•  

    Dziś w cyklu "Zapomniane lub mniej znane filmy ze Złotej Ery VHS" będzie horror o zombie-nazistach...
    Pewnie od razu pomyśleliście że coś pomyliłem, bo "Zombie SS" (Dead Snow) 1 i 2 mają raptem kilka lat, nie mówiąc o takich hitlerowskich zombiakach dosiadających latających rekinów w "Sky Sharks" który chyba jeszcze do końca nie powstał...
    Więc jakie tu "VHS" ?
    A jednak - będą zombie...podwodne ;)

    "Porażające fale" (Shock Waves, 1977)

    Kiedyś w TV wyemitowano ten film pt. "Wstrząsy".

    Pod koniec wojny naziści tworzą komando zombie - super żołnierzy przystosowanych do walki w każdych warunkach i z każdym przeciwnikiem.
    Niepokonanych... i "żyjących" pod wodą.
    Jednakże są oni tak agresywni i nie do kontroli, że projekt zostaje zamknięty.
    Profesor który ich stworzył rezygnuje z dalszych badań i przeprowadza się na tropikalną wyspę.
    Mija 30 lat od zakończenia II Wojny Światowej.

    Jacht z kilkoma osobami zderza się z jakąś podwodną przeszkodą. Rozbitkowie szukając pomocy udają się na pobliską wysepkę, gdzie odnajdują opuszczony hotel i mieszkającego tam od lat Niemca.
    Nie wiedzą że to nazistowski Profesor, a przeszkodą był wrak transportowca z ładownią pełną zombie.
    Zombie, którzy właśnie się przebudzili...


    Na kasetach wydał to El-Gaz, z okładką dosłownie jakby z innego filmu - z jakiejś młodzieżowej komedyjki letnio-erotycznej (?)
    Zero klimatu z oryginału...
    Na Filmwebie wisi ten plakat jako główny - bo polski. :P
    Co ciekawe, na Allegro jest zakończona aukcja, gdzie tę właśnie kasetę sprzedano za... 1450 zł (?!)

    Kopię tej okładki wrzucę do komentarzy, razem z nową, również oryginalną i ciekawą okładką niemiecką i amerykańską z DVD.

    Zwiastun..
    Strona Filmweb.
    Cały film on-line z napisami PL.

    Poprzednie przypominane filmy (i kolejne które nadejdą) znajdziecie pod moim tagiem ⇨ #zlotaeravhs, a ich okładki zobaczycie w zakładce z grafikami...
    https://www.wykop.pl/multimedia-tag/zlotaeravhs/ .

    #zombie #horror #filmnawieczor #nazisci #wyspa #lata70

    pokaż spoiler #zombiearmy #ogladajzwykopem #horrory #horrorcore #gimbynieznajo #vhs #film #horrorwdwochzdaniach #naziscibylizlialesiedobrzeubierali #film #kasety #video #filmy #kinocebulowe #przygoda #przetrwanie #fantastyka #retro #nostalgia #kino #kinoklasyb #kinoman #kinomaniak #wykopplus30club
    pokaż całość

    źródło: IMG_20190723_093108.jpg

  •  

    Dziś w cyklu "Zapomniane lub mało znane filmy ze Złotej Ery VHS" przypomnę bardzo ciekawy, oryginalny, dobrze nakręcony klimatyczny horror (który równocześnie mocno polecam do obejrzenia)...

    „Ukąszenie” (1989)

    Młoda para, Clark Newman i Lisa Snipes, jadą do Kalifornii.
    **Chcąc sobie skrócić drogę, znajdują mało uczęszczaną boczną drogę.
    Nie wiedzą, że przebiega ona przez tereny gdzie podobno kiedyś przeprowadzano próby atomowe, a później prawdopodobnie z bronią biologiczną...
    Jak się wkrótce przekonują ta okolica została opanowana przez węże.
    Udaje im się przejechać przez niebezpieczny odcinek szosy pełen węży.
    Gdy docierają do zaludnionych terenów Clark zostaje ukąszony w dłoń przez węża ukrywającego się w bagażniku jego samochodu. Miejscowy lekarz, Harry Morton, podaje mu antidotum, ale nazajutrz po odjeździe Clarka i Lisy mężczyzna uświadamia sobie, że zaaplikował chłopakowi niewłaściwy środek. Morton rusza śladami podróżującej parki, która tymczasem boryka się z poważnymi problemami. Clark nagle staje się agresywny, a nieświadoma przyczyn jego zachowania Lisa zaczyna rozważać porzucenie chłopaka. Newman stara się ukryć przed nią głowę węża, która wyrosła w miejscu jego dłoni, jednocześnie próbując powstrzymać gada przed atakowaniem napotkanych ludzi i... pożeraniem ich wnętrzno
    Cytowany tekst...ści...****


    Film jest tak mało znany, a ma wszystkie atuty by zadowolić każdego fana horrorów...

    Dobrą , oryginalną fabułę, dobre zdjęcia, puste i "brudne" lokacje, klimat zaszczucia, raczej niespotykane pomysły, zarys psychologiczny bohaterów, sceny gore, efekty które i dziś są niezłe, w tym z prawdziwymi wężami, niezłe aktorstwo, muzykę i porządny finał...

    Film przynajmniej na 6/10, a sporo moich Filmwebowych znajomych dało mu 7 i 8/10.

    W 1987 roku pojawiła się filmowa adaptacja opowiadania „Kolor z przestworzy” H.P. Lovecrafta w reżyserii Davida Keitha pt. „The Curse”. Film zyskał swoich fanów, ale nie odniósł jakiegoś spektakularnego sukcesu, co jednak nie przeszkodziło ludziom z branży filmowej podpinać następnych horrorów powstałych w kolejnych latach pod ten tytuł. Omawiany film Frederico Prosperiego (stworzony pod pseudonimem: Fred Goodwin) początkowo miał być dystrybuowany, jako oddzielna produkcja, niepowiązana z żadnym wcześniejszym obrazem, ale dystrybutorzy w swojej mądrości uznali, że korzystniejsze będzie rozpowszechnianie jej pod tytułem „Curse II: The Bite”.
    W Polsce nie zabawiano się w podpinanie filmu pod dziełko Davida Keitha i słusznie, bo fabularnie do niego niczym nie nawiązuje.

    W spoilerze bardzo, bardzo pochlebna recenzja ze strony http://horror-buffy1977.blogspot.com/2017/01/ukaszenie-1989.html



    pokaż spoiler Amerykańsko-włosko-japońskie „Ukąszenie” powstało w oparciu o scenariusz Susan Zelouf i Frederico Prosperiego, który był odpowiedzialny również za reżyserię. To jedyny film tego artysty, ale patrząc na efekt jego pracy przykro się robi, że nie kontynuował swojej przygody z reżyserią w gatunku, w którym pokazał się opinii publicznej pod koniec lat 80-tych XX wieku. Do seansu skłoniła mnie absurdalna myśl przewodnia tego obrazu – motyw głowy węża wyrosłej w miejscu dłoni dwudziestoparoletniego mężczyzny. Z takim kuriozalnym założeniem jeszcze się nie spotkałam, a że lubię wszystko, co dziwne zapragnęłam czym prędzej zapoznać się z tym mało znanym dziełkiem klasy B. I jak się okazało dokonałam słusznego wyboru, bo Frederico Prosperi wykazał się w „Ukąszeniu” dużą znajomością gatunku, nie pozwalając aby niski budżet był przeszkodą w stworzeniu naprawdę zacnego widowiska. „Ukąszenie” to horror drogi, zdecydowanie nieodpowiedni dla osób zmagających się z ofidiofobią, a przynajmniej nie dla tych z nich, którzy nie są w stanie znieść widoku węży nie tylko w rzeczywistości, ale również na ekranie. W filmie wykorzystano prawdziwe gady, ale to nie one były nośnikiem największej grozy – twórcy wszak nie ograniczyli się do czegoś tak pospolitego, jak ujęcia z wężami atakującymi jakichś nieszczęśników. Horror Frederico Prosperiego nie jest animal attackiem z gadami w rolach głównych, choć na początku może się tak wydawać. Widzimy wówczas młodą zakochaną parę kreowaną przez J. Eddiego Pecka i Jill Schoelen (warsztat mężczyzny bardziej mniej przekonał – kobieta bowiem zwykła nieco przesadzać z ekspresją również w scenach, w których była ona niepożądana), przemierzającą szosę, która ma ich doprowadzić do Kalifornii. Jałowe, skąpane w wyblakłym świetle tereny rozciągające się po obu stronach szosy już na początku atakują widza aurą wyalienowania, doprawioną nutką czającego się zagrożenia, wprowadzaną wówczas głównie dzięki nastrojowej oprawie muzycznej doskonale zharmonizowanej z delikatnie przybrudzoną kolorystyką. Ale nie bez znaczenia jest również prolog, który miał dać widzom do zrozumienia, że na tym terenie przeprowadzało się jakieś eksperymenty z wężami. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się tak klimatycznych ujęć po filmie bazującym na takim absurdalnym pomyśle. Nastawiałam się raczej na czystą groteskę z przewagą akcentów komediowych. Tymczasem twórcy „Ukąszenia” już na wstępie wyprowadzili mnie z mylnego przekonania, udowadniając, że tak dziwaczny koncept może doskonale współgrać z gęstą atmosferą zaszczucia, umiejętnie potęgowaną w miarę rozwijania się akcji. Byłam wręcz oczarowana przyblakłymi zdjęciami i rozciągającymi się wszędzie jak okiem sięgnąć wyludnionymi, skąpanymi w gorących promieniach słonecznych pustynnymi terenami. Na początku scenarzyści zdecydowali się na lekki ukłon w stronę znanego motywu kina grozy – jeden z miejscowych przestrzega wówczas protagonistów przed wybieraniem skrótowej trasy, doradzając trzymanie się głównej drogi. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa młodzi ludzie postanawiają zignorować tę radę. Ich decyzja zapewne zaalarmuje dobrze obeznanych z gatunkiem odbiorców, natchnie ich przekonaniem, że to posunięcie zaowocuje jakimś zagrożeniem. Rozjechanie niezliczonych węży wylegujących się na rozgrzanym asfalcie to jedynie przedsmak koszmaru, z jakim przyjdzie im się zmierzyć, ale już wówczas twórcy „Ukąszenia” udowadniają, że potrafią w doskonałym stylu przeprowadzić odbiorców przez chwile szczytowej grozy, wykrzesać maksimum napięcia nawet z ujęć, w których protagonistom bezpośrednio nic nie zagraża, ponieważ podczas owej szaleńszej przeprawy znajdują się wewnątrz zamkniętego pojazdu. No może poza gadem ukrywającym się z tyłu pojazdu, z którego obecności zdajemy sobie sprawę i tylko czekamy na jego rychły atak.
    Kiedy Clark i Lisa docierają do obskurnej stacji benzynowej, samotnej przystani pośrodku pustkowia, scenarzyści poświęcają chwilę mało odkrywczemu przesłaniu, w którym jednak próżno


    Zwiastun.
    Strona Filmweb.
    Cały film on-line ( napisy, cda ).

    Poprzednie filmy które proponowałem (a także następne) do zobaczenia pod moim tagiem ⇨ #zlotaeravhs.
    Okładki tych filmów możecie hurtowo przejrzeć w zakładce z grafiką...
    https://www.wykop.pl/multimedia-tag/zlotaeravhs/ .

    #horror #weze #ogladajzwykopem #filmnawieczor #starealedobre #gore
    Skorzystam okazjonalnie z tagu #filmowyjanusz , bo film wart szerszego rozpropagowania. ;)

    pokaż spoiler #gruparatowaniapoziomu #film #filmy #kino #kinofilia #nostalgia #wykopplus30club #retro #kasety #video #kinoklasyb #kinocebulowe #kinoman #kinomaniak #zlotaeravha #filmnadzis #goregrind #vhs #pustynia #waz #klasyka
    pokaż całość

    źródło: 7878557..jpg

  •  

    Ciężko znaleźć drugi film który tak w pełni zasługuje na określenie "kultowy", jak produkcja którą dziś przypomnę w cyklu "Zapomniane lub mało znane filmy ze Złotej Ery VHS".
    To mieszanka akcji, romansu, musicalu i odrobiny... utopijnej fantastyki...

    "Ulice w ogniu" (Streets of Fire, 1984)

    Brudnoszare, nienazwane amerykańskie miasto lat 80-tych, skąpane w świetle neonów w którym wciąż widać świat lat 50-tych...
    Ellen Aim (Diane Lane), słynna gwiazda rockowa, zostaje porwana podczas występu w klubie przez gang motocyklowy zwany Bombersami, z bezwzględnym Ravenem (Willem Dafoe) na czele.

    Agent artystki, a równocześnie jej obecny narzeczony oferuje byłemu chłopakowi Ellen, Tomowi Cody'emu (Michael Pare) 10 tys. dolarów za odszukanie i uratowanie piosenkarki. Cody, weteran wojny wietnamskiej który po latach powrócił do miasta, pomimo niechęci do swojej ex postanawia przyjąć intratne zlecenie.
    Zaczyna działać od razu i wraz z przypadkowo poznaną byłą komandoską, atrakcyjną McCoy (Amy Madigan) dostaje się do obozu Bombersów...


    "Historia rozwija się szybko.
    Wygląda to mniej więcej tak, jakbyśmy skakali wzrokiem od okienka do okienka w komiksie, a same dialogi to nic innego jak te wyciągnięte z komiksowych dymków. Krótkie, treściwe często jednozdaniowe wypowiedzi, po których nie ma już co komentować. One-linery wypełniają "Ulice w Ogniu" po brzegi.
    Od przytyków, po wyznania miłosne. Od prawd na miarę Paulo Coelho, po szybkie puenty.
    A wszystko to z powagą sapera na moment przed wybraniem kabelka odpowiedniego koloru."


    "Ta trochę kiczowata historia jak z komiksu okraszona została ryzykowną, chociaż zdającą celująco egzamin muzyką.
    Otóż, to co słyszymy to lata 80-te. Muzyka, którą gra zespół Ellen to zgrabne i nośne rockowe dźwięki prosto z listy Billboard 84′.
    Co ciekawe, ten najbardziej energiczny kawałek na otwarcie filmu dosłownie porywa swoim dynamizmem, który kojarzy się z punkową witalnością."

    "Reszta zaś, czyli bohaterowie, samochody i tytułowe ulice w ogniu to już lata 50-te.
    Na ulicach zobaczymy masę pereł amerykańskiej motoryzacji, jak chociażby Chevroleta Impala, czy Mercury Convertible, na którego tylnych siedzeniach niejedna para z lat 50-tych poznawała arkana seksu.
    Osobny akapit należy poświęcić plastyce kadrów.
    Odważna gra kolorowymi światłami neonów w zderzeniu z brudnoszarą, mokrą ulicą robi wrażanie.
    Sceny knajpiane to już poważny kandydat na wydruk i powieszenie w antyramie w każdym pokoju pełnym tęsknoty za ejtisami”.


    Zwiastun.
    Strona Filmweb.

    Cały film on-line - (napisy,720p) lub (lektor,1080p).

    Poprzednie filmy które prezentowałem (wkrótce będzie ich już z setka), a także kolejne pozycje znajdziecie pod moim tagiem autorskim ⇨ #zlotaeravhs...

    #filmnawieczor #lata80 #kultowe #nostalgia #gruparatowaniapoziomu
    #wykopplus30club #gimbynieznajo

    pokaż spoiler #film #filmy #neony #lata50 #50s #vhs #samochody #klasyka #fantastyka #motocykle #kino #retro #video #zlotaeravha #kasety #filmnadzis #ogladajzwykopem #80s #akcja #80sforever #kinoklasyb #filmyonline #kinocebulowe #motory #dawnegwiazdy #dawnepieknosci #utopia #starealedobre #starealejare #kinofilia #poscig #kultura #rozrywka #musical #muzyka #muzykafilmowa #komiks #cyberpunk #kinomatografia #komiksy #wypozyczalnia #kinomaniak #gangi #kultura #noir #thriller #disco #ejtis #ejtisy #noire #scifi #kinoman #kino


    pokaż spoiler @Mega_Smieszek - dzięki za podrzucenie pomysłu na ten film ;)
    pokaż całość

    źródło: zcamera-20190707_102648.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów