•  

    Człowiek zamawia przesyłkę do paczkomatu, żeby nie musieć w interakcje z innymi ludźmi a tu inpost odjaniepawla coś takiego XDDD
    Teraz nie wiem czy w szybę zapukać czy pomachać czy co ( ಠ_ಠ)

    pokaż spoiler #inpost #kurier #pocztapolska

    źródło: 20191009_165447.png

  •  

    #kurier #google #przegryw
    Kurier dla przegrywów

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1570063685330.android.chrome.jpg

  •  

    Nie wiem jakim cudem ta staruszka z balkonikiem znalazła się na ruchliwej drodze ale kurier, który zatrzymał się, zatamował na moment ruch i pomógł jej przejść bezpiecznie na chodnik jest dla mnie cichym bohaterem dnia. Umieszczam ten wpis, żeby upamiętnić tego człowieka i jego czyn, który choć drobny to jednak przywraca wiarę w zwykłych ludzi i ich dobroć. Powodzenia, mam nadzieję, że ci się poszczęści w życiu!
    #kurier #polskiedrogi #feelsgood #czujedobrzeczlowiek #motoryzacja #wykopefekt
    pokaż całość

    źródło: IMG_20191001_162233.jpg

    •  

      Niestety, byłeś (do przed chwilą ;) w większości kierowców w Polsce
      @Jakis_ja: kurde, nie wiedziałem, że to tak mało popularne, ale co tu się dziwić jak ludzie na przejściach wyprzedzają. Ja się douczyłem o tym jakiś rok po zdaniu prawka

    •  

      @SpokojnyPan: No ja taki wniosek wysunąłem po rozmowach ze znajomymi (tak wiem- dowód anegdotyczny), ale także tu na wykopie jakiś czas temu, przy okazji dyskusji o pieszych i przejściach dla pieszych, pokazanie tego przepisu wywołało wielkie zdziwienie.
      Polecam pogadać ze znajomymi (z prawkiem ofc). Żeby było śmieszniej to ten fakt jest wałkowany podczas kursu na prawko (zarówno za moich czasów tak było, ba nawet pytania na egzaminie z tej sytuacji były jak i teraz - żonka rok temu zdawała i doskonale znała ten przepis).
      U nas niestety kwestie bezpieczeństwa na drodze ograniczają się zawsze do własnego bezpieczeństwa. najlepiej to widać na przykładzie "szybkich ale bezpiecznych" jak się burzą do znaków ograniczenia prędkości, że są pod stare zdezelowane samochody stawiane, bo on ten zakręt to pińćset na ręcznym przeleci. A to, że za zakrętem skrzyżowanie, czy przejście dla pieszych, to srał pies, piesi mają uważać a na podporządkowanej ma sobie szpicę obserwującą wysłać czy jaśnie pan nie nadlatuje. I tak się kręci.
      Ludzie zaskakująco dobrze znają obowiązki innych uczestników ruchu oraz swoje prawa. W drugą stronę już kiepsko.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Rejs i prawie 30 innych tytułów dodanych w Netflix Polska

    Ponownie dodane:
    + Duże dzieci (2010) [+ audio, + napisy] link
    + Legion (2010) link
    + M jak Morderca (2017) [+ audio, + napisy] link
    + Witajcie w dżungli (2003) link
    + Zmierzch (2008) link

    Dodany tytuł:
    + 300 mil do nieba (1989) [+ audio, + napisy] link
    + Godzilla (1998) [+ audio, + napisy] link
    + Kamerdyner (2018) [+ audio, + napisy] link
    + Kurier (2019) [+ audio, + napisy] link
    + Medium (1985) [+ audio, + napisy] link
    + Nikki Glaser: Bangin’ (2019) [+ napisy] link
    + Pan Toti (2014) [13 odcinków] [+ audio] link
    + Paprika (2018) [26 odcinków] [+ audio] link
    + Pierwszy pocałunek (2018) link
    + Prognoza pogody (1983) [+ audio, + napisy] link
    + Rejs (1970) [+ audio] link
    + Rok spokojnego słońca (1984) [+ audio] link
    + Ryś (1982) [+ audio, + napisy] link
    + Spirala (1978) [+ audio, + napisy] link
    + The Social Network (2010) [+ audio, + napisy] link
    + The Story of Sin (1975) [+ audio, + napisy] link
    + Transformers: Cyberverse (2018) [18 odcinków] [+ audio] link
    + Ucieczka z kina "Wolność" (1990) [+ audio, + napisy] link
    + Westerplatte (1967) [+ audio, + napisy] link
    + Władcy przygód. Stąd do Oblivio (2019) [+ audio, + napisy] link
    + Zaklęte rewiry (1975) [+ audio, + napisy] link
    + Zazdrość i medycyna (1973) [+ audio, + napisy] link

    Nowe odcinki:
    + Carmen Sandiego (2018) [10 odcinków] [+ audio, + napisy] link
    + Chesapeake Shores (2016) [S04E06] [+ audio, + napisy] link
    + Rake (2010) [8 odcinków] [+ napisy] link

    https://upflix.pl/aktualnosci/rejs-i-prawie-30-innych-tytulow-dodanych-w-netflix-polska-2019-10-01

    #netflix #netflixpl #upflix #rejs #kurier #kamerdyner #carmensandiego #rake

    #upflixnetflix <= tag do obserwowania/czarnolistowania
    pokaż całość

    źródło: assets.upflix.pl

  •  

    Dostałem pismo z mbanku, że zgubili czy tam firma kurierska zgubiła paczkę z dokumentami moimi. Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Napisali o zmianie dowodu itd.. akurat przy tej wizycie zmieniałem nr telefonu dowód i adres więc wszystkie moje dane są na kartce.
    Wszystkie koszty odnośnie zmiany dokumentów, ponownych wizyt w bankach leżą po mojej stronie o czasie już nie wspominam.
    Dlaczego #mbank informuje o tym dopiero we wrześniu, a zmienić dane na koncie byłem jakoś 15 czerwca ?
    Bylem w punkcie w którym podpisywałem te dokumenty, powiedzieli, że no kurier zgubił paczkę, ale numeru reklamacji w firmie kurierskiej nie chcieli podać twierdzą że sprawa jest rozwojowa (od 15 czerwca, a mamy prawie październik).
    Dziwne jest to że europa dostaje pierdolca odnośnie rodo, a mBank gubi dokumenty i wysyła tylko pismo po 2 miesiącach prawie:"no zgubiliśmy te dokumenty z czerwca co podpisywaliśmy, weź wymień na nowe w razie co"
    Czy można co do mbanku wyciągać konsekwencje prawne czy jest to gra nie warta świeczki ?

    #gownoburza #banki #prawo #rodo #kurier @ZespolmBanku możecie coś o tym powiedzieć oprócz odesłania do oddziału ?
    pokaż całość

    źródło: 1569753560207.jpg

  •  

    No więc także ten ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #kurierzy #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: machazaoknem.jpg

  •  

    #noszelisty nr 8
    #poczta #pocztapolska #kurier #list #praca #listonosz

    Witam. Dzisiaj będzie o przygodach z emerytami (mmm szczerze to chyba samymi emerytkami, zobaczymy co wyjdzie w praniu) i akcjami przy wypłacaniu im pieniędzy. Wiecie jak to jest - ludzie są różni i bardzo różnie i różnie się zachowują - tym bardziej starsze osoby, które albo mają swoje wyrobione nawyki albo im coś już na starość zaczyna się w głowach mylić. Nie chce oczywiście nikogo obrażać, bo czasami ktoś zaczyna być poważnie chory np. początki alzheimera albo fizycznie już nie domagają.

    1. "Pan mnie chciał okraść!"
    Pewnego miłego dnia dzwoni do mnie kolega, abym obskoczył na jego rejonie firmy i emeryturki bo on bierze urlop na żądanie i nie ma kto tam do niego iść (a resztę wyniesie następnego dnia). No to poszedłem do niego, obskoczyłem firmy.. parę emerytur wypłaciłem, zrobiłem swój rejon i wróciłem na filie - rozliczyć się. Zanim jednak dotarłem na FUP to u niego na rejonie byłem u jednej emerytki, która miała 1409,11 zł emerytury. Zostawiła mi 9,11 zł napiwku - akcja w stylu - wypłaciłem 1400 złotych ona mówi - "Reszta pana". No i dobra. Siedzę w placówce rozliczam się i nagle woła mnie Pani z okienka, że ktoś chce ze mną rozmawiać. Wychodzę na hol do tej Pani (zawsze jak ktoś coś ma do mnie to wychodzę na hol, bo nie lubię gadać przez te okienka) - a ona z krzykiem.
    + CO PAN SE MYŚLI PAN CHCIAŁ MNIE OKRAŚĆ
    - Niech się Pani uspokoi, o co chodzi (w placówce jeszcze z 6 innych osób w kolejce)
    + Co ty se myślisz, czemu mi nie powiedziałeś, że była podwyżka
    - A skąd ja mam wiedzieć, że Pani miała podwyżkę? (wcześniej miała 1401 a teraz 1409 ;))
    + Chciałeś mnie okraść 9 złotych napiwku? Mogłeś się domyślić, co ty sobie wyobrażasz. Co jak co, ale 9 złotych napiwku? (to 9 złotych napiwku to w głowie mam do dzisiaj). Kto normalny daje tyle!! mogłeś się domyślić!!
    Wyciągam kasę i oddaje jej całe 9 złotych. Ona patrzy z pogardą, obraca się na pięcie i wychodzi. Coś we mnie pękło i mówię do niej.
    - Mogła by Pani chociaż dzień dobry, proszę, dziękuje, przepraszam używać.
    Kobieta się obraca i na cała hol krzyczy.
    + Ty chamie pier..lony ja Cie jeszcze mam przepraszać? Ja Ci jeszcze problemów narobię, zobaczysz ty gnoju, ja ci problemów narobię.

    2. Proszę mi oddać moje 12 groszy!
    Nie zrozumcie mnie źle w tym co teraz napiszę. Zawsze wypłacam pieniądze do ostatniego grosza. Tylko po prostu u 99% osób wygląda to tak, że jak ktoś ma np. 1841zł 11gr to 11 groszy nie wypłacam (inicjuję wypłatę tych 11gr, ale ludzie zazwyczaj mówią - nie szukaj pan/dziękuje), a jak ktoś ma 1814zł95gr to zaokrąglam do góry.
    Kiedyś byłem u Pani Heleny z emeryturą - nie ma jej - awizo. Idę dalej po rejonie.. mija może z półtorej godziny i dzwoni do mnie telefon z placówki. "Pani Helena jest tutaj na Poczcie bardzo prosi, abyś jej wypłacił te pieniądze bo ona dzisiaj potrzebuje". No i wiecie co? Zszedłem z rejonu na tą placówkę. Kosztowało mnie to około 30 minut dodatkowej pracy. Wypłacam w placówce tej pani te awizowane pieniądze (mogłem ją olać przecież, bo awizo było pracę wykonałem, no ale chciałem być miły). Wypłacam jej te pieniądze.. a ona do mnie z tekstem, że "W tamtym miesiącu Pan mi nie dał 12 groszy to proszę mi dać w tym 24 grosze". Oczywiście pamiętam to wypłacanie miesiąc wcześniej i kobieta się zawinęła do mieszkania po wypłaceniu bez groszy. Nie wiecie nawet jaki byłem podirytowany, że zszedłem dla niej z rejonu a ona mi takie rzeczy wygarnęła. Kolejny powód, że nie opłaca się robić nic dla ludzi więcej niż praca wymaga / bo dostaje się właśnie takie kwiatki. Mogłem jej powiedzieć, że odbiór od jutra i nie schodzić z rejonu. Co nawet mi BHP zabrania (dublować trasę chodu).

    3. Ja Pana tylko dobrze uczę!
    Na pieniądze noszę specjalną torebeczkę, która sobie wymyśliłem. Dwie przegródki - jedna na papier, a druga na bilon. Jestem kiedyś u Pani Zofii (dopiero jak zacząłem chodzić po tym rejonie). W ogóle jaja bo kobieta nie otwierała mi domofonu - dzwoniłem z 10 minut bo nikt nie chciał otworzyć. W końcu ktoś wchodził do bramy i mi otworzył. Wchodzę na górę - pukam, nikt nie otwiera. Zbiegam - awizo. Wychodzę z bramy. Ktoś się drze z okna "na górę, na górę" / ani proszę, ani przepraszam tylko "na góre na górę". Wszedłem. Wypłacam jej emeryturę. No i wiecie.. wypłaciłem "papierki" - zamykam zamek od banknotów i otwieram przegródkę z bilonem - no i w tym czasie pada hasło.
    + Proszę Pana najpierw to się wykłada wszystkie pieniądze na stół..
    - Przepraszam, ale o co Pani chodzi?
    + Najpierw się wyciąga wszystkie pieniądze na stół....
    Przerwałem jej i wyciągam z tej przegródki mówiąc - Ale ja wyciągam, nie skończyłem wypłacać o co chodzi?
    - Nie nie, ja nic nie mam do Pana. Po prostu najpierw się wypłaca pieniądze, a jak ktoś będzie chciał to panu dopiero daje coś od siebie.
    + No dobrze, ale ja nic sobie sam nie biorę.
    - Nie nie, proszę Pana ja nie mówię, że teraz Pan nie daje (no wcale nie..) tylko daje Panu na przyszłość rady. Jak chce Pan dobrze żyć z ludźmi to musi Pan tak robić. Dać wszystko, pokazać i jak ktoś będzie chciał to Panu da...
    Jedyne co to miałem ochotę jej nawrzucać hu.. i tyle. Ale z zasady jestem grzeczny i cenie sobie spokój w życiu.

    4. 500 zł!
    Kiedyś jeden starszy Pan poprosił mnie, abym wziął mu banknoty 500 złotych. Z reguły ich nie biorę, bo potem ciężko mi je rozdać. A tym bardziej w takie dni jak ten Pan bierze pieniądze, gdzie mam 6 emerytur do wypłacenia. No, ale dobra.. życzenie jego było jasne. Proszę jak Pan będzie miał to przynieść mi 500.
    No i specjalnie dla niego wziąłem 2 x 500 zł banknot. Przychodzę do niego, wypłacam.. koleś bierze, ogląda.. hehe, ale fajne fajne.. i w ogóle. Ja już mam od niego wychodzić, a on do mnie z tekstem..
    + Ale niech Pan mi da normalne pieniądze. Wymieni te 500.
    - Przecież chciał Pan te pieniądze, prosił mnie Pan o to.
    + Ja chciałem tylko je zobaczyć.

    5. Na piwo i papierosy.
    Kiedyś jak zaczynałem chodzić po swoim rejonie to jedna Pani z osiedlowego monopolu pyta się mnie. "Ty A ta Kowalska to ile daje napiwku? Bo łazi zawsze tutaj rozmienia grube i mówi, że ona to listonoszowi na piwo i papierosy zostawia". No i szczerze mówię, że nie wiem.. bo jeszcze u niej nie byłem. Przychodzi w końcu ten dzień wypłaty. Podekscytowany idę do tej Kowalskiej z nadzieją, że będzie jakieś grubsze sianko, bo w końcu zostawia na piwo i na papierosy.. ;)
    Wypłacam jej pieniądze..
    100..
    500..
    1000...
    1900..
    1951..
    I pada hasło.
    + Reszta zostaje dla Pana!
    No hu.. patrzę całe 38 groszy. Już nie wytrzymałem, bo powiedziała to z takim uśmiechem i przekonaniem jak by mi ze 100 złotych zostawiała. I tak z 5 miesięcy z rzędu.. zostawiała mi 38 groszy na piwo i papierosy. W końcu, któregoś razu po tekście. "Reszta to zostaje dla Pana, proszę sobie ją wziąć".. mówię do niej.
    - Niee Pani się bardziej przyda niż mi!

    6. 135 zł
    Kiedyś miałem dziadka na rejonie. Nie wiem jaką miał przeszłość i kim był, ale miał emerytury 4135 złotych. Bardzo miły człowiek z klasą. Widać było po jego zachowaniu. Generalnie dużo szacunku okazywał itp. itd. Pierwszy raz jak byłem u niego i dostałem napiwek to myślałem, że mu się coś popieprzyło, ale facet autentycznie. Zostawiał..
    135 złotych napiwku.
    (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

    •  

      @haosek: Ja to bym się cieszył że mam banknot 500zł :) Można je normalnie na poczcie wymienić czy nie? Oprawiłbym sobie w ramkę heh.

      Wspomniałeś właśnie o skargach, o co zwykle ludzie się skarżą na Ciebie? Jakimś wyjściem by był gps, wtedy masz jasno czy byłeś pod adresem czy nie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jak wygląda typowy dzień ilościowo listów? Polecone/zwykłe. Jeżeli masz list polecony, masz domek, ale nie ma dzwonka. Wchodzisz na posesje(jeżeli jest otwarte) czy zostawiasz od razu awizo? pokaż całość

    •  

      @Pio23:
      Sianko jak byś łanie poprosił to pewnie by Ci wymienili (ale na urzędzie pocztowym, nie na filii).

      Mamy GPS w tabletach. Były już sytuacje, że złapali listonosza na tym, że awizował list a wg gps nie był pod podanym adresem. Ja się nie boję, zawsze chodzę pod adresy i zawsze wbijam w tablecie "awizowano" dla danej przesyłki jak jestem pod podanym adresem.

      Listów zwykłych mam z 200-400 dziennie + 60-80 poleconych (czasami bywa mniej, czasami więcej różnie to jest, ale liczby podany to tak "normalnie"). Z tym, że ja nie mam praktycznie powtarzających się adresów więc jak mam 60 poleconych to praktycznie pod 60 adresów. Bo są listonosze co mają np. komornika na rejonie to u niego zostawią z 40 poleconych ;).

      Z tymi domkami to zależy. Raczej staram się doręczać listy i wchodzę na posesję - ale znam takich listonoszy co nie wchodzą. Po prostu jeżeli wejdę do kogoś bez zaproszenia - a coś mi się stanie to moja wina. Teraz po prostu zależy to od tego jak jest zamknięte i jakie są przeszkody. Jeżeli ktoś ma biegającego psa albo furtkę zamknięta na 4 spusty to nie usypiam psa i nie forsuje bramki. No i mam ten plus, że znam ludzi. Jak jest starsza Pani Wandzia co często siedzi na ogrodzie to wejdę do niej. A jak jest jakiś cham to po prostu wykonuje przepisowo swoją pracę i nie szukam nikogo po ogrodach czy posesjach.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Poczta Polska ukradła moją przesyłkę kurierską #pocztex
    Wartość paczki 1300 zł. Ubezpieczenie paczki: 1000 zł (głupi ja).

    Po złożeniu reklamacji Poczta przyznała mi 100 zł odszkodowania xD Skierowałem sprawę do ubezpieczyciela (poczta jest ubezpieczona), a te cwaniaki przyznały mi 700 zł odszkodowania. Sprawa idzie do sądu.

    Poczta Polska to #januszebiznesu i złodzieje
    Nie wysyłajcie nic wartościowego, nawet z ubezpieczeniem, bo i tak was wyruchają. Ha tfu na nich.

    #polska #kurier #truestory #przegryw
    pokaż całość

    •  

      @deafpool: Brakuje kilku ważnych informacji.

      -Czy nadawca jest osobą prywatną czy firmą, w drugim przypadku czy jest płatnikiem VAT.
      -Jaki dokument potwierdzał wartość towaru

    •  

      @deafpool: To ja miałem kiedyś przygodę z Pocztą Polską
      1. Wysłana paczka nieubezpieczona
      2. Kupujący mniej więcej po 2 tyg napisał, że nic niedostał i chce nr paczki
      3. NR podany
      4. Sprawdzam gdzie jest paczka na stonce poczty
      5. Wyszła z poczty ale już nie trafiła nigdzie dalej. Wygląda jakby ktoś tą zajumał
      6. Poszedłem na pocztę może coś wiedzą.
      7. WielkieOczyPracownicyPoczty.jpg i "zgłoś reklamacje"
      8. Reklamacja zgłoszona
      9. Paczka się odnalazła na następny dzień po złożeniu reklamacji XD
      10. Poczta Polska uznała reklamacje! I naliczyła odszkodowanie/zadość uczynienie (zwał jak zwał)

      pokaż spoiler 0,10zł XD TAK 10groszy
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Do kogoś kurier nie dojedzie XDDD

    Wiecej zdjęć w komentarzu xD

    #heheszki #pracbaza #kurier #inpost #bekaztransa

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1568363023343.png

  •  

    #heheszki #humorobrazkowy #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20190912-173544_Instagram.jpg

  •  

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) #heheszki #pdk #takbylo #dpd #kurier

    źródło: 70577761_2203666786520716_5158196791249731584_n.jpg

  •  

    #heheszki #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: trgthrhgfhfg.jpg

  •  

    #noszelisty nr 7
    #poczta #pocztapolska #kurier #list #praca #listonosz

    Cześć koleżanki i koledzy z wykopu.
    Często zdarza się, że słyszę o do ludzi o tym jaka to praca listonosza jest prosta.
    "Pan to tylko chodzi i sobie te listy wrzuca", "...a jak nie listy to jakiś przekaz". Oczywiście też nie raz słuchałem tekstów, które miały obniżyć/poniżyć znaczenie mojej pracy typu. "Aby być listonoszem to można kogoś z ulicy wziąć i tyle, nie trzeba wam żadnych umiejętności".

    Piszę o tym, aby wam powiedzieć o najlepszych wymówkach jakie widziałem/słyszałem na Poczcie - wymówkach, ucieczkach z pracy...

    Bla bla bla. Oczywiście, zgodzę się z tym z faktem, że aby zostać listonoszem nie trzeba kończyć długoletniej uniwersyteckiej edukacji. Nie trzeba mieć mega talentu do czegoś, ani merytorycznego/praktycznego długoletniego przygotowania. Teoretycznie można wziąć pierwszą lepszą osobę z ulicy.. w praktyce, aby być dobrym listonoszem trzeba wykazywać się dobra organizacja pracy i w miarę być ogarniętym.

    Tak generalnie pamiętajmy, że rotacja listonoszy to nic dobrego.. jeżeli Poczta chciałby dbać o jakość usług musiałby postawić na to, aby rotacja była jak najmniejsza. To może śmieszne, może głupie, ale jest bardzo dużo drobnych szczegółów o, które trzeba dbać.
    - informacje o skrytkach / trzeba pamiętać - a jak ktoś nowy, to ciągle sprawdzać kto ma skrytkę i komu nie wrzuca się listów do skrzynki, tylko trzeba odłożyć na skrytki
    - kto ma dosłanie / trzeba wiedzieć, do kogo listy przesyłać na inny adres - a nie wrzucać pod adres na kopercie
    - zastrzeżenia / trzeba wiedzieć kto ma informacje, że u niego przesyłki TYLKO osobiście
    - spis inwalidów / to też trzeba sprawdzać
    - rejestr zagrożeń
    - spis osób z zezwoleniem na "wrzut" do skrzynki listów poleconych
    - zeszyt z prenumeratami gazet / niektóre dadzą, niektóre trzeba samemu się upomnieć

    Generalnie mówię na to "drobne" rzeczy, bo jak ktoś idzie np. na 1 dzień na zastępstwo za kolegę.. to pomyślcie ile czasu można stracić, na przeglądanie tych spisów/zeszytów, aby upewnić się i dobrze przesegregować listy. Łatwo tym wszystkim pier..lnąc. A pomyślcie jakie to może mieć konsekwencje dla osób na rejonie. I takich drobnych, różnych rzeczy jest multum.

    Prócz sprawdzania tych rzeczy - wiadomo, trzeba posegregować listy, trzeba je ułożyć zgodnie z trasą chodu, trzeba się zapakować, trzeba podpisać 1,2,3,4 listę, trzeba zrobić sobie zaliczkę na pieniądze, trzeba uporządkować przekazy, pobrać gazety.. no generalnie różnych drobnych rzeczy jest jeszcze multum.

    Oczywiście na rejonie to nie tylko wrzucanie liścików i dalej i dalej, czasami trzeba się do kogoś dobić, czasami trzeba się coś upewnić, czasami jedno, drugie trzecie. Na prawdę osoba, która idzie na dany rejon może mieć wiele trudności. Idziesz z pieniędzmi adresowanymi do Jana Nowaka.. wypłacasz mu pieniądze, przychodzi na Pocztę ze skargą kto? Jan Nowak.. tylko, że nie ten, któremu wypłaciłeś. Okazuje się, że Jan Nowak jest ojciec i Jan Nowak jest syn - obydwaj skłóceni ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    Ale przechodzę do puenty, oto najlepsze wg mnie wymówki, ucieczki, akcje związane z tym, że ktoś nie dał rady. (Pierwsze tydzień/dwa chodzi się z "nauczycielem" czyli innym listonoszem i tylko poznaję pracę).

    1. "Ja tylko idę po...."
    Mieliśmy u siebie na urzędzie dwie osoby, którego swoją przygodę skończyły w takie sposób - pierwszy lub drugi dzień nauki.
    - Yyyy poczekasz, ja tylko skoczę po jakaś bułkę do sklepu.
    lub
    - Ja idę na papierosa
    Obydwoje już się nie pojawili.

    2. Kiedyś była jedna dziewczyna, która już przyuczała się parę dobrych dni, wszyscy patrzyliśmy z nadzieją, że będzie nowa listonoszka. Ale pewnego miłego dnia, przyszła burza.. deszcz, szaro, buro. Ta nowa w końcu pyta.
    - A słuchajcie jak pada deszcz i jest zimno to wychodzimy w rejon czy nie pracujemy?
    Oczywiście wiadomo jaka mogła być reakcja ludzi. Po paru minutach poszła do kierownika powiedziała, że ona chyba się nie nadaję i pojechała do domu.

    3. Mieliśmy kiedyś takiego cwaniaczka na nauce. O dziwo przetrwał cały cykl "nauczania" i po weekendzie miał iść pierwszy raz sam na rejon. Poniedziałek - akurat dzień płatności. Koleś się przygotował do pracy, już ma wychodzić. Schodzi do Kasy.. pobiera pieniądze i.. biegnie do Naczelnika. Nie wiem co dokładnie mu powiedział, ale.. stwierdził, że on nie da rady iść z pieniędzmi bo się boi. Poszedł z samymi listami, a ja z jego przekazami.. następny dzień przyszedł do pracy, poszedł do kierownictwa i mówi, że on chce pracować, ale nie będzie nosić pieniędzy bo się boi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    4. Jakiś czas temu zatrudniała się u nas taka Pani w wieku około 45 lat. Generalnie widać, że chciała pracować, ale nie do końca dawała sobie rady. Kierownictwo, aby jej najwidoczniej ulżyć - dało jej w miarę lekki rejon. (generalnie 1 ulica z X numerami po kolei, która miała gdzieś tam 3 uliczki może po 2-3 numery. Rejon prościutki, blokowisko - idziesz po kolei od bramy do bramy). Na początku zawsze kierownik nie chce na nikogo naciskać i pozwala, w ramach nauki - aby ktoś nie robił wszystkiego, np. brał pół rejonu w jeden dzień, pół w drugi.. czasami kogoś wyśle do pomocy.

    No i po czasie kiedy wszystko już powinno być normalnie, zaczęli "wyżsi rangą" naciskać na tą Panią, że ma robić wszystko i dobrze. Pani ta stwierdziła, że ona może pracować, ale będzie robiła tylko pół rejonu... i w ogóle bo tutaj jest za dużo pracy i ona nie da rady. Najwidoczniej słowa kierownika, że ma rejon robić cały (jak chcesz i jak u mnie, ale ma mięc wszystko na bieżąco wynoszone) - nie przekonywały jej i postanowiła zrobić coś, aby prace stracić.

    Pewnego dnia.. dzwoni kobieta, ze skargą - że ta Pani odbywała przez domofon z nią taki dialog.
    - Halo?
    - Poczta
    - Halo kto tam?
    - Poczta
    - Kto?
    - Hu.ów sto ruro.

    (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) To był początek końca tej Pani.

    5. Zdarzył się również jeden starszy Pan. Wyglądał na porządnego - "Ja tutaj w mieście mieszkam 50 lat, osiedle X znam jak własną kieszeń". No i karierę na Poczcie skończył tak szybko jak zaczął. Wiecie czemu? Pierwszy miesiąc robił nosząc listy zwykłe tu i tam i ucząc się całych tajników pracy. Jak dostał już pracę normalnie "na cały etat listonosza" to pierwsze kilka dni w ogóle nie wynosił poleconych. Nie wiedzieć czemu. 1,2,3 dzień brał polecone po kilkanaście sztuk.. i najlepiej na pierwszym piętrze. Jak została zwrócona mu uwaga, że ma wziąć i wynosić przesyłki terminowo. To facet wziął o ile pamiętam 97 listów poleconych w piątek i...... 97 awizował. Facet po prostu wszystko z góry zaawizował i nie doręczał.

    6. Praca na Poczcie również wiąże się z umiejętnością odmawiania, asertywnością itp. itd. Często ktoś proponuje dziwne umowy, prosi aby coś podpisywać za niego, namawia na wódeczkę czy zjedzenie obiadu. No i kiedyś mieliśmy taką Panią "S" około 40 lat, która po paru dniach, samemu w rejonie wróciła podchmielona (wcześniej już był telefon od jakiegoś emeryta, że śmierdzi od niej). Okazało się, że dziewczyna dała się "skusić" u jednego Pana na parę kieliszków wódki przy okazji wypłacania emerytury. Do dzisiaj nie wiem czy nie umiała odmówić czy miała może problemy z alkoholem.

    To by było na tyle, bo już za dużo się rozpisałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    •  

      @haosek: - ja robię średnio 15-20km po swoim rejonie, którym jest cała dzielnica Śródmieście(ok 30 ulic);

      - co do punktów doręczen to nie liczyłem :D;

      - średnio dostaję na rejon dziennie ok 50-60 przesyłek ZPO i poleconych + trochę zwykłych i wystawiane zgodnie z KPA awiza powtórne(wystawia je Urząd dokładnie tydzien po awizowaniu przesyłki przeze mnie i muszę je zanieść i umieścić w skrzynce adresata jeśli do tej pory przesyłki nie odebrał);

      -wychodzi na to, że mam lżejszą torbę(ale nadrabiam wielkością rejonu i przebywanym dystansem :D ), ale czasem mi dadzą do instytucji, tj, komorników czy na policje grube tomiska akt spraw ważące 1,7-1,9 kg w liczbie nawet sztuk 10, co swoją wagę też ma;

      -pracujemy od 9 do 17(godzinowy czas pracy) i przed 17 musimy być, aby się rozliczyć z korespondencji awizowanej i posegregować sobie pocztę na dzien następny, co troszkę rozwala mi dzien(bywa, że jest plaża na rejonie i konczę go o 10:30, ale i tak muszę być w urzędzie o wyznaczonej porze) - szczególnie piątek;

      - u nas w urzędzie jak za komuny niestety jest papierologia i musi być potwierdzenie na zwrotce i na liście drukowanej, a mieszkam w woj Śląskim i widzę niektórych listonoszy z tabletami, czego im zazdroszczę

      Jak wygląda u Was kwestia dostępu do klatek? Dostajecie kody/klucze? Ja przyjmując się na rejon nie miałem nic, musiałem sobie od sprzątaczek, czy innych pracowników spółdzielni zorganizować. Same spółdzielnie nam nie chciały udostępniać oficjalnie, bo się mieszkancy zgadzali tylko na listonoszy nie wiedzieć czemu. Kilka kodów mi podał właśnie listonosz.
      Jak z multisportem? Możecie sobie wybrać, który pakiet chcecie?
      pokaż całość

    •  

      @JackThrash: Multisport jest,ale nie wiem jak i co bo nie korzystam. Co do kodów/kluczy.. no to wiadomo, że są rejony od lat to ludzie mają większość takich rzeczy załatwione. Chociaż z drugiej strony sprawa jest prosta.

      Wg przepisów skrzynki mają być w ogólnodostępnym miejscu i jeżeli nie są to nie jest mój problem, ale ludzi. Generalnie nie mam większych z tym problemów, jeżeli coś jest nie tak - proszę Naczelnika o wysłanie pisma do zainteresowanej osoby o spełnienie prawnego obowiązku - dostępu do skrzynek. Raz zdarzał mi się duży problem jak jedna Pani mieszkała nad bankiem - wejście do klatki to było również wejście służbowe do banku. Pani nie chciała skrzynki na zewnątrz zamontować, a rozwiązaniem miało być dzwonienie do kogoś z banku, on wychodził i miał sam wrzucać listy do skrzynki. Rozwiązaniem okazało się awizowanie wszystkiego. Brak dostępu do skrzynki i tyle. pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #noszelisty nr 6
    #poczta #pocztapolska #kurier #list #praca #zal #listonosz

    Ostatnio nic nie pisałem, ale to planowe działanie. Nie ma co się wystrzelać z tematami, potem nie będę miał co pisać.
    Dzisiaj coś o potędze internetu i o tym jak potrafi być inne życie ludzi w internecie a w "realu".

    Generalnie, aby dojść do puenty muszę wam powiedzieć jedną historie. Kiedyś pewnego miłego dnia, wprowadziła się do mnie na rejon Pani Asia. Pani Asia była samotną matką, trochę dziwną, trochę normalną - ale nie oceniałem jej. Od czasu do czasu zamawiała sobie różne pierdółki przez internet, bluzeczki, buciki dla dziecka i w ogóle. Zazwyczaj wszystko jej doręczałem, nie zostawiałem awizo. A nawet jak bym zostawiał, dziewczyna ma do przejścia 270 metrów na Pocztę (wg google maps, mała filia bez kolejek).

    No i pewnego miłego dnia idę sobie z jakimś nierejestrowanym listem do niej, jakaś koszuleczka czy bluzeczka z olx na 100%. Wchodzę na 3 piętro, pukam, stukam. Nikt nie otwiera. Myślę, kurde zawsze jest... za 2 godziny będę przechodził w tym miejscu to spróbuję jeszcze raz. Za 2 godziny idę, stukam, pukam.. nie ma nikogo. Awizo.

    Następny dzień to samo. Awizo.

    Po paru dniach przyszło do niej kilka chińczyków (coś tam z aliexpress). Zauważyłem, że ona nie odebrała 2 poprzednich listów awizowanych - no to dorzuciłem te chińczyki do nich - przyjdzie po nie, zabierze wszystko.

    Mija tydzień czasu dziewczyna nie odebrała tych przesyłek, myślę - co jest nie tak? Byłem po pracy, wziąłem z przesyłek jej numer telefonu i dzwonie do niej.
    - Dzień dobry Pani Asiu - tutaj listonosz. Ja dzwonie z Poczty z pytaniem czy dostała Pani awizo, bo czasami ktoś z domowników zabierze i nie odda (np. mama nosi w torbie), albo wyrzuci się z ulotkami..
    + EEe co jakie awizooo [autentyk]
    - No zostawiłem z tydzień temu na przesyłki 2 z Polski i klika z Chin
    + Co jak ja nic nie dostałam ja na to czekałam jak to
    - Dobrze, ja akurat jadę do domu to Pani to podrzucę.

    No i pojechałem, wiecie.. myślę sobie, że taki dobry listonosz ze mnie, że zadzwoniłem, że zapytałem, że jadę i zaniosę jej te nierejestrowane przesyłki (których zgodnie z przepisami to ja nawet nie musiałem brać z urzędu bo nie wchodziły do skrzynki). Pewnie mi podziękuje i w ogóle. No to jadę, parkuje na podwórku.. wbijam na 3 piętro, pukam. Otwiera Asia.

    + Kur.. tak się nie robi, ja na te przesyłki tyle czekałam żadnego awizo nie było co pan sobie myśli.
    No i generalnie taki słowotok. Ja nie wiem co powiedzieć. Nie chce się kłócić i w ogóle, w końcu to Pani z mojego rejonu..Laska wpadła w ten słowotok i pieprzy trzy po trzy, że tak się nie robi, że co ja sobie myślę i w ogóle. Że ona siedzi codziennie w kuchni i mnie nawet nie widziała jak idę do bramy (hah okazało się, że pewnie dlatego nie otwierała, a ja zmieniłem sobie w międzyczasie trasę chodu i do bramy jej wchodziłem z drugiej strony).
    Nawet nie gadałem, z bólem w sercu poszedłem sobie.. kurde przecież chciałem dobrze. A dostałem jeszcze zje.. ( to kolejna lekcja od ludzi na rejonie, że nie warto robić NIC więcej i się starać, ludzie to niewdzięczne istoty).

    A teraz przechodząc do Creme de la Creme.. po jakimś czasie na lokalnej stronie typu "spotted" ukazał się post z podziękowaniami dla "listonosza", że awizo wrzucił. Nie chodziło o mnie. Nas jest tutaj w sumie 4 na tej filii. 2 w mieście, 2 na gmine.

    Pojawiały się najróżniejsze wpisy, większość to jakaś masakra. Siedziałem z kolegą i czytaliśmy. Kolega się śmiał, że robi sobie czarną "listę". O dziwo o mnie nikt nic nie pisał.. myślę, widzicie - nie ma kto na mnie narzekać. Ja powiem tak, niektóre posty na serio mogły być napisane z "żalu", ale bardzo dużo było pisane typowo przez jakiś szczekaczy do, których listonosz w ogóle nie przychodzi, albo którzy w ogóle nie mają pojęcia. Czego dowodem były posty typu.

    Weronika: "Ten listonosz nie tylko u Ciebie roznosi same awizo!!"
    Agnieszka : "Weronika, ale u Ciebie chodzi inny listonosz"

    Albo druga Pani Anna, co u mojego ziomka na rejonie jest. Zaczynała wypisywać typowe roszczeniowe teksty. Typu.
    "Jak się listonoszowi nie podoba, niech zmieni zawodów. Ja płacę to wymagam, że mi doręczą do ręki. Siedzę z dzieckiem a on mi awiza wrzuca. Wychodzę do przedszkola a tam w skrzynce awizo".
    Generalnie ziomek stwierdził tak, że nosił jej większość rzeczy - ale skoro takie coś piszę, no to wiadomo co z nią zrobić. A o co chodzi? Laska zamawia masowo rzeczy z CHIN gdzie 99% jej przesyłek to przesyłki typu globalexpress, które się doręcza do SKRZYNKI jak nie wchodzi = awizo. Ale ona PŁACI WYMAGA. Kolega mówi, że od dzisiaj wszystko czego nie musi jej nosić - awizuje i tyle. Wcześniej starał się jej doręczać, nie było chamstwa z jego strony.

    Ale dobra.. Pamiętacie historię z Panią Asią na samym początku? No właśnie.. ja scrolluje sobie posty pod tym "spotted" i z dumą myślę, nie ma nic o mnie! A tutaj nagle Pani Asia piszę. Piszę o tej historii co wam odpowiedziałem, wiecie co piszę?
    uwaga - pisownia 'oryginalna'

    "mi len nawet awizo nie nosi.. siedze w domu a on nie wchodzi na góre i potem idę przez przypadek na pocztę a tam pani do mnie czemu pani nie odbiera przesyłek a tam 6 paczek było. a ja mówię jak mam odebrać jak listonosz nie wejdzie na góre a awizo tez nie wrzuci skarga na niego. on mi powiedział ze zapominał awizo. tak zapomniał na 6 paczek"

    Generalnie mocno byłem zaszokowany. W sytuacji kiedy sam zadzwoniłem do dziewczyny, zapytałem, pojechałem z przesyłkami.. to dostałem jeszcze hu.. i wyzwiska na internecie.

    Następnym razem jak u niej byłem.. znowu jej nie zastałem. (Już po przeczytaniu tego spotted). Przykleiłem jej awizo do drzwi, aby nie mówiła, że nie chciało mi się wchodzić na górę. Oczywiście od czasu tych pomyj na spotted laska była bardzo dla mnie miła, dzień dobry nawet pierwsza mówiła na ulicy. Generalnie też już jej nic nie noszę czego nie muszę.

    Najdziwniejsze, że w takich żalach, wyzwiskach i roszczeniowym podejściu to dominują dziewczyny? 90% osób co piłuje się bezmyślnie i pieprzy "bo się należy" to kobiety. Nie żebym tutaj robił jakiś lincz na nich. Ale tej Pani Asi to ja już wszystko będę robił w 100% przepisowo. To co do ręki to do ręki, to co do skrzynki to do skrzynki (jak nie wchodzi, nie ma do drzwi tylko awizo) itp. itd. Komu to na plus wychodzi? Ale to też pokazuję jacy ludzie są zakłamani. Po tym spotted znajomy, na którego najeżdżało z 5-6 osób (o dziwo same dziewczyny) pytał się ich na rejonie o te posty. Wszystkie dziewczyny miłe, to nie tak, one nie mają problemu, a no bo tak.. e to, one nie mają zalu, a bo chodziło o zastępstwo i nagle kur.. wszyscy mili i fajni na rejonie. Ja jak w necie trzeba obsmarować to bajki piszą.
    pokaż całość

    •  

      @Pio23: Listonosz nosi przesyłki listowe, kurier nosi paczki. Ja jestem listonoszem więc noszę 'listy', a to że list może mieć jakieś tam "rozmiary" i "maksymalnie 2 kg" to różne rzeczy ludzie wysyłają listami ;) buty również. Chociaż już się to ukróciło, bo Poczta specjalnie podniosła ceny za te duże "listy" - tak, aby bardziej opłacało się to puścić usługą kurierską a nie listową.

    •  

      @haosek:
      Te 2kg, to dotyczy tylko listów krajowych oraz listów zagranicznych nadawanych w kraju. Regulamin Poczty Listowej mówi, że "Przesyłki priorytetowe i niepriorytetowe mogą ważyć do 5 kilogramów" oraz, że maksymanle wymiary to: suma długości, szerokości i grubości: 900 mm pod warunkiem, że największy wymiar nie może przekroczyć 600 mm, z tolerancją 2 mm; w rulonach: suma długości i podwójnej średnicy: 1040 mm pod warunkiem, że największy wymiar nie może przekroczyć 900 mm, z tolerancją 2 mm;

      Nie dotyczy przesyłek służbowych, te mogą ważyć do 30kg
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Kurier z UPS zostawił o 13 paczkę o wartości 850 zł pod drzwiami mojej sąsiadki piętro wyżej, nie było jej nawet w domu za to ja byłem cały czas u siebie, nawet nie zadzwonił.
    O 16 sąsiadka przyszła z paczką, na szczęście jeszcze była. Kręcić aferę? Udawać że nigdy do mnie nie trafiła?

    #kurier #kurierzy #prawo #afera #troche #streetwear bo yeezy 500 pokaż całość

  •  

    Chyba będę musiał odbyć jakąś dłuższą rozmowę z kurierem DPD, że miał czelność to zostawić #kurier

    źródło: FB_IMG_1566978172097.jpg

  •  
    D.....o

    +27

    A gdyby tak...

    A gdyby tak kupić puszkę tej śmierdzącej rybki Surströmming.
    Zapakować w jedną warstwę folii i dodać naklejkę "Uwaga szkło"
    Następnie nadać to każdym kurierem i sprawdzić, który z nich będzie rzygał w aucie.
    Rybka śmierdzi tak, że od samego powąchania idzie się porzygać.
    Zapach utrzymuje się dość intensywnie długo, więc auto do porządnego mycia i wietrzenia.
    A w razie czego, na paczce było "Uwaga szkło" i należało się obchodzić z towarem delikatnie.

    #glupiewykopowezabawy #kurier #dhl #inpost #ups #glupipomysl #heheszki
    pokaż całość

    źródło: upload.wikimedia.org

  •  

    Od dzisiaj swoje "żale" taguje jako #noszelisty czas na "5".
    Żeby nie było, że idealizuje siebie a pokazuje innych często w złym świetle - dzisiaj będzie krótko o kilku moich "wpadkach" w czasie pracy. Sytuacje, po których najczęściej wychodziłem od kogoś z uczuciem zażenowania i było mi głupio (chociaż raczej są one śmieszne).

    (1) Mam list do Pani Agaty. Idę do drzwi, dzwonie, pukam, stukam. Wychodzi jakaś dziewczynka.
    - Dzień dobry ja do Pani Agaty mam list.
    + Tak to mama.
    - Mmm
    + O co chodzi?
    - Bo to z Policji, ja nie mogę Ci tego zostawić. Jest mama?
    + Nie, nie ma w pracy.
    - A ktoś dorosły jest? Bo nie mogę dziecku zostawić.
    + Ja mam 22 lata. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Popatrzyłem, spojrzałem, przyjrzałem się... no rzeczywiście mimo młodo wyglądającej twarzy "ciało" miała rozwinięte. No nic, przeprosiłem sto razy, ale zawsze jak przechodzę koło jej bramy to mi się to przypomina.

    (2) Pukam do drzwi, list polecony. Pukam, dzwonie, stukam... nagle słyszę
    + WEJŚĆ!
    No to co? Sru za klamkę i wbijam jak do siebie. Na przedpokoju stoi typ nago z telefonem przy uchu i patrzy się na mnie jak na debila.
    - Oooops, przepraszam.
    No i wyszedłem. Dopiero sobie uświadomiłem, że facet nie mówił 'wejść' tylko powiedział do telefonu 'cześć' ( ͡° ͜ʖ ͡°). No nic po chwili wyszedł do mnie ubrany, ale że widać po nim było mocne "przepicie" nie skupiałem się zbytnio na przepraszaniu go bo pewnie i tak by nic nie pamiętał.

    (3) Wiadomo, że czasami człowiek się pomyli - nikt nie jest robotem, pomyłek nie da się uniknąć. Lecz to co kiedyś zrobiłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Byłem w bramie - 22 liczba mieszkań 10.. no i wrzucam listy, wrzucam, wrzucam.. wrzuciłem wszystkie do bramy 22 no i dalej wrzucam z bramy 24. Wrzuciłem pod 22 wszystkie listy z 22 i 24 i sobie uświadomiłem co zrobiłem. No to szybka akcja, to mogłem to zabrałem do razu - bo ktoś miał otwartą skrzynkę. Resztę rajd po mieszkaniach i prośba o otworzenie skrzynki. Bodajże tylko z dwóch skrzynek nie udało mi się odzyskać listów. Karteczka -> informacja o mojej pomyłce, prośba o wyciągnięcie i wrzucenie do bramy obok, albo oddanie na pocztę/wrzucenie do czerwonej skrzynki i poleciałem dalej.

    Po jakimś czasie przychodzi policjant na Pocztę.. do naczelnika z tekstem, że on nie wie co ma napisać i co zrobić, ale "sprawą" musi się zająć. Okazało się, że jeden dziadek u którego wylądował list z pod 24 - zgłosił sprawę do Prokuratury, że list nie swój miał w skrzynce. Generalnie nie wiem jakim cudem Prokuratura się tym zajęła, no ale ktoś z Policji musiał przyjść i sprawdzić czy doszło do łamania prawa. Oczywiście dla mnie bez konsekwencji, nawet się tłumaczyć nie musiałem bo kto normalny idzie z takiego powodu do Prokuratury?

    (4) Mam u siebie na rejonie ulice polna i pustą - na ulicy polnej mam jedną starszą Panią, do której przychodzi bardzo dużo gabarytowych listów (córeczka co jest w Anglii zamawia na jej adres, raz na rok sobie odbierze). No i kiedyś miałem na tą ulicę polna 1/1 - 4 gabarytowe listy. Pech chciał, że również na pustą 1/1 miałem jeden gabaryt. I pech chciał, że w torbie według kolejności chodu miałem list na pustą obok tych na polna.

    Wbijam na polna do tej starszej Pani, pukam, dzwonie, stukam. Otwiera.. daje jej przesyłki (5 zamiast 4, po prostu mi się pomyliło, że ten z pustej to też do niej) - daje listę do podpisu i mówię, że jedna przesyłka jest nie do niej, żeby mi oddała bo wydałem jej za dużo. No i.. zonk. Starsza Pani ubzdurała sobie, że skoro 1 przesyłkę dałem jej "kogoś innego" to komuś innemu musiałem dać przesyłkę do niej! Bum cyk cyk kur..
    Kobieta powiedziała, że mi przesyłki nie odda, dopóki jej nie przywiozę jej przesyłki (której oczywiście nie było, miała 4 dostała 5 w tym jedną nieswoją). I chyba z 3 dni do niej jeździłem prosząc się od oddanie przesyłki.

    Generalnie zamieszanie jak 150, kobieta dzwoniła z pretensjami na Pocztę, musiałem jechać do dziewczyny z pustej tłumaczyć całą sytuacje. A potem się okazało, że przyszedł weekend.. po weekendzie ta starsza Pani sama przyszła na Pocztę z tekstami, że może ktoś na to czeka i ona to oddaje bo nie mogła spotkać nigdzie listonosza. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    (5) Praktycznie równo dwa lata temu, pomagałem "rozbierać" rejon kolegi (prócz swojego, brałem 1-2 ulice od znajomego z rejonu bo go nie było). Pełno listów przypominało mi o tym, że prócz pracy również studiuję. Bo akurat przychodziło pełno listów z uniwersytetów - rekrutacja. No i mam taki list do jakieś Pani Natalii. Pukam, stukam do drzwi. Otwiera mama Natalii.
    - Dzień dobry, ja mam list do Natalii odbierze Pani?
    + Nie nie, już ją wołam. NATALIA!!!
    Wychodzi Natalia z krótkimi spodenkami i samym staniku mmmcycunie.jpg Taka ładna, taka słodka dziewczyna, miła i w ogóle. Mówię kur.. mógłbym się zakochać. Korzystając z okazji wbiłem ją od razu na facebooku i po paru dniach próbowałem kręcić bajerę.
    Po paru dniach wbijam znowu do Pani Natalii - awizo nikogo nie było, nawet wróciłem się do tego mieszkania, ale nie udało się nikogo zastać.

    Na następny dzień podbija jakiś facet od mnie z urzędu z awizo w ręce, że wczoraj awizowałem list do jego córki - czy nie mógłbym zostawiać mu listów na urzędzie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■). Wpadka polegała na tym, że podryw do jego córki był nie udany, on na pewno o tym wiedział - a ja go regularnie widuję w pracy.

    (6) To taki bonus. Pukam kiedyś do drzwi z listem poleconym w ręce. Słyszę krzyki
    + sekundkę bo ja się ubrać muszę
    - dobrze czekam

    No i otwiera mi drzwi jedna Pani.. około 70 lat i ręcznik w ręce, zakrywający piersi!

    + A co to polecony? Podpisać mam?
    - Tak
    + Jej, ja nie wiem czy dam radę teraz tak bez ubrania, niech Pan nie ma pretensji do mnie o to.
    - Spokojnie. Nic co ludzkie nie jest mi obce, ja już wszystko na rejonie widziałem.
    + He he he he...

    No i bierze podpisuję mi się za ten polecony, nagle.. sruuuuuuuuuuuu - ręcznik jej spadł. Moim oczom ukazała się 70 latka w samych majtkach, najlepsze jest to, że dalej podpisywała list do końca twardo.
    Oczy krwawią mi do dzisiaj.

    #poczta #pocztapolska #kurier #list #praca #zal #listonosz
    pokaż całość

  •  

    żalelistonosz4

    To kolejna historyjka z mojego dnia pracy jako listonosz. Generalnie, aby obraz mojej pracy nie był zbyt "ponury" to dzisiaj będzie jakieś wspomnienie bardziej pozytywne.
    Jakiś czas temu jedna Pani poinformowała mnie, że jedzie do szpitala i nie będzie jej przez 2 tygodnie w domu. No i w tym okresie przyszedł do niej list (sąd, najwidoczniej coś ważnego). No i tak sobie człowiek myśli - kobieta schorowana, jak zaawizuje to nie odbierze bo jej nie ma. No to co zrobiłem? Po zrobieniu rejonu - wsiadłem w auto i pojechałem do tego szpitala. Kobiecina mówiła, że leży na kardiologii no to wbijam na kardiologie - udało się kobietę znaleźć na drugiej sali do, której wszedłem. Pani podziękowała - jeszcze śmiechy z innymi pacjentami, że oni to nie widza swojego listonosza a ja to przyszedłem, aż do szpitala. No spoko. Pani jeszcze raz podziękowała i mówi, że się zrewanżuje. Oczywiście puściłem to między uszami, bo zrobiłem to z chęci pomocy, miałem dobry humor i szkoda mi tej Pani było generalnie. Nie chciałem żadnego odpłacania mi się.

    No i mija jakiś czas, idę sobie w bramie gdzie mieszka ta Pani.. nagle ona wylatuje.
    + Panie listonoszu, Panie listonoszu.
    - Już do Pani idę chwilkę.
    + Bo ja mówiłam.. no bo ja chce podziękować.

    I wylatuje mi z cała blachą ciasta.

    +Pan weźmie sobie to ciasto, ja specjalnie dla Pana je zrobiłam.

    No i kurde co tutaj zrobić? Przecież nie będę chodził z cała blachą ciasta po rejonie.
    - Wie Pani no nie mam jak tego zabrać.
    + Ale ja nalegam, ja specjalnie dla Pana to zrobiłam.

    No i nauczony doświadczeniem (jak coś dają trzeba brać, bo po pierwsze sprawi się radość, po drugie nie ma czasu pół dnia mówić, że się nie chce zabrać czegoś - lepiej zabrać i iść dalej). No to zabrałem to blachę ciasta i zaniosłem do jednej firmy, obok tej bramy (kilka miłych pań tam pracuję, z którymi mam dobry kontakt) i kazałem się pracownikom tym ciastem zaopiekować do mojego powrotu.

    Generalnie zasada "dają to bierz" bo nie ma czasu robić przykrości, bo nie ma czasu tłumaczyć pół dnia, że nie chcesz, nie możesz, nie masz jak - a niektórych i tak nie przegadasz. Zasada ta powoduje, że czasami wracam z rejonu z torbą wypchaną jajkami, ogórkami, jabłkami, ciastkami czy browarami. No jak mam nie zabrać ogórków, które starsza Pani specjalnie zabierała dla mnie bo wiedziała, że dzisiaj przyjdę z emeryturą. Chociaż nie ukrywam kiedyś nie wiedziałem co robić jak w ciągu 30 minut musiałem u trzech pań wypić kawę, która stała już gotowa na moje przyjście.
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #poczta #pocztapolska #kurier #list #listonosz #praca #zal #listonosz
    pokaż całość

  •  

    żalelistonosza2
    Ostatnio pisałem krótką historię z mojej pracy (listonosz) dzisiaj też coś wrzucę, może dzięki temu będę wspanialszy dla ludzi na rejonie.

    Parę lat temu jak dostałem swój rejon, chodziłem dosyć często pod jeden adres. Dom jednorodzinny. Zawsze ten sam scenariusz. Wchodzę na posesje, idę do drzwi wejściowych, pukam, nic, awizo.
    I tak przez około pół roku. Nie udało mi się doręczyć żadnego poleconego przez ten okres, nigdy nikt mi nie otworzył.

    Kiedyś pewnego, miłego, pięknego dnia.. idę znowu do tego domu, nawet miałem już awizo wypisane - w wolnej chwili na urzędzie sobie wypisałem z myślą, że i tak przecież nikogo nie spotkam.
    A tu co? Pani na ogrodzie coś tam robi! Uff, no w końcu zobaczę jak wyglądają mieszkańcy tego domu. Wołam tą Panią - krzyczę, że list polecony. Pani podchodzi, podpisuję i pyta...
    + A pan to czemu nigdy mi nic nie przynosi tylko awizo?
    - No, ale jak? Przecież zawsze jestem, zawsze pukam i nikt nie otwiera. Nigdy nie zdarzyło mi się awizować przesyłki bez próby doręczenia.
    Pokazuję na drzwi i mówię, że:
    - No nie ma Pani chyba dzwonka. A pukam dosyć głośno.

    Kobieta... odpowiada, że..
    + A wie Pan co! Bo to nie są drzwi wejściowe. To są STARE DRZWI WEJŚCIOWE. My teraz drzwi wejściowe mamy z tyłu domu, od ogrodu. A tutaj mąż zostawił, bo tam jest zrobione wejście do kotłowni!

    W głowie tylko myśl, tylko kur.. skąd ja to miałem wiedzieć?

    Ta Pani przez pół roku nie zgłosiła skargi na Pocztę, ani nie miała żadnych pretensji odbierając awizowane przesyłki. Okazało się, że to bardzo miła kobieta, która myślała, że listonosz ma za dużo pracy i nie daje rady jej przynosić tych chińczyków, bucików itp. itd. Od dnia kiedy dowiedziałem się, że "drzwi są z tyłu" to chyba nie awizowałem jej żadnej przesyłki, bo opiekuje się małymi dziećmi i praktycznie zawsze ją spotykam.

    #poczta #pocztapolska #kurier #list #listonosz #praca #zal
    pokaż całość

  •  

    Jestem sobie w pracy - listonosz, wbijam pod do bramy numer 6 - mieszkanie 14 (piętro). W myślach rzucam sobie hu..mi i kur..ję na ten stary budynek, gdzie wejście na jedno piętro równa się wejściu na trzy w typowych blokach. No dobra jak już udało mi się doczłapać na górę, pukam, stukam. Wychodzi starsza pani.

    - Dzień dobry Pani - list do Sebastiana mam!
    + Dobrze, dobrze ja wezmę.

    Wbijam na tablet imię nazwisko tej Pani (znam, nie musiałem pytać) - daje jej tablet, proszę o czytelny podpis z datą. I co? Patrzę Pani Danuta wpisuję "Sebasti...".. eh, wciskam przycisk "WYCZYŚĆ"
    - Musi Pani swoje dane wpisać.
    + Eee nie no ja za niego podpiszę, nie ma problemu.
    - Jest problem, Pani odbiera Pani podpisuję.
    + No przecież on w pracy, da Pan ja z niego podpiszę.
    - Proszę Pani - po pierwsze tak się nie robi, bo to fałszowanie podpisu. Po drugie nadawcą jest Sąd - dodatkowo wydział karny, nie mam w planach chodzić po sądach i się tłumaczyć.
    + No dobra. To niech Pan da awizo - odbierze sobie na Poczcie ja za niego nie będę nic brała.
    - Nie ma problemu, wypiszę awizo - wrzucę do skrzynki. Do widzenia.

    Wracam z rejonu - na filie gdzie zostawiam awizowane przesyłki - (jednoosobowa filia) - Pani Anna leci do mnie.
    + Jezu był ten Sebastian X, co on jest jakiś nienormalny?
    - O co chodzi.
    + No krzyczał, że mama była w domu cały dzień a listonoszowi się nie chce wchodzić. Mama mówiła, że nikogo nie było a awizo w skrzynce.
    - No bez jaj.
    + Wyzywał, że lepiej abyś to przyniósł bo inaczej skargi będą i kur.., że tak się nie robi, że on sobie nie życzy.
    - Dobra

    No nic. Nie pojechałem, facet zadzwonił na skargę do Naczelnika. Wracam na UP - woła mnie Naczelnik, że skarga, że to i tamto o co chodzi.

    Kocham prace z ludźmi.

    #poczta #pocztapolska #kurier #list #listonosz #praca #zal
    pokaż całość

  •  

    kurierzy - jak ja ich kurwa nienawidzę

    - bądz mną
    - mieszkaj na jednej z najbardziej znanych i ruchliwych ulic w drugim największym mieście w Polsce
    - weź specjalnie dzień pracy zdalnej i czekaj na ważna paczkę z zawartością która musisz mieć przed określonym dniem

    -kurier nawet nie zjawia się w mojej okolicy a na stronie internetowej znajdujesz info że takowy adres nie istnieje,
    po telefonie do UPS-u (w trakcie którego kazałem wygooglowac moj adres konsultantce) firma obiecała nowa dostawę - na wtorek, dzisiaj

    - weź specjalnie dzień pracy zdalnej (mimo tego że tego nienawidzisz) drugi raz i czekaj na kuriera

    - kurier z rana stwierdza że nie było mnie w domu (nawet awizo nie zostawił w skrzynce i zapewnie go nie było w mojej okolicy nawet)
    - zadzwoń znowu do UPS-u z zażaleniem i opisz sytuacje , powiedz że musisz otrzymać tą paczkę dzisiaj, firma obiecuje telefon od kuriera (potwierdzają że maja Twój numer i że zadzwoni jak będzie w okolicy) i dostawę jeszcze dzisiaj (ponowna próba doręczenia)

    - czekaj w oknie, postaw roboczy laptop na parapecie, obserwuj okolice niczym snajper, miej telefon zaraz obok ręki, nasłuchuj kazdego dzwięku, nie ma niczego, zero update

    - wejdz na strone UPS-u, wpisz ID swojej przesyłki ..... "odbiorca niedostępny przy ostatniej próbie doręczenia"

    KURWAAAAAA

    #krakow #kurier #zalesie
    pokaż całość

    źródło: ups gowno.JPG

  •  

    Do kuriozalnej sytuacji z udziałem jednego z kurierów doszło w Szczecinku. Jedna z mieszkanek zrobiła zdjęcie mężczyźnie, który brał udział w dostarczaniu przesyłek mając… obie nogi w gipsie

    #kurier #dpd

    źródło: z25040212AMP,Kurier-dostarczal-przesylki-w-Szczecinku-z-dwoma-z.jpg

  •  

    Absolutnie je*ać #dhl #kurier

    Zamówiłam paczkę z odbiorem w punkcie odbioru w żabce. Dostałam nr listu przewozowego i tyle. Po pracy patrzę w status - odmówiono przyjęcia. Nosz kurwa mać. Nie dostałam nawet maila w tej sprawie, nic, dzięki czemu mogłabym na-ten-tychmiast zareagować.
    Dzwonię na infolinię, a pani mi mówi słodko, że paczka zostanie odesłana do nadawcy, bo punkt był przeładowany. Chyba że złożę reklamację, to może (!) nie zostanie jeszcze odesłane.

    Tak się pluje na inpost, ale oni chociaż wysyłają zapytania o przekierowanie do innego paczkomatu, gdy docelowy jest zapełniony.

    Hatfu dhl, pluję na was, już wolę pocztę polską.

    #gorzkiezale
    pokaż całość

    •  

      @VeeZ jakoś mnie to nie dziwi że Cię tak poczta urządziła xD ilość rozjebanych paczek przez pocztę jest duża a najgorzej jak przechodzą przez Wrocław gdzie pracują więźniowie. Im nie zależy więc albo rozjebią albo coś zakoszą xD w inposcie najlepsze jest to że 98% przesyłek przychodzi na drugi dzień ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: VeeZ
    •  

      @nicari zabki to największe patologie. Karyny nie wezmą paczki od kuriera bo za duża albo ich jest za dużo a kurier musi potem je wozić. A w niedziele chcą być czynne.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Firma #geis upada. Polecam nie wysłać żadnych paczek tą firmą. Działają do końca wakacji. #kurier

    •  

      Zamawiałem jaka czas temu coś z neta. Dzisiaj dzwonie pytam kiedy w końcu wyślą mi paczke a kobieta mi mówi, że wysłali ją w tamtym tygodniu ale okazało się że firma geis upadła i nie dostarcza mi tej przesyłki tzn dostarcza ale muszą poszukać innego kuriera.

      Z ciekawości wszedłem na stronę geis i jakoś tam nic nie piszą żeby mieli ogłosić bankructwo.
      #geis #kurier

    •  

      Cześć,
      To jak to w końcu jest z tym GEISem. Aplikacja GClient nadal działa, a na stronie głównej geis.pl nic nie piszą. Porównałem stronę z ostatnimi dostępnymi w Internet Archive i w zasadzie różnią się tylko brakiem usługi palety i przesyłek kurierskich spółki GEIS Percel PL. Wiecie czy nadal będzie można wysyłać produkty na tzw. półpaletach?

    • więcej komentarzy (12)

  •  
    K..........t via Android

    +14

    Pier do lo ne DPD, właśnie się dowiedziałem od brata narzeczonej że znalazł mój telefon zamówiony z chin koło auta na podjeździe. Są wakacje, zazwyczaj ktoś jest w domu cały czas a temu tępemu dzbanowi nie chciało się zadzwoni domofonem tylko rzuca wrażliwą przesyłką. Za godzinę dowiem się czy coś z tego telefonu zostało a jak jest uszkodzony to kręcę Małysza tej tak zwanej firmie kurierskiej.
    #wkurw #zalesie #dpd #kurier #xiaomi
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    #amazon #amazoncouk #zwrot #kurier #kurierzy

    Wpis dla wszelkich szukajacych i pytajacych. Zwrot amazon.co.uk, jak zwracac na amazon do anglii itd.

    26.06 rozpoczalem procedure zwrotu do amazonu. Dostalem 4 etykiety do wydrukowania. Jedna adresowa naklejona na paczke, druga z opisem zawartosci naklejona na paczke, trzecia (identyczna jak druga) wsadzona do samoprzylepnej koperty i naklejona na paczke, czwarta kod kreskowy wsadzona do paczki. Kurier nalepil jeszcze swoja etykiete, wiec suma summarum, paczka z 4 stron oblepiona papierami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Przez allekurier zamowiony kurier GLS ktory wychodzil najtaniej do UK. Zaplacilem za przesylke ~75zl ubezpieczona na 1000zl, ponoc w GLS do 4000zl ubezpieczenie jest darmowe.
    Kurier byl na drugi dzien od zamowienia, bez problemu ogarnal co i jak, takze tutaj nie moge narzekac.

    W zalaczniku tracking jak paczka wedrowala.

    Amazon dorzucil za przesylke 20GBP do kwoty za zwracany przedmiot, czyli wychodzi na to ze zarobie jeszcze 20zl na tym "interesie" (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    pokaż całość

    źródło: gls_amazon.co.uk.JPG

  •  

    Mirki, uważajcie na usługę paczka w ruchu kupijąc cokolwiek przez #allegro. Byłem dziś uczestnikiem sytuacji, która jest niedopuszczalna, jeśli chodzi o obsługę odbioru paczek. Dostałem sms z kodem odbioru i poszedłem do kiosku po paczkę. Wpisuję kod, dostaję paczkę, jednak coś mnie tknęło, bo nie zgadzała się jej waga - była za ciężka. Okazało się, że to nie moja paczka, bo poszedłem do złego kiosku. Kod odbioru jednak w innym kiosku był taki sam jak mój, został przyjęty, a paczka wydana. Takie coś nie ma prawa się zdarzyć, sześciocyfrowy kod daje tyle możliwości, że powtórzenia nie powinny się pojawić, a już napewno nie w kioskach oddalonych od siebie o mniej, niż 1km. Sytuację udało się wyjaśnić od razu, ale jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, że ktoś w pośpiechu nie sprawdzi, co odbiera i pojedzie do domu z nieswoją paczką. Jaką mam pewność, że paczka czekająca na mnie nie zostanie odebrana przez przypadek przez osobę, której paczkę prawie wziąłem do domu i ta osoba nie zorientuje się, że ją wziął przez przypadek, a potem nie odda? Kto odpowiada w takiej sytuacji za utraconą paczkę, która przecież w systemie jest jako odebrana prawidłowym kodem odbioru? Wszystko miało miejsce we #wroclaw.iu, ale może się zdarzyć gdziekolwiek.

    #paczkawruchu #kurier
    pokaż całość

    •  

      @dudi_: to działa poprzez terminal, terminal jest podłączony do sieci. Prawdopodobnie nie wie w którym kiosku się znajduje, jedynie wysyła zapytanie czy jest taki kod jaki podałeś, jak jest to git. I tak mnie dziwi że ktoś ci wydał paczkę nie pytając o imię i nazwisko i sprawdzając dane na paczce. Inba z dupy jak zwykle

    •  

      I tak mnie dziwi że ktoś ci wydał paczkę nie pytając o imię i nazwisko i sprawdzając dane na paczce. Inba z dupy jak zwykle

      @Dorianek: nikt nigdy o to nie pyta przy paczce w ruchu, kiedys trzeba bylo ustnie podac kod odbioru, teraz wklepujesz w terminal.

    • więcej komentarzy (10)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kurier

0:0,0:0,0:2,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:1,0:0

Archiwum tagów