•  

    Oleg Mądry – książę zwierzchni Rusi w latach 879 – 912, Wariaga, następca i krewny Ruryka Lachina. Kniaź Ruski Oleg przeniósł stolicę z Nowogrodu Wielkiego do Kijowa, dając początek Rusi Kijowskiej, pierwszej państwowości Białorusi, Ukrainy, Rosji i Rusi Zakarpackiej.

    Ukraińcy zapewne znają od podstaw swoje najważniejsze nazwy takie jak np. Cerkiew i Ukraina (nie mylić tutaj z Ukrainą Wandeburską od nazwy rzeki Ukry). Nazwa Ukraina wywodzi się od skrótu U-K-R (U Kijev Rasyja), do zwykłego skrótu pełnej nazwy UKR dla uproszczenia dodano słowiańska końcówkę "aina" tworząc słowo UKRaina. Dzisiaj w świecie mało kto używa pełnej nazwy rozwijając skrót UKR, podobnie jak USA czy RPA.

    Cerkiew, to słowo pochodzi z Kijowa. Połączono tutaj dwa słowa Car i Kijów, w czasach gdy Car wraz z prawosławnym patriarchatem i cala tajna ówczesna biblioteka Rzymska musiał opuścić Konstantynopol (Carogród). Po tych przenosinach nowy patriarchat nazywano Cara-Kijewski, Car-Kiewny lub Car-Kiev i tak mamy słowo Cerkiew, używane również jako synonim prawosławnego chramu.

    W późniejszych czasach potopu szwedzkiego prawosławny patriarchat wraz z Carem jeszcze raz musiał zmienić swoje miejsce, gdyż ofensywa Szwedzka zatrzymała się dopiero pod Donieckiem. By nie tworząc nowych wariacji w nazwach patriarchat umieszczono w mieście gdzie z samej nazwy wiemy, że jego mieszkańcy wywodzą się z Kijowa. W samej nazwie znajduje się informacja o pochodzeniu My-z-Kijowa, Mou-s-Kiev czytając z cyruliki literka "ou" to "oy" oraz "s" to poprostu "z". Wiec dzisiejszy prawosławny patriarchat Moskiewski tak naprawdę znaczy "Moy-z-Kijewa patriarchat", czyli jest to ten sam Kijewski patriarchat i ludzie tylko w innym miejscu.

    #ukraina #warjagi #prawoslawie #cerkiew #religia #vikings #rosja #moskwa #kijow #donbaswar #liganauki #slowianie #lingwistyka #naukowcywiary #rosjawstajezkolan #epokavilka #rurykowicze #chram #ciekawostkihistoryczne
    pokaż całość

    •  

      @Aryo: Niestety ale plan narodowo pogański, który zaprezentowałeś nie wypalił na świecie. Na 4500 letniej mapie na terenie wschodniej Europy zaznaczona jest tylko Białoruś, dokładnie tłumacząc na Polski to nazwa brzmi Biała Rasa. Najstarsza miejscowość na Śląsku to Rusko, ludzie w tym miejscu żyli 500.000 lat temu.

    •  

      @binuska: Musisz być naprawdę dobrym trollem.

      pokaż spoiler ale nie mam poczucia humoru. Nawet jak wyczuwam żart ( ͡° ʖ̯ ͡°)


      Niestety ale plan narodowo pogański, który zaprezentowałeś nie wypalił na świecie. Na 4500 letniej mapie na terenie wschodniej Europy zaznaczona jest tylko Białoruś, dokładnie tłumacząc na Polski to nazwa brzmi Biała Rasa.

      Oprócz (krainy) Białej Rusi jest jest jeszcze Ruś Czarna, Ruś Czerwona

      Niektórzy uczeni przypuszczają, że „kolorowe” nazwy Rusi powstały w XIII wieku i były zapożyczeniem od ludów ałtajsko-tureckich[a][2], które używały kolorów do oznaczenia kierunków geograficznych (czerwień – południe, biel – zachód, czerń – północ, wschód – niebieski, środek – zielony). Przykładowo tur., tuw., ałt. wyraz „kara”[3] znaczy zarówno „czarny”, jak i „północ”[4].
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Mapa Malej Rusi, po łacinie Milliariorum Germanicorum regionu w Niemczech pod Brandenburgią. Znajduje się tam również region Moskowie i miasto Moskwa, dzisiejsze niemieckie Bad Muskau (czyli Lazienki Moskiewskie), nad Nysa Łużycką. Samo Słowo Moskiew znaczy porostu My Z Kiev, czyli "my z Kijowa" np. jesteśmy. Znaczy to ze w miastach Moskwa mieszkają rosjanie pochodzacy z pierwszej stolicy Rosji Kijowa.

    #ciekawostkihistoryczne #mapy #niemcy #rosja #slowianie #moskwa #historia #ukraina #cerkiew #kijow #epokavilka #europa #geografia
    pokaż całość

  •  

    Patrzcie jaką reklamę pubu w #kijow udało mi się kiedyś znaleźć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #reklamakreatywna #ukraina

    źródło: embed.jpg

  •  

    Dziś się odbyła parada równości w Kijowie

    była to tak naprawdę 5 parada równości w Kijowie
    historie parad równości zawarta jest w tym wpisie

    Dane dot frekwencji jak na razie z dzienników zagranicznych, jako jedyny który przetłumaczył to sputnik news

    https://pl.sputniknews.com/swiat/201806178177679-sputnik-ukraina-kijow-parada-rownosci/

    Parada trwała 20 minut
    Jest coraz lepiej z przebiegiem jak i z frekwencją

    Frekwencja około 3,5 tysięcy (różne żródła podają od 2tys, 4tys, max 6tys), przed paradą były starcia z przeciwnikami, którzy chcieli zablokować paradę
    jednak ogólnie było bardzo spokojnie, wzięli udział w niej dyplomaci z Kanady, USA, Niemiec, Szwecji, partii Zielonych oraz Poseł parlamentu Europejskiego

    „Według naszych informacji w Kyiv Pride uczestniczyło 3,5 tys. osób, bezpośrednio podczas parady porządku pilnowało 2,5 tys. policjantów, reszta policjantów i funkcjonariuszy Gwardii Narodowej strzegła bezpieczeństwa w całym Kijowie” – powiedział Jarowoj.
    źródło

    Several thousand gay pride supporters have held a march in Ukraine's capital that lasted about 20 minutes despite opponents' attempts to block them.

    About 5,000 were on hand for the march, whose size was estimated at 2,000 by Ukraine's Interior Ministry and up to 6,000 by organizers.

    The Interfax news agency said opponents tried to block the march seven times, but were moved aside by police.

    Kiev held its first major pride march in 2016 after a pro-Western government that came to power sanctioned such events.

    Some previous gay pride rallies in Ukraine have ended in violence. In 2015, a gay pride march was called off when right-wing activists pelted participants with smoke grenades.

    https://abcnews.go.com/International/wireStory/thousands-hold-gay-pride-march-ukrainian-capital-kiev-55955473

    inne źródło

    Around 3,500 Ukrainians participated in the Equality March, a pride rally in support of the equal rights of lesbians, gays, bisexual, transgender and intersex people on June 17.

    The gathering was guarded by around 2,500 police officers that blocked off some threats from far-right activists.

    This is the fifth year in a row that the Equality March took place in Kyiv. This time, however, activists held a nine-day series of events, including conferences, movie screenings, and artistic performances such as a tattoo marathon concluding with the pride rally.

    Human right activists, diplomats, lawmakers (including Member of the European Parliament Rebecca Harms), musicians, representatives of international and non-governmental organizations and other citizens started to gather around 9 a.m. in downtown Kyiv next to the Taras Shevchenko National Opera.

    Many participants dressed in colorful outfits and were holding rainbow-colored and Ukrainian flags, and banners. They marched on Volodymyrska Street from the national opera building to Taras Shevchenko National University and turned on Lva Tolstoho Square where the rally ended.

    Activists shouted out mottos such as “Freedom is our tradition,” “I have a right to love and be free” among others.

    This is the second year in a row that the Equality March took place without any major incidents.

    But despite some social improvements over the last few years, Ukraine’s LGBTQ human rights condition still needs to be improved.

    Some of the streets where activists planned to march were surrounded by police the night before the event to make sure the area was protected. The city’s law enforcement also received notices about bomb threats at five downtown metro stations on the eve of the event. The threats turned out to be fake.

    Maryna Herts, an event organizer, said that this time the Equality March achieved “unimaginable results” in terms of the number of participants, support on social media, and events that preceded the rally.

    “It’s the most outstanding pride in the history of the (Equality March)” in Kyiv, she said. “The pride march means that we are visible, that we are present, and that we deserve the same equal rights as everyone else.”

    Organizers planned out how to leave the event safely as in previous years far-right activists provoked clashes with the participants at the exit of the rally. In addition, radicals called for violence against the LGBTQ community and its supporters before the event.

    On June 13, Lyudmyla Denysova, the Ukrainian Parliament Commissioner for Human Rights, said that anti-LGBTQ radicals threatened to organize a so-called “safari” on human rights activists where “prizes” would be given out for each beaten participant.

    Shortly before the rally started, some clashes happened after C14 radicals blocked part of the designated route, according to Kyiv police. The police “pushed back” the activists after they refused to move, according to police. Some clashes also took place between far-right activists and participants near the Opera Hotel.

    Overall, 56 people have been arrested but no participants have been injured.

    Independent lawmaker Serhiy Leshchenko participated in the rally for the fourth time since 2015. The first time the march was held at Kyiv’s Obolon district and resulted in violent clashes between radical groups and participants. Ten people, including police officers, were assaulted and badly injured.

    Human rights is a cornerstone for European citizens, Leshchenko said. By participating in such an event, Ukraine shows that it’s moving towards Europe.

    “This is not an easy way for Ukraine to move towards Europe,” Leshchenko said. “This is where the real integration (with European Union values) is taking place, precisely by crossing barriers in society, in the minds of citizens, and not just through a visa-free regime.”

    Yana Panfilova, an activist open about her HIV positive status who also provides mental support for teenagers, said she was first afraid to come to the rally but then understood that she is ready to die for her stance, and changed her mind.

    “I stand for the fact that we should finally learn to respect other people, learn to accept people the way they are, regardless of their sex, skin color, with whom we sleep with and so on,” she said.

    Another rally participant Iryna Zemlyana attended the Equality March together with her mother for the third time. Zemlyana, a media expert at the Institute of Mass Information non-governmental organization, said that she is convinced that citizens don’t have a right to give up until they stand up for all of their freedoms.

    “I believe that there will be a moment when I will wake up in the morning, will take a look at Instagram photos and will see people from the gay parade, not from the pride (rally), and I will be calm and tell myself: ‘We have won it, let them celebrate now’,” she said.

    https://www.kyivpost.com/ukraine-politics/ukrainians-peacefully-rally-for-lgbtq-equality-march-in-kyiv.html
    https://kiev.unian.info/10155545-lgbt-activists-hold-march-of-equality-through-central-kyiv.html

    https://twitter.com/hashtag/KyivPride2018?src=hash

    #lgbt #ukraina #kijow #neuropa #homoseksualizm #paradarownosci #kijow
    pokaż całość

    źródło: kyivpost.com

  •  

    Widzę że ksiądz Oko-Zboko postanowił na Ukrainie szerzyć swe chore teorie, bo w Polsce mają go za oszołoma

    https://wpolityce.pl/polityka/399522-biskupi-katoliccy-ukrainy-marsz-rownosci-to-reklama-grzechu-i-prowokowanie-do-grzechu

    Przypominam dnia 17.06.2018 (niedziela) jest przeprowadzony 4 już marsz równości w Kijowie
    w tym wpisie

    #lgbt #neuropa #homoseksualizm #bekazkatoli #kijow #ukraina #polityka #4konserwy #paradarownosci
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1.png

  •  

    #paradarownosci w #warszawa zakończyła się sukcesem co mnie bardzo cieszy i napawa dumą
    było radośnie, kolorowa, frekwencja była najlepsza od kiedykolwiek około 45tys, grupy kontrmanifestantów są coraz mniejsze niż kiedyś

    przykład z 2006

    W sobotę 10 czerwca ulicami Warszawy przeszła kilkutysięczna Parada Równości. Organizowany przez Fundację Równości marsz miał na celu nawoływanie do poszanowania praw mniejszości seksualnych. Według różnych szacunków Parada zgromadziła od dwóch do trzech tysięcy osób. Wzięło w niej udział także kilkoro uczestników z zagranicy m.in. przedstawiciele niemieckich Zielonych, w tym szefowa partii Claudia Roth.

    Wcześniej ulicami stolicy przemaszerował Marsz Pokoju organizowany przez Ogólnopolski Ruchu Sprzeciwu Społecznego, którego celem było zwrócenie uwagi na zagrożenia związane z homoseksualizmem. Uczestnicy, w liczbie 70, wykrzykiwali hasło "Dziś homoseksualizm - jutro pedofilia!". Demonstracja przebiegła pokojowo.

    Paradę Równości próbowała zakłócić grupa kilkudziesięciu osób, głównie skinheadów i członków Narodowego Odrodzenia Polski. Rzucali jajkami i kamieniami w stronę uczestników marszu. Policja zatrzymała 14 osób, z czego trzy zostały aresztowane pod zarzutem napaści na policjantów.
    https://pl.wikinews.org/wiki/2006-06-12:_Parada_R%C3%B3wno%C5%9Bci_przesz%C5%82a_przez_Warszaw%C4%99

    Jednak ja w tym poście skupię się na Paradzie równości w Kijowie która historia w tym kraju jest znacznie młodsza i burzliwa
    i ja postaram się streścić jak wyglądała w pierwszych latach ile osób w nich uczestniczyło i jaka była sytuacja z kontrmanifestantami, wg źródeł z różnych artykułów

    Parada równości w Kijowie

    **Tydzień później zapowiedziana jest `parada równości w Kijowie
    https://www.ilga-europe.org/resources/pride-event-calendar/kyiv-pride

    Pierwsza parada miała się odbyć w 2012 i została odwołana pod naporem skrajnej prawosławnej prawicy i doszło wtedy do brutalnego pobicia aktywisty

    Oba oświadczenie były odpowiedzią na wydarzenia, które miały miejsce w Kijowie w zeszłą niedzielę (20.05.2012), kiedy to odwołana została pierwsza na Ukrainie Parada Równości.Parada została odwołana na pół godziny przed rozpoczęciem, gdyż jak stwierdzili organizatorzy, milicja nie była w stanie zapewnić ochrony jej uczestnikom przed obecnymi na trasie demonstracji grupami faszystowskich bojówek. Wśród uczestników kontrparady, oprócz pokojowo protestujących osób i rodzin (zobacz wideo) byli także przedstawiciele nacjonalistycznej partii „Swoboda”, organizacji Tryzub im. Stepana Bandery oraz wierni Ukraińskiej Cerkwi Moskiewskiego Patriarchatu (zobacz video). W trakcie ogłaszania decyzji o odwołaniu manifestacji, jej organizator i lider Gejowskiego Forum Ukrainy Światosław Szeremet został dotkliwie pobity. Zajście zostało nagrane prze obecnych na konferencji dziennikarzy:
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=41&v=xMe-HIJv7-I

    Wg planów ówczesnych władz Ukraina miała podążyć w kwestii praw osób homoseksualnych drogą Rosji

    Ukraiński parlament chce zakazać "propagandy" homoseksualizmu
    Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła w pierwszym czytaniu zmiany w prawie, które zakazują "propagandy" homoseksualizmu. Jeśli zmiany wejdą w życie, osoby podejmujące tematykę mniejszości seksualnych będą musiały liczyć się z odpowiedzialnością karną.

    https://wiadomosci.wp.pl/ukrainski-parlament-chce-zakazac-propagandy-homoseksualizmu-6031532886200961a

    W 2013 Po raz pierwszy się tak naprawdę odbyła, jednak atmosfera była bardzo napięta

    Około stu ukraińskich aktywistówna rzecz praw osób homoseksualnych przeszło pierwszym w historii marszem równości. Policja, która ich eskortowała, aresztowała 13 osób starających się przerwać marsz.
    Aktywiści przeszli ulicami Kijowa, podczas gdy prawosławni działacze starali się przeszkodzić w marszu i skandowali potępiające homoseksualistów hasła. "Ukraina to nie Ameryka. Kijów to nie Sodoma" - krzyczeli przeciwnicy marszu.


    Zanim milicjanci zatrzymali działaczy prawosławnych, ci zdążyli przebić się przez kordon i zabrać transparenty nawołujące do tolerancji i zaprzestania dyskryminacji ludzi ze względu na orientację seksualną.
    Na prawosławnej Ukrainie akceptacja dla homoseksualizmu jest niewielka, tak samo zresztą jak w innych byłych republikach radzieckich. 17 maja tłumy protestujących przerwały marsze równości w Gruzji i Rosji.


    Marsz w Kijowie trwał jedynie 40 minut, ale był pierwszym małym zwycięstwem środowisk homoseksualnych w tym kraju. W zeszłym roku marsz został odwołany, gdyż tego samego dnia jeden z organizatorów został brutalnie pobity przez grupę mężczyzn.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13983653,Pierwszy_marsz_rownosci_na_Ukrainie__Protesty__eskorta.html


    Dopiero po zmianie władzy zaczęło się coś zmieniać na lepsze w tym kraju

    jednak w 2014 roku została ona na prośbę Kliczko odwołana w związku niestabilną sytuację na wschodniej Ukrainie

    Zaplanowana na początek lipca w Kijowie Parada Równości się nie odbyła. Witalij Kliczko, mer Kijowa, poprosił organizatorów, by zrezygnowali z demonstracji, ponieważ w kraju trwa wojna, a on nie jest im w stanie zapewnić bezpieczeństwa.

    O odwołaniu parady Kyiv Pride 2014 zdecydowali sami organizatorzy. Miała się odbyć 5 lipca. Witalij Kliczko, lider partii Udar, a od niedawna również mer Kijowa, odmówił przydzielenia demonstrującym ochrony milicyjnej. Według relacji Oleny Szewczenko, jednej z organizatorek, Kliczko miał im powiedzieć, że trafili na "nieodpowiedni czas" i że nie ma funkcjonariuszy, którzy mogliby pomóc obronić demonstrujących przed ewentualnymi kontrmanifestacjami. Szewczenko zwraca uwagę, że kilka dni wcześniej blisko 3 tys. funkcjonariuszy ochraniało protest przed Radą Najwyższą.

    Środowiska LGBT postanowiły, że bez milicji demonstrować nie będą. W ostatnich dniach otrzymali sporo pogróżek, głównie od grup, które Szewczenko określa mianem "skrajnie prawicowych". A także od kibiców piłkarskich.

    http://wyborcza.pl/1,76842,16287314,Organizatorzy_odwolali_Parade_Rownosci_w_Kijowie_.html

    Od 2015 w Kijowie corocznie na dobre są organizowane parady równości

    W 2015 Parada się odbyła jednak trasa była po wschodniej stronie rzeki i ze wsparciem Poroszenki mimo iż Kliczko był przeciw

    „Krwawej kaszy” nie było

    W 2015 roku informacja o marszu do samego końca była niejawna. Zorganizowany został kilka kilometrów od centrum, a mimo tego nie udało się uniknąć starć z prawicowymi grupami. Ucierpiało dziewięciu uczestników marszu i dziesięciu funkcjonariuszy. W tym roku obawiano się powtórki, dlatego kijowski ratusz i policja długo nie mogli wybrać miejsca, gdzie powinien odbyć się marsz. Szczególnie, że skrajnie prawicowe organizacje, takie jak Prawy Sektor, zapowiadały, że może dojść do „krwawej kaszy” na ulicach miasta.
    http://krytykapolityczna.pl/swiat/ulicami-kijowa-przeszedl-marsz-rownosci/


    Wg źródeł było 200 demonstrantów

    Paradę równości w Kijowie zaatakowali nacjonaliści. Ranne są trzy osoby

    Przez centrum Kijowa przeszła parada równości pod nazwą "Kyiv Pride". Uczestników marszu zaatakowali nacjonaliści z ugrupowania Prawy Sektor. Ranny został jeden policjant.

    Nacjonaliści Prawego Sektora zaatakowali uczestników parady równości. W sobotnie przedpołudnie mieszkańcy Kijowa szli ulicami stolicy z tęczowymi flagami i transparentami, gdy grupa kilkunastu nacjonalistów zaatakowała ochraniających ich policjantów. Ranny jest najprawdopodobniej jeden funkcjonariusz i dwóch napastników. Sytuacja jest opanowana.

    W piątek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wyraził poparcie dla praw osób LGBT. Powiedział, że ma nadzieję, że marsz równości w Kijowie odbędzie się zgodnie z planem.

    - Nie będę w nim uczestniczyć, ale nie widzę powodu, żeby go utrudniać - powiedział na konferencji prasowej. I dodał, że to konstytucyjne prawo każdego obywatela Ukrainy. Poroszenko odpowiedział na pytanie jednego z dziennikarzy, który zapytał go, czy zagwarantuje bezpieczeństwo uczestnikom marszu i nie dopuści do ataku ze strony skrajnie nacjonalistycznych partii.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18070243,Parada_rownosci_w_Kijowie_zaatakowana_przez_nacjonalistow_.html

    inne źródło

    W efekcie Marsz nie odbył się w centrum miasta, lecz na brzegu Dniepru, wśród blokowisk dzielnicy Obołoń. Uczestniczyło w nim około 200 osób, naprzeciwko których stanęło kilkudziesięciu młodych ludzi, którzy zaczęli wykrzykiwać obraźliwe hasła i rzucać petardami. Jedna z nich ciężko raniła ochraniającego akcję milicjanta. Został on ugodzony odłamkiem w szyję.
    https://wiadomosci.wp.pl/ranni-milicjanci-i-zatrzymania-podczas-marszu-rownosci-w-kijowie-6027415889793665a


    W 2016 Parada równości w Kijowie odbyła się już z poparcie Burmistrza Kijowa Kliczko i odbyła się ona w staromiejskiej części Kijowa

    > Marsz Równości w Kijowie. Doszło do przepychanek z policją
    > • Niemal 60 osób aresztowanych po Marszu Równości w Kijowie
    > • W marszu brało udział 1500 osób


    Prawie 60 osób zostało zatrzymanych w czasie Marszu Równości w Kijowie. Dzięki policji, udało się uniknąć ataków na uczestników, doszło jedynie do przepychanek z funkcjonariuszami.

    Od kilku lat marsz był organizowany na obrzeżach Kijowa, był imprezą zamkniętą, na którą trzeba było się zapisać. W tym roku był on otwarty dla wszystkich iodbył się w centrum stolicy.

    Wzięło w nim udział 1500 osób, 10 razy więcej niż w zeszłym roku, wśród nich było 7 deputowanych Rady Najwyższej i kilku przedstawicieli Parlamentu Europejskiego.

    W końcu rok 2017
    Frekwencja ponad 2,5tys bez żadnych poważnych incydentów

    Półgodzinny przemarsz 2,5 tysiąca osób był chroniony przez około 5 tysięcy policjantów i żołnierzy. Zatrzymano co najmniej 7 przeciwników marszu, głównie przedstawicieli skrajnej prawicy.

    W Kijowie w napiętej atmosferze, ale bez poważniejszych incydentów odbył się marsz równości. W centrum ukraińskiej stolicy zamknięto 3 stacje metra. Miejsce rozpoczęcia marszu było od rana ogrodzone przez policję. Wpuszczano tylko przez bramki - wykrywacze metalu. W okolicach trasy przemarszu protestowali przeciwnicy mniejszości seksualnych. Skonfiskowano im kominiarki i pojemniki z gazem łzawiącym, a także jajka. Doszło do kilku incydentów. W kierunku marszu rzucono petardę. Spalono też tęczową flagę.
    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21973864,zolnierze-otoczyli-marsz-rownosci-przeciwnikom-zabrano-gaz.html


    Jak widać Ukrainie w tej kwestii stara się zbliżyć do zachodu i bardzo im kibicuję, tak jak na naszym przykładzie, gdzie marsze równości organizowane są w mniejszych miastach.
    https://www.wykop.pl/wpis/32360121/wklejam-zaktualizowana-mapke-cekawe-czy-bedzie-lub/

    Marsze są coraz liczniejsze i także coraz bardziej spokojniejsze mam nadzieje że ta która odbędzie się w 17.06. 2018 będzie liczniejsza i spokojniejsza, tak jak dzisiejsza parada w Warszawie. Gdzie coraz więcej prywatnych firm dołączała do tej akcji co jest normalne w krajach zachodniej Europy.

    #lgbt #neuropa #homoseksualizm #ciekawostki #kijow
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    #trip
    #motocyklowepodrozetomkamewy
    #motocykle
    #polska
    #ukraina
    #lwow
    #kryjowka
    #bandera
    #kijow
    #dnipro
    #mlitopol
    #zaporoze
    #wojnanaukrainie
    #odessa
    #moldawia
    #konstancy
    #patostreamy
    #warna
    #stambul
    #turcja
    #polonezkoy
    #soffia
    #belgrad
    #rzaska to moja miejscowość !
    Witajcie od paru lat obserwuje obserwuje i w końcu muszę się przywitać z przytupem
    Mam na imię Tomasz mam 27 lat i kocham podróże motocyklowe.Obserwuje tutaj artykuły od patosreamów po "jak zostać informatykiem 14 k " oczywiście słynne pasty na temat serwerowni wykop :)
    Skleciłem po alkoholu intro mojego wyjazdu /
    Zapraszam do oglądania
    kanal na yt
    https://www.youtube.com/watch?v=htKCvfFxDnI

    Fb
    https://www.facebook.com/MototravelTom/ - tamjest masa materiałów z wyjazdu
    Pozdrawiam
    ps nie bijcie za użycie #patostreamy :p
    pokaż całość

  •  

    The River Crossing, autorstwa australijskiego artysty Fintana Magee.
    Eksplozja street artu w Kijowie jest działaniem młodych mieszkańców, należących do takich zrzeszeń jak: Mural Social Club i Art United Us, którzy zapraszają międzynarodowych artystów do odwiedzenia i pracy na Ukrainie.
    #mural #kijow #ukraina #sztuka #ciekawostki pokaż całość

    źródło: gdb.rferl.org

  •  

    Na drugim końcu Maidanu znajduje się "Protectress" autorstwa kostarykańskiego artysty Mata Ruda.
    Mural przedstawia słowiańską boginię otoczoną słonecznikami - narodowym kwiatem Ukrainy.
    #mural #kijow #ukraina #sztuka #ciekawostki

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Nowa stopa procentowa, ostrzeżenia MFW, dewaluacja hrywny i problemy z inwestycjami.

    Najważniejszymi wiadomościami minionego tygodnia w ukraińskiej gospodarce stały się niespodziewany wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy i dodatkowe korekty dotyczące prognozy inflacyjnej, ostrzeżenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego odnośnie dalszej współpracy z Ukrainą oraz wydarzenia bezpośrednio wpływające na klimat inwestycyjny państwa.

    Najbardziej nieoczekiwaną wiadomością w zeszłym tygodniu stał się nagły wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy po raz drugi w ciągu ostatnich kilku miesięcy. 15 grudnia zarząd NBU podjął decyzję, by zwiększyć ją do 14,5% w skali roku. To druga podwyżka stóp procentowych w ostatnim półroczu – po długim okresie stabilności na poziomie 12,5% w skali roku, który trwał od 26 maja, 27 października 2017 roku stopa dyskontowa została zwiększona do 13,5% w skali roku. Główną przyczyną takiego wzrostu było uwolnienie się spod kontroli inflacji, która, pomimo niewielkiego spowolnienia pod koniec listopada, znajdowała się na niezwykle wysokim poziomie 13,6%. „Realizacja bardziej stanowczej polityki pieniężnej jest niezbędna, by obniżyć inflację do poziomu docelowego w perspektywie średnioterminowej. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy tempo inflacji konsumenckiej spadało, jednak wolniej, niż przewiduje Narodowy Bank”, – tak tłumaczyła decyzję o podwyższeniu stóp procentowych służba prasowa NBU. Zgodnie z jej oświadczeniem przyczyną przyspieszonej inflacji jest wzrost kosztów produkcji, ożywienie popytu konsumpcyjnego oraz wysokie tempo wzrostu cen surowych produktów spożywczych i paliwa. Ponadto NBU podkreśla wzrost prawdopodobieństwa realizacji zagrożeń, które zaszkodziłyby obniżeniu inflacji w 2018 roku. Wśród nich znajduje się wyższy od zaplanowanego wcześniej poziom wydatków budżetu państwa w 2018 i odroczenie transzy kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którego wpływów do Narodowego Banku Ukrainy teraz można spodziewać się nie wcześniej niż w drugim kwartale 2018 roku pod warunkiem, że misja MFW przyjedzie na Ukrainę w styczniu przyszłego roku.

    Tymczasem, jeśli spojrzeć na wieści z Waszyngtonu, opinia NBU na temat terminów przyznania nowej transzy kredytu MFW wygląda zbyt optymistyczne. 14 grudnia na tradycyjnej czwartkowej konferencji prasowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji MFW William Murray wyraźnie oświadczył, że Kijów w najbliższym czasie nie powinien spodziewać się przyjazdu misji Funduszu. „Nie mamy zaplanowanej misji w sprawie programu współpracy z Ukrainą na tym etapie”, – powiedział i dodał, że w związku z tym, iż nie wszystkie warunki przeglądy programu współpracy zostały przez Ukrainę wykonane, jest za wcześnie, by rozmawiać o transzy. „Do tej pory mamy dokąd iść, by zakończyć przegląd programu, więc teraz jest za wcześnie, by mówić o transzy”, – podkreślił przedstawiciel Funduszu.

    Wygląda na to, że MFW ma do Ukrainy pytania nie tylko na temat wypełnienia warunków programu współpracy z Funduszem, ale też na temat polityki finansowej państwa. Już 15 grudnia agencja Reuters, powołując się na przedstawiciela Funduszu na Ukrainie Göstę Ljungmana poinformowała, że MFW widzi istotne ryzyko w artykułach dotyczących dochodów i wydatków już przyjętego budżetu państwa na 2018 rok, bez względu na to, że projekt został uzgodniony z Funduszem z docelowym wskaźnikiem deficytu na poziomie 2,5% produktu krajowego brutto. Ogólnie czwarty przegląd w ramach programu pożyczek MFW dla Ukrainy skupi się na ocenie realizacji pięciu głównych przedsięwzięć. Przede wszystkim biuro MFW w odpowiedzi na dziennikarskie żądanie agencji informacyjnej „Ukrinform” zawiadomiło: „Rozpatrzenie przez Radę Dyrektorów czwartego przeglądu programu MFW na Ukrainie będzie możliwe, gdy zostanie zrealizowana niezbędna do tego polityka. Główna uwaga czwartego przeglądu skupia się na realizacji kilku podstawowych przedsięwzięć, wśród których znajduje się reforma emerytalna, stworzenie sądu antykorupcyjnego, polityka w zakresie energetyki, saldo budżetu na 2018 rok i rewizja ustawy o prywatyzacji”. W odpowiedzi zaznaczono, że pomimo pewnych postępów na Ukrainie MFW wciąż czeka na wykonanie niektórych działań ze strony władz ukraińskich.

    Pesymistyczne nastroje wokół perspektyw inflacji i pożyczek dla Ukrainy nie mogły nie odbić się na kursie waluty krajowej. Na międzybankowym rynku walutowym kurs amerykańskiego dolara wzrósł z 27,11-27,16 hrywny w poniedziałek,11 grudnia do 27,74 hrywny w piątek 15 grudnia. Co prawda największy wpływ na rynek walutowy w zeszłym tygodniu wywarły nie nastroje psychologiczne, a całkiem realne przyczyny – napływ do systemu bankowego dużej ilości środków budżetowych, związanych z rozliczeniami pod koniec roku, zwrócenie bankom środków związanych z certyfikatami depozytowymi NBU oraz prawie 5 mld hrywien refinansowania, które trzy ukraińskie banki dostały na utrzymanie swojej płynności. Natomiast na rynku gotówkowym psychologiczna ocena tych procesów doprowadziła do gwałtownego wzrostu popytu na walutę, a w konsekwencji do wzrostu kursu sprzedaży dolara amerykańskiego nawet do 28,3 hrywien za sztukę. Narodowy Bank Ukrainy w zeszłym tygodniu nie powstrzymał kursu kurs i prawie nie wychodził na rynek ze sprzedażą waluty, a jego tymczasowy dyrektor Jakiw Smolij nazwał przyczyną zdarzeń „nacisk na hrywnę pod wpływem czynników sezonowych”, za które uważa spadek aktywności gospodarczej i negatywne oczekiwania co do przyszłej dynamiki kursu hrywny. Biorąc pod uwagę to wszystko, NBU postanowił przedłużyć obowiązywanie wymagania obowiązkowej sprzedaży 50% obrotów dewizowych przedsiębiorstw o kolejne pół roku w celu „zapewnienia rytmiczności wpływania środków na rynku międzybankowym”.

    Na zakończenie tego przeglądu chcemy zwrócić uwagę na trzy wiadomości, które świadczą o problemach z klimatem inwestycyjnym na Ukrainie. Pierwsza wiadomość: 15 grudnia Komitet Antymonopolowy Ukrainy nałożył na największego ukraińskiego operatora telefonii komórkowej „Kyivstar” mandat w wysokości ponad 21 mln hrywien za wprowadzenie w błąd konsumentów w sprawie cosekundowej taryfikacji rozmów telefonicznych – zdaniem komitetu firma rzekomo błędnie informowała klientów o cominutowej taryfikacji rozmów. „Kyivstar” te oskarżenia odrzuca, twierdząc, że cominutową zasadę obliczania kosztów stosują wszyscy ukraińscy operatorzy, a także przygotowuje się do odwołania się od decyzji komitetu. Co ciekawe, kilka tygodni wcześniej Komitet już ukarał „Kyivstar” mandatem na mniejszą kwotę za odmowę udzielenia informacji o połączeniach z telefonów komórkowych jednego z figurantów postępowania Komitetu Antymonopolowego – firma odmówiła to zrobić, powołując się na to, że Komitet Antymonopolowy nie jest organem ścigania.

    Druga wiadomość również dotyczy telekomunikacji: sąd apelacyjny w Kijowie w końcu przywrócił na własność państwową prawie 93% akcji największego operatora telefonii stacjonarnej, publicznej spółki akcyjnej „Ukrtelekom” w związku z niewywiązaniem się ze zobowiązań inwestycyjnych i odmową przekazania na własność państwa sieci specjalnej komunikacji. Zgodnie z orzeczeniem akcje mają zostać przywrócone bez żadnych odszkodowań, a właściciel pakietu – firma „JESU” musi dodatkowo zapłacić jeszcze prawie 82 mln dolarów kary. Właściciel pakietu już oświadczył, że nie zgadza się z orzeczeniem sądu i obiecał wykorzystać wszystkie proceduralne możliwości, by je anulować, jednak pytanie, kto i jak zwróci już dokonane w „Ukrtelekom” inwestycje, pozostaje bez odpowiedzi. Trzecia wiadomość jest po prostu podsumowaniem wszystkich trudnych chwil z inwestycjami na Ukrainie – dyrektor domu bankierów Rotschild Giovanni Salvetti w wywiadzie dla „Ukraińskiej Prawdy”, powiedział, że jego firma nie zdołała sprzedać cukierniczej korporacji „Roshen”, należącej do prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, ponieważ wszyscy potężni światowi gracze na rynku, którzy mogą to zrobić, grzecznie odmówili zakupu ze względu na wysokie ryzyko dla biznesu oraz ukraińsko-rosyjski kryzys.

    #ukraina #podsumowanieukraina
    #aryoconcent #kijow

    http://wschodnik.pl/publicystyka/item/14844-tydzien-11-15-grudnia-w-gospodarce-ukrainy.html

    pokaż spoiler na zdjęciu polska Pesa po wypadku w Kijowie
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      dyrektor domu bankierów Rotschild Giovanni Salvetti w wywiadzie dla „Ukraińskiej Prawdy”, powiedział, że jego firma nie zdołała sprzedać cukierniczej korporacji „Roshen”, należącej do prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, ponieważ wszyscy potężni światowi gracze na rynku, którzy mogą to zrobić, grzecznie odmówili zakupu ze względu na wysokie ryzyko dla biznesu oraz ukraińsko-rosyjski kryzys.

      @Aryo: Absolutnie nie będę obrzydliwy i kupie z wiekom chęcią tą firmę za jedno Euro aby ulżyć w ciężarze Petro Poroszence.
      pokaż całość

  •  

    Kiedy myślałaś, że po wizycie na Gubałówce nic cię już nie zaskoczy w kwestii dziwnych pamiątek, z pomocą przychodzi Kijów i boczek breloczek (ʘ‿ʘ)
    #podroze #heheszki #kijow #ukraina

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Wiecie, jak wyglądają bilety na metro w #kijow? O tak :D zamiast kasowania kupujesz toto w maszynie za 5 hrywien, wrzucasz do bramki i przechodzisz dalej.
    #podroze #ukraina #podrozujzwykopem #ciekawostki

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kiedy przyjeżdżasz do #kijow, a tam festiwal Nutelli (。◕‿‿◕。)
    #podroze #podrozujzwykopem #ukraina #pokazmorde

    źródło: embed.jpg

    +: lubie-sernik, M.....a +24 innych
  •  

    Związek na odległość czasami się przydaje choćby dlatego, ze można wygrać 100€ w konkursie #wizzair - szukali par, które podzielą się swoimi wspomnieniami i tak im się spodobały nasze, że sypnęli nam monetami na podróż (ʘ‿ʘ) #chwalesie
    Czy ktoś z mireczkow był ostatnio w
    #kijow i zna miejsca godne polecenia na weekendowy wypad?
    #pytanie #podroze #podrozujzwykopem #ukraina #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    No elo. Spędziłem ostatni tydzień na Ukrainie.
    Prawie zakochałem się w Kijowie. Dobrze się najadłem, naoglądałem się przepięknych dziewczyn i napromieniowałem się w Czarnobylu. Ponarzekałem na Lwów i wróciłem. Na dole takie odrobinę większe TLDR. Pewnie sporo jeszcze nie napisałem, ale jeżeli ktoś chce o coś zapytać to można czuć wolność.
    O ile Lwów jest dość popularnym kierunkiem podróży Polaków, tak Kijów już chyba niezbyt (ja w trakcie kilku dni tam spotkałem tylko 7 osobową ekipę w dniu wyprawy do Czarnobyla).

    Jak ktoś chce to trochę napisałem tego co pamiętam teraz żeby na później dla siebie mieć, także przy okazji podzielę się materiałem.

    Dzień #1
    Przylot.
    Wychodzę z terminala i pierwsza rzecz którą mam w głowie -> Ukraiński numer. Stojąc jeszcze w kolejce do kontroli paszportowej sprawdziłem, że najlepiej wypada mi Vodafone (i faktycznie wystarczyło mi z zapasem) ze względu na sporą ilość dostępnych danych pakietowych.
    Ok, wychodzę, chcę kupić starter - karteczku niet, tolka grywny.
    No ok. Szybka wypłata 1k UAH na zapas, kupno starteru w salonie Vodafone (przy okazji dzięki dla jakiegoś Ukraińca który mi tam pomógł i trochę z polskiego na ukraiński przerzucał :D) i jedziemy dalej.
    Tuż przed lotniskiem jest przystanek gdzie zatrzymują się marszrutki i trolejbusy.
    Ok, spoko. Na przystanku okazuje się, że co prawda jeżdżą, ale rozkłądu jako takiego nie ma. Ale jest za to stała trasa!
    Wohoo xD
    Chwilę poczekałem i zaraz przyjechał trolejbus linii 9. W środku wodziciel kobieta. Nie byle jaka, bo naprawdę ogarniała jazdę po ulicach Kijowa, a do tego jednocześnie jeszcze sprzedawała bilety, wydawała resztę i drugą ręką paliła papierosa.
    Wot sprawność.
    Drugi szok - na ulicach jeżdżą topowe auta poza ładami i takimi, powiedzmy, normalnymi. Ale poza ulicami i poza centrum bieda aż piszczy.
    Wysiadam gdzieś na ulicy Tarasa Shevchenki. Trzeci szok - whoah, Kijów jest potężnym miastem, ale jest dużo przestrzeni dzięki czemu nie czuje się tego przytłoczenia.
    Za poleceniem znajomego wpadam na obiad do Puzatej. Olaboga Mircy jak tam można dobrze zjeść to ja nawet nie. Gorąco polecam.
    Po Puzatej lecę na Majdan, i znowu szok.
    To wszystko wygląda normalnie i jest mniejsze niż się wydawało.
    Ale, ale jak to. Przecież jeszcze niedawno tam były barykady, a wojsko z policją strzelało do ludzi!
    No, generalnie to tak, ale trzeba wrócić też do normalności.
    Jeżeli ktoś chce zobaczyć to co zostało po tamtych wydarzeniach to polecam kierować się od Majdanu (spalony budynek związków, teraz już odbudowywany) aż do hotelu Ukraina i stacji metra Kreszczatik.
    Przy ulicy są zdjęcia zamordowanych otoczone kostką. Do tego leżą ustawione fragmenty barykad.
    Są też wzmianki co się działo. Po drugiej stronie ulicy patrząc od stacji metra są też jedne z pierwszych podziurawionych hełmów.

    Reszta dnia minęła na zwiedzaniu i poznawaniu lokalnej kuchni.

    Dzień #2
    Trip do Czarnobyla.
    Niestety tylko jednodniowy, ale i tak polecam.
    Z tego miejsca zarekomenduję Solo East Travel, bo wycieczka została zorganizowana naprawdę dobrze.
    Wyszło tak, że cały bus jechał Polaków (9 osób), także jeżeli kierowca (i przewodnik w jednym) miał film z polskim lektorem to włączał z takim.
    Po drodze obraz nędzy i rozpaczy ukraińskiej biedy na wsiach.
    Na miejscu przejście przez checkpointy (nie można robić zdjęć), odwiedzenie Czarnobyla i Prypeci. W planie również zwiedzanie radaru Duga-3. Jeżeli wybierzecie się z tym biurem w tę wycieczkę, to bierzcie na Duga3 wersję extreme zamiast safe. Safe zakłada podejście pod radar od cywilizowanej strony. W extreme szliśmy budynkiem, a potem wyszliśmy od drugiego końca radaru. Może też się zdarzyć tak, że uda się wejść na radar. Ja nie wiem, bo nie wchodziłem bo to nielegalne. Tak samo nie pozwolił na to przewodnik.
    Ale kolega był, któremu przewodnik przymknął lekko oko i kolega wszedł. Ale nie do końca, bo jakoś po 4 kondygnacji drabiny tańczą macarenę, więc kolega wszedł tylko gdzieś w okolice 8 kondygnacji. Ale poleca, bo widok podobno niesamowity (widać nowy sarkofag).

    Potem elektrownia i Prypeć. Przy Czerwonym Lesie radioaktywność wynosi grubo ponad 100x normy.
    A w rzece pływają gigantyczne ryby (dokarmiane w zasadzie głównie przez turystów).

    Aha, w całej zonie nie można chodzić w koszulce i spodenkach. Długie nogawki i długie rękawy to mus. Na koniec jest kontrola czy się przypadkiem zbytnio nie napromieniowało.

    Dzień #3 i #4
    Głównie zwiedzanie tego co ma Kijów do pokazania.
    Mi odechciało się chodzić po muzeach po tym jak zobaczyłem lekko naciąganą historię Ukrainy w Twierdzy Kijów.
    Chodzi mi o historię kiedy nie byli suwerennym państem, bo po rozpadzie ZSRR to można powiedzieć że faktycznie coś już mają, ale wcześniej - bardzo naciągane.

    Dzień #5
    Zrobiłem coś czego nie robiłem od jakichś 6 lat. Rozwaliłem się na Słońcu na trawniku i leżałem. Korzystałem z uroków wolnego.
    Gdzieś tam też wpadłem pod pomnik Matki Ojczyzny. Damn, robi wrażenie. Widok i na pomnik i na Kijów zapiera dech.
    Powrót do centrum marszrutką. W środku jak to w typowej marszrutce - dzieje się wszystko. Najbardziej ujął mnie widok pięknej Ukrainki, która praktycznie płakała ze wzruszenia czytając książkę.

    Dzień #6
    Lwów. Nuda. Niech sobie zatrzymają to miasto.
    Bieda, bieda i bieda. Tandetna turystyka i nic ciekawego.
    Można wpaść na jeden dzień, ale nie oczekujcie niczego ciekawego.
    Na dobre zakończenie dnia odwiedziłem Pravdę. Opłaciło się.
    Okazuje się, że kolej u nich jest dość dobrze rozwinięta. W wagonach sypialnych można się dobrze wyspać, nic nie śmierdzi, macie panel kontrolny z 4 trybami oświetlenia (0, 0.25, 0.5, 0.75 i 1), gniazdko 220V, kontrolę głośności i coś tam jeszcze.
    Pościel jest świeża i zapakowana w zgrzane worki. Dostajecie też ręcznik do rąk/twarzy. Z rana przed stacją budzi konduktor danego wagonu, życzy miłego poranka, informuje że za 40 minut będziemy na miejscu i oferuje herbatę lub kawę.

    Dzień #7
    Lwów. Trochę mniejsza nuda, ale dalej nuda. Posiedziałem za to w parku chwilę i odpocząłem.
    Odwiedziłem Kryjówkę.
    Dość oryginalne doświadczenie jeżeli przełknie się dumę narodową.
    Na wejściu pyta postawny facet o hasło.
    Po wejściu zanim przejdzie się dalej nalewa on gorzałę do kieliszka polowego i pije się przy nim. Zapitki ani zagryzki nie daje, ale nie ma tragedii bo moc to jakieś 32% (tak na gardło oceniając).
    Potem można przejść dalej.
    Po zejściu na dół jeszcze raz pytają o hasło.
    Potem można zamówić dopiero co się chce z menu.
    Polecam podsmażane pierogi z kartoflami + barszcz czerwony + coś do picia (ja wziąłem owocową herbatę).

    Obsługa 7.5/10, bo chłopak który mnie obsługiwał nie do końca ogarniał, ale widziałem że reszta na wysokim poziomie.
    A, no i jak to na nacjonalistyczną restaurację przystało - w innym języku niż Ukraiński po prostu nie dogadacie się.
    Wpadłem też przypadkowo do kawiarni za klasztorem Dominikanów (idąc od Rynku).
    Przypadkowo, bo usłyszałem jak ktoś gra wewnątrz Belle z Notre Dame de Paris na pianinie.
    Klimat 10/10. Podobno w sobotę ma być tam wieczór z Chopinem.

    Dzień #8
    Powrót koleją do Kijowa (nocka).
    Rano miało być "jebane muzeum lotnictwa", ale pogoda się zawaliła więc wpadłem tylko po słodycze do Roshen i zabrałem dupę na lotnisko.

    Szybkie TL;DR, ale też małe podsumowanie:

    Kijów:
    Nie powiem że zakochałem się w tym mieście, bo zakochać tam można się co 5 minut w kolejnej przepięknej Ukraińce (serio, gdybym używał skali Ruchensteina to Polki musiałyby dostać z automatu -2pkt), ale no bardzo bardzo bardzo mi się spodobał. Chodzą prosto (potężny szok, nie wiem dlaczego, nie byłem w stanie do żadnej z nich podejść i zapytać), z klasą, z pięknymi fryzurami, bardzo często w sukienkach i uśmiechnięte.
    Powrót do Polski pod tym względem jest trudny.
    Ale nie o tym. Jak piękne Ukraińki chodzą możecie przekonać się sami po prostu tam jadąc.
    Kijów spodobał mi się też tym, że jest przestronny. Jest spory, ale można dość szybko wszędzie dostać się. Nie przytłacza swoim rozmiarem.
    Coś czego nie spodziewałem się - praktycznie całe centrum ma 2 piętra. "Górę" czyli to co na powierzchni, i "podziemie" czyli masę sklepów. Całe centra handlowe są pod ziemią.
    Serio.

    Budynki zbudowane są z takich materiałów, że wieczorami klimatem powala. Coś jak USA na zdjęciach z '80.

    Praktycznie na każdym jest klimatyzacja (nic dziwnego, cały tydzień było około 30*C w cieniu), ale wiele z nich cieknie na chodnik.

    Majdan jest miejscem gdzie dużo się dzieje i na szczęście nikt do nikogo nie strzela. Przechodzi tamtędy masa ludzi, ale można na spokojnie położyć się na trawniku i poleżeć. Nikt nic Wam o to nie powie.
    Są też fontanny w których można się ochłodzić.
    Jest masa kawiarenek i klubów. Każdy znajdzie coś dla siebie.

    Coś co mnie uderzyło poza sklepami pod ziemią i przepięknymi dziewczynami to przewyższenia. Kijów to praktycznie cały czas chodzenie w górę i w dół.
    Myślę że najlepiej zobrazuje to to, że jedząc naprawdę nieźle (nie oszczędzałem się) przyjechałem lżejszy o 1.5kg w stosunku do wagi na dzień przed wyjazdem.

    W większości miejsc dogadacie się po rosyjsku, typowego Ukraińskiego (takiego jaki słyszałem we Lwowie) jest raczej mało. Z młodymi można też dogadać się po angielsku.

    Na obrzeżach bloki są budowane w dość współczesnym stylu i wygląda to całkiem ok.

    Lwów:
    Miasto którym z niewiadomego mi powodu zachwyca się masa Polaków. Serio, nie wiem co tam jest takiego fajnego poza może trzema atrakcjami. Wszystko można zwiedzić w jeden dzień.
    Poza Kryjówką i Pravdą obowiązkowym stopem jest Cmentarz Łyczakowski. Jakoś jak się idzie przez cmentarz i widzi znane nazwiska to nic nie rusza, wsio normalna. Ale potem dociera się do (chyba) części wojskowej gdzie leżą Ukraińscy żołnierze. Za tą częścią jest wejście na cmentarz Orląt.
    Kurde. Zagina psychikę. Niezliczona ilość grobów. Każdy z nich z biało-czerwoną tasiemką na krzyżu.
    I jak to na wojnie. Na wojnie zawsze giną młode chłopaki. Najmłodszy jakiego tam widziałem miał 15 lat. Reszta od 17 do 22 (tak mniej więcej).
    A. Dziewczyny też są tutaj piękne, ale nie tak doinwestowane jak w Kijowie i nie ma ich aż tylu. Co kto woli. Mi bardzo przypadła do gustu ta ich naturalność.

    Czarnobyl/Prypeć:
    Jeżeli ktoś nie boi się promieniowania to polecam. Z Dugi jest świetny widok, samo wejście też powoduje uwolnienie pewnej ilości adrenaliny do krwi.
    Co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że pod samą elektrownią promieniowanie jest nie większe niż w centrum Kijowa.
    To samo na drodze.
    Kolorowo robi się dopiero przy drogach (poza asfaltem), starych budynkach (chociaż tam nie aż tak) i przy Czerwonym Lesie.
    Podobno pierwsze dni choroby popromiennej są bezobjawowe. Mi jeszcze nic nie jest.
    Do czasu wycieczki tam nie miałem pojęcia jak wiele ludzi było zaangażowanych w usuwanie skutków katastrofy i jak bardzo katastrofa zrujnowała budżet ZSRR.

    Ukraina sama w sobie:
    Pomijam temat przepięknych dziewcząt. Serio, nie wiem jak można być aż tak pięknym!
    Pomijam temat biedy.
    Wszędzie, na każdym kroku spotkacie symbole. Flag UPA jest bardzo mało. Większość żółto-niebieska, widać też sporo trójzębów.
    Niektórzy są na tyle dumni, że nawet jak wiedzą że jesteś innostrańcem i próbujesz z nimi po rosyjsku, to powiedzą że oni ni panimaju i chuj dupa radź se pan. Ma być po ukraińsku i koniec.
    Ale to skrajne przypadki. Ja to spotkałem u starszej babuszki w Kijowie.
    Lwów podobno ma żal do Kijowa, że oni dalej dużo po rosyjsku ciągną.
    Na każdym kroku poza symbolami narodowymi można spotkać rolki papieru toaletowego z facjatą prezydenta wiadomo jakiego kraju z podpisem: "Putin Huilo" czy coś w tym stylu.
    Widziałem też wycieraczkę z napisem zachęcającym do wycierania butów, gdzie litera 'O' zamieniona była w twarz wyżej wymienionego.
    Cenowo jest dość tanio, za jakieś 20zł można zjeść 3 syte posiłki, można też za trochę więcej. Co kto woli.
    Ludzie są uczynni. Serio.
    Wsiadłem do autobusu i nie mogłem znaleźć kontrolera (aha, zapomniałem o tym powiedzieć. Tam nie kasuje się biletów tak normalnie. Najpierw trzeba kupić bilet u kontrolera który gdzieś w autobusie jest. Ale spokojnie, wsiądźcie i poczekajcie, on Was znajdzie. Nie dostaniecie mandatu za to). Miałem w ręku kilka chrywień na bilet, ale jak zapytałem pierwszą lepszą dziewczynę z boku gdzie mogę kupić bilet i po tym jak mi powiedziała, że nie znaju to tak odpłynąłem że zapomniałem o całym fizycznym świecie. No, ale momentalnie 2 osoby dały mi bilety już skasowane.
    Wszystko tam jest większe. Serio, poważnie. Tak po prostu. Poza miastem na drogach jak u nas drzewa są gdzieś około 0.5m od asfaltu, tak tam to są dobre 3m w każdą stronę.
    Zanim coś kupicie (z takich rzeczy sprzedawanych na ulicy) polecam rozejrzeć się za cenami. Czasami mogą różnić się nawet o 100UAH.
    Czasami może zdarzyć się, że dostaniecie "ogon" albo będziecie dość intensywnie obserwowani. Ale to głównie dlatego, że wpakujecie się w mniej lub bardziej strategiczne miejsca, jak przykładowo w okolice Domu z Chimerami albo budynku Rady Ukrainy. Ostatecznie nie ma żadnych konsekwencji, ale czuć oddech na plecach.

    Większość marszrutek działa tak, że jak chce się wściąść to macha się do kierowcy w miejscu gdzie powinien być przystanek. On podjedzie i zabierze.
    A jak chce się wysiąść to się krzyczy do kierowcy "останов пожалуйста" i on się zatrzyma xD.
    Ludzie generalnie wymuszają sobie co chwilę pierwszeństwo na drodze.

    No i nie wiem jakim cudem (no dobra, wiem, ale to też był szok), ale na drogach jeżdżą poza rozpadającymi się ładami Bentleye, Tesle i inne supersamochody.
    Na każdej ulicy Kijowa znajdziecie G63. Prawie zawsze czarne. XD

    W kilku miejscach są też naciągacze ze zwierzętami. Najpierw próbują położyć małpkę/papugę/gołębia/inne zwierzę na ramieniu zachęcając do fotki, a potem chcą za to hajs (różnie, ode mnie chcieli 200 UAH). Są przy tym dość nachalni, także na to bym uważał.

    Ostatecznie przez cały wyjazd nikt mnie nie okradł, nie pobił, nie krzyczał że smert lachom czy jakiekolwiek inne nacjonalistyczne hasła.
    Dopiero na lotnisku zajebali mi z bagażu rejestrowanego 2 browary z Pravdy. Chuje.

    Jeszcze pro-tip: Polecam zawsze mieć ze sobą wodę.

    A, no i prawie zapomniałem.
    Jak flag UPA praktycznie nie widać (tylko centra miast jako chyba bardziej chwyt marketingowy/turystyczny), tak wszędzie często, gęsto w towarzystwie flagi Ukraińskiej wisi flaga Eurosajuza.

    pokaż spoiler Pisarz ze mnie żaden, także nie czepiać się o błędy. Bardzo proszę. Wiem że są i wiem że jest ich sporo.


    #ukraina #lwow #kijow #czarnobyl

    Dla clickbaita wrzucam też #ladnapani
    pokaż całość

    +: m....u, 0710 +32 innych
  •  

    Zdjęcie telefonem tego nie oddaje, ale piękną Ukrainkę spotkał Makłowicz w ostatnim odcinku
    Podawał jej hasło :3

    Był ktoś z was w tym lokalu? Jedzenie nie wyglądało jakoś specjalnie dobrze.

    #kijow #ukraina #maklowicz #podroze

    źródło: embed.jpg

  •  

    #ciekawostki #ukraina #wojsko #militaria #kijow
    Parada z okazji obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy.

    źródło: youtube.com

    +: donmuchito1992, M.............i +5 innych
  •  

    #zdjecia #ciekawostki #ukraina #wojsko #militaria #kijow
    Parada z okazji obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy
    Zdjęcia: "Українська правда"

  •  

    Mirki, jak tylko ktoś ma możliwość i czas to polecam na wybranie się na Ukrainę. Byłem 6 razy i pojadę następne 60. Bardzo bezpiecznie, a wszyscy przyjacielsko nastawieni. Nie wierzcie we wszystko co piszą na wykopie. Właśnie wracam z urlopu. Brzesko-Lwów-Kijów-Czarnobyl-Odessa-Lwów-Brzesko.
    Ceny powalają na kolana. Obiad we Lwowie max 15zł za osobę. Piwo w knajpie 2,5zł. Lampka wina 3zł. Parking strzeżony we Lwowie - 1,5zł/dzień. Paczka papierosów 3zł. Litr paliwa 3zł. Butelka wódki 8zł. Butelka dobrego wina w sklepie
    8zł. Butelka 5* koniaku 16zł/0,5l. W Kijowie w muzeum można posiedzieć w myśliwcu Mig-24 za 75gr. Z Kijowa wyskoczyłem do Czarnobyla pod elektrownię. W pociągu Kijów-Odessa Ukrainki wyczęstowały mnie Cza-Czą i przysmakami.

    Taxi w mieście na dystansie kilku kilometrów od 5 do 10zł za kurs. Mój osobisty rekord to 2km kurs o północy spod kolegi prosto pod hotel - kosztował 22hr czyli ok. 3,4zł, ale z napiwkiem wyszło 5zł;)

    W samej Odessie miałem okazję kosztować m.in. ich owoców morza i raków. Krewetki, małże, kalmary, ośmiornice i inne. Wszystko to w świetnych cenach. Gotowany rak na targowisku 1,5zł-2,5zł za sztukę. Wielkie krewetki 1zł/szt. Coś pięknego. Zimne piwo na plaży-2,5zł. Szaszłyk wielkości ręki kupowany u pijanych Uzbeków - 9zł. Sok wyciskany z granatów u przyjacielskiego Gruzina - 10zł/l drogi, ale warty każdych pieniędzy. Lokalny arbuz - 40gr/kg. Winogrona 3zł/kg. Kubek zimnego kwasu chlebowego prosto z beczki 1zł.

    Pociąg z Odessy do Lwowa zatrzymuje się na stacjach, a tam babuszki sprzedają zimne piwo, wodę, samogon, pierożki domowej roboty itp. Świetne gorące i duże pierogi z wiśnią 4zł/12szt. Można się poczuć jak na kolei transsyberyjskiej, tyle że bliżej.

    Bilety na pociąg bardzo tanie. Trasa Odessa-Lwów ok 800km od 35zł w zależności od klasy. W wagonach sypialnych.

    Ogólnie coś pięknego.

    Polecam każdemu wybrać się na Ukrainę, bo za parę lat tego nie będzie, jeśli wybiorą kierunek Europa. Tylko czy Wielki Brat pozwoli?

    #ukraina #lwow #kijow #odessa #podrozowanie #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Pozdrawiam Mireczki prosto z Kijowa, spod jednego z najładniejszych Monastyrów na świecie! #kijow #ukraina #podrozowanie #podrozujzwykopem

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kijów, Ukraina - nowa ukraińska policja...

    #ukraina #kijow #ciekawostki #donbaswar

    źródło: zKhWhTh7ZCM.jpg

    +: P.......n, N..........i +49 innych
  •  

    Zdjęcie z wydarzeń związanych z kijowską paradą równości.
    #kijow #ukraina #4konserwy

    źródło: pbs.twimg.com

    +: E.........t, sal3m +4 innych
  •  

    Widziane z Rosji: "Naturalnie o żadnej sympatii między Polakami i Ukraińcami nie może być mowy. Polacy uważają siebie za rasę wyższą, a Ukraińców mają za smerdów i chłopów pańszczyźnianych, ale jeśli ci smerdowie i chłopi pańszczyźniani mogą posłużyć do rozszerzenia polskiej strefy wpływów, wypełnionej antyrosyjskim duchem, Polacy są gotowi ich warunkowo kochać".

    "Polska dzieli Ukrainę" - skandaliczny artykuł na rosyjskim portalu "Swobodnaja Pressa".

    W Warszawie na poważnie rozmyślają o federacji polsko-ukraińskiej.

    Ryszard Terlecki, polityk z polskiej partii Prawo i Sprawiedliwość, której kandydat Andrzej Duda prowadzi po pierwszej turze wyborów prezydenckich, zaproponował przypomnieć o idei Józefa Piłsudskiego - Rzeczypospolitej "od morza do morza". Profesor Terlecki uważa, że pierwszym krokiem na tej drodze może stać się pełna unia Warszawy i Kijowa.

    "W ramach tej koncepcji Piłsudskiego stworzono federację czy bliski sojusz z Ukrainą, i teraz stało się to dramatycznie aktualne" - oświadczył w wywiadzie Terlecki - "Wypada wskrzesić ideę Piłsudskiego i jego następców. Oczywiście, idea powinien być zmieniona i zaktualizowana, adaptowana do nowych okoliczności i warunków. Nie można koncepcji, która ma prawie wiek, odtwarzać w dosłownym sensie. Tym niemniej, wypada o niej przypomnieć. Ja, jako polityk PiS, uważam, że nasza partia używa tych politycznych tradycji".

    Polska uważana jest za głównego euroadwokata Ukrainy. Warszawa sukcesywnie popierała polityków, którzy przyszli do władzy w rezultacie Euromajdanu, i najdonośniej ze wszystkich mówiła o europejskich perspektywach Ukrainy. Co prawda, jeśli chodzi o realną pomoc, polskie władze nie są tak wielkoduszne. Na przykład, według danych Gazety Wyborczej od początku 2015 roku aż do lutego Polska nie odpowiedziała pozytywnie na żaden z 2200 wniosków o udzielenie statusu uchodźcy politycznego.

    Oprócz tego, w kwietniu 2015 roku w Polsce została stworzona organizacja, która będzie zajmowała się kwestiami zwrotu prawowitym właścicielom byłych polskich nieruchomości na terytorium Zachodniej Ukrainy. Jak wiadomo, terytorium dzisiejszych obwodów lwowskiego, tarnopolskiego, iwano-frankowskiego, wołyńskiego i rówieńskiego do 1939 roku wchodziły w skład II Rzeczypospolitej. Sądząc po oświadczeniach Terleckiego i rzędu innych polskich polityków, u Warszawy pojawia się chęć odzyskania tego, co kiedyś do niej należało. Czy wypada z powagę odnosić się do takich nastrojów czy może to po prostu przedwyborcza retoryka?

    Publicysta i politolog Konstantin Kryłow uważa, że jest jeszcze za wcześnie na mówienie o rewizji granic, ale z pewnością można oczekiwać kroków w celu ustanowienia bliższych więzi między Kijowem i Warszawą.

    - Partia Prawo i Sprawiedliwość z rosyjskiego punktu widzenia jest skrajnie prawicowa. W Rosji takiej partii nie dopuściliby do udziału w wyborach, ale w Polsce polski nacjonalizm to absolutnie dominująca ideologia, dlatego oni uważają partię Prawo i Sprawiedliwość za normalną i jest nawet bardzo popularna.

    Co tyczy się tych wypowiedzi, to jest czystej wody rewanżyzm, który w Polsce zawsze był szaleńczo popularny. Polska elita, w odróżnieniu od narodu, nienawidzi Rosji, dla nich rusofoba to kwestia zasad. W związku z tym obecne wydarzenia na Ukrainie Polska przyjmuje, przede wszystkim, jako kolejną możliwość wyrządzenia szkody Rosji, co daje jej niemal fizyczną przyjemność.

    Dlatego takie wypowiedzi przeznaczone są, po pierwsze, dla polskiego audytorium, dla którego ideologia "od morza do morza" jest bardzo ważna. Po drugie, nie można zapominać, że "Kresy wschodnie", część terytorium dzisiejszej Ukrainy i Białorusi, uznawane są przez niektórych Polaków jako kolonia, jej populacja nazywana jest "bydłem". Samo słowo "bydło" w odniesieniu do ludzi, a nie zwierząt hodowlanych, jako pierwsi zaczęli używać polscy panowie w odniesieniu do ukraińskich i białoruskich chłopów.

    Naturalnie o żadnej sympatii między Polakami i Ukraińcami nie może być mowy. Polacy uważają siebie za rasę wyższą, a Ukraińców mają za smerdów i chłopów pańszczyźnianych, ale jeśli ci smerdowie i chłopi pańszczyźniani mogą posłużyć do rozszerzenia polskiej strefy wpływów, wypełnionej antyrosyjskim duchem, Polacy są gotowi ich warunkowo kochać.

    - Jak oni mogą dokonać praktycznej rewizji i wprowadzenia w życie idei Piłsudskiego?

    - Teraz wielu z tych, którzy uznali, że przyszedł czas rewizji postsowieckich granic, liczą na to, że uda im się pozyskać wygodne nabytki. Może to być osiągnięte w bardzo różny sposób. Na przykład, można stworzyć wspólnotę na wzór brytyjskiej, która będzie nazywała się litewską i zagrać tym, że kiedyś istniała Wielka Litwa, w skład której wchodziły ukraińskie, polskie i inne ziemie.

    Można zrobić to inaczej i wspomnieć o czasach, gdy Polacy po prostu władali Ukraińcami, ale to mniej spodoba się tym ostatnim. Przy czym, do czasu Polacy nie będą wspominali o rzezi wołyńskiej, chociaż zawsze mogą wyciągnąć ten temat w odpowiedniej chwili. W tej chwili Polacy są gotowi udawać, że niezbyt o tym pamiętają.

    Jest jeszcze jeden moment. Co traci w Polsce polityk, który daje takie wypowiedzi? Nic. Za przyzywanie do wielkości państwa narodowego w Polsce nie karzą, a poza tym takie słowa nie zobowiązują do żadnych dalszych działań. Nawet jeśli będą przedsięwzięte jakieś kroki, na przykład próba stworzenia unii z Ukrainą, najpewniej nic z tego nie wyjdzie.

    Polacy powinni przyzwyczaić się do tego, że nic im nie wychodzi. Świadczy o tym cała ich historia. Taki polityk nie traci niczego, tak jak nie traci niczego rosyjski polityk wzywający do pokojowego i demokratycznego przywrócenia Rosji Alaski. W Polsce rozmowy o tym, że trzeba przywrócić to, co należało do niej, wzbudzają w niektórych Polakach sympatię.

    - Jakie istnieje prawdopodobieństwo, że taki scenariusz może wyjść poza ramy słów?

    - Nigdy nie można mówić nigdy. Pytanie tylko na ile to jest prawdopodobne. Istnieje prawdopodobieństwo, że jutro na Moskwę spadnie ogromny złoty meteoryt. W przypadku z Polską i Ukrainą prawdopodobieństwo jest wyższe. Jeśli to będzie z jakiegoś powodu potrzebne wielkim państwom, przede wszystkim USA, taki projekt może być, jeśli nie wykonany, to przynajmniej rozpoczęty. Amerykanie dosyć aktywnie destabilizują Europę, a takiego typu kroki wzbudzają silny strach wśród Europejczyków.

    Z drugiej strony, bezpośredniego zdobycia czy aneksji Ukrainy przez Polskę w najbliższym czasie nie będzie. Nawet nie dlatego, że nie chcą tego sami Ukraińcy. Oni, na tyle ile ja rozumiem, są gotowi położyć się pod kogokolwiek, byle tylko zrobić na złość "Moskalom". Polska i tak odbierana jest w Unii Europejskiej jako niepokojący, groźny i tworzący problemy sąsiad, który oprócz tego znany jest ze swojej proamerykańskiej orientacji. W tej kwestii nikt w Brukseli nie będzie popierać polskich pretensji terytorialnych, a bez błogosławieństwa Unii Europejskiej, w której skład wchodzi Polska, takie rzeczy wydarzyć się nie mogą.

    Ale jakieś tam kroki mogą być. Najbardziej realistyczny wariant - stworzenie delikatnej, nie pretendującej do roli politycznej struktury historyczno-kulturalnej. Na przykład - wspólnota byłej Wielkiej Litwy, do której mogą wejść wszystkie kraje, które kiedykolwiek miały coś wspólnego z wielkim litewskim projektem. W dalszej kolejności organizacja tego typu może otrzymać znaczenie polityczne. Na tym kierunku możliwa jest aktywizacja. Byłoby nawet dziwnym, jeśli by do niej nie doszło. A tak, żeby już jutro przenieśli słupy graniczne to akurat bardzo wątpliwe.

    - Dyrektor fundacji "Rosyjsko-polskie centrum dialogu i zgody" Jurij Bodnarenko uważa, że rozmowy o unii z Ukrainą to nic więcej niż "imperialne fantazje" Polski.

    - Do niedawna przedstawiciele polskiej klasy politycznej nie spieszyli się z przyznaniem tego, że posiadają imperialistyczne kompleksy w kwestii stworzenia Polski "od morza do morza". Praktycznie wszyscy, z którymi przychodziło mi się zadawać, próbowali mnie przekonać do tego, że są oni Europejczykami i dla nich najważniejsza jest Unia Europejska, europejska solidarność i solidarność euroatlantyckiego świata. Wszystko byle nie imperium.

    W przeszłości Polsce nie udało się osiągnąć sukcesu w budowie mononarodowego imperium, zapominając o tym, że z zasady takie imperia się nie zdarzają. Właśnie dlatego ona przegrała w historycznej konfrontacji z Imperium Rosyjskim, które zawsze było budowane jako państwo wielonarodowe, w którym wszystkie narody są sobie równe.

    Budowa państwa "od morza do morza" sugeruje włączenie do niego narodów innych oprócz polskiego. W tym wypadku powstaje pytanie co z Ukrainą. Stworzenie jednolitego polsko-ukraińskiego państwa jest niemożliwe. Nie tylko dlatego, że między nimi istnieją spory historyczne - rzeź wołyńska, wielokrotnie powstania i tak dalej.

    To jest niemożliwe z tej prostej przyczyny, że polska klasa polityczna nie jest w stanie porozumieć się nawet z Litwą. Z Litwą, która razem z Polską wchodzi w skład NATO, Unii Europejskiej i wyznaje tą samą religię. Nie patrząc na to, polityczne, kulturalne i ideologiczne różnice są na tyle duże, że nie można nie wątpić w to, że próba stworzenia czegokolwiek szerokiego, czegokolwiek większego niż polskie państwo narodowe, zakończy się sukcesem. Takie wypowiedzi i idee to po prostu atawizmy przeszłości, fantomowy ból polskiego imperializmu.

    - A Duda, kandydat na prezydenta Polski, podziela takie idee?

    - Różnice między kandydatami Komorowskim i Dudą leżą na płaszczyźnie wewnętrznej, a nie międzynarodowej. Z punktu widzenia Rosji, różnica między nimi jest bardzo niewielka. Po prostu obecny prezydent pokazał siebie jako skończonego rusofoba, a na rachunku Dudy póki co są tylko wypowiedzi dotyczące aneksji Krymu, agresji i inne ideologiczne lanie wody.

    - Takie wypowiedzi o unii z Ukrainą świadczą o tym, że nawet Polska nie uważa jej jako niepodległego subiekta politycznego?

    - Nikt nie uważa Ukrainy jako subiekta polityki, może oprócz ich własnych władz. Nie ma takiego kraju na kuli ziemskiej. Może nie wszyscy się do tego przyznają, ale niestety dla ukraińskiej klasy politycznej, taka jest prawda. Tak naprawdę Ukrainę przestaje się postrzegać nawet jako obiekt. Wszyscy czekają na moment rozpoczęcia szerokiej prywatyzacji, żeby pochwycić kawałek i zdążyć zasypać się prawnymi papierkami do momentu przyjścia nowej władzy, która może zechcieć wszystko odebrać.

    - Jeśli u Polski nie ma poważnych zamierzeń rozszerzenia strefy wpływów, to dlaczego na terytorium państw postsowieckich od 2007 roku tak aktywnie rozdaje się tak zwane Karty Polaka, które dawały szereg praw należnych obywatelom Polski, wszystkim kto udowodni posiadanie polskich korzeni lub po prostu przywiązanie do tego kraju?

    - Karty Polaków głównie rozpowszechniane były na Białorusi i Ukrainie. De facto była to forma wsparcia kolorowych rewolucji na Ukrainie i Białorusi. Teraz ten temat jest mało aktualny, z tego powodu, że na Ukrainie doszło już do przewrotu, a na Białorusi sytuacja jest trochę inna. Zachodnie państwa doszły do wniosku, że jest im dużo wygodniej popierać Łukaszenkę w jego antyrosyjskich skłonnościach, niż próbować zainstalować tam swoje władze i mieć nadzieje na sukces. Dlatego Karta Polaka schodzi na drugi plan.

    O prawdziwym stosunku polskiej elity rządzącej do "Polonii", to znaczy do Polaków żyjących za granicą, jasno świadczy niedawna wypowiedź ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny. Oświadczył on, że Polacy w Kazachstanie to żadni Polacy, a prorosyjskie odpady historii.

    Anna Sedowa, Swobodnaja Pressa
    Tłumaczenie: Tomasz Maciejczuk

    #rosja #ukraina #polska #europa #putin #moskwa #warszawa #kijow
    pokaż całość

    +: B.........z, gapcio666 +11 innych
    •  

      - Dyrektor fundacji "Rosyjsko-polskie centrum dialogu i zgody" Jurij Bodnarenko uważa, że rozmowy o unii z Ukrainą to nic więcej niż "imperialne fantazje" Polski.

      @tomasz-maciejczuk: . Widizlaem kilka jego wypowiedzi w rosyjskich meidach na temat Polski. Propgadna i prowokacyje sformułowania. Jakis czas temu pisalem na Wykopie o zorganizowanej przez niego wizycie stdnetow z Polski ktorych zparowadzono w Rosji do muzeum ofiar nazizmu i rzekomo polscy studenci mieli mowic ze o zbrodiach nic nie wiedizeli. Rzekomo bo powieidzal o tym ten gosc. Polecialo to w publicnzje rosyjskiej tv.
      Naprdwe dizwiesie ze z kims takim polskie uczelnie wspolpracuja. To nie jest żaden dialog.
      Zreszta oto notka o nim z wikipedii:

      Jako nowy dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia wygłosił do polskich dziennikarzy podczas "okrągłego stołu" RIA Novosti na temat "Rosja i Polska: historia, która przeszkadza wzajemnemu zrozumieniu" [1] przemówienie, które oni uznali za obraźliwe i wyszli z sali. Adam Rotfeld uznał to wystąpienie za niepokojące[2].
      pokaż całość

      +: v........i, tomasz-maciejczuk
    •  
      L...............6

      +1

      @tomasz-maciejczuk: Plusik za porządne tłumaczenie.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #zycie #pieniadze #kijow #ukraina
    Grafika na jednym ze słupów w Kijowie.
    "Po co tak żyć?"

    źródło: malpy.jpg

    +: donmuchito1992, K..........y +4 innych
  •  

    #takietam z #ukraina Pewien #dom w #kijow Nie chcieli sprzedać gruntów deweloperom...

    źródło: forum.domik.ua

  •  
    N....2

    +11

    Ej dobra, bo nie było praktycznie żadnego wspólnego zdjęcia, żadnego dowodu, że z @donmuchito1992 (na zdjęciu też @Dzygurda ) wspólnie pojechaliśmy na tą Ukrainę ;) Tutaj jeszcze fotka z Kijowa, tzw. #samojebka, #samojebkawmetrze.

    #ukraina #rosja #kijow
    #pokazmorde
    #thumbingthestans
    pokaż całość

    źródło: _MG_4159.jpg

  •  
    H...a

    +23

    Kisne motzno z polskich mediow, a #tvp najbardziej.
    Otoz dziennikarzyny wybraly sie na biegowa sztafete z #warszawa do #kijow zeby uczcic 10. rocznice pomaranczowej rewolucji.
    Najbardziej skompromitowana 'rewolucje' ostatnich lat.
    Nawet Ukraincy nie chca swietowac rocznicy wydarzenia, ktore doprowadzilo ich kraj na skraj upadku. Gdzie obywatele zostali zrobieni w chuja przez oligarchow i to bez mydla.
    Ale oczywiscie w propagandzie Mesjasza Narodow musimy byc bardziej papiescy niz Papiez...
    #bekazpodludzi
    #ukraina #polska #rosja #ukrainainfo
    pokaż całość

  •  
    P.......f

    +93

    bankomat w Kijowie - prawdziwy high-tech ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki #ukraina #kijow

    źródło: asset-b.soup.io

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kijow

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów