•  

    #parasitechallenge, czyli polskie przeróbki plakatu filmu „Parasite”

    Już 20 września do kin trafi jeden z najlepiej ocenianych filmów tego roku, laureat Złotej Palmy w Cannes -„Parasite" w reżyserii Bonga Joon-ho. Mistrzowsko poprowadzona opowieść o ludziach, którzy nigdy nie powinni się spotkać, zbiera fantastyczne opinie krytyków i widzów. „Parasite” stało się również nieoczekiwanym hitem międzynarodowego boxoffice'u, gromadząc ponad milion widzów we Francji i 10 milionów w Korei Południowej.

    Zapoczątkowaliśmy #parasitechallenge, pod którym znajduje się już 12 polskich przeróbek plakatu filmu. Kina oraz widzowie prześcigają się w pomysłowych interpretacjach koreańskiej grafiki. Do akcji dołączyły już kina studyjne z całej Polski.

    Zobaczcie wszystkie plakaty, jakie powstały do tej pory, na jednej grafice poniżej :)

    #parasitechallenge trwa. Osoby, które opublikują własne interpretacje plakatu do 20 września nagrodzimy koszulkami Gutek Film. Posty muszą być opublikowane na Facebooku lub Instagramie z oznaczeniem fanpage'a/profilu Gutek Film z hashtagiem #parasitechallenge (post powinien mieć status publiczny).

    „Parasite” w kinach od 20 września.

    LISTA PLAKATÓW NA GRAFICE (od góry, od lewej, rzędami):
    Plakat oryginalny - polski
    Plakat zespołu Gutek Film

    Kino Nowe Horyzonty we Wrocławiu
    Kino Muranów w Warszawie
    Gdyńskie Centrum Filmowe/ Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
    Kino Agrafka w Krakowie

    Plakat autorstwa Anny Fiszki i Marcina Fiszera
    Kino Pałacowe w Poznaniu
    Kino pod Baranami w Krakowie
    Plakat w interpretacji fanpage'a Różne kształty w różnych kolorach

    Dolnośląskie Centrum Filmowe we Wrocławiu
    Plakat Papaya Rocks
    Kino Muza w Poznaniu
    Kino Światowid w Katowicach

    #film #kino #filmy #kinoazjatyckie #korea #plakatyfilmowe #wroclaw #warszawa #gdynia #krakow #lego #poznan #katowice
    pokaż całość

    źródło: parasitechallenge_sredni.jpg

  •  

    #seansniezwyczajny nr 85

    Nie licząc wyczekiwanego "The Irishman", z filmami gangsterskimi jest bardzo krucho od dawna. Jak ktoś widział te najsłynniejsze i mu mało, nie ma innej opcji niż konkretne szperanie. Niestety w wypadku kina gangsterskiego listy best of są niemal identyczne i nie ma wśród nich zapomnianych perełek, są tylko te otoczone największą chwałą. Dopiero szukanie wg konkretnych fraz, przeglądanie dorobku reżyserów i aktorów daje wyniki. Często bardzo konkretne, które mimo mniejszej popularności i budżetu niewiele ustępują dziełom Scorsesego i Coppoli.

    Jakby komuś nie chciało się szukać to od ręki mam 4 (a właściwie 8 :))

    the yakuza papers: battles without honor and humanity

    król nowego jorku i pogrzeb

    i

    "Sonatine" 1993

    Czwarty film legendy japońskiego kina Takeshiego "Beat" Kitano. Japończyk jest samoukiem, reżyserią zajął się na poważnie, kiedy inny reżyser zachorował i Takeshi zajął jego miejsce, bo film w którym miał grać właśnie stracił reżysera. ;]
    Braki w fachowym wykształceniu nadrabiał ciekawym, innym spojrzeniem na poruszane kwestie i niebanalnymi pomysłami. Jest też postacią bardzo charakterystyczną i bez problemu można o nim powiedzieć, że to japoński #clinteastwood. Jak Amerykanin Takeshi to człowiek instytucja: aktor, reżyser, scenarzysta i producent. Ponadto z anegdotycznym Clintem łączy go jeszcze bycie aktorem dwóch min, z tą różnicą, że Takeshi zamienił kapelusz na przeciwsłoneczne okulary. Sławę przyniosły mu filmy o japońskich gangsterach, czyli yakuzie.

    Fabuła "Sonatine" jest prosta. Grany przez Takashiego Murakawa, szef gangu Yakuzy sprawujący władzę na bardzo dochodowym terytorium, dostaje rozkaz od szefa szefów by zaprowadzić pokój między wojującymi gangami na jakimś wygnajewie. Na miejscu sytuacja wymyka się spod kontroli.

    Jeśli ktoś liczy na kino, w którym akcja i napięcie dominują na ekranie odsyłam do filmów wymienionych wyżej. Nie licząc początku i finału nie ma tutaj za dużo akcji. W "Sonatine" Kitano portretuje yakuzę niejako od kuchni, trochę jak Ferrara w "Pogrzebie". Pierwsze co rzuca się w oczy, to zachowanie podczas strzelanin czy innych aktów przemocy. Wszyscy stoją jak słupy, jedyne pracujące mięśnie poruszają spustem broni. Kiedy gangsterzy giną, po prostu padają. Wygląda to kuriozalnie, ale jest jak najbardziej zamierzone. Podobnych dziwnych zachowań jest mnóstwo, ale to lepiej zobaczyć na własne oczy.

    W "Sonatine" Takeshi Kitano przygląda się skutkom długoletniego stażu w jednej z najsłynniejszych mafii świata. Co takiego dzieje się z człowiekiem, którego życie wypełnia tylko przemoc, walk i zysk. Myśli jakie rodziły mi się w głowie podczas seansu były dalekie od pozytywnych. Nawet pomimo pięknego, spokojnego ost autorstwa Joe Hisashi, najbardziej znanego cudownych kompozycji dla Studia Gibli, np: Księżniczki Mononoke, Mój sąsiad Totora czy Spirited Away.

    8/10 jakby ktoś szukał innego filmu gangsterskiego.

    ____________________________________________________________________________________________________

    #film #kinoazjatyckie #japonia #yakuza #ogladajzwykopem #seansniezwyczajny

    SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU
    pokaż całość

    źródło: ssl-gfx.filmweb.pl

  •  

    Dziś zaprezentuję horror, który został tak dawno nakręcony, że raczej nie kwalifikuje się do mojego stałego cyklu filmów ze → #zlotaeravhs, ale pomimo tego jest wart zainteresowania...

    To jeden z najciekawszych, klimatycznych, wciągających japońskich horrorów w reżyserii twórcy "Godzilli" Ishiro Hondy.

    " MATANGO - atak ludzi grzybów ". /1963/
    (niech Was nie odstrasza tytuł, to hAmerykanie wymyślili taką jego kiczowatą wersję :P)

    Grupa przyjaciół podczas wspólnego rejsu niewielkim jachtem wpada w sztorm, z którego wychodzą kompletnie zgubieni na morzu. Wkrótce żeglując na ślepo, trafiają na tajemniczą wyspę. Nie ma na niej żadnych ludzi, żadnych zwierząt, a nawet morskie ptaki omijają ją z daleka. Natomiast wszędzie rosną grzyby. Rozbitkowie po krótkiej eksploracji odnajdują wrak statku rdzewiejący na plaży, który jak się okazuje, musiał należeć do jakiejść ekspedycji naukowej, nie ma jednak żadnego śladu po jej członkach. Na pokładzie rozbitkowie znajdują sporo rzeczy, które mogą im pomóc przeżyć, oraz wielkiego grzyba, opisanego nazwą MATANGO.
    Po dłuższym pobycie na wyspie zaczyna dochodzić do konfliktów, kłótni, rękoczynów wśród rozbitków, kończy się im również prowiant. Wówczas jeden z bohaterów sięga po grzyba. Okazuje się że jest on jadalny, ale jego spożycie niesie ze sobą poważne konsekwencje.


    Produkcja wciąga, ciekawi, nie da się przy niej nudzić. Potwory nie są tu najważniejsze, główną osią filmu są
    przeżycia i reakcje psychologiczne rozbitków w tej ekstremalnej, trudnej sytuacji. Plenery są świetne, a wrak statku i tajemnicza, spowita mgłą wsypa tworzą klimatyczną, ponurą atmosferę. (7-8/10)


    Ishiro Honda po raz kolejny wykorzystuje atomowe lęki Japończyków przestrzegając przed nuklearnymi i genetycznymi eksperymentami mogącymi prowadzić do niekontrolowanych mutacji.

    @Montago #polecam "Matango"... ;)

    Zwiastun. https://www.youtube.com/watch?v=rI5JjU0r8BU
    Strona Filmweb. https://www.filmweb.pl/film/Atak+ludzi+grzybów-1963-138313

    Film on-line po japońsku, z napisemi PL.
    https://www.cda.pl/video/159671705

    https://horrortube.pl/film/atak-ludzi-grzybow-matango-1963

    - #montagomovies - ( to będzie tag związany z moimi publikowanymi postami związanymi z filmami czy serialami, które czasem wrzucę - a nie pasującymi do sztandarowego #zlotaeravhs ;) )

    #kinoazjatyckie #japonia #horror #gruparatowaniapoziomu #filmnawieczor #ogladajzwykopem

    pokaż spoiler #scifi #fantastyka #sciencefiction #przygoda #sf #film #filmy #kino #kinofilia #kinocebulowe #kinomaniak #kinematografia #gimbynieznajo #retro #nostalgia #starealedobre #wartosciowycontent #survival #thriller
    pokaż całość

    źródło: M A T A N G O.jpg

  •  

    Jestem pasjonatem kina azjatyckiego. Czy byłby jakikolwiek popyt na może nie tyle recenzje, z racji braku warsztatu, co krótkie zajawki obejrzanych przeze mnie filmów? Być może w ten sposób zachęciłbym jakąś część odbiorców do zagłębienia się w to cudowne, głębokie, często wręcz metafizyczne kino, tak bardzo inne od Hollywood. W perspektywie również seriale. P.S. Bollywood nie oglądam. #sonda #kino #film #kinoazjatyckie #seriale pokaż całość

    +: scriptkitty, Piwniczny_haker +11 innych
  •  

    Za to kocham koreańskie kino - biorą stary jak świat motyw i po swojemu miksują. Efekt jest taki (przynajmniej w trailerze), że dosłownie błyszczy się świeżością. :D

    hamburgery ponoć już mają prawa do remake, lol

    #kinoazjatyckie #kinokoreanskie #film

    źródło: youtube.com

  •  

    Gdy jest się nikim, żeby stać się kimś, trzeba mieć dobry plan.
    Najbardziej szalony zdobywca Złotej Palmy w Cannes od czasów Pulp Fiction.
    Film, który pokonał w wyścigu o nagrodę samego Tarantino z jego "Pewnego razu... w Hollywood".

    Zobaczcie zwiastun Parasite, nowego dzieła reżysera filmów "Okja" i "Snowpiercer".

    W kinach od 13 września.

    #film #filmy #kino #korea #kinoazjatyckie
    pokaż całość

  •  

    Tylko Azjaci potrafią zrobić horror okultystyczny z elementami "karate" i są w tym nawet nieźli (rigor mortis). Poniższy trailer do Divine Fury intryguje

    #film #kinoazjatyckie #kinokoreanskie #horror

    źródło: youtube.com

  •  

    @GutekFilm: Rozbiliśmy canneński bank ᕦ(òóˇ)ᕤ Hat trick!

    Złotą Palmę Festival de Cannes otrzymuje „Parasite” w reżyserii Bong Joon-ho.

    Nagrodę za Najlepszą rolę męską zdobył Antonio Banderas za film „Ból i blask” w reż. Pedro Almodóvara, a nagrodę za Najlepszy Scenariusz - Celine Sciamma za „Portrait of a Lady on Fire”.

    Cannes podbite, teraz czas na polskie kina. Nie możemy się doczekać, aż wprowadzimy dla Was te wspaniałe filmy do kin.

    W oczekiwaniu na premiery polecamy wywiad ze zdobywcą Złotej Palmy, Joon-ho Bongiem.

    #kino #film #cannes #filmy #kinoazjatyckie #korea #hiszpania #francja #teczowepaski
    pokaż całość

    +: sejsmita, d......a +4 innych
    •  

      @GutekFilm: Wiadomo z jaką ilością kopii będzie w polskich kinach? Na multipleksy nie liczę, ale pamiętam kiedyś na oryginalnym oldboy'u byłem w cinema city byłem tylko ja i przypadkowa para ;) a w styczniu tego roku na szpiegu to już sam siedziałem w kinie kijów. Niestety ludzi ciężko jest przekonać do kina koreańskiego może kolejne nagrody coś zmienią mam nadzieje, że będzie jakaś kampania reklamowa :)
      Na zakup płyty w każdym razie możecie liczyć.
      pokaż całość

    •  

      @adrins: Staramy się wpuścić go jak najszerzej, przekonujemy kina tą Palmą. Zawsze warto też trochę ponaciskać na swoje lokalne kino, żeby ustawiło film. Pozdrawiamy!

  •  

    #seansniezwyczajny, filmy nr: 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77

    Dawno nic nie było, dlatego dzisiaj hurtem. Nawet jeden serial się załapał, a właściwie to prawie 2. :)

    _______________________________________________________________________________________________________

    71 - U progu tajemnicy/Dead of night 1945

    Antologia kilku historyjek grozy. Nic powalającego, bardziej jako ciekawostka. Dzisiaj można by to grać zamiast dobranocki. Niemniej ma swój urok i ogląda się przyjemnie.

    5/10

    ________________________________________________________________________________________________________

    72 - Jesse Stone 2005 - 2015

    Seria 9 filmów pełnometrażowych o szefie policji nadmorskiego miasteczka. Niby takich produkcji jest na pęczki, a jednak jest jakiś powód dlaczego wielu ludzi to chwali. Głównego bohatera gra Tom Selleck znany z ̶w̶ą̶s̶ó̶w̶ roli Magnum i muszę powiedzieć, że niesie całą serię bez wysiłku, ale filmy mają więcej atutów niż tylko pierwszoplanowa rola. Każda część mimo oddzielnej historii jest powiązana losami bohaterów, postacie drugoplanowe zapadają w pamięć, a poszczególne części mimo standardowej kryminalnej roboty nie są bezmyślnymi szablonami.
    Tytułowy gość to naprawdę wielki facet, którego sama obecność może być dla niektórych powodem do ugryzienia się w język. Jak dodać, że jest specjalistą w swoim fachu, a jego wizytówką jest stoicki chłód (bądź chłodny stoicyzm ;]) mamy obraz postaci, która nie pierdoli się w tańcu. Jesse ma oczywiście swoje problemy, jak alkoholizm i wiek dający się we znaki. Poza tym jest dość niepokornym typem, z wyjątkową awersją do biurokracji i jej dzieci. Ma słabość do pięknych kobiet, a one do niego. Ma też zajebistego psiaka. :)

    6-8/10 zależnie od odcinka :)

    ________________________________________________________________________________________________________

    73 - Miecz zagłady/Sword of Doom/Dai-bosatsu tôge 1966

    Unikatowa klasyka kina samurajskiego. Co czyni ten film wyjątkowym? Główny bohater Ryunosuke - samuraj inny niż wszyscy. Jedyne czemu hołduje to doskonalenie sztuk walki, tej filozofii podporządkował całe życie. Moralność go nie dotyczy, a krzywdy które wyrządza nie zaprzątają jego umysłu. Ryunosuke bliżej do jakiegoś widma skazanego na ziemski padół, niż do człowieka z krwi i kości. 2/3 filmu oglądałem jak w transie. Sceny pojedynków, gdzie fizycznie prawie nic się nie dzieje, ale dzięki pracy kamery i minimalnym ruchom postaci napięcie dosłownie przebija sufit. Niesamowicie nakręcone. Niestety pod koniec filmu historia trochę się rozłazi i gubi lodowaty ton zastąpione przez pijane szaleństwo, ale i tak warto obejrzeć, jeśli ktoś lubi to kino i starsze filmy.

    8/10

    ________________________________________________________________________________________________________

    74 - Kingdom/King-deom 2018-

    Drugi serial, jaki pojawia się pod tagiem. Dzięki @darjahn :)

    Zombie w XIX-wiecznej Korei. Bardzo przyjemne "oglądadło". Prosta historia księcia pokonanego dworskimi spiskami, który mimo to walczy w obronie swojego ludu przeciwko żywym trupom. Tylko tyle i aż tyle. Opowieść się nie rozłazi, wątków jest tyle ile powinno być, a od strony wizualnej produkcja zawstydza zachodnie tytuły. Jedynym poważnym minusem jest 6-odcinkowy pierwszy sezon, który urywa się w połowie. No nic, trzeba poczekać.

    7/10

    ________________________________________________________________________________________________________

    75 - Prospect 2018

    Skromne scifi i prosta opowiastka o dziewczynce i mężczyźnie próbujących swoich na nieprzyjaznej planecie. Szczerze, gdyby akcja nie działa się na innej planecie pewnie nikt nie zwróciłby na to uwagi, no ale jest scifi i jak ktoś jest na głodzie, to można obejrzeć.

    5/10

    ________________________________________________________________________________________________________

    76 - Obłęd/Dementia 13 1963

    Drugi film Francisa Forda Coppoli, zrealizowany pod skrzydłami innej legendy kina Rogera Cormana.
    Klasyczne whodunnit?, rodzinna walka o spadek przeradza się w maraton w zgonów. Ogląda się przyjemnie, ale żadnych rewelacji nie należy się spodziewać. Corman był (i jest) znany z tego, że jego produkcje miały minimalny budżet, ale jak widać nie przeszkadzało to ani FFC, ani Scorsesemu i reszcie wielkich ludzi kina, którzy u niego zaczynali

    6/10

    ________________________________________________________________________________________________________

    77 - Potrójna granica/Triple Frontier 2019

    Gwiazdorska obsada i muzyka Metalici i tyle. Nic więcej ten trepowy heist movie nie oferuje. Dialogi są okrutne, nawet jeśli wziąć pod uwagę fach bohaterów. Historia wlecze się jak flaki z brzucha, a w drugiej połowie festiwal idiotyzmów jest tak ordynarnie bez pomysłu, że ogląda się to przez palce. Co gorsza dynamika w scenach akcji nie istnieje, strzelanina wywołuje tyle samo emocji co pierdzenie przy ognisku.

    3/10

    _______________________________________________________________________________________________________

    #film #scifi #horror #zombie #netflix #seriale #kinoazjatyckie #ogladajzwykopem

    SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Na takie film to z chęcią poszedłbym do kina. Szkoda, że w polskich kinach tylko Marvele i gnioty Patryka Vegi (╥﹏╥).
    #film #scifi #filmakcji #kinoazjatyckie #indonezja #foxtrotsix #zalesie

    źródło: youtube.com

  •  

    Mam ostatnio sporo częścia do horrorów, szczególnie do nieanglojęzycznych. Najpierw hiszpańska mroczna baśń w stylu braci Grimmów - Errementari (5 wpisów temu), potem argentyński cudownie pogrywający z widzem Aterrados (2 wpisy temu), a ostatnio indonezyjski May the Devil Take You, który mógłby być (naciąganym) spin-offem "Martwego zła" Raimiego. Teraz do listy dopisuję kolejny, tym razem hinduski:

    TUMBBAD 2018

    Zaczyna się od krótkiego wyjaśnienia realiów, inspirowanych hinduską mitologią. Ojciec opowiada synowi, że Bogini Dostatku, symbol nieskończonego pożywienia i złota, której ziemia jest łonem stworzyła miliony bogów. Najbardziej ukochała pierwszego, Hastara. Ale Hastar był zły i gnany chciwością zabrał całe złoto bogini dla siebie. Kiedy jednak sięgnął po jedzenie pozostali bogowie zaatakowali go, rozbili na tysiące kawałków, ale nie zniszczyli. Bogini-matka uratowała go i zamknęła w swoim łonie. Ceną za życie było zapomnienie, imię Hastara wymazano i miał nigdy nie mieć wyznawców.
    Jak widać, coś poszło nie tak. Ojciec mówi dalej, że jego przodkowie wybudowali Hastarowi kaplicę i żyli w dostatku, dzięki klątwie uwięzionego boga. Co więcej zapewnia syna, że i on ją pozna, kiedy zejdzie do łona bogini.

    "Tumbbad" nie jest klasycznym horrorem, to mroczna baśń odrobinę podobna do wspomnianego Errementari, więc bez cykoskoków, ale też bez humoru, który tak ładnie rozluźniał hiszpańską produkcję. Ponura opowieść z wyraźnym motywem przewodnim - o chciwości zżerającej ludzi. Historia życia Virayaka, co odkrył w trzewiach posępnej wioski i jakie były tego konsekwencje.

    Film jest przepiękny. Scenografia dosłownie zwala z nóg (spójrzcie na kadry poniżej). Posiadłość to prawdziwie przerażające miejsce, nawet w spokojnych kadrach czuć niemal lovecraftowską grozę - coś tam na dole... Zdjęcia są kolejnym atutem, zwłaszcza kiedy źródło światła jest ruchome pośród nierównych krawędzi, korzeni i ruin. Niesamowite, a dzięki innemu podejściu kulturowemu - świeże. Podobnie jak wspomniany indonezyjski May The Devil Take You, gdzie jest słynna horrorowa chata ze złem w piwnicy, ale wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie zachodnie horrorowe domostwa. Natomiast jeszcze jednym wielkim plusem "Tumbbad" jest uniwersalność treści - każda nacja ma swoje stare historyjki z morałem. Wyglądają odmiennie i może też różnią się stylem, ale rdzeń jest taki sam, jak np w "Szewczyku Dratewce" :)

    8+/10

    ps nie ma go na filmwebie

    zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=sN75MPxgvX8

    #seansniezwyczajny (autorski) #film #horror #kinoazjatyckie #ogladajzwykopem

    SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Jeden wpis #seansniezwyczajny był wczoraj, drugi nie zaszkodzi dzisiaj. Coś napisać muszę, bo piękny horror podszedł wczorajszej nocy. :)

    May The Devil Take You/Sebelum Iblis Menjemput 2018

    Film otwiera retrospekcja: Lesmana, ojciec rodziny, zawiera pakt z diabłem, dzięki któremu ma stać się bogaty. Następnie akcja skacze do czasów obecnych i Lesmana leży w śpiączce w szpitalu, a odwiedzająca go rodzina - nie darzy go specjalną miłością - zmawia się pojechać obejrzeć jego stary dom. To co tam odnajdą może nie zmieni gatunku horroru, ale poprzeczkę dla następców ustawiło dość wysoko.

    MtDTY to indonezyjski horror satanistyczny, który - bez ściemy - mógłby być prequelem kultowego "Martwego zła" Sama Raimiego. Mroczny las, zapuszczona, stara chata, grupa pechowców i zło zamknięte w piwnicy. Też podobnie do klasyka, który wylansował Campbella na ikonę horroru reżyser MtDTY Timo Tjahjanto włożył wiele wysiłku by strona wizualna miała swoją wagę w grozie. Nie tylko lokacje, ale efekty praktyczne i charakteryzacja to prawdziwe złoto horroru, a kiedy dodać zabawy kamerzysty z ostrością można zahaczyć o jakiś orgazm. xD Tylko bardzo sporadyczne CGI dodają łyżkę dziegciu, ale nie trzeba się wysilać, żeby puścić je w niepamięć.

    Skoro film zaczyna się takim trzęsieniem ziemi, jak pakt z diabłem, to twórca nie może pozwolić sobie na dłuższe chwile wytchnienia. Na szczęście TT jest tego świadom i dzieje się sporo. Jednym razem akcja jest niczym z narwanego psychoslashera, by za chwilę uderzyć w przeciwne tony, kiedy celebrowane są z wolna rozwierające się drzwi wiekowej szafy przy łóżku śpiącego dziecka. Do tego dochodzi konkretna porcja brutalności - nie ma przesady, ale niektóre rzeczy mogą zakłuć gdzieś w środku, np. wyłamywane paznokcie ciągniętej po podłodze ofiary, łamanie kończyn albo zdzieranie twarzy - wszystko precyzyjnie ujęte odważną kamerą. Widzisz, Hollywood, tak się robi horrory!

    8+/10

    ps jedyne czego poważnie mógłby się czepiać, to logika pewnych wydarzeń i zachowań, ale to horror - logika wzięła wolne ;]

    ps 2 MtDTY to produkcja #netflix ale nie widzę go u nas

    SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU

    #film #horror #ogladajzwykopem #kinoazjatyckie
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Dawno nic nie było w #seansniezwyczajny, ostatnio mało oglądam, a pechowym zrządzeniem losu sporo chłamu mi się trafiło. Coś tam jednak ciekawego wynalazłem i fani #horror'u mogą znaleźć coś dla siebie. :)

    1) The Evil/House of Evil 1978

    Richard Crenna - znany na każdej szerokości geograficznej, jako płk Trautman :) - gra psychiatrę, który zabiera grupę podopiecznych na sesję w starej posiadłości, z której większość nie wróci.

    Mała perełka. Zdziwiło mnie, że nigdy na żadnej liście tego filmu nie widziałem. Nikt raczej się na tym filmie nie wystraszy, niemniej manifestacje domu są ciekawe i można je docenić, choć czasami trącają myszka. Zgony bywają brutalne, acz bezkrwawe, ale przede wszystkim są dobrze pomyślane i zrealizowane bez zgrzytów. Klimat jest. :D

    7/10 dla fanów starszych horrorów

    ________________________________________________________________________________________________________

    2) Aterrados/Nocne istoty 2017

    Wspaniała niespodzianka z Argentyny i kapitalnie nakręcony straszak. Nie opiszę fabuły, bo dobrze przekonać się "na własne nerwy", a film potrafi zajść za skórę. Jest ciemno, zaskakująco i bardzo ciekawie - inaczej niż przyzwyczajono nas przez hamburgerskie taśmowce. Tutaj twórcy prawdziwie delektują się stanem niepokoju i pozwalają mu trwać, zżerać widza. Strategia jak na wojnie - wyczekać i uderzyć, albo nie. xD

    8/10 Polecam oglądam w ciemności, a potem sprawdzić czy wszystkie szafy, łóżka i komody przylegają do ściany. ;]

    ________________________________________________________________________________________________________

    3) Tag Along 2 2017

    Tajwański horror równie udany co nie, ma jednak w sobie sporo uroku, a swoją odmiennością trzymał mnie przed ekranem. Fabuła jest iście kretyńska, a zwroty akcji potrafią wykręcić widza na lewą stronę. Efekty są - delikatnie mówiąc - nie najlepsze, podobnie aktorstwo. Udało się za to wykreować atmosferę grozy i w ciekawy sposób pokazać okultyzm tamtych rejonów, wiecie: mnisi, demony, stare wiedźmy i potężne, magiczne tatuaże.

    6-/10 Jeśli komuś podobał się opisany przeze mnie jakiś temu "Rigor Mortis" to ten też może się spodobać.

    ________________________________________________________________________________________________________

    4) Virus/Fukkatsu no hi 1980

    Bardziej jako ciekawostka dla radykalnych fanów #postapokalipsa, którzy widzieli już prawie wszystko. ;]

    Japońsko-amerykańska koprodukcja, swego czasu jeden z najdroższych filmów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wirus wyludnił świat (DUHhh XD) i ogląmy grupę ludzi, którzy próbują zdecydować co dalej z ludzkością, np jak zapewnić przyszłość mając do dyspozycji 8 kobiet i 100 mężczyzn (dzisiejsze feministki zeszłyby na zawał lol). Drugi wątek pokazuje jak doszło do największej katastrofy w historii ludzkości.

    Chciałbym napisać, że Wirus ogląda się bez zgrzytu, ale musiałbym potem amputować sobie ręce. Film jest tak kurewsko naiwny, banalny, infantylny i czarno-biały w każdej sferze, że zawstydza kinematografię lat 90, która te cechy wyniosła do rangi sztuki. Niemniej jest tu sporo uroku, inne spojrzenie na postapo, bardzo ładne zdjęcia i całkiem niezłe aktorstwo, jeśli wziąć pod uwagę, co takiego postacie muszą wygadywać

    5/10 powtarzam: dla fanów postapo. ;]

    #film #ogladajzwykopem #kinoazjatyckie

    SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      ja bym się cieszył jakby moja zeszła poniżej 700

      @SuperEkstraKonto: Też bym się z tego cieszył, bo mam podobną liczbę do obejrzenia. Ze dwa lata temu mi się udało, ale nie trwało to długo.
      "Martina" widziałem, jakaś wizja tam była, ale to tyle.

      Swoją drogą, takie oglądanie wg reżyserów to fajna rzecz, ale jak obejrzysz wszystko, a potem, po jakimś czasie nachodzi cię: aaa obejrzałbym jakiś dobry body horror... kurcze, widziałem całego Cronenberga. No to nie obejrzę. :) pokaż całość

    •  

      @sejsmita: oglądanie po reżyserach jest spoko ja mam całego Argento i kilku innych, ale no własnie spoko na chwile, bo jak pozniej przyjdzie ogladnac cos fajnego to automatycznoe juz to ogladałem i lipa dlatego wole ogladac raz od jednego raz od drugiego, a raz cos zupelnie innego xd

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Indonezyjskie kino strzelano-kopane science fiction - trailer daje spore nadzieje. Ja w każdym razie jaram się jak wiedźma na stosie. Te 2 power armory + minigun, miooodzio :DD

    znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4613071/zwiastun-foxtrot-six-2019-wysokobudzetowe-indonezyjskie-action-scifi/

    #trailer #zwiastun #kinoazjatyckie #film #mikroreklama
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #seansniezwyczajny trochę zardzewiał przez miesiąc, więc wracam z czymś, wydaje mi się, wyjątkowym. Mianowicie gangsterska saga z Kraju Kwitnącej Wiśni - "The Yakuza Papers". Dla Japończyków film równie kultowy, co dla nas "Ojciec chrzestny"

    Akcja serii dzieje się w latach 45-70, w okresie kiedy ta mafijna organizacja była najpotężniejsza w historii. Yakuza ma swoje początki w XVII w i zrzeszała różnego rodzaju szulerów, pseudo domokrążców i innych wszelkiej maści oszustów. Dopiero po wojnie, kiedy Japonia była pogrążona w chaosie, bezprawiu i biedzie czarny rynek kwitł, a wraz z nim yakuza stała liczącą siłą.

    Opowiedziane historie zdarzały się naprawdę i film jest dość wiarygodnym zapisem wydarzeń z powojennego 30-lecia. Chociaż jest znacznie uproszczony. Za materiał źródłowy posłużyły pamiętnika wysokiego członka mafii. Jednak z uwagi na ich skomplikowanie studio wymusiło uproszczenie całości, bo były powody przypuszczać, że nawet tubylcy się pogubią. Nie muszę dodawać, co to znaczy dla widzów z naszego rejonu. Bywa ciężko. Zwłaszcza, że saga ma charakter lekko dokumentalny, np. kiedy na ekranie pojawiają nowe postacie następuje zatrzymanie klatki i pojawia się podpis kto to taki lub kim będzie w niedalekiej przyszłości. A to nie jedyne takie przerwy - czasami na tle czarno-białych zdjęć narrator rozwinie jakiś wątek albo podsumuje historię czy opowie jak coś tam potoczyło się dalej. Oczywiściej posługując się właściwym nazewnictwem i wygląda to mniej więcej tak:

    ten i ten gościu z rodziny takiej a takiej sprzymierzył się z takim a takim z rodziny tamtej a tamtej, łamiąc przymierze z tymi i tymi, czym wkurwił tamtych itd itp.
    Jak napisałem wyżej bywa ciężko. Często w takich momentach pauzowałem, żeby poukładać sobie wydarzenia i nie pogubić się w gąszczu spisków. Na szczęście istotne postacie filmach pojawiają się bardzo często i jak ktoś uważnie ogląda, raczej nie zwariuje. :) Dodatkowo na początku i końcu każdego filmu jest treściwe przypomnienie najważniejszych wydarzeń, podane w zrozumiały sposób. Bardzo, ale to bardzo pomocna rzecz.

    Ok, a jak wygląda sama fabuła? Zadziwiająco prosto. Albo gadają albo się mordują (z reguły hurtowo). Saga nie jest żadnym hołdem czy pomnikiem, nie jest też potępieńczym manifestem. Opowiada jak to mniej więcej było, a jako widz nie miałem żadnych problemów ze zrozumiem prawdy starej jak świat: zasady to gówno dla frajerów - wąż się prześlizgnie, tygrys przeskoczy... Im ktoś jest wyżej tym bardziej ma wyjebane, liczy się tylko sukces, za wszystko i tak zapłacą podwładni - a jeśli życiem, to już ich problem. Jest bardzo fajna scena w pierwszej części, kiedy bohater - wzorowany na autorze prawdziwych pamiętników - w ramach przeprosin ucina sobie palec, a boss rejonu odstawia pseudo grzecznościowy teatrzyk, że nie trzeba było; że po co; że o taką błahostkę. Tymczasem jakby się gość nie pokajał zamiast zamiast palca nie miałby głowy. Ale co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie. :)

    Knucia, zdrady, spiski, scysje i wojny to chleb powszedni sagi. Reżyser poświęca dużo czasu, żeby opisać konkretne historie i naprawdę to doceniam, obraz tamtych czasów wgryza się w pamięć. Co ciekawe większość zakulisowych pogadanek jest przedstawiona dość spokojnie, ot siada sobie kilku bonzów i dyskutuje ile (trupów) będzie kosztować dana akcja. Realizacja tychże to już inna bajka. Jeśli ktoś zna dzieła najsłynniejszych japońskich twórców, jak Kobayashi czy Kurosawa, to może się lekko się zdziwić w jaki sposób nakręcono Yakuza Papers. Kiedy akcja nabiera tempa kamera dosłownie szaleje - jest tak blisko wydarzeń, że bliżej się nie da. Szaleje razem z postaciami, które grają i umierają bardzo widowiskowo. Bohaterowie dostają po kilkanaście strzałów z odległości metra; uciekają, przewracają się i czołgają brodząc w posoce. Albo giną a'la Juliusz od kilkunastu ciężkich dźgnięć nożami. Rozwalają przy tym stragany i meble drą się w niebo głosy. Też ekspresja postaci jest niemal przesadzona, przynajmniej z mojego punktu widzenia, ale pasuje i robi wrażenie. Co nie zmienia faktu, że seria nie była łatwa w odbiorze i kilka razy poczułem się zmęczony, ale z drugiej strony Yakuza Papers jest tak inne od wszystkiego co widziałem, że zdecydowanie było warto. Ponadto muzyka jest tak kapitalna, że zostanie ze mną na bardzo długo https://www.youtube.com/watch?v=q2m55_gI6Dc

    7+/10
    Vol. 1: Battles Without Honor and Humanity
    Vol. 2: Deadly Fight in Hiroshima
    Vol. 3: Proxy War
    Vol. 4: Police Tactics
    Vol. 5: Final Episode

    #film #ogladajzwykopem #kinoazjatyckie

    btw stuknęło 40 subów! Pozdrawiam obserwujących :) Następny wpis za kilka dni i tematyka też gangstersko-kryminalna.
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

  •  

    Wieki minęły od czasu, kiedy niemal seriami pisałem o filmach z Azji. Od założenia #seansniezwyczajny nie było takiego wpisu. Trzeba nadrobić. Poniżej 3 horrory bez ogranej, czarnowłosej, wściekłej, mściwej i morderczej smarkuli.

    1) The Mimic/Jangsan Tiger/Jangsanbeom 2016

    Najbardziej przystępny z całej trójki, nawet trochę zamerykanizowany.

    Fabuła jest banalnie standardowa i nie ma co się rozpisywać: rodzinka przeprowadza się do domku na odludziu, bo mamusia chora. Jak to bywa w takich wypadkach, okolica jednak nie jest tak spokojna jak zakładano. Oczywiście owa rodzinka ma swoje tajemnice dziwnym trafem powiązane z tym co w lesie sobie zamieszkuje. Standard pełną gębą.

    Za to sam koncept już taki banalny nie jest. W każdym razie ja za często tego nie widzę. Z uwagi na istotę antagonisty jego głównym narzędziem "pracy" jest głos i muszę przyznać, że twórcy trochę się postarali, żeby zasiać u widza niepewność. A kilka sekwencji (np. z martwym psem czy rytuał) robi piekielne dobre wrażenie. Cykoskoków za dużo nie ma, za to finał w niemal absolutnej ciemności może niektórym zjeżyć włosy. Mnie się przytrafiło. :) Solidna rzecz.

    7/10

    2) Rigor Mortis 2013

    Gość wprowadza się do podrzędnego apartamentowca akurat w chwili, kiedy rozpętuje się tam piekło.

    Raczej dla ludzi, którzy już trochę Azji liznęli. Jest to debiut reżyserki i sporo rzeczy nie gra (m.in. tempo i montaż), ale i tak uważam, że wizja twórcy zasługuje na poznanie.

    Apartamentowiec to istny cyrk zjawisk paranormalnych. Wśród lokatorów znajdzie się bezrobotny łowca wampirów oraz nekromanta niby w stanie spoczynku, ale jednak monstra po szafach trzyma. Jest też nawiedzone mieszkanie, gdzie dokonano krwawej zbrodni. I akurat do tego lokum wprowadza się główny bohater by w spokoju się powiesić, ale nie będzie mu dane. A to co dzieje się potem to prawdziwy miks gatunkowy do jakiego zdolni są chyba tylko Azjaci. Jest oczywiście solidna porcja makabry przez duże "M" i bez uników kamery; są widowiskowe (trochę slowmo) walki karate-kung-fu z demonami; rytuały i egzorcyzmy; jakieś dramaty bohaterów i przydługie niewiele mówiące dialogi. A to wszystko w nieco za bardzo podrasowanej, przesadnie kolorystycznej (jak na mój gust) stylówie. Prawdziwy kocioł i choć dość chaotyczny, momentami kiepsko zgrany to oglądałem z przyjemnością.

    6-/10

    3) Jigoku/Piekło 1960

    To już dla fanów horroru i fanów kina azjatyckiego.
    Ponoć pierwszy gore w historii i głównie z tego powodu można obejrzeć. Jak na pierwszy film, który poważnie traktował obrazową makabrę muszę przyznać, że naprawdę robi wrażenie. Widzowie w latach 60. musieli być solidnie wykręceni. Niestety sama historia jest na tyle fatalna, że można ją przewijać. Przez pierwszą godzinę główny bohater jest świadkiem zgonów jego bliskich. To kara za to, że uciekł z miejsca wypadku. Owe zejścia są raczej idiotyczne, tempo jest okrutnie ślamazarne, a dialogi oraz wszelkie interakcje nie wzbudzały mnie nic innego, niż chęć przewinięcia dalej. Zabawa zaczyna się w trzeciej części filmu, kiedy główny biedak trafia do tytułowego piekła. A właściwie do piekieł, których Azjaci w mitologii mają sporo. Są piekła kłamców, oszustów, morderców, złodziei itd a każde z własnymi podgrupami. Oczywiście każde takie piekło wyróżnia się rodzajem tortur: w jednych gotują żywcem, w innych demony wybijają zęby maczugą, a w jeszcze innych obdzierają ze skóry. To ostatnie pół godziny robi wrażenie i nawet dzisiaj jest ciekawe, ale czy warto zmęczyć pierwszą godzinę, na to nie odpowiem. W każdym razie "Piekło" ma znaczek jakości Criteriona, co nie jest bez znaczenia.

    5+/10

    Spis treści wpisów bez tagu

    #film #ogladajzwykopem #horror #kinoazjatyckie
    pokaż całość

  •  

    Jakby ktoś chciał obejrzeć dobry #kinoazjatyckie #kinokoreanskie #horror bez standardowej czarnowłosej, małoletniej siksy to "Mimik/The mimic" spełnia powyższe wymogi
    trailer https://www.youtube.com/watch?v=UhGJPYHiW18
    #film

    źródło: dreadcentral.com

  •  

    Za każdym razem, kiedy hamburgerom wydaje się, że zrobili zajebistego akcyjniaka pojawia się jakiś Azjata i odsyła ich kąta strzałem w pysk . Oba Johny Wicki i Atomic Blonde mogą się podobać, bo - jak na hamburgerskie standardy - są całkiem niezłe, jednak w porównaniu z The Villainess wypadają tak blado, że niegrzecznością jest wspominanie o nich w jej obecności.

    #film #kinokoreanskie #kinoazjatyckie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: images-na.ssl-images-amazon.com

    +: b.................a, JohnnyBanan +5 innych
  •  

    wyszło ostatnio coś w stylu Tokyo Gore Police albo Robo-Geisha?
    Polecam też Zombie Ass: Toilet of the Dead

    #kinoazjatyckie #film #japonia #gore #pytanie #horror

    źródło: horrornews.net

  •  

    Kilka postów temu był odcinek w pustynnych klimatach dlatego dzisiaj temperatura będzie dużo niższa. W końcu mamy zimę.

    1) Far North 2007

    Opowieść o dwóch kobietach podróżujących przez tundrę. Zawsze same, balansują na granicy przeżycia w miejscu, gdzie jeden błąd może skończyć się śmiercią. Rutyna ich egzystencji zostaje zakłócona, gdy uratują konającego żołnierza.

    Kameralny dramat, smutny i dość okrutny. Raczej dla cierpliwego widza. Reżyser postawił na niewerbalne formy komunikacji z widzem. Dialogi są krótkie i sporadyczne. Taki minimalizm doskonale pasuje do mroźnych ostępów dalekiej północy. Muzyki praktycznie nie ma, co pozwala jeszcze bardziej rozkoszować się obrazem, a jest czym. Film kręcono częściowo na Spitsbergenie i zdjęcia rzucają na kolana, krajobrazy pokazano z precyzją dokumentalisty. Coś niesamowitego.
    8/10

    2) Mroźne piekło/Namgeuk Ilgi/Antarctic Journal 2005

    Nie sugerujcie się gatunkami na filmwebie (przygodowy, dramat, thriller) i wynikającymi z tego nieporozumieniami w komentarzach. "Mroźne piekło" to horror psychologiczny, całkiem ciężki, momentami brutalny, a wraz z rozwojem akcji coraz bardziej zakręcony. Historia wyprawy do antarktycznego bieguna niedostępności, której członkowie zaczynają wariować po odkryciu dziennika wcześniejszej, pechowej ekspedycji. Bardzo solidna rzecz, choć nie bez skazy, ale jeśli przymknąć oko na fatalnie oddane warunki atmosferyczne cała reszta jest tip-top. Tematyka "Mroźnego piekła" nie jest wałkowana na okrągło co roku, i jeśli ktoś szuka czegoś innego - a przy tym lubi azjatyckie kino - powinien się dobrze bawić.
    8/10

    3) Antarktyka/Nankyoku Monogatari 1983

    Na faktach. Historia pierwszej japońskiej wyprawy badawczej na Antarktykę. Z powodu fatalnych warunków pogodowych naukowcy musieli przerwać ekspedycję. Niestety nie mogli zabrać ze sobą 15 psów zaprzęgowych, które zostawili w bazie na pewną śmierć. Akcja filmu dzieje się dwutorowo. Z jednej strony pokazano życie naukowców po powrocie do Japonii, a z drugiej walka psów o przetrwanie, co jest oczywiście fikcją, bo skąd mieliby wiedzieć, co się działo z psiakami na wyspie. Nie będę się rozpisywał, może ktoś chce się zaskoczyć, a "feelsy" są tu silne. :)

    Dobry film
    7/10

    ps. zainteresowanych powyższym tematem odsyłam do znaleziska, które kiedyś dodałem:
    http://www.wykop.pl/link/3470753/taro-i-jiro-psy-ktore-przezyly-same-rok-na-antarktydzie/

    Jak w poprzednim wpisie zamieszczam kolejne 5 linków do moich wcześniejszych notatek o filmach

    Evolution, Malena, Marsylski łącznik, Czy zabiłbyś dziecko?

    Perdita Durango, Poszukiwany żywy lub martwy, Atak na posterunek 13

    Nocne zło, Igła, Biały kanion, Gliniarz

    Wredne jędze, Yakuza Apokalipsa, Kill Command, Wielki sen

    Philip Marlowe Prywatny detektyw, Cloverfield Lane 10

    autorski: #seansniezwyczajny

    #film #horror #kinoazjatyckie #ogladajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @Lisaros: Na pewno. :) Są elementy, ale nieoczywiste. Jakby oglądać jednym okiem, da się je ominąć. Też to jest film azjatycki, oni nie tłumaczą wszystkiego i sporo rzeczy zostawiają domysłom. IMO nie obronisz kategoryzacji tego filmu jako thriller bez horroru.

      Co do porównania, chwilowo nic mi do głowy nie przychodzi, co byłoby bardzo podobne. Chyba właśnie dlatego tak bardzo mi się podoba.

      pokaż spoiler W dużym skrócie: idą >zaczyna im odbijać>kłócą się>odbija im coraz bardziej>wychodzą na jaw stare sekrety>odbija im totalnie>finał


      Z tekstem, że nie wałkują tego co roku, chodziło mi o schemat: coś pożera postacie, przejmuje kontrolę, ale to "coś" jest ulotne, żaden potwór. Jak nawiedzony dom czy statek manipulujący mieszkańcami, w tym stylu.
      pokaż całość

    •  

      @sejsmita: mhm, taka istota eteryczna czyli, cool.

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (1)

  •  
    n........z

    +6

    Prośba do misiów, które ogarniają kulturę azjatycką a przede wszystkim ichnie kino: polećcie jakiś dobry horror. Wczoraj oglądałam "Opowieść o dwóch siostrach" Jee-woon Kima i bardzo mi się podoba taki klimat - inteligentnie budowany nastrój psychologicznej grozy, piękne zdjęcia, swobodna interepretacja historii przez widza. Nie chcę ordynarnych filmów o duchach, tylko czegoś mocnego. #horror #kinoazjatyckie #azja #kinokoreanskie #film pokaż całość

    źródło: horrorsandscaryshits.blox.pl

    +: r......7, Maneharno +4 innych
    •  
      n........z

      0

      Lament

      @konstar18: @sejsmita: własnie wrzuciłam go na tapet jako pierwszą z propozycji i filmowi dałabym mocne 9/10, gdyby nie zachowanie głównego bohatera-policjanta-idioty.
      Ale sama historia i klimat pierwsza klasa.

    •  

      @ninakraviz: Takie mają podejście życiowo-kulturowe. Często pojawiają się postacie głupków, podobnie widzą policjantów. Jedni i drudzy często nadrabiają to nierozgarnięcie rubasznością, co może wydawać się karykaturalne dla nas. A tu jest combo i to jeszcze w formie głównego bohatera.
      W sumie mogłem napisać, że film niejako wymaga miłości do kina koreańskiego. :)

      +: w.........k
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    "Lament" (gok-seong) 2016 - drugi horror w tym roku 10/10 (the witch). Każdy fan nieprzeciętnych horrorów powinien zobaczyć, przyda się też miłość do azjatyckiego kina. Inaczej może być bardzo ciężkostrawny. Napisałbym coś więcej, ale jestem jeszcze lekko rozbity. :)

    #film #horror #kinoazjatyckie

  •  

    #zwiastun #film #zombie po koreańsku, więc może być ciekawie. Epidemia jest standardowa, ale pomysł ucieczki przed truposzczakami pociągiem już taki wyświechtany nie jest. :)

    #kinoazjatyckie #horror

    źródło: youtube.com

    +: v.....r, hansklosek +5 innych
  •  

    Scarlett Johansson jako Kusanagi wygląda na serio super ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #film #kino #ghostintheshell #kinoazjatyckie #scarlettjohansson

    źródło: gits-sc.jpg

  •  

    Wow, masakra prawie tak dobra, jak w moich snach :)

    pokaż spoiler ktoś wie co to za film?

    #gif #kinoazjatyckie #krewiflaki

    źródło: repostuj.pl 18+ (6.44MB)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów