•  

    18 września 1939 roku.

    Armia Czerwona znajduje się w Mołodecznie, Równem, Tarnopolu i Kołomyi.

    Rozpoczęły się zażarte walki w okolicy Tomaszowa Lubelskiego.

    Część Armii "Poznań" przebija się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy.

    W oficjalnym komunikacie niemiecko-radzieckim podano, że zadaniem ich wojsk jest "przywrócenie w Polsce porządku i spokoju".

    Naczelny Wódz wraz ze Sztabem Głównym opuszcza granice Państwa Polskiego, przechodząc we wczesnych godzinach rannych z miejscowości Kuty do Rumunii.

    Walki z Niemcami.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Od około godziny 17:00 Schleswig-Holstein stojący w porcie gdańskim prowadzi ostrzał cypla helskiego korygowany przez samoloty rozpoznawcze. Bateria nr.31 nie odpowiada ogniem gdyż okręt znajduje się poza jej zasięgiem. Ostrzał powoduje niewielkie uszkodzenia dalmierza i sieci łączności.

    Kępa Oksywska.

    Po kilkudniowej przerwie 18 września Schleswig - Holstein w eskorcie trałowców podszedł w rejon Redłowa i o godz. 11:45 ostrzeliwał Oksywie zużywając 155 pocisków 15 cm.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Samoloty niemieckie zrzucają nad Warszawą, trzy razy w ciągu dnia, ulotki propagandowe, przeznaczone prawdopodobnie dla innych terenów kraju.

    Przed południem większa część sił Armii „Poznań” oraz 15. DP z Armii „Pomorze” docierają w odwrocie znad Bzury pod Modlin.

    Na froncie obrony miasta odparto natarcia nieprzyjaciela na własne pozycje obronne na Grochowie, Woli i Mokotowie.

    Zgrupowanie ppłk dypl. Leopolda Okulickiego przeprowadza akcję zaczepną na odcinku zachodnim.

    Ustaje dopływ amunicji artyleryjskiej dla Warszawy z Palmir, organizowany dotychczas przez płk dypl. Jana Hyca, któremu udało się wywieźć stamtąd w ciągu pierwszych dziesięcin dni oblężenia miasta (9-18 IX) ok. 100 wagonów amunicji.

    W mieście trwa dogaszanie pożarów Zamku, Katedry, Sejmu i kościoła ewangelicko-augsburskiego.
    Ogień artylerii nieprzyjaciela wznieca nowe pożary, m. in. na pl. Napoleona i w porcie handlowym na Pradze.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia Dowództwo Grupy Obrony Lwowa kontynuowało aktywne działania. W południe dwa bataliony z OZ 5. DP pod dowództwem ppłk. Władysława Smerczyńskiego wsparte przez pociąg pancerny nr 53 „Śmiały” zaatakowały w kierunku południowym, osiągając linię Kozielniki-Pirogówka.

    Atak został jednak wstrzymany wieczorem, po ostrzelaniu polskich oddziałów z lasu położonego na wschód od Pirogówki. Oba bataliony następnie powróciły do Lwowa. Nad miastem przeleciała eskadra sowieckich samolotów, ale nie zostały one ostrzelane, gdyż nie uznano ich za wrogie.

    Siły obrońców zostały wzmocnione tego dnia przez przybycie z Łucka dwóch pociągów pancernych: nr 53 „Śmiały” kpt. Mieczysława Malinowskiego i nr 55 „Bartosz Głowacki” kpt. Andrzeja Podgórskiego.

    Do Lwowa przyjechał także II dywizjon 33. Pułku Artylerii lekkiej. Dowódca obrony miasta, gen. W. Langner analizował różne możliwości dalszego działania: wycofanie całej załogi miasta w nocy do Bóbrki i dalej na południe w kierunku granicy z Węgrami lub kontynuowanie obrony w oczekiwaniu na przebicie się do Lwowa wojsk Grupy Operacyjnej gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

    Po południu Dowództwo Grupy Obrony Lwowa otrzymało od gen. K. Sosnkowskiego wiadomość radiową o przedzieraniu się jego sił do miasta wraz z pytaniem o możliwość wsparcia ich na przedpolach Lwowa przez 10. BK. W jej wyniku gen. W. Langner podjął decyzję prowadzenia dalszej obrony.

    Wieczorem odbyła się odprawa z dowódcami poszczególnych odcinków obrony miasta. Generał W. Langner przedstawił na niej jeszcze trzecią możliwość: poddanie Lwowa Niemcom. Przeciwko temu pomysłowi wystąpił szef sztabu 35. DP Rez., ppłk dypl. Jan Maksymilian Sokołowski, który zaproponował zdynamizowanie działań obronnych poprzez powołanie pod broń ochotników. Zostało to poparte przez gen. bryg. w stanie sp. Mariana Januszajtisa, który wystąpił z apelem o wstępowanie do Ochotniczego Korpusu Obrony Lwowa (wkrótce osiągnął liczebność ok. 5 tys. ludzi). Celem poprawienia bezpieczeństwa wewnętrznego w mieście gen. W. Langner wydał jednocześnie rozkaz specjalny ograniczający w godzinach 21 – 4 poruszanie się po Lwowie żołnierzy, z wyjątkiem oddziałów wojskowych pod dowództwem oficerów i podoficerów, taborów, patroli, pojazdów do przewozu rannych, łączników, gońców i dowódców od szczebla batalionu wzwyż oraz zakaz dla ludności cywilnej bez specjalnych przepustek.

    18 września Naczelne Dowództwo Wehrmachtu (OKW) wydało dyrektywę nakazującą 14. Armii gen. płk. Wilhelma Lista osiągnąć linię: Skole, Stryj, wschodni skraj Lwowa, Kamionka Strumiłowa i Bug po Hrubieszów.

    XVIII Korpus Armijny pod dowództwem gen. Eugena Bayera miał zniszczyć GO gen. K. Sosnkowskiego i zdobyć Lwów, a 5. DPanc. i 57. DP – opanować zagłębie naftowe. Po otrzymaniu rano meldunku o zbliżaniu się wojsk gen. K. Sosnkowskiego, dowódca XVIII KA rozkazał, aby 2. DG przekazała dwa bataliony 1. DG w celu jej wzmocnienia.

    Do godzin popołudniowych do rejonu Rzęsny Ruskiej miał też dotrzeć 15. Pułk Czołgów z 5. DPanc. Jednocześnie dowództwo 1. DG przegrupowało swoje siły: grupa „Pemsel” została skierowana do Zimnej Wody, a grupa „Utz” do Gródka Jagiellońskiego. Siłami przydzielonego 137. psg z 2. DG postanowiło otoczyć Lwów od wschodu poprzez zajęcie Winnik i okolicznych wzgórz. Na północ od Lwowa 44. DP wraz z częścią 2. DPanc. zamknęły drogę z Żółkwi, a 45. DP osiągnęła Niemirów, 5. DPanc. zajęła Borysław i Stryj, a 57. DP – Drohobycz i Busowiska. Niemcy, którzy bardzo chcieli zdobyć miasto, tego dnia zrzucili z samolotów ulotki wzywające do poddania i wystosowali ultimatum, zapowiadając na 19 września silny atak.

    Z kolei dowódca sowieckiego Frontu Ukraińskiego, komandarm Siemion Timoszenko rozkazał, aby 5. Armia osiągnęła linię: Rożyszcze, Horochów, Łuck, 6. Armia zdobyła Lwów, a 12. Armia dotarła do linii: Żurawno, Dolina, Stanisławów, a następnie atakowała w kierunku Stryja, ubezpieczając lewe skrzydło od strony Rumunii. 2. Korpus Kawalerii z 6. Armii otrzymał rano rozkaz skierowania się szybkim marszem we współdziałaniu z 24. BPanc. w celu zdobycia Lwowa. Zostało to jednak wykonane częściowo, gdyż 5. DKaw. do wieczora uczestniczyła w rozbrajaniu polskiego garnizonu Tarnopola, a 24. BPanc. nie miała paliwa. W tej sytuacji w stronę Lwowa został wysłany jedynie zmotoryzowany pododdział pod dowództwem kombriga Szaraburko, dowódcy 5. DKaw., w sile ok. 600 żołnierzy 5. DKaw. i niepełny batalion czołgów 24. BPanc. w sile 30 czołgów BT-7.

    W ciągu nocy z 18 na 19 września prowadzono intensywne rozpoznanie na przedpolu polskich pozycji patrolami na wszystkich odcinkach. Z drugiej strony w nocy sowiecki pododdział zaatakował polskie barykady na Łyczakowie i ostrzelał stanowiska 1. baterii 42. dywizjonu artylerii lekkiej, próbując wedrzeć się do miasta z zaskoczenia. Polacy odparli jednak to uderzenie. W tej sytuacji Sowieci zamknęli wschodni skraj miasta i zajęli Winniki.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Główna bitwa o Kobryń rozpoczęła się 18 września 1939 roku. Na początku walk Niemcy zdołali zdobyć folwarki Guberni I i Guberni II, które chroniły drogę do Berezy Kartuskiej i zamykały podejście do głównych sił polskiego oddziału . Kontratak polskich wojsk z Kobrynia zmusił do wycofania się Niemców z jednego z folwarków, ale później został odzyskany. Zacięta walka wybuchła w pobliżu kanału Królowej Bony. Niemcy nie byli w stanie przejąć pełnej kontroli nad Kobryniem 18 września z powodu polskiego oporu wojskowego, co spowodowało impas.

    W ciągu dnia polskie patrole i jednostki wschodniego skrzydła Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" weszły w kontakt z jednostkami 23 Korpusu Strzelców Armii Radzieckiej w rejonie Łuninieca.

    W obliczu wiedzy o szerszej sowieckiej inwazji na Polskę napływającej z frontu i konkretnych doniesień z jednostek SGO "Polesie" napotykających jednostki wojskowe Armii Czerwonej, generał Franciszek Kleeberg połączył wszystkie oddziały SGO "Polesie" pod jego dowództwem z zaimprowizowaną 60 Dywizję Piechoty i wycofał się na południe w kierunku Pińskich Bagien w rejonie Dywina. Siedziba GO "Polesie" została przeniesiona z Pińska do Lubieszowa.

    Wraz z wycofaniem się wojsk polskich zakończyła się bitwa o Kobryń.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Rano 18 września, będący na stanowisku dowodzenia w folwarku Jamelna gen. Sosnkowski w obecności gen. Dreszera i Chmurowicza otrzymał pismo marszałka Śmigłego-Rydza. Rozkaz zawierał wiadomość o wkroczeniu na teren Polski wojsk sowieckich i nakazywał przejście granicy węgierskiej. Dokument był mocno uszkodzony, ponieważ samolot dostarczający rozkaz został zaatakowany przez nieprzyjaciela. O godz. 16.00 gen. Sosnkowski na odprawie w Żorniskach postanowił zniszczyć ciężki sprzęt i w lasach na południe od Lwowa rozpocząć walkę partyzancką.

    Tymczasem walki trwały nadal. 38 DP walczyła o Janów. Miasteczko przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk. 18 września jego gruzy zostały zdobyte przez Polaków. Bataliony 24 DP po wycofaniu się przez Janów w marszu na Lwów uderzyły na Rzęsnę Ruską i odniosły początkowo sukces. Zatrzymały je odwody 1DG i czołgi nadciągającej 5 DPanc.

    11 KDP wciąż walczyła pod Lelechówką. Wieczorem otrzymała rozkaz wycofania się. Odwrót oddziałów odbywał się w sposób chaotyczny i rozczłonkowany. Dowódca zgrupowania, gen. Sosnkowski utracił z nią łączność. Nad ranem oddziały podeszły do zajętej przez Niemców Lelechówki. Wykorzystując poranną mgłę, zdecydowano się na natarcie. Na lewym skrzydle nacierała grupa ppłk. Hodały. Oddziały polskie opanowały wzgórze pod Lelechówką i wzięły wielu jeńców. Nie ruszyła jednak tyraliera dowodzona przez z ppłk. dypl. Kocura. Jej dowódca nie zameldował się już swoim „wrześniowym” dowódcom. Ostatecznie 11 KDP przebiła się do lasów brzuchowickich.

    ===================
    Bitwa pod Krasnystawem.
    ===================

    18 września 39 DPRez otrzymała rozkaz odbicia Zamościa opanowanego przez Niemców. Siły główne 39 DPRez zmierzały na Pawłów i Rejowiec w kierunku Skierbieszowa.

    18 września niemiecka 4 Dywizja Piechoty nacierając z kierunku Gorzkowa i Łopiennika zajęła Krasnystaw, a następnie przekroczyła linię rzeki Wieprz. Niemcy nie napotkali oporu ze strony Wojska Polskiego.

    Wieczorem 18 września siły 39 DP ruszyły w dwóch kolumnach: wschodnia - siły główne pod dowództwem płk. Ducha i zachodnia 9 Pułk Ułanów z dywizjonem 3 Pułku Artylerii Lekkiej. W straży przedniej szedł Warszawski Pułk Ułanów. Ubezpieczenie południowe stanowiła Kombinowana BK płk. Zakrzewskiego. 39 DPRez jako straż przednia GO gen. Kruszewskiego spotkała się 18 września z oporem Niemców pod Krasnymstawem.

    Napotkawszy Niemców pod Krasnymstawem 9 pp Leg. zaatakował ich w nocy siłami batalionu piechoty wspartego 4 baterią 3 pal i oddziału kawalerii 9 pułku ułanów. Natarcie początkowo miało powodzenie, jednak przeciwuderzenia zza Wieprza odrzuciło o świcie oddziały polskie.

    Po zatrzymaniu uderzenia Niemców gen. Olbrycht rzucił do walki odwód dywizyjny - 95 pp rez. płk Ducha. Drugi batalion tego pułku uderzył na oddział wydzielony niemieckiej 4 Dywizji Piechoty działający wzdłuż drogi Krasnystaw - Rejowiec. Natarcie miało powodzenie, nieprzyjaciel wycofał się na Krasnystaw. Pozostałe dwa bataliony 95 pp w odległości 4 km na południe załamały natarcie niemieckiej 4 DP. Centrum walki miało miejsce w ówczesnej Kolonii Zastawie wraz ze wsią Łany.

    Po południu oddziały przygotowywały się do następnego natarcia. Na teren walk przybył gen. Dąb-Biernacki i nakazał uderzenie na Zamość. Walki trwały cały dzień. Zgodnie z rozkazem dowódcy GA, 39 DPRez z siłami przydzielonymi wieczorem oderwała się od nieprzyjaciela broniącego przedmościa na prawym brzegu Wieprza i odeszła na Chełmiec i Kraśniczyn. Jeszcze tej samej nocy 29 Brygada Piechoty płk. Jana Bratro (przydzielona do 39 DP) nacierała na Zamość.

    Walki wykazały, że do zdobycia Krasnegostawu użyto zbyt mało sił. Przejściowy sukces został okupiony dużymi stratami - 86 zabitych i kilkuset rannych.

    ==================
    Obrona Twierdzy Modlin.
    ==================

    18 września rozpoczęły się systematyczne natarcia niemieckie na Modlin, wsparte silną artylerią i atakami licznego lotnictwa. Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie niemieckiej 228 DP na Nowy Dwór Mazowiecki, po przygotowaniu artyleryjskim i wsparte silnymi nalotami lotnictwa nurkowego na mosty na Bugu, Narwi i Wiśle. Jednakże zostało ono odparte przez 32 pp z 8 DP, wsparty 1 dywizjonem 8 Pułku Artylerii Lekkiej i 2 dywizjonem 4 Pułku Artylerii Ciężkiej, które zajmowały pozycje na linii: wschodni skraj lasu m. Boża Wola – folwark Góra.

    Walki z Sowietami.

    ===========
    Obrona Wilna.
    ===========

    Szkic sytuacji.

    18 września po godzinie 17 do płk. J. Okulicza-Kozaryna dotarły oficjalne meldunki o pojawieniu się od strony Oszmiany pierwszych sowieckich pododdziałów pancernych. Były to czołgi z 7 i 8 pułku czołgów 36 Dywizji Kawalerii.

    8 pułk czołgów po kilkudziesięciominutowej walce z kompanią „Olkieniki” kpt. Antoniego Kwiatkowskiego z batalionu KOP „Orany” zajął południowo-wschodni skraj Wilna, pozostając tam do rana 19 września.

    Natomiast 7 pułk czołgów został zatrzymany na zachodnim skraju Wilna. W rezultacie płk J. Okulicz-Kozaryn podjął decyzję, która negowała całkowicie wcześniej wydane polecenia, a mianowicie rozkazał wycofanie się wszystkich sił obrony w kierunku granicy litewskiej.

    Odwrót miały osłaniać oddziały KOP jako najlepiej wyszkolone i zdyscyplinowane. Część żołnierzy i policjantów odeszła natomiast do Grodna, gdzie wzięła potem udział w jego obronie.

    Jednocześnie w stronę sowieckich wojsk został posłany ppłk T. Podwysocki, aby zakomunikować im o niebronieniu miasta. Został jednak ostrzelany przez czołgistów i musiał zawrócić. Podpułkownik T. Podwysocki po powrocie nie zastał już płk. J. Okulicza-Kozaryna i w powyższej sytuacji postanowił bronić miasta. Jednakże wycofała się z niego już większość oddziałów, pozostały tylko nieliczne wspomagane przez ochotników, głównie harcerzy i młodzież.

    Tymczasem sowieckie oddziały pancerne, które podeszły do miasta, miały za zadanie dotrzeć do mostu Zielonego i zablokować Wilno od strony zachodniej. Jeden z pododdziałów 8 pułku czołgów dostał się pod ogień 2 polskich dział 75 mm, które strzelały pociskami przeciwpiechotnymi, tracąc samochód pancerny. Polacy ponieśli spore straty, ale powstrzymali nieprzyjacielskie natarcie.

    Z kolei na Zarzeczu jeden sowiecki czołg został uszkodzony granatami. W rezultacie główne siły 8 puku czołgów zatrzymały się na południowo-wschodnim skraju Wilna do rana 19 września, a jedynie drobne pododdziały (po 2–3 wozy bojowe) prowadziły rozpoznanie w kierunku Wilii.

    W tym samym czasie ogień do nieprzyjacielskich czołgów prowadziła także nieokreślona liczba dział 75 mm z OZ artylerii w Wilnie, usytuowanych na wzgórzu nad Wilenką przy szosie oszmiańskiej. Prawdopodobnie zniszczyły one 1 sowiecki czołg, a po wyczerpaniu całej amunicji polscy artylerzyści uszkodzili działa i się wycofali.

    Z kolei 2 kolejne działa 75 mm strzelały z pozycji na Wzgórzu Ponarskim do sowieckich wojsk (I batalion z 6 Brygady Pancernej) usiłujących zdobyć dworzec kolejowy i magazyny wojskowe na Burbiszkach. Bronił się tam 33 batalion wartowniczy, ale wobec przewagi wroga musiał się wycofać w nocy z 18 na 19 września.

    W godzinach popołudniowych 18 września w rejon dworca kolejowego została dodatkowo przysłana niepełna kompania żołnierzy i ochotników z PW, uzbrojona w kilka ckm-ów i karabinów ppanc. Część ochotników zatrudniono przy dokończeniu budowy improwizowanego pociągu pancernego. Wieczorem pojechał on torem kolejowym na Lidę, docierając do Burbiszek, gdzie wspomógł obronę magazynów wojskowych, ale został uszkodzony.

    W tym czasie kilka czołgów sowieckich z II batalionu 6 Brygady Pancernej dotarło na tyły magazynów, dostając się jednak pod ogień polskiej kompanii, która zniszczyła 1 czołg i 1 uszkodziła, ale sama była zmuszona wycofać się do centrum miasta. Jednocześnie sowiecki batalion rozpoznawczy z 6 Brygady Pancernej po krótkiej walce opanował lotnisko i składy paliwa.

    Wieczorem 18 września pancerny pododdział z tej brygady zaatakował także Wilno z kierunku Nowej Wilejki, nacierając wzdłuż Wilii na Górę Zamkową i most Zielony. Napotkał jednak polski ogień prowadzony przez działko ppanc. 37 mm z drugiego brzegu rzeki przy koszarach kawalerii i po stracie kilku uszkodzonych wozów bojowych, które zatarasowały drogę pozostałym, musiał zatrzymać się.

    Inny z batalionów sowieckiej 6 Brygady Pancernej zaatakował polskie pozycje przy cmentarzu Na Rossie zajmowane przez batalion KOP „Troki” mjr. Krasowskiego, który po stracie kilkunastu zabitych i rannych rozpoczął odwrót. Rosjanie natomiast skierowali się w stronę centrum miasta, łamiąc słaby opór niewielkiego polskiego pododdziału z pozostałości marszowej 5 pp Leg.

    Następnie na ich drodze znalazła się bateria artylerii plot. ppor. Witolda Barancewicza. Polacy uporczywie się bronili do późnego wieczora, tracąc obsługę 1 działa, a potem wycofali się w kierunku na Zawiasy ku granicy litewskiej. Inna grupa czołgów ominęła natomiast polską baterię i poszła ul. Zawalną w stronę śródmieścia, natrafiając po drodze i rozpraszając nieokreśloną grupę żołnierzy i młodzieży uzbrojonych w butelki z mieszanką zapalającą.

    ***

    Z racji całkowitego braku zdjęć jedyne, co mogę tu wrzucić, to ten film. :(

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11].
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    17 września 1939 roku.

    O 2:00 Ambasador Polski w Moskwie, Wacław Grzybowski został zbudzony i wezwany do Komisariatu Spraw Zagranicznych, by mu odczytać notę stwierdzającą, że "wojna niemiecko-polska ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego (...) Warszawa jako stolica już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie okazuje przejawów życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego Rząd przestały faktycznie istnieć. Dlatego też straciły ważność traktaty zawarte pomiędzy Polską a ZSRR. Pozbawiona własnemu losowi i pozbawiona kierownictwa Polska stała się łatwym polem wszelkiego rodzaju niebezpiecznych i niespodziewanych akcji, mogących stać się groźbą dla ZSRR. Dlatego też Rząd Radziecki, który zajmował dotychczas neutralność, nie może w obliczu tych faktów zajmować nadal neutralnego stanowiska."

    Wojska sowieckie przekraczają wschodnią granicę Polski na całej jej długości.

    Samoloty Armii Czerwonej zrzucają także ulotki apelujące do rzucenia broni przez wojska Polskie.

    4:20. Oddziały KOP rozpoznały koło Podwołoczysk na Podolu pierwsze jednostki radzieckie przekraczające granicę i podjęły z nimi walkę.

    11:30. Rozpoczęcie obrad Rządu RP w Kołomyi.

    16:00. Szef sztabu gen. Wacław Stachiewicz wydał w imieniu Wodza Naczelnego "dyrektywę ogólną":

    "SOWIETY WKROCZYŁY. NAKAZUJĘ OGÓLNE WYCOFANIE NA RUMUNIĘ I WĘGRY NAJKRÓTSZYMI DROGAMI. Z BOLSZEWIKAMI NIE WALCZYĆ, CHYBA ŻE W RAZIE NATARCIA Z ICH STRONY, LUB PRÓBY ROZBROJENIA".

    Niemcy zajmują Brześć.

    Decydujące uderzenie niemieckie nad Bzurą, złamanie zorganizowanego oporu Wojsk Polskich w widłach Wisły i Bzury.

    W nocy 17/18 IX terytorium Polski opuszcza Rząd udając się do Rumunii gdzie zostaje internowany.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Polska ofensywa znad Bzury rozpoczęta 9 września siłami Armii Poznań i Pomorze dowodzonych przez gen. Tadeusza Kutrzebę zaskoczyła Niemców. Luftwaffe w następnych dniach skierowała cały swój wysiłek bojowy na zniszczenie polskich sił.

    Największe natężenie ataków Luftwaffe miało miejsce 16 i 17 września powodując załamanie polskiej ofensywy. W rejonie walk pozostało jedynie 13 myśliwców P.11 Lotnictwa Armii Poznań dowodzonego przez mjr. Mieczysława Mümlera. Siły te nie były już w stanie stanowić skutecznej obrony naszego wojska. Polskie myśliwce do 17 września zestrzeliły 7 samolotów tracąc 10 własnych.

    Po 17 września ocalałe myśliwce znad Bzury przeleciały na terytorium Rumunii. Jednostka ta wykazała się największą skutecznością i determinacją spośród pozostałych jednostek Lotnictwa armijnego. W ciągu 17 dni walk zestrzeliła 37 % wszystkich samolotów zestrzelonych przez Lotnictwo Armijne oraz wykonała 45 % wszystkich lotów myśliwców Armijnych.

    17 września Polska została zaatakowana przez Związek Radziecki, którego siły zbrojne przekroczyły granicę na całej szerokości.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Zdemontowane działa z "ORP Gryf" przetransportowane zostają na nowe stanowiska. "ORP Rybitwa" przeholowany zostaje do Helu a jego załoga po spuszczeniu bandery zasila obronę przeciwdesantową. Do obrońców półwyspu dociera informacja o wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Decydujące natarcie niemieckie nad Bzurą doprowadza do ostatecznego rozbicia obu armii, których resztki przebijać się będą do Modlina i Warszawy.

    Na froncie obrony Warszawy odparto z powodzeniem silne natarcie nieprzyjaciela wzdłuż szosy Grochowskiej, zadając mu poważne straty.

    Od świtu trwa najcięższe z dotychczasowych bombardowanie artyleryjskie miasta, na które spada w ciągu kilkunastu godzin około 5000 pocisków.

    Pożar Zamku Królewskiego powoduje zniszczenie gmachu w 80%, a m. in. wypalenie wnętrza wraz z dwoma wieżami i zawalenie się dachu, mimo ofiarnej akcji społecznej. Ludność pomaga w ratowaniu dzieł sztuki z płonących sal Zamku, są przy tym ofiary. Pożar niszczy też część Katedry przy ul. Świętojańskiej, część gmachu Sejmu, Filharmonię i dziesiątki domów mieszkalnych.
    W mieście jest wielu zabitych i rannych.

    Stefan Starzyński przemawia wieczorem przez radio, przedstawiając wydarzenia dnia w mieście i domagając się od rządów państw sprzymierzonych odpowiedzi, kiedy zostanie udzielona pomoc Warszawie.

    W siedzibie Dowództwa Armii „Warszawa” przy ul. Rakowieckiej, odbywa się pierwsze posiedzenie Komitetu Obywatelskiego, któremu przewodniczy gen. Rómmel.

    Gen. Rómmel otrzymuje w ciągu dnia radiodepeszę o przekroczeniu przez wojska ZSRR, o godz. 4:00, wschodniej granicy państwa polskiego na całej jej rozciągłości, od Połocka do Kamieńca Podolskiego.

    W nocy dochodzi do niego depesza Naczelnego Wodza (nadana 17 IX), z zaleceniem

    „ogólnego wycofania na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami”

    dla ogółu wojsk w kraju, z tym że Warszawa i Modlin „mają bronić się przed Niemcami bez zmiany”.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    W nocy na 17 1X siły główne armii "Poznań" rozpoczęły bitwę o przełamanie niem. okrążenia pomiędzy Witkowicami a Sochaczewem. 1S DP i Podolska BK przeszły B. w Witkowicach, 25 DP w Brochowie; 17 DP maszerowała w kier. przeprawy do Brochowa; 14 DP koncentrowała się w Łaziskach. Armia "Pomorze" przesunęła się w rej. Osmolin, Kiernozia, Osiek. Grupa gen. Skotnickiego przeszła w rejon na zach. od Kiernozi, a 27 DP z Gąbina na Iłów.

    17 IX rano Niemcy wznowili natarcie, kierując je na pn. wzdłuż obu brzegów Bzury. Wspierające natarcie lotnictwo niem. (ok. 300-330 samolotów) bombardowało od godz. 9 do zmroku obszar, na którym okrążone zostały armie pol., wyrządzając ogromne straty w ludziach i sprzęcie. Artyleria niem. ogniem od Brochowa i od strony Wyszogrodu z prawego dominującego brzegu Wisły uniemożliwiała przeprawę; po dwudniowych krwawych walkach niem. związki panc. odcięły większość sił pol. na zach. brzegu Bzury.

    Okrążone w rej. Wyszogrodu, Starych Bud, Iłowa resztki rozbitych jednostek pol. były systematycznie bombardowane i ostrzeliwane przez lotnictwo niem. i artylerię. Po bohaterskim oporze i wyczerpaniu amunicji i żywności zaprzestały walki. Tylko nielicznym grupom piechoty bez broni ciężkiej udało się wyrwać z okrążenia i przebić przez Puszczę Kampinoską do Warszawy (do 22 IX) i Modlina. Do Warszawy przedostali się gen. Kutrzeba ze sztabem, gen. Knoil i gen. Tokarzewski, obie brygady kaw. po krwawych walkach w Sierakowie, 15 DP po walkach w Laskach oraz 25 DP po walkach pod Młocinami. Zreorganizowane, wzięły one udział w końcowej fazie obrony Warszawy. Reszta oddziałów z gen. Bortnowskim dostała się w okresie 18-22 IX do niewoli.

    Bitwa nad Bzurą, mimo że w końcowym rezultacie zakończyła się klęską armii "Pomorze" i "Poznań", spełniła ważne zadanie operacyjno-strategiczne: zmusiła dowództwo niem. do zmiany planu działań, opóźniła kapitulację Warszawy i uniemożliwiła wykorzystanie niem. wojsk szybkich do przegrupowania na pd. skrzydło GA "Sud" w celu przyspieszenia działań na Lubelszczyźnie.

    Z 200 tys. Polskich żołnierzy biorących udział w Bitwie nad Bzurą z okrążenia wyrwało się zaledwie 40 tys. Pozostałe jednostki będą walczyły jeszcze przez dwa dni - bezskustecznie.

    A tak prezentowało się pobojowisko po bitwie.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Rano gen. W. Langner wydał rozkaz ataku na wzgórza zamarstynowskie i wzgórze 324, aby uzyskać bezpośrednią łączność z siłami 10. BK. Brały w nich udział trzy bataliony 35. DP Rez. wsparte artylerią, przy działaniach wspomagających grodzieńskiego 1. pp znad Pełtwi i oskrzydlających dwóch szwadronów kawalerii. Doprowadziło to do zajęcia po południu sanatorium w Hołosku Wielkim i wdarcia się na wzgórze 324. Jednakże w tym samym czasie 10. BK, która nacierała bez powodzenia na wzgórza pod Zboiskami, otrzymała rozkaz Naczelnego Dowództwa WP przejścia na południe za Dniestr, a następnie na Węgry. W nocy obrońcy wyparli Niemców z podlwowskich miejscowości Podborców, Podbereżeńców, Zniesienia, Laszki Murowane i Dublany.

    Jednocześnie została przez niemiecką 2 DPanc. rozbita Grupa „Żółkiew” płk. Stefana Iwanowskiego, osłaniająca Lwów od strony Krasnego.

    W godzinach rannych Dowództwo Okręgu Korpusu we Lwowie otrzymało meldunek o przekroczeniu polskiej granicy przez wojska sowieckie i ich posuwaniu się w głąb kraju. Tego dnia po południu gen. W. Langnerowi został przekazany rozkaz Naczelnego Dowództwa WP, aby walczyć tylko z Niemcami, a do oddziałów Armii Czerwonej otwierać ogień tylko w przypadkach koniecznej samoobrony. W kierunku miasta posuwała się 6 Armia Frontu Ukraińskiego pod dowództwem komkora Filipa Golikowa. Dopiero 17 września została powołana Kwatera Główna Dowództwa Grupy Obrony Lwowa.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    O 08:30 17 września 1939 roku po artyleryjskim przygotowaniu ataku Niemcy przypuścili kolejny „szturm” cytadeli. Znajdujący się w twierdzy ranni polscy wojskowi, a także personel szpitala zostali wzięci do niewoli. Ale nie wszyscy wtedy się poddali. Dowódca Batalionu Marszowego 82 Pułku Wacław Radziszewski wraz ze swoimi ludźmi postanowił do samego końca bronić cytadelę przed wrogiem. Istotnym faktem jest to, że batalion Radziszewskiego składał się głównie z białoruskich rezerwistów i żaden z nich nie chciał porzucić swojego dowódcy i opuścić brzeski fort. Batalion ten nie opuścił twierdzy i walczył do 27 września 1939 roku nie tylko z Niemcami ale również z sowietami.

    Kwestią sporną pozostaje m.in. dlaczego batalion 82 pp. nie opuścił twierdzy pomimo, że otrzymał rozkaz wycofania się. Być może wtedy miał odciętą drogę odwrotu lub może jak niektórzy twierdzą postanowił bronić się w twierdzy do końca. Jedno jest pewne, że gdy Niemcy wkroczyli do twierdzy była ona już opuszczona, a więc batalion wycofał się tuż przed wkroczeniem Niemców.

    Zagadką pozostaje także, w którym forcie batalion prowadził walki obronne. Według relacji świadka batalion z twierdzy udał się do fortu "Sikorskiego" (inaczej Fort Graf Berga). Historycy poddają tą relację jako wątpliwą i twierdzą, że batalion wycofał się do fortu V gdzie stawiał zaciekły opór wpierw Niemcom, a potem także Rosjanom. Istnieje również relacja strony rosyjskiej, w której podaje się ścisłe współdziałanie wojsk rosyjskich i niemieckich przy zdobywaniu fortu, w którym bronili się Polacy odmawiając poddania się.

    Nocą z 26 na 27. września 1939 roku żołnierze 82pp, którzy ocaleli wyrwali się z okrążonego fortu i przekraczając Bug dotarli do wsi Murawiec. Fakt ten ma być kolejnym dowodem na to, że kpt. Wacław Radziszewski wraz z swoimi żołnierzami bronił się w „forcie V”.

    Kpt. Radziszewski przebrany w cywilne ubranie przedostał się do Brześcia, a następnie usiłował dotrzeć do swojej rodziny w Kobryniu. Tam jednak został zdradzony przez miejscowych i schwytany przez NKWD, trafił do sowieckiej niewoli i został zamordowany w Katyniu.

    =============
    Obrona Hajnówki.
    =============

    16 września we wsi Lipiny zatrzymał się 3 pułk strzelców konnych im. Hetmana Stefana Czarnieckiego. Od zachodniego krańca Hajnówki pułk osłaniał oddział rtm. Mieczysława Pająka. Linia obrony ciągnęła się od ul. Targowej (Wierobieja) do dzielnicy Placówka (ok. 1 km). W osłonie brały udział załogi trzech ciężkich karabinów maszynowych dowodzonych przez kaprali Bolesława Bierwiaczonka, Adama Gryko i Kazimierza Ładę oraz działka p.panc dowodzonego przez kpr. Rydzewskiego oraz strzelcy konni.

    Nazajutrz wczesnym ranem czołgi i piechota III Korpusu Pancernego przypuścili szturm na umocnienia wojska polskiego. Na ul. Lipowej kpr. B. Bierwiaczonek z załogą działka p.panc. zniszczył dwa czołgi niemieckie. Następne dwa na skrzyżowaniu ulic Lipowej i St. Batorego. Kapral Bierwiaczonek zostaje ciężko ranny. Strzelcy konni wycofali się z dzielnicy Placówka w kierunku wsi Lipiny. Niemcy zajęli Hajnówkę i rozpoczęli ostrzał artyleryjski miejsca postoju 3 pułku strzelców konnych w Lipinach.

    ================
    Bitwa pod Kobryniem.
    ================

    Szkic sytuacji.

    O świcie 17 września 1939 roku jednostki rozpoznawcze niemieckiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej Piechoty dotarły do linii polskich. Po krótkiej potyczce Polacy wycofali się za pozycje obronne strzeżone przez 2 batalion 83 pułku piechoty. Niemcy starali się oskrzydlić Polaków, atakując cmentarz we wsi Chwedkowice, ale zostali odparci, głównie z powodu bezpośredniego ognia z polskich haubic 100 mm. Druga zmotoryzowana dywizja straciła trzy lub cztery samochody pancerne i została zmuszona do odwrotu. Polski batalion wycofał się w kierunku wsi Piaski, gdzie zorganizował kolejną zasadzkę. Po południu został ponownie zaatakowany przez elementy drugiej 2 Dywizji Zmotoryzowanej, ale ten atak również został odparty.

    W nocy siły polskie walczące w bitwie pod Brześciem zostały wycofane na drugą stronę Bugu i dołączyły do sił Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie pod dowództwem generała Franciszka Kleeberga. Elementy wojsk polskich dotarły do Kobrynia, ale obrona tego obszaru straciła wiele ze strategicznego znaczenia. Pułkownik Epler postanowił bronić obszaru tak długo, jak to możliwe, a następnie wycofać się na południe, podążając za siłami generała Kleeberga.

    =====================
    Bitwa w Lasach Janowskich.
    =====================

    Po zwycięskim uderzeniu w okolicach Jaworowa trzech karpackich dywizji piechoty (11, 24, i 38) zgrupowanie gen. Sosnkowskiego zatrzymało się w lasach janowskich i zorganizowało obronę w lesie. Tu miały dołączyć też oddziały Armii „Kraków”. Niestety, zaledwie jeden szwadron z 3 pułku Ułanów Śląskich zameldował się w sztabie 11 KDP. Sytuacja wojsk polskich była tragiczna. Wojska były bez przerwy bombardowane z powietrza. Pod Trzema Kopcami rozbito batalion mjr. Młyńskiego z 53 pułku piechoty Strzelców Kresowych.

    W 24 DP pozostały cztery bataliony w dwóch zgrupowaniach: ppłk. Szymańskiego (39 pp) i ppłk. Ziętkiewicza (38 i 17 pp oraz 1 psp). Do lasów janowskich dywizja maszerowała w drugim rzucie za 11 KDP. Po nocnych walkach obsadziła skraj lasu w rejonie kolonii Kapłanka i przez dobę broniła się od zachodu przed niemiecką 7 Dywizją Piechoty

    38 Dywizja Piechoty działała w rozproszeniu zgrupowaniami batalionowymi. Jej I/98 pp mjr. Marka, gen. Sosnkowski spotkał pod Dobrostanami. Pozostałe (II/96 pp mjr. Kledzika i II/98 pp ppłk. Lachowicza) skoncentrowały się w rejonie Tuczap, gdzie pomieszane z taborami i artylerią, były ostrzeliwane artylerią z rejonu Gródka Jagiellońskiego i bombardowane przez lotnictwo. Dowódca piechoty dywizyjnej płk Pecka zarządził marsz przez Wolę Dobrostańską do lasów janowskich. Nie dołączyły jednak do maszerujących kolumn oddziały artylerii i tabory. Część wojska dostała się do niewoli, część po zniszczeniu uzbrojenia rozeszła się. 38 DP pozostała prawie bez taborów i artylerii.

    Dopiero w południe 17 września nawiązano łączność ze sztabem zgrupowania. W rejonie Janowa płk Pecka zbierał nadal i porządkował przemieszane oddziały. W celu ubezpieczenia przepraw na Wereszycy wysłał dwa bataliony: III/96 pp mjr. Małka pod Lelechówkę i III/97 mjr. Wrony do Janowa. Między Janowem i Lelechówką ugrupował kawalerię dywizyjną rtm. Neymana. Wobec braku wiadomości o dowódcy dywizji, gen. Sosnkowski na odcinek 38 DP skierował gen. Dreszera, a do Lwowa nadał drogą radiową rozkaz w którym nakazywał częścią garnizonu lwowskiego wykonać uderzenie zbieżne w kierunku przebijających się karpackich dywizji.

    -------------------

    Od zachodu na będące w obronie siły 11 KDP i 24 DP nacierała niemiecka 7 DP. W czasie walk o Szkło polska artyleria odcięła jej odwody dywizyjne i zadała im duże straty. Jednak 7 kompania 48 pp kpt. Józefa Jossego nie wytrzymała uderzenia i oddała miejscowość.

    Opanowawszy Szkło Niemcy uderzyli na III/48 pp ppłk. Głowackiego. Batalion odparł pierwsze uderzenie. Około 12:45 nieprzyjaciel wprowadził do walki 61 pułk piechoty i wdarł się do lasu na styku II i III batalionu 48 pułku piechoty Strzelców Kresowych. Kontratak odwodu dywizji przywrócił przedni skraj obrony.

    Niemcy nie zaprzestali jednak ataków. Tym razem uderzyli na pozycję 49 Huculskiego pułku strzelców i po raz kolejny na 48 pułk piechoty Strzelców Kresowych. Natarcie niemieckie doszło do Grabnika. Rozwinięte baterie 11 pal kapitanów Józefa Korabiowskiego i Jana Pietrzaka ogniem na wprost zatrzymały atak niemiecki. Straty polskie były jednak wysokie.

    Od rana 17 września oddziały 24 DP walczyły z powodzeniem z wojskami grupy „Utz” i częścią sił grupy „Pemsel”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-17 Ilustrowany Goniec Wieczorny 1939, nr 1660 (17 września) Polona.png

  •  

    16 września 1939 roku.

    Ewakuacja wojsk polskich z twierdzy w Brześciu.

    Ginie w walce dowódca 21. Dywizji Piechoty Górskiej gen. Józef Kustroń.

    Bateria czterech dział 100 mm zatrzymuje pod wsią Antoniewo - Zdziary natarcie 35. pułku czołgów niemieckiej 4. Dywizji Pancernej z desantem zmotoryzowanego pułku gwardii przybocznej Hitlera SS-Liebstandadrte "Adolf Hitler", niszcząc 22 czołgi niemieckie.

    Zmasowane uderzenie lotnictwa niemieckiego na armie "Poznań" i "Pomorze".

    Oddziały rozpoznawcze niemieckiej 4 armii, nacierającej z Prus Wschodnich i 14 armii - z Małopolski, nawiązują styczność w rejonie Włodawy.

    Tego samego dnia, Mołotow poinformował Schulenburga, że „wojskowa interwencja Związku Sowieckiego nastąpi lada dzień, może nawet jutro lub pojutrze."

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    16 września wykonano ostatnie loty bojowe Brygady Bombowej.

    W dniu 16 września Brygada Pościgowa została przegrupowana w Dywizjon Warszawski i Krakowski (w sumie 46 samolotów P.11) oraz wydzielono Eskadrę Rozpoznawczą (8 samolotów P.7). Ostatnie zwycięstwo Brygady nad samolotem niemieckim miało miejsce w dniu 16 września.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Niemcy atakują jednostki u nasady półwyspu przy użyciu lotnictwa i artylerii. Łączność telefoniczna na półwyspie jest nieustannie przerywana z powodu niszczenia linii. Służba Łączności rozpoczyna montaż radiostacji zdemontowanych ze zniszczonych samolotów i okrętów mających zastąpić łączność telefoniczną. Siec zaczyna funkcjonować na kilka dni przed kapitulacją.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Natarcie 1 i 4 dyw. z niemieckiego XVI korpusu panc. w rejonie Sochaczewa zadaje poważne straty armiom „Pomorze” i „Poznań” w bitwie nad Bzurą. Na froncie obrony Warszawy utracono w nocy z 15/16 września placówkę znajdującą się na wale Gocławskim;

    Niemcy obsadzili wał Gocławski.

    Dwukrotne przeciwnatarcia przeprowadzone w nocy oraz przed południem 16 IX nie dały pożądanego wyniku.
    Natomiast w godzinach popołudniowych 21. pp szturmem na bagnety odrzucił nieprzyjaciela nacierającego wzdłuż ul. Grochowskiej, biorąc jeńców i zdobycz.

    Samoloty zarzucają Warszawę ulotkami wzywającymi do poddania się w ciągu 12 godzin i zapowiadającymi potraktowanie całej Warszawy jako terenu walki. Ulotki informują, że polskie armie „Poznań” i „Pomorze” zostały zniszczone nad Bzurą i Warszawa nie może liczyć na odsiecz.

    Parlamentariusze niemieccy pojawiają się wczesnym popołudniem na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Podskarbińskiej, przekazując dowódcy obrony miasta żądanie kapitulacji na piśmie od dowódcy niemieckiego.

    Gen. Rómmel odmawia przyjęcia parlamentariuszy.

    Dziekan korpusu dyplomatycznego w Warszawie zwraca się do gen. Rómmla z postulatem nawiązania kontaktu z dowództwem niemieckim w sprawie ewentualnego zaprzestania walki oraz ewakuacji korpusu dyplomatycznego i kolonii cudzoziemskiej z Warszawy. Dowódca Armii „Warszawa” wyraża zgodę na pertraktacje na temat ewakuacji cudzoziemców z miasta.

    Huraganowy ogień oraz silne naloty bombowców powodują pożary w rejonie ulic Złotej i Sosnowej, na Dworcu Głównym, na terenie szpitala PCK, w gmachu gimnazjum Reja, w kościele ewangelicko-augsburskim na pl. Małachowskiego, w domach mieszkalnych na Chmielnej i Nowym Świecie.

    Pożary gaszone są z dużą ofiarnością przez Straż Ogniową i grup ludności. Do opanowania sytuacji pomaga po połudnuu silny grad, który pokrywa ulice i dachy warstwą lodu.

    Ok. godz. 19.00 wybucha groźny pożar Elektrowni, gaszony do późna w nocy pod silnym ostrzałem artylerii.

    Prasa publikuje nową odezwę dowódcy Armii „Warszawa” w sprawie rozkazu obrony Warszawy, wydanego przez Naczelnego Wodza, równocześnie plakatowaną na mieście.

    Komisarz Cywilny reorganizuje administrację publiczną w mieście, powołując swoich delegatów dla poszczególnych dzielnic.

    Ukazuje się również zarządzenie Komisarza Cywilnego o ograniczeniu spożycia w restauracjach.

    W mieście przywrócono komunikację autobusową na jednej trasie pomiędzy pl. Teatralnym i pl. Zbawiciela.

    Milkną zbombardowane rozgłośnie radiowe w Wilnie i Baranowiczach. Warszawa słucha jeszcze komunikatów radiowych dowództwa obrony Lwowa.

    W radiu przemawia Stefan Starzyński oraz Wacław Lipiński.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Do godz. 16.00 5 bateria ogniem zaporowym nie pozwala Niemcom na sforsowanie Bzury.

    W Antoniewie około południa bateria dział przeciwpancernych, dowodzonych przez kpt. Głowackiego, samotnie zatrzymała natarcie 35. pułku SS Leibstandarte Adolf Hitler, wchodzącego w skład 4. dywizji pancernej. Ogniem czterech haubic Polacy zniszczyli blisko dwadzieścia niemieckich maszyn, a wiele innych porzucono w trakcie późniejszej ucieczki z pola walki. Z dziennika kpt. Głowackiego:

    „Zza stogu obserwuję teren. Jest! Czołg niemiecki jedzie w kierunku na Ździary. Na stoku widzę jakieś rozrzucone, pstrokate kształty, wyglądają na stado pasących się krów. Dziwi mnie tylko, że się nie poruszają. Nagle na tle folwarku wyrasta sześć czołgów, strzelając do piechoty, która rozprasza się i kryje. Najwyższy czas otworzyć ogień. Lecz w tej samej chwili uwagę moją przykuło dziwne zjawisko. Z nagła ożyło całe przedpole. To nie krowy, to czołgi. Jestem spokojny. To nieważne, że zginiemy. Chodzi o to, aby zniszczyć choć jeden lub dwa czołgi nieprzyjacielskie, bo cóż mogę począć moją samotną baterią przeciwko takiej potędze. Pierwszy strzał leży w środku celu, tyle że za długi. Daję serię bateryjną i trafiam między dwie fale maszyn. Zmieniam celownik. Ogień baterii trwa cały czas. Pociski są celne, niektóre wybuchy wzniecają pożary, płoną czołgi. Dym zakrywa całe pole i utrzymuje się długo z powodu braku wiatru. Odstępy między czołgami są coraz mniejsze i dochodzą do sześciu metrów. Nagle między nimi powstaje zamieszanie. Nie chcę wierzyć własnym oczom. Czołgi zawracają i uciekają.”

    Po zakończonej bitwie nad Bzurą Niemcy dwukrotnie przesłuchiwali wziętego do niewoli kpt. Głowackiego. Zadano mu pytanie:

    - Czy jest Pan mistrzem strzelań artyleryjskich w armii polskiej?
    - Nie, jestem przeciętnym oficerem — brzmiała odpowiedź.


    W trakcie walk o Sochaczew II batalion stracił 80% stanu osobowego. Liczby zabitych, rannych i zaginionych podoficerów i szeregowych tego batalionu oraz 5 baterii II/26 PAL nie udało się ustalić. Bitwa o Sochaczew i przeprawę w tym miejscu na Bzurze, trwała 3,5 doby. Czas jej prowadzenia (poza Warszawą, Helem czy Westerplatte) walcząc o jedno miasto, był najdłuższy w całej kampanii wrześniowej 1939r.

    Dzięki poświęceniu i odwadze obrońców Sochaczewa a zwłaszcza 5 baterii, która uniemożliwiła Niemcom na szybką przeprawę przez Bzurę, część armii “Poznań” sforsowała Dolną Bzurę i poprzez Puszczę Kampinoską dotarła do Warszawy.

    16 IX przy wsparciu potężnego lotnictwa boj. Niemcy rozpoczęli atak na okrążone armie polskie. 1 DPanc, ściągnięta spod Góry Kalwarii, przeprawiła się przez B. w Kozłowie Szlacheckim, uderzyła na 57 pp z 14 DP, rozbiła go i wdarła się w głąb ugrupowania i na tyły obu armii polskich. 4 DPanc przeprawiła się przez B. pomiędzy Sochaczewem a Brochowem, uderzyła w kierunku pd.-zach. zadając duże straty 25 DP w rej. Adamowej Góry, i opanowała Ruszki. Dalsze natarcie 4 DPanc niem. zostało zatrzymane.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano rozpoczęło się natarcie prawdopodobnie III batalionu 206. pp. rez. przy wsparciu dwóch dywizjonów artylerii na wzgórze 324. Zostało ono powstrzymane na południowych stokach. W tym samym czasie Niemcy uderzyli z Kortumowej Góry na wzgórze 374 przy silnym przygotowaniu artyleryjskim, zajmując je po kilku godzinach. W południe polscy obrońcy zaatakowali w kierunku na Hołosko Wielkie i wzgórze leżące na południe od niego, aby wspomóc działania 10. BK. Akcja nie była jednak uzgodniona z dowództwem 10. BK. Pod wieczór zdołano wprawdzie opanować połowę wsi, ale wkrótce polski batalion wycofał się za Pełtew. Dzięki nawiązaniu czasowego kontaktu z kpt. J. Herchenrederem i jego załogą Składnicy Uzbrojenia nr VI zdołano uzupełnić rezerwy amunicji we Lwowie. Na innych odcinkach obrony aktywne były tylko patrole rozpoznawcze. Wypad w kierunku Sichowa i Dawidowa przeprowadziły dwa szwadrony kawalerii, szwadron rtm. rez. Jana Pianowskiego-Kwiatkowskiego i szwadron Policji Państwowej wraz z kompanią ON. Przechwyciły one zrzut z niemieckiego samolotu, tracąc kilku rannych.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    16 września na niebie nad twierdzą pojawiły się niemieckie bombowce „Stuka”.

    Bombardowanie było straszne. Oto, jak wydarzenia opisane M. Siemieniuk:

    „Zostało nam tylko pięć luf artylerii, lochy i piwnice przepełnione były rannymi. Około 10 rano, rozpoczął się nowy atak. Dwa niemiecki bataliony wsparte czołgami atakowały umocnienia w pobliżu Bramy Brzeskiej. Część wałów została stracona. Rozpaczliwe próby ich odbicia nie zakończyły się sukcesem”.

    Niemiecki saper Neumann z drugiej kompanii 43 Batalionu był jednym z pierwszych, którym udało się zbliżyć do polskich pozycji w czasie tego ataku. Oto co napisał w swoich wspomnieniach:

    „Szturm dobrze ufortyfikowanej cytadeli w Brześciu nad Bugiem (jeśli można tak nazwać wały stuletniej przeszłości), to jest w sam raz dzieło dla saperów. Podbiegliśmy do rowu. Za nim wznosił się wał naszpikowany strzelcami i karabinami maszynowymi. To oznacza, że mamy do pokonania rów. Z tyłu przynoszą gumowy ponton, rzucamy go na wodę i odbijamy od brzegu. Wita nasz niespodziewany grad kul. Z wałów do wody lecą granaty ręczne, które wybuchając tworzą wiry wodne i bryzgi, ale nam trzem udaje się przepłynąć rów i dostać się do podnóża wału. W połowie wału znajduje się żałosna zapora z drutu kolczastego, którą musimy zniszczyć. Czy można tego dokonać kilkoma ręcznymi granatami? Czołgam się do góry, żeby sprawdzić. I wtedy moją pierś przeszywa coś piekącego i bezceremonialnie powala na ziemię.
    Wbijam paznokcie w ziemię, zagryzam zęby i nie mogę wstać. Jakaś ciepła strużka płynie po moim ciele. Jeden z moich kompanów przyczołgał się do mnie, odpiął pas i położył opatrunek na ranę, z której biło purpurowe źródło. Ale musi znaleźć schronienie, ponieważ z góry zauważyli nas polscy żołnierze i już obsypują gradem kul. Ostrzał jest gwałtowny.
    Chwytam karabin – powinno być wyjście. W tym momencie rozbrzmiewa salwa dochodząca wału. Kula trafiła mnie w ramię tak, że karabin od razu wypada mi z rąk. Ból diabelny, ręka nieruchoma, bezradna, palce nieposłuszne – najwyraźniej uszkodzony nerw. Leżę bez broni, rozgarniając lewą rękę i nogami rozbite cegły. Słyszę głos po drugiej stronie rowu. Saper, nie zwracając uwagi na strzelaninę wskakuje na ponton i płynie ze wszystkich sił do mnie. Jego również „wita” ostry obstrzał.
    Odpłynęli – krzyknął do mnie. Ściąga mnie za nogę do gumowego pontonu, który cały jest posiekany od kul, z którego ze świstem wychodziło powietrze. Bóg wie, jak dopłynęliśmy w całości. Prawie całe powietrze zeszło, a Polacy strzelali tak mocno, na ile mogły wytrzymać ich lufy. Mój przyjaciel kładzie mnie na plecy i śmieje się: „Możesz być spokojny, tu nas nie dosięgną. ”W szpitalu dowiedziałem się, że saper, który wyniósł mnie ze strzelaniny wkrótce zginął.”


    Podczas walk od 14 do 16 września, obrońcy twierdzy brzeskiej musieli odeprzeć 7 niemieckich ataków. W tych walkach zginęło do 40% garnizonu. Około 18.00 16 września generał Plisowski wydaje swoim żołnierzom rozkaz opuszczenia fortyfikacji w kierunku Terespola. Wycofanie polskich wojsk M. Siemieniuk wspomina następująco:

    „Generał Plisowski był ranny, jego zastępca płk Horak został kontuzjowany. Nocą przy świetle płonącej twierdzy, obrońcy cytadeli, którym udało się przeżyć przedostali się na zachodni brzeg Bugu jedynym mostem, nie zagarniętym jeszcze przez Niemców. Nie widząc naszego odejścia, Niemcy kontynuowali całą noc z 16 na 17 września ostrzeliwać twierdzę z ciężkiej amunicji, wstrząsając ziemią i powodując dzwonienie szyb w oknach”.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: 16 września.jpg

    •  

      @Heroina340: Nic mi na ten temat nie wiadomo i nie sądzę by tak miało być. Może jakieś zwykłe luzowanie i relokacja mniejszych jednostek następowało, ale z pewnością na wielką skalę to nie występowało.

      Mieli kraj do okupowania, polowanie na partyzantkę, czekanie na czas utworzenia organów porządku publicznego, a i jeszcze sporo wojska Polskiego nadal zostało do załatwienia.

    •  

      @taki_tam_ktos: Też tak myślę, ale jeden koleś pod twoim wczorajszym wpisem napisał coś takiego:

      Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód.

      No jak zapytałem się go o jakiekolwiek źródło tych informacji to juz nic nie odpisał...( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Wolałem się upewnić.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    15 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Przemyśl i Białystok.

    Wycofanie się Armii "Warszawa" ze wschodniego brzegu miasta. Niemcy zamykają pierścień wokół stolicy.

    Hitler mianuje prezesa Niemieckiej Akademii Prawa, dr Hansa Franka Szefem Administracji (Oberverwaltungschef) na okupowanych terenach polskich.

    W nocy 15/16 IX pod Janowem 11. DP rozbiła niemiecki zmotoryzowany pułk SS "Germania".

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    9 września Brygada Pościgowa rozpoczęła przegrupowanie na lotniska na Wołyniu. Kolejne zmiany rozkazów w dniu 10 września nakazujące powrót na Lubelszczyznę i ponownie przelot na Wołyń doprowadziły do rozciągnięcia kolumn transportowych jednostki na dużym obszarze. Brygada dopiero 15 września ponownie została scalona. W czasie tych przelotów zdołano zestrzelić 2 samoloty niemieckie.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Na Helu bateria nr. 23 ostrzelała niemiecki trałowiec. Ten odpowiedział ogniem po czym wycofał się. Pluton NKM zestrzeliwuje bombowiec Ju-87. Teren baterii nr 21 ostrzeliwany jest przez trałowce "M-111", "M-132", "Pelikan" oraz "Otto Braun". W wyniku ostrzału uszkodzony zostaje schron z blachy falistej. Ogień artylerii niemieckiej uszkadza Szpital Polowy Marynarki Wojennej.

    Na Kępie Oksywskiej spokój.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W nocy z 14 na 15 września wycofują się do Warszawy ostatnie oddziały własne ze wschodniego przedpola.

    3 armia niemiecka zamyka faktycznie pierścień okrążenia miasta od strony wschodniej, o czym informował przedwcześnie komunikat OKW z 14 IX.

    Hitler wizytuje przedpola Pragi i z wieży kościoła w Glinkach obserwuje obronę tej części stolicy.

    Lotnictwo niemieckie nie przejawia żywszej działalności nad Warszawą, artyleria ostrzeliwuje w godzinach popołudniowych okolice Dworca Głównego, ulice Złotą, Chmielną i Sosnową.

    Dowódca Armii „Warszawa” powołuje Komitet Obywatelski, składający się z kilkudziesięciu czołowych przedstawicieli społeczeństwa warszawskiego, przewodniczącym zostaje Stefan Starzyński.
    O godz. 10:00 Stefan Starzyński uczestniczy w uroczystości zaprzysiężenia II. Batalionu Ochotniczego Obrony Warszawy.

    Ukazuje się nr 1 „Dziennika Urzędowego Komisarza Cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy„, zawierający teksty 13 rozkazów i zarządzeń z okresu pierwszego tygodnia obrony miasta.

    Uruchomione zostaje kino „Napoleon” na pl. Trzech Krzyży, gdzie odbywać się mają dwa seanse dziennie.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Od świtu natarcia wojsk niemieckich na pozycje polskie w Sochaczewie i okolicy – 4 i 5 kompanii. Najcięższe walki na odcinku obrony 4 kompanii – ginie jej dowódca por. Marian Himmel.

    Na rozkaz dowódcy batalionu resztki pododdziałów w ciągłej styczności z nieprzyjacielem wycofują się w głąb miasta i dalej aż do Bzury. W trakcie ponownego forsowania rzeki ginie dowódca batalionu mjr. F. Kozubowski. Małe grupki żołnierzy (w sumie około 100 żołnierzy) przekroczyły Bzurę. Po południu Niemcy obsadzają miasto.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia gen. W. Lagner postanowił wspomóc działania zgrupowań, które usiłowały przebić się do miasta. W tym celu obrońcy zaatakowali wzgórza pod Zboiskiem i w kierunku Hołoska Wielkiego. W obu przypadkach Niemcy w walce wręcz zostali zmuszeni do odwrotu, ale polskie ataki zostały ostatecznie powstrzymane przez niemiecką artylerię.

    W samym Lwowie próbowano bez powodzenia odzyskać Kortumową Górę. Kompania III batalionu 207. pp rez. została skierowana do lasów na wschód od miasta, aby je przeszukać w celu oczyszczenia od niemieckich dywersantów i patroli zwiadowczych. Wieczorem i w nocy wysłano rozpoznanie w kierunku Sokolnik, szosy na Stryj, Sichów i Pohulanki. Niemieckie lotnictwo bombowe uszkodziło urządzenia wodociągowe w Dobrostanach.

    Dowództwo Grupy Obrony Lwowa poinformowało ludność cywilną, aby powstrzymała się przed samorzutnym stawianiem barykad w mieście, gdyż przeszkadzało to w działaniach obrońców. Akcja miała być prowadzona planowo pod kierunkiem saperów. Prezydent miasta wygłosił też przemówienie radiowe z wezwaniem do powrotu wszystkich do pracy. W celu usprawnienia współpracy pomiędzy władzami wojskowymi i cywilnymi mianowano ppłk. Antoniego Jakubowskiego oficerem łącznikowym w sprawach utrzymania porządku, aprowizacji, bezpieczeństwa i służby zdrowia.

    Ukończono też mobilizację w Kadrze Zapasowej VI Szpitala Okręgowego, w wyniku której zostało utworzonych 60 jednostek. Próbowano ewakuować rannych 6 pociągami sanitarnymi. Jedynie pociąg sanitarny nr 66 (zdjęcie ze środka) dwukrotnie przewiózł po 300 rannych do Stanisławowa, zanim zbombardowały go niemieckie samoloty. Natomiast pociąg sanitarny nr 64 został podpalony przez dywersantów.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    Niemcy przypuścili główny atak 15 września. Żołnierzom 20 Dywizji Piechoty Wehrmachtu udało przedrzeć się do cytadeli brzeskiej od strony Brzeskiej Bramy. Obrońcy twierdzy wytaczali armaty i działa przeciwlotnicze do bezpośredniego ognia i ostatkami sił starali się powstrzymać postępujących nazistów.

    Cytadela płonie. Nie ma łączności. Liczba rannych i zabitych z minuty na minutę rośnie, ale Polacy walczą nadal.

    ===========================================
    Bitwa pod Jaworowem/Sądową Wisznią i unicestwienie pułku SS Germania.
    ===========================================

    15 września po południu w miejscowości Sądowa Wisznia odbyła się odprawa dowódców jednostek wchodzących w skład Frontu Południowego. Po złożeniu meldunków sytuacyjnych gen. Sosnkowski poinformował zebranych o bardzo poważnej sytuacji na froncie polsko-niemieckim i przedstawił trzy warianty dalszych działań: marsz na Lwów, marsz na północ w kierunku Jaworowa w celu połączenia się z Armią „Kraków”, lub marsz na południe za Dniestr.

    Po rozważeniu wszystkich opinii w trakcie odprawy generał Sosnkowski oświadczył:

    „Ja sądzę, że trzeba dochować wierności najwierniejszemu miastu. Musimy iść na Lwów Idziemy na Lwów przez Lasy Janowskie”.

    Dwie polskie dywizje miały nacierając dwoma kolumnami każda i opanować zachodni brzeg Lasów Janowskich. 24. Dywizja Piechoty jako odwód frontu miała posuwać się za tą dywizją, która pierwsza osiągnie powodzenie.

    Drogę do Lwowa zagradzały 1. Niemiecka Dywizja Górska oraz Zmotoryzowany Pułk SS „Germania”. W Mużyłowicach znajdowały się dowództwo i III batalion SS „Germania” oraz III dywizjon 109. Pułku Artylerii. W tym rejonie były jeszcze niepełny niemiecki pułk strzelców górskich oraz 79. Pułk Artylerii Górskiej bez dwóch baterii. W ten sposób przeciwko trzem polskim dywizjom o niepełnych stanach i niemającym pełnego uzbrojenia Niemcy wystawili 13 baterii artylerii oraz kilka tysięcy żołnierzy.

    Natarcie rozpoczął III batalion 48. Pułku Piechoty ppłk. Jerzego Głowackiego, który od południa i zachodu zaatakował Rogóźno. Niemieckie posterunki zostały zaskoczone i ledwie zdążyły otworzyć ogień z broni maszynowej, gdy Polacy wpadli na ich stanowiska i je zlikwidowali. Zaalarmowany strzałami nieprzyjaciel postawił ogień zaporowy na drogi i najważniejsze dojścia do miejscowości. Nie zatrzymało to jednak nacierających polskich żołnierzy, którzy idąc za przykładem swoich dowódców, uderzyli z impetem na niemieckie pozycje obronne.

    W jednym z wniosków o odznaczenie czytamy:

    „15 września 1939 roku, podczas wypadu nocnego na miejscowość Rogoźno, kapitan Josse idąc na czele swojej 7. kompanii, zostaje zatrzymany przez silny ogień nieprzyjaciela z bliska. Nie tracąc zimnej krwi, obrzuca Niemców granatami, po czym uderza na bagnety. Po krótkiej walce zdobywa stanowiska wroga. W walce tej zostaje ranny odłamkami pocisku w szyję, łopatkę i bok. Po nałożeniu opatrunków pozostaje nadal w kompanii do ostatniego momentu walki, zdobywając 6 dział przeciwpancernych, 1 granatnik, 5 armat polowych i 11 samochodów ciężarowych. W boju tym kapitan Josse wykazał wielkie zalety męstwa i hartu, a przykład ten zjednał mu serca wszystkich żołnierzy”.

    Po półgodzinnej walce, o godz. 22, miasteczko zostało całkowicie opanowane. Następnie III batalion 48. pułku zajął wieś Czerczyk, po czym zatrzymał się na krótki odpoczynek w pobliżu gajówki Pietruszka. Gajowy powiedział żołnierzom, że w pobliżu leśniczówki, przy rozwidleniu dróg, widział o zmierzchu niemiecki oddział zmotoryzowany. Dowódca III batalionu wysłał w kierunku leśniczówki patrol, który potwierdził te informacje.

    Podpułkownik Głowacki postanowił uderzyć na leśniczówkę i zniszczyć nieprzyjaciela. Po północy batalion znalazł się na jej terenie i zaatakował nieprzyjaciela jedną kompanią. Zdobyto leśniczówkę i przyległe zabudowania bez walki. Uciekający Niemcy pozostawili cały sprzęt bojowy. Z zeznań wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich wynikało, że rozbity oddział należał do 4. Dywizji Lekkiej. Po zniszczeniu zdobytego sprzętu III batalion ruszył do dalszego natarcia, podczas którego, ze względu na ciężkie warunki terenowe oraz padający deszcz, pozostałe pododdziały 48. Pułku Piechoty częściowo się pogubiły. Rankiem 16 września pułk zebrał się jednak i przed południem osiągnął cel natarcia.

    W tym samym czasie na prawym skrzydle Polacy atakowali 49. Pułk Piechoty, którego czekały najcięższe walki. Pierwszym celem była wieś Mogiła, na którą nacierał I batalion 49. Pułku Piechoty mjra Eugeniusza Lityńskiego. Nieprzyjaciel zaskoczony gwałtownym atakiem wycofał się w panice. We wsi zdobyto wiele sprzętu oraz wzięto jeńców. W tym czasie, gdy batalion mjra Lityńskiego zdobywał Mogiłę, jedna z jego kompanii wzięła udział wraz z I batalionem mjra Marka z 98. Pułku Piechoty z 38. dywizji w zaciętych walkach o miejscowość Czarnokońce. W tym rejonie znajdowały się pododdziały Pułku SS „Germania”. Polacy w ataku na bagnety rozbili niemiecką obronę, zdobywając 60 motocykli, kilkanaście dział polowych i 12 działek przeciwpancernych oraz znaczną ilość amunicji. Straty nieprzyjaciela – kilkudziesięciu zabitych i rannych.

    Sukcesem zakończyło się również natarcie 96. Pułku Piechoty z 38. dywizji. Pułk po nocnym marszu znalazł się na brzegu lasu, gdzie odpoczywał niczego niespodziewający się niemiecki oddział zmotoryzowany z pułku SS „Germania”. Nieprzyjaciel po krótkiej walce został rozbity, a zdobyty sprzęt zniszczono. Również III batalion mjra Jana Wojciechowskiego z 98. Pułku Piechoty we wsi Nowosiółki napotkał pododdział pułku SS „Germania”.

    Po północy 49. Pułk Piechoty wraz z I batalionem zaatakował Mużyłowice od południa, a z III batalionem mjra Mieczysława Stecewicza od zachodu. Luki w ugrupowaniu nieprzyjaciela wskazał miejscowy proboszcz ks. Stanisław Capecki.

    Pułkownik Prugar-Ketling pisał:

    „Strzelcy 49. pp wtargnęli już do środka wsi, siekąc i kłując bagnetem każdego, kto im się pod rękę nawinął. Odzywające się od czasu do czasu seriami strzały pistoletów maszynowych urywały się nagle, w połowie magazynków. Czuło się, że ręka, która jeszcze przed ułamkiem sekundy naciskała spust, martwieje i bezładnie opada, sparaliżowana uderzeniem kolby lub pchnięciem bagnetu. Nie słychać było żadnych okrzyków. Bój toczył się w ciemnościach i złowrogiej ciszy. Nikt nim już nie kierował – nikt o pardon nie prosił. Wrażenie było niesamowite. Toteż groza, jaka opanowała Niemców, musiała przewyższać wszystkie dotychczasowe ich przeżycia. Z takim zaskoczeniem i z takim atakiem nie spotkali się zapewne nigdy. Trupy, które oglądaliśmy później, miały wyraz straszny. Trwoga, wśród której ginęli, nie znikła z ich twarzy.

    Wysiedliśmy z samochodu i pieszo podążaliśmy za cichnącym i dogorywającym odgłosem nocnego szturmu. Gdy wchodziliśmy do pierwszych zabudowań, na niebie ukazywał się już świt. W coraz mocniej jaśniejących plamach brzasku porannego odróżnialiśmy domy, drzewa, opłotki, a później… działa, jaszcze, ciągniki, samochody – najpierw pojedyncze – potem grupy, całe parki. Przecieraliśmy oczy, by się upewnić, czy to nie złudzenie, tak nieprawdopodobnie zdobycz ta wyglądała. Wieś duża, bogata, o szerokich podwórzach i ogrodach, zawalona była sprzętem i materiałem wojennym po brzegi…

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [10], [11].
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-15 Kurjer Polski 1939, nr 254 ( 15 września) Polona.png

    •  

      @lemonic: nie pisze bzdur prosze sie ze mna nie klocic.

    •  

      @zioom: > Tymczasem po tygodniu wojna była już przegrana a po 2-3 niemcy przerzucali już sprzęt i ludzi na zachód

      Za wikipedią:

      Do końca działań wojennych w Polsce III Rzesza nie była w stanie przerzucić z frontu polskiego na zachód żadnych jednostek bojowych (z wyjątkiem jednej dywizji górskiej[9]). Był to jedyny okres, gdy alianci na froncie zachodnim, dzięki obronie Wojska Polskiego posiadali przewagę liczebną i strategiczną nad Wehrmachtem[10], poza lotnictwem, gdyż Niemcy pozostawili na froncie zachodnim dla celów obronnych dwie z czterech Luftflotten (Luftflotte 2. i Luftflotte 3). Okres ten został całkowicie niewykorzystany, co było podstawową przyczyną klęski wojsk francusko-brytyjskich w roku 1940, gdy III Rzesza mogła skupić wszystkie swoje siły wojskowe na jednym froncie – nie uzyskując mimo to ani przewagi liczebnej, ani materiałowej (z wyjątkiem lotnictwa) nad armiami francuską, brytyjską, belgijską i holenderską[ pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    Kolejny tydzień za nami. Pora na mapkę. :)

    Tak prezentuje się 2 tydzień wojny obronnej.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: gif 2 tydzień.gif (142KB)

  •  

    Z braku czasu dzisiaj tekst nie do śniadania, tylko do obiadu, ale jest :).

    W ramach sprostowania z wczoraj, w obronie Lwowa miało być w Rzęsnej Ruskiej, nie Rzęśnie. Dzięki @kawiarnianypl za czujność!

    14 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Gdynię. Rozpoczyna się pacyfikacja mieszkańców.

    Do estońskiego portu w Tallinie wpłynął ORP "Orzeł", gdzie został internowany i rozbrojony.

    Cały XIX Korpus Pancerny Guderiana uderzył na Brześć.

    XXII Korpus niemiecki dotarł pod Zamość.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    14 września Luftwaffe zbombardowała po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny czynne lotnisko bojowe w Hutnikach niszcząc na ziemi 17 samolotów oraz wiele mocno uszkadzając.

    Nasze jednostki lotnicze przegrupowują się.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Nocą polskie trałowce wychodzą z Jastarnii i ostrzeliwują wojska niemieckie pod Mechlinkami na Oksywiu. Niemieckie okręty M-8 i R-21 ponownie atakują linię obrony lądowej pod Chałupami. Stojące w Jastarnii "Czajka" i "Żuraw (na zdjęciu bliźniacza jednostka - Mewa)" doznają uszkodzeń od ataków lotniczych.

    Około godziny 10.00, w czasie mglistej pogody, silne ataki jedenastu niemieckich samolotów JU-87 i He-111 na port w Jastarnii. Nalot powoduje zatonięcie okrętu hydrograficznego Pomorzanin oraz holowników Smok i Lech. Kolejne bomby niszczą niemal całkowicie Czaplę i podpalają Jaskółkę, która od wybuchu amunicji tonie.

    W Rybitwę trafia niewypał małej bomby, który przebija na wylot dno - załodze udaje się zatkać otwór dopasowanym naprędce klockiem wbitym siekierą i choć doraźnie uratować przed zatonięciem. Wieczorem uszkodzone ORP Żuraw i Czajka przechodzą do portu w Helu, gdzie następnego ranka opuszczają banderę wojenną. Okręty przejmuje Komendant Portu Wojennego, załogi zasilają jednostki obrony lądowej.

    Włączono do obrony nowozbudowaną na górze Szwedów baterię przeciwdesantową z nr 44 wyposażoną w dwa działa 75 mm Schneider wz. 97 zdjęte z zatopionej kanonierki Generał Haller. Dowódcą baterii zostaje por. mar. Zbigniew Kowalski.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Przemowa Wacława Lipińskiego, szefa propagandy przy dowództwie obrony Warszawy.

    Komunikat Oberkommando der Wehrmacht z 14 września stwierdza:

    „Pierścień wokół polskiej stolicy zamknięty został wczoraj także od strony wschodniej„.

    Rozgłośnia wileńska Polskiego Radia, słyszana w Warszawie, podaje o godz. 7.00 wiadomość o przebijaniu się Armii „Poznań” w kierunku Warszawy przez pierścień wojsk niemieckich.

    3 armia niemiecka (d-ca gen. v. Küchler) przystępuje do okrążenia Warszawy od strony wschodniej. Po wejściu jednostek grupy gen. Zulaufa i innych w obręb miasta.

    Armia „Warszawa” rozporządza w mieście siłą ponad trzech dywizji piechoty, 66 działami ppanc. i dość silną artylerią ciężką, ma jednak bardzo ograniczone zasoby amunicji.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej prowadzi dalszy werbunek do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy.

    Straż Obywatelska werbuje również nowych członków m.in. kobiety.

    W Śródmieściu i dzielnicy północnej nowe zniszczenia i pożary w wyniku ognia artyleryjskiego (Prudential, ul. Franciszkańska).

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    14 września GO gen. Bołtucia musiała ponownie zdobywać opuszczony wcześniej, a teraz silnie już obsadzony przez Niemców Łowicz. W ciężkich walkach oddziały polskie zdołały opanować połowę miasta.

    Niestety, rozwijające się początkowo pomyślnie natarcie 26 DP na wschód od Łowicza, które mogło wyjść na niemieckie tyły, zostało samowolnie, bez porozumienia z gen. Kutrzebą, zatrzymane przez gen. Boronowskiego, będącego, jak wszystko na to wskazuje, w fatalnej kondycji psychicznej, na samą wieść o pojawieniu się w tym regionie niemieckich czołgów: jak się okazało – całkowicie nieprawdziwą.

    W rezultacie cała 26 DP wraz ze znaczną częścią 16 DP wycofały się, przy dużych stratach w ludziach, na północny brzeg Bzury, niwecząc wszelkie szanse opanowania Łowicza przez siły gen. Bołtucia. Wkrótce potem gen. Bortnowski wydał, znowu bez jakiejkolwiek konsultacji z gen. Kutrzebą, rozkaz odwrotu reszty sił armii „Pomorze” za Bzurę.

    Jednocześnie kończą się walki szczupłych sił polskich o zdobycie i potem utrzymanie Sochaczewa (13-15 września). Miasto przechodziło kilkakrotnie z rąk do rąk – ostatecznie opanowali je Niemcy.

    Sochaczew.

    Batalion zostaje zawrócony przez płk dypl. Tadeusza Parafińskiego z m. Kąty, około godz. 10.00 naciera z marszu na miasto i odrzuca nieprzyjaciela, który w międzyczasie obsadził Sochaczew.

    W godzinach popołudniowych zostaje wyparty z zajmowanych stanowisk, lecz po wprowadzeniu do walki odwodów odzyskał je na powrót. Po ciężkich walkach wspieranych ogniem 5 baterii (pozostałe baterie zostały przesunięte na inny odcinek w związku z planowaną ofensywą) udaje się utrzymać miasto kosztem dużych strat.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    14 września wcześnie rano niemiecka 7. DP dotarła do Ostrowa, próbując wedrzeć się do miasta z marszu. Jednakże silnym ogniem maszynowym i artylerii została zmuszona do odwrotu. Również od strony Jarosławia pojawiły się oddziały wydzielone z niemieckich 44. i 45. DP. Lecz i z tamtej strony ponawiane kilkakrotnie ataki zostały odparte.

    Do południa dwa polskie bataliony walczyły na północnym brzegu Sanu, a po wysadzeniu mostów bez nacisku ze strony Niemców wycofały się na rozkaz ppłk. J. Matuszka na południowy brzeg, gdzie obsadziły drugą linię obrony. Batalion mjr. Henryka Dyducha okopał się wzdłuż poaustriackich wałów na Wilczu aż do Wiaru, a resztki batalionu kpt. R. Homana częściowo wzmocniły obsadę nad Sanem w pobliżu mostów, a częściowo zostały użyte na Zniesieniu. Na Zasaniu w rejonie mostu drogowego pozostały jedynie drobne pododdziały, ugrupowane obronnie w budynkach i sąsiadujących z nimi ogródkach.

    Główne walki toczyły się na odcinku południowym, na kierunku Kruhel Mały i Kruhel Wielki. Po południu Niemcy po bardzo silnym przygotowaniu artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym przeszli San pod Ostrowem, zajęli Prałkowce i Kruhel Wielki, a następnie uderzyli na Kruhel Mały. Doszło tam do zaciętej walki. Dwukrotne ataki niemieckie odparto. Za trzecim jednak razem udało się im opanować miejscowość, po czym ruszyli na Zniesienie i Podzamcze, obsadzone przez I batalion OZ 24. DP kpt. Wylęgały. W tym momencie wyruszyło polskie przeciwuderzenie. W wyniku walki na bagnety, przy niezwykle wysokich obustronnych stratach, Niemcy zostali zatrzymani i sytuacja ustabilizowała się.

    Na odcinku środkowym, około mostów, natarcie niemieckie od razu załamało się w krzyżowym ogniu karabinów maszynowych II batalionu 53. pp mjr. Młyńskiego oraz artylerii 4. baterii 11. pal i 1. baterii 50. dal. Polscy saperzy wysadzili środkowe przęsło mostu drogowego. Groźna sytuacja powstała chwilowo na północnym odcinku obrony, gdzie niemiecki oddział przeszedł San pod Buszkowicami i zaatakował pozycje 5. kompanii kpt. Ostrowskiego. Skierowana na ten odcinek odwodowa 6. kompania rozwinęła się pod silnym ogniem artylerii niemieckiej do natarcia, ale jej uderzenie trafiło w próżnię, gdyż Niemcy zostali wcześniej rozbici ogniem 2. kompanii karabinów maszynowych por. rez. Józefa Kupki i wycofali się za rzekę.

    Niemcy nacierali również na pozycje III batalionu OZ 24. DP kpt. Szutta w rejonie Bakończyc. Batalion odrzucił wprawdzie Niemców, ale sam poniósł duże straty.

    Wieczorem ppłk J. Matuszek, który objął po gen. J. Chmurowiczu kierownictwo obrony miasta, otrzymał rozkaz dowódcy Frontu Południowego gen. Kazimierza Sosnkowskiego opuszczenia Przemyśla. Polskie oddziały wycofały się w kierunku Mościsk, wysadzając mosty na Wiarze i uszkadzając most kolejowy, gdyż zabrakło ładunków wybuchowych. Tam miały wejść w skład 11. KDP i 24. DP.

    Dopiero następnego dnia rano miasto zostało zajęte przez wojska niemieckie. Niemcy byli przekonani, że Przemyśla broniło pięć polskich dywizji i tym faktem tłumaczyli początkowy brak sukcesu.

    Wytrwała obrona Przemyśla umożliwiła 11. KDP i 24. DP, które wchodziły w skład Grupy Operacyjnej gen. K. Sosnkowskiego odskoczenie od nieprzyjaciela w kierunku Lwowa i odpoczęcie przez jeden dzień od bezustannej walki, choć odbywało się to wśród ciągłych marszów, nalotów i zagrożenia od strony niemieckich i ukraińskich dywersantów.

    Bitwa o Przemyśl zostaje zakończona. Tak prezentują się zdjęcia z czasu oblężenia.

    Za kilkanaście dni Niemcy opuszczą miasto. Zamiast nich wkroczą Sowieci. Miasto będą wizytować wówczas m.in. Chruszczow i Timoszenko. Tak prezentuje się film z tamtej wizyty.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia trwały w mieście jedynie walki o charakterze lokalnym, ale z dużą aktywnością obu stron.

    Najbardziej intensywne działania prowadzono pod Kulparkowem i Wulką, które Niemcy zaatakowali w związku z rozszerzaniem okrążenia Lwowa od południa do linii kolejowej do Chodorowa i szosy do Bóbrki.

    W tym czasie na Wulce polskich obrońców ostrzelali ukraińscy dywersanci. Po południu polski III batalion 1. pp grodzieńskiego zaatakował Dworzec Główny, ale nie udało mu się go odzyskać.

    Większe działania prowadzono w rejonie Lwowa. Wydzielona z odwodu niemieckiej 1. DG grupa pod dowództwem kpt. Fleischmanna w sile III batalionu 98. psg i części 100. psg opanowała bez walki Kozielniki i Sichów, blokując wyjście ze Lwowa w kierunku południowym i południowo-wschodnim. Jednak na razie nocami Niemcy opuszczali te miejscowości. Pod wieczór II i III bataliony 206. pp rez. kontratakowały bez sukcesów pod Zboiskami. Walki toczyły się też na północny zachód od Lwowa w rejonie Rzęsny Ruskiej pomiędzy batalionem marszowym 19. pp wspartym 105. kompanią ckm plot. i 6. baterią 6. pac a III batalionem 99. psg. Po południu polskie wojska wycofały się do Hołoska Wielkiego, wzmacniając załogę Składnicy Uzbrojenia. W nocy oddziały 10. BK, które zostały podporządkowane Dowództwu Obrony Lwowa, opanowały Zboiska, ale przyległe wzgórza zostały przez Niemców utrzymane.

    O świcie do miasta przybył szef sztabu Frontu Południowego, płk dypl. Bronisław Rakowski z rozkazem Naczelnego Wodza obsadzenia przedmościa rumuńskiego. W tym celu gen. W. Lagner wysłał nad Dniestr swojego zastępcę, gen. Milana-Kamskiego. Rano przyjechali też oficerowie sztabu NW: płk dypl. Jerzy Suzin i mjr dypl. Wacław Jacyna z instrukcjami dla gen. K. Sosnkowskiego. Poinformowali też gen. W. Langnera o ewakuacji Naczelnego Dowództwa Wojsk Polskich do Kołomyi. Tego dnia u gen. W. Langnera pojawiła się delegacja Rady Miejskiej, która zaproponowała przesunięcie działań wojennych na przedpola miasta z obawy przed zniszczeniami. Pracę rozpoczął dział propagandy, kierowany przez gen. bryg. Mariana Kukiela. Ze Stanisławowa przybyła część pracowników Polskiego Radia, naprawiono uszkodzoną w trakcie ewakuacji stację nadawczą i wznowiono nadawanie programu.

    Sytuacja w mieście stawała się coraz gorsza. Nie działały elektrownia, gazownia i wodociągi. Do Lwowa przybyło ok. 100 tys. uchodźców cywilnych, co doprowadziło do naruszenia wojskowych zapasów żywności. W mieście znajdowało się też ok. 3 tys. osób chorych i rannych. Siły polskie w mieście według meldunku dowódcy DOK nr VI liczyły dwadzieścia batalionów piechoty, dwa dowództwa pułków, pewną ilość plutonów artylerii lekkiej i dywizjonu artylerii ciężkiej oraz części 35. DP Rez., a także czternaście batalionów piechoty improwizowanych i na ogół gorzej uzbrojonych: dziewięć z pułków grodzieńskich, trzy sformowane w OZ 5. DP, batalion ON Lwów I i batalion marszowy 48. pp.

    W dalszym ciągu powiększały się polskie wojska w mieście. Obok baterii artylerii sformowanych w OZ Artylerii Lekkiej nr 6, do Lwowa dotarły kolejne trzy dywizjony artylerii lekkiej: 62., 52. i 42. W sumie było to 65 dział, w tym 10 ciężkich. Zorganizowano też nowe oddziały piechoty: 2-batalionowy pułk ON pod dowództwem ppłk. Alfreda Greffnera w składzie batalionu ON Lwów I i batalionu sformowanego spośród członków Związku Strzeleckiego i kadetów. Przystąpiono do tworzenia trzech kolejnych batalionów ON, na czele których stanęli: mjr Józef Hornberger, mjr Józef Smagowicz i kpt. Józef Berezowski. Do Lwowa dotarł również personel RKU Pszczyna oraz szwadron zapasowy 3 Pułku Ułanów Śląskich. Dowódca transportu, mjr Franciszek Głowa dostał rozkaz objęcia dowództwa śląskiego batalionu ON.

    Wieczorem do sił niemieckiej 1. DG dołączył III batalion 100. psg, po czym został skierowany do odwodu dywizji w miejscowości Rudno. Gen. L. Kuebler rozkazał podległym sobie oddziałom prowadzenie uporczywej obrony zajętych pozycji, aby uniemożliwić polskim próbom włamania się do miasta z zewnątrz. W nocy nieprzyjacielska artyleria ostrzeliwała Lwów.

    Jest bardzo mało zdjęć przed zajęciem Lwowa przez Niemców, toteż wrzucam kompilację zdjęć jak samo miasto przed wojną wyglądało.

    =================
    Bitwa pod Boratyczami.
    =================

    14 września w rejonie Boratycz i batalion 39 pp idący w straży przedniej uderzył na oddział rozpoznawczy 2 DGór. i zmusił go do odwrotu.

    Przed południem dywizja skoncentrowała się w rejonie Tyszkowice-Boratycze-Popowice. W rejonie rozlokowała się artyleria dywizyjna. Do 24 DP dołączył 155 pułk piechoty (II RP), a w rejonie Husakowa dołączyły pozostałości batalionu KOP „Żytyń”. W okolicach Popowic skoncentrowały się 38 pułk piechoty Strzelców Lwowskich i 1 pułk piechoty KOP „Karpaty”, do których dołączył I batalion 1 pułku Strzelców Podhalańskich i oddziały specjalne tego pułku. Do rejonu Chodnowic przybył 39 pułk piechoty i pozostałości I batalionu 17 pp. Oddziały dywizji były bombardowane przez lotnictwo i ostrzeliwane przez artylerię niemiecką.

    Oddziały niemieckiej 2 Dywizji Górskiej przeszły do natarcia, ze wsparciem lotnictwa. Na obronę polską uderzył II oddział rozpoznawczy i III batalion 137 pułku strzelców górskich. Niemcy główne uderzenie skierowali na Boratycze. 24 DP podjęła walkę i wyhamowywała impet uderzenia. 155 pp przeszedł do kontruderzenia i załamał natarcie niemieckie. Dowództwo 2 DGór. włączyło do walki dwa bataliony ze 136 i 137 pułku strzelców górskich. Walki toczyły się w lesie. Na Niemców uderzył batalion zbiorczy 38 pp, następnie 39 pp i 155 pp. Odpierając ataki 155 pp odciął III batalion 137 psg i zniszczył go. Po ciężkich walkach zmuszono Niemców do wycofania. 2 DGór. poniosła największe straty w całej kampanii wrześniowej. Pod wieczór 24 DP przerwała walki i zgodnie z rozkazem gen. Sosnkowskiego odeszła lasami na wschód. 24 pal przez cały czas walk wspierał piechotę.

    O świcie 15 września dywizja znalazła się za Mościskami. Wobec trudności w przebiciu się przez Wereszycę i kontynuowania marszu na Lwów przez Gródek Jagielloński, 15 września gen. Sosnkowski wydał rozkaz zmiany kierunku działań na północno-wschodni i postanowił przebić się do Lasów Janowskich, a dopiero później na Lwów. Rozpoczęto odwrót na Lwów przez Lasy Janowskie, podczas którego 24 DP podążała w drugim rzucie GO.

    Zwycięstwo okupiono wysokimi stratami. W 155 pp pozostały trzy niepełne kompanie po kilkudziesięciu żołnierzy.

    ====================
    Obrona twierdzy Brzeskiej.
    ====================

    W dniu 11 września 1939 roku do Brześcia doszły wiadomości, że Niemcy zajęli Siemiatycze. Marszałek Rydz-Śmigły powierzył gen. Plisowskiemu d-ctwo nad obroną Twierdzy Brzeskiej a sam wraz ze sztabem ewakuował się.

    Trudne zadanie zorganizowania obrony tak dużej twierdzy zostało opracowane pobieżnie. Generał Plisowski dysponując zbyt małymi siłami aby obsadzić forty zewnętrzne podjął decyzję, że obronę twierdzy należy ograniczyć tylko do Cytadeli. Z rozbitych, wycofujących się oddziałów formowano nowe bataliony. W celu opóźnienia ataku nieprzyjaciela na przedpolach, postanowiono wysłać kilka oddziałów wspartych artylerią polową.

    Na północ od twierdzy, jako najbardziej spodziewanym kierunku niemieckiego natarcia, w rejonie lotniska Adamkowo rozlokowane zostały oddziały piechoty mające zadanie zwalczać niemieckie kolumny zmotoryzowane. W dniu 13 września z twierdzy ewakuowano rodziny wojskowych. Teren twierdzy zaminowano, a przy bramach ustawiono czołgi z 112 kompanii. Obrońcy kopali okopy na wałach i okopywali stare czołgi Renault ze 113 kompanii czołgów lekkich zamieniając je w schrony karabinów maszynowych,. Dokładnie maskowano nieliczne działa, co jak się potem okazało było bardzo skutecznym sposobem na zatrzymanie hitlerowskich czołgów. 14 Września 1939 roku do Brześcia przybyły dwa pociągi pancerne nr 53 "Śmiały" i nr 55 "Bartosz Głowacki".

    Do Brześcia zmierzał niemiecki XIX Korpus Pancerny generała porucznika Heinza Guderiana...

    ---------------------

    W dniu 14 września zwiad lotniczy powiadomił gen Plisowskiego, że z kierunku Wysokie Litewskie i Żabinki nadciągają niemieckie siły pancerne.

    W kierunku Wysokiego Litewskiego już wcześniej wysłano kompanie piechoty wyposażoną w działko ppanc. Kompania dobrze zamaskowała się koło mostu na rzece Leśna.

    W kierunku Żabinki postanowiono wysłać pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki”. Po przybyciu na miejsce wyładowano z drezyn 4 tankietki, które ruszyły do ataku. Celem były stojące na moście na Muchawcu samochody pancerne niemieckiego rozpoznania. Atak nie powiódł się do końca. Zniszczone zostały jednak 3 tankietki, a przeprowadzony atak plutonu wypadowego stanowiącego załogę pociągu zakończył się niepowodzeniem. Dopiero artyleria pociągu pancernego, która stanowiła sporą siłę ogniową, zmusiła niemiecki oddział rozpoznawczy do wycofania się.

    Pociąg pancerny kontynuował działania obronne blokując przejazd kolejowy i zmuszając tym samym do zatrzymania i wycofania się szpicę pancerną 3 Dpanc. Pięć czołgów z 3 DPanc usiłowało odciąć drogę powrotną pociągu do Brześcia. Zamiar ten w porę zauważyła i udaremniła przy pomocy artylerii załoga pociągu.

    Następnie pociąg prowadził pojedynek artyleryjski z niemiecką baterią w trakcie, którego została zniszczona wchodząca w skład pociągu drezyna Renault. Po walce pociąg pancerny wycofał się do Brześcia. Dzięki walce, jaką stoczył pociąg pancerny nr 55 "Bartosz Głowacki" piechota w Twierdzy zyskała cenny czas na przygotowanie własnych stanowisk obronnych.

    Również pociąg pancerny nr 53 "Śmiały" stoczył krótki bój pod Brześciem ratując przed całkowitym zniszczeniem kompanie piechoty w pobliżu rzeki Leśna. Żołnierze piechoty przy pomocy działka ppanc. zdołali wprawdzie zniszczyć kilka czołgów i samochodów pancernych niemieckiej 10 Dywizji Pancernej, jednak ponieśli w walce spore straty. Ostrzał artyleryjski „Śmiałego” powstrzymał atak niemieckich czołgów i zmusił je do odwrotu dając w ten sposób szansę na wycofanie się do twierdzy ocalałym żołnierzom polskiej piechoty.

    Po południu 14 września 1939 roku pododdziały batalionu rozpoznawczego 8 pułku z 10 DPanc czołgów niemieckich usiłował z zaskoczenia zdobyć twierdzę podjeżdżając od północnego wschodu pod umocnienia Kobrzyńskie. Starcie z 113 Kompanią Czołgów Lekkich i polską piechotą początkowo przyniosło atakującym Niemcom sukces w postaci zniszczenia przestarzałych czołgów FT-17 Renault. Jednak po starciu z polskimi działami ppanc. i plot. "Bofors" oraz artylerią z pociągów pancernych atak niemieckich czołgów pozbawiony wsparcia piechoty załamuje się.

    Wieczorem oba polskie pociągi pancerne otrzymały rozkaz opuszczenia Brześcia i wycofania się w kierunku Kowla w związku z wkroczeniem Niemców do niebronionego miasta. Od tej pory obrońcy twierdzy Brzeskiej rozpoczęli osamotnioną nierówną walkę z kilkakrotnie silniejszym przeciwnikiem.

    Jeszcze w dniu 14 września Polacy odparli dwa silne uderzenia piechoty wspartej czołgami na twierdzę, z których kilka skutecznie wyeliminowali. Po nieudanych atakach niemieckiej piechoty artyleria i lotnictwo nasiliły bombardowanie chcąc zmiękczyć polską obronę.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9], [9]
    pokaż całość

    źródło: 14 września.jpg

  •  

    13 września 1939 roku.

    Gen. Wiktor Thommée obejmuje dowództwo obrony twierdzy Modlin.

    W nocy 13/14 Niemcy rozstrzelali 200 jeńców polskich z 18. DP.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Wciąż śladowe ilości akcji, głównie wspierających Bitwę nad Bzurą.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Niemiecki trałowiec "M-8" (na zdjęciu również trałowiec M-1) i kuter trałowy "R-21" ostrzeliwują stanowiska obrońców pod Chałupami. Artyleria niemiecka ustawiona w rejonie Pucka rozpoczyna ostrzał pozycji polskich obrońców od nasady półwyspu, aż po Kuźnicę.

    Na cyplu Helu dalej panuje spokój nie ma bombardowań, nie ma ciężkiego ostrzału. Bateria Cyplowa otrzymała dodatkowy dalmierz dwumetrowy. Kmdr ppor. Zdzisław Boczkowski, dowódca dywizjonu trałowców otrzymuje rozkaz na wodach zatoki w rejonie końca cypla zagrody minowej. Około 20:00 dywizjon w składzie "Rybitwa", "Jaskółka", "Czajka" wypływa z Jastarnii. Do świtu wykonana przez dywizjon zapora 60 min jest postawiona w odległości 4 mil morskich na południe od cypla.

    Kępa Oksywska.

    13 września przeszedł na Kępę Oksywską 2 morski pułk strzelców oraz kompania Kosynierów Gdyńskich. Polacy źle uzbrojeni, pozbawieni łączności, artylerii i lotnictwa, w dużej mierze cywile i niedobitki z różnych formacji połączone w niespójne oddziały oraz pozbawieni jakichkolwiek umocnień obronnych, ponieśli ogromne straty. Zginęło około 14% stanu osobowego, czyli około 2000 żołnierzy.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Resztki dawnej Armii „Łódź”, pod dowództwem gen. bryg. Wiktora Thommée docierają w odwrocie do [Modlina](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/902/902542/1110/Nowy_Dwor_Mazowiecki_Twierdza_Modlin.jpg?m=1466257523). Gen. Thommée obejmuje dowództwo nad wszystkimi wojskami znajdującymi się w rejonie Modlina i przystępuje do organizacji obrony Obozu Warownego Modlin.

    Nieudana próba likwidacji zagrożenia stolicy z kierunku wschodniego poprzez natarcie grupy gen. bryg. Juliusza Zulaufa po osi Radzymin – Tłuszcz i grupy kawalerii gen. Władysława Andersa na Mińsk Mazowiecki – Kałuszyn. W konsekwencji – oddziały gen. Zulaufa wycofują się na Pragę, a grupę kawalerii gen. Andersa odsyła d-ca Armii „Warszawa” na południe, do dyspozycji Naczelnego Wodza.

    Po kilkudziesięciogodzinnej przerwie lotnictwo niemieckie bombarduje intensywnie Śródmieście i dzielnicę północną.

    Szczególnie dotkliwych strat doznaje gęsto zaludniona dzielnica żydowska oraz ulice [Górczewska](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/446/446196/1100/Warszawa_ul_Gorczewska.jpg?m=1378795436), Okopowa, [Żelazna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/1130/1130106/1098/Warszawa_ul_Zelazna.jpg?m=1509365560), Miedziana, [Srebrna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/690/690323/1037/Warszawa_Typ_A_i_B_-_Falkenried_MAN_.jpg?m=1429448948), Złota i [Sienna](https://nowy_dwor_mazowiecki.fotopolska.eu/1256/1256463/1052/Warszawa_ul_Sienna.jpg?m=1532913854).

    Płonie gmach Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych w Alejach Ujazdowskich, pasaż Simonsa, szpital ewangelicki przy ul. Karmelickiej, fabryka „Dobrolin” na Wolskiej, i wiele innych obiektów publicznych i domów mieszkalnych.

    Straż Pożarna otrzymuje w ciągu dnia ok. 150 meldunków o większych pożarach. Ludność wykazuje znaczne opanowanie.

    Prezydent Starzyński dziękuje przez radio za poświęcenie okazywane przy gaszeniu pożarów mierna społecznego.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Natarcie polskie w kierunku na Łowicz. (13-15 września)

    Polskie natarcie utknęło po kilku dniach w miejscu, a próby jego dalszego kontynuowania w pierwotnie obranym kierunku nie rokowały jakichkolwiek szans powodzenia wobec szybkiego dopływu kolejnych niemieckich jednostek z 8 i 10 Armii. To było aż nadto zrozumiałe dla gen. Kutrzeby. Dlatego zdecydował on, że GO gen. Bołtucia, wzmocniona stojącą dotąd w odwodzie 26 DP (dow: płk. dypl. Adam Brzechwa-Ajdukiewicz) wykona natarcie w kierunku na Łowicz i ewentualnie dalej na Skierniewice. Pod osłoną tego natarcia siły armii „Poznań” miały się przegrupować: obie brygady kawalerii – Wielkopolska i Podolska wraz z resztkami Pomorskiej, uformowane w jedną Grupę Operacyjną (kawaleryjską) pod dowództwem gen. Abrahama, nad dolną Bzurę, zaś GO gen. Knolla-Kownackiego na pozycje wyjściowe do natarcia na Sochaczew.

    Obrona Sochaczewa.

    O świcie żołnierze II batalionu pod dowództwem majora Feliksa Kozubowskiego i II dywizjonu 26 pułku artylerii lekkiej docierają do przedmieść Sochaczewa.

    Żołnierze II batalionu luzują III/144 pp (rez.) i 67 Batalion Saperów na wschodnim brzegu Bzury, na przedmościu Sochaczewa.
    4 kompania (por. Marian Himmel) zajmuje pozycje na północnym skraju i wylocie szosy na Błonie,
    5 kompania (kpt. Antoni Sygnarek) + pluton z 6 kompanii – rejon dworca kolejowego z wylotem szosy na Żyrardów,
    6 kompania bez plutonu (por. Edward Białach) pozostaje jako odwód d-cy batalionu w rejonie rynku i południowego skraju miasta z wylotem drogi na Bolimów.

    Na zachodnim brzegu Bzury (Rozlazłówek – Kuznocin) stanowiska ogniowe zajęły baterie II dywizjonu 26 pal po dowództwem mjr. Stanisława Piro – 4 – kpt. Jana Ehrlicha, 5 – por. Andrzeja Doroszyńskiego, 6 – ppor. Arsena Kuczyńskiego.

    Mapa poglądowa sytuacji.

    Miasto ostrzeliwane jest cały dzień przez niemiecką artylerię, wielokrotne natarcia sił niemieckich – piechoty i czołgów. Około północy batalion wycofuje się na zachodni brzeg rzeki.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    13 września z miasta zostały wycofane, przy pomocy improwizowanych zaprzęgów, baterie artylerii ciężkiej wchodzące w skład grupy pod dowództwem płk. J. Bokszczanina, a następnie skierowane do Mościsk. Po drodze zostały jednak rozbite przez niemieckie lotnictwo. Tego dnia po południu od Niemców oderwała się 11 Karpacka Dywizja Piechoty i rozpoczęła marsz do Przemyśla, dochodząc nocą do miejscowości Łętownia.

    Tam kompania zwiadowcza 49 Huculskiego pułku strzelców natknęła się na oddział wydzielony niemieckiej 45. DP. W nocnym ataku na bagnety Niemcy zostali rozbici i zmuszeni do ucieczki, a Dywizja ruszyła dalej i około północy weszła do miasta. Po krótkim odpoczynku ruszyła w dalszą drogę na Medykę i Lwów, pozostawiając w Przemyślu jeden batalion piechoty z baterią dział. W rezultacie Niemcy zatrzymali się pod Przemyślem w oczekiwaniu na nadciągnięcie głównych sił, blokując drogi prowadzące do miasta.

    Z drugiej strony w nocy z 13 na 14 września z Przemyśla wyszedł III batalion 156 pułku piechoty rez. mjr. Juliana Hajnosa, który dostał rozkaz dołączenia do 24. DP. W tym samym czasie na skutek odwrotu 24 Dywizji Piechoty, zostało odsłonięte południowe skrzydło obrony Przemyśla. Pociągnęło to za sobą pewną reorganizację obrony. Zniesienie i Podzamcze obsadził batalion piechoty kpt. Szutta, strzegący dotychczas mostów, a drugi batalion piechoty obsadził wzgórze z fortem IV „Optyń” na południe od Pikulic. Obronę mostów na Sanie powierzono innemu batalionowi piechoty.

    Załogę Przemyśla stanowiło: siedem batalionów piechoty, tj. II batalion 53 pułku piechoty, batalion marszowy 38 pułku piechoty, dwa improwizowane bataliony 39 pułku piechoty, batalion marszowy 61 pułku piechoty, improwizowany batalion 67 pułku piechoty z OZ 4 Dywizji Piechoty i batalion z OZ 24. DP oraz kompania saperów wsparte przez sześć plutonów artylerii ciężkiej (12 dział), 4. baterię 11 pułku artylerii lekkiej i baterię 50 dywizjonu artylerii lekkiej. Łącznie było to kilka tysięcy żołnierzy zebranych doraźnie z różnych oddziałów, nie znających się nawzajem i swoich dowódców. Według części źródeł w skład załogi miasta mógł też wchodzić oddział czołgów wolnobieżnych FT-17 z samodzielnej kompanii czołgów lekkich, sformowanej w Brześciu nad Bugiem jako oddział w dyspozycji Naczelnego Wodza.

    Strona niemiecka dysponowała pod Przemyślem 7 Dywizją Piechoty, która atakowała od zachodu oraz oddziałami wydzielonymi z 44. i 45. Dywizji Piechoty, uderzającymi od północy. Były to jednostki wchodzące w skład 14 Armii.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia rano, po silnym przygotowaniu artyleryjskim, grupa bojowa płk. F. Schörnera rozpoczęła natarcie na Kortumową Górę, z której rozciągał się dobry widok umożliwiający ostrzał artyleryjski całego miasta. Była ona broniona przez polski pododdział z OZ 5. DP w sile zaledwie ok. 80 żołnierzy z plutonem dział 75 mm. Już w trakcie walk do pomocy została dodatkowo skierowana kompania 205. pp rez. Jednakże nie zdołała ona zapobiec zajęcia w południe polskich pozycji na Kortumowej Górze. Jej utrata była dużą porażką Polaków. Jednocześnie niemiecki II batalion 98. psg kontynuował atak w kierunku północno-zachodnim, pogłębiając okrążenie Lwowa i docierając wieczorem do Zboisk i wzgórza 324 (rozproszył tabory grodzieńskiego 1. pp). W ten sposób przecięte zostały szosy do Brzuchowic i Żółkwi. Polskie dowództwo dwukrotnie próbowało odebrać Kortumową Górę siłami improwizowanego batalionu 26. pp, a wieczorem I batalionu 206. pp rez. Zdołał on odzyskać teren cmentarzy Janowskich, leżący na stoku góry. Był to jednak tylko częściowy sukces.

    Walki toczyły się też na zachodnim odcinku obrony miasta, od Dworca Głównego do Kulparkowa. Niemiecki I batalion 100. psg z 1. DG zajął Dworzec Główny i wstrzymał luzowanie batalionu marszowego 48. pp przez trzy bataliony grodzieńskie. Wprawdzie Niemcy ponieśli spore straty, ale narzucili inicjatywę stronie polskiej i związali ją w walkach. Prawdopodobnie powyższe działania miały tylko charakter maskujący rzeczywiste zamiary niemieckiego dowództwa.

    13 września w dalszym ciągu napływały do Lwowa kolejne posiłki w postaci dowództwa, II dywizjonu (bez 6. baterii) haubic 155 mm i 3. baterii z 2 działami 105 mm z 6 Pułku Artylerii Ciężkiej (zajęły one pozycje w rejonie cytadeli i Cmentarza Łyczakowskiego, ale bez kontaktu ogniowego z wrogiem), 107. kompanii ckm plot. oraz dowództwa mobilizującej się 35. DP Rez. Na jej czele stanął dowódca zachodniego odcinka obrony miasta, ppłk dypl. Jarosław Szafran. Po południu u gen. W. Langnera zameldował się mjr Jerzy Łucki, dowódca 21 Batalionu Czołgów Lekkich, który został przydzielony do sił 10. BK. Tego dnia z miasta został wycofany do Złoczowa ciężki rzut sztabu Frontu Południowego. Miasto w godzinach rannych opuścił także gen. Kazimierz Sosnkowski, który z niewielkim sztabem odleciał do Przemyśla, aby objąć dowództwo nad tamtejszymi siłami i przebić się z nimi do oblężonego Lwowa. Licząc się z możliwością dalszych ataków na Lwów (zwłaszcza czołgów), gen. F. Sikorski rozkazał dowódcom odcinków budowę zapór przeciwczołgowych. Miała je stawiać piechota z udziałem ochotników cywilnych pod kierunkiem przydzielonych saperów. W tym czasie sztab DGOL polecił utworzenie 6 składów materiałów saperskich w wyznaczonych punktach miasta. Zbiórkę materiałów wśród ludności miał przeprowadzić Zarząd Miejski i organizacje społeczne. Groźna dla polskich działań obronnych była dezorganizacja administracji państwowej. Rano gen. W. Lagner został zaskoczony wiadomością o ewakuacji urzędu wojewódzkiego i starosty grodzkiego. Również takie polecenie otrzymał od premiera wojewoda Alfred Biłyk. W mieście trzeba było stworzyć władze zastępcze na czele z byłym premierem Kazimierzem Bartlem i prezydentem miasta Stanisławem Ostrowskim. Kontynuowano też zwożenie amunicji ze Składnicy Uzbrojenia w Hołosku Wielkim. Ostatni transport wpadł jednak wieczorem w ręce Niemców. Ogółem dowieziono do miasta ok. 50 ton. Gen. K. Sosnkowski podporządkował gen. W. Langnerowi 10 Brygadę Kawalerii płk. dypl. S. Maczka, która znajdowała się na północ od Lwowa. Jej zadaniem było zaatakowanie wojsk niemieckich od północy, wyrzucenie ich ze Zboisk i otworzenie sobie drogi do Lwowa.

    Z drugiej strony dowódca niemieckiej 1. DG gen. L. Kübler otrzymał rano informacje o wyruszeniu z Przemyśla do rejonu Lwowa polskiej odsieczy pod dowództwem gen. K. Sosnkowskiego. Postanowił on zabezpieczyć swoje tyły i skierował do Gródka Jagiellońskiego niepełny batalion, a następnie dosłał jeszcze trzy dywizjony 79. pag oraz dwa bataliony 100. psg i dwie kompanie 99. psg, które utworzyły grupę „Utz” pod dowództwem płk. Wilibalda Utza, dowódcy 100. psg. W tym czasie pod Lwów przybyły kolejne pododdziały 1. DG w postaci III batalionu 98. psg, III batalionu 99. psg i części I batalionu 100. psg. Początkowo zostały one zatrzymane w Zimnej Wodzie jako odwód 1. DG, a po informacji o pojawieniu się polskich wojsk w Rzęśnie Ruskiej, jego część przeszła w tamten rejon.

    ==========================
    Bitwa pod Mińskiem Mazowieckim.
    ==========================

    W dniu 13 września 1939r. gen. Anders dowodzący Grupą Operacyjną Kawalerii zamierzając dołączyć do cofającej się Armii „Modlin” uderza pod Mińskiem Mazowieckim na oddziały 3. Armii niemieckiej. W bitwę pod Mińskiem Mazowieckim zaangażowane były trzy brygady Kawalerii.

    Nowogrodzka Brygada Kawalerii miała od południa i Szosy Lubelskiej wspierać natarcie Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Niestety nie dotarła ona w rejon Mińska Mazowieckiego. Szarża 1 szwadronu tego pułku załamała się w ogniu niemieckich karabinów maszynowych. W godzinach przedpołudniowych do walki włączają się oddziały 91 Dywizjonu Pancernego majora Antoniego Śliwińskiego. Współdziałając ze szwadronem kolarzy otaczają Siennicę.

    Rozgorzała walka z niemieckim oddziałem rozpoznawczym. Składał się on z trzech czołgów średnich, plutonu piechoty i dwóch dział. W wyniku starcia Niemcy stracili jeden czołg oraz samochód pancerny. Polacy natomiast stracili dwie tankietki (załogi uratowały się). Siennica znalazła się w polskich rękach.

    Za 91 Dywizjonem Pancernym posuwał się 25 Pułk Ułanów. Po przerwaniu bitwy przez gen. Andersa Polacy wycofali się z Siennicy i skierowały się w nowy rejon koncentracji.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 13 września.jpg

  •  

    12 września 1939 roku.

    Pierwsze oddziały niemieckie atakują Lwów.

    Po całej serii alarmów polskich w Paryżu i Londynie, Gamelin i Daladier spotkali się z Chamberlainem w Abbeville i uzgodnili ostatecznie wstrzymanie jakichkolwiek akcji przeciw Niemcom.

    Utworzono GO gen. Andersa, składająca się z Nowogródzkiej i Wołyńskiej BK oraz resztek Kresowej BK.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Nasze jednostki wykonują już śladowe ilości lotów z powodu zużycia sprzętu i braku uzupełnień.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Jedno z dwóch dział 75 mm z baterii nr.43 z Władysławowa, przeniesione poprzedniego dnia w rejon Chałup, trafia pierwszym pociskiem trałowiec niemiecki "Otto Braun (na zdjęciu trałowiec tej samej klasy)". Do akcji bojowej ruszają trałowce Jaskółka, Rybitwa i Czajka skierowane, jako wsparcie artyleryjskie dla Kępy Oksywskiej. Bateria nr. 32 zdemontowana zostaje ze stanowiska i przesunięta w rejon Juraty od strony zatoki. Jednocześnie podejmuje się decyzję przygotowania żelbetowych pozycji między Helem, a Juratą i ustawienia na nich dział zdjętych z zatopionego "Gryfa" jako baterii nr.34.

    Kępa Oksywska.

    12 września Niemcy przeprowadzili generalny szturm, wsparty lotnictwem oraz artylerią lądową i okrętową. Na pn.-wsch. krańcu Kępy Oksywskiej włamali się w pozycje polskiej obrony i opanowali wieś Mosty; na pn. i zach. skraju oddziały niemieckiej 207 DP przełamały obronę polską w rejonie Kazimierza i Dębowej Góry. W sytuacji zagrożenia całej Kępy Oksywskiej płk Dąbek podjął decyzję wycofania oddziałów z przedpoli Gdyni.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W dalszym ciągu słaba działalność nieprzyjaciela na zachodnim przedpolu Warszawy, wynikająca z odciągnięcia głównych sił niemieckich nad Bzurę.

    W nieudanym wypadzie na Okęcie ginie o świcie ppłk Chmura. Dowództwo pododcinka „Południe” i 360. pp obejmuje po poległym ppłk dypl. Kazimierz Galiński.

    Dowództwo Obrony Warszawy przekształca formalnie dotychczasowe Robotnicze Bataliony Obrony Warszawy w Robotniczą Brygadę Obrony Warszawy, której dowódcą pozostaje nadal kpt. Kenig. Brygada liczy 16 kompanii robotniczych, wykonujących w mieście ciężkie prace saperskie.

    O godz. 10.30 Stefan Starzyński informuje przez radio, iż gen. Czuma udzielił zezwolenia na utworzenie zbrojnego Batalionu Obrońców Warszawy w sile 600 ludzi oraz wzywa ochotników do stawienia się w ciągu pół godziny przed pałacem Mostowskich.

    Na miejsce zbiórki przybywa w ciągu kilkunastu minut kilka tysięcy mężczyzn. 800 spośród nich skierowanych zostaje do koszar i wcielonych do wojska, resztę włączono do Batalionów Pracy.

    Ponadto Prezydent Starzyński jako Komisarz Cywilny wydaje zarządzenia:

    o zakazie przebywania na ulicach i placach publicznych w godz. 19.00-4.00;
    o rejestracji i rekwizycji sprzętu niezbędnego dla obrony stolicy;
    o wprowadzeniu cenzury prewencyjnej.


    Rozkaz komendanta głównego Straży Obywatelskiej normuje, w interesie zaopatrzenia ludności, sprawę otwierania sklepów i przedsiębiorstw opuszczonych przez właścicieli.

    Nie ma w ciągu dnia bombardowań lotniczych, natężenie ognia artyleryjskiego nieprzyjaciela jest stosunkowo słabe.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Tuż przed świtem siły polskie wyrzuciły ostatecznie Niemców Łowicza i rozpoczęły pościg w kierunku południowym (Na zdjęciu 16. Pomorska DP na rynku w Łowiczu 12/13 września). Jednak już następnego dnia, 13 września, w niewyjaśnionych jeszcze do końca okolicznościach, Polacy opuścili, zupełnie nieatakowani, Łowicz, wycofując się z powrotem na północny brzeg Bzury.

    4 DP uderzyła z kolei na miejscowość Głowno, położoną mniej więcej pomiędzy Strykowem a Łowiczem. Nieco bardziej od zachodu nacierały jednocześnie w tym samym kierunku WBK i część 14 DP. Jednak polskie natarcie na Głowno utknęło w krwawych walkach z rosnącymi w tym rejonie szybko w siłę wojskami niemieckimi.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    W nocy z 11 na 12 września z rozkazu gen. J. Chmurowicza został przeprowadzony wypad w celu zniszczenia niemieckiej baterii artylerii ostrzeliwującej miasto z rejonu Kosienic. Niemcy zostali jednak ostrzeżeni przez kpt. R. Homana, który okazał się zdrajcą, i ostrzelali silnym ogniem karabinów maszynowych polski oddział, który musiał się wycofać, aby uniknąć wysokich strat. Pod Birczą w dniach 11–12 września ciężkie walki z 2 Dywizją Górską prowadziła polska 24 Dywizja Piechoty pod dowództwem płk. Bolesława Schwarzenberga-Czernego. Kilkakrotnie kontratakowała, ponosząc jednak duże straty. Pod wieczór Niemcy przełamali jej pozycje obronne, zmuszając ją do odwrotu na linię Olszany-Rokszyce. Pod Bachórzem polska 11 Karpacka Dywizja Piechoty znajdowała się w styczności bojowej z niemiecką 7 Dywizją Piechoty, posuwającą się na Przemyśl.

    =================
    Bitwa pod Brwinowem.
    =================

    O godzinie 5 rano 12 września 1 kompania z 36 pp została ostrzelana w okolicach dworca przez niemiecki patrol motocyklowy. Przy wsparciu 2 i 3 kompanii opanowany został dworzec w Brwinowie. Pod naciskiem polskich oddziałów żołnierze niemieccy wycofali się w rejon Otrębus.

    Na skutek rozpoznania oddziałów niemieckich umiejscowionych w Otrębusach, Parzniewie i Helenowie dowódca Karol Ziemski wydał rozkaz przeprowadzenia ataków batalionami miejsc stacjonowania wroga. Około 9 I batalion ze składu 36 pp pomimo silnego ostrzału z broni maszynowej nieprzyjaciela zajął Otrębusy. W międzyczasie w Pruszkowie skoncentrowany został oddział czołgów z 4 Dywizji Pancernej. II batalionowi z 36 pp pod silnym ostrzałem udało się zdobyć zachodnie zabudowania Parzniewa.

    Około 12 płk Ziemski wydał rozkaz, aby II batalion pozostał na zajmowanym stanowisku, a I batalion uderzył na Helenów. Zadanie dla I batalionu okazało się niewykonalne ze względu na intensywny ostrzał z broni maszynowej i moździerzy, przy czym batalion został zmuszony przez wroga do wycofania się w rejon stacji kolejowej w Brwinowie.

    Około 13 do walki wkroczyły świeże oddziały 4 Dywizji Pancernej od strony Helenowa wsparte częścią oddziałów 31 Dywizji Piechoty idącej od południa. W trudnej sytuacji znalazł się II batalion pozbawiony łączności oraz posiadający niewielką ilość amunicji. Pomimo ciężkiej sytuacji płk Ziemski kolejny raz wydał rozkaz (na piśmie), aby utrzymywać pozycje.

    Kolejne natarcie niemieckie zostało przeprowadzone o 15.30. Siły zostały jednak powstrzymane dzięki wzmocnieniu I batalionu przez żołnierzy 28 Dywizji Piechoty. O 17.30 oddziały niemieckie w wyniku strat zaprzestały natarcia. II batalion jako zwarta jednostka przestał istnieć, a do walk we wschodniej części Brwinowa włączony został III batalion ze składu 36 pp. znajdujący się do tej pory w rezerwie.

    W wyniku poniesionych strat w ludziach i sprzęcie zadecydowano o wycofaniu 36 pp. z rejonu Brwinowa. O 21.30 zniszczono ciężki sprzęt i działa, a wieczorem o 22.45 wykrwawiony pułk wycofał się na Błonie i dalej do Puszczy Kampinoskiej.

    ============
    Obrona Lwowa.
    ============

    Tego dnia po godz. 14.00 do miasta wtargnęła czołówka niemieckiej zmotoryzowanej grupy płk. F. Schörnera. Atak ten przybrał formę wtargnięcia z zaskoczenia w celu opanowania ważnych obiektów w mieście i sparaliżowania polskiej obrony. Polacy natomiast nie byli jeszcze dostatecznie przygotowani, punkty oporu nie były całkowicie obsadzone, były one zajmowane dopiero w trakcie walk. Skierowany do obrony zachodniego odcinka obrony batalion marszowy 48. pp mjr. E. Szymańskiego tylko częściowo zdołał przyjąć ugrupowanie bojowe. Nie był on jednak zaskoczony niemieckim uderzeniem, gdyż o zbliżaniu się Niemców meldowano od pewnego czasu. Najbardziej zażarta walka wybuchła o punkt oporu na Bogdanówce przy ul. Gródeckiej, którego obsadę stanowił pluton piechoty, pluton ckm i pluton artylerii (2 armaty 75 mm), który spełniał zadania przeciwpancerne (strzelał na wprost). Po pojawieniu się Niemców (kolumna 14 samochodów i 7 motocykli) została ona ostrzelana przez polskie działa i ogniem karabinów maszynowych, w wyniku czego została ona rozbita. Wkrótce przybyły kolejne pododdziały niemieckie, które kontynuowały natarcie szerszym pasem.

    Po godz. 17 doszło do kryzysu polskiej obrony, gdyż załamało się skrzydło bronione przez 2. kompanię batalionu marszowego. Grupy żołnierzy niemieckich przedarły się w głąb miasta, dochodząc do kościoła św. Elżbiety. Sytuacja została jednak opanowana dzięki skierowaniu w rejon ul. Gródeckiej nowych pododdziałów wojska i policji. W rezultacie wieczorem Niemcy przeszli do obrony w oczekiwaniu na posiłki. Polskie dowództwo obrony Lwowa przysłało na zagrożone odcinki wzmocnienia: na Kortumową Górę ok. 80 żołnierzy z 26. pp, na Wólkę pododdziały policji i kadetów dla przedłużenia lewego skrzydła batalionu marszowego 48. pp. W rejonie ul. Stryjskiej stanowiska zajął Batalion ON „Lwów I”, przy stacji kolejowej Persenkówka – improwizowany batalion 19. pp i bateria 6. pac, a między ul. Zieloną i Łyczakowską – improwizowany batalion 40. pp.

    12 września od rana obronę miasta wzmacniały oddziały z obszaru DOK nr III z Grodna: trzy pułki piechoty w sile 195 oficerów i ok. 6400 żołnierzy i dwoma batalionami 35. DP Rez. (II batalion 205. pp rez. i I batalion 206. pp rez.), a także w nocy szwadronem kawalerii dywizyjnej. Były one od razu kierowane na zagrożone odcinki obrony: grodzieński 1. pp, II batalion 205. pp rez. i III batalion grodzieńskiego 3. pp na odcinek zachodni dla zluzowania batalionu marszowego 48. pp, pododdziałów policji i kadetów, grodzieński 2. pp na odcinek północny nad Pełtew, a grodzieński 3. pp (bez III batalionu) i I batalion 206. pp rez. przeszedł do odwodu.

    Pod koniec pierwszego dnia obrony Polacy dysponowali więc na odcinku zachodnim trzema batalionami piechoty, na odcinku południowym – dwoma batalionami, na odcinku północnym – czterema batalionami, a na najmniej zagrożonym wschodnim odcinku – jednym batalionem. W nocy zwożono też do miasta w dalszym ciągu amunicję i granaty ręczne ze składnicy uzbrojenia w Hołosku.

    Tego dnia ostatecznie ukształtowała się obsada Dowództwa Grupy Obrony Lwowa. Na jego czele z rozkazu dowódcy Frontu Południowego stanął gen. bryg. w stanie spoczynku Franciszek Sikorski.

    Według Ordre de Bataille w Dowództwie Grupy Obrony Lwowa znajdowało się wówczas 36 oficerów, grupa podoficerów i urzędnicy cywilni. Załoga Grupy Obrony Lwowa składała się w tym czasie z różnych oddziałów i pododdziałów, w sumie: jedenastu batalionów piechoty (przeważnie z ośrodków zapasowych) z nielicznymi działami przeciwpancernymi, pięciu baterii artylerii (głównie dział 75 mm), dywizjonu kawalerii, plutonu łączności i niewielkiej grupy fortyfikacyjnej. Poza tym była jeszcze grupa żołnierzy z różnych formacji i służb, z tego 200 uzbrojonych, 120 umundurowanych bez broni i 100 nieumundurowanych.

    Z kolei dowództwo niemieckie – pomimo wzmocnienia w nocy własnych sił w rejonie ul. Gródeckiej – zrezygnowało z dalszych prób natychmiastowego zajęcia miasta.

    Wraz z przybyciem dalszych oddziałów niemieckich rozpoczęło się oblężenie Lwowa. Stopniowo otaczano miasto od północy i południa. Dowództwu niemieckiemu bardzo zależało na szybkim zdobyciu Lwowa zarówno ze względów polityczno-prestiżowych, jak i militarno-strategicznych. Jednocześnie na następny dzień Niemcy postanowili skierować główne uderzenie na Kortumową Górę, dostrzegając jej strategiczne znaczenie. Zadanie jej opanowania otrzymała grupa bojowa płk. F. Schörnera w składzie I batalionu 98. pułku strzelców górskich oraz I i II batalionu 99. pułku strzelców górskich.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 12 września.jpg

  •  

    11 września 1939 roku.

    Pod Warszawę nieoczekiwanie przybywa sam Hitler.

    Bitwa nad Bzurą wciąż trwa. Niemcy przerzucają siły.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Wciąż reorganizujemy nasze jednostki.

    ====
    Hel i Kępa Oksywska.
    ====

    Hel.

    Trwają walki o Wladysławowo zakończone dużymi stratami i wycofaniem około godziny 15:00 na pozycję pod Chałupami. "Schleswig-Holstein" przestawiono w porcie Gdańskim tak, że zaczął ostrzeliwać (bez powodzenia) teren 31 baterii. Osłona przeciwlotnicza baterii zostaje wzmocniona podwójnym działem 40mm zdemontowanym z "ORP Gryf". "Jaskółka", "Czajka" i "Rybitwa" zostają wysłane z Jastarnii i ogniem artylerii okrętowej wspierają obrońców Kępy Oksywskiej.

    Kępa Oksywska.

    Dnia 11 września wszystkie oddziały na Kępie Oksywskiej płk Dąbek podporządkował dowódcy Morskiej Brygady ON ppłk. S.Brodowskiemu. Tego samego dnia Schleswig - Holstein ostrzeliwuje działami 28 cm port na Oksywiu.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Obserwuje się dalszy odpływ oddziałów niemieckich spod miasta w kierunku zachodnim.

    Natężenie nalotów na Warszawę nieco słabnie.

    Artyleria przeciwlotnicza strąca po południu 2 bombowce, z których jeden spada w Alei na Skarpie.

    Natomiast ciężka artyleria niemiecka po raz pierwszy ostrzeliwuje centrum miasta, równocześnie od strony Okęcia, Marymontu i Pragi.

    Na Woli płoną elewatory zbożowe.

    Szerzy się silna dywersja nieprzyjaciela wewnątrz miasta.

    Ogłoszono przez radio zarządzenie Komisarza Cywilnego o powołaniu ochotniczych Batalionów Pracy, dostępnych dla mężczyzn od 17 do 55 lat.

    Komendę Batalionów obejmuje Mieczysław Dębski.

    Sekcja Wojskowa Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej zawiadamia o dalszym werbunku do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy.

    Prezydent Starzyński jako Komisarz Cywilny mianuje Bronisława Chajęckiego swoim przedstawicielem na teren Pragi. Prócz tego przemawia krótko w radiu.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Wobec dopływu coraz to nowych jednostek niemieckich na pole walki, polskie uderzenie zaczęło szybko tracić swój pierwotny impet. W końcu utknęło ono w miejscu, także z powodu braku wsparcia artyleryjskiego, co miało swój związek z rozbiciem i przejściowym zdezorganizowaniem przez Niemców sztabu 7 pac we wsi Mąkolice (skutek potężnej niemieckiej nawały artyleryjskiej w nocy z 11 na 12 września – w jej wyniku poległ dowódca 7 pac, płk Tadeusz Bodnar, a cała jednostka poniosła duże straty i zostały praktycznie całkowicie obezwładniona i wyeliminowana z walki na kilka dni). Siły GO gen. Knoll-Kownackiego doszły i zatrzymały się 12 września na linii leżącej nieco na północ od Ozorkowa i Strykowa.

    Jednocześnie 11 września, w południe, weszła do akcji GO gen. Mikołaja Bołtucia z armii „Pomorze”. Liczyła ona dwie dywizje piechoty – 4 DP pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Rawicza-Mysłowskiego (dość znacznie osłabioną wcześniejszymi walkami na Pomorzu, na wschodnim brzegu Wisły w rejonie rzeki Osy) i Pomorską 16 DP, dowodzoną od 2 września przez płk. dypl. Zygmunta Bohusza-Szyszko (późniejszego słynnego dowódcę Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich (SBSP) w walkach pod Narwikiem, a potem 5 Kresowej Dywizji Piechoty w składzie 2 korpusu polskiego gen. Andersa, walczącej na froncie włoskim).

    16 DP podjęła natarcie na Łowicz. Po złamaniu oporu słabych ubezpieczeń niemieckich sforsowała Bzurę i dotarła na przedmieścia miasta. Tu stanął jej na drodze niemiecki pułk piechoty z 24 DP. W nocy z 11 na 12 września doszło do zaciekłych walk o Łowicz.

    ==============
    Obrona Jarosławia.
    ==============

    Tego dnia Niemcy z 2. DPanc – wsparci silnym ogniem artyleryjskim – ponownie zaatakowali i przełamali polską obronę, zajmując miasto. Jednakże siłom ppłk J. Wójcika udało się z powodzeniem oderwać od nieprzyjaciela. Jako ostatni wycofał się batalion kpt. J. Matheisa. Wojska niemieckie natychmiast ruszyły w pościg za 10. BK.

    Bitwa zostaje zakończona.

    =================
    Bitwa pod Kałuszynem.
    =================

    Już 10 września działania polskich armii coraz bardziej zaciskały niemieckie pułki piechoty wspierane przez artylerię i lotnictwo. 11 września dowódca Grupy Operacyjnej „Wyszków” i 1 Dywizji Piechoty Legionów, otrzymał rozkaz przemarszu podległych mu wojsk w kierunku południowo-wschodnim na linii Kałuszyn – Łuków i osiągnął rejon Jakubowa. Kałuszyn został zajęty przez wojska niemieckiego 44 pułku piechoty z 11 DP oraz oddziały Dywizji Pancernej „Kempf” nadciągające z Siedlec.

    Bój pod Kałuszynem stoczony został w nocy z 11 na 12 września 1939 r. przez oddziały 1 Dywizji Piechoty Legionów. Dowódca związku taktycznego gen. brygady Wincenty Kowalski, uzyskawszy informacje, że Niemcy okrążają 1 DP Legionów, postanowił przebić się przez kordon niemiecki w rejonie Kałuszyna.

    Kałuszyn obsadziła niemiecka zmotoryzowana grupa ppłk. Gustava Wagnera, dowódcy III/44 pp 11 DP. Natomiast grupy „L” płk. Franza Landgrafa (dowódcy 7 pułku pancernego) i „St” SS-Standartenführera Felixa Steinera (dowódcy pułku SS „Deutschland”) z DPanc „Kempf”, miały zamknąć Polakom drogi odwrotu. 1 DPLeg ruszyła do Kałuszyna w dwóch kolumnach. Straż boczna 6 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. i 4 szwadronem 11 pułku miała przemaszerować przez Budy – Aleksandrów – Kałuszyn – Grodzisk – Jeziorki do rejonu Lipiny i Mrozów. Drugą kolumnę tworzyły siły główne dywizji 1 i 5 pp Leg. z pozostałymi dywizjonami 1 pal Leg. i 1 dac. Zgodnie z rozkazem gen. Kowalskiego, kolumna ruszyła szosą Łaziska – Ignaców na Kałuszyn, pod Leonowem kolumna miała podzielić się na dwa ugrupowania: pierwsze – 5 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. i 1 dac miała skręcić na południe na Cegłów i pomaszerować przez Kuflew – Jeruzal do Łukowa, drugie 1 pp Leg. z dywizjonem 1 pal Leg. Nie dochodząc do Kałuszyna, miała maszerować przez Olszewice – Mrozy – Kuflew do Jeruzala. W tym czasie miano współdziałać z Mazowiecką Brygadą Kawalerii.

    Zgodnie z zaplanowanymi terminami 11 września o godz. 22:00 dywizja rozpoczęła przegrupowanie.

    Jako pierwszy punkt wyjściowy przekroczył III/1 pp Leg. z 1 pal Leg. Za nim przegrupowały się główne siły dywizji. Marsz odbywał się w niezwykle trudnych warunkach spowodowanych licznymi zatorami kolumn cywilów i wojskowych. Około północy 12 września wysłany przez 6 pp Leg. pluton zwiadowców konnych rozpoznał, iż Kałuszyn jest obsadzony przez przeciwnika.

    W tej sytuacji, chcąc wykorzystać zaskoczenie dowódców 6. pp płk. Stanisław Engel postanowił uderzyć na Kałuszyn. Nakazał III batalionowi dokonać obejścia miasta od północy przez Zawodę i Trzciankę i uchwycić wzgórze 194,8 (przy szosie siedleckiej) I batalion miał nacierać szosą z Jakubowa na północny skraj Kałuszyna, a II batalion na centrum wzdłuż szosy siedleckiej.

    Pierwsze krwawe starcie miało miejsce na Zawodzie. Rozpoczęła je nocna szarża 4 szwadronu 11 pułku ułanów pod dowództwem por. Andrzeja Żylińskiego. Wprawdzie szarża nie odnotowała powodzenia (z 85 koni zostało tylko 33), ale stało się sygnałem do rozpoczęcia walki przez piechotę.

    W ślad za ułanami rozpoczęły natarcie bataliony 6 pp Leg., opanowawszy Zawodę, ruszyły w kierunku centrum miasteczka, brak wsparcia artyleryjskiego i silny opór przeciwnika uniemożliwiły pododdziałom 6 pp Leg. uzyskanie prowadzenia. Szturmujące Zawodę bataliony wycofały się na zachodni skraj miasta i przeszły do obrony, w tym czasie główne siły dywizji rozpoczęły już walkę o Kałuszyn.

    Tuż po północy III/1 pp Leg. z 3 baterią 1 pal Leg. atakowały ubezpieczenia niemieckie po obu stronach szosy siedleckiej. W wyniku walki część batalionu z mjr. Józefem Roczniakiem została odcięta w mieście (rejon kościoła i bożnicy). Natarcie VII plutonu z 7 kampanii pod dowództwem ppor. Kazimierza Batoga uniemożliwiło wydostanie się z pułapki. Dalsze działania 1 pp Leg. na Kałuszyn zostało wstrzymane i zgodnie z rozkazem pułk ten główny wysiłek bojowy skupił na blokowaniu przeciwnikowi możliwości opanowania Kałuszyna od szosy Mińsk Maz. – Siedlce po Olszewice.

    Natarcie na miasto przejął 6 pp Leg.

    Atak pułku rozpoczął się 12 września ok. godz. 2 szturmu dokonały dwa bataliony wsparte oddziałami I/1 pal Leg. Zadaniem I i II batalionu było związanie walką od frontu niemieckiej załogi Kałuszyna. W tym czasie na przedniej pozycji rozgorzała walka III batalion 6 pp Leg. miał obejść Kałuszyn od północnego wschodu i uderzyć na obsadzone przez Niemców wzgórze 194,8. W tym czasie śmierć poniósł dowódca 1 kompanii ppor. Anatol Woróg.

    Zgodnie z planem działań 6 pp Leg. rozpoczął natarcie na Kałuszyn. Dokonujący obejścia III batalion tego pułku, dowodzony przez ppłk. Jana Kasztelowicza, przegrupował się na pozycje wyjściowe i jeszcze nocą zaatakował przeciwnika na wzgórzu 194,8. Natarcie to początkowo poczęło się załamywać. Jednak przeciwnik powoli tracił orientację, co umożliwiło stronie polskiej przełamanie pierwszej linii obrony niemieckiej. O świcie 12 września ppłk Kasztelowicz wznowił szturm na wzgórze 194,8. Tym razem Niemcy ustąpili, w wyniku czego bataliony niemieckiego 44 pp (11 DP.) zostały zniszczone. Opanowanie tego punktu umożliwiło stronie polskiej rozpoczęcie szturmu generalnego na Kałuszyn. Natarcie wsparte ogniem całej artylerii i moździerzy 1 DP Legionów.

    Niemcy nie próbowali dalej stawiać oporu i wycofali się w kierunku Siedlec.

    Mimo dotkliwych strat w ludziach, setek rannych porażka przeciwnika pod Kałuszynem przerwała pierwszy pierścień niemiecki otaczający legionową „eiserne Division”, aż do 24 września 1939 – odmawiając kapitulacji.

    ==============
    Obrona Przemyśla.
    ==============

    Do Przemyśla zaczęły zbliżać się wojska niemieckie.

    10 września rano 4 Dywizja Lekka doszła do Sanu pod Radymnem i, wykorzystując zaskoczenie polskiej obrony, przy minimalnym oporze, sforsowała rzekę. Następnie zaatakowała załogę Jarosławia, która broniła się przez cały dzień 10 września.

    Następnego dnia kolejne polskie linie obronne przełamała niemiecka 2 Dywizja Pancerna wsparta przez bardzo silną artylerię i ruszyła w ślad za polską 10 Brygadą Kawalerii Zmotoryzowanej płk. dypl. Stanisława Maczka.

    Na Przemyśl skierowała się kolumna zmotoryzowana z 4 Dywizji Lekkiej (tu zdjęcie już z samego Przemyśla), chcąc z zaskoczenia wedrzeć się do miasta. Została jednak odparta ogniem artylerii ze Zniesienia.

    Tymczasem sytuacja w rejonie Przemyśla pogarszała się coraz bardziej. Na południu zmotoryzowany oddział z niemieckiej 1 Dywizji Górskiej opanował Dobromil, a jego patrole 11 września podeszły pod Przemyśl. Jednak też tym razem nie udało się Niemcom wedrzeć do miasta, gdyż po dotarciu do Pikulic zostali odrzuceni ogniem artylerii ze Zniesienia.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 11 września.png

  •  

    10 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie zajęły Poznań.

    Pierwsza masowa egzekucja Polaków w Bydgoszczy (rozstrzelano ok. 1500 osób).

    Francuski wódz naczelny gen. Maurice Gamelin doniósł Rydzowi - Śmigłemu wbrew faktom, że zaangażował w walce połowę dywizji czynnych.

    Terytorium Polski opuszcza ambasador ZSRR Nikołaj Szaranow.

    Utworzono Front Południowy, którego dowództwo objął generał Kazimierz Sosnowski.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    10 i 11 września upłynęły na organizacji Brygady Bombowej na Wołyniu zgodnie z rozkazem Naczelnego Wodza.

    ====
    Hel.
    ====

    W godzinach rannych dwa plutony MDL stoczyły zacięty bój o Wielką Wieś. Niemcy o godzinie 11:00 przeprowadzili kontrnatarcie z użyciem artylerii i lotnictwa a odzyskane przez Polaków tereny kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. Siły polskie dwukrotnie atakowały na bagnety. Jednostki MDL około południa wycofały się na skraj półwyspu przygotowując tam obronę. Lotników MDL wycofano zastępując ich 10 Kompanią KOP. Tego dnia saperzy rozpoczęli budowę zagrody minowej na wschód od Chałup wykorzystując do jej zbudowania głowice torped. Tego dnia na Hel wysłane zostają zasoby finansowe Banku Polskiego z Gdyni. Nocą trałowce "Jaskółka", "Czajka" i "Rybitwa" pobierają z kryp miny morskie w celu ustawienia zagrody jednak wejście "Czajki" i "Rybitwy" na mieliznę powoduje odwołanie operacji. Tego dnia nad półwyspem pojawiały się wyłącznie samoloty rozpoznawcze odpędzane ogniem baterii plot. Jeden z samolotów nieprzyjaciela został zestrzelony.

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Rano odparto ataki na forty nr 2 i 3. Do godziny 18-tej wojska niemieckie absorbowały obronę fortów, po czym odstąpiły poza zasięg polskiej artylerii. Około godz. 20.30 dowódca 18. Dywizji Piechoty płk. Kossecki wydał 33. pp rozkaz do odwrotu:

    "Nocą, z dnia 10 i 11 września oderwać się od nieprzyjaciela i skoncentrować się w rejonie Bacz Mokrych. Ruchy odwrotowe rozpocząć o godz. 23."

    Załoga przyjęła rozkaz z niedowierzaniem.

    Wcześniej był wysadzony most żelazny. Część żołnierzy z fortu 1 wycofywała się po kładce istniejącej już od kilku dni przy moście żelaznym. Załoga z fortów 2 i 3 wycofywała się między godz. 22-23.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    20 dywizja zmotoryzowana zaatakowała i zajęła miejscowość Rutki. Dalsze natarcie dywizji zostało powstrzymane przez 2 pułk ułanów przed wschodnim skrajem lasu Kołomyja. Dzięki walce ułanów pozycję tę utrzymano przez cały dzień.

    Droga na Łomżę była blokowana przez pułk. Rankiem do schronu bojowego na Górze Strękowej podszedł z białą flaga parlamentariusz niemiecki i przekazał on ultimatum dowództwa

    "Jeśli polski dowódca nie podda schronów to wszyscy jeńcy wzięci z tego odcinka zostaną rozstrzelani".

    Kapitanowi Raginisowi nie pozostało nic innego jak rozkazać żołnierzom by złożyli broń w schronie i wyszli na zewnątrz. Ostatnim, który opuścił schron był strzelec Seweryn Biegański. W schronie pozostał jedynie Kapitan Raginis, który dochowując złożonej przysięgi, że żywy nie opuści powierzonej sobie pozycji popełnił samobójstwo.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    Rano 10 września, na przyczółek Niemcy przerzucili kolejne siły. Rozpoczęła się zacięta walka o drugą i trzecią linię obrony. Częścią sił Niemcy zaczęli obchodzić miasto od wschodu. III batalion poniósł straty sięgające 60% stanu. W schronie dowodzenia zginął z całą załogą dowódca kompanii, kpt. Eugeniusz Kordjaczyński, a w schronie „na grobli” ciężko ranny został por. Jarzyna. Załoga schronu dostała się do niewoli, a ranny dowódca popełnił samobójstwo.

    Również pod Szablakiem Niemcy sforsowali rzekę spychając na południe nieliczne grupy żołnierzy polskich i podeszli pod Mątwicę.

    W czwartym dniu walki, mimo sforsowania Narwi i opanowania Nowogrodu, Niemcom nie udało się przerwać pozycji obrony batalionu, a załoga ośrodka oporu „Nowogród” walczyła nadal. Wieczorem 10 września mjr Sikora oraz mjr Święcicki otrzymali rozkaz wycofania batalionów do Bacz Mokrych. Pod Nowogrodem i Mątwicą pozostały jedynie silne ubezpieczenia. Z nastaniem dnia wycofały się one w ślad za batalionami.

    W tym czasie z odcinak obrony „Ostrołęka” wycofał się 42 pułk piechoty. Dowódca 18 Dywizji Piechoty polecił dowódcy 42 pp obsadzić linię rzeki Ruż na odcinku Miastkowo – Tarnowo. Ciężka sytuacja, jaka powstała w rejonie Nowogrodu, zmusiła jednak dowódcę dywizji do częściowego zwinięcia obrony 42 pułku piechoty na Rużu i skierowania 42 pp pod Nowogród.

    10 września Niemcy obsadzili południowy brzeg Narwi, Nowogród, Szablak i rejon dworku Mątwica, nie podejmując dalszego natarcia. W Szablaku przeprawiały się niemieckie oddziały, a w rejonie mostu w Nowogrodzie gromadzono ciężki sprzęt przeprawowy.

    Rano 10 września ruszył kontratak I batalionu 42 pułku piechoty w kierunku Mątwicy. Podczas kilkugodzinnej walki, kosztem dużych strat, batalion opanował wzgórze pod Mątwicą. Około 17.00 rozpoczęło się natarcie całością sił 42 pułku piechoty.

    Dowódca 42 pp, ppłk Wacław Malinowski zażądał od dowódcy I dywizjonu 18 pal położenia ognia na przeprawę w Szablaku oraz w rejon mostu pod Nowogrodem. Dowódca dywizjonu artylerii rozkazał dowódcom 2 i 3 baterii przygotować dokładny ogień na przeprawę w rejonie mostu w Nowogrodzie, a dowódcy 1 baterii – na przeprawę w Szablaku. O 16.00 baterie otworzyły ogień. Ogień na przeprawę w Szablaku położyła też 8 bateria 18 pal. Po artyleryjskim przygotowaniu natarcia do ataku ruszył I batalion 42 pp. Po wyjściu z podstaw wyjściowych batalion dostał się pod zmasowany ognień niemieckiej artylerii i lotnictwa bombowego.

    Natarcie załamało się. Batalion poniósł poważne straty i wycofał się do lasków w pobliżu Sławca. Po rannym dowódcy batalionu dowodzenie przejął dowódca 8 kompanii kpt. Perlitz. W tym czasie natarcie na Nowogród rozpoczął II batalion 42 pp. Batalion dotarł do przedmieść Nowogrodu, zginął dowódca 6 kompanii, por. Zielenkiewicz, a 4 i 6 kompania zaległy w ogniu. 5 kompania por. Adama Lipińskiego około 20.00 nawiązała kontakt taktyczny z 9 kompanią 33 pp. II batalion 42 pp zluzował III/33 pp, który przeszedł do odwodu w rejon Grądów.

    Około 18.00 wprowadzony został do walki III batalion 42 pp na kierunek cegielnia Mątwica – Szablak. Zreorganizowany I/42 pp kpt. Perlitza wznowił natarcie w kierunku luki między folwarkiem a cegielnią Mątwica i tym sposobem wspomógł natarcie III/42 pp, którego zadaniem było wyparcie Niemców za Narew. III/42 pp zluzował 8 kompanię 33 pp i 2 kompanię 71 pp. I/42 pp, po osiągnięciu szosy Łomża – Nowogród, zluzował 5 kompanię 33 pp. Dalsze natarcie III i I batalionu 42 pp utknęło w zmasowanym ogniu nieprzyjaciela. Oddziały okopały się na osiągniętych pozycjach.

    Pułk poniósł jednak poważne straty i nie był w stanie utrzymać zdobytych pozycji. Po bardzo ciężkich i krwawych walkach 42 pp wycofał się na południe.

    Bitwa zakończyła się.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    W związku z rozpoczęciem bitwy nad Bzurą na odcinku frontu Warszawy panuje względny spokój. Nacisk Niemców na zachodni brzeg Wisły wyraźnie słabnie. Wzrasta natomiast nasilenie bombardowań lotniczych: lotnictwo niemieckie dokonuje w ciągu dnia 17 nalotów na Warszawę, poczynając od godz. 5:30 aż do zmierzchu.

    Obrona przeciwlotnicza strąca 5 samolotów spośród kilkudziesięciu biorących udział w akcji. Popołudniowe 2-godzinne bombardowanie wznieca dziesiątki pożarów, głównie na prawym brzegu Wisły – na Pradze i w Wawrze płoną m.in. fabryka na Sprzecznej, zabudowania portu handlowego, rzeźni i Straży Ogniowej, liczne bloki mieszkalne.

    Ul. Grochowska i Al. Waszyngtona są zryte bombami.

    W Śródmieściu trafione zostają domy przy ul. Królewskiej i Krakowskim Przedmieściu. Samoloty niemieckie zrzucają ulotki z wezwaniem do poddania miasta.

    Prezydent Stefan Starzyński przemawia przez radio, żądając od ludności utrzymania porządku w mieście i kontynuowania normalnej pracy, szczególnie w instytucjach użyteczności publicznej.

    Apele jego przyjmowane są z pełnym posłuchem.

    Ulice są porządkowane, artykuły żywnościowe sprzedawane po niezmienionych cenach, chociaż w ograniczonych ilościach.

    Dzienniki warszawskie ukazują się dość regularnie, mimo zdekompletowania personelu redakcji i drukarń oraz trudności technicznych.

    Gen. Czuma wydaje rozkaz „o postępowaniu doraźnym w sądzie polowym na obszarze m.st. Warszawy„.

    Komisarz Cywilny zakazuje sprzedaży alkoholu.

    Gen. Rómmel otrzymuje przed południem wytyczne Naczelnego Wodza z 9 września, nakazujące Armii „Warszawa” obronę odcinka od ujścia Pilicy do Zegrza włącznie.

    Zarysowuje się bezpośrednie zagrożenie Warszawy od wschodu w wyniku odwrotu armii gen. Przedrzymirskiego znad dolnego Bugu.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Jeszcze w nocy z 9 na 10 września PBK opanowała położony ok. 20 km na zachód od głównej linii polskiego natarcia Uniejów i niedługo potem wyszła na i przecięła niemieckie linie zaopatrzeniowe.

    25 DP zajęła w tym samym czasie, po zażartych kilkugodzinnych walkach, Łęczycę, zaś 17 DP Górę Świętej Małgorzaty.

    Do wyjątkowo ciężkich walk doszło w rejonie miejscowości Piątek, gdzie uderzała 14 DP. Piątek został w końcu zdobyty przez Polaków ok. południa 10 września. Także operująca na wschodniej flance polskiego ugrupowania uderzeniowego WBK wykonała wyznaczone jej zadanie, opanowując przeprawy przez Bzurę w rejonie miejscowości Soboty.

    Niemiecka 30 DP nie była w stanie wytrzymać zmasowanego polskiego ataku i została rozbita (ale nie całkowicie unicestwiona) w ciągu mniej więcej 3 dni. Po zranieniu jej dowódcy, gen. Kurta Briesena, jego następca zarządził odwrót jej resztek na południe.

    Siły polskie posuwały się dalej naprzód, jednak Niemcy nie ulegli panice i rozprężeniu, i odchodzili powoli, stawiając cały czas zorganizowany opór, który szybko tężał skutkiem dopływu posiłków. Dowództwo niemieckie szybko bowiem ochłonęło z zaskoczenia i ściągnęło na zagrożony odcinek, na pomoc pobitej 30 DP, całość sił 8A: 17, (niemiecką) 10 i 24 DP, i dodatkowo 221 DP z odwodu strategicznego GA „Południe”. Już w tym momencie siły obu stron co najmniej się wyrównały. Co gorsza, strona niemiecka w pełni doceniła całą powagę sytuacji i zaczęła ściągać stopniowo nad Bzurę także gros sił 10A.

    ==============
    Obrona Jarosławia.
    ==============

    Ze strony niemieckiej pod Jarosław zdążały 4 Dywizja Lekka gen. mjr. Alfreda von Hubickiego i 2 Dywizja Pancerna gen. por. Rudolfa Veiela ze składu XXII Korpusu Armijnego pod dowództwem gen. kaw. Ewalda von Kleista.

    W nocy z 9 na 10 września kolumna południowa 4. DLek, maszerująca od Rzeszowa przez Jawornik Polski, Pruchnik, Tyniowice, Więckowice, Rokietnicę, Zamiechów i dalej gościńcem zamiechowskim, dotarła do Sanu pod Radymnem. Wykorzystując zaskoczenie polskich obrońców, sforsowała rzekę przy minimalnym oporze i zajęła miasto.

    Nad ranem 10 września do Jarosławia przybył płk dypl. Stanisław Maczek, dowódca 10 Brygady Kawalerii. Po zorientowaniu się w słabości linii obronnych w tym rejonie postanowił wzmocnić je siłami Brygady i utrzymać miasto przez cały dzień, aby zapewnić przeprawę własnej jednostki i innych wycofujących się oddziałów.

    Około południa dotarły pod Jarosław niemieckie 2 Dywizja Pancerna i 4 Dywizja Lekka. W tej sytuacji oddziały 10. BK wycofały się za San, pod osłonę zorganizowanego przedmościa w Jarosławiu, zbierając się w wyznaczonych rejonach. Natomiast pozycje w rejonie Jarosławia obsadziły siły ppłk. J. Wójcika. Po południu niemiecka 2. DPanc i część 4. DLek zaatakowały miasto, ale zostały odparte ze stratą kilku czołgów.

    Tymczasem płk dypl. S. Maczek w obawie przed odcięciem jego jednostki ze strony Radymna od Lwowa postanowił opuścić pod osłoną nocy przedmoście jarosławskie, wysadzić mosty i przemieścić Brygadę w rejon Oleszyce-Lubaczów. Wydał także rozkaz ppłk. J. Wójcikowi obrony rejonu Jarosławia przez dzień 11 września.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 10 września.jpg

  •  

    9 września 1939 roku.

    Granicę polsko-słowacką przekraczają oddziały słowackie w sile 3 dywizji i legion ukraiński.

    Koniec powszechnej mobilizacji w europejskiej części ZSRR.

    3 armia niemiecka zajmuje Wyszków.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    Dnia 9 września zakończono loty na czas organizacji Brygady Bombowej na Wołyniu do dnia 14 września.

    ====
    Hel.
    ====

    Wojska niemieckie zajmują Puck. W rejonie Chałup w pobliżu pierwszej pozycji opóźniającej przeniesione zostają dwa działa przeciwlotnicze 40mm oraz 1 nkm. "ORP Żbik" stawia zagrodę minową na wschód od Jastarnii. Bateria nr. 31 wspiera ogniem dział działalność Lądowej Obrony Wybrzeża w rejonie Oksywia. W kierunku Półwyspu Helskiego zbliżają się niemieckie oddziały straży granicznej dowodzone przez pułkownika Wutha oraz 5 pułku kawalerii pułkownika Dienera. Niemieckie trałowce wspierają działania wojsk lądowych zostają jednak odpędzone przez baterię nr. 43. Jedno z dział baterii przeniesione zostaje do Jastarnii. Na rozkaz komandora Steyera siły polskie wycofały się na półwysep opuszczając wcześniejszą linię obrony, dzięki czemu długość frontu skróciła się z 4km do 800m a co za tym idzie każdy 100 metrowy odcinek broniony był przez 25 żołnierzy (wcześniej współczynnik ten wynosił 5 żołnierzy).

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Trzeciego dnia na bardzo niskiej wysokości, wzdłuż fortów, przeleciał nieprzyjacielski samolot zwiadowczy. Przez cały dzień (sobota) i następny trwał nieprzyjacielski ostrzał artyleryjski. W czasie ostrzału zabito 17 koni artyleryjskich na forcie 2 i rozbito cześć kuchni zaopatrzenia na forcie 3.

    Wszelkie próby nocnych ataków żołnierzy niemieckich paliły na panewce. Dobre usytuowanie ckm-ów niweczyło wszelkie szturmy. Przybywało tylko ofiar po stronie niemieckiej. Przed południem 9 września miały miejsce 3 ataki na fort nr 2 w Piątnicy ze wsparciem artylerii i lotnictwa, po południu atak na fort nr 1 - wszystkie odparte.

    Polska bateria przeciwpancerna też dała się we znaki. Otóż 3 działa należące do obrońców przez 3 dni (piątek, sobota i niedziela) ostrzeliwały pozycje niemieckie w lasku w Marianowie znajdującym się w odległości około 2 km od fortów piątnickich. Krążą niepotwierdzone opowieści, iż polskie armaty rozbiły 8 czołgów znajdujących się w lesie (unieszkodliwiając wszystkie 10 czołgów nieprzyjaciela; 2 czołgi zostały zniszczone już pierwszego dnia walk (czwartek) i zabiły zastępcę dowódcy atakujących jednostek). Forty były również atakowane przez samoloty wroga.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    Pododcinek "Giełczyn" został zaatakowany ogniem artylerii. Bombardowania doprowadziły do spłonięcia miejscowości Giełczyn.

    20 dywizja zmotoryzowana ruszyła w kierunku Grądy - Woniecko, odrzucili oni polskie ubezpieczenia znad rzeki Narew w kierunku Grądy - Woniecko.

    Żołnierze ubezpieczenia dołączyli do pluton strzeleckiego, który zajmował tutaj stanowiska ogniowe. Pod dowództwem podporucznika Przybylskiego żołnierze odpierali kolejne ataki wroga, aż do wyczerpania amunicji, po czym wycofali się do miejscowości Grądy i Woniecko.

    Na całym odcinku "Wizna" prowadzony był przez Niemców atak artylerii oraz atakowali wykryte schrony bojowe. Nie wykryto jeszcze schronu na Górze Strękowej. Podczas ostrzału artyleryjskiego została zerwana łączność między stanowiskiem ogniowym polskiej artylerii, a schronem obserwacyjno - bojowym. Kapral Wiśniewski natychmiast naprawił łączność.

    Kapitan Tadeusz Naróg wydał rozkaz dostarczenia przez strzelca Seweryna Biegańskiego do Kapitana Raginisa, wiadomości o następującej treści:

    "Bez rozkazu nie wolno mu opuszczać obrony odcinka "Wizna".

    Gdy Biegański dotarł do schronu trwały tam walki. Na skutek długotrwałego ostrzału sytuacja w schronie była bardzo ciężka. Pole walki zajmowali polegli żołnierze niemieccy, a wzdłuż szosy Wizna - Góra Strękowa wraki wozów bojowych rozbitych przez polskie armaty. Brygada forteczna "Lotzen" prowadziła ataki na pododcinku "Giełczyn". Jednak opór żołnierzy polskich w kierunku Góry Strękowej sprawił, że Niemcy próbowali przełamać obronę pod Giełczynem by wejść na tyły odcinka obrony "Wizna".

    Choć walki były zaciekłe to załoga obu schronów na pododcinku "Giełczyn" broniła się nadal. Niemcy chcąc przełamać obronę sprowadzili armaty przeciwpancerne oraz działa polowe by ogniem zniszczyć schrony. W lasku giełczyńskim został wykonany kontratak, który powstrzymał Niemców przed uderzeniem na schrony od tyłu. W kopułę pancerną schronu dowodzonego przez porucznika Kiewlicza trafił ogień nieprzyjaciela. Na skutek uszkodzenia schronu żołnierze wraz z porucznikiem Kiewliczem wycofali się na tyły. Porucznik Kiewlicz otrzymał rozkaz zniszczenia mostu w Górze Strękowej. Wraz kapralem Pawlakiem podpalił most.

    10 dywizja pancerna rozpoczęła atak wzdłuż szosy w kierunku Góry Strękowej i Kurpik. Odcinek obrony od Waliszewa do Góry Strękowej został zaatakowany przez lotnictwo i ogień artylerii. Stało się to przyczyną pożaru, który trawił cały odcinek. Niemcom udało się zdobyć schron w Kurpikach dowodzony przez kapitana Wacława Schmidta. Umożliwiło to otwarcie częściowo drogi na tyły polskiej obrony.

    Broniły się jeszcze dwa schrony bojowe w Górze Strękowej, które zostały ostrzelane przez 10 dywizję pancerną. Pod ostrzałem była także szosa Wizna - Góra Strękowa. Nieprzyjaciel podjął próbę ostrzelania lasu, napotkał się jednak na stanowiska dwóch ciężkich karabinów maszynowych. Punkty te powstrzymały dalsze ataki na las.

    20 dywizja zmotoryzowana podjęła ataki w kierunku Grądy - Woniecko- Kalinówka. Spotkała się ona z oporem plutonu piechoty z kompanii marszowej oraz grupy żołnierzy z ciężkim karabinem maszynowym. Walczono przy braku amunicji z użyciem tylko granatów oraz w walce wręcz. Udało się powstrzymać natarcie Niemców.

    Wieczorem Niemcy okrążyli dwa schrony bojowe na Górze Strękowej. Podjęli oni dwie próby ataku na schron, spotkali się jednak z ogniem broni maszynowej. Sytuacja w schronach była krytyczna, a wyjście z nich niemożliwe, gdyż każde uchylenie drzwi powodowało lawinę ognia broni maszynowej nieprzyjaciela.

    ==========
    Bitwa pod Iłżą.
    ==========

    Natarcie 12 DP.

    Pole walki - schemat.

    W czasie gdy dopełniał się los 3 DPLeg. do natarcia szykowały się oddziały 12 DP. Zgodnie z ustaleniami z narady z dnia poprzedniego jaka odbyła się ok. godz. 18-tej w obecności gen. Skwarczyńskiego gen. Paszkiewicz wydał rozkazy do nocnego przemarszu 12 DP do lasów na północny zachód od Lipska. Marsz miał odbyć się w dwóch kolumnach: północnej dowodzonej przez dowódcę 54 pp ppłk dypl. Pokornego i południowej pod dowództwem płk dypl. Łańcuckiego. Kolumna północna miała wyruszyć po osi Kotlarka-Prędocin-Ciecierówka o godz. 22. W skład kolumny wszedł III 54 pp, I/52 pp, III/51 pp, resztki Grupy płk dypl. Glabisza, kompania sztabowa 12 DP, dywizyjne kompanie kolarzy i ckm, plutony specjalne 54 pp, I/12 pal, pluton działek ppanc. oraz tabor dywizyjny. Kolumna południowa miała maszerować po osi Piotrowe Pole-Rzechów-Michałów, a rozpoczęcie marszu przewidziano na godz. 1. W skład tej kolumny wszedł 52 pp (bez I baonu), 51 pp (bez III baonu), 12 pal (bez I dyonu), szwadron kawalerii dywizyjnej oraz reszta działek ppanc.

    W związku z brakiem łączności z poszczególnymi oddziałami, zatarasowaniem leśnych dróg oraz ciemnościami utrudniającymi orientację ostatecznie kolumny marszowe sformowano z dużym opóźnieniem. Nie sformowana do końca kolumna północna ruszyła po północy.

    Na przedpolu natknięto się na Niemców, którzy otrząsnęli się już po walce z 3 DPLeg. I batalion 52 pp zaległ pod ogniem broni maszynowej przed Kotlarką, a III batalion 54 pp wycofał się pod ogniem artylerii na skraj lasu na północ od Maziarz. Dodatkowo chaos pogłębiły tabory które bez rozkazu ruszyły w kierunku zajętego przez Niemców Prędocina. Dostały się pod ogień z broni maszynowej i artylerii. W panice resztki taborów wycofały się w kierunku lasu, tarasując drogi którymi miała maszerować kolumna północna. Nie przygotowane należycie natarcie tej kolumny załamało się.

    W tym czasie do kolumny dotarł gen. Skwarczyński wraz z gen. Paszkiewiczem, który gdy poczuł się lepiej po przebytym właśnie zawale serca, objął ponownie dowództwo nad swoimi oddziałami. Obaj generałowie doszli do wniosku, że jedynym wyjściem z sytuacji jest przeprowadzenia dziennego, regularnego natarcia na Prędocin przy wsparciu artylerii. Doszło również do zmiany na stanowisku dowódcy kolumny północnej, które objął na rozkaz gen. Skwarczyńskiego ppłk dypl. Kowalczewski. Rozpoczęto porządkowanie oddziałów i wymarsz na podstawy wyjściowe do dziennego natarcia.

    Kolumna południowa również z dużym opóźnieniem dotarła na podstawy wyjściowe. Skraj lasu był pod ciągłym ostrzałem artyleryjskim. Planowany wypad 52 pp na pozycje artylerii niemieckiej w Grabowcu został anulowany około godz. 4 przez płk dypl. Łańcuckiego. Kolumna była nadal dość rozciągnięta. Około godz. 5 rozpoczęto ruch w kierunku Rzechowa. W pierwszej linii szedł II/52 pp, jako prawoskrzydłowy, a I/51 pp jako lewoskrzydłowy. Na prawym skrzydle w drugiej linii miał działać III/ 52 pp zawrócony z akcji na Grabowiec. Jako ubezpieczenie taborów od strony wschodniej działał II/51 pp. Ok. godziny 6 została zajęta Dobrawa. Do natarcia niespodziewanie przyłączył się III/ 7 ppLeg., który zawrócił spod Iłży. Odziały polskie uderzyły następie na las Aleksandrów który wzięto szturmem. Silny ogień artylerii niemieckiej i brak wsparcia ze strony własnej artylerii spowodowało iż z dużymi stratami natarcie kolumny południowej utknęło na przedpolu Rzechowa ok. godz. 8. Tak ten moment zapamiętał dowódca 1 plutonu I/51pp pchor. Józef Kogut:

    Rozgorzało piekło. Grad kul nieustannie padał na nasze oddziały. Niemcy mieli dobrze zorganizowaną obronę. Zapory ogniowe były trudne do przebycia. Strzelali do nas ogniem bocznym z dobrze zamaskowanych stanowisk. Niemiecka artyleria siała spustoszenie w naszych szeregach. Z naszej strony słychać było tylko kilka działek o małej skuteczności ogniowej. Natarcie utknęło. Kryliśmy się w zagonie ziemniaków, ale pozostanie w miejscu byłoby dla nas klęską. Niemcy bezustannie ostrzeliwali pole skoncentrowanym ogniem broni maszynowej, artylerii i działek ppanc.

    W czasie boju został śmiertelnie ranny kapelan 52 pp, kpl. rez. ks. Antoni Czwarka. Poszedł do natarcia razem z piechotą by nieść posługę padłym w boju żołnierzom. W ostatnich chwilach życia zdołał jeszcze napisać: Meldunek. Proszę zameldować Panu Generałowi Paszkiewiczowi, że zostałem ciężko ranny i służby dalej pełnić nie mogę, Kapelan 52 pp.

    Godzinę później, tj. około godz. 6 ruszyło natarcie kolumny północnej. Wszystkie bataliony miały nacierać w jednej linii- III/ 54 jako prawoskrzydłowy, III/ 51 pp jako środkowy i I/52 pp jako lewoskrzydłowy. Całość miała być wspierana przez I/12 pal. Wkrótce po wyruszeniu do natarcia polskich batalionów artyleria niemiecka położyła silny ogień na skraj lasu starachowickiego. Natarcie początkowo rozwijało się pomyślnie. I/52 pp zdobył niemieckie pozycje przy drodze Iłża - Maziarze, gdzie rozbito również baterię dział plot. Poległ również dowódca I dywizjon 22 pułku artylerii przeciwlotniczej mjr Weisser. W ataku na bagnety zdobyto Podkońce i część Kolonii Rzechów, a po godz. 7 ruszono w kierunku m. Michałów. Patrole I/52 pp dotarły do szosy Iłża Michałów. Na południe od Piłatki I/52 pp okrążył niemiecki dywizjon artylerii. Impet polskiego natarcia spowodował iż niemiecka linia obrony zaczęła się łamać. Zauważono wycofywanie się Niemców ze wzgórza 246 i Piłatki.

    Kontratak czołgów niemieckich.

    Przed godziną 8 doszło do zmiany sytuacji na polu walki. Po stronie niemieckiej do działań włączył się 67 batalion czołgów, liczący około 40-50 czołgów, z zadaniem wykonania kontrataku. Czołgi uformowane w kilku falach ruszyły ciaśniną na północ od Płus. Odziały polskie w zawiązku z małą ilością środków obrony ppanc. podjęły nierówną walkę. Największe straty poniósł I batalion 52 pp, który został rozbity. W odziały polskie wdała się panika, którą spotęgowało kilka samolotów niemieckich, które ostrzelały wycofujących się żołnierzy polskich. Poległo wielu dowódców i żołnierzy. Rozpoczął się powolny odpływ najpierw pojedynczych żołnierzy, potem coraz większych grup w stronę lasu. Wszystkie bataliony kolumny północnej do ok. godz. 9-tej znalazły się w lesie starachowickim.

    Jedynym pododdziałem jakiemu udało się przebić przez szosę Iłża Lipsko był pluton ppor. Gniewka z II batalionu 52 pp. Podczas natarcia kolumny południowej dotarł on w pobliże Pasztowej Woli, gdzie został zatrzymany ogniem broni maszynowej. Mimo tego dowódca poderwał żołnierzy do szturmu. Było to całkowitym zaskoczeniem dla Niemców, dzięki czemu plutonowi udało się przebić do lasu małomierzyckiego. Pluton poniósł jednak duże straty, a wśród zabitych znalazł się ppor. Gniewek.

    Fala odwrotowa ok. godz. 10 ogarnęła także kolumnę południową, mimo iż przed jej oddziałami pojawiły się nieliczne czołgi niemieckie. Około godz. 9.30 niemieckie czołgi wjechały do niebronionej Iłży. Bitwa dobiegła końca.

    Rozwiązanie 12 DP.

    Odziały polskie, które znalazły się w lesie starachowickim znajdowały się w rozsypce. Żołnierze byli zszokowani, głodni i przemęczeni. Wszystkie wsie na wschód od Iłży płonęły. Na skraju lasu oraz w północnej części leżały zwłoki żołnierzy oraz ludności cywilnej, która na czas bitwy schroniła się w lesie, koni, walały się sterty porzuconego sprzętu. Bez celu kręcili się zszokowani ranni i pozostawione bez opieki konie. Brakowało amunicji, żywności, a nawet wody, gdyż z powodu upalnego lata studnie w lesie były wyschnięte. Doszło do tego, że koniom trzeba było wydzielać wodę łyżkami.

    Około południa odbyła się narada wyższych dowódców. Gen. Skwarczyński podjął decyzję o rozwiązaniu dywizji i przebijaniu się w małych grupach za Wisłę. Obaj generałowie wkrótce po południu udali się w niewielkiej grupie za Wisłę. Oficjalnego rozwiązania dywizji dokonał dowódca artylerii dywizyjnej 12 DP płk Rawski o godz. 16.30. Rozkaz brzmiał:

    "Porobić zbiórki, ogłosić żołnierzom niemożliwość dalszej walki, powyjmować zamki z dział i poniszczyć sprzęt nie dający się zabierać, konie wyprządz i rozpuścić, sztandary zabrać lub zabezpieczyć. Przebijać się drobnymi oddziałami za Wisłę w kierunku Józefowa".

    Ciężko rannych odesłano furmankami w kierunku wojsk niemieckich. Przyjął ich na leczenie niemiecki szpital w Wierzbniku. Większość żołnierzy pomaszerowała gościńcem ostrowieckim na południe, a następnie w rejonie Miłkowskiej Karczmy i Kurzacz w lewo ku Wiśle.

    Działania resztek 3 DP i 36 DPrez.

    W tym samym czasie w lesie małomierzyckim zgromadziły się resztki pięciu batalionów z 3 DP, które docierały w różnym czasie i z różnych kierunków. Zmęczenie, a być może i upadek ducha wśród żołnierzy spowodował iż w lesie małomierzyckim nie doszło do scalenia i odtworzenia 3 DP. Żołnierze w małych grupkach przebijali się z różnym rezultatem za Wisłę.

    W tym dniu przez pobojowisko pod Iłżą przemaszerowały resztki 36 DPrez., które dozbrajając się w rejonie Piotrowego Pola również ruszyły ku Wiśle.

    Zakończyła się bitwa pod Iłżą.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    9 września nieprzyjaciel prowadził silny ogień artylerii na schrony i miasto. Szczególnie groźne dla załóg schronów bojowych okazały się działa przeciwpancerne i przeciwlotnicze, które, zamaskowane na północnym brzegu rzeki, prowadziły celny ogień do strzelnic i kopuł pancernych.

    Wieczorem rozpoczęło się forsowanie rzeki. Niemcom udało się uchwycić przyczółek na kierunku miasta, a próba odrzucenia nieprzyjaciela za rzekę nie powiodła się.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    We wczesnych godzinach rannych zaczyna się werbunek pierwszych ochotników do robotniczych formacji obrony Warszawy. Napływ chętnych jest tak wielki, że już o godz. 9.00 zdołano sformować pierwszą kompanię.

    W ciągu dnia ukazują się odezwy Warszawskiego OKR PPS i Rady Zawodowej m. Warszawy oraz Warszawskiego Okr. Wydz. Młodzieży PPS w sprawie zaciągu do Robotniczych Batalionów Obrony Warszawy, a także kolejne komunikaty w tej sprawie Sekcji Wojskowej Robotniczego Komitetu Pomocy Społecznej, prowadzącej oficjalnie akcję werbunkową.

    Główne natarcie pułków 4. dyw. panc. na Ochotę, rozpoczęte o godz. 7.00, poprzedzone silnym przygotowaniem artyleryjskim, zostaje powstrzymane i odparte na ul. Grójeckiej przez 41. pp strzelców Suwalskich i baterię 29 pal. Pojedyncze czołgi nieprzyjaciela przedostają się na ul. Grójecką przy Nieborowskiej i Sękocińskiej, gdzie zostają zniszczone.

    Inne pułki 4. dyw. panc. nacierają o godz. 9.30 na Wolę wzdłuż ul. Wolskiej, zostają odparte z pełnym powodzeniem przez żołnierzy 40. pp strzelców Lwowskich i baterie 41 dal. Straty nieprzyjaciela w czołgach bezpośrednio po walce wynoszą ok. 50%. W dowodzeniu akcją odparcia ataku pancernych sił nieprzyjaciela bierze osobisty udział płk dypl. Marian Porwit, któremu gen. Czuma powierza w godzinach popołudniowych dowództwo całego zachodniego przedmościa warszawskiego. Dowództwo tworzącego się przedmościa praskiego obejmuje płk Julian Janowski.

    Ciężka artyleria niemiecka ostrzeliwuje miasto, powodując pożary m.in. w okolicach pl. Kazimierza Wielkiego i na Pradze. O świcie i przed południem naloty bombowców, głównie na mosty i dworce oraz na arterie wylotowe.

    Wiadomość, że Warszawa się broni, skłania do powrotu tysiące ludzi, którzy poprzednio opuścili miasto. Przybywają również do miasta żołnierze z rozbitych oddziałów Armii „Łódź”.

    O godz. 17:00 uderzeniem Armii „Poznań” w kierunku Strykowa rozpoczyna się pierwsza faza wielkiej bitwy nad Bzurą.

    Polskie Radio Warszawa nadaje tylko na fali Warszawa II. Radiostacja ta dementuje komunikaty niemieckie o rzekomym zdobyciu Warszawy, nadawane przez rozgłośnię wrocławską, dostrojoną do fali Warszawa I.

    =============
    Bitwa nad Bzurą.
    =============

    Rozpoczyna się największa bitwa w czasie Wojny Obronnej Polski 1939. Znana jest jako Bitwa nad Bzurą lub Bitwa pod Kutnem. Została stoczona przez armie polskie "Poznań" i "Pomorze" z niemieckimi 8 i 10 Armią z Grupy Armii "Sud". W bitwie po obu stronach wzięło udział 650 tys. żołnierzy. Jest to również największa bitwa tej kampanii w której zaczepną stroną są Polacy.

    Wojskami polskimi dowodził gen. dyw. Władysław Bortnowski, natomiast oddziałami niemieckimi gen. płk Gerd von Rundstedt.

    Natarcie w kierunku Strykowa.

    W godzinach wieczorno-nocnych 9 września siły Grupy Operacyjnej (GO) gen. Edmunda Knoll-Kownackiego w składzie 3 polskich dywizji piechoty (14 Wielkopolska DP pod dowództwem gen. Franciszka Włada, 17 Wielkopolska DP pod dowództwem płk. dypl. Mieczysława Mozdyniewicza i 25 DP pod dowództwem gen. Franciszka Altera), zajmującej pozycje wyjściowe na lewym, północnym brzegu Bzury, w rejonie na wschód od Łęczycy, uderzyły z zaskoczenia na przemieszczającą się na południowym brzegu rzeki i rozciągniętą na przestrzeni ponad 20 km niemiecką 30 DP (Jedyne zdjęcie, jakie znalazłem pochodzi niestety z Paryża rok później, ale jest dość znane.) (wchodziła w skład XIII Korpusu Armijnego niemieckiej 8A).

    Natarcie wymienionych jednostek wspierał ogniem swoich dział 7 Pułk Artylerii Ciężkiej (7 pac), dysponujący łącznie 12 działami 105 mm i tak samo 12 haubicami 152 mm. Było ono dodatkowo osłaniane od wschodu przez Wielkopolską Brygadę Kawalerii (WBK), dowodzoną przez gen. Romana Abrahama, a od zachodu przez Podolską Brygadę Kawalerii (PBK), dowodzoną przez płk. Konstantego Plisowskiego, wraz z resztkami Pomorskiej Brygady Kawalerii, wchodzącej pierwotnie w skład armii „Pomorze” i mocno wykrwawionej w walkach w Borach Tucholskich (1-5 września). Były to w istocie jedyne siły tej ostatniej armii, biorące (z uwagi na swoją mobilność) udział w pierwszej fazie bitwy nad Bzurą.

    Główne siły armii „Pomorze” w sile 4 dywizji piechoty (4, 15, 16 i 27 DP) znajdowały się w tym momencie w znacznej odległości od pola walki, na północ od armii „Poznań”, i potrzebowały kilka dni na dokonanie niezbędnych przegrupowań. Ponadto gen. Kutrzeba pozostawił w odwodzie jedną z wielkich jednostek (WJ) wchodzącą w skład jego własnej armii – 26 DP.

    Początkowo wszystko układało się zgodnie z planem i przewidywaniami Kutrzeby – natarcie, i to z zaskoczenia, 3 polskich dywizji piechoty na 1 niemiecką przyniosło spodziewany sukces.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 9 września.jpg

  •  

    8 września 1939 roku. cz. 2.

    Link do części 1.

    ==========
    Bitwa pod Iłżą.
    ==========

    Ugrupowanie wojsk polskich

    3 DPLeg. stanęła w lesie koło Seredzic. Obsadzono zach. brzeg lasu, zaginając skrzydła ku wschodowi. Dowództwo 3 DPLeg. rozwinęło stanowisko dowodzenia w lesie na południe od Seredzic. Jednocześnie wysłano do Iłży oddział wydzielony pod dowództwem mjr Kiczaka wraz z szefem indententury dywizji mjr Turkiem, który miał zorganizować wypiek chleba i ubój bydła dla pozbawionych zaopatrzenia oddziałów 3 DPLeg.

    12 DP stanęła w wielkim kompleksie lasów starachowickich. Sztab 12 DP rozwinął stanowisko dowodzenia w gajówce Jasieniec.

    Sztab Zgrupowania rozwinął stanowisko dowodzenia we wsi Jasieniec Iłżecki. Do godz. 10 dowództwo miało już łączność drutową ze sztabami 3 i 12 DP. Około godz. 11 odbyła się krótka odprawa na której gen Skwarczyński przekazał dowódcom obu dywizji rozkazy do przemarszu do lasów małomierzyckich oraz dalszego odwrotu ku Wiśle. 3 DPLeg. wraz ze wszystkimi pojazdami mechanicznymi i sztabem Zgrupowania miała maszerować szosą Iłża-Lipsko a 12 DP polnymi drogami przez Prędocin i Rzechów.

    Obrona Iłży. Pierwsze natarcie niemieckie

    Odział wydzielony mjr Kiczka, który dotarł do Iłży przed świtem, obsadził wschodni skraj miasta. Po uchwyceniu Iłży mjr Kiczak wysłał rozpoznanie w kierunku m. Lipsko. Wkrótce okazało się iż jest ono zajęte przez pancerno-motorowe oddziały niemieckie. W związku z tym dowódca 3 DPLeg. wydał dowódcy 7 ppLeg. płk Muzyce aby za wszelką cenę utrzymać miasto. Do Iłży płk Muzyka wraz z II batalionem 7 ppLeg. i większością oddziałów pozabatalionowych dotarł przed godziną 9. Natychmiast objął dowództwo całości sił w mieście. Przydzielony jako wsparcie I dywizjon 3 palLeg. zajął stanowiska ogniowe na północ od Seredzic na wzgórzu 241. II batalion dowodzony przez mjr Ignacego Karandyszowskiego zajął stanowiska na wschodnim skraju miasta. Ugrupowanie obronne było trzyrzutowe. Pierwszą linię na lewo od szosy Iłża-Piłatka i samą szosę obsadziła 4 kompania, wzmocniona plutonem ckm i jednym działkiem ppanc. a na prawo od niej zajęła pozycję 6 kompania wzmocniona plutonem ckm praz dwoma działkami ppanc. W drugim rzucie stanęła okrakiem na szosie 5 kompania wzmocniona plutonem ckm. Trzecią i zarazem ostatnią linię w ruinach zamku stanowiły 3 ckm oraz pluton zwiadowców. Wzgórze 246 obsadził pluton kolarzy. Poważne wzmocnienie polskiej obrony stanowiły 2 plutony fabryczne plot. wyposażone w 40 mm działka Boforsa pod dowództwem por. rez. inż. Stefana Kistelskiego. Zajęły one stanowiska ogniowe na ul. Radomskiej k. cmentarza, ul. Świetego Wojciecha, Placu 11 listopada oraz Zuchowcu.

    Oficerowie poinformowali władze miasta oraz ludność o prawdopodobieństwie stoczenia bitwy. Zalecono cywilom opuszczenie Iłży, z czego cześć mieszkańców skwapliwie skorzystała udając się do okolicznych wsi i lasów. Pozostali postanowili przeczekać walkę w piwnicach.

    Około godz. 9 tej do mjr Karandyszowskiego dotarły odgłosy strzałów od strony Piłatki. Wkrótce dotarł cyklista z meldunkiem iż do Piłatki wjechali niemieccy motocykliści. Znajdująca w Piłatce drużyna kolarzy po ostrzelaniu Niemców w szybkim tempie wycofała się do Iłży. W związku z pojawieniem się przeciwnika gen. Skwarczyński skierował do akcji, stojący dotychczas w odwodzie 51 dywizjon pancerny mjr Świetlickiego, z zadaniem patrolowania szosy Iłża - Lipsko. Wkrótce od płd. wschodu pojawiła się niemiecka straż przednia. Polskie pojazdy za cenę utraty dwóch tankietek i dwóch samochodów pancernych, czyli połowy posiadanych sił, stawiły zdecydowany opór przeciwnikowi opóźniając jego marsz na Iłżę.

    Około południa, na wschód od Iłży, pojawiły się pojedyncze czołgi niemieckie, a czołowy szwadron rozpoczął natarcie na miasto. W niemieckiej relacji z bitwy zamieszczonej w tygodniku "Milibar Wochenblatt" nr 52 z 1940 roku w artykule "Aus dem Feldzug In Polen- Heldenkampf bei Ilza" niemiecki korespondent wojenny podaje iż natarcie ropoczęło się o 11.50. Działania Niemców były ostrożne i miały na celu rozpoznanie polskiej obrony. Kiedy Niemcy zbliżyli się na odległość około 300 metrów od stanowisk polskich, otworzyła ogień polska artyleria. Wkrótce włączyła się piechota i działka ppanc. które unieruchomiły trzy czołgi. Pierwszy atak został odparty, Niemcom udało się jedynie uchwycić zachodni skraj Piłatki.

    Niemiecki podjazd w Jasieńcu Iłżeckim.

    Około godz. 12-tej niemiecki podjazd pancerny ze składu 2 DLek. pojawił się niespodziewanie od zachodu koło miejscowości Jasieniec Górny. Zwycięską walkę z nim stoczyły oddziały ppłk Kowalczewskiego. Znajdujący się w pobliżu Sztab Zgrupowania pośpiesznie odskoczył do gajówki Jasieniec, gdzie znajdowało się już dowództwo 12 DP.

    Drugie natarcie na Iłżę.

    Niemcy sądząc iż mają przed sobą słabe siły polskie ponowili natarcie. Około godz. 12.30 nowo wprowadzony szwadron niemiecki zaatakował pluton kolarzy na wzgórzu 246, został jednak odparty. Po nawiązaniu styczności z poprzednio rozwiniętym szwadronem i wprowadzeniu do walki artylerii Niemcy kontynuowali natarcie. Artyleria niemiecka koncentrowała swój ogień zarówno na pierwsza linię obrony jak i na odwody. Mjr Karandyszewski stracił zupełnie łączność telefoniczna z dowódcą pułku a wysyłani gońcy nie wracali. Ostatecznie drugie natarcie niemieckie załamało się w ogniu piechoty polskiej około godz. 13-tej.

    Trzecie natarcie na Iłżę.

    W tym czasie na stanowisko dowodzenia oddziału wydzielonego przybył gen. Kuntzen. Nie zdając sobie sprawy z wielkości sił polskich broniących Iłży, rozkazał ich szybkie rozbicie i ruszenie na Skaryszew. Aby wykonać to zadanie, dowódca 9 pułku kawalerii zmotoryzowanej zdecydował się na głębsze oskrzydlenie Iłży od południa przy jednoczesnym natarciu na pozycje polskie w Iłży. Zadanie to miały wykonać dwa szwadrony wsparte bronią ciężką. Natarcie miało być skierowane przez Kotlarkę, Błaziny Górne, wzgórze 241 i na północ od Seredzic. Chcąc związać siły polskie płk. Ditfurth nakazał aby dwa szwadrony kontynuowały swoje czołowe natarcie na miasto. W celu wsparcia jednostek niemieckich na wschód od Piłatki rozwinęły się dywizjon artylerii oraz bateria artylerii plot.

    Trzecie natarcie na Iłżę rozpoczęło się około godz. 15 silnym ostrzałem artyleryjskim na pozycje II batalionu 7 pułku broniącego Iłży. Pod silnym ostrzałem pododdziały polskie zaczęły wycofywać się ze swoich pozycji. Do chwilowego załamani się polskiej obrony przyczynił się sam mjr Karandyszewski, który nie wytrzymał napięcia i opuścił stanowisko dowodzenia.
    Jednocześnie rozpoczęło się natarcie niemieckie na wzgórze 246, gdzie po zaciętej obronie pluton kolarzy został zmuszony do opuszczenia wzgórza. Dzięki postawie płk Muzyki, który wstrzymał odwrót żołnierzy i umocnił obronę oraz kontrnatarcia I batalionu 7 ppLeg. i artylerii z 3 palLeg., niemieckie natarcie na Iłżę zostało ostatecznie załamane około godz. 17- tej. Obie strony poniosły dotkliwe straty, min. wtedy właśnie został ranny płk Muzyka, pozostając jednak pomimo odniesionych ran na stanowisku dowodzenia. Po załamaniu się trzeciego natarcia Niemcy okopali się 1 km na zachód od Piłatki. Tak te chwile zapamiętał Edward Fortunko, uczestnik tych walk:

    Odpieraliśmy jeden atak po drugim (...) Byli wśród nas ranni i zabici. Był taki moment, że żołnierze zaczęli opuszczać stanowiska, brakowało bowiem amunicji. Była to najtrudniejsza dla mnie chwila. Jednak załoga naszego ckm-u na prawym skrzydle powstrzymywała Niemców i nasi żołnierze zawrócili. Najsilniej działał przykład samego dowódcy pułku. Ranny w nogę, kazał rzemieniem karabinu przywiązać kij do uda i tak wsparty o drzewo, dowodził jak na manewrach. Dosięgła go potem druga kula i jeszcze przed północą otrzymał postrzał w ramię. Wtedy dopiero, wykrwawionego, zniesiono pułkownika Muzykę ze wzgórza, razem z cofającym się oddziałem. W związku z załamaniem się mjr Karandyszowskiego, płk Turkowski odebrał mu dowództwo batalionu i przekazał je kpt. Wacławowi Brożkowi.

    Starcie pod Trębowcem Dużym.

    W tym czasie, około godz. 15-tej, doszło do starcia oddziałów polskich z 8 ppLeg. ppłk Antoniego Cebulskiego i kawalerii dywizyjnej z 3 DPLeg. z czołgami i piechotą niemiecką z 2 DLek w rejonie Trębowca Dużego. Pozycje polskie w tym rejonie były ostrzeliwane od godz. 13. W czasie walki zniszczono 7 czołgów niemieckich. Dzięki zdecydowanej postawie 8 ppLeg. przeciwnikowi nie udało się przebić w kierunku Osin. Nielicznym czołgom udało się jednak przedostać przez luki w polskich pozycjach i zaatakowały one miejsce postoju sztabu 3 DPLeg. w lesie na południe od Seredzic. Mimo zaskoczenia, kompania sztabowa i łączności odrzuciły przeciwnika, a znajdujący się w pobliżu pluton armat z rozbitej baterii uszkodził jeden czołg. W tym samym czasie niemiecka piechota zmotoryzowana wsparta kilkoma czołgami zaatakowała pozycje szwadronu kawaleri dywizyjnej mjr Podziemskiego niedaleko Osin. Kawalerzyści podpuścili przeciwnika na bliską odległośc, a następnie zaskoczyli ją skoncentrowanym ogniem broni ręcznej i maszynowej, odpierając atak.

    Dywersanci niemieccy.

    W czasie starcia 8 ppLeg z 2 Dlek pod Trębowcem Dużym w czasie walki urwał się ogień broni ciężkiej wspierającej polską piechotę. Rzekomy rozkaz dowódcy pułku o przerwaniu ognia przywiózł porucznik. W trakcie wyjaśniania okoliczności tego zajścia okazał się on szpiegiem z 3 legitymacjami, szeregiem kompromitujących go dokumentów oraz ciekawą latarką do sygnalizacji. Został na miejscu rozstrzelany przez chorążego Kowalskiego. Drugi przypadek dywersji miał miejsce w nocy z 7/8 września w lesie w rejonie Ostrożanki. W czasie przemarszu Grupy płk. Kowalczewskiego przez las, dywersant niemiecki zastrzelił polskiego oficera i ranił dowódcę batalionu z 64 pp mjr Ludwika Karafę-Korbuta, który od tej pory został zmuszony z powodu rany jechać na wozie.

    Starcie pod Kotlarką.

    Szwadrony które miały oskrzydlić Iłżę od południa około godz. 16.30 zbliżyły się do drogi Iłża-Pastwiska. W tym momencie nadjechały cztery ostatnie pojazdy z 51 dywizjonu pancernego i rozpoczęły ostrzał z całej posiadanej broni. Dodatkowo ze skraju lasu otworzyły ogień odziały I batalionu 52 pp kpt. Korwasza, III batalion 51 pp podporządkowany płk Pokornemu oraz 2 dywizjon 12 palu wraz z 12 dac. W kolumnie niemieckiej powstało ogromne zamieszanie. Ogień polski była tak intensywny, że Niemcy nie byli w stanie się bronić ani też uciekać, a także ponieśli dość dotkliwe straty, szczególnie w pojazdach mechanicznych. Około godz. 17 ostrzelane szwadrony zostały wycofane z rejonu Błazin i przeszły do obrony wzdłuż wzgórz od Piłatki do Prędocina. Próba oskrzydlenia Iłży od południa nie powiodła się.

    Gdy szwadrony niemieckie obsadzały wzgórza, I batalion 52 pp wraz z pododdziałami ppłk Pokornego z 54 pp około godz. 18-tej rozpoczęły natarcie na Kotlarkę przy wsparciu artylerii. Początkowo natarcie rozwijało się bardzo szybko. Po dotarciu do linii Kotlarka Stara i Nowa-Maziarze natrafiono na silny ogień przeciwnika. Odziały polskie przeszły do ataku na bagnety z użyciem granatów. Jednocześnie 2 kompania 52 pp obeszła Kotlarkę. Pod zmasowanym uderzeniem szwadrony niemieckie wycofały się rozproszone i zdezorganizowane. W walce zniszczono 4 niemieckie pojazdy pancerne. Tak zapamiętał te chwile ppor. rez. Lucjan Wajs, dowódca I plutonu 2 kompanii 52 pp: Otrzymaliśmy bardzo silny ogień ckm. Ponieważ strzelali pociskami świetlnymi ułatwiło nam to szybkie posuwanie sie, ponieważ smugi pocisków szły ponad nami. Drugi pluton wchodząc do wioski natknął sie na niemiecki czołg. Rozpoczęła się straszna strzelanina i huk pękających granatów ręcznych. Czołg wycofując się naktnął się na mój pluton, gdzie znowu przywitalismy go granatami, odpowiadał wystrzałami z działka, widocznie zabrakło mu amunicji do km. Wioskę zajęliśmy, a w niej dwa samochody ciężarowe, wóz amunicji, kilka motocykli. Prócz kilku rannych strat nie było. Jak podaje w swojej relacji dowódca I/52 kpt. Kowarsz w sumie zdobyto 6 samochodów ciężarowych, 2 samochody osobowe i 3 motocykle. Niestety zaprzepaszczono możliwość rozbicia rozproszonych szwadronów niemieckich. Wkrótce nadszedł rozkaz o wycofaniu się na podstawy wyjściowe w celu formowania kolumny marszowej. Po wycofaniu się oddziałów polskich Niemcy ponownie obsadzili północną część Kotlarki.

    Czwarte natarcie na Iłżę.

    Około godz. 18- tej płk von Ditfurth rozpoczął po dość silnym przygotowaniu artyleryjskim czwarte natarcie z rejonu Piłatki na Iłżę. W ataku wzięły udział trzy szwadrony. Początkowo natarcie rozwijało się pomyślnie dla strony niemieckiej, zarysowała się w pewnej chwili groźba przełamania polskiej obrony, gdyż przeciwnik dotarł aż na wysokość starego cmentarza leżącego około 800 metrów na północny wschód od zamku. Ostatecznie 7 ppLeg. utrzymał stanowiska na krawędzi wyżyny na wschód od Iłży k. ruin zamku. Było to już ostatnie natarcie niemieckie na Iłżę, na całym froncie oddziały niemieckie przeszły do obrony.
    Zapadał zmrok. Odziały polskie pomimo wyczerpania i dużych strat w zabitych i rannych utrzymały swoje pozycje w Iłży. Niemcy przeszli do obrony na rubieży na zachód i południe od Piłatki, wzgórz 246, na południe od Prędocina i Rzechowa. W rejonie Michałowa ześrodkował się po całodziennym przemarszu reszta 67 batalionu pancernego (jedna kompania była od samego początku walk) o czym strona polska nie wiedziała. Stanowisko dowodzenia płk Ditfurtha znajdowało się w Piłatce.

    Oddziały 3 i 12 DP zgodnie z wcześniejszymi rozkazami gen. Skwarczyńskiego przygotowywały się do przemarszu w rejon lasów miedzy Iłżą a Lipskiem. W związku z zamknięciem drogi przez oddziały niemieckie droga dalszego odwrotu miała być wywalczona nocnym natarciem.

    Wypad w rejonie Trębowca Dużego.

    Mało znanym epizodem walk jest polski wypad na Trębowiec Duży. Schodząc ze stanowisk 8 ppLeg. w celu zamaskowania zmiany pozycji wykonał siłami 5 kompani II batalionu 8 ppLeg. wypad na stanowiska niemieckie. Akcja rozpoczęła się o godz. 20.30 kilkuminutowym przygotowaniem artyleryjskim z granatników, moździerzy, dział i broni maszynowej. Zaskoczeni Niemcy porzucili swoje stanowiska i w panice uciekli do Trębowca Dużego. Z dużym trudem oficerom udało się przerwać natarcie, gdyż żołnierze nie chcieli przerwać pościgu za uchodzącym przeciwnikiem.

    Nocne natarcie na Piłatkę.

    W związku z rozkazem gen. Skwarczyńskiego z południa o kontynuowaniu marszu w kierunku Wisły i zamknięciem drogi Iłża Lipsko przez Niemców, płk Turkowski wydał około godz. 16 pisemny rozkaz do dalszego odwrotu i natarcia na Piłatkę w celu otworzenia drogi oddziałom 3 DPLeg. w lasy miałomierzyckie. Ponadto płk Turkowski polecił poinformować wszystkich oficerów o wyznaczony miejscach postoju, aby w przypadku odcięcia lub rozproszenia znali rejon koncentracji.

    W celu przebicia się na wschód dowódca 3 DPLeg. zorganizował grupę uderzeniową w składzie I/7 ppLeg. mjr Grabiańskiego, I/9 ppLeg. mjr Korsaka wsparte przez dwie baterie 3 pal-u. Nad całością objął dowództwo sam płk Turkowski, zdając sobie sprawę iż od tego natarcia zależy los całej dywizji chciał osobiści kierować tym ryzykownym przedsięwzięciem, by swym autorytetem i osobistym przykładem wpływać na przebieg akcji.

    Natarcie miało odbywać się wzdłuż szosy Iłża - Piłatka.

    Ok. godziny 20-tej płk. Turkowski wydał rozkaz wymarszu z podstaw wyjściowych. Szybko osiągnięto zatłoczoną taborami i sprzętem mechanicznym oraz cały czas ostrzeliwaną przez artylerię niemiecką Iłżę. Źródła niemieckie podają iż natarcie polskie rozpoczęło się o godz. 20.30.

    Po minięciu miasta czołowa kompania z 9 ppLeg. dowodzona przez kpt. Malca dostała się w skoncentrowany ogień broni maszynowej ze wzgórz dość stromo wznoszących się po południowej stronie szosy. Żeby rozjaśnić przedpole Niemcy wystrzelili ogromną liczbę rakiet oświetlających. Blask bijących z rejonu bitwy od rakiet, palących się pojazdów oraz budynków wiejskich, był tak silny że w odległych o dwa kilometry Małomierzycach można było czytać gazetę.

    Atak batalionu mjr Korsaka na bagnety spowodował zamieszanie w szeregach niemieckich. Spanikowani Niemcy pozostawiali na stanowiskach ciężką broń, niektórzy poddali się, reszta podpalając jednocześnie zabudowania na szlaku swojego odwrotu wycofała się. Polskie natarcie zostało wsparte ocalałymi 4 wozami z 51 dywizjonu pancernego.

    Płk von Ditfurth widząc że linia walki zbliża się do jego stanowska dowodzenia zebrał wszystkich pisarzy, radiotelegrafistów, kierowców, łączników i na ich czele włączył się do walki. Pułkownik sądził że własnym przykładem doda odwagi niemieckicm żołnierzom. Wkrótce został ranny w ręke. Odrzucił karabin i wyciągnął z kabury pistolet, usiłował walczyć. Jak podaje niemiecki kronikarz zginął przeszyty serią polskiego karabinu maszynowego.

    Wydawało się iż zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Jednak gdy oddziały czołowej kompani kpt. Malca dotarły do zachodniego skraju Piłatki dostała się ona pod silny ogień od czoła i z boku z broni maszynowej. Poległ prowadzący natarcie kpt. Malec oraz wielu szeregowych. Dowodzenie natarcia przejął osobiście dowódca 9 ppLeg. mjr Korsak nakazując atak na bagnety następnej kompanii. Wkrótce został ciężko ranny w krtań.

    W tej sytuacji, będący w straży przedniej płk Turkowski polecił objąć dowództwo nad 9 ppLeg. kpt. dypl. Bereszyńskiemu. Także i on wkrótce odniósł ranę. Pomimo tego nie opuścił pola walki, podczołgał się do kilku niemieckich pojazdów mechanicznych i podpalił je. Został wtedy trafiony po raz kolejny, tym razem śmiertelnie. Jak podają relacje i świadkowie kapitan zginął w pobliżu zabudowań Godziszów, gdzie mieścił się sztab niemiecki. W czasie wspierania polskiej piechoty zostały uszkodzone 2 wozy z 51 d. panc., jednak dwóm pozostałym udało się je wyholować z pola walki.

    Polskie natarcie traciło impet. W tych okolicznościach dowodzenie dalszym atakiem objął sam dowódca 3 DP. Ponownie doszło do zaciętych walk, w tym walki wręcz.

    Gdy załamał się kolejny atak polskiej piechoty płk Turkowski wyjechał na szosę na koniu i próbował poderwać jeszcze raz wyczerpanych piechurów. W momencie tym został ranny w nogę, a atak ponownie załamał się. Należy zauważyć iż atak polski odbywał się bez wsparcia artyleryjskiego.

    Dopiero po dłuższym czasie płk dypl. Tatarowi udało wprowadzić na stanowiska ogniowe dwa działa. Zostały one przetoczone przez kanonierów na odległość 250 m pod ciągłym ostrzałem. Ich ostrzał spowodował zamieszanie wśród Niemców. Umożliwiło to płk dypl. Tatarowi i mjr Szczurek-Cergowskiemu ściągniecie rannego, leżącego na szosie płk Turkowskiego. Po odzyskaniu przytomności przekazał on dowodzenie płk dypl. Tatarowi, polecając wprowadzić do walki I/7 ppLeg. Okazało się jednak że na skutek decyzji szefa sztabu zgrupowania ppłk dypl. Szeligowskiego I/ 7 ppLeg. który miał być w zamiarze płk Turkowskiego czynnikiem rozstrzygającym bitwę w wyznaczonym miejscu nie było.

    Po godz. 21 polskie natarcie ostatecznie się załamało. Płk dypl. Tatar rozkazał wyczerpanemu 9 ppLeg. przejść do obrony na zdobytych stanowiskach. Ocenia się iż w trakcie polskiego natarcia Niemcy stracili 4 czołgi, kilkanaście samochodów, kilkanaście motocykli oraz wielu zabitych i rannych.

    Rozwiązanie 3 DP.

    Ok. godz. 22 do zatłoczonej Iłży wjechał wraz ze sztabem gen. Skwarczyński. W mieście panowała panika w związku z pogłoskami o zbliżających się oddziałach niemieckich. Po zapoznaniu go z sytuacją przez płk dypl. Tatara polecił kontynuować akcję przebijania się w kierunku Solca. W związku z rozczłonkowaniem i brakiem kontaktu ze wszystkimi poddziałami dywizji płk Tatar podjął decyzję o odskoczeniu w lasy małomierzyckie z tymi oddziałami z którymi miał łączność. W sumie zebrany przez płk Tatara oddział liczył około 400 w pełni uzbrojonych żołnierzy. Około północy walka w rejonie Iłży stopniowo wygasała. Adiutant 8 pułku kpt. Żelewski z rozproszonych oddziałów zorganizował doraźną grupę około 250 zołnierzy którą o świcie 9 września przeprowadził do lasów małomierzyckich. Z rozbitków mjr Grabiński stworzył około godz. 1 w nocy przy ul. Staromiejskiej oddział na czele którego wyruszył w stronę Jedlanki. W takich okolicznościach 3 DPLeg. przestała istnieć jako zwarta jednostka. Pojedyńczo lub w doraźnie zorganizowanych grupach żołnierze 3DPLeg. kierowali się w stronę lasów małomierzyckich.

    ==================
    Bitwa pod Nowogrodem.
    ==================

    W południe 7 września ubezpieczenia stwierdziły naprzeciw Nowogrodu ruch kolumny niemieckiej od Korzenistego na Morgowniki.

    Dowódca III batalionu 33 pułku piechoty nakazał ściągnięcie wysuniętych placówek i zarządził pogotowie bojowe na całej linii. Rozkazał jednocześnie zniszczyć most na Narwi.

    Bezpośrednie walki o Nowogród rozpoczęły się wieczorem 7 września 1939. Niemcy podjęli próbę forsowania rzeki. Uderzenie czołowe oddziałów niemieckiej 21 Dywizji Piechoty miało zaskoczyć broniący żołnierzy linii Narwi. Gdy czołowa fala nieprzyjaciela była już na jej środku, nastąpiło uderzenie ogniowe obrońców. Mimo ponoszonych strat nieprzyjaciel ponawiał ataki. Niemcy wystrzelili pociski dymne i piechota z pontonami podbiegła do rzeki. Zaporowy ogień ckm był na tyle skuteczny,że wyniku dwugodzinnej walki na brzeg południowy przedostała się tylko jedna łódź. Jej załogę szybko zlikwidowała 9 kompania por. Pajka. Nieprzyjaciel wycofał się z linii brzegowej do rejonu Morgowniki.

    Rano 8 września rozpoczęło się artyleryjskie przygotowanie forsowania. Pod osłoną ognia artylerii i dymów piechota rozpoczęła forsowanie. Niemcom udało się uchwycić południowy brzeg na kierunku mostu. Kontratak części 9 kompanii oraz drużyn osłonowych zlikwidował włamanie i odrzucił nieprzyjaciela za rzekę. Straty zarówno wśród Niemców jak i obrońców były dość poważne.

    W czasie walk zaistniało zagrożenie pozycji łącznikowej pod Jednaczewem. Niemcy skoncentrowali tam znaczną ilość środków przeprawowych. Zniszczono je ogniem artylerii.

    W rejonie punktu oporu „Szablak”, lotnictwo szturmowe nieprzyjaciela użyło półtonowych bomb lotniczych i obrońcy ponieśli poważne straty. Wykorzystując skutki bombardowań, niemiecka piechota wdarła się w głąb polskiej obrony. Poległ dowódca 8 kompanii, por. Tarczałowicz. Nieprzyjaciel uchwycił wzgórze 133, zagrażając przerwaniem szosy Nowogród–Łomża.

    W obliczu dużego zagrożenia, dowódca 33 pułku piechoty nakazał, broniącej dotychczas pozycji łącznikowej „Jednaczewo”, 5 kompanii wykonać kontratak na wzgórze 133, zaś 6 kompanii wzmocnić obronę punktu oporu „Szablak”. 5 kompania piechoty kpt. Łempickiego zdobyła pod wieczór wzgórze 133, odrzucając nieprzyjaciela za Narew.

    To jak brutalne i jak wielki rozmach miały walki na tym odcinku... dużo liczb, procentów pada w tych opisach, które nie pozwalają sobie dostatecznie skali zniszczeń wyobrazić. W tym przypadku jednak taki obraz możemy uzyskać dzięki jednemu nagraniu.

    Tutaj link do nagrania - Nowogród nad Narwią 1939.

    ==============
    Obrona Warszawy.
    ==============

    Rano rozplakatowano i ogłoszono w prasie codziennej uspokajającą odezwę gen. Czumy z dnia poprzedniego, zapowiadającą obronę Warszawy i wzywającą ludność do współdziałania z wojskiem, poprzez powrót „do normalnych zajęć”.

    Postępują przygotowania do obrony miasta. Ostateczne ugrupowanie pierwszego rzutu obrony na przedmościu zachodnim podzielone zostaje na trzy odcinki:

    1. Odcinek „Południowy” (Mokotów – Sielce);
    2. Odcinek „Środkowy” (Koło – Wola – Ochota);
    3. Odcinek „Północny” (Żoliborz-Fort Berna);

    W nocy z 7/8 września utworzono drugi rzut obrony na najbardziej zagrożonym odcinku południowo-zachodnim pod dowództwem ppłk Jakuba Witalisa Chmury, dowódcy 360. pp, w składzie I, II i III batalion tegoż pułku. Na Pradze skierowano na odcinek północno-wschodni nowo sformowany 1. pułk „Obrony Pragi” pod dowództwem ppłk Stanisława Miliana (II. batalion 94. pp i 103. batalion strzelców). Pozostały odcinek dzielnicy zamykał 2. batalion ckm. Równocześnie organizuje się 2. pułk piechoty „Obrony Pragi” (336. pp).

    Przed południem przybywa do sztabu Naczelnego Dowództwa w Warszawie gen. Rómmel, któremu gen. Stachiewicz powierza – jako najstarszemu rangą – dowództwo całego rejonu Warszawy, podporządkowując armie „Modlin”, „Łódź” i Dowództwa Obrony Warszawy gen. Czumy.

    Naczelny Wódz w piśmie, datowanym tegoż dnia z Brześcia, ogranicza zadanie gen. Rómmla do obrony miasta „jak długo starczy amunicji i żywności, aby jak najwięcej sił npla ściągnąć na Warszawę”, zalecając „bronić się na skraju miasta naokoło, od zachodu i od wschodu”.

    Gen. Czuma mianuje prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego Komisarzem Cywilnym przy Dowództwie Obrony Warszawy.

    Funkcje prezydenta miasta obejmuje w związku z tym formalnie wiceprezydent Jan Pohoski. Ukazuje się odezwa Starzyńskiego zawiadamiająca o objęciu przez niego nowych funkcji i o podporządkowaniu mu wszystkich lokalnych urzędów cywilnych.

    Po południu konstytuuje się na nowo – po trzydniowej przerwie – Robotniczy Komitet Pomocy Społecznej. Radio podaje do wiadomości ogółu decyzję o tworzeniu robotniczych formacji obrony miasta; na ich czele stoi kpt. raz. Marian Kenig.

    Wieczorem pojawia się (po jednodniowej przerwie) numer „Robotnika” zawierający szereg apelów i odezw do ludności.

    Wysłana z miasta na rozpoznanie kompania czołgów spotyka się z czołgami niemieckimi z 4. dyw. panc. gen. Reinhardta w Raszynie i pod Pruszkowem, traci przy tym zetknięciu 5 czołgów i powraca do Warszawy.

    1 niemiecka dywizja pancerna obsadza tymczasem Górę Kalwarię. Ok. godz. 14:00-15:00 czołowe elementy niemieckiej 4. dyw. panc. spychają wysunięte czaty polskie i zajmują Okęcie – Włochy.

    Po godz. 17.00 niemieckie szpice pancerne wchodzą w styczność ogniową z głównymi pozycjami polskimi na Ochocie i Woli. Czołgi nieprzyjacielskie, ostrzelane, wycofują się ze stratami na stanowiska wyjściowe.

    Wieczorem Niemcy zajmują Grodzisk Mazowiecki.

    Radio niemieckie ogłasza wieczorem nadzwyczajny komunikat Oberkommando der Wehrmacht następującej treści: „Niemieckie oddziały pancerne wdarły się dziś o godz. 17.15 do Warszawy”.

    Począwszy od godz. 17.00 miasto ostrzeliwane jest po raz pierwszy przez artylerię polową nieprzyjaciela.

    Pożary w rejonie Siennej, Sosnowej, Złotej, Śliskiej gaszone są pod ostrzałem. Równoczesne bombardowanie lotnicze powoduje liczne pożary na Pradze. W godzinach przedwieczornych płonie wielki zbiornik gazu na Woli. W związku z uszkodzeniami sieci Gazowni Miejskiej i możliwym zagrożeniem ludności Starzyński nakazuje unieruchomienie Gazowni z dniem 9 września.

    Nieprzyjaciel kontynuuje ostrzeliwanie artyleryjskie Śródmieścia w godzinach wieczornych i nocnych.

    W oddziałach odczytany zostaje rozkaz dzienny nr 1 Dowódcy Obrony Warszawy, gen. Czumy, ogłoszony następnego dnia przez dzienniki stołeczne, w którym „żołnierze załogi Warszawy” powiadomieni zostają o decyzji Wodza Naczelnego bronienia stolicy.

    Naczelny Wódz zatwierdza wysunięty przez gen. dyw. Tadeusza Kutrzebę projekt działania zaczepnego połączonych armii „Poznań” i „Pomorze” z rejonu Kutna przez Bzurę, ustalając ogólny kierunek tego działania na Radom. Gen. Kutrzeba zaczyna w nocy przesuwać wojska na podstawy wyjściowe do bitwy, która odciągnie Niemców od stolicy.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9]
    pokaż całość

    źródło: 8 wrzesnia.png

  •  

    pokaż spoiler Przygotujcie dużą ilość kawy, bo będzie dzisiaj naprawdę długo. Sporo się dzieje.


    pokaż spoiler Materiał rozbity na dwie części, bo wykop nie przyjmuje całości w jednym poście.


    --------------------------

    8 września 1939 roku. cz. 1.

    Niemcy docierają pod Warszawę. Luftwaffe kontynuuje naloty na miasto.

    Dowództwo francuskie zakomunikowało o przekroczeniu granicy niemieckiej. W istocie wojska francuskie posunęły się parę kilometrów do przodu i stanęły w miejscu.

    Utworzono Armię "Warszawa" pod dow. Juliusza Rómmla, obejmującą załogę Warszawy, obrońców Modlina, GO gen. Juliusza Zulaufa, a następnie nadchodzące znad Bzury część armii "Poznań" i "Pomorze".

    Ambasador Polski w Moskwie, Wacław Grzybowski zwrócił się do Mołotowa w sprawie dostaw broni dla Polski. Mołotow odmówił stwierdzając, że "sytuacja zmieniła się zasadniczo i udzielenie pomocy już nie jest możliwe".

    Radom zostaje zajęty przez wojska Niemieckie. W miejscowych koszarach Niemcy utworzą punkt jeniecki ( [1], [2], [3] ).

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    8 i 9 września wykonano 35 lotów na bombardowanie sił niemieckich. Stan Brygady Bombowej na 9 września to 21 sprawnych Łosi i 31 Karasi.

    ====
    Hel.
    ====

    Nad ranem niemiecki nalot skierowany jest na zakotwiczone pomiędzy Juratą a Helem samoloty MDL. Prawie wszystkie maszyny zostają zniszczone a MDL rozformowany. Komandor Steyer nakazuje ewakuację baterii nr. 43 z portu we Władysławowie w rejon Chałup. Zatopione zostają także kutry i barki z piaskiem mające zablokować port we Władysławowie oraz tor wodny prowadzący do Pucka jednak działanie nie przynosi spodziewanych rezultatów. Jednostki Luftwaffe stawiają sobie za zadanie spalenie lasu na półwyspie rozpoczynając ataki bombami zapalającymi.

    ===============
    Bitwa pod Łodzią.
    ===============

    W wyniku całodziennej ciężkiej bitwy, z użyciem przez stronę niemiecką lotnictwa, artylerii oraz czołgów lub samochodów opancerzonych,żołnierzom Armii „Łódź” udało się uniknąć okrążenia i rozbicia m.in. dzięki strategicznemu wykorzystaniu urozmaiconej rzeźby terenu, doliny rzeki Mrożycy oraz kompleksów leśnych Tadzin-Szymaniszki i Poćwiardówka. Polacy, pod osłoną nocy, wycofali się w uporządkowanym szyku przez mosty na rzece Mrodze w Kołacinie i skierowali się na północny wschód ku Warszawie.

    Niemcy wkraczają do Łodzi wśród owacji miejscowych Niemców, a bitwa dobiega końca.

    ===============
    Obrona fortów piątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    Drugiego dnia ataki Niemców skoncentrowały się na forcie nr 3 w Piątnicy.

    Do południa odparto 4 ataki. Popołudnie było spokojniejsze. Nocą, po przygotowaniu artyleryjskim i zadymieniu wojska niemieckie przeprawiły się przez Narew, kilka kilometrów poniżej punktu obrony w Piątnicy i zdobyły Nowogród.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    Rankiem kilkanaście samolotów ostrzelało i zbombardowało Kurpiki, Górę Strękową i Giełczyn. Zaatakowano także Wiznę, Wierciszewo i Sieburczyn, gdzie do tych miejscowości zbliżyła się 10 dywizja pancerna oraz brygada forteczna "Lotzen". Pluton saperów z brygady fortecznej "Lotzen" przeprawił się przez Biebrzę, jednak mgła sprawiła, że stracił orientację, co zostało wykorzystane przez polskich żołnierzy, którzy wzięli cały pluton do niewoli. Została ostrzelana podchodząca z Jedwabnego do Wizny kolumna pancerno-motorowa 10 dywizji pancernej. Główna pozycja obrony została dwukrotnie zbombardowana. Ponownie ucierpiały miejscowości: Kurpiki, Góra Strękowa i Giełczyn. Artyleria niemiecka rozpoczęła ostrzeliwanie pozycji głównej. Polska artyleria przełamała próbę przedostania się wroga przez Biebrzę. Żołnierze niemieccy wsparci ogniem z moździerzy przypuścili atak na Włochówkę. Zostali jednak zatrzymani przez ogień broni maszynowej ze schronu bojowego. Walki te sprawiły, że Włochówka i Smolarze trawił ogień.
    Udało się jednak Polakom odrzucić nieprzyjaciela od Włochówki. Przestała istnieć Czata jako punkt oporu.

    ====================
    Bitwa pod Wolą Cyrusową.
    ====================

    Do bitwy pod Wolą Cyrusową doszło w dniu 8 września 1939 roku. Brały w niej udział jednostki GO Piotrków (Wołyńska BK, 28 DP,30 DP i 2 DP) , wchodzącej w skład Armii Łódź, która prowadziła walki opóźniające i odchodziła pod naporem niemieckim w kierunku na Warszawę.

    Pierwszy rozkaz kierujący Wołyńską BK do rejonu Przyłęku został zmieniony pod wpływem sugestii gen. Cehaka, że 28 DP nie zdoła w oznaczonym czasie osiągnąć nakazanych rejonów i dlatego 30 DP może być zagrożona z północy. Propozycja gen. Cehaka, aby brygadę przesunąć w rejon Skoszewy - Wola Cyrusowa do momentu nadejścia 28 DP została przez gen. Thommeego zaakceptowana. Brygada otrzymała zadanie osłaniać koncentrujące się siły GO gen. Thommeego od zachodu i północy. Oddziały Wołyńskiej BK miały dokonać 25-kilometrowego przemarszu w trudnych warunkach, bez map i po zatłoczonych drogach.

    2 dak jako pierwszy osiągnął las w rejonie Woli Cyrusowej o godz. 6.00 spotykając tu odchodzące na linię Mrogi oddziały 2 DP. Znajdowało się tu również dowództwo 28 DP, od którego otrzymano wiadomość o zajęciu Strykowa przez Niemców. Wiadomości pochodziły od kawalerii dywizyjnej 2 DP, która 7 września działała na szosie Stryków -Głowno. Wieczorem Stryków został zajęty przez 85 pp z niemieckiej 10 DP. Dowódca kawalerii dywizyjnej mógł o tym fakcie zameldować dopiero rano, ponieważ w nocy jazda była niepokojona przez niemieckich dywersantów.

    Sytuacja w rejonie Woli Cyrusowej rozwijała się niepomyślnie. Cała płn.-zach. flanka była odsłonięta. W dodatku między pozycjami Wołyńskiej BK a 2 DP istniała luka, dozorowana początkowo do godzin południowych przez kawalerię dywizyjną 2 DP. W lesie pozostał 1 pluton kawalerii dywizyjnej 28 DP, który przekazał wiadomość, że 36 pp jest daleko, natomiast 30 pp z 10 DP znajduje się w rejonie wsi Boginia. Kawaleria 2 DP odeszła niebawem do rejonu Głowna. Ewentualny ruch Niemców ku lasom w rejonie Skoszewy, Wola Cyrusowa mógł odciąć nadchodzące oddziały 28 DP oraz wyprowadzić wroga na tyły ugrupowania Wołyńskiej BK i 30 DP.

    Obawiając się takiej sytuacji dowódca artylerii dywizyjnej 28 DP płk Dembiński nakazał dowódcy 2 dak ppłk. Kamińskiemu obsadzić zachodni i północny skraj lasu w rejonie Woli Cyrusowej. Ok. godz. 7 zaczęły przybywać pozostałe jednostki brygady. Wołyńska BK przyjęła dwu rzutowe ugrupowanie. Obsadzone przez 2 dak pozycje wzmocniono 21. pułk ppłk. de Rostwo-Suskiego i 2 pułku strzelców konnych.

    W drugim rzucie, w rejonie Woli Cyrusowej, pozostawały 2 i 19 pułk oraz 21 dywizjon panc. Dowództwo brygady oraz sztab GO zatrzymały się w Kołacinie. Las, który obsadziła brygada, był położony w widłach szos ze Strykowa do Głowna i ze Strykowa do Brzezin. Zach. lizjera lasu wynosiła ok. 4 km, zaś jego głębokość nie przekraczała 2 km. Na płn. w kierunku Głowna roztaczał się otwarty teren, zaś na płd. horyzont zamykały dwa obszary leśne -na płn.-wsch. i na płn. od Brzezin. W kierunku zach. wzdłuż skraju lasu płynęła Mrożyca, a dalej w stronę Strykowa teren był otwarty. Na wsch. od lasu teren opadał i przechodził w podmokłą dolinę Mrogi. Przez środek lasu biegła droga do Woli Cyrusowej i dalej przez most w Kołacinie. Odległość od skraju lasu do Woli Cyrusowej wynosiła 1,5 km, a do mostu 5 km. Las ryglował przejście w kierunku wschodnim.

    O godz. 9.00 oddział rozpoznawczy nr 10 z 10 DP nawiązał łączność bojową z wysuniętymi patrolami Wołyńskiej BK. Niemiecka 10 DP 8 września otrzymała rozkaz kontynuowania natarcia przez Stryków na Kołacin, aby w ten sposób odciąć oddziałom polskim wycofującym się z rejonu Łodzi drogi odwrotowe. Przewidywano zamknięcie pierścienia wokół armii "Łódź", na wschód od Łodzi, siłami 10, 17 i 18 DP. 10 DP kierowała swój 85 pp, wzmocniony III dywizjonem 10 pułku artylerii lekkiej szosą Stryków-Niesułków-Kołacin z zamiarem uchwycenia przepraw na Mrodze i zmontowania pozycji obronnej frontem na południe.

    85 pp miał wyprowadzić pomocnicze uderzenie po osi Lipka, Wola Cyrusowa. 20 pp z 10 DP wysunęli Niemcy do Dobrej, gdzie stanął po obu stronach drogi frontem na południe. 41 pp organizował, również ustawiony frontem na południe, obronę wzdłuż szosy Dobra-Zgierz. Dowódca niemieckiej 10 DP gen. Konrad von Cochenhausen zdawał sobie sprawę, że w rejonie Brzezin działały inne siły niemieckie i liczył, że pierścień okrążenia zostanie zamknięty w rejonie Kołacin. Szczególnie ważne zadanie miał 85 pp. Niemcy pragnęli powtórzyć swoje zwycięstwo pod Brzezinami z 1914 roku.

    Stanowiący straż przednią 85 pp niemiecki oddział rozpoznawczy nr 10, wzmocniony 7 kompanią 85 pp, wpadł w rejon Niesułkowa pod silny ogień 21 pułku Ułanów Nadwiślańskich oraz 2 dywizjonu artylerii konnej i poniósł duże straty. Niesułków został zdobyty dopiero o godz. 13.00 przez I batalion 85 pp płk. Thoma.

    Po zdobyciu miejscowości 85 pp zorganizował natarcie na pozycje Wołyńskiej BK od strony wsi Nowostawy i Lipka. Niemcy podjęli kilkakrotne próby sforsowania obrony 21 pul, 2 psk i 2 dak, jednak ich ataki załamywały się w ogniu broni maszynowej obu pułków oraz baterii 2 dak. 85 pp Wehrmachtu zatrzymał się w terenie zadowalając się obsadzeniem stanowisk na okolicznych wzgórzach. Nieprzyjaciel rozpoczął systematyczne bombardowanie pozycji Wołyńskiej BK.

    Ciężkie straty poniósł 2 dak i 19 puł Płk Filipowicz podjął decyzję wzmocnienia obrony pierwszego rzutu. Na prawe skrzydło 21 pul skierował 19 puł, a płd.-zach. skraj lasu obsadził 12 pul II. Ok. godz. 14 płd.-zach. skraj lasu Skoszewy zajął od dawna oczekiwany 36 pp (bez III batalionu) z I dywizjonem 28 pal. Wkrótce zaczęły przybywać inne pododdziały 28 D P oraz resztki 30 pp z 10 DP.

    O godz. 15.00 na stanowisko dowodzenia 85 pp przyjechał dowódca niemieckiej 10 DP, który po zapoznaniu się z sytuacją nakazał wzmocnić siły nacierających I batalionem 41 pp i 3 kompanią z mot. 10 batalionu pionierów. Przy ogłuszającym huku dział (strzelało 5 baterii) z rubieży Lipka, Niesułków, Nowostawy ruszyło nowe natarcie 85 pp.

    Jednocześnie rozpoczęło działalność lotnictwo wroga, które z uwagi na bliskość własnej piechoty z zawziętością atakowało stanowiska artylerii oraz tyły brygady. Na skrzydłach atakujących tyralier piechoty posuwały się oddziały pancerno-motorowe szukając intensywnie luk i skrzydeł w polskim ugrupowaniu.

    Słaby ogień polskiej obrony nie był wstanie powstrzymać Niemców. Wdzierali się w ugrupowanie brygady na styku 19 i 21 puł. Niemcy wkrótce wyszli na tyły 21 puł zmuszając go do cofnięcia się w głąb lasu. 2 psk zaczął wycofywać się w kierunku północnym. 21 puł stawił kolejny opór na przesiekach leśnych zaginając zarazem coraz bardziej swe południowe skrzydło. Walka na niewielkich odległościach przyniosła duże straty zarówno broniącym się, jak i atakującym.

    Płk Filipowicz zorganizował przeciwuderzenie siłami dwóch pułków: 12 i 19 puł. Nie miało ono jednak takiej siły, aby zmusić przeciwnika do wyjścia z lasu. Pułki wprawdzie częściowo odrzuciły Niemców, lecz ci mocno uchwycili płd.-zach. część lasu, a czołgi wychodzące na wschodni jego skraj ostrzelały nawet stanowiska dowództwa brygady. Oddziały przemieszały się w lesie i walka przybrała dość chaotyczną formę.

    Około godz. 17 Niemcy opanowali już większą część lasu. Rosły straty po obu stronach. Podczas walk został zniszczony pluton kolarzy 21 puł. Według nie potwierdzonych relacji miał zginąć jego dowódca por. Tadeusz Oręcki. Tylko wschodni skraj lasu, gdzie znajdowała się droga do Woli Cyrusowej, został utrzymany przez 21 puł.

    Do przeciwnatarcia skierowano 2 dak ppłk. Jana Kamińskiego. Był to już ostatni odwód. Dowódca poderwał do przodu luźne grupy kawalerzystów. Wróg ku zdziwieniu samych obrońców zaczął się wycofywać do płn.-zach. części lasu.

    W ciężkim boju dywizjon poniósł duże straty. Ranny został jego dowódca, a śmiercią bohatera zginął dowódca 2 bat.kpt. Ryszard Kawecki. 2 działa zostały całkowicie rozbite. Dowódca Wołyńskiej BK przewidując, że następny atak na przemieszane walką oddziały musi zakończyć się klęską, wydał rozkaz odwrotu na wschód, nad Mrogę.

    Odejście brygady osłaniał 12 puł oraz 21 dywizjon panc. Rozkaz nie dotarł do 21 puł broniącego dostępu do Woli Cyrusowej. Utrzymał on pozycję do godz. 22.00, po czym wycofał się na wschód dołączając do brygady 9 września pod Przyłękiem.

    Jednocześnie trwała walka w lesie Skoszewy. Bił się tu 36 pp wspierany przez I dywizjon 28 pal, który pod naporem wroga zaczął wycofywać się za Mrogę. Odejście 36 pp odsłoniło prawe skrzydło 82 pp z 30 DP. Gen. Cehak skierował w ten rejon II batalion 82 pp i ze swego odwodu IV batalion 84 pp. Wróg został związany walką w lesie Skoszewy, co zarazem umożliwiło spokojne odejście za Mrogę 36 pp i Wołyńskiej BK.

    Na szczęście zapadająca noc przerwała walkę i uniemożliwiła działalność niemieckiego lotnictwa, a wycofujące się oddziały dobrze osłaniał ogień polskiej artylerii. Nad Mrogą płk Filipowicz otrzymał rozkaz wycofania się do lasów pod Przyłękiem celem osłony dróg odwrotu GO ku Skierniewicom i ochrony koncentracji jej wojsk od wschodu.

    W wyniku całodziennego boju brygada zadała straty niemieckiej 10 DP, hamując jej tempo marszu i uniemożliwiając wykonanie zadania na dzień 8 września. Duże straty poniosła również Wołyńska BK. Najbardziej ucierpiały 19 i 21 puł, które płaciły cenę za uporczywe trwanie w obronie. 12 puł wykrwawił się w przeciwnatarciach, a 2 dak stracił 2 działa i kilkudziesięciu kanonierów.

    Brygada była zdezorganizowana i koniecznie potrzebowała odpoczynku. To m.in. spowodowało, że na wniosek płk Filipowicza gen. Thommee nakazał przejść jej do lasów pod Chlebowem celem uporządkowania oddziałów i wypoczynku. Ze sztabem Wołyńskiej BK odszedł również sztab GO.

    Bitwa zakończyła się.

    ===============
    Bitwa pod Barakiem.
    ===============

    Rano 8 września okupanci zajęli Skarżysko i szosą parli na Szydłowiec.

    Z powodu braku rozpoznania lotniczego i łączności z dowództwem żołnierze o ruchach wojsk nieprzyjacielskich dowiadywali się często od miejscowej ludności. Żołnierze 1 baonu 163 pułku, stwierdzili obecność nieprzyjaciela, gdy dotarli do lasu przy szosie Warszawa - Kraków, pod wsią Barak. Wiadomość tę przekazano dowódcy kolumny ppłk. Nakoniecznikoffowi.

    Dowództwo dywizji znajdowało się pod Szydłowcem i zostało zaskoczone wiadomością o nadciąganiu zagonów pancernych 2 DL Wehrmachtu. Kompania sztabowa podjęła próbę kontaktu, ale została rozproszona. Do walki wkroczył oddział kawalerii rotmistrza Bronisława Riczki. Niemieckie skrzydło załamało się i wroga kolumna została zatrzymana. Nie trwało to jednak długo. Wróg znów przeszedł do ataku, w rezultacie, którego oddział Riczki został zepchnięty z pozycji i rozbity. Sytuację pogarszał brak sił odwodowych. Oddziały prowadzone przez Nakoniecznikoffa spod Kazanowa znajdowały się jeszcze daleko, a niebezpieczeństwo wzrastało. W tej sytuacji płk Ostrowki, pozyskawszy informacje o zajęciu przez Niemców słabo bronionego Radomia i Opoczna, z resztkami swych sił udał się w rejon Iłży w celu dołączenia do grupy operacyjnej.

    Podpułkownik Nakoniecznikoff po zbliżeniu się do szosy Skarżysko-Szydłowiec rozwinął kolumnę w szyk bojowy i przygotował oddziały do sforsowania szosy. Na lewym skrzydle znalazł się 165 pp pod dowództwem ppłka Gromadzkiego. W jego składzie pozostawił baon z rozbitków 7 DP. Prawe skrzydło zajął 2 baon 163 pp pod dowództwem mjra Andrychowskiego, a pośrodku l baon mjra Tinta ze 165 pp. W baonie mjra Andrychowskiego znajdowali się żołnierze podolskiej Brygady KOP, którą w latach trzydziestych dowodził płk Stefan Rowecki (w czasie okupacji generał dywizji Stefan "Grot" Rowecki, komendant główny Armii Krajowej do chwili aresztowania w 1943 r.). Byli to żołnierze zaprawieni w bojach na ziemi koneckiej, zwłaszcza pod Kazanowem.

    W okolicy Skarżyska Książęcego mjr Andrychowski dostrzegł nadciągającą kolumnę czołgów niemieckich. W ślad za tym polecił ppor. Halickiemu, dowódcy plutonu działek przeciwpancernych, aby karabiny maszynowe dobrze zamaskowane rozpoczęły ogień dopiero wtedy, gdy wróg będzie blisko. Sunące doliną czołgi zaatakowały 36-milimetrowe działka przeciwpancerne. Choć pierwszy czołg stanął w ogniu, inne parły do przodu wprost na działka Halickiego. Wtedy kpt. Pruski uruchomił trzy działową baterię z 7 pal. Niemcy w odpowiedzi na te działania rzucili do walki piechotę. Informację o tym radiostacja polska przekazała dowódcy pułku Nakoniecznikoffowi. Wszystkie niemieckie czołgi, uległy rozbiciu, kpt. Pruski, przepędził samochody niemieckie. Według relacji ś.p ks. Józefa Słabego - żołnierz Tadeusz Boba z Ostrowca zniszczył 5 lub 6 czołgów niemieckich.

    Wróg tymczasem wezwał na pomoc lotnictwo. Niebawem nad pozycjami wojsk polskich pojawił się samolot obserwacyjny Heinkel. Wkrótce potem odezwała się także niemiecka artyleria ciężka, bateria Halickiego została rozbita. Poległa też jej obsługa. Słońce zachodziło ukazując duże półkole czerwieni. Kończył się niezwykle ciężki i krwawy dzień 8 września 1939 r. Dowódca oddziałów polskich ppłk Nakoniecznikoff rzucił całość sił do sforsowania szosy i wsparcia baonu 163 pp, 6 kompanii 165 pp, która ocalała po bitwie batalionu mjra Inglota pod Niekłaniem. Pierwszy sforsował przeszkodę ppłk Gromadzki. Wraz z nastaniem zmierzchu Niemcy wycofali swe siły spod wsi Barak i wojska polskie przeszły na wschodnią stronę bez walki. Tylko od czasu do czasu ostrzeliwała je artyleria niemiecka. Kolumna polska udała się w rejon Trębowca Dużego na zachód od Iłży, tam częściowo wzięła jeszcze udział w bitwie o Iłżę.

    Po dotarciu w pobliże Wisły oddziały uległy rozformowaniu w okolicy leśniczówki Narożnik. Resztki 165 pułku piechoty z 36 dyzwizji z rejonu bitwy nocą z 8 na 9 września z lasów koło miejscowości Sadek i Kierz Niedźwiedzi pomaszerowały w stronę Wierzbicy, gdzie zostały napadnięte przez czołgi nieprzyjaciela. Dzięki ciemnościom, które utrudniały działanie czołgów udało się je odeprzeć i pomaszerować na wschód. Podpułkownik Gromadzki nie zważając na zmęczenie żołnierzy śpieszył się sforsować szosę Iłża-Skaryszew, gdzie znów rano napadły na pułk czołgi. Schroniwszy się pod osłonę lasów oddział stawiał jeszcze opór wystrzeliwując ostatnie pociski przeciwpancerne, o przebiciu się nie było mowy. W tej sytuacji padł rozkaz o przebijania się małymi grupami żołnierzy za Wisłę.

    Bitwa została zakończona.

    Link do części 2.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: 8 wrzesnia.png

  •  

    Minął tydzień, a ponoć jeden obraz warty jest więcej niż tysiąc słów.

    Także tak wyglądają postępy wojsk niemieckich w tym tygodniu.

    #wojnaobronna1939 #iiwojnaswiatowa #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gif #mapy #historycznemapy pokaż całość

    GIF

    źródło: im5.ezgif.com (158KB)

  •  

    7 września 1939 roku.

    Wojska niemieckie podeszły pod linie obronne otaczające Łomżę. Podczas kilku ataków przeprowadzonych tego dnia siły nieprzyjaciela straciły ponad 50% ludzi i sprzętu. Szybki ruch wojsk niemieckich został na tym odcinku zatrzymany.

    Dywizjon polskich niszczycieli działających z baz angielskich podczas patrolowania atakuje niemiecki okręt podwodny na Atlantyku.

    Rozpoczęła się powszechna mobilizacja w europejskiej części ZSRR trwająca do 9 IX.

    Wojska Niemieckie po południu wkraczają do Tarnowa.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    7 września Brygada Bombowa atakuje nieprzyjacielskie wojska pancerne w rejonie Łodzi i Różana wykonując 41 lotów bojowych. Utracono 5 samolotów P.37 Łoś oraz 4 P.23 Karaś.

    ===========
    **Westerplatte.**
    ===========

    Ostateczne piekło Polakom zgotowali Niemcy wczesnym świtem w siódmym dniu obrony. Skierowano na Westerplatte wszystkie posiadane środki, by opanować ostatecznie niewielką wysepkę oporu. Cel ataku w świetle reflektorów był niezwykle widoczny: z czerwonego muru pozostały jedynie resztki, olbrzymie drzewa leżały zwalone, przez widniejące szczerby widoczne były okaleczone pociskami koszary i wartownie. O godz. 4.00 Niemcy rozpoczęli silne natarcie. Otworzyły ogień działa pancernika i broń przeciwlotnicza. Zaciekle biły karabiny maszynowe. Kanonada trwała do godziny 5.00. Ogień natarcia został wstrzymany, a do akcji wkroczyła piechota nieprzyjaciela. Zachodnią część Westerplatte za kilkanaście minut począł nękać ogniem zaporowym "Schleswig-Holstein" z dział 15 i 8,8 cm. Głównym celem tym razem był schron osypany ziemią oraz wartownia nr 2. Ta ostatecznie została trafiona.

    O 7.10 ogień otworzyły działa przeciwlotnicze, kierując atak w głównej mierze na korony przerzedzonych poprzednimi atakami drzew, by ostatecznie wyeliminować z walki strzelców wyborowych, którzy mieli ponoć skutecznie ostrzeliwać z tej pozycji podchodzących w natarciu żołnierzy niemieckich (snajperów na Westerplatte w koronach drzew nigdy nie było).

    Mimo tak zmasowanego ataku, teren Westerplatte i tym razem pozostał w rękach Polaków. Atakujące jednostki niemieckie o godz. 7.15 wycofały się na poprzednie pozycje. Do akcji przystąpili jeszcze raz saperzy usiłujący ponownie podpalić las. Pompą motorową oblewali drzewa benzyną. Tym razem powiodło się. Las stanął w płomieniach, lecz teren Westerplatte nadal był terenem Wojskowej Składnicy Tranzytowej.

    Był to ostatni triumf załogi Westerplatte. Siódmy dzień w nierównej walce, bez chwili wypoczynku, bez wody, bez ciepłej strawy, utraciwszy 15 zabitych, kilkudziesięciu rannych, pod ogniem dział, moździerzy, miotaczy min i bomb lotniczych załoga trwała w swych zrujnowanych umocnieniach. Nie oddała ani piędzi ziemi, której broniła jedynie karabinami maszynowymi i ręcznymi granatami. Przetrzymała 17 fal ognia huraganowego, odparła 14 ataków i 19 nocnych wypadów.

    W tej sytuacji dalszy opór stał się beznadziejnie bezcelowy. O godz. 10.15 komendant mjr Henryk Sucharski zarządził przerwanie walki i wywieszenie białej flagi. W uznaniu tego rzadko spotykanego w dziejach wojen bohaterstwa i niezłomnego ducha, dowództwo niemieckie pozwoliło mjr Sucharskiemu odejść do niewoli z szablą przy boku.

    Westerplatte, jeden z najważniejszych symboli obrony w 1939 roku po tygodniu walk kapituluje.

    ====
    **Hel.**
    ====

    O godzinie 4:20 trzy samoloty niemieckie atakują trzeci pluton baterii nr. 24 uszkadzając jedno z dział. Dowództwo podejmuje decyzję o zmianie miejsca stacjonowania plutonu. Na rozkaz majora Henryka Sucharskiego około godziny 10:00 kapituluje Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte. Nocą załoga samolotu Lublin wykonująca poprzedniego wieczora lot rozpoznawczy otrzymuje rozkaz odbycia lotu bojowego nad Gdańskiem z zadaniem zbombardowania pancernika "Schleswig-Holstein". Samolot nie odnajduje okrętu, ładunkiem bomb i karabinem maszynowym atakuje paradę niemiecką z okazji zdobycia Westerplatte odbywającą się na Placu Zebrań Ludowych w okolicy dworca kolejowego. W obawie przed represjami ze strony Niemców lot ten utajniono. Dowództwo Floty wyznacza nowe sektory patrolowe dla polskich okrętów podwodnych a na "ORP Ryś" i "ORP Żbik" dociera rozkaz ustawienia zapór minowych. "Ryś" wypełnia zadanie w nocy z 7 na 8 września.

    ================
    **Bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim**
    ================

    7 września około godziny 7.00 do Lubochni dotarły następujące oddziały 43 pp: dowództwo 43 pp, I batalion, połowa 5 kompanii II batalionu z plutonem ckm i z plutonem moździerzy oraz z armatą 75 mm. Kompanie 4 i 6 II batalionu rozpoczęły odwrót dopiero nad ranem 7 września i zostały rozbite przez czołgi w miejscowości Ujazd. Szczątki tych kompanii wycofały się następnie w kierunku Warszawy. W Lubochni znalazł się też III batalion jednak bez 3 kompanii.

    Po odpoczynku jako pierwszy most w Inowłodzu przekroczył 43 pp i około godziny 11.00 7 września osiągnął lasy brudzewickie. W następnej kolejności ruszyła część taborów 13 DP i artyleria jednak na skutek zatoru na moście grupa ta została skierowana na Rzeczycę, Nowe Miasto.

    Około godziny 8.00 7 września pozycje obronne I batalionu 45 pp na szosie w Lubochni zostały ostrzelane przez artylerię 4 DPanc. i bombardowane były przez lotnictwo. Następnie do ataku ruszyły czołgi. W walce tej żołnierze batalionu zniszczyli około 6 czołgów, jednak po dwugodzinnej walce zmuszeni zostali do wycofania się w kierunku lasów spalskich. Batalion w walce tej poniósł duże straty w ludziach i sprzęcie. Stracono 4 ckm, pluton moździerzy i armatę ppanc.

    Pozycje 44 pp zostały zaatakowane przez około 60 czołgów z 1 DPanc. wspartych ogniem artylerii. I batalion pułku po dwugodzinnej walce został wyparty z Glinnika w głąb lasu i poniósł duże straty. Pułk walczył z oddziałami 1 DPanc. do godziny 15.30. Podczas walk zniszczył około 10 czołgów i kilka samochodów pancernych, a następnie około godziny 17.00 przekroczył most w Inowłodzu.

    Oddziały 45 pp bez I batalionu przemieszczały się szosą Spała – Inowłódz, a następnie skierowały się na Ludwików i do lasu Brudzewice.

    Około godziny 17.20 saperzy wysadzili most, gdyż na północnym brzegu Pilicy pojawiły się czołgi 1 DPanc.

    W lesie Brudzewice znalazły się pododdziały 13 DP wraz ze sztabem oraz niewielka część taborów dywizji. Łącznie w dywizji znalazły się 24 działa jednak bez kolumn amunicyjnych.

    13 DP w walkach z XVI Korpusem w rejonie Tomaszowa Maz. zadała nieprzyjacielowi znaczne straty. W toku walk Niemcy stracili 64 czołgi, 22 samochody pancerne i motocykle oraz 2 samoloty.

    Przed południem 7 września Naczelny Wódz wydał północnemu zgrupowaniu Armii Prusy rozkaz nakazujący wycofanie się wzdłuż południowego brzegu Pilicy. Następnie miała ona przegrupowywać się w kierunku przepraw na Wiśle w Maciejowicach, Dęblinie, Puławach i Solcu. Rozbite i podzielone zgrupowania polskie ruszyły na wschód głównie leśnymi drogami tocząc ciężkie walki odwrotowe.

    Trwał swoisty wyścig pomiędzy zgrupowaniami polskimi a oddziałami szybkimi Wehrmachtu o opanowanie mostów na Wiśle.

    7 września XVI Korpus Pancerny nie mając już przed sobą żadnych jednostek polskich ruszył na Warszawę. Lewoskrzydłowa 4 DPanc. wzmocniona 33 pp zmot. z 13 DP Zmot. ruszyła 7 września z rejonu Będkowa i tego samego dnia osiągnęła Rawę Mazowiecką, a straż przednia Babsk.

    Batalia pod Piotrkowem Trybunalskim dobiega końca.

    ====================
    Bitwa pod Pułtuskiem.
    ====================

    Kolejny atak 7 września pozwolił Niemcom uchwycić niewielki przyczółek na Narwi. Wkrótce jednak żołnierze Polscy wyparli Niemców za rzekę. Wieczorem wojska polskie na rozkaz wyższego dowództwa wycofały się, opuszczając Pułtusk bez walki.

    Niestety z racji tego, że opis tej bitwy wygląda jak wygląda (nad czym mocno boleję) ze względu na skąpą ilość źródeł dorzucam niżej zdjęcia z tego okresu z Pułtuska właśnie:

    Most Obrońców Wyszkowa - uchodźcy, ten sam most po działaniach wojennych, strącony samolot w rynku Pułtuska, ponownie uciekinierzy w pobliżu mostu, jednostki niemieckie wkraczają do miasta, Pułtusk w październiku '39 roku - widać skalę zniszczeń;

    ===============
    Bitwa pod Łodzią.
    ===============

    Większość wycofujących się w kierunku Warszawy oddziałów wyznaczony rejon koncentracji osiągnęło w nocy z 7 na 8 września. W celu odparcia niemieckich ataków od strony Brzezin 2 pp, 82 pp, 83 pp, resztki 84 pp i artyleria 30 pal zajęły pozycje na południowym skraju lasu Tadzin-Szymaniszki, porastającego znajdujące się na północ od miasta wzniesienia. Stanowiska na skraju Lasu Poćwiardowskiego zajęły: od strony północnej 2 psk, od zachodniej 21 p.uł., zaś na wysokim prawym brzegu Mrożycy 12 i 19 p.uł., 36 pp Legii Akademickiej oraz resztki 15 pp „Wilków”. W głębi lasu, a także w okolicach wsi Wola Cyrusowa i Bielanki stanęła polska artyleria z 2 dak i 28 DP.

    ===============
    Obrona fortów pątnickich pod Łomżą (Linia Łomża - Piątnica)
    ===============

    pokaż spoiler Obrona polska nad środkową Narwią podzielona została na dwa odcinki: Łomża i Nowogród. Obsadę tych odcinków stanowił 33. pułk piechoty z trzema batalionami w pierwszej linii, kompania forteczna ckm oraz 18. pułk artylerii bez I dywizjonu. Obrona na odcinku "Łomża" została oparta na starych fortach rosyjskich uzupełnionych tylko kilkoma schronami. Do obrony od wschodu na fortach wyznaczony był batalion żołnierzy w składzie: 3 kompanie piechoty i kompania ckm-ów z trzema armatami przeciwpancernymi. Dowódcą obrony fortów był mjr Widerko. Dowódcami poszczególnych kompanii byli kpt. Rzepecki, por. Sadowski, por. Wiśniewski i por. Zaręba.


    pokaż spoiler Forty były atakowane przez część 2. armii niemieckiej generała von Küchlera z XXI Korpusu generała von Falkenhorsta. Atak nastąpił z Prus Wschodnich.


    -------

    Żołnierze niemieccy atakujący od Marianowa zostali podpuszczeni do fortu 2 oraz 3 i dostali się pod "śmiertelnie silny" ogień krzyżowy ckm z fortu 3 i 2. Niemcy atakowali wzdłuż drogi Marianowo - Piątnica (Foto z widokiem na fort, a w tle płonąca Piątnica) . Żaden z atakujących hitlerowców nie wycofał się z powrotem do lasu w Marianowie, wszyscy zginęli.

    Tego samego dnia obrońców zaatakowały dwa czołgi wzdłuż tej samej drogi.

    Czołg pierwszy posuwał się ostrożnie wykorzystując drzewa przydrożne i wał przy szosie. Został rażony pociskiem z działa przeciwpancernego 37mm wz. 36 Bofors stojącego pomiędzy 2 i 3 fortem.

    Następny czołg na pełnej szybkości i środkiem jezdni zaatakował obrońców wkrótce po unieszkodliwieniu pierwszego. Został dopuszczony na bliską odległość (75 m) i zapalony. Nikt z załóg tych czołgów się nie uratował. Przez wiele godzin drugi czołg się palił.

    =============
    Obrona Wizny.
    =============

    pokaż spoiler Bitwa ta znana jest również jako Polskie Termopile. Przyjmuje się, że przewaga niemiecka nad siłami polskimi wynosiła 40 : 1. Obroną dowodził Kpt. Władysław Raginis. Zaznaczam to, bo mówiąc o obronie Wizny nie sposób jest zapomnieć o tym człowieku. Jest on symbolem tej obrony tak jak obrony Gór Borowskich Płk Czyżewski.


    pokaż spoiler W tej bitwie niecałe 400-stu polskich żołnierzy dzięki swemu bohaterstwu na 3 dni zatrzymało ok. 42 tys. żołnierzy niemieckich wraz z całym sprzętem.


    ---------

    7 września zauważono siły pancerno-motorowe, które kierowały się na Jedwabne (miejscowość ta później jeszcze 'zasłynie' znanym pogromem żydowskim ). Gdy nieprzyjaciel wjechał do Jedwabnego zaatakował rynek i główną ulicę. Następnie została ostrzelana placówka zwiadu konnego, która znajdowała się przy drodze Jedwabne - Kotowo. We wsi Boguszki patrol pancerno-motorowy został ostrzelany przez Polaków. W okolicach wsi Męczki ponownie doszło do natarcia i rozbicia plutonu. Pod wieczór nastąpił nalot samolotów.

    Około godz. 17-tej pierwsze czołgi wroga wjechały na most. I nagle pojawił się potężny wybuch. Plutonowy Józef Oleksy wydał rozkaz wysadzenia mostu (tu film Niemieckiego żołnierza przedstawiający zniszczenia: link ). We Włochówce kapral Franciszek Pawlak skosił ciężkim karabinem maszynowym wszystkich Niemców. Czołgi nieprzyjaciela zostały wycofane z rynku w Wiznie.

    W nocy z 7 na 8 września próbowano zniszczyć przeprawę promową na Narwi w Niwkowie, jednak Niemcy zauważyli ruch na promie i ostrzelali go. Pionierzy wycofali się, jednak wcześniej wysadzili prom.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]
    pokaż całość

    źródło: Screenshot_2019-09-06 Głos Narodowy R 2, nr 247 (7 września 1939) Polona.png

  •  

    6 września 1939 roku.

    Tego dnia wojska niemieckie wkraczają do niebronionego Krakowa.

    W nocy 6/7 IX szef propagandy Naczelnego Dowództwa, ppłk Roman Umiastkowski wezwie przez radio wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni, aby udali się na wschód.

    Nastąpi też rozbicie grupy północnej Armii "Prusy" i przerwanie frontu.

    Wobec postępów niemieckiej ofensywy Naczelny Wódz wydaje rozkaz cofnięcia obrony na tzw. "przedmoście rumuńskie".

    Wojska 14. Armii niemieckiej przerwały obronę na linii Dunajca podchodząc pod Tarnów. W nocy 6/7 IX dowódca Armii "Małopolska" gen. Fabrycy wydał rozkaz odwrotu 24. DP spod Tarnowa.

    Dowódca Armii "Łódź", gen. dyw. Juliusz Rómmel po bombardowaniu sztabu zbiegnie do Warszawy pozostawiając armię własnemu losowi.

    W nocy 6/7 IX Warszawę opuszczają Rząd RP i Naczelny Wódz wraz ze sztabem oraz prezydent RP Ignacy Mościcki.

    6 września Luftwaffe skończyła naloty na Sulejów - miasto, w którym nie toczono żadnych walk. Samoloty niemieckie zniszczyły miasto w 70%, zginęło 700 osób, do których głównie strzelano z broni pokładowej.

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    6 września Brygada Pościgowa dysponująca już tylko 29 sprawnymi samolotami stoczyła ostatnią bitwę powietrzną w okolicy Kutna. Uzyskano 6 zwycięstw powietrznych przy stracie 7 własnych samolotów.

    Dalszych 5 samolotów stracono przy zmianie lotnisk z okolic Warszawy na Lubelszczyznę. Tym samym Brygada zakończyła bezpośrednią obronę Warszawy.

    Lotnictwo Armijne mając już tylko 67 sprawnych samolotów zestrzeliło 6 nieprzyjacielskich samolotów tracąc w walce 2 własne. Brygada Bombowa wykonała tego dnia jedynie 12 lotów bez strat własnych.

    Ogólnie polskie lotnictwo wykonało 240 lotów bojowych przy utracie 23 samolotów. Luftwaffe utraciło 19 samolotów.

    Rozkazem Naczelnego Wodza Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego wszystkie jednostki Lotnictwa Armijnego miały się wycofać wzmacniając Brygadę Pościgową i Bombową. Celem miała być koncentracja ocalałych sił i zwiększenie efektywności działań. Jak pokazało doświadczenie pierwszych dni walk jednostki lotnicze przypisane do poszczególnych Armii WP nie działały skutecznie. Reorganizacja jednostek lotniczych powiązana była z przegrupowaniem sił lądowych. Odczuwane już były mocno braki niezbędnego zaopatrzenia oraz problemy wynikające z ciągłego zmieniania lotnisk.

    ===========
    Westerplatte.
    ===========

    O godz. 3.00 Niemcy dokonali pierwszej próby podpalenia lasu, poprzez wtoczenie torem kolejowym cysterny wypełnionej benzolem. Operacja nie powiodła się, bowiem wagon-cysterna nie został dostatecznie wtoczony przez lokomotywę, dotarł tylko do własnych ubezpieczeń, gdzie stanął i wybuchł. Niemieckie oddziały zdążono wcześniej wycofać.

    Zapalenie lasu za pomocą miotaczy ognia przez pionierów również nie powiodło się. Na południowo-wschodnim skraju lasu blisko budynku stacji kolejowej szopa generatora i budka dróżnika zostały przez pionierów wysadzone w powietrze.

    Pomiędzy godz. 9.00 a 11.00 Niemcy dokonali ponownego ostrzelania basenu amunicyjnego. Magazyny wprawdzie zostały trafione, lecz wbrew niemieckim oczekiwaniom nie eksplodowały. Około 15.45 Niemcy wznowili próbę podpalenia lasu. Tym razem dwa wagony-cysterny wypełnione benzolem dotarły na przewidziane miejsce, lecz słabo rozwijający się ogień wygasł po 15 minutach.

    W godzinach wieczornych artyleria i piechota niemiecka wznowiły ataki, których celem stały się stanowiska placówki "Przystań". Załoga niezmiennie utrzymywała swe linie obronne, lecz wyczerpanie dochodziło do punktu szczytowego. Położenie rannych stawało się coraz gorsze, u niektórych wywiązała się gangrena.

    ====
    Hel.
    ====

    Niemcy rozpoczęli trałowanie wód zgrupowaniem trałowców i ścigaczy podchodząc pod Hel. Okręty przywitane zostały ogniem z baterii 31. Okręty hitlerowskie kilkakrotnie stawiają zasłonę dymną a o godzinie 16:00 podejmują walkę z polską artylerią nadbrzeżną. Około godziny 21:00 Bateria nr. 21 zestrzeliwuje nieprzyjacielski samolot. Lublin R-XIII hydro z MDL z porucznikiem pilotem Józefem Rudzkim i porucznikiem obserwatorem Zbigniewem Juszczakiewiczem (oficer polskiego wywiadu wojskowego) wykonuje lot rozpoznawczy nad wodami Zatoki Gdańskiej.

    ==============
    Obrona Różana.
    ==============

    6 września około godziny 10.00 rano zaczęło się forsowanie Narwi przez Niemców, na odcinku 25 km obsadzonym siłami 41 Dywizji Piechoty. O 6.00 rano rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie, przy czym obserwator znajdował się w balonie na uwięzi, zestrzelonego przez polskiego „Łosia” kaprala Edwarda Janika z 217 eskadry bombowej. Wkrótce zaczął się też niemiecki nalot, w którym wykorzystano bomby zapalające.

    Polacy bronili się dzielnie. Około 10.30 nadszedł rozkaz o wycofaniu 41 Dywizji Piechoty w rejon Pułtuska z pozostawieniem obrony mostu. Po wydaniu rozkazów przygotowania do wymarszu gen. Piekarski pojechał do gen. Kowalskiego wyjaśnić ten rozkaz. Gdy wrócił o 15.00, Niemcy mieli już 2 przyczółki. Z jednego z nich w rejonie Chełst zostali wyparci w wyniku popołudniowego kontrataku polskiej piechoty która utrzymała go do godziny 20.00, kiedy przyszedł rozkaz od Naczelnego Wodza nakazujący utrzymać się na Narwi za wszelką cenę.

    Wobec wdarcia się niemieckiej 1 Brygady Kawalerii i braku łączności z dowództwem, dowódca 115 pułku piechoty (sąsiadującego ze 114 pułkiem broniącym przeprawy) wydał rozkaz wycofania się na wschód. Próba kontrataku siłami 116 pułku piechoty nie udała się, okazało się, że pułk ten odmaszerował na Pułtusk zgodnie z wcześniejszymi rozkazami – w rezultacie pułk zawrócony z drogi nie odniósł sukcesu w próbie wyparcia niemieckiej kawalerii za Narew.

    W nocy z 6 na 7 września 41 DP wycofała się spod Różana, mimo że w pobliżu stała 33 Dywizja Piechoty z SGO „Narew”, która wykonywała rozkaz z 5 września o przegrupowaniu w rejon Pułtuska i Wyszkowa – rozkaz o obronie Narwi dotarł do niej dopiero 7 września rano. 6 września około godziny 22.00, 33 DP wycofała się znad Narwi, idąc w 2 kolumnach marszowych: 133 pułku piechoty i 134 pułku piechoty. W rejonie wsi Ponikiew niemieccy kawalerzyści zrobili zasadzkę, w wyniku czego straty poniosły i 134 pp z 33 DP i 115 pp z 41 DP. Dopiero przybycie 114 pułku piechoty pozwoliło około 2.00 nad ranem na odparcie Niemców. W tym czasie walki prowadził też 135 pułk piechoty w rejonie miejscowości Góra, najpierw z niemiecką kawalerią, później z oddziałami 12 Dywizji Piechoty, w ostatniej chwili wyrywając się z okrążenia.

    Bitwa kończy się.

    ================
    Bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim
    ================

    29 DP.
    ------

    Około godziny 2.00 6 września kolumna I batalionu dotarła do szosy Piotrków – Rozprza i skręciła na południe. Tu we wsi Moryca żołnierze stoczyli kolejną walkę. Zdobyli tam 4 czołgi i 6 samochodów terenowych. Pododdział niemiecki wycofał się w stronę Longinówki, gdzie Niemcy zorganizowali obronę i ostrzelali zbliżające się czołówki polskie. W tej sytuacji mjr Kosiński przy wsparciu III dywizjonu 29 pal rozwinął batalion do ataku. Ogień polskiej artylerii spowodował znaczne straty wśród oddziałów niemieckich znajdujących się na południe od Longinówki. Płonęło też wiele cystern i samochodów. Niemcy jednak uprzedzili polski atak i natarli siłami około dwóch kompanii, wspierani kilkoma czołgami i ogniem artylerii. I batalion zdołał jednak odeprzeć ten atak i zadał wrogowi duże straty.

    W czasie tej walki Niemcy zdobyli sztandar (1, 2) pułku znajdujący się na samochodzie. Grupa żołnierzy I batalionu stoczyła o niego zaciekły bój. Rozgorzała walka wręcz trwająca kilkanaście minut, podczas, której sztandar przechodził kilkakrotnie z rąk do rąk. Ostatecznie został on uratowany. W tej walce zginęło 8 żołnierzy polskich, a 16 odniosło rany. Adiutant pułku kpt. Malinowski został dwukrotnie ranny. Grupa Niemców walcząca o sztandar w całości zginęła.

    Około godziny 4.00 ruszyło natarcie niemieckie od strony Piotrkowa, które zostało odparte przez 3 kompanię. Jednocześnie trwały polskie ataki na Longinówkę. Dowództwo batalionu nadal oczekiwało nadejścia 81 pp nie wiedząc o zmianie rozkazów. Około godziny 6.00 Niemcy rozpoczęli atak z kierunków Piotrkowa i Longinówki okrążając tym samym obrońców. Ataki te prowadzono większą ilością pododdziałów piechoty przy wsparciu czołgów.

    Początkowo Polacy odpierali uderzenia jednak, kiedy do akcji ruszyły czołgi, a w batalionach nie pozostało ani jednej armatki przeciwpancernej, obrońcy musieli ulec. W przeciągu dwóch godzin batalion uległ niemal całkowitej zagładzie. Dowódca 76 pp ppłk Sienkiewicz dwukrotnie ciężko ranny został zmiażdżony przez gąsienice czołgu. Poległ też dowódca I batalionu mjr Kosiński oraz około 22 oficerów i 426 szeregowców.

    Ogółem w walkach nocnych z 5 na 6 września zginęło 32 oficerów i 652 szeregowców z 76 pp. Większość rannych oficerów i szeregowych spośród poległych nie zginęła bezpośrednio w walce. Wielu rannych zostało rozjechanych przez czołgi lub dobitych przez niemiecką piechotę na polu walki tuż po bitwie.

    6 września na polach w pobliżu wsi Moryca Niemcy rozstrzelali 19 wziętych do niewoli oficerów 76 pp,a szeregowych tego pułku spalili żywcem w chacie dróżnika kolejowego w Morycy i w jednej z chat w Longinówce. Zbrodni dokonali żołnierze 4 DP.

    Niemieckie straty w tej bitwie wyniosły 200 zabitych i 40 spalonych pojazdów w tym czołgów.

    W nocy z 5 na 6 września pozostałe jednostki 29 Dywizji Piechoty wycofały się zgodnie z rozkazem w lasy w okolice Koła. Rano 6 września w lasach w rejonach Barkowic Mokrych, Koła i Sulejowa znajdowały się następujące oddziały z 29 DP: 81 pp, 41 pp (bez I i II batalionów), III batalion 76 pp, 29 pal (bez III dywizjonu oraz 1 i 2 baterii I dywizjonu), 29 dac, 29 Batalion Saperów (bez zmot. komp. saperów), dywizyjna kompania kolarzy, szwadron kawalerii dywizyjnej oraz dywizyjna kompania ckm. Wieczorem 6 września do sztabu 29 DP wpłynął rozkaz zorganizowania przez dywizję obrony lasu Inowłódz w oparciu prawego skrzydła o Pilicę. Oddziały 29 DP miały przeprawić się przez budowany przez 29 bsap. most na Pilicy w rejonie Swolszewice Małe – Tresta.

    19 DP.
    ------

    6 września 4 kompania kpt. Stanisława Marchela wzmocniła wypartą przez Niemców z Wolborza kompanię kolarzy i około godziny 4.00 zniszczyła 1 czołg i 3 uszkodziła. Od świtu obie kompanie były bombardowane przez samoloty niemieckie.

    Nocą 5-6 września działania rozpoznawcze prowadziły niemieckie patrole motocyklistów w rejonie Będkowa podjeżdżając pod pozycje obronne II batalionu 43 pp. Po całonocnej walce z oddziałami polskimi oddział wydzielony 4 DPanc. zajął Będków zmuszając do odwrotu szwadron kawalerii dywizyjnej 13 DP. Wycofał się on na Wykno, Brzustów, Ujazd, Skrzynki ponosząc około 40% strat.

    Około godziny 10.00 kolumna czołgów 1 DPanc. ruszyła szosą na Tomaszów. 22 kompania kolarzy i 4 kompania 45 pp przeszły do działań opóźniających, a następnie wycofały się w rejon obrony 13 DP. 4 kompania około godziny 17.00 znalazła się w pasie obronnym 43 pp. Straciła ona w walce 25% żołnierzy i 1 armatkę ppanc. Zniszczyła 4 wozy bojowe wroga i 3 uszkodziła.

    6 września o godzinie 10.00 po silnym przygotowaniu artyleryjskim i bombardowaniach lotniczych ruszyło natarcie XVI Korpusu na pozycje obronne 13 DP. Początkowo pododdziały piechoty i czołgów 1 DPanc. zaatakowały pozycje obronne II i III batalionu 43 pp, a następnie próbowały one wejść w lukę pomiędzy 43 pp a 45 pp. Natarcie to zostało jednak powstrzymane, a pluton armat przeciwpancernych wspierający II batalion zniszczył 5 czołgów wroga.

    Około godziny 12.00 piechota niemiecka wsparta 16 czołgami wdarła się w pozycje obronne II batalionu. W tej sytuacji dowódca batalionu - kpt. Kłosowski wysłał do kontrataku odwód w sile dwóch plutonów piechoty i na skutek tego około godziny 13.00 Niemcy zostali odparci i ponieśli duże straty. Podczas tego starcia pluton artylerii zniszczył ogniem na wprost 10 czołgów. Przed prawym skrzydłem III batalionu 43 pp mjr. Miklasa w rejonie Ujazdu pojawiło się 6 czołgów. Zostały one ostrzelane przez armaty przeciwpancerne i wycofały się, a jeden z nich został uszkodzony. Około godziny 14.00 zgrupowanie niemieckich czołgów składające się z około 25 pojazdów obeszło prawe skrzydło III batalionu i ruszyło w kierunku Niewiadowa i lasu na północ od Skrzynek. W tym samym czasie inne zgrupowanie czołgów 4 DPanc. ruszyło szosą na Będków (Wojska niemieckie w Będkowie) – Ujazd i ponownie zaatakowało prawe skrzydło II batalionu. Również i tym razem udało się atak odeprzeć.

    Lewoskrzydłowy 45 pp 13 DP do południa dwukrotnie ostrzeliwany był przez artylerię niemiecką. Pod jego osłoną do ataku ruszyło 20 czołgów 1 DPanc. Niemieckie natarcie zostało powstrzymane przez baterie armat strzelające ogniem na wprost. Zniszczyły one 5 czołgów i 3 uszkodziły.

    Około godziny 15.00 bataliony I i II 43 pp były silnie ostrzeliwane przez artylerię oraz bombardowane przez lotnictwo. Silne bombardowanie dotknęło też III dywizjon 13 pal i tabory 43 pp. W Tomaszowie w wyniku działań wrogiego lotnictwa płonęło około 60 budynków.

    Po przygotowaniu artyleryjsko-lotniczym do ataku ruszyła 1 DPanc., która skierowała się w lukę pomiędzy 43 i 45 pp, po osi Zawada – Nieborów. Jedno ze zgrupowań czołgów i piechoty 4 DPanc. ruszyło do ataku w kierunku lasu na południe od Wólki Krzykowskiej, Komornik, Świńska, Łagiewnik. Obeszło ono następnie lewe skrzydło II batalionu 43 pp wyszło na jego tyły i jednocześnie przed front I batalionu 43 pp. Od godziny 15.00 do 17.00 II batalion walczył w okrążeniu, pozbawiony wsparcia artylerii. Część zgrupowania niemieckiego włamała się na lewe skrzydło obrony I batalionu mjr. Zygmunta Rylskiego, lecz kontratak 1 kompanii zmusił Niemców do wycofania się.

    Około godziny 17.30 w lukę pomiędzy bataliony 43 i 45 pp wjechało główne zgrupowanie czołgów 4 DPanc., a około godziny 18.00 dotarło ono w rejon Komorowa.

    Około godziny 19.00 1 DPanc. znalazła się w rejonie szosy Piotrków – Warszawa, na południe od Tomaszowa. Przed zmrokiem, przy wsparciu własnej artylerii, dywizja ruszyła z rejonu Jadwigów i Wiaderno, a następnie skierowała się w rejon lasu tomaszowskiego. Zbliżające się czołgi zanim zdołały podejść do pozycji obronnych 45 pp zostały zatrzymane ogniem artylerii 5 baterii 13 pal i plutonu artylerii piechoty 45 pp.

    Główne zgrupowanie 4 DPanc. prowadziło atak na Cekanów. Grupa czołgów w ilości około 40 ominęła od południa pozycje obronne I batalionu 43 pp i przez Kolonię Zaborów uderzyła od wschodu na Tobiasze, gdzie znajdowało się stanowisko dowodzenia 43 pp. Inne niemieckie zgrupowanie składające się z około 60 czołgów atakowało przez Łazisko – Zaborów i następnie uderzyło w rejonie Cekanowa na stanowiska artylerii dywizyjnej. Tam atakującym czołgom stawił czoła III dywizjon 13 pal mjr. Stanisława Kruszyńskiego. W tej walce dywizjon zniszczył 5 czołgów, lecz sam poniósł duże straty. Z dywizjonu liczącego 12 haubic udało się uratować tylko 6.

    13 dac znajdujący się na północ od Cekanowa, dowodzony przez mjr. Kazimierza Siekierzyńskiego wziął też udział w walce. Jego II bateria haubic 155 mm zniszczyła 2 czołgi nieprzyjacielskie.

    W lesie przy szosie Tomaszów – Lubochnia dowódca I dywizjonu 13 pal kpt. Wilhelm Pałka przygotowywał dywizjon do wymarszu za oddziałami 44 pp. W obliczu atakujących czołgów podjął on z nimi walkę. W jej wyniku zniszczono 4 z 8 atakujących czołgów. Straty w 1 baterii wyniosły 2 armaty z 4 posiadanych. Natomiast 2 bateria straciła niemal wszystkie konie.

    Gen. Dąb – Biernacki obawiając się oskrzydlenia 13 DP od północy, w celu wzmocnienia prawego skrzydła dywizji, rozkazał przegrupować 44 pp z I dywizjonem 13 pal (bez 3 baterii) do rejonu Skrzynki – Małecz. Około godziny 18.00 kolumny marszowe II i III batalionu ruszyły w nakazany rejon.

    Około godziny 19.00 czołgi niemieckie zaatakowały w rejonie Cekanowa i Lubochni cofające się pododdziały polskie pochodzące z różnych jednostek. Były to tabory i służby 13 DP, części taborów 19 i 29 DP, dowództwo 13 pal, 161 i 162 kolumny samochodów ciężarowych i inne mniejsze grupy żołnierzy. Wybuchły chaotyczne walki, a większość żołnierzy uległa panice.

    Po zapadnięciu zmroku walki ustały, a zgrupowania czołgów pozostały na zajętych przez siebie pozycjach. Znajdowały się one wzdłuż szosy Ujazd – Lubochnia oraz w Tomaszowie.

    6 września przed godziną 21.00 dowódca 13 DP płk Kaliński po przeanalizowaniu sytuacji uznał, że dalsza obrona jest niemożliwa i wyznaczył nowe zadania dowódcom poszczególnych pułków. 43 pp miał pod osłoną nocy oderwać się od nieprzyjaciela i obsadzić południowe skraje lasów po obu stronach szosy Ujazd – Lubochnia. 45 pp miał wycofać się na wysokość I batalionu 45 pp i zorganizować obronę wzdłuż zachodniego skraju lasu w pasie szosa warszawska – 4 km na południowy zachód od niej. 44 pp znajdował się w tym czasie zgodnie z rozkazem w marszu do rejonu Skrzynki – Małecz.

    6 września około godziny 22.00 I i III batalion 43 pp rozpoczęły przebijanie się przez oddziały czołgów niemieckich do wyznaczonych rejonów. II batalion pozostawał nadal na swych pozycjach, ponieważ nie dotarł do niego rozkaz odwrotu.

    Dowódca 45 pp wiedział o obecności czołgów niemieckich w Tomaszowie, ale pomimo to zdecydował przebijać się przez oddziały nieprzyjaciela szosą na Lubochnię. Około godziny 23.00 rozpoczęło się przegrupowywanie oddziałów 45 pp. Jako szpica ruszyła 6 kompania z dwoma armatkami ppanc. Za nimi przemieszczały się II batalion z plutonem artylerii, 4 bateria 13 pal, tabory II batalionu, 5 kompania, 3 bateria 13 pal i III batalion wraz z taborami. Jako straż tylna szła 4 kompania z 5 baterią 13 pal.

    Czoło kolumny pułku przechodząc przez Tomaszów zostało niespodziewanie ostrzelane ogniem armat i karabinów maszynowych przez oddział około 40 czołgów. Idąca jako szpica 6 kompania ruszyła z marszu do ataku wspierana przez armatki ppanc, pluton artylerii piechoty i 4 baterię 13 pal. Jednak atak ten załamał się, a kontratakujące czołgi zadały duże straty oddziałom polskim w ludziach i sprzęcie.

    Oddziały 45 pp idące w kolumnie nieco z tyłu zostały ostrzelane ogniem z pistoletów maszynowych, ckm i obrzucone granatami z okolicznych budynków. Zabudowania te zostały zajęte wcześniej przez dywersantów i spadochroniarzy zrzuconych na południe od Koluszek. Początkowo atak niemiecki wywołał panikę w szeregach polskich, jednak wkrótce dowódcy opanowali sytuację i żołnierze rozpoczęli natarcie opanowując zajęte budynki.

    W tej zaciętej walce poległ dowódca 45 pp płk Hojnowski oraz wielu innych oficerów i żołnierzy. Pułk stracił cały tabor i sprzęt ciężki. Zdołano uratować tylko 2 armatki ppanc. i 5 ckm. II dywizjon 13 pal (bez 6 baterii) z 3 baterią I dywizjonu stracił 2 działa.

    Przed godziną 22.00 13 DP otrzymała zadanie ześrodkowania swych oddziałów w lesie Brudzewice. O świcie 7 września przerzedzone pododdziały i luźne grupy żołnierzy 45 pp pomaszerowały w kierunku Wilanowa na południowy wschód od Ludwikowa i pokonały w bród rzekę Piasecznicę. Baterie plot. 13 i 29 wycofały się w rejon miejscowości Kaczka, a następnie przez Spałę ruszyły na Inowłódz.

    Zgodnie z nowym rozkazem 44 pp miał wstrzymać przegrupowywanie się na Skrzynki – Małecz i miał osłaniać ruch wycofujących się oddziałów 13 DP. 44 pp zajął, więc pozycje obronne w Gliniku i w lasach spalskich. Pułk wspierać miały 1 bateria 3 pac i 6 bateria 13 pal, a drogę od strony Tomaszowa zamknął I batalion 45 pp.

    ================================
    Bitwa pod Tomaszowem Mazowieckim
    ================================

    6 września pod Tomaszowem 13DP stoczyła przegraną bitwę z niemieckimi 1 i 4DPanc. Miasto było również bombardowane przez lotnictwo niemieckie.

    Dowódca 13DP płk Władysław Kaliński zdecydował wycofać się przez Pilicę w Inowłodzu. Wyznaczył oś marszu Lubochnia - Inowłódz-lasy Brudzewice. Po przekroczeniu mostu przez 13DP, na północnym brzegu Pilicy pojawiły się niemieckie czołgi z 1D Panc, dlatego też o 17.20 polscy saperzy wysadzili most a inna grupa batalionów przeszła Pilicę po kładce lub pokonała ją wpław.

    Dowódca 45 pp. podjął decyzję o wycofaniu się przez Tomaszów Mazowiecki. Ewakuujące się oddziały zostały jednak ostrzelane przez miejscowych niemieckich dywersantów (tzw. V kolumna) w wyniku czego pułk został zdezorganizowany i uległ rozproszeniu.

    W nocy z 6 na 7 września polscy saperzy wysadzili most kolejowy na Pilicy.

    Polskim saperom udało się zniszczyć również mosty na Pilicy w Spale, Inowłodzu, Żądłowicach, Domaniewicach i Białobrzegach Radomskich.

    W nocy z 6 na 7 września zniszczono mosty w Nowym Mieście i Rzeczycy. Ponieważ okazało się że były jeszcze potrzebne do przeprawy, szybko dokonano ich naprawy, a po przejściu oddziałów ponownie zniszczono.

    Dalej już jednostki polskie ruszyły stopniowo do odwrotu na środkową Wisłę, wycofując się pod ostrzałem niemieckiego lotnictwa i artylerii ponosząc ciężkie straty.

    Bitwa zostaje zakończona.

    ====================
    Bitwa pod Pułtuskiem.
    ====================

    Informacji o tej bitwie jest niestety jak na lekarstwo.

    Bitwę stoczyła załoga przedmościa Pułtusk pod dowództwem majora Jana Kazimierza Mazura z oddziałami niemieckiej 3 Armii.

    Pierwszy atak pod Pułtuskiem Niemcy podjęli 6 września – został on jednak odparty.

    ===============
    Bitwa pod Łodzią.
    ===============

    Po otwarciu drogi na Łódź poprzedniego dnia wojska niemieckie nieubłagalnie prą na miasto.

    W tym czasie Łódź opuściły władze wojskowe, państwowe - na czele z wojewodą Henrykiem Józefskim i starostą grodzkim Henrykiem Mostowskim, samorządowe z prezydentem Janem Kwapińskim oraz policja. Miasto zostało pozbawione wszelkich środków lokomocji. Wywiezione zostały również karetki pogotowia i sprzęt Straży Pożarnej. Równocześnie z Łodzi masowo uciekali mieszkańcy, kierując się szosą brzezińską na Warszawę. Do ewakuującej się ludności cywilnej strzelały niemieckie samoloty, powodując ofiary wśród bezbronnych uchodźców.

    Polskie oddziały kierują się na wyznaczone pozycje obronne na wzgórzach wokół miasta.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]
    pokaż całość

    źródło: v.wpimg.pl

    •  

      @taki_tam_ktos: tylko trzeba mieć na uwadze że NATO jak i siła rzeczy nasze wojsko obecne, przeszliśmy na trochę inna organizacje. W czasie wojny, podstawowa jednostka był pulk, który składał się na dywizje, obecnie są to brygady. Pułki to jednostki pomocnicze lub samodzielne, nie to co kiedyś. To dlatego w tych opisach najwięcej jest opisywania armii, potem dywizji, a dalej właśnie pulkow.

      Dwa, w zasadzie powyżej dywizji to organizacja była bardziej swoboda. U nas były armie, które składały się z ok. 3 dywizji I powiedzmy brygady bądź dwóch kawalerii. Bardziej to były więc korpusy. Widać różnicę w organizacji w porównaniu do Niemców, tam walczono korpusami, a więc teoretycznie powinny być słabsze niż nasze armie (gdzie formalnie Armia to 3 korpusy, po 3 dywizje).

      Zresztą, sama organizacja piramidami po 3 jednostki, które składały się na jedną jednostkę wyższego rzędu, z których znowu 3 jednostki dawały rząd wyżej (3 brygady - 1 dywizja, 3 dywizje - 1 korpus, 3 korpusy - 1 Armia) to bodaj domena Amerykanów, która teraz przejął cały zachód.

      U nas było bardziej swobodnie, gdzie jak pisałem, na dobrą sprawę związki taktyczne były na tyle umowne, że różnie się nazywały. A to grupy operacyjne, a to armie, same zaś były nazywane wielkimi jednostkami, a nie związkami taktycznymi.

      Stąd było trochę śmiesznie, bo niemiecki korpus był silniejszy niż polska Armia. Dlatego ten schemat z NATO należy traktować z dystansem. Lepiej porównywać suche liczby żołnierzy i etatów, niż te jednostki.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Zdałem sobie sprawę rzucając grad nazw miejscowości. że nie każdy musi znać pełną geografię Polski. Tak więc w ramach poprawy stylistycznej wpisów postanowiłem dorzucać mapy w którym miejscu polski się znajdujemy do miejsc bitew. Mam nadzieję, że poprawi to czytelność sytuacji.

    --------------------------

    5. Września 1939 roku.

    Wykrwawiona ciężkimi bojami w Borach Tucholskich 9. DP zostaje dobita i rozniesiona w pył pod Franciszkowem. Ten dzień przyniesie pierwsze poważne wyrwy w polskiej obronie i zagładę wielu oddziałów.

    Na Górnym Śląsku trwają walki organizowane przez grupki ochotników.

    Naczelny dowódca niemieckich wojsk lądowych gen. Brauchitsch wydaje rozporządzenie o utworzeniu na okupowanych terenach sądów wyjątkowych - Sondergerichte. Sądy specjalne będą wydawały masowo surowe wyroki – np. w 1942 na terenach wcielonych do Rzeszy osądziły 63 786 Polaków i Żydów (w tym 5169 młodocianych), z tego skazano 61 836, a uniewinniono jedynie 1816 osób.

    Tłumy uchodźców w związku z przełamaniem frontu ewakuują się drogami na wschód, przez co często padają ofiarami ostrzału wrogich samolotów (Zdjęcie +18). Niemcy prą w kierunku na Warszawę...

    ==================
    ✈ Lotnictwo Polskie ✈
    ==================

    W dniu 5 września aktywność lotnictwa polskiego zmniejsza się, bo wykonano 180 lotów bojowych tracąc 15 samolotów. Luftwaffe utraciło 7 samolotów. Brygada Bombowa dokona przemieszczenia na nowe lotniska polowe i wykona zaledwie 22 loty bojowe.

    ===========
    **Westerplatte.**
    ===========

    Niemcy nie mogą zrozumieć, w czym tkwi przyczyna ich niepowodzeń. Są pewni ataków Polaków ukrytych w koronach drzew i dlatego z dział przeciwlotniczych otwierają ogień na wierzchołki drzew, by wyeliminować ich zdaniem obecnych tam strzelców wyborowych. Będą ostrzeliwali również w ciągu dnia okaleczony teren Westerplatte, lecz bezskutecznie.

    O godz. 11.00 rozpoczął się ostrzał artyleryjski, z dział torpedowców niemieckich, a od 12.00 do 15.00 rozwinie się wymiana strzałów pomiędzy stanowiskami obronnymi a linią niemiecką. Gdy nastąpiła względna cisza, w godz. 16.15-17.00 ciężkie moździerze niemieckie będą ostrzeliwały dokładnie już widoczne koszary i wartownie 1 i 2, co spowodowało dalsze ich uszkodzenie. W ciągu nocy Polacy będą odpierali kolejne wypady niemieckie na wartownie 1 i 2, a szczególe na placówkę "Fort", gdzie rozgorzała ciężka walka z silną grupą niemiecką.

    Komunikaty radiowe niosą dalsze niepokojące wieści o zamknięciu polskich grup w Borach Tucholskich, bitwie na linii Mława-Warszawa-Bydgoszcz-Toruń, o atakach na Poznań, zajęciu Łodzi, Kielc, Gór Świętokrzyskich.

    ====
    **Hel.**
    ====

    Nad ranem Niemcy bombardują baterię nr. 31 tracąc jeden samolot. Do Helu powraca "Smok". Na terenach portowych załoga odkryła 6 armat przeciwlotniczych Bofors wz.36 z amunicją przygotowanych na eksport do Wielkiej Brytanii. Wspierają one obronę przeciwlotniczą Helu. Dogasza się ogień na "ORP Gryf". Nurkowie rozpoczynają demontaż uzbrojenia zatopionego okrętu. Do kapitulacji udaje się zdemontować 3 działa 120mm oraz 4 działa 75mm.

    =====================
    **Bitwa pod Borowską Górą.**
    =====================

    5 września o godzinie 5:45 artyleria niemiecka rozpoczęła szczególnie silny ostrzał pozycji polskich w Górach Borowskich i rejonu wzgórza 278,5. Stanowiska polskie były też bombardowane przez wrogie lotnictwo.

    Po przygotowaniu artyleryjskim pozycje obronne III batalionu mjr. Żelazowskiego zostały zaatakowane przez grupę bojową numer 1. Natarcie niemieckie pomimo znacznych strat posuwało się naprzód. Ostatecznie zostało ono powstrzymane dopiero przez dobrze zamaskowane stanowiska karabinów maszynowych. Artyleria III dywizjonu 2 pal skoncentrowała swój ogień na polanie Blizna, gdzie znajdowało się zgrupowanie niemieckich czołgów.

    W tym samym czasie żołnierze I batalionu 2 pp Leg. mjr. Kopeckiego odparli atak 31 DP próbującej z marszu opanować Księży Młyn i Modrzew. Po opanowaniu Jeżowa i Rozprzy 1 DPanc. ruszyła w stronę Piotrkowa, natomiast grupa bojowa numer 2 z 4 DPanc. zaczęła zbliżać się pod pozycje 2 pp Leg. w rejonie Kacprowa, zagrażając tym samym bezpośrednio lewemu skrzydłu pułku.

    Gen. Thommee postanowił ponownie wykonać atak na Jeżów i niemiecki przyczółek w lesie Wygoda. Do przeprowadzenia tej akcji zostały utworzone dwie samodzielne grupy. Pierwsza grupa miała nacierać przez Wolę Krzysztoporską na las Wygoda i Jeżów. Druga grupa otrzymała rozkaz ataku na Siomki, Kisiele, Magdalenkę.

    Działania bojowe rozpoczęły się wcześniej niż zakładał to plan. Spowodowane było to tym, że przed lasem, gdzie znajdowały się oddziały polskie, przegrupowywała się kolumna niemiecka. Składała się ona z 2 czołgów, 8 samochodów pancernych, 6 samochodów ciężarowych z piechotą i 2 działek ppanc. W tej sytuacji, kpt. Hajdenko – dowódca 2 kompanii chcąc zaskoczyć Niemców o godzinie 9:15 nie czekając na rozkaz ruszył wraz ze swą kompanią czołgów do ataku. W wyniku polskiego natarcia został zniszczony cały niemiecki sprzęt, a piechota ukryła się w terenie. Nie przerywając ataku polskie czołgi ruszyły dalej i około godziny 11:00 opanowały Jeżów. Po drodze zniszczyły 11 nieprzyjacielskich czołgów, a do niewoli wzięto 70 jeńców. Nie udało się jednak opanować lasu Wygoda, gdzie Niemcy poprzedniego dnia utworzyli przyczółek. Był to bardzo silnie broniony punkt oporu, obsadzony przez I batalion 1 pułku strzelców zmotoryzowanych. Z pozycji tej Niemcy prowadzili silny ogień z karabinów maszynowych i dział ppanc. W wyniku ostrzału atakujący pozycje niemieckie 11 batalion strzelców poniósł poważne straty i musiał wycofać się.

    Druga grupa atakująca na Siomki natrafiła na zdecydowany opór wroga. Z miejscowości tej ruszyło niemieckie kontrnatarcie 1 kompanii 2 pułku pancernego. W tej walce Niemcy stracili 4 czołgi. Jednak dalsze natarcie okazało się niemożliwe wobec liczebnej przewagi niemieckiej. Kompanie 1 i 2 wycofały się około godziny 15:00 na północ niszcząc po drodze 2 samochody pancerne. 2 batalion czołgów lekkich zebrał się w lesie na południe od Tuszyna skąd ruszył w kierunku Warszawy. W batalionie pozostały 24 czołgi w tym 6 uszkodzonych.

    Ponieważ spodziewane, odciążające uderzenie oddziałów Armii „Prusy” ciągle nie nadchodziło, gen. Thommee po raz kolejny przesunął termin zakończenia obrony Gór Borowskich do godziny 15:00.

    5 września o godzinie 14:00 4 DPanc. ruszyła do kolejnego ataku. Niemieckie uderzenie wdarło się w pozycje obronne 7 i 8 kompanii III batalionu. Do kontrataku ruszył odwodowy II batalion kpt. Jaworowskiego. Przodem ruszyła 5 kompania tego batalionu dowodzona przez por. Bolesława Matusiaka. Obie strony zwarły się w bezlitosnej walce wręcz. Straty po obu stronach były bardzo duże. Po stronie polskiej zginęli: por. Matusiak, por. Wojciech Jurczak, ppor. Stanisław Zych, ppor. rez. Stanisław Warchołowski. Zginęło kilkudziesięciu żołnierzy. Ciężko ranny został kpt. K. Jaworowski, ranny został pchor. Marian Sowiński, ponownie raniono por. Szulca i wielu innych.

    Pomimo tego, że kontratak II batalionu zmusił Niemców do wycofania się, to ogólna sytuacja oddziałów 2 pp Leg. stawała się coraz gorsza. Przestała funkcjonować łączność ze sztabem GO „Piotrków”, jak też nie było łączności na szczeblu pułku. Ponadto 4 kompania, która miała wzmocnić stanowiska 2 pp Leg. od strony cmentarza w Borowej, zmyliła drogę domarszu i dostała się pod zmasowany ogień artylerii niemieckiej. W jego wyniku poniosła duże straty i uległa rozbiciu. Tak, więc nie wykonała powierzonego jej zadania.

    Około godziny 18:00 oddziały niemieckie wyszły na tyły polskiej obrony zamykając bataliony II i III 2 pp Leg. w okrążeniu. Pod naporem atakujących Niemców bez rozkazu, rozpoczęła odwrót 7 kompania, odsłaniając w ten sposób stanowiska polskiej artylerii.

    **Płk Czyżewski nie mając już żadnych odwodów, aby odeprzeć niemiecki atak sformował pośpiesznie pododdział składający się z taborytów, ordynansów, telefonistów, orkiestry. Grupa ta ruszyła do ataku na bagnety zmuszając Niemców do odwrotu.** Udało się w ten sposób odzyskać utracone pozycje i jednocześnie zawrócić cofającą się 7 kompanię.

    Ponieważ termin obrony dawno już minął, a wszystkie odwody zostały wyczerpane, płk Czyżewski wieczorem powziął decyzję wycofania swego zgrupowania w kierunku Zdzieszulic.

    O godzinie 20.15 nadszedł rozkaz ze sztabu GO „Piotrków” nakazujący 2 pp Leg. wycofanie do Dłutowa.

    Jeszcze przez całą noc do świtu 6 września trwały walki osamotnionych grup żołnierzy w rejonie Gór Borowskich. Nie do wszystkich bowiem dotarł rozkaz odwrotu. Walczyła dalej między innymi część 6 kompanii III batalionu dowodzona przez ppor. Zbigniewa Niewierowicza, który zginął podczas walki. Wycofujące się oddziały grupowały się w północnej części Bełchatowa a następnie ruszyły przez Drużbice na Dłutów.

    Na skutek dużych strat płk Czyżewski z II i III batalionu 2 pp Leg. i 7 batalionu ckm sformował batalion zbiorczy pod dowództwem kpt. K. Charkowa.

    W czasie walk 2 pułk piechoty Legionów stracił ogółem 663 żołnierzy, w tym: 16 oficerów, 67 chorążych i podoficerów oraz 580 szeregowych. Straty 7 batalionu ckm sięgnęły 22% stanu wyjściowego, a III dywizjon 2 pal stracił 34% żołnierzy. Udało się ocalić całą artylerię oprócz 9 baterii, która została całkowicie zniszczona podczas bombardowania lotniczego.

    Tak zakończyła się bitwa o Góry Borowskie.

    ==============
    **Obrona Różana.**
    ==============

    Niestety, poknociłem we wczorajszym wpisie wrzucając informacje odnośnie dnia 5. września. Uzupełniam więc tutaj dzień 4. i 5. września.

    4. września.
    ----------------

    4. września główne siły Armii Modlin, tj. mocno nadwerężone 20 i 8 Dywizja Piechoty, wycofały się za linię Wisły celem przegrupowania. W ten sposób powstała dziura w ugrupowaniu obronnym i oceniano, że natarcie niemieckie przejdzie na Warszawę przez Wisłę w rejonie Modlina. W celu załatania tej wyrwy planowano użyć Grupy Operacyjnej „Wyszków” oraz wybranych oddziałów Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew” do ataku na zachód od Różana. W wyniku zwiadu lotniczego zdecydowano się bronić pozycji ryglowej pomiędzy Pułtuskiem a Różanem, jednak rozkazu tego nie wydano, bowiem w ręce polskie wpadła zdobyczna mapa, którą źle zinterpretowano i w rezultacie niemieckie natarcie na Różan dotarło w trakcie przegrupowywania wojsk. Wbrew polskim przewidywaniom 3 Armia ruszyła w kierunku południowo-wschodnim, a nie w pogoni za Armią Modlin.

    5. września.
    ----------------

    5. września rano zaczęło się natarcie niemieckiej Dywizji Pancernej „Kempf” na przedmoście różańskie. Do pierwszych starć doszło w rejonie wsi Sieluń między polskim plutonem piechoty, a niemieckim oddziałem rozpoznawczym. Po odpartym niemieckim ataku z udziałem artylerii i czołgów pluton wycofał się do wsi Dyszobaba, gdzie po zaciętej walce cała kompania wycofała się do fortu nr I. Podobnie skończyła się potyczka we wsi Załuzie.

    W ciągu dnia w rejon Różana nadciągnęły siły niemieckiej 12 Dywizji Piechoty i 1 Brygady Kawalerii, co pogorszyło sytuację obrońców pozbawionych wsparcia (stosunek sił około 10:1, znaczna przewaga w artylerii, broń pancerna, wsparcie lotnictwa). Około godziny 10.00 rozpoczęło się niemieckie przygotowanie artyleryjskie i nalot lotnictwa. W wyniku jego przerwana została łączność telefoniczna, także ze wspierającą artylerią, na dodatek pozbawioną dowódcy, który nie dojechał na czas z Zambrowa. Po ostrzale piechota opuściła schrony i odparła atak czołgów piechoty pomimo braku wsparcia własnej artylerii. Pierwsze natarcie niemieckie załamało się na przedpolu fortów.

    Około godziny 12.00 nastąpiło główne natarcie niemieckie, poprzedzone nalotem i przygotowaniem artyleryjskim, tym razem z wykorzystaniem artylerii dywizyjnej 12 Dywizji Piechoty. Natarcie nastąpiło jednocześnie z 3 kierunków, ale udało się je odeprzeć przy wsparciu artylerii z przedmościa – Niemcy stracili kolejne czołgi. Po tym natarciu nastąpił znów ostrzał artyleryjski i nalot bombowy, które jednak uczyniły niewielkie straty wśród ukrytych w schronach obrońców. Po tym nalocie doszło do walki o cmentarz – ważny punkt obrony, dający widok na most i starorzecze, jednak i on został odparty.

    Późnym popołudniem doszło do próby sforsowania Narwi w rejonie miejscowości Chełsty, jednak II batalion odparł ten atak. Około godziny 18.00 zostało przerwane niemieckie natarcie. Tego dnia straty Niemców wyniosły kilkanaście czołgów (12-18), Polacy natomiast stracili ok. 20 zabitych i 50 rannych.

    O godzinie 18.15 Naczelne Dowództwo wydało rozkaz uderzenia na zachód z rejonu Pułtuska, opierając się nadal na wiadomościach zawartych w zdobycznej mapie. Rozkaz ten wysłany został też drogą radiową do SGO „Narew”, ale sformułowany w taki sposób, że wynikało z niego, że Różan przechodzi pod jego komendę. W związku z tym wydano rozkaz opuszczenia nocą przyczółka mostowego w Różanie, przy czym w trakcie wycofywania nie tylko nie zniszczono mostu, ale nie zameldowano też o wycofaniu Naczelnemu Dowództwu. Przed północą 5 września zostały ewakuowane siły obrońców, a oddziały pozorujące przekonały Niemców do pozostania na pozycjach.

    ================
    **Bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim**
    ================

    5 września gen. Biernacki nie mając aktualnych wiadomości na temat położenia wojsk niemieckich i sytuacji na przedpolach Piotrkowa, planował kontratak na prawe skrzydło 1 DPanc. Miał on zostać przeprowadzony w nocy z 5 na 6 września i doprowadzić do odzyskania utraconych pozycji na linii Jeżów - Rozprza. Pierwotny plan zakładał użycie do tego celu grupy płk. Nowosielskiego.

    Wileńska BK znajdowała się w lesie Lubień, natomiast pozostałe oddziały bardziej na północ w pobliżu miejscowości Milejowiec. Oddzielała je od pozycji niemieckich rzeka Luciąża.

    O godzinie 17.00 dowódca Armii Prusy wstrzymał przygotowywane natarcie, zmieniając rozkazy. Według nowego planu nocny atak miały wykonać pułki 76 i 81 z 29 DP wsparte grupą pułkownika Nowosielskiego bez Wileńskiej BK, która miała wycofać się na wschodni brzeg Pilicy i dozorować ją aż do Przedborza. W Przedborzu walczyła już 5 kompania 76 pp z 29 DP, a 6 września o godzinie 2.00 wysłano tam też 23 pułk ułanów z Wileńskiej BK wraz z 2 baterią 3 dak. Do obrony przeprawy w Sulejowie pozostawiono I batalion 41 pp 29 DP i I dywizjon 29 pal. Około godziny 20.00 76 pp wyruszył z okolic Sulejowa drogą na Piotrków i po przekroczeniu Luciąży w okolicy Przygłowa, pułk rozdzielił się na dwa zgrupowania. II batalion ruszył przez Kłudzice i Milejowiec, a bataliony I i III 76 pp przemieszczały się przez Kolonię Witów na Zalesice. Jako pierwszy posuwał się I batalion, a za nim III. Bataliony 81 pp ruszyły w stronę Przygłowa, II i III przez Sulejów, a I przez Łęczno.

    Tymczasem o godzinie 21.00 do sztabu dowódcy Armii Prusy nadszedł meldunek od Naczelnego Wodza, w którym informował o sytuacji na froncie i nakazywał wycofanie jednostek Armii Prusy na północ od Piotrkowa. Na skutek tego generał Biernacki znów zmienił rozkazy i zgodnie z nimi skierowano 81 pp do lasów w okolicach Koła. 76 pp miał, wykonać pozorowany atak na Piotrków, a następnie wycofać się na północ. Jednak rozkazy nie dotarły do wszystkich batalionów 76 pp. Tak, więc II batalion mjr. Justyniaka idąc wyznaczoną drogą, zgodnie z poprzednim rozkazem ruszył do ataku i opanował Milejowiec.

    Akurat o tym natarciu dzisiaj wleciał film od Irytującego Historyka, toteż polecam film, link tutaj

    Żołnierze zaskoczyli znajdujący się tam oddział strzelców zmotoryzowanych. Następnie nie tracąc impetu batalion uderzył na Milejów, gdzie natknął się na sztab 1 DPanc. i broniącą go kompanię ochrony. Niemcy stawili zdecydowany opór, ale ostatecznie w wyniku polskiego ataku na bagnety opanowano wieś. Następnie batalion ruszył na zachód, gdzie jednak napotkał na silny, zorganizowany opór i natarcie zostało powstrzymane. W tym czasie do batalionu dotarł rozkaz odwrotu. Jako, że mjr Justyniak na skutek ciężkiej rany głowy zmarł, dowództwo przejął kpt. Myśliwski. Nakazał on batalionowi wycofać się za Pilicę. Niedługo potem i on został ciężko ranny, a dowodzenie przejął por. Gniewkowski, który wyprowadził już tylko resztki batalionu. W walkach poległo około 12 oficerów i 218 szeregowców II batalionu.

    Na drodze między Sulejowem a Przygłowem do dowódcy II dywizjonu 29 pal i 29 dac dotarł rozkaz nakazujący wycofanie oddziałów. Przystąpiono więc niezwłocznie do jego wykonywania.

    I batalion ppłk. Sienkiewicza idąc jako pierwszy przy wsparciu III dywizjonu 29 pal atakował przez Przygłów – Kolonię Witów – Zalesice. Trudności z posuwaniem na przód miała artyleria, gdyż mosty były zniszczone w wyniku wcześniejszych walk prowadzonych na tym terenie przez oddziały 19 DP. Przez uszkodzony most w Kolonii Witów zdołała przeprawić się tylko 7 bateria, natomiast reszta dywizjonu oczekiwała, aż saperzy naprawią most.

    I batalion 76 pp wchodząc do Zalesic został ostrzelany seriami karabinów maszynowych. W tej sytuacji mjr Kosiński na czele dwóch plutonów 2 kompanii obszedł broniących się w zabudowaniach Niemców i uderzył na nich od tyłu. W wyniku tego ataku pododdział niemiecki uległ rozbiciu. Zdobyto 3 czołgi, samochód terenowy i 4 motocykle. Do niewoli wzięto 2 oficerów i 18 szeregowców. Własne straty wyniosły 3 rannych.

    Pomimo tego w nocy z 5./6. września w wyniku działań niemieckiej 1. Dywizji Pancernej w ciągu zaledwie 36 godzin przestanie istnieć reszta 19. DP i 76. pp z 29. DP.

    Miasto Piotrków Trybunalski szykuje się do obrony.

    =====
    Kielce.
    =====

    Wyrwa pomiędzy naszymi grupami bojowymi pozwala Niemcom dotrzeć 5. września aż do Kielc.

    W godzinach przedpołudniowych, 5. września 1939 roku, zaobserwowano zbliżające się do Kielc jednostki nieprzyjaciela. Pierwsze starcie miało miejsce w okolicach Dymin, jednak po rozpoznaniu polskiej obrony w okolicach Słowika, Niemcy zdecydowali się na przerwanie głównego natarcia, od strony Jędrzejowa.

    Postanowiono zmienić plany ataku na miasto. Przegrupowanie wrogich jednostek w Chęcinach i skierowanie ich na trasę od strony Morawicy pozwoliło zaskoczyć tymczasową obronę. Na Słowiku wytrzymała ona jedynie do momentu nadejścia artylerii i wozów pancernych, które skutecznie przełamały polskie zasieki. Jednocześnie, od godzin porannych, trwały walki na Zachód od Kielc, bowiem od strony Częstochowy nadchodziło kolejne niemieckie natarcie.

    Wieczorem, 5 września 1939 roku, Niemcy wkroczyli do miasta licząc się możliwością jego obrony przez Polaków. Jednak Kielce były już wtedy opustoszałe. Wojsko ewakuowało się, pozostawiając stolicę regionu świętokrzyskiego bez obrony.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia #gruparatowaniapoziomu

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]
    pokaż całość

    źródło: 5 września.jpg

  •  

    "Pokazywana w propagandowych filmach jako zmotoryzowana niemiecka armia na froncie wschodnim była praktycznie całkowicie uzależniona od koni. Aż 70% transportu stanowiły furmanki, często zarekwirowane u polskich, ukraińskich, białoruskich czy nawet rumuńskich chłopów."

    Koń w II Wojnie Światowej

    #polska #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #wojnaobronna1939
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    4. Września 1939 roku.

    ------------------------

    W wyniku postępu niemieckiej ofensywy 4. września rozpoczęła się ewakuacja z Warszawy centralnych instytucji państwowych. W nocy z 4. na 5. września następuje również ewakuacja rządu i instytucji państwowych oraz złota Banku Polskiego z Warszawy.

    W Paryżu podpisano układ interpretacyjny do sojuszu polsko-francuskiego, zapowiadający uderzenie armii francuskiej pełnymi siłami w ciągu 15 dni. Na ten moment front Francusko-Niemiecki stoi (rozpoczynając etap zwany "Dziwną wojną" lub niem. Sitzkrieg), co ostudza entuzjazm polskiego społeczeństwa. Mimo to wciąż spodziewany jest atak Francji i Wielkiej Brytanii.

    Tego dnia została też utworzona "Lublin" pod dowództwem gen. Tadeusza Piskora dla osłony przepraw przez Wisłę.

    4 Września Kalisz zostaje zajęty przez Niemców. Wielu obrońców trafia do niemieckiej niewoli. (Polscy oficerowie prowadzeni przez Kalisz po zdobyciu miasta. Warto zobaczyć, bo to jeden z niewielu filmów z czasu wojny obronnej!)

    ==================
    Lotnictwo Polskie
    ==================

    4 września kontynuowane były coraz mocniejsze ataki bombowe na Warszawę. Brygada Pościgowa zestrzeliła trzy wrogie samoloty, również 3 tracąc. Brygada przeniosła się na nowe lotniska polowe w Zaborowie k. Leszna oraz Radzikowie k. Błonia.
    Lotnictwo Armijne zniszczyło 7 niemieckich samolotów przy stratach własnych 10 myśliwców. Brygada Bombowa przeprowadziła bardziej skoncentrowane ataki samolotów PZL P.37 Łoś na kolumny pancerne w rejonie Piotrków – Radomsko zadając spore straty. Niemcy ponieśli duże straty w ludziach, czołgach i samochodach pancernych, a ich dalszy ruch został powstrzymany na dwa dni. Okupione to zostało utratą 9 bombowców z ogólnej ilości 36 posiadanych przez Brygadę Bombową. Jednostki polskie wykonały 300 lotów tracąc 30 samolotów.

    ============
    Westerplatte.
    ============

    Rankiem niemiecki torpedowiec "T-196" po zbliżeniu się do Westerplatte otwiera ogień i pomiędzy godzinami 7.00-7.12 oraz 9.45-9.50 z odległości 2800 m wystrzeli 65 granatów w kierunku składów amunicyjnych od strony morza, wartowni, płotu i muru po wschodniej stronie Westerplatte. Niemcy byli pewni skutecznego rażenia, poczują się jednak zawiedzeni, nie dostrzegając oczekiwanych w wyniku ostrzału artylerii rezultatów.

    Drugi okręt "Von der Groeben" otworzy ogień na cele ruchome i zostanie przez Polaków ostrzelany z karabinów maszynowych. Pociski wysiane w kierunku Westerplatte z torpedowca uczynią wiele zamieszania z tego powodu, iż jeden pocisk źle odmierzony na celowniku wpadł między cysterny oleju w Gdańsku-Letniewie, trzy dalsze zaś eksplodowały dokładnie w środku kanału portowego. W wyniku niefortunnych ostrzeliwań zaniechano działań zaczepnych od strony morza.

    Czwarty dzień również nie przyniósł Niemcom oczekiwanych rezultatów. Polska załoga, mimo poważnych zniszczeń umocnień oraz zwiększenia się liczby rannych żołnierzy, nadal utrzymuje swą linię obronną. Niemniej wskutek ustawicznego ostrzału artyleryjskiego, braku wody pitnej i snu - wzrasta fizyczne wyczerpanie. Niemcy mają możliwość luzowania oddziałów nacierających, natomiast otoczona ze wszystkich stron i osamotniona załoga polska jest pozbawiona tych możliwości, zdana jedynie na swe karabiny, broń maszynową i potrzebę kontynuowania obrony. Coraz bardziej widoczne w wyniku zniszczeń umocnienia i schrony nie gwarantują zabezpieczenia. Także sytuacja w głębi kraju ma swój wpływ na przygnębienie żołnierzy. Komunikaty radiowe donoszą o toczących się walkach już w okolicach Krakowa i Łodzi.

    =====
    Hel.
    =====

    W nocy załoga Helu odnotowała kilka alarmów przeciwlotniczych. Dowódca Rejonu Umocnionego Hel postanowił włączyć część spieszonych lotników MDL z Pucka do KOP jako 1 Kompanię Marynarską MDL i skierować w rejon nasady półwyspu. Reszta wykorzystana została jako oddziały przeciwdesantowe i wysłana do Juraty jako 2 Kompania Marynarska MDL. Zwiększenie liczebności obrońców półwyspu poprzez włączenie do walki lądowej marynarzy i lotników zmusiło dowództwo do zwiększenia zapasów żywności. Do Gdyni wysłany został holownik "Smok" z zadaniem przeszukania magazynów ryżowych. Nocą do portu wojennego wchodzi "ORP Ryś" w celu dokonania niezbędnych napraw.

    =======================
    Bitwa w Borach Tucholskich.
    =======================

    Jedyne większe ugrupowanie oddziałów 9. dywizji pod dowództwem M. Alikowa rankiem 4-go września podejmuje próbę przebicia się w kierunku na Grudziądz. Po potyczce z czołgami pod Jeżowcem oddział został zatrzymany w rejonie Grupy. Do końca dnia siły Polaków wyczerpią się i żołnierze w małych grupach podjmą próby przebicia się.

    Pozostały w całości 35. pułk z 9. dywizji ukrył się wcześniej w lasach Wierzchlas i dzięki temu uniknął bombardowania. Podjął próbę przebicia się na południe i pod Stronno stoczy ciężką walkę z dużym oddziałem niemieckim. 5-go września pozostałych 300 żołnierzy dołączy do głównych sił Armii.

    Nazajutrz na inspekcję przybędzie sam Kanclerz III Rzeszy, Adolf Hitler. Tak tą wizytę wspominał później Heinz Guderian:

    pokaż spoiler "(...) 5 września korpus nasz odwiedził Adolf Hitler. Powitałem go koło Plemna na szosie prowadzącej z Tucholi do Świecia, wsiadłem do jego samochodu i szosą, którą nasze wojska ścigały nieprzyjaciela, zawiozłem go, mijając po drodze rozbite działa polskiej artylerii, do Świecia, a stamtąd już za frontem naszego pierścienia okrążenia do Grudziądza. Tu Hitler krótką chwilę zatrzymał się koło wysadzonego mostu na Wiśle. Na widok zniszczonej artylerii zapytał: "To chyba robota naszych Stukasów?" Moja odpowiedź: "Nie, naszych czołgów!", wprawiła go w widoczne zdumienie. Między Świeciem i Grudziądzem ustawiły się nie użyte w okrążeniu przeciwnika oddziały 3 dywizji pancernej, w tym 6 pułk czołgów i 3 batalion rozpoznawczy czołgów, w którym służył mój Kurt. Droga powrotna prowadziła przez rejon rozmieszczenia jednostek 23 dywizji piechoty i 22 zmotoryzowanej dywizji piechoty. (...)
    Gdy zbliżaliśmy się do Wisły, na horyzoncie zarysowały się kontury miasta. Hitler zapytał, czy to jest Chełmno. Odpowiedziałem: "Tak, to jest Chełmno. W marcu ubiegłego roku witałem pana w pańskim mieście rodzinnym, dziś witam pana w moim. Urodziłem się w Chełmnie". Hitler jeszcze w kilka lat później przypomniał mi tę scenę. Z nastaniem ciemności Hitler wyraziwszy uznanie dla sukcesów osiągniętych przez wojska pożegnał się i odjechał z powrotem do swej kwatery głównej. Na uwagę zasługuje fakt, że ludność, która po osłabnięciu działań bojowych opuściła swe kryjówki, bardzo serdecznie witała Adolfa Hitlera i ofiarowała mu kwiaty. Miasto Świecie było udekorowane czarno-bialo-czerwonymi flagami. W wojsku wizyta Hitlera pozostawiła bardzo dobre wrażenie."


    =====================
    Bitwa pod Borowską Górą.
    =====================

    Od świtu 4 września nadchodzą meldunki o nadciągających dużych kolumnach pancernych wroga.

    W godzinach przedpołudniowych 4 września w całym pasie obrony od Księżego Młyna do Rozprzy rozgorzały walki. Odcinek Księży Młyn – Jeżów szturmuje 4 DPanc.. Natomiast ataki na linię Jeżów – Rozprza dalej kontynuują czołgi 1 DPanc.

    Do natarcia na pozycje I batalionu 2 pp Leg. ruszył I batalion 12 pułku strzelców z 4 DPanc. Atak ten udało się jednak odeprzeć przy wsparciu III dywizjonu 2 pal. Niedługo potem artyleria polska w rejonie Lasek i Wronikowa ostrzelała kolumnę czołgów kierującą się w stronę Jeżowa.

    Około godziny 13:35 z rejonu Pawłowa na pozycje III batalionu rusza niemiecka piechota wzmocniona czołgami i kilkoma zmotoryzowanymi bateriami artylerii. Niemiecki atak czołgów zostanie odparty celnym ogniem III dywizjonu 2 pal, natomiast piechota niemiecka poniesie duże straty od ognia obrońców oraz broni maszynowej 3 kompanii ckm i 7 batalionu ckm. Tym samym zakończy się pierwsze natarcie na Borowskie Góry.

    Po południu I batalion 2 pp Leg. zostanie ponownie zaatakowany, jednak w zmasowanym ogniu polskiej artylerii niemiecka piechota nie będzie w stanie posuwać się na przód. Zostanie zmuszona więc zalec na przedpolu i dopiero wieczorem zdoła się wycofać.

    O godzinie 18:30 zgrupowanie niemieckie w sile około 60 czołgów przy bardzo silnym wsparciu artylerii ruszyła do ataku na pozycje II batalionu 2 pp Leg.. Strona polska, aby odeprzeć atak niemiecki do ostrzału używa wszystkich swych środków ogniowych ostrzeliwując wroga ogniem broni maszynowej, moździerzy, działek ppanc. i dział dywizjonu. Po 25 minutach niemieckie natarcie zostanie załamane. Podczas tego ataku Niemcy poniosą duże straty w ludziach i broni pancernej. Po stronie polskiej zginie 5 żołnierzy, a 15 odniesie rany. Oddziały 4 DPanc. wycofają się następnie w rejon Parzniewic nie wznawiając tego dnia ataków.

    W tym samym czasie, pomimo zaciętej polskiej obrony saperzy 1 DPanc. zdołali przerzucić pomosty przez Prudkę (na zdjęciu wysadzony most na ów rzece, w tle 1. DPanc.) w Jeżowie, po których czołgi pokonały rzekę. Grupa żołnierzy dowodzona przez ppor. Stanisława Markowskiego będzie bronić się w zabudowaniach Jeżowa do nocy. Po zaciętych walkach uda się Niemcom zdobyć też Rozprzę. Nie pomoże doraźne wzmocnienie przed południem tego odcinka przez żołnierzy II i III batalionu 146 pp. Pomimo miażdżącej przewagi przeciwnika, polska obrona trwać będzie przez kilka godzin. O zwycięstwie Niemców zadecydują czołgi, które sforsowały Prudkę, a następnie przełamały polską obronę. Ciężkie walki stoczyli na tym odcinku kanonierzy plutonu artylerii dowodzeni przez por. Kalenkiewicza. Wielu z nich poległo w walce ponadto jeden z działonów został rozbity, a drugi uszkodzony. Por. Kalenkiewicz pod osłoną nocy zdoła wycofać się z Rozprzy wraz z grupą ocalałych żołnierzy plutonu artylerii.

    Gen. Thommee widząc krytyczną sytuację na lewym skrzydle Armii „Łódź” postanawia skierować do kontrataku swój odwód. 2 batalion czołgów lekkich wsparty 11 batalionem strzelców z Wołyńskiej BK. Batalion dysponujący 47 sprawnymi czołgami znajdował się w lesie pod Korczewem. O godzinie 14:00, po otrzymaniu rozkazu czołgi ruszają przez Bogdanów do Woli Krzysztoporskiej (niestety to są jedyne zdjęcia jakie można wykopać) i lasu Wygoda. O godzinie 15 dwa plutony z 1 kompanii 2 batalionu czołgów lekkich przy wsparciu piechoty ze 146 pp wykonują atak w kierunku Jeżowa. Jednak natarcie to nie powiodło się. W związku z tym o godzinie 17:00 rusza kolejne. Tym razem atakują obie kompanie 2 batalionu czołgów lekkich.

    1 kompania uderzyła na Jeżów i opanuje go niszcząc 3 czołgi niemieckie i uszkadzając 1. Straty własne: 1 czołg zniszczony, 2 uszkodzone oraz 6 żołnierzy rannych. 2 kompania czołgów wraz z kompanią piechoty o godzinie 18:00 atakuje las Kisiele. Czołgi wyminęły go od północy, a następnie kierują się na Rozprzę.

    Na skutek tych działań udaje się zlikwidować niemiecką przeprawę przez Prudkę. Jednak wieczorem czołgi polskie trzeba wycofać w rejon Bogdanowa, a zdobytych pozycji nie ma czym obsadzić, gdyż gen. Thommee nie posiada już żadnych odwodów.

    Niemcy wykorzystują tę sytuację, pokonują rzekę i następnie umocnią zajęte przyczółki. Zajmą bez walki las Wygoda, a w nocy miejscowości Siomki, Krzyżanów i Cekanów. Ostatnią polską akcją w dniu 4 września będzie nocny wypad na zgrupowanie czołgów 4 DPanc. znajdujące się w lesie Augustynów.

    Akcję przeprowadzi 4 kompania II batalionu por. Witolda Szulca. Wyruszy ona uzbrojona w granaty i butelki z benzyną. Jednak niemieckie ubezpieczenia nie dadzą się zaskoczyć. Zza czołgów piechota niemiecka otworzy ogień do atakujących zmuszając ich do odwrotu. Por. Szulc w tej walce zostanie ranny, wielu zginie. Następnie rejon stacjonowania czołgów zostanie obłożony ogniem polskiej artylerii. W rezultacie polskich działań Niemcy wycofają się z Parzniewic i przegrupują swoje siły. Oddziały 4 DPanc. zostaną podzielone na dwie grupy. Grupa bojowa nr 1 będzie miała atakować Góry Borowskie z rejonu miejscowości Siódemka. Zadaniem drugiej grupy ma być uderzenie z okolic wsi Laski na lewe skrzydło polskiego ugrupowania. Na lewo od 4 DPanc. do działań przygotowuje się 31 DP.

    4 września po walkach gen. Thommee udzieli pochwały żołnierzom zgrupowania płk. Czyżewskiego za dzielną postawę. Jednocześnie na skutek tego, że zapowiedziany kontratak oddziałów Armii „Prusy” nie następował, generał przesunął termin obrony do godziny 10.00 dnia 5 września.

    =================
    Bitwa pod Rajskiem.
    =================

    Grupa majora Ryby wycofywała się (zgodnie z rozkazami dowództwa Armii „Kraków”) w kierunku na wschód, do Zatora. Rankiem 3 września zatrzymała się w lasach obok wsi Międzyrzecze. Niemieckie, szybsze w marszu, oddziały 5 Dywizji Pancernej, czekały na przeprawę przez Wisłę. Niemcy zauważyli Polaków i wywiązała się walka. Niemcy atakowali las nawałą ognia artyleryjskiego, jednak do zapadnięcia zmroku nie udało się im go zdobyć. Polacy rozpoczęli marsz około godziny 22. W nocy grupa polska przebyła Wisłę we wsi Wola, następnie przeszła przez Harmęże (później jeden z podobozów KL Auschwitz) i ostrożnie przez nasyp kolejowy trasy Oświęcim – Czechowice. Na ich trasie znalazła się wieś Rajsko.

    Dowódca stwierdził, że najbezpieczniejszą i najkrótszą drogą jest przejście przez park dworski. W obrębie zabudowań znajdował się pałacyk oraz folwark. Około godziny 4 rano wywiązała się ostra walka z silnymi strażami niemieckimi – w pałacyku znajdowało się miejsce postoju sztabu całej 5 Dywizji Pancernej, z generałem von Viettinghofem na czele. Niemcy bronili się, walcząc o swoje dowództwo i wzywając na pomoc posiłki, również te, które już były dalej na wschód, w kierunku Krakowa. Polakom przy użyciu granatów udało się opanować zabudowania folwarczne. Niemcy stracili 3 oficerów (według niemieckich źródeł 2 kapitanów) i 13 szeregowców. Jednak wezwane posiłki i ich przewaga czyniły sytuację niemożliwą do wygrania dla strony polskiej.

    Major Ryba nakazał odwrót w kierunku południowym, aby następnie skręcić na wschód, do rzeki Soły. Śluzy rzeki (w Porąbce) zostały podniesione po wybuchu wojny, celem utrudnienia Niemcom przepraw. Niestety to samo dotknęło grupę majora Ryby. Około godziny 7 zostali przyparci do brzegów rzeki i otoczeni, w pobliżu miejscowości Osiek. Ataki Niemców, otoczenie oraz kończąca się amunicja zmuszały żołnierzy do przeprawy. Żołnierze również w wodzie znajdowali się pod ogniem wroga. Około godziny 10 walki się skończyły.

    Wielu Polaków utonęło. Pozostałych przy życiu i rannych przeciwnik wziął do niewoli. Nieliczni przeżyli i uniknęli złapania (w tym dowódca). Według niektórych źródeł w czasie walk poległo 83 żołnierzy polskich, nie licząc tych, którzy utonęli oraz 7 mieszkańców Rajska. Ciała 11 topielców zostały znalezione na wale, na prawym brzegu Soły i tam na miejscu pochowane (wiosną 1948 roku zwłoki ekshumowano do wspólnej mogiły na cmentarzu parafialnym w Oświęcimiu).

    Major Piotr Ryba wraz z ocalałymi żołnierzami zameldował się generałowi Bernardowi Mondowi (dowódcy 6 DP) i razem z 6 DP kontynuowali szlak wrześniowy.

    Niemiecka 5 Dywizja Pancerna była główną siłą, która spowodowała przerwanie polskich pozycji obronnych w Bitwie pszczyńskiej, i tym samym zagrożenie dla centrum Armii „Kraków”.

    ==============
    Obrona Różana.
    ==============

    5 września rano zaczęło się natarcie niemieckiej Dywizji Pancernej „Kempf” na przedmoście różańskie. Do pierwszych starć doszło w rejonie wsi Sieluń między polskim plutonem piechoty a niemieckim oddziałem rozpoznawczym. Po odpartym niemieckim ataku z udziałem artylerii i czołgów pluton wycofał się do wsi Dyszobaba, gdzie po zaciętej walce cała kompania wycofała się do fortu nr I. Podobnie skończyła się potyczka we wsi Załuzie.

    W ciągu dnia w rejon Różana nadciągnęły siły niemieckiej 12 Dywizji Piechoty i 1 Brygady Kawalerii, co pogorszyło sytuację obrońców pozbawionych wsparcia (stosunek sił około 10:1, znaczna przewaga w artylerii, broń pancerna, wsparcie lotnictwa). Około godziny 10.00 rozpoczęło się niemieckie przygotowanie artyleryjskie i nalot lotnictwa. W wyniku jego przerwana została łączność telefoniczna, także ze wspierającą artylerią, na dodatek pozbawioną dowódcy, który nie dojechał na czas z Zambrowa. Po ostrzale piechota opuściła schrony i odparła atak czołgów piechoty pomimo braku wsparcia własnej artylerii. Pierwsze natarcie niemieckie załamało się na przedpolu fortów.

    Około godziny 12.00 nastąpiło główne natarcie niemieckie, poprzedzone nalotem i przygotowaniem artyleryjskim, tym razem z wykorzystaniem artylerii dywizyjnej 12 Dywizji Piechoty. Natarcie nastąpiło jednocześnie z 3 kierunków, ale udało się je odeprzeć przy wsparciu artylerii z przedmościa – Niemcy stracili kolejne czołgi. Po tym natarciu nastąpił znów ostrzał artyleryjski i nalot bombowy, które jednak uczyniły niewielkie straty wśród ukrytych w schronach obrońców. Po tym nalocie doszło do walki o cmentarz – ważny punkt obrony, dający widok na most i starorzecze, jednak i on został odparty.

    Późnym popołudniem doszło do próby sforsowania Narwi w rejonie miejscowości Chełsty, jednak II batalion odparł ten atak. Około godziny 18.00 zostało przerwane niemieckie natarcie. Tego dnia straty Niemców wyniosły kilkanaście czołgów (12-18), Polacy natomiast stracili ok. 20 zabitych i 50 rannych.

    O godzinie 18.15 Naczelne Dowództwo wydało rozkaz uderzenia na zachód z rejonu Pułtuska, opierając się nadal na wiadomościach zawartych w zdobycznej mapie. Rozkaz ten wysłany został też drogą radiową do SGO „Narew”, ale sformułowany w taki sposób, że wynikało z niego, że Różan przechodzi pod jego komendę. W związku z tym wydano rozkaz opuszczenia nocą przyczółka mostowego w Różanie, przy czym w trakcie wycofywania nie tylko nie zniszczono mostu, ale nie zameldowano też o wycofaniu Naczelnemu Dowództwu. Przed północą 5 września zostały ewakuowane siły obrońców, a oddziały pozorujące przekonały Niemców do pozostania na pozycjach.

    ====================
    Bitwa pod Kasiną Wielką.
    ====================

    Nocą z 3 na 4 września płk Maczek przygotował plan przeciwnatarcia mającego odciążyć atakowany 1 pułk KOP, a jednocześnie zadać nieprzyjacielowi poważne straty. W tym celu kierunek przez Pcim na Myślenice pozostawił obsadzony jedynie niewielkimi siłami, natomiast gros sił brygady przesunął transportem kołowym naokoło Pasma Glichowca. Wykorzystując swoją mobilność brygada przez Myślenice i Dobczyce dotarła w rejon Kasiny Wielkiej, gdzie po 60-kilometrowym marszu zajęła pozycje do przeciwnatarcia na pasma wzgórz otaczające tę wieś. Nim jednak atak się rozpoczął, w nocnym natarciu 4 Dywizja Lekka wyparła 1 pułk piechoty KOP z Mszany Dolnej w kierunku Kasiny i Woli Skrzydlańskiej.

    O świcie zaczęła się niezwykle zacięta walka o wzgórza wokół Kasiny. Walki, ze zmiennym szczęściem, toczyły się do zapadnięcia zmroku. Poranne natarcie wzmocnionego dwiema kompaniami czołgów 24 pułku ułanów zaskoczyło Niemców szykujących się do ataku na pozycje pokonanego, jak przypuszczali, przeciwnika. Udało się wyprzeć ich ze wzgórz na południowy zachód od Kasiny, a następnie z grzbietu górskiego na północny wschód od Mszany Dolnej. Po początkowym odwrocie wkrótce 4 Dywizja Lekka przeszła do kontrataku: pierwsze natarcie na polskie pozycje odparto, jednak kolejne, wsparte huraganowym ogniem artylerii i znaczną ilością czołgów, wypchnęło siły 24 pułku z powrotem na pozycje wyjściowe na północ od Kasiny Wielkiej. Pozycję tę udało się utrzymać do końca dnia, jednak 4 Dywizja Lekka uzyskała ostatecznie możliwość wyjścia z dolin górskich w kierunku na Tymbark stanowiący strategicznie ważne miejsce styku pomiędzy armiami „Kraków” i „Karpaty”. Udało się jednak powstrzymać jej marsz o kolejny dzień, co miało kluczowe znaczenie dla dalszych losów armii „Kraków”, której większość sił znajdowała się wciąż na wysokości Krakowa. Tego dnia stracono 2 czołgi typu Vickers E i kilka tankietek typu TKS.

    ============
    Częstochowa.
    ============

    3 września bez żadnych przeszkód do Częstochowy wkroczyły oddziały Wehrmachtu. Dzień później w godzinach popołudniowych doszło do strzelaniny w dwóch rejonach miasta. W wyniku obu incydentów zginęło ośmiu niemieckich żołnierzy oraz kilkunastu zostało rannych. Zginęła także pewna grupa internowanych polskich cywilów prowadzona przez niemiecki 97 Pułk Piechoty. Winą za strzelaninę obarczono rzekomych polskich partyzantów co stoi ze sprzecznością wcześniejszych niemieckich meldunków, mówiących o spokojnym zachowaniu mieszkańców miasta. W zeznaniach świadków wielokrotnie pojawiały się stwierdzenia, że w powstałym zamieszaniu niewiadomo było kto do kogo strzela. Naczelny lekarz IV Korpusu Armijnego stwierdził, ze strzelanina była bezsensowna i winy za nią nie ponoszą polscy cywile. Jak stwierdził niemiecki historyk Jochen Böhler Strzelanina w Częstochowie była prawdopodobnie spowodowana niedoświadczeniem i nerwowością niemieckich żołnierzy – spotęgowaną zwłaszcza nieustannymi doniesieniami o „atakach partyzantów” i ostrzeżeniami dowództwa przed rzekomo komunizującą ludnością miasta”.

    Po zakończeniu strzelaniny żołnierze niemieccy rozpoczęli brutalną akcje odwetową. Ich ofiarami była polska i żydowska ludność cywilna Częstochowy. Niemcy wyciągali cywilów z domów i spędzali do punktów zbornych. Tam ludność była bita i maltretowana. Osoby, przy których znaleziono jakiś ostry przedmiot od razu rozstrzeliwano. Po zakończeniu akcji Niemcy zatrzymali w charakterze zakładników 80 szanowanych mieszkańców miasta. Którzy przez kilka tygodni byli przetrzymywani w fatalnych warunkach na terenie koszar Zawady. Podczas akcji represyjnej zginęło od 300 do 500 mieszkańców Częstochowy.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]
    pokaż całość

    źródło: 4 września.jpg

    •  

      @Tuchaj: Mam wielki ból dupy o to jak wygląda nauczanie historii w szkołach i już parę razy zastanawiałem się, co bym zrobił, żeby było lepiej. Zasadniczo widzę dwa kierunki w które trzeba byłoby iść:

      1. Rozdzielenie przedmiotu na "historię " i "historię najnowszą" - w pierwszej obskoczyć wszystkie te starożytne Rzymy, średniowiecza, rozbiory, w zasadzie do początków XX wieku - robić to w obecnej podstawówce i bardziej po łebkach. W historii najnowszej kłaść nacisk na szczegółowość i politykę
      2. Zmiana nauczania z bezsensownej pamięciówki na pokazywanie przyczynowo-skutkowości

      No, ale nikt tego nie zrobi ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      @knoor: Tu się zgadzam, w obecnym czteroletnim liceum, starożytność i średniowiecze ograniczyłbym co najwyżej do pierwszej klasy i położyłbym większy nacisk na historię świata, nie tylko Polski, taki XIX wiek jest sprowadzony właściwie tylko do powstań, a należy pokazywać że to czas rewolucji przemysłowej, odkryć naukowych, zmian społecznych, itd. W przypadku XX wieku, nauka powinna być jak najbardziej multimedialna, powinien być czas na oglądanie filmów, słuchanie przemówień, czytanie pamiętników, można zrobić dyskusję o sensie Powstania Warszawskiego, a nawet robić lekcję o życiu w PRlu w ramach których można puścić uczniom "Misia" i będzie to o wiele bardziej wartościowe niż uczenie się prowincji Imperium Rzymskiego, jak najwięcej historii najnowszej, ważniejsze by uczeń znał konsekwencje Zimnej Wojny niż Wojny Peleponeskiej. pokaż całość

      +: knoor
    • więcej komentarzy (17)

  •  

    3. Września 1939 roku.

    Warszawa.

    Naród polski świętuje. Nasi sojusznicy, m.in. Francja, Wielka Brytania przystępują do wojny. W stolicy odbywa się manifestacja radości oraz wdzięczności dla aliantów.

    Tego dnia nasz Minister Spraw Zagranicznych, Józef Beck wygłasza przemówienie.

    A teraz wracamy na front.

    Bitwa pod Jordanowem.

    Walcząc o każdą piędź ziemi 10. BK gen. Maczka cofa się na północ, wykonując rozkaz opóźniania marszu nieprzyjaciela z Beskidu Wysokiego. Wycofany również zostaje pociąg pancerny Nr 51.

    Polacy kontratakują pod Luboniem(tu widocznym w tle) i Suchą (współpraca rozpoznania 10. BK z pociągiem pancernym).

    3 września obrona 10. pułku strzelców konnych zaczyna się łamać pod naciskiem 2 dywizji pancernej pod Naprawą. Szwadron odwodowy rtm. Tomkowicza i kompania Vickersów uderzają i odrzucają Niemców.

    24 pułk ułanów, kompania Vickersów, dywizjon rozpoznawczy, dywizjon rozpoznawczy bez baterii, dywizjon art. mot bez baterii, batatalion saperów zostały nocą przerzucone łukiem Myślenice-Dobczyce na Mszanę do uderzenia na 4 dywizję lekką. Uderzenie nastąpiło pod Kasiną Wielką. Dywizja niemiecka została odrzucona aż do rejonu Mszanej.

    Dzięki tym działaniom Armia Kraków ma możliwość stosunkowo bezpiecznie wycofać się unikając okrążenia.

    Bitwa kończy się zwycięstwem Niemców, jednakże przy poniesionych ogromnych stratach niewspółmiernych do sukcesu batalii.

    Westerplatte.

    W godzinach przedpołudniowych Niemcy dwukrotnie nękają ogniem artyleryjskim teren Westerplatte. Dopiero po południu, po 15-minutowym przygotowaniu artyleryjskim na koszary i wartownie 1 oraz 2 przeprowadzają natarcie rozpoznawcze. Nocą usiłują unieszkodliwić wypadami wartownie 1 i 2 oraz placówki "Fort" i rkm kpr. Szamlewskiego. W ciężkiej walce wypady zostały odparte.

    Polacy utrzymali pozycje obronne, lecz powiększył się stan rannych żołnierzy. Komunikaty radiowe donosiły o zajęciu Bydgoszczy i o dokonanym odcięciu Pomorza od polskiego zaplecza.

    Hel.

    3 września, znajdujące się w helskim porcie dwa największe polskie okręty (stawiacz min - ORP Gryf i kontrtorpedowiec - ORP Wicher), zostają zniszczone w wyniku silnego bombardowania samolotów Luftwaffe. Również pięć polskich okrętów podwodnych zostało wyłączonych z walki. Powodem była wzmożona działalność niemiecka na Bałtyku.

    W pierwszych dniach wojny obronnej "RU Hel" nie był atakowany z lądu. Również żołnierze Lądowej Obrony Wybrzeża płk Stanisława Dąbka nie znaleźli się w centrum walk. Niemcy ograniczali się zaledwie do blokowania Polaków.

    Cały czas następują silne bombardowania.

    Katowice.

    Dzień wcześniej w południe władze wojskowe zarządziły ewakuację miasta. Rozkaz dotyczył również załóg posterunków wojennej służby pomocniczej. 50-metrowa, o 15 metrów wyższa niż obecnie wieża spadochronowa, była doskonałym punktem obserwacyjnym. Dlatego na jej platformie ulokowano punkt obserwacyjno - meldunkowy 73. pułku piechoty, obsadzony przez 12 osobową grupę, specjalnie przez wojsko przeszkolonych harcerzy. W niedzielny ranek, 3 września harcerze ci likwidowali swój posterunek.

    Władzę nad miastem przejęli członkowie katowickiej Komendy Powstańców Śląskich, którzy odmówili opuszczenia go bez walki. Do organizowanych przez nich oddziałów samoobrony zgłosili się także harcerze. Opuszczone przez dotychczasowe harcerskie obsady posterunki objęli inni harcerze, a także powstańcy, wojskowi i cywile. Również obsadzona została wieża spadochronowa.

    Większość osób z obsady miała broń, w tym ręczne karabiny maszynowe i granaty. Najmłodszy z nich mógł mieć 12, najstarszy z harcerzy około 20 lat. Już przed południem oddziały niemieckie zajęły południowe dzielnice Katowic: Piotrowice i Ligotę. Dalszy ich marsz został wstrzymany przez kompanie 3. batalionu kpt. Pawła Staszkiewicza z 201 pułku piechoty i wspomagającą ją kompanie kolarzy oraz ok. 100 - osobowy oddział ochotników, powstańców i harcerzy, pod dowództwem powstańca Nikodema Renca. Jednostki te zajęły pozycje obronne na południowym skraju parku Kościuszki. Kiedy wczesnym rankiem w poniedziałek, 4. września, Niemcy przełamali tę linię obronną, mieli już prawie otwartą drogę do śródmieścia Katowic. Drogi tej broniła jednak jeszcze wieża spadochronowa.

    Obrońcy byli ostrzeliwani ogniem karabinów maszynowych oraz z broni pokładowej samolotów. Jednakże Niemcy pokonali obrońców wieży dopiero ogniem armatnim.

    Bitwa pod Częstochową.

    7 DP finalnie opuszcza Częstochowę unikając okrążenia. Ostatnie oddziały opuszczały miasto w godzinach wczesnoporannych 3 września, osłaniając tyły dywizji oraz wysadzając mosty na Warcie.

    Łącznie, tylko w samych walkach o Częstochowę (nie licząc działań polskiego lotnictwa) Niemcy stracili ponad 60 czołgów i samochodów pancernych, 7 samolotów, kilkadziesiąt samochodów i ciągników, kilka zniszczonych dział oraz wiele innego sprzętu zniszczonego lub zdobytego przez Polaków. Straty w ludziach są trudne do oszacowania, ale łącznie wyniosły około 250 zabitych i rannych oraz blisko 100 wziętych do niewoli. Straty polskie były zdecydowanie mniejsze i wyniosły około 50 zabitych i rannych oraz kilkudziesięciu wziętych do niewoli lub zaginionych. W nocy z 2 na 3 września dywizja dostała rozkaz wycofania się na Janów, gdzie po przeprowadzonym w całkowitym porządku marszu, dotarła rano.

    3 września o godz. 5. rano do Częstochowy wkroczą jednostki zmotoryzowane i piechota Wehrmachtu rozpoczynając okupację miasta.

    Bitwa pod Janowem.

    Po kilkugodzinnym marszu, rano 7DP dociera do miejsca koncentracji. Tam przybywa łącznik z dowództwa armii „Kraków”, doręczając dowódcy 7 DP rozkaz o kolejnym wycofaniu się w rejon Pradeł i współdziałania z Krakowską Brygadą Kawalerii, wycofującą się spod Woźnik za Pilicę.

    Rozkaz nie zostanie jednak wykonany, gdyż z rejonu Żarek i Lelowa na pozycje 74 pp uderzyła niemiecka 2 Dywizja Lekka. Wykorzystując dogodną sytuację rozbija 74 pp spełniający rolę płd. skrzydła straży bocznej i wdziera się w ugrupowanie obronne 7 DP.

    Wkrótce Niemcy spotęgowali natarcie wspierane przez czołgi i samochody pancerne. Pomimo skutecznego ognia 7 pal, straty poniesione przez polskie pododdziały okazały się bardzo poważne. Również i Niemcy okupili to zwycięstwo stratą blisko 50 wozów bojowych.

    Po południu – okrążone w lasach w rejonie Złotego Potoku – oddziały polskie podejmują próbę przebicia się przez pierścień okrążenia. Natarcie, wspierane przez artylerię, było w początkowej fazie skuteczne; kawaleria dywizyjna uderzająca z Janowa w kierunku Bystrzanowic spowodowała nawet panikę niemieckiego sztabu 2 Dywizji Lekkiej. Jednakże ogień z broni maszynowej wspierany działami czołgów okazał się decydujący.
    Zdziesiątkowany 74 pp zmuszony był do pozostania w okrążeniu. Spora jego część trafi później do niemieckiej niewoli.

    Wieczorem oddziały 7 DP podejmą jeszcze jedną próbę wyrwania się z okrążenia dwoma zgrupowaniami. Pierwsze, złożone z części 74 pp, resztek kawalerii dywizyjnej i batalionu saperów pod ogólnym dowództwem płk Wacława Wilniewczyca, zdołało wyrwać się z okrążenia. Dwa dni później dotrze ono do Kielc.

    Nazajutrz przed południem resztki okrążonych jednostek w rejonie na płn.–zach. od Janowa złożą broń. Zgrupowanie 27 pp, pod dowództwem ppłk. B. Panka oraz 25 pp – ppłk. A. Świtalskiego, wykrwawione w nocnych bojach, podczas starcia pod Ligotą Gawronną i Drochlinem zostaną rozbite.

    Rozbite oddziały podejmowały jeszcze na własną rękę próbę przebicia się.

    Bitwa pod Mławą.

    3 września Niemcy kontynuują natarcia. W rezultacie wdzierają się do Kołakowa i zdobywają kilka wysuniętych punktów oporu 20 DP ale po kontrataku plutonu rezerwowego zostają wyparci.

    Niekorzystnie rozwija się nadal sytuacja na wschodnim skrzydle obrony 20 DP. Korpus Wodrig, spychając broniący się 79 pp, wyszedł bezpośrednio na tyły pozycji mławskiej oraz w kilkunastokilometrową lukę w obronie w rejonie Gruduska.

    Kontratak 8 DP, na skutek często zmienianych rozkazów, nastąpił z opóźnieniem i był źle przygotowany. 21 pp płk. Sosabowskiego uderza w kierunku na Przasnysz, by odciążyć Mazowiecką Brygadę Kawalerii, a 13. i 32. pp na skrzydło oddziałów niemieckich, atakujących 79 pp pod Mławą. Natarcie 21 pp - pozbawionego wsparcia artyleryjskiego - załamuje się.

    Gdy w nocy od strony Gruduska nadjeżdżają niemieckie wozy pancerne, oba pułki, 13. i 32., ogarnia panika i porzucając sprzęt, rozpoczynają bezładny odwrót. Jedynie 21 pułk piechoty płk. Sosabowskiego wycofał się w zwartym szyku, zbierając po drodze pododdziały rozbitych pułków, w kierunku Modlina.

    Wobec groźby całkowitego okrążenia i zniszczenia 20 DP na pozycji mławskiej, dowódca Armii Modlin w nocy z 3. na 4. września wydaje rozkaz opuszczenia pozycji i odwrotu w kierunku Modlina i Warszawy.

    Jednostki niemieckie wciąż prą naprzód. Przed północą docierają do Modlina i rozpoczyna się walka o to miasto-twierdzę.

    20 i 8 DP cofają się w dzień w otwartym terenie, gdzie są atakowane przez niemieckie lotnictwo ponosząc ciężkie straty w ludziach i sprzęcie.

    Bitwa pod Mławą dobiega końca.

    pokaż spoiler W tym miejscu pozwolę sobie wspomnieć również o niedawno czytanym artykule w temacie. [Udział Białorusinów w Bitwie Mławskiej.](https://belsat.eu/pl/news/1939-bialorusini-walczyli-do-konca/). Warto przeczytać.


    Obrona Grudziądza.

    Walki o Grudziądz osiągają największe natężenie.

    Niemcy przełamują obronę polskich oddziałów nad Osą na wschód od Księżych Gór. Następnie zajmują Nicwałd, Lniska, Grabowiec i Owczarek oraz forty Księżych Gór, wdzierając się do Grudziądza w rejonie al. 23 Stycznia. Zostali jednak stamtąd na krótko wyparci.

    W mieście uaktywnili się miejscowi dywersanci niemieccy, ostrzeliwując z domów polskich żołnierzy. W sytuacji, kiedy wojska niemieckie zagroziły siłom OW „Grudziądz” okrążeniem i wobec narastającej ich przewagi płk S. Cieślak otrzymał rozkaz odwrotu w kierunku południowym.

    W walkach ulicznych został rozproszony batalion ON „Świecie” i 8 bateria 16 pal. Zginęło wówczas kilku oficerów, m.in. mjr S. Dobrzański, dowódca batalionu ON „Świecie”, czy kpt. rez. Roman Majewski, dowodzący 7 baterią 16 pal oraz wielu podoficerów i żołnierzy.

    Wieczorem oddziały polskie całkowicie opuszczają Grudziądz. Następnego dnia przed południem do miasta wejdą wojska niemieckie, a komisaryczny prezydent miasta Damazy Raszkowski zda w ratuszu administrację ich przedstawicielom.

    Bitwa w Borach Tucholskich.

    Popędzane przez Guderiana wojska pancerne spotykają się z wysuniętymi oddziałami XXI Korpusu gen. von Falkenhorsta zamykając wojska polskie w "korytarzu pomorskim".

    Pozostałe jednostki z 9. dywizji piechoty oraz część jednostek 27. dywizji piechoty, które nie zdołały się przebić do Bydgoszczy (m.in. 50 pułk piechoty) już od godzin porannych 3-go września są atakowane przez lotnictwo niemieckie. Jednostki zgrupowane na otwartym terenie i pozbawione broni przeciwlotniczej padają łatwym łupem i w krótkim czasie zostają doszczętnie rozbite.

    Płk. Werobej próbował zorganizować obronę. Zostaje jednak odcięty od oddziałów w rejonie Kawęcina i wraz z grupką żołnierzy wydostaje się z okrążenia. Część pozostałych oddziałów próbuje walczyć i przeprowadza ataki na Niemców w Bramce i Przysiersku, a część broni się w Krupocinie i Franciszkowie.

    Część oddziałów 27. dywizji przebiła się na przedpola Bydgoszczy i już rankiem wzięła udział w walkach. Powierzono jej obronę północnego odcinka od Wisły do Trzeciewca.

    Ataki Luftwaffe prowadzone są tego dnia na dużą skalę i nie ograniczają się tylko do nalotów na szosę Tuchola-Świecie. Część artylerii dywizyjnej, czyli 9. Dywizjon Artylerii Ciężkiej, III Dywizjon 9. Pułku Artylerii Lekkiej i III Dywizjon 27. Pułku Artylerii Lekkiej w krytycznym czasie rozlokowana jest w okolicach wsi Siemkowo i Lubodzież, czyli kilka kilometrów na wschód od feralnej szosy. Nic im to nie pomaga. Największe spustoszenie w polowaniu na polskie jednostki Luftwaffe czyni we wsi Lubodzież, na którą spadają zapalające bomby termitowe, przez co duża część wsi idzie z dymem.

    Bitwa pod Węgierską Górką.

    Dowódca 1. Brygady Górskiej, płk Janusz Gaładyk, nakazał wycofanie z zajmowanych rubieży, pod osłoną nocy. Umocnień w Węgierskiej Górce broniła 151. kompania forteczna „Węgierska Górka”, pod dowództwem kpt. Tadeusza Semika.

    Załoga schronu „Waligóra” (dca. por. Leopold Galocz) zmuszona jest do wycofania się, z powodu braku amunicji. Walki będą trwać 8 godzin, po czym opór stawią 2 schrony w Węgierskiej Górce: „Włóczęga” (dowódca ppor. Marian Małkowski) i „Wędrowiec” (dowódca kpt. Tadeusz Semik), a także 1. i 2. kompania strzelecka 1 batalionu KOP „Berezwecz” (mjr Kazimierz Czarkowski), do których nie dotarł rozkaz wycofania się.

    Schron „Włóczęga” poddał się o godz. 8:30, a schron „Wędrowiec” dowodzony przez kpt. Tadeusza Semika, o godz. 17:00. Mimo ogromnej przewagi liczebnej i technicznej, Niemcy ponieśli duże straty, szacowane na 200 – 300 ludzi.

    Rankiem 3 września kpt. Tadeusz Semik zabronił prowadzenia ognia ze stropu schronu i korzystał jedynie z ckm i działka 37 mm zamocowanych w ambrazurach. Rozkazu tego nie wykonał jego zastępca sierż. Stanisław Raczyński i zginął przeszyty ogniem ciężkiego karabinu maszynowego.

    Pozostałe oddziały wycofały się w kierunku Żywca i Andrychowa. Utworzona z resztek 1. i 2. kompanii nowa kompania pod dowództwem kpt. Tadeusza Kadego (dotychczasowego dowódcy 2. kompanii strzeleckiej baonu KOP „Berezwecz”) wycofała się przez Ostre w kierunku Lipowej.

    Rozbite oddziały Batalionu KOP „Berezwecz” i skompletowane pod dowództwem kpt. Zygmunta Wajdowicza, w nocy z 2 na 3 września i dalej w ciągu dnia 3 września stoczą jeszcze potyczkę z oddziałami niemieckimi, przedzierając się przez wieś Lipowa.

    Bitwa pod Borowską Górą.

    Od rana 3 września lotnictwo niemieckie dokonywało bombardowań pozycji polskich w miejscowościach Janów, Jeżów, Rozprza. Obrońcy spodziewając się ataku czołgów zniszczyli most na Prudce w Rozprzy.

    W obliczu narastającego zagrożenia na odcinku obrony zgrupowania płk. Czyżewskiego, gen. Rómmel skierował w ten rejon 2 batalion czołgów lekkich mjr. Edmunda Karpowa, który został podporządkowany gen. Thommée. Przed świtem 3 września batalion ten znajdował się w pogotowiu w lesie pod Korczewem.

    Około południa patrole polskie działające na przedpolu weszły w kontakt ogniowy z czołówkami pancernymi 1 DPanc. Godzinę później pozycje obronne I batalionu 146 pp w Rozprzy i Jeżowie zostały zbombardowane i ostrzelane przez artylerię przeciwnika.

    Po przygotowaniu artyleryjsko-lotniczym do ataku ruszyły czołgi niemieckie 1 DPanc. W wyniku tego ataku dwa plutony 1 kompanii zaczęły w panice, bez rozkazu opuszczać swe stanowiska, jednak dowódca batalionu kpt. E. Marszałek zdołał opanować sytuację i zawrócił oddziały na pozycje. W walce z czołgami wzięły udział armaty por. W. Kalenkiewicza, które zniszczyły dwa niemieckie czołgi.

    W celu wzmocnienia najsłabszego ogniwa obrony, jakim były pozycje I batalionu 146 pp, płk Czyżewski wysłał w ten rejon jako wzmocnienie pluton kolarzy, który przybędzie na miejsce o świcie 4 września. Planowano też w razie potrzeby wzmocnić siły batalionu pozostałymi batalionami 146 pp. Ponadto oczekiwano zaplanowanego, ataku oddziałów Armii „Prusy” z lasu Lubień na prawe skrzydło niemieckie.

    Nocą 3 na 4 września ułani 2 pułku strzelców konnych Wołyńskiej BK działając w szyku pieszym wykonali nocny atak na oddziały 1 DPanc. biwakujące w Kamieńsku. Podczas tego wypadu Niemcy ponieśli straty w ludziach i sprzęcie. Strona polska straciła jednego ułana.

    Bitwa pod Bukowcem.

    O godz. 5:00 16 pułk Ułanów Wielkopolskich, mimo znacznych braków w ludziach i uzbrojeniu wyrusza w kierunku na Poledno - Gruczno.

    Dowódca pułku, ppłk Arnoldt-Russocki otrzymuje rozkaz "Ubezpieczyć wycofującą się brygadę w kierunku Świecie, w miejscowości Bukowiec. Oderwać się od nieprzyjaciela nie wcześniej niż o godzinie 12:00".

    W drodze, ok. 2 km od Bukowca w m. Bramka napotyka 2 baterię 11 dywizjonu artylerii konnej pod dowództwem kpt. Janusza Pasturczaka. Po krótkiej rozmowie kapitan sam zaproponował wspólne działania aby, jak pisze w swych wspomnieniach, "nie stać bezczynnie, gdy inni walczą".

    16 pułk zajmuje pozycje wzdłuż torów kolejowych oczekując natarcia nieprzyjaciela. Wysyła zwiad, który melduje o dużym (ok. 100 pojazdów) zgrupowaniu czołgów Wermachtu w miejscowości Polskie Łąki (ok. 3 km od miejsca bitwy). 2 bateria 11 dak-u zajęła miejsce na przejeździe kolejowym, na wprost wojsk niemieckich. Natychmiast po otrzymaniu meldunku na horyzoncie wyłoniły się pierwsze pojazdy.

    Pierwszy atak zostaje odparty, 3 DP traci 15 czołgów. Wielką zasługę ma w tym właśnie 2 bateria 11 dak-u, która zniszczyła prawie połowę wrogich jednostek.

    Drugi atak jest bardziej zmasowany, nadciąga lotnictwo niemieckie bombardując Polaków. Straty rosną w zastraszającym tempie. Armia polska traci obie radiostacje. Po godzinie 12 ppłk. Arnoldt-Russocki nakazuje wycofanie się z pola bitwy.

    Na terenie wsi Bukowiec i w okolicy 3 września 1939 r. poległo w walce z najeźdźcą hitlerowskim 131 żołnierzy 16 pułku Ułanów Wielkopolskich.

    Bydgoszcz.

    "Blutsonntag", Krwawa Niedziela.

    3 września około godz. 10:00 na ul. Gdańskiej w rejonie ul. Kamiennej ostrzelano z kilkunastu miejsc jednocześnie część polskich oddziałów 22 Pułku 9 Dywizji Piechoty Armii „Pomorze” (oraz 15. i 27. Dywizji Piechoty), które w porządku wycofywały się przez miasto w celu zajęcia pozycji obronnych nad rzeką Brdą. Uchodźcy znajdujący się na ulicach słysząc odgłosy broni maszynowej ostrzeliwującej wojsko, wpadli w panikę sądząc, że Wehrmacht już wkroczył do miasta.

    Na miejsce strzelaniny natychmiast udał się komendant miasta mjr Wojciech Albrycht, który zauważył, że strzały padają z gmachów na skrzyżowaniu ul. Gdańskiej i Jagiellońskiej, oraz że zabitych zostało pięciu cywilów. Zameldował o wydarzeniach gen. Zdzisławowi Przyjałkowskiemu, który przydzielił mu do pomocy dwie kompanie 62. Pułku Piechoty. Do akcji oczyszczającej miasto z dywersantów przystąpił też mjr Sławiński z rezerwami 82. Batalionu Wartowniczego oraz ochotnicy (także harcerze). Całością działań dowodził gen. Przyjałkowski oraz mjr Wojciech Albrycht. Do obławy przeciwko dywersantom spontanicznie przyłączali się także mieszkańcy miasta.

    Strzelanina ogarnęła ulice Bydgoszczy w wąskim pasie wzdłuż linii z północy na południe, a w jej czasie zdarzało się, że polscy żołnierze omyłkowo celowali do swoich. W poszukiwaniu dywersantów aresztowano osoby narodowości niemieckiej, na których ciążył choćby cień podejrzenia, a gdy znaleziono przy nich broń, zgodnie z prawem stanu wojennego rozstrzeliwano je na miejscu. Dochodziło także do mordowania niewinnych Niemców, co w warunkach trwającego boju było praktycznie nie do uniknięcia, zwłaszcza że oficerowie w punktach dowodzenia stracili częściowo kontrolę nad działającymi pojedynczo grupami bojowymi.

    Około godziny 16:00 strzały ucichły, sytuacja wyglądała na opanowaną, wojska polskie mogły dalej swobodnie wycofywać się przez Bydgoszcz. Zebrano około 600 podejrzanych Niemców w koszarach 62. Pułku Piechoty. Spośród zabitych dywersantów tylko część zidentyfikowano jako mieszkańców Bydgoszczy. Meldunki policyjne donosiły o odebraniu od dywersantów kilku karabinów maszynowych, jakich używano w wojsku niemieckim.

    Do wieczora stwierdzono, że zginęło w wyniku niemieckiej dywersji 30-45 polskich żołnierzy oraz około 90-110 Niemców. Zwolniono też Niemców przetrzymywanych w koszarach, ponieważ wojsko i policja otrzymało rozkaz nocnej ewakuacji. Do ochrony miasta pozostawiono jedynie słabo uzbrojoną Straż Obywatelską złożoną z rezerwistów i weteranów. Faktycznie miasto pozostało bez władzy. Po wojnie wiceprokurator ówczesnej Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce Kazimierz Garszyński potwierdził, że Niemcy 3 września strzelali do wycofujących się polskich żołnierzy z 46 miejsc.

    Stłumienie dywersji przez Wojsko Polskie i miejscową Straż Obywatelską w dniach 3 i 4 września 1939 r. zostało wykorzystane przez propagandę państwową Niemców na polecenie Josepha Goebbelsa (Zdjęcia propagandowe: [1] [2] [3]) – ministra Oświecenia Publicznego i Propagandy III Rzeszy, jako dowód na polskie okrucieństwa wobec mniejszości niemieckiej w Polsce oraz pretekst do masowych egzekucji (dokonywanych przez Wehrmacht – publicznie na rynku w Bydgoszczy, Selbstschutz i Einsatzkommandos – w tzw. „Dolinie Śmierci”) i uwięzienia w obozach koncentracyjnych III Rzeszy tysięcy polskich mieszkańców Bydgoszczy i Pomorza Nadwiślańskiego, które znalazły się pod okupacją niemiecką.

    Tym samym kończymy dzisiaj etap wojny zwany Bitwą Graniczną (umownie 1-3 września) i przechodzimy do walk na głównej linii obrony (3-10 września).

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7]
    pokaż całość

    źródło: 3 września.jpg

    •  

      Mianowicie: polscy politycy i dowódcy myśleli przeważnie sercem, nakładając na swych sojuszników obowiązki których ci nigdy nie przyjęli.

      @ambasador_przegrywu: Polscy niby myśleli sercem a zachodni własną dupą. Zdajesz sobie sprawy że sam plan obrony był ustawiony pod aliantów? Polscy dowódcy wbrew temu co się myśli nie byli idiotami i wiedzieli że taki plan obrony pozwoli łatwo Niemcom ich okrążyć i zniszczyć. Nie mogli jednak ustawić np. obrony na linii rzek bo zobowiązania kazały im nie oddawać ziemi bez walki bo w innym przypadku pakty uznaje się za nieważne.

      Moim zdaniem, w żadnym wypadku nie zostaliśmy zdradzeni w 1939....
      No ok. Jeśli twoim zdaniem zapis - 15 dnia atakujecie pełnym wojskiem został wykonany to nie mamy o czym rozmawiać. 12 już go wywali do kosza a Polacy dalej walczyli.
      Do tego twierdzisz że działania lotnicze mieli tylko podjąć brytyjczycy - otóż nie. Chyba że celowo zjadłeś punkt 1 tego układu

      1. Francja przystąpi natychmiast do działań lotniczych według planu ustalonego poprzednio....
      A co do Polski to starali się wykonać działania opisane tym paktem.

      W pierwszej fazie wojny Polska użyje wszystkie swe siły do działań obronnych wobec Niemiec, przechodząc do działań zaczepnych, gdy tylko pozwolą na to okoliczności i w warunkach ogólnych, ustanowionych między obydwoma dowództwami....
      I nie ma w nim nic o tym że jak będzie kiepska sytuacja to nagle przestaje obowiązywać.
      Można się kłócić czy mogli Polskę uratować czy nie ale faktem jest iż nie wykonali zobowiązań zapisanych w tym pakcie.
      pokaż całość

    •  

      @taki_tam_ktos super napisane, ale czyta się ciężko... (╯︵╰,)

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    pokaż spoiler Dziękuję za pozytywny odbiór, którym jestem - nie ukrywam - kompletnie zaskoczony!
    Troszkę poprawiłem z układem wpisu dzieląc go na poszczególne bitwy/potyczki, by było bardziej czytelnie i postarałem się o bardziej wyczerpujące opisy danego dnia. Dzisiaj będzie długo. :)


    2. Września 1939 roku.

    Bitwa pod Jordanowem.

    Świt 2. września przyniósł kolejną intensyfikację walk na froncie. Od rana 10 Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej gen. Maczka odpiera bohatersko wojska nieprzyjaciela pod Jordanowem. Była to jedna z dwóch brygad pancerno-motorowych, którymi dysponowały siły polskie we wrześniu.

    Brygadę Kawalerii wspierał w walkach pod Jordanowem pociąg pancerny Nr 51 (Foto z 1937 r.). Od 2 września znajdował się on w rejonie Jordanowa wspierając wojska walczące z 2. Dywizją Pancerną ogniem artyleryjskim. Ostrzał był korygowany ze stanowiska obserwacyjnego.

    Po pewnym czasie pociąg sam znalazł się pod ostrzałem, a dowódca kpt. Leon Cymborski został ranny. Zastąpił go kpt. Rokossowski. Po bitwie pociąg wycofał się do Suchej, a następnie przez Kalwarię Zebrzydowską wrócił do Skawiny, gdzie stacjonował 3 września uzupełniając zapasy.

    Po południu Niemcy zniszczyli punkt obserwacyjny oraz wysłaną dla rozpoznania w rejon Chabówki drezynę Renault. Na samej tylko pozycji „Wysoka” polscy żołnierze zniszczyli około 50 czołgów niemieckich ogniem działek ppanc, butelkami z benzyną i wiązkami granatów zaczepnych. W ramach odwetu dzień później Niemcy spalą m.in. wieś Podwilk.

    Oddziały polskie skierowały się do Jordanowa w obawie przed oskrzydleniem.

    Po odparciu uderzenia niemieckie oddziały kwatermistrzowskie i naprawcze zajęły wieś Wysoka. Nocą mieszkańcy wsi odkręcili zawory w dwóch cysternach z paliwem. Doszło do pożaru. W powietrze wyleciały czołgi uszkodzone w boju poprzedniego dnia i odpoczywający żołnierze 3 Dywizji Górskiej.

    Powracający z frontu Niemcy zboczyli z trasy i w październiku 1939 r. rozstrzelali kilkunastu mieszkańców. W odwecie za zdecydowany opór i walkę Niemcy całkowicie spalili wioskę Wysoka.

    Wypad na Wschowę.

    Przygotowania do zorganizowania polskiego wypadu na Wschowę (Fraustadt) rozpoczęły się w nocy z 1 na 2 września 1939 r. Około godziny 1 dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii gen. Roman Abraham rozkazał ściągnąć z Krzywinia do Leszna pluton kolarzy por. Zbigniewa Barańskiego.

    O świcie 2 września wystartowały samoloty obserwacyjne por. Wojdy w celu rozpoznania wojsk niemieckich koło Wschowy. W tym samym czasie gen. R. Abraham otrzymywał meldunki od plutonu ułanów ppor. Stryi, który przebywał w lasach koło Wschowy, prowadząc obserwację terenu i przekazując informacje za pomocą radiostacji.

    O godzinie 14:30 gen. R. Abraham wydał rozkaz przeprowadzenia wypadu na Wschowę, który brzmiał: odrzucić oddziały nieprzyjaciela i ostrzelać tę miejscowość ogniem artyleryjskim.

    2 września około godziny 16 obie grupy wypadowe udały się w kierunku granicy z Niemcami. Piechota została dowieziona autobusami, dlatego znalazła się tam szybciej niż artyleria, używająca transportu konnego. Kapitan E. Lesisz rozkazał dowódcy 2 plutonu ppor. Władysławowi Konwińskiemu zaatakować strażnicę Grenzschutzu, blokującą dojście do wsi Dębowa Łąka (Geyersdorf).

    Około godziny 17 pluton rozsypał się w tyralierę i oskrzydlił budynek strażnicy. W czasie tej akcji niespodziewanie pojawił się patrol niemiecki na motocyklach i doszło do krótkotrwałej wymiany ognia. Niemcy zostali jednak zmuszeni do wycofania się. W strażnicy w ręce polskie trafiły znaczne ilości broni, którą odtransportowano następnie do koszar w Lesznie.

    W tym czasie 1 pluton por. Stanisława Rybczyńskiego zaatakował przejście graniczne, a artyleria zajęła pozycje. Kapitan L. Snitko wraz z telefonistami zorganizował stanowisko obserwacyjne w szkole znajdującej się nad samą granicą. Rowy przeciwczołgowe uniemożliwiły dalsze posuwanie się artylerii i samochodów pancernych. W rezultacie działa otworzyły ogień na Geyersdorf ze stanowisk po polskiej stronie granicy, co wzbudziło popłoch wśród niemieckich żołnierzy. Pod wsią pojawiły się także tankietki, które spędziły grupki żołnierzy Grenzschutzu w stronę zabudowań.

    Pod osłoną karabinów maszynowych TKS wdarły się do wsi, podczas gdy z innej strony nacierała piechota. Niemcy otworzyli chaotyczny ogień z broni maszynowej i w popłochu wycofali się. Dębową Łąkę opuścili także jej niemieccy mieszkańcy, którzy uciekali w kierunku Wschowy. Po zajęciu około godziny 18 wsi przybył do niej płk W. Wiecierzyński z adiutantem kpt. Zielonką.

    W międzyczasie 2 kompania 55 pp szybko posuwała się w kierunku Wschowy. Do Dębowej Łąki został podciągnięty pluton artylerii, który zaczął ostrzeliwać miasto. Na niemieckie koszary we Wschowie wystrzelono ogółem 36 pocisków, w wyniku czego kilku żołnierzy zostało zabitych, a kilkunastu rannych. Wywołało to ponadto sporo zamieszania w mieście. Władze niemieckie zastanawiały się nawet nad ewakuacją ludności cywilnej do Głogowa.

    Tymczasem czołówka polskiego wypadu (3 pluton por. Stefana Perkiewicza) dotarła do rogatek Wschowy, tj. 8 kilometrów w głąb terytorium Niemiec. Po otrzymaniu sygnału do odwrotu wycofał się on po zmroku na rozkaz gen. R. Abrahama wraz z pozostałymi siłami na terytorium Polski, do Leszna. Powrócił także pluton ułanów ppor. Stryi.

    Podczas odwrotu doszło do zbrojnego incydentu z V kolumną w miasteczku Święciechowa. Miejscowi Niemcy wyszli z transparentami naprzeciw polskiemu oddziałowi, sądząc mylnie, że to wkraczają żołnierze niemieccy. W wyniku zaskoczenia doszło do kilku strzałów, po czym aresztowano aktywniejszych „demonstrantów”.

    Westerplatte

    Od 2 września Niemcy ograniczyli się do prowadzenia ataków rozpoznawczych, mających na celu wybadanie obrony polskiej.

    Jeszcze tego samego dnia przed godz. 18:00 nadleciały bombowce nurkujące Ju 87 Stuka (w sumie w nalocie wzięło udział blisko 60 samolotów tego typu). Po nadleceniu nad teren Westerplatte rozpoczęły one zrzucać bomby.

    Trafiona została wartownia nr 5, pod którą śmierć poniosło co najmniej sześciu obrońców.

    Ciężko uszkodzone zostały także koszary, gdzie bomby zniszczyły kuchnię i radiostację, zniszczone zostały wszystkie moździerze i przerwana łączność telefoniczna. Nalot trwał łącznie 40 minut.

    Bitwa pod Pszczyną.

    Po bohaterskiej obronie pozycji w rejonie Pszczyny dzień wcześniej (Niemcy stracili około 30 czołgów i/lub wozów pancernych tracąc przy tym jedno działo 75 mm plutonu artylerii piechoty 20 pp) działania obronne przenoszą się na pozycje zasadnicze.

    Rankiem 2 września Niemcy uderzyli czołgami (w liczbie około 130) z pozycji położonej we wsi Łąka w kierunku Goczałkowic i wzgórza. Zdobywając te pozycje w Goczałkowicach mieli dogodne położenie do kolejnego ataku z południa na północ na następny fragment polskiej linii obrony. Polacy stawiali opór, ale ulegli z powodu przewagi wroga. Na południe od Pszczyny powstała 2–3 kilometrowa wyrwa w polskiej obronie. Przez wyrwę niemieckie wojska pancerne (w tym około 280 czołgów) uderzyły głównie w kierunku na Ćwiklice i Jankowice. Z powodu przytłaczającej przewagi, wynik walki był przesądzony.

    _Wojska niemieckie na rynku po zdobyciu Pszczyny_

    Gdy wojska niemieckie minęły Ćwiklice, płk Misiąg wydał fatalny rozkaz wyjścia odwodów 6 DP – II i III batalionu 16 pp z lasu „Brzeziny” i przemieszczenia się do Ćwiklic. Doszło do masakry – II batalion został dosłownie rozjechany przez czołgi. Poległo 217 żołnierzy.

    I dywizjon 6 pułku artylerii lekkiej został rozbity przez atak czołgów, tracąc wszystkie 12 armat, a II dywizjon zdołał wycofać jedynie ich połowę (6 armat). Utracono też jedną baterię 6 dywizjonu artylerii ciężkiej i pluton armat 16 pułku piechoty (wzmocniony wcześniej do 3 dział przez dołączenie pozostałego działa z plutonu armat 20 pp).

    W dalszej kolejności, wojska niemieckie skierowały się w kierunku przeprawy na Wiśle w pobliżu wsi Góra.

    Według polskich sztabowców, walki o odcinek zasadniczy miały trwać długo. Niestety proporcje sił były na niekorzyść Polaków.

    Bitwa pod Częstochową.

    Od rana 2 września, cała 7 DP w pełnej gotowości oczekiwała nieprzyjaciela, pozostawiając na przedpolu placówki i oddziały rozpoznawcze. W godzinach dopołudniowych, Niemcy intensywnie rozpoznawali polskie pozycje, jednocześnie prowadząc silny, a zarazem nieskuteczny ostrzał artyleryjski. Na niebie aktywne było lotnictwo zarówno niemieckie jak i polskie (rejon Częstochowy był celem wzmożonej działalności polskich wypraw bombowych). Częstochowy skutecznie strzegła polska artyleria przeciwlotnicza (7 bat. art. plot) wyposażona w działa 40 mm wz. 36 Bofors, która 2 września zestrzeliła 6 niemieckich samolotów i uszkodziła kilkanaście kolejnych.

    Około południa 2 września, z rejonu Szarlejki ruszyło pierwsze natarcie na odcinek obrony obsadzany przez 27 pp w rejonie Lisińca. Pod naporem przeciwnika, wysunięte placówki wycofały się na główną linię obrony, gdzie w ogniu polskiej artylerii i broni przeciwpancernej natarcie niemieckie załamało się, a na przedpolu pozostało 5 zniszczonych czołgów, wielu zabitych i rannych.

    Niecodziennym wyczynem popisał się także strzelec wyborowy z wysuniętej placówki, który na drodze do Częstochowy w rejonie Czarnego Lasu posługując się karabinem przeciwpancernym zniszczył 3 samochody pancerne. W zniszczonych pojazdach Polacy znaleźli m.in. mapy, dokumenty i… akordeon.

    Po wstępnych natarciach i rozpoznaniu polskich pozycji, dowództwo niemieckie stwierdziło, że bez kilkudniowych ciężkich walk, nie uda się zdobyć Częstochowy, wobec czego kontynuowano manewr oskrzydlający, zmierzający do okrążenia 7 DP i zamknięcia jej w mieście. Sztab 7 DP na podstawie rozpoznania trafnie ocenił sytuację i w nocy z 2 na 3 września, postanowił wyprowadzić 7 DP z zaciskających się kleszczy.

    Zanim to jednak nastąpiło, późnym popołudniem 2 września na polskie linie obronne pod Kiedrzynem, Lisińcem, Błesznem i Wrzosową ruszył gwałtowny atak czołgów niemieckich i piechoty. Między godziną 17 a 17:30 pod Kiedrzynem bronionym przez żołnierzy 27 pp rozpoczęła się regularna bitwa, trwająca ponad dwie godziny. Z rejonu Białej ku polskim pozycjom sunęły czołgi nieprzyjaciela z 1 Dywizji Pancernej.

    Wokół nich rozpętało się prawdziwe piekło. Oprócz broni przeciwpancernej, do walki włączyła się też artyleria lekka strzelając na wprost oraz artyleria ciężka prowadząc ogień pośredni. Te czołgi, które wdarły się w polskie ugrupowanie niszczone były przez karabiny przeciwpancerne i granaty. Za czołgami posuwała się niemiecka piechota, która poniosła duże straty od ognia polskiej artylerii ciężkiej, której nawały ogniowe przygwoździły atakujących Niemców do ziemi. Łącznie załogi schronów, wsparte artylerią, działami i karabinami przeciwpancernymi, zniszczyły ponad 40 niemieckich czołgów i samochodów pancernych.

    Z kolei na południowym odcinku obrony, w rejonie Błeszna i Wrzosowej, zacięte walki prowadził 74 gpp. Niemiecki batalion piechoty wyparł jedną z kompanii z zajmowanych stanowisk, jednak zdecydowany kontratak sił polskich odrzucił niemiecką piechotę daleko do tyłu. Polscy żołnierze wzięli do niewoli 30 jeńców oraz zdobyli m.in. kilka karabinów maszynowych.

    Do wieczora wszystkie natarcia niemieckie na całej 'reducie częstochowskiej' zostały odparte.

    Bitwa wyrska (Bitwa pod Mikołowem)

    2 września około 5 nad ranem Niemcy rozpoczęli też ostrzał artyleryjski pozycji Polaków na linii Mikołów, Wyry i Kobiór.

    Później dwa niemieckie bataliony wyruszyły w kierunku Tychów. Po drodze napotkały opór polskich jednostek na terenie obecnej dzielnicy Tychów – Żwakowa. Wioskę Niemcy zdobyli o godz. 17. W bitwie wyrskiej dość znaczną rolę odegrał pociąg pancerny Nr 51 „Groźny”, skutecznie ostrzeliwujący pozycje niemieckie.

    O godz. 13 dowódca Grupy Operacyjnej „Śląsk” gen. Jan Jagmin-Sadowski dostał wiadomość od generała Bernarda Monda, który walczył pod Pszczyną, że jego 6 Dywizja Piechoty nie wspomoże walk pod Mikołowem z powodu odwrotu do okolic Oświęcimia (w Oświęcimiu, gdzie obecnie mieści się muzeum, do 1939 roku znajdowały się koszary wojskowe, później przebudowane na obóz koncentracyjny) i (według historyków) błędnego rozpoznania sytuacji, po „wstępnym rozbiciu” dywizji, która mogła „się pozbierać” (bo jak ustalono później, dywizja nie została rozbita w takim stopniu, by nie mogła kontynuować walki) i ponownie uderzyć, co zresztą zamierzało Dowództwo Naczelne – wymuszonego przełamaniem linii obronnych przez Niemców pod Pszczyną.

    Następnie Sadowski dowiedział się, że Krakowska Brygada Kawalerii walcząca w lasach świerklanieckich wycofała się spod Woźnik do Zawiercia. Wobec tego generał skierował się do Zawiercia. W nocy z 2 na 3 września zarządzono odwrót Wojska Polskiego z Górnego Śląska. W bitwie wyrskiej poległ m.in. ppłk. Władysław Kiełbasa, bohater obrony Mikołowa.

    Pochowany został wraz z pięcioma nieznanymi z nazwiska żołnierzami na cmentarzu przy kościele, obecnie bazylice mniejszej pw. św. Wojciecha w Mikołowie.

    Obrona Mławy.

    2 września Niemcy rzucili do ataku bombowce nurkujące, które zadały duże straty polskiej piechocie w rowach strzeleckich. Nie uczyniły jednak większej szkody bunkrom. Przeprowadzane ataki, ze wsparciem czołgów, również nie przełamały obrony.

    Po południu Niemcy przeprowadzili natarcie na pozycję pod Rzęgnowem siłami korpusu Wodrig. Po 2-godzinnym przygotowaniu artyleryjskim przełamali ją i zaczęli wychodzić na tyły pozycji mławskiej.

    Gdy próby zatrzymania Niemców kontratakiem 79 pp nie powiodły się, dowództwo Armii Modlin nakazało zorganizować obronę wschodniego skrzydła 20 DP na odcinku Dębsk, st. Nosarzewo oraz przygotować kontratak odwodowej 8 DP w kierunku północno-wchodnim. Dywizja Pancerna Kempf została przesunięta nocnym marszem na wschodnie skrzydło polskiej obrony.

    Obrona Grudziądza 1939

    2 września przez cały dzień trwały nad Osą ciężkie walki polskich oddziałów.

    Pancerny atak Niemców opanował wieś Nicwałd, kierując się w kierunku na Wielkie Lniska i Pokrzywno. Działania toczyły się także pod Słupem i Grutą.

    Wieczornym kontratakiem II bat. 65 pp ze wsparciem artylerii udało się powstrzymać uderzenie wojsk niemieckich i wyprzeć je z Nicwałdu, zażegnując niebezpieczeństwo okrążenia Grudziądza. Jednocześnie ciągle trwał ostrzał artyleryjski miasta, głównie skierowany na koszary wojskowe i prochownię na tzw. Górze Garnizonowej.

    Poza tym bombardowano lotnisko, stację kolejową i forty Księżych Gór. W Grudziądzu powstała Straż Obywatelska z Antonim Matuszewskim na czele, która przejęła pilnowanie porządku.

    _Prowizoryczny most pontonowy w Grudziądzu, 1939 r._

    Bory Tucholskie.

    W nocy z 1 na 2 września nieświadomy całej sytuacji dowódca 9 dywizji piechoty skierował swoje oddziały w rejon Bysławka w celu połączenia się z 27 dywizją. Dopiero w południe dowiedział się o zmianie rozkazów. W tym czasie formalnie dowodzący obydwoma dywizjami generał Drapella zaniedbał swoje obowiązki i pozostawił własnemu losowi 9. dywizję.

    Liczne próby nawiązania łączności przez dowództwo Armii z podległymi dywizjami nie przynosiły skutku. Jedyny samolot, który dotarł do pułkownika Werobeja przywiózł chaotyczny meldunek o beznadziejnych walkach w okrążeniu. W godzinach popołudniowych udało się nawiązać kontakt z dowódcą GO "Czersk" i przekazać rozkaz aby wraz z 9. i 27. dywizją piechoty uderzyły na nieprzyjaciela w rejonie Świekatowa. W tym czasie jednostki z przedmościa Bydgoszczy też miały przeprowadzić atak na Niemców.

    Generał Drapella nie przekazał nowych rozkazów do 9. dywizji licząc, że będzie ona wykonywała rozkazy z 1-go września i po ataku na Klonowo połączy się z zachodnim skrzydłem 27. dywizji.

    Jednocześnie pułkownik Werobej licząc na pomoc ze strony 27. dywizji powierzył atak dowódcy artylerii, a sam wyruszył w poszukiwaniu generała Drapelli w celu uzgodnienia wspólnych działań. Nie udało mu się jednak z nim spotkać, gdyż w tym czasie 27. dywizja ruszyła w dwóch oddzielnych kolumnach w kierunku na Łowinek oraz na Tuszyny. Napotkano tam nieprzyjaciela, z którym nawiązano zaciętą walkę. Nie udało się jednak przełamać obrony niemieckiej i po zmroku postanowiono ominąć nieprzyjaciela od wchodu przez Gruczno i Trzciewiec.

    9. dywizja piechoty podejmowała również próby przebicia się na południe. Ponosiła liczne straty w starciach z dobrze wyposażoną dywizją zmechanizowaną wspieraną czołgami. Niemcy przeszli nawet do kontrnatarcia na tyły dywizji w rejonie jezior bysławskich i Minikowskiego. Niemcy otaczali dywizję już od zachodu, północy i południa. Oddziały skierowano na wschód w kierunku wsi Bramka.

    Werobiej liczył, że wycofa się na Bydgoszcz śladem 27. dywizji. Po drodze - w Błądzimiu - spotkał się jednak z gen. Skotnickim z GO "Czersk" i dowiedział się od niego o zmianach rozkazów. Grupa miała się wycofać jeszcze wolnymi przejścimi na Wiśle, a Brygada Kawalerii miała wykonać manewr zaczepny w okolicy Koronowa w celu osłonięcia wycofującej się 9 dywizji piechoty. Jednak brak uzgodnień pomiędzy tymi jednostkami oraz słabość bojowa Brygady w porównaniu do 3. dywizji pancernej spowodował, że akcje te nie przyniosły spodziewanych skutków.

    Brygada stoczyła kilka potyczek z czołowymi oddziałami niemieckimi i przebiła się w dwóch grupach. Oddziały piechoty "Chojnice" z GO "Czersk" przebiły się tylko częściowo w rejonie Świecia. Pozostałe oddziały zostały rozbite. 9 dywizja piechoty zgromadziła swe oddziały w rejonie Bramki, Krupocin oraz Franciszkowa.

    Od południa i wschodu wzdłuż Wisły znalazła się 3. dywizja pancerna, na lewym skrzydle znajdowała się 23. dywizja piechoty, do tej pory pozostająca w odwodzie 4. Armii. Od północy nacierała 20. dywizja zmotoryzowana, a od zachodu 2. dywizja zmotoryzowana.

    Niemcy domknęli w tym czasie okrążenie.

    Bitwa pod Węgierską Górką.

    Przez całą noc z 1 na 2 września Niemcy ostrzeliwali polskie stanowiska a następnie od świtu rozpoczęli na nowo generalne natarcie, ale i tym razem nie zdołali osiągnąć zamierzonego celu.

    Przez południem jednostki niemieckie podchodzą pod Milówkę. Po lewej stronie Soły atakuje 62 pułk piechoty, a po prawej 61 pp. Walki opóźniające prowadzi 3 kampania bat. „Berezwecz” oraz pluton z Obrony Narodowej.

    Około 12.30 pod naporem przeważających sił wycofuje się na główną linię obrony pod Węgierską Górkę.

    Około godziny 14.00 następuje pierwszy szturm piechoty niemieckiej. Odezwały się wszystkie środki ogniowe fortu „Waligóra” oraz 151 artylerii górskiej. Piechota niemiecka zaległa na najbliższym przedpolu.

    Około 17.00 następuje podobny ostrzał artyleryjski. Bardzo celny i skuteczny ogień prowadzą schrony „Wędrowiec” i „Wąwóz”, których ckm-y blokują natarcie od strony wschodniej.

    Około godziny 18.00 do dowódcy batalionu „Berezwecz” na motocyklu podjeżdża oficer łącznikowy z Żywca z rozkazem zwinięcia obrony z nastaniem zmroku i wycofania się do Oczkowa. Ponieważ łączność telefoniczna jest zerwana, dowódca wysyła łączników z rozkazami do poszczególnych kompanii. Do północy wycofuje się cała artyleria, załoga „Waligóry” oraz cała 3 kompania, a także luźne pododdziały z 1 i 2 kompanii.

    Późnym wieczorem wysadzone zostają dwa mosty – kolejowy i drogowy – na północ od Cięciny.

    W rezultacie przez cały dzień 2. września Niemcy nie zdołali sforsować naszej obrony.

    Bitwa pod Borowską Górą.

    Dnia 2 września, po przerwaniu obrony polskiej pod Częstochową, obszar ten miały zabezpieczyć wybrane jednostki Armii Łódź, aby chronić inne jednostki operacyjne głównej armii. Do obrony tego ważnego punktu strategicznego wyznaczono 2 pułk piechoty Legionów (płk Ludwika Czyżewskiego) i 301. batalion czołgów (majora Edmunda Karpowa).

    Gen. Thommée wyznaczył płk. Czyżewskiemu trudne do realizacji i odpowiedzialne zadanie. Posiadając stosunkowo skromne siły miał on bronić odcinka o długości około 25 km. Przebiegał on od styku z 30 DP w rejonie Księży Młyn poprzez Modrzew – Cyganów – Borowskie Góry – Ludwików – Jeżów do Rozprzy.

    Pozycje zgrupowania płk. Czyżewskiego zgodnie z rozkazem miały być utrzymane do wieczora 4 września, kiedy to powinno ruszyć przeciwuderzenie polskie z rejonu lasów sulejowskich. Jako, że siły zgrupowania płk. Czyżewskiego były daleko niewystarczające do wykonania powierzonego zadania, postanowił on wydzielić 3 zasadnicze punkty obrony. Przestrzeń pomiędzy nimi miała być natomiast patrolowana. Kluczowy punkt obrony miał stanowić odcinek w Górach Borowskich.

    Nocą z 2 na 3 września oddziały 2 pp rozpoczęły zajmowanie wyznaczonych pozycji.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia

    Źródła: [1] [2] [3] [4] [5]
    pokaż całość

    źródło: 2 ix 1939.jpg

    •  

      @taki_tam_ktos: historia obrony gor borowskich jest absolutnie niezwykla. Niewielka grupa zolnierzy utracila lacznosc z dowodztwem ktore nakazalo odwrot wobec miazdzacej przewagi wroga. Polacy bohatersko bronili sie wiele dni dluzej niz bylo to zamierzone odpierajac kolejne fale atakow niemieckich. Kilkukrotnie scierali sie tez w walkach wrecz.

      Maly wycinek z wiki, to juz o ostatniej fazie obrony:
      "Płk Czyżewski nie mając już żadnych odwodów, aby odeprzeć niemiecki atak sformował pośpiesznie pododdział składający się z taborytów, ordynansów, telefonistów, orkiestry. Grupa ta ruszyła do ataku na bagnety zmuszając Niemców do odwrotu. Udało się w ten sposób odzyskać utracone pozycje i jednocześnie zawrócić cofającą się 7 kompanię."

      I niestety:
      "W czasie walk 2 pułk piechoty Legionów stracił ogółem 663 żołnierzy, w tym: 16 oficerów, 67 chorążych i podoficerów oraz 580 szeregowych. "
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    1. Września 1939 roku.

    1. Września, godzina 4:34. 3. eskadra 1. pułku bombowców nurkowych por. Bruno Dilleya zbombardowała przyczółki mostu kolejowego w Tczewie. Jest to pierwsza agresja rozpoczynającej się właśnie Kampanii Wrześniowej w Polsce.

    Po 8 minutach od rozpoczęcia walk w Tczewie I dywizjon 76. pułku Luftwaffe bombowców nurkowych imienia Immelmanna, pod dowództwem kapitana Waltera Siegela rozpoczął bombardowanie Wielunia. Do wieczora 75% zabudowy miasta legnie w gruzach.

    O godz. 4:48 (według dziennika pokładowego) pancernik "Schleswig-Holstein" rozpoczyna ostrzał polskiej placówki wojskowej na Westerplatte. Tym samym symbolicznie daje początek II wojnie światowej.
    W ciągu dnia Niemcy dwukrotnie bez powodzenia szturmują Westerplatte.

    Agresja niemiecka zaplanowana na godz. 4:45 przebiega zgodnie z założeniem agresora. O godz. 4:50 Niemcy nacierają na budynek Poczty Polskiej w Gdańsku, gdzie opór stawia 50 pocztowców pod dowództwem por. Konrad Guderskiego. Niestety, o godz. 19:00 obrońcy zmuszeni są do porzucenia stanowisk, gdyż hitlerowcy zdecydowali się na użycie benzyny i podpalenie placówki. 12 obrońców straciło życie, 38 trafiło do niewoli (w większości podzielili los zmarłych kolegów).

    O świcie 1. września żołnierze Wehrmachtu atakują również stacje graniczne w Chojnicach i Tczewie, jednak, dzięki kontrakcji polskich żołnierzy, nie udaje się opanować pierwszej z nich. W Tczewie bohaterską postawą wykazali się kolejarze, którzy wraz z Wojskiem Polskim udaremnili natarcie, wysadzając w powietrze most pod Tczewem. W odwecie jeszcze tego samego dnia zamordowanych przez Niemców zostało 10 osób.

    O 5:30 Polskie Siły Powietrzne notują swoje pierwsze zwycięstwo w tej wojnie. Ppor. Władysław Gnyś strąca pierwszy samolot myśliwski. Mimo to wobec druzgocącej przewagi Luftwaffe polscy lotnicy są bezradni. Wkrótce rozgorzała krótka bitwa powietrzna nad Warszawą, w której Polakom udało się odeprzeć pierwszy atak niemieckich bombowców na stolicę.

    Tego też dnia rozpoczyna się bitwa pod Mławą, a 21. pp wdaje się w walkę z niemiecką 4. dywizją pancerną pod wsią Mokra.

    Po 17:00 dochodzi do boju pod Krojantami, gdzie 18 pułk ułanów uderza na jeden z batalionów wroga. W tym samym czasie pod wsią Mokra kończy się wielogodzinna bitwa. Na placu boju pozostało 70 wraków niemieckich czołgów, które udało się zniszczyć Polakom z Wołyńskiej Brygady Kawalerii.

    Francuzi ogłaszają mobilizację. Ambasadorowie Francji i Wielkiej Brytanii zdecydowali się na wręczenie not ministrowi spraw zagranicznych III Rzeszy, w których domagają się bezwzględnego wycofania wojsk niemieckich z Polski pod groźbą wypowiedzenia wojny Niemcom przez oba państwa. Polacy oczekują rychłego wkroczenia do walki największych sprzymierzeńców.

    Żołnierze niemieccy w 15 egzekucjach na terenie Polski zamordowali tego dnia 139 Polaków.

    ------------------------

    Zawsze chciałem zobaczyć taką relację dzień po dniu z Polskiej Wojny Obronnej. W końcu w tym roku postanowiłem sam się tym zająć, stąd ten wpis. Mam nadzieję, że pomysł się spodoba. Jeśli zobaczycie jakiś błąd, to mile widziane sprostowania ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Tag do obserwowania: #wojnaobronna1939

    #iiwojnaswiatowa #kronika #kampaniawrzesniowa #wrzesien39 #polska #iiirzesza #wojna #historia

    Źródła: [1] [2]
    pokaż całość

    źródło: d-art.ppstatic.pl

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #czolgi

    Przewodnik po numeracji niemieckich czołgów

    W dzisiejszym artykule chciałbym przedstawić krótki poradnik dotyczący tego, jak rozszyfrowywać cyfrowe oznaczenia na niemieckich czołgach. Nie jest to skomplikowane, a przydaje się do bardziej szczegółowej weryfikacji chociażby pojazdów znajdujących się na jakichś zdjęciach.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/08/przewodnik-po-numeracji-niemieckich.html oraz zachęcam do obserwowania tagu #dookolarzeszy
    pokaż całość

    •  

      @kzxx: już kiedyś na tym myślałem, szczególnie, że i to całkiem niedalekie moje okolice, ale jak na razie temat jest odłożony. Doszukałem się relacji jednego z żołnierzy Heer ale z 1939 r., więc nie jest to konkretnie o tym, co masz na myśli, choć bardzo ciekawe, szczególnie, że opisuje przejście jego dywizji przez tereny obecnego województwa podkarpackiego.

    •  

      @royal_flush: Jeśli kiedykolwiek się pojawi to czekam z niecierpliwością ( ͡° ͜ʖ ͡°),zresztą i tak śledzę twojego bloga regularnie bo masz bardzo ciekawe wpisy. Na zachętę wrzucam jeszcze T-34 z okolicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: comment_1sdYojWxpoVbqHqOn78Lh8rdQQkrUoHp.jpg

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    PUBLICZNE EGZEKUCJE W RADOMIU, DOKONANE PRZEZ NIEMCÓW NA POLAKACH

    Kradzież broni z radomskiego zakładu była jedną z najważniejszych form działalności Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej w Radomiu. Głównym celem konspiratorów stał się jeden z najlepszych wówczas pistoletów na świecie – legendarny Vis.

    We wrześniu 1942 roku miało miejsce starcie niemieckich policjantów z żołnierzami Armii Krajowej na stacji kolejowej w miejscowości Rożki pod Radomiem. Przy polskich żołnierzach znaleziono pistolety Vis, co doprowadziło do dekonspiracji działalności pracowników Fabryki.

    12 października 1942 roku, niemieccy okupanci rozpoczęli w Radomiu serię publicznych egzekucji, w trakcie których powieszono 50 osób. Większość ofiar związana była z radomską Fabryką Broni, z której wykradano pistolety Vis, wykorzystywane następnie w działalności konspiracyjnej. Przy stacji kolejowej zbudowano szubienice i powieszono pierwszych 10 skazanych. Ciała straconych wisiały tam przez cały dzień. Każdy przejeżdżający pociąg osobowy zatrzymywał się w tym miejscu na kilkanaście minut, by pasażerowie mogli przyjrzeć się przerażającemu widokowi.

    Dzień później druga szubienica stanęła przy tzw. szosie kieleckiej, kolejnego dnia – następna przed jedną z hal Fabryki Broni. 15 października, w czwartek – będącym w Radomiu dniem targowym – egzekucję wykonano przy szosie warszawskiej. Okupantowi zależało na tym, by straceńców zobaczyli także podążający na targowisko mieszkańcy podradomskich wsi.

    W sumie stracono 50 osób. Byli to mężczyźni i kobiety w różnym wieku, w większości zaangażowane w działalność konspiracyjną. Ogromne straty poniosły wówczas rodziny m.in. Winczewskich, Kiełbowskich i Graboszów. Reszta z aresztowanych została w przeważającej większości deportowana do obozów koncentracyjnych i tam poniosła śmierć.

    Po 16 latach od tych tragicznych wydarzeń (19 października 1958 roku) w pobliżu miejsca egzekucji został odsłonięty pomnik upamiętniający pracowników pomordowanych podczas niemieckiej okupacji.

    Na zdjęciu:
    Egzekucja na stacji kolejowej w Rożkach koło Radomia dokonana przez Niemców 12 października 1942 roku.

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #polska #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #zbrodnia #niemcy #iiirzesza
    pokaż całość

    źródło: Radom2.jpg

  •  

    32 lata temu...

    17 sierpnia 1987 roku, w więzieniu Spandau (Berlin Zachodni), zmarł w wieku 93 lat Rudolf Hess, ostatni z wodzów hitlerowskich i były zastępca Adolfa Hitlera.

    Rudolf Hess był najstarszym i najdroższym więźniem świata. Spędził za kratami 46 lat. Strażnik znalazł go nieprzytomnego z kablem elektrycznym na szyi. Brytyjskie władze wojskowe w Berlinie Zachodnim oświadczyły, że więzień targnął się na własne życie.

    Rudolf Hess wsławił się tym, że w maju 1941 roku wykonał skok na spadochronie nad Szkocją, z pilotowanego przez siebie samolotu Messerschmitt 110. Najprawdopodobniej liczył na to, że uda mu się doprowadzić do odrębnego porozumienia pokojowego między III Rzeszą a Wielką Brytanią. Został złapany. Podawał się początkowo za Alfreda Horna. Aresztował go ojciec znanej piosenkarki Olivii Newton-John, Brian. Do zakończenia wojny Brytyjczycy przetrzymywali go w Szpitalu Wojskowym w Abergavenny, ale spędził też cztery dni w londyńskiej Tower.

    Hess był sądzony wraz z innymi zbrodniarzami nazistowskimi w Norymberdze przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy. Został skazany na karę dożywotniego więzienia i nigdy już nie odzyskał wolności. Kilkakrotne starania o jego uwolnienie ze względu na wiek i zły stan zdrowia były odrzucane.

    Śmierć wiekowego nazisty od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Wiele osób, które śledziły losy jednego z liderów nazistowskich Niemiec, nie chciało uwierzyć, że schorowany 93-letni człowiek był w stanie powiesić się na kablu.

    Zgodnie z oficjalnymi danymi popełnił samobójstwo. Czy był to jednak prawdziwy Rudolf Hess? Na jego ciele nie znaleziono blizn z okresu walk w I wojnie światowej, których nie można było w żaden sposób zamaskować bądź usunąć. Ponadto sama śmierć Hessa wzbudza wiele kontrowersji. Pytano, jak Hess mógł wyrwać kabel z nocnej lampy oraz zawiesić go na klamce od okna, będąc schorowanym człowiekiem z artretyzmem?

    Mimo oficjalnego stanowiska władz brytyjskich, krewni Hessa nigdy nie pogodzili się z taką interpretacją, twierdząc, że dokonano zabójstwa i zlikwidowano ostatniego więźnia Spandau. Po przeprowadzonej sekcji zwłok jako przyczynę zgonu uznano uduszenie poprzez ucisk kabla elektrycznego, jednakże powtórna sekcja zwłok wykluczyła, jako przyczynę zgonu powieszenie, lecz zadzierzgniecie sznura elektrycznego wokół szyi, co miałoby skłaniać do zabójstwa. Tak twierdził między innymi syn Rudolfa Hessa – Wolf Rüdiger, uważając, że za śmiercią ojca stali Brytyjczycy, obawiający się ujawnienia całej prawdy o faktycznych rokowaniach niemiecko-brytyjskich, prowadzonych do 1941 roku.

    Ponadto na zdjęciach zrobionych w pomieszczeniu, w którym zmarł hitlerowiec, widać, że kabel, na którym miał się powiesić, jest dość długi. Dorosłemu, wysokiemu mężczyźnie sprawiłoby sporo problemu odebranie sobie za jego pomocą życie.

    Kilka lat temu Scotland Yard opublikował raport sporządzony przez detektywa Howarda Jonesa. Swoje informacje czerpał od lekarza, który zajmował się Hessem. Mężczyzna wskazał nazwiska dwóch agentów SAS, którzy najprawdopodobniej „pomogli” niemieckiemu naziście w odejściu z tego świata. Chirurg, który zajmował się czołową postacią w hitlerowskich Niemczech, miał rozmawiać na ten temat z oficerem wywiadu, który odpowiadał za przeszkolenie dwóch potencjalnych morderców.

    Zabójstwa Rudolfa Hessa miano dokonać na podstawie rozkazu wydanego przez brytyjski rząd. Londynowi zależało, aby nie wyszły na jaw tajemnice związane ze spiskiem na premiera Churchilla. Raport został przedstawiony prokuraturze jeszcze w 1989 roku.

    Niedługo po samobójczej śmierci Rudolfa Hessa więzienie w Spandau, w którym przebywał on i inni skazani w Norymberdze zbrodniarze wojenni, zostało zburzone. Niemcy nie chcieli, by stało się ono celem pielgrzymek neonazistów.

    Na zdjęciu:
    Syn Rudolfa Hessa, Wolf Rüdiger Hess, stoi przy swoim zmarłym ojcu.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #niemcy #iiwojnaswiatowa #kalendarium #berlin #europa #iiirzesza #rudolfhess #smierc
    pokaż całość

    źródło: Hess.1987.jpg 18+

  •  

    @royal_flush: #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #czolgi

    "Tygrysy nie pływają w błocie" - Das Reich pod Radomyślem

    6 grudnia 1943 r. Niemcy przygotowują operację, która zakłada, że XXXXVIII Korpus Pancerny ruszy z rejonu Żytomierza w kierunku wschodnim i zaatakuje Radomyśl. W międzyczasie XXXXII Korpus Armijny - dzień wcześniej - ma ściągnąć na siebie uwagę wroga poprzez aktywność ogniową i działania zaczepne. Zakładano, iż uda się zmylić przeciwnika i przekonać go, że natarcie nastąpi po drugiej stronie rzeki Teterew. Następnego dnia Korpus miał wspomóc atakujących Radomyśl siłami dywizji pancernej od południa. W działaniach tych brali udział SS-Oberscharführer Otto Baumann - dowódca PzKpfw VI Ausf. E "Tiger" oraz kierowca PzKpfw VI Ausf. E "Tiger" SS-Rottenführer Ernst Streng - obaj należący do 8. kompanii 2. Pułku Pancernego SS 2. Dywizji Pancernej SS "Das Reich"

    Zapraszam na nowy artykuł:https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/08/tygrysy-nie-pywaja-w-bocie-das-reich.html
    oraz zachęcam do obserwowania tagu #dookolarzeszy
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #czolgi #gdansk

    "Napiszcie testament, Kameraden" - Pantery z Himmelfahrtskommando

    Marzec 1945 r. Niemcy tworzą linie obronne na wzgórzach ciągnących się pomiędzy Gdańskiem a Gdynią. Sowieckie ataki nie ustają. Wydaje się, że Armia Czerwona ma nieograniczone zapasy ludzi, sprzętu i amunicji. 15 marca 1945 r. trwają krwawe walki w okolicach Gdańska. Oberleutnant Karl Gerlach - dowódca 4. kompanii 35. Pułku Pancernego 4. Dywizji Pancernej dostaje rozkaz wyruszenia nadającymi się jeszcze do walki Panterami z jego jednostki w rejon Orunia-Rębiechowo-Nowy Świat, aby wspomóc walczącą tam 389. Dywizję Piechoty zmagającą się z sowieckimi oddziałami pancernymi.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/07/napiszcie-testament-kameraden-pantery-z.html
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bron

    Pionierski weteran - MG 34

    Już podczas I wojny światowej narodziła się koncepcja tzw. Einheitsmaschinengewehr - uniwersalnego karabinu maszynowego. Jednak zanim pomysł zrealizowano, minęło prawie 20 lat, a pionierami, jak w wielu innych rodzajach broni, byli Niemcy. Stworzyli oni coś, co stało się prekursorem wszystkich tego typu konstrukcji - uniwersalny karabin maszynowy MG 34 produkcji Rheinmetall AG mający na zawsze zmienić taktykę działań piechoty, a także obraz pola walki. Było już o MG 42 - czas na jego poprzednika.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/07/pionierski-weteran-mg-34.html
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #czolgi

    "Stój! W miejscu skręt w lewo!" - Jagdpanzer V "Jagdpanther" na Pomorzu

    Zima 1945 r. Niemcy zostają spychani ze wszystkich stron w kierunku granic III Rzeszy. W ramach 35. Pułku Pancernego z 4. Dywizji Pancernej Heer w rejonie Gdańska walczą tzw. "żołnierze ostatniej godziny" pomagający miejscowej ludności niemieckiej w wydostaniu się z działań wojennych. Jednym z nich był Oberfeldwebel Hermann Bix - dowódca plutonu w 1. batalionie 35. Pułku Pancernego 4. Dywizji Pancernej, któremu przyszło walczyć z Armią Czerwoną w niszczycielu czołgów Jagdpanzer V "Jagdpanther". Oto przebieg jednej z wielu walk, jakie stoczył.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/07/stoj-w-miejscu-skret-w-lewo-jagdpanzer.html
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #drugawojnaswiatowa #bron

    Pancerna pięść z III Rzeszy - Panzerfaust

    Od czasu pierwszego użycia czołgów podczas I wojny światowej armie z różnych krajów świata zastanawiały się czym walczyć z tymi ruchomymi bunkrami. Z jednej strony rozwijano coraz lepsze pancerze, a z drugiej - próbowano stworzyć coś, co mogło by je przebić. Jednak przez długie lata jedyną skuteczną odpowiedzią na nowy rodzaj broni była artyleria oraz długie i nieporęczne karabiny przeciwpancerne. Dopiero z nadejściem II wojny światowej pojawiło się coś, co na zawsze miało zmienić sposób walki z czołgami - indywidualny granatnik przeciwpancerny.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/06/pancerna-piesc-z-iii-rzeszy-panzerfaust.html
    pokaż całość

  •  

    Niemieckie plany zagospodarowania Afryki z 1935 roku autorstwa architekta Hermana Sörgela

    #historia #mapporn #mapy #afryka #iiirzesza

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #czolgi

    "Ich hatt' einen Kameraden..." - ostatnia przeprawa Tygrysa nr 134

    17 sierpnia 1944 r. PzKpfw VI "Tiger" o numerze bocznym 134 z 1. Kompanii 102. Batalionu Czołgów Ciężkich SS II Korpusu Pancernego SS dowodzony przez SS-Junker'a Will'a Fey'a staje przed ogromnym wyzwaniem. Niemcy znajdują się w okrążeniu w tzw. kotle Falaise i jedyne co im pozostaje, to ucieczka. Celem jest miejscowość Vimoutiers, gdzie znajduje się punkt zbiórki. Jednak żeby tam dotrzeć, załoga musi przełamać linie wroga i za pomocą kontruderzenia - przeprawić się przez Sekwanę.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/06/ich-hatt-einen-kameraden-ostatnia.html
    pokaż całość

  •  

    Dziś prezentuję film o alternatywnej historii Europy, o świecie gdzie III Rzesza wygrała II Wojnę Światową.
    Produkcja stacji HBO z 1994 r., z Rutgerem Hauerem w roli głównej.

    "Fatherland" (ekranizacja powieści Roberta Harrisa "Vaterland").

    Cały fabuła filmu osnuta jest na tym co by było gdyby...
    Jest rok 1964.
    Niemcy praktycznie wygrali II wojnę światową. Podbili większość Europy, znaczną część Afryki oraz prawię całą Rosję, która jeszcze stawia resztki oporu.
    Ze Stanami Zjednoczonymi są w stanie wojny, ale bardziej zimnej, niż prawdziwej. Hitler potrzebuje pokoju z USA, aby ostatecznie rozprawić się z rosyjskimi partyzantami. Pragnie więc zrobić na nich i ich prezydencie Josephie Kennedym (ojcu JFK) dobre wrażenie.
    Okazją będą uroczyste obchody 75. urodzin Führera Adolfa Hitlera, na które przybędzie Prezydenta USA. Właśnie wtedy dochodzi do serii morderstw o podłożu politycznym.
    Sprawę prowadzi policjant z SS, Xavier March (Rutger Hauer), który wraz z amerykańską dziennikarką (Miranda Richardson) natrafia na ślad afery, w której tuszowano niemieckie zbrodnie w czasie II Wojny Światowej. Wieść o ludobójstwie na pewno nie spodobała by się Amerykanom.
    To mogłoby doprowadzić do zniszczenia potęgi Rzeszy.

    Ciekawostki związane z filmem.
    ⇨ Kwatera Główna SS mieści się w budynku, który należał do Radia Wolna Europa.
    ⇨ Postać architekta Alberta Speera jest autentyczna, zaś widoczne projekty jego autorstwa to rzeczywiste dokumenty.

    Ciekawy zwiastun.

    Strona Filmweb.

    Cały film z lektorem (kliknij - 1080p, CDA).

    W komentarzu kadr z "dziadkiem" Hitlerem...

    Poprzednie filmy (i nadchodzące) które przypominam w cyklu "Zapomniane lub mało znane filmy ze Złotej Ery VHS" znajdziecie pod tagiem ⇨ #zlotaeravhs ;)

    #politicalfiction #historiaalternatywna #filmnawieczor #gruparatowaniapoziomu

    pokaż spoiler #filmy #film #vhs #gimbynieznajo #ogladajzwykopem #fantastyka #lata90 #90s #iiirzesza #niemcy #europa #hitler #iiwojnaswiatowa #hbo #nostalgia #thriller i trochę #historia oraz może kogoś film zainteresuje z #teoriespiskowe
    pokaż całość

    źródło: zcamera-20190529_163400.jpg

    •  

      Apropo książek, czytałem pewną ciekawą powieść o alternatywnej historii, gdzie także Niemcy wygrały II Wojnę.

      "Dźwięk rogu" Sarbana.

      Główny bohater, Alan, jest oficerem Royal Navy. Jego okręt zostaje zatopiony nieopodal Malty, a on sam trafia do oflagu w Niemczech. W czasie ucieczki zostaje porażony tajemniczą siłą, traci przytomność, by obudzić się w całkowicie odmienionym świecie.
      Świecie koszmarów, w leśnym majątku Wielkiego Łowczego Rzeszy, Grafa von Hackelnberga.
      Sny nazistów spełniły się, są teraz panami Ziemi, a obywatele pozostałych narodów są hodowani w celach rozrywkowych.
      Graf organizuje dla gości polowania w swoich borach na ludzi poprzebieranych za zwierzęta i wypuszczonych do lasu.
      Np. piękne, młode dziewczęta są "rajskimi ptakami", do których chętnie strzelają myśliwi.
      Bohater powieści próbuje zrozumieć ten świat, coś zmienić...

      http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109993/dzwiek-rogu
      pokaż całość

      źródło: zcamera-20190529_175534.jpg

    •  

      @Montago: Widziałem i śmiało polecam

      +: Montago
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    „Przeszedłem piekło. Z Waffen-SS na froncie wschodnim” to majowa premiera wydawnictwa Vesper skierowana dla wielbicieli autobiografii żołnierzy biorących udział w walkach podczas II wojny światowej.
    http://wiekdwudziesty.pl/przeszedlem-pieklo-z-waffen-ss-na-froncie-wschodnim/
    #ksiazki #historia #iiwojnaswiatowa #zainteresowania #ciekawostkihistoryczne #militaria #wiekdwudziesty #literatura #iiirzesza #mikroreklama pokaż całość

    źródło: wiekdwudziesty.pl

  •  

    Znalezisko: Kapitulacja III Rzeszy. O ostatecznej klęsce Hitlera zdecydował jeden nalot

    Armie tylko występują na scenie, za którą kryją się ludzie dbający o to, by miały czym walczyć. To ich kreatywność często decyduje o zwycięstwie lub klęsce. A celny cios w fabryki czy linie zaopatrzeniowe przeciwnika może uniemożliwić mu dalszą walkę.

    Oficjalnie Niemcy przegrały wojnę 8 maja 1945 r. Jednak przesądzający o ich ostatecznym upadku nalot miał miejsce 12 maja 1944 roku. Tego dnia 935 ciężkich bombowców amerykańskiej 8. Floty Powietrznej zniszczyło kluczowe dla niemieckiej gospodarki zakłady paliwowe. Albert Speer, 39-letni minister uzbrojenia i produkcji wojennej Rzeszy, notuje: „Do dziś udawało się produkować tyle paliwa i uzbrojenia dziennie, ile potrzebował Wehrmacht. Nalot rozstrzygnął sprawę. Zbliża się kres niemieckiego przemysłu zbrojeniowego”.

    Speer wie, co pisze. Niejednokrotnie dokonywał cudów, wznawiając pracę fabryk po alianckich bombardowaniach. Robił to tak sprawnie, że Hitler zupełnie przestał się nimi przejmować – produkcja wojenna nie tylko nie spadała, ale rosła.

    Do dziś historycy uważają, że gdyby na czele przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy nie stanął „osobisty architekt Hitlera”, Niemcy przegrałyby wojnę już w 1943, a może nawet 1942 roku. Teraz jednak Speer wie, że wyczerpał wszystkie rezerwy. „Wojna techniczna jest rozstrzygnięta” – pisze we wspomnieniach.

    Speer nie był jedynym człowiekiem, który w czasie II wojny światowej robił rzeczy z punktu widzenia pokojowej ekonomii niemożliwe.

    Niedobrze się dzieje, gdy osobiste fascynacje przywódcy stają się podstawą wojskowej strategii. Owładnięty ideą masowej motoryzacji Hitler nakazał budowę tanich ludowych samochodów i autostrad, których do września 1939 roku powstało tysiąc kilometrów. Na propagandowych filmach wyglądało to świetnie, jednak samochodów było w Niemczech siedmiokrotnie mniej niż w USA. A właśnie na transporcie kołowym Führer miał zamiar oprzeć dostawy dla wojska w planowanej wojnie.

    Szefem wydziału transportu naczelnego dowództwa wojsk lądowych był wówczas 55-letni generał Rudolf Gercke, w strefie działań operacyjnych zastępował go młodszy o 10 lat gen. Eduard Wagner. Pomysł wodza oznaczał dla nich logistyczny koszmar. Fascynacja Hitlera samochodami doprowadziła bowiem do ogromnych zaniedbań na kolei – w 1939 roku Niemcy miały mniej taboru i lokomotyw niż w 1914. Kwatermistrze wiedzieli, że aby zastąpić trzy 50-wagonowe pociągi – tyle maksymalnie można było rozładować na stacji docelowej w ciągu doby w warunkach wojennych – potrzebnych będzie aż 1600 ciężarówek. Oznaczało to niespotykane dotąd zużycie paliwa i opon.

    [...]

    Po jej upadku sztabowcy natychmiast przystępują do prac nad operacją Barbarossa – planem ataku na Związek Radziecki. Przygotowania do największej operacji militarnej w historii trwają rok. To już inne przestrzenie i inna skala problemów. Główne cele militarne – Kijów, Moskwa i Leningrad – znajdują się 950-1450 km od pozycji wyjściowych armii. Nie wystarczy transport samochodowy, mimo że we Francji Wehrmacht zdobył tysiące pojazdów i teraz stanowią one niemal 40 procent taboru. Do dowozu zaopatrzenia dla 3,5 mln żołnierzy na froncie potrzebne będą koleje. Na odległości większe niż 250-300 km nie opłaca się wysyłać samochodowych cystern, gdyż na słabych drogach zużyją one 30-50 proc. przewożonego paliwa. Problem w tym, że koleje w Rosji mają inny rozstaw torów.

    Na początku blitzkriegu niemieckie pociągi bez problemu dowoziły zaopatrzenie na front, a potrzeba go było niemało – jedna dywizja zmotoryzowana zużywała dziennie ponad 300 ton różnych produktów i materiałów. Dalej było już tylko gorzej. Do przebudowy torów skierowano dziesiątki tysięcy ludzi z nazistowskiej organizacji Todta, jednak zmiana rozstawu nie rozwiązywała wszystkich problemów. Radzieckie szyny były wykonane ze słabszej jakości stali i miały o jedną trzecią podkładów mniej. Nie można więc było wysłać na nie dużych składów. Ponadto zdobyty na sowieckich stacjach węgiel miał mniejszą kaloryczność niż ten używany w Niemczech. Tego nie wzięto pod uwagę, planując wojnę. Blitzkrieg zaczął wyhamowywać.

    [...]

    W lutym 1942 r. z taśmy produkcyjnej General Motors w Pontiacu zjeżdża ostatni cywilny samochód. Nie ma koła zapasowego, a jego „grill” zamiast chromu został pomalowany czarną farbą. Z fabryk Forda żadne cywilne auto nie wyjechało od dwóch lat – wszystkie przestawiły się na produkcję bombowców B-24, silników lotniczych i wojskowych jeepów. Stało się to już 10 miesięcy przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny i zaledwie dwa miesiące po wygłoszeniu przez prezydenta Roosevelta słynnej mowy o arsenale demokracji. Miał stać się nim właśnie amerykański przemysł, by wspomóc samotnie walczącą z Hitlerem Wielką Brytanię.

    W kwietniu 1941 roku amerykański rząd ogłasza program Lend-Lease, w ramach którego na brytyjskie wyspy zaczyna płynąć sprzęt wojskowy. Jego wartość do końca wojny sięgnie niewyobrażalnej kwoty 31,4 mld dolarów – to odpowiednik dzisiejszych 400 mld. Jednak po ataku Niemiec na ZSRR oraz Pearl Harbor ogromne ilości broni potrzebne są także sowieckiej i amerykańskiej armii. War Production Board, rządową agencją nadzorującą cały przemysł zbrojeniowy, kieruje od 1942 roku Donald Nelson. 56-letni biznesmen, wiceprezes firmy Sears Roebuck, wie, że aby zwiększyć tempo zbrojeń, potrzebne są niestandardowe rozwiązania. Wąskim gardłem amerykańskiego przemysłu jest kauczuk: Holenderskie Indie Wschodnie (obecnie Indonezja), skąd pochodziło 90 proc. amerykańskiego eksportu, znalazły się pod japońską okupacją.

    Z inicjatywy Nelsona w USA rozpoczyna się ogólnonarodowa akcja America needs your scrap rubber – Ameryka potrzebuje twojej zużytej gumy. Pojawiają się plakaty informujące, ile kauczuku jest potrzebne do produkcji sprzętu bojowego – od 0,5 kg na maskę przeciwgazową do 850 kg w ciężkim bombowcu. Jednak zbiórka gumy i reglamentacja opon nie wystarczą. Nelson decyduje o całkowitym wstrzymaniu produkcji i sprzedaży cywilnych aut, w tym również tych stojących już u dilerów, a cztery miesiące później ogłasza wprowadzenie reglamentacji paliw.

    [...]

    #mikroreklama #historia #iiwojnaswiatowa #drugawojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #gospodarka #wojna #iiirzesza
    pokaż całość

  •  

    #historia #zsrr #iiwojnaswiatowa #iiwojnaswiatowawkolorze #niemcy #iiirzesza
    Moskwa, Plac Czerwony, 1 maja 1941.
    Przed obliczem Józefa Stalina w proletariackim pochodzie idą oficerowie jego największego sojusznika.

    źródło: soj.jpg

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #czolgi #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

    Manewry między czołgami cz. 2 - Panzerkampfwagen II

    W drugiej części praktycznego poradnika dotyczącego identyfikacji różnych wersji niemieckich czołgów jedynie po wyglądzie przyjrzymy się kolejnej odmianie czołgu lekkiego, czyli Panzerkampfwagen II. Był to pierwszy czołg z jakimś poważniejszym uzbrojeniem, a jego zadaniem było wzmocnienie jednostek wyposażonych w PzKpfw I. W tym celu oprócz MG 34 dodano w nim również działko 2 cm KwK 30 lub 38 L/55. Ilość wersji i oznaczeń tego czołgu przyprawia jednak o niemały ból głowy.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/04/manewry-miedzy-czogami-cz-2.html

    PS. Abstrahując od tematu II wojny światowej, bardzo proszę o wypełnienie krótkiej ankiety dotyczącej badania świadomości praktycznych kursów i szkoleń odbywających się stacjonarnie, która posłuży mi do projektu. Nie zajmie to dłużej niż 3 minuty, a może poszerzyć wiedzę odnośnie możliwości odbywania stacjonarnych kursów i szkoleń oraz pomóc w zdobywaniu nowych cennych umiejętności. Dziękuję za pomoc.
    https://www.survio.com/survey/d/V1D9P0E4V7V5G2D3B
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #czolgi #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

    "Staranować go i przejechać!" - bitwa pancerna o Kołomak

    Po porażce na łuku kurskim Niemcy są zmuszeni do działań defensywnych. W związku z przygotowywaną kontrofensywą Armii Czerwonej oddziały Waffen-SS przemieszczają się z Biełgorodu nad oddaloną o 400 km rzekę Mius leżącą na terytorium Ukrainy. Mają na to tylko 4 dni. Ostatecznie jednak operację miuską wygrywają Niemcy, którzy odzyskują wcześniej stracone pozycje i zadają Rosjanom bardzo duże straty jednocześnie tracąc ludzi i sprzęt w takiej ilości, że niemożliwe było wykończenie przeciwnika.
    Jest jesień 1943 r. W okolicach miejscowości Kołomak, oddalonej o 90 km na zachód od Charkowa, stacjonuje 3. Kompania 2. Pułku Pancernego 2. Dywizji Grenadierów Pancernych SS "Das Reich" wyposażona w nowe czołgi PzKpfw V Panther. Wkrótce przyjdzie im je przetestować w bitwie pancernej o Kołomak. Oto przebieg walk radiooperatora jednej z Panter - Horsta Letznera - który brał w niej udział.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/04/staranowac-go-i-przejechac-bitwa.html
    pokaż całość

  •  

    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #blog #wojna #niemcy #iiirzesza #czolgi

    Manewry między czołgami - Panzerkampfwagen I

    Postanowiłem stworzyć krótki poradnik, który pokazuje różnice i najważniejsze cechy danego pojazdu i jego późniejszych wersji rozwojowych, które pozwalałyby określić jaki jest to Ausführung (Ausf.), czyli wersja, patrząc na zdjęcie czy też na zachowany z wojny pojazd. Oczywiście nie będzie to szczegółowa analiza obejmująca najmniejsze śruby, przydługie historie konstrukcji czy dokładne dane techniczne, bo tego w Internecie jest pełno i kto chciał, to już sobie przeczytał (a poza tym kto po zdjęciu odróżni czy pancerz ma 30 mm czy 50 mm?), ale w jednym miejscu chciałbym umieścić wszystkie wersje rozwojowe, których pewne cechy ułatwiłyby w podstawowym stopniu "manewrowanie" po licznych odmianach niemieckich pojazdów różnego typu. Na pierwszy odcinek wybrałem czołg lekki Panzerkampfwagen I.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/04/manewry-miedzy-czogami-panzerkampfwagen.html
    pokaż całość

  •  

    Za późno i za mało - Karabiner 43
    #iiwojnaswiatowa #dookolarzeszy #wojna #niemcy #iiirzesza #pantera #czolgi #blog

    Przed wybuchem II wojny światowej armia niemiecka w ogóle nie brała pod uwagę czegoś takiego jak karabin samopowtarzalny. Uznano, że skrócenie Gew98 używanego podczas I wojny światowej wystarczy. Założenie oczywiście było słuszne, bo karabin ten w swojej pierwotnej długości nadawał się idealnie dla strzelców wyborowych, ale na pewno nie do walk miejskich w ciasnych pomieszczeniach. Powstały po modyfikacji Kar98k skrócono o 140 mm, miał on magazynek o pojemności 5 nabojów kalibru 7,92 mm o wymiarach 7,92x57 mm i był oczywiście powtarzalny. Mimo że broń była bardzo celna, to jak się miało okazać - pojedynki II wojny światowej znacznie się różniły od tych z I wojny. Tam trzeba było albo broni samoczynnej, albo samopowtarzalnej - mającej dużą siłę ognia i dużo nabojów w magazynku, a taką mieli i Rosjanie - SWT-40 i Amerykanie - M1 Garand. Broń powtarzalna powinna być zarezerwowana dla strzelców wyborowych. Zanim Niemcy doszli do takich wniosków, a StG 44 był na razie koncepcją na papierze - było już trochę za późno.

    Zapraszam na nowy artykuł: https://dookolarzeszy.blogspot.com/2019/03/za-pozno-i-za-mao-karabiner-43.html
    pokaż całość

  •  

    NIEMIECKA ZBRODNIA W BOISKACH – ŚMIERĆ ZA OPATRUNEK

    Umiejętnie i wręcz profesjonalnie opatrzona rana. W ten sposób Niemcy wpadli na ślad Polaków, którzy na przełomie 1942 i 1943 roku udzielili pomocy ukrywającemu się przed nazistami Żydowi i opatrzyli jego okaleczenia. Przesłuchiwany mężczyzna przyznał, że opatrunek fachowo założył mu Józef Krawczyk ze wsi Boiska.

    2 stycznia 1943 roku, we wsi Boiska na południu Mazowsza, przed domem rodziny Krawczyków pojawili się niemieccy żandarmi. Za pomoc żydowskiemu zbiegowi Józef, jego małżonka Zofia oraz kilkuletni syn Adam zostali bestialsko zastrzeleni. Sprawcy nie odmówili sobie rabunku domu Krawczyków. Odjeżdżając, podpalili zabudowania.

    To nie był jednak koniec. Następnie żandarmi udali się do gospodarstwa Boryczków. Niemcy otrzymali bowiem informacje, że Zofia Boryczka - ochrzczona Żydówka - pomagała ukrywającym się w lasach Żydom, dostarczając im miedzy innymi jedzenie. Tylko z tego powodu żandarmi zastrzelili Zofię, jej męża Stanisława oraz synka Zygmunta, który miał niespełna rok.

    Ocalała przebywająca w gospodarstwie 12-letnia bratanica Stanisława, Maria. Dziewczynka na początku uciekła Niemcom, a schwytana przekonała ich, że nie jest córką Boryczków. Również to gospodarstwo zostało złupione przez Niemców. Tylko dzięki błaganiom sąsiadów rodziny Boryczków, ich dom nie został podpalony.

    Nie były to niestety jedyne niemieckie zbrodnie w tym regionie, dokonane na Polakach ukrywających Żydów. Wcześniej zamordowano mieszkającą w Boiskach rodzinę Kryczków. Niemcy dopuścili się również mordów w pobliskich Starym Ciepielowie, Rekówce, Świesielicach i Zajączkowie.

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy #iiirzesza #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #wojna #polska #swiat
    pokaż całość

    źródło: 003.jpg

  •  

    Niemiecka autostrada łącząca Bremę i Hamburg, lata 30 XX wieku

    #fotohistoria #iiirzesza #ciekawostki #brusilow12

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Po zaledwie dwóch miesiącach od wysłania zapytania Instytut Pamięci Narodowej przesłał kilkadziesiąt dokumentów dotyczących pobytu w niewoli niemieckiej w czasie II wojny światowej mojej babci i jej rodzeństwa oraz matki.

    Niestety pradziadek Andrzej nadal pozostaje nieuchwytny... Ponoć był na Syberii po udziale w rewolucji z 1905 roku, ponoć jego pierwsza żona zmarła (są sprzeczne wersje), ponoć prababcia została wydziedziczona z majątku, bo poślubiła faceta z trójką dzieci (owego pradziadka), ponoć był nauczycielem (w spisie z 1938 roku występuje jako szkolny dozorca), ponoć ukrywał się przed carską policją kilka tygodni na poleskich bagnach. Gdzie zmarł? Co się z nim stało po 1943 roku, kiedy jego żona, a moja prababcia, z trzema córkami została zesłana na roboty do III Rzeszy? Może kiedyś odkryję tę tajemnicę...

    pokaż spoiler Historia tej rodziny jest jeszcze bardziej skomplikowana. Po raz pierwszy od 1943 roku udało mi się skontaktować z dwoma krewnymi z poprzedniej rodziny pradziadka (od jego syna Wiktora i córki Heleny). Mieli wiele zdjęć. Prababcia i babcia po wojnie wielokrotnie wspominały Wiktora. Był dla nich wzorem mężczyzny, w końcu wojskowy. Całe życie były przekonane, że zginął w Katyniu. Po 70 latach okazało się, że przez kilka lat mieszkali w jednym mieście... Babcia zmarła w 2002 roku, Wiktor 5 lat później w wieku 97 lat. Ponoć już nigdy się nie spotkali.


    pokaż spoiler Jest jednak jedna nieścisłość. W rodzinnych archiwach potomków Wiktora i jego siostry Heleny przetrwały zdjęcia najprawdopodobniej z lat powojennych. Jest na nich moja prababcia. Czyżby jednak wiedzieli o swoich losach po 1945 roku? Na te pytania już nikt nigdy nie odpowie...


    #historiajednejfotografii #historia #genealogia #iiirzesza #rodzina #szukamyprzodkow
    pokaż całość

    źródło: babcia.jpg

  •  

    #swiat #pytanie #ankieta #glupiewykopowezabawy #iiirzesza #niemcy #europa #filipiny #azja

    Tag do obserwowania --> #herbyeuromirko

    #76
    Trzydziesty dzień konkursu na najlepsze godło/herb państw historycznych

    Tutaj link na challonge do śledzenia wyników w fazie pucharowej --> https://challonge.com/pl/historicalcoatofarms2

    Głosować można 24 godziny, w przypadku remisu przedłużam głosowanie do 48 godzin.

    Czwarty pojedynek 1/24 finału: III Rzesza vs I Republika Filipińska
    pokaż całość

    źródło: 1.png

    Które godło bardziej Ci się podoba?

    • 1812 głosy (85.55%)
      III Rzesza
    • 306 głosów (14.45%)
      I Republika Filipińska
  •  

    HCT wrzucił coś po dłuższej przerwie (ʘ‿ʘ)
    Warto obejrzeć zanim znowu za coś filmy spadną.

    Dramatic World War II combat footage - Battle of stalingrad 1942/1943

    Szczególnie ciekawe są momenty z zarejestrowanymi sposobami dostarczania zaopatrzenia, zarówno poprzez zrzucanie paczek z samolotu (3:22) jak i dość rzadko uwieczniany w II wś, a wciąż wtedy powszechny, zapis zaopatrzenia konnego i to w zimie (3:54).

    #hct #historia #wojna #iiwojnaswiatowa #militaria #iiirzesza #ciekawostki
    #powstaniecinfo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #swiat #pytanie #ankieta #glupiewykopowezabawy #amerykapoludniowa #europa #niemcy #iiirzesza

    Tag do obserwowania --> #herbyeuromirko

    #55
    Dwudziesty drugi pierwszy dzień konkursu na najlepsze godło/herb państw historycznych

    Przypominam, że do 20:55 można głosować na Cesarstwo Bizantyńskie vs Ludowa Republika Bułgarii tutaj

    Z kolei tutaj do 13:45 na Wielka Kolumbia vs Republika Batawska

    Tutaj link na challonge do śledzenia wyników w fazie grupowej --> https://challonge.com/pl/historicalcoatofarms1

    Głosować można 24 godziny.

    Trzeci pojedynek grupy G: Wicekrólestwo Nowej Granady vs III Rzesza
    pokaż całość

    źródło: DYMY.NA.URZEDNICZEJ.jpg

    +: B........n, Masterpolska94 +51 innych

    Które godło bardziej Ci się podoba?

    • 377 głosów (16.73%)
      Wicekrólestwo Nowej Granady
    • 1877 głosów (83.27%)
      III Rzesza
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #iiirzesza

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów