•  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie potrafię rozmawiać z ludźmi i z wiekiem jest coraz gorzej. Otaczają mnie ludzie, a ja czuję się cholernie samotny i wyobcowany. W pracy bez problemu porozmawiam z każdym na tematy służbowe, ale jak przychodzi do luźnej rozmowy to mam totalną pustkę w głowie. Jestem "wygadany" tylko w towarzystwie, w momencie gdy zostaję z kimś sam na sam to pozostaje tylko niezręczna cisza lub niezdarne próby podtrzymania rozmowy z mojej strony, chyba że ktoś narzuci jakiś temat.

    Oczywiście z bliższymi znajomymi jest trochę lepiej, chociaż też zauważalna jest tendencja spadkowa. Nawet na głupim FB poza moją dziewczyną praktycznie nie rozmawiam z nikim, kilka razy w roku napisze do mnie ktoś znajomy, ale sam się nie odzywam, bo nie wiem o czym miałbym z nimi rozmawiać, a jeszcze parę lat temu to był dla mnie w miarę normalny odruch.

    Z płcią przeciwną od zawsze miałem problemy z zagadaniem, a teraz rozmowa sam na sam z facetami też przychodzi mi ciężko.
    Gdy widzę, jak inni ludzie piszą z kilkoma osobami naraz na messengerze, swobodnie zagadują do ludzi z pracy, z którymi służbowo mało ich łączy, albo piszą do siebie poza pracą to ogarnia mnie przerażenie, że coś jest ze mną nie tak. Też chciałbym nawiązywać i podtrzymywać relacje z innymi ludźmi, ale nie potrafię.

    Zaciekawi was pewnie skąd u mnie dziewczyna, biorąc pod uwagę mój przypadek. "Zdobyłem" ją cudem w okresie, gdy jeszcze coś potrafiłem z siebie wykrzesać i tak jesteśmy od kilku lat razem. Nie jest to związek moich marzeń, ale chyba już tak zostanie, bo z moim ciężkim charakterem nic lepszego mnie chyba nie czeka.

    Widzę młodych mężczyzn swobodnie zagadujących do atrakcyjnych kobiet i nie jestem w stanie wyobrazić siebie w takiej sytuacji. Tak samo faceci gadający ze sobą jak kumple. Owszem, jestem introwertykiem, ale zacząłem się bardziej dystansować od ludzi chyba po swoich porażkach młodości, bo byłem kiedyś bardzo wrażliwy i uczuciowy, przez co dostawałem od życia po dupie, więc przestałem się uzewnętrzniać przed ludźmi, żeby znów nie cierpieć. Z grupą znajomych jednak zawsze miałem dobry kontakt, ale od jakiegoś czasu zatracam i tą umiejętność i ogarnia mnie przerażenie, że wśród ludzi staję się coraz bardziej samotny i już niedługo nie będę potrafił rozmawiać z nikim. Tak mnie wczoraj sparaliżował strach przed tym, że przez kilka godzin nie mogłem dojść do siebie i nie spałem pół nocy.

    Dochodzi do mnie też, że większość z moich starych przyjaźni z młodych lat scementowały imprezy i alkohol, a poza tym mało z kim mogłem porozmawiać na poważnie, choć jestem raczej inteligentnym człowiekiem i przez to mam wrażenie płytkości tych relacji, co z kolei spowodowało, że nie potrafiłem i nie potrafię rozmawiać z nowo poznanymi ludźmi. Większość z "paczki" licealnej chyba w zasadzie miała wyjebane czy jestem czy mnie nie ma, bo nie potrafiłem z nimi rozmawiać sam na sam (jak już mówiłem, byłem wygadany tylko w grupie) i gdy paczka się rozjechała, to z 10 osób do dziś utrzymuję kontakt z 2, a i ten zaczyna zanikać. Poza tym w zasadzie mam może ze 2-3 znajomych, z którymi też coraz rzadziej się kontaktuję.
    Mam 30 lat. Czy jest dla mnie ratunek?

    #gorzkiezale #feels #spierdolenie #przegryw #przemyslenia #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    •  

      OP: @echopraksja ale nie popadajmy od razu ze skrajności w skrajność, że jedyną alternatywą dla wycofania z życia jest bycie bon vivantem. Nie chcę być śmieszkiem, który skinieniem palca doprowadza towarzystwo do śmiechu ani żadnym wodzirejem. Chciałbym po prostu móc utrzymywać normalne relacje z innymi ludźmi, w tym z kobietami, nawet na stopie koleżeńskiej, czego nigdy nie potrafiłem. Czy to jest naprawdę tak wiele?
      Bycie introwertykiem nie oznacza od razu wycofania się z życia i odcięcia od ludzi. Mam kilku znajomych introwertyków, którzy potrafią utrzymywać normalne relacje z innymi ludźmi, w tym z kobietami, bez problemów.
      Skoro przeszkadza mi to, to znaczy że jest to dla mnie problem, zwłaszcza jeśli uświadomię sobie że 90% moich relacji z najbliższymi znajomymi jakich miałem były totalnie płytkie i chciałbym to zmienić, ale nie wiem jak.
      Boję się, że skończę jako dziwak, z którym nikt nie rozmawia, bez znajomych, bez przyjaciół i pozostaną mi tylko kłótnie z telewizorem.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: akado}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @khejit, @krzychooo11, @SalsaDeAmigo
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Myślę, że odebranie sobie życia w noc sylwestrową to może być jedyna i najlepsza rzecz, jaką mogę dla siebie zrobić, bo patrzę już tylko z obrzydzeniem na ten świat i na siebie. Wczoraj cały dzień przeleżałem w łóżku i spałem tyle, ile się tylko dało, bo sen to jedyna rzecz, która mnie jeszcze satysfakcjonuje. W trakcie snu traci się świadomość, dlatego mógłbym tak spać i nigdy już się nie obudzić, wszystko mi już jedno. I tak nie miałem siły wstać, nie miałem po co. Wieczorem zebrałem resztki sił i wyszedłem z kolegami do klubu, choć wiedziałem, że to nie ma żadnego sensu, ale nic, wyciągnęli mnie. O ile ostatnim razem potrafiłem tam chociaż przez chwilę dobrze się bawić i nawet z kimś zatańczyć tak teraz stanąłem na środku zatłoczonego parkietu i w milczeniu obracałem się i tylko patrzyłem na ten cały cyrk. Słysząc kolegów pytających mnie dlaczego nie tańczę patrzyłem na ten pierdyliard dziewczyn ocierających się dupami o stokroć lepszych ode mnie facetów, patrzyłem na te żałosne tańce godowe, które przywoływały we mnie tylko jeden obraz- ryb w okresie tarła w śmierdzącym zacienionym jeziorze czy jakichś dzikich zwierząt w stadzie. Jakże żałosny wydał mi się wtedy świat. Nie potrafiłem wydobyć z siebie choć odrobiny dobrej zabawy, wymusić na sobie tego tańca ani nawet uśmiechu w stronę jakiejkolwiek dziewczyny. Jakże obrzydliwi są ludzie w swoich zwyczajach. Jakże niewiele różnią się od zwierząt. Nawet w tłumie czułem się samotny i cholernie bezradny. Pomyślałem sobie wtedy o swoich rodzicach: "Dlaczego oni mogli poznali się w tak naturalny sposób, a ja muszę obracać się w takich miejscach i brać udział w tym cyrku by zdobyć choć znikomą szansę na poznanie kogoś?" "Dlaczego muszę brać udział w takich przedstawieniach, brać udział w wyścigu szczurów (a raczej napalonych samców) by choć jedna na mnie spojrzała?" "Co ja tutaj robię?" Jakie to wszystko wydawało mi się prymitywne. Przypomniałem sobie wtedy moje wysiłki na pieprzonym tinderze, a później sięgałem dalej pamięcią do czasów szkoły, gdy zaznałem pierwszego odrzucenia. Potem przypomniałem sobie ostatnie odrzucenie i wróciły do mnie uczucia, które chciałem zostawić w mieszkaniu i nie brać ich do klubu. Wróciła do mnie nienawiść do kobiet i pogarda dla ich natury. Kiedy tak stałem przybity na środku parkietu przychodziły mi myśli, że chciałbym, żeby wszystkie dziewczyny wokół w tym zaszczanym klubie zniknęły. Poczułem się jakbym wewnątrz siebie miał psychopatę, w moich oczach pojawiły się łzy i przedarłem się przez cały tłum by jak śmieć rozpłakać się przy barze, gdy wokół była masa ludzi. W myślach miałem już jedynie wszystkie swoje porażki i z trudem zasłaniałem twarz. W końcu nawet darowałem sobie zasłanianie twarzy i zacząłem rozglądać się na boki. Jak ranny na jakimś polu bitwy spoglądałem na twarze ludzi wokół, jakby szukając pomocy, jakby próbując złapać kontakt wzrokowy z kimkolwiek i zyskać współczucie. Kiedy patrzyłem na ludzi na parkiecie zrozumiałem jak bardzo nie pasuję do tego świata. Samotność, brak celu w życiu, studia, którymi gardzę, depresja, ogólna bezradność, to wszystko zamieszało mi w głowie i zapanowało nade mną. Jak tonący okręt na morzu. Patrzyłem w oczy dziewczynom przy barze, pomyślałem sobie: "Boże, jak bardzo wy mną gardzicie, jak bardzo jestem dla was nikim, jak wiele z was na co dzień odwraca wzrok by wbić oczy w ekrany telefonów, jak wiele z was od niechcenia mówi mi cześć na uczelni albo nawet mnie nie zauważa, jak wiele z was każe mi na siebie patrzeć przez wasze kreacje, makijaże i gesty by nie dać mi ani jednej szansy przy jakiejkolwiek próbie, jak wiele kobiety zrobiłyście bym wami gardził, jak bardzo znienawidziłem wszystkie te dziewczyny, dla których chciałem się poświęcać a mną wzgardziły, jak bardzo chciałbym zobaczyć ich klęski i móc je wyszydzić, jak bardzo chciałbym się zemścić za zlekceważenie, za obojętność, za zabawę uczuciami i całkowity brak ludzkich uczuć. Kobiety stały się dla mnie zwierzętami, istotami, które nie myślą, którymi kieruje instynkt, którym obce są zasady i człowieczeństwo. Wstydzę się takich odczuć. Kiedy każdą z moich współlokatorek odwiedza chłopak i słyszę ich śmiechy, ich głos za ścianą mam ochotę wypieprzyć ich na zbity pysk by nie musieć ich znosić obok siebie. Kiedy widzę zakochane pary na ulicy mam ochotę siłą rozdzielić ich splecione rączki i zdzielić z otwartej dłoni po głowach. Zapanowała nade mną zawiść. Jak bardzo nisko upadłem i jak bardzo nie mam siły robić już czegokolwiek, bo nic dla mnie nie ma sensu. Dryfuję po oceanie, mając połamane maszty, rozdarte żagle, zgubione wiosła i podpalany przez pioruny, nie mogąc się spalić bo gaszą mnie wysokie fale. Często myślę sobie, jak na moje odejście zareagowaliby wszyscy moi znajomi? Kto, oprócz mojej rodziny uroniłby łzy nad moją głupotą? Dla kogo, po za rodziną w ogóle byłem ważny? Czeka mnie kolejny samotny sylwester i kolejny nie dający nadziei rok. Ciągle sobie myślę, że wolę zamknąć się w roku 2017 niż przeżyć choć jedną dobę roku 2018. Śmierć w blasku fajerwerków, podobnie do panikujących psów zostawionych w domach przez właścicieli, w kontraście do wszystkich przewspaniale bawiących się znajomych i wszystkich zakochanych par życzączych sobie szczęśliwego nowego roku. Myślę sobie czy to nie jest czasem doskonały plan? Po co mam dalej uczestniczyć w tym cyrku? Po co mam łudzić się, że kolejny rok będzie lepszy, skoro łudziłem się tak przez wszystkie ostatnie lata? Może czas dla mnie abym przerwał tą chorą grę? Może czas dla mnie powiedzieć stop i nie dać się dłużej upokarzać przez ten świat? Ja nie widzę przed sobą żadnej przyszłości. Nie potrafię dłużej patrzeć na szczęśliwych ludzi, ani słuchać mądrali radzących mi by pokochać siebie wraz ze wszystkimi swoimi wadami. Miałem bardzo dużo czasu by pokochać siebie i swoją samotność, ale to nie wypaliło.Samotność to najgorsza z rzeczy, które tak przygniatają mnie do podłogi. Gdziekolwiek jestem czuję się jak obcy, jak ten intruz. Chciałem z tym wszystkim iść do jakiegoś psychologa, gdy leki mi nie pomagają, ale nie wierzę w to, by ktokolwiek mógłby przekonać mnie jeszcze do mnie samego. Jak do tego doszło, by w wieku 22 lat tak się czuć?
    A najbardziej wymowną sceną, gdy byłem przy tym barze było to, gdy zostałem odepchnięty przez jakiegoś typa, który koniecznie chciał stanąć w moim miejscu, mając wolne miejsca wokół. "Spierdalaj"- tyle od niego usłyszałem, a jakiś czas później zobaczyłem jak tańczył i całował się na parkiecie z jakąś kobietą. Alegoria mojego życia. "Jesteś nikim" "Jesteś intruzem" "Wynocha z tego świata" "Jesteś słabszą jednostką, która musi zginąć w tym biegu" "Nic nie znaczysz". Często słyszę w myślach: "zabij się", "odejdź", "na nic nie zasługujesz", "jesteś i zawsze będziesz nikim". Jestem tak rozchwiany, że wystarczy błahostka bym danego dnia był przygnębiony. W języku wykopu jestem przegrywem. I piszę to wszystko nad ranem, bo i tak kolejny dzień spędzę w łóżku. Mam wiele do zrobienia, a siły na nic. Wspaniale, że zasypiając choć na trochę stracę świadomość, bo kiedy się obudzę znów wszystko do mnie wróci.

    #przegryw #samotnosc #tfwnogf #depresja #gorzkiezale #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Jestem zdruzgotany... Nie wiem co robić. Moja dziewczyna poprosiła mnie, żebym zrobił coś z jej laptopem, bo wolno pracuje, zawiesza się itd. Wszedłem w przeglądarkę i kliknąłem najczęściej pierwszą stronę z polecanych, żeby zobaczyć jak się ładuje - wizaz.pl. Zauważyłem, że jest tam zalogowana, wszedłem na jej profil i w ostatnich tematach zobaczyłem to:

    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=553184

    Spojrzałem na jej odpowiedź:

    1. ...całowałaś się? ok. 15
    2. ...odważniej dotykałaś? 7
    3. ...uprawiałaś petting?6
    4. ...uprawiałaś seks oralny?4
    5. ...uprawiałaś normalny seks?5

    Jak się jej o to zapytałem na początku naszej znajomości to odpowiedziała mi, że w młodości miała jednego i tego żałuje. Nie wiem co robić... Te liczby wciskają mi się do mózgu. Nie chodzi mi o samo kłamstwo, ale o to, że gdyby od razu powiedziała mi prawdę to znalazłbym sobie kogoś innego... 6 lat, 6 jebanych lat życia w kłamstwie, 6 lat w ciągu, których mogłem znaleźć kogoś kto do mnie pasuje. Wszystko jak psu w dupę.... 27 lat na karku, myślałem, że wiem co to jest dorosłość, a teraz czuję się jakbym dostał obuchem w głowę. Pierdole was kurwiszony, nie za puszczanie się tylko za to jebane kłamstwa. Chcecie się jebać - proszę bardzo, ale jak ktoś kto ma wobec was poważne plany i się o to pyta to chociaż powiedzcie prawdę.

    #zwiazki #seks #przegryw #gorzkiezale #feels #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      @atestowanie2: Wiesz co, powiem Ci, że kiedyś mój kumpel dowiedział się, że jego dziewczyna w trakcie studiów miała bardzo dziwne preferencje. Ulubowała sobie bowiem robienie loda kolegom i gdzieś po starych znajomych jej "koleżanka" od tak sprzedała mu ciekawostkę, że dziewczyna lekko obsłużyła 50 chłopa w czasie studiów. Z niektórymi wielokrotnie z innymi jednorazowo. Wtedy zrobił sobie kalkulację. Przeciętny męski członek ma 18 cm. Średnio zakładając, że trzeba włożyć przynajmniej 100 razy aby skończyć to jednorazowo przeciągnęła 18m członka. Jak pomnożysz to przez 100 (bo powiedzmy tyle razy jej się zdarzyła akcja z kolegą) wychodzi Ci 1.8km obciągniętych męskich fiutów. Teraz wyobraź sobie, że wsiadł do samochodu, wyzerował licznik i przejechał sobie te 1.8 km obciągniętych męskich penisów. Ponoć to strasznie długi dystans i chęć na "buzi" odchodzi na długo. Kobiety nie powinny kłamać tak samo jak i faceci. Jest to pewna informacja o której powinienem mieć prawo wiedzieć, bo to nie jest tak, że jak ktoś nie zostawi po sexie dziecka to znaczy, że obyło się bez konsekwencji. pokaż całość

    •  

      @mamenttt: opierdolila pento 4 razy w tym raz tobie a ty masz z tym problem...? Hmm

    • więcej komentarzy (57)

  •  

    Muszę iść do fryzjera ale mnie to przerasta. XD Jeszcze jakby to było jak w GTA że siadasz, wybierasz z listy, pare sekund i gotowe to pół biedy. Ale iść, usiąść na fotelu, powiedzieć "boki minimalnie krócej" i czekać aż cię zaczną macać, dotykać po głowie itd. to mnie to przeraża wręcz.
    #fobiaspoleczna #zalesie #fryzjer #gorzkiezale pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja mama dzisiaj odpaliła się totalnie, bo nie chciałem iść do spowiedzi do kościoła wtedy kiedy ona chciała. Mam 18 lat, moje poglądy religijne oscylują blisko agnostycyzmu, jednak nigdy nie powiedziałem tego mojej mamie, bo nawet nie myślę co by było w domu. Ona nadal myśli, że krzykami na mnie wyrwę na mnie presję i chętnie będę chodził do kościoła. I to nie są takie lekkie krzyki, ona zachowuje się jak totalnie opętana.
    Najsmutniejsze jednak dla mnie jest to, że dzisiaj powiedziała, że ona nie chce znać takiego człowieka, i że chce zapomnieć że ma takiego syna i dobrze, że niedługo mnie nie będzie w domu. Niestety, ale sprowadza to się to tego, że kiedyś pewnie będę miał z nią całkowicie zerwany kontakt, bo wiem, że nie zmieni swojego myślenia
    Jebać religie.

    #gorzkiezale #katolicyzm #ateizm #religia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    Co za czasów dożyliśmy że w okresie Świąt Bożego Narodzenia w Polsce promuje się chamstwo i prostactwo? niezależna.pl

    Tego się dziennikarz nie spodziewał. Poseł PiS złożył życzenia gazecie Michnika „Chcieli? To mają”
    To odnośnie świątecznych życzeń posła Tarczyńskiego (PiS) dla gazety wyborczej:

    Życzę wam, żebyście w końcu upadli. Żeby "Gazeta Wyborcza" nie wyciągnęła się z długów.
    Jakie to chrześcijańskie życzyć komuś wszystkiego co najgorsze i jeszcze się tym zachwycać, moralne dno.

    #neuropa #4konserwy #tysiacurojenniezaleznychmediow #bekazkatoli #rakcontent #bekazpodludzi #polityka #polska #gorzkiezale
    pokaż całość

    źródło: Beztytułu.jpg

  •  

    Moje życie może być scenariuszem tudnych spraw. W niedziele powiesił się znajomy z pracy, w środę umarła babcia, przejechali mi kota,a dzisiaj dowiedziałem się że babcia mojego szwagra umarła i pogrzeby babć będą w moje urodziny. Święta tak fajnie rozjebane
    XD
    #zycie #cosieodjebalo #wtf #toniejestzarzutka #zalesie #gorzkiezale pokaż całość

  •  

    Znacie Mireczki to uczucie, że jak się za długo zasiedzi na WC przeglądając mirko na telefonie, to potem nogi drętwieją i trzeba się od nowa uczyć chodzić? Śmieszyło mnie to, do wczoraj. Wstałem z porcelanowego tronu i nastąpiła krytyczna awaria nóg, która spowodowała ich wyłączenie. W efekcie wyrżnąłem głową w wannę i leżę sobie w szpitalu na obserwacji.
    #gorzkiezale #przegryw

  •  

    Ja pierdole, dół powinnam mieć w rozmiarze S, a górę w M, bo jednak mam duże piersi jak na szczupła osobe, wiec zdecydowałam się na rozmiar całość w rozmiarze M i przyszły majty, które odpowiadają rozmiarowi l/xl. I chui, nie będzie bzikania, wkurwilam się #gorzkiezale #przegryw #logikarozowychpaskow

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 26 lat. Mieszkam w średniej wielkości mieście gdzie z pracą jest dość ciężko. Mam ukończone studia magisterskie. Uczyłem się zawsze dość dobrze (w podstawówce czerwony pasek, później zawsze średnia 4.0+). Na studia mnie nie ciągnęło, ale rodzina nalegała więc poszedłem. Bez większych problemów je skończyłem, nie były dla mnie męką. W czasie studiów pracowałem w typowych januszexach. Najczęściej na hali przy produkcji, czasem jakiś magazyn czy pomoc na budowie. Te prace miały raczej charakter dorywczych bo studiowałem dziennie. W wakacje robiłem cały etat.
    Teraz po studiach od ponad roku pracuje w biurze. Praca lekka, żadnych deadline, bardziej ma to charakter, że musze być przez te 8h do dyspozycji. A co za tym idzie to nuda. Czasem przez cały dzień nie ma nic do roboty. Oczywiście mogę siedzieć 8h na necie, czytać książkę, wyjść na spacer czy siedzieć u gotować sobie w kuchni. Praca marzeń powie niejeden. Też tak myślałem, ale po miesiącu zacząłem dostawać nerwicy z nieróbstwa i braku dyscypliny. Kasa dość dobra jak na pierwszą poważniejszą pracę. Szansa na awans, premie, 13nastka, różne dodatki typu karty multisport, zniżki i bony do sklepów, bilety na jakieś koncerty i inne atrakcje, czasem jakieś jedzonko w pracy. Ale mnie to wszystko denerwuje, nie robi się ponad połowę czasu nic, cały dzień mi się dłuży, osoby z pracy są dumni ze swojego lenistwa, żartują typu "hehe idę na spacer i jeszcze mi za to płacą". No denerwuje mnie to.
    Czy głupotą będzie jak postanowię zmienić pracę na 2x gorzej płatną w której będzie dyscyplina i robota? Bo wolałbym wrócić do tych januszexów. Tam mi pasowało, nie było czasu na głupie gadki z innymi tylko się pracowało. I nawet brakuje mi popędzania przez brygadzistę. Czas leciał szybciutko. Znajomi i rodzina mówi, że chyba byłbym debilem gdybym zmienił pracę. No i w takich januszexach to byłbym jedynym pracownikiem z wyższym wykształceniem. Tam to tylko brygadzista czasem ma średnie. Reszta to ameby umysłowe po podstawówce ale jakoś za nimi tęsknie i mniej mnie denerwują niż grażynki w garsonce u mnie w pracy.
    #studbaza #pracbaza #pytanie #zalesie #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    Co zrobić?

    • 1039 głosów (87.75%)
      Zostać w biurze
    • 145 głosów (12.25%)
      Iść do januszexu
  •  

    Karp NIE JEST tradycyjna polska ryba wigilijna.

    Po wojnie, z powodu problemow zaopatrzeniowych, komunisci zainwestowali w hodowle i wypromowali karpia. Wczesniej przez stulecia dominowal szczupak, ale niejedna rodzina wybierala suma, leszcza, lina czy tez co roku inne, w tym morskie.

    Jesli wiec Wasza wiedza historyczna obejmuje jeno kilka przypadkiem zapamietanych wydarzen, to drodzy patrioci na 20%, nie tlumaczcie innym co jest tradycyjne.

    #oswiadczenie #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    W sobotni poranek jakość powietrza na Śląsku okropna. W mojej miejscowości normy przekroczone o 800%, w sąsiednich miejscowościach nawet ponad 1000... A tutaj widok z mojego okna na kościół, chyba wybrano nowego papieża xD. Straży miejskiej u mnie brak :/
    #smog #slask #zdrowie #polska #zanieczyszczeniepowietrza #ekologia #zalesie #gorzkiezale pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: smog.jpg

  •  

    Jestem beznadziejny i nienawidzę tego świata. Z tego powodu czasami uciekam gdzieś indziej i minionego wieczora uciekłem do kina na nowe Gwiezdne Wojny.
    Ten świat tak bardzo mną gardzi, że na moje nieszczęście obok mnie w kinie musiała usiąść jakaś młoda zakochana parka, rówieśników jak mniemam. Wymalowane, zgrabne kurwiszcze, które siedziało obok mnie musiało oczywiście pachnieć jakimiś słodkimi kosmetykami, a ja przez całe jebane 30 minut, ten cały jebany blok reklamowy myślałem przez to o swoim życiu i przypominały mi się moje porażki, dokładnie tak jakbym wdychał truciznę, która wywoływała obrazy we łbie. Jak kurwa doszło do tego, że tak się czuję. Budzi się we mnie nienawiść do kobiet i nie mogę tego opanować.

    #tfwnogf #samotnosc #przegryw #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @bluebluesky: troche tak to zabrzmialo, wczoraj mialem inne stany swiadomosci hehe

    •  

      @Patologiczny_Klamca: haha, wybacz, ale uśmiałem się.... Już miałem napisać, że jestem taki sam, że wiem jak cierpisz... Ale prawda jest taka, że gówno wiesz... Masz 22 lata, całe życie możesz zmienić... Cytując Paktofonikę:

      Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
      Nie masz co wspominać? Lepiej swe życie zmień
      Póki czas nie czeka na nas
      Więc zaśpiewaj jeszcze raz
      Mamy po dwadzieścia lat
      Przed sobą cały świat, przed sobą cały życia szmat


      Wybacz, ale prawda jest taka, że ja mam to samo, tylko, że ja mam 32 lata, czyli wiek w którym nie mówię o rówieśnikach, którzy bawią się w związki, tylko o rówieśnikach, którzy biorą śluby i rozmawiają o dzieciach... A ja chodzę od znajomych do znajomych i z przyklejonym uśmiechem komplementuje jak ich pociecha się radośnie wychowuje... Samemu po spotkaniu wracając do pustych 4 ścian, które echem odbijają mój obraz samotności, odrzucenia...
      Byłem prawiczkiem do 29 roku życia, więc naprawdę... Nie rozśmieszaj mnie pisząc takie rzeczy w wieku 22 lat... Dopiero co przekroczyłeś 20ty rok życia, ja mam ponad 30 i obecnie mam do wyboru:
      - dużo młodsza dziewczyna, gdzie 80% dziewczyn <25 roku życia gardzi mną na dzień dobry bo "za stary"
      - kobieta 25+ z dzieckiem po nieudanym związku "bo łobuz kochaŁ najmocniej, ale się rozmyślił / jest obecnie w więzieniu / ich relacja utknęła w punkcie "to skomplikowane""
      - kobieta 25+, która z jakichś względów jest sama i podobnie jak na mnie patrzą "co z nim jest nie tak?!" tak samo pierwsze pytanie zadaje się jak się poznaje taką kobietę...
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Ja pierdole. Takich pociągów powinni zabronic. To jest kurwa dwudziesty pierwszy wiek? Państwa nie stac na to żeby wszystkie pociagi mialy nie wiem, max 15 lat? Przeciez tym to kurwa MO jeździło protesty tlumic, jak braklo w innym mieście.

    #gorzkiezale #pociagi

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Chciałem się podzielić moim przegrywem.

    Otóż moja jedyna aktywność seksualna to masturbacja do zdjęć z internetu i o tym trochę chciałem napisać. Od dawna porzuciłem profesjonalne filmy, a nawet te amatorskie kręcone dla pieniędzy. Od jakiegoś czasu skupiłem się na jednym rodzaju materiałów, które wykorzystuję - chodzi o prywatne zdjęcia ze zgubionych lub skradzionych aparatów i telefonów. Mam swoją ulubioną stronę z tego typu wrzutami. Najlepszą częścią dnia jest dla mnie ściągniecie nowego kontentu. Z reguły są to paczki po kilkadziesiąt, kilkaset zdjęć, czasem kilka filmików. Ale do sedna.

    Otóż każdy taki set to osobna historia. I na tym właśnie się skupiam. Często są to historie wakacyjne, jakiś wspólny wyjazd - początkowe zdjęcia to pakowanie, lotnisko, potem hotel, plaża, zwiedzanie. Przeplatane jest to nagością i seksem, ale w sumie to zaledwie kilkanaście %, nie to jest dla mnie celem - nie nagość, stosunek, ale cała ta otoczka i historia właśnie. Wyobrażam sobie że tam jestem z tą dziewczyną, że to ja wszystko przeżywam, że to moje doświadczenia. Że to moja intymność, że jej zalotny uśmiech przed lub po jest dla mnie. Po wszystkim łapię ogromnego doła, ale i tak czekam na nowe znaleziska, na nowe dziewczyny i nową historię, którą przeżyję tylko w swojej głowie...

    #przegryw #tfwnogf #porno #stulejacontent #seks #gorzkiezale #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

  •  

    #poker i chyba #gorzkiezale

    Na starsach jest świąteczna promocja. Codziennie są jakieś wyzwania, a ja lubię wyzwania, chyba bardziej niż dobrze grać w pokca. zwykle wyzwania są łatwe albo dość łatwe i dostaje się nagrodę losową. ktoś tam zgarnia 5000 $, reszta pół dolara, dolara, czasem pięć.

    ale wczorajsze wyzwanie było trudne i nagrody dużo wyższe, 5% * 5000 $ + 10% * 1000 $ + cośtam + 40 % * 50 $. Wychodziło ok. 500 $ średnio, a wyzwanie polegało na wygraniu dwóch sng ze 180 graczami.

    sądziłem, że to niemal niemożliwe, ale postanowiłem pograć za 20$ i zobaczyć czy mi chociaż jeden pyknie. ze szczęścia, umiejętności i odpowiednio dużej próby postanowiłem sprawdzić pierwsze i wybrałem hyper turbo za 1$ - kiedyś już ich zagrałem kilkadziesiąt i je nawet lubiłem, ale jakoś umarły i nie wiem czy normalnie się chociaż jeden w ciągu dnia otwierał. ale wczoraj przez cały dzień było po sto trwających i nowe się zapełniały w kilkadziesiąt sekund.

    dużo flipów i wczesnych finiszy, pierwsza 27, pierwsza 18, trzecie miejsce, dziewiąte, znowu trzecie, drugie. grałem kilka godzin i w końcu trafiłem pierwsze miejsce! zrobiłem sobie przerwę i pomyślałem, że ze szczęścia, umiejętności i odpowiednio dużej próby sprawdzę to ostatnie i będę napieprzał te turnieje do nocy, mogę ich zagrać 300 i na pewno trafię jeszcze jeden.

    usiadłem do gry, zarejestrowałem się do 10 turniejów, jak z kilku odpadłem to rejestrowałem się do nowych. nie minęło pół godziny, jak starsy zakończyły promocję. oczywiście już po czasie wygrałem jeden z turków, które wtedy grałem.

    żeby oddać ps sprawiedliwość, to zastrzegli, że mogą wyłączyć promocję przed końcem. ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby do 100$ które wygrałem w turniejach (raczej gram jednostołowe sng i nie takie volume, więc to dla mnie super wynik!) dopisali tę najmniejszą nagrodę za wyzwanie, te skromniutkie 50 dolków.
    pokaż całość

  •  

    Ale się wkurwiłam dzisiaj na współlokatorów. Wbił dzisiaj do nas właściciel mieszkania tak ogólnie pogadać. Na stałe mieszka w Anglii i dwa razy do roku przyjeżdża i wpada na herbatke, czy to coś naprawić, czy ogólnie zobaczyć, czy ta rudera stoi i nie zrobiliśmy z niej burdelu. Zawsze się zapowiadał i pytał, czy nam odpowiada. Na 4 osoby na mieszkaniu 3 powiedziały, że jasne, będziemy, wpadaj.

    Wpadli, pogadaliśmy i mówimy, że chcielibyśmy rozmrozić lodówkę, bo nam ostatnio przymarza, ale jest na maxa wsunięta pomiędzy szafkami, same nie dałyśmy rady i ogólnie nie chciałyśmy coś zjebać, porysować, no wiadomo.
    Zapytał czy pasuje nam dzisiaj, że ona cały czas sie będzie rozmrażać, czy ktoś będzie na mieszkaniu itd. Jasne, my wszystkie tu zebrane (3 różowe) cały wieczór w domu ogarniemy.

    Właściciel poszedł, wszystko super. Kurwa nie minęła godzina i dwie różowe out. Jedna nagle do pracy musi skoczyć, druga do znajomego pomóc mu w chujwieczym. Żadna nie widzi problemu, że zostaję sama z tym syfem.
    I kurwa wróciły przed chwilą jak gdyby nigdy nic z tekstem 'o, rozmroziła się? super' żadne dziękuję ani nic.

    Od 15 co chwile łaziłam i ogarniałam te lodówke, bo tak zjebanie jest zrobiona, że nie można podłożyć miski obok tylko wszystko ciul na podłoge, nie da się wyciągnąć z niej wszystkich rzeczy żeby stała pusta. Więc pół dnia ze ścierą latałam i ścierałam wode z niej. A z zamrażarki w chuj tej wody było, bo nam ostatnio właśnie za dużo lodu się zrobiło, temu ją chciałyśmy ogarnąć. No kurwa chciałyśmy, ale zrobiłam wszystko sama.
    Co chwile ją wycierałam, sama ją całą wymyłam. A te nawet dziękuję tylko 'o już? super' tak jakby kurwa w ogóle nie było syfu przez nią.

    Ja już psychicznie wysiadam mieszkając z randomami xD Ponad 4 lata wynajmu mieszkania z randomami mi starczy. Ja mam wyjebane, od dzisiaj zaczynam smęcić niebieskiemu, że chcę z nim zamieszkać. Ja już mam raka i nerwice. Tyle ile historii mogę poopowiadać o współlokatorach to ja dzieciom będę opowiadać. Ja chcę mieć coś własnego, gdzie będzie czysto, gdzie będzie ładnie i gdzie nie będę codziennie dostawać mindfucka patrząc na współlokatorow.
    Samej mnie nie stać na wynajem kawalerki więc od dzsiaj truję dupe niebieskiemu żebyśmy wynajeli coś xD
    Będzie przypał jak mnie przez to zostawi bo hurr naciskasz za bardzo. Ale ja już mam na prawdę dosyyyyyć ciągle trafiam na pojebów na mieszkaniu ;________;
    #gorzkiezale #wspollokatorzy
    pokaż całość

  •  

    W moim miasteczku 25k jest syfiaste kino(obok remizy, także czasem jest dodatkowy soundtrack jak sobie orkiestra ćwiczy), nie wiem kiedy łaskawie dadzą do repertuaru nowe Gwiezdne Wojny. Bałem się spoilerów, więc postanowiłem jechać do najbliższego ciut większego miasta gdzie grają już teraz(Ostrołęka, 43km stąd), tylko że tam puszczają tylko 3d, a jak jest jeden seans dziennie w 2d, to tylko z dublarzem, chore(moje oczy nie obsługują filmów 3d).
    I teraz Muszę jechać do #lomza (50km), do kraju Kononowicza, na #podlasie . Trochę się czuję jak na jakiejś pustyni w USA, niby wszystko jest a nic nie ma. Kto wie jak tam jeżdżą, ten niech się za mnie modli:)

    Plus jakiś zeb na mirko(nie zielonka, aktywny, ponad dwuletni użytkownik) wklejał grafiki z wielkimi literami spojlującymi film, oczywiście nic mu nie zrobili, dopóki się nie zebrała większa grupa wkuwionych i nie zaczęła spamować @moderacja , zanim zareagowali, obrazki zdążyły sobie trochę powisieć, więc cham popsuł weekend wielu wykopkom. Dostał bana na calutki tydzień, super macie priorytety panowie hycle:(. Bilet kupiony wcześniej, teraz nie wiem czy chce mi się jechać. Mam nadzieję, że cię dopadnie karma użytkowniku @liptonforte

    #gorzkiezale #film #kino #starwars
    pokaż całość

  •  

    Jestem mało towarzyską osobą i nie przepadam za poznawaniem nowych ludzi (mam jednak kilku świetnych znajomych, stuprocentowym piwniczakiem nie jestem). Spotkanie z bliskim znajomym, z kimś, kogo lubię – bardzo chętnie. Naraz z kilkoma osobami, które słabo znam albo, co gorsza, jakaś impreza? Wymiguję się jak mogę. Kilka razy wykręciłam się tak ze spotkania na piwie z ludźmi z pracy, dodatkowo w firmie zawsze byłam skupiona na obowiązkach zamiast na ploteczkach, przez co nie raz słyszałam komentarze, że jestem dziwna i nie chcę się integrować. Szczęśliwie od jakiegoś czasu pracuję zdalnie.

    Kilka dni temu szef rozesłał maila o "spotkaniu przedświątecznym". Mieliśmy "trochę podsumować rok, trochę posiedzieć przy stole". Mój dział spotyka się co jakiś czas i omawiamy różne rzeczy, więc myślałam, że to będzie coś w tym stylu, tylko na luzie, przy kawie i ciasteczkach. O ja naiwna... Długi stół pokryty obrusem, kawa, alkohole i informacja szefa, że "chłopaki pojechały po ciepłe danie". Koleżanki i szef oczywiście wciskali mi jedzenie, musiałam kilka razy odpowiadać, że nie, dziękuję, nie jestem głodna, a tak w ogóle to nie spodziewałam się wigilii (rok temu nie było). Siedziałam cicho między dwiema dyskutującymi grupkami osób, które ledwo znam (dwóch osób nie znałam w ogóle), odpowiadając na komentarze koleżanek, dlaczego w ogóle przyszłam, że nie wiedziałam, że szef szykuje imprezę. Czekałam na to "podsumowanie roku", jednak po godzinie wkurzyłam się i poszłam.

    Mam wrażenie, że towarzyscy ludzie myślą, że wszyscy są tacy jak oni. Że każdy lubi siedzieć z grupą ludzi, jeść i pić. A kiedy ktoś jest inny, obowiązkowo trzeba to komentować. No czemu nic nie mówisz, czemu tak siedzisz, uśmiechnij się, zjedz coś, powiedz coś, zrób coś. Takie sytuacje sprawiają, że jeszcze bardziej zamykam się w sobie i nie lubię ludzi. Akceptujmy się nawzajem no...

    #gorzkiezale #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Ach, tak sobię prasuję ciuszki i smutno mi gdy pomyślę, że ta deska do prasowania, to tak naprawdę deska surfingowa, która porzuciła marzenia i poszła do normalnej pracy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #przemyslenia #surfing #logikarozowychpaskow #gorzkiezale

  •  

    jeżuuuuu wykopki, ale mnie dzisiaj wkurwiacie niemiłosiernie, każdemu buła na dziąsło się należy (ง ͠° ﹏ ͡°)ง
    #gownowpis #gorzkiezale #takaprawda #zlymuhomor

  •  

    Niezłe jaja. Byłem dzisiaj w #zus Chodzi o zasiłek wypłacany zamiast pensji po wygaśnięciu umowy o prace przebywając cały czas na zwolnieniu lekarskim. Pracuje teraz przez 1.5 miesiąca u nowego pracodawcy a wcześniejsze 2 lata bez przerwy u innego. I wiecie czego się dowiedziałem od tych skurwieli? Że mimo iż odprowadzałem składki cały czas to te chuje policzą mi zasiłek z okresu 12 miesięcy tylko od tego obcnego pracodawcy. No wiecie co. To już jest cwelenie obywatela jak zwykłą dziwke. Człowiek zapierdala i oddaje im swoje pieniądze co miesiąc, a teraz nie mogąc się praktycznie poruszać i mając w perspektywie kilkumiesięczną rehabilitacje kręgosłupa będę dostawał niecałe 160 zł miesięcznie. Mój kraj taki piękny. Jak to mówił klasyk. Szkoda strzępić ryja... #gorzkiezale #pracbaza pokaż całość

  •  

    #polska #urzad #biurwokracja #gorzkiezale #feels #pieniadze #budownictwo #

    Urzędnicze eldorado w Polsce.
    10 lat temu kupiłem 5000 m2 działki położonej około 100 m od rzeki. Teren nie jest zalewowy, położony na sporej górce. Miejsce to odległe przedmieście dużego miasta wojewódzkiego. W tym samym roku w którym kupiłem działkę został ogłoszony mpzp, moja ziemia - budownictwo jednorodzinne i usługi. Wszystko gra.

    Nadszedł ten dzień w którym trzeba inwestycje ruszyć naprzód. Plan? Podzielić działke na 5. 2 sprzedać gole, 3 wybudować i sprzedać.

    Znajomy geodeta z którym z niejednego pieca chleb jedliśmy sygnalizuje problem. Co się okazało? 4 lata temu wprowadzono uchwałę zmieniająca plan zagospodarowania przestrzennego i dokładnie na moim terenie plus działki obok wprowadzono nieprzekraczalną linie zabudowy skarpy nadrzecznej. To jeszcze nic, bo ta linia nie może przebiegać po mojej ziemi, więc przebiega po granicy działki a osobne przepisy mówią o tym, że od tej skarpy muszę zachować odległość 25 metrów od budynków.

    Co to znaczy? Że zamiast 5 działek budowlanych mogą być zaledwie dwie z maksymalna długością domu 12 metrów xD.

    Oczywiście chwilę przed wprowadzeniem tego przepisu miejscowy bonzo wieśniak zbudował szeregowce na działce obok zaraz przy granicy (tej skarpie). A teraz chce odkupić ode mnie całą ziemię 30% wartości. xD

    Oczywiście informacje o wprowadzeniu tej linii i przepisu o 25 metrach nie trafiła do bipu z przyczyn technicznych i była do wglądu tylko w urzędzie. xD

    Opcje?
    Stracić około 80 tysięcy złotych.
    Sąd.
    Sprzedać dalej jeleniowi, który nie sprawdzi dokładnie przepisów i sugerując się tylko mapa mpzp kupi to.

    Kurwa, pojebany kraj, pojebanych urzędników. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    wypieprzyłam się wczoraj na nierównym chodniku pod pracą jak jakaś sierota XD kostka skręcona, jakieś więzadło zerwane, super. chodzić nie wolno przez tydzień i orteza na 6 tygodni, na szczęście obyło się bez gipsu i innych takich.

    pokaż spoiler nawet się zima i lód nie zaczęły ლ(ಠ_ಠლ)

    eh... można by powiedzieć o tym zarządcy posesji, może w końcu coś z tym chodnikiem zrobi XD
    na pocieszenie założyłam sobie już świąteczne skarpetki picrel.
    #gorzkiezale #zdrowie #pokazstope i dołączam do #100kolorowychskarpetek
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20171214_105440.jpg

  •  

    Chciałem być super ekologiczny i do pracy wybrałem się tramwajem z przesiadką na autobus, łącznie 35 minut podróży, gdzie autem robiłem to około 30. Niestety 6 minut na przesiadkę to kurwa za mało dla Olsztyna i się gurwa godzinę spóźniłem bo kolejny autobus za 28 minut i jeszcze korek. Zajebiście #olsztyn dalej będę robił #smog bo w dupie mam taką komunikację

    #gorzkiezale #kurwamac
    pokaż całość

    •  

      @AnonimowyGoj: Czasu może nie mam, przyświecała mi idea bycia ekologicznym i żyjąc w duchu miasta poruszać się komunikacją zbiorową, ale po dziś to pierdolę i i idę do garażu przeprosić się z autem.

    •  

      @rewolwer właśnie wczoraj rozmyślałem ile czasu musiałbym mieć żeby być w tych miejscach co wczoraj komunikacja zbiorową i to jest mission impossible. Ja o ekologii nigdy nie myslalem, gdyż jak podobnie jak kolega wyżej stwierdziłem, że to ma marginalny wpływ na jakość powietrza. Na dajtkach jest taka jakość powietrza, że nawet czołg jej już chyba nie pogorszy

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Nie jestem zły, jestem po prostu zawiedziony.

    Spin offy to jedyna nadzieja tej serii.

    #gorzkiezale #starwars

  •  

    Dzisiaj dowiedziałam się za co mój znajomy siedzi już 3 lata i jeszcze 2 lata mu zostały. I powiem wam że chyba wolałabym nie wiedzieć...

    Dostał TYLKO 5 lat za gwałty na własnej 8 letniej córce i pełno innych... No kurwa co za sprawiedliwość... Powinien gnic w więzieniu do końca życia!

    #prawo #niewiemjaktootagowac #gorzkiezale

  •  

    Mamy w bloku suszarnię. Korzystają z niej 2 rodziny - z małymi dziećmi. Reszta lokatorów raczej w wieku emerytalnym i im się chodzić nie chce.
    W bloku nie ma wózkarni i skrytki na rowery, bo stare dziadki przegłosowały na spółdzielni, że niepotrzebne i wynajęli sobie (nie wiem kto konkretnie). Jak nie ma, to podpytaliśmy gospodynię, czy możemy sobie coś w tej suszarni przetrzymać. Spoko, spoko - trzeba sobie radzić. Rowery na zimę stoją pod ścianą i nikomu nie wadzą.

    Dzisiaj przychodzi do mnie somsiad.

    Panie, trzeba rowery zabrać z suszarni, bo opony gumą śmierdzą

    Idę zaraz rozebrać rower i upchnąć w piwnicy na zimę. A jutro idę do spółdzielni robić gnój o wózkarnię i schowek na rowery.

    A żeby było śmieszniej ten somsiad podpierdala do spółdzielni. Szkoda tylko gospodyni, bo dobra kobita, ale jak chuj się uprze, to ona dostaje opierdol od kierownictwa. Och, jak ja bym chciał, żeby to on wynajmował wózkarnię/skrytkę rowerową

    #gorzkiezale #somsiadytokurwy
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tldr kolejne anonimowe wyznanie o patologii w domu. Mama biła mnie, kazała jeść spleśniałą kanapkę itp. Ogółem przegryw 9/11

    Nie wiem od czego zacząć. Nie wiem nawet, po co to piszę. Moja mama jest samotną matką, ja i brat mamy różnych ojców. Nigdy nie było mi dane poznać mojego.
    Moje życie na początku było super. Typowa dziecięca beztroska. Czułam się kochana i potrzebna, mama była dla mnie wszystkim, a ja chciałam być taka jak ona. Mimo ze miałam tylko mamę nie odczuwałam żadnego braku. To był dobry czas. Pierwsza rysa na idealnej dotychczas postaci mamy pojawiła się, gdy miałam ok. 5-6 lat. Wtedy po raz pierwszy dostałam klapsa. Niby nic wielkiego. Lekki klaps jako kara za jakieś przewinienie. Nie pamietam już, co zrobiłam nie tak. Pamietam za to doskonale uczucie, jakie mi wtedy towarzyszyło. Nie mogłam uwierzyć, ze moja kochana mama zrobiła mi coś takiego. Palił mnie wstyd, złość i bezsilność. Poszłam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi i postanowiłam, ze już nigdy z niego nie wyjdę. Żadna zabawka nie była w stanie mnie pocieszyć, żadna książka, ani żadna gra. Po jakimś czasie mama przyszła do mojego pokoju, przeprosiła mnie i przytuliła, ale od tamtej pory już nic nie było takie samo. Straciłam do niej zaufanie, a moje poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Możecie nie wierzyć albo twierdzić, ze przesadzam, ale dla mnie naprawdę to wydarzenie jest tak samo traumatyczne jak to, co działo się później.
    Nie pamietam okoliczności kolejnych klapsów, na pewno stawały się już częstsze i trochę mocniejsze. Nie padało też słowo „przepraszam”. Już nie chciałam przesiadywać u mamy na kolanach. Gdy miałam z 4 lata w życiu mamy pojawił się Jarek. Bardzo go polubiłam i cieszyłam się, ze z nami zamieszkał. Pamietam, jak mama skakała z radości po tym, jak się oświadczył. Złapała mnie wtedy, pocałowała i podrzuciła z radości. Uwielbiałam dziadków ze strony Jarka, z wzajemnością zresztą. Czuję ciepło na sercu, gdy o nich pomyśle i smutek, ze ich już nie ma. Byli taką bezpieczną przystanią. Mama zaszła w ciążę i gdy miałam 6 lat na świecie pojawił się Karol. Sielanka skończyła się, gdy Jarek zaczął popijać. Doszło w końcu do tego, ze mama dzwoniła na policję, żeby zabrali go sprzed drzwi naszego mieszkania. Miałam ok. 8 lat, gdy w końcu stało się jasne, ze małżeństwo nie przetrwa. Skończyły się odwiedziny u dziadków i skończył się etap, w którym miałam tatę (chociaż nigdy nie nazwałam go w ten sposób. Szkoda, myśle, ze byłoby mu miło).
    Mama znów stała się samotną matką, a Jarek z rozpaczy pił coraz więcej. Naprawdę ją kochał. Na pogrzebie swoich rodziców był pijany, na komunii Karola też. Było z nim bardzo źle, a Karol go praktycznie nie znał. Nie wiem, kiedy z mamą zrobiło się gorzej. O ok. 10 latach mojego życia wolałabym nie pamietać. Gdy byłam w gimnazjum, a mały w podstawówce sytuacja w domu stała się nie do wytrzymania. Dla nas szkoła była odpoczynkiem, pobyt w domu koszmarem. Pewnie chcecie przykładów. Proszę bardzo. Kiedyś wróciłam ze szkoły i mama zaczęła przeglądać mi plecak. Znalazła zeszyt od polskiego, w którym pisałam ołówkiem. Nie było mnie na jednej lekcji i zostawiłam miejsce, żeby uzupełnić notatki. Na kolejnych lekcjach pisałam ołówkiem z zamiarem poprawienia wszystkiego długopisem jak już przepiszę brakującą lekcję. Nie wiem, czemu wydawało mi się, ze to dobry pomysł xD chyba chciałam mieć ładny zeszyt. W każdym razie pisałam w zeszycie ołówkiem przez miesiąc czy dwa. Jak mama to zobaczyła wpadła w szał. Biła mnie pasem bez opamiętania, krzyczałam, żeby przestała i przepraszałam. Zawsze biła mnie tylko po tyłku, a wtedy dostałam pasem również po plecach i głowie. Na koniec, gdy już leżałam na podłodze i płakałam, kopnęła mnie dwa razy i wyszła.
    Kolejna sytuacja. Mama zapisała mnie na korespondencyjny kurs szybkiego czytania. Wydała na to kasę, a mi szybko się ten cały kurs znudził i wydał bezużyteczny. Miałam zaległości w wypełnianiu ćwiczeń i wysyłaniu testów po każdej części. Czasem zapominałam wysłać ten test i chowałam kopertę, żeby mama nie zobaczyła, ze jeszcze tego nie wysłałam. Oczywiście jak przychodziły wyniki to nie było mowy o żadnej tajemnicy korespondencji. Wszystkie moje listy otwierała przede mną, prywatne od kuzynki również. Gdy któregoś razu znalazła kopertę, której nie wysłałam znowu mnie pobiła. Wiecie jaka wymyśliła mi karę? Akurat przywieźli nam węgiel na zimę i zostawili na podwórku tonę lub pół. Cały ten węgiel musiałam przenieść do piwnicy. Wracałam ze szkoły, do 20 nosiłam węgiel, odrabiałam lekcje do 22 (czasem nie zdążyłam zrobić wszystkiego) i szlam spać. Wcześniej też musiałam nosić węgiel czy drewno do piwnicy, ale zawsze robiliśmy to we troje. Zabawne, ze mama wymagała ode mnie dobrych ocen, podczas gdy nie zapewniała mi spokoju psychicznego ani warunków do pracy.
    Kiedyś mama znalazła u mnie w plecaku spleśniałą kanapkę. Oczywiście dostałam pasem, ale nie to było najgorsze. Posadziła mnie w kuchni przed tą nieszczęsną kanapką i kazała ją zjeść, skoro wcześniej nie chciałam. Siedziałyśmy w kuchni do wieczora, ja płakałam, ona kazała jeść. W końcu pozwoliła mi iść spać nie jedząc tego.
    Nie zliczę, ile razy pobiła mnie za złą ocenę czy nieposprzątany pokój. Bijąc mnie powtarzała, ze ona wiele rozumie, ale kłamstwa nienawidzi. Ja jednak wolałam kłamać, bo przyznanie się do winy, np. złej oceny, nigdy nie było okolicznością łagodząca. Jeśli nie powiedziałam prawdy, to istniała szansa, ze mama się nie dowie.
    W międzyczasie Jarek się ogarnął. Przestał pić i gdy miałam ok. 14 lat przyjechał do nas i jak gdyby nigdy nic zabrał nas na zakupy. Stopniowo mama pozwalała mu widywać się z małym coraz częściej, aż w końcu Karol mógł jeździć do taty na całe weekendy. Nawet nie wiecie jak mu tego zazdrościłam. Nie wiedziałam, czy też mogę jechać, rozumiałam, ze względem Jarka nie mogę mieć żadnych oczekiwań, przecież nie jest moim ojcem. Mimo wszystko bolało. Teraz wiem, ze zawsze byłam mile widziana i zawsze byłam jego oczkiem w głowie, ale wtedy, nawet gdybym poprosiła, mama i tak by się nie zgodziła, żebym pojechała. W tygodniu chodziłam do szkoły, co weekend sprzątałam cały dom. Czułam się jak Kopciuszek, tylko niestety nie było żadnego księcia, który by mnie uratował. Ja sama bałam się komukolwiek przyznać do tego, co działo się w domu. Wstydziłam się, obawiałam plotek, nie byłam pewna, czy to już jest sytuacja, która należy zgłosić, czy coś takiego jeszcze mieści się w normach. Ponadto, dwa razy w życiu mama zagroziła, ze odda mnie do domu dziecka. Mały ostatnio mi opowiadał, ze pamięta jak bawił się resorakami na podłodze i mama to powiedziała, a jego zamurowało. Wydawało mi się, ze jeśli powiem jak jest, to nikt się mną nie zaopiekuje, a chyba lepszy taki dom, niż żaden. Nie wiem, dlaczego Karol nigdy nie usłyszał podobnych słów. Może chodzi o to, ze mały miał dokąd pójść i o tym wiedział. Może chodzi o to, że po prostu mama bardziej go kochała. W tym trudnym czasie on miał trochę łatwiej. Rzadziej go biła, mimo ze sprawiał więcej problemów wychowawczych i częściej była dla niego miła, jednak on tez swoje przeżył.
    Nie muszę chyba mówić, ze moje życie towarzyskie bardzo kulało. Wychodziłam z domu tylko wtedy, gdy mama miała nocny dyżur w pracy i zostawiałam małego samego w domu. Przyjaciele byli dla mnie jedyną pociechą, jednak nie mieli pojęcia, jak źle się dzieje u mnie w domu.
    Był jeszcze epizod, kiedy zamieszkał u nas Sławek. Zajął górne piętro i przesiadywał tam całe dnie nic nie robiąc. Strasznie na nas skarżył wiedząc przecież, jak cięta jest na nas mama. Karol miał trudniej, był młodszy i bardziej bezbronny, wiec co chwilę wymyślał jakiś powód, żeby mu dopiec. Na mnie nadawał trochę rzadziej. Pamietam jednak, jak kiedyś zmywałam naczynia i lekko trąciłam kran wstawiając talerz do suszarki. Kran wtedy odpadł, a ja zaczęłam się śmiać, bo sytuacja wydała się komiczna. Zresztą nie tylko mi, bo Sławek i mały też się śmiali. A gdy mama wróciła z pracy, to opowiedział mamie, ze jak zmywałam naczynia, to nagle wyrwałam kran i cieszyłam się, że już nie muszę zmywać. Nie wiem nawet, jak to skomentować. Chyba tylko iks de się nada. Mama naprawdę myślała, ze stwierdzę, ze to mnie uchroni przed obowiązkiem zmywania naczyń? Swoim eksperckim okiem oceniła, ze stary, przerdzewiały kran został wyrwany z wykorzystaniem siły, a za karę pobiła i kazała zmywać w wannie.
    Chyba jeszcze nie pisałam, że Sławek popijał. Całymi dniami leżał na górze i oglądał tv. Nierób i idiota. Serio jest głupi jak but. Wiem, co mówię, rozwiązywałam mu za hajs testy z matematyki z kursu maturalnego. Te testy były banalnie proste, w gimnazjum miałam trudniejsze zadania niż to. Ale nieważne, do tego, o czym zaraz powiem rozum nie jest potrzebny. W weekend jak zwykle sprzątałam dom, kiedy nagle zszedł Sławek. Ja zmywałam podłogę, a jemu wtedy zebrało się na polepszanie naszych relacji. Zaczął mi mówić, ze szkoda, ze się nie możemy dogadać, że on chciałby inaczej. Bałam się go, więc przytakiwałam. Na koniec tej dziwnej rozmowy przytulił mnie, a jego ręka znalazła się na moim tyłku. Zaczął mnie ciągnąć na górę, żebym posprzątała mu na górze. Możliwe, że chodziło mu właśnie o to, miał tam straszny syf i może zaczęło mu to wreszcie przeszkadzać? Mnie się jednak wydaje, ze gdybym nie wykręciła się tym, ze jak tylko skończę sprzątać na dole, to do niego pójdę, miałabym kolejną traumę, z którą musiałabym żyć. Jak już poszedł na górę, napisałam przyjaciółce smsa, żeby jak najszybciej do mnie przyszła. Ona przybiegła po 10 minutach i przepraszała, ze nie uprzedziła, że przyjdzie, ale musi ode mnie pożyczyć zeszyt z fizyki. Chociaż nie mam już z nią kontaktu, nasze drogi rozeszły się po wspólnym zamieszkaniu, to jestem wciąż jej bardzo wdzięczna, że mnie wtedy uratowała. Nic podobnego się więcej nie powtórzyło. Po jakimś czasie mama wyrzuciła i Sławka, ale nadal ma z nim kontakt i czasem przychodzi do naszego domu. A ja dostaję ochrzan za to, że nie mówię mu dzień dobry xd
    Wiecie co, Mirki? W tym całym okresie najgorszy był zawsze stres. Nigdy nie wiedziałam, czy danego dnia będzie w miarę ok, czy już od progu będzie szukała pretekstu by się do czegoś przyczepić. Z utęsknieniem oczekiwałam na dzień, w którym wreszcie wyjadę na studia. To, że będę studiować wiedziałam od dziecka. To było moje marzenie.
    Koszmar trwał ok. 10 lat, mama się bardzo poprawiła, gdy byłam w drugiej klasie szkoły średniej. Zachorowała wtedy na raka piersi i zostawiała nas na całe tygodnie, bo była w szpitalu na radioterapii. Nie byłam gruba, ale strasznie w tamtym okresie schudłam, bałam się, ze mama z tego nie wyjdzie. Mimo wszystko mi na niej zależało. Miałam też na głowie dom i brata, a jedzenie to chyba była jedyna rzecz, nad którą miałam kontrolę. Problemy z odżywianiem mi niestety zostały. Mam już 24 lata, wiem, jak należy jeść, a jednak mam naprzemiennie okresy, gdy jem bardzo mało i gdy jem, ile tylko zmieszczę. Bardzo się tego wstydzę.
    W każdym razie mama się zmieniła po chorobie. Nie jest czuła, wydaje mi się, że tego już nie potrafi. Nie potrafi też interesować się moimi sprawami, za to o swoich uwielbia opowiadać. Swoją troskę wykazuje w inny sposób, np. robi mi jakieś ciasta (nawet jak nie chcę), załatwia mi wizyty u lekarzy (z racji swojego zawodu ma kontakty w branży medycznej), proponuje, ze przeleje mi pieniądze itp. Ja jednak nie potrafię traktować jej normalnie i mam ochotę ją wyśmiać, gdy widzę, że na facebooku lajkuje obrazki takie jak poniższy. Często bywam w stosunku do niej niemiła, nie czuję potrzeby, by do niej dzwonić, przyjeżdżać do domu (w sensie ze względu na nią, za bratem tęsknie). Pójście na studia to był najlepszy wybór w moim życiu. Przez pierwszy rok jeszcze byłam pod jej wpływem, bałam się za każdym razem, gdy dzwoniła. Gdy jeszcze mieszkałam w domu i ona dzwoniła, to zawsze znaczyło coś złego. „Wracaj natychmiast do domu” i już wiedziałam, ze mogę szykować pas. Opłacała mi pokój i wydzielała 250 zł, w porywach 300 zł na jedzenie. W Warszawie to trochę mało xd pamietam, ze kiedyś miałam w portfelu trzy monety pięciozłotowe i gdzieś zgubiłam dwie z nich. Płakałam, gdy się zorientowałam. Wiem, ze płakanie z powodu 10 zł brzmi śmiesznie, ale w tamtym czasie nawet taka strata bardzo bolała. Na drugim roku już wzięłam swój los w swoje ręce. Założyłam konto w banku, złożyłam wniosek o stypendium i przez większość studiów otrzymywałam naukowe i socjalne (dysponując taką kasą czułam się jak arabski szejk), ale przede wszystkim przestałam odbierać telefony od mamy, gdy nie miałam ochoty z nią rozmawiać. Wyrwałam się spod jej wpływu, chociaż nadal odmawianie jej jest dla mnie trudne. Teraz, gdy z jakiegoś powodu podnosi na mnie głos i widzę przebłyski dawnej niej nie kulę się jak myszka, tylko mówię, że jeśli ma zamiar na mnie krzyczeć, to ja nie mam zamiaru z nią rozmawiać. Ona nie potrafi przyznać się do błędu albo za coś podziękować. Chyba nigdy, oprócz tego pierwszego klapsa, mnie nie przeprosiła.
    Moje życie wyglada na całkiem udane. Jestem młoda, ładna, podobno mądra, mam wspaniałego narzeczonego i właśnie skończyłam podobno dobre studia. Stoję u progu dobrze zapowiadającego się dorosłego życia. Mam doświadczenie zawodowe, bo podczas studiów pracowałam, kiedy tylko mogłam, potrafię być pracowita i ambitna. Mam zainteresowania, tych samych od lat przyjaciół, podróżuję. A jednak jestem niepewna siebie i zupełnie nieprzebojowa. Jako dziecko byłam odważna i wygadana, uwielbiałam być w centrum uwagi, ale życie mnie złamało. Mam spore problemy z akceptacją, zdaję sobie sprawę, że w większości moje zarzuty względem siebie są wydumane, jednak nie potrafię sobie z nimi poradzić. Mam ogromny żal do mamy i nie potrafię jej wybaczyć tego, co robiła z moją psychiką przez tyle lat. Nie radzę sobie, gdy ktoś na mnie krzyczy, a nie daj Boże próbuje mnie wyzywać. Nieważne, czy miałby to być mój narzeczony, pracodawca czy pani z zusu. Zamykam się w sobie i nie jestem w stanie prowadzić rozmowy, ewentualnie zaczynam płakać. Mam ponadto wyrzuty sumienia z powodu osób, które moja mama potraktowała źle. Czuję się winna, ze nie miałam kontaktu z Jarkiem i jego siostrą. Ciocia odezwała się do mnie trzy lata temu i zaprosiła na wigilię. Od tamtej pory piszemy na Messengerze, dzwonimy do siebie, widujemy w święta, a czasem tak po prostu, bez okazji. Tych straconych lat nikt nam nie zwróci.
    opis odnośnikaOstatnio ciocia mi opowiadała, że po rozstaniu mamy z Jarkiem, mama wydzwaniała do niej niemal codziennie z pretensjami i wyzwiskami. Pamiętam, że dzwoniła. Kiedyś nawet kazała mi znaleźć numer telefonu do niej jak byłam u dziadków i zapamiętać. Jak wróciłam do domu, to jej ten numer podyktowałam. Przestała dzwonić po tym, jak ciocia powiedziała, że wie, że dzwoniła do byłej teściowej cioci (ciocia jest po rozwodzie) po to, żeby oczerniać ciocię i ze uważa, ze mama potrzebuje pomocy. Z uwagi na to, ze ma dzieci powinna o siebie zadbać. Powiedziała tez, ze może jej znaleźć specjalistę i zając się nami, gdy będzie potrzeba. Mama wtedy odłożyła słuchawkę i więcej nie zadzwoniła. Czuję się trochę tak, jakbym to ja rzucała inwektywami w stronę najwspanialszej cioci, jaką mogłabym tylko sobie wyobrazić. Jestem zupełnie inna niż mama, łączy mnie z nią jedynie ośli upór i podobna sylwetka, a jednak stale boję się, że kiedyś będę taka jak ona. Nikogo nie biję, na nikogo nie krzyczę, nie jem nawet mięsa nająć na względzie krzywdę zwierząt, a jednak każdego dnia boję się, że się do niej upodobnię. Mam wrażenie, że nie zasługuję na to, co mam, „że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart”. Że jestem obrzydliwa i infantylna z tymi swoimi problemami z jedzeniem, że moje wykształcenie to przypadek, seria szczęśliwych zbiegów okoliczności i wreszcie ktoś pozna się na tym, jak głupia i bezwartościowa jestem. Jest mi głupio, bo ludzie mają poważne problemy, a ja nie radzę sobie sama ze sobą.
    Jeśli ktoś ma ochotę spytać, czy w tej bajce były smoki, to błagam, niech się powstrzyma. Bardzo bym chciała, żeby to był bait, niestety to tylko moje życie. Możecie zostawić mi plusika w ramach wsparcia, ale jak ktoś się cyka, to się nie pogniewam. Przepraszam, że wyszła taka ściana tekstu i jeśli zmarnowałam czyjś czas. No, to trzymajcie się, oby lepiej niż ja.

    #przegryw #patologiazewsi #przemoc #zalesie #gorzkiezale #feels #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

    •  

      WalecznyŁobuz: @AnonimoweMirkoWyznania mam mieszane uczucia co do tego co napisałaś. Z jednej strony słabe dzieciństwo, ale z drugiej jednak czegoś ta matka wymagała od ciebie- czyli nie wychowała osoby która nie da sobie rady w życiu. No i jednak na pierwszym roku jak mogła tak wsparła- kasę dostałaś. Niektórzy to już od szkoły średniej muszą sami sobie całkowicie radzić i nawet tych 300-450 zł nie mają od rodzica.....

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @misiafaraona
      pokaż całość

    •  

      OP: @Krznl: Dzięki, Ty też się trzymaj. Powodzenia!
      @Kungamijak: Wiem, że logicznie rzecz biorąc nie powinnam mieć sobie zbyt wiele do zarzucenia, tyle że logika się wyłącza, gdy zaczynam po raz kolejny analizować siebie i swoje życie. Dzięki za to, co napisałeś (。◕‿‿◕。)
      @WalecznyŁobuz: Mnie się wydaje, że radziłabym sobie w życiu dużo lepiej, gdybym nie miała takiego bagażu doświadczeń. Można wychować zaradnego człowieka w inny sposób. Przyczyn słabego poczucia własnej wartości upatruję właśnie w przeżyciach z domu rodzinnego.
      A co do pieniędzy, to sprecyzuję. Dopóki studiowałam, otrzymywałam zasiłek z funduszu alimentacyjnego (mój ojciec nie płacił alimentów, stąd zasiłek), który wynosił 500 zł, z czego mama wydzielała mi połowę. Otrzymywała też na swoje konto inne świadczenia, jak np. stypendium socjalne z mojej uczelni, to też +/- 500 zł. Moglam spokojnie mieć 1000 zł na utrzymanie, dostawałam 650-700 zł (doliczam opłacane mi miejsce w dwuosobowym pokoju - 400 zł). W tym momencie niczego od niej nie oczekuję, jednak mam jej za złe, że nie przedstawiła mi mojej szczególnej sytuacji finansowej jak się wyprowadzałam. Wiedziałam, że kwalifikuję się do stypendium socjalnego na uczelni, zaś o funduszu alimentacyjnym dowiedziałam się sama, gdy trochę poczytałam w necie.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @misiafaraona
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Najgorsze w #depresja jest to, że chciałbyś żeby każdy dał ci spokój, żeby cię zostawili w spokoju, a tymczasem:

    Kamilku, co ty taki cichy ostatino?
    Kamil co ty taki smutny?
    No weź nie smutaj
    Chłopaku czemu ty ciągle taki smutny jestes
    Kamil stało ci się coś?
    No powiedz jak możemy cię rozweselić
    Czy nie potrzebujesz pomocy?


    Pracuję w #korposwiat dlatego staram się z każdym mieć dobre relacje, smalltalk i te sprawy, ale czasami depresja jest tak silna że nie mam siły nawet na siłę się uśmiechać. I tak siedzi człowiek ze swoimi ludźmi z teamu przy obiedzie, gapi się jak przymuł w talerz i siedzi cicho ze smutnym wyrazem twarzy, a inni tylko wypytują czy coś się stało, czemu taki smutny jestem itd.
    Wiem że oni chcą dobrze, ale dla mnie najlepiej by było jakby zostawili mnie w spokoju. Przecież nie powiem im że jestem depresyjnym wrakiem człowieka z problemami psychicznymi.
    Już mam dość tego wszystkiego, ostatnio coraz intensywniej pojawiają się myśli samobójcze i jest po prostu chujowo.
    #depresja #korposwiat #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    Ratunku zepsuło się ogrzewanie :( jestem sama w domu a pan od pieca będzie dopuero jutro. Na domiar złego mój brat grzeje się teraz w Kenii. Życie ty bulwo.

    Ma na sobie tyle ubrań że nie wiem.

    #ogrzewanie #gorzkiezale #piesekpremier #pokazpsa #pies #psy #bernenskipiespasterski pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Poczytajcie sobie komentarze pod najnowszym filmem pyty z protestów pod Sejmem. Takie typowe januszostwo, radość że mało ludzi, że lewactwo i lemingów dupa boli. Przecież to już jest przegrana sprawa, PiS będzie robić co chce. Ludzie gotów są zatracić własną wolność byle tej drugiej stronie, mitycznym ubekom i sbekom, się źle powiodło. Eh ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #4konserwy #neuropa #gorzkiezale #bekazpisu #bekazlewactwa pokaż całość

    •  

      @0macias0: Tu chodzi o coś innego. Te przygłupy muszą sobie jakoś wytłumaczyć, że jednak jakaś całkiem spora część tego społeczeństwa nie chce bogoojczyźniano konserwatywnego zamordyzmu u władzy i w ten sposób to sobie racjonalizują. Może nawet z tyłu głowy mają tą myśl, że esbeków tylu nie było i że prawdziwi esbecy są poukrywani gdzieś w swoich norach i dziś mają wszystko w dupie, tylko że boją się sami przed sobą do tego przyznać. pokaż całość

    •  

      To tak samo ludzie wiedzą, kto organizował marsze KOD-u (przestępcy typu alimenciarze i handlarze kobietami), więc jeżeli przeszkadzają Tobie "faszyści", a nie przeszkadza Tobie obecność przestępców, to jesteś hipokrytką...

      @Roger_Casement: Kijowski jest ciężkim idiotą i narcyzem (a może czymś gorszym), ale nie przestępcą alimentacyjnym. (To potwierdził sąd). Materna nie był nigdy członkiem KOD, a o jego przeszłości ludzie z początku nie wiedzieli. Owszem, ich obecność nam przeszkadza. Ale nikt ich nie zaprasza.

      W końcu to ONR wzywał do dorżnięcia watahy,

      Wiesz co, jeśli juz musisz powtarzać propagandę, rób to przynamniej własnymi słowami. Serio dałeś sobie wmówić, że Sikorski załował, ze nie wymordował polityków PiS? Zetknałeś się kiedyś z pojęciem "przenośnia"? Są jakieś granice naiwności? W nadwyżkę budżetową też wierzysz? I 17-letnie ubeckie wdowy?

      a osoba powiązana z tą organizacją zabiła przeciwnika politycznego

      Osoba ta pragnęła też wstąpić do PiS. xD Tego nie wiesz? Ojej, dlaczego? Czyżby o tym ci nie trąbili od lat?

      I bądź uprzejmy nie robić jednego koktailu z KOD i ORP. Na demonstracjach ORP politycy PO nie przemawiają. Owszem, chcemy od nich konkretnych rzeczy (których nam zresztą nie dają), ale za ściankę do zdjęć im nie służymy. (Chyba, że się damy wmanerwować, bo nie wszyscy są jednakowo ostrożni i świadomi politycznie).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Czy na tym portalu jest zgoda na pedofilię?
    Przeglądam sobie gorące dyskusje przy kawie i co drugi temat to zdjęcie roznegliżowanej nastolatki, podlotka w seksualnej pozie.
    Obrzydzenie mnie bierze jak to widzę, no jak można się godzić na taką seksualizację dzieci?
    Czy moderacja to dojrzewający nastolatkowie odkrywający masturbację?

    #rozowepaski #niebieskiepaski #gorzkiezale #oswiadczenie #takaprawda #przemyslenia #seks #prokuratorboners pokaż całość

  •  

    JAK OJCIEC JESZCZE RAZ PRZY NIE WSPOMNI ŻE ON KIEDY BYŁ DZIECKIEM TO DOSTAWAŁ BANANA POD CHOINKĘ I SIĘ CIESZYŁ JAKBY DOSTAŁ DRONA CHCIAZ KURWA NIE WIEDZIAŁ CO TO DRON BO ICH NIE BYŁO TO MU NORMALNIE PRZYJEBIE.

    #zalesie #gorzkiezale #swieta

  •  

    Co współczesne laski mają brwiami? Co jedna, to bardziej udziwnione. Niby ładna, ale jakiś dziwoląg nad okiem... Jak dla mnie najlepiej wyglądają dziewczyny z naturalnymi brwiami.

    Wersja poniżej jest jeszcze lajtowa jak coś.

    #oswiadczenie #boldupy #gorzkiezale #rozowepaski #kosmetyki #uroda #moda pokaż całość

  •  

    Czuję się fatalnie z tym co się stało. Jestem na uczelni na emigracji od pół roku i jest zapierdol straszny. Doprowadziło to do czegoś czego bym się w życiu nie spodziewał i co mi się nigdy nie zdarzyło w mojej bodaj 13-letniej "kibicowskiej karierze".

    Zapomniałem o meczu Legii. Po prostu nie wiedziałem że grała, mecz w środku tygodnia zaskoczył mnie jak zima zaskakuje kierowców. Niby nic, jeden mecz w plecy, zdarzało się przecież nieraz że nie oglądałem meczu z jakiegoś powodu, ale tak żeby o nim w ogóle nie wiedzieć? Czuję się z tym beznadziejnie.

    Często miewałem sny że Legia np. gra jakiś bardzo ważny mecz w LE albo LM a ja go w jakiś sposób przegapiałem. To uczucie we śnie zawsze było bardzo niemiłe, tak jakby dziecku obiecać zabawkę i ją zabrać. Niby to tylko Piast Gliwice, ale ja się dziś czuję tak samo ( ͡° ʖ̯ ͡°).
    #legia #pilkanozna #ekstraklasa #gorzkiezale
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Strasznie denerwują mnie kierowcy którzy widząc że z naprzeciwka nadjeżdża pojazd który wyprzedza, zamiast ułatwić mu ten manewr to zaczynają trąbić, migać światłami drogowymi, tak jakby ich ktoś nie widział, dla mnie w takiej sytuacji nie jest problemem zwolnić ułatwiając mu zakończenie manewru, czy nawet zjechać na pobocze jeśli to możliwe, ale jak widać w polsce jak w lesie nic sie nie zmienia.
    #motoryzacja #polskiedrogi #samochody #prawojazdy #gorzkiezale #oswiadczeniev
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Niezła akcja. Od dwoch tygodni spotykam sie z mega przystojnym kolesiem z #tinder. Przed chwilą dzwonek do drzwi. Otwieram. Patrze i się uśmiecham.. . Stoi on, z bukietem kwiatów:
    - Cześć, jest Kasia?

    Mówię mu, że jej nie ma, i że przekażę jak wróci, żeby się odezwała.
    Zamykam drzwi. Myślę WTF ????

    pokaż spoiler Kurwaaaa, jak ja makijażu nie miałam!

    #zwiazki #heheszki #truestory #gorzkiezale
    pokaż całość

  •  

    Rozbraja mnie totalna nieporadność wśród młodych ludzi.
    Taka sytuacja: stoją sobie na przystanku dwa zagubione #rozowepaski na oko lvl 21 i pytają jak gdzieś dojechać.
    W międzyczasie zdążył się zrobić niewielki tłumek, który zaangażował się w pomoc owym niewiastom, które ostatecznie i tak wiedziały lepiej i pojechały w przeciwnym kierunku. Innym razem ktoś pyta mnie o dojazd do jakiejś osiedlowej uliczki, dzierżąc smartfon w drugiej ręce. Nie wspomnę już o tłumach, jakie widzę na dworcach przy kasach, żeby kupić bilet, albo żeby opłacić rachunki na poczcie. Młodzi ludzie, wychowani w erze Internetu, nie rozstający się z telefonem...
    Ani to mądre, ani wygodne. Czuję, że się starzeję ¯\_(ツ)_/¯

    #gorzkiezale #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    No i skończy się Śmieszkowanie. Wczoraj odebrałem bilet do wojska na ćwiczenia rezerwistów.... Kiedyś w czasie studiów byłem na takim krótkim przeszkoleniu wojskowym a teraz sobie o mnie ktoś przypomniał. Niestety chcą mnie wysłać na 4 tygodnie daleko daleko od domu i nie interesuje nikogo że praca dzieci itp. Co za system...
    #wojsko #militaria #wku #antoni #gorzkiezale #takaprawda pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    chuj w dupe kazdemu kto jest odpowiedzialny za natretne reklamy, niech wielki kutas rozjebie wam odbyty wy jebane smieciowe kurwy

    kazde wasze cierpienie kazda wasza lza jest moim szczesciem skurwysyny

    obudzilem polowe osiedla, bo odpalilem cos zapasowa przegladarka bez ublock origina
    #gorzkiezale #jebanekurwy #chujwdupereklamom #ehhhhhhhhhhhhh pokaż całość

  •  

    dlaczego doba ma tylko 24h, a ja muszę jeszcze marnować 1/3 z tego na sen (・へ・)
    #gorzkiezale

  •  

    Patrzę sobie na normalnych ludzi i widzę, jak oni wszyscy potrafią cieszyć się życiem. Wszystko sprawia im radość. A ja cały czas zdołowany. Co prawda mam ku temu podstawy w postaci problemów życiowych, ale to marne pocieszenie, bo tak czy siak chodzę przybity.
    Chciałbym czasami móc się przytulić do jakiejś dziewczyny. Mógłbym się wtedy odstresować. Zapomnieć na chwilę o tym szarym życiu. Zastanawiam się jak długo człowiek może żyć bez żadnego celu.
    #zalesie #gorzkiezale #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Przypomniała mi się sytuacja, gdy chciałem kupić sobie napój w automacie xD

    Podchodzę, wrzucam 2.50, wciskam numerek i okazało się, że wcisnąłem nie ten, co trzeba.

    Zapłaciłem jebane 2.50, żeby popatrzeć jak kręci się spiralka w automacie, bo pod numerkiem, który wcisnąłem nic nie było xD

    #gownowpis #gorzkiezale #przegryw

  •  

    Geez, główna od dobrych paru miesięcy to jest jakiś dramat. Niemcy to, Niemcy tamto, Niemcy siamto. NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, IMIGRANCI, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, ZBRODNIE NIEMIECKIE, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY...

    pokaż spoiler NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY...


    pokaż spoiler SZWECJA UPADA...


    pokaż spoiler NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY, NIEMCY...


    I tak do zajebania.

    #gorzkiezale #glownacontent #niemcy
    pokaż całość

  •  

    nienawidziłem wf, bo wybierali mnie jako jednego z ostatnich. pamiętam jak sebki bóldupili że nie ma gały i jest bieganie, bo huśtali mostem wiszącym jak szliśmy na basen, tak naprawdę to ja ich do tego namówiłem, a ja się cieszyłem

    #przegryw #stulejacontent #gorzkiezale

  •  

    ja kiedyś

    bystry
    rządny wiedzy
    myślący że świat stoi przed nim otworem
    gotowy na sukces


    ja teraz

    zgorzkniały
    mój jedyny wysiłek umysłowy to wykucie paru stron na egzamin z pizdy na studia
    bolesne zderzenie z rzeczywistością i polskim chujowym rynkiem pracy
    gotowy na zapierdalanie do usranej śmierci w korpo


    ehh, to ta słynna dorosłość chyba
    #przegryw #gorzkiezale #studbaza #przemyslenia
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #gorzkiezale

0:5,0:6,0:5,0:5,0:8,0:7,0:3,0:4,0:4,0:4,0:5,0:8,0:7,0:2

Archiwum tagów