•  

    Papiestwo- prawosławny punkt widzenia cz. IV

    Jest to ostatnia część z danej serii. W poprzednich omówiliśmy sobie:
    cz. I- przyczyny schizmy 1054 roku oraz „Filioque”,
    cz. II- starożytne pojmowanie prymatu biskupa Rzymu,
    cz. III- inne nowości dogmatyczne papiestwa wraz z naukami ich świętych, a także poznaliśmy starożytne cuda Ziemi Świętej.

    Dziś zapraszam do zapoznania się z opiniami prawosławnych świętych na temat papizmu oraz moimi własnymi doświadczeniami.

    Zachęcam do śledzenia mojego profilu lub tagu--- > #orthodoxia

    Cytaty świętych
    „Nie chcę, aby heretycy męczyli się i nie cieszę ich złu- Boże uchroń! Lecz szczególnie raduję się ich nawróceniem! Albowiem cóż wiernym może być milsze, od rozproszonych dzieci Bożych, zebranych w jedno. Nie straciłem rozsądku, aby radzić cenić niemiłosierdzie ponad miłość do człowieka. Przeciwnie, radzę z uwagą i gorliwością czynić dobro wszystkim ludziom i wszystkim wiernym być wszystkim dla potrzebujących. Lecz przy tym mówię: niewolno pomagać heretykom w utwierdzeniu ich głupich wierzeń, tutaj trzeba być ostrym i bezwzględnym. Albowiem nie nazywam miłością, lecz nienawiścią do człowieka i odpadnięciem od Bożej miłości to, kiedy ktokolwiek utwierdza heretyków w ich zbłądzeniach na nieuniknioną zagładę tych ludzi.
    Św. Maksym Wyznawca- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Najdawniejszą Tradycję i uczenie, i wiarę Katolickiej Cerkwii, które Pan darował, Apostołowie głosili, i Ojcowie przestrzegali. Na nich zbudowana jest Cerkiew i kto odpadnie od nich, ten nie może być nazywany chrześcijaninem.”
    Św. Atanazy Wielki- asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Lepszy jest konflikt z powodu czegoś godnego pochwały (jak wiara), aniżeli pokój, który nas oddala od Boga.”
    św. Grzegorz Teolog- asceta, mistyk, obrońca wiary

    „Jak ma nie pójść do piekła ten co widzi, że cerkiewne kanony są deptane a on udaje, że nie widzi i nie słyszy.”
    „Jak raz to jest przyczyną wszelkiego zła: nie wypowiadać oburzenia w obronie małego. Przecież największe ze zgrzeszeń zdarzają się wtedy, kiedy małe nie otrzymało potrzebnej poprawy. Jak ci, którzy nie zwracają uwagi na małe rany ciała, później chorują gorączką lub gangreną, i umierają, tak i w przypadku duszy. Ci, którzy ignorują małe, ci pozwalają na wielkie. Gdyby ci, którzy ośmielili się odejść od bożych postanowień i zmienić chociażby coś małego, z samego początku dostali odwet według czynów, to nie ogarnęłaby Cerkwi dzisiejsza dżuma i dzisiejsza burza. Gdyż ten, kto nawet najmniej zauważalne odrzuca w zdrowej wierze, ten we wszystkim się psuje.”
    „Co jest przyczyną takich rozdarć w Cerkwi? Sądzę, że od niczego innego, jak od tego, że wybór i przeznaczenie hierarchów jest bez rozsądku i jak popadnie. Głowa powinna być silną... a kiedy ona sama po sobie jest słaba i nie może unikać chorobowych wpływów, to i sama staje się jeszcze słabsza i razem ze sobą gubi całe ciało.”
    „Kto z Cara-Chrystusa wrogami przyjaźni się, Cara- Chrystusa przyjacielem nie może być, lecz z wrogami [Jego] zginie.”
    „Gdy wszyscy mamy tę samą wiarę, wówczas istnieje jedność”
    św. Jan Złotousty – asceta, mistyk, obrońca wiary i obyczajów

    „Są trzy rodzaje ateizmu- ateista, heretyk oraz ten co widzi, że wiara jest w niebezpieczeństwie i nie robi nic.”
    „Nie przyjmiemy was do obcowania do póki, do póty wy będziecie mówić, że Duch Święty pochodzi od Syna.”
    „Łacinników nie mogą nawet aniołowe poruszyć i pobudzić do przyjęcia lekarstwa od ich pseudowiary.”
    „Jak zaś wy macie czelność przyjmować to (Filioque)... o czym nie świadczy i o czym nie głosi swoim ukochanym On (Chrystus), powiedziawszy wszystko, co On słyszał od Ojca i przyszedł bezpośrednio przez wzgląd na to, aby zaświadczać o prawdzie (Jn 18,37). Jak macie czelność wprowadzać cudze dodatki w ustalenia wiary, które duchowo napisali wybrani Ojcowie na wspólnym Soborze i przekazali nam.”
    św. Grzegorz Palamas- asceta, mistyk, cudotwórca, teolog oraz obrońca wiary

    „Każdy mówiący ponad to co ustanowiono, choćby był godnym zaufania, choćby pościł, choćby dziewictwo zachowywał, choćby cuda czynił, choćby prorokował, niech będzie dla ciebie jak wilk w owczej skórze, działający na zgubę owiec”. Św. Ignacy Bogonosec, uczeń św. ap. ew. Jana

    „Łacinnicy nie tylko wnieśli inne przestępstwa, ale doszło do takiego nadmiaru czelności, że nawet święty Symbol Wiary, który wszystkimi soborowymi decyzjami postanowiono chronić niezmiennym, mieli czelność wprowadzić kłamstwo (o, pułapki podstępnego!), jakoby Święty Duch nie tylko od Ojca, ale i od Syna pochodzi, i tym skazili podstawowy dogmat o Świętej Trójcy”
    „Kto by nie stał zatykać swoje uszy, aby słuchać to przesadne bluźnierstwo (Filioque), które jest sprzeczne z Ewangelią, sprzeczne ze świętymi Soborami, odrzuca błogosławionych i świętych Ojców... To bluźnierstwo i przeciw Bogu walczący głos, który zbroi się przeciw wszystkim wziętych prorokom, apostołom, świętym, męczennikom i nawet samym słowom Pana... Tych oszustów i bluźnierców my soborowo i Bożym głosem osądzamy... My znów przybiegliśmy do światła i my przedstawiliśmy wszystko, co było postanowione na poprzednich Soborach i twierdzeniach apostolskich postanowień... Tak i tych, na ile oni upierają się w swoich wielorakich zbłądzeniach, my ich odłączamy od wszelkiego chrześcijańskiego obcowania... tylko z powodu bluźnierstwa na Świętego Ducha... i to wystarczy, aby objąć ich niezliczonymi anathemami... abyśmy oddzielili od Ciała Cerkwii gangrenę bluźnierstwa..., aby wykorzenić wzrost zła”
    Św. Foncjusz Wielki- obrońca i głosiciel wiara (który wysłał Słowianom śww. Cyryla i Methodego) oraz cudotwórca

    „Ponownie wyjaśnię to Waszej Wielebności na przykładzie owego artykułu (Filioque), wokół którego powstał skandal w Cerkwiach Chrystusowych; niech będzie wiadome o nas, że nie tylko nie mówimy, że Duch pochodzi od Syna, lecz i tych, którzy ośmielili, w swojej własnej głupocie znaleźli odwagę by to zrobić, ogłaszamy wiarołomnymi słów Bożych i wypaczycielami teologii Władcy Chrystusa i Boskich Ojców, którzy zgromadzili się na Soborze i przekazali nam ten Symbol, uznajemy ich za równych Judaszowi”
    papież Jan VIII w liście do św. Foncjusza Wielkiego

    „Papiestwo podobnie jak owoc, którego skórka chrześcijańskiej Cerkwii, odziedziczona ze starożytności, stopniowo się rozpada, aby odkryć jego antychrześcijański środek.”
    św. Filaret Moskiewski

    „Prawosławna Wschodnia Cerkiew z czasów apostolskich do współczesności przestrzega niezmiennie i nieskażenie nowościami zarówno uczenie Ewangelii i Apostołów, jak i Tradycji Świętych Ojców i postanowień Powszechnych Soborów... Rzymska zaś cerkiew dawno wpadła w herezję i nowości... Rzymska cerkiew ponieważ nie zachowuje święto Soborowych i apostolskich postanowień, a odchodzi w nowości i nieprawidłowe mędrkowania, w ogóle nie należy do Jedynej, Świętej i Apostolskiej Cerkwi.”
    „Prawdziwie zaświadczam, że rzymska cerkiew odpadła od Prawosławia.”
    „Czy rozsądnie byłby szukać zjednoczenia z katolikami? Czy warto dziwić się domniemanej gorliwości i domniemanej ofiarności tych działaczy, to znaczy łacińskich misjonarzy i sióstr miłosierdzia? Oni starają się nie ku Chrystusowi nawracać i przyprowadzać ludzi, a ku swojemu papieżowi.”
    Św. Amboroży Optyński- asceta z wieloma darami jak proroctwo

    „Zaklinam wszystkich świeckich, którzy są prawdziwe dzieci Prawosławnej Katolickiej Cerkwi, uciekajcie pospiesznie od kapłanów, którzy podporządkowali się łacinnikom, i ani w cerkwi z nimi nie zbierajcie się, ani jakiegokolwiek błogosławienia od nich z ich rąk nie bierzcie. Lepiej módlcie się Bogu w waszych domach oddzielnie, niżbyście mieli zbierać się w cerkwi z łacinnikami. Jeśli innaczej, to pójdziecie do tego samego piekła co oni.”
    Św. Germanos II, patriarcha Konstantynopolski w liście do Cypryjczyków, którzy podpisali unię z papistami

    „My nie przez nic innego oddzieliliśmy się od łacinników, jak przez to, że oni nie tylko są schizmatykami, ale i heretycy. Dlatego w żadnym wypadku nie powinno się jednoczyć z nimi. Nie bywa ulgi w sprawach wiary.”
    Św. Mark Efeski- asceta, teolog oraz obrońca wiary

    „Ja w swoich dziełach piętnuję wszelką łacińską herezję i wszelkie bluźnierstwo żydowskie i pogańskie”
    św. Maksym Grek- asceta i obrońca wiary

    „Ja wyznaję, że Cerkiew jest Jedna i katolicy dla mnie nie są Cerkwią, a w konsekwencji i nie są chrześcijanami, gdyż chrześcijaństwa nie ma bez Cerkwii.”
    św. męczennik Hilarion (Troickij)

    „Łacinnicy są przestarożytniejszymi heretykami, z czego od razu wynika, że są nieochrzczeni, zgodnie Wielkiemu Bazylemu.”
    św. Nikodim Hagioryta- asceta oraz wielki autorytet w dziedzinie cerkiewnych kanonów i Tradycji

    „Była jedna Cerkiew na ziemi z jedną wiarą. Lecz przyszła pokusa i papież ze swoimi wciągnął się w przemądrzanie i odpadł od Jedynej Cerkwi oraz wiary.”
    Theofan Zatwornik

    O papizmie odpawszym od Cerkwii, które „upadło w otchłań herezji i iluzji oraz leży w nich bez żadnej nadziei powstania [...] (papiści) nie są chrześcijanami.”
    św. Paisjusz Wieliczkowski- wielki mistyk i asceta

    „Jednym antychrystem jest papież; innym zaś jest ten, który jest w naszej głowie.”
    „Papieża przeklinajcie, gdyż on będzie przyczyną zła.”
    św. Kosma Etolijski- asceta i misjonarz obdarzony szczególnie silnym darem proroctwa

    „Z wiarą łacińską nie miejcie nic wspólnego, obyczajów ich nie podtrzymujcie, od komunii ich uciekajcie i wszelkiego nauczania ich wystrzegajcie się, a moralności ich brzydźcie się”
    „Mnogością herezji swoich całą ziemię zbezcześcili... Nie ma życia wiecznego w wierze łacińskiej.”
    św. Theodosij Kijewo-Pieczerskij

    „Historia człowieczego rodu zna trzy główne upadki- Adama, Judasza i upadek papizmu.”
    „W przypadku innowacji kościoła zachodniego nie mamy po prostu jakiejś nowej „herezji” w łonie chrześcijaństwa, lecz radykalne zdeformowanie samego jądra prawdy cerkiewnej. Żadna wcześniejsza herezja nie zmieniła w tak radyklany sposób stylu chrześcijańskiego życia, nie stworzyła cywilizacji z odwróconymi zasadami chrześcijańskiej Ewangelii”.
    „Cóż za absurd! Aby wyznaczać zastępcę i namiestnika dla wszędzie obecnego Boga! [...] W relacji do Prawdziwej Cerkwi Chrystusowej dogmat o nieomylności papieża jest nie tylko herezja, ale herezja herezji, gdyż ani jedna herezja tak zdecydowanie i głęboko nie przeciwstawiła się Bogoczłowiekowi i Jego Cerkwii. Bezspornie, jest herezją nad herezjami, koszmarem nad koszmarami, złośliwym wygnaniem Pana Jezusa Chrystusa z ziemi, nową Jego zdradą, nowym rozpięciem Chrystusa, tylko nie na drewnianym Krzyżu, a na złotym krzyżu papskiego humanizmu. A to jest to, co człowiek nazywa piekłem.”
    „Papizm używa polityki i tylko tak dochodzi do władzy. Luteranizm używa filozofii i nauki i tak zamierza dojść do rozumu. Tak chuć rozpętała wojnę przeciw rozumowi, a rozum- przeciw chuci. To jest nowa babilońska wieża. To jest Europa. W naszych czasach wyrosło nowe europejskie pokolenie, zaślubiwsze chuć i rozum w ateizm i odrzuciwsze papieża i Lutra.”
    „Protestantyzm jest legalnie zrodzone i wierne dziecko papizmu, swoją racjonalistyczną scholastyką wiekami wpadające w herezje i ciągle zdychające się pod wpływem różnorakich trucizn swoich heretyckich błędów. Przy tym papskie dumne-mędrkowanie i „nieomylna” głupota absolutnie pustoszeją dusze wierzących. W sumie każdy protestant- jest niepodległym papieżem, nieomylnym papieżem we wszystkich kwestiach wiary, a to zawsze prowadzi z jednej duchowej śmierci do drugiej, i tak bez końca, gdyż nie ma końca duchowym śmiercią człowieka”
    „Nie ma różnicy pomiędzy papizmem i protestantyzmem i innymi sektami, których imię- legion.”
    „Rzymski -katolicyzm jest mnogością herezji”
    Św. Justin Popowicz – asceta i teolog

    „Natworzyli papieże w swojej papskiej cerkwi różnych sztuczek, różnych kłamliwych dogmatów wiodących ku fałszowi zarówno w wierze jak i w życiu. To jest w pełni heretycka cerkiew”.
    „Papieże i papiści- trzcina wiatrem kołysana, i doszczętnie wypaczyli prawdę Chrystusową i w nauczaniu, i w nabożeństwach, i w rządzeniu zniewoliwszy swoją herezją cały katolicyzm i uczyniwszy go nie do poprawienia, gdyż papież, przy wszystkich swoich herezjach, uznany jest za nieomylnego przez katolicką cerkiew, co znaczy- nie do poprawienia, przeciwnie myślącym”.
    „My zgodzić się z ich heretyckimi naukami nie możemy bez szkody dla swojego duchowego zbawienia... Nie można zjednoczyć to co jest niezjednane- kłamstwo z prawdą”
    „Katolicy, luteranie i reformatorzy odpadli od Cerkwi Chrystusowej... Oni otwarcie idą przeciw Chrystusowi i Jego Cerkwii... Nie szanują postów, przekręcają zbawcze dogmaty wiary. Oni nie są z nami, są przeciw nas i przeciw Chrystusowi”
    „Papiestwo w swoim rozwoju jest wyśmiewanie się nad prawdą Bożą, prawdą Pisma Świętego, natchnionego Duchem Świętym, nad prawdą słów Zbawiciela. On jasno powiedział, że Duch Święty pochodzi od Ojca, i nigdzie nie mówił, że On pochodzi i od Syna; a papieże na złość tej nauce, tej prawdzie, przyjęli kłamstwo, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna i wywyższyli tą naukę do dogmatu i ogólnej wiary i wyznania rzymskich katolików, i jak w tej nauce, tak i w wielu innych naukach, sprzeciwiających się Ewangelii, nazwali siebie nieomylnymi; a my nazywamy ich nie do uwierzenia pysznymi i niekajającymi się grzesznikami, nie chcącymi zrozumieć swoich oczywistych i obrzydliwych grzechów, np.: że rzymski biskup jest głową Cerkwii, tymczasem w Piśmie wszędzie Głową Cerkwii jako Ciała Swojego nazywa się Samego Pana Jezusa Chrystusa itd.. Takim sposobem papiestwo wpadło w bluźnierstwo na Ducha Świętego, dopuściwszy i zatwierdziwszy oczywiste kłamstwo, wymiotując bluźnierstwem na Chrystusowe nauki, jak na niezmienne głoszenie Ducha Świętego, przyjmując obrzydliwe nauki za prawdę Bożą i obrażając przez to Ducha Prawdy„
    Św. Jan Kronsztadzki- żonaty kapłan żyjący w dziewictwie, asceta, cudotwórca, uzdrowiciel z darem prorokowania

    „Papizm- tak nazywa się herezja, opanowawsza Zachód, od którego pochodzą, jak od drzewa gałęzie, różne protestanckie nauki. Papizm przypisuje papieżowi cechy Chrystusa i tym wyrzeka się Chrystusa. Niektórzy zachodni pisarze prawie otwarcie wypowiedzieli takie wyrzeczenie, mówiąc, że dużo mniejszym grzechem jest wyrzeczenie się Chrystusa niż grzech wyrzeczenie się papieża. Papież jest bałwanem papistów; on- bożek ich. Przez to straszne pobłądzenie łaska Boża odeszła od papistów; oni zostawieni są sami sobie i szatanowi- twórcy i ojcu wszystkich herezji, w grupie których jest i papizm. W tym stanie zaślepienia oni skazili niektóre dogmaty i sakramenty, a Boską Liturgię pozbawili jej istotnego znaczenia, wyrzuciwszy z niej przyzywanie Świętego Ducha i błogosławienie ofiarowanego chleba i wina, w czasie którego przeistaczają się w Ciało i Krew Chrystusowe... Żadna herezja nie odzwierciedla tak otwarcie i bezczelnie nie wyraża pychy swojej, bezwzględnej pogardy do ludzi i nienawiści do nich”
    „Nie bawcie się swoim zbawieniem, nie bawcie się! Inaczej będziecie wiecznie płakać. Zajmijcie się czytaniem Nowego Testamentu i Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwii, w żadnym wypadku nie Teresy, nie Franciszka i innych zachodnich szaleńców, których przez ich heretycką cerkiew pokazuje się jako świętch!; badajcie wśród Świętych Ojców Prawosławnej Cerkwi, jak prawidłowo rozumieć Pismo, jakie życie, jakie myśli i uczucia przystoją chrześcijaninu.”

    „Podobnie jak Małpas, osiągnął w samotnym życiu potężnego demonicznego zbłądzenia Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola i inni asceci latynizmu, uznani w jego łonie za jego świętych. „Kiedy Franciszek był porwany na Niebo – mówi pisarz jego życia, – to Bóg Ojciec, widząc go, przez chwilę był zakłopotany, nie wiedząc komu dać pierwszeństwo, czy Synowi Swojemu z natury, czy też swemu synowi z łaski - Franciszkowi”. Co może być straszniejsze, potworniejsze niż to bluźnierstwo, smutniejsze od tego zbłądzenia!?”

    „Inny kierunek otrzymali asceci Kościoła Zachodniego i jego pisarze o ascezie od czasu rozdzielenia tego Kościoła od Cerkwi Wschodniej i jego odpadnięcia do zgubnej ciemności herezji. Święty Benedykt, Święty Papież Grzegorz Dialogos (Wielki) jeszcze są zgodni z ascetycznymi nauczycielami Wschodu; ale już Bernard różni się od nich ostrą granicą; późniejsi odstąpili jeszcze bardziej. Od tamtego czasu wloką się i wloką swoich czytelników na wysokości niedostępne dla początkujących, niesie ich i niesie. Rozgrzana, często nieprzytomna marzycielskość zastępuje u nich wszystko duchowe, o czym nie mają oni żadnego pojęcia. Ta marzycielskość jest przez nich uznawana za łaskę. „Po owocach ich poznacie” – powiedział Zbawiciel. Wiadomo wszystkim, jakimi zbrodniami, jakimi potokami krwi, jakim zachowaniem, zdecydowanie antychrześcijańskim wyrazili zachodni fanatycy swój wypaczony sposób myślenia, swoje wypaczone uczucie serdeczności. Święci Ojcowie Wschodniej Cerkwii prowadzą czytelnika swojego nie w objęcia miłości, nie na wysokości wizji – prowadzą go do rozważania grzechu swojego, swego upadku, do spowiedzi Odkupicielowi, do płaczu nad sobą przed miłosierdziem Stwórcy.”

    „Wielu ascetów, przyjmując naturalną miłość za Boską, rozpaliło krew swoją, rozpaliło również i marzycielskość… Wielu było takich ascetów w Zachodnim kościele od czasu, gdy wpadł on w papizm, w którym bluźnierczo przypisuje się człowiekowi Boskie cechy… wielu z tych ascetów napisało książki z ich rozgorączkowanego stanu, w którym szalone samozłudzenie wydawało im się Boską miłością, w którym rozstrojona wyobraźnia malowała dla nich mnóstwo wizji, oszukuąc ich samolubie i dumę.”

    „Większość ascetów Zachodniego kościoła, ogłoszonych przez niego za największych świętych – po odpadnięciu go od Wschodniej Cerkwi i po odejściu Świętego Ducha z niego– modliła się i osiągała wizje, oczywiście, fałszywe, w sposób, o którym wspomniałem (wyobraźnia i marzycielstwo). Ci rzekomi święci byli w strasznym diabelskim zwiedzeniu. Zbłądzenie jest już naturalnie wznoszone na podstawie bluźnierstwa, którym u heretyków jest wypaczona dogmatyczna wiara. Zachowanie się ascetów łaciństwa, objętych zbłądzeniem, zawsze było nieprzytomne z powodu niezwykłego, materialnego, namiętnego rozgorączkowania. W takim stanie znajdował się Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów. Jego wyobraźnia była tak rozgorączkowana i wyrafinowana, że, jak sam twierdził, wystarczyło mu jedynie zechcieć i użyć pewnego napięcia, jak zjawiały się przed jego oczami, na jego życzenie, piekło lub raj”
    Św. Ignacy Brianczaninow-asceta, mistyk, teolog, obrońca wiary

    „Komuniu od heretyka odwraca od Boga i oddaje diabłu”
    „chleb heretycki nie jest Ciałem Chrystusa”
    „Jaka jest różnica pomiędzy światłem i ciemnością, taka zaś i między Prawosławną i heretycką komunią. Prawosławna oświeca, heretycka omracza; jedna jednoczy z Chrystusem, druga- z diabłem; jedna ożywia, druga zabija”
    „Komunia z heretyckich rąk jest trucizną, a nie zwykły chleb”
    „Milczeniem zdradza się Boga. A milczenie przeciw herezji jest po części zgodą...”
    „Boskie i niebiańskie decyzje są zarezerwowane nie dla kogo innego, jak dla tych komu Słowo Boże powiedziało: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane niebiosach, i cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebiosach. (Mt 18,18). Kim są ludzie, którym zostało wydane to polecenie? – Apostołowie i ich następcy. A kim są ich następcy? – Ten, kto zasiada na tronie Rzymu i kto jest pierwszy; ten, który zasiada na tronie Konstantynopola i który jest drugi; a potem ci z Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Oto pentarchiczna władza Cerkwii.”
    Św. Theodor Studit

    „Piotr, pierwszy z Apostołów, członek świętego i katolickiego Kościoła, Paweł, Andrzej, Jan – kimże oni byli, jeżeli nie głowami poszczególnych wspólnot … żaden z nich nie życzył sobie by nazwano go powszechnym.”
    „Teraz ja śmiało mówię, że ktokolwiek nazywa siebie, lub chce być nazwany, <<biskupem powszechnym>> jest w swoim zapale poprzednikiem antychrysta, bo dumnie wywyższa się ponad wszystkich innych.”
    św. Papież Grzegorza Dialogos Wielki

    „Komu Cerkiew nie jest Matką, temu Bóg nie jest Ojcem.”
    św. Cyprian Kartagiński

    Osobiste doświadczenie
    „Nie mówią o przebóstwieniu, jako celu życia człowieka, ale o moralnym doskonaleniu się; że musimy stać się lepszymi ludźmi, ale nie bogami według łaski. W konsekwencji Kościół nie może być wspólnotą przebóstwienia, lecz instytucją udzielającą ludziom usprawiedliwienia w pewien jurydyczny i prawodawczy sposób za pośrednictwem stworzonej łaski. To znaczy, w ostatecznym rozrachunku, likwiduje się samą prawdę Cerkwii, jako rzeczywistości Bogoludzkiej wspólnoty” Georgios, zmarły igumen I.M. Grigoriu na Świętej Górze Athos

    Dosyć długo nie wierzyłem w Boga. Kiedy uwierzyłem przeanalizowałem wiele religii i szybko zorientowałem się, że tylko Ewangelia nie kieruje się ludzką czy demoniczną logiką. Spośród wyznawców Chrystusa niemal od razu wykreśliłem protestantów, monofizytów czy nestorian, gdyż ich wiara nijak nie przypominała mi tej starożytnej. Ponieważ żyłem w Polsce i byłem wychowany w rodzinie papistów zacząłem chodzić do kościoła, regularnie przystępować do spowiedzi i komunii, jednocześnie czytając wszelakie teologiczne i ascetyczno-mistyczne książki. Pod wpływem rozmów z księżami wydawało mi się, że jesteśmy kontynuatorami starożytnego, apostolskiego Kościoła. W międzyczasie doświadczyłem kilku cudów, utwierdzających mnie w wierze (samej w sobie, nie papieskiej), jednak sumienie zawsze było niespokojne, gdyż musiałem usprawiedliwiać pogmatwaną logiką dogmaty i praktyki mojej religii.

    Komunia pod jedną postacią i to z niewłaściwego chleba, różaniec gdzie używa się wyobraźni i uczuć, czego starożytni surowo zakazywali, gdyż diabeł gra na nich jak na fortepianie- to tylko nieliczne przykłady wypaczeń papistów, które na codzień mi przeszkadzały. Odwiedziłem różne małe wspólnoty, byłem na odnowie w duchu świętym, gdzie jednak dusza nie zaznawała spokoju, a raczej trwogę. Nigdzie u świętych nie znajdziemy takich praktyk, a prawdziwy dar języków miał św. Paisjusz Hagioryta (zm. 1994r.) czy św. Porfiriusz Kawsokaliwita (zm. 1992r), którzy mówili do obcokrajowców po grecku, a ci rozumieli i odpowiadali w swoich językach co także ci święci rozumieli. Dogmaty i praktyki mojej religii nie dawały mi spokoju, natomiast czytanie i praktykowanie rzeczy prawosławnych dawało mi niebywały komfort duchowy, wolność i nasycenie.

    Jednak ostatecznie do przejścia na prawosławie przekonała mnie kwestia dogmatyczna, a mianowicie sprawa Filioque. Niestety decyzję o konwersji odwlekało głęboko zakorzeniona wiara w papieża jako głowy Kościoła. Demon papizmu pozwala na krytykowanie wszystkich praktyk i dogmatów prócz autorytetu samego papieża. Jest to fundament i korzeń wszystkich herezji papizmu, który z wielką, bo demoniczną siłą zapisany jest w sercu każdego papisty.

    Papizm jest bardzo, bardzo dobrze zorganizowany, wszystko scholastycznie jest wyjaśnione, usystematyzowane, zorganizowane i zaszufladkowane jak w armii czy bibliotece. Prawosławni wydawali mi się przed konwersją bardzo nieogarnięci, co silnie mnie od nich odpychało. Tymczasem w prawosławiu jak najbardziej istnieje porządek! Są niezliczone kanony i ich hierarchia, nauczania świętych, którzy wyjaśniają jak te kanony rozumieć, jak ich używać, kiedy można od nich dokonać wyjątku dla większego dobra, a kiedy jest to niedopuszczalne. Nie mamy centralnej władzy jak monarcha-papież, który może z dnia na dzień zmienić prawo kanoniczne i wszystko poprzestawiać jak świeckie prawo. Kanony były pisane pod natchnieniem Ducha i mają zbawczy charakter, dlatego nie wolno dobrowolnie ich interpretować, stosować czy zmieniać.

    Mój nieoświecony i zeuropeizowany rozum był nienasycony intelektualnie po rozmowach z prawosławnymi. Niby używaliśmy tego samego języka, tych samych pojęć, lecz rozumieliśmy pod nimi całkiem różne rzeczy. Np. pewien kapłan powiedział mi, że prawosławni żyją beztrosko jak dzieci, kiedy papiści żyją wg. logiki i wiary we własny rozum i siły, wszystko próbują wyjaśnić, ogarnąć i zaszufladkować, przez co nie ma miejsca tam na Boga i mistykę, człowiek stał się samowystarczalny i pyszny. Wtedy rozumiałem te słowa jako ich infantylność, niewykształcenie, a naszą dojrzałość duchową, bo my wiemy, wnikamy w sedna spraw, a oni są powierzchowni. Po chrzcie prawosławnym doświadczenie pokazało mi jak bardzo się myliłem. Kiedy Bóg żyje w tobie nie polegasz na rozumie, na logicznych rozwiązaniach problemu, nie bierzesz spraw w swoje ręce, lecz oddajesz je Bogu, uciekając najpierw w modlitwę, dając się Mu prze to prowadzić, a dopiero potem zabierasz się do działania i roztrząsania, co jest oznaką pokory wobec Stwórcy.

    Najważniejszym dniem w moim życie jest dzień prawosławnego chrztu. W Polsce przyjąłem prawosławie bez chrztu i szczerze mówiąc oprócz psychologicznej różnicy nic nie poczułem, przez co byłem ideowym ekumenistą chcącym pomóc budować mosty pomiędzy prawosławnymi i papistami. Niestety polska Cerkiew została zdominowana przez herezję ekumenizmu, więc nasi hierarchowie nie chcą chrzcić konwertytów, uznając sakramenty heretyków. Dlatego, gdy zapoznałem się z nauczeniem starożytnych świętych, dosłownie prowadzony przez „Kogoś”, postanowiłem przyjąć chrzest na Świętej Górze Athos.

    Chrzest odmienił całe moje życie. Doświadczyłem w praktyce tego co mówią o nim święci- otwiera duchowe oko znajdujące się w sercu, a nie na czole jak w naukach ezoteryków, przyobleka realnie w Chrystusa, oświeca, umacnia, przemienia, oczyszcza. Nie są to puste i wzniosłe słowa, lecz realne doświadczenia. Duchowość stała się bardziej realna od materialności. Po chrzcie nieznajomi ludzie mówili mi, że moja twarz świeci oraz, że emanuję blagodatju (boską energią/łaską). Faktycznie, po czasie, gdy widziałem chrzest innych ludzi na Świętej Górze ich twarze się zmieniały i świeciły, a oni sami wyciszali się i jakby dojrzewali.

    Jako papista byłem chrzestnym dorosłej osoby i na jej „chrzcie” nie stało się kompletnie nic, żaden cud, żadna zmiana, żadnej Boskiej energii, jedynie emocjonalne uniesienia, które nie mają nic wspólnego z duchowością. Poszliśmy po mszy jeść, pić, żartować, tymczasem po prawosławnym chrzcie Chrystus tak mocno przenika człowieka, jego umysł jest tak głęboko w sobie samym, że nie da się mówić, jedynie można odpowiadać ludziom uśmiechem.

    Po chrzcie zmieniło się wszystko. Bóg stał się w pełni doświadczalny i żywy, blagodat’ odczuwalna tak samo realnie jak woda spływająca na rękę. Czujesz nie tylko Boskie, ale i demoniczne energie, tak jak woda w kranie może być ciepła i zimna. Nie są to uczucia/ emocje, ale doświadczania prawdziwsze od tych fizycznych.

    Ikony stały się żywe. Pamiętam jak przed chrztem modliłem się przed Iwirską ikoną Bogorodzicy i nie czułem kompletnie nic. Miałem szacunek do starożytnej, pięknej ikony, ale nie była ona dla mnie żywa. Po chrzcie emanuje i poraża swoją energią, za każdym razem, gdy ją odwiedzam.

    Spowiedź u papistów dawała mi ulgę, ale jedynie psychologiczną. Ta po (prawosławnym) chrzcie jest doświadczeniem czysto mistycznych, procesy które zachodzą w duszy przed, podczas i po spowiedzi są nie do opisania. Podobnie Ewcharystia stała się wielkim cudem, który dzieje się za każdym razem po Jej przyjęciu. Chrystus tak potężnie wpływa na duszę człowieka, że rośnie duchowy apetyt, chęć zdobywania i zachowania łaski, każdy grzech, który pozbawia duszę bliskości Chrystusa staję się gorzki i pragnie się go unikać z całych sił, aby nigdy więcej nie tracić tego duchowego nasycenia, pokoju, radości i jedności z Chrystusem z którym w Ewcharystii się jednoczymy. Ile to razy widziałem jak ludzie po tym sakramencie się zmieniają, zarówno fizycznie jak i w zachowaniu. Wyciszają się, zamykają jakby w sobie, jednocześnie świecąc i emanując radością, nie tą emocjonalną, lecz duchową.

    Pewien chłopak z Polski, który po modlitwie przed Iwirska ikoną na Athosie postanowił się ochrzci, choć jeszcze rano był zagorzałym papistą, powiedział mi, że zaskakujące jest poczucie jedności wszystkich prawosławnych. To, że stanowimy Jedną Cerkiew, Jedno Ciało po prostu się czuje, doświadcza w mistyczny sposób. Serce czuje w innych ochrzczonych brata w Chrystusie. Często nie trzeba pytać czy ktoś jest, czy nie jest prawosławnym, to się czuje, to widać.

    Uważam, że jak mało kto mam prawo mówić, gdzie jest, a gdzie nie ma blagodati (łaski) i sakramentów, ponieważ przeszedłem zarówno przez ezoterykę, religie wschodu, papizm, konwersję bez (prawosławnego) chrztu oraz sam (prawosławny) chrzest. Choćby wszyscy biskupi świata, naukowcy i scholastyczni „teolodzy” chcieli by mi wmówić, że istnieje zbawienie, sakramenty i Kościół poza Cerkwią Prawosławną to moje namacalne doświadczanie nie pozwoli mi w to uwierzyć. W ramach pokory mógłbym powiedzieć, że osobiste doświadczenie może być iluzją, lecz na szczęście pokrywa się ono przede wszystkim z starożytnym nauczaniem świętych oraz doświadczeniem innych osób, które tak jak ja przechodziły na prawosławie bez chrztu, a potem z chrztem.

    Konsekwencje schizmy 1054 roku
    „Katolicyzm- wiara niechrześcijańska! Niechrześcijańska wiara po pierwsze, a po drugie katolicyzm rzymski jest nawet gorszy od samego ateizmu, takie mam zdanie! Ateizm tylko głosi zero, a katolicyzm idzie dalej: on wypaczonego Chrystusa głosi, im zaś obmówionego i zhańbionego, Chrystusa przeciwległego! On antychrysta głosi, przysięgam wam, zapewniam was! Rzymski katolicyzm wierzy, że bez światowej, państwowej władzy kościół nie ustoi na ziemi i krzyczy „Non possumus!”. Według mnie, rzymski-katolicyzm to nawet nie wiara, a zdecydowanie kontynuacja Zachodniego Rzymskiego Imperium, i w nim wszystko podporządkowane jest tej myśli, zaczynając z wiary. Papież zagarnął ziemię, ziemski tron i wziął miecz; z tego momentu wszystko tak i idzie, tylko ku mieczowi dodał, kłamstwo, szalbierstwo, oszustwo, fanatyzm, przesąd, nikczemność; grano najświętszymi, najprostoduszniejszymi, najbardziej płomiennymi uczuciami ludu, wszystko, wszystko zdradzili za pieniądze, za ziemską władzę. I to ma nie być nauka antychrystowa? Jak nie miał wyjść od nich ateizm? Ateizm od nich wyszedł, z samego rzymskiego-katolicyzmu! Ateizm przede wszystkim od nich samych rozpoczął się; czy mogli oni wierzyć sobie samym? On umocnił się od obrzydzenia do nich; on jest owocem ich kłamstw i niemocy duchowej. Ateizm! U nas nie wierzą jeszcze tylko warstwy wyjątkowe, korzeń utraciwsze; a w Europie, już straszne masy samego narodu zaczynają nie wierzyć- wcześniej od ciemności i kłamstwa, a teraz już od fanatyzmu, z nienawiści do kościoła i do chrześcijaństwa! ... Przecież socjalizm to owoc samego katolicyzmu i jego istota! On także, jak jego brat ateizm, wyszedł z rozpaczy, na przeciwieństwo katolicyzmu w sensie moralnym, aby zamienić sobą utraconą moralną władzę religii, aby ugasić pragnienie duchowe spragnionej ludzkości i zbawić ją nie Chrystusem, a także gwałtem! To także wolność poprzez gwałt, to także zjednoczenie poprzez miecz i krew! „Nie śmiej wierzyć w Boga, nie śmiej mieć własności, nie śmiej mieć indywidualności, fraternit ou la mort dwa miliona głów!” Po czynach ich poznacie ich- to powiedziano! I nie myślcie, aby to było wszystko tak niewinne i niestraszne dla nas; o, nam potrzebny jest odpór, i szybciej, i szybciej! Trzeba, aby rozbłysł na odparcie Zachodu nasz Chrystus, Którego my zachowaliśmy i Którego oni i nie znali!”
    F. Dostojewski

    „Bóg umarł, wiara w chrześcijańskiego Boga nie jest już przekonywująca...”
    Nietzsche

    Z powodu objętości wpisu, jego kontynuacja znajduje się w komentarzach poniżej.

    #orthodoxia #prawoslawie #cerkiew #katolicyzm #kosciol #chrzescijanstwo #papizm #papiez #protestantyzm #ekumenizm #wiara #teologia #jezus #bog #religia #4konserwy #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #filozofia #bizancjum #rosja #serbia #ukraina #rzym #watykan #naukowcywiary #gruparatowaniapoziomu #mikromodlitwa #mirkomodlitwa #sredniowiecze #braun #nwo #bekazkatoli
    pokaż całość

    •  

      @orthodox Pierwsze wpisy czytałem z ciekawością i szacunkiem. Ale forma przekazu bardzo się zmieniła. Nie wołaj mnie więcej.

    •  

      @orthodox: „Jak raz to jest przyczyną wszelkiego zła: nie wypowiadać oburzenia w obronie małego. Przecież największe ze zgrzeszeń zdarzają się wtedy, kiedy małe nie otrzymało potrzebnej poprawy. Jak ci, którzy nie zwracają uwagi na małe rany ciała, później chorują gorączką lub gangreną, i umierają, tak i w przypadku duszy"
      mądry ziomeczek :D

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Consuetudinis vis magna est
    - Wielka jest siła przyzwyczajenia
    - opis: sentencja łacińska

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    CEMENT RZYMSKI WZMACNIANY WINEM

    Niejaki Lucjusz Aureliusz Awianiusz Symmachus – prefekt Rzymu z roku 364 n.e. – nadzorował budowy m.in. powstające pod wodą. W celu osiągnięcia wytrzymałości cementu pod wodą, dodawano do niego pewne ilości wina.

    Takie jednak wykorzystanie wina spotkało się z dużą krytyką ze strony społeczeństwa rzymskiego, które cierpiało w tym czasie na duże niedobory winogron. Z czasem pojawiły się rozruchy w mieście (m.in. podpalono dom Symmachusa), które zmusiły prefekta do opuszczenia Rzymu. Powrócił dopiero w roku 376 n.e., kiedy to senat wydał stosowny dekret.

    Warto też wspomnieć, że jego syn – Kwintus Aureliusz Symmachus spotkał się z podobną sytuacją, kiedy dostawy żywności z Afryki zostały chwilowo przerwane.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/cement-rzymski-wzmacniany-winem/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: c.jpg

  •  

    TESTER ŻYWNOŚCI W RZYMIE

    Pregustator była to osoba (najczęściej niewolnik), która próbowała jedzenia lub napitku przed podaniem. Władcy posiadali całe zastępy takich testerów, bojąc się bycia otrutym.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/tester-zywnosci-w-rzymie/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.JPG

  •  

    Leopold II – belgijski arcyoszust i jego zbrodnie w Kongu

    Swoje zainteresowanie skierował na środek afrykańskiego kontynentu – Kongo. Nie miał zbyt dużego wyboru, bowiem reszta świata była już zajęta przez Francuzów, Brytyjczyków, Hiszpanów, Rosjan i Holendrów. W owym czasie tereny Konga były ledwo znane i mało kto o nie zabiegał, choć Francuzi zaczynali powoli tam węszyć. Leopold II, jako król niewielkiego kraju o niezbyt dużym znaczeniu na arenie europejskiej, musiał znaleźć dobry powód do zajęcia afrykańskich ziem. Nie mógł ich po prostu kupić, bo żadne nie były na sprzedaż. Musiał je zdobyć w zupełnie inny sposób. Chęć nawracania niewiernych i szerzenia cywilizacji była marną wymówką, więc padło na humanitarną potrzebę walki z niewolnictwem w Afryce. Tym sposobem belgijski władca zbudował swój wizerunek filantropa w oczach świata. Łatwo przekonał wszystkich, że kieruje się wyłącznie altruizmem i nie myśli o możliwych zyskach.

    Leopold II – portret oszusta

    Skąd ta obsesyjna potrzeba posiadania kolonii? Z jednej strony była to chęć nieodstawania od europejskiej czołówki. Leopold II w żadnym razie nie był władcą drugoligowym. Z pochodzenia Niemiec, był spokrewniony z brytyjską rodziną królewską. Na jego nieszczęście, do rządzenia przypadł mu niewielki i mało znaczący kraik. Pogardzał połową swoich poddanych, którzy byli rolnikami i mówili po flamandzku. Nigdy nie nauczył się ich języka i na co dzień mówił po francusku i niemiecku. Jego wybujałe ambicje i przekonanie o własnej wielkości pozostawały niezaspokojone w granicach Belgii.

    Z drugiej strony jego życie rodzinne było pasmem porażek – ożenił się bez miłości i wręcz nienawidził żony, jego ukochany syn w wieku 9 lat utopił się w stawie, a do trzech córek przestał się odzywać, by przed śmiercią je wydziedziczyć. Swoje niepohamowane skąpstwo objawił nawet w tak tragicznych okolicznościach jak pogrzeb syna. Zażądał wówczas od parlamentu, aby z państwowej kasy pokrył koszty pochówku. Do niepoukładanego życia rodzinnego należy dodać liczne romanse, głównie z bardzo młodymi kochankami, do których miał słabość. Za sprawą łóżkowych ekscesów zyskał więcej przeciwników niż w wyniku afrykańskich okrucieństw, do jakich dochodziło w Kongu z jego inicjatywy.

    Wielką miłością obdarzył 16-letnią Francuzkę Caroline, z którą ożenił się po śmierci żony. Był o nią na tyle zazdrosny, że wolał opóźnić godzinę odjazdu pociągu z Paryża do Brukseli, aby mogła na niego zdążyć, niż pozwolić jej zostać na noc w stolicy Francji. Na stare lata stał się hipochondrykiem, co skrzętnie wykorzystywała jego ukochana, aby mieć czas dla siebie i odseparować go od innych kobiet. Mówiła mu, że mają katar, a sama udawała kaszel. Część dochodów z kolonii szła na jej suknie, zachcianki i rezydencje.

    Droga do zdobycia kolonii

    Ucieczką od wszelkich niepowodzeń i spełnieniem życiowych ambicji miało być dla Leopolda II zdobycie kolonii. Pomógł mu w tym Henry Morton Stanley, znany z tego, że odnalazł w Afryce doktora Livingstone’a, witając go słowami „Dr Livingstone, jak mniemam?”. Stanley podawał się za Amerykanina, był sławnym podróżnikiem i wielkim odkrywcą. Pod koniec życia pisywał książki, które przyniosły mu ogromne pieniądze i jeszcze większy rozgłos. Ukrywał przed światem fakt, że tak naprawdę nazywał się John Rowlands, był z pochodzenia Brytyjczykiem, urodził się jako bękart i opuszczony przez matkę dorastał w ośrodkach wychowawczych. Ponadto panicznie bał się intymnych kontaktów z kobietami, dlatego swojego małżeństwa nigdy nie skonsumował. To on na polecenie Leopolda II kierował misją eksploracyjną w Kongu, a dzięki swojej sławie przekonał cały świat o humanitarnych pobudkach belgijskiego władcy, zjednując mu światową opinię publiczną.

    Jako przykrywkę do swoich działań Leopold II powołał do życia Międzynarodowe Stowarzyszenie Afrykańskie, które miało walczyć z niewolnictwem i sprzedażą Afrykanów przez Arabów. Zorganizował też międzynarodową konferencję odkrywców i geografów. W tym samym czasie w Afryce Stanley z rozkazu króla zaczął podpisywać traktaty pokojowe z lokalnymi wodzami. Przekazali oni Stowarzyszeniu wszystkie tereny oraz drogi rzeczne i lądowe, a na dodatek zgodzili się wspierać go pracą. Od tej chwili prawo pobierania ceł, prawo do polowań, połowów i eksploatacji lasów były wyłączną własnością Stowarzyszenia, czyli de facto samego Leopolda. Teraz najważniejszym celem było zalegitymizowanie tego stanu posiadania przez resztę świata.

    Tym razem pomocnikiem Leopolda był amerykański arystokrata i przedsiębiorca generał Stanford. To on przekonywał Amerykanów, że będą mieć możliwość kupowania ziemi w Kongu, a amerykańskie towary będą zwolnione z opłat celnych. Gdy przyszła pora na podpisanie porozumienia i tym samym uznanie roszczeń Leopolda wobec Konga, przedstawiony traktat został odpowiednio zredagowany i usunięto z niego wzmiankę o belgijskim monopolu handlowym w kolonii. Co więcej, Stanford w czasie lobbowania w Waszyngtonie rozdawał dokumenty, które mieszały nazwy Międzynarodowego Stowarzyszenia Konga i Międzynarodowego Stowarzyszenia Afrykańskiego. To drugie już wówczas nie istniało, ale pamiętano o jego dobroczynnej misji. Jednak umowa handlowa dotyczyła Międzynarodowego Stowarzyszenia Konga należącego do Leopolda II.

    Kolejnym państwem, które poparło belgijskiego władcę, była Francja. I tu nie obyło się bez małego oszustwa, gdyż zaproponowano Francuzom prawo pierwokupu kongijskich ziem. Ci natychmiast się zgodzili, przekonani, że robią świetny interes. Liczyli na to, że z powodu wysokich nakładów na budowę infrastruktury kolejowej w Kongu Leopold w końcu zbankrutuje i będzie musiał sprzedać swoją kolonię. Jednak nic takiego się nie wydarzyło. Z kolei Bismarck zgodził się uznać nowe kongijskie państwo w zamian za gwarancję wolnego handlu w Afryce oraz z powodów politycznych. Wolał, aby trafiło ono w ręce małej i słabej Belgii niż zostało przechwycone przez Francuzów. Natomiast Brytyjczycy zostali przekonani dzięki groźbie przejęcia tych ziem przez Francję zgodnie z obowiązującym prawem pierwokupu. Leopold II stwierdził, że jeśli nie dostanie całego terytorium, wycofa się z Afryki i sprzeda te ziemie.

    Kolonialny terror i wyzysk

    Za pomocą tego typu oszustw król zyskiwał poparcie kolejnych państw, przekształcając Kongo w kolonię będącą jego osobistą własnością i zarządzaną tylko przez niego. W 1885 roku ochrzcił ją mianem Wolnego Państwa Konga, które otrzymało swoją flagę i hymn państwowy. Nareszcie, w wieku 50 lat, Leopold spełnił swoje wielkie marzenie. Zdobył kolonię. I był jej jedynym właścicielem. Ale najlepsze miało dopiero nadejść i wiązać się ze światowym boomem na kauczuk, który wybuchł w latach 90. XX wieku. A Kongo znajdowało się w samym jego centrum.

    W afrykańskim lesie równikowym dzikie pnącza kauczuku oplatały wysokie drzewa, które pokrywały niemal połowę Leopoldowej kolonii. Kauczuk stał się głównym towarem eksportowym z Konga i ogromnym źródłem dochodu. Aby go zebrać, nacinano pnącze nożem i zawieszano garnek, do którego spływała ciecz. Można też było przeciąć pnącze całkowicie, co dawało więcej kauczuku, ale zabijało roślinę. Ta metoda była zabroniona. Ze względu na trudność i długotrwałość zbierania tego surowca, brakowało rąk do pracy. Rozwiązaniem była praca przymusowa, a kartą przetargową – zakładnicy w postaci kobiet i dzieci porywani ze swoich domów. Przetrzymywano ich w zamkniętych obozach do chwili, aż cała wioska nie dostarczy odpowiedniej ilości kauczuku (3-4 kg w ciągu dwóch tygodni na osobę). Ale i to nie gwarantowało wolności, gdyż najpierw zakładnika trzeba było wykupić za cenę kilku kóz. Przetrzymywane osoby skąpo karmiono, a co ładniejsze kobiety padały ofiarami gwałtów.

    Prócz brania zakładników inną cechą charakterystyczną Leopoldowego terroru było ucinanie dłoni. Miał to być dowód, że naboje wydawane żołnierzom i strażnikom faktycznie były wykorzystywane w celu zabicia kogoś, a nie zmarnowane na polowanie. Jednak dłonie odcinano nie tylko trupom, ale też żywym ludziom w celu zamaskowania zmarnowania naboju. Gdy sprawa z odcinanymi dłońmi wyszła na jaw, Leopold II bronił się, twierdząc, że były to nieszczęśliwe ofiary raka dłoni, którym musiano amputować kończyny w prostej, chirurgicznej operacji. Innym razem, gdy zobaczył w gazecie swoją karykaturę, na której odcina dłonie Afrykanom, stwierdził, że to absurd, bo przecież dłonie to jedyna rzecz, jakiej potrzebuje w Kongu.

    Kukułcze jajo

    Król dbał, aby jego kolonia przynosiła jak najwięcej zysków, ale w jak największej tajemnicy. Obawiał się, że belgijski rząd zażąda spłaty zaciągniętych przez niego kredytów. Leopold II postanowił wypuścić obligacje, które dawały mu niemal tyle samo dochodu, co kauczuk. Pieniądze z nich płynące bynajmniej nie szły na rozwój Konga, a na budowę lub remont królewskich pałaców i rezydencji, wznoszenie pomników lub innych dziwactw architektonicznych. Niestety, Leopold II nie miał zbyt dobrego gustu. Wiele z tych budowli oficjalnie przekazał w darze swojemu krajowi, choć w dalszym ciągu w nich bywał. Chodziło o to, aby państwo zaczęło płacić na ich utrzymanie.

    W końcu Leopold II postanowił sprzedać swoją kolonię Belgii. Transakcji dokonano rok przed jego śmiercią – w 1908 roku. W zamian za Kongo rząd zgodził się przejąć długi króla, w większości pod postacią obligacji, oraz dokończyć jego wszystkie projekty budowlane. Wreszcie, wypłacono Leopoldowi 50 mln franków w dowód wdzięczności za poświęcenie się dla Konga. Trzeba przyznać, że był z niego prawdziwy mistrz interesów. Umierał parszywie bogaty i nie przejmował się tym, że zadłużył swój kraj oraz pozbawił córek środków do życia. Swoje pieniądze i rezydencje przekazał w posiadanie kilku tajnym organizacjom. Archiwa państwowe Konga spalono, aby zatrzeć wszelkie ślady działalności Leopolda. Rodzime podręczniki piszą o nim w dobrym świetle, podkreślając jego misję walki z niewolnictwem oraz wpływ na rozwój Belgii.

    A jak było naprawdę? Wolne Państwo Kongo istniało 23 lata. Trudno ustalić ostateczną liczbę ofiar, jaką pochłonęły Leopoldowe rządy, ale waha się ona od 5 do 10 mln. Całe wioski grabiono i palono, jeśli nie dostarczyły odpowiedniej ilości kauczuku. Ten sam los spotykał zakładników w obozach – głównie kobiety i dzieci. Afrykanie padali też ofiarami chorób, czemu sprzyjało wyczerpanie fizyczną pracą i niedożywienie. Szerzyły się klęski głodu, a gwałtownie spadająca liczba narodzin przyczyniła się do wyludnienia kraju. Kongo było areną okrutnych zbrodni, przejawem ludzkiej chciwości i wyzysku na niespotykaną skalę.

    #ciekawostkihistoryczne
    #gruparatowaniapoziomu
    #rasizm

    http://www.writeandtravel.pl/leopold-ii-belgijski-arcyoszust-jego-zbrodnie/
    pokaż całość

  •  

    Watykański paszport Anioła Śmierci z Auschwitz - Josefa Mengele.

    Josefa Mengele założył w Auschwitz oddział dla dzieci w wieku poniżej sześciu lat, które były przedmiotem eksperymentów genetycznych. Obiekt zapewniał lepsze warunki niż inne obszary obozu, a nawet obejmował plac zabaw. Odwiedzając na nim dzieci, przedstawiał się jako "Wujek Mengele" oferując im słodycze. Szukał kobiet w ciąży, na których przeprowadzałby eksperymenty przed wysłaniem ich do komór gazowych. Eksperymenty wykonywane na słowiańskich bliźniętach obejmowały niepotrzebną amputację kończyn, zmiana koloru oczu, celowe zarażenie jednego z bliźniąt tyfusem lub innymi chorobami i transfuzję krwi bliźniaka do drugiego. Po zakończeniu eksperymentu bliźnięta zostały zabijane, a ich ciała rozcinane.

    Gdy zbliżał się koniec wojny, Mengele zamienił mundur SS na mundur zwykłego niemieckiego żołnierza. Brak tatuażu uchronił go od automatycznego aresztowania. W całej Europie rozpoczęły się zakrojone na dużą skalę poszukiwania Mengelego, a mimo to udało mu się uniknąć wykrycia przez cztery lata.

    W 1949 Anioł Śmierci dzięki pomocy tytularnego biskupa rzymskiego Aloisa Hudala, załatwiającego paszport, wizę, bilet i pieniądze na podróż, uciekł do Argentyny. W 1959 przeniósł się do Paragwaju, a w 1960 znalazł się w Brazylii. Nigdy nie stanął przed sądem, zmarł 1979 roku w Brazylii podczas kąpieli w oceanie doznał udaru mózgu i utonął. Przeprowadzone badania DNA w 1992 potwierdziły tożsamość Mengelego.

    #iiwojnaswiatowa #katolicyzm #genocide #slowianie #ciekawostkihistoryczne #auschwitz #polska
    pokaż całość

  •  

    Głowy z brązu z założonymi złotymi maskami z cienkiej złotej folii, Chiny XII - XI wiek przed naszą erą.

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #chiny #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Mozaika z psem z Aleksandrii, Egipt ptolemejski 200-150 rok przed naszą erą.

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #psy #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Rękawice (845 g) ze zbroi Fryderyka Ulryka, księcia Brunszwiku, Anglia 1610–12. Wykonane w królewskich zakładach w Greenwich.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #militaria #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Miecz (waga z pochwą 1,4 kg 97 cm), Tyber XVIII/XIX wiek

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #militaria #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: images.metmuseum.org

  •  

    Watykan przemycał do Argentyny nazistów

    W Argentynie znaleziono bunkry, w których mieli zamieszkać faszyści po klęsce III Rzeszy. Ostatecznie ich nie wykorzystano, bo zamieszkali tam... za cichym przyzwoleniem władz. Przyjął ich prezydent Peron. Niestety, przemycać nazistów do Argentyny pomagał Watykan! To jedna z najczarniejszych kart w jego historii!

    Zbrodniarze hitlerowscy, którzy chcieli ujść sprawiedliwości, zrzeszeni byli w słynnej organizacji ODESSA (Organisation der ehemaligen SS-Angehörigen, Organizacja Byłych Członków SS). Była to ściśle zakonspirowana siatka pomagająca nazistom ujść sprawiedliwości, mająca także zapewnić im bezpieczne życie po wojnie. Z pomocy ODESSY korzystali tacy zbrodniarze jak Adolf Eichmann, Josef Mengele, Klaus Barbie.

    Jak pomagała im organizacja? Najpierw dzięki odpowiednim agentom trafiali do miasteczek w południowych Niemczech, takich jak Oberstdorf czy Garmisch-Partenkirchen, oraz w Austrii, np. Innsbruck czy Klagenfurt. Następnie agenci przewodnicy przeprowadzali esesmanów przez Alpy.

    Po drugiej stronie granicy inni agenci ułatwiali zbrodniarzom dostęp do Watykanu. Ze względu na udział kleru katolickiego, a zwłaszcza franciszkanów, trasę tę nazwano „Drogą klasztorów”. Motywem takiego działania Kościoła było udzielanie pomocy ludziom, którzy zwalczali komunizm. W Watykanie uciekinierzy otrzymywali paszporty do krajów takich jak Argentyna czy Chile, po czym drogą morską wyjeżdżali do kraju, którego paszport posiadali – czytamy na stronach wikipedii.

    Proceder ten opisano także na portalu historycy.org: Naziści korzystali najczęściej z konsulatów Argentyny w Danii, Szwajcarii, Włoszech i Hiszpanii, które wystawiały im wizy wjazdowe do tego kraju. Wstawiano je na podstawie list sporządzanych przez urzednikow w Buenos Aires – opiniowanych przez tzw. Komisję Peralty. Była to komisja rządowa, złożona ze współpracowników prezydenta Juana Perona. Zatwierdzali oni listy emigrantów, sporządzane przez urzędnikow watykańskich, wśród których niebagatelną rolę odegrał biskup Genui, faszysta z przekonania, Alois Hudal. Watykan zlecał Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi wystawianie paszportów, oczywiście podawano w nich nieprawdziwe dane.

    Niektóre osoby, którym pomógł w ucieczce Alois Hudal, to:

    Josef Mengele (przeprowadzał eksperymenty pseudomedyczne w obozie Auschwitz)

    Adolf Eichmann (koordynował zagładę Żydów)

    Walter Rauff (konstruktor samochodowych komór gazowych)

    Franz Stangl (komendant dwóch obozów śmierci – Sobiboru i Treblinki)

    Klaus Barbie (kat Lyonu, odpowiedzialny za morderstwa i deportację Żydów do obozów zagłady)

    Gerhard Bohne (współodpowiedzialny za zabójstwo 15 tysięcy osób niepełnosprawnych).

    W 1947 roku działalność Hudala została nagłośniona przez katolicki dziennik „Passauer Neue Presse” – czytamy na polskich stronach wikipedii. – W wyniku nacisków innych biskupów Hudal został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska rektora kościoła Santa Maria dell’Anima i wycofania się z aktywnego życia kościelnego.

    Z INNEGO ZRODLA

    Kilka dni temu wydawnictwo Oxford University Press opublikowało książkę „Ukrywający się naziści: Jak zwolennicy Hitlera opuszczali Europę”, której autor dowodzi, że po II wojnie światowej Watykan i Czerwony Krzyż pomogli faszystom uciec przez sądem. Publikacja rozbudziła dyskusję nad zaangażowaniem Czerwonego Krzyża i Watykanu w pomoc faszystom po wojnie.

    W książce austriacki historyk, Gerald Steinacher ujawnia pomoc, jaką tysiącom nazistów okazał po wojnie Czerwony Krzyż i Watykan, by mogli oni ujść przed postawieniem ich przed sądem za zbrodnie wojenne. Wśród faszystów, którym udzielono pomocy, znajdowali się między innymi Adolf Eichmann oraz Josef Mengele.

    Steinacher dotarł do niepublikowanych dokumentów Czerwonego Krzyża. Według udokumentowanych przez niego informacji około 90 proc. nazistów, ukrywających się przed aliantami, wybrało drogę ucieczki przez Włochy. Z książki wynika, że Czerwony Krzyż wydał dokumenty około 8 tysiącom SS-menów, dzięki którym wyjechali oni do Wielkiej Brytanii i Kanady. Jeszcze większa była skala ucieczki zbrodniarzy wojennych do frankistowskiej Hiszpanii i Ameryki Południowej, w której kluczową rolę odegrali pośrednicy watykańscy.

    Z badań autora wynika, że pomoc okazywana przez Czerwony Krzyż zbrodniarzom wojennym była spowodowana raczej niedbałością i pomyłkami. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że po II wojnie światowej wytworzyła się w Europie specyficzna sytuacja migracyjna. Ocalała z Holokaustu ludność żydowska zaczęła opuszczać Europę, usiłując przedostać się do Palestyny, gdzie w 1948 r. utworzono świeckie państwo Izrael. Z zamętu związanego z wydawaniem im paszportów korzystali naziści, którzy – w nadziei na opuszczenie Europy – podawali się za bezpaństwowców i otrzymywali nowe dokumenty tożsamości.

    Z książki wynika natomiast, że komisje ds. uchodźców działające pod egidą Watykanu świadomie udzielały pomocy nazistom, którzy chcieli uniknąć więzienia lub szubienicy. Zdaniem autorainstytucje kościelne chroniły zbrodniarzy, wierząc, że pomogą oni odrodzić Chrześcijańską Europę i osłabić wpływy Związku Radzieckiego. Dla Watykanu i części aliantów naziści byli mniej szkodliwi niż komuniści.

    #bekazkatoli
    #ciekawostkihistoryczne
    https://www.paranormalne.com.pl/viewtopic.php?t=1259
    pokaż całość

  •  

    Jan Paweł II w kabriolecie Ferrari Mondial podczas wizyty w fabryce Ferrari, 4 czerwca 1988 roku.

    Galeria

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #motoryzacja #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Demolition Derby podczas Arizona State Fair, USA 1979

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #usa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: 11q.jpg

  •  

    Mumia mężczyzny, Egipt ptolemejski 323 - 30 rok przed naszą erą.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #warhammer #archeologia #smoczautopia #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: khemri.jpg

  •  

    Szkielet jednej z 68 kobiet poświęconych podczas królewskiego pogrzebu w Ur, Sumer 2600-2500 p.n.e. . Ciało odkopano po 4500 lat.

    Strona

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #archeologia #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Kolejny list rozpieszczonego syna do ojca z okresu staro-babilońskiego

    Powiedz Uzalum: Twój syn Abad - abum wysyła następującą wiadomość:

    Niech bogowie Szamasz i Wer utrzymują cię w wiecznym zdrowiu

    Nigdy wcześniej nie pisałem do Ciebie w sprawie drogocennych przedmiotów, których pragnąłem, ale jeżeli chcesz być dla mnie jak ojciec, to załatw mi sznur drogocennych koralików na sznurku, które nosi się wokół głowy. Opieczętuj je swoją pieczęcią i daj posłańcowi, który przyniesie tą wiadomość. Jeżeli nie masz nigdzie pod ręką tych przedmiotów, to wykop je z ziemi, gdziekolwiek, gdzie takie przedmioty się znajdują i wyślij je do mnie. Bardzo ich pragnę, nie wzbraniaj mi tego podarunku. W ten oto sposób przekonam się czy kochasz mnie jak prawdziwy ojciec powinien. Oczywiście, ustal dla mnie cenę w ostateczności, zapisz ją i wyślij w tabliczce. Młody mężczyzna, który przyniesie wiadomość nie powinien zobaczyć sznura z koralikami. Zapieczętuj przesyłkę i daj mu ją. Powtarzam. Posłaniec nie powinien widzieć ani sznurka ani koralików. Sznur powinien być wypełniony po brzegi kamieniami i mają one być piękne. Jeżeli naszyjnik dojdzie do mnie, ujrzę go, i mi się nie spodoba, to odeślę go z powrotem!

    P.S. Wyślij mi płaszcz, o którym z Tobą rozmawiałem.

    Artykuł

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #archeologia #smoczautopia #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Dzisiaj przenosimy się do starożytności i do słynnych wojen punickich.

    II wojna punicka, w trakcie podczas trwania której miała miejsce bitwa pod Zamą, toczyła się w latach 218 – 201 przed naszą erą. Stronami konfliktu była Republika rzymska i Kartagina. Wojna objęła swoimi działaniami Półwysep Apeniński, Półwysep Iberyjski i Sycylię by ostatecznie rozstrzygnąć się na terenach Afryki Północnej. II wojna punicka była następstwem zajęcia przez Hannibala państwa-miasta Sagun w odwecie za napaść na podległe Kartaginie plemię iberyjskie.

    Link do znaleziska - Bitwa pod Zamą. Analiza najsłynniejszego starcia II wojny punickiej

    Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem.Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

    Dodatkowe Tagi: #antycznyrzym #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #wojsko #zwyczaje #polityka #bogactwo #militaria #dyplomacja #finanse #bitwyswiata #rzym #zainteresowania #wojna
    pokaż całość

    źródło: zzz.png

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Auditur et altera pars
    - Niech będzie wysłuchana i druga strona
    - opis: paremia prawnicza

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    MOZAIKA UKAZUJĄCA NAGIEGO CZARNOSKÓREGO NIEWOLNIKA

    Mozaika rzymska ukazująca nagiego czarnoskórego niewolnika. Obiekt znaleziony w Timgadzie (obecna Algieria); datowany na około I wiek n.e.
    Mozaika znaleziona przy wejściu do łaźni. Obecnie znajduje się w Muzeum w Timgadzie.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/mozaika-ukazujaca-nagiego-czarnoskorego-niewolnika/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: c.jpg 18+

  •  

    W POMPEJACH NATRAFIONO NA INSKRYPCJE, KTÓRA MOŻE ZMIENIĆ DATOWANIE WYBUCHU WEZUWIUSZA Z ROKU 79 N.E.

    Naukowcy natrafili na niezwykle intrygujące znalezisko w Pompejach. Z ziemi wydobyto ścianę, a na niej zapis wykonany węglem drzewnym, który zapewne wykonał remontujący dom robotnik.

    (więcej we wpisie)

    https://www.wykop.pl/link/4595825/pompeje-wydobyto-inskrypcje-ktora-moze-zmienic-datowanie-wybuchu-wezuwiusza/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #artefaktnadzis
    pokaż całość

  •  

    Czy wiesz, że... W Europie znajduje się coś przypominające Wielki Mur Chiński i powstałe z nieco podobnych powodów?

    Stoimy na kamiennych murach wokół Stonu, zwanych potocznie europejską wersją Wielkiego Muru Chińskiego. Ma kilka kilometrów i porównanie może nieco śmieszyć, ale… tak po prawdzie to największa tego typu konstrukcją w Europie.Można koroną murów wędrować i wspinać się na szczyt góry i fortu. Można okrążyć miasto. Można w końcu ruszyć wzdłuż doliny w kierunku drugiego miasta. Dzięki tej konstrukcji nikt nie mógł prześlizgnąć się wąską doliną z lądu do salin. Film o nim zobaczycie na naszym fanpage. Mur robi wielkie wrażenie i przywołuje potęgę Republiki Dubrownickiej. I jednocześnie tłumaczy też skąd taka samodzielność i buta tego małego kraju. Możliwe, że kojarzycie go z Europa Universalis. Ciągle tam był :) „Ok, ale jakim cudem taki karzełek radził sobie tak długo pomiędzy takimi potęgami”. Kluczem była sól ze Stonu, swego czasu stanowiąca większość majątku kraju, który bez problemu mógł płacić trybuty, okupy, wysyłać drogie podarki zarówno na dwory do Stambułu jak i Budy czy Wenecji.

    Samo miasteczko jest również bardzo ciekawe. Warto pojawić się na świeżo odbudowanym forcie dolnym lub przespacerować po idealnie wytyczonych kwartałach wąskich uliczek. Nie uświadczycie tu rynku czy placu głównego, bo sprzecznie z ogólnymi zasadami miasto budowane było bardziej jak fort niż ośrodek kupiecki. Najważniejsze budynki użyteczności publicznej są praktycznie przy jego krańcach.

    Więcej o nieco innym patrzeniu na Dalmację i ciekawostki o Republice Dubrownickiej w moim wykopie. Zapraszam: https://www.wykop.pl/link/4595713/chorwacja-inaczej-podroz-sladem-wenecjan-i-republiki-raguzy/

    #gruparatowaniapoziomu #podrozujzwykopem #ciekawostkihistoryczne #europauniversalis
    pokaż całość

    źródło: gdziewyjechac.pl

  •  

    ZIEMIA RZYMU (opowiadanie)

    Opowiadanie Pani Joanny Cielon – pasjonatki kultury antycznej – która w wolnych chwilach pisze opowiadania umiejscowione w świecie antycznego Rzymu. Poniższa opowieść zaczyna się od klęski pod Arausio i przede wszystkim opowiada o konflikcie pomiędzy Gajuszem Mariuszem a Lucjuszem Korneliuszem Sullą.

    Na tę chwilę opublikowany został fragment utworu. Autorka stopniowo będzie podsyłała dalsze części. Zachęcam do przeczytania.

    (więcej pod linkiem)

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/artykul/ziemia-rzymu-opowiadanie/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym #opowiadanie
    pokaż całość

  •  

    Z archiwum "W mroku historii":

    TYGRYSICA Z CHAMPAWAT

    Na przełomie XIX i XX wieku, w spokojnym dotąd regionie na pograniczu nepalsko-indyjskim, wśród miejscowej ludności zapanował strach. Tygrysica z Champawat w ciągu kilku lat zaatakowała i zabiła co najmniej 436 osób. Mężczyźni, kobiety i dzieci ginęli jeden po drugim, często wyciągani przez dziką bestię prosto ze swoich łóżek. Nawet nepalskie wojsko nie potrafiło powstrzymać tych krwiożerczych łowów.

    Dziką wściekłość bestii i jej agresję przypisywano złym mocom i demonom. Kres tej tragedii położył dopiero słynny brytyjski „Łowca ludojadów” James "Jimmy" Corbett, który po wielu trudach nie tylko zabił zwierzę, ale również odkrył prawdziwy powód ataków tygrysicy na ludzi.

    Przez kilka lat bestia grasująca u stóp Himalajów skutecznie unikała kul myśliwych i zastawianych na nią pułapek. Z ataku na atak stawała się coraz bardziej zuchwała, a ludzie ze strachu barykadowali się w swoich chatach. To jednak nie powstrzymywało tygrysicy z Champawat przed kolejnymi polowaniami.

    Mieszkańcy Nepalu i Indii Brytyjskich byli sparaliżowani strachem i bezradni – zwłaszcza, że tygrysica kierowała się nie tylko uczuciem głodu, ale i osobistą zemstą za wyrządzoną jej przez ludzi krzywdę…

    (...)

    > "Drewniane, rozlatujące się chałupy nie były skutecznym bastionem, chroniącym domowników przed zewnętrznym zagrożeniem. Żądna ludzkiej krwi samica nie miała najmniejszych problemów z dostaniem się do ich środka. Rozbijała okna lub drzwi, po czym wyciągała przerażonych ludzi z ich chat. Dorosłym mieszkańcom przegryzała gardło, dzieci najczęściej ginęły od silnego uderzenia łapą, które w mgnieniu oka łamało im karki.

    > Łącznie ofiarami tygrysicy z Champawat padło oficjalnie 436 osób. O tylu zabitych wspominają oficjalne rejestry, jednak ofiar mogło być znacznie więcej, ponieważ nie wszystkie ataki zostały zgłoszone i ujęte w dokumentacji z tego okresu. Niekiedy mówiło się nawet o tym, że ofiar mogło być nawet ponad 600."

    Cały artykuł o bestii z Champawat można przeczytać tutaj:

    "Tygrysica z Champawat"

    Na zdjęciu:
    James "Jimmy" Corbett z upolowaną przez siebie "bestią z Champawat"

    #wmrokuhistorii #historia #azja #zwierzaczki #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #swiat #ciekawostkihistoryczne #koty
    pokaż całość

  •  

    SKYTIKON – SCYTYJSKA PODWÓJNA ŚMIERĆ

    W V wieku p.n.e scytyjscy szamani znaleźli sposób na pewną i bolesną śmierć swoich wrogów. Skytikon (scythicon) to grecka nazwa trucizny, którą Scytowie pokrywali groty swoich strzał. Ta silna toksyna była okryta „złą sławą” w świecie antycznym.

    W skład trucizny wchodziła mieszanina zgniłych ciał małych węży wraz z ich jadem oraz ludzkiej krwi i ekskrementów, zakopywanych w ziemi aż do zupełnego rozkładu. Scytowie nie utrzymywali tej receptury w tajemnicy, co wzbudzało jeszcze większy strach w ich przeciwnikach.

    Osobę trafioną zatrutą strzałą czekała ciężka śmierć nawet w ciągu godziny. Wpierw w miejscu, gdzie trafił grot strzały pojawiała się martwica tkanek, puchły ręce i nogi; pojawiały się wymioty, drgawki, silny ból, a w końcu śmierć. Nawet jeśli organizm był na tyle silny, że przetrwał pierwszy szok, po 1-2 dniach pojawiała się gangrena wywołana przez bakterie z odchodów i zgnilizny.

    Owidiusz twierdził, że substancja ta po nałożeniu na grot strzały „była gwarancją podwójnej śmierci”…

    Na zdjęciu:
    Wizerunek scytyjskiego łucznika na czerwonofigurowym kyliksie (naczyniu do picia wina) z końca VI w. p.n.e.

    #wmrokuhistorii #historia #starozytnosc #ciekawostki #smierc #ciekawostkihistoryczne #swiat #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Scythicon.jpg

  •  

    Rodzina Huchthausens mieszkająca niedaleko Osterode am Harz ( centralne Niemcy ) jest najstarszą rodzina na świecie .Mieszkają w tej samej miejscowości od ponad ..3000 lat.Przed paroma laty archeolodzy znaleźli w pobliskiej jaskini oddalonej 2km od domu rodziny Huchthausens kości ludzkie z epoki brązu.Po pobraniu próbek DNA stwierdzono ze znalezione kości to przodkowie rodziny Huchthausens.

    Wprawdzie mój tag #ciekawostkizniemiec nie jest aż tak stary ale warty subowania . ( ͡º ͜ʖ͡º)

    https://www.noz.de/archiv/vermischtes/artikel/141497/vorfahren-von-niedersachsischer-familie-leben-seit-3000-jahren-am-gleichen-ort#gallery&0&0&141497

    #ciekawostkihistoryczne pozwolę sobie wstawić --) #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    Mój kolega napisał bardzo ciekawy artykuł o bardzo ciekawej i mało znanej bitwie stoczonej w 2002 roku:

    John Chapman i bitwa na Takur Gar

    MQ-1 Predator był ówczesnym szczytem techniki i nawet Amerykanie mieli jeszcze niewiele maszyn tego typu. Za pomocą kamer na jego pokładzie operatorzy śledzili przebieg starcia. W pewnym momencie zauważyli ruch w miejscu, w którym leżał John Chapman. Chwilę później inny nawigator naprowadzania, przydzielony do operującego niedaleko zespołu Delta Force, usłyszał na częstotliwości ratunkowej wezwanie: „Tu Mako Trzy Zero Charlie, Tu Mako Trzy Zero Charlie, Tu Mako Trzy Zero Charlie”. W zeznaniu złożonym pod przysięgą ów nawigator naprowadzania zeznał, że bez wątpliwości natychmiast rozpoznał znak wywoławczy i głos Johna Chapmana.

    #wojsko #militaria #ciekawostkihistoryczne #afganistan #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: konflikty.pl

  •  

    "Karabin" skałkowy (149.5 cm, 4,3 kg cal 14.0 mm), Państwo Sindh I połowa XIX wieku. Kto wie może był nawet używany podczas bitwy pod Miani podczas konfliktu Sindh z siłami brytyjskimi.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #militaria #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Pistolet z zamkiem niderlandzkim (snaphance) wykonany dla Wilhelma księcia Kurlandii, Szkocja 1615 rok.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #militaria #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Zestaw biżuterii z czasów panowania Hatszepsut i Totmesa III, Egipt 1479–1458 rok przed naszą erą.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Pierścień do nosa z pająkami, Peru I wiek przed naszą do II wieku naszej ery.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #pajaki #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Michael Edkins, Pojemnik na herbatę, Anglia 1760–70.

    Muzeum

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #herbata #gruparatowaniapoziomu #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    ODCISKI STÓP RZYMIAN

    Odciski stóp Rzymian znajdujące się w rzymskim amfiteatrze ruin Italica. Prowincja Sewilla, Hiszpania.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/odciski-stop-rzymian/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.JPG

  •  

    List wdzięcznego poddanego do Aszurbanipala z podziękowaniem za wysłanie lekarza do niego.

    "Do króla wszystkich krajów, mego Pana Aszurbanipala, od Twojego uniżonego sługi Kudurru

    Niech miasto Uruk i jego świątynia bogini E-ana (Anu, Inana, Isztar) błogosławią mego Pana, króla wszystkich krajów. Modlę się codziennie do bogini Isztar z Uruk za zdrowie Waszej Wysokości.

    Lekarz Iqisza, wysłany przez Waszą Wysokość w celu uleczenie mnie, faktycznie przywrócił mi moje zdrowie. Niech wielcy bogowie całego kosmosu błogosławią Waszą Wysokość i niech sprawią, aby tron Waszej Wysokość był stabilny jak niebiosa. Byłem na skraju śmierci i Wasza Wysokość podarował mi życie! Wasza Wysokość dokonał tak wielu dobrych uczynków dla mnie i wielu innych. Przeto postanowiłem udać się do króla, aby podziękować osobiście, ale zostałem zawrócony przez głównego nadzorcę piekarzy, który rozkazał mi zawrócić do Uruk i czekać na list z pieczęcią i rozkazami od Waszej Wysokości.'

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #archeologia #smoczautopia #medycyna #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Erupcja wulkanu Mount St. Helens, USA 1980 rok.

    Artykuł
    Artykuł

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #usa #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 55.jpg

  •  

    Francuzi używają miotaczy ognia na froncie koło Verdun , Francja 1916 rok

    "Legenda mówi, że pewien berliński mechanik i wynalazca, zajmujący się badaniem metod rozpylania cieczy, obserwował na początku 1901 roku pożar cysterny z benzyną. Wtedy zorientował się, że płonące paliwo, wytryskujące ze zbiornika pod ciśnieniem, może być użyte jako broń. Czy faktycznie był to przypadek nie ma pewności. Faktem jest, że inżynier nazywał się Richard Fiedler, zaś 25 kwietnia 1901 roku zgłosił on patent na „Verfahren zur Erzeugung grosser Flammenmassen” - „Metodę tworzenia wielkich ilości ognia”. Poszedł z nią do Ministerstwa Wojny, które wysłuchało propozycji Fiedlera z zainteresowaniem, po czym przeznaczyło fundusze na jego badania. Tak zaczęła się współpraca, która zaowocowała stworzeniem nowoczesnych miotaczy ognia.

    W momencie wybuchu pierwszej wojny światowej armia niemiecka dysponowała dwoma rodzajami miotaczy ognia (Kleif i Grof), do których potem dołączył także trzeci rodzaj (Wex). Niemieccy wojskowi raczej nie grzeszyli przesadną fantazją przy wymyślaniu nazw swojego sprzętu - jeden z miotaczy nazwali po prostu Kleinflammenwerfer, w skrócie Kleif, drugi zaś Großflammenwefer. Trzeci model, opracowany dopiero w 1917 roku, nosił nazwę Wechselapparat.

    Kleif obsługiwany był przez czteroosobową drużynę, składał się zaś z dwóch zbiorników połączonych, węża i dyszy. Jeden ze zbiorników zawierał mieszaninę zapalającą, drugi zaś sprężony azot. Aparaturę tę, ważącą 30 kilogramów, niósł jeden z żołnierzy, będący jednocześnie celowniczym. Gdy chciano użyć miotacza, drugi z żołnierzy otwierał zawór butli z azotem. Gaz rozprężał się, wypychając mieszankę, ta zaś czyniła swoje dzieło zniszczenia.

    Długi artykuł o historii miotaczów ognia po polsku

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #iwojnaswiatowa #militaria #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: 00.jpg

  •  

    Weterynarze w zoo w Milwaukee stoją nad ciałem goryla Samsona, który zmarł na atak serca w wieku 32 lat, USA 1981 rok

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #usa #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: kong.jpg

  •  

    Ciało Aldo Moro, byłego premiera ( i wiele innych stanowisk) Włoch, odnalezione w bagażniku samochodu Renault 4, Włochy 9 maja 1978 roku. Premier został porwany i zamordowany przez Czerwone Brygady.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #fotohistoria #wlochy #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: sott.net 18+

    •  

      @myrmekochoria: Członek Chrześcijańskiej Demokracji został zamordowany przez lewicowych terrorystów, ale dzisiaj i tak lewaki straszą że katotaliban będzie ludzi palił na stosie za niechodzenie do kościoła ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jakby tego było mało, to morderca został skazany na kilkukrotne dożywocie, ale więzienie opuścił w latach 90-tych...

    •  

      @kafar22:

      morderca został skazany na kilkukrotne dożywocie, ale więzienie opuścił w latach 90-tych.
      Normalka we Włoszech. Fioravanti i Mambro, para prawicowych terrorystów z NAR, którzy za zamordowanie 85 osób w zamachu bombowym w Bolonii dostali po 10 kar dożywocia plus 250 lat, też długo nie posiedzieli. Mambro wyszła warunkowo po 10 latach, Fioravanti po 16. Oboje przez wiele lat za kratami korzystali z codziennych przepustek. pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Amicus verus rara avis est
    - Przyjaciel to (jak) biały kruk
    - opis: w sensie rzadko się zdarza

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

  •  

    PIĘKNIE ZDOBIONY DZIÓB RZYMSKIEGO STATKU

    Pięknie zdobiony dziób rzymskiego statku. Obiekt jest wykonany z brązu i datowany jest na I p.n.e. – I wiek n.e.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/pieknie-zdobiony-dziob-rzymskiego-statku/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: w.jpg

  •  

    Wykopiecie? :)

    Jak karano za szpiegostwo w przedwojennej Polsce? - Zawód szpieg? To nie tylko fantastyczne przygody rodem z hollywoodzkich filmów. Ta ryzykowna praca wymaga zimnej krwi oraz wyjątkowych umiejętności aktorskich. A co, jeżeli agent zostanie zdekonspirowany? Dziś w Polsce nie ma kary śmierci, ale w II RP jego los był nie do pozazdroszczenia…

    #polska #nauka #historia #ciekawostkihistoryczne #liganauki #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama
    pokaż całość

  •  

    NAZWA MIESIĄCA STYCZEŃ

    Nazwa miesiąca styczeń – w języku angielskim January – pochodzi od boga Janusa. Łacińska nazwa miesiąca stycznia brzmi Ianuarius. Był bogiem wszelkich początków, a także opiekunem drzwi, bram, przejść i mostów, patronem umów i układów sojuszniczych. Głównym jego świętem był pierwszy dzień roku (calendae Ianuariae), kiedy wzajemnie składano sobie życzenia i drobne podarki (m.in. wypiekane z mąki ciastko zwane ianual) na dobrą wróżbę; wtedy powoływano też na urząd nowo wybranych urzędników. Domy ozdabiano wieńcami i gałązkami wawrzynu. W inne święto, zwane Agonium i obchodzone według kalendarza Rzymian 9 stycznia, kapłan zastępujący władcę (rex sacrorumrex sacrorum) składał mu w ofierze barana. Poza tym poświęcony był mu również każdy pierwszy dzień miesiąca, w którym otrzymywał ofiarę z wina, kadzidła i owoców. Janus był bogiem czysto rzymskim, nie mającym odpowiednika w mitologii greckiej, a praktykowania jego kultu nie stwierdzono poza Rzymem.

    Tradycyjnie przedstawiano go jako poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach, z których jedno patrzyło na wschód, drugie na zachód. Jako że był bogiem, który zarówno do tyłu jak i przodu, wybór jego imienia na nazwę pierwszego miesiąca w roku wydaje się być zrozumiały.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/nazwa-miesiaca-styczen/

    #archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: j.JPG

  •  

    Brytyjski czołg z czasów I wojny światowej, Mark V, który po wyprowadzeniu z berlińskiego Starego Muzeum służył do obrony stolicy III Rzeszy. W 1945 roku, do walki z Armią Czerwoną, rzucono dosłownie wszystko...

    #fotohistoria #ciekawostkihistoryczne #drugawojnaswiatowa #czolgi #tankboners #brusilow12 pokaż całość

    źródło: beutepanzer.ru

  •  

    Narkotyki naszych dziadków

    Używki są stare jak świat. To truizm, ale wart przypomnienia gdy w czasach współczesnych próbuje szukać się źródeł narkomanii. Ssanie różnego rodzaju liści towarzyszyło człowiekowi od niepamiętnych czasów, choć faktem jest, że uzależnienia stały się problemem dopiero dwieście lat temu wraz z gwałtownym rozwojem chemii.

    Do wzrostu zainteresowania substancjami psychoaktywnymi doszło szczególnie po wprowadzeniu do praktyk lekarskich morfiny (w 1805 r.) i kokainy (w 1860 r.). Przełom XIX i XX wieku to z kolei popularność opium, szczególnie chętnie wykorzystywanego przez Europejczyków na Dalekim Wschodzie do rozpowszechniania narkomanii wśród Chińczyków.
    Środek ten stawał się jednak modny i wśród europejskich elit, co pociągnęło za sobą powstanie czarnego rynku. Za popytem szła podaż i wciąż wzrastająca produkcja - w Turcji pod koniec XIX wieku wytwarzano 100 ton tego narkotyku rocznie, w Indiach zaś aż dziesięć razy więcej. Opium było legalne, ale jego obrót w szarej strefie przy znacznie niższych cenach ograniczał przychody budżetów wielkich mocarstw. To one były inicjatorami zwołania w 1909 r. pierwszej Komisji Opiumowej, która oficjalnie miała na celu ograniczenie skali narkomanii w Państwie Środka, lecz zdaniem wielu służyła raczej koordynacji walki z przemytnikami


    W 1912 r. odbyła się konferencja międzynarodowa w Hadze, podczas której postanowiono ściśle kontrolować posiadane środki narkotyczne. Polska przyłączyła do Konwencji Haskiej w 1920 r.

    Pierwsze lata po Wielkiej Wojnie (jak wówczas nazywano I wojnę światową) były czasem wzrostu popularności morfiny, eteru i kokainy. Środki te były używane masowo do uśmierzania bólu podczas operacji żołnierzy rannych w trakcie konfliktu, wielokrotnie wywołując trwałe uzależnienie. Nie był to już czas opium, choć będąca zawsze o krok w tyle za trendami rynku używek społeczność międzynarodowa wpisała kontrolę nad obrotem tym środkiem do zadań statutowych Ligi Narodów.

    Ile kosztowały narkotyki w II RP? Kilogram czystej kokainy w 1933 r. dostać było można nielegalnie za 1500 zł, czyli zaledwie sto złotych mniej niż wynosiła pensja podstawowa generała brygady i niemal pięciokrotność pensji urzędnika państwowego. Materiał ten dzielono na działki po 20 miligramów, co przy cenie za jedną - 50 groszy (równowartość zakupu litra nafty) pozwalało osiągnąć zysk na poziomie 25 tysięcy złotych. Nic dziwnego, że kokaina była wykradana ze szpitali i laboratoriów, choć na ten rodzaj narkotyku mogli pozwolić sobie tylko niektórzy.

    Warto dodać, że przez wiele lat kokaina była składnikiem popularnych środków na ból gardła. Chętnie dodawano do nich również wyciąg z marihuany.

    Duże zyski osiągano także przy dystrybucji szpitalnej morfiny, jednak najpopularniejszą używką okazał się eter, a w zasadzie jego pochodna - krople Hoffmanna. Stosowane przy omdleniach i napadach histerii upodobali sobie międzywojenni narkomani. Tym bardziej, że były tanie i wydajne, gdyż do uzyskania 8 litrów substancji potrzebny był tylko jeden litr eteru (którego litr kosztował w różnych okresach od 5 do 15 zł).

    Niewiele wiemy na temat ewentualnego stosowania używek przez elity II RP, choć wiadomo o takich uzależnieniach przywódców sąsiedniej III Rzeszy. Sam Adolf Hitler od roku 1942 brał zastrzyk metamfetaminy każdego poranka. Igłę wbijał jego osobisty lekarz Theodor Morell. Hermanowi Goeringowi po aresztowaniu przez aliantów zarekwirowano w więzieniu całą walizkę narkotyków.

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #polska

    https://www.pb.pl/narkotyki-naszych-dziadkow-830831
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Ślady opiatów znalezione w naczyniu z czasów ery brązu (1450-1200 rok przed naszą erą). Naczynie wyprodukowane na Cyprze

    "Researchers have found traces of ancient opium in a Bronze Age vessel, the first chemical confirmation that a type of pottery jug long suspected to have been used to hold opiates were indeed used for that purpose.

    The vessel in question is a base-ring juglet now in the collection of the British Museum. It was made in Cyprus during the Late Bronze Age period classified as Late Cypriot II (1450-1200 B.C.). This was a period of great prosperity in the Mediterranean, with flourishing trade and prosperity leading to a rise in urban development and the introduction of literacy in the form of a variant of Minoan Linear A. "

    "Using instruments in the Centre of Excellence in Mass Spectrometry at the University of York, Dr Rachel Smith developed the new analytical method as part of her PhD at the University’s Department of Chemistry.

    Dr Smith said: “The particular opiate alkaloids we detected are ones we have shown to be the most resistant to degradation, which makes them better targets in ancient residues than more well-known opiates such as morphine.

    “We found the alkaloids in degraded plant oil, so the question as to how opium would have been used in this juglet still remains. Could it have been one ingredient amongst others in an oil-based mixture, or could the juglet have been re-used for oil after the opium or something else entirely?”

    Muzeum
    Artykuł
    Artykuł

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #narkotykizawszespoko #chemia #archeologia #smoczautopia #myrmekochoria
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: britishmuseum.org

  •  

    Malowidło ścienne z grobowca KV19, XII wiek przed naszą erą.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #sztuka #malarstwo #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Heinrich Khunrath, Afrodyta/Baphomet z książki Amfiteatr Wiecznej Mądrości, Europa 1595 rok

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #religia #sztuka #myrmekochoria pokaż całość

  •  

    Inskrypcja na diorytowym moździerzu z Nipur złożona na cześć boga Enlila, czasy panowania Gudei 2144-2124 rok przed naszą erą.

    List do asyryjskiego księcia Asarhaddona (680-669 rok przed naszą erą) od kapłana, który ma spore problemy z ambitnym zarządcą winiarni

    Do mojego Pana, księcia Asarhaddona od Twojego sługi Sarru-na - id, syna Bel-rimanni, głównego nadzorcy świątyni Bit-Kidmuri.

    Niech bóg Aszur i bogini Isztar błogosławią księcia

    Główny zarządca winiarni aresztował mnie bez żadnego prawa i autorytetu księcia czy króla. Obecnie trzyma mnie w więzieniu i okradł dom mojego ojca. Skradł wszystkie przedmioty, które skumulował mój ojciec podczas służby Waszej Wysokości. Zabrał talent srebra (34 kg. Obliczenie na czasy współczesne 34 x 2500 zł (dla równego rachunku cena kg srebra) = 85000) oraz 9 kg srebra w zastawie stołowej, dar który podarował memu ojcu król oraz królowa. Niegdyś mój dom otrzymywał racje żywnościowe, ale po areszcie żywność przestała dochodzić. Niech książę zajmie się tą sprawą. Nie pozwólcie mi umrzeć w więzieniu bez Waszej wiedzy.

    #starszezwoje - blog ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #archeologia #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Post (dłuugi!) pochodzi z grupy na fb Wielkie Bitwy https://www.facebook.com/groups/172548340162458/permalink/331124217638202/

    16.10.1813 r.

    Cytowany tekst...VI koalicja antyfrancuska: rozpoczęła się bitwa pod Lipskiem (tzw. Bitwa Narodów).

    Są w historii tematy, na podstawie których napisanie ciekawej i obszernej pracy jest mimo starań i najlepszych chęci niemal niewykonalne. Można tu wymienić na przykład takie teksty jak „Historia Rosyjskiej Demokracji” czy też „Poczet Czeskich Bohaterów Wojennych”. Są też takie zagadnienia jak na przykład „Wojny Napoleońskie”, których poznawanie jest nie tylko przyjemne, ale i niezwykle zajmujące. To właściwie temat rzeka, fascynujący, niezwykle ciekawy i poruszający szczególnie nas Polaków aż do dziś. Napisano o tym bardzo dużo, ale myślę, że to wciąż zbyt mało. Zanim rozpoczniemy opis samej bitwy pod Lipskiem, warto zapoznać się choć w dużym skrócie z wydarzeniami, które do niej doprowadziły i sytuacją, jaka zapanowała w 1813 roku do czasu wydarzeń, które stanowią główny temat artykułu.

    Manewry przed bitwą:

    Wielka Armia dawno już wycofała się z Rosji. Napoleon Bonaparte włożył wiele wysiłku, by po klęsce 1812 roku, w której „generał mróz” rozbił jego wojska przy pomocy oddziałów rosyjskich niemal doszczętnie, doprowadzić armię do stanu przydatności. Niedobitki formacji cesarskich spływały do Księstwa Warszawskiego, gdzie dopiero mogły zaznać odpoczynku. Jednakże w roku 1813 sytuacja wcale nie miała wyglądać wiele lepiej. Cesarz stanął przed trudnym zadaniem zreorganizowania i odtworzenia swej armii właściwie na nowo. Z Francji przybywały posiłki w postaci nowych rekrutów, jednak o odtworzeniu stanu sprzed inwazji na Rosję nie można było marzyć. Księstwo Warszawskie miało być osłaniane przez sojusznicze oddziały austriackie feldmarszałka Karla Schwarzenberga, okazało się to jednak wkrótce mrzonką, ponieważ Austria i sam Schwarzenberg prowadzili już począwszy od listopada 1812 roku, na razie tajne, negocjacje z carem o zawieszeniu broni. Zostało ono zawarte w tajemnicy 30 stycznia 1813 roku, na razie dotyczyło tylko korpusu pomocniczego Schwarzenberga i armii rosyjskiej Kutuzowa. Oznaczało to jednak usankcjonowanie wycofania się Austriaków z Księstwa i faktyczne już porzucenie myśli o utrzymaniu tych terenów w ręku Napoleona. Korpus Austriacki zachowując pozory lojalności względem cesarza wycofywał się systematycznie do Galicji, podczas gdy obrona Księstwa była całkiem realna, ponieważ stosunek sił wynosił 45 tys. Rosjan frontu środkowego i południowego, które znajdowały się nad granicami Księstwa, przeciwko 38 tys. ludzi połączonych oddziałów austriackich, saskich, bawarskich i polskich. Wobec tego, że Księstwo Warszawskie zostało wkrótce utracone, to mobilizacja przeprowadzona przez księcia Józefa Poniatowskiego przyniosła niezłe efekty jak na tak krótki czas, jaki pozostał do wkroczenia armii rosyjskich. W efekcie według stanu na czerwiec 1813 roku w jednostkach Wielkiej Armii służyło 37540 Polaków, zorganizowanych w różnych jednostkach.
    <>
    Wobec fiaska obrony na linii Wisły i stałego wycofywania się jednostek napoleońskich sam cesarz podjął projekt utrzymania się na terenie Niemiec. W lutym 1813 roku między Rosją a Prusami zawiązano sojusz, a w marcu Fryderyk Wilhelm III wypowiedział wojnę Francji. Armię pruską w sile 60 tys. przyłączono do wojsk Kutuzowa. Teraz pewnie żałował Napoleon swej decyzji z 1811 roku, gdy zastanawiał się nad likwidacją Prus, tego kraju-pasożyta żerującego na swoich sąsiadach, którego sama Rzeczpospolita wychowała na swym łonie. Atak rozpoczął się niebawem i 4 marca korpus Wittgensteina wkroczył do Berlina. Inne oddziały sprzymierzonych zdobywały stopniowo ogołocone z wojsk francuskich północne Niemcy. Napoleon, starając się realizować swój plan opanowania ponownie Drezna zdobytego przez jednostki Tormasowa 24 kwietnia i w dalszej kolejności wyjście na tyły sprzymierzonych, rozpoczął ofensywę w południowych Niemczech w ostatnich dniach kwietnia. Wojskom napoleońskim udało się odzyskać inicjatywę na południowym froncie i na początku maja zajęto ponownie Drezno po pokonaniu połączonych wojsk rosyjsko-pruskich pod Lützen i Baützen 2 maja 1813r. oraz pod Budziszynem 20-21 maja. Wkrótce potem oddziały francuskie i polskie wkroczyły do tego miasta. Nie były to oczywiście batalie rozstrzygające wojnę, ale pozwoliły Napoleonowi podnieść morale swych wojsk, które znów uwierzyły w „niezwyciężonego Napoleona”.

    Było to szczególnie ważne, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że w armii francuskiej gros żołnierzy stanowili młodzi rekruci, słabo wyszkoleni, o niskiej dyscyplinie. Ofensywa wiosenna rozwijała się więc całkiem nieźle. Po raz pierwszy od wycofania się z Rosji wojska napoleońskie odnosiły zwycięstwa i była wyraźna szansa na dalsze sukcesy. W dniu 4 czerwca Napoleon zawarł, przy mediacji austriackiej zawieszenie broni z Rosją i Prusami mające trwać do 20 lipca. Był to poważny błąd Bonapartego, który pozwolił w ten sposób sprzymierzonym na rozbudowę swych sił i przeciągnięcie innych państw na stronę Prus i Rosji. Decyzja ta została podjęta przez Napoleona zbyt wcześnie, można było bardziej osłabić przeciwnika, ponieważ inicjatywa bojowa była w ręku Francuzów i może nawet udałoby się ponownie wyjść nad Wisłę. Taka sytuacja prawdopodobnie powstrzymałaby Austrię przed wejściem do wojny. Już później przebywając na Elbie zawarcie tego rozejmu uznał cesarz za swój największy życiowy błąd. Nie sposób nie zgodzić się z tą opinią. Napoleon sądził, że wykorzysta ten czas lepiej niż wróg i wzmocni swą armię. Tymczasem stało się inaczej. Podczas rozejmu do grona przeciwników Francji dołączyła wahająca się dotąd Austria, a także Szwecja, która przysłała korpus liczący 23 tys. ludzi pod dowództwem byłego marszałka Francji Bernadotte`a, który przyjął ofertę szwedzkiego parlamentu dziedziczenia tronu Szwecji i zdradził Napoleona występując przeciw niemu. Tymczasem w wojskach francuskich nie działo się najlepiej. Szerzył się głód, a młodzi, mało odporni, niedoświadczeni żołnierze wyczerpani długotrwałymi marszami masowo chorowali.

    Oblicza się, że w różnym stopniu chorowało w tym czasie 30 tys. ludzi. Tę mobilizację zdecydowanie więc wygrali sprzymierzeni.

    Podczas zawieszenia broni, które przedłużono do 10 sierpnia, w Pradze prowadzono negocjacje, na które Napoleon zgodził się niechętnie, zwłaszcza, że koalicja przedstawiła takie warunki zawarcia pokoju, które były nie do przyjęcia dla Francji, choć akurat Napoleon wyrażał zgodę na przykład na rozbiór Księstwa Warszawskiego. Ostatecznie jednak negocjacje, wobec braku porozumienia, zakończyły się całkowitym fiaskiem i rozmowy zostały zerwane. Dnia 12 sierpnia Austria wypowiedziała wojnę Francji.

    Napoleon w sprawie dalszych działań militarnych miał jasno określony plan, który w ogólnych zarysach polegał na ponownym natarciu w kierunku Berlina, tak aby inicjatywa na froncie należała do niego. Siły Francji wynosiły łącznie około 442 tys. żołnierzy podzielonych na trzy główne armie: między rzekami Łabą i Szprewą stacjonowały wojska Oudinota, na Śląsku stacjonowała armia Neya, natomiast trzecie zgrupowanie pod własnym dowództwem usytuowane było przy granicy czeskiej. Zgrupowanie Oudinota miało wziąć na siebie ciężar ofensywy na Berlin, a w wypadku powodzenia natarcie miało być kontynuowane aż do zdobycia Gdańska. Pozostałe dwie armie miały raczej przyjąć postawę obronną. W ugrupowaniu francuskim tkwiły błędy. Można uznać, że wojska Oudinota były rozlokowane zbyt daleko na północ, co pozbawiało je pomocy innych sił, były one ponadto zbyt słabe jak na zadanie, które im powierzono, ponieważ liczyły 70 tys., gdy tymczasem Bernadotte miał 100 tys. ludzi. Alianci dysponowali siłą około 512 tys. żołnierzy, podzielonych na armię czeską Schwarzenberga znajdującą się właśnie na terenie Czech, najsilniejszą liczebnie, następnie armię śląską Gebharda von Blüchera, której jednostki znajdowały się w okolicach Kłodzka oraz armię północną Bernadotte`a zwanego inaczej Księciem Karolem jako następcę tronu, która stała wokół Berlina. Plan sprzymierzonych polegał na uderzeniu na Saksonię, przy czym walka miała polegać na unikaniu starcia z samym Napoleonem i atakowaniu jego marszałków. Ten cel był realizowany z powodzeniem, jak się wkrótce okazało.

    Jako pierwszy zaatakował Blücher, który wykorzystał przeświadczenie Francuzów, że zawieszenie broni nadal obowiązuje, uderzył niespodziewanie na wojska Neya, osiągając efekt pełnego zaskoczenia, ponieważ żołnierze po prostu jeszcze biwakowali. Gwałtowny atak nastąpił między Bobrem a Kaczawą. Ney zaczął się cofać. Napoleon przyszedł z pomocą Netowi, jednak nie mógł całkowicie wyprzeć Blüchera, gdyż z południa zaatakowała z kolei armia czeska, obierając za cel Drezno. Korpus MacDonalda został wydzielony z sił Napoleona i przekazany Netowi, a sam Napoleon ruszył pod Drezno gdzie w dniach 26-27 sierpnia stoczył zwycięską bitwę z wojskami Schwarzenberga, zadając mu spore straty, oceniane na 30 tys. ludzi, lecz efekt tego wydarzenia został niebawem zmarnowany, bowiem Napoleon nie próbował dobić przeciwnika, a wysłał za Schwarzenbergiem generała Vandamma, który poniósł porażkę pod Kulm 30 września. Na północy działania rozpoczął Bernadotte i pokonał pod Gross Beeren Francuzów odrzucając marszałka Oudinota za Łabę. W tym samym mniej więcej czasie pod Katzbach porażki doznał korpus MacDonalda, który miał powstrzymać armię śląską. Na pomoc Oudinotowi wyruszył Ney który z kolei został pobity 6 września pod Dennewitz. Wojska francuskie były w naprawdę ciężkiej sytuacji. Kłopoty zaopatrzeniowe jeszcze się pogłębiły, żołnierze wycieńczeni i głodni chorowali coraz bardziej, nawet 90 tys. z nich we wrześniu nie było w pełni zdrowych. Napoleon miotał się z miejsca na miejsce, nie mogąc dopaść przeciwnika, bo ten wycofywał się ilekroć dowiadywał się o przybyciu Bonapartego na pole bitwy. Żołnierze byli coraz bardziej wyczerpani nieustającymi marszami, które właściwie niczego nie dawały poza zmęczeniem. Armia szarpana raz po raz w mniejszych starciach traciła siły. Napoleon dążył do generalnej rozprawy. Rejterady nieprzyjaciela i ciągłe zmiany kierunku mocno go irytowały.

    Sądził, że jeśli tylko będzie miał szansę stoczyć decydującą bitwę, z pewnością odniesie zwycięstwo. Nie doceniał przeciwnika, z którym przyszło mu walczyć, nie przyjmował do wiadomości faktu, że sztaby sprzymierzonych wiele się nauczyły w toku długotrwałych wojen, nabrały doświadczenia, mają sporą przewagę liczebną i znacznie lepsze zaopatrzenie. Szczególnie lekceważył armię czeską, już niedługo miał się przekonać jak bardzo się mylił. Tymczasem jednak zamiast skupić się na jednym przeciwniku Napoleon jakby nie mógł się zdecydować, na którego wroga ma poprowadzić swoje korpusy. Można śmiało powiedzieć, że wrzesień został zupełnie zmarnowany na jałowych przemieszczeniach wojsk, ponieważ Napoleon próbował pomagać swoim nieudolnym marszałkom i w efekcie nie nastąpiło żadne rozstrzygnięcie. Tymczasem sprzymierzeni realizowali swój plan, który opierał się na uderzeniu na Lipsk od południa i północy, co miało się skończyć na zamknięciu wojsk Napoleona i odcięciu im odwrotu w kierunku Francji. Wojska napoleońskie oddawały teren wycofując się coraz bardziej w kierunku Lipska i zachowując się tak jak spodziewali się tego sprzymierzeni, co groziło tym że Napoleon będzie musiał stawić czoło całej armii sprzymierzonych, zamiast jak słusznie planował rozbijać armie koalicji pojedynczo. Pierścień stopniowo zaciskał się a cesarz tracił tylko czas. Wahał się i zmieniał decyzje, tymczasem wojska Blüchera w sile 70 tys. 2 października przekroczyły Łabę koło Wartenburga i ruszyły dalej w kierunku na Duben. W tych samych dniach korpusy Bernadotte`a, które bezskutecznie próbował powstrzymać Bertrand również sforsowały Łabę i kontynuowały marsz na południe.

    Wkrótce dotarła wiadomość o ruchach armii czeskiej, której wojska przekroczyły góry wieczorem 4 października i zmierzały w stronę Lipska. Była ona wzmocniona 70 tysięczną tak zwaną „armią polską” i liczyła do 170 tys. żołnierzy.

    Stosunek sił i plany:

    Otwierała się szansa na zniszczenie armii Schwarzenberga, która nie mogła w tym czasie liczyć na pomoc sojuszników. Cesarz jednak skierował się najpierw przeciw Blücherowi, zamierzając rozprawić się najpierw z nim i pozostawił na przeciw Schwarzenberga korpus Murata, który miał opóźniać jego marsz a nawet obronić Lipsk przed wkroczeniem sprzymierzonych. Podczas gdy żołnierze Napoleona w sile 120 tys. mocno wyciągali nogi by dopaść Blüchera, ten połączył się z Bernadotte`m i uniknął starcia. Wysłane patrole nie wypatrzyły wroga, mimo iż Francuzi przekroczyli Łabę w Wittenberdze i doszli pod Roslau. Wreszcie gdy dostrzeżono oddziały Blüchera pod Halle rankiem 12 października było już za późno, ponieważ Napoleon otrzymał złe wiadomości. Wyprawa nie zdała się na nic, bowiem Murat nie bardzo radził sobie z parciem armii czeskiej i cofał się nieustannie, oprócz tego Napoleon dowiedział się o porzuceniu sojuszu 8 października przez Bawarię i bojąc się o zabezpieczenie komunikacji z Francją kolejny raz zmienił plany, zawrócił i 14 października znalazł się w Lipsku by spełnić początkowy zamiar zniszczenia najpierw armii Schwarzenberga. Uważał, że wróg nie może się już uchylić przed stoczeniem bitwy, ufny w swój geniusz dążył Napoleon do generalnego rozstrzygnięcia, które miało nastąpić tu w Lipsku. Tak pokrótce przedstawiają się manewry Wielkiej Armii i aliantów, które doprowadziły do ogromnego starcia pod Lipskiem. Bitwa ta była wynikiem dążenia sprzymierzonych do odcięcia Wielkiej Armii od Francji i zniszczenia jej całością sił sojuszniczych, Napoleon jednak nie miał zamiaru jej unikać, przystał na ten bieg wydarzeń w przeświadczeniu, że odniesie zwycięstwo, choć z całą pewnością mógł się pokusić o próbę rozbicia armii sprzymierzonych po kolei, na co była wyraźna szansa począwszy jeszcze od sierpnia 1813 roku. Tak się jednak nie stało i przyszło cesarzowi walczyć z całą potęgą aliantów.

    W dniu 16 października wojska napoleońskie stawały do bitwy z koncepcją, która opierała się na zniszczeniu w pierwszej kolejności zgrupowania Schwarzenberga zmierzającego na Lipsk od południa. Temu miał być podporządkowany cały plan nadchodzącej bitwy, zakładał on takie działania, by główny wysiłek skupić na armii czeskiej, inne zaś odcinki pozostawić jako drugorzędne i powstrzymywać tam tylko nieprzyjaciela przed przełamaniem frontu. Tym drugorzędnym odcinkiem miał być front północno-zachodni, z którego nadciągał Blücher. Wobec tego maksymalna koncentracja sił miała być skupiona na Schwarzenbergu, którego Napoleon zamierzał rozbić a potem zlikwidować całkowicie w oparciu o twierdze Magdeburg i Wittenberga. Wszystko to miała ułatwić lepsza komunikacja wojsk napoleońskich, które miały atakować z tzw. położenia środkowego, czyli pozycji znajdującej się wewnątrz przyszłego pola bitwy, otoczonej pierścieniem wojsk alianckich. Takie usytuowanie skracało przemarsze oddziałów z punktu do punktu, dzięki czemu szybciej można było przerzucać żołnierzy na zagrożone odcinki, wadą było jednak niebezpieczeństwo okrążenia przez nieprzyjaciela i w przypadku jego dużej liczebnej przewagi zamknięcie wojsk Napoleona w potrzasku. Cesarz nie dopuszczał w ogóle myśli o przegranej i sądził, że zwycięstwo będzie pewne, nawet przy nieznacznej przewadze liczebnej wroga. Nie wiedział, że ta przewaga była w rzeczywistości znacznie większa, a w późniejszej fazie bitwy niemal dwukrotna. Rozwinięcie wojsk Wielkiej Armii przedstawiało się następująco: front południowy, wzdłuż rzeki Pleissy od Lipska do Connewitz stała dywizja Lefola, dalej VIII korpus Poniatowskiego i korpus jazdy należący do grupy Kellermanna, obok II korpus Victora oparty o Wachau, następnie V korpus Lauristona stanowiący lewe skrzydło w Liebertwolkwitz. Korpusy XI MacDonalda oraz II jazdy Sebastianiego stanowiły siłę przeznaczoną do oskrzydlenia wojsk Schwarzenberga i maszerowały z Taucha do Holzhausen.

    Gwardia, I korpus jazdy Latour-Maubourga oraz V korpus kawalerii Pajola znajdowały się za V korpusem, IX korpus Augereau był rezerwą południowego odcinka i stacjonował w Zuckelhausen. Razem dawało to 119 tys. żołnierzy i 480 armat. Front północny dowodzony przez marszałka Neya to: między Breitenfeld a Wahren VI korpus Marmonta rezerwy generalnej, dalej pomiędzy Gohlis a Eutritzsh IV korpus rezerwy frontu północnego pod dowództwem Bertranda, główne siły stanowiły III korpus Souhama, polska dywizja Dąbrowskiego oraz III korpus kawalerii Arighiego. Jednostki te nie zajęły jeszcze do końca swych pozycji wyjściowych, ponieważ były jeszcze w marszu. Razem przeciw wojskom Blüchera stało 51 tys. żołnierzy i 220 dział. Łącznie więc do bitwy przystąpiło 172 tys. ludzi wojsk napoleońskich. Cesarz nie zmobilizował całości sił które miał do dyspozycji, nie ściągnął z Drezna korpusu marszałka Saint-Cyra ani korpusu Davouta który pozostał w Hamburgu. Spotykałem się z opinią że wojska te były tam potrzebne. Sądzę ze nawet utrata tych rejonów w razie koncentracji wszystkich armii Napoleona w Lipsku nie miałaby żadnego znaczenia wobec pokonania sił aliantów. Napoleon podjął taką decyzje, bo nie znał rzeczywistej przewagi sprzymierzonych w liczbie żołnierzy.

    Armia czeska Schwarzenberga usytuowana naprzeciw Napoleona od południa ustawiona była w następujący sposób: koło Lindenau na lewym skrzydle znajdował się III korpus austriacki Giulaya i dywizja lekkiej jazdy Lichtensteina, dalej centrum sił pod dowództwem Hessen-Homburga z II korpusem austriackim Merveldta, kawalerią Nostitza, dywizją Bianchiego, rezerwą artylerii II korpusu i dywizją Weissenwolfa oparte o linię między Elsterą a Pleissą. Prawym skrzydłem dowodził Barclay de Tolly i miał on pod swoimi rozkazami wojska usytuowane w trzech liniach, na prawo od Pleissy. Pierwszą linię pod komendą Wittgenstein zajmowały: II korpus pruski Kleista, II korpus rosyjski Eugeniusza Würtemberskiego, I korpus rosyjski Gorczakowa, korpus rosyjskiej kawalerii Pahlena i IV korpus austriacki Klenaua. Na końcu frontu oddział Płatowa. Drugą linią dowodził Nikołaj Rajewski i znajdowała się tam dywizja grenadierów i 2 dywizja lansjerów. W trzeciej linii urzutowana była rezerwa pod komendą księcia Konstantego. Razem dawało to 150 tys. ludzi. Od strony północno-zachodniej podchodziły wojska Blüchera z rosyjskimi korpusami Langerona: IX i X piechoty. Dalej XI korpusem rosyjskim Osten-Sackena i I korpusem Yorcka. Siły Blüchera wynosiły 60 tys. żołnierzy. i maszerowały w kierunku na Lindenthal i Breitenfeld. Sprzymierzeni mieli przewagę w artylerii, liczba armat wynosiła ponad 1000 sztuk. Schwarzenberg wydał rozkazy rozpoczęcia bitwy na 7 rano 16 października. Uderzenie na Connewitz miał zacząć Merveldt, Wittgenstein miał prowadzić atak na wprost, natomiast Giulay miał zapewnić komunikację z Blücherem. Wojskom sprzymierzonych mogły utrudniać działania rzeki Elstera, Pleissa i Parthe, zbiegające się na północnych krańcach Lipska, między którymi łatwiej było manewrować grupom Napoleona. Choć wymienione rzeki były niewielkie, to jednak wezbrane jesienią wody mogły znacznie skomplikować ruchy aliantów.

    Bitwa:

    Napoleon zamierzał zaatakować jako pierwszy, ale jego ruch został uprzedzony przez nieprzyjaciela. O 8 rano artyleria sprzymierzonych rozpoczęła kanonadę. Uderzył Schwarzenberg, który wydał rozkazy do ataku frontalnego na północ, na odcinku od Markkleeberg a Liebertwolkwitz. Wzięło w nim udział około 70 tys. ludzi, z zamiarem między innymi obejścia lewego skrzydła Francuzów na zachód od Liebertwolkwitz. Główne natarcie szło między rzekami Pleissą i Elsterą na Connewitz i Dölitz i miało sforsować rzekę, a potem wyjść na tyły Napoleona. Z Klein-Zschocher wyszło 25 tys. ludzi z zadaniem dotarcia do Lindenau i połączenia z Blücherem.

    Prusacy Kleista maszerujący na Markkleeberg i wzgórza koło Wachau zetknęli się z polskim VIII korpusem Poniatowskiego i korpusem jazdy, które były również naciskane przez główne natarcie od lewego brzegu Pleissy. Znajdującym się na pierwszej linii frontu w Markkleeberg Polakom i Francuzom przyszło odpierać przeprowadzane z zaciekłością szturmy nieprzyjaciela. Polacy ostrzeliwali się wykorzystując do tego celu okna domów, zawzięcie odpierając wszelkie próby przeważających liczebnie prusaków zdobycia Markkleeberga. Dopiero pomoc 8 batalionów rosyjskich pozwoliła wyprzeć Polaków z wioski. Poniatowski cofnął się na pobliskie górki gdzie dalej stawiał opór Kleistowi i wspomagającym go Rosjanom i Austriakom. Kleist po zajęciu Markkleebergu szturmował dalej na Dösen. Tu jednak został powstrzymany przez nieustępliwą dywizję Krasińskiego wspartą artylerią polską i francuską. Trzykrotny szturm Kleista został z powodzeniem odparty i nie zdał się na nic. Napoleon zaniepokojony nieco włamaniem się żołnierzy Kleista i zajęciu przez niego Markkleebergu, wysłał na pomoc dywizję rezerwy Semele`a i nakazał wesprzeć atak korpusom jazdy Kellermanna. Udało się wypchnąć prusaków i częściowo odbić Markkleeberg. Dalsze postępy wojsk polsko-francuskich na tym odcinku były niemożliwe wskutek przybycia silnych jednostek rosyjskiej kawalerii rezerwowej.

    W tym samym czasie nad całą Pleissą toczyła się już walka. Schwarzenberg kierując osobiście korpusem Merveldta usiłował sforsować rzekę pod Connewitz i wyjść na tyły uwikłanych w walkę wojsk napoleońskich. Także i tutaj obok Francuzów z dywizji Lefola przeprawy bronili również żołnierze polscy. Stała tu dywizja Kamienieckiego, która dzielnie wspólnie z Francuzami odparła wszystkie natarcia silnym ogniem karabinowym tyralierów ustawionych wzdłuż rzeki wspartych artylerią, również próba przeprawy w innym miejscu pod Lössing została odparta w podobny sposób. Z kolei w centrum frontu południowego Eugeniusz Wirtemberski rozpoczął jeden z najbardziej heroicznych epizodów tej bitwy nacierając II korpusem piechurów rosyjskich na wieś Wachau bronioną przez korpus Victora i mimo początkowego sukcesu i zajęcia Wachau został wkrótce wyparty przez kontratakujących Francuzów. Dość powiedzieć, że miejscowość ta przechodziła z rąk do rąk pięć razy w ciągu dwóch godzin! Aż wreszcie została ostatecznie przy Napoleonie przy współdziałaniu dwóch dywizji francuskiej piechoty i artylerii kierowanej przez Antoine Drouota. Wydarzenie to świadczy o ogromnej zaciętości walki i bezprzykładnej odwadze po obu stronach. Korpus Lauristona odpierał w tym czasie ataki piechoty Gorczakowa i pruskiej dywizji Firrscha, oraz na lewym skrzydle korpusu Klenaua kozaków Płatowa. Po zażartym boju trwającym do południa udało się aliantom odepchnąć w tym miejscu korpus Lauristona i zająć wzgórze Kolmberg.

    Nadchodził najwyższy czas przeciwdziałania rosnącemu naporowi sprzymierzonych, ponieważ oba skrzydła południowego skrzydła Napoleona groziły przełamaniem przez silnie napierające korpusy nieprzyjaciela.

    Cesarz od początku bitwy czekał na możliwość wykonania decydującego kontrnatarcia, które miało być rozpoczęte uderzeniem MacDonalda na tyły prawego skrzydła wojsk Wittgensteina, a potem wsparte uderzeniem frontalnym. Wsparcie miał zapewnić VI korpus Marmonta odwołany z frontu północnego i dwie dywizje z korpusu Souhama. Niestety tak się jednak nie stało wskutek błędu marszałka Neya nadzorującego front północny. Nie rozumiał on najwyraźniej koncepcji Napoleona, który chciał powstrzymywać nieprzyjaciela na północy minimalnym kosztem. Ney nie przerzucił posiłków na front południowy. Uważał on swój odcinek za równie ważny i bronił każdego metra ziemi, gdy tymczasem nawet wkroczenie wojsk Blüchera do Lipska wobec rozbicia armii czeskiej nie miałoby żadnego znaczenia! W efekcie dotarły tylko jako posiłki dywizje Souhama i tak zresztą już za późno. Kosztowało to wszystko brakiem 30 tys. żołnierzy w decydującym momencie szturmu.
    <>
    Do natarcia i tak zresztą doszło, ale Napoleon zmuszony był przeznaczyć na ten cel dwie dywizje młodej gwardii Oudinota, które miały atakować z kierunku Wachau, a także następne dwie podobne dywizje Mortiera do przełamanie na odcinku Liebertwolkwitz. Jako wsparcie zaangażowano kawalerię rezerwową Murata i 150 armat Drouota. Łącznie dawało to 28 tys. ludzi, jak się miało okazać zbyt mało. Natarcie ruszyło z impetem, linie sprzymierzonych ugięły się pod ciężarem atakujących, rezerwy rosyjskich grenadierów i kirasjerów rzucone do boju przez cara i próbujące powstrzymać atak rozsypały w huraganowym ogniu piechoty Victora i Lauristona, MacDonald tymczasem kontynuował uderzenie flankowe i gdyby otrzymał wsparcie takie jak chciał tego Napoleon, jego natarcie zakończyłoby się klęską Schwarzenberga! Wobec jednak braku odpowiednich sił obejście skrzydła sprzymierzonych okazało się niewykonalne. Mimo to próby przełamania nakruszonego centrum aliantów trwały nadal, kontynuował je I korpus jazdy Latour-Maubourga, V korpus Pajola oraz 5 pułk dragonów gwardii Retorta i IV korpus polski. W ten sposób niemal wszystkie rezerwy zostały wykorzystane, lecz linii wroga nie zdołano przełamać, a przybycie na kierunek uderzenia rezerw austriackich ostatecznie przerwało natarcie. Tak więc nie przygotowane liczebnie natarcie mogące rozstrzygnąć bitwę zakończyło się fiaskiem. W kilku opiniach dotyczących pierwszego dnia bitwy spotkałem się z twierdzeniem jakoby Napoleon zwyciężył w tym dniu. Nie sposób się z tym zgodzić, ponieważ nasuwa się pytanie, o jakim zwycięstwie może tu być mowa? Inicjatywa strategiczna należała niemal cały czas do sprzymierzonych, jedyne uderzenie, jakie wykonały wojska Napoleona, a które mogło dać zwycięstwo, nie powiodło się, nie z winy Napoleona zresztą. Ten moment załamania ofensywy MacDonalda oznaczał w praktyce przegranie bitwy!

    Tymczasem Schwarzenberg otrząsnąwszy się z kłopotów ruszył z przeciwnatarciem. Pod Grossdeuben o godzinie 15 sforsował Pleissę i naparł na IV korpus polski. Szarże austriackich kirasjerów Nostitza niebiorące dotąd udziału w walce zepchnęły zmęczonych walką Polaków na wzgórza Wachau. Tam dopiero zostały powstrzymane. Nie na długo jednak, ponieważ z kolei weszły do walki dywizje rezerwowej piechoty austriackiej Hessen-Homburga. Zdobyto wkrótce Markkleeberg. Wojska dywizji Bianchiego znalazły się pod Dölitz. Równocześnie atakował Merveldt, który przebrnął przez Pleissę w rejonie Dölitz i mimo oporu Małachowskiego opanował tą miejscowość. Sytuacja stawała się coraz groźniejsza, przez wybitą we froncie lukę mógł przejść wkrótce cały korpus Merveldta i wspólnie z natarciem Hessen-Homburga rozbić prawe skrzydło Napoleona. Przerzucił dywizję starej gwardii Curiala i wydał jej rozkaz do ataku w celu zlikwidowania przyczółka zdobytego przez Merveldta. Ponieważ włamanie austriackie nie było jeszcze poparte odpowiednim wsparciem dodatkowych jednostek, atak gwardii zdruzgotał doszczętnie Austriaków, a sam Merveldt lekko ranny dostał się do niewoli. Francuzi wzięli 1200 jeńców. Około godziny 18 nadszedł wieczór a nadchodzące ciemności zakończyły tego dnia walkę. Podsumowanie pierwszego dnia bitwy na froncie południowym wypada remisowo, nawet biorąc pod uwagę pewne różnice w stosunku do zajmowanych pozycji rankiem, sytuacja nigdzie nie była rozstrzygnięta. Pułki polskie broniące końcowego prawego skrzydła poniosły duże straty, jednakże Napoleon docenił ich odwagę i poświęcenie, przyznając wiele odznaczeń, a Józef Poniatowski w uznaniu zasług został mianowany marszałkiem Francji. Najgorzej wypadły dywizje Souhama, które cały dzień były przerzucane z miejsca na miejsce, zmarnotrawiły siły na długie przemarsze i w ogóle nie wzięły udziału w walce.
    <>
    Front północny 16 października rozpoczął zmagania o wiele później niż południowy i był terenem drugorzędnym. Rano wojska obu stron na tym odcinku nie były jeszcze odpowiednio ustawione. Około godziny 11 dostrzeżono ze stanowisk francuskich nadchodzące oddziały Blüchera i Ney wspólnie z Marmontem postanowili zatrzymać wbrew rozkazom cesarza VI korpus Marmonta na lewym skrzydle zaś na prawym ustawić III korpus Souhama. Tych jednostek zabrakło potem w decydującym momencie bitwy, kiedy MacDonald bezskutecznie próbował wyjść na tyły Schwarzenberga i nie otrzymał odpowiedniego wsparcia. Około południa Yorck podszedł pod Möckern i zaatakował wojska Marmonta. Z początku Francuzi dzielnie odpierali ataki prusaków jednak gdy tych wsparły oddziały korpusu rosyjskiego Osten-Sackena zaczęli się cofać. Marmont, dwukrotnie ranny, musiał odejść z pola walki, heroiczna obrona nie mogła powstrzymać atakujących. Sprzymierzeni zdobyli Möckern i okoliczne wzniesienia, natomiast Francuzi wycofali się za rzeczkę Rietschke. Langeron około godziny 14 ruszył naprzód mając przed sobą jedynie dywizję Dąbrowskiego wspartą przez 2 tys.

    oddział kirasjerów Arrighiego z dwiema bateriami artylerii. X korpus zajął Klein-Wiederitzsch po czym odepchnął jazdę francuską pod wsią Seehausen. Dąbrowski otrzymał od Neya rozkaz do ataku, mimo ogromnej przewagi Langerona bardzo dzielnie i nawet z początkowymi sukcesami polscy żołnierze walczyli z Rosjanami. Musieli się jednak wycofać ustępując coraz dalej pod naporem nieprzyjaciela, mimo iż Dąbrowskiego próbował wspierać Delmas ze swoją dywizją. Wsparcie to okazało się jednak zbyt słabe by mogło zmienić niekorzystny obrót wydarzeń. X korpus Kapcewicza wkroczył wkrótce do Klein i Gross-Wiederitzsch, a Dąbrowski wycofał się na przedmieścia Lipska do Pfaffendorf. Straty poniesione przez polską dywizję w obronie obu Wiederitzsch były bardzo duże i sięgały połowy stanu dywizji. Był to jednak świetny przykład na to, że można powstrzymywać dużo silniejszego nieprzyjaciela małymi siłami przez wiele godzin, w podobny sposób nie umiał postąpić marszałek Ney gdy nie oddelegował korpusu Marmonta na front południowy. Sprzymierzeni zaczęli podchodzić do Lipska od zachodu. Tu zatrzymał ich bez większego trudu IV korpus Bertranda, którego zdaniem Napoleona, Ney niepotrzebnie skierował do Lipska, pozbawiając się własnej rezerwy. Był to drugi błąd marszałka tego dnia. Przy czym ten pierwszy był brzemienny w skutkach i właściwie uniemożliwił rozbicie armii Schwarzenberga.
    <>
    Pierwszy dzień bitwy skończył się remisem, choć była to równowaga faworyzująca sprzymierzonych, Napoleonowi nie udało się bowiem zrealizować głównego celu- zniszczenia Schwarzenberga. Fiasko tego przedsięwzięcia oznaczało porażkę w całej bitwie, ponieważ siły Napoleona stopniały o około 20 tys. ludzi, poza tym nie mógł on liczyć na ich wzmocnienie w przeciwieństwie do aliantów którzy choć ponieśli nieco większy uszczerbek w siłach, to jednak mieli otrzymać już wkrótce wsparcie armii Bernadotte`a. Napoleon zdawał sobie sprawę z konsekwencji porażki jaką stanowiło niepowodzenie rozbicia armii czeskiej i zaczął myśleć o pokoju. Uwolnił Merveldta i za jego posłannictwem wysunął propozycje pokojowe, czekając na odpowiedź do świtu 18 października. Żadna odpowiedź od trzech monarchów nie nadeszła, albowiem byli oni już pewni swego zwycięstwa.

    Dzień 17 października minął względnie spokojnie, sprzymierzeni czekając na przybycie Bernadotte`a nie podejmowali większych operacji, tylko zapalczywy Blücher próbował wykorzystać powodzenie z poprzedniego dnia. Napoleon również nie podjął próby większych akcji, ufając że uda mu się zawrzeć pokój. O godzinie 10 rozpoczęły atak korpusy armii śląskiej, które wykorzystując swoją przewagę liczebną zepchnęły Francuzów i Polaków za rzekę Parthe. Nie mogła ich powstrzymać wyczerpana poprzednimi bojami dywizja Delmasa ani tym bardziej oddziały Dąbrowskiego. Blücher rzucił do walki rosyjską piechotę która zaatakowała Polaków koło Gohlis i Eutritzsh. Oddział rosyjskiej 2 dywizji huzarów rozpoczął natarcie na kawalerię Arrighiego, rozproszył Francuzów i wziął sporo jeńców. Jako podsumowanie tego dnia należałoby zadać pytanie dlaczego 17 października Napoleon nie rozpoczął odwrotu? Łudził się zawarciem pokoju i trwał na pozycjach, gdy tymczasem bitwa nie mogła być już wygrana, a rosnąca przewaga sprzymierzonych mogła oznaczać tylko jedno -klęskę wojsk Napoleońskich.
    <>
    W dniu 18 października siły Napoleona wzmocnione na krótko 15 tysięcznym VII korpusem saskim Reyniera wynosiły 160 tys. żołnierzy i 630 armat. Były one rozmieszczone na nowych pozycjach które wojska zajęły w nocy. Ciemności i padający deszcz pozwoliły przegrupować oddziały w taki sposób by zachować sobie drogę odwrotu z miasta na Weissenfels. Pozycje na północy zostały zachowane, natomiast na wschodzie i południu skrócono front na 5 kilometrów od Lipska. I tak VIII korpus Poniatowskiego miał bronić obszaru od Connewitz do Lössing, na jego tyłach umieszczono IV korpus jazdy, IX korpus Augereau na lewo od wsi Probstheida, przed tą samą miejscowością II korpus Victora i V Lauristona, XI korpus MacDonalda koło Zuckelhausen i Zweinausndorf, VII korpus saski Reyniera pod Paunsdorf, koło niego III korpus Souhama pomiędzy Neutsch a Mockau, dalej VI korpus Marmonta koło Schönfeld, natomiast korpusy kawalerii, w tym I korpus Latour-Marbourga za Probstheidą, II korpus Sebastianiego i V Pajola między Stötteritz a Mölkau, dywizje młodej gwardii Oudinota znalazły się w rezerwie prawego skrzydła i stały koło Connewitz, Mortier poprowadził pozostałe dwie dywizje młodej gwardii do Lindenau, IV korpus Bertranda wyruszył do Lützen by postawić tam most na Sali, bowiem tędy właśnie Napoleon planował odwrót. Napoleon wraz ze starą Gwardia zajął miejsce koło wzgórza Thonberg. W Lipsku pozostawiono oddział Margerona. Lewym skrzydłem miał dowodzić Ney, centrum MacDonald a prawym Murat.

    C.d. w komentarzu

    #gruparatowaniapoziomu #wielkiebitwy #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #rocznica
    pokaż całość

  •  

    SENTENCJA ŁACIŃSKA NA DZIŚ

    Audaces fortuna iuvat
    - Śmiałym szczęście sprzyja
    - Wergiliusz (70 - 19 p.n.e.) - poeta
    - źródło: Wergiliusz, Eneida, X.284

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/

    #imperiumromanum #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: s.jpg

  •  

    RZYMSKA MASKA PARADNA

    Rzymska maska paradna wykorzystywana przez jeźdźców. Obiekt datowany na II wiek n.e.

    https://www.imperiumromanum.edu.pl/ciekawostka/rzymska-maska-paradna/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

    --------------------------------------------------------------------------------------
    Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
    https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/
    pokaż całość

    źródło: c.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ciekawostkihistoryczne

0:1,2:3,3:3,0:2,2:1,1:2,0:1,0:2,0:3,0:3,0:2,0:2,1:2,1:2

Archiwum tagów