•  

    Dzisiejszy wpis zabierze nas do Afryki - dokładniej do Ugandy i na teren Międzynarodowego Portu Lotniczego w Entebbe. Lotnisko to w lipcu 1976 roku miało stać się celem operacji, która miała się zapisać w dziejach świata jako jedna z najlepiej wykonanych operacji sił specjalnych w historii. Ślady po tym wydarzeniu widoczne są nawet do dziś, co widać na zdjęciu.

    Ciąg zdarzeń mający doprowadzić do takiego rozwoju sytuacji rozpoczął się 27 czerwca 1976 roku. Wtedy to z lotniska im. Bena Guriona w Tel Awiwie wystartował samolot Airbus A300 linii Air France o rejestracji F-BVGG. Wykonywał on lot nr 139 - z Tel Awiwu do Paryża z międzylądowaniem w Atenach. Pierwsza część lotu minęła bez jakichkolwiek zakłóceń. Niedługo po starcie z Aten, jednak, grupa czterech porywaczy sforsowała drzwi kokpitu i zmusiła załogę do współpracy. Z grupy dwójka porywaczy należała do Grupy Operacji Zewnętrznych Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny - ich dowódca, Wadie Haddad, był odpowiedzialny za słynne porwania z Dawson Field z roku 1970. Pozostała dwójka należała do niemieckiej organizacji Komórek Rewolucyjnych. Zgodnie z żądaniami porywaczy, załoga skierowała samolot do Bengazi w Libii celem zatankowania paliwa przed przelotem do Entebbe w Ugandzie. W Bengazi samolot spędził na płycie lotniska prawie siedem godzin, nim otrzymał on paliwo i zgodę na lot do Entebbe. Do celu przybył o godzinie 15:15 czasu lokalnego 28 lipca 1976 roku. W owym czasie na pokładzie samolotu znajdowało się 247 pasażerów i 12 członków załogi (w Bengazi samolot opuściła obywatelka Izraela Patricia Martell).

    Po wylądowaniu w Entebbe zakładników podzielono na dwie grupy - obywateli Izraela i posiadających podwójne obywatelstwo oraz zakładników z innych państw. Cała operacja prowadzona była również z asystą ugandyjskiego wojska, na osobisty rozkaz rządzącego Ugandą Idi Amina, który współpracował z Palestyńczykami. 28 lipca terroryści wystosowali swoje żądania - obiecali oni uwolnienie zakładników i zwrot samolotu w zamian za okup w wysokości 5 milionów dolarów i zwolnienie z więzień 53 bojowników popierających niepodległość Palestyny - 40 z tych wojowników było wówczas przetrzymywanych w więzieniach na terenie Izraela. Żądania te miały zostać spełnione do 1 lipca 1976 roku - w innym wypadku porywacze mieli zacząć zabijać zakładników.

    Początkowo, rząd Izraela sprawiał wrażenie skłonnego do negocjacji. W tajemnicy przed mediami rozpoczęto jednak planowanie operacji uwolnienia zakładników na wypadek, gdyby negocjacje nie doszły do skutku. Poza własnymi źródłami, Izraelczycy zwrócili się również po pomoc do niezwykłego źródła - przez rząd USA poprosili oni Anwara Sadata - ówczesnego prezydenta Egiptu - o pomoc w negocjacjach. Amin i porywacze pozostawali jednak w większości nieugięci - zgodzili się jednak na przedłużenie terminu wykonania żądań do 4 lipca 1976 roku. Do 1 lipca porywacze zwolnili również 148 pasażerów samolotu nie będących Żydami. Opóźnienie to dało czas siłom specjalnym Izraela na opracowanie planu odbicia zakładników z lotniska.

    Plan, znany jako Operacja Thunderbolt (Piorun) zakładał, iż komandosi mieli dotrzeć do Entebbe na pokładzie 4 samolotów transportowych C-130 Hercules. Siły podzielone zostały na trzy grupy - dowodzenia, szturmową (mającą zaatakować lotnisko i oswobodzić zakładników) oraz wsparcia (mającą na celu ochronę samolotów oraz osłonę grupy szturmowej przed ogniem ze strony wojsk ugandyjskich - w skład tej grupy wchodził również oddział Sajjeret Matkal mający na celu zniszczenie stacjonujących w Entebbe ugandyjskich MiGów 17 i 21). Całkowite dowództwo nad operacją sprawował generał brygady Dan Shoromon, zaś dowództwo nad grupą szturmową powierzono pułkownikowi Jonatanowi Netanjahu.

    Jednym z głównych problemów stojącym przed planistami był fakt, iż samoloty C-130 nie posiadały wystarczającego zasięgu, aby dolecieć z Izraela do Entebbe i z powrotem. Izrael nie posiadał wtedy możliwości zatankowania tak wielu maszyn w powietrzu, zaś większość krajów Afryki Wschodniej chciała pozostać neutralna, nie chcąc narażać się na zemstę Idiego Amina bądź palestyńskich terrorystów. Wkrótce jednak, najprawdopodobniej dzięki staraniom diaspory żydowskiej w Kenii, prezydent tego kraju Jomo Kenyatta zezwolił Izraelskim Siłom Powietrznym zarówno na przelot przez przestrzeń powietrzną Kenii, jak i międzylądowanie na lotnisku w Nairobi. Ostatecznie, zgodę na rozpoczęcie operacji wydano 3 lipca o godzinie 18:30.

    Ostatecznie, w skład powietrznej armady poza 4 samolotami C-130 weszły jeszcze dwie maszyny Boeing 707 - w rolach powietrznego szpitala oraz centrum dowodzenia. Wieczorem 3 lipca 1976 roku, samoloty wystartowały z Sharm el-Sheikh z okupowanego przez Izrael półwyspu Synaj, kierując się w stronę Entebbe. Trasa lotu przebiegała w dużej mierze nad Morzem Czerwonym - samoloty leciały również w dużej mierze na pułapie ok. 30 metrów, aby uniknąć wykrycia przez egipskie i saudyjskie radary. Przy ujściu Morza Czerwonego i na południe od Dżibuti samoloty skręciły na zachód, kierując się w okolice Nairobi. Tam od grupy odłączył się Boeing szpitalny - drugi kontynuował lot.

    Pierwszy z Herculesów wylądował na płycie lotniska w Entebbe około godziny 23:00 czasu izraelskiego. Jego pojawienie się zdziwiło pilnujących lotniska ugandyjskich żołnierzy. Po zatrzymaniu się maszyny z rampy załadunkowej nagle zjechały samochody terenowe Land Rover oraz czarna limuzyna Mercedes - zdarzenie to jeszcze bardziej skonsternowało ugandyjczyków, gdyż w taki sposób poruszał się zwykle Idi Amin. Wkrótce kolumna pojazdów znalazła się w pobliżu terminala, gdzie przetrzymywano zakładników. Wkrótce, między komandosami a ugandyjskimi żołnierzami doszło do wymiany ognia - wydarzenie to zmusiło komandosów do natychmiastowego szturmu terminala.

    W ciągu kilkudziesięciu sekund komandosi weszli do środka. O ile na zewnątrz lotnisko strzeżone było przez żołnierzy ugandyjskich, o tyle zakładników pilnowała czwórka porywaczy oraz trójka terrorystów, która dołączyła do nich w Entebbe. Według zeznań świadków po wejściu do terminala jeden z żołnierzy zaczął po hebrajsku i angielsku krzyczeć przez megafon, aby zakładnicy zostali na ziemi. Między komandosami a porywaczami wywiązała się morderca wymiana ognia - zginęła w niej czwórka porywaczy oraz trójka zakładników. Pozostała trójka porywaczy ukryła się w korytarzu prowadzącym do głównej hali terminala - komandosi najpierw obrzucili ich granatami, a następnie zastrzelili.

    W międzyczasie na pasie startowym wylądowały pozostałe samoloty Hercules - z ich wnętrz wyjechały pojazdy opancerzone oraz wysypali się spadochroniarze oraz żołnierze Brygady Golani, związując walką resztę sił chroniących lotnisko. Wkrótce, dało się słyszeć głośne wybuchy - to komandosi z grupy osłonowej zaczęli wysadzać stojące na płycie lotniska ugandyjskie myśliwce. W międzyczasie komandosi z grupy szturmowej zaczęli wyprowadzanie zakładników z terminala i wprowadzanie ich na pokład jednego z transportowców. Wtedy to grupa ta znalazła się pod ostrzałem ugandyjskich żołnierzy znajdujących się w wieży kontroli lotów lotniska. Izraelczycy odpowiedzieli ogniem ciężkich karabinów maszynowych i granatników przeciwpancernych, co zmusiło ugandyjczyków do przerwania ognia.Ostatecznie, zaledwie 30 minut po rozpoczęciu szturmu, izraelskie samoloty wystartowały w lot do Nairobi. Za sobą pozostawiały 7 zabitych porywaczy, ok. 40 zabitych ugandyjskich żołnierzy i ok. 30 zniszczonych ugandyjskich myśliwców. Po stronie izraelskiej zginął tylko jeden komandos - pułkownik Netanjahu. Oprócz niego, rannych zostało 5 komandosów i 10 zakładników. Operacja Piorun zakończyła się sukcesem.

    Sukces operacji wprawił Idi Amina w wściekłość. Dyktator szybko rozkazał przeprowadzenie czystki mniejszości kenijskiej w Ugandzie oraz wydał polecenie zamordowania Dory Bloch - zakładniczki, która w momencie szturmu znajdowała się w szpitalu w Kampali. Zwłoki Bloch odnaleziono dopiero w roku 1979 na terenie plantacji cukru 32 kilometry na wschód od Kampali. Kolejną ofiarą furii Amina miał stać się minister rolnictwa Kenii Bruce MacKenzie - człowiek, który wpłynął na decyzję prezydenta Kenyatty o pomocy Izraelowi. MacKenzie zginął w zamachu bombowym przeprowadzonym 24 maja 1978 roku. 31 grudnia 1980 roku w hotelu Norfolk w Nairobi eksplodowała bomba, zabijając 20 osób i raniąc 87 - za sprawców uznano palestyńskich terrorystów, mszczących się za współpracę Kenii.

    Do dziś Operację Piorun (znaną również jako Operacja Entebbe) uważa się za jedną z modelowych akcji odbicia zakładników z rąk terrorystów przez siły specjalne.

    #kronikakryminalnafranka #gruparatowaniapoziomu #historia #historiajednejfotografii #izrael #uganda
    pokaż całość

    źródło: imgur.com

  •  

    Gdyby w Polsce traktowano żydów tak jak w Iranie....

    … to mieliby na mocy konstytucji swojego posła w parlamencie i kilkadziesiąt synagog w całym kraju.

    Dziwne, prawda?

    Wzajemna miłość Iranu i Izraela jest powszechnie znana. Deklaracje zniszczenia Izraela z jednej strony, oskarżenia o wspieranie przez Iran międzynarodowego terroryzmu z drugiej i lobbowanie na całym świecie przeciwko oponentom po obu – to wszystko sprawia, że związek tych dwóch państw jest równie czuły jak ten łączący Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem.

    A mimo to w Iranie ciągle żyją żydzi. I mają wspomnianego posła w irańskim Parlamencie, choć stanowią tylko promilowy odsetek społeczeństwa – liczba ich waha się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy w tym 80-cio milionowym kraju. Wystarczy to jednak, by byli największym – po Izraelu, naturalnie – skupiskiem żydów na Bliskim Wschodzie. No i ciągle jest to kilka razy większy udział, niż mają żydzi choćby w Polsce.

    Skąd się tam wzięli?

    Przybliżając historię Narodu Wybranego, już w starożytności był on kilkukrotnie wyrzucany z Palestyny. Ostatecznie wygnali ich Rzymianie po serii przegranych, antyrzymskich powstań. Przez kilkanaście stuleci, aż do II połowy XIX wieku Żydów można było, ku uciesze antysemitów wszelkiej maści, spotkać wszędzie od Kamczatki po Argentynę, choć paradoksalnie najtrudniej było o to w Palestynie. Jednak cała północna Afryka, Syria, Liban, Iran – we wszystkich tych krajach istniały duże społeczności żydowskie, koegzystujące tam przez wieki z muzułmanami, chrześcijanami i przedstawicielami innych religii.

    Gdy jednak w II połowie XIX wieku rozpoczęto wielką akcję osadnictwa na terenie dzisiejszego Izraela, wówczas będącego częścią Imperium Osmańskiego, Żydów, szczególnie w krajach arabskich zaczęło szybko ubywać. Byli kuszeni zarówno marchewką (hajs na osadnictwo od bogatych członków rozsianej po świecie diaspory) i kijem (sam proces nie cieszył się, delikatnie mówiąc, estymą w krajach tradycyjnie muzułmańskich i zdarzały się przypadki wyładowania złości na żydowskich sąsiadach). Zjawisko to nasiliło się, gdy w 1947 roku powstało państwo Izrael. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat proces ten właściwie się domknął, tak, że gdy w latach 90-tych ubiegłego wieku Prezydent Syrii Hafez Al-Assad dał praktycznie wszystkim* syryjskim żydom bilet do Izraela w jedną stronę, na całym Bliskim Wschodzie licząca się społeczność żydowska pozostała już tylko w Izraelu. No i właśnie w Iranie: zobaczmy więc jak im się wiedzie.

    pokaż spoiler * zastanawiałem się, czy nie skrobnąć właśnie artykułu o żydach, którzy żyją obecnie w Syrii. Jest ich jednak zaledwie ok. 20, w większości bardzo starych ludzi mieszkających w żydowskiej części Starego Miasta w Damaszku. Była też mała grupka w Aleppo, jednak ewakuowano ją do Izraela w czasie wojny. Iran jest więc po prostu ciekawszy jako zjawisko nieco bardziej znaczące niż typowy kwiatek do kożucha.


    Wielkie wyjazdy żydów z Iranu miały miejsce szczególnie w dwóch momentach: po pierwsze, gdy powstał Izrael, a po drugie, gdy w 1979 roku szyiccy fundamentaliści obalili reżym świeckiego monarchy, szacha Rezy Pahlawiego. Żydzi masowo obawiali się o swoje prawa, w związku z czym 60 tysięcy z nich zdecydowało się na emigrację.

    Obawy jednak nie były do końca uzasadnione.

    Szyiccy fundamentaliści doskonale zdawali sobie sprawę, że ich ewentualny upadek z rowerka ucieszyłby prawie cały świat, w efekcie czego w Iranie zapanował iście schizofreniczny ustrój. Z jednej strony społeczeństwo udaje, że przestrzega radykalnych przepisów prawa szariatu – z drugiej zaś rząd udaje, że w to wierzy. Z jednej strony irański prezydent neguje Holocaust, z drugiej – publiczna telewizja wypuszcza w prime timie programy o tym, jak irańscy dyplomaci ratowali Żydów w czasie tegoż. Z jednej strony jakiekolwiek kontakty z Izraelem kończą się w Iranie co najmniej długoletnim więzieniem, z drugiej irańscy żydzi mogą sobie jechać do Palestyny (i wrócić!), zaś ich zamieszkali w Izraelu krewni mogą, za pośrednictwem konsulatu w Stambule, dostać się do Iranu... Nas, Polaków (i inne osoby z zewnątrz), dotyczy to pod tym względem, że zarówno Izrael nie wpuszcza turystów z irańską pieczątką w paszporcie do siebie, jak i Iran nie wpuszcza tych którzy byli w Izraelu.... ale na lotnisku można dostać wizę na oddzielnym blankiecie, tak by nie „zabrudzić” sobie paszportu. Naturalnie, wszyscy udają, że nie wiedzą po co turyście taka „oddzielna” wiza....

    Co więcej, mimo emigracji, dziś irańscy żydzi są znacznie bardziej aktywni.

    Źródła zgodnie podają opinie świadków: w czasach szacha irańscy żydzi byli zlaicyzowani, mało kto chodził na nabożeństwa. Dziś prawie wszyscy przestrzegają zasad koszerności, zaś synagogi pękają od tłumów jak Lidl na promocji kurtek. Synagoga stała się dla żydów centrum życia społecznego, co było nie do pomyślenia przed rewolucją.

    Prawo do wspomnianego posła przysługuje im od 1906 roku, a więc długo przed objęciem władzy przez ajatollaha Chomeiniego (przywódca islamskiej rewolucji) i jego ziomków. Podobnie zresztą jak przedstawicielom prastarego zaratustrianizmu i armeńskim oraz asyryjskim chrześcijanom.

    Nie jest to jednak czysta formalność jaką znamy choćby z Korei Północnej, gdzie formalnie rzecz biorąc też istnieje kilka partii politycznych i urządzane są wybory.

    Żydowski poseł do irańskiego parlamentu aktywnie podejmuje krytykę antysemickich wypowiedzi przedstawicieli władz, a jednocześnie nie podważa podstawowych priorytetów irańskiej polityki, jak choćby programu atomowego. Wszystko to jest wynikiem specyficznego układu ustalonego między żydowskimi działaczami a ajatollahem Chomeinim tuż po rewolucji. Jest on bardzo prosty: dopóki irańscy żydzi jawnie nie popierają Izraela, dopóty władze nic przeciwko nim nie mają. A nawet, jak Prezydent Iranu Mohammad Khatami 14 lat temu: mogą spotkać się z naczelnym rabinem i odwiedzić synagogę.

    Codzienne życie żyda w Iranie jest opisywane z dwóch skrajnych stron i ciężko jest ustalić fakty.

    Z jednej strony działają żydowskie organizacje, które wydają własną prasę. Żydom przysługują prawa, które (przynajmniej teorii) są niedostępne muzułmanom jak choćby prawo posiadania wina do celów religijnych. Bez wątpienia w samym tylko Teheranie istnieje kilkanaście synagog, w których regularnie odbywają się modlitwy. Działają żydowskie szkoły (koedukacyjne, wyjątek na tle tamtejszego szkolnictwa), sklepy z koszerną żywnością a nawet koszerne restauracje i szpital na 100 łóżek – jeden z czterech szpitali na świecie prowadzonych charytatywnie przez gminę żydowską. Jest też żydowska biblioteka licząca 20 tysięcy pozycji o bardzo ciekawym klimacie, gdyż czytelników bacznie obserwuje z wielkiego portretu na ścianie nie kto inny jak sam ajatollah Chomeini.

    Z tym żydowskim szpitalem również wiąże się ciekawa historia. Gdy Prezydent Ahmadineżad zanegował w 2006 roku Holocaust, został on potępiony z mównicy Parlamentu przez ówczesnego posła żydowskiego. W odpowiedzi biuro Prezydenta przekazało dotację charytatywną na żydowski szpital, w którym jednak, żeby nie było tak prosto, większość personelu i pacjentów stanowią muzułmanie. Ot, dzień jak co dzień w bliskowschodniej rzeczywistości przejrzystej niczym obrazy Jacksona Pollocka.

    Z drugiej strony, od czasów rewolucji zdarzyło się kilkanaście egzekucji żydów oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Izraela, sami zaś żydzi często skarżyli się choćby na ingerencję władz we wspomnianych szkołach i zmuszanie żydów do uczestniczenia w zajęciach w soboty, czyli w tradycyjnie wolny szabat, co nie miało miejsca za rządów szacha. Dodatkowo, władza ciągle promuje konwersję na islam – żyd, który takiej dokona z urzędu staje się uprzywilejowany w dziedziczeniu. Naturalnie, w drugą stronę jest zupełnie inaczej: jeżeli jakiś muzułmanin w Iranie traci głowę dla jakiejś innej religii to cóż... jako apostata z islamu – traci ją dosłownie.

    Na koniec jedno wyjaśnienie

    Nie chciałbym, żeby ktoś odebrał ten tekst jako apologetykę bądź co bądź autorytarnego kraju, gdzie nadal apostazja z islamu albo homoseksualizm karane są śmiercią. Z drugiej jednak strony wydaje mi się, że powszechne polskie mniemanie jest takie, że w każdym muzułmańskim kraju pali się kościoły a innowierców zrzuca z dachów. Jak jednak widać, nie każdy, nawet rządzony przez fundamentalistów kraj jest jak wahabicka Arabia Saudyjska, chrześcijanom lub żydom nie wolno się modlić nawet w prywatnych domach.

    Powszechnie mówi się, że ludzki mózg jest najbardziej skomplikowaną strukturą we wszechświecie. Ja bym jednak powiedział, że sytuacja społeczna na Bliskim Wschodzie jest znacznie bardziej skomplikowana. I trzeba z dużym dystansem podchodzić do stawiania w tej kwestii jakichkolwiek ocen.

    Pic rel: miasto Jazd, Iran. Po lewej: meczet, po prawej synagoga.

    Podobało się? Daj mi lajka na Facebooku, mam hory fanpage ʕ•ᴥ•ʔ

    #iran #izrael #bliskiwschod #religia #zydzi #neuropa #gruparatowaniapoziomu #mikroreklama #ciekawostki #zainteresowania #syria (nie bardzo, ale still better content than pijacki spam najebanych assadowców xD)

    pokaż spoiler nie bardzo #filozofiadlajanuszy ale no cóż... mam od pewnego czasu drobne problemy, depresja to nie jest wymyślone zjawisko. Mój blog od początku jest raczej humanistyczny, więc mam nadzieję, że taki wpis na przełamanie też Wam się spodoba ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

    •  

      W Polsce nie trzeba mieć tego w konstytucji, a i tak w parlamencie większość to oni.

    •  

      W czasie wchodzenia na Mt. Damavand w Iranie spotkałem Ormianina. I trochę pogadaliśmy o historii, jego część opowiadała o tym, że diaspora ormiańska jest w Persji od 400 lat i mają zakaz hajtania się z muzułmanami - z katolikami nawet jest OK, ale z muzułmanami nie, bo wtedy nie ma możliwości podtrzymania diaspory przez te setki lat. Jest ich tam kilkadziesiąt tysięcy. Z ciekawostek, mogą oni legalnie pędzić bimber i chlać w czasie swoich świąt. Podobnie jest z koptami... no i tyle ciekawostek :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (33)

  •  

    Według Rosjan operacja wyzwolenia Deir ez Zor została zakończona https://ria.ru/syria/20170912/1503902108.html ( ͡º ͜ʖ͡º) więc wygląda na to, że nieformalna linia graniczna na Eufracie między strefami Rosji i USA jednak istnieje. Mogę się mylić ale wygląda to tak, że dalsza ofensywa bez szerokiego wparcia Rosjan jest niemożliwa. Zresztą według wszelkich źródeł Rosja jak zwykle rozgrywa swoich sojuszników i zakazała zarówno Asadowi jak i Hezbollahowi wszelkich działań odwetowych przeciwko Izraelowi. Żeby było ciekawiej to
    https://www.timesofisrael.com/israeli-satellite-images-show-damage-to-syrian-weapons-facility/
    na zdjęciach, koło zaatakowanej przez Izraelczyków fabryki w Masyaf #syria były stanowiska rosyjskich systemów S400.
    Dalej wg ISIS ich SVBIEDY odniosły sukces w walce z SDF zabijając kilkunastu/kilkudziesięciu bojowników w okolicy DeZ.
    https://twitter.com/MorocanArab/status/907327918220759040
    #syria #rosja #bitwaodeirezzor #izrael #usa #bliskiwschod
    pokaż całość

  •  

    Na Focus TV ciekawy dokument o #syria i #izrael Tajne akcje z 2007/2008 roku gdy Izrael niszczy infrastrukturę/ludzi związanych z programem jądrowym Syrii.

    •  

      @Bushi13: już się skończył

      Tajne operacje specjalne, odc. 1: Atak na Syrię - serial dokumentalny

      W kwietniu 2004 roku wywiad izraelski odkrywa, że dziesiątki syryjskich techników jądrowych zginęło w ogromnej eksplozji pociągu towarowego w Korei Północnej. Ówczesny szef agencji wywiadowczej Mossadu chce poznać szczegóły tego incydentu. Do śledztwa oddelegowuje swoich najlepszych ludzi. Wkrótce udaje im się odkryć, że Syria jest o krok od zbudowania bomby atomowej. Szef rządu Izraela podejmuje decyzję o likwidacji reaktora. Zostaje on zbombardowany przez izraelskie siły specjalne we wrześniu 2007 roku. Na tym operacja się jednak nie kończy. Do Syrii zostają oddelegowani członkowie jednostki Kidon. Ich misją jest porwanie człowieka, który stał za syryjskim programem nuklearnym.

      http://www.fokus.tv/programy/tajne-operacje-specjalne-odcinek-1-atak-na-syrie/59-12132
      pokaż całość

    •  

      @Bushi13: Niezły dokument.

  •  

    To uczucie, gdy z jednej strony kibicujesz siłom rządowym w Syrii i na informacje o "przypadkowym" ostrzelaniu SAA przez Izrael mówisz pod nosem "skurwysyny" ale z drugiej strony popierasz też istnienie Izraela, żeby żydzi mogli mieszkać w swojej ojczyźnie.
    #syria #izrael

  •  

    W kwestii opowieści lansowanych na wykopie o rzekomej wrogości na linii Izrael - Rosja

    Utrzymanie poprawnych stosunków z Rosją jest jednym z celów izraelskiej polityki zagranicznej. Relacje dyplomatyczne są intensywne: od rozpoczęcia rosyjskiej interwencji kilkunastokrotnie dochodziło do spotkań i konsultacji na najwyższym szczeblu. Dużą częstotliwością charakteryzują się bezpośrednie kontakty przywódców obu państw, premiera Benjamina Netanjahu i prezydenta Władimira Putina, którzy w ostatnim półtoraroczu spotykali się pięciokrotnie. W swoich wypowiedziach Putin często podkreśla wspólnotę ideologiczną i historyczną łączącą Rosję i Izrael w kontekście II wojny światowej oraz walki z faszyzmem, a obecnie walki z islamskim terroryzmem. Bliskie stosunki z Izraelem pomagają Rosji wzmocnić jej pozycję na Bliskim Wschodzie. Z kolei dla Izraela utrzymanie dobrych relacji z Rosją wpisuje się w szerszy trend pogłębiania pragmatycznej współpracy z państwami spoza szeroko rozumianego Zachodu, m.in. z Chinami i Indiami, czy odbudowy kontaktów z Turcją. Izrael przyjął neutralną postawę wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Nie wziął udziału w głosowaniu nad potępieniem aneksji Krymu na forum ONZ i nie przyłączył się do zachodnich sankcji przeciwko Rosji. Jednocześnie rosyjskie władze nie przyłączyły się do krytyki izraelskiej operacji w Gazie w 2014 r., podkreślając, że Izrael ma pełne prawo do obrony swoich obywateli. Rosja pozostaje bliskim partnerem handlowym Izraela. Bilans wymiany między obydwoma krajami w 2015 r. wyniósł 3,3 mld dol. Prowadzone są rozmowy w sprawie podpisania przez Izrael umowy stowarzyszeniowej z Euroazjatycką Unią Gospodarczą – flagowym projektem integracyjnym Rosji. Umowa może zostać podpisana w bieżącym roku. Intensywnie rozwija się również współpraca naukowa i technologiczna w sektorze high-tech, m.in. w zakresie nanotechnologii, przestrzeni kosmicznej czy dronów. Rosja jest jednym z głównych dostawców ropy naftowej do Izraela, a rosyjskie firmy zainteresowane są inwestycjami w izraelski rynek gazu. Istotnym elementem wzajemnych stosunków jest sektor turystyczno-religijny – szacuje się, że Izrael w 2016 r. odwiedziło prawie 285 tys. turystów i prawosławnych pielgrzymów z Rosji. Tradycyjnie ważną rolę w relacjach izraelsko-rosyjskich odgrywa rosyjskojęzyczna ludność Izraela, szacowana obecnie na około 1,3 mln obywateli, będąca efektem emigracji rosyjskich Żydów z lat 90. We wrześniu 2016 r. Rosja zgłosiła możliwość organizacji izraelsko-palestyńskich rozmów pokojowych pod swoimi auspicjami, ale ta propozycja nie została podjęta przez zainteresowane strony. W kwietniu br. MSZ Rosji wydało oświadczenie o uznaniu zachodniej Jerozolimy za stolicę Izraela w przypadku powstania niepodległego państwa palestyńskiego. Rosja, świadoma interesów i wojskowych zdolności Izraela, stara się do pewnego stopnia tonować antyizraelskie działania swoich syryjskich sojuszników. Z perspektywy Izraela to właśnie ona stoi za brakiem zdecydowanej reakcji Hezbollahu i Syrii na izraelskie ataki oraz za opóźnieniem w dostawie systemu obrony przeciwlotniczej S-300 do Iranu, która ostatecznie rozpoczęła się na początku 2016 r.
    #izrael #syria #bliskiwschod #rosja #polityka
    pokaż całość

  •  

    Jadę jutro na 2 tygodnie na autostop po Izraelu a i tak nikogo to nie obchodzi ( ͡° ʖ̯ ͡°) może wpadnę na jakąś minę i zdechnę ( ͡° ͜ʖ ͡°) życzcie mi szczęścia!
    #podroze #izrael #autostop

  •  

    Rezimowcy nethanjahu czytajacy doniesienia z bliskiego wschodu :)
    #syria #izrael #polityka #usa

    GIF

    źródło: get.gif (455KB)

  •  

    Hezbollah, Demis Roussos i Chuck Norris – historia uprowadzenia samolotu TWA 847

    Czerwiec roku 1985 był miesiącem wyjątkowo obfitującym w wydarzenia z kategorii terroryzmu lotniczego. 11 czerwca, na lotnisku w Bejrucie uprowadzony został należący do jordańskich linii lotniczych samolot lotu Royal Jordanian 402. Na czele grupy sześciu porywaczy stał Fawaz Younis, członek libańskiej szyickiej organizacji zbrojnej Hezbollah (dosł. Partia Boga). Porywacze, którzy sami siebie nazywali „Samobójczą Grupą Imama al-Sadra”, zmusili pilota samolotu do skierowania się na Cypr, następnie do Włoch a na koniec z powrotem do Bejrutu, gdzie wszyscy zakładnicy zostali uwolnieni a samolot wysadzony w powietrze. W czasie 28 godzinnego lotu porywacze wydali oświadczenie, w którym krytykowali rezolucję Ligi Arabskiej, potępiającą ataki szyickiej milicji Amal na obozy palestyńskich uchodźców w Bejrucie oraz wspierającą Organizację Wyzwolenia Palestyny Jasira Arafata. Po zniszczeniu samolotu porywacze skryli się w szyickich dzielnicach stolicy Libanu.

    Części z pasażerów feralnego lotu udało się zarezerwować miejsca w samolocie linii Middle Eastern Airlines z Bejrutu do Cypru już następnego dnia. Jednak gdy tylko samolot wylądował na płycie lotniska w Larnace, okazało się że doszło do kolejnego porwania. Pojedynczy bojownik z jednej z wielu palestyńskich frakcji zagroził wysadzeniem samolotu przy użyciu granatu ręcznego. Następnie wydał oświadczenie, że porwanie jest odpowiedzią na wczorajsze uprowadzenie lotu Royal Jordanian. Po krótkich negocjacjach porywacz zgodził się na uwolnienie wszystkich zakładników w zamian za zgodę na bezpieczny odlot do stolicy Jordanii, Ammanu, gdzie po wylądowaniu został aresztowany przez tamtejsze służby.

    Dwa dni później, 14 czerwca, rozpocznie się najbardziej spektakularny z trzech czerwcowych ataków.

    Lot Trans Wolrd Airlines 847 z Aten do Rzymu miał być krótkim rutynowym przelotem pomiędzy dwoma europejskimi miastami. Jednak gdy tylko pilot wyłączył sygnalizację nakazu zapięcia pasów dwóch członków Hezbollahu, Mohammad Ali Hamadi i Hassan Izz al-Din, wstało i ruszyło w kierunku kabiny pilotów. Po dostaniu się do środka, porywacze przejęli kontrolę nad samolotem i nakazali skierowanie go w kierunku Algierii. Celem zapewniania sobie pełnej kontroli, porywacze prze-aranżowali miejsca zajmowane przez 153 pasażerów – mężczyźni zostali posadzeni przy oknach, kobiety i dzieci bliżej środka. Obszar wokół kokpitu został całkowicie wyczyszczony z pasażerów, którzy przesadzeni zostali na tył maszyny. Zakładnicy zostali poinstruowani by siedzieć cicho i z pochylonymi głowami. Ci, którzy protestowali lub wydawali jakiekolwiek dźwięki, byli bici. Środki powzięte przez porywaczy okazały się być słusznymi – znajdujący się na pokładzie członkowie amerykańskich sił zbrojnych zostali w ten sposób pozbawieni możliwości skonfrontowania bojowników. W pewnym momencie pierwszej fazy porwania pilot samolotu, kapitan John Testrake, rozważał nawet skierowanie maszyny do Tel Awiwu, zanim porywacze zdążą zorientować się co właściwie się wydarzyło.

    Żaden z dwóch terrorystów nie mówił po angielsku, natomiast żaden z członków załogi nie porozumiewał się językiem arabskim. Hamadi i stewardessa Uli Derickson mówili jednak po niemiecku i w tym języku toczyła się komunikacja pomiędzy obiema stronami porwania. Poprzez stewardessę, kapitan wytłumaczył Hamadiemu, że samolot nie posiada wystarczającej ilości paliwa na lot do Algierii, w związku z czym wydał on rozkaz skierowania się do Bejrutu. Mając lot pod kontrolą, członkowie Hezbollahu rozkazali zebranie paszportów wszystkich pasażerów celem zidentyfikowania wszystkich Żydów na pokładzie. Derickson, której powierzono to zadanie, ukryła jednak dokumenty osób z żydowsko brzmiącymi nazwiskami. Dwóch nurków amerykańskiej marynarki wojennej, Robert Stethem i Clinton Suggs przyznało się jej, że posiadają tylko swoje książeczki wojskowe, widzący to Hamadi interweniował a następnie nakazał przeniesienie obu marynarzy do kokpitu, gdzie zostali związani. Następnie obaj, oraz jeden z członków załogi, mechanik pokładowy Christian Zimmerman, byli dotkliwi bici przez porywaczy.

    Gdy samolot znajdował się już w pobliżu Bejrutu, pilot poprosił wieżę tamtejszego lotniska o pozwolenie na lądowanie. Odpowiedź była negatywna, kontrola ruchu odmówiła lądowania, tłumacząc się tym że lotnisko jest obecnie zamknięte. Niezrażony tym pilot poinformował kontrolerów, że ląduje czy im się to podoba czy nie. Dopiero gdy samolot rozpoczął wykonywanie podejścia końcowego kontroler wydał zgodę na lądowanie.

    Lotnisko Międzynarodowe w Bejrucie znajdowało się pod kontrolą szyickich bojówkarzy z ruchu Amal. Samo miasto w owym czasie podzielone było na dwie części – zachodnią, kontrolowaną przez szyickich islamistów z Harakat Amal pod przywództwem Nabiha Berriego i Hezbollahu oraz socjalistycznych druzyjskich bojowników Ludowej Armii Wyzwolenia dowodzonych przez Walida Dżumblatta a także wschodnią kontrolowaną przez maronickie chrześcijańskie Siły Libańskie oraz faszystowskie Falangi. Palestyńskie obozy dla uchodźców kontrolowane były zaś przez Organizację Wyzwolenia Palestyny Jasira Arafata. Pracownicy lotniska znani byli ze swojej sympatii wobec szyickich islamistów, w związku z czym często umożliwiali im dokonywanie porwań obcokrajowców nie robiąc im problemów w czasie lotniskowych kontroli. Jak w 1985 donosiła CIA, na międzynarodowym lotnisku w Bejrucie, w przeciągu 15 lat doszło do aż 36 porwań, co było prawdziwie imponującym osiągnięciem w kategorii bezpieczeństwa.

    Już w Bejrucie, porywacze poinformowali, że samolot jest zaminowany i że albo otrzymają paliwo albo maszyna zostanie wysadzona wraz z pasażerami. Po krótkich negocjacjach pracownicy lotniska rozpoczęli tankowanie samolotu. Korzystając z okazji, Uli Derickson zapytała Hamadiego po niemiecku o to czy ten mógłby uwolnić przetrzymywane kobiety i dzieci. Hamadi zgodził się i po uwolnieniu 17 kobiet i 2 dzieci, samolot odleciał do Algierii.

    Przy podchodzeniu do lądowania na lotnisku w Algierze powtórzyły się problemy znane z próby lądowania w Libanie. Porywacze przejęli kontrolę nad radiem i rozpoczęli długie tyrady i przemowy skierowane do algierskich kontrolerów lotu. Sądząc po ich nerwowych reakcjach, odpowiedzi jakie otrzymywali nie były satysfakcjonujące. Podobnie jak w Bejrucie, kontrolerzy poinformowali że lotnisko jest zamknięte. „Zamierzamy wylądować, nie mamy innego wyjścia” – odpowiedział im pilot – „Powiedzieli nam, że wysadzą samolot, jeżeli nie wylądujemy w Algierze”. Oprócz tego brakowało im paliwa, by lecieć w jakiekolwiek inne miejsce. Kiedy pas startowy lotniska został w końcu udostępniony na lądowanie, został on szybko otoczony przez żołnierzy algierskiej armii i jej pojazdy opancerzone.

    Aby zachęcić algierskie władze do rozpoczęcia negocjacji z porywaczami, ci zagrozili rozpoczęciem zabijania zakładników. Przez następne kilka godzin toczyły się negocjacje z Algierczykami, w których po raz pierwszy pojawiły się żądania terrorystów – uwolnienie libańskich szyickich więźniów, w tym 766 więzionych w izraelskich więzieniach, dwóch aresztowanych we wrześniu 1984 w Hiszpanii po próbie zamordowania libijskiego dyplomaty i słynnej Kuwejckiej 17. Kuwejcka 17 była grupą szyickich islamistów, którzy w grudniu 1983 roku próbowali dokonać, ostatecznie nieudanego, skoordynowanego ataku na dwie ambasady, lotnisko międzynarodowe i główną rafinerię w Kuwejcie. Na czele grupy stał członek Hezbollahu, Moustafa Badreddine. Tym czego w danym momencie porywacze potrzebowali najbardziej było jednak paliwo, niezbędne do dalszego kontynuowania lotu. Negocjacje najprawdopodobniej nie przebiegały pomyślnie, jako że terroryści rozpoczęli torturowanie kolejnego z amerykańskich wojskowych przeniesionych do zaimprowizowanej sali tortur w pierwszej klasie, majora Kurta Carlsona. Znęcanie się nad Carlsonem trwało przez 90 minut, zanim na płycie lotniska pojawiła się cysterna z paliwem.

    Gdy tylko podjechał pod samolot, kierowca cysterny wykrzyczał coś w kierunku okna kokpitu. „Myślę, że on chce byśmy dali mu kartę kredytową” – stwierdził jeden z członków załogi. Nie będąc pewnym czy dobrze zrozumiał, pilot zapytał się „Chcesz powiedzieć, że on chce żebyśmy zapłacili za paliwo by być porwanymi?”. Derickson wyciągnęła swoją kartę z portfela, podała kierowcy i dopiero wtedy rozpoczął on warte 6 tysięcy dolarów tankowanie. W międzyczasie porywacze pozwolili opuścić samolot kolejnej grupie 21 kobiet i dzieci. Gdy samolot znowu wystartował, załodze wydano rozkaz ponownego skierowania się do Bejrutu.

    Tego, co zobaczyli w Bejrucie, nie spodziewali się ani terroryści ani członkowie załogi. Na całej powierzchni płyty lotniska rozstawione były barykady, uniemożliwiające lądowanie jakiemukolwiek samolotowi. „Przykro nam, lotnisko jest zamknięte” – stwierdził kontroler. Pilot kazał przekazać jednemu z porywaczy, że jeżeli spróbuje wylądować bez wątpienia rozbije on samolot. „Świetnie” – odpowiedział Hamadi – „W takim razie nie będziemy musieli go wysadzać”. Krążąc nad lotniskiem kapitan próbował przekonać kontrolerów do otwarcia pasa startowego, w międzyczasie załoga zaczęła przygotowywać pasażerów na twarde lądowanie. Ostatecznie, po groźbach ze strony porywaczy, że rozbiją samolot o więżę kontroli lotów lub pałac prezydencki, otrzymali zezwolenie na lądowanie.

    Samolot zaparkował w połowie pasa startowego, tym samym uniemożliwiając zakradnięcie się antyterrorystów. Porywacze zażądali by milicja Harakat Amal wzieła udział w negocjacjach dotyczących uwolnienia aresztowanych szyitów, jednak jej przywództwo nie odpowiedziało. Innym z żądań było umożliwienie grupie znajdujących się w Bejrucie bojowników Hezbollahu dołączenia do nich na pokładzie samolotu. Nie mogąc dojść do porozumienia, Hamadi oddał strzał w kierunku Stethema, następnie otworzył drzwi maszyny i strzelił ponownie. Martwe ciało Amerykanina wypadło na płytę lotniska. „Zabili pasażera!” – pilot wykrzyczał przez radio. „Za 5 minut zabijemy następnego” – zagroził Hamadi, żądając by samolot został natychmiast zatankowany.

    Kapitan skierował samolot do strefy tankowania, starając się ominąć leżące na płycie zwłoki Stethema. Ciało leżało tam jeszcze przez następne cztery godziny, zanim zostało zabrane przez ambulans Czerwonego Krzyża. Około pół godziny po rozpoczęciu tankowania, do dwóch porywaczy dołączyło kolejnych pięciu ciężko uzbrojonych bojowników na czele z Imadem Mughnijją oraz Fawizem Younisem. Przybysze przywitali się z porywaczami a następnie usunęli z samolotu amerykańskich żołnierzy oraz ludzi o żydowsko brzmiących nazwiskach. Doprowadziło to do kolejnego kryzysu. Od tej pory część zakładników przetrzymywana była na pokładzie samolotu, część zaś w kryjówkach szyickich islamistów gdzieś w zachodnim Bejrucie.

    Następnie porywacze zażądali paliwa oraz jedzenia a także poinformowali że chcą aby pas startowy był oczyszczony, tak by mogli wystartować następnego dnia o świcie. Oprócz tego zażądali również by greckie władze uwolniły Alego Atwę, który był niedoszłym trzecim porywaczem, został jednak aresztowany na lotnisku w Atenach przez grecką policję. Ostrzegli oni, że jeżeli Grekom nie uda się doprowadzić do spotkania Atwy i pozostałych porywaczy w Algierze, to dokonają oni egzekucji ośmiu Greków znajdujących się na pokładzie, w tym słynnego greckiego piosenkarza, Demisa Roussosa. Dla Roussosa byłaby to zapewne niemiła niespodzianka, jako że po swoim uwolnieniu wspominał, że porywacze byli „miłymi ludźmi” i nawet obdarowali go tortem świętując jego urodziny 15 czerwca.

    Ponowny lot do Algieru był zdecydowanie lepiej przygotowany niż poprzednia próba – obył się bez żadnych incydentów a samo lotnisko przez cały czas pozostawało otwarte. Na pokład wpuszczony został lekarz a trzech pasażerów cierpiących na wyczerpanie i udar cieplny zostało zwolnionych. Samolot pozostawał na płycie przez 12 godzin, w czasie których porywacze negocjowali z Algierczykami, powtarzając swoje żądania i winiąc Amerykanów za całe zło na tym świecie. Po tym gdy w Algierze wylądował samolot z Aten z Alim Atwą na pokładzie uwolniono kolejnych 58 pasażerów i członków załogi. Jedynymi zakładnikami pozostawili w tym momencie Amerykanie.

    Imad Mughnijja, który dołączył do terrorystów w Bejrucie, był przywódcą grupy. W przeciwieństwie do pozostałych, sprawiał on wrażenie człowieka dobrze wykształconego, mówił on również płynnie w języku angielskim. Rankiem następnego dnia powiedział pozostałym członkom załogi, że muszą oni odegrać pewną scenkę – muszą przekonać Algierczyków, że potrzebują więcej paliwa. Jeden z młodych pasażerów zaczął krzyczeć do radia jak gdyby był bity, jego występ okazał się być jednak mało przekonującym. Następnie próby podjął się pierwszy oficer i okazał się być w tym dużo lepszym. Gdy krzycał, Mughnijja grzecznie poprosił pilota o otwarcie okna z którego następnie oddał trzy lub cztery strzały. W przeciągu kilku minut pojawiła się cysterna z paliwem, z tym samym co poprzednim razem kierowcą który ponownie zażądał zapłaty za swoje usługi. Załoga odmówiła a strzały oddane przez Mughniję były wystarczającym argumentem by przekonać kierowcę do rozpoczęcia tankowania. Nie będąc pewnym gdzie chcą lecieć dalej porywacze wpierw wybrali Aden, w komunistycznym Południowym Jemenie, dystans okazał się być jednak zbyt dużym aby móc pokonać go bez międzylądowania. Po rozważeniu lotu do Iranu, ostatecznie zdecydowano się po raz trzeci na lądowanie w Bejrucie.

    Po wylądowaniu w Libanie członkowie załogi zmyślili awarię silników i przekonali porywaczy, że samolot nie będzie już w stanie nigdzie lecieć. Przez następne kilka godzin terroryści prowadzili kolejną rundę negocjacji z wieżą kontroli lotów. Jeden z chorych pasażerów został uwolniony, na pokład weszło również jeszcze więcej bojowników. W środku nocy pojawiła się jeszcze jedna grupa zbrojna i obudziła wszystkich zakładników. W przeciągu pół godziny wszyscy, poza pilotem, pierwszym oficerem i mechanikiem pokładowym opuścili samolot. Przez następne szesnaście dni dziesiątki szyickich bojowników przewinie się przez samolot, w czasie gdy załoga ciągle będzie pozostawać na pokładzie. Pasażerowie przetrzymywani byli zaś w różnych lokacjach na terenie zachodniego Bejrutu.

    W odniesieniu do obu kryzysów z zakładnikami, jednego na pokładzie samolotu, drugiego w kryjówkach w zachodnim Bejrucie, terroryści zażądali aby przywódca Harakat Amal, Nabih Berri, negocjował w ich mieniu, na co ten ostatecznie się zgodził. Siły Amalu zostały postawione w stan gotowości bojowej, lotnisko zostało zabezpieczone i umocnione w odpowiedzi na pojawienie się u wybrzeży Libanu amerykańskiego lotniskowca USS Nimitz oraz uzbrojonego w pociski kierowane niszczyciela USS Kidd. Pojawiły się także niepotwierdzone informacje o wysłaniu na Bliski Wschód komandosów ze słynnej jednostki Delta Froce. W przeciągu kilku dni do libańskiego wybrzeża dopłynęły również trzy kolejne amerykańskie okręty, z 1800 Marines na pokładzie.

    Po ponad dwóch tygodniach, pozostałych 39 zakładników zostało uwolnionych a następnie przetransportowanych do Damaszku, w Syrii, 29 czerwca, gdzie wystąpili na zorganizowanej przez Czerwony Krzyż konferencji prasowej. Władze Izraela rozpoczęły stopniowe uwalnianie szyickich więźniów, aczkolwiek stwierdzając że ich zwolnienie nie ma nic wspólnego z uwolnieniem zakładników z lotu TWA 847. 14 listopada 1985 roku Stany Zjednoczone postawiły w stan oskarżenia, Alego Atwę, Mohammada Hamadiego, Hassana Izz al-Dina i Imada Mughnijję, zarzucając im między innymi piractwo lotnicze, porwanie zakładników a także morderstwo. Po porwaniu cała czwórka zniknie w bejruckich slumsach, pojawiając się jednak w przyszłych akcjach Hezbollahu. Izz al-Din zostanie połączony z porwaniem samolotu Kuwait Air w Bangkoku w 1988, natomiast Hamadi zostanie aresztowany w 1987 w RFN po nieudanej próbie przemycenia na pokład startującego z Frankfurtu samolotu. Za swoją odwagę stewardessa Uli Derickson zostanie odznaczona Srebrnym Medalem. Na cześć zabitego marynarza Roberta Stethema nazwany zostanie jeden z okrętów amerykańskiej marynarki wojennej, niszczcyciel USS Stethem. Na podstawie przedstawionych wydarzeń zostaną nakręcone dwa filmy. Pierwszy to kultowe „Delta Froce”, w której Chuck Norris wcieli się w rolę komandosa walczącego z porywaczami. Drugi to dramat “The Taking of Flight 847: The Uli Derickson Story”.


    #hezbollah #liban #bliskiwschod #syria #izrael #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Mosze Dajan w Wietnamie, sierpień 1966. Do Wietnamu trafił jako izraelski obserwator mający za zadanie obserwować i wyciągać wnioski z trwającej wojny.
    #historia #fotohistoria #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #izrael #wojnawietnamska #wietnam

  •  

    Rosja oskarża Izrael o zdradę w sprawie muzeum w Sobiborze.

    Chodzi o to, że Izrael nie oponował przez nie dopuszczeniem Rosji do udziału w budowie muzeum w byłym obozie w Sobiborze. Kilka tygodni temu Rosjanie oburzali się zrzucajac winę na Polske, a kilka dni temu gdy wyszło na jaw, że Rosjan nie chcieli też przedstawiciele pozostałych krajów na dywanik powędrowali ambasadorowie Izraela, Holandii i Słowacji.
    Fakt, że Rosjanie tak ostro zwracaja się własnie w stronę Izraela jest spowodowany także tym, że jest tam silne lobby prorosyjskie i oni liczą na to, że ono wpłynie na zmianę stanowiska przedstawiciela w komitecie muzeum (możliwe, że jego decyzja nie była konsultowana z władzami).

    Rosjanie określają niedposzczenie ich do budowy muzeum "amoralnym z punktu historycznej prawdy".

    Rzeczniczka rosyjskie MSZ Maria Zacharowa:

    "Kategorycznie odmawiam zrozumienia dla pozycji Izraela. Dla mnie, mówię teraz prywatnie, jak człowieka stanowisko tego państwa w tej sprawie jest absolutnie nie do przyjęcia, i uważam, graniczy ze zdradą, z historycznym zdradą" — powiedziała Zacharowa na antenie Rosija1."

    Rosjanie bóldupią w komentarzach na ten deseń -'' a co sie dziwic Izrael zawsze zdradzał, podarujmy Iranowi rakiety taktyczne'' itp.

    źródło ros

    #rosja #polityka #ruskapropaganda #izrael
    pokaż całość

  •  

    Trump dokonał rzeczy historycznej. Żadnemu poprzedniemu Prezydentowi USA nie udało się tak bardzo zjednoczyć wrogie sobie narody zamieszkujące Bliski Wschód.

    #swiat #polityka #trump #usa #bliskiwschod #izrael #neuropa

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Witam Mireczki.
    W tym tygodniu moje szkoła gościć będzie młodzież z Izraela ( ͡° ͜ʖ ͡°) Macie jakieś pomysły o czym z nimi porozmawiać? Znacie jakieś fajne hasła, którymi mogę się z nimi podzielić? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
    #antysemityzm #gotujzwykopem #izrael #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #heheszki pokaż całość

  •  

    #izrael #ladnapani

    Pani po prawej KAWAIi (。◕‿‿◕。)(。◕‿‿◕。)

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Moja propozycja na dziś: Rydwany Cahalu. Część pierwsza: Izraelskie Shermany.

    Symbolem dzisiejszych wojsk pancernych Izraela jest Merkawa. Długa droga do opracowania własnego czołgu rozpoczęła się 70 lat temu od poczciwego amerykańskiego Shermana, który w izraelskich barwach w latach 50. przeżył drugą młodość.

    Jest to artykuł mojego redakcyjnego kolegi.

    #wojsko #historia #czolgi #izrael #sherman
    pokaż całość

    źródło: konflikty.pl

  •  

    -Zaanektuj Wzgórza Golan mimo sprzeciwu międzynarodowego
    -bombarduj SAA jawnie wspierając Nusre w przeprowadzeniu ofensywy
    -olewaj wszystkie wytyczne ONZ dot. osiedli w Palestynie
    -prześladuj Palestyńczyków, tak że reszta satrapów może być dumna
    -zamykaj Palestyńczyków w więzieniach bez żadnych wyroków
    -bombarduj Palestyne, częściej niż Bashar zrzuca Sarin na szpitale
    -posiadaj głowice nuklearne poza kontrolą międzynarodową

    Nazwij operację "Dobry sąsiad"
    A i tak nikt Ci nic nie zrobi, bo wiecznie jesteś pokrzywdzony xD

    #syria #izrael #bliskiwschod
    pokaż całość

    źródło: cdn.meme.am

    •  

      bo wiecznie jesteś pokrzywdzony xD

      @ozo989: *bo masz swoich ludzi z podwójnym obywatelstwem, ale pojedynczą lojalnością w finansjerze, rządach, administracji, edukacji i mediach wszystkich państw zachodu (i nie tylko)

    •  

      @ozo989: Jakkolwiek by to nie byko okrutne, Izrael prowadzi idealny realpolitik, wykorzystując najgorszy okres w dziejach "narodu wybranego" do celów politycznych strategicznych.

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Według Rosjan izraelski parlament zbierze się na podstawie rzadko stosowanej pilnej procedury aby potępić usuwanie radzieckich pomników w Polsce. Symetryczną uchwałe przyjmie też rosyjska Duma.
    Zostało to już wcześniej uchwalone miedzy państwami.
    Na dniach krytyka usuwania pomników przyszła tez z państw sojuszu wojskowego w któym główną rolę gra Rosja. Są to m. innymi Białoruś, Armenia, Kazachstan i kilka innych byłych republik ZSRR.
    Protesty będa wysyłane do innych państw i międzynarodowych instytucji, aby potepiły polskie władze.
    W rosyjskich mediach burza medialna i padaja zapowidzi kolejnych ostrych interwencji wobec Polski (ONZ, OBWE). Nie mają sie one ograniczyć tylko do słownych protestów.

    Mam nadzieję, że rządzący Polską w walce z opozycją i Brukselą zauważają, że otwarty jest inny istotny front i mają jakąs strategię na walkę na nim.

    źródło ros

    #neuropa #4konserwy #rosja #izrael #rosyjskiemediaopolsce
    pokaż całość

    •  

      @szurszur: też mam taką nadzieję

    •  

      akoś trudno mi uwierzyć że Żydzi będą chcieli się w to angażować.

      @pawel_tarnobrzeg: zawiązali "historyczny sojusz z Rosją" jak mówił Michalkiewicz. Rosjanie zobowiązują się wspierać narrację, że holocaust to jedyna w swoim rodzaju wyjątkowa tragedia a Żydzi uznawać wyjątkową rolę Armii Czerwonej w walce z nazizmem. Chyba ten sojusz był wymierzony o ile się nie mylę w "banderowców" którzy u siebie po Majdanie przewracali pomniki Lenina... ale okazało się, że i nam może się oberwać pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Może trochę offtop, ale interesująca propozycja pracy oferowana przez MSZ na stanowisko referendarza
    do spraw: relacji dwustronnych (państwa regionu MENA)/asystent członka kierownictwa Ministerstwa
    w Departamencie Afryki i Bliskiego Wschodu
    https://nabory.kprm.gov.pl/mazowieckie/warszawa/referendarz,12870
    #syria #bliskiwschod #iran #arabiasaudyjska #irak #izrael #liban #afryka
    pokaż całość

  •  

    Wedlug niemieckiego prawa w ketchupie musi się znajdować co najmniej 25% przecieru pomidorowego.W Izraelu jest to 41%.

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    https://de.wikipedia.org/wiki/Ketchup
    Trochę #piechocinskistyle ;)

    #jedzenie #izrael #ketschup
    pokaż całość

  •  

    W natłoku wydarzeń i wakacji oraz śmieszkowania o pajeet my son nikt nie dostrzegł, że premier Indii odwiedził Izrael a Netanjahu stwierdził "We love India."
    http://www.jpost.com/Israel-News/Modis-Visit/Modi-Its-an-honor-to-be-first-Indian-prime-minister-to-visit-498767
    tak Izraelczyczy otaczają Iran. O kontraktach militarnych i wymianie handlowej nie wspomnę.
    #izrael #iran #indie #bliskiwschod trochę #afganistan i nieco #syria
    pokaż całość

  •  

    Piszę z lotniska Ben Gurion, skąd odlatuję do domu po 10 dniowej wycieczce do Izraela. Podejrzewam, że jest to bardzo popularny kierunek w tym roku z racji rozpoczęcia latania naszych rodzimych linii lotniczych do Tel Awiwu.

    Czemu Izrael? Nie mieliśmy zaplanowanego nic konkretnego, a nie chcieliśmy w tym roku kupić wycieczki na gotowe i cieszyć się darmowymi drinkami przez cały pobyt w postaci pakietu all inclusive :) Chcieliśmy trochę pozwiedzać, trochę poleżeć na plaży, a przy okazji odwiedzić miejsce, o którym można sporo opowiedzieć.

    Zacznę od budżetu, bo to będzie przeszkoda, która może stanowić problem, dla osób które jadą na dłużej niż 2-3 dni. Będę posługiwać się złotówkami , bo szekiel i złotówka to prawie 1:1.

    Problemem nie jest przelot, bo my zapłaciliśmy około 350zł za bilet w dwie strony (polecam dokupić bagaż rejestrowany bezpośrednio przez infolinię LOT-u za 160zł w dwie strony dla jednej osoby). Problemem będą ceny noclegu, bo te w Tel Awiwie są kosmiczne. My rezerwowaliśmy przez booking "apartament", który jak później się okazało był 15-20m kliteczką z wejściem od podwórka, ale z wszystkimi bajerami w postaci Klimy, odwilżacza powietrza, żelazka, mikrofalówką i innymi pierdołami niezbędnymi do przeżycia 10 dni. Za 9 nocy zapłaciliśmy 3k zł. Wybraliśmy osobne lokum, bo zależało nam na prywatności – jak ktoś chce taniej, to polecam AirBnb .Koszt pokoju to co najmniej 200zł na osobę – pokoje te nierzadko są daleko od plaży, trzeba to dokładnie zweryfikować z właścicielem przed rezerwacją. Jeśli ktoś chce bardziej "na bogato" ze śniadaniem, większym pokojem, lepszym hotelem, to trzeba rezerwować przynajmniej 500zł za noc.

    Ceny na miejscu są bardzo duże. Chleb to 15-20zł, bułka około 6-8. Bardzo drogie jest mięso i wędliny. Kurczak to około 40-45zł za kg, paczka wędliny 30-40zł. Najzwyklejszy jogurt 5-6zł, woda około 3-5. Pepsi/Cola 7-8. Soki owocowe to 15-20 zł. Zwykłe chipsy kosztują 12-15. Najtańsze z tego wszystkiego są chyba warzywa i owoce, ale i tak wychodzi mniej więcej 2x więcej jak w PL.

    Piwo – przez cały pobyt nie znalazłem nic innego jak gówniany Heinneken/inne piwo koncernowe, albo ich lokalne specjały. Lokalne piwka to w sklepie od 7 do 9 zł, zagraniczne 10-15. Wódka/Whisky 2-3 droższe jak w Polsce.
    W miejscach turystycznych ceny piwa, wody jedzenia należy przemnożyć x2, nawet 3. Za piwo przy plaży płaciłem 27 szekli, czyli około 30 zł.

    Tanio wychodzi jedynie lokalne żarcie na mieście w małych knajpkach. Falafel to koszt od 13-20zł, a hummus około 12-15. Pita z mięsem 15-25.
    Do knajpy nie wchodźcie nawet bez 80zł na osobę za sam posiłek. Myślę, że rozsądnie będzie liczyć 100-120zł za obiad i piwko na osobę :)

    Miejsca, które polecam do jedzenia? Raczej nie ma takich, bo za każdym razem jadłem gdzie indziej, oprócz knajpy przy Gordon Beach, gdzie wylegiwaliśmy się na leżaczkach. Knajpa ma wielki szyld Express na żółto. Bardzo dobra pita to koszt około 25 zł, a pyszny grillowany kurczak z mnóstwem dodatków to około 40zł.

    Podsumowując budżet wydalliśmy około 8k zł na 10 dni. Wlicza się w to ( zaokrągleniu): 3k na mieszkanie, 800zł na przeloty, 100 ubezpieczenie, 3k życie, żarcie, picie i 1,2k na wycieczki organizowane. Sporo – w tej cenie można dorwać All inclusive na 2 tygodnie do Grecji/Chorwacji :)

    Co robiliśmy?
    Stwierdziliśmy, że nasz pobyt rozłożymy mniej więcej na pół. Połowa 4 dni plaża, 4 dni na jeżdżenie – zostają 2 dni na przyjazd i powrót.

    Jeśli chodzi o plaże, to Tel Awiw jest świetny. Od północy do południa miasta jest wybór plaż – dla wszystkich. Swoje plaże znajdą dla siebie miłośnicy psów (których jest pełno!), osoby homoseksualne, ortodoksyjni Żydzi też mają swoją (kobiety i mężczyźni mają wyznaczone oddzielne dni, w których mogą pojawiać się na tej plaży. Sama plaża odgrodzona jest 3m płotem). Plaża nazywa się Nordau i znajduje się pomiędzy Hilton, a Metzizim Beach. Osobiście polecam Gordon Beach – dużo miejsca do leżenia, dużo miejsca do uprawiania sportu (siłka na dworze, boiska do siatkówki). Leżaki można wypożyczyć na cały dzień za 30 zł (2 leżaki i parasol). Bilecik obowiązuje na cały dzień – nie ma żadnych wyścigów do pierwszych rzędów – byliśmy na plaży koło 10-11 i zawsze było miejsce w 1 rzędzie. Plaże są czyste, piasek bardzo sypki, lepiący i baaaardzo gorący. Woda – bajka – temperatura około 28-30C.

    Dla różowych pasków – weźcie filtr co najmniej 20. My popełniliśmy błąd i 1 dzień smarowaliśmy się 10 – doprowadziło nas to do poparzeń, które leczyliśmy kolejne 2 dni :D Ze Słońcem tutaj nie ma żartów. Polecam nie odsłaniać się pomiędzy 12, a 14 – Słońce pali niemiłosiernie.

    W pozostałe dni jeździliśmy po Izraelu. Jeden dzień na Jerozolimę i stare miasto – konieczne do zobaczenia  Pojechaliśmy sami – autobusy z głównego dworca autobusowego w centrum jeżdżą co 20 minut od samego rana do samego wieczora. Koszt – około 15zł. Z dworca w Jerozolimie jest około 40 minut pieszo, albo 10 minut tramwajem do bram starego miasta. Info dla różowych – w arabskiej dzielnicy konieczne założenie ciuchów zasłaniających ramiona i kolana – inaczej nie wpuszczą. Niebiescy – trzeba zasłonić kolana.

    Czemu bus? Nie dostaliśmy na czas dzięki uprzejmości poczty polskiej karty kredytowej, która jest niezbędna do wypożyczenia auta w Izraelu (wypukła karta). Poza tym na miejscu stwierdziliśmy, że samochód by się przydał, ale wyłącznie do miejsc mniej odwiedzanych. Problemem są ogromne korki. Jerozolimę od Tel Awiwu dzieli odległość około 60km. Jechaliśmy 4x tą trasą i czas przejazdu wynosił od 1h do 2,5h. Korki jakie są w Jerozolimie i Tel Awiwie w godzinach szczytu ciężko opisać. Jeśli ktoś będzie wynajmować auto – polecam wziąć dodatkowe ubezpieczenie – Izraelczycy jeżdżą strasznie agresywnie, wpychają się na każde wolne miejsce, trąbią, zajeżdżają drogę. Jedno trzeba im przyznać – świetnie parkują równolegle.

    Kolejny dzień to wycieczka wg planu tego lokalnego biura podróży:
    https://www.touristisrael.com/tours/caesarea-haifa-rosh-hanikra-acre-tour/
    Koszt 103 dolary na osobę – w tym są wszystkie wejścia do wymienionych atrakcji, opieka przewodnika, przejazd – full opcja.

    Kolejny dzień wyjazd:
    https://www.touristisrael.com/tours/masada-ein-gedi-dead-sea/
    Koszt 69 dolców, ale bez wejść i bez przewodnika (zapewnione wejście tylko na plażę nad morzem Martwym). Widoki podczas tego wyjazdu nieziemskie – Masada to coś pięknego. Tak samo Ein Gedi i wodospad Dawida. Morze Martwe to oczywista oczywistość :)

    Ostatni dzień to zwiedzanie Tel Awiwu – Carmel Market (świetne owoce, lokalne przysmaki, świeżo wyciskane soki, pyszne chałwy i wypieki). Stara Jaffa, wybrzeże, spacer po głównych ulicach miasta. Ogólnie Tel Awiw wywołał w nas mieszane uczucia – miejscami pięknie, a miejscami bród, smród i ubóstwo.

    Szokiem dla Polaków może być pogoda. Tel Awiw to ciągłe 30-35C i uwaga 70-90% wilgotności. Dla osoby, która nie przywykła do takich warunków to dramat. Ulgi nie przynoszą nawet wieczory, gdzie jest po 27-28C. Klima na wyposażeniu każdego mieszkania – jeśli mieszkanie takowej nie posiada, nawet nie bierzcie go pod uwagę.
    Jerozolima to klimat bardziej Polski – temperatury podobne co w Tel Awiwie, ale wilgotność dużo, dużo mniejsza. Podobnie na północy w okolicy Hajfy i Akki.

    Morze Martwe to szok w drugą stronę. Niska wilgotność, ale temperatury pustynne rzędu 40-48C. My trafiliśmy na ten skrajny przedział. Było dramatycznie gorąco. Mój różowy podczas wspinaczki w Ein Gedi musiał zostać w połowie drogi, bo więcej nie dał rady :)

    Moja rada – podczas wycieczki zawsze miejcie dużą butelkę wody – podczas wycieczek potrafiliśmy wypijać 3 butelki.
    Aaa! Przygotujcie się na długie oczekiwanie na odprawę po przylocie do Tel Awiwu – my czekaliśmy 1,5h, ale zdarzają się kolejki nawet do 3h. Z powrotem nie wiem jeszcze jak jest, bo przeszliśmy dopiero 1 odprawę (oczekiwania może z 15minut przed zdaniem dużego bagażu ). Z lotniska najlepiej dostać się pociągiem do stacji Hagagana lub Hashalom. Potem autobusem do miejsca przeznaczenia. Koszt biletu na pociąg około 15zł, koszt jednorazowego przejazdu autobusem około 6zł (bilety u kierowcy). Możecie wziąć też taxę lub busa (większy koszt –taxa koło 150zł, busy koło 80).

    Busy w mieście jeżdżą często i są bardzo skutecznie klimatyzowane (pozdrowienia dla polskich MPK, które twierdzą, że w lato nie idzie dobrze schłodzić autobusów z racji częstego otwierania drzwi).

    Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to absolutnie nie było momentu, w którym czułbym się zagrożony. Na każdej stacji kolejowej, autobusowej przy wejściach jest sprawdzany bagaż, na bramkach są żołnierze z giwerami. W Jerozolimie pełno mundurowych, wejście do dzielnicy arabskiej jest dodatkowo sprawdzane, podobnie jak przed wejściem na plac przy ścianie płaczu. Podczas naszych podróży autobusowych podobnie – za każdym razem żołnierz z giwerą w środku :D

    Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało – chętnie odpowiem, ale prawdopodobnie już po przylocie, bo zaraz ruszamy dalej.

    Zdjęcie to widok z Masady na Morze Martwe i pustynię.

    #podrozujzwykopem #podroze #izrael

    wołam plusujących poprzedni post:
    @Banweet, @Zlpnc, @hohohohoho, @lukaschels, @mmmaly, @Gent, @Lulu_Quest, @Lucaa_Brasi, @gorush
    pokaż całość

    źródło: IMG_2836.JPG

  •  

    Chciałby ktoś małe podsumowanie wypadu do #izrael ? Transport, budżet, miejsca, które warto zwiedzić, ciekawostki ;)
    Jutro wracam z 9 dniowego wypadu z różowym, a z tego co widzę tel aviv jest w tym roku dość popularny z racji uruchomienia bezpośrednich przelotów w Locie.
    #podrozujzwykopem #podroze

  •  

    To może być bolesny cios dla Polski.

    Duma Państwowa i Kneset opracują oświadczenie potępiające demontaż pomników żołnierzy radzieckich w Europie

    Dokument zostanie rozesłany do parlamentów krajów Europy i organizacji międzyparlamentarnych.

    źródło

    Majsterszczyk w wykonaniu rosyjskiej dyplomacji. Ciekawe czy uda się Polsce wyjść bez większych strat.

    Kilka dni temu ktoś pisał, że w sprawie gloryfikowania UPA Polska powinna działać wspólnie z Izraelem, bo samotność Polski czyni nasze postulat słabymi.
    Rosjanie to właśnie robią.
    Pisałem od dwóch lat. Rosjanie wojne historyczną z Polską wyprowadzają na arenę międzynarodową. To nie jest mało kogo poza nami interesujacy spór 1 na 1 o Wołyń z Ukrainą.
    No ciekawe czy jesteśmy na to przygotowani.Ciekawe czy my zyskamy poparcie ze strony sojuszników np.z grupy Wyszechradzkiej.
    Jeżeli zostaniemy opuszczeni to po raz kolejny rosyjska propaganda pokaże nas jako kraj osamotniony. Czuję, że Rosjanie zestawią nas z banderowską Ukrainą, gdzie dekomunizacja też oburza Rosję. W ostatnich programach tv już to robią regularnie.
    Walka historyczna z Ukraina bez wsparcia miedzynarodowego prowadzi do impasu.
    Walka historyczna z Rosją bez takiego wsparcia i działań miedzynarodowych może się skończyć stratami wizerunkowymi Polski.
    Mimo wszystko klęski totalnej sie nie spodziewam. ZSRR jednak jakiejs super opini na Zachodzie nie ma.

    #neuropa
    #4konserwy #izrael
    #polityka
    #rosja #ukraina
    pokaż całość

    •  

      @3Lumintekk
      @nietolerancja
      Uwielbiam takie pasywno agresywne komentarze które tylko ukazują ignorancję historyczna w kontekście polskiego żydostwa.

      Żydzi w II RP byli poniżani, zarówno w przestrzeni publicznej jak i na szczeblu państwowym.
      Sam Dmowski rozważał sposoby wysiedlenia lub nawet mordowania Żydów.

      Komunizm głosił braterstwo, równość, niezależnie od pochodzenia czy płci, ciężko im się dziwić że witali komunę z otwartymi rękoma. A jedynie którzy są temu winni to Polacy z II RP.
      pokaż całość

    •  

      @Ofacet: podaj cytat z Dmowskiego i kontekst wypowiedzi w ktorym to rzekomo rozwazal mordowanie zydow nieuku...

      Oczywiscie nie odpiszesz tchorzu bo uswiadomisz sobie jaki glupi tekst popelniles nieuku, ale widze ze ty z tych samych osobnikow co niejaki Wojewidzki co mowi ze dzwonia tylko nie wie w ktorym kosciele, nieuku.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Dziś jestem trzeźwy i po prostu będę milczał na ten temat
    #syria #izrael

    źródło: pejsate.PNG

  •  

    Patrząc na tą piękną mapę, też was zastanawia czemu pejsatych nie atakują, ani szczurowaci ani ISIS. A może zastanawia was również to, dlaczego Izrael nie wystrzelił w stronę szczurowatych i ISIS ani jednej rakiety, przecież oni tak nienawidzą tych złych terrorystów. No ale najważniejsze, że starają się likwidować ten krwiożerczy reżim Assada oraz wyswobodzić ten uciśniony i zastraszony lud.

    #syria #izrael #isis #szczurowaci #pejsaci #bliskiwschod
    pokaż całość

  •  

    Izraelskie Siły Powietrzne (IAF) przeprowadziły we wtorek atak odwetowy przeciwko stanowiskom palestyńskich bojowników w Strefie Gazy, potwierdziły izraelskie Siły Obronne (IDF).

    #izrael #palestyna ze względu na ostatnie bombardowanie dodaje też #syria

    źródło: izraelgaza.PNG

  •  

    #humorobrazkowy #heheszki #izrael #4konserwy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Dobra nazwa sklepu to podstawa (✌ ゚ ∀ ゚)☞,, #podrozujzwykopem #izrael

    źródło: fromapp.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #izrael

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0