•  

    Całkiem niezły ten koreański plakat, oby sam serial był równie dobry. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #korea #witcher #netflix #witchernetflix #wiedzmin

    źródło: preview.redd.it

  •  

    Tradycyjnie i nostalgicznie - w Korei na święta często daje się podarunki z mielonką, najważniejszym mięsem dostępnym w czasie wojny i - ogólniej - biedy. Mielonka jednoczy ludzi.

    Zdjęcie własne. #korea #tradycja #ciekawostki

    źródło: 20191205_191220.jpg

  •  

    Korea Południowa ogłasza kryzys społeczny w związku z rekordowym zanieczyszczeniem powietrza

    Według National Institute of Environmental Research, w siedmiu dużych miastach odnotowano rekordowo wysokie stężenia niebezpiecznych cząstek PM 2,5.

    Seul już wprowadził środki nadzwyczajne, tj. ograniczenie użytkowania pojazdów, prac elektrowni węglowych i ilości pyłu generowane przez place budowy, ale odnieśli niewielki sukces.

    Kryzys spowodował również tarcia z Chinami, które według południowokoreańskich ekspertów ds. Zdrowia publicznego są odpowiedzialne za od 50% do 70% zanieczyszczenia drobnym pyłem w rejonie Seulu. Chińczycy odrzucają jednak te roszczenia i wezwali Koreę Południową do ustalenia, czy winne są jej własne fabryki, elektrownie i pojazdy.

    Na zdjęciu najwyższy budynek w Korei Południowej: Lotte Tower
    https://www.theguardian.com/environment/2019/mar/13/social-disaster-south-korea-brings-in-emergency-laws-to-tackle-dust-pollution
    #wielkismogchinski #smog #chiny #korea #japonia #zanieczyszczeniepowietrza
    pokaż całość

    źródło: 13516d4.jpg

    •  

      Kryzys spowodował również tarcia z Chinami, które według południowokoreańskich ekspertów ds. Zdrowia publicznego są odpowiedzialne za od 50% do 70% zanieczyszczenia drobnym pyłem w rejonie Seulu.

      @Aedemkun: I co z tego, że sam dbasz o to żeby nie truć własnego podwórka, skoro truć Cię będzie sąsiad( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @minvt: Imo te szacunki trochę z dupy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wyżej dałem bardziej realne liczby. Koreańczycy mają mentalność ofiary i na każdej płaszczyźnie muszą sobie szukać wroga

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Ciekawe uczcie czasami być w miejscu które znasz z telewizora. Jedną grupą miejsc są jakieś znane zabytki, słynne budowle itd. Ale na mnie też ogromne wrażenie robi odwiedzanie miejsc, ważnych z historycznego czy politycznego punktu widzenia. I to z takiej historii czy wydarzeń, która działa się na powiedzmy moich oczach, tzn za mojego życia.
    Będąc w Korei Północnej 2 miejsca zrobiły na mnie duże wrażenie. Pierwsze to Plac Kim Ir Sena w Pjongjangu - znany z wszelkich parad wojskowych z tysiącami żołnierzy paradujących z dokładnością co do centrymetra. Drugie miejsce to Strefa Zdemilitaryzowana, a dokładnie parę niepozornych baraków, które były niedawno świadkami spotkania Kim Dżong Una kolejno z prezydentem Korei Południowej Moon Jae-in'em oraz prezydentem USA Donaldem Trumpem.
    Te same baraki można zobaczyć także z południowej strony. Nawet na zdjęciu widać wycieczkę turystów po stronie Korei Południowej, prowadzonych przez żołnierza armii amerykańskiej. Nawet od strony południowej mają oni możliwość wejścia do jednego z budynków. Od strony Północnej zdarza się to tylko okazjonalnie.

    Na zdjęciu budynki, które leżą na granicy obu Korei. Zdjęcie robione ze strony północnej, tak więc żołnierze z przodu budynku są z armii KRLD, a po drugiej stronie (odwróceni plecami) z armii Korei Południowej.

    W komentarzu zdjęcie placu Kim Ir Sena.

    #podroze #korea #koreapolnocna #jemprzeciez <- mój tag o Azji
    pokaż całość

    źródło: 1574966260447.jpg

  •  

    Nowe dziedziny współpracy Polski z Koreą Południową <<< znalezisko
    Korea Płd. jest największym azjatyckim inwestorem w Polsce. Zgodnie z danymi NBP w 2018 r. wartość południowokoreańskich inwestycji wyniosła 978,8 mln euro. W ostatnich latach Korea Płd. wyrosła na lidera pod względem inwestycji w sektorze elektromobilności. Według danych Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji odpowiada za niemal 2/3 wszystkich inwestycji zagranicznych realizowanych w Polsce w tym sektorze.

    (...) Budowa fabryki baterii litowo-jonowych do samochodów elektrycznych przez LG Chem w Biskupicach Podgórnych pod Wrocławiem jest największą pod względem poniesionych nakładów pojedynczą inwestycją zagraniczną w Polsce po 1989 r. Pierwszy etap budowy został ukończony w 2018 r. – jak dotąd nakłady wyniosły ok. 1,3 mld euro, a zatrudnienie znalazło przy nim 1700 osób. Do końca 2020 r. firma rozbuduje potencjał produkcyjny, inwestując łącznie 2,7 mld euro i zatrudniając do 6 tys. osób.

    (...) Choć inwestycje Korei Płd. służą rozbudowie bazy przemysłowej w Polsce, generują również import inwestycyjny. Przekłada się to na wysoki deficyt handlowy po polskiej stronie, który w 2018 r. wyniósł rekordowe 3,6 mld euro (trzeci największy po Chinach i Rosji).

    #polska #azja #korea #gospodarka #geopolityka
    pokaż całość

    źródło: pism.pl

  •  

    Hotel Ryugyong nocą. Hotel znajduje się w stolicy Korei Północnej - Pjongjangu. Jest budowany od 1987 roku. W latach 1992-2008 budowa była wstrzymana ze względu na kryzys ekonomiczny w KRLD. W zeszłym roku zamontowano LEDy które w nocy wyświetlają propagandowe, zmieniające się obrazy i napisy.
    Budynek ma 105 pięter i 330 metrów wysokości. Jest obecnie najwyższym pustostanem na świecie.

    #ciekawostki #koreapolnocna #korea #jemprzeciez <- mój tag o Azji
    pokaż całość

    źródło: 1574794537599.jpg

  •  

    70DWR & 71DWR / 35 km ~ Nie ten Busan!

    304 773+35 = 304 808

    Rano po przebudzeniu z przerażeniem odkryłem że oficjalny pośrednik sprzedający bilety na prom pokazuje dla każdego statku wolne miejsca dopiero za 3 tygodnie! Co jest dziwne bo jeszcze tydzień temu były normalnie dostępne, a gdy się kontaktowałem to zapewniano mnie że promy pływają teraz puste głównie z powodu wojny ekonomicznej między Koreą i Japonią. Jeden z przewoźników miał też alternatywną stronę po koreańsku ale tam sytuacja wyglądała tak samo, a telefonów nikt nie odbierał z powodu innej strefy czasowej. Co to w ogóle za pomysł by promy w Azji obsługiwała firma z UK?! 

    Razem ze szwedami, którzy również planowali opuścić jutro Koreę wpadliśmy w mała panikę i postanowiliśmy jak najszybciej udać się do portu. 

    Tym razem port chociaż może mniej okazały niż w Chińskim Qingdao to normalnie funkcjonował i posiadał otwarte stanowiska dla każdego przewoźnika. Całe szczęście okazało się że promy są puste, a na stronach informacja jest nieprawidłowa z powodu "błędu systemu". Musiałem jednak zmienić przewoźnika bo ten który płynie do Japonii 3 godziny to specjalna ekspresowa motorówka (chyba najbliżej mu do wodolotu), a nie normalny prom i oczywiście rowerów nie zabierają bo miejsce na bagaż jest tylko nad głowami jak w polskich pociągach.

    Ja za to mogę z rowerem płynąć normalnym 12 godzinnym wielkim promem pasażerskim.. Ale nie ma tego złego bo na pokładzie jest darmowe spa z widokiem na ocean ;-) 

    W oczekiwaniu na zakup biletu dokonałem kolejnego nieprzyjemnego odkrycia. W Busan chciałem zwiedzić pewną wyspę z mojego ulubionego koreańskiego filmu "Castaway on the Moon". Tak w każdym razie to zapamiętałem oglądając ten film kilka lat temu. Tymczasem okazuje się że główny bohater nie utknął na wyspie w Busan, a była to wyspa o nazwie Bamseom w Seulu.. i co śmieszniejsze gdy byłem w Seulu i w nocy jechałem na nocleg do Rosjanina przejeżdżałem nic nieświadomy mostem nad tą wyspą.. . 

    No nic… były plany żeby wynająć kaczą łódkę i zrobić fajne zdjęcia na wyspie ale wygląda na to że nie w tym roku ;) Będę musiał odwiedzić Seul jeszcze raz w przyszłości.

    Jako że prom miałem dopiero kolejnego dnia wieczorem to resztę czasu poświęciłem na rowerowe zwiedzanie okolicy oraz przygotowanie sprzętu do podróży.

    Następnego dnia zaokrętowanie przeszło bez najmniejszych problemów. W porównaniu do sytuacji z Chin nie było żadnych głupich autobusów czy niekończących się schodów. Wszędzie windy, a na statek normalnie wjechałem i przymocowałem rower pod podkładem, tak że zawsze mogłem zjechać windą i zobaczyć jak sobie radzi z falami. 

    Prom na kilkaset pasażerów w zasadzie pusty, w mojej kabinie na 10 rozkładanych łóżek miałem tylko jednego towarzysza. Dla mnie to nawet lepiej bo gorące łaźnie z widokiem na ocean też były puste więc mogłem się komfortowo zrelaksować ;-) 

    Za 12 godzin wreszcie Japonia! Już prawie czuję zapach ramenu ;-)! A może to tylko koreańska zupka pochłaniana właśnie przez kolegę z kajuty? 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podroze #swiat
    pokaż całość

    źródło: 1574691771154.jpg

  •  

    69DWR / 173 km ~ Busan

    303 528+173 = 303 701

    Został mi ostatni odcinek mojej koreańskiej trasy i tak się szczęśliwie składa że jest to również ostatni słoneczny dzień w Korei! 

    Wczoraj napotkany przypadkiem amerykanin Paul powiedział mi że według jego map mamy ostatni duży podjazd i potem płasko aż do Busan. Nie mógł się chyba bardziej mylić bo co godzinę pojawiał się kolejny podjazd i każdy gorszy od poprzedniego ;-) 

    Dzisiaj wszystkie pieczątkowe punkty były przy trasie więc nie miałem problemów z ich znalezieniem i udało się wykręcić ładny wynik ;-) 

    Do rowerowego centrum certyfikacji w Busan docieram 10 minut po oficjalnym zamknięciu. Drzwi były jednak otwarte bo obsługa żywiołowo próbowała wytłumaczyć pewnemu koreańczykowi że nie może dostać certyfikatu ze względu na brak niektórych pieczątek. 

    W końcu Pan rowerzysta mocno niepocieszony odpuścił i mogłem podejść do stanowiska. Próbowali mnie wyprosić bo już po godzinach pracy ale po tym jak powiedziałem że jutro opuszczam Koreę zlitowali się i dopełniłem formalności!

    Wszystko się zgadzało więc otrzymałem certyfikat oraz medal ;) Szkoda tylko że dla obcokrajowców nie grawerują medali ale i tak jest pamiątka! Certyfikat "Cross country cycling road" zdobyty! 

    Następnie pojechałem do hostelu gdzie miły właściciel spytał czy nie będzie mi przeszkadzać jeśli dostanę własny pokój z 6 łóżkami… nie przeszkadzało mi ;-) ogarnąłem się i ruszyłem na zwiedzanie Busan. 

    Gdy wchodziłem do jednej z knajpek ktoś klepnął mnie w plecy. Nie wiem jak to możliwe ale w 5 milionowym mieście odnaleźli mnie Szwedzi! Dokładnie ta sama para, która pomogła mi z promem między Chinami a Południową Koreą! Podobno łatwo mnie rozpoznać w tłumie bo jako jedyny posiadam zarost ;-) w dodatku mocno niesforny ;-)

    Pozwiedzałem w nocy ile dało radę i udałem się na spoczynek. Jutro wielki dzień! Mam w planach zobaczyć pewne miejsce z mojego ulubionego koreańskiego filmu oraz co ważniejsze czas ogarnąć prom na kolejną wyspę… wkrótce Japonia! 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podrozujzwykopem #rowery
    pokaż całość

    źródło: 1574598321520.jpg

  •  

    68DWR / 149 km ~ Lewe kostki

    303 206+149 = 303 355

    Rano mimo zapowiedzi nie znalazłem kolegi Wusu przy recepcji. Na pukanie oraz wiadomości na KakaoTalk nie odpowiadał ale jego rower czekał na dole. Dziwne! 

    Odczekałem jeszcze 30 minut i gdy słońce wyszło zza gór, samotnie ruszyłem dalej na trasę. Kto wie może kolega ma twardy sen?

    Po drodze spotkałem szalonego amerykanina Paula! Facet w wieku mojego taty jeździe tą samą koreańską trasą co ja tylko że na małym składanym rowerze! Na zjazdach to jest prawdziwy hardcore!

    Wieczorem bez planu na nocleg dojechałem do ostatniej czerwonej budki tego dnia. Przy punkcie czatował właściciel jednego z rowerowych moteli i zaproponował że zawiezie mnie 12 km do siebie swoim dostawczakiem ;-) Jako że miałem jeszcze 30 minut do całkowitej ciemności za ofertę podziękowałem i zaproponowałem że spotkamy się na miejscu ;) 

    Noc spędziłem w miejscowości Angjin-ri. Zaniepokojony brakiem odpowiedzi od koreańskiego towarzysza wysłałem jeszcze kilka wiadomości i wreszcie gdzieś w okolicach 22:00 mój kolega Wusu się odezwał. 

    Okazało się że koreańczyk poprzedniego dnia doznał urazu lewej kostki (chyba to już gdzieś słyszałem?) i tak bardzo się wstydził przypuszczalnie wolniejszego tempa że wolał udawać że go nie ma :-) Dopiero gdy dzieliła nas znaczna odległość odważył się wszystko wyjaśnić. Ahh ta koreańska mentalność! I co oni mają z tymi kostkami? Czemu zawsze lewa im się psuje :-)? 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #rower #podroze #azja
    pokaż całość

    źródło: 1574518808029.jpg

  •  

    67DWR / 155 km ~ Wusu

    301 431+155 = 301 586

    Rano w hotelu przy śniadaniu grupka niemców studiujących w Busan nastraszyła mnie potężnym podjazdem czekającym na mnie dzisiaj na szlaku. 

    Potężny to on raczej nie był (może z 30 minut podjeżdżania) ale widok ze szczytu był piękny. Po drodze do góry wyprzedziłem wszystkich kolarzy szosowych, a jeden z nich zdumiony moją wyprawą zaproponował byśmy kontynuowali razem podróż do Busan. 

    Oczywiście się zgodziłem bo to zawsze lepiej odpocząć chwilę od wiatru, a i dobrze poznać kogoś lokalnego. Można też wykorzystać kolegę jako żywą tarczę przed modliszkami! 

    Kolega Wusu był tak szczęśliwy że ma pierwszego białego kolegę że obdzwonił całą rodzinę aby oznajmić dobrą nowinę. Tej wideokonferencji z jego rodziną chyba nigdy nie zapomnę! ;-)

    Co więcej kolega przyznał się że w ostatnich dniach wyprzedzałem go już kilkukrotnie ale nadrabiał zawsze pedałując do 23 czyli ponad 5 godzin po zmroku! Ja niestety nie potrafię Koreańczyków odróżnić bo zazwyczaj całe twarze są zakryte ;-)

    Na noc dojeżdżamy do motelu w miejscowości Nakdong i kolega zaprasza do restauracji na swoje ulubione koreańskie jedzenie. Start kolejnego dnia zaplanowany na 8:00 zaraz po śniadaniu w koreańskiej żabce. 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podrozujzwykopem #wyprawyrowerowe
    pokaż całość

    źródło: 1574253943347.jpg

  •  

    66DWR / 137 km ~ Kim

    301 008+137 = 301 145

    Dzisiejszego dnia po obfitym koreańskim śniadaniu wreszcie pojawiło słońce i chociaż dzień nadal krótki to jest przynajmniej ciepło! 

    Szczerze współczuję koreańczykom na szlaku w taką pogodę bo wszyscy są całkowicie opatuleni kilkoma warstwami ubrań tak że jedynie zostawiają wąska szparę na oczy… zakryte i tak okularami ;-) Jak tłumaczy mi kolega Kim poznany pod koniec wczorajszego dnia jest to konieczne bo opalenizna równa się tutaj z ostracyzmem społecznym i sporymi problemami w pracy. Mi podczas podjazdów jest ekstremalnie gorąco, a oni to się chyba topią… 

    Z nowym kolegą jedziemy wspólnie przez jakieś 70 km. Niestety po tym dystansie Kim doznaje urazu lewej kostki i po lunchu odbija do miasta w celu znalezienia apteki. 

    Ja ruszam dalej aby wykorzystać maksymalnie piękna bezchmurną pogodę, która ukazuje nowe oblicze Korei.

    Na moim pięknym asfalcie wygrzewają się setki gigantycznych modliszek. Chyba wszelkie możliwe gatunki bo są zielone, czerwone jak i białe. Największe wielkości buta, wszystkie w pozycji gotowej do ataku i gdy tylko dojeżdżam do płaskiego odcinka drogi zaczyna się przedstawienie! W momencie gdy je mijam część modliszek w panice skacze w bok uderzając o moje sakwy lub wpadając w śmiertelną pułapkę wirujących szprych!

    Najgorzej jednak gdy taki bydlak wyląduje na nodze lub ręce… w odruchu bezwarunkowym każdy puszcza kierownicę i próbuje się pozbyć takiego przyjaciela i tutaj znowu najgorzej mają koreańczycy bo te olbrzymy potrafią się świetnie wczepić w rowerowe legginsy ;-)

    Pamiętajcie: jeśli w Korei widzicie coś dużego w powietrzu lecącego w waszą stronę to jest to najpewniej modliszka, która na pewno nie będzie próbować was ominąć ;)

    Na nocleg dojeżdżam do miejscowości Sangmo-myeon do specjalnego rowerowego hotelu z darmowym warsztatem!

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #owady #rower
    pokaż całość

    źródło: 1574177366534.jpg

  •  

    65DWR / 94 km ~ Poranny pech

    300 596+94 = 300 690

    Dzisiaj na trasę wyjechałem znacznie później niż chciałem i nie było to spowodowane nadal kiepską pogodą w Korei. 

    Najpierw rano karta microSD w moim telefonie do nawigacji odmówiła posłuszeństwa i musiałem na nowo wgrywać potrzebne aplikacje oraz pobierać mapy - tym razem na pamięć telefonu. A noclegowe Wi-Fi zdecydowanie nie należało do demonów prędkości ;) 

    Potem przy codziennym zakładaniu bagażu, system montażu Polskiej flagi pękł i to w kilku miejscach naraz.. Co się tam dzieje w kraju? Kto wygrał wybory? 

    W Korei natomiast nadal pochmurnie i zimno ale dzisiaj rozgrzewały mnie podjazdy, które pewnie będą mi już towarzyszyć aż do Busan.

    Na nocleg planowałem jeden ze świetnych darmowych kempingów ale że było jeszcze widno to postanowiłem zaliczyć kolejną czerwoną budkę. 

    Oczywiście po dojechaniu na miejsce okazało się że jak na złość kolejny kemping będzie dopiero za 50 km, a że do zachodu słońca zostało mi tylko 10 minut to byłem w potrzebie szybkiego zlokalizowania spania ;)

    Całe szczęście przy budce kręcił się zagubiony koreańczyk, który również wyglądał na kogoś szukającego noclegu! Zagadałem i nowy kolega zaproponował abyśmy pojechali do tradycyjnego koreańskiego guesthouse, który właśnie namierzył.

    Na nocleg dojechaliśmy do miejscowości Geumsa-myeon i żałuję że takich miejsc nie ma na popularnych platformach rezerwacyjnych. Nocleg w tradycyjnym koreańskim domu ale w cenie hostelu otrzymujemy jeszcze ogromną wielodaniową obiadokolacje, śniadanie, no nawet mają specjalne szafki na rowery! 

    PS. Jeśli kiedyś traficie do takiego miejsca to pod żadnym pozorem nie zostawiajcie sakwy z jedzeniem na podłodze. Ta w nocy rozgrzewa się tak że nie sposób jej dotknąć gołą stopą.. i topi wszelkie jedzenie jakie macie w sakwie ;>

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podroze #azja
    pokaż całość

    źródło: 1574096187861.jpg

  •  

    64DWR / 92 km ~ Koreańska mapa

    298 474+92 = 298 566

    Rano po wspólnym posiłku i pożegnaniu, na trasie czekała na mnie mała niespodzianka. 

    Na swoje genialne drogi rowerowe nie mogłem wjechać bo akurat w Seulu odbywał się wyścig rowerowy i trzeba było 2 godzinki odczekać. 

    O ile poprzedniego dnia dwie pierwsze budki telefoniczne znalazłem bez problemu opierając się tylko na dostarczonej przez centrum certyfikacji mapie to dzisiaj ze znalezieniem trzeciej miałem niemały problem! 

    Mimo iż byłem dokładnie w miejscu gdzie wskazywała mapa to żadnej czerwonej budki nie było! Pytam ludzi to wysyłają mnie a to 10 km w jedną stronę, a to 10 km w drugą stronę…miałem wrażenie że nie mieli pojęcia gdzie ta pieczątka się znajduje ale widocznie dla koreańczyka wygodniej jest wskazać dowolny zły punkt na mapie niż przyznać się że po prostu nie wie ;>

    W końcu poirytowany wróciłem jeszcze raz do lokalizacji z mapy. Mojej budki nadal tam nie było ale tym razem poprosiłem o pomoc lokalnych rowerzystów. Ojciec z córką bardzo się przejęli moim poirytowaniem i rozpoczęliśmy wspólne poszukiwania. Jednak jako że byłem dokładnie w punkcie wskazanym przez mapę niewiele dało się zrobić, nowa koleżanka znalazła nawet zdjęcie z zeszłego roku z czerwoną budką w tym miejscu! Niestety obecnie nie było po niej ani śladu ;) Olać tej pieczątki też nie mogłem bo do uzyskania certyfikatu trzeba zebrać wszystkie, patowa sytuacja!

    Po godzinie googlowania i kilku telefonach okazało się że mapa wydana przez k-waters jest nieaktualna i mój punkt został przeniesiony 5 km dalej!

    Tak więc o ile drogi rowerowe są świetnie przygotowane to już same oznaczenia miejsc certyfikacji nie są doskonałe. Oczywiście nie będzie to przeszkadzało nikomu kto chce po prostu przejechać od Incheonu do Busan po rewelacyjnych drogach. Ale jak przy okazji ktoś ma ochotę zdobyć certyfikat oraz medal to czeka nas trochę zabawy. 

    Niestety brak oficjalnych plików .gpx do wgrania na nawigację nie ułatwia sprawy. W sieci można znaleźć jedynie nieoficjalne ślady przygotowane przez ludzi ale jest na nich zazwyczaj jedynie niezbyt dokładna trasa bez lokalizacji czerwonych budek..czyli raczej zbędne rozwiązanie bo znaki do Busan są często ;)

    Zastanawiało mnie z czego korzystają koreańczycy że bez problemu znajdują wszystkie pieczątki i zagadałem grupkę rowerzystów przy kolejnym punkcie. Chłopaki pomogli mi ogarnąć specjalną koreańską nawigację dla rowerzystów z aktualnym położeniem wszystkich czerwonych budek.. dzięki czemu mogę teraz przenosić te punkty do Osmanda i bez problemu nawigować! Okazało się też że przegapiłem jeden punkt?! Był po drugiej stronie rzeki Han znowu w innej lokalizacji niż na papierowej mapie! Na szczęście koreańczycy właśnie tam jechali więc dołączyłem aby znowu czegoś nie pominąć. 

    Pod koniec dnia na liczniku miałem 92 km, ale przez ciągłe błądzenie nadal chyba nie wyjechałem z Seulu. Nocleg spędzam w Pungnap-dong, w pokoju typu prepaid otwieranym za pomocą kodu otrzymanego emailem. 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podrozujzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 1573722159168.jpg

    •  

      @sigma: Widzę, że masz te same problemy, co ja :D W Seulu też pytałem ludzi i wkurzałem się, aż objechałem wyspę i znalazłem budkę na własną rękę.
      Budkę z drugiej strony rzeki też przegapiłem, ale ponieważ wbiłem pieczątkę z tej samej budki w dwóch miejscach, to nawet nie zauważyli.
      Raz też zdarzyło się, że ktoś zdarł tłoczenie ze stempla i wbiłem do paszportu tylko gąbkę. Nic nie powiedzieli. Na wszelki wypadek zrobiłem selfie z budką w tle, ale nie musiałem go pokazywać.
      Powodzenia! Jakbyś miał pytania, to wal. Przejechałem w czerwcu wszystkie szlaki poza wschodnim wybrzeżem oraz Jeju, ale widzę, że teraz jesteś bardziej przygotowany niż ja ;)
      pokaż całość

    •  

      @andale następnym razem możesz spróbować tej aplikacji ;) jednak nie do nawigacji na żywo, a raczej skopiowania punktów na swoją aplikację

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: 1573804804283.android.settings.jpg

  •  

    63DWR / 87 km ~ 4 Rivers

    295690+87 = 295 777

    Po przygodach w Chinach chciałem odpocząć wreszcie od samochodów. Na szczęście gdy byłem jeszcze w Kazachstanie od brytyjczyka Toma mieszkającego razem ze mną w couchsurfingu dowiedziałem się o świetnej infrastrukturze rowerowej w Korei prowadzącej przez cały kraj, od Seulu po Busan.

    Zaraz po dotarciu do Korei i odzyskaniu internetu zgłębiłem temat. I faktycznie koreańczycy szczycą się genialną infrastrukturą rowerowa w zasadzie w każdym kierunku swojego kraju. Co więcej zbudowali system certyfikacji, przejechanie szlaków pozwala na zdobycie specjalnych certyfikatów, medali oraz naklejek dzięki czemu turystyka rowerowa kwitnie. Wszystko co musimy zrobić to kupić paszport i zbierać po drodze pieczątki ;-) Przejechać przez cały kraj drogą rowerową bez samochodów? To coś dla mnie! 

    Z Incheonu musiałem jednak dotrzeć do Bicycle Road Certification Center: Ara West Sea Lock aby dopełnić formalności, kupić paszport oraz rozpocząć oficjalnie przygodę. 

    W związku z tym że postanowiłem olać moją wyznaczoną trasę i skorzystać z rowerowej infrastruktury zdałem się na rowerową nawigację Osmand~ w kwestii wyznaczenia trasy do centrum rowerowego. Osmand znalazł 22 kilometrowy tunel aż do Ara Sea Lock więc już po chwili pędziłem na swoją Koreańską przygodę… aby po kilku minutach przekonać się że coś jest nie tak...

    Ten tunel to w rzeczywistości ruchliwa podziemna autostrada w stylu europejskim! Kilka pasów, samochody pędzące 150 km/h no i z pewnością mimo iż nie widziałem zakazu, nie powinienem się znaleźć na tej drodze! Było na szczęście pobocze więc utrzymując prędkość powyżej 40 km/h starałem się jak najszybciej opuścić tunel. Niestety jakieś 2 km przed moim zjazdem usłyszałem syreny i głos z megafonu informujący żebym zjechał najbliższym zjazdem do którego będę eskortowany. Była to drogówka lub coś w rodzaju służby autostradowej. Po zjechaniu jedynie poinformowali mnie że to nie jest droga dla rowerów, spytali czy jadę do centrum rowerowej certyfikacji i życzyli miłego dnia. Chyba nie byłem pierwszym rowerzystą, który tą drogą chciał dotrzeć do Ara :-)

    Centrum rowerowe znajduje się terminalu pasażerskim Gyeongin Ara Waterway i chociaż nikt nie mówi po angielsku bardzo łatwo można załatwić wszystkie formalności. Po 5 minutach miałem już paszport oraz oficjalną mapę.

    Jakieś 500 metrów dalej znajduje się pierwsza czerwona budka telefoniczna (takie miejsca są na całej trasie i tam możemy zdobyć pieczątki potwierdzające przejechanie danego odcinka) oraz oficjalny monument informujący o początku trasy i liczbie pozostałych kilometrów do przejechania ;-) a jest po czym jeździć! 

    Wystarczy przejechać 1 km tą drogą rowerową aby przekonać się że jest genialna! To bardziej jak autostrada rowerowa wyłącznie dla rowerów, często po 2 pasy w obu kierunkach i non stop płaski, gładki asfalt! Tak właśnie powinno się budować międzymiastową infrastrukturę rowerową ;) coś pięknego czego nigdzie w Europie nie widziałem. 

    Moim celem na dzisiaj był Seul. A wiecie czego potrzeba aby poznać dobrze stolicę oraz wszystkie obyczaje Koreańczyków? Potrzeba Rosjanina!

    Na nocleg trafiłem z couchsurfingu do Artura. Rosjanina, który mieszka i pracuje w Seulu na delegacji. Kolega nauczył mnie jak jeść po koreańsku, jakie są zasady picia alkoholu (a z tym nie ma łatwo w Koreiヽ( ͠°෴ °)ノ szczególnie gdy pijemy w towarzystwie kogoś od nas starszego) oraz wszystkich podstawowych obyczajów ;-)

    Potem jeszcze nocne zwiedzanie Seulu i nocleg w pięknym apartamentowcu z widokiem na centrum!

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #korea #podrozerowerowe #podroze
    pokaż całość

    źródło: 1573289132064.jpg

  •  

    59DWR & 60DWR & 61DWR & 62DWR / 22 km ~ Korea

    294 518+22 = 294 540

    Rano po przebudzeniu udałem się ponownie do głównego pasażerskiego portu Qingdao gdzie po tym jak zastukałem w wielkie szklane drzwi wreszcie ktoś mnie wpuścił do środka. 

    Z zakupem biletu na prom procedura wygląda tak że przewoźnik musi wysłać do urzędu imigracyjnego w Korei Południowej zapytanie czy dany osobnik może wpłynąć do kraju, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość. Trwa to około godziny i po tym czasie w przypadku pozytywnej odpowiedzi (co mnie na szczęście spotkało) możemy kupić bilet. 

    Przy kasach spotkałem szwedzką parę: Ingrid wraz z chłopakiem, którzy również chcieli kupić bilet. Poza tym pustki.. to chyba nie jest popularny środek transportu mimo iż cena na miejscu jest 2x niższa niż ta teoretyczna na stronie.

    Zaokrętowanie o godzinie 14:00, prom rusza o 17:30 i płynie aż 27 godzin. Wykorzystałem więc pozostały czas na ostatni tradycyjny chiński posiłek, przepakowałem sakwy na czas podróży i wróciłem do portu na odprawę.

    Odprawa szybka i bezproblemowa, natomiast z samym zaokrętowaniem nie było już tak prosto… Między terminal, a prom podstawiają autobus, który ma do przejechania aż 10 metrów (po prostu skręca) i wymagają od każdego nawet rowerzysty aby do niego wsiąść! Dokładnie tak! Byłem zmuszony wpakować po schodkach do środka wąskiego autobusu mój ekstremalnie ciężki rower aby po 1 sekundzie jazdy opuścić autobus!

    Następnie rower trzeba wnieść po stromych schodach 3 piętra na pokład promu aby ostatecznie przymocować go do szafek w spiżarni. 

    Całe szczęście że poznałem wcześniej Szwedów, którzy bardzo pomogli mi z rowerem. Bez ich pomocy "jazda autobusem" czy wniesienie mojego sprzętu byłoby niemożliwe :-)

    Poza nami na promie było może z 20 azjatów i to wszystko. Wielki prom na tysiąc ludzi był pusty. Ma to swoje zalety bo np. mimo klasy ekonomicznej dostałem darmowy upgrade do kabiny z łóżkami. Z wad to wszelkie bary, restauracje, kino czy inne atrakcje są czynne maksymalnie po 1,5h rano i wieczorem mimo iż płynie z nami kompletna obsługa. Z całą pewnością na tym promie było więcej kucharzy niż pasażerów :-)

    27 godzin na morzu i rano prom zawitał do portu Incheon w Korei Południowej. Po szybkiej odprawie i pożegnaniu przyjaciół ze Szwecji udałem się do centrum gdzie nowy kolega Bradley zgodził się przyjąć mnie pod swój dach i zaoferował przywitanie z Koreą. Co więcej jako że w ciągu dnia miał sporo pracy, zaproponował mi na wyłączność i za darmo swoje drugie mieszkanie!

    Bradley pomógł mi ogarnąć wszystkie podstawowe koreańskie sprawy, a na kolejny wieczór dostałem oficjalne zaproszenie na koreańską powitalną ucztę ;-) Zasmakowałem w kimchi, tradycyjnym koreańskim jedzeniu oraz trunkach :-) 

    Kolejny dzień w Incheonie spędziłem na zakupach potrzebnych rzeczy, planowaniu specjalnej trasy oraz dochodzenie do siebie :-) 

    #rowerowyrownik #wyprawaramenowa #podroze #korea #prom
    pokaż całość

    źródło: 1573098478012.jpg

  •  

    Koreańska kawiarnia 2D w Seulu - "Greem Cafe" została zaprojektowana tak, aby dać klientom wrażenie, że wkroczyli do kreskówki.
    Wystrój został zainspirowany koreańskim programem telewizyjnym, w którym bohaterowie zostają uwięzieni między prawdziwym światem a kreskówkową egzystencją.

    #ciekawostki #korea

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    I to jest prawdziwy biały rycerz! ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ #kimjongun #korea #bialyrycerz #heheszki

    źródło: exploredprk.com

  •  

    Globalny rynek samochodów elektrycznych: 13 wykresów na jednej grafice (sprzedaż i udział w rynku 2013-2018)

    źródło

    Dużo mówi się o USA i Tesli, a tutaj ładnie widać jaki udział ma wielki rynek chiński - a na nim Tesla 3 jest obecnie poza TOP 10. W czołówce auta rodzimej produkcji.A tutaj moje znalezisko nt. zwolnień w fabrykach samochodów związanych z przechodzeniem na mniej pracochłonne auta elektryczne, a pod nim komentarz o tym dlaczego Niemcy przestaną być "silnikiem europy"

    Legenda:

    Oś pionowa lewa: sprzedaż w tys (słupki) | Oś pionowa prawa: udział w rynku samochodowym (linia przerywana)

    Ciemny kolor: BEV: Battery Electric Vehicle czyli Pojazd (w pełni) elektryczny

    Jasny kolor: PHEV: Plug-in Hybrid Electric Vehicle czyli Hybrydowy pojazd elektryczny typu plug-in ( auta tego typu pozwalają już na przejechanie odległości rzędu 30-50 km bez uruchamiania silnika spalinowego)

    Obserwuj #infog - ciekawe infografiki, wykresy i mapy (gospodarka, technologia, społeczeństwo)

    #motoryzacja #samochody #technologia #ciekawostki #chiny #usa #tesla #korea #gospodarka #samochodyelektryczne
    pokaż całość

    źródło: iea.org

  •  

    Już zagłosowałem. Pierwszy raz poza Polską.
    #korea #wybory

    źródło: IMG_20191013_083449.jpg

  •  

    Aktualizacja oferty Netflix Polska

    Dodany tytuł:
    + DC Super Hero Girls: Legendy Atlantydy (2018) [+ audio, + napisy] link
    + Demon (2015) [+ audio, + napisy] link
    + Gamba (2015) [+ audio] link
    + Jak dogryźć mafii (2017) [+ audio] link
    + Klub singielek (2019) [+ napisy] link
    + Vagabond (2019) [4 odcinki] [+ napisy] link
    + When the Camellia Blooms (2019) [2 odcinki] [+ napisy] link
    + Życie na nielegalu (2019) [6 odcinków] [+ audio, + napisy] link

    Nowe odcinki:
    + Kroniki Asadalu (2019) [2 odcinki] [+ napisy] link

    Zaplanowano usunięcie:
    - Little Witch Academia (2013) (2019-10-08) link
    - Little Witch Academia: The Enchanted Parade (2015) (2019-10-08) link
    - Pod kopułą (2013) (2019-10-31) link

    Usunięto:
    - Asthma (2015) link
    - Attenborough's Paradise Birds (2015) link
    - Auschwitz. Naziści i "Ostateczne rozwiązanie" (2005) link
    - BBC Wielka RaFa Koralowa (2012) link
    - Baby Driver (2017) link
    - Bear Grylls: Mission Survive (2015) link
    - Błękitny grom (1983) link
    - David Attenborough's Natural Curiosities (2013) link
    - Dzikie Chiny (2008) link
    - Earth's Natural Wonders (2015) link
    - Forks Over Knives (2011) link
    - Hidden India (2015) link
    - Japan: Earth's Enchanted Islands (2015) link
    - Kate & Mim-Mim (2014) link
    - La sangre del gallo (2015) link
    - Lawrence z Arabii (1962) link
    - Life Below Zero (2013) link
    - Louis Theroux's LA Stories: Among the Sex Offenders (2014) link
    - Louis Theroux: America's Most Dangerous Pets (2011) link
    - Louis Theroux: Drinking to Oblivion (2016) link
    - Louis Theroux: Twilight of the Porn Stars (2012) link
    - Marshall (2017) link
    - Masters of Sex (2013) link
    - Nic nie widziałem, nic nie słyszałem (1989) link
    - Niepokój (2007) link
    - Patagonia: Earth's Secret Paradise (2015) link
    - Południowy Pacyfik (2009) link
    - Richard Hammond's Crash Course (2012) link
    - Sekrety Emily Blair (2016) link
    - Shark (2015) link
    - Skarby przeszłości i ich tajemnice (2016) link
    - Special Forces - Ultimate Hell Week (2015) link
    - Sublokatorka (1992) link
    - The Barkley Marathons: The Race That Eats Its Young (2014) link
    - The Lovers (2017) link
    - The Nightmare (2015) link
    - To dopiero początek (2017) link
    - Tylko jeden (2001) link
    - Wild Alaska (2012) link
    - Zathura - kosmiczna przygoda (2005) link
    - Zdrada (1997) link
    - Zwyciężczyni z Ohio (2005) link
    - xXx (2002) link

    https://upflix.pl/aktualnosci/aktualizacja-oferty-netflix-polska-2019-10-02

    #netflix #netflixpl #upflix #underthedome #korea

    #upflixnetflix <= tag do obserwowania/czarnolistowania
    pokaż całość

    źródło: assets.upflix.pl

  •  

    W Korei fani sobie rezerwują miejsce przed radiem aby mogli robić zdjęcia idolom w trakcie transmisji wieczorem. Używają do tego osłony przeciwsłonecznej XD Prawie jak parawany w Polsce.
    #koreanka #ciekawostki #korea

    źródło: IMG_20190928_103158.jpg

  •  

    Chciałem wszystkich Mirków i Mirabelki pozdrowić z Seulu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #podroze #podrozujzwykopem #koreapoludniowa #korea #seul

    źródło: IMG_2620.JPG

  •  

    „Parasite” najchętniej oglądanym azjatyckim filmem w historii polskiej dystrybucji od czasów „Wejścia smoka”.

    „Parasite” w reżyserii Bong Joon-ho to tegoroczne objawienie festiwalu w Cannes i najbardziej szalony zdobywca Złotej Palmy od czasów „Pulp Fiction”. Od piątku film można oglądać w ponad 100 kinach w całej Polsce.

    Na pokazach przedpremierowych i w weekend otwarcia film zobaczyło ponad 40 000 widzów. Tym samym „Parasite” staje się najchętniej oglądanym azjatyckim filmem w historii polskiej dystrybucji od czasów „Wejścia smoka” z Brucem Lee. Takiego wyniku nie osiągnęły nawet filmy „Oldboy” czy „Przyczajony tygrys, ukryty smok”. Dla porównania, w rankingu BoxOffice.pl, film jest niedaleko za polskimi superprodukcjami („Legiony” oraz „Piłsudski”), czy hollywoodzkimi filmami takimi jak „Ad Astra” i „Rambo: Ostatnia krew”.

    „Szalony”, „nieprzewidywalny”, „nowy gatunek”, „absolutne arcydzieło” – dziennikarze i widzowie prześcigają się w epitetach określających dzieło Bong Joon-ho i przyznają, że film słusznie zgarnął Złotą Palmę sprzed nosa Quentinowi Tarantino.

    „Parasite” ma obecnie średnią 9,1 od krytyków i 8,9 od użytkowników na portalu Mediakrytyk.pl. Z kolei na Filmweb.pl średnia wynosi 8,3, a film oceniło już ponad 11 700 widzów. Najważniejszy portal filmowy w Polsce przyznał również „Parasite” znak jakości „Filmweb poleca”. Szalona tragikomedia Bong Joon-ho zbiera fantastyczne opinie na świecie - 332 krytyków obecnych na Festiwalu w Toronto uznało „Parasite” za najlepszy film całego festiwalu. Ponadto na portalu Rotten Tomatoes film ma 100% pozytywnych recenzji i znak „świeżości", natomiast na Metacritic.com - znak „must-see" i średnią 92/100.

    #film #filmy #kino #kinoazjatyckie #boxoffice #wejsciesmoka #brucelee #kultura #korea
    pokaż całość

  •  

    #parasitechallenge, czyli polskie przeróbki plakatu filmu „Parasite”

    Już 20 września do kin trafi jeden z najlepiej ocenianych filmów tego roku, laureat Złotej Palmy w Cannes -„Parasite" w reżyserii Bonga Joon-ho. Mistrzowsko poprowadzona opowieść o ludziach, którzy nigdy nie powinni się spotkać, zbiera fantastyczne opinie krytyków i widzów. „Parasite” stało się również nieoczekiwanym hitem międzynarodowego boxoffice'u, gromadząc ponad milion widzów we Francji i 10 milionów w Korei Południowej.

    Zapoczątkowaliśmy #parasitechallenge, pod którym znajduje się już 12 polskich przeróbek plakatu filmu. Kina oraz widzowie prześcigają się w pomysłowych interpretacjach koreańskiej grafiki. Do akcji dołączyły już kina studyjne z całej Polski.

    Zobaczcie wszystkie plakaty, jakie powstały do tej pory, na jednej grafice poniżej :)

    #parasitechallenge trwa. Osoby, które opublikują własne interpretacje plakatu do 20 września nagrodzimy koszulkami Gutek Film. Posty muszą być opublikowane na Facebooku lub Instagramie z oznaczeniem fanpage'a/profilu Gutek Film z hashtagiem #parasitechallenge (post powinien mieć status publiczny).

    „Parasite” w kinach od 20 września.

    LISTA PLAKATÓW NA GRAFICE (od góry, od lewej, rzędami):
    Plakat oryginalny - polski
    Plakat zespołu Gutek Film

    Kino Nowe Horyzonty we Wrocławiu
    Kino Muranów w Warszawie
    Gdyńskie Centrum Filmowe/ Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
    Kino Agrafka w Krakowie

    Plakat autorstwa Anny Fiszki i Marcina Fiszera
    Kino Pałacowe w Poznaniu
    Kino pod Baranami w Krakowie
    Plakat w interpretacji fanpage'a Różne kształty w różnych kolorach

    Dolnośląskie Centrum Filmowe we Wrocławiu
    Plakat Papaya Rocks
    Kino Muza w Poznaniu
    Kino Światowid w Katowicach

    #film #kino #filmy #kinoazjatyckie #korea #plakatyfilmowe #wroclaw #warszawa #gdynia #krakow #lego #poznan #katowice
    pokaż całość

    źródło: parasitechallenge_sredni.jpg

  •  

    Druga część mojego vloga z Północnej Korei. Tym razem pokazuję miejsca poza stolicą kraju. Może kogoś zainteresuje.

    #korea #koreapolnocna #jemprzeciez <- mój tag o Azji

    źródło: youtu.be

  •  

    Pierwszy z dwóch odcinków mojego vloga z relacją Korei Północnej. Jeśli interesuje cię co można zobaczyć podczas zorganizowanej wyprawy do tego kraju to zapraszam do oglądania.

    #podroze #korea #koreapolnocna #jemprzeciez <- mój tag o Azji

    źródło: youtu.be

  •  

    Jako, że parę osób pytało o wrażenia z Korei Północnej, z której wróciłem parę dni temu, więc dziś wpis na ten temat. Dość długi.

    Zdecydowałem się na wycieczkę do Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej (bo tak oficjalnie nazywa się ten kraj) z czystej ciekawości. Odwiedziłem wcześniej już wiele azjatyckich krajów, więc i ten chciałem odwiedzić. W mediach można o tym kraju usłyszeć sporo negatywnych, wręcz okropnych rzeczy. Z kolei na YouTube są ludzie, którzy pokazują kraj od dużo lepszej strony, pokazująca że odbywa się tam w miarę normalne życie.

    Ja nie ufam już nikomu, kto ma jakiś interes w przedstawianiu informacji - czy to ekonomiczny (w tym z reklam) czy polityczny. Nie ważne czy to media tradycyjne czy blogi/vlogi na których ludzie zarabiają. Ciężko mi obecnie zdecydować co jest prawdą, a co kłamstwem, oszustwem i trollingiem. Dobrym przykładem są Chiny, w których spędziłem trochę czasu podróżując i skąd mam sporo znajomych. Przekaz w wielu mediach czy komentarzach w mediach społecznościowych zupełnie nie oddaje tego co sam widzę i czego dowiedziałem się od znajomych mi ludzi. Tak więc i w przypadku Korei chciałem zobaczyć coś na własne oczy.

    Zdawałem sobie sprawę, że nie mogę do kraju wjechać i podróżować na własną rękę. Jedyna opcja to wykupienie (dość drogiej) wycieczki, podczas której nie będę miał swobody poruszania się, a wszystkie miejsca które odwiedzę będą wybrane przez lokalnych przewodników i będę tam w ich obecności. Niemniej zdecydowałem się, że będę starał się zwracać uwagę na wszelkie drobne szczegóły, które mogą dać mi trochę wskazówek jak tam się żyje.

    Po przylocie na granicy jest kontrola - sprawdzają m.in. jaką elektronikę oraz jakie książki i materiały wwozimy. Jak nam powiedziano problemem będą jakieś bardzo duże obiektywy, urządzenia z GPS (telefony są ok), materiały na tematy Korei (w tym lonely planet) oraz materiały o treściach religijnych. Lekki stres był, ale raczej nieuzasadniony bo nic z tych rzeczy nie miałem. Bałem się, że się przyczepią do dużej ilości leków jakie mam (planuję podróżować parę miesięcy więc wziąłem sporo różnych tabletek, w tym takie dość mocne leki przeciwobólowe na receptę, które wcześniej dostałem). Ale wszytko przebiegło bez problemu.

    Sama stolica - Pjongjang jest naprawdę ładna. Ma się jednak wrażenie podróży w czasie. Miasto jest zadbane, czyste, ale w wielu miejscach bardzo staromodnego. Są też nowe, bardziej nowoczesne dzielnice, ale większość miejsc jest w stylu socjalistycznym, nie remontowana czy odnawiana od kilkudziesięciu lat. Aut jest trochę, ale bardzo mało. Sporo ludzi na rowerach i tramwajach. Większość ubrana podobnie - kobiety w białych koszulkach i ciemnych spódnicach lub w sukienkach, mężczyźni w czarnych napodniach i koszulach (które wyglądają trochę jak marynarki, a sensie maja takie wycięcie na piersi i nie są zapinane po szyję). Trochę czułem się jakbym się cofnął ze 40-50 lat w tyl.

    Niestety praktycznie nikt się nie uśmiecha, wszyscy chodzą z posępną miną. Raczej wszyscy dość chudzi. Jest bardzo mało sklepów (takich małych spożywczaków), praktycznie nie ma żadnych restauracji - a przynajmniej nie widać. Jest za to trochę takich kiosków/budek sprzedający proste jedzenie i napoje (wyglądający dość pusto). Zadowolonych ludzi widzieliśmy tylko w parku wodnym, gdzie było tyle ludzi że ciężko było znaleźć miejsce w wodzie. Mówią, że w Pjonjangu mieszkają tylko ludzie w pełni oddani reżimowi. Niestety nie miałem jak tego sprawdzić.

    Poza stolicą byliśmy w strefie zdemilitaryzowanej, na tamie, na plaży na dwóch grobowcach i w dwóch miastach we wschodniej części kraju. Miasta są dużo brzydsze, stare budynki, które ma się wrażenie ledwo stoją. Oczywiście atrakcje, w które nas zabierali zawsze ładne i zadbane. Drogi między miastami dziurawe, za to zieleń przy drogach zadbana - masa ludzi tam wyrywa ręcznie chwasty. Byliśmy też na przykładowej wsi gdzie możn pokazali nam niby czyjeś mieszkanie.

    Jak dla mnie wszystkie ładne miejsca wyglądają jak specjalnie przygotowane dla turystów. Nie ma tam praktycznie innych ludzi. Wszystko wygląda nienaturalnie. A przynajmniej ja miałem takie wrażenie. Czasem miałem wrażenie, że podstawiali jakichś ludzi w dane miejsce, żeby pokazać jak to niby jest normalnie. Np przy jednym grobowcu który był gdzieś na totalnym zadupiu znalazła się grupa z 20-30 osób robiących piknik, śpiewających i grających w gry.

    Widać, ze ten kraj jest bardzo biedny. Mają masę ludzi którzy mogliby być tanią siłą roboczą, ale nie mają żadnych maszyn czy technologii. Ludzie zasypują dziury i jezdniach piaskiem i ubijają łopatą. Budowy wyglądają tragicznie. Zajęciem ludzi często jest przerzucanie kamieni z jednej kupki na drugą. Do tego widziałem jak ludzie piorą ubrania w kałużach. Jeden gość z grupy mówił, że wiedział jak pili wodę z rzeki. Tragiczna też była jedna z plaż które odwiedziliśmy - aż mi było przykro w jakich warunkach ci ludzie odpoczywają. A znając życie to i tak przywilej dla wybranych. Jako, że było lato to okna w mieszkaniach były otwarte - niewiele było widać, ale miałem wrażenie, że oni nic praktycznie w mieszkaniach nie mają, gołe ściany, bez sprzętów i praktycznie bez mebli. Za to w każdym mieszkaniu widać było 2 obrazy ja ścianie. I mimo, że nie widziałem co przedstawiają to jednak dam głowę, że to obrazy przywódców (Kim Ir Sena i Kim Dżong Ila), które można zobaczyć na każdym ważnym budynku, a także wewnątrz budynków.

    Przywódcy otoczeni są absolutnym kultem. Obecnie portrety i posągi mają tylko dwaj, nieżyjący już przywódcy. Kim Dżong Un czasami jest tylko ja jakichś zdjęciach. O przywódcach przewodnicy mówią w samych superlatywach. Mówią jak to dużo oni robią dla kraju, jak podarowali obywatelom np park wodny, jak zbudowali im tamę, itd. Przypinki z ich wizerunkami nosi każdy obywatel na piersi. Żeby zrobić sobie zdjęcie z ich posągami należy być odpowiednio ubranym i mieć odpowiednią, pełną powagi pozę.

    Na ulicach widać masę osób w mundurach. Niemniej nie wyglądają ani nie zachowują się jak typowi żołnierze. Nie mają broni, ani nawet pałki. Nie wyglądają jakby czegoś pilnowali czy patrolowali. Wyglądają jak normalni obywatele idący do pracy. Jedyni żołnierze z bronią jakich widziałem byli na punktach kontrolnych pomiędzy miastami. Punkty to zwykle budynek wielkości kiosku, ze 3 żołnierzy i szlaban/przesuwna barierka. Turystycznych busów w ogóle nie sprawdzali. Często nawet przewodnik nie musiał wychodzić z autobusu. Miejsce te, tak samo jak strefa zdemilitaryzowana nie mogą być nagrywane i nie wolno robić zdjęć.

    Przejeżdżanie przez punkty kontrolne i wizyta w DMZ to naprawdę jedne z niewielu okazji kiedy przewodbicy zabraniali robić zdjęć. Wszystko inne praktycznie można było fotografować. Do pałacu gdzie jesteś mauzoleum przywódców nie wolno było wnosić niczego, w tym aparatów i telefonów, więc tam nie było jak zrobić zdjęcie. Nie mieliśmy praktycznie żadnej styczności z normalnymi ludźmi. Jedyni Koreańczycy z jakimi rozmawialiśmy to przewodnicy, obsługa hoteli i sprzedawcy w sklepach dla turystów. Raz w bibliotece weszliśmy na zajęcia angielskiego i mieliśmy okazję porozmawiać z ludźmi, głównie młodymi, przez parę minut. Ich angielski był ograniczony, ale chyba nikomu przez głowę nie przeszło pytać ich o reżim czy próbować opowiadać im o tym jak wygląda świat poza Koreą.

    Było parę rzeczy które zrobilo na mnie wrażenie: hotel Rjugjong nocą - nieotwarty, ale niesamowicie podświetlony hotel trochę w kształcie piramidy. Oraz oczywiście mass games - czyli występ taneczno-akrobacyjny wraz z 'żywym obrazem', czyli trybuną ludzi trzymających kolorowe kartki które tworzyły obrazy widoczne z naprzeciwka.

    Co też mogę powiedzieć o Korei to to, że dla turystów wydaje się bardzo bezpieczna. Byliśmy pilnowani jak oka w głowie i czułem się tam naprawdę bardzo bezpiecznie, nie obawiałem się zostawiać niczego w autobusie czy hotelu. Wiem, że większość ludzi zna przypadek Amerykanina - Ottona Warmbiera, który pojechał na wycieczkę i wrócił nogami do przodu (no prawie, znał parę dni po powrocie). Ale on musiał być albo chory psychicznie albo być skończonym kretynem albo być pijanym. To ostatnie jako Polak mógłbym mu wybaczyć. Nikt normalny na świecie nie zachowałby się jak jak on. To trochę jak pojechać do USA np dla jaj wyciągnąć policjantowi pistolet z kabury. Jedyna problem z bezpieczeństwem to kwestie zdrowotne - tu mógłbym się obawiać. Jakbym nagle zachorował (jakiś atak serca czy wylew) to Korea to na pewno nie jest miejscem gdzie chciałbym być. Ale to samo się tyczy właściwie każdego słabo rozwiniętego kraju.

    Mam wrażenie, że sporo osób z mojej grupy w pełni uwierzyła w ten obraz co go nam pokazali. Słyszałem teksty, że 'przecież nie jest tak źle', 'może są biedni ale za to nie mają problemów takich jak my', 'przynajmniej nie muszą się martwić o mieszkanie', 'są szczęśliwi na swój sposób', i tego typu. Nawet nie chciało mi się z tymi ludźmi dyskutować - raz próbowałem, ale to nic nie dało.

    Generalnie trudno opisać w pełni wrażenia z tej wycieczki. Myślałem przed wyjazdem, że wyrobię sobie konkretne zdanie na temat tego kraju, a jedynie pojawiło się więcej pytań. Pytań, których nie próbowałem nawet zadawać przewodnikom, bo i tak nie uwierzyłbym w to co odpowiedzą.

    Tyle na dziś, wybaczcie jeśli wpis trochę chaotyczny. Niedługo wrzucę na mój kanał YouTube moje gadane vlogi - 2 odcinki z Korei, może kogoś zainteresują. Może nawet dodam znalezisko czy wpis na mirko.

    Poniżej jedno ze zdjęć jakie zrobiłem - grupka Koreańczyków obok autobusu podczas postoju obok jeziora. To ich autobus - my mieliśmy nowoczesny autokar z klimatyzacją itd.

    #podroze #podrozujzwykopem #korea #koreapolnocna #jemprzeciez <- mój tag o Azji
    pokaż całość

    źródło: 1566728713294.jpg

    •  

      @kotbehemoth: ja słyszałem, że to zależy od prowincji.

    •  

      Hej ale wiecie, że dzięki turystom ten kraj dostaje zastrzyk gotówki (a jak wiadomo nie ma jej zbyt wiele) którą może poświęcić na obywateli? Myślicie, że bez pieniędzy będą bardziej najedzeni?

      Poza tym turystyka liberalizuje poglądy, bardzo to widać po krajach arabskich. Powstają nowe miejsca pracy, jest potrzeba uczenia ludzi angielskiego.

      @Ohjeny: no głupszego wpisu dawno nie przeczytałem. Tak, na pewno ten zastrzyk gotówki reżim przeznaczy, wróć... "poświęci" xD na obywateli. xDDDD

      Tak, na pewno garstka turystów pozbawionych jakiejkolwiek możliwości rozmowy z lokalsami zliberalizuje sterroryzowane i zaczadzone propagandą społeczeństwo. To ma sens.

      pokaż spoiler Wracaj na przyrkę, dzieciaku.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (67)

  •  

    Jakoś ta dzienna zaczęła się leniwie. Wstawiam swoje profilowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #korea #rower i prawie #pokazmorde

    źródło: DSC_1773.JPG27826663144225786990

  •  

    #kraiobraz #korea #azja #hotel #architektura #fotografia Fotomontaż? Nie to hotel w Korei Płd.

    źródło: 1 - 892b2c6b6467268bb089c71f09c5d20e.jpg

  •  

    Paradoksalnie najlepszy Koreański Grill (BBQ) zjadłem w Chinach, w przygranicznej (granica z Koreą Północną) miejscowości Dandong. Trafiłem na to miejsce dość przypadkiem, idąc przez koreańską ulicę w tym mieście.
    To po prawej w misce to ryż z dodatkami, który po chwili baba , obsługi wymieszała formując pyszne ryżowe kulki. Wszystko przepyszne i świeże.
    Cena też niezła, bo za wszystko zapłaciłem 65¥ czyli 36 zł.

    #foodporn #korea #jedzenie #jemprzeciez <- mój tag o Azji
    pokaż całość

    źródło: 1566549478196.jpg

  •  

    Oceń lunch. Plusujesz nieszkalujesz.
    #pokemon #korea

    źródło: IMG_20190822_122950.jpg

  •  

    Jako, że wczoraj szczęśliwie udało mi się wrócić do Chin z mojej 8-dniowej wycieczki po Korei Północnej postanowiłem zrobić małe rozdajo z drobiazgami, pamiątkami z tego kraju.

    Nie taguje # rozdajo bo mam wrażenie, że tam jest spora patologia i mam od dawna na czarnej liście.

    W skład zestawu wchodzą *:
    - wydanie gazety po koreańsku z relacją ze spotkania Kim Dżong Una z Donaldem Trupem na linii demarkacyjnej w Strefie Zdemilitaryzowananej pomiędzy Koreą Północną a Południową (kiedy D. Trump przeszedł na chwilę na stronę Północną).
    - wydanie gazety Pyongyang Times po angielsku z relacją z tego samego wydarzenia
    - 3 pocztówki
    - przypinka z flagą KRLD
    - 2 x banknot 5000 Won (niestety nie udało mi się ich rozmienić na niższe nominały)
    - paczka papierosów 7.27, które na co dzień pali Kim Dżong Un (hit)
    - 2 zupki "chińskie", czyli instant (nie wiem jak smakują)
    - mała paczka suszonej ryby czy kałamarnicy (czy czegoś takiego)
    - jakieś ciasteczka (nic specjalnego)

    * zastrzegam sobie prawo małych zmian w składzie, ale postaram się wszystko wysłać

    Paczkę będę wysyłał z Chin najtańszą opcją więc może nie dość, a jak dojdzie to może to być np. za 2 miesiące.

    Losowanie przy użyciu mirkolos, jutro wieczorem chińskiego czasu. Zielonki i zbanowani nie biorą udziału. Z losowania wyłączę też ludzi z mojej czarnej listy.

    #korea #koreapolnocna #azja #podroze #podrozujzwykopem #jemprzeciez <- mój tag o Azji - aktualnie z podróży
    pokaż całość

    źródło: 1566368350769.jpg

    •  

      Przed chwilą wylosowałem zwycięzcę, ale zanim go ogłoszę parę słów ode mnie.

      Nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania. Wpis zdobył ponad 7 tysięcy plusów. W sumie chciałem, żeby to było głównie rozdajo dla osób zainteresowanych Koreą Północną, Azją, ogólnie podróżami lub śledzących mój tag #jemprzeciez Dlatego też nie tagowałem # rozdajo. Mój poprzedni wpis zapowiadający wyjazd do Korei Północnej spotkał się z falą negatywnych komentarzy (żeby nie powiedzieć, ze hejtu) i nie zdobył wielu plusów. Dlatego i tym razem nie oczekiwałem dużego zainteresowania.
      Skończyło się inaczej. Przepraszam ludzi czarnolisrujacych rozdajo, że im mój wpis wpadł w gorące. Ja sam czarnolistuje głównie z powodu tego, że albo tam rozdają jakieś używane rzeczy, albo sklepy robią sobie reklamę, albo ludzie wstawiają jakiejś fejki (typu rozdajo Ferrari). Mam nadzieję, że chociaż moja oferta była trochę bardziej unikatowa.
      Przyznam, że jakbym wiedział, że będzie takie zainteresowanie to bym zrobił jakąś licytację z przeznaczeniem na cele charytatywne. Może jak kiedyś jeszcze będę miał jakieś ciekawe gadżety to właśnie tak zrobię.

      Wracając do sedna meritum :)
      Zwycięzcą rozdajo jest: @Reniek
      Link do mirkolos: https://mirkolos.pw/losowanie/43337289

      Proszę zwycięzcę o informację czy chce papierosy (ja bym brał, mimo że nie palę:) oraz o adres do wysyłki na priv. W przypadku wysyłki papierosów odbiorcą musi być osoba pełnoletnia (może być rodzic). Proszę o deklarację na priv że osoba z adresu jest pełnoletnia. Im szybciej tym lepiej.

      Dziękuję wszystkim za zainteresowanie. Polecam mój tag #jemprzeciez gdzie kiedyś pisałem tylko o azjatyckim jedzeniu a teraz głównie wrzucam ciekawostki z Azji (w tym jedzenie też). Aktualnie z mojej małej podróży po tym kontynencie.
      pokaż całość

      +: Reniek
    •  

      dawaj to, ale juz. Moje dziewczyny zrobia ci full serwis(zdjecia wysle ci na priv)

      @Mawaa01: co co tu chodzi... aż chyba żałuję, że nie jestem OPem (・へ・)

      +: Mawaa01
    • więcej komentarzy (244)

  •  

    Jedna z koncepcji , polaczen kolejowych nowego jedwabnego szlaku.
    Wciaz nie moge przebolec, jak politycy polscy olewaja te sprawe. Koreanska i chinska strona dostrzega wybitne polozenie naszego regionu i potencjal w niej drzemiacy, ale polska klasa polityczna , nie robi zupelnie niczego, robiac laske USA

    Dla Polski , najciekawsze na niej jest połaczenie Czarnomorska, Konstancy, Pireusu, a nawet Triestu do Polski.

    #geopolityka #polska #chiny #europa #ekonomia #wolnyrynek #nowyjedwabnyszlak #korea #4konserwy
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    W #korea już 15 sierpnia i Koreańczycy świętują dzień wyzwolenia z pod jarzma #japonia Z tej okazji znalazłem fajny #gif

    GIF

    źródło: WellwornEnchantingArrowworm-size_restricted.gif (1.8MB)

  •  

    Dzisiejszy lunch w koreańskim fast foodzie. W komentarzu niespodzianka
    #jedzzwykopem #jedzenie #korea #pikachu #pokemon

    źródło: IMG_20190814_120708.jpg

  •  

    Mirki trzymajcie kciuki żeby lot przebiegł dobrze, żeby przy lądowaniu nie było brzóz (lecę Tupolewem) i żeby mnie wpuścili i wypuścili bez problemu. Do zobaczenia, miejmy nadzieję, za 8 dni.

    #podrozujzwykopem #korea #koreapolnocna #lotnictwo #jemprzeciez <- mój tag w Azji

    źródło: 1565580339958.jpg

  •  

    Porównanie zanieczyszczenia nieba światłem w regionie Korei Pn. i Płd.

    #ciekawostki #koreapolnocna #koreapoludniowa #korea

    Źródło

    źródło: swiatlo.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #korea

0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:2,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów