•  

    1350 + 1 = 1351

    Tytuł: Szkice węglem
    Autor: Henryk Sienkiewicz
    Gatunek: nowela
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    27/52

    Wieś Barania Głowa (zabór pruski), czasy wojny prusko-francuskiej 1870-1871 r. Wskutek intrygi gminnego pisarza, który za cel postawił sobie przespanie się z jego żoną, chłop Rzepa po pijanemu podpisuje dokument, zgodnie z którym zgadza się pójść do wojska zamiast syna lokalnego wójta. Jego żona chwyta się każdego sposobu, aby uratować swojego męża, jednak na przeszkodzie stają jej brak zainteresowania lokalnymi sprawami szlachty, chłopskie warcholstwo, pijaństwo i korupcja.

    Książka słabo się zestarzała i obecnie nadaje się chyba tylko do omawiania jej w szkołach i pisania z niej rozprawek. Kiedyś może i miała wymiar moralizatorski i mocno prześmiewczy, ale problemy, które tam przedstawiono już dawno przestały być aktualne. Sprawę ratuje niekiedy humor Sienkiewicza (uwielbiam go), ale jest go jednak zbyt mało.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: thumbs.img-sprzedajemy.pl

  •  

    1347 + 1 = 1348

    Tytuł: Bajki robotów
    Autor: Stanisław Lem
    Gatunek: science fiction
    ISBN: 9788308073872
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Moje pierwsze podejście do twórczości Lema. Coś mi tam w głowie świta, że kiedyś niektóre z bajek omawiane były w szkole ale prawdę mówiąc nic z tego nie pamiętam. Sam Lem jest bardzo znanym i szanowanym autorem, a ja jako fanka sci-fi prędzej, czy później musiałam sięgnąć po jego książki. Przeczytane przeze mnie Bajki robotów nie zniechęciły mnie do przeczytania kolejnych ale też rozpaliły we mnie palącej potrzeby, aby to zrobić. Na lubimy czytać znalazłam komentarz, który trafnie oddaje moje odczucia:

    Bajki jak to bajki, jedne super, jedne mniej.

    Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo pozytywnie odbieram tę książkę. Uśmiałam się w kilkunastu momentach, a moja wyobraźnia musiała popracować, aby wyobrazić sobie przedstawione światy i postacie. Nie wiem jak w innych książkach tego autora ale wydaje mi się, że ma on specyficzny, przynajmniej z mojego punktu widzenia, sposób pisania. Jeszcze nie wiem czy mi to odpowiada. Ciężko mi ocenić pisarza po przeczytaniu tylko jednego utworu.

    Podsumowując: stawiam, że fani twórczości Lema oceniliby książkę dużo wyżej. Ja fanem Lema nie jestem, a przynajmniej jeszcze nie jestem. Na pewno przeczytam w przyszłości co najmniej dwie-trzy jego książki i kto wie - może się wciągnę. Jeśli tak się stanie na pewno przeczytam Bajki robotów jeszcze raz i zobaczę co wtedy będę o nich myślała.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 888121-352x500.jpg

  •  

    Czy ten polski rynek wydawniczy musi być taki spierdolony? Co znajdę jakąś najciekawszą książkę na jakiś temat to okazuje się, że to unikat jakiś nie do kupienia normalnie, a książki porno, Mroza i Żulczyka po 5 różnych wydań mają, tfu #ksiazki #czytajzwykopem

    źródło: 1627208437612.jpg

  •  

    Mirki, szukam #ksiazki z zakresu tematyki #kryminalistyka, o prawdziwych zbrodniach i ich procesach sądowych - najchętniej w Polsce. Coś w stylu "Nie oświadczam się". Ostatnio skończyłam "M jak morderca. Karol Kot" i szukam kolejnej pozycji. Ktoś coś?

  •  

    Dziś prawdziwe turbo #rozdajo! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Szczęśliwiec zgarnie:

    – Książkę Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX (książka pochodzi z zasobów prywatnych, nosi ślady użytkowania. Treść jednak jest ponadczasowa :)
    – Kod o wartości 15 zł do Pyszne.pl (minimalna wartość zamówienia 50 zł, ważny do 1 sierpnia),
    – Kubek i długopis JakDorobic.pl :)

    Zasady rozdajo:
    – Standardowo – plusik
    – Zerknij na artykuł, opisujący bonus o wartości 550 zł!
    – W komentarzu odpowiedź na pytanie: w co Twoim zdaniem warto teraz inwestować i dlaczego?

    #jakdorobicrozdaje

    #pyszne #pysznepl #jedzzwykopem #rozdajo #konkurs #ksiazki #czytajzwykopem #wykopowyklubksiazkowy
    ___
    Dołącz do grupy na FB
    Do obserwowania i czarnolistowania: #kasazpromocji

    #pieniadze #promocje #promocja #zarabianie #oszczedzanie #okazja #okazje #promocjebankowe
    pokaż całość

    źródło: ecsmedia.pl

  •  

    Najlepszy zakup życia chyba! Nie wiedziałem że ten e-papier jest ąż taki fajny. Model czytnika to Kindle 5, staroć, używka, rozdziałka tylko 800x600, brak podświetlenia, ale to blednie przy frajdzie z urządzenia! Polecam. Warto jak jasny gwint.

    A ci dopiero te nowsze! Z kolorowym ekranem do komiksów! Chyba bym padł jakbym zobaczył. Serio

    #czujedobrzeczlowiek #literatura #czytnik #kindle #ksiazki #chwalesie pokaż całość

    źródło: 1627136359059.jpg

  •  

    Hyam Maccoby, Kowal mitu. Święty Paweł i wynalazek chrześcijaństwa.
    Właśnie czytam. Polecam bo ciekawe, chociaż lektura wymaga skupienia.
    Główna teza Maccoby’ego, wsparta przez potężny aparat naukowy metodyki filologicznej, analityczno-egzegetycznej i krytyczno-historycznej oraz przez erudycję, polega na jak dotąd nie stwierdzonym w tym radykalizmie, absolutnym i ekskluzywnym kontraście między Jezusem a Pawłem. Ten pierwszy był pobożnym faryzeuszem (nie w sensie tych pogardliwie-negatywnych atrybutów, aplikowanych faryzeuszom w Nowym Testamencie), któremu nigdy nie przyszłaby do głowy myśl, żeby zakładać jakąś nową religię. Zapewne czuł się on Mesjaszem narodu żydowskiego, który miał odrestaurować żydowską monarchię, przepędzić rzymskich okupantów, ustanowić niezawisłe państwo żydowskie i zaprowadzić erę pokoju, sprawiedliwości i dobrobytu, czyli tak zwane »Królestwo Boże«. I miał tego dokonać nie środkami militarnymi, lecz w wierze w cud Boży, który to miał złamać potęgę Rzymu. Ale jego misja zakończyła się niepowodzeniem, gdy ów oczekiwany cud nie nastał. Jezus nie postrzegał siebie ani jako Syna Bożego, który po tej porażce powróci do Boga Ojca w niebiosach, ani nie traktował swojej śmierci jako ofiary zadośćuczynnej, mającej ocalić ludzkość od wiecznego potępienia.

    I w tym momencie do gry wkracza Paweł. Prawdopodobnie każdy mit, każde wyłonienie kultowej postaci potrzebuje jakiegoś minimum faktyczności, jakiejś rzeczywistej historii bazowej. A więc ów genialnie szczwany i podstępny Paweł nie uciekał się tutaj do żadnych elementów gnostycyzmu, religii misteryjnych ani paru selektywnie dobranych składników Starego Testamentu, żeby z tej absolutnie zwyczajnej postaci Jezusa uczynić jakąś wyniesioną w bombastycznie kosmiczno-metafizyczną sferę i wywyższoną postać Zbawiciela i Odkupiciela, Boga i Bogu równego Syna. Było to, jak pisze Maccoby, "genialnie upichconym i namotanym wytworem z elementów hellenistycznych, powierzchownie zaklajstrowanym żydowskimi przekazami i pismami, mającymi przyoblec to coś w pewnego rodzaju historyczność oraz aurę obowiązywalności".

    A człowiek, który to wszystko uskutecznił, nigdy nie był faryzejskim rabinem, mimo że wmawiał swoim zwolennikom coś zgoła przeciwnego, "lecz awanturnikiem bez jakiegokolwiek wyraźnego tła środowiskowego. Zanim przyznał się do wiary w Jezusa, związał się najpierw z saduceuszami, i to jako podporządkowany arcykapłanowi funkcjonariusz policyjny". Owa edukacja i wiedza na poziomie, który generalnie kojarzono z faryzeuszami, w ogóle nie znajdowała się w jego posiadaniu albo była bardzo niedostateczna. Paweł zamazywał i fałszował własną biografię, aby lepiej radzić sobie z przeforsowaniem swoich misjonarskich działań. Zatem, jak to skrupulatnie wykazuje Maccoby, Paweł "nie był zakorzenionym w żydowskiej tradycji i uczoności faryzeuszem, lecz zwykłym hellenistycznym awanturnikiem, i to stosunkowo późno i płytko obeznanym z judaizmem".

    Całe to chrześcijaństwo, jakie znamy bądź w które wierzą sami chrześcijanie, jest na wskroś Pawłowym dziełem od A do Z. Natomiast religia nazarejska, czyli religia praktykowana przez bezpośrednich uczniów i następców Jezusa w Jerozolimie — Piotra, Jakuba etc. — była i pozostała wyłącznie pewnym wariantem religii żydowskiej, wzbogaconym jedynie o wiarę w zmartwychwstanie Jezusa i to, że Jezus nadal był dla nich przyobiecanym Mesjaszem.

    Za to wszystko inne jest już dziełem Pawła. To on stworzył całkowicie nową religię z tym do dzisiaj tak centralnym dla chrześcijaństwa mitem o pojednawczej śmierci przybyłej z nieba na Ziemię boskiej istoty, o konieczności wiary w tę ofiarną śmierć i w mistyczne uczestnictwo w śmierci bóstwa będącego jedyną drogą do ocalenia rodzaju ludzkiego przed potępieniem. A sam Jezus, jak pisze Maccoby, "nigdy nie miał nawet podobnego wyobrażenia; świadomość o przydzielonej mu przez Pawła roli cierpiącego męki bóstwa wywołałaby u niego szok i zażenowanie". On "uznałby taką ideę za przejaw pogaństwa i bałwochwalstwa, za naruszenie pierwszych Dziesięciu Przykazań".

    Stąd też wydawnictwu Ahriman Verlag należy poczytać za wielką zasługę wydanie dzieła tak radykalnie demitologizującego początki chrześcijaństwa i wrzucenie tegoż dzieła w naszą dzisiejszą spragnioną mitu aktualność, która bardziej hołduje Ratzi-onalizmowi aniżeli racjonalizmowi, i dlatego nie ma co oczekiwać, że w naszych czasach znajdzie się jakieś liczniejsze grono myślących czytelników zainteresowanych taką lekturą. Oryginalne wydanie angielskie omawianego tutaj przekładu niemieckiego ukazało się już w 1986 roku w Nowym Jorku, aczkolwiek jednak edycja ta przeszła bez echa w krajach niemieckojęzycznych. Niemniej wydawnictwo Ahriman Verlag już wcześniej wypuściło na rynek inną książkę Maccoby’ego Jezus i żydowska walka wyzwoleńcza, będącą jak dotąd najbardziej rzeczową rekonstrukcją postaci historycznego Jezusa w oparciu o źródła.

    Oczywiście, nie wszystko, co tam zaprezentował Maccoby, można określić jako całkowitą nowość. Otóż duch tezy o kontraście między Jezusem a Pawłem straszy już od samych początków epoki europejskiego Oświecenia oraz krytyczno-historycznych badań biblijnych XVIII i XIX wieku. Jednak w całej dziedzinie chrześcijańskich badań biblijnych i teologii — nieważne, do którego z konfesyjnych nurtów mogłyby się poczuwać — do dnia dzisiejszego nie znalazł się ani jeden taki egzegeta ani teolog, który odważyłby się na dokonanie aż tak radykalnego cięcia między Jezusem a Pawłem. Na totalne i wyłączne przedzielenie Jezusa do judaizmu i na totalne przydzielenie Pawła do chrześcijaństwa w charakterze jego wyłącznego założyciela — i to dokonując tego wszystkiego na podstawie aż tak szczegółowych i odpornych na krytykę dowodów oraz argumentów.

    Zapewne teraz Lüdemann, ów wykwaterowany wydziału teologii ewangelickiej w Getyndze, jest tym, który poszedł najdalej "dopuszczając możliwość, że Paweł jest organizatorem i autorem formuły chrześcijaństwa i że w takim zakresie, ale tylko w takim zakresie, jest on jego praktycznym założycielem, którym oczywiście on również był, ale — co o wiele ważniejsze — nie jego substancjalnym wynalazcą" [ 2 ]. A tylko Maccoby obnaża go właśnie w tym charakterze.

    Recenzent musi przyznać, że również on sam w swojej książce Jezus i kobiety wprawdzie zredukował do dużo mniej znaczącej skali te wszystkie mitologie o Jezusie dzisiejszych teologów — od Rahnera poprzez Franza Alta, Künga, Drewermanna itd. — ukazując go jako postać historyczną, ale jednak nie dostrzegał w tak przekonująco radykalny sposób tego przeciwieństwa między Jezusem a Pawłem, jakie w omawianej tu książce unaocznia Maccoby. Moim zdaniem ten poważany filolog talmudysta i były profesor judaistyki ma uniwersytecie w Leeds zachował największą ostrość i niezależność widzenia dyskutowanej tutaj problematyki.

    Książka Maccoby’ego jest wzorem krytyczno-historycznej precyzyjnej roboty. Ale oczywiście to i owo musi pozostać u niego w stanie pewnego zawieszenia, musi być ocenione jako hipoteza — co z drugiej strony nie może dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę skąpy, fragmentaryczny stan źródeł. Jednak ten zaprezentowany tu przez Maccoby’ego punkt widzenia okazuje się najbardziej przejrzysty, najlepiej uzasadniony i najlepiej przekonujący pod względem argumentacyjnym a jednocześnie posiada szczególne kwalifikacje do uznania go za narzędzie, które naprawdę pozwala rzucić snop światła w mroczne i niejednoznaczne początki chrześcijaństwa i umożliwia ich zrozumienie. Dlatego każda kolejna analiza dyskutowanej tutaj problematyki — jeśli naprawdę pretenduje do miana analizy relewantnej pod względem naukowym — nie będzie mogła tak po prostu nie ustosunkować się do tej książki Maccoby’ego.
    Recenzja ze strony:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5902
    #ksiazki #chrzescijanstwo #ciekawostkihistoryczne #mitologia #ateizm #biblia
    pokaż całość

    źródło: kowal_mitu_400.jpg

  •  

    1346 + 1 = 1347

    Tytuł: Czas życia i czas śmierci
    Autor: Erich Maria Remarque
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★★

    Młody niemiecki żołnierz, Ernst Graeber, po dwóch latach starania się o urlop, w końcu go dostaje. Jedzie do rodzinnej miejscowości, by niezapowiedzianie odwiedzić swoją rodzinę. Na miejscu okazuje się, że ulica jest zrównana z ziemią, a całe miasteczko nękają naloty bombowe. Dwa tygodnie przerwy od pola bitwy mężczyzna spędza na poszukiwaniu informacji o swojej rodzinie, zaprzyjaźnianiu się z miejscowymi oraz romansie z kobietą, której ojciec znajduje się w obozie koncentracyjnym.
    Książka koncentruje się na opisywaniu uczuć targających głównym bohaterem, opisuje jego zwątpienie w reżim totalitarny i sens wojny, pokazuje jego wahania moralne i przemianę duchową.

    Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Piękno i wrażliwość, z jaką Remarque opisuje kraj pogrążony w wojnie, z ludźmi, którzy po prostu pragną żyć a nie umierać za pociągających za sznurki, są niesamowite i są dla mnie idealnym połączeniem emocjonalnej, skoncentrowanej głównie na ludziach a nie na faktach literatury pięknej, z surową, pełną okrucieństwa i brudu literaturą wojenną.

    Podobny temat z przybliżeniem perspektywy niemieckiego żołnierza, który nie jest zwykłym opresorem, a ofiarą systemu, podjęło pullitzerowe „Światło, którego nie widać”. Ta książka również mi się podobała, ale porównanie jej z dziełem Remarque’a wychodzi jak porównanie ty vs syn koleżanki twojej starej. „Czas życia i czas śmierci” jest ponadczasowym, pacyfistycznym klasykiem o umiłowaniu pokoju jako nadrzędnej wartości jednostki. Może odnosić się właściwie do każdego konfliktu zbrojnego z każdego okresu historycznego. Książka Doerra po prostu powtarza schemat i nie robi tego aż tak dobrze

    Jeszcze jedna uwaga, żaden inny autor nie opisuje tak ładnie wątków miłosnych jak Remarque. Bohaterowie są prawdziwi, rozwijają się, a w ich motywację można wierzyć. Wątki te pozwalają też odetchnąć od duszącej atmosfery wojennej

    Nie mam nic do zarzucenia tej książce. Jest połączeniem kunsztu literackiego i wszystkich dobrych cech prozy tego autora. Od niedawna na stronie Rebisa można kupić kilka książek Remarque’a i przy tej okazji serdecznie polecam zapoznać się z jego twórczością. Szczególnie, że wydaje mi się, że u nas poza „Na zachodzie bez zmian”, to wyjątkowo niedoceniony autor.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: B5653CA8-4586-4392-BC27-A0CD13A370EA.jpeg

  •  

    Zobaczymy co z tego wyjdzie. Książki były świetne.

    #seriale #koloczasu #fantastyka #ksiazki #amazon

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    Od północy w sklepie wydawnictwa MAG można zamówić pięć dodruków rzadkich tomów z serii Uczta Wyobraźni:

    "Wieki Światła" - Ian R. MacLeod
    "Dom Burz" - Ian R. MacLeod
    "Córka Żelaznego Smoka, Smoki Babel" - Michael Swanwick
    "Atlas Chmur" - David Mitchell
    "Diaspora" - Greg Egan

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #mag #ucztawyobrazni
    pokaż całość

    źródło: UW dodruk.jpg

  •  

    1345 + 1 = 1346

    Tytuł: Zatracenie
    Autor: Osamu Dazai
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Naprawdę trudno stanąć nad czymś i zacząć nad tym rozprawiać, gdy to coś przyniosło w kilka chwil taki emocjonalny bagaż doświadczeń o nie do końca pozytywnym zabarwieniu. Nie jest to, myślę historia dla każdego, bo jak zostało w niej krótko ujęte 'Ach, pomyślałem, na pewno też nieszczęśliwa, a nieszczęśliwi ludzie są wrażliwi na nieszczęście innych'. Nie mogę się nie zgodzić się z tym słowami: chyba tylko ktoś, kto doświadczył tego typu dramatu, może w niej ujrzeć kogoś skrzywdzonego – a więc zrozumieć i zapłakać nad jego losem – tak jakby dotyczył on właśnie jego samego, a nie zupełnie obcego człowieka. Liczę więc, że pomimo wyrwania ich z kontekstu odzwierciedlają one istotę problemu. Nie chciałbym, żeby ktoś to czytał z kamienną twarzą i obarczył winą protagonistę bez choćby cienia współczucia; bez wylania, chociażby jednej łzy. Można tak postąpić, ale nie uważam, by na to zasłużył, pomimo że zdaję sobie sprawę z tego, co mogło przywieść komuś inną opinię niż moja. Co by nie było bardzo łatwo ocenić go negatywnie i sam nieraz się na tym łapałem. Koniec końców stoję jednak przy tym, że mimo wszystko to niesprawiedliwe; przynajmniej w większej niż mniejszej mierze. Dlatego też wstydzę się teraz tych momentów zwątpienia w słuszność otchłani rozpaczy, w którą zajrzałem. Nie wybaczę z tego względu autorowi zarówno wstępu, jak i epilogu. Te części książki są dla mnie zbyt zimnym, oschłym czy jakby to inaczej nazwać – zwyczajnie nieuczciwym potraktowaniem Yozu: odbiciem tego, jak inni by na niego spojrzeli, gdyby widzieli coś więcej niż powierzchowność danego człowieka. Nie wiem, czy nie są one nawet smutniejsze niż sama jego historia. Z uwagi na to, jak skończył sam Osamu Dazai, autor powieści, uważam, że było to jak najbardziej celowe. Są one czymś, czego nie chciałbym nigdy przeczytać, lecz koniecznym do właściwego zrozumienia całości. Można by potraktować je jako rozliczenie się społeczeństwa z ludźmi pokroju głównego bohatera – takim ostatnim aktem dehumanizacji kogoś, kto nie może stawić czoła społeczeństwu w obliczu rodzaju fatalizmu swojej egzystencji. Czymś, na co na dobrą sprawę nie zasługuje żaden człowiek. A już w szczególności nie ten, który pomimo całego strachu, jaki go ogarniał przy bliźnim, zdołał wytworzyć mechanizm współżycia z wrogim sobie światem. Trudno ochłonąć po czymś takim. Z pewnością ta książka targa naszą emocjonalnością nieraz od początku do końca. Samo to sprawia, że jest w moich oczach wyjątkową pozycją. Rzadko się zdarza, by jakaś czytana powieść oddziaływała na mnie w aż takim stopniu. Wszystkie jej składowe sprawiają, że niezwykle problematyczne jest pogodzenie z tym, co w niej zaistniało.

    Sama książka to zasadniczo trzy dość lakoniczne dzienniczki oraz wstęp i epilog, których treść zdaje się stadiami autodestrukcji z różnych okresów życia głównego bohatera, Yozu, czyli (jak mniemam) alter ego samego autora. De facto nie ma tutaj dobrych chwil. Wszystkie wydarzenia niosą ze sobą negatywne, często przytłaczające tony zmuszające do odsapnięcia co jakiś czas od lektury. Dla mnie osobiście byłoby to za trudne przeczytać wszystko za jednym razem. Yozu przekazuje nam w swoich notatnikach ogrom cierpienia, jakiego doświadcza osoba odczuwająca strach przed ludźmi wynikający z niezrozumienia ich natury oraz borykająca się ze wzmagającym poczuciem wyobcowania chowanym za skrzętnie tworzoną maską pozorów. Przez postrzeganie własnego 'ja' w krzywym zwierciadle krzywdzi przede wszystkim siebie, ale też i bliźnich, co sprawia, że tworzy nieświadomie quasi piekło na Ziemi. Nie ma powodu, żeby ukrywać, że nie będzie happy endu; to zdecydowany nie ten typ literatury. Zamiast tego mamy historię o drodze do utarty człowieczeństwa – co gorsze – we własnych oczach. Te dzienniczku są poniekąd próbą rozliczenia się z przeszłością, a zarazem samo potępieniem. W sumie traktuję tę powieść niejako taką lekcję empatii. Polecam każdemu, kto chciałby się sprawdzić w tej kwestii. Nie dziwię się, że 'Zatracenie' stało się w Japonii klasykiem. Z całą pewnością stwierdzam, że zasługuje na to miano. Jest to utwór ponadczasowy, którego tematyka wydaje się uniwersalna dla ludzi ze wszystkich kultur. Może ktoś po jej odczytaniu otrząśnie się i w efekcie uchroni przed upadkiem na samo dno. Wielka szkoda, że Osamu Dazai nie zdążył. Gdziekolwiek teraz jest, chciałbym, żeby widział, że ludzie nadal czytają jego twórczość, a co więcej – są nią zachwyceni. To jeden z tych pisarzy, o których nigdy nie zapomnę. Oby jego spuścizna trwała po wieki.

    Opinia na lubimy czytać

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #gruparatowaniapoziomu #japonia #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: zatracenie-w-iext71525280.jpg

  •  

    #rozdajo

    Nie kryję się z moim zawodem, ale od jakiegoś czasu dorabiam jako lektor języka angielskiego, a od dwóch lat udzielam korepetycji ;)
    Czytam bardzo dużo po angielsku, jednak znalazły się na mojej półce książki, które kupiłam spontanicznie i nie są raczej w moim guście :(
    Chętnie oddam je komuś za darmo :D
    Niech będzie trochę nietypowo - każdy, kto chce wziąć udział, musi wkleić tutaj jedną ciekawostkę na temat kawy w języku angielskim. O kawie wiem niemal wszystko, także osoba, która mnie najbardziej zaskoczy, zgarnie książki i słodki upominek :D
    Czas do jutra do godziny 21:37 ( ͡° ͜ʖ ͡°) (niemal równe 24 godziny od teraz)
    Good luck!
    #heheszki #angielski #angielskizwykopem #jezykiobce #kawa #ksiazki #literatura
    pokaż całość

    źródło: EA2C9615-1E40-4366-BBC6-70F9374D21B1.jpeg

  •  

    1343 + 1 = 1344

    Tytuł: Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy.
    Autor: Aneta Prymaka-Oniszk
    Gatunek: literatura faktu / reportaż
    ISBN: 978-83-8049-456-5
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    Lato 1915 roku. Armia rosyjska pod naporem wroga wycofuje się z Królestwa Polskiego i zachodnich krańców Imperium. „Niemiec będzie babom cycki obcinał” – niesie się po wsiach. Spod Lublina, Chełma, Łomży, Ostrołęki, a nawet Warszawy obładowane wozy ruszają w głąb Rosji. Z obszarów na wschód od Białegostoku wyjeżdża nawet osiemdziesiąt procent mieszkańców. Wędrują w skwarze, bez wody i jedzenia. Niemieckie samoloty bombardują wojsko, nie szczędząc uciekinierów. Przy drogach zostają mogiły, część ciał leży niepogrzebana. Wybuchają epidemie. Masowo umierają dzieci.

    Z terminem "bieżeństwo" spotkałam się po raz pierwszy tu, na wykopie, gdzie Meissner zagadał mnie pod jakąś recenzją i zapytał, czy wiem co to znaczy a potem polecił mi tę pozycję, za co dziękuję :)

    Autorka pieczołowicie zrekonstruowała wydarzenia sprzed 100 lat. Poznajemy zapomnianą historię ludzi, którzy utracili swoje korzenie, rodziny, bliskich i ziemię. Po prostu w pewnym momencie stary świat się skończył i ze strachu przed Niemcami ponad 2 miliony ludzi wyruszyło na wschód w poszukiwaniu nowego życia. Po rewolucji bolszewickiej część z nich zapragnęła powrócić na ojczyste ziemie.

    Skala rosyjskiej propagandy i ogrom zniszczeń jakich dopuściła się wycofująca się rosyjska armia naprawdę przytłacza. Sama książka zawiera liczne fotografie i napisana jest wyważonym tonem, przy czym autorka skupia się na historii/tragedii ludzkiej oraz przyczynach jej zapomnienia a nie samych działaniach wojennych.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: biezenstwo.jpg

    •  

      @Sl_w_k_1: Po części dlatego, że sami zainteresowani nie chcieli o tym rozmawiać. Z relacji wynika, że nie chcieli wspominać wędrówki ani samego pobytu w Rosji. Wychodzi też na to, że Ci ludzie wszystkim przeszkadzali mówiąc w wielkim uproszczeniu. W Rosji ich stosunki od 1916 roku były skomplikowane. Do Polski, której przecież wcześniej nie było, wracali z niczym. Wraca temat tożsamości narodowej, której chłopi skupieni na własnym otoczeniu tak naprawdę nie mieli. A wracali już przecież do Polski gdzie musieli znowu zaczynać życie od zera, niejednokrotnie dyskryminowani za język rosyjski itd. Prawosławna część bieżeństwa również "przeszkadzała". Do tego chłopi raczej nie spisywali pamiętników, nie pisali listów. Jak rozluźniały się więzi rodzinne to zanikał również przekaz. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    1342 + 1 = 1343

    Tytuł: Ciemność w południe
    Autor: Arthur Koestler
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-66272-17-0
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Ciemność w południe to jedna z tych książek, których nie ma potrzeby przedstawiać ‒ niemal natychmiast po wydaniu została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków i weszła do kanonu najważniejszych lektur obnażających mechanizmy totalitaryzmu. Co niezmiernie rzadkie w nowoczesnej literaturze, wszystkie te przekłady bazowały jednak na angielskim tłumaczeniu Daphne Hardy, sądzono bowiem, że niemiecki oryginał przepadł w wojennej zawierusze. Niezwykłym zrządzeniem losu odnaleziono go w 2015 roku w szwajcarskich archiwach i oto stał się podstawą całkiem nowego tłumaczenia, tym cenniejszego, że zawiera zmienione lub nieistniejące w poprzednim fragmenty.

    Byłego komisarza ludowego Rubaszowa poznajemy w chwili, gdy zamykają się za nim drzwi celi. Jest człowiekiem inteligentnym, przekonanym o słuszności doktryny swojej partii. Na podstawie jego wspomnień widzimy kim był i co robił dla partii. Teraz sam został oskarżony o zbrodnie, których nie popełnił. Po licznych przesłuchaniach przyznaje się jednak do winy. Dlaczego?

    Świetna książka opisująca jak działa system totalitarny i jaką pułapką może się dla nas okazać nasz własny umysł.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: ciemność.jpg

    •  

      @settembrini777: Nie, ale dzięki za polecenie! Na pewno sięgnę po jego pozostałe książki.

      Sam Rubaszow to chyba taki zlepek różnych osób, ale sądziłam, że sama książka jest luźno oparta na procesie Nikołaja Iwanowicza Bucharina.

    •  

      @rassvet: Faktycznie teraz doczytuję i masz rację, ale na pewno garść informacji wziął też z własnych doświadczeń, zerknij:

      Koestler był przetrzymywany w trzech więzieniach w różnych krajach. W Hiszpanii został skazany na śmierć w 1936 roku za szpiegostwo Francisco Francoreżimu.[4] Tutaj był świadkiem wielu egzekucji i był przetrzymywany w izolatce.

      Koestler skazany przesiedział w celi trochę czasu czekając aż zapukają do jego drzwi i wyprowadzą na egzekucję;) Później obóz dla internowanych we Francji i warunki.. warunki przypominające te w Auschwitz. Przeprowadzka do ówczesnej Palestyny (trudne początki kształtowania się Izraela).
      Pamiętam jeszcze jego wyprawę do Rosji i zderzenie z komunistyczną rzeczywistością - naprawdę polecam, książka fenomenalna:)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    1341 + 1 = 1342

    Tytuł: Wściekłość i wrzask
    Autor: William Faulkner
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    26/52

    Tematem przewodnim książki jest stopniowy upadek rodu Compsonów, dawnych arystokratów zamieszkałych w stanie Missisipi. Akcja książki dzieje się przede wszystkim w 1910 i 1928 r., ale narracja często zahacza o dawne wydarzenia. Opowieść jest przedstawiona z perspektywy Benjy'ego Compson (upośledzonego umysłowo mężczyzny), Quentina Compson (mającego spore problemy psychiczne), Jazona Compson (materialisty, który ma największy kontakt z rzeczywistością spośród wszystkich członków rodziny) i Disley (murzyńskiej służącej Compsonów).

    Nie dziwię się, że książka jest w licznych zestawieniach zaliczana do arcydzieł światowej literatury. Mimo że sama fabuła jest jedynie dobra to w sposobie prowadzenia narracji widać niewiarygodny kunszt, który Faulkner osiągnął przez zastosowanie wielu metod literackich. Mamy więc tutaj liczne retrospekcje, strumień świadomości, przeplatanie dialogów zapisem ich toku myślenia, zmiana narratora z pierwszoosobowego na trzecioosobowego. Na pewno nie jest to lektura łatwa, a fabułę można w pełni docenić chyba dopiero po ponownym przeczytaniu książki, bo wcześniej trudno wychwycić wszystkie jej niuanse.

    Na pewno nie tego spodziewałem się po tej lekturze, ale bynajmniej nie jestem zawiedziony. Nie do końca jednak rozumiem kolejność części, bo przejrzystość książki znacznie by się poprawiła, gdyby jej część 3. (napisana najbardziej dosłownie) była umieszczona na początku. Część 1. to perspektywa osoby upośledzonej, a druga to w zasadzie ciąg strumienia świadomości odnoszący się w zawiły sposób do wydarzeń, które dopiero poznajemy. Próg wejścia jest więc wysoki.

    Polecam.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: atticus.pl

  •  

    Newsy książkowe od Whoresbane'a!

    14 września jest datą, na którą Wydawnictwo Rebis ustaliło wydanie kolejnych dwóch szkarad... znaczy tomów Wehikułu Czasu. "Osa" Erica Franka Russella oraz "Ziemia trawa" Georga R. Stewarta zostaną wydane w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą. Poniżej okładki i krótko o książkach:

    "Osa"

    Od blisko roku Terra prowadzi wojnę z Imperium Syrijskim. Przeciwnik dysponuje lepszym sprzętem i większą liczbą żołnierzy, więc Terranie postanawiają się uciec do szpiegostwa i sabotażu. Osa latająca w aucie może do tego stopnia rozproszyć kierowcę, że ten spowoduje wypadek, więc należy tylko zastosować tę samą taktykę na większą skalę.

    Jeden naprawdę sprawny agent działający wśród Syrijczyków może dokonać prawdziwego spustoszenia, wywołać chaos, osłabić morale, zdezorganizować działalność wroga. Tak więc znakomicie wyszkolony James Mowry ląduje na Jaimecu, dziewięćdziesiątej czwartej planecie Imperium, zamieszkanej przez osiemdziesiąt milionów Syrijczyków. Jego zadanie jest proste: stać się osą.

    "Ziemia trawa"

    Na świecie wybucha epidemia nowej, niezwykle groźnej i zakaźnej choroby. Naukowcy nie potrafią ustalić, czy zarazki pochodzą od zwierząt, powstały w wyniku mutacji czy wymknęły się z laboratorium opracowującego broń biologiczną. Wszelkie próby wprowadzenia kwarantanny zawodzą i w krótkim czasie ludzkość ulega niemal całkowitej zagładzie. Przy życiu pozostają tylko nieliczni, w tym Ish, który podczas pandemii przebywał w górach w Kalifornii. Ish obawia się, że ci, którzy przetrwali, stoczą się w otchłań barbarzyństwa, a dorobek ludzkości zostanie zaprzepaszczony. W poszukiwaniu ocalałych Ish wyprawia się na Wschodnie Wybrzeże, a po powrocie do Kalifornii spotyka mądrą i odważną Em, która wzbudza w nim nadzieję i chęć życia. Razem stawiają czoło niewyobrażalnym wyzwaniom, budując w San Francisco nową wspólnotę i rzucając ziarna nowego początku.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #literatura #czytajzwykopem #wehikulczasu #rebis #scifi
    pokaż całość

    źródło: 2.jpg

  •  

    1339 + 1 = 1340

    Tytuł: Człowiek, który spadł na ziemię
    Autor: Walter Tevis
    Gatunek: science fiction
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Nazwisko autora możesz kojarzyć - gdzieś coś dzwoni... podpowiem "Gambit królowej*" :P

    Książka ma już swoje lata (1963) ale wbrew pozorom całkiem nieźle się zestarzała (technikalia oczywiście kuleją ale są one tutaj tylko dodatkiem).
    Przewidywania autora odnośnie "przyszłości w latach 80-90" wcale nie szokują raczej to po prostu akceptacja czegoś co dzieje się na naszych oczach.
    Oczywiście w tle zimna wojna i klimaty "atomowe", ale pomijając etykietkę, środki masowej zagłady nadal "nas kręcą".

    Emocjonalna książka o "inności", taka słodko-gorzka opowieść o byciu/stawaniu się człowiekiem - zmusza do zastanowienia się nad otaczającą nas rzeczywistością, do zwrócenia uwagi na to co jest dla nas ważne choć może nie do końca sobie to uświadamiamy.

    Ciekawe spojrzenie na ludzkość i jej słabości opakowane w lekką otoczkę sf.
    Zakończenie nie powinno nikogo pozostawić obojętnym (i głównie za to jest moja ocena).

    * jeszcze nawiązując do "Gambitu", w "Człowieku" pojawia się wiele podobieństw, samotność głównego bohatera, kłopoty z używkami itp

    Moje oceny (lista rozwijana na bieżąco):
    09/10 - wyjątkowa, po lekturze zdecydowanie chcesz więcej
    08/10 - bardzo dobre czytadło w SWOJEJ kategorii,
    07/10 - ma w sobie COŚ, nie jest to powalające dzieło ale warte przeczytania,
    06/10 - można poczytać ale nie oczekuj rewelacji,
    05/10 - książka, którą możesz sobie podarować, chyba, że to kolejna część cyklu i MUSISZ dowiedzieć się co dalej,
    04/10 - twór powstał nie wiadomo dla kogo i nie wiadomo po co
    03/10 - czytaj wyłącznie jeśli lubisz gdy autor obraża twoją inteligencję.
    02/10 - to co w 03/10 + ktoś powinien ponieść konsekwencje za zmarnowanie papieru

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 542683-352x500.jpg

  •  

    Ostateczna lista literatury pięknej dla człowieka kulturalnego - 5.

    Dzisiaj: Literatura angielska od angielskich pisarzy.

    Pamiętam zdumienie, jakie ogarnęło mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałem Szekspira. Spodziewałem się otrzymać potężną przyjemność estetyczną, ale przeczytawszy, jedno po drugim, dzieła uważane za jego najlepsze: "Króla Leara", "Romea i Julię", "Hamleta" i "Makbeta", nie tylko nie odczuwałem żadnej rozkoszy, ale czułem nieodpartą odrazę i znużenie, i wątpiłem, czy jestem pozbawiony rozsądku, odczuwając dzieła uważane przez cały cywilizowany świat za szczyt doskonałości jako trywialne i dodatnio złe, czy też znaczenie, jakie ten cywilizowany świat przypisuje dziełom Szekspira, jest samo w sobie pozbawione rozsądku.

    Przeczytałem ponownie całego Szekspira, włączając w to sztuki historyczne, "Henrysów", "Troilusa i Kressydę", "Burzę", "Cymbelina" i poczułem, z jeszcze większą siłą, te same uczucia, tym razem jednak nie oszołomienia, lecz stanowczego, niewątpliwego przekonania, że niekwestionowana chwała wielkiego geniuszu, którą cieszy się Szekspir, a która zmusza pisarzy do imitowania go, a czytelników i widzów do odkrywania w nim nieistniejących zasług - tym samym wypaczając ich estetyczne i etyczne zrozumienie - jest wielkim złem, jak każda nieprawda.

    Oczywiście, poprzednie dwa akapity to nie moja opinia, to opinia Lwa Tołstoja.

    Laurence SterneŻycie i myśli JW Pana Tristrama Shandy
    Henry FieldingHistoria życia Toma Jonesa, czyli dzieje podrzutka
    John ClelandPamiętniki Fanny Hill / Thomas de QuinceyWyznania angielskiego opiumisty
    Jane AustenDuma i uprzedzenie
    Emily BronteWichrowych Wzgórz / Charlotte Bronte - Jane Eyre
    William ThackerayTargowisko próżności
    Charles DickensDavid Copperfield
    Thomas HardyTessa d’Urberville / D.H. LawrenceSynowie i kochankowie
    Somerset MaughamW niewoli uczuć
    Bernard ShawPigmalion
    Herbert WellsWehikuł czasu , Wyspa doktora Moreau , Niewidzialny człowiek , Wojna światów
    Aldous HuxleyNowy wspaniały świat
    George OrwellRok 1984
    Ernest Seton-ThompsonDzikie zwierzęta, które znałem
    Nancy MitfordMiłość w zimnym klimacie / Virginia WoolfPani Dalloway
    Graham GreeneSpokojny Amerykanin
    Anthony BurgessMechaniczna pomarańcza
    William GoldingWładca much
    Rudyard KiplingKim
    Joseph ConradLord Jim
    George EliotMiasteczko Middlemarch
    E.M. ForesterDroga do Indii
    Evelyn WaughZnowu w Brideshead
    Oscar WildePortret Doriana Graya
    Jerome K. JeromeTrzech panów w łódce
    P.G. WodehouseDziękuję, Jeeves
    Lewis CarollAlicja w Krainie Czarów

    Istnieją dwa znamiona literatury angielskiej, a nawet można powiedzieć, że społeczeństwa angielskiego, są nimi - współpraca na rzecz królewskich służb wywiadowczych oraz homoseksualizm.

    Somerset Maugham, będąc dobrym pisarzem, był również klasycznym szpiegiem, pomagającym w 1917 roku Leninowi w przeprowadzeniu rewolucji. George Orwell, to geniusz pisarski, ale oczywiste jest, że nie tylko jako korespondent brał udział w wojnie domowej wśród hiszpańskich komunistów. Herbert Wells był zbyt wielką postacią, by po prostu biegać z bronią przez ciemne ulice, ale on również znalazł swoje miejsce w systemie, pracował wobec lewej inteligencji poprzez Towarzystwo Fabiańskie, i spotkał się z Leninem i Stalinem. Nie mówiąc już o innych pomniejszych pisarzach.

    Homoseksualizm dla angielskich pisarzy jest tematem. Ze względu na specyfikę wychowania brytyjskiej młodzieży, która w bardzo młodym wieku zostaje oderwana od normalnego życia rodzinnego i umieszczona w szkołach z internatem, kwitnie swoisty koszarowy homoseksualizm, zwłaszcza w wyższych warstwach społeczeństwa. Homoseksualizm jest również szeroko rozpowszechnionym narzędziem werbowania nowych agentów dla służb wywiadowczych.

    Jako nastoletni półsieroty Anglicy bardzo przyczynili się do rozwoju odrębnej kultury "młodzieżowej" w XX wieku, jest to niewątpliwe osiągnięcie, niestety ze sporym elementem rozpusty zawartym.

    Tak naprawdę łatwo jest ułożyć listę literatury angielskiej. Nie jest ona ogromna. Nie ma takich przypadków, które można by oczekiwać w innych językach, gdzie z powodu braku tłumaczenia, lub niemożności zrobienia tego odpowiednio, niektóre dobre książki pozostają w ukryciu dla światowego czytelnika. Tak więc wszystko, co jest w jakiś sposób dobre, jest tu na zewnątrz. Oczywiście nie oznacza to, że wszystko to, co na powierzchni jest dobre. Trzydzieści pozycji na liście dla tej narodowej tradycji będzie dość dobrym odzwierciedleniem jej zasług, a oni istneją, chociaż i nie tak liczni.

    Ale książki są interesujące Walter Scott , Wyspa skarbów , de Domini Anulorum .

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #kultura
    pokaż całość

    źródło: romain_rolland.jpg

  •  

    Recenzja: O języku łacińskim. Tom II

    Książka „O języku łacińskim. Tom II” autorstwa Marka Terencjusza Warrona to druga część przetłumaczonego dzieła wielkiego rzymskiego pisarza i naukowca. Pozycja daje możliwość poznania zapatrywań rzymskiego autora na kwestie językowe, ale przede wszystkim jest wielką kopalnią informacji o języku łacińskim i świecie antycznym. Pozycja wydana została przez wydawnictwo Historia Iagellonica.

    Podobnie jak w książce „O języku łacińskim. Tom I”, tak i tym razem przekładu, napisania wstępu i wzbogacenia treści przypisami podjął się Bartosz Jan Kołoczek. Tym razem w ręce Czytelnika trafia tłumaczenie ksiąg od VIII do X. Już na wstępie muszę podkreślić, że Pan Bartosz włożył w tłumaczenie olbrzymią ilość pracy. Zdania są logicznie poukładane, wartość merytoryczna zachowana; jednak co jest najważniejsze to możemy poszerzyć swoją wiedzę oraz lepiej zrozumieć zagadnienia/zdania dzięki obszernym przypisom. Nawet trudno mi sobie wyobrazić, ile trzeba było poświęcić czasu, aby odpowiednio przeanalizować i opatrzeć oryginalną treść utworu.

    Przechodząc do samej treści dzieła – jest to z pewnością lektura wymagająca, jednak z drugiej strony z pewnością także ciekawa. Nie mając solidnej bazy językowej w łacinie ciężko będzie odnaleźć się w rozważaniach autora. Pomocą posłużą jednak z pewnością wspomniane przypisy.

    Dodatkowo poza tłumaczeniem ksiąg od VIII do X, tom zawiera zbiór fragmentów i nawiązań innych autorów antycznych, którzy wspominają niezachowane dzieła Warrona. W ten sposób przetrwały myśli i litery wielkiego rzymskiego badacza z takich pozycji jak: „O przydatności mowy”, „Zagadnienia Plautyńskie” czy „O typach wypowiedzi”. Jest to tym samym świetne zestawienie wybranych pozycji. Warto nadmienić, że Warron był ponoć bardzo płodnym pisarzem i w swoim dorobku miał ponad 70 utworów z różnych dziedzin.

    Książka zawiera dodatkowo pierwsze polskie tłumaczenie dzieła Augustyna z Hippony „O dialektyce” oraz list z epoki renesansu, w którym tematem przewodnim jest dzieło Warrona. Koniec tomu to indeks nazw osobowych, geograficznych, etnicznych i miejscowych oraz spis świąt antycznych.

    Podsumowując, z pewnością lektura tego tomu nie była najłatwiejsza. Skomplikowana tematyka oraz złożoność zagadnień lingwistycznych stawia Czytelnika przed ciężkim wyzwaniem. Dużą pomocą jest z pewnością fachowe tłumaczenie oraz obszerne opracowanie i wyjaśnienie przez tłumacza wielu myśli antycznego autora. Niesamowitym jest to jak wielu badaczy na przestrzeni dziejów pochylało się nad tą pozycją Warrona, a jeszcze bardziej to jak skupieni na najdrobniejszych szczegółach lingwistyki byli antyczni naukowcy.
    Na koniec nie można zapomnieć o bardzo dobrym wydaniu książki w twardej oprawie i z ładną i wyraźną czcionką.

    https://imperiumromanum.pl/recenzje/o-jezyku-lacinskim-tom-ii/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #qualitycontent #archeologia #ksiazki #recenzja
    pokaż całość

    źródło: o-jezyku-lacinskim-tom-ii.jpg

  •  

    Jak już zaczniemy się budzić i wstawać z kolan jak nasi przodkowie, pamiętajmy nie bijmy kapłanów po łbach, bo święcone. Walić tylko w tyłek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Książka Bękarty Pańszczyzny
    #bekazkatoli #katolicyzm #ciekawostkihistoryczne #ksiazki

    źródło: IMG_20210722_210102__01__01.jpg

  •  

    1337 + 1 = 1338

    Tytuł: Kopalnia. Sztuka Futbolu #06
    Autor: Piotr Żelazny i inni
    Gatunek: antologia, sport
    ISBN: 9788382104233
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Kiedy do domu przychodzi nowa "Kopalnia", moim honorem jest rzucenie innych książek w kąt i zabranie się za lekturę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Najlepsza antologia okołosportowa powraca, w jak zawsze znakomitej, formie. Na dodatek, na skutek mody na "retro", traktuje o czasach, w których kiełkowało moje zainteresowanie futbolem. Wydaje się, że chodzi niby o zwykłą "piłkę", ale poruszana na łamach "Kopalni" tematyka naprawdę potrafi poszerzyć horyzonty. Z jednej strony wyśmienity reportaż Piotra Jagielskiego zahaczający o wojnę w Liberii, z drugiej bardzo dobry wywiad pomysłodawcy magazynu, Piotra Żelaznego, z Maciejem Szczęsnym o latach 90. w polskim futbolowym światku.

    Wada? Zdecydowanie za szybko się kończy. Mimo 300 stron, to człowiek po ostatnim zdaniu ma ochotę tylko na więcej i więcej.

    Każdy znajdzie coś dla siebie a na dodatek nie ma tu słabych tekstów. Nie powinno to dziwić, bo w jednym udało się zebrać naprawdę sporo utalentowanych piór z branży. Pozostaje kibicować, żeby magazyn (czy antologia) utrzymał się na rynku. Zwłaszcza w czasach, gdy wartościowych tekstów o sporcie w internecie (jeden newonce wiosny nie czyni) jest coraz mniej a gazety papierowe cienko przędą. Najlepiej, podobnie jak jej pierwowzór czyli brytyjski "Blizzard", wychodziła co kwartał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #pilkanozna
    pokaż całość

    źródło: sqn-originals-kopalnia-sztuka-futbolu-6.jpg

  •  

    1336 + 1 = 1337

    Tytuł: Księga piasku
    Autor: Jorge Luis Borges
    Gatunek: opowiadania
    ISBN: 83-7180-823-2
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Jorge Luis Borges (1899-1986), pisarz argentyński. Jego opowiadania, eseje i poezje to wędrówka po labiryntach bibliotek i przedmieściach Buenos Aires; erudycyjne gry i twory wyobraźni; fikcje metafizyczne i pojedynki gauczów; historia wieczności i historia nikczemności; ironiczne dociekania i lęk wobec upływającego czasu; szkice o doktrynach idealistycznych i sonety o nie spełnionej miłości.

    Borges ma osobliwy styl i dla jednych opowiadania będą ciekawe, dla innych nieco dziwne. Mi ten zbiór niespecjalnie przypadł do gustu, może dlatego, że na swój sposób każde z nich mnie zawiodło. Spodziewałam się "czegoś", jakiejś puenty, nie wiem, zaskoczenia. Jednak wyrazy, zdania, myśli przepłynęły mi przez palce jak piasek na plaży. Nie wydarzyło się nic. Każda z krótkich form brzmi znajomo, Borges powtarza swoje ulubione motywy jak np. cykliczność czasu. Niby jest tajemnicza atmosfera, silne kobiety i błyskotliwe myśli, jednak czasami te myśli są banalne, a odnośniki niezrozumiałe. Tak, może to wynikać z mojej ignorancji, z tego że brakuje mi wiedzy i oczytania żeby zmierzyć się z maestrią Borgesa. A może to po prostu nie ten poziom co "Alef" czy "Powszechna historia nikczemności".

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: księga piasku.jpg

    •  

      Tak, może to wynikać z mojej ignorancji, z tego że brakuje mi wiedzy i oczytania żeby zmierzyć się z maestrią Borgesa.

      @rassvet: Nie każdemu musi zawsze wszystko siąść, co jest uznawane za dobre w powszechnej świadomości.
      Mi nigdy nie siadła Nieznośna Lekkość Bytu na przykład, a Księga Piasku bardzo mi się podobała jak to czytałem lata temu.
      Znowu są tacy jak Żeromski, że tyle osób uznaje za wybitnego, a dla mnie to akurat grafoman poziom over9000.
      pokaż całość

      +: rassvet
    •  

      @neib1: No niby tak, ale z racji tego, że to jest bardzo krótka pozycja to za jakiś czas znowu sobie po nią sięgnę :)

      A co do tej pozycji Kundery to też mi nie siadła. Ileż to ja się wysłuchałam, że muszę do niej dorosnąć. Jednak przy ponownej lekturze nadal odbieram ją jako przegadaną historię miłosną, która do mnie po prostu nie trafia.

  •  

    1334 + 1 = 1335

    Tytuł: Francis Drake
    Autor: John Cummins
    Gatunek: historyczna
    ISBN: 83-06-02764-7
    Ocena: 7/10

    Bardzo interesujący "marmurek" poświęcony jednemu z najbardziej znanych korsarzy w historii - Francisowi Drake'owi. Podobało mi się, że autor nie stworzył hagiografii swojego bohatera, Drake jawi nam się tutaj jako człowiek pełen sprzeczności. Z jednej strony uprzejmy, honorowy i miłosierny wobec Hiszpanów, z drugiej zaś cieniem na jego życiu kładą się liczne konflikty z towarzyszami oraz surowość wobec podwładnych. Poza oczywistym omówieniem wielu wypraw Drake'a oraz starć z hiszpańskimi okrętami dużą zaletą jest też umiejscowienie postaci w kontekście rywalizacji hiszpańsko-angielskiej. Nie chodzi tu tylko o kolonie, Wielką Armadę, ale też chociażby o poparcie roszczeń Dom Antonia do tronu portugalskiego. Niezwykle interesujące są również dwa ostatnie rozdziały poświęcone obrazowi korsarza w literaturze hiszpańskiej i angielskiej. Całość prezentuje się niezwykle solidnie, ciekawa narracja oparta na licznych relacjach uczestników wydarzeń po obu stronach konfliktu. Minusem są jedynie mapy, w książce jest ich niby pięć, ale przy takiej ilości wypraw, przedstawiają one często tylko jakiś wycinek ekspedycji, a brak mi z kolei całościowego przedstawienia tras na planach.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #historia
    pokaż całość

    źródło: Drake.jpg

  •  

    1333 + 1 = 1334

    Tytuł: Manaraga
    Autor: Władimir Sorokin
    Gatunek: science fiction
    ISBN: 978-83-268-2719-8
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Jest rok 2037, ludzkość drukuje już tylko banknoty, a książki można znaleźć wyłącznie w muzeach. Ale są wybrańcy, którzy wciąż je CZYTAJĄ. Jednak CZYTAĆ oznacza teraz palić bezcenne pierwodruki. Nie bezmyślnie: milionerzy, gangsterzy, nowe elity urządzają sobie zakazane uczty, na których spożywają jesiotra grillowanego na Dostojewskim, krewetki na Czechowie, antrykoty na Gogolu albo gołąbki na Achmatowej. Jako pierwszy spłonął „Finneganów tren” Joyce’a, skradziony z British Museum, i zapoczątkował nowe zjawisko: book’n’grill.

    Géza Jasnodworski para się bardzo intratnym zajęciem - "czyta" książki rosyjskich klasyków bogatej klienteli. Zajęcie bardzo niebezpieczne, bo grozi za nie nawet kara śmierci. Jednak lans i prestiż są bardzo ważne, i nie brakuje chętnych na book'n'grill. Ta książka to groteska w oparach absurdu. Pełno jest tu czarnego humoru i podśmiewywania się z np. "451° Fahrenheita" i "1984".

    Jesteście ciekawi przepisów? Na Płatonowie ("Czewengur") dobrze wychodzą młode kalmary a na "Młodziku" Dostojewskiego stek z marmurowej wołowiny ;)

    Taka dystopia, która kpi z innych dystopii. Bardzo brakowało mi tu jednak wstępu. Czemu zaprzestano druku książek, co się właściwie stało? Do tego czyta się ją trochę jak chaotyczny zbiór luźnych ciekawostek, nie ma tu spójności a przecież nawet groteska rządzi się swoimi prawami. Do tego miejscami jest nieco wulgarna. Jak dla mnie przykład książki z ciekawym pomysłem, ale słabszym wykonaniem. Końcówka rozczarowuje.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #literaturarosyjska
    pokaż całość

    źródło: Manaraga.jpg

  •  

    Spokój to kłamstwo – Jest tylko pasja;
    Dzięki pasji osiągam siłę;
    Dzięki sile osiągam potęgę;
    Dzięki potędze osiągam zwycięstwo;
    Dzięki zwycięstwu zrywam łańcuchy.
    Moc mnie uwolni.

    #ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
    #ksiazki #czytajzwykopem #chwalesie #starwars #gwiezdnewojny #sith pokaż całość

    źródło: 1.jpg

  •  

    Bitwa pod Busta Gallorum. Totila gra na czas

    "Wtedy Totila samotnie wjechał w przestrzeń między dwoma wojskami, nie po to aby stoczyć pojedynek, ale aby uniemożliwić wrogom skorzystanie z okazji. Otrzymał bowiem wiadomość, że oddział dwóch tysięcy Gotów, których jeszcze brakowało, jest już bardzo blisko, odwlekał więc walkę do ich przybycia i w tym celu uczynił, co następuje.

    Najpierw uznał za stosowne, żeby zademonstrować wrogom, jakim jest człowiekiem. Nosił mianowicie pancerz obficie zdobiony złotem, a z hełmu i włóczni zwisały mu wspaniałe ozdoby purpurowe i pod każdym innym względem właściwe dla króla - wszystko to godne było podziwu.

    Sam zaś, jadąc na potężnym rumaku, z wprawą tańczył wojenny taniec pomiędzy obu armiami. Zmuszał konia do jazdy w koło, po czym, zawracając w przeciwną stronę, ponownie zmuszał go do galopu po okręgu. W czasie jazdy rzucał włócznię w powietrze, następnie łapał ją, gdy wirując, spadała w dół. Potem wielokrotnie przekładał ją na przemian z jednej ręki do drugiej i szukał chluby w swym biegłym opanowaniu tej umiejętności, wprawnie zmieniając kierunek ruchu. Do tego wygiął się w tył, kołysał się w biodrach, pochylał się w obie strony jak ktoś, kto od dzieciństwa precyzyjnie został nauczony sztuki tanecznej. Na tym działaniu spędził całe przedpołudnie".

    Prokopiusz Historia Wojen, VIII 17-21. Tłum. D. Brodka

    Zainteresowanych dziełem Prokopiusza zapraszamy do naszego sklepu.

    #historia #ciekawostkihistoryczne #starozytnosc #ksiazki
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Gocki wojownik.jpg

  •  

    Wśród wszystkich bolesnych zdarzeń, które mają miejsce w naszym życiu najgorsze są chyba te zupełnie niespodziewane. Czym innym jest rozstanie po wielu miesiącach walk, konfliktów, oddalania się od siebie - gdzie zamiast bólu często pojawia się ulga i poczucie, że skutek miał wyraźną, łatwą do wskazania przyczynę. Co innego w sytuacjach zdarzeń, które na pierwszy rzut oka były niemożliwe do przewidzenia - gdzie z dnia na dzień wydarza się coś, co burzy nasz misternie ułożony i mający sens obraz rzeczywistości. A razem z nimi pojawiają się pytania, na które rozpaczliwe poszukujemy odpowiedzi - które jednocześnie sprawiają nam ból, ale i utrzymują przy życiu.

    Co się dzieje w sytuacji, kiedy z dnia na dzień odwraca się od nas przyjaciel, partner, ktoś bliski? Początkowo przychodzi zaskoczenie i niedowierzanie. Później rozpacz i strach, co będzie dalej. Na końcu wściekłość, powoli przemieniająca się w zimną, metalową obojętność. Czy jednak upływ czasu jest w stanie wygasić pytania, które krążą w naszej głowie, naszą chęć odkrycia tajemnicy, jaki ciąg zdarzeń doprowadził do skutku? Przez długi czas ogryzamy resztki wspomnień jak kość, przypominamy sobie najdrobniejsze szczegóły z czasów sprzed pamiętnej chwili. Samo to zdarzenie, zupełnie jak narodzenie Chrystusa, często dzieli nasze życie na dwie ery - przed wydarzeniem X oraz po nim - staje się ono punktem odniesienia, dzieli nas na wersję "przed" i "po". Czy widząc skutek, możemy ułożyć z kawałków pamięci przyczynę?

    Czy wypowiedziane przez drugą osobę słowa nabierają więcej sensu, kiedy znamy skutek? Czy dało się to wszystko przewidzieć i temu zapobiec? I najważniejsze pytanie z nich wszystkich - co zrobiłam źle? Co z tego, co złożyło się na przyczynę, było moją winą? Pytania powracają nawet po wielu latach, w fazie obojętności - a my dotykamy ich jak wtedy, gdy boli nas ząb, ale mimochodem sięgamy językiem po kolejny zastrzyk bólu, bo nie umiemy inaczej.

    Odbiór książek zależy od osobistych doświadczeń - te podobają nam się bardziej, jeżeli możemy odnieść je do naszego własnego życia. Jeżeli to, co opisałam brzmi znajomo, istnieje spora szansa, że "Żar" Ci się spodoba. Będąc zakopaną w książkach o targetach i OKRach, bardzo przyjemnie było sięgnąć do lektury, z której słów mogę po prostu powoli i bez żadnego przymusu czerpać przyjemność. Márai (a wraz z nim tłumacz, Feliks Netz) to mistrz słowa, a chociaż my sami domagamy się szybkiej i przejrzystej odpowiedzi na stawiane zdrajcy głównego bohatera pytania, ta przez długi czas nie nadchodzi, co każe nam łapczywie i w każdej możliwej okazji pochłaniać kolejne strony.

    Ostatecznie przychodzi pytanie - czy rzeczywiście chcemy, aby to wyjaśnienie padło? Czy pomimo podporządkowania tym pytaniom całego swojego życia, w momencie konfrontacji czujemy się bardziej komfortowo trzymając się kurczowo teorii przyczyn, którą tak misternie sobie ułożyliśmy? I odpowiedź, nawet jeżeli padnie, nie ma już dla nas żadnego znaczenia?

    Pewnie masz takie osoby, którym chciałbyś zadać pytania, jakie Henrik zadaje Konradowi. I pewnie są osoby, które takie odpowiedzi chciałyby usłyszeć od Ciebie.

    Márai Sandor - Żar

    ---> #snuffkinvagyok - piszę o Węgrzech, węgierskiej kulturze, literaturze i sztuce

    #zwiazki #ksiazki #czytajzwykopem #tworczoscwlasna #gruparatowaniapoziomu #snuffkinvagyok #literatura
    pokaż całość

    źródło: maraizar.jpeg

  •  

    Faszyzm jest wtedy gdy piszesz książki o czarodziejach

    #bekazlewactwa #heheszki #antykapitalizm #harrypotter #4konserwy #ksiazki

    źródło: Zrzut ekranu 2021-07-22 o 07.52.56.png

  •  

    Wczoraj zacząłem, ależ to wciąga i pięknie się czyta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #czytajzwykopem #ksiazki

    źródło: rSaved7988404748094996458.0

  •  

    Będzie czytanko (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #ksiazki #sapkowski #stalker

    źródło: 213103413_161275492766186_4572013065149980265_n.jpg

  •  

    p0lka marzącą o tym by saudyjski książę przeorał jej już i tak rozklekotaną szparkę.

    Bestseller XDDD
    #p0lka #rozowepaski #ksiazki #legimi #czytajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1626863201990.android.main.jpg

  •  

    KONKURS: Wyprawa Cyrusa

    Do wygrania 3 egzemplarze książki „Wyprawa Cyrusa” autorstwa Ksenofonta – greckiego pisarza, a przede wszystkim żołnierza i jednego z wodzów tzw. „wyprawy 10 tysięcy Greków”. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?

    Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 4 sierpnia 2021 r.:

    + napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.

    Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: konkurs@imperiumromanum.pl, umieszczając w tytule maila: „Wyprawa Cyrusa”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.

    Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem

    + 3 egzemplarze książki „Wyprawa Cyrusa” autorstwa Ksenofonta

    Fundatorem nagród jest Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” -> https://czytelnik.pl/

    https://imperiumromanum.pl/konkurs/wyprawa-cyrusa/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #qualitycontent #archeologia #ksiazki #konkurs
    pokaż całość

    źródło: Wyprawa Cyrusa.jpg

  •  

    1325 + 1 = 1326

    Tytuł: Mały bies
    Autor: Fiodor Sołogub
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-7785-662-8
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Przejmujące studium zła, osadzone w realiach Rosji. Bohaterem powieści jest Ardalion Pieriedonow, prowincjonalny nauczyciel gimnazjalny obdarzony zaufaniem zwierzchników i otoczenia, a w rzeczywistości pastwiący się nad uczniami maniak i zbrodniarz

    Autor w krzywym zwierciadle pokazuje nam nasze wady i słabości. Mieszkańcy rosyjskiej miejscowości (carska Rosja) znudzeni monotonią prowincji "umilają" sobie życie wzajemnymi złośliwościami, plotkami oraz gnębieniem młodzieży szkolnej. Tutaj prym wiedzie Ardalion Pieriedonow, który jest zepsuty do szpiku kości i jedyne czego w życiu pragnie to awans. Jego obsesja powoli zamienia się w szaleństwo.

    Polecam wszystkim fanom Dostojewskiego.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki #literaturarosyjska
    pokaż całość

    źródło: mały bies.jpg

  •  

    1323 + 1 = 1324

    Tytuł: Przemiana
    Autor: Franz Kafka
    Gatunek: literatura piękna
    Ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆

    Fanem Kafki nie jestem i raczej już nim nie zostanę. Moje zdanie o "Procesie" jest punktem zapalnym w dyskusjach z czytelnikami w rodzinie i wśród znajomych. "Przemiana" nie poprawia mojego ogólnego zdania o dziełach praskiego autora. Być może spróbuję jeszcze z "Zamkiem", choć raczej nie w najbliższym czasie.

    Pomimo faktu, że "Przemiana" jest krótkim opowiadaniem, męczyłem się z nią dość długo. Styl pisania Kafki ma w sobie coś takiego, co sprawia, że przekazywana treść jest ciężka w odbiorze, ale przy tym taki sposób formułowania tekstu nie dodaje mu klimatu, nie buduje nic poza samą fabułą, nie przenosi ciekawych przemyśleń. Nadaje to utworowi przestarzałą formę, co z pewnością ma swój udział w osadzeniu świata przedstawionego w odpowiednim czasie w przeszłości - to akurat oceniam na plus.

    Zdecydowanie największą zaletą książki jest sam pomysł na przedstawienie nagłej sytuacji, która wywraca rodzinne życie do góry nogami (choroba lub kalectwo jednego z domowników), w formie absurdalnego wydarzenia zamiany w karalucha. Niestety realizacja jest moim zdaniem niezadowalająca. Bohaterowie są nijacy, słabo zarysowani, a relacje między nimi mało naturalne. Główna postać ma wiele cech wspólnych z Józefem K. z "Procesu" - miałki, irytujący, dający sobą pomiatać, jednocześnie przytłoczony problemami człowiek, z którym trudno sympatyzować i którego trudno zrozumieć. Przedstawione w fabule sytuacje są zbyt zdawkowe i mało znaczące, żeby wzbudzić większe emocje. Sam pomysł na motyw przewodni to niestety za mało, żeby po przeczytaniu "Przemiany" nie czuć zawodu - wydaje mi się jednak, że może to być problem z twórczością Kafki ogólnie.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #kafka
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

    •  

      @zranoI: ale np. teraz robię 100 podejscie do Procesu, bo jakos zawsze max 30 stron przeczytałem, i od początku, i mam wrażenie, że tutaj ten styl Kafki jest mocno nierowny.

      mialem wrażenie, że sam dopowiadam więcej, niż autor przedstawia

      @zranoI: i to własnie uwielbiam, takie uczucie, przez ktore ja tak przynajmniej mam, że pozniej mysle o tym dniami i nocami, czy aby nie nadinterpretuję tego, co autor chciał przedstawić. A czasem mi się wydaje, że autor wcale nie chciał być głęboki, ale akurat tak wyszło. A czasem, czuję, że jest cos głębokiego w jakims dziele, ale nie umiem tego wyłuskać. Ja np. twierdzę że film Projekt X jest mega głęboki, ale nie umiem wytłumaczyć dlaczego. A znajomi mają ze mnie beke, i choc niektorym film się podobał, to dają 3/10 na filmwebie, bo więcej nie wypada. Ja dalem 10/10 xD pokaż całość

      +: zranoI
    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Nigdy się nie interesowałem książkami historycznymi, ale chciałbym zacząć sobie je zbierać i powoli czytać. Jest jakaś seria albo jakaś lista obejmująca jakieś budowy imperiów, kształtowanie się kultur, największe konflikty. Albo jakieś must read książek historycznych. Wiem, że temat baaardzo szeroki, ale może ktoś da mi jakiś punkt zaczepienia.

    #historia #ksiazki #czytajzwykopem pokaż całość

    •  

      @smierdakow: Poczytaj sobie trylogię Richarda Pipesa o rewolucji rosyjskiej. Polecam ci również książki Antonego Beevora, Jakuba Polita, Marka Sołonina, Davida Stahela oraz serię "Historyczne Bitwy" wydawnictwa Bellona.

      Jednak książki to nie wszystko. Zobacz sobie na YT historyczne kanały takie jak TIK (bardzo rzetelne materiały, świetne serie z kampanii w Afryce, bitwy o Kurlandię czy Stalingrad), The Great War, World War II, BazBattles, Kings and Generals, Ebrace History, History Civilians, Epic History TV, Flash History Points, HiddenHistory,Historiograph, History of China, History Marche, SandROmanHistory, WayBackHistory, TimeGhost, a z polskich to ciekawehistorie, Marinn, ThrasingMad, Kronika Historii, Na bitwenym szlaku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    1322 + 1 = 1323

    Tytuł: Maskarada geniuszy
    Autor: Fritz von Herzmanovsky-Orlando
    Gatunek: literatura piękna
    ISBN: 978-83-8196-008-3
    Ocena: ★★★★★★★★☆☆

    Barokowe dziedzictwo, niepokojące i obsesyjne uwielbienie tradycji, dumna i statyczna świadomość starej i wyrafinowanej cywilizacji ciążą nad ówczesnym Austriakiem niczym cenny i zbyt uciążliwy spadek. Stąd ucieczka w historii do baśń, subtelna gra z rzeczywistością, iluzoryczna metamorfoza, która ma odmłodzić zestarzałą kulturę.

    Ta książka to piękne połączenie iluzji i rozczarowania. Cała akcja dzieje się w fikcyjnej Tarokanii, gdzie wiele rzeczy nawiązuje do gier karcianych - np. kanclerzem jest joker Skiz, a w samym królestwie panują królowie wybierani z talii tarota. Jest to bardzo (bardzo) manierystyczna, pełna humoru książka, przepełniona przeróżnymi odniesieniami, z których nie wszystkie zrozumiałam (odejmuję jedną gwiazdkę nieco za własną ignorancję), ale np. znajomość niemieckiego pozwala na lepsze zrozumienie żartu z nazwiskami bohaterów.

    Wszystko jest tu zagmatwane, nawet narracja. Ciężko powiedzieć kiedy cała akcja ma miejsce - z początku myślałam, że to jest koniec XIX wieku (ponieważ ludzie podróżują dorożkami i pociągami), ale potem są samochody, co z kolei przypomina wiek XX. Nie ma to jednak większego znaczenia. Podobno jest to książka o rozpadzie Austro-Węgier. Być może. Wg mnie sama fabuła jest tylko pretekstem do formy w jakiej została przekazana. Ze szczyptą groteski, mnóstwem absurdów (jak firma sprzedająca nasiona chwastów; zawiłości biurokracji) i dygresji autor raczy nas społeczną surrealistyczną satyrą wyśmiewającą min. burżuazję.

    Sam Fritz von Herzmanovsky-Orlando miałby moją opinię głęboko w poważaniu bo był jednym z nielicznych twórców, którzy pisali tylko i wyłącznie dla siebie.

    Dodam jeszcze, że autor był przyjacielem Gustava Meyrinka i to widać. Jeśli komuś przypadł do gustu zagmatwany labirynt praskiego getta z "Golema", to również i ta pozycja mu się spodoba. Wymaga podobnego skupienia od czytelnika.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: maskarada.jpg

  •  

    https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-tekst/

    Tekst to doskonały thriller psychologiczny. Z jednej strony niełatwy, przywodzący na myśl Zbrodnię i karę Dostojewskiego, z drugiej – niezwykle poczytny dzięki umiejętnemu operowaniu przez autora słowem. Wbrew powszechnym opiniom powieści daleko do jakichś banalnych przestróg przed technologią, chociaż jak to u Glukhovsky’ego, komentarz i krytyka społeczna są subtelnie wplecione w treść i wywołują raczej przemyślenia, niż narzucają czytelnikowi jakąkolwiek wizję. Chociaż dominuje nastrój przygnębienia i bezsilności, spotęgowany przez aurę zimnej, rosyjskiej jesieni, to od Tekstu ciężko się oderwać. Polecam spędzenie tych kilku dni z Ilją. Życia do góry nogami Wam nie wywróci, jednak jest to jedna z tych historii, która zostaje z czytelnikiem na zawsze.
    Recenzja książki Tekst Dmitrya Glukhovsky’ego
    #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
    pokaż całość

    źródło: tekstokladka.jpg

  •  

    #ksiazki
    Jakie tytuły waszym zdaniem najbardziej wpłynely na Wasze życie i w jaki sposób? . W moim przypadku to:

    Akademia Pana Kleksa
    -dzięki tej ksiazce złapałem bakcyla do czytania

    Martin Eden
    -taki blackpill moich czasów. Lalka jest podobna z różnicą zakonczenia

    Na wschód od Edenu
    -życie nie jest rachunkiem zysków i strat o sumie zerowej. Za dobre uczynki nie spodziewaj się nagrody. Nie wyczekuj kary za zło które wyrządziłeś. Po prostu idź dalej.

    Buszujacy w Zbożu
    -pierwsze zwątpienie w jakiekolwiek ideały. Zarysowanie granicy między życiem dorosłym a dzieciństwem.

    Idiota Dostojewskiego
    -nic co przeczytałem tak we mnie nie uderzyło jak ta książka. Im bardziej bezinteresownym człowiekiem jesteś tym za większego głupca uchodzisz.

    Nie są to w żadnym stopniu streszczenia lub opis książek które wymieniam. Jedynie moje przemyslenia po lekturach które bez wyjątku przeczytałem grubo ponad 5 lat temu. Ich obraz na pewno już mam w głowie zniekształcony. Jeśli ktoś nie zgadza się z moimi wnioskami to jest bardzo prawdopodobne że ma rację.
    pokaż całość

  •  

    Ostateczna lista literatury pięknej dla człowieka kulturalnego - 4.

    Kontynuacja starań o stworzenie listy literatury, która będzie zawierała wszystkie niezbędne dzieła literatury pięknej, aby nie być ignorantem, a również będzie nawet wystarczająca do przebywania w każdym wyrafinowanym społeczeństwie z pewnym poziomem arogancji.

    Poprzednie odcinki:

    Podstawowe zasady listy.
    Ośrodek 1: Stare książki.
    Ośrodek 2: Literatura francuska.

    Dziś - ośrodek 3: Literatura rosyjska.

    Aleksandr Siergiejewicz Puszkin - Opowieści Biełkina (słynny przyjaciel Adama Mickiewicza, którego jedynym żalem było to, że Adam zupełnie tracił rozum w pewnych kwestiach)

    Nikołaj Wasiljewicz Gogol - Taras Bulba (z jego znaną każdemu uczniowi frazą - No i co, synu, pomogli ci twoi Polacy? - Po czym odciął głowę zdrajcy)

    Lew Nikołajewicz Tołstoj - Wojna i pokój (wielka powieść heroiczna o zwycięstwie oręża rosyjskiego nad Francuzami i dołączającymi się do nich Polakami)

    Iwan Aleksandrowicz Gonczarow - Obłomow (bohater tej książki był zbyt leniwy, by zastanawiać się nad kwestią polską)

    Fiodor Michajłowicz Dostojewski - Biesy (zdecydowanie nie przepadał za Polakami, ze względu na ich gorliwe uczestnictwo we wszystkich ówczesnych ruchach lewicowych)

    Iwan Siergiejewicz Turgieniew - Ojcowie i dzieci (nie marnował wolnej chwili, by wraz ze swoimi francuskimi kochankami śmiać się z cierpienia Polaków)

    Michaił Jurjewicz Lermontow - Bohater naszych czasów (ok, żarty się skończyły na dzisiaj)

    Siergiej Timofiejewicz Aksakow - Kronika rodzinna

    Michaił Jewgrafowicz Sałtykow-Szczedrin - Dzieje pewnego miasta

    Aleksandr Iwanowicz Hercen - Rzeczy minione i rozmyślania (kto zgadnie dobrze - co lanczy mnie, Hercena i Sałtykowa-Szczedrina - otrzyma 5 punktów bonusowych)

    Koźma Prutkow - Owoce rozważań

    Aleksandr Gribojedow - Biada temu, kto ma rozum
    Aleksandr Ostrowski - Małżeństwo Balzaminowa
    Anton Czechow - Wiśniowy sad
    Maksim Gorki - Na dnie (Wszystkie te sztuki można zobaczyć w teatrze dla oszczędzenia czasu)

    Andriej Bieły - Petersburg
    Dmitrij Mierieżkowski / Nina Bierbierowa

    Iwan Bunin - Opowiadania
    A.Awierczenko / M.Zoszczenko - Felietony obyczajowe (jeden pisał przed, a drugi po rewolucji)
    Michaił Priszwin - Skarbnica słońca / Konstantin Paustowski - Nowelki
    Walentin Katajew / Wikientij Wieriesajew

    Isaak Babel - Armia konna
    Andriej Płatonow - Czewengur
    Arkadij Gajdar - Szkoła

    Ilja Ilf , Jewgenij Pietrow , ( M.Bułhakow ) - Dwanaście krzeseł , Złote cielę
    Michaił Bułhakow - Mistrz i Małgorzata

    Vladimir Nabokov - Dar

    Aleksandr Sołżenicyn - Jeden dzień Iwana Denisowicza
    Aleksandr Zinowjew - Denne wyżyny
    Wieniedikt Jerofiejew - Moskwa-Pietuszki
    Wasilij Aksionow / Wiktor Astafjew

    Wiktor Pielewin - Generation P
    Dmitrij Bykow / Władimir Sorokin

    Drogowskazy : zbiór rozpraw o inteligencji rosyjskiej
    Wasilij Wasilewicz Rozanow - Opadłe liście

    Dla tych odważnych, którzy ośmielą się nauczyć cyrylicy - bonusowa część listy. Książki, które z różnych powodów nigdy nie zostaną przetłumaczone.

    Д.Е. Галковский - Святочные рассказы
    И.Фолькерт - Сказки темного леса / Я.Арсёнов - 76-ТЗ
    М.Харитонов - Золотой ключ, или Похождения Буратины

    #ksiazki #czytajzwykopem #literatura #kultura

    Jak niektórzy mogą zauważyć nie uwzględniłem ani Doktora Żywago, ani Cicho płynie Don, człowiek kulturalny bezsprzecznie powinien znać te tytuły, ale wystarczy, że zna tylko nazwiska, to wiadomo, że nie są to wielkie powieści, jak to często bywa z laureatami Nagrody Nobla, wybieranymi z pobudek politycznych.

    Na zdjęciu jest rodzina słynnego fizjologa Pawłowa, z oczywistych przyczyn żaden ksiądz katolicki nie może pochwalić się takim potomstwem!
    pokaż całość

    źródło: pawlowy.jpg

  •  

    Diuna to jest pierwszy film na który mam zamiar iść na premierę do kina.

    Książkę (i parę kolejnych tomów) pierwszy raz przeczytałem mając naście lat.
    Dużo nie rozumiałem, ale później czytałem ją jeszcze kilka razy.
    Dla mnie jest to bezsprzecznie najlepsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałem.

    Uniwersum Diuny jest moim zdaniem jest bardzo niedoreprezentowane w porównaniu z innymi.
    Pewnie dlatego, że jest ciężej przyswajalne. Brakuje innych form takich jak gry, filmy czy seriale.
    Tzn. jest kilka, ale to głównie stare produkcje po które młodzi ludzie raczej już nie sięgną.

    Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    W komentarzu parę cytatów.

    #diuna #film #fantasy #scifi #kino #ksiazki
    pokaż całość

  •  

    1319 + 1 = 1320

    Tytuł: Później
    Autor: Stephen King
    Gatunek: thriller
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Początek obiecujący, niestety im dalej tym gorzej.
    Narratorem jest dziecko więc i język jest odpowiednio uproszczony (nie przeszkadza a jest to ciekawa odmiana).
    Przemyślenia bohatera są "trochę" na wyrost w stosunku do jego wieku, dodatkowo psuje zabawę próbując "rozmawiać" z czytelnikiem.

    Niestety zamiast zrobić z tego solidne opowiadanie, autor uparł się na powieść.
    I NIE, nie jest to horror (co jest aż nazbyt często "przypominane").

    W stosunku do Kinga mam pewne wymagania, niestety tu się zawiodłem.
    Zaletą na pewno jest to, że aktualnie w empiku jest -30% na "Później".

    Moje oceny (lista rozwijana na bieżąco):
    09/10 - wyjątkowa, po lekturze zdecydowanie chcesz więcej
    08/10 - bardzo dobre czytadło w SWOJEJ kategorii,
    07/10 - ma w sobie COŚ, nie jest to powalające dzieło ale warte przeczytania,
    06/10 - można poczytać ale nie oczekuj rewelacji,
    05/10 - książka, którą możesz sobie podarować, chyba, że to kolejna część cyklu i MUSISZ dowiedzieć się co dalej,
    04/10 - twór powstał nie wiadomo dla kogo i nie wiadomo po co
    03/10 - czytaj wyłącznie jeśli lubisz gdy autor obraża twoją inteligencję.
    02/10 - to co w 03/10 + ktoś powinien ponieść konsekwencje za zmarnowanie papieru

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 884282-352x500.jpg

  •  

    Autor książek IT pracujący na etacie? To niezwykle trudne – na co dzień pracować w korporacji, a po godzinach pisać książkę. Znam dużo osób, które wystartowały z takim pomysłem, i relatywnie niewiele osób, które finalnie go zrealizowały.

    Warto wiedzieć, że pisanie książek to nie tylko problemy czasowe, motywacyjne, energetyczne, chwile zwątpienia, rezygnacja z życia towarzyskiego lub czasu wolnego. O ile te tematy są znane wszystkim autorom książek, to autorzy publikacji programistycznych dodatkowo z miesiąca na miesiąc zmagają się z dezaktualizacją bibliotek, rozwiązań, szybkimi zmianami we frameworkach.

    W mediach można zobaczyć zdjęcia uśmiechniętych autorów, którzy trzymają swoją upragnioną, w końcu wydaną książkę, ale czy ten uśmiech towarzyszy im przez lata, kiedy nad nią pracują? Moje przemyślenia i doświadczenia na ten temat zawarłem w najnowszym wpisie na blogu. Zainspirował mnie do niego Konrad Kokosa, poprzez swoją postawę i wytrwałość w pisaniu jednej z najpopularniejszych na Świecie książek w tematyce .NET. Zapraszam do czytania i komentowania!

    https://bykowski.pl/pisanie-ksiazki-w-it/

    #programowanie #java #backend #technologia #informatyk #ciekawostki #jvm #byczazagroda #framework #spring #kariera #springboot #it #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: pisanie-ksiazek-it.jpg

  •  

    1316 + 1 = 1317

    Tytuł: Chłopaki Anansiego
    Autor: Neil Gaiman
    Gatunek: fantasy
    ISBN: 978-83-7480-872-9
    Ocena: ★★★☆☆☆☆☆☆☆

    Czytelnicy z Ameryki i całego świata po raz pierwszy poznali pana Nancy’ego (Anansiego), pajęczego boga, w innej powieści Neila Gaimana pt. „Amerykańscy bogowie”. „Chłopaki Anansiego” to historia o jego dwóch synach, Grubym Charliem i Spiderze.

    Polecam tylko fanom Gaimana. Jeśli nie spodobali się Wam "Amerykańscy Bogowie" (a mi się nie spodobali) to szkoda Waszego czasu na tę pozycję.

    To zabawna i straszna historia, niebędąca do końca thrillerem i nie do końca horrorem, niepasująca też do szufladki opowieści o duchach (choć występuje w niej co najmniej jeden duch) ani komedii romantycznej (mimo że pojawia się w niej kilka romansów i z pewnością jest komedią, no, prócz tych strasznych kawałków). Jeśli musicie ją jakoś zaklasyfikować, to jako komiczno-rodzinno-obyczajowy-horroro-thrillero-romans-z duchami, choć w ten sposób pominiecie elementy detektywistyczne i kawałki o jedzeniu.

    Humor tu jest wręcz prymitywny i mało zabawny. Książka może i miała być dla wszystkich, ale tak naprawdę jest dla nikogo.

    „»Chłopaki Anansiego« to wzorcowy przykład tego, jak może wyglądać współczesna fantastyka dla inteligentnych czytelników. Mamy tu dobry wątek psychologiczno-obyczajowy, wartką sensacyjną akcję, sporo ciepłego humoru, wątek fantastyczny, poruszający wyobraźnię nie gorzej od klasycznych opowieści o elfach i krasnoludach, a nawet całkiem mądry morał sprowadzający się do: »Ty też możesz obudzić w sobie Anansiego«. Dzięki wszystkim tym zaletom Gaiman zdobył zaszczyt, który pisarzowi fantastycznemu trudniej uzyskać od Hugo i Nebuli razem wziętych - pozycję numer jeden na liście bestsellerów »New York Timesa«...”.

    No trudno, najwyraźniej jestem debilem ¯_(ツ)_/¯ i nie potrafię docenić tego bestselleru (chociaż ostatnimi czasy to każda książka jest bestsellerem New York Timesa).

    I jaki wątek psychologiczno-obyczajowy? Wszyscy są tu do bólu płascy i nijacy. Bardziej irytujący niż śmieszni. W tej książce nie da się polubić nikogo; nikogo też tak naprawdę nie poznajemy (wprowadzenia brata "Grubego" to jakaś kpina). Do tego Gaiman pisze w specyficzny sposób, który przypomina mi zwracanie się do osób upośledzonych, co jest irytujące i męczące. Ta narracja naprawdę nie jest dla każdego. Do tego mnóstwo dialogów, które absolutnie nic nie wnoszą. Takie czcze gadanie, aby tylko zapełnić kartki.

    Nie z własnej winy zostałam posiadaczką 9 książek Gaimana z czego 2 to totalne porażki. I naprawdę szkoda mi czasu na kolejne.

    Nie wiem, może za stara na to jestem, w sumie to taka książka raczej dla nastolatków.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: chlopaki-anansiego.jpg

  •  

    1313 + 1 = 1314

    Tytuł: Harda Horda. Antologia opowiadań
    Autor: różni
    Gatunek: fantasy
    ISBN: 9788381294133
    Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆

    Zbiór opowiadań fantasy autostwa polskich autorek.

    Wzięłam się to, bo przekonała mnie idea stojąca za tym projektem - mało mówi się o dziewczynach piszących fantasy po polsku, sama znam tylko Kossakowską, więc byłam ciekawa, jak piszą inne autorki.
    Jak wyszło? Różnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie całość fajna i dość spójna (na ile spójne mogą być tego typu antologie), czyta się szybko i przyjemnie. Poziom dość nierówny, niektóre opowiadania świetne, innym brakuje warsztatu i pomysłu. Jak ktoś lubi takie krótkie formy, to będzie zadowolony, chociaż mi brakowało czasem zamknięcia - w opowiadaniach cenię autorów, którzy umieją pełną historię opisać na tych kilkunastu stronach, tutaj czasem miałam wrażenie, jakbym czytała fragment wyrwany z całości.

    Przyjemne, ciekawe urozmaicenie, ale bez szału. Mam też drugą część (Harde Baśnie), może to mi bardziej podejdzie ᶘᵒᴥᵒᶅ

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #fantastyka #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: hh.jpg

  •  

    1312 + 1 = 1313

    Tytuł: Eksperyment. Opowieść o mrocznej godzinie w dziejach medycyny
    Autor: Luke Dittrich
    Gatunek: literatura faktu
    Ocena: ★★★★★★★☆☆☆

    "Eksperyment" porusza niezwykle ciekawe i budzące grozę tematy. Czytelnik może zgłębić, jak wyglądały "terapie" w zakładach psychiatrycznych niecałe sto lat temu, jak tajemniczy jest mózg i w jak wstrząsający sposób wiedza o działaniu tego organu wzrastała.
    Książka ma jednak swoją wadę, którą jest styl autora. Luke Dittrich często pozwalał sobie na odskakiwanie od tematu, żonglował liniami czasowymi i mnóstwo razy wtrącał personalne dygresje, które - jak dla mnie - zupełnie nic nie wnosiły.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

  •  

    Recenzja: Roman Legionaries: Soldiers of Empire

    Książka „Roman Legionaries: Soldiers of Empire” autorstwa Simona Elliotta to pozycja opowiadająca o jednej z najskuteczniejszych jednostek wojskowych świata – rzymskich legionach. Simon Elliott to historyk i archeolog pasjonujący się zwłaszcza historią Brytanii za czasów Rzymian, wojskowością rzymską oraz flotą wojenną (np. Classis Britannica). Książka wydana została przez wydawnictwo Casemate Publishers.

    Właściwa treść pozycji składa się z: wprowadzenia; chronologii ważniejszych wydarzeń w rzymskiej historii, od utworzenia republiki rzymskiej po upadek Rzymu; listy cesarzy do Septymiusza Sewera; pięciu kolejnych rozdziałów; oraz podsumowania. Tym samym materiał merytoryczny liczy około 160 stron. Na końcu książki znajdziemy listę ważniejszych wydarzeń w historii rzymskiej Brytanii; bibliografię którą wykorzystał autor przy pisaniu pracy oraz indeks osób i wyrazów.

    Przechodząc do sedna. Tak jak zostało wspomniane autor główną treść książki podzielił na pięć rozdziałów. W pierwszym porusza i zarysowuje historię państwa rzymskiego, skupiając się zwłaszcza na czasach Republiki i Cesarstwa. W drugim rozdziale dowiadujemy się jak ewoluowała rzymska armia i legion, jak przebiegała rekrutacja oraz jak wyposażony był legionista na przestrzeni dziejów. Trzeci rozdział skupia się na przedstawieniu wartości bojowej legionu oraz wykorzystaniu go w starciach; tutaj autor dla lepszego zobrazowania skuteczności jednostki przedstawia trzy bitwy w jakich brały udział wojska rzymskie. W czwartym rozdziale autor opisuje pozawojskowe zadania legionisty i wykorzystanie wyuczonych umiejętności rekruta w służbie wojskowej. Ostatni rozdział to już opis innych jednostek rzymskich: auxilia; późno-rzymskich: comitatenses, limitanei; czy floty morskiej.

    Trzeba podkreślić, że autor potrafi w sposób zgrabny zarysować wyjątkowość rzymskich legionów. Autor stosuje liczne zwroty łacińskie oraz dokładnie opisuje struktury dowódcze, liczebność oddziałów oraz zachodzące zmiany w ekwipunku czy stylu walki legionistów. Treść jest wzbogacana w ilustracje i zdjęcia oraz krótkie adnotacje z dodatkowymi informacjami.

    Podsumowując, uważam że książka jest bardzo przystępnym podsumowaniem historii rzymskiej wojskowości i działania rzymskich legionów. Pomimo małej objętości książki autor starał się zawrzeć dużo materiałów i informacji, które pozwolą Czytelnikowi dobrze zapoznać się z tematem.

    https://imperiumromanum.pl/recenzje/roman-legionaries-soldiers-of-empire/

    #rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #qualitycontent #archeologia #ksiazki #recenzja
    pokaż całość

    źródło: Roman Legionaries. Soldiers of Empire.jpg

  •  

    Drogie Mireczki z #uk jak macie dzieciaki i chcecie czasem kupić swoim albo znajomym jakieś #ksiazki, planszówkę czy coś podobnego po polsku to wesprzyjcie znajomą która próbuje ruszyć z czymś swoim na: https://www.domino-shop.co.uk/kategoria/wszystkie-produkty

    Ma naprawdę niską marżę (biorąc pod uwagę jak bardzo podskoczyła opcja dostawy z PL po Brexicie) i szybko ogarnia wysyłkę (na której też nie zdziera).

    Z góry dzięki!
    pokaż całość

    •  

      @emesc: w pełni rozumiem. Najważniejsze to jest zacząć A później można cały czas wszystko usprawniac. Też razem z dziewczyną zaczęliśmy e Commerce biznes rok temu i nasza strona zmieniła kilka razy w ciągu 12 miesięcy! To jak wygląda teraz A jak wyglądała pierwsza wersja to niebo A ziemia.

    •  

      @drGreen no na pewno jak się uda choć trochę rozkręcić to pewnie poszuka czegoś lepszego, to jednak jest wizytówka jak by nie było i bardzo ważny aspekt.
      Powiedzenia z waszym, ale jak już rok za wami w tej branży to chyba jesteście na dobrej drodze.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    1308 + 1 = 1309

    Tytuł: Więźniowie geografiii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce
    Autor: Tim Marshall
    Gatunek: popularnonaukowa
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Autor w książce poddaje analizie geografię całej Ziemii i to jaki miała ona wpływ na kształtowanie się społeczeństw, państw, rozwoju technologii, bogacenia się, konfliktów. Oddzielnie omawia Rosję, Chiny, USA, Europę Zachodnią, Afrykę, Bliski Wschód, Indie i Pakistan, Koree i Japonię, Amerykę Łacińską i Arktykę. W każdej z tych części świata krótko przedstawia historię, konflikty i współpracę oraz możliwie szanse i zagrożenia na przyszłość.

    Mimo, że informacji w książce jest ogrom, to autor zajął się tylko podstawami, więc jak ktoś już jest obeznany w tego typu publikacjach, to może uzna, że nic ciekawego, ale jak ktoś jest laikiem to zdecydowanie polecam. Fikuśna okładka jest myląca, bo książka jest poważna i dobrze napisana, bo omawia tylko rzeczy ważne i ciekawe, przez co nie nudzi.

    Pozwolę sobie otagować #raportostanieswiata i #dzialzagraniczny, bo wydaje mi się, że przeczytanie tego może pomóc trochę poukładać w głowie tematy, które są tam poruszane.

    #bookmeter #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: 554065-352x500.jpg

  •  

    1306 + 1 = 1307

    Tytuł: Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli i SpaceX
    Autor: Ashlee Vance
    Gatunek: Biografia
    Ocena: 7/10

    Całkiem dobrze się czytało. Biografia napisana językiem przystępnym dla każdego. Na plus przedstawienie opinii ludzi negatywnie nastawionych do Muska. Pojawiają się niezbyt udane tłumaczenia z angielskiego i literówki.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki
    pokaż całość

    źródło: cdn-lubimyczytac.pl

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #ksiazki

0:0,0:2,0:3,0:0,0:0,0:0,0:3,0:0,0:2,0:0,0:1,0:1,0:2,0:0

Archiwum tagów