•  

    Na początku przepraszam, że wpis dodaje dopiero teraz, miało być wcześniej ale chciałem żeby to wszystko miało ręce i nogi, choć i tak nie wiem czy uda mi się wszystkich zawołać.
    Zacznę od samego początku, będę opowiadał dosyć szczegółowo żebyście poczuli się tak jak my, bo to było niezapomniane doświadczenie. xD
    Wstałem 7:30, ogarnąłem się, uprasowałem koszule i pojechałem po kumpli, okazało się, że jeden nie da rady po wczorajszej imprezie, więc pojechaliśmy we trzech. Wszyscy chodziliśmy przez 4 lata do jednej klasy więc mieliśmy wszystko w jednym paluszku jeśli chodzi o zawieranie nowych znajomości. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przed liceum byliśmy jakoś o 9:30, rozpoczęcie roku miało być o 10:00 na boisku szkolnym, więc już o tej godzinie widzieliśmy masę ludzi jak na małe liceum. Od razu zaczęliśmy wypytywać małe grupki osób (2 góra 3) z której klasy są, po kilku podejściach znaleźliśmy dwie osoby z pierwszego roku. Była to różowa i niebieski. Chwilę pogadaliśmy, zaczęła się oficjalna część, apel, podanie klas do jakich mamy się rozejść i tyle. Zapisaliśmy sobie numery sal do jakich mają udać się pierwszaki i poszliśmy szukać klas. Pierwsza odpadła,druga i trzecia też, więc chwilę straciliśmy, trafiliśmy na bio-chem, przed drzwiami ok.25 osób w tym było chyba 10 #plodnajulka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kilka z nich było naprawdę ładnych, takie mocne #prokuratorboners ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) Podeszliśmy do trzech które w grupce już sobie rozmawiały i się przedstawiliśmy, szybko się zapoznaliśmy, na szczęście pytania o wiek nie było. xD W klasie kumpel (typowy CHAD) usiadł z jedną w ławce, dwie pozostałe razem my z kumplem razem. Reszta osób w klasie wykazywała nami lekkie zainteresowanie, widocznie szybko się wyróżniliśmy m.in dlatego, że zadawaliśmy kilka pytań do naszego wychowawcy, głównie o pierdoły. Powiedzieliśmy, że nie ma nas na liście ponieważ dwa dni wcześniej się dopisaliśmy do klasy. #julki wida było, że są zainteresowane nami, wymieniliśmy się fejsbukami, chcieliśmy je zaprosić po zakończeniu na piwo ale skończyło się za wypaleniu fajek przed szkołą, były już umówione za znajomymi, ale powiedziały, że jutro jak najbardziej możemy wyskoczyć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Podczas rozmowy w klasie przypadkiem usłyszeliśmy kilka dobrze mi znanych określeń z ust nowych kolegów, a dokładniej to w ławce dwóch kumpli używali m.in "spermjage","różowepaski" od razu dało nam to do myślenia, że muszą mieć tu konta xD Tak, prawdopodobnie to czytacie, jest szansa, że rozpoznacie po tym zdjęciu. (twarze zamazane właśnie z tego powodu) Ogólnie przyznam, że akcja super wyszła, ludzie byli bardzo otwarci w klasie, jak na rocznik '03 czy tam '04 byli bardzo inteligentni.
    Teraz najlepsze, ten kumpel CHAD wpadł w oko tej lasce z którą usiadł i cały czas gadał, przed chwilą mi napisał, że rozmawiał z nią ponad 2h przez tel. Okazało się, że jest ona bardzo otwarta na nowe znajomości ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kumpel szybko wszedł na tematy #seks i zapytał wprost czy jest zainteresowana #fwb z nim. Z początku była średnio chętna, ponieważ on jej się podoba, jest fajnym facetem i nawet myślałaby o tym żeby byli razem. Sądzę, że nie miało wpływu na to, że miał koszule ralph lauren, diesla na nadgarstku i iphone xs max. xD On jej zaczął tłumaczyć, że strasznie mu się ona podoba i seks na samym początku znajomości może być lepszy, szybciej się poznają itp. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po chwili ona się zgodziła, żeby w piątek spotkali się u niego w mieszkaniu (tak ma własne, była lekko zdziwiona ale powiedział jej, że rodzinny dom ma 50km stąd i nie opłacało by mu się dojeżdżać. Także kumpel ogarnął sobie #plodnajulka na #fwb w weekend a kto wie co z tego dalej wyjdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) (w sensie jeśli nie wyda się to, że my jednak nie jesteśmy uczniami tej szkoły xD
    To chyba na tyle, chcieliśmy to inaczej trochę rozegrać, ale wyszło jak wyszło. Fajnie było znaleźć się w szkole, na rozpoczęciu po kilku latach. Wspomnienia wróciły, naprawdę było warto zaryzykować wezwanie policji czy wyjebanie nas przez ochroniarza jak ktoś we wpisie pisał xD

    Chyba niczego nie pominąłem, jak coś sobie przypomnę, albo kumplowi uda się bzikanie z tą panną to napisze tu albo zrobię nowy wpis.

    pokaż spoiler Na pytania chętnie odpowiem, dziękuję i pozdrawiam, piękna to była akcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #szkola #chwalesie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2019-09-02-20-32-17-701.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki z pod tagu #milf mam do was pytanie, gdzie poznać milfa do stałych relacji typu #fwb, są jakieś portale o których nie wiem czy trzeba biegac po miescie / klubach i szukac takich, bo od dluzszego czasu się głowie i z checią bym wszedł w taką relacje nawet z czystej ciekawosci a że rozmawia mi się łatwiej z kobietami starszymi ode mnie niz z rówieśnikami to tylko mnie zacheca do sprobowania tego. Ew może mirki znają jakieś kluby w trojmiescie?

    pokaż spoiler #seks #fwb #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #tinder #badoo #trojmiasto #gdansk #spoto #gdynia


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @sebek910.
      Po 2 wizycie w klubie ogarnąłem numer do laski 38lvl. Spotkałem się z nią po tygodniu. Jakieś wyjście na spacer etc. i wróciłem do niej na chatę, bo córki nie było siedziałem u niej do 19 następnego dnia (5razy #seks). Później pisala, że córki znów nie ma na chacie, ale sobie odpuściłem nie wiem w sumie czemu, bo laskę robiła mega dobrze.
      Później czyli po jakiś 2 tygodniach kolejny milf tym razem 42lvl. Jeszcze ładniejsza więc też nr tel i tego samego dnia z nią się umówiłem. Pod koniec spotkania całowanie. Na weekend wpadła do mnie nawet ciasto upiekła no i wiadomo co. Trwało to może jakieś 2 tygodnie, ale musiałem to zakończyć, bo się zbyt wkręciła. Obecnie spotkam się z kolejnym milfem poznanym w dekadzie tym razem 44 lvl i jeszcze ladniejsza, mega zadbana. No, ale tutaj już nie było tak lekko spotkam się z nią już od ponad miesiąca, ale na szczęście ma do mnie jutro wpaść. Więc łącznie w klubie bywalem jakis miesiąc
      pokaż całość

    •  

      jl: Sympatia.pl -same będą pisać, może spróbuj zajrzeć do Crystalu we Wrzeszczu. Dałbym też anons na Trójmiasto.pl Bez zdjęcia, ale z zaznaczeniem że szukasz starszej od siebie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ikki, @Shanjat
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (49)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirko, nie wiem co myśleć. Znajoma (taka szara alternatywka) niedawno weszła w relację fwb z jakimś typem z #tinder i można powiedzieć, że dodało jej to skrzydeł, stała się bardziej wyluzowana, bardziej się zaakceptowała. Nie rozumiem więc dlaczego dziewczyny wchodzące w takie relacje nazywa się pustymi i głupimi, skoro to wniosło do jej życia sporo dobrego, poza tym nikt nie cierpi przez jej działania. Wiele młodych ludzi tak robi, szczerze sama jej trochę zazdroszczę tej relacji, dlaczego stygmatyzuje się takie zachowania? To nie bajt, serio nie mogę tego zrozumieć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #pytanie #badoo #tinder #zwiazki #seks #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #fwb

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania

    Kończę właśnie swoją przygodę z #fwb i mam parę przemyśleń i rad dla #przegryw - piszę z anonimowych, bo nie chcę być łatwo namierzony, to są jednak sprawy dosyć osobiste, bo #seks
    Kończę swoją przygodę, po poznałem naprawdę fajną #rozowypasek , ale trwała ona (przygoda, nie kobieta) około dwa lata. Jeśli chodzi o mnie, spokojnie mógłbym być przegrywem: nie mam zbyt wiele kasy, mam blisko 30 lat, nie mam prawa jazdy, skończonych studiów, mam 1,80 i ważę obecnie 126 kilogramów. Z mordy raczej niebrzydki, ale też nie jakiś model. Ale wciągu tych dwóch lat byłem w łóżku z ponad 20-ma kobietami, parę razy zdarzało mi się być w trójkącikach z dwoma koleżankami razem. Nie mówię tego, by się przechwalać - bo to nie o to tu chodzi. Patrząc na tag #przegryw mam wrażenie, że robicie sobie, chłopaki, naprawdę sporą krzywdę - i tonie robią Wam jej kobiety, ale właśnie wy sami. Kobiety również są ludźmi, takimi jak wy i również lubią seks tak samo - niektóre nawet bardziej. Chcą eksperymentować, chcą by im było przyjemnie, chcą czasem po prostu wyjść i poruchać, niekoniecznie przy tym myśląc o zamążpójściu i dzieciach. Czyli dokładnie to samo, co i wy. Problem jest tylko taki, że patrząc na niektórych wydaję mi się, że łatwiej jest po prostu nienawidzić i wyśmiewać kobiety, bo są "kurwy i P00lki i w ogóle wszystkie takie same" - łatwiej sobie robić jaja na apkach do spotykania się, zamiast sięgnąć ręką do majtek i sprawdzić, czy się jeszcze ma jaja.

    Dlatego na odchodne mam parę punktów, które zachęcam, by sobie wryć na pamięć, kto skorzysta, ten się będzie bawił, a kto nie, to jego problem:
    1. Kobiety lubią seks tak samo jak mężczyźni - o tym już mówiłem, więc nie ma co przedłużać.
    2. Szczerość popłaca - piszecie w opisie czego chcecie i DLACZEGO tego chcecie, a potem ładnie i zaznaczając, że lubicie być szczerymi, mówicie w rozmowie jak sprawy się mają. Jak pani nie jest zainteresowana, to dziękujecie ślicznie za poświęcony czas i urywacie kontakt. Trochę klasy nie zaszkodzi.
    3. Większość nie będzie chciała - bo się "szanują", bo to ich "obraża", bo po prostu nie są zainteresowane, bo szukają czego innego. Pytacie, czego szukają, mówicie jak jest. Patrz: punkt wcześniej. Nie chce - nie naciskasz. Nie ma sprawy.
    4. Kto wybrzydza ten nie rucha - chcecie relacji opartej na seksie, więc nie oczekujcie cudów. O ile nie jesteście chadem, to laska 10/10 nie wskoczy wam z wdzięcznością do łóżka. To będą dziewczyny zwyczajne, normalne, niektóre mogą być grubsze, inne chudsze - każda jednak ma takie same potrzeby jak każdy inny człowiek. Z wami włącznie. Jasne, jak się wam kompletnie dziewczyna nie podoba i czujecie, że wam nawet konar nie zapłonie, no to nic z tego, ale wy też jacyś super nie jesteście. Nikt nie jest. A seks to coś, czym się można wspólnie cieszyć nawet nie będąc 10/10 - i wierzcie mi, czasami możecie być zaskoczeni, jaką taka troszkę bardziej puszysta dziewczyna będzie petardą w łóżku. A laska 10/10 - deską. Bo ta druga nie musi, a ta pierwsza chce.
    5. Polubcie siebie - wiem, że to trudne. Nikt siebie nie lubi w całości. Ale macie coś, co lubicie i co lubicie robić. Skupcie się na tym, to pokazujcie. Walczcie ze słabościami, ale nie wyskakujcie do kobiety z tym, jaką ofiarą życiową jesteście, bo nikt tego nie lubi. Natomiast o swoich trudnościach życiowych można świetnie rozmawiać po seksie, w łożku.
    6. Otwarta rozmowa czyni cuda - Trochę już o tym wspomniałem przy okazji szczerości. Rozmowa, otwartość i od początku nacisk na to właśnie... czyni cuda. Relacja oparta na seksie nie oznacza braku rozmowy, wręcz przeciwnie! Jesteście oboje ludźmi, możecie pogadać o tym, co was kręci, co się wam podoba, czego chcielibyście spróbować.
    7. Dla kobiet seksowne są emocje - inaczej niż u nas, zdjęcie penisa nie podnieci kobiety. A przynajmniej nie samo. Więc jeśli zaczniesz rozmowę od penisa, skończysz ją. Ale jeśli zbudujesz sobie grunt, relacja będzie już wyklarowana - oboje chcecie seksu, chcecie się dobrze bawić - rozmawiacie o tym, co was kręci, zaczynacie np. mówicie sobie, co by było, gdybyście teraz byli tu i teraz, mówisz jej, że, boże, zaraz nie wytrzymasz, że chcesz ją zobaczyć... rozmawiacie o wysyłaniu fotek, wtedy... właśnie wtedy zdjęcie twojego przyjaciela będzie już seksowne. Ale samo w sobie - nie. Mam nadzieję, że rozumiesz różnicę.
    8. Najprawdopodobniej znalezienie kobiet, które po prostu chcą się zabawić trochę potrwa. Może tydzień, dwa, miesiąc. Będziesz lajkował, dawał "w prawo" jak głupi i nic. Uzbrój się w cierpliwość, większość kobiet chce jednak związków, bo (patrz: punkt wyżej) opierają się one na emocjach i to one zagrzewają do cudownego seksu. Ale są i takie, które w danej chwili nie chcą związku tylko chcą zabawy. Z tych tylko pewien procent będzie zainteresowany akurat tobą. Pogódź się z tym.
    9. Nie bądź egoistą - tu już wkraczam w poradnik seksualny, więc tylko zaznaczę: udany seks to taki, w którym każdy partner robi coś dla drugiego i skupia się na przyjemności tego drugiego. A co, jak ona nie będzie tego robić? No, to ją o to poproś, stary. Chyba, że akurat będziesz miał zajęty język, to poproś za chwilę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam #pytanie do #niebieskiepaski i #rozowepaski
    Co sądzicie o relacjach fwb? Byliście może kiedyś w takim czymś? Polecacie? Nie? Gardzicie tym?
    Jestem różowy lvl25, zabiegany korpoludek, pewien niebieski (lvl30) mi niedawno zaproponował taki układ: regularne spotkania: mile spędzony wieczór z winkiem/filmem i seks.
    #zwiazki #fwb

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Czytając ostatnie posty pod moim tematem cieszę się, że zostałam wychowana w rodzinie bez żadnych chorych, zachwiqnych wartości

    Wszyscy tak zachwalają ten fwb jednak każda osoba kryje się z tym mimo że mówi że to nic zlego, pokazują jednak tym swoją głupotę i oderwanie od rzeczywistości, gdy mają rozmawiać z kimś kto ma jakiś autorytet według nich, np. rodzice, zatajają fakt takiego "związku" czyli w głębi duszy wiedzą, że jest to coś złego.

    Cieszę się również, że wśród tego całego zalewu złych emocji można było odnaleźć głosy mądrości i rozsądku

    pokaż spoiler Zdjęcie kotka losowe xD

    #zwiazki #seks #niepopularnaopinia #fwb #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    źródło: dinoanimals.pl

  •  

    Nie wiem czy jestem staromodna czy po prostu spierdolona, ale dla mnie FWB to czyste kurestwo.

    Ja spaliłabym się ze wstydu gdybym miała powiedzieć rodzicom, że nie mam chłopaka tylko znajomego który regularnie mnie rucha i nic więcej.

    #niepopularnaopinia #przemyslenia #logikarozowychpaskow #seks #zwiazki #fwb pokaż całość

    źródło: klyrics.net

    +: I..........................s, Apollo1993 +248 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, chyba zjechałem na samo piwniczne dno. Ostatnio moje libido wystrzeliło w górę jak szalone. Problem w tym, że nie jestem zbytnim Adonisem. Szukam fwb i ons już wszędzie gdzie się da. Od tindera i badoo, po czaterie i zbiornik.com. Największy problem to to, że chyba się od tego uzaleznilem. Po powrocie z pracy non stop z kimś pisze albo szukam, jednocześnie się masturbujac. I tak od paru miesięcy. Nie wiem czy jestem w stanie przestać. Próbowałem parę razy ale ciągle do tego wracam. Nie mam żadnych innych zajęć i czuję że robi to ze mną bardzo złe rzeczy.

    #tinder #badoo #zbiornik #fwb #stulejacontent #przegryw #seksy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      PijanyPotwór: Tu OP

      @kowal61: fakt, jest strasznie dużo fejków i zwykłych prostytutek

      @Hojracy: tak właśnie myślałem, że to to, tylko zapomniałem jak to sie nazywa. Nie chcę jednak iść na terapię.

      @AnonimoweMirkoWyznania: @RóżoweLove stolica. Co do otoczki zdecydowanie nie jest to podniecające samo w sobie, chciałbym naprawdę kogoś znaleźć

      @tandaradei1: byłem pare razy, za dużo kasy by na to szło

      @grzesiek23Gda: chodzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @przegrane_zycie: łatwo mówić, trudniej wykonać

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    •  
      M........6

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: Odradzam zbiornik, datezone i inne tego typu portale.
      Mialem kiedys dziewczyne, poznalem ją wlasnie przez zbiornika. Lubila bzikać i bylo przez dwa miesiace cacy, nagle nie miala czasu na spotkania i malo co sie odzywala. Jak sie dopytywalem czemu nie ma czasu na spotkania to mówiła ze duuzo pracy i ze zmeczona. Przestalem sie odzywac chcąc sprawdzic kiedy ona pierwsza sie odezwie do mnie. Mineło 11 dni i nic! Napisalem, ze to nie ma sensu i zerwałem. Jestem pewien ze miala bolca na boku. Omijac szerokim łukiem zbiornik! pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  
    V......n

    +6

    Ej, #rozowepaski, jak my mamy was szanować, jak wy się same nie szanujecie? Nowa współlokatorka ma chłopaka, ale wystarczyło, że jej okres przeszedł, że poprzemieszczałem się z łazienki do pokoju w samych bokserkach i raz na mnie 'wpadła', zobaczyła też, że potrafię zrobić to i owo w mieszkaniu (przywiozłem sobie walizeczkę podstawowych narzędzi) i już by mnie widziała na stanowisku bolca na boku, a właściwie bolca zawsze pod ręką...
    Nie opiszę szczegółów, na wypadek, gdyby miała tu konto i mirkowała, ale dała sobie już siana z sygnałami niewerbalnymi i przeszła do słów. Powiedzmy, że ze słodkim, niewinnym uśmiechem poprosiła mnie o coś, co nawet opóźniona w rozwoju dziewczyna mogłaby zrobić samodzielnie...

    Generalnie bym nie narzekał, ale jest taka 6/10 i sam nie wiem. Bolcem na boku nie zostanę, bo się szanuję, ale podejrzewam, że byłaby skłonna rzucić swojego chłopaka dla mnie. #fwb byłoby spoko, ale nic więcej. Do kina bym jej nie zabierał, na spacery nie chodził.

    #logikarozowychpaskow #bolecnaboku #samiecalfacontent #nsfw

    Tak to z jej strony aktualnie wygląda:
    pokaż całość

    źródło: pixy.org

  •  

    Witam serdecznie. Średnio ogarniam wasze środowisko, bywam tutaj rzadko. Konta nigdy nie miałem, ale coś tam waszego "slangu" poznałem (różowe, niebieskie, mireczki itd). Założyłem konto, ponieważ chcę się z wami podzielić moja historią. Wiem, że macie tutaj jakieś anonimowe wyznania, ale nie chciało mi się zbytnio ogarniać jak to działa. Zresztą to konto i tak nigdy nie będzie moim głównym, także zostanę przy nim na czas opisywania tego co chce opisać.

    Mam 24 lata, wysoki, szczupły, podobno przystojny. Wielki miłośnik #milf, od dłuższego czasu fascynowałem o dojrzałej kobiecie do #seks lub nawet #zwiazki. Jakiś czas temu przez przypadek na fb trafiłem na profil bardzo atrakcyjnej kobiety w okolicach 50tki. Nie chciałem pisać ze swojego głównego konta na fb, więc założyłem na szybko nowe, bez zdjęć. Napisałem do niej, opisałem siebie, swoje zainteresowania i spytałem czy wybierze się ze mną na kawę. Odczytała, na początku była sceptycznie nastawiona do sporej różnicy wieku. Ale ciągnąłem rozmowę dłużej z nadzieją, że przekona się do mnie, bo uważam się za dojrzalszego niż większość rówieśników. I po pewnym czasie poprosiła mnie o zdjęcie, argumentując to tym, że strasznie ciekawi ją jak wyglądam. Oczywiście podesłałem zdjęcie i z zapytaniem czy teraz uda się spotkać na kawę. Zgodziła się!

    Zamiast na kawę spotkaliśmy się w parku. Byłem trochę zestresowany, nie miałem nigdy wcześniej takich spotkań z dojrzałymi kobietami. Ale spotkanie przebiegło bardzo pomyślnie. Okazała się być super kobietą - otwartą, uśmiechniętą, chętna do rozmowy. Ma 48 lat, sylwetka typowa dla tego wieku - kilka kg za dużo, wyraźne uda, spory biust. Ciemne włosy, trochę siwych, rysy twarzy dojrzałej kobiety, lekkie zmarszczki. Krótko mówiąc, baaardzo mnie kręciła. Pierwsze spotkanie rozpoczęło się w parku i tam się zakończyło, ale zostałem zaproszony do niej na obiad, za dwa dni!

    Nadszedł dzień spotkania u niej. Nie liczyłem na nic więcej na tym spotkaniu. Bardziej miałem w głowie rozwój znajomości i jakieś dalsze kroki w przyszłości. Ubrałem się ładnie, wypachniłem i poszedłem. Otworzyła mi drzwi, wyglądała mega seksownie.. Atmosfera była taka sama jak na spotkaniu w parku, żartowaliśmy, rozmawialiśmy. Zjedliśmy obiad i poszliśmy na kanapę, zaczęło się trochę poważniej. Zaczęła mówić, że nigdy nie spotykała się z o tyle młodszym facetem itd. Ale wszystko na spokojnie, byliśmy dla siebie mega otwarci i to było na zasadzie takiej informacji, ze to dla niej coś nowego. Też opisałem trochę swoją przeszłość, że nie mam doświadczenia ze starszymi. Zarówno mi jak i jej po takich deklaracjach zrobiło się luźniej, skoro dla nas obojga to było coś nowego. I znowu wróciliśmy do luźnych rozmów.

    Szczerze to miała w sobie tyle seksapilu, że nie mogłem się jej oprzeć. Przysunąłem się do niej bliżej na kanapie, położyłem rękę na udzie i pocałowałem prosto w usta. Nie miałem odwagi, żeby nic powiedzieć, a to przyszło mi samo z siebie, jakoś łatwiej.. Czekałem tylko na jej reakcje, żeby ona to jakoś dalej pociągnęła. Uśmiechnęła się, poczułem sporą ulgę.. i teraz to ona pocałowała mnie, delikatnie w usta. Przysunęliśmy się do siebie jeszcze bliżej i zaczęliśmy całować namiętnie, z języczkiem. Po chwili zaczęła żartować, ze dziwi się ze całuje mnie taka "stara babka", a ja jeszcze nie uciekam.. Z uśmiechem na ustach powiedziałem, ze daleko mi do uciekania. Odpowiedziała, ze to bardzo miło i zaczęła odpinać mi guzki od koszuli. Nie wiece co wtedy czułem, ciarki miałem na całym ciele.. też zacząłem ja lekko rozbierać. Zaproponowała, że lepiej będzie nam w sypialni i tacy pól rozebrani przeszliśmy na łózko. Ja byłem już z gołą klatka, ona w staniku. Zaczęła mnie całować po torsie, brzuchu. Po chwili ściągnąłem jej stanik, piersi swoją jędrność miały już dawno za sobą, ale i tak były mega seksowne, a do tego piękne, duże stojące sutki, takie jakie uwielbiam! Zacząłem je pieścić, ssać. Od dawna byłem już mega podniecony, ona to widziała, powiedziała, ze mam się położyć i rozprężyć. Rozebrała mnie do końca i zaczęła robić loda i czegoś takiego nigdy nie przeżyłem! To było po prostu mistrzostwo świata. Delikatne ruchy, spokojne lizanie żołędzia - nie wiem skąd wiedziała co lubie.. Po dobrych 10 minutach takiego relaksu chciałem jej się odwdzięczyć, ale ona chyba nie chciała mnie forsować do minetki. Pewnie pomyślała, ze taki młody facet może nie mieć ochoty na lizanie 48-letniej waginy.. Zaczęła inicjować początek stosunku, dobrze ze miałem w portfelu prezerwatywę (zawsze nosze jedną). Powiedziała, że brakowało jej bliskości i chciałaby cały czas w jednej pozycji, na misjonarza. Ułożyliśmy się do tej pozycji, starałem się być jak najbliżej jej. Ona złapała mnie za pośladki, byliśmy mega blisko siebie, całując sie cały czas. Bardzo namiętny seks, chyba takiego jeszcze nie miałem. Po seksie leżeliśmy jeszcze długo w łóżku, przytuleni, ona głowa na mojej klatce.

    Tak wyglądało nasze pierwsze zbliżenie, teraz spotykamy się regularnie. Nie jesteśmy w związku, ale też nie jest to tylko seks. Jesteśmy przyjaciółmi, którzy spędzają czas także w łóżku, ale nie jest to żadne #fwb, to coś więcej. Do wszystkich piszących "pic or didn't happen". Mam do niej ogromny szacunek i nie będę wrzucał jej/naszych zdjęć. Jeżeli ktoś mi nie wierzy to przecież nie zmuszam do zaglądania tutaj.. Przykro mi.

    Ogólnie to kobieta za młodu nie miała zbyt bujnego życia seksualnego i teraz poczuła, że to może być jej ostatnia chwila, aby podkoloryzować swoje seksualnie doświadczenia. Oznajmiła mi to w taki sposób, że nie chce traktować mnie jako "zadowalacza", powiedziała ze chce, żebyśmy oboje mieli z tego przyjemność. I teraz wygląda to tak, że zarówno ja i jak i ona spełniamy swoje fantazje, ale mi się trafiło!

    Podjęliśmy decyzję, że prezerwatywy przy tak częstej ilości zbliżeń to słaby pomysł. I skończyło się na spirali. Teraz nie musimy się stresować niczym, skupiamy się tylko na sobie. Po pewnym czasie, kiedy początkowe emocje łóżkowe opadły zaczęliśmy rozmawiać o swoich fantazjach. Co kto lubi, co kogo podnieca. Prosto, otwarcie, szczerze.

    Ok, bo post wyszedł dość długi. Jeżeli ktoś będzie zaciekawiony tym co napisałem, to mogę powiedzieć coś jeszcze.
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #niebieskiepaski jesteście tragiczni.
    Miesiąc temu weszłam w #fwb przy czym od samego początku byłam szczera i powiedziałam niebieskiemu że nic innego mnie nie interesuje bo za niedługo wyjeżdżam na stałe i absolutnie nie chcę się angażować. Chłopak zgrywał jeszcze bardziej pewnego siebie niż ja, więc myślałam że sytuacja jest jasna ( ͡° ͜ʖ ͡°) Cały ten czas przebiegł mega miło, byliśmy na paru randkach etc no i non stop kontakt sms albo whats app. Taki kontrolowany specyficzny #friendzone bo dostawałam sygnały że gość się wkręca (np. wydzwanianie po pijaku jakbyśmy byli razem, scena zazdrości jak wyszłam z koleżankami na imprezę). Ignorowałam, bo nie chciałam tego kończyć skoro i tak wyjeżdżam, a kto wybrzydza ten nie rucha ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W przyszłym tygodniu wyjeżdżam, na stałe jak już wspomniałam. Dzisiaj zaproponowałam spotkanie podczas którego niebieski traktował mnie jak kumpla XD Na początku myślałam, że to wyborny trolling ale okazało się, że nie. Obwieścił, że się o mnie MARTWI. Bo mu ostatnio powiedziałam, że będę tęsknić więc chce mnie chronić i żebym się czasem nie zakochała trzeba to skończyć teraz, natychmiast. Ale bardzo cieszy się że mnie poznał i miło będzie jak zostaniemy przyjaciółmi xD
    Jak na moje, to mój książe obsrał zbroję i sam się wkręcił a zgrywał takiego fifarafa więc ewakuował się pierwszy.

    Tak więc, drodzy niebiescy- przemyślcie takie układy ze 3 razy bo nie każdy się do tego nadaje XD
    A Chady 8-9/10 tym bardziej, w końcu trafiła kosa na kamień. W sumie to #czujedobrzeczlowiek bo jak go wyjaśniłam w paru zdaniach, że jest śmieszny i wróciłam do domu to do teraz mam milion nieodczytanych wiadomości i prób połączeń.
    No i nauczka dla mnie- jesteście gorsi niż baby, nie da się was tylko ruchaćXD
    Tak się chciałam podzielić przemyśleniami, bo zwykle to niebiescy narzekają na zakochane laski. Zawsze to trochę świeżości na wypoku.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nawiążę do tego wpisu o tym, że chłopak rzucił dziewczynę, bo ona w przeszłości była w związku FWB.
    Link: https://www.wykop.pl/wpis/32923901/anonimowemirkowyznania-ehh-nie-wiem-co-robic-moj-c/

    Jest to dla mnie smutne, że większość, szczególnie różowych zaczęła jechać po chłopaku. Ja byłem w bardzo podobnej sytuacji. Miałem 23 lata, byłem zakochany po uszy w dziewczynie, też miała 23 lata. Spotykaliśmy się ze sobą miesiąc, potem uznaliśmy że pasujemy do siebie i oficjalnie byliśmy w związku. Ja byłem prawiczkiem, a ona była w jednym długim związku. Przynajmniej tak mówiła...
    Gdzieś po 2 miesiącach od rozpoczęcia znajomości zaczęliśmy uprawiać seks.
    Psuć się zaczęło po tym jak kiedyś poszliśmy razem do klubu i tam zauważyli ją jacyś znajomi. Jeden chłopak się przywitał w stylu "O, dawno Cię [imię mojej dziewczyny] nie widziałem tutaj, już chyba nie imprezujesz tak jak dawniej, co?"
    Była zmieszana wtedy. Wcześniej uznawałem ją za szarą myszkę, nigdy nie piła alkoholu, nie chodziła na imprezy. Była taka sama jak ja, a tu nagle okazuje się że ona dużo imprezowała. Zacząłem się wtedy zastanawiać czy ona naprawdę jest taka jaka jest czy tylko udawała, żeby mnie "zdobyć". Wiedziała od początku, że jestem typem nieimprezującego introwertyka, z małą liczbą znajomych.

    Raz kiedyś nie wylogowała się z facebooka na moim kompie. Wiem, że to było złe, ale przejrzałem wiadomości sprzed ok. roku.
    W przeciągu pół roku wysyłała nudesy 4 facetom. Niektóre z tych nudesów miałem również ja, a ja głupi myślałem że były one spejclanie dla mnie. Ci faceci byli dużo przystojniejsi niż ja, typowe przypakowane "Oskarki" z klubów, a ja przeciętny Mirek programista.
    Z pewnością uprawiała seks co najmniej z trzema facetami i to w niedługich odstępach czasu.
    Jednej koleżance napisała, że "ona już się wyszalała i teraz szuka kogoś na poważnie". I wtedy właśnie znalazła mnie.
    Poczułem się oszukany w chuj. Powiedziałem jej o wszystkim i że z nią zrywam. Ona płakała, że to wcale nie tak, że związek ze mną był najlepszy jaki miała. Na szczęście nie dałem się i skończyłem znajomość.

    Dlatego moim zdaniem to, że facet zrezygnował ze związku dlateog, że dziewczyna była w fwb nie jest niczym złym. Nie ma co jechać po facecie. To, że patrzył na wiadomości.. może miał jakieś podejrzenia, że ona go oszukuje.
    Druga sprawa, ja musiałem za seksem gonić z kwiatkami, randkami i innym szajsem, a Oskarek miał to na zasadzie "umówienia się". Czy to jest fair, że przystojnemu facetowi "dajesz" na pierwszym spotkaniu, a ten nieatrakcyjny facet "na poważnie" musi nadrabiać wycieczkami, randkami, kwiatkami, żeby jaśnie pani rozchyliła nogi?

    Nie jestem typem faceta, który musi od razu ruchać. Z moją narzeczoną czekaliśmy 6 miesięcy, ale ona była dziewicą i trochę zajęło, aby była gotowa na pierwszy raz. Ale jeśli rozkładasz nogi przed randomowym ziomkiem na imprezie w klubie, a facetowi (na którym niby Ci zależy XD) każesz czekać 2 miesiące to coś jest kurwa nie tak.
    A serio starałem się z nią, tym bardziej że jako prawiczek chciałem poznać jak to jest. To za każdym razem: "a ja nie jestem jeszcze gotowa, musimy się lepiej poznać".
    Na szczęście jest sporo kobiet, które uprawiają seks tylko w związkach i jak widać facet z tamtego wpisu uznał, że lepiej takiej szukać. I NIE MA NIC W TYM ZŁEGO.

    Kobiety mają wymagania na zasadzie: >180cm, dobra praca, zaradny
    A faceci mogą mieć wymagania na zasadzie: porządna kobieta, która nie uprawia niezobowiązującego seksu z randomami. Potencjalna matka moich dzieci :)

    Pozdro :)

    #seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #fwb

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  
    S..........k

    +10

    wrzucam na prośbę osobistą użytkownika @mgnfic
    @Krathac x @niemowmojejmamie to fwb czyli tzw friends with bizancjum
    @mgnfic powiedział: nie ma lepszych na świecie
    rozumicie
    #mgnficmgnficcorner #bojowkaniemowmojejmamiexareczek #areczekalphamale #niemowmojejmamierzeczy #otp #fwb #friendwithbenefits #friendwithbizancjum #mangowpis

    pokaż spoiler #ambrozy
    pokaż całość

    źródło: ARKxNMMx.png

    +: K.....c, Avogadrus +8 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    taka rozkmina dosyc luzna

    Rok 2040
    dzieci przegrywow (tak wiem beka ale po czesci jest szansa dla kazdego) czy normikow maja ~20-30 lat.

    Wyobrazcie sobie ze teraz ten syn/corka pyta matki z kim miala swoj pierwszy raz.
    Patrzac na dzisiejsze czasy zazwyczaj uslyszy ze pierwszy raz byl z kims przypadkowym w kiblu na imprezie ew. #fwb #erasmus #tinder no i wiadomo normalna czesc (odsetek) powie ze z obcenym ale tez bedzie pare rodzicow co powie ze sie wyszlalao z chadami a pozniej chcialo lolka ktory bedzie spokojny.

    No i spyta ojca - i co powie? Ze w czasie kiedy matka walila sie po kiblach on sie uczyl? Albo ze rowniez jebal wszystko co chodzilo?

    Niby beka bo #seks to przyjemnosc ale jest to odpowiedzialnosc no bo z samego calowania czy chodzenia za reke dzieci nie bedize a z tego tak.

    Co wtedy taka osoba moze pomyslec?
    Moglbyc dzieckiem przypadkowego typa ale nie byl bo jego matka chciala wyszalec dupe i sie zabezpieczala bo tamten wolal ja tylko jebac a ojciec jest tylko lolkiem na ktorego w tamtym czasie by nie naplula?

    Ja nie mam takiej odwagi u siebie w domu tak kogos spytac chociaz czasy byly inne i 20latka byla stara panna a zwiazki byly na dluzej i mniej rozwodow bylo.

    #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw #stulejacontent #tfwnogf #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Drodzy Mircy, Drogie Mirabelki z #milosc i #zwiazki!

    TL;DR: spierdolina umysłowa która nie wie czy zostać w bardzo stabilnym, ale nieszczęśliwym życiu z kimś kogo nie kocha czy zaryzykować wejście w nieznane z dziewczyną o kilka klas wyżej od niego.

    Cześć. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nazywam się Mirek, lvl 24, duże miasto, z wyglądu powiedziałbym 7/10, jakaś praca jest, samochód, ale introwertyk motzno + spierdolina społeczna. Nigdzie nie wychodzę, nie mam przyjaciół, no i ogólnie ciężko mi się rozmawia z ludźmi (kontakt z innymi, niezależnie od płci rozmówcy, wymaga ode mnie ogromnych ilości energii i poświęcenia), czyli generalnie taki #samiecdelta. Zawsze się czułem jak śmieć, co też przez większość dzieciństwa było mi powtarzane. Moje życie to niesamowita nuda i straszny marazm społeczny. Z dziewczyną, której nie kocham wspólnie mieszkam w formie quasi związku, czy jak kto woli #fwb (typu jak w paście 'sylwia ty kurwo'). 'Sylwia' jest niezbyt ambitną kobietą starszą o 11 lat (lvl 35) i właściwie nic w życiu nie osiągnęła. O tym moim dziwnym związku z 'Sylwią' i chęci zakończenia go, ale nie potrafieniu sobie z tym poradzić można przeczytać więcej tutaj.

    W międzyczasie siedzę na #tinder od 2 lat i #badoo od 5 lat z praktycznie zerowym skutkiem, no bo jednak kto chce związku z #przegryw. Ostatnio stała się rzecz niesłychana - poznałem niesamowitą dziewczynę w moim wieku - po prostu złoto w najczystszej postaci. Czegoś takiego nigdy nie przeżyłem. Rozmawia nam się świetnie, ogólnie wszystko super ekstra. Czujemy jakbyśmy się znali wiele lat i to ze wzajemnością. Wspólne zainteresowania, śmieszkowanie. Pojawiają się pierwsze podteksty do wejścia w to głębiej (co już jest rzadkością, a co dopiero z taką partią) i wszystko idzie na dobrej drodze.

    Problemy są jednak dwa.
    1. Pierwszy problem to taki, że muszę zrezygnować z obecnej partnerki #fwb z którą mieszkam (link do całej historii jest wyżej). W momencie, gdy teraz kogoś poznałem przyjdzie mi to o wiele łatwiej, co dla mnie jest dobre. Bardziej martwię się o drugą stronę - obawiam się, że powiedzenie "sory, wyprowadź się, bo znalazłem inną" będzie niesamowicie bolesne dla niej. Ona znacznie bardziej traktuje to jako związek niż ja, choć to też raczej z przyzwyczajenia, bo początkowe ustalenia były zupełnie inne i zawsze wspólnie deklarowaliśmy, że to nie związek. 'Sylwia' chyba jednak myśli, że ta wygodna dla niej pozycja już zostanie na zawsze, ale ja ze swojego obecnego życia jestem kurewsko niezadowolony. Wcześniej widziałem umiarkowane korzyści z relacji z nią, ale od kiedy poznałem tą nową - widzę niesamowitą przepaść między nimi i zauważyłem, że relacja z 'Sylwią' mnie tylko ciągnie w dół, choć nie chciałbym z nią zrywać kontaktu całkowicie. Nie wiem trochę jak to ugryźć i w którym momencie - powiedzieć jej teraz czy jak już będę dobrze wiedział na czym stoję z nową? Na pewno będę chciał, aby się wyprowadziła zanim wejdę w nowy związek - po prostu ze zwykłego szacunku dla obydwu tych kobiet. Ona może jednak nie chcieć utrzymywać ze mną dalszego kontaktu, co w sumie zrozumiałbym. Czuję się za nią odpowiedzialny i staram się to usprawiedliwiać w ten sposób, że ona ze mną też nie ma żadnych perspektyw i lepiej by było, gdyby znalazła sobie kogoś innego (lvl 35 to ostatni moment na szukanie reproduktora).
    2. Drugi problem polega na tym, że nadszedł moment, że moje spierdolenie i brak poczucia własnej wartości nakazuje mi stchórzyć i dalej nic w swoim życiu nie zmieniać, bo czuję że ta nowa dziewczyna to po prostu nie ta liga... ona jest zabójczo mądra i inteligentna, ma lepszą pracę, lepsze wykształcenie, zna języki... nawet materialnie jest sytuowana kilka poziomów wyżej i to co dla niej jest zwyczajne, jak np. wakacje za granicą, dla mnie jest luksusem. Ja opisanych wyżej cech nie mam i choć zawsze marzyłem o kimś takim jak ona, to nie przewidziałem, że będę bał się odrzucenia, bycia obiektem rozczarowania. Ona mogłaby mieć każdego - a ja jestem spierdoliną i to mnie onieśmiela. Aczkolwiek zauważyłem, że gdybym miał o nią zawalczyć - to chyba byłby prawdziwy motor do zmian w moim życiu. Do tej pory udawało mi się jakoś tuszować spierdolenie i zjebane, nudne życie (ale nic nie oszukiwałem, po prostu nie mówiłem o pewnych kwestiach), ale w miarę jak będziemy się jeszcze bardziej poznawać to to wyjdzie. Intuicja mi podpowiada - nie uciekaj, bo to szansa jedna na miliard (dosłownie!). Mogę wygrać lepsze życie albo dalej gnić w tym, w czym jestem. Choć jednocześnie boję się, że nowa dziewczyna może się w pewnym momencie zacząć czuć się jak ja w quasi związku z 'Sylwią'... ale i tak chyba zaryzykuję. Wiem, nie musicie mówić - nie będę robił z siebie całkowitej szmaty i nie będę prosił 'Sylwii' o powrót, gdy z tą nową jednak mi się nie uda...
    Wiem też, że ta decyzja drastycznie wpłynie na całe moje przyszłe życie. Dodajcie mi odwagi! Wszelkie #protip chętnie przyjmę!

    pokaż spoiler Wołam plusujących i odpowiadająych na poprzedni wątek z 'Sylwią': @mrgrog, @Kicu94, @akwajuk21, @eduardo8822, @Mokrysiusiak, @GoSiulKa, @Decebal, @bob77, @Lucius, @Meph1k, @ataeB, @Alkreni, @kaszankawedzona, @kwasnydeszcz, @Vanderwill, @Decebal, @NiePrzystosowanyDoZycia, @Pelen_watpliwosci, @Szop_Tracz, @pytaks, @Sheta


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      o to, że wrócisz do domu i ktoś tam będzie na Ciebie czekał i z Tobą pogada. Wesprze w trudnej chwili. Tak działają przyjaciele.

      @AnonimoweMirkoWyznania: mieszkasz ze swoimi przyjaciółmi i uprawiasz z nimi seks? Tak działają pary, a nie przyjaciele. Do przyjaciela możesz zadzwonić w każdej chwili ;-)

      Owszem, nie zakończyłem wcześniej tego głównie ze względu na strach przed samotnością.

      No i tu mamy clue całego problemu. Można być i samotnym w związku, i ty właśnie w takim związku jesteś. Nie ma porozumienia dusz, wręcz gardzisz tą osobą - uważasz za starą, brzydką, głupią. Samotność wcale nie jest taka straszna, popłaczesz parę dni, a później się przyzwyczaisz. Jak nie jesteś w stanie być szczęśliwy z samym sobą, to nie będziesz w stanie być szczęśliwy z kimś - drugi człowiek nie jest od tego, żeby cię ratować od nieudanego życia, lęków problemów, tylko w nich wspierać, ale dalej ze swoimi obawami musisz walczyć TY. Weź odpowiedzialność za swoje życie - ja też tak asekuracyjnie żyłam, i niedawno postanowiłam "stop" i od tej pory jest tak dobrze jak od daaawna nie było. Oczywiście mam problemy, gorsze dni, ale wychodzę na prostą. Tobie też polecam - jasne, będzie ciężko, ale myślę, że warto. I też miałam kiedyś ten problem, że KONIECZNIE musiałam być z kimś, żeby nie wracać do pustego domu, czy żeby mieć "przyjaciela", bo nie mam innych przyjaciół i to był jedyny sposób na stałą przyjaźń. Nie tędy droga.

      A czy się zakochała... tego nie wiem.

      Doskonale wiesz, że tak. Gdyby tak nie było to by dalej na randki z innymi latała.

      No kurwa rzeczywiście XD. Kontrowersją w naszej dyskusji jest to kiedy się zaczyna związek... jeśli nawet uczucie jest jednostronne to nie można tego nazwać związkiem nawet przy wspólnych zakupach i seksie.

      Gdyby tak było to jakieś 30% małżeństw w PL nie jest parą xDDD Człowiek się może z dnia na dzień odkochać, uczucia nie są stałe, rządzą nami emocje. Oczywiście rozumiem, że jej powiedziałeś "to tylko seks", ale zrozum, że tym wspólnym zamieszkaniem razem wysłałeś mylny sygnał "chcę z tobą zamieszkać, chcę z tobą dzielić życie" i nie ważne, że miałeś na myśli przyjaźń z seksem. Poza tym twoje szczeniackie żarty w pracy "a co robisz z chłopakiem" tylko to dalej nakręcają. Takie podpuszczanie to tylko wyraz tego, że chcesz ją nakręcić i że cię to jara. Bardzo dziecinne, ale często osoby, które chcą czemuś mocno zaprzeczyć tak robią.

      Ma to, że nie czuje się tak samotna i ma z kim pogadać i daje jej wsparcie, a czasem nawet kopa na rozpęd. A po co się ma przyjaciół? A że za chwilę nie znajdzie reproduktora to jej mówiłem, no ale weź to i tłumacz...

      Ty nie rozumiesz jak działa ludzka psychika. To, że tobie się ona nie podoba to jedno. Ale ona do ruchania nie znajdzie nikogo lepszego niż chłopaka w wieku 24lat. Po co ma chodzić na randki z facetami w swoim wieku, którym często nie staje, bo stres, zła dieta itd., skoro tu ma młode, fajne ciałko. Dla niej jesteś 10/10. Szukałbyś kogoś gorszego na jej miejscu? Nie sądzę. Nic nie da twoje mówienie "poszukaj se kogoś", bo ona nikogo lepszego nie znajdzie, więc z góry zakłada, że lepiej być z tobą niż w samotności. A co do wsparcia - możecie to robić NIE MIESZKAJĄC ZE SOBĄ. WYCHODZĄC NA KAWĘ RAZ W TYGODNIU. ALBO TELEFONUJĄC. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie potrafisz rozgraniczyć pewnych relacji. Z przyjaciółmi się nie ruchasz. A jak się z przyjaciółmi ruchasz, to odpuszczasz sobie w tym momencie budowanie więzi - no kissing, no hugging, no talking. To jest FWB.
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Bardzo ładna, przemyślana i starannie pielęgnowana zarzutka. Uczcie się. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (47)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania
    Uwaga, długi tekst! ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    Drodzy Mircy, Drogie Mirabelki!
    Cześć. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nazywam się Mirek, lvl 24, duże miasto, z wyglądu powiedziałbym 7/10, jakaś praca jest, samochód, rozwijam się zawodowo, ale introwertyk motzno + spierdolina społeczna. Nigdzie nie wychodzę, nie lubię głośnych miejsc, nie mam przyjaciół, no i ogólnie ciężko mi się rozmawia z ludźmi (kontakt z innymi, niezależnie od płci rozmówcy, wymaga ode mnie ogromnych ilości energii i poświęcenia), czyli generalnie taki samiec #delta. No, ale jakoś trzeba żyć,

    pokaż spoiler bo w sumie szkoda zdechnąć xD


    Jak można się domyśleć, późno zacząłem kontakty z dziewczynami - oczywiście wszystkie do tej pory były poznane przez portale typu #badoo czy #tinder albo inne gówna, bo łatwiej, no ale nieważne. Kiedyś jakiś tam emocjonalny związek nawet był, ale dawno temu się zjebało i oficjalnie od 3 lat singiel - no właśnie, oficjalnie. Wpadłem w serio dziwną relację z koleżanką z pracy. Ma lvl 35, urody 4/10, ogólnie nie porywa inteligencją ani wiedzą, pracuje na gorszym stanowisku niż ja (no i wiadomo - zarabia przez to mniej choć jest 11 lat starsza), pracy nie chce zmieniać, bo tak wygodnie itp. Ogólnie ona nie ma większych perspektyw, żadnych planów na życie, marzeń, nawet głębszych przemyśleń, ale też nie ma dzieci (i pewnie mieć nie będzie). Ja lubię rozmawiać na wszelkie tematy no i widzę, że potrafię ją często zagiąć jakimś argumentem, nierzadko nawet nie wynikającym z wiedzy lecz z samego logicznego rozumowania. Generalnie nic w niej specjalnego i w normalnych warunkach bym się nią nie zainteresował jako partnerką na dalsze życie, bo nie jest to typ jakiego szukam.
    Sprawa komplikuje się jednak, bo można powiedzieć, że od dwóch lat jesteśmy w czymś w rodzaju quasi-związku, choć nikt o tym nie wie. Nie są świadome ani osoby, które znają mnie ani jej znajomi - nawet w pracy do której razem chodzimy nikt nie wie. Ja oficjalnie jestem wolny, a ona na potrzeby w pracy ma wymyślonego niebieskiego. Swoją drogą uwielbiam ją prowokować i zadawać w obecności innych pytania o jej wymyślonego Mirka np. o "ich" wspólny wyjazd, obserwując, jak musi się gimnastykować i na szybko wymyślać odpowiedzi #takiskurwiel (✌ ゚ ∀ ゚). Wiem, trochę patologia, ale po prostu nie chcemy być kojarzeni jako para.
    Przez te dwa lata wszystko między nami postępowało stopniowo. Zaczęło się od heheszkowania w pracy, potem raz na jakiś czas nocowanie i seksy, następnie wspólne spędzanie wieczorów, a nim się zorientowałem to pojawiła się szczoteczka do zębów, kapcie i komplet w szafie (za moją zgodą, bo mieszkanie moje). Wszędzie razem wyjeżdżamy, także zagranicę, czasem jakieś kino, wspólne zakupy, dzielenie się rachunkami itp. są też czułości, przytulanie, miśkowanie - czyli normalnie tak, jak w prawdziwym związku, z tym, że nie mówimy sobie #kocham ani nie obwieszczamy tego światu. Generalnie w sprawach codziennych dogadujemy się bardzo dobrze, typu podział obowiązków domowych itp., co ciekawe w ogóle nie kłócimy się pomimo przebywania w praktyce 24h/doba razem (bo przecież dom + praca). Sporo też szczerze rozmawiamy - ogólnie myślę, że niejeden "prawdziwy" związek by nam zazdrościł takiej zgodności.
    Dlaczego na to się godzimy i trwa to tak długo? Nasza relacja rozwijała się na zasadzie równi pochyłej - po prostu nie było dobrego momentu na zakończenie tego dziwactwa, a każdy dalszy był tylko pogłębieniem relacji i w zasadzie jeszcze mniej odpowiedni (czyt. mniej bolesny) na zerwanie. Ani jedna strona ani druga nie chce też wracać do samotnego domu. W mniejszym stopniu do tego dochodzą jeszcze względy ekonomiczne, bo przecież razem łatwiej, taniej za zakupy, itp. no i tak to sobie wygląda.

    Dochodzimy do sedna. Na czym polegają główne problemy? Na tym, że po tych prawie 2 latach mieszkania/bycia razem czuję, że w rzeczywistości wyrządzamy sobie ogromną krzywdę. Ja w praktyce jestem z kimś, z kim w zasadzie nie chcę i nie potrafię tego zaakceptować. Nic z tego, że się nie kłócimy o pranie czy zmywanie a na co dzień jest dobrze, skoro zbyt wiele cech takich jak intelekt czy ogólna zaradność mi w niej nie odpowiada. Na dłuższą metę nie jestem z nią szczęśliwy. Co prawda czasem jeszcze wchodzę na #tinder i z kimś popiszę, a raz na kilka miesięcy nawet się spotkam na randkę, ale wszyscy wiemy jaka jest skuteczność szukania trwałego związku na tym gównie. Z kolei samych seksów nie szukam, bo te potrzeby zaspokojone (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■), więc tinderowanie zupełnie się nie sprawdza. Nawet nie chce mi się z nimi pisać, natomiast podrywanie w realu mnie trochę przeraża i zostawiam to samcom alfa. Na zasadzie transparentności, różowy rzecz jasna wie o tych sporadycznych randkach i nie jest tym zachwycony, ale toleruje i nie trzyma na smyczy.

    Teraz jeszcze gorsze. Różowa będąc w wieku 35 lvl, jeśli teraz nie odetnie się ode mnie, nigdy już nie znajdzie sobie faceta - jestem tego pewien. Pomijając już fakt, że ma ostatnią chwilę na ewentualne zrobienie sobie guwniaka. Wiele razy jej to mówiłem, żeby w końcu znalazła sobie jakiegoś dobrego, odpowiedniejszego dla niej Mirasa, to ona twierdzi, że większość facetów to się do niczego nie nadaje i że z nikim się tak nie dogaduje jak ze mną. Kiedyś faktycznie szukała, ale teraz już nawet nie próbuje. Po prostu za dobrze jej ze mną, aby szukała jakiejś zmiany.

    pokaż spoiler już nawet raz w #heheszki proponowałem, żeby przyprowadzała kandydatów do mnie na kasting i pomogę wybierać albo po prostu że jej sam znajdę jakiegoś niebieskiego

    Jedynym rozwiązaniem tej dziwnej relacji byłby moment, w którym to ja bym sobie znalazł kogoś faktycznie mi odpowiadającego. Tylko, że:
    a) nie jest to łatwe, a może nawet nigdy nie nastąpi (spierdolenie społeczne + brak znajomych = 0 na atencjometrze)
    b) nawet już zakładając, że bym znalazł ten swój #biglove - na tyle głęboko tkwię w obecnej relacji, że nie będę potrafił tak po prostu zerwać z różowym. Może też nawet nie będę w stanie zaangażować się w nowy związek. To naprawdę nie jest proste. Podzielcie przez 2 lata z kimś całe swoje życie, w tym łóżko i nagle wyrzućcie go do kosza mówiąc - "sory, znalazłem sobie kogoś innego na twoje miejsce". Nie potrafiłbym się zachować jak ostatnia ku#wa, bo jednak przez ten czas pojawiła się chęć dbania o tę osobę, poczucie odpowiedzialności za nią. Naprawdę chciałbym dla niej dobrze i nie chciałbym jej skrzywdzić. Wiem natomiast, że im dłużej to będzie trwało tym gorsze może mieć skutki i tym bardziej bolesne będzie rozstanie. Z drugiej strony sam nie potrafię dobrowolnie z tego quasi-związku zrezygnować. Już nawet myślałem o wariancie "stopniowego wygaszania" relacji, ale coś mi się zdaje, że to też by się nie sprawdziło. (╥﹏╥)

    Wiem, że sam nawarzyłem piwa i mogłem nie wchodzić w takie bagno, ale tak naprawdę ani ja ani ona nie przewidywaliśmy, że aż tak to się rozwinie. Myśleliśmy o #fwb, a wyszło coś na wzór związku.
    Drodzy Mircy i Mirabelki, jesteście poniekąd pierwszymi osobami, które dowiadują się, że nasz #tajnyspiseg istnieje i w tym miejscu prośba - co Wy o tym myślicie? Jakie widzielibyście/widziałybyście rozwiązanie tej sytuacji? Co mogę zrobić? Piszcie! ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #milosc #zwiazki #fwb

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Poznaliśmy się na tinderze. Zmierzało to w stronę związku, ale ostatecznie skończyło się na fwb. Oboje zadowoleni. Obiecaliśmy sobie wyłączność. Ostatnio on czekał specjalnie, aż mu urośnie zarost i zrobił sobie selfie, które wrzucił na tindera, którego założył "do trollowania". Tak, wiem co o tym myślicie... Dobrze myślę, że mam prawo być wkurzona?
    #tinder #zwiazki #fwb #seks #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  
    P...............y

    +18

    Akcja z wczoraj, trochę #logikarozowychpaskow i #logikaniebieskichpaskow i też #spierdolenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Byłem z ekipą, tj. koleżanka z którą się umawiam od 3 tygodni oraz jej bliski przyjaciel i przyjaciółka, którzy są razem. Ten facet był wcześniej chłopakiem koleżanki z którą się właśnie umawiam, nie chciała jednak poruszać tego tematu co się stało że się nie udało a mimo wszystko mają wciąż dobry kontakt, jedynie stroiła głupie uśmieszki powtarzając że i tak mi nie powie (obstawiam #fwb ale może trochę przesadzam).

    Ten facet to typowy gość na garnuszku rodziców, kasy ma sporo i to widać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jadac samochodem zaczeli dyskutować o zakończonych studiach o tym co dalej, bo trzeba się wziąć w garść, znaleźć pracę, zacząć żyć normalnie i zapomnieć o tym co było. Zacząłem rzucać swoimi radami, bo jednak już mam więcej doświadczenia w tych sprawach niż oni, dziewczyny były zainteresowane dyskusją ... nagle on, pan życia, trochę się zirytował bo mówi że wkurza go to że ciągle gada się o pracy, pracy i pracy, że to jest męczącę, gadanie o pierdołach, trzeba się wyluzować, poimprezować bo życie jest krótkie, pojeździć po świecie i dopiero później myśleć o rozwoju czy stabilizacji ... facet 25 lat na karku, umysł dziesięciolatka. Nie raz słyszałem od koleżanki że on tylko śpi w domu, wstaje o 12:00, a jego dziewczyna idzie pracować i tak w kółko. Nagle cos we mnie trafiło bo najzwyczajniej w swiecie nie lubie takich ludzi, nie chodzi zazdrość bo na swoje zycie nie narzekam, ale ta ich niezaradność, która może ich kiedyś spotkać gdy pokarm od rodziców się skończy. Powiedziałem dosyć ostro "no tak, wiesz, jak się jest na garnuszku rodziców to sobie można pozwolić na takie beztroskie życie, wtedy pewnie też bym się nie przejmował takimi rzeczami które dla Ciebie są nic nie znaczącymi pierdołami". Cisza trwała dobrą chwile.

    Odwiozłem ich do domu, a później wracałem sam na sam z koleżanką. 15 minut w ciszy. Dopiero potem miała ból dupy za to co powiedziałem o tym facecie, że moje zachowanie było bezczelne ¯\_(ツ)_/¯
    No nic, czuje że pozostanie tylko koleżanką ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  
      P...............y

      0

      @heater: czekaj, od kiedy wyskoczenie z pretensjami, z podniosłym glosem to według Ciebie zaproponowanie zmiany tematu? dobrze mi się rozmawiało w samochodzie z dziewczynami, wiec ciagnalem temat, on przez chwile stracil swoją pozycje dominatora to zaczął "płakać" chcąc zmienić temat rozmowy. bardzo dziecinne ...
      poza tym on jedynie o czym gadał w samochodzie to o imprezach, chlaniu, ćpaniu ... jechaliśmy samochodem z 45 minut, w kolko o tym gadał i o tym co go czekaj w sobote wieczorem, podjarany jak mały dzieciak czekający na gwiazdke

      poza tym kolezanka z która wlasnie się umawiam sama mi mowila o jego przyzwyczajeniach, o tym ze to leń, facet bez zadnych ambicji, ze jak bylo cos zlego lub brakowało mu kasy to wystarczylo ze zadzwonil do ojca ktory w trybie natchmiastowym robil mu blyskawiczny przelew, na dodatek nierób, mowila mi o nim naaaaaaaprawde wiele bo była z nim jakies 5 miesięcy.
      pokaż całość

    •  

      @PomocnikWysuniety: fajnie ze opowiadasz mi o tym jakbym tam byl i mialbym o tym wiedziec, wczesniej napisalem o lekko zirytowanym glosie. lol

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Co jest z facetami i ich bezmózgim FWB? Przecież każda normalna kobieta gdy dostanie taką propozycję poczuje się jak worek nie powiem na co. To taki komunikat "nadajesz się tylko do ru....ania". Nie mogę zrozumieć dlaczego jakiekolwiek kobiety się na to godzą. Jarają się tym, że ktoś je chce wykorzystać?
    W ogóle żeby być braną pod uwagę do FWB trzeba być ładną? No chyba nie. Co kobieta z tego ma? Przecież pierwszy lepszy Janusz chce nas przlecieć, szef, kolega, no mamy mnóstwo kandydatów. Dlaczego mamy się godzić akurat na tego jednego wyjątkowego bzykacza? Nie kumam. #seks #fwb #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Limonene
    pokaż całość

    •  

      @Elaviart:

      Mówimy tu o sytuacji w której z różnych powodów normalny związek odpada - gdzie tu więc samooszukiwanie?

      Zarzucasz mi brak konkretów, a wciąż nie potrafisz mi napisać, dlaczego normalny związek odpada. Podaj mi chociaż jeden uzasadniony przykład dla którego ktoś jest gotowy uprawiać z kimś seks a jednocześnie nie jest gotowy na związek. To jest niedojrzałość właśnie.
      Jak jesteś dojrzały, to bierzesz na barki problemy swoje i drugiej strony i radzicie sobie razem. Na co komu związek, który jedynie polega na fizyczności? Nazwij to prostytucją i na jedno wyjdzie, bo jedyne co się różni to forma zapłaty za wymianę usług. Mało kto szedł do prostytutki pogadać czy się wyżalić?

      Poza tym popęd płciowy nie jest jedynym motorem do poszukiwania partnera.
      Partnera a nie człowieka do dymania czyli właśnie FWB.

      Napisałem, że masturbacja jest substytutem stosunku płciowego, a nie związku. Jak wyżej - tak jak seks nie jest najważniejszym elementem związku tak jest równie nieistotny podczas jego poszukiwania.

      To gadamy o związkach czy o FWB? Bo sobie tak zamiennie nazywasz jedno z drugim a ustaliłem już na początku że związek to relacja oparta na zaufaniu, szczerości i czymś co jest niezależne od popędu płciowego, a Ty to sobie używasz zamiennie, jakby to było to samo. FWB to relacja oparta na fizyczności i nie jest to DOBRY zamiennik związku. Jest to zamiennik, tak jak można cegłą zastąpić brak koła w samochodzie. Ale to nie znaczy, że samochód gdzieś pojedzie dalej. FWB to relacja zmierzająca donikąd. Więc porównanie do samochodu jest zasadne.

      Patologią nie jest "nazywanie czegoś po imieniu" tylko nazywanie seksu i masturbacji upadlaniem czy zezwierzęceniem. To tak jak religie wmawiające ludziom, że to grzech. To jest właśnie patologia, która rodzi niepotrzebne poczucie winy i wyrzuty sumienia.

      Zezwierzęceniem jest relacja FWB bo opierasz związek na fizyczności a nie na zaufaniu i szczerości. Ile razy mam pisać to samo.
      Patologią jest nazywanie tej relacji jako zdrowej i normalnej. Tak samo nazywanie masturbacji spoko. Jeśli chcesz to masturbuj się do woli, tak samo możesz sobie szukać kobiet z niskim poczuciem wartości które wskoczą w taką relację na pstryknięcie palcami, tylko znowu, nie wmawiaj innym, że to jest normalne i zdrowe, bo nie jest. A co do masturbacji to nie ma dobrych stron, więc możesz sobie wkręcać tak jak ten wyżej, że niby pomaga walczyć z rakiem prostaty i inne bzdury. To, że sobie ulżysz nie znaczy, że będzie Ci lepiej najwyżej krótkotrwale. Po co komuś masturbacja, skoro prawdziwy związek jest od niej lepszy? To tak jakbyś mówił że wyrób czekoladopodobny to w sumie czekolada, bo też brązowe i słodkie. Jak Ci smakuje takie coś, to sobie to smakuj, ale nie wkręcaj innym że to jest na równi z czekoladą, bo to jednak co innego. Tak samo masło i margaryna. Nie wiem jak mam Ci inaczej wytłumaczyć, że masturbacja nic na dłuższą metę nie daje dobrego, rozumiem że Ty zaraz to sobie zrelatywizujesz, że raz na jakiś czas to jest spoko. A potem jeszcze raz i jeszcze raz i tak bez końca. Ale Ty tego nie widzisz, bo nie chcesz się ujawnić czy miałeś problem z masturbacją czy nie i sobie bezpiecznie dyskutujesz z boku i "na sucho". Więc a) jeśli miałeś problem z masturbacją to jesteś hipokrytą b) jeśli nie miałeś to jesteś jak ten gość co mówi "no ja sobie piję co weekend i dla mnie spoko" a pewnie w promieniu kilku km mieszka jakiś Twój sąsiad który rujnuje sobie i innym życie bo jest alkoholikiem. Dla mnie to jest relatywizowanie a nie prywata, bo nie wiem w jakiej Ty Polsce żyjesz, ale chyba nie widzisz patologii albo zasłaniasz sobie oczy i udajesz że jej nie ma. Skoro masturbacja Ci nie zrujnowała życia to nie znaczy że innym nie zrujnowała, ale dla Ciebie to tylko prywata. To sobie stawiaj granicę między dyskusją a prawdziwym życiem, jak lubisz takie jałowe rozmowy polegające na klepaniu się po plecach i dyskutowaniu wygodnie i z boku na tematy uzależnień i problemów.

      Dla mnie to nie jest problem, że ktoś sobie rujnuje życie, jeśli robi to świadomie. Ale prawda jest taka, że każdy kto nie wiem pali papierosy czy ma jakiekolwiek inne uzależnienie nie niszczy sobie życia/nie upadla się w pełni świadomy, bo narkotyki właśnie mają robić coś zgoła odwrotnego czyli zabijać świadomość. Każdy wie, jak na człowieka działa bezpośrednio alkohol czy każda inna używka, ale sobie to lubi relatywizować, żeby uspokajać sumienie albo w ogóle nie myśli o konsekwencjach.

      Porównanie z papierosami kompletnie absurdalne, bo seks nikomu nie szkodzi (na wszelki wypadek podkreślę, że mam na myśli seks, a nie choroby weneryczne, niechcianą ciążę czy seksoholizm), a wręcz przeciwnie - poprawia samopoczucie i ogólną przyjemność z życia.

      Tak, seks nikomu nie szkodzi. Ale jeśli opiera się na relacji zbudowanej wcześniej a nie tak z powietrza jak w FWB. Prostytucja to też seks, istnieje sobie i prawo na niego przyzwala, ale nie znaczy to że to nie zostawia nieodwracalnych zmian w psychice kobiety która na to się decyduje. To nie jest tak, że sprzedajesz się za pieniądze i możesz sobie narysować linię która oddziela prostytucje od prywatnego życia prostytutki i wszystko jest spoko.

      To, że jak dwoje ludzi się spotyka i uprawiają ze sobą seks, nie znaczy, że przygodny seks jest spoko.

      Znowu te bezpodstawne teksty o okłamywaniu siebie. To że niektórzy robią z seksu tabu, coś niemoralnego i inne tego typu chore kawałki nie są standardem.

      Jak dla Ciebie seks to temat do rozmowy ze znajomymi to sobie rozmawiaj z nimi, masz wolną wolę i możesz sobie nawet z mamą rozmawiać o tym że ostatnio dymałeś jakąś pannę, nie wnikam.
      Tylko nie wkręcaj innym, że jak coś sobie wmówisz to automatycznie jest to prawdą i dotyczy wszystkich. Mierzysz wszystkich swoją miara w tym momencie, bo jak ktoś jest seksoholikiem to jego problemem nie jest to, że ktoś robi z tego tabu i gdyby nie to to nie byłby seksoholikiem, tylko to, że media, otoczenie, tacy ludzie jak Ty wmówili mu, że jeśli jest niepewny, bezradny czy nieśmiały może sobie w każdej chwili zadzwonić po prostytutkę i ulżyć. Bo to przyjemne i poprawia samopoczucie. No i na jak długo? Do następnego seksu? To, że jeden z drugim zamówi prostytutkę i na drugi dzień wrócą do życia codziennego nie znaczy że ten trzeci nie będzie miał zepsutej psychiki.

      Pewnie, że nie istnieją dla mnie wyrzuty sumienia w związku z seksem za obopólną zgodą - szczerze współczuję ludziom, którzy mają taki problem bo dali sobie wmówić, że najnaturalniejsza i jedna z najprzyjemniejszych rzeczy pod słońcem jest czymś złym i niemoralnym.

      Nie nie nie, to tak nie wygląda. Seks za obopólną zgodą nie bierze się znikąd i jest to najczęściej wynik związku i jego przedłużenie. A nie podstawa, bo to jest wtedy jak ten dom na piasku, bo przyjdzie przypływ i zmiecie taką relację. Proste. Dopóki nie przypłynie woda to wszystko jest okej, ale potem związku nie ma. Ty widzisz tylko ten pierwszy fragment, a ja to rozpatruje jako całość. Ja piszę, że związek oparty na seksie nie prowadzi na dłuższą metę do niczego, a Ty relatywizujesz że w sumie to nie, ale na chwilę jest spoko. Na chwilę to i prostytucja jest spoko, tylko że ta chwila szybko mija i zostajesz z niczym. Jak dla Ciebie to nie problem, to sobie tak funkcjonuj, ale nie wmawiaj tego innym że to w porządku bo nie wiesz jak to wpłynie na innych. To, że jak walniesz sobie raz w żyłę i się nie uzależnisz nie znaczy że następny po Tobie nie złapie czegoś albo nie będzie walił w kanał przez najbliższe kilkanaście lat. Do tego prowadzi relatywizowanie, a co mi zrobi jeden skręt. A za chwilę się okazywało że całą kasę wydajesz na jaranie.

      Byłem tam, to że Ty tam nie byłeś albo udajesz że to Cię nie dotyczy to nie znaczy że to jest jakiś wymysł. Jak chcesz to tam wracaj, ale nie zabieraj tam innych ze sobą bo będziesz miał ich na sumieniu.

      Teraz z kolei próbujesz argumentować swoje niezdrowe poglądy nałogami. Pospolity pozamerytoryczny sposób argumentowania - sprowadzanie kwestii do skrajności.

      A co to jest nałóg? Jak raz zapalisz fajka to jesteś uzalezniony czy nie? Nie? A jak raz walniesz w żyłę? Gdzie jest wg Ciebie granica? Dopóki nie ropieprzysz swojego życia w drobny mak i nie sięgniesz dna? Serio, seks to jest też rodzaj stymulantu, ludzie mogą się uzależnić od wszystkiego, więc gdzie Ty tu nie masz merytoryki?
      Chcesz merytorki, to pisałem wyżej że masturbacja odpowiada za te same ośrodki w mózgu co heroina i metamfetamina a inne niż seks. Dalej dla Ciebie to substytut? Bo dla Twojego mózgu nie. A więc jak to jest z tym okłamywaniem się?

      Skąd to założenie? To, żę FWB jest normalną i nieszkodliwą relacją nie zmienia faktu, że trwały związek jest lepszym wyjściem.

      Jest lepszym wyjściem to dlaczego w ogóle bierzesz pod uwagę gorsze? Dlaczego w ogóle jest sens FWB? Nie wytłumaczyłeś mi nigdzie jakie zalety ma ta relacja w opozycji do stałego związku.

      Analogicznie z masturbacją - to, że to nic złego nie zmienia faktu, że lepszy jest seks. Skoro chcesz prawdziwej miłości to ją sobie znajdź, ale nie nazywaj upodleniem czy zezwierzęceniem innego typu relacje.
      Od kiedy masturbacja to relacja? Znowu, zezwierzeceniem nazywałem FWB bo jak relacja sprowadza się tylko do seksu to można to tak porównać, bo zwierzęta też do tego sprowadzają swoje przygody samca z samicą. Upodlenie to jest własnie następstwo takiego działania, bo upadlasz się dla chwilowej przyjemności i seksu. Zamiast tworzyć relację opartą na ludzkich pobudkach opierasz ją na zwierzęcych i można sobie pisać, że jeśli dwoje ludzi się na to zgadza, to nie ma problemu. Ale dalej nie zmienia to faktu, że to relatywizowanie, bo dobre na pewno to nie jest, inaczej ludzie by się tak wiązali trwale.
      Bo nie wiem czy czegoś tu nie rozumiem, albo pomijam, ale jak wyobrażasz sobie długotrwałą relację ludzi którzy spotykają się tylko na seks? To jest wg Ciebie możliwe? Bo wg mnie nie.

      Nie wiem co ma do tematu twoja osobista sytuacja i niezbyt mnie ona interesuje. Podobnie zresztą jak nieudolne prywatne wycieczki (nie będę odnosił się do każdej z osobna).
      To nie są personalne wycieczki, bo jeśli się nie szanujesz albo masz gdzieś to czy będziesz w dobrym związku opartym na zaufaniu czy na chwilowej podniecie to Twoja sprawa. Ale mi chodzi o to jaką próbujesz budować narracje, ze niby to wszystko spoko. Ty napiszesz że to spoko, magazyn dla kobiet napisze że to spoko, w tv powiedzą w reklamie że to spoko, a potem okaże się że model związku został wypaczony na rzecz nietrwałych pustych relacji. Nie widzisz tego? Kluby, tinder, fizyczność i pustka. Tylko nie relatywizuj mi tutaj zaraz, że na tinderze i w klubach można poznawać normalnych ludzi bo to prawda, ale jednocześnie nie odcinaj tego elementu gdzie na tyłach klubu się wciąga kreski, można w toalecie uprawiać szybki seks czy zaspokajać inne podniety.
      Jak dla Ciebie takie życie jest spoko, to sobie tak żyj ale znowu, nie wmawiaj innym że to jest w porządku.

      Nie wiem o czym mówisz. Nie przeinaczaj moich słów, napisałem tylko, że jeśli człowiek jest zdrowy to potrzebuje seksu.

      To rozmawiamy o seksie czy o FWB bo już się zgubiłem. Relatywizacja po raz enty?

      O kurwa, a teraz jeszcze samobójstwo, kradzież w sklepie, drapanie strupów do krwi, gwałcenie losowych kobiet xD xD Masz naprawdę bardzo, ale to bardzo niezdrowe podejście do tematu. Wszystkie te absurdalne porównania sprowadzają się przecież do wyrządzania krzywdy, sobie lub innym - a kogo krzywdzi normalny seks? Poza Panem Jezusem oczywiście.

      Jakim cudem jako niewierząca osoba możesz twierdzić że krzywdzisz Jezusa skoro dla Ciebie on nie istnieje? Hulaj dusza piekła nie ma, niszcz sobie życie i się tym raduj, tylko nie dziw się potem że ludzie wpadają w bagna życiowe i doprowadzają życie innych i swoje do nędzy i rozpaczy. Narkomani nie biorą się z powietrza, tak samo cały brud i piekło na ziemi. Serio, izoluj sobie seks od problemów, ale świat jest zbudowany na seksie, więc nie pisz mi, że to tak naprawdę kościołowi tylko przeszkadza seks, a na świecie nic złego nie spowodował. Owszem, sam seks nic nie robi złego, tak samo jak słodycze nie są powodem otyłości na świecie. Ale ktoś musiał je wypromować. I o ile jak zjesz sobie słodycz to się nic nie stanie, raz drugi, może za 50 będziesz mieć próchnicę. Ale nikt o zdrowych zmysłach nie opiera diety na słodyczach, a FWB jest opieraniem związku na seksie. Rozumiesz o co chodzi czy nie?

      Sypiesz takimi kawałkami bez przerwy, a w całym tym bloku tekstu nie znalazłem jednego zdania, które by to uzasadniło. Założyłeś, że seks sam w sobie jest złym, niemoralnym upodleniem, zezwierzęceniem i na tym opierasz swoje stanowisko. Gdzie tu sens, gdzie logika? Tak, FWB to czysto fizyczny układ, w którym nie ma absolutnie nic złego. Możesz się brzydzić nawet wody, są przecież tacy ludzie, ale jak wyżej - nie rób z tego uniwersalnej zasady.
      Daleki jestem od wmawiania komukolwiek czegokolwiek.

      No to wytłumacz mi w końcu jaka jest zaleta FWB nad normalnym związkiem, skoro to nie jest niedojrzałość oparta na tchórzostwie.
      Bo ja cały czas piszę, że FWB nie ma sensu i jest złe, a Ty mi piszesz że to normalne i nie ma w tym nic złego. To dlaczego nie wejść w związek? Jaki jest cel FWB i sens takiej znajomości? Skoro napisałeś, że tylko seks, to pisałem wyżej że to w takim razie to samo co prostytucja, tylko forma wymiany usług inna i bez monetyzacji.

      Jak nie wmawiasz nikomu czegokolwiek to albo nazywamy rzeczy po imieniu albo bawisz się w relatywizowanie wszystkiego i dyskutujesz tylko tam gdzie możesz wygrać i mieć racje.
      pokaż całość

    •  

      @dzeksondzekson:

      dlaczego normalny związek odpada. Podaj mi chociaż jeden uzasadniony przykład dla którego ktoś jest gotowy uprawiać z kimś seks a jednocześnie nie jest gotowy na związek.
      - brak czasu
      - brak chęci do wyrzeczeń jakich wymaga normalny związek
      - niezdolność do wejścia w głębszą relację
      - złe wspomnienia po poprzednich związkach i czasowa niechęć do wchodzenia w kolejny
      Powodów może być całe mnóstwo. Związek oparty wyłącznie o fizyczność służy zaspokajeniu fizycznych potrzeb, gdy ktoś w danym momencie nie potrzebuje niczego więcej. Jak pisałem - dość prosta sprawa.

      Prostytucja to kupowanie seksu od zupełnie obcej osoby o nieznanej i podejrzanej historii. Gadanie i żalenie się prostytutce jest jednostronne i fałszywe, bo druga strona ma to w dupie. FWB to coś pomiędzy prostytucją a związkiem.

      nie jest to DOBRY zamiennik związku.
      Ciągle to zero-jedynkowe myślenie. W niektórych sytuacjach to badzo dobry zamiennik związku.
      Osoby w takiej relacji jak najbardziej mogą sobie ufać i być ze sobą szczerzy. Zależy od przypadku, tak samo jest zresztą w związkach.
      Oczywiście, że masturbacja ma dobre strony - poza opisanymi przez ciebie zdrowotnymi przede wszystkim rozładowanie seksualnego napięcia. Co w tym złego? Sam przyznajesz, że będzie dobrze krótkotrwale. I to chodzi, nikt nie wybiera masturbacji jako życia erotycznego, tak jak nikt nie traktuje FWB jako trwałą relację na całe życie.
      Kwestię nałogów poruszałem już wyżej - to, że dana sytuacja może rodzić patologię nie czyni z niej patologicznej i nie znaczy, że zawsze doprowadzi do patologii. Wszystko może zrujnować życie, nie widzę podstaw ani sensu w takim operowaniu skrajnościami. Czy jak rozmawiasz o jedzeniu czy samochodach to też tak z miejsca wychodzisz z założenia że to coś złego bo wielu zniszczyło życie? Jeśli nie to czemu robisz tak z seksem i masturbacją? Tak, jedzenie słodyczy jest przyjemne i poprawia samopoczucie. Ale jak będziesz je jadł od rana do wieczora to będziesz grubasem z cukrzycą. Tak, alkohol jest jak najbardziej spoko, ale jak przesadzisz to zostaniesz żulem. Nie wszyscy ludzie są słabymi debilami żeby robić z nich normę i brać pod uwagę ten margines w ocenie każdej kwestii.

      Znowu cała masa porównań, równie absurdalnych co poprzednie. "To jest złe bo tak, wyrób czekaladopodobny, masło i margaryna" xD "walenie w żyłę i alkoholizm" xD "Masturbacja jest zła bo tak".
      Pisałem kilkukrotnie, to przecież bardzo proste - nie każdy w danej chwili znajduje się lub może znaleźć się w normalnym związku.

      Tak, seks nikomu nie szkodzi. Ale jeśli opiera się na relacji zbudowanej wcześniej a nie tak z powietrza jak w FWB.
      Może tego nie wiedziałeś, ale tego typu relacje nie polegają na zaczepieniu losowej kobiety i powiedzeniu "hej, choć się ruchać od czasu do czasu". Też ma swoje podstawy, opiera się na wzajemnej sympatii i zainteresowaniu.

      pisałem wyżej że masturbacja odpowiada za te same ośrodki w mózgu co heroina i metamfetamina a inne niż seks
      Że co kurwa? xD Sugerujesz, że osiągnięcie orgazmu za pomocą własnej ręki, a nie partnera/partnerki wpływa na funkcjonowanie receptorów opioidowych? Co to znaczy "odpowiada za ośrodki w mózgu" i co to te ośrodki? Jako biolog lubię biologicznej wątki, szczególnie takie niespodziewane.

      Jak pisałem - ludzie to też zwierzęta i większość tego co robimy pokrywa się z zachowaniem i funkcjonowaniem zwierząt. Nie mam bladego pojęcia co to ma do rzeczy i dlaczego wielu ludzi taki jak ty próbuje tym cokolwiek argumentować.

      Taka relacje nie jest długotrwała z samego założenia i nie czyni jej to złej.

      Tak, tak, już pisałeś że to złe i niedobre, ale nadal nie wyjaśniłeś dlaczego. Co jest takiego złego w przygodnym seksie i masturbacji? Bez operowania skrajnościami i brania pod uwagę marginalnych przypadków uzależnienia.

      No widzę, że się pogubiłeś, więc tłumaczę - rozmawiamy o relacji "Friends with benefits", opartej wyłącznie na fizyczności, przy okazji o seksie i masturbacji jako takiej oraz normalnych związkach. Czyli trzech zupełnie różnych kwestiach, z których każda jest spoko i w żadnej nie ma nic złego.

      Jakim cudem jako niewierząca osoba możesz twierdzić że krzywdzisz Jezusa skoro dla Ciebie on nie istnieje? Hulaj dusza piekła nie ma
      Dlaczego nie zaznaczyłeś na samym wstępie, że to złe bo to grzech? To by uprościło sprawę.
      Wymieniałem już zalety FWB w porównaniu z normalnym związkiem (to "nad" sam sobie dopisałeś), tak samo jak masturbacji. Wymieniłem także ich czysto fizjologiczne cele, sens oraz różnice pomiędzy prostytucją. Nie wiem co tu można jeszcze dodać żebyś zrozumiał i przestał pytać o to samo. Szczególnie, że poza tym grzechem nadal nie odpowiedziałeś na moje pytania.
      Oczywiście, że dyskutuję tam gdzie mogę wygrać i mam rację - po co inaczej zabierać głos?

      Byłem tam, to że Ty tam nie byłeś i tak dalej bla bla bla ty to i tamto
      Dalszych porcji prywatnych wycieczek oczywiście w dalszym ciągu nie zamierzam zaszczycać uwagą.
      pokaż całość

      +: Kadej
    • więcej komentarzy (74)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam pytanie do #niebieskiepaski. Jak to jest, że tak tu płaczecie, że dziewczyny nudne, bez zainteresowań, księżniczki nudne itd. a kiedy już się pojawia jakaś normalna, to zero zainteresowania? Ostatnio próbuję kogoś poznać i zwykle rozmowy kończą się tak:
    - a czym się zajmujesz?
    - studiuję x i y.
    Gdzie x i y to dwa kierunki dzienne, z działki medycznej. I po odpowiedzi zwykle facet ucina rozmowę. Zwykle faceci też związani z tą dziedziną albo w ogóle nie z tej działki. Nie ma reguły.
    Nie księżniczkuję, mam zainteresowania, jestem w miarę ładna (tak mi mówią), a i tak mogę liczyć tylko na #fwb albo olanie. Nie afiszuję się ze swoimi zainteresowaniami, wychodzę też z inicjatywą, staram się być miła, płacę za siebie, a i tak... ech.
    #zwiazki #tfwnobf #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    +: h......s, alicemeow +4 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowypasek stwierdził w swej mądrości, że nasz związek zaczął się opierać na #seks. Nie wiem skąd to wywnioskowała, nie wnikam. Stwierdziła, że musimy oddzielić życie seksualne od uczuciowego i musimy na jakiś czas dać sobie spokój :)

    Stwierdziłem, ok. Powiedziałem, że nie ma problemu, w takim wypadku spotkam się na #seksy z Natalią [moją #fwb] i żeby nie miała pretensji ani nie czuła się urażona bo to nie będzie w żaden sposób powiązane emocjonalnie i, że skoro uważa iż te dwie kwestie da się tak łatwo rozdzielić to chyba nie widzi problemu :)

    Ojjj mireczki jaka inba się rozkręciła to japierdole xD Finał jest taki, że po 23 ma być u mnie Natalia jak się ogarnie po pracy a mój były róż będzie się angażował emocjonalnie z pluszakiem xD

    Morał jest krótki i niektórym znany:

    pokaż spoiler arka gdynia kurwa świnia xD


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Powiedzcie mi #rozowepaski i #niebieskiepaski też, jak byście zareagowali gdyby ktoś wam zaproponował układ friends with benefits?
    Nie wiem w sumie jak to otagować więc daję randomowo xd
    #zwiazki #pytanie #fwb

  •  
    M.........a

    +61

    I weź tu rozmawiaj o życiu z kimś z #mikrokoksy :/

    #heheszki #zwiazki #fwb #fbw

    źródło: Beztytułu111.png

    +: p....k, Drakalen +59 innych
  •  

    Popularność wszelkich opowieści jak to #rozowepaski są złe i niedobre bo #zdrada #logikarozowychpaskow #erasmus czy po prostu zostawiają dla kogoś innego... przygnębia. Naprawdę kurwa przygnębia świadomość że nie tylko moje związki dotychczasowe były tak pojebane (3 związki - na 3 w ogóle - skończyły się albo zdradą albo porzuceniem dla kogoś innego) - ale, że aż zaczynam wierzyć w tą prawidłowość.

    I kurwa niesamowicie się boję. Lepiej być szczęsliwym #tfwnogf + jak się nawinie to jakieś #fwb (najbardziej zdrowa i "fajna" relacja jaką w życiu miałem), a nie szukać jakiś związków czy chuj wie czego. #logikaniebieskichpaskow

    Znam naprawdę zajebiste dziewczyny, takie, za które dałbym sobie rękę uciąć (i pewnie kurwa nie miałbym ręki...) więc jeszcze nie wszystko z romantycznej wizji miłości we mnie nie umarło. Ale naprawdę, powoli, stopniowo, zaczynam patrzeć zupełnie inaczej. Może to wina wypoku i powinien #usunkonto ?

    Może wina skali: teraz się zaczyna otwarcie mówić o tym że nie tak, ludzie się rozwodzą, zostawiają siebie bo ktoś lepszy zamiast walczyć o związek itd. => kiedyś się nie mówiło. A więc powstaje przeczucie że "ale teraz jest chujowo bo #emancypacja " -> ale tak było zawsze? I należy się pogodzić z tym, i tyle, w końcu, może, kiedyś, znajdzie się tą jedyną - ale musi być to okupione właśnie zawodami, #feels itd. ?

    Naprawdę zastanawiam się dlaczego "im bardziej cię poznaję tym mniej mi się podobasz" znaczy "znalazłam sobie kogoś innego" albo "przypominasz mi mojego byłego i nie możemy się spotykać" ( #truestory ) jest kolejną wymówką z dupy na "chcę inną kiełbasę"? Kurwa mać. Jak zostawiacie, to chociaż miejcie tyle odwagi by powiedzieć prawdziwy powód dlaczego.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów