•  

    Jest kilka takich haseł, które momentalnie kojarzą się z Tatrami. To m.in. oczywiście Kasprowy Wierch czy Giewont. Ale gdzieś tam pomiędzy nimi, jest bardzo ciekawy i łatwy szczyt, który świetnie nadaje się do rozpoczęcia tatrzańskich wędrówek. Wymagania? Ciut kondycji.

    W kolejnym odcinku #gorydlazielonek zawitamy wreszcie ponad granicę 2000 m n.p.m, przekraczając ją o dumne 5 metrów. Chodzi o Kopę Kondracką w Tatrach Zachodnich, która jest najniższą kulminacją w masywie Czerwonych Wierchów. To jeden z łatwiej dostępnych „dwutysięczników”, przy czym jeśli nie macie jeszcze tatrzańskiego doświadczenia, to „łatwo dostępny” oznacza zazwyczaj ponad 3 godziny wędrówki. Doliny w tym paśmie potrafią się ciągnąć kilometrami, a i same podejścia na szczyt mogą zmęczyć. Zalety? Będzie pięknie! Jeżeli więc kondycja ci dopisuje i masz ochotę poznać te Tatry lepiej, to jest to propozycja dla ciebie.

    Co do zasady jest kilka sposobów by na tę Kopę wejść, jednak skupimy się na dwóch, bezpośrednich szlakach.

    1. Wariant klasyczny, czyli z Kuźnic przez Dolinę Kondratową. Jest to szlak, którym w sezonie płynie rzeka turystów, a wszystko dlatego, że to popularny sposób by wejść na Giewont. Chcąc nieco od tego uciec, polecam na wysokości schroniska odbicie na Przełęcz pod Kopą Kondracką. Musicie być jednak świadomi, że może będzie luźniej, ale raczej nie pusto. Jeżeli z bliska chcecie pooglądać fenomen kolejki (tej ludzkiej, jak w sklepie) na Giewont, to wracając możecie zahaczyć o Kondracką Przełęcz. Ba! Jeżeli czujecie się na siłach, to możecie nawet spróbować zmierzyć się ze śpiącym rycerzem. Musicie jednak pamiętać, że o ile trasa na Kopę Kondracką nie przedstawia trudności technicznych, tak w drodze na Giewont natkniecie się na łańcuchy i kamienne stopnie, co nie każdemu może odpowiadać. Na mapie wygląda to tak. Na wycieczkę w podstawowym wariancie, trzeba przeznaczyć około 6:30h. To oczywiście czas samego marszu, więc chcąc nacieszyć się widokami, czy dłużej odpocząć w razie słabszej dyspozycji, należy trochę jeszcze doliczyć. W tym czasie pokonamy umiarkowane 1030 metrów przewyższeń, więc jak sami widzicie, nie jest to jakaś kosmiczna wartość, chociaż dla niewprawionego piechura może nie być to bułka z masłem. Chcąc dorzucić w czasie tej wycieczki jeszcze Giewont, wg map trzeba zarezerwować dodatkową godzinkę. Plus to, co trzeba będzie odstać w ewentualnej kolejce.

    2. Wariant drugi, mniej popularny, ale wcale nie mniej atrakcyjny. Z Gronika przez Dolinę Małej Łąki. Jeżeli chodzi o dystans, to jest on bardzo podobny. Mapy pokazują 7 godzin wędrówki i blisko 1100 metrów przewyższeń. Chcąc urozmaicić sobie powrót, rozważyć można zejście czerwonym szlakiem, stąpając po zboczach Giewontu. Co prawda wycieczka wydłuży się wtedy o pół godziny, ale to atrakcyjny odcinek trasy. No, i wtedy to już w ogóle jesteście o krok od zdobycia najpopularniejszej góry w kraju, więc jeśli czujecie się na siłach i macie zapas czasu, to śmiało.

    Do Kuźnic bez problemu dostaniecie się busem, ale jeżeli zaparkowaliście gdzieś niedaleko, lub macie nocleg w pobliżu, to możecie wybrać wariant „nożny”. W Groniku za to znajduje się niewielki parking nieopodal szlaku. Zagrożeń na trasie raczej brak, może poza śliskimi kamieniami, czy kruchym podłożem w górnej części szlaku. No chyba, że w drodze na Giewont wyrwiecie komuś z dłoni łańcuch, albo wbijecie się przed niego w kolejkę. Wtedy wszystko może się zdarzyć. Poza Giewontem - przepaści brak. Z Kopy Kondrackiej, przy dobrej pogodzie, widać zaskakująco dużo. Nie tylko szczyty Tatr Wysokich, ale też wzniesienia w Beskidzie Żywieckim, Gorcach, Beskidzie Wyspowym czy Sądeckim. A, no i Giewont widać! W komentarzu dodatkowa fotka.

    #gorydlazielonek #gory #tatry #podrozujzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Cześć! Wołam wykopujących ten wpis z nadzieją, że zaciekawi Was kolejne znalezisko o tej tematyce. Czerwone Wierchy to popularny kierunek wędrówek, więc pewnie miło wiedzieć, jakie góry znajdują się tam w zasięgu wzroku. W tekście trochę dalekich obserwacji i parę podpisanych panoram :)

    Link do znaleziska tutaj:
    https://www.wykop.pl/link/3792115/co-widac-z-czerwonych-wierchow-opisane-panoramy/

    Z góry przepraszam za wołanie takiej grupy osób i informuję, że to jednorazowa akcja. Nie musicie się martwić o przyszły spam. Jeżeli ci się spodobało i chciałbyś otrzymywać powiadomienia, to po prostu zostaw komentarz "wołaj", zaplusuj ten wpis, lub zapisz się do tej listy. Dziękuję wszystkim wykopującym :)

    #gorydlazielonek #gory #tatry #podrozujzwykopem #turystyka #dalekieobserwacje #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Nieuchronnie zbliżają się wakacje i urlopy, więc pora przyspieszyć tempo i ruszyć w najpopularniejsze polskie pasmo - Tatry. Dzisiaj będzie coś dla naprawdę górskich zielonek. Pojechałeś do Zakopanego, odpoczywasz na Krupówkach i w sumie nie chcesz i nie lubisz chodzić po górach, ale chętnie zobaczyłbyś o co tyle hałasu? Jest w Tatrach góra dla Ciebie! To Nosal. Na szlak dostaniesz się z każdego miejsca w mieście, a jeśli poprzedniego dnia zbyt długo poznawałeś przy barze kulturę góralską, to uprzejmi kierowcy busów dowiozą cię na start szlaku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mapy wskazują, że z całą pętelką uwinąć się można w (uwaga) 1:30h. Dystans to spacerowe 4.5 km, a przewyższenia kończą się na 310 metrach. Idealna propozycja, żeby te góry pooglądać nie tylko na pocztówkach, a przy tym nie porwać się na coś, co się wam nie spodoba. Mimo, że wycieczka wydaje się banalna, to uwagę jednak bym zachował. Popularność miejsca sprawia, że na szlaku spotkacie sporo ludzi, a część kamieni jest już tak dobrze wypolerowana, że można się w nich przeglądać. Japonki mogą nie być najlepszym wyborem. Na szczycie, od strony zachodniej, znajduje się pionowo opadająca ściana, więc jeśli wybieracie się z dziećmi (lub kimś o mentalności dziecka), to nie spuszczajcie z nich oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nieustannie zapraszam do śledzenia tagu, gdzie już wkrótce pojawią się kolejne propozycje wycieczek dla początkujących górołazów. Zdjęcie ze szlaku, na szczycie jest jeszcze fajniej.
    #gorydlazielonek #gory #tatry
    pokaż całość

  •  

    W kolejnej odsłonie #gorydlazielonek wybierzemy się na całkiem łatwą i przyjemną wędrówkę, a w dodatku z nagrodą w postaci wieży widokowej na szczycie. Mowa o Koziarzu, czyli wzniesieniu znajdującym się w Beskidzie Sądeckim. Koziarz nie był specjalnie atrakcyjnym celem wycieczek, ale wszystko zmieniło się, kiedy na wierzchołku wybudowaną pokaźną (serio, jest wielka) wieżę. Wieża jaka jest każdy wie, ale ta jest naprawdę solidną budowlą. Wysoka, masywna i częściowo zabudowana, co umożliwia dostanie się na taras także osobom, które odczuwają drobny lęk wysokości. Testowałem - u mnie się sprawdziło.
    Jak najłatwiej się tam dostać? Szczerze mówiąc, to pewnie można podjechać jakąś polną dróżką z pobliskich wiosek. Jesteśmy tutaj jednak dla wędrowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na początek skupmy się na dwóch najbardziej oczywistych wariantach.

    1. Łącko - Koziarz. Dłuższa, ale bardziej widokowa wędrówka. Wg map potrzebować będziecie lekko ponad 3h, a w tym czasie pokonacie prawie 700 metrów przewyższeń. Wliczając powrót tym samym szlakiem, robi się około 5:20h samego marszu i jakieś 800 m przewyższeń. Dla niektórych sporo, ale rozkłada się to na długim dystansie.

    2. Tylmanowa - Koziarz. Krótsza, ale bardziej monotonna trasa. Widoków na szlaku raczej mało, chociaż z Polany Kolebisko roztacza się naprawdę ładny widok na Tatry. Na pokonanie tego wariantu trzeba przeznaczyć około 2:20h i uporać się z 570 m przewyższeń. W obie strony to niecałe 4 godziny, co można wykorzystać na krótki, letni spacer.

    Z Koziarzem jest jednak pewien kłopot. Trudno zaplanować tam jakąś ciekawą i względnie krótką pętelkę. Albo więc w grę wchodzi powrót po własnych śladach, albo start w Łącku lub Tylmanowej, a następnie zejście do Krościenka lub Szczawnicy. Ze względu na "przelotowe" położenie i chyba ułatwioną możliwość złapania transportu, skłaniałbym się na Krościenko i Tylmanową. Wtedy wygląda to tak. Jakieś 5:40h marszu i niemal 900 metrów przewyższeń. No, a jeśli macie nocleg w miejscu, w którym kończycie wędrówkę, to możecie tę trasę dowolnie zaplanować.

    Zapraszam do obserwowania tagu i na koniec podrzucam zdjęcie poglądowe.

    #gorydlazielonek #gory #beskidy
    pokaż całość

    •  

      @ZielonyZwyboru:

      Trzecia opcja to zaparkować obok kościoła w Obidzy ( duży parking na jakies 100 samochodów) i iść nieoznaczonymi drogami. Zimowo jest to idealna opcja narciarska bo zjazd jest 95% przez łąki i pola. Leśna droga też jest, minimum to telefon z openstreetmap.
      Przy okazji około 2 km od kościoła na południe jest rewelacyjny wodospad ( Wodospad Wielki).

      źródło: youtube.com

  •  

    A może by tak rzucić to wszystko i pojechać w Bieszczady?

    Dzikie, trochę odizolowane i jeśli chodzi o polską część, to wciśnięte gdzieś w południowo-wschodnie rubieże kraju. Legendy głoszą, że łatwiej tam spotkać niedźwiedzia, niż człowieka. Tylko z tą dzikością bywa różnie, bo w czasie pogodnych weekendów czy wakacji, najpopularniejsze miejsca są naprawdę mocno oblegane. Niektóre nawet bardzo mocno, jak Tarnica czy Połonina Wetlińska w okolicach schroniska. Żeby trochę tego spokoju zaznać, trzeba albo unikać najsłynniejszych miejsc (które niestety są najbardziej widokowe), albo jechać poza szeroko pojętym sezonem. Istnieje też takie miejsce, w które zabiorę was dzisiaj w kolejnym odcinku #gorydlazielonek Tajemniczo brzmiące Bukowe Berdo. No i pewnie pomyślicie, że skoro polecam, to tam ludzi nie ma. No są, a czasami może ich być bardzo dużo, ale ciągle pewnie odrobinkę mniej, niż w najpopularniejszych lokacjach. Poza tym to naprawdę jedna z piękniejszych połonin. Istnieją dwie proste możliwości dostania się na tę połoninę i spacer jej grzbietem.

    1. Start w Widełkach pozwala na pokonanie całego grzbietu, w tym tej pozornie mniej ciekawej, zalesionej części. Jeżeli będziecie czuć ciągle niedosyt i kondycja wam dopisze, to warto będąc już na końcu połoniny, pokusić się o przejście przez Krzemień i spacer "słynnymi" schodami, by ostatecznie zejść do Przełęczy Goprowskiej. Jest tam mała wiata, ławeczki no i interesujący widok na pobliską Tarnicę. Całość trasy to konkretne 21.5 km oraz  prawie 1200 metrów przewyższeń. Czas samego marszu to około 7:30h, tak więc wliczając przerwy, warto przeznaczyć na tę wędrówkę jakiś dłuższy i pogodny dzień.

    2. Startując z Mucznego, szybciej dotrzemy do widokowych miejsc. Szlak przez las to ledwie połowa tego, co zaliczymy idąc z Widełek, więc jeśli ktoś obawia się tej całej inwazji kleszczy, to ten wariant jest dla niego. No i zachowując trochę sił i czasu, otwierają się przed nami nowe możliwości. Na dojście do Przełęczy Goprowskiej, przeznaczyć trzeba około 5h marszu. W tym czasie do pokonania jest prawie 14 km trasy i około 900 metrów przewyższeń. Nie jest to jakoś strasznie dużo, ale górskie zielonki mogą odczuwać już pewne objawy zmęczenia. W górach najczęściej to właśnie nie dystans, a przewyższenia potrafią "dobić". Jeżeli jednak masz ciągle siły i chęci, to możesz przedłużyć swoją bieszczadzką przygodę.

    3. Przełęcz Goprowska - Tarnica. Skoro już tu dotarliście i nie macie jeszcze dość, to ta opcja jest dla was. Wypad z przełęczy na najwyższy bieszczadzki szczyt po polskiej stronie, to w obie strony dodatkowa godzinka i prawie 200 metrów przewyższeń.

    4. Przełęcz Goprowska - Halicz. Halicz to świetny punkt widokowy na wszystko to, co leży po ukraińskiej stronie. W przypadku dobrej przejrzystości, jest nawet szansa dostrzec stamtąd odległe o blisko 100 km Gorgany. Wycieczka z przełęczy na szczyt to w obie strony jakieś 6 km i powinna zająć nieco ponad 2 godziny. Dokładamy sobie też prawie 230 metrów przewyższeń.

    5. Bonus - Zagroda żubrów w Mucznem. Sam opis mówi wszystko. Zagroda znajduje się pewnie jakieś 2 km od "centrum" miejscowości. No i... możecie sobie pooglądać żubry, albo pokazać je dzieciom, jeśli już się ich dorobiliście. Żubry są spoko.

    Powyższe warianty możecie dowolnie łączyć w zależności od sił, chęci, kondycji czy pogody. Najprostsze będzie wyjście na połoninę z Mucznego i już na grzbiecie możecie zdecydować, jak daleko chcecie iść. Czy będzie to wędrówka, czy raczej spacer. Przypominam, że na mapach podawany jest wyłącznie czas samego marszu, dlatego też wypada trochę doliczyć na przerwy i odpoczynek, żeby kogoś nie zastała noc na szlaku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Reklama:
    Zachęcam do śledzenia tagu #gorydlazielonek , a zainteresowanych informuję, że czasami w przypływie spontaniczności mogę wrzucić jakieś własne, górskie znalezisko. O, jak np. ta galeria z Bukowego Berda. Gdyby ktoś chciał zostać wtedy zawołany, to można dać znać.

    pokaż spoiler W komentarzu żubry ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gorydlazielonek #gory #bieszczady #podrozujzwykopem i trochę #fotografia
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj będzie o Pieninach. Trzy Korony, Sokolica i Dunajec, ale... nie do końca. To oczywiście symbole tego pasma, ale pewnie nie każdy wie, że wschodnią jego część zajmują "Małe Pieniny". Mają nieco łagodniejszy charakter niż Pieniny Właściwe, a zbocza gór pokrywają liczne pastwiska, toteż spacer ich grzbietem jest naprawdę widokowy. Skoro "małe", to wiadomo, że znajdziemy tam najwyższy szczyt całych Pienin, czyli Wysoką (Wysokie Skałki)( ͡° ͜ʖ ͡°) Co zobaczyć?

    1. Wysoki Wierch. Świetna panorama i stosunkowo krótkie dojście na szczyt, co można wykorzystać, by obejrzeć poranek lub zachód na szlaku. Mapy wskazują jakieś 1:30h i nieco ponad 315 metrów przewyższeń, jeżeli zdecydujemy się na start ze Szlachtowej. Na górę można dostać się też ze słowackiego Wielkiego Lipnika, a trudność w zasadzie podobna. Zaleta tego drugiego wariantu? Praktycznie cała trasa prowadzi odkrytymi łąkami, które na wiosnę mogą wyglądać dosyć atrakcyjnie.

    2. Wąwóz Homole. Startujemy zielonym szlakiem z Jaworek. Wąwóz jaki jest, każdy wie. Już sama wycieczka pośród wysokich ścian (Wysoka Skała ma np. aż 120 metrów wysokości), może być ciekawym spacerem. Kilkukrotnie przekraczamy płynący tam potok, skaczemy po schodkach i mostkach i po mniej więcej kilometrze i kilkudziesięciu minutach na szlaku, możemy podjąć dwie decyzje. Wracamy, albo idziemy przed siebie, do punktu 3.

    3. Wysoka (Wysokie Skałki). Najwyższy szczyt całych Pienin, w dodatku wlicza się do Korony Gór Polski, więc warto na niego wleźć. Startując zielonym szlakiem z Jaworek, pokonujemy wąwóz i pniemy się coraz wyżej. Mapy sugerują, że droga na szczyt zabierze nam niecałe dwie godziny. 510 metrów przewyższeń na niektórych nie zrobi wrażenia, ale ostatnie kilkaset metrów to naprawdę solidne nachylenie terenu i mocno upierdliwe podłoże, chociaż miejscami występują metalowe schodki i poręcze. Zwłaszcza przy kiepskiej pogodzie (lód, błoto) trzeba uważać, żeby wrócić do domu z pełnym uzębieniem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Widok na Tatry ze szczytu naprawdę piękny.

    4. Łączymy wszystko co najlepsze. Podziwiamy wąwóz, wdrapujemy się na Wysoką, potem grzbietem przez Durbaszkę docieramy pod Wysoki Wierch i nasyceni pięknymi widokami schodzimy do Szlachtowej. Lub robimy to wszystko w odwrotnej kolejności. Później łapiemy jakiś transport, albo... wracamy na piechotę, jeśli komuś mało spaceru. Całość zajmie nam wg map mniej niż 4 godziny, a przewyższeń też nie ma tak dużo. To oczywiście prognozowany czas samego marszu, więc dokładając przerwy i idąc spokojnie, można spędzić fajny dzień na szlaku. Przy dobrej pogodzie ((╯︵╰,)) widoki są piękne.

    5. Od Szafranówki po Wysoki Wierch. Jeżeli widziałeś już poprzednie atrakcje, to warto wybrać się na jeszcze jedną, krótką wycieczkę. Sam odcinek może nie jest tak widokowy, jak ten prowadzący w stronę Wysokiej, ale Tatry gdzieś tam czasami się pojawiają ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzeba na niego poświęcić jakieś 3 godziny i pokonać około 450 metrów przewyższeń. No, a jeśli nie narzekasz na niedobór kondycji, to cały grzbiet Małych Pienin możesz machnąć w jednej pięknej wycieczce. Wtedy wygląda to tak. Około 700 metrów przewyższeń i pewnie jakieś 4:30h marszu. Minusem jest brak możliwości zrobienia pętelki, ale ze złapaniem transportu nie powinno być kłopotu.

    Zapraszam do śledzenia tagu #gorydlazielonek gdzie trochę podstawowej wiedzy, co ciekawego można w tych całych górach robić :) O, i na koniec zdjęcie z żółtego szlaku, prowadzącego z Wysokiego Wierchu w stronę Wielkiego Lipnika na Słowacji.

    #gorydlazielonek #gory #podrozujzwykopem #pieniny #turystyka
    pokaż całość

  •  

    Idzie majówka, wiosna w pełni (akurat), a więc idealny to czas, żeby wybrać się w góry. Góry w Polsce to nie tylko Giewont i Kasprowy, ale też cała masa świetnych miejscówek w niższych pasmach, które nie wymagają zabierania butli z tlenem na szlak #pdk. Do takich należy m.in. Przełęcz Obidza w Beskidzie Sądeckim, która to nierozerwalnie kojarzy mi się z wiosną. Przełęcz z niej w zasadzie żadna, bo to takie płaskie i niewyróżniające się miejsce, ale poza świetnymi widokami na Tatry, pozwala też ruszyć ku przygodzie wybierając kilka fajnych miejsc ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co ważne, na pobliskiej Przełęczy Gromadzkiej znajduje się całkiem fajny, polny parking, więc wycieczki można zaczynać właśnie stamtąd.

    1. Radziejowa. Najwyższa góra Beskidu Sądeckiego, wliczająca się do Korony Gór Polski. Na szczycie drewniana wieża widokowa i choćby dlatego warto się tam wybrać. Trasa z przełęczy na górę i z powrotem, to wg map jakieś 3h marszu i 500 m przewyższeń. Wytrwalsi mogą przedłużyć wędrówkę do schroniska na Przechybie, co da łącznie 6h marszu i 900 m przewyższeń. To już fajny dzień na szlaku.

    2. Eliaszówka.Króka wycieczka szlakiem granicznym, ale nagrodą jest widok z wieży widokowej na szczycie. Macie mało czasu, albo nie czujecie się na siłach? Mapy wskazują, że wystarczy jakieś 2h spaceru po delikatnie wznoszącym się terenie, żeby nacieszyć oczy ładnymi widokami.

    3. Przełęcz Rozdziela i Rezerwat Biała Woda. Drugi kierunek nie jest tak oczywisty, ale wiosną (ale taką prawdziwą), gwarantuje naprawdę sielskie wędrowanie. Mapy wskazują, że trzeba poświęcić niecałe 4 godziny i pokonać mniej niż 500 metrów przewyższeń. To fajna propozycja dla początkujących turystów, albo tych z dziećmi. Pętelkę można też zacząć z pobliskich Jaworek i wtedy trasa nieznacznie się wydłuża.

    4. Wysoka (Wysokie Skałki). Nieoczywiste, ale z Przełęczy Obidza da się zdobyć najwyższy szczyt Pienin, czyli Wysoką. Szczyt gwarantuje naprawdę świetną panoramę, a widok Tatry urzeka. Ta wędrówka jest bardziej wymagająca kondycyjnie, ale w czasie dłuższego, pogodnego dnia, przeciętnie sprawny człowiek nie powinien mieć z nią kłopotów. Plusem jest na pewno różnorodność, bo trasę można poprowadzić przez Wąwóz Homole. O, na przykład tak. 22km trasy, niemal 1000 m przewyższeń i jakieś 7 godzin marszu, powinno całkiem fajnie zająć wam dzień. No, a potem wracaciena Przełęcz i oglądacie zachód słońca.

    Niniejszym zapraszam was do tagu, który postanowiłem uruchomić w walce o lepszy wykop ( ͡° ͜ʖ ͡°) Myślę, że #gorydlazielonek to odpowiednia nazwa dla treści, mających służyć początkującym adeptom wędrówek. Spokojnie, bordo też mogą obserwować.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gorydlazielonek #gory #beskidy #fotografia #podrozujzwykopem #turystyka
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...