•  

    w liceum miałem okazje zaruchać, miałem ale z niej nie skorzystałem... już wam mówię dlaczego:

    w trzeciej klasie krótko po studniówce po której okazało się że szkolny chad nie jest zainteresowany szkolną myszką zostałem przez nią zaproszony na wspólne odrabianie lekcji( ͡° ͜ʖ ͡°) właściwie to ja serio myślałem że będziemy się uczyć do matury a ona chciała stracić swoje dziewictwo, widocznie chciała to zrobić ze studniówkowym chadem ale że wybrzydził to napatoczyłem się ja. Dobra do meritum:

    zaczynam mnie całować, jakieś pieszczoty, dotyka #benis ja podjarany ona zdejmuje majty i każe mi lizać się po psioszcze, mówię: dobra kurwa. Zbliżam swoje usta i kurwaaa.... jak zajebało jakąś padliną no kurwa jakby coś zdechło, jakieś zwierze. Nawet nie wiem do czego porównać ten smród, chyba najbliżej będzie zapach jak na studiach wróciłem do domu na święta a w akademiku rozmrażałem lodówkę i zapomniałem wyciągnąć z niej drożdże... wtedy jebało tak bardzo że jak po dwóch tygodniach powróciłem do aka to mnie z niego wyjebali xD

    no ale wracając dotknąłem jeszcze psiochy opuszkiem palca... jakieś śluzy kurwa i dodatkowo ten smród. Nie wytrzymałem, chwyciłem plecak i wybiegłem... za rogiem puściłem kontrolnego bełta w róże jakiejś sąsiadki. Od tamtej pory każda kobieta mnie obrzydza jak sobie pomyśle że ma to samo co tamta między nogami: ten kurwa smród, ten kurwa śluz, jakiś mocz i a co miesiąc krew... ja pierdole dość! to nie dla mnie. Przez te wspomnienia nigdy nie zarucham a mam już 26 lat... jak jakiś przegryw chce spróbować cipy to nie radzę, nie jest to zbyt ciekawe... a jeszcze zaspawacie jakiejś sąsiadce róże.

    #przegryw #historiaprawdziwa #rozowepaski #bekazrozowychpaskow #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    Siedzi sobie człowiek kulturalnie w pubie z trzema ziomeczkami. Tłok jak to zawsze w weekend. Mamy akurat 4 miejsca przy stoliku. Każdy po kolei kupuje po 4 browary, akurat była kolej mojego kolegi X. Wstał z krzesła poszedł po piwerka, była to godzina szczytu. Do stolika podbija #p0lka (odjebana na wieczór, głęboki dekolt, kabaretki, ewidentnie w poszukiwaniach bolca) ociera rękami o mnie i kolegę, przy czym mówi, że tacy faceci z nas fajni i czy tacy faceci nie dali by jej krzesła, bo chciałaby sobie usiąść z koleżankami w stoliku, a widzi że mamy jedno wolne.
    - tu siedzi nasz kolega - mówię - zaraz przyjdzie
    - hmm, no to może Ty mi ustąpisz, o ile jesteś gentlemanem - odpowiada trzepocząc rzęsami i się uśmiechając
    - kolegą jestem dobrym, to sobie postoisz
    Rozdziawiła paszczę i wróciła do koleżanek, komentując to tak, żebyśmy słyszeli: "Krwa, ja pirdole, co za świnie z nich, kurwa! Nie dziwię się że siedzą bez dziewczyn, ch*je a nie faceci" (padła niezła seria wyzwisk, szczególnie na temat naszego wyglądu i ubrań)
    Jak na złość jeszcze się uśmiechnąłem, patrzyłem z żalem na karyńsko, popijając spokojnie zimnego browarka. Nie mogła nic zrobić, machała w beznadziei i złości rękami, była pewna, że za posiadanie cipy coś jej się należy. Myślała, że wykorzysta przegrywów, taki chuj. Bros before hoes.
    #karyna #historiaprawdziwa #przegryw #betauprising
    pokaż całość

  •  
    M..............y

    +10

    Uwaga #truestory.

    Godzina 5 minut 30 gdy pobudka zagrała (na siku). Wstałem i poszedłem do łazienki. Pół śpiąc sobie sikam i nagle jak piorun się ogarniam bo kuźwa ten kurwiarz #kitku wszedl mi na linie strzału i w zasadzie to szczam mu na łeb. Zatrzymałem strumień a ten sierściuch wpadł do tej wody co jest w klopie a w zasadzie to do sików.

    Wyjąłem kurwiarza i go musiałem umyć bo cały śmierdział ale tak mnie to rozbudziło, że długo nie mogłem zasnąć

    #kot #koty #historiaprawdziwa #heheszki #smiesznykotek
    pokaż całość

  •  

    chuj, całe moje psie życie to idealny materiał na paste więc z nie opisywać moich historii z życia w formie past? wygadam się i przynajmniej poćwicze pióro.

    1. ja anon nieruchający, mieszkający w akademiku z dwoma sebami
    2. jeden z sebków rzuca: hehe anon ty to taki komputerowy, weź no pokaż coś dziwnego w internecie
    3. o hui, co im pokazać. Przypominasz sobie że na sadisticu widziałeś dwóch typów ruchających rybę
    4. puszczasz im to na sadolu, seba ucieszone: haha anon jak ty to znalazłeś xdd
    5. Seby rzucają puść nam tego więcej
    6. Hui, co robić. Nie mam więcej tego gówna. Decydujesz się wpisać zootube bo musi istnieć podróba redtuba ze zwierzętami
    7. Seby podjarane over 9000. Ej, anon puść ten filmik z babą i psem hah xdd, anon włącz tego konia, anon weź wyszukaj czy jakiś goryl bolcuje panne haha xdd
    8. nagle cisza, seba zwraca się do ciebie: ej, anon co jest? nie bawi cię to?
    9. #tfw zdajesz sobie sprawę że kobiety wolą uprawiać seks z psami i końmi niż z tobą
    10. zaczynasz płakać
    11. seby już nigdy nie wspominają tego wieczoru, nowy temat tabu w pokoju

    #pasta #przegryw #pastaaleprawdziwe #historiaprawdziwa

    pokaż spoiler może i chujowe ale dopiero ucze sie into pasty
    pokaż całość

  •  

    Krótka historia o tym jak stałem się posiadaczem telefonu o kilka półek lepszego niż tego co aktualnie mam, ale sumienie wygrało z chciwością.
    Sytuacja z wczoraj. Wychodzę z biedronki, idę do samochodu. Patrzę, a na parkingu telefon leży. Biorę do ręki, Samsung jakiś z zakrzywionym ekranem także nie jakieś byle gówno. Oczy się świecą jak pięć złotych, bo akurat odkładam, żeby kupić nowy. Wsiadam do samochodu, rzucam siatki i podłączam do ładowarki (rozładowany kompletnie był). Gdy się ładuje ja walczę ze sobą w głowie. Przydałby się nowy telefon, w końcu i tak zamierzam kupić, ale jak to jest jakiegoś dzieciaka co będzie za nim płakał przez pół roku? Bateria załapała kilka procent więc odpalam. Samsung Galaxy S7 Edge, światłość oczu wzrosła do dziesięciu złotych. Telefon zaszyfrowany, wprowadź symbol odblokowania (kwadrat, trzy na trzy kropki). Kreślę pierwsze co mi przychodzi do głowy, "L", telefon się odblokowuje (-‸ლ). Na tapecie jakieś dwie dziewczynki małe, więc telefon pewnie mamuśki. W tym momencie moje jebane wyrzuty sumienia wygrały z chęcią posiadania Galaxy S7 Edge w idealnym stanie. Odpalam dialera, ostatnie nieodebrane połączenie od "Mama", dzwonię. Odbiera babeczka, mówię, że znalazłem telefon. Ona od razu, że to jej córki, że ona taka biedna, ma chorą córkę (autentycznie tak powiedziała), ma depresję. Mówię, że spoko przecież po to właśnie dzwonię, jak bym chciał się przytulić do telefonu to bym formata zrobił a kartę do śmieci. Poprosiła żeby oddać, ona czeka na takiej i takiej ulicy. Myślę sobie, że chociaż przyjść po niego to by mogła, ale i tak byłem w samochodzie a to rzut beretem to podjechałem. Babeczka dała mi jakieś drobne i mówi, że więcej nie ma. Ja jej spoko, że nie trzeba, ale jak już mi wrzuciła na siedzenie to nie będę zbierał żeby oddać ( ͡° ͜ʖ ͡°). Na odchodne mówię, jej żeby zmieniła zabezpieczenie bo to co ma to najgorsze co mogłaby ustawić. Zamknąłem okno i odjechałem w stronę zachodzącego słońca razem ze swoim szajsungiem z przed kilku lat, który przywiesza się przy najprostszych czynnościach. Trochę #chwalesie, bo nie każdy by tak zrobił.
    #zzyciawziete #znalezioneniekradzione #historiaprawdziwa #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Mireczki co się odjebało to ja nawet nie ogarniam. Obiecałem dziadkowi i babci, że pomogę im w uprzątnięciu starej szopy, w której tata dziadka, którego nie miałem okazji poznać(to jest ważne) spędzał całe dnie masterkując i pomagając wszystkim mieszkańcom miasteczka w drobnych pracach elektrycznych(był elektrykiem z zawodu). Mniejsza. Wczoraj rano zabrałem się za ogarnianie tego bajzlu, a z szopy zrobiła się taka rupieciarnia i bajzel jakiego w sejmie nawet nie mają. Było tam wszystko. Od starych kołpaków, prowizorycznej kuźni, szaf, skrzynek, farb, olejów, po elementy elektryczne, stare woltomierze i inne tego typu itemy. W końcu doszło do tego, że znalazłem jakieś gazety, ale z lat 80-90 wiec ani to wartosciowe ani muzealne. Jednak natknąłem się na coś ciekawego. Znalazłem magazyn z lutego 1977roku. Jak szybko sobie policzyłem, musiał być to magazyn pradziadka. Jednak nie był on o elektronice, chociaż dreszcze przeglądając to mogły towarzyszyc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Znalazłem świerszczyka mojego pradziadka, ktory zmarl na dlugo przed tym jak przyszedłem na swiat XD za kazdym razem jak o tym mysle kisne niemilosiernie. Wstawiam zdjecie, jakby ktos chcial jakis wglad do wewnatrz to piszcie, calosc jest jednak po angielsku. Pradziadek jebany poliglota ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    #ladnapani #heheszki #historiaprawdziwa #historiajednejfotografii chyba #nsfw
    pokaż całość

  •  

    Historia jednak bardzo lubi się powtarzać.

    Pewnego wieczoru trochę przesadziłem z alkoholem. Miało być kulturalne piwko na tzw murku z kumplami, aż tu nagle pomiędzy piwerko weszła gorzałka.

    Niby wszystko było ok. Wróciłem grzecznie do domu, rozebrałem się, umyłem i myk do łóżka. Jak to mówią "wódka lubi dym" a po fajkach kac jest potężny. Tak było i tym razem. Obudziłem się gdyż mnie zaczęło suszyć, kierując swe stopy ku podłodze wjebalem się w kupkę wymiocin... "Kurwa." - mruknąłem sobie pod nosem siedząc na łóżku. Już nie pamiętam, która to była godzina, ale wszyscy pozostali domownicy jeszcze spali. Za oknem robiło się widno także nie zapalając światła wziąłem dwa ręczniki by zebrać z DYWANU pozostałości po obiedzie połączonym z kolacją. Zawsze w pokoju mam zgrzewke wody, także ręczniki zmoczyłem, i pozbierałem to i owo.
    Ujebane już szmaty wrzuciłem do reklamówki z zamiarem wyrzucenia ich po tym jak matka pojedzie do pracy. Napiłem się wody i wskoczyłem do łóżka kontynuować spanie. Okrywając się kołdra poczułem coś mokrego - ja pierdole pościel też ujebana. Zdjalem poszewkę, zwinalem w kulkę i polozylem za łóżko obok reklamówki z ręcznikami. Pościel się wypierze i wysuszy jak mama pojedzie do pracy. Ojciec jak to ojciec, powie że pic nie umiem i za 20 zł nie powie o całym zajściu matce.
    Trochę z tym wszystkim mi zeszło bo już słychać było, że ktoś łazi po domu. Mama! Ogarnia się do pracy. Pójdzie i zacznę sprzątać na picuś glancuś. Wyszła z domu. Odetchnąłem z ulgą i leżąc w łóżku bez pościeli śmiałem się sam z siebie. Nagle drzwi od mieszkania się otwierają. O kurwa, coś jest nie tak. Matka nie pojechała do pracy tylko do sklepu po pieczywo. No i chuj no i cześć ma dzień wolny. Często się zdarzało że w czasie kiedy spałem ona wchodziła do mojego pokoju i zabierała ubrania do prania. Tak było i tym razem. Wchodząc do pokoju nie ciężko było można zauważyć że coś jest nie tak. Rozpoczął się krótki dialog:
    Mama: już nie śpisz?
    Ja: nie
    Mama: masz coś do prania? Gdzie jest kołdra?
    Ja: zalałem sokiem i się klei więc zdjalem.
    Mama: daj ja, masz coś jeszcze?
    ... I tak i tak by się dowiedziała, więc jak to mówią szambo wyjebalo.
    Ja: dwa ujebane w rzygach ręczniki w reklamówce.

    Wzięła. Jebnela drzwiami bez słowa komentarza.
    Podając mi obiad pies otrzymywał więcej szacunku niż ja. W sumie mógłbym się z nim zamienić. Ja w budzie on w moim pokoju.

    Dziś mam już te kilka lat więcej, ale też przesadziłem z alkoholem i chyba wiecie co się wydarzyło. Nie mieszkam już z mamą ale z #rozowypasek skończyła pracę o 9:00 zaraz będzie w domu. Nie mam psa. Boje się reakcji. Chyba zjem dziś na mieście. Pozdrawiam. #polak #logikaniebieskichpaskow #kac #historiaprawdziwa
    pokaż całość

  •  

    Tragikomedia w czterech aktach “Jak pozbyć się teściowej”

    1. Kup bilet do Japonii dla teściowej, żeby poleciała z nami.
    2. Wycieczka udana. Czas się odprawić.
    3. Bilet teściowej jest zabookowany na zły dzień (kolejny).
    4. Lot ma dwie przesiadki na dużych lotniskach (przez noc) i ląduje w Niemczech.

    P.S. Teściowa nie zna angielskiego.

    Ja nie chciałam T_T

    #brakprofitu #amozejednakprofit #tesciowa #truestory #historiaprawdziwa #rodzina #japonia #lot #heheszki
    pokaż całość

  •  

    #ciekawostki #statki #lomza #historiaprawdziwa
    Zapraszam do opowiadania ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Teresa Schramm
    Od dziesięciu lat nie odwiedzałam swego „chrześniaka” – m/s „Łomża”. Nie oznacza to, że urwał się kontakt pomiędzy nami, ale ograniczał się on do wymiany okolicznościowych kartek i listów. Zaproszenie przyszło niespodziewanie. Obecny kapitan jednostki, kpt. Ż.W. Andrzej Tłusty zadzwonił do Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej z informacją, że w stoczni remontowej Marynarki Wojennej w Gdyni dobiega końca okresowy remont statku, po którym 6 lipca 2003 roku wieczorem „Łomża” wypływa w kolejny rejs do Sankt Petersburga. Całą niedzielę jednak jeszcze pozostają w porcie i serdecznie nas zapraszają.
    Bez chwili namysłu zebrała się delegacja w składzie: Matka Chrzestna, Teresa Schramm, zastępca prezydenta Łomży, Krzysztof Choiński, wiceprezes ZG TPZŁ Józef Babiel, sekretarz ZG TPZŁ Wawrzyniec Kłosiński. W Gdyni dołączył do nas przebywający już wcześniej na Wybrzeżu prezes Zarządu Głównego TPZŁ, Zygmunt Zdanowicz. W strugach ulewnego deszczu, dzięki profesjonalizmowi ratuszowego kierowcy, p. Mieczysława Zawadzkiego, szczęśliwie dojechaliśmy do portu.
    Przed trapem czekał kapitan i pierwszy oficer Jarosław Raczkowski. Gdy weszliśmy na pokład, okazało się, że trwają tam jeszcze gorączkowe prace wykończeniowe po remoncie. Ale odetchnęłam z ulgą: mimo sędziwego już jak na statek wieku – „Łomża” ma 23 lata – sprawia bardzo korzystne wrażenie. Na każdym kroku widać, że załoga troskliwie dba o mojego „chrześniaka”. Ostatecznie dla tych ludzi to nie tylko miejsce pracy, ale również dom na wiele miesięcy. Na mostku kapitańskim przybyło wiele nowoczesnej aparatury. Niestety, jej zainstalowanie wiązało się z redukcją kilku etatów, w tym radiooficera, którego podczas mojego rejsu nazywano „Panem Radio”.
    – Statek w pełni odpowiada międzynarodowym standardom – zapewnia kpt. Andrzej Tłusty. Kolejny przegląd techniczny wyznaczono za cztery lata.
    Niestety, po 1995 roku „Łomża” podzieliła los większości statków Polskiej Żeglugi Morskiej i pływa obecnie w spółce żeglugowej (na szczęście kontrolowanej przez PŻM), niestety – pod obcą banderą. Powiewa na nim bandera Wysp Marschalla (archipelag na Oceanie Spokojnym). Portem macierzystym nie jest już Szczecin, a Majuro. Biało-czerwoną banderę zastąpiła niebiesko-biało-pomarańczowa. Na szczęście na burcie pozostała nazwa statku i – co nas szczególnie ucieszyło – herb Łomży.
    „Cook” powitał nas w swoim królestwie bardzo smacznym obiadem. W kapitańskiej messie rozmawialiśmy przy kawie i winie o statku i o Łomży. Zostawiliśmy na pamiątkę dużą, gustownie oprawioną fotograficzną panoramę Łomży, wydawnictwa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, herb naszego miasta, no i oczywiście trochę... piwa łomżyńskiego, specjalnie na tę okazję przeznaczonego przez Browar Łomża. Oglądaliśmy wspólnie przywiezione przeze mnie z Łomży fotografie z wodowania statku i jego „chrztu” w Glasgow oraz uroczystości podniesienia bandery, a potem mojego rejsu. Rozmowa zeszła na tematy prywatne; dowiedzieliśmy się m.in., że obecny kapitan (młody, bardzo kulturalny) jest ojcem kilkumiesięcznego synka. Po raz pierwszy wypływa w roli kapitana na statku „Łomża”. Wcześniej pływał na nim jako pierwszy oficer.
    Spotkanie jak zwykle było miłe i serdeczne. Szkoda tylko, że załoga była „zarobiona” przy usuwaniu ostatnich usterek. Kapitan prosi o przekazanie serdecznych pozdrowień dla łomżyniaków, dla członków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Ostatnie uściski ręki, ostatnie podziękowania za gościnność i serdeczność, pozdrowienia i życzenia. Wieczór, pora wracać do Łomży, a naszej „Łomży” – pora w morze. Natomiast kto chce dowiedzieć się więcej o wizycie na naszym statku, niech czyta siódme wydanie rocznika „Ziemia Łomżyńska”. Ciekawostek nie zabraknie.
    pokaż całość

    źródło: image02.jpg

  •  

    #gownowpis #wyznanie #polakicebulaki #historia #historiaprawdziwa #heheszki #pasta
    Pojechałem z tatełe (takim januszowatym) po buty na jesień, jakies fajne chciałem sobie wybrać...
    No i mój wybór padł na jakiś tam f o r s y 560zł.
    Wszystko fajnie idziemy ze starszym do kas... AŻ tu nagle oczka mu się zaświeciły, cebulowy instynkt się załączył,
    portfel zaswędział...
    A gdy odezwał się do kasjerki/ekspedientki można było usłyszeć tylko:
    "To co może jakiś rabacik na te tenisówki?"
    "Niestety nie mogę udzielać rabatów..."
    "To zawoła pani no kierowniczkę to sie potargujemy"
    Ja zażenowany, ze spuszczoną głową wychodzę ze sklepu, bo bałem się wzroku sprzedawczyni, ale zanim wyszedłem to usłyszałem, ostatni tekst... Asa w rękawie każdago janusza, kartę pułapkę, jego exodie...
    "No to pani da chociaż ten impregnat do butów, albo wkładki"
    Zawsze tak jest...
    pokaż całość

    +: panpikuss, g.............i +4 innych
  •  

    Gdy przeczytałem ten tekst kolegi @mucher to przypomniała mi się moja własna historia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Za gówniaka Mama odwoziła mnie do szkoły. Zawsze moim zadaniem było otworzenie garażu i zamknięcie go gdy z niego wyjedzie. Więc drzwi otwarte, stoję przy nich, mama wyjeżdża, zatrzymuje się, ja wrzucam plecak na tylne siedzenie i zamykam drzwi by zamknąć garaż. A ta pojechała (-‸ლ) ja głupi biegnę za autem, widzi to Tata który też akurat wyjeżdża i krzyczy za mną żebym odpuścił. Szybko telefon i dzwoni do niej. Ona zdążyła już się nawet pokłócić z moim plecakiem że milczy i nie odpowiada na jej pytania czy spakowałem kanapki. W momencie gdy obróciła głowę by mnie/mój plecak storpedować wzrokiem zadzwoniła komórkę. Porzucony przez własną Mamę ( ͡° ʖ̯ ͡°) #heheszki #takbylo #historiaprawdziwa i troszku #logikarozowychpaskow bo to niby moja wina że wrzuciłem plecak nie wsiadając samemu ( ͡º ͜ʖ͡º) #smiechomniebylokonca pokaż całość

  •  

    Przeglądaj mirko jak codziennie
    Widzisz jakiegoś randoma który oddał 8litrów krwi
    Żartujesz żeby dał ci czekolade
    Napisał że masz wysłać adres na pw
    Wysyłasz adres
    Dostajesz maila że paczka wysłana ja pierdole
    Myślisz że wyśle głano
    Chwalisz sie że znasz karate i znajdziesz go
    Czekasz dzień
    Paczka w paczkomacie
    Idziesz szybko bo zabioro
    Otwierasz paczke
    W paczce 8 czekolad
    O hui.exe
    Jesteś szczęśliwy i dziękujesz panowi @Szyra
    #takaprawda #historiaprawdziwa #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Puściłem mojej mamie film GargamelVlog, w którym krytykował chujowych pranksterów.
    Moją mama powiedziała: "Kto dał mu prawo oceniać innych?!"
    Poza tym, zniesmaczyło ją to, że używa słów na "K" i na "Ch".

    Jeśli wasi rodzice to Grażyny i Janusze, nie pokazujcie im YouTuberów.
    #gownowpis #historiaprawdziwa #polskiyoutube #gargamel #grazyna #janusz pokaż całość

  •  

    Przed chwilą wróciłem z Biedronki. Jestem w szoku. Pojechałem zrobić małe zakupy na weekend. Pomijam część zakupów, po prostu zapakowałem to co potrzebne i pojechałem do kasy. Była moja kolej. W trakcie "kasowania" moich zakupów kasjerka pyta kolejno:

    Karta Biedronki?

    "Nie"

    Naklejki Pan zbiera?

    "Nie, dziękuję"

    Wyciągam kartę, wciskam PIN, aż tu nagle odzywa się głos z kolejki:

    "Halo! Halo! Zbiera Pan naklejki?!"

    "Nie, nie zbieram" - tu widzę, że kobieta ma już gula i na tym się nie skończy. Babka odzywa się do kasjerki:

    "W takim razie ja wezmę naklejki Pana"

    "Jest już za późno, proszę Pani"

    xD i zaczyna się bitwa. Kobieta zaczyna się złościć, wręcz krzyczeć to na kasjerkę, to na mnie. Trwa festiwal spierdolenia.

    "Proszę Pani, nie każdy zbiera naklejki, a jeśli nawet, to te naklejki należą do Pana"

    "No ale on mógłby mi je dać!"

    Spakowałem zakupy nie wdając się w dyskusję i odszedłem w kierunku wyjścia słysząc za swoimi plecami gorącą kłótnie xD czyli te wszystkie pasty z biedry to prawda. Muszę częściej tam zachodzić.

    #biedronka #swierzaki #smieszne #historiaprawdziwa
    pokaż całość

  •  

    Historia z życia wzięta. Pracuję w starostwie powiatowym. Na ogół nie zajmuje się sprawami związanymi z IT, jednak, jeśli akurat naszego informatyka nie ma na miejscu, a coś się stanie (zwiecha PC, jakiś błąd, whatever) to wtedy ludzie nauczeni tym, że mam jakieś tam pojęcie, przychodzą do mnie. Tego dnia przyszła do mnie kadrowa. Kobieta, która już dawno powinna być na emeryturze. Ponad 40 lat stażu pracy. Woła mnie do siebie, gdyż ma "poważny problem z world office". Przychodzę na miejsce wypadku i słyszę:

    Kiedy wciskam literę "n" to pojawia mi się "m". Chyba się klawiatura zepsuła.

    Na ekranie ściana tekstu. Wciskam "n" i pojawia się "n". Nie do końca rozumiem o co chodzi, jednak po chwili trafia do mnie coś niezwykłego, mianowicie ostatnie słowo kończyło się na literę "r" i po wciśnięciu "n" wyskakiwało "rn". Rozumiecie? xD w głowie kekłem na głos powstrzymując się od śmiechu jednak zachowując kamienna twarz powiedziałem grzecznie, że "r" obok "n" tylko wygląda jak "m" bo taka jest ta czcionka.

    #smieszne #heheszki #takbylo #historiaprawdziwa
    pokaż całość

  •  
    c.....n

    +10

    Historia którą wam teraz opowiem jest w 100 % prawdziwa.
    Kiedyś leciałem samolotem razem ze znaną użytkowniczką wykop.pl, Hannahallą. Zbliżał się czas lądowania, więc wszyscy zapięli pasy i w ciszy oczekiwali wstrząsu towarzyszącego zetknięciu się żelaznego ptaka z płytą lądowiska. Ten moment jednak nie nastąpił, niespodziewanie samolot gwałtownie wzniósł się w powietrze, niczym gołąb zrywający się do lotu. Po chwili nerwowych spojrzeń i krzyków starych pań zwiastujących śmierć samolot wyrównał swoją pozycję a z głośnika usłyszeliśmy spokojny głos stewardesy informujący o problemach z podwoziem. Po wysłuchaniu komunikatu Hannahallah zaczęła przebierać w swojej utkanej z wikliny i obszytej robioną na drutach tkaniną torebce. Jęła wyjmować różnej wielkości słoiki wypełnione jakąś białą substancją. Po chwili odgarnęła kolorowe włosy, odpięła pas bezpieczeństwa, wstała ze swojego fotela i wraz z tą dziwną mazią nieznanego mi wtedy pochodzenia udała się na tyły samolotu. Po około godzinie nerwowego oczekiwania pilot poinformował nas o awaryjnym lądowaniu do którego będziemy podchodzić za około pół godziny. Kazał nam się uspokoić, poinformował nas o ryzyku towarzyszącemu temu manewrowi i poprosił osoby wierzące o modlitwę. Wtedy wróciła Hannahalla, z poprawionym makijażem i tym tajemniczym uśmieszkiem. Usiadła spokojnie i zaczęła czytać gazetę. Kolejne minuty były dla mnie piekłem, bałem się śmierci, napisałem nawet parę pożegnalnych słów do mojej mamy na pustym kubku od kawy. Nastąpiła ta straszna chwila - moment awaryjnego lądowania. Przez okno widziałem polewany przez straż pożarną pas startowy. W czasie lądowania zamknąłem oczy i oczekiwałem wstrząsu. Oczyma wyobraźni widziałem jak samolot w kuli ognia rozpada się na kawałki. Nic takiego nie nastąpiło, lądowanie okazało się nie być nawet w połowie tak twarde jak sobie to wyobrażałem. Nie nastąpił też wybuch ani żadne inne uszkodzenie.
    Jakiś czas później, gdy Kapitan Wrona zbierał pochwały za swój wybitny czyn w Pytaniu Na Śniadaniu ja myślałem o prawdziwej bohaterce, Annie, której smalec z wyhodowanych przez nią świń, który to własnoręcznie rozsmarowała na brzuchu Boeinga 767 ocalił 231 osób przed niechybną śmiercią.
    #gownowpis #tworczoscwlasna #pasta #historiaprawdziwa
    pokaż całość

    +: M.....a, GeTxReZ +8 innych
  •  

    Jak byłem w wieku 13-15 lat to przygarnąłem przybłęde. Była to niedziela. Obudził mnie odgłos miauczenia, dobiegający z wysokiego dęba. Prawdopodobnie ktoś wyrzucił w nocy z samochodu małego kotka a ten ze strachu wskoczył na drzewo. Wyszedłem na dwór, wołałem i wołałem aż w końcu przyszedł. Pamiętam jak ze strachu zamknąłem go pod drewnianą skrzynką i pobiegłem do mamy (ʘ‿ʘ). Nazwaliśmy go "Miciuś". Był przekochany, uwielbiał się tulić, bawić, spać na moich kolanach, być głaskanym. Jak szedłem na festyn to odprowadzał mnie i czekał przed furtką jak wrócę. Pamiętam jak raz debil ogrzewał się pod maską silnika a my ruszyliśmy nie zauważając tego. Pewnego dnia razem z mamą przygotowywałem się do wyjścia. Miciuś czekał na nas na posesji. Wychodząc po 10-15 minutach już go nie odnalazłam. Szukałem go wszędzie: u sąsiadów, w rowach, na drodze. W tym czasie okropnie płakałem, nie mogłem pogodzić się z jego utratą bo strasznie się do niego przywiązałem. Do dzisiaj nie wiem i nigdy się nie dowiem co się z nim stało, czy ktoś go zabrał, czy uciekł czy został gdzieś potrącony przez samochód. Taka smutna historia z mojego życia w pochmurny poranek...
    #historiaprawdziwa #kot #smuteczek #koty #kitku
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  
    M......k

    +14

    #poznan #nocneprzechadzki #historiaprawdziwa #trip
    Wybraliśmy się z kolegą w nocy z poniedziałku na wtorek na Cytadele w Poznaniu,w celach głębszych przemyśleń duchowych. Koło 4:30 postanowiliśmy wyjść z Cytadeli,wezwać Ubera i wrócić na chatę,wybraliśmy wyjście przy cmentarzu Radzieckim.Jesteśmy już na schodach oglądamy jeszcze płaskorzeźbę komentując jej walory estetyczne, i zaczynamy schodzić na dół.Nagle słyszymy jakieś intensywne ruchy na cmentarzu i szelest,stoimy jak wryci.Kolega się mnie pyta co robimy ja stoję i byłem już przygotowany żeby odeprzeć atak ale nagle słyszymy cichym męskim głosem "ubieraj się" i kobiece zaspanym głosem "co?" w tym momencie odwracam się a mój kolega krzyczy "spierdalamy!",w życiu się tak nie bałem jak wtedy. Po otrzeźwieniu doszło do nas,że uciekaliśmy przed ludźmi którzy o 4:30 postanowili uprawiać seks na mogile żołnierza radzieckiego. Nie wiem kim byli,nie wiem co brali być może siedzą na wykopie ale serdecznie ich pozdrawiam,bo już dawno tak się nie bałem jak wtedy. pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Do wszystkich #przegryw którzy z rozrzewieniem dziś wspominają swoje #spierdolenie w szkole i marudzą, że patusy, nauczyciele itp. znieszczyli im życie.

    Moja historia:
    #podbaza : gruby, bez talentu, zawsze w cieniu lepszych uczniów, pochodzący z biednej rodziny, w gorszych ciuchach, bez fajnych zabawek, mieszkałem poza miastem więc nigdy nie jeździłem z kolegami autobusem, zawsze na uboczu, nikt nigdy nie zapraszał mnie na urodziny, nikt nie chciał mnie w drużynie w piłce. Nauczyciele zawsze podejrzewali mnie o najgorsze, rodzice często bywali w szkole bo niby znów coś tam zbroiłem. Tak było całe 1-3. W 4-6 wieczne problemy z matmą, szkolny psycholog i standardowe już problemy z otoczeniem, gnębienie w rogu korytarza, polewanie głowy mydłem z kibla, chowanie plecaka itp, popychadło wszystkich, czasem nawet dziewczyn.

    #gimbaza: Zostałem w tej samej szkole, więc towarzystwo w większości to samo. Dlatego, że zacząłem dojeżdżać do szkoły rowerem schudłem mocno. Wybrałem w klasie profil informatyczny, a wtedy wybierali go tylko ci co into gry mocno. Na początku byłem mocno przegryw bo nie miałem internetu i wszyscy się śmiali, że jestem dobry z botami. Na jednej wolnej lekcji infy załączyliśmy CSa i pofarciło mi się samymi headshotami i nagle moje noty mocno w klasie podskoczyły. Nagle ziomki zaczęły ze mną gadać, a że wtedy jeszcze granie online nie było tak popularne i przejście gry na singlu było wyczynem to miałem tematy do rozmowy. Jeden z kolesi zaraził mnie Nirvaną, w wakacje uzbierałem sobie na mojego pierwszego elektryka więc miałem już #hobby i noty w ogóle wywaliły w kosmos. Wtedy też pojawiła się moja pierwsza historia z #rozowypasek i jak ją sobie dziś przypominam to z zażenowania musze obejść osiedle. Jak ją zapytałem czy chce ze mną chodzić i powiedziała, że tak, to dopytywałem pięć razy czy jest tego pewna takim byłem mentalnym spierdoxem. Ale ostatecznie w III klasie gimby miałem 180 cm. wzrostu, laskę i umiałem grać Nirvanę i Pidżamę Porno na gitarze. Wchodząc do I klasy byłem totalnym zerem a wychodząc miałem propsy od wielu ziomków mimo że nadal nie chodziłem na żadne imprezy, nie piłem browara, nie miałem drogich ciuchów, super komóry itp. Nadal było sporo osób które mnie cisnęły ale wtedy już umiałem mieć w to wyjebane, zdarzało się, że ktoś mi w szatni spuścił wpierdol za długie kudły czy po prostu za krzywe spojrzenie, ale nie zwalałem tego na karb przegrywu tylko myślałem sobie, że jak pech to pech i gdyby stał w szatni ktoś inny to tak samo by dostał.

    #techbaza : Z mocno podbudowaną pewnością siebie, co prawda już bez różowego ale ze sporą samooceną wkraczam ja. Dalej profil informatyka ale to głównie dlatego że widziałem, że pasuje mi towarzystwo niż z innego powodu. W klasie zdobyłem popularność bo byłem dobry z angola i dawałem korki za darmo i lubiłem stać na bramce (w podstawówce i pół gimnazjum musiałem stać bo zawsze przegrywy są na bramce i się wyrobiłem). Puchar klasowy przegraliśmy, ale miałem najmniej wpuszczonych bramek. Znów wygryw mocno. Zostałem przewodniczącym klasy i zacząłem się chętnie udzielać w życiu szkoły w takim stylu jak organizacja jakichś zbiórek, imprez itp. Kumple wiedzieli, że jak ktoś ma coś załatwić to tylko ja, nauczyciele wiedzieli, że jak ja o coś proszę to nie bujam tylko kawa na ławę jak jest i często ulegali moim prośbom i dzięki temu mimo, że uczniem byłem słabym to byłem lubiany. Nadal nie piłem, nie paliłem, nie chodziłem na imprezy ale nikt się ze mnie nie nabijał bo każdy wiedział, że mam inne zalety. W wieku 15 lat pierwszy raz poszedłem do pracy i od tamtej pory każde ferie, wakacje itp. pracowałem. Rozdawałem ulotki, malowałem pokoje, byłem kurierem, magazynierem, robiłęm inwentaryzacje, wykładałem towar. Kurwa, ile historii się z tego wzięło to głowa mała, zawsze na każdą okazję miałem jakąś anegdotę z pracy o kimś lub o czymś.

    #studbaza : apogeum wyjścia z przegrywu. Wstęp do uczelnianego kabaretu i główny stendaper i parodysta wykładowców na uczelni. Mimo polanego roku, poprawek co chwila to znów pełniłem rolę łącznika między studentami a profesorami. Kumple wiedzieli, że jak nie nadużywają mojego zaufania to im załatwię nawet dodatkowy termin poprawki, ale warunek był jeden: musiałem wiedzieć jaka jest prawda. Profesorowie wiedzieli, że nigdy nie wstawiam się za leserami i już rzadziej, ale szli mi na rękę. 3 lata studiów zrobiłem w 5, ale zrobiłem i jestem z siebie dumny jak jasna cholera.

    #pracbaza: Skończyło się. Gównopieniądze w gównopracy w wyuczonym zawodzie. Po technikum nie kontynuowałem informatyki mimo, że już prawie mogłem o sobie mówić web developer bo umiałem fajnie podziałać we front-endzie ale mnie to wtedy nie interesowało i poszedłem... w humana ( ͡° ͜ʖ ͡°). Na koniec studiów poznałem moją obecną żonę która nie pozwoliła mi rzucić studiów w momencie załamania, nie pozwoliła mi osiąść w gównopracy lecz motywowała do rozwoju. Dzięki niej zrobiłem licencjat, podyplomówkę, robiłem staże, wziąłem się za siebie i jestem tu gdzie jestem, czyli niedługo odbieramy klucze do naszego mieszkania, mam fajną pracę którą lubię i w której zarabiam dobre pieniądze i muszę przyznać, że sam nalałbym sobie po mordzie gdybym na cokolwiek w swoim życiu narzekał. Może jedynie na to, że znów przytyłem.

    Do czego zmierzam.
    Przegrywa masz w głowie. To że mieszkasz na wsi, że masz biednych starych, że Cię gnębią, że jesteś kurwa gruby czy coś to nie jest przyczyna twojego przegrywu. U mnie wszystko zaczęło się od hobby. Póki byłem nonamem który nic nie umie to byłem frajerem, jak nagle wyszło, że lubię gry i uczę się grać na gitarze to okazało się, że mam z ludźmi o czym gadać, a jak okazało się że umiem mówić to okazało się że z sensem. Nigdy nie miałem bogatych starych i paczki kumpli. Nigdy nie imponowałem chlaniem, ćpaniem i imprezowaniem. Pierwszą imprezę zaliczyłem jak miałem 17 lat i nawet tam nie piłem. Kurwa, ludzie, interesujcie się czymś innymi niż seriale i memy, miejcie coś do powiedzenia to ludzie będą Was słuchać. Co się dziwicie, że nie możecie wyjść z przegrywu skoro macie do zaoferowania tyle co jakiś przeciętny lajfstajlowy bloger czyli nic. Dajcie coś od siebie, postarajcie się, jak nie ma tak że wszystko przychodzi samo to weźcie dupę i po to idźcie a nie stujejujecie na stronie ze śmiesznymi obrazkami.
    W twoim życiu, zapamiętaj to sobie, wszystko zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Przekuj swoje słabe strony w mocne. Mnie stawiali wiecznie na bramce bo wybierali mnie na końcu, mogłem płakać i się skarżyć nauczycielom i wtedy by mnie nazwali jeszcze większą pizdą, wolałem się skupić na swojej robocie i dobrze bronić i nagle okazało się, że nie wybierają mnie ostatniego tylko pierwszego bo każdy chciał mieć dobrego bramkarza. Jak jesteś w czymś dobry to pokaż to, nie wiem, może jako jedyny z klasy kumasz jakąś Chemię czy coś, weź pomóż komuś ogarnąć klasówki, weź porób ludziom ściągi cokolwiek. Wkup się w towarzystwo raz a starczy na długo. Daj się kurwa lubić.
    Gdybym miał się rozczulać nad sobą jak co niektórzy tutaj to nadal byłbym grubą małą pipką z której się śmieją i po którym jadą nauczyciele czy przełożeni. Nie ma tak. Miej godność i pokaż że masz jakąś wartość.

    #wyjsciezprzegrywu #historiaprawdziwa #wygryw #skonczciepierdolic

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  
    V....x

    +9

    Jestem sobie na basenie w Polsce, było na nim takie coś jak rwąca rzeka.
    Płyniesz tam na pontonach, pisze dokładnie że dorośli tylko mogą na rwącą rzekę.
    No i płynę sobie tym pontonem, nagle uderzam nim w jakiegoś faceta co sobie nogi rozstawił tak że nie mogłeś przepłynąć.
    Uśmiałem się, bo jakimś cudem miał dziecko ze sobą w pontonie. Po czym powiedział
    " Uważaj, ja mam dziecko! "
    Mieliście podobną sytuację? Możecie się nią podzielić pod moim wpisem.
    #polak #pytanie #takaprawda #takbylo #historiaprawdziwa
    pokaż całość

  •  
    Z............e

    +6

    Witam.
    Nie musisz tego czytać jak jesteś tu tylko po to, żeby mnie obrażać.
    Ten wpis będzie dosyć kontrowesyjny, i długo się nad tym zastanawiałem, ale jako że wszyscy są przeciwko mnie muszę w końcu się do was zwrócić o pomoc.
    Zdjęcie dla uwagi.
    To nie żaden troll żeby wywołać gównoburze, uwierzcie mi że miałem ciężkie dzieciństwo, i pisząc to teraz łzy mi lecą w oczach...
    Możecie sobie pisać, że jestem przegrywem życiowym i mam się zabić, ale wy nawet nie wiecie jak mi jest ciężko w życiu.
    I jeszcze zanim zacznę, chodzę do psychologa bo miałem depresję przez moją mamę.
    Mianowicie mam tu konto dosyć długo bo za chwilę będzie rok, i tak już dłużej być nie może. Założyłem to konto żeby się nie ośmieszać i proszę o @moderacja żebyście mi nie dawali tutaj bana i nie ogłaszali nigdzie jakie jest moje 2konto.
    Mieszkam z mamą i dziadkami, dziadków nie ma latem prawie wgl w domu bo wyjeżdżają na działkę.
    Dzisiaj rano moja mama była jeszcze trzeźwa, zaproponowałem jej czy byśmy się nie wybrali nad morze. Na co ona że możemy. Pytam się czy będzie prowadziła, to mówiła że nie ponieważ nie ma siły. I widać było że już zmyślała dlaczego?
    Zadzwoniła kilka min później do koleżanki czy by pojechała z nami nad morze i by prowadziła. Wszystko było ok do czasu...
    Gdy spędzałem wolny czas w internecie, moja mama wyszła z domu i mnie zamknęła co było chamskie, ale już nie pisząc o tym, wykorzystała okazję i kupiła sobie 4pack, wróciła z nim po kryjomu. Po czym schowała go gdzieś.
    Wyszedłem do fryzjera, żeby ściąć sobie włosy. To był błąd, bo moja mama w te 20min około zdążyła wypić już 2-3 butelki piwa.
    Wracam, jest pijana. Trochę wtedy mi humor spadł bo już było widać że jest w innym świecie, i mówię do mamy. Mamo, dlaczego znowu się napiłaś? Na co ona coo? Ja nic nie piłam i coś tam pod nosem se gadała.
    Mieliśmy zamiar jechać nad morze, ale wszystko się zepsuło przez moją mamę, podczas gdy jechaliśmy koleżanka mamy podjechała pod galerię kupić napoje, i co oczywiście kupiła? Dwa 4packi czyli razem 8pack czyli 8piw.
    Po czym zadzwoniłem do babci, i się poskarżyłem, i babcia na to, dobrze. Po drodze się u nas na działce zatrzymujecie to zobaczę czy mama jest pijana.
    Dojechaliśmy, babcia zobaczyła że mama jest pijana. I się zdenerwowała, a ta koleżanka głupia gadała że mama jest trzeźwa, jakaś idiotka na serio. Jeszcze mnie wyzywała z mamą po drodze a zaczęło się w samochodzie od tego że mamie zaczęło odbijać i wymyślała fikcyjne historię. Gadała ta idiotka że jestem uzależniony od komputera, a skąd ona to wie? Mogę jej pokazać ile godzin korzystałem z komputera w ciągu ostatnich 2tygodni. A dokładnie 4.7h. Bo nie miałem ochoty siedzieć przed komputerem tylko korzystać z ładnej pogody na dworze.
    No i na tej działce jak babcia zaczęła krzyczeć na mamę, ona powiedziała, dobra wracamy do tej koleżanki, i cofnęliśmy się jakieś 30km do domu. Dojeżdżamy do miasta, mówię że chcę zostać odwieziony pod dom.
    Wszedłem do domu, zaczęła się na mnie pięściami rzucać, przy czym ja się broniłem, siniaka mi zrobiła jakiegoś
    Mama se z koleżanką pojechała nad jezioro wtedy. I jeszcze nie wróciła do tego momentu.
    Jak się na mnie rzuciła z pięściami bez powodu. I se pojechała, to byłem cały rozstrzęsiony, i miałem przez chwilę myśli samobójcze. Po godz minęły, bo pomyślałem sobie że to bez sensu i jak za te kilka mies będzie te 18lat to się wszystko ułoży i pójdę do pracy.
    Jak wróci i będzie robić awanturę, nie zawaham się użyć numeru 112, babcia mi mówiła że to w ostateczności, i żebym starał się ignorować mamę dopóki nie wytrzeźwieje.
    Rozpisałem się trochę ale musiałem z siebie to wydusić żeby było mi lżej na sercu.
    Nie chce pójść na leczenie, bo się sprzeciwia.
    #historiaprawdziwa #takaprawda #alkoholizm #depresja #pasta
    pokaż całość

  •  

    Historia z wczoraj. Znajomy odpoczywał sobie w sobotę nad jeziorem. Traf chciał, że przy wejściu na plażę znalazł damski portfel – w środku było blisko 3000 PLN, kilka kart kredytowych, dowód osobisty, prawo jazdy, jakieś skierowanie do lekarza i kilka innych drobiazgów.

    Co zrobił? Zaczął szukać właścicielki: pojechał pod adres widniejący na dowodzie (jakieś 30 km), ale tam mu powiedzieli, że ta kobieta wyprowadziła się i mieszka teraz w miejscowości X pod Bydgoszczą. Przejechał więc następne 50 km i trafił do wskazanej miejscowości, po czym zaczął wypytywać ludzi, gdzie mieszka taka i taka. Skierowano go gdzie trzeba – podjechał pod dom, a tam okazała willa z wielkim ogrodem, kilka drogich aut na podjeździe, ogólnie pełen luksus. Dzwoni na domofon i mówi, że ma coś dla pani takiej a takiej. Wychodzi babka mocno stuningowana, która wygląda jak typowa właścicielka solarium albo serialowa, niepracująca żona lokalnego biznesmena, która nie grzeszy inteligencją. Znajomy wyjmuje portfel i mówi: Chyba pani coś zgubiła…? A babka na to: Acha, to chyba faktycznie moje. Po czym wzięła portfel, spojrzała na niego jeszcze raz i mówi: Chyba dam Panu na piwo. No i dała mu 20 PLN. Bez słowa dziękuję nawet. Facet stał tak przez chwilę, po czym wsiadł do auta i pojechał.

    Kilka godzin jeżdżenia i szukania, a nawet na paliwo nie starczyły te smutne dwie dychy, które otrzymał jako "dowód wdzięczności". Jak sam powiedział, drugi raz by już nie oddał portfela gdyby widział, że zgubił go ktoś bogaty – co najwyżej odesłałby dokumenty i karty kredytowe.
    #polska #pieniadze #bogactwo #janusze #historiaprawdziwa #takaprawda
    pokaż całość

    •  

      @grafikulus: A skąd ona mogła wiedzieć że przejechał tyle kilometrów? Może myślała że znalazł pod bramą...Jak się komuś oddaję zgubę to się powinno to raczej robić z dobroci, a nie z chęci zysku dóbr materialnych..Jak komuś zależy na tym drugi to bierze to co znalazł i elo ;) No ale jednak powinna podziękować, bo mógł sobie wziąć ten portfel.

      +: Freakz
    •  

      @grafikulus: Rok temu pod centrum handlowym znalazłem portfel a tam wizytówka - dyrektor regionalny Philips Polska i takie wow. W portfelu było jakieś 150zł + 3 karty bankowe + jeden zielony AMEX na Philips wydany + prawo jazdy + dowód osobisty. Podjechałem jeszcze tego samego dnia na drugi koniec miasta, mówię że znalazłem portfel a on zadowolony że portfel się znalazł bo następnego dnia miał lot samolotem, 100zł dostałem :)
      A wykopki nadal będą pisać #takbylo lub #bait...jeśli wam się nie zdarzyło to innym się nie mogło zdarzyć? pomyśleliście? Czemu WY zawsze mierzycie WSZYSTKICH SWOJĄ MIARĄ?
      pokaż całość

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Opowiem Wam co mi się dzisiaj przytrafiło, bo do tej pory nie ogarniam. Jadę sobie samochodem, w tym samym kierunku idzie dziewczyna. Z tyłu ładne, długie włosy, tyłek i nogi niczego sobie. Standardowo, żeby nie wyjść na buraka postanowiłem nie ślinić się do niej przez otwarte okno, tylko minąć powoli i resztę ocenić w lusterkach.

    Podjeżdżam obok niej, mijam ją, patrzę w lusterka - nie ma. Nie ma dziewczyny. Nie ma nikogo. Odruchowo naciskam na hamulce - nie, nie potrąciłem jej, nie zdmuchnąłem, nie poczułem nagle wyboju na drodze. W panice skanuję wszystkie lusterka: wsteczne, boczne, odwracam się do tyłu - no nie ma laski!
    Szła po chodniku, z boku tereny zielone. Nawet jakby się "wywaliła i ten piękny ryj rozwaliła", to bym ją widział leżącą na trawie. Ale jej tam NIE BYŁO!
    Kolega w robocie mi tylko mówi - że spokojnie, chciałeś zobaczyć jej twarz, to poczekaj do nocy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #creepy #duchy #historiaprawdziwa #rozowepaski #cotusieodjebalo #niewiemcootymmyslec #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Bądź zwykłym Mirkiem lvl 26 mieszkającym z rodzicami, który zarabia 2800-3000 netto/mies. w fizycznej pracy bez wielkich możliwości awansu. Uproś rodzinę, żeby wzięła kredyt w wys. 50 tys. cebulionów i kup za to sprowadzone, "niebite" #audi A5 - rata miesięczna to ponad 1900 cebulionów, które musisz bulić. Dowiedz się po tygodniu, że twoje auto ma padnięty silnik i że naprawa będzie kosztowała +- 15 tys. cebulionów. Weź kolejny kredyt i w perspektywie kilku najbliższych lat oddawaj w sumie 3/4 swojej miesięcznej pensji na utrzymanie auta, ale mimo to zgrywaj burżuja, którego stać na wszystko. Tak należy żyć! ( ͡º ͜ʖ͡º) #historiaprawdziwa #motoryzacja #samochody #pieniadze #przegryw #takaprawda pokaż całość

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Przypomniała mi się historia z przed kilu lat, jak mój kumpel się naćpał i nachlał, po powrocie do domu na za chciało mu się srać.

    Więc nie wiele myśląc siadł na klopa. Jak tylko zaczął srać i poczuł zapach gówna, to za chciało mu się rzygać więc nie wiele myśląc szybko wstał z klopa i zaczął do niego wymiotować.

    Po wszystkim chwiejnym krokiem poszedł do łózka.

    Rano budzi go wkurwiona matka, że niech bydlak sprząta co ona odwala cały dom w gównie. Okazało się że jak wymiotował to nasrał na podłogę potem w to wlazł skarpeta i narobił gównianych śladów do swojego łózka.

    Pisze o tym bo własnie wrzucił zdjęcie świeżo narodzonego syna na fb nie mogę się doczekać jak opowiem historie o tatusiu jemu synowi za kilka lat ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    pokaż spoiler historia prawdziwa


    pokaż spoiler ma na imię Sebastian ( ͡° ʖ̯ ͡°)


    pokaż spoiler a jego syn o dziwo nie Brajanek, ani żaden Domestos


    #przegryw #historiaprawdziwa #heheszki #sebixconnect #narkotykizawszespoko (troche też) #pasta
    pokaż całość

  •  

    #truestory #wiara #katolicyzm #historiaprawdziwa Moja świętej pamięci babcia Leosia (Eleonora) zgubiła kiedyś ślubną obraczkę. Nieszczęśliwie ześlizgnęła się z jej palca. Niestety, nie udało się obrączki odnaleźć. Zrozpaczona, jako osoba głębokiej wiary postanowiła, że codziennie będzie modliła się do patrona rzeczy zagubionych św. Antoniego. 17 lat później na polu kopała ziemniaki. Ręcznie, kopaczką, do koszyka, tyle aby na kilka dni było do domu na obiady. Podczas wykonywania bulw natkała się na małe kółko. Opukała o kopaczke. Złoty krążek. W środku inicjały L. K. i data ślubu. (imię męża Leon). Nie było wątpliwości. To była jej ślubna obrączka. Po 17 latach odnaleziona na polu. Prawdopodobnie zgubiła się podczas karmienia świnek i wywieziona została z obornikiem na pole. Na zdjęciu dłonie mojej babci. Keep the faith. pokaż całość

    +: u.............o, p......r +44 innych
  •  

    Idzie @Gruszka1992 do sklepu po bagiety na śniadanie i wracając widzi jak sąsiadka zasapana, ledwie żywa stoi koło 3 wielkich siat z zakupami. Gruszka będąc pewnym (z ang. confident), że coś jest nie tak, zagaduje:

    [G]-Grucha
    [S]-Sąsiadka

    -[G] Dzień dobry sąsiadko, wszystko w porządku?
    -[S] Dzińdybry synku, a nakupiełam, niese i za ćynżkie, chyba nie doniesę do mieszkonio.
    -[G] Ja chętnie doniosę! Od tego jestem psze Pani!

    #gruszkabagietstory #heheszki #slabezarty #historiaprawdziwa #gimbohumor #truestory
    pokaż całość

    +: quarox, R...k +500 innych
  •  

    Dobra #truestory

    Był u nas koleś w szkole Szymon. Taki trochę... no może nie trochę. Był po prostu głupi.
    Ale to nie istotne. Siedział całymi dniami i przeglądał fora na necie o robieniu win.
    Był zagrożony nie raz z wielu przedmiotów, bo zamiast coś napisać na kartce, to przeglądał te swoje fora na necie winiarskie.
    Codziennie podniecał się, że w weekend dostanie hajsy od starego i zrobi nowy smak...
    Później nie było go dwa tygodnie w szkole...
    ZJAWIA SIĘ! Podjarany w chuj, w sumie to zawsze jakiś zadowolony latał. Może temu, że był głupi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Podchodzi do nas Szymon na przerwie i pyta się na ucho mnie czy nie chce kupić jego trochę wina własnej robótki.
    Dzicz na korytarzu to mógłby powiedzieć normalnie, nie no... dilerka w chuj, przyps i w ogóle.
    No ale że to był już piątek, a w głowach naszych już melanż no to myślimy czemu nie.
    Ja się trochę zcebulowałem i nie kupiłem. Nie wiem, nie ufałem mu.
    Ogólnie to uczyliśmy się w technikum na organizacji reklamy.

    Poszliśmy wszyscy z Szymonem w takie miejsce gdzie nikogo nie ma
    Dobra koleżanka pyta się ile chcesz... a on, że dyszke... a ze reklame coś ogarniliśmy to wyciąga litr swojej samoróbki i dorzuca jeszcze 0,2 jakiegoś nowego smaku... Wiecie no. #marketing Jak posmakuje, to kupimy więcej... Ogółem to kupiło kilka osób tego jebanego wina. No ale że za 2 godziny weekend, no to jeszcze kilka osób chciało. A chuj, jak się truć to wszyscy. Sprzedał to co miał w plecaku i popierdolił biegem do domu po więcej.

    Zaraz ostatnia lekcja. Pół klasy ma już swoje winiacze.
    Zaczyna się ostatnia lekcja z dyrektorką. Wszyscy wchodzimy. Szymon zadowolony, bo opierdolił dwa plecaki winiacza i zarobił jeszcze na tym. Kurwa gęba wyglądała jego jak opierdolił przed chwilą banana pozioma w całości i tak mu zostało.

    Siadamy powoli do ławek i nagle BRZDĘK !!! BRZDĘK !! BRZDĘK !. Hałas w całej sali butelek jakby na tajnym spotkaniu żuli po nocnym zbieraniu butelek zwrotnych....
    Nagle Dyrka się pyta.. Co to Co to jest? Co to za hałas? Co tam macie?!?!?!
    I nagle głos z końca sali:
    .To wszystko Szymona wina... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pasta #historiaprawdziwa Serio :D
    pokaż całość

  •  

    A propos przejedzonych 30k€ przez jednego Mirka z gorących, inna prawdziwa historia w punktach.
    1. Bądź jedynakiem, rodzice przy kasie, cala młodość z górki.
    2. Rodzice umierają, dostajesz majątek i kamienice wartą kilka milionów.
    3. Masz dwie lewe ręce, nigdy w zyciu nie pracowałeś, brak szacunku dla pieniędzy.
    4. Kasa sie konczy sprzedajesz mieszkanie.
    5. Drugie tez i trzecie.
    6. Z lokali wyprowadzają sie najemcy, bo kasa zamiast na remonty poszla na rozrywki.
    7. Zostajesz bez kasy a po tylu latach mógłbyś miec 2x tyle co na początku, gdyby nie punkt 3.
    8. Brak profitu.
    #nieomnie #historiaprawdziwa #pieniadze

    pokaż spoiler tak, mam bol dupy jak widzę nieporadność życiową u innych.
    pokaż całość

    +: k.............................e, arrent +4 innych
  •  

    1. Bądź mną
    2. Idz do lidla w #belgia
    3. Idz pod stoisko z pieczywem
    4. Myśl sobie, wziąłbym coś ale nie wiem co
    5. W sumie nic nie chce i nie bede nic brac
    6. Zobacz kolesia który podchodzi i zaczyna wrzucać rogale do torby, jeden za drugim
    7. Wrzuca dalej, zaraz wsyztskie zabierze a ja też przecież chce
    8. zostawmichociazjednegotychuju.jpg
    9. pogódź się z myślą, że ani jednego nie zostawi i wrócisz do domu bez rogala

    pokaż spoiler Zostawił dwa. Nie wziąłem bo stwierdziłem, że nie chcę i nie potrzebuje rogala.
    #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy #pasta #lidl #rogale #historiaprawdziwa #zycienakrawedzi
    pokaż całość

    +: maaalwis, A...e +8 innych
  •  

    @ugsa:
    Bądź najebany w klubie
    zobacz loszkę przyjemną dla oka
    gap się, niech zrozumie, że jest brana pod uwagę
    podbijasz miłym komplementem że ładna pani
    dostajesz miły uśmiech
    podchodzi znajomy loszki
    wycofując się, wyszeptaj jej na ucho: jak coś to dzwoń
    nie czekając na odpowiedź, odejdź pewnym krokiem
    powtórz sekwencje kilka razy na loszkach różnej maści

    rano ciesz się jak dziecko, że wszystkie były twoje i niedługo coś zaruchasz( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler nie dzwonią


    Znajomy stuleja z imprezy jest pod wrażeniem taktyki, jesteś nie -byle- kto, śmieszek, zawadiaka

    pokaż spoiler "Anon ale numer to mogłeś chociaż tej blondynie podać"


    pokaż spoiler nie podałeś numeru x 5


    pokaż spoiler podtrzymuj, że taki był plan
    płacz w duchu nad własną głupotą


    #historiaprawdziwa #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    W końcu poszedłem na siłownię. #historiaprawdziwa

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów