•  

    No elo, krótki raport:

    Waga - cały czas pokazuje mi okolice 118kg, przestałem w sumie na to patrzeć na jakiś czas. Wiem gdzie popełniam błędy.

    Alkohol - nie mam ochoty na alkohol, bardzo się z tego cieszę. Byłem na urodzinach i trochę się popiło, ale nie mam ochoty pić alkoholu w domu albo wieczorami. To jest naprawdę miła sprawa, nie jestem tak nerwowy albo zjebany następnego dnia w robocie.

    Jedzenie - pojawił się w domu Thermomix, nie jest może pysznie ale za to bardzo zdrowo, nie smażymy już nic, gdy muszę w robocie zjeść idę do Green It, fajna sieciówka z całkiem zdrową szamą. Jem też #huel na śniadanie i nie narzekam.

    Zdrowie fizyczne - mimo że waga się nie zmieniła za bardzo, czuję się lżejszy, mniej nabity wodą, luźniejszy pod pachami. Jest ok, basen się czasem przewija i rower póki jest pogoda. Po porannym basenie czuje się w robocie bardziej rozluźniony. Nie jestem zmęczony po robocie.

    Zdrowie psychiczne - powoli małymi krokami też jest lepiej. Jestem mniejszym nerwusem, nie stresuję się (aż tak) robotą, gdy widzę zaoszczędzone pieniądze (brak wydatków na alko, fastfood) na koncie to czuje dobrze człowiek. Robię rzeczy z większą przyjemnością. Większa pewność siebie.

    Jestem dobrej myśli. Wszystko będzie dobrze.

    #stopulanejkurwie #odchudzanie
    pokaż całość

    źródło: rare-pepe.com

  •  

    @InstaBloger: W życiu mężczyzny przychodzi taki moment kiedy dochodzi do pewnej granicy i albo zaczyna w końcu walczyc o siebie, albo przegrywa. Nie ma innej opcji. W tym roku moje życie posypało mi się doszczętnie. Po pięciu latach walki z chorobą taty, straciłem najważniejszego dla mnie człowieka. Zrozumiałem, że nie mam na świecie takiego wroga, któremu mógłbym życzyć, to w jaki sposób się czuje człowiek, który traci kogoś takiego jak mój tata. Zderzenie ze światem, który funkcjonuje obok mnie, w sposób jak dotychczas, to najcięższa rzecz na świecie. To jedna z tych ścian, to jeden z tych płytkich wddechów, który z siebie wypuszczam. Przy okazji posypał się mój związek. Przez śmierć taty przegapiałem jakieś ważne momenty, stałem się bardziej zamknięty niż dotychczas i zapunktowało to, że obecnie tkwię w próżni. Związku nie ma. Mam za to grubo ponad setkę w pasie, wiecznie spuszczoną głowę i setki gotowych memów, kiedy w pracy ktoś coś podłapie.

    Piszę ten post nie do końca dla Was. Bardziej dla siebie. Żeby zostawić ślad dla samego siebie, że kiedy zwątpię, to żeby mieć jakiś fragment przestrzeni, do której wrócę, aby mieć świadomość, że podjąłem walkę, że nie mogę przestać i odpuścić. Ten post, to trochę taki tez sygnał dla ludzi w podobnej sytuacji, którzy gdzieś powoli zaczynają znikać i nie chodzi tu o heheszki, że jest się stulejarzem, przegrywem etc. Chciałbym tylko dać sygnał, zostawić ślad, że nie jesteście sami.

    Piszę ten post niemalże z imienia i nazwiska. To trochę mój weksel. Dałeś sobie chłopie słowo, a inni na to patrzą. Tu spróbuje zostawiać swoje wynaturzenia, przemyślenia, zwykłe codzienne życie.

    Swoją walkę zaczynam od głowy i ciała. Tu póki co chciałbym opisać swoją walkę z ciałem, bo to dla mnie równie ważne, może otworzę się również na inne tematy. Póki co liczę, że gdzieś od czasu do czasu, ktoś w komentarzu rzuci żebym szedł do przodu, bo tego wsparcia chyba najbardziej brakuje...Ale idąc dalej i nie wywalać wszystkich metaforycznych myśli na temat mojego życia i tego jak się czuje.

    Kilka osób w pracy stosuje #huel. Zachwalają sobie, więc pomyślałem że to może być ten pierwszy krok. Zamówiłem dwie paki i pojechałem tydzień na dość niesmacznej paszy. Zacisnąłem zęby i zacząłem kombinować ze smakiem. (rozrabiam tylko z wodą). Przez 7 dni stosowałem jedynie Huel rozrobiony w blenderze z owocami. W 90% był to banan. Paszę stosowałem 3 razy dziennie. Najpierw jedno lekkie śniadanie, 3 butle paszy w plecak do pracy i lekka kolacja w domu. No i oczywiście dużo wody. Po tygodniu jedyny efekt zauważalny fizycznie, to 3-4 cm mniej w pasie. Dziś rozpoczynam drugi tydzień z paszą. Chciałbym, żeby wyglądał podobnie jak ten. Po następnym tygodniu chce odpalić siłownie, bo z racji pracy nie mam żadnego ruchu, niż 10.000 kroków, które robię celowo wracając do domu.

    To mój pierwszy krok.

    P.S tak, wizyta u specjalisty odnośnie mojego samopoczucia psychicznego, też już jest zaplanowana.

    #przegryw #walcze #zycie #anonimowemirkowyznania
    pokaż całość

  •  

    Długo się wahałem nad kupnem.
    Obecnie jestem po drugim miesiącu używania (właśnie zrealizowałem kolejne zamówienie). Jak dla mnie to istna rewolucja i świat powinien iść w tym kierunku.
    Czuję się fizycznie i psychicznie fenomenalnie, mniej wydaję na jedzenie, spędzam mniej czasu w kuchni (gotuję czasami normalne potrawy jeżeli mam ochotę - nie dlatego, że muszę).
    Coś co zastanawia wielu - wydalanie jest perfekcyjne, wcześniej bywało różnie. Podregulowało to system w moim przypadku.
    Zdecydowanie polecam spróbować!
    #huel
    pokaż całość

  •  

    #huel #dieta #gotujzwykopem #jedzeniewproszku

    Dzień dobry wszystkim,

    chciałbym wam przedstawić plan, który wkrótce zrealizuję.
    Zamierzam przez 12 miesięcy żywić się tylko i wyłącznie posiłkami firmy HUEL.
    W mniej lub bardziej oczywisty sposób jest on przedstawiany przez producentów jako substytut jedzenia.
    Tego typu testy były robione już na zagranicznych forach i chciałbym potwierdzić ich wyniki.
    W teorii zawiera wszystkie potrzebne do funkcjonowania organizmu elementy.

    Przyczyny decyzji:
    1. Ciekawość - koncepcja szybkich posiłków w płynie brzmi jak przyszłość.
    2. Pracuje cały dzień i nie mam czasu na porządne posiłki. Jem 1-2 razy dziennie. Rano chleb z szynką a po 22 obiad/fastfood. Oczywiście w weekend obżarstwo.
    3. Jakaś tam nadwaga - 110 kg, 187 cm - z czego 20kg przytyłem przez ostatnie 2 lata.
    4. Siedzący tryb życia i przez najbliższe 2 lata to się nie zmieni.

    Założenia:
    1. Począwszy od 1 lipca będę jadł tylko proszek HUEL + herbata + yerba.
    2. Zgodnie z potrzebami mojego organizmu będę jadł 4x dziennie po 500 kalorii (20% poniżej moich potrzeb).
    3. Przed testem i po każdym miesiącu będę robił badania (krew, mocz).
    4. Nie będę na ten moment zmieniał moich nawyków - nadal brak sportu, siedzący tryb życia.

    Przewidywane zagrożenia:
    1. Niedobór któregoś ze składników/witamin - tych i tak nie dostarczam za wiele, powino wyjśc w badaniach.
    2. Problemy z jelitami podczas przestawiania się - ze wszystkożernej świni nie zrobisz roślinorzercy w 1 dzień.
    3. 12 miesięcy to sporo i brak przeżuwania może odbić się jakoś na fizjonomii szczęki, może jakaś guma po "posiłku" rozwiąże problem.

    Oczekiwania:
    1. Dostarczenie organizmowi lepszej jakości pożywienia niż dotychczac.
    2. Reguralność posiłków - dzięki szybkości i łatwości przygotowania.
    3. Utrata wagi, choć nie to jest moim celem na ten moment.

    Wszystkich zainteresowanych tematem zapraszam do komentowania a plusujących zawołam w każdym wpisie.
    Pozdrawiam.
    pokaż całość

    źródło: matrix (1).jpg

  •  

    Kilka osób mnie nękało o moją opinię na temat #huel tak więc zmuszony zostałem do napisania kilku słów.
    Generalnie jest to czysto subiektywna opinia a i nie do końca miarodajna ponieważ ja proszkowe żarcie zwykle zalewam mlekiem.

    Zamówienie bardzo sprawne, darmowa wysyłka. Kurier idzie chyba z UK albo z Niemiec, u mnie paczka była po 2-3 dniach.
    Całość z tego co pamiętam 260 złotych bo wziąłem sobie flavour boosty - wykorzystałem tylko te które mi pasowały do czekolady. Ogólnie świetne, tylko szkoda że nie można sobie wybrać konkretnych smaków. Zielona herbata z czekoladą nie brzmi jakoś wyjątkowo sympatycznie. Może dla homoseksualnego studenta prawa to będzie ok, nie wiem, mi nie podchodzi.
    W zestawie przychodzi również miarka (słaba, cienki plastik) i shaker (również słaby, za cienki plastik). Zamawiając JimmyJoy (konkurencja) płaci się ~15zł za shaker + miarka gratis przy czym zarówno jedno jak i drugie jest naprawdę zajebistej jakości. Te dodatki to niestety mega słaba strona Huela. No ale dają koszulkę na otarcie łez. Chociaż ja w niej nie chodzę. Trochę przypał.

    Zamówiłem 2 smaki, póki co jem tylko czekoladę, truskawka czeka. Ponoć najlepsza jest wanilia, ale o tym dowiedziałem się naturalnie za późno.

    Co do samej konsumpcji. Ja wieczorem wsypuję sobie 3 miareczki do shakera, rano kupuję mleko, zalewam do połowy, szejkuję, po tym zalewam do końca. Nie wiem czy to ja mam jakiś beznadziejny system czy to kwestia produktu ale za każdym jebanym razem na dole robi mi się duże skupisko niewymieszanego proszku i muszę odwracać shaker i pukać nim o ścianę aż odpadnie i się rozmiesza. Z JimmyJoy nie było tego problemu.

    Smakowo jest lepiej niż JimmyJoy, tu się nie ma co zastanawiać. Nie znaczy to oczywiście że to jest jakoś specjalnie smaczne. Po dodaniu 2 kostek lodu i odrobinie dobrej woli można by stwierdzić że smakuje podobnie do szejka z maka. No ale nie kupuje się tego typu produktów dla orgazmów kulinarnych tylko żeby zapchać kichę.

    Ekonomicznie Huel > JimmyJoy.

    Czy warto?

    Moim zdaniem tak. Ja dzięki temu ograniczyłem spożywanie chujni na śniadanie i kolację (tosty, gotowe kanapki, pizzerki z biedry), zauważyłem że nawet przy jednym posiłku z Huela dziennie lepiej się czuję - podejrzewam że dzięki niemu dostarczam składników których normalnie w żaden sposób nie dostarczałem.
    A najpiękniejsze jest to, że zalanie i wyszejkowanie trwa krócej niż zrobienie jajecznicy a do tego można w trakcie zjarać fajkę.

    Nic mi więcej nie przychodzi do głowy jeśli chodzi o opisywanie. Pytajcie po prostu, będę odpowiadać w miarę możliwości.

    #huel #soylent
    pokaż całość

  •  

    Od miesiąca stosuję sobie Huela zastępując śniadanie i kolacje. W połączeniu z mlekiem smakuje jak shake z Maka czy KFC. Moje obserwacje po "zjedzeniu" jednej porcji sugerowanej przez producenta po śniadaniu jestem głodny po około 2-2.5h. Narazie jeszcze całego dnia na huelu nie próbowałem ale mam zamiar to przetestować :) Na wadze -2 kg ale jestem w miarę aktywny 3-4 razy w tygodniu basen lub siłownia.

    Gdyby ktoś miał pytanie to zapraszam do zadawania, a niżej podaje reflinka - też od któregoś Mireczka się rejestrowałem.
    https://huel.mention-me.com/m/ol/rp7sf-5a8636ac71
    #huel #jedzenie
    pokaż całość

    źródło: 20190415_191210.jpg

  •  

    Jeśli ktoś zamawia Huel to może pobrać darmowy kod na -50 PLN (to jest mój link ref - ja zamawiałem i nie miałem od kogo wziąć kuponu, bo mi kody z UK czy USA dostępne w necie nie wchodziły). A nóż komuś to obniży kwotę zamówienia.

    Kupon Huel

    #huel #kuponyrabatowe
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów