•  
    p.......a

    +9

    À propos zjebanych rodziców, bo moja matka jest na tyle pierdolnięta że aż żal nie wspomnieć. Czterdziestopięcioletnia astrolożka. Czego chcieć więcej. Od kiedy skończyła jakieś dwadzieścia lat wkręciła się w biznes. Tak, biznes. Nie sztukę, nie dar, nie kurwa gałąź astralną, tylko jebany biznes. Kojarzycie te gównohoroskopy z tyłu kilku szmatławych gazet? Swego czasu matka była autorką co najmniej połowy z nich, teraz ze wspólnikiem ma monopol. Jak pisze te pierdoły to organizuje sobie takie małe sesyjki medytacyjne, bierze jakieś chore gówno a potem zupełnie nie pamięta co napisała.

    Jak się urodziłem to jej prawdziwie odjebało. Już samo moje poczęcie było częścią sześciogodzinnej sesji seksu tantrycznego przy marcowej pełni i woni kadzidełek. Aż mnie coś boli jak to piszę. Nie wiem jak ojciec się na to zgodził, ale w sumie nie wiem czemu oni są razem, bo stary to zajebisty, inteligentny facet. Ale chuj, są rzeczy na niebie i na ziemi...

    Od dnia urodzin lecimy z czytaniem z ręki, odblokowywaniem jakiś czakr (kiedyś znalazła u mnie w pokoju zioło. Ja się zesrałem że będzie wkurw, a tu "JACEŃKU JAK JA SIĘ CIESZĘ, DBASZ O SWOJE CZAKRY!), czerpaniem energii astralnej z belemnitów. Na początku to łykałem jak klienci matki jej pierdolenie o koniunkcji marsa z uranem, ale z roku na rok moja nienawiść do tego całego bajzlu tylko rosło. Was by nie wkurwiało jakbyście od pierwszego dnia przedszkola musieli pić herbatę tylko po to, żeby matka mogła zajrzeć wam w fusy i powiedzieć "Ohoho Jacuś, dzisiaj ostrożnie, bo jest szansa że się wywrócisz" (no dzięki stara, kurwa wyjrzyj za okno że jest lód jak jasny chujec i do wywinięcia orła nie potrzeba żadnych astralnych mocy, tylko mojej niedojebanej koordynacji ruchowej)? Nie dostawalibyście kurwicy, jakby co roku jedynym waszym prezentem na urodziny było czytanie wam przez matkę przyszłości z ręki? (Btw, zajebiście szeroki wzgórek jowisza nie pomoże wam w sprawdzianie z majcy. Sprawdziłem parokrotnie) No dostawalibyście, ale z miłości byście tłumili, marząc cicho o tym, że kiedyś wyjedziecie z domu i całe to kosmiczne pierdolenie się skończy.

    Rok temu nastał jednak pewien przełom. Siedemnaste urodziny. Nie wiem czemu matka sobie ubzdurała że to jakiś specjalny czas, może jej się po prostu z osiemnastymi pojebało i udawała że wszystko w porządku. Oczywiście nie obyło się bez czytania z ręki, które z bólem zniosłem. Potem matka powiedziała "Jacuś, dziś jest Twój dzień. Łap go pełną garścią, nie pozwól jowiszowi zaważyć na..." kurwa reszty nie pamiętam, ale czaicie - matka już nie umie normalnie mówić, tylko pierdoli tym corposlangiem astrologów. Oszczędzę wam i powiem: Dała mi książkę. Nie byle jaką książkę, ale taką biblię astrologiczną. Coś z zimnym odczytem, jakieś inne pierdoły. I w momencie jak mi ją wręczała, doznałem olśnienia. Autentycznie poczułem jak nade mną zapala się żółty reflektor, jak mi włosy falują. I tym razem to nie była lampa do naświetlań energetycznych SIRALOS. To był przypływ geniuszu, taki który matka chętnie przypisałaby wykurwiście wykształconemu wzgórkowi księżyca.

    Tuż po tej zjebanej imprezie urodzinowej podziękowałem matce (bo ojciec mi do ucha powiedział "Jaca weź, bo jej niemiło będzie") i pobiegłem do siebie do pokoju i zacząłem czytać książkę matki. No kurwa nie dało się. Znalazłem nawet audiobooka, ale w tle leciała jakaś pierdolona muzyka bineuralna i po pięciu minutach pierdolnąłem słuchawkami o ścianę. Uznałem, że dzieła i tak dokonam. Jak matka może pierdolić o liniach astralnych to i ja dam radę. Napisałem coś w stylu "Waga(23.09 – 22.10): Mars fatalnie staje na linii z saturnem. Przez najbliższy miesiąc czeka Cię fala nieszczęść, w każdej możliwej dziedzinie. Odsuń się od pracy, zostań w domu. Rodzina: Twój syn potrzebuje wiele uwagi, ale musisz przestać próbować przelać na niego swoją pracę. Neptun sugeruje, byś przekazała mu trochę środków pieniężnych. Miłość: W nadchodzącym miesiącu poświęć dużo uwagi potrzebom swojego męża, szczególnie w sypialni". To ostatnie to był mój taki mój malutki prezent dla taty. Niech ma. Dorzuciłem jeszcze horoskopy na inne znaki (wszystkie z zeszłego roku, nie chciało mi się kombinować), a jak tylko mama wyszła na swój codzienny spacer łączenia z natura, wszedłem do jej pokoju i wysłałem mailem do wszystkich redakcji, w których robi matka. Pozostało czekać.

    Już po tygodniu byłem pewien, że wszystko idzie zajebiście. Ojciec wyraźnie szczęśliwszy, matka zupełnie przestała pierdolić o energii astralnej, sama łykała "swoje" przepowiednie jak jej klienci (z którymi na miesiąc zawiesiła spotkania), ja dostałem niesamowicie wysokie kieszonkowe. Piękne zakończenie historii. Szkoda, że kurwa nie do końca. Minęło parę dni, gdy w połowie majcy do mojej klasy wszedł dyżurny i powiedział, że jestem proszony na portiernię. To ojciec. Byłem pewien że widział jak wychodziłem z pokoju matki, że chce porozmawiać o tym żebym nie kradł jej hajsu i kadzidełek, ale no kurwa. Nie przyjeżdżałby po to w środku lekcji. "Jaca, jedziemy do szpitala". O kurwa.

    To była zajebiście niezręczna podróż autem. Ojciec powiedział, że matkę dzisiaj wyjebali z połowy redakcji w których robiła. Podobno masa czytelniczek (wszystkie spod znaku Wagi) skarżyła się, że ich horoskop jest jakiś zjebany, negatywny, i ze ich rodzina się o nie niepokoi. Przez pocztę pantoflową i internet w ciągu paru godzin uprzednio zawieszone klientki przestawały być klientkami. Matka wpadła w rozpacz, już i tak ostatni tydzień ciężko zniosła odcięta od swoich zainteresowań, poświęcając każdą wolną chwilę na zmianę mnie i ojcu. Jak obaj wyszliśmy rano z domu, to od razu wzięła coś z metamizolem leżące na półce ("Bo ten paracetamol to tylko wymysł wielkich korporacji, blokuje czakrę głowy") i wpierdoliła na raz pół opakowania. Fartem ojciec się po klucze cofnął i ją znalazł w takim stanie w pokoju. Przez zapalone kadzidełka był pewien, że to kolejna medytacja, ale coś go tknęło, i bardzo kurwa dobrze że go tknęło.

    Aktualnie matka jest na ostrych lekach, jej układ pokarmowy powoli dochodzi do siebie. Jeszcze w szpitalu mnie tak tknęło, że jej wszystko opowiedziałem. Nie pominąłem nawet szczegółu o prezencie dla ojca. Bałem się że normalnie umrze, nie chciałem tego nosić w sobie potem całe życie. Matka zrozumiała, no pochwaliła mnie nawet. Powiedziała że póki jest w szpitalu, to mam za nią pisać horoskopy, tylko bez numerów. Nawet się wciągnąłem w te sesyjki medytacyjne. Mam z tyłu głowy ze to bujdy, ale czasem tak myślę...

    W parę tygodni odbudowaliśmy z matką jej dawną renomę. Piszemy na zmianę, nad niektórymi co trudniejszymi koniunkcjami siedzimy razem. Jestem jej wspólnikiem i razem mamy coraz silniejszy monopol na rynku astrologicznym w tym kraju.

    Każdy znak(01.01-31.12): Planety układają się całkiem ok. Rodzina: szanuj, nawet jak wkurwiają. Miłość: kochaj, a przynajmniej próbuj.

    #pasta #horoskopy #astrologia #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Efekt Barnuma

    Dzisiaj miałem wizję, zobaczyłem osobę, która spędza czas na wykopie. Dostałem do przekazania wiadomość do niej, usłyszałem również bardzo konkretny opis osobowości tej osoby, jeżeli to Ty, odezwij się do mnie na PW:

    Masz potrzebę, by ludzie cię lubili i podziwiali, jednak jesteś osobą krytyczną wobec siebie. Masz pewne wady osobowości, ale potrafisz je kompensować tym, co jest w tobie dobre. Masz duże możliwości, które wciąż pozostają niewykorzystane. O ile na zewnątrz możesz wyglądać na osobę zdyscyplinowaną i opanowaną, wewnątrz często trapi cię niepewność i martwisz się o wiele spraw. Niekiedy masz poważne wątpliwości, czy twoja decyzja była dobra albo czy twoje czyny były właściwe. Lubisz pewną ilość zmian i różnorodności, a kiedy osaczają cię ograniczenia, odczuwasz niezadowolenie. Cenisz sobie własną niezależność myślenia i nie przyjmujesz cudzych twierdzeń bez przekonujących dowodów. Życie nauczyło cię, aby nie przesadzać ze szczerością, kiedy się przed kimś otwierasz. Czasem bywasz osobą otwartą na ludzi, przystępną i towarzyską, ale innym razem zamkniętą, ostrożną i zdystansowaną. Niektóre z twoich marzeń wydają się być nierealistyczne.
    .
    .
    .
    .
    I jak, opis pasuje, to do Ciebie mam wiadomość? Powinien pasować w około 80%.

    Dzisiaj porozmawiamy o efekcie horoskopowym. Ludzie posiadają tendencję do uznawania za bardzo trafne opisy ich własnej osobowości, które w rzeczywistości są jedynie ogólnymi zestawami danych odnoszącymi się do znacznej grupy ludzi. Być może jest to spowodowane tym, że jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż nam się wydaje.

    Czy miałeś kiedyś sytuację, że spojrzałeś na zegarek by sprawdzić rozkład jazdy, po czym musiałeś to zrobić znowu bo już nie pamiętałeś, która jest godzina?
    Czy tworzyłeś w głowie nierealny scenariusz siebie z super mocami, w którym to ratujesz świat?
    Może ta dziewczyna sama zagadała do Ciebie w nierealnej sytuacji?
    A może siedziałeś obok osoby i naszła Cię myśl, że ciekawe jakby to było ją teraz dźgnąć nożem?

    Tak, zdecydowanie większość osób ma takie myśli i jest to normalne. Posiadamy podobne mózgi, które na drodze ewolucji nie różnią się od siebie aż tak mocno. Wobec tego siłą rzeczy - nawet ogólne opisy osobowości mogą się nam wydawać bardzo konkretne.

    Efekt horoskopowy może wyjaśniać rozpowszechnienie wiary w pseudonaukowe teorie takie jak astrologia, numerologia czy wróżenie. Dodajmy do tego samospełniającą się przepowiednie (zjawisko polegające na tym, że określone oczekiwania w stosunku do pewnych zachowań lub zdarzeń wpływają na te zachowania lub zdarzenia w sposób, który powoduje spełnienie oczekiwań.) i proszę bardzo - wiara w horoskopy gotowa!

    Jeżeli więc wierzysz we wróżki, horoskopy czy astrologię lub uważasz, że znak zodiaku łączy się z konkretnymi cechami ludzi to mam złą wiadomość - to wszystko błąd naszego mózgu.

    #gruparatowaniapoziomu #gzresrobiwpisy #horoskopy
    pokaż całość

    źródło: cdn.natemat.pl

    +: Wejszlo, P................a +14 innych
  •  

    Moja matka zrobiła mi kiedyś horoskop urodzinowy. 10 stron o mnie na podstawie imienia, daty, godziny i miejsca urodzenia. Nigdy mi nie pozwalała tego wyrzucić ^^ Horoskop zawiera między innymi rady co do wybrania zawodu i hobby. Jest tam napisane, że ogrodnictwo jest moim największym zainteresowaniem i dobrym wyborem zawodu. Mam pewne wątpliwości... xD #horoskopy #heheszki i #chujowapanidomu pokaż całość

    źródło: Ll.jpg

    +: RRybak, s...a +15 innych
Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #horoskopy

Archiwum tagów