  •  

    Ten uczuć gdy cały dzień udajesz #normik a a wieczorem przypominasz sobie o #przegryw owej rzeczywistości.
    #fobiaspoleczna

  •  

    Ciekawe jak to jest nie czuć lęku przed pójściem do szkoły /pracy. Nie mówię o niechceniu.

    #przegryw #fobiaspoleczna #depresja #nerwica

  •  

    W przyszłym tygodniu mam recytację z polskiego. Zastanawiam się, w jaki sposób wyrycie 30 linijek bezczelnie mordując pamięć ma wpłynąć na moją wiedzę. Ale to i tak jest nic, biorąc pod uwagę to, że trzeba wyjść na środek, przed 40 normików i wydukać to z siebie z prędkością świata, byleby jak najszybciej stamtąd zejść. A patrzeć będzie andżelika od chada marcina z samochodówki, jej koleżanki: emilka 2/10 od chada seweryna z katolika, klaudia od chada dawida z budowlanki i gaba od chada dominika-185 której ciągle nie ma (pewnie ciąża) wraz z jej bff baśką z wypizdowa gdzie 15-latki dostają kuratorów. Będa patrzeć na spierdoksa aby pogrążył się w swojej fobii społecznej. A wszystko przez karłowatość 168,5cm, polacki ryjec 1/10 i zakola. Jakbym miał 180cm to bym tak wyrecytował że bym dostał 6.
    Wniosek? Recytacje są tylko po to, żeby pokazać, kto jest najbardziej spierdolony.
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna #stulejacontent #tfwnogf
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam prawie 24 lata. Od 3 lat siedzę w domu, nie pracuję ani nie studiuję, kilka razy podchodziłam do studiów, jednak za każdym razem kończyło się to nasileniem depresji i fobii społecznej do takiego stanu, że miałam niekontrolowane wybuchy płaczu i potrafiłam nic nie jeść przez 2 tygodnie. Próbowalam również pracować jednak działo się to samo. Chodzę na psychoterapię i biorę leki, lecz nie widzę poprawy. Nie mam żadnych znajomych, siedzę samotnie w pokoju przez cały dzień. Nie widzę już dla siebie szansy, kompletnie zdziwaczałam przez tę izolację. Nic nie sprawia mi radości, potrafię przepłakać cały dzień

    Nie wiem gdzie szukać znajomych i nie wiem czy będę potrafiła się odnaleźć wśród ludzi. Chciałabym poznać osobę z podobnym problemem, może wtedy byłoby mi łatwiej. Bardzo wstyd mi za siebie, za to że jestem na utrzymaniu rodziców, wstydzę się do tego przyznawać, ciężko mi nawet o tym pisać.

    #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Dodajcie mi otuchy.

    Umówiłem się na dziś na zwykłe spotkanie z wujkiem w jakiejś kawiarni, pubu, a taki mnie stres zżera, że chodzę po mieszkaniu i nie wiem co robić.

    Miejsce publiczne, plus fobia spoleczna, plus autorytet, plus zerowe poczucie wartości, plus zero social skilla, plus nie wiem o czym gadać...
    Znowu będę przytakiwał, albo zadam jakieś zjebane pytanie, a ludzie do okoła będą się na mnie patrzyć.

    Kurwa. Mogłem odmówić i powiedzieć, że coś mi wypadło, ale z drugiej strony każdy w rodzinie wie, że siedzę na dupie w piwnicy i nic nie robię.

    Definicja sperdolenia

    pokaż spoiler #fobiaspoleczna #depresja #przegryw #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Mirki, wlasnie minal 1 dzien od miesiaca ktorego w calosci nie przespałem !
    (wspomoglem sie troche bardzo yerba mate)
    #fobiaspoleczna #przegryw #yerbamate #hipersomnia

  •  

    Kiedy w pracy pojawia się loszka, która ma w sobie to coś, jest sama i zauroczyłeś się w niej, a dzięki depresji, fobii społecznej, wewnętrznym krytyku itp. nie potrafisz nawet przeprowadzić small talku :( #depresja #fobiaspoleczna #feels, #przegryw, WY KURWY!

    źródło: youtube.com

  •  

    Równo o północy dnia 08.01.2019r. rozpoczynam operację "Xsardas".
    Ma ona na celu przywrócenie mojej sprawności psychicznej i fizycznej do stanu użyteczności.

    Niezbędna będzie wizyta po tabletki mające poprawić nastrój, zmniejszyć jego wahania, zlikwidować depresję, nerwicę oraz fobię społeczną. Terapia w korzystnych warunkach również była by wskazana.
    Równocześnie muszę poprawić swój stan fizyczny, ponieważ ból spowodowany nawet przez krótki spacer, ma druzgocący wpływ na stan psychiczny. Tutaj może być gorzej, ponieważ na NFZ terminy są zabójczo długie. Prywatnie niestety nie mam funduszy, zarabiam po prostu za mało, a również chciałbym rozwinąć zarobki poza etatem.

    Pamiętam o tym, że nie ma co rzucać się z motyką na słońce i nie robię jakichś super założeń. Na razie jestem umówiony do lekarza i staram się nie denerwować tym, że muszę pytać w pracy o to, że się trochę spóźnię, bo wiem, że zdrowie jest najważniejsze. Na kilkanaście następnych dni planuję również naukę do napisania egzaminów na studiach. Aktualnie jest to ciężkie, ze względu na to, że na myśl o nauce zaczyna boleć mnie brzuch i czuję taki nieuzasadniony lęk. Nie wiem czy mi się uda, ale będę próbował. Niestety mam duże braki wiedzy spowodowane, tym, że szkołę średnią ukończyłem kilka lat temu i ukończyłem ją z wynikami średnimi przez trudną sytuację życiową. No ale zapłacone więc próbuję :)

    Potrzebuję również zrównoważenia snu, od wielu lat chodzę zbyt późno spać i wstaję wcześnie do pracy, przez co jestem zmęczony i jeszcze bardziej smutny.

    Muszę tez zmniejszyć czas spędzany na czynnościach nic nie wnoszących, jak np. przeglądanie wykopu mimo przeczytania wszystkiego. Jednak zapewne jest to tzw [kompensacja](https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompensacja_(psychologia).

    No nic, czas na mnie.

    CDN...

    #przegryw #wychodzimyzprzegrywu #dda #depresja #nerwica #fobiaspoleczna #zaburzenialekowe
    pokaż całość

  •  

    Rozmawiałem dzisiaj z różową 9,23/10 w kolejce do lekarza. Zapytałem się, kto jest ostatni w kolejce i odpowiedziała, że ona. Coś zagadałem na temat tego, co tu robi , o pogodzie i o dupie marynie. Widzę postępy, pora zacząć normalnie żyć (XD). Wiem, że z tego nic nie będzie, ale nie o to mi chodziło :)

    #przegryw #tfwnogf #fobiaspoleczna

  •  

    Wpisujcie swoje osiągnięcia, które zawdzięczacie #fobiaspoleczna

    Nie byłem u fryzjera 28 lat jak żyje, przeraża mnie to i za chuj nie wiedziałbym co powiedzieć XD

  •  

    Rodzice zniszczyli mi dzieciństwo i poczucie własnej wartości. Zazdroszcze ludziom, którzy mają normalnych starych.

    Wychowałem się na wsi. Rodzice to typowy Janusz i typowa Grażynka, troche #patologiazewsi. Niby nikt mnie nie lał, ale miałem w życiu kilka sytuacji, przez które dzis jestem jaki jestem. Np. jako dziecko miałem chyba jakąś nerwice i bałem się wszystkich ludzi. Starzy trzymali nas w domu, praktycznie nigdzie nie wyjezdzalismy, i kiedy np. przychodziła do nas jakaś ciotka, to ja dostawałem ataku paniki, bo chyba nie zdawałem sobie sprawy, że istnieją inni ludzie oprócz nas xD strasznie płakałem i się bałem. Tak samo bałem się potwornie nowych sytuacji. Bardzo płakałem, kiedy miałem iść do zerówki, prosiłem, żeby mnie tam nie wysyłali. Wszystkiego sie bałem, dostawałem ataku paniki przed każdym wyjściem do szkoły (potworne ściski żołądka przez które prawie wymiotowałem, nie mogłem zrobić kilku kroków, żeby nie mieć odruchu wymiotnego), przeżywałem ogromny stres, właściwie bez jakiegoś powodu. Oczywiście starzy to mieli w dupie, ojciec mi kazał wsadzać łeb do lodowatej wody i tyle xD pamiętam, że raz stary spóźnił się i nie odebrał mnie na czas. Dostałem ataku paniki, popłakałem się i wreszcie sie pojawił. Do dziś pamiętam, jak razem szliśmy do samochodu i powiedział do mnie: "Jeszcze raz się popłaczesz, to tak ci wpierdole, że przez tydzień na dupie nie usiądziesz". Ile miałem wtedy lat, 6, 7?
    Raz w podstawówce mieliśmy mieć piknik, wszyscy przynieśli jakieś chrupki, batony, słodycze. Co zobaczyłem ja, po otwarciu pudełka na żarcie? Kawałek domowej kiełbasy i kromke chleba. Nie wyobrażacie sobie, jak gorszy się wtedy poczułem. Tak leciały moje pojebane lata. Raz wujek zostawił u nas swojego dostawczaka, który miał plamy rdzy na masce, bo był potrzebny staremu. Mój ojciec jako pojebany pracoholik, musiał oczywiście próbować coś z tym zrobić. Dał mi farbe, pedzelek i kazał to zamalować xD pokazał jak i sobie poszedł. Zrobiłem to najlepiej jak potrafiłem (miałem 8 lat). Stary wrócił i dostał kurwicy bo niby zrobiłem za duże łaty z farby. Zabrał mi pędzelek i kazał spierdalać. Siedziałem w środku tego dostawczaka i słuchałem jak mój ojciec mnie wyzywa od pojebów, jebanych debili, kretynów itd. Wiecie jak się wtedy poczułem?
    Nie miałem znajomych poza szkołą. Miałem jednego kolege, który mieszkał niedaleko. Bardzo go lubiłem, często do nas przychodził i się z nim bawiłem. Zgadnijcie co? Kazali powiedzieć mu, że ma do nas więcej nie przychodzić. Musiałem powiedzieć jedynemu koledze, którego bardzo lubiłem, że ma już nigdy mnie nie odwiedzać, bo rodzicom przeszkadza, że ciągle u nas jest. Fajnie, nie?
    Starzy karmili nas słodyczami przez co zrobiłem się gruby. Raz stary mi powiedział, że żadna dziewczyna na mnie nie spojrzy, bo jestem tłusty.
    Mijały lata, myślicie, że coś zmieniło się na lepsze? Nie. Nigdy nie miałem wakacji, nigdy nigdzie nie byłem z rodzicami (nawet w kinie, na lodach, gdziekolwiek). Podczas gdy inne dzieciaki wyjeżdzały na jakieś szkoły, obozy, ja siedziałem w domu. Nie tak, że nic nie robiłem. Stary wymyślał nam zadania na każdy dzień. Inni się bawili, a ja gracowałem chwasty w burakach przez kilka tygodni, zbierałem kamienie na polach, odnawiałem jakieś maszyny, których mieliśmy kilkanaście, kosiłem hektar trawnika przy domu, zawsze coś. Tak, żebyśmy nie mieli czasu dla siebie. Chciałem np. posiedzieć 2 h grając w SpiderMana na PC? WYŁAŹ, KURWA! SIEDZISZ PRZED TYM GÓWNEM, JA CI ROBOTE DAM JAK SIE NUDZISZ. W ogóle mój stary był dla nas strasznie toksyczny. Nigdy nie potrafił przyznać się do winy, zawsze zwalał ja na innych, w tym nas, nigdy nas nie pochwalił, ciągle wymuszał jakieś poczucie winy, ciągnie się do czegoś przypierdalał. Mając 17 lat nie wolno mi było kupić sobie czegokolwiek, bo stary dostawał szału. Książka za 15 zł z allegro? Po chuj ci to, takimi kretynizmami będziesz się zajmować? Gra? Kurwa! Zamiast sie uczyc bedzieta paczeć na to gowno! Jutro zabieram komputer do swojego pokoju. Nie waz mi sie wiecej tego zamawiac. Raz kosiłem trawe i urwał sie noz od kosiarki, który wbil sie w drzewo. Ojciec zamiast cieszyc sie, ze nic mi nie jest, to wkurwil sie na maksa, ze uszkodzilem kosiarke. To nic, ze moglo uciac mi noge. Majac 18 lat musilem prosic o pozwolenie na zakup gitary elektrycznej za swoja kase. Ojciec potem zrobil mi kazanie, ze to tak, jakbym wyrzucic pieniadze w bloto i chodzil na mnie wkurwiony przez miesiac, co chwile mi wypominajac, ze kupilem gitare i stoi, wiec po jaki chuj ja kupilem (kosztowala 500 zł). I nie chodzi o to, ze bylismy biedni, bo gospodarstwo lacznie warte kilka milionow pln. Napisałem mature i wiecie co? Nie poszedłem przez nich na studia. Demotywowali mnie na każdy możliwy sposób, że nie znajde mieszkania, że sobie nie dam rady, droga zabawa, po co, na co, daj sobie spokoj. Spedzilem rok w domu, dostalem depresji. Stracilem checi do zycia, ciagle plakalem, siedzialem w swoim pokoju urzadzonym w roku 2000 i gapilem sie na sciane. Oczywiscie do tego doszly wyzwiska, ze co ja odpierdalam, czemu nic nie robie, znowu szukanie zajec na sile itd. Dopiero po masywnym nacisku ciotek na starego, ze niszczy mi zycie trzymajac sila, ugieli sie i powiedzieli, ze moge sobie isc, ale wszystko musze latwic sam (mieszkanie itd.) Na studiach odżyłem, poznałem ludzi, wreszcie poczułem trochę swobody. Poznałem dziewczyne, z ktora spedzam juz 4 rok. Do domu zagladam raz na miesiac, glownie ze wzgledu na babcie. Moim rodzicom nie mówie o sobie nic, bo nie warto. Wiem, ze moja dziewczyne by skrytykowali na kazdy mozliwy sposob, moja prace tak samo. Nie wracam tam chętnie, uciekam po jednym dniu. Wszystko tam kojarzy mi sie zle.

    Podsumowanie wywodu: bede lepszym rodzicem, bo rodzice maja najwiekszy wplyw na psychike dziecka. Dzięki moim rodzicom:

    - nie mam poczucia własnej wartości,
    - patrze na siebie zawsze krytycznie,
    - nie potrafie cieszyc sie z zycia,
    - uwazam, ze w zyciu nie czeka mnie nic dobrego,
    - nie mialem zadnego oparcia w czasie dorastania, wszystkie problemy trzymalem w sobie,
    - nie potrafie o sobie mowic,
    - jestem bardzo niesmialy,
    - uwazam sie za nieudacznika i gorszego od innych,
    - nie potrafie rozmawiac z ludzmi,
    - stresuja mnie najprostsze rzeczy, jak wyjscie po zakupy,
    - depresja, z której nie potrafi wyciągnąć mnie żaden lekarz, a bylem u wielu (ostatnio mysle, ze to juz nie depresja, a ja po prostu jestem przesiakniety toksynami do szpiku kości i nie da sie tego zmienic).

    Dbajcie o swoje dzieci, nie niszczcie im życia. Badzcie dla nich oparciem, badzcie ze soba szczerzy. Szanse macie tylko jedna.

    #zwiazki #depresja #fobiaspoleczna #psychologia #przegryw #codziennysynbozy #feels #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Moim problemem jest to, że mimo 26 lat nic nie wiem o życiu, jak załatwiać sprawy, ponieważ we wszystkim dotąd wyręczali mnie rodzice. Chciałbym się wyprowadzić i coś wynająć, ale obawiam się że sobie sam nie poradzę. Źle mi w obecnej sytuacji i chcę to zmienić, czuje się jakbym się zatrzymał w rozwoju na 16 latach. Do tego jestem uzależniony od komputera, marnuję przy nim całe dnie. Nie chcę być traktowany jak dziecko, które sobie nie radzi z życiem, chciałbym się usamodzielnić. Od zawsze byłem nieogarnięty, wszystkiego musiałem się dowiadywać od bardziej ogarniętych ludzi. Do tego nęka mnie #fobiaspoleczna co kto o mnie pomyśli, jak wypadnę itp. Przez siedzenie w domu utraciłem już zdolność do rozmowy z drugim człowiekiem, bo po prostu na niczym się nie znam i nie ma ze mną o czym porozmawiać. W głębi siebie wiem, że robię źle i chciałbym się zmienić, ale czuje się jakbym ciągle spał, brak chęci do zrobienia czegokolwiek, tak przyzwyczaiłem się do siedzenia przed kompem, że inne rzeczy sprawiają mi już trudności i powodują dyskomfort. Jak zmienić swoje życie?
    #motywacja #przegryw #stulejacontent #gownowpis #przemyslenia #oswiadczenie #spierdolenie
    #codziennysynbozy
    pokaż całość

  •  

    Moje postanowienia na #2019 rok:
    - Zdać maturę z dobrym wynikiem i w końcu zakończyć moją przygodę z edukacją
    - Znaleźć przyzwoitą robotę, trochę zarobić i wyprowadzić się od starych
    - Zacząć na pełnej kurwie walczyć z #depresja i #fobiaspoleczna
    - Przełamać się i znalezć jakichkolwiek znajomych, aby spędzić następnego sylwestra poza piwnicą
    - Przełamać obrzydzenie do alkoholu
    - Usunąć fapfoldery i ograniczyć walenie do minimum
    - Zacząć zachowywać się jak #normiki, czyli umieć w smalltalk, gadać o głupotach itd.
    - Spędzać więcej czasu poza piwnicą
    - Zacząć regularnie uprawiać jakiś sport
    - Znaleźć inne hobby poza graniem na komputerze
    Opcjonalnie:
    - Znaleźć dziewczynę, ale cel na pewno nie na 2019 rok
    #przegryw #nowyrok #postanowienianoworoczne #postanowienia2019
    pokaż całość

  •  

    Jak ja siebie nienawidzę...

    Dzisiejsza wizyta w sklepie:
    - podchodzę do wózków, ale tam tylko 1, albo 5 złotych, nie poproszę nikogo o rozmienienie, zapierdalam na koniec parkingu do samochodu po żeton, bo w kasie też nie poproszę
    - nie biorę wózka o rozmiarze jaki mi odpowiada, tylko ten, do którego nie muszę się przeciskać między ludźmi
    - w sklepie zamiast stawiać wózek jak normalny człowiek, zapierdalam nim w jakiś róg, zatoczkę, gdzie nikomu nie będę nim przeszkadzał i donoszę do niego produkty
    - wstydzę się poprosić pracownika sklepu o pomoc, bo może będę sie jąkał, nie wyraźnie mówił i on będzie się mnie pytał, o co mi chodzi kilka razy, będę miał dziwny głos, albo powiem coś głupiego, albo wali mi z pyska. Odpuszczam sobie, kupię to czego szukam innym razem
    - schodzę wszystkim z drogi, przepuszczam ich
    - stoję w kolejce do kasy i cały się pocę ze stresu i lęku, cały jestem zesztywniały, biegam wzrokiem, uciekam od spojrzeń, jakoś tak dziwnie drepczę w miejscu i co chwila zmieniam pozycję, nie wiem co mam zrobić z rękami
    - dłonie mi się trzęsą jak wykładam produkty na taśmę, łamie mi się głos, gdy witam się z kasjerką
    - nie nadążam z wkładaniem produktów spowrotem do wózka, kasjerka ma wyjebane, ludzie na mnie patrzą, spieszę się i denerwuję, pewnie cały jestem czerwony
    - dłonie mi drżą jeszcze bardziej, gdy staram się wyjąć pieniądze z portfela, pomimo że miałbym równą kwotę, to przez lęk nie szukam drobniaków i daję dwie stówy, a kasjerka wydaje resztę
    - kasjerka podała resztę na paragonie, nie umiem tego dobrze włożyć do portfela, czas mija, ludzie na mnie patrzą, pewnie się nie cierpliwią, drobniaki prawie się ześlizgują
    - dobra jebać to... chowam wszystko do kieszeni kurtki i mówię do widzenia
    - wychodzę ze sklepu i czuję jakąś tam ulgę, mimo że czuje się fatalnie, zmęczony, wystraszony, zaszczuty, czuję potrzebę by uciekać

    I tak za każdym jebanym razem...

    #fobiaspoleczna #przegryw #depresja #gownowpis
    pokaż całość

    •  

      @AlojzyKoniowal: Wiesz ja mam podobnie, ale jednak nie miałem tak ciężkiego życia w domu, bo w szkole to i owszem. Ja swoje objawy mam cały dzień, a sytuacje tylko to wzmagają. Jestem ciekawy, czy jesteś jedynakiem, jeżeli nie, to jaka różnica wieku dzieli cię od rodzeństwa.
      Czy u Ciebie pora dnia odgrywa rolę w objawach somatycznych ciała, bo u mnie wieczorem jest poprawa, bo mi najbardziej przeszkadzają te objawy np: mocne pocenie i to całego ciała, skoki ciśnienia, trzęsienie rąk.
      Również to jak piszesz jest niezdrowe. Nie możesz się sam poniżać i tak wszystkim martwić. Nie wiem czy wiesz jak bardzo ważna jest aktywność fizyczna i nauka technik relaksacyjnych. Polecam Ci posłuchać mądrych chłopaków, są psychologami, myślę, że takich rzeczy nawet prywatnie nie usłyszysz. link
      pokaż całość

    •  

      @gosh
      Też mam obawy cały czas i nie mogę nigdy odpocząć, zrelaksować się.
      Mam brata, 2 lata młodszego.
      Co do pór dnia, to nie zauważyłem jakichś zmian.
      Kiedyś próbowałem jakichś technik relaksacyjnych i ćwiczeń, ale nie zauważyłem jakichś ogromnych zmian - stosowałem, co prawda nie regularnie przez ok. 2,5 miesiąca.
      Dzięki za link. Trzymaj się.

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #anonimowemirkowyznania

    #anonimowemirkowyznania #depresja #fobiaspoleczna #smutek

    Witam mireczki,
    W sumie muszę wylać swoje żale, na ten moment wiek 22, brak znajomych, brak dziewczyny, 30k kredytu na głowie, rozjebana katolicka rodzina, zaburzenia osobowości, stany lękowe, fobia społeczna i depresja oraz syndrom DDA, 5 prób samobójczych i pobyt w szpitalu psychiatrycznym

    Zaczynając od początku, czasy szkolne to nic ciekawego, prześladowania przez rówieśników zaczeły się gdzieś w 4-5 klasie. Narcystyczni rodzice mający mnie kompletnie w dupie spowodowali to że nie umiałem stawiać granic ani się bronić. Kończyło się to wykluczeniem z życia jak i społeczeństwa, brak kolegów, nie mówiąc o przyjaciołach.
    W 5 klasie kiedy, po 3 tygodniach wagarów wyszło że koledzy się nade mną znęcają, mamuśka (swoją drogą zdrowo pierdolnięta) wpadła na pomysł nasłania kolegów z mojego podwórka na oprawców w szkole, prosiłem ją o to żeby tego nie robiła bo to tylko pogorszy sytuację, niestety, jakoś dziwnym trafem nie posłuchała. Czym to się skończyło, koledzy donieśli do wychowawczyni, nie dość że miałem wpierdol od kolegów po tej sytuacji to w szkole miałem równie przejebane. Dzięki.
    Czasy gimnazjum to w sumie powtórka z sytuacji, nie umiałem nawiązywać relacji, miałem może 2 osoby z którymi się kolegowałem, reszta była na mnie obojętna lub traktowała mnie jak gówno.
    Gdzieś w 2 klasie gimnazjum wyszło że mamuśka zadłużyła mieszkanie na 15k w samym czynszu, skończyło się to licytacją komorniczą, mieszkanie sprzedane, 14 lat, wyjebka z mieszkania, utrata własnego kąta, następne 5 lat to bujanie się po różnych wynajętych mieszkaniach. W sumie zamknąłem się w sobie na dobre, rano wstać na siłę, iść do zjebanej szkoły, powrót, granie 8-9h i spać, na ostatnim mieszkaniu powtórka z mieszkania własnościowego, zaczęło się od odcięcia ciepłej wody, potem właściciel siedział w mieszkaniu przez 2 godziny, nie wiem po co, matka wtedy jak gdyby nigdy nic robiła obiad. Wtedy pracowałem, czasy technikum, zarabiałem jakieś 250zł miesięcznie, na swoje wydatki, szkoła, gierki i jakieś inne. Matka nie płaciła gościowi przez jakieś 12 miesięcy, koniec końców wparował do mieszkania i wyjebał wszystkie nasze rzeczy na korytarz, to był moment kiedy wyprowadziłem się do siostry a matka z tego co wiem poszła do przytułku dla bezdomnych z siostrą też było piekło, historia na inny wpis.
    Po 11 miesiącach siosra wyprowadziła się z mieszkania w którym mieszkaliśmy i zaproponowałem matce żeby się do mnie wprowadziła, myślałem że te 11 miesięcy da jej do myślenia, miałem z nią kontakt telefoniczny przez ten czas, wydawało się że będzie chociaż ok. Niestety to był istny rozpierdol. Wyzwiska, obelgi, frustracja, manipulacja, toksyczność w mega kumulacji. Koniec końców się wyprowadziłem. Wynająłem pokój bo miałem absolutnie dość jej głupiego pierdolenia. Niestety powineła mi się noga i musiałem do niej wrócić, mieszkałem z nią tylko miesiąc czy dwa ale to była istna tragedia. Pod koniec powiedziałem jej absolutnie wszystko co miałem na sercu, poczułem wtedy mega siłę, coś czego nigdy w życiu nie poczułem.
    Co po tym, zmiana pracy, mieszkania, wpadłem w kredyty, w maju zaczałem terapię, było mega, pierwszy raz w życiu czułem się tak dobrze, poznałem tam ludzi którzy lubili mnie za to jaki jestem, wyszło na niej że sam powoduje sytuacje w której stawiam siebie w roli osoby którą inni krzywdzą,stwierdzono u mnie F60.8, zakochałem się w terapeutce, niestety koniec terapii był dla mnie tragiczny, mówiąc delikatnie terapeutka zmieszała mnie z błotem i zerwała zarówno więź terapeutyczną i miłosną. Wpadłem po tym w mega depresję, pierwszy raz w życiu byłem obojętny na absolutnie wszystko, nie miałem siły wstać z łóżka, nie chciałem się myć, nie chciało mi się jeść.Trafiłem wtedy do szpitala psychiatrycznego, po tygodniu chcieli mnie wypisać bo byłem zbyt "normalny" ( ͡º ͜ʖ͡º).
    Lata ukrywania się przed skurwysyństwem rodziców spowodowało że umiałem ukryć objawy wszystkich moich fobii i lęków.
    Poprosiłem ordynatorkę o przeniesienie, powiedziała że nie ma dla mnie oddziału XD.
    Jedyne co mi ogarneła to wizytę kwalifikacyjną na OLZON (Oddział leczenia zaburzeń osobowości i nerwic), co ciekawe, na tej wizycie, Pani "Ordynator" stwierdziła że ma duże wątpliwości czy ja się nadaje na oddział bo mam słabego krytyka wewnętrznego (no po chuju, co tam że napierdalano na mnie przez 20 lat że jestem chujowy i nic nie warty, mam słabego krytyka, ja pierdole, jak zapytałem jak na podstawie wyniku terapii sądzi jakie mam zaburzenia stwierdziła Narcystyczno-Paranoiczne) także koniec końców zakwalifikowałem się dalej, ale na drugiej rozmowie się nie pojawiłem, pierdole dostawanie czegoś z łaski.

    W międzyczasie w szpitalu okazało się że wszyscy moi "znajomi" to jebane cioty, nikt do mnie nawet nie zadzwonił, nie mówiąc o odwiedzinach, (・へ・)
    Siostra która mi pomagała okazała się dwulicową szmatą, niby mi pomagała ale traktowała mnie jak gówno.
    Ojciec mnie odwiedził, łaskawie jak mu po 2,5 tygodniach pobytu zwróciłem uwagę że może by mnie odwiedził do kurwy nędzy, wygarnałem mu prawie wszystkie swoje żale wobec niego i żałuje że zrobiłem to na spokojnie.
    Po szpitalu podjałem się dwóch prób samobójczych, jedna na antydepresantach, a potem jak się nie udało próbowałem skoczyć z mostu.
    Na ten moment, staje na nogi finansowo, ogarniam powoli wszystko, wyjebałem z życia rodzinę i wszystkich złamasów.
    Czuje się tak martwo jak nigdy, mam ochotę krzywdzić każdego na około, tak bez powodu, jestem mega wkurwiony i sfrustrowany.
    Nie wiem jak to dalej będzie
    Nie wiem po co żyję
    Zadaje sobie tylko jedno pytanie, dlaczego mnie coś takiego spotkało? czemu nie mogłem urodzić się w jakiejś przeciętnej rodzinie, ale takiej w której byłbym chciany i kochany
    Życie ty kurwo jebana
    Pierdol się

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    źródło: abc.net.au

  •  

    @curveMiko

    Chłopie poleciłeś mi "13 Reasons Why" na deprechę i przegrywa, a to jest jakiś normicki wysryw... w którym momencie Ty plakałeś? Chyba, że z żenuncji

    Tldr Normiki zrobiły serial o tym jak to jest mieć deprechę i być społecznym wyrzutkiem, ostraceńcem, starają się powiedzieć co to jest samotność, a prawda taka, że huia wiedzą jak to jest...

    zbierzcie się spierdoliny i posłuchajcie co mam do powiedzenia

    Wymienię tylko niektóre zj3bane elementy tego goowna: (uwaga bo dostaniecie raka)

    - matka pizdy co strzeliła samobója, mówi, że ta podobno nie miala wielu przyjaciół (i to takich wiecie friends po amerykańsku, czyli zwykłych polskich znajomych)
    O GURWA XD polecam obejrzeć jak wygląda normickie "nieposiadanie znajomych", to nie uwierzycie - krótko mówiąc typiara z dynaminą jak pierdylion przegrywów, ma znajomych od zajebania, imprezki, spotkania w jakichś kawiarenkach, huie muje projekty, prace w grupie, wspólne spędzanie czasu zero samotności

    - taka sytuacja: ta wspomniana typiara (Hannah) co chciała się zabić m.in. przez to, że ktoś rozesłał jej zdjęcie, na których było widać jej troche bieliznyxD
    albo przez to, że jej przyjaciel chodził z jej przyjaciółką
    ale najlepsze jest to, że chciała się bujnąć z taborecika przez to, że w pewnym rankingu otrzymała pierwsze miejsce za najlepszą dupę xDDD no gurwa czaisz? **
    To obczaj sobie jeszcze to, że w rozmowie na temat tego rankingu ona mówi, że kolo tego nie zrozumie, bo jest chłopakiem i to jakby dostać nagrodę za najmniejszego bica xDDDDD igz gurwa deee **najlepsza dupa vs najgorszy bic, gdzie logika


    - główny bohater to niby taki przegryw "introweryk" - tak kur wa... z milionem cumpli i koleżanek, umawia się na spontanie w kawiarniach, pracuje w kinie i ma kontakt z klientami cały czas, nie ma problemu zagadać do byle nieznajomka, jaki kur wa introweryk jak wpi3rdala się na imprezy xD dynamiczak

    Oglądałem to i nie mogłem uwierzyć. Szkoda, że nie notowałem, bo tak to jakoś przeleciała przeze mnie ta cała żałoba po Hannah i pozapominałem co tam jeszcze się odj3bao, a drugi raz nie zamierzam wystawiać się na materiały cancerogenne.

    Oglądał ktoś ten wysryw? Chce się podzielić opinią? Jak ja miałbym w swoim spierdoleniu odjebać autokitę jak ta typiara, to zajebałbym się z tysiąc razy.

    Jebać falubaz

    pokaż spoiler #przegryw #depresja #fobiaspoleczna #stulejacontent #13reasonswhy
    pokaż całość

    +: sarahcozmo, Reln +12 innych
  •  

    ogułem to chce zyczyc wam zdrowia przede wszystkim no i smoczych monet co by miec na lejsy i lajony.
    #przegryw #depresja #fobiaspoleczna

  •  

    Obejrzyj to, a następnie przejdź dalej.

    https://youtu.be/cq6wjjN73Q0

    .
    .
    .
    .
    .

    Ta kobieta po raz pierwszy w życiu wzięła pełny, swobodny oddech - coś co dla zwykłego człowieka jest czymś naturalnym, banalnym. Zauważyłes jak delektuje się każdym wdechem i wydechem..?

    .
    .
    .
    .
    .

    A teraz pomyśl sobie o przegrywie, który - analogocznie do tej kobiety - nigdy nie poczuł wystarczająco wiele miłości - coś co dla zwykłego człowieka jest czymś naturalnym, co jest jak powietrze - nie widać tego, ale nie da się bez tego żyć.

    Pomyśl jak taki człowiek się "dusi". Zastanów się jakim wysiłkiem jest dla niego "normalne" funkcjonowanie, jak męczy go zadyszka, gdy próbuje dotrzymać kroku temu światu. Popatrz, jak walczy o każde tchnienie, wyśmiewany, poniżany...
    No powiedz mu jeszcze raz "Jesteś żałosny, ja to nie wiem jak można być przegrywem... nie bądź smutny kurwa, idź pobiegać, pooddychaj."

    A teraz zauważ, że to z czego drwisz najbardziej - jego "żałosne pragnienie seksu" - to tak naprawdę marzenie o wzięciu pełnego oddechu...
    Bo czymże jest owy akt miłości? Zwykłą cielesną przyjemnością? Kopulacją? Szybkim bzykankiem dla odstresowania, zabawy?
    Czy może oznaką bezgranicznego zaufania, oddania się drugiej osobie? Może chwilą pięknej, pochłaniającej zmysły intymności? Czasem zapomnienia, w którym nic i nikt inny się nie liczy. Czasem pozbawionego lęku, trosk..? Symbolem akceptacji i obopólnego poszanowania?

    pokaż spoiler Pomyśl o tym, kiedy weźmiesz kolejny oddech.


    pokaż spoiler #przegryw #depresja #feels #fobiaspoleczna #zwiazki
    pokaż całość

  •  

    Dziś, jak co roku, odechciewa mi się tych świąt. Od dawna nie czuję tej "magii", kiedyś może i czułem, ale byłem zwykłym gowniakiem i jaralo mnie to całe zamieszanie i prezenty. Dziś jak sobie pomyślę, że jutro te wszystkie życzenia będą totalnie z dupy, aby coś było, że będę znów przebrany za Mikołaja, który wkreca młodemu, że to on przyniósł te wszystkie prezenty. Kolejne dni to wycieczki po rodzinie. Nie wiem, no nie lubię tego. Może to przez moją #depresja i #fobiaspoleczna? Najchętniej to bym usiadł przy stole z najbliższymi, porozmawial jak dawniej, bez tej całej otoczki świąt. #oswiadczenie #zalesie pokaż całość

  •  

    Jak radzicie sobie z poczuciem samotności, brakiem umiejętności nawiązywania kontaktów?

    Od jakiegoś czasu znów próbuję psychoterapii, za namową pani psycholog próbuję zrobić ten pierwszy krok i zacząć od udzielania się w internecie, różnych grupach itp. i obserwować swoją reakcję i jak się czuję.
    Może się to wydawać głupie ale nawet wpis w internecie sprawia mi ogromne trudności, mam kompletną blokadę, czuję strach i stres, a co dopiero w realnym życiu... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Na napisanie tego wpisu potrzebowałem kilku dni żeby się przełamać xD

    Może ktoś z Was zmaga się z podobnym problemem, próbuje terapii?
    Jak ona wyglądała i czy otrzymywaliście podobne "zadania" od psychologa?

    #samotnosc #depresja #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    •  

      @and-wisdom-to-know-the-difference: brzmi ciekawie, zwłaszcza ten fragment o chorobie, jako że cierpię na dolegliwość która sprawia że 24h na dobę odczuwam dyskomfort i może to dzieło pomoże mi to zaakceptować. na pewno przeczytam, dzięki.

    •  

      @FromDistantDays: @Zombieman:

      Przeleciałem wzrokiem to polskie tłumaczenie, które podlinkowałem i powiem szczerze, że angielskie się o wiele łatwiej czyta. Jeżeli czujesz się na siłach, to na serio polecam to angielskie wydanie. Np. to z google playa (które sam kupiłem i przeczytałem):

      https://play.google.com/store/books/details/Epictetus_The_Enchiridion_of_Epictetus?id=8CrsAgAAQBAJ

      Parę innych cytatów, które sobie zachowałem na czarną godzinę:

      1. "Never say of anything, 'I have lost it'; but, 'I have returned it'. Is your child dead? It is returned. Is your wife dead? She is returned. Is your estate taken away? Well, and is not that likewise returned? 'But he who took it away is a bad man'. What difference is it to you who the giver assigns to take it back? While he gives it to you to possess, take care of it; but don't view is as your own, just as travellers view a hotel."

      2. "If you want to improve, be content to be thought foolish and stupid with regard to external things. Don't wish to be thought to know anything; and even if you appear to be somebody important to others, distrust yourself. For, it is difficult to both keep your faculty of choice in a state conformable to nature, and at the same time acquire external things." -- Fajny cytat, który mówi o tym, żeby się nie przejmować tym, że nie nadąża się lub nie śledzi się rzeczy "zewnętrznych" (np. pop kultury). Inny punkt, który bardzo często się powtarza w całym tekście to "one's faculty of choice", i żeby to "faculty of choice" było "in a state conformable to nature". Tzn. ze zgodnością z zasadami natury, a nie z zasadami stworzonymi przez człowieka.

      3. "Whoever, then, would be free, let him wish nothing, let him decline everything, which depends on others, else he must necessarily be a slave." -- Bardzo lubię tę ostatnią część zdania "he must necessarily by a slave".

      4. "Remember that you must behave in life as at a dinner party. Is anything brought around to you? Put out your hand and take your share with moderation. Does it pass by you? Don't stop it. Is it not yet come? Don't stretch your desire towards it, but wait till it reaches you. Do this with regards to children, to a wife, to public posts, to riches, and you will eventually be a worthy partner of the feasts of the gods. And if you don't even take the things which are set before you, but are able even to reject them, then you will not only be a partner at the feats of the gods, but also of their empire." -- To chyba dość znany cytat o "zachowywaniu się w życiu tak, jakbyś był na biesiadzie". Tzn. nie wypatrywać naprzód rzeczy, które nadejdą potem, a zamiast tego cieszyć się tym, co się ma teraz.

      5. "Remember that you are an actor in a drama, of such a kind as the author pleases to make it. If short, of a short one; if long, of a long one. If it is his pleasure, you should act a poor man, a cripple, a governor, or a private person, see that you act it naturally. For this is your business, to act well the character assigned you; to choose it is another's." -- Bardzo mocny cytat.

      6. "don't wish to be a general, or a senator, or a consul, but to be free; and the only way to this is a contempt of things not in our own control"

      7. "If you ever happen to turn your attention to externals, so as to wish to please anyone, be assured that you have ruined your scheme of life"

      8. "If a person gave your body to any stranger he met on his way, you would certainly be angry. And do you feel no shame in handing over your own mind to be confused and mystified by anyone who happens to verbally attack you?" -- Ciekawa perspektywa. "Jeżeli ktoś zgwałciłby twoje ciało, to byłbyś zły. Dlaczego więc dajesz tak łatwo gwałcić swój umysł przez czyjeś obelgi."

      9. "You must cultivate either your own ruling faculty or externals, and apply yourself either to things within or without you; that is, be either a philosopher or one of the vulgar." -- Zabawna implikacja, że jeżeli ktoś skupia się na rzeczach zewnętrznych, to "jest wulgarny"

      10. "When walking, you are careful not to step on a nail or turn your foot; so likewise be careful not to hurt the ruling faculty of your mind."

      11. "Women from fourteen years old are flattered with the title of 'mistresses' by the men. Therefore, perceiving that they are regarded only as qualified to give the men pleasure, they begin to adorn themselves, and in that to place ill their hopes. We should, therefore, fix our attention on making them sensible that they are valued for the appearance of decent, modest and discreet behaviour." -- Ciekawa myśl nt. tego jak kobiety się postrzegają i jak mężczyźni naprawdę postrzegają kobiety.

      12. "For sheep don't throw up the grass to show the shepherds how much they have eaten; but, inwardly digesting their food, they outwardly produce wool and milk. Thus, therefore, do you likewise not show theorems to the unlearned, but the actions produced by them after they have been digested." -- Dobry cytat, który można podsumować do: "nie liczy się to co wiesz, tylko to co potrafisz praktycznego zrobić z tą wiedzą".

      13. "The condition and characteristic of a vulgar person is, that he never expects either benefit or hurt from himself, but from externals. The condition and characteristic of a philosopher is, that he expects all hurt and benefit from himself. (...) when he is hindered or restrained, he accuses himself; and if he is praised, he secretly laughs at the person who praises him."

      14. "He (the philosopher) transfers his aversion to those things only which thwart the proper use of our own faculty of choice."

      15. "Whatever moral rules you have deliberately proposed to yourself, abide by them as they were laws, and as if you would be guilty of impiety by violating any of them. Don't regard what anyone says of you, for this, after all, is no concern of yours." -- Dobry cytat nt. szanowania swoich własnych wartości.

      16. "How long, then, will you put off thinking yourself worthy of the highest improvements and follow the distinctions of reason? You have received the philosophical theorems, with which you ought to be familiar (...). What other master, then, do you wait for, to throw upon that the delay of reforming yourself? You are no longer a boy, but a grown man. If, therefore, you will be negligent and slothful, and always add procrastination to procrastination (...), you will insensibly continue without proficiency and, living and dying, persevere in being one of the vulgar. This instant, then, think yourself worthy of living as a man grown up, and a proficient"

      17. "O Crito, if it thus pleases the gods, thus let it be. Anytus and Melitus may kill me indeed, but hurt me they cannot." -- "Bogowie mogą mnie zabić, ale zranić mnie nie mogą".

      Trzymajcie się, panowie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    WIGILIA KLASOWA w #licbaza

    Jestem pozytywnie zaskoczony tym, że wszyscy co składali mi życzenia (a nie wszyscy składali bo andżelika która będzie betamyszkomatem chada marcina z samochodówki wraz ze swoją bff emilką 2/10 od seweryna z katolika postanowiły przejść bokiem i jak zwykle krzywo patrząc przejść dalej) nie życzyli mi dziewczyny. Jestem usatysfakcjonowany faktem, że rozumieją moją sytuację.
    Z takich ciekawych sytuacji to 2 dziewczyny składały sobie życzenia jedba do drugiej żeby fajnego chłopaka a druga (stacey) na to
    JUŻ MAM!
    Fobia społeczna mocno, najgorsze już za mną. Czas jeść na masę żeby osiągnąć maksymalny poziom spierdolenia w zestawie z karłowatością 168,5cm w roli głównej i polackim ryjcem 1/10
    Wszystkim z tagu życzę, żeby przyszły rok był mniej chujowy niż ten, bo dobry nie będzie na pewno - to już u nas standard
    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #logikarozowychpaskow #oswiadczenie #takaprawda #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    GIF

    źródło: giphy.gif (82KB)

    +: kolczasty_plazopalec, Mescuda +24 innych
  •  

    Przykra sprawa, nie udało mi sie niestety uleczyc ani nawet zmniejszyc objawow fobii społeczniej, ale tak podsumowując ten rok to wcale nie był taki najgorszy, Janusz wreszcie dał mi umowe, co prawda umowa na pół etatu, ale lepiej to niz robic na czarnucha jak do tej pory, zdałem nawet prawko, napierdalam ostro z cwiczeniami i biegami nawet w łapie juz będzie z 40 cm. Niestety w głebi wciąż jestem spierdolony i to totalnie czuję sie samotny i zagubiony dalej nie potrafie spojrzeć komus w oczy a szczegolnie #rozowepaski . Mam nadzieje ze w następnym roku spelnie swoje marzenie czyli znajde różowego i zrobie rzeźbe, a jeśli nie to tfu jebać, dalej będe robił to co robie. Mam nadzieje że wam wszystkim na tym tagu spełnią sie marzenia. Pozdro z farcikiem mirki.
    #przegryw #tfwnogf #stulejacontent #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  
    b....a

    +50

    Przesiaduję już długi czas na różnych forach dot. fobii społecznych. Dziwnym trafem niemal każda dziewczyna, która narzeka na problemy natury fobicznej i tak ma chłopaka. Później piszesz z taką i daje ci rady:
    - załóż tindera
    - zawsze możesz iść do klubu i poderwać pijaną dziewczynę

    A spróbuj takiej powiedzieć, że u facetów to tak nie działa to wyzwie Cię od mizoginów i szukających wymówek, wręcz zacznie Cię atakować i zionąć agresją, bo jak mogłeś tak w ogóle powiedzieć.

    Albo argument, że co z tego, że mają powodzenie jak nie trafiają na nikogo wartościowego. Kurwa, wystarczy, że masz cipę i istniejesz, a już masz od groma atencji zaczynając od plusów na mirko, rozmowy, pocieszania, a kończąc na spotkaniach w realu. Nawet jeśli są to faceci, którzy chcą tylko zaruchać to jest to nieskończenie lepsze od braku nikogo.

    Kurwa, brak mi słów.

    #przegryw #tfwnogf #fobiaspoleczna
    pokaż całość

    •  

      Poza tym zauwazylem taka dziwna tendencje, ze femki mialy bardzo hardkorowe rzeczy jak np. ataki paniki, a i tak znajdowaly chlopakow

      @KolejnyWykopowyJanusz: O tak tak, swego czasu lurkowałem fora o zaburzeniach osobowości, fora kobiece, fora dla introwertyków itp to loszki opisujące tam swoje historie to był często jakiś kosmos co one potrafiły odpierdalać, ale wszystkie ich wypowiedzi zawsze łączył jeden punkt "na szczęście we wszystkim wspiera mnie mój chłopak" i to pisały nawet jakieś laski w głębokiej depresji, które twierdziły, że miesiącami potrafią nie wychodzić z piwnicy.

      Za to niebiescy to tak jak piszesz w 90% to byli zwykłe, zagubione chłopaki, żadne agresywne incele. I też wszelkie wątki gdzie narzekali na samotność różowe kwitowały "załóż tindera, idź do klubu" xd

      @WujaszekThanos Lurkując wyżej wspomniane fora dowiedziałem się, że borderki bardzo dobrze się ruchają dodaj do tego ciągłą jazdę emocjonalną i faceci wpadają jak śliwka w kompot. Kobiety również bardzo ciągnie do typów z borderem, narcyzów i psycholi bo to są "prawdziwi, pewni siebie mężczyźni" ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Udało mi się zrobić pierwszy dzień w sumie przez to że byłem poza domem.
    Byłem np. w galerii załatwić coś w banku. Dla fobika jak ja, samo to już wystarczyło aby zobaczyć jakiś inny świat i powiem tak.
    Baaardzo zwracam uwagę na gości tak czuję się nieatrakcyjny. I w dodatku sporo gości wyższych ode mnie - na laski krasnale. Z czego to wynika, że są leniwi albo niepewni siebie a te laski same je wyrywają bp jest taka konkurencja? W każdym razie, mimo że niekoniecznie muszę, czuję się tam źle.
    Najbardziej źle z tym, jak bardzo oni nie mają przeżyć jak ja. Same normickie sprawy.
    No i nie dorastam im wyglądem do pięt.

    Muszę to częściej robić bo wraca mnie spowrotem na ziemię.
    Czyli pomoże mi jakieś załatwianie spraw na mieście chociaż.
    No to co dzisiaj?
    Serwis sim. Muszę do niego podjechać. Potem pójdę pochodzić po galerii znowu, ale czuję MAX to uczucie jakby ludzie się ze mnie śmiali, jak przechodzę to wyobrażam sobie bo widzę że laski zatrzymują chłopaków i mówią im coś do ucha, że to o mnie patrz jaki brzydal idzie, patrz ten typ to jest zjeb dopiero. Jakby w jakimś filmie bohater wpadł do alternatywnej rzeczywistości albo był we śnie.

    Odwyk będzie sukcesem gdy zsocjalizuje się znowu, przerobie terapie. Na własną rękę, znowu zacząłem odwyk z tym że nie mam zamiennika radzenia sobie z trudnymi emocjami. No i tyle dobrze że nie robię odliczania dni tylko patrzę, jak udało mi się zbliżyć do wizji mojego życia. Ale robię bardziej wstrzymywanie się niż odwyk co jest błędem.
    Także tym muszę się zająć
    #nofapchallenge #nofapchallenge #przegryw #depresja #dysmorfofobia #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest, że nie potrafi się rozmawiać? Co jest z nami nie tak?

    Już nawet nie mówię tu o jakichś ciekawych tematach do rozmowy - nie potrafię uczestniczyć w rozmowie jeden na jeden, nie wiem nawet co mam odpowiadać...

    Zawsze tylko "aha, no, ok, hehe, no widzisz". Kurde, nie chcę wychodzić na jakiegoś gbura, a czuję, że ludzie mnie tak odbierają.

    #fobiaspoleczna #przegryw
    pokaż całość

    +: M.........6, Przegrywacz +9 innych
  •  

    Kiedyś, jak miałem ze 6-7 lat, byłem świadkiem jak moja matka rucha się ze swoim kolegą z roboty, ale może od początku...

    Między moimi rodzicami nie układało się od kiedy pamiętam. Ojciec zawodowy kierowca i alkoholik (zayebiste połączenie zawodu z hobby) - albo ciągle poza domem, albo nayebany. Robił w domu awantury i w ogóle to nawet bałem się z bratem, jak słyszałem w nocy, że idzie po klatce... jak chcecie o tym, to na moim mirko chyba coś naskrobałem. W każdym razie dał mamie popalić nie raz. Ta i tak po całym dniu w robocie, przychodziła do domu na drugi etat - że tak się wyrażę - wiadomo przy dwóch chorych gówniakach to roboty po łokcie.

    Właściwie ze sobą nie gadali. Trochę tak jakby dwóch obcych ludzi mieszkało we wspólnym domu, a ja z bratem zawieszony gdzieś miedzy nimi, w tej zyebanej sytuacji. No i ogólnie, to nawet nie mam za bardzo wspomnień ze wspólnie spędzanego czasu, tak całą rodziną - mówię Wam to, ponieważ wiem, że może niektórych z Was zdziwić fakt, iż zdarzało się mi, bratu i mamie wyjeżdżać gdzieś na weekend z jej znajomymi, bez ojca.

    I wracając do początku... Otóż pewnego razu, zdarzyło się tak, że przyjechaliśmy nad jezioro, gdzie znajoma matki miała przyczepę kempingową. Nie pamiętam jak dokładnie do tego doszło, że nie było wtedy tej koleżanki. Albo mama i ten jej fagas dostali dzień urlopu, albo Ci właściciele mieli dzień obsuwy. Mniejsza o to.
    W każdym razie ja z bratem mieliśmy przespać w takiej wynajmowanej przyczepie kempingowej postawionej na tym samym placu.

    No i byłoby fajnie, gdyby brat lvl5 nie obsrał się jakoś późnym wieczorem, że nie ma matki w pobliżu i nie zaczął ryczeć. Próbowałem go uspokoić, ale jak to gówniak po pewnym czasie sam zacząłem wyć - już wtedy mieliśmy trochę banie zyebane przez tę sytuację w domu (kto wie jak to jest, ten wie). Człowiek w takiej rodzinie nigdy i nigdzie nie czuje się bezpiecznie, więc żarty żartami, ale zrozumcie mnie, a zwłaszcza mojego kilkuletniego ówcześnie brata, w chwili, gdy właściwie wydawało się nam, że zostaliśmy sobie sami.

    No i chuy. I tak płakaliśmy w tej przyczepie jakiś czas, (całkiem długi muszę przyznać). Płakaliśmy do tego stopnia, że się człowiek zapowietrza - może niektórzy kojarzą - ale nie byliśmy głośno. W końcu drzwi do przyczepy się otworzyły i ten Alwaro z matką pytają się co się odjaniepawla. Typek bierze brata na ręce, ja mamę za dłoń i idziemy do ich przyczepy, kładziemy się spać. Zasypiamy...

    *le środek nocy, ciemno jak w dupie, słychać odległe śmiechy, krzyki, fale, świerszcze i disco polo z lat 90

    - "Koorwa... co tak buja!?" - myślę sobie ledwo świadomy i trwam przez w takim, ni to śnie, ni to nie wiem co.
    - "Koorwa no... buja!" - powtarzam coraz bardziej rozbudzony.
    - "No buja jak nic!!! I jakieś dyszenie..?! Co do chuya?!" - zachodzę w głowę wyrwany ze snu...

    Tutaj muszę przerwać, bo niechcący wchodzę w śmieszkowy styl, a ja na poważnie tym razem chciałem...

    Słuchajcie no... chujowo, zaprawdę chujowo człowiek się czuje, będąc świadomym, że oto jego matka jest bolcowana przez obcego Ci typa, jakieś półtora metra od Ciebie... Ni to oznajmić im, że "HeLoŁ!?!?!?! Ja Tu KoOrwa JeStEm!?!?!?", ni to siedzieć cicho.

    Nie wiem, czy mądrze, czy nie - nie mam do siedmioletniego siebie o to wątów - wybrałem przeczekanie tego :/

    Leżałem cały czas na plecach, zdrętwiały w jednej pozycji, tak, żeby nie pomyśleli, że się obudziłem.

    Łzy spływały mi do uszu.

    Błagałem o to żeby nastał dzień.

    Obiecałem sobie, że już nigdy jej nie zaufam.

    Te sapanie...

    Te pierdolone kołysanie...

    Niech to się skończy.

    Ten ból, ale nie ten cielesny... ten który nigdy nie przemija.

    JUŻ NIGDY NIKOMU NIE ZAUFAM!

    Od łez robi mi się zimno.

    Trzęsę się i jestem zmęczony...

    ale nie mogę zasnąć.

    Kurwa... niech to się w końcu skończy.

    Sapanie...

    Kołysanie...

    Zawieszony w oczekiwaniu

    Na dzień

    - Dosyć... - nagle odezwała się matka.
    - Co? - zasapał typek.
    - Już nie mogę. - odpowiedziała.

    Pamiętam to jak dziś. Boli do dziś. Do dziś nie potrafię zapomnieć, nie potrafię zaufać, nie potrafię żyć.

    Nie zrozumcie mnie źle - to tylko cegiełka w murze mojego więzienia. Więzienia któremu na imię fobia społeczna, depresja, uzależnienie...
    Takich sytuacji w moim życiu było wiele, ale tej nie potrafiłem już w sobie trzymać. I wstyd komuś o tym powiedzieć i ciężko nieść przez życie.
    Ale spokojnie - ktoś znowu mi poradzi, żebym nie pierdolił, uderzył pięścią w stół, poszedł pobiegać, wyszedł do ludzi i po prostu nie był smutny.

    Pozdrawiam
    Alojzy

    pokaż spoiler #fobiaspoleczna #depresja #przegryw #patologia #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    Nienawidzę swoich studiów, nikogo tu nie znam, z nikim nie gadam, czuję się jak i jakiś pustelnik. Siadam sam na wykładach, na przerwie idę do auta i słucham muzyki, albo siadam na korytarzu z dala od innych, w barze siadam sam i samotnie spożywam zakupiony posiłek. Od 9 do 14 potrafię nie wypowiedzieć ani jednego słowa. Jestem aspołeczny.

    #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #fobiaspoleczna #spierdolenie pokaż całość

  •  

    Zawsze gdy latem widuje te wszystkie szczęśliwe pary, czy grupki znajomych spędzające razem czas to non stop przypominam sobie o tym, co tracę przez swoje braki w nawiązywaniu i utrzymywaniu kontaktów z innymi ludźmi. To mnie pogrąża jeszcze bardziej. Zima jest zdecydowanie lepsza dla mojego samopoczucia. Mogę się wtedy przynajmniej oszukiwać, że moja samotność i odcięcie się od życia z innymi ludźmi jest normalne.
    #przegryw #tfwnogf #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  

    Jak podtrzymujecie rozmowy z kobietami? Dla mnie to rzecz niemożliwa. Kiedyś tu czytałem, że jedna osoba umówiła się z dziewczyną z fake konta na tinderze i rozmawiali parę godzin. Dzisiaj jedna koleżanka ze studiów zagadała do mnie przed zajęciami i udało mi się utrzymać rozmowę przez 3, może 4 minuty. Po tym czasie czułem, że nie mam w ogóle pomysłu co bym jej mógł powiedzieć, by dalej kontynuować rozmowę. W dodatku w czasie tej rozmowy musiałem wyglądać jak idiota. Co kilka sekund musiałem sobie przypominać, żeby patrzeć w jej kierunku podczas rozmowy, bo ze stresu wzrok latał mi we wszystkie strony. Gdzie można wyćwiczyć spokojne zachowanie podczas rozmowy?
    #przegryw #tfwnogf #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  

    najgorsze jest nie mieć żadnej podpory w rodzinie, każdy jeden na moje problemy patrzy przez pryzmat zdrowego człowieka
    "jesteś chudy? jedz więcej, idź na siłownie"
    "od dobrobytu wam sie młodym w dupie przewraca"
    "kiedyś nie było chorób psychicznych i ludzie żyli"
    "weź sie piwka napij dobrze sie poczujesz"
    "facet to ma być facet nie pizda co sie ludzi boi, rozumiesz?"
    mówisz, tłumaczysz że to nie jest moje widzimisie, ehhhh i jak nie mieć ich za debili
    #fobiaspoleczna #spierdolenie
    pokaż całość

    +: Lenalee, B........h +14 innych
  •  

    Na klasową właśnie wjechały zdjęcia z półmetku. Wszędzie normiki ze swoimi karynami w vansach do sukienki, chady. Na twarzach każdych z nich dominuje uśmiech. Ich młodość właśnie ma miejsce tu i teraz. To właśnie te chwile będą wspominać za 50 lat na bujanym fotelu dziergając szaliczek dla swoich wnuków. Wszędzie te Andżeliki z Marcinami, Gaby z Dominikami, Emilie z Sewerynami, Barbary z Mateuszami, Patrycje z Pawełkami, Gosie z Kamilami. Można by tak wymieniać bez końca. Co ich łączy? Wygrali na loterii genetycznej. Na tych zdjęciach nie ma ani 1 przegrywa 168,5cm z polackim ryjem 1/10 i zakolami jak ja. Przeglądając te zdjęcia doznałem ogromnej potrzeby. Nie, nie zwalenia konia, to już wcześniej zrobiłem. Poczułem potrzebę wydania z siebie soczystego, intensywnego, pełnego emocji, dobitnego, wyrazistego, głębokiego, dramatycznego ****AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ale nie mogę bo rodzice są w domu... ehhh nawet nie mogę wydać okrzyku przegrywu i muszę to w sobie tłumić
    #przegryw #depresja #zalesie #tfwnogf #stulejacontent #fobiaspoleczna
    pokaż całość

  •  

    W poniedziałek mam wizytę u lekarza, muszę wyjść z piwnicy w biały dzień. Dopiero sobota, a już się trzęsę.
    #przegryw #fobiaspoleczna

  •  

    Właśnie dokonałem zakupu następujących towarów
    2x Soplica 200ml
    24x Napój energetyczny w puszcze 250ml

    Jedno na odwagę, drugie na dynamizm.

    no i do tego fajny pdfek do poczytania (jak tez chcesz to wpisz w google "terapia richardsa pdf")

    #wychodzimyzprzegrywu i pokonujemy #fobiaspoleczna, #nerwica oraz #depresja :)

    a wy jak tam, dalej płaku płaku i nic nie robienie tylko jęczenie?

    #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe czy dzięki wykasowaniu dzieciństwa z pamięci można prowadzić normalne życie, Bez flashbacków, fobii, nerwicy i depresji.

    #przegryw #feels #depresja #nerwica #fobiaspoleczna #zaburzenialekowe #dda

    źródło: imgix.bustle.com

  •  

    Mam dziwna fobie spoleczna, a mianowicie, boje sie ludzi w szkolach i na uczelniach ( ͡° ʖ̯ ͡°) Jest na to jakas fachowa nazwa, czy to poprostu odmiana fobii spolecznej?
    #przegryw #fobiaspoleczna

  •  

    Kurwa mirki nie daje rady juz... mam jakąś ostrą histerie, gdy tylko opuszczzam strefę komfortu (ide do szkoły, urzędu, kina, gdziekolwiek) - dostaje blokady i jedyne co moge robic to siedziec i sie nie ruszać bo pojawia sie duszacy ucisk na szyi i chęć wymiotowania... Chodziłem do psychologa, chuja dają te cwiczenia relaksacyjne. W środe mam psychiatre, oby mi coś mocnego przepisał bo mam już dość swojej spierdolonej psychiki, robiacej ze mnie warzywo
    #zalesie #depresja #fobiaspoleczna #przegryw #spierdolenie
    pokaż całość

  •  

    Jak wczystac sejwy tak od 8 lvlu ? Bo zjebalem swoj rozwoj postaci a dalej nie ma sensu tego rozwijac bo zle wydalem wszystkie punkty doswiadczenia.. A nie mam juz perkow na rozwoj tych cech ktore bym chcial

    #przegryw #pytamsie #spierdolenie #depresja #spermiarz #fobiaspoleczna

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #fobiaspoleczna

0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0

Archiwum tagów