•  

    ech, chodziłem po dachach i sobie wpadłem w dziurę xD ale znalazłem easter egga przynajmniej #kronikimyrtany

    źródło: Gothic 2 Screenshot 2022.05.20 - 21.02.06.94.png

  •  

    Kroniki Myrtany: Archolos. Prawdziwy Gothic 3

    Bywa czasami tak, że miłośnik crpg musi sobie zadać pytanie w stylu: "jak to się stało". Na przykład - jak to się stało, że Oblivion zdobył takie uznanie i wysokie oceny. Jak to się stało, że Howard Todd tak dobrze wygląda. Ostatnio przyszła kolej na mnie. Otóż pora zadać sobie pytanie, jak to się stało, że SPĘDZIŁEM NAD KRONIKAMI MYRTANY AŻ 200 GODZIN, OMG, JAK TO MOOOOOŻLIWEEEEEEE!

    ---------------------------------------
    #lisaroscontent
    znalezisko: https://www.wykop.pl/link/6654279/kroniki-myrtany-archolos/
    wpis w czytelniejszej formie: https://lisaroscrpg.blogspot.com/2022/05/kroniki-myrtany-archolos-prawdziwy.html
    -------------------------------------

    Zaczyna się niewinnie. Wcielamy się w postać Marvina. Marvin jest zupełnie zwykłym chłopakiem, co wraz ze swoim bratem Jonem postanowił brać nogi za pas i uciec przed inwazją orków na wyspę Archolos. Na samym początku mamy coś w rodzaju mini-tutorialu na statku, gdzie możemy się zaznajomić z grą, a w moim przypadku przypomnieć sobie też wiele rzeczy z gier Gothic, po czym ruszamy do osady na wyspie, by zabawić tam trochę czasu i postarać się zadomowić w swojej nowej, małej ojczyźnie.

    ALE CZY ABY NA PEWNO?!! Oczywiście nie wszystko idzie gładko, ale to już gracze muszą doświadczyć sami. Z mojego krótkiego opisu można jednak wywnioskować, jaki jest ton samej gry. Skupia się generalnie na bardziej przyziemnych sprawach i problemach na wyspie, co ma swoje przełożenie w questach, ale też w niektórych aspektach mechanicznych gry. Zaciekawić graczy historią, jaką ma się do opowiedzenia, można w różny sposób. Mam wrażenie, że tutaj autorzy postawili z jednej strony na jak najlepsze zespolenie historii z klimatem gry, a z drugiej strony dorzucili pewną niewiadomą, która ma nas kusić, byśmy podążali jej tropem i starali się ją rozwiązać jak najszybciej.

    No to jeżeli chodzi o mnie, to z tym wciągnięciem w fabułę nie do końca wyszło, lol. Jako podrzędna kreatura, którą jest explorationfag, nie mogłem się powstrzymać od tego, by nie tylko postarać się zrobić od razu absolutnie wszystkie zadania, jakie mi wpadną w łapy, ale również by zwiedzić jak najwięcej, zajrzeć w każdy kąt wyspy i wepchnąć swój nos w każdą szparę, jaką twórcy nieopatrznie zostawili na mapie. Takie nastawienie było też spowodowane pewną rozrywką, która sam lubiłem sobie tworzyć w Gothicu. Mianowicie - gra składa się z rozdziałów, nowy rozdział oznaczał nie tylko możliwość zobaczenia tego, jakie rezultaty przyniosły nasze decyzje, ale też pojawiały się nowe questy i nowi wrogowie. Wraz z rozwojem postaci nasza postać też robiła się coraz silniejsza i mogła efektywniej zwalczać wrogów. Starałem się zatem ubić ich jak najwcześniej, kiedy jeszcze nie miałem dostępu do lepszego oręża, przy okazji "marnując" cenne Punkty Nauki (PN) na mniej potrzebne rzeczy często niezwiązane kompletnie z walką. O ile jeszcze 1 rozdział przeszedłem w miarę normalnie, to już w 2. rozdziale nie wytrzymałem i ruszyłem w świat, robiąc totalne głupoty, włażąc totalnie nie tam, gdzie trzeba i generalnie eksperymentując, często zupełnie niepotrzebnie.

    Od razu zobaczyć można, jak dużą wyspą jest Archolos, jest wyraźnie większa niż to, co oferował Gothic 2, że o jedynce nie wspomnę, a przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie. Ku mojemu zadowoleniu mogę śmiało powiedzieć, że autorzy moda dobrze wiedzieli, że konstrukcja rzeźby terenu jest ważna, stąd sporo jest miejsc, gdzie można się wspiąć, gdzie można zejść, gdzie jest sporo zakamarków. To jest coś, czego twórcy oryginalnego, bo ja gadam, fałszywego, wręcz podróby, czyli Gothica 3 nie rozumieli. Tam tylko Nordmar był tak zbudowany, cała reszta była płaska i nudna z arcy nudną pustynią na czele. W dodatku spore dystanse, przy pokonywaniu których nic się kompletnie nie działo ciekawego, też nie pomagały. Można oczywiście argumentować, że to dodawało poczucia realizmu do świata, ale tutaj kolejny mocny punkt Kronik, bo Archolos nie tylko jest całkiem spore i napakowane ciekawymi miejscami, ale też zostało bardzo wiarygodnie zbudowane. Wyspa jest mała, jeżeli patrzeć na uniwersum Gothica i na to, co mówią postacie w grze, stąd mieści się na niej tylko jedno miasto i wieś, ale są też farmy i mniejsze osady złożone z kilku chatek, są rybacy, pola uprawne, ludzie zajmujący się swoimi sprawami. Dodatkowo bardziej niebezpieczne obszary są odpowiednio odizolowane i są przed nimi ostrzeżenia, łatwo mi uwierzyć, że rozległe bagna na samym krańcu jednej strony wyspy to nie jest miejsce na przechadzki. Niemniej, jak to bywa w grach, czasami nie wszystko się idealnie udaje. W sensie - gniazdo polnych bestii tuż koło winnicy to trochę tak dziwnie wygląda, ale to były w moim odczuciu detale.

    Ważną sprawą w eksploracji oprócz ciekawości, co się może kryć za rogiem, jest również to, jakie potencjalne nagrody i niebezpieczeństwa nas czekają, jakie przy okazji ciekawe miejsca można odkryć. Archolos również i pod tym względem nie zawodzi. Pełno jest zakamarków, gdzie można znaleźć wiele przedmiotów, czasami bardzo przydatnych. Sporo jest pojedynczych miejscówek na mapie, jak obóz węglarzy, obóz drwali, swoje miejsce znaleźli nawet pszczelarze. Podczas swojej wędrówki zaglądałem za każdy wodospad i choć na początku spotykało mnie tylko rozczarowanie, to potem okazało się, że i tutaj da się znaleźć coś ciekawego, zatem twórcy uniknęli 0/10, nie ma nic nigdzie za wodospadem, gratulacje! xD A wiecie co jest przy wodospadzie? Pewnie Was mocno zaskoczę, ale tam można znaleźć też i wodę! A w WODZIE można znaleźć bardzo często ciekawe rzeczy. To jest naprawdę super sprawa - stoję Marvinem i rozglądam się po okolicy, widzę, las, jezioro, ścieżkę w górę, inną w drugą stronę, za mną jest grupka pracujących ludzi. Wystarczy, że pójdę kilka kroków dalej, a znajdę wodospad, mostki, kolejne jezioro, kolejne ścieżki, las i jedną z winnic. Pójdę w inną stronę, a zobaczę kolejnych pracusi, kawałek lasu, ostry spad w dół, gdzie strumyk sobie wydrążył przejście, teren niebezpieczny tuż za rogiem. A gdybym poszedł jeszcze w inna stronę, pod górkę, to dojdę nie tylko do kilku chatek, odkrytej kopalni, ale i bardzo ważnego miejsca na wyspie. I niby wszystko jest zwykłe, niby wszystko do siebie pasuje, ale łupy sprytnie leżą tuż koło mojego nosa, zadania i praca czekają, stwory są kilka kroków ode mnie, bardziej oddalone od ścieżki. To jest właśnie to, co twórcom się bardzo ładnie udało. Nawiasem mówiąc, kojarzycie, w jakim miejscu stoję? ;)

    Będę pisał jeszcze o eksploracji, bo pisać o niej muszę, inaczej się uduszę! Jak już wspomniałem, właziłem w miejsca, gdzie nie powinienem zaglądać. Choć mapa jest w dużej mierze otwarta, to jednak są na niej miejscówki czy nawet obszary, gdzie drogę tarasują nam nie tylko mocni wrogowie, ale i sami twórcy w postaci kompletnie zamkniętych drzwi, czy nawet skryptów, jak np. słynne ze swojej celności bełty pewnego kusznika ;) Nie oznacza to, że nie można kombinować. Upodobałem sobie zwłaszcza jedno miejsca na mapie, gdzie można wejść wyżej i potem już chodzić sobie po górach Archolos. Po zwiedzeniu wielu takich miejsc wzdłuż i wszerz, które składały się głównie albo ze skał, albo z płaskiego terenu i drzew, mogę śmiało powiedzieć - ludzie, tutaj nic nie ma xD Dobrze spędzone 200h, warto było! O ile na tych terenach nic nie ma, to już wędrując po nich można dojść do normalnie zamkniętych miejsc. I tak na przykład wlazłem do jednej twierdzy, great success! Pora porobić różne rzeczy łuuuuuuuuuuuuuu! Eeeeeee... łeeeeeeeeeeee! Nie mogę niemal NIC zrobić! Wiele interakcji z NPC jest przypisanych pewnie do konkretnych rozdziałów czy miejsc w fabule i wcześniej po prostu nie ma jak tego ruszyć. Nie znaczy to, że wszystko, bo udało mi się złapać jednego questa i przez to szybciej zdobyć XP z niego. Doszedłem też do innej lokacji, gdzie się spada w dół, jest sporo wody i dwa kawałki lądu z wieloma BARDZO agresywnymi wrogami. Po kombinowaniu i uporaniu się z nimi odkryłem, że nie mam jak wyjść, lol. To były kolejne produktywnie spędzone godziny ;) Przy zamkniętych drzwiach można zastosować pewną sztuczkę - przybliżamy się jak najbliżej drzwi, by po części w nie "wejść" postacią i przemieniamy się w stwora, wtedy jest szansa, że przemienimy się po drugiej stronie drzwi, lol. Moim największym dokonaniem była jednak wspinaczka na szczyt wulkanu. Chyba mogę napisać swój sposób bez spojlerów, bo nie sądzę, by ktoś chciał się w to w ten sposób bawić ;) Zrobiłem to tak:

    Zacząłem wspinaczkę u podnóża wulkanu od strony winnicy Rity. Gdzie mogłem, to szedłem jak najwyżej, często próbowałem to robić po skosie, gdzie mogłem jeszcze trochę podejść/podskoczyć. W pewnym momencie natrafiłem na ścianę, bo nie szło pójść wyżej (byłem w połowie drogi mniej więcej). Wtedy wykorzystałem pewną sztuczkę - jak postać wbije się w teksturę, to idzie powooooli w dół, ale może też pójść w górę. I teraz - jak się otworzy i zamknie menu, to pcha się ją w górę, wystarczy otwierać i zamykać, a będzie się po trochu wędrowało do góry xD Miałem szczęście, bo w końcówce postać skończyła w miejscu, gdzie mogła normalnie stanąć i już byłem prawie na szczycie, było widać wyraźnie śnieg! Niemal pół trasy powędrowałem dzięki tej sztuczce, ale tutaj mi nie chciała pomóc. Wtedy wpadłem na inny pomysł - przemieniłem się w wilka i dzięki temu o wiele łatwiej (jak się okazało) było pokonywać ostatnie przeszkody, za którymś razem wskoczyłem na sam szczyt i byłem u celu!

    Zaznaczę tylko, że nie wiedziałem, że nie można się tam dostać i że w zasadzie gdzie jak gdzie, ale tam wręcz nie powinienem się dostać. Po prostu w jednym zadaniu skierowałem na szczyt wulkanu jedną osobę, bo chciała, by było mu zimno, a że jej potem nie spotkałem na miejscu, to postanowiłem ją sam odwiedzić :D Koniec końców nie zastałem jej na szczycie tylko eee wiele dziwnych i wręcz niepokojących rzeczy. Na szczęście po zejściu i po jakimś czasie spotkałem postać normalnie w innym miejscu.

    Doszły do mnie opinie, że wadą gry jest to, że trzeba sporo łazić. Osobiście tego zarzutu nie rozumiem. Wprawdzie wyspa jest spora, ale twórcy zadbali o to, by były możliwości szybkiego przemieszczania się po niej. Możemy na przykład korzystać w run teleportacyjnych, możemy też skorzystać z usług kompanii handlowej, która oferuje za drobną opłatą szybką podróż pomiędzy różnymi punktami na wyspie. Tak zbudowana sieć pozwala w wiele miejsc dostać się od razu, zaś dobiegnięcie w nieco dalsze punkty od tych miejsc zajmuje tylko kilka chwil. Jak ktoś jest zdesperowany, to są też mikstury szybkości, a jak się wytrenuje Akrobatykę, to można sobie skakać w dal, przez co przemieszcza się nieco szybciej. Jak łatwo się domyślić, bardzo często później z tego ostatniego korzystałem, nieustannie skacząc sobie po wyspie :P

    Porozmawiajmy sobie nieco o craftingu w grze. Zwykle już sama myśl o tym, że gdzieś jest crafting, mnie odrzuca, ale tutaj wyszło to moim zdaniem całkiem nieźle. Przede wszystkim bardzo ciekawym pomysłem było dodanie potraw - potrzebujemy przepisu na potrawę, składników i miejsca, gdzie możemy ją przyrządzić. Przepisów jest MNÓSTWO, możemy je zdobyć w różny sposób - kupić, ukraść, znaleźć. Ze składnikami jest ciekawa sprawa. Podczas naszych wędrówek możemy zbierać wiele owoców, warzyw, możemy zdobyć różnego rodzaju mięsa - zamiast po prostu to spożyć, można z tego przyrządzić właśnie potrawy, co da bardziej opłacalny efekt końcowy. Jest to zwłaszcza przydatne na początku gry, ponieważ zdecydowana większość potraw przywraca określoną liczbę HP czy punktów many. Z biegiem czasu mamy tego jednak coraz więcej, a przynajmniej HP, co powoduje, że ważniejsze stają się miksturki, które przywracają już jakiś procent naszego życia/many. Niemniej potrawy to fajna sprawa, składają się na swojski klimat gry, wiele questów z nich korzysta, jest nawet jeden specyficzny quest im poświęcony.
    Tarta winogronowa, mmmmmm tartaaaaa

    Co do tworzenia broni to jestem już nieco mniej entuzjastyczny. Co prawda jest to prosto zrobione, co jest dobre, potrzebnych składników też nie jest zbyt wiele, dalej dobrze, niemniej mam wrażenie, że bronie pochodzące z craftingu są niemal zawsze lepsze niż te znalezione i to tak trochę lepsze. O, znalazłem sobie miecz! Ale fajny! Aaaaaaaaale mogę sobie wykuć taki lepszy o te 5 obrażeń, który będzie miał te same wymagania hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. Na pewno pozytywną sprawą jest to, że i tutaj mamy powiązane z tym zadania.

    Skoro jesteśmy przy mieczach, to porozmawiajmy sobie o walce! Ku mojemu rozczarowaniu zapomniałem kompletnie, jak się w Gothicu walczy. Kiedyś potrafiłem toczyć wspaniałe, wielominutowe boje z pojedynczym szkieletem tylko po to, by go pokonać jak najwcześniej, korzystając właśnie z tego, że znało się odpowiedni rytm walki. Postanowiłem sobie to przypomnieć, co mi zajęło wprawdzie znaczną część z tych 200h, ale się udało! W zasadzie najważniejsze, to znać parę podstawowych zasad:

    1. takim ukrytym unikiem tutaj jest krok w tył - jak się go zrobi będąc twarzą do przeciwnika, to jego ciosy nas nie dosięgną, przy czym by zwiększyć swoje szanse, to należy po prostu ciągle się cofać przy ciosach,

    2. ważna jest szybkość ciosów i animacja, im większy skill, tym lepsza umiejętność walki, teoretycznie, bo broń jednoręczna ma tutaj moim skromnym zdaniem przewagę - jest już od początku wyraźnie szybsza, a szybkość > siła ciosu,

    3. każdy przeciwnik ma swoje silne i mocne strony, na niektórych działa broń sieczna, na innych strzały, czy broń obuchowa, a jeszcze inne są wrażliwe na wiatr, ogień czy magię,

    4. każdy przeciwnik ma określone zachowanie w walce i warto dostosować swoją strategię do tego zachowania.

    Co do tego ostatniego mogę podać parę przykładów:

    - zębacz ma dwa ataki - jeden szybszy i jeden wolniejszy, gdzie się cały rzuca do przodu, sekret tkwi w tym, by walić w niego szybko tuż po tym wolniejszym i dalej unikać, trzeba tylko jeszcze w odpowiednim momencie przed wolnym atakiem wraz z krokiem w tył, ciągle będąc do przodu zębacza, obrócić się lekko w bok - dzięki temu zębacz pójdzie za ciosem w przód i się odsłoni, my robimy CIACH i wracamy do uników, czekając na wolniejszy cios,

    - zombie walą mocno, ale są wolne i mają bardzo powtarzalne zachowanie, tutaj warto starać się trzymać je na niego większym dystansie i cofać się po lekkim łuku, one pójdą z ciosem do przodu, my wtedy walimy, ile wlezie i tuż przed zmianą kierunku zombie znowu idziemy na dystans,

    - aligator - tutaj strategia jest zupełnie inna, bo one walą ciągle i uniki powodują tylko to, że odsuwamy od siebie nieuchronny cios, zamiast tego zrobić się coś innego - jak już tylko ma nas zaatakować, to w połowie jego ciosu wali się mu w jego durny nos, przez co atak mu się resetuje, powtarzamy to, aż nie padnie martwy.

    A tutaj prostszy sposób, wrogowie podchodzą...

    Warto w tym miejscu wspomnieć o tym, że najlepiej te taktyki realizować na możliwe płaskim terenie, ponieważ AI jest niezbyt bystre i potrafi się totalnie zgubić, jak jest jakiś trudniejszy teren. Skoro o tym mowa to szkoda, że wrogowie nie uciekają wtedy, gdy są mocno ranni. Zawsze mnie to zastanawiało - super sprawą jest to, że próbują (a przynajmniej większość z nich, część nie ma takiego powodu) odstraszyć przeciwnika, jakby wiedziały, że życie ma swoją cenę i samemu też się ryzykuje atakiem. Potem jednak już w walce idą na całość, jakby ich życie nagle przestało ich obchodzić.

    Strzelanie z kuszy czy łuku nie zmieniło się, dalej walimy przy automatycznym namierzaniu wrogów, dzięki temu takie łuki mogą nam służyć jako radar - wyciągamy go i jak coś będzie gdzieś w oddali, to nam to od razu pokaże :P Podobnie działa sztuczka z telekinezą i zbieraniem przedmiotów, zwłaszcza jakichś owoców, które trudno dostrzec w lesie na ziemi.

    Rozwój postaci nie zmienił się znacząco, dalej inwestujemy w 4 Atrybuty: Siłę, która decyduje o tym, jak mocną broń białą czy kuszę możemy używać i zwiększa obrażenia do walki bronią białą, Zręczność - odpowiednik Siły przy broniach dystansowych z tą tylko różnicą, że decyduje też jak mocną niektórą broń białą można używać, która też zwykle ma wyższe obrażenia od odpowiednika nastawianego na Siłę (ma się równoważyć z potencjalnie mniejszą inwestycją w Siłę w tym wariancie), Mana - decyduje o tym, ile możemy sobie czarować duh, ale ma też znaczenie przy walce kosturami magicznymi, ponieważ tutaj odpowiednikiem Siły/Zręczności jest właśnie Mana, szkoda tylko, że kostury są dwuręczne, no ale cóż, Punkty Życia - nasze HP.

    Walczymy bronią jednoręczną, bronią dwuręczną, łukami i kuszami. Moje preferencje co do walki bronią białą już znacie, wolę szybkość jednoręcznych ciachaczy, lecz muszę przyznać, że dwuręczne wyglądają na Marvinie o wiele fajniej. Łukami i kuszami wiele nie walczyłem, bo nie jestem fanem ich implementacji w Gothicu. Nie żeby coś było z nimi nie tak (no trochę jednak jest z automatycznym namierzaniem, ale o tym przy omawianiu Magii), ale po prostu są nieco mniej ekscytujące w użyciu. Inwestowanie w poszczególne rodzaje broni pozwala na lepsze władanie nią, np. bronią białą sprawniej się posługujemy, co widać w kombinacjach ciosów, łuki i kusze celniej trafiają, generalnie inwestuje się w posługiwanie się daną bronią i skorelowanym atrybutem, by trafiać mocniej, celniej, szybciej i efektywniej.

    Kowalstwo pełni wyraźnie większą rolę w Archolos, jak już wspominałem. Można wykuwać naprawdę wiele różnych broni, pełno jest schematów do nich. Podobnie jest z Łuczarstwem, czyli kowalstwem, tylko że tworzymy tutaj łuki i kusze. Alchemia jest jak zwykle bardzo potężna i opłacalna. Nie trzeba też wstrzymywać się z piciem mikstur podnoszących na stałe Atrybuty, by osiągnąć lepsze rezultaty, tak jak robiło się to dawniej, twórcy skorygowali to w ten sposób, że podnoszenie Atrybutów z xp jest już jakby niezależne od miksturek. Pojawiły się nowe i przydatne mikstury np. wzmacniające czasowo Atrybuty, pozwalające spadać z większej wysokości czy oddychać pod wodą. Włamywanie się działa jak dawniej z mini-gierką przy otwieraniu zamków, gdzie kombinacja się zmienia po każdym załadowaniu sejwa, ku rozpaczy wielu starych fanów :P Kradzież kieszonkowa to pewien dylemat - moim zdaniem jeżeli ją brać, to od samego początku i iść na całość, a potem okradać absolutnie każdego, kogo się da xD Zbieranie Trofeów pozwala na zbieranie różnych fantów z poległych stworów, zaś Pozyskiwanie Zasobów pozwala pozyskać więcej zasobów typu drewno, ruda żelaza i takie tam.

    Zwiększanie możliwości postaci jest satysfakcjonujące i czuć, że Marvin się rozwija. Rozwój jest też tak poprowadzony, że kolejne poziomy wbija się w dobrym tempie, choć nie ukrywam, że pod koniec latałem z niewykorzystanymi PNami, ale to w sumie był efekt tego, że poszedłem w magię. Szkoda mi było zwiększać Manę, bo są pułapy, gdzie po osiągnięciu ich płaci się więcej PN za podwyższenie wskaźnika, no to miałem nadzieję, że zrobię z tego jakiś większy użytek, ale koniec końców nie zrobiłem :P

    Dobra, bo od tego tematu nie uciekniemy - magia. O rany, gdzie tu zacząć. Może od tego - wspominałem o prostej (przynajmniej na początku) historii i pewnej swojskości w grze. Najwyraźniej autorzy uznali, że wejście Marvina na sam szczyt możliwości magicznych w tak krótkim czasie, podczas gdy magowie kształcą się ponoć latami w tym, byłoby niezbyt wiarygodne. W rezultacie nasz biedny protagonista nie dość, że nie może się zapisać na naukę do żadnego maga, to jeszcze musi się uczyć magii z książek. Czytać książki, niewiarygodne, jak tak można! I tutaj wielki plus - książki te są często rozsiane po całym świecie, jeżeli zatem chcemy się nauczyć kolejnych kręgów, to musimy się nieco napocić. Co prawda dwie książki 1 kręgu są w miarę łatwo dostępne (a później można je bez problemu kupić), to już trzy książki 2 kręgu nie tak prosto dostać, zaś cztery książki kręgu 3 i pięć książek kręgu 4 to już zupełnie inna bajka, tym bardziej, że generalnie nie powinniśmy poznać 3 kręgu (a co za tym idzie 4) zbyt wcześnie. Jedna z książek jest w zamkniętej normalnie lokacji i to jeszcze pod strażą, ale dla chcącego nic trudnego i udało mi się ją dostać, przez co już w 2 rozdziale miałem 3 krąg, a w na początku 3 rozdziału miałem 4 krąg. Tak jak w oryginałach trzeba również znaleźć runy, by się nimi posługiwać do rzucania zaklęciami. To sprawia, że każdy explorationfag może czuć się w pełni usatysfakcjonowany tym, że wzrost potęgi magicznej odbywa się często przez przeczesywanie każdego kąta na wyspie, co mi przypominało trochę oddities z Underraila.

    Niestety, nie wszystko jest takie piękne. Kręgów do nauki są 4. To sprawia, że odpadło wiele ciekawych zaklęć, które pozwalały na niezłą zabawę w Gothic 1 i 2. Co prawda mamy w zamian nową umiejętność jaką jest Pisanie zwojów, ale mam z tym pewien problem. Po pierwsze, nie mogłem nigdzie znaleźć księgi, która by mi pozwalała na przepisywanie zwojów Innosa, czy też zwojów z przywoływaniem szkieletów, niszczeniem zła itp. Mogłem tylko przepisywać zwoje Adanosa i co prawda część z nich była ciekawa i przydatna (np. Sen, Spowolnienie), ale wiele z nich było meh i miałem je i tak w runach. Ponadto przy wielu zwojach dopadła mnie przypadłość "może się przydać na później", przez co nie skorzystałem z nich OCZYWIŚCIE nigdy, ech. Kolejna sprawa jest taka, że Mana się normalnie nie odnawia, a miksturki nie są tanie, składników do ich tworzenia jest ograniczona ilość, a mapa jest o wiele większa niż w G1 i G2, przez co wrogów też jest więcej. W rezultacie biedny Marvin został alkoholikiem, który skupuje każde wino i piwo w okolicy, by mógł sobie pozwolić na rzucenie jeszcze parę razy czaru, by ubić jakiegoś zębacza czy cokolwiek. Czy któryś z twórców pomyślał o biednym Marvinie? Ile on musiał wypić, ile nocek zarwać, ile butelek do skupu odnieść? Na szczęście przyszła pewna refleksja ze strony twórców i dodano regenerację Many przy wbiciu kręgu 4, poza tym jest biżuteria, która dodaje/powiększa regenerację, zatem nie jest tak źle z tym.

    Kolejnym problemem jest to, że czarów obszarowych nie ma zbyt wiele, a najlepszy (który niestety wolno się czaruje) jest dopiero w kręgu 4 i możemy go zdobyć pod koniec gry. Czemu? Co mi po takim czymś na tak późnym etapie? I w dodatku nie jest tak mocno efektywny, a czarowanie zajmuje sporo czasu, lepiej już walić po kolei Błyskawicą i po sprawie. Znaczy się - walić, tutaj jest pewien kolejny problem, mianowicie automatyczne namierzanie celów, kiedy walczymy z jakimiś sojusznikami u boku albo koniecznie nie chcemy kogoś trafić, to to potrafi przełączyć cel w ostatnim momencie i trafiamy nie tę osobę, co trzeba. Czasami aż podchodziłem POD NOS wroga, by koniecznie JEGO trafić, a nawet i w takim przypadku jakoś tak się złożyło, że ucierpiał sojusznik.

    Oczywiście czary to nie tylko walenie na oślep, ale też zmiana w inne zwierzęta, która jednak za wiele się nie nadaje, bo są one słabe w walce, ludzie nas atakują, jak nas zobaczą (skandal, takiego ładnego wilka!), a nic innego w zasadzie nie robi. Przydatne na pewno jest leczenie, zwłaszcza w połączeniu z regeneracją many. Jest też najlepsze zaklęcie w grze, czyli Światło! Tak jest! A się śmiali ze mnie, jak to mówiłem, ale pomyślmy - Światło nie tylko nam rozświetla wszystko dookoła, ale mamy też wolne ręce, czyli nasz radar w postaci łuku/zaklęcia ofensywnego/telekinezy działa bardzo sprawnie w połączeniu z tym zaklęciem. Możemy też wypić miksturę szybkości i biegać lub skakać sobie dzięki Akrobatyce, a czy z pochodnią możemy tak zrobić? Otóż NIE! Ha! Kolejną zabawką jest różnego rodzaju przyzywanie stworów, w tym najmocniejsze przyzwanie golema. Do przyzywania mamy specjalne bonusy w ekwipunku w postaci biżuterii i pasów. Są jednak TYCI, TYCI problemy z tym rozwiązaniem. Po pierwsze - golem nie zadaje wcale wielkich obrażeń, nawet z bonusami, Błyskawica jest po prostu skuteczniejsza. Po drugie, zachowanie golema pozostawia eee wiele do życzenia, jest durny jak nomen omen kupa kamieni. No i wreszcie - NPC nie tolerują golema maszerującego im przed nosem, co bywa oczywiście problematyczne.

    Muszę przyznać, że śmiesznie było używać run z wyższych kręgów w 2 rozdziale, np. jacyś kolesie się puszą, warczą, idą na mnie a tutaj pyk, pyk, pyk - epicka walka trwa ledwie kilka sekund i Marvin może sobie elegancko obalić kilka winek po tym. Niemniej później już nie jest tak zabawnie, trzeba inwestować gazylion złota w podnoszenie obrażeń od magii i ciągle ładować te błyskawice we wrogów. W sumie to gdyby nie to, że można zdobyć wyższe kręgi wcześniej dzięki eksploracji i kombinowaniu, to miałbym nawet gorszą opinię o magii w Kronikach, a to kombinowanie było chyba niejako wbrew intencjom twórców. Koniec końców imo też nie wyszło tak, że Mavin nie zna się na magii, bo się zna i to doskonale, pomimo jedynie czytania książek i nauki wszystkiego w krótkim czasie.

    Skoro jesteśmy przy mniej pozytywnych uwagach, to drażniła mnie kwestia braku możliwości dobijania postaci w grze. Znaczy się - może i była tam taka opcja, ale zwykle albo postacie umierały od razu, albo gra mi wprost nie pozwalała na dobicie ich - Marvin machał sobie mieczem "nuh-uh!", "nie, nie!" nad ofiarą. O tak, nieśmiertelni NPC. Pół biedy, gdy są to jacyś strażnicy pilnujący zamkniętego dla nas obszaru, czy NPC związani z wątkiem głównym, jestem w stanie to zrozumieć. Problem mam w tym, że nawet w zadaniach pobocznych mamy nieśmiertelnych NPC, np. chciałem siłowo uwolnić pewną m'lady jak na dobrego biało rycerza przystało, ale nie mogłem, bo oprawcy byli bogami, śmiali się z muh błyskawic i nic ich nie ruszało. Szczytem jednak była sytuacja, gdzie jeden z NPC był na straży przed jaskinią i był nieśmiertelny, ale już po krótkiej wymianie zdań chwilę potem z inną postacią nagle mogłem go zabić. Welp, niezbyt fajnie, bo odbiera to sporo z uroku Gothica. Możliwość dobicia NPC to była jedna z cech wyróżniających tę grę spośród wielu innych, a nieśmiertelni NPC po prostu wybijają ze świata gry. Dodatkową sprawą jest to, że wiele rzeczy może nam ujść na sucho. Zdarzało mi poskładać jakiegoś NPC i go okraść, po czym nie miał on do mnie i nić żalu. No i ekwipunek. Wiem, wiem, to nie wina twórców, ale kamaaaaaaaaaaaan zarządzanie nim to nie jest coś przyjemnego, a jak jeszcze mi się zdarzyło, że te wszystkie swoje klekoty musiałem wziąć ze skrzyni to AGGGGGGHHHHHHHRRRRRRRRRRR.

    Dobra, dosyć tego narzekania, porozmawiajmy o samej rozgrywce. Czeka tutaj na nas mnóstwo różnego rodzaju questów. Co mnie szczególnie urzekło to to, jak dobrze są one osadzone w świecie gry, często miałem wrażenie, że określone zadania faktycznie mają sens biorąc pod uwagę informacje, jakie wcześniej uzyskałem. Zadania często można też robić na różne sposoby i podejmować decyzje przy ich wykonywaniu. Kiedy się nałoży wiele takich zadań, to nagle okazuje się, że można naprawdę trochę namieszać. Zwykle rezultaty widać w kolejnych rozdziałach. Zawsze lubiłem to w Gothicu, właśnie podział na rozdziały. To jakby małe zamknięcie naszych działań, gdzie zaraz zobaczymy ich efekty, takie przegrupowanie sił przed kolejną porcją rozgrywki. Oczywiście kolejny rozdział to też kolejni wrogowie, CHOĆ zdarzyło mi się parokrotnie, że nowi wrogowie pojawiali się też w trakcie jednego rozdziału (a konkretnie pod koniec 2. rozdziału) i nie miało to związku z jakimś questem, dziwna sprawa.

    Kolejną super sprawą jest to, że zbudowano Archolos nie tylko jako wyspę, ale też jako społeczność i kulturę. Mamy tutaj zaszłości i historie opowiadane przez książki, postacie, miejsca, i to z różnych perspektyw. O wielu ważnych postaciach możemy usłyszeć jeszcze zanim je poznamy. To tylko podbudowuje ciekawość i kiedy już przyjdzie nam je wreszcie spotkać, to nie są to kolejne postacie, tylko bohaterowie, mający określone miejsce w naszej historii. Twórcom zresztą udała się sztuka tworzenia takich postaci, które by się wyróżniały na tyle, by zapadały nam w pamięci. Wielka w tym zasługa nie tylko dobrze napisanych dialogów, ale też rewelacyjnej pracy aktorów głosowych. Chylę tutaj czoła, bo wykonano na tym polu absolutnie FENOMENALNĄ pracę. Nie obeszło się też bez paru zabawnych nieścisłości. Pamiętam, jak Fadha mówiła, że pewnie m. in. zdradził ją jej akcent, ale jak się tak przysłuchać, to posługuje się ona pięknym, polskim akcentem xD zresztą jak większość postaci w grze, zatem nie odczuwa się, by coś ją wyróżniało na tym tle. Czasami nie ma konsekwencji przy wymowie pewnych słów, jak np. przy poszukiwaniu Reeza z królewskiej kopalni, gdzie Marvin mówi na niego "Rez", a Refir "Riz". To są jednak małe detale, reszta wyszła naprawdę bardzo dobrze nie tylko pod względem zachowania klimatu oryginału, ale tak generalnie, to po prostu brzmi dobrze.

    Ciężko nie zwrócić uwagi również na to, jak ważna potrafi być kwestia czasu w wielu miejscach. Kiedy mamy się zjawić o określonej porze, to lepiej tego pilnować, bo może nas sporo ominąć. Tak samo pilne zadania do wykonania nie będą na nas łaskawie czekać, aż sobie wybijemy ochoczo wszystko dookoła, czy też połazimy kilka dni po niczym ekhm. Nawet nie jest to obojętne w wątku głównym, co może prowadzić do zupełnie innych zakończeń. Gra jest tutaj też bardzo uczciwa, bo jasno sugeruje w wielu miejscach, że należy się spieszyć (np. pytanie Karin, czemu Marvin właściwie zajmuje się przygotowaniem schadzki dla zupełnie obcej osoby).

    Bardzo podobało mi się też rozwiązanie jednej sprawy, ale tuta już muszę dać to w spojler.

    pokaż spoiler Mam na myśli oczywiście kwestię inwazji orków na wyspę. Na początku nigdzie ich nie widać - nie ma ich i już... ale czy aby na pewno? Otóż pojedynczy zwiadowcy czy orkowe psy są na wyspie, tylko ukryci w jakichś jaskiniach! Kolejne rozdziały to najpierw wzmożona infiltracja, a potem budowanie przyczółków, aż do całkowitej inwazji, z czym jest związany osobny, duży quest. Zadbano nawet o to, byśmy mogli o inwazji ostrzec innych (Morris, Berman), choć osobiście zabrakło mi opcji, żebyśmy rozłożyli się Rejtanem i darli się ORKOWIE NADCHODZĄ CHODŹCIE ZE MNĄ, ONI TU SĄĄĄĄĄĄĄĄ! AEEEEE! No ale nie można mieć wszystkiego ;)


    Przy tych peanach muszę jednak zaznaczyć, że nie zawsze jest tak kolorowo. Czasami questy muszą się toczyć po takiej, a nie innej ścieżce, a jeżeli są opcje, to tylko takie, jakie dają nam autorzy (na przykład sprawa zostawienia listu Drenthe - nie da się dalej robić, tak samo później podrzucenie nic nie zmienia). Podobnie jak ekipa z Przystani Łotrów pójdzie zaledwie kilka kroków do knajpy, to nagle nie można z nimi porozmawiać na temat wcześniejszych questów, no nie i już, a inaczej pewnych questów nie można zrobić, bo drzwi nie można otworzyć, NPC nieśmiertelni, zostaje rozmowa, której nie można przeprowadzić, bo rozmówcy ruszyli się trochę dalej REEEE. Tak samo zrobienie mikstury w klasztorze - jest całe osobne przedsięwzięcie z tym związane, ale porażka w efekcie daje tylko nieco mniej xp.
    Na Archolos możemy mieć nawet własny dom! Długo myślałem na wyborem tapety...

    To są jednak drobnostki i jestem w pełni świadomy, że nie da się zostawić graczom dużej swobody zawsze i wszędzie. Zresztą twórcy i tak się ogromnie napracowali, co widać na każdym kroku, w tym w wielu detalach, którymi nas raczą. Często podchodzą do nas jakieś losowe osoby i nas zagadują, możemy w pewnym momencie posłuchać pięknego śpiewu w grze, jest też mnóstwo humoru i odniesień nie tylko do poprzednich części, ale też generalnie do powiedzmy kultury. Nawet takie niuanse jak dodanie jakichś HP, Many czy innego podwyższenia statystyk bo się coś zrobiło czy przeczytało - można było dać po prostu nudne xp, ale nie - dostajemy coś, co świetnie koresponduje z tym, co właśnie zrobiliśmy. To właśnie buduje tę grę. To jest ta wisienka na torcie, aż chce się wracać po więcej i więcej. Dodać do tego świetnie dobraną muzykę i jest wspaniale.

    Na koniec warto wspomnieć o tradycyjnej już możliwości dołączenia do ugrupowania. Zwykle były 3 obozy do wyboru, tutaj mamy 2: możemy szukać pomocy w lokalnym oddziale gildii kupieckiej albo w straży miejskiej. Bardzo ciekawe jest też to, że przed dołączeniem do jednej lub drugiej wykonuje się na nich questy, które pozwalają poznać charakter obu organizacji. Jako że byłem zawsze #teamnowyoboz to dołączyłem do niebieskich. Siłą rzeczy zobaczyłem wiele wydarzeń z tej perspektywy, ale już można było zobaczyć, że inny wybór wiele by zmienił.

    Kroniki Myrtany bardzo mi się spodobały, totalnie mnie wciągnęły. Ilość wykonanej pracy przy ich tworzeniu jest ogromna i widać to na każdym kroku. Co jednak niezmiernie ważne - jest to praca wykonana rewelacyjnie, z fantastycznym rezultatem. Zwracam uwagę na to, że nie napisałem w tym tekście nic o tym, że jest to modyfikacja do Gothica 2, będąca totalną konwersją, bo choć to technicznie rzecz biorąc prawda i tym samym jest to jeden z absolutnie najlepszych modów, w jakie w całym swoim życiu grałem (a może i najlepszy!), to jest to dla mnie przede wszystkim rewelacyjne crpg, to jest wreszcie kolejny Gothic, na którego czekałem tyle lat i w który dane mi było zagrać. Dla mnie jest to prawdziwy Gothic 3 i pewnie najlepszy Gothic, jaki kiedykolwiek powstał.

    #lisaroscontent #crpg #rpg #gothic #kronikimyrtany #mody
    pokaż całość

    źródło: blogger.googleusercontent.com

  •  

    Ale to był cudowny mod, nie zapomnę go nigdy. Fabuła lepsza niż w G1 i G2. Arcydzieło! #gothic #gothic2 #kronikimyrtany

    pokaż spoiler ale to jak zeszmacili bronie dwuręczne w tym modzie to nie wybaczę

    źródło: i.ytimg.com

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

      +: Devilus
    •  

      @Victim: a mnie się nie podobała ta fabuła. Kolejny raz tłuczenie gothicowego kotleta pt. nikt ci nie ufa, nawet kurwa wiejski piekarz ci nie ufa. Ty za to musisz ufać wszystkim i zgadzać się na wszystkie ich zachcianki. A na koniec każdy się na ciebie wypina i generalnie wszystko musisz robić sam.

      W pierwszej gierce to było spoko bo byłeś w więzieniu i generalnie takie bezgraniczne ufanie każdemu nie jest polecane - podobał mi się np. quest jak cię kopacz wywabił poza obóz na "poszukiwanie skarbu" które na miejscu okazało się wpierdolem od niego i jego 3 kolegów. Ale nie każdy cię wyleszczył, w tej części poznajesz przyjaciół którzy są twoimi przyjaciółmi trzy gry dalej. Bo kto niby trzyma z tobą nawet z II części? Chyba tylko Vatras. Paladyni - nadęte bufony. Magowie Ognia z Pyrozjebem na czele - jeszcze większe nadęte bufony. Najemnicy - bandyterka która myśli tylko o sobie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    No i w końcu kroniki skończone, zajęło to 4 miesiące i według steama ponad 120 godzin. Na 100%, choć nie czyściłem dokładnie wyspy z tego co się zrespiło w 4 i piątym akcie więc pewnie by się dało z dwa levele więcej mieć.

    #kronikimyrtany

    źródło: 20220501175700_1.jpg

  •  

    Teraz mnie taka rozkmina naszła, i Khorinis, i Archolos i inne miasta królestwa będą zajęte przez orków. Czy to w Gothicu, czy w Kronikach człowiek się przywiązuje trochę do tych ludzi, lubi te postacie, a jednocześnie żyje ze świadomością, że lorowo wszyscy oni pójdą pod topór orków.
    Bo raczej ta wojna jest nie do wygrania. A już na pewno nie będzie takiej sytuacji, że bezimienny sam wyzwoli wszystkie miasta na kontynencie i wyrżnie wszystkich orków.
    #gothic #kronikimyrtany
    pokaż całość

    •  

      @Rusther ta, skończyłem kroniki. I jakoś nie wydaje mi się, żeby samo miasto mogło przetrwać. Jak Londram wcale jakoś dalej nie było.

      @wykop_to_sciek no wiem, że to gra, ale i tak (╥﹏╥). I grałem w G3. Fabularnie to gra jest zrypana. Wyszła za wcześnie. I słabo oddawała skalę Myrtany i całej wojny.

    •  

      @Movet: generalnie miasto było w tragicznym stanie już bez orków, a przez wilczych synów. No ja ignoruje istnienie trójki bo jak mówisz skala ją przerosła, dwójka też wypaczyła sens świata z jedynki i zmieniła uniwersum e kolejne durne high fantasy miernie prezentując fabułę. Orkowie w pierwotnym zamyśle walczą z ludźmi bo zostali przez nich wyparci a nie na rozkaz dark lorda czy innego gówna więc nie muszą bezsensownie mordować pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Niemal 4 miesiace od ukonczenia gry a ja dalej myslami wracam do archolos plus czasem lubie sobie na noc zarzucic jakies ambienty spokojne ahhh piekna to gra, nie zapomne jej nigdy.
    #kronikimyrtany

  •  

    Dobra. Małe podsumowanie.

    Oczywiście zacząłem grać w marcu jakoś, bo nie lubię hype'u a i to jednak #gothic więc lepiej było poczekać na łatki.

    Co mogę powiedzieć o #kronikimyrtany ?

    Kosmos.

    Naprawdę dali radę.

    Ale żeby się nie rozpisywać, kilka rzeczy, które rzuciły się najmocniej w oczy, pomijając oczywistości tego co świetnie i gorsze:

    1.Inspiracje Wiedźminem. Listy gończe to nic innego jak wiedźmińskie zlecenia. Również wybory, które skutkowały różnymi zakończeniami mocno kojarzyły mi się z Wieśkiem, który na wyborach w grze stoi.

    2.Crafting, zwłaszcza gotowanie, a że mikstur nie ma jakoś wiele w grze, to przez 3 rozdziały jechałem na bagietkach z serem. I spora frajda z tego była.

    3. Brakowało mi ścieżki maga, ale gildia kupiecka godnie zastąpiła tę lukę i trafiła do mojego żydowskiego serduszka.

    4. Świetnie spięte lore, przeczytałem wszystkie książki jakie udało mi się zdobyć, twórcy zgrabnie powsadzali historie w furtki otwarte przez Pirahna Bytes.

    5. Własny dom też super rozwiązanie, choć gdyby to było tak z rozdział wcześniej....

    6. Zakończenie i kwestia kolonii dla Marvina, chyba jednam trochę naciągane.

    7. Chyba trochę mało było miejsc typu jaskinie, ukryte lokacje w chaszczach, coś czego w Gothicu było pełno, wszystkie lokacje spięte ze sobą, a nie było czegoś co dawałoby jakaś nutkę tajemnicy do rozkminienia jak np. krypty w G2.

    8. Wątek uchodźców ogrywany po inwazji Rosji na Ukrainę to dodatkowy hmmm element immersji.

    9. Archolos ukazane jako skurwiałe miasto w opozycji do szlachetnego Khorinis też miało swój urok. Urok to może źle słowo. Mniej pompatyczne to było i bardziej realne.

    10. Dzięki Adanosowi nie było praktycznie misji z ciągnięciem NPCa za sobą przez pół mapy jak w oryginalnym Gothicu.

    11. Wiadomo, błędy gry się pojawiały, ale jak na tak dużą produkcję to rzadko.

    12. Kiedy czułem klimat Gothica najmocniej? Chyba w kopalni w Wilczym Leżu. Aż kątem oka szukałem Iana.

    13. Szczerze myślałem, że ruiny Vardhal będą bardziej epickie. Irdorath jednak je przebija.

    14. Świetny pomysł z przewoźnikami Araxos, taka szybka podróż na bazie Wiedźmina.

    15. Dużo itemów w wodzie, ale tego akurat nie lubię, aż wspominały mi się pytajniki na Skellige.

    16. Spora ilość losowych zdarzeń, a to jakiś pojeb mnie atakuje, w to jakiś Garnek niczym Wrzód za mną łazi, fajna sprawa.

    17. No i wiadomo, dubbing, oprawa muzyczna i cała reszta, miód, cymesik.

    10 na 10, Dzieje Khorinis mają zawieszoną poprzeczkę bardzo wysoko.

    Chyba na tyle takich spostrzeżeń od siebie.
    pokaż całość

  •  

    No i koniec.

    Pewnie napiszę parę wniosków o tym modzie potem, ale jedno jest pewne:

    Jebać miasto Archolos.

    P.S. Pustka po przejściu prawie taka jak po przejściu oryginału.

    #kronikimyrtany

    źródło: Korniki Myrtany.png

  •  

    UWAGA UWAGA MIESZKAŃCY KHORINIS! OGŁASZA SIĘ CO NASTĘPUJE:

    pokaż spoiler KRONIKI MYRTANY WYSZŁY A DZIEJE KHORNIS TO KOPARA A KRÓL ROBHAR JĄ ODPALA

    #codziennystandziejowkhorinisikronikmyrtany #gothic #dziejekhorinis #kronikimyrtany

  •  

    Idealnie ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #gry #kronikimyrtany

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ei_1650219417323.jpg

  •  

    Mirki, długo jeszcze będę musiał czekać w tej kolejce?
    Stoję już tak ponad godzinę i muszę przyznać, że trochę zaczynam się już niecierpliwić.

    #gothic #kronikimyrtany

    źródło: IMG_20220415_172439.jpg

  •  

    Ach, idealny dzień wolny( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kronikimyrtany #gothic

    źródło: 20220412_171230.jpg

  •  

    Informacja jeszcze nieoficjalna, ale... doszło do rozłamu w ekipie moda Gothic II Żeglarze Burz.
    Większość ekipy stworzyła nowy zespół, mają już prawie gotową grę, muszą jeszcze tylko dograć dubbing. Premiera moda pod nazwą Piorunujący Marynarze za jakiś czas.
    Druga ekipa pracująca przy Żeglarzach Burz ma ekipę filmową, dubbing i jakieś assety. Premiera podobno ma być.
    #gry #gothic #kronikimyrtany #dziejekhorinis pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Nigdy nie lubiłem soulsów a w bloodborna pograłem 45min i stwierdziłem że trzeba lubić sobie sypać soli do dupy by w to grać.

    A teraz zagrywam sobie w #eldenring i bawie się prawie tak dobrze jak przy #gothic #kronikimyrtany ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #gry #2137

    źródło: karolTarnishedKtoryPozostalPapiezem.png

  •  

    Coś niesamowitego, ponad 130 godzin zabawy miałem, piękna historia a na końcu, aż się oczy zaszkliły. Prawie 30 lat na karku, a wczułem się tak jak małe dziecko. Żałuje troche, że za bardzo chciałem pchać fabułę do przodu przez co niektóre wątki mi uciekały, co nie zmienia faktu, że ten mod to jebane mistrzostwo. Po zakończeniu gry nie miałem dla siebie miejsca xD rozkminiałem całą historię xD pojebane. Podziękowania dla twórców o zafundowanie takich emocji. To co ogrywać G1 lub G2 jeszcze raz, czy na horyzoncie są jakieś "rimejki" albo mody? A co sądzicie o G3, warto? bo tego nie przeszedłem nigdy
    #kronikimyrtany #gothic
    pokaż całość

  •  

    Własna chata xD

    Świetna opcja, bez kitu.

    #gothic #kronikimyrtany

    źródło: Beztytułu.png

  •  

    dziwne że jeszcze nikt nie wrzucił ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gothic #kronikimyrtany

    źródło: unknown (71).png

  •  

    Niby tylko prima aprilis...
    Może kiedyś ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #gothic #kronikimyrtany #gry

    źródło: scontent.fktw1-1.fna.fbcdn.net

  •  

    Genialny mod, a z dx11 to w ogóle kosmos. Chwilę mi z nim zejdzie, ale zaraz urlop, zatem.... xD

    #kronikimyrtany #gothic

    źródło: 1221.png

  •  

    Wkręciłem się.

    Naprawdę jest frajda.

    To uczucie prawie jak przy pierwszym podejściu do Gothica.

    #gothic #kronikimyrtany

    źródło: archolos.png

  •  

    Pierwsza część Elexa miała premierę w październiku 2017 roku, druga część ledwie parę dni temu. 4,5 roku pracowali nad kontynuacją i to co dostajemy to wielkie XDD. Naprawdę nie jestem wstanie pojąć jak można odwalić takie partactwo jak PB...

    Zawsze broniłem tego studia gdyż Gothic jest bliski mojemu sercu, jednak widzę, że od nich już nigdy nic dobrego nie wyjdzie. Każda ich gra po Risenie 2 jest coraz gorsza i zamiast zrobić mniejszą, bardziej kameralną grę, która będzie dopracowana zarówno pod względem opowiedzianej historii, gameplayu jak i grafiki, tak oni robią wielkie otwarte światy które niczym nie porywają, wyglądają jak gówno i tak samo działają, a z każdą kolejną grą nie są już drewniane, a wręcz betonowe.

    Cztery i pół roku robili tego crapa a wygląda i działa gorzej niż pierwsza część, chyba Bjorn przeznaczył większość środków na dziwki i koks bo innego wytłumaczenia nie widzę. A i jeszcze chwała THQ, że remake gothuca robi inne studio.

    Dzięki jeszcze trzeba złożyć zespołowi od #kronikimyrtany, dzięki nim Gothic wiecznie żywy.

    #elex #gothic
    pokaż całość

    •  

      @Marcines: no tak właśnie kojarzyłem że UE i chyba sam rząd niemiecki sypie ładnie hajsem bo nie możliwe żeby przez 4lata uttrzymwali się ze starych gier które nigdy nie były AAA

    •  

      @Meserole: no właśnie oni są w pułapce własnego sukcesu trochę. Gothic 1 i 2 im się udał. Jeśli go sklonują, to też jest nieźle, Risen był bardzo fajny. Ale jeśli próbują na własną rękę wymyślać, to wychodzi kiepsko. Albo nawet żałośnie, jak w Risenie 3 jest "Wrzód" albo trafiasz na wulkaniczną wyspę pełną napakowanych potworów, a nagle musisz zbierać rzepę bo HEHE GOTHIC 2 ZBIERANIE RZEPY TO BYŁO KULTOWE.

      A trochę szkoda, bo czasy są bardzo dobre. Elden Ring właśnie rozpoczął modę na "souls-like" w otwartym świecie. Wydawcy nie są ślepi, widzą te 97% na metacritic. Właśnie wszystkie duże studia przerabiają swoje gry żeby miały "elementy soulsów", za 3-4 lata będzie taki przesyt soulsopodobnych, że aż będziemy mieli dość. A Gothic zawsze był takim souls-like w otwartym świecie. Walka gdzie przeciwnik leży po kilku ciosach, ale ty też. Uniki i blokowanie oraz wyprowadzanie kontr zamiast siekania na oślep. Teraz to jest modne, a oni akurat to przegapią.

      W sumie najlepsze co piranie mogłyby zrobić to albo jakiegoś kickstartera, albo zatrudnić ekipę od kronik myrtany, dać im dostęp do praw autorskich do marki i świata Gothica i dać im zrobić pełnoprawny produkt (albo kolejny mod do G2 ale tym razem płatny).
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Patrząc na to, w jaką stronę mogą zmierzać nastroje w stronę Ukraińców, mam ponure wrażenie że już niedługo uchodźcy będą mogli się czuć podobnie jak Marvin w pierwszym rozdziale. Bylebym się mylił ( ͡° ʖ̯ ͡°) #gothic #kronikimyrtany #ukraina

    •  

      @naganny: tez sie troche o to boje. Czy jak ucichnie moda na tiktokach na pomaganie, lansowanie sie firm itp czy nie przerodzi sie to w hejty.

      Bo ludzie troche zapominaja ze za jakis czas koldra nie wystarczy, trzeba bedzie socjale i mieszkania dla matek z dziecmi, szkoly dla dzieci, jesli maja tutaj zostac na stale np w wypadku przegranej to musza jakos wdrozyc sie w polskie szkolnictwo i jezyk itp

      Boje sie ze polaczki zaczna kwikac ze jak to socjal ukrainie jak bardziej sie nalezy biednym madkom ktore w zyciu sie za prace nie wziely i biednym rodzinom ktore zyja na minimalnej i nie maja zamiaru tego zmieniac.

      A chcial bym tez zeby polska uniknela sytuacji w ktorej zrobia z ukraincow jakies zabiedzone getta bez zadnego wsparcia a za 20 lat bedzie narzekanie jak z cyganami ze strach do ich dzielnicy wjechac itp Lepiej wydac hajs teraz niz potem 5x wiecej na kolejne pokolenia ktore sie nie zasymilowały z polakami.
      pokaż całość

    •  

      @naganny: jak idąc na zakupy wszędzie słyszę ukraiński, to ja się czuję obco w swoim mieście. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Polecam po skończeniu questa z pięściarskimi pojedynkami u Aleny podejść do tamtego magazynu po jakimś czasie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kronikimyrtany

  •  

    Oficjalne oświadczenie odnośnie nielegalnych ofert sprzedaży modyfikacji.

    Od premiery modyfikacji otrzymujemy regularne zgłoszenia od graczy, ale także obserwujemy sami, pojawianie się nielegalnych ofert sprzedaży Kronik Myrtany na portalach takich jak Allegro czy OLX.

    Faktem jest, że sami w dobrej wierze opublikowaliśmy okładkę DVD do samodzielnego wydruku. "Janusze biznesu" postanowili wykorzystać ten fakt i dorobić się kosztem fanów serii Gothic.
    Nie dajcie się oszukać i nie przepłacajcie kilkukrotnie za kawałek bezużytecznego plastiku!

    Przypominamy, iż nasza modyfikacja jest w pełni darmowa i nie była ani nie jest dystrybuowana fizycznie w pudełkach z płytami DVD. I nigdy nie będzie!

    Osoby zamieszczające takie oferty sprzedaży naruszają prawa autorskie np. do projektu okładki, ale także prawa do samego znaku towarowego GOTHIC.

    Smutnym jest, że są osoby, które wykorzystują ukazanie się Kronik Myrtany do swoich szemranych praktyk biznesowych. O sprawie zostało poinformowane również THQ Nordic, właściciel znaku towarowego GOTHIC, i zostaną podjęte działania w ramach ochrony przeciwko fałszerstwom.

    W tym miejscu chcemy serdecznie podziękować zespołowi Allegro za sprawne reagowanie na wszystkie nasze zgłoszenia co do nielegalnych ofert i mamy nadzieję, że więcej nie zostaną tam zamieszczone podobne ogłoszenia.

    Apelujemy również do serwisu OLX Polska o zajęcie się tą sprawą, gdyż marnujemy sporo czasu i wysiłku, celem usunięcia tego typu ofert.

    #kronikimyrtany #gothic #januszebiznesu #allegro #olx
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale fajnie by było żyć w takim khorinis. Idziesz sobie na polowanie na wilki, sprzedajesz skory bosperowi, potem siedzisz na ławce przed domkiem, idziesz sobie do czerwonej latarni, kawałek dalej vatras gada jakieś durnoty, potem na targ kupić potrawkę z chrząszcza i tytoń jabłkowy, no może i orki nie orki ale mniejsza o to. Nie macie tak ze jak gracie w jakaś grę to myślicie sobie ze fajnie by było tam żyć? Pozdrawiam jako korposzczur, jutro zakładam „business” outfit i idę klikać w kąkuter, żeby za jakiś czas mieć na wkład własny na zadłużenie się na 30 lat.

    #przemyslenia #rozkminy #rozkmina #zycie #pracbaza #gothic #kronikimyrtany #polska #przemysleniazdupy

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #6213e0e735706f441985f0d6
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Dobra czas znowu zacząć coś pisać, bo ostatnio tylko wykopa lurkuje, a autyzm modów do naszego kochanego gothuczka sam się nie objawi. Znaczy objawi się, ale jak wszyscy dobrze wiemy zostanie on uznany za plus, bo to mistyczny “klimacig”, a wgl to “kiedyś to były gry, a teraz już nie ma gier”.

    Nic tak nie pokazuje w ostatnim czasie autyzmu większości graczy jak Kroniki Myrtany, więc to je dzisiaj sobie rozłożymy na czynniki pierwsze, pojawi się jeszcze co najmniej jedna część tego wysrywu w której dokładnie przyjrzyjmy się fabule i tak mój anonimowy czytelniku SPOJLERY BĘDĄ, więc jeśli nie chcesz sobie zepsuć wspaniałej przygody zaprzestań czytanie w tym miejscu.

    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Zaprzestałeś? Nie? No to spoko, ale dalej zagłębiasz się na własną odpowiedzialność, użytkownik Tzui nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zespojlowanie cudownych plottwistów i ewentualne zniszczenie światopoglądu ( ͡~ ͜ʖ ͡°). Więc trzymajcie się, lecimy na przygodę.
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Większość osób pewnie już wie czym Kroniczki są, no ale jednak wypada je przedstawić. Jest to mod total conversion, ale ma ten plus nad pozostałymi dziełami społeczności, że twórcy się postarali i ma swoją osobną pozycję w sklepie (steamie i gogu) jako osobna gra, wystarczy że masz gothuczka na której z tych platform i viola możesz się cieszyć kroniczkami za jedyną uczciwą cenę - 0 sztuk złota. Bez spine’ów, srajnów czy 2137 innych system packów i player kitów, bo przecież Gothuczeg bez problemów dogaduje sie z każdym nowym system ( ͡° ͜ʖ ͡°). Znaczy masz też opcję - jeśli jesteś masochista, albo cytując Orlana: “pozmieniałeś się z kretynem na mózgi” - zainstalowania tego ręcznie do swojego własnego niecyfrowego gothuczka. Takie rozwiązanie sprawia że każdy patch musisz ręcznie ściągać i instalować, dodatkowo z tego co zauważyłem czytając wypowiedzi innych ludzi to czasem lubi sobie nie działać, więc imo lepiej już te 5zł przeboleć i kupić gothuczka na jakimś gogu, ale kim ja jestem żeby wam zabraniać i jak chcecie to przycebulcie.

    No ale odejdźmy na chwilę od kwestii technicznych i skupmy się na zawiązaniu akcji, otóż jesteśmy se Marvinem - nonamem uchodźcą uciekającym razem z bratem (B)jornem przed wojną, niestety piraci którzy mieli was przewieźć pobawili się w libijskich pograniczników i urządzili sobie zawody. Jakie zawody? We wrzucanie uchodźców do wody ( ͡° ͜ʖ ͡°). No i tak zaczyna się nasze hero’s journey.

    Teraz musimy iść do okolicznej wioski, zjednać sobie mieszkańców, potem udać do miasta, zapewnić sobie życie w luksusie a potem to jakoś będzie. Ok nie jest to może najbardziej nowatorskie rozwiązanie, ale i tak lepsze niż 2137 wariacja na temat ratowania świata z objęć nekrofila Bogdana. Niestety nasz brat zostaje ukąszony przez przerośniętego komara, a my musimy skołować mu lekarstwo i niestety po tym wątku zaczynają się fikołki logiczne (na razie jeszcze nie na miare tardinga, ale jednak)

    Teraz pewnie drogi czytelniku zadajesz sobie pytanie gdzie tu fikołek? Otóż nasz brat zostaje porwany, ok byłby to spoko plotpoint, tylko że nasza relacja z bratem była dość, hmm jakby to powiedzieć nieistniejąca. Znaczy mamy tam z nim 2 dialogi na krzyż i scenkę wspólnego chlania na mostku, ale to za mało, bo dalej średnio dajemy o braciszka jebanie. Sprawy nie poprawia fakt, że całe porwanie ma miejsce offscreen, więc nawet go nie widzimy, no ale Marvin jak to dobry chłopak bierze sprawy we własne ręce i idzie do miasta szukać macguffina, znaczy kochanego i dobrze napisanego brata ( ͡~ ͜ʖ ͡°).

    Tak właśnie zaczyna się najlepsza część całego moda - rozdział 2- dostajemy do dyspozycji całe miasto, które jest miastem, a nie popierdółką. Ma swoje dzielnice, masę sklepów zaułków, tawern i wuj wie czego jeszcze. Można z czystym sumieniem powiedzieć, że jest klimacik XD. Czy jest na tyle duże i skomplikowane, że się w nim gubisz, czy też musisz pytać na tagu gdzie co jest? ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Nie, jeśli masz więcej niż 2 szare komórki, to się nie zgubisz, poza tym masz mapy z zaznaczonymi lokacjami i lokalnych ukraińców araxos, którzy za 5 sztuk złota cię zaprowadzą gdzie chcesz. No ale na to trzeba wydać złoto więc pałer gejmer nie może sobie pozwolić na takie marnotrawstwo, więc lepiej tag zaspamować “gdzie jest cukiernia z kremówkami? halp” ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Ale najlepsze w tym mieście są początkowe questy, gdzie ty serio poznajesz to miasto, robisz questy we wszystkich dzielnicach i poznajesz nowych ludzi. Oczywiscie to sa questy gothuczkowe, czyli dość proste i szybkie - idź, pogadaj, zbierz coś, czasem kogoś pobij, wróć. Niekiedy masz nawet jakiś różny sposób wykonania, niezbyt często, ale masz. Nic wielkiego, ale nie mogę powiedzieć jak bardzo się cieszę, że właśnie w taki sposób te questy zrobili. Bo serio gra się w to spoko, pasuje to do świata i fabuły, a nie magiczne qainy z poszukiwaniem sfer dupy w tardingu, czy inne bractwa spolszczenia z zombie cor calomem.

    W drugim rozdziale też przychodzi nam wybrać naszą gildię. Mamy albo archoloskich sebków patopatriotów ze straży miejskiej, albo “szalom goju” w postaci nosów z araxos. Całość jest przynajmniej na początku zgrabnie wplecione w wątek główny - nikt nie pomoże noname’owi szukać brata w stogu siana, więc musi się przyłączyć. Co do samych gildii podoba mi się ich dizajn i to ze one pełnią jakąś funkcję w tym świecie, nie czujesz że zostały dodane tylko dlatego żeby się dołączyć do nich bo to rpg, tylko serio czujesz, ze są częścią świata gry.

    Ale żeby nie było zbyt miło muszę się dopierdolić, ale nie do klasyka “cZeMu TyLkO 2 GiLdIe, W gOtHuCzGu ByŁy ZaWsZe 3”. Tym co mnie najbardziej w gildii boli to to jak mało ona zmienia. Niby masz pokazany coraz większy konflikt między strażą a araxos, ale czy on się jakoś rozwiązuje? NIE. Masz awanse w ramach gildii, ba nawet masz rozgałęzienie na 2 różne stopnie. Czy one coś dają? NIE, znaczy tak dosłownie 1 questa dla każdego wyboru i pancerz, reszta pozostaje taka sama. No i najgorsze każda gildia ma swój własny chain questów (araxos ma przemytników, straż ma renegatów), tylko że on się urywa w z pizdy momencie, żeby ponownie go podjąć jakby nic się nie stało 3 rozdziały później. XD no kurwa co to jest.

    Główny wątek też na to cierpi, bo po zakończeniu śledztwa w mieście gra wysyła cię na bagna gdzie odkrywasz i przesłuchujesz typa który ukradł ci brata, ale oczywiście co się dzieje? To donikąd nie prowadzi i się urywa, a sama postać wraca z pizdy po 2 rozdziałach. Niestety im dalej w moda tym więcej takich kwiatków, rzeczy są dodawane na siłę, tak jakby twórcy musieli odznaczyć checkboxy, żeby mogli powiedzieć że nasz mod ma wszystko (bo nas kuhwa stać ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Prowadzi to do absurdalnego uczucia jakby twórcy nie chcieli opowiedzieć historii, tylko zrobili se świat, no i teraz wypadałby cos tam napisać. Nie ma takiej tragedii jak w G3, ale jest masa fikołków i zmarnowanego potencjału.

    Ale na razie wystarczy już tej fabuły, więcej dam w osobnym wysrywie poświęconym tylko temu, teraz dla odmiany weźmy na warsztat mechaniki i rozwój postaci. Generalnie jest to gothic. Stary dobry gothic, nie żadne tardingi czy inne papieże na kiju, masz 3 drogi: siła zręczność i magia. No klasyka gatunku, ale w przeciwieństwie do oryginału twórcy chociaż próbowali to zbalansować. Broni pod ręczność biją więcej obrażeń, bo skalowanie dalej jest od siły, tak samo kusze też biją więcej i mają też przebijanie pancerza, ale podobnie jak w ogryginale skalują się ze zręcznością. Samych różnych typów broni też jest więcej. Masz bronie dwuręczne pod zręczność, kostury pod manę itd, dzięki temu serio czujesz przyjemność bo wiesz że możesz znaleźć jakiś fajny loot, a nie 3 mieczyki pod zręczność jak w NK.

    Co do magii to zielonego pojęcia nie mam czy jest spoko, bo nie oszukujmy się, nikt normalny nie gra pod magię w gothuczku, zwłaszcza jeśli przechodzi się to pierwszy raz. Niby są jakieś księgi z których się możesz uczyć kręgów i runy porozrzucane w świecie gry, ale to nadal nie naprawia problemu który był już w oryginale, czyli że cała magia sprowadza się do spamowanie jednym spellem, z tą różnicą, że wraz z upływem czasu może się zmienić jego kolor.

    Teraz zajmiemy się kolejnym problemem, jaki spora część recenzentów ma z modem - poziomem trudności. Zauważyłem że sporo ludzi uważa moda za zbyt łatwego, bo uwaga uwaga bo samo gęste poleci:
    -można wyczyścić mapę na początku rozgrywki
    -gra pod łuk jest zbyt łatwa
    -można łatwo znaleźć dobre bronie wystarczy wiedzieć gdzie trzeba iść XDDD
    Teraz moje 2 ulubione:
    - nie trzeba używać bonusów żeby przejść grę
    -nawet osoba nie mająca wcześniej styczności z gothiciem może bez problemów przejść moda

    Kurwa co to za argumenty XD. To już nawet nie jest gwóźdź w mózgu to pierdolona lobotomia pięciometrowym prętem zbrojeniowym. ale wracając do samego poziomu trudności to imo jest on gdzieś pomiędzy G1, a Nocą Kruka, czyli dość dobry poziom, gdzie nie wszystko możesz z buta bez problemu zabić, ale też nie masz absurdów tardinga, czy kiszenia pnów. Czujesz że twoja postać wraz z upływem czasu się rozwija i może zabija potężniejsze moby. Czy łuk jest op? Nie mam pojęcia, ale przy ocenie tego że mod jest zbyt łatwy warto wziąć pod uwagę czy ty jesteś weteranem gothuca, bo jednak pomimo tych wszystkich ulepszeń i usprawnień to jest ten sam silnik i ten sam gejmplej, więc jeśli ty przeszedłeś oryginał i inne mody 2137 razy to prawdopodobnie znasz każdy możliwy detal i sposób na zbugowanie moba.

    No to zbliżmy się już do końca więc wypada zrobić zwrot o 360 stopni i ponownie wrócić do kwestii technicznych. Gra wygląda naprawdę spoko, w sensie wiem wiem drewniane animacje, i postacie którym mordy dłutem haratał ślepiec z parkinsonem, ale ma jeden plus - całość jest spójna. Modele (zarówno zbroi i broni, jak i budynków itp) są serio piękne, na tyle dokładne żeby było widać szczegóły, ale jednocześnie pasujące do całej reszty. To nie jest l’hiver ze skyrimowymi modelami wiadra mającymi więcej poligonów niż ryj głównego bohatera, to nie jest tarding z pancerzami i brońmi podpierdolonymi z czego tylko się dało od dark soulsów, aż po dragon age. Tutaj widać, że ekipa zadała sobie trud i pilnowała żeby całość była spójna i estetyczna. Tak samo moby, to nie są magiczne,demoniczne szkielety włócznicy, które są duchem dupy, tylko moby które budują świat swoja obecnością, a nie smocze prychacze które ruscy wstawili, bo zwyczajne zębacze były zbytr słabe.

    Jak już przy grafice jesteśmy to podobno dx11 dobrze działa z kronikami, ale nie wiem nie sprawdzałem, dla mnie dalej dx11 pozostaje próbą przypudrowania gówna, tutaj nawet jeszcze bardziej niż w oryginalnym gothuczku, bo mod jest estetyczny i spójny, a on tą spójność imo rozwala. No ale co kto lubi ¯_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯.

    No ale nie sami visualami żyje człowiek, lecz każdym bugiem który pochodzi z silnika gothiczka. Starych bugów ci u nas dostatek, ale i nowe dodamy na znak rychłego patcha
    ( ͡~ ͜ʖ ͡°). I nie mówię tu tylko o bugach na zasadzie że npc zgubił waypointa i teraz usiłuje wejść w ścianę, albo o mieczu wbugującym się w teksturę pancerza. Bo na takie drobne rzeczy już nawet nie zwracam zbytniej uwagi. Mówię o prawdziwym gęstym, bo np miałem moment gdzie zniknęły mi tekstury wszystkich pancerzy araxos i dosłownie połowa miasta to były latające głowy, albo zbugowana cutscenka w skarbcu vardhal, gdzie gra dostawała wylewu i trzeba było restartować i powtarzać do skutku (zajęło mi to 4 próby, ale znam ludzi którzy musieli po naście razy restartować), albo quest z wejściem do vardhal gdzie 1h rozgrywki poszła się jebać, bo pomimo zebrania całej ekipy nie było opcji dialogowej triggerującej wejście do twierdzy. Były też inne kwiatki: koszmarnie długie czasy zapisu i wczytywania, albo access violation z pizdy. Ale i tak moim ulubionym pozostaje wypierdolenie się moda po każdym pierwszym zapisie. Nieważne co robiłem zawsze po odpaleniu gry pierwszy raz po włączeniu kompa mod się wyłączał, nic żadnego komunikatu, errora, nic, pasek się ładował, po czym mod się wypierdalał XD. Działo się to niezależnie czy włączyłem Kroniki od razu po włączeniu kompa, czy po całym dniu jak był włączony. w momencie pisania recki sprawdziłem czy to zostało i tak, to dalej istnieje XDDDDD. Poza tym czytałem też że gra lubi sobie scorruptować zapisy, czy co jakiś czas spaść z klatkażem, ja takich cudów nie doświadczyłem ale wierzę że to możliwe. To dość dosadnie rozbija argument o “kosmetycznych” bugach.

    Jeśli chodzi o długość to mod zajął mi 62,5h, przy czym zrobiłem wszystkie zadania poboczne jakie znalazłem, zajmowałem się craftiniem i eksploracją, jedyne czego nie dokończyłem to listy gończe. Ale to dlatego, że uznałem po prostu, że one mi i tak już nic nie dadzą, bo zarówno expa jak i złota mi nie brakowało. Koniec końców ogólny czas mógłby być o jakieś 4-5h dłuższy, ale to już byłoby tylko lizanie kamieni, dlatego nie mam nawet najmniejszego pomysłu jak udało się ludziom nakręcić wyniki po 100 czy 120h in game, jak dla mnie tam po prostu nie ma tyle contentu.

    No i teraz przechodzimy do punktu kulminacyjnego - oceny moda. Wiem wiem drogi wykopku, że mogłem jeszcze napisać o fikołkach fabularnych, niespójnościach, urwanych watkach i koszmarnym fanservisie jakim jest marvin == blizna. Nie bój się o hipotetyczny mój Ty czytelniku napiszę i o tym, ba napiszę też o pałer gejmerach i ich rozterkach, ale czas kończyć i ocenić moda a więc uwaga uwaga:

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Jako mod do gothuczka 7/10, bo ma dużo fajnych rzeczy, ale też ma dużo niespójności i niewykorzystanego potencjału. Ale spokojnie zanim się rzucić na mnie z widłami i pochodniami to uważam że to jest najlepszy, albo drugi najlepszy mod do gothuca w jakiego grałem.


    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler A że zauważyłem, że sporo ludzi bredzi rzeczy pokroju “ten mod jest lepszy niż jakakolwiek gra AAA 10/10 bo to gothic”, to zacząłem się zastanawiać, nad oceną moda gdyby była to standalone gra, po prostu wydana osobno, tak se o. No i tutaj już musiałbym być bardziej krytyczny i odjąć punkty za grafikę i drewno, bardziej rygorystycznie potraktować braki w fabule (które wcześniej tłumaczyłem ograniczeniami silnika), a także wady systemu walki. No i koniec końców doszedłem do wniosku że w takim razie max co mógłbym dać to 4 może 4.5 na 10. Na szczęście jest to fanowski mod, a ocenianie go jako stanalone produktu nie ma sensu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


    No i na tym się kończy mój wysryw mój drogi czytelniku, mam nadzieję, że nie zanudziłeś, a jak coś złego to nie ja. No i oczywiście obowiązkowy screen ze statami na koniec, żeby pokazać jak to umiem grać ( ͡° ͜ʖ ͡°) (znaczy zdjecie monitora, bo gothuczek się buntował przez zrobiłem screena)

    #kronikimyrtany
    #gothic
    pokaż całość

    źródło: marvin.jpg

    •  

      @nightrain: właśnie dlatego uważam że kroniki trafiły w sweet spota, bo nie możesz sobie bezmózgowo wybić wszystkiego co się rusza, ale też nie wmurwiają biciem ścierwojada 2h. Plus czujesz progres, bo bronie są użyteczne nie jak w nocy kruka

    •  

      @Antorus: Może masz rację, bo juz od kilku osób słyszałem, ze stare returningi są nieironicznie ok. No ale (nie)stety swoja przygodę zacząłem od 2.0, potem jeszecze próbowałem jakieś wersję nb, czy tam ab, a to już samo gęste.

      Plus dalej wychodzą kolejne, więc siłą rzeczy powinno być tak że to one w teorii są najlepsze, no ale jest jak jest ¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Skończyłem Kroniki (╯︵╰,)
    #kronikimyrtany

    źródło: 5867832C-46C9-471A-92A2-BAF8F90D1BE0.jpeg

  •  

    Śmiechu warte, chłop kupił peceta za 10 tys zł i w gothica gra
    #kronikimyrtany

    źródło: goticz.jpg

  •  

    To jest po prostu niesamowite ze mod do 20 letniej gry robiony za darmo ma lepszy i bardziej zyjący świat niż gra AAA za miliony nawet mieszkanie i możliwosci customizacji tego mieszkania sa lepsze w kronikach XD

    #gothic
    #cyberpunk2077 #kronikimyrtany

  •  

    Kroniki to najlepszy mod do Gothica w jaki grałem, oceniłbym go na 10 gdyby nie ta jedna rzecz w zakończeniu, która nie daje mi spokoju i lekko zniechęca do ponownego podejścia. Ciężko tu odpowiednio dobrać słowa, bo mimo tego do Kronik na pewno będę wracał wielokrotnie, ale no jest taka rysa na tym całym obrazie moda, który bez niej byłby praktycznie idealny.

    pokaż spoiler Rozumiem że Marvin musiał zostać zesłany do górniczej doliny, ale według mnie twórcy wybrali najłatwiejszą drogę, żeby to jakoś wyjaśnić, a na pewno dało się to zrobić dużo lepiej. Nie wiem, może np. nie mieszać lichwiarza w atak na miasto (albo najlepiej wykluczyć jego bezpośredni udział, ale tak żebyśmy wiedzieli, że to też jego sprawka, wtedy nikt poza magami nie miałby co do niego podejrzeń), Marvin wykorzystałby sytuację z atakiem na miasto, żeby go zabić i zostałby zesłany do kolonii za zabicie bogatego filantropa (nikt nic nie miał na Volkera przed atakiem). Teraz zostaliśmy zesłani za niewinność, a tak to chociaż byłaby ta świadomość, że to kara za wypełnienie zemsty, za zabicie mordercy brata i logika zostałaby zachowana. Toć w takiej sytuacji można nawet pójść głębiej i powiązać Marvina z atakiem na miasto (współpraca z Ulrykiem) - głupie prawie jak to co dostaliśmy aktualnie, ale tutaj przynajmniej naprawdę mogliby podejrzewać, że Marvin współpracował z Ulrykiem (zdobył dla niego rozjemcę + zadyma w mieście pomogła mu zabić Volkera).

    #gothic #kronikimyrtany
    pokaż całość

    •  

      pokaż spoiler a no i jest jeszcze druga rzecz - wydaje mi się, że Jorn został porwany trochę za szybko, może za drugim podejściem do moda będzie to wyglądało inaczej, ale no ponad połowę gry szukamy kolesia z którym nie mieliśmy jeszcze odpowiedniej więzi, moim zdaniem zabrakło tutaj 1-2 questów, fajnie gdybyśmy mogli przynieść mu to lekarstwo, a on później np. uratowałby Marvinowi życie (xD) albo (trochę mniej sensacyjnie xD) bronił go przed wieśniakami/przed Fabio, no cokolwiek, chyba po prostu byliśmy z nim zbyt krótko, jakiekolwiek dodatkowe misje z nim byłyby fajne dla późniejszych odczuć, twórcy pewnie odczuwali to inaczej bo siedzieli nad tym modem i powtarzali to wszystko
      pokaż całość

    •  

      @patrykw96: z tym zbyt szybkim porwaniem Jorna miałem takie same odczucia. Bardziej mnie obeszła śmierć Kessela niż jego.

  •  

    Ch**e rozwiążcie mnie ヽ( ͠°෴ °)ノ

    pokaż spoiler 10 lat znam i gram w Goticzka, ograłem niejedną modyfikację (nawet cholernego Returning'a 2.0 na 100%) ale takiego głupiego buga to ja jeszcze nie miałem xD
    Sry że telefonem nagrane ale akurat był pod ręką


    #gothic #kronikimyrtany

    źródło: streamable.com

  •  

    Wspaniały to był mod, nie zapomnę go nigdy. Zresztą słowo mod nie oddaje właściwie, czym są Kroniki Myrtany. Dla mnie to nowa gra, która dzieje się w tym uniwersum. Gdyby wyszła jakoś w 2004, to byłaby klasyką niczym dwójka z Nocą Kruka.

    Jako stary dziad, który grał w Gothica II od razu po premierze i przeszedł nawet Zmierzch Bogów czy Arcanię, bawiłem się doskonale. Historia Marvina była bardzo dobrze napisana, chociaż przydałoby się rozwinąć trochę wątek pracy dla Volkera. Wiele razy zdarzało mi się wypuścić szybciej powietrze nosem, na przykład podczas dialogu z katem. Ogólnie sporo było odniesień do poprzednich części lub do popkultury. Misja Miodowe Lata dla typa pod którego głos podkłada Cezary Żak mnie bardzo rozbawiła.

    Jeśli #dziejekhorinis kiedykolwiek powstaną, to mają bardzo podniesioną poprzeczkę. Chyba muszą jeszcze więcej dialogów nagrać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Odpocznę tydzień i chyba spróbuję raz jeszcze, tym razem jako Gildia Araxos.

    Trzymajcie się w tym Archolos!

    #gothic #kronikimyrtany
    pokaż całość

    źródło: obraz_2022-02-12_114749.png

    +: beyondthat, PtactwaWiele +18 innych
  •  

    #gothic #kronikimyrtany
    Idź kanałami mówili. Bez problemu dostaniesz się do miasta mówili.....

    źródło: ei_1644623176911.jpg

  •  

    Takie w sumie przemyślenie 1,5 miesiąca po skończeniu gierki:
    Powinni zrobić więcej misji (głównych i pobocznych) związanych bezpośrednio z Volkerem i jego ludźmi. Bo tak to co było? Misja z zamachem i ta poboczna z właścicielami winnicy, którą pewnie z 75% osób grających za pierwszym razem przegapiło I W 6 rozdziale się zastanawiali co to za typ nas atakuje xD
    Bo mimo tego, że w wielu rzeczach Volker miał rację (najbardziej jego ostatnie zdanie jak go nie zabijemy "Myślisz, że zostaniesz teraz bohaterem? Jesteś nikim!... zdechniesz jak twój cholerny brat"), to jednak ta postać została przedstawiona jako jednoznacznie zła.
    Jakby dodali z nim więcej zadań w 3 i 4 rozdziale, które by pokazały takiego Volkera jakiego widzieli np. Magowie Wody - szanowany filantrop, który pomaga biednym i potrzebującym, to potem były lepszy efekt w 5 i 6 rozdziale.

    #kronikimyrtany #gothic #gothic2
    pokaż całość

  •  

    czy Marvin to Blizna? ślady blizny w tych samych miejscach. Kwestia kilkunastu lat
    #kronikimyrtany #gothic

    źródło: obraz_2022-02-10_192006.png

    •  

      @wypokk_ w obecnych czasach to jest bardzo popularny zabieg twórców gier/filmów i seriali/książek/opowiadań - otwarte zakończenia, niedopowiedziane historie, easter eggi i różnego rodzaju smaczki przekazywane przez twórców. Już ładnych parę lat temu fani gothica się pultali o to, że w g1 jest 5 (przed akcją gry 6-ciu, bo 1 magnat sobie postanowił zostać zombie podczas polowania i pilnować kamienia ogniskującego) superpotężnych i wpływowych zakapiorów, z czego żaden z nich nie ma dobrej (albo raczej w ogóle) historii (za wyjątkiem Kruka), a Polacy, jedni z największych i można powiedzieć najbardziej ortodoksyjnych fanów tej serii, zwracają uwagę na takie szczegóły. Chciałoby się tutaj rzec "pomijając fakt, że..." ale nie można, trzeba powiedzieć: biorąc za czynnik wiodący fakt, że gothic 1 to gra 20-letnia, i wtedy na szczegóły i historię nie zwracano uwagi jak dzisiaj, to efektem tego są właśnie takie, z dzisiejszego punktu widzenia, "okrojenia" typu brak historii tego i tamtego npc-a, gdzie w tamtych czasach Szanowny Pan Pankratz z ferajną się zapewne nad tym w ogóle nie zastanawiali, tylko głowili się, jak grę zoptymalizować żeby poszła na 1-rdzeniowych athlonach i celeronach, z 512MB-1GB ramu, żeby komputery ludziom nie wybuchły. Dopiero od niedawna, kiedy pojawiły się możliwości zakodowania gry od zera, napisania historii od zera, dodania tego, czego od dawna brakowało lore gry. W skrócie - tak, Marvin to na 100% Blizna, a jego miecz po lichwiarzu to zmodyfikowana wersja wrzasku berserkera. Może doczekamy się jeszcze pójścia za ciosem po Kronikach, i dopowiedziana zostanie historia paru innych barwnych postaci, w końcu parę wysepek z gothicowego uniwersum jeszcze zostało ( ͡° ͜ʖ ͡°) pokaż całość

    •  

      Może doczekamy się jeszcze pójścia za ciosem po Kronikach

      @nameless1300: potwierdzili że nie będą robić innych modów jako zespół.

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Kroniki myrtany uświadomiły mi jak gówniany stał się rynek gier.
    Naprawdę, nie pamiętam gry, która wciągnęłaby mnie tak bardzo, że ogrywałbym ją drugi raz miesiąc po skończeniu. W świecie, w którym każde nowa gra wygląda tak samo, takie same mechaniki, UI, obowiązkowy mult — są takimi zapychaczami czasu, robionymi przez korporacje, aby wydrzeć kolejne pesos od nerdów. I nagle pojawia się grupa fanów, robią najlepszą grę 2021 i to jeszcze za darmo XD
    #gothic #kronikimyrtany
    pokaż całość

    +: bary94pl, beyondthat +42 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kronikimyrtany

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów