•  

    Willa Ernsta Leonhardta

    W 1877 r. z Saksonii do Łodzi przybył niemiecki fabrykant Ernst Leonhardt, który nabył ziemie w ówczesnej wsi Dąbrowa. Rok później w budynku znajdującym się obecnie przy ul. Rzgowskiej 17 uruchomił wraz z szwagrem oraz wspólnikiem fabrykę włókienniczą. Dobrze prosperujący interes wpłynął z czasem na ukształtowanie południowej dzielnicy miasta.

    Choć był inicjatorem budowy ówczesnego pl. Leonhardta (dziś pl. Niepodległości) oraz fundatorem m.in. Gimnazjum Niemieckiego Reformowanego (obecnie al. Kościuszki 65) to znany jest również z malowniczo położonej willi znajdującej się dzisiaj w parku im. Legionów.

    Trzykondygnacyjny budynek zatwierdzony przez architekta powiatowego Ignacego Markiewicza powstał na przełomie XIX i XX w. Położony w północnej części parku nawiązuje do wzorów późnego renesansu.
    W okresie międzywojennym willę nabył Markus Kohn. Po drugiej wojnie światowej budynek został znacjonalizowany i przeznaczony na przyzakładowe przedszkole. W 1974 r. dokonano remontu kapitalnego i umieszczono w nim Urząd Stanu Cywilnego funkcjonujący do dzisiaj.

    Fotografie: fotopolska.eu

    #lodz #historialodzi #historia #architektura
    pokaż całość

    źródło: Urzad_Stanu_Cywilnego_Lodz_Gorna_706653_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Dom bankowy Wilhelma Landaua

    Łódź jako miasto wielkich interesów potrzebowała banków zaspokajających potrzeby finansowe przemysłowców. Banki z kolei mieściły się w okazałych gmachach. Jednym z takich gmachów był Dom bankowy Wilhelma Landaua.

    Budynek powstał na rogu obecnych ulic Piotrkowskiej i Więckowskiego w latach 1902-1903. Zaprojektowany przez Gustawa Landau-Gutentegera pomieścił oprócz instytucji finansowej również m.in. apartamenty. Eklektyczny budynek jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych na ulicy Piotrkowskiej.

    Niżej pocztówka z początku XX w. ukazująca widok z ulicy Piotrkowskiej, z prawej widocznych gmach Domu bankowego Wilhelma Landaua.

    #lodz #historialodzi #historia #architektura
    pokaż całość

    źródło: Piotrkowska_29_-_Wieckowskiego_2_243453_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Dwór w Malanowie

    Podłódzkie miejscowości są bogate w wiele bardzo ciekawych zabytków lub obiektów, które niestety za zabytki nigdy uznane nie zostały i niszczeją.

    Mnóstwo jest pod Łodzią różnego rodzaju dworków. W Malanowie, wsi leżącej na południowy zachód od popularnych Zgniłych Błot, znajduje się dworek, a raczej smutny obraz tego co z niego zostało. Wspomniany już obiekt znajduje się na skraju parku w tej miejscowości i pochodzi z przełomu XVIII/XIX w. Na fotografii poniżej można zobaczyć jak wyglądał on jeszcze w połowie lat 90. Obecnie to kupa gruzu, ale nawet tego gruzu już jest niewiele, bo wszystko zarasta.

    W parku jest też staw na którym widoczna jest wysepka. Tam też znajdował się kiedyś dworek zbudowany z drewna, z przełomu XVII/XVIII w. Nie przetrwał do naszych czasów nawet w formie fragmentarycznej. Miejscowość należała do początku XIX w., do rodziny Malanowskich.

    Warto wybierać się na wycieczki w podłódzkie miejscowości, bo one wbrew pozorom, również są ciekawe i mają swoje historie.

    #malanow #lodz #lodzkie #historialodzi #historia #architektura #dworki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Dwór w Malanowie duży.jpg

  •  

    Bazylika kolegiacka Wszystkich Świętych w Sieradzu

    Ze względu na fakt, że są wakacje, czas urlopów, wycieczek, itp. warto oprócz samej Łodzi zwiedzić też miejscowości w województwie.

    W Sieradzu mieście starym i historycznym znajduje się wiele ciekawych zabytków, jednym z takich zabytków jest na pewno Bazylika Wszystkich Świętych.

    Pierwszy drewniany kościółek z wiązany bezpośrednio z obecną Bazyliką, powstał prawdopodobnie już w XI w. Wielokrotnie grabiony i niszczony, a to przez Mongolską hordę, a to przez Czechów i w końcu Krzyżaków był często przebudowywany. Kamienny budynek powstał dopiero w XIV w, a w wieku XVII po pożarze i odbudowie zaczął przypominać formą ten obecny.

    Ta gotycka świątynia w 1729 r. została podniesiona do rangi kolegiaty, ale już XIII w. odgrywał ważną rolę, ze względu na odbywające się w nim synody polskich biskupów.

    W czasie II WŚ Niemcy nie uszanowali polskiej świątyni i zorganizowali w niej magazyn.

    Poniżej fotografia z okresu międzywojennego i widok współczesny.

    #sieradz #lodzkie #lodz #historialodzi #historia #architektura #koscioly #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Bazylika w Sieradzu.jpg

  •  

    Kościoły św. Teresy

    Do budowy monumentalnych budowli sakralnych wbrew pozorom dochodziło również w okresie powojennym. Bardzo ciekawym, a zarazem smutnym wydarzeniem była budowa nowego kościoła pod wezwaniem św. Teresy. Dlaczego?

    Do 1963 r. przy skrzyżowaniu obecnej ul. Kopcińskiego z Rondem Solidarności znajdował się jeden z najstarszych, jeśli nie najstarszy budynek sakralny w Łodzi. Wybudowany w 1493 stary kościół, wtedy św. Wojciecha, stanął początkowo w podłódzkiej wsi Chojny. Kilkukrotnie przebudowywany, dotrwał tam do lat 20. XX wieku, kiedy to został zastąpiony przez nowy. Stary budynek przeniesiono w 1927 r. właśnie w rejon ul. Kopcińskiego - ówczesne skrzyżowanie ul. Zagajnikowej i Pomorskiej, w spokojnej części miasta. Przemianowano go też na św. Teresy.

    Mały drewniany kościółek i tam nie postał długo. W 1950 r. niemal dokładnie w tym samym miejscu ruszyła budowa ogromnej budowli, zgodnej ze standardami socrealizmu. Budynek zaprojektowali Józef i Witold Korscy. Nowy kościół św. Teresy ukończono na początku lat 60. Obecnie jest budowlą charakterystyczną i rozpoznawalną w tej części miasta, za sprawą potężnej kopuły budynku.

    Pamiętający czasy króla Jana Olbrachta, zabytkowy, drewniany i mały kościółek, tym razem nie znalazł nowego miejsca - został rozebrany w 1963 r. wraz z wybudowaniem nowego. Dzisiaj jest jedynie wspomnieniem na starych fotografiach.

    Poniżej na fotografii dwa kościoły św. Teresy, stary i nowy - początek lat 60. XX wieku.

    #lodz #historialodzi #historia #architektura #koscioly #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 1.bp.blogspot.com

    •  

      @lesio_knz: Czytałem kiedyś, że obok tego starego kościoła, gdy stał jeszcze na Chojnach, był cmentarz. Czy wiadomo, co się z nim stało? Zlikwidowano go w trakcie budowy nowego kościoła?

    •  

      @ivbefre: Nie potrafię w tej chwili udzielić Ci precyzyjnej odpowiedzi. Jeśli masz na myśli przykościelny cmentarz, to prawdopodobnie został on zlikwidowany, gdyż w międzywojennej Łodzi na Chojnach były już dwa duże cmentarze, obecnie są to cmentarze parafii św Franciszka przy Rzgowskiej i św. Wojciecha na Kurczakach. Pamiętajmy też, że po cmentarzu staromiejskim przy placu kościelnym, skąd został przenoszony również drewniany kościółek pod koniec lat 80. XIX w. - zachował się do dzisiaj jeden nagrobek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Pogrzeb naczelnego rabina Łodzi

    Spośród bardzo licznej społeczność żydowskiej zamieszkującej Łódź, wyróżniały się postacie bardzo barwne i szanowane przez ogół łódzkich Żydów. Taką postacią był Eliasz Chaim Majzel, który w roku 1873 został mianowany naczelnym rabinem Łodzi.

    Majzel zasłynął z prowadzenia bardzo aktywnej polityki społecznej, organizował akcje charytatywne - lobbował za koniecznością podniesienia poziomu szkolnictwa żydowskiego, budowy synagog, opieki zdrowotnej i pomocy najbiedniejszym Żydom. Pełnił funkcję w czasie największego rozkwitu miasta, jego śmierć w maju 1912 r. zgromadziła tysiące przedstawicieli wyznania mojżeszowego, co jednocześnie pokazuje jak liczną społecznością byli Żydzi w Łodzi i jak silną mieli pozycję.

    Na fotografii poniżej kondukt żałobny na ul. Piotrkowskiej.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Pogrzeb Eliasza Majzla.jpg

  •  

    Widzewska manufaktura

    Juliusz Kunitzer wybierając pod budowę fabryki tereny na Widzewie strzelił w dziesiątkę. Szosa Rokicińska i pobliska linia kolejowa umożliwiały swobodny dowóz potrzebnych surowców i wywóz towarów, ponadto górny bieg rzeki Jasień zasilał zakład włókienniczy w wodę. Jedynym problemem byli miejscowi chłopi, którzy nie chcieli wyprzedawać swoich gruntów, jednak korzystne wysokości ofert i obietnice dobrze płatnej pracy w fabryce powodowały, że zmieniali zdanie.

    Tym sposobem w około rok czasu, bo już w 1880 roku powstał zakład składający się z przędzalni, tkalni, farbiarni, bielnika gazowni i budynków towarzyszących umożliwiający sprawne funkcjonowanie fabryki, nowoczesnej fabryki powstałej pośród pół uprawnych.

    Dzięki wkładzie Juliusza Heinzla w rozbudowę zakładu, w połowie lat 80. XIX wieku fabryka zatrudniała już 921 robotników. Wartość produkcji stanowiła około 1,3 miliona rubli. Był to wtedy jeden z kilku największych zakładów w Łodzi. Fabryka w ostatniej dekadzie XIX wieku rozrastała się na południe od Jasienia, powstawały tam nowe budynki fabryczne.

    Zakład Heinzel & Kunitzer trwale zmienił krajobraz widzewskiej wsi, przyczyniając się do stopniowego jej przekształcenia w podmiejskie przemysłowe przedmieścia, a z czasem przesądzając jej los i trwale wiążąc z przemysłowym miastem.

    Niestety wśród ówczesnych robotników, i nie bez racji, zakłady na Widzewie nie miały dobrej opinii, stanowiły wraz z Kunitzerem symbol wyzysku pracujących tam ludzi, choć prawie 75% wszystkich mieszkańców Widzewa utrzymywało się z pracy w tejże fabryce i pomimo faktu, że Kunitzer przeznaczał też środki na cele charytatywne oraz m.in szpital, szkołę i rozbudowę famuł robotniczych.

    #lodz #historialodzi #historia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Zakład Kunitzera na Widzewie.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna - "Górniak"

    W latach 30. XX wieku postanowiono zmodernizować jeden z najstarszych placów targowych w Łodzi, czyli Górny Rynek mieszczący się między ulicą Piotrkowską, a Wólczańską, tuż przy Placu Leonarda, dzisiaj Placu Niepodległości.

    W 1932 r. Paweł Sperr przedstawił projekt hali targowej, która miała zapewnić komfort kupującym towary jak i je sprzedającym. Prace budowlane ukończono w 1934 r. Hala posiadała dwa poziomy handlowe, sklepienie obiektu wykonano z drewna.

    Górny Rynek to legendarne miejsce w Łodzi, jeszcze kilkanaście lat temu można na nim było kupić dosłownie wszystko.

    Poniżej panorama przemysłowej Łodzi z drugiej połowy lat 30. XX wieku, wykonana od strony ulicy Pabianickiej, z widoczną po prawej stronie halą na "Górniaku".

    #lodz #historialodzi #architektura #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Górniak.jpg

  •  

    Mamuty w Łodzi?

    W listopadzie 1936 r. podczas prac regulacyjnych na rzece Łódce robotnicy natknęli się na niecodzienne znalezisko, mianowicie odsłonili przedmiot dość dużych rozmiarów, według ówczesnej pracy mający 2,5 m długości, który okazał się być kłem mamuta.

    Kieł przewieziono do Parku Sienkiewicza taksówką i przekazano do Miejskiego Muzeum Przyrodniczego.

    Na fotografii poniżej pracownicy miejskich wodociągów prezentują znalezisko z 1936 r.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

  •  

    Niedzielne rendez vous w parku Helenów? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Park Helenów w czasach świetności był ulubionym miejscem niedzielnego wypoczynku zamożnych i średnio uposażonych łodzian. Park oprócz wspaniałych ogrodów, wieży widokowej, obiektów sportowych, zwierzyńca, sceny teatralnej był po po prostu bardzo malowniczym miejscem w dolinie Łódki. Rodzina Anstadtów, właścicieli parku i pobliskiego browaru włożyła wiele serca by to miejsce stało się ich wizytówką. Niestety w czasie wielkiej wojny park został podniszczony i już nigdy nie odzyskał swojego blasku. Aczkolwiek wciąż jest jednym z ciekawszych w Łodzi.

    #lodz #historialodzi #historia #pocztowki #architektura #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Helenów.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna - Zespół budynków dla robotników przy Podmiejskiej 16

    Niebywały rozwój Łodzi w drugiej połowie wieku XIX, niestety odbijał się fatalnie na sytuacji mieszkaniowej ludności, szczególnie słabiej uposażonej. Miasto już w latach 40. XIX wieku miało poważne problemy w tej dziedzinie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości problem tej był dalej jednym z poważniejszych.

    Miasto w 1931 r. posiadało nieco ponad 60% mieszkań jednoizbowych, w których mieszkało 60% ludności miasta. Średnio na jedną izbę przypadały 4 osoby. Sytuacja więc była fatalna, a na uwadze też trzeba mieć fakt, że liczba mieszkańców wzrastała. Przybywające do Łodzi osoby to głównie osoby słabiej uposażone, ludność wiejska i robotnicy szukający w mieście stałego zatrudnienia.

    Miasto aktywnie wspierało budownictwo mieszkaniowe, szczególnie w czasie dobrej koniunktury gospodarczej. Pod koniec lat 20. środki finansowe przeznaczono m.in. na pomoc dla robotników. Powołane Towarzystwo Budowy Domów dla Niższych Pracowników Zarządu Miejskiego przystąpiło do realizacji ciekawego projektu przy ulicy Podmiejskiej 16, obecnie jest to ulica Słowackiego.

    Charakterystyczne budynki wielorodzinne zostały zaprojektowane przez Juliana Lisieckiego. Wybudowane z przeznaczeniem dla robotników posiadały mieszkania jedno i dwupokojowe Jest to jeden z mniej znanych przykładów budownictwa typowo mieszkaniowego międzywojennej Łodzi. Niestety te dwa bloki były jedynie kroplą w morzu potrzeb.

    Niżej fotografia z lat 30 i widok współczesny.

    #lodz #historialodzi #historia #architektura #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: lh3.ggpht.com

  •  

    Łódź - Pochód patriotyczny z okazji 125 rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja

    W roku 1916 pierwszy raz od wielu lat możliwe były zorganizowane obchody patriotyczne na ulicach polskich miast. Dla władz niemieckich miały być to tylko symboliczne uroczystości, bardziej o charakterze propagandowym niż narodowym. Ostatecznie manifestacje były przygotowywane przez Polaków z wyprzedzeniem i zaskoczyły wszystkich. Odbywały się w wielu miastach, zrzeszały wszystkie grupy społeczne i gromadziły tłumy.

    Niżej niewielki fragment pochodu rocznicowego na ulicy Piotrkowskiej.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu #patriotyzm
    pokaż całość

    źródło: 1916_-_125_rocznica_uchwalenia_Konstytucji_3_Maja_-_Lodz_115345_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Pocztówka z Litzmannstadt - Park Źródliska i widok na fabrykę Scheiblera.

    #lodz #historialodzi #historia #pocztowki #gruparatowaniapoziomu

    źródło: Litzmannstadt pst.jpg

  •  

    Łódź - Legenda Janusza, czyli o założeniu miasta

    Każde duże miasto, czasem mniejsze, czasem zamek, a czasem nawet osada ma swoją legendę. Łódź także swoje legendy ma. Nie są one jednak znane z kilku powodów, ale przede wszystkim dla tego, że Łódź kojarzona jest rozwijającym się przemysłem w II poł. XIX i XX, a Łodzią w wiekach wcześniejszych nikt się interesuje. Dlatego też chciałem wam przedstawić łódzką legendę o Januszu, założycielu miasta. Tekst dzisiaj nie jest moim własnym przekazem legendy, a prezentuję ten który pojawił na łamach Ilustrowanej Encyklopedii Łodzi.

    ''U źródeł Bzury, na Rogach i Różkach, pełno było błota i kałuż. Tylko wąski, dziki dukt leśny przedzielał je wówczas od nowych źródeł i drugiej rzeczki zaczynającej swój bieg już na późniejszych Dołach i Sikawie. Była to dzisiejsza Łódka, przed wiekami zwana po prostu Starą Strugą. Janusz przeciągnął po tych błotach dalej swą łódź na południe i zachód. I znów z trudem odpychał się jakimś drągiem o płytkie dno owej strugi. Obowiązkowo – jak na owe czasy wymagano i jak głosi opowieść – musiał mieć w tobołku w swej dłubance jakiś obrazek święty czy figurkę szczęśliwą...

    Dopłynął tedy do miejsca, gdzie dziś stoją stare kamienice przy Zgierskiej w parku Staromiejskim, (dziś już w skrytym kanale). Tu Janusz poczuł, że jego stara ojcowska łódź jakby była pełna kamieni i dalej ruszyć nie może. Czy ten obrazek tak mu zaciążył, czy też, co bardziej możliwe, dno się nadwyrężyło uciążliwą podróżą i woda w łodzi przybrała; dość, że o dalszej podróży nie było już mowy, choć rzeka biegła jeszcze niżej na zachód. Wyszedł więc chłop z łodzi na brzeg, wyciągnął tobołek i trochę pomedytował. Później przez mieliznę wyciągnął ową łódkę ku wyższemu, północnemu brzegowi. Wdrapał się na wzgórek, rozejrzał wokoło i nabrał otuchy.

    Okolica była sposobna, na zdrową i spokojną wyglądała. Wnet chciał sporządzić sobie szałas na nocleg, by na drugi dzień łódź oporządzić i próbować płynąć dalej, lecz gdy chwilę pobył na brzegu, spotkała go tu pierwsza przygoda, zaczął padać ulewny deszcz. Nie zraziło go to wcale. Ściął kilka grubszych gałęzi i ustawił na nich swą łódź – dnem do góry! Posłużyła mu za schronienie przed burzą. Stała się pierwszym ludzkim dachem w tej okolicy...

    Rano posłyszał Janusz głosy puszczy. Wokoło rozbrzmiewały ptasie śpiewy, słychać było stukanie pracowitych dzięciołów, brzęczenie dzikich pszczół. Okolica przemawiała doń swojsko i kusiła: – ...Tu się zadomowisz, tu oporządzisz – będzie nam z sobą dobrze, żaden książę ani biskup czy inny wielmoża nie dostrzeże cię tu.. pracę ci, choć mozolną, dam – mówiła dalej puszcza. – Nie poskąpię drzewa na budulec, ni miodu z dzikich barci, a może czasem i tur, żubr lub łoś ci się trafi ... Przemówiło to do niego. Został. Dopiero nadchodząca jesień wygnała go z domku „Pod Łódką”...

    Począł ścinać kłody, pod pierwszą własną, prawdziwą chatę! A szałas z łódką, jako dachem, zachował potem długi jeszcze czas na pamiątkę swego tu przybycia... Jeszcze później związał się z jakowąś dziewuchą z dalszych stron, być może aż z odległego o milę – Widzewa... Tu spytają niektórzy ciekawsi, dlaczego nie z Kozin lub Żubardzia?... Ano, bo osad tych jeszcze wtedy nie było... Następne chaty, już z synami i wnukami wznosił. Osiedli obok ojca i dziada, na wzgórkach, które po wiekach Górkami Plebańskimi tu nazywano, gdyż powstał tam później drewniany kościółek. Niedługo, bo już w piątym pokoleniu, rozłożył się w tym miejscu kwadratem targowy Stary Rynek, a było to przy drogach leśnych wiodących na północ do Zgierza, na zachód pod Strugę, na południe do Piotrkowa i Drewnowiczów i na południowy wschód do Wolborza...

    Minęło sto, a może dwieście lat od tamtych czasów. Dopiero przyszłe pokolenia słuchając opowieści gminnej, jak to ich odważny i pracowity prapradziad przedzierał się przez tę gęstwinę swoją mizerną łódką, która na mocy jakiegoś dziwnego uporu płynąc dalej nie chciała i tu nabrawszy wody w miejscu stanęła – nazwali to miejsce na wieczną pamiątkę po prostu – Łodzią... Mieszkańcom tej osady wydało się jednak z czasem, że to zbyt mały dowód szacunku i miłości dla przodków, na dodatek więc i rzekę, która była niegdyś drogą ucieczki, a stała się przez samodzielną wyprawę przodka nadzieją lepszego jutra, nazwali podobnie – Łódka...''

    Niżej plan średniowiecznej Łodzi.

    #lodz #historialodzi #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #legendypolskie #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: historycznie.uni.lodz.pl

  •  

    Łódź międzywojenna - Elektryfikacja

    Elektryfikacja Polski to temat długi i pełen opisów sejmowych kłótni, zrywanych umów, opóźnień i wzajemnych oskarżeń o niepowodzenia. Na szczęście w Łodzi potoczyło się to nieco inaczej.

    Łódź będąca prężnym ośrodkiem przemysłowym posiadała niewielkie elektrownie już w latach 80. XIX wieku, ale pracowały one na potrzeby zaledwie kilku budynków lub zespołu budynków. Przełom nastąpił dopiero w 1898 r. kiedy to w mieście uruchomiono pierwsze linie tramwajowe, napędzane energią elektryczną. Elektrownia działająca na potrzeby sieci tramwajowej działała przy zajezdni na ulicy Tramwajowej.

    W tym samym czasie planowano uruchomienie elektrowni działającej na potrzeby całego miasta, a nie wybranych dziedzin jego funkcjonowania. Umowę licencyjną z firmą Siemens & Halsie mającą wybudować w Łodzi elektrownię podpisano w 1900 r., następnie firma ta przekazała prawa do budowy Towarzystwu Elektrycznego Oświetlenia.
    Budowa przebiegała błyskawicznie. W 1906 r. rozpoczęły się prace budowlane, a rok później uruchomiono już pierwszy turbogenerator. Elektrownia miejska mieściła się przy ulicy Targowej.

    W tym samym czasie wielkie zakłady przemysłowe w łodzi otwierały swoje własne elektrownie. Zakłady Scheiblera posiadały nowoczesną elektrownię od 1910 r., a zakłady Poznańskich od roku 1912. Natomiast nowo wybudowana elektrownia miejska również zasilała przede wszystkim zakłady przemysłowe. Stało się tak ze względu na monopol łódzkiej firmy gazowniczej, która nie miała zamiaru tracić koncesji na oświetlanie miasta i trzymała się mocno.

    Po I Wojnie Światowej miejską elektrownią zarządzało Łódzkie Towarzystwo Elektryczne zarządzane przez Niemców. Było to pogwałcenie postanowień traktatu wersalskiego, ale Niemcy wykorzystując opieszałość Polaków i luki prawne byli w zasadzie większościowymi posiadaczami akcji elektrowni, Miasto posiadało zaledwie 20% akcji. Na szczęście nie miało to wielkiego wpływu na funkcjonowanie elektrowni i miasta, jedynym mankamentem był fakt, że prywatnej firmie nie opłacało się dostarczać prądu do odbiorców indywidualnych, więc zelektryfikowanie mieszkań nie traktowała priorytetowo.

    Elektryczne oświetlenie ulic było możliwe dopiero po całkowitym wygaśnięciu koncesji miejskiej gazowni. W Śródmieściu postawiono latarnie o mocy 500 W i 100 W na obrzeżach, łącznie ok. 6 000 miejskich latarń. W roku 1939 r. miasto wysyłało prąd do 133 000 mieszkańców. Elektrownia miejska prowadziła też sklepy, w których można było nabyć artykuły i urządzenia elektryczne. dzisiaj nazwalibyśmy to punktem AGD.

    Na fotografii niżej maszynownia miejskiej elektrowni w okresie międzywojennym.

    #lodz #historialodzi #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: EC1 hala_maszyn.jpg

  •  

    Łódź/Bałuty - ulica Brzezińska/Wojska Polskiego

    Przed II Wojną Światową dzisiejsza ulica Wojska Polskiego funkcjonowała jako ulica Brzezińska. Między nią, a Placem Wolności znajdował się dawny rewir żydowski, na obszarze którego w okresie międzywojennym dalej licznie zamieszkiwali Żydzi, co jednocześnie sprawiało, że i na Brzezińskiej licznie można było spotkać przedstawicieli tego wyznania.
    Jej bieg od zachodniej strony miasta wyznaczał Plac Kościelny i kierując się wzdłuż niej, można było w prosty sposób przedostać się na cmentarz na Dołach, czyli na wschodnie rubieże ówczesnej Łodzi.

    W czasie okupacji niemieckiej ulica znalazła się na terenie Litzmannstadt Ghetto, na odcinku między Placem Kościelnym, a ulicą Głowackiego. W jej sąsiedztwie funkcjonował też obóz cygański, w którym panowały fatalne warunki nawet jak na standardy panujące w getcie.

    Po wojnie ulica już nigdy nie odzyskała dawnego charakteru. Wspomniany dawny rewir żydowski, na którym obecnie jest Park Staromiejski został wyburzony w czasie wojny przez Niemców. Po wojnie władze miasta nie zdecydowały się też na odbudowę całego wyburzonego trenu. Usunięto zabudowę w sąsiedztwie Starego Rynku i zbudowano nowe osiedle mieszkaniowe, wciśnięte między dawną ulicą Brzezińską przemianowaną na Wojska Polskiego, a Parkiem Staromiejskim. Spowodowało to, że sąsiednie ulice, w tym właśnie ulica Wojska Polskiego, ze starą zabudową z czasem nieremontowaną, ulegała stopniowej degradacji.

    Fotografia poniżej przedstawia ulicę Brzezińską w latach 30. XX wieku, na wysokości numeru 13 dzisiejszej ulicy Wojska Polskiego.

    Obecnie ulica Wojska Polskiego należy do grona łódzkich ulic, które niestety okryte są złą sławą.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Brzezińska (Wojska Polskiego 13).jpg

  •  

    Łódź w latach 90. XIX wieku

    Widok na Nowy Rynek (Plac Wolności) z ulicy Piotrkowskiej.

    Fotografia znalazła się w albumie Bronisława Wilkoszewskiego pt. Widoki Łodzi, wydanego w 1896 roku.

    #lodz #historialodzi #historia #fotografia #gruparatowaniapoziomu pokaż całość

    źródło: Kosciol_Zeslania_Ducha_Swietego_136937_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź - Dom fabryczny Tytusa Kopischa

    Ten jeden z najcenniejszych budynków w Łodzi, choć znany łodzianom jako "Bielnik Kopischa", co jednocześnie jest nie do końca precyzyjne, dla ludzi spoza miasta włókniarzy jest praktycznie anonimowy. Jest mniej okazały niż inne ogromne fabryki znanych fabrykantów, a więc jednocześnie nie stał się nigdy wizytówką miasta. Co jest w nim takiego niezwykłego?

    Pierwszym wielkim inwestorem w Łodzi były władze rządowe Królestwa Polskiego, które w styczniu 1821 r. przystąpiły do realizacji zarządzenia namiestnika z roku poprzedniego, o umożliwieniu budowy osad fabrycznych na terenach miast należących do rządu. W ten sposób Łódź z miasta rolniczego, miała się przekształcić w ważny ośrodek przemysłowy.

    Do realizacji tego ambitnego planu przeznaczono środki finansowe na budowę manufaktury włókienniczej, która została wzniesiona w 1826 r. przy obecnej ul. Tymienieckiego 5. Manufaktura składająca się z kilku budynków przemysłowych, zarządzana przez rząd nie przynosiła oczekiwanych zysków. Zdecydowano się więc na sprzedaż prywatnemu inwestorowi.

    Tytus Kopisch odkupując od rządu manufakturę jednocześnie przystąpił do jej przebudowy. W miejsce dawnego budynku pełniącego funkcję bielnika postawił nowy, lecz pełniący tym razem również funkcję mieszkalną. Choć bielnik po tej przebudowie stał się historią, nazwa ta na stałe przyległa du budynku zbudowanego przez Kopischa.

    Niestety i Kopisch nie miał szczęścia. Jego zakład upadł na skutek załamania w gospodarce Królestwa Polskiego po powstaniu listopadowym. W kolejnych dekadach zakład przechodził z rąk do rąk, aż w końcu stał się częścią imperium Scheiblera.

    Ten dom fabryczny zbudowany w stylu klasycystycznym pochodzący z przełomu lat 20 i 30 XIX w. jest najstarszym budynkiem przemysłowym w Łodzi.

    Poniżej litografia przedstawiająca budynek już w latach po powstaniu listopadowym.

    #lodz #historialodzi #historia #architektura #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Bielnik_Kopischa_115765_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Skala osadnictwa ludności żydowskiej w Łodzi, a rozwój miasta w XIX w.

    W ostatnich dniach II Rzeczpospolitej w Łodzi zamieszkiwało 233 000 Żydów. To liczba ogromna. Dla porównania we Francji nie licząc jej kolonii żyło według różnych szacunków ok. 300 000 Żydów.

    Tak liczna reprezentacja Żydów w Łodzi była wynikiem bujnego rozkwitu miasta w drugiej połowie XIX wieku, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Pamiętać też należy o tym, że ziemie polskie od lat były licznie zamieszkiwane przez ludność wyznania mojżeszowego, więc napływ nowych mieszkańców w rozwijającym się mieście był systematyczny.

    Proces ten był jednak z początku niemrawy i proporcjonalny do rozwoju miasta. W końcu XVIII w. Łódź jako małe miasteczko, a w zasadzie ośrodek rolniczy, nie była atrakcyjna nawet dla lokalnych osadników, więc jednocześnie dla żydowskich handlarzy. W tym okresie na ok. 220 mieszkańców, Żydów jest zaledwie kilku.

    Stan ten zaczyna się zmieniać dopiero w okresie Księstwa Warszawskiego. Jest to związane z ożywieniem gospodarczym regionu. Wzrosła liczba mieszkańców miasta do ok. 435 w 1808 r. w tym Żydów do 58, a w kolejnym roku uległa niemal podwojeniu. Kolejnym ważnym czynnikiem było ograniczenie Żydom prawa swobodnego przemieszczania, co miało ich zmusić do opuszczenia wsi i zamieszkania na wytoczonych, specjalnych rewirach w ośrodkach miejskich. Ludność żydowska nie cieszyła się też jednakowymi prawami jak ludność chrześcijańska. Nie zmieniło się to po 1815 r. i utworzeniu Królestwa Polskiego.

    W 1820 r. w Łodzi mamy już 260 żydowskich mieszkańców. Pięć lat później wyznaczony zostaje dekretem namiestnika Królestwa Polskiego, ściśle określony rewir żydowski na potrzeby planów przebudowy rolno-rzemieślniczego miasteczka w osadę fabryczną. Żydzi muszą przeprowadzić się na obszar południowej części Starego Rynku, ulic Wolborskiej i Podrzecznej.

    Pomimo ciasnoty i fatalnych warunków mieszkaniowych panujących w rewirze żydowskim wciąż wzrastała liczba nowych mieszkańców. W 1840 r. jest ich już ok. 1300. Jest też to okres, w którym Łódź staje się dynamicznie rozwijającym miastem Królestwa Polskiego, a władze miasta zostały zmuszone do powiększenia rewiru o nowe ulice, choć protesty niemieckich osadników spowodowały, że decyzja weszła w życie dopiero po 20 latach. W 1859 r. rewir został powiększony o nieużytki po wschodniej stronie Starego Rynku gdzie powstały ulice: Aleksandryjska, Św. Jakuba, Jerozolimska i Franciszkańska. Żydom wyznaczono też pod zamieszkanie część ulicy Zgierskiej, Kościelnej i Piotrkowskiej na odcinku dzisiejszej Nowomiejskiej.

    Niezwykle istotna dla ludności żydowskiej zamieszkałej w Królestwie Polskim, a w tym w Łodzi była reforma Aleksandra Wielopolskiego dotycząca zniesienia dotychczasowych ograniczeń prawnych dla Żydów, co jednocześnie miało w założeniu przyspieszyć proces ich asymilacji. Trzeba tutaj zaznaczyć, że w Łodzi niezmiennie wpływ na przyrost ludności żydowskiej miał rozwój gospodarczy miasta, a nie przyznanie im praw obywatelskich. I tak w 1862 r. na ok. 32 344 mieszkańców Żydów jest 5380.

    Od lat 60. XIX wieku do roku 1914 Łódź jest najprężniej rozwijającym się miastem w Królestwie Polskim. Miasto powiększa się w niesłychanym tempie, wyrastają jak grzyby po deszczu nowe zakłady przemysłowe, tereny niezabudowane zaczynają przekształcać się w sieć gęsto osadzonych budynków. Miasto liczy ok. 500 000 mieszkańców w przededniu wybuchu I wojny światowej, w tym Żydów jest ok. 162 500.

    Łódź w drugiej połowie XIX wieku stała się dla ludności żydowskiej nową ziemią obiecaną, idealnie odnaleźli się w rozwijającym się gospodarczo ośrodku, a później w prężnym mieście przemysłowym. Utrzymywali się głównie z handlu, rzemiosła, ale największy sukces przedstawiciele tego wyznania odnosili w finansach i przemyśle, ale to temat na inny wpis. Dzisiaj jedynie chciałem zwrócić uwagę poprzez podanie konkretnych liczb, na przyrost ludności żydowskiej w drugiej połowie wieku XIX, czyli w czasie największego rozwoju miasta.

    Niżej fotografia z przełomu XIX i XX wieku przedstawiająca łódzkich Żydów. Zwróćcie uwagę jak zdjęcie jest zatytułowane - "Typy z miasta Łodzi".

    #lodz #historialodzi #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: ydzi łódzcy.jpg

    •  

      @Ozdoba: Znaczenie zapewne nie odbiegało od tego używanego obecnie. Czyli prześmiewczego określenia osoby lub po prostu określenie jakieś klasyfikacji. Początkowo sam zastanawiałem się dlaczego to zdjęcie jest tak zatytułowane, czy może przedstawieni na zdjęciu to po prostu Żydzi o różnym statusie społecznym, a więc różne typy ludzi. Ale fotografia nie jest zrobiona w Łodzi, a w parku z Busku-Zdroju. Więc sądzę, że po prostu tytuł miał być trochę prześmiewczy. Tym bardziej, że Żydów w tamtym czasie jakoś specjalnie wielkim szacunkiem nie darzono. pokaż całość

    •  

      @lesio_knz o tym samym pomyślałam, że typy to taka ironia, szydera ale na bank nic pozytywnego.
      Ok, dzięki za rozjasnienie. Aż Cie będę obserwować bo fajnie się czyta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Łódź na przełomie XIX i XX wieku

    Zbieg ulic Srebrzyńskiej, Ogrodowej i Cmentarnej w zimowej scenerii. Po lewej stronie widoczne mury Starego Cmentarza.
    Zdjęcie prawdopodobnie wykonane w 1900 r.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria

    źródło: Herbrand_VNB_125_33683_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna

    Na fotografii poniżej ul. Rzgowska tuż przed przejazdem kolejowym przy stacji Chojny.

    Ponura część miasta z jedną z najniebezpieczniejszych uliczek międzywojennej Łodzi - ul. Lelewela, znajdującą się niedaleko za miejscem gdzie była robiona fotografia. Miejsce szemranych interesów, melin i burdeli oraz wpływów Lutka Proznera, lokalnego rzezimieszka. Ulicę Lelewela spokojni łodzianie omijali szerokim łukiem, szczególnie wieczorami i po zmroku.

    Dlaczego akurat w międzywojniu Chojny okryte były złą sławą? Ta część miasta miała charakter analogiczny do Bałut. Miejsce znajdujące się na obrzeżach śródmieścia, gdzie zamieszkiwali słabiej uposażeni mieszkańcy, głównie robotnicy mający często problem z wyżywieniem swoich rodzin. Konsekwencją tego stanu rzeczy był właśnie wzrost przestępczości.

    Dzisiaj po dawnej ul. Lelewela nie ma śladu, istnieje jedynie uliczka po środku blokowiska w tej części miasta o takiej nazwie. Przebudowie uległa też okolica i ul. Rzgowska, a widoczny na zdjęciu przejazd kolejowy został zastąpiony wiaduktem.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Przejazd_kolejowy_1127905_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna - stacje benzynowe

    W okresie międzywojennym poziom zmotoryzowania mieszkańców nie był oszałamiający. Wiele miast nie było przystosowanych do przyjęcia nowych pojazdów na swoje drogi, modernizacja infrastruktury była bardzo kosztowna, ale konieczna.

    Nie inaczej było w Łodzi. Władze rosyjskie kompletnie nie przykładały wagi do modernizacji infrastruktury, więc w roku 1918 r. 50% nawierzchni miejskiej stanowiły drogi gruntowe. Z każdym rokiem zwiększał się poziom zarejestrowanych samochodów. Władze miasta musiały zadbać już nie tylko o pilną naprawę dróg, ale i dodatkowe urządzenia umożliwiające korzystanie z silnikowych środków lokomocji. Jednak szczęśliwi posiadacze samochodu długo nie mogli liczyć na możliwość uzupełnienia paliwa z dystrybutorów. Pierwsza stacja powstała dopiero w roku 1926. Ulokowano ją na Placu Wolności. W kolejnych latach liczba dystrybutorów rosła, do wybuchu wojny w Śródmieściu można było zatankować już w prawie 20 miejscach. Liczba wszystkich tego typu punktów w całym mieście, prawdopodobnie nieznacznie przekroczyła tę liczbę.

    Poniżej trzy fotografie przedstawiające dystrybutor paliwa przy skrzyżowaniu Alei Kościuszki i ul Andrzeja.

    #lodz #historialodzi #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Stacja_benzynowa_589309_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna

    Etykieta jednego z browarów produkowanych w zakładach Anstadtów przy ul. Północnej w okresie międzywojennym.

    Na etykiecie po prawej stronie jest widoczny budynek fabryczny browaru, po lewej jedna ze słynnych grot znajdująca się w parku helenowskim, wybudowanym z inicjatywy Karola Anstadta.

    #lodz #historialodzi #historia #piwo pokaż całość

    źródło: Browary_Lodzkie_-_Browar_Nr_1_113738_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź przełomu XIX i XX wieku

    Widok z Placu Wolności na ul. Konstantynowską, obecnie Legionów.

    #lodz #historialodzi #historia #fotohistoria

    źródło: pl_Wolnosci_22174_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Cerkiew garnizonowa św. Aleksego/Kościół garnizonowy św. Jerzego w Łodzi

    Łódź przed odzyskaniem niepodległości znajdowała się w zaborze rosyjskim, z tego też powodu wysoką pozycją cieszyło się prawosławie, była to przecież religia władzy. Nieco gorzej przedstawiało się to w liczbach, gdyż wyznawcy prawosławia do Łodzi zaczęli przybywać dopiero w połowie wieku XIX i do wybuchu I WŚ nie stanowili pokaźnej siły. Aczkolwiek wyraźny wzrost osób wyznających prawosławie notowano po roku 1863 i 1905. Był to skutek przegranego powstania i wydarzeń rewolucyjnych oraz rozbudowy aparatu administracyjnego władz carskich. Przed 1914 r. w mieście było nieco ponad 7 tys. osób wyznania prawosławnego co stanowiło 2,3% ogółu.

    W setną rocznicę utworzenia 37. Jekaterynburskiego Pułku Piechoty, carskie władze wojskowe wyszły z inicjatywą budowy cerkwi garnizonowej. Pułk od powstania styczniowego stacjonował w Łodzi, miał być to więc symboliczny prezent do żołnierzy. I rzeczywiście jesienią 1896 r. udało się oddać do użytku nową cerkiew zbudowaną według projektu Franciszka Chełmińskiego. Budowa była finansowana w dużej mierze z datków łódzkich fabrykantów takich jak Izrael Poznański czy Karol Scheibler. Oprócz części sakralnej w świątyni znajdowała się też ujeżdżalnia koni.

    Po odzyskaniu niepodległości liczba prawosławnych w mieście spadła poniżej 1%. Władze w całym kraju zaczęły też realizację projektu mającego na celu przekształcanie lub całkowitą likwidację niektórych cerkwi. W Łodzi ograbioną po wojnie świątynie przekształcono na kościół katolicki i pozbawiono charakterystycznych wschodnich elementów. Budynek służył jako świątynia garnizonowa, tyle że dla Wojska Polskiego. Znajduje się przy ul. św. Jerzego 9 na Starym Polesiu.

    #lodz #historialodzi #historia #architektura
    pokaż całość

    źródło: Kosciol_garnizonowy_sw_Jerzego_102025_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź przedwojenna - Hotel Manteuffel

    Dawna Łódź to nie tylko wielkie fabryki i robotnicze czynszówki, ale i luksusowe hotele. Jeszcze przed 1914 r. w mieście funkcjonowało ich kilkanaście, nieco mniej w okresie międzywojennym, zazwyczaj nie więcej niż 10. Najlepszy i najbardziej luksusowy był Grand Hotel przy ul. Piotrkowskiej 72, w którym goszczono najsławniejszych przybywających do Łodzi.

    Nie wiele gorszy był jednak wybudowany w 1879 r. według projektu Hilarego Majewskiego Hotel Manteuffel, choć niewątpliwie znajdował się w mniej okazałym budynku niż Grand Hotel. Swoją nazwę zawdzięczał pierwszemu właścicielowi, Adolfowi Manteufflowi, restauratorowi, który chciał spróbować szczęścia w branży hotelarskiej. Nie odniósł jednak spektakularnego sukcesu na który liczył i już w 6 lat później odsprzedał hotel Józefowi i Romanowi Petrykowskim. Bracia po nabyciu nieruchomości kierowali hotelem przez całe międzywojnie, od końca XIX w.

    Hotel oferował eleganckie wnętrza, ogród, jedną z najlepszych restauracji w mieście, salę balową i scenę teatralną. Posiadał wszystko co potrzebowała wielkomiejska elita w tamtym czasie. Hotel Manteuffel znajdował się też w eleganckim wtedy śródmieściu przy zbiegu ulic Zachodniej 45 i Zawadzkiej (dziś Próchnika).

    #lodz #historialodzi #historia #architektura #hotel #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Hotel_Manteufel_1117495_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Wyzwolenie Łodzi – sytuacja społeczno/polityczna. Styczeń 1945

    Koniec okupacji niemieckiej w mieście włókniarzy głównie kojarzony jest z masakrą więźniów na Radogoszczu, przetrzymywanych w Rozszerzonym Więzieniu Policyjnym zorganizowanym przez Niemców w dawnej fabryce Samuela Abbego. O tym co roku wspominają łódzkie media, o tym się mówi, i słusznie. Ale gdzieś pod ciężarem tej zbrodni, zginęło przecież prawie 2 000 osób. Z biegiem lat rozmywa się jednak całkowicie społeczna i polityczna atmosfera tamtych dni.

    Sowieci przeprowadzili 10 stycznia nalot, ale i tutaj na szczęście, straty były minimalne. Prawdopodobnie celem tego nalotu było wytworzenie presji psychologicznej. Łódź miała szczęście. Podobnie jak w 1939 r. nie stała się miejscem ciężkich walk w styczniu 1945 r., choć Niemcy szykowali wcześniej jej fortyfikowanie, wysyłając do tych prac oczywiście jej polskich mieszkańców. Ostatecznie jednak miasto nie zamieniło się w twierdzę. Natomiast w oczy rzucała się przede wszystkim paniczna ucieczka cywilnych mieszkańców – Niemców, którzy opuszczali miasto zaraz za kolumnami wojskowymi i administracją. W towarzystwie pochmurnego nieba, siarczystego mrozu, ciągnąc lub taszcząc to co w pośpiechu udało im się zabrać, głównie na piechotę, sunęli na zachód. Porażające wrażenie ten widok robił dopiero pod miastem, w ościennych miejscowościach. Wielu z tych ludzi nie przeżyło od zimna i wyczerpania, ale i od kul sowieckich. Nikt ich wtedy nie żałował. Tak samo Polacy uciekali przed Niemcami w 1939 r.

    Armia Krajowa ograniczyła się wraz ze współdziałaniem ludności cywilnej do ochrony niektórych obiektów fabrycznych przed zaminowaniem (Niemcy i tak wiele budynków zaminowali, ale nie zdążyli zdetonować ładunków zaskoczeni postem pen Armii Czerwonej), zniszczeniem i grabieżą. W Okręgu Łódź „Burzy” w zasadzie nie realizowano ze wzglądu na trudne warunki konspiracji w Kraju Warty, co przełożyło się na słabe uzbrojenie tutejszych oddziałów. AK w łódzkim nie chciała się też ujawniać przed sowietami.

    Armia Czerwona weszła do miasta 19 stycznia, mieszkańcy przyjęli ten fakt z radością i utożsamiać to należy jedynie z faktem wyrwania się z niemieckiej okupacji, a nie prokomunistycznymi sympatiami. Pod koniec stycznia ruszyły instytucje kulturalne, publiczne, dostarczano gaz i prąd co pozwoliło już 25 stycznia uruchomić połączenia tramwajowe.
    Wraz z wejściem sowietów do miasta, zmieniła się sytuacja polityczna. Rzeczywistość zaczęto już od 19 stycznia organizować w oparciu o manifest PKWN z 22 VII 1944 r. Za odbudowę administracji odpowiedzialny był pełnomocnik Rządu Tymczasowego Ignacy Loga-Sowiński. Powołano Tymczasowy Zarząd Miejski, a następnie mianowano prezydenta miasta, został nim Kazimierz Witaszewski pełniący urząd do marca 1945 r. 23 stycznia działalność rozpoczął też Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego z Mieczysławem Moczarem na czele. Tego też dnia odbyło się pierwsze zebranie PPR w mieście.

    Łódź w 1945 r. liczyła nieco ponad 420 tys. mieszkańców. Z 233 tys. łódzkich Żydów przeżyło ok. 10%. W mieście pozostało ok. 30 tys. ludności niemieckiej. Straty materialne z okresu okupacji wycenione są na ok. 40 mld zł.

    #lodz #historialodzi #historia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Łódź - Wodny Rynek

    Wraz z rozwojem Łodzi przemysłowej, bardzo dobrze rozwijał się też handel. Początkowo jarmarki i targi odbywały się naprzemiennie, a to na Starym Rynku, a to na Nowym i Rynku Fabrycznym. Wraz z rozwojem miasta, miejsc na handel targowy przybywało.

    Wodny Rynek sięgający początkiem do lat 40. wieku XIX, zaliczany jest do grona najstarszych w mieście. Ale popularność zdobył nie tyle funkcji handlowej, co postaci Karola Scheiblera który w okolicy zaczął budować swoje imperium przemysłowe. W sąsiedztwie rynku znajduje się Park Źródliska, w tej okolicy jeszcze na początku XIX wieku płynęły liczne strugi, wybijały źródła. Stąd wzięła nazwę ul. Wodna przy której wytyczono plac i stąd też nazwa Wodny Rynek.

    Scheibler przy samym rynku rozpoczął budowę budynków mieszkalnych przeznaczonych dla robotników, a sama okolica była przyjemnym miejscem, ze względu na sąsiedztwo wspomnianego parku. Z czasem przestrzeń na placu rynkowym zaczęła pełnić znaczącą funkcję targową, która przetrwała w zasadzie do czasów współczesnych. Było to jedno z popularniejszych targowisk w Łodzi, ważny punkt na mapie międzywojennego miasta i w PRL, z tym, że po wojnie doszło do przebudowy rynku i co najistotniejsze zmiany jego nazwy na Plac Zwycięstwa. Rynek stał się miejscem imprez partyjnych.

    Obecnie Wodny Rynek stracił swoja dawną funkcje i jest karykaturą swojej historii, przede wszystkim pełni funkcję parkingu. Pamięć o Wodnym Rynku się powoli zaciera, choć w ostatnich tygodniach przypomniano sobie o nim w politycznym sporze, wokół kontrowersji związanych ze zmiana nazwy od 1 stycznia 2018 r. z Placu Zwycięstwa na Plac Lecha Kaczyńskiego.

    #lodz #historialodzi #historia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: pl_Zwyciestwa_284769_Fotopolska-Eu.jpg

  •  

    Łódź międzywojenna

    Ul. Stodolniana, fragment dzisiejszej ul. Zachodniej nieopodal Pałacu Poznańskiego, który zresztą jest widoczny na drugim planie na fotografii poniżej. Ulica która obrosła legendami po kontrowersyjnych inwestycjach komunikacyjnych w okresie powojennym. Jedni uważają, że była niezwykle piękna, inni dziś nie kojarzą jej w ogóle i mylą z przedwojenną ul. Zachodnią ciągnącą się dopiero od ul. Ogrodowej co jest przedmiotem wielu nostalgicznych relacji.

    W rzeczywistości ul. Stodolniana była wąską, zaniedbaną uliczką o drugorzędnym znaczeniu. Miała jednak niepowtarzalny urok, który w Łodzi jest dzisiaj nie do odtworzenia, znajdowała się w sąsiedztwie uliczek zamieszkałych licznie przez łódzkich Żydów, ale też w dolinie Łódki co jednocześnie sprawiało specyficzny, malowniczy klimat.

    #lodz #historialodzi #historia
    pokaż całość

    źródło: ul_Zachodnia_141924_Fotopolska-Eu.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów