Przeszkadza Ci #polityka na Wykopie?
Zarejestruj konto i sam decyduj jakie tematy chcesz wyświetlać!
  •  

    #heheszki
    #faceapp
    #hitler
    Ewa, nie mogę oddychać

    źródło: FaceApp_1600859187263.jpg

  •  

    #heheszki #hitler

    źródło: comment_15848769418VFWORZwbjbH3rp1diQLuc,w400.jpg

  •  

    Mało osób wie, że Nazistowskie Niemcy były chyba (a raczej na pewno) najbardziej przyjaznym zwierzętom krajem jaki kiedykolwiek istniał.
    Prawa ochrony praw zwierząt i ich dobrostanu były dużo surowsze niż gdziekolwiek teraz obowiązujące i bardzo szczegółowe. Np. całkowicie zakazano eksperymentów medycznych na zwierzętach w celu pozyskania leków i wprowadzono wiele praw chroniących zwierzęta. Wprowadzono nawet obowiązkowe przedmioty w szkołach i na studiach odnośnie ochrony praw zwierząt.
    Zwierzęta były chronione dla nich samych, a nie dlatego, że człowiek będzie ich używał, a za męczenie zwierząt obowiązywały bardzo surowe kary.
    Znany jest wywiad radiowy Hermanna Goeringa, który powiedział: "Wszyscy, którzy uważają, że mogą traktować zwierzęta jako nieczującą własność będą zamykani do obozów koncentracyjnych."
    Już zaraz po zajęciu Polski Niemcy wprowadzili takie prawa na terenach podbitych. W komentarzach rozporządzenie Hansa Franka z 26 października 1939r. "Na obszarze będącym pod zwierzchnictwem niemieckim wszelkiego rodzaju dręczenie zwierząt jest niedopuszczalne."
    Szacunek do zwierząt łączono z prawdziwą aryjską, europejską tradycją i kulturą, natomiast dręczenie zwierząt uważano za obcy, nieeuropejski, często żydowski wpływ. Jak przeczytano w pamiętnikach Goebelsa- Hitler nienawidził Żydów między innymi za to, że cenili oni ludzi bardziej niż inne zwierzęta.
    Z tej części Nazizmu, chroniącego zwierzęta, jak najbardziej należy brać przykład.

    Więcej np. tu: https://en.wikipedia.org/wiki/Animal_welfare_in_Nazi_Germany

    #niemcy #polska #zwierzeta #zwierzaczki #prawica #lewica #ciekawostki #konfederacja #prawo #polityka #ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #nauka #iiwojnaswiatowa #swiat #hitler #fotografia #europa #narodowcy #pis
    pokaż całość

    źródło: ushmm.org

  •  

    #heheszki #hitler

    źródło: comment_1585996287hJRRdZvaOhCusyWEusd22S,w400.jpg

    +: Szeptun, Napromieniowany__ +141 innych
  •  

    Znalezisko - Dla ratowania Polski gotów był współpracować z Hitlerem. Historia Władysława Studnickiego - "czołowego polskiego germanofila"

    Do czego można się posunąć, by uratować naród przed zagładą? Czy Władysław Studnicki mógł zostać głową marionetkowego państwa pod auspicjami III Rzeszy?

    Okupacja czy wasalizacja? Przed takim dylematem stał Adolf Hitler na przełomie września i października 1939 roku. Co zrobić z ogryzkiem, który pozostał z Polski po tym, jak podzieliły się nią III Rzesza i Związek Sowiecki? Wśród niemieckich elit władzy zdania na ten temat były podzielone.

    Ludzie starej daty – dyplomaci, generałowie Wehrmachtu – namawiali Hitlera, aby przystał na stworzenie kadłubowego państwa polskiego. Oczywiście uzależnionego od III Rzeszy, ale rządzonego i administrowanego przez polskie władze. „Jakobini” nowego porządku – gestapowcy, esesmani, rasowi fanatycy z NSDAP – namawiali Hitlera, by wprowadził surowy reżim okupacyjny: Polaków wziął za twarz, a Polskę bezwzględnie eksploatował. Traktował ją jako rezerwuar taniej siły roboczej, surowców i płodów rolnych.

    Zwolennicy ułożenia sobie stosunków z Polakami mieli jednak zasadniczy problem. Musieli znaleźć partnera po polskiej stronie. Jakąś cieszącą się poparciem społecznym osobistość, która zgodziłaby się stanąć na czele rządu nowej Polski. Niemcy rozmawiali na ten temat między innymi z Januszem Radziwiłłem, Adamem Ronikierem, Alfredem Potockim i Stanisławem Estreicherem. Rozmowy te nie przyniosły jednak większych rezultatów.

    Niemcy zwrócili się również do Władysława Studnickiego. Studnicki jednak odmówił, zorientował się bowiem, że wpływy zwolenników porozumienia z Polską są niewielkie. Nie chciał jechać do stolicy III Rzeszy bez gwarancji, że zostanie przyjęty przez Hitlera lub Göringa. (...)

    Tymczasem atmosfera w okupowanej Polsce gęstniała. Narodowi socjaliści zaczęli pokazywać swoją prawdziwą naturę. Studnicki był świadkiem pierwszych szykan wobec krakowskich Żydów. Zaczęły do niego dochodzić informacje o represjach wymierzonych w Polaków na ziemiach wcielonych do Rzeszy. Wszystko to wywoływało w nim, zawsze czułym na ludzką krzywdę, oburzenie. W Krakowie wkrótce doszło do pierwszych aresztowań polskiej inteligencji, uznanej przez Gestapo za źródło potencjalnego oporu i spisków. Aresztowano profesorów. Do więzienia na Montelupich trafił były burmistrz miasta i senator BBWR Karol Rolle. Gdy Studnicki dowiedział się o jego aresztowaniu, interweniował u władz okupacyjnych. W grudniu 1939 roku Rolle został zwolniony.

    Żołnierze i oficerowie niemieccy w restauracjach i kawiarniach okazywali uprzejmość względem Polaków – zapamiętał Studnicki. – Chętnie rozpoczynali rozmowy, wyrażając zawsze ubolewanie, że Anglia wciągnęła Polskę do wojny. Pod Krakowem był urządzony obóz dla polskich oficerów jeńców. Dostęp do niego był łatwy. Ci, którzy życzyli sobie odwiedzić obóz, mówili do niemieckich żołnierzy stojących na straży obozu, że idą odwiedzić krewnego. Nie sprawdzano, nie pytano nawet o nazwisko odwiedzającego lub odwiedzanego. Przepuszczano. Polscy oficerowie w obozie jeńców mówili, że są często nagabywani przez oficerów niemieckich, upewniających ich, że wkrótce będą wolni i z nimi razem pomaszerują przeciw Sowietom.

    ------
    Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem - mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
    ------

    Ten wpis jest fragmentem książki, której autorem jest Piotr Zychowicz. Więcej jest w linku znaleziska.
    Fot. Hitler na zdjęciu propagandowym (Bundesarchiv, Bild 102-13774 / Unknown Heinrich Hoffmann / CC-BY-SA 3.0)

    #historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #mikroreklama #swiatnauki #liganauki #qualitycontent #swiatnauki #starszezwoje #gruparatowaniapoziomu #polska #niemcy #hitler #iiwojnaswiatowa #trzeciarzesza #czytajzwykopem #xxwiek
    pokaż całość

    źródło: Hitler na zdjęciu propagandowym (Bundesarchiv, Bild 102-13774, Unknown Heinrich Hoffmann, CC-BY-SA 3.0).jpg

  •  

    Ja rozumiem, że można uważać, postać Hitlera za dosyć niejednoznaczną czy historycznie ciekawą bez zbędnego demonizowania jego osoby.
    Że można się uważać za faszystę. W końcu faszyzm i nazizm są błędnie mylone, a sam Mussolini wstawił się nawet za naszymi profesorami podczas akcji Sonderaktion Krakau.
    Rozumiem słuchanie nieironicznie RAC. Sam lubię niektóre kawałki.
    Pojmuje nawet czemu wiele osób ma awersje do żydów. Też nie podoba mi się to, co robi Izrael albo kwestia kamienic.
    To, że są jednak w naszym kraju nieironiczni zwolennicy ideologi spod znaku swastyki to ja nigdy nie pojmę.
    Uważam, że jest to wręcz objaw jakieś choroby psychicznej albo silnego foliarstwa.
    #historia #iiwojnaswiatowa #nacjonalizm #faszyzm
    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #hitler

    źródło: comment_1585631758IqSpylRBEh3wKCxFF8itSd,w400.jpg

  •  

    "Sądzę, że Opatrzność daje zwycięstwo temu, kto umie wykorzystać swój bystry mózg. Wszelkie kwestie prawne, wynalezione przez prawników, dla natury są bez znaczenia. Już w przeszłości czasem świtała ludziom świadomość wyższej zasady sprawiedliwości świata: Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają! To jest przeczucie faktu, że człowiek jest kowalem swojego losu.

    Opatrzność jest zapewne czymś nieprzemijającym, natomiast pojęcia, którymi ludzie się w tym zakresie posługują, są czymś bardzo chwiejnym. Dlaczego Bóg nie umożliwia wszystkim ludziom dojścia do prawidłowego wyobrażenia? Patrząc horyzontalnie, ludzie wykształceni zdają sobie dziś sprawę z tego, że katolickie wyobrażenie o Bogu nie ma za sobą nawet dziesięciu procent ludzkości.

    W tym samym okresie ludzie stworzeni przez tę samą Opatrzność wyznają tysiąc rozmaitych religii. Ale spójrzmy również wertykalnie: wiemy, że chrześcijaństwo obejmuje bardzo krótką epokę w dziejach ludzkości. Bóg stwarza ludzi. Stają się nimi poprzez grzech śmiertelny. Takie warunki dał ludziom Bóg. Od pięciuset tysięcy lat patrzy, jak ludzie tam rozrabiają, a potem przychodzi mu do głowy posłać swojego jednorodzonego syna. Niesłychanie wszystko skomplikował wybierając tak okrężną drogę!

    Inni w to nie wierzą. Trzeba im to wbijać do głów na siłę. Gdyby dobry Bóg był zainteresowany w poznaniu, to po co komu koła i hiszpańskie trzewiki? Doszło do tego, że ci katolicy przeważnie sami w to nie wierzą. Tylko stare babcie chodzą do kościoła, bo muszą zagadać ziemską chuć.

    Niedobrze się dzieję, gdy tak przepełniona pychą organizacja w taki sposób wystawia stworzenie na pośmiewisko: wszystko to próbuje się podłączyć pod stwórcę świata, z tą wiarą wiąże się ideę stworzenia! Czyż mozna bezczelniej wyszydzić Boga, niż przez związanie z nim tego bałwochwalstwa?

    Tym co odróżnia człowieka od zwierząt, najcudownejszym chyba dowodem na wyższość człowieka, jest zdolność do pojęcia, że musi istnieć siła sprawcza stworzenia. Wystarczy spojrzeć w teleskop albo w mikroskop, aby zauważyć zdolność człowieka do pojęcia tych praw. Wymaga to jednak pokory! Jeśli siłę sprawczą stworzenia identyfikuje się z fetyszem, a fetysz zawiedzie, wyobrażenie o Bogu wali się w gruzy."

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Niewielu cudzoziemców salutowało Hitlerowi z większą werwą, niż Unity Valkyrie Mitford. Odkąd po raz pierwszy zauroczył ją na zjeździe w 1933 roku, ręka wystrzeliwała jej przy każdej możliwej okazji. Nawet sir Eric i lady Phillips, aż nadto znający męczarnie rodziców z wyższych sfer, których córki zakochiwały się w "okropnych esesmanach" zdumieli się na jej żwawym heil Hitler, gdy wkroczyła do ich berlińskiego salonu. Kilka miesięcy później Jessica Mitford mieszkała z siostrą w kajucie podczas rejsu po Morzu Śródziemnym. Opisywała, jak Unity kładła się wieczorem na koi i odmówiwszy modlitwę do Hitlera, uroczyście wznosiła rękę w nazistowskim pozdrowieniu i zasypiała. Przypadek Unity - piątej spośród siedmiu słynnych córek lorda i lady Redensdale - to historia nieszczęśliwej, niezbyt rozgarniętej młodej kobiety, która odnalazła w kulcie sens życia, zadurzając się w Fuhrerze.

    Ariel Ternat, kuzynka Unity, wspominała wspólny spacer w Ogrodzie Angielskim, kiedy to Unity złapała ją za rękę i kazała przyznać, że lubi Hitlera, pod groźbą, że jeszcze bardziej wykręci jej ramię. Sama Ariel, będąca pełną pogardy do nazistów, chodziła ze znajomymi o podobnych poglądach do herbaciarni w Carltonie, gdzie siadały jak najbliżej stolika Hitlera i stroiły do niego miny. "Było to bezsensowne zajęcie", wspominała później, "gdyż nikt i tak nie zwracał na nas uwagi, chociaż sprawiało nam to dziką przyjemność". Na stole Fuhrera zawsze widniała kartka z napisem RESERVIERT FUR DEN FUHRER. Zdarzyło się, że pewien angielski student sztuk pięknych wykradł ją i przyczepił do płaszcza swojej dziewczyny. Samą Ariel przyłapano w końcu na niszczeniu leżącego na widoku egzemplarza "Der Sturmera" i została odesłana do domu przez Biuro Spraw Zagranicznych.

    Wracając do Unity, jej marzenie o spotkaniu swojego idola spełniło się pewnej soboty, w lutym 1935 roku. Przesiadując w kawiarni Osteria Bavaria, została zaproszona do stolika Fuhrera. Porozmawiali o jego ulubionym filmie Kawalkada, a także o tym, że nie wolno ponownie dopuścić, aby żydzi doprowadzili do wojny między dwiema rasami nordyckimi. W liście do ojca, napisanym tego samego dnia, Unity wyznała, że jest gotowa umrzeć ze szczęścia. Także Hitler był zafascynowany Brytyjką, zwracając uwagę na drugie imię Mitford, Valkyrie, które oznaczało nordycką boginię zwycięstwa, oraz miejsce, w którym jej matka zaszła w ciążę – SwastikaInformacje powiązane z artykułem „Swastika” w Wikidanych w Kanadzie.

    W połowie 1939 roku, w związku ze zbliżającą się wojną, zarówno jej rodzina jak i Hitler naciskali na jej wyjazd do Wielkiej Brytanii. Gdy 3 września doszło do wypowiedzenia wojny Niemcom przez Wielką Brytanię, próbowała strzałem z pistoletu popełnić samobójstwo. Nie zginęła jednak, choć pocisk utkwił w jej mózgu. Sześć tygodni spędziła w szpitalu, po czym przez Szwajcarię została wysłana do Wielkiej Brytanii, gdzie dotarła w styczniu 1940 roku.

    Ostatnie lata życia spędziła na prywatnej wyspie rodziny u wybrzeży Szkocji, gdzie przeszła rekonwalescencję. W 1948 roku zmarła na ostre zapalenie opon mózgowych spowodowane przez nagłe zakażenie wywołane przez pozostały w mózgu pocisk.

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #hitler #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    "Raz byliśmy w Orle Rzeszy (monachijska restauracja). Hess był tam z żoną i szwagierką. Poszedł podpity student i uwłaczał paniom. Hess wziął go na stronę i powiedział mu, co o tym myśli. Następnego dnia przychodzi do niego dwóch takich małpiszonów, przynoszą mu wyzwanie na pojedynek, bo ośmielił się udzielać pouczeń korporantowi. Zabroniłem mu wdawać się w to. Niech przyjdą do mnie. Powiedziałem im, że ten człowiek cztery lata dzielnie stawał w obliczu wroga. Nie wstyd wam?

    Niepowetowana strata - Strunk, nasz jedyny korespondent na światowym poziomie. Uwiedli mu żonę, więc się dał zastrzelić! Gdzie tu sens? W 1923 Dietrich Eckart dostał z jakiegoś powodu 16 czy 17 wyzwań na pojedynek od jakichś młodziaków. Wkroczyłem w to. Przede mną mieli respekt. Są oczywiście sprawy, gdzie dwaj ludzie popadają w konflikty, którego żaden nie rozstrzygnie. Jeżeli dwóch startuje do tej samej kobiety, jeden musi odejść. Ale teraz, w czasie wojny, nawet dla takich spraw nie ma zrozumienia, ani czasu. To nie służy narodowi.

    Co do konfliktów, jakie się rodzą w chłopskich zagrodach, jestem kolosalnie tolerancyjny. Chłopak, który nie walczy o dziewczynę, jest skończony. Nie robię z tego tragedii. Nieraz zdarza się, że sądy kwalifikują zwykłe zabójstwo, w bójce czy afekcie, jako mord z premedytacją - powiedziałeś kiedyś tam: "ja go w końcu zabiję!", i już robią z czynu wykonanie wcześniejszego planu. Dokąd by nas to doprowadziło, gdybyśmy uznawali mordercę każdego, kto kiedyś coś takiego powiedział, jeszcze na wsi! W takich przypadkach - jeśli widzę, że to w gruncie rzeczy porządny chłopak - przymykam oko, kara zostaje zamieniona na więzienie, a po krótkim czasie następuje zwolnienie warunkowe"

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #ciekawostkihistoryczne #hitler #prawo
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    +: Atreyu, Shevsky +7 innych
  •  

    "W 3/4 Ziemia jest pokryta wodą. Tylko 1/8 powierzchni Ziemi jest dostępna naszym badaniom. Kto wie, do jakich odkryć byśmy doszli, gdybyśmy mogli przebadać teren, który obecnie jest zalany. Przychylam się do Horbigerowskiej teorii zlodowacenia światowego. Może w okolicach roku dziesięciotysięcznego przed naszą erą nastąpiło zderzenie z księżycem. Nie można wykluczyć, że Ziemia wprowadziła wtedy Księżyc na jego obecny tor, możliwe też, że Ziemia przeciągnęła na siebie atmosferę, która do tej pory miał Księżyc, skutkiem czego warunki życia ludzkości na Ziemi mogły ulec gruntownej zmianie.
    Do pomyślenia jest, że przedtem człowiek mógł istnieć na każdej wysokości i głębokości, bo nie było presji ciśnienia atmosferycznego. Można też pomyśleć, że Ziemia pękła, a wgniecenie wody do krateru doprowadziło do potwornej eksplozji i ulewnych deszczów, przed którymi garstka ludzi mogła się uratować, jeżeli znaleźli schronienie w wysoko położonej jaskini.

    Sądzę, że odpowiedzi na pytanie znajdą się tylko wtedy, gdy pewnego dnia ktoś intuicyjnie dojrzy powiązania i przez to wskaże drogę naukom ścisłym. Inaczej nigdy nie zajrzymy za kurtynę, którą ta katastrofa zawiesiła pomiędzy przeszłym światem, a naszą rzeczywistością.

    Śledząc naszą religię w kierunku jej początków, widzi sie ją, jako coś bardzo ludzkiego. Religie, sądzę, powstały przez to, że ludzie ujęli pojęciowo obrazy wspomnień, które wyblakły w schematy i otoczyli je wyobrażeniami i konstrukcjami, które służą kościołowi do utrzymania się przy władzy. Czas od połowy III do połowy XVII wieku to bez wątpienia najokrutniejsza epoka upadku człowieka. W tym czasie rządziła żądza krwi, podłości i kłamstwa."

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #natura #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    "Babiniec, który się pakuje w sprawy polityczne, jest dla mnie czymś obrzydliwym. Ale kiedy chodzi o sprawy wojskowe, to już szczyt wszystkiego! W żadnej podstawowej organizacji partyjnej kobieta nie mogła zajmować nawet najniższego stanowiska. Dlatego ciągle mówiono, że partia jest antyfeministyczna, że chcemy zrobić z kobiet maszynki do robienia dzieci albo lalki dla mężczyzn. To nieprawda. W opiece nad młodzieżą i w działalności charytatywnej popierałem ich zaangażowanie!
    W 1924 roku pojawiły się u mnie kobiety z ambicjami politycznymi! Pani von Treuenfels i Matylda von Kemnitz, chciały zostać członkami Reichstagu, żeby uszlachetniać tam obyczaje. Powiedziałem im: 99% spraw parlamentu to męskie zajęcie, których nie jesteście w stanie osądzić. Chciały zaprotestować, ale nie mogły odpowiedzieć mi tą samą bronią, kiedy im zwróciłem uwagę: nie powiecie chyba, że znacie mężczyzn tak dobrze, jak jak znam kobiety? Mężczyzna, który krzyczy nie jest piękny, ale kobieta jest straszna - im bardziej krzyczy, tym mocniej jej głos staje się piskliwy!

    Wszystko co wiąże się z walką i krwią jest wyłącznie męską sprawą, to mężczyzna ponosi ostatecznie konsekwencje. Do wielu spraw trzeba angażować kobiety, bo mają więcej zmysłu praktycznego. Tak na przykład przy urządzaniu mieszkania. Pani profesor Troost zna się na kolorystyce dekoracji wnętrz jak mało który mężczyzna. Cztery kobiety pozostaną na zawsze w mojej pamięci: pani Troost, pani Wagner, pani Scholtz-Klink i Leni Riefenstahl"

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #ciekawostkihistoryczne #hitler
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    "W 1921 roku pierwszy raz usłyszałem o faszyzmie. SA powstało w 1920, nie miałem wtedy pojęcia o Włoszech. Stało się czymś, czego wcale nie planowałem. Miałem wiele pomysłów na partię, ale żadnego o organizacjach zbrojnych. Tworzyłem sobie ochronę imprez, dopiero po ostrych krwawych konfliktach w 1920 nazwałem ich Oddziałem Szturmowym, tacy byli wspaniali. Dobrze ich nauczyłem: zawsze załatwiać jeden stół po drugim, ale to i wszystko. Kiedy przestały wystarczać opaski na ramię, wprowadziłem czapki - narciarki, to był tani towar. To wszystko nie były elementy dalekosiężnego planu! SS powstało z małej sztafety, z siedmiu, ośmiu ludzi, po prostu wybrałem najdzielniejszych. To wszystko przyszło samo, wcale o to nie zabiegałem, i poszło drogą dokładnie odpowiadającą temu, co się stało we Włoszech. Duce powiedział mi kiedyś: Fuhrer, kiedy rozpoczynałem walkę z bolszewizmem, wcale nie wiedziałem dokładnie, jak to się wszystko rozwinie.

    Teraz doszło do tego, że prowadzimy wojnę przeciwko tym samym osobistościom! Duce i ja w tym samym czasie pracowaliśmy na budowie i dlatego łączy mnie z nim także coś ludzkiego. Ten wygląd człowieka czynu, ja go darzę osobistą sympatią! Kulturowo jesteśmy związani z Włochami bardziej, niż z jakimkolwiek innym narodem. Cała sztuka północy była taka sama - sami czyści Germanie. Kiedy pokazywałem się z Duce, ludzie krzyczeli Duce!, ale kiedy wychodziłem w towarzystwie króla - Fuhrer! We Florencji czytałem z oczu ludności płomienne uwielbienie i miłość. Tylko Duce tam był, króla nie było. Patrzyli na Duce, jakby chcieli go zjeść.

    Najlepiej przed Francją uchroni nas utrzymanie przez stulecia naprawdę silnej przyjaźni z Włochami. Włochy w przeciwieństwie do Francji mają nastawienie polityczne zbliżone do naszego. Jak wczoraj widziałem tę delegację! Wysokie, świetnie wyglądające postacie, odwaga na twarzach! Takich ludzi mógłbym mianować gauleiterami. Byliby w tej roli znakomici! Krwawe ofiary faszystów były nieporównywalnie większe od naszych. Kiedy się czyta historię przejęcia władzy przez faszystów, serce rośnie: jakże bohatersko walczyli! Rozumiem, dlaczego ze wzruszeniem myślą o swoich wielkich dniach, o Marszu na Rzym. Dlaczego jednak są nic nie warci jako żołnierze? Bo nie mają dowódców! Naród jest idealistyczny, lecz dowódcy reakcyjni."

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #historia #hitler
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    "Po wyjściu z więzienia czułem się dziwnie. Pierwszego wieczoru nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. W myślach ciągle się bałem, że ktoś mi położy rękę na ramieniu, cisnęło mi się na usta: Panie strażniku, czy mogę zrobić to? Panie strażniku, czy mogę robić tamto? Przez pierwsze trzy-cztery tygodnie siedziałem cicho, to było dla mnie bardzo długo. Tylko patrzyłem na wszystko i godziłem skłóconych braci. Co za szczęście, że przedtem odżegnałem się od całej roboty partyjnej. Jak można wziąć odpowiedzialność za to, co będzie, jeśli się samemu nie może działać?

    Trzynaście miesięcy w więzieniu to w sumie niewiele, ale dla mnie trwały bardzo długo. Tak tęskniłem do wolności! Ale gdyby nie czas spędzony za kratami, "Mein Kampf" by nie powstał; można powiedzieć, że przez ten czas zrozumiałem wiele rzeczy, które przedtem ledwie przeczuwałem i instynktownie broniłem, dopiero przez ciągłe myślenie osiągnąłem pełną jasność. Wreszcie z tego okresu pochodzi owo połączenie pewności siebie, optymizmu i wiary, której w złych chwilach nic już nie zachwieje. I wtedy właśnie zrozumiałem - czego nie pojmowało wielu moich zwolenników - ustaliłem jedno: przemocą nie damy rady. Państwo jest już za mocne, to ono ma broń! Zagramy na ich demokratycznych zasadach i zwyciężymy!

    Mamy w Niemczech miasta, w których wymarła wszelka radość. Ponoć podobnie jest w niektórych kalwińskich gminach w Szwajcarii. W Trewirze i Fryburgu zaczepiały mnie kobiety takimi słowami, że nie powtórzę - tam uzmysłowiłem sobie głębię tego upadku. Należy wszelako sądzić, że w tych okolicach straszą jeszcze upiory inkwizycji. Pod Wiirzburgiem są wsie, w których spalono dokładnie wszystkie kobiety. Byli sędziowie-maniacy, którzy chlubili się spaleniem dwudziestu czy trzydziestu tysięcy kobiet. W zaułkach Madrytu po dwustu latach jeszcze zalega smród palonych ciał"

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Trudno wyobrazić sobie istotę bardziej oddaloną od nazistowskiego ideału niemieckiej kobiecości, niż Mary Allen. Nie tylko nie przejawiała najmniejszego zainteresowania Kinder, Kuche, Kirche, ale jej nienaganny mundur oficerski, krótko przycięte włosy i wybujałe ego rzucały wyzwanie męskiej dominacji. Pewnego póżnego wieczoru w marcu 1934 roku wyszła ze swojego berlińskiego hotelu i udała się do Kancelarii Rzeszy na prywatne spotkanie z Hitlerem.

    Była to jej kolejna wizyta w Niemczech. W 1923 roku, kiedy armia brytyjska wciąż okupowała Nadrenię, Mary została poproszona przez War Office (wydział brytyjskiego rządu odpowiedzialny za administrację armii) o przysłanie do Kolonii sześciu kobiet ze swojej Służby Pomocnicznej, by pomogła niemieckiej policji w opanowaniu zjawiska prostytucji. W 34' ponownie zawitała do Niemiec z misją przekonania władz, aby założyć kobiecą służbę policyjną na bazie doktryny nazistowskiej. W wydanych dwa lata później wspomnieniach pisze, jak siedziała "absolutnie oczarowana" na grupowym spotkaniu "obok uroczej siostry kanclerza, słuchając wielkiego dyktatora".

    Chociaż dochodziła północ, a Hitler właśnie zakończył dwugodzinne przemówienie, zgodził się ją przyjąć. "Kilka chwil w windzie", wspominała Mary, "krótki spacer korytarzem ze stosami kwiatów" i stanęła przed "jednym z najwybitniejszych Europejczyków". Podobnie jak wielu innych cudzoziemców, ujrzała w nim mężczyznę pełnego wdzięku, "szarmanckiego, spokojnego i cierpliwego". Radość Mary nie miała granic, kiedy Fuhrer zapewnił ją, że Goering nosi się z zamiarem zwerbowania stu policjantek do służby w Berlinie. Urzeczona spotkaniem, była przekonana, że Hitler to "serdeczny przyjaciel Anglii i brat krwi zwykłych, porządnych Europejczyków, bez względu na ich narodowość, którzy pragną w spokoju wykonywać swój zawód i żądają bezpieczeństwa dla swoich dzieci".

    Spotkanie z Goeringiem kilka dni później było równie satysfakcjonujące, zwłaszcza, że podzielił jej zdanie, iż każda przyszła nazistowska policjantka ma nosić mundur. Ich wspólna obsesja na tym punkcie znajdowała zgoła odmienny wyraz; podczas gdy Mary dzień w dzień nosiła ten sam surowy policyjny uniform, Goering uwielbiał się przebierać i olśniewać coraz to innym mundurem. Jego uzupełnieniem była laska wysadzana drogimi kamieniami. Zmieniał ubiór w zależności od nastroju, często - jak w jednej z depesz donosił sir Eric Phillips - kilkukrotnie podczas tej samej uroczystości.

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne #wielkabrytania
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    1 września 1933 roku Robert Heingartner, amerykański konsul we Frankfurcie, włączył radio, aby posłuchać transmisji V Kongresu NSDAP w Norymberdze, który niemieckie gazety opisywały jako największy zjazd na świecie. Wkrótce wyłączył odbiornik. Jak zanotował w dzienniku, "Hitler jak zwykle mówił o zgubnych skutkach marksizmu. Kiedy pół godziny później włączyłem radio z powrotem, nadal wałkował ten temat, trochę bardziej zachrypnięty, ale wciąż niezmordowany". Heingartner był sceptykiem, lecz setki innych cudzoziemców, którzy uczestniczyli w norymberskich zjazdach w latach 1933-1938, nie krył podziwu. Wielu z nich, przynajmniej ci, którzy nie byli zadeklarowanymi nazistami, po latach pewnie z niedowierzaniem kręciło głową nad swoją łatwowiernością, tylko garstka jednak przyznała się do tego publicznie, tak jak to zrobił Michael Burn. We wspomnieniach wydanych w 2003 roku Burn zamieścił list wysłany do matki z Norymbergi w 1935 roku, gdy był młodym dziennikarzem pracującym dla "Gloucester Citizen":

    "Dziś rano zakończył się zjazd partii. Po całym tygodniu ciężko mi zebrać myśli. Wspaniale jest widzieć, do czego Hitler z powrotem doprowadził ten kraj i jaką snuje wizje przyszłości. Słyszałem wczoraj, jak wygłosił mowę, której nigdy nie zapomnę i muszę ją sobie czym prędzej przetłumaczyć. Przyślij mi Biblię, proszę"

    Zjazdy norymberskie nie pozostawiały obojętnie nawet postronnych obserwatorów. Nieustanne parady, walenie w bębny, blask reflektorów, pochodnie oraz tysiące ogromnych swastyk łopoczących na wietrze służyły biciu pokłonów wielkiemu wodzowi, półbogowi, który miał wyprowadzić plemię z ciemności na należne mu miejsce w słońcu. Cudzoziemcy, w tym wielu osobistych gości Fuhrera, godzinami patrzyli na idealnie zgrane szeregi młodych Aryjczyków, całe pokolenie zaprogramowane na wiarę w swoje prawo do rządzenia światem.

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Hitler rzucił się w wir kampanii wyborczej; latał po całym kraju prywatnym samolotem "Richthofen" - wówczas najszybszym w Niemczech. 23 lutego Gareth Vaughan Jones i Denis Sefton Delmer z "Daily Express" stali w śniegu w porcie lotniczym Tempelhof, czekając na przybycie nowego kanclerza. Obaj mężczyźni mieli towarzyszyć Fuhrerowi w jego wiecu wyborczym we Frankfurcie. Gdy Delmer uwieczniał tę scenę swoją kamerą, Jones właśnie robił notatki: "Potem okrzyk: Jedzie Fuhrer! Nadjeżdża auto po śniegu. Wysiada mężczyzna o bardzo pospolitej aparycji. Wygląda jak kupiec z klasy średniej". Będąc świadkiem chłopięcego zachwytu Hitlera nowym samochodem Goebbelsa, Jones dziwi się jego swobodnym usposobieniem: "Nie jest pozerem, naturalny, nie gestykuluje przesadnie".

    Pół godziny później Jones i Delmer znajdowali się dwa tysiące metrów nad Berlinem - w towarzystwie samych nazistów. "Gdyby samolot się rozbił", nabazgrał Jones w notatniku, "zmieniłaby się cała historia Niemiec". Gdy Łaba wiła się nad nimi, obserwował, jak Hitler - z watą w uszach - studiuje mapę. Goebbels, siedzący tuż za nim, śmiał się bez przerwy. Niski, ciemnowłosy, o "niesamowicie żywym spojrzeniu", przypominał Jonesowi górnika z południowej Walii. "Musi być jedną z największych postaci w Niemczech. Wygląda na bardzo inteligentnego".

    Tymczasem ochroniarze Hitlera, w czarnych mundurach ze srebrną trupią czaszką i skrzyżowanymi piszczelami, byli szczególnie rozgadani. Jeden z nich - "wysoki, dobrze zbudowany młodzieniec z białymi zębami, jak bystry kierowca omnibusu" - opowiedział Jonesowi, że nie dalej jak kilka dni wcześniej złapał komunistycznego demonstranta i "rozwalił mu łeb" o pianino. Mimo to Jones nie dostrzegł we współpasażerach nic budzącego niepokój, "nie mogli być bardziej mili i serdeczni, nawet gdybym sam był zagorzałym nazistą".

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Milton S. J. Wright i jego niezwykłe spotkanie z Hitlerem

    Spośród wszystkich cudzoziemców, którzy studiowali na uniwersytecie w Heidelbergu w 1932 roku, żaden nie wyróżniał się bardziej od Miltona S.J Wrighta - z tego prostego powodu, że był Afroamerykaninem. Stanowił, jak sam przyznał, "pewną osobliwość". Niemcy przywykli do widoku ciemnoskórych bokserów, jazzmanów i śpiewaków, lecz niewielu mieszkańców Heidelbergu miało kiedykolwiek do czynienia z czarnym. Jak zauważył Wright, idea "Murzynów jako kulturalnych pań oraz panów" była dla wielu całkowitą nowością. Wspominał, że ludzie często stawali na ulicy i wlepiali w niego wzrok, jakby w oczekiwaniu, ze ruszy w tany. Niekiedy pytano go, czy jest afrykańskim księciem. Tymczasem Wright, absolwent Uniwersytetu Columbia, przyjechał do Heidelbergu pisać doktorat z ekonomii. 10 lat później, tuż po Pearl Harbor, udzielił wywiadu dziennikowi "Pittsburgh Courier", w którym odpowiedział o niezwykłym spotkaniu z Hitlerem.

    Każdego lata w Heidelbergu odbywało się spektakularne widowisko son et lumiere. Zamek, położony wysoko ponad rzeką Neckar, był skąpany w czerwonych "płomieniach" na pamiątkę zniszczenia przez Francuzów w XVII wieku. Następnie, kiedy światła gasły, niebo rozjaśniały fajerwerki. W 1932 roku Milton wraz z innymi członkami swojego bractwa obserwował ów spektakl z obwieszonej latarniami łodzi na rzece. Na koniec tłum odśpiewał Deutschland uber Alles i wysłuchał pełnego emocji wystąpienia Hitlera.

    Następnie Wright wraz z kolegami przenieśli się do hotelu Europaischer, gdzie zamierzał zjeść kolacje i przenocować Fuhrer. Co nie powinno dziwić, Milton szybko został zauważony. Gdy wchodził do jadalni podeszło do niego dwóch strażników SS i poinformowali, że Fuhrer życzy sobie go widzieć. Wright zgodził się, chociaż przed wejściem do pokoju oddał jednemu ze swych przyjaciół paszport, z prośbą o zawiadomienie amerykańskiego konsulatu, w razie gdyby już nie wrócił. Jego obawy okazały się bezpodstawne. "Hitler przez większość czasu wypytywał mnie o Murzynów w Stanach", wspomina Wright. "Oczywiście nie miałem zbyt często sposobności mu odpowiadać, gdyż niezwłocznie robił to sam". Mimo to wydał się Wrightowi nadspodziewanie uprzejmy. "Zdziwiło mnie trochę", opowiadał Wright dziennikarzowi, że "Hitler tyle wie o Murzynach w Ameryce", chociaż jedynymi, o których wypowiadał się z uznaniem byli Booker T. Washington i Paul Robeson. Hitler oznajmił Wrightowi, że uważa Murzynów za ludzi trzeciej kategorii, skazanych na bycie niewolnikami, gdyż - jak przekonywał - gdyby mieli kręgosłup, nie pozwoliliby bezkarnie ciemiężyć się białym. Zapytał Wrighta dlaczego zależy mu na "wykształceniu białego człowieka", skoro wie, że nigdy nie nie będzie mieć okazji, aby w pełni wykorzystać go tak, jak biały. Stwierdził również, że studia Wrighta tylko go unieszczęśliwią, gdy wróci do Ameryki.

    Wrightowi schlebiło, gdy Hitler pochwalił jego niemiecki, dodając, iż włada nim lepiej od wszystkich poznanych Anglików i Amerykanów. Swoją opowieść o niecodziennym spotkaniu podsumował wspomnieniem, że Hitler był niezwykle opanowany i sprawiał wrażenie szczerze zainteresowanym wszystkim tym, co Wright ma mu do powiedzenia. "Mimo, że mówił dobitnie i głośno, nigdy nie tracił nad sobą panowania". Zanim się rozstali, Fuhrer polecił SS-manowi, by wręczył Wrightowi jego zdjęcie z autografem, i zaproponował, aby spotkali się ponownie w Monachium.

    Niezwykła historia posiada zadziwiającą puentę. Rozprawa doktorska Wrighta nosiła tytuł "Rozwój gospodarczy i narodowa polityka w dawnych niemieckich koloniach, 1884-1919". Po powrocie do Ameryki przełożono ją z niemieckiego na francuski i angielski, po czym odesłano do Niemiec. Naziści rozpowszechniali ją w całej Europie w ramach kampanii na rzecz odzyskania utraconych afrykańskich kolonii.

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #gruparatowaniapoziomu #hitler #usa #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    15 listopada 1922 roku kapitan Truman Smith przybył do Monachium, aby przyjrzeć się narodowym socjalistom. Uważano tę partię za pozbawioną większego znaczenia, niemniej jednak ambasador amerykański pragnął dowiedzieć się czegoś więcej na jej temat. Poproszono Smitha, by zasięgnął języka w kręgach Hitlera, w miarę możliwości go poznał i ocenił jego potencjał. Trzy dni później zapisał w swoim notatniku;
    "Niesamowita sprawa. Mam iść z Alfredem Rosenbergiem zobaczyć, jak Hitler dokonuje przeglądu Hundertschaften (oddziałów złożonych ze stu ludzi) na Cornelius Strasse". Jak to opisał później;
    "Doprawdy niecodzienny widok. Tysiąc dwustu najtwardszych zbirów, jakich widziałem w życiu, przedefilowało przed Hitlerem pod starą flagą Rzeszy, z czerwonymi opaskami z hakenkreuzem na rękawach....Hitler krzyczał ,,Śmierć Żydom!" itp.,itd. Ludzie wywatowali jak szaleni. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego"

    Kilka dni później przedstawiono mu Hitlera, który zgodził się przyjąć go w kolejny poniedziałek. Rozmowa miała miejsce 20 listopada o czwartej po południu w usytuowanym na trzecim piętrze pokoju przy Georgenstrasse 42. Według Amerykanina pomieszczenie przywodziło na myśl ,,sypialnię w zapuszczonej nowojorskiej suterenie, ponurej do granic wytrzymałości". Po latach żałował, że nie skupił się bardziej na osobowości i dziwactwach Hitlera zamiast na jego poglądach politycznych.

    (....)Kilka miesięcy później w biurze Jacques'a Benoist-Mechina pojawił się dowódca z pytaniem, czy wie coś o partii politycznej założonej niedawno w Monachium przez niejakiego Alojzego Hitlera. Pytanie pochodziło bezpośrednio z francuskiego Ministerstwa Obrony, które nie omieszkało zauważyć, że w swoich kameralnych przemówieniach Hitler oskarża wszystkich i wszystko - nie wyłączając Francji, Benoist-Mechin nie słyszał o Hitlerze, ani jego partii, ale zasugerował, by skonsultować się z Brytyjczykami.

    Odpowiedź nadeszła po dwóch dniach. Według źródeł brytyjskich nie było powodu do niepokoju. Partia narodowosocjalistyczna to słomiany ogień, który zgaśnie tak szybko, jak się pojawił. Tworzą ją bawarscy separatyści bez znaczenia i wpływu na wydarzenia poza Bawarią. Ba, być może nawet warto Hitlera zachęcać, ponieważ domaga się niezależności dla Bawarii, co może doprowadzić do przywrócenia monarchii Wittelsbachów, a nawet rozpadu Rzeszy Niemieckiej. ,,A tak na marginesie", brzmiał dopisek, ,,Hitler ma na imię Adolf, nie Alojzy"

    #gruparatowaniapoziomu #historia #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    (...) Jestem miłośnikiem zwierząt, a szczególnie lubię psy. Ale na przykład do boksera nie mam wewnętrznego stosunku. Gdybym wogóle miał jeszcze mieć psa, to owczarka - najchętniej sukę. Ależ to są cudowne zwierzęta! Ostre i przywiązane do pana, dzielne, odważne i piękne.

    Zimą 1921/22 ktoś mi ofiarował owczarka, ten jednak tak zatęsknił za swoim poprzednim panem, że w ogóle nie chciał się przyzwyczaić! Zdecydowałem się go oddać. Nowy pan uszedł z nim może ze sto kroków, pies się wyrwał, skoczył na mnie i oparł mi się przednimi łapami na ramionach. Teraz musiałem go zatrzymać. Jak potem od Grafa dostałem Mucka, ten odnalazł się o wiele szybciej, w drodzę na górę był jeszcze smętny, ale jak na górze zobaczył Blondynę, ależ była radość! Następny dzień - nie do opisania!

    Pies najłatwiej przyzwyczaja się do nowego pana, jeżeli w domu jest już inny pies. Tak, wiele daje już to, że pies po zapachu poznaje, że nowy pan miał psa. Pies to przecież zwierzę domowe - żyje z człowiekiem od trzydziestu tysięcy lat. Ale człowiek w swej pysze nie chce zauważyć, że pies psu nie równy, choćby i w obrębie własnej rasy. Są psy beznadziejnie głupie, są i tak rozumne, że aż wzbudzają obawę!

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #psy
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Taką ciekawostkę prawną z III Rzeszy znalazłem, może kogoś zainteresuje:

    Po objęciu władzy przez Adolfa H, w literze prawa pojawiły się dwie nowości, polegające na stosowaniu fenomenologicznych kryteriów oceny zbrodni, oraz potraktowanie ,,zdrowych odczuć narodu" jako normatywnej kategorii prawnej. Ideę podejścia fenomenologicznego można odnaleźć w oświadczeniu Ronalda Freisera, prezesa Volksgerichtshof - Trybunału Ludowego, że ,,głównym obiektem działań oskarżycielskich jest zbrodnicza intencja". Inna nazistowska deklaracja prawna głosiła, że ,,człowiek zabierający przedmiot nie będący jego własnością niekoniecznie jest złodziejem - decydują o tym dopiero cechy jego osobowości".

    Filozofia prawa kładła wiec nacisk na sądzenie osoby zbrodniarza niż jego zbrodni. Miast definiować czyny zbrodnicze, szkoła fenomenologiczna opisywała archetypy przestępców, takie jak pasożyt wojenny, osobnik działający na szkodę narodu - Volksschadlinge, albo przestępca stosujący przemoc. W rezultacie sądy coraz bardziej interesowały się ogólnym obrazem oskarżonego i jego życiorysem, coraz mniej zaś rzeczywistym corpus delicti danej sprawy. W ten sposób pewien sąd wyższej instancji orzekł rozwód - na wniosek męża - motywując wyrok złą reputacją rodziny żony (jedna z jej sióstr była karana). ,,W przypadkach wątpliwych - konkludował ów sąd - w praktyce prawnej bierze się także pod uwagę ogólne cechy rodziny oskarżonego"

    Początek wojny spowodował wyraźny wzrost aktywności legislacyjnej, a ponieważ niektóre nowe rodzaje przestępstw scharakteryzowano bardzo ogólnie, sądy coraz częściej odwoływały się do interpretacji fenomenologicznej. Przed Sondergericht - Sądem Specjalnym w Stuttgarcie stanął drobny przestępca, który napadł swoją ofiarę używając wyłącznie pięści i zrabował 65 marek. Biorąc pod uwagę dwa wcześniejsze wyroki za drobne przestępstwa oraz metodę napaści - sąd uznał go za zawodowego bandytę i skazał na śmierć, mimo, że przepisy prawa przewidywały karę główną jedynie za napaść z bronią w ręku. Taki sam wyrok wydano przed trybunałem berlińskim w sprawie oszustwa matrymonialnego, ponieważ uprzedni dwuletni wyrok ,,wskazywał na tak głęboką skłonność oskarżonego do przestępstw, że wyklucza to możliwość, aby kiedykolwiek stał się pożytecznym członkiem wspólnoty narodowej"

    Na ,,zdrowe poczucie narodu" - wysoce nie precyzyjne pojęcie, które zapewne można by jedynie zdefiniować poodając żmudnej analizie wypowiedzi ówczesnych przywódców - powoływano się w związku z najróżniejszymi przestępstwami, zarówno błahymi jak i poważnymi. Jeden z sądów w Kolonii uznał pogróżkę ,,jeszcze przyjdziesz do mnie na kolanach", za obraźliwą i podjegającą zaskarżeniu, albowiem żaden Niemiec w żadnych okolicznościach nie pada przed innymi na kolana. ,,Ktokolwiek wypowiada taką uwagę pod adresem innej osoby, imputuje zatem w jakiejś mierze jej nieniemieckość i tym samym rani jej godność ludzką"

    Zdjecie: Uroczysta inauguracja prac Trybunału Ludowego (Volksgerichtshof -) w berlińskim budynku pruskiego Landtagu (niem. Preussenhaus), 14 lipca 1934

    #prawo #gruparatowaniapoziomu #hitler #ciekawostkihistoryczne #iiirzesza #sadownictwo
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Na czyje zlecenie podpalono Reichstag?

    (...) 1 lutego osłabiona chorobą Magda wróciła do domu. Goebbels przyznał się jej, że nie otrzymał w rządzie Hitlera żadnego oficjanego stanowiska. „Czuję się wyrugowany" — zanotował zawiedziony. Wprawdzie Hitler wspominał w ostatnich miesiącach kilkanaście razy o Ministerstwie Propagandy, ale sprawy kultury i szkolnictwa wyższego w Prusach powierzył bezbarwnemu i o ograniczonych horyzontach umysłowych byłemu nauczycielowi Bernhardowi Rustowi. Do Goebbelsa dotarły pogłoski, że otrzyma mało lukratywną ofertę objęcia stanowiska pełnomocnika do spraw radia. „Wymiksowali mnie — zapisał w prywatnym dzienniku — dalibóg, przyjemniaczek z tego Hitlera." Fuhrer często dzielił się z nim swoimi sekretnymi planami: zamierzał zapewnić Rzeszy silną władzę centralną, rozszerzyć jej granice, lecz również powołać senat, którego istnienie służyłoby zachowaniu politycznej równowagi w państwie, niezbędnej nawet dyktatorom. Ustalili, że po zgonie Hindenburga, Hitler zostanie szefem państwa, a we właściwej chwili nominację tę potwierdzą wyborcy.

    Goebbelsa dręczyło pominięcie jego osoby przy rozdziale stanowisk. Nigdy nie był najmocniejszego zdrowia, a teraz zachorował; dniami i nocami nawiedzały go wywołane gorączką majaki. „Jestem zmęczony i zniechęcony — zanotował w połowie lutego 1933 r. — Pozbawili mnie celów, a praca nie dostarcza takiej jak dawniej przyjemności". Jego partia zdobyła władzę, lecz on znalazł się na marginesie! „Nadszedł czas rządów Goeringów" — zauważył z ironią. Gdy Karl Hanke, jego najważniejszy współpracownik, powiedział mu, że nie należy oczekiwać żadnych rządowych dotacji na zbliżającą się kampanię wyborczą, skomentował tę uwagę szyderczo: „A więc niech ten spaśluch Goering obejdzie się choć raz bez kawioru!" Roztropnie usunął te słowa z przeznaczonego do publikacji tekstu swojej książki. Po tygodniu spędzonym w łóżku udał się wraz z Hitlerem do Pałacu Sportu, gdzie wysłuchał wyartykułowanej przez Mistrza gardłowym głosem tyrady przeciw marksistom, która nadała charakter nadchodzącej walce wyborczej. Hitler zakończył przemówienie gromkim „amen", co zdaniem Goebbelsa było znakomitym chwytem agitacyjno-retorycznym

    Aż do dnia wyborów, który ogłosił Dniem Przebudzenia Narodu, Goebbels prowadził kampanię propagandową o takim natężeniu i rozmachu, jak nigdy wcześniej. Dzięki uzyskaniu przez NSDAP kontroli nad niektórymi rozgłośniami radiowymi co wieczór słyszano na falach eteru słowa jego lub Hitlera. Ponieważ w rękach Goeringa znalazła się pruska policja, wszystkie sprawy, co zrozumiałe, naziści załatwiali znacznie łatwiej niż niegdyś. Jednakże Żydzi i komuniści, którzy uszli do Pragi, Paryża i Londynu, obrzucali błotem nowy rząd. Nieodpowiedzialni zagraniczni dziennikarze dopełnili reszty. Nawet były kanclerz Brüning, który pozostał w Niemczech, gniewnie reagował na wierutnie kłamliwe relacje, wyolbrzymiające nieszczęścia i plagi, jakie rzekomo dotknęły Żydów. „Wiosną 1933 r. — napisał — zagraniczni korespondenci pisali, że wodami Szprewy płynęły gęsto zwłoki pomordowanych Żydów." W tym czasie jednak, podkreślał były kanclerz, nie ucierpiał niemal żaden Żyd, wyjąwszy
    przywódców partii komunistycznej.

    27 luty

    Tego dnia doszło do jednego z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w całej epoce nazizmu. Hitler zwyczajowo przyszedł do Goebbelsa na kolację. Niebawem zatelefonował jego przyjaciel, znany kawalarz Ernst „Putzi" Hanfstaengl. Krzyczał podnieconym głosem, że pali się Reichstag. Ponieważ Goebbels zaledwie kilka dni wcześniej otrzymywał żartobliwe telefony od Hanfstaengla, uznał tę wiadomość za kolejny kawał. Niebawem jednak „Putzi" znów zadzwonił, tym razem mówiąc, że widzi płomienie strzelające wysoko z kopuły gmachu. Hitler i Goebbels zatelefonowali do Reichstagu, lecz w gmachu nikt nie podnosił słuchawki, co nie powinno dziwić, albowiem indagowany przez nich posterunek policji przy Bramie Brandenburskiej potwierdził, że budynek płonie. W tej sytuacji obaj natychmiast wsiedli do samochodu i pełnym gazem pojechali Charlottenburg Chaussee do parlamentu

    Prasa światowa utrzymywała później, że podpalaczami byli naziści, jednak zapiski w odnalezionych dziennikach Goebbelsa ostatecznie zadają kłam tej opinii. Zarówno Goebbelsa, Hitlera jak i Goeringa wiadomość o pożarze zbulwersowała w jednakowej mierze;

    „Hitler wezwał mnie do »Kaiserhof« Wyraża się entuzjastycznie o moich radiowych komentarzach. Mówi, że wystąpienia w Monachium i Norymberdze również były wspaniałe. Hitler jak zawsze cudowny [...] Potem do domu, żeby pracować. Wiele pracy. O 21.00 przyszli Hitler i Auwi. Słuchaliśmy muzyki, wymienialiśmy plotki. Potem zadzwonił Hanfstaengl; powiedział, że Reichstag płonie. Cóż za wyobraźnia! Lecz okazało się to prawdą. Popędziliśmy na miejsce wraz z Hitlerem. Cały budynek w ogniu. Poszliśmy naprzód. Za nami Goering. Był tam również Papen, którego poznałem wtedy osobiście. Gmach podpalono w 30 miejscach. Ogień podłożyli komuniści. Goering wybucha wściekłością. Również Hitler szaleje z gniewu. Papen nie stracił zimnej krwi. Główna sala obrad zniszczona do szczętu. Teraz trzeba wziąć się do roboty! [...] Do dzieła! Hitler rozmawia z Papenem. Spotykamy się w »Kaiserhof«. Wszyscy rozpromienieni. Tak, to była ostatnia kropla przepełniająca puchar. Upłynęło trochę czasu. Schwytano podpalacza, 24-letniego holenderskiego komunistę."

    „Jest obecnie przesłuchiwany" — poinformował ich Goering. „Postanowiliśmy natychmiast — zeznał Goebbels na procesie podpalacza — zamknąć komunistyczną prasę, a potem również socjaldemokratyczną." Goering zarządził w SA stan podwyższonej gotowości z uwagi na możliwość ogłoszenia przez komunistów ogólnonarodowej rewolty. O północy Hitler i Goebbels pośpieszyli co tchu do redakcji „VB". Wejście do pustego o tej porze budynku zajęło im bite pół godziny, drugie tyle zmitrężyli na sprowadzenie zecerów, składaczy i jakiegoś wściekłego zastępcy wydawcy. Nie pojawił się sam wydawca, Rosenberg. Pochłaniając wzrokiem szpalty pierwszego wydania gazety, Hitler wreszcie odnalazł sensacyjną wiadomość o pożarze, umieszczoną w rubryce „Berlin w skrócie" („Zniszczenia od pożaru, jakich doznał Reichstag"). „Człowieku, czyś pan nienormalny?! — krzyknął Hitler do zastępcy wydawcy — toż to wydarzenie kolosalnej wagi!"

    (...) Pożar był dla nazistowskich „jastrzębi" istnym darem niebios. Goebbelsa zaczynało niepokoić szybkie uleganie Hitlera, a nawet Goeringa burżuazyjnemu urokowi Hindenburga, oraz wielkiemu przemysłowi, który ochoczo obdarowywał "partyjną górę" nowymi autami i zegarkami. Działający na własną rękę komunista-podpalacz zaiste uratował rewolucję. Wieczorem Goebbels wezwał do siebie dziennikarza Alfreda-Ingemara Berndta i polecił mu przygotować utrzymany w wojowniczym tonie komunikat prasowy. Komunikat ów zapowiadał falę aresztowań, stwierdzono w nim również, że pożar Reichstagu miał być sygnałem dla komunistów wzywającym ich do rozpętania marksistowkiej rewolty. Komunizm, wywodził w nim Goebbels, należy zetrzeć z powierzchni ziemi, i to tak starannie, żeby nawet nazwa nie przetrwała.

    Hitler i Goebbels nie dopuszczali do siebie myśli, że podpalacz Marinus van der Lubbe, chory umysłowo komunista holenderski, działał samotnie. Nawet osiem lat później Hitler utrzymywał, że w podpaleniu maczał palce komunistyczny przywódca Ernst Torgler.

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #gruparatowaniapoziomu #historia
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    30 stycznia 1933 roku Hitler zostaje kanclerzem.

    (...) Goebbels po partyjnej wigilii wrócił do domu i zastał Magdę bardzo chorą. Była znów w odmiennym stanie. On kocha ją do szaleństwa — Magda powiedziała Ello, że ich miodowy miesiąc potrwa jeszcze dziesięć lat. Joseph, zaabsorbowany przygotowaniami do nowej kampanii propagandowej, niepokoi się o żonę. Jego dzień pracy wydaje się nie mieć końca. Czasem wchodzi do mieszkania jak złodziej o 3.00 rano, a gdy Magda czyni mu nieśmiałe wymówki, obdarowuje ją na przeprosiny różami. Tymczasem Magda mocno podupadła na zdrowiu. Gdy na okolicznościowych zabawach bożonarodzeniowych Joseph przypatruje się zbyt łakomie pięknym kobietom z towarzystwa, natychmiast karze go Opatrzność. W Wigilię Magda mdleje; płaczącą odwożą ją do szpitala, gdzie roni ciążę. „Cudownie, znakomicie — ironizuje wyczerpany i wściekły Goebbels — wszyscy dostali prezenty, podjedli sobie, a taka to i moja Gwiazdka!"

    Wraz z Haraldem ubierają choinkę na szpitalnym korytarzu i wtaczają strojne w bombki i błyskotki drzewko na wózku do sali, w której leży Magda. W chwilę później, zapomniawszy o świątecznych czułościach, życzeniach i prezentach, szkicuje palcem na blacie szpitalnego stołka wyimaginowane wykresy oraz rysunki i roztacza przed Magdą swoje plany związane z kampanią wyborczą w małym kraju związkowym Lippe. NSDAP zamierza skupić wszystkie siły na wyborach w tym maleńkim wiejskim okręgu, tak jak szkło powiększające koncentruje w jednym punkcie promienie słońca. Inne partie nie zaprzątają sobie głów tamtejszym 150-tysięcznym elektoratem. Sam tylko Hitler ma tam przemawiać na szesnastu wiecach.

    Hitler zaprasza Goebbelsów na Obersalzberg. Pozostawiając Magdę w klinice, Joseph wyjeżdża tam 18 grudnia wraz z Haraldem, ponieważ jednak z kliniki nadchodzą coraz gorsze wieści, dopuszcza do siebie straszliwą myśl — że mógłby stracić Magdę na zawsze. Walka polityczna toczy się w ciężkiej, ponurej atmosferze. Na dobitkę w Nowy Rok Magda, która straciła apetyt i nie może przełknąć nawet kęsa, gwałtownie zapada na zdrowiu. W pierwszych godzinach nowego roku Goebbels śpieszy saniami i samochodem do Monachium; kiedy czeka na nocny pociąg do Berlina, powodowany rozpaczą i desperacją zaczyna się modlić. „Bez niej jestem nikim" — zanotował. Dowiaduje się przez telefon, że Magda ma coraz większą gorączkę. Jest u progu śmierci. „Czy tak ma się dla mnie zacząć nowy rok? Straszne! Jednakże gdyby nawet stało się najgorsze, sprostam wyzwaniu losu i nie ugnę się". Gdy nazajutrz przybywa do szpitala, kryzys minął. Magda leży nieruchomo pod kroplówką i płacze, lecz gorączka spadła. Przez następne dwa tygodnie powraca powoli do zdrowia; często odwiedza ją Hitler.

    4 stycznia Goebbels rozpoczął kampanię wyborczą w Lippe; przemawiając w małych wioskach, składających się niekiedy z kilku zaledwie domków i stodół otoczonych pokrytymi śniegiem polami, odkrył i poznał wiejskie Niemcy. Tymczasem Hitler i Himmler spotkali się poufnie z von Papenem w kolońskiej rezydencji młodego wiekiem bankiera, sympatyka partii. Relacjonując Goebbelsowi to spotkanie, Fuhrer powiedział, że zdaniem kanclerza Hindenburg darzy go posłuchem, nadto obecnie skłonny jest zaoferować jemu, Hitlerowi, funkcję kanclerza w zamian za wicekanclerstwo dla siebie. Wiele jednak zależało od tego, czy naziści odniosą w Lippe przekonywające zwycięstwo.

    (...) Wyniki wyborów w Lippe 15 stycznia 1933 r. przyniosły Hitlerowi tak bardzo mu potrzebny osobisty triumf. Liczba zwolenników NSDAP wzrosła o 20%. 16 stycznia w Weimarze Hitler wygłosił trzygodzinne przemówienie do gauleiterów. Oświadczył, że nikt nie zagrodzi mu drogi do krzesła kanclerskiego, krzesła, które niegdyś zajmował Bismarck. „Hitler — zanotował Goebbels — odniósł całkowite zwycięstwo".

    Po kilku dniach odpoczynku od politycznych zawirowań tępawy na umyśle syn Hindenburga, Oskar, oraz jego sekretarz stanu, Otto Meissner, zaczęli nakłaniać Hitlera, by nie ustawał w walce. Wszyscy wyrażali opinię, że czas von Schleichera dobiegł końca. Przez dwa dni, kiedy to Goering i Frick prowadzili rozmowy z pozostałymi aspirantami do objęcia władzy, aż huczało od plotek i pogłosek. Choć ustalono polubownie, że von Schleicher złoży dymisję w najbliższą sobotę, 27 lutego, nadal sprzeciwiał się on nominacji Hitlera. Tego wieczoru Hitler rozpoczął rozmowy z Hindenburgiem na temat ewentualnego zawiązania koalicji. Jednakże DNVP wysunęła żądania niemożliwe zdaniem nazistów do spełnienia. Von Schleicher złożył dymisję w sobotę 28 stycznia. We wtorek miał zebrać się Reichstag.

    Zdenerwowany Goebbels siedział w domu, bawiąc się z maleńką Helgą, pozostawiwszy negocjacje i polityczne targi Goering. W niedzielę napisał utrzymany w wojowniczym tonie artykuł wstępny do „Der Angriff", potem poszedł do kawiarni w „Kaiserhof". Kiedy pełen niepokoju gawędził z Hitlerem, do lokalu wpadł jak bomba Goering i ryknął: „Wszystko załatwione!" Von Papen zgodził się poprzeć nominację Hitlera na stanowisko kanclerza. Siedzący przy stoliku nazistowscy przywódcy uroczyście wstali i zaczęli ściskać sobie ręce. Goering dodał, że ministrem spraw wewnętrznych Rzeszy ma zostać Frick, on zaś, Goering , jego odpowiednikiem w Prusach. Hitler oświadczył, że natychmiast rozwiąże Reichstag. Żeby zdobyć absolutną większość, musi jeszcze raz wygrać wybory; „już ostatnie — zauważył cynicznie Goebbels — ale poradzimy sobie".

    O godzinie 11 30 stycznia 1933 roku prezydent Hindenburg wezwał do siebie Hitlera i powołał go na stanowisko kanclerza Rzeszy. Goebbels oczekiwał w Kaiserhof. "Stary był nieźle wzruszony - opowiadał mu później Hitler. - Cieszy go, że prawe skrzydło narodowców wreszcie się zjednoczyło". - Goebbels zatelefonował do Magdy, żeby przekazać jej wspaniałe wieści. Następnie polecił zorganizować triumfalny marsz z pochodniami, taki, jakiego Berlin jeszcze nie widział, a następnie przebrał się w mundur partyjny i pojechał do kancelarii Rzeszy - po raz pierwszy w życiu.

    #gruparatowaniapoziomu #historia #hitler #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Państwo Goebbelsowie i Hitler. Nietypowe trio.

    (...) W 1932 roku Hitler przeniósł swoją główną kwaterę z Monachium - po osobistej tragedii, jakiej doznał, gdy siostrzenica Geli popełniła samobójstwo w jego mieszkaniu - do Berlina. Zniknął bezpowrotnie dawny Fuhrer - kobieciarz, opieszalec i kunktator; szef NSDAP wynajął całe piętro hotelu "Kaiserhof", z którego można było spoglądać pożądliwym okiem na nieodległy gmach Kancelarii Rzeszy. W nowej siedzibie prowadził narady ze swoimi paladynami: Rohmem, Hessem i Juliusem Schaubem. Odbył też wiele spotkań z czołowymi biznesmenami (znalazł się wśród nich nawet Gunther Quandt - pierwszy mąż Magdy Goebbels) hojnie zasilającymi kasę partyjną. Sponsorami powodowało przeświadczenie, iż ówczesny szef rządu Bruning, nigdy nie wydobędzie Niemiec z kryzysu.

    Goebbels szybko stał się stałym gościem "Kaiserhof", dokąd przychodził w towarzystwie Magdy na herbatkę. Pewnego dnia wysłali na górę niemal dziesięcioletniego synka Magdy, Haralda, żeby na własne oczy zobaczył Fuhrera. Goebbels zaprosił Hitlera na dół, by poznał Magdę: "byłą żonę tego przemysłowca, z którym widział się pan wcześniej". Hitler, jak zawsze czuły na punkcie etykiety, jął indagować Goeringa, czy nie będzie to wielkim uchybieniem towarzyskim, jeśli zobaczą go w jej towarzystwie. "Nie, nie będzie - usłyszał w odpowiedzi - jednakże z taką >madame Pompadour< nigdy za dużo ostrożności. Wymienione przez Goeringa nazwisko nic nie mówi Hitlerowi, który nie połapał się również, że jego szefa propagandy łączy z Magdą coś więcej, niż zwykła znajomość.

    W ten oto sposób zeszły się wierzchołki osobliwego trójkąta: Hitler, Magda i Goebbels. Przy herbacie Magda, która jeszcze nie ukończyła trzydziestki, oraz świeżo pozbawiony ukochanej kobiety, 12 lat od niej starszy Hitler, wpatrują się w siebie namiętnie. To niesamowite, jak ona bardzo przypomina Geli, dziwi się Fuhrer. Magdzie, wówczas zagorzałej wyznawczyni ideologii nazimu, wydaje się, że jest w towarzystwie półboga. Po kilku godzinach Hitler oświadczył na górze swoim paladynom, iż nieodżałowana Geli była dlań nieomal istotą boską. Być może, iż roił krótko fantazje o Magdzie; ona sama wspominała później matce, że zaczął taktownie i dyskretnie zalecać się do niej. Marzenia trwały jednak zaledwie kilka godzin. Po północy dowiedział się, że Magda, jak gdyby nigdy nic, zaprosiła do swojego mieszkania na drinka Schauba, Seppa Dietricha i jego szofera; w pewnej chwili zjawił się tam Goebbels (otworzył drzwi własnym kluczem), który wycedził, iż jest nieco zaskoczony obecnością męskich gości o tak późnej porze. Hitlera zbulwersowała relacja kompanów: czyżby Goebbels, ów karzełek-kuternoga, zdobył tę germańską piękność? Przybrał kwaśną minę, po czym pokrył rozczarowanie wymuszonym uśmiechem. (...)

    Hitler jako swat

    17 października nad ranem zmarła Carin Goering. Hitler, który przyjął boleśnie ów osobisty dlań cios, znów zagadnął w rozmarzeniu Ottona Wagnera: "Ta kobieta, Magda, mogłaby odegrać w moim życiu jakąś rolę (...). Mogłaby stać się dla mnie drugą Geli. Jaka szkoda - głośno rozważał - że nie ma męża". Wagner pojął w lot aluzję, i oto jego relacja o tym, co zaszło dalej. Tego samego dnia oraz przez następny dzień Hitler i Goebbels mieli uczestniczyć w zlocie SA w Brunszwiku. Wagner zaprosił Magdę do swojego samochodu. Po drodze zatrzymali się na obiad, na którym przedstawił jej niezwykłą propozycję. Hitler, wywodził, jest geniuszem jedynym w swoim rodzaju, brakuje mu jednak łagodnej kobiety, której obecność mogłaby sprawić, że poczułby się człowiekiem z krwi i kości; potrzebuje kobiety, z którą mógłby pójść do opery i która parzyłaby mu herbatę w filiżance z delikatnej porcelany. "Tą kobietą mogłaby zostać pani". "No tak, ale musiałabym mieć męża" - zastanowiła się Magda. "Właśnie" - rzekł Wagner i wspomniał Goebbelsa. (...)

    Początkowo Magda była niezdecydowana. "Dla Adolfa Hitlera - postanowiła wreszcie - uczynię wszystko". Obiecała Wagnerowi, że będzie go informować o przebiegu spraw. Była to zaiste osobliwa transakcja. Magda wspominała później byłej szwagierce, Ello Quandt, że Joseph postawił jeden warunek: jeśli ma dzielić Magdę z Hitlerem, musi mieć jej zgodę na pozamałżeńskie przygody; mężczyzna z jego wigorem, dowodził, potrzebuje takiego naturalnego ujścia dla swoich żądz.

    Na początku listopada zawiadomiła telefonicznie Wagnera, że za kilka dni zjawi się w Monachium z Goebbelsem. "Przybyłam, by spełnić obietnicę" - rzekła mu uroczyście na miejscu. Podczas obiadu z Fuhrerem ogłosili swoje zaręczyny; Hitler zaszczycił swoją obecnością skromne przyjęcie, jakie urządzili z tej okazji w hotelu. "Panował tam tak radosny nastrój - wspomina Wagner - że wydawało mi się, iż ci troje nareszcie są szczęśliwi".

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #hitler
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Badanie pochodzenia Hitlera.
    W 1931r. w związku z pojawiającymi się plotkami, że Hitler mógł mieć żydowską babkę sam Hitler zarządził śledztwo na temat swojego pochodzenia, które przeprowadziło SS. Stwierdzono brak żydowskich przodków.
    Następnie wynajęto znanego genealoga by potwierdzić te wnioski. Wydał on książkę "Die Ahnentafel des Fuehrers" ("Rodowód Fuehrera") w którym w 1937r. zaprezentowano drzewo genealogiczne Hitlera (widoczne poniżej) i stwierdzono, że Hitler jest w całości o pochodzeniu autriacko-niemieckim bez żadnych żydowskich korzeni i ma całkowicie aryjskie pochodzenie.
    Obecnie historycy również przychylają się do tego, że plotki o jakiś żydowskich korzeniach Hitlera są nieprawdziwe i nawet udowodniono, że są sfabrykowane, a w całej Styrii nie było żadnych żydowskich rodzin w momencie urodzenia Hitlera.

    #hitler #iiwojnaswiatowa #genealogia #historia #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: akg-images.de

  •  

    Hitler Päästja czyli Hitler Zbawiciel- nazistowski plakat propagandowy w języku estońskim.

    #estonia #niemcy #hitler #iiwojnaswiatowa #ciekawostki

    źródło: aboutww2militaria.com

  •  

    Saper odkrywa głaz batalionu ochrony Hitlera w Wilczym Szańcu. Wywiad + film! Link do znaleziska:
    https://www.wykop.pl/link/5629523/saper-odkrywa-glaz-batalionu-ochrony-hitlera-w-wilczym-szancu-wywiad-film/

    Nie ma miejsc przeszukanych. Kolejny raz przekonał o tym wszystkich Artur Troncik, który odkrył na terenie Wilczego Szańca, w miejscu obok którego przechodzono setki razy niezwykły zabytek. Przeczytajcie o tym znalezisku i jego batalii z urzędami, które nie chcą by coś odkrywać.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #poszukiwacze #gruparatowaniapoziomu #wykrywaczmetalu #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #niemcy #hitler #saper #wilczyszaniec #zainteresowania
    pokaż całość

    źródło: zwiadowcahistorii.pl

  •  

    Jestem w odwiedzinach u taty. Ma Encyklopedie Wydawnictwa Gutenberga. Wydawana miedzy 1928-1938. Ta musi byc z dosc wczesnego wydania, bo o #hitler jest tylko tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°) #historia #ciekawostkihistoryczne #ksiazki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1596022062529.jpeg

  •  

    Fuhrer oczami zwykłych Niemców
    Począwszy od Bismarca, aż po epokę Adenauera, orady Eberta gardzili przywódcami, którzy byli jedynie powiększeniem ich samych. W istocie potrzebowali nie mężów stanu, lecz idoli wyposażonych w nadludzkie atrybuty. Nieważne też było, czy owe wybitne postaci odznaczają się wyłącznie pozytywnymi cechami; pozytywne cechy wodza umożliwiały zastępczą identyfikację w okresach pomyślności, negatywne - dawały usprawiedliwienie przy przeciwnościach losu.

    W przypadku Fuhrera ten podstawowy warunek przywództwa: być innym niż poddani - został spełniony w stopniu wręcz wyjątkowym. Odporny na pokusy, których życie dostarcza przeciętnemu człowiekowi, był absynentem, wegetarianinem, nie palił, nie interesował się uganianiem za kobietami, żył bez rodziny. A przecież mimo tych wszystkich różnic jego osobowość odtwarzała typowe aspekty niemieckiej psychiki, zwłaszcza jej chorej odmiany - z bezgraniczną skłonnością do urazy, równie bezbożnym rozczulaniem się nad sobą, z autosugestywną paranoją i manią prześladowczą.

    Wkrótce po dojściu do władzy Fuhrera wokół jego nazwiska powstał cały rój mitów. Słoneczne, bezchmurne niebo nad stromymi dachami Norymbergi w czasie dorocznego zlotu partyjnego nazywano powszechnie ,,pogodą Fuhrera" - za popularnym przed wojną powiedzeniem ,,pogoda Kaisera". Bezinteresowność Fuhrera (zrzekł się oficjalnej pensji) i jego bezgraniczne poświecenie sprawom publicznym składały się na portret, który w wielu niemieckich umysłach zrodził poczucie winy. Ten ascetyczny półmnich, półżołnierz, który dla dobra ojczyzny poświęcił nawet to, co najskromniejszy obywatel uważa za swój przywilej - życie prywatne - fukcjonował jako potężne superego, jako zinstytucjonalizowane sumienie zbiorowej świadomości niemieckiej. Osoba Fuhrera jako żołnierza miała nieomal mistyczne znaczenie. Ten anonimowy kapral z I WŚ, który stracił czasowo wzrok przez wojenne obrażenia, stał się ucieleśnieniem ,,Nieznanego Żołnierza", należącego jednocześnie do świata umarłych i do świata żywych.

    Fuhrer stale dostawał całe kosze listów od wielbicielek - w tym wielu zamężnych - błagających, by zechciał być ojcem ich dziecka; niektóre ciężarne kobiety wykrzykiwały w czasie porodu jego imię, chcąc tym samym załagodzić bóle. W wielu zatłoczonych niemieckich miastach obładowane zakupami matki, przepychając się do zatloczonego metra, zwracały się do przechodniów słowami: ,,Dałam Fuhrerowi dziecko, proszę pomóc mi wnieść wózek". Niezwykły rozkład świadomości, jaki kultu Fuhrera powodował w kobiecych umysłach, można zilustrować reakcją matki chłopca z Hitlerjugend, zabitego przez SA w jakiejś międzyfrakcyjnej bójce. Fuhrer przysłał jej wieniec i list ,,Płaczę wraz z Panią nad tym młodym męczennikiem sprawy niemieckiej". Matka z dumą pokazywała wszystkim ten list.

    Obok roli, jaką pełnił w imaginacyjnym życiu kobiet, Fuhrer był też wzorem wszystkich cnót mężczyzn. Nie było ani jednej grupy społecznej, która by się z nim w jakiejś mierze nie identyfikowała. Rolnicy uważali, że wyrósł z chłopskiej gleby, robotnicy widzieli w nim towarzysza o stwardniałych dłoniach, szczególnie dobrze rozumiejącego ich sytuację; dla żołnierzy był bezklasowym człowiekiem w mundurze, na poły kapralem, na poły najwyższym wodze,; dla przedstawicieli wolnych zawodów - genialnym samoukiem, który pomijając akademicką rutynę uzyskał swe dyplomy summa cum laude w szkole życia. A przy tym był także musisch (wrażliwy na głosy Muz) - bo czyż nie zajmował się akwarelami i architekturą, czyż nie wielbił Wagnera?

    Uważano go powszechnie za medium pośredniczące między Opatrznością a narodem niemieckim, czasem przypisywano mu zaś nawet moc cudownego uzdrawiania; tak było podczas pogrzebu kilku budowniczych metra, kiedy wmieszał się w tłum żałobników i, wzorem średniowiecznych monarchów nie szczędził im uzdrawiającego dotyku swych rąk. Wyniesienie Fuhrera do królestwa duchowego spowodowało wielką falę pobożności, zwłaszcza wśród kobiet. Bywalcy kościołów, których martwiło, że Fuhrer nie chce oddawać się praktykom religijnym, modlili się o odpuszczenie grzechów i łaskę objawienia dla jego błądzącej duszy. Kiedy w szczytowym momencie wojny Goebbels wezwał wszystkich Niemców, by modlili się za Fuhrera, lampki w ,,kącikach Fuhrera" w swoich domach zapaliło wielu takich, którzy nigdy nie kupili świeczki wotywnej na intencję innych świętych.

    W 1945 roku, gdy wojna była już najoczywiściej i nieodwracalnie przegrana, dla wielu Niemców Fuhrer wciąż był panem ich życia i smierci. Świadczy o tym fakt, że w prowincjach tak odległych od siebie jak Prusy Wschodnie i Bawaria jednocześnie zaczęły krążyć pogłoski, że Fuhrer przygotowuje dla swojego ludu łagodnie działający zabójczy gaz, który zostanie użyty w razie konieczności. Śmierć Fuhrera wywołała falę samobójstw, a ci wielbiciele, którzy byli niezdolni do takiej ofiary, zareagowali charakterystycznym gestem wyparcia, poprzez odrzucenie wszelkich świadectw zbrodni, jakich dopuścił się Fuhrer

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Znalezisko - Jakow Dżugaszwili: syn Stalina, który został schwytany do niemieckiej niewoli

    16 lipca 1941 roku postępująca w głąb ZSRR armia niemiecka schwytała porucznika Armii Czerwonej. Wkrótce okazało się, że był to sam Jakow Dżugaszwili, syn największego wroga Hitlera. Jak zareagował na to sam Stalin? Jak w niewoli zachowywał się Dżugaszwili?

    Jakow Dżugaszwili przyszedł na świat 18 marca 1907 roku jako dziecko Josifa Dżugaszwilego (Józefa Stalina) i Jekateriny Swanidze, jego pierwszej żony. Koleje losu szybko jednak uczyniły z niego sierotę – matka zmarła rok po jego urodzeniu, a ojca za jego komunistyczną działalność osadzono w carskim więzieniu. Wychowywał się u rodziny matki w Tbilisi, gdzie odebrał podstawowe wykształcenie. Jego dalsze akademickie ambicje utrudniał brak znajomości rosyjskiego, jednak za namową wuja ostatecznie udał się do Moskwy, gdzie rozpoczął studia, a później podjął pracę jako inżynier w Leningradzie. Nigdy nie wrócił do Gruzji.

    Odnowienie kontaktu z ojcem nie wpłynęło na jego życie tak pozytywnie, jak można by się tego spodziewać. Pomimo wielkiego uczucia, jakim darzył jego matkę, Stalin (nowe nazwisko przybrał podczas pobytu w więzieniu) nie przeniósł tego sentymentu na młodego Jakowa. Konflikty z ojcem dotyczyły przeważnie spraw sercowych Dżugaszwilego – niejednokrotnie wdawał się w romanse z żydówkami, czego ojciec nie znosił ani nie tolerował. Dżugaszwili nie podzielał jego miłości do polityki, ale też nie sprzeciwiał się mu – gdy w 1938 roku ten nakazał mu wstąpienie do wojska, Jakow posłusznie się zgodził.

    Po inwazji III Rzeszy na Związek Radziecki, trzydziestoczteroletni Jakow walczył w guberni witebskiej na dzisiejszej Białorusi, gdzie objął dowództwo baterii artylerii 14. pułku. Nie pisana mu była jednak kariera na froncie – niemiecki Blitzkrieg w ciągu pierwszych trzech tygodni walk zmiażdżył radziecką defensywę na środkowym froncie, a dywizja Dżugaszwilego dostała się w okrążenie pod Smoleńskiem, gdzie została zmuszona do kapitulacji.

    Nie jest jasne, czy Dżugaszwili poddał się Niemcom, czy też został schwytany podczas ucieczki. Według niektórych źródeł, po zniszczeniu jego baterii w ataku lotniczym, porzucił swoich ludzi i uciekł wraz z innym żołnierzem w cywilnych ubraniach, jednak nie udało mu się przebić. Według innej wersji został zatrzymany przez własnych żołnierzy, wśród których nie cieszył się sympatią ze względu na pochodzenie, i to oni wydali go Niemcom.

    Choć trafiwszy do obozu jenieckiego Dżugaszwili starał się ukryć swoją tożsamość, Niemcy szybko odkryli jego koneksje z wodzem ZSRR. Być może po raz kolejny wydali go jego towarzysze, licząc że w zamian za współpracę i wyrzeczenie się Dżugaszwilego zostaną potraktowani łagodniej. Jakow został natychmiast poddany przesłuchaniu przez agentów niemieckiego wywiadu. Dostrzegając propagandowe możliwości, jakie stwarzało schwytanie syna samego sekretarza generalnego WKP(b), Niemcy zaproponowali przestraszonemu porucznikowi współpracę. Nie ulega jednak wątpliwości, że mimo niskiego morale i niejednego powodu, by wypowiedzieć posłuszeństwo ojcu, Dżugaszwili tej oferty nie przyjął. To nie przeszkodziło hitlerowcom wykorzystać jego schwytania medialnie: niemieckie lotnictwo zrzucało nad Związkiem Radzieckim tony ulotek informujących, że syn Stalina poddał się do niewoli, a wielu czerwonoarmistów podążyło za jego przykładem.

    Ten wpis jest fragmentem artykułu, którego autorem jest Maciej Goszczycki. Całość jest w linku znaleziska.

    ------
    Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem - mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
    ------

    #historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #mikroreklama #swiatnauki #liganauki #qualitycontent #swiat #xxwiek #zsrr #niemcy #trzeciarzesza #iiwojnaswiatowa #hitler #stalin
    pokaż całość

    źródło: Dżugaszwili po schwytaniu przez Niemców (domena publiczna).jpg

  •  

    Fuhrer był pierwszym niemieckim szefem państwa, który przechadzał się między czynnymi obrabiarkami, a podczas wodowania statków zapraszał na swoją trybunę zwykłych robotników. Osobiście też wydawał na każde Boże Narodzenie rozkaz uwolnienia pewnej liczy ,,antyspołecznych" więźniów z obozów pracy. Kiedy kilku robotników zginęło w wypadku przy budowie berlińskiego metra, urządzono im państwowy pogrzeb z udziałem samego Fuhrera, a zamieszanym w aferę przedsiębiorcom i inżynierom wytoczono proces. Na początku 1939 roku, gdy oddano do użytku nową Kancelarię Rzeszy, Fuhrer zażądał, by jako pierwszych - nawet przed korpusem dyplomatycznym - przyjąć tutaj robotników i budowniczych gmachu, po czym wychwalał przy nich funkcje reprezentatywne budynku

    O ile magnaci przemysłu, sędziowie i generałowie byli przykładnymi wprost entuzjastami jedności narodowej - to nie brakowało ich i na przeciwnym końcu drabiny społecznej. Odwiedzający najuboższe slumsy swego miasta burmistrz Drezna miał okazję do następujących spostrzeżeń;
    ,,Tutaj, gdzie mieszkają wyrzutki losu, półtora pokoju z kuchnią musi wystarczyć dla rodziny obarczonej sześciorgiem dzieci. Okno wychodzi na ciasne, mroczne podwórze. Powietrze jest lepkie od suszących się pieluszek. Pomoc Zimowa zaopatrzyła już tę rodzinę w węgiel i kartofle. Na drzwiach przylepiono plakietki Pomocy Zimowej z ostatnich trzech miesięcy. A więc i ci tutaj, najbiedniejsi z biednych, myślą o rodakach żyjących może w jeszcze gorszych warunkach, niż oni sami"

    Dowodów wierności idei wspólnoty narodowej dostarczali górnicy przekazujący pół dniówki miesięcznie na rzecz bezrobotnych kolegów, uczennice żeńskich gimnazjów ,,adoptujące" sieroty, studenci zastępujący robotników, by przedłużyć ich płatne urlopy. Gesty te były potwierdzeniem, że cały naród odnajduje swoją tożsamość w aktach wzajemnej pomocy. Pod wrażeniem tym pozostawali nawet antyfaszyści, jak Carl Goerdeler, który przyznawał narodowym socjalistom, że ,,nauczyli Niemców, iż ludzie muszą sobie wzajemnie pomagać"

    #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #hitler #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Znalezisko - Rocznica "nocy długich noży" - krwawej czystki politycznej III Rzeszy

    Rok po dojściu do władzy Hitler stanął w obliczu kryzysu. W lutym 1934 roku Ernst Röhm, dowódca liczącej 3 miliony członków partyjnej bojówki SA (Sturmabteilung), zaproponował na posiedzeniu Rady Ministrów wcielenie podległej mu bojówki do Reichswehry, co realnie, z powodu liczebności, oznaczałoby podporządkowanie niemieckich sił zbrojnych SA. Generał Blomberg i inni dowódcy Reichswehry sprzeciwili się temu, równocześnie zbliżając armię do Adolfa Hitlera. W kilka dni potem rozporządzono, by każdy mundur niemieckiego żołnierza ozdobiono nazistowskim emblematem orła trzymającego swastykę. Wprowadzono też obowiązkowe badania „czystości aryjskiej krwi”.

    W czerwcu 1934 roku Ernst Röhm i Hitler doszli do porozumienia, z którego wynikało, że wszyscy członkowie SA udadzą się w lipcu na miesięczny urlop. I podczas gdy nieoficjalnie Himmler i Heydrich pracowali już nad listą członków SA do eliminacji, Röhm pozwalał sobie na uwagi pod adresem Hitlera (oczywiście, gdy ten wyszedł już z pokoju):

    Wszystko co mówi ten śmieszny kapral, nic nie znaczy. Nie mam najmniejszego zamiaru dotrzymać tej umowy. Hitler jest zdrajcą, i to on powinien udać się na spoczynek. Uważał też, że Führer był niekompetentny w sprawach wojskowych, ponieważ wywodził się ze środowiska artystycznego.

    30 czerwca 1934 roku, około 4 nad ranem aresztowano członków SA w Monachium. Miejscowego dowódcę Hitler osobiście pozbawił insygniów, po czym doszło do jego rozstrzelania. Ponieważ działo się to tak wcześnie rano, SA-mani widzący wjeżdżającego Hitlera (z radio wiedzieli, że przebywa w Essen), a potem aresztowani, myśleli, że padli ofiarą spisku Göringa i Goebbelsa skierowanego przeciwko Hitlerowi. Ostatnim okrzykiem przed rozstrzelaniem dla wielu z nich było „Heil Hitler!” - co było tym bardziej paradoksalne, gdyż Führer często osobiście doglądał egzekucji. Następnie, około godziny 6 rano, aresztowano Röhma w łóżku w hotelowym pokoju w Bad Wiessee. W celi dano mu gazetę z artykułem o upadku jego puczu i pistolet z jednym nabojem. Gdy po upływie 15 minut nadal nie zdecydował się na samobójstwo, SS-mani mu pomogli. Wraz z nim aresztowani zostali inni dowódcy SA.

    Po tych wydarzeniach nadano hasło „Koliber” i w całych Niemczech rozpoczęły się morderstwa ludzi z tzw. list śmierci. Liczba ofiar do dziś pozostaje nieznana. Adolf Hitler przyznał się do 77 zabójstw politycznych, ostatnie badania przynoszą liczbę 89, szacuje się je jednak nawet na 400. Na liście ofiar znajdziemy takie osoby jak były kanclerz Kurt von Schleicher, Gustaw von Kahr, Gregor Strasser czy generał Ferdynand von Bredow. Noc długich noży posłużyła nie tylko Hitlerowi do pozbycia się dawnych i obecnych oponentów – również członkowie SS nadużywali tej okazji do prywatnych rozrachunków.

    ------
    Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem - mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
    ------

    #historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #swiatnauki #liganauki #qualitycontent #swiat #xxwiek #nazizm #niemcy #hitler
    pokaż całość

    źródło: Bojówkarze SA w 1929 r..jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #hitler

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów