•  

    No i stało sie właśnie popsuje cyrograf na 25 lat ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #kredyt #mieszkanie

  •  

    #kredyt Mirki z waszego doświadczenia - chyba będę potrzebował kredyt na około 100k - gdzie najlepiej? na co patrzec? Na co uważać? Czy jest jakaś szansa na kredyt na 100k w którym nie spłacę 150k?

  •  

    Trzeba być kompletnym polakiem bez wiedzy ekonomicznej aby mając gotówkę na koncie wydać ją na mieszkanie zamiast wziąść kredyt. Cóż, definicja Polaków :") nie pamiętam dokładnych statystyk ale w usa procent nieruchomo kupionych za gotówkę nie bywa wyższy niż 30%, nie mówię już o jeszcze bogatszych krajach jak skandynawia gdzie prawie wszystko jest na kredyt. Keep up the good work poland, z pewnością szybko się wzbogacisz tą taktyką xd ktoś ma jakieś uwagi?

    #ekonomia #gospodarka #polska #nieruchomosci #banki #kredyt #finanse
    pokaż całość

    źródło: jesusfuck.PNG

  •  

    Podpisałem dzisiaj umowę kredytową i deweloperską (o dziwo w takiej kolejności, co zszokowało nawet notariusza i przedstawiciela dewelopera xD)

    Mogę powiedzieć, że jeśli macie
    - poniżej 25 roku życia,
    - średni/dobry BIK (ja miałem 55/100 pkt) - z długami na biku to nawet do tematu nie podchodźcie xD
    - działalność gospodarczą 13 miesięcy
    przygotujcie się na większy wkład własny, albo wręcz sami taki zaproponujcie, niezależnie czy jesteście #programista15k czy nie...

    Na 5 wniosków przeszedł dosłownie jeden, w jednym banku, tylko i wyłącznie dlatego, że z 20% wkładu własnego osoba która ten kredyt ogarniała zwiększyła do 22% - i wtedy dopiero przeszło - tak przynajmniej to mi wytłumaczyła podczas podpisywania umowy gdy spytałem czemu wkład własny wynosi o te kilka tysi więcej niż wpisywałem we wniosku. Według wszystkich kalkulatorów zdolność miałem 4-5 razy większą niż wnioskowany kredyt xD

    Co jeszcze mnie trochę zszokowało, to rata +700zł przez ubezpieczenie pomostowe... na szczęście tylko kilka miesięcy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    No i od lutego zmiana mieszkanka na morenke #pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gdansk #trojmiasto #chwalesie #pokazpalecrozowegopaska #kredyt #mieszkanie
    pokaż całość

  •  

    Taka mała ciekawostka, przed chwilą czołowy patostreamer powiedział, cytuje:

    "Ja mam firmę rok czasu, ja mogę dwa mieszkania kupić za kredyt i będę wynajmował i będzie mi ktoś spłacał"

    Czyli jesteśmy już na etapie, kiedy to sprzedawca z kiosku mówi, w co inwestować.

    #nieruchomosci #banki #mieszkanie #kredyt pokaż całość

  •  

    "Jebać, ruchać i na was zarabiać" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Przypominam że dwa największe banki zostały znacjonalizowane ;]


    #banki #ekonomia #kredyt #heheszki #4konserwy #neuropa #dobrazmiana pokaż całość

    +: r..................r, ktojestkto +276 innych
  •  

    W związku z wciąż spadającym kursem franka szwajcarskiego apeluję do wszystkich "frankowiczów", którzy domagali się pomocy państwa kiedy kurs był rekordowo wysoki, o oddawanie państwu dodatkowych pieniędzy, które zaoszczędziliście na niskim kursie. Jak kurs znowu wzrośnie to z tych pieniędzy będziecie mogli sobie dołożyć do raty kredytu. Pozdrawiam.
    #kredyt #frankowicze #waluty pokaż całość

    •  

      @marekrz są gdzieś jakieś wiarygodne dane ile osób ma kredyty we frankach i na jaką kwotę?

    •  

      @Kic3k:

      są gdzieś jakieś wiarygodne dane ile osób ma kredyty we frankach i na jaką kwotę?
      Dane podawane przez BIK odnośnie liczby kredytów "frankowych": Na koniec grudnia 2017 r. zadłużenie 109,58 mld zł i ok. 860 tys. osób. wydają się prawdziwe. Natomiast błędna jest metodyka na podstawie której BIK (spółka ZBP) określa spłacalność tych kredytów. W skrócie chodzi o to, że umowy wypowiedziane przez banki (wskutek zaległości w spłatach) są automatycznie konwertowane z "walutowych" na "złotowe", co powoduje, że w finalnie statystykach spłacalność "złotowych" wygląda gorzej, a "walutowych" lepiej. O wadzie metodyki BIK wypowiadał się w 2012 roku KNF w swoim raporcie:

      Dane BIK bazują na ujęciu ilościowym (relacji liczby kredytów zagrożonych do ogólnej liczby kredytów), a nie wartościowym, które ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia ryzyka znajdującego się w portfelu banków. Po drugie, przyczyną niezgodności jest definicja kredytów zagrożonych, która w ujęciu BIK oparta jest na opóźnieniu w spłacie powyżej 90 dni. Po trzecie, różnice wynikają z zakresu bazy danych (próba BIK jest nieznacznie większa). W końcu dane BIK nie uwzględniają kwestii przewalutowań kredytów.

      Raport o sytuacji Banków 2011 r. str. 79

      W latach 2010-2017 ubyło z ok. 700 tys. 200 tys. umów "frankowych". Znaczna część z nich to nie przedwczesne spłaty kredytów, ale wypowiedzenia umów przez banki. Wskutek wypowiedzenia umowy, najczęściej z wykorzystaniem Bankowego Tytułu Egzekucyjnego (niezgodnego z Konstytucją) ludzie tracą nie tylko lokal, ale zostają z długiem niespłacalnym do końca życia. Przykładowo, ze spłacanego do 2015 roku kredytu wziętego na 300 tys. złotych po wypowiedzeniu umowy robi się długu 1 400 000 (autentyczna sytuacja klientki Deutsche Bank, której dokumenty widziałem). Część z tego długu wynika ze wzrostu kursu franka, reszta to opłaty naliczane przez bank w momencie wypowiedzenia umowy oraz koszty windykacji. Gdyby taka sytuacja kryzysowa w spłacie kredytu trafiła na kredyt "złotowy" można by było po prostu sprzedać nieruchomość i spłacić resztę długu. Natomiast kredyty "frankowe" wskutek błędnej inżynierii finansowej banków, niezawinionej przez klientów, stały się dla nich pułapką bez wyjścia.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (68)

  •  

    Dzisiaj widziałem informacje o AMA z doradcą finansowym ( jakieś ubezpieczenia itp). Chcecie jakieś Q&A lub AMA z aktywnym pośrednikiem kredytowym( hipoteki, gotówki)? Dosyć dobrze ogarniam temat, mam dostępu do ofert większości banków.Mogę pomóc wybrać ofertę rozwiać wątpliwości itp.
    #banki #kredyt #kredythipoteczny #finanse #ama pokaż całość

  •  

    Jak możecie się zabezpieczyć przed wzięciem przez kogoś pożyczki na wasze dane lub w ogóle wykryć, że ktoś to zrobił? Co robić, jeśli już ktoś taką pożyczkę wziął? O tym w naszym poradniku. Warto się z nim zapoznać, nawet jeśli wasze dane (jeszcze ( ͡° ͜ʖ ͡°)) nie wyciekły, bo można zawczasu utrudnić życie złodziejom, do czego zachęcamy :> Przekażcie znajomym!
    https://www.wykop.pl/link/4189073/poradnik-dla-osob-ktorych-dane-wyciekly-lub-ktos-skradl-im-tozsamosc/

    #security #bezpieczenstwo #pieniadze #finanse #banki #niebezpiecznik #kredyt
    pokaż całość

  •  

    Czytając wczorajszy wpis @animuss na temat kwesti tego czy lepiej kupić czy wynająć mieszkanie oraz dyskusję jaka się pod nim wywiązała, zauważyłam, że wiele osób totalnie nie ma pojęcia czym de facto jest zabezpieczenie kredytu w postaci hipoteki. Sprowadza się to do przekonania, że w przypadku zakupu mieszkania na kredyt to bank jest właścicielem tego mieszkania. Absolutnie nie jest to prawdą. Dlatego postanowiłam stworzyć ten wpis, w którym postaram się wyjaśnić co to właściwie jest ta hipoteka.

    Zacznijmy jednak od krótkiej charakterystyki umowy kredytu. Jest to umowa, na podstawie której bank zobowiązuje się oddać kredytobiorcy do dyspozycji pewną określoną sumę pieniężną z przeznaczeniem na określony cel (tutaj: nabycie nieruchomości), a kredytobiorca zobowiązuje się do zwrotu tej sumy w określonych terminach płatności wraz z odsetkami i prowizją. Czyli dostajemy od banku jakąś kwotę, a następnie spłacamy ją w ratach.

    Umowy kredytu zwykle są zawierane na długie okresy i na duże kwoty, dlatego bank chce zabezpieczyć swoje interesy (czyli żeby kredyt został mu zwrócony). Najczęstszym zabezpieczeniem jest właśnie hipoteka. Jest to prawo, które wpisuje się do księgi wieczystej nieruchomości. Wpisanie hipoteki nie pozbawia nas własności mieszkania. Hipoteka oznacza tylko tyle, że bank może przeprowadzić egzekucję z nieruchomości nią zabezpieczonej nawet jeśli nieruchomość zmieni właściciela. Chroni to bank przed sytuacją, kiedy kredytobiorca nagle przestaje spłacać raty, a cały swój majątek przekazuje innej osobie w celu uniknięcia egzekucji z tego majątku. W takiej sytuacji bank może uzyskać zwrot kwoty kredytu nawet jeśli inna osoba niż kredytobiorca stała się właścicielem nieruchomości. I to jest zasadnicza funkcja hipoteki.

    Odrębną kwestią jest natomiast to, że jako kolejne zabezpieczenie kredytu banki wymagają zwykle podpisania przez kredytobiorców tzw. oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. W normalnej sytuacji, jeżeli ktoś jest nam coś winien, ale tego nie spłaca, to aby móc iść z tym do komornika i żądać przymusowego wyegzekwowania naszej należności, musimy najpierw iść do sądu i uzyskać prawomocny wyrok, w którym sąd potwierdzi, że faktycznie taka kwota nam się należy. Natomiast po podpisaniu takiego oświadczenia, można udać się do komornika od razu, pomijając cały etap postępowania sądowego, który jak wiemy w naszym kraju bywa bardzo długotrwały.

    Wracając do hipoteki. Hipoteka absolutnie nie oznacza też, jak niektórzy sądzą, że jak tylko przestaniemy spłacać raty, to bank zabiera nam całe mieszkanie i zostajemy z niczym. Owszem, bank mając podpisane wyżej opisane oświadczenie, po wypowiedzeniu nam umowy może udać się od razu do komornika z wnioskiem o przeprowadzenie egzekucji z nieruchomości. ALE w tej egzekucji może dochodzić tylko kwoty kredytu jaka jeszcze pozostała do spłaty, a nie całości. Czyli na przykład: mamy kredyt na 300 000, spłaciliśmy 100 000 i dalej nie spłacamy, czyli do spłaty pozostaje 200 000. Bank ze sprzedaży mieszkania uzyskuje 250 000, to wtedy dla siebie bierze 200 000, a 50 000 zostaje nam. Problem polega zatem głównie na tym, ze podczas sprzedaży w trybie egzekucji komorniczej ze sprzedaży uzyskuje się zwykle niższą kwotę niż wartość rynkowa mieszkania. Poza tym z kwoty sprzedaży pokrywane są tez koszty postępowania.
    Stąd też, faktycznie może mieć miejsce sytuacja, iż pomimo, że spłacaliśmy kredyt 10 lat, to zostajemy bez mieszkania i bez tych pieniędzy, które już spłaciliśmy. No ale patrząc na to z drugiej strony, gdybyśmy nie kupili mieszkania, to porównywalną kwotę wydalibyśmy pewnie na najem. W przypadku najmu, jeżeli przestaniemy płacić, to też umowa najmu będzie nam wypowiedziana.

    Podsumowując, jeszcze raz chciałabym podkreślić, że hipoteka nie pozbawia nas własności mieszkania. Możemy nadal tym mieszkaniem dowolnie rozporządzać, sprzedać czy wynająć. Hipoteka stanowi jedynie pewne uproszczenie w dochodzeniu należności przez bank w przypadku, gdy nie wywiązujemy się ze swojego zobowiązania w postaci obowiązku spłaty kredytu w ten sposób zabezpieczonego.

    #prawo #nieruchomosci #mieszkanie #kredyt #kredythipoteczny #dom
    pokaż całość

    •  

      dyt na 300 000, spłaciliśmy 100 000 i dalej nie spłacamy, czyli do spłaty pozostaje 200 000. Bank ze sprzedaży mieszkania uzyskuje 250 000, to wtedy dla siebie bierze 200 000, a 50 000 zostaje nam. Problem polega zatem głównie na tym, ze podczas sprzedaży w trybie egzekucji komorniczej ze sprzedaży uzyskuje się zwykle niższą kwotę niż wartość rynkowa mieszkania. Poza tym z kwoty sprzedaży pokrywane są tez koszty postępowania.

      @nathalije: a czy wszyscy wiedzą, że jeśli pieniędzy ze sprzedaży nieruchomości nie starczy na spłatę kredytu to na tym się nie kończy i bank prowadzi egzekucje z dalszego majątku?

      10 lat temu wydawało mi się, że wystarczy oddać nieruchomości i jesteśmy kwita ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @mam__pytanie: Faktycznie, mogłam też to dodać we wpisie...

      +: WMPP
    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Szukam wlasnie domu w stanach i kilka info porownanwczych. Moze komus da to do myślenia.

    Srednia cena mieszkania w USA to $207600 czyli 705000 zl. Srednia wielkosc to 250 m2 (2687 sq mt). Daje to cene metra 2820 zl. O infrastrukturze (drogi, szkoly, uslugi) i stabilnosci planow zagospodarowania nie wspomne. O zarobkach takze...

    https://www.zillow.com/home-values/ #nieruchomosci #kredyt #mieszkanie #cebuladeals pokaż całość

    •  

      @KkaskaderMike: jedno ale co do zarobków. W Polsce zarabiasz te 15k+ i to starcza na dość godne życie w kraju. W USA jako programista na seniorskim stanowisku ma się te 8k$, ale... droższe życie i dużo droższa opieka medyczna. Generalnie tam senior software engineer żyje znośnie, ale daleko nawet do średniego życia w Polsce. Chociaż nasz SSE tam często staje się architektem systemowym i wtedy trochę się sytuacja poprawia.

      Niestety życie w Miami w tym zawodzie jest mało realne. Bo sam bym chciał wylądować na takiej Florydzie, pracować 6h latem i 12h zimą, ale tam raczej nie biorą polskich programistów tylko na zachodnim wybrzeżu, które wcale takie atrakcyjne już nie jest.
      pokaż całość

    •  

      @kamillus: zgadzam sie. Zwykly programista to sredni zawod w USA. Lepiej zarabiaja analitycy, admini i security/risk managm. Programisci zarabiaja dobrze ale tylko w topowych firmach na wyspecjalizowanych stanowiskach lub architekci. Pozostale firmy raczej zlecaja programowanie do tanszych krajow jak Polska. Do tego dochadza wysokie koszty zycia w okolicach SF gdzie te biznesy sa najczescie ulokowane.

      http://www.businessinsider.com/highest-paying-jobs-in-america-2017-3

      Ja generalnie nie uwazam ze poziom zycia w polsce jest niski. W polsce wiekszosc rzeczy (np jedzenie) i uslugi sa tanie i jesli dobrze zarabiasz to je kuPujesz po cenach dostosowanych do ogolu malo zarabiajacych. I to jest dobry deal jak sam zauwazyles.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Kupić mieszkanie czy wynająć? Dla wszystkich zadających sobie to pytanie spędziłem trochę czasu i przygotowałem arkusz kalkulacyjny który może pomóc oszacować sytuację.

    Trzeba wpisać metraż mieszkania, marżę kredytu i WIBOR, okres kredytu, cenę za m2 mieszkania, ubezpieczenie kredytu - oraz miesięczny koszt najmu + czynsz.

    Dla zadanej długości okresu, arkusz wyliczy dwie rzeczy: koszt przeżycia okresu w danym przypadku oraz liczbę nabytych netto m2.

    Liczba nabytych metrów to przyjęty przeze mnie wskaźnik opłacalności: w przypadku zakupu na kredyt jest to ilość spłaconych metrów (które już są twoje), a w przypadku wynajmu jest to ilość metrów na jakie zaoszczędziłeś nie kupując, a wynajmując. Obliczenia uwzględniają koszty remontów, czynszu, koszty początkowe zakupu itp.

    Arkusz pokazuje też ile wydasz pieniędzy by przeżyć zadany okres w obu przypadkach i co będziesz po tym okresie posiadać. Zakładamy oczywiście, że gdy najem jest tańszy niż kredyt, to różnica jest oszczędzana.

    Mam nadzieję że się to komuś przyda. Oczywiście jest wiele uproszczeń, bo musi być: nie wiemy jak będzie zmieniać się WIBOR, ceny mieszkań, ceny najmu - dlatego przyjmuję je za stałe. One i tak są ze sobą powiązane, a chodzi głównie o pokazanie ogólnej sytuacji.

    Jeśli ktoś uważa że gdzieś został popełniony błąd - proszę o komentarz. Jeśli się nadaje to poleci do wykopaliska.

    Udostępniam plik xlsx, oraz screenshot poglądowy by zobaczyć jak to wygląda bez otwierania pliku.

    xlsx: https://www.dropbox.com/s/effgec0nwzr0jg3/najem_czy_kupno_mieszkania.xlsx?dl=0

    #mieszkanie #dom #wynajem #kredyt #kredythipoteczny #nieruchomosci
    pokaż całość

    •  

      @wcfilmowe: Spytam równie idiotycznie, a gdzie stwierdziłem, że w ogóle się nie opłaca kupować mieszkania na kredyt? Gdzie stwierdziłem, że jestem przeciwko kredytom hipotecznym? Doczytaj całość moich wypowiedzi i dopiero się bulwersuj =D Przypomnę śr. 9 miesięcy czeka się na zbycie mieszkania, a najczęstsze (nie średnie!) wynagrodzenie, to 2900zł, to jak się z tego "wypizdowa" wyprowadzić, gdy oprócz pracy trzymają jeszcze inne czynniki, trudne do zrozumienia dla ignorantów i ekonomów, ale w dłuższej perspektywie przekładające się na ekonomię. Spoko wszystko można wyabstrahować i twierdzić, jaki problem. Tylko to nie oznacza, ze problemu nie ma ani, że jest prosty, jak ty opisujesz =D
      Polecam m.in. prace E.Kaltenberg-Kwiatkowskiej, Jewdokimowa, K.Kajdanek, M.Pyrka, które pozwolą zrozumieć przynajmniej w części złożoność kwestii mieszkaniowej w tym kraju bez wniosków popartych wyabstrahowanymi wskaźnikami i wyobrażeniami. Ekonomią, racjonalnym myśleniem nie wyjaśnisz zachowań sporej części inwestorów, a co dopiero zachowań takich złożonych, konglomeratów, jak pary, rodziny lub ew. singla, który zakłada, że ogarnie kredyt w pojedynkę.
      PS. Nie radzę używać słowa "ZAWSZE", gdy wypowiadasz się nt. dot. zachowań ludzkich. No chyba, że jesteś ekonomistą albo wyznawcą dogmatów sekt ekonomicznych (whatever czy austryjacka, chicagowska, czy marksizm, maoizm -sekta, to sekta jeśli zachowania ludzkie i ich efekty ubiera w dogmaty) =P
      pokaż całość

    •  

      @piontakolumna: Narzucałeś nazwiskami, wyszukanym słownictwem, o filozofię zahaczasz, a wystarczy tylko znać prostą matematykę, taką jak dodawanie i mnożenie. Tyle. Choć wtedy nie sprawisz wrażenia tak oczytanego i mądrego. Po prostu taki będziesz.
      I nie wypowiadam się na temat zachowań ludzkich, a po prostu matematyki. A ta z tego co mi się wydaje jest niezmienna, niezależnie od humoru, wyznawanej religii itd. I bynajmniej nie muszę być ekonomistą, żeby potrafić liczyć.

      Rozpisałeś się na pincet znaków, a nic nie napisałeś. To nie jest chamski zarzut, po prostu poleciałeś za mocno w dziwną stronę dopisując filozofię do wyniku 2+2.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (250)

  •  

    (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #ekonomia #kredyt #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: chamsko.pl

  •  

    Jak mnie wkurzają te janusze biznesu. Ja rozumiem robienie kosztów, ja rozumiem że się ma awersję do podatków i rządu. Ale jak przez swoje koszta i ukrywanie dochodów maja pit lub kpir na stracie za 2017, to niech nie płaczą potem i nie robią wyrzutów że nie mają zdolności na kredyt, bo przecież oni zarabiają dużo pieniędzy. Tak kuwa, zarabiają. -5tys miesięcznie.
    #januszebiznesu #kredyt

    +: Rst00, l...........e +7 innych
  •  

    Pani Aneta z Warszawy. Szefowa zespołu w warszawskim oddziale agencji reklamowej - 12,3 tys. zł pensji netto to rynkowa wycena jej kompetencji w zakresie tworzenia reklamowych kampanii w internecie.

    - Ale to również wykańczająca praca po 50 godzin w tygodniu. I z kredytowym nożem w gardle - zaznacza menadżerka.

    Blisko stumetrowe mieszkanie z widokiem na park pani Aneta kupiła z mężem za kredyt frankowy w najgorszym momencie - tuż przed kryzysem. Od rozwodu dwa lata temu zobowiązania (prawie trzy tys. zł miesięcznie) reguluje sama.

    Korporacyjne tryby wyciągają ją na 10 godzin plus dojazdy w korkach. Posłała więc dzieci do prywatnej szkoły i jeszcze zatrudniła opiekunkę na późne popołudnia.

    - Po odliczeniu kosztów szkoły, zajęć dodatkowych, leasingu na auto i nieszczęsnego kredytu frankowego na życie zostaje mi niecałe cztery tysiące. Pod koniec miesiąca nie jest różowo - przyznaje pani Aneta.

    Domowy budżet ratują alimenty i dodatek 500+. Ale te dodatkowe środki pani Aneta oszczędza na czarną godzinę.

    Łaska korporacji na pstrym koniu jeździ. Przeżyłam już niejedno załamanie koniunktury w branży reklamowej i wiem, że prędzej, czy później przyjdzie kolejne - mówi.

    Źródło: Newsweek, #swiadeknewsweeka

    pokaż spoiler #przegryw #gorzkiezale #pracbaza #praca #korposwiat #korpo #kredyt #korpobitch #tfwnohusband #warszawa #pieniadze #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @Tino: Stary, ale podajesz takie warunki, które nawet w rozwiniętych krajach, przez przeciętnego Kowalskiego stamtąd będą uznawane za warunki życia na poziomie ponadpodstawowym, może nie luksusowym, ale bardzo ponadpodstawowym. 20K na jedną osobę w Warszawie, to nawet, jakbym codziennie chodził na obiad do knajpy, a co drugi dzień na dziwki, to i tak zostaje jeszcze pod dostatkiem zapasu i jest z czego odłożyć. No sorry chłopie, ale porównywanie pensji w PLN do pensji w EUR, to jest jakieś nieporozumienie.
      Poza mieszkaniem i rozrywką koszty życia w Warszawie nie różnią się, aż tak znacząco od kosztów życia w innych miastach, a nawet miasteczkach w reszcie Polski, żeby przeżycie wymagało takich nakładów finansowych.
      @frogfoot: No właśnie zarobki powyżej 4-6 tysięcy PLN, na etacie są zarezerwowane dla dość wąskiego grona osób

      6,3% ogółu zatrudnionych otrzymało miesięczne wynagrodzenie brutto co najmniej równe dwukrotnemu przeciętnemu wynagrodzeniu miesięcznemu ogółem brutto w gospodarce narodowej (tzn. ≥ 8693,52 zł).

      za http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-zatrudnieni-wynagrodzenia-koszty-pracy/struktura-wynagrodzen-wedlug-zawodow-w-pazdzierniku-2016-r-,5,5.html

      Ja wiem, że duża część mirków, którzy tu siedzą, to pracownicy, którzy zatrudnieni są, albo w korporacjach, które płacą dość dobrze na polskie warunki, albo w branżach, które same z siebie oferują wysokie zarobki, ale to nie zmienia faktu, że podawane tutaj sumy są poza zasięgiem przeciętnego Polaka i (IMO) przekraczają to co można uznać za wystarczające na "spokojne życie".
      pokaż całość

    •  
      f......t via Android

      0

      na etacie

      @Fafnucek słowo klucz ( ͡º ͜ʖ͡º)

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Islamskie banki mają zakaz pobierania odsetek. Tak stanowi Święta Księga Islamu, w której znajduje się zapis, stanowczo potępiający pobieranie odsetek od kapitału (arab. riba). Taka konstrukcja zakazów religijnych, utrudniała funkcjonowanie tradycyjnych banków, które były niemile widziane przez ortodoksyjnych muzułmanów.

    Receptę na pogodzenie reguł koranicznych z zasadami bankowości, znaleziono dopiero w połowie lat 70. minionego wieku.Cały artykuł znajdziecie tutaj, a oto fragment na temat jednego z mechanizmów, omijającego zakaz z Koranu.

    W przypadku opisywanego schematu kredytowania, klient najpierw wybiera sobie lokum i przekazuje ostateczną decyzję do banku. Islamscy bankowcy najpierw kupują wybraną nieruchomość, a później odsprzedają ją klientowi po wyższej cenie. Taka dodatkowa premia dla banku jest uzależniona m.in. od długości okresu kredytowania. Później docelowy nabywca lokum wpłaca swój wkład i staje się właścicielem mieszkania. Spłata pozostałego długu przebiega w regularnych ratach.

    Wykop: https://www.wykop.pl/link/4137171/islamskie-banki-pozyczaja-bez-odsetek-o-przenikaniu-sie-bankowosci-i-koranu/
    #prawo #ciekawostki #nieruchomosci #islam #koran #religia #finanse #pieniadze #kredyt #bliskiwschod #banki #przepisy #muzulmanie
    pokaż całość

  •  

    To co niech regulują krypto u nas i niech robią nam jakieś programy pomocy jak frankowiczom ?
    Dużo straciłem chcę pomocy rządu.
    #kryptowaluty #kredyt #biznes

  •  

    Mirki, jest tu ktoś, kto ma jakieś doświadczenie "praktyczne" w temacie walutowych kredytów hipotecznych (EUR najlepiej) na zakup nieruchmości w Polsce, zaciąganych w polskim banku, ale dla osób mieszkających za granicą i zarabiających w tej walucie?

    Czytałem o sporych utrudnieniach, wysokich minimalnych wymaganiach odnośnie zarobków, papierologii itp., więc jestem ciekaw jak to wygląda w rzeczywistości, na konkretnych przykładach.

    Podkreślam: zarabiam w EUR za granicą, gdzie mieszkam, ale chciałbym kupić nieruchomość w Polsce

    pokaż spoiler Sorry za dubel, ale poprzedni wpis z pytaniem był nieprecyzyjny :-(


    Aha, "praktyczne doświadczenie" tj. starał się - nie koniecznie dostał. Oba przypadki mnie interesują :-)

    Informacje jakie mnie interesują to przede wszystkim:
    1) Jaki bank, jakie oprocentowanie i marża, i ile wkładu własnego (procentowo); jak chcecie się podzielić informacją o kwocie, to miło, ale nie musicie ;-)
    2) Ile kasy poszło na samą papierologię, żeby sprawę załatwić i ile to trwało
    3) Czy bank miał jakieś dziwne życzenia odnośnie dokumentacji (nie potrafię zdefiniować "dziwne" - chodzi o rzeczy, których dostarczenie sprawiło Wam problem, jakieś oświadczenia itp.)
    4) Inne utrudnienia / limity? Zarobków, ceny mieszkania, minimalnego wkładu własnego itp.?

    Oczywiście każda inna informacja, którą checie się podzielić, będzie mile widziana :-)

    #emigracja #finanse #kredyt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Rozglądam się powoli z moją narzeczoną za kupnem mieszkania w kredyt. Mam 50k oszczędności + dostanę od rodziców drugie 50k, więc razem byłoby około 100 tys. wkładu własnego. Różowa nie ma żadnych oszczędności (500zł się nie liczy), ani nic nie dostanie. Moje oszczędności jednak wolałbym wydać na lepsze auto i życie, więc "tylko" te 50k od rodziców na wkład własny przeznaczyć. Nie wiem co z tym fantem zrobić, jak to rozliczyć skoro różowa nie dołoży nic.
    a) wziąć od rodziców 50k i spłacamy po równo raty; uczciwie jako narzeczeństwo na poczet wspólnego przyszłego życia
    b) niech różowa płaci spłaci więcej kredytu, w końcu to moi rodzice nam dali, a jej nic
    W przypadku a), jeśli się jednak kiedyś rozejdziemy, nigdy tych 50k mi nie odda.
    Co byście radzili?
    Osobna kwestią jest to, czy kredyt na mnie, czy na nas...

    #finanse #kredyt

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    a) czy b)

    • 739 głosów (69.85%)
      a)
    • 319 głosów (30.15%)
      b)
    •  

      Ja rozumiem, że można mieć obawy, że kobieta chce się tylko ustawić, mieć bolca na boku i odejść z połową(ale w takim razie jaki sens ma zawieranie małzeństwa)

      @analogiczna: Imho to nie o takie obawy chodzi. Bardziej o to, że może zmienić zdanie, odwalić coś, zakochać się w innym po 2 latach. I dlatego wkrótce eks mąż ma jej oddać 50k ze 100 jakie miał sam/dostał od rodziców? ;)

      Op zawsze może kupić pierwsze mieszkanie na siebie, mogą w nim mieszkać przez kilka lat, a gdy oboje wspólnie uzbierają oszczędności - wziąć kolejne już razem

      @a__s: Mogą nawet podpisać umowę, że w razie rozstania op oddaje lasce 50% tego co dokładała się do mieszkania. Żeby nie było, że mu spłaciła x mieszkania. Do dogadania.. Tylko, kiedyś poruszałem temat z kilkoma koleżankami właśnie o parze mieszkającej w mieszkaniu faceta. 95% głosów to było, że jakim prawem kobieta ma cokolwiek się dokładać, ma mu spłacać mieszkanie? Ewentualnie zapłacić połowę czynszu, ale w żadnym razie dołożyć się do raty.

      nie wyobrażam sobie kłócić się z braćmi np. o majątek i wiem, że im się to też w głowie nie mieści, bo jesteśmy ze sobą bardzo zżyci.

      @Spieluhr: Idealistycznie. Wiesz.. zrób ankietę. Znajdź grupę ludzi którzy się kłócili z rodzeństwem o majątek. Następnie zapytaj czy kilka lat przed śmiercią rodzica/rodziców wyobrażali sobie, że będą się kłócić.
      pokaż całość

    •  

      @CichyBob: dokladnie. W zwiazku jesli jest oparty na miłosci i zaufaniu tak naprawde buduje sie socjalizm. Tak. I mowi to monarchista - wolnorynkowy liberał w rozumieniu europejskim. Związek polega na wzajemnym wspieraniu się bo dwie połówki same tego chcą. Chcą wspierać druga osobe i się nia opiekować. A to sprawia, ze jesli jedna z czyms nie daje rady druga jej pomaga. Powinna sama tego chciec. Jesli sie zastanawiasz nad takimi akcjami, moze to nie czas na kupno mieszkania? Poczekaj i żyj z nią. W koncu moze uznasz, ze to nie to.
      Oczywiscie to nie tak, ze nalezy żyć z klapkami na oczach i nie myslec o roznych złych rzeczach. Trzeba poprostu je wprowadzic do kalkulacji ale ich nie zakladac. Zrob tak zebys w razie w miał łagodne wyjscie z sytuacji. Dogadaj się.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (97)

  •  

    W związku z popularnością ostatniego wpisu klik pozwalam sobie poruszyć kolejny temat.

    Odcinek 1 : Kredyt od kuchni

    Jak pewnie wiecie kredyt można dostać dość łatwo, w tym wpisie krótko postaram się Wam przedstawić jak wygląda proces i weryfikacja od kuchni.. Oprę się na kilku bankach, w większości proces jest bardzo podobny. Nie ma za dużych rozbieżności pomiędzy polityką kredytową banków - sporo zależy od regulatora (czyt. KNF)

    1. Wniosek
    No więc wybierasz bank i składasz wniosek. Wniosek można złożyć na kilka sposobów.
    Czasy kiedy odwiedziało się oddział i podpisywało papierowy wniosek powoli odchodzą do lamusa.
    Obecnie w większości banków wniosek możemy złożyć online, lub telefonicznie. Oczywiście proces papierowy wciąż działa i jest szczególnie lubiany przez doradców ale o tym za chwilę :)

    Podczas wypełniania wniosku otrzymasz kilka pytań. Pesele, adresy, pytanie o koszty utrzymania, dochód. I teraz lecimy :

    - Koszty utrzymania gospodarstwa domowego : Powinieneś oświadczyć ile zjadasz, czynsz, media, ubrania i inne wydatki ale bez rat. Oczywiście jak się domyślacie standardową odpowiedzią było 300-500pln. Tak kurwa w kraju w którym w sklepie stoisz 40min do kasy przed świętami średni koszt gosp. domowego to 500pln. Bank zazwyczaj ma to w dupie ile oświadczysz, im mniej tym lepiej bo masz większą zdolność. Nie wiesz ile powiedzieć/oświadczyć? Kreatywny doradca Ci pomoże ("zazwyczaj klienci podają 500").
    W połowie ubiegłego roku KNF wkroczył do akcji i teraz większość banków liczy koszty na podstawie tabeli z GUSu.
    Pytanie dalej pozostało, ale system przyjmuje wyższą wartość. Przykładowy koszt gosp. domowego dla 3 osobowej rodziny z Warszawy to ok 2800. Oj zabolało to niektórych.

    - Małżonek : to chyba mój ulubiony temat. Bank nie ma prawa zweryfikować czy masz małżonka czy nie. Bazują tylko i wyłącznie na Twoim oświadczeniu. Ale ale .. jeśli w BIK posiadasz kredyt wspólny to może być problem z Twoim oświadczeniem. Zazwyczaj jeśli masz małżonka i nie chcesz żeby wiedział o kredycie (serio to jest bardzo częste)
    to kwota kredytu jest ograniczona. Od ok 20tys (chyba PKO) aż po 100 tys (chyba Citi - ale tam jest to liczone odpowiednim wzorem). Słyszałem, że Eurobank dawał 100tys bez wymaganej zgody małżonka bez problemów.
    A co jeśli chcesz pożyczyć 100-150tys bez zgody małżonka? Złóż kilka wniosków w tym samym czasie w kilku bankach...
    To jest nagminne, widziałem takich klientów mnóstwo. Jesteś singlem - spoko, tutaj nie ma limitów.

    - Dochód : No więc musisz mieć dochód. Działalność gospodarcza musi być zazwyczaj prowadzona już jakiś czas i wykazywać dochód (nie przychód), najlepiej umowa o pracę na czas nieokreślony. Masz umowę na czas próbny? Żegnaj.
    Masz umowę na czas określony - spoko, ale kredytujemy Cię tylko do końca trwania umowy (są wyjątki - jeden bank w PL to akceptuje, niektóre zaakceptują promesę z fimy z informacją, że chcą Ci przedłużyć umowę). Emeryt i rencista - nie ma sprawy, wystarczy decyzja lub waloryzacja z ZUS. Kontrakty zagraniczne - ciężko, jeśli nie odprowadzasz podatku w PL ale robiliśmy i takie sprawy :)

    - Dokumenty dochodowe : Praktycznie zawsze musisz udokumentować dochód (no chyba, że posiadasz wpływ na konto w danym banku). Banki akceptują kilka różnych dokumentów, zazwyczaj możesz wybrać ale to też kwestia indywidualnej oceny. Często doradca podpowie co będzie najkorzystniejsze/szybsze dla Ciebie.

    Pit11 - spoko sprawa bo w przychodzie na PIT jest najwyższy dochód (zawiera dodatki takie jak premie roczne, nadgodziny, dodatki socjalne itd). Dochód z pit liczy się łatwo bo dzieli się go na 12mcy i masz od razu średni dochód miesięczny brutto.
    Nie wszystkie banki jednak akceptują ten dokument (co popieram), niektóre przyjmują 90% dochodu z Pit (np Deutche bank)

    Zaświadczenie o wynagrodzeniu/zatrudnieniu - Nie musi być na druku z banku, ale musi zawierać wymagane informacje (np czy nie jesteś w okresie wypowiedzenia, rozbicie dochodu na składniki (premia/podstawa). Jeśli czegoś nie ma to pewnie będą dzwonić do księgowej która to wystawiała

    Wyciągi z konta - tak, to również akceptowalne. W większości banków muszą to być PEŁNE wyciągi a nie same potwierdzenia. Banki bardzo to lubią bo pokazuje przede wszystkim ile realnie dostajesz na konto i czy przypadkiem nie ma czegoś o czym skłamałeś we wniosku (alimenty, renty, chwilówki, zajęcia itd.) I tu ciekawostka - klienci boją się tego jak cholera. W mojej karierze co czwarty klient decydował się na pokazanie wyciągów. Reszta odprawiała jakieś czary, kombinacje

    Inne pytania - chwilówki, zobowiązania pozabankowe (np prowident,alimenty), kiedyś pytało się o samochód (podnosiło to koszty)

    Kredyt hipoteczny - taka ciekawostka. Możesz oświadczyć że spłacasz go na pół z małżonkiem i bank Ci podzieli ratę (co ciekawe, wzrośnie zdolność)

    500plus - tak ! HIT, banki akceptują 500+ jako dochód. Warunek - decyzja musi być wydana na kredytobiorcę i w całości jest włączana do dochodu. Wymagane oświadczenie kiedy gówniak kończy 18lat.

    2. Weryfikacja

    Zazwyczaj kilka minut po złożeniu wniosku doradca wie już co może Ci zaproponować i przystępuje do budowania oferty.
    System generuje segment ryzyka (bardzo podobny w wielu bankach - użyję uniwersalnej skali 1-5 gdzie jeden to super klient a 5 to ktoś komu nie damy, albo damy bardzo mało). Możliwe jest również, że system na podstawie wpisanych danych oraz zewnętrznych informacji (scoring w bik, raport BIG etc) od razu odrzuci wniosek.

    Jeśli jesteś dobrym klientem (1) to zazwyczaj masz najwyższą możliwą kwotę i możliwość negocjowania czegokolwiek.
    Różnie to działa i często się zmienia, ale ograniczenia są zazwyczaj podobne.
    Max kwota to często mnożnik dochodu. Bierzemy dochód netto i mnożmy x razy - to kwota maxymalnej pożyczki dla Ciebie o ile zdolność pozwala.
    Mirek zarabia 4000 netto, chce dostać 100 000. Nie dostanie w BZWBK (mnożnik 20), nie dostanie w Citi (mnożnik 15-20), ale może próbować w DB (mnożnik 29) albo w aliorze (chyba bez mnożnika).

    Druga sprawa to zdolność. Powszechnie w Polsce przyjęte jest, że na Twoje zobowiązania kredytowe możesz przeznaczyć maksymalnie 75% dochodu netto. Czujecie to? dla mnie to jest skandal a to ciągle rekomendacja KNF.
    Zarabiasz 5000 więc Twoje raty to może być maksymalnie 3750 polskich cebulionów.
    Dla wyższych segmentów ryzyka ten wskaźnik może być różny w zależności od banku (czasem i 50% widywałem)

    Podczas przygotowania oferty doradca analizuje wskaźniki, sprawdza co jeszcze można ugrać z dochodem (np, uzyskać inny dokument), co można skonsolidować. Może warto dopisać małżonka i wziąć pod uwagę jego dochody.
    A może zapomnieliśmy o 500plus. I tak się kombinuje na tej wsi.

    Jeśli doradca ma gotową ofertę i wszystkie dokumenty - wysyła wniosek do analityka.

    Analityk sprawdza poprawność wprowadzonych danych, również historię zmian na wniosku (czy doradca nie kombinował)
    sprawdza szczegółowo bik pod kątem Twoich zachowań (czy np w krótkim czasie mocno się nie kredytujesz), historię spłat i poprawność dokumentów. Analityk może i często dzwoni do Twojego pracodawcy potwierdzić czy faktycznie tam pracujesz oraz potwierdzić dochód u księgowej. Zdarzali się geniusze, którzy sami sobie robili zaświadczenie co kończyło się mało szczęśliwie. Jeśli wszystko jest ok, to analityk wydaje decyzję. Trwa to od godziny do kilku dni w zależności od banku, ilości wniosków na kolejce, stopnia skomplikowania wniosku oraz kontaktu z Twoim pracodawcą.
    Jeśli wyszedł Ci niski segment ryzyka, lub współpracujesz z bankiem już długo (np posiadasz konto z wpływem wynagrodzenia) to decyzja może być wręcz automatyczna i nie wymagająca żadnych działań analityka.

    Na wydanie samej decyzji mają również wpływ inne czynniki :
    - firma w której pracujesz :znana np Microsoft, Netia, Orange, KGHM, administracja państwowa (czerowne tablice) - tutaj jest ok i może się obyć bez np dodatkowych dokumentów czy weryfikacji telefonicznej
    Firma nieznana JanuszPol, 10 pracowników, zaświadczenie wystawione przez właściciela, brak firmy w niezależnych źródłach (np Panorama firm), kasa do łapy a nie na konto - będzie ciężko jak właścicielce willi karpatka.

    Doradca coś kombinował przy Twoim wniosku? Zmiana kosztów, zmiana ilości osób w gosp domowym.
    Wniosek zakwalifikowany jako fraud - problemy możesz mieć również Ty, nie tylko doradca.

    Analityk również trochę realniej postrzega świat niż doradca. Może odrzucić część dochodu (np nieregularnie występujące premie, nadgodziny), może nie uwzględnić dodatkowego dochodu, może poprosić o dodatkowe dokumenty.

    3. Decyzja
    Po wydaniu decyzji pozytywnej wniosek wraca do doradcy i wtedy zaczyna się negocjacja ceny. Różnie to wygląda ale zazwyczaj cenę negocjuje się po decyzji wcześniej zaznaczając klientowi wstępne kryteria.

    o parametrach cenowych napiszę w kolejnym "odcinku" jeśli będzie zainteresowanie.
    Umowa jest wtedy gotowa do podpisu, nie oznacza to że musisz się zgodzić. W bik pozostanie ślad - 1 zapytanie.
    Decyzja jest ważna kilka dni. Umowę można podpisać papierowo (często trzeba dopiero wtedy przedstawić oryginały dokumentów + dowód osobisty), coraz częściej można ją również zawrzeć elektronicznie (telefonicznie, mailowo lub w profilu online banku)

    Napisane bardzo w skrócie, bo temat jest turboobszerny i bardzo często się zmienia (w zależności od banku czasem co 2-3 miesiące). Chętnie odpowiem na Wasze pytania.

    Jeśli chcesz być zawołany na kolejny odcinek - plusuj. Opowiem szerzej o negocjowaniu ceny i tym jak konstruowana jest oferta oraz na czym bank zarabia.
    Wiedza wyżej nie jest jakoś bardzo tajemna, wie o tym większość zaawansowanych klientów banków i pośredników.

    #bankowosc #banki #kredyt
    pokaż całość

  •  

    KURWA ALE MAM BÓL DUPY #truestory

    1.Od wczoraj próbuje kupić laptopa na raty - historia kredytowa potrzebna mocno XD
    2. Allegro - problem z weryfikacją danych w Alior, no spoko, zadzwoniłem wytlumaczyliśmy sobie - anulowano.
    jade dzisiaj do #rtveuroagd kupić w ramach oferty 20x0%
    3.No i zaczyna sie karuzela spierdolenia - przy okazji pozdrawiam cieplutko Mirka co mi wydał z magazynu lapka, #tylkonocny na telefonie koleżko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    4. Ide po raty, a tam Mati mnie obslugujący mówi ze MUSZE mieć ubezpieczenie kredytu - gówno prawda, znajomy pracuje w EURO, ale w Poznaniu, wiec wiem na czym stoję.
    5.Informuje gościa, ze w necie jest napisane jasno 20x0, tak jak na allegro, ale nei musze czekac na wysyłke, więc chce kupić stacjonarnie.
    6. Gosc do mnie - to moze pan sobie na allegro kupić - XD
    7. Z fochem gosc wysyłą wniosek, mówi ze mam wrócić za 1h - no spoko.

    a tu sie okazuje, ze jednak odrzucili - co ciekawe wczoraj zdolność kredytową miałem XD

    I tu pojawia sie teoria, iż wcale wniosku nei wysłał, bo chciałem zobaczyć te odmowy to powiedział, że nie może mi tego pokazać, a kolega Poznaniak jest innego zdania

    #bankowosc #kredyt #zalesie

    pokaż spoiler Euro w Opole - CH Karolinka
    pokaż całość

  •  

    #mieszkaniecomprido
    Otóż przygoda z szukaniem mieszkania trwa od sierpnia. W grę wchodziło kilka opcji, które wymieniłem w poprzednim wpisie. Zanim przejdę do tej, którą wybrałem, mogę przekazać pewną ciekawostkę dotyczącą licytacji komorniczych. Znalazłem bardzo interesującą opcję, mieszkanie ponad 60 m2, cena wywoławcza niecałe 100 tys. zł. Oczywiście wpłaciłem wadium w wysokości 14 tys. zł i poszedłem na licytację do sądu. Na miejscu okazało się że dzień przed ktoś spłacił długi więc licytacja została odwołana. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że dług wykupiła obca osoba, dogadując się z komornikiem i dłużnikiem. Nie wiem, czy to jest do końca legalne, bo ilekolwiek zaproponowali Ci biznesmeni za wylup, na licytacji kwota mogłaby wzrosnąć, szczególnie że zainteresowanie było spore. Niemniej jednak w odpowiedzi na moje pytanie, kto wykupił i za ile, sąd odpisał że nie jestem stroną, więc mogę się tylko opierać na domysłach.
    Przechodząc do sedna, najatrakcyjniejszą opcją dla nas okazało się mieszkanie sprzedawane przez biuro nieruchomości. 55 m2 wystawione było za 120 tys., po kilku tygodniach cena zmieniła się na 110 tys. i wtedy postanowiłem umówić się na spotkanie z przedstawicielem biura. Piętro 2/2, przedpokój, łazienka, kuchnia i dwa pokoje. Mieszkanie narożne z oknami od stron SE, S i SW. Bez balkonu, z piwnicą. Minusem jest lokalizacja, blisko strefy przemysłowej i okna skierowane na dość ruchliwą drogę, która wbrew pozorom nie przynosi tak dużo hałasu jak by się można było spodziewać. Zadbane, drewniane okna nowszej generacji wystarczą żeby skutecznie stłumić ten dźwięk. Mieszkanie w stanie takim jak większość, które wynajmowałem podczas studiów. Da się żyć, ale trochę melina. Odłączone wszystkie liczniki mediów. Na spotkaniu z przedstawicielem nieruchomości oczywiście wytknięte wszystkie wady, podsumowanie mniejszej ilości zalet i tekst "zastanowimy się". W domu szybka rozmowa z żoną i decyzja, telefon "jak sprzedadzą za 100 tys. zł to będziemy zdecydowani". W odpowiedzi "wątpię, ale zapytam". Za 5 minut telefon zwrotny ze zgodą. Umowa przedwstępna już podpisana, także mogę śmiało napisać że kupuję mieszkanie do remontu za nieco ponad 1800 zł / m2. Do tego oczywiście trzeba doliczyć prowizję dla biura nieruchomości w kwocie 1,5 tys. zł i koszty notarialne ok. 3 tys. zł.
    Biuro nieruchomości dodatkowo załatwia za nas wszelkie formalności, przygotowuje umowę, sprawdza księgi wieczyste, pilnuje zadatku/zaliczki (w naszym przypadku jest to zadatek w wysokości 5 tys. zł), pilnuje uregulowania wszystkich należności żeby mieszkanie było sprzedane na czysto.
    Bardzo długie wychodzą te wpisy, więc kolejne będą:
    1) kredyt czy gotówka? #finanse #kredyt
    2) plany remontu mieszkania #architektura #remontujzwykopem
    Dodaję tagi, żebyście w przyszłych wpisach mogli mi pomóc lub skrytykować moje zapędy, żebym nie popełnił jakiegoś błędu. Będę wdzięczny za każdą opinię.
    Jeśli macie jakieś pytania dot. np. istotnych zapisów, które powinny się znaleźć w umowie przedwstępnej, to priv albo w komentarzach.
    pokaż całość

    •  

      @Comprido: a w małym mieście nie dojeżdża się do pracy? Moja mama w średnim mieście ma autobus z oracy co pół godziny. Ja metro co jakieś 2min. Rozwój nie jest bardziej możliwy w dużych miastach? No jednak w nich są najlepsze uczelnie, tabuny kursów, fajne zajęcia sportowe. Jak byłam młodsza na nic mnie rodzice nie wysyłali, bo nie miał kto mnie wozić.

    •  

      @animuss w Rzeszowie mieszkania z rynku wtórnego są za ok. 3 tys. do 4 tys. za m2 w zależności od lokalizacji. Deweloperzy sprzedają za 5-6. Sporo się tego tam buduje, mimo to ludzie dalej kupują głównie pod wynajem dla studentów.

      @NitaInco w małym mieście nie trzeba dojeżdżać do pracy. Stalowa Wola jest na tyle mała że jak ktoś chce to może iść sobie spacerkiem z jednego końca miasta na drugi i zajmie mu to max 40 minut (tyle ile podróż autobusem w Krakowie z jednego końca na drugi). Autobusy co prawda nie jeżdżą za często i ja z nich nie korzystam, ale jazda samochodem nie jest męcząca, bo w normalnych warunkach praktycznie nie ma korków. Dopiero w tym roku się zaczęły bo remontowane było jedno z bardziej uczęszczanych skrzyżowań (teraz jest rondem turbinowym) i właśnie kończy się remont ulicy objeżdżającej centrum miasta. Dodatkowo w przyszłym roku przez środek miasta ma być zielona fala.
      Co do rozwoju to u nas brak niszowych dyscyplin tj. hokej, carling. Praktycznie na każdej płaszczyźnie można się rozwijać. Uczelnie mamy trzy, a dokładnie ich filie. Ale wcale nie uważam żeby to jakoś uwłaczało miastu, bo na studia można wyjechać, co zresztą robi większość ludzi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania #kredyt #hipoteka

    Dzien dobry to znowu ja - spamer ze zdolnosciami do rozwlekania kazdego tematu do granic mozliwosci (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Postaram sie dzisiaj troche skladniej, bo bedzie o drugiej czesci procesu zakupu nieruchomosci, czyli kredyt notariusz i czemu to wszystko kosztuje.

    Na pewne watpliwosci, zarzuty i pytania (nie nie dostalem pindoli na pm i nie nie chce dostac), odpowiem na samym dole wpisu. Plus dam info co kupilem tak naprawde i czemu jestem doskonalym przykladem na prawdziwosc powiedzenia glupi ma zawsze szczescie.

    Uwaga: nie jestem ekspertem finansowym, nie mam zbyt duzej wiedzy w temacie, moze byc tak ze do wpisu wkradly sie jakies bledy, staram sie - ale nie zawsze wychodzi. Jest to opis doswiaczenia zakupu mieszkani z rynku wtornego wroclaw polowa roku 2017. Ni cholery nie mam odniesienia do jakikolwiek innych hipotek, poza ta ktora opisuje.

    No dobra. Wybralismy mieszkanie.
    Tu jeszcze jedna sprawa, warto zabrac mame, babcie, ojca, brata osobe trzecia nie zwiazana z tematem, zeby spokojnym okiem obejrzala lokum calosciowo. Zwrocila uwage na rozklad, moze cos sie rzuci w oczy.
    Warto potargowac sie ze sprzedajacym, ja w dwoch wypadkach mialem tak (bo mialem na oku 2 mieszkania, znalezione jednego dnia), ze sprzedajacy bez wielkiego targowania sie, spuscil z ceny 5-7tys zloty. Niby nie duzo, ale na wspomniane w poprzednim wpisie hiszpanskie kafelki, ktore potem administracja rozpruje, bedzie.

    W moim wypadku sprzedajacy chcieli zebysmy podpisali umowe przedwstepna u notariusza. Gwaltu rety kurwa notariusz, jak ja przechodzac kolo sadu chowam glowe glebiej w ramiona. Czyli juz robi sie powaznie.
    Umowa przedwstepna to taki gwarant (lub nie), ze sprzedajacy nie zrobia cie w balona i nie sprzedadza nikomu innemu mieszkania, w miedzyczasie jak bedziesz zalatwiac formalnosci. Jednoczesnie dla nich to tez swoista gwarancja, ze ty nie wystawisz ich do wiatru, bo ci sie odwidzialo. Teoretycznie spsiana umowa na kolanie druk a4 i podpisy, jest tak samo wiazaca jak ta zrobiona notarialnie. Czy w praktyce jest tak samo, zazwyczaj pewnie oznacza to sadowne dochodzenie swoich praw itd.

    Moi sprzedajay chcieli umowe przedwstepna notarialna i tutaj z tego co wyszlo w miedzyczasie polecam te opcje. Hurr durr trzeba zaplacic, tak ale ma sie urzedowy pieknie podbity papier, a w dodatku notariusz moze wychwycic cos z czego wy sobie nie zdajecie sprawy, ale do rzeczy.

    Notariusz: google notariusz wroclaw, dzwonimy. Zazwyczaj odbiera pracownik kancelarii, ktory ma spora wiedze i od niego dowiecie sie co trzeba przyniesc zabrac ustalicie terminy i detale. Z kancelaria kontaktujecie sie najlepiej mailowo (bez sensu jezdzic po miescie z duperelami) i wysylacie skany papierow ktore beda potrzebne, plus dane osobowe swoje i sprzedajacego. Potrzebne papiery to zazwyczaj info z biura meldunkowego, informacje o braku zadluzenia w spoldzielni, i troche innych rzeczy, nie pamietam wszystkiego, ale jak pisalem wyjasnia czego konkretnie potrzeba.
    Ja dzwonilem i mowilem wpost, potrzebuje umowe przedwstepna, plus umowe kupna bede robil u was, mieszkanie wtorne za 260k. I tutaj dostawalem konkretne kwoty ile calosc bedzie kosztowac. Calosc, bo poza stalymi kwotami czynnosci notarialnych, notariusze maja cos takiego jak taksa notarialna, czyli ile sobie wezmie notariusz za swoje czynnosci. Okreslona jest taksa maksymalna, ale juz nie minimalna, wiec od notariusza zalezy ile was skasuje. Mi po kilku telefonach udalo sie znalezc najtanszego notariusza. Slyszalem ze w mniejszych miastach, jak trzebnica, czy olawa tez ceny bywaja niskie.
    Teraz kwotowo: umowa przewstepna wyniosla mnie 500zl do podzialu na 2, bo uzgodnilem ze sprzedawca ze placimy po polowie.
    Umowa kupna sprzedazy, to bylo 5200zl pcc (podatek przy zakupie z rynku wtornego 2% wartosci nieruchomosci), plus 800zl za czynnosci notarialne. Do tego doszedl wniosek do ksiag wieczystych (o tym ponizej), dodatkowe koszta wysylki papierow calosc zamkniela sie w <7000zl (w tym rzeczone 5200 dla panstwa).

    Czemu pisze ze przedwstepna notarialna to dobra opcja. Bo u mnie w ksiegach wieczystych wyszedl babol (byc moze posrednik nieruchomosci by to wychwycil, ja go nie mialem) i trzeba to bylo naprawic, zanim wniosek poszedl do banku.
    Babol - sprzedajacy uzyskal mieszkanie w ramach tzw. dozywocia. Mial ciocie ktora za opieke, po smierci zrzekala sie mieszkania na sprzedajacego, za tzw opieke. Ciocia zmarla, zalatwili all z notariuszem, ale nie powiadomili ksiag wieczystych ze nastapilo nabycie mieszkania. W ksiegach trzeba bylo wiec wykreslic ciocie i jako jedynego wlasciciela zostawic mojego sprzedawce. To wzial na bary notariusz ktory zrobil to na miejscu (przytomny sprzedawca, mial akt zgonu ciotki w papierach dotyczacych nieruchomosci). To byla kwota rzedu 80zl do zaplaty.

    W umowie przedwstepnej okresla sie tez ewentualna zaliczke lub zadatek ktory kupujacy wplaca sprzedajacemu na poczek transakcji, ot takie zabezpieczenie. Tu uwaga trzeba sie doagadac ze sprzedajacym ile i co to ma byc.
    W skrocie: zaliczka - wplacasz i czesc, jesli nie dojdzie do umowy, zaliczka jest zwracana kupujacemu, jesli dojdzie wliczana jest do ceny mieszkania.
    Zadatek - wplacasz i czesc :) Jak ze swojej winy nie kupisz, kasa przepada. Ale jesli nie dojdzie do sprzedazy z winy sprzedajacego, mozesz domagac sie dwukrotnej wartosci zadatku w ramach zadosc uczynienia.
    Polecam zadatek jako taki troche mocniejszy dupochron.
    W moim wypadku okreslilismy zadatek na 1% wartosci nieruchomosci platny przelewm na konto w ciagu 3 dni od daty podpisania umowy. Taki zapis umieszcza notariusz i jest to wiazace!!!

    Ok mamy juz umowe przedwstepna, teraz pora na gorsza rzecz czyli kredyt. Jak pisalem, nie mialem zadnego doswiadczenia w tym temacie, zadnych kredytow, pozyczek i bawienia sie w takie akcje. Tak wiem jestem debilem, ale dla mnie jak mnie nie bylo na cos stac, to po prostu tego nie kupowalem. Raty, zobowiazania wielomiesieczne, to nie na moja glowe. Niestety przyszla kryska na matyska i hipoteczny musze wziac.
    Ja jestem z tych osob, ktore nie trawia wszelkiej masci posrednictwa, nie lubie, nie korzystam, nie ufam. Jak zrobie cos sam, wiem ze dopilnuje, dopatrze, doczytam, upewnie sie 50 razy i bede wiedzial na czym stoje. Jesli cos zostanie spierdolone, to bede mial pretensje sam do siebie. Stad na poczatku nie chcialem korzystac z pomocy posrednikow finansowych. Z drugiej strony, zdawalem sobie sprawe ze bedzie to kupa formalnosci latania po bankach, dokladania co raz to nowszych papierow drukow itd... w perspektywie przeprowadzki umeblowywania remontu, moje dni urlopowe w kolchozie zaczely sie gwaltownie kurczyc. Zrozumialem, ze nie ogarne wszystkiego pracujac na full etata, plus jakies tam rodzinne obowiazki i czas na jakis chillout i piwo, zeby calkiem jobla nie dostac i nie pasc na zawal po przekroczeniu progu wlasnego M.
    Stad z polecenia znajomych skontaktowalem sie z doradca finansowym. Ale z racji ze ja wlasnej mordzie w lustrze nie ufam, postanowilem ze sam rowniez bede z bankami rozmawial.

    O zdolnosc kredytowa raczej sie nie martwilem, moglem dorzucic spory wklad wlasny, plus ponad 10lat stazu w pracy, stawialy mnie na dosc dobrej pozycji jesli chodzi o kredyt na taka kwote. Nie jest moim celem chwalic sie, ale jak pisalem wczesniej, stary jestem i nie kupowalem nic do tej pory odkladajac wlasnie na wklad wlasny, zeby ten kredyt przelknac z jak najmniejsza dawka dziegciu w miodzie lanym na moje serce przez banki, naganiaczy i wszelkie hasla "kto nie kupi mieszkania ten zmarnuje zycie".
    Posrednik finansowy, swoje ja swoje :D
    Przede wszystkim kalkulatory na stronach bankow, pozwalaja +/- ogarnac temat, daja jako taki oglad na sytuacje. Ale nigdy nie pokaza wam ile tak naprawde to wszystko kosztuje. Tylko i wylacznie wizyta w banku, lub wyliczenia doradcow, ktorzy maja narzedzia udostepniane przez banki.
    Ja dzwonilem do banku, mowilem o co chodzi umawialem sie na konkretny termin. Z marszu bardzo mala szansa na dostanie sie do doradcy hipotecznego, nie kazdy oddzial takowych posiada, no i czesto trzeba czekac w ogonku.
    W bankach bylem czterech, jak pisalem sam niezaleznie od planowanego spotkania z posrednikiem.
    PKO bp (ten nasz patriotyczny w ktorym mialem konta i kredytowke), PKO sa (ten co mial byka a teraz chyba 1), ing, bank pocztowy.
    Wybor taki a nie inny, po pierwsze artykuly na necie i rankingi. Zabawy kalkulatorami na stronach bankow, opinie znajomych - warto pytac, zawsze w pierwszej drugiej linii znajoych jest ktos kto wlasnie bierze kredyt.

    I tak zgodnie ze strategia zawarta w poprzednim wpisie, udawaj debila a moze ktos na piekne oczy i ladny usmiech (bo morde mam jednak brzydka :D) sie zlituje tylumaczy wyluszczy i powie co i jak. Chodzilem po tych bankach, na wejsciu oswiadczalem ze mam nikle pojecie, ze nie chce korzystac z uslug posrednikow, ze chcialbym bezposrednio z bankiem. I tu niespodzianka 3 na 4 razy trafilem na bardzo pomocnych i kompetetnych ludzi. Zostalo mi wyjasnione jak krowie na rowie, poszczegolne etapy i kroki ktore bedziemy podejmowac zeby ten kredyt otrzymac:
    1. Zlozene wniosu kredytowego.
    2. Oczekiwanie na decyzje banku, w czasie ktorego nastapi wycena nieruchomosci przez podmiot wyznaczony przez bank (jest to niezbedny element i warto o tym uswiadomic sprzedajacego).
    3. Decyzja banku i ewentualne podpisanie umowy
    4. Notarialna umow kupna sprzedazy z ustanowieniem hipoteki na bank
    5. Odbior kluczy i formalnosci pozakupowe o ktorych warto pamietac.
    6. Pierwsza rata i dlaczego tak duzo i jak to zmniejszyc :D

    Podsumowujac w skrocie moje wizyty w bankach, najkorzystniejsza oferta to w kolejnosci ING, PKO sa, PKO bp, pocztowy (ktory jak sie okazalo to w sumie to samo oferuje co bp).
    Jak okreslilem najkorzystniejsza, kazdy doradca na podstawie tego co mu powiedzie, tzn za ile chcecie kupic, ile macie wkladu wlasnego, jakie raty, na jaki okres czasu itd wydrukuje wam szereg zestawien. Na samym dole tych zestawien jest taka rubryczka, calkowity koszt kredytu i tutaj lezy info ile wam za ta przyjemnosc przyjdzie zaplacic, ponad to co zaplacicie za mieszkanie :)
    Ale zeby nie bylo tak pieknie, banki stosuja szereg roznych dodatkowych kosztow prowizji, ubezpieczenia i siebie i mieszkania, ubezpieczenie na poczte ustanowienia hipoteki od cholery skladowych.
    TUTAJ UWAGA: nie chce sie za mocno rozpisywac, gdyby ktos chcial taka analize z typowego kalkulatora kredytowego pic rel, to prosze o info w komentarzach zrobie to. Jest to dosc banalny temat, ale dlugo zejdzie a wpis i tak osiaga rekord dlugosci, nie chce dodatkowo zasmieciac.

    Tutaj tez wato sobie zadac pytanie, duze raty na poczatku, mniejsze koszta calosciowe. Czy moze poki czlowiek jest mlody i piekny, to nie warto wciagac tynku ze scian, a kosztem wydluzenia kredytu/zwiekszenia kosztow, miec kase na wojaze, zabawe, kox czy co kto lubi, poki jest sie mlodym?

    Moja wizyta u posrednika finansowego ograniczala sie do bardzo podobnych pytan jak w przypadku banku. Jedno tylko ale, trafil mi sie gosc ktory dosc konkretnie wytlumaczyl czym jest kredyt hipoteczny, jakie sa jego skladowe, czy warto czy nie warto pchac sie w dlugi okres, w szybka splate, w raty rosnace malejace pokazal co i jak.
    Troche mi to rozjasnilo w glowie, bo jak bardoz pomocni byli ludzie w bankach, oni operowali na liczbach, gosc operowal na pojeciach ekonomicznych, o ktorych ja mialem bardzo mglista wiedze.
    Posrednik pokazal mi swoje wlasne kalkulacje dla 7 bankow z czego 3 pokryly sie z tymi odwiedzanymi przezemnie. Suma summarum wybralem z roznych wzgledow bank ING, ktory wtedy byl moim zdaniem dla mnie najkorzystniejszy w maju/czerwcu 2017 roku.

    Ale ale nie wyprzedzajac, wszystkie dokumenty ktore byly wymagane do zlozenia wnioskow kredytowych, dostarczalem posrednikowi. Od niego dostalem formatki do wypelnienia w zakladzie pracy (zarobki), od niego dostawalem aktualizacje ofert bankow. I on sporzadzil wnioski kredytowe ktore rozeslalismy do 3 wybranych przezemnie bankow.
    Teraz uwaga, wyslanie wnosku do niczego nas nie zobowiazuje. Jedyne co, ze nie warto przeginac bo sie sprzedajacy wkurwi :D A czemu sie wkurwi, bo wiekszosc bankow wymaga oceny mieszkani przez rzeczoznawce, ktorego sami wyznaczaja. A to sprowadza sie do wizyty rzeczoznawcy w mieszkaniu, obcykania fotek, poogladania trwa to od 15 - 30 min. Was przy tym nie musi byc, no ale sprzedajacy jak tam mieszka to tak srednio, jesli dzien w dzien ktos wbija i napierdala ci w sypialni foty akcesoriow schowanych pod lozkiem (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Wycena w wiekszosci wypadkow jest darmowa (czytaj ukryta w kosztach kredytu), w przypadku jednego z bankow, niestety nie pamietam ktorego, nalezalo wykonac przelew na 200zl, ktory nastepnie bylby zwracany, lub wliczany w poczet kredytu.

    I tu nastepuje najbardziej nerwowa czesc wpisu. Tzn wyslane wnioski kredytowe i czekasz, zastanawiasz sie czy wszystko ok, czy bank sie nie dopatrzy czegos jeszcze, czy bank nie bedzie mial watpliwosci co do twoich dziwnych akcji sprzed lat (jesli takie miales), typu niesplacona w terminie rata, jakas zapomniana kredytowka itd.
    W moim wypadku na decyzje z mojego banku czekalem tydzien, z drugiego pko 10 dni, z ing ponad 20 :D
    Jest to taki okres bezczynnosci bo niewiele robisz, o mozsz powybierac w katalogach meble z rozowym, cieszyc sie z jednej z ostatnich pelnych wyplat do przepieprzenia na pierdoly itd.

    No ale sru! Decyzja jest panie purple zawiadamiamy pana unizenie, ze jest pan godzien wziac kredyt w naszym banku. Jedna odpowiedz dostalem listownie, pozostale otrzymal moj posrednik. I teraz clue programu, czyli sprawdzenie czy all sie zgadza, no i trzeba ta umowe kredytowa podpisac. Decyzja z banku jest wazna 30 dni. Macie 30 dni na wybor banku i ewentalne zmian, sprawdzenie co i jak czy wszsytko sie zgadza z wyliczeniami. Nastepnie trzeba umowic sie na podpisanie umowy kredytowej.

    Jak juz pisalem, mi zalezalo jak sam skurwysyn na czasie.
    Mieszkanie znalazlem 24 kwietnia, umowe przedwstepna podpisalem 5 maja, wnioski o kredyt posrednik wyslal 9-10 maja, decyzje z ing dostalem na poczatku czerwca. 10 czerwca podpisywalem umowe kredytowa, 11 podpisywalem akt notarialny, klucze dostalem 15 czerwca :)

    Przy podpisywaniu umowy kredytowej, bank wyluszczy w osobnym dokumencie papiery niezbedne do uruchomienia kredytu. Podpisanie umowy to jedno, ale sprawienie ze srodki poleca na konto sprzedajacego to jest troche co innego.
    Do uruchomienia kredytu potrzeba:
    1. aktu notarialnego kupna sprzedazy,
    2. potrzeba potwierdzenia ubezpieczenia (oferuja to banki ale o tym ponizej) mieszkania i/lub siebie,
    3. potrzeba potwierdzenia przelewu wkladu wlasnego na konto sprzedajacego (to jest wlasnie ten czas kiedy wklad wlasny znika z waszego konta),
    4. zlozenie wniosku o hipoteke (to robi notariusz przy podpisywaniu umowy k-s),
    5. oraz mozliwie innych dodatkowych papierow.

    W moim wypadku dodatkowym papierem bylo uaktualnienie wpisu w ksiedze wieczystej. O co chodzilo? W ksiegach wieczystych powierzchnia lokalu po przecinku wynosila ,35 m^2 w danych urzedu miasta (wydzial katastru) wynodila ,37^m2. Tak dobrze czytanie 0,02m^2 roznicy stanowilo na tyle znaczaca wartosc, ze musialem zaplacic 70zl w sadzie przy skladanu wniosku. Tu uwaga dla wroclawian, w sadzie biuro podawcze wnioskow czynne jest do godziny 14 wtorek-piatek, w poniedzialek do 16.30. Podanie musicie wypelnic sami z podpisami itd natomiast zlozyc wniosek moze ktos z rodziny, kto ma troche wolnego czasu. Najwazniejsze jest zrobione ksero wniosku z przybita pieczatka i nalepka ze wplynelo.

    U notariusza umowa to byla formalnosc, trwajaca z 20 minut, notariusz rowniez wystepuje do sadu z wpisem o ustanowienie hipoteki wiec punkt 1 i 4 macie odfajkowany.

    Punkt 2 ubezpieczenie. Jesli jestescie singlami, lub bierzecie kredyt tylko na siebie bank moze (lub bedzie) wymagal waszego ubezpieczenia na zycie. Zazwyczaj oferuje swoje ubezpieczenie, czasem mozna z niego zrezygnowac kompletnie, za podwyzszenie o czesc punktu % marzy, czasem sa to inne obostrzenia. To moge wyjasnic w momencie jak bede tlumaczyl (o ile bedzie takie zapotrzebowanie) jak czytac pic rel czyli rzeczy z kalkulatora kredytowe.
    Dodatkowo bank zawsze wymaga ubezpieczenia mieszkania, niestety to co oferuja w slangu nazywa sie ubezpieczeniem "na mury", czyli jak sie mieszkanie zawali, jak dzieje sie cos ciezszego, ale nie jest to ubezpieczenie od zalania, od kradziezy itd. Zazwyczaj stawki sa dosc duze i moze to wychodzic nieoplacalnie. W moim wypadku i na czym rowniez zarobil posrednik finansowy, oferowali ubezpieczenie na mury + ubezpieczenie od nieszczesliwych przypadkow w kwocie o 100zl nizszej niz bank na same mury.. Umowa z ING pozwalala na rezygnacje z ichniego ubezpieczenia, bez zadnych kar i konsekwencji, ale trzeba bylo przedstawic ze mieszkanie bedzie ubezpieczone. W ten sposob ubezpieczylem lepiej mieszkanie, zoszczedziwszy przy okazji 100zl (to tak na otarcie lez w porownaniu z 260k na zakup mieszkania :D).

    Punkt 3. to chyba wyjasniac nie musze.

    W momencie w ktorym zalatwilem wszystkie powyzsze punkty, poszedlem do banku na wyznaczony termin z torba wypchana papierami i dusza na ramieni zeby czegos nie brakowalo lub bylo zle wypelnione. Babka skanowala i wysylala do centrali to wszystko jakies 15 minut, nastepnie po 10minutach przyszla informacja od analityk, ze papiery sa ok i kredyt zostanie uruchomiony. Czytaj sprzedajacy krwiopijca dostanie przelew. I faktycznie po 2 dniach zadzwonil do mnie ze otrzymal kase na konto, a na 3 dzien umowilismy sie na przekazanie kluczy i stanalem w swoim mieszkaniu dumny jak paw.
    A tak naprawde to mieszkanie jest banku i z tym sie trzeba pogodzic na najblizsze kilka/nscie/dziesiat lat (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Zawolalem czesc komentujacych porpzedni wpis.
    Nie uzylem mirkolisty, bo nie chce wam spamowac za bardzo, ja skromny czlowiek jestem. Kto bedzie chcial ten znajdzie kontynuacje.

    pokaż spoiler @Wychwalany: @Bratkello: @MaksymMaksymowicz: @prnppp: @ManWithOutNick: @TomekRazDwaTrzy: @Jean-Claude-Seagal: @Bambro: @00df00df: @skarbie: @ssailorr: @adawidowicz: @Euphor: @iwol: @Niuniejszyn: @nProzac_: @k___b: @LLU83: @onionspirit: @ecco: @dr_Batman: @Shen: @zartysieskonczyly: @jurek-xd: @brak: @tangerine_: @Nihomme: @So_I_Scream: @lordhellboy: @KrowkaAtomowka: @krave:
    pokaż całość

    źródło: ing.JPG

    •  

      @PurpleHaze dwa pytanka:
      1. Czy z agentem podpisałeś jakaś umowę na wyłączność - w sensie, że jakbyś poszedł bezpośrednio do banku i chciał wziąć kredyt to musiałbyś i tak jemu zapłacić jakąś prowizję?

      2 . Wziąłeś raty równe czy malejące i dlaczego polecasz akurat te a nie inne?

      Trochę odkopuję wątek, ale bardzo wartościowy wpis :)

    •  

      @MarkosGalkos: nie nie podpisywalem zadnej tego typu umowy z posrednikiem finansowym.
      Posrednik dostaje prowizje z banku, taka sama/mniejsza jak osoba u ktorej zalatwialbys kredyt w samym banku.

      Jak pisalem we wpisie, ja bylem w bankach w celu weryfikacji oferty od posrednika i tam bylo dokladnie to samo. Gdybym sie decydowal, to roznica bylaby czestotliwosc wizyt w banku. Z posrednikiem zalatwialem wszystko mailowo, na telefon itd... Natomias w banku musialbym zapewne stawiac sie osobiscie.
      Jedyne co to podpisalem pelnomocnictwo do skladania przez niego dokumentow w moim imieniu.
      Nie bylo tam zadnych klauzul w stylu, kara za zerwanie wspolpracy, zwrot jakichs kosztow, cyrograf ze sam czegos nie zrobie.

      Wzialem raty rowne. Mam te 30+ i w przypadku rat malejacych, na samym poczatku w moim wypadku placilbym 1.5 raty rownej. Wiesz poki jeszcze jestem w miare na chodzie ;) to wole te kase wydac na jakies podroze, wyjscia gdzies itd zeby zbytnio sie nie dobijac kosztami na start. Czlowiek nigdy nie wie jak bedzie z remontem, z meblami, z wydatkami okolomieszkaniowymi i cala reszta.
      Fakt ze mialem spore plecy finansowe i nie plukalem sie do zera, to jedno. Z drugiej strony roznie to moze byc. Oczywiscie patrzac tylko pod wzgledem ekonomicznym, jesli masz mozliwosc, raty malejace sa korzystniejsze. Patrzac pod wzgledem normalnego zycia, spokoju ze nie starczy do przyslowiowego pierwszego, albo ze musisz rezygnowac z kolejnych przyjemnosci bo rata, raty rowne sa IMHO lepszym rozwiazaniem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania #kredyt #hipoteka

    tl;dr
    Kupilem mieszkanie we wroclawiu z rynku wtornego. Bedac kompletnie zielonym w temacie, nie majac pojecia o bankach, posrednikach notariuszach, umowach kredytowych i calym tym burdelu.

    W pierwszym komentarzu jest na co zwracac uwage przy kupnie.

    Z gory uprzedzam, bedzie chaos, bledy jezykowe i stylistyczne bluzgi i ogolnie nudna epistola.

    A wiec.
    W polowie kwietnia zjawila sie osoba od ktorej wynajmowalem mieszkanie, sorry purple musisz wypierdalac w 3 miesiace, bo sprzedaje.
    Z racji tego ze jestem juz stary, pora sie ustatkowac #rozwypasek, odkladanie na wklad wlasny itd. Nie bede sie przeprowadzal na kolejne wynajem a kupie.
    Ha kurwa kupie super mam wklad wlasny, wiem co chce nie bedzie problemu... mhm...
    juz w tym miejscu sie okazalo ze jestem debilem.

    Najsampierw, nie chcialem mieszkania od developera. Po historiach znajomych: 1. odbior na wiosne, na jesien woda ze scian w garazu i z dachu, a developer w lato oglosil bankructwo i powodzenia. 2. Sciany przez ktore slychac wszystko. 3. Budynki stawiane tak, ze spacerniak w wiezieniu jest wiekszy niz podworka. 4. Brak jakiegokolwiek dojazdu do osiedla, wiec jestes 1h wczesniej w pracy, bo tylko wtedy jest oczko wyjazdowe bez korkow. Zdecydowalem ze jednak kupuje kamienice. Breslau here (w sensie ze wroclaw dla niekumatych) czyli duzo poniemieckiej zabudowy. Kto mieszka ten wie, ze czesto rzeczy ktore zrobili niemcy te 70+ lat temu, sa o wiele lepiej wykonane i bardziej funkcjonalne, niz nasze patriotyczne polskie na przestrzeni nawet ostatnich kilku lat.

    Jak pisalem, nie mam zielonego pojecia jak to sie zalatwia, moj rozowy podobnie. Wiem ze jakis notariusz, wiem ze badanie zdolnosci kredytowej, wiem ze jakies umowy. Ale szczegolow zero nic nie znam nie wiem jestem debilem w tym temacie. Cale zycie, dzialalem tak zeby nie brac pozyczek, kredytow nie pakowac sie w dlugoterminowe umowy. Teraz swiadomosc zakredytowania sie na XX lat uprzyjemnia mi noc... co noc.

    No ale zaciskamy zeby czytamy na google poradniki jak kupic mieszkanie, na co zwracac uwage itd.
    Nastepnie odpalamy otodom, gratka, olx, gumtree, domiporta, szybko, lento i cala reszte tego co bylo.
    Przegladam patrze, patrze i patrze i zalamka. Po pierwszych 30 min przychodzi weryfikacja oczekiwan i posiadanej kasy, z perspektywy ofert.
    Szukalem mieszkania przejsciowego tak okolice 40-45m^2 zeby nie wydac za duzo, w sensownej okolicy, do odswiezenia a nie do remontu (goni mnie czas te 3 miesiace na wyprowadzke to b. wazne).
    Okazuje sie ze to jest najbardziej rozchwytywany metraz, to co widze w ofertach to albo juz nie aktualne, albo ceny z czapy w stylu 6k za metr + 20k remont.
    SZukam tak kilka dni, w pracy mam w zakladkach pododawane linki bezposrednie z wlaczonymi filtrami posegregowane od najnowsze.
    7 rano wbijam do kolchozu, cyk f5 (odswiez) f5 f5 wszystkie zakladki, 8:00 f5, 9:00 f5 i tak do 16.
    Pierwsze telefony gdzie nie wiem, o co pytac, jak sie z ludzmi umawiac, co maja z tym wspolnego posrednicy i firmy. Wiec wale wprost, udajac zagubionego debila (to mi najlepiej wychodzi w koncu przeciez jednak nie udaje), dzien dorby jestem zainteresowwany, prosze mi powiedziec jak to wyglada, bo nie mam pojecia, jestem zielony w temacie, nie wiem jak wyglada cala procedura.
    I posrednicy tlumacza, wiec po 3/4 telefonie wiem juz co i jak ze trzeba sie umowic na ogladanie, ze czasem jest wlasciciel, ze czesto go nie ma i zalatwia sie all z posrednikiem. Ze trzeba podpisac umowe z nimi, ze oni poprowadza za reke pomoga dopilnuja i do snu utula, oczywiscie ani slowa o prowizji, no ale az takim deklem nie jestem (naczy tu zdania sa podzielone), zebym myslal ze to za darmo.

    Szukam mieszkania dzien, drugi, trzeci - pierwsze 7 dni to jest dramat. Nie ma nic co by mnie interesowalo, jak cos jest to juz nieaktualne. Rozszerzam widelki metrazowe, a co za tym idzie cenowe, rozszerzam rejon wroclawia, chociaz mam upatrzone glownie polnoc i wschod (ale do korony max). Jestem zalamany, bo kurwa nie ma nic sensownego!!!

    W akcie desperacji cisne do homebroker, ubralem sie ladnie w koszule, wypachnilem, mowie sobie powazny czlowiek powazna transakcja, przynajmniej jak debil nie bede wygladal. Dzien dobry porosze usiasc kawa herbata moze ciasteczko, no kurwa jak w 5 gwiazdkowym hotelu, moze panu nieba przychylic, wygodna kanapa, moze klim skrecic. Ok wchodzi mlody gostek z ktorym bylem umowiony marynarka obowiazkowy sikor piekny ladny jak z folderu. Panie purple tu tak siak nasza firma, na wylaczonosc mamy ogloszenia co by pan chcial itd... Po sprecyzowaniu wymagan, rejonu, mozliwosci i po info o szczegolach, piekny pan mowi. Ja zadzwonie po kolezanke z sasiedniej firmy doradztwa finansowego (open finance, czesto sa w jednym budynku obok siebie) i porozmawia pan w temacie.
    No i wchodzi kolezanka, nogi po sam sufit czarna mini, biala koszulka o jeden guzik zbyt mocno rozpieta - to ja pana panie purple zostawiam w rekach (hehe) kolezanki.
    Long story short: bla bla jestesmy najlepsi nie bierzemy prowizji za uslugi finansowe pomagamy z bankami i super. Wraca gosc od nieruchomosci, podpisze pan tutaj i tutaj, umowa wyglada tak ze pobieramy 3% (nie jestem pewny czy nie bylo 4%) prowizji od kupujacego. Aha czyli mieszkanie za 200k oznacza ze zostawie u nich 6k za posrednictwo. Poniewczasie dowiedzialem sie ze podobna stawke pobieraja od sprzedajacego, ergo 7-8% z kazdej transakcji, zajebisty biznes.
    Zrezygnowalem z nich raz ze ze wzgledu na prowizje, a dwa ze gosc wysylal kompletnie nieadekwatne oferty do tego co mu specyfikowalem. Dwukrotnie zwrocilem mu na touwage i nic sie nie zmienilo wiec olalem.

    I teraz grubo: POSREDNICTWO NIERUCHOMOSCI TO RAK, TO WRZOD, TO NOWOTWOR i nic mnie nie przekona ze jest inaczej.
    W koncu zaczalem znajdywac oferty ktore odpowiadaly mi kwotowo i lokalizacyjnie (zostalo to okupione zmiana metrazu na 50+ i 300k kwota zakupu).
    Umowilem sie z pierwszym posrednikiem. Panstwo przyjada tu i tu, dostaje sie tylko numer bloku, nigdy numer lokalu o tej godzinie pojdziemy poogladac.
    Mieszkanie fajne, przestronne posrednik zachwala, pani wlascicielka troche wystraszona. Widzimy ze to co na fotach, a to co w realu to roznica w ocenie in minus tak

    2 (w skali do 10). Ale ok. Posrednik rozpromieniony, o widze mlode narzeczenstwo heheszki nowa droga zycia i tu uwaga pada: To ja wam zrobie taka promocje bo was polubilem, gdybyscie sie decydowali nie zaplacicie mi prowizji bedzie gratis dla was. O super o jaki pan laskawy o jaki dobry. Po wyjsciu z mieszkania wchodze na strone biura nieruchomosci tego posrednika, a na srodku wielki banner: U NAS KUPUJACY NIE PLACI PROWIZJI. Temu panu od "promocji" z automatu podziekowalismy.

    Kolejny meeting z posrednikiem, ustawiony juz nawet nie na nr budynku, a na sama ulice.
    Najsampierw pani wyjmuje karteluszke do podpisania, ze zobowiazuje sie nie kupic tego mieszkania ktore bede ogladal, bez jej posrednictwa za plecami. Ponoc to norma, mnie podpisywanie czegokolwiek mierzi, no ale chuj szukam mieszkania, wiec karnie podpisuje, bo mi zalezy.
    Przez telefon mowilem pani, ze szukam do odswiezenia a nie do generalki bo czas czas goni nas. Wchodze podloga w przedpokoju skrzypi, w calym mieszkaniu smierdzi stechlizna, prosze tu jest lazienka, stan tak na oko pozne rokokoko prlu, lata 60, podloga zgnita, okna drewniane rozszczelnione. Nie spedzilismy tam 5 min.
    Wychodzimy i ja do baby, psze pani rozmawialismy kilkukrotnie przez telefon, o co prosilem, no tak ale to okazja i rewelacyjna lokalizacja (500m do stanowiska cyganow na kamienskiego :D).

    Telefony do posrednikow to dramat. Zaden nie pracuje od 8 czy 9, kilkukrotnie dzwoniac po 10 trafialem na skacowanego typa ktory nie ogarnial WTF.
    Dwa czy trzy razy trafilem na goscia i rozmowa wyladala tak: jestem zaintersowany kupnem mieszkania na ulicy XX, a to ja posrednicze w tym mieszkaniu, tak mam otwarte ogloszenie z panskim numerem, a to na pewno ta ulica, tak. A niech mi pan powie co to za mieszkanie bo nie pamietam, a gdzie jest ta ulica, a jaki metraz tam jest wpisany. No kurwa typ posrednicy w sprzedazy i nie wie co.
    Bardzo czesto telefony pozostaja bez odpowiedzi. Zalezalo mi na jednym ogloszeniu, dzwonie cisza przez caly dzien. Dzwonie do biura tego posrednika, a tak pan iksinski zlamal noge ktos przejmuje jego dzialke, jak sie dowiem oddzwonimy. Oczywiscie zero reply, dzwonie do biura dzien pozniej, aa pan iskinski juz u nas nie pracuje. To moze ja podjade do biura bo mam blisko i z kimsporozmawiam, nie nie nie ma potrzeby to bez sensu i tak sie pan nic nie dowie. WTF?!? szwindel, czy gowno posrednik, czy niekompetencja - odpuszczam.

    Kolejny meeting z posrednikiem, dzwonilem do typa w poniedzialek, tak purple mam klucze do mieszkania nikt tam nie mieszka, piatek 15:00 jestesmy umowieni. Zalzalo mi, balem sie ze ktos podkupi, dzwonie w srode tak aktualne piatek 15:00. Dzwonie w piatek o 10 tak adres taki, bede o 15. Jade z rozowym 14:55 telefon, panie purple korki tragedia zadyma sponie sie 15 min... ok... 15:15... 15:20... 15:25... dzwonie, przykro mi mam awarie na budowie dzisiaj nie dam rady dojechac. NO ZES ZKURWA TWOJA MAC, OBY CI JAJCA WYLENIALY, A PITOK SIE W ROGAL WYKRECIL. Nie szlo nawet typa podpierdolic do szefa, bo 1 osobowa dzialanosc nawet google nie indeksuje.

    W ferworze wkurwu jak wracalismy od tego ostatniego, moj rozowy na telefonie odpalil jakas stronke. I mowi patrz fajne mieszkanie, wez no zobacz. Zatrzymalem sie ogladam, klikam na zdjecia a tu... zarejstruj sie zeby obejrzec. WTF mamy 2017 rok, pewnie jakis scam. Ale chuj od czego jest 10minutesmail :P No fajne no ciekawie wyglada no bez posrendikow (w koncu dzizas kurwaaaaa ja pierdole!!!), dzwonie dogaduje sie pytam ogladam jade rozmawiam z wlascicielami... 1.5 miesiaca pozniej odbieram klucze.

    Szukalem mieszkania 11dni, obejrzalem w tym czasie 5 mieszkan, z czego do zaakceptowania byly 3. Zdecydowalem sie na zakup w piatek i ugadalem z wlascicielami, jak pisalem 11dni po uruchomieniu pierwszy raz otodom.

    Mieszkanie znalazlem na gowno stronie, wygladajacej jak scam adresowo.pl
    pokaż całość

  •  

    Siema,
    Prośba o wykopanie tego znaleziska, żeby doszło do szerszej grupy odbiorców, bo zapadł już pierwszy prawomocny wyrok nakazujący zwrot prowizji przy wcześniejszej spłacie

    #polska #ciekawostki #prawo #banki #bankowosc #finanse #ekonomia #ubezpiwczenia #kredyt #pieniadze #cebuladeals -> nie zabijcie mnie tylko
    #gownowpis #pytanie #oswiadczenie #milionerzy #4konserwy #gruparatowaniapoziomu

    https://www.wykop.pl/link/3976433/wczesniejsza-splata-kredytu-nalezy-ci-sie-zwrot-czesci-kosztow-uwaza/
    pokaż całość

  •  

    Banki i matematyka pod laików :D
    Niby wszystko się zgadza (rata z RRSO), ale łącznej sumy spłaty nie zobaczysz, jak nie policzysz :))

    #banki #matematyka #kredyt #ciekawostki

    źródło: banki.jpg

  •  

    Mironki. Każda rada mile widziana. Będzie ciut długo ale muszę opisać sytuację w miarę sensownie.

    TL'DR

    pokaż spoiler Moja babcia wzięła kredyt dla mojego kuzyna. Ten spłacał aż mu się nagle odwidziało i zostawił babcię na lodzie


    W 2014 roku mój kuzyn i jego ojciec - mój wujek, postanowili że trzeba kupić auto. Wujek na rencie od kiedy pamiętam ale minimum 15 lat, długi, komornik. Kuzyn ledwo matura zdana jakieś gównoprace były grane - no to nie ma szans na kasę na auto. (Wujek nawet nie ma prawka, kasa miała być brana dla mojego kuzyna i tak też było powiedziane babci)
    Wtedy ich olśniło - jest przecież babcia.
    Babcia z marną renciną dała się namówić i tak w trójkę pojechali do banku gdzie babcia wzięła kredyt numer jeden na kwotę 4 tysiące.
    Auto kuzyna kupione wszyscy zadowoleni, kredyt spłacany.
    Nagle auto się rozwaliło, trzeba było naprawić.
    Kolejny kredyt 3 tysiące wzięli z babcią.
    Wszystko było ok aż do czerwca tego roku. Nagle mój kuzyn stwierdził, że nie będzie spłacał tych rat. Argument? Bo jak oni brali te raty to połowę w domu ojciec mu zabrał i z drugą ratą to samo i że on nie będzie płacił jego długów.
    W efekcie od czerwca nie są płacone raty - to znaczy są, przeze mnie, moją babcię, partnera babci, wszystkich oprócz zainteresowanych bo jeden stwierdził że płacić nie będzie a drugi po prostu nie ma bo jest nierobem i życiowym przegrywem.
    Babicia płacze, kuzyn przestał już odbierać telefony od kogokolwiek: gdzie jeszcze miesiąc temu obiecywał mi że wszystko będzie płacił.

    Teraz najlepsze, pojechałam zobaczyć te dokumenty kredytowe.
    Wyobraźcie sobie że mają spłatę do 2020 roku, rata miesięczna około 250 zł.
    Jak to liczyłam to wychodzi że spłacają 19 tysięcy z wziętych.... 9! To tylko takie dwa cymbały musiały wymyślić. (Samo ubezpieczenie kredytu ze względu na wiek babci to były jakieś 4 k.)
    Wątpię oczywiście, że jest jakiś sposób w #prawo ale może jednak?
    Babcia siedzi i płacze, a do 2020 długa droga.
    Tak wiem, głupota że babcia tak postąpiła. Uwierzcie, że gdybym tylko ja lub ktoś z moich bliskich wiedział, to byśmy nie dopuścili do tej sytuacji, ale wszystko było w tajemnicy przed nami. Babcia to prosta kobieta, ze wsi, bez wykształcenia, zupełnie nieogarniająca takich rzeczy.

    Doradzcie coś.
    Dodatkowo kuzyn jest policjantem.

    #gorzkiezale #pomocy #kredyt #januszebiznesu #pieniadze
    pokaż całość

    •  

      (przy założeniu, że stopy pozostaną na niskim poziomie)

      @InPay: No właśnie, to jest błędne założenie... bardzo błędne. Stopy procentowe są teraz historycznie niskie, i liczenie na to że takie pozostaną przez 10 lat to albo szaleństwo albo totalna ignorancja.
      IMO, jedyna rozsądna zabawa w kredyt na kryptowaluty to horyzont czasowy rzędu max roku, do wysokości rocznych zarobków.

      +: emjot86
    •  

      @RobertKowalski: wysokie stopy procentowe są zazwyczaj odpowiedzią na bardzo wysoką inflację, czyli spadek siły nabywczej pieniądza. Pamiętaj również, że wysokie stopy narzucone przez bank centralny to broń atomowa, bo to oznacza, że serwisowanie długu publicznego staje się praktycznie niemożliwe. Jeżeli już, to czeka nas jeszcze większe obniżanie stóp procentowych, a nie ich podwyższanie vide banki centralne globalnie. W zależności od sytuacji zawsze możesz momentalnie przewalutować BTC na PLN (to nie mieszkanie) i spłacić kredyt. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Myślę, że niejedni z Was przechodzili takie etapy w życiu
    Czas wziąć kredyty
    po przeanalizowaniu wszystkich kosztów i tych kredytowych i tych okolokrettowych nasuwa mi jeden wniosek: kredyty są dla bogatych a nie biednych
    Żeby uzyskać spoko warunki i MDM w sumie potrzebuje 60-70 tys. zł
    Niby mało i nie mało
    Czasem myślę, że głupszym ludziom w życiu jest lżej
    Ja borykam się z decyzją czy wpompować dziś wszystkie oszczędności w kredyt czy może rozważyć następny rok żeby żyło mi się w miarę lepiej z jakimś zapleczem finansowych ...
    Tak wiem, zmień pracę i weź kredyt ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Jak widzę ludzi, którzy się cieszą z podpisanie umowy kredytowej to się zastanawiam co ze mną jest nie tak

    #gorzkiezale #kredyt #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    "Warto kupić dom na kredyt ,tego ci już nikt nie zabierze,no chyba że Bank albo żona ci ucieknie "

    #cytatywielkichludzi #mieszkanie #dom #kredyt

    +: wesoly_bulgar, M..........e +5 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kredyt

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów