•  

    tytuł: Nightflyers ( Nightflyers )
    liczba odc.: 10 (10/sezon)
    czas trwania odc.: ~42 min
    sezony: 1
    gatunek:  Sci-Fi, horror, thriller psychologiczny
    kraj produkcji: USA
    platforma: Netflix
    data premiery: 02.12.2018
    #serialezkr

    Na pierwszy dzień lutego czekałem z powodu premiery serialu sygnowanego nazwiskiem twórcy Gry o tron. Jak wiadomo, Martin świetnie potrafi kreować świat i bohaterów, a to, że z telewizją jest związany już od wielu lat, sprawia, że angażuje się również w projekty filmowe, związane z jego twórczością. Po jego największym dziele przyszedł czas na przeniesienie na mały ekran noweli Nightflyers. Podobno sam Martin miał nie brać udziału w pracach nad serialem, ale jego nazwisko często przewija się w napisach i byłem bardzo ciekawy jak twórcy serialu poradzili sobie z przeniesieniem noweli autora gry o tron bez jego osobistego udziału w pracach nad serialem.

    Serial opowiada o załodze statku kosmicznego Nightflyers, która próbuje skontaktować się z obcą cywilizacją.

    Fabuła serialu brzmi bardzo oklepanie i trzeba przyznać, że jest naprawdę bardzo prosta. Czuć tutaj klimaty obcego i star treka, bo serial jest taką mieszanką thrillera, horroru i jeszcze jakiegoś wątku obyczajowego. Właściwie ciężko określić czym ten serial jest, bo zaczyna się jak ciekawy kosmiczny horror, od sceny walki o przeżycie pewnej kobiety na zniszczonym, dryfujacym w kosmosie statku. Po sekwencji grozy, rozpoczynającej serial cofamy się w czasie i dostajemy  wiele niezbyt mądrych wątków i chyba nawet kilka niepotrzebnych, bo bardzo rozcieńczają klimat grozy co najlepiej czuć  gdy po wielu odcinkach wracamy do sekwencji otwierającej serial, która wygląda już wtedy, jakby była bardzo naciągana.

    No właśnie serial, gdy już dotrze do sekwencji, którą widziałem na początku to po jej obejrzeniu, znając już większość historii, miałem uczucie jakby większość fabuły, była pisana pod scenę otwierającą, może ze względu na to, że twórcy chcieli zrobić ciekawy pilot, który zainteresuje inwestorów i widzów, ale później nie za bardzo wiedzieli co robić dalej, bo wydaje się, że twórcy nie za bardzo wiedzieli, w którym kierunku chcą iść, więc wszyło fabularnie tak trochę byle jak.

    Trzeba oddać serialowi, że przez dziesięć odcinków jednak potrafił utrzymać moją uwagę. Na pewno nie można liczyć na brak akcji i uważam, że nie jest to produkcja nudna, bo ciągle dostarcza widzowi czegoś nowego i ma nawet jakieś zwroty fabularne, szczególnie w końcówkach odcinków, jednak są one jakoś mało zaskakujące i nie powodowały u mnie efektu zaskoczenia i chęci odpalenia następnego odcinka, żeby dowiedzieć się szybko, jak akcja się rozwinęła.

    Nightflyers, mimo że jest ogromnym statkiem, to jako serial jest bardzo kameralną produkcją, skupioną wokół grupki głównych bohaterów. W ogóle nie czuć, że tak wielki statek kolonizacyjny jest zamieszkany przez większą liczbę osób niż liczą nasi bohaterowie.

    Jeżeli chodzi o poziom skomplikowania i "krwistość" postaci występujących w serialu, to na pewno nie jest to poziom Gry o tron. Tutaj główni bohaterowie, mimo że mają jakąś historię i kierunek, to jednak trudno się z nimi utożsamiać i zwykle są to postaci bardzo płytkie. Aktorsko raczej nikt tutaj się nie wybija, no, chyba że mówimy o zagraniu drgawek to świetnie gra je Sam Strike. W jednej scenie nawet byłem pod wrażeniem jego konwulsji. Świetnie też do swojej roli, pasuje Jodie Turner-Smith dzięki swojej atletycznej sylwetce, która gra kobietę stworzoną przez inżynierię genetyczną? Jej ciało wygląda tak świetnie, że mógłbym uwierzyć w to, że naprawdę została zaprojektowana jako idealnie zbudowany człowiek. Jednak nic nie wiadomo o jej postaci i właściwie, po co ona jest. Tak samo jest z innymi postaciami, coś robią, ale nie ma to większego sensu, a już nie chce wspominać o wątku wychodzenia z ciała, bo jest on w serialu chyba tylko po to, żeby był.

    Technicznie serial wypada całkiem spoko. Tytułowy statek kosmiczny w całej swojej okazałości wygląda świetnie. CGI w serialu raczej nie zawodzi, scenografia też jest rewelacyjna i widać, że, ktoś się postarał, żeby wnętrze Nightflyera wyglądało jakby było naprawdę duże , jednak scenografia jest również wadą serialu, bo za często widzimy po prostu te same elementy scenografii, tylko trochę inaczej ozdobione, a że akcja za rzadko dzieje się poza statkiem kosmicznym, to łatwo ta monotonność wpada w oko.

    Zdjęcia nie urywają żadnej części ciała, mimo że mają swój klimat, to wyglądają bardzo serialowo. Jeszcze wspomnę o montażu, który czasami wybijał mnie z "rytmu" odcinka. Nie tyle sprawiał, że traciłem wątek, ale odnosiłem wrażenie, jakby coś mi umknęło w danej scenie.

    Podsumowując sezon pierwszy: Nightflyers wybitnym serialem nie jest i ma wiele wad, jednak serial zaskoczył mnie tym że nie przysypiałem w czasie oglądania wszystkich dziesięciu odcinków. Niestety nie jest serialem na tyle dobrym żebym chciał czekać na kolejny sezon.

    Zapraszam też do sprawdzenia innych moich wpisów na temat seriali które oglądałem:

    Maniac
    Punisher
    Tytani
    Nawiedzony dom na wzgórzu
    Seria niefortunnych zdarzeń
    Black Mirror: Bandersnatch
    Wodnikowe wzgórze
    The Kominsky Method
    1983
    Bodyguard
    Medal of honor
    Narcos: Mexico
    Norsemen
    House of Cards
    Daredevil
    Mindhunter
    Better Call Saul
    Star Trek: Discovery
    Iron Fist
    BoJack Horseman
    Dom z papieru

    #netflix #serialezkr #serial #seriale #nightflyers #martin #grrmartin #horror #thriller #scifi #kosmos #kosmici #przyszlosc #przeszlosc #podrozewczasie #podrozekosmiczne
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #ufo #kosmici

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.
    [https://www.wykop.pl/wpis/36593145/channeling-mistycyzm-okultyzm-paranormalne-teories/).

    :::::::::: 490. Zjawisko Screen Memories. Czyli dziwne sytuacje życiowe, które z pozoru wyglądają jak zwykłe sny lub sytuacje w ciągu dnia, ale nie do końca takie normalne są.
    Sytuacje te mogą mieć miejsce zarówno na pograniczu snu i jawy, jak i być częścią wydarzeń w ciągu dnia na jawie. Przy okazji, tutaj warto przytoczyć (o czym wspominałem w poprzednich wpisach), że życie codzienne na jawie i sen jest tym samym, a różnią się jedynie intensywnością skupienia się naszej świadomości. Innymi słowy, życie na jawie jest zagęszczonym snem. Każdy człowiek prowadzi podobny sen na zbliżonej "częstotliwości" dlatego myślimy, że żyjemy w jednej tej samej rzeczywistości. Otóż tak nie jest. Żyjemy w osobnych rzeczywistościach. Po więcej na ten temat i jego pochodne zapraszam do poprzednich wpisów.

    Kontynuując opis zjawiska Screen Memories. W przypadku Screen Memories mającego miejsce na pograniczu jawy i snu, czasami pojawiają się zmiany w naszym fizycznym otoczeniu jak np. przedmioty znajdujące się w innym miejscu niż znajdowały się przed snem, itp.
    Screen Memories mogą mieć miejsce także za dnia na jawie. W takich sytuacjach np. podchodzi do nas człowiek o dziwnej twarzy, mija nas, a gdy odwrócimy się to już go nie ma.
    Na Reddicie znajdują się osobiste doświadczenia ludzi. <Tutaj> znalazłem pierwszy lepszy filmik z historią , a <tutaj> historia z naszego polskiego podwórka (jedna z najlepszych historii paranormalnych, w dodatku opierająca się na wielu świadkach).

    Czym jest Screen Memories? Jest to projekcja wywołana przez technologię obcych, których celem jest przeprowadzenie na kimś ingerencji bez tworzenia w jego świadomości realnego przebiegu wydarzeń.
    Zjawisko Screen Memories łatwiej będzie nam zrozumieć dzięki mojemu poprzedniemu wpisowi z opisem jak działa rzeczywistość <link>.
    Screen Memories działa na zasadzie wprowadzenia do "matrycy świadomości" konkretnych informacji, aby świadomość wyświetliła na zewnątrz określony obraz. Analogicznie, jakby podczas oglądania przez nas filmu w kinie ktoś włamał się do pomieszczenia z projektorem i na chwilę podmienił kliszę.

    :::::::::: 491. Hybrydyzacja ludzkości i nadchodzący kontakt z nowym gatunkiem.
    Obecnie trwa proces genetycznej hybrydyzacji ludzkości z inną rasą obcych. Powstaje nowy gatunek.
    Ma miejsce również integracja ludzkości z tym nowym gatunkiem poprzez duchowe kontakty tych istot z małymi ludzkimi dziećmi. Znanym zjawiskiem jest że dzieci miewają swoich "wymyślonych przyjaciół". Otóż ci "wymyśleni przyjaciele" często nie są wymyśleni.
    Co bardzo ciekawe, te nasze hybrydowe dzieci będą pierwszą "obcą" cywilizacją z którą nastąpi otwarty kontakt. Kontakt ten przewidziany jest na 2027-2033 rok.

    Fragment mini serialu Stevena Spielberga "Taken: Wybrańcy obcych":
    pokaż całość

    źródło: m.youtube.com

  •  

    Ciekawostka psychologiczna #2 :
    Wykluczenie społeczne powoduje wzrost skłonności do wiary w czynniki nadprzyrodzone

    Co to znaczy?
    Jeżeli zauważysz, że ktoś z twojego otoczenia tłumaczy trudne zjawiska ingerencją bogów, papieży, zodiaków, aniołów czy innych stworzeń, do których istnienia możemy mieć wątpliwość, to pogadaj z nim. Może czuje się nierozumiany, może ciężko mu nawiązywac znajomości. Może nie odnajduje się w swojej grupie zawodowej/ hobbystycznej, może jego rodzina go nie zauważa i wyklucza go ze społeczności.
    Pamiętaj, wielki wpływ na naszą osobowość i poglądy ma społeczeństwo i jego czyny względem nas. Każdego da się zmienić, a jego "dziwactwa" i zachowania czasami śmieszne, mogą być spadkiem traum z przeszłości. Nawet tych malutkich traum, jak wyśmianie czy niezrozumienie w danej sytuacji.

    #ciekawostkapsychologiczna #ciekawostki #psychologia #kodydozycia #papiez #kosmici
    pokaż całość

  •  

    #szczecin #kosmici #ufo #heheszki

    W Szczecinie ufoludki rabują sklepy z ekskluzywną odzieżą. Na szczęście szaraki a nie reptilianie.

    źródło: Screenshot_1.png

  •  

    myślicie, że jakby kosmici odwiedzili Ziemie to polityka by się w to wmieszała i podzieliła? prawica była by antymarsjańska a lewica promarsjańska czy na odwrót? G. Braun snułby teorie, że Żydzi i USA robią co im dyktują Marsjanie, Korwin kazałby do nich strzelać a opozyja zapraszała ich do miast i na ulice bez żadnego sprawdzenia czym są i jakie mają zamiary hmmmmmmm

    #ufo #kosmici #4konserwy #neuropa pokaż całość

  •  

    A co jeżeli obca cywilizacja jeszcze nie istnieje, ponieważ możemy być pierwszą cywilizacją we wszechświecie?

    #ufo #kosmici #przemyslenia #kosmos

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Pewnie wielu spod tagu #astronomia, jeśli nie wszyscy wiedzą czym jest Voyager Golden Record. Ewentualnie kojarzycie to, jeśli oglądaliście #beastwars ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Idąc za Wikipedią to pozłacane dyski, które został umieszczone na Voyagerze I i II. Zawierały dźwięki i obrazy tego czym jest życie na Ziemi, jak prezentuje się nasza cywilizacja, kultura, ówczesny poziom technologiczny. Nie jest to nowy pomysł. Analogicznie Pioneer 10 i 11 posiadały swoje płytki z informacjami o człowieku i naszej planecie.

    Płyty zawierały, obowiązkowo, sposób jej odczytania, informacje biologiczne o gatunku homo sapiens, opis ewolucji ssaków oraz wiele innych ważnych informacji, w tym mapę opierającą się o 14 pulsarów w naszej okolicy, która pozwoliłaby ewentualnym istotom, które by natrafiły na sondę Voyager odnaleźć naszą planetę.

    Zawierała również błędy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Zdjęcie 14/122 (Chemical definitions) zawiera nieprawidłowo narysowany atom fosforu oznaczony tam jako p. Atom na ostatniej powłoce ma narysowane 6 elektronów, zaś powinien posiadać ich 5. Błąd może skutkować nieprawidłowym odczytaniem struktury DNA pokazanej na kolejnych zdjęciach.

    Suma liczb reprezentujących skład atmosfery na zdjęciu 13/122 wynosi ponad 101/100.

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #voyager #kosmos #kosmonautyka #kosmici #ufoporno
    pokaż całość

  •  

    Mireczki dzisiaj miałem dziwną sytuacje wracając do domu na niebie widziałem obiekt który otaczało ciepłe białe światło, poruszał się statycznie i przypominał ogromną podłużną skałę, coś jakby zakamuflowany statek. Obiekt zbliżał się w kierunku moim i kumpla ale gdy każdy z nas wyjął telefon żeby nagrać film to ekran był czarny a przycisk power nie reagował tak jakby obiekt zdalnie zneutralizował elektronikę która mogłaby go uwiecznić. Nie wiem co tym myśleć bo zawsze miałem beke z foliarzy i nie wierzyłem w żadne zielone ludki. Co to mogło być? Dron wielkości ciężarówki raczej odpada, jakaś technologia przyszłości USA? Ale co by robiła w Cebulandii. Po tym wszystkim powiedziałem do kumpla tylko

    pokaż spoiler pierdole te twoje piguły ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #ufo #niedowiary #strefa11 #kosmici #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Już od kilku godzin skurvv¥5¥n gapi się na mnie. Co robić? #alien #obcy #kosmici #ufo

    źródło: embed.jpg

  •  

    nie wiem który mirek to wrzucał ostatnio na tag, ale wiedz, że mnie zaraziłeś kurwa xD
    #ufo #kosmici

    źródło: youtube.com

  •  

    Tak jak pisałem wcześniej - obiecywane zdjęcie UFO. Kumpel trochę rozjaśnił obraz (można zauważyć po tym, że na zdjęciu jest dzień) oraz na wszelki wypadek zaznaczył UFO samo w sobie gdybyście nie byli w stanie go dostrzec.

    #ufo #kosmici

  •  

    Wieczorem wrzucę zdjęcie UFO, które wczoraj wykonałem. Muszę jechać z nim do kumpla grafika, żeby trochę kontrast podbił bo lekko ciemne jest. Wszyscy, którzy chcą być wołani, niech zaplusują ten wpis.

    #ufo #kosmici #dziejesie

    +: Bartoshh, r...........1 +1659 innych
  •  

    #channeling #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #kosmici

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 446. OBCY W LUDZKIM CIELE.
    Przedstawię kilka znanych mi z channelingów informacji na temat obcych inkarnujących się w ludzkich ciałach. Zaznaczam że nie jest to czysty przekaz channelingowy a moja luźna rozprawka. Nie jest to również obszerna i szczegółowa rozprawka, gdyż niestety opieram się na szczątkowych informacjach.

    Przede wszystkim. Obcy w ludzkim ciele to nie obcy lecz ludzie. Praktycznie nie wyróżniają się niczym od zwykłego człowieka. Mają takie same problemy, słabostki itd. bo ich umysł i biologia jest po prostu ludzka. Jedynie czym się różnią to agendą (planem) na życie oraz informacjami spływającymi z duszy do podświadomości.
    Obcy inkarnują się tutaj aby spełnić określoną misję. W większości przypadków nie muszą być świadomi że są obcymi, nie ma takiej potrzeby dla wykonania "misji".
    Ingerencja w ludzkość w formie inkarnacji w ludzką formę ma miejsce ponieważ nie ma zezwolenia na bezpośrednią ingerencję.

    Wraz z zaznajamianiem się z channelingami rózróżniłem 3 ogólne typu obcych inkarnujących się tutaj.

    1. Potężne dusze, które w swojej pierwotnej formie nie mają materialnej formy.
    Istoty te nazywane są dziećmi Indygo, zaś w Bibli nazywane są armią Archanioła.
    Ich celem jest zaprojektowanie nowej matrycy w kolektywnej świadomości ludzkości. To działa na tej zasadzie co wykonany przez naukowców eksperyment, w którym małpy na jednym kontynencie nauczono pewnych umiejętności, i z czasem inne małpy z tego gatunku, na innym kontynencie, również posiadły te umiejętności (tzw. efekt "setnej małpy"). Ot każdy gatunek posiada swój kolektywny umysł.
    Celem tych potężnych dusz jest wprowadzeniem nowych informacji, nowych przyszłych LINII CZASOWYCH dla ludzkości. Linii czasowych innych niż globalizacja na fundamencie kontroli małej grupki nad resztą społeczeństwa.

    Istoty te są najpotężniejsze ze wszystkich inkarnujących, ale jednocześnie bardzo wrażliwe i nie zdające sobie sprawy z zawiłej negatywności tutaj panującej, przez co nierzadko zderzają się boleśnie z murem.
    Potęgę tych istot obrazuje to że z ich perspektywy kilkudziesięcio letnie życie ziemskie trwa mniej niż sekundę. Dla tych istot jest to tylko puszczenie wiązki informacyjnej, która w fizycznej gęstej rzeczywistości manifestuje się w formie wieloletniego życia ze wzlotami i upadkami.

    Proces inkarnacji tych istot został podzielony na 3 fazy. Pierwsza faza rozpoczęła się mniej więcej od 1970r. Ta fala miała najciężej, gdyż musiała zmierzyć się z twardym murem ludzkiej mentalności(częstotliwości).
    Druga fala miała trochę łatwiej.
    Trzecia fala zaczęła inkarnować się od 2000 roku, i ci mają najłatwiej, gdyż przyszli już na w miarę wysoką "częstotliwość" (mentalność) przygotowaną przez poprzednie fale. Ta fala doznaje najmniejszego tłamszenia i jednocześnie jest silna w obronie swojej "częstotliwości" (mentalności).

    Jak rozpoznać te istoty wśród ludzi? Nie podano szczegółów, jednak podano że istoty te potrafią kreować własną rzeczywistość bez kosztem innych.

    2. Drugi typ obcych to inkarnujący się w celu spełnienia określonej funkcji w strukturach organizacyjnych ludzkości jak struktury wojskowe i rządowe.
    Mówiąc wojsko i rząd, nie mam na myśli oficjalnie znanych struktur jak prezydent, politycy, generał i żołnierze z karabinami, lecz chodzi o kluczowe tajne projekty.
    Niestety moje pojęcie o tym typie inkarnowania obcych jest wręcz zerowe.

    3. Trzeci rozróżniany przeze mnie typ to wszelkiej maści negatywne byty, demony.
    Ich celem jest zarówno zasilać negatywne struktury organizacyjne, jak i podobnie do pierwszej grupy obcych, lecz odwrotnie, zasilać negatywnie kolektywny umysł ludzkości. Zaniżając "częstotliwości" kolektywnego umysłu ludzkości, stwarzane zostają możliwości do zaistnienia więcej zła na świecie. "Częstotliwość" kolektywnego umysłu społeczeństwa motywuje jakie wydarzenia mogą się w społeczeństwie wydarzyć. Na przykład wojny światowe wynikały z niskich "częstotliwości" ludzkości. Gdyby ludzkość operowała na wysokich "częstotliwościach" wtedy nie mógłby nastąpić splot wydarzeń sprzyjający powstaniem wojen (np. słynna historia jak Hitler uniknął śmierci w młodości).

    Głównym pochodzeniem tych negatywnych bytów jest konstelacja Oriona.

    Cechą wspólną inkarnujących demonów jest lubowanie się w torturach dzieci oraz ich gwałtów bez względu na płeć. Te istoty nie postrzegają dzieci w taki sposób jak ludzie, lecz jedynie jako niezanieczyszczone źródło świeżej energii.

    Jeden taki inkarnowany demon jest wysoko postawionym biskupem (arcybiskupem?) w Watykanie i stoi na czele organizacji pedofilskiej. Inny wymieniony w channelingu demon to żona generała któregoś z afrykańskich krajów.
    pokaż całość

    •  

      @damianooo5: > Przede wszystkim. Obcy w ludzkim ciele to nie obcy lecz ludzie. Praktycznie nie wyróżniają się niczym od zwykłego człowieka. Mają takie same problemy, słabostki itd. bo ich umysł i biologia jest po prostu ludzka. Jedynie czym się różnią to agendą (planem) na życie oraz informacjami spływającymi z duszy do podświadomości.
      Obcy inkarnują się tutaj aby spełnić określoną misję. W większości przypadków nie muszą być świadomi że są obcymi, nie ma takiej potrzeby dla wykonania "misji".
      Ingerencja w ludzkość w formie inkarnacji w ludzką formę ma miejsce ponieważ nie ma zezwolenia na bezpośrednią ingerencję.

      Pewnego razu na zebraniu grupy paramasońskiej dowiedziałem się o istnieniu istot pozaziemskich, inkarnowanych na Ziemi. Nauczyłem się technik odnajdywania własnej ścieżki życiowej, 'misji'. Ten fakt właśnie, posiadanie misji, w dużym stopniu świadczy o pozaziemskim pochodzeniu. Ludzie z linii ewolucyjnej ziemskiej, mają bardzo splaszczone myślenie, małorefleksyjne. Widać to na przykładzie dewastacji środowiska w imię zysków - prymitywne zaleczenie lęku o przetrwanie i chęć zabezpieczenia swych przyszłych pokoleń. Jednak już nie wystarczy refleksji, żeby zobaczyć, że niszczenie planety przyniesie szkodę następnym generacjom.

      Ludzie z lini ziemskiej często żyją wg schematów: nauka, praca, rodzina i im to pasuje.

      Jeśli Ziemscy uważają działania w materii za „wszystko co jest”, to im owe działania przychodzą w miarę naturalnie. A co istotniejsze – nie widzą czegokolwiek „poza” materialnymi, przeżyciowymi, emocjonalnymi, uczuciowymi obszarami. Uczucia wydaje się, że są dla nich szczytem możliwości.

      Duchowość? Dla Ziemskich jest ona zrównana z religijnością. I wszystkich wokoło tego nauczają..

      I kto wie, czy właśnie owa religijność, odprawianie i wykonywanie odpowiednich obrzędów religijnych wydaje się dla Ludzi Ziemskich spełnianiem się w obszarze duchowości - Pewnie, linkują do półbogów i cali szczęśliwi, że się im to udało.

      Teraz na grubo z cytatem ( ͡° ͜ʖ ͡°), uwaga:

      Taką największą aktywnością, która „dosięga wszystkich” jest prokreacja. Jesteśmy bowiem mocno pokodowani przez Anunaków, aby się płodzić, aby być dobrymi robotnikami na ich usługi. Więc nasze ciała buzują od młodości, od pokwitania od hormonów. Presjują nas ile wlezie, aby mieć dzieci, aby mieć parę, niezależnie czy to jest dla nas istotnie korzystne na wielu poziomach. Najważniejsze, że „będzie dziecko”..
      To zapewniało Anunakom wzrost liczby pracowników. A my nad tym nie mamy kontroli i wiele osób cierpi z tych przymusów, najczęściej dlatego, że już wyewoluowali i tak prymitywne pobudki nie są ich jedynymi.

      Ludzie Ziemscy nas otaczają, w miastach są wszędzie. Są bardzo praktyczni, dajmy na to mamy plebiscyt na „Słowo Roku” na stronie Słownika Języka Polskiego. Jakie mamy kategorie podsuwane nam do wyboru? Mamy słowo i mamy je zakwalifikować do jednego z działów:

      Administracja Państwowa
      Budownictwo/Geodezja
      Doradztwo/Konsulting
      Energetyka
      Farmaceutyka/Biotechnologie
      Farmacja
      Finanse/Ekonomia
      Geologia/Hydrologia
      Grafika/Kreacja artystyczna
      Hotelarstwo/Turystyka

      .. więcej nie będę wymieniać, ponieważ pewnie domyślacie się o co chodzi.

      Tu nie ma miejsca na samopoznanie. Na sferę odczuć. Na samoświadomość. Życie toczy się „na zewnątrz” człowieka. Tak właśnie mają ludzie bez Ducha.

      Jak taki ktoś mówi o przeżyciach, to mówi co widział, gdzie był, gdzie przejeżdżał, z kim się witał. O swoim wnętrzu się nawet nie zająknie.

      Jeśli spytać go o przeżycia wewnętrzne, to będzie mówić co go boli. Fizycznie – „kostka mnie boli, bo się łupnąłem nogą o krawężnik”.

      Cytaty pochodzą z bloga: Świat Ducha.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    W niedzielę 26 listopada 1977 roku o godzinie 17:10 w Wielkiej Brytanii tajemniczy głos przedstawiający się jako "Vrillon z Asztarskiego Dowództwa Galaktycznego" nadał na żywo nielegalny przekaz podczas wieczornego serwisu informacyjnego.

    Transmisja trwała ponad pięć minut. Zagadkowy elektroniczny głos - któremu towarzyszył dziwny pulsacyjny dźwięk, pogłos i usterki techniczne - zagłuszył normalny przekaz dźwiękowy, by odczytać długie, skierowane do widzów ostrzeżenie przed nadciągającą globalną katastrofą, do której obecnie zmierza ludzkość (nie spowodowało to usterek w obrazie, zaś nielegalna transmisja głosowa zastąpiła ścieżkę audio sygnału TV).

    Pod koniec nagrania słyszymy coś, co znawcy nazywają "łajdacką transmisją", czyli fragmenty dialogu z kreskówki, muzykę z "Looney Tunes", odgłos eksplozji, dziwny świergot i inne odgłosy.

    Nielegalna audycja była badana przez znawców, którzy nie mogli ustalić źródła sygnału lub tego, kto go nadał. Przyjęto, że audycja byłą żartem przygotowanym przez kogoś, kto nadał sygnał wystarczająco silny, aby zagłuszyć transmitery sygnału VHF, ale przez ostatnie 30 lat nikt się nie przyznał do takiej transmisji (moje własne śledztwo w sprawie tego incydentu ujawniło nie posiadającą nazwy podejrzaną grupę studentów, nie ma jednak dowodu, który potwierdziłby moje podejrzenia. Innym podejrzanym był człowiek posiadający kontakty w brytyjskim ministerstwie łączności, znany jako "Cosmic Cowboy", otoczony grupą przyjaciół. Obecnie nie potwierdzono ani jednego ani drugiego podejrzenia).

    Później potwierdzono, że pięć głównych transmiterów zostało zagłuszonych jednocześnie, przy czym było to raczej spektakularne, gdyż takie zagłuszenie wymagałoby znacznej mocy transmisyjnej i dobrej koordynacji naziemnej.

    Zdarzenie wywołało gdzieniegdzie panikę wśród ludzi, którzy wierzyli, że transmisja pochodziła od obcej cywilizacji.

    Ponieważ zdarzenie miało miejsce 30 lat temu, uleciało już ono z pamięci większości ludzi i pozostaje w sferze zainteresowań osób badających historię UFO.
    Osoby (lub bytu) odpowiedzialnej za transmisję nigdy już więcej nie usłyszano.

    Nota: Przyjęta nazwa "Obcy" odnosząca się do osoby występującej w transmisji wciąż jest dyskutowana. W źródłach opisujących ten incydent przemawiająca osoba jest nazywana różnie, imieniem Vrillon, Gillon, Glon, Bramaha lub Gramaha. Obecnie zarówno w źródłach ustnych jak i pisemnych byt jest określany imieniem Vrillon i ja również wybrałem to imię do określenia tej osoby.

    Oto głos Vrillona, reprezentanta Asztarskiego Dowództwa Galaktycznego, przemawiającego do was. Przez wiele lat widzieliście nas jako światła na niebie. Przemawiamy do was w pokoju i mądrości, tak jak to zrobiliśmy już z waszymi braćmi i siostrami na całej planecie Ziemi.

    Przybywamy, aby was ostrzec przed celem waszego wyścigu i waszego świata, możecie więc przekazać swoim towarzyszom kurs, jaki musicie obrać, aby uniknąć katastrofy, jaka grozi waszemu światu i istnieniom w naszych światach, znajdujących się wokół was. Jest to porządek, jaki możecie podzielić w wielkim przebudzeniu, gdy planeta wchodzi w Nową Erę Wodnika. Nowa Era może być czasem wielkiego pokoju i ewolucji waszej rasy, ale tylko wtedy, gdy wasi władcy przestrzegą was przed złymi siłami, które mogą przyćmić wasz rozsądek.

    Pozostańcie i słuchajcie, bo wasza szansa może się więcej nie powtórzyć.

    Cała wasza broń zła musi zostać usunięta. Czas na konflikt już minął i rasa, której jesteście częścią, może was wynieść na wyższy poziom rozwoju, jeśli okażecie się tego godni. Macie jednak mało czasu, aby nauczyć się wiecznego życia w pokoju i dobroci.

    Małe grupy na całej planecie uczą się tego i istnieją po to, aby wstąpić do światłości wschodzącej Nowej Ery. Możecie te nauki zaakceptować lub odrzucić, ale tylko ci, którzy uczą się wiecznego życia w pokoju, przejdą na wyższy poziom rozwoju duchowego.

    Słuchajcie teraz głosu Vrillona, reprezentanta Asztarskiego Dowództwa Galaktycznego, przemawiającego do was. Miejcie również na uwadze to, że na waszym świecie działa wielu fałszywych proroków i przewodników. Oni wysysają waszą energię - energię zwaną przez was pieniędzmi, i wykorzystają ją w złych celach i oddadzą wam bezwartościowe odpady.

    Wasz wewnętrzny duch ochroni was przed tym. Musicie się nauczyć czułości na głos wewnętrzny, który może wam powiedzieć, jaka jest prawda oraz jakie jest zamieszanie, chaos i nieprawda. Nauczcie się słuchać głosu prawdy, który znajduje się wewnątrz was, a wyprowadzicie swoje jestestwa na ścieżkę rozwoju.

    Oto nasza wiadomość dla naszych drogich przyjaciół. Widzieliśmy wasz wzrost przez wiele lat, wy zaś obserwowaliście na niebie nasze światła. Wiecie, że jesteście tutaj i że na Ziemi i wokól niej istnieje więcej istot, niż wydaje się waszym naukowcom.

    Jesteśmy głęboko zainteresowani wami i kierunkami waszej ścieżki do światła i zrobimy wszystko, by wam pomóc. Nie lękajcie się, próbujcie tylko poznać swoje jestestwa i żyjcie w harmonii ze ścieżkami waszej planety Ziemi. My, z Asztarskiego Dowództwa Galaktycznego, dziękujemy wam za uwagę. Obecnie opuszczamy wasz plan istnienia. Możecie otrzymać z kosmosu błogosławieństwa najwyższej miłości i prawdy.

    Na podstawie: artykuł na portalu Radio Paranormalium autorstwa Curt Rowlett / tłumaczenie: Ivellios

    #historia #ciekawostkihistoryczne #wielkabrytania #zaklucanietransmisji #telewizja #zartownisie #ufo #kosmici
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Mirki chciałbym opowiedzieć wam historię która wydarzyła się kiedyś mojemu ojcu

    Pamięta ten dzień dzień jak mój ojciec, ze szklanymi oczami opowiadał tą historię. Mój ojciec to rodzony Poznaniak, razem z siostrą i rodzicami mieszkali na Górczynie. Wiedli normalne, spokojne życie. Robert (tak ma na imię) był zwykłym 19-latkiem który nie raz lubił wybrać się na rowerową przejażdżkę. Ba, przez półtora roku jeździł nawet w nieistniejącej już sekcji Warty Poznań (bez większych sukcesów).

    Ojciec jak sam mówił, uwielbiał kiedy przychodziły wakacje. Pomagał dziadkowi w prowadzeniu jego komisu samochodowego. Czyli pucował auta, i grzebał przy jakiś prostych naprawach, lubił to. Często obserwował dziadka jak ten przyprowadza potencjalnych kupców i przekonuje do zakupu. Po pracy często grał z kumplami w nogę, a wieczorem nie wychodził na miasto by upijać się w nieskończoność, tylko po prostu wybierał się na rower. Prawie każdy ciepły wakacyjny wieczór spędzał na dwóch kółkach.

    Jego nominalna trasa wiodła na jezioro Kiekrz, czyli oddalone o jakieś 20 km, które bez problemu można objechać rowerem. Jak sam mówił, brał ze sobą trzy rzeczy: latarkę (tą prostokątną, z okrągłym reflektorem) butelkę picia i parę złotych w razie gdyby musiał prosić kogoś by go podwiózł.

    Dzień w którym wydarzyła się opisywana sytuacja okazał się sobotą. Dziadek sprzedawał wtedy dwa dorodne fiaty, a ojciec do południa sprzątał je, pucując na błysk. Po dwunastej miał jechać do domu by zrobić matce zakupy i zaprowadzić młodszą siostrę do kuzynki.

    Zeszło mu jak mówił do 19. Ostatni jego tydzień był pełen pracy, więc sobota wieczór wydawał się być najlepszym momentem na chwile przejażdżki.

    Wsiadł jak opisywał na swoją "Gazelle" i ruszył na zachód. Zachodzące słońce mocno dawało się we znaki, ale ojciec nie miał zamiaru zawracać. Bez żadnych przerw i na jednym tchu pokonywał 30 kilometrowe trasy.

    Dotarł do Przeźmierowa, gdzie jak mówi mijał trzy wozy strażackie pędzące na sygnałach do pożaru stodoły. Oczywiście ruszył za nimi i w stronę unoszącego się dymu. Czuł żar ognia stojąc prawie 200 metrów dalej, a czas pędził i pędził.

    Kiedy ocknął się, że zapada zmrok, wsiadł ponownie na swoją damkę i popędził w stronę Kiekrzu.

    Mówił, że chyba nigdy tak szybko nie pędził, a jego przednia i tylna lampa napędzana dynamem nigdy nie świeciły tak mocno. Było pusto, głucho i cicho.

    Jeszcze bardziej pusto głucho i i cicho zrobiło gdy zjechał z głównej drogi, by lasami przemierzyć drogę powrotną do Poznania.

    W momencie kiedy wjechał w głąb lasu, słyszał tylko cichy furkot obracającego się dynama. Sytuacja pogorszyła się, gdy przednia żarówka w "Gazelle" postanowiła się po prostu spalić, a ojciec został zdany światło księżyca, które przez korony drzew docierało do ścieżki oświetlając ją tylko momentami. Dróżka wyglądała jak szwajcarski ser.

    "Lampka od dziadka uratowała mi skórę" - mówił, po czym dodał - "nie wyobrażacie sobie, jaką radochę miałem jak zadziałała, była ciężka i nie wygodna, ale chociaż coś widziałem".

    I tak szosowym tempem ojciec przemierzał lasek w golęcinie. Pod kołami było słychać trzask łamanych gałęzi, i pluskanie małych kałuż pozostałych po ostatnich ulewach. Liście mieniły się pod światłem latarki na wyblakłą ciemną zieleń, choć nagle jakieś 10 metrów dalej z spod skarpy wyłoniła się "mała kupa liści".

    "Nie widziałem co jest przede mną, ale widziałem tylko kontury kształtu, jakieś drobiazgi, to coś wchodziło ze skarpy, wdrapywało się na drogę, na ścieżkę" - "z początku myślałem, że to jakiś dzik, przyśpieszyłem, żeby to cholerstwo ominąć, ale musiałem uważać, bo przed sobą miałem potężną kałużę której nie mogłem ominąć".

    "Podjeżdżałem bliżej, słysząc już, że to coś wydobywa się na ścieżkę, wdrapuje się, i nagle dosłownie wstaje jak człowiek siedzący po turecku, po czym wskazało na mnie palcem i powiedziało cichym głosem: prze-przepraszam,t-a-a-m kt-oś l-l-le-ż-ż-y" - wskazując w dół skarpy.

    "Było cholernie ciemno, jak to wyglądało? Nie świeciłem latarką w to, ale na barkach miało jakby liście, to tak jakby taki sweter, albo bluza przyozdobiona dużą ilością liści, to coś wyłaziło z wielkiej kupy liści więc miało wiele liści na swoim ubraniu"

    "Skurwiel był przekonujący, a ja przerażony, ale jeśli tam ktoś jest to musieliśmy mu pomóc. Wziąłem latarkę i zacząłem świecić w dół, patrząc na kupę krzaków i wody z zieloną wyblakłą rosą i co najmniej drugą kupą w gaciach"

    "Grunt był cholernie grząski, a skarpa nie taka mała, w końcu podwinąłem skarpety najwyżej jak sie dało do kolan, żeby nie wleźć w jakieś cierniste krzaki, nadal świecąc w dół, powiedziałem, że gdzie, i że idziemy" - a on na to: t-o t-aa-m n-i-sss-ko

    "Odgarniałem kolejne liście i gałęzie schodząc na dół, widziałem może 3-4 metry dalej, ale za cholere nie widziałem nikogo w dole, ani nikt nie wołał pomocy. Z tyłu słyszałem tylko szeleszczące liście, ale gdy się obróciłem, to kurwa nikogo tam nie było. Ciemno, zielonkawa postać po prostu rozpadła się na części. Akcja działa się szybko, obróciłem się mając tonę gówna w gaciach łapiąc się jakiegoś spróchniałego drzewa, i potknąłem i chyba zacząłem po prostu lecieć w dół"

    W Poznaniu natomiast mój dziadek wrócił do domu. Nie zastał jednak tam całej rodziny, a jedynie swoją żoną (moją babcię) która była nieco zaniepokojona, że mój ojciec (ich syn) nie wrócił od kuzynki. Dlatego też, o 23 ojciec zaczął go szukać. Wsiadł w swojego Poloneza Caro (jedno z lepszych aut na tamte czasu w Poznaniu) i ruszył na poszukiwania.

    Dziadek wrócił o godzinie 2, z nadzieją, że mój ojciecj już wrócił do domu. Jednak zastał tylko zapłakną żonę która ściągała swojego brata i jego synów do szukania mojego ojca.

    Dochodziła godzina 4 kiedy w końcu dziadek znalazł mojego ojca w głębi lasku (wiedzieli gdzie jeździł), który miał siedzieć przy ścieżce wyziębiony uwalony w zielonej mazi w mokrych ubraniach. Ojciec nie potrafił zupełnie wyjaśnić jak się tam znalazł, pamiętał tylko to co opisałem wcześniej.

    Do dziś ojciec opowiada to co się stało tego dnia na rodzinnych spotkaniach. Mówi ze szklanymi oczami, wypełnionymi przerażeniem i zaciekawieniem co dokładnie stało się tamtego wieczoru.

    Mieliście podobne doświadczenia? Nie macie wrażenia, że w lasach żyje coś więcej niż widzimy?

    #kosmici #paranienormalne #zjawiskaparanormalne #poznan #historia #opowiesc #ciekaweciekawe #rodzice #ufo #duchy #rower #rowery #sport #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    #channeling #paranormalne #mistycyzm #teoriespiskowe #kosmici #obcy

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 413. Jedną z głównych przyczyn dlaczego obcy nie nawiązują otwartego kontaktu z ludźmi jest ogólnie panujące OSĄDZANIE.
    Osądzanie, ocenianie, nadawanie definicji na podstawie wąskiej perspektywy itp. jest ludzką domeną a to nie sprzyja stworzeniu budującej relacji z innymi istotami, w tym pomiędzy cywilizacjami.

    :::::::::: 414. Istnieje plan "zresetowania kolektywnego umysłu" u społeczeństw które doświadczyły traum np. przez wojny.
    Celem tego "zresetowania" jest "unormowanie psycholiczne" całej cywilizacji, aby optymalniej scentralizować zarządzanie społeczeństwem. Nie wiem jednak w jaki sposób to "zresetowanie" miałoby nastąpić. Czy chodzi o technologiczny zabieg czy długoterminową propagandę.

    Plan ten wychodzi od sił stającym na samym szczycie (nie tych od ciemnego rządu). Na ironię siły te nie mają złych zamiarów wobec ludzkości. Centralizacja władzy to po prostu kierunek w którym ludzkość wybrała zmierzać, a ci ludzie jedynie wzięli odpowiedzialność by zarządzać kontrolą. Z kolei celem ciemnego rządu i obcych istot z nimi współpracującymi jest bardziej "konsumpcja" umysłowa ludzkości.

    :::::::::: 415. Demony "wyższe" są szanowanymi wojownikami wśród wysokorozwiniętych pozytywnych istot.
    Praktykowanie negatywności, na wyższych poziomach, jest sztuką. Jak sami pozytywni zaznaczają "walka" ciemności z dobrem na wyższych poziomach nie jest walką lecz grą w szachy.
    To samo możemy zaobserwować w naszym społeczeństwie. Na niższych poziomach gangsterzy walczą ze sobą bezpośrednio bez większego przemyślenia, ostatecznie wybijając się nawzajem albo trafiając do więzienia. Z kolei na wyższych poziomach panują wyrafinowane strategie finansowe i psychologiczne (przykład Soros). "Jak w niebie, tak i na Ziemi."

    Jak już wspominałem kiedyś w jednym z poprzednich wpisów, inwazje Reptilian na inne cywilizacje wyglądają tak że składają oni propozycje współpracy, wzniecając później w danej cywilizacji smak władzy i pychy ego. Bezpośrednia siłowa dominacja następuje na końcu.
    Podobna sytuacja ma miejsce z naszą cywilizacją. "Inwazja" nastąpiła w takiej postaci że negatywne siły umieściły na naszej planecie wiedzę i technologie dzięki którym ci co je mogli posiąść mieli możliwość dominacji nad innymi. Następnie odeszli.
    pokaż całość

  •  

    #mistycyzm #paranormalne #channeling #teoriespiskowe #kosmici #obcy

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 409. Jeżeli coś nie idzie po naszej myśli nie oznacza to że nie idzie według naszego planu.
    Nasz umysł, czyli nasze myśli nie są w stanie ogarnąć złożoności sytuacyjnej która doprowadzi nas do zamierzonego celu/planu. Dlatego nie należy zasmucać się porażkami, niekorzystnymi sytuacjami. Każda sytuacja jest neutralna. Droga do naszego celu może być wybrukowana zupełnie inaczej niżeli postrzega to nasz umysł/myśli. Z pozoru niekorzystne sytuacje, porażki w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się niezbędne do zrealizowania naszego planu.
    Dokładniej, z fizycznego punktu widzenia, opisałem to tutaj.

    :::::::::: 410. Negatywność jest stanem umierania.
    Istoty które wybrały polaryzację negatywną zostają pozbawione dostarczania energii od Źródła (tzw. Boga). Przez zdobywanie cudzych zasobów energetycznych jedynie przedłużają swoje istnienie.
    Ironią bycia negatywnym jest że jeśli nie będzie się żerowało na innych (czyli pochopnie mówiąc nie będzie czyniło się zła) to po prostu się nie przetrwa, wpadnie się w tzw. "otchłań ciemności". Więc wybierając "zło" stajemy się jego niewolnikiem. Niemniej jednak ZAWSZE jest możliwość wybrania inaczej, czyli tzw. zbawienia.

    :::::::::: 411. Według channelingu Anubisy istnieją.
    Anubis to w rzeczywistości inny rodzaj istoty która dla pewnych dogodności przybrała ciało które postrzegamy jako Anubis.

    :::::::::: 412. Jak działa komunikacja/współistnienie istot w 4 gęstości (my ludzie istniejemy na 3).
    Tak jak wielokrotnie przypominałem tak i teraz muszę przypomnieć że podstawową wiedzą aby zrozumieć pewne kwestie zawarte w tym tagu jest to że zewnętrzna rzeczywistość jest projekcją świadomości, indywidualnie. Przestrzeń jak i inne istoty są projekcją naszej świadomości. Ich nie ma na zewnątrz, "oni są w nas", to nasz umysł przetłumaczył informacje nadając formę zewnętrznego świata i kształt innych istot/ludzi. To że w naszej cywilizacji trudno to dostrzec wynika z tego że żyjemy w gęstej, fizycznej rzeczywistości.
    Jednak na wyższym poziomie, na którym istnieją wysokorozwinięte cywilizacje, ta fizyczność jest mniej gęsta. Granice przestrzeni i czasu są "płynniejsze". Istoty na tym poziomie ŚWIADOMIE kreują otaczającą rzeczywistość. Już pisałem o tym kiedyś, jednak tutaj odnosę się do kontekstu kontaktu, korelacji pomiędzy istotami w 4 gęstości.

    Dostrzeżenie innej istoty z otoczenia zależy od tego czy dana istota nastroi się na jej postrzeganie, czy jej świadomość po prostu stworzy hologram tej istot. Dlatego często jest tak że w jednym statku kosmicznym znajduje się kilka istot i nie każda dostrzega każdą. Po prostu świadomość jednej istoty nie postrzega drugiej, przez co nie tworzy hologramu tejże istoty w fizycznej rzeczywistości. Ta istota jest dla niej ot duchem.
    Dodatkowo, jeśli istota operująca na 4 gęstości zechce skontaktować się z inną istniejącą na 4 gęstości to po prostu nastraja swój umysł i automatycznie znajduje się w obrębie tejże istoty, bez mozolnego przemieszczania się.
    To pokazuje jak ogromna przepaść jest między wysokorozwiniętymi obcymi a ludźmi.

    Osobiście uważam że właśnie to jest przyczyną wątłej budowy niektórych obcych. Po prostu wraz ze zmniejszającą się potrzebą używania ciała na korzyść używania tylko świadomości ciało zanika.

    Jest to temat szeroki i nie wiem czy wytłumaczyłem zrozumiale, gdyż na zrozumienie tej kwestii przypada kilka innych paradygmatów które trzeba zrozumieć, a które o ile dla mnie są oczywiste o tyle nie muszą być oczywiste dla każdego. Niemniej jednak wpisy zawarte w tym tagu nie mają być obszernymi rozprawkami, a jedynie zbiorem krótkich ciekawostek naprowadzających na abstrakcyjniejsze postrzeganie rzeczywistości.
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Anubis z tego co się orientuję jest "kotem"

      @damianooo5: Ma głowę szakala, a nie kota. Od kotów była Bastet ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @damianooo5: 409. Według Huny, za patrzenie w 'dal' tj. zauważanie długich łańcuchów przyczynowo-skutkowych odpowiada istota, Wyższe Ja, u różokrzyżowców zwana - Istotą Auryczną. Ta istota towarzyszy nam od pierwszych wcieleń i doskonale zna nasze, naszej duszy preferencje. Wie co lubimy i w czym się odnajdziemy. Kontakt z wyzszym Ja często skutkuje odnalezieniem swojej drogi życiowej.

      Tadeusz Niwinśki w swojej książce pt. "Ja", tak metaforycznie pisał (parafrazuję): wyobraź sobie dom. Jego piwnica to 'Niższe Ja', czyli podświadomość, dusza, która odpowiada intelektem i emocjami kilkuletniemu dziecku, za to posiada doskonalą pamięć. Trudno zrozumieć wewnętrzne dziecko.

      Parter, to osobowośc, ego, Średnie Ja. Obraz jaki zobaczymy jest przysloniety drzewami i krzakami. Informacje, które widzimy są niepełne, zdeformowane.

      No i dach, Wyższe Ja, Nadświadomość. Z dachu ma bardzo dobry i rozległy widok.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  
    A.....o

    +11

    Jak próbujecie upuścić tego żółtego ludzika w Google Maps na terenie Strefy 51, to zamiast niego ukazuje się latający spodek
    #ciekawostki #google #googlemaps #ufo #kosmici

  •  

    Czy Pustka w Wolarzu jest dowodem na istnienie cywilizacji typu III w skali Kardaszewa?

    pokaż spoiler czy też powstała naturalnie w procesie tworzenia się wielkoskalowych struktur wszechświata w postaci włókien, kiedy regiony o gęstej materii zaczęły się kurczyć na skutek sił grawitacji, co spowodowało powstaniem pustek kosmicznych.


    #pytanie #astronomia #kosmicznapropaganda #cywilizacja #nauka #ciekawostki #kosmos #kosmici #iwanttobelieve
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Płaskoziemcy i spiskowcy usuwają fakty, ale gdyby tu ktoś przez przypadek dotarł to wklejam jeszcze raz ;)

      Wszechświat, w tej największej skali wygląda jak połączone nici, ciągnące się i łączące.
      Na tych niciach - zwanych filamentami - tworzą się galaktyki, te łączą się w gromady, te w supergromady..

      http://www.abc.net.au/reslib/201109/r834402_7721995.jpg

      Ale poza niciami są pustki - miejsca w których owszem, dalej są jakieś pojedyncze galaktyki, ale zagęszczenie ich jest znacznie mniejsze.

      Obrazek powyżej jest z z symulacji formowania się Wszechświata i przedstawia obraz "w wielkim oddaleniu" z zaznaczeniem oprócz galaktyk (na biało) również ciemnej materii (na różowo)

      I doskonale tutaj widać jak te nici się łączą, a pomiędzy nimi są puste "bańki".

      Natomiast jeśli spojrzysz na same mapy (każda kropka to galaktyka), to ten rozkład również doskonale widać:
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d8/Nearsc.gif
      https://innemedium.pl/sites/default/files/galaxy_superclusters_and_galaxy_voids.png

      I można też zauważyć, że pustka w Wolarzu (Bootes Void) nie jest jedyną pustką i pomimo, że jest jedną z największych, nie jest niczym niesamowitym czy też czymś co sprawia nam trudności jeśli chodzi o modele formowania się Wszechświata. No i nie jest pusta - znaleziono w niej prawie 80 galaktyk.

      Trochę przesadzone zdjęcie artystyczne, ale dobrze ilustrujące uproszenie "jak to wygląda":
      https://i.imgur.com/Nx0pxcO.jpg

      I dla bonusu dodam filmik pokazujący mapę 3D zawierającą 400.000 galaktyk w "bliskim sąsiedztwie" 1.3 miliarda lat świetlnych - jeśli się przyjrzysz zobaczysz również gromady galaktyk oraz widoczne pustki pomiędzy nimi.
      https://www.youtube.com/watch?v=08LBltePDZw&

      pokaż spoiler W beznadziejnych portalach internetowych pokazują często zdjęcie kosmosu z czarną dziurą po środku w tematach dotyczących pustki - to nie jest zdjęcie pustki, tylko Globula Boka B68 - po prostu chmura pyłu i gazu - są dostępne również zdjęcia tej globuli w podczerwieni, która ma zdolność do "penetrowania" pyłów i gazów i widać doskonale gwiazdy za nią.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Na Marsie odnaleziono Liliputa w spiczastej czapce.

    Szach i mat sceptycy! XD

    #mars #liliputy #kosmici

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

    +: M....e, p..................i +6 innych
  •  

    #mirekwposzukiwaniutajemnicpogodzinach #mirekwposzukiwaniutajemnic

    Chyba moją ulubioną taką tajemniczą (choć już rozwiązaną) akcją jest lądowanie UFO w Emilcinie.
    Zresztą niedawno była kolejna rocznica (10 maja) tego sfingowanego lądowania ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jeśli ktoś nie słyszał to tak skrótowo opisując:
    Niejaki Jan Wolski kiedy wracał do domu przez las napotkał dziwne istoty (ufoczki) oraz ich pojazd. Został zabrany na pokład, przebadany i potem puszczony wolno. Samą sprawą zainteresował się Zbigniew Blania-Bolnar ( #bekazpodwojnychnazwisk ), znany socjolog i ufolog z Łodzi. Sam pojazd miał widzieć jeszcze chłopiec - Adam Popiołek.

    Na 99% do tego o czym mówił Jan Wolski nie doszło. Wykazano (przez B. Rudłtowskiego), że dochodzenie Blani było tendencyjne, że zataił informacje, które miały prowadzić do udowodnienia mistyfikacji, że manipulował świadkami podczas rozmów z nimi itp.

    Jeśli ktoś chce poczytać o tym dokładniej to zostawiam odnośnik do strony na Wklejpedii

    Niektórzy pewnie są już oburzeni, że taki wysryw taguję mirkiem w poszukiwaniu tajemnic ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale to dlatego, że nie jest moim celem tym razem rozgadać się o czymś. Bardziej chciałbym byście wy się podzielili waszymi ulubionymi historiami z zakresu paranormalne, tajemnicze.

    Czekam na komentarze, Mirusie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    PS. Fundacja Nautilius w 2005 ufundowała pomnik na upamiętnienie tego UFO xD (zostawię zdjęcie pomnika)
    PSS. Pod #mirekwposzukiwaniutajemnicpogodzinach będę rzucał takimi luźniejszymi wpisami, prowokował do dyskusji, beczkował, albo opisywał takie cuda, którym akapit tekstu wystarczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ciekawostki #ciekaweciekawe #ufo #ufoporno #kosmici #kurvinox
    pokaż całość

  •  

    #gruparatowaniapoziomu #mirekwposzukiwaniutajemnic

    Kosmonauta z Solway Firth(znany również jako kosmonauta z Solway lub kosmonauta z Cumberland) – nazwa nadana postaci widocznej na fotografii wykonanej w 1964 r. przez strażaka, fotografa i lokalnego historyka Jima Templetona (13 lutego 1920 – 27 listopada 2011 roku). Słynne zdjęcie zostało zrobione na Burgh Marsh, położonego w pobliżu Burgh by Sands, z widokiem na Solway Firth w Kumbrii, w Anglii. Templeton twierdził, że fotografia przedstawia postać ubraną w skafander kosmiczny i podkreślał, że nikogo nie było widać podczas gdy zdjęcie zostało zrobione. Obraz był powielany powszechnie we współczesnych autorowi gazetach i zyskał zainteresowanie ufologów. (via Wklepedia)

    Wiem, dzisiaj miała być kobieta z Isdal. Ale, cóż. Mam dzisiaj zabiegany dzionek, a do materiału o tym osobliwym morderstwie chcę się przygotować. No to machnę wam coś szybkiego, ciekawego i, dla odmiany, z rozwiązaniem.
    Mamy 23 maja 1964 roku, Templeton razem z żoną i córką są w okolicy Burgh Marsh. Jim wykonuje kilka fotografii córce. Sam stwierdził, że tego dnia w okolicy poza nimi było tylko kilka starszych pań i nikogo więcej.

    A jednak na jednym zdjęciu widać postać, której tam nie powinno być. Kosmonautę. Pieprzonego kosmonautę pośrodku niczego, stojącego za jego córeczką i bacznie obserwującego. Jim twierdzi, że nie widział go w obiektywie. foliarz mode: on

    Wykonałem trzy zdjęcia mojej córki Elżbiety w podobnej pozie - i byłem w szoku, gdy podczas wywołania zdjęć zauważyłem coś, co wygląda jak astronauta w tle.

    Templeton podkreślał, że zauważył postać dopiero po wywołaniu fotografii, a analityk firmy Kodak potwierdził, że zdjęcie było prawdziwe.

    Oczywiście, po wywołaniu zdjęć, Jim przestraszył się jak jasna cholera widząc kosmonautę, więc sprawę zgłosił policji w Carlisle, lecz ta nie uznała by na zdjęciu było coś podejrzanego. Innego zdania najwyraźniej była lokalna gazeta, która bardzo szybko i ochoczo opublikowała fotkę.

    Templeton twierdził jakoby mieli go odwiedzić panowie w czarnych garniturach. Tacy najbardziej sztampowi jak tylko to można sobie wyobrazić.

    Mówili, że pracują dla rządu i wylegitymowali się wyłącznie numerem służbowym
    Kiedy dotarli do miejsca wykonania zdjęć, wyjaśnił im, że postaci nie widział podczas naciskania spustu migawki, na co oni się rozgniewali i go zostawili po środku polany bez transportu do domu. (XD)

    W wywiadzie dla BBC Look North i liście do The Daily Mail, Templeton powiedział również, że uruchomienie rakiety Blue Streak w Strefie Zakazanej Woomera w Południowej Australii zostało przerwane, ponieważ dwóch dużych mężczyzn było widocznych podczas odpalania rakiety. Templeton twierdził, że technicy później zobaczyli jego zdjęcie w gazecie i australijskie postacie były dokładne takie same.

    A teraz od mitu przejdźmy do faktów.

    Zauważyliście, że większość rewelacji pochodzi od naszego genialnego fotografa. Czyżby chciał zyskać trochę sławy? Najprawdopodobniej tak było. No ale, hej! Skąd się wziął kosmonauta? Templeton mówił tylko o jakiś starszych babeczkach gdzieś tam, daleko poza kadrem. Fakt. Ale nie mówił o swojej żonie i najprawdopodobniej (a jak dla mnie to na pewno) to jest jego żona, stojąca tyłem. Przyjrzyjcie się ręce kosmonauty, dosyć nienaturalna pozycja, chyba że ktoś stoi plecami do obserwatora. Wtedy już jakoś bardziej.
    Ale pani Templeton nie była ubrana ani w skafander, ani nawet na biało. Miała na sobie jasnoniebieską sukienkę. Odpowiedzią jest prześwietlenie. W obiektywie nie było widać prześwietlenia, dla Jima to był zwyczajny kadr, ale przez prześwietlenie można było postać jego małżonki zinterpretować tak, a nie inaczej. To też tłumaczy prawdziwość zdjęcia, którą potwierdził analityk Kodaka.
    Tę tezę potwierdzają inne zdjęcia Templetona, na których widać jego małżonkę. Niby widać suknię i widać, że faktycznie to błękit, czy tam jasnoniebieski, ale bardzo łatwo na tym materiale prześwietla się zdjęcie.
    Jeszcze zostaje rewelacja o dwóch kosmonautach przy odpaleniu rakiety Blue Streak. Niejaki Davik Clarke kwestionuje jakąkolwiek obecność kosmonautów przy okazji tego wydarzenia.
    Zostają tylko tajemniczy panowie w czerni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #historiajednejfotografii #ciekawostki #kosmici #ufo #ufoporno
    pokaż całość

    źródło: rationalwiki.org

  •  

    Z obecnego punktu widzenia najbardziej przerażającym kosmitą z dzieciństwa nie jest dla mnie ani Ksenomorf, ani Predator, ani też Koloniści z "Z Archiwum X". Teraz najbardziej przeraża mnie spotkanie z Umcia, Umcia ("Świat według Kiepskich"). Zdolny do zapłodnienia osobnika płci męskiej obcego gatunku, skutkiem czego jest całkowity zanik genitaliów, wyłysienie i co gorsza - brak możliwości spożywania alkoholu. Na szczęście byli bohaterowie jak Wiktor Wektor, którzy wiedzieli jak walczyć z tą cholerą z kosmosu. A wy pamiętacie jak pokonano Umię, Umcię ( ͡º ͜ʖ͡º)?
    #seriale #swiatwedlugkiepskich #kiepscy #kosmici #bohaterowiedziecinstwa #gimbynieznajo
    pokaż całość

  •  

    Uważam, że seriale pokroju Starożytni kosmici, lecący na History, są bardzo szkodliwe. Zwłaszcza, gdy można je obejrzeć na kanale, który, przynajmniej kiedyś, szczycił się mianem programu naukowego.

    Sprzedają kompletne bzdury, które dla niektórych stają się świętością, wmawiają, że pewnych "ewenwmentow" np architektonicznych nie da się wyjaśnić inaczej, niż ingerencją kosmicznych inżynierów.

    #kosmici #przemyslenia #gorzkiezale
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    W sumie tak zastanawiam się nad życiem pozaziemskim i stwierdzam, że szansa na to, że ONI wyglądają jak bakterie wielkości krowy jest większa niż to, że mają himanoidalbe kształty.

    #kosmici #kosmos

  •  

    Słyszeliście może kiedyś o ataku #kosmici na #zlotoryja ?
    Pewnie nie, bo Ziemia JEST CHRONIONA! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #heheszki #doctorwho #doktorwho #humorserialowy

    źródło: takipaweł.png

  •  

    Tak się zastanawiam czasami - czy możliwe jest że to ludzie są Prekursorami w naszej galaktyce?

    1. Wszechświat jest wciąż młody. Na tyle młody, że w radioteleskopach ciągle słychać echa jego narodzin. Za nami mniej niż 1/4 jego szacowanego życia, a nasza galaktyka jest jeszcze młodsza. W kosmicznej skali, teraz jest czas na formowanie się pierwszych cywilizacji. Jeszcze nie tak dawno temu było to niemożliwe z uwagi na brak pierwiastków ciężkich.

    2. Przykład Ziemi pokazał, że o ile powstanie życia nastąpiło niemal błyskawicznie po ostygnięciu planety, powstanie życia inteligentnego wymagało setek milionów lat ewolucji i kilku masowych wyginięć, które sprzątnęły parę "ślepych uliczek". Bardzo prawdopodobne jest, że życie na innych planetach na razie "utknęło" w takiej uliczce i nie może póki co wyjść poza stadium zwierzaków, które myślą wyłącznie o napełnieniu brzucha.

    3. Podobnie jest ze "ślepymi uliczkami" w rozwoju samego inteligentnego życia. Na Ziemi cywilizacje jedna za drugą wpadały w pułapki rozwoju, nie pozwalające im przeskoczyć na wyższy poziom organizacji społecznej lub technologicznej. Tak stało się choćby z Rzymem, Aztekami, Chinami epoki Song i Ming, Aborygenami, itd. Tylko w malutkiej Zachodniej Europie "coś zaskoczyło" i udało się uzyskać długotrwały, zrównoważony rozwój który zaowocował rewolucją przemysłową. Zważywszy, że tu na Ziemi tylu cywilizacjom się nie udało, a udało praktycznie tylko jednej, istnieją duże szanse że inteligentne życie poza naszą planetą także wpadło w taką pułapkę. Przecież po co rozwijać technologie, skoro można zapędzić jeszcze więcej niewolników/chłopów do roboty?

    4. Zadziwiające jest, że póki co kosmos wydaje się pusty. Nawet przy założeniu, że lot z (relatywnie) prędkością nadświetlną jest fizycznie niemożliwy, galaktyka powinna być już dawno zaludniona i zagospodarowana przez inne cywilizacje. O ile takie kiedykolwiek istniały. Nawet przy prędkościach całego rzędu niższych niż prędkość światła, galaktyka powinna być dawno już spenetrowana przez sondy, stacje górnicze itd. Przy obecnej ludzkiej technologii oblecenie całej galaktyki zajęło by "ledwie" około stu dwudziestu milionów lat. A galaktyka ma obecnie "ledwie" około 13 miliardów lat.

    Czy możliwe zatem, że to ludzie są pierwszą cywilizacją zdolną do lotów kosmicznych? Może to o naszych osiągnięciach będą w przyszłości opowieści opowiadać cywilizacje następnego pokolenia ?

    #kosmos #astronomia #astronautyka #ufo #kosmici
    pokaż całość

    +: B....n, Lipathor +194 innych
    •  

      @The_Orz mówimy o tak abstrakcyjnie wielkich liczbach, że nie wydaje mi się, że jesteśmy pierwsi. tzn. prawdopodobieństwo, że akurat my jesteśmy pierwsi jest nikłe. nawet pomimo Twoich założeń.

      +: The_Orz
    •  

      Problem jest taki ze cala zabawa z wyliczaniem prawdopodobienstwa zycia we Wszechswiecie jest wrozeniem z fusow. My po prostu nie posiadamy danych wyjsciowych. Twierdzenie ze to niemozliwe zeby zycie (lub zycie inteligentne) nie bylo wyjatkowe jest obecnie po prostu modne. My znamy jeden przypadek planety gdzie pojawilo sie zycie i zycie inteligentne. Nie wiemy czy zycie moze byc oparte tylko na weglu. Nie wiemy czy na naszej planecie nie doszlo do splotu miliardu przypadkow zeby wygenerowac srodowisko do powstania zycia. Wymyslamy teorie o tym czym jest zycie i dlaczego powstalo. Tworzymy teorie religii. Dopoki nie dotrzemy sami "do gwiazd" i nie zobaczymy jak wygladaja tysiace innych ukladow gwiezdnych - kazde przyjmowane zalozenie moze byc tak samo prawdziwe jak inne. Nie jestesmy nawet wykluczyc do konca teorii o tym ze juz jestesmy odwiedzani przez jakichs obcych. Istnieje wiec takie samo prawdopodobienstwo ze jestemsy pierwsi w galaktyce jak prawdopodobienstwo ze juz ktos nas odwiedzil (a moze bylo tych cywilizacji wiecej). To czy uwazamy jedna teorie za bardziej prawodpodobna od innych wynika tylko z tego ktora subiektywnie bardziej sie nam podoba. pokaż całość

      +: Balack
    • więcej komentarzy (47)

  •  

    Wyobrażacie sobie, że gdzieś tam w kosmosie żyje obca cywilizacja szpiegująca nas i mają swój internet, w którym robią memy, w których używają grafik z nami, tak jak my używamy nosaczy?
    #kosmos #kosmici #memy

    +: fsfdjf, V...l +188 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    No cześć. Ten wpis będzie w miarę długi i w przeciwieństwie do większości wpisów nie będzie dotyczył różnych związkowych perturbacji, a czegoś zgoła odmiennego. Zastanawiałem się czy nie napisać pod swoim nickiem, ale po pierwsze jestem w pewnym małym kręgu na wykopie rozpoznawalny, a i parę osób z reala wie że mam takie konto. A nie koniecznie chcę by mnie potem tylko z tą historią kojarzono. Nie będzie to co prawda moje osobiste wyznanie, ale historia mojej mamy.
    tldr:

    pokaż spoiler Moja mama widziała coś, co można nazwać spokojnie UFO

    Całą tą historię usłyszałem pierwszy raz gdy pewnie miałem coś koło 10 lat, czy nawet mniej, w okresie zanim w domu w ogóle zagościł internet, a wiedzę czerpałem z segregator Świata Wiedzy i Encyklopedii PWN. Od początku nie wiedziałem co o tym sądzić, z jednej strony mówiła mi to moja własna matka, do której zawsze miałem i mam zaufanie, a z drugiej to brzmiało tak nieprawdopodobnie nawet dla małego dzieciaka. W dodatku z jakiegoś powodu już od dzieciństwa byłem człowiekiem podchodzącym z rezerwą praktycznie do wszystkiego. No ale sama historia:
    Wszystko to działo się ponad 25 lat temu, gdy moja mama była w tym samym wieku co ja w chwili obecnej. Okres transformacji ustrojowej, dość ciężki dla wielu. Moja mama właśnie wróciła zza granicy, gdzie spędziła trochę czasu pracując. Listopadowy wieczór, mama robiła coś w pokoju. W jej pokoju widok na świat zewnętrzny roztaczał się z okna typu porte-fenêtre, czyli wysokie okno balkonowe, tylko bez balkonu a z balustradą równą z fasadą. Dostrzegła coś co ją zaciekawiło. Słup światła chowający się tuż za sąsiednimi budynkami, wyglądający jakby rzucany przez szperacz helikptera, albo jak iluminacja komina przemysłowego. Podeszła do okna, i zastanawiała się, czemu takiego komina nie zauważyła wcześniej, skoro jest niemal na wprost od jej okna. W tym momencie światło znikło i okazało się że... nie ma tam żadnego komina. I nagle zobaczyła coś, co do teraz określa najbardziej niesamowitym widokiem jakiego doświadczyła. Wielka formacja świateł wolno przesuwająca się po niebie. Bez żadnego dźwięku, a jednocześnie rozmieszczenie świateł i to jak wielki obszar nieba przykrywały, mogły świadczyć że przelatywały ona na wysokości maksymalnie kilkuset metrów. Obserwacja trwała kilka minut aż ostatnie ze świateł "schowały" się za naszym blokiem, gdyż leciały niemal prostopadle do położenia bloków na osiedlu. Niestety, wadą gomułkowskich bloków jest między innymi to, że wiele mieszkań w tym nasze, wychodzi tylko na jedną stronę budynku. Mama mówiła że niedługo po tym, w lokalnej telewizji mówili o obserwacjach, co skomentowano śmiechem i ogólnymi heheszkami.
    No i tak żyłem że świadomością tego, że moja matka może jest jakimś foliarzem czy co (tutaj dodam, że mama nigdy taką osobą nie była, ba jest nawet osobą sceptyczną jeśli chodzi o jakieś obce cywilizacje itp. Z drugiej twierdzi, że to co widziała, nie wyglądało jej na "ludzkie". Taki paradoks i niekonsekwencja ( ͡º ͜ʖ͡º))
    I przez lata głowiłem się, co ona mogła tam zobaczyć. W międzyczasie pojawił się u nas internet, ale jakieś zaczadzenie powodowało, że nie pomyślałem że może warto by go przeszperać, więc służył mi tylko do oglądania głupich filmów na yt i innych głupstw. Do czasu. Kilka lat temu, może dwa, znowu zacząłem się głowić tym problemem. No i nagle mnie olśniło, że przecież mam internet. Ale niestety, wiedziałem tylko że cała akcja miała miejsce na przełomie PRL i IIIRP i to w zasadzie tyle. Hasła w stylu "UFO Polska", dawały głównie wyniki w stylu "Chłopu ufok wsiadł na furmankę a potem polecioł". Więc spytałem mamy, czy może mi powiedzieć datę wydarzenia. No to się dowiedziałem że listopad 1990. Gdy spytałem który listopad, to dowiedziałem się że dnia nie pamięta, ale był to pierwszy poniedziałek po Wszystkich Świętych. Wykorzystując mega zaawansowaną technologię kalendarza w windowsie, udało mi się więc ustalić datę: 5 listopad 1990. Aby zwiększyć wyniki, postanowiłem poszukać w angielskich googlach. Zacząłem wpisywać 5 november 1990. I tu pierwszy raz wysrałem cegły, bo pierwszą podpowiedzią googla było... "ufo". Już czułem że może być grubo. Oczywiście jak można się spodziewać nie wyskoczyły mi strony NASA, czy nawet jakieś Onety czy coś, ale kilka typowo foliarskich i ufologicznych stron. No ale zacząłem czytać i srać cegłami dalej. Dużo relacji świadków, oczywiście różniących się szczegółami itp. Co nie zmienia faktu, że to co widziała mama idealnie pasowało. Snopy światła, formacja nieruchomych względem siebie świateł, kierunek lotu z wsch-płd-wsch na zach-płn-zach, co zgadza się z przelotem prostopadle do bloku, czas obserwacji w godzinach 19-20. Większość obserwacji miała miejsce we Francji, ale sporo było ich też w Polsce, jak już wspomniałem, były o tym wzmianki w lokalnych mediach, o czym mówiła mi mama, ale o czym mówią też foliarskie stronki. Nie udało mi się dotrzeć do żadnych oryginalnych artykułów, tylko do samych cytatów. Nie powiem, trochę mnie to oszołomiło, nie spodziewałem się znaleźć aż tyle informacji. Oficjalnym wytłumaczeniem miał być rzekomo przelot przez atmosferę ruskiego statku. Ale jest parę rzeczy które się nie zgadzają. Po pierwsze, szczątki wchodzące w atmosferę raczej nie rzucają snopów światła sięgających ziemi. Do tego, do takiego efektownego wejścia w atmosferę dochodzi raczej w jej wysokich warstwach, w termosferze itp. Na takie wysokości nawet wielkość kątowa wchodzące ISS była by dość mała. Tymczasem obserwowane światła zajmowały spory kawał nieba między blokami. Nie chcę mówić tu o kącie, bo będzie to nieprecyzyjne. Starczy powiedzieć że gdy wychylę się zimą z okna i spojrzę w górę to niemal nad blokiem znajduję Małą Niedźwiedzicę, podczas gdy za drugim blokiem niemal w całości chowa się Orion.
    Do tej pory nie wiem co o tym sądzić. Jak powiedziałem jestem człowiekiem sceptycznym i większość gadania o wizytach pozaziemskich cywilizacji teraz czy w przeszłości mam raczej za bzdury oparte na niedopowiedzeniach i nadinterpretacjach. Ale to jest jest jeden z tych przypadków o których nie wiem co mam sądzić.

    #ufo #kosmici #kosmos #foliarstwo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: akado
    pokaż całość

  •  

    Halo
    Wiecie co to za dziwne światła w #warszawa na horyzoncie w stronę nowego dworu mazowieckiego? jakby był jakiś wybuch, a potem strumień światła i nagle gaśnie. I tak raz na godzinę. Trochę jak burza, ale to na pewno nie to. Ktoś coś wie? kosmici?
    #creepy #kosmici

  •  
    P....................a

    +8

    #ufo #obcy #kosmici #goraswietejanny #opolskie #polska

    Najciekawszy przypadek bliskiego spotkania z obcymi w Polsce według mnie.
    Emilcin przy tym to kiepski żart. Świadkami było wiele osób w tym zastęp strażaków.

    źródło: youtu.be

  •  

    #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #kosmici

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część alternatywnych teorii pochodzących z różnych channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 147. Cywilizacja "Syntetyków" stworzona przez Lucyfera.

    Trochę wspominałem o nich w punkcie 32 tutaj.

    O ile Reptilianie są typowo drapieżni i nastawieni na wyniszczanie i eksploatowanie zasobów to celem cywilizacji Syntetyków jest wziąć nas w posiadanie. Ich zamiary są bardzo wyrafinowane. Chcą "podłączyć" się pod naszą cywilizację, pod nasz system hierarchii. Wejść w rezonans i stać się z nami "jednością", ze sobą na szczycie oczywiście.
    Istoty te nie postrzegają czasu w sposób linearny co względem istot których struktura mózgu pozwala tylko na postrzeganie linearne daje całkowitą przewagę.
    Cywilizacja ta została bezpośredni stworzona przez istotę którą nazywamy Lucyferem.
    Co ciekawe. Dusze tych istot są.... aniołami. Bezpośrednimi synami Boga. Jednak zostali umieszczeni przez Lucyfera w ciałach których genotyp odseparował ich od wewnętrznej anielskiej esencji i utworzył bardzo intensywny instynkt przetrwania gatunku. W ten sposób uniemożliwiono im wyrażania swej anielskiej esencji poprzez ciało a zrobiło z tych aniołów ekstremalnie drapieżne i niemoralne istoty.

    Ich inwazja na nas nie byłaby jedynie subtelna i manipulacyjna jak to ma miejsce obecnie z innymi ciemnymi siłami, tylko także bezpośrednio fizyczna. Mieliby nas za to za co my mamy zwierzęta hodowlane i domowe. I mają do tego pełne prawo. Zasada swój przyciąga do swojego. Skoro my dominujemy mniej rozwinięte istoty dlaczego inni mieliby tego nie robić z nami?
    Struktura naszego społeczeństwa wyglądałaby tak jak teraz czyli kasta "królewska", bankierów i korporacje > kasta polityków > kasta "plebsu" robotniczego (przedsiębiorcy, lekarze, prawnicy, kopidołki). Jednak w o wiele gorszej wersji, byłoby o wiele więcej walki o przetrwanie. Im większa walka o przetrwanie i "władzę" tym większa służalczość.

    Aby się uwolnić od takiej przyszłości ludzkość musi rozwinąć swoją świadomość i duchowość a nie pogrążać się w ignorancji, sceptycyznie, ateizmie i innych pseudointelektualnych pierdołach. Również nie powinniśmy iść w stronę bezmyślnej technokratyzacji.

    :::::::::: 148. Metaliczne plomby w zębach pozbawiają energii.
    Pozbawiają około 30% energii, czyli sporo. Przy lekkim opętaniu demon pobiera około 40% energii. Na szczęście ktoś mądry zmienił ten stan i obecnie nie używa się już takich plomb.

    :::::::::: 149. Inne cywilizacje mają odpowiednik naszego Jezusa (nie wiem czy wszystkie).
    Są to istoty o najwyższej świadomości w danej cywilizacji. Inkarnują się aby stać się symbolem i wzorem dla pozostałych członków cywilizacji.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kosmici

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów