•  

    Białorusinka Mazuronak tuż po starcie dzisiejszego biegu maratonskiego na mistrzostwach Europy doznała trwającego kilkadziesiąt minut krwotoku z nosa. Starała się hamować go chusteczkami i polewac wodą. Na dodatek tuż przed meta pomyliła trasę. Mimo tych przeciwności na metę dobiegła pierwsza. #lekkoatletyka #bieganie #motywacja

    źródło: sportface.it

  •  

    Nudzę się w ciuchci więc napiszę wam jak prawie zabiła mnie pewna gruba biegaczka. Cellulit jest ogromnym problemem początkujących biegaczy. Wiecie takich w stylu 6 min/km. Zapisuje się taki koleś na bieg, a tam pełno rozebranych kobiet. Zasada jest prosta, im szybsza tym mniej na ciele tej przykrej kobiecej przypadłości. Te najładniejsze uciekają szybciej niż marzenia polskich piłkarzy o wyjściu z grupy xd Biegniesz swoim tempem. Nie dość że gdzie nie spojrzysz tam cellulit, to jeszcze strasznie siada męskie ego. Tak też było ze mną, wyprzedzalem coraz ładniejsze, wiedziałem, że tym razem nie dojdę, a dobiegne. Aż do ostatniego kilometra. W morderczej walce kilkukrotnie wyprzedzalem się z jedną dziewczyna. Tuż przed ostatnim zakrętem usłyszałem cichutkie "przepraszam". To była ona. Wiedziałem, że nie mogę się poddać i ruszyłem. Usłyszałem z jej ust soczyste "kurcze" xd Na mecie padłem, pamiętam tylko wzrok politowania ratownika medycznego. Po pół minuty ocknalem się i poszedłem po medal, który dostaje każdy kto ukończy. Szedłem krokiem uczestnika wiejskiego wesela na jego finiszu, a przerażenie w oczach dziewczyny wreczajacej medal zapamiętam do śmierci. Wygrałem walkę z samym sobą. Ale wiecie dlaczego napisałem ten wpis? Nie po to żeby kogoś krytykować, a coś wam pokazać. Bo jestem pod wielkim wrażeniem wszystkich biegaczy niezależnie od wieku czy wagi. I mam wrażenie, patrząc na charakter tych, w tym przypadku kobiet, że za rok będą na mecie o kilka minut szybciej. Kto wie, może już bez cellulitu? Mam nadzieję, że też tam będę :) #bieganie #coolstory #rozowepaski #motywacja #heheszki pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 26 :::..

    Tak jak przypuszczałem- trening dobry na wszystko, progresja ciężaru była i czuć było już różnicę w jakości treningu- oczywiście na plus. Jestem z siebie mega dumny, bo się nie złamałem- nie zjadlem slodyczy. Dzis przechodząc obok automatu w pracy z batonikami tylko się uśmiechnąłem do siebie w duchu i dałem sobie sam tzw. OKEJKĘ i pochwałę, więc #chwalesie
    Planka nadrobiłem.
    Czytanie książki nadrobiłem.
    Reklamy nadrobiłem

    Dziś rozciąganie z rana +plank (choć zaplanowana była przerwa, jednak ze względu na przerwę w niedzielę dziś robiłem normalnie. Czas to 3min 45s
    Łóżko zaścielone, suple wzięte (prócz OMEGA 3, ale wezmę po przyjściu z pracy).
    Reszta z tych możliwych zaliczona.

    Czyli Poniedziałek na 10 możliwych zadań wykonałem 10 (z opóźnieniem, bo zamiast rano zrobiłem po południu, aczkolwiek zrobione tego samego dnia, czyli dałem sobie czas na poprawę swojego zachowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    Dziś wtorek- nowe wyzwania, nowy dzień- dalej do przodu. Jestem na mega pozytywnej energii. Tak o, bo czemu mam nie być? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Do wszystkich z tagu #przegryw proponuje zrobić sobie własne zasady i codziennie starać się je przestrzegać. Na mnie działa to świetnie i uważam, że wielu z was to może bardzo pomóc z tego przegrywu wyjść.
    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Wyzwanie dowakacyjne 13.07- 26.08.2018

    ...::: DZIEŃ 23, 24, 25 (trwa) :::..

    Dzień 22

    Przebiegł rewelacyjnie. Remont pełną parą i rozpoczęcie treningu o 23:30... wraz z kumplem i Szwagrem którego udało się namówić. Zakończony o 1:30. W nagrodę shake białkowy w basenie o 1:30 w nocy po zakończonym treningu, choć woda była już zimna (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) - #chwalesie

    Dzień 23

    Łóżko zaścielone, plank był, książka była.
    Wesele... Dzień dyspenzy od alko i jedzenia. I tutaj rzeczywiście popłynąłęm, jadłem wszystkie dania, które były naprawdę pyszne. Ciastka smakowały jak nigdy. Wesele udane.
    Po powrocie o 5 rano padłem nieżywy bez czytania książki już.

    Dzień 24

    Dzień po weselu. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca w domu. Kaca nie było ale jakieś takie zmęczenie materiału. Brak ochoty na normalne żarcie. Po prostu jadłem głównie niezdrowe- placki weselne, czekoladki, lody i ciasto drożdżowe. Planka nie zrobiłem, zabrakło mocy. Książkę przeczytałem tylko rano, ale szczerze mowiąc nie zrozumiałem z tekstu totalnie nic, więc dałem sobie spokój. Poszedłem sie położyć na trampolinie przed 18:00, ale wiatr mnie obudził i stwierdziłem, że pójdę na chwilę na łóżko... Ta chwila trwała do 6:30 rano następnego dnia.
    Przynajmniej pościeliłem łóżko.

    Dzień 25 (trwa)

    Jedynie co zrobiłem pożytecznego to zaścielenie łóżka- samopoczucie zmęczenia trwa jeszcze niestety nadal. Mam nadzieje, że dziś zrobię mimo wszystko dobry trening i to przejdzie, więc jestem dobrej myśli. Od 9:00 kusi mnie na słodkie, ale jedyną motywacją, żeby go nie zjeść jest pisanie tego wpisu. Po prostu głupio mi było napisać, że dwa dni dałem ciała i miałem taką wewnętrzną walkę sam ze sobą. Zawsze to lepiej zlamac sie tylko jeden dzien, a nie dwa :)

    Podsumowując:
    6 na 7 poranków przeczytałem książkę z rana
    5 na 6 zaplanowanych planków
    7 na 7 klików w reklamy
    7 na 7 razy ścieliłem łóżko
    5 na 7 razy czytałem wieczorem książkę
    4 na 3 zaplanowane aktywności fizyczne
    5 na 7 dni przestrzegałem fit6 z małymi występkami o których pisałem
    5,5 na 7 dni brałem suple tak jak powinienem
    6 na 6 dni bez alkoholu
    7 na 7 dni ze szklanką wody z rana
    5 na 7 dni rozciąganie z rana

    I tak teraz patrząc na to podsumowanie- to był naprawdę zajebisty tydzień.
    Jadę dalej z kolejnym- trzymajcie kciuki!

    ---------------------------------------------------------------------------
    Dodawane w każdym wpisie (nie trzeba czytać)

    ZASADY:
    1. Rano po obudzeniu 5 min czytanie książki.
    2. Codziennie z rana plank +5s+ reklamy futurenet
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Codziennie wieczorem książka przed snem.
    5. Min 3x aktywnosc fizyczna.
    6. Przestrzeganie fit6
    7. Zażywanie supli.
    8. Zero alkoholu.
    9. Rano po obudzeniu szklanka wody.
    10. Rano rozciąganie w czasie czytania po wykonanym planku.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem nieco, lubię widzieć swoje mięśnie brzucha :)
    Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć. Czas do wyjazdu na wakacje wydaje się idealny, choć to tylko miesiąc, ale myślę, że wprowadzę sobie po prostu odpowiednie nawyki i to już zostanie.
    Mam problemy z motywacją, więc próbuję różnych sposobów na poprawę swojego życia.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać razem z fotkami przed i po.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    Wołam @heavybreathing
    #zysrobiforme #gzresrobiforme #motywacja #detoks #silownia #samodoskonalenie #wyzwanie #fit6 #plank #wyzwanie #wyzwanieplank
    pokaż całość

  •  

    Ponad pół roku temu, będąc w jednym z gorszych dołów, napisałam tu, że moja wtedy niespełna 3-miesięczna terapia nie daje skutków. Odzew jaki wtedy dostałam był dla mnie niesamowity. 10 osób w wiadomościach prywatnych proponowało mi wsparcie psychiczne. Dostałam też dużo komentarzy z poradami (między innymi o pójściu do psychiatry). To był pierwszy i jedyny raz kiedy popłakałam się przez wykop. Ze szczęścia.

    Dzisiaj dobijam do pół roku na lekach #ssri. Jest dobrze. Lepiej niż kiedykolwiek.

    Jeśli jesteś w tym samym punkcie co ja kiedyś: uwierz, to minie, tylko musisz wziąć sprawy w swoje ręcę. Idź na terapię, idź do psychiatry. Codziennie wyznacz sobie małe zadanie (może być nawet samo wstanie z łóżka albo wyjście do sklepu) i małymi krokami zawalcz o zdrowie. Bo masz po co żyć i nie zmarnuj tego ᕦ(òóˇ)ᕤ

    #depresja #chwalesie #motywacja #psychologia #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Hej mirki z pod tagu #naukaprogramowania dziś trochę motywacyjnego gadania, Nie ważne jak ciężko jest gdy idziecie pod górę, pamiętajcie że na szczycie czeka naprawdę zajebisty widok ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚ Wczoraj dostałem swoją pierwszą pracę w It i wspominałem o swojej decyzji Jestem pracownikiem magazynu. Jak zostać programistą ? na blogu.

    #motywacja #programowanie #bootcamp #blog #oswiadczenie
    po 7 msc mam pracę w IT
    pokaż całość

  •  

    180cm 99kg kawaler here, postanowiłem sobie, że w 6 miesięcy schudnę prawie 30kg
    Jestem 2 tygodnie na MŻ i od 4 dni codziennie o 5:00 maszeruje przez godzinę po okolicy(nie biegam bo chyba bym się zabił xD)

    I chciałbym się z wami podzielić, że jestem dumny, że konsekwentnie, sumiennie i bez wątpliwości prę do celu, a że wychodzę z domu w celu odbycia godzinnego wysiłku fizycznego to w ogóle xDDD

    Nie mam pojęcia ile schudłem, ale samopoczucie w ciągu dnia mogę skwitować jednym słowem URUS xD Jak minie miesiąc to wysmaruję się śmietaną osiemnastką i wskoczę matce do zupy xD #pdk

    Trzymajcie za mnie kciuki ( ͡° ͜ʖ ͡°)✌️ A ja trzymam za wasze postanowienia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #dieta #chudnijzwykopem #motywacja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 38085622_1924606517592014_120461896938684416_n.png

  •  

    Robię koledzy prezentację na temat motywacji dla swoich ziomeczkow z którymi współpracuję. Jakbyście byli zainteresowani to w sumie mógłbym się też może i tutaj podzielić, chociaż póki co nie jestem pewny w jakiej zrobię to formie. W każdym razie jakby było zainteresowanie to rozważę wersję dla zdemotywowanych Mirków ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #motywacja #prokrastynacja

  •  

    #motywacja #wychodzimyzprzegrywu #depresja

    Dla wszystkich z tagów #przegryw itp dzisiaj postanowiłem podzielić się trochę moją historią, która może trochę Was zmotywuje. Poza tym fajnie będzie to po prostu z siebie wyrzucić. Prawdopodobnie gdybym poznał wykop wcześniej to byłyby tu moje relacje. Dzisiaj chciałbym przekazać jedno zdanie, które na pewno przewija się w Waszych życiach bez przerwy: "Nigdy się nie poddawaj".

    Mam obecnie 20 lat, pracuję jako programista i prawdopodobnie część z Was (firma w której pracuje posiada 63% udziału na polskim rynku, a prawie każdy pełnoletni korzysta z usług tej branży) korzysta z rozwiązań, które tworzymy w moim zespole. Jestem singlem, bo naprawdę można się spełniać na milion różnych sposobów. Pochodzę z bardzo małego miasta, które jest oddalone mniej więcej półtorej godziny od jakiegokolwiek większego miasta.

    Ale jeszcze 4 lata temu byłem bezdomny, w latach 2013-2017 miałem 4 próby samobójcze, z czego jedna zakończona długą hospitalizacją. Wszystko co mam obecnie zawdzięczam temu, że pomimo wielu upadków nigdy się nie poddałem. Gdy zostałem wyrzucony z domu w wieku licealnym miałem tylko i wyłącznie plecak, jakieś ubrania i laptopa za 200zł (typu 512mb RAM, jeden rdzeń, gdzie Linux ledwo działał). To był cały mój majątek. Pierwszy miesiąc spałem w lesie, w szkole byłem o 5 rano żeby wziąć prysznic i jako-tako się ogarnąć, w trakcie lekcji ładowałem telefon (który służył głównie jako latarka, kalkulator). Potem znalazłem pracę w barze (o czym w sumie mało kto wiedział, bo trochę się tego wstydziłem), udało mi się wynająć mieszkanie (a raczej mieszkanko 20m2). Wstawałem codziennie o 5, rano do 8 pracowałem w sklepie, szedłem do szkoły, potem do pracy w barze do 22-23, nauka do 1-2 w nocy. Tak przez prawie 3 lata, jednocześnie ucząc się do matury (zdana na poziomie 100% z podstaw angielski / matematyka, 80-90% rozszerzenia).

    Potem przez klika miesięcy pracowałem na trzy zmiany za minimalną krajową, typowo fizyczna robota. Ale szkoła się skończyła, kasa była nieco lepsza niż w barze, pracowałem mniej i miałem więcej czasu. No i mogłem brać nadgodziny. Więc sporo się uczyłem, angielski, matematyka, programowanie, grafika komputerowa, historia, geografia, fizyka. Wszystko to z czego zawsze byłem kiepski (w gimnazjum byłem typowym dresikiem walącym browarki pod blokiem). Po tych kilku miesiącach udało mi się odłożyć kilkaset złotych na kaucję i czynsz na 3 miesiące w większym mieście, dostałem pierwszą pracę w IT (mając jeszcze wtedy 19 lat).

    Poznałem w Krakowie kobietę, 3 lata starszą, która po kilku miesiącach mnie zdradziła podczas gdy byłem w delegacji. I wtedy dopadła mnie kolejna #depresja. Jeszcze w zeszłym roku byłem uzależniony od alkoholu, papierosów i narkotyków. Zarabiając wtedy 3,000 PLN netto / miesiąc około 1,200 PLN miesięcznie przeznaczałem na używki (900zł pokój, więc de facto zostało mi 900zł na przeżycie całego miesiąca).

    Przez te kilka lat nauczyłem się kilku ważnych rzeczy:

    - Czytaj, po prostu czytaj, poznawaj świat, bądź ciekawski i bądź ciekawy. Jeśli zamykasz się na jedną dziedzinę życia (powiedzmy programowanie) to z jednego błędnego koła trafisz do drugiego. Dla mnie przykładowo jest to szeroko pojęty design.
    - Ludzie będą zawsze demotywować. Nieważne czy bezpośrednio w twarz, czy przez internet, czy swoim zachowaniem, świadomie czy nieświadomie. Nawet czyjaś stabilizacja, lepsze życie, albo wręcz przeciwnie - czyjeś lenistwo może mnie zdemotywować. Trzeba pamiętać, że nie żyje się dla innych, żyje się dla siebie, bo na końcu wszystkiego zawsze zostajemy sami. Nawet jeśli umierając będziemy otoczeni przez kochających nas ludzi, w ostatniej sekundzie jesteśmy sami. Ludzie zawsze będą demotywować dlatego naprawdę nie warto skupiać na tych niewartościowych osobach uwagi. Ludzie nie są wartością samą w sobie. Ich wartości nadają im wartości.
    - Warto zrezygnować ze zbędnych, nierozwijających rzeczy jak telewizja, seriale, gry komputerowe. Weźmy na przykład pod lupę grę w CS:GO, średnio mecz pewnie trwa około 40-50 minut. Przez ten czas można przeczytać 15-20 stron książki.
    - Rozwijaj się. Warto się rozwijać pod każdym względem. (Metafora) Jeśli z zawodu jesteś programistą, spróbuj rozwinąć się w kompletnie innej dziedzinie, na przykład mechanika samochodowa. Język angielski w tych czasach jest naprawdę ważny.
    - Mierz wysoko. Bardzo wysoko. Nawet jeśli spełnisz tylko 50 procent swojego celu to i tak więcej niż jakbyś spełnił 100 procent celu mniejszego o 80%.
    - To jest rzecz, którą wprowadziłem dopiero niedawno do swojego życia: dbaj o siebie. Zdrowie jest ważne, dieta jest ważna, wygląd jest ważny, przeznaczenie 50-60zł na fryzjera nie jest przesadą nawet jeśli 300 metrów od Twojego domu fryzjerka sąsiadka wykona tą samą usługę za 15zł. Ubiór, aparycja (nawet jeśli nie jest się chadem 10/10) mają spory wpływ na to jak jesteśmy postrzegani (PS. zrzuciłem 13kg w ciągu ostatnich 5 miesięcy)
    - Ilość znajomych nie świadczy w żadnym stopniu o ich jakości.
    - Człowiek potrzebuje trzech domen życiowych, które są rozłączne: praca / szkoła, dom, trzecia domena która nie jest powiązana z pierwszymi dwoma (przykładowo sport, jazda na rowerze, motocyklu, podróżowanie). Jeśli czegoś Ci brakuje to szukaj tego
    - Jeśli chcesz zrobić coś ze swoim życiem, nie ma miejsca na lenistwo. To długa, często męcząca praca, pełna upadków, czasu gdy brakuje nam sił. Ale czasem trzeba zrobić coś dla siebie.
    - Każdy z nas jest głównym aktorem w swoim życiu (LINK) a reszta to tylko i wyłącznie drugi plan, statyści.

    4 lata temu byłem bezdomny, a jutro wyjeżdżam na swoje pierwsze od 6 lat, prawie miesięczne wakacje podczas których zwiedzę prawie całą Europę. Mój pierwszy od gimnazjum wypoczynek dłuższy niż jeden dzień, z którego cieszę się niezmiernie. Głównie dlatego postanowiłem się podzielić tą historią. Wiem, że wbrew obszernej tutaj opinii ludzie spod tagów #przegryw itp w dużej mierze próbują coś ze sobą zrobić. Więc jeśli chociaż jedna osoba zostanie w jakiś sposób poruszona tym wpisem - mój cel będzie spełniony.

    Nigdy się nie poddawaj.
    Z depresją można wygrać.

    Miłego dnia wszystkim życzę.
    pokaż całość

    •  

      @yungdupa: Mniej-więcej wiedzą, chociaz znają bardziej optymistyczną wersję (że mieszkałem u kogoś). Temat nigdy nie był ponownie poruszany więc nie wiem czy tak uważają. Ja na pewno uważam, że to była najlepsza rzecz która zdarzyła się w moim życiu bo dzięki temu sporo zmieniłem, z dresika walącego piwka pod blokiem stałem się całkiem dobrze zarabiającym, ogarniętym życiowo programistą który ma zamiar kupować za gotówkę mieszkanie w wieku 24-25 lat. Więc przeskok ogromny. Gdyby to się nie stało pewnie bym poszedł na gówno studia i prowadził beztroskie życie. pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Kolejny dzień siedzenia w domu i kolejny dzień walki z prokrastynacją i zmianą lifestyle.
    Pracowałem dziś przy komputerze i 6-8h i w końcu jestem zadowolony, teraz pod koniec dnia czuję mega satysfakcję i spełnienie wiedząc, że dziś wykonałem sporo pracy (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง udało mi się dziś zrobić więcej niż przez ostatni tydzień, jednak wciąż zmarnowałem mnóstwo czasu w ciągu dnia.
    Docelowo chcę produktywnej wykorzystywać czas który zaliczam do godzin w których pracuję, bo wiem, że mogę wszystko robić o wiele sprawniej i mniej opieszale. A do tego chcę wydłużyć czas pracy do 11h dziennie.
    Jak mi się to uda to osiągnę swój cel, a mam nadzieję, że w konsekwencji doświadczę wymiernych efektów ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    Trzymajcie kciuki. #motywacja #oswiadczeniezdupy #naukaprogramowania #biznes #przegryw

    Ja lecę spać, z rana pobudka o 5, szybkie śniadanie 6km marszu prysznic, godzina wolnego i do pracy, tym razem wszystko się uda ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    pokaż spoiler Ps. rzygam na myśl o powrocie do szkoły i o stresie związanym z kartkówkami sprawdzającymi wiedzę której nawet nie mam ochoty przyswajać, a nawet jak mam ochotę to wszędzie byle by nie w szkole. Przykładowo mam poprawkę w te wakacje z baz danych bo po prostu się ich nie uczyłem, nie miałem notatek(mam tragiczne pismo) i zawaliłem bo mi się po prostu nie chciało. A teraz tworzę własny projekt, musiałem się nauczyć SQLa(jeszcze nie jest to zakres materiału ze szkoły, ale będę dalej się uczył) i nie widzę w tym nic trudnego, a nawet się ciesze, że umiem to zrobić i najważniejsze praktycznie wykorzystać. Nie wiem, szkoła została mi tak bardzo obrzydzona, nie widzę tam żadnego rozwoju, a przede wszystkim chęci do rozwoju w ramach szkoły ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    E j Mirki! Byłam dziś pierwszy raz na siłowni od nie pamiętam kiedy! Trzymajcie kciuki, żebym jutro też poszła. Jest nadzieja w wyjściu z przegrywu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #silownia #rozowynasilowni #odchudzanie #motywacja

  •  

    Zmagania cz. 2

    link do cz. 1 https://www.wykop.pl/wpis/33948449/zmagania-cz-1-czuje-sie-wrakiem-czlowieka-chociaz-/

    Stan na dzień dzisiejszy (26 lipca 2018):
    - nadużywanie alkoholu – 3 lata
    - nadużywanie opioidowych leków przeciwbólowych – pół roku
    - uzależnienie od benzodiazepin – 1 rok
    - zażegnane uzależnienie od tytoniu – trwało 2 lata (chociaż czasem, co parę dni użyję e-fajki)
    - Waga 113 kg przy wzroście 184 cm i muszę zaznaczyć, że nie wyglądam na osobę wybitnie grubą, chociaż wg BMI to już oczywiście otyłość. Po prostu moja tkanka tłuszczowa jest rozłożona bardzo równomiernie po całym ciele – przeciwieństwo „piwnego brzuszka). Jeszcze 2 lata temu ważyłem 84 kg.
    - nie przebiegnę bez zatrzymania nawet 3 km.

    Leki jakich używam obecnie to tyroksyna (na niedoczynność), fluoksetyna (na bulimię), kwetiapina i kwas walproinowy (na zaburzenia zasypiania i chwiejny nastrój), propranolol (nadciśnienie tętnicze i tachykardia) alprazolam – ten jest już ewidentnie nadużywany, chociaż rok temu pozwalał mi w ogóle funkcjonować w społeczeństwie bez ataków lęku.
    Skąd to się wzięło? O zaburzeniach afektywnych pisałem w części pierwszej. Są one pokłosiem niedoczynności tarczycy oraz wrodzonych i wyuczonych cech osobowości – im wcześniej w moją przeszłość, tym bardziej wrażliwy byłem. Później nauczyłem się tłumić stres m.in. za pomocą bulimii, a kiedy z niej zacząłem się leczyć, to odbiło się na moim układzie krążenia, stąd też dzisiejsze nadciśnienie.

    Z tytoniem przyszło o dziwo najłatwiej. Fatalny stan dróg oddechowych wynikły z wypalania paczki dziennie skłonił mnie do przerzucenia się na e-papierosa. Okres przejściowy, kiedy jeszcze popalałem trwał jakieś 2 miesiące, ale dzisiaj nie czuję do tytoniu już żadnego pociągu. Czasem chciałoby się zapalić w nastrojowy wieczór dobre cygaro, ale na szczęście-nieszczęście brak ostatnio nastrojowych wieczorów.

    Najbardziej jestem na siebie wściekły przez alkohol – kiedyś byłem gorącym przeciwnikiem w ogóle jego używania. Tu chyba sprawdza się pewna prawidłowość, że od jednego radykalizmu łatwo przeskoczyć do drugiego. Przez alkohol nie przejawiałem nigdy zachowań patologicznych, przynajmniej tych społecznych. Po prostu lubiłem się napić piwa raz w tygodniu, najlepiej w samotności. Na początku wypijałem sobie 2 butelki i szedłem z psem do lasu pokontemplować przyrodę przy akompaniamencie muzyki klasycznej (Chopin, Rachaminov, Czajkowski itd.) Mocno mnie to odstresowywało. Jednak z czasem 2 butelki to było za mało. Dziś jestem w stanie wypić spokojnie 7-8 butelek i jeszcze „jarzyć”. Nie robię tego częściej niż 2x w tygodniu, a bywa że jedynie raz, ale wiem, że jest to zachowanie patologiczne - żeby nie odczuwać „dnia wczorajszego” używam acetylocysteiny, aspiryny, loperamidu i wspomnianego alprazolamu. Kulturalne picie nie wymaga stosowania takich farmaceutyków, żeby wrócić do funkcjonowania. Mój problem polega na tym, że nie potrafię wypić małej ilości alkoholu i nie czuć się po tym źle. Jedynym zatem rozwiązaniem jest nie pić w ogóle, o co w tej chwili walczę. Jestem już na takim etapie, że sam pociąg, żeby zrobić sobie dzisiaj taki wieczór wzbudza we mnie obrzydzenie i to powoli zaczyna działać. Poza tym jestem już zmęczony tym wiecznym „to ostatni raz”…

    Dla niewtajemniczonych, alprazolam jest benzodiazepiną, anksjolitykiem czyli lekiem przeciwlękowym i nasennym. Rok temu dostałem od psychiatry jedno opakowanie – do stosowania doraźnego – w razie napadów lęku, które zdarzały mi się w sytuacjach społecznych – tych, które wyzwalały u mnie ataki bulimii. Oczywiście na początku stosowałem to tak jak należy, ale lęki nie mijały, a nie potrafiłem poradzić sobie z nimi w żaden zdrowy sposób – tu zaznaczę, że nie pochodzę z majętnej rodziny, nie stać mnie na psychoterapię, bo nawet pomimo tego, że studiuję w tym samym mieście, w którym mieszkają moi rodzice, utrzymuję się od pierwszego roku sam. Mają oni spore kłopoty finansowe, bo zawody którymi się pałają są mało płatne, a ich wiek nie pozwala na przebranżowienie się. I znowuż na moje szczęście-nieszczęście, lekarz POZ przepisze mi niemal każdy lek jaki będę potrzebował, przez co moje nadużywanie benzodiazepin stało się faktem. Jednak sprawa nie jest taka prosta – po tych lekach, przynajmniej w dawkach jakie ja stosuję, nie czuje się żadnego odlotu. Człowiek może po prostu się uspokoić trapiony mnóstwem stresu. Na szczęście uzależnienie od benzodiazepin jest możliwe do opanowania. Odwyk polega na stosowaniu coraz mniejszych dawek, coraz rzadziej, aż do całkowitego odstawienia. To kwestia determinacji oraz znalezienia sposobu na walkę ze stresem.

    Opioidowe leki przeciwbólowe – tu sprawa faktycznie przemawia za moją bezapelacyjną winą. Nie lubię odczuwać bólu i w ogóle mam niski próg bólowy. Miewam średnie lub silne bóle w okolicy kręgosłupa – szyjne niewiadomego pochodzenia (neurolog nie był w stanie stwierdzić co to jest) oraz lędźwiowe głównie wynikające z siedzącego trybu życia. Zamiast jak rozsądny człowiek rozwikłać problem zwiększając aktywność (tak, iść pobiegać…), a na szyję stosować maści przeciwbólowe, ja używałem czegoś, co działało jak czarodziejska różdżka – kodeina i tramadol. Od 8 miesięcy na tego typu leki wydałem już niemal 2 tysiące złotych… i nawet ta suma nie jest, póki co w stanie odwieźć mnie od wykupienia kolejnej recepty na Poltram czy kolejnej paczki Antidolu. To jest problem, do którego jeszcze nie wiem, jak się zabrać. Żywię nadzieję, że kiedy diametralnie zwiększę swoją aktywność fizyczną, to bóle osłabną i będę w stanie sobie radzić bez leków.

    Część 3 to refleksje o tym co tracę niszcząc tak sobie zdrowie…

    #depresja #motywacja #zdrowie #psychologia #wychodzimyzprzegrywu #prokrastynacja #bulimia #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #benzodiazepiny #alkoholizm #weltschmerz
    pokaż całość

  •  

    Zmagania cz.1

    Czuję się wrakiem człowieka, chociaż ktoś kto spojrzałby na mnie z zewnątrz wcale by tego o mnie nie powiedział – szczęśliwy związek, stypendium dla najlepszych studentów, udział w dwóch grantach naukowych, propozycja doktoratu na 3 różnych wydziałach, 5 sympozjów naukowych… Faktycznie, z zewnątrz nie najgorzej jak na 24-latka. Jednak, kiedy zostaję sam ze sobą i rozmyślam nad swoim zdrowiem, a szczególnie tymi jego aspektami, do których ja sam doprowadziłem, to popadam w totalne przygnębienie.

    Szczęśliwe dzieciństwo zakończyło się dokładnie w 14 roku życia. Do tamtego momentu cieszyło mnie wszystko, a szczególnie zdobywanie wiedzy o świecie. Byłem lekkim aspołeczniakiem, ale czułem się w tym wyśmienicie. Pewnie ta niechęć wynikała z tego, że zawsze miałem nadwagę, a w takim wieku (i wcześniejszym) dzieciaki potrafią być okrutne, a ja wrażliwiec wszystko brałem do siebie. Zaczęło się od lekkiego zranienia żyletką w laboratorium (swoim własnym, chemicznym). Rana nie chciała się za nic goić, więc Matka skojarzyła, że to może być objawem cukrzycy. Jednak diagnoza była inna – niedoczynność tarczycy. Wzięto mnie wtedy na tygodniową obserwację do szpitala, żeby przebadać mnie wzdłuż i wszerz, czy to nie jest czasem wynikiem choroby autoimmunologicznej albo guzków na tym gruczole. Była też na koniec rozmowa z psycholożką, która stwierdziła, że wykazuję cechy osobowości depresyjnej i zaleca wizytę u psychiatry. Tam faktycznie zdiagnozowano u mnie zaburzenia afektywne (może swoimi pasjami tłumiłem odczuwanie przygnębienia) i przepisano pierwsze SSRI. Dziś mija dokładnie 9 lat od kiedy z przerwami biorę antydepresanty, całą gamę antydepresantów. Żeby nie robić z tego opery mydlanej, pominę tutaj wiele zdarzeń, ale kolejnym istotnym, które wpłynęło na moje dzisiejsze gówniane samopoczucie jest bulimia. Ona z kolei objawiła się, kiedy miałem 19 lat. W ten chory sposób odreagowywałem na silny stres. Osoby, które tego nie mają, pewnie zachodzą w głowę, że to przecież chore – nażreć się i wyrzygać, żeby zmniejszyć stres. Tak, to chore, dlatego to ma swoją klasyfikację w ICD10 i to się leczy.

    Ten czas, to też czas matur, więc i o tym mały akapit. Już od kilku lat myślałem o kierunku lekarskim, lecz pierwsze podejście do matury się nie powiodło – 70% z biologii i 82% z chemii. Zrobiłem sobie rok przerwy, kiedy pracowałem za granicą. Matura poprawiona. Kiedy dostałem się do ukochanego Krakowa popadłem w kolejny marazm – czy na pewno chcę być lekarzem? W sumie podjęcie decyzji zajęło mi tydzień. Stwierdziłem, że wolę pracować ze szczurami niż z ludźmi i do dzisiaj jestem z tej decyzji bardzo zadowolony. Nic na siłę, nawet jeśli zdrowy rozsądek mówi inaczej…

    W części drugiej o nadużywaniu i niszczeniu swojego zdrowia, byle na chwilę poczuć się lepiej…

    #depresja #motywacja #zdrowie #psychologia #wychodzimyzprzegrywu #prokrastynacja #bulimia #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #benzodiazepiny #alkoholizm #weltschmerz
    pokaż całość

  •  

    Chciałem spytać ludzi - czy spotkało coś w życiu innego/prowadzicie inne życie niż inni tudzież nie spłacacie kredytu i nie miszkacie po prostu w polsce?
    Chodzi mi np o to że podróżujecie, poznajecie nowych ludz, poznaliscie kogoś kto zmienił wiele w waszym życiu itp.

    Opisujcie każdą historię jak do tego doszliście, raz że bardzo ciekawie się tego czyta, dwa to też motywuje, bardzo dużo jest takich wątków na reddit.com

    #podroze #pytanie #kiciochpyta #pytaniedoeksperta #glupiewykopowezabawy #wykopjointclub #wykop #gownowpis #dziendobry #nocnazmiana #ciekawostki #niewiemjaktootagowac #travel #zycie #zycieismierc #motywacja
    pokaż całość

  •  

    No hejka, co tam się z Tobą dzieje? Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać, tylko dlatego, że raz czy drugi Ci nie wyszło? To nie jest żaden powód. Musisz iść i walczyć. Osiągniesz cel. Prędzej czy później go osiągniesz, ale musisz iść do przodu, przeć, walczyć o swoje. Nieważne, że wszystko dookoła jest przeciwko Tobie. Najważniejsze jest to, że masz tutaj wole zwycięstwa. To się liczy. Każdy może osiągnąć cel, nieważne czy taki czy taki, ale trzeba iść i walczyć. To teraz masz trzy sekundy żeby się otrąsnąć, powiedzieć sobie "dobra basta", pięścią w stół, idę to przodu i osiągam swój cel. Pozdro.
    #przegryw #stulejacontent #motywacja
    pokaż całość

  •  

    Nawet jak jest ciężko to można sobie poradzić, taki smaczek na dzis #motywacja i przy okazji #dziendobry

    źródło: 1AMzsb4.jpg

  •  

    Mirki i mirabelki, musicie zrozumieć, że okłamywanie osób grubych, że jest wszystko w porządku jest dla nich szkodliwe. Grube nie jest piękne i grube jest śmiercionośne.

    Z jakieś pół roku temu ważyłem około 110 kg (173 cm wzrostu). Ogólnie też wszyscy tacy uprzejmi i w ogóle.
    Miałem jednak problem z:
    - nadciśnieniem (wyniki 150/110) i biciem serca około 90 uderzeń na minutę
    - bólem pleców i nóg,
    - nadmiernym poceniem,
    - zamulenie,
    - senność,
    - brzydki, nieatrakcyjny wygląd,
    - kompleksy, spierdolona psychika, myśli samobójcze, taki #przegryw

    To są tylko niektóre czynniki. Raz po chlaniu o mało bym nie zemdlał w miejscu publicznym. Od tego czasu strach stał się moim motywatorem. W pół roku zeszło 17 kg, jeszcze dużo zostało, ale sam wygląd jak i samopoczucie jest dużo lepsze. #wygryw

    Żałuję, że tak późno wziąłem się za siebie i dałem się dopuścić do takiego stanu otyłości. Po tych 17 kg jest niebotyczna różnica w jakości życia i mam nadzieję, że zejdę do tych 80 kg. Jeżeli macie wśród otoczenia osobę grubą, lub otyłą to nie okłamujcie go. Mówcie mu, że ma zacząć dietę, albo przynajmniej spacery. Olewanie stanu waszych bliskich może się dla nich skończyć tragicznie (np. zawał serca, albo cukrzyca typu 2). Nie lekceważcie tego. #odchudzanie #motywacja
    pokaż całość

  •  

    Można pomyśleć, że rozwój osobisty na Polskim YouTube to kącik maratończyków

    #rozwojosobisty #sukces #pieniadze #biznes #motywacja #youtube #rozrywka #ciekawostki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: sukceshehe.png

  •  

    I tak to by wyglądało właśnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rozwojosobistyznormikami #rozwojosobisty #pieniadze #biznes #motywacja #youtube #polska

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: sukceshehe.png

  •  

    Kto Ci kurwa ukradł marzenia do chuja? Bez rozwoju jesteś w dupie, bez rozwoju jesteś w dupie. Mnie się nie chce, mam obiad, spóźniłem się. Rozumiesz? Mam wymówki. Dlatego kurwa mać nie będziesz mieć nic, nic nie będziesz mieć,będziesz stękać, będziesz biedny, będziesz biedna. To będzie kurwa żenujący rozwój, nie będzie żadnych efektów, ponieważ nie napierdalacie. Nie jesteście kurwa głodni życia, macie ciepło, bezpiecznie. Jest fajnie. Macie tysiące wymówek, a jak to jest, że mamy rokowców, mają 70 lat a oni non stop ruchają groupies, 10 panienek na imprezę, wciągają wory koksu i funkcjonują. Jak to oni robią? A w naszym społeczeństwie trzydziestoletni facet ma kurwa brzuch i wąs, pięćdziesięcioletni to już jest starym dziadem kurwa, nosi kaszkiet, żeby jeszcze miał elegancki kaszkiet, ale on nosi kurwa jakąś czapkę, ma siatkę kurwa, reklamówkę w ręce i czasami wnuka. Koniec. A na świecie pięćdziesięciolatek kurwa bzyka modelki, sześćdziesięciolatka, kurwa ćwiczy na sali fitness, siedemdziesięciolatek skacze kurwa ze spadochronem. Co jest z tobą nie tak? Kto Ci kurwa ukradł marzenia do chuja? Kto ci kurwa zabrał, odciął, amputował przedni płat czołowy, że więcej poświęcasz czasu na hejtowanie, na negatywne sformułowania. Czemu nie napierdalasz? Czemu nie masz kurwa chęci, energii? Czemu nie ciśniesz? No czemu? Bo nie wiesz. Nie wiesz, że coś jest możliwe, nie wiesz co jest możliwe, nie stawiasz sobie wzorców, nie masz celów jako pragnień, myślisz sobie “to auto nie dla mnie”, “tamta dupa ma cycki takie, ja wolę mieć swoje. Chuj, że płaskie, jeden krzywy, ale nie wydam na operację”. Nikt nie powiedział, że rozwój będzie łatwy. Kiedy rosną mięśnie to są zakwasy. Kiedy ćwiczysz, bolą cię plecy, masz mikro kontuzje, przecież wzrost mięśni to nic innego jak mikrourazy włókien. Dopiero wtedy one się odbudowują, odbudowują się silniejsze. Musisz dostać wpierdol żeby się wzmocnić. Potrzebujemy inny model rzeczywistości. Nie możemy myśleć. To nasza mentalność nie może być taka jak jest dzisiaj. Nie możemy zejść w dół, musimy wejść w górę kurwa, Upgrade. No ale kiedy będę wiedział, że wejdę level up? Muszę znać rozpiętość. Skąd wiem, czy jestem zwykłym człowiekiem? Skąd wiem? Kiedy się porównam, kiedy sprawdzę rozpiętość. Muszę znaleźć swoje współczynniki, wskaźniki. Chcę dojść tu, czyli gdzie jestem? No żeby dojść gdzieś to muszę wiedzieć, kurwa, z którego punktu ruszam, dokąd zmierzam. Tu są ci zajebiści. Tu są te VIP’y. Kurwa mają samochody, mają samoloty. Kto ci nakładł tego siana do głowy, że ty jako Kowalski nie możesz mieć kurwa helikoptera na podwórku? Czemu masz takie myśli? No kurwa. Patrzysz, mówisz “Mercedes to kurwa za drogi, Porsche to w ogóle pojebało ich, Maybach pojebało ich, a już w ogóle te wszystkie tuningowane fury to chyba kurwa ktoś jest jebnięty, mi wystarczy ta marka XY”. Skąd to masz? No masz Syndrom Biedaka, kurwa, ale uwaga kurwa, świat się zmienił. Nie żyjemy już w czasach Drugiej Wojny Światowej. Moja babcia wróciła, twoja babcia pewnie też, na nogach, z obozu koncentracyjnego. Już nie ma Drugiej Wojny Światowej, żyjesz w EUROPIE. Tu się nie walczy o jedzenie, tu się nie walczy o wodę. Tutaj bezdomny ma kurwa komórkę i internet. Łapiesz to? A więc ŁEJKAP kurwa, ŁEJKAP. Obudź się i zacznij kurwa żyć. Masz mentalność i syndrom biedy, nie uda się. Na świecie jest wszystkiego od zajebania, drukarki 3D drukują płuca, za chwilę będą drukowały żarcie, ciuchy. Wszystko jest dostępne, tylko weź się kurwa do roboty. Zacznij zapierdalać. Zacznij cisnąć. Kupujesz gówna, telewizory, pralki, chujowe rzeczy, kupujesz piętnastą parę dżinsów kurwa, po co ci to? Masz kupić sto książek. Nie kupujesz moich? Chuj, nie kupuj moich, nie kupuj moich szkoleń, spierdalaj. Specjalnie cię obrażę, weź kurwa znajdź sobie innego idiotę, który będzie za ciebie się uczył i się męczył. Znajdź kogoś kurwa, kto ci sprzeda wiedzę, ale kup tą wiedzę, nie pierdol, zastosuj ją, zastosuj, ciśnij, książka dziennie, szkolenie tygodniowo, wyjazd kurwa chociaż raz na kwartał, ciśnij, ciśnij, ciśnij, ciśnij. Bez rozwoju jesteś w dupie. Bez rozwoju jesteś w dupie. Jak prześpisz, jak nie będziesz się rozwijać, to jest po tobie. Over, Game Over kurwa i nie masz tu sześciu żyć, masz jedno, i co z nim robisz?

    #gownowpis #motywacja #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #pasta
    pokaż całość

  •  

    Historia uczy, że nawet taki niepozorny pączuś może zostać nie tylko mistrzem w swojej dziedzinie ale również wielkim Polakiem i patriotą. Nawet teraz przynosi wszystkim ludziom, a szczególnie rzeszy oddanych fanów, wiele radości i uśmiechu. Dlatego zawsze warto dążyć do celu.

    #motywacja #neuropa #4konserwy

    pokaż spoiler #urban
    pokaż całość

    źródło: wielkiPolak.jpg

  •  

    ...:::DZIEŃ 30:::..

    Cały miesiąc za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Od razu do konkretów:

    Waga dzień 1: 88.6 (1,5 miesiąca temu nawet 89.8)
    Waga dzień 30: 84.2
    SPADEK AŻ O 4.4kg!!!

    Efektu gołym okiem aż tak nie widać. Zdjęcie poniżej PRZED/PO. Nie są podrasowane, nawet zdjęcie przed ma lepsze światło. Wydaje mi się, że najbardziej widać po boczkach i brzuchu.

    Co myślę, że dało największy efekt:
    - JEDZENIE, to jest na pierwszych trzech miejscach podium. Piłem tylko wodę i pochodne, jadłem tylko wytrawne rzeczy i owoce/warzywa, żadnych nadmiernie słodkich!
    - Rower - regularny wysiłek codziennie daje naprawdę wiele,
    - Brak alkoholu - nie pijesz, nie imprezujesz grubo, tryb życia się trochę uspokaja,
    - Ćwiczenia - tak, dopiero na końcu. Nie sądzę, żeby te pompki mi wiele dały.

    Co zrobiłem źle:
    - Dałem sobie nierealny cel wstawania o 6 również w weekendy przez co organizm nie miał się kiedy regenerować,
    - 50 pompek codziennie to był też głupi pomysł, dywersyfikacja ćwiczeń, a najlepiej to zamiana na siłownię,
    - Cheatjedzenie - przez ten miesiąc ze złych rzeczy zjadłem: raz lody na wyjeździe, trzy ciastka, 2 izotoniki, 2 razy pizzę.

    Co dalej?
    Dzisiaj jadę do Radomia na ślub i wesele. Więc - Sobota wesele, Niedziela finał mundialu.
    W takim razie - Poniedziałek zaczynamy nowy miesiąc, z lekko zmienioną formułą - wpis raz w tygodniu, zamiast pompek będzie siłka!
    Docelowo chcę zejść do 80kg, żeby potem podskoczyć do 84kg już typowo mięśniowo.

    Dziękuję wam za wsparcie! Naprawdę wiele osób mi pomogło. Nie będę tu wymieniał wszystkich, ale dziękuję!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZY START 16 LIPCA!

    ZASADY:
    1. USTALIMY W PONIEDZIAŁEK

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks #nsfw
    pokaż całość

    źródło: plecy.jpg

  •  

    Miesiąc temu wstawiałem efekty mojej redukcji na tzw. głodówce (1500kcal). Pisałem wtedy, że już nie dam rady, że samopoczucie nie te, jednak zaskoczyło mnie mocno Wasze zainteresowanie tymi efektami i po wielu pozytywnych słowach oraz wiadomościach na pw postanowiłem, że jeszcze pociągne miesiąc - no i się udało. Jeśli wtedy kogoś zmotywowałem to może znów się uda.

    Efekty ~3 miesięcy redukcji. Drugie zdjęcie po dwóch miesiącach.

    Dieta wyglądała tak: białko - serek wiejski, kurczak. Węgle - tylko chrupkie pieczywo, nic więcej. Tłuszcze - nie dbałem o nie ;)

    Niestety z mięśni też poleciało no ale nie można było tego uniknąć.

    Kalorie liczone w FatSecret

    No to tyle, z fartem mordki :)

    pokaż spoiler uprzedzajac komentarze - wiem, że najpierw były szorty, później spodenki a teraz spodnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #pokazforme #redukcja #mikrokoksy #silownia #przedpo #motywacja #nsfw
    pokaż całość

  •  

    01 Maj -> 103kg
    31 Maj -> 99kg
    14 Cze -> 98.5kg
    25 Czew-> 98 kg
    9 Lip -> 96.5 kg

    Powoli do przodu, waga śmiesznie się waha głównie z mojej winy. Ale liczy się rezultat czerwiec ładnie wszedł.

    #redukcja #motywacja

  •  

    Jestem z siebie dumny. W ciągu niecałych dwóch miesięcy udało mi się zrzucić 15kg, a dodatkowo dzisiaj wystartowałem w Legion Run (odpowiednikiem w Polsce będzie #runmageddon). Było to jedno z największych wyzwań w moim życiu, ale udało się!

    Nie lubię takich postów, ale widzę ogromny postęp jeśli chodzi o jakość życia. Żyję lepiej, jem lepiej, śpię lepiej. Wiem że nadal mam długa drogę do przebycia, ale nigdy nie byłem tak zmotywowany.

    #pokazmorde #bieganie #sport #motywacja
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    „Wszystko się samo jakoś ułoży.”

    Samo? Jakoś? Naprawdę? To chyba największa bzdura jaką człowiek może próbować sobie wmówić.

    Usain Bolt nie został kilkunastokrotnym mistrzem świata, dlatego że siedział w fotelu, popijał zimne piwo i liczył, że jakoś to będzie. Ona nie pójdzie z Tobą na kolację, jeśli jej nie zaprosisz. Nigdy nie będzie wiedziała, że Ci na niej zależy, jeśli nie zrobisz nic, żeby była tego pewna. Nigdy nie rozwiążecie waszych problemów, jeśli nie będziecie próbowali ze sobą rozmawiać. On nie będzie Cię szanował, jeśli będziesz mu na to pozwalała. Ona nie będzie widziała w Tobie atrakcyjnego mężczyzny, jeśli nie zaczniesz wyglądać i zachowywać się jak dojrzały facet. On nigdy nie będzie wystarczająco silny, jeśli Ty nie powiesz mu jak bardzo w niego wierzysz. Nie będziecie mieć szczęśliwego związku, jeśli każdego dnia zamiast dawać z siebie wszystko będziecie wszystko zaniedbywać.

    Nie da się iść do przodu, gdy nie masz odwagi, żeby zrobić pierwszy krok. Tak samo nie da się utrzymać czegokolwiek, jeśli nie będziesz o to dbać. Marzenia same się nie spełniają, marzenia się spełnia. Nie ważne czy dotyczy to pasji, miłości czy pracy. Ludzi czy rzeczy. Drobiazgów czy też wielkich marzeń. Wszystko bierze się z pracy i działania.

    Nikt z nas nie jest ideałem. Każdy popełnia błędy i ponosi porażki. Czasem możesz mieć gorszy dzień, ale to tylko dzień. Kolejnego poranka musisz wstać i spróbować na nowo iść do przodu. Tym razem z niesionym przez siebie doświadczeniem na plecach nie popełnisz już tych samych błędów co wczoraj.

    Wszystkie problemy i trudności, które życie rzuca Ci pod nogi bolą, ale też wzmacniają i kształtują Twój charakter.

    Dziś jesteś silniejszą osobą niż kiedykolwiek wcześniej, dlatego jeśli czegoś pragniesz musisz zacząć próbować to zrealizować. Jeśli będziesz wiecznie marzyć, wiecznie pragnąć czegoś lub wiecznie narzekać i myśleć o tym, że zasługujesz na więcej, a nie zrobisz nic to dalej nie będziesz mieć niczego. Takie jest życie. Marzenia same się nie spełniają, marzenia się spełnia.

    Najczęściej nie walczymy o to czego pragniemy, ponieważ boimy się porażki. Boimy się tego co pomyślą inni i jak będziemy wyglądać w ich oczach. Ale czy naprawdę jesteś jedną z tych osób, która chce sobie spieprzyć życie tylko dlatego, że boi się zdania innych osób?

    Nikt z nas nie jest puzzlem, żeby wszystkim pasować. Nie bój się mówić tego o czym myślisz. Nie bój się robić tego co kochasz. Nie bój się walczyć o to czego pragniesz.

    Trzeba mieć swoje zdanie i próbować złapać swoje marzenia, a nie być chorągiewką na wietrze, która kołysze się pod wpływem wypowiadanych przez innych opinii.

    Nigdy więc nie rezygnuj z czegoś, o czym nie możesz przestać myśleć nawet na jeden moment. Być może jesteś krok od spełnienia marzeń - musisz tylko spróbować po nie sięgnąć...

    - Rafał Wicijowski, Lekcja 27 z książki Oczami Mężczyzny

    #motywacja #feels #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

  •  

    Na siłkę regularnie przychodzi chłopaczek, może 11 lat, ćwiczy, szanuję bardziej niż koksów z tej siłki, szanuję na równi z ładnie wyrzeźbionymi naturalami którzy tam się kręcą. Koleś ma jakąś jebaną motywację w tym wieku. Jak za młodziaka miałem wyjebane na wszystko. Kiedyś będzie wyglądał jak młody bóg a dupy będzie spychał piętą z łóżka. Szanuje.

    #mirkokoksy #motywacja

    •  

      @tryvial: ja nagle wystrzeliłem w górę i pod koniec podstawówki byłem jednym z najwyższych, później już nie rosłem i pod koniec gimnazjum byłem przeciętnego wzrostu. Nie ćwiczyłem. Więc anegdotki zostawmy w spokoju.

      +: kalexik
    •  

      @mercedes_amg: To jaki będzesz miał wzrost zapisane jest genetycznie i osiągniesz go bez względu na to czy będziesz ćwiczył czy też nie. Zdarzają się przypadki uszkodzeń na przykład płytki nasadowej , ale powoduje to raczej różne dysplazje niż zastopowanie wzrostu,
      Wniosek, jeśli będziecie robić ćwiczenia prawidłowo, i obejdzie sie bez zadnych kontuzji, to rośniesz jak zapisane jest.

      Dodatkowo dobrze wykonywane ćwiczenią z rozgrzewkami, w dużym stopniu poprawiają wady postawy, które są plagą wśród obecnego pokolenia, więc zapierdalać, byle z głową
      pokaż całość

      +: Roni8
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    ...:::DZIEŃ 22:::..

    Spadła motywacja do robienia wpisów, nie spadła do działania. Osobom, które jakoś tam mnie śledzą powiem tak - dalej działam, widzę jednak, że codzienne wpisy nie mają dla mnie sensu. Za dużo czasu tracę na wykopie, także trochę go ucinam.

    Więc!
    Następny wpis będzie już wpisem podsumowującym - za tydzień - 13 Lipca.
    Podsumuję efekty, wagę, problemy i sukcesy. Może dorzucę zdjęcia postury i ogłoszę wyzwanie na kolejny miesiąc.
    Zmienię konwencję na pisanie postu raz w tygodniu. Będzie dużo mniej spamu i konkretniej.

    Powtarzam jeszcze raz - DALEJ DZIAŁAM!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    WPIS BĘDZIE 13 LIPCA.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: shapedesign.pl

  •  

    Dzisiaj czeka mnie dłuuuga noc. Zrobiony zapas energetyków. Nie zasnę, dopóki nie rozwiążę swoich wątpliwości, dlaczego brak mi motywacji do życia mimo pokonywania depresji, dopóki nie poczuję jaki jest sens mojego życia. Dopóki nie odkreślę grubą kreską swojej przeszłości i nie przestanę się zadręczać straconymi szansami. Trzymajcie za mnie kciuki.
    #depresja #psychiatria #psychologia #motywacja pokaż całość

  •  

    ...:::DZIEŃ 19:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień osiemnasty i siedemnasty za nami. Nie ogłaszam sukcesu.

    Być może część z was zauważyła, że wczoraj nie było wpisu. Nie specjalnie czułem sens pisania, że dziś nie wstałem o 6. Ćwiczenia zrobiłem, ale nie rano. Do pracy nie gotowałem, rowerem nie jeździłem, więc gdzie tu ogłaszać sukces? O tyle dobrze, że alkoholu nie piłem.

    Jak nie wstajesz o 6 rano to jesteś wybity z rytmu, ta regularność jednak to ładnie zgrabnie układała. Bez wstawania o 6 w weekend nie do końca czułem sens wpisu. Niby nie złamałem zasad, ale teraz się zastanawiam czy robić sobie wyjątek na weekend.

    SAMO WYZWANIE DALEJ LECI - nie złamałem żadnego podpunktu, po prostu w weekendy mniej mam do roboty.

    Od przyszłych wyzwań odpuszczę pisanie codziennie i będę wrzucał post raz w tygodniu.

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

  •  

    Mam 4 miesiące by ogarnąć to, podszkolić się z podstaw kierunku na który chce iść, podnieść swój angielski do poziomu C1/C2, przeczytać dużo książek i napisać świetny personal statement. Życzcie mi powodzenia, dawno nie byłem tak zmotywowany ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #studia #motywacja

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #finanse #zloto #banki #gruparatowaniapoziomu

    W związku z tym, iż bardzo często dostaję pytania odnośnie wartościowych książek poniżej publikuję listę pozycji stanowiących cenną lekturę dla każdej osoby poważnie podchodzącej do inwestycji finansowych.
    Przed przystąpieniem do inwestowania dobrze jest zapoznać się z ekonomią:

    1. Frederic Bastiat – „Co widać i czego nie widać”
    2. Frederic Bastiat – „Państwo”
    3. Henry Hazlitt – „Ekonomia w jednej lekcji”
    4. Gene Callahan – „Ekonomia dla normalnych ludzi”
    5. Murray N. Rothbard – „Ekonomia wolnego rynku”

    Znajomość ekonomii stanowi bardzo dobrą podstawę do poznawania zagadnień związanych z inwestowaniem. Poniższe tytuły zostały podzielane pod względem poziomu trudności i tematyki.

    Poziom podstawowy:
    6. Adam Zaremba – „Giełda Podstawy inwestowania”
    7. Paulina Górnicka – „Jak zarabiać pieniądze nie pracując na etacie?”
    8. Mark Skousen – „Inwestowanie w jednej lekcji”
    9. Mark Skousen – „Walc wiedeński na Wall Street”

    Poziom zawansowany:
    A. Inwestowanie ogólne:
    10. Alexander Elder – „Zapraszam do gabinetu inwestora giełdowego”
    11. Benjamin Graham – „Inteligentny Inwestor”
    12. Alexander Elder – „Zawód inwestor giełdowy”

    15. Max Otte – „Kiedy nadchodzi kryzys”
    16. Mark Shipman – „Inwestycyjny boom siła spokojnej i mądrej strategii"
    17. John C. Ritchie – „Analiza fundamentalna”
    18. John C. Hull – „Zarządzanie ryzykiem instytucji finansowych”
    19. Al Brooks – “Analiza price action: trendy”
    20. T. Stanley – „Przestań zgrywać milionera”
    21. Jim Rogers – „Street Smarts Adventures on the Road and in the Markets”

    B. Ekonomia a inwestowanie
    22. Machlup Fritz – „Giełda kredyt kapitał”
    23. Mark Skousen – „Struktura produkcji. Giełda, kapitał, konsumpcja”
    24. Peter Schiff – „Gospodarka rozwój krach. Na czym to polega?”
    25. Peter Schiff – „Wielka Depresja 2.0”
    26. Jesus Huerta De Soto – „Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne”
    27. Murray N. Rothbard - „Wielki kryzys w Ameryce”
    28. Peter Schiff – „The Real Crash (Updated in 2014): America’s Coming Bankrupcy – How to Save Yourself and Your Country”
    29. Peter Schiff – „The Little Book of Bull Moves, Updated and Expanded: How to Keep Your Portfolio Up When the Markets Is Up, Down or Sideways”
    C. Inwestowanie w złoto
    30. Michael Maloney – „Jak inwestować w złoto i srebro”
    31. Tomasz Witkiewicz – „Inwestowanie w złoto i srebro”
    32. T. Witkiewicz, K. Wąsala – „Numizmatyka bez tajemnic”

    D. Inwestowanie w surowce
    33. Dorota Sierakowska – „Świat surowców”
    34. Adam Zaremba – „Jak zarabiać na surowcach?”
    35. Jim Rogers – „Hot Commodities: How Anyone Can Invest Profitably in the World’s Best Market”

    E. Inwestowanie w nieruchomości
    36. Sławek Muturi – „Mieszkania na wynajem. Moja droga do wolności finansowej”
    37. Sławek Muturi – „Zarządzanie najmem”
    38. Ken McElroy – „Jak inwestować w nieruchomości”

    F. Inwestowanie w waluty
    39. Ashraf Laidi – „Międzyrynkowa analiza kursów walutowych”
    40. W. Marcinkowska-Lewandowska, M. Rubaszek, D. Serwa – „Analiza kursu walutowego”
    G. Inwestowanie w fundusze inwestycyjne
    41. Wojciech Tukan, Michał Poła – „Jak zarobić na funduszach”
    42. Maciej Karsznia – „Milion w zasięgu ręki”
    43. Piotr Wajda – „Podatek od złudzeń” (Jeden rozdział jest przedrukiem z independenttrader.pl)

    H. Spekulacja
    44. Curtis Faith – „Droga Żółwia”
    45. Brent Penfold – „Uniwersalne zasady spekulacji”
    46. John J. Murphy –„ Analiza techniczna rynków finansowych”
    47. Van K. Tharp – „Giełda, wolność i pieniądze. Poradnik spekulanta”

    I. Inflacja
    48. Adam Fergusson – „Kiedy umiera pieniądz”
    49. Henry Hazlitt – „Inflacja. Wróg publiczny nr 1”
    50. Jorg Guido Hulsmann – „Etyka produkcji pieniądza”

    J. Bankowość
    51. Murray N. Rothbard - Tajniki bankowości. Podręcznik akademicki

    52. M. Iwanicz-Drozdowska, W. Jaworski, Z. Zawadzka – „Bankowość. Zagadnienia podstawowe”

    K. Ekonomia polityczna
    53. Alan Greenspan – „Era zawirowań”
    54. James Rickards – „Wojny walutowe”
    55. Zbigniew Brzeziński – „Wielka szachownica”
    56. John Perkins – „Hitman, wyznania ekonomisty od brudnej roboty”
    57. Henry Kissinger – „Dyplomacja”
    58. Daniel Estulin – „Prawdziwa historia klubu Bilderberg”
    59. James Rickards – „The Death of Money: The Coming Collapse of the International Monetary System”
    60. Nomi Prins – „All the President’s Bankers: The Hidden Alliances that Drive American Power”

    L. Historia ekonomiczna
    61. Murray N. Rothbard – „Złoto banki ludzie Krótka historia pieniądza”
    62. Matthew Hart – „Złoto. Śladami najbardziej pożądanego przez ludzkość metalu”
    63. Charles Mackey – „Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów”
    64. Song Hongbing – „Wojna o pieniądz 1, 2 i 3”
    65. Fedrynand Lips – „Złoty spisek”
    66. Edward Griffin – „Finansowy potwór z Jekyll Island. Prawdziwa historia rezerwy federalnej.”
    67. David Stockman – „Wielka deformacja”
    68. Rueff Jacques – „Grzech monetarny Zachodu”
    69. Bruno Bandulet – „Ostatnie lata euro”
    70. Gregory Zuckerman – „Frakersi. O gazie i ropie łupkowej”
    71. Hanna Samaryna – „Deflacja w Japonii”
    72. Antony C. Sutton – „Wall Street and the rise of Hitler”
    73. Antony C. Sutton – „Wall Street and the Bolshevik Revolution”
    74. Antony C. Sutton – „Wall Street and FDR”

    M. Krytyka neoliberalizmu i ery Wielkiego Umiarkowania („Great Moderation”)
    75. Izabela Litwin – „Zanim wyjdziemy na ulice"
    76. Marcin Popkiewicz – „Świat na rozdrożu”
    77. Naomi Klein – „Doktryna szoku”
    78. Janusz Szewczak – „Banksterzy. Kulisy globalnej zmowy”
    79. Thomas Piketty – „Kapitał w XXI wieku”
    80. Thomas Aubrey – „Koniec wielkiego mitu”

    Książki angielskojęzyczne:
    1. Jim Rogers - „Hot Commodities: How Anyone Can Invest Profitably in the World’s Best Market”
    2. Nomi Prins – „All the President’s Bankers: The Hidden Alliances that Drive American Power”
    3. Peter Schiff – „The Real Crash (Updated in 2014): America’s Coming Bankrupcy – How to Save Yourself and Your Country”
    4. Peter Schiff – “The Little Book of Bull Moves, Updated and Expanded: How to Keep Your Portfolio Up When the Markets Is Up, Down or Sideways”

    1. Max Otte - „Kiedy nadchodzi kryzys”
    2. Bruno Bandulet - „Ostatnie lata euro”
    3. Charles Mackey - „Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów”
    4. Adam Fergusson – „Kiedy umiera pieniądz”
    5. Jim Rogers – „Street Smarts Adventures on the Road and in the Markets”
    6. Friedrich List - "National System of Political Economy volume 1: The history

    Dodatkowo polecam: Michał Szafrański - Finansowy Ninja

    Autor wpisu i źródło: https://independenttrader.pl/lektury.html

    Oraz książki z innych dziedzin: #rozwojosobisty #motywacja #wychodzeniezprzegrywu #samodyscyplina #ksiazki
    1) Siła nawyku - Charles Duhigg
    2) Dale Carnegie - Jak zdobyć przyjaciół i zjednać
    3) -=- Jak przestać się martwić i zacząć żyć
    4) Żelazny Jan - Robbert Bly
    5) Dzikie serce John Eldredge <nie brać do siebie tych bzdur o bogu>
    6) Światu nie mamy czego zazdrościć - Barbara Demick
    7) Nie tłumacz się działaj! Brian Tracy
    8) Daniel Goleman - Inteligencja emocjonalna + w praktyce
    9) "Efekt Motyla" Cebulskiego
    10) 7 nawyków skutecznego działania”, Stephen R. Covey
    11) „Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności”, David Allen
    12) „Obudź w sobie olbrzyma”, Anthony Robbins (NIE CZYTAŁEM, ALE DUŻO OSÓB POLECA)
    13) No More Mr. Nice Guy
    14) Zaryzykuj – zrób to! Lekcja życia (Richard Branson)
    15) Śpij dobrze - Nick Littlehales
    16) Więźniowie geografii - sedno współczesnej geopolityki na 300 stronach. Dlaczego Chinom tak zależy na Tybecie? Czemu Polska, Białoruś i Ukraina irytują Rosję? Dlaczego morze Południowochińskie i Arktyka są na celowniku największych mocarstw? Żadnej nudy.

    17) Bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg - niedawno zmarły prof. Vetulani opowiada o tym, na czym zna się doskonale. Czyli Mózg mówi o mózgu. Krótko, ale bardzo treściwie.

    18) Sekretne życie drzew - nie spodziewajcie się odpowiedzi na pytanie czym różnią się sosny od świerków. Książka pokazuje jak niewiele wiemy o czymś, z czym spotykamy się na co dzień. Drzewa śpią i mają poczucie upływającego czasu. Bestseller niemieckiego leśnika i popularyzatora nauki. Przy okazji polecam też Duchowe życie zwierząt. Mniej obrazoburcze, ale nadal ciekawe.

    19) Wszystko zależy od przyimka - mistrzowie słowa udowadniają, że warto ich słuchać. Profesorowie Bralczyk, Miodek i Markowski o języku w wywiadzie z Jerzym Sosnowskim. Mistrzowska pozycja. Językoznawstwo nigdy nie było takie ciekawe.
    Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg - "Po co myśleć? Przecież masz internet!". Nauka daje odpowiedź na częste tutaj pytanie dlaczego warto czytać, choćby i słabe książki, zamiast przeglądać strony internetowe czy obejrzeć kolejny serial.
    Szczera prawda o nieuczciwości - psychologia wyjaśnia, że każdy kłamie, i że być może nie jest to wcale takie złe działanie. Wciąga.

    20) Paradoks wyboru. Dlaczego więcej oznacza mniej - ciekawe spojrzenie na nadmiar bodźców i możliwości w dzisiejszym świecie. Nie martwcie się, to nie jest żaden atak na kapitalizm, a przynajmniej ja tego tak nie odebrałem. Polecam każdemu, bo można wyciągnąć ciekawe wnioski.

    20.5) Po pierwsze, nie szkodzić - ta pozycja może najmniej tutaj pasuje, ale nie znam nikogo, kto by jej nie przeczytał z zapartym tchem. Historia neurochirurga, który w przystępny sposób wyjaśnia, o co w tym wszystkim chodzi i jakie cholerstwa mogą nam się zagnieździć w mózgu. Z życia wzięte.

    21) 1984" Orwella (klasyk, anty-utopia)
    22) "Ludzkie działanie" - von Mises (prakseologia libertarianska)
    23) "Ekonomia w jednej lekcji" - Hazlitt (każdy powinien ją przeczytać)
    24) "Cesarz" - Kapuściński (świetna pozycja)
    25) "Demokracja, Bóg Który Zawiódł" Hoppe (na czasie)
    26) "Tako rzecze. Zaratustra" Fryderyk Nietzsche (nie muszę nic pisać)
    27) "Trzecia Fala" Alvin Toffler (futurologia w pigułce)
    28) "Cień Wiatru" Zafona (piękno Barcelony, świetna fabuła)
    29) "Polactwo" Ziemkiewicza (mentalność Polaków w pigułce)
    30) "Metro 2033" Głuchowsky (życie w metrze po wojnie nukleranej)
    31) C, McCarthy, "Droga" - płakałem jak bóbr
    32) A. Huxley, "Nowy wspaniały świat" - przewraca świat do góry nogami
    33) F.K. Dick, "Człowiek z wysokiego zamku" - nieprawdopodobna wyobraźnia
    34) G.G. Marquez, "Sto lat samotności" - klasa sama w sobie
    35) J. Calvell, "TaiPan" - jeśli chcesz poznać i zrozumieć Chiny
    36) J. Zajdel, "Limes inferior" - najgenialniejsza i ciągle aktualna polska powieść SF
    37) J. Raspail, "Pierścień rybaka", "Obóz Świętych", "Sir" - dla kogoś, kto chce zrozumieć
    B. Akunin, "Azazel" - niebanalny rosyjski kryminał w stylu retro
    polecam też moją "Rekonfigurację"
    38) Krótka historia prawie wszystkiego
    39) 50 wielkich mitów psychologii popularnej - znani i cenieni psychologowie rozpracowują mity psychologiczne popularne w społeczeństwie, np. to, czy naprawdę wykorzystujemy 10% mózgu, dominacja prawej lub lewej półkuli mózgu, słuchanie muzyki klasycznej w ciąży pomaga w rozwoju umysłowym płodu etc.
    Podzielone na rozdziały: mity o mózgu i pamięci, mity o rozwoju i starzeniu, mity o zaburzeniach psychicznych, mity o świadomości, emocjach, osobowości, relacjach społecznych itd.
    Wszystko opatrzone sporą bibliografią, porządnie opracowane.

    40) Psychopaci są wśród nas - świetny wstęp do nauki o osobowości psychopatycznej, książka jednego z największych badaczy tej dziedziny. Przystępnie napisana, opatrzona przykładami (autor pracował jako psycholog więzienny), mówi o genezie psychopatii, działaniach psychopaty, (nie)możliwym leczeniu i sporo też mówi o tym, jak psychopatę rozpoznać i unikać go w codziennym życiu.

    41) Książki Jurgena Thorwalda dotyczące historii medycyny i kryminalistyki, też bardzo fajnie, przystępnie napisane.

    42) Sapiens. Od zwierząt do bogów - Yuval Noah Harari
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    ...:::DZIEŃ 16:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień pietnasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Zmiana zasad!

    1. Od poniedziałku do piątku wstawanie o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek / 50 przysiadów / siłownia.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 4 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 4 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnej przetworzonej żywności, żadnych słodyczy, żadnego pieczywa, tylko woda i pochodne [docelowo dieta DASH]
    7. Żadnego alkoholu.
    8. Codziennie z rana i wieczorem mierzenie ciśnienia.

    Wczorajszy dzień to połowa wyzwania za nami. Uznałem, że pora na zmiany. Wysypianie się jest ważne, potrzebuję więcej snu, stąd decyzja o zmianie podpunktu pierwszego. Drugi podpunkt to po prostu zwiększenie różnorodności ćwiczeń. 4 i 5 trochę utrudniamy. 6 - docelowo dążę do diety, to jeszcze nie ten moment, ale już się zbliżamy. Będę jadł zdrowo.

    Dzisiaj nowy piękny poranek, słońce grzeje, więc wiem, że po trasie do pracy będę cały spocony. Prysznic w pracy to zbawienie. Jeszcze tylko zmierzę ciśnienie i jazda!

    Zapraszam do krytyki zmian zasad!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

    •  

      @gzres: ścielenie łóżka chyba będzie najtrudniejsze :D

    •  

      @gzres: szit, dzisiaj zaspałam. Od dwóch tygodni tak ładnie mi się wstawało, nawet jak w tym tygodniu zarwałam nockę do 4 rano, to wstałam o 6, poszłam postrzelać z łuku i wróciłam spać :D
      Nie chce mi się i łapię się na tym, że próbuję szukać czegoś innego do jedzenia niż mam w planie od dietetyka. Dawno u niego nie byłam, nie ma kto na mnie nakrzyczeć - o ironio, wstydzę się tego, że od 2 miesięcy stoję w miejscu.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    Drodzu ludzia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Znacie to? Wszystko mnie interesuje, chciałbym mieć super ciało, interesować się co najmniej dwoma ścisłymi kierunkami naukami i w ogóle wszystko jest warte poznania. Koniec końców przez brak dyscypliny i skonkretyzowanego celu nie zabieram się za nic. Mało tego, złapałem nadwagę zahaczającą o otyłość, prawie zero kondycji i poza pracą tak w sumie to nic rozwojowego.

    Tak więc jak już nic nie pomaga to wezmę przykład z kolegi @gzres i przez następne 4 tygodnie będę pisał jak mi idzie z postanowieniami. Chociaż podchodzę do tego sceptycznie bo jestem tym typem, że jak mu każesz coś zrobić to stanie dęba. Jak już coś mam robić to z własnej woli i bez stania mi nad głową. No ale spróbujmy.

    Tło:
    Ważę ok. 107 kg. Nadciśnienie. Zero kondycji. Zarysy mięśni już dawno zaczęły znikać.

    Cel wpisów:
    Tutaj miałem mały problem bo zastanawiam się czy zaraz nie będzie, że po co taguję tak i siak, po co zaśmiecam mirko ale z drugiej strony, bitch please "zaśmiecanie mirko", tak jakby nie było miliona wpisów o waleniu konia i sraniu.
    No i główny cel to sprawdzić czy to mnie chociaż trochę zmotywuje. Jeśli ktoś będzie śledził i się komuś przyda to w ogóle będzie git. W ogóle to będzie mój taki mały, słodki, zniewieściały kurwa pamiętniczek ;)

    Zasady na każdy dzień (chyba, że bez weekendu, adnotacja przy celu):
    1. Ścielić rano łóżko #pdk (@gzres musiałem xD)
    2. Sztywne godziny spania. Tutaj problemu ze wstawaniem nie będzie bo zawsze jest to pomiędzy 6 a 7 więc wystarczy zasada, że konkretnie o 6:30. Kładzenie się spać to jest dla mnie tragedia, czasami o północy, często o 2 w nocy, rzadko przed 23:00. Dlatego ustalam 23:00-6:30.
    3. Bardzo nie chciałem diety, bo dla mnie one nie mają racji bytu ale przez te 4 tygodnie zrobię sobie dietę na redukcję. Będę korzystał ze strony dieter.pl bo nie chce mi się za bardzo zagłębiać w te dyskusje co jeść i jak i ile.
    4. Ćwiczenia (pompki, brzuszki, przysiady, podciąganie, mostek, barki), co drugi dzień 3 różne partie, jak będzie za często to przez 3 kolejne dni po dwie partie ciała. Ogólnie zacznę pewnie pierwsze kroki ze Skazanego na trening.
    5. Do tego bieganie lub basen, wymiennie.
    6. Medytacja. Akurat kiedyś kupiłem taką książkę z treningiem medytacyjnym ale oczywiście poszła na półkę, więc akurat się przyda. Tytuł "Mindfullness. Trening uważności."
    7. Nie wiem czy to wpisywać. Muszę sobie wyrobić nawyk robienie testu rzeczywistości do świadomego śnienia. Kiedyś się tym bawiłem z dobrymi wynikami i zamierzam do tego wrócić. Zastanowię się czy w ogóle to wpisywać w podsumowaniach bo tu chodzi o to żeby na dwie sekundy zatkać nos, i tak co 15 minut. Więc nie będę chyba tego liczył, ile razy mi się udało. Bez sensu.
    8. To będzie śmieszne. Będę robił ćwiczenie oddechowe według Wima Iceman Hofmana i do tego prysznic pod zimną wodą. Czemu? Prysznic bo już dawno słyszałem, że to hartuje i jest zdrowe. Oddychanie bo to jest tak śmiesznie pojebane a ja lubię takie dziwne praktyki i po prostu chcę spróbować. Oddychanie zajmie 10 minut. Prysznic i tak biorę więc bez straty czasu.
    9. Jeśli nie będę mógł zasnąć o tej 23:00 to i tak zamierzam leżeć na wznak bez telefonu i próbować. Przez ten czas będę robił sobie technikę Napoleona Hilla, nazywa się chyba Invisible Council. Jeśli będę zasypiał, to zrobię sobie następnego dnia. Czyli jeden stratny dzień mnie nie zbawi.
    10. Najtrudniejszy punkt. Brak alkoholu. Tutaj to już przesadzałem pijąc sobie drinki przy kompie i tak codziennie pękała połóweczka. Potrafiłem tak kilka dni pod rząd. Tamten środek tygodnia ogarnąłem i nie piłem. W tym tygodniu też nie piję i już nie zamierzam. To będzie mega trudne albo mega łatwe za pewną pomocą ale to wam zdradzę jak znajdę czas.
    11. Programowanie. Ogólnie tutaj będę robił osobny wpis dla ludzi zainteresowanych programowaniem. Więc będę wklejał wpis z programowania i tyle.

    Dobra już widzę, że jest tego za dużo, ale nic nie wyrzucam. Niektóre punkty są zasadami gdzie nic nie muszę robić, np. alkohol, regularne spanie też w sumie nic mnie nie kosztuje.

    Jak będą wyglądały wpisy?
    Przez pierwsze 7 dni robię wpis codziennie, bo początek jest trudny. Oczywiście będą już tylko skrócone punkty, nie będzie takiej ściany tekstu. Po pierwszym tygodniu będę wrzucał już tylko co tydzień, w ogóle wątpię żeby to kogoś interesowało więc dla mnie wystarczy co tydzień. Chociaż jeszcze się zastanowię, jak będzie działało to w sumie czemu nie codziennie.

    Trzymajcie kciuki!

    #motywacja #ld #medytacja #dieta #kalistenika #beneksieogarnia #alkoholizm

    Większość tagów wołam tylko raz, więc się nie denerwujcie. W następnych będzie tylko #motywacja i #beneksieogarnia

    I bym zapomniał!!! Mamy punkt 12. Dobrze bo będzie jak dwunastu apostołów itp.
    12. Wykop raz na dobę. Nie będę się wypowiadał jacy tutaj ludzie siedzą i jakie są wpisy. Powiem tylko tak, że rzuciłbym w pizdu ale jest sporo osób z zainteresowaniami, ciekawych którzy zawsze coś fajnego napiszą. Możesz spytać o szydełkowanie i zawsze znajdzie się ktoś, kto to ogarnia i da Ci dobrą radę. Dlatego zostaję, ale ograniczam. Gorące raz na dobę to dobry pomysł.

    Miłego dnia :)
    pokaż całość

    •  

      @Pies_Benek: Trzymasz się dalej planu? Przeszedłeś na todoista?

    •  

      @tapanika: Nie pisałem od 6 dnia bo w sumie nikt nie plusował i stwierdziłem, że nikogo to nie interesuje.
      Wytrzymałem 15 dni ze wszystkim oprócz diety, no ale a dietą od początku wiedziałem, że będzie źle. Potem niektóre rzeczy robiłem tlyko czasami bo były bez sensu, np. oddychanie.

      Todoista jeszcze nie ogarniałem, byłem na urlopie, dopiero teraz wróciłem i zabieram się za nowy plan bogatszy o wcześniejszą wiedzę. Nie wiem, czy jeszcze założę todoista bo na razie nie planuję wielu zadań, bo kuźwa wylądowałem na bezrobociu xD przez co nie planuję mieć wiele na głowie :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    ...:::DZIEŃ 15:::..

    TRZEŹWI PLUSUJĄ, NAJEBANI SKROLUJĄ DALEJ.

    Dzień czternasty za nami. Ogłaszam SUKCES.

    Dwa tygodnie minęły! Czas na mini podsumowanie i wnioski:
    1. Najcięższym zadaniem jest wstawanie o 6 rano. Mój tryb życia sprawia, że nigdy się nie wysypiam, no i nie mam kiedy odespać. Być może zmieniłbym ten podpunkt na wstawanie o 6 rano od poniedziałku do piątku.
    2. Podpunkt drugi powoli będzie przechodził w siłownię. Już teraz mam w głowie, żeby robić jakieś inne ćwiczenia na przemian.
    3. Podpunkt o ścielenie łóżka wywołuje dużo śmiechu u niektórych, ale akurat ten podpunkt podoba mi się najbardziej XD.
    4. Obiady i rower to raczej żaden problem. Utrudniłbym tutaj.
    5. Podpunkt 6 należy zmienić. Samo niejedzenie fastfoodów to za mało i zbyt ogólnie. Sam sobie nałożyłem dodatkowe rygory typu - piję tylko wodę/herbatę/kawę/izotoniki, nie jem słodyczy, przetworzonych rzeczy itd. Docelowo będzie to podpunkt o stosowaniu diety.
    6. Nie odczuwam dużej zmiany jeśli chodzi o formę i wagę.

    DOBRA, WRACAMY DO DZIAŁANIA.
    Dzisiaj nowy piękny dzień, Polacy będą walczyć o honor i ja również. Mój honor każe mi wytrwać miesiąc w postanowieniu. To jeszcze tylko dwa tygodnie. Rower już czeka. Muszę spakować plecak i ruszamy do pracy!

    ---------------------------------------------------------------------------

    MIESIĄC WYZWAŃ - NAJBLIŻSZE ROZLICZENIE 13 LIPCA.

    ZASADY:
    1. Codziennie wstaję o 6.
    2. Codziennie z rana 50 pompek.
    3. Codziennie z rana ścielenie łóżka.
    4. Co najmniej 3 razy w tygodniu gotowanie w domu obiadu do pracy.
    5. Co najmniej 3 razy w tygodniu rowerem do pracy.
    6. Żadnych niezdrowych fastfoodów.
    7. Żadnego alkoholu.

    WPIS ZAWSZE O 7 RANO.

    Tło motywacyjne:
    Przytyłem 8 kilo przez ostatnie pół roku.
    Byłem u lekarza - mam problemy z nadciśnieniem, trzeba się ogarnąć.
    Nie umiem się motywować, znalazłem jednak jeden sposób, który na mnie działa - uderzanie w moje ego. Mianowicie, mówię wszystkim, że coś zrobię, ogłaszam to znajomym, rodzinie i tak dalej, potem głupio mi się poddać, bo przecież ja zawsze daję radę.

    Cel wpisów:
    Motywacja samego siebie, kontraktowanie, zapis historii i ewentualna motywacja innych do ogarnięcia.
    Wpisy będą się ukazywać raz dziennie z podsumowaniem dnia i opisem postępów. Na końcu zrobię jakieś zbiorcze podsumowanie, żeby inni mogli z tego czerpać.

    Pomoc:
    Zastanawiam się czy mógłbym dorzucić coś jeszcze do tej listy, co sądzicie? Jakieś propozycje?
    No i plusujcie, żebym już nie mógł się wycofać.

    #gzresrobiforme #gownowpis #motywacja #detoks
    pokaż całość

    źródło: motywujemy24.pl

  •  

    O ja pier... NIe dosc ze sie ponizasz to jeszcze placisz za to 1000zl ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #kolczmajk #bekazpodludzi #heheszki #motywacja #rozwojosobisty

    źródło: Capture.JPG

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #motywacja

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów