•  

    Kozak posiłek dla ludzi o wrażliwych jelitach. Ziemniaki pieczone.

    Wyjaśnienie: ziemniaki nie mają żadnych FODMAP-ów i nie ma wzdęć, gazów i bóli po nich.
    #ibs #jelita #zdrowie #jedzenie #gotujzwykopem #dieta #medycyna #dietetyka #jedzzwykopem #zjd pokaż całość

    źródło: Z.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy ktos z Was cierpi na ZESPOL JELITA DRAZLIWEGO? Dochodze do wniosku, ze ta dolegliwosc zniszczyla mi zycie. Moje stany lekowe i depresyjne jakie odczuwam sa najczesciej spowodowane tym co czuje w brzuchu. Jednego dnia mam super humor a innego wszytsko sie pierdoli bo czuje jak cos mieli mi jelitach.
    Dla niezorientowanych. Macie sraczke. Czy chce Wam sie cokolwiek robic? Czy chcialo bym sie Wam gdziekolwiek isc/podrozowac/spotykac z kims? Majac IBS biegunka ze stresu dopada mnie nie raz rano. Walcze z tym ale wykancza mnie to. Odbiera radosc zycia.
    Chcialbym zastapic jedzenie jedna tabletka na miesiac. Jak mnie wkurwia jedzenie. Raz zjesz kebaba jest spoko, za drugim razem meksyk w brzuchu i sraka. Albo jesz zdrowo. I co huj, bo dalej jest cos nie tak i po zjedzeniu czegos tam czlowiek czuje sie zle.
    Uwazam ze teoria uwazajaca brzuch za drugi mozg jest w 100% sluszna. Jak cos niedomaga w jelitach masz przejebane.
    Jedzenie to cos co robimy 3-5razy dziennie. Dla mnie jest to cos co musze robic, nie sprawia mi zadnej przyjemnosci,wrecz wkurwia jak zjem cos co mi szkodzi.
    Przez takie schorzenie unikam podrozy. Unikam tez miejsc bez toalet. W sumie to unikam jakiegokolwiek zycia poza domem i praca.
    Lekarz mowi ze to niegrozne. Niestety nie ma skutecznych lekow, co najwyzej terapia, unikanie stresu i jedz co Ci nie szkodzi. Niestety jakosc zycia kuleje.
    Przez to wszystko przestalem wierzyc w cokolwiek, z kazdym rokiem jest coraz gorzej...

    #depresja #jedzenie #psycholog #jelita #zjd #ibs #mozg #brzuch

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      Siu: Głównym problem jest gówno dieta, czyli kebaby, zestawy mcdonald i inne. Organizm nie ma wszystkich składników odżywczych i się buntuje. Proponuje odstawić wszelkie sosy, majonezy, nutelle itp. bo w nich jest cała tablica Mendelejewa, a w zamian kupić niskoobrotową wyciskarke do soków. Soki muszą być z surowych warzyw i owoców. Najlepsze na jelita to sok z surowej białej kapusty. Brzmi pojebanie ale działa, uspokaja jelita jak żaden lek. Najlepiej zrobić sobie taki sok z ćwiartki kapusty, jednej marchewki i dwóch jabłek, wszystko surowe. Przecedzić przez sitko i wypić. Smakuje średnio, można popić herbatą. Ważne, trzeba wypić w ciągu 10 minut od wyciśniecia bo z kaputy utleniają sie jakieś ważne mikroelementy odbudowujące jelita. Można też dorzucić inną zieleninę, typu kiełki brokuła, szpinak jesli ktoś lubi. I jak najmniej śmieciowego żarcia. Okazuje sie, że białą kapustą leczyli sie rzymscy legioniści o czym w naszych czasach zapomniano a w kapuście jest moc. Koniec ze sraczkami, polecam surowe soki. Mnie pomogło.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    •  

      WybuchowaWybranka: Pod Mikroskopem polecam ten kanał na nim są filmy na ten temat.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Całkiem niedawno, trochę przypadkowo, #nauka odkryla powiązanie składu mikroflory jelitowej z nastrojem człowieka. Zauważyli, że jednym ze skutków ubocznych zespołu jelita drażliwego ( #ibs ) mogą być zaburzenia lękowe i depresja. A przy tej dolegliwości w jelitach jest mniej dobrych bakterii. W ten sposób natknęli się na nowe właściwości probiotyków.

    Konkretnie – #bakterie Lactobacillus i Bifidobacterium zwiększają aktywność neuroprzekaźnika GABA – jego niedobór, jak pokazują badania, powoduje gorsze samopoczucie, #nerwica, lęki i nawet depresję. Bakterie Lactobacillus to bakterie fermentacji mlekowej. Znajdziecie je w jogurtach, kefirach, maślance, ale też kiszonych ogórkach i kapuście.

    #dieta #zdrowie #depresja #foodporn #przegryw #psychologia #medycyna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    źródło: thepetitecook.com

    •  

      @Bonzio: ile czasu Twoja dziewczyna nie przyjmowała glutenu? Brala jakieś probiotyki? Uzupelniala flore bakteryjna?

    •  

      @jungi: probiotyki brała a glutenu juz nie je ponad rok bo zaczela wymiotowac po produktach zbozowych ale miesiac temu lekarz stwierdził, że w sumie możliwe ze nie jest chora na celiakie ( miala badania czy ma sklonnosci genetyczne do celiaki cos takiego). Wiem ze po takim czasie zanikają te włoski odpowiedzialne za trawienie glutenu

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Nie mam kurwa już sił. Pół roku temu prawdopodobnie od zjedzenia zepsutego mięsa dostałem wodnistej biegunki i się utrzymywała 2 tygodnie. Pojechałem z tym do zwykłego internisty, a ten idiota przepisał zapierający lek, który zatrzymuje stolec. Ok, po skończeniu tego leku na receptę dolegliwości się nasiliły. Postanowiłem wybrać się do kolejnego lekarza, tym razie do gastrologa. Powiedziałem jak jest i przepisał mi antybiotyk cipronex. Ok, po 10 dniach była poprawa i uznałem, że wróciłem do zdrowia. To były tylko pozory. Po 14 dniach od zakończenia brania antybiotyku pojawiły się u mnie luźne stolce z silnym bólem brzucha i luźnymi stolcami, często zmieszane z normalnymi. Raz normalny, później luźny. Udałem się z powrotem do gastrologa i przepisał mi Duspatalin Retard i brałem to cały miesiąc. Ok, Duspatalin Retard pomógł mi w tym czasie i po skończeniu zażywania dolegliwości natychmiast wróciły. Dopiero po miesiącu trochę się złagodziło i kupiłem probiotyk. Nic nie pomogło, jedynie ból brzucha delikatnie się zmniejszył i udałem się znowu do gastrologa, w którym leczę się od początku, pomijam internistę i co mi wmówił?

    Powiedział, że to jest poinfekcyjne jelito drażliwe, mam brać probiotyk i jak nie będzie poprawy, to mam wybrać się do lekarza rodzinnego po receptę i dalej faszerować się Duspatalin Retard. No kurwa, ręcę mi odpadają. Lekarz specjalista, bez jakichkolwiek żadnych badań postawił mi diagnozę i mnie spławił. Teraz nie wiem co mam robić, więc zapisałem się do nowego gastrologa i mam w takim przypadku wymusić badania jak kolonoskopię??, czy mam szukać prywatnych pracowni zajmującą się kolonoskopią???

    Dalej nie mogę zrozumieć, dlaczego mnie lekarz specjalista, który pracuje też w szpitalu całkowicie olał mnie, pacjenta bez żadnych badań. Przypomnę, że u tego gastrologa byłem aż 4 razy!!! i to prywatnie. Na sam koniec lekarz powiedział mi cytuje. ''Kolonoskopie robi się w wieku od 40 + i w moim młodym wieku 25 lat takie badanie jest niepotrzebne i ogólnie resztę badań''

    ps. Sorry za błędy w interpunkcji.
    #medycyna #zdrowie #zalesie #kupa #ibs #zjd #jelita #choroby #srajzwykopem #przegryw #pytanie #pytaniedoeksperta
    pokaż całość

    +: I..........................s, P.....w +11 innych
  •  

    Jadę nad morze bez porannej dwójki ¯_(ツ)_/¯ super kurwa jest, jeszcze trzy godziny jazdy
    #ibs #choroba #podroz

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Po dwóch latach biegania od lekarza do lekarza z problemami z układem pokarmowym, sugerowaniu mi zespołu jelita drażliwego, w końcu wiem co mi dolega. W tym czasie zrobiono mi 2xUSG, kolonoskopię, badanie na h. pylori i pasożyty, test na przerost flory bakteryjnej jelita, enzymy trzustkowe, oznaczenie poziomu kalprotektyny, 2xmorfologię, próby wątrobowe i inne. Brałam Duspatalin, Debretin, Debitur, Xifaxan (tu lekarz próbował mnie namówić na zabójczo drogi probiotyk, ale na szczęście wykupiłam Dicoflor i też jest ok), próbowałam diety ubogoresztkowej, Fodmap, eliminowałam laktozę i gluten - ni cholery nie pomagało. W pewnym momencie zaczęto mi sugerować drażliwe jelito + nerwicę. Poprzedni gastrolog (prywatnie) już chciał wdrożyć kurację antydepresantami, bo rozkładał ręce. Byłam o krok od zrobienia pakietu na alergie - tanie to też nie jest. Rodzina też niestety zaczęła w pewnym momencie uważać, że mój problem ma podłoże psychiczne i wyjście do ludzi powinno pomóc :D Choć muszę ich usprawiedliwić, że przez mój stan zdrowia faktycznie siadła mi psychika i nabawiłam się stanów depresyjnych.

    Co się okazało kiedy trafiłam do dobrego specjalisty? Zapalenie pęcherzyka żółciowego spowodowane giardiozą ( ͡º ͜ʖ͡º) Aktualnie jestem na farmakoterapii i czuję sie o połowę lepiej. Prawdopodobnie do siebie dochodzić będe jeszcze przez miesiąc-dwa z powodu uszkodzenia kosmków jelitowych przez to cholerstwo.
    Żeby było śmieszniej, w badaniu kału na lamblie nic nie wyszło, tak więc pamiętajcie - tylko testy z krwi.

    Żal mi tego straconego czasu, pieniędzy wydanych na wizyty, leki i badania, ale w końcu mam nadzieję na normalne życie, a nie codziennę mekę.

    Mirki, nie dawajcie sobie od tak wmówić Zespołu Jelita Drażliwego. Takie rozpoznanie się stawia, kiedy nie wiadomo co dolega pacjentowi.

    #ibs #medycyna #lekarz #badania

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @Miscellaneous: Nie, ale znając naszych lekarzy OP mogła się w tym czasie już przekręcić. Tak to jest z tymi patałachami, ostatnio wmawiali mojemu dziecku alergię na białko mleka krowiego, już recepty chcieli wypisywać, szprycować na podstawie 1 badani krwi gdzie nawet nie byli pewni na co patrzą. Ja im mówiłem że sprawdzałem wyniki z internetem, patrzyłem jakie ja miałem choroby w jego wieku i jakie on ma objawy, mówiłem że anemia. Oni że nie i się gówno znam. Ale pierdolić że widzieli milion dzieci i jacy to nie są mądrzy trzeba było. Po kłótni dali skierowanie do alergologa, super 2-3 miesiące czekania. Pojebałem ich wszystkich,kupiłem żelazo w kroplach, zrobiłem dziecku badania na żelazo, krew, mleko krowie, laktozę i gluten.
      Co się okazało? Żadnej alergii nie ma. Krew po 3 dniach brania żelaza jest już bliska norm, żelazo na poziomie 20, gdzie norma jest 60. Jakbym kurwa robił tak jak patałachy mówią to by mi się dzieciak 2 miesięczny przekręcił. Jak tam zajadę za 2 tygodnie to ich rozniosę...
      pokaż całość

    •  

      @Miscellaneous: Ja się nie kontaktowałem. Po prostu napisz w tagu medycyna, że chcesz się pilnie skontaktować z opką tego wpisu https://www.wykop.pl/wpis/29304079/anonimowemirkowyznania-po-dwoch-latach-biegania-od/ i powinno jakoś pójść. Nie każdy mirkuje codziennie, po za tym powiadomienia z mirko wyznań chyba nie pokazują się na wypoku. Także może nawet nie wiedzieć, że do niej napisałeś. pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    TL;DR: Byłem chory na depresję z powodu ... choroby jelit i stresu. Trochę #gorzkiezale ale może to komuś pomóc ponieważ ten problem w Polsce nawet wśród lekarzy jest mało znany.

    Kiedyś byłem taki jak większość z was. Na tag #depresja reagowałem obojętnością i drwiącym wyrażeniem "weź się w garść". W końcu byłem młodym bogiem życia. Ale jak to powiedział poeta "w życiu jak w burdelu, zawsze możesz złapać jakiegoś trypla" cholerstwo dopadło mnie. A zaczęło się niewinnie.
    Początkiem wszystkiego było wydarzenie na studiach które odmieniło moje życie - na drugim roku podczas sesji przypadkiem dowiedziałem się, że ojciec choruje na raka złośliwego. Lekarz sam po na szczęście udanej terapii powiedział mu, że gdy zobaczył pierwszy raz dokumenty z wynikami pomyślał, że już po chłopie. Będąc na drugim roku, niewiele umiejąc musiałem podjąć decyzję o przebrnięciu jakoś jeszcze te 1,5 roku i znalezieniu pracy. Przy czym te 1,5 roku było naznaczone stresem i próbą zagłuszenia go alkoholem i imprezami.
    Po studiach w rodzinnym mieście nie mogłem liczyć na pracę więc przeprowadziłem się do stolicy. Znalazłem dobrą jak mi się wydawało pracę, byłem odpowiedzialny za największe w kraju projekty - pierwszy otrzymałem po 3 miesiącach od zatrudnienia. Jednak rzeczywistość nie była tak piękna jak się na początku wydawała. Problemy na projektach, gigantyczne jak dla kogoś na 23 lvl kary finansowe, agresja klientów wywołały mega stres. I dwa lata temu zaczęło się...
    Wizyty w toalecie po 5 - 6 razy dziennie, problemy z żołądkiem etc. I pojawiła się ona. Pani depresja. Na początku była to senność i apatia. Później pojawił się gniew. No i na końcu sen. Potrafiłem przez tydzień wracać z pracy o 15:30, kłaść się po to aby o 6:00 wstać ponownie do pracy. Zdarzało się, że spałem 14 - 16 godzin ciągiem. Czasami się budziłem aby się przebrać ponieważ od potu wszystko było mokre - dosłownie. Nie miałem sił do robienia czegokolwiek poza snem - to wszystko czasami podlane alkoholem dla relaksu bo może jakoś przejdzie samo i się ogarnę. Oczywiście z czasem pojawiało się coraz więcej myśli o rzuceniu wszystkiego, a później o skończeniu ze sobą. Na prośbę gastrologa poszedłem do psychiatry który zdiagnozował depresję i nerwicę. Ale głupi uniosłem się dumą i odmówiłem leczenia.
    Nadal nic nie sprawiało mi radości. W międzyczasie obroniłem pracę magisterską i ... nic. Zupełnie nic nie czułem. Po obronie po prostu poszedłem do domu spać nie mówiąc o udanym egzaminie nikomu. Z początkiem nowego roku zauważyłem krew na papierze toaletowym. Dostałem masę badań które nic nie wykryły, ale częste wizyty u gastrologa i pojawienie się skutków ubocznych leków sprawiły, że zmieniono mi lek. Przestałem chodzić do toalety co chwilę, zaczadzać gazami pomieszczenia, a co najważniejsze powoli objawy depresji malały. Jakieś 3 tygodnie temu po raz pierwszy od niepamiętnego czasu szedłem ulicą i się cieszyłem. Cieszyłem się nawet z tego że słońce zza chmur się wyłoniło. To było niesamowite przeżycie. Coś co jest tak banalne potrafiło wywołać radość. Po raz pierwszy od ponad roku nie wstydziłem się wejść do sklepu aby kupić jakieś ubranie.
    Moja depresja była powiązana z Zespołem Jelita Drażliwego (IBS). Według badań aż 90% chorych na IBS jest zagrożonych zaburzeniami psychicznymi i tworzą one zaklęty krąg z objawami IBS.
    Dziś chodzę na siłownię, trzymam dietę, w styczniu mam zamiar znaleźć nową pracę w mieście w którym studiowałem i zacząć normalnie żyć. Ale już nigdy więcej z tej choroby nie będę drwił, ponieważ to co się z człowiekiem dzieje jest nie do opisania.
    Dlatego wszystkim chorym życzę udanej walki z tym ustrojstwem, abyście mogli również dostrzec kiedyś piękno świata, ponieważ to niesamowite uczucie.

    #zalesie #zdrowie #choroby #medycyna #psychologia #zespoljelitawrazliwego #ibs
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ibs

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów