•  

    Wykopiecie? :)

    Znalezisko -> Od przymusowej madziaryzacji do trudnego pojednania. Węgrzy i ich sąsiedzi - Po upadku swojego państwa Węgrzy przez trzy stulecia walczyli o niepodległość i swobody narodowe. Kiedy osiągnęli swój cel, sami zaczęli prześladować inne narody zamieszkujące ich państwo, poddając je intensywnej madziaryzacji. Doprowadziło ich to do narodowej tragedii.

    Na ilustracji Węgrzy w Kotlinie Panońskiej dokonują gwałtu na Słowiankach. Fragment panoramy „Przybycie Węgrów” autorstwa Árpáda Fesztyego, 1892–1894 r. (ze zbiorów parku historycznego w Ópusztaszer).

    #nauka #liganauki #historia #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #wegry #balkany #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: i2.wp.com

  •  

    Pozdrawiam serdecznie z #chorwacja
    Piękny kraj, Zagrzeb jest wspaniały. Jesteśmy tu już trzeci dzień i ciagle coś nowego można znaleźć. Cudowny klimat, nareszcie ciepło i dużo słońca, miła odmiana od polskich 18 stopni w dzień.
    Na razie to dopiero początek atrakcji bo planujemy tu spędzić 2 tygodnie. W planach Dubrownik Split Zadar i jakieś plażowanie na Krk :)
    Super się tu jeździ autem, piękne widoki, nie spodziewałem się ze to taki nawet nawet górzysty kraj.
    Łącznie wyjdzie chyba z 5000 kilometrów razem z pobytem w Budapeszcie i... Katowicach (xd) ale warto mireczki, polecam z całego serca i jeszcze raz pozdrawiam!
    #podroze #podrozujzwykopem #balkany
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: image.jpg

  •  

    Wraz z dziewczyną i kumplem wybieramy się we wrześniu na trip jak na zdjęciu - mamy zamiar zwiedzić/zatrzymać się w:
    - Zamardi - Węgry - miejscowość nad Balatonem
    - Makarska - Chorwacja
    - Mostar - Bośnia i Hercegowina
    - Budva - Czarnogóra
    - Shiroka - Albania
    - Belgrad - Serbia
    - Timisoara - Rumunia

    Może ktoś z Was robił podobnego tripa, może ma jakieś porady lub ewentualne atrakcje, które można by odwiedzić po drodze między wspomnianymi miejscowościami? Będzie to typowa objazdówka, bo całość zajmie nam około 14 dni ale jakieś porady, ciekawe knajpy czy coś z chęcią poznam - wiem, że w internecie jest trochę tych informacji, ale może od Was dowiem się czegoś ciekawego.

    Co do samego tripa - po wyjeździe lub podczas wyjazdu postaram się (jeśli ktokolwiek będzie zainteresowany) przedstawić swoje wrażenia, opisać koszty itp.

    #podroze #podrozujzwykopem #balkany #wakacje
    pokaż całość

    źródło: trasa.png

  •  

    Dworzec kolejowy w Prisztinie. Ten niepozornie wyglądający pojazd to międzynarodowy pociąg Eurocity* relacji Prisztina - Skopje. Stary, pełen graffiti ale żeby być uczciwym trzeba przyznać, że wnętrze wygodne i sprawiało wrażenie zadbanego. Przejazd pomiędzy sąsiednimi stolicami to koszt 3,5 euro w czasie niespełna 3 godzin. Jak na prestiżowy pociąg międzynarodowy przystało rzecz jasna objęty jest on obowiązkowa rezerwacją miejsc - i w przeciwieństwie do np. Mołdawii czy Bośni i Hercegowiny miejscówka nie jest wystawiana ręcznie a komputerowo.

    * - w zależności od rozkładu jest oznaczony jako Eurocity lub Intercity. Tak czy inaczej prestiżowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gzagalwpodrozy #podroze #podrozujzwykopem #kolej #komunikacyjneciekawostki #pociagi #kosowo #zwiedzajzwykopem #balkany
    pokaż całość

  •  

    Krótkie podsumowanie i kilka tipów z Sarajewa. Chyba najbardziej klimatycznego i niepowtarzalnego miasta w Europie jakie do tej pory odwiedziłem.

    1. Jak się dostać do Sarajewa?

    Niestety ciężko. Bezpośrednich połączeń z Polski niestety nie ma. Najprościej chyba samochodem, na pewno są też jakieś przesiadkowe połączenia kolejowe, ale ja nie wnikałem. My lecieliśmy z Berlina przez Budapeszt.

    2. Jakie były koszty wycieczki?

    - cena lotów na trasie Berlin-Budapesz-Sarajewo-Budapeszt-Berlin ok. 980zł za bilety + priority (u nas akurat całe 0zł dzięki karcie kredytowej Wizzair więc spory koszt odpadł)
    - dojazd samochodem do lotniska ok. 130zł (tutaj również koszt nam odpadł bo miałem vouchery na paliwo z promocji bankowej)
    - 2 noclegi w Budapeszcie ok. 190zł
    - 3 noce w Sarajewie ok. 290zł
    - wydatki na miejscu czyli bilety na komunikację, jedzenie, pamiątki, wstępy do obiektów itp. ok. 1360zł

    Razem więc ok. 1970zł co daje 985zł na głowę. Gdybyśmy ponieśli koszty lotów i paliwa to wyszłoby jakieś 1540zł na głowę za wszystko.

    3. Czy w Sarajewie jest bezpiecznie?

    Kilka osób przed wyjazdem gdy im powiedziałem, że jadę właśnie do Sarajewa pukało się w głowę i mówiło, że tam przecież jest niebezpiecznie i, że (sic!) wojna. Nie bójcie się - jest bezpiecznie i nie, nie ma wojny od 23 lat. Normalne, cywilizowane i fajnie rozwijające się miasto.

    Fun fact: zwiedzając opuszczony tor bobslejowy podsłuchałem jakąś przewodniczkę, która, jeśli dobrze zrozumiałem, mówiła, że wielu ludzi po przyjeździe jest zawiedzionych bo spodziewali się wielkich zniszczeń i byli przekonani, że wojna jeszcze trwa i oni chcieli ją zobaczyć. Mam nadzieję, że to ja coś źle zrozumiałem, a nie, że to ludzie są tak pierdolnięci.

    Co mnie też zaskoczyło to naprawdę spora ilość turystów! Nie sądziłem, że to miasto jest tak popularne. Znaczy się ok, spodziewałem się, że to nie będzie odludzie, ale zorganizowane wycieczki majfrendów mnie mocno zdziwiły.

    4. Czy w ogóle warto tam jechać?

    Jeszcze jak! Moim zdaniem nie ma drugiego takiego miasta w Europie. Niesamowity klimat łączący kultury wschodu i zachodu, wielka mieszanka kulturowa i etniczna. Na jednej ulicy znajdziemy kościół katolicki, starą synagogę, meczet i kościół prawosławny. Na ulicy obok siebie spacerują skąpo ubrane kobiety, a obok nich muzułmanki w pełnym, że tak powiem umundurowaniu spod, którego nawet oczy ledwo widać.

    Nikt na nikogo nie zwraca uwagi, nikt nikogo nie wytyka palcami, wszyscy po prostu normalnie żyją.

    5. Co warto zobaczyć?

    Z popularnych atrakcji to na pewno stary bazar czyli Baščaršija. Bazar tętni życiem, dookoła roznosi się zapach kawy, pieczonych mięs i papierosów. Bo w Bośni pali każdy i pali wszędzie, liczcie się z tym. Takie cool story - zepsuł nam się prysznic w noclegu. Mówię, że no problem, jutro wychodzimy na cały dzień i właściciel może sobie działać. Wracamy, kran naprawiony, otwieram kibel, a tam pływają pojary po kiepach. XD

    Na bazarze znaduje się Sebilj czyli stara, turecka studnia. Można powiedzieć, że to jedna z ikon Sarajewa, jedno z najpopularniejszych miejsc.

    Prócz bazaru koniecznie trzeba zobaczyć miasto z jednego z wielu punktów widokowych. Albo wspiąć się na Żółtą lub Białą Twierdzę, wjechać kolejką linową (fun fact: została odbudowana i uruchomiona dopiero w 2018 roku) na Trebević (mocno polecam, widoki kapitalne!). Fajny widok jest też z chyba mało popularnego tarasu na Avaz Twist Tower (trzeba mieć 2 marki w bilonie, na górze jest automatyczna bramka).

    By odetchnąć trochę od miasta można wybrać się do parku Vrelo Bosne (wstęp 2 marki) lub pojechać na wodospad Skakavac (nam się nie udało bo były jakieś zmiany w komunikacji i trasach autobusu, którego ostatecznie nie znaleźliśmy).

    Sarajewo to też historia. Tragiczna historia niestety, ale moim zdaniem przed wizytą w tym mieście trzeba ją chociaż w małym stopniu poznać by w pełni doświadczyć Sarajewa.

    Dla zainteresowanych tematem mogę polecić książkę Barbary Demick “W oblężeniu”. Opisuje losy i życie mieszkańców ul. Logaviny podczas oblężenia miasta. Książka napisana trochę chaotycznie, ale dobrze obrazuje temat.

    Nieczytającym polecam film dokumentalny “Sarajevo, moja miłość”, podlinkuję na końcu.

    Obowiązkowym podczas wizyty w mieście jest wejście do przynajmniej kilku muzeów. My byliśmy w:

    - War Childhood Museum - muzeum bardziej wspomnień niż eksponatów. Ludzie, których dzieciństwo przypadło na czas wojny ofiarowali swoje rzeczy osobiste i opisali związaną z nimi historię
    - Muzeum Historyczne Bośni i Hercegowiny - mały, w średnim stanie budynek trochę za miastem, ale ze świetną ekspozycją na temat oblężenia miasta. Sporo wycinków gazet, zdjęć i przedmiotów z tamtego okresu
    - Galeria 11/07/95 - muzeum poświęcone masakrze w Srebrenicy oraz oblężeniu miasta. Bardzo emocjonalne doświadczenie, ale moim zdaniem zdecydowany must see (jest polski audioguide jakby co). W muzeum wyświetlanych jest kilka filmów dokumentalnych m.in. Miss Sarajevo oraz krótki dokument Paula Lowe "The Siege of Sarajevo" (wstęp dostępny online tutaj

    Warto udać się trochę za miasto, zobaczyć tzw. Aleję Snajperów, hotel Holiday Inn, budynek parlamentu. By w pełni docenić te obiekty należy tak jak pisałem znać (lub poznawać w trakcie zwiedzania) historię miasta inaczej będą to tylko zwykłe budynki i miejsca.

    Koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na tzw. Róże Sarajewa. Są to wyrwy po pociskach moździerzowych, którymi ostrzeliwano miasto. W miejscu gdzie od takiego ostrzału zginęło co najmniej kilka osób powstałe w wyniku eksplozji dziury wypełniono czerwoną żywicą. Powstały w ten sposób kształt przypomina kwiat róży stąd zaczęto takie miejsca nazywać właśnie Różami Sarajewa.

    Sporo z nich niestety jest zaniedbanych, sporo ledwo widać. Dlatego patrzcie pod nogi podczas zwiedzania Sarajewa. Moim zdaniem to jeden z najbardziej poruszających pomników pamięci ofiar wojny jakie widziałem.

    6. Gdzie zjeść?

    Z tym raczej nie będzie problemu bo jedzenie w Sarajewie i generalnie na Bałkanach to po prostu poezja. Na Bascarsiji zjecie pyszne cavapcici lub pljeskavicę. Koniecznie wypijcie też tradycyjną kawę bośniacką tzw. bosanską kafę (lub domacą kafę). Nigdy nie nazywajcie jej kawą po turecku!

    My byliśmy w knajpach:

    Dzenita - bardzo dobre i tanie cevapcici + szopska sałatka
    Dveri - kapitalne jedzenie! Chyba najlepsze jakie jedliśmy. Stolik lepiej zarezerwować bo nam ledwo udało się wcisnąć
    Cevabdzinica Zeljo - po prostu cevapcici. Smaczne i chyba nawet tańsze niż w Dzemicie. Bez sałatek, po prostu cevapcici
    Revolucija - jedliśmy tam śniadania. Pyszne i syte śniadanko dla dwóch osób za jakieś 40zł
    Nase Knedle - mały lokal kawałek za bazarem, w którym serwują lokalne knedle na słodko. Ciekawe i naprawdę dobre, warto wstąpić idąc po drodze na kolejkę linową. Na Bascarsiji też ponoć jest jakiś lokal z knedlami, ale sieciówkowy, Nase Knedle to rodzinny biznes z tego co wyczytałem.
    Pijaca Markale - jeśli macie ochotę na świeże owoce to tylko tutaj
    Gradksa Trznica - a jeśli złapiecie chęć na sery lub mięsto to właśnie tutaj je kupicie
    Vidikovac - knajpa z pięknym widokiem na miasto. Nie wiem jak jedzenie, ale na piwko warto wstąpić. Uwaga! Na pieszo jest to długie i strome podejście!

    Warto też ponoć zjeść w restauracji Browaru Sarajewsko, ale nie miałem okazji spróbować.

    7. Kilka praktycznych informacji.

    - bilety na komunikację miejską są jednorazowe, kosztują 1,80KM u kierowcy lub 1,60KM w kioskach. Kontrole się zdarzały, kara za brak biletu to 50KM
    - płatność kartą jest w miarę powszechna, ale nadal lepiej jest mieć przy sobie gotówkę. Wiele bankomatów żąda prowzji. Darmowe na pewno były z UniCredit i Sberbank. Płaciłem przeważnie kartą Getin Bank, do wypłat Revolut i T-Mobile. Getin miał najlepsze kursy.
    - w kilku miejscach można znaleźć mapki miasta i lokalny przewodnik wydawany co miesiąć - Destination Sarajevo. Mają też apkę pod tą samą nazwą oraz stronę www: https://sarajevo.travel/. Polecam ponieważ można znaleźć wiele ciekawych informacji
    - z lotniska dojedziecie zwykłym trolejbusem 103 niemal pod samą Bascarsije i zapłacicie 1,80/1,60KM zamiast 5KM za oficjalnego busa transferowego z lotniska. Przystanek znajduje się 15 minut drogi od lotniska

    Ok, chyba tyle “krótkiego” info. Linkuję jeszcze do dokumentu, o którym pisałem: Klik

    Zapraszam też do małej galerii zdjęć z wyjazdu: klik.

    Jakby ktoś miał jeszcze jakieś pytania to służę pomocą.
    #podroze #podrozujzwykopem #sarajewo #bosnia #turystyka #balkany
    pokaż całość

  •  

    No i wróciłem z Sarajewa.

    Niesamowicie klimatyczne miasto. Mieszanka kultur, smaków, widoków i wyjątkowych emocji. Pyszne jedzenie (cavapcici!), pyszna kawa (bosanska kafa!), mili ludzie i ciągle pod górę! Ale widoki z tych gór rekompensują trud wspinaczki.

    No i historia. Okrutna i smutna, ale konieczna do poznania jeśli chce się w pełni doświadczyć miasta. Wizyty w kilku muzeach są wręcz obowiązkowe.

    Zaskoczyła mnie duża ilość turystów, nie sądziłem, że to miasto jest tak popularne. Ale już się nie dziwię dlaczego. Nie ma drugiego takiego miasta w Europie.
    #podroze #podrozujzwykopem #sarajewo #balkany
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190721_180211-01.jpeg

  •  

    Zdjęcie zrobione podczas oblężenia Vukovaru w okresie wojny w byłej Jugosławii.

    Napis na ścianie: "Boże, jeśli umrę młodo, wyślij mnie do nieba, w piekle już byłem."

    #historia #fotografia #jugoslawia #balkany #wiara #serbia #chorwacja

    źródło: 62435003_431506000733724_4916933548927090688_n.jpg

  •  

    Wzięte z serbskiego Reddita,ale to jest po prostu wyborne( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #serbia #kosowo #balkany #klasykiniepoprawnejmuzyki #heheszki

    źródło: egs6rmb013531.jpg

  •  

    Błyskawiczny wzrost napięcia na Bałkanach. Nad ranem kosowskie siły specjalne wjechały do wiosek na północy, zamieszkałych głównie przez Serbów i rozpoczęły operację wymierzoną w przestępczość zorganizowaną - aresztowano kilkanaście osób. Są ranni po obu stronach, padły strzały.

    Prezydent Serbii natychmiast postawił serbską armię w stan gotowości i już poinformował Unię Europejską, że Serbowie odpowiedzą, jeśli siły Kosowa się nie wycofają.

    #klasykiniepoprawnejmuzyki #serbia #balkany
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    +: Magmie, b.....6 +20 innych
  •  

    #wybory #korwin #balkany #rosja

    Jak wygra PIS, a w 2020 roku prezydentem znowu zostanie DUDUŚ to wyjeżdzam na bałkany do Bośni i Hercegowiny albo do Rosji....

  •  

    Jak tam mirki, macie juz jakies plany na wakacje? Po zeszlorocznych, niezwykle udanych, mysle juz o kolejnym wyjeździe. Znowu jade na balkany, z tym ze zamieniamy Honde na Lublina 3, 2.4 TD. Plan jest prosty, dojechac tym do grecji. Od miesiaca nie wychodze z warsztatu;) Tymczasem.. Pochwale sie zdjeciem z zeszlego wyjazdu, skonczylo sie na albani. Gdybyscie mieli jakies info o fajnych miejscowkach- dajcie znac
    #motoryzacja #motocykle #wakacje #balkany
    pokaż całość

  •  
    s.....c

    +15

    To zdjęcie stało się symbolem zbrodni ustaszy – chorwackich faszystów, sojuszników III Rzeszy.

    Widoczny na fotografii mężczyzna nazywał się Branko Jungić. Był Serbem mieszkającym w bośniackiej miejscowości Grabovac (nieopodal Kozary). Po utworzeniu Niezależnego Państwa Chorwackiego – marionetkowego tworu powołanego za zgodą Niemców i Włochów na terytorium okupowanej Jugosławii – Jungić podzielił los wielu swoich rodaków. Terror wprowadzany przez ustaszy miał podłoże etniczne, a w mniejszym stopniu – również religijne. Dążeniem głowy państwa – Ante Pavelicia – było stworzenie katolickiej Chorwacji, wolnej od wpływów prawosławnych Serbów.

    Jungić trafił do jednego z obozów kompleksu Jasenovac, który – ze względu na skalę morderstw i drastyczne metody pozbawiania ludzi życia – zyskał w późniejszym czasie niechlubne miano „bałkańskiego Auschwitz”. Ustasze zmusili Jungicia do długiego klęczenia na gołej ziemi po czy odcięli mu głowę piłą do drewna. Powodem była jego odmowa przejścia na katolicyzm.

    Jednym z morderców był (prawdopodobnie) Petar Brzica (pierwszy z lewej) – były chorwacki franciszkanin (usunięty z zakonu) i strażnik w obozie Jasenovac. Zdjęcie z egzekucji Jungicia odnaleziono w 1945 r. Piła za pomocą której go zabito znajdowała się do 1992 r. w Banja Luce.

    ŹRÓDŁO OPISU

    #iiwojnaswiatowa #wojna #chorwacja #balkany #serbia #ustasze #zbrodnia #faszyzm #nazizm
    pokaż całość

    źródło: ustasze.jpg 18+

  •  

    Proszę plusować Roki Vulovica i jego turbofolkowe serbskie nacjonalistyczne kawałki.
    #serbia #balkany #jugoslawia #wojnanabalkanach #muzyka #turbofolk

    źródło: youtube.com

  •  

    #slowianie #rosja #ukraina #balkany #serbia #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1555932245695.jpeg

  •  

    #czarnogora jest mistrzowska. Pięknie, tanio, swojsko. Widokowo zapiera dech. Jeśli trafi Wam się opcja wyjazdu, bardzo polecam. #ryanair lata z Wrocławia, w maju za ~160 zł. Dwie godziny, szybki wyjazd z paskudnej Podgoricy i robi się pięknie
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #balkany #podroze

    źródło: kotor.jpg

  •  

    Podsumowanie na gorąco (wczoraj wróciliśmy) kilkudniowego wypadu do Macedonii. Jeśli jesteś ciekaw kosztów, chcesz podłapać kilka pomysłów lub po prostu poczytać podróżnicze wypociny do porannej kawy to zapraszam.

    Przed wstępem zapraszam też do mojego podsumowania z Czarnogóry i Portugalii.

    Macedonia, a raczej już Macedonia Północna, jeden z chyba mniej popularnych kierunków bałkańskich przez co (przynajmniej o tej porze roku czyli kwiecień) praktycznie nieturystyczny. W sezonie na pewno w topowych miejscach turystów jest więcej z czym trzeba się liczyć. Dzięki temu, że byliśmy w kwietniu takie miejsca jak szlak na Kanionie Matka czy jaskinię Vrelo zwiedziliśmy właściwie sami.

    Czas podróży: 2-6 kwietnia, 4 noce, 3 pełne dni.

    Koszty (za 2 osoby):

    Loty: - ~430zł razem z priority, Wizzair Berlin-Skopje
    Nocleg - ~250zł. Pensjonat z podstawową kuchnią, łazienką, tv, internet
    Ubezpieczenie - 54zł
    Dojazd do Berlina - własny samochód, koszt paliwa ~130zł
    Transfer ze Skopje - taxi do centrum za ~85zł, powrót autem właścicieli pensjonatu ~65zł, razem ~150zł (bus z lotniska w Skopje jest kiepsko skomunikowany, o tym później)
    Wydatki na miejscu - ~845zł. Kwota ta zawiera wszystko czyli bilety na komunikację, atrakcje, wyciąg na wzgórze Vrelo, rejs łódką po Kanionie Matka, jedzenie, pamiątki, zakupy na lotnisku i inne nieskategoryzowane pierdoły.

    Razem - ~1860zł /2 os. = ~930zł za osobę.

    Dużo? Nie sądzę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ Koszty mam nadzieję jeszcze obniżę bo napisałem do Wizz dwie reklamacje - jedna na beznadziejną obsługę priority na lotnisku w Berlinie (wszystkich wpuszczali naraz do jednego boxu) i na to, że wykupiony przez nich transfer nie zaczekał po opóźnieniu samolotu.

    Płatności:

    Walutą kraju jest denar macedoński, kurs mniej więcej na poziomie Jamesa Bonda - 1MKD - 0,07zł. W wielu miejscach można płacić w Euro, kursy raczej uczciwe (nawet taksówkarz mnie nie oszukał!).

    Sam płaciłem kartą dolarową w T-Mobile i Revolutem, których też używałem do wypłacania kasy. T-Mobile miał ciut lepsze kursy niż Revolut. Dodatkowo wspomagałem się zwykłą debetówką Visa z Getinu.

    Plan:

    Dzień 1 - Skopje
    Większość głównych atrakcji jest w centrum, można śmiało przemieszczać się pieszo. Nocleg mieliśmy jakieś 15 minut drogi od Kamiennego Mostu i jakieś 30 minut drogi od głównego dworca autobusowego. Komunikacja miejska przydała się tylko w dwóch przypadkach - dojazd na Krzyż Milenijny na szczycie wzgórza Vodno oraz do Kanionu Matka. Na szczyt jedzie autobus 25, do Kanionu 60.

    Biletów papierowych nie ma, trzeba kupić plastikową kartę i ją doładowywać. Jej zakup to nie jest taka prosta sprawa, sprzedawane są albo na dworcu autobusowym (żółty, stary bus przerobiony na kiosk, nie da się pominąć), albo w takich zielonych budkach. Koszt 150MKD i w tym są już dwa przejazdy (akurat na Vodno i z powrotem). Dojazd do Matki to koszt 105MKD i doładowując ją trzeba powiedzieć, że chce się jechać właśnie do kanionu.

    Autobus 25 złapaliśmy koło noclegu, 60 z dworca. Problemem jest to, że przystanki są w ogóle nieoznaczone, czasem stoi sama wiata i to by było tyle. Zero rozkładów, zero nazw przystanków, totalnie nic. Jest jakaś tam strona komunikacji miejskiej, ale działa tak, że niewiele można się z niej dowiedzieć. Trzeba pytać ludzi co gdzie i jak.

    Samo miasto akurat na jeden dzień spaceru po centrum, na twierdzę, z której jest fajny widok, zakupy na Starym Bazarze czy targowy klimat polskich lat 90 na Bit Pazar.

    Wszędzie w mieście jest pełno ogromnych pomników. Jedne trochę szpetne, jedne nawet robią wrażenie (pomnik Aleksandra Wielkego naprawdę spoko, szkoda, że fontanna nie działała).

    Koniecznie trzeba wjechać na szczyt Vodno. Autobus dojeżdża do Sredno Vodno, a następnie za 7zł wyciągiem na górę. U celu piękne widoki na miasto, góry oraz całkiem dobre i darmowe WiFi. :P

    Dzień 2 - Ochryda
    W drugi dzień postanowiliśmy skoczyć do chyba najpopularniejszego miasta Macedonii - Ochrydy. Da się to ogarnąć w jeden dzień, ale trzeba wcześnie rano wstać.

    Wyjechaliśmy busem o 7 rano. Koszt 700MKD w dwie strony, bilety do kupienia na dworcu autobusowym. Trasę 180km pokonuje w 3h więc niestety trochę długo, aczkolwiek ostatni powrotny autobus jest o 20:30 więc da się to fajnie ogarnąć w jeden dzień. Jechaliśmy busem firmy Delfina Turs. Jeśli wybierzecie ten sam to po dojechaniu do Ochrydy trzeba podejść na dworzec i zabukować miejsca na bus powrotny nawet pomimo posiadania już biletów na powrót. Nie wiem jak jest w innych firmach.

    Samo miasto zupełnie inne niż Skopje. Bardziej kameralne, w stylu typowych, południowych miasteczek. Miasto portowe nad najstarszym jeziorem w Europie - Jeziorem Ochrydzkim. Pięknie otoczone górami, widać było nawet szczyty z zalegającym śniegiem. Obeszliśmy główne atrakcje włącznie z wejściem na Twierdzę Samuela, z której pięknie widać całą okolicę.

    Najpopularniejszy punkt miasta jeśli nie w ogóle Macedonii to oczywiście cerkiew św. Jana w Kaneo. Widok na nią z pobliskiego wzniesienia jest naprawdę spektakularny. Można podziwiać całe miasto, jezioro w pełnej krasie i okoliczne góry. Będąc tam o tej porze roku minęło nas może dwóch innych turystów, coś pięknego.

    Ogarnęliśmy wszystko tak, że zdążyliśmy na wcześniejszy autobus o 18:00 i byliśmy w Skopje jakoś po 21:00.

    Dzień 3 - Kanion Matka
    Trzeci dzień przeznaczyliśmy na obcowanie z naturą i mały trekking górskim szlakiem do jednego z najpopularniejszych miejsc rekreacyjnych - Kanionu Matka. Kanion powstał w zasadzie sztucznie poprzez zbudowanie w tym miejscu tamy, ale bynajmniej tej sztuczności nie czuć. Spore góry, które otaczają płynącą tędy rzekę Treskę wyglądają imponująco. Na miejscu można wsiąść w łódkę bądź wynająć kajak by popływać po kanionie i dotrzeć do jaskini Vrelo - całkiem niedawno odkrytej, jednej z najgłębszych jaskiń świata (można nurkować, ale tylko profesjonalnie ze zorganizowaną grupą). Część nadwodna jest dostępna dla zwiedzających, świetnie zaadaptowana i podświetlona. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem jaskiń, ale kurcze, to robi wrażenie. Jak sobie człowiek pomyśli, że to jest tak po prostu, w środku góry i jeszcze gdzieś głęboko pod wodą. No miałem nieco mózg rozjebany. ;)

    Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia, ale mała uwaga - nie dojdziecie tam szlakiem pieszym wytyczonym wzdłuż kanionu, trzeba dopłynąć.

    Cały kanion polecam zwiedzać wchodząc najpierw na górę aż do miejsca gdzie znajduje się mała cerkiew św. Mikołaja (prócz nas nie było dosłownie nikogo), a potem zejść w dół i przepłynąć łódką na drugą stronę tuż pod schronisko. Podejście jest ciasne i kamieniste, ale dobrze się idzie.

    Jedzenie:
    Obiady jedliśmy w trzech knajpach. W Skopje - Ljuc, nieco na uboczu, ale blisko naszego noclegu. Wyśmienita wątróbka, z której lokal słynie. Wystrój prosty i skromny, ale dla jedzenia warto. Za wątróbkę, 2x frytki, grillowaną wieprzowinę, sałatkę szopską, piwo i colę zapłaciliśmy jakieś 530MKD 37zł.

    Na Starym Bazarze jedliśmy w popularnym na Trip Advisorze Destanie. Zamówilismy kebapi i jakieś wołowe mięso, 2x frytki, sałatkę, piwo, sok i kawę co kosztowało łącznie 75zł. Jedzenie poprawne, ale bez szału. Wątróbka lepsza. ;)

    W Ochrydzie zjedliśmy w restauracji o nazwie, a jakże, Kaneo. Zamówiona zupa rybna, pierś z kurczaka, spaghetti z owocami morza, cola i piwo. Razem za taki obiad ok. 85zł. Cóż, im bardziej turystycznie tym drożej, niekoniecznie smaczniej. Nie pokusiłem się na typowe ochrydzkie danie czyli pstrąga bo nie do końca rozumiałem zapiski w menu, a dogadać się ciężko. :P Aczkolwiek zupa rybna poprawna, kurczak trochę za suchy.

    Prócz tego jedliśmy oczywiście burek, baklavy. Kupiłem też jakiś lokalny ser - poezja smaku. Płakałem, że nie mogłem go zabrać ze sobą. Ajvar kupiłem już na lotnisku chociaż mogłem kupić w mieście - na próbę wziąłem jakieś małe puszki, które wrzuciłem ot tak do plecaka z myślą, że mi wywalą. Nie wywalili. :P

    Przydatne linki:
    Info o komunikacji: http://www.globalprice.info/en/?p=macedonia/skopje-transport#0
    Trasy autobusów (nie wszystkie, brak 25 na Vodno): https://wikiroutes.info/en/skopje/catalog
    Strona z busem z lotniska z lokalizacją GPS: https://www.manoragroup.com/en
    Rozkłady autobusów ze Skopje do Ochrydu: http://www.sas.com.mk/en/Default.aspx
    Trasa jaką pokonaliśmy w Kanionie Matka i którą polecam (do przeprawy łodzią, dalej rejs do jaskini): https://www.gpsies.com/map.do;jsessionid=C3948725BD254BFA1AFBBDE6A07E396E.fe1?fileId=vvpbuzcyvzekvmgf

    Podsumowując - fajny, nieodkryty jeszcze kraj. Z przyjemnością bym wrócił dla większego obcowania z naturą i wybrania się na jakieś szlaki bo te puste szlaki mnie wprost urzekły. No i by jeszcze raz zjeść ten seeeeer.

    Jak macie jakieś pytania to walcie, postaram się pomóc. Wołam @Student_AWAS @ra_s

    A tymczasem nastawiam się na kolejny bałkański trip, który już za kilka miesięcy. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #podroze #podrozujzwykopem #macedonia #balkany #turystyka
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190407_112519.jpg

    •  

      @Krupier: 4 dni i 930 to sporo się wydaje, bo u mnie za 2 tygodnie w Budapeszcie, Serbii i Bośni wyszło coś koło 2400 na 2 osoby, a jakoś biedy nie klepaliśmy, a wręcz przeciwnie. Czyżby ceny w Macedonii były wyższe?

    •  

      @sked: wiesz, ogólne koszty są mocno indywidualne, każdy inaczej na miejscu wyda. Mi cały budżet zawyżyły chociażby taxi na lotnisko, których nie przewidywałem bo miał być autobus, na który miałem kupiony bilet. Same zakupy na lotnisku to też 140zł.

      Cenowo zależy. Jedzenie w knajpach taniej niż w Polsce, zakupy spożywcze powiedziałbym, że podobnie. Lokalne produkty na pewno ciut tańsze, benzyna dużo tańsza, noclegi tanie jak barszcz, komunikacja miejska również. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Pozdrawiam z Macedonii! (。◕‿‿◕。)

    Skopje już za nami, dziś był Ochryd, a jutro Kanion Matka. Bałkany są niesamowite. (ʘ‿ʘ)
    #podroze #podrozujzwykopem #balkany #macedonia

    źródło: IMG_20190404_130756-01.jpeg

  •  

    20 rocznica bombardowań NATO na Serbię to smutna rocznica.. Czy jest w tym wszystkim jakaś rola lub stanowisko Polski? Czy mamy jakichś przyjaciół, sojuszników na Bałkanach?

    #balkany #serbia #chorwacja #bosnia #slowenia #macedonia #jugoslawia #polska pokaż całość

  •  

    Widzę ten obrazek i już mi w głowie napierdala mały Bośniak #muzyka #balkany

    źródło: 1i.videoclip.bg

  •  

    Przemuza z jugosławii nr 95 Natali Dizdar - Ovaj ples dame biraju

    Proszę się skupić na muzyce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do obserwowania/czarnolistowania: #muzikaneopterecenanepotrebnimstvarima
    (Różnoraka raczej współczesna muzyka z BiH, HR, RS i okolic)

    #muzyka #balkany #bosnia #chorwacja #serbia pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Może było wrzucane, ale trafilem na ten post, powiazany z Piątkiem w materialach wrzucanych na wykop

    Sinisa Mihajlovic

    pokaż spoiler Zawsze szanowaliśmy Sinisę Mihajlovicia, ale po przeczytaniu jego wspomnień wojennych, dochodzimy do wniosku, że jest to niesamowity człowiek. Poniżej jego wspomnienia z czasów wojennych. SM jako piłkarz Crvenej Zvezdy ukrywał w swoim mieszkaniu ludzi zagrożonych śmiercią, uratował wuja Ivana (Chorwata), który kilka miesięcy wcześniej chciał zabić mu ojca (Serba). Wyciągał pomocną dłoń do wszystkich. Ten tekst to wielki przykład człowieczeństwa w najtrudniejszych czasach.


    "Ty gów*y Serbie! Z dnia na dzień Sinisa Mihajlović, pomocnik Crvenej Zvezdy (tak, grał wtedy w drugiej linii), został człowiekiem z góa. Vinko, jego kumpel z ławki szkolnej, zatrudniony na stacji benzynowej, gdzie znajdowały się także bar i myjnia, zaczął go tak nazywać. Z pogardą. Z przemocą werbalną. Z niezrozumiałą furią. Prawie odmówił mu podania drinka. Była wiosna 1991 roku.

    - Sinisa, spieprzaj stąd.
    - O co ci kur***a chodzi, Vinko?
    - Pij i wyjazd. Nie chcę gów*****ch Serbów w moim lokalu.

    To nie był normalny poniedziałek.

    Sinisa rozpoczął swoją karierę w Nowym Sadzie. Całe dzieciństwo mieszkał w Borovo, niewielkiej miejscowości znajdującej się obecnie w granicach Chorwacji. Nawet kiedy przeprowadził się do Belgradu, nie zapomniał o korzeniach. Często odwiedzał rodziców. Zawsze też wpadał do Vinko na drinka. Vinko był jego najlepszym przyjacielem.

    Kiedy wydarzyła się ta scena w barze, Jugosławia jeszcze istniała, ale bardziej w teorii niż praktyce. Od śmierci Josipa Broza Tito minęło ponad 10 lat. Kraj przypominał układankę z uszkodzonych puzzli. Głowę zaczął podnosić demon nacjonalizmu.

    Latem Sinisa wyjechał na wakacje. Wybrał Ibizę. Zachwycony hiszpańską wyspą, postanowił zadzwonić i podzielić się wrażeniami z mamą. Wykręcił numer i usłyszał zakłócenia po drugiej stronie.

    - Mamo, przycisz radio, słabo cię słyszę. Co to za hałas?
    - To nie radio, strzelają.
    - Jak to strzelają?
    - Zaczęła się wojna. Strzelają za naszym domem.

    Mihajlović włączył telewizję. Wybrał kanał informacyjny. Zobaczył przerażające obrazy. W jego okolicy zamordowano dwunastu chorwackich policjantów. Borovo, w którym mieszkał, było przede wszystkim miastem chorwackim. Jego mama miała chorwackie korzenie. Ojciec był Serbem z krwi i kości. Tak to wówczas działało. Takie małżeństwa były standardem i nikomu to nie przeszkadzało.

    Pierwszą myślą młodego Sinisy było: jechać tam i zabrać rodziców w bezpieczne miejsce. Przekonywał ojca do ewakuacji, ale ten twierdził, że nie będzie się wyprowadzał, bo przez całe życie nikomu nie zrobił nic złego.

    Ojciec zrozumiał, że wiele się zmieniło, kiedy Pipe (mój przyjaciel z dzieciństwa) przyszedł do naszego domu z bronią i powiedział, że musimy wyp******ć. Następnego dnia wszedł do domu z bronią, przeszedł do mojego pokoju i zaczął strzelać. W kilka sekund zrobił demolkę. Powiedział: jeśli jutro tu będziecie, pozabijam was wszystkich.

    Sinisa wrócił do Belgradu. Po kilku treningach pojechał do rodzinnej miejscowości. Odwiedził wujka, z którym przeprowadził najbardziej absurdalną rozmowę w życiu.

    - Twoja matka nie powinna uciekać. Powinna zostać, by ludzie wykończyli twojego ojca.
    - Słucham?
    - Tak, sam chętnie zabiłbym tego serbskiego śmiecia.

    Co za obłęd. Wujek nigdy nie kłócił się z tatą. Żyli 100 metrów od siebie. Zawsze się kochali.

    29 maja 1991 roku Crvena Zvezda wygrała Puchar Europy. Wszyscy piłkarze mistrzowskiej drużyny mieszkali w Belgradzie. Ich adresy były jawne. Sinisa przez wiele miesięcy ukrywał członków swojej rodziny, przychodzili też nieznajomi, uciekający przed zemstą, niechybną śmiercią, nienawiścią sąsiadów. Sytuacja była absurdalna. Do drzwi pukał fan Crvenej, Sinisa otwierał, przygarniał go i karmił. Bywały dni, w których w mieszkaniu znajdowało się trzydzieści osób.

    Pewnego dnia do Sinisy zadzwonił Željko Ražnatović, "Arkan", szef ultrasów Crvenej. To było tuż przed meczem ligowym. Mihajlović dzielił pokój z Dejanem Saviceviciem.

    - Sinisa mamy tu jednego gościa, który twierdzi, że jest twoim wujkiem. To Chorwat.
    - Jak ma na imię?
    - Nie wiem, dopytam. Przywiozę go do ciebie, jeśli nas okłamuje to wiesz, co z nim zrobimy.

    Po trzech dniach spotkałem tego człowieka, odebrałem go w lodziarni nieopodal stadionu Marakana. Tak to był mój wuj. Ten sam, który jakiś czas wcześniej chciał mordować mojego ojca. Miałem 21 lat, to wszystko było dla mnie za mocne. Czułem się udręczony. Mogłem w jednej chwili zadecydować o jego śmierci, ale nie byłem jak oni. Nie byłem bestią.

    Po latach dowiedziałem się, że mój wuj Ivan był zbrodniarzem wojennym. Robił straszne rzeczy, najstraszniejsze, jakie sobie może wyobrazić człowiek.

    Choć ojciec protestował, groził, że zabije Ivana, wuja Sinisy, to Mihajlović przygarnął go do domu. Przez dwa miesiące ukrywał, karmił, zapewniał opiekę.

    Czas wyjaśnień nastąpił kilka lat później. 9 października 1999 roku Chorwacja rozegrała mecz z Jugosławią, ale tak naprawdę była to drużyna Serbii. Do hotelu, w którym mieszkał Sinisa, przyszedł Pipe. Ten sam człowiek, który z pistoletem pod pachą przyszedł do domu Mihajloviców i zdemolował jego pokój.

    - Sinisa, wiesz, że to zrobiłem?
    - Tak, tyle lat zastanawiałem się dlaczego?
    - Musiałem, inaczej by mnie zabili. Musiałem pokazać, że jestem prawdziwym Chorwatem. Twoi rodzice mnie nie posłuchali za pierwszym razem, więc poszedłem z pistoletem. Później twój dom został doszczętnie zbombardowany. Ja miałem iść i ich zabić, zrobiłem demolkę, żeby myśleli, że naprawdę to zrobiłem. Zniszczyłem dom, ale oni ocaleli.

    Dzięki, Pipe."

    Kiedy Sinisa w 1992 roku wylądował w Rzymie (podpisał umowę z Romą), ludzie odbierali go jak mordercę, bo w zachodniej Europie uważano, że wszyscy Serbowie to zbrodniarze.

    Mihajlović mówi: na wojnie nie ma zwycięzców. Ludność cywilna zawsze jest ofiarą.

    Wuj Ivan, zbrodniarz, nigdy nie podziękował mu za uratowanie życia.
    *Wywiad dla La Stampa

    https://www.facebook.com/2AngryMenTV/photos/a.594969637300548/1436799423117561
    #pilkanozna #historia #balkany #wojna
    pokaż całość

    +: S...........d, rueo +13 innych
  •  

    ale bym se tak wział auto i pojechał na dwa tygodnie na bałkany, o kurwa ale mi się marzy taki balkantrip #balkany #oswiadczenie #feels #przygodazycia

  •  

    Wygrzebałem przypadkiem taki film o dość mało znanym oblężeniu Szybenika w 1991 (gdzieś rozmyło się na tle bardziej znanego oblężenia Dubrownika). Ma ktoś pomysł, co to jest za formacja z literą P na hełmie? 12:08

    Ponadto sfilmowane zestrzelenie 2 serbskich myśliwców, wyławianie pilotów, trochę zniszczeń w infrastrukturze drogowej i sceny z życia w schronie.

    Trochę zaskakujące jest to, że takie sceny działy się w stosunkowo nieodległym czasowo i geograficznie dystansie.

    #wojna #militaria #balkany #serbia #chorwacja
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: IgorK, KropleDoNosa +7 innych
  •  

    Wielka lista piosenek, których nie ma na kanale Kocayine.

    #klasykiniepoprawnejmuzyki #jugoslawia #balkany #muzyka

    źródło: m.youtube.com

    +: lwonly, W.....0 +5 innych
  •  

    Zaplusujcie Bośniackiego Kitku #bosnia #balkany

    źródło: 109AD024-1BD8-4179-B877-1629BD11E1E0.jpeg

    +: S..............t, kantek007 +6 innych
  •  

    Elo Mirki! Wierzcie lub nie ale mój 23 letni Civic stale śmiga do Serbii,Chorwacji- totalnie bez awaryjnie. Tym razem jednak przeszedł siebie zmieściwszy pralke,zmywarke i piekarnik za jednym razem! Zyczcie mi szczęscia bo do Polski dalekie kilometry ;) #serbia #balkany #chorwacja #motoryzacja #civic #honda

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: AD6F2A4B-F685-47B4-B468-F7461F08213D.jpeg

  •  

    Pozdrawiam z Serbi opychając sie ichnimi burgerami (pljeskavica) po 8zl...
    Co ciekawe sami robia mieso- z przodu lokal,z tyłu masarnia ( ͡° ͜ʖ ͡°) #balkany #serbia #eurotrip

    źródło: 77E66267-BC90-4D94-BA50-9D01D77385E4.jpeg

  •  

    Mirki, co się odj.... to do teraz nie mogę zrozumieć.
    Jestem niewierzący i ogólnie ciężko mnie przekonać do jakiejś magii i cudów więc nie wiem jak wytłumaczyć co się stało.

    Moja żona jest Macedonką, razem z nią i dwumiesięcznym synem jesteśmy właśnie w Skopje.
    Młody przez kilka godzin płakał jak opętany, szwagier polecił aby wziąć go do jego babki a ona go uspokoi.
    Scena wlasciwa: młody siedzi tam u tej babci w foteliku samochodowym, ta bierze sól do ręki i zaczyna ruszać ręką prawo lewo, szepta jakieś zaklęcia, łzy jej lecą po policzkach, mówi że młody ma złą energię bo za dużo komplementów dostaje ale ze ona to wypędzi.

    Dwie minuty później młody przestaje płakać i śpi sobie do teraz.

    #takbyloniezmyslam #balkany #macedonia #czary #cotusieodpierdala
    pokaż całość

  •  

    Mostar | Bośnia i Hercegowina.

    Słynny, XVI- wieczny most, który został zburzony przez Chorwatów w 1993 roku, a odbudowany dopiero w 2004 roku. Mostar był kiedyś Tureckim centrum handlu i kultury. Do dziś widać tam wpływy Tureckie. Mieszanka religii jest widoczna, meczety są obok kościołów, a na ulicach jest mnóstwo straganów z rękodziełami, lampami, zaparzaczami do popularnych tureckich kaw.

    Z tego mostu również są realizowane konkursu skoków do wody Red Bull'a ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Więcej moich zdjęć z drona na FB: Flying Simon

    #drony #fotografia #podroze #balkany #podrozujzwykopem i troszkę #chwalesie
    pokaż całość

    źródło: Mostar_most2 (1 of 1).jpg

  •  

    Mireczki, poznałem kobietę, która żyła w Sarajewie podczas wybuchu wojny. Przeżyła w tym mieście oblężenie, urodziła w międzyczasie syna i wychowywała go. Żyje w Sarajewie do tej pory. Zastanawiam się czy byłoby zainteresowanie wywiadem z tą Panią? Jakie chcielibyście zadać pytania takiej osobie?
    #podrozujzwykopem #podroze #jugoslawia #balkany #sarajevo #bosnia #wojna pokaż całość

  •  

    Zawsze szanowaliśmy Sinisę Mihajlovicia, ale po przeczytaniu jego wspomnień wojennych, dochodzimy do wniosku, że jest to niesamowity człowiek. Poniżej jego wspomnienia z czasów wojennych. SM jako piłkarz Crvenej Zvezdy ukrywał w swoim mieszkaniu ludzi zagrożonych śmiercią, uratował wuja Ivana (Chorwata), który kilka miesięcy wcześniej chciał zabić mu ojca (Serba). Wyciągał pomocną dłoń do wszystkich. Ten tekst to wielki przykład człowieczeństwa w najtrudniejszych czasach.

    "Ty gów*y Serbie! Z dnia na dzień Sinisa Mihajlović, pomocnik Crvenej Zvezdy (tak, grał wtedy w drugiej linii), został człowiekiem z góa. Vinko, jego kumpel z ławki szkolnej, zatrudniony na stacji benzynowej, gdzie znajdowały się także bar i myjnia, zaczął go tak nazywać. Z pogardą. Z przemocą werbalną. Z niezrozumiałą furią. Prawie odmówił mu podania drinka. Była wiosna 1991 roku.

    - Sinisa, spieprzaj stąd.
    - O co ci kur***a chodzi, Vinko?
    - Pij i wyjazd. Nie chcę gów*****ch Serbów w moim lokalu.

    To nie był normalny poniedziałek.

    Sinisa rozpoczął swoją karierę w Nowym Sadzie. Całe dzieciństwo mieszkał w Borovo, niewielkiej miejscowości znajdującej się obecnie w granicach Chorwacji. Nawet kiedy przeprowadził się do Belgradu, nie zapomniał o korzeniach. Często odwiedzał rodziców. Zawsze też wpadał do Vinko na drinka. Vinko był jego najlepszym przyjacielem.

    Kiedy wydarzyła się ta scena w barze, Jugosławia jeszcze istniała, ale bardziej w teorii niż praktyce. Od śmierci Josipa Broza Tito minęło ponad 10 lat. Kraj przypominał układankę z uszkodzonych puzzli. Głowę zaczął podnosić demon nacjonalizmu.

    Latem Sinisa wyjechał na wakacje. Wybrał Ibizę. Zachwycony hiszpańską wyspą, postanowił zadzwonić i podzielić się wrażeniami z mamą. Wykręcił numer i usłyszał zakłócenia po drugiej stronie.

    - Mamo, przycisz radio, słabo cię słyszę. Co to za hałas?
    - To nie radio, strzelają.
    - Jak to strzelają?
    - Zaczęła się wojna. Strzelają za naszym domem.

    Mihajlović włączył telewizję. Wybrał kanał informacyjny. Zobaczył przerażające obrazy. W jego okolicy zamordowano dwunastu chorwackich policjantów. Borovo, w którym mieszkał, było przede wszystkim miastem chorwackim. Jego mama miała chorwackie korzenie. Ojciec był Serbem z krwi i kości. Tak to wówczas działało. Takie małżeństwa były standardem i nikomu to nie przeszkadzało.

    Pierwszą myślą młodego Sinisy było: jechać tam i zabrać rodziców w bezpieczne miejsce. Przekonywał ojca do ewakuacji, ale ten twierdził, że nie będzie się wyprowadzał, bo przez całe życie nikomu nie zrobił nic złego.

    Ojciec zrozumiał, że wiele się zmieniło, kiedy Pipe (mój przyjaciel z dzieciństwa) przyszedł do naszego domu z bronią i powiedział, że musimy wyp******ć. Następnego dnia wszedł do domu z bronią, przeszedł do mojego pokoju i zaczął strzelać. W kilka sekund zrobił demolkę. Powiedział: jeśli jutro tu będziecie, pozabijam was wszystkich.

    Sinisa wrócił do Belgradu. Po kilku treningach pojechał do rodzinnej miejscowości. Odwiedził wujka, z którym przeprowadził najbardziej absurdalną rozmowę w życiu.

    - Twoja matka nie powinna uciekać. Powinna zostać, by ludzie wykończyli twojego ojca.
    - Słucham?
    - Tak, sam chętnie zabiłbym tego serbskiego śmiecia.

    Co za obłęd. Wujek nigdy nie kłócił się z tatą. Żyli 100 metrów od siebie. Zawsze się kochali.

    29 maja 1991 roku Crvena Zvezda wygrała Puchar Europy. Wszyscy piłkarze mistrzowskiej drużyny mieszkali w Belgradzie. Ich adresy były jawne. Sinisa przez wiele miesięcy ukrywał członków swojej rodziny, przychodzili też nieznajomi, uciekający przed zemstą, niechybną śmiercią, nienawiścią sąsiadów. Sytuacja była absurdalna. Do drzwi pukał fan Crvenej, Sinisa otwierał, przygarniał go i karmił. Bywały dni, w których w mieszkaniu znajdowało się trzydzieści osób.

    Pewnego dnia do Sinisy zadzwonił Željko Ražnatović, "Arkan", szef ultrasów Crvenej. To było tuż przed meczem ligowym. Mihajlović dzielił pokój z Dejanem Saviceviciem.

    - Sinisa mamy tu jednego gościa, który twierdzi, że jest twoim wujkiem. To Chorwat.
    - Jak ma na imię?
    - Nie wiem, dopytam. Przywiozę go do ciebie, jeśli nas okłamuje to wiesz, co z nim zrobimy.

    Po trzech dniach spotkałem tego człowieka, odebrałem go w lodziarni nieopodal stadionu Marakana. Tak to był mój wuj. Ten sam, który jakiś czas wcześniej chciał mordować mojego ojca. Miałem 21 lat, to wszystko było dla mnie za mocne. Czułem się udręczony. Mogłem w jednej chwili zadecydować o jego śmierci, ale nie byłem jak oni. Nie byłem bestią.

    Po latach dowiedziałem się, że mój wuj Ivan był zbrodniarzem wojennym. Robił straszne rzeczy, najstraszniejsze, jakie sobie może wyobrazić człowiek.

    Choć ojciec protestował, groził, że zabije Ivana, wuja Sinisy, to Mihajlović przygarnął go do domu. Przez dwa miesiące ukrywał, karmił, zapewniał opiekę.

    Czas wyjaśnień nastąpił kilka lat później. 9 października 1999 roku Chorwacja rozegrała mecz z Jugosławią, ale tak naprawdę była to drużyna Serbii. Do hotelu, w którym mieszkał Sinisa, przyszedł Pipe. Ten sam człowiek, który z pistoletem pod pachą przyszedł do domu Mihajloviców i zdemolował jego pokój.

    - Sinisa, wiesz, że to zrobiłem?
    - Tak, tyle lat zastanawiałem się dlaczego?
    - Musiałem, inaczej by mnie zabili. Musiałem pokazać, że jestem prawdziwym Chorwatem. Twoi rodzice mnie nie posłuchali za pierwszym razem, więc poszedłem z pistoletem. Później twój dom został doszczętnie zbombardowany. Ja miałem iść i ich zabić, zrobiłem demolkę, żeby myśleli, że naprawdę to zrobiłem. Zniszczyłem dom, ale oni ocaleli.

    Dzięki, Pipe."

    Kiedy Sinisa w 1992 roku wylądował w Rzymie (podpisał umowę z Romą), ludzie odbierali go jak mordercę, bo w zachodniej Europie uważano, że wszyscy Serbowie to zbrodniarze.

    Mihajlović mówi: na wojnie nie ma zwycięzców. Ludność cywilna zawsze jest ofiarą.

    Wuj Ivan, zbrodniarz, nigdy nie podziękował mu za uratowanie życia.

    Źródło: 2AngryMen: Święcicki & Kapica

    #historia #pilkanozna #jugoslawia #serbia #chorwacja #balkany #milan
    pokaż całość

    źródło: 101greatgoals.com

  •  

    Całkiem miłe - Chorwaci chcą uczyć się od nas jak robić produkować lekkoatletów.

    Proponuję barter - my im kulomiotów, oni nam piłkarzy.

    #polska #sport #balkany #lekkoatletyka #ciekawostki

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Witam
    Jutro jadę na Bałkany czy ktoś korzystał z Revoluta w krajach takich jak: Chorwacja, Albania, Macedonia, Czarnogóra, Grecja, Serbia, czy w wymienionych krajach wypłaty z bankomatów do 200e są za free? Czy płatność kartą zbliżeniowo jest bez dodatkowych ukrytych kosztów?? Czy przewalutowanie faktycznie jest jedno ze złotówek od razu na walutę w danym kraju?
    #revolut #balkany #mastercard pokaż całość

  •  

    Mirki, podobnie jak rok temu w tym roku również udało się zorganizować trip. Wyjeżdżamy w niedzielę na ok. 10 dni, tym razem #balkany
    Jedziemy w 3 osoby busem (pic rel w komentarzu). Wiem, że wielu z was podróżuje, więc liczę na wskazówki odnośnie samej wyprawy oraz miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mile widziane tematy #urbanexploration i nieturystyczne miejsca nad wodą.
    Wstępna trasa:
    Czechy --> Wiedeń --> Bratysława --> Lublana --> cała Chorwacja trasą przy morzu (postoje m. in. w Makarskiej i Dubrovniku) --> Wodospady Kravica (Bośnia) --> Mostar --> 2 dni na zwiedzanie Czarnogóry -->Tirana --> południe Albanii (m. in. Saranda i Blue Eye) --> Ochryda (Macedonia) --> Skopje --> Kosowo --> Belgrad --> Timisoara (Rumunia) --> Budapeszt --> powrót do domu.

    #wakacje #podrozujzwykopem #chwalesie #podroze
    pokaż całość

    źródło: traska.png

  •  

    Obudzić się rano i mieć świadomość, że przez najbliższy miesiąc nie obchodzi mnie totalnie NIC. Piękna sprawa. Jutro kolejny raz, wraz z 5 przyjaciół wyruszamy w tripa naszym Folkswagenem. Trzymajcie kciuki Mirasy, żeby dał radę, bo o nas się nie martwię! Do zobaczyska w trasie!
    #podroze #podrozujzwykopem #balkany #chwalesie

    źródło: 1533674398318.jpg

  •  

    Te piesni z okresu wojny domowej na balkanach to jest totalna abstrakcja xD ( ͡° ͜ʖ ͡°) #balkany #wojnadomowa

    źródło: youtube.com

  •  

    No to wróciłem już z Czarnogóry. Wypad udany bardzo, kraj przepiękny, różnorodność pomiędzy wybrzeżem południa, a górami północy niesamowita. Na szybko podsumowanie, koszty i kilka porad dla planujących wypad do tego kraju bo na tagu #czarnogora raczej mało informacji jest.

    Przede wszystkim ważna i zarazem świetna sprawa, o której info nie znalazłem nigdzie, a dowiedziałem się przypadkiem - podróżujący samolotem z Podgoricy mający tylko bagaż podręczny mogą zabrać ze sobą DO 2l płynów w tym pojemniki powyżej 100ml! Baaaardzo fajna sprawa i bardzo ważna informacja bo można sobie bez nadawania bagażu rejestrowanego przywieźć trochę więcej oliwy czy rakiji. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Co do rakiji - w dwóch na czterech noclegach gospodarze nas nią poczęstowali i jeden z nich dał mi radę - dobra rakija powinna po wypiciu wchodzić gładko, w ustach powinno się czuć tylko jej smak, zero mocy alkoholu. Dopiero po chwili w żołądku powinno nas miło rozgrzewać. I faktycznie, tak było i była to najlepsza rakija jaką piłem w czasie tej podróży. Później poczęstowano nas inną, była dobra, ale jednak po 4 kieliszkach w ustach miało się posmak kiepskiego bimbru.

    Trasa:

    Byliśmy łącznie niecałe 5 dni. Zrobiliśmy ok. 800km trasą: Podgorica - Rijeka Crnojevica - Virpazar - Bar - Sveti Stefan - Lovcen - Kotor - Pluzine - Durmitor - Zabljak - most na Tarze - Podgorica.

    Cała trasa dostępna tutaj ale wyznaczanie trasy w Googlach jest mocno upośledzone i np. jest dziura pomiędzy Kotorem a serpentynami Kotoru bo Google usilnie twierdzi, że droga tam jest zamknięta. Nie, nie jest, ale ważne info - jeśli chcecie jechać z Lovcen do Kotoru serpentynami właśnie to trasa z Lovcen do połączenia z drogą P1 jest w remoncie. Da się przejechać, ale wszędzie leży tuczeń i prędkości jakie osiągniecie to max 10-20km/h jeśli nie macie terenówki.

    Koszty

    Loty: akurat mieliśmy za friko dzięki karcie Wizzair, ale koszt na fakturze to: 876zł bilety + 144zł wejścia priority. Priority w Wizzarze musicie kupić jeśli chcecie zabrać swój większy bagaż na pokład. Nie było litości, kto nie miał wykupionego to bagaż lądował w luku.
    Noclegi: łącznie ok. 500zł w tym w dwóch noclegach śniadania
    Samochód: wynajęcie na miejscu z pełnym ubezpieczeniem SCDW i WUG - ok. 900zł. Lokalna wypożyczalnia Delta Car Rental - polecam mocno, płatność gotówką, żadnych depozytów i blokad na karcie.
    Pozostałe koszty: czyli jedzenie, paliwo, pamiątki - ok. 1450zł w tym paliwo na całą trasę ok. 360zł

    Łączne koszty: ok. 2850zł / 2os. = 1425zł na głowę.

    Co mogę powiedzieć o kraju? Mały, ale różnorodny, zaskakujący i niesamowity. Jeśli już zdecydujecie się do Czarnogóry pojechać to koniecznie zróbcie objazdówkę (lub jedną bazę wypadową) i doświadczcie porównania gorącego południa i rześkiej północy.

    Wybrzeże jest piękne, Zatoka Kotorska widziana z góry to bez wątpienia jeden z piękniejszych widoków jakie zobaczycie. Sam Kotor ładny, klimatyczny, zgubicie się na pewno, ale… strasznie dużo turystów. Ja już się chyba staję wybredny bo zaczynają mnie takie miejsca irytować (z tego samego powodu zawsze i wszędzie będę odradzał Dubrownik, chyba, że poza całkowitym sezonem). Wejście na mury Kotoru jest płatne 8€/os., ale po 20:00 nikogo na bramce nie było i można było wejść za friko (aczkolwiek robiło się już ciemno). Darmowe wejście na szlak znajduje się tutaj jest trochę dłuższy, ale możecie nim wejść i zejść murami całkowicie za darmo.

    Na południu na pewno warto odwiedzić jeszcze klimatyczny Stary Bar, przejechać się trasą wzdłuż jeziora Szkoderskiego (na rejs też można się wybrać, cena ok. 15€/os. za 2h rejsu). Rzućcie okiem na Sveti Stefan, ale nie ma co zostawać tam na dłużej bo kompleks i tak nie jest dostępny dla zwykłego śmiertelnika.

    Natomiast jeśli wyjedziecie (a zdecydowanie powinniście) na północ to… jedno słowo - Durmitor. Park Narodowy i pasmo górskie, które można przemierzyć samochodem bo prowadzi przez nie zwykła, asfaltowa droga (oczywiście ciasna, na jedno auto więc liczcie się z wymijaniem na centymetry mając czasem przepaść po boku). Widoki, klimat, cisza, wypasające się zwierzęta i rześkie, zupełnie inne powietrze to całkowicie inne doświadczenie niż gorące południe. 150km drogi i docieracie z miejsca gdzie był upał i 33C do gór gdzie będzie 17C, a pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilku minut ze słonecznej na deszczową. Uwierzcie, że chcecie tam być.

    Z mniej standardowych atrakcji, które warto odwiedzić to wodospady w okolicy Podgoricy tzw. Niagara Falls, znajdzicie bez problemu na Google. Zdjęcia pokazują dosyć spore wodospady, ale o tej porze roku rzeka była mocno wyschnięta i miejsce zmieniło się w... bardzo fajne kąpielisko! Czysta woda, głęboko, można poskakać ze skałek i schłodzić się. Niedaleko znajduje się też kanion tej samej rzeki, który tak mocno się zwęża, że momentami można go przeskoczyć, też warte zobaczenia. W tym miejscu znalazłem też granat z 1917r., którego fotę wrzuciłem w poprzednim wpisie.

    Ok, to tak na szybko. Niby nie duża ściana tekstu, ale jak ktoś doczytał to szanuję i dziękuję. ;) Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to śmiało piszcie.
    #czarnogora #balkany #podroze #podrozujzwykopem #turystyka
    pokaż całość

    źródło: IMG_20180729_140434.jpg

  •  
    w...........l

    +15

    Mirki i Mirabelki!

    Pewnego razu, zapakowaliśmy się do "club dżoka" i wyjechaliśmy na naszą Bałkanicę! :) Ponad 30-letnie autko zwiedziło kawał Europy i chyba mu się podobało, bo może z 3 razy "zachorowało". Podróżowanie camperem jest wspaniałe, daje ogrom możliwości i co tu dużo mówić, jest mega wygodne :).

    W trakcie wypADu zakochaliśmy się w krajobrazach Czarnogórskich i Bośniackich. Byliśmy oczarowani Zatoką Kotorską: góry plus woda - niesamowite połączenie. Jeździliśmy po najbardziej stromych serpentynach i pluskaliśmy się w najbardziej lazurowych wodach. Wiedeń i Budapeszt przemierzaliśmy na naszych dzielnych składaczkach. Odwiedziliśmy także obowiązkowe chorwackie perełki: Dubrownik, czy Trogir. Wzdychaliśmy do magicznych Jezior Plitwickich. Podziwialiśmy słynne skoki do wody w Mostarze. Kąpaliśmy się w jeziorze-zupie, czyli w Balatonie. Powspinaliśmy się po skałach w Durmitorze. A na powrocie... doceniliśmy piękno Tatr Słowackich :)

    A kuchnię Bałkańską... po prostu kochamy!

    #balkany #swiat #podroze #podrozujzwykopem #trip #volkswagen #wakacje #wyjazd #wypady #chwalesie #pokazmorde
    pokaż całość

    źródło: 27073400_2189372347957057_1820144793896427796_n.jpg

  •  

    Dziękuję @MG78 za pocztowke (ʘ‿ʘ)
    Wysłana 12.07.2018 a mamy 20.07.2018 czyli szła 8 dni bez znaczka i opłaty ;-)
    #poczta #podroze #balkany #chwalesie #wykopoczta

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Jestem w #chorwacja I szkoda mi strasznie tych wszystkich #kitku. Rozmnażają się bez żadnej kontroli a o sterylizacji nikt tu chyba nie słyszał. Po ulicach chodzą głodne i chore koty, są ich całe zgraje. W #zagrzeb jest lepiej ale poza stolicą to masakra. Jeśli wybieracie się do Chorwacji albo krajów bałkańskich w ogóle (bo nie jest to tylko problem Chorwacji) to weźcie ze sobą kocią karmę i najlepiej antybiotyki na koci katar... Szkoda tych wszystkich bied tutaj ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Podrzucam również małego kitku z kocim katarem którym z #niebieskipasek opiekujemy się podczas wyjazdu. Jest też kilka dorosłych kotów które dokarmiamy, ale ten maluch wymaga najwięcej opieki ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #wakacje #podroze #balkany #koty #zwierzaczki
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Dokładnie trzy lata temu, w sobotni poranek 27 czerwca 2015 roku, pożegnaliśmy się z naszym mieszkaniem, zmieniliśmy status społeczny na „bezdomni”, założyliśmy plecaki i ruszyliśmy na wylotówkę z Krakowa.

    Cel: Bałkany!

    Spędziliśmy w podróży ponad miesiąc, pokonaliśmy autostopem 6000 km, objechaliśmy całe Bałkany i nie tylko. Większość czasu spaliśmy pod namiotem, w wolnych chwilach dorabialiśmy sobie – #rozowypasek grał na gitarze, a ja żonglowałem. Wspaniała przygoda, do czasu naszego aktualnego wyjazdu była to zdecydowanie „podróż życia”, ale jak widać, to pojęcie względne i zawsze można je przebić :)

    Jakiś czas po powrocie zmontowałem ten filmik, do dzisiaj napełnia nas pozytywną energią :D

    #podroze #balkany #autostop no i trochę #pokazmorde i #pokazrozowegopaska

    Zapraszam do obserwowania tagu #chrapki, gdzie co jakiś czas będę publikował posty związane z życiem w Azji, ciekawostki, zdjęcia, anegdoty.

    Warto również obserwować profil na #instagram, gdzie codziennie będziemy wrzucać zdjęcia z naszych podróży.

    Nasz blog znajdziecie pod adresem chrapki.pl

    **Fanpage na fejsie**
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #balkany

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów