•  

    Synod w służbie neo-pogaństwa? Zaskakujące tezy watykańskiego dokumentu

    Instrumentum laboris (dokument roboczy) zbliżającego się Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów, odczytać można jako otwarcie ma oścież bram Magisterium na indiańską teologię i ekoteologię – a więc na latynoamerykańskie pochodne teologii wyzwolenia. Po upadku Związku Sowieckiego i klęsce „realnego socjalizmu”, rzecznicy teologii wyzwolenia (TL) w stylu marksistowskim przypisali historyczną rolę siły rewolucyjnej ludom tubylczym i przyrodzie.

    Polecam zapoznać się z tym artykułem. Już na samym początku mamy ciekawą tezę, że mniej wartościowe ludy tubylcze chcąc zachować swoją unikatowość są marksistowskimi rewolucjonistami. Artykuł jest też ciekawy z tego powodu, że pokazuje jak ogromny wpływ będzie miała teologia indiańska na tamtejszy Kościół i jak Kościół jest dzisiaj słaby. Z jakiegoś powodu PCh przeszkadza kult "Boga Ojca-Matkę Stwórcę", a nie przeszkadza im kult Matki Boskiej, która jest przecież kultem Matki Ziemi - przecież Kościół Katolicki przez kilkanaście wieków adaptował mniej wartościową teologię mniej wartościowych ludów tubylczych.

    #bekazkatoli #katolicyzm #poganie #rodzimowierstwo #indianie
    pokaż całość

    źródło: ancientpages.com

    •  

      @Mannaz_Isaz_Raido_Kaunan_Othala: Jednak najciekawsze byłoby omawianie jak ewoluował Jahwe. Jestem ciekaw, jak dzieci zareagowały, by na informację, że mamy dowody, że do drugiej połowy VII wieku p.n.e. Izraelici składali dzieci w ofierze Jahwe, podobnie jak ich kuzyni Moabici Kemoszowi czy Kartagińczycy Baalowi, a być może także przedmuzułmańscy politeistyczni Arabowie. Słynny Moloch, a tak naprawdę molk, to nie żadna nazwa bóstwa, tylko właśnie rytuału złożenia ofiary z dziecka. Początki święta Paschy wiążą się właśnie z zakazem ofiar z dzieci i zastąpieniem ich ofiarą z baranka, podczas reform Jozjasza (640-609 p.n.e.), a połączenie Paschy z opowieścią o niewoli egipskiej jest wtórne i pochodzi dopiero z późniejszych czasów.

      Albo, że Jahwe był wyobrażany jako żonaty, a na terenach dawnych królestw Izraela i Judy znaleziono setki posążków bogini płodności, czczonej jako małżonka Jahwe.

      Przynajmniej zamiast głupich uwag gimboateuszy na katechezie mielibyśmy ciekawe dyskusje historyczno-teologiczne.
      pokaż całość

    •  

      @Chedorlaomer: Albo to określenie Jahwe jako "jednego z wielu" Bogów i jego monolatryczny kult... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler ...co nie było na rękę lokalnej kaście kapłańskiej, więc cały czas dążyli do tego zmiany. ( ͡º ͜ʖ͡º)\

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Wyna (Wamyáɫáya) - Wielki Kniaź Ludzi z Oregonu pokazał nachodźcom swoje święte symbole męstwa wojownika na ostatniej znanej z nim fotografii wykonanej w 1930 roku.

    #rodzimowierstwo #indianie #ameryka #usa #fotohistoria #historiajednejfotografii #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #starezdjecia #starszezwoje #bekazusa #oregon #religia #heheszki pokaż całość

    źródło: Original Collection_ G.jpg

  •  

    Dziś w moim cyklu "Zapomniane lub mało znane filmy ze Złotej Ery VHS" przedstawiam dramat przygodowy nakręcony na podstawie faktów autentycznych.

    " Szmaragdowy las ". (Wlk.Brytania, 1985)

    Film oparto się na prawdziwej historii, którą opisał amerykański dziennikarz z "Los Angeles Times" Leonard Greenwood.

    "Amerykański inżynier Bill Markham (Powers Boothe), pracuje nad projektem zapory w amazońskiej dżungli.
    5 letni syn Billa, Tomme (grany przez syna reżysera filmu) , zostaje pewnego razu porwany w lesie deszczowym przez tubylcze plemię zwane ,,Niewidzialnymi ludźmi" z powodu ich wyjątkowych umiejętnosci kamuflażu.

    Plemię to podobno nigdy nie doświadczyło kontaktu z białymi ludzmi. Po pewnym czasie brazylijskie władze zaangażowane w poszukiwanie chłopca uznają go martwego i zamykają sprawę.
    Ojciec jednakże nie rezygnuje, i przez wiele lat wytrwale szuka syna, zgłębiając tajemnice Szmaragdowego Lasu i nawiązując kontakt z innym plemieniem, wrogim w stosunku do porywaczy".


    Zwiastun.

    Strona Filmweb.

    Cały film z lektorem → 1080p - kliknij.

    Moje poprzednie (i następne) przypominane tytuły znajdziecie pod tagiem ⇨ #zlotaeravhs .

    #filmnawieczor #przygoda #historiaprawdziwa #amazonia

    pokaż spoiler #lasdeszczowy #przyroda #las #dzungla #amerykapoludniowa #ogladajzwykopem #wykopplus30club #gruparatowaniapoziomu #filmy #film #vhs #nostalgia #lata80 #lata90 #80s #90s #indianie #cda #kino
    pokaż całość

    źródło: s-l1000 (1).jpg

  •  

    Indiańskie dzieci na fotografii w mundurkach szkolnych z dwoma kapłanami, w katolickiej szkole Tuliap ok. 1865 rok.

    Indiańskie dzieci były zabierane rodzicom i umieszczane w szkołach z internatem na trzy lub więcej lat. Uczniowie byli karani za mówienie w języku ojczystym, zadaniem większości tych szkół bylo wymazanie uczniom ich „indyjskośi”.

    Źródło: http://www.californiaindianeducation.org/indian_boarding_schools/

    #fotografia #fotohistoria #starezdjecia #usa #indianie #starszezwoje #genocide #katolicyzm #kosciol #dzieci #pedofilewiary #ameryka #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #masoneria
    pokaż całość

    źródło: WA1865TulalipIndianScholCulturalGenocide.jpg

  •  

    Zbrodnie protestantów. Zagłada Indian, prześladowanie katolików

    Od wieków w awangardzie antykatolickiej kampanii nienawiści są protestanci. Jednocześnie w debacie publicznej skrzętnie ukrywane są zbrodnie protestantów, często wynikające z ich heretyckich przekonań.

    Jedną z pierwszych masowych zbrodni protestantów było w 1649 roku wymordowani i doprowadzenie do śmierci głodowej 1/3 ludności katolickiej Irlandii przez Cromwella.

    Jedną z największych zbrodni protestantów była zagłada Indian, którzy ocaleli w Ameryce tylko tam, gdzie rządzili katolicy. Sukces w nawracaniu Indian na katolicyzm i w podporządkowaniu dużej części Ameryki katolickiej Hiszpanii był niewątpliwie związany z koszmarem, jaki była pogańska rzeczywistość w Ameryce. Aztecy składali ofiary z ludzi (20.000 ofiar w ciągu jednego święta), praktykowali kanibalizm, prowadzili nieustanne wojny, by zdobyć jeńców na ofiary. Nienawiść Indian do Azteków była tak wielka, że 550 Hiszpanom posiadającym 22 konie (z których przeprawę przez dżungle przetrwało 16) i niesprawną broń jednostrzałową czarno prochową broń palną (która z powodu wilgoci w dżungli nie działała) udało się rozgromić kilkuset tysięczną armie Azteków. Do Hiszpanów przyłączyła się armia 200.000 Indian prześladowanych przez Azteków, którzy w katolickich Hiszpanach widzieli wyzwolicieli.

    Kościół nie ponosi też odpowiedzialności za zagładę Indian. W 1504 roku (12 lat po tym, jak Kolumb dopłynął do Ameryki) królowa Izabela Kastylijska zakazała krzywdzić Indian i nakazała zadośćuczynienia tym których skrzywdzono. Inkwizycja miała zakaz zajmowania się nieochrzczonymi i dlatego nie zajmowała się Indianami. „Inkwizycja wyjęła spod prawa i nakazała spalić dzieła zakonnika Luisa Sepulvedy broniącego tezy, iż wolno podbijać i ewangelizował Indian siła”.

    W 1545 „Sobór Trydencki potwierdził, że nawrócenie musi być wolnym aktem woli i nie może być wymuszone”. W 1537 roku orzeczenie papieskie „Sublimis Deus” jednoznacznie uznało Indian za ludzi. Podobnie głosiła, pochodząca z tego samego roku, encyklika „Pastorale officium”.

    Misjonarze katoliccy uczyli się lokalnych języków, by w nich ewangelizować, w ramach tych działań zostały przez Kościół katolicki stworzone słowniki i została opisana gramatyka języków pierwotnych mieszkańców Ameryki, dzięki czemu dziś dysponujemy wiedzą o lokalnej kulturze Ameryki przed chrystianizacją. Katoliccy misjonarze uczyli Indian rolnictwa i rzemiosła, utrzymywali bezpłatne dla Indian szpitale i szkoły.

    Kościół ekskomunikował też tych kolonistów, którzy krzywdzili tubylców, wymusił na Hiszpanii równouprawnienie Indian wobec Hiszpanów w 1541 roku. Na podstawie nowego prawa „zabroniono niewolnictwa, wprowadzono godziwą zapłatę oraz równe opodatkowanie. Indianie uzyskali takie same prawa jak inni poddani korony hiszpańskiej”. W krajach katolickich Ameryki powszechne były związki mieszane, kolonistów i ludności tubylczej. Nowe prawo dotyczyło też murzynów, więc niewolnictwo uległo likwidacji – prócz Brazylii (należącej do Portugalii) gdzie jednak wyzwolony murzyn miał pełnie praw (w protestanckich Stanach Zjednoczonych wolny murzyn nie miał tylu praw co biały).

    Protestanci w Ameryce Północnej (USA, Kanadzie), oraz Australii, doprowadzili do prawie całkowitej zagłady ludności tubylczej (często schrystianizowanej) – Indianie przetrwali tylko w katolickim Quebecku i Meksyku. W Ameryce Północnej protestanci nie uznawali Indian za ludzi i zgodnie z prawem można było bezkarnie zabijać ludność tubylcza. Do czasów po II wojnie światowej w USA Indianie pozbawieni byli praw, „Kongres USA uznał Indian za ludzi dopiero w 1921 roku […], papież zrobił to już w 1537 roku”.

    Przykładem barbarzyństwa protestantów była też dyskryminacja katolików w USA. „Do prezydentury [Johna Fitzgeralda] Kennedyego katolicy byli [w USA] obywatelami drugiej kategorii”. Od samego początku Ameryka była antykatolicka (podobnie jak Wielka Brytania gdzie katolicy zyskali równe prawa dopiero od 1929 roku). W różnych stanach katolicy nie mogli wykonywać pewnych zawodów, osiedlać się, wysyłać dzieci do szkół, padali ofiarą pogromów i rabunku własności, musieli płacić wyższe podatki, mieli zakazane sprawowanie eucharystii i innych sakramentów, oraz prowadzenie szkolnictwa. Przejawem purytańskiej nienawiści do katolików były dziecińce zabawy w mordowanie papieża. Apogeum nienawiści do katolików był wiek XIX w USA, wtedy to miały miejsce w USA pogromy antykatolickie, ich sprawcom władze USA zapewniły bezkarność. Antykatolicka propaganda w USA w XIX wieku domagała się odebrania wszelkich praw katolikom i głosiła, że zakonnice się prostytułują, a swoje bękarty potajemnie mordują. Podobnie amerykańska pop kultura zwierała mnóstwo antykatolickich treści, a organizacje protestanckie prześladowały katolików – jedną z takich organizacji był Ku Klux Klan.

    Nienawiść protestantów do katolików nie dziwi. Katolicy zachowali niesfałszowany tekst Pisma Świętego, podczas gdy protestanci fałszowali Biblie, usuwając z niej to, co było sprzeczne z ich herezjami lub zmieniali tak teksty, by pasowały do ich herezji, dodając swoje protestanckie komentarze. Protestanci nienawidzi Kościoła katolickiego, bo ten spisał Nowy Testament, zachował wszystkie teksty Starego i Nowego Testamentu, publikował prawdziwe teksty Pisma Świętego, stworzył zasady studiów biblijnych (opierał się na językach oryginalnych, krytycznej analizie tekstu i języka, porównywaniu różnych tłumaczeń i kopii), interpretował Biblie jako tekst teologiczny, a nie historyczną kronikę.

    W wydanej przez inicjatywę ewangelizacyjną „Wejdźmy na szczyt” (niezwykle doskonale udokumentowanej) książce „Kościół oskarżony” autorstwa Marka Piotrowskiego, czytelnicy znajdą i inne fakty zadające kłam antykatolickiej propagandzie.

    #4konserwy #neuropa #katolicyzm #protestantyzm #indianie #historia #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    •  

      @AxisofResistance: A za 80-90% mordów na indianach odpowiadają protestanci.

      Sugerujesz że 80-90% indian zginęło przez katolików a to kłamstwo.

      Strasznie dużo tych protestantów musiało być w Meksyku, Andach i Ameryce Środkowej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Poza tym te kilka osób miało na tyle wielki autorytet że katolicy nie mordowali indian a jedynie ich nawracali na katolicyzm przez to indianie mieli wsparcie i dzięki temu pokonali azteków którzy byli jawnymi ludobójcami i to oni prześladowali indian i składali z nich ofiary w ilości 20 tysięcy rocznie i temu nie zaprzeczysz.

      Przy takim tępie depopulacji Aztekom osiągnięcie podobnych rezultatów co Hiszpanom zajeło by ponad 2000 lat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: Screenshot_20190430-205349_Drive.jpg

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Krzemienne zabytki to tylko groty i siekierki? [; Niekoniecznie... oto krzemienny KOT! XD
    Ten niesamowity zjawiskowy artefakt odkrył Ronnie z USA na terenie starego indiańskiego obozu.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #koty #kot #indianie #usa #archeologia #zabytki #poszukiwacze
    pokaż całość

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    "Czerwona Kurtka" - wielki wódz amerykańskiego rdzennego plemienia Senelach (Seneca), na ostatniej znanej fotografii w stroju wojownika Irokezkich Senelachów z medalionem w roku 1850.

    #rodzimowierstwo #indianie #fotohistoria #usa #ameryka #ciekawostkihistoryczne #starszezwoje #starezdjecia #fotografia #qualitycontent #epokavilka pokaż całość

    źródło: czerwona_kurtka_senelach_1850.jpg

  •  

    Wykopiecie? :)

    Bezkres. Indiańska Ameryka w obiektywie Johna K. Hillersa [Galeria] - John K. Hillers, amerykański żołnierz i podróżnik, spędził 20 lat swego życia na fotografowaniu Dzikiego Zachodu. Dzięki temu po niemal 150 latach wciąż możemy cieszyć się pięknymi, wyraźnymi zdjęciami amerykańskich krajobrazów i ludzi – Indian, rdzennych mieszkańców tych ziem.

    Na zdjęciu przedstawiciele plemienia Oto w swych bogato zdobionych strojach (ze zbiorów National Archives at College Park, domena publiczna).

    #nauka #fotohistoria #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #indianie #usa #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: histmag.org

  •  

    A teraz coś z zupełnie innej beczki. Wykopiecie? ;)

    Dlaczego Indianie pomogli Hiszpanom w podboju imperium Azteków? - Hiszpanie podbili Meksyk tak szybko, ponieważ Indianie mieli dość okrucieństwa Azteków i woleli pomóc Europejczykom – to jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów na temat konkwisty dokonanej przez Hernána Cortésa. Co motywowało zatem indiańskich sojuszników najeźdźców z Hiszpanii?

    Na ilustracji azteccy wojownicy w rytualnej walce (Kodeks Magliabechiano, XVI w.)

    #nauka #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #wojna #ciekawostkihistoryczne #indianie #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: tytus.edu.pl

  •  

    Strażnicy ojczyźniani walczą z terroryzmem od 1492.

    #rodzimowierstwo #indianie #usa #ameryka #heheszki #memy #humorobrazkowy

    źródło: mc-native_american.jpg

  •  

    Indiański depozyt 29 krzemiennych grotów do strzał! Niesamowite znalezisko Todda z USA sprzed 2 dni.
    W komentarzu jeszcze jedno zdjęcie 'in situ'.

    Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii - tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

    #indianie #archeologia #wykrywaczmetalu #poszukiwacze #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #historia #usa
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Amulet plemienia Nawahódine (Nawaho)

    Soliarny amulet noszony przez członków rodzimego amerykańskiego plemienia Nawahódine w postaci zawieszki na pierśnicy.
    Umieszczona na nim słowiańska kołownica przynosiła szczęście, chroniąc ciało przed złymi duszami.
    Do tego wieczorami Indianie modląc się, czyli tańcząc i śpiewając swoje świetlne piosenki przy promieniach ogniska wyganiali wszystkie złe dusze ze swojego otoczenia.

    #rodzimowierstwo #indianie #usa #ameryka #nawaho #wielkalechia #imperiumlechitow #religia #amulety #artefaktnadzis #archeologia #epokavilka #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #ligamozgow #slowianie #historia #qualitycontent #warjagi #poganie
    pokaż całość

    źródło: Indian_Nawahodine_Amulet_Pedant.jpg

  •  

    Indianin z plemienia Nawaho Tom Torlinio. Przed i po ukończeniu katolickiej szkoły dla Indian - Carlisle w 1882. Sadząc po jego zawieszkach na szyi można uznać, że przed przystąpieniem do szkoły był prawosławny. W imię Jezusa Chrystusa, nawracano tam biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha.

    #usa #indianie #ameryka #fotohistoria #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #starezdjecia #starszezwoje #prawoslawie #religia #genocide #navaho #slowianie #wielkalechia #pizzagate #epokavilka pokaż całość

    źródło: indigenius-navajo-genocide.jpg

  •  

    Święte symbole Indian z plemienia Nawaho (Nawehódine).

    Nawaho są wyznawcami Wiary Przyrody, Jej Strażnikami i Obrońcami.
    Wyznają zasadę “CZŁOWIEK NALEŻY DO ZIEMI A NIE ZIEMIA DO CZŁOWIEKA”.

    Podobieństw pomiędzy światem Indian i światem Słowian jest wiele, tak wiele, że nie dziwią słowa kończące modlitwę Lakȟótów “Mitakuye Oyasin” – "wszyscy jesteśmy ze sobą spokrewnieni".

    #slowianie #indianie #rodzimowierstwo #usa #ameryka #starezdjecia #starszezwoje #fotohistoria #fotografia #ciekawostki #historia #religia #wiara #epokavilka #wielkalechia #qualitycontent
    pokaż całość

    źródło: indigenius-navajo-symbol.jpg

  •  

    Ostatnio, jak byliśmy w Piwnicy we Wrocławiu, w poszukiwaniu ciekawych piw na weekend, znalazłam piwo Sat-Okh. Przypomniało mi się, że znam to imię. U babci w domu wisiał obraz, który został namalowany przez niego, a ciocia znalazła zdjęcie, na którym wspólnie pozują moja ś.p. babcia z Sat-Okhiem.

    To było w latach 60'. Babcia z dziadkiem byli na wakacjach w Sopocie, gdzie poznali państwa Danielowskich z Czech. Pan Danielowski, dziennikarz, pisał reportaż o Sat-Okhu i zaproponował dziadkom, że weźmie ich ze sobą, żeby poznali Długie Pióro (w języku plemienia Shawnee). Zrobił też babci zdjęcie, na którym jest z Sat-Okhiem, ubranym w strój swojego plemienia.

    Sat-Okh, to Stanisław Supłatowicz (1925-2003). Był synem polskiej uciekinierki z Syberii - Stanisławy Supłatowicz i wodza plemienia Szaunisów: Karko-Ono-Ma (Wysokiego Orła). Wychowywał się wśród indian w Kanadzie. W latach 30' przybył z matką do Polski i zamieszkali w Radomiu.

    Za Wiki:

    Po klęsce polskiej armii w czasie wojny obronnej Sat-Okh podjął naukę na tajnych kompletach oraz zaangażował się w działalność w SZP i ZWZ. W 1940 roku został aresztowany przez gestapo i skierowany do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, jednak podczas transportu do obozu wyskoczył z wagonu bydlęcego i uciekł. W czasie ucieczki został ranny, ukrywał się na wsi. Następnie został żołnierzem Armii Krajowej (ps. „Kozak”), walczył w III batalionie 72 pułku piechoty AK w rejonie Częstochowy, w Okręgu AK „Jodła”. Wielokrotnie ranny, za męstwo w walce odznaczony Krzyżem Walecznych.

    Po wojnie Supłatowicz za przynależność do AK został aresztowany i uwięziony. Po uwolnieniu przez wiele lat pływał jako marynarz na statkach Polskich Linii Oceanicznych, w tym na MS Batory. Osiadł na stałe w Gdańsku Wrzeszczu (przy ul. Wojska Polskiego), założył rodzinę.

    W 1958 roku zaczął pisać książki odnoszące się do swojej indiańskiej przeszłości, tłumaczone na wiele języków świata. W latach 70. uczestnik licznych spotkań autorskich i telewizyjnych programów dla młodzieży („Teleranek”, „Ekran z bratkiem”). Uważany za jednego z pionierów ruchu indianistów w Polsce, współtwórcę i czołową postać nieformalnego Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian (PRPI). Zajmował się także wyrobem indiańskiego rękodzieła, malował, pisał też wspólnie z Yackta-Oya.

    Supłatowicz zmarł 3 lipca 2003 roku w Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku, a 8 lipca został pochowany na gdańskim Cmentarzu Srebrzysko.

    #historiajednejfotografii #ciekawostki #pokazbabcie (。◕‿‿◕。) #indianie
    pokaż całość

    źródło: a6b1c493-bb09-41d6-bc3c-4f688d1714c1.jpg

  •  

    Fragment oryginalnej indiańskiej Biblii plemienia Czeruki/Cherokee spisanej w 1860 roku w sławi-czeskiej azbuce czeruki. Początkowo pismo to zawierało 200 tzw. sylabo-czeskich znaków.

    Poniżej link do pełnej wersji Biblii ludu Czeruki:
    http://www.cherokeenewtestament.org/

    Dla ciekawostki gazeta Czeruki istniejąca w latach 1828-1835 nazywa się - "ᏣᎳᎩ ᏧᎴᎯᏌᏅᎯ", "Czalahi Czulehisanyhi", "Cheroke Phoenix":
    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e7/Cherokeephoenix-5-1828.png

    #prawoslawie #bukwica #slowianie #ameryka #usa #religia #epokavilka #indianie #cherokee #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #starszezwoje #historia #wiara #biblia #wielkalechia #imperiumlechitow
    pokaż całość

    źródło: Cherokee New Testament.png

  •  

    No siema, dziś kolejne #rozdajo, tym razem wygra aż 5 osób!!! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Do wygrania jest Pelo Rico, słodycz z owoców tamaryndowca, który kupiłem w Meksyku.
    Pelo Rico to coś co jest jednocześnie słodkie, słone, pikantne, kwaśne... trzeba spróbować :) Jest to numer 1 wśród meksykańskich dzieci ʕ•ᴥ•ʔ
    Tu macie co to: https://youtu.be/itibx8Du9Hw

    Każda wybrana osoba otrzyma jedną tubkę - losowanie przez #mirkolos jutro wieczorem.

    A już dziś na Instagrama wrzucam wizytę w Belize gdzie zwiedzam ruiny wioski Majów i trochę o nich opowiadam. Jeżeli Was to interesuje to zapraszam!

    Zapraszam Was także do przeglądania moich archiwalnych relacji na Instagramie - https://www.instagram.com/turystpol/
    Jednocześnie zakładam tag #turystpol - postaram się dodawać tam informacje o kolejnych miejscach jakie odwiedzam, żebyście mogli wejść i zobaczyć relację - wiem, że części z Was Instagram może kojarzyć się głownie z modelkami w Dubaju ( ͡º ͜ʖ͡º) i możecie nie mieć tam konta.

    pokaż spoiler #podroze #podrozujzwykopem #indianie
    pokaż całość

    +: PanDorsz, S.........t +140 innych
  •  

    Eliminacja amerykańskiej rdzennej ludności - Indiańskie dzieci w 1888 przed Szkołą Przemysłową Carlisle w Pensylwanii, zdjęcie wykonał Pratt Pupilsin. Od 1879 do 1918 r. ponad 10 000 dzieci, rdzennych Indian, ze 140 plemion uczęszczało do Carlisle, będącej własnością armii USA, tylko 158 z nich ją ukończyło.

    #usa #fotohistoria #indianie #rasizm #polityka #genocide #usarmy #ameryka #starszezwoje #starezdjecia #ciekawostki #fotografia #historia #dzieci #pizzagate #pensylwania #nacjonalizm #ludobojstwo #qualitycontent #niewolnictwo pokaż całość

    źródło: Removal-of-native-children-1888-Pratt-Pupilsin-Front-of-Carlisle-Indian-School.jpg

  •  

    "Masakra Wounded Knee" - masowa egzekucja wykonana na 300 "Indianach" przez militarny oddział Stanów Zjednoczonych w 1890 roku nad potokiem Čhaŋkpé Ópi Wakpála (Wounded Knee ), wewnatrz "rezerwatu" Lakotów (Siuksów) Pine Ridge.

    Wojsko interweniowało by zaprowadzić spokój w rezerwatach Lakotów na terenie Dakoty Południowej oraz uspokoić obawy białych mieszkańców pogranicza, zaniepokojonych szerzeniem religii "Tańca Ducha" i możliwością wybuchu indiańskiego powstania. Rzeź zaczęła się po tym, jak większość Siuksów pokojowo oddala swoja broń palną. Kawaleria zaczęła strzelać i udało się jej unicestwić cały obóz złożony w dużej części z kobiet i dzieci (200 zabitych) oraz z rozbrojonej grupy mężczyzn pod wodzą Wielkiej Stopy. Po tej ofensywie 20 żołnierzy 7 Kawalerii odznaczono Medalami Honoru, dając najwyższe pochwały.

    #usa #ameryka #indianie #historia #usarmy #ludobojstwo #genocide #fotohistoria #starezdjecia #ciekawostkihistoryczne #dakota #polityka #rasizm #zbrodnia #qualitycontent #wojna #wojsko #armia #kawaleria #czystkaetniczna
    pokaż całość

    źródło: Indian_massacre1.jpg 18+

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Wojna o Góry Czarne V (ostatnia)

    W 1970 r Russel Means – przyszły indiański aktywista i lider powstania w Wounded Knee wspiął się na głowę rzeźby Jerzego Waszyngtona i symbolicznie oddał mocz na jego twarz. Spływające po twarzy pierwszego prezydenta USA strumienie uryny miały symbolizować krokodyle łzy Amerykanów nad losem rdzennej ludności. Za obrazę symboli państwowych spędził kilka miesięcy w więzieniu lecz po wielu latach stał się nieformalnym przywódcom Dakotów w ich walce o prawa do ziemi i normalnego życia.

    Po okresie depopulacji nastąpiła stabilizacja liczby ludności w rezerwatach i jej powolna odbudowa. Przyczyniła się do tego lekka poprawa warunków bytowych i wymarcie ludzi, którzy pamiętali „stare czasy”. Po II Wojnie światowej stało się oczywiste, że Indianie jednak nie powymierali w rezerwatach. Co więcej ich liczba zaczęła mocno przyrastać. Aby „przeciwdziałać biedzie” rząd wdrożył program przymusowych sterylizacji kobiet, zastąpionych później dobrowolnymi, do których skutecznie je „zachęcano”. Szeroko promowane było usuwanie ciąży dostępne w każdej sytuacji. Była to praktyka znana z czasów wojny, stosowana przez Niemców na terenach okupowanych. Wycofano się z tego dopiero w latach 90tych.

    W 1973 roku w Wounded Knee (rezerwat Pine Ridge) wybucha powstanie. Dakotowie chcą usunięcia skorumpowanych władz Biura do Spraw Indian. Potem żądają także renegocjacji traktatów z XIX w i zwrotu Gór Czarnych. Indianie tracą kilku ludzi ale udaje im się wypchnąć siły rządowe i na niewielkim terenie przyległym do miasta ogłaszają autonomię. Temat trafia na czołówki gazet i jest na bieżąco śledzony przez telewizję. Tylko dlatego do działań nie wchodzi wojsko z czołgami. Masakry udaje się tym razem uniknąć ale po upadku powstania FBI sieje taki terror, że rezerwat Pine Ridge ma najwyższy odsetek zabójstw w całym USA.

    Plan rządu USA powiódł się tylko częściowo. Obecnie żyje nadal około 170 tys Indian Dakota. Większość poza rezerwatami, które są największymi obszarami biedy w Ameryce. Ich wskaźniki gospodarcze i społeczne są gorsze od dużej szczęści krajów Afrykańskich. Mają bezrobocie na poziomie 85%, rekordowe wskaźniki długości (krótkości) życia, alkoholizmu, narkomanii, cukrzycy, FAZ itd. Wszystko to dzieje się w jednym z bogatszych krajów świata. Ciągle językiem przodków mówi kilka tysięcy ludzi.

    W latach 80tych XX w Sąd Najwyższy w USA przyznał, że Góry Czarne zostały odebrane Indianom z pogwałceniem prawa federalnego i przyznał im odszkodowanie w wysokości 108mln USD. Indianie odmówili przyjęcia pieniędzy utrzymując, że chcą tylko zwrotu gór w naturze (uważają je za swoje miejsce święte, serce wszystkie co istnieje). W roku 2010 sąd potwierdził prawa Dakotów do gór i oszacował aktualne odszkodowanie na 1 mld USD (aktualnie jest to prawie 2 mld USD). Indianie konsekwentnie twierdzą, że Góry Czarne nie są na sprzedaż. To mówi społeczność, w której roczny dochód na mieszkańca to 3000 USD.

    W latach 30 XX w w centrum świętych Gór Czarnych, Amerykanie wybudowali tzw. Świątynie Demokracji. Jest to gigantyczna rzeźba składająca się z czterech głów prezydentów USA wyrzeźbionych w górze Rushmore. Każdego roku tysiące patriotów (oczywiście potomków osadników) słucha tam pięknych słów o prawach człowieka, obronie wolności na całym świecie i na koniec wspólnie śpiewa hymn USA. Nie, to nie żart.
    Kilkanaście kilometrów dalej potomkowie polskiego emigranta od kilkudziesięciu lat kują w górze o wiele potężniejszy pomnik. Potężna postać galopującego na koniu Szalonego Konia wskazuje palcem w kierunku utraconych gór.

    Bardzo ciekawy film o Dakotach i obecnym życiu w rezerwacie Pine Ridge tutaj: https://youtu.be/AYfpm4yG1sY

    Literatura:

    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    https://alchetron.com/Great-Sioux-Reservation
    Wikipedia – głównie angielskie
    YouTube– głównie angielskie
    pokaż całość

    źródło: Rushmore.jpg

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Wojna o Góry Czarne IV

    Po zamknięciu większości Indian na terenach Wielkiego Rezerwatu Siuksów pozostał problem samego rezerwatu, a przede wszystkim terenu Gór Czarnych. Jak wiemy były to już oficjalnie tereny złotonośne, których eksploatacją oraz właścicielami nie mogli być Indianie, niezależnie jaki dokument się z nimi wcześniej podpisało. Decyzją rządu USA, całkowicie nielegalnie, zachodnia część rezerwatu wraz Górami oraz żyznym terenem w rozwidleniu rzeki, został Dokotom odebrany. Ponieważ nie miało to żadnej podstawy prawnej, decyzja ta ma swoje dalsze reperkusje o czym później.

    Okrojony Rezerwat był nadal duży, a przecież liczba Indian zmniejszyła się. Wojnę przeżyła wszak nie więcej niż połowa z nich. Ta ogromna niegospodarność nie mogła pozostać niezauważona przy ciągłym napływie osadników i ich permanentnym głodzie ziemi. Rząd USA zorganizował więc głosowanie i pod groźbą wstrzymania dostaw jedzenia (Dakotowie wówczas byli już całkowicie zależnymi od rządu nędzarzami) zaproponował nadanie każdemu Siuksowi nadział ziemi (analogiczna wielkość jak dla zwykłego osadnika). Pozostałe działki (czyli 60% terenów - oczywiście najbardziej urodzajnych) miała zostać sprzedana przez Indian z przeznaczeniem na osadnictwo. Ceny za odstąpione działki oczywiście ustalał rząd i nie miały nic wspólnego z cenami rynkowymi. Propozycja została przegłosowana (referendum było kpina z prawa ale chodziło tylko o zachowanie pozorów działania zgodnie z traktatem). Na tym etapie Indianom z potężnego rezerwatu zostało już tylko kilka jego skrawków, pozbawionych zasobów mineralnych, w większości niezdatnych pod uprawę, ani do jakiegokolwiek przeznaczenia, na bazie którego naród może budować swoją przyszłość i byt. Przykładowo, większa część rezerwatu Pine Rdge to tzw. Badlands. Jak sama nazwa wskazuje te tereny nie nadają się nawet do zamieszkania, nie mówiąc o uprawie czy eksploatacji zasobów. Położone są w taki sposób, że uniemożliwiają budowę dróg i połączeń pomiędzy miastami przez co hamują jakikolwiek rozwój tych terenów. Mieszkający tam są skazani na zasiłki i wegetację przez całe pokolenia. Nadając konkretnym Dakotom prawo własności działki zlikwidowano też odwieczną plemienną własność. Teraz każda działka mogła już paść łatwym łupem w drodze zwykłej transakcji kupna-sprzedaży gdzie po jednej stronie był doświadczony farmer kapitalista a po drugiej nieznający prawa, niemówiący językiem urzędowym dzikus.

    To jednak nie wszystko bo głód ziemi jest przecież nienasycony. Ponieważ Indianie nie umieli uprawiać ziemi ani hodować bydła (od tysięcy lat byli łowczymi i koczownikami) to rząd w większości przypadków przymusowo dzierżawił ich własne działki osadnikom. Pieniędzy z dzierżawy nie otrzymywali Indianie tylko tzw. Biuro do Spraw Indian i one zajmowało się rozdzielaniem funduszy pomiędzy członków plemienia. Nie trzeba oczywiście mówić jakie ochłapy docierały finalnie do ludzi. To prowadziło do chorób i dalszego wymierania. Przed podbojem przeciętny Indianin zjadał rocznie dwa bizony. Kto widział kiedyś to zwierzę to wie, że jest ono wielkości malucha. Ich organizmy były przez setki lat nawykłe do czerpania substancji odżywczych właśnie z takiej góry mięsa. Po zamknięciu w rezerwatach i wybiciu bizonów dieta Indian zmieniła się diametralnie. Stało się to przyczyną apatii i wysokiej śmiertelności. Wszystko zgodnie z założeniami przyjętymi po podobnym rozwoju wypadków w Oklahomie. Do lat 20 XX wieku liczba Dakotów wszystkich odłamów spadła poniżej 2 tysięcy ludzi, całkowicie pozbawionych wszelkiej własności i możliwości rozwoju. Ale i to było mało. Równolegle do fizycznego wyniszczania postępowało wyniszczanie kulturowe. Dzieciom, przymusowo odbieranym rodzicom i reedukowanym w przystosowanych do tego szkołach, zakazywano mówić własnym językiem, rodzicom kultywowania swoich wielowiekowych tradycji i religii. To wszystko działo się jeszcze w latach 40 XX wieku, w kraju oficjalnie tolerancyjnym religijnie. W kraju tym panowała wolność wyznania ale tylko dla jego obywateli. Indianie nie byli obywatelami USA do roku 1928.

    Literatura:

    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    https://alchetron.com/Great-Sioux-Reservation
    Wikipedia – głównie angielskie
    YouTube– głównie angielskie
    pokaż całość

    źródło: 350px-Siouxreservationmap.png

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Wojna o Góry Czarne III

    Było to 25 czerwca 1876 roku. Teren nad Little Bighorn był pagórkowaty. Rzeka, raczej płytka otoczona licznymi meandrami. W dole, po jej drugiej stronie widoczny był obóz Indian. Był on wyjątkowo duży i liczył około 1000 tipi zamieszkałych przez około 7000 Indian z plemienia Czejenów, Arapaho oraz wszystkich głównych odłamów Dakotów (plemiona w tym miejscu, zwykle spotykały się na corocznym zjeździe). Chroniony był przez około 2500 wojowników. Mimo embarga na broń i amunicję sprzedawaną Indianom byli oni dobrze uzbrojeni. Wielu z nich miało lepsze karabiny od białych ale nie to zdecydowało o powodzeniu przyszłej bitwy. Główna rolę odegrały tutaj prehistoryczne łuki (na pagórkowatym terenie strzały były bardziej skuteczne niż lecące torem zbliżonym do prostej kule) oraz przewaga strategiczna Indian, których dowódcy (Szalony Koń, Siedzący Byk, Deszcz w Twarz) potrafili przewidzieć ruchy wojsk, odeprzeć ich atak i skutecznie kontratakować.

    Custer postanowił podzielić wojska na 4 grupy i wziąć Indian w kleszcze podobnie jak nad Washitą. Pierwszy miał zaatakować oddział majora Reno (140 ludzi) wspierany przez oddział kapitana Benteena. Główny szturm z przeciwnej strony obozu miał poprowadzić Custer (225 żołnierzy). Czwartą grupę stanowiła osłona taborów kapitana McDougalla w liczebności 135 osób. Gdy Custer podszedł pod obóz Indian widział doskonale atak ludzi Reno i widział, że już na tym etapie plan łatwego pokonania Indian zawodzi. Dakoci nie czekali aż żołnierze wejdą do obozu tylko przypuścili bardzo silny atak, który już po kilku minutach zakończył się oflankowaniem Amerykanów i zmuszeniem ich do ucieczki. Na tym etapie połowa ludzi Reno już nie żyła a pozostali, szybko wsparci przez oddziały Benteena i McDougalla okopali się na wzgórzu i desperacko odpierali kolejne ataki Indian. W tym momencie Custer pozostawił część swoich ludzi na wzgórzu i pewny zwycięstwa uderzył w centrum obozu. Szarża miała przejść przez bród i wbić się pomiędzy liczne tipi powodując chaos na tyłach walczących. Plan nie uwzględnił liczebności Dakotów i sprawności ich dowódców. Gdy tylko Custer zbliżył się do brodu czekający w ukryciu Indianie Szalonego Konia ostrzelali ich i zmusi do odwrotu. Jednocześnie drugi oddział zaatakował żołnierzy pozostawionych wcześniej na wzgórzu, a teraz szturmujących bród równolegle z Custerem. Kolejny oddział Indian dowodzony przez Deszcz w Twarz odciął drogę uciekającym na wzgórze ludziom Custera. Żołnierze zostali szybko otoczeni, bronili się utworzywszy krąg, dodatkowo chroniąc się za trupami swoich koni. Po 20 minutach na polu bitwy zapanowała cisza. Zginęło 270 żołnierzy USA i około 100 Indian. Oddział Reno bronił się do nadejścia nocy. Indianie zorientowawszy się, że zbliża się kolejny oddział (Gibbona) nie kontynuowali ataków na ludzi Reno ani nie zniszczyli taborów. Zlikwidowali obóz i podzieliwszy się na grupy uciekli na zachód i północ. Część z nich została dopadnięta dopiero po miesiącu przez oddział Crooka, który w nierozstrzygniętej bitwie stracił całość taborów i będąc w odwrocie ledwie dowlókł się do osad górników w Górach Czarnych. Żołnierze szli pieszo, bo ratując się od głodu zjedli własne konie.

    Po tej porażce, nazwanej przez propagandę oczywiście masakrą, w USA zapanowała antyindiańska histeria. Rządzącym udało się przekonać 50 milionowy naród że kilka tysięcy ludzi pierwotnych, żyjących na dalekim odludziu jest dla nich zagrożeniem. Jeśli do tej pory w USA była jakakolwiek grupa osób broniąca pewnych szczątkowych praw Indian do istnienia, to po Little Bighorn zostali oni zepchnięci na margines. Naród amerykański chciał całkowitego zlikwidowania problemu Indiańskiego i nie miało tu znaczenia, że 95% obywateli USA nie miało nigdy z Indianami żadnego kontaktu. Custer był od teraz bohaterem narodowym, a Indianie mieli przenieść się do rezerwatu albo zginąć (chodziło oczywiście o nowa lokalizację bo Wielki Rezerwat Siuksów był od dawna sola w oku rządu USA). Wyasygnowano na ten cel poważne środki finansowe i rozpoczęła się bezwzględna pacyfikacja na terenie obu Dakot. Na stałe zostało tam oddelegowanych 25 tys żołnierzy. Były to siły ogromne, kilkukrotnie przewyższające liczebnie Indian. Ci mogli jedynie uciekać. Amerykanie rozbijali jedna po drugiej kolejne grupy Indian i zapędzali ich w wyznaczone miejsca. Każda tego typu sytuacja to materiał na osobny wpis. Na miejsce przeznaczenia docierali zdziesiątkowani, zziębnięci i wygłodniali. Mężczyzn przeważnie już nie było, dzieci zwykle ginęły. Jedną z ostatnich grup byli ludzie Szalonego Konia, który nie przegrał ani razy z żołnierzami. Został dopiero pokonany przez głód i zimę. Zwabiony obietnicami, powrócił do rezerwatu gdzie został zabity. Podobny los czekał Siedzącego Byka. Po długiej tułaczce, wraz ze swoim ludem (Hunkpapa Siuks) przeszedł granicę i odszedł na ziemie Kanady. Przyłączały się do niego inne plemiona, które podobnie jak on uciekały ze swoich ziem. Po 3 latach rząd Kanady zmusił ich do powrotu do USA. Zostali zamknięci w rezerwacie Standig Rock, gdzie Siedzący Byk - ostatni z wojennych wodzów Dakotów został wkrótce zabity. Stało się to jedną z przyczyn rozruchów na terenach rezerwatu Pine Ridge (Dakota południowa), w których zginęło 200 Indian, głównie kobiet z dziećmi.

    Literatura:

    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    http://indianistyka.x10host.com/_LAKOTA_SIOUX_6.htm
    Wikipedia – głównie angielskie
    YouTube– głównie angielskie
    pokaż całość

    źródło: indianskie_zwyciestwo_David_Mann.jpg

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Wojna o Góry Czarne II

    Custer pewnie zmierzał w kierunku obozu Indian nad rzeką Little Bighorn. Spodziewał się oporu nie większego niż w masakrze, którą urządził Czejenom nad rzeką Washita (koniec listopada 1868). Wtedy napadł na śpiący obóz i zabił ponad 150 ludzi oraz wszystkie konie Indian. Pozostali, którzy uciekli pieszo, bez ubrań i jedzenia byli skazani o tej porze roku na szybką śmierć. O to chodziło. Mimo tego „sukcesu”, na skutek swojej niekompetencji, przyczynił się do śmierci jednego z konkurencyjnych oddziałów, który w tym samym czasie, w miejscu oddalonym od głównego obozu wpadł w zasadzkę. Custer nie udzielił im pomocy licząc, że dzieki temu cały splendor ze zwycięstwa spłynie tylko na niego. Podobna sytuacja miała się także wydarzyć pod Little Big Horn. Z tą różnicą, że bitwa miał miejsce w środku lata, przeciwnikiem były dobrze przygotowane, uzbrojone i dowodzone połączone plemiona Dakotów, Czejenow i Arapaho. Niezmienna była tylko wiara Custera, że Indian łatwo da się pobić.

    Bitwa ta była dopiero początkiem Wojny o góry Czarne. Jak wiemy USA sprowokowało jej rozpoczęcie łamiąc zapisy drugiego traktatu z Laramie i wysyłając ekspedycję do Gór Czarnych. Po odkryciu złota i niekontrolowanym zalewie tych terenów przez poszukiwaczy złota armia rozłożyła ręce. Indianie podjęli próbę rozwiązania problemu na drodze pokojowej i wysłali delegację pod wodzą Czerwonej Chmury do Waszyngtonu. Tam została im zaproponowana sprzedaż rezerwatu i relokacja do znanej już umieralni Indian, czyli do Oklahomy! Nie mając wyjścia postanowili podjąć walkę. Dakoci, którzy w tym momencie dysponowali około 3000 wojowników i sporym zapleczem terytorialnym niestety wierzyli, że mogą tą wojnę wygrać. Wierzyli, że mogą pokonać kraj, który wcześniej wymordował lub zmusił do osiedlenia w rezerwatach 70% plemion Ameryki Północnej, ograbił Meksyk z połowy terytorium oraz podporządkował sobie walczące o niepodległość stany południowe. Indianie mogli wygrać bitwę ale niczego to nie mogło zmienić poza zniechęceniem do siebie części społeczeństwa USA sympatyzującego z Indianami. I tak też się stało.

    W roku poprzedzającym bitwę rząd USA bezprawnie nakazał wszystkim plemionom Dakotów powrót na tereny Wielkiego Rezerwatu. Nastąpiło to w środku zimy i większość plemion nawet o tym nie wiedziało. Legalnie zimowali na przyznanych im traktatem terenach łowieckich. Efektem była skoordynowana lecz nieskuteczna akcja pacyfikacyjna polegająca na atakowaniu wiosek Indiańskich w środku zimy. Tak minął rok 1875. W roku kolejnym miało nastąpić ostateczne uderzenie na Dakotów i złamanie ich oporu. W tym celu wysłano na teren Wielkiego Rezerwatu trzy kolumny wojska (dowodzone przez Crooka, Gen Terrego/Custera i Gibbona), które miały wykonać swoje cele połączyć się przed decydującym uderzeniem na Indian. Cel nie został zrealizowany. W czerwcu 1876 nad rzeką Rosebud kolumna dowodzona przez gen. Crooka została zatrzymana i zmuszona do cofnięcia przez oddział Szalonego Konia – bohatera Maskary Fattermana (patrz wcześniejsze wpisy). Straty po obu stronach były podobne. Crook uznał się za zwycięzcę lecz cofnięcie się z miejsca potyczki spowodowało opóźnienie w marszu i nie zdołał dołączyć do Custera i Gibbona na czas. W tym czasie Szalony Koń ze swoimi ludźmi połączył się z wojownikami Siedzącego Byka nad Little Bighorn. Custer, który dotarł nad Rosebud i rozpoznał pozostałości po bitwie postanowił nie czekać na Gibbona i samodzielnie ruszyć na Indian. Tak jak wcześniej chciał tylko dla siebie zagarnąć chwałę rozprawienia się z dzikusami. Tydzień po bitwie nad Rosebud stanął ze swoim wojskiem przed obozem nad rzeką Little Bighorn.

    Literatura:

    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    http://indianistyka.x10host.com/_LAKOTA_SIOUX_6.htm
    Wikipedia – głównie angielskie
    YouTube– głównie angielskie
    pokaż całość

    źródło: Lakota_Siouxowie_obserwuja_wroga.jpg

  •  

    Ale ten Westworld jest zajebisty, wreszcie jakis serial ktory wymaga uwagi od widza.
    Odcinek 8 sezonu drugiego (z indianami) jest calkiem wymaxowany XD
    #seriale #westworld #dolores #indianie

  •  

    taka mnie podrywa, brać? #indianka #indianie #tinder #badoo

    źródło: scontent.fpoz1-1.fna.fbcdn.net

  •  

    LITTLE BIGHORN - OSTATNIE ZWYCIĘSTWO INDIAN

    25 czerwca 1876 wojownicy indiańscy, pod wodzą Siedzącego Byka, rozgromili oddział dowodzony przez ppłk. George'a Custera (posiadał również honorowy stopień generała) w bitwie pod Little Bighorn (przez Indian zwaną "Bitwą na Greasy Grass"). Mimo zwycięstwa Indian, zakończyła się era ich panowania nad terenami Wielkich Równin. Nic już nie mogło zatrzymać białego człowieka w jego podboju zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

    W drugiej połowie XIX wieku Stany Zjednoczone wychodziły z ciężkich ran, które pozostawiła po sobie wojna secesyjna. Kraj rozciągał się od Atlantyku aż po Pacyfik. Ogromny przyrost naturalny, a także pojawiający się w ogromnej ilości imigranci - te dwa czynniki zmusiły ludność wschodniego wybrzeża do emigracji na zachód. Wizja szybkiego wzbogacenia się na nowych terenach dodatkowo motywowała do tego, by całymi taborami rodziny osadników ciągnęły prosto ku Wielkim Równinom. Tak zaczął się podbój Dzikiego Zachodu, zajętego do tej pory przez jego rdzennych mieszkańców.

    Amerykanie podpisywali z Indianami kolejne traktaty pokojowe gwarantujące nienaruszalność terytoriów rdzennych mieszkańców Ameryki, po czym łamali postanowienia traktatów. Indianie byli wypierani ze swoich terenów, co wywoływało ich opór.

    W 1862 roku wybuchło krwawe powstanie Dakotów, podczas którego zginęło 700 osadników. Konsensus wypracowano dopiero 6 lat później - w 1868 roku, kiedy Amerykanie oddali, w wieczyste posiadanie Indian, Góry Czarne.

    Również i ten traktat został wkrótce złamany, co spowodowało sprzeciw Indian Dakota, którzy zgromadzili się pod wodzą Siedzącego Byka i Szalonego Konia pod Little Bighorn. Naprzeciw nim wysłane zostały oddziały amerykańskie.

    Plan operacji zakładał połączenie się 7. Regimentu Kawalerii ppłk. George'a Custera, znajdującego się na szpicy oddziałów generała Terry'ego, z siłami generała Crooka. Ten ostatni został jednak związany walką przez część wojowników indiańskich pod dowództwem Szalonego Konia i nie dotarł ze swoimi oddziałami na umówione miejsce zborne, czyli właśnie Little Bighorn. Mimo to Custer zdecydował się walczyć z Indianami - zakładał, że przewaga dyscypliny i siły ognia zapewni mu znaczną przewagę nawet nad większą liczbą indiańskich wojowników.

    Na otwartym terenie ważniejsze od siły ognia była jednak szybkość i możliwość manewrowania. Pod tym względem, znający teren wojownicy indiańscy górowali nad kawalerzystami Custera. Żołnierze amerykańscy zostali zmasakrowani, zginęła większość z ponad 500 żołnierzy. Ugodzony strzałami poległ też ich dowódca.

    Na miejscu żołnierze odnaleźli okaleczone ciała swoich towarzyszy. Wiele z nich miało poodcinane głowy. Po dokonaniu pochówków, generał Terry rozpoczął odwrót w kierunku Fortu Pease.

    Ciało ppłk. Custera – nagie, ale nieokaleczone – leżało w pozycji, jaką jego podwładni zapamiętali z chwil drzemki podczas przemarszu, z rękoma skrzyżowanymi na piersiach. Śmierć spowodowały dwie rany – jedna blisko serca, druga w skroni. Pytanie, na które do dziś wciąż nie ma odpowiedzi dotyczy momentu, w którym zginął Custer.

    Ppłk. Custer już za życia stał się legendą. Dla takiego dowódcy decyzja o odwrocie była nie do zaakceptowania.

    Ogółem straty po stronie amerykańskiej w bitwie wyniosły około 265 zabitych i ponad 50 rannych. Indianie stracili prawdopodobnie około 100 ludzi. Porażka pod Little Bighorn wywołała histerię w amerykańskiej opinii publicznej. Rebelię Dakotów stłumiono, zaś Indian pozamykano w rezerwatach.

    15 grudnia 1890 roku Siedzący Byk został zabity podczas próby aresztowania go w rezerwacie Standing Rock przez indiańskich policjantów w rządowej służbie. Zwycięzca spod Little Bighorn niemal do końca swojego życia odgrywał sceny pokonania Custera w rewii Buffalo Billa.

    Na zdjęciu:
    Ppłk. George Armstrong Custer (z lewej) i wódz Siuksów Siedzący Byk (z prawej).

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #wojna #dzikizachod #usa #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #swiat #indianie
    pokaż całość

    źródło: Little Bighorn.png

    •  

      @w-mroku-historii:
      Wstrząsem dla armii i społeczeństwa był fakt że oddział Custera wycięto do nogi, nie ocalał nikt.
      Indianie przekłuli uszy Custerowi "ponieważ za życia nie słuchał naszych słów niech usłyszy je teraz".
      Sami Indianie nie bardzo są zgodni co do tego który z wodzów wygrał bitwę :-) były głosy że to Szalony Koń był autorem zwycięstwa.
      Od chyba 40 lat powstaje wykuwany dynamitem ze skały pomnik Crazy Horse'a autorstwa Korczaka-Ziółkowskiego. Jeszcze ze 40 lat to zajmie :-)

      Gx
      pokaż całość

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Wojna o Góry Czarne I

    W tej bitwie, największej, w której zginęli wszyscy żołnierze walczący po stronie USA, Indianie mieli przewagę liczebną i strategiczną oraz przewagę w uzbrojeniu. Bitwa na polu tłustej trawy, bardziej znana jako bitwa pod Little Bighorn miała ogromne znaczenie dla dalszego biegu wypadków w Wojnie o Góry Czarne. Mimo, że Indianom udało się zabić wszystkich 268 żołnierzy 7 regimentu kawalerii USA nie mogli oni zmienić układu sił USA – Indianie Lakota czy nawet układu sił na terenie Wielkiego Rezerwatu Siuksów. Na tym polu wojna była przegrana już momencie jej rozpoczęcia. Przełomowy był natomiast moment, w którym władzom USA udało się przekonać pokojowo nastawionych do Indian obywateli, że żadne układy z nimi nie mają sensu. Lakoci według propagandy uruchomionej krótko po bitwie byli tak dużym zagrożeniem dla miłującej pokój ludności USA, że należało ich albo wybić albo zmusić to całkowitego podporządkowania. Dla Indian oznaczało to śmierć przez wyniszczenie w rezerwacie lub w walce.

    Traktat z roku 1868 był respektowany dosyć długo. Lakoci nie niepokojeni przez osadników żyli tak jak do tej pory. Omijały ich większe epidemie, bizonów nie brakowało. Pewnie żyliby tak jeszcze przez dłuższy czas gdyby nie ekspedycja nijakiego G. A Custera, której celem było zbadanie plotek o obecności złota w Górach Czarnych (święte miejsce mi.in Lakotów zwane przez nich Paha Sapa – serce wszystkiego co istnieje). To jest ten moment, w którym USA łamie zapisy własnego traktatu. Bez uzgodnienia z Lakotami na teren ich rezerwatu, na teren ziem, które należały do nich na podstawie aktu prawnego wtargnęły wojska państwa, które było jego stroną. To nie było standardowe przymykanie oka na łamanie prawa przez osadników i tłumaczenie się, że przecież armia nie jest w stanie ich wszystkich upilnować. Tutaj miała miejsce uzgodniona z prezydentem (Ulysses Grant) i kongresem USA operacja jawnie łamiąca nie tylko wcześniejsze ustalenia z Indianami ale także prawo federalne.

    Plotki szybko się potwierdziły i Góry Czarne okazały się być jednym z bardziej złotodajnych obszarów w Ameryce. Oczywiście konsekwencją była masowy zalew osadników szukających swojej życiowej szansy. Aby dostać się do kopalń musieli oni przejść przez tereny Indian (Góry Czarne są położone w zachodniej części Wielkiego Rezerwatu). Bezprawnie założone w górach miasto Deadwood już po kilku latach po odkryciu złota osiągnęło populację na poziomie 5000 mieszkańców. Liczba Indian wchodzących w skład wszystkich odłamów Lakotów i plemion pokrewnych nie przekraczała w tym czasie 15 000. Lakoci byli oczywiście świadomi wtargnięcia wojska na ich tereny. Liczono jednak, że ekspedycja szybko się stamtąd wycofa. Wojska oraz towarzyszący im górnicy nie byli atakowani. Dopiero zalew Świętych Gór przez poszukiwaczy złota wywołał reakcję Indian. Ponieważ, jak zwykle, rząd USA rozłożył ręce, Lakoci wypowiedzieli im wojnę. Decyzje taką podjęto za radą Siedzącego Byka (ta postać pojawiła się w tym wpisie) pomimo sprzeciwu Czerwonej Chmury, który w traktacie przyrzekł już nigdy nie walczyć z białymi. Tak rozpoczęła się wojna o Góry Czarne.
    pokaż całość

    źródło: CusterExpedition2.jpg

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Część V - Wojna Czerwonej Chmury

    W szałasie w okolicy fortu Laramie zebrała się delegacja rządu USA oraz przedstawiciele głównych odłamów Lakotów i mniejszych plemion zamieszkujących tereny objęte traktatem. Postawiono przed nimi towary, które staną się ich własnością po podpisaniu traktatu. Były to głownie używki jak kawa, cukier, alkohol oraz amunicja i broń palna. Przedmiotem pertraktacji miała być budowa fortów na szlaku oregońskich oraz szlaku Bozemana biegnących przez terytorium indiańskie. Traktat był czysta formalnością bo na miejsce podpisania umowy przybyło także wojsko, które owe forty miało stawiać. Wywołało to konsternację wśród Indian, którzy za radą Czerwonej Chmury odmówili podpisania traktatu i zapowiedział zabijanie każdego białego, który złamie zapis wcześniejszego traktatu z 1851.

    Gdy granica zasięgu osadnictwa białych przesuwała się na zachód, w kierunku dzisiejszych stanów Dakota, USA chcąc zagwarantować sobie spokój na tych terenach zawarła z plemionami zamieszkującymi te tereny traktat w Forcie Laramie w roku 1851. Gwarantował on kontrole Indian na ich obszarach plemiennych. Indianie w zamian za odszkodowanie w wysokości 50 000 USD rocznie mieli pozawalać na przechodzenie przez ich terytorium (szlakiem oregońskim) białych osadników zmierzających w kierunku zachodnim. Traktat ten funkcjonował stosunkowo długo. Tak długo aż rząd USA najpierw jednostronnie skrócił okres płatności odszkodowania (z 50 do 10 lat), a potem odkryty został nowy szlak w kierunku zachodnim (tzw. szlak Bozemana) wiodący przez centrum terenów łowieckich Lakotów. Gdy pojawiły się pierwsze trupy po stronie białych w roku 1866 rząd USA wyszedł z propozycją zawarcia nowego traktatu. A wyglądało to tak jak opisałem na początku wpisu. Indianie wtedy w większości rozeszli się rozgoryczeni. Pozostali standardowo stawiali krzyżyki gdzie im wskazano (a dokładnie dotykali koniec pióra, którym w ich imieniu podpisywał się urzędnik). Nie wiedzieli co podpisują, nie byli reprezentantami większości obecnych plemion, w sensie pranym umowa była nieważna ale jakie to ma znaczenie? Indianin to Indianin, a kto by tam już wnikał, że nawet nie mówią tym samym językiem.. Biali wtargnęli na terytorium Indian i rozpoczęli budowę fortów Reno, Kearny oraz Smith. Takie były przyczyny wojny nazwanej później Wojną Czerwonej Chmury (1866 – 1868).

    W tej wojnie Indianie posiadali przewagę liczebną i znacząco nie odbiegali pod względem uzbrojenia. Wojsko USA nie było jeszcze w większości uzbrojone w pistolety Colta oraz karabiny szybkostrzelne. Ich strategii polegała na obronie Fortów i kluczowych szlaków, przy których te były umieszczone. Indianie nie umieli zdobywać fortów więc próbowali w inny sposób wywabić białych na otwarty teren i pokonać w bitwie. Różnicą w stosunku do poprzednich wojen był sposób dowodzenia Indian. Tym razem zjednoczone plemienia Lakotów, Czejenów i Arapaho małyi jednego dowódcę (Czerwoną Chmurę). Potrafili prowadzić działania wojenne przez długie miesiące, nawet zimowe. Nękać białych we wielu miejscach jednocześnie. Skutecznie odcinać ich od dostaw do fortów i prowadzić wojnę psychologiczną utrzymując cały teren w permanentnym stanie zagrożenia atakiem. Udało im się także wywabić większość najlepszych żołnierzy USA z fortów i pokonać w bitwie opisanej we wcześniejszym wpisie. Doprowadziło to demoralizacji wojsk USA i całkowitego zablokowania szlaku oregońskiego i Bozemana. USA będące w stanie wojny domowej nie były w stanie zmobilizować dodatkowych sił na tym terenie i chcąc przywrócić łączność ze stanami zachodnimi zmuszone zostały do zawarcia upokarzającego traktatu podpisanego także forcie Laramie w roku 1868.

    W traktacie tym USA zobowiązały się do wycofania z fortów i ich spalenia (co zrealizowano). Indianie zgodzili się w większości osiąść w Wielkim Rezerwacie Lakotów (obejmował ich tereny plemienne), ci którzy nie chcieli mogli pozostać poza jego obszarem ale w granicach ich terenów łowickich, do których mieli wyłączne prawo. Indianie otrzymywali także w wyłączne posiadanie Kraj rzeki Powder. Był to bardzo żyzny obszar obfitujący w różnoraką zwierzynę w tym stada bizonów. Traktat w tym brzmieniu, jak na tam te czasy był niespotykanie korzystny dla Indian. Sankcjonował aktualny stan posiadania i gwarantował prawnie to co Indianie posiadali wcześniej bez żadnego potwierdzenia po stronie USA. Pamiętajmy, że w tych czasach zniszczone zostały już w zasadzie wszystkie większe plemiona zachodnich i centralnych stanów (na wschodzie Indianie zostali już wytępieni 100 lat wcześniej). Postanowienia traktatu z roku 1868 były tak dobrze ugruntowane prawnie, że do teraz są podstawą roszczeń Lakotów o zwrot ich ziem. Indianie zwyciężyli w latach 80tych procesy w Sądzie Najwyższym o późniejsze bezprawne zabranie Gór Czarnych będących częścią Wielkiego Rezerwatu. Wyroki do teraz nie zostały wykonane.

    Literatura:

    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Wikipedia – głównie angileskie
    pokaż całość

    źródło: great-sioux-reservation.gif

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Część IV - Wojna Czerwonej Chmury

    Miało być tak jak zwykle. My Wam dajemy górę kawy, cukru, trochę starej broni i amunicji a Wy stawiacie krzyżyk pod nic nie wartym (dla was) dokumentem. Dla nas ten dokument jest bardzo ważny bo zrzekacie się w nim praw do części swoich ziem i dajecie podstawę prawną do zabrania wam reszty gdy zmusimy was do załamania jakiegoś z jego punktów. Tak maiło być i w tym przypadku ale tym razem stroną nie byli przetrzebieni przez plagi i wewnętrzne wojny Czejenowie, Arikara czy Arapacho. Tym razem rząd zawarł traktat z ludem Lakota. Plemieniem o dużym zapleczu ludzkim, które podbiło wymienione wcześniej grupy i było siłą dominującą na ogromnym obszarze Wielkich Równin. Siuksowie nie tylko byli w stanie szybko zmobilizować kilkutysięczne, stosunkowo dobrze uzbrojone oddziały wprawionych w bojach wojowników i co ważniejsze, mieli wyśmienitego dowódcę, który bardzo szybko zrozumiał na czym polega różnica w strategii wojennej białych i Indian. Szybko wyciągnął wnioski z porażek i z sukcesem zaczął stosować taktykę białych dowódców. Czerwona Chmura, bo o nim tu mowa, był nie tylko dobry strategiem ale i genialnym politykiem, który umiał przekuć zwycięstwa militarne na sukces polityczny. Tym razem złamanie zapisów traktatu przez białych zostało wykorzystane nie przez białych ale przez Siuksów.

    Warto w tym miejscu szerzej poruszyć temat tzw. traktatów, które rząd USA zawierał z przedstawicielami władz różnych odłamów rdzennej ludności Ameryki Północnej, a w omawianej tu historii z Lakotami. Metoda działania USA była standardowa, wypracowywana od momentu postawienia nogi przez pierwszego białego na ziemi Indian. Ponieważ terytorium zakupione od Francji lub później zdobyte na Meksyku było tak duże, to nie mogło być szybko spacyfikowane przez ograniczone siły militarne USA. W miejsca gdzie narastał opór rdzennych mieszkańców Ameryki przed osiedlaniem się kolonistów z Europy wysyłane było wojsko. Wysyłane było głównie z fortów wybudowanych wcześniej w kluczowym miejscach na szlakach ze wschodu na zachód kontynentu. Gdy jednocześnie w inne walki z Indianami lub wewnętrzne konflikty w USA zaangażowana była większość sił to w miejscu gdzie ginęli osadnicy, a rząd nie miał chwilowo czym spacyfikować tubylców zawierany był traktat. Zwoływano tzw. reprezentację Indian, obiecywano im wieczyste prawo do ziemii tylko po to żeby na te dwa-trzy lata zapanował spokój. Po jakimś czasie osadnicy znowu łamali zapisy traktatu i osiedlali się lub przechodzili przez tereny łowieckie należących do Indian. Indianie musieli zbrojnie ich odpierać (bo przepędzali z tych terenów zwierzynę łowną) co było bezwzględnie wykorzystanie przez wojsko USA, które odzyskało już do tego czasu swoje zdolności bojowe. Pretekstem do ataku było zwykle łamanie zapisów traktatu bo Indianie zabijali przecież białych. Dlaczego to robili, nikogo nie obchodziło. Sytuacja patowa. Czegokolwiek by Lakotowie nie zrobili mieli ponieść klęskę i stracić ziemię. Omawiana tutaj Wojna Czerwonej Chmury (1866 – 1968) była tak jak i we wcześniejszych przypadkach wynikiem złamania wcześniejszych ustaleń z Indianami. Jej wynik był jednak wyjątkowy w skali wszystkich wojen jakie USA toczyły z rdzennymi mieszkańcami Ameryki.

    Literatura:

    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Wikipedia – głównie angileskie
    pokaż całość

    źródło: Lakota_2.JPG

  •  

    MASAKRA OATMANÓW, CZYLI HISTORIA DZIEWCZYNY Z TATUAŻEM

    18 lutego 1851 roku, nad rzeką Gila River w Arizonie, około 90 mil na wschód od słynnego z westernów miasteczka Yuma, doszło do wydarzenia, które przeszło do historii USA jako "Masakra Oatmanów" ("The Oatman Massacre").

    Gruba kilkunastu Indian zaatakowała rodzinę Oatmanów, mordując prawie wszystkich jej członków. Przy życiu pozostali jedynie: 15-letni Lorenzo, który został skatowany i pozostawiony w okolicach miejsca zwanego "Gila Bend" na pewną śmierć oraz 14-letnia Olive i 7-letnia Mary Ann.

    Gdy masakra dobiegła końca, Indianie przeszukali dobytek swoich ofiar, po czym zabrali wszystkie rzeczy, które uznali za przydatne. Dwie siostry zostały zmuszone, by odejść razem ze swoimi oprawcami. Lorenzo Oatman cudem przeżył atak. Dwa tygodnie błąkał się samotnie po okolicy, aż wreszcie na początku marca, z pomocą przypadkowo spotkanych emigrantów odnalazł ciała członków swojej rodziny i pochował ich we wspólnym grobie.

    Siostry po uprowadzeniu, przez niemal rok były niewolnicami wśród członków plemienia Yavapai. Po latach Olive opowiedziała, iż razem z siostrą były przekonane, że wkrótce zostaną zabite przez Indian. Dziewczęta często bito i maltretowano oraz wykorzystywano do prac nie wymagających specjalnych umiejętności. Ich dni wypełniały takie czynności jak karmienie zwierząt, przynoszenie wody z rzeki i zbieranie drewna na opał.

    Olive Oatman została w końcu odkupiona i adoptowana przez wodza plemienia Mojave. Jako znak przynależności do plemienia swoich wyzwolicieli - jej ramiona i brodę zaczął zdobić rytualny, niebieski tatuaż plemienny. Otrzymała nowe imię i wiodła szczęśliwe życie wśród swoich współplemieńców.

    Podczas pobytu wśród Indian Mohave poznała ich kulturę, tradycję i obyczaje. Pokochała indiański świat. Pragnęła do końca swoich dni pozostać jedną z nich. Nie pozwolono jej na to. Wbrew własnej woli "dziewczyna z tatuażem" została oswobodzona i siłą przywieziona z powrotem do "cywilizowanego" świata białych ludzi. Wróciła, chociaż nie chciała.

    Przez wiele lat sądzono, że za morderczy atak na rodzinę Oatmanów odpowiadają Indianie z plemienia Apaczów, jednak dziś antropolodzy są zgodni - byli to wojownicy z plemienia Yavapai, zamieszkujący ówcześnie tereny dzisiejszej Arizony, w wiosce oddalonej około 100 mil od miejsca dokonanej przez nich masakry.

    #wmrokuhistorii #historia #usa #dzikizachod #gruparatowaniapoziomu #xixwiek #ciekawostkihistoryczne #indianie
    pokaż całość

    źródło: Olive Oatman - dziewczyna z tatuażem.jpg

  •  
    3....0

    +19

    Tak libertariańskie slogany mają się do rzeczywistości. A holocaust Indian jest jedynie kroplą w morzu krwi, na której akumulowany przez wieki jest kapitał arystokratycznych czy później finansowych elit oraz bogactwo I świata. Współcześnie kryptofaszyści grabież tą nazywają "niesieniem cywilizacji białego człowieka". Sławiona przez nich ayn rand jawnie gloryfikowała konkwistadorów.
    #antykapitalizm - obserwujcie
    #4konserwy #neuropa #bekazprawakow #bekazlibertarian #libertarianizm #anarchokapitalizm #akap #korwin #ameryka #indianie #aynrand #obiektywizm #anarchoprymitywizm
    pokaż całość

    źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Część III - Wojna Czerwonej Chmury

    Jest 21 grudnia 1866. W dolinie rzeki Powder na Terytorium Indiańskim grupa około 20 Indian Dakota dowodzonych przez Szalonego Konia (Tashunka Uitko) wspinała po zboczu wzgórza. Ich szlakiem podążało 50 pieszych oraz 30 konnych żołnierzy USA. Ścigali ich od dłuższego czasu zapuszczając się poza granicę wyznaczoną przez dowódcę Fortu Kearny (Henry B. Carrington, założył fort w połowie 1866 r). Obie grupy wzajemnie się widziały. Żołnierze powoli zbliżali się do nich na odległość strzału z karabinu. Szalony Koń chcąc przyśpieszyć tempo pościgu i wzbudzić wściekłość wojska co pewien czas schodził z konia i symulował jego kontuzję po czym wchodził na niego ponownie i wśród strzałów oddalał się na bezpieczna odległość.

    W pewnym momencie stała się rzecz dziwna. Gdy obie grupy były już blisko siebie i zastrzelono pierwszych uciekinierów, pozostali Indianie ustawili się w dwóch rzędach i utworzyli widoczny z daleka znak krzyża. To był sygnał dla 2000 Indian ukrytych do tej pory po obu stronach zbocza góry. Z ogromną furią uderzyli na tyły wojska i odcięli im jedyną drogę, którą mogli wycofać się do fortu. W krótkiej bitwie starty z powierzchni został cały oddział USA. Bitwa ta została nazwana Masakrą Fattermana* i była przełomowym punktem Wojny Czerwonej Chmury (1866 – 1968). Wojny, w której wyniku Stany Zjednoczone zostały zmuszone do podpisania niekorzystnego dla siebie traktatu i przyznania Dakotom nie tylko wyłącznych praw do ich ogromnych terenów łowieckich (około 1 mln km2) ale także wycofania z tego terenu swojego wojska i spalenia wybudowanych tam fortów. W wyniku tej porażki utworzono także rezerwat Dakotów o powierzchni dzisiejszej Polski w skład którego wchodziły jedne z bardziej żyznych pastwisk w całych USA.

    W kolejnym wpisie informacja o tym jak doszło o tej wojny i dlaczego dzisiejszy rezerwat Dakotów jest najbiedniejszym miejscem w całym USA.

    *w historii amerykańskiej każda porażka wojsk USA z Indianami jest nazywana masakrą. Dla odmiany atak wojska na nieuzbrojony obóz, w którym przebywały głównie kobiety i dzieci jest nazywany bitwą.

    Literatura:

    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Wikipedia – głównie angileskie
    pokaż całość

    źródło: czerwona-chmura-1.jpg

  •  

    #komiks #literatura #ksiazki #nativeamerican #indianie

    W zeszłym tygodniu wpadł mi w ręce pierwszy tom komiksu Skalp. Połowa mojej biblioteki to literatura o Indianach i rezerwatach. Od dawna jednak nic mi tak nie zryło beretu jak ten komiks. Rewelacyjny scenariusz, wyraziści bohaterowie, sposób rysowania, który lubię, a wszystko dzieje się w miejscu i kontekście, który znam. Komiks z każda stroną pochłania coraz bardziej i dobrze, że poza pierwszym tomem jest są cztery kolejne. Mam nadzieję, że równie mocne. Każdy tom to zbiorówka kilkunastu komiksów więc jest co czytać.

    Pytanie mam takie. czy ktoś z Was natknął się może na coś w podobnym klimacie? Przez tyle lat poza branżą (książki) musiało mnie przecież ominąć coś równie dobrego. Prośba o jakaś rekomendację.
    pokaż całość

    źródło: Skalp.JPG

  •  

    W Holandii tam gdzie mieszkam 4 tygodnie bez kropli deszczu, cały czas ukrop, dziś np 32.5 w cieniu 31 na chacie...
    Zna ktoś jakieś zaklęcia, tańce czy rytuały? XD
    Nie wołam mirkomodlitwa chociaż mogli by się wykazać pierwszy raz jakąś skutecznością :D
    #holandia #taniec #magia #indianie
    Zdjęcie paru tesli w deszczu dla zachęty

    źródło: fromapp.jpg

    +: krzy_glob, c...............c +5 innych
  •  

    Inuickie dzieci z grenlandzkiej rodziny.

    #grenlandia #alaska #kanada #ameryka #indianie

    źródło: scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net

  •  
    H...u

    +21

    Szlak Łez nazywany także Szlakiem Łez i Śmierci to droga, jaką przymusowo musieli przebyć Indianie zamieszkujący południowo-wschodnie części kraju, aby przenieść się na nowo przyznane ziemie.

    Nazwa wywodzi się od ilości przelanej krwi rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Podczas tego przesiedlenia ogromna ilość osób zmarła na skutek trudów podróży, a także związanych z nią chorób. Indianie, którzy zostali deportacji, to członkowie tzw. Pięciu Cywilizowanych Narodów. Nazywani są tak ze względu na to, że przejęli bardzo dużo od swoich białych sąsiadów. Są to między innymi: zwyczaje, sposoby hodowli zwierząt czy uprawy roli. W skład tej grupy wchodziły plemiona: Krik, Seminole, Czirokezów, Czoktawów, Czikasawów. Powodem, dla którego musieli udać się w tę morderczą i wyczerpującą podróż, była potrzeba znalezienia nowych terenów dla osadników, którzy świeżo przybyli na kontynent północnoamerykański. W 1830 roku prezydent Andrew Jackson ogłosił Indian Removal Act, pierwszy dokument prawny odchodzący od polityki respektowania Indian, a także akt od którego wszystko się zaczęło. Całe przesiedlenie odbywało się w latach 1830-1850. W tym czasie przesiedlonych zostało około 100 tys. Indian. Szacuje się, że tylko 70% ludzi uczestniczących w tej podróży dotarło do celu.
    #indianie #historia
    pokaż całość

    źródło: 06fb8454a7b57f21eb154b3069b5b1b3.jpg

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Część II -Zagłada Siuksów leśnych (Santee)

    Gdzie i kiedy miała miejsce największa zbiorowa egzekucja w USA?

    Może po zakończeniu wojny secesyjnej?
    Może w czasach wojny o niepodległość?
    A może jednak w czasach II wojny światowej?

    Nie, nie, nie.

    Największa zbiorowa egzekucja odbyła się w Mankato (stan Minnesota) 26 grudnia 1862 roku. Powieszonymi byli walczący o swoją niepodległość wojownicy z plemienia Siuksów Santee.
    A jak do tego doszło?

    Z poprzedniego wpisu wiemy, że niewywiązanie się z umowy rządu USA wywołało głód i umieranie Santee. Nie mogli oni samodzielnie zaopatrzyć się w żywność ponieważ ten sam rząd odebrał im ich tereny łowieckie.

    Na załączonej poniżej mapce można zobaczyć, że Indianie traktatem z roku 1851 (Treaty of Mendota) zostali zmuszeni do oddania ponad 90% swoich ziem – ponad 90 ty km2 skazując siebie tym samym na łaskę USA. Oficjalnie Indianie swoją siemię sprzedali za 1,4mln USD płatne w rocznych ratach (na dziś to kwota ponad 7 mld USD mierząc udziałem w GDP). USA zapłaciły średnio 3 centów za akr Indiańskiej ziemi. Ten sam akr sprzedawały osadnikom za 1,3 USD (trochę to przypomina prywatyzację w Polsce). Mimo wszystko kwota 1,4 mln USD była sumą ogromną. Problem w tym, że Indianie otrzymali tylko niewielką jej część. Rząd nie wywiązywał się także z umów na dostarczenie narzędzi i ziarna służących prowadzeniu upraw. Nie dostarczano także ustalonych dostaw bydła hodowlanego.

    Indianie nie mając wyjścia postanowili szukać pożywienia na własną rękę kradnąc dobytek osadników, którzy nielegalnie osiedlali się na terenie rezerwatu. W jednym z takich napadów wywiązała się walka i zginęło kilku białych. W reakcji na to wydarzenie władze Minnesoty przejęły ratę odszkodowania należną Indianom, za którą mieli oni nadzieję kupić potrzebną im żywność. Skutkiem był wybuch powstania którem swoim zasięgiem objęło teren zachodniej Minesoty. Na jego czele stanął m.in. wódz Mała Wrona. Był on jednym z sygnatariuszy traktatu z roku 1851. Podpisał także inny traktat w Waszyngtonie. Znał siłę USA i zdawał sobie sprawę, że w starciu z nimi Indianie nie mają szans. Był przeciwny walkom z białymi wśród, których miał też wielu przyjaciół. Jak jednak wiemy Indianie nie uznawali jednolitego przywództwa. To była jedna z wielu przyczyn z powodu których ponosili klęski w bitwach. Dopiero Czerwona Chmura i Szalony Koń nauczyli się walczyć tak jak robili to biali ale o tym później..

    Pierwszymi osobami, które poczuły gniew Santee byli handlarze z Dolnej Agencji Handlowej, w tym wspomniany Myrick. Wysłany na pomoc 45 osobowy oddział milicji został w większości wybity w zasadzce zorganizowanej przez Siuksów. Zachęceni sukcesami Indianie rozpoczęli na masową skalę najazdy na posiadłości osadników. Mieli nadzieję, że w ten sposób usuną ich na zawsze. Kolejnym celem ataków było miasto New Ulm. Mieszkańcy ponieśli ciężkie straty, a same miasto zostało spalone ale atak udało się odeprzeć. Niestety czas stracony na mordowanie cywilów (głównie nieznających realiów „dzikiego zachodu” niemieckich imigrantów) zemścił się dwa dni później podczas ataku na Fort Ridgely. Placówka ta składała się z szeregu zabudowań w większości z drewna nie okrążonych palisadą. Gdyby Indianie zaatakowali Fort zaraz po rozbiciu oddziału wojska mieliby dużą szansę go zdobyć. Tym bardziej, że dysponowali znaczną przewagą liczebną (około 10 krotną) niwelującą siłę dział rozmieszczonych w forcie. Kilka dni zwłoki pozwoliło na wzmocnienie oddziałów broniących fortu do 200 ludzi. To wystarczyło do jego obrony. W ataku zginęło ponad 100 Indian i kilku żołnierzy.

    Był to kulminacyjny moment powstania, które od tego wydarzenia chyliło się ku upadkowi. Nie zmienił tego kolejny atak na New Ulm (zakończony ewakuacją mieszkańców) ani rozbicie kolejnego oddziału wojsk USA. Wraz z nadejściem głównych oddziałów interwencyjnych gen Sibley’a w liczbie 1400 żołnierzy walka była przegrana. Ostatnia bitwa nad Wood Lake przyniosła kolejną porażkę i poddanie się Santee Amerykanom. W całym powstaniu szacuję że zginęło około 900 białych (90% cywile) oraz 200 Indian (straty były na pewno większe ale kto by ich tam liczył).

    Zemsta Amerykanów był wielka. Ponad 1000 Indian było przetrzymywanych w areszcie (zdjęcie poniżej) a 300 z nich skazano na karę śmierci. Procesy były jednostronne i prowadzone z pogwałceniem wszelkich zasad cywilizowanego prawa. Na podstawie sprzecznych zeznań skazywano ludzi, których nawet w miejscu zdarzenia nie było. Ponieważ nikt nie chciał wziąć na siebie podpisania decyzji o powieszeniu takiej liczby osób po tak przeprowadzonych procesach finalną decyzje miał podjąć prezydent Lincoln. Rozkazał on przeprowadzenie dochodzenia i w jego wyniku większość wyroków anulowano. Ostatecznie wyrok wykonano na 38 przeważnie przypadkowych Indianach. Była to od tego momentu i także po nim największa jednorazowa egzekucja w USA (nie licząc rzezi urządzanych w świetle prawa przez wojska USA na wioskach indiańskich). Pozostali uwięzieni byli przetrzymywani w obozie (widoczny na zdjęciu - pierwowzór obozów koncentracyjnych). Przez kolejne kilka lat. 1/3 z nich zginęła od chorób.

    Ostatnim epizodem wydarzeń było anulowanie traktatu z 1851 i tym samym utrata przez Indian rezerwatu oraz odszkodowań (ciekawe czemu w takim razie nie zwrócili im także ich ziem). Pozostałych przy życiu Santee usunięto z Minnesoty do mikroskopijnego rezerwatu Crow Creek. Jak zwykle w takich przemarszach zginęło kilkuset ludzi. Rezerwat okazał się być terenem, który raz na kilka lat stawał się pustynią więc w wyniku chorób z 1400 ocalonych (10% staniu sprzed dwóch lat) po pierwszej zimie zostało 800. Okoliczne wzgórza szybko zaroiły się od świeżych grobów.

    Pewnego razu rezerwat Crow Creek odwiedził młody wojownik z plemienia Siuksów Teton. Słuchał opowieści o wydarzeniach w Minnesocie oraz jak biali złamali traktaty, zniszczyli i wygnali plemię Santee z ich ziem. Doszedł do wniosku, że biali są jak rzeka, która wylewa z brzegów i niszczy wszystko na swej drodze. Postanowił, że będzie z nimi walczyć. Człowiek ten nazywał się Tatanka- Yotanka – Siedzący Byk.

    Literatura:

    Komiks o tych i innych wydarzeniach tutaj: http://www.famous-trials.com/dakotaconflict/1530-fearing
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    Wikipedia – głównie angileskie
    YouTube– głównie angileskie
    pokaż całość

    źródło: Interment_Camp.jpg

  •  

    @ajatollah_chomeini:
    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Część I - Początki plemienia Siuksów,

    Jeśli są głodni to dla mnie mogą jeść własne gówno.
    To słowa handlarza Andrew Myrick’a, który odmówił wydania dwunastu tysiącom głodujących Indian zapasów żywności , które wcześniej były im zagwarantowane traktatem. Kilka dni później został znaleziony martwy z ekskremantami w ustach. Były to pierwsze dni powstania Małej Wrony (1861 – 1862).

    Terytorium Siuksów wszystkich odłamów, na którym miały miejsce opisywane tutaj wydarzenia było wciąż ogromnym terenem obejmującym 9 dzisiejszych północnych stanów USA. Ich centralnym obszarem były terytoria Dakoty Północnej i Południowej (miejsca gdzie w szczątkowej formie są dziś zlokalizowane rezerwaty Siuksów). Tereny te jako położone na zachód od rzeki Missisipi były w myśl wcześniejszych traktatów „na wieki wieków przynależne Indianom”. Potwierdzał to także ostatni z traktatów zawartych w forcie Laramie w roku 1851 (miejsce to jeszcze wiele razy pojawi się w tym cyklu wpisów). W tamtych czasach, 40 lat po zakupie terenów Luizjany od Francji osadnictwo białych skupiało się jeszcze w północnych stanach lecz szybko przesuwało się w kierunku terenów Siuksów. Impulsem do zawarcia traktatu było odkrycie złóż złota w Kalifornii. Podpisanie porozumienia było konieczne gdyż Siuksowie byli w tej części Ameryki ciągle potęgą. Ich liczebność była szacowana na kilkadziesiąt tysięcy ludzi, mieli bardzo sprawną organizację plemienną i przeciągu kilkudziesięciu wcześniejszych lat podporządkowali sobie większość tutejszych plemion (m.in. Arikara, Czejenowie, Arapaho, Kiowa). Sami też pierwotnie zostali wypchnięci z terenów położonych bardziej na południowy wschód przez Odżibwejów (tych z kolei wyrugowali biali). Skutkiem tych wymuszonych kontaktów było pozyskanie dostępu do broni i koni co pozwoliło zachodnim odłamom (Teton, Yankton) na podbój Wielkich Równin i eksploatowanie stad bizonów. Historia opisana w tej i kolejnej części dotyczyć będzie kontaktów z cywilizacją białych najbardziej na wschód wysuniętego plemienia Siuksów - Santee. Traktat z 1851 zmusił ich do sprzedaży 90% swoich terenów stłoczył ich w rezerwacie położonych po obu stronach rzeki Minnesota. W zamian za rezygnację z dotychczasowego tryby życia oraz za prawo do przejazdu osadników przez ich (oraz pozostałych Siuksów) terytorium mieli oni otrzymywać odszkodowanie przez następne 50 lat. Kwota odszkodowania była stosunkowo wysoka (kilkaset tysięcy dolarów rocznie) i w założeniu Indianie mieli za nią kupować od lokalnych handlarzy pożywienie dla swoich ludzi (zabrano im wszak ich tereny łowieckie). W praktyce system był tak skorumpowany, że do Indian docierały szczątkowe kwoty pieniędzy a kupowana żywność była złej jakości. Indianie musieli w dużej mierze polegać na własnych uprawach, których się dopiero uczyli..
    W 1860 r. po wyjątkowo słabych zbiorach Indianie głodowali oczekiwali na coroczną sumę odszkodowania. Ta jednak nie nadchodziła. Trwała wojna secesyjna i rząd USA w ostatniej kolejności interesował się życiem Indian. Zdesperowani wodzowie Siuksów Santee (w tym Mała Wrona) widząc swoje umierające w szybkim tempie plemię stawili się w lokalnej agencji w Minnesocie i zażądali wydania z magazynów rządowych zapasów żywności. To tu miała miejsce odpowiedz opisana na początku tej historii. Wodzowie wrócili z pustymi rękami ale głodujących ludzi nie udało się utrzymać w spokoju. Kilka dni później wybuchło powstanie, które zakończyło się śmiercią około tysiąca białych odsadników i całkowitym wyniszczeniem plemienia Santee.

    Literatura:
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Miloslav Stingl - Indianie bez tomahawków
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    Wikipedia – głównie angileskie
    YouTube– głównie angileskie
    pokaż całość

    źródło: Sioux_primeval_territory.JPG

  •  

    Mój umysł chyba tego nie ogarnia, że jeszcze 66 lat temu w USA można było kupić młodego człowieka za 10$. Zwrot "You can have him anytime you desire" tłumaczy chyba wszystko.

    #historia #historiajednejfotografii #indianie #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

    źródło: asd.jpg

  •  
    L...........s

    +14

    Skazani na skansen

    Cel był szlachetny. Pierwotni mieszkańcy ziem zagarniętych przez białych osadników mieli je odzyskać i wrócić do dawnego trybu życia. Przyznano im wiele przywilejów: od zwolnień podatkowych po wyłączenie spod przepisów dotyczących ochrony środowiska, handlu, polowań. Gdy w latach 60. XX wieku amerykański Sąd Najwyższy potwierdził ważność tzw. traktatów indiańskich, a dekadę później w Australii weszła w życie Ustawa o Ziemi Aborygenów, uznano to za akty dziejowej sprawiedliwości. Dziś po dawnym optymizmie nie ma już śladu. Nadzieje idealistów, że ktoś z własnej woli zamknie się w skansenie i zacznie żyć jak pradziadowie, okazały się koszmarną utopią.
    Tańczący z żetonami

    Do dwóch milionów Indian żyjących w rezerwatach należy dziś ponad 225 tys. km2 ziemi (dwie trzecie obszaru Polski!). Za prawo do jej posiadania nie płacą ani centa podatku. Mogą się na niej rządzić po swojemu, powoływać własne władze, prowadzić biznes i kultywować tradycje. Żadne z 550 oficjalnie uznanych amerykańskich plemion nie rozbiło jednak na prerii wigwamów i nie przesiadło się z samochodów na konie. Natomiast aż 200 zajęło się… hazardem.

    Trudno orzec, czy wodzowie sami wpadli na ten pomysł, czy podsunęli go im specjaliści z branży, których ograniczały przepisy federalnego prawa. W rezerwatach żadne restrykcje nie obowiązywały, o wszystkim samodzielnie decydowali indiańscy przywódcy, więc przed inwestorami otwierały się nieograniczone możliwości.
    Za prekursorów indiańskiego hazardu uchodzą Seminole z Florydy, którzy w 1976 r. uruchomili salon gry w bingo dla bogatych emerytów i turystów. Władze stanowe uznały ich działalność za sprzeczną z przepisami regulującymi hazardowy biznes, ale sądy orzekły, że na swoich ziemiach Indianie mogą prowadzić dowolną działalność gospodarczą. Lawina ruszyła. Największymi szczęściarzami okazały się plemiona, które odzyskały ziemie w pobliżu wielkich miast. Ich kasyna miały gwarancję, że klientów nigdy nie zabraknie.


    Pomysł od początku budził wątpliwości, ale takie szczepy jak Oneida z Connecticut czy Choncktaw z Missisipi dopilnowały, by część dochodów z kasyna zainwestowano w muzeum, dom kultury i szkołę, uczącą dzieci języka przodków. Podobną troską wykazało się jednak nie więcej niż 20 plemion. W pozostałych zyski przechwytuje elita, a zwyczajni wojownicy i ich squaw żyją z zasiłków socjalnych i spekulacji. Korzystając z przywilejów podatkowych, Indianie nauczyli się handlować tanią benzyną i papierosami.

    Jeszcze większym sprytem wykazał się Richard Hayward, prawnuk dwóch ostatnich mieszkanek malutkiego rezerwatu między Bostonem i Nowym Jorkiem. Po śmierci kobiet rezerwat zamknięto, jednak Hayward udowodnił, że jest ich spadkobiercą i wywojował zwrot utraconych ziem. By uwiarygodnić swoje roszczenia, reaktywował plemię o nazwie Mashantucket Pequot liczące 300 członków. Była to przypadkowa zbieranina Metysów i Mulatów niemających pojęcia o przeszłości tego ludu, nieznająca nawet słowa w jego języku. Pragnienie wynagradzania krzywd mniejszościom było jednak tak silne, że Mashantucket Pequot dołączono do listy indiańskich plemion, co pozwoliło Haywardowi na wybudowanie kasyna. Uruchomił jeden z największych tego typu obiektów na świecie. Jego Foxwood Casino przynosi 2–3 mln dol. zysku… dziennie.

    Sukces finansowy garstki spryciarzy nie ma jednak żadnego wpływu na ogólną sytuację Indian, którzy pozostają najbardziej upośledzoną grupą społeczną w Stanach Zjednoczonych. Ziemia i przywileje prawne miały przyczynić się do odrodzenia ich kultury. Efekt okazał się dokładnie odwrotny, bo przecież nic nie jest bardziej odległe od indiańskich tradycji niż liczenie żetonów i puszczanie w ruch ruletki.
    Niedźwiedzia przysługa

    W sąsiedniej Kanadzie nie eksperymentowano z hazardem. W ramach rekompensaty za lata dyskryminacji wypłaca się autochtonom świadczenia i pozwala na kultywowanie plemiennych obyczajów. Eskimosi, zwani też Inuitami, zachowali na przykład monopol w polowaniach na białe niedźwiedzie. „To jest część naszej kultury, naszego stylu życia. Gdyby zabrakło nam niedźwiedziego mięsa, tęsknilibyśmy za nim tak samo jak wy za stekiem z wołowiny” – tłumaczył Lootie Toomasie, szef Zrzeszenia Myśliwych i Traperów na Wyspie Baffina, podczas niedawnej konferencji prasowej. Zwołano ją po ogłoszeniu wyników badań, które wykazały, że zmniejsza się populacja niedźwiedzi polarnych – że co najmniej 120 zwierząt – przemierzających regularnie szlaki między północną Kanadą i Grenlandią, nagle zniknęło. „Dopóki Inuici polowali wyłącznie dla zdobycia pożywienia, problem nie istniał” – wyjaśnia Paul Watson z dziennika „The Star”. „Ustrzelenie zwierzęcia wymagało czasu, łowy nie zawsze kończyły się powodzeniem”.

    Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Myśliwi zamienili psie zaprzęgi na sanie motorowe, strzelby – na karabiny z celownikami optycznymi.
    http://www.focus.pl/artykul/skazani-na-skansen
    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #indianie
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

    •  

      @Lord6Infamous: bzdura. Rezerwaty to w większości totalnie bezużyteczna ziemia. Poza dosłownie kilkoma gdzie zostały odkryte zasoby i pozwolono Indianom czerpać z nich jakieś korzyści (Navaho, Osage) nie dają one podstaw do samodzielnego funkcjonowania i rozwoju. Ludzie żyją tam cały czas na garnuszku państwa. USA w zamian to co zrobili tym ludziom powinni wypłacić odszkodowania w wysokości co najmniej bilionów USD. I nie pisze tu o odszkodowaniach za całe ziemie Ameryki Północnej ale tylko o tych które zostały Indianom przyznane traktami a później odebrane. pokaż całość

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Obiecali nam oni wiele rzeczy, więcej, niż mogę spamiętać. Lecz słowa dotrzymali tylko raz. Zapowiedzieli, że odbiorą nam nasze ziemie, i zrobili to. Makhpiya-luta (Czerwona Chmura), Wódz plemienia Oglala Teton (Dakota)

    Plemię Dakota (lub Lakota w zależności od dialektu) zwane także plemieniem Siuksów (nazwa ta pochodzi z języka francuskiego) dało początek tak wielkim postaciom świata Indian jak Siedzący Byk, Szalony Koń, Mały Kruk, Amerykański Koń, Wielka Stopa czy wspomniany Czerwona Chmura. Przeważnie nie zdajemy sobie z tego sprawy ale większość popularnych filmów, książek opartych jest o wydarzenia związane z budową linii kolejowych, wytyczaniem szlaków czy wojny o Góry Czarne, które miały miejsca na terenach niegdyś należących do Dakotów. Dzicy polujący na bizony i atakujący dyliżanse to nie kto inny tylko Indianie zamieszkujący te tereny. Historia Dakotów to opowieść o zwycięstwach Indian i łamanych traktatach. To opowieść, w której potężny niegdyś naród był eksterminowany i stopniowo spychany do coraz mniejszych rezerwatów. To opowieść, trwająca nadal, w której ostatnie powstanie Dakotów miało miejsce w 1973 roku, a rząd USA podobnie jak w latach 1868 czy 1876 dalej łamie własne postanowienia. Wojna o Góry Czarne trwa nadal.

    Dziś plemię to liczy ponad 170 tys ludzi z czego tylko 2 tys nadal mówi językiem przodków. Niewielka część z nich zamieszkuje rezerwaty w Dakocie Południowej i Północnej które są obszarami największej nędzy w całym USA.

    W kolejnych wpisach:
    Początki plemienia, zagłada Siuksów Santee
    Wojny Czerwonej Chmury (największe zwycięstwo Indian w historii Ameryki Północnej)
    Wojna o Góry Czarne, złamanie traktatów przez USA, śmierć najważniejszych wodzów Siuksów, koniec świata Indian pod Wounded Knee.
    Siuksowie dzisiaj, nędza rezerwatów, powstanie w roku 1973, wygrany proces o zwrot Gór Czarnych

    Literatura:
    Dee Brown: Pochowaj me serce w Wounded Knee
    Tom Clavin, Bob Drury: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów
    Maciej Jarkowiec: Powrócę jako piorun. Krótka historia Dzikiego Zachodu
    Aleksandra Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki
    Wikipedia
    pokaż całość

    źródło: Lakota.JPG

  •  

    Krótki filmik o tym jak Indianie modyfikowali swoje muszkiety i strzelali z nich podczas jazdy konno.

    #bron #czarnoprochowycontent #militaria #strzelectwo #indianie #usa #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #indianie #nativeamerican #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historia #historiajednejfotografii

    Rzecz się stała niesłychana. W wyniku serii militarnych klęsk wojsk USA, rząd w Waszyngtonie musiał prosić Indian o pokój. I to pokój na warunkach Indian. Jedyny raz w historii zawarto traktat, w którym ustalono, że wojska USA nie tylko muszą zostać wycofane z ziem Indian, a forty, które wcześniej zajmowały muszą być spalone ale przede wszystkim ustalono, że Indianie zachowają swoje ziemie. Rząd USA pozostawił im ogromny teren doliny rzeki Powder. Teren wielkością porównywalny z powierzchnią I Rzeczpospolitej w czasie jej potegi. Wszystko to stało się za sprawą jednego ale bardzo wojowniczego plemienia i talentowi ich przywódcy.

    W kolejnej serii wpisów, historia Siuksów oraz wojny Czerwonej Chmury.
    pokaż całość

    źródło: Teton_siuox.JPG

    +: farmaceut, r......7 +47 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów