•  

    To jest tragedia, klitki po 40m potrafią kosztować pół miliona. Już niedługo żeby posiadać swoje 4 kąty to trzeba będzie być milionerem. To jest patologia. Zadłużać się do usranej śmierci na klatkę z gówna 35m2 na osiedlu deweloperskim gdzie bloki są nasrane co 5m.

    Dziękuję PIS, dziekuje też pokoleniom naszych rodziców którzy ZA DARMO dostawali mieszkania w blokach (nawet 70m2) a teraz się śmieją z młodych że nie są samodzielni. Okradliści nas i dalej okradacie!

    #krakow #krakowpopierdolilo #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny #kupnomieszkania #nieruchomosci #bekazpisu #warszawa #wroclaw
    pokaż całość

  •  

    Bańka w pełni a tymczasem zaczynają lecieć ceny na rynku pierwotnym, kolejni deweloperzy postanawiają je obniżać bo "apartamenty kameralne" za 10k za m2 jednak się nie sprzedają jak świeże bułeczki. Na razie spadki oscylują w okolicach kilku procent ale jest to ważny wskaźnik w którym punkcie bańki teraz jesteśmy, niedługo ceny polecą o 10, 20 albo nawet 30%.
    Teraz tylko czekać aż podwyższą stopy procentowe i można się zabierać za żniwa.
    A wy jak tam, kredycik na kwotę 650k wzięty na klitkę 35m2 i spłata do śmierci? xDD

    W załączniku zrzut kilku ekranu z portalu rynekpierwotny.pl

    #nieruchomosci #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #kredyt #kredythipoteczny #deweloperka #kupnomieszkania #jebacbiede #krakow #krakowpopierdolilo
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Mirki powiedzcie mi proszę jak możliwe jest wejść w dorosłe życie w tym kraju(nie wiem czy tylko w PL), w tych czasach?

    Wynajem mieszkania nie pozwala na odłożenie jakiś konkretniejszych pieniędzy na własny kwadrat a dodatkowo płacisz komuś za mieszkanie do którego nic nie masz. Z drugiej strony kupno mieszkania za 450k(2 pokoje w normalnej lokalizacji w mieście wojewódzkim albo pobliżu, no takie minimum) jest kurwa niemożliwe. 450k kredyt bierzesz, spłacasz 700k xD Dodatkowo przy racie 2.5k(taka żeby nie zabiła w razie przestoju w pracy czy innych losowych przypadłości) to daje około 25lat.

    Mając 24 lat i kończąc mgra zdolność uzyskam na te 450k może koło 30 roku życia, ale tylko może. I mam spłacać jebane 45m2 w dwóch pokojach do 55 roku życia xD? Proszę wyprowadźcie mnie z błędu i że gdzieś machnąłem się w obliczeniach, błagam. W innym wypadku proszę mnie dobić, najlepiej dzisiaj przed północą to przynajmniej umrę rok młodszy. Pozdrawiam.

    #gownowpis #zalesie #gorzkiezale #studbaza #mieszkanie #nieruchomosci #kupnomieszkania #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny #krakow #krakowpopierdolilo #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Kisnę z ludzi, którzy teraz kupują mieszkanie za gotówkę/kredyt w Polsce jakieś klitki 35m2 po 10k za metr w "kameralnych" osiedlach deweloperskich za ciężko zarobione pieniązki.

    Nie to co myślący człowiek co szanuje cięzko zarobione pieniążki na zmywaku u turka w uk albo u niemca na budowie.
    Kto w dzisiejszych czasach chce mieszkać w Polsce w tak chujowych warunkach?

    W chwili obecnej szukam mieszkania na północy potrugalii lub hiszpanii za cenę mniejszą niż te klitki w Polsce, max 2km do pieknej, czytsej, krystalicznej wody, a czasem nawet z basenem. Zagrabanicą? Ty zdrajco, tak słyszę :O. Kurwa, jak ja kisnę z tych ludzi. Lepiej kupić mieszkanie przy Bałtyku za miliony monet i każdego dnia wdychać tą "morską bryzę świeżości" albo lepiej kupić w pięknych górach i chodzić czarnym jak murzyn od smogu i węgla. Zobaczymy co będzie jak sfinalizuję zakup ile wtedy tych "przyjaciół" będzie chciało przyjechac :D

    Podsumowując, nie po to zarabiam, zeby mieszkać w chlewie. Dla tych odważniejszych polecam o tym pomyśleć. Wolę zamiast do domu w Polsce zjeżdżać do domu z pięknym widokiem w ciepłych krajach. A w późniejszym czasie, żyć spokojnie w pięknym domu i pracować na spokojnie w lokalnym sklepiku, a nie tyrać na kasie w biedronce bo "4k na rękę" bedzie rzond dawał.

    #nieruchomosci #gospodarka #kredyt #kredythipoteczny #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #wynajem #zarobki #ekonomia #kupnomieszkania #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    Kisnę z ludzi którzy teraz biorą kredyty na 30 lat na klitki 35m2 po 10k za metr w "kameralnych" osiedlach deweloperskich xD

    Jeszcze żeby to było jakoś porządnie zbudowane ale przeważnie są to materiały z których niemiec nawet budy dla psa by nie wybudował, nie mówiąc o fatalnym zagospodarowaniu przestrzennym, braku infrastruktury, wyglądzie kurnika obsranego gównem.
    A do polszy nadchodzi kryzys demograficzny i gospodarczy. Przecież to za max 10 lat będzie warte połowę swojej ceny(realny koszt budowy metra kwadratowego to około 5k złotych, reszta to zysk dewelopera). Ale młodzi gniewni dalej biorą kredyty na potęgę i nabijają kabzę bankom i deweloperom a za 10 lat będzie płacz bo klatka już nie jest warta 400k i max co można za nią dostać to 250k. A kredyt na nią razem z odstekami opiewa na 700k(tak, przy obecnej polityce rządu stopy za kilka lat tak polecą w górę że się zesracie).

    Pamiętajcie, prawdziwa bańka to kiedy nikt nie wierzy że ona jest i wszyscy myślą że ceny będą rosnąć w nieskończoność.

    #nieruchomosci #gospodarka #kredythipoteczny #mieszkaniedeweloperskie #zarobki #mieszkanie #kupnomieszkania #bekazpodludzi #ekonomia
    pokaż całość

    •  

      dodaj do tego miejsce parkingowe na podwórku za 40k i pianę w zębach, jak ktoś zaparkuje obok XD

      @Paracelsus: to już zależy jakie osiedle. Ja kupiłem na rynku wtórnym, blok jakoś z końca lat 90 i jestem bardzo zadowolony. Mieszkanie 55m^2 w pakiecie z własną piwnicą, za którą nie musiałem dopłacać. Z parkowaniem nie ma problemu - o każdej porze dnia i nocy zawsze znajduję miejsce w promieniu max 100 m. od bloku. pokaż całość

    •  
      K...........Z

      0

      Komentarz usunięty przez moderatora

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Mirki powiedzcie mi proszę jak możliwe jest wejść w dorosłe życie w tym kraju(nie wiem czy tylko w PL), w tych czasach?

    Wynajem mieszkania nie pozwala na odłożenie jakiś konkretniejszych pieniędzy na własny kwadrat a dodatkowo płacisz komuś za mieszkanie do którego nic nie masz. Z drugiej strony kupno mieszkania za 450k(2 pokoje w normalnej lokalizacji w mieście wojewódzkim albo pobliżu, no takie minimum) jest kurwa niemożliwe. 450k kredyt bierzesz, spłacasz 700k xD Dodatkowo przy racie 2.5k(taka żeby nie zabiła w razie przestoju w pracy czy innych losowych przypadłości) to daje około 25lat.

    Mając 24 lat i kończąc mgra zdolność uzyskam na te 450k może koło 30 roku życia, ale tylko może. I mam spłacać jebane 45m2 w dwóch pokojach do 55 roku życia xD? Proszę wyprowadźcie mnie z błędu i że gdzieś machnąłem się w obliczeniach, błagam. W innym wypadku proszę mnie dobić, najlepiej dzisiaj przed północą to przynajmniej umrę rok młodszy. Pozdrawiam.

    #gownowpis #zalesie #gorzkiezale #studbaza #mieszkanie #nieruchomosci #kupnomieszkania #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny #krakow #krakowpopierdolilo #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Kisnę z ludzi którzy teraz biorą kredyty na 30 lat na klitki 35m2 po 10k za metr w "kameralnych" osiedlach deweloperskich xD

    Jeszcze żeby to było jakoś porządnie zbudowane ale przeważnie są to materiały z których niemiec nawet budy dla psa by nie wybudował, nie mówiąc o fatalnym zagospodarowaniu przestrzennym, braku infrastruktury, wyglądzie kurnika obsranego gównem.
    A do polszy nadchodzi kryzys demograficzny i gospodarczy. Przecież to za max 10 lat będzie warte połowę swojej ceny(realny koszt budowy metra kwadratowego to około 5k złotych, reszta to zysk dewelopera). Ale młodzi gniewni dalej biorą kredyty na potęgę i nabijają kabzę bankom i deweloperom a za 10 lat będzie płacz bo klatka już nie jest warta 400k i max co można za nią dostać to 250k. A kredyt na nią razem z odstekami opiewa na 700k(tak, przy obecnej polityce rządu stopy za kilka lat tak polecą w górę że się zesracie).

    Pamiętajcie, prawdziwa bańka to kiedy nikt nie wierzy że ona jest i wszyscy myślą że ceny będą rosnąć w nieskończoność.

    #nieruchomosci #gospodarka #kredythipoteczny #mieszkaniedeweloperskie #zarobki #mieszkanie #kupnomieszkania #bekazpodludzi #ekonomia
    pokaż całość

  •  

    Kisnę z ludzi którzy teraz biorą kredyty na 30 lat na klitki 35m2 po 10k za metr w "kameralnych" osiedlach deweloperskich xD

    Jeszcze żeby to było jakoś porządnie zbudowane ale przeważnie są to materiały z których niemiec nawet budy dla psa by nie wybudował, nie mówiąc o fatalnym zagospodarowaniu przestrzennym, braku infrastruktury, wyglądzie kurnika obsranego gównem.
    A do polszy nadchodzi kryzys demograficzny i gospodarczy. Przecież to za max 10 lat będzie warte połowę swojej ceny(realny koszt budowy metra kwadratowego to około 5k złotych, reszta to zysk dewelopera). Ale młodzi gniewni dalej biorą kredyty na potęgę i nabijają kabzę bankom i deweloperom a za 10 lat będzie płacz bo klatka już nie jest warta 400k i max co można za nią dostać to 250k. A kredyt na nią razem z odstekami opiewa na 700k(tak, przy obecnej polityce rządu stopy za kilka lat tak polecą w górę że się zesracie).

    Pamiętajcie, prawdziwa bańka to kiedy nikt nie wierzy że ona jest i wszyscy myślą że ceny będą rosnąć w nieskończoność.

    #nieruchomosci #gospodarka #kredythipoteczny #mieszkaniedeweloperskie #zarobki #mieszkanie #kupnomieszkania #bekazpodludzi #ekonomia
    pokaż całość

    •  

      @Scaab jak tam mamunia zrobiła juz obiadek?

    •  

      Mimo tego, co się wkłada większości ludziom do głów, jako kupujący mieszkanie nie są inwestorami. Kupują dobro zaspokajające ich podstawowe potrzeby. Często będzie to jedyne mieszkanie w życiu, w innych przypadkach jest szansa, iż ogarną drugie w drugiej połowie życia. To nie są biznesmeni i na zakup nie powinni patrzeć przez pryzmat biznesowej kalkulacji. Oczywiście muszą obliczyć swoją zdolność, ew. ryzyko itd., jednak spekulowanie, że za 10 lat będzie pogrom... i co z tego, jak ten ktoś ma do przeżycia swoje życie? Będzie czekał 10 lat z realizacją planów życiowych, bo może wtedy rynek nieruchomości pierdyknie na głupi pysk? To nie ma sensu.

      Inna sprawa, że rakiem jest, iż rynek mieszkaniowy, który służy zaspokajaniu podstawowej potrzeby bytowej, jednocześnie jest jedną z najlepszych zabawek w rękach spekulantów i służy pogłębianiu nierówności majątkowej.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    Co myślicie o czymś takim? Myślicie że takie pokoiki by się wynajęły w krakowie po 1000 pln?
    Myślę o kupnie większego mieszkania na kredyt i podzielenia go na kilka pokoi na klucz pod wynajem, łazienka i kuchnia wspólne.

    #krakow #krakowpopierdolilo #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #inwestycje #nieruchomosci #kredythipoteczny #wynajem #kupnomieszkania pokaż całość

    źródło: mojewynajmowanie.pl

  •  

    Deweloperzy powinni budować 20 piętrowe bloki w Krakowie a nie tak jak teraz: nasrane 20 bloczków po 4 piętra, okna 5 m od innego bloku, można podać rękę sąsiadowi jak sra w kiblu, i to jeszcze cena 10k za metr. Zamiast zostawiać dużo przestrzeni pomiędzy budynkami a iść w górę, do nieba.
    No i cena mieszkań by też była mniejsza bo koszt gruntu by się rozkładał na 20 a nie na 4 mieszkania. Nie rozumiem, dlaczego nie budują wyższych? Miasto im nie pozwala? Przecież to debilizm w czystej postaci.

    #mieszkaniedeweloperskie #krakow #krakowpopierdolilo #wroclaw #trojmiasto #wroclaw #warszawa #kredythipoteczny #kupnomieszkania #deweloperka
    pokaż całość

    •  

      @Scaab: miasto nie pozwala, a dlaczego nie pozwala ? Deweloperzy postawią niższe to będą potrzebowali szybciej kolejnych działek - miejskich, gdzie można lody ukręcić

    •  

      @janeeyrie: Kraków to nie tylko stare miasto, aktualnie bloki buduje się już na granicy miasta, np na południu już za autostradą A4, żaden turysta tam nie dotrze, nigdy. Czemu w takich miejscach nie budować po 15 pięter? Czemu nie próbować rozbudowywać miasta tak, aby nie było jednego "centrum", a każda dzielnica miała swoje? Można by zrobić takie zagospodarowanie, aby dookoła były bloki, a w środku dzielnicy nawet wieżowce-biurowce, szkoły itd. Aktualnie nikt nie myśli o niczym innym niż o upychaniu bloków mieszkalnych, nie ma to nic wspólnego z planowaniem miasta przyjaznego ludziom. pokaż całość

    • więcej komentarzy (34)

  •  

    Myślicie że to dobry pomysł brać teraz kredyt hipoteczny?

    Plan jest taki by wziąć mieszkanie na kredyt pod sufit a po 2023 jak inflacja jebnie w górę to spłacić szybko w 3 miesiące.

    #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny #inwestycje #bekazpisu #kupnomieszkania #mieszkanie #zarobki #inflacja #gospodarka #ekonomia pokaż całość

    •  

      @wacek_1984 rata kredytu jest zależna od WIBOR 3M albo i dłuższego, może nie nadążać za inflacją, możliwe że wzrost będzie porównywalny że wzrostem płac. To co inflacja zeżre to część kapitałową raty, a w dłuższej perspektywie - dzisiejszą cenę nieruchomości.

      @Scaab kredyt pod korek to nigdy nie jest dobry pomysł. Nie wiem co robisz ale raczej nie masz gwarancji że Twoje dochody będą rosły równo z inflacją. Na pewno jeśli masz sporą gotówkę to warto rozważyć kredyt hipoteczny z dużym wkładem żeby tego nie stracić. pokaż całość

    •  

      @niochland: W PRL-u sporo tamtejszych "wykopków" wyruchało w ten sposób banki. Nie przewidzisz wszystkiego.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Bańka w pełni a tymczasem zaczynają lecieć ceny na rynku pierwotnym, kolejni janusze postanawiają je obniżać bo "apartamenty" z PRL za 9k za m2 jednak się nie sprzedają jak świeże bułeczki. Na razie spadki oscylują w okolicach kilku procent ale jest to ważny wskaźnik w którym punkcie bańki teraz jesteśmy, niedługo ceny polecą o 10, 20 albo nawet 30%.
    Teraz tylko czekać aż podwyższą stopy procentowe i można się zabierać za żniwa.

    W załączniku zrzut kilku przykładowych ofert z portalu trovit.pl

    Tutaj szukałem mieszkań z obniżonymi cenami

    #nieruchomosci #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie #kredyt #kredythipoteczny #deweloperka #kupnomieszkania #jebacbiede #krakow #krakowpopierdolilo
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Czemu w krakowie mieszkania są tak drogie?

    Te ceny to jakieś jaja. 350-400 tys. za kawalerki na obrzeżach miasta?! W Liverpoorze za mniej można kupić domek z dwoma sypialniami ( i to w dobrym stanie, nie ruderę!!!), gdzie klasa średnia nasze pensje, ale x5.
    Żeby nie było - śledzę rynek co jakiś czas od 2008, i tylko kilka lat temu był spadek rzędu kilkudziesięciu tysięcy ale widzę że ceny szybko poszybowały.
    Te windowanie cen mieszkań jest bezczelne, wciskają nam mieszkania w najtańszym standardzie za ceny wyższe niż w zachodniej Europie!

    #nieruchomosci #krakow #krakowpopierdolilo #mieszkanie #kupnomieszkania #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny
    pokaż całość

  •  

    zakup 2 kawalerek na wynajem na kredyt wydaje się być idealnym pomysłem na darmową emeryturę. kupuję, od razue wynajmuję, kredyt się spłaca sam a za 30 lat jak się spłaci mam emeryturę w wysokości 3k za darmo. jest jakiś haczyk?

    #nieruchomosci #inwestycje #emerytura #kredythipoteczny #kupnomieszkania #wynajem pokaż całość

  •  

    Na ruczaju nadal stabilnie, na żółto zaznaczyłem miejsca gdzie będą budowane kolejne bloki xD (na jednym już budowa rozpoczęta)

    Przecież już teraz jest tam nasrane okno w okno a ci jeszcze stawiają(nie wiem jakim prawem) kolejne betonowe budy.. a przepraszam, kameralne wille z apartamentami xD

    No ale janusze "ceny będą rosnąć w nieskończoność" i tak kupują, już prawie wszystkie klitki sprzedane po 8.5k za metr xDDD

    #krakow #krakowpopierdolilo #mieszkaniedeweloperskie #kupnomieszkania #kredythipoteczny #deweloperka #januszebiznesu #bekazpodludzi #ruczaj

    https://i.imgur.com/mD3ZYgg.png
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Gdyby ktoś zastawiał się jak wygląda obecnie rynek pierwotny mieszkań w Krakowie to dam przykład.

    Deweloper Atal - inwestycja Aleja Pokoju 83 przy rondzie 308 Dywizjonu przy linii tramwajowej.

    W piątek 23 sierpnia ruszyła sprzedaż nowego etapu. Pozwolenie na budowę uprawomocniło się na początku sierpnia tego roku, więc nawet nie ma jeszcze przysłowiowej dziury w ziemi. Cena mieszkań do 60 m2 to 8000 zł/m2. Do tego obowiązek zakupu miejsca postojowego - 12 tys. naziemne, 32 tys. podziemne. Dodatkowo deweloper wlicza do powierzchni użytkowej mieszkań powierzchnię pod ściankami działowymi, bo są one zaznaczone jako możliwe do usunięcia.

    Planowany termin oddania tego etapu inwestycji to IV kwartał 2021 r. a tak wygląda tabela z ofertami mieszkań do 50 m2 obecnie...

    https://alejapokoju.pl/

    #krakow #krakowpopierdolilo #kupnomieszkania #nieruchomosci #mieszkanie
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1-vert.jpg

  •  

    #kupnomieszkania #mieszkanie #budownictwo #warszawa
    Czy to się kiedyś skończy? To jest takie dramat. Mieszkania na Białołęce już powyżej 7tys/m. Czuję że jak za 2 lata ja będę chciał kupić to pewnie będą i po 10 tys. Ja rozumiem są ludzie bogaci, którzy mogą sobie kupić i 15k/m ale wydaje mi się że większość ludzi w tym kraju zarabia na moim poziomie (4ooo). Skąd Ci ludzi biorą na to hajs? Brać kredyt hipoteczny na 30 l i przez 30 l. płacić 2500 wszystkich kosztów? Ehh.. 30 lat na karku i zero perspektyw w tym kraju. Tak #zalesie . Jeszcze 3_4 lata temu miałbym ratę z czynszem na poziomie 1800 zł. Dziś musiałby oddać ponad pół wypłaty na samo mieszkanie. A pensja stoi. pokaż całość

    •  

      @villager: skoro nie mamy się wzorować na strefie euro to na kim? 3/4 świata ma niskie stopy procentowe a skoro nie mamy się wzorować na nich to na czym? Na rosji gdzie mają 7%? Tam przynajmniej wiedzą że mają przejebane nie? To że ceny rosną nie są tylko efektem większego popytu który niby kreują niskie stopy procentowe. Są efektem drożejących materiałów budowlanych oraz drożejącej ziemi bo już dzikie pola w środku miasta są zagospodarowane a nie zagospodarowane tereny są cholernie drogie w połączeniu z modą na budowę 4-5 pięter daje taki efekt że ceny szybują ponad niebo. pokaż całość

    •  

      @rolf_ed: No USA np ma wyższe stopy niż Polska. Poza tym nasza RPP potrafi zareagować z opóźnieniem, lub podjąć decyzję od czapy. Na przykład na chwilę przed serią obniżek która doprowadziła do obecnego poziomu stóp nie wiadomo po co była podwyżka.

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    okazuje się, że ku**a mam nietypowy fetysz.
    Chcę kupić #mieszkanie w #warszawa 2 pokoje Z ODDZIELNĄ KUCHNIĄ w miarę nowym budownictwie (2010+) lub z rynku pierwotnego i w miarę blisko centrum (mieszkanie maks 54m2). Wydawało mi się, że te wymogi nie są jakieś z dupy, ale okazuje się jednak, że takich mieszkań nie ma... Szukam od 3 miesięcy i znalazłem jedno, ale cena 16k za m2 xD (szukam do 11k).
    #gownowpis #bekazpodludzi #zalesie #kupnomieszkania
    pokaż całość

  •  
    d.................a via Android

    +6

    Mirky z tagu #mieszkanie #kupnomieszkania #nieruchomosci #notariusz i nie wiem co jeszcze.

    Jest do kupienia mieszkanie, tyle że baba chce sprzedać ale wyprowadzić się dopiero po 3 miesiącach.

    U notariusza można zrobić taki zapis i to wiem, ale co jeżeli po 3 miesiącach ona się nie wyprowadzi? Nie wygląda na żadnego kręta ale ma syna w wieku hmmm 13-15, lat a znane są przypadki jak ktoś nie może wygonić matki z nieletnim dzieckiem ze swojego mieszkania które ona wynajmuje i tego się boje.

    Są na to jakieś sprawdzone rozwiązania czy to duże ryzyko ?

    Do tej pory jak kupiłem mieszkanie i je sprzedałem to klucze zdawaliśmy tego samego dnia u notariusza więc nie miałem nigdy styczności z taka sprawa .
    pokaż całość

  •  

    Mała ankieta architektoniczna

    Przeglądając ofery nowych mieszkań na rynku pierwotnym w dużym mieście zauważyłem, że zdecydowanie więcej jest mieszkań z kuchnią otwartą (aneks kuchenny/kuchnia połączony z salonem) niż kuchnią zamknięta (osobne wydzielone pomieszczenie). Od strony dewelopera może być to zrozumiałe, bo wtedy sprzedaje większą powierzchnię użytkową i uzyskuje wyższą kwotę za mieszkanie. No, ale gdyby ludzie takich mieszkań nie kupowali to deweloper musiałby robić kuchnię zamkniętą. Skąd ten trend? Pomijam aspekt możliwości samodzielnego przerobienia kuchni otwartej na zamkniętą.

    Stąd moja ankieta - kupując nowe mieszkanie wolelibyście kuchnię zamkniętą czy otwartą?

    #architektura #budownictwo #mieszkanie #nieruchomosci #kupnomieszkania #ankieta
    pokaż całość

    źródło: kuchnia.jpg

    Jaką kuchnię wolisz?

    • 243 głosy (31.85%)
      Zamknięta
    • 520 głosów (68.15%)
      Otwarta
    •  

      @Taco_Polaco: miałem już nie odpisywać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jak ktos sie obywa dwoma garnakami i patelnia to spoko.

      to nie ja

      blendera, grila, robota kuchennego, naczyn zaroodpornych itp.

      to wszystko mam, nawet więcej

      jak dla mnie kuchn ia jest do gotowania

      dla mnie też :>

      Jak mam placic dodatkowe kilknascie / kilkadziesiat tysiecy zlotych zeby dolozyc pare metrow do kuchni to sredni interes.

      skoro w kuchni dużo robisz to ma sens by dopłacić do takiej, która odpowiada wymaganiom. Jak ktoś nie gotuje to oczywiście nie ma sensu dopłacać. Ja po prostu dopasowałem dom do swoich potrzeb - chciałem koniecznie kuchnię otwartą i na tyle dużą, żeby spełniła wszystkie moje wymagania.

      na codzien uzywam granitowego blatu, czyszcze go szmatka z woda i odrobina plynu do mycia naczyn.

      no ja też mam granitowe blaty i moje doświadczenia są zupełnie inne :)

      Raz ze nie czuje potrzeby kupowania dodatkowej chemii

      czemu nie kupować środka który jest dokładnie do tego przeznaczenia stworzony i tym samym najbardziej skuteczny? Do tego nieszkodliwy. Akurat mam kolegę który ma firmę od granitów więc mam informacje od naprawdę experta.

      spryskiwanie blatu na ktorym robie jedzenie chemia ktora nie ma atestow spozywczych

      kupuję taki co ma atest i polecam, to wtedy wręcz pomaga bo powierzchnia jest wolna od bakterii. Nie demonizuj, są środki które są skuteczne, usuwają bakterie i nie są szkodliwe.

      Trzy ze mam lepsze rzeczy niz polerowanie blatow ;)

      ja też, jak już wspominałem umycie blatu to 2 minuty lub krócej

      widac ze kuchni uuzywamy w innych celach.

      gotujemy prawie codziennie

      po co mi niby czujnik czadu w kuchni z plyta elektryczna

      napisałem to dla żartu, luz :>

      Oczywiscie ze sie powieksza bo dostajesz jeden ciag blatu na ktorym mozesz pracowac (nie robi za bar) + mozliwosc powieszenia szafek. Odrobiles lekcje z konfiguratorem mebli czy tak sobie podsmiechujki robisz

      wyluzuj, cały ten komentarz miał być humorystyczny.

      duzo gotuje, uzywam przypraw, smaze mieso w wysokich temperaturach, bawie sie sprzetem typu maszynka do miesa, malakser czy robot kuchenny

      wierz mi, ja dużo gotuję, i też mam masę sprzętów, jedyna różnica to taka że nie spalam mięsa tak żeby się system przeciwpożarowy włączał :) Steki akurat robię na ogrodzie na grillu.

      Wyglada na to ze ty piszesz z miejsca gdzie gotowanie ogranicza sie do kanapek albo prostego obiadu bez przypraw i rzeczy ktoore wydzielaja zapachy.

      akurat nie, bo gotujemy cały czas. Ale utrzymujemy mega czystość - przyjemne zapachy szybko znikają, bo nie ma smrodu przypalonego tłuszczu itp.

      Jednym slowem ja potrzebuje kuchni do gotowania a ty do ogladania i kazdy niech ma taka jaka chce ;)

      wierz mi że tutaj się mega mylisz, bo moja kuchnia jest w użyciu praktycznie codziennie, nie lubimy restauracji (poza azjatyckimi wyjątkami) i w 99% jemy to co ugotujemy :)

      moja kuchnia wygląda mniej więcej tak jak na picrel, powiedz mi że to jest niefunkcjonalne :)
      pokaż całość

      źródło: 7777.jpg

    •  

      @animuss: Czyli podsumowujac... Kuchnia otwarta jest lepsza od zamknietej tylko ze wzgledu na swoja kijowa funkcjonalnosc musi byc od niej duzo wieksza zeby dalo sie w niej zrobic to samo a smrod i halas dalej roznosza sie po mieszkaniu :D.

    • więcej komentarzy (56)

  •  

    Pośrednicy nieruchomości to jeden z najbardziej bezużytecznych zawodów. Jedyne co robią to burdel w ogłoszeniach na wszelakich portalach. Po 10 ogłoszeń tego samego mieszkania a między nimi 1 ogłoszenie bezpośrednio od sprzedającego.
    Cena na pośrednictwo wygórowana a nie załatwią nic. Żeby chociaż papiery skompletowali i do notariusza zanieśli, albo po urzędach pochodzili. Banda darmozjadów. #mieszkanie #kupnomieszkania pokaż całość

    +: wojtuswww, s......g +377 innych
    •  

      . 6k za sprzedaż mieszkania za 200-300k

      @MaciejPN: Właściwie to nawet troszku mniej u mnie wyszło, bo około 3% (i to tylko dlatego, że to koleżanka kuzynki z jej polecenia), ale mieszkanie poniżej 200k. Babka się ceni, ale zostawiłam jej do załatwienia absolutnie wszystko i genialnie się z tym uwinęła (sama chwilami miałam wątpliwości, czy da radę coś zrobić). Dałam jej ograniczone pełnomocnictwo, więc mogła się ubiegać o dokładniejsze informacje w urzędach. Potrafiła jednego dnia zadzwonić z 10 razy, za każdym razem będąc w jakimś urzędzie i pytając o szczegóły. Za cholerę nie zdawałam sobie sprawy z tego ile to jest roboty i sama bym się wykończyła, gdybym musiała wszystko to ogarnąć, mając na dodatek ograniczony czas na to, bo urlop wiecznie nie mógł trwać, a miasto oddalone o 350km, więc odpadały też codzienne dojazdy.

      A mój brat jeszcze lepiej, bo załatwiał wszystko z Gran Canarii i przyleciał tylko na odfajkowanie urzędasów i finał sprawy :D
      pokaż całość

    •  

      @MaciejPN: Ty chyba spadłeś z jakiejś dużej wysokości na łeb, albo nigdy nie próbowałeś kupować mieszkania z rynku wtórnego. Ja rozumiem, że jak się komuś zleca kompleksową obsługę sprzedaży mieszkania od A do Z, czyli wystawianie ogłoszeń, robienie zdjęć, oprowadzanie chętnych, kompletowanie dokumentacji itp, gdzie właściciela obchodzi tylko wydanie kluczy i podpisanie kwitów u notariusza, to należałoby za to odpowiednio zapłacić.
      Postaw się jednak w pozycji kupującego, przykładowo mieszkanie w Warszawie za 500k. Znalazłeś je sobie sam na portalu, a przy oględzinach dowiadujesz się, że jeszcze musisz wyskoczyć z 15k dla pośrednika za jego "usługi". To jest patologia, a pogarda OPa jest jak najbardziej słuszna. Jest w tym oczywiście wina sprzedających, którzy zlecają pośrednikom wystawianie ogłoszeń i nie chcą za to płacić. Jednak jakby pośrednicy szanowali swoją pracę, to by nie szli na taki układ, bo srają do własnego gniazda tak samo jak kierowcy TIRów którzy nie potrafią się wzajemnie kulturalnie wyprzedzać na drodze.

      A to że jest syf w ogłoszeniach to tylko i wyłącznie wina sprzedających - nie chcą umowy na wyłączność, albo chcą umowę, ale nie chcą płacić prowizji, zgłaszają do wszystkich biur nieruchomości w danym mieście i voila.

      Dobre sobie. Pośrednicy często bez zgody właściciela mieszkania powielają ogłoszenie.To jest ta praca na którą mają te ogromne nakłady? Kradzież zdjęć i przeklejanie ogłoszeń? Zadzwonisz potem do jednego lub drugiego pajaca, a on nie ma najmniejszego pojęcia o tym mieszkaniu. Wysokość czynszu, piętro, stan księgi wieczystej, a nawet kurwa czy oferta jest wciąż aktualna - wszytko to jest poza zakresem ich wiedzy. W międzyczasie ogłoszenie bezpośrednie ginie w gąszczu ofert pośredników, których nikt nie zapraszał, a swoją prowizją odstraszają kupujących. Notorycznie podają nieprawdę w ogłoszeniach, nanoszą nieprawdziwą lokalizację na mapę, wypisują totalne bzdury. Np. u mnie pisali że będzie w bloku dobudowywana winda, a gdzie indziej że blok jest z cełgy, mimo że był z wielkiej płyty ( ಠ_ಠ). Jak tym nie gardzić Ty mi powiedz? To są przykłady dbania o stronę kupującą?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (50)

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania #kredyt #hipoteka

    Dzien dobry to znowu ja - spamer ze zdolnosciami do rozwlekania kazdego tematu do granic mozliwosci (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Postaram sie dzisiaj troche skladniej, bo bedzie o drugiej czesci procesu zakupu nieruchomosci, czyli kredyt notariusz i czemu to wszystko kosztuje.

    Na pewne watpliwosci, zarzuty i pytania (nie nie dostalem pindoli na pm i nie nie chce dostac), odpowiem na samym dole wpisu. Plus dam info co kupilem tak naprawde i czemu jestem doskonalym przykladem na prawdziwosc powiedzenia glupi ma zawsze szczescie.

    Uwaga: nie jestem ekspertem finansowym, nie mam zbyt duzej wiedzy w temacie, moze byc tak ze do wpisu wkradly sie jakies bledy, staram sie - ale nie zawsze wychodzi. Jest to opis doswiaczenia zakupu mieszkani z rynku wtornego wroclaw polowa roku 2017. Ni cholery nie mam odniesienia do jakikolwiek innych hipotek, poza ta ktora opisuje.

    No dobra. Wybralismy mieszkanie.
    Tu jeszcze jedna sprawa, warto zabrac mame, babcie, ojca, brata osobe trzecia nie zwiazana z tematem, zeby spokojnym okiem obejrzala lokum calosciowo. Zwrocila uwage na rozklad, moze cos sie rzuci w oczy.
    Warto potargowac sie ze sprzedajacym, ja w dwoch wypadkach mialem tak (bo mialem na oku 2 mieszkania, znalezione jednego dnia), ze sprzedajacy bez wielkiego targowania sie, spuscil z ceny 5-7tys zloty. Niby nie duzo, ale na wspomniane w poprzednim wpisie hiszpanskie kafelki, ktore potem administracja rozpruje, bedzie.

    W moim wypadku sprzedajacy chcieli zebysmy podpisali umowe przedwstepna u notariusza. Gwaltu rety kurwa notariusz, jak ja przechodzac kolo sadu chowam glowe glebiej w ramiona. Czyli juz robi sie powaznie.
    Umowa przedwstepna to taki gwarant (lub nie), ze sprzedajacy nie zrobia cie w balona i nie sprzedadza nikomu innemu mieszkania, w miedzyczasie jak bedziesz zalatwiac formalnosci. Jednoczesnie dla nich to tez swoista gwarancja, ze ty nie wystawisz ich do wiatru, bo ci sie odwidzialo. Teoretycznie spsiana umowa na kolanie druk a4 i podpisy, jest tak samo wiazaca jak ta zrobiona notarialnie. Czy w praktyce jest tak samo, zazwyczaj pewnie oznacza to sadowne dochodzenie swoich praw itd.

    Moi sprzedajay chcieli umowe przedwstepna notarialna i tutaj z tego co wyszlo w miedzyczasie polecam te opcje. Hurr durr trzeba zaplacic, tak ale ma sie urzedowy pieknie podbity papier, a w dodatku notariusz moze wychwycic cos z czego wy sobie nie zdajecie sprawy, ale do rzeczy.

    Notariusz: google notariusz wroclaw, dzwonimy. Zazwyczaj odbiera pracownik kancelarii, ktory ma spora wiedze i od niego dowiecie sie co trzeba przyniesc zabrac ustalicie terminy i detale. Z kancelaria kontaktujecie sie najlepiej mailowo (bez sensu jezdzic po miescie z duperelami) i wysylacie skany papierow ktore beda potrzebne, plus dane osobowe swoje i sprzedajacego. Potrzebne papiery to zazwyczaj info z biura meldunkowego, informacje o braku zadluzenia w spoldzielni, i troche innych rzeczy, nie pamietam wszystkiego, ale jak pisalem wyjasnia czego konkretnie potrzeba.
    Ja dzwonilem i mowilem wpost, potrzebuje umowe przedwstepna, plus umowe kupna bede robil u was, mieszkanie wtorne za 260k. I tutaj dostawalem konkretne kwoty ile calosc bedzie kosztowac. Calosc, bo poza stalymi kwotami czynnosci notarialnych, notariusze maja cos takiego jak taksa notarialna, czyli ile sobie wezmie notariusz za swoje czynnosci. Okreslona jest taksa maksymalna, ale juz nie minimalna, wiec od notariusza zalezy ile was skasuje. Mi po kilku telefonach udalo sie znalezc najtanszego notariusza. Slyszalem ze w mniejszych miastach, jak trzebnica, czy olawa tez ceny bywaja niskie.
    Teraz kwotowo: umowa przewstepna wyniosla mnie 500zl do podzialu na 2, bo uzgodnilem ze sprzedawca ze placimy po polowie.
    Umowa kupna sprzedazy, to bylo 5200zl pcc (podatek przy zakupie z rynku wtornego 2% wartosci nieruchomosci), plus 800zl za czynnosci notarialne. Do tego doszedl wniosek do ksiag wieczystych (o tym ponizej), dodatkowe koszta wysylki papierow calosc zamkniela sie w <7000zl (w tym rzeczone 5200 dla panstwa).

    Czemu pisze ze przedwstepna notarialna to dobra opcja. Bo u mnie w ksiegach wieczystych wyszedl babol (byc moze posrednik nieruchomosci by to wychwycil, ja go nie mialem) i trzeba to bylo naprawic, zanim wniosek poszedl do banku.
    Babol - sprzedajacy uzyskal mieszkanie w ramach tzw. dozywocia. Mial ciocie ktora za opieke, po smierci zrzekala sie mieszkania na sprzedajacego, za tzw opieke. Ciocia zmarla, zalatwili all z notariuszem, ale nie powiadomili ksiag wieczystych ze nastapilo nabycie mieszkania. W ksiegach trzeba bylo wiec wykreslic ciocie i jako jedynego wlasciciela zostawic mojego sprzedawce. To wzial na bary notariusz ktory zrobil to na miejscu (przytomny sprzedawca, mial akt zgonu ciotki w papierach dotyczacych nieruchomosci). To byla kwota rzedu 80zl do zaplaty.

    W umowie przedwstepnej okresla sie tez ewentualna zaliczke lub zadatek ktory kupujacy wplaca sprzedajacemu na poczek transakcji, ot takie zabezpieczenie. Tu uwaga trzeba sie doagadac ze sprzedajacym ile i co to ma byc.
    W skrocie: zaliczka - wplacasz i czesc, jesli nie dojdzie do umowy, zaliczka jest zwracana kupujacemu, jesli dojdzie wliczana jest do ceny mieszkania.
    Zadatek - wplacasz i czesc :) Jak ze swojej winy nie kupisz, kasa przepada. Ale jesli nie dojdzie do sprzedazy z winy sprzedajacego, mozesz domagac sie dwukrotnej wartosci zadatku w ramach zadosc uczynienia.
    Polecam zadatek jako taki troche mocniejszy dupochron.
    W moim wypadku okreslilismy zadatek na 1% wartosci nieruchomosci platny przelewm na konto w ciagu 3 dni od daty podpisania umowy. Taki zapis umieszcza notariusz i jest to wiazace!!!

    Ok mamy juz umowe przedwstepna, teraz pora na gorsza rzecz czyli kredyt. Jak pisalem, nie mialem zadnego doswiadczenia w tym temacie, zadnych kredytow, pozyczek i bawienia sie w takie akcje. Tak wiem jestem debilem, ale dla mnie jak mnie nie bylo na cos stac, to po prostu tego nie kupowalem. Raty, zobowiazania wielomiesieczne, to nie na moja glowe. Niestety przyszla kryska na matyska i hipoteczny musze wziac.
    Ja jestem z tych osob, ktore nie trawia wszelkiej masci posrednictwa, nie lubie, nie korzystam, nie ufam. Jak zrobie cos sam, wiem ze dopilnuje, dopatrze, doczytam, upewnie sie 50 razy i bede wiedzial na czym stoje. Jesli cos zostanie spierdolone, to bede mial pretensje sam do siebie. Stad na poczatku nie chcialem korzystac z pomocy posrednikow finansowych. Z drugiej strony, zdawalem sobie sprawe ze bedzie to kupa formalnosci latania po bankach, dokladania co raz to nowszych papierow drukow itd... w perspektywie przeprowadzki umeblowywania remontu, moje dni urlopowe w kolchozie zaczely sie gwaltownie kurczyc. Zrozumialem, ze nie ogarne wszystkiego pracujac na full etata, plus jakies tam rodzinne obowiazki i czas na jakis chillout i piwo, zeby calkiem jobla nie dostac i nie pasc na zawal po przekroczeniu progu wlasnego M.
    Stad z polecenia znajomych skontaktowalem sie z doradca finansowym. Ale z racji ze ja wlasnej mordzie w lustrze nie ufam, postanowilem ze sam rowniez bede z bankami rozmawial.

    O zdolnosc kredytowa raczej sie nie martwilem, moglem dorzucic spory wklad wlasny, plus ponad 10lat stazu w pracy, stawialy mnie na dosc dobrej pozycji jesli chodzi o kredyt na taka kwote. Nie jest moim celem chwalic sie, ale jak pisalem wczesniej, stary jestem i nie kupowalem nic do tej pory odkladajac wlasnie na wklad wlasny, zeby ten kredyt przelknac z jak najmniejsza dawka dziegciu w miodzie lanym na moje serce przez banki, naganiaczy i wszelkie hasla "kto nie kupi mieszkania ten zmarnuje zycie".
    Posrednik finansowy, swoje ja swoje :D
    Przede wszystkim kalkulatory na stronach bankow, pozwalaja +/- ogarnac temat, daja jako taki oglad na sytuacje. Ale nigdy nie pokaza wam ile tak naprawde to wszystko kosztuje. Tylko i wylacznie wizyta w banku, lub wyliczenia doradcow, ktorzy maja narzedzia udostepniane przez banki.
    Ja dzwonilem do banku, mowilem o co chodzi umawialem sie na konkretny termin. Z marszu bardzo mala szansa na dostanie sie do doradcy hipotecznego, nie kazdy oddzial takowych posiada, no i czesto trzeba czekac w ogonku.
    W bankach bylem czterech, jak pisalem sam niezaleznie od planowanego spotkania z posrednikiem.
    PKO bp (ten nasz patriotyczny w ktorym mialem konta i kredytowke), PKO sa (ten co mial byka a teraz chyba 1), ing, bank pocztowy.
    Wybor taki a nie inny, po pierwsze artykuly na necie i rankingi. Zabawy kalkulatorami na stronach bankow, opinie znajomych - warto pytac, zawsze w pierwszej drugiej linii znajoych jest ktos kto wlasnie bierze kredyt.

    I tak zgodnie ze strategia zawarta w poprzednim wpisie, udawaj debila a moze ktos na piekne oczy i ladny usmiech (bo morde mam jednak brzydka :D) sie zlituje tylumaczy wyluszczy i powie co i jak. Chodzilem po tych bankach, na wejsciu oswiadczalem ze mam nikle pojecie, ze nie chce korzystac z uslug posrednikow, ze chcialbym bezposrednio z bankiem. I tu niespodzianka 3 na 4 razy trafilem na bardzo pomocnych i kompetetnych ludzi. Zostalo mi wyjasnione jak krowie na rowie, poszczegolne etapy i kroki ktore bedziemy podejmowac zeby ten kredyt otrzymac:
    1. Zlozene wniosu kredytowego.
    2. Oczekiwanie na decyzje banku, w czasie ktorego nastapi wycena nieruchomosci przez podmiot wyznaczony przez bank (jest to niezbedny element i warto o tym uswiadomic sprzedajacego).
    3. Decyzja banku i ewentualne podpisanie umowy
    4. Notarialna umow kupna sprzedazy z ustanowieniem hipoteki na bank
    5. Odbior kluczy i formalnosci pozakupowe o ktorych warto pamietac.
    6. Pierwsza rata i dlaczego tak duzo i jak to zmniejszyc :D

    Podsumowujac w skrocie moje wizyty w bankach, najkorzystniejsza oferta to w kolejnosci ING, PKO sa, PKO bp, pocztowy (ktory jak sie okazalo to w sumie to samo oferuje co bp).
    Jak okreslilem najkorzystniejsza, kazdy doradca na podstawie tego co mu powiedzie, tzn za ile chcecie kupic, ile macie wkladu wlasnego, jakie raty, na jaki okres czasu itd wydrukuje wam szereg zestawien. Na samym dole tych zestawien jest taka rubryczka, calkowity koszt kredytu i tutaj lezy info ile wam za ta przyjemnosc przyjdzie zaplacic, ponad to co zaplacicie za mieszkanie :)
    Ale zeby nie bylo tak pieknie, banki stosuja szereg roznych dodatkowych kosztow prowizji, ubezpieczenia i siebie i mieszkania, ubezpieczenie na poczte ustanowienia hipoteki od cholery skladowych.
    TUTAJ UWAGA: nie chce sie za mocno rozpisywac, gdyby ktos chcial taka analize z typowego kalkulatora kredytowego pic rel, to prosze o info w komentarzach zrobie to. Jest to dosc banalny temat, ale dlugo zejdzie a wpis i tak osiaga rekord dlugosci, nie chce dodatkowo zasmieciac.

    Tutaj tez wato sobie zadac pytanie, duze raty na poczatku, mniejsze koszta calosciowe. Czy moze poki czlowiek jest mlody i piekny, to nie warto wciagac tynku ze scian, a kosztem wydluzenia kredytu/zwiekszenia kosztow, miec kase na wojaze, zabawe, kox czy co kto lubi, poki jest sie mlodym?

    Moja wizyta u posrednika finansowego ograniczala sie do bardzo podobnych pytan jak w przypadku banku. Jedno tylko ale, trafil mi sie gosc ktory dosc konkretnie wytlumaczyl czym jest kredyt hipoteczny, jakie sa jego skladowe, czy warto czy nie warto pchac sie w dlugi okres, w szybka splate, w raty rosnace malejace pokazal co i jak.
    Troche mi to rozjasnilo w glowie, bo jak bardoz pomocni byli ludzie w bankach, oni operowali na liczbach, gosc operowal na pojeciach ekonomicznych, o ktorych ja mialem bardzo mglista wiedze.
    Posrednik pokazal mi swoje wlasne kalkulacje dla 7 bankow z czego 3 pokryly sie z tymi odwiedzanymi przezemnie. Suma summarum wybralem z roznych wzgledow bank ING, ktory wtedy byl moim zdaniem dla mnie najkorzystniejszy w maju/czerwcu 2017 roku.

    Ale ale nie wyprzedzajac, wszystkie dokumenty ktore byly wymagane do zlozenia wnioskow kredytowych, dostarczalem posrednikowi. Od niego dostalem formatki do wypelnienia w zakladzie pracy (zarobki), od niego dostawalem aktualizacje ofert bankow. I on sporzadzil wnioski kredytowe ktore rozeslalismy do 3 wybranych przezemnie bankow.
    Teraz uwaga, wyslanie wnosku do niczego nas nie zobowiazuje. Jedyne co, ze nie warto przeginac bo sie sprzedajacy wkurwi :D A czemu sie wkurwi, bo wiekszosc bankow wymaga oceny mieszkani przez rzeczoznawce, ktorego sami wyznaczaja. A to sprowadza sie do wizyty rzeczoznawcy w mieszkaniu, obcykania fotek, poogladania trwa to od 15 - 30 min. Was przy tym nie musi byc, no ale sprzedajacy jak tam mieszka to tak srednio, jesli dzien w dzien ktos wbija i napierdala ci w sypialni foty akcesoriow schowanych pod lozkiem (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Wycena w wiekszosci wypadkow jest darmowa (czytaj ukryta w kosztach kredytu), w przypadku jednego z bankow, niestety nie pamietam ktorego, nalezalo wykonac przelew na 200zl, ktory nastepnie bylby zwracany, lub wliczany w poczet kredytu.

    I tu nastepuje najbardziej nerwowa czesc wpisu. Tzn wyslane wnioski kredytowe i czekasz, zastanawiasz sie czy wszystko ok, czy bank sie nie dopatrzy czegos jeszcze, czy bank nie bedzie mial watpliwosci co do twoich dziwnych akcji sprzed lat (jesli takie miales), typu niesplacona w terminie rata, jakas zapomniana kredytowka itd.
    W moim wypadku na decyzje z mojego banku czekalem tydzien, z drugiego pko 10 dni, z ing ponad 20 :D
    Jest to taki okres bezczynnosci bo niewiele robisz, o mozsz powybierac w katalogach meble z rozowym, cieszyc sie z jednej z ostatnich pelnych wyplat do przepieprzenia na pierdoly itd.

    No ale sru! Decyzja jest panie purple zawiadamiamy pana unizenie, ze jest pan godzien wziac kredyt w naszym banku. Jedna odpowiedz dostalem listownie, pozostale otrzymal moj posrednik. I teraz clue programu, czyli sprawdzenie czy all sie zgadza, no i trzeba ta umowe kredytowa podpisac. Decyzja z banku jest wazna 30 dni. Macie 30 dni na wybor banku i ewentalne zmian, sprawdzenie co i jak czy wszsytko sie zgadza z wyliczeniami. Nastepnie trzeba umowic sie na podpisanie umowy kredytowej.

    Jak juz pisalem, mi zalezalo jak sam skurwysyn na czasie.
    Mieszkanie znalazlem 24 kwietnia, umowe przedwstepna podpisalem 5 maja, wnioski o kredyt posrednik wyslal 9-10 maja, decyzje z ing dostalem na poczatku czerwca. 10 czerwca podpisywalem umowe kredytowa, 11 podpisywalem akt notarialny, klucze dostalem 15 czerwca :)

    Przy podpisywaniu umowy kredytowej, bank wyluszczy w osobnym dokumencie papiery niezbedne do uruchomienia kredytu. Podpisanie umowy to jedno, ale sprawienie ze srodki poleca na konto sprzedajacego to jest troche co innego.
    Do uruchomienia kredytu potrzeba:
    1. aktu notarialnego kupna sprzedazy,
    2. potrzeba potwierdzenia ubezpieczenia (oferuja to banki ale o tym ponizej) mieszkania i/lub siebie,
    3. potrzeba potwierdzenia przelewu wkladu wlasnego na konto sprzedajacego (to jest wlasnie ten czas kiedy wklad wlasny znika z waszego konta),
    4. zlozenie wniosku o hipoteke (to robi notariusz przy podpisywaniu umowy k-s),
    5. oraz mozliwie innych dodatkowych papierow.

    W moim wypadku dodatkowym papierem bylo uaktualnienie wpisu w ksiedze wieczystej. O co chodzilo? W ksiegach wieczystych powierzchnia lokalu po przecinku wynosila ,35 m^2 w danych urzedu miasta (wydzial katastru) wynodila ,37^m2. Tak dobrze czytanie 0,02m^2 roznicy stanowilo na tyle znaczaca wartosc, ze musialem zaplacic 70zl w sadzie przy skladanu wniosku. Tu uwaga dla wroclawian, w sadzie biuro podawcze wnioskow czynne jest do godziny 14 wtorek-piatek, w poniedzialek do 16.30. Podanie musicie wypelnic sami z podpisami itd natomiast zlozyc wniosek moze ktos z rodziny, kto ma troche wolnego czasu. Najwazniejsze jest zrobione ksero wniosku z przybita pieczatka i nalepka ze wplynelo.

    U notariusza umowa to byla formalnosc, trwajaca z 20 minut, notariusz rowniez wystepuje do sadu z wpisem o ustanowienie hipoteki wiec punkt 1 i 4 macie odfajkowany.

    Punkt 2 ubezpieczenie. Jesli jestescie singlami, lub bierzecie kredyt tylko na siebie bank moze (lub bedzie) wymagal waszego ubezpieczenia na zycie. Zazwyczaj oferuje swoje ubezpieczenie, czasem mozna z niego zrezygnowac kompletnie, za podwyzszenie o czesc punktu % marzy, czasem sa to inne obostrzenia. To moge wyjasnic w momencie jak bede tlumaczyl (o ile bedzie takie zapotrzebowanie) jak czytac pic rel czyli rzeczy z kalkulatora kredytowe.
    Dodatkowo bank zawsze wymaga ubezpieczenia mieszkania, niestety to co oferuja w slangu nazywa sie ubezpieczeniem "na mury", czyli jak sie mieszkanie zawali, jak dzieje sie cos ciezszego, ale nie jest to ubezpieczenie od zalania, od kradziezy itd. Zazwyczaj stawki sa dosc duze i moze to wychodzic nieoplacalnie. W moim wypadku i na czym rowniez zarobil posrednik finansowy, oferowali ubezpieczenie na mury + ubezpieczenie od nieszczesliwych przypadkow w kwocie o 100zl nizszej niz bank na same mury.. Umowa z ING pozwalala na rezygnacje z ichniego ubezpieczenia, bez zadnych kar i konsekwencji, ale trzeba bylo przedstawic ze mieszkanie bedzie ubezpieczone. W ten sposob ubezpieczylem lepiej mieszkanie, zoszczedziwszy przy okazji 100zl (to tak na otarcie lez w porownaniu z 260k na zakup mieszkania :D).

    Punkt 3. to chyba wyjasniac nie musze.

    W momencie w ktorym zalatwilem wszystkie powyzsze punkty, poszedlem do banku na wyznaczony termin z torba wypchana papierami i dusza na ramieni zeby czegos nie brakowalo lub bylo zle wypelnione. Babka skanowala i wysylala do centrali to wszystko jakies 15 minut, nastepnie po 10minutach przyszla informacja od analityk, ze papiery sa ok i kredyt zostanie uruchomiony. Czytaj sprzedajacy krwiopijca dostanie przelew. I faktycznie po 2 dniach zadzwonil do mnie ze otrzymal kase na konto, a na 3 dzien umowilismy sie na przekazanie kluczy i stanalem w swoim mieszkaniu dumny jak paw.
    A tak naprawde to mieszkanie jest banku i z tym sie trzeba pogodzic na najblizsze kilka/nscie/dziesiat lat (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Zawolalem czesc komentujacych porpzedni wpis.
    Nie uzylem mirkolisty, bo nie chce wam spamowac za bardzo, ja skromny czlowiek jestem. Kto bedzie chcial ten znajdzie kontynuacje.

    pokaż spoiler @Wychwalany: @Bratkello: @MaksymMaksymowicz: @prnppp: @ManWithOutNick: @TomekRazDwaTrzy: @Jean-Claude-Seagal: @Bambro: @00df00df: @skarbie: @ssailorr: @adawidowicz: @Euphor: @iwol: @Niuniejszyn: @nProzac_: @k___b: @LLU83: @onionspirit: @ecco: @dr_Batman: @Shen: @zartysieskonczyly: @jurek-xd: @brak: @tangerine_: @Nihomme: @So_I_Scream: @lordhellboy: @KrowkaAtomowka: @krave:
    pokaż całość

    źródło: ing.JPG

    •  

      @MarkosGalkos: nie nie podpisywalem zadnej tego typu umowy z posrednikiem finansowym.
      Posrednik dostaje prowizje z banku, taka sama/mniejsza jak osoba u ktorej zalatwialbys kredyt w samym banku.

      Jak pisalem we wpisie, ja bylem w bankach w celu weryfikacji oferty od posrednika i tam bylo dokladnie to samo. Gdybym sie decydowal, to roznica bylaby czestotliwosc wizyt w banku. Z posrednikiem zalatwialem wszystko mailowo, na telefon itd... Natomias w banku musialbym zapewne stawiac sie osobiscie.
      Jedyne co to podpisalem pelnomocnictwo do skladania przez niego dokumentow w moim imieniu.
      Nie bylo tam zadnych klauzul w stylu, kara za zerwanie wspolpracy, zwrot jakichs kosztow, cyrograf ze sam czegos nie zrobie.

      Wzialem raty rowne. Mam te 30+ i w przypadku rat malejacych, na samym poczatku w moim wypadku placilbym 1.5 raty rownej. Wiesz poki jeszcze jestem w miare na chodzie ;) to wole te kase wydac na jakies podroze, wyjscia gdzies itd zeby zbytnio sie nie dobijac kosztami na start. Czlowiek nigdy nie wie jak bedzie z remontem, z meblami, z wydatkami okolomieszkaniowymi i cala reszta.
      Fakt ze mialem spore plecy finansowe i nie plukalem sie do zera, to jedno. Z drugiej strony roznie to moze byc. Oczywiscie patrzac tylko pod wzgledem ekonomicznym, jesli masz mozliwosc, raty malejace sa korzystniejsze. Patrzac pod wzgledem normalnego zycia, spokoju ze nie starczy do przyslowiowego pierwszego, albo ze musisz rezygnowac z kolejnych przyjemnosci bo rata, raty rowne sa IMHO lepszym rozwiazaniem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (47)

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania
    Nawiązując do wpisu @PurpleHaze link kilka informacji dotyczących mojego poszukiwania mieszkania z rynku pierwotnego we Wrocławiu w budżecie ok 350 000 za 55-60 metrowy stan deweloperski.

    Gdzieś w marcu 2017 zainteresowałem się tematem zakupu mieszkania i poszedłem z panią Claude-Seagal na targi mieszkaniowe do Hali Stulecia. Niby coś tam wcześniej czytałem, szukałem ale generalnie można uznać, że był to początek moich poszukiwań. Będąc na targach w marcu 2017 zarezerwowałem mieszkanie, od dewelopera, który sprzedaż rozpocznie dopiero w listopadzie. W międzyczasie z tego zrezygnowałem i wychodzi na to, że jedynym profitem z pójścia na targi były dwie torby płócienne wypełnione broszurami i ulotkami. Trudno.
    Warto pytać nieoficjalnie o przyszłe inwestycje i rezerwować mieszkania przed rozpoczęciem sprzedaży. Z doświadczenia wiem, że deweloper zaczynając sprzedaż ma co najmniej 20 % sprzedanych/ zarezerwowanych mieszkań. Większość z tego stanowią niestety mieszkania atrakcyjne. Druga sprawa, że po rozpoczęciu sprzedaży cena mieszkań jest na ogół wyższa od tej w przedsprzedaży- słowo klucz – oszczędność. Nic to nie kosztuje – na ogół- a macie spokój i pełny wybór. Prawo dżungli. Przynajmniej tak jest we Wrocławiu.
    Przykład? W ciągu tygodnia od rozpoczęcia sprzedaży w Browarze Piastowskim ceny mieszkań ze względu na duży popyt wzrosły minimum o 400 zl/m2.
    Brzmi to tragicznie w XXI wieku ale na fajne mieszkania są zapisy i komitet kolejkowy.

    Budżet=lokalizacja
    Tak jak na rynku wtórnym, może znaleźć się mega okazja na Białoskórniczej czy Krasińskiego (z piecem kaflowym niestety w większości) za 4000m2 tak na pierwotnym trzeba pogodzić się z tym, że ceny wynikają wyłącznie z lokalizacji.
    Szukałem mieszkania 3 pok w okolicy Sołtysowice - Kromera-Zakładowa-Trójkąt lub… Maślice (o tym później) z dobrym dojazdem (niekoniecznie MPK) do miasta.
    Na początku wykluczyłem Kiełczowy, Widawę, Jagodno, Swojczyce, Strachocin, Leśnicę, Żerniki, Stabłowice i Muchobór. W każdej z wyżej wymienionych lokalizacji mieszkania z rynku pierwotnego są dostępne od ręki lub prawie od ręki. Jeśli zależy komuś na czasie, ma ograniczony budżet, a koniecznie chce mieszkanie nowe to powinien się rozglądać w tych okolicach. Główny minus w/w? Dojazd do miasta, korki, brak lub niewydolna KM i brak usług.

    Czyli gdzie?
    Mieszkania w poniższych lokalizacjach brałem pod uwagę, wszystkie dostępne 3 pokoje niestety mają odległe lub bardzo odległe terminy i znalezienie mieszkania 55-60m2 jak najbardziej jest możliwe ale nie ma mowy o gotowym mieszkaniu na już
    Angel River/ Kępa mieszczańska/ Dmowskiego/ Miasto Marina – W ramach ciekawostki 12/8/7/11 tysięcy za m2
    Rakowiecka – Geogrupa – nie wiem czy coś zostało ale lokalizacja świetna około 6500
    Krakowska(MS budownictwo) – Docelowo 7 budynków. 60m2 za 368 000 tysięcy jeszcze do niedawna wisiało
    Zakładowa, Rychtalska – Mam znajomego który kupił tam mieszkanie 75m2 z dwoma miejscami w garażu za 450 000 więc cena za m2 wychodzi przystępnie ale wciąż suma jest (przynajmniej dla mnie) ogromna. W tej okolicy trzeba liczyć od 6500 m2
    Reymonta – w obecnym etapie od 5900 na parterze do 6700 wyżej. Lokalizacja fajna, dizajn tragiczny
    Różanka – Niewiele zostało, najciekawsza propozycja to moim zdaniem ATAL, dużo mieszkań jest wolnych w inwestycji Obornicka Premium ale wygląda jak późne rokoko
    Księże Małe/ Wielkie – tutaj w najbliższym czasie powstanie bardzo dużo mieszkań m.in. Archicom, Investgrupa oraz w przyszłym roku rusza budowa DOM Development firmy znanej głównie z Warszawy i turbo drogiej inwestycji Osiedle Aura
    Tarnogaj – Tutaj buduje się tyle, że trzeba by zrobić trzy osobne wpisy. Do wyboru do koloru
    Maślice – buduje się dużo mieszkań i zero dróg. Sąsiedztwo terenów zielonych no i niestety autostrady co przyznam było dla mnie szokiem mimo ekranów jest przynajmniej blisko ul. Rędzińskiej baaardzo uciążliwe. Jakościowo Parkowe Maślice nieznanego mi dewelopera biją inne inwestycje na głowę.
    UWAGA: Ciekawa ciekawostka jeden mały deweloper budujący około 80 mieszkań w jednej inwestycji w głębi Maślic proponował sprzedaż mieszkania na umowę cywilną bez jakichkolwiek zabezpieczeń jak fundusz powierniczy, możliwość sprawdzenia przez bank itd. Kasa do ręki i cześć, jak skończmy budować to się odezwiemy ;) Data zakończenia budowy sierpnień 2016 a w lipcu 2017 mieli może 40% i sześć osób na budowie (ale pili Warki Radler więc ludzki pan)
    Sołtysowice – 4 deweloperów: MILART, PCG, ARCHICOM i LC Corp. Ceny od 5400-5800. Milart ma gotowe mieszkania ale dolicza miejsce i komórkę ( o tym później).

    Negocjacje z deweloperem
    Kwestia negocjacji to sprawa mega indywidualna. Im więcej gotówki tym większa szansa na rabat ale…
    Część deweloperów zwłaszcza w najlepszych lokalizacjach nie podejmuje żadnej rozmowy o rabatach. Wiedzą, że i tak sprzedadzą to mieszkanie w regularnej cenie, toteż jeśli są skłonni do ustępstw to raczej niewielkich ( ATAL, ARCHICOM, Vantage). Rynek dewelopera.
    PS Korzystny harmonogram płatności to też rabat
    Bez problemu po wymienieniu dwóch maili i krótkiej rozmowie z deweloperem uzyskałem 12,5% rabatu na mieszkanie na Żernikach co w wolnym tłumaczeniu oznacza jakieś 35 tysięcy złotych. Nieźle.
    Generalnie im mniejszy deweloper tym więcej możesz zyskać.
    Nie mówię tutaj o mieszkaniach około 80m2 które rządzą się innymi prawami i deweloperzy często bujają się z takimi jeszcze przez X lat od zakończenia inwestycji. Tutaj zyskać można najwięcej.

    Cena samego mieszkanie to nie wszystko
    Większość deweloperów wymaga zakupu miejsca postojowego/ komórki.
    Miejsca postojowe w garażu podziemnym kosztują od 16 do 40 tysięcy
    Komórka lokatorska 2500 do 4500 za m2 (widziałem komórki o wielkości 11, a nawet 17 więc kwota robi się POTEŻNA)
    Miałem sytuację w której dość atrakcyjna cena 320 000 za mieszkanie została w skutek wyżej wymienionych podniesiona do 391 000. Uważałem, że te 70 mogę spożytkować lepiej i odpuściłem temat

    Umowa deweloperska
    Niby jest to ustandaryzowane, ale jednak wszędzie wygląda trochę inaczej. Warto sprawdzić liczbę załączników, terminy oraz to na co wyrażacie zgodę podpisując umowę. Przykład?
    Księże (największy deweloper) – podpisując umowę wyrażasz zgodę na nieodpłatne przekazanie części działki do miasta docelowo na poszerzenie DK 94. Niby nic wielkiego, ale wiesz, że prędzej czy później będziesz mieć pod oknem dwa pasy w każdym kierunku. Możemy nie dożyć tego ale kiedyś coś z ul. Opolską zrobią.
    Kwestię sprawdzenia samego dewelopera oraz działki, a także MPZP zostawiam bo to jest oczywiste.
    Uwaga na presję czasu jaką wywiera dział sprzedaży dewelopera. Mimo milionów złotych przeznaczanych na promocję spotykałem się notorycznie z Januszostwem „ o 11 mam innego klienta na to mieszkanie i najlepiej jak się Pan zdecyduje od razu” Dodam, że mieszkanie wisi niesprzedane po 3 miesiącach od naszej ostatniej rozmowy. Nie jesteś pewny nie bierz. To nie jest zakup na dwa lata.

    Nie korzystajcie z pośredników
    Nie mają pojęcia o inwestycjach. Wystawiają ogłoszenia o mieszkaniach, które deweloper sprzedał rok temu lub proponują totalne odpady. Nie zaoszczędzicie czasu, ani pieniędzy mało tego będziecie musieli za rękę prowadzić swojego pośrednika wierząc w to, że ugra Wam coś u dewelopera. Większość z nich to totalne nounejmy i nie zyskacie nic, a stracicie nerwy i w międzyczasie ktoś podbierze Wam mieszkanie

    Z dodatkowych rzeczy szukajcie informacji i zdjęć na investmapie i skyscrapperze, żeby się nie okazało, że Twoje wymarzone NOWE m2 będzie wyglądało jak w miniaturce

    Podsumowując poszukiwania trwały z przerwami pół roku. Kontakowałem się pewnie ze wszystkimi deweloperami oferującymi mieszkania w okolicach 6 000m2. Ostatecznie udało się wybrać 3 pokoje, ale na oddanie przyjdzie mi jeszcze rok poczekać.
    Straszny chaos i nie wiem co jeszcze dopisać, więc jeśli macie pytania piszcie

    wołam

    pokaż spoiler @PurpleHaze @Atraktor @arkagham @mitay @xadhoom @syzygia @Golibroda @Maciusia @peradon @archemicuss @kluen @vstol @skarbie @MikeleSavastano @vstol i wołam jeszcze @kkwoj
    pokaż całość

    źródło: 2016_2017_Budowa_I_etapu_osiedla_Rozy_Wiatrow_Wroclaw_6876317.jpg

  •  

    #wroclaw #nieruchomosci #posrednicy #kupnomieszkania #mieszkania #kredyt #hipoteka

    tl;dr
    Kupilem mieszkanie we wroclawiu z rynku wtornego. Bedac kompletnie zielonym w temacie, nie majac pojecia o bankach, posrednikach notariuszach, umowach kredytowych i calym tym burdelu.

    W pierwszym komentarzu jest na co zwracac uwage przy kupnie.

    Z gory uprzedzam, bedzie chaos, bledy jezykowe i stylistyczne bluzgi i ogolnie nudna epistola.

    A wiec.
    W polowie kwietnia zjawila sie osoba od ktorej wynajmowalem mieszkanie, sorry purple musisz wypierdalac w 3 miesiace, bo sprzedaje.
    Z racji tego ze jestem juz stary, pora sie ustatkowac #rozwypasek, odkladanie na wklad wlasny itd. Nie bede sie przeprowadzal na kolejne wynajem a kupie.
    Ha kurwa kupie super mam wklad wlasny, wiem co chce nie bedzie problemu... mhm...
    juz w tym miejscu sie okazalo ze jestem debilem.

    Najsampierw, nie chcialem mieszkania od developera. Po historiach znajomych: 1. odbior na wiosne, na jesien woda ze scian w garazu i z dachu, a developer w lato oglosil bankructwo i powodzenia. 2. Sciany przez ktore slychac wszystko. 3. Budynki stawiane tak, ze spacerniak w wiezieniu jest wiekszy niz podworka. 4. Brak jakiegokolwiek dojazdu do osiedla, wiec jestes 1h wczesniej w pracy, bo tylko wtedy jest oczko wyjazdowe bez korkow. Zdecydowalem ze jednak kupuje kamienice. Breslau here (w sensie ze wroclaw dla niekumatych) czyli duzo poniemieckiej zabudowy. Kto mieszka ten wie, ze czesto rzeczy ktore zrobili niemcy te 70+ lat temu, sa o wiele lepiej wykonane i bardziej funkcjonalne, niz nasze patriotyczne polskie na przestrzeni nawet ostatnich kilku lat.

    Jak pisalem, nie mam zielonego pojecia jak to sie zalatwia, moj rozowy podobnie. Wiem ze jakis notariusz, wiem ze badanie zdolnosci kredytowej, wiem ze jakies umowy. Ale szczegolow zero nic nie znam nie wiem jestem debilem w tym temacie. Cale zycie, dzialalem tak zeby nie brac pozyczek, kredytow nie pakowac sie w dlugoterminowe umowy. Teraz swiadomosc zakredytowania sie na XX lat uprzyjemnia mi noc... co noc.

    No ale zaciskamy zeby czytamy na google poradniki jak kupic mieszkanie, na co zwracac uwage itd.
    Nastepnie odpalamy otodom, gratka, olx, gumtree, domiporta, szybko, lento i cala reszte tego co bylo.
    Przegladam patrze, patrze i patrze i zalamka. Po pierwszych 30 min przychodzi weryfikacja oczekiwan i posiadanej kasy, z perspektywy ofert.
    Szukalem mieszkania przejsciowego tak okolice 40-45m^2 zeby nie wydac za duzo, w sensownej okolicy, do odswiezenia a nie do remontu (goni mnie czas te 3 miesiace na wyprowadzke to b. wazne).
    Okazuje sie ze to jest najbardziej rozchwytywany metraz, to co widze w ofertach to albo juz nie aktualne, albo ceny z czapy w stylu 6k za metr + 20k remont.
    SZukam tak kilka dni, w pracy mam w zakladkach pododawane linki bezposrednie z wlaczonymi filtrami posegregowane od najnowsze.
    7 rano wbijam do kolchozu, cyk f5 (odswiez) f5 f5 wszystkie zakladki, 8:00 f5, 9:00 f5 i tak do 16.
    Pierwsze telefony gdzie nie wiem, o co pytac, jak sie z ludzmi umawiac, co maja z tym wspolnego posrednicy i firmy. Wiec wale wprost, udajac zagubionego debila (to mi najlepiej wychodzi w koncu przeciez jednak nie udaje), dzien dorby jestem zainteresowwany, prosze mi powiedziec jak to wyglada, bo nie mam pojecia, jestem zielony w temacie, nie wiem jak wyglada cala procedura.
    I posrednicy tlumacza, wiec po 3/4 telefonie wiem juz co i jak ze trzeba sie umowic na ogladanie, ze czasem jest wlasciciel, ze czesto go nie ma i zalatwia sie all z posrednikiem. Ze trzeba podpisac umowe z nimi, ze oni poprowadza za reke pomoga dopilnuja i do snu utula, oczywiscie ani slowa o prowizji, no ale az takim deklem nie jestem (naczy tu zdania sa podzielone), zebym myslal ze to za darmo.

    Szukam mieszkania dzien, drugi, trzeci - pierwsze 7 dni to jest dramat. Nie ma nic co by mnie interesowalo, jak cos jest to juz nieaktualne. Rozszerzam widelki metrazowe, a co za tym idzie cenowe, rozszerzam rejon wroclawia, chociaz mam upatrzone glownie polnoc i wschod (ale do korony max). Jestem zalamany, bo kurwa nie ma nic sensownego!!!

    W akcie desperacji cisne do homebroker, ubralem sie ladnie w koszule, wypachnilem, mowie sobie powazny czlowiek powazna transakcja, przynajmniej jak debil nie bede wygladal. Dzien dobry porosze usiasc kawa herbata moze ciasteczko, no kurwa jak w 5 gwiazdkowym hotelu, moze panu nieba przychylic, wygodna kanapa, moze klim skrecic. Ok wchodzi mlody gostek z ktorym bylem umowiony marynarka obowiazkowy sikor piekny ladny jak z folderu. Panie purple tu tak siak nasza firma, na wylaczonosc mamy ogloszenia co by pan chcial itd... Po sprecyzowaniu wymagan, rejonu, mozliwosci i po info o szczegolach, piekny pan mowi. Ja zadzwonie po kolezanke z sasiedniej firmy doradztwa finansowego (open finance, czesto sa w jednym budynku obok siebie) i porozmawia pan w temacie.
    No i wchodzi kolezanka, nogi po sam sufit czarna mini, biala koszulka o jeden guzik zbyt mocno rozpieta - to ja pana panie purple zostawiam w rekach (hehe) kolezanki.
    Long story short: bla bla jestesmy najlepsi nie bierzemy prowizji za uslugi finansowe pomagamy z bankami i super. Wraca gosc od nieruchomosci, podpisze pan tutaj i tutaj, umowa wyglada tak ze pobieramy 3% (nie jestem pewny czy nie bylo 4%) prowizji od kupujacego. Aha czyli mieszkanie za 200k oznacza ze zostawie u nich 6k za posrednictwo. Poniewczasie dowiedzialem sie ze podobna stawke pobieraja od sprzedajacego, ergo 7-8% z kazdej transakcji, zajebisty biznes.
    Zrezygnowalem z nich raz ze ze wzgledu na prowizje, a dwa ze gosc wysylal kompletnie nieadekwatne oferty do tego co mu specyfikowalem. Dwukrotnie zwrocilem mu na touwage i nic sie nie zmienilo wiec olalem.

    I teraz grubo: POSREDNICTWO NIERUCHOMOSCI TO RAK, TO WRZOD, TO NOWOTWOR i nic mnie nie przekona ze jest inaczej.
    W koncu zaczalem znajdywac oferty ktore odpowiadaly mi kwotowo i lokalizacyjnie (zostalo to okupione zmiana metrazu na 50+ i 300k kwota zakupu).
    Umowilem sie z pierwszym posrednikiem. Panstwo przyjada tu i tu, dostaje sie tylko numer bloku, nigdy numer lokalu o tej godzinie pojdziemy poogladac.
    Mieszkanie fajne, przestronne posrednik zachwala, pani wlascicielka troche wystraszona. Widzimy ze to co na fotach, a to co w realu to roznica w ocenie in minus tak

    2 (w skali do 10). Ale ok. Posrednik rozpromieniony, o widze mlode narzeczenstwo heheszki nowa droga zycia i tu uwaga pada: To ja wam zrobie taka promocje bo was polubilem, gdybyscie sie decydowali nie zaplacicie mi prowizji bedzie gratis dla was. O super o jaki pan laskawy o jaki dobry. Po wyjsciu z mieszkania wchodze na strone biura nieruchomosci tego posrednika, a na srodku wielki banner: U NAS KUPUJACY NIE PLACI PROWIZJI. Temu panu od "promocji" z automatu podziekowalismy.

    Kolejny meeting z posrednikiem, ustawiony juz nawet nie na nr budynku, a na sama ulice.
    Najsampierw pani wyjmuje karteluszke do podpisania, ze zobowiazuje sie nie kupic tego mieszkania ktore bede ogladal, bez jej posrednictwa za plecami. Ponoc to norma, mnie podpisywanie czegokolwiek mierzi, no ale chuj szukam mieszkania, wiec karnie podpisuje, bo mi zalezy.
    Przez telefon mowilem pani, ze szukam do odswiezenia a nie do generalki bo czas czas goni nas. Wchodze podloga w przedpokoju skrzypi, w calym mieszkaniu smierdzi stechlizna, prosze tu jest lazienka, stan tak na oko pozne rokokoko prlu, lata 60, podloga zgnita, okna drewniane rozszczelnione. Nie spedzilismy tam 5 min.
    Wychodzimy i ja do baby, psze pani rozmawialismy kilkukrotnie przez telefon, o co prosilem, no tak ale to okazja i rewelacyjna lokalizacja (500m do stanowiska cyganow na kamienskiego :D).

    Telefony do posrednikow to dramat. Zaden nie pracuje od 8 czy 9, kilkukrotnie dzwoniac po 10 trafialem na skacowanego typa ktory nie ogarnial WTF.
    Dwa czy trzy razy trafilem na goscia i rozmowa wyladala tak: jestem zaintersowany kupnem mieszkania na ulicy XX, a to ja posrednicze w tym mieszkaniu, tak mam otwarte ogloszenie z panskim numerem, a to na pewno ta ulica, tak. A niech mi pan powie co to za mieszkanie bo nie pamietam, a gdzie jest ta ulica, a jaki metraz tam jest wpisany. No kurwa typ posrednicy w sprzedazy i nie wie co.
    Bardzo czesto telefony pozostaja bez odpowiedzi. Zalezalo mi na jednym ogloszeniu, dzwonie cisza przez caly dzien. Dzwonie do biura tego posrednika, a tak pan iksinski zlamal noge ktos przejmuje jego dzialke, jak sie dowiem oddzwonimy. Oczywiscie zero reply, dzwonie do biura dzien pozniej, aa pan iskinski juz u nas nie pracuje. To moze ja podjade do biura bo mam blisko i z kimsporozmawiam, nie nie nie ma potrzeby to bez sensu i tak sie pan nic nie dowie. WTF?!? szwindel, czy gowno posrednik, czy niekompetencja - odpuszczam.

    Kolejny meeting z posrednikiem, dzwonilem do typa w poniedzialek, tak purple mam klucze do mieszkania nikt tam nie mieszka, piatek 15:00 jestesmy umowieni. Zalzalo mi, balem sie ze ktos podkupi, dzwonie w srode tak aktualne piatek 15:00. Dzwonie w piatek o 10 tak adres taki, bede o 15. Jade z rozowym 14:55 telefon, panie purple korki tragedia zadyma sponie sie 15 min... ok... 15:15... 15:20... 15:25... dzwonie, przykro mi mam awarie na budowie dzisiaj nie dam rady dojechac. NO ZES ZKURWA TWOJA MAC, OBY CI JAJCA WYLENIALY, A PITOK SIE W ROGAL WYKRECIL. Nie szlo nawet typa podpierdolic do szefa, bo 1 osobowa dzialanosc nawet google nie indeksuje.

    W ferworze wkurwu jak wracalismy od tego ostatniego, moj rozowy na telefonie odpalil jakas stronke. I mowi patrz fajne mieszkanie, wez no zobacz. Zatrzymalem sie ogladam, klikam na zdjecia a tu... zarejstruj sie zeby obejrzec. WTF mamy 2017 rok, pewnie jakis scam. Ale chuj od czego jest 10minutesmail :P No fajne no ciekawie wyglada no bez posrendikow (w koncu dzizas kurwaaaaa ja pierdole!!!), dzwonie dogaduje sie pytam ogladam jade rozmawiam z wlascicielami... 1.5 miesiaca pozniej odbieram klucze.

    Szukalem mieszkania 11dni, obejrzalem w tym czasie 5 mieszkan, z czego do zaakceptowania byly 3. Zdecydowalem sie na zakup w piatek i ugadalem z wlascicielami, jak pisalem 11dni po uruchomieniu pierwszy raz otodom.

    Mieszkanie znalazlem na gowno stronie, wygladajacej jak scam adresowo.pl
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie ostatnio mój wpis o tym jak chciałem kupić mieszkanie a sprzedający nie chciał podpisać umowy u notariusza link https://www.wykop.pl/wpis/24209093/chcialem-ostatnio-z-rozowym-kupic-mieszkanie-szuka/

    Wczoraj w UWAGA TVN był temat jak biuro nieruchomości oszukuje ludzi z ofertami mieszkań w Warszawie
    Więcej w linku:
    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/wabia-ludzi-na-tanie-mieszkania-to-oszustwo,232826.html

    Uważajcie jak kupujecie mieszkanie.
    Niedługo dodam wpis jak powinna wyglądać transakcja kupna lub sprzedaży mieszkania. Bo niby w internecie wszystko pisze ale nie do końca.

    Pozdrawiam

    #uwaga #oszukujo #mieszkanie #mieszkanieoszukujo #kupnomieszkania #oswiadczenie #warszawa
    pokaż całość

  •  

    Chciałem ostatnio z różowym kupić mieszkanie.
    Szukaliśmy i szukaliśmy, oglądaliśmy kilka mieszkań.
    W końcu jedno przypadło nam do gustu. Mieszkanie ładne . Wymagało tylko lekkiego remontu. Pogadaliśmy ze sprzedającym o warunkach sprzedaży. Dał nam 2 tygodnie na przygotowanie kasy a on miał przygotować dokumenty do notariusza.
    Najpierw mieliśmy podpisać tylko umowę przedwstępna. My jako kupujący chcieliśmy to zrobić u notariusza. Sprzedający niestety nie chciał na to się zgodzić. I chciał podpisać umowę przedwstępna na papierze bez notariusza. Oczywiście wołając zaliczkę w wysokości 20 tys. zł.
    Umówiliśmy się na spotkanie żeby obgadac warunki podpisania umowy przedwstępnej w ostatni piątek. Jedziemy zadowoleni do sprzedającego. Wchodzimy do mieszkania siadamy przy stole. Pitu pitu że jesteśmy zdecydowani na 100%. Nagle sprzedający mówi "To mają dzisiaj Państwo te 20 tys. zł i podpisujemy umowę przedwstępna?!!" - z lekkim podniesieniem głosu. My odpowiadamy że kasy nie mamy bo mieliśmy się umówić do notariusza na spisanie takiej umowy. Sprzedający odrazu czerwony na twarzy. Tłumacze że nie dam takiej kasy na jakiś tam papierek. Sprzedający tłumaczy się że taka umowa bez notariusza i tak rodzi obowiązek jakiś nakazów z Kodeksu Cywilnego. Ja się uparłem że nic bez notariusza nie dam i nie podpisze.
    Sprzedawca nam dał czas do wtorku żebyśmy wpłacili zaliczkę bez notariusza bo wyjeżdża i jak nie wpłacimy tej kasy to on nam nie rezerwuje mieszkania i nie usuwa ogłoszenia z internetu.
    Zadzwoniłem do "znajomego" notariusza jak to powinno wyglądać zebysmy nie stracili i byli zabezpieczeni.
    Notariusz mi powiedział że umowę przedwstępna powinno spisać się u notariusza bo wtedy w 100% mamy pewność że już kupimy do mieszkanie. Do umowy przedwstępnej sprzedający musi mieć wszystkie dokumenty jak przy podpisywaniu umowy końcowej u notariusza . To sobie myślę ok. Dzwonie do sprzedającego że ma załatwić takie i takie dokumenty. Niestety nie chciał się zgodzić na podpis umowy u notariusza. Niby że nie załatwi dokumentów na już go pracuje i nie ma czasu i gdzieś wyjeżdża. Mamy zaliczkę mu wpłacić bez notariusza. Jeszcze miał pretensje do mnie że już 3 tygodnie na nas czeka a ja mowie ze gdzie mieć wszystko w porządku. A nie wplace 20 tys i stracę całą kasę.
    Sprzedający na końcu śmiesznie stwierdził "Państwo niech mnie zrozumieją ja tracę najwięcej bo już czekam na Państwa i jeszcze mam trafić czas na przygotowanie dokumentów do notariusza. Podpisujemy szybko umowe przedwstępna i każdy będzie zadowolony". Ta a my kurde tracimy jak coś 20 tys zł. I jeszcze i tak musimy czekać na mieszkanie do lipca. Bo dopiero wtedy sprzedający może się wyprowadzić.
    Ehh dobrze posstapilem czy jestem zbyt dziwny że chce podpisać ta umowe u notariusza?
    Najlepsze na końcu. Do podpisania umowy przedwstępnej jest potrzebne zaświadczenie że mieszkanie jest niezadluzone w spółdzielni. Sprzedający niby nie ma czasu żeby załatwić ten papier. Wczoraj dzwonie do spółdzielni i ledwo mi podali że sprzedający zalega z opłatami na 1300zl xd
    Teraz już wiecie czemu nie chce spisać umowy u notariusza.

    Szkoda słów
    #oswiadczenie #kupnomieszkania #mieszkanie #mieszkanieoszukujo #oszukujo
    pokaż całość

    +: SandManderek, J.............h +1077 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kupnomieszkania

0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów