•  

    Takie reklamy to ja rozumiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #reklama #marketing #heheszki #seks

    źródło: FB_IMG_15932772670867825.jpg

  •  

    Trochę #chwalesie ale i #reklama pewnej cukierni. Chcianym wam bardzo polecić pracownię tortów tartoletka w #katowice
    Robili dla mnie tort na ślub z motywem dr.Who który już tu kiedyś wrzucałem. A tym razem #smiesznypiesek na urodziny dla siostry i taty. I szczerze w życiu nie widziałem tak pięknego tortu. Jak szukacie na okazję, czy #slub to nie ma lepszego miejsca. A co najlepszy myśle, że nie ma pomysłu na tort którego nie zrealizują.

    Nie płacą za reklamę, a mogliby ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #lama #slodycze
    pokaż całość

    źródło: IMG_1281.MOV

  •  

    Dziękuję, jeśli ktoś to przeczyta :D

    Mam mały kryzys osobowości.
    Rok temu skończyłam pierwszy rok kosmetologii, później poszłam na dziekanke z przyczyn osobistych(żałoba)
    Dziekanka powoli się kończy, mam wrócić na studia od października ale zastanawiam się, czy chce.
    Chyba wolałabym coś w kierunku psychologii.

    Przepraszam, że zawracam wam dupę, ale jaki kierunek mógłby być dla mnie spoko pod względem finansowym i psychicznym jeśli :
    Interesuje mnie
    psychologia,
    Psychologia reklamy(ogólnie kręci mnie ludzki umysł)
    Filozofia
    Szybko uczę się języków, slowek
    Mam dużo empatii, chciałabym pomagać starszym ludziom np
    Lubię kosmetologię w tym sensie, że wchlaniam jej gdy mnie coś zainteresuje i gdy jest coś co mogłoby się przydać w pielęgnacji mojego ciala, natomiast nie chciałabym siedzieć w gabinecie z kobietami i gadać o pierdolach
    Mam lęki społeczne, np na studiach uciekałam przed duża grupa ludzi, wolę być wśród swoich, ale gdy ktoś daje mi zainteresowanie to jestem duszą towarzystwa
    Zostałam wychowana wsrod braci i jakoś zawsze lepiej mi w takim towarzystwie xD

    Z jednej strony psychologia super, ale z drugiej nie chciałabym pracować w McDonaldzie

    Jestem pełna sprzeczności, co wy byście zrobili będąc takim zjebkiem?

    #studbaza #gownowpis #studia #przegryw #reklama #psychologia
    pokaż całość

    •  

      @Drozdzowka: żeby w to pójść musisz mieć przynajmniej 50-80kpln. Po tym zmierzysz się z rynkiem "psychologów". Nie polecam. Lepiej aplikować do Lidla - mają dobre (naprawdę) warunki. Pójdziesz z 10pln do Lidla (bilet komunikacji) a wyjdziesz po miesiącu z 3kpln. Przelicz. Po roku pracy w dyskoncie masz min. 36kpln na rękę. Realnie z bonusami to jest 46. Aby być psychologiem musisz zainwestować min. 50. Będziesz nim po 3 latach. W tym czasie na kasie w Lidlu zarobisz prawie 100. Ok - postanowiłaś być psychologiem - zadaj sobie pytanie ilu klientów musisz mieć w miesiącu jako początkujący, rozpoczynający nowicjusz psychologii, aby zarobić tyle ile w Lidlu. Pomyśl. Przelicz. Aplikuj. pokaż całość

    •  

      @Hrabia_Wielki_Elektronik:

      będziesz nim po 3 latach

      Zwykła psychologia to chyba jednolite a nie licencjat.

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Lego pochwaliło się za kulisami z powstawania ich nowej reklamy Lego World of DOTS

    #lego #reklama #wejscieodzakrystii | źródło/autor/post

    źródło: streamable.com

  •  

    #reklama #marketing

    źródło: 105052423_10207441041141086_137088906896036680_n.jpg

  •  

    Najmniej wymagająca grupa klientów. Lewak - do brzmi durnie.
    Nasrać tylko i owinąć wyrób w tęczowe opakowanie i cyk, kasa się zgadza.

    #biznes #bekazlewactwa #neuropa #takaprawda #reklama

    źródło: 22.jpg

    •  

      @Mirrak: Nie mówię, że pracownicy indywidualnie nie wspierają takich działań. Ale firma to nie fundacja charytatywna. Jeśli coś może przynieść zysk to w to wchodzi.

      W prosty sposób tłumaczy to ten obrazek. Jeśli głównym powodem by było wspieranie mniejszości LGBT to na obydwu profilach by mieli taki sam avatar.

      źródło: comment_1592237813ughwxSDwKsUSJAoLFMikTz,w400.jpg

    •  

      . Ale firma to nie fundacja charytatywna. Jeśli coś może przynieść zysk to w to wchodzi.

      @januszdoe:

      Ale tutaj nie ma sprzeczność. Możesz popierać lgbt i chcieć na tym zarobić.

      ,,W prosty sposób tłumaczy to ten obrazek,,

      Ty nie rozumiesz tego obrazka xd.

      Ale kto mówi o głównym powodzie? Gdzie ja pisałem cokolwiek że to jest ich główny powód?

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    wkurza mnie ta reklama juz wiec poczynilem mem

    #memy #heheszki #reklama

    źródło: kurdej.png

  •  

    Rok 1925 w motoryzacji: wkładka reklamowa Peugeot w czasopiśmie Auto

    W Warszawie funkcjonowało bardzo dużo salonów samochodowych. Peugeot miał tutaj bardzo długą tradycję, bo przez 1900 rokiem był tu m.in. salon rowerowy. Jak widać na reklamówce, jeneralny przedstawiciel na Polskę miał salon w samym centrum, w bardzo prestiżowej lokalizacji.
    A co się dzisiaj mieści na Moniuszki 5 w stolicy? KLIK

    uwaga #reklama:
    Artykuły o historii motoryzacyjny znajdziesz tu: ===> KLIK

    #historia #samochody #motoryzacja #francuskie #peugeot
    pokaż całość

    źródło: peugeot-1925.jpg

  •  

    Rok 1925 w motoryzacji: - reklama żarówek Osram
    w czasopiśmie Auto.

    Nazwa „Osram” została zarejestrowana w Urzędzie Patentowym w Berlinie 17 kwietnia 1906 roku jako marka handlowa firmy Deutsche Gasglühlicht-Anstalt (znanej także jako Auer-Gesellschaft). Nazwę utworzono z połączenia nazw dwóch metali: osm i wolfram.

    W lipcu 1919 roku powołana została spółka Osram Werke GmbH Kommanditgesellschaft jako przedsięwzięcie firm Auer-Gesellschaft, AEG oraz Siemens & Halske AG. Firmy te postanowiły połączyć swoje biznesy żarówkowe. Od roku 1978 do wejścia na giełdę w roku 2013, głównym udziałowcem w Osram GmbH był koncern Siemens.

    Ale to nie koniec tej historii. Pojawia się też wątek polski: We wrześniu 1921 roku grupa sześciu inżynierów zawiązała w Pabianicach spółkę, której celem miała być produkcja polskich żarówek. Powołano nowe przedsiębiorstwo z polskim kapitałem „Polska Żarówka Osram – Spółka Akcyjna”, które zawarło umowę ze znaną już wówczas na rynkach światowych spółką Osram GmbH na prawo używania nazwy oraz na wyłączność korzystania z patentów, wynalazków i doświadczeń tej spółki. Produkcję uruchomiono we wrześniu 1923 w fabryce przy ul. Grobelnej 4 w Pabianicach.

    Pracę znalazło w niej 200 osób, głównie kobiet. Produkowano stosunkowo niewielką ilość żarówek na potrzeby przemysłu i transportu. Po kilku latach produkcję rozwinięto dzięki sprowadzeniu z Berlina maszyn do wyrobu miniaturowych żarówek do latarek kieszonkowych oraz półfabrykatów. W latach 30. podjęto produkcję nowego typu żarówek z tzw. dwuskrętką.

    uwaga #reklama:
    Artykuły o historii motoryzacyjny znajdziesz tu: ===> KLIK

    #historia #samochody #motoryzacja #francuskie #osram #niemcy
    pokaż całość

    źródło: reklama-osram-1925.jpg

  •  

    Pamiętacie afere z platformami z reklamą Toyoty rozstawionymi na mazurskich jeziorach? Prawdopodobnie to jest jeszcze większy wałek niż początkowo się wydawało

    https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/po-mazurach-plywa-platforma-toyoty-to-wyjatkowo-bezczelna-akcja-pod-pozorem-dbania-o-bezpieczenstwo-marka-atakuje-ordynarna-agresywna-reklama

    Sprawa skończyła się tak, że zmieniona bannery na platformach, platformy pływały cały sezon. Mamy nowy rok wszyscy mieli nadzieje że zbędne platformy nie wrócą na wodę, ale aktualnie właśnie są rozstawiane na całych mazurach. Ludzie znowu się oburzyli sytuacja, pojawiło się pismo z prośbą o usunięcie platform od Wód Polskich

    Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej zgodnie z przyznanymi kompetencjami dokonał kontroli gospodarowania wodami wynikającej z przepisów ustawy Prawo Wodne, a Zarząd Zlewni w Giżycku nie wydał żadnej ze zgód wodnoprawnych na platformy bezpieczeństwa. Do właściciela platform zostało skierowane pismo z prośbą o usunięcie ich z gruntów Skarbu Państwa. Z informacji, które posiadamy wynika, że w tej sprawie prowadzone jest postępowanie przez Policję.
    Z poważaniem
    Ewa Kunda
    Dyrektor
    Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Zarząd Zlewni w Giżycku


    Na co MOPR dalej krzyczy że platformy są potrzebne bo znacząco podwyższają bezpieczeństwo na mazurach. Na platformach nie ma drabinek, więc jak wpadniesz do wody to się na nią nie wdrapiesz, nie ma knag, polerów, więc do niej nie zacumujesz w razie problemów, jedynie kwestia to widoczny numer platformy (każdy ma dzisiaj GPS w telefonie, a jak Ci ludzie pływali 10 czy więcej lat temu to strach pomyśleć)

    Mogło by się wydawać że MOPR po prostu nie chce przyznać się że zrobili coś głupiego, niepotrzebnego i wyjść na głupków więc w to brnie. Jednak bazując na informacjach z forum mazury.info.pl do portów trafiła informacja z propozycją współpracy

    będziemy pomagać tworząc i budując
    Platformy bezpieczeństwa 2019
    Ekrany Pasywne porty – mariny 2020
    Ekrany Pasywne przestrzeń publiczna 2021
    Totemy bezpieczeństwa 2022


    Czyli w skrócie ktoś znalazł biznes w stawianiu ekranów gdzie jest to tylko możliwe na mazurach, a ponieważ "system ratunkowy" może być tylko jeden to zapewni sobie monopol na (zbędną) reklamę na jeziorach. Platformy jak coś należą nie do MOPR a do jakiejś fundacji. Wnioski do wyciągnięcia samodzielnego....

    Zdjęcie skopiowane od użytkownika darkor54 z forum mazury.info.pl

    #mazury #reklama #afera #zeglarstwo #polska
    pokaż całość

    źródło: Adnotacja 2020-06-08 114857.png

  •  

    TYSON FURY BOKSER - CELEBRYTA - AKROBATA
    JAK BUDOWAĆ MARKĘ OSOBISTĄ [STUDY CASE]

    Siema! Dzisiaj o boksie. Dlaczego?

    Bo jest dobrym przykładem biznesu, w którym najlepszy nie zawsze zarabia najwięcej.
    Dobry hajs zgarnia ten, który ma lepszą pozycje w mediach, a niekoniecznie ten, kto jest wysoko w rankingach.

    Siadając do negocjacji o kasę drugorzędną rzeczą w boksie jest to, kto kogo pokonał albo który jest w rankingu. Liczy się to ilu ludzi masz za sobą lub ile biletów na walkę z możesz sprzedać.

    Mogą Cię kochać albo nienawidzić, ale emocje musisz jakieś budzić.

    Eddy Hearn, jeden z najważniejszych promotorów boksu niedawno zorganizował galę, na której walczyli… youtuberzy. Mało tego, supportem do ich walk były pojedynki m.im niepokonanego i cenionego mistrza swata organizacji WBO Joego Saudersa. Tak oto bokser z krwi i kości, zabawiał publiczność przed walką celebrytów z Youtube. XXI wiek w pigułce, zrozum to albo giń.

    Polaryzującym przykładem z naszego podwórka jak robić lody na emocjach jest oczywiście Artur szpilka, który pomimo zasłużonego hejtu jak mało kto na naszym rynku ściąga kibiców i zarabia często najwięcej. Jego poziom sportowy pozostawia wiele do życzenia, ale pieniądze mówią same za siebie. Za walkę z Wilderem zarobił prawie trzy miliony złotych, za walkę za walkę z Chisorą wg różnych szacunków ponad milion. W walkach ze słabszymi przeciwnikami rzadko kiedy dostaje poniżej 150tys. złotych. To są dobre pieniądze, na które rzadko który polski bokser może liczyć.

    Szpilka umie wykorzystać social mediach najlepiej potwierdza historia, że pierwszą dużą walkę załatwił sobie… na Twitterze. Najważniejsze pojedynki w karierze przegrał, ale w mediach się odnajduje i umie na tym zarabiać…w przeciwieństwie do większości polskich bokserów, którzy przegrywają walkę o kibica i o pieniądze, bo zaniedbują niezwykle ważną komunikację z kibicami. Skutkiem czego jest słaba sprzedaż biletów na polski boks, zwłaszcza w porównaniu do MMA.

    Martin Lewandowski widzi Szpilkę w... KSW. Szpilka powoli kończy karierę w boksie, ale z otwartymi rękami wita już go szef KSW, który w wywiadach mówi, że marzy o zobaczeniu Szpili na jego gali. Wie, że przyciągnie pieniądze, bo wielu zapłaci chociażby po to by zobaczyć jak szpilka dostanie łomot. Emocje determinują sprzedaż lepiej niż najładniejsza grafika czy plakat.

    Zarządzanie wizerunkiem bywa często ważniejsze niż oferowane przez was produkty. Dlatego dzisiaj, pogadamy o mistrzu boksu i reklamy, który dzisiaj powoli staje się fenomenem na miarę Mike Tysona czy Muhammada Alego. Ten, o którym mowa poza klasą w ringu pokazuje po pierwsze jak ważna jest komunikacja z klientem i rynkiem. Udowadnia, że trzeba zabiegać o odbiorcę zawsze, nie tylko gdy ten ma nam zapłacić.

    TYSON FURY… KRÓL WAGI CIĘŻKIEJ
    -----------------------
    Historia Króla Cyganów – bo taki pseudonim ma Tyson Fury – to scenariusz na film.

    Nazwany imieniem Tyson ma cześć legendarnego Mike Tysona, od małego był przez ojca trenowany na boksera. Do czasu… gdy tata wydłubał komuś oko w bójce ulicznej i dostał 10lat odsiadki. Gdy jednak wyszedł z więzienia syn powoli wchodził na szczyt, ale poza rodziną nikt tak naprawdę nie wierzył, że TYSON FURY zdobędzie tytuł. Był duży, ale do sylwetki atlety wiele mu brakowało, częściej miał zapasową oponę na brzuchu niż kaloryfer. Miał dobrą pracę nóg, szybkie ręce, ale rzadko nokautował w porównaniu do innych gigantów w wadze ciężkiej. Gdy dostał szansę walki z niepokonanym od 10 lat mistrzem świata Władimirem Kliczką, skreślał go prawie każdy ekspert.

    Kliczko był wtedy najlepszy i razem bratem, również mistrzem wagi ciężkiej, wyczyścili wtedy prawie całą wagę ciężką w tym też kilku Polaków, jak Adamek Wach czy Sosnowski. Nikt nie umiał im się przeciwstawić, mało kto w ogóle potrafił nawiązać walkę w ringu z dwumetrowymi Ukraińcami. Gdy rozpoczęła się kampania promująca pojedynek Kliczki z Furym ten pierwszy zachowywał się nudno jak zawsze. Kurtuazja, szacunek do rywala, miłe słowa, były znakiem rozpoznawalnym Władimira, ale nudziły otoczenie.

    Co natomiast robił Fury?

    Przebrał się za Batmana i w żółtym lamborghini przyjechał na konferencje prasową. To był jednak początek, bo potem zamiast odpowiadać na zwykłe pytania dziennikarzy, co ma miejsce na takich konferencjach, wyskoczył na środek w stronu Batmana i rzucił się na gościa, przebranego za… Jokera. Cóż to był za teatr. Christofer Nolan kręcąc Batmana nie wymyśliłby tak absurdalnych sytuacji, która tamtego dnia działy się na konferencji, ale Fury kolejny raz pokazał, że lubi być kreatywny.

    Fury Pokonał Jokera na oczach dziesiątek dziennikarzy, a potem stanął naprzeciwko Kliczki mówiąc, że w dniu walki wjedzie mu do głowy i zniszczy mistrza mentalnie. Media na całym świecie wrzucały zdjęcia z tego cyrku, nabijając się jednak najbardziej z zapowiedzi pokonania Kliczki. Tyle, że nadszedł dzień walki… i Fury zrobił to, co zapowiedział. Pokonał Kliczkę jako pierwszy od 10 lat zawodnik. Stary mistrz w ringu był kompletnie zagubiony, a Fury z wdziękiem dwumetrowej baletnicy z rundy na rundę budował swoja przewagę i ostatecznie wygrał.

    Świat był w szoku

    Fury po walce wyszedł na środek i rozpłakał się. Po czym zaśpiewał piosenkę "American Pie" swojej żonie.
    Nastała nowa era, a stary mistrz już nigdy walki nie wygrał i skończył karierę po kolejnej przegranej tym z razem z Anthonym Joshuą, tymczasem na szczycie pojawił się dziwny blady Anglik.

    UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL
    -----------------------

    Po wygranej FUREGO nie było jednak drogi do gwiazd. Wpadł w depresję, bo pokonują Kliczkę stracił sens życia. Dosłownie. W młodości oglądał walki Kliczki, marzył o tym, że kiedyś go pokona, ale gdy to się stało życie straciło sens. Zaczęły się narkotyki, depresja, nadwaga i myśli samobójcze. Jak powiedział dla magazynu „Rolling Stones” po walce w ringu toczył wojny z demonami, które nie dawały mu spokoju. Pomimo majątku, sławy i pozycji spadł na samo dno. Federacja go zawiesiła za dragi, a on już nigdy nie miał wrócić na ring. Eksperci taki scenariusz widzieli już w historii boksu nie raz, więc nie wierzyli, że Fury odzyska mistrzowski poziom i wróci kiedyś do ringu.

    Kilkanaście miesięcy później, amerykański mistrz świata, niepokonany wtedy i nokautujący 95% swoich rywali jednym ciosem Deontay Wilder zapytany o Furego powiedział „ On jest skończony, nie wróci nigdy do boksu”. Te słowa ponoć były dla Furego motywacja do powrotu. Jedyną motywacją.

    Trzeba dodać, że w tamtym czasie Wilder był największym postrachem boksu ostatnich lat. Wielki, atletyczny, czarny, piekielnie szybki i demolował dosłownie jednym ciosem. W niektórych walkach tak ciężko nokautował , że bano się o życie zawodników, którzy padali na deski. W starciu z bladym otłuszczonym angielskim cyganem zdawał się być jedynym możliwym zwycięzcą.

    Tyson wrócił na ring, stoczył kilka walk na przetarcie, w których wypadał przeciętnie i w końcu zmierzył się z Wilderem. Stoczyli dwie walki. W pierwszej walce od przegranej...Wildera uratowały deski na które rzucił Furego w ostatniej rundzie dając remis w walce, natomiast w rewanżu Tyson fury zdemolował gwiazdkę amerykańskiego boksu ciężko go bijąc.

    ŚWIAT W SZOKU
    -----------------------

    Oto znowu Fury zadziwił ekspertów, którzy nie wierzyli, gdy zapowiadał, że w rewanżu z Wilderem zmieni styl i go znokautuje zamiast punktować. Znawcy boksu myśleli, że fury będzie punktował, bo tylko szaleniec wdawałby się w bijatykę z piekielnym Wilderem z Alabamy. Jednak blady anglik po prostu rozbił rywala, kolejny raz robiąc to w taki sposób jak zapowiedział. Kompletnie wbrew schematom, logice, rozsądkowi. Kompletnie jak... FURY

    Świat znowu oszalał na punkcie Tysona, a on sam zaczął występować w programach telewizyjnych, karaoke, napisał książkę. Pomimo ogromnych pieniędzy i sukcesu, wiele się jednak nie zmienił.

    JESTEM JAK WY – JĘZYK KOMUNIKACJI
    -----------------------

    Nawet po wygranej z kolejnym mistrzem Tyson kreował się na gościa takiego jak my. Przedstawia siebie jako fajnego typa, z którym można wypić piwo, pogadać. Który tak jak my ma problemy i gorsze dni. Nie ma świetnej sylwetki Adonisa, jest wielki biały blady, bardziej przypomina ojca dziewczyny która ci się podoba niż gościa z siłowni. A jednak pokonywał atletów, wielkich muskularnych, pozornie niezniszczalnych i być może dlatego, dla zwykłego śmiertelnika wydaje się bardziej prawdziwy niż Ci z idealnymi sylwetkami. Stara prawda bokserska, że sylwetka nie walczy kolejny raz daje o sobie znać.

    FURY POKAZUJE, ŻE ZOSTAŁ POKONANY… PRZEZ ŻYCIE.
    -----------------------

    W swoim public relations Tyson skupia się na jednym. Na tym, że jest taki jak jego kibice. Po jednej walce gdzie walczył Artur Szpilka w towarzystwie polskich kibiców śpiewał „polska-biało czerwoni” i bawił się z nimi pod stadionem.

    Poza typowym dla bokserów trash-talkiem ogromną częścią jego komunikacji jest historia. Jego autentyczna historia. Często mówi głośno jak nisko upadł przez alkohol i nałogi. Opowiada o depresji, kompleksach, o tym że czasem jak każdy facet po prostu nie radzi sobie z presją i zwykłym życiem. Nie uważa się za boga, w wielogodzinnych wywiadach, które opowiada, że jak każdy… czasem się załamuje.

    Gdy wygrał z Kliczką stracił sens życia do tego stopnia, że zaczął ćpać, wpadł depresje, przytył 50 kilogramów. Potem jednak wrócił, dając tym częściowo nadzieję innym, którzy cierpiąc na depresję często dziękują mu za to, że pokazuje swoją drogę. Podobną do ich, tyle że bardziej medialną.

    Takie granie wizerunkiem sprawia, że dla typowego kibica nie jest muskularnym gościem z tv, tylko takim samym jak on, który po prostu boksuje, bo tak zarabia na życie.

    NARZĘDZIA KOMUNIKACJI
    -----------------------

    Tyson udziela się wszędzie. Dosłownie wszędzie. Wywiady, prelekcje, książka pokazująca jego historie, to tylko niektóre elementy, które stosuje do budowy wizerunku. Jest przy tym bezkompromisowy do tego stopnia, że kiedyś został ukarany przez brytyjską komisję bokserską za obrażanie swojego rywala i… dziennikarzy. Buńczuczny charakter pasuje do anglika o cygańskich korzeniach i buduje jego autentyczność. Jeżeli z jakimś sportowcem kojarzy dzisiaj się Anglia to właśnie z Furym.

    CEL KOMUNIKACJI ROZPROSZONEJ
    -----------------------

    W biznesie zwykle mamy trzy typy konsumentów.

    1. Ludzie, których nigdy nie przekonamy,
    2. Ludzie, którzy są zainteresowani
    3. Ludzie, którzy zainteresowani być mogą, jeżeli pojawią się bodźce stymulujące.
    Tych ostatnich jest najwięcej i to w przypadku Furego główna grupa, w którą celuje swoimi przekazami.

    Szeroka kampania wizerunkowa, nie jest skierowana do fanów boksu, bo dzisiaj każdy fan boksu wie kim jest TYSON FURY. Ma celować w szerszy segment, który poprzez liczne zainteresowania może obejrzeć walkę i kupić bilet. To typowy niedzielny kibic, który kupuje, bo kojarzy gościa, bo go lubi, a nie dlatego, że zawodnik ma tytuły WBC, WBO, AGD czy RTV

    Przekrojowe zachowania takie jak występy w mało sportowych inicjatywach budują świadomość jego nie jako boksera, ale celebryty, osoby która jest na świeczniku i powiada ludziom o sobie. Aby stać się bardziej rozpoznawalny na nowym, amerykańskim rynku Tyson Fury wystąpił m.in. na gali Wreslingu, gdzie w teatralnej walce pokonał gwiazdę WWE Brawna Strowmana. Dla nas Wresling to zwykle kabaret i to niskich lotów, ale dla amerykanów to popularna forma rozrywki. Jeżeli bierzesz w nim udział pokazujesz im, jestem spoko, lubię wresling, więc wy powinniście lubić mnie. I tak się dzieje, a sprzedaż biletów rośnie z każdym kolejnym występem.

    MODEL BIZNESOWY
    -----------------------

    Strategia stosowana w przypadku Furego działa na trzech poziomach

    1. Po pierwej promuje boks jako dyscyplinę.

    W czasach popularności MMA czy innych uwielbianych sportów, zawodnicy są celebrytami, którzy walczą o uwagę klienta. Dzięki niekonwencjonalnym zachowaniom i udzielaniu się w różnych mediach Tyson buduje boks jako sport i wpływa na rozpoznawalność tej dyscypliny na tle konkurencji.

    Większość ważnych gal bokserskich odbywa się w systemie PPV, oznacza to, że wymaga kupna biletu online. Walka o klienta, która toczy się pomiędzy BOKSEM, MMA i innymi dyscyplinami wymaga stymulacji. Ciągłej i nieprzerwanej, coraz bardziej pomysłowej, by ściągnąć uwagę klienta, atakowanego ze wszystkich stron wydarzeniami, na które bilet musi kupić, bo nie ma tych wydarzeń w otwartych telewizjach czy serwisach.

    2. Po drugie Tyson promuje siebie na rynku bokserskim.

    Jako zawodnik, który w większości walk dostaje oprócz gaży dodatkowo procent od sprzedanych biletów, stara się kreować wizerunek i jednoznacznie kojarzyć się z tym, co robi. Jest unikalny, zaskakujący w ringu i poza nim. Śpiewa, tańczy, recytuje, pisze, tworzy i gotuje. Robi wszystko, aby polaryzować jak największą pulę potencjalnych odbiorców i zachęca ich do śledzenia własnej osoby.

    3. Po trzecie aktywnie promuje wydarzenia, w których bierze udział.

    Kilka tygodni przed każdą walką rozpoczyna się kampania reklamowa, w czasie której zawodnicy wpisują się w pewne role. Za kulisami ustalają język komunikacji, często grają w danej konwencji, tworząc istne przedstawienie albo udając wojnę. Potrafią udawać niechęć, przepychać się na niby, dawać sobie z liścia, chociaż większość takich akcji to nie prawdziwa niechęć jednego do drugiego, tylko marketingowa zagrywka.

    Bywa, że otoczka wokół walki jest ciekawsza niż sam pojedynek, w dużej mierze dlatego, że prawie zawsze kasa, którą dostanie zawodnik jest ustalana przed walką i nie zmienia się od tego czy wygra czy przegra. Zatem polaryzacja publiczności trwa w najlepsze, pozorowane bójki na konferencjach prasowych, trashtalk i wyzywanie matek przed walką, a po walce uściski, uśmiechy i gadka, że tak naprawdę się lubimy, ale teatrzyk i wojenkę robiliśmy tylko na potrzeby mediów.

    GRA… WARTA ŚWIECZKI
    -----------------------

    Konsekwentna strategia public relations i polaryzacji różnych segmentów, nie tylko bokserskich ma jeden podstawowy cel.

    Budowanie atencji i społeczności wokół marki osobistej, a nie wokół faktu, że jest pięściarzem..

    Boks jest brutalną dyscypliną również dlatego, że miłość prawdziwych kibiców, często się kończy gdy zawodnik przegrywa. Zwycięzców kocha każdy, przegranych tylko promil. Tyson póki co jest niepokonany, ale taki stan w boksie potrafi szybko się odmienić.
    Jeżeli przegra kariera bokserka może się szybko skończyć, podobnie jak duża kasa z walk.

    Jak sam mówi, nienawidzi trenować, nie lubi boksu, po prostu tak zarabia. W przeciwieństwie do wielu innych zawodników który pot wylewają tylko na sali, on drugie tyle uwagi poświęca na budowanie rozpoznawalności, by sobie poradzić nie tylko w czasie kariery w ringu, ale po pierwsze po nim, czyli najpóźniej za kilka lat.

    Nie wiem czy strategia którą kieruje się Fury to wykalkulowana droga ustawiona przez managera, czy po prostu robi to na czuja. Sądzę jednak, że szerokotorowe budowanie marki z myślą o rozpoznawalności powinno być dzisiaj standardem w każdej branży. Rynek jest burzliwy, firmy rzadko kiedy stoją w miejscu i zwykle by przetrwać ewoluują adaptując się do rynku.

    By to jednak było możliwe konieczne jest długofalowe kreowanie marki, przez cały czas, a nie dopiero w momencie, gdy firmie nie idzie. Wtedy na ratunek, jest już zwykle jest już za późno…

    Dzięki że dotarliście

    NIE ZBIERAM NA TACĘ, ale MOŻECIE POLUBIĆ FANPAGE

    Artykuł jest z mojego bloga - jest tam jeszcze więcej treści związanych z reklamą, biznesem i sportem

    =========================
    #likemedia tu publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu

    #biznes # #marketing #firma #startup #gruparatowaniapoziomu #reklama #boks #sport
    pokaż całość

    źródło: miniatura.jpg

  •  

    Algorytm #google w jakiś sposób doszedł do wniosku że potrzebuję głośnika za 12k i wiadra nutelli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #reklama #heheszki

    źródło: IMG_20200605_074948.jpg

  •  

    JAK SPRZEDAĆ ZWYKŁĄ BLUZĘ ZA 10.000ZŁ?
    Streetwear w pigułce przy okazji aferki pani Jessici Mercedes.

    ------------------------

    Witajcie! Dzisiaj o aferkach, czyli tym, co na wykopie lubimy najbardziej.

    Śledząc szum wokół marki odzieżowej Jessici Mercedes niektórzy są oburzeni faktem, że sprzedawała koszulki Fruit the Loom za ponad 200zł. Była główna z płomieniem i ponad 3000 głosów

    Dzisiaj zajmuje się nią Urząd Ochrony Konkurencji i konsumenta, ale podobne przypadki zdarzały się i zdarzać się będą.

    Pani Jessica pomysł na biznes miała dobry, zabrakło jedynie finezji w kreowaniu marki. Napisała kilka słów za dużo doczepiając do produktu obietnicę jakości i produkcji w Polsce, a to w ciuchach stąpanie po cienkim lodzie. Zupełnie niepotrzebnie.
    ------------------------

    O tym, jak powstają dobre marki na niedobrych produktach porozmawiamy dzisiaj. Na początku był chaos. Need Lurk, zwykły nerd z USA, został porzucony przez dziewczynę. Jak każdy o duszy artystów w kryzysowej chwili postanowił tworzyć coś, co wyrazi jego ból. Wybrał ciuchy. Minęły dwa lata, a marka którą stworzył w piwnicy stała się jedną z najważniejszych w Streetwear.
    ------------------------

    IDEOLOGIA, POWIEDZ MI JAK MAM MYŚLEĆ

    W zagonionym świecie potrzebujemy pewnych punktów, które pozwolą nam skorzystać z gotowych ideologii, zamiast tworzyć własne. Dzisiaj nie musimy mieć poglądów, nie mamy na to czasu. Szukamy zatem szukamy kogoś, kto tę ideologię ma. Coraz częściej są to marki osobiste. Kupując produkty Chodakowskiej chcemy być fit, oglądając filmy braci Sekielskich walczymy z kościołem, chodząc do Starbuksa jesteśmy trendy i na czasie.
    ------------------------

    To wszystko bez naszego wysiłku i z dostawą do domu!

    To nie przypadek, że salony Apple wyglądają jak kościoły. Czysty desing, jasne światło, monumentalność i stado jednakowo ubranych kapłanów. Grupy wiernych, po odstaniu godziny w kolejce wychodzą zadowoleni zostawiając zawsze grube pieniądze. Ten system działa dobrze od ponad 2000 lat w kościele i nic dziwnego, że ktoś go powielił w biznesie, dodając do tego dekalog rzeczy, z który marka z logo jabłka ma się kojarzyć. To nie nabijanie z wiary, raczej docenienie pewnych standardów, które panują w kościołach i powinny być filarem każdego biznesu.

    W pociągających markach jest coś takiego, co sprawia, że ludzie na całym świecie są skłonni wydać setki dolarów na zwykłą koszulkę z logiem danej firmy, jednocześnie chodząc do Biedronki na promocje, by nie marnować kasy. Wpływają na to wielowektorowe działania osób kreujących wizerunek marek. Mało tego, po zakupie przekonujemy bliskich, że te używane przez was są spoko i jest to dla nas całkowicie normalne, że cieszymy się mogąc pochwalić tym, co mamy.
    ------------------------

    Właściciel marki nie ma na celu jedynie sprzedaży produktu. Chodzi pierwsze o to, by po zakupie nabywcy sami ściągali nowych klientów. Sztuka wykreować takiego klienta, a jeszcze większa by ten nie miał świadomości, że jest manipulowany. Tak jak świat kręci się wokół seksu i emocji tak samo biznes kręci się wokół reklamy i odpowiednio przedstawionego punktu widzenia. Bajera to podstawa. W biznesie i życiu. Nawet, jeżeli nie jesteśmy świadomi markowe rzeczy chce mieć każdy. Czy to samochód niemieckiej marki czy to dom na Malediwach czy to koszulkę od gwiazdy z Instagrama.

    Pani Mercedes nie zrobiła źle chcąc mieć ogromną marżę na tanich koszulkach. Wszyscy tak robią, w co drugim sklepie są spodnie szyte za 10 dolarów i sprzedawane za 100$. Marże w branży odzieżowej są ogromne, że czasem lepiej nic nie mówić argumentując cenę niż powiedzieć coś złego. Stara prawda jest taka, że produkt jest wart tyle, ile klient jest w stanie zapłacić, dlatego różnymi sposobami wszyscy starają się podnieść wartość produktu.

    ------------------------

    Anty Social Social Club produkuje ciuchy o podobnej jakości co te pani Mercedes, ale na rynku są warte kilka albo kilkanaście tysięcy złotych i ma się dobrze, a żaden Wykop czy pudelek serwis go nie ściga za wciskanie kitu. Przeciwnie, w swojej branży stał się symbolem. W steetwear takie marki jak Supreme czy omawiany ASSC popularnością nie ustępują Adidasowi czy Nike, a w wielu nawet je przerastają, jeśli chodzi o oddanie fanów i cenę, jaką są w stanie zapłacić za cichy z tym znaczkiem. Zawsze przy premierze nowej serii ciuchów Anty Social Social Club czy Supreme do sklepów ustawiają się kolejki już kilka dni wcześniej, a cały nakład dostępny w internetach zostaje wyprzedany w ciągu kilkunastu (nie ma tu pomyłki) sekund. Potem większość ciuchów odsprzedają dalej nawet za 10x więcej niż wynosi pierwotna cena. Nieźle, co? A to dopiero początek szaleństwa

    ------------------------

    POCIĄGA NAS AUTENTYCZNOŚĆ

    Właścicielem marki ASSC jest Neek Lurk, zwykły nerd, jak o sobie mówi.
    W wywiadach podkreśla, że od dzieciństwa robił różne rzeczy i potem je sprzedawał. Nigdy nie spodziewał się, że jego projekt przerodzi się w firmę wartą setki miliony dolarów. By tak się stało musiała zostawić go kobieta, jak to w życiu bywa.
    Wiele tym prawdy, bo nawet teraz, kiedy fani stoją całymi dniami w kolejce po jego ubrania, on pozostał taki sam i prowadzi firmę tak samo amatorsko jak na początku. Jego strona internetowa odstaje od wszelkich norm designu i wygląda jak zrobiona przez pijanego studenta na pierwszym roku informatyki. W tym wypadku to plus, który mówi konsumentowi, że Neek podobnie jak jego klienci nie chce dostosować się do otoczenia, tylko otoczenie powinno być takie jak on.

    ------------------------
    PRODUKT WYWOŁUJE UCZUCIA

    „Poczuj powiew świeżości” „Nowa ty” czy inna ckliwa opowieść ma zbudować u klienta fundament. Wartość dodaną do produktu, która jest dla klienta końcowego często ważniejsza niż sam produkt. Potrafi sprawić, że zapłacimy więcej za pozostałe detale.

    Mimo, że w swoich kręgach Neek jest postacią kultową, to Teleexpress nie mógłby go dodać do klubu ludzi pozytywnie zakręconych. Produkty tworzone przez Neeka mają negatywny przekaz buntu. Są odbiciem jego depresji, doświadczeń, w dużej mierze nieudanego związku, który zostawił na nim niewygojone rany. Autentyczności temu wszystkiemu dodaje fakt, że Neek dzieli się swoim bólem na mediach społecznościowych, mówi otwarcie o stratach w życiu. Takie podejście sprawia, że dla fanów nie jest po prostu jedną z gwiazdek na FB tylko autentycznym gościem, który żyje podobnie jak oni.

    Kiedy Kim Kardasian kupiła jego czapkę i pokazała się na jednej z imprez ktoś powiedział, że ona się ubiera w jego uczucia.

    ------------------------

    PIERWSZE WRAŻENIE

    W życiu wszyscy się sprzedajemy i dobrze jest robić to świadomie. Od tego jak dobrze to robimy zależy całe nasze życie i tu nie ma co okłamywać się, że jest inaczej. Anty Social Social Club została zaprezentowana klientom w Pop Up Store w Los Angeles. Neek nie miał kasy na stoisko w galerii i po prostu postawił prosty kontener z ciuchami koło plaży, by sprzedawać ciuchy, które zaprojektował. Tym prostym sposobem wzbudził ogromne zainteresowanie i dla większości ludzi, którzy stali godziny w kolejkach, po zabrakło towaru.

    Stoiska Pop Up różnią się od znanych z galerii czy sklepów tym, że są otwierane w nietypowych miejscach na krótki czas. Działa to bardziej jak happening niż sprzedaż. Dzięki takiemu zabiegowi nowe produkty budzą zainteresowanie ciekawą formą, sposobem podejścia do klienta. Zaciekawiają nie tylko zwykłych ludzi, ale również lokalne media, które bardzo chętnie informują swoich widzów o podobnych inicjatywach.
    ------------------------

    TYLKO LIMITOWANE EDYCJE

    I tu dochodzimy do głównego elementu cenionych marek steetwear, w tym wypadku Anty Social Social Club. Sukces Neeka Lurka to nie tylko nisza, ale i sposób sprzedaży produktu. ASSC od samego początku wypuszcza swoje kolekcje tylko w bardzo limitowanych nakładach. Czasem sprowadza się to do kilkudziesięciu sztuk danego wzoru tworząc tym samym ekskluzywne edycje, które są gratką dla kolekcjonerów. Wokół marki tworzy się kult elitarności, robiąc z niej coś wyjątkowego.

    Sklep online Neeka w momencie premiery nowej kolekcji(tzw. dropu) jest tak oblegany, że cały asortyment wyprzedaje się w zaledwie kilkadziesiąt sekund. Bardziej zdesperowani używają nawet specjalnych programów automatyzujących zakup, by mieć większą szansę na wymarzoną koszulkę czy buty. Mimo to, większość osób musi obejść się smakiem, gdyż ilość produktów wypuszczanych na rynek w każdym dropie jest niewielka, dużo niższa niż realne zapotrzebowanie i dlatego budzi jeszcze większe pożądanie u fanów.

    Niskie nakłady to niskie koszty
    Tworząc produkty w niskich nakładach można windować ceny, bo ryzyko jest niewielkie. W wypadku plajty strata jest nieznaczna, w przypadku sprzedaży marża jest duża. Marki premium chętnie korzystają z tego modelu tworząc produkty niemal na zamówienie. Produktów zawsze jest mniej niż chętnych, co sprowadza sytuację do tego, że to klienci rywalizują ze sobą o produkt a nie marka o klienta. Głównym czynnikiem kreującym sprzedaż w takim modelu nie są rabaty cenowe, bo one praktycznie nie istnieją a konsekwentny i spójny public relations. Dialog z otoczeniem i wywieranie wpływu.

    Tak stworzony model wydaje się być czymś odwrotnym od typowych startupów, które cechuje przeinwestowanie, ale działa a nawet w wypadku niepowodzenia pozwala znacznie ograniczyć straty.
    ------------------------

    MARKI, WIDZĘ MARKI

    Nie byłoby ASSC, gdyby nie nawiązywane współprace. Serie z brandami jak Undefeated dały marce niesamowitą popularność i renomę i wzmocniły pozycje Neeka w branży odzieżowej. Od tamtego czasu na wieść o kolejnych współpracach ASSC w mediach branżowych na temat streetwear pojawia się masa komentarzy i rośnie zainteresowanie. Marki osobiste w dużej mierze polegają na szczególnej więzi, przyciągając do zakupu osoby, które utożsamiają się z osobą, do której ta marka należy.

    ------------------------

    NAJWAŻNIEJSZY JEDNAK KULT

    Anty Social Social Club to marka stworzona na emocjach jego twórcy. Skupia się na negatywach, depresji czyli punktach wspólnych setek milionów ludzi na świecie, którzy nie potrafią znaleźć swojego miejsca w życiu. Życiorys Neeka i polityka jego firmy na każdym kroku manifestująca bunt wobec znanej nam rzeczywistości stworzyła kult wokół tej marki. Grupa docelowa, do której skierowane są produkty jest ogromna, młodzi ludzie, pełni goryczy i buntu lubią swoim ubiorem manifestować przekonania czy poglądy.

    Co ważne jest ich na tyle dużo, że rynek mimo dużej konkurencji nadal ma miejsce na nowe twory, czego ASSC jest idealnym przykładem. Zbudowali się w dwa lata, to niesamowite zwłaszcza wiedząc, że na trudnym odzieżowym rynku są giganci, którzy rządzą nim od lat kilkudziesięciu. Adida, Nike, Reebok wiele lat wiodły prym, a jednak na przykładzie ASSC widać, że nawet w tak opanowane przez gigantów rynki da się wejść.
    ------------------------

    GDY JAKOŚĆ PRODUKTU NIE MA ZNACZENIA

    Prawda jest taka, że produkty sprzedawane przez Neeka to najzwyklejsza w świecie masówka, jeśli chodzi o materiały.
    Zwłaszcza dzisiaj wielu ludzi chce nabyć cokolwiek, w czym jest przynajmniej skrawek idola, którego obserwuje i podziwia. Dzięki mediom społecznościowym dystans pomiędzy gwiazdą a fanem jest minimalny, co wielu influencerów lubi wykorzystywać tworząc marki osobiste. Co pogrążyło Panią Mercedes to zły język komunikacji i kilka słów za dużo, a nie jakość ubrań. W przypadku marek osobistych albo tworzonych przez celebrytów istotniejsza niż jakość jest odrobina twórcy w końcowym produkcie.

    Co więcej, wielu nabywców Anty Social Social Club podobnie skarży się na fatalną jakość ciuchów, ale Twórca nic sobie z tego nie robi, popularność marki rośnie z każdą nową serią. Bo on nie obiecuje im jakości, nie mówi, że ciuchy są robione przez jasnowłose dziewice w noc kupały. On obiecuje emocje, Tyle i aż tyle.. Cała marka łamie wszystkie podstawy, które możemy poznać w mądrych książkach na temat marketingu i wychodzi na tym świetnie.

    Ludzie z niszy, którą wybrał Neek właśnie tego oczekują. Buntu wobec zasadom i ASSC jest w tym konsekwentne od wyglądu strony, po zachowanie twórcy, na słabej jakości ciuchów kończąc.

    Wszystko tu jest tu anty.
    Wszystko tu jest Anty Social Social Club.

    Dajcie znać czy wam się podobało, a może sami jakieś marki uważacie za przeceniane?

    Założyłem FANPAGE tak jak kilka osób proponowało, więc jeżeli lubicie moje treści to bardzo proszę o polubienie :-)

    LINK DO TEKSTU

    #likemedia tu publikuję treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, bez lania wody i coachingu

    #biznes # #marketing #firma #startup #gruparatowaniapoziomu #streetwear #reklama
    pokaż całość

    źródło: miniatura.jpg

  •  

    Rok 1936 w motoryzacji: Wesoły Kącik - wypadek w zeznaniach różnych osób
    Wypadek oczami świadka, poszkodowanego i kierowcy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    uwaga #reklama:
    Artykuły o historii motoryzacyjny znajdziesz tu: ===> KLIK

    #historia #samochody #motoryzacja #francuskie pokaż całość

    źródło: wesoly-kacik.jpg

  •  

    US Space Force zrobiło świetny spot rekrutacyjny :O Jaram się, jak bym był nastolatkiem jarałbym się jak pojeban #spaceforce #usa #kosmos #reklama #comercial #wojsko

    źródło: youtu.be

  •  

    EGO I WIARA W MARKETING – CASE STUDY

    Co jakiś czas odzywa się do mnie stary znajomy albo znajoma i zaprasza na spotkanie, oczywiście w sprawach biznesowych.

    Jestem gościem z zasadami dlatego zasadniczo alkoholu i kobiet nie odmawiam.
    „Mam pomysł na biznes, zrób mi fejsbuka i całą resztę” – słyszę widząc w oczach rozmówcy pasję i nadzieję.

    Oto oni. Młodzi, otwarci, nowocześni. Wierzący w potęgę w mediów społecznościowych czują, że klienci są tuż za rogiem. Wiedzą, że nie może się nie udać. Po co tyrać na etacie, jak można zostać łatwo własnym szefem. Bywa, że ubijamy interes, jednak najczęściej okazuje się, że trzeba popracować nad obsługą klienta, stroną internetową, produktem, a dopiero potem (jeżeli w ogóle) zabrać się za aspekty reklamowe.

    Wtedy pojawia się rozczarowanie. Ale jak to? Ja chce billboardy, content, spot reklamowy. Musimy robić facebooka, insta, resztę z czasem się poprawi. Nauczyłem się, że reklama wszystkiego nie załatwi i albo opracujemy procesy, drogę albo rozmówca szuka kogoś innego, kto obieca powie, że jego wizja ma sens, a potem na niej zarobi.

    Tak to już jest, że im mniejsza firma, tym bardziej jej funkcjonowanie odzwierciedla charakter twórcy, co nie zawsze pozytywnie wpływa na jej działanie. Jeżeli szefem startupu jest poukłada babka z zasadami inaczej funkcjonuje niż firma chodzącego w chmurach wielbiciela starbucksa. O tym jednak innym razem.

    Dzisiaj za to pogadamy od czego zacząć reklamę, niezależnie czy chcesz sadzić tulipany czy sprzedawać rukolę typom w rurkach.

    Gdy powstaje nowa firma rynek to czuje. Odzywa się wiele agencji oferując nowej firmie cuda na kiju pod płaszczykiem seo, sem, budowania wizerunku czy innych bzdetów, które są istotne, ale nie w tym momencie. Dobre agencje chcą budować relacje z klientem, inne chcą po prostu go wydoić, widząc naiwniaka, który da sobie wcisnąć wszystko. 5000 zł na logotyp, 500 zł na ulotki, 300 zł na wizytówki, bo co to za firma bez wizytówki. Pan tego potrzebuje, bo musi pan się wyróżnić na rynku – mówi pani z agencji reklamowej, do zapatrzonego w nią idealisty.

    Prawda jest inna.

    W początkującym biznesem najważniejsze nie są wcale ważne ładne posty, logotyp, fajny content i tylko… sprzedaż. Duże firmy różnią się od małych rybek tym, że dokładnie liczą i na podstawie tego podejmują decyzje czy działać dalej czy ogłosić upadłość.

    IDEALIZM I PASJA W BIZNESIE?

    Tak, są istotne, ale twoich rachunków nie zapłacą. Nie musisz od razu zakładać wege baru, by ludzie dowiedzieli sie jakie masz poglądy. Szerzyć swoje idee możesz w czasie wolnym, na pewno wyjdzie taniej i bez nerwów. Wbrew trenerom personalnym pasja nie jest najważniejsza w biznesie, tylko to, abyś z niego żył, a gdy to się nie uda to przynajmniej nie skończył z długami.

    Dlatego zanim ruszysz z kampanią krajową i władujesz oszczędności życia pamiętaj, aby sprawdzić dobrze swój produkt. Wyjdź z piwnicy i rusz do znajomych czy pani z warzywniaka, gdziekolwiek, gdzie niskim kosztem sprawdzisz jak rynek reaguje na twoje innowacje. Sprzedaj osobiście 10, 20, 50 produktu sztuk zanim zainwestujesz JEDNĄ złotówkę w reklamę. Ale jak to? Bez internetu, managera reklam, contentu? W 2020 ROKU?

    TAK TO
    Jeśli twoich skarbów nie będą chcieli kupić ludzie, którzy mają do Ciebie zaufanie to skąd przeświadczenie, że obcy kupią? Bo zrobisz ładną fotkę na insta? Obca osoba to taki sam klient jak twój znajomy, ale nie zna Cię i nie ufa, trudniej zdobyć jego opinię, niż Andrzeja, do którego masz telefon pod ręką.

    MATKA BOSKA INNOWACYJNA
    Dziwnym trafem przedsiębiorcy, którzy chcą sprzedawać innowacyjne produkty najczęściej nie potrafią sprzedawać zwykłych produktów. Wszyscy robią startupy, co tydzień jest informacja o nowej baterii, nowym grafenie czy startupie w branży informatycznej. Tylko zwykle po roku o większości z tych promowanych innowacji słuch ginie.

    Nie zmienia to faktu, że innowacja kusi. Ludzie wychodzą z założenia, że boska iskra dała im coś, co zmieni rynek, a klient rzuci się do stóp. Dodatkowo w internecie przeczytają strategię błękitnego oceanu i już wiedzą, że złota nisza czeka. Nie przetestują jednak produktu, będą go kisić w piwnicy w obawie przed konkurencją i inwestując swoje, albo co gorsza cudzie pieniądze, a potem z pełnym magazynem towaru wyskoczą jak Filip z konopii informując rynek o tym, jak bardzo są zajebiści.

    Tymczasem wg raportu z CB INSIGHTS głównym powodem upadania małych firm jest to...że oferowane przez nich usługi nie odpowiadają na potrzeby rynku. Zanim zostaniesz kolejnym Jobsem długa droga przed tobą. Kup wino, siądź z żoną, kochanką czy kimkolwiek, komu twój pomysł się nie podoba i spróbuj tę osobę przekonać do swojego pomysłu. W najgorszym wypadku czeka Cię spanie na kanapie i ciche dni. W najlepszym unikniesz komornika, bo wybijesz sobie bzdury z głowy. Potem powtórz to badanie przy 10 kolejnych osobach, które odzwierciedlają grupę przyszłych klientów.

    Głównym wrogiem ambitnego przedsiębiorcy nie jest wcale Państwo, które codziennie odbiera smak życia, tylko ego. Gderliwa żona, która niszczy twoje marzenia o zarabianiu na tym, co kochasz przypomina klienta bardziej niż myślisz. Klient tak samo jak ona będzie Cię krytykować, będzie miał wątpliwości, a Twoim zakichanym obowiązkiem jest słuchać i odpowiadać na pytania. W przeciwnym wypadku druga strona znajdzie kogoś innego, kto zaspokoi jej potrzeby czy to konsumenckie czy te drugie. Na końcu za to wszystko i tak zapłacisz Ty, a oni sobie jakość poradzą.

    Filarem mocnych marek niezależnie od tego, czy prowadzą hodowle jedwabników, czy sprzedają krany, z których leci Johny Walker nie jest reklama, marketing i ładne obrazki tylko prosta komunikacja z klientem. Slogany reklamowe, kampanie wiralowe, bycie śmieszkiem na portalu ze śmiesznymi obrazkami nic Ci nie da jeżeli olejesz tego, kto ma twój produkt kupić.

    Wiele biznesów dało by się naprawić, gdyby ich twórcy umieli przyznać się do błędów i próbowali dostosować produkt do oczekiwań, a nie żyli marzeniami, że sprzedają cuda na patyku, które zbawią świat. Świat nie zawsze chce tego zbawienia, a historia pokazuje, że mesjasze przeważnie kończyli na krzyżu albo gorzej.

    Gdy biznes nie idzie to może trzeba poprawić obsługę klienta, jakość produktu, a nie tylko status na facebooku czy pakiet reklam. Ze wszystkich stron bije jednak inny przekaz

    „Idź spełniaj marzenia, rób swoje, nie słuchaj innych, musisz wierzyć”
    EHKM…NIE

    Wierzyć to Ty możesz w kosmitów albo wierność żony, a w biznesie musisz mierzyć i mierzalnych danych.
    Najwięksi producenci filmowi przed wypuszczeniem filmu do kina zaczynają od szerokich testów. Na długie miesiące przed oficjalną premierą organizują zamknięte pokazy dla przedstawicieli potencjalnych grup docelowych. Badają ich reakcje, odczucia, zbierają głosy. Tam nie ma sentymentów, są słupki, tabelki i jeżeli film zbiera złe opinie na testach idzie do kasacji albo kręcą dodatkowe ujęcia i przemontowujący całość, by lepiej się dopasować.

    Avengers: Koniec gry, najbardziej kasowy film w historii jest tego najlepszym przykładem, podobnie jak wszystkie inne hity Marvela po wstępnych pokazach dla grup testowych przechodził etap dokrętek, by jeszcze bardziej trafić w gusta typowego odbiorcy.

    „Dom z Papieru” był gniotem hiszpańskiej telewizji, miał gorszą oglądalność na rodzimym rynku niż inne hiszpańskie seriale, ale gdy Netflix go kupił przemontował, skrócił odcinki i mamy to, co mamy.

    Jeden z bardziej oglądanych seriali w historii Netflixa. Czy jest dobry to inna kwestia, ale niezaprzeczalnie sukces zapewnia dopasowaniu go do rynku. Walidacja produktu jest ważniejsza od całego marketingowego bełkotu czy długich nóg sekretarki agencji, która Cię obsługuje. Gdy zrobisz produkt i sprzedaż go ludziom, których znasz to niewielkim kosztem zderzysz ideę z rynkiem.

    Nawet jak nie dojdzie do transakcji to przynajmniej otrzymasz więcej wartościowych informacji na temat potrzeb rynku niż z najładniejszego raportu agencji, która „wyprofiluje Ci klienta” za 999zł. Jeszcze się nie urodził taki, który zrobił coś idealnie od początku, ale wielu żyje lata sądząc, że idealni są od urodzenia. Pierwsza wersja produktu jest ostateczną jedynie wtedy, gdy doprowadzi zapatrzonego w nią twórcę do upadłości.

    I tu dochodzimy do momentu, którego wielu idealistów nie lubi, a jest kluczowy by robić biznes profesjonalnie.

    UMOWA NA PIŚMIE, Z SAMYM SOBĄ

    Zaczynając przygodę z dowolnym projektem, ustalmy sobie dla własnego zdrowia ramy, które będą testem naszego produktu. Czasowe i finansowe, z rozwojem firmy zbieramy koszty, wydatki, wszystko, co biznes od nas zabrał. Łącząc to listą oczekiwań, dochodów, pozycji na rynku pojawia się przed nami obraz tego czym nasza firma ma być i co jej przyświeca.
    Granice będą sygnałem rozsądku, że to robimy nie ma sensu. Te elementy mogą się zmieniać, ewoluować, albo muszą być z nami od początku by determinować nasz biznes i jego rozwój.

    Gdy przyjdzie dzień próby na podstawie zysków i strat, założeń i realiów ocenimy rzeczowo czy zamykać firmę czy jechać dalej. W przeciwnym działając na czuja zawsze będziemy się miotać pod wpływem emocji. A emocje nas mylą, dają złudną nadzieję, doprowadzają do ruiny, zwłaszcza tam gdzie nie ma już nadziei. Desperacja pociągnęła wielu ludzi na dno i rzadko kiedy się opłaca.

    Bez podejmowania decyzji na chłodno nie czeka nas sen o biznesie tylko ckliwa telenowela z nami w roli głównej.

    ===== SYMULACJA TWOJEGO STARTUPU ========

    Młody Mirek otwiera wymarzoną firmę! Mama dumna, wszyscy gratulują, tylko ta głupia żona, wieczna materialistka ciągle krytykuje, ale nie będzie mu przecież mówiła, co ma robić. On jest jednak facetem z zajebiście silną psychiką, oglądał webinar motywacyjny, więc wie, co to biznes. Otwiera firmę i działa. Wizytówki, spotkania, status na facebooku. Po jakimś czasie orientuje się jednak, że klienci są, ale nie u niego tylko u konkurencji.

    Obiecywane profity jakie miało przynieść to całe SEO i inne zaklęcia marketingowe jakoś się nie sprawdzają, a agencja zapewnia, że na to trzeba czasu. Przy pierwszych rachunkach i fakturach pojawiają się pierwsze wątpliwości. Mirka biznes nie wygląda tak jak obiecywali na szkoleniu motywacyjnym.

    Pierwszy raz zastanawia się, czy to wszystko ma sens. Patrzy jednak za siebie, widzi, że sporo zainwestował i trzeba to ciągnąć do końca, chociaż tego nie czuje. Bierze głęboki oddech i wkłada jeszcze trochę oszczędności w reklamę, marketing, ale mimo to zyski ledwo pokrywają koszty. Idzie z kolegami na piwo i opowiada im, że nie idzie dobrze.

    Koledzy mówią to, co chciał usłyszeć:
    „dasz radę, będzie lepiej, nie poddawaj się”

    Mirek zaciska zęby i próbuje dalej. Tu niezapłacona faktura za lokal, tam inne rachunki, tu jeszcze jeden debecik. Coraz gorzej śpi, z żoną już nie rozmawia. Po jakimś czasie nie ma ani kasy ani żony i wraca do okropnego szefa złodzieja, rozumiejąc teraz, że prowadzenie tego biznesu to nie taka prosta sprawa.

    JAKI MORAŁ Z TEJ BAJKI?

    Podejście romantyczne w biznesie to bullshit i ściema.
    Nawet najlepszy biznes może nie wypalić, zdarza się. Rzecz w tym, że zwykle nie przypomina to kraksy samochodowej, która dzieje się nagle i zaskakuje wszystkich. Upadek wygląda jak zatapianie Tytanica, wydarzenie, którego liczbę ofiar można by ograniczyć dobrym planowaniem.

    DAMAGE CONTROL to właśnie proces minimalizowania strat i kalkulowania ryzyka do którego was gorąco zachęcam.. Pozwala on bawić się w startupy, próbować innowacji, ale na waszych warunkach, założeniach, bez podejścia emocjonalnego.

    Romantyczny to powinieneś być w sypialni, a nie prowadząc projekty, od których zależy Twoje życie.

    Dlatego życzę Wam, cokolwiek robicie i z kim, żebyście analitycznie oceniali swoje realizacje. Popełnianie błędów to normalna sprawa. Nie wszystko musi się udać, nie każdy biznes przynosi miliony, ale większości długów dałoby się uniknąć chowając ego w kieszeń i uczciwie przyznając, że to co robimy... po prostu nie wypaliło.

    Życzę dużo zdrowia i zachęcam do dyskusji.

    LINK do źródła z przypisami, filmami, zdjęciami do artykułu.

    #likemedia tu będę czasem publikował treści związane z marketingiem, reklamą i biznesem, ale zawsze na luzie i bez lania wody o wychodzeniu ze strefy komfortu :-)

    #biznes #reklama #marketing #firma #startup
    pokaż całość

    źródło: mark.jpg

    •  

      @Boomkin: Bedziesz ty tworzyl podcasty czy bedziesz brał u kogos udział? Jak ty bedziesz, to bedzie to na yt zeby ogladnąc?

    •  

      Weterynaria wymaga studiów, szkoleń, ogromu doświadczenia, więc taka osoba otwierająca taki punkt weterynaryjny ze startu ma większe zaufanie społeczne niż dzieciak, który zaczyna startup. Potem trzeba nad tym zaufaniem pracować i wykorzystać w biznesie. Mam psiaki i wydaje mi się, ze właściciel psiaka to w fajnej przychodni weterynaryjnej najwierniejszy klient, ale trzeba go wychować

      @Boomkin: Znam parę osób które otwierało takie przychodnie. Brand i logo nie miały znaczenia, ale kampania informująca że w danej uliczce jest nowa przychodnia to postawa. By wychować sobie klientów oni muszą tam przyjść ten pierwszy raz.
      BTW przejście na pełne obroty we Wrocławiu zajęło 2 lata.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    no taki średni ten rebranding bym powiedział

    #heheszki #logo #reklama

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    jej kolega z pracy, z którym przecież tylko rozmawia
    vs

    ty

    przypadeg, naprawdę XD #gusto #ecommerce #reklamakreatywna #reklamachujowa #reklama

    źródło: 2020-05-20_18h14_27.jpg

  •  

    Mirki i mirabelki,
    mam sprawę. Moja dobra znajoma robi po godzinach makramy (patrz zdjęcie :)) i sprzedaje je w internecie, ale biznes średnio się kreci i dziewczyna jest podłamana, bo widzi że innym laskom na instagramie czy fb sprzedaje się towar aż miło. Wkłada w to całe serce, siedzi po nocach i wiąże te supły, a ja muszę patrzeć jak się smuci bo od niej kupić nikt nie chce. Ceny ma konkurencyjne, towar prezentuje moim zdaniem ślicznie, no ale jakoś nie idzie.

    Wiem że docenia się tu rękodzieło i ogólnie DIY, wieć jeśli szukacie ozdoby do domu, albo czegoś użytecznego, a nietypowego, zajrzyjcie na jej instagram czy facebooka i może coś wam akurat wpadnie w oko. Oprócz makram ma też kwietniki wiszące, breloczki do smoczków dla dzieci, jest też zestaw DIY z instrukcją i w ogóle dla początkujących.

    Możną ja znaleść na IG, FB czy na Etsy pod hasłem "Wisi mi to" albo "Wisi mi to macrame". Otworzyła niedawno sklep internetowy : wisimito.shoplo.com
    Będę wdzięczny za każdą aktywność

    Wrzuciłem jeszcze raz bo ostatnio spartoliłem tagi, a dodatkowo od tego czasu laska ogarnęła sklep internetowy.
    .
    #diy #rekodzielo #zrobtosam #makrama #dekoracje #reklama #rozowepaski
    pokaż całość

  •  

    #polityka #neuropa #marketing #reklama
    Bosak ma większe poparcie niż Kidawa-Błońska i Biedroń ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Przy czym Bosak na reklamy na fb wydał 6,7 tys. zł, Kidawa-Błońska 55 tys. zł, a Biedroń 180,2 tys. zł.

    Piękne nurkowanie Biedronia z 8% do 5.1%. Jednak przy nim Błońska wykonała wręcz skok na główkę z 23.3% na 5.7%.
    http://ewybory.eu/wybory-prezydenckie-2020/sondaze-prezydenckie/
    pokaż całość

    źródło: nczas.com

  •  

    Wszedłem na #wykop niezalogowany xD Twój Portal z Reklamami
    A potem płacz, że Polacy blokują reklamy. Da się nie blokować? #wtf #reklama

    źródło: Screenshot 2020-05-09 at 10.53.32.png

  •  

    Wiecie, dzisiaj bycie marketingowcem wymaga sprytu większego niż 15 lat temu. Customizacja siurków i pierogów pewnie będzie polegać tylko na wielkości ale użyli zwrotu "fully customizable genitals" i cała machina sama ruszyła. O grze było trochę cicho, benc, nagle jest tematem nr jeden dla memiarzy, którzy załatwiają reklamowanie gry za darmo. Podobnie było z Muskiem i Cybertruck. Mogliby zrobić ładny i schludny design ale zajebali koślawą bryłę, ludzie podchwycili i znów robili reklame za darmo.
    Tak jak testowanie gier zaczęto przerzucać na graczy kupujących grę, tak marketing powoli też zaczyna opierać się na nas samych.
    #przemyslenia #marketing #reklama
    pokaż całość

    źródło: planetagracza.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #reklama

0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów