•  

    Widzę, że władze Wrocławia chcą sprzedać Śląsk Wrocław. Polecam zgłosić się do niejakiego Ky Pryshnic. To członek rodziny królewskiej z Konga, na co dzień mieszkający w Luksemburgu, jest właścicielem firmy Alekega i współpracuje z Amerykaninem fińskiego pochodzenia, który kieruje litewską spółką, mającą siedzibę w Kolumbii, robiącą interesy we Francji. Obaj panowie znają się dzięki polskiemu agentowi piłkarskiemu, którego ojciec pochodzi z Chin, działającego na hiszpańskiej licencji. Ponadto pan Ky ma udziały w największych klubach piłkarskich takich jak FC Barcelona, Real Madryt czy PSG. Co więcej babcia pana Ky mieszkała we Wrocławiu dlatego pan Ky tym bardziej byłby zainteresowany zainwestowaniem w Śląsk. Pan Ky przebywa obecnie w Waszyngtonie w szpitalu gdzie leży jego bliski współpracownik pan Ly Vanna, który po przejęciu Wisły Kraków tak bardzo się ucieszył, że aż dostał zawału serca i obecnie walczy o życie i dalsze losy swojego nowego klubu.

    #wislakrakow #slaskwroclaw #ekstraklasa #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację.
    - Proszę pana - rzekł - tu jest 20 tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy.
    Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za 10 butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu. Nie, nie to jeszcze nie koniec! Minął rok. Na 42 ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział:
    - Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na 99 lat teren w promieniu 20 metrów od "epicentrum".
    - Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce nawet na 300 lat.
    Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na 42-giej Ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.

    #heheszki #suchar
    pokaż całość

    +: f.....d, michal0110 +14 innych
  •  

    Był sobie rudy pechowiec. Pech prześladował go na każdym kroku, na dodatek miał tylko jedno jajo.
    Pewnego razu leciał samolotem nad Atlantykiem.
    Samolot wpadł w turbulencje i zaczyna spadać.
    -Możemy się uratować, ale jeden z nas musi wyskoczyć - mówi pilot.
    Ciągną słomki. Rudy losował pierwszy i od razu wylosował krótką.
    -To nie fair! Powtórzmy! - mówi rudy. Powtórzyli, rudy znów wylosował krótką.
    -No dobra, nie wiem na co liczę - mówi rudy - Wyskoczę, ale pod jednym warunkiem: musicie poprawnie
    odgadnąć ile wynosi suma jaj moich i jaj pilota.
    -To proste, cztery! - Wykrzykują wszyscy.
    Rudy cały szczęśliwy zdejmuje gacie i pokazuje wszystkim jedno jajo.
    Wtedy podchodzi pilot, zdejmuje gacie i pokazuje swoje trzy.

    #heheszki #pasjonaciubogiegozartu #suchar
    pokaż całość

  •  

    Witam! Otrzymałem 10 par #yeezy Boost 350, które z powodu braku ofoliowania nie mogą zostać sprzedane. Z tego powodu wylosuję 10 osób wśród plusujących, które zostaną szczęśliwymi posiadaczami tego obuwia.
    #kanyewest #heheszki

    źródło: yeezy.jpg

    +: a.............k, bikker +142 innych
  •  

    #mrozinski #humor #heheszki

    Zatrudniłem się na planie serialu. Nie mogę powiedzieć, którego, ale podpowiem, że jest on o polskiej rodzinie, która ma swoje radości i smutki, dużo ze sobą rozmawia i pije herbatę.
    Moja praca polega na aportowaniu drobnych przedmiotów. Przynieść to, przynieść tamto. Właściwie to mogliby zatrudnić na moje miejsce psa. Tylko że psu musieliby pewnie więcej płacić.
    Dzisiaj rano przychodzi do mnie kierownik planu i mówi, żebym szukał piłeczki. Tego już za wiele, myślę sobie.
    - Jakiej piłeczki? - pytam.
    - Szukaj piłeczki! - odpowiada. - Gdzie jest piłeczka?
    - Jaka piłeczka?
    - Do tenisa! Taka zielona. Weź dwie od razu. Potrzebne do sceny.
    - Ale teraz kręcimy scenę w kuchni. Po co nam piłki do tenisa?
    Kierownik produkcji patrzy na mnie. Kiwa głową. Wzdycha. Wreszcie tłumaczy:
    - Mamy scenę w kuchni, co nie? Magda i Jacek rozmawiają o rachunku za telefon.
    - No tak. Wspominają ich pierwszy wspólnie zapłacony rachunek. Dwieście dwadzieścia sześć złotych plus VAT.
    - I co masz w scenariuszu w tej scenie?
    - No, że siedzą w kuchni, piją herbatę...
    - No właśnie. Piją herbatę. Leć po piłeczki.
    - Nie rozumiem. Po co nam piłki do tenisa w scenie z herbatą.
    Kierownik produkcji patrzy na mnie. Kiwa głową. Wzdycha. Wreszcie tłumaczy:
    - Oglądasz ty czasem polskie seriale?
    - Jak babcię odwiedzam. Chociaż ona ostatnio tylko tureckie. Strasznie w sułtanie zakochana.
    - No to jak oglądasz te polskie seriale, to widzisz chyba, że oni tam czasem piją herbatę.
    - Tylko, kiedy kamera jest włączona.
    - Właśnie. A zauważyłeś, że te kubki z herbatą wyglądają jakby były puste?
    - No, tak dziwnie trochę wyglądają.
    - Nienaturalnie, co nie? A wiesz dlaczego?
    - Nie. Tego nie wiem.
    - Bo ich nie ma. One nie istnieją.
    - Co?
    - To grafika komputerowa.
    - Co?
    - Tak. Dorabiamy je na montażu. W trójwymiarze.
    - Co?
    - Aktorzy trzymają w rękach zielone piłki do tenisa. W komputerze zamieniamy je potem na kubki z herbatą.
    - Co?
    - Wiesz, ile byśmy wyjebali kasy na prawdziwą herbatę?
    - Zamieniacie piłki do tenisa na kubki z herbatą?
    - Tak.
    - W komputerze?
    - Tak.
    - Genialne.
    - Genialne, co nie?
    - Genialne.
    Kierownik produkcji patrzy na mnie. Kiwa głową. Wzdycha.
    - Ale kto to, kurwa, doceni.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #heheszki

4:33,2:34,5:41,1:43,3:55,4:38,3:49,3:47,4:37,6:52,0:57,3:62,3:52,4:66

Archiwum tagów