•  

    Ostatnio pod #merkuriusz wrzucałem na Mirko historię Kryzysu Kongijskiego w 3 częściach. Walczyłem, żeby nie były za długie, a tu szok i niedowierzanie - kilku Mireczków poprosiło mnie o zebranie tego w całość i zrobienie z tego jednego znaleziska.
    Chcieliście to macie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    https://www.wykop.pl/link/4788913/kryzys-kongijski-szokujace-zbrodnie-belgow-z-drugiej-polowy-xx-wieku/

    Szczerze mówiąc liczyłem, że zajmie mi to godzinkę, może dwie i fajrant, a tu…
    Kilkanaście godzin, które poszły na: wybór nowych fotek, ujednolicenie tekstu, rozbudowa końcówki, zbiorcze **TL;DR + całkowita przeróbka tekstu, żeby wyrobić się w 17260 znakach
    (bardzo prawdopodobne, że jestem idiotą, ale wykopowe znalezisko dopuszcza max 20 tys. znaków, które nie są 20 tys. znaków, bo wygląda na to, że edytor wykopu dorzuca do tego również znaczniki html…)

    Efekt – mam nadzieję, że konkretny tekst, w którym znajdziecie cały opis „Kryzysu Kongijskiego”. Do poczytania i pochwalenia się przed znajomymi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami ze świata

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    ps.
    Ostatnio usłyszałem, że w ramach dekomunizacji w Otwocku zabrali Lumumbie ulicę i zamiast tego mamy ulicę Johna Lennona - no serio? (ಠ‸ಠ)
    pokaż całość

  •  

    -Kryzys Kongijski- część 3
    Zgodnie z obietnicą wołam plusujących ostatni wpis o Kryzysie Kongijskim – będzie co poczytać! Tym razem pozbędziemy się sekretarza generalnego ONZ, francuski szpieg porwie hiszpański samolot, a grupka naćpanych Kongijczyków z pomocą magii zdobędzie prawie cały kraj.

    Poniżej Skrót wydarzeń z dwóch pierwszych części, jak zwykle dla leni na końcu wrzuciłem TL;DR, a do całego tekstu przyda się jakaś dobra kawka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler 1 czerwca 1960 roku Republika Konga proklamuje niepodległość. Pozornie bez walki Belgowie oddają swoją największą kolonię. Entuzjazm Kongijczyków trwa jednak tylko chwilę i w nowo powstałym państwie wybuchają bunty, dwie najbogatsze prowincje (Katanga i Kasai) ogłaszają secesje, rozpoczyna się zbrojna napaść belgijskiej armii. Premier Konga Patrice Lumumba wzywa na pomoc Organizację Narodów Zjednoczonych. ONZ decyduje się zainterweniować, ale ogranicza się wyłącznie do utrzymywania porządku. Zdesperowany Lumumba zwraca się do ZSRR, a Stany (które wcześniej odmawiały mu wsparcia), razem z Belgią szykują się do jego odsunięcia. Ostatecznie (z pomocą CIA) władzę w kraju przejmuje przyjaciel Lumumby – pułkownik Mobutu. Po bezkrwawym zamachu stanu aresztuje premiera, jednak jego obecność w Kongo staje się problematyczna. Przy cichym współudziale MI6 i USA belgijski rząd wydaje rozkaz wysłania Lumumby do Katangi, gdzie po torturach zostaje rozstrzelany.

    Stan Konga na styczeń 1961 roku
    Pierwszy premier Konga Patrice Lumumba zostaje zamordowany. Zostają po nim 2 złote zęby i jedna kula, którymi belgijski komisarz Gerard Soete będzie chwalił się jeszcze w 1999 roku. Tym samym z gry o tron odpada najpopularniejszy kongijski polityk i do ostatniej rundy przechodzi już tylko trzech pretendentów:

    - Joseph-Désiré Mobutu: już nie zwykły dziennikarz, ale cieszący się poparciem CIA pułkownik i głównodowodzący armią Konga. Co ciekawe, władzę uzyskaną podczas zamachu stanu oddaje pokojowo już w lutym 1961 roku
    - Joseph Kasavubu: prezydent Republiki Konga
    - Moise Czombe: powiązany z belgijskimi przedsiębiorstwami prezydent Katangi

    Sama Republika znajduje się w stanie totalnego rozkładu i wojny domowej pomiędzy:
    - Wspieranym przez Belgów i Stany Zjednoczone rządem centralnym, na którego czele stają Kasavubu i Mobutu
    - Wspieraną przez Belgów i Francuzów Katangą Czombego (najbogatszą prowincją Konga, która swoje istnienie zawdzięczała belgijskim spółkom wydobywczym i sprowadzanym z Europy najemnikom)
    - Wspieraną przez Belgów prowincją Kasai (niewielkim, bogatym w złoża diamentów obszarem leżącym na granicy Katangi i reszty Konga)
    - Wolną Republiką Konga (znaną również jako Kongo-Stanleyville), która zajmowała całą wschodnią części kraju. Została ona uznana przez państwa bloku wschodniego, a władzę sprawował w niej Antoine Gizenga (zastępca Lumumby). Kongo-Stanleyville połączyło się z rządem centralnym po pół roku swojego istnienia w lipcu 1961 roku.

    ONZ w Kongo i secesja Katangi
    Do 1961 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych nie ingeruje w wewnętrzną politykę Konga na podstawie artykułu 2 pkt 7 swojego statutu ograniczając się do utrzymania porządku na terenie Republiki i uchwalania kolejnych rezolucji nawołujących belgijskie wojska do wycofania się z Konga. Śmierć Lumumby (za którą odpowiada USA, Belgia i UK) stanowi jednak przełom.

    21 lutego 1961 roku dzięki zdecydowanemu poparciu Ameryki ONZ przyjmuje Rezolucję 161, zgodnie z którą:
    - Dopuszczono (oczywiście tylko w ostateczności ( ͡~ ͜ʖ ͡°)) do zbrojnego użycia siły przez oddziały ONZ
    - Nie tylko wojska belgijskie, ale również biali najemnicy z Katangi mieli opuścić Kongo
    - Rozpoczęto śledztwo, które miało wykryć i ukarać winnych śmierci Lumumby (sic!)

    Tym samym wojska ONZ dostają nowy priorytet - wyłapać białych najemników Czombego. Z początku idzie to całkiem nieźle, jednak podczas operacji Morthor (z hindi: wykręć i złam) dochodzi do starć z żandarmerią Katangi. Z jednej strony pozostawiony na pastwę losu kontyngent irlandzki dostaje się do niewoli (na podstawie tych wydarzeń nakręcono film „Oblężenie Jadotville”), z drugiej…

    18 sierpnia 1961 roku sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Dag Hammarskjöld leci do Północnej Rodezji (współczesna Zambia) w celu wypracowania zawieszenia broni między siłami ONZ a wojskami Katangi. Podczas lotu dochodzi do…
    I tu sprawy się komplikują, bo ciężko jednoznacznie stwierdzić do czego dochodzi. Pewne jest, że Douglas DC-6 z Dagiem Hammarskjöldem na pokładzie rozbija się niedaleko Ndoli.

    Ruszają 3 niezależne śledztwa, jednak w żadnym z nich nie udaje się jednoznacznie ustalić przyczyn katastrofy. Jedynym sukcesem jest stwierdzenie, że 2 szwedzkich ochroniarzy Hammarskjölda zginęło od kul, które wystrzeliły się same.
    Przy tej okazji (podobnie jak przy naszej katastrofie smoleńskiej) powstało kilka teorii spiskowych. Zgodnie z jedną z nich samolot miał zostać zestrzelony w zamachu, w który zamieszane było CIA, MI6, belgijskie spółki wydobywcze i paramilitarne oddziały z RPA (podobnie jak Lumumba również i Hammarskjöld wierzył w niepodległe i niezależne Kongo).

    pokaż spoiler Ciekawie zaczyna się robić, jeśli dodamy do tego publikację Susan Williams i doniesienia The Guardian z kwietnia 2014 roku zgodnie, z którymi samolot Hammarskjölda miał zostać zestrzelony przez samolot Katangijskich sił lotniczych. Co więcej 16 marca 2015 roku ONZ wznowiło śledztwo dotyczące katastrofy. Do dziś nie zostało ono ukończone, a z najświeższych informacji z grudnia 2018 roku wynika, że rządy Wielkiej Brytanii i RPA odmawiają współpracy z oenzetowską komisją (USA obiecało dostarczyć dokumenty, ale jeszcze tego nie zrobiło…)

    W odróżnieniu od Hammarskjölda, jego następca U Thant przyjmuje bardziej zdecydowaną postawę (która pasuje wszystkim zainteresowanym) i w listopadzie 1961 w życie wchodzi Rezolucja 169, w której odrzuca się katangijskie roszczenia do niepodległości oraz zatwierdza użycie wojsk ONZ do przywrócenia prawa i porządku w Kongo (kiedyś prosił o to Lumumba, ale wtedy możliwość interwencji była ograniczona przez status organizacji ( ͡~ ͜ʖ ͡°)).

    Pod koniec 1962 roku Belgia wycofuje swoje poparcie dla zbuntowanej prowincji po czym 28 grudnia Organizacja Narodów Zjednoczonych decyduje się na pełne wykorzystanie swojego potencjału bojowego i rozpoczyna operację Grandslam. W przeciągu dosłownie kilku dni obrona Katangi załamuje się. Po serii nalotów Czombe traci praktycznie całe siły powietrzne, chwilę później ze wsparcia prowincji wycofuje się Union Minière (belgijska spółka wydobywcza, która finansowała secesję).
    Ostatecznie Czombe podpisuje bezwarunkowy pokój 17 stycznia 1963 roku kończąc tym samym istnienie niezależnej Katangi. Bojąc się aresztowania decyduje się na ucieczkę do Europy, natomiast oddziały jego najemników ukrywają się w graniczącej z Kongiem Angoli i Północnej Rodezji.

    Rebelia Kwilu
    Uff! Katanga pada, niezbyt radzący sobie z białymi najemnikami Mobutu traci poparcie, a władzę przejmuje Kasavubu. Prezydentowi udaje się zmienić konstytucję, Kongo staje się państwem federalnym, przy czym poszczególne prowincje zostają uszczuplone. Do tego Republika Konga przechodzi rebranding i zmienia swoją nazwę na Demokratyczną Republikę Konga (DRK).

    Koniec Kryzysu Kongijskiego? No nie zupełnie.

    19 listopada 1963 roku władze Konga zatrzymują 2 rosyjskich dyplomatów powracających z Brazzaville (stolicy Kongo-Brazzaville, czyli drugiego państwa Konga leżącego za rzeką Kongo względem Konga, o którym pisze). Ich dokumenty wskazują, że pozostający przy życiu politycy z rządu Lumumby skontaktowali się z ZSRR i Chińską Republiką Ludową.
    2 miesiące później wybucha Rebelia Kwilu - rozpoczyna się trzeci akt Kryzysu Kongijskiego

    Prowodyrem i głównym ideologiem zrywu jest Pierre Mulele. Były lumumbysta, który w odróżnieniu od swojego mentora jest już komunistą z krwi i kości. Wyszkolony w Chinach wraca do Konga i rzuca się podburzać proletariat do rewolucji. Wierzy, że walczący o lepsze jutro wojownicy powinni szanować swoich wrogów, zdobytą własność i napotkane kobiety. W praktyce jego żołnierze podpalają szkoły, torturują misjonarzy i gwałcą wszystko co staje im na drodze. Sama rewolucja nie porywa tłumów i kończy się po kilku miesiącach. Czemu więc o niej wspominam? Otóż nasz Pierr staje się drugim obok Lumumby symbolem walki o prawdziwą niepodległość Konga (a jego rebelia jest zapowiedzią większego kryzysu).

    Simba, Simba! Mulele mai! Mulele mai! Lumumba mai! Lumumba oye! (Lew, lew! Woda Mulele! Woda Lumumbym! Niech żyje Lumumba!) •
    Okazuje się, że Chińczycy szkolą nie tylko Pierre’a Mulele, ale również Gastona Soumialot i Laurenta-Desire Kabilę (warto zapamiętać to imię). To właśnie dwóch ostatnich Panów staje na czele rebelii Simba. Ich bojownikami są młodzi ludzie, często nastolatkowie, którzy uwierzyli w mieszankę komunizmu z tradycyjną plemienną magię i szczyptą haszu. Rebelia Simba tym różni się od Kwilu, że biorą w niej udział również lokalni szamani (którzy w pozbyciu się resztek kolonializmu widzą swoją szansę na powrót do władzy). Plemienni czarownicy przeprowadzają inicjację każdego z wojowników, a przed samą walką spryskują wojownikom torsy, dzięki czemu są odporni na strzały z broni palnej - karabinowe kule przy uderzeniu w ciało zmieniają się w niegroźną wodę.

    pokaż spoiler Żeby magia działała bez zarzutu każdy wojownik musiał wypełnić szereg powinności, do których wliczano: zakaz mycia się, seksu, wpadania w panikę, czy oglądania się za siebie. Simba miał biec do przodu i wrzeszczeć „Simba, Simba!” Jeśli jakaś kula nie rozpłynęła się na jego piersi wybijając w niej większych rozmiarów dziurę, znaczyło to, że najpewniej nie dopełnił jednego ze szczegółowych zaleceń ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Simba ruszają na swoich przeciwników naćpani, praktycznie nago i w większości przypadków uzbrojeni tylko w maczety, dzidy i pałki. Jak można się domyślić w dobie karabinów maszynowych podobna taktyka nie sprawdza się dobrze, tylko bardzo dobrze!

    Okazuje się, że nie tylko Simba wierzą w magię szamanów i, co może wydać się szokujące, w przeciągu kilku pierwszych tygodni rebelia opanowuje prawie połowę kraju. Wojska rządowe na widok biegnących na nich szaleńców rzucają broń i biorą nogi za pas. Teoretycznie sposobem na czary rewolucjonistów mają być gałązki wiązane do luf, ale czarownicy Simba to prawdziwa elita i żadne sztuczki nie pomagają. Na zajętych terenach rebelianci wyłapują zarówno białych, jak i wykształconych Kongijczyków, którzy według nich reprezentują zepsucie i niepodległość, która przyniosła im biedę.
    Rząd DRK jest w panice. Mobutu traci swoją pozycję, a jego wojska nawet nie próbują walczyć z rebeliantami. Co więcej, wszyscy obawiają się powrotu Czombego. Jego najemnicy wciąż czekają na rozkaz przy granicy Konga, a bez Katangi DRK może kompletnie się rozpaść.

    Triumwirat
    Czombe wraca, żeby razem ze swoimi białymi żołnierzami zaprowadzić w Kongo porządek. Wraca, żeby ramie w ramie stanąć z Kasavubu i Mobutu przeciwko rebeliantom (0_0) Warto zaznaczyć, że jego nominacja na premiera DRK, to jeden z wielkich powrotów w historii Afryki, który zaowocował nieoczekiwanym triumwiratem rywalizujących ze sobą polityków.

    Najemnicy Czombego (w tym Rafał Gan Ganowicz) przy wsparciu CIA ruszają do walki z Simba. Szybko okazuje się, że celny ogień z karabinów maszynowych jest w stanie przełamać kongijskie zaklęcia i rebelia zaczyna tracić impet. Nie pomaga nawet przyjazd wielkiego Che Guevary, który razem ze 100 kubańskimi doradcami próbuje wzniecić ogień rewolucji w okolicach jeziora Tanganika. ZSRR i Chiny dostarczają Simba broni i rozpoczynają serię szkoleń, jednak okazuje się to niewystarczające. Na zdobytych terenach komuniści nie są w stanie stworzyć podwalin jakiejkolwiek państwowości, a o od sierpnia 1964 roku Ludowa Republika Konga (tak rebelianci nazwali swoje państwo) zaczyna się składać.

    W listopadzie 1964 roku zdesperowani Simba decydują się wyłapać pozostających przy życiu białych i wykorzystać ich jako zakładników. Rebelianci gromadzą swoje ofiary w leżącym w Stanleyville (współczesne Kisangani) Hotelu Victoria. Czombe prosi zachód o pomoc i 24 listopada rusza operacja Dragon Rouge. Belgijscy spadochroniarze lądują w mieście i przeprowadzają szybką akcję odbicia zakładników. Do zabawy przyłączają się najemnicy i wojska kongijskie, które korzystając z zamieszania opanowują miasto. Rebelia załamuje się, a jej przywódcy uciekają w okolice Południowego Kiwu, gdzie jeden z nich, Laurent-Désiré Kabila będzie czekał na swoją szansę ponad 30 lat.

    Historia lubi się powtarzać
    Po zdławieniu komunistycznej rewolucji Czombe staje się najpopularniejszym politykiem w kraju i w wyborach z 1965 roku jego partia zdobywa większość głosów. Obawiający się silnego konkurenta prezydent Kasavubu sięga po sprawdzone środki, odwołuje Czombego i zamiast niego na premiera powołuje swojego zausznika. Jeśli pamiętacie mój poprzedni wpis, to możecie domyślać się zakończenia tej historii.
    Na scenę wkracza Mobutu i po raz drugi w swojej karierze przeprowadza zamach stanu.

    Aktualnie pełniący funkcję premiera Evariste Kimba Mutombo zostaje skazany za zdradę i powieszony podczas publicznej egzekucji w Kinszasie. 100 tysięcy Kongijczyków patrzy na wiszące zwłoki, Kasavubu ląduje w areszcie domowym, Czombe ucieka z kraju, a rewolucjonista Pierre Mulele zwabiony obietnicą amnestii zostaje pojmany, oślepiony, wykastrowany a następnie poćwiartowany żywcem. Mobutu siłą dławi rebelię katangijskiej żandarmerii i bunt białych najemników, którzy uratowali Kongo przed rebelią Simba.
    Sam Czombe (skazany na śmierć in absentia) korzysta z hiszpańskiego azylu i planuje powrót do kraju. Ponownie zbiera wokół siebie najemników i sonduje sytuację w ojczyźnie. 30 lipca 1967 roku jego samolot zostaje porwany przez Francisa Bodenana – agenta francuskiego wywiadu (byłego sojusznika Katangi). Pod groźbą użycia broni szpieg kieruje pilotów do Algierii. Na miejscu były prezydent zbuntowanej prowincji, a później premier i wybawca DRK zostaje aresztowany. Mobutu chce jego śmierci, zachodni sojusznicy żądają jego uwolnienia. W ramach kompromisu Czombe dostaje „zawału serca” i sprawa problematycznego polityka zostaje rozwiązana.

    Tymczasem już nie w Demokratycznej Republice Konga, a w Zairze, już nie dziennikarz Joseph-Désiré Mobutu, a bezwzględny dyktator Mobutu Sese Seko Kuku Ngbendu Wa Za Banga (Sam najpotężniejszy wojownik, który przez swoją wytrzymałość i twardość zwycięży, idąc od podboju do podboju pozostawiając za sobą ogień) proklamuje Lumumbę narodowym bohaterem i męczennikiem. Tym samym Kończy się Kryzys Kongijski, a kraj wchodzi w trwającą ponad 30 lat epokę powolnego rozkładu i korupcji.

    Koniec!

    TL;DR

    pokaż spoiler Po śmierci Lumumby ONZ nie ma już oporów i zaczyna otwarcie wspierać Republikę Konga. Sekretarz generalny Dag Hammarskjöld próbuje wynegocjować pokój między Katangą a rządem centralnym, ale podczas lotu do Północnej Rodezji jego samolot ulega katastrofie. Żadne ze śledztw nie jest w stanie jednoznacznie ustalić przyczyn katastrofy, a miłośnicy teorii spiskowych winią CIA, MI6, RPA i belgijskie spółki wydobywcze (wobec nowych dowodów w 2015 roku ONZ wznawia śledztwo, a USA, UK i RPA do tej pory nie zareagowały na ponaglenia komisji w sprawie dostępu do dokumentów z czasów Kryzysu Kongijskiego). Następca Hammarskjölda znacznie mniej interesuje się dyplomacją i ostatecznie Katanga upada po bezpośrednim ataku sił oenzetowskich. Prezydent Konga Kasavubu obejmuje pełnie władzy, ale jego szczęście jest krótkotrwałe. W Kwilu wybucha (tym razem rzeczywiście komunistyczna) rewolucja duchowego następcy Lumumby – Pierre’a Mulele. Nie trwa ona za długo, ale stanowi punkt zapalny do większej rebelii Simba (Lwów). Twórcze połączenie komunizmu z szamanizmem sprawdza się zaskakująco dobrze i naćpani Simba w przeciągu kilku tygodni zdobywają praktycznie połowę kraju. Sytuację ratuje Czombe - prezydent byłej już Katangi, który powraca z oddziałami swoich białych najemników i (co szokujące) staje po stronie swoich dawnych wrogów, czyli rządu centralnego. Europejscy kondotierzy szybko i brutalnie tłumią rebelię. Zwycięski Czombe zdobywa popularność, na co prezydent Kasavubu reaguje zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami odwołując go ze stanowiska. Czombe (zabójca pierwszego premiera Konga Lumumby) powtarza zagranie swojego poprzednika i wdaje się w spór konstytucyjny z prezydentem. Mobutu nie chce pozostać w tyle i również gra swoją ulubioną kartą - przeprowadza zamach stanu. Zmuszony do ucieczki z kraju Czombe zostaje porwany przez francuskiego szpiega i umiera na „zawał” w algierskim więzieniu, Kasavubu ląduje w areszcie, Pierre’a Mulele dosłownie rozpada się na kawałki, a Mobutu na 30 lat przejmuje władzę w kraju.


    Linki do części pierwszej i drugiej
    https://www.wykop.pl/wpis/37506613/kryzys-kongijski-na-poczatku-1961-roku-rzad-belgii/
    https://www.wykop.pl/wpis/38086353/kryzys-kongijski-czesc-2-zgodnie-z-obietnica-wolam/

    Źródła:
    Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju - David Van Reybrouck (polecam)
    Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki – Tim Butcher
    Kondotierzy - Rafał Gan-Ganowicz
    Katanga - Fabien Nury, Sylvain Vallee, Jean Bastide
    Lumumba (film z 2001 - polecam)
    Oblężenie Jadotville (film)
    Dokumentacja ONZ
    Dag Hammarskjöld Foundation, Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Fot. Biali najemnicy Czombego z Komando Kivu podczas walk z rebeliantami Simba
    pokaż całość

    •  

      senkju wery macz, ekstra post (。◕‿‿◕。) po raz pierwszy nie jestem poirytowany że ktoś mnie woła
      @jakuberas: Dzięki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @gumiorek: Pełna zgoda - ciekawie, że mamy podobne przemyślenia. Fajnie też opisał proces budowania świadomości plemiennej. Wszyscy powtarzają, że Europejczycy dzielili Afrykę jak im się podobało i nie uwzględnili podziałów etnicznych, ale mało kto pisze, że same te podziały również wymyślili biali.
      Podobnie, jak w Europie nacjonalizm jest stosunkowo nowym konceptem, tak samo nowym konceptem w Afryce był plemienny nacjonalizm.
      pokaż całość

    •  

      @Merkuriusz_Ordynaryjny: No właśnie tutaj też byłem w lekkim szoku, nie powiem. Ogólnie, to bardzo mnie kwestie "czarnej" Afryki interesują, z chęcią wybrałbym się tam kiedyś na jakiegoś tripa (z racji mojego prawie-zawodowego zainteresowania piłką nożną, to takiego "skautingowego" tripa najchętniej :D), nie mam jakichś uprzedzeń, które często się trafiają na tym portalu, że "hehe, murzyny gupie, majo domki z guwna", ale jednak po lekturze tej części widzę, jak bardzo dajemy się porwać stereotypom. I jak bardzo Afryka jest traktowana "homogenicznie" niemal jak państwo - że skoro gdzieś na kontynencie są rzeczywiście jakieś zaszłości plemienne z dawnych czasów, to na pewno wszystkie inne spory mają taką samą genezę. A tutaj opis Van Reybroucka pokazuje, że to powstanie nacjonalizmów plemiennych miało kilka podwalin, za które tak naprawdę odpowiadają kolonizatorzy:
      - edukacja przez misjonarzy, a później kolonizatorów i wygenerowanie dość sztucznego podziału na plemiona na części obszarów,
      - sprowadzanie ludów innych etnicznie na słabo zaludnione obszary zajmowane przez ludzi innej kultury, gdzie znaleziono złoża i gdzie ta ludność napływowa zdobywała w pewnym momencie przewagę liczebną, przez co autochtoni czuli się wyrugowani z własnej ziemi,
      - polityka "Dziel i rządź", która podsycała konflikty plemienne i rodowe w myśl zasady, że podzielone ludy nie zjednoczą się, aby przegonić kolonistę,
      - no i oczywiście brak dostępu do wyższej i, że pozwolę sobie tak to nazwać, bardziej wyspecjalizowanej edukacji, zresztą świetnie przez Ciebie, zapewne na podstawie Van Reybroucka przywołany fakt ilości osób z wyższym wykształceniem, które były rdzennymi kongijczykami (16, wszyscy po psychologii, lub naukach pokrewnych, nie było tam w ogóle "technokratów", którzy mieliby wiedzę jak rozwinąć ten kraj).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    Kryzys Kongijski - część 2
    Zgodnie z obietnicą wołam do kolejnego rozdziału Kryzysu kongijskiego. Ostatnio śmialiście się, że było za krótko - tym razem wrzucam trochę więcej literek, dlatego śmiało możecie przygotować sobie jakąś średnią kawę ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Lenie na samym dole znajdą TL;DR

    30 czerwca 1960 roku Republika Konga uzyskała niepodległość. W odróżnieniu od wielu innych kolonii obyło się bez długotrwałej wojny partyzanckiej, zamiast tego skupiono się na pokojowych negocjacjach. Cały świat z uwagą śledził losy młodego kraju, jednak nikt nie spodziewał się, że w przeciągu pierwszych lat swojego istnienia stawi on czoło: 2 secesjom, militarnej interwencji ONZ, pogromom etnicznym, 2 zamachom stanu, kilku rebeliom, oraz najazdowi Belgów. Co więcej z 6 kolejnych szefów rządu 2, a najprawdopodobniej 3 zostało zabitych (przy współudziale zachodnich agencji wywiadowczych).
    Aż się prosi napisać – czarny dostał niepodległość więc co się dziwić, że wszystko poszło w diabły. Dać takiemu trzy metalowe kule to jedną sprzeda, drugą zgubi a ostatnią zepsuje.

    I tu was zaskoczę!
    Sytuacja w Kongo, nie była rezultatem, jakiegoś afrykańskiego zdziczenia, tylko wynikiem zagmatwanej, politycznej rozgrywki. Za każdą stroną stała jakaś logika, każdy na coś liczył. Zagraniczne wywiady, międzynarodowe potęgi, bogate korporacje – iście martinowska gra o tron, w której o władzę w kraju walczyli 3 kongijscy politycy oraz 1 przypadkowy dziennikarz:

    Patrice Lumumba – główny bohater tego wpisu i symbol afrykańskich dążeń do niepodległości. Charyzmatyczny zwycięzca pierwszych demokratycznych wyborów w Kongo, który wierzył, że nowe państwo ma szansę stać się prawdziwie niezależne od kolonialnych potęg (taki Ned Stark w wersji kongijskiej)

    Joseph Kasavubu – pomimo przegranej w wyborach, w zamian za poparcie rządu Lumumby został prezydentem Republiki. Dużo spokojniejszy i starszy od Lumumby starał się utrzymać jak najlepsze kontakty z Belgami (Mace Tyrell)

    Moise Czombe – wpływowy i bogaty przedsiębiorąca pochodzący z najbardziej dochodowej i posiadającej rozwinięty przemysł wydobywczy prowincji Konga – Katangi (wielkie złoża miedzi, kobaltu i niezbędnego do wyrobu elektroniki koltanu). Po wyborach nie dostał żadnej ministerialnej teki i musiał zadowolić się pozycją gubernatora (lord Tywin)

    Joseph-Désiré Mobutu – sekretarz Lumumby, dziennikarz, nikt (taki Littlefinger dla ubogich)

    Etap 1: Belgowie (czyli jak ciężko wyzbyć się przyzwyczajeń z czasów króla Leopolda II)
    Belgia traci swoją cenną kolonię 30 czerwca, jednak ani rząd ani belgijskie koncerny nie dopuszczają do siebie wizji utraty zysków z przemysłu wydobywczego i kongijskich plantacji. Niestety, parafrazując Geremka, „Kongijczycy nie dorośli do niepodległości” i w pierwszych wyborach na premiera wybierają Lumumbę – niewdzięcznego „czarnucha”, który nie potrafi docenić poświęcenia z jakim Belgowie wprowadzili w Afryce postęp i cywilizację…

    5 dzień niepodległości: belgijski generał Émile Janssens dowódca kolonialnej armii Konga – Force Publique, pisze na tablicy w jednostce Camp Léopold II pamiętną frazę: przed niepodległością = po niepodległości

    Jak możecie się domyślić podobny tekst spisany ręką białego generała nie spotyka się z entuzjazmem kongijskich wojskowych, którzy w nowo uzyskanej niepodległości widzą szansę na awans. Po całym kraju rozlewa się fala buntów - Rozpoczyna się Kryzys Kongijski.
    Lumumba wraz z Kasavubu starają się zapobiec rozruchom awansując wszystkich żołnierzy (nasz nikt, czyli Mobutu, jako przyjaciel Lumumby został przy tej okazji mianowany pułkownikiem i szefem sztabu), zmieniając nazwę armii na niekojarzące się z kolonializmem Armée Nationale Congolaise i pozbywając się z oficjalnej hierarchii Europejczyków. Większość jednostek pozostaje pod kontrolą nowego rządu, jednak w kilku miejscach dochodzi do zamieszek, których ofiarami padają pozostający w kraju Belgowie.
    Wybucha panika - prawdziwy exodus białych. Sabena otwiera most powietrzny do Brukseli, ludzie uciekają z kraju na wszystkie możliwe sposoby i nowe państwo w przeciągu kilku pierwszych tygodni opuszcza ponad 30 tysięcy lekarzy, urzędników i plantatorów.

    pokaż spoiler W tym miejscu warto wspomnieć, że choć rzeczywiście dochodziło do brutalnych gwałtów i morderstw, w praktyce były to pojedyncze a w skali kraju niewielkie incydenty

    10 dzień niepodległości: Belgowie wysyłają na teren Konga (niezależnego i uznanego przez ONZ kraju) kontyngent 6K spadochroniarzy. Teoretycznie ma on ochraniać obywateli pozostających w byłej kolonii, w praktyce dobrym przykładem jego działalności jest ewakuacja białych z miasta Matadi, po której belgijska marynarka wydaje rozkaz zbombardowania pozostających w porcie Kongijczyków

    11 dzień niepodległości: Czombe (obrażony na Lumumbę za brak ministerialnej teki) ogłasza secesję Katangi – najbogatszej prowincji Konga. Dzięki finansowemu wsparciu Belgii i belgijskich spółek górniczych stać go na armię białych najemników, którzy skutecznie radzą sobie z pozbawioną dowództwa armią Konga (wśród wspierających go żołnierzy walczy również Gan-Ganowicz – polski żołnierz RP na uchodźstwie, najemnik, dziennikarz, korespondent Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, autor książki o walkach w Kongu „Kondotierzy” - polecam).

    Na tym nie kończą się pomysły Belgów, którzy decydują się wesprzeć Południowe Kasaj – kolejną bogatą w złoża prowincję, która występuje z Republiki Konga miesiąc później (9 sierpnia - 40 dnia niepodległości Konga).

    Etap 2: Lumumba walczy o międzynarodowe wsparcie
    Po dokonaniu przez Belgię inwazji na Kongo Lumumba zwraca się o pomoc do Organizacji Narodów Zjednoczonych (stosunkowo młodej jednostki, której sekretarz generalny Szwed Dag Hammarskjöld chce wykazać się na arenie międzynarodowej).

    14 dzień niepodległości: ONZ przyjmuję rezolucję 143 zgodnie, z którą Belgowie mają opuścić Kongo, a ich miejsce mają zająć wojska Organizacji Narodów Zjednoczonych z mandatem do… pilnowania porządku (sprawa secesji Katangi i Kasaj zostają uznane za wewnętrzny konflikt)

    Zawiedziony Lumumba razem z Kasavubu piszą pierwszy telegram do ZSRR z prośbą o monitorowanie sytuacji (z tej dwójki tylko Lumumba zostanie oskarżony o skłonności komunistyczne). Pomimo tego Lumumba wciąż liczy na wsparcie zachodu. Leci do Stanów, jednak na miejscu spotyka go chłodne przyjęcie. ONZ, Amerykanie, a później Kanadyjczycy po kolei odmawiają mu wsparcia w konflikcie ze zbuntowaną prowincją. Co więcej, pomimo rezolucji ONZ Belgowie dalej prowadzą walki z armią Konga (z byłej kolonii wycofają się dopiero pod koniec sierpnia, czyli bardzo późno).

    Kolejnym ciosem jest dla Republiki Konga jest secesja Południowego Kasaj (drugiej po Katandze zbuntowanej prowincji). Kraj nie tylko rozpada się na kawałki, ale traci razem ponad 40% wpływów do budżetu. Lumumba wysyła na miejsce armię pod wodzą swojego przyjaciela Mobutu i Kongo odnosi swój pierwszy sukces. Walki szybko przeradzają się w konflikt etniczny, za który Belgia, Stany i zachodnia część ONZ obwiniają Lumumbę. Jednocześnie spór z białymi najemnikami Czombego w Katandze utyka w martwym punkcie. Zdesperowany Lumumba zwraca się do ONZ z ultimatum: albo Organizacja pomoże mu w opanowaniu sytuacji w kraju, albo zwróci się o wsparcie do ZSRR.

    Etap 3: Kryzys konstytucyjny i armia szpiegów
    Belgia oraz USA (pod postacią CIA) zaostrzają swoją politykę względem Lumumby i są gotowe zapłacić gigantyczne pieniądze każdemu kto zdradzi premiera.

    67 dzień niepodległości (5 września): Wybór pada na Kasavubu, który za namową zagranicznych doradców dymisjonuje Lumumbę. Lumumba w odpowiedzi dymisjonuje Kasavubu i do tragicznej sytuacji Konga dochodzi kryzys konstytucyjny. Ostatecznie parlament wspiera Lumumbe, ale jednocześnie blokuje odwołanie Kasavubu, co skutecznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie kraju

    76 dzień niepodległości (14 Września): W tym momencie do gry wkracza nasz już nie nikt, a wspierany przez CIA pułkownik Mobutu, który demokratycznie dokonuje wojskowego zamachu stanu powołując rządy technokratów (a dokładnie kilkunastu kongijskich absolwentów). Oficjalnie do czasu aż politycy zakończą swoje spory.

    Zagmatwana sytuacja?
    Robi się jeszcze ciekawiej, bo osadzony w areszcie domowym Lumumba kontynuuje swoje rządy, w związku z czym prezydent Eisenhower wydaje oficjalny rozkaz jego usunięcia (CIA szykuje się do wykorzystania zatrutej pasty do zębów 0_0), natomiast belgijski minister do spraw afrykańskich liczy na tradycyjne porwanie i strzał w tył głowy.
    Zdesperowany Lumumba zwraca się o pomoc do ONZ.
    Efekt?
    Jego posiadłość otacza już nie jeden a dwa kordony bezpieczeństwa. Ochraniające premiera ONZ oraz chcącej postawić go przed sądem amii Mobutu.

    pokaż spoiler Za co ma być sądzony **Lumumba**? Za zbrodnie dokonane w Południowym Kasaj. Jeśli czytaliście uważnie, to tak, chodzi o te same zbrodnie, których dokonywała armia Konga pozostając pod rozkazami **Mobutu**


    Etap 4: Kwas
    150 dzień niepodległości (27 listopad): w 5 miesiącu swojej kadencji Lumumba ucieka z aresztu domowego w nadziei na dotarcie do swoich zwolenników we wschodniej części kraju.

    CIA i Belgowie pomagają Mobutu w jego namierzeniu i ponownym aresztowaniu. Pozbawiony ochrony ONZ premier Konga zostaje odwieziony do obozu wojskowego Camp Hardy. W związku z niewypłacaniem żołdu morale w kongijskiej armii jest tak wysokie, że zarówno Mobutu, Belgowie, jak i CIA boją się, że żołnierze mogą zdezerterować i stanąć po stronie problematycznego przywódcy kraju.
    Pada decyzja - Lumumba musi zginąć, jednak w związku z sytuacją międzynarodową nie może umrzeć na terytorium Konga. Ostatecznie Harold d'Aspremont Lynden (były minister Belgii do spraw kolonii) wydaje rozkaz przewiezienia go do Katangi.

    pokaż spoiler Tak, belgijski minister wydał rozkaz kongijskiemu pułkownikowi wywiezienie demokratycznie wybranego premiera do walczącej z Kongiem zbuntowanej prowincji Katangi (również wspieranej przez Belgów)

    17 stycznia 1961 Lumumba wylatuje do stolicy Katangi Elisabethville. Na miejscu jest torturowany przez belgijskich i katangijskich oficerów, po czym między godziną 21:40 a 21:43 w obecności prezydenta Katangi Czombego zostaje rozstrzelany. Kilka godzin później belgijski komisarz policji Gerard Soete wykopuje jego zwłoki, tnie je piłą i rozpuszcza w kadzi z kwasem siarkowym (zostawiając sobie na pamiątkę 2 złote zęby)

    Podsumowanie części drugiej
    Pomyślicie – co jest takiego nietypowego w tej historii? Przecież w Afryce co i rusz morduje się jakiegoś lokalnego watażkę, regularnie milion czarnych ginie od uderzeń maczetą, a rządy zmieniają się tam średnio co 15 minut.
    Przypadek Lumumby był jednak inny. Jego zabójstwo odbyło się jeszcze zanim Afryka rozpadła się na kawałki. Sytuację w Kongo śledził z uwagą cały świat i śmierć jednego z pierwszych przywódców Afryki wywołała niesamowite poruszenie. Na całym świecie ludzie wyszli na ulice. W Belgradzie, Warszawie i Kairze belgijskie ambasady przeżyły dosłowne oblężenie. W Londynie i w Nowym Yorku tłumy starły się z policją. W samym Kongo Lumumba stał się męczennikiem, a w 1966 roku Mobutu proklamował go narodowym bohaterem Demokratycznej Republiki Kongo (sic!).

    Sama postać Lumumby do dziś wywołuje wielkie kontrowersje. Przez lata świat zachodu prezentował go, jako komunistę i sojusznika ZSRR. Dziś powoli odchodzi się od tej retoryki, zwłaszcza kiedy na jaw wychodzą coraz to nowe dokumenty dotyczące działania amerykańskich, brytyjskich, belgijskich i francuskich agencji wywiadowczych. Dla jednych jest natchnionym afrykańskim przywódcą, dla innych niedoświadczonym populistą, który przez swoją niekompetencję skonfliktował się z prezydentem Kasavubu, Czombe, Belgią, ONZ i Stanami Zjednoczonymi.

    Osobiście, opierając się bardziej na konkretnych wydarzeniach niż komentarzach publicystów, dochodzę do wniosku, że była to przede wszystkim postać tragiczna. Pracowity i ambitny z wizją niepodległego państwa podążającego drogą „pozytywnej neutralności” – jednym słowem człowiek, na którego nie było miejsca w zimnowojennej rzeczywistości. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Belgia nie zamierzały pozwolić, żeby krajem posiadającym tyle strategicznych zasobów miał rządzić niezależny polityk.

    Śledząc decyzje ONZ, grę Belgów na dwa fronty (z jednej strony wspieranie części polityków Republiki Konga, z drugiej secesji Katangi i Południowego Kasaj), czy spychanie Lumumby w kierunku ZSRR (które kompletnie przespało swoją szansę na uzyskanie wpływów w tym regionie Afryki), dochodzę do jednego wniosku - pierwsze pół roku Kryzysu Kongijskiego przebiegało pod hasłem: „Dokopać Lumumbie”.
    <spoiler alert> Jeśli macie jakieś wątpliwości, to zdradzę, że już za chwilę ONZ zacznie wspierać Kongo w walce z Katangą, a Belgowie grzecznie spakują manatki i wrócą do Europy</spoiler alert>

    TL;DR

    pokaż spoiler Kongo uzyskuje niepodległość i już 10 dnia swojego istnienia z bratnią pomocą przybywa do niego 6K belgijskich żołnierzy. Do tego dochodzi finansowe wsparcie od rządu i byłych kolonialnych spółek, które przez przypadek płynie wprost do zbuntowanej prowincji - Katangi. Do walki o tron w rozpadającym się kraju staje 4 ludzi: Lumumba (demokratycznie wybrany premier), Kasavubu (mianowany przez parlament prezydent), Czombe (gubernator najbogatszej prowincji Konga) i Mobutu (dziennikarz oraz przyjaciel Lumumby). Gwiazdą pierwszych 6 miesięcy jest właśnie Lumumba. Charyzmatyczny polityk, który liczy na zbudowanie silnego kraju, który będzie w stanie zachować neutralność w trakcie zimnej wojny. Pomysł wybijają mu z głowy Amerykanie i Belgowie, którzy najpierw zmuszają do szukania wsparcia u ZSRR, następnie robią z niego komunistę, kupują jego przyjaciół oraz wpływają na ONZ, żeby pozbawić Lumumbę władzy. Ostatecznie załatwiają jego porwanie, oraz wydają rozkaz przewiezienia go do Katangi, gdzie pod nadzorem Belgów zostaje rozstrzelany, poćwiartowany i rozpuszczona w kwasie.


    Koniec części drugiej!
    Ufff… ale się napisałem. Przed dokończeniem tego odcinka chciałem jeszcze złapać w swoje łapki Katangę, obejrzeć Jadotville + w jakiś sposób uporządkować wszystkie materiały, żeby w miarę jasno przedstawić pierwsze 6 miesięcy niepodległości Konga – bo działo się tam naprawdę sporo. A już za niedługo trzecia i nie wiem, czy już nie ostatnia część. Podobnie jak teraz, do następnego tekstu zawołam plusujących ten wpis.
    Link do części pierwszej
    https://www.wykop.pl/wpis/37506613/kryzys-kongijski-na-poczatku-1961-roku-rzad-belgii/

    Źródła:
    Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju - David Van Reybrouck (polecam)
    Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki – Tim Butcher
    Kondotierzy - Rafał Gan-Ganowicz
    Katanga - Fabien Nury, Sylvain Vallee, Jean Bastide
    Lumumba (film z 2001 - polecam)
    Oblężenie Jadotville (film)
    Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Fot. Lumumba pojmany przez armię Mobutu w grudniu 1960 roku. Za około miesiąc od wykonania tej fotografii zostanie wywieziony do Katangi, torturowany i wreszcie rozstrzelany w obecności Czombego
    pokaż całość

    •  

      @Merkuriusz_Ordynaryjny: Pobierznie jestem troche w temacie Gabonu, wiem, ze poprzedni prezydent sprawowal wladze 40 lat (co jest swiatowym rekordem prezydentury). Po jego smierci przeydentem zostal syn (to prawie jak monarchia), o ktory od listopada nie wiadomo czy zyje czy tez nie. Dzis byla proba puczu, nieudana na szczescie. No i tez pdobonie jak Kongo od lat 60 sa "niepodlegli" chociaz widac wciaz silne oddzialywania Francji w tym rejonie. No i powszechnie panujaca korupca na wysokich szczeblach ale to chyba w wiekszosci panstw tutaj sie z tym boryka. pokaż całość

    •  

      Wielkie uznanie, że piszesz takie "streszczenia". Liczę na więcej

    • więcej komentarzy (64)

  •  

    Kryzys Kongijski
    - Na początku 1961 roku rząd Belgii wydaje rozkaz zabicia premiera Demokratycznej Republiki Konga Patrice’a Lumumby. 17 stycznia zostaje on rozstrzelany, po czym jego zwłoki rozczłonkowuje piłą, a następnie rozpuszcza w kwasie belgijski komisarz policji
    - 18 września 1961 roku w katastrofie lotniczej nad Północną Rodezją ginie sekretarz generalny ONZ Dag Hammarskjöld. 3 niezależne dochodzenia nie zdołały ustalić przyczyn katastrofy, ale potwierdzono, że dwóch szwedzkich ochroniarzy sekretarza zginęło od ran postrzałowych. Jak potwierdziło śledztwo - naboje wystrzeliły się same
    - 30 czerwca 1967 roku samolot z prezydentem Katangi i przy okazji byłym premierem Demokratycznej Republiki Konga - Moïse Tshombe zostaje porwany przez agenta francuskiej agencji wywiadowczej SDECE. Tshombe zostaje aresztowany w Algierii, gdzie umiera na ‘zawał serca’

    Dziś w #merkuriusz nie napiszę nic o Korei Południowej, będzie za to tekst o grze wywiadów, zimnej wojnie i Demokratycznej Republice Konga. Przede wszystkim znajdziecie tu jednak odpowiedzi na pytania – dlaczego w Afryce ludzie żyją w lepiankach z g*wna, czemu panuje tam bieda i dlaczego na miejsce musimy regularnie wysyłać pomoc humanitarną.
    (polecam przygotować sobie kawę, natomiast dla leni na samym dole przygotowałem TL;DR)

    Belgia i Kongo
    11 listopada 1908 roku belgijski parlament zaanektował Wolne Państwo Kongo, kończąc tym samym trwający 23 lata filantropijny projekt króla Belgii Leopolda II.

    pokaż spoiler Ofiarą jego „akcji humanitarnej” padło około 10 milionów tubylców. Do szczególnych osiągnięć Leopolda można zaliczyć wprowadzenie nietypowej jednostki monetarnej: uciętej dłoni, której równowartością był jeden nabój do karabinu

    Po oficjalnym przejęciu władzy przez Belgię sytuacja w Kongu unormowała się. Kraj zaczął się cywilizować, powstawały szkoły, budowano drogi, elektryfikowano miasta. Teoretycznie w 1959 roku Kongo było wzorem dla innych kolonii europejskich w Afryce. W praktyce w całym kraju regularnie odbywały się demonstracje i zamieszki. Kongijczycy chcieli niepodległości!
    Belgia znalazła się pod ostrzałem opinii międzynarodowej i rząd zdecydował się rozpocząć dialog z Afrykańczykami.

    Negocjacje
    W styczniu 1960 roku w Brukseli odbyło się spotkanie przy okrągłym stole. Zasiedli do niego Belgowie oraz reprezentanci największych kongijskich partii politycznych (niektórzy specjalnie na tą okazję zostali wypuszczeni z kolonialnych aresztów). Początkowo Belgowie zakładali 30 letni okres dochodzenia do niepodległości, jednak ostatecznie zdecydowano, że Kongo uzyska niepodległość w przeciągu pół roku!
    Kongijczycy byli wniebowzięci, powstał nieoficjalny hymn Konga – ‘Niepodległość cza-cza’, ruszyły negocjacje dotyczące odseparowania się Konga, wymiany handlowej z Belgią i statusem spółek kolonialnych.

    Pierwszy demokratycznie wybrany rząd Konga dostał w swoje ręce kraj z dobrze rozwiniętą infrastrukturą: 14K km linii kolejowych, 120K km dróg i ulic, 40 lotnisk, setkę hydroelektrowni i elektrowni parowych, nowoczesny przemysł oraz wysoki stopień alfabetyzacji. Do tego doszła też świetnie zorganizowana armia, która podczas obu wojen światowych odniosła znaczne sukcesy.
    Jednym zdaniem: to była piękna historia o tym, jak Belgowie odpokutowali za krzywdy, które spotkały ludność Konga podczas ich kolonialnych rządów. Obyło się praktycznie bez rozlewu krwi, Belgowie nie wysłali do Konga sił pacyfikacyjnych, nikt nie zabijał cywilów.

    ( ͡° ͜ʖ ͡°) Lekcja dyplomacji nr. 1 – w dyplomacji nie ma miejsca na sentymenty.

    W związku z ograniczeniami narzuconymi przez Belgów, w momencie odzyskiwania przez Kongo niepodległości w kraju było:
    16 czarnych Kongijczyków z wyższym wykształceniem
    0 czarnych oficerów
    0 czarnych lekarzy
    0 czarnych inżynierów
    0 czarnych prawników i ekonomistów

    W takich warunkach możecie wyobrazić sobie, jak wyglądały negocjacje kongijsko-belgijskie, podczas których decydowano o podziale ekonomicznym obu krajów. Z jednej strony kilku młodych studentów psychologii (Belgowie narzucili ograniczenia co do kierunków, które mogli studiować Kongijczycy), z drugiej doświadczeni politycy, prawnicy i ekonomiści.
    Long story short – Belgia zadbała o bezpieczeństwo swojej gospodarki. Państwowe spółki kolonialne szybko się sprywatyzowały, wielkie koncerny przeniosły swoje centrale do Belgii, a nowo powstające państwo już na starcie straciło ogromne wpływy ze swojego przemysłu.

    Zadajcie sobie pytanie - czy w tej sytuacji Kongo miało szansę wyjść na prostą?

    Może tak, może nie – ciężko powiedzieć, bo w praktyce sytuacja w Demokratycznej Republice Konga była znacznie gorsza i w przeciągu kilku pierwszych miesięcy niepodległości nowe państwo musiało sobie poradzić z:
    Buntem wojska, masową ucieczką białej ludności, inwazją belgijskiej armii, militarną interwencją ONZ, dwiema wspieranymi przez Belgów i białych najemników secesjami, aresztowaniem i zamordowaniem demokratycznie wybranego premiera oraz zimnowojenną walką USA z Rosją, w której Amerykanie za wszelką cenę chcieli zdobyć wpływy w regionie.

    30 czerwca 1960 roku kiedy proklamowano niepodległą Republikę Konga nikt nie spodziewał się tego co przyniesie najbliższe pół roku. Nie spodziewał się tego również Patrice Lumumba, chyba najtragiczniejsza postać Kryzysu Kongijskiego, który w ten czerwcowy czwartek wygłosił jedną z wielkich mów XX wieku:

    „Dzisiaj, kiedy ogłaszana jest niepodległość Konga w porozumieniu z Belgią, zaprzyjaźnionym państwem, które traktujemy jak równe sobie, żaden Kongijczyk wart tego imienia nie może zapominać, że zdobyto ją walką, codzienną walką; walką zagorzałą i idealistyczną; walką, w której nie szczędziliśmy ani sił, ani wyrzeczeń, ani cierpień, ani krwi.
    Walka ta, walka krwi, ognia i łez, przepełnia nas dumą aż do głębi naszego jestestwa, gdyż była to walka szlachetna i sprawiedliwa, walka niezbędna, by położyć kres poniżającemu niewolnictwu, które zostało narzucone nam siłą. Było ono naszym losem w ciągu osiemdziesięciu lat kolonializmu; nasze ramy są zbyt świeże i wciąż zbyt bolesne, byśmy mogli wymazać je z naszej pamięci… Zaznaliśmy drwin, obelg, ciosów, które przyszło nam znosić rano, w południe i wieczorem, ponieważ byliśmy Murzynami...”

    TL;DR

    pokaż spoiler W 1959 roku w Kongu rusza seria demonstracji. Belgowie pod wpływem międzynarodowej presji zgadzają się na rozmowy z lokalnymi politykami. Rusza okrągły stół w Brukseli i niepodległość Konga staje się faktem – i to nie za 30 lat jak planowano początkowo, a za pół roku. Wszyscy się cieszą, a najbardziej Belgowie, którzy podczas negocjacji na sucho wykochali swoich byłych niewolników, pozbawiając ich większości wpływów w kolonialnych przedsiębiorstwach (Kongijczycy byli bez szans, bo w kolonii edukacja dla czarnych była mocno limitowana). Republika Konga wydaje się skazana na porażkę, jednak w momencie proklamowania niepodległości nikt jeszcze nie wiem, jak tragicznie potoczą się losy Konga i jego premiera


    Koniec części pierwszej
    Przepraszam, że tekst powstaje w kawałkach, ale już pierwszy fragment wyszedł dość długi, a nie chciałem robić z tego 20 minutowej lektury. Dodatkowo przebijam się przez tonę źródeł, więc samo przygotowanie i obrobienie danych trwa wieczność… :/
    Liczę, że mi wybaczycie i poczekacie na kolejną część (zawołam plusujących wpis, jak już ją skończę)

    Źródła:
    "Kongo. Opowieść o zrujnowanym kraju" David Van Reybrouck (polecam)
    "Rzeka krwi Podroz do peknietego serca Afryki" Tim Butcher
    Lumumba (film)
    Theguardian, Archiwalny numer Timesa, wiki i inne cuda, które znalazłem w necie

    #merkuriusz - tag z ciekawostkami z Korei Południowej (i nie tylko)

    #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #historia #afryka #kongo

    Rys. Patrice Lumumba - charyzmatyczny polityk wierzący w niepodległość Konga, który za swoje przekonania zostanie torturowany, rozstrzelany, a jego zwłoki poćwiartuje i rozpuści w kawasie belgijski komisarz
    pokaż całość

    +: KrolWlosowzNosa, M.........6 +1069 innych
  •  

    Przejechałaś Kongo?
    Przejechałam.
    Pchałaś motor?
    Pchałam.

    1,5 miesiąca na drogach które nie istnieją. Z zachodu (Zongo) na wschód (Goma).

    moto: Honda Africa Twin

    Relacje z podrozy mozna przeczytac na Zepsuty Kompas

    Galeria
    Instagram

    #zepsutykompas #moto #afryka #kongo #podroze
    pokaż całość

    źródło: Sans titre.png

  •  
    t.......t

    +39

    @tankabott: Czym to coś zwane leopold 2 różni się od gówna?Gówno nie ma pomniku przed europarlamentem.

    #4konserwy #belgia #mordercy #kongo #zbrodniarzewojny

  •  

    zdjęcie przedstawia postać powszechnie znaną i niekoniecznie lubianą. przed państwem symbol rewolucji - ernesto che guevara. fotka o tyle ciekawa, że przedstawiony nań che dalece (pod względem aparycji) różni się od zakorzenionego w popkulturze obrazu tego kubańskiego komunisty (czarne zarysy rozczochranej i brodatej facjaty najczęściej na czerwonym tle). już tłumaczę dlaczego tak - zdjęcie wykonano guevarzę na chwilę przed wyruszeniem w daleką podróż, której celem było kongo. w rejon równikowej Afryki rewolucjonista musiał udać się m.in przez Pragę i Moskwę, aby świat nie dowiedział się, iż kubański kontyngent biję się w kongo z "imperializmem" (bo walka o rewolucję była celem wyprawy) tym samym mieszając się w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa. mogłoby dojść do międzynarodowego skandalu. stąd che został mocno ucharakteryzowany na kubańskiego biznesmena i przyjąl fałszywą tożsamość. udało się zachować pełną konspirację i mający w 1965 roku miejsce epizod wyprawy do kongo jest najbardziej enigmatycznym epizodem życia che guevary.

    #historia #ciekawostkihistoryczne #cheguevara #kuba #kongo #neuropa #4konserwy (mam nadzieje, ze uzylem slusznie 2 ostatnie tagi)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1479990541498.JPG

    +: S......y, Stepanakert +13 innych
  •  

    Kongijczyk patrzący na dłoń i stopę swojej kilkuletniej córki, która została zabita i rzekomo zjedzona przez członków milicji zatrudnionej przy Abir Congo Company. Kompania ta była własnością króla Belgii - Leopolda II i zajmowała się naturalnym pozyskiwaniem gumy na terenie obecnego Kongo. Okres końca XIX wieku to brutalne czasy rządów wspomnianego władcy, który dopuścił się ludobójstwa na mieszkańcach kolonii kongijskiej.
    #historia #fotohistoria #historiajednejfotografii #fotografia #belgia #kongo
    pokaż całość

    •  

      @KolankoZZ: nie rozliczyli się z historią, wiele narodów tego nie zrobiło i nie chce zrobić.

    •  
      jagto89 via MirkoWP

      +1

      @joginek: A właśnie zastanawiałem sie czy to jest ten którego z milion razy mijalem w drodze na rynek w Brukseli. Niestety ale musze sprostować bo siejesz kolego zamęt. Ten pomnik nie znajduje sie przy Parlamencie, ani tez przy Komisji Europejskiej (bo nie każdy wie ze w Bxl są dwie różne instytucje europejskie) tylko przy jednej z głównych ulic miasta (nazwy juz nie pamiętam ale do wygoogliwania jesli komuś na tym zalezy) a za nim znajdują sie ogrody okalające miejska rezydencje obecnego króla Belgii (który to nie tak dawno odwiedził Polskę i byl czestowany winem za 12€). Wspomne tylko ze król Belgii na co dzień mieszka w drugim pałacu poza miastem niedaleko Atomium (największej niby atrakcji Brukseli, ale na pewno nie najladniejszej). W woli scislosci budynek Parlamentu znajduje sie ok 1-1,5 km od pomnika wiec na pewno UE nie chwali zbrodniarzy. Poza tym ze przed budynkiem europarlamentu nie znajduje sie zaden pomnik, tylko przebiega przez gmach aleja solidarności ( tak właśnie na czesc tych marudnych Polaczkow). Miłego dnia życzę i pozdrawiam. A na przyszłość radze solidniej przedstawiac fakty pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    przerażająca jest taka ludzka bezradność...
    #kongo #faktopedia

    źródło: joemonster.org

    +: Przetok, S....n +7 innych
Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów