•  

    75 lat temu...

    16 czerwca 1944 roku siły Ukraińskiej Powstańczej Armii z zimną krwią zamordowały kilkudziesięciu Polaków jadących pociągiem osobowym z miejscowości Bełżec do Rawy Ruskiej.

    Do masakry doszło w okolicach wsi Zatyle (dziś województwo lubelskie). Banda ukraińskich zbrodniarzy dowodzonych najprawdopodobniej przez Dmytra Karpenkę ps. „Jastrub” około godziny 7 rano zatrzymała jadący pociąg. Ukraińcy przebrani w niemieckie mundury weszli na tory, a będący z nimi w zmowie ukraiński maszynista Zachariasz Procyk, zatrzymał skład.

    Zbrodniarze wtargnęli do pociągu. Najpierw legitymowali wszystkich pasażerów, aby oddzielić Polaków od Ukraińców. Tych pierwszych w bestialski sposób zamordowali nie oszczędzając nawet kobiet i dzieci. Drugich wypuścili. Z zachowanych relacji wynika, że przed dokonaniem mordu Polaków bito kolbami karabinów i okradano ich z posiadanych rzeczy. W swoim morderczym amoku jedną z Polek, która była w ciąży, przybili bagnetami do ziemi, a następnie rozpruli jej brzuch. Zaledwie kilku osobom udało się jakimś cudem przeżyć. Jedna z ofiar, 19-letnia dziewczyna, błagała znanego jej ze szkoły napastnika, aby darował jej życie, oddając mu biżuterię, lecz inny upowiec zastrzelił ją.

    Mieszkańcy Bełżca i kolejarze, którzy dotarli na miejsce tragedii, zorganizowali przewiezienie ciał ofiar drezynami do Bełżca. Tam dokonano identyfikacji części z nich.

    Kilka dni później odbył się w Tomaszowie Lubelskim pogrzeb części ofiar ukraińskich bestii, który ze względu na ogrom bestialstwa i jego skalę, zamienił się w patriotyczną manifestację.

    Historycy spierają się co do liczby zamordowanych wówczas Polaków. Ich szacunki wahają się od 41 do 70 osób.

    Miejsce napadu na pociąg przez UPA zostało upamiętnione krzyżem. Powstał też pomnik pamięci Polaków, pasażerów pociągu relacji Bełżec-Rawa Ruska-Lwów, ofiar zbrodni nacjonalistów ukraińskich. Napis na pomniku brzmi: „W tym miejscu 16 czerwca 1944 roku nacjonaliści ukraińscy wymordowali ponad 50 Polaków, pasażerów pociągu relacji Bełżec-Lwów. Pomnik ufundowany przez Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych oraz Urząd Gminy w Bełżcu”

    Na zdjęciu:
    Polacy zamordowani przez ludobójców z OUN-UPA w Bełżcu. Las przy torze kolejowym.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #iiwojnaswiatowa #zbrodnia #upa #ukraina #swiat #kresy #ciekawostki #kalendarium #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Bełżec.jpg

  •  

    75 lat temu...

    10 czerwca 1944 roku oddział niemieckich wojsk Waffen-SS wchodzący w skład 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” wymordował niemal całą ludność miasteczka Oradour-sur-Glane, w odwecie za zabicie przez Resistance (francuski ruch oporu) oficera SS.

    Tego dnia z Chaillac-sur-Vienne wyjechał specjalny konwój 2. Dywizji Pancernej „Das Reich”, dowodzony przez porucznika Brunona Waltera. Wszystkie pojazdy miały zakryte światła, co znacząco utrudniało podróż. Eskorta konwoju liczyła 30 żołnierzy. Cała kolumna skierowała się na wschód, aby ominąć rejon opanowany przez partyzantów z francuskiego ruchu oporu. Żołnierze przewozili pewien tajemniczy ładunek.

    Co było ładunkiem owego konwoju? Tego nie wiedział nikt, nawet dowódca. Oficjalnie w 30 drewnianych, starannie zaplombowanych skrzyniach, znajdowała się kancelaria dywizji. Istnieją głosy mówiące, że ładunkiem tym mogło być złoto, będące własnością jednego z dowódców, zdobyte w nielegalny sposób. Właśnie ten kruszec miał być powodem zachowania tak wielkiej tajemnicy.

    Konwój poruszał się swoją trasą w absolutnych ciemnościach i ciszy. Gdy zbliżyli się już do wyznaczonego celu - nagle padł strzał. Po chwili rozpętało się prawdziwe piekło, a na konwój ze wszystkich stron posypały się pociski. Samochód osobowy wiozący porucznika Waltera stanął w płomieniach, oświetlając miejsce walki i tym samym pogarszając sytuację Niemców. Żołnierze wyskakiwali z ciężarówek i transporterów, prosto pod grad pocisków, padali ranni i zabici. Ukryci w gąszczach partyzanci strzelali do esesmanów, dobrze widocznych dzięki płomieniom buchającym z auta, jak do tarcz strzelniczych. Po chwili było już po walce.

    Starcie przeżył tylko jeden Niemiec, który ukryty w przydrożnym rowie obserwował z przerażeniem, jak partyzanci dobijają jego rannych kolegów i ładują przejęte skrzynie do swojej ciężarówki, po czym odjeżdżają na północ, w stronę Oradour-sur-Glane.

    Około godziny trzeciej w nocy wiadomość o zasadzce dotarła do sztabu dywizji, kwaterującego w Saint-Junien. Sturmbannführer Adolf Diekmann, dowódca batalionu był wściekły. Za wszelka cenę chciał odzyskać skradzione skrzynie. Poszukiwania utraconego ładunku rozpoczęto od miasteczka Oradour-sur-Glane, w kierunku którego pojechali partyzanci z przejętym ładunkiem.

    Nad ranem do Oradour-sur-Glane wkroczyli SS-mani, dowodzeni przez Diekmanna. Zablokowali wszystkie drogi wyjazdowe, po czym zaczęli wyciągać z domów mieszkańców, których zamknęli w kilku oddzielnych budynkach. Kiedy trwały przesłuchania, inni żołnierze przetrząsali wszystkie zabudowania w miejscowości.

    Poszukiwania zakończyły się fiaskiem, a rozwścieczony Diekmann nakazał wymordowanie wszystkich mieszkańców, sądząc, że wśród nich znajdują się bojownicy ruchu oporu, którzy brali udział w nocnym ataku. Według niego, reszta mieszkańców wspierała partyzantów i udzielała im schronienia.

    Adolf Diekmann wydał swoim żołnierzom rozkaz zamordowania wszystkich mieszkańców miasteczka. SS-mani zaprowadzili mężczyzn do stodół i rozstrzelali, a kobiety i dzieci zamknęli w kościele, który podpalili. Żołnierze wrzucali przez okna granaty, a próbujących uciec zabijali seriami z broni maszynowej. Tego dnia w Oradour-sur-Glane zginęło, według różnych relacji, od 642 do 648 ludzi, z czego większość stanowiły kobiety (207) i dzieci (254), a same miasteczko spalono do fundamentów. Masakrę przeżyło tylko 7 ludzi, którym udało się uciec - w tym jedna kobieta, 47-letnia Marguerite Rouffanche, której udało się wyskoczyć przez niewielkie okno z płonącego kościoła, pięciu mężczyzn i dziecko.

    Była to największa hitlerowska zbrodnia we Francji, dotychczas nie spotykana. Wprawdzie Niemcom zdarzało się dotąd, że w publicznych egzekucjach mordowali zakładników, ale nigdy przedtem nie zgładzili w zachodniej Europie całej populacji miasteczka i nie zrównali go z ziemią. Tego typu metody stosowano na wschodzie (na terenach Polski, Ukrainy i Związku Radzieckiego), gdzie w walkach ze słowiańskimi „podludźmi” nie obowiązywały żadne reguły.

    Na pamiątkę tej strasznej zbrodni wszystkie ruiny w zniszczonym miasteczku pozostawiono w ich oryginalnym stanie. Znajduje się tam również muzeum, a przy wjeździe do miasta widnieje napis: „Souviens-Toi - Remember”, czyli „Pamiętaj”.

    Na zdjęciu:
    Ruiny miasteczka Oradour-sur-Glane.

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy #swiat #kalendarium #francja #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #europa #ciekawostkihistoryczne #zbrodnia
    pokaż całość

    źródło: ORADOUR-SUR-GLANE.jpg

  •  

    76 lat temu...

    2 czerwca 1943 roku Ukraińcy z UPA dokonali przerażającej zbrodni na polskich mieszkańcach wsi Hurby, w województwie wołyńskim. W ataku na nieistniejącą dziś miejscowość zginęło około 250 osób, w tym liczne dzieci i kobiety.

    Napastnicy w liczbie około 1000 osób, wśród których były również kobiety, przystąpili do mordowania Polaków za pomocą siekier, wideł i bagnetów. Ofiary poddawano przed śmiercią licznym torturom, kobiety gwałcono. Część zabudowań wsi spalono, liczne ofiary zginęły od ognia.

    Napastnicy nie oszczędzali nikogo: bolesną śmierć zadawali nawet dzieciom, kobiety były gwałcone, a wielu osobom odcinano poszczególne części ciała. Ofiary zbrodni i ich oprawcy doskonale się znali. Wielu łączyła nawet zażyła, wielopokoleniowa przyjaźń.

    Na nic jednak zdały się prośby o litość i darowanie życia. Jednocześnie banderowcy podpalili wiele zabudowań, a w pożarach zginęły kolejne osoby. Napastnicy dokonywali również grabieży, plądrowali gospodarstwa i zabierali wszystko, co tylko mogli. Ocaleni z napadu Polacy uciekli w kilku grupach do pobliskiej miejscowości Mizocz. Po drodze byli wyłapywani i mordowani przez banderowców.

    Po kilku dniach, w asyście niemieckiej żandarmerii, Polacy powrócili do Hurb, aby pochować zamordowanych rodaków i zabrać ze sobą nielicznych ocalałych, którym udało się gdzieś ukryć. Z późniejszych relacji wynika, że Ukraińcy powrócili do miejscowości i zbezcześcili wiele zwłok. Ciała były wygrzebywane z ziemi i rozrzucane po pobliskich polach.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #iiwojnaswiatowa #kalendarium #zbrodnia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ukraina #swiat #ciekawostkihistoryczne #upa #wolyn #kresy
    pokaż całość

    źródło: hurby2.jpg

  •  

    Gdy wiesz, że nie zdążysz oddać tekstu przed czasem ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #lodz #dzienniklodzki #kalendarium #odjebaneperfekcyjnie

    źródło: 61617751_2729111467131065_5838915117294551040_n.jpg

  •  

    75 lat temu...

    24 maja 1944 roku w Szymbarku (w województwie pomorskim) niemiecka policja rozstrzelała dziesięciu "Zakładników Szymbarskich" - żołnierzy Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski". Egzekucja dokonana na Polakach była odwetem za zastrzelenie mieszkającego we wsi Niemca - strażnika z KL Stutthof.

    Uroczystości pogrzebowe pomordowanych zakładników odbyły się dopiero w maju 1946, po przeniesieniu ciał ofiar z miejsca rozstrzelania na cmentarz w Szymbarku. Wśród ofiar znajdowali się m.in. Bronisław Brunka i Stanisław Patoka. W miejscu zbrodni znajduje się pomnik (na zdjęciu).

    Tajna Organizacja Wojskowa "Gryf Pomorski" (TOW "Gryf Pomorski") była największą na Pomorzu Gdańskim niezależną, podziemną, regionalną organizacją konspiracyjną o charakterze wojskowo-cywilnym. Działała od połowy 1941 roku do końca marca 1945 roku. Szczególną aktywność przejawiała na terenach wiejskich i leśnych, prowadząc działania sabotażowe i walkę zbrojną przeciw niemieckiemu okupantowi.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #iiwojnaswiatowa #niemcy #kalendarium #rocznica #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #swiat
    pokaż całość

    źródło: szymbark.jpg

  •  

    72 lata temu...

    28 kwietnia 1947 o godzinie 4.00 nad ranem rozpoczęła się "Akcja Wisła" – akcja pacyfikacyjna o charakterze wojskowym przeprowadzona w latach 1947–1950 przeciwko Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów działającym na terytorium państwowym RP w celu odcięcia walczących oddziałów UPA od naturalnego zaplecza.

    Bezpośrednim pretekstem do rozpoczęcia akcji była śmierć generała Karola Świerczewskiego w dniu 28 marca 1947 roku, podczas gdy sama akcja została zaplanowana już kilka miesięcy wcześniej. Generał zginął w zasadzce w miejscowości Jabłonki koło Baligrodu w Bieszczadach, gdy udawał się na inspekcję posterunku wojskowego w Cisnej.

    "Akcja Wisła" polegała na masowym wysiedleniu ludności cywilnej z terenów Polski południowo-wschodniej (obszary na wschód od Rzeszowa i Lublina), głównie na tzw. Ziemie Odzyskane, która objęła Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków i mieszane rodziny polsko-ukraińskie. Akcja przeprowadzona została przez wojskowe i zmilitaryzowane oddziały struktur państwowych oraz agendy cywilne (Państwowy Urząd Repatriacyjny).

    Pod koniec II wojny światowej walki pomiędzy UPA a jednostkami ludowego Wojska Polskiego oraz polskiego podziemia niepodległościowego (AK, NSZ), jako konsekwencje rzezi wołyńskiej na terenie południowo-wschodniej Polski, nie ustały, a nawet się nasiliły.

    Przyczyną intensyfikacji walk była z jednej strony chęć oderwania tego terenu od Polski i utworzenia niepodległego państwa ukraińskiego po oczekiwanym konflikcie zbrojnym państw zachodnich z ZSRR, z drugiej zaś strony repatriacja ludności ukraińskiej do ZSRR. UPA za wszelką cenę chciała zapobiec wysiedleniu ludności ukraińskiej. Atakowała więc m.in. siedziby komisji przesiedleńczych, stacje kolejowe, mosty, wiadukty, tory, linie telefoniczne. Jednocześnie palono już wysiedlone wsie, aby zapobiec osiedlaniu się polskich osadników. UPA paliła i terroryzowała również wioski i miasta, w których mieszkała ludność polska.

    Działaniom OUN-UPA sprzyjał górzysty, silnie zalesiony teren, słabo rozwinięte sieci dróg, a w zasadzie ich brak, a także mała liczba ośrodków miejskich i garnizonów wojskowych. UPA zbudowała tam sieć bunkrów, kryjówek, w których rozlokowano składy materiałowe oraz szpitale. Sotnie „Chrina”, „Bira” i „Stacha” czuły się tu jak prawowici gospodarze, nie bardzo przejmując się istnieniem państwa polskiego.

    Doraźne działania, podjęte przez grupę operacyjną oddziałów WP i KBW, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. By skończyć z OUN-UPA, postanowiono połączyć zmasowaną operację przeciwko oddziałom UPA z przesiedleniem ludności ukraińskiej na Ziemie Zachodnie i Północne. W tym celu powołano Grupę Operacyjną „Wisła”.

    Na zdjęciu:
    Oddział Milicji Obywatelskiej, ustawiony do przeglądu. Pogórze Dynowskie 1946 rok w czasie walk z UPA.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ukraina #prl #kalendarium #rocznica
    pokaż całość

    źródło: wisla.jpg

  •  

    42 lata temu...

    26 kwietnia 1977 roku, w milicyjnym garażu w Katowicach, wykonano wyrok śmierci na Zdzisławie Marchwickim, domniemanym seryjnym mordercy zwanym „Wampirem z Zagłębia”. Sąd uznał go za winnego zabójstwa 14 kobiet i próbę zabójstwa kolejnych 7. Czy jednak faktycznie Zdzisław, alkoholik maltretowany przez własną żonę, był „Wampirem z Zagłębia”?

    Gdy w latach 60. XX wieku na Górnym Śląsku i Zagłębiu doszło do brutalnych morderstw kobiet, na mieszkańców tych okolic padł blady strach. Gdzieś w ciemnych zakamarkach grasował seksualny maniak. Szybko okazało się, że sposób ataku był zawsze podobny. Sprawca atakował kobiety na otwartym terenie, najczęściej blisko ich miejsca zamieszkania. Śledził je, następnie zakradał się od tyłu i uderzał tępym narzędziem w głowę. Jeśli kobieta po pierwszym uderzeniu żyła – bił do skutku. Martwe ofiary zaciągał w ustronne miejsce, gdzie po ich rozebraniu, dokonywał najróżniejszych czynności seksualnych. Jednak nigdy nie dokonywał gwałtu.

    Odkrywano ciała kobiet z rozchylonymi udami. Ich bielizna była pocięta, a narządy płciowe obnażone. Kiedy okazało się, że wszystkich ataków dokonuje ten sam seryjny morderca, sprawca szybko otrzymał od milicji operacyjny przydomek – „Wampir z Zagłębia”.

    Milicja oficjalnie nie informowała społeczeństwa o grasującym psychopacie. Przecież seryjni mordercy mieli być wyłącznie częścią „zepsutego kapitalistycznego Zachodu”, w państwach socjalistycznych takie rzeczy nie mogły się zdarzyć. Jednak „ulica” wiedziała swoje. Ludzie szeptali i powtarzali zasłyszane plotki. Tymczasem ginęły kolejne kobiety. W ciągu pierwszych dwóch lat swojej działalność „Wampir z Zagłębia” zaatakował 16 kobiet.

    Siedemnasta ofiara mordercy sprawiła, że nastąpił przełom w śledztwie. 11 października 1966 roku znaleziono zwłoki osiemnastoletniej Jolanty Gierek, bratanicy Edwarda Gierka, który był wówczas I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Polskie władze postanowiły za wszelką cenę dopaść „Wampira z Zagłębia” za wszelka cenę.

    Nagle sprawa przybrała polityczny charakter. Oprócz powiązań z Gierkiem, dopatrzono się tego, że jedną z kobiet zamordowano 22 lipca. Inna miała na nazwisko Gomółka (podobne do Gomułki, I sekretarza KC PZPR) – pojawiło się przekonanie, że sprawca „podniósł rękę” na władze ludową. Do marca 1970 roku zwyrodnialec miał na swoim koncie 21 ataków, w tym 14 morderstw.

    Specjalna grupa operacyjna milicji o nazwie „Anna” wytypowała prawie pół tysiąca podejrzanych. Wśród nich był Zdzisław Marchwicki, alkoholik i awanturnik. Doniosła na niego żona, która podczas kolejnej domowej awantury zadzwoniła na milicję z prośba, aby przyjechali „zabrać sobie Wampira”.

    Marchwicki wszystkiemu zaprzeczał. Liczne prowokacje milicyjne i brutalne przesłuchania zrobiły swoje. Podczas procesu podejrzany przyznał się do popełnionych morderstw. Gdy sędzia zapytał Marchwickiego, czy jest mordercą, ten odparł niepewnie: „No z tego co słyszałem, co się dowiedziałem, no to chyba tak”.

    Mimo, że proces był wyłącznie poszlakowy i nie przedstawiono Marchwickiemu twardych dowodów uznano, że to właśnie on jest słynnym „Wampirem z Zagłębia”. Skazano go na karę śmierci przez powieszenie, wykonaną 26 kwietnia 1977 roku, w milicyjnym garażu w Katowicach.

    Echa tych zbrodni i pokazowego procesu nie milkną do dzisiaj, wzbudzając wiele kontrowersji. Wielu milicjantów z grupy „Anna” wątpiło w jego winę. Wątpliwości miał również sędzia Ochman, który skazał Marchwickiego na śmierć. Miał on powiedzieć po procesie: „Gdybyśmy wydali inny wyrok, ludzie na sali by nas roznieśli”

    #wmrokuhistorii #polska #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #zbrodnia #kryminalne #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Marchwicki.jpg

  •  

    #ciekawostki: Sasha Grey, była aktorka filmów dla dorosłych, obchodzi dziś swoje 31. urodziny! ( ͡° ͜ʖ ͡°) #kalendarium #urodziny #pornopani #gownowpis

    GIF

    źródło: giphy (1).gif (1020KB)

  •  

    Z kalendarium historycznego
    11 marca 1646 roku zmarł hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski

    https://historykon.pl/kalendarium-historyczne/11-marca-1646-roku-zmarl-hetman-wielki-koronny-stanislaw-koniecpolski

    #liganauki #rzeczpospolita #kalendarium #wydarzenia #gruparatowaniapoziomu #historia #tegodnia #historykon #rzym #ciekawostki #polska pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Anonymous_Stanisław_Koniecpolski.jpg

  •  

    Nowe kalendarium: 6 marca 1942 roku, żołnierz AK Józef Mierzyński zastrzelił w Zgierzu w obronie własnej dwóch gestapowców. W odwecie, 20 marca Niemcy rozstrzelali w mieście 100 Polaków przywiezionych z łódzkich więzień. #kalendarium #historia #wspomnienia #polska #wojna

    źródło: 0006NV4W1HC853YL-C116-F4.jpg

    +: J...................e, 4gN4x +4 innych
  •  

    Kalendarium 6 Marzec

    Wydarzenia w Polsce:
    1898- Na ulice #poznan wyjechał pierwszy tramwaj elektryczny (121 lat temu)
    1934- Stanisław Ignacy Witkiewicz zakończył pisanie dramatu "Szewcy" (85 lat temu)
    1945- Grudziąc został wyzwolony spod okupacji niemieckiej (74 lata temu)
    1970- Premiera filmu "Sól ziemi czarnej" reżyseria Kazimierz Kutz (49 lat temu)
    1976- Otwarto Muzeum Karola Szymanowskiego "Atma" w Zakopanem (43Lata temu)
    2003- 2 antyterrorystów i 2 przestępców zginęło a 18 funkcjonariuszy zostało rannych w strzelaninie pod Magdalenką (16 lat temu)

    Wydarzenia na Świecie:

    1665- W Londynie ukazało się pierwsze wydanie pisma "Philosophical Transactions of the Royal Society"
    Pismo istnieje do dzisiaj (354 lat temu)
    1707- Anglia i Szkocja zawiązały unię realną tworząc Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii (312 lat temu)
    1853- W Wenecji odbyła się premiera opery "La Traviata" Giuseppe Verdiego (166 lat temu)
    1869-Dimitrij Mendelejew zaprezentował Układ okresowy pierwiastków chemicznych( równo 150lat temu)
    1899- W Niemczech została zarejestrowana Aspiryna produkowana przez koncern Bayer (od 120 lat kac jest lżejszy)
    1902- Powstał klub piłkarski Real Madryt (117 lat temu)
    1940- Wojna Zimowa, fiński snajper Simo Hayha, który miał na koncie 705 żołnierzy radzieckich zostaje ranny w twarz (79 lat temu)
    1992- Po raz pierwszy uaktywnił się wirus komputerowy "Michelangelo" (27 lat temu)

    Tego dnia m.in urodzili się:

    1475-Michał Anioł, malarz, rzeźbiarz, architekt, poeta (544 lata temu)
    1745-Kazimierz Pułaski polski generał, dowódca i marszałek konfederacji barskiej (274 lat temu)
    1906- Lou Costello amerykański komik, aktor pochodzenia włoskiego (113 lat temu)
    1909- Stanisław Jerzy Lec polski poeta, satyryk, aforysta (110 lat temu)
    1926- Andrzej Wajda polski reżyser filmowy i teatralny (93 lata temu)
    1932- Bronisław Geremek polski historyk, polityk, eurodeputowany pochodzenia żydowskiego, poseł na sejm RP (87 Lat temu)
    1937-Walentina Tierieszkowa rosyjska inżynier, kosmonautka (82 lata temu)
    1946- David Gilmour, brytyjski gitarzysta, wokalista, kompozytor członek zespołu Pink Floyd (73 lata temu)
    1950- Bogusław "Bobo" Kaczmarek, polski trener, piłkarz (69 lat temu)
    1963- Kajetan Broniewski polski wioślarz (56 lat temu)
    1966- Tomasz Lis, dziennikarz, publicysta (53 lata temu)
    1968- Kamil Durczok, dziennikarz, publicysta (51 lat temu)
    1972- Shaquille O`Neal, amerykański koszykarz (47 lat)
    1985- Ołeksij Poroszenko, ukraiński polityk (34 lata)
    1987- Kevin-Prince Boateng, piłkarz (32 lata)
    1989-Agnieszka Radwańska, polska tenisistka (30 lat)

    Tego dnia zmarli:

    1842-Constanze Mozart, austriacka śpiewaczka, żona Wolfganga Amadeusa (177 lat temu)
    1994-Janina Nowicka, polska aktorka (25 lat temu)
    2008- Gustaw Holoubek, polski aktor, reżyser, pedagog (11 lat temu)
    2013- Maciej Berbeka, polski himalaista (6 lat temu)
    2013- Tomasz Kowalski, polski himalaista (6 lat temu)
    2016- Nancy Reagan, amerykańska aktorka, pierwsza dama (3 lata temu)

    Zamiast przysłowia, złota myśl Forresta Gumpa:

    ".. Wszystko polewaj sosem Tabasco. Jest tak ostry, że oszczędzisz na jedzeniu..."
    -----
    #kalendarium #takbylo #heheszki #ciekawostki
    pokaż całość

    +: S............g, renholder +13 innych
  •  

    Dawno nie było #kalendarium:

    25 lutego 2000 roku, miała miejsce premiera komedii sensacyjnej "Chłopaki nie płaczą" w reżyserii Olafa Lubaszenki. Ile razy oglądaliście? ( ͡° ͜ʖ ͡°) #historia #wspomnienia #film #kino

    źródło: QLuktkpTURBXy84YzU2ODg4MmE5ZDAwOTQ4NTk4OTMzZjU2Njc5NDBiMi5qcGeRkwXNBADNAj8.jpeg

    +: k.....2, mava +12 innych
  •  

    76 lata temu...

    9 lutego 1943 roku oddział Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki", uznany za pierwszą sotnię UPA, dokonał w kolonii Parośla I na Wołyniu masakry polskich mieszkańców, zabijając 173 osóby z 26 rodzin, w tym dzieci i niemowlęta. Zbrodnia ta dała początek rzezi wołyńskiej - jednemu z najokrutniejszych aktów barbarzyństwa, dokonanego na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.

    "Mord w Parośli - preludium do rzezi wołyńskiej":

    "Ukraińcy nacjonaliści z UPA przyszli nad ranem. Uzbrojeni w siekiery, piły i kosy. Najpierw podstępnie związali, potem zaatakowali wszystkich mieszkańców polskiej wsi Parośla na Wołyniu. Ofiary umierały najczęściej od ciosów w głowę, zadanych siekierą. Mężczyźni, kobiety i dzieci – dla nikogo Ukraińcy nie mieli litości. W ciągu godziny wieś Parośla przestała istnieć.

    W Parośli ocalało zaledwie 13 osób, w większości dzieci. Przeżyty koszmar odcisnął na nich trwały ślad. Część z nich pozostała kalekami do końca życia. Nienawiść do Polaków, podsycana skutecznie przez nacjonalistów Ukraińskich doprowadziła do sytuacji, w której sąsiad z przyjaciela stał się wrogiem. Żądza krwi i marzenia o „wolnej Ukrainie” okazały się silniejsza niż przyjaźń kwitnąca przez lata pomiędzy dwoma narodami – polskim i ukraińskim. Mord we wsi Parośla stał się iskrą, która wywołała pożar na Wołyniu, doprowadzając tym samym do śmierci około 100 tysięcy ludzi."

    Ludobójstwo Polaków na Wołyniu zaczęło się właśnie w Parośli…

    [...]

    Jeszcze w roku 1943, w miejscu rzezi postawiono krzyż, upamiętniający wszystkich pomordowanych Polaków. Dziś już nie ma po nim nawet śladu. Pośrodku lasu, w miejscu, gdzie istniała Parośla, jeden z Ukraińców – Anton Dorofijewicz Kowalczuk w roku 1974 sam wzniósł pamiątkowy krzyż z informacją, że właśnie tutaj potwornej zbrodni dokonali jego rodacy – ukraińscy nacjonaliści, kierujący się nieopisaną wręcz nienawiścią do wszystkiego, co obce. Anton Kowalczuk do końca swoich dni modlił się w pobliskim kościele o dusze pomordowanych mieszkańców Parośli. I opowiadał ich historię każdemu, kto chciał słuchać. A chciało niewielu.

    Większość Ukraińców nie chciało też pamiętać o tym, co wydarzyło się 9 lutego 1943 roku. Tylko stary Anton, jako jeden z nielicznych był świadomy tego, jak wielką zbrodnię popełnili jego rodacy i czuł z tego powodu wielki wstyd. Miał wyrzuty sumienia i wciąż pamiętał. Bo tylko on chciał pamiętać…

    Na zdjęciu:
    Krzyż wykonany przez Antona Kowalczuka w roku 1974. Zawiera odważny napis, wskazujący morderców. (fot. Janusz Horoszkiewicz)

    #wmrokuhistorii #wolyn #historia #kalendarium #gruparatowaniapoziomu #polska #ukraina #iiwojnaswiatowa #wojna #ludobojstwo #rzezwolynska #kresy #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: 634966768215500000.jpg

  •  

    7 lutego 2007 roku w Warszawie otwarto centrum handlowo-biurowo-rozrywkowe "Złote Tarasy". #kalendarium #historia #warszawa

    źródło: centrum_handlowo_biurowe_zlote_tarasy_5788.jpg

  •  

    218 lat temu...

    31 stycznia 1801 roku w Bilczy koło Kielc urodziła się ksiądz Piotr Ściegienny - twórca idei wybuchu chłopsko-narodowego powstania.

    Podstawą jego działalności publicznej była jednoczesna walka o niepodległość Polski i o pełne uwłaszczenie chłopów. Postulował zniesienie wielkiej własności ziemskiej. Walkę przeciw posiadaczom chłopstwo miało prowadzić w sojuszu z mieszkańcami miast i „dobrymi panami”, dobrowolnie wyzbywającymi się swej ziemi.

    Radykalnymi tezami i powoływaniem się na autorytet Kościoła pragnął wzniecić w chłopach ogień buntu przeciwko zaborcy. Jego starania spełzły na niczym, a sam ksiądz musiał za głoszone poglądy srogo odpokutować.

    Rosyjski zaborca próbował za wszelką ceną stworzyć "czarną legendą" księdza. Nakazano prasie, która podlegała kontroli carskiej cenzury, pisać o nim w sposób paszkwilancki i straszny. W negatywnych artykułach o Ściegiennym przodował zwłaszcza "Kurier Warszawski".

    Program Ściegiennego w istocie był jak na owe czasy radykalny. Ksiądz postulował wyzwolenie spod jarzma zaborców, ale też zniesienie pańszczyzny, uwłaszczenie chłopów i rozparcelowanie wielkich majątków ziemskich. Swoje tezy rozpowszechniał wśród chłopów Kielecczyzny i Lubelszczyzny w tzw. "Złotej książeczce", prawdopodobnie był też autorem "Listu Ojca Świętego Grzegorza papieża do rolników i rzemieślników", w którym Ojciec św. Grzegorz XVI rzekomo miał zachęcać chłopów do powstania.

    Ksiądz Piotr Ściegienny był wielkim patriotą, ale jednocześnie człowiekiem, który nie miał szerszego rozeznania w sytuacji Polaków we wszystkich trzech zaborach. W ogóle nie zdawał sobie sprawy, jakiego działania się podejmuje.

    Kapłanowi nie udało się doprowadzić do wybuchu powstania. Konspiratorów wydał uczeń Ściegiennego. Poszukiwany przez carskie władze ksiądz próbował zbiec, ale został złapany. Ściegienny załamał się na śledztwie i wydał pozostałych spiskowców. On sam został wydalony ze stanu kapłańskiego i skazany na śmierć. W ostatniej chwili wyrok zamieniono na katorgę. Z zesłania Ściegienny wrócił w 1871 roku. Przywrócono mu godność kapłańską w 1883 roku. Swoistą formą pokuty był fakt, że do końca życia sprawował posługę kapłańską wśród chorych.

    Ściegienny zmarł 6 czerwca 1890. Jego pogrzeb przerodził się w manifestację patriotyczną.

    #wmrokuhistorii #polska #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #kalendarium #religia #kosciol
    pokaż całość

    źródło: sp._Ks._Piotr_Sciegienny.jpg

  •  

    Ciekawostka z dziś, kalendarium: 29 stycznia 2012 roku miejsce miało otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie, który był jedną z aren Mistrzostw Europy 2012. #pilkanozna #warszawa #polska #ciekawostki #kalendarium #historia

    źródło: maxresdefault (9).jpg

  •  

    28 stycznia 2006 roku, podczas wystawy gołębi pocztowych, pod ciężarem nieusuniętego śniegu zawalił się dach jednej z hal Międzynarodowych Targów Katowickich. Zginęło 65 osób, 170 zostało rannych.
    #kalendarium #wspomnienia #katowice #historia #wypadek

    źródło: maxresdefault (8).jpg

    •  

      @Pitaq: moj tez wcześniej się zebrał, jak wracali to w radio mówili, że się dach zawalił. Masakra.

    •  

      @patryk-witczuk: moi rodzice prawie tam zginęli... podczas zawalania dachu tato i matka rozbiegli się w przeciwne strony.. mama uciekła w stronę ściany i nic się jej nie stało, a tatę przygniotły blachy i nastał mrok... myslal, ze umarł.. udało mu się wyczolac, cały poobijany.. wyszedł i zaczął szukać mamy krzycząc jej imię... myślał, że mama gdzieś tam jest pod stertami blachy z tymi wszystkimi ludźmi, którzy krzyczeli i błagali o pomoc.. mama z drugiej strony to samo.. w końcu się znaleźli.. to musiała byc najlepsza chwila i ulga w ich życiu.. jednak bardzo źle to wpłynęło na nich psychicznie.. zginęło tam wielu kolegów ojca.. samo to przeżycie było straszną rysą na psychice..dopiero po 2 latach cały stres po tym zdarzeniu minął.. dziękuje za to, że moi rodzice żyją i są dalej ze mna pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    I jeszcze jedna wspominka z dziś: 23 stycznia 2011 roku, 23-letni wówczas Kamil Stoch, wygrał swój pierwszy konkurs Pucharu Świata w karierze :) Tamtego dnia Adam Małysz zaliczył upadek po lądowaniu. Wszystko miało miejsce na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

    Na blogu niegdyś opisałem historię skromnego chłopaka z Zębu, który podbił serca Polaków. Kto jest zainteresowany do porannej kawy, to polecam: Kamil Stoch - historia

    #skoki #skokinarciarskie #kalendarium #historia #wspomnienia #lifestylebypw
    pokaż całość

    źródło: 5a671d80c852b2_83766397.jpg

  •  

    26 lat temu...

    14 stycznia 1993 roku, na Bałtyku w czasie silnego sztormu zatonął prom Jan Heweliusz. Była to największa katastrofa w powojennej historii polskiej floty handlowej. Śmierć poniosło 55 osób. Zdołano uratować jedynie 9 członków załogi (20 zginęło). Nie ocalał żaden z 35 pasażerów.

    Nad Europą szalał huragan "Junior", a szybkość wiatru przekraczała 160 km/h. Na Bałtyku nasilał się sztorm. Prom opuścił Świnoujście tuż przed północą, płynął do Ystad. Miał opóźnienie spowodowane naprawą furty rufowej.

    Dla załogi sztorm o tej porze roku był czymś normalnym. Ci, który nie mieli wachty poszli spać. Zbudziły ich dopiero dzwonki alarmowe. Gdy statek wyszedł za cypel Arkony, w jego burtę uderzył huraganowy podmuch wiatru. Nastąpił gwałtowny przechył, który szybko się powiększał. Kapitan ogłosił alarm opuszczenia statku. Wezwał pomoc. W eter biegło rozpaczliwe wołanie: "MAYDAY, MAYDAY ferry Jan Heweliusz".

    O godzinie 4:30 sygnał odebrali Duńczycy i Niemcy. 20 minut wołanie o pomoc odebrała polska stacja Witowo-Radio. O 5:10 w eterze nastąpiła cisza. To wtedy prom przewrócił się stępką do góry. Zatonął całkowicie sześć godzin później.

    Jako przyczynę wypadku Odwoławcza Izba Morska uznała zły stan techniczny statku i błędy kapitana (ta część orzeczenia budzi kontrowersje). Dziś wiadomo, że prom w swój ostatni rejs wyszedł z uszkodzoną furtą rufową, przebitym poszyciem pod furtą i uszkodzoną przekładnią śruby napędowej.

    Wrak osiadł na głębokości 27 metrów, a jego najwyższa część znajduje się około 10 metrów poniżej poziomu wody.

    #wmrokuhistorii #historia #kalendarium #polska #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #swinoujscie
    pokaż całość

    źródło: Heweliusz.jpg

    •  

      @w-mroku-historii: Pamiętam, że jak byłem w podstawówce to zawsze w styczniu były organizowane imprezy choinkowe. Z rana dla młodszych dzieci, a popołudniu dla starszych. Gdy byłem na tej popołudniowej imprezie to mocno wiało. Mama mówiła wtedy, że pogoda (i pora roku) jest taka sama jak wtedy, gdy zatonął Heweliusz. Zastanawiała się czy znowu jakiś prom na dno nie pójdzie.

  •  

    461 lat temu...

    11 stycznia 1558 roku ogromna powódź, wywołana przez sztorm na Bałtyku, całkowicie zniszczyła Łebę - dzisiaj nazywaną Starą Łebą.

    Pierwsze przyszły sztormowe fale, które runęły na miasto niszcząc wszystko co stanęło im na drodze. Port uległ całkowitej dewastacji, a cofające się morze wyżłobiło nowe koryto dla rzeki. Po cofnięciu się wód Bałtyku okazało się, że ujście Łeby przesunęło się około 1,5 km na wschód.

    Nowe miasto zdecydowano się zbudować na wschód od ujścia Łeby (prawej stronie rzeki). Kolejny wielki sztorm w 1570 roku, zmusił ostatnich mieszkańców do opuszczenia Starej Łeby i przeniesienia swoich siedzib na drugi brzeg rzeki.

    Wszystko, co pozostało po Starej Łebie z czasem zasypały ruchome piaski. Do dzisiaj po zachował się tylko fragment ściany gotyckiego kościoła św. Mikołaja z XIII wieku, który tkwi wśród wydm.

    Nieistniejące już miasto określa się mianem Stara Łeba. Pierwsza historyczna wzmianka o nim pochodzi z 1282 roku. Była to kaszubska osada położona na lewym, zachodnim brzegu rzeki Łeby. Jej mieszkańcy zajmowali się rybołówstwem oraz handlem drewna. Obecnie Łeba to typowe miasteczko nadmorskie z niedużym portem. Co roku od maja do września zmienia się w bardzo zatłoczone popularne letnisko. Dużą atrakcją są ruchome wydmy oraz znajdujący się w bliskim sąsiedztwie Sowiński Park Narodowy.

    Na zdjęciu:
    Pozostałości XIII-wiecznego kościoła św. Mikołaja w Starej Łebie.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #kalendarium #rocznica #polska #leba #baltyk #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Leba_-_Old_church_ruins_01.jpg

  •  

    76 lat temu...

    6 grudnia 1942 roku, w Starym Ciepielowie i Rekówce na Mazowszu, niemieccy żandarmi z miejscowego posterunku spalili żywcem 31 osób z czterech polskich rodzin: Kowalskich, Kosiorów, Skoczylasów i Obuchiewiczów. Wszyscy zostali oskarżeni o pomoc w ukrywaniu Żydów. Zginęło także dwóch żydowskich uciekinierów. Większość ofiar stanowiły dzieci. Była to jedna z największych zbrodni popełnionych przez Niemców na Polakach, którzy w czasie II wojny światowej udzielali pomocy Żydom.

    Tego dnia rano, oddziały żandarmerii niemieckiej, stacjonujące w opustoszałym folwarku w Ciepielowie, otoczyły znajdujące się w tej samej wsi gospodarstwa Kowalskich i Obuchiewiczów oraz dom Skoczylasów zamieszkujących pobliską wieś Rekówka. W domu tych ostatnich mieszkali także Stanisław i Marianna Kosiorowie z dziećmi.

    Żandarmi zaprowadzili mieszkańców do drewnianej chaty rodziny Obuchiewiczów. Siłą wepchnięto wszystkich do środka, zaryglowano drzwi i podłożono ogień. Z płonącego domu udało się wybiec poparzonej dziewczynce, 14-letniej Janinie Kowalskiej. Wtedy Niemcy otworzyli ogień, a ciało martwego dziecka wrzucili z powrotem do środka.

    Tuż po dokonaniu tej makabrycznej zbrodni, Niemcy kazali innym mieszkańcom wsi zakopać w jednym zbiorowym dole zwęglone szczątki sąsiadów. Po wojnie szczątki zamordowanych zostały ekshumowane i przeniesione do masowego grobu ofiar niemieckiego terroru, znajdującego się w Starym Ciepielowie.

    W 1992 roku (w 50. rocznicę mordu) odbyły się w Ciepielowie uroczystości, w czasie których wmurowano w miejscowym parku kamień węgielny pod przyszły pomnik.

    W 2009 roku nakręcony został dokument fabularyzowany opowiadający o wydarzeniach z Ciepielowa pt. „Historia Kowalskich”. Po premierze filmu (20 października 2009 roku), ówczesna pierwsza dama Maria Kaczyńska odznaczyła pośmiertnie zamordowanych Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Na zdjęciu:
    Bronisława i Adam Kowalscy wraz z dziećmi - Janiną (14l.), Zosią (12l.), Stefanem (7l.) i Heniem (4l.).

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #niemcy #gruparatowaniapoziomu #polska #zbrodnia #ciekawostki #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Kowalscy.jpg

  •  

    188 lat temu...

    W nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku w Warszawie rozpoczęło się powstanie listopadowe - zryw niepodległościowy skierowany przeciwko rosyjskiemu zaborcy. Przez 10 miesięcy, 140 tysięcy ludzi prowadziło walkę z największą potęgą militarną Europy, odnosząc w niej poważne, lecz przejściowe sukcesy. Rozpoczęte w listopadową noc powstanie narodowe było największym wysiłkiem zbrojnym w polskich walkach wyzwoleńczych XIX wieku.

    Rządy cara Mikołaja I, łamanie przez niego konstytucji z 1815 roku, wprowadzenie cenzury, prześladowania organizacji patriotycznych – to główne przyczyny wybuchu powstania listopadowego. Do ujścia nastrojów rewolucyjnych doszło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku.

    O godzinie 18 podporucznik Piotr Wysocki wszedł do Szkoły Podchorążych Piechoty w Łazienkach i wyprowadził kadetów pod pomnik Jana III Sobieskiego. Ruszyli na Belweder, w którym urzędował Wielki Książę Konstanty, syn Piotra I, gubernator wojskowy Królestwa Polskiego. Chcieli dokonać zamachu na znienawidzonego namiestnika cara. Ten jednak zdołał uciec.

    1 grudnia 1830 roku na czele Towarzystwa Patriotycznego, domagającego się rozpoczęcia działań wojennych przeciwko armii rosyjskiej na terenie Królestwa, stanął Joachim Lelewel. Później doszło do powstania Rządu Tymczasowego, którego prezesem został książę Adam Czartoryski. W Rosji rozpoczęły się negocjacje w sprawie polskiej.

    Rosja była zaskoczona powstaniem – podkreślał prof. Jerzy Skowronek. – My czekaliśmy aż dojdzie do kompromisu, w związku z czym nie wypadało walczyć.

    Historycy uważają takie zachowawcze działanie za błąd. Do Petersburga został wysłany książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki. Tam miał domagać się od Mikołaja I respektowania postanowień konstytucji z 1815 roku, ale przede wszystkim natychmiastowego opuszczenia przez wojska rosyjskie terytorium Królestwa Polskiego. Car wprowadził stan wojenny na ziemiach zabranych i kazał Iwanowi Dybiczowi stłumić powstanie. Mimo to wciąż mieliśmy szansę na zwycięstwo.

    Ostatecznie powstanie listopadowe, które przekształciło się w wojnę polsko-rosyjską, upadło 21 października 1831. Największym zagrożeniem dla tego ruchu wyzwoleńczego nie była wcale ogromna armia rosyjska, a bierna postawa polskich dowódców. Dyktator powstania, Józef Chłopicki po żądaniach cara w sprawie kapitulacji sił polskich 17 stycznia 1831 złożył rezygnację. Z kolei Adam Czartoryski był przeciwnikiem jakichkolwiek zmian oraz w ogóle samego powstania.

    Źródło:
    "powstanie listopadowe - klęska na własne życzenie"

    Na zdjęciu:
    Obraz Wojciecha Kossaka "Starcie belwederczyków z kirasjerami rosyjskimi na moście w Łazienkach"

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #polska #gruparatowaniapoziomu #xixwiek #powstanielistopadowe #ciekawostkihistoryczne #kalendarium #rocznica
    pokaż całość

    źródło: Starcie_belwederczykow_z_kirasjerami_rosyjskimi_na_moscie_w_Lazienkach.png

  •  

    126 lat temu...

    29 listopada 1892 w Tallinie (Estonia) przyszedł na świat Karl Arnold Waldemar Majewski - Polak, który został bohaterem Finlandii.

    Jego ojciec, Aleksander Majewski, pochodził ze starej polskiej rodziny wojskowej i służył w Imperialnej armii rosyjskiej, a następnie osiadł w Helsinkach. Matka Arnolda, Irene Hellman pochodziła z Finlandii.

    Arnold Majewski rozpoczął karierę wojskową, walcząc w fińskiej wojnie domowej w kawalerii białej armii. Pozostał w wojsku, ukończył szkolenie oficerskie, a później został kapitanem kawalerii.

    W czasie "wojny zimowej" (od 30 listopada 1939 do 13 marca 1940) był dowódcą batalionu w Karelii i walczył w bitwie pod Kollaą. Szybko stał się znany jako odważny oficer, który nigdy nie bał się narażać na ogień wroga. Zasłynął śmiałym, długim na 100 km, zimowym wypadem dwu-batalionową grupą bojową (1286 ludzi i 268 koni) na tyły wroga, gdzie w styczniu 1942 zniszczył strategiczne połączenie kolejowe do Murmańska. Majewski został ciężko ranny tuż przed końcem wojny, kiedy szrapnele trafiły go w ramię, klatkę piersiową i szyję. Po zakończeniu wojny został awansowany.

    W radziecko-fińskiej "wojnie kontynuacyjnej" (od 25 czerwca 1941 do 19 września 1944) walczył na froncie Rukajärvi, gdzie stał się znany jako jeden z najodważniejszych dowódców. Został awansowany na podpułkownika w kwietniu 1942 roku. Wielka odwaga Arnolda Majewskiego, często połączona ze skrajną brawurą, okazała się wkrótce dla niego.

    10 października 1942 roku pokazywał fotografom wojennym pole walki, na którym niedawno odepchnięto ciężki atak wroga. Reporterzy sporządzający dokumentację nie mogli skutecznie policzyć martwych ciał na polu walki. Gdy ukryci w okopach bezradnie patrzyli przez peryskop, Majewski wyszedł z rowu i zaczął osobiście liczyć ciała na "ziemi niczyjej". Zdążył naliczyć 30 ciał, gdy został trafiony przez sowieckiego snajpera. Kula przeszła przez szczękę i gardło, rozrywając mu szyję.

    Arnold Majewski został pochowany na cmentarzu rodzinnym w miejscowości Turku (*). Dziś uważany jest w Finlandii za jednego z największych bohaterów tego kraju.

    Żona Arnolda Majewskiego (ur. 1916) dożyła późnej starości. Zmarła w wieku 99 lat, 12 marca 2015 w fińskim Porvoo.

    #wmrokuhistorii #historia #polska #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #finlandia #ciekawostkihistoryczne #swiat #kalendarium #rocznica #iiwojnaswiatowa #wojna
    pokaż całość

    źródło: Karl Arnold Waldemar Majewski.jpg

  •  

    429 lat temu...

    31 października 1589 roku w niemieckim Bedburgu, odbyła się egzekucja Petera Stübbe, oskarżonego o zamordowanie 18 osób (głównie dzieci). W trakcie tortur Stübbe przyznał się do wszystkich zbrodni. Potwierdził również, że morderstw dokonywał pod postacią wilka...

    Egzekucja "wilkołaka" zgromadziła ponad 400 osób, chcących na własne oczy zobaczyć jak w męczarniach umiera "bestia z Bedburga", która przez 25 lat terroryzowała okolicznych mieszkańców. Wśród świadków kaźni byli również książęta i możnowładcy z okolicznych miast. Kat w sposób szczegółowy wykonał wszystkie postanowienia sądu.

    Najpierw połamano go kołem, by chwilę później wyrwać mu kawałki ciała z dziesięciu różnych miejsc. obcięto mu genitalia, nogi i ręce. Kiedy uznano, że Stübbe wycierpiał się już wystarczająco, kat jednym uderzeniem ściął mu głowę. Następnie bezgłowy korpus skazańca wrzucono na rozpalony stos, gdzie płonęły już dwie oskarżone o współudział kobiety.

    Dziś wielu twierdzi coraz śmielej, że Stübbe był niewinny zarzucanych mu czynów. Miał po prostu ogromnego pecha, że znalazł się na drodze pościgu zdesperowanych wieśniaków za wilkiem, którego początkowo obwiniano za wszystkie zbrodnie. Wilk uciekł, Stübbe takiej możliwości już nie miał. To doprowadziło do błędnego przekonania, że nastąpiła przemiana wilka w człowieka...

    Więcej o bestii z Bedburga:
    "Peter Stübbe - bestia z Bedburga"

    Na zdjęciu:
    Peter Stübbe stał się bohaterem figurek dla turystów.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #niemcy #mordercy #zbrodnia #kalendarium
    pokaż całość

    źródło: Stubbe Peter.jpg

  •  
    o...............y

    +18

    Przypominam że to dzisiaj tak naprawdę dzisiaj przypada setna rocznica ogłoszenia niepodległości Polski przez Radę Regencyjną, a nie 11 listopada jak zostało to wylansowane w latach 30. przez sanacyjną propagandę.
    https://wykop.pl/link/4574097/100-lat-temu-rada-regencyjna-oglosila

    #polska #kalendarium #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #takaprawda #11listopada pokaż całość

    +: lubie-sernik, T......s +16 innych
  •  

    410 lat temu...

    1 października 1608 roku, na statku "Mary and Margaret", przybyła do angielskiej osady Jamestown w Wirginii, pięcioosobowa grupa pierwszych Polaków. Byli to rzemieślnicy zwerbowani w Polsce przez Johna Smitha, przywódcę osady.

    Polacy szybko zaaklimatyzowali się oraz zdobyli uznanie jako wysokiej klasy fachowcy. Byli wyspecjalizowani w produkcji szkła i smoły. Brali także udział w potyczkach z Indianami, a podczas jednej z nich uratowali Smitha przed niechybną śmiercią. W tym okresie kolonia rozrastała się, osiągając liczbę 1000 mieszkańców

    Jamestown to pierwsza stała osada angielskich kolonistów w Ameryce Północnej, na terenie dzisiejszego stanu Wirginia, założona 14 maja 1607. Gdy w 1619 roku miały odbyć się wybory do Zgromadzenia Ogólnego Wirginii, nowy gubernator wydał rozporządzenie na mocy którego jedynie Anglicy mieli prawo głosu.

    Odpowiedzią Polaków było przerwanie pracy. Ogłosili, że jeśli nie mogą głosować to nie będą również pracować. Pierwszy strajk na kontynencie amerykańskim trwał bardzo krótko, jednak śmiało można go uznać za prawdziwy "kamień milowy" demokracji w tej części świata.

    Dziś niewiele się mówi się o strajku naszych rodaków w Jamestown, za to do legendy przeszedł dowódca tej osady John Smith i jego romans z Pocahontas - córką indiańskiego wodza. Romans, którego nie było...

    Na zdjęciu:
    Osada Jamestown w Wirginii.

    #wmrokuhistorii #historia #kalendarium #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #usa #polska #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Jamestown.jpg

    +: x.........K, framugabezdrzwi +32 innych
  •  

    79 lat temu...

    12 września 1939 roku w miejscowości Abbeville (północna Francja) odbyła się brytyjsko-francuska konferencja, która przypieczętowała los Polski w II wojnie światowej. Podczas spotkania przedstawiciele naszych najbliższych sojuszników, premierzy Edouard Daladier i Neville Chamberlain, w tajemnicy podjęli decyzję o nie udzielaniu naszemu krajowi militarnej pomocy w walce z niemieckim najeźdźcą. Postanowiono również, że Wielka Brytania i Francja (które od 3 września były w stanie wojny z III Rzeszą) nie będą atakowały Niemiec od strony zachodniej.

    Wskutek tych decyzji Polska w ciągu następnych trzech tygodni została zajęta przez wojska niemieckie. W tym czasie Armia Czerwona zaatakowała nasza ojczyznę od wschodu w dniu 17 września. Rozpoczęła się krwawa okupacja całego kraju, w wyniku której życie straciło miliony istnień ludzkich.

    Pięć lat później historia zadrwiła z Abbeville. We wrześniu 1944 roku zniszczone francuskie miasto zostało wyzwolone przez... Polaków! Dokonała tego 1. Dywizja Pancerna generała Stanisława Maczka.

    W nagrodę za ten wyczyn Polski zabrakło na uroczystej Londyńskiej Paradzie Zwycięstwa, która odbyła się 8 czerwca 1946 dla uczczenia zwycięstwa nad Niemcami oraz Japonią w II wojnie światowej. Jednym z głównych powodów który doprowadził do wykluczenia Polaków z parady był fakt, że Brytyjczycy nie chcieli drażnić stosunków ze Związkiem Radzieckim, który uważał Polskę Ludową za własną strefę wpływów.

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #iiwojnaswiatowa #wielkabrytania #francja #polska #gruparatowaniapoziomu #zdrada #kalendarium #rocznica #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    źródło: Place-Max-Lejeune-a-Abbeville.jpg

    +: Zdolnyslazak, S..............t +29 innych
  •  

    62 lata temu…

    30 sierpnia 1956 roku w Krakowie skazał na karę śmierci Władysława Mazurkiewicza, pierwszego seryjnego mordercę w powojennej Polsce. Ówcześni dziennikarze nazwali go „Eleganckim mordercą”, jednak milicjanci woleli mówić o nim „Upiór krakowski”.

    Mazurkiewicz był człowiekiem niezwykle bogatym i powszechnie szanowanym. Jeździł luksusowym samochodem i pachniał drogimi, zachodnimi perfumami. Zabawny, przystojny, dobrze wychowany i zawsze elegancki, wzbudzał podziw wśród mężczyzn i zachwyt kobiet. Nikt nie domyślał się, że przez 15 lat „dorabiał” sobie jako seryjny morderca. Nie zabijał, aby wyładować swoje frustracje. Nie chodziło mu o zaspokajanie swoich seksualnych potrzeb. Był na to wszystko zbyt dumny. On po prostu zabijał dla zysku.

    Już w czasie wojny, dzięki dobrym układom z gestapo, czuł się bezkarny. Pierwszej zbrodni dokonał w roku 1940. Swoje ofiary truł cyjankiem potasu. Truciznę podawał w herbacie lub w kanapkach z szynką. Po zabójstwie zabierał pieniądze i biżuterię, a ciała topił w Wiśle. Wyjątek zrobił tylko dla swoich dwóch sąsiadek, których ciała zamurował w podłodze swojego garażu.

    Wkrótce Mazurkiewicz zamienił truciznę na pistolet. Swoim ofiarą strzelał w głowę. Uważał, że tak było prościej i szybciej. We wrześniu 1955 roku popełnił jednak błąd, który zaprowadził go na szubienicę. Podczas podróży samochodem z Zakopanego do Warszawy, jego współpasażer zasnął. Mazurkiewicz postanowił to wykorzystać. Zatrzymał się i strzelił do niego.

    Kula utkwiła w czaszce ofiary, ta jednak nieświadoma niczego nadal żyła. Wystraszony hukiem wystrzału biznesmen uciekł. Po kilku dniach zgłosił się do lekarza z bólem głowy. Podczas badania znaleziono w jego głowie kulę, a oskarżenia padły na Mazurkiewicza.

    W toku śledztwa odkryto, czym naprawdę zajmował się szanowany dżentelmen, który latem 1956 roku stanął przed sądem. Najpierw Mazurkiewicz nie przyznał się do winy, jednak po przedstawieniu niepodważalnych dowodów zmienił nastawienie. Od tego momentu z dumą opowiadał o swoich morderstwach. Przyznał się do zabójstwa 30 osób, w większości kobiet.

    Udowodniono mu jedynie 6 zabójstw. To jednak wystarczyło, aby skazać go na śmierć. W sądzie podczas procesu Mazurkiewicz zachowywał się dostojnie. Był dumny ze swoich czynów, uśmiechnięty, grzeczny i elegancki. Taki sam też podszedł do szubienicy, pod koniec stycznia 1957 roku.

    Historia pierwszego polskiego seryjnego mordercy ma swoje barwne zakończenie. Zapytany o ostatnie słowo, „Elegancki morderca” uśmiechnął się i ukłonił wszystkim, po czym powiedział:

    „Do widzenia panowie! Niedługo spotkamy się tam wszyscy!”

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #seryjnimordercy #polska #zbrodnia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #kryminalne #kryminalistyka #kalendarium #historiajednejfotografii
    pokaż całość

    źródło: Władysław Mazurkiewicz.jpg

  •  

    713 lat temu...

    23 sierpnia 1305 roku w Londynie odbyła się egzekucja szkockiego bohatera narodowego - Williama Wallace'a.

    Proces, na polecenie króla Anglii Edwarda I, miał charakter czysto pokazowy i propagandowy, a jego wynik był już z góry przesądzony. Wyrok mógł być więc tylko jeden: tortury i śmierć!

    Po odczytaniu wyroku William Wallace został przywiązany do kraty ciągniętej przez konie i zawleczony na miejsce egzekucji. Było to uważane za piętno zdrajcy. Użycie kraty lub zwierzęcych skór miało chronić skazańca, pozostawiając go nietkniętym na użytek poddania kolejnym, straszliwym etapom kaźni.

    Ku uciesze tłumów droga Wallace'a na miejsce egzekucji prowadziła z Westminster poprzez Eastcheap, obok Tower do Aldgate i dalej przez miasto okrężną drogą, liczącą prawie 7 kilometrów. Przybyciu znienawidzonego przez Anglików Wallace'a do Smithfield towarzyszyło ogromne zbiegowisko gapiów, zachwyconych okrutnym widowiskiem.

    Nikt nie żałował Wallace'a i żadnej odrazy nie wzbudziło to, co zrobiono z nim w Smithfield. Za morderstwa, rabunki oraz inne przestępstwa, jakie popełnił - został powieszony. Odcięto go jednak, kiedy jeszcze żył, by nie oszczędzić mu żadnego z okrucieństw, jakie zostały dla niego przygotowane.

    Na wpół świadomy, prawdopodobnie widział jak wypruto mu wnętrzności i wykastrowano. Za świętokradztwo, palenie kościołów oraz bezczeszczenie zwłok jego serce, wątroba, płuca i jelita zostały wrzucone do ognia. Na koniec, za banicję - ścięto Wallace'owi głowę.

    Jego zatkniętą na żerdzi głowę umieszczono na moście London Bridge, ku przestrodze dla innych buntowników i zdrajców. Jego ciało zostało porąbane na cztery części. Pierwsza z nich została wysłana do Newcastle (nad rzeką Tyne) i tam wystawiona na widok publiczny. Druga trafiła do Berwick, trzecią wywieszono w Perth. Czwarta część trafiła prawdopodobnie do Stirling.

    Zbezczeszczenie ciała Wallace'a miało jeszcze dodatkowo wymiar religijny. Uważano wtedy, że w ten sposób, w dniu sądu ostatecznego nie będzie miał się jak stawić przed obliczem Boga i zostanie skazany na wieczne potępienie.

    Na zdjęciu:
    Mel Gibson jako William Wallace w filmie "Braveheart - Waleczne Serce"

    #wmrokuhistorii #historia #szkocja #europa #ciekawostki #smierc #gruparatowaniapoziomu #kalendarium #ciekawostkihistoryczne #anglia
    pokaż całość

    źródło: Braveheart.jpg

  •  

    Zapewne większość z was zauważyła, że na spółkach #gamedev wydarzenia potrafią sterować kursem, bądź chwilowo nim zachwiać. To czasem dobry moment na sprzedaż lub zakup akcji.
    Dlatego wpadłem na kolejny pomysł - #kalendarium zawierające takie rzeczy jak:
    - IPO
    - debiuty
    - dywidendy
    - raporty
    - premiery gier
    - wyniki sprzedaży (o ile zapowiedziane)
    - targi
    - materiały youtuberów (pozdrawiam kromkę ( ͡° ʖ̯ ͡°) )

    Na ten moment wrzucamy wszystko na google calendar - łatwo można nawigować i szybko widać co w nadchodzącym tygodniu czy miesiącu się wydarzy. Może jednak wynajduje koło na nowo i dokładnie ten zbiór już gdzieś jest? Wiem, że raporty są na bankierze, biznesradarze Z kolei dywidendy też są na jakiejś stronie. Premiery gier na stronach wydawcy itp. Problem w tym, że tych stron robi się już sporo a tak byłoby jedno miejsce aktualizowane przez społeczność. Dajcie jakieś info + jak ktoś chce pomóc w aktualizacji kalendarium to niech da znać mi albo @sokool

    #pociagdozyskow #gielda #inwestycje
    pokaż całość

    źródło: kalendarium.png

  •  
    s.........8 via Android

    +40

    Dziś 24. rocznica śmierci wielkiego wodza, wiecznego prezydenta KRLD, Kim Ir Sena. Niech spoczywa w pokoju.

    Plusuj Kima, nikt nie plusuje Kima.
    #krld #koreapolnocna #propaganda #smierc #rocznica #kalendarium #zebroplusy

  •  

    75 lat temu...

    2 czerwca 1943 roku UPA dokonała przerażającej zbrodni na polskich mieszkańcach wsi Hurby. W ataku na nieistniejącą dziś miejscowość zginęło około 250 osób, w tym liczne dzieci i kobiety.

    Ukraińcy nie oszczędzali nikogo: bolesną śmierć zadawali nawet dzieciom, kobiety były gwałcone, a wielu osobom odcinano poszczególne części ciała. Zbrodnia była o tyle przeraźliwa, że ofiary i rzeźnicy doskonale się znali. Wielu łączyła nawet zażyła przyjaźń.

    Napastnicy, wśród których były również kobiety, w liczbie około 1000 osób przystąpili do mordowania Polaków za pomocą siekier i bagnetów. Ofiary poddawano licznym torturom, kobiety gwałcono przed zabiciem. Część zabudowań wsi spalono, liczne ofiary zginęły od ognia.

    Na nic jednak zdały się prośby o litość i darowanie życia. Jednocześnie banderowcy podpalili wiele zabudowań, a w pożarach zginęły kolejne osoby. Napastnicy dokonywali również grabieży, plądrowali gospodarstwa i zabierali wszystko, co tylko mogli.

    Po zbrodni ocaleni z napadu uciekli w kilku grupach do Mizocza. Po drodze byli wyłapywani i mordowani przez banderowców.

    Świadkiem napadu była 7-letnia Irena Gajowczyk, która przeżyła ucieczkę pomimo zadania jej siedmiu ran kłutych, wycięcia na plecach kawałka skóry i wrzucenia jej do mrowiska.

    Po kilku dniach w asyście niemieckiej żandarmerii Polacy powrócili do Hurb, by pochować zamordowanych rodaków i zabrać ze sobą nielicznych ocalałych, którym udało się gdzieś ukryć. Z późniejszych relacji wynika, że Ukraińcy powrócili do miejscowości i zbezcześcili wiele zwłok. Ciała były wygrzebywane z ziemi i rozrzucane po pobliskich polach.

    Wstrząsająca relacja Ireny Gajowczyk, która cudem przeżyła rzeź we wsi Hurby:

    > ,,Napisano już wiele słów na temat ludobójstwa na Wołyniu i ja, jako żywy świadek, chcę się podzielić z wszystkimi zainteresowanymi swoją tragedią. Urodziłam się 16 grudnia 1936 roku w miejscowości Hurby. Byłam zbyt mała, aby się bronić i zbyt duża, żeby zapomnieć tragiczny dzień 2 czerwca 1943 roku. Wieczorem tego krytycznego dnia, mama całą piątkę dzieci przygotowywała do snu. Byliśmy w samych koszulkach (dla porządku podaję imiona i wiek mojego rodzeństwa: najstarszy brat, Marcel – 12 lat, siostra Lodzia – 10 lat, Irena – 6,5 roku, siostra Stasia – 4 lata, brat Tadzio – 1,5 roku).

    > Mieszkaliśmy dość daleko od innych gospodarstw i tego dnia ktoś nas powiadomił, że wiele domów pali się i że banderowcy napadli na Hurby. Wtedy ojciec zdecydował, aby mama z dziećmi uciekła do pobliskiego lasu. Tak też się stało. Dołączyło do nas wielu sąsiadów, wszyscy biegli w kierunku lasu. Ojciec został w domu, aby wynieść cenniejsze rzeczy i trochę żywności.

    > Uszliśmy może ze 150 metrów, kiedy Mama zauważyła kilku młodych mężczyzn wychodzących z lasu. Każdy miał w ręku siekierę. Mama zaczęła krzyczeć przeraźliwie, abyśmy się chowali. Rozbiegliśmy się wszyscy w zboże na tyle już duże, że pozwalało nam ukryć się. Brat Marcel z siostrą Stasią odbiegł od nas, siostrę Lodzię pociągnęła za sobą jedna z naszych sąsiadek, a ja zostałam z Mamą.

    > Rozpoczęła się rzeź. Banderowcy uderzali na oślep siekierami i nożami kogo dopadli. Kilku z nich nadjechało na koniach i tratując w poszukiwaniu ofiar zboże – mordowali znalezionych. Kilku banderowców podbiegło do mojej mamy i jeden z nich uderzył ją w głowę siekierą. Mama upadła i wypuściła z rąk brata Tadzia, a ja z przerażenia krzyczałam. Na całym polu był ogromny wrzask i lament, ludzie błagali swoich oprawców o darowanie życia, no bo przecież ich znali. Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś.

    > Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła kiedy zdarli z niej szaty i dużym nożem poodcinali piersi. Ja leżałam przytulona do ziemi, chyba ze strachu nawet nie oddychałam. Mama i Tadzio strasznie się męczyli, Mama powyrywała sobie długie włosy z głowy, była strasznie zmieniona, bałam się jej, prosiła o wodę. Jak trochę się uspokoiło pobiegłam na nasz ogród i na listku kapusty przyniosłam trochę wody, ale nie podałam bo już nie jęczała i bałam się jej. W pewnym momencie zobaczyłam straszny ogień i wycie zwierząt, to paliły się nasze zabudowania, bydło i konie chodziły po ogrodzie, a trzoda i drób paliły się razem z budynkami. Przerażona przesiedziałam do rana przy zwłokach Mamy i brata. Zobaczyłam też inne trupy, bardzo się bałam, było mi zimno, byłam tylko w koszulce.

    > Rano postanowiłam pójść do swojej cioci myśląc w swej naiwności, że to tylko nas spotkało takie nieszczęście. Jej budynek, nowy, murowany, kryty blachą stał niezniszczony. Na podwórku było dużo koni, ale kiedy usłyszałam głośne rozmowy po ukraińsku uciekłam stamtąd do mojej koleżanki, Stasi Materkowskiej. Jej budynek, nowy, też nie był spalony, a na podwórku także zobaczyłam dużo koni. Weszłam na ganek i chciałam wejść do mieszkania, gdy nagle usłyszałam pijackie krzyki, a jeden z Ukraińców krzyknął: mała Laszka! Strylaj! Wybiegłam do dobrze znanego mi ogródka i weszłam w krzak jaśminu. Siedziałam cichutko i obserwowałam, jak pijani banderowcy wybiegli na podwórko. Nie szukali mnie, powsiadali na konie i ze śpiewem odjechali.

    > Długo siedziałam w tym krzaku, płakałam i bawiłam się lalką, gałgankową, którą zabrałam ze sobą. Było bardzo gorące południe co zmusiło mnie, by wyjść szukać wody i ludzi. Bałam się wracać do domu, którego już nie było. Wyszłam na drogę i w pewnym momencie zauważyła mnie moja ciocia, Helena Ostaszewska, która zaopiekowała się płaczącym dzieckiem. Opowiedziałam jej, co przeżyłam przez ostatnią noc.

    > Powoli ze zboża i innych kryjówek zaczęli wychodzić mieszkańcy Hurbów. Znalazła się moja siostra Lodzia, która też została przygarnięta przez ciocię. Stojąc w grupie zauważyliśmy, że z lasu biegnie jakiś mężczyzna. Zaczęliśmy się chować – każdy myślał, że to banderowiec – a to był mój Ojciec. Opowiedział, jak całą noc uciekał przed banderowcami. Uciekł z płonącego domu przez okno i ukrył się pod jakimś mostkiem w lesie. Bardzo rozpaczał na miejscu kaźni Mamy i brata, niedaleko leżał nieżywy brat Marcel i ciężko ranna siostra Stasia. Miała ona dwie dziury w głowie oraz dwie, kłute nożem, dziury w brzuchu. Było widać jelita, jęczała i wołała Mamusię. Pozostali mieszkańcy Hurbów zaczęli grzebać zwłoki najbliższych w miejscu ich śmierci. Ojciec pogrzebał Mamę, dwóch braci i sąsiada w naszym ogrodzie.

    > Zaczęliśmy się szykować do ucieczki, do Mizocza. Wyjechało kilka furmanek w godzinach wczesnego popołudnia. Ojciec ciągle nas uspokajał, abyśmy nie płakały bo w lesie mogą być banderowcy. Po przebyciu przez nas kilku kilometrów, leśną drogę zastąpili banderowcy krzycząc: „Siuda jidut Lachy”. Padły strzały, Tatuś krzyknął abyśmy uciekały, lecz sam nie mógł zejść z wozu, był chyba ranny. Wszyscy rozbiegli się po lesie, ja też usiłowałam biec za siostrą Lodzią i innymi ludźmi, ciągle płacząc i potykając się o gałęzie, które były zbyt duże (a może ja byłam zbyt mała), aby podołać w przerażeniu walce o ocalenie. Zgubiłam uciekających ale w zasięgu moich oczu były wozy z końmi, do których zbiegli się banderowcy, i ja pobiegłam do Tatusia i widziałam, jak go strasznie bili, a ja stałam przy krzaku i niemiłosiernie krzyczałam. Widziałam jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę. Mój krzyk był tak przerażający, że jeden z banderowców podbiegł do mnie i z rozmachem wbił mi nóż troszeczkę poniżej gardła, a ja dalej krzyczałam i ze strachu nie mogłam się ruszyć z miejsca.

    > Banderowcy byli zajęci mężczyznami i dobytkiem, krzyczeli po imieniu do Ojca, Ojciec też po imieniu błagał Iwana, aby darował mu życie. Ja też znałam tego Iwana, bo ciągle przychodził do naszego Tatusia jako przyjaciel. Ojca bili po głowie i twarzy, zdarli z niego ubranie, a kiedy mnie po raz drugi ujrzeli, postanowili skończyć ze mną raniąc prawą dłoń nożem i przebijając ją na wylot, a lewą rękę raniąc przed łokciem dwa razy. Upadłam. Jeden z banderowców chwycił mnie za skórę na plecach, tak jak się łapie kota, i tyle ile miał w garści odciął nożem, potem jeszcze dwa razy ugodził mnie nożem w łopatki i wrzucił w ogromny kopiec mrówek. Chyba straciłam przytomność, jak się ocknęłam był dzień, bardzo byłam obolała, a mrówki tak mnie pogryzły, że byłam bardzo opuchnięta a mrówki były w buzi, w nosie i w tych okropnych ranach. Wyczołgałam się z tego mrowiska, chciało mi się pić. Czołgając się zrywałam zielone jeszcze jagody i tak doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam obdartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój Ojciec. Odrąbana, i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami.

    > (…) Długo się leczyłam, rany bardzo ropiały. Mam siedem blizn na ciele, które z biegiem lat przestały mi przeszkadzać, jednak okaleczona psychika daje mi znać o sobie przez całe życie.

    > Pisząc te trudne dla mnie słowa chcę, aby dotarły do wszystkich. Nie chcę aby zapomniano o tym, co wyrabiali pozbawieni sumienia rizuni ukraińscy, którzy w niewyobrażalnym bestialstwie przewyższyli stokroć GESTAPO i NKWD. Tamci to były organizacje państwowe powołane do niszczenia przeciwników, a banderowcy, którzy dziś mówią, że walczyli z Niemcami i Sowietami, w tchórzowski sposób „wojowali” z Bogu ducha winną ludnością cywilną, to jest ze mną – żywym świadkiem, 6,5-letnią dziewczynką, którą znali i znali jej ojca i całą rodzinę. Tylko bandyci i tchórze walczą z dziećmi i kobietami! Tylko zboczeńcy rozpruwają brzuchy i obcinają piersi, a oni w swoich szkołach w Polsce uczą dzieci ukraińskie, że to byli bohaterowie.

    > Być może, gdyby tak nie kłamali, to byłyby inne stosunki z Ukraińcami, a tak to nie wiem, czy usłyszę proste, ale okazuje się za trudne dla nich słowo: Przepraszam!”

    (Irena Gajowczyk)

    Na zdjęciu:
    Tablica Pomnika ofiar zbrodni dokonanej na obywatelach polskich przez OUN-UPA wymieniająca Hurby.

    Źródła:
    nawolyniu.pl
    studiowschod.pl

    #wmrokuhistorii #historia #iiwojnaswiatowa #kalendarium #wojna #wolyn #ukraina #polska #kresy #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    źródło: Hurby.jpg

  •  

    443 lata temu...

    8 maja 1575 roku, w węgierskim Varannó (dzisiejszy Vranov nad Topľou, we wschodniej Słowacji), odbył się huczny ślub węgierskiej księżnej Elżbiety Batory (węg. Báthory Erzsébet) z Franciszkiem Nadasdy (węg. Nádasdy Ferenc). Połączenie tych dwóch rodzin sprawiło, że Batorowie skupiliby w swoich rękach dobra nie tylko w Siedmiogrodzie, ale i znaczną część kraju będącego pod panowaniem wrogiej im dynastii Habsburgów.

    Młoda para zamieszkała w zamku Sárvár, należącym do rodziny Ferenca. Młodzi od samego początku przypadli sobie do gustu, a ich małżeństwo uchodziło za wyjątkowo udane. Elżbieta w prezencie ślubnym otrzymała zamek w Cachticach (ówczesne Węgry, dziś Słowacja), wraz z kilkunastoma pobliskimi wsiami. Warownia chroniąca granicę z Węgrami została wtedy przekształcona w znacznie większe gotyckie zamczysko, ale hrabina spędzała tam mało czasu, gdyż zamek był bardzo skromnie urządzony, zimny i nie nadawał do zamieszkania, zwłaszcza w okresach zimowych.

    Ferenc, który większość czasu spędzał walcząc z Turkami, nie mógł poświęcać swojej pięknej żonie zbyt wiele chwil. Elżbieta podróżowała wtedy po kraju, odwiedzając swoich krewnych. Gdy w 1604 roku zmarł Ferenc Nádasdy, wróciła na stałe do Cachtic.

    Małżonkowie doczekali się czworo dzieci. Jednak źródła węgierskie utrzymują, że dzieci urodziło się sześcioro. Po Annie na świat przyszli: Katalin (Katarzyna, ur. 1594), Pál (Paweł, ur. 1597), András (Andrzej, ur. 1598), a także dwoje dzieci, których daty urodzenia nie zachowały się w dokumentach: Miklós (Mikołaj) i Orsolya (Urszula).

    Elżbieta Batory - ofiara politycznego spisku

    #wmrokuhistorii #historia #europa #batory #ciekawostki #kalendarium #rocznica
    pokaż całość

  •  

    Ja wiem, że Hawking i w ogóle urodziny Einsteina i dzień liczby Pi, ale nie zapomnijmy, że 30 urodziny obchodzi dzisiaj Sasha Grey (。◕‿‿◕。)
    Z tej okazji wstawiam wyjątkowo rzadkie zdjęcie Sashy w ubraniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #sashagrey #ladnapani #ciekawostki #pornopani #kalendarium

    źródło: i.imgur.com

  •  

    24 lutego 1929 roku urodził się Zdzisław Beksiński - gdyby żył skończyłby dziś 89 lat

    #beksinski #kalendarium

    źródło: 28235168_1009486839198824_6627923040110931867_o.jpg

  •  

    #historia #kalendarium #ciekawostki #kosciol #katolicyzm

    Dziś mija 500 lat reformacji.

    31 października 1517 augustianin Marcin Luter wywiesił swoje 95 tez na drzwiach Kościoła zamkowego w Wittenberdze, w których krytykował ówczesne praktyki Kościoła, dając początek reformacji w Europie. Czekam na film dokumentalny Grzegorza Brauna na ten temat, który miał wyjść właśnie na okoliczność 500-lecia reformacji. pokaż całość

    źródło: fo6npjj58l2y.png

  •  

    1 października 1982 roku w Tokio Sony oficjalnie przedstawiło pierwszy dostępny na rynku odtwarzacz płyt kompaktowych - CDP-101 (w cenie 650 dolarów).

    [ #kalendarium #elektronika #muzyka #sony #ciekawostki ]

    źródło: audioscope.net

  •  

    Dzień dobry wszystkim :)
    Na tę niedzielę Kalendarz Świąt Nietypowych obsypuje nas okazjami do świętowania:

    Dzień Polskiej Harcerki

    pokaż spoiler Dziewczyny z harcerstwa swoje święto obchodzą w niedzielę najbliższą 2 października – dnia zakończenia walk Powstania Warszawskiego. To data wyznaczona przez harcerki, które przeżyły II wojnę światową i okupację, na znak pamięci za koleżanki, które odeszły na wieczną wartę.


    Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu

    pokaż spoiler Po raz pierwszy Światowy Dzień Wegetarianizmu obchodziliśmy 22 listopada 1977 roku. Wegetarianie od dawna więc próbują przekonać innych, że świadome i celowe wyłączanie z diety mięsa przynosi wiele korzyści. Dziś warto ich posłuchać i spróbować wegetariańskiego jedzenia, może nam się spodoba?


    Międzynarodowy Dzień Pracownika Ochrony Zdrowia

    Międzynarodowy Dzień Osób Starszych

    pokaż spoiler Celem święta jest przełamanie różnych stereotypów dotyczących ludzi starszych i starzenia się, a także wyeliminowanie dyskryminacji seniorów w pracy, placówkach medycznych itp. Międzynarodowy Dzień Osób Starszych uchwaliło 14 grudnia 1990 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ.


    Światowy Dzień Ptaków

    Międzynarodowy Dzień Muzyki

    pokaż spoiler Globalne święto muzyki zostało ustanowione w 1975 roku z inicjatywy amerykańskiego wirtuoza skrzypiec i dyrygenta Yehudiego Menuhina. Dziś z tej okazji odbędzie się wiele ciekawych koncertów i wydarzeń muzycznych. Warto wziąć udział w którymś z nich.


    Międzynarodowy Dzień Walki z Wirusowym Zapaleniem Wątroby

    #swietazkapelusza #ciekawostki #kalendarium #wegetarianizm #muzyka #harcerstwo
    pokaż całość

    źródło: 6.jpg

  •  

    712 lat temu...

    23 sierpnia 1305 roku w Londynie odbyła się egzekucja szkockiego bohatera narodowego - Williama Wallace'a.

    Proces na polecenie króla Anglii Edwarda I miał charakter czysto pokazowy i propagandowy, a jego wynik był już z góry przesądzony. Wyrok mógł być więc tylko jeden: tortury i śmierć!

    Po odczytaniu wyroku William Wallace został przywiązany do kraty ciągniętej przez konie i zawleczony na miejsce egzekucji. Było to uważane za piętno zdrajcy. Użycie kraty lub zwierzęcych skór miało chronić skazańca, pozostawiając go nietkniętym na użytek poddania kolejnym, straszliwym etapom kaźni.

    Ku uciesze tłumów droga Wallace'a na miejsce egzekucji prowadziła z Westminster poprzez Eastcheap, obok Tower do Aldgate i dalej przez miasto okrężną drogą, liczącą prawie 7 kilometrów. Przybyciu znienawidzonego przez Anglików Wallace'a do Smithfield towarzyszyło ogromne zbiegowisko gapiów, zachwyconych okrutnym widowiskiem.

    Nikt nie żałował Wallace'a i żadnej odrazy nie wzbudziło to, co zrobiono z nim w Smithfield. Za morderstwa, rabunki oraz inne przestępstwa, jakie popełnił - został powieszony. Odcięto go jednak, kiedy jeszcze żył, by nie oszczędzić mu żadnego z okrucieństw, jakie zostały dla niego przygotowane.

    Na wpół świadomy, prawdopodobnie widział jak wypruto mu wnętrzności i wykastrowano. Za świętokradztwo, palenie kościołów oraz bezczeszczenie zwłok jego serce, wątroba, płuca i jelita zostały wrzucone do ognia. Na koniec, za banicję - ścięto Wallace'owi głowę.

    Jego zatkniętą na żerdzi głowę umieszczono na moście London Bridge, ku przestrodze dla innych buntowników i zdrajców. Jego ciało zostało porąbane na cztery części. Pierwsza z nich została wysłana do Newcastle (nad rzeką Tyne) i tam wystawiona na widok publiczny. Druga trafiła do Berwick, trzecią wywieszono w Perth. Czwarta część trafiła prawdopodobnie do Stirling.

    Zbezczeszczenie ciała Wallace miało jeszcze dodatkowo wymiar religijny. Uważano wtedy, że w ten sposób, w dniu sądu ostatecznego nie będzie miał się jak stawić przed obliczem Boga i zostanie skazany na wieczne potępienie.

    Na zdjęciu:
    Obraz Daniela Maclise'a przedstawiający proces Williama Wallace'a.

    Źródło:
    William Wallace - Waleczne Serce Szkocji

    #historia #szkocja #kalendarium #sredniowiecze #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: maxresdefault.jpg

    •  

      @kamil-kryszkiewicz @BongoBong : pod Grunwaldem nie walczyły żadne Polaczki tylko poddani króla z Krakowa z poddanymi Wielkiego Mistrza (wśród których nie brakowało słowiańskojęzycznego rycerstwa z Pomorza, Kujaw, Warmii i Mazur). Rozpatrywanie średniowiecznych wojen w kategoriach narodowych (których to narodów, tak jak dzisiaj je rozumiemy, nawet nie było) to anachronizm. I ma tyle samo sensu co gdyby jakiś mieszkaniec Rzymu stworzył plakat "Rzymianinie, bądź godny swoich przodków, pogromców Kartaginy!"( ͡° ͜ʖ ͡°). pokaż całość

    •  

      @niedoszly_andrzej: Ja już nie chciałem wchodzić w to tak głęboko. Dla niektórych komunikat, że to nie jest zbyt estetyczne już jest radykalny. A jakbym zaczął kwestionować polskość 'naszych narodowych bohaterów', to już w ogóle lewactwo over 9000.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    14 czerwca 1940 r. miał miejsce pierwszy transport więźniów politycznych w tym 728 Polaków z Tarnowa do niemieckiego obozu śmierci KL Auschwitz. Ta data jest uznawana za początek funkcjonowania obozu.

    #kalendarium #polska #historia #auschwitz #iiiwojnaswiatowa #4konserwy

    źródło: auschwitz.jpg

    •  
      P.........a

      +1

      "20 maja przywieziono do obozu 30 więźniów przestępców kryminalnych narodowości niemieckiej, wybranych na żądanie Hößa z obozu w Sachsenhausen. Oznaczono ich numerami od 1 do 30 i osadzono w bloku nr 1. Jako więźniowie funkcyjni przeznaczeni byli do nadzoru nad więźniami. Do obozu skierowano również 15 SS-manów z kawaleryjskiego oddziału SS w Krakowie jako członków przyszłej załogi."

      +: polwes
  •  

    13.06.1611r. S.Żółkiewski zdobył twierdzę Smoleńsk.
    Po 2 latach oblężenia i 97 latach w rękach Rosji, miasto wróciło do Rzeczpospolitej.

    #polska #kalendarium #smolensk #historia

    źródło: smolensk.PNG

    +: f.........k, janekplaskacz +7 innych
  •  

    Dzisiaj Dudeł ma urodziny.
    #duda #kalendarium

    źródło: cdn.natemat.pl 18+

    +: J.............n, zolwixx +5 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów