•  

    Strasznie wczoraj zachlałem. Paliłem blanty do piątej rano. Film mi się urwał jak leżałem w rurze. Teraz mnie krzyż napierdala. Trochę się przespałem, ale musiałem wstać rano bo mam obowiązki. Mam dziecko. Niektórzy mówią, że nie można chlać jak się ma dzieci, ale to nie prawda. Można, tylko trzeba wstawać rano. Na tym polega odpowiedzialność.
    #gownowpis #pasta #takbylo

  •  

    Jakiś najebany typ w tramwaju, na oko 50 lat, zaczął mi opowiadać jak kobieta go rzuciła w #walentynki troche smutłem
    #takbylo #truestory

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    kurwa, w rozmowie telefonicznej z bankiem musialem podac odpowiedz do pytania jaki sie nazywał moj pierwszy pupil. Ofc napisalem jakis szajs.
    Jaaa pierdole. Odpowiedz w spoilerze. Ide rozchodzic zenade.

    pokaż spoiler Kutas w dupie


    #gownowpis #pkobp #zajebciemnie #takbylo pokaż całość

  •  

    To były Mistrzostwa Polski, w których było kilku faworytów. Uczestniczy trenowali przed komputerami właściwie od początków gry z serii Colin McRae Rally. Spinali się o to kto jest lepszy. Była tam dość ostra rywalizacja. Posiadali własne zespoły, w których trenowali. Śmiało można porównać te drużyny do dzisiejszych Virtus.pro w CS, chociaż Colin McRea Rally wtedy nie przyciągał aż tylu sponsorów. Wirtualni kierowcy "jako tako" znali się, więc było wiadomo, kto może wygrać zawody. Trzeba jeszcze dodać, że mentalnie to oni wszyscy byli w typie sławnego tutaj cytatu "Panowie, teraz tylu amatorów pcha się do zabawy..." oraz to, że mistrzostwa traktowali bardzo poważnie.

    Nagle do gry "włączył się" nieznany w świecie "Colina" gość, praktycznie z ulicy - Robert Kubica, który nie miał nawet własnego komputera i przyszedł sobie na te mistrzostwa - właściwie tylko dla zabawy z bardzo "luźnym" podejściem. O braku komputera świadczył fakt, że z całym szacunkiem Robert nie potrafił nawet edytować postu na forum. Po prostu twierdził, że nie ma czasu, aby poznawać specyfikę komputerów. Jak się później okazało - wcale nie było tak, że nigdy nie miał do czynienia z tą grą. Kilka dni wcześniej grał w nią u swojego znajomego i dołączył do mistrzostw w drużynie "Go Rally". Według niego na grę nie poświęcił więcej niż 20-40 godzin. Trzeba zaznaczyć, że w owym czasie Kubica w świecie motoryzacyjnym był już znany, jednak tylko w bardzo wąskim gronie.

    Stanowisk do jazdy było kilka. Na każdej grało się lepiej lub gorzej. Kubica w finale przystąpił do rywalizacji na tym samym stanowisku, co użytkownik "Dexter", którego wcześniej obserwował, jak jeździ, widział jakie czasy kręci. Po swoim przejeździe Kubica był średnio zadowolony sądząc, że nie poszło mu najlepiej. Jednak wspominany "Dexter" miał dość dobry czas, a Kubica czuł, że był od niego lepszy o około 20-30 sekund. Najlepsze było to, że przed każdą jazdą użytkownicy mogli ustawiać swoje samochody, regulować skrzynie biegów itp. Kubica nie znając "sposobów" na ustawienie pod konkretną trasę, jeździł na standardowych, pozostali poświęcali temu mnóstwo czasu stosując przeróżne "tricki".

    Na końcu, kiedy Robert miał już wracać do domu po przedniej zabawie, okazało się, że zajął 6 miejsce. Wszystko rozeszłoby się "po kościach", ale w pamięci miał przejazd "Dextera", który finalnie był na wyższej pozycji, co Kubicę trochę dziwiło, bo wiedział, że na pewno wykręcił lepszy czas od tego przeciwnika.

    Wszystkiemu winny był gość o nazwisku Cebula, który przepisywał czas. Mierzenie czasu polegało, na tym, że sumowało się czas, z każdego odcinka i widocznie gdzieś po drodze popełnił błąd. W przypadku Kubicy pomylił się o jedną minutę. Prawdopodobnie pomylił klawisz 3 z 2. Zdarza się, czynnik ludzki. Gdy czas został skorygowany było już jasne, że pierwsze miejsce zdobył Robert z przewagą 0,7 sekundy, co delikatnie mówiąc wywołało zamieszanie mające swój finał na forum "e-rajdy.pl"

    Część użytkowników twierdziła, że to oszustwo, mając na uwadze również fakt, że Kubicy udało się awansować do finału z 5 miejsca z aż 30 sekundową karą. Najlepsze było, to że swoje żale wylewali dopiero na forum internetowym, a w trakcie zawodów tylko Kubicy zależało na wyjaśnieniu tej sytuacji. Starzy "mistrzowie" - specjalnie z małej litery, twierdzili, ze dla nich mistrzem i tak jest "Mado"

    Kubica tak naprawdę tą całą sytuację miał gdzieś, bo nie interesowały go nagrody, tylko dobra zabawa. Został potraktowany jak oszust, obraził się i dał sobie spokój z tego typu zabawami, wrócił do "prawdziwego" ściągania się. Stwierdził nawet, że puchar i dyplom odeśle do organizatorów. Może to i dobrze, że dał sobie spokój, bo zamiast jeździć prawdziwymi samochodami to niepotrzebnie wciągnął by się w gry komputerowe.

    W mojej opinii Kubica pokazał tutaj jak wielkim i skromnym jest człowiekiem. I za to go szanuję.

    #takbylo #samochody #ciekawostki #colinmcrae #motoryzacja #polska #kierowcy #kubica #f1 #pasta
    pokaż całość

  •  

    Giertych to jest trollmaster. Czy poprawnie pokazuje fazy krystalizacji Prezesa Pana?

    1. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek. Wcale się nie uwłaszczył na majątku PZPR wspólnie z ubekami. Jak tak uważacie, pokażcie dowody.

    Mamy taśmy.

    2. No dobra. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek a taśmy to laurka. Jeśli były jakieś prace wykonane to pokażcie ich efekty.

    Macie, tutaj przetargi, rozmowy z biurem projektowym, usunięcie Srebrnej z rejestru zabytków (rękami konserwatora umieszczonego przez PiS).

    3. No dobra. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek. Nie ma wpływu na Srebrną.

    Ubek jako wieloletni przyjaciel i prezes Srebrnej, który pożyczył Kaczyńskiemu 25 tysięcy. Dokumenty podpisane przez Kaczyńskiego z poleceniami dla prezesa Srebrnej.

    4. Ale Ubek wcale nie szkodził. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek.

    Proszę, tu macie papiery jak ubek donosił na swojego najlepszego przyjaciela i jego brata.

    5. No dobra, ubek zrobił niespodziankę. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek. Pokaż człowieku jakąś fakturę!

    Proszę, tu faktura.

    6. No dobra. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek. Każdy może wystawić taką fakturę. Pokażcie jakieś płatności!

    Proszę tutaj jest 50 tysięcy w kopercie dla księdza.

    7. No dobra. Prezes Pan to krystalicznie uczciwy człowiek, bo 50 tysięcy nie mieści się w kopercie!

    <wykopfejs.jpg>

    #polityka #neuropa #4konserwy #bekazpisu #takbylo #heheszki #tasmykaczynskiego #polska
    pokaż całość

  •  

    DO ZARZĄDZAJĄCYCH TĄ STRONĄ;
    CZY MOGLIBYŚCIE BARDZIEJ UWAŻAĆ KOGO PRZYJMUJECIE TUTAJ NA CZŁONKÓW?
    JEST TUTAJ NOWA CZŁONKINI. STARSZA KOBIETA.
    WYSYŁA ONA PRYWATNIE WIADOMOŚCI DO FACETÓW WRAZ ZE SWOIMI ZDJĘCIAMI NA NAGUSA W RÓŻNYCH GROTESKOWYCH POZACH WRAZ ZE ZBLIŻENIAMI JEJ „OGRODU MIŁOŚCI”.
    OBIECUJE RÓWNIEŻ SAMSUNG GALAXY S8 W ZAMIAN ZA WSPÓŁŻYCIE PŁCIOWE.

    CO MNIE SZCZEGÓLNIE UBODŁO, PONIEWAŻ JAK SIĘ OKAZUJE, TEN TELEFON TO WCALE NIE JEST GALAXY S8... TO JEST GALAXY S5 A NA DODATEK MA CHYBA WIRUSA, BO JEST BARDZO WOLNY.
    A JEŚLI TO BY NIE WYSTARCZYŁO TO... TEN KLAWISZ „CAPS LOCK” ZACIĄŁ JUŻ CHYBA NA STAŁE!

    #ogloszenie #takbylo #uwaga #pasta #wypok #heheszki #wyopk
    pokaż całość

  •  

    Halo wykopki
    gdzie wasz entuzjazm?

    tak się w 2017 cieszylście że Trump przyjeżdża i
    pogadał sobie z Dudełem, polska wstała z kolan i super sojusznik.

    a neuropa lisweeki, tefałeny dostały bólu dupy
    ile wpisów i znalezisk
    te wszystkie peany na cześć Dudy i PiSu

    macie wasz
    Poland stronk ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #polityka #neuropa #4konserwy #polska #usa #takbylo pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Robacze gniazdo, jak ja go kurła nienawidzę, plusuj jeśli i ty nie nienawidziłeś tej lokacji.
    #diablo2 #diablo #pcmasterrace #gry #takaprawda #takbylo #gownowpis

    •  

      @aloszaa: oczywiście, że nie zajebiście i zarobki są niższe niż w Wlkp. czy Mazowieckim (choć trzeba pamiętać, że Mazowsze to nie tylko Warszawa) Lepiej mi się żyje w Toruniu, ciekawsze miasto niż Kielce, ładniejsze w mojej opinii. Natomiast jako góral niskopienny z pochodzenia to płaskatość i monotonność krajobrazu na Kujawach i Pomorzu trochę mnie męczy. Zawsze jak odwiedzam dom rodzinny w Starachowicach to nie mogę sobie odmówić któtkiej przejażdżki po górach świętokrzyskich. Generalnie jakoś mnie ciągnie na wschód. Mój ulubiony kierunek wakacyjny to kraje bałtyckie + Finlandia 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ pokaż całość

    •  

      @pumpkinguy: a łódź? Nie zapominajmy o Łodzi

      +: ndkr
    • więcej komentarzy (16)

  •  

    W górnictwie jest tak, że emeryci górniczy zatrudniają się pod firmami i dalej pracują na dole, wiem wiem patologia ostra ale prawnie dozwolona. Bardzo nie lubią tego młodzi górnicy pracujący pod kopalnią, wszędzie na dole można spotkać napisy typu "jebać emerytów" itp.
    Jednym z takich emerytów był kierownik pracujący u nas na kopalni pod firmą miał prawie 70 lat, jako że w dozorze robota nie jest ciężka to dawał radę, jednak bardzo dokuczała mu załoga, kiedy np. wchodził do szoli (tej windy) to cała "szola" (ok. 80 chłopa) śpiewała mu sto lat, albo łapali go pod ramię i pomagali wejść. Kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji.
    Stary kierownik czekał już na wyjazd kiedy jeden z młodych górników ze ściany biegnie do niego i krzyczy:
    - kierownik, kierownik kurwa nie uwierzysz co się stało na ścianie
    - co się stało??!!
    - sarkofag my odkopali kierownik i w środku była mumia!!
    - co Ty fandzolisz?
    - no godom wom i ta mumia sie obudziła i pierwsze co zapytała to czy kierownik jeszcze robi? XD

    śmiechom nie było końca

    #ocieplaniewizerunkugornika #heheszki #gornictwo #slask #takbylo #pracbaza #pdk #pasta #ukradzione
    pokaż całość

  •  

    Dzień 1
    Do naszej kompanii ochotników przybył pułkownik. Powiedział, że kompania będzie wykorzystywana do utrzymywania światowego pokoju i tajnych akcji dywersyjnych – wszystko to zupełnie nową metodą. Do końca treningu zapewne nie zostanie nikt z nas żywy.
    Jeśli ktoś się nie zgadza, niech pisze raport. Rozstrzelanie gwarantowane, ponosimy również pełne koszty pogrzebu, a szczególnie salutów i salwy honorowej. Jesteśmy w szoku…

    Dzień 2
    Przyszedł nowy sierżant. Będzie się zajmował naszą edukacją. Będziemy poznawać tajne metody i techniki „bułgarnindża”, których do końca nie znają nawet prowadzący. Super tajne. Dla zademonstrowania części tychże, sierżant okręcił wokół małego palca trzy metry drutu kolczastego…później zjadł hełm kaprala Materacova.
    Znów jesteśmy w szoku…

    Dzień 3
    Uczymy się szybko kopać jamy. Metodą bobrów. Potem je przeskakiwaliśmy. Pod koniec zajęć, każdy potrafił przeskoczyć dziesięciometrową jamę.

    Dzień 4
    Odpoczynek. (wisimy przywiązani do spodu pryczy sąsiada z góry – sąsiad z góry jest pod pryczą )

    Dzień 5
    Dla stymulacji naszej skoczności, sierżant rozciągnął nad jamami drut kolczasty i puścił wysokie napięcie. Piętnastometrowe jamy – betka dla dzieciaków.

    Dzień 6
    Uczymy się przeskakiwać przez przeszkody. Z dwumetrowymi nie mamy problemów. Z pomocą naszego mądrego sierżanta, drutu kolczastego, prądu i desek nabitych gwoździami, przeskakujemy pięciometrowe przeszkody. W nocy całą kompanią udaliśmy się na wiejską dyskotekę. W końcu płot ma tylko trzy metry...

    Dzień 7
    Przyszła brygada saperów i zbudowała siedmiometrową przeszkodę (również płot jest wyższy) wychodząc z założenia, że człowiek nie jest w stanie poradzić sobie z taką wysokością. Pod przewodnictwem sierżanta, prądu i nabitych gwoździami desek daliśmy sobie radę i z siedmioma metrami. W nocy znów byliśmy na dyskotece. Weszliśmy przez dach. Jak człowiek nie może przeskoczyć siedmiu metrów, może je przelecieć. Przy wydatnej pomocy paliw płynnych.

    Dzień 8
    Uczymy się pełzać po ścianach. Nie jest łatwo tak za pierwszym razem. Sierżant twierdzi jednak, że nawet osioł potrafi się nauczyć pełzania po ścianach.

    Dzień 9
    Pełzamy całkiem nieźle ale są upadki. Sierżant rozłożył deski nabite gwoździami na sali ćwiczeń. Spadł na nie szeregowy Bimberiev. Gwoździe się powyginały, Bimberiev nie ucierpiał. Wieczorem wymieniliśmy dwie baryłki ropy na cztery butle miejscowej śliwowicy. Szczerze mówiąc nafta smakowała lepiej. Relaks…

    c.d.n.

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie jak fajnie było za małolata zasypiać na kanapie czy innym randomowym miejscu, a i tak magiczne znajdowaliście się w swoim łóżku, bo was ktoś przenosił?

    To ja w ten weekend magiczne, z ławki na przystanku obudziłem się na izbie wytrzeźwień, zaskoczenie podobne jak za młodych lat.
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #takbylo #oswiadczenie #gownowpis

  •  

    Mirki, co się odjebało, to ja nawet nie. Akcja z dzisiejszej nocy.

    Mieszkam w nowym bloku na Poznańskich Jeżycach, na kwadratowym dziedzińcu jest mały plac zabaw, jakieś huśtawki i leżaki. W nocy budzą mnie jakieś hałasy, ktoś drze japę i generalnie hałasuje, jakaś młodzież, na oko 15-17 lvl. Wkurzyłem się, bo wszystko się na dziedzińcu się niesie, a oni zachowywali się naprawdę glośno. Więc odrazu chce się wyskoczyć na balkon i zjebać od góry do dołu. Już otwieram okno ale nie, sąsiad z dołu mnie wyprzerdził i mówi do tych dzieciaków bez krzty złości "Hej" - ucichli -"Mobilibyście zmienić miejsce?". Jakaś taka konsternacja zapanowała w stadzie, trochę się speszyli, jeden się znalazł odważny i mówi pokornie "Dobra, okej, już zaraz sobie idziemy". Ja w duchu niedowierzanie i duma, że taki łagodny i cywilizowany sąsiad mieszka na dole, ale nie mogłem znieść faktu, że ta gówniarzeria jeszcze dyktuje warunki, wiec wykrzyczałem "NIE KURWA ZARAZ TYLKO TERAZ SPIERDALAĆ".

    #postmemizm #pdk #takbylo #heheszki
    pokaż całość

  •  

    lvl 17
    klasówka z majzy na pierwszej godzinie
    zad 1
    wykaż, że iloczyn losowej liczby x i dwóch kolejnych jest podzielny przez 6 (dziedzina – liczby naturalne dodatnie)
    musisz wylosować liczbę x, bo losowa
    nie bardzo wiesz jak
    wypisujesz 100 liczb z dupy na ostatniej stronie, wypisałeś pierwszy długopis, zostały 2
    zamykasz oczy, cyrkulujesz długopisem nad blatem i w losowym momencie przykładasz gdzies do kartki
    otwierasz oczy
    nie trafiłeś w kartkę
    japierdole
    powtarzasz próbę,
    trafiasz w białe pomiędzy liczbami
    kurwa tak się nie da, potrzebny plan B
    patrzysz po innych ale nikt nie losuje
    pewnie nie rozumieją zadania
    została ci zapasowa kartka, masz plan
    dzielisz ją na 100 małych karteczek i na każdej wypisujesz liczbę
    zamykasz oczy i mieszasz aby wylosować jedną z nich
    nagle ktoś łapie cię za rękę, otwierasz oczy
    facetka daje ostatnie ostrzeżenie i rekwiruje „ściągi”
    minęło pół godziny a ty nadal nie masz losowej liczby x
    szepczesz do grubego, który siedzi obok żeby powiedział jakąś losową liczbę
    - „milion kurwa”
    milion należy do dziedziny no i losowy bo od grubego, nareszcie
    feelsgoodman.bmp
    wracasz do treści zadania
    udowodnij, że iloczyn x i dwóch kolejnych liczb podzielny przez 6
    mnożysz milion i dwie kolejne w kalkulatorze
    error, nie starcza ekranu
    - gruby, daj jakąś inną
    - spierdalaj
    masz coraz mniej czasu
    szukasz na kalkulatorze opcji „losuj”
    nie ma
    zamykasz oczy i klikasz na kalkulatorze coś z dupy
    otwierasz oczy
    -150
    nie należy do dziedziny
    plan C – upuszczasz długopis i liczysz ile razy odbił się od podłogi
    nie odbija się w ogóle, zatem to będzie jeden
    nareszcie, jedynka to od dzisiaj twoja szczęśliwa liczba
    123=6 podzielne przez 6 co należało dowieść czujesz dobrze
    zad 2
    sprawdź, czy iloczyn 10 losowych liczb...
    nie mogą być same jedynki bo to nielosowe, więc napierdalasz długopisem w podłogę z siłą herkulesa
    po ostatnim, dziesiątym uderzeniu podnosisz głowę
    wszyscy patrzą jakby zobaczyli wariata, facetka gdzieś dzwoni
    wchodzi dwóch potężnych mężczyzn z jakąś śmieszną kamizelką bez rękawów
    zakładają ci i coś wstrzykują
    budzisz się w czymś a la szpital i podchodzi pan doktur
    witam pana, ze wstępnych badań wynika, że to fałszywy alarm i wszystko z panem w porządku, dlatego zrobimy szybki prosty test i jak się okaże że pan nad sobą panuje, to od razu wypisujemy.
    bardzo proszę, słucham
    proszę opowiedzieć o jakimś ważnym wydarzeniu z pańskiego życia
    ale jakim wydarzeniu
    obojętnie, losowym
    zostajesz w psychiatryku jeszcze 5 lat
    po wyjściu studiujesz administrację losem i zaocznie europeistykę
    dostajesz pracę w totolotku i po roku zawał
    twój los skończony

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Pompują Biedronia sondażownie
    media promują Biedronia
    tylko Biedroń i Biedroń


    a wykop zapomniał jak to było w 2015 i pompowany był Kukiz

    sporo tego

    https://www.wykop.pl/tag/kukiz/archiwum/2015-06/
    https://www.wykop.pl/link/2588465/pawel-kukiz-idzie-po-zwyciestwo-w-wyborach/#voters

    no ale w tedy było ok

    #polityka #polska #4konserwy #neuropa #korwin #dobrazmiana #sondaz #polska #takbylo
    pokaż całość

    źródło: 1.png

  •  

    Mirki, co się odjebało, to ja nawet nie. Akcja z dzisiejszej nocy.

    Mieszkam w nowym bloku na Poznańskich Jeżycach, na kwadratowym dziedzińcu jest mały plac zabaw, jakieś huśtawki i leżaki. W nocy budzą mnie jakieś hałasy, ktoś drze japę i generalnie hałasuje, jakaś młodzież, na oko 15-17 lvl. Wkurzyłem się, bo wszystko się na dziedzińcu się niesie, a oni zachowywali się naprawdę glośno. Więc odrazu chce się wyskoczyć na balkon i zjebać od góry do dołu. Już otwieram okno - ale nie, pomyślałem, załatwię to jakoś fajnie. W tym kraju wszyscy do wszystkich z mordą od razu, to ja sporóbuję inaczej. No to przećwiczyłem łagodny głos pod nosem żeby nie zdradzić się z moim wewnętrznym wkurwieniem, otwieram okno i spokojnie zapytałem bez krzty złości "Hej" - ucichli -"Mobilibyście zmienić miejsce?". Jakaś taka konsternacja zapanowała w stadzie, trochę się speszyli, jeden się znalazł odważny i mówi pokornie "Dobra, okej, już zaraz sobie idziemy". Ja w duchu niedowierzanie i duma, że taki łagodny i cywilizowany i w ogóle pokój górą, a w tym momencie sąsiad z góry "NIE KURWA ZARAZ TYLKO TERAZ SPIERDALAĆ". Kurtyna.

    #byloaledobre #heheszki #takbylo

    Tag do obserwowania/czarnolistowania: #goracymande
    pokaż całość

  •  

    Stało się to dzisiaj po południu. Postanowiłem, że zamknę się w pokoju i obejrzę sobie jakiś film dla dorosłych. Wszedłem na stronę i oglądałem. Gdy byłem mniej więcej w środku seansu, kliknąłem w ekran aby zobaczyć, ile jeszcze zostało. Potem skończyłem oglądać i wyszedłem z pokoju. Gdy wyszedłem na przedpokój, zobaczyłem zdziwione oczy babć, mamy i taty oraz brata, który ledwie powstrzymywał się od śmiechu. Wszedłem do pokoju i okazało się, że cały filmik obejrzała ze mną rodzina, bo gdy sprawdzałem ile zostało do końca filmu, przypadkiem dotknąłem w przycisk „przesyłaj na telewizor”. ( ಠ_ಠ)

    pokaż spoiler #takbylo #byloaledobre #pasta
    pokaż całość

  •  

    Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat 44 i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w chu.... długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
    -Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.

    Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pizdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Ojebaliśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapizdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
    -Tata, kupa.
    -No słyszę
    No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pierdolnął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
    -Coś ty nam kurwa dał?
    -No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zjebałem z krzesła. No i zjebałem.

    Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. Kurwa nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.

    Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za debil wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
    -O, dobra. Ten będzie suchy.
    Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.

    Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popierdoliło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
    -Spierdalać!
    -Panie Gównalski, otwierać! Policja!
    -Sram!
    -Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
    -Pięć minut!
    Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pierdolnął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."

    Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyjebałem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pierdolnął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD

    Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pierdoli, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyjebali mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.
    #pasta #heheszki #takbylo #takaprawda
    pokaż całość

  •  

    Wtedy ja mówię do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia

    #zwierzaczki #humorobrazkowy #bekazkatoli #takaprawda #takbylo

  •  

    O jak skisłem xDDDDDDDDD

    W #pracbaza mam obowiązek zgłaszać pewnie nieprawidłowości służbom, m.in. na Policję, zdarza się że rozmwiam z Bagietami nawet kilka razy w miesiącu.

    No i przed chwilą rozmawiałem z bagietmajstrem i nagle zaczęła mu dzwonić komórka, miał taki dzwonek na telefonie xD

    #policja #truestory #takbylo #heheszki pokaż całość

    źródło: m.youtube.com

  •  

    Jadąc służbowo postanowiłem kupić sobie jakąś mniejszą tubkę pasty do zębów.
    Wybór padł na taką co chroni dziąsła.
    Ja pierdole. Kupiłem jakiś klej do kurwa protez.
    Ok, każdy może się pomylić, ale ja umyłem tym zęby.
    Na drugi dzień jak wytrzeźwiałem to się domyśliłem co odjebałem.
    Przynajmniej będę miał zdrowe dziąsła ¯\_(ツ)_/¯
    #ciapatychuj #takbylo

  •  

    Z takich pojebanych rzeczy to kiedyś w wieku 12lst żeby podglądać koleżankę siostry która miała wielkie cyce i przychodziła na nocowanie do mojej siostry,zamontowałem telefon z nagrywaniem schowany za proszkiem z widokiem na wannę (mieliśmy proszki na szafce także nikt by go nie zauważył)
    Wyśmienity plan powiecie?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ano mi się też tak zdawało,okazało się że różowa przebierała się i szykowała z dobre 30minut xD Telefon zdążył wyczerpać pamięć (256mb) słychać było nagle pikanie (dźwięk zakończenia nagrywania) myślałem że już wpierdol dostanę ale chyba nie usłyszała bądź nie zauważyła telefonu. Wszedłem i obejrzałem filmik i różowa przez jebane 30mknut czesała włosy i udawała że śpiewa do szczotki xD (17lvl)
    #gorzkiezale #zalesie #takbylo #stulejaconent
    pokaż całość

  •  

    -bądź mno
    -anon lvl 19
    -1 września 1939
    -mieszkasz w polsce b
    -dziura zabita dechami
    -z łóżka zrywa cię komunikat nadawany przez radio
    -łączysz wątki
    -wojna
    -gdy polska wzywa moim honorem jest walka
    -zakładasz onuce i biegniesz do drzwi
    -gdy już łapiesz za klamkę ojciec wymierza ci blachę w potylice
    -on: wykształcony człowiek,emerytowany oficer, weteran bitwy warszawskiej staje w drzwiach i zagradza ci drogę
    -ty: debil wyrzucony ze szkoły, zakała rodziny i jego jedyny syn patrzysz się na niego pytająco
    -zawsze zazdrościłeś mu fejmu jaki zdobył przy obronie stolicy
    -twoją matkę też wyrwał na swoje odznaczenia...
    -... a ta zmarła rodząc ciebie
    -nienawidzi cie za to
    -jak miałeś sześć lat kazał ci jeździć na koniu bez siodła licząc na to, że spadniesz i skręcisz sobie kark
    -kiedyś nawet kupił ci łyżwy i miał nadzieje, że utoniesz w jeziorze
    -ty na złość uparcie trzymałeś się życia
    -dziś gdy mógł cię posłać na śmierć postanowił, że zada ci o wiele bardziej bolesny cios
    -piętno tchórza, który przesiedział wojnę w piwnicy będzie się ciągnąć za tobą aż po grób
    -przez następne dni słuchałeś komunikatów radiowych o klęskach polskiego wojska
    -doszedłeś do wniosku, że fajnie byłoby jednak przeżyć tę wojnę
    -zacząłeś doszukiwać się pozytywów
    -jakby nie patrzeć zostałeś sam ze wszystkimi loszkami we wsi
    -ktoś musiał je przecież pocieszać kiedy ich wybrankowie byli na wojnie xD
    -zacząłeś zarywać do żydówki 9/10 mieszkającej po sąsiedzku
    -w tedy jednak twoje życie przypomniało ci znowu, że jesteś przegrywem
    -jej ojciec rebe lvl over 9000 z pejsami do ziemi, lokalny magnat powiedział, że prędzej rozda swoje szekle
    biednym niż odda swoją córkę jakiemuś polakowi robakowi żyjącemu z emerytury ojca
    -smutna_żaba.ww2
    -przez następne dni siedzisz w pokoju i ze łzami w oczach słuchasz radia
    -17 września 1939
    -do polski wkraczają wojska radzieckie
    -nic nie trzyma cię już w domu
    -dochodzisz do wniosku, że odechciało ci się żyć
    -to twoja ostatnia szansa by chociaż umrzeć godnie
    -LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ
    -wykorzystując nieobecność starego wybiegasz z domu żeby zaciągnąć się jako ochotnik
    -w pośpiechu nadepnąłeś na leżące przed domem grabie
    -luj w czoło zwala cię z nóg
    -światło gaśnie
    -budzisz się w łóżku z bandażem na czole
    -nie wiesz ile dni tak leżałeś
    -słyszysz walenie w drzwi
    -w progu staje jakiś ruski gieroj i oznajmia staremu, że jako intelektualista wygrał wycieczkę do lasu
    -po chwili wynosi go dwóch śmierdzących pachołków
    -nawet nie myślisz o tym żeby nadstawiać za niego karku
    -do tej pory nie sądziłeś, że brak matury ci kiedyś pomoże xD
    -najbliższe miesiące spędzasz jedząc ostatki ziemniaków i cebuli z piwnicy
    -pewnego chłodnego popołudnia gdy siedzisz w przy kominku ktoś wbiega do twojego domu
    -twoim oczom ukazuje się jakiś kałmuk o nieprzeciętnie tępym wyrazie twarzy
    -twoja zapyziała chata zdaje się być dla niego jakimś niepojętym miejscem wyprzedającym cywilizacyjnie jego
    rodzinną jurtę o tysiąclecia
    -nie mogąc odnaleźć się w tym zagadkowym miejscu błądzi małymi skośnymi oczkami po kątach
    -nagle rzuca się na leżącą gdzieś na stoliku kostkę mydła i zaczyna szarpać ją zębami niczym kawał słoniny, po
    czym wybiega w popłochu
    -następnego dnia dowiadujesz się, że dostał takiej sraczki w czołgu, że oskarżono cię o sabotaż
    -decyzje o przydzieleniu cię do kompanii karnej przypieczętowało wiszące na ścianie w twoim domu zdjęcie starego z
    naszym kochanym marszałkiem
    -zemścił się chuj zza grobu
    -na czas gdy wojska znajdowały się w spoczynku zostałeś osadzony w obozie jenieckim
    -w miejscu gdzie nawet strażnicy wbijali z głodu zęby w ścianę, wszy na twojej głowie zdawały nie jedyną porcją
    białka na jaką mogłeś liczyć
    -swoją ciepłą kufajkę przegrałeś w karty ze znanym ci już kałmukiem
    -teoretycznie to wygrałeś jego buty ale to on miał karabin, a ty byłeś więźniem
    -wkrótce i on znalazł się po twojej stronie płotu
    -gdy wybrał się z oddziałem do pobliskiej wsi aby trochę się zabawić nażarł się znalezionych w ziemiance sfermentowanych jabłek
    -najebany zasnął z bronią w ręku i przypadkowo odstrzelił lewe jądro kaprala, który w tym czasie dzielnie
    przesiąkał miejscową kobietę ideą komunizmu
    -teraz musiałeś dzielić swoją pryczę z tym kretynem
    -po nocach nie możesz spać bo śmierdzi od niego jak z odbytu jaka
    -gdy już szczęśliwie zaśniesz on wyjada twoje wszy
    -w końcu nadchodzi nieuniknione
    -niemcy wypowiadają wojnę związkowi radzieckiemu
    -w obozie pełna mobilizacja
    -obaj zostajecie przydzieleni do oddziału saperów
    -ruszacie na front by zająć odcięte od zaopatrzenia niemieckie umocnienia
    -nie dostajecie broni, wasze zadanie polega na tym by przebiec przez pole minowe i je rozminować aby utorować
    drogę waszym oddziałom
    -czując na plecach lufy karabinów szykujecie się do szarży
    -stojący za waszymi plecami oddział mający za chwilę posłać was na śmierć zostaje trafiony pociskiem artyleryjskim
    -ogłuszony padasz na ziemię
    -czujesz, że ktoś cię podnosi
    -to twój skośny przyjaciel
    -ciągnie cię za sobą gdzieś w las i wręcza ci zdobycznego mosina
    -zmyślna to konstrukcja, gdy już skończy ci się amunicja (o ile ją kiedykolwiek miałeś) możesz rzucić nim jak
    włócznią
    -przejmujesz inicjatywę
    -po kilku dniach i nocach marszu po lasach i polach docieracie do twojego domu
    -o dziwo twój dobytek nie został rozgrabiony
    -we wsi następuje zmiana dekoracji
    -niemcy zaczynają wywozić twoich sąsiadów z pejsami
    -w odwecie za dawne krzywdy donosisz, że twój sąsiad ukrywa w piwnicy rodzinę tego rebe, którego córka ci nie dała
    -w dowód wdzięczności niemcy pozwalają zająć ci jego majątek
    -za szekle znalezione w salonie za obrazem jego matki kupujesz spirytus w mieście powiatowym i otwierasz bar
    -kałmuk przebrany w garnitur twojego ojca robi za kelnera
    -twój bar zostaje uznany za obiekt o wielkim znaczeniu strategicznym
    -w asyście żołnierzy przydzielonych ci jako ochronę porywasz wszystkie loszki we wsi, które dały ci kosza w
    gimnazjum i otwierasz burdel na poddaszu
    -twój przybytek jest odwiedzany przez cały stacjonujący nieopodal garnizon
    -zyskujesz aprobatę niemców
    -jesteś pierdolonym al capone na tym zadupiu
    -profit
    -sielanka trwa dosyć długo
    Was wollen wir trinken,
    sieben Tage lang.
    Was wollen wir trinken,
    so ein Durst.
    -niestety sytuacja na froncie zmienia się
    -oddalone o 30km na wschód miasto powiatowe zostaje zajęte bez walki
    -dostawy spirytusu ustają
    -bohaterska armia czerwona okupiła zdobycie miasta śmiercią zaledwie jednego żołnierza..
    -...był tak ucieszon z zajęcia znajdującej się w mieście gorzelni, że wpadł do kadzi ze spirytusem
    -stacjonujący niedaleko niemiecki garnizon szykował się do odwrotu
    -pewnego ranka w progu twojego lokalu stanął twój skośny przyjaciel ubrany w szary mundur
    -oznajmił, że zaciągnął się do wermachtu i w południe odjeżdża z niemcami
    -gdy wyciągnął ręce by uściskać cie na pożegnanie strącił przypadkiem stojącą na stoliku lampę naftową
    -wszystko momentalnie zajęło się ogniem
    -wybiegliście na zewnątrz
    -patrzyłeś jak dzieło twojego życia płonie
    -nie czułeś złości bo wiedziałeś, że z nadciągającymi nieprzeliczonymi dziećmi stalina, wszystko i tak by
    przepadło
    -pożegnałeś więc kałmuka i wróciłeś na stare śmieci
    -z okna ojcowizny patrzyłeś jak twój przybytek urządzony w domu starego rebe trawi ogień
    -dręczyło cię jednak dziwne uczucie
    -miałeś wrażenie, że o czymś zapomniałeś
    -wojska radzieckie wkroczyły do wsi
    -w kilka dni nastąpiła ponowna zmiana dekoracji w całej okolicy
    -obudził cię dźwięk wyważanych drzwi
    -w drzwiach stanął znany ci już ruski gieroj
    -wywlekli cię z domu i zaprowadzili do obozu, który wzorem niemców rozbili w pobliskiej szkole
    -gdy byłeś tu poprzednik razem byłeś pod wrażeniem przesadnej wręcz dbałości o porządek
    -dziś nie było tu drewnianych wychodków
    -każdy srał tam gdzie właśnie przebywał
    -sala gimnastyczna w której ulokowane było wojsko tak jebała gównem, że przetrzymywanie cię tam jawnie gwałciło
    konwencje genewską
    -kilka miesięcy spędziłeś w niewoli
    -w końcu podjęto decyzje w twojej sprawie
    -strażnik odprowadził cię do bydlęcego wagonu na pobliskiej stacji kolejowej
    -sybir
    -gułag
    -siedząc w zatłoczonym wagonie na drewnianej podłodze wyczekując ostatniej podróży w swoim życiu dostałeś nagłego olśnienia
    -znalazłeś odpowiedź na niedające ci spokoju pytanie
    -teraz jesteś już pewien
    -już wiesz, że o czymś zapomniałeś
    -loszki, które trzymałeś pod kluczem na poddaszu swego przybytku
    -zamyślony dostrzegłeś po przeciwnej stronie wagonu znajome spojrzenie
    -tej żółtej mordy nie pomylił byś z nikim innym
    -ale to już inna historia

    #pasta #heheszki #takbylo #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Byłem sobie ostatnio w Tesco i zdałem sobie sprawę z tego, że chyba z dziesięć lat nie jadłem żelków. Stoi facet, lat 44 i ogląda żelki jak mały knyp. No i upatrzyłem sobie - Haribo sugar free. No spoko, bez cukru to może mi dziąseł nie wypali bo słodyczy to nie jadłem w chu.... długo. Kupiłem sobie taką paczkę 2kg i szczęśliwy podbijam do kasy. Za mną jakiś starszy pan. Stuka mnie w ramię i mówi:
    -Tylko pan ich nie jedz za dużo, bo jak wnuczce kupiłem to dwa dni z kibla nie wychodziła.

    Wbijam do domu(oczywiście nie mówię dzień dobry bo mieszkam sam, żadna nie odważy się spojrzeć na moje piękne, kuliste ciało), jem sobie obiadek, i coraz bardziej myślę o żelkach. Szybko wpieprzyłem mielone(sprzed 4 dni, ale tbw) i otwieram paczkę. Te misie, matko, jakie piękne! Żebyście wy to widzieli. To nie jakieś tam zwykłe żelki pzdryki ze sklepu, tylko dosłownie każdy miś patrzy na ciebie i się uśmiecha. Pragnie, żebyś go wchłonął. No i zacząłem je wchłaniać. W międzyczasie zadzwonił dzwonek do drzwi - jak się okazało, brat wpadł z ww. bratankiem. No i tak siedzimy sobie, my z bratem po kawce, młody prawilnie spija soczek z wysokiej szklanki jak browara. Oj***liśmy może ze trzy czwarte tej paczki(tak z półtora kilo), kiedy usłyszałem bulgotanie. Ale to nie takie bulgotanie jak bączek w wannie, tylko takie jak to wyśpiewują mnisi z Tybetu czy innego zapzdowa. Młody czerwony, spuścił łeb, zdążyłby nawet szklankę po tym soku umyć zanim to bulgotanie ustało.
    -Tata, kupa.
    -No słyszę
    No i jak brat wstawał, to tylko spojrzał na mnie oczami jak 5 złotych i jak nie pie**olnął bączura, to myślałem że mu spodnie rozerwie. Brzmiał dosłownie jak stary Wartburg, i to przez dobre 10 sekund.
    -Coś ty nam k***a dał?
    -No zwykłe że... - i nagle jakbym dostał pięścią w brzuch. Tak mnie skręciło, że się zj***łem z krzesła. No i zj***łem.

    Co potem się działo to była fekaliopokalipsa. Młody oczywiście nie doszedł do kibla, zasrał próg w kuchni i kawałek przedpokoju. Brat w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, fajny taki nowy, pięciolitrowy, i w trzy sekundy się z niego wylało. k***a nie dość, że garnek zasrany, to jeszcze brat się patrzy na mnie jakbym nie wiem co mu zrobił. A ja sram na podłogę i krzyczę z bólu, bo mnie skręca jakby mnie zombie gryzły. Brat wtóruje, młody wyje sopranem. No istny performance, oprócz wrażeń wizualnych mamy jeszcze śpiew i breakdance w konwulsjach.

    Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła. Co za debil wymyślił żelki-misie, które w jelitach zmieniają się w niedźwiedzie polarne? Brat patrzy na mnie, ja na brata, młody patrzy tępym wzrokiem przed siebie. Nawet on czegoś takiego z siebie nie wyrzucił, a oprócz wcześniej wspomnianego szluga ma na swoim koncie więcej podobnych wyczynów. Już zacząłem iść po wiadro, i to był dobry odruch. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że ledwo zdążyłem kucnąć nad wiadrem. Młody popuszcza jakieś mokre bąki, a ja kurczowo trzymam się drzwi od łazienki podczas gdy furia szatana niszczy wiadro. Brat siedzi wyczerpany na krześle i mówi:
    -O, dobra. Ten będzie suchy.
    Po jego twarzy wywnioskowałem, że nie bardzo. Zaraz zaczął się zwijać i spadł z tego krzesła, prosto we wcześniej pozostawione przez niego gówno. Ta fala trwała jakieś dwadzieścia minut, i czułem że jak przyjdzie jeszcze jedna to wysram materię pozakosmiczną, bo gówna to tam już nie będzie. W międzyczasie słyszę stukanie w rury. Jakby ta stara raszpla z piętra niżej wiedziała przez co przechodziliśmy, to już by co najwyżej w wieko trumny mogła pukać.

    Do czwartej fali byliśmy już przygotowani niemal strategicznie - młody zajął kibel bo najwygodniej, a my z bratem siedzimy oparci dłońmi o brzeg wanny. I czekamy. Nagle jak lecącego Apache wroga słyszę takie łopotanie. I zaczyna się desant, który trwa kolejne czterdzieści minut. To już był rekord. Nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek - myślałem w pewnej chwili, że jelitom już się popieoliło do reszty i zaczęły się wywijać na lewą stronę. Nagle walenie do drzwi.
    -sp***alać!
    -Panie Gównalski, otwierać! Policja!
    -Sram!
    -Gówno mnie to obchodzi! Otwierać!
    -Pięć minut!
    Jelita pozwoliły mi wstać po dwunastu. Otworzyłem drzwi, i nie zdążyłem nawet przyjrzeć się policjantowi, bo pie
    olnął na glebę jak kawka XD raszpla szepnęła tylko "o boże" i zaczęła zbiegać po schodach. Dała radę zejść po dwóch zanim zgasły jej światła. Zamknąłem drzwi(przy okazji wychlapując trochę niedźwiedziego łupu na klatkę schodową), i zdążyłem dojść do drzwi od łazienki, kiedy się znowu zaczęło. Czułem, jak gorąca magma opuszcza mój wulkan i tworzy nowe połacie lądu na podłodze mojego przedpokoju. Było tam wszystko - rzeki, małe pagórki i dolinki, nawet coś na kształt naszej komendy policji. Zrezygnowany brat z tępym wzrokiem osunął się dupą do wanny i tak już siedział w środku, stopniowo robiąc coraz głębszą błotną kąpiel. Mówię wam, wyglądało gorzej niż te kible w "Trainspotting."

    Koniec końców, spędziliśmy jakieś sześć godzin walcząc z tymi niedźwiedziami. Młody miał mniej w sobie więc po czterech godzinach tylko siedział w rogu kibla i cichutko płakał. Mieszkanie było wynajęte, więc trochę przyps, bo posprzątać trzeba. Po czterech dniach było w miarę ok(poza smrodem), a worki wyj*łem do lokalnej oczyszczalni ścieków bo po godzinie spuszczania w kiblu zapchałem i zrobił się mały wylew. Myślałem, żeby zacząć to gówno ściągać z podłogi jak wodę z akwarium (wiecie, gumowa rurka, zasysanie i lecimy), ale w ostatniej chwili brat mi wyrwał węża z ręki i pieolnął nim w głowę. Jak znosiłem worki po klatce schodowej to wylewałem trochę pod wycieraczkę tej starej psiochy, niech ma to zdarzenie w pamięci do końca swojego życia XD

    Epilog: zgubiłem tego dnia 12 kilo. DWANAŚCIE. Niech mi żadna Ewa Koniakowska czy inna Mela B nie pie**oli, że jej dieta jest skuteczniejsza. Po tym, jak tydzień nie było mnie w pracy wyj***li mnie z firmy ochroniarskiej. Zatrudniłem się w restauracji. I jak przychodzą jakieś gnojki które są za głośno to daję im miseczkę żelków "dla szanownych klientów." Przecież się gówniarze (hehe) nie przyznają rodzicom, że wpieprzały słodycze. A ja mam ubaw, widząc ich skręcone małe ryje XD brat dalej się do mnie nie odzywa, ale myślę że mu niedługo przejdzie.

    #heheszki #gownowpis #pasta #takbylo
    pokaż całość

  •  

    Chłopcy gadają o "dupach" i ruchaniu

    Mężczyźni rozmawiają o farbach i tynkach dekoracyjnych

    #oswiadczenie #takbylo #niebieskiepaski

  •  

    TL;DR
    Prawdopodobnie zapobiegłem wczoraj tragedii, może nawet uratowałem komuś życie.

    Dopadła mnie nuda wczoraj wieczorem, więc postanowiłem ogarnąć kumpla i przejść się razem po mieście, może skoczyć do pubu. Było ok godz. 23, miasto zrobiło się ciche, mało ludzi na ulicach, w sam raz na coś takiego. Niektórzy niby się boją chodzić tak późno, bo ciapaki etc (UK here), ale w sumie to obaj z kumplem jesteśmy mocno opaleni, ja jeszcze na dodatek mam brodę tak że elo xD
    No więc idziemy sobie, wokół prawie nikogo, tylko jakaś fajna dupera idzie chodnikiem jakieś 50 metrów przed nami, muzyki sobie słucha. Myślę sobie "gratuluję pomysłu, ja też tak czasem lubię połazić po mieście nocą ze słuchawkami na uszach". Idziemy tak sobie chwilę i nagle mija nas samochód, zwalnia i tak się toczy powoli kawałek za laską. Zapaliła nam się czerwona lampka w głowie i postanowiliśmy zwolnić trochę, utrzymać dystans. Patrzymy na ten samochód, a tam na klapie z tyłu naklejona Polska Walcząca. Zapaliła nam się druga czerwona lampa. Koleś pojechał dalej, wyprzedził babkę, stanął nieopodal, wysiadł i idzie jej naprzeciw. Chodnik tam jest zawsze oświetlony, więc go było dobrze widać - typowy Sebek Wyklęty, jeszcze jedną rekę tak dziwnie trzymał jakby coś chował w rękawie. Jak był wystarczająco blisko i go zauważyła, to zaczął robić głupie miny i coś do niej gestykulować, jakby chciał jej powiedzieć, żeby wsiadła z nim do auta. Widać było, że trochę się przestraszyła, więc się zatrzymaliśmy, usiedliśmy na murku obok, odpaliliśmy fajki i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, co jakiś czas zerkając czy nie będzie żadnej krzywej akcji. Seba chyba nie był zbyt inteligentny, bo stał z burakiem na mordzie machając łapami jak jakaś małpa, jeszcze bardziej strasząc dziewczynę.

    Na szczęście laska szybko ogarnęła, bo wyciągnęła telefon i zadzwoniła na policję, rozmawiając tak głośno, że było słychać na całą ulicę. Sebę chyba to zbiło z tropu, bo zawinął dupsko do auta i uciekł.

    Podeszliśmy do niej zapytać czy wszystko w porządku. Poczęstowaliśmy ją fajką i postaliśmy jakieś 15 minut, czekając razem z nią na policję, bo widać było, że ciągle jest roztrzęsiona. Jak patrol podjechał, to wszystko im opisaliśmy, a że mam dobrą pamięć, to podałem im jeszcze numery sebowozu. Mam nadzieję, że go dojadą.

    Apel do #rozowepaski: nie chodźcie nocą w słuchawkach i uważajcie na dziwnych typów w samochodach! Robicie z siebie łatwy cel, po co?

    #truestory #uk #takbylo #niezmyslam
    pokaż całość

  •  

    Anony, ale ja jestem spierdolony. Powinienem być klasycznym przykładem przegrywa. Dziś zrobiłem coś, czego będę żałował do końca swych marnych dni. Nigdy już nie wyjdę z piwnicy. Wstyd mi nie pozwoli. A może bohatyrnę?

    Zanim przejdę do rzeczy to napiszę kilka słów o sobie. Mam na imię Kamil i mam dwadzieścia cztery lata. Wychowuje mnie matka. Ojciec spadł z roweru po tym, jak najebany próbował robić backflipa na rusztowaniu. Byłem oczkiem w głowie mamemełe. Spasła mnie na świniaka i tak przez cały okres podbazy i gimbazy byłem nazywany Prosiaczek. Generalnie, kurwa, matka robiła wszystko za mnie. Nawet siłą spraszała Seby z klasy na moje urodziny. KUUUURWA… Jak mi było wstyd.

    Nietrudno się domyśleć, że nie miałem przyjaciół. Nie mówiąc już o dziewczynach.

    Ale w licbazie spotkałem podobną spierdolinę do mnie, Michała. On został odrzucony przez ludzi bo był samobieżnym. I tak zaprzyjaźniliśmy się. W wielkim skrócie, spędzaliśmy większość wolnego czasu razem. Nawet teraz na studbazie. W sumie dzięki zapierdalaniu za jego wózkiem elektrycznym schudłem… A co najważniejsze, Michał ma siostrę.

    Ooooooo tak! I to jaką… Każdy z was fapałby jak szalony do Milenki.

    I teraz właściwa historia. Kurwa, starzy Micha i Mileny pojechali na wczasełe. Milena zrobiła inbę w domu. No i nie wypadało nie zaprosić mnie i jej brata.

    Zapewne domyślacie się jak wyglądało moje imprezowanie wśród śmieszków studencików. Chujowo. Nieważne. Generalnie zostałem na noc, lekko wcięty… Michał spał orzygany na swoim wheelczerze. I oto Milena najebana jak szpadel położyła się obok mnie. O kurwa, ale mi stanął! Kurwa, anony!

    I wiecie co? Ona po omacku, chyba nie ogarniając co robi, złapała mi fiutka i zwaliła. A raczej potrzymała, a ja doszedłem.

    I teraz najgorsze. Byłem tak podjarany, że zrobiłem to, co zawsze robię po swoich małych sukcesach. Zadzwoniłem do mamełe. Powiedziałem jej, że właśnie wygrałem życie.

    A ta KURWA MOJA MATKA powiedziała, że myślała że wcześniej to już robiłem z Michałem. Michałem! KURWAAAAA!

    IDĘ SIĘ ZAJEBAĆ.

    #przegryw #coolstory #takbylo #pasta #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Stoję sobie ostatnio w kolejce do kasy w Piotrze i pawle i już prawie moja kolej, a tu taka inba... #madka przede mną wyładowuje na taśmę miliard (chyba ze trzydzieści) słoiczków dla dzieci. I to nie takie jakieś Hippy czy inne Bobovity dla biedoty tylko samo Nestle. Kasjerka szybko przerzuciła całość i mówi: sto czterdzieści złotych na co laska mówi, że nie ma, nie zapłaci, ale nie odda bo gówniak głodny i niech ona mu spojrzy w oczy i powie, że nie zje dzisiaj kolacji (gówniak z wyglądu jak dwa gówniaki, dodatkowo wpieprzał w tym czasie nieporadnie snickersa ujebany po pas). Kasjerka ma chyba jakiś specjalny przycisk na te okazje bo po sekundzie pojawił się ochroniarz mimo, że go nie wołała i madka znowu to samo, że gówniak głodny a ona nie ma kasy... I wtedy gówniak (na oko lvl 3) patrzy na matkę i mówi "mame, ale kisnę z mirków co wierzą w takie gówno historie na mirko, że im nie szkoda czasu, chodźmy już do domu.".

    #takbylo #zakupy #bekazpodludzi #truestory nie #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Ale ta fabuła jest cudowna. Papież Benedykt XVI zbiera drużynę do obrony ziemi. W jej skłąd wchodza m.in. premier Japonii i Władimir Putin. Przed kim obrona? Przed nazistami z kosmosu, którymi dowodzi bodajże... kompozytor Wagner. Ale wcześniej premier Koizumi pokonuje w mahjonga wskrzeszonego Mao i Pol Pota. To jest to.
    RISING SUN!
    #mangowpis #anime #takbylo

    źródło: youtube.com

  •  

    Plot twist: Kukiz dzisiaj w RMF FM wspomniał o możliwej koalicji i współpracy z Biedroniem xD

    #takbylo #kukiz #biedron #polityka #heheszki

    •  

      @piorek_upiorek:

      Kukiz: Bardzo bym się mocno zainteresował wręcz współpracą z panem Biedroniem. Namawiałbym go do większego artykułowania konieczności wzmocnienia demokracji bezpośredniej, tych spraw ustrojowych

      **Mazurek: Robert Biedroń zamiast tego mówi: "Chcę i będę premierem". Myśli pan, że mu się uda? Że będzie premierem?**

      Kukiz: To niech będzie. Moja działalność nie polega na tym, by dążyć do objęcia władzy, tylko polega na tym, żeby mieć taki wpływ na władzę, aby ta władza zmieniła podstawowe zasady obowiązujące w relacjach obywatel-państwo.

      RMF FM pokaż całość

    •  

      @wojtas_mks: gdzie wspomniał o możliwej koalicji? swoją drogą kukiz może mieć ze wszystkimi koalicję, byleby Ci wszyscy robili tak, jak kukiz by chciał

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Pjoter – miłośnik kolarstwa wyczynowego. Codziennie ciężko ćwiczy z kolegami na swoim składaku za blokami, tudzież świeżo wylanym asfalcie na drodze wiejskiej. W końcu się doczekał, w końcu nie musi jeździć po drodze w której ilość dziur przewyższa ilość kilometrów jej długości.  Wciąż rywalizuje z kolegami o to, kto opanuje najwięcej trików. Codziennie po szkole dzielnie ćwiczy, odreagowując szkolny stres. Jeździ z kolegami do sklepu, po oranżadę, piją ją  oczywiście ,, na spółę’’ – tak jest najlepiej, codziennie płaci ktoś inny a napiją się wszyscy.  Jadą na ,,kwadrat’’ , omówią nowe wypełnione misje w grze komputerowej, pogadają o tym jak babka od matmy przepytała z tabliczki, wstawiając połowie klasy ,,pały’’ i pośmigają na rowerach, osiągając nowe ,,skille’’. Kiedy się ściemni, mama krzyknie przez okno ,,Pjoter do domu’’ , Pjoter pożegna się z kolegami, ,,kajtnie’’ kolegę na ramie roweru pod jego dom i nie siadając na siodełku, przebierając nogami jak najszybciej się da, kołysząc się na boki niczym pełny zaangażowania i determinacji kolaż tuż przed metą – wróci do domu.  To był dzień pełen wrażeń – pomyśli, pójdzie do kuchni na kolacje, przeprosi mamę, że tak długo mu zeszło, otworzy buzię i zaczynie mówić : ,,mame, a wiesz, że z kolegów to tylko ja umiem pivot na przednim kole?’’, dumny z siebie niczym paw. Od jego własnej dumy ważniejsze jest dla niego uznanie mamy, to jej chce zaimponować najbardziej. Chce pokazać, że jest coś, w czym czuje się najlepszy, chce powiedzieć: ,,zobacz, oprócz szkoły i nauki mam też pasję, przyjaciół i fajne relacje’’.  Chłopak chciałby, żeby mama doceniła go w końcu za coś innego, niż piątka ze sprawdzianu z ,,pszyry’’, żeby zapytała o coś więcej niż ,, lekcje odrobione?’’, żeby się zaangażowała, żeby się zainteresowała, albo udawała chociaż, że jej poziom fascynacji tym pivotem jest taki sam jak Pjotera.  To było by dla niego coś wielkiego, gdyby usłyszał ,, A pokażesz mi co to jest ten pivot?’’ albo ,, to rzeczywiście wymaga dużych umiejętności’’ , albo chociaż krótkie, pełne podziwu i dumy ,,woow’’. To by było coś….. Ale Pjoter słyszy to co zawsze, ta nieszczęsna tabliczka, ma ściągę na linijce ale nie powie mamie, bo znowu ona powie, że ją to nie interesuje bo linijką to mu może co najwyżej przyłożyć, jak się tej tabliczki nie nauczy. A jak ojciec wróci to już w ogóle….

    Pjoter pójdzie do swojego pokoju, poudaje, że uczy się tabliczki mnożenia, rysując w zeszycie swój wymarzony rower (prawdziwy, taki z przerzutkami), który rodzice obiecali mu za dobre oceny w szkole. Będzie się ,,cykał’’ kiedy wróci tate ale ma nadzieję, że mama nie powie mu o tej tabliczce. Rzuci jeszcze kilka luźnych myśli w swoją stronę : ,, gdyby tabliczka mnożenia wchodziła mi do głowy z taką łatwością jak nowe triki na moim składaku..’’ , zadając sobie pytanie ,, dlaczego ich interesuje tylko moja szkoła?’’

    Drogie dzieci – bądźcie jak Pjoter, pielęgnujcie pasje i przyjaźnie. Drodzy rodzice- nie bądźcie mamą Pjotera. Znajomość tabliczki mnożenia nie definiuje powodzenia życiowego waszych dzieci.   Mówcie swoim dzieciom ,,wooow’’ kiedy wykonują superultratrudne życiowe tricki, bawcie się razem z nimi, pytajcie o nowe związki, stare przyjaźnie i największe pasje.  Uczcie waszych dzieci najważniejszej zasady mnożenia : miłość to jedyna rzecz, która się mnoży jeśli się ją dzieli.

    #pjoter #janusze #rodzice #rodzina #dziecko #heheszki #memy #smieszneobrazki #zycie #truestory #takaprawda #takbylo #psychologia #wychowanie #dom #relacje #humorobrazkowy
    pokaż całość

  •  

    Plusują ci, którzy w szkole mieli szafkę pełną ostrosłupów i graniastosłupów w sali matematycznej.
    #nostalgia #takbylo #podbaza #gimbaza #licbaza #heheszki

    Tag do obserwowania/czarnolistowania: #goracymande

    źródło: wykop.pl

  •  

    Stara piosenka oddająca hołd ludziom walczącym z dinozaurami.

    W OGÓLE! CENTRALNIE! KAMIENIEM GO BEZ KITU!

    Tak trochę z dedykacją dla @WhippingQueen ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #codziennystachursky #stachursky #muzyka #dinozaury #kopacz #heheszki #gownowpis #chlosta #takbylo
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Mój stary w 93 roku wymyślił że skoro nie posiadamy samochodu to trzeba to zmienić. Kupił malucha za wtedy ciężki hajs i co zrobił? wypierdolił fotele i wspawał klatkę. Zrobił rajdówkę, jak gdzieś jechaliśmy to siedziałem z siostrą między rurkami na kocu bo nie było foteli XD. Pomagałem mu przy tworzeniu tego wehikułu i powiem po latach, że to był zajebisty czas. Nigdy się nie wydarł na mnie, tłumaczył jak działa klucz grzechotka a po każdym wieczorze w garażu dostawaliśmy opierdol od matki że ujebani jesteśmy jak świnie:D to było zajebiste

    #takbylo #gownowpis
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #takbylo

0:0,0:0,0:0,0:1,0:2,0:1,0:1,0:2,0:2,1:2,0:1,0:0,0:0,0:1,0:2

Archiwum tagów