•  

    Refleks szachisty - prawda czy mit?

    Zwrot "refleks szachisty" jest chyba stwierdzeniem związanym z królewską gra najczęściej używanym poza światem szachowym (konkurować mogą z nim chyba tylko "piłkarskie szachy"). Jak jednak ów przysłowiowy refleks ma się do rzeczywistości? Moim zdaniem dość nijak i raczej jest odwrotnie, ale to wszystko też zależy od tego, jak ów zwrot interpretujemy.
    Szachy najczęściej nie są grą, w której wymagany jest olbrzymi refleks. To nie F1, tenis czy squash, gdzie każdą decyzje musisz podejmować w ułamek sekundy, czy wręcz przewidywać co się wydarzy. Owszem, w sporadycznych przypadkach zdarza się, że i trzeba szybko napierdalać ręką - bo czas się kończy, ale to raczej domena partii towarzyskich czy bulletów przez internet. Ale w większości partii, nawet rozgrywanych trybem przyspieszonym, ma się zawsze przynajmniej kilka sekund na ruch. Kilka sekund zaś to czas, w którym niektórzy zawodnicy przebiegną 50 metrów, tenisiści odbiją 2 piłki z różnych stron kortu a zawodnik F1 weźmie dwa zakręty. W obecnych czasach przy zegarach elektronicznych i dodawaniu czasu nie ma też już sytuacji jak kiedyś, że zawodników musiał zagrać kilkanaście błyskawicznych posunięć - nie wiedząc do tego dokładnie, czy ma jeszcze kilkadziesiąt czy kilkanaście sekund na zegarze. Teraz widać co do sekundy ile czasu zostało, dodawanie czasu po każdym posunięciu powoduje zaś, że niemożliwa jest sytuacja, że zawodnik ma sekundę na ruch. Drugą stroną medalu jest to, że szachy przyspieszyły, i to znacznie. Szachy szybkie od dawna uważane są za pełnoprawne, mają juz swój oficjalny ranking, szachy klasyczne też są dużo szybsze niż kiedyś (nie mówiąc już nawet o odkładaniu partii). Więc nauka szybszego grania jest obecnie coraz bardziej istotna, zwłaszcza że w dużej liczbie turniejów mamy już dobrywki w tempie przyspieszonym.
    Dlaczego zatem uważam, że mówienie o "refleksie szachisty" jest bezrefleksyjne? Bo dotyczy ono najczęściej tego, co akurat szachiści mają dobrę - prędkość podejmowania decyzji. W takiej partii kilka lub kilkanaście razy podejmuje się jakieś istotne decyzje i nie ma się na to zbyt dużego czasu - nie można rozkminiać piędziesiąt razy wady i zalety, bo czas się skończy. Siadamy, myślimy, po pięciu minutach podejmujemy decyzje. Koniec, kropka, nie cofniesz ruchu. Kiedyś czytałem o badaniach, że ludzie grający w gry komputerowe lepiej radzą sobie w pracy, bo właśnie uczą się podejmować szybkie decyzje. Tak samo moim zdaniem jest w szachach.

    No i wisienką na torcie jest to, że szachiści zawsze dobrze grali w tenisa stołowego. A tutaj ten klasyczny refleks się zazwyczaj przydaje :)

    #szachy #ciekawostkiszachowe
    pokaż całość

  •  

    Są tu jacyś szachiści?
    Bo mam pytanie.
    Czy można bić konia przed królową?
    Autor: Ruslan Lobanov
    #ladnapani #nsfw #zmyslowepiekno #cycki #szachy

    źródło: ruslan.jpg 18+

  •  

    Dobra. Po krótkim namyśle i paru kliknięciach stworzyłem "wypok chess club" na lichess. Wstępnie miało być na chess.com, lecz kiedy ujrzałem wyskakujące okienko "Kup konto premium" poczułem #cebula i szybko zajrzałem do konkurencji. Zapraszam zatem wszystkich. Tych co jedynie umieją przesuwać figury i naszych forumowych arcymistrzów. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    Oto link: https://lichess.org/team/wypok-chess-club

    Pozdro mirki
    #szachy #kluby #chess
    pokaż całość

  •  

    #szachy #fidelcastro
    Ciekawa partia: Filiberto Terrazas vs Fidel Castro Havana (1966)
    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    źródło: youtube.com

    •  

      @dluto:
      Bicie na c4 wydaje się totalnie bezsensowne - oddanie materiału i jednoczesne otworzenie linii 'b'. Po zwyczajnym He1 nie sądzę, by czarne cokolwiek tutaj miały. Owszem, wezmą sobie na d4 i będą mieć dwie figury i dwa pionki, ale białe zagrają Sf4 i Sd3 i się trzymają.
      Aczkolwiek piszę z głowy, nie analizowałem. Tyle że w partii to Tal miał już kompletny samograj.

    •  

      @dluto: Dzięki, że wrzuciłeś, nie znałem wcześniej tego kanału.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Turek. Zwiastun przyszłości albo potwór w pudełku.

    Wiedeń 1770 roku. Na dworze Marii Teresy panuje spore podekscytowanie, bo wieczorem Wolfgang von Kempelen ma sprezentować coś niesłychanego. Służący wnoszą zakryty przedmiot na salę. Stwórca zrzuca zasłonę i ukazuje figurę Turka siedzącego za biurkiem, a na blacie spoczywa plansza do szachów. Kempelen otwiera drzwi i przegródki, ukazujące mechanizm oraz siedzenie, jakby dla człowieka. Wolfgang ogłasza, że Turek pokona siłą swego "umysłu" każdego gracza, który zdecyduje się rzucić mu wyzwanie. Wolfgang kręci korbą i Turek nagle "ożywa" jego oczy jakby nabrzmiałe bielmem zaczynają się ruszać i jest gotowy do gry. Swoich sił próbuje dworzanin (Ludwig von Cobenzl), ale zostaje pokonany w zaledwie kilka minut. Tak rozpoczyna się legenda Turka, która będzie trwać pewnie aż do dzisiaj.

    Turek rozpocznie tournée po Europie. Zmierzy się z nim Benjamin Franklin, Charles Babbage, oraz François-André Danican Philidor - najsłynniejszy szachista tych czasów, który wygra z Turkiem, ale sam później przyzna, że był blisko porażki. Oczywiście najsłynniejszym przeciwnikiem Turka będzie Napoleon Bonaparte. Napoleon widząc, że porażka jest w kilku ruchach zaczyna oszukiwać (tj. robić niedozwolone ruchy figurami), po trzech takich wykroczeniach Turek z gniewem przewraca wszystkie figury na planszy. Publiczność jest przerażona, bo taki afront wykonany w stronę władcy Europy może skończyć się niezbyt miło, ale Napoleon jest pod wrażeniem i właśnie chciał zobaczyć co zrobi maszyna, gdy zacznie się oszukiwać. Nagle do sporej części społeczeństwa dochodzi myśl, że być może maszyny prześcigną swoich twórców w każdej możliwej sferze i „syntetyczne” życie może nas zastąpić. A tajemnica Turka? Na początku wydaję się prosta, ale konsekwencje idą daleko do naszych czasów:

    "Lecz naprawdę siedział w nim zawodowy szachista, który sprytnie otwierając drzwiczki sekwencyjnie przemieszczał się niezauważony wewnątrz. Ten sam rytuał powtarzano po zakończeniu partii szachów aby uświadomić publiczności, że automat jest autonomiczny i nie sterowany z zewnątrz ani wewnątrz.

    Posługiwał się skomplikowanymi dźwigniami i oddychał przez system wentylacyjny. Tlen pochłaniała świeczka, którą ukryty gracz oświetlał sobie spód planszy szachowej. Na tej ostatniej specjalne magnesy i mechanizm pantografu odzwierciedlały pozycję figur na planszy. Najbardziej zadziwiającym faktem, że przed ponad 84 lat udało się zwodzić graczy, głowy państw i obserwatorów!

    Mózgiem maszyny byli prawdziwi mistrzowie szachów: Johann Allgaier, Boncourt, Aaron Alexandre, William Lewis, Jacques Mouret, oraz William Schlumberger. Każda z tych osób podróżowała z Turkiem, by okazyjnie schować się w jego wnętrzu i zadziwić zgromadzoną publiczność. Sekret nie został wyjawiony, bo stół był misternie skonstruowaną iluzją, która nawet po otwarciu szafek nie zdradzała prawdziwego „mechanizmu”. Wciąż pozostaje tajemnicą, kto był pierwszym ukrytym graczem. Jego zdolności do dzisiaj budzą zachwyt szachistów na całym świecie.

    Tak, Turek był bardzo wyrafinowaną formą oszustwa, choć wciąż są ludzie, którzy twierdzą, że oryginalny Turek, zniszczony w pożarze w 1854 roku, był "prymitywnym komputerem", opartym o nakręcany mechanizm, pantograf oraz grawerowane nasadki z mosiądzu, które miały działać jak prymitywny komputer, który jest zaprogramowany mechanicznie by grać w szachy. Wydaje się to mało prawdopodobne (rozmiar), ale obejrzyjcie wideo i spójrzcie na automaton rysujący 4 różne rysunki i piszący wiersze w różnych językach (angielski i francuski). John Gaugan bardzo słynny konstruktor i iluzjonista twierdzi, że wie jak działa Turek (stworzył replikę), ale spędził na to 35 lat życia i ot tak nie zdradzi Wam sekretu, ale on chyba też należy do grupy, która twierdzi, że w środku nikogo nie było. John twierdzi również, że krzesło pokazywane widzom jest klasycyzm przykładem odwrócenia uwagi (misdirect attention) widza od szerszego problemu.

    Prowadzi mnie to też do innego punktu. Do historyków i ludzi zaczyna dochodzić, że ludzie przeszłości wcale nie są tacy głupi - w końcu posiadają takie same mózgi jak my. Może na koniec trochę przykładów zaawansowania przeszłych cywilizacji. Asyryjczycy wiedzą czym jest śruba Archimedesa na 400 lat przed urodzeniem tego uczonego i używają jej do nawadniania ogrodów i pół. Już nawet nie liczę tego że ich armia posiada żelazne uzbrojenie w IXVIII wieku przed naszą erą, gdy klasyczni Grecy setki lat później będą używać jeszcze brązu do grotów włóczni czy napierśników. W 1902 roku odkryto grecki mechanizm z Antykithiry, który najprawdopodobniej służył nawigacji:

    "Odkrycie mechanizmu kazało zrewidować naszą wiedzę o możliwościach technicznych starożytnych Greków. Umiejętności te pod rządami Rzymian zanikły, ich szczątki przetrwały w o wiele prostszych konstrukcjach Arabów i Bizantyjczyków. W muzeum w Oksfordzie zachowany jest XIII-wieczny mechanizm z Iranu mający jednak tylko 8 kół. Dopiero w okresie renesansu pojawiły się mechanizmy o podobnej złożoności, a pierwsze przenośne planetarium zbudował George Graham w 1704 roku."

    Poza tym Grecy są znani z eksperymentów na parze i byli blisko rewolucji industrialnej. Muzułmanie będą eksperymentować z mechaniką w X/XI/XII wieku i Razzaz al-Jazari stworzy mechaniczny zegar ze słoniem. Jednak najbliżej rewolucji industrialnej (koła zamachowe, para, przekładnie, manufaktury duże, gigantyczne posunięcia w dziedzinie chemii i nauk ścisłych) była dynastia Song i prawdopodobnie gdyby nie najazd Mongołów czekałaby nas niezła przejażdżka odmieniająca świat już gdzieś w XII/XIII wieku. To zwykłe gdyby i fantazja, ale pomyślcie, jakby wyglądałby świat, gdyby rewolucja przemysłowa wydarzyła się te 800 lat wcześniej... .

    Turek jest najprawdopodobniej oszustwem, ale to nie to, co jest najważniejsze w nim. Charles Babbage (ojciec informatyki) po przegranym meczu szachowym z Turkiem zaczął myśleć intensywnie o maszynach, które mogłyby liczyć za nas. Joseph Marie Jacquard nie widział nawet Turka, ale o nim słyszał i pomyślał skoro można "zaprogramować" maszynę, aby grała w szachy, to dlaczego nie dałoby się stworzyć maszyn, które może zaplatać różne sploty albo dało się użyć czegoś takiego w rolnictwie? O samym Turku na początku XIX wieku powstało mnóstwo pamfletów w tym nieprawdziwy o tym, że polski weteran bez nóg obsługuje maszynę. Turek w pewnym sensie pomógł industrializacji i co z tego jeżeli był kłamstwem? Czy jeżeli wychodzi coś dobrego/inspirującego z kłamstwa, to czy jest to ważne?

    Jeżeli pożyjemy dłużej, to będziemy mieli szansę zobaczyć "prawdziwego Turka" wyłaniającego się w dzisiejszej technologii i kto wie, jak się sprawy potoczą. W końcu będziemy mieli do czynienia z prawdziwym OBCYM z naszych rąk: nieśmiertelne, wszechwiedzące, porozumiewające się natychmiastowo i posiadające zdolność do nieskończonego ulepszania samych siebie, czyli w wielkim skrócie staną się Bogiem. Ciekawe co będą miał do powiedzenia o świecie i o nas, bo po raz pierwszy w historii całej planety będziemy mieli okazje posłuchać kogoś innego niż my... .

    A na koniec porażka Kasparova z komputerem Deep Blue

    Wideo o Turku
    Dokument o automatonach
    Mefisto

    "The third automaton Mephisto was made by Charles Godfrey Gumpel (c.1835 - 1921) and unlike The Turk and Ajeeb it had no hidden operator and functioned by elecro-mechanical means. Gumpel took some 6 or 7 years to build it and it was first shown in 1878 at his Leicester Square home. Mephisto was operated by Isidor Gunsberg in the main but when it went to the Paris Exposition in 1889 it was worked by Jean Taubenhaus. It was shown regularly for ten years and at one time had its own club. After 1889 it was dismantled and its subsequent whereabouts are unknown. Its name lives on in a popular brand of chess computer; see Mephisto (Computer)."

    Kolejny
    Artykuł po polsku
    BBC materiał

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historiajednejfotografii #technologia #nauka #szachy #gruparatowaniapoziomu #starszezwoje #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Gdy w 1972 roku arcymistrz Aleksander Alechin pokonał w meczu o mistrzostwo świata w szachach genialnego Kubańczyka J. R. Capablancę, stanął u szczytu sławy i artyzmu gry szachowej. Nie było wówczas arcymistrza, który mógłby mu zagrozić. Alechin przerastał nawet najwybitniejszych ówczesnych arcymistrzów nieprawdopodobnym talentem kombinacyjnym, zdumiewał precyzją matematycznego myślenia, umiejętnością obliczania z żelazną logiką różnych wariantów sytuacji na szachownicy na wiele posunięć naprzód. Był - jakbyśmy to dziś powiedzieli - komputerem szachowym. Alechin był przy tym niedoścignionym mistrzem ataku, nie znosił bierności w grze, a jednocześnie umiał się znakomicie bronić. O jego niebywałej wyobraźni szachowej świadczy fakt, iż potrafił rozegrać "na ślepo", to znaczy nie widząc szachownic, seans gry jednoczesnej na 32 szachownicach!

    W kilka miesięcy po zdobyciu szachowej korony otrzymał Alechin najdziwniejszą w swojej karierze szachowej propozycję od dwóch średniej klasy szachistów-amatorów.

    Otóż dwaj młodzi ludzie zaproponowali Alechinowi rozegranie dwóch partii. Twierdzili przy tym, iż arcymistrz nie będzie mógł obu partii z nimi wygrać. Utrzymywali, że na pewno jedną z nich wygrają lub obie zremisują. Alechin miał zagrać po jednej partii z każdym z nich: na jednej szachownicy miał grać białymi, na drugiej - czarnymi, i wykonywać posunięcia na przemian.

    Alechin był wtedy w dobrym humorze (propozycję uczyniono podczas towarzyskiego przyjęcia) i niewiele myśląc wyraził na to zgodę. Jakież było jednak jego zdumienie, gdy już po kilku ruchach zorientował się, że na każdej szachownicy są powtarzane... jego własne posunięcia!

    Praktycznie wyglądało to tak: Alechin wykonuje ruch białymi na pierwszej szachownicy, po chwili na drugiej, jego przeciwnik grający białymi robi ten sam ruch; Alechin odpowiada ruchem czarnych i to posunięcie z kolei powtarza na pierwszej szachownicy przeciwnik grający czarnymi. To tak jak gdyby Alechin rozgrywał partię sam z sobą..

    Alechin od razu się zorientował, że wpadł w pułapkę sprytnie zastawioną przez pomysłowych młodzieńców. W tej sytuacji były tylko dwie możliwości: albo remis na obu szachownicach, albo jedną partię Alechin wygra, a drugą przegra.

    Czy możecie sobie wyobrazić, że z tej beznadziejnej sytuacji Alechin znalazł wyjście? Wydaje się to nieprawdopodobne, ale ten dziwny turniej zakończył się podwójnym zwycięstwem arcymistrza!

    Czy ktoś z Was się domyśla, w jaki sposób Alechin zdołał wygrać obie partie?

    pokaż spoiler Alechin po kilkunastu posunięciach świadomie doprowadził do dużej przewagi materialnej białych. Gdy łatwe już było wygranie białych, mistrz wykonał rażąco błędne posunięcie białym hetmanem (najsilniejszą i najcenniejszą figurą w szachach), podstawiając go pod bicie bez żadnej rekompensaty. Zmieniło to oczywiście dotychczas wygraną pozycję białych i postawiło je w sytuacji przegranej. Alechin liczył w tym momencie na... ambicję swych przeciwników i nie zawiódł się! Otóż jego przeciwnik grający białymi na drugiej szachownicy zorientował się, że zaistniała szansa wygrania z mistrzem obu partii. Postanowił więc nie powtórzyć rażąco błędnego posunięcia Alechina i wygrać partię białymi samodzielnie. Na obu bowiem szachownicach sytuacja mistrza przedstawiała się wręcz beznadziejnie. Młodzi szachiści nie docenili jednak geniuszu Alechina. Odstępstwo od przyjętej zasady skończyło się dla nich fatalnie. Alechin w ciągu kilkunastu następnych posunięć wyprowadził obie partie z głębokiego kryzysu, wyrównał grę, po czym w efektownych końcówkach zamatował swych przeciwników na obu szachownicach!


    #zagadka #szachy
    pokaż całość

  •  

    Plansza do gry w szachy i gęś, Indie XVI wiek

    "Gra planszowa, rozgrywana na planszy o 64 polach przy użyciu pionów i kości. Celem gry jest szybsze niż przeciwnicy przejście na koniec planszy zgodnie z regułami gry. By to osiągnąć, trzeba omijać „pechowe” pola, oznaczone najczęściej czaszką, określane jako „więzienie”, „labirynt”, „piwiarnia” albo „śmierć”, a starać się stawiać pion na polach „szczęśliwych”, najczęściej oznaczonych figurką gęsi. Szczegółowe reguły określające utratę kolejki rzutu, cofnięcie się lub przejście do przodu o określoną liczbę pól, rozpoczęcie gry od początku i inne były zmienne. Umieszczano je bezpośrednio na planszy (pośrodku), lub też w dołączanej do planszy książeczce.

    Wyróżnikiem gry w gęś w epoce, w której powstała, była konstrukcja pozwalająca na powstawanie nieskończonej liczby scenariuszy, zależnej jedynie od wyobraźni autora planszy. Wariantów gry w gęś istnieje co najmniej kilka tysięcy. Plansze do gry często zawierają odniesienia do historii, architektury czy geografii kraju, w którym wydano planszę. Na przykład, Pah Pierre du Val, grawer królewski, opracował w 1660 roku planszę do gry w gęś jako „grę Francuzów i Hiszpanów w walce o pokój”, w Mediolanie wydano jako dodatek do gazety „La Cicala Politica” planszę do gry w gęś ilustrującą proces zjednoczenia Włoch. Z kolei włoska plansza z 1809 roku przedstawia wersję historii świata od Adama i Ewy do zwycięstwa Jana III Sobieskiego pod Wiedniem.

    Najstarsza znana w Polsce plansza do gry w gęś pochodzi z 1721 roku i znajduje się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej. Jest to jednak pojedynczy przypadek, kolejne pojawiły się dopiero w połowie XIX wieku. W 1909 roku lwowscy księgarze Seyfarth i Czajkowski wydali wariant gry w gęś nazwany Piast, zabawa historyczna podług Assarmota, w którym na planszy przedstawiono dzieje Polski, począwszy od legendarnych postaci Lecha, Kraka i Popiela, aż po królestwo Kongresowe. W okresie międzywojennym Marian Walentynowicz opracował planszę nazwaną Awantury arabskie, ilustrowaną rysunkami palm i budowli w stylu mauretańskim."

    Muzeum
    Wiki
    Plansza do szachów

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #gry #szachy #myrmekochoria
    pokaż całość

  •  

    Nazwy gońca szachowego oraz ich znaczenie w poszczególnych krajach Europy. W linku analogiczne mapy dla pozostałych figur.

    https://imgur.com/a/235jg

    #szachy #ciekawostki

    •  

      Info z reddita, napisane przez jednego z mieszkańców Wysp Owczych:

      Finna is a slang word for a small woman in Faroese. It is the 4th definition of the word if you look it up in a dictionary, it in turn probably comes from the word for pawn and not the other way around. It is more likely that finna (as in pawn) comes from the verb finna, which means to find/come across/find a path (which makes sense given its position). So the word is more accurately translated as "finder".

      czyli drugie z przytoczonych przeze mnie potencjalnych wyjaśnień okazuje się prawdziwe.
      pokaż całość

    •  

      To prawda, czasami można się też spotkać z nazwą "laufer" na gońca - ale to są określenia potoczne. W szachach sportowych Polski Związek Szachowy jednoznacznie określa, że poprawne nazwy figur to właśnie hetman, skoczek, goniec czy wieża

      @Minsafo:
      Ciekawe jest to, że zasadniczo "koń" jest w pełni akceptowalne w świecie szachistów, o tyle jak powiesz "laufer" albo "królówka" to zobaczysz pogardę w oczach ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Szybkie remisy - rak szachów czy normalna kolej rzeczy?

    Szybkie remisy. Zawodnicy ledwo co usiedli do partii, odegrali z głowy teorie, podali sobie ręce i poszli do domu spać. Albo pić, Albo cokolwiek innego. Znaleźli sposób aby zdenerwować kibiców [POKAŻ ZDJĘCIA!]. Tylko czy na pewno?

    Ogólnie w tej historii powinniśmy cofnąć się do dawnych lat - sześćdziesiątych, siedemdziesiątych. Turnieje superarcymistrzowskie, mecze o Mistrzostwo Świata. Czy wtedy nie było szybkich remisów? Były, i to w dużej liczbie. Ale ludzie nie protestowali (no, może w przypadku meczu Karpow-Kasparow, przedłużanego remisami do usranej śmierci) - z jednego prostego powodu. Ludzie nie oglądali wtedy szachów na żywo. Owszem, na turnieje przeychodzili goście, ale nigdy nie było ich wielu. Większość partii przeglądało się wówczas z informatorów i biuletynów, wydawanych dni, tygodnie czy miesiące po partii. I wówczas nikomu te remisy raczej nie mogły przeszkadzać - bo jak ktoś dostawał 50 partii, to nawet jak 20 z nich skończyło się szybkim remisem, to pozostałe 30 nie - i było co przez tydzień oglądać.

    Szybkie remisy stały się problemem dopiero w ostatnich dekadach. Dlaczego - dwa powody. Pierwszym są transmisje internetowe. Kibice nie dostają partii po miesiącu, nie znają wyniku partii zanim nie zaczną ją śledzić. Widzą ją na żywo i chcą krwi. Dla takich ludzi szybki remis jest rozczarowujący jak otwieranie lodówki przez studentów. Drugim powodem są zaś sponsorzy. Dadzą pieniądze by zawodnicy walczyli, a potem przychodzą na sale gry w godzinę po starcie rundy i widzą, że połowa zawodników już nie gra. Taki sponsor może już więcej kasy nie dać. Dlatego też w ostatnich latach wprowadzono przepis, o niemożności zaproponowania remisu przed 30-tym posunięciem (można ten przepis znieść, albo przedłużać, 30 ruchów jest defaultem i standardem). Ogólnie rozwiązuje ten przepis powyższe problemy i w teorii jest bardzo dobry. Niestety w praktyce jak to w praktyce - bywa różnie.
    Jest kilka powodów i sytaucji, że ten przepis jest albo martwy, albo nieskuteczny, albo patologiczny. Po pierwsze - każdy poważny szachista wie jak go ominąć. Inne przepisy dotyczące remisu są wszak wciąż obowiązujące, więc wystarczy zrobić trzykrotne powtórzenie pozycji i możesz zremisować wcześniej. Oczywiście tu najlepiej zrobić inteligentnie, bo jeśli będzie to wyglądało sztucznie, to sędzia może się przyczepić, dać walkowera i wybroni się ze swojej decyzji. Ale są warianty, gdzie sędzia nie ma już jak się przyczepić - prowadzące do pozycji, w której jedna strona ma wybór między powtarzaniem ruchów, a poddaniem partii. Wtedy każdy szachista sie wybroni a sędzia ewentualnego walkowera nie wybroni. Przepis może być też martwy z prostszego powodu - jeśli obaj zawodnicy chcą grać na remis to zagrają jakiś totalnie jałowy wariant, wymienią wszystko i doczłapią się do tego 30-ego posunięcia. Zajmie im to więcej czasu, ale efekt będze ten sam. Ergo, zawodnicy zawsze znajdą sposób - jak ktoś chce remisu lub przed partią się o niego dogadał (co niby jest nielegalne, ale zdarza się - zwłaszcza że w światku zdarza się, że ktoś gra ze swoją żoną, dziewczyną, kochankiem czy trenerem - wówczas zaś szybki remis jest zasadniczo jedyną sensowną opcją).
    Teraz przejdę do głównej patologii tego systemu - czyli oceniania partii tylko po liczbie posunięć. Wiem, jest to wygodne dla sędziów, bo nie muszą się oni wcale dobrze znać na grze, ale dla szachistów już tak być nie musi. Pierwszą z sytuacji jest taka, że po 20 posunięciach pozycja jest tak jałowa, że remis jest normalną opcją i granie dalej to dla obu stron starta czasu ( nie każdy jest Carlsenem by wygrywać totalne remisy :P). Wtedy zawodnicy aby podpisać normalny remis (często po dobrych kilku godzinach gry) muszą przez kilka ruchów chodzić sobie w miejscu - bo przepisy. Drugą sytuacją jest taka, gdy przez te kilkanaście lub dwadzieścia kilka ruchów partia zdecydowanie się odbyła - byłą ciężka walka, zawodnicy zużyli cały swój czas - ale wciąż zgodnie z przepisami jeśli zremisują, to będzie to niedozwolony "szybki remis". Pal licho, jeśli jedyną konsekwencją tego potrzebnego przepisu jest to, że ktoś bez sensu straci pół godziny, ale jak słyszę o tym, że sędziowie dają z tego powodu walkowery bo ludzi zgodzili się na remis po dłuższej partii i w remisowej pozycji, to mam mocne wrażenie, że dziecko zostało wypierdolone razem z kąpielą.

    I jeszcze ostatni paragraf: Dlaczego ludzie robią szybkie remisy? Poza tym przypadkiem że gra się z żoną, trenerem czy swoim psem to dochodzi jeden prosty powód - taktyka turniejowa. Tak samo jak w Tour de France zawodnik z żółtą koszulką nie naparza na zwycięstwo na każdym etapie, bo byłoby to nierozsądne energetycznie, tak i w szachach czasem przydaje się spokojniejszy dzień, by mieć więcej sił w kolejnych. Czasem jest to też wynik tego, jak się partia rozpoczęła. Nie wyjdzie debiut, dostaniesz pozycje jakiej wiesz że nie lubisz - szybki remis jest sposobem ucieczki od tego.

    tl;dr
    Remisy nie są rakiem, przepisy jednak są dość potrzebne, jednak czasem prowadzą do patologii.

    #szachy #ciekawostkiszachowe
    pokaż całość

    •  

      @Ragnarokk: jest to problem u młodych zawodników. Jak to kiedyś słyszałem, skoro jest remis to dojdź do remisowej końcówki lub przegraj i się czegoś naucz. Uczy to grania "na czas" gdy ma się przewagę czasową, liczenia itd.
      Chyba, że pozycja jest statyczna / zamknięta i nie ma opcji "ruszenia" pozycji lub widzimy, że tylko przeciwnik może coś próbować "przełamać" pozycję a my nie.

    •  

      @Lewo:
      Oczywiście zależy to od tego, co chcesz osiągnąć. Jak młody zawodnik się dopiero uczy, to powinien unikać remisów tak jak piszesz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #szachy #heheszki #4konserwy #swedenyes

    Z jednej strony śmieszne, z drugiej tragiczne. Nie wiem jakim idiotą trzeba być żeby puścić dziecko między murzynów.

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Gdy w 1972 roku arcymistrz Aleksander Alechin pokonał w meczu o mistrzostwo świata w szachach genialnego Kubańczyka J. R. Capablancę (czyt.: kapa-blankę), stanął u szczytu sławy i artyzmu gry szachowej. Nie było wówczas arcymistrza, który mógłby mu zagrozić. Alechin przerastał nawet najwybitniejszych ówczesnych arcymistrzów nieprawdopodobnym talentem kombinacyjnym, zdumiewał precyzją matematycznego mydlenia, umiejętnością obliczania z żelazną logiką różnych wariantów sytuacji na szachownicy na wiele posunięć naprzód. Był - jakbyśmy to dziś powiedzieli - komputerem szachowym. Alechin był przy tym niedoścignionym mistrzem ataku, nie znosił bierności w grze, a jednocześnie umiał się znakomicie bronić. O jego niebywałej wyobraźni szachowej świadczy fakt, iż potrafił rozegrać "na ślepo", to znaczy nie widząc szachownic, seans gry jednoczesnej na 32 szachownicach!
    W kilka miesięcy po zdobyciu szachowej korony otrzymał Alechin najdziwniejszą w swojej karierze szachowej propozycję od dwóch średniej klasy szachistów-amatorów.
    Otóż dwaj młodzi ludzie zaproponowali Alechinowi rozegranie dwóch partii. Twierdzili przy tym, iż arcymistrz nie będzie mógł obu partii z nimi wygrać. Utrzymywali, że na pewno jedną z nich wygrają lub obie zremisują. Alechin miał zagrać po jednej partii z każdym z nich: na jednej szachownicy miał grać białymi, na drugiej - czarnymi, i wykonywać posunięcia na przemian.
    Alechin był wtedy w dobrym humorze (propozycję uczyniono podczas towarzyskiego przyjęcia) i niewiele myśląc wyraził na to zgodę. Jakież było jednak jego zdumienie, gdy już po kilku ruchach zorientował się, że na każdej szachownicy są powtarzane... jego własne posunięcia!
    Praktycznie wyglądało to tak: Alechin wykonuje ruch białymi na pierwszej szachownicy, po chwili na drugiej, jego przeciwnik grający białymi robi ten sam ruch; Alechin odpowiada ruchem czarnych i to posunięcie z kolei powtarza na pierwszej szachownicy przeciwnik grający czarnymi. To tak jak gdyby Alechin rozgrywał partię sam z sobą..
    Alechin od razu się zorientował, że wpadł w pułapkę sprytnie zastawioną przez pomysłowych młodzieńców. W tej sytuacji były tylko dwie możliwości: albo remis na obu szachownicach, albo jedną partię Alechin wygra, a drugą przegra.
    Czy możecie sobie wyobrazić, że z tej beznadziejnej sytuacji Alechin znalazł wyjście? Wydaje się to nieprawdopodobne, ale ten dziwny turniej zakończył się podwójnym zwycięstwem arcymistrza!
    #szachy #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Dzień dobry wszystkim w tę wigilię piątku :D
    Dziś w kalendarzu świąt nietypowych ukazuje nam się:

    Międzynarodowy Dzień Szachów

    Międzynarodowy Dzień Szachów obchodzony jest na pamiątkę utworzenia Międzynarodowej Federacji Szachowej.

    Szachy to jedna z najstarszych gier strategicznych, znana na całym świecie. Od V w.n.e ludzie stają do boju w pojedynkach szachowych. Uznaje się, że pierwotna wersja gry w szachy powstała w Indiach. Skąd trafiła do Persji, następnie spopularyzowała się wśród Arabów, a później w Europie. Stopniowo gra była dopracowywana. Wiele obecnych zasad wprowadzili Persowie między innymi szach i mat, gdzie w języku perskim “szach mat” oznacza “król jest otoczony”. Do Polski, szachy przywędrowały, prawdopodobnie, z Rosji bądź Czech. Już w średniowieczu były znane jako gra królewska, choć mieszczanie, a później i szlachcie też chętnie grali w szachy. Obecnie o nieustającej popularności szach w Polsce mogą świadczyć zwroty, pochodzące z gry a odnoszące się do codziennego życia, takie jak np. “trzymać kogoś w szachu”, „patowa sytuacja”, “wykonać roszadę na danym stanowisku” czy “być czyimś pionkiem w grze”. Na szczeblu światowym już w odrodzeniu odbywały się turnieje szachowe. Wyłaniano kolejnych mistrzów. Oficjalnie olimpiady szachowe odbywają się od 1924r. Istnieją przeróżne kategorie, między innymi, mistrzostwa świata kobiet, juniorów, studentów, niewidomych. Warto, wiedzieć, że szachy są oficjalną dyscypliną sportową. W XX niezwykle rozwinęła się popularność tej gry. W połowie wieku rozegrano pojedynek z komputerem. Jednak mistrzowie szachowi nadal byli lepsi od maszyn. W roku 1996 odbył się mecz pomiędzy komputerem, zaprojektowanym przez firmę IBM, a mistrzem świata Garrim Kasparowem. Kasparow zwyciężył. Ulepszono program i rok później, komputer okazał się silniejszym przeciwnikiem, co wywołało ogromne poruszenie w środowisku graczy. W 2003 roku odbył się “Mecz Człowieka przeciwko Maszynie o Szachowe Mistrzostwo Świata". Kasparow i komputer remisowali. Jako ciekawostkę można dodać, że w 2008 roku odbył się pierwszy kosmiczny pojedynek szachowy, pomiędzy zawodnikiem przebywającym w stacji kosmicznej, a jego kolegami na Ziemi.

    Obecnie istnieje wiele odmian gry w szachy. Odbywają się turnieje szachów losowych, zostały stworzone plansze dla trzech lub czterech graczy. Można spotkać warianty z inną ilością figur np. szachy atomowe. Na bazie szachów powstała gra Ultima. Dużym zainteresowaniem, również cieszą się szachy heksagonalne tzw.”polskie”, stworzone przez Władysława Glińskiego. W tym wariancie gra w szachy odbywa się na polach w kształcie sześcianu.

    Zadziwiająca jest ponadczasowość i uniwersalność gry w szachy. W turniejach szachowych mierzyli się zarówno królowie jak i ludność niskiego pochodzenia. Obecnie każdy kontynent, kraj, województwo wyłania własnego mistrza szachowego. Zatem, dlaczego warto grać w szachy? Zwolennicy tej gry wymieniają wiele korzyści z grania, między innymi usprawnienie logicznego myślenia, podejmowania decyzji, planowania czasu, rozwijanie wyobraźni przestrzennej. Coraz częściej zajęcia szachowe na stałe wchodzą w skład zajęć lekcyjnych w zerówkach, szkołach podstawowych i na kolejnych szczeblach edukacji. Szachy mają wymiar wychowawczy. Młody gracz uczy się cierpliwości, wytrwałości i pokory, skupienia. Badania udowodniły, że dzieci umiejące grać w szachy osiągają lepsze wyniki w nauce, mają lepszą koncentrację i szybciej rozwiązują zadania wymagające logicznego myślenia.

    Jak zacząć grać? Nic prostszego, obecnie na rynku jest szeroka oferta podręczników gry, poradników. Istnieją programy do gry w szachy na komputerze czy aplikacje na smartfony. W Internecie można zmierzyć się z programem bądź wirtualnie zagrać partię szachów z innym przeciwnikiem. W myśl powiedzenia szachistów “nie ma na świecie szachisty który wygrałby wszystkie swoje partie”, należy wytrwale, małymi krokami, ćwiczyć grę w szachy.

    #swietazkapelusza #ciekawostki #szachy
    pokaż całość

    źródło: 3.jpg

  •  

    Interesująca pułapka, niesłusznie nazywana pułapką Bobby'ego Fischera.

    Tutaj inna wersja (bez rysu historycznego):
    https://www.youtube.com/watch?v=-iIw8XZ92Wg

    Od razu przypomniało mi się jak kiedyś się dałem złapać na mat Legala ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    #szachy #gruparatowaniapoziomu #sport #mecz
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    mirki,

    ktoś chętny na turniej wypok.pl na chess.com?
    #szachy

  •  

    Bariera 2000 na trenerze taktyki chess.com złamana! Z tej okazji macie jedno z moich dzisiejszych zadań, którego rozwiązanie uważam za całkiem ładne :)

    Z ciekawości pytanie dodatkowe do zawodowca @Ragnarokk

    pokaż spoiler Dałbyś radę wygrać pozycję końcową? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Musiałeś kiedyś matować skoczkiem i gońcem w jakiejś ze swoich gier?


    #szachy
    pokaż całość

  •  

    To uczucie gdy nagrodą za turniej jest ekskluzywna tacka.
    #szachy

    źródło: tacka.png

  •  

    Ludzkie szachy

    Tuż przed II wojną światową na Rynku Wielkim w Zamościu bardzo popularna była gra w szachy a jak gra ta się odbywała przedstawia zdjęcie. To była w owym czasie chyba największa atrakcja dla mieszkańców Zamościa i gości.
    Chyba nie powinniśmy się dziwić, że każdy chciał być …hetmanem, czyli Janem Zamoyskim we własnej osobie. Nie wszyscy chyba jeszcze wiedzą, że Wielki Hetman Koronny zawsze zwyciężał, szczególnie hetman ubrany na czarno. Hetman Jan Zamoyski po śmierciach swoich trzech małżonek, a także króla Stefana zawsze przybierał wraz ze swoim wojskiem żałobny, czarny strój i…zawsze w bitwie zwyciężał.

    info za przewodnikzamosc.pl

    ludzkie szachy w Sankt Petersburgu w 1924

    Odkrywaj świat z wykopem ---> #exploworld

    #fotografia #fotohistoria #historia #historiajednejfotografii #zamosc #szachy #exploworld #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

  •  

    no to mamy brąz dla mężczyzn w w #szachy. Za Chinami i Rosją. Kobiety na 6.

  •  

    Właśnie znalazłem samoróbkę Roju.
    Świetna abstrakcyjna gra na 2 osoby, podoba się generalnie każdemu kto lubi #szachy i nawet tym którzy nie lubią (bo np. nie są w stanie skupić uwagi na dłużej), ale doceniają.
    W podstawowej wersji mamy 5 rodzajów figur o różnych możliwościach ruchu i podobnie jak w szachach trzeba unieruchomić główną figurę (pszczoła). Co ciekawe nie ma tutaj planszy (!) tylko piękne, ciężkie, bakielitowe hexy, których układ względem siebie tworzy całe pole gry.
    Tej samoróbki używałem tuż przed zamówieniem swoje egz. gry, ale i też potem, oryginalne piony ważą z 0,5 kg i ciężko je zabrać do kieszeni, a ta samoróbka na spokojnie była wepchnięta w jakiś zakamarek, chyba zrobię kolejną wersję na wakacje :)

    #gryplanszowe #grybezpradu #roj #hive
    pokaż całość

  •  

    Figury szachowe w kształcie budynków Nowego Jorku.

    #szachy #ciekawostki #grybezpradu #nowyjork

    źródło: 5.jpg

  •  

    Bobby Fischer rozgrywający 50 partii jednocześnie. 1964.

    #historiajednejfotografii #szachy #ciekawostki

  •  

    Sferyczne szachy
    Może chcielibyście rozegrać partię szachów, przesuwając swoje piony niczym armie po świecie? Z podobnego pomysłu zrodził się ten oto projekt Bena Meyersa. Wspólnie ze swoim ojcem stworzyli planszę do gry w kształcie kuli, umocowaną niczym globus na drewnianym stojaku. Wkomponowane w całość metalowe części i magnesy pozwalają utrzymywać figury na tej nietypowej planszy.
    #gry #szachy #design
    link: http://www.coolhunters.pl/ramka/sferyczne-szachy
    pokaż całość

    źródło: coolhunters.pl

  •  

    Dwa nieodłączne elementy bulwarów w Krakowie oraz jeden tymczasowy - kino pod chmurką.
    Swoją drogą, ciekawe co przetrwa dłużej, starsi panowie grający w szachy czy Wawel( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wczoraj na ekranie był wyświetlany "Kamerdyner" z Forestem Whitakerem w roli głównej, a dziś o 21:00 "Arbitraż" z Richardem Gere'em. Wczoraj było zimno, ale termos z gorącą #herbata dał radę;)

    #kino #krakow #wisla #wawel #szachy #film #ogladamsluchajac #ciekawostka #muzykafilmowa #kultura #rozrywka
    pokaż całość

    źródło: DSC06914.JPG

  •  

    Wracamy po nieco dłuższe przerwie, a inspirację do tematu dał @Akwer :)

    Gdzie grywa się w szachy?

    Każdy sport jest w jednych krajach popularniejszy, w innych mniej. Tak jak skokami narciarskimi mało kto poza Europą się jara, tak jak krykietem mało kto poza byłymi częściami imperium brytyjskiego, tak i szachy w niektórych rejonach są mniej popularne, w innych bardziej. Do tego inaczej jest w kwestii szachów męskich, inaczej zaś w szachach kobiecych.

    Europa (tu nie liczę krajów po ZSRR)
    Nie jest co prawda kolebką szachów, ale rozpowszechniła się wcześnie i rozlegle. Co ciekawe - trafiła do Europy dwiema drogami - jedna przez Persję i Rosję, druga przez kraje arabskie i poprzez miasta włoskie i iberyjskie. (Ten fakt jest także powodem, dla którego w krajach zachodu mówi się "królowa", natomiast w krajach wschodnich jest ogólnie rzczy ujmując jakiś generał.). W Europie zasadniczo nie ma kraju, w którym szachy są nieobecne. Są kraje, gdzie jest mniej popularne, ale jest ich niewiele i nawet w tych krajach są jacyś nieźl gracze (ba, nawet Luksemburg ma arcymistrza!). W sumie jeśli mowa o większych krajach bez większych tradycji szachowych to Finlandia, Portugalia i Irlandia. Włochy też (bo Caruana to Amerykanin), choć oni w ostatnich latach poszli wyraźnie do przodu. A tak to w każdym innym kraju są i byli zawodnicy - Anglia, Francja, Hiszpania, kraje byłej Jugosławii, Węgry - te kraje zawsze miały wielu zawodników i to dobrych zawodników. W Skandynawii zawsze najsłabszym krajem była Norwegia, ale to już można chyba przestać tak liczyć :P

    Kraje post-ZSRR.
    Tutaj wszędzie. Każdy z tych krajów ma jakichś graczy, nawet Mołdawia czy Łotwa. Estonia co prawda graczy nie ma, ale tradycje ma - w końcu ma nawet szachistę na banknocie. Kraje stepowe też mają solidnych graczy i pojedynki z Kazachami czy Tadżykami nigdy łatwe nie są. Jeszcze silniejsze są kraje Kaukazu - w Armienii szachy to sport narodowy i Ormianie dwukrotnie wygrali olimpiadę szachową, w Gruzji zasadniczo narodziły się szachy kobiece, Azerbejdżan też bardzo silny. No i oczywiście Rosja, Ukraina i Białoruś - tylko ta ostatnia nie ma ekipy na światowe TOP'5.

    Reszta Azji
    Indie, kolebka szachów, dość późno zaistniały w nowoczesnych szachach. Ale wszystko zmieniło się od pewnego sympatycznego Hindusa, co wdarł się do czołówki światowej i stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych sportowców w kraju. Za nim pociągnęli inni i choć żaden nie osiągnął takich sukcesów, to ich reprezentacje są bardzo groźne. Chiny - tutaj wydawało się z dwie dekady temu, że zdominują i zamiotą. Na razie udało im się to w szachach kobiecych, w męskich Wang Yue czy Wang Hao nie weszli na poziom lepszy niż TOP'25. Zobaczymy jak teraz Wei Yi, który ma niewątpliwe papiery na TOP'5.
    Pozostałe kraje Azji to już raczej słabsze wyniki - zasadniczo poza silnymi Iranem, Wietnamem i ZEA (którzy oczywiście naturalizowali graczy, choć organizują sami sporo zawodów) reszta krajów się nie liczy. W Japonii i Koreach jest zupełnie niepopularne, podobnie w krajach Indochin i Indonezji. Podobnie jest w krajach Bliskiego Wschodu - z wyjątkiem silnego głównie imigrantami z ZSRR Izraela.

    Afryka
    Tutaj nie ma dwóch zdań, najsilniejszymi szachowo krajami są Egipt i Maroko. W "czarnej Afryce", choć szachy też są obecne, to wyników i zawodników nie ma. Ale tam to w większości sportów poza bieganiem tak jest - ludzie mają jednak trochę inne priorytety. W RPA zawody i zawodnicy nawet są, ale wyników nie było i nie ma (może były zakazane podczas Apartheidu? :) )

    Ameryka Południowa
    Nie żyje samą piłką. Silni szachiści są obecni i w Argentynie i w Brazylii, i w Peru i także w innych krajach. Wiele się nie dzieje, ale obecność jest.

    Ameryka Północna i Środkowa
    USA od zawsze miało silnych szachistów, kluby i ogólnie było wielkim centrum szachów. Podobnie było na mocno zamerykanizowanej Kubie - choć to się nie zmieniło po nadejściu ery Castro. W pozostałych krajach szachy tak popularne nie były, choć i Kanada miała swoich zawodników. W krajach Ameryki Środkowej i innych karaibskich krajach wiele się nie działo.

    Reasumując - najwięcej w szachy gra się w USA, Europie i krajach post-ZSRR. Do tego bardzo popularne w Chinach, Indiach, Iranie, Izrealu, w mniejszym stopniu w Ameryce Południowej.

    #ciekawostkiszachowe #szachy
    pokaż całość

  •  

    Mozart szachów w końcu wygląda jak na klasyka wiedeńskiego przystało
    #szachy

  •  

    Właśnie siedzę w busie i słucham jak to counter strike to współczesny odpowiednik szachów, jakiej to wymaga taktyki, matematyki itd. A jakiś Tas to polski Kasparow xDDDD
    #bekazpodludzi #csgo #szachy #heheszki

    •  

      @hsarz: Najbardziej to wymaga fizyki strzelisz w nogi to trafisz w głowę nieźle! Zastanawiam się po co w tej grze celownik skoro kula poleci najczęściej gdzieś indziej i ma gdzieś gdzie celujesz XD

    •  

      @sebe: przy pestkowaniu zdarzy się i tak, bo to wina lichych hitboxow, ale podczas sprayowania recoil broni jest dosyc wiarygodny, kwestia tego, czy potrafisz ogarnac pattern.

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Hou Yifan ma 2,5 z 3 w turnieju Grenke. Brzmi to nieźle, zwłaszcza że po drodze grała z Caruaną (wygrana) i Carlsenem (remis). Do tego dołożyła wygraną z Georgiem Meierem i pokazuje, że pogłoski o jej zmierzchu są mocno przesadzone.
    http://www.grenkechessclassic.de/
    #szachy

  •  

    #ocieplaniewizerunkuwycinkidrzew #jeleniagora #ciekawostki #szachy

    Ta topola umierała. Zachodziło ryzyko, że przy większym wietrze przewróci się na drogę i zrobi komuś krzywdę.
    [...]

    Na wyrzeźbienia figury wpadł Piotr Hamowski, kierownik działu zieleni miejskiej w jeleniogórskim MPGK. - Już dawno chodziło mi to po głowie. Ta figura jest prosta do wykonania, choć pierwszy raz rzeźbię w drzewie - przyznaje Hamowski. I dodaje: gdyby pomysł chwycił zrobiłbym całą szachownicę.
    http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/jelenia-gora-szachowy-konik-z-wycietego-drzewa,727004.html
    pokaż całość

  •  

    Kto oglądał wczoraj Jana-Krzysztofa Dudę na Polsacie w "The Brain. Genialny umysł"?. Nie ujmując nic Jankowi, to jego zadaniu podołałby chyba każdy trochę ogarnięty szachista :). Treść zadania, cytuję Polsat:

    Na telebimie pojawiło się dziesięć szachownic z takim ułożeniem pionków, że grę można było zakończyć jednym ruchem. Jan Krzysztof musiał zapamiętać wszystkie zaprezentowane ustawienia i w ciągu minuty zakończyć wszystkie partie.

    #szachy
    pokaż całość

    źródło: s.redefine.pl

  •  

    Maciej Koziej z KMKSZach Victoria KOMPLEXBUD Kielce (mój klubowy kolega ( ͡° ͜ʖ ͡°)) wygrał w miniony weekend Mistrzostwa Świata Amatorów do rankingu elo 2000. Jednocześnie za zwycięstwo otrzyma tytuł mistrza FIDE (FM). Znalezisko do kopnięcia --> link

    #szachy #kielce

  •  

    Kilka słów o tytułach szachowych.
    Tak a propos komentarza o Karjakinie i jego tytule arcymistrzowskim ( http://www.wykop.pl/wpis/23233783/w-ramach-ciekawostki-szachowej-sergiej-karjakin-uz/ ) uznałem, że warto napisać kilka zdań o tytułach, rankingach i ogólnie tego typu zabawach. Nie mówię o żadych zwycięstwach w turniejach, mistrzostwach itp, ale tylko o tytułachszachowych. Z góry przepraszam, jeśli coś sie zmieniło od czasów, kiedy grywałem, wydaje mi się, że nie, ale na 100% w przypadku niższych kategorii to nie wiem.

    Zacznijmy od tego, że istnieją dwa równoległe sytemy tytułów - międzynarodowy i polski. Są one czasem zbieżne, ale nie zawsze. Kategorie krajowe to zasadniczo jeszcze zaszłość po dawnych czasach, ale w kategoriach juniorskich są używane do dziś. Międzynarodowy sytem miał zawsze 6 tytułów (po 3 na płeć), ostatnio dorzucili jeszcze jeden nowy - czyli łącznie mamy 8 możlwiwych. Jest to arcymistrz(yni), mistrz międzynarodowy, mistrz FIDE i nowy tytuł ("nowy", jest już 15 lat) - czyli CM - odpowiednik naszego kandydata na mistrza. Polski system jest podobny. Arcymistrz -> mistrz -> kandydat na mistrza -> I -> II -> III -> IV -> V - bez kategorii. Także z podzialem na płeć.

    Zacznijmy od międzynarodowych tytułów. CM - tutaj wymagany jest tylko ranking. Przekraczasz 2200, możesz kupić. FM (mistrz FIDE) - tak samo, ranking 2300. Dodatkowo można było dostawać ten tytuł automatem za wygranie jakichś mistrzostw juniorskich. IM (mistrz międzynarodowy) - tutaj jest więcej zabawy. Tutaj ranking 2400, choć jest wymagany, nie jest jedynym kryterium. Trzeba zrobić trzy normy na ten tytuł - łacznie z minimum 27 partii (czyli najczęściej to 3x9). Co trzeba zrobić, by mieć normę? Tu też trzeba trochę zasad spełnić - trzeba zagrać w turnieju z przynajmniej trzema zawodnikami z tytułem IM lub wyżej. Trzeba też mieć jako przeciwników zawodników z trzech różnych federacji. No i trzeba zrobić wynik rankingowy ponad 2450. Jest tu mnóstwo wyjątków i kruczków, sam ich tak dobrze nie znam i nie są tak istotne. Podobnie jest z tytułem arcymistrza - tutaj też są trzy normy, wynik rankingowy normy to 2600, ranking potrzebny to zaś 2500. W 9/10 przypadkach problemem są normy, nie ranking.
    Tytuły kobiece są o poziom niższe. Tj arcymistrzyni(WGM) to poziom podobny mistrzowi międzynarodoweme (nawet trochę niższy), mistrzyni międzynarodowa mistrzowi fide. Sposoby zdobywania są analogiczne, różnica tylko w poziomach rankingu. Kobiety mogą mieć męskie tytuły (jak Monika Soćko - która ma tytuł arcymistrza), ale to im się opłaca tylko na poziomie Moniki - WGM dostaje nie gorsze warunki jak IM, a za każdy tytuł płaci sie niemałą kasę. Kasę, która zwraca się błyskawicznie, bo zawodnicy z wysokim tytułami dużo lepsze warunki mają, ale wciąż ta kasa mała nie jest.

    Polskie tytuły powyżej poziomu kandydata są zasadzniczo nieużywane. Poniżej zaś ciągle są, co widzę po niektórych wpisach na mikro. Obecnie nie są już tak ważne, jednak dawniej w czasach jest ELO zaczynało się do 2000 (a nawet 2200) i było aktualizowane półrocznie (a wejść na listę można było tylko na 1 strycznia) - wtedy te kategorie miały kluczowe znacznie. Teraz jak ELO ma każdy dzieciak to już aż takiego znaczenia nie ma, no ale symbolicznie zawsze coś oznacza :)

    #szachy #ciekawostkiszachowe
    pokaż całość

  •  

    Chwilę nic nie pisałem, trochę byłem bardziej zajęty, trochę mi się nie chciało. Dziś będzie małe podsumowanie mistrzostw Polski i mały wątek o alkoholizmie wśród szachistów

    Mistrzostwa Polski były bardzo chaotyczne. Choć koniec końców wygrali faworyci, to przebieg mistrzostw był bardzo dziwny. Każdy z zawodników, który brał udział w zawodach przegrał przynajmniej jedną żenującą partię. Rozgrzeszam tu Mateusza Bartla, któremu w trakcie zawodów urodził się syn - i tak pokazał w takiej sytuacji hart ducha że zrobił 50%. Ale nawet zwycięzcy mieli poważne wpadki - Piorun jedyną partię przegrał w zasadzie bez walki, Monika zaś przegrała mając ogromną przewagę.
    U panów srebro zasłużenie złapał Jacek Tomczak, który poza głupią porażką z Piorunem prezentował równą formę (choć też w ostatniej rundzie miał mnóstwo szczęscią). Trzeci był Grzesiek Gajewski, który mógłby być wyzej gdyby nie tragiczna porażka z Bartlem. Więcej spodziewałem się po Bartoszu Soćko, ale on chyba jest już myślami w Dubaju, gdzie będzie trenował zawodników przez przynajmniej następny rok.
    U pań srebro Kulon wynika głównie z wygranej nad Soćko oraz słabej formie rywalek. Karina Szczepkowska zajęła trzecie miejsce, robiąc swoje - przegrała z Moniką, wygrała z trzema ostatnimi zawodniczkami. Zwraca na uwagę wynik Joli Zawadzkiej, która grała tragicznie i dopiero w dwóch ostatnich partiach z dwiema ostatnimi zawodniczkami można było patrzeć na jej grę bez bólu.

    Alkoholizm wśród szachistów.

    Szachy to sport, w którym bardzo licznie reprezentowane są kraje postradzieckie, więc od lat na turniejach szachowych piło się dużo. Byli mistrzowie świata, o alkoholizmie których wiedział cały świat (Allechin, Tal, Kramnik). Trunki były elementem kultury szachowej, zawodnicy wieczorem po partiach spotykali się, przy alkoholu grali lub analizowali odłożone partie (tak btw - ilu z was kojarzy w ogóle temat odkładania partii?). Wyjazdy turniejowe sprzyjają zresztą takim zachowaniom, tak jak i każde wyjazdy grupowe typu intergracyjne czy wycieczki szkolne. Sam zresztą nie będę udawał świętego, zdarzało mi się pić na zawodach, zdarzyło mi się raz grać na mocnym kacu. Jednak, tak jak większość zawodników, robiłem tak tylko na mniej ważnych zawodach, na naprawdę ważnych choć też się czasem pijało, to już w zdecydowanie mniejszych ilościach. Większości poważnych polskich szachistów też zdarzało się wypijać czasem więcej, zazwyczaj w okresie ~20 lat, z czasem rzecz jasna albo przestali pić, albo nauczyli się ile należy pić bez uszczerbku dla sztuki. Granie po pijaku oczywiście jest niekoszerne i sędzia ma prawo wyrzucić pijanego zawodnika, ale w praktyce bardzo rzadko takie coś się zdarza.

    Bywają jednak cały czas incydenty związane z procentami. Kilkanaście lat temu na mistrzostwach do lat 16/18 wzywali karetkę po tym, jak jeden zawodnik upił się do nieprzytomności. Cztery osoby zostały wyrzucone z mistrzostw. Raz mój rywal, stary rosyjski arcymistrz, spadł w czasie partii z krzesła i zabrała go karetka. Smutne jest to, że mimo iż był pijany w trzy dupy i tak mnie rozniósł na szachownicy. Był przypadek jak pijany Aronian pobił się z innym szachistą o dziewczynę. Jakby poszukać pewnie znalazłoby się dziesiątki historii, sam znam zresztą więcej, ale jako że dotyczą moich bliższych znajomych, to będę milczał w tych sprawach :)
    No i był incydent wczoraj, ale tutaj nie chcę powtarzać plotek dopóki nie zweryfikuje u źródła. :)

    #ciekawostkiszachowe #szachy
    pokaż całość

    •  

      @piotrb: Kiedys partie byly przekladane (o ile byly) glownie w koncowkach. Sztab gracza do nastepnego dnia mogl czesto rozwiazac dana pozycje i znalezc najlepsze posuniecia na rozne odpowiedzi przeciwnika. Wiec de facto jesli pozycja w chwili odlozenia byla wygrana to zwykle takim rezultatem konczyla sie partia.
      Wiec jesli popelniles blad i partia byla po nim przerwana to ten blad przewaza jednoznacznie o wyniku.
      Teraz mozesz grac dobre (ale nie perfekcyjne) ruchy i wygrac koncowke. Bez ryzyka przerwania i rozwiazania pozycji.
      Tak przynajmniej zrozumialem odpowiedz Ragnarokka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      +: piotrb
    •  

      @piotrb: @Darros:
      Też tak rozumiem odpowiedź Ragnarokka :)
      Oczywiście i w przypadku odkładania zdarzały się błędy w końcówce, w końcu analizowali bez komputerów, więc musieli się opierać na swojej wiedzy, a ona bywa czasem złudna. Nawet w meczu Karpow-Kasparow zdarzały się błędy mimo odkładania partii.

      +: piotrb
    • więcej komentarzy (22)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #szachy

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0