•  

    Tymczasem w #bialystok xD zderzenie dwóch technologii, zaledwie 10km od centrum stolicy #podlasie
    #komunikacjamiejska #autobusy #jezdziectwo xD #codzienneszkalowaniepodlasia

    No i #pokazmorde xD

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1570633491240.miui.home.png

  •  

    dawno nie było #okurwakoniara - wpadł mi w oko pewien artykuł o pewnej pani specjalistce od czyszczenia puzdr (dla niekumatych KOŃSKICH BENIZÓW)

    Poznajcie panią Tracy Freeman, która zarabia na życie czyszcząc konisiom siusiaki.

    Tracy wpadła na pomysł założenia biznesu, po tym jak się okazało że wśród jej znajomych i znajomych znajomych nikt nie ma jajek żeby pchać łapy tam gdzie nie trzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°) także znalazła niszę na rynku i jeździ po całym UK, biorąc 25GBP za jedną sesję.
    Pani Freeman założyła stronę na Facebooku i stamtąd szybko się rozeszło po grupach i ocenach - dziś jest znana w całym kraju. Biznes ten prowadzi już od 29 lat.

    Jej pseudonim (artystyczny) to Bean Queen. Beans - to kulki z mastki (po wykopkowemu: sera xD), tworzące się na fiflaku (spermiarze wiedzą o co chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Często zdarza się że konie miewają problemy z sikaniem i właśnie taka kulka może być tego powodem; ba - mogą nawet powodować problemy z nerkami!

    Wg. Tracy takie kulki potrafią spowodować dyskomfort podobny do łażenia z kamieniem w bucie. Symptomem problemów z tymi właśnie kuleczkami będą problemy z oddawaniem moczu i widoczny syf na #beniz. Zaznacza także że wielokrotnie w trakcie czyszczenia okazywało się że koń ma melanomę (czyli ogólnie nowotwór skóry), co pomogło w wielu przypadkach podjąć szybkie i skuteczne leczenie. Idealnie, siusiaka koń powinien mieć mytego raz na rok (nie idźcie mirki tą drogą)

    Największa kulka z mastki jaką znalazła była wielkości PIŁKI GOLFOWEJ XDDDDDD zdjęcie tutaj

    Pani Freeman, a jak pani radzi sobie z trudnymi klientami?

    Powiedziałabym że 99% z nich od samego początku będzie sprawiać kłopoty, ale gwarantuję że jeśli ów koń ma kulki, bardzo szybko dadzą za wygraną - prawie jakby prosiłyby cię żeby usunąć nadmiar mastki.

    Jak robi to Tracy?
    Pani Freeman ubiera winylowe rękawicę, bierze butlę KY Jelly (lubrykant ( ͡° ͜ʖ ͡°)) i smaruje puzdro, zostawia na chwilkę i potem (cytuję) wymasowywuje je stamtąd.

    Co ciekawe ksywkę Bean Queen nadał jej mąż... komentarz pozostawiam wam. A pełny wywiad po angielsku tutaj
    #jezdziectwo #ciekawostki #zwierzaczki #konie w sumie dla mnie #heheszki a poniżej pani Freeman :)
    pokaż całość

    źródło: keyassets.timeincuk.net

  •  

    Dzisiaj w #okurwakoniara będzie o chyba jednym z największych mitów w jeździectwie.

    JAK UŻYWAĆ WODZY

    Wielu ludzi spoza światka jeździeckiego (ale także w nim) ma błędne wrażenie że wodze są do kierowania. Yyyy tak, ale - nie jest to pierdolona kierownica, np. chcę w lewo to ciagnę w lewo. No tak to nie jest, tzn. to działa ale na takiej zasadzie jak byśmy np. skręcali na nartach: jak wbijemy kijek w śnieg to sie faktycznie zawiniemy w tym kierunku, ale czy jest to prawidłowy skręt? No nie. Prawdopodobnie się jeszcze wyjebiemy i głupi ryj rozwalimy.

    Zacznijmy jednak od początku. Jak trzymamy wodze?
    Najbardziej popularne jest trzymanie wodzy między kciukiem i palcem wskazującym plus między 4 i 5 palcem. Niektórzy mawiają że puszczanie wodzy np. od kciuka w dół lub trzymanie jej jak munsztukowej jest pomocne dla jeźdźców z twardą ręką.
    Eeeeeh no cóż ja zamiast powiedzieć czy to działa czy nie, powiem dwie rzeczy. Pierwsza jest taka że "twarda ręka" najczęściej wynika z braku równowagi, więc lepiej jest naprawić źródło problemu a nie leczyć skutki. Druga sprawa jest taka że trzymanie wodzy w munsztuku to kwestia indywidualna w chuj. Podobnie z używaniem czarnej wodzy (druga para takich ekstra długich wodzy przełożona przez kółka wędzidła i przypięta między nogami konia) która bardzo łatwo (podobnie jak munsztuk) może stać się brzytwą w rękach małpy.

    No dobra, wiemy jak wodze przekładamy, teraz jak trzymamy? Wodze zaciskamy w pięść na tyle mocno aby dać sobie jeszcze trochę miejsca na działania "zabawowe" wodzą (tj. półparady), ale na tyle zamknięte żeby wodza nam nie uciekała z ręki. Jeśli mamy tendencje do trzymania rąk poziomo to możemy wziąć bacik do ręki i przełożyć go pod kciukami - nie tylko pomoże nam to trzymać kciuki w górze, ale także pracować rękoma jak parą a nie żonglerką.

    Następnie mamy nadgarstki. Tutaj sama dość długo walczyłam z wiszącą dłonią - wisiała bo chciałam być super hiper mięciutka i elastyczna. Problem był taki że to nie od nadgarstka a od łokcia zaczyna się ta elastyczność. Rozwiązanie tego problemu to np. powyższy bacik pod palcami lub nawet zwykły kijek.
    Mówiąc o tym problemie muszę także wspomnieć że wodza poprowadzona od pyska konia kończy się na łokciu jeźdźca i nigdzie kurwa indziej. Nie w ramieniu. Nie w nadgarstku. W łokciu.
    Chyba jedne z najlepszych dwóch porównań jakie słyszałam to to, że ręka ma być jak sprężyna, a jeszcze lepsze było to że ręka jest jak wypinacze (paski do lonżowania, takie jakby wodze ale przypinane do siodła/pasa do lonżowania). Kontakt musi być mięciutki, elastyczny i takie tam ale przede wszystkim stabilny i równy - tj. ręka musi być spokojna a wodze tej samej długości.
    No a jak długie te wodze? Skąd mam wiedzieć czy za długie czy za krótkie?
    No za długie łatwo rozpoznać, bo jeśli nam wisi to jest za długa xD za krótka wodza będzie nam konia "hamować" i generalnie powodować nieporozumienia.
    Ćwiczenie: weź kolegę czy koleżankę i parę wodzy i odwalcie ciągnięcie rzepy w Familiadzie, przy czym twój ziomek trzyma końce wodzy (jako koń) a ty tak jak jeździec. Odpowiedznie napięcie wodzy to to ekwilibrium kiedy twój ziomek sam trzyma swoją równowagę a ty utrzymujesz swoją; i w jeździe chodzi o to samo - ty trzymasz swoje ręce i nie widzisz na wodzy a koń trzyma swój łeb i nie wisi tobie na wodzy.

    Czyli odnosząc się do tytułowego mitu - ciągnąc za wodze aby skręcić łamiemy zasady. No to jak skręcamy?
    Oczywiście że dosiadem. Wodze jedynie "kontrolują" zgięcie - wewnętrzną "zmiękczamy" konia a zewnętrzna zapraszamy do wygięcia się PRZEZ szyję (a nie szyi, to jest kolosalna różnica)
    Teraz kolejne ćwiczenie - odepnij wodze (dla mniej odważnych po prostu jedź na sprzączce), i wyjeżdżaj figury patrząc się (i zwracając tułowie!) w kierunku w którym chcesz podążać. Np. przekątna - dosiad jedzie konia równo do przodu, nogi równo po bokach jedynie pilnują kierunku w ktorym podążamy. Na kole patrzymy się na kolejną część koła na którym chcemy za chwilę być a łydki kontrolują zgięcie. Tak jakby "wjeżdżamy" konia na tor na jakim chcemy jechać, "dupą". Nie przechylamy się jak na kurwa motocyklu na motoGP XD

    Nie wiem czy to jest tak mało znane, ale mam zwyczaj na końcu treningu "puszczać" konia na zerowej wodzy we wszystkich chodach. Ale oczywiście nie

    JEDZIEMYYYY MALINA FIRMOWY SAMOCHÓD FIRMOWE PALIWOOOO
    na całą ujeżdżalnie tylko kontrolowana jazda, kółeczka, narożniki, ustępowanka itd. No i ludzie są zaskoczeni że nadal da się robić te wszystkie sztuczki trzymając tylko sprzączkę xD

    Następny wpis będzie o czymś o czym się mało mówi - o psychologii w jeździectwie i jej wpływie na jazdę i rezultaty.

    Na koniec krótko quiz - które zgięcie na obrazku jest poprawne?

    #konie #ciekawostki #zwierzaczki #sport #jezdziectwo
    pokaż całość

    źródło: bend.png

  •  

    #okurwakoniara dzisia bardziej dla wszystkich i tych zaawansowanych i tych nie, a będzie o pewnej trywialnej zagwozdce...

    JAK REGULOWAĆ STRZEMIONA

    Legenda szkółkowa głosi, że można je wyregulować już z ziemi:

    Stań obok konia, twarzą do przodu i odmierz długość puśliska (czyli tego skórzanego paska) równą długości twojego ramienia

    Otóż, nie do końca.
    Zaprawdę powiadam wam, jak byłam młodsza i głupsza, to regulowałam wedle tej zasady, a także tej drugiej, że niby miejsce w strzemieniu gdzie kładziemy stopę, ma być równe z kostką
    Prawda jest taka, że każdy z nas jest inny i te wszystkie głupie zasady można sobie wyrzucić do kosza. Ręce mam krótkie, nogi mam długie, no i co z tego wyszło - strzemiona za krótkie = dosiad fotelowy.

    Zacznijmy od tego, w jakie siodło wsiadamy i co robimy. O ile w skokowym ta długość ramienia, czy jak to tam piszą, może być rzeczywiście efektywna (u mnie nie była), o tyle w ujeżdżeniówce rzeczywiście można sobie te zasady o kant dupy potłuc. Dodatkowo jeśli skaczemy, to przydadzą się trochę krótsze strzemiona.
    Jeszcze raz przypomnę jak ważny jest rozmiar siodła DLA NAS - wielu nie zdaje sobie sprawy że siodło może pasować na konia, a nie na nas. Tutaj fajne przykładowe zdjęcie pokazała znana voltowiczom Quantanamera, która jest drobna, a jeździec na którego zrobione było siodło miał 2 metry. Jak widać, to siodło wcale nie ułatwia jej życia, wręcz przeciwnie.

    Najlepiej regulować jest strzemiona oczywiście z konia, i generalnie biorąc pod uwagę że siedzimy w najgłębszym miejscu w siodle, kolano nie powinno wystawać za poduszki kolanowe (no chyba że siodło takowych nie ma), a łydka powinna automatycznie cofnąć się do prostej linii (obrazek poniżej), "otwierając" biodro (ciężko mi opisać jak je otworzyć, ale jeśli siedząc w siodle zadziałacie krzyżem i mięśniami gorsetu, próbując bardziej "siąść w siodło" to łydka pójdzie wam w tył). Ja zazwyczaj startuję z długimi strzemionami i "ustawiam się" w w/w sposób, wtedy łatwo poczuć czy długość puśliska nas ogranicza, czy lata. Częściej jednak zaczynam z długimi i po prostu skracam je podczas jazdy jeśli czuję że nie mam z nich żadnego pożytku.
    Początkującym/niepewnym jeźdźcom zaś polecam zaczynanie ze strzemionami krótkimi i stopniowym ich wydłużaniu, stopując na takiej długości gdzie czujecie się komfortowo i możecie poprawnie działać pomocami. Dlaczego odwrotnie?
    Nerwowość - ło panie mam za długie strzemiona, nie mam podparcia, zara zlecę sprawi że się zepniecie (koń się też zepnie), może i nawet podświadomie zaczniecie się trzymać kolanami, asekuracyjnie pochylać się do przodu, bądź próbować usiedzieć i bujnąć się do tyłu - generalnie próbować się łapać wszystkiego co się da ze strachu. Rzucacie środkiem ciężkości po całym ciele. A to tak nie działa, aby osiągnąć balans i prawidłową pozycję w siodle musicie być zrelaksowani i rozluźnieni.

    Ważnym elementem "siadania" w siodło jest także skierowanie palców "do konia" - a dlaczego? Zróbcie mały test. Siądźcie sobie na dłoni. Skierujcie palce do środka. Teraz już rozumiecie na czym polega to "otwarcie"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    STOP. TERAZ BALANS

    pokaż spoiler Poniżej na obrazku znów możemy pośmiać się z PaulStanley i moich zdolności w photoshopie (obiecuję, umiem lepiej, ale obrazek ma być tylko edukacyjny, więc jest też niedbały). Po środku jest orginalne zdjęcie, może nie perfekcyjne (na rączki mnie nie patrzcie, zdjęcie ze stój i słuchania uwag) ale oddające istotę powyższych dywagacji.


    Każdy z trzech obrazków pokazuje jak ciężar jeźdźca "ustawia" pozycję w siodle.
    Po lewej jest jeździec jadący asekuracyjnie, pochylający się do przodu, łydka "zadana" w takiej pozycji nie będzie "działać" poprawnie gdyż siedzi troszkę za bardzo z tyłu. Z takiej pozycji będziemy "przed" ruchem konia, wręcz prosząc się o awaryjną "katapultę". Ręce z takiej pozycji nigdy nie wejdą w prostą linię od łokcia, do pyska konia.
    Po prawej jest - hehe- dość częsty obrazek jaki widzę w ujeżdżeniu, który brytyjscy sędziowie nazywają "jazdą po niemiecku" (xD) teoretycznie wszystko fajnie cacy, ale jednak nie - po pierwsze wyglądamy komicznie, po drugie nasza łydka nie może działać poprawnie w takiej pozycji, a po trzecie (najważniejsze) jesteśmy "za ruchem" konia. Jeśli chodzi o ręce, to będą miały tendencję do podnoszenia się prostopadle względem ciała, i jednocześnie także nie wejdą na tę magiczną prostą linię wymienioną powyżej.
    Najczęściej taki obrazek widzimy kiedy jeźdźcy krzesają chody wyciągnięte lub kiedy jeździec uczy się siedzieć w kłusie, ale przecież nie chodzi o to żeby w ujeżdżeniu było widać co robimy, tylko raczej tego efekty.

    Więc jak wejść w ten balans? Biorąc pod uwagę (znowu) że mamy prawidłowe siodło na siebie, zaczynamy od tułowia - wyprostowani, ale nadal zrelaksowani (nie spinamy pleców jakby ktoś nam załączył pajączka XDDD #pdk) przyciągamy taki śmieszny mięsień poniżej pępka, tak jakbyśmy chcieli go przyciągnąć do kręgosłupa. W ten sposób "przyklejamy" dupsko do siodła, a potem "otwieramy" biodro jak wspomniałam powyżej. To pozwoli na swobodne i automatyczne ustawienie nogi w prawidłowej linii, i jednocześnie całego ciała.
    Oznaką, że jeździliśmy w dobrej pozycji, nie będą zakwasy wewnętrznej części ud, a zakwasy (o ile dobrze wygooglałam) naprężacza powięzi szerokiej i mięśni gorsetu.

    #konie #jezdziectwo #zwierzaczki #ciekawostki #sport
    pokaż całość

    źródło: core.jpg

  •  

    PINGWINY TEŻ SKACZOOOOOOO
    Dzisiaj w tagu #okurwakoniara pośmiejemy się z PaulStanley który jest ptakiem nielotem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A tak przy okazji opowiemy ooooo SKOKACH
    a ja zaprezentuję moimi starymi foteczkami jak to nie powinno wyglądać (XDDDDDD) więc takie trochę #pokazmorde (ale zdjęcia są wzięte z wideo i spikselowane że gówno widać, także trochę nie)

    Przede wszystkim zacznijmy od tego jakie są przeszkody. Wyróżnię tylko w zasadzie trzy podstawowe z jakimi możecie się spotkać w szkółce (nie widziałam szkółki stawiającej triplebarre)
    Chciałabym powiedzieć że wymienię je w stopniu trudności, a dlaczego nie do końca się z tym zgadzam powiem za chwilkę.

    Najłatwiejsze co dostaniecie jako "skok" to krzyżak. Po prostu dwa drągi jebnięte w krzyżyk na stojaku, oczywiście można sobie zmieniać wysokość do woli.
    Dlaczego łatwe? A no, bo macie po środku "dołek" i jak koniu się noga powinie, to nic nie "spadnie", w sumie też jest to taka trochę wskazówka gdzie macie koniem "celować" (czyli w środek)

    Potem jest stacjonata, czyli drągi już zawieszamy na zamkach. Bloki widoczne na zdjęciu to "fillers", co sprawia że przeszkoda wygląda niby straszniej.
    Jeszcze straszniej wygląda jak pod spodem, przed lub za jest rów z wodą xD

    No i następny jest [okser](http://www.mjølnerwood.dk/wp-content/uploads/2015/07/vandgrav.jpg) (na zdjęciu także z wodą, a co!), czyli dwie stacjonaty oddzielone od siebie konkretną odległością (spread).

    I już wyjaśniam dlaczego niby taka kolejność jest tylko na niby - z własnego odczucia, dla mnie łatwiejsze do skakania są oksery, głównie dlatego że im większy spread tym więcej czasu zajmuje lot = więcej czasu na ogarnięcie dupy (dosłownie) do lądowania. Z perspektywy konia okser jest trudniejszy, wymaga dobrej paraboli lotu, dobrego miejsca odbicia no i siły odbicia, dlatego moim zdaniem jeśli macie konia który "nie odmawia" ( ͡° ͜ʖ ͡°) a wy (lub koń) dobrze odmierzacie fule, to okser będzie raczej "wygodniejszy" dla was.
    Uważam także że to nie wysokość czy szerokość są takie trudne a ilość i "pozycja" z jakiej musimy kombinować, tj. szereg (przeszkody jedna za drugą) wymaga dobrej koordynacji, tzw. Joker (przeszkoda za przysłowiowe 100 pkt.) jest albo dziwnie postawiona albo jest jakaś "straszna" wizualnie (vide fillersy czy rowy z wodą)

    Ale jakie fule? Ale o co chodzi?
    Galop jest chodem trzytaktowym z tzw. fazą lotu, czyli jak macie raz-dwa-trzy-raz-dwa-trzy to na "trzy" koń odrywa się na moment od ziemi i zaczyna "cykl" od nowa. Ten "skok" to fula (fr. foule), a fazę lotu używamy do skoku - czyli przeszkoda ma być wycelowana tak żeby przeszkoda była "kiedy koń leci"

    Jak skaczemy?
    Jako ultra pingwin stawiam nacisk na "wyjeżdżanie" dobrego "podejścia" do przeszkody, podobnie jak w ujeżdżeniu kierujemy wzrok, głowę, tułowie na literę, tak w skokach kierujemy koniem w łagodne i sprawiedliwe (!) łuki, na tyle daleko od przeszkody aby mieć dobry kawałek prostej linii przed przeszkodą. W taki sposób będzie nam łatwiej "wjechać" np. niepewnego konia na przeszkodę, na krzywej linii koń nam może po prostu przeszkodę ominąć (wyłamanie), odmówić skoku (hamulec awaryjny), lub jeszcze zrobić odmowę skoku na ręcznym (z obrotówyyyy jeb jeb jeb).
    Błędem na zawodach będzie także wyjechanie wolty (koła) przed przeszkodą, więc pełne koła zostawmy sobie na czworobok.

    Następnie szacujemy odległość - szacując że dopiero się skoków uczycie, raczej będziecie konia do tej przeszkody "pchać", więc siadamy w siodło, łydeczka i do przodu, a także NIE WSTRZYMUJEMY KONIA WODZAMI BO SIĘ TAK PODNIECILIŚMY ŻE JA PIERDOLĘ. Chyba każdy popełnił ten błąd, próbując utrzymać kontakt ciągnie się za wodze i jednocześnie pcha się go w przód, koń dostaje sprzeczne sygnały i po prostu może nam w jakiś sposób powiedzieć "pierdolę nie robię" tj. zrobić psikusa.
    Także jako początkujący nie uprawiamy konkursów na szybkość*, więc nie kosimy zakrętów i galopujemy/kłusujemy spokojnie ale AKTYWNIE, tj. koń jest na pomocach i "idzie". To także pomaga oszacować odległość i podnieść pupsko z siodła w zasadzie w ostatnim kroku przed skokiem.
    Także tutaj przydaje się wzrokowa miarka, aby wymierzyć sobie na którą fulę "wstajemy", ale "wyczucie" o ile jest dobre, też się nada.

    I teraz tak, jak podnosimy to pupsko to tutaj wchodzi na po raz kolejny ujeżdżeniowy balans który także ćwiczymy w półsiadzie przed jakimkolwiek skakaniem. Obrazek w poście (model PaulStanley) pokazuje kiedy środek ciężkości jest za i przed ruchem konia, czyli w obu przypadkach w złym miejscu. Kiedy jesteśmy "za" zdajemy się w zasadzie na konia i generalnie jak jedziemy na jakimś krętaczu to taki odmówi nam skoku; kiedy jesteśmy "przed" na jakimś krętaczu jak zrobi nam psikusa to my katapultujemy się za przeszkodę za pomocą konia, a on zostaje przed ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Ponadto, jeśli już nawet lecimy to jeśli jesteśmy "przed" koniem to na lądowaniu będzie przeciągnięcie i zostaniemy na szyi, jeśli jesteśmy "za" to dostaniemy tylnym łękiem siodła po dupie i tutaj jest kolejna szansa na katapultę.
    Obrazek pośrodku pokazuje książkową "idealną" pozycję idealnego człowieka, ale generalnie skoki to nie ujeżdżenie i tak naprawdę na światowych parkurach można zobaczyć ludzi którzy łamią konwenanse i też wygrywają. Nadal jednak pamiętajmy że zbalansowany jeździec to zbalansowany koń.

    A skoro już mówimy o lądowaniu... w zasadzie już podnosząc dupala do skoku należy szykować się do posadzenia tyłka z powrotem w siodło i odchyleniu tułowia lekko do tyłu - wtedy jako para jeździec-koń nie przerzucamy środka ciężkości na przód (przednie nogi konia), i ułatwiamy zwierzęciu lądowanie, a sami nie lądujemy na jego szyi.

    I jeszcze najważniejsze. Jak to mówią skoczkowie - pieniądze są za przeszkodą. Co to znaczy?
    Patrzymy się w przód, najlepiej na horyzont za przeszkodą i kurwa NIE ODWRACAMY SIĘ PATRZEĆ CZY COŚ NIE SPADŁO**
    Lądując już lecimy na następną przeszkodę.

    Ogólnie jak jebłam jakąś głupotę i mamy tu skoczków to bijcie mnie mocno w komentarzach i nie śmiejcie się za bardzo z moich zdjęć, wystarczy że sama się z nich śmieję xD
    Obrazek jest edukacyjny, a że uczymy się na własnych błędach, no to uczcie się na moich ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    * ! Chyba że jesteście PaulStanley która pojechała debiutanckie zawody w skokach robiąc jebany sprint na łeb na szyję na parkurze bo głupia PaulStanley nie wiedziała że jest różnica między konkursem na szybkość i na dokładność XDDDDDDD

    ** ! hehe gumowe jebadło, nie mogłam się powstrzymać

    #jezdziectwo #konie #zwierzaczki #ciekawostki #sport
    pokaż całość

    źródło: page.jpg

  •  

    No to z okazji przepiękej pasty o #konie i #koniary zadecydowałam zamieścić krótką litanię końskich schorzeń, wad super ukrytych, pierdu pierdu, eciepecie #okurwakoniara

    MATKO BOSKO CO TO SIĘ STANĘŁO

    1. Koń kuleje - przyczyny takiego stanu to np.
    - kamyczek w podeszwie kopyta. Proszę wyjąć kamyczka.
    Trochę ciężej jak coś się wbije, np. gwóźdź. A już w ogóle jak kowal chuj wbił gwóźdź przy kuciu nie tam gdzie trzeba.
    - ropień (abscess) - w telegraficznym skrócie to taka kulka ropy w kopycie którą trzeba "wywabić" na zewnątrz. Skąd to? Jeśli mamy w mokrą pogodę a potem długo suszę, to kopyta sobie pękają, syf dostaje się poprzez pękniecia do środka i zakażonko voila.
    - pęknięcie kopyta sięgające "za daleko" - trochę analogiczne do sytuacji kiedy pękł by wam paznokieć. Kopyto nie jest w całości z tego śmiesznego paznokciopodobnego materiału, w środku jest puszka kopytowa która jest w chuj żywa (a jak wygląda, można zobaczyć tu)
    -kowal chuj - analogiczne do sytuacji kiedy macie np. za krótko obcięte paznokcie lub nierówno (przy czym konie "chodzą" na paznokciach, więc wyobraź sobie chodzić w butach z podeszwą z opony od kamaza). PS. Opierdol kowala. PPS. Zmień kowala.
    - kowal chuj cd.: złym kuciem (a to dość szerokie pojęcie) potrafi zepierdolić nie tylko kopyta ale i konia. Pochodźcie w w/w butach trochę dłużej. Coś innego was zacznie przez to boleć, bo ciało będzie "rekompensować" nierówne buty.

    pokaż spoiler I jeszcze jedno, jak kowal nie prosi o "zakłusowanie" konia przed i po kuciu to kowal też raczej 2/10 nie polecam, no chyba że to jakiś jebany czarodziej

    -** splint** (po polsku nie wiem xD) - kość śródręcza (ta pod nadgarstkiem, tą bulwą na przedniej nodze) w wyniku ewolucji w nieparzystokopytne jeszcze się dokładnie nie zrosła, toteż pozostałości kości które były potrzebne wcześniej są tak jakby wbudowane i wklejone w kość śródręcza (cannon bone). Pomiędzy kością "główną" a tymi wypierdkami jest tkanka która nie jest tkanką kostną. Z mojego doświadczenia splinty występują najczęściej u koni młodych, gdzie noga zaczyna dostawać wycisk (tupnięcie o podłoże), kość śródręcza nie miała czasu się zrosnąć w całość, tkanka dostaje pierdolca i robi się zapalenie. Wywala taką twardą, kostną bulwę na nodze konia, no i koń kuleje.
    - uszkodzenia ścięgien, więzadeł, zużycie stawów - słowem wyeksploatowanie/przetrenowanie konia bądź koń odpierdalał na padoku i wrócił z kuku na muniu, 6 miesięcy rehabilitacji i lecimy od nowa. Lub efekt chujowej pracy kowala ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jeśli chodzi o eksploatację stawów to można je "odnawiać" np. kwasem hialuronowym (np. Synvet 50 - ok. 450pln/szot)
    - zapalenia stawów i ich "degeneracja" (arthritis) - w zależności od powagi to rehabilitacja, jebanie na zastrzyki, zazwyczaj dotyka koni od ok. 10 rż w zależności od użytkowania. Jest kilka "używek" hehe - np. Cartrophen uwalnia od bólu/dyskomfortu (ok. 350pln/szot); zastrzyk PRP (platelet rich plasma) jest preparowany na bazie krwi konia i te platelety czy tam płytki przyspieszają regenerację; zabieg stem cell jest podobny przy czym pobiera się szpik/tłuszcz/etc. i stąd hoduje się komórki które w pewnym stanie zamieniają się w inny typ komórki (z pomocą weterynarzy ofkors), dzięki czemu wspomagają regenerację.

    pokaż spoiler Jest też taki medykament Tildren który jest używany kurwa wszędzie, w stawach, w problemach ze ścięgnami, w kissing spine, w wobblerze i chuj jeszcze wie do czego. 1600pln za szota.

    jw. ceny są cenami za dawkę, dodajcie se jeszcze weterynarza i okoliczności (np. po podaniu niektórych z w/w leków koń musi być pod stałą obserwacją w klinice przez min. 24h, suplementy sręty, opieka po itd.
    - do jw, grupy zaliczam także szpat (bone spavin) i syndrom trzeszczkowy (navicular disease). Szpat to taki guzek na stawie tylnej nogi, który w miarę "użytkowania" będzie się zużywał i może się "zapalić"; podobnie (i nie) trzeszczka u konia jest wbudowana w kopytko i skurwesyn jak to jest załatwione to po zawodach :/
    - ochwat czyli rozlane zapalenie tworzywa kopytowego. Powodów jest kurwa, milion. Żywienie złe, lenistwo złe, tory złe, komplikacje po porodzie, zbyt twarde podłoże, biegunka, a nawet pojenie zimną wodą zgrzanego konia i przeciąg.
    Koń zochwacony wygląda tak, zmienia obciążenie na nogach bo go po prostu nakurwiają.
    Ochwat jest w większości przypadków nieuleczalny, może być złagodzony (w lekkich przypadkach) odpowiednim kuciem czy lekami, ale to nie jest tak jak przeziębienie że wracamy do stanu "przed". Niestety jeśli dojdzie do rotacji kopyta, rokowania są marne, także należy dbać aby nigdy do ochwatu nie dopuścić.

    Ło kurwa... a jak koń nie kuleje
    Kolka - sieje postrach nie tylko wśród madek ale także koniarzy. Po prostu jeśli koń przestaje srać to wiedz że coś się dzieje. Tak jak w paście wspomniano, koń nie umie rzygać. Toteż jak zeżre coś złego to może być kaputt.
    Krzychu, kolka to jest... jak brzuszek jest niezadowolony.
    Kolkę we wczesnym stadium można łatwo rozpoznać jeśli konia się zna, łatwo się pomylić jak się go nie zna. Ogólnie brak kupska, nienormalne zachowanie, podwyższona temperatura (tak, termometr idzie w dupsko z wazelinką), brak "odgłosów brzuszka" (nie chodzi tu o bączury, a "ruchy" jelit) = kolka. Jeszcze wtedy niektórzy zapodają buscopancośtam czy ki chuj i na tym się kończy.
    Jak kolka już "weszła" mocniej to nie trudno tego nie zauważyć, koń będzie się gryzł i kopał po niezadowolonym brzuszku, będzie się kurwa tarzać jak pojebany, robić podkopy (pod brzuch). Jak dojdzie do skrętu jelit, to po koniu.
    Osobiście niestety takie coś widziałam i chyba jeszcze bardziej przykre było to że to była klacz z malutkim źrebakiem, który potem został sam

    pokaż spoiler sierotka żyje po dziś dzień i ma się dobrze ale z butlą latać (nawet i po nocy) trzeba było xD

    Nie ignoruje się kolki. Kurwa, nigdy. Lepiej zadzwonić po weta i żeby się okazało że to nie kolka, niż odwrotnie.

    No za dużo już tego napisałam i tak. A jeszcze tyle można dodać co się może łatwiutko spierdolić i to nawet bez jakichś poważnych choróbsk. Np. wrzody, katarakty, problemy układu oddechowego, problemy skórne, blaaaa blaaaa blaaaa może w części drugiej.

    A poniżej "laminae" tam skąd się bierze ochwat (laminitis). nsfw jakbyście jedli akurat.

    #konie #ciekawostki #jezdziectwo #sport teraz to #weterynaria trochę ale nie jestem weterynarzę więc nie bierzcie mnie za wyrocznię XDDD
    pokaż całość

    źródło: brieryhome.files.wordpress.com 18+

  •  

    #okurwakoniara i trochę #modameska #modadamska tym razem, a będzie ooooo

    OBUWIE JEŹDZIECKIE

    Buty z grubsza podzieliłabym naoficerki i sztylpy/sztyblety.

    Sztylpy/sztyblety
    Prościej mówiąc - but krótki + przedłużenie buta. Sztyblety stały się dość modne poza stajnią, stąd ich widok jakoś nie jest taki oczywisty czy ktoś wraca ze stajni... czy biura ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Zestaw sztylpów i sztybletów poleciłabym przede wszystkim:
    - początkującym - w zasadzie same sztyblety nie są drogie i nie trzeba przepłacać za oficerki, a nadają się jak najbardziej do jazdy. Jak nam się jazda nie spodoba, zawsze można nadal je użytkować na codzień. Łatwo można zrobić "upgrade" i dokupić sztylpy (przedłużenie) jeśli chcemy.
    - pracującym z końmi - bez względu na to czy to tworzywo czy skóra, nogi będą się pocić i jeśli zeszliśmy z konia i chcemy np. polonżować drugiego w upalny dzień, możliwość zdjęcia sztylpów jest wręcz wybawieniem
    Tak samo jeśli podróżujemy i nie mamy innych butów na zmianę, ściągnięcie górnej części buta jest bardzo wygodne

    pokaż spoiler PS. nie prowadźcie auta w sztylpach bo gumka pod obcasem może się niechcący przyczepić do pedału - mówię tutaj z własnego doświadczenia xD

    Marki? Rodzima Hippica jest chyba jedną z najbardziej popularnych w stosunku jakość/cena, mam zestaw innego polskiego producenta i też się trzyma, także nie trzeba przepłacać.

    Oficerki
    Moim zdaniem największy minus (który jest największą zaletą sztylpów) to fakt że właśnie są "zdejmowalne" i nie zawsze dokładnie przylegają do nogi. Pamiętajmy także że skóra się rozciąga i "pracuje" - moje 2 letnie sztylpy nadal nie spękały ani się nie zniszczyły, tylko co z tego jak zsuwają się z łydki, mimo że gdy je kupiłam ledwo mogłam zasunąć suwak( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oficerki są o wiele bardziej eleganckie i na dzisiejsze czasy nie odstają tak bardzo ceną od sztylpów i sztybletów. Jako pingwin muszę jednak zaznaczyć że są dwa typy oficerek.

    Zwykłe - jak w linku w jednym z pierwszych akapitów. Bardzo gorąco polecam wybieranie modeli z elastyczną wstawką na łydce (właśnie po to, że kiedy je kupicie muszą być trochę za małe a jakoś je założyć musicie) i sznurowane, np.takie (nie sugerujcie się nazwami jump srump bo to nie ma znaczenia w zasadzie)
    Sznurówki pomogą "zebrać" tę część buta która sobie smutno wisi i poprawi dopasowanie do stopy.
    Marki są przeróżne, z polskich to np. Hippica, z zagranicznej średniej półki godne polecenia są irlandzkie Tredstepy i Brogini, a z wyższej to Cavallo, De Niro, Ariat

    Ujeżdżeniowe - np. takie. Polecam tym którzy idą w pingwiństwo stosowane, bo takie buty oprócz szacuneczku +1 na parkurze (punktów wam ogólnie w teście nie dodadzą), mają jedną dużą zaletę.
    Buty ujeżdżeniowe są usztywniane na tyle, że wzmacniają działanie łydki a poandto potrafią "ustawić" nogę w prawidłowy sposób. Wada jest taka, że przez to usztywnienie buty te często są wręcz torturą do noszenia poza "na koniu", a conajmniej niewygodne.
    No i oczywiście cena jest kolejną wadą, gdyż niewiele marek ze "średniej" półki się zabiera za ich robienie, z drugiej strony marki które je robią zazwyczaj dają nam dowolność stylizacji, kolorów, ozdóbek i innych pierdół (oczywiście na odpowiednią dopłatą).
    Moim zdaniem laik raczej nie doceni takich butów tak bardzo jak ktoś wprawiony w temacie.
    Najpopularniejsze marki to Petrie, Cavallo, Koenigs, De Niro

    Jak kupujemy buty
    Można pójść do sklepu, ale nie ma co się bać kupowania on-line - wszystkie moje buty były zakupione przez Internet.
    Potrzebujemy miary krawieckiej i tabelkę rozmiarów producenta. Zazwyczaj na tej tabelce jest napisane co i gdzie mierzymy, ale miejmy także na uwadze kilka zagadnień jak:
    -Skóra się rozciąga toteż jeśli mamy iść rozmiar za duży lub za mały - idźmy w dół. Niejeden koniarz wie że "rozchodzenie" butów praktycznie zawsze jest bolesne, a możemy sobie w tym pomóc np. prawidłami (polecałabym ich zakup i tak, gdyż pomagają "trzymać" but w pozycji jakiej powinien być, nie generują się wtedy zgięcia i pęknięcia)
    -My sami - jeśli przechodzimy np. odchudzanie, to warto wziąć pod uwagę ile zrzucimy z obwodu łydki.
    -Mierzmy z ubraniami takimi jakie byśmy ubierali do jazdy (oczywiście nie zimowe)
    -Efekt rozchodzenia potrafi sprawić że buty tzw. "opadają" nieznacznie w miarę chodzenia. Toteż np. w przypadku butów ujeżdżeniowych wysokość od pięty do zgięcia w kolanie powinna mieć ciut więcej - ja wiem że boli, ale po paru tygodniach użytkowania zrozumiecie o co mi chodziło. Zresztą praktycznie każdy but na koniu jest w jakimś tam zgięciu nogi, także górna krawędź buta nie powinna się wpijać tak czy owak

    Jak dbać o buty
    Coś w czym jestem gówniana, bo nigdy mi się nie chce - oczywiście jeśli chodzi o jakieś "codzienne" buty na które nie przejebałam setek lub tysiąców pln.

    Oczywiście każdy producent (zwłaszcza tych droższych butów) będzie wam wciskał jakiś fajowy specyfik, ja od siebie dodam tylko że wystarczy zwykłe mydełko glicerynowe (saddle soap) aby usunąć brud i pot konia, ewentualnie jakiś smar odżywiający skórę (często koloryzowany, aby dodać koloru). Z mojego doświadczenia w tej roli najtańszy i najbardzie wydajny jest tzw. dubbin (dubbing wax) - wosk z jakiegoś tam chuj wie co, bardzo popularny nie tylko w jeździectwie ale ma w zasadzie zastosowanie i w galanterii i meblach - więc macie do niego kilka zastosowań. Generalnie odżywia skórę i nadaje wodoodporną powłoczkę, przez co krople wody spływają po bucie a nie wsiąkają. No i jest niebywale tani xD

    PS. ALE NIE BUTY ZAMSZOWE, W OGÓLE NIE KUPUJCIE ZAMSZOWYCH DO JAZDY BO TO JEST JEBANE ZŁO XD

    Poza tym pamiętajmy także o krawędziach buta - dość często pomijanych, lub tylko przetartych - warto wziąć starą szczoteczkę do zębów i trochę tam podłubać. Podobnie z suwakiem - warto także zaszprejować go czasem WD40 żeby chodził gładko - bardzo smutne jest kiedy mamy ładne buty które się trzymają, ale suwak już nie.

    Największym wrogiem butów jest gorąco, wilgoć i syf - nigdy nie stawiamy butów (ani żadnych wyrobów skórzanych) w okolicy np. grzejnika, nie "suszymy" mokrych butów na siłę, nie zostawiamy ujebanych butów żeby gówno na nim zaschło xD buty powinny stać wyprostowane, a jeśli widzimy zmarszczenia to warto wetrzeć jakąś odżywkę, bo te z kolei prowadzą do pęknięć i butki papa

    #obuwie #jezdziectwo #sport #konie #koniary #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    #okurwakoniara powrut content #pdk

    DOPASOWANIE SIODŁA... pod jeźdźca

    Niejeden amator bądź przeciętny człowiek pomyśli że ohui siodło jak siodło, aby kucykowego na dużego konia nie zakładać to będzie git. Otóż kurwa nie xD

    Siodła podzieliłabym najpierw na bezterlicowe i terlicowe (te najbardziej popularne).
    Co to jest terlica - w dużym skrócie to stelaż na którym opiera się siodło. To gdzie mają zastosowanie siodła bezterlicowe?
    Głównie w rajdach długodystansowych (są bardzo, bardzo komfortowe) i cieszą się popularnością wśród naturalsów (taka mini sekta wśród koniarzy), no i też zdarzają się w westernie.

    A gdzie mają zastosowanie siodła terlicowe?
    A kuźwa wszędzie. I o tym będzie ten wpis.

    Pierwsza zależność przy dopasowywaniu siodła to dyscyplina do jakiej go potrzebujemy.
    Siodło skokowe chyba jest w Polsce najbardziej popularne (może nie konkretnie ten model z linku za kilkanaście tysięcy).
    Bloczki które widzimy tam gdzie byłyby kolana są dość często wymienialne, bo w zasadzie każdy jeździec ma jakieś preferencje. I nie, nie służą one do trzymania się kolanami, to jest kuźwa ** błąd błąd błąd** i jeśli słyszycie instruktora każącego wam się trzymać kolanami, to ... zmieńcie instruktora.
    Siodło skokowe ma te bloczki z przodu ustawione tak, aby w półsiadzie pomagać utrzymać prawidłową pozycję, ewentualnie ratować przed wypadaniem kolana w przód, przed siodło.
    Wysokość tylnego łęku (za dupą) też jest kwestią personalnych preferencji i generalnie w siodle skokowym osobiście wysokiego łęku bym nie zalecała, no chyba że lubicie dostać po dupie przy zeskoku ( ͡° ͜ʖ ͡°) (i ewentualnie zamienić się w końską katapultę). Z drugiej strony głębokość siodła jest dobra dla początkujących, gdyż w pewnym stopniu pomaga siedzieć w siodle.

    Inną wersją siodeł skokowych są siodła cross country, w zależności od modelu niektóre "skokówki" pasują w tenże opis a niektóre nie. Generalnie różnice jakie widzę to aktualna długość siedziska, ale jedno i drugie ma ten sam cel użytkowania, więc jeśli w skokowym jeździ się dobrze, to nie widzę powodu żeby kupować siodło XC.

    Coś, co wręcz potrafi przykleić jeźdźca w siodło to siodło ujeżdżeniowe.
    Tutaj bloczki są znowu personalną preferencją, początkujący jeździec poszedłby w wielkie poduchy które wręcz wymuszają prawidłową pozycję nogi - wraz z wysokim tylnym łękiem takie duo tworzy głębokie jak rów mariański siedzisko, z którego nie tak łatwo się wydostać
    Widzimy oczywistą różnicę między siodłem ujeżdżeniowym a skokowym - jest to długość tybinki (ta śmieszna długa klapa). Wynika to z tego że w ujeżdżeniu jeździ się "głęboko" w siodle, przez co noga wisi długo - a kolana są jednocześnie niżej.
    Warto dodać że tybinka może być z jednego materiału (monoflap) albo podwójna. PaulStanley nie umieć po polsku, jak ktoś wie jak to się nazywa to krzyczeć
    Monoflap jest często nazywane siodłem typu close contact i w zasadzie opisuje dlaczego chcielibyśmy takie siodło wybrać - otóż łatwiej jest działać pomocami przez jeden kawał materiału niż dwa.

    Siodło wszechstronne - a raczej dupostronne. Znacie tę zasadę że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego?
    Właśnie tym moim zdaniem są siodła wszechstronne. Osobiście uważam że jedyną rację bytu mają w szkółkach, na spacerki w teren albo po prostu jeżeli serio nie mamy kasy na dwa.
    Takie siodło nie pomoże w skokach bo jest wyprofilowane na "trochę" ujeżdżeniowe, a nie pomoże i w ujeżdżeniu, bo jest "trochę" skokówką. Popatrzcie na zdjęcia topowych skoczków i topowych ujeżdżeniowców i jak różni się ich "siedzenie" w siodle.

    No dobrze, to teraz jakie to są te rozmiary siodeł. Najczęściej w ogłoszeniach widzimy rozmiar 16,5/17/ itd. Jest to długość siedziska, a ja bym to od razu skorelowała z jakim jeźdźcem mamy do czynienia.
    Dzieci, osoby drobne -> mniejsze numery, dorośli, wysocy, no i grubaski idą numerami w górę.
    Następna jest długość tybinki i jest ona wręcz sparowana z długością siedziska na amen. Dlaczego?
    Mając za krótką tybinkę i za krótkie siedzisko po prostu nie zmieścimy się w siodle.
    Mając za krótką tybinkę i za długie siedzisko z automatu wpadniemy w dosiad fotelowy (czyli źle)
    Mając za długą tybinkę i za krótkie siedzisko jesteśmy w dosiadzie widłowym (też źle).
    Mając za długą tybinkę i za długie siedzisko... latamy po całym siodle jak pojebani.
    O co tu chodzi?
    Chodzi o to jak długa jest nasza kość udowa, od punktu siedzenia w siodle do kolana, pod odpowiednim kątem (a takim który "wypycha" łydkę w tył i piętę na tę samą pionową linię gdzie biodro i ramię).

    Jeśli uważacie że saddlefitting to zbędny rarytas, zazwyczaj takie myślenie mija po pierwszej jeździe na prawidłowo dopasowanym (także i pod nas, nie tylko pod konia!) siodle.

    Innym ważnym "rozmiarem" siodła jest szerokość łęku i jest to łopatologicznie mówiąc szerokość tego kanału z przodu siodła. Im szerszy koń "w klacie", tym szerszy kanał. Wiele współczesnych siodeł ma opcję wymiany łęku na inny rozmiar.
    Za ciasny łęk będzie oczywiście powodował ból u konia, a zanim będzie powodował ból, będzie ograniczał jego ruchy. Szerokość ta także determinuje resztę siodła i tzw. shoulder freedom (swoboda łopatki) - pod tą śmieszną poduszką z przodu powinno być trochę wolnej przestrzeni.

    A teraz jak ważny jest sam saddlefitting (chuj wie jak to się po naszemu nazywa).
    Siodło wymaga regularnego "doładowania", czyli ten włochaty materiał w siodle w trakcie użytkowania się "prasuje" przez co przestaje absorbować i tłucze w plecy konia wraz z jeźdźcem.
    Kształt konia, zwłaszcza kiedy wchodzi w cięższy trening zmienia się i przybranie mięśni potrafi sprawić że siodło staje się za ciasne w szerokości, a nawet czasem zdarza się że w ogóle już nie pasuje.

    Ile kosztują siodła? No takie z decathlonu to pewnie 700 pln, ale rachunek za rehabilitacje konia może szybko przebić te stawkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Oczywiście jest wiele marek które kasują za markę same w sobie, ale renoma nie wywodzi się znikąd. Ceny? Tak około 5 tysięcy w górę na spokojnie. A czy warto?
    Zależy. Pojeździłam swoje w takich siodłach kupionych za 25 tys. PLN i z jednej strony było super, ale z drugiej wiem że są one idealnie dopasowane pod konia i jeźdźca.
    Z drugiej strony są też fajne marki które się nie cenią a jeździ się nie gorzej.

    Wniosek jest taki, że siodło nie doda nam skilla, ale źle dopasowane może sprawić wiele problemów - więc nieważna jest marka i model, ważne że jest dopasowane.

    Na dole Albio Revelation - dosłownie rewelacja dla kogoś kto nie może się utrzymać w siodle ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ciekawostki #zwierzaczki #konie #sport #jezdziectwo
    pokaż całość

    źródło: cdn.shopify.com

  •  

    Om om om (。◕‿‿◕。). Pierwsze lody przełamane ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #konie #jazdakonna #sport #jezdziectwo

    źródło: 1558788164931.jpg

  •  

    #okurwakoniara ZAKUP KONIA ciąg dalszy.

    Dzisiaj będzie rozprawa jaki wiek konia pasuje do jakich wymagań oraz dopasowanie zakresu umiejętności konia i jeźdźca.

    0-3 lat
    + niska cena za prospekt na przyszłość do sportu
    + możliwość ułożenia konia wedle własnego uznania
    - potrzebne jest doświadczenie, konsekwencja w wychowywaniu młodego konia, ogrom czasu lub pieniędzy
    - zapobiegliwość aby nasz prospekt nie uszkodził siebie zanim zacznie pracować
    - bardzo dobre oko przy wyborze źrebiąt – jest to też swego rodzaju loteria genetyczna

    3-5 lat
    + koń zajeżdżony, w co najmniej podstawowej pracy, nadal „formowalny" do własnego widzimisię
    + niższa cena od konia wyszkolonego wyżej
    + gratka dla kogoś kto nie ma kompetencji do zajeżdżenia konia ale jest chętny „wspinać się po drabinie” razem z koniem (ścisła współpraca z trenerem)
    - jest to nadal młody koń który może nadal mieć „dzikie" momenty na które trzeba być przygotowanym i gotowym do ciągłego naprostowywania drogi szkolenia młodego konia
    - młody koń nadal w pewien sposób dojrzewa i potrzebuje więcej przerw aby mógł w pełni dorosnąć zdrowy fizycznie i psychicznie. Generalna zasada - ile lat, tyle treningów w tygodniu jest powszechnie stosowana w światku sportowym.

    5-8 lat
    + młody koń który jest już dojrzały ale także „zrobiony" w więcej niż podstawowych chodach. Utalentowane konie pod okiem specjalisty będą zaczynały swój „szczyt" formy, aczkolwiek inni profesjonaliści mogą spowolnić proces szkolenia aby dopasować go do możliwości i rozwoju konia. Taki koń będzie minimalnie tańszy, co nie znaczy że nie ma potencjału.
    - cena będzie stanowczo wyższa gdyż koń w takim wieku ma najtrudniejszą szkołę za sobą, koń także pokazuje swoją osobowość jaka będzie nam towarzyszyła, ale ma więcej kariery przed sobą niż "za"
    - koń nadal w wieku młodocianego "jajcowania"

    9-12 lat
    +koń w pełni sił i formy który nie powinien przejawiać poważniejszych kontuzji spowodowanych wiekiem.
    - wysoka cena że względu na poziom wyszkolenia i doświadczenie
    - W przypadku koni pracujących ciężko od zajeżdżenia w wieku 3 lat, mogą pojawiać się pierwsze kontuzje spowodowane „eksploatacją". Np. konie robione pod konkursy 4, 5 i 6 latków.

    12-18 lat
    + zazwyczaj koń profesor który wszystko widział i wszystko wie i raczej wióru w głowie nie ma. Świetny nauczyciel, jeśli jest to tzw. koń na przyciski
    + cena będzie stawać się niższa im starszy jest koń
    - trudność szkolenia może zacząć być limitowana ze względu na wyeksploatowanie wierzchowe konia. Skakanie parkuru 140 cm prawdopodobnie nie będzie możliwe, a raczej będzie niesprawiedliwe.
    - większe ryzyko kontuzji

    18+
    + wspaniały nauczyciel, pierwszy koń dla osób bez wielkich sportowych ambicji
    + niska cena
    - choroby i kontuzje wynikające z wieku i kruchości „emeryta", potrzebne suplementy, zastrzyki = koszty
    - jest to koń w starszym wieku, na dłuższą metę trzeba będzie w pewnym momencie go pożegnać. mówię to z perspektywy jeźdźca który nawet nie miał szansy pożegnać właśnie 18 letniego konia - jednego dnia wesoło hasał po łące, drugiego padł z nieznanych przyczyn.

    Umiejętności
    Mierz siły na zamiary. Początkujący jeździec sparowany z koniem czynnym w Grand Prix będzie rewelacją dla dżokeja, ale bez korekty zaawansowanego jeźdźca ten koń bardzo szybko przestanie być na tym poziomie. Brak repetycji, pracy, ciągłego uruchamiania właściwych mięśni a także nie kultywowanie złych nawyków o które u początkujących jeźdźców tak łatwo, spowoduje spadek wartości tego konia. „Do horse a justice" jest pięknym określeniem szacunku jeźdźca względem konia. Nie jest to sprawiedliwe wobec utalentowanego w jakikolwiek sposób zwierzęcia, aby blokować jego progres i szkolenie z powodu rozbieżnych celów.
    Wiele koni (głównie sportowych) MA potrzebę ciągłego treningu i zawodów. Są w tym zazwyczaj wspaniałe, jak przysłowiowa ryba w wodzie. Brak tego może spowodować problemy behawioralne – od tych nie do końca groźnych jak apatia i „wygaszenie" aż po te groźne i niestety dość częste – nadmierna ekscytacja i stres. Prowadzą one nie tylko do kontuzji jeźdźca ale także do innych długoterminowych chorób koni jak np. wrzody czy też narowów jak łykanie lub tkanie wynikające z nudy.

    Warto jest celować w konia który jest troszkę przed nami ale nie jest mistrzem wszech i wobec.
    „Mój syn skacze 80 cm i szuka konia do startów". Nie jest to pytanie konkretne. Czy syn startuje na zawodach do 80 cm? Czy może syn skacze parkuru do 80 cm? A może syn raz przeskoczył stacjonatę (lub nie daj Boże tylko krzyżak) 80 cm? Szukając konia do startów, sami wybierzmy się na jedne i jeśli czujemy się pewnie w powiedzmy klasie P, podejrzewam że w domu potrafimy skoczyć parkur na N. W takim wypadku szukanie konia startującego pewnie w klasie N ma sens, bo ten sam koń zapewne w domu trenuje klasę C – jeśli ma odpowiednią budowę ciała i możliwości. I do tego jesteśmy w stanie sami przetestować go na jego obrotach. Dodatkowym plusem takiej sytuacji jest fakt iż nie dokładamy pieniędzy na konia klasy dwa czy trzy szczeble wyżej – bo jeśli koń ma predyspozycje – możemy sami wybrać się z tym koniem na przygodę aby te szczeble osiągać.

    Znaczenie umiejętności blednie wraz z wiekiem konia. Koń skaczący 140 cm w przeszłości a mający teraz lat 15 owszem skakać może (jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań), ale będą to przeszkody coraz mniejsze. Starsze, doświadczone konie są wspaniałymi „pierwszymi końmi". Potrzebują one często zwolnić tempo i mogą pomóc aspirującemu amatorowi zacząć startować na zawodach, czyli to koń wtedy z tej drabiny schodzi ale żeby pomóc początkującemu jeźdźcowi się na nią wspinać. Będzie na pewno jednak pewien moment kiedy krzywa wieku a trudności szkolenia się skrzyżuje i w tym momencie jeździec będzie potrzebował nowego konia aby piąć się wyżej. Po takim etapie, gdy koń kończy karierę sportową, może się on spełnić jako emerytowany Happy Hacker czyli towarzysz wycieczek w teren lub przy braku możliwości jazdy może nadal być użytkowany jako „przyjaciel" dla innego konia źle znoszącego samotność.

    #ciekawostki #konie #zwierzaczki #sport #jezdziectwo
    pokaż całość

    źródło: pinimg.icu

    •  

      @WladimirPutin: o ja dopiero zobaczyłam ten komentarz, bardzo przepraszam za 3 tygodnie obsuwy xD
      Raczej nie prowadzę bo o wiele łatwiej jest mi wypocić wpis na mirko niż robić całą otoczkę. W zeszłym roku myślałam o napisaniu takiego poradnika w stylu "jak kupić konia i go nie spierdolić", ale mam i pracę i studia na głowie i bardzo bardzo wolno mi się tasiemce pisze.
      A brykanie to szczerze mówiąc jest parę rodzai - czasami koń tak pokazuje że się cieszy, a czasem jest to spowodowane czymś... ile koni tyle charakterków.

      @sisisa: jw. przepraszam za odkopywanie komentarza sprzed tygodni xD
      Tak naprawdę moim zdaniem jeśli mamy czas/pieniądze/umiejętności poleciłabym kupowanie surowego konia i układanie go pod siebie od samego początku (nawet jak nie mamy skilla to można zawsze mieć pomoc trenera). Wtedy jeśli kupujemy następnego konia to już trochę bardziej mamy pojęcie co robimy.
      Osobiście wręcz wkurwia mnie widząc dobrego konia jeżdżonego przez patałacha, a co za tym idzie - koń uczy się złych nawyków, zbiera kontuzje, itd. widziałam za dużo razy kiedy mądre i "chcące" zwierze było zjebane przez ambicję jeźdźca.

      pokaż spoiler także przeglądając konie na sprzedaż na volcie czasem nóż mi się w kieszeni otwiera jak widzę "hodowców" którzy nie potrafią np. nawet pracować z wystawionym koniem na kontakcie a życzą sobie za niego kilkanaście tys. zł i jeszcze wrzucają wideo i zdjęcia do sieci ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @PaulStanley: no niestety rynek koński jest tak skonstruowany że ciężko kupić coś fajnego i dobrze jeżdżonego jednocześnie w dobrej cenie.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    1097 - 6 - 8 - 12 = 1071

    6km z soboty - delikatny teren, ale bardzo treściwy w naukę, a dokładniej metody Clintona Andersona na konia spieszącego w terenie, próbującego wyprzedzać, działały cuda.
    8km z niedzieli - po wielkanocnym śniadaniu nie warto leżeć, rozprężenie w terenie + trening skokowy = idealnie! (picrel)
    12km z wczoraj - 1,5h teren.

    #konskiegranice #konie #jezdziectwo pokaż całość

    źródło: 58378376_2396316703733013_6983237775252258816_n.jpg

  •  

    #okurwakoniara

    ZBROJA... a raczej sprzęt ochronny (jeźdźca)

    GŁOWA

    Istnieje kilka rodzajów "nakryć" głowy, w zależności od dyscypliny. Może to być:
    1. Cylinder - taka gównoochrona. Noszony wyłącznie w ujeżdżeniu i dozwolony wyłącznie w wyższych klasach. Gdzieś kiedyś przewinął mi się obrazek kogoś przebranego we frak (ten taki śmieszny jak pingwin) i w taki cylinder jadący kurde chyba klasę L (wtedy najniższa z możliwych). Błagam nie róbcie tego. Nawet na towarzyskich. W Polsce chyba już teraz przepisy tego zabraniają, ale jeśli mnie pamięć nie myli to nie od zawsze.
    Cena: około 200 pln
    Ochrona: żadna. Wielu jeźdźców rezygnuje z cylindra na rzecz:

    2. Kask (normalny)
    Temat rzeka, jeśli chodzi o kolorki, style, drobiazgi, eciepecie. Kaski mają spełniać wyznaczone europejskie normy i nie rozpierdalać się ot tak (niektóre marki zapożyczają technologie nawet od firm motocyklowych).
    Trwałość to jedno, ale taki kask musi być też przewiewny - wydaje się niemożliwe, a jednak.
    Cena: to też temat rzeka. Można kupić tanie plastikowe coś w pewnym znanych sklepie z niebieskim logiem, a można pojechać po całości i kupować drożyznę za nawet 5k pln ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pewna szwedzka instytucja zrobiła test z popularnymi modelami kasków, którego wyniki można zobaczyć tutaj. Krótko mówiąc - cena nie oznacza że kask jest najbezpieczniejszy.
    Ochrona: lepszy rydz niż nic, ale często ratuje łepetynę
    Kilka styli, np. Charles Owen Wellington, KEP Cromo, KED Alvis

    3. Kask (XC - cross country)
    Tutaj kask musi spełniać inny standard, ze względu na ryzyko poważnych obrażeń na trasie krosu. Dlatego zadecydowano że WKKW-iści powinni nosić mocniejsze, bardziej pewne kaski typu skull
    Wyglądają one trochę jak kask jaki nosił twój ojciec kiedy jeździł simsonem/wsk/mz, a dokładniej tak (razem z materiałem "ozdobnym", a tak bez ozdóbek.
    Kaski krosowe oprócz większego wzmocnienia (kosztem "przewiewności"), nie mogą także mieć usztywnianych "daszków" (które mogłyby odpaść przy upadku i zrobić kuku na przykład).
    No i teraz ręce i cycki opadają, bo jak masz fajnego konia, sprzęt i w ogóle, a potem zakładasz taki kask od simsona na głowę i brzydzisz się spojrzeć w lustro (lub rachunek za ów kask), to już śpieszę z pomocą.
    O ile w Polsce chyba jeszcze nie jest to popularne, tak w Anglii wielu WKKW-istów ma swoje "kolorki" i przebierają się jak pojebani na kros - np. Mary King czy Emma Hyslop-Webb
    Ochrona: fhui
    Cena: około 5 stówek najmniej.

    RESZTA

    Kamizelki ochronne przybierają różne kształty. Osobiście mam jedną i nie znoszę, także jeśli chcecie jakąś kupić to ją najpierw kurrrrrrde przymierzcie, a najlepiej - pożyczcie od kogoś i idźcie się przejechać.

    pokaż spoiler Moja kamizelka ma taki głupi ogon który nie może sobie znaleźć miejsca - nie wie czy ma być przy dupie czy za tylnym łękiem siodła xD #sprzedam


    Najtańsza i najlżejsza (także dla kieszeni) to tzw. żółw. Chroni tylko i wyłącznie wasz kręgosłup od pojebania się na wszystkie strony.
    Najbardziej sensowny ale także chroni mniej niż inne kamizelki.

    Zwykłe kamizelki, np. takie wymagane na krosie (znowu xD), chronią trochę i żebra i inne wnętrzności, ba...
    mają nawet PODUSZKI POWIETRZNE

    tak tak, kamizelka z kurwa, airbagiem XD
    (tutaj w akcji)

    pokaż spoiler jak zrobią ze spadochronem to będę im stopy całować

    Co ciekawe, sam dźwięk odpalania się poduszki podobno jeszcze bardziej płoszy konie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dodatkiem do kamizelek są także naramienniki. Tutaj zestaw klasycznej kamizelki z naramiennikami które można dokupić osobno.

    A poniżej, co takie kaski mogą znieść.

    #jezdziectwo #sport #ciekawostki #zwierzaczki
    pokaż całość

    źródło: cdn-images.bloodhorse.com

  •  

    Maska dla konia. Żeby mógł razem z tobą napadać na banki

    #kryminalne #jezdziectwo #heheszki #bojackhorseman

    pokaż spoiler żartowałem, to przeciwko owadom.

    źródło: decathlon.pl

  •  

    #okurwakoniara

    Wczoraj było o końskich #segzy to dzisiaj będzie o skórzanych paskach i gagach jakie na nie zakładamy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Czyli, ŚMIESZNE I NIEŚMIESZNE PATENTY JEŹDZIECKIE cz. 1.

    Koński rząd (nie, nie ten na Wiejskiej) składa się z pierdyliona różnych pasków, sprzączek, trudno byłoby je wszystkie zebrać i nazwać, może jednak zacznę najpierw od podstaw żebym mogła swobodnie używać takich tajemniczych słów jak POPRĘG czy WĘDZIDŁO.
    Dzisiaj zaczniemy od końskiego łba, części ogłowia a mianowicie od...

    Wędzidło (kiełzno) to ten kawałek metalu który wkładamy koniowi do pyska (hmmm, lub nie, o tym później). W zależności od jego grubości i "stylu" ma ono lekko inne działanie. Także materiał z czego jest zrobiony, jest całkiem kluczowy.
    Nie będę wymieniać tutaj wszystkich rodzajów bo by i Was i mnie i #moderacja głowa rozbolała od długości posta bez obrazków xD

    Chyba najpopularniejszym rodzajem jest zwykłe wędzidło łamane (składa się z dwóch kółek i dwóch kawałków metalu które łączą się w końskim pysku), jeśli nie wliczam dziwacznych sposobów rodem z polskiej wsi i pseudo wędzideł z łańcucha. Bardzo często widzę że zapobiegawczo się od niego odstępuje na rzecz wędzidła podwójnie łamanego (z łącznikiem w środku), i teraz pewnie myślicie - a co to kurwa za różnica?
    Jak pociągnięcie za wodze w tym pierwszym to wędzidło to przybiera kształt V, waląc konia (xD) w podniebienie. W tym drugim wygina się ono w coś na kształt odwróconego U i raczej konia nie zaboli.

    O wiele ciekawszym wędzidłem jest wędzidło z ZABAWKĄ. Wygląda jak wędzidło zwykłe, ale na łączeniu ma taki śmieszny dzyndzel. No i po co szkapie zabawka w gębie?
    Bywają konie nerwowe, znudzone, albo takie które nie widzą nic ciekawego w przeżuwaniu kawałku metalu w gębie. Albo przeżuwają, a raczej przegryzają wędzidło z wkurwienia. Zabawka (podobnie jak wędzidła smakowe czy ze specjalnego stopu metali) ma odwrócić uwagę, zachęcić do pracy na wędzidle i relaksu.

    Wędzidło typu gag - w Polsce chyba najbardziej znany jest wielokrążek (dutch gag). Mówiąc o wędzidle typu "gag" (bo jest ich wiele) bardziej chciałabym przybliżyć ich zasadę działania, które jest trochę inne niż w zwykłym wędzidle. Wielokrążek zobaczymy (tu.
    Do górnego krążka przypinamy ogłowie, natomiast reszta kółek w dół to większy stopień działania "dźwigni". Skracając wodze, wywieramy nacisk na potylicę i buzię konia, i jedyny sposób dla niego aby od tego nacisku ustąpić jest schylenie głowy i "zaokrąglenie" szyi.
    Innym dziwacznym rodzajem "gagu" jest hackamore, przy czym hackamore nawet końskiej buzi nie dotyka - wywiera nacisk na wrażliwą kość nosową i sanki żuchwy.

    Mówiąc o "dźwigni", nie sposób zapomnieć o pelhamie i całym oddzielnym uniwersum jakim jest munsztuk.
    Munsztuk to trochę zmodyfikowane klasyczne ogłowie, ale z jednym paskiem policzkowym więcej - po to aby zainstalować drugie wędzidło w końskim pysku, ale nie jakieś tam byle jakie: chodzi o wędzidło munsztukowe
    No i teraz - a po chuj nam dwa kawałki metalu w ryju? Powiem szczerze, że o ile munsztuk był kiedyś takim "zwieńczeniem" umiejętności i potwierdzeniem klasy ujeżdżeniowca, wręcz wymaganym od pewnej klasy zawodów, tak teraz odchodzi się od nich. Od niedawna można występować w GP w zwykłym ogłowiu.

    A teraz zasada działania - wędzidło zwykłe ma to samo zadanie jak w zwykłej jeździe, powiedziałabym że "porusza" ramą konia w płaszczyźnie poziomej, natomiast munsztukowe zmienia ramę konia w płaszczyźnie pionowej. Co nie oznacza, że zwykłym wędzidłem tego drugiego nie da się zrobić. Munsztuk może być brzytwą w rękach małpy, jak wiele innych patentów jeździeckich.
    Wędzidło munsztukowe działa podobnie jak gag, ale ten zamiast wielu kółek ma czanki (te długie wąsy po bokach) które w połączeniu z łańcuszkiem zapiętym pod końską brodą, wręcz wymuszają "uniesienie" i zaokrąglenie szyi konia, i jednocześnie skrócenie ramy i uniesienie przodu.
    Prawidłowo zapięty i używany munsztuk nigdy nie powinien przekroczyć kąta 45 stopni (czanka/linia buzi).
    Tutaj munsztuk w użyciu
    Dodatkowo, skoro mamy dwa wędzidła, mamy także dwie pary wodzy.

    O kurwa! - Stachu Jones

    Wygląda trudno, w praktyce nie jest to takie upierdliwe - wodza munsztukowa jest zazwyczaj cieńsza dla ułatwienia, poza tym raczej nie kombinujemy z wodzą munsztukową, jak już ją zebraliśmy to wszelkie kombinowanie (pół parady i takie tam) robimy wodzą zwykłą.
    Pytanie, jak to do chuja trzymać?? A no, są różne szkoły, różne konie, różni jeźdźcy. Chyba najbardziej standardowy "chwyt" to wodza zwykła normalnie (między kciukiem i wskazującym oraz 4 i 5 palcem), a munsztukowa wlatuje do piąstki w ten sam sposób ale "wychodzi" między 3 a 4 palcem.

    Kończąc wywód o munsztuku, muszę wspomnieć o pelhamie, który jest tak jakby krzyżówką wędzidła zwykłego i munsztuku. Mamy jakieś tam czanki, mamy łańcuszek, ale mamy w "środku" np. zwykłe wędzidło łamane. Problem dwóch wodzy można także rozwiązać takim skórzanym łącznikiem.

    A można też jeździć bez całego ogłowia i tworzyć piękny obrazek jak poniżej
    Mało tego - mistrzostwa (nawet i Świata) są regularnie rozgrywane u nas w Polsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ________________________
    #sport #ciekawostki #jezdziectwo #zwierzaczki
    pokaż całość

    źródło: wroclaw.pl

  •  

    #okurwakoniara

    A dzisiaj, mój konik - u-je-żdżenieeeee!

    Nie, nie ujeżdżAnie. Nawet portale sportowe tego nie łapią, chociaż sport ten cieszy się o wiele większą popularnością niż kilka lat temu
    Dlaczego? Hmmm, z tego co pamiętam następnym poziomem szpanu w jeździe konnej zaraz po galopie są skoki, i w pewnym sensie jest to prawda bo trzeba spróbować zanim powiemy że "wolę ujeżdżenie (bo boję się skoków)".

    Ujeżdżenie jest podstawą też i do nich, tyle że ze słabym przygotowaniem nie ogarniemy do czego niby jest potrzebne (a czego dokładniej, to można znaleźć w poprzednich wpisach nt. piramidy ujeżdżeniowej).

    Na czym polega ujeżdżenie? Są dwa rodzaje konkursów: przejazd wg. programu (opatrzony klasą i numerem, np. P-3) gdzie mamy choreografię do odtańczenia; oraz program dowolny (tzw. kur) gdzie choreografię i MUZYKĘ dostarczamy sami.

    Na ujeżdżalni (prostokąt 20x40 lub 20x60 metrów) mamy poustawiane litery (które działają jako wskazówki) wg. których "jedzie" nasz planowy przejazd. Trochę jak GPS, tyle że zamiast "za 200m skręć w prawo" mamy "między C i M zagalopowanie, galop roboczy".
    Programy są dostępne na stronie PZJ i podzielone na klasy od D, L, P, N, C, CC, CS, każda klasa ma kilka wersji (generalnie im wyższy numer tym rośnie poziom trudności).

    Jak liczymy punkty? W zależności od "pompy" danych zawodów, możemy mieć od jednego do trzech sędzi którzy mają kartkę z danym programem. Za każdy ruch (tak jak przykładowe zagalopowanie) przyznaje się punkt w skali 1-10 i komentarz. Jak jest mniej niż 5 to znaczy że raczej zjebaliśmy dany ruch. Dodatkowo, niektóre ruchy mogą mieć dublowane punkty (bo są "ważniejsze", niekoniecznie trudniejsze).
    Dodatkowo jest druga tabelka w której sędzia punktuje np. nasz dosiad, pomoce, ruch konia, ogólną akceptację tejże gimnastyki. W skrócie: im łatwiej to wygląda, tym lepiej
    Punkty te się sumuje i dzieli, gdzie potem dostajemy wynik procentowy za nasz przejazd. Mogę być snobem ale w jakiejkolwiek klasie wynik poniżej 60% nie jest zadowalający.

    Program dowolny to trochę inna sprawa.
    Wybieramy klasę w jakiej chcemy startować, gdzie mamy wyszczególnione jakie ruchy są dozwolone. Z tychże ruchów sami układamy swój program, biorąc pod uwagę jak nasz koń się rusza (w jakim tempie), i oczywiście wybraną muzykę. Miło widzieć że odstępuje się od zasady gdzie muzyka była w zasadzie klasyczna bądź zapożyczona z pompatycznych soundtracków (sędziowie rzygają już Piratami z Karaibów), a zaczyna się używać popularnych piosenek coraz częściej, np. Richard Davison nie tak dawno wystąpił z 'Gangsta's Paradise' ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    Mój ulubiony, choć nie perfekcyjny to ten

    Dodatkowo muzyka idealnie powinna mieć rozpoczęcie, budowanie napięcia, chwilę spokoju i potem finalne, efektowne pierdolnięcie*; zmiany chodów powinny być zminimalizowane (to oznacza że program jest przemyślany) i całość w miarę schematyczna, wykorzystująca powierzchnię ujeżdżalni i pokazująca te same ruchy zarówno na lewo jak i prawo.
    Co to oznacza? Że jeśli robimy koło w galopie na prawo na C, to wypadałoby najlepiej zrobić to na lewo na A. (w lustrzanym odbiciu).

    "Łatwość"** programu dowolnego polega na tym że sędzia nie zna naszego programu, czyli jak się pomylimy to on o tym nie wie. Trudność jaka z tego wynika, jest taka że jeśli się jebniemy i zrobimy kółko na "następnej" literze, to musimy brać poprawkę na to że: muzyka nam się rozjedzie/musimy pamiętać że kółko w "lustrzanym odbiciu" powinno być też "posunięte" (XD) o literę dalej. Po za tym nasze zmiany powinny być czyste i łatwe do zidentyfikowania przez sędziów. Czyli jeśli nasz kłus pośredni wygląda tak samo jak wyciągnięty to tak średnio bym powiedział :)
    Sędzia ma czystą kartkę z wymaganymi ruchami i będzie ich szukał w naszym programie dowolnym, nie wykonanie wymaganych ruchów jest karane punktami karnymi, ale za to mamy dodatkowe punkty "artystyczne" za układ i dopasowanie muzyki (czyli "wstrzelanie" się w rytm").

    Ujeżdżenie ze względu na sposób "zaliczania" jest sportem dość stronniczym, czyli jeśli nasz sędzia nie lubi np. koni andaluzyjskich to będzie nam dawał niższe oceny za ruch na przykład. Często się zdarza (mając więcej niż jednego sędzię), że wyniki się różnią pomiędzy sędziami- wtedy wyciąga się z nich średnią.

    Aha, no i co fajnego w ujeżdżeniu robi się oprócz kółek i przekątnych?
    A no takie fajne rzeczy jak zmiany nogi w galopie na tempa, ciągi w kłusie i galopie, piruety, piaffy i pasaże - a wszystko to ma udowodnić że nasz koń jest wygimnastykowany tak, że nie sprawia mu to żadnego problemu. Odpowiednik gimnastyki artystycznej u ludzi.

    A w obrazku poniżej Carl Hester i Uti

    pokaż spoiler których poznałam osobiście, i od tamtej pory jestem fangirl Carl'a - przesympatyczny człowiek i wspaniały trener


    #sport #jezdziectwo #konie #zwierzaczki #ciekawostki
    _________
    * tutaj mówię o już o zasadach wg. British Dressage, w czym jestem.
    ** to wcale nie jest takie kurwa łatwe XDDDD
    pokaż całość

    źródło: dressage-news.com

  •  

    #okurwakoniara

    Kontynuacja wpisu nt. piramidy będzie później, głównie dlatego że chciałabym zwrócić uwagę na pomoce które trzeba zrozumieć już w tych pierwszych trzech stopniach.

    POMOCE W JEŹDZIE KONNEJ (te które mamy sami naturalnie)

    Dosiad a raczej ciężar ciała
    Bez dosiadu nie ma jeźdźca, tak samo jak nie ma konia bez kopyt.
    Oczywiście w szkółkach uczymy się pełnego siadu już od samego początku, potem robimy coś pół na pół kiedy anglezujemy w kłusie, no i półsiad w kłusie i galopie.
    Problem jest w tym że bez dobrego pełnego siadu, nie uzyskamy prawidłowego balansu pomagającego w półsiadzie - skończy się na tym że albo będziemy "przed" albo "za" koniem i nasze późniejsze skoki będą... właściwie nie będą, chyba że mamy konia profesora który nas pośle ponad przeszkodę.

    Książkowo, prawidłowy dosiad to trzy punkty w pionowej linii prostej - ramię, biodro i pięta. Jednak to jest dość ogólnikowe i wcale nie świadczy o tym że jeśli tej linii nie ma, siedzimy totalnie źle; tak samo możemy tę idealną linię mieć a dosiad wcale nie aktywizuje konia, bo np. trzymamy się kolanami.

    Naszymi naturalnymi "ostrogami" w dosiadzie są kości kulszowe, które możemy obciążać równomiernie (ruch na wprost), lub jedną z nich bardziej (np. chody boczne). Jeśli tyłek lata nam jeszcze w siodle to dużo nie zdziałamy, ale - jeśli wyklepiemy dużo godzin bez strzemion/na oklep lub w kłusie w pełnym siadzie, uwierzcie mi - przestanie ona latać. Wielu początkujących nienawidzi kłusa ćwiczebnego (bo najłatwiej w nim spaść), a ja dodam od siebie że jestem pierdolonym leniem i w kłusie anglezowanym jeżdżę głównie tylko na młodych lub "zielonych" koniach (łatwiej jest takim zrozumieć, że jeśli siadam w siodło to coś się będzie działo), lub takich gdzie rytm nie istnieje.
    Konkluzja jest taka - im więcej siedzenia, tym lepszy dosiad, proste.
    Druga rzecz pomagająca nam w prawidłowym dosiadzie to silne mięśnie brzucha, a dokładniej tzw. core (gorsetu). Kiedy klepiecie dupskiem w siodło, spróbujcie sobie wyobrazić, że "wciągacie" pępek w stronę kręgosłupa. Mięśnie te pomagają także "siąść" w siodło i tak jakby obniżyć punkt ciężkości jeźdźca - wtedy tyłek przyklei się do siodła.
    W dalszym szkoleniu owe mięśnie grają bardzo ważną rolę chociażby przy... wszystkim*, zwłaszcza od klasy P w górę, gdzie mamy już pierwsze wydłużenia i ustępowania od łydki.

    Warto dodać że wszystko powyżej nie ma sensu jeżeli nie siedzimy PROSTO. Krzywy jeździec, to krzywy koń. Nie ma nic urągającego w poproszeniu instruktora o lekcję na lonży, nawet jeśli ostatni raz widzieliście ją kilka lat temu.

    Łydka
    A w zasadzie mięsień brzuchaty łydki. Dlaczego instruktorzy każą nam ściągać pięty w dół? A no dlatego, że mięsień ten wtedy się napina i przyłożony do końskiego boku ma mocniejsze działanie niż przyłożenie galaretki.
    Muszę tutaj podkreślić że ściąganie pięty na siłę, kosztem reszty ciała nie jest dobre. Zamiast skupiać się na ściąganiu jej w dół, myślmy o ROZLUŹNIENIU stawu skokowego i oparciu śródstopia na strzemieniu. Wtedy sama pójdzie w dół.
    Pozycja łydki bardzo często może być zjebana przez źle dobraną długość strzemion. Jak czasem kogoś uczę, to jestem tym okropnym trenerem i albo strzemiona odpinam ( ͡° ͜ʖ ͡°) albo chociaż wydłużam je maksymalnie. Idealnie strzemiona powinny dotykać tej śmiesznej kości stawu skokowego, aczkolwiek sama stoję w grupie ludzi którzy wydłużają je jeszcze bardziej aby głębiej w siodle usiąść.
    Za krótkie strzemiona spowodują tzw dosiad fotelowy (tak, dupa z tyłu, a nogi zgięte pod kątem z przodu). Takie ustawienie często widzimy w skokach, ale jest ono wręcz niezbędne przy wysokich konkursach. A my tu mówimy o podstawach.
    Za długie strzemiona nie robią krzywdy, poza dosiadem widłowym (nogi do przodu) i spadającymi jeźdźcami. Wielu lubi strefę komfortu, a warto z niej czasem wyjść ;) wiadomo jeśli ciągle kręcimy się w dosiadzie widłowym, znaczy że nasze ciało już bardziej nie "opadnie" w dół, wtedy skracamy puśliska o dziurkę i elo.

    W poprawnym ustawieniu łydki pomaga także "PALCE DO KONIAAAA". Tutaj ja sama jestem grzesznikiem tego procederu, bo ze względu na to że czasem zdarza mi się założyć ostrogi, "wywijam" palce na zewnątrz przy sytuacjach w których bym ich użyła (nawet jak ich na sobie nie mam). Złe przyzwyczajenia. Ekstremum takiego przyzwyczajenia widuje się gdy niektórzy nauczyli się "kopać" szkółkową Baśkę w boki "bo inaczej nie pójdzie". Ała.
    Jak więc zlikwidować ten nawyk? Zamiast myśleć o palcach do konia, myślmy że chcemy dotknąć się palcami pod brzuchem konia. Jak to mówią programiści - u mnie działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Mówiąc o łydce nie można nie wspomnieć że mamy trzy rodzaje łydki - aktywizująca, przesuwająca i ograniczająca. Pierwsza z nich leży na popręgu, dwie pozostałe trochę za popręgiem. Dwie ostatnie od siebie różni to że przesuwająca "działa", inicjując ruch przesuwający ciało konia (np. ustępowanie), a ograniczająca "pilnuje" zgięcia, np. na łukach.

    Taka śmieszna ciekawostka, buty ujeżdżeniowe bardzo pomagają w prawidłowym ustawieniu łydki i jej działaniu, wiele z nich jest usztywnione, co nie tylko pomaga nam, ale także w mocniejszym oddziaływaniu łydki na konia.

    Ręce
    Osobiście uważam że wodze bardziej przeszkadzają niż pomagają, bo wielu początkujących myśli że wodze jakaś pierdolona kierownica.
    Wodzami pomagamy przy zgięciach czy przejściach, ale nie (nie, nie, nie i jeszcze raz nie) wykonujemy ruchów polegając tylko i wyłącznie na nich. To jest przepis na konia zajechanego w pysku.

    Tak jak wspomniałam wcześniej, ręce od łokcia są wodzami, są elastyczne, wodze nie są poskręcane, trzymamy kciuk na górze i trzymamy je na tyle mocno żeby zamknąć pięść ale na tyle lekko aby jeszcze mieć "miejsce" do działań jak np. półparada czy wydłużenia. Ja wiem że to brzmi łatwo a w praktyce jest inaczej, bo wielu jeźdców działa wodzami wręcz w
    "niewidzialny" sposób. Są to delikatne "zabawy" z wędzidłem i zachęcanie konia do pracy na nim, ale nie ciąganie w lewo i prawo.
    Nawet jeśli wspominam o półparadzie czy wydłużeniach, to te rzeczy istnieją tylko i wyłącznie w koniunkcji z określonym działaniem dwóch powyższych pomocy.

    A na dole prosty schemat z poprawnymi zgięciami. Do tego muszę dodać że wszystkie nogi konia podróżują na jednym śladzie, "drift" zadu konia na łuku czy wpadanie do środka są niepoprawne. Jak potrzeba tłumaczenia z angielskiego to proszę pisać.

    #sport #jezdziectwo #konie #zwierzaczki #ciekawostki
    _______________________________
    *próbowałam wymienić figury, ale obczaiłam że w zasadzie to prawie wszystko
    pokaż całość

    źródło: happy-horse-training.com

  •  

    #okurwakoniara

    Jak jeździć konno w miarę poprawnie a nie dać się wozić?
    CZĘŚĆ 1

    Coś, czego nie usłyszałam w żadnej szkółce jazdy konnej (jak do nich chodziłam), a przydało by się wiedzieć na samym początku, może nawet zanim zaczniemy galopować.

    PIRAMIDA UJEŻDŻENIOWA.

    Ujeżdżenie? Kręcenie się w kółkach? Fujka. Nudy.* A jednak podstawa, głównie po to abyś ty i koń niósł się poprawnie i bez szkody na zdrowiu.
    Zacznijmy od dołu tejże piramidy, którą łatwo znaleźć w google.

    1. Rytm.
    Jak słoń ci nadepnął na ucho, to polecam jeżdżenie z włączoną muzyką w tle**. Chody konia są rytmiczne, stęp jest czterotaktowy (raz, dwa, trzy, i), kłus dwutaktowy (raz, dwa, raz, dwa), galop trzytaktowy (raz, dwa, trzy).
    Jak szukacie muzyczki to do stępa proszę łapać zestawik:
    Stęp: "Take my breath away - Berlin"; "Who wants to live forever - Queen"; "Grieg - Peer Gynt"; i mój ulubion (łamany z galopem) "Top Gun Anthem - Harold Feltmeyer/Vah Halen"
    Kłus: "The shoop shoop song - Cher"; "Hawaii Five O (theme)"; "Material Girl - Madonna"; "Dangerzone - Kenny Loggins" (XD jak dobrze przejrzycie listę to już wiecie z czego mam program dowolny hehe)
    Galop: "Top Gear - Theme"; "Everything I do - Bryan Adams"; "Spirit: Stallion of the Cimarron - Banda Sonora"
    Ważna uwaga - w zależności od długości kroku twojego rumaka, muzyczka może nie pasować do końca :(

    Po co rytm?
    Rytm jest sam w sobie wyznacznikiem konia i jeźdźca którzy są zrelaksowani i wiedzą co robią (tzw. riding with purpose). Ciągłe potykanie się konia, przyspieszanie i zwalnianie jest wyraźnym dowodem na brak porozumienia (bez której jazda konna nie istnieje), nerwowość jednej lub obu stron.
    Poza tym rytm ten musi być energiczny, co pomaga w budowaniu "impulsu" o którym będzie później. Generalnie chodzi o czucie "samoniesienia" się konia, porównywalne z sytuacją, kiedy jedziesz samochodem w automacie, nie przyciskasz gazu ale auto samo z siebie się toczy.

    Fun fact: nerwowość jest zaraźliwa między jeźdźcem a koniem
    Po co w skokach? Ekhem, jak jeźdźcy mierzą "kroki" konia na tym śmiesznym obchodzie parkuru to zakładają że koń robi równe kroki. Poza tym nie ma skoczka bez podstaw ujeżdżenia, coś jebnie po drodze jak tego nie ma, chodzi mi tutaj o prawidłowe budowanie masy mięśniowej i jak owy koń się "niesie"
    A po co laikowi? Do rozluźnienia.

    2. ROZLUŹNIENIE tzw. przepuszczalność
    A co to takiego ta przepuszczalność?
    W skrócie - to, że koń wykonuje nasze polecenia bez spiny, jest aktywny na pomoce, odbiera i przetwarza w czyn polecenia o które prosimy, to jest:
    -Halo, koń, ciąg w kłusie w lewo do linii środkowej?! Odbiór?
    -Odbiór, ciąg w lewo w kłusie do linii środkowej, robi się.
    Bez spiny to także słowo klucz. Jak jeszcze nam z rytmem nerwowość nie odeszła, to tu jest na to najwyższy czas bo następnie mamy

    3. KONTAKT
    Ohui, PaulStanley, to jak to, to to wszystko na górze RABOTAJU BEZ WODZY??? JA NIE PANIMAJU.
    Tutaj pozostawiam pole do dyskusji ale moim zdaniem podstawą jazdy konnej jest jazda od dosiadu i łydki, tzn. "jestem w stanie rzucić wodze i kręcić podstawowe (lub mniej podstawowe) figury na ujeżdżalni".
    O działaniu pomocy i jak sobie i koniuchowi pomóc opiszę innym razem, aczkolwiek chętnie odpowiem na dalsze pytania w związku z tym tematem w komentarzach.

    No to kontakt najprościej mówiąc, to wtedy kiedy zbieramy wodze.
    Aby to było fair dla ciebie i dla konia, musicie mieć dobrą równowagę, no i pojęcie co z rękami robić.
    Ręce powinny być jak wypinacze (te śmieszne paski z gumą do lonżowania, przypina się je do wędzidła i popręgu), elastyczne i podążające za ruchem konia.
    Elastyczne? Teraz mam dla ciebie ważną wiadomość.Twoje ręce już nie są twoje. Od łokcia w dół ta ręka to już jest wodza. Masz teraz wodzę przypiętą do łokcia, który zostaje przy twoim boku przez większość czasu, no chyba że skaczemy

    Na kontakt nie wchodzimy na dzień dobry. Na kontakt wchodzimy z koniem który "idzie do PRZODU" (energicznie a nie bezsensownie), w konkretnym rytmie i jest rozluźniony oraz czuły na działania jeźdźca.
    Powoli zbieramy wodze i widealnym świecie koń wchodzi na kontakt, przeżuwając wędzidło, z zaokrągloną szyją. Tutaj pragnę zaznaczyć że to, że koń nie lata jak indyk z głową w górze, nie znaczy że jest na kontakcie. To, że koń ma ryjek w dole też nie. Oznaką prawidłowej pracy konia na kontakcie jest piana z pyska (dowód na to że koń żuje wędzidło) i podążanie pyska konia z wędzidłem (tzn. jeśli luzujmy wodze to wyciąga szyję tak aby "na wędzidle pozostać"). Jazda na kontakcie (jazda w ustawieniu) przybiera różne formy, a od której warto i łatwo zacząć to niskie ustawienie (low frame) i stopniowo to ustawienie "zbierać" w miarę szkolenia.

    Co ważne, kontaktu nie nabiera się isam zostaje, tylko trzeba dbać aby pozostał taki sam. Ale o co chodzi?
    Generalnie wodzami "nie przeszkadzamy" zwierzęciu. Ale kiedy "gubimy" kontakt, warto jest dać półparadę jako przypomnienie
    -Halo, panie koniu, co to, co to się stanęło?

    Tl;dr - akceptowanie wędzidła poprzez akceptację pomocy.

    A na dole schemat jak "impuls" (łydeczkaaaaa, łydeczkaaaaa) przepływa przez konia.

    #sport #jezdziectwo #zwierzaczki #konie
    __________________________________
    *tak, tak, ujeżdżenie to mój konik, ja yeti, i chuj z tym
    ** tak, program dowolny też
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    #okurwakoniara

    Nadal będzie trochę o DOPING, ale bardziej o ułatwianiu sobie życia przez "koniary".
    Czyli o ciekawych środkach uspokajających dla koni.

    Paliwem napędowym u konia jest generalnie pasza treściwa (najbardziej znana wszech i wobec jako owies). Im więcej, tym więcej skumulowanej energii. Ale tak się składa że w dzisiejszych czasach jest wiele różnych "karm" do wyboru i można tej paszy nie żałować, a zmienić jej typ. Czyli jak koniuch ma za dużo energii i zachowuje się jakby ktoś mu dosypał ekstazy, to obcina się racje żywnościowe bądź zmienia rodzaj żarcia.
    Zboża, musli, czy zbilansowane pasze dla koni sportowych będą takiego konia "ładować" bardzo szybko, a z kolei więcej zapychaczy np. lucerny, czy po prostu znowu zbilansowanej karmy typu "slow-release" nadaje się dla koni które fikają aż za bardzo.

    Także pierwszym krokiem w wypadku nadmiaru energii jest przejrzenie diety zwierzęcia. Oczywiście biorąc pod uwagę że koń nie odpierdala maniany bo go coś boli/wkurwia, np. kontuzja czy źle dopasowane siodło.

    No to teraz farmakologicznie.
    Zacznę od najłagodniejszego, najbardziej opartego na bzdurze i takiego który jest legalny w świetle dopingu - coś co nazywa się Confidence EQ.
    Jest to "suplement diety" ( ͡° ͜ʖ ͡°) w formie saszetki z białym proszkiem, który podaje się zwierzęciu tuż przed jazdą... przez nos.
    Tak, przez nos.
    Ma wciągnąć kreskę przez nos.

    pokaż spoiler Tak naprawdę to musisz samemu tam ten proszek wklepać, koń nie wie jak wciągnąć kreskę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Na czym polega fenomen tego dziwactwa - otóż proszek ten zawiera feromony które wydzielają się u klaczy po porodzie. Naturalnie redukuje stres i sprawia że koń czuje się pewnie, no a jak już człowiek się nauczył go syntetycznie wytwarzać, to rozdajemy go w działkach za ok. 25-30pln sztuka.
    Jako ciekawostkę dodam że na jednych koniach działa... na innych powoduje wręcz odwrotny efekt.

    ACP / Sedalin / Domosedan
    ACP jest znany pewnie sporej części właścicieli psów, bo lek ten jest przypisywany psiakom, żeby miały jakieś narkotyki na Sylwestra np.
    O ile pieskowi wystarczy tabletka... tak koń potrzebuje ich garść. Powodzenia we wpychaniu 20 tabletek w koński pysk.
    W podobnych sytuacjach podaje się koniom Sedalin czy Domosedan. Jest to pasta w dość sporej strzykawce z podziałkami, i trzeba tę strzykawkę konikowi wsadzić w pysk. Dodam że niewiele koni to lubi, a dodatkowo dużo koni lubi taką pastę wypluć (i 100pln w pizdu)
    Co ciekawe, wszystkie leki powyżej są przepisywane na receptę, ale tak naprawdę większość koniarzy sami dyktują dawki i... potem są nieciekawe sytuacje. Widok przedawkowanego konia wcale nie jest śmieszny, bo jak się wyjebie, to i w czterech go nie podniesiecie.

    No i główny bohater dzisiejszego wpisu to FLUFENAZYNA.
    Brzmi poważnie, i jest poważnie - bo to lek na schizofrenię, psychozę oraz inne stany psychotyczne związane z osłupieniem. Wielu weterynarzy stroni od podawania tegoż "leku" z jednego głównego powodu - bardzo, bardzo zjebanych i dość częstych efektów ubocznych które możecie zobaczyć na filmiku poniżej.
    Osobiście znam jedną osobę która zdecydowała się na taką terapię u jej konia i w sumie poniosła klęskę, bo koń jak był pojebany, tak nadal jest.
    Efekty uboczne - Flufenazyna u koni

    #konie #zwierzaczki #sport #jezdziectwo #ciekawostki
    pokaż całość

    •  

      @mikaliq: generalnie sedalin podaje się zwierzęciu np. w rehabilitacji, kiedy wiadomo że coś odjebie bo np. przez ostatnie kilka miesiecy chodził tylko na karuzeli bądź w ręku. Lub do transportu, chociaż to też głupie. Podaje się zazwyczaj małą dawkę "na otumanienie" ale nie dla pełnych efektów

      Confidence EQ jest szeroko dostępny w UK, np. na viovet.

      Flufenazyna jest niemile widziana przsz weterynarzy, wielu odmawia jej podania albo nawet jej nie oferuje. Mam wrażenie że jest ona swego rodzaju ostatecznością, a takie przypadki zazwyczaj dzieją się za zamkniętymi drzwiami - nikt nie będzie się tym chwalić. Taki zastrzyk działa kilka tygodni. Nie mogę sobie przypomnieć komercyjnej nazwy niestety.

      @Vittel: smutna prawda niestety. Podejście niektórych ludzi czasem mnie zadziwia - np. wiedzą ze startują, wiedzą że lek będzie wykryty i liczą na lut szczęścia że ich nie sprawdzą.
      pokaż całość

    •  

      @PaulStanley: Sedalin w takich sytuacjach ma sens i widocznie jest konieczne, ale napisałaś to w tonie jakby ludzie przed jazdą to dawali, a później wsiadali na otumanionego konia.

      To te EQ jeszcze nie dotarło do Polski, ale może niedługo się pojawi. Ale w sumie jak niektórym koniom to pomaga, to czemu nie?
      W Polsce jakiś czas temu pojawiły krople Easy Ride, które wiele osób chwali. Preparat nie jest dopingiem, nie otumania konia. Zawiera aminokwasy i magnez co ułatwia przepływ serotoniny w mózgu. Skutkuje bardziej wyluzowanym i mniej stresującym się wierzchowcem, przy zachowaniu jego reaktywności.

      Dla mnie wszystko jest dla ludzi i zwierząt jeśli stosowane z głową.
      Znajoma od wielu lat ma psa na psychotropach i ostatnią rzeczą jaką bym o niej powiedziała, że zrobiła to z własnego lenistwa lub poszła na skróty.
      Jednak koni utrzymywanych przez dłuższy czas na takich środkach w PL nie widziałam/nie spotkałam/nie słyszałam.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #okurwakoniara

    DOPING czyli niedozwolone substancje i praktyki.

    E tam doping, przecież to koń odwala całą robotę a koniara tylko siedzi i klepie dupą w siodło, hehe - powiedział niejeden wujek Janusz. Prawda jest gdzieś w połowie, jeśli na koniu nie musimy robić nic żeby robił fajne fiu bździu, to znaczy że mamy bardzo drogiego konia.
    Ale do rzeczy.

    Na liście rzeczy zakazanych jest:
    Golenie nóg (konia ( ͡° ͜ʖ ͡°))
    Czy koniu wolno mieć gładkie nóżki? NIE.
    Chodzi tutaj praktykę golenia nóg tuż przed zawodami aby zwierz był bardziej czuły co robi ze swoimi kończynami. Czyli jak skacze, to będzie unikał puknięcia (hehe) przeszkody bardziej niż zwykle.

    Golenie wąsa (też konia)
    Konie, podobnie jak psy i koty mają wibrysy które pełnią taką samą funkcję jak u innych zwierząt. Niestety jest moda że koń z wąsami to koń niemodny, więc wszyscy rzucili się z nożyczkami/maszynkami na ich ryje, tym samym odbierając im część zmysłu dotyku.

    Mentol
    Ciekawy przypadek, zwłaszcza że konie lubią wpierdzielać miętówki. Chociaż prawdopodobnie jedna czy dwie nie wyjdą na teście i nie wyjebią cię z zawodów.

    Hormony (altrenogest)
    Trochę śmieszna sprawa. Dozwolony dla koni płci żeńskiej, niedozwolony dla płci męskiej. Kwiiiii RÓWNOUPRAWNIENIEEEEE
    Po co podajemy pani koń altrenogest - ekhem jak dostaje pierdolca bo nie ma bolca. SERIO.
    Po co podajemy panu koń altrenogest - żeby przestał się sadzić bo chce mu się ruchać. SERIO x2

    Kofeina (i teina)
    Czyli jako środek pobudzający. Jak wylejesz kawkę koniowi do żłobu to może być lekko przypał.

    Flutykazon (lek na astmę)
    Sam środek pewnie nie zadziwia, ale tutaj jest takie małe #truestory znajomy zawodnik miał astmę i jakimś dziwnym przypadkiem koń zaciągnął się inhalatorem jeźdźca. Pewnie sam mu go podpierdolił, ćpun z tego konia. Ban na 2 lata, dla obojga.

    I taki mały smaczek z polskiej areny sportowej - na pewnych zawodach w WKKW rangi europejskiej, weterynarz Polskiej kadry sam podał (legalny) lek koniowi zawodniczki reprezentacji Polski, a potem poleciał złożyć donos że taki lek podano a formularza nie wypełniono więc #oszukujo. To się nazywa team spirit!

    Jak kanary sprawdzają na zawodach?
    1. Schodzisz z areny i ściągają cię na stronę lub po drodze z areny do stajni/ciężarówki, zabierają cię do swojego darkroomu.
    2. Biorą od ciebie paszport (nie twój, konia)
    3. Pobierają krew i mocz konia.
    4. Naklejają śmieszne naklejki z kodami na próbówki, wszystko pakują przy tobie na stoliczku, a ty podpisujesz parafkę że wszystko się zgadza.
    5. Jak coś wyjdzie to dostajesz nieśmieszny liścik od smutnych panów.

    A poniżej zdjęcie jakbyście się zastanawiali jak się pobiera siku z konia. To się robi takim śmiesznym wysięgnikiem na kufel z piwem.

    #jezdziectwo #zwierzaczki #sport #doping #ciekawostki #konie #koniary
    pokaż całość

    źródło: keyassets.timeincuk.net

    •  

      @PaulStanley: dzięki za info o goleniu, ale to powinnaś doprecyzować że chodzi właśnie o golenie na miejscu zawodów. Dalej dzień przed przyjazdem na zawody można ogolić całego konia i wystartować.

      Ja tam widzę sporo kontuzji w każdej dyscyplinie i każdym poziomie. Są jakieś statystyki mówiące, że reining jest bardziej kontuzogenny? Mi też reining się nie podoba na tyle bym chciała kiedykolwiek go spróbować, ale daleka jestem do opisu "napieprzanie konia wokół ujeżdżalni". Bo nie chciałabym by ktoś ujeżdżenie opisał "przyciskanie koniowi głowy do klaty na siłę, by ładnie chodził" ;) pokaż całość

    •  

      @mikaliq: raczej nie spodziewałam sie ze na wykopie wyszczególnienie potrzebne.

      Vice kontuzji, fajny artykuł na ten temat jest tu https://thehorse.com/152104/western-performance-horse-injuries-and-problems/
      Charakterystyka reiningu i podobnych plus zaczynanie tych koni za wcześnie sprawia że wiele z nich odpada na ścieżce kariery przez kontuzje.
      Nie mówię ze inne sporty są bezkontuzyjne, ale - przeglądając top 3 reiningowców i wiek ich koni, tylko dwa startowały w wieku ok. 13 lat, reszta to młodsze. Przy czym w ujezdżeniu 18 latek jadacy GP to nie jest rzadkość, olimpijczyk Parzival miał 19. Chociaż tutaj wiek "zaczynania" koni tez pewnie wchodzi w grę.

      To tez jest niestety pewien opis ujezdżenia którego zanegować nie mogę, bo są różne szkoły i metody treningu, standardy miedzy krajami się trochę różnią. Np. to co w Niemczech jest fajne lub akceptowane, w UK jest śmiechem na sali i zjazdem z punktami.
      Przy czym na arenie miedzynarodowej te roznice sie zacierają, chociaż ja nadal widze subtelne różnice miedzy krajami.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    #okurwakoniara

    JAK KOŃ WALI KONIA

    Na wykopie krąży legenda że koniary są koniarami, bo taki koń to #chad : ma zarysowaną szczękę, jest wysoki (jak stanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) ), prosty nos i oczywiście wielki #beniz
    Otóż moi drodzy, większość właścicieli koni tak samo się brzydzi tego beniz jak i Ty kuśki swojego kolegi, no chyba że jesteś kryptogejem - właśnie oblałeś test na hetero.

    Dlaczego?

    Pomyśl sobie że nie myjesz swojego riczarda. To raz. Dwa, biegasz bez spodni po trawie/błocie/piasku/kałużach, tarzasz się w szajsie, mieszkasz w stajni. Chuj tam że masz przenośną fabrykę sera, na dodatek jest ona ujebana do takiego stopnia że skóra złazi płatami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poza szczególnymi przypadkami nadgorliwych właścicieli koni, weterynarze zalecają końskiej kuśki nie tykać, nie czyścić, w naturze nikt koniowi nic nie myje. A jak już coś się z puzdrem (kieszenią na fiflaka) dzieje złego, to dzwoni się po weterynarza, no bo oni przecież nauczeni są wkładać zwierzętom rękę w dupę więc co im za różnica.

    A teraz instrukcja prawdziwego wykopka koniarza i jak możesz zaimponować koniarze (albo pokazać że gówno się zna). JAK UMYĆ KOŃSKIEGO FAJFUSA.
    1. wiaderko ciepłej wody + wata + PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ KONI XD (tak, to istnieje pod nazwą Sheath Cleaner)
    2. załóż rękawiczki (jak jesteś hardkorem to pomiń ten punkt) i podwiń rękawy
    3. stań bokiem do boku konia i rozegraj grę wstępną tj. pogłaszcz go po dupie (nie łap go od razu tam bo cię kopnie XD)
    4. wsadź łapę z watą i płynem do puzdra z niespodzianką (fiut to niespodzianka)
    5. okrężnymi ruchami wyciągnij brud który wygląda jak żelki z lukrecji (lukrecja ffffuuuuuj)
    6. jak koń cię polubi to ci pomoże i wystawi siusiaka. ale możesz tez zapodać mu parę ml sedalinu - też go pokaże.
    7. pamiętaj, nie zostaw waty w środku

    no i oczywiście odpowiedź na pytanie - jak koń wali konia?
    1. koń wystawia siuśka na powietrze
    2. wali nim o brzuch
    3. nie, nie potrzebuje skarpetki

    #ciekawostki #zwierzaczki #heheszki #jezdziectwo
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

    +: krystiano_ps3, w.......a +12 innych
  •  

    UWAGA KONIARA ALERT XDDD
    Zakładam tag #okurwakoniara pod którym zaprezentuję fakty i ciekawostki z, iksde, koniarstwa. Będzie śmiesznie bo mam do siebie i tematu dystans. Będzie o sporcie, zwierzętach, ale także dlatego że to wykop to będzie też o końskim #beniz, hemoroidach i magnesach na końską waginę. Ale to później.

    No to pierwsza ciekawostka jest na temat tzw. Krosu i dowodem że jazda konna nie jest dla pizdeczek.
    Kros (eng. cross-country, XC; kiedyś znane jako "military") jest częścią sportu olimpijskiego znanego pod nazwą WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego).
    Kros to w zasadzie wyznaczona trasa przez pola i lasy z ustawionymi przeszkodami po drodze. Haczyk jest taki, że:
    a) MALINA, MY TU ZJECHAĆ MIELIŚMY
    Możesz wybrać alternatywną drogę/przeszkodę. Czyli jak srasz w gacie przed jedną monumentalną to możesz wychujać i obrać trasę na dwie łatwiejsze. W ten sposób tracisz czas, ALE jest większe prawdopodobieństwo że przeskoczysz. Bo jeżeli ty srasz w gacie przed przeszkodą, to koń na 99% będzie się ewakuował.
    b) SZYBKOŚĆ CZASU ŁUUUUSZZZZ
    Czas jest ważny, ale - nie zapierdalasz jak Wołodyjowski jadący wpierdolić Kmicicowi. Musisz zmieścić się w normie czasu, dlatego zawodnicy mają takie śmieszne zegarki.
    c) PA JEBNIE
    Przeszkody, w przeciwieństwie do tych na klasycznych zawodach skoków, nie przewracają się. Jak zapierdolisz w kłodę, to będzie ała. Śmierć jeźdźca/konia lub poważne kontuzje obojga, śpiączka, czy konieczność uśpienia zwierzęcia nie są niestety rzadkością.

    No dobra ale jakie przeszkody? Kłoda, dwie, trzy (na sobie oczywiście), rów z wodą, albo bez, albo skaczesz sobie i nagle pierdut wpadasz do stawu. Z takich fajniejszych to stragany z jabłkami, wozy drabiniaste, fortepian, koło od Ursusa - oczywiście tego typu przeszkody są zaadaptowane do skakania przez nie.

    Konisie są dla bab? No cóż, do takich rzeczy trzeba mieć jaja.
    Ciekawostka w ciekawostce - mimo tego że jeździectwo jako takie jest generalnie uprawiane przez płeć żeńską, na podium konkursów światowej rangi większość stanowią mężczyźni.

    Kto się pisze?
    Tutaj krótki film z wpadkami z krosu

    #jezdziectwo #sport #ciekawostki #zwierzaczki
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Trochę przeraża mnie fakt, że współczesne pokolenie dziadków wspominające samochody takie jak #maluch z rozrusznikiem w podłodze zna na pamięć różnice między 600 a 650, albo potrafi w ułamku sekundy stwierdzić czy lepszy jest Polonez Caro, czy Fiat 125p z silnikiem Mirafiori

    pokaż spoiler ale za to nie potrafiliby osiodłać konia bez tutoriali na YouTube, albo wyszukiwania w Google Grafika, do czego służy osprzęt poniżej


    #zalesie #takaprawda #samochody #motoryzacja #jezdziectwo #konie #jazdakonna
    pokaż całość

    źródło: 1549793302346.jpg

  •  

    Pierwsza jazda od dzieciaka za mną, chyba będzie to moje nowe #hobby bo podobno mam talent xD Instruktorka mówi że rzadko się zdaza żeby ktoś na pierwszej jeździe był tak ogarnięty żeby przecwiczyc z nim galop więc jestem dumny z siebie #konie #jazdakonna #jezdziectwo

  •  

    Zima, zima, śniegu nima
    #konie #jezdziectwo

    źródło: B6D6AA59-7BA9-410C-8681-5FC7AE6C2CB7.jpeg

    +: lenovo99, W.....0 +4 innych
  •  

    #konie #zwierzaczki #jezdziectwo #smiesznypiesek

    Prawidłowo prowadzony koń powinien być oswojony z dotykiem wszędzie na swoim ciele. Także w miejscach intymnych. Jeśli Twój koń nie toleruje dotyku w miejscach intymnych powinno się najpierw nad tym pracować. Każdy właściciel konia wie, kiedy jego koń się odpręża. Koń rozluźniający się wysuwa prącie. Czasami wysuwa po treningu gdy wchodzi do stajni czasami robi to podczas masażu grzbietu, czasami podczas drapania za uszkiem. Warto jest więc ten moment wykorzystać. Najważniejsze, żeby wszystkie ruchy wykonywać powoli. Gdy zaczynamy się nerwowo krzątać „bo wystawił” to koń się zepnie i natychmiast schowa przyrodzenie. Miejmy więc pod ręką przygotowaną szmatkę i miseczkę z ciepłą wodą. Do czyszczenia najlepiej zabierać się w dwie osoby – jedna masuje konia po grzbiecie, głaszcze, druga czyści. Gdy koń wystawi z puzdra penisa, delikatnie łapiemy penisa za główkę i mokrą szmatką lub gąbką czyścimy. Jeśli koń chce schować penisa a my jeszcze nie skończyliśmy zabiegu – możemy go przytrzymać mocniej. Gąbkę lub szmatkę często płuczemy. Następnie wkładamy dłoń waz ze szmatką lub gąbką do puzdra i wymiatamy znajdujący się tam brud. Czasami można spotkać się także z nakładaniem lubrykantu na dłonie. Następnie myjemy zewnętrzne części puzdra i okolice puzdra.Miejmy też na uwadze, że bardzo zaniedbany koń może mieć bardzo zanieczyszczone miejsca intymne. Nie musimy wszystkiego wyczyścić za pierwszym razem. Ale działajmy systematycznie przez co doprowadzimy miejsca intymne naszego wierzchowca do higienicznej czystości.

    Jak często myć miejsca intymne konia?

    Wszystko zależy od konia. Inaczej brudzi się biegający po padoku ogier, inaczej brudzi się młody wałach, inaczej stateczny wałach. Ogier zazwyczaj powinien być czyszczony raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. Wałachowi wystarczy zabieg raz na miesiąc. Lecz jak wspomniano wyżej, każdy koń jest inny. Należy też uważać, aby nie czyścić zbyt często gdyż pozbawimy konia naturalnej flory bakteryjnej. Wszystko więc z głową.
    pokaż całość

    źródło: 1535752199142.jpg

  •  

    Programy gonitw (nieoficjalne) na najbliższy weekend:
    Warszawa - Sobota 01.09.2018
    Wrocław - Niedziela 01.09.2018
    Warszawa - Niedziela 02.09.2018

    W Warszawie w weekend odbędzie się łącznie 16 gonitw, najważniejsza to niedzielna gonitwa Westminster z pulą 105 000 zł - wystartuje 9 koni, w tym dwa zagraniczne.
    We Wrocławiu 2-gi września to najważniejszy miting roku, wyjątkowo atrakcyjny ze względu na widowiskowe gonitwy przeszkodowe. Najważniejsza gonitwa dnia to Wielka Wrocławska Nagroda Portu Lotniczego Wrocław z pulą 175 000 zł, do pokonania 24 przeszkody na dystansie 5000 m. We Wrocławiu gonitwy można zobaczyć za darmo - wstęp wolny.

    #wyscigikonne #konie #warszawa #wroclaw #wyscigi #zadarmo #jezdziectwo
    pokaż całość

  •  

    W tak zabawny sposób p. Agnieszka Wypych i jej Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt udowadniają, że #konie w #krakow maja źle. Dla osób od #jezdziectwo to #heheszki a dla innych wytłumaczenie: to normalne, że konie stojące w miejscu przystępują z nogi na nogę czy podnoszą kopyta, odpoczywając. A nie dowód, że "bruk ich parzy w kopytka", bo te są niewrażliwe nawet na rozgrzany metal, w trakcie tradycyjnego kucia na gorąco. Skąd wśród różnych obrońców #smiesznypiesek tyle ignorancji? Przecież ta kobieta wyraźnie pokazuje, że nie ma zielonego pojęcia o koniach! A ludzie dalej jej przytakują :/ I to nawet nie jest #logikarozowychpaskow bo z facetami jest podobnie :/ pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 38806673_1476249145809002_666378503985299456_o.jpg

  •  

    Weterynarz Polskiej ekipy od #wkkw #jezdziectwo #konie na Mistrzostwach Europy podała legalne leki koniu zawodniczki po czym razem z szefem ekipy złożyli donos... na tę zawodniczkę, że leki nie zostały wpisane w odpowiednim formularzu. Sędzia zawodów stwierdził, że pierwszy raz zdarza się donos na własnych zawodników a leki powinna wpisać sama weterynarz. No nawet nie wiem jak to skomentować :/ W całym #polska #sport takie #afera są?

    Więcej informacji: https://www.facebook.com/polisheventingteam/photos/a.1691368971143386.1073741862.1617949545151996/2160093810937564/ (wkleję pełny tekst w pierwszym komentarzu, jeśli ktoś nie ma Facebooka)
    pokaż całość

  •  

    1374 - 25 - 12 - 9 = 1328
    Długi weekend udany
    #konie #konskiegranice #jezdziectwo

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    INFORMACJA. Z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych Halowe Zawody Regionalne i Towarzyskie w skokach przez przeszkody w terminie 24-25.03.2018 r. zostają odwołane. Organizatorzy Stadnina Koni Janów Podlaski Sp. z o.o. Klub Jeździecki Janów Podlaski

    Halowe Zawody

    odwołane z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych

    hmmmmmmmmm

    #janowpodlaski #jezdziectwo #konie
    pokaż całość

    źródło: janow.png

  •  

    1434 - 3 = 1431

    Wczorajsze popałętanie się po ujeżdżalni, coby nie zapomnieć jak się jeździ. ;)

    #jezdziectwo #jazdakonna

    #konskiegranice #ruszmirko

  •  

    1457 - 23 = 1434

    Kolejny teren końmi zaliczony ʕ•ᴥ•ʔ dość śmieszny, bo się panicz ze zdjęcia potknął, próbując złapać równowagę leciał z głową w dole do przodu, wleciał głową pod tyłek konia przed nim i podnosząc się mało mu zadu nie podniósł ( ͡° ͜ʖ ͡°) koń z przodu był tak zszokowany, że najprawdopodobniej myśląc "co tu się odjaniepawliło" nawet nie zareagował, ale później patrzył na nas złowrogo podczas galopów ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #konskiegranice #konie #jezdziectwo #pokazkonia
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    1505 - 10 - 12 = 1483
    Podbicie wyleczone, pogoda poprawiona to mogłem chwilę pojeździć.
    #konskiegranice #konie #jezdziectwo #jazdakonna

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Ułani z Cyfrowej Brygady ćwiczyli wczoraj konno

    #wojskopolskie #wojsko #militaria #militaryboners #ciekawostki #jezdziectwo

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    1547 - 12 - 12 - 10 - 8 = 1505
    Końskie Mirko wybaczy długą nieobecność!
    Od 3 miesięcy jestem w Norwegii, ale powoli i tutaj wyrabiam końskie kontakty XD
    Pozdro KONIARSKIE ŚWIRY!! XD
    #konskiegranice #konie #jezdziectwo

  •  

    Nadeszła ta chwila na którą wielu wyczekiwało... #rozdajo kubka z tego wpisu ( https://www.wykop.pl/wpis/26180143/czesc-na-samym-wstepie-chcemy-sie-przedstawic-skor/ ) według mirkorandom wygrywa...

    pamparampampammmm

    @Waspin ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Losowanie numer dwa (nie wiem, czy jest coś pokroju mirkorandom ale do obserwujących), które odbyło się na stronie gdzie wkleja się jakieś wartości i maszyna losująca po skomplikowanej operacji dodania wszystkich nicków do losowania wygrywa....

    pamparampampammmm

    @maxiu36 ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ

    Obu Panów (chyba, że #falszywyniebieskipasek - nie oceniam) zapraszam do kontaktu na priv w celu... no, wiadomym celu ;)

    A pozostałym dziękuję za udział i zapraszam do naszego sklepu - przygotowaliśmy specjalny rabat dla mirków, a mianowicie kod promocyjny 'wykop10' który należy wpisać podczas składania zamówienia na http://kashtan.pl (obniży on wartość koszyka o 10% (wyjątki są w 1 wpisie :) ) Czekają tam na was m.in.:

    - bryczesy https://kashtan.pl/bryczesy.html
    - bryczesy damskie https://kashtan.pl/bryczesy_damskie_jezdzieckie.html
    - kaski jeździeckie https://kashtan.pl/pl/c/Kaski/133
    - kask Uvex Exxential https://kashtan.pl/uvex_exxential
    -siodła https://kashtan.pl/siodla
    -sztyblety jeździeckie https://kashtan.pl/sztyblety_jezdzieckie
    oraz wiele wiele innych rzeczy nie tylko dla jeźdźca

    FB: http://www.facebook.com/kashtanpl
    Instagram: http://www.instagram.com/kashtanpl/
    Twitter: http://www.twitter.com/kashtanpl
    Saddle-fitter: http://www.saddle-fitter.pl

    Strona sklepu: http://www.kashtan.pl

    #jezdziectwo #jazdakonna #wkkw #konie #kashtanpl #kashtan
    Pozdrawiamy,
    Zespół KASHTAN.PL ;)
    pokaż całość

  •  

    Ostatnie godziny naszego #rozdajo https://www.wykop.pl/wpis/26180143/czesc-na-samym-wstepie-chcemy-sie-przedstawic-skor/ zachęcam do plusowania - losowanie wieczorem. Wkrótce planujemy jeszcze rozdać nasze koszulki :)

    Zapraszamy na stronę sklepu www.kashtan.pl - dla mirkow i mirabelek specjalny kod rabatowy 'wykop10' dający 10% zniżki na akcesoria, bryczesy, kaski, buty itp. itd. ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    #jezdziectwo #konie #jazdakonna #kashtan #kashtanpl
    pokaż całość

    +: f.....d, xthelay +7 innych
  •  

    Cześć!
    Na samym wstępie chcemy się przedstawić skoro już nie jesteśmy od dłuższego czasu zielonkami :) . Kim jesteśmy? Sklepem ;)
    Sprzedajemy akcesoria dla konia i jeźdźców ale inni również znajdą coś dla siebie. Posiadamy także komis jeździecki gdzie znajdziesz używane rzeczy po prostu taniej. Nasz sklep stacjonarny mieści się w #krakow - serdecznie zapraszamy.
    Oferujemy między innymi:
    - bryczesy https://kashtan.pl/bryczesy.html
    - bryczesy damskie https://kashtan.pl/bryczesy_damskie_jezdzieckie.html
    - kaski jeździeckie https://kashtan.pl/pl/c/Kaski/133
    - kask Uvex Exxential https://kashtan.pl/uvex_exxential
    - siodła https://kashtan.pl/siodla
    - sztyblety jeździeckie https://kashtan.pl/sztyblety_jezdzieckie

    Świadczymy również usługę pasowanie siodeł DAW-MAG głównie na terenie woj. małopolskiego z możliwością dojazdu w każde miejsce w Polsce. Nasz zespół to pionierzy i pasjonaci , pierwsi na rynku w Małopolsce, oferujący dokładne pobranie wymiarów potrzebnych do perfekcyjnego wykonania siodła. Posiadamy niezbędne narzędzia i szeroką wiedzę, aby fachowo zmierzyć konia.

    Oraz wiele , wiele innych.

    Specjalnie dla was przygotowaliśmy #kupon promocyjny, który działa na cały asortyment z wyłączeniem komisu, pasz i suplementów oraz podkuwnictwa.
    Podczas zakupów wpisz w miejscu na kod promocyjny „wykop10”, a otrzymasz 10% rabatu :)

    Ale to nie wszystko! ( ͡€ ͜ʖ ͡€)
    Jak to jest w dobrym zwyczaju nie przychodzimy z pustymi rękoma. Dlatego organizujemy malutkie #rozdajo – do wygrania jest dowolnie wybrany kubek z naszej kolekcji` https://kashtan.pl/pl/searchquery/kubek+z+koniem/1/phot/5?url=kubek,z,koniem
    Zasady raczej są wszystkim znane ale dla przypomnienia:
    -zaplusuj ten post <- warunek konieczny
    -obserwuj nasz profil (warunek nie jest konieczny ale zastanawiamy się żeby wylosować 2 kubek wśród obserwujących, pomyślimy – zobaczymy :-) )
    -zielonki zarejestrowane po dodaniu tego wpisu d… cicho (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    w poniedziałek wylosujemy jedną osobę przez mirkorandom która będzie mogła wybrać dowolny kubek – wysyłka na nasz koszt do paczkomatu lub inna forma jaka będzie bardziej pasować 

    Zachęcam również do obserwowania naszych profili społecznościowych, aktualnie na instagramie możecie zobaczyć Mistrzostwa Europy WKKW w #strzegom prawie od ‘kuchni’. Na miejscu jest nasz specjalny wysłannik, który w miarę możliwości wrzuca krótkie filmiki nagrane chyba kartoflem (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    FB: http://www.facebook.com/kashtanpl
    Instagram: http://www.instagram.com/kashtanpl/
    Twitter: http://www.twitter.com/kashtanpl
    Strona sklepu: http://www.kashtan.pl
    Saddle-fitter: http://www.saddle-fitter.pl

    #jezdziectwo #jazdakonna #wkkw #konie #kashtanpl #kashtan #rozdajo #kupon

    Pozdrawiamy,
    Zespół KASHTAN Internetowy Sklep Jeździecki #pdk

    PS: Byłyby chętne mirki i mirabelki na przyszłościowe rozdajo koszulek z naszej kolekcji?
    pokaż całość

    +: HyperX, C..................n +122 innych
  •  

    #niebieskipasek w robocie, więc my zrobilysmy sobie babski wieczór (⌒(oo)⌒) ihaa!
    #chwalesie #konie #jezdziectwo #oswiadczeniezdupy

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Kuński świat... Fajna sprawa :D
    I nawet powietrze blisko #krakow nie jest takie złe.
    #konie #jezdziectwo

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Cześć Mirki! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pracuje w stajni i robię AMA. Pytajcie o co chcecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    #ama #konie #jezdziectwo

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    2134 - 12 = 2122

    Ha! Udało się! Pierwszy wiosenny teren! :)

    pokaż spoiler Wołam niedowiarka @ma4cin1101 (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


    #konskiegranice #ruszmirko #konie #jezdziectwo #jazdakonna

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20170402_15211617542324.jpg

  •  

    W Dubaju mają stajnie dla koni z podłogami z marmuru...
    #konie #jezdziectwo #ciekawostki #zwierzaczki

    źródło: pbs.twimg.com

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów