•  

    Ale się wkurwiłem.
    Kurierzy to jednak bydło a nie ludzie- to już któraś z kolei sytuacja, tym razem z fed-ex, kiedy rzucają mi paczkę przez plot, a podpis na potwierdzeniu odbioru paczki na pewno nie jest mój, ani nikogo z rodziny.
    Dlaczego?
    Bo nikogo nie było w domu w momencie otrzymania smsa z potwierdzeniem odbioru paczki.
    Poprzednie razy odpuszczałem, ale teraz mam już dość takiego zachowania.
    Fed-ex ma jakieś konto na wykopie żeby ich zawołać?
    #kurier #przesylki #fedex #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Muszę wcześnie wstawać i rozwozić towar po Podlasiu, abyście mogli pójść rano do sklepu i kupić świeże bułki czy wędlinę.
    #pokazkonia #podlasie #kurier #heheszki #praca

    źródło: DHL.JPG

  •  

    A to miła niespodzianka mnie spotkała, że kurier w sobote dowiózł mi spajdermena (ʘ‿ʘ)
    Coś widziałem na głównej ostatnio, że #dpd złe ale kurde u mnie w mieście nie zawodzą nigdy.
    Dziękuje Panie kurier ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #spiderman #ps4 #gry #chwalesie #kurier

  •  

    Z racji tego, że od kilku ładnych lat pracuję w sprzedaży internetowej chciałbym się podzielić tym jakie problemy były najczęstszymi przy współpracy z daną firmą. Wolumen miesięczny jaki wysyłam to pomiędzy 5 - 15 tys. przesyłek zależnie od pory roku.

    DHL: małym minusem jest cena, ale jednak to jest firma dla osób którym zależy na jakości. Największym minusem jest aplikacja webowa, wprowadzanie przesyłek trwa sporo dłużej jak u konkurencji a przy większych wolumenach nie można się obejść bez własnego oprogramowania. Brak możliwości wydruku etykiet z pliku XML.

    DPD: praktycznie wszystkie przesyłki następnego dnia są wydane do doręczenia, jeżeli Kurier zastanie adresata, jest poprawny adres i wszystko gra to paczka bez problemu trafia. Problem często pojawia się w przypadku błędnie podanego adresu, nieobecności adresata lub uszkodzenia przesyłki. Wyjaśnienie problemu, czy skierowanie do ponownego doręczenia drwa zdecydowanie dłużej jak u konkurencji i czasami nawet kilka dni. Obsługa Klienta dość "biurokratyczna".

    InPost: największym problemem tej firmy jest to, że podjęła się doręczeń listów przez co tak zniszczyła sobie dobrą opinię że jeszcze kilka lat potrwa jej odbudowanie. Tak i to jest największy problem, bo Klient widzi wysyłka "InPost Kurier" to od razu przypisuje do tego że paczka pójdzie długo i trzeba to tłumaczyć, a rzeczywistość wygląda tak że 95% przesyłek jest dnia następnego u Klienta.

    Pocztex/Poczta Polska: doręczalność w terminie na bardzo niskim poziomie, w niektórych okresach roku - latem podczas urlopów i zimą w szczycie spada nawet do 60% jednak aby nie wykazać tego w raportach, odebrane przesyłki nie są skanowane na przyjęciu za co obrywa sprzedawca. Największym problemem jest system powiadomień SMS-owych który po prostu nie działa przez kilka dni w miesiącu a dla opcji "odbiór w punkcie" to jedyna forma awizacji przesyłki. Webowa aplikacja działa wolno i jest niedopracowana. Przesyłki zagraniczne nie nadają się do stosowania w jakiejkolwiek formie.

    Geis: używałem w zeszłym roku ale aplikacja była tak ciężka w obsłudze, że nadawałem 3 dni. Brak możliwości wydruku etykiet po XML.

    Paczka w RUCHu: zapewniają doręczalność na poziomie 4 dni i z tego się wywiązują, jednak przesyłki czasami nie są skanowane w dniu odebrania ich przez pracownika więc na porządku dziennym są pytania "dlaczego wysłaliście dopiero w środę a nie wtorek". Wadą jest niezaktualizowana baza punktów odbioru, przynajmniej kilka razy w tygodniu Klient wybiera doręczenie do kiosku który jest już nieczynny. Sporadycznie zdarzają się przypadki, że na kiosku do którego była wysłana paczka jest kartka "w dniach 1-13 lipca przerwa urlopowa".

    Jestem ciekaw Waszych opinii na ten temat - czy mieliście podobne problemy z tymi firmami, a może tylko u mnie się tak działo?

    #kurier #dpd #inpost #allegro
    pokaż całość

    źródło: 1111.jpg

    •  

      @pietrek3121: DHL - doręczanie OK, ale odbieranie przesyłek to koszmar. W 2/3 przypadkach kurier zrobił sobie odpowiednio 7 i 10 dni przerwy (planowany odbiór ostatniej: 10.08, odebrana 20.08). Nie wiem, może mają burdel u siebie, ale zamawiając kuriera po odbiór paczki w czerwcu i sierpniu tak to wyglądało.

      DPD - bardzo solidnie, niskie ceny. Korzystam z opcji nadania w punkcie, w 9/10 przypadków jeżeli oddam paczkę do 13 to pójdzie tego samego dnia. Dostawa również bezproblemowa.

      Inpost - kiedyś wieźli mi część do naprawy telefonu 3 dni, więc się zraziłem do paczkomatu. Aczkolwiek o kurierze InPost nie powiem złego słowa, zawsze był na drugi dzień.

      Poczta Polska - pomijając komunistyczny system stania w kolejce, by zabrać paczkę odbiór w punkcie to wszystko ok. Czasem po zobaczeniu, że paczka jest w moim mieście nawet nie czekam na SMS. Bardzo szybki zwrot pobrań.
      pokaż całość

    •  

      @Artok jeśli chodzi o pobrania to rzeczywiście Poczta szybko działała, niestety każde pobranie jest osobnym przelewem co zmusza do założenia osobnego rachunku bankowego specjalnie do tego celu

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #dhl pożal się Boże...
    Mała paczka krajowa wysłana w poniedziałek, więc we wtorek powinienem ją otrzymać. Tymczasem w czwartek dostaję wiadomość od DHL (i jest to pierwsza wiadomość od nich), że we wtorek kurier nie zastal odbiorcy. Ta, jasne... Kolejna próba doręczenia w... czwartek. Ok, czekam ten cały czwartek. Dzwonię pod koniec dnia i pytam gdzie moja paczka. „W magazynie, nie została wydana do doręczenia, proszę napisać maila do interwencji”. Ok, piszę maila by w piątek ją w końcu wydali do doręczenia. Odpisali, ze się postarają. Dzwonię przed momentem z pytaniem czy ją nadali bo nie raczyli mnie dali informować. A oni... ze nie. Jadę do tego ich jebanego magazynu bo będę czeka w nieskończoność.
    #zalesie #kurier #januszebiznesu
    pokaż całość

  •  

    Dostalem smsa, że moge odebrac paczke z paczkomatu, poszedlem od razu na miejsce a tam kurier jeszcze wklada pozostale. Mowie ok, przyjde za pol godziny. Wracam, a tam koleś nadal wkłada te paczki i drugie wielkie pudło paczek obok XD Powiedział, że 30 min minimum jeszcze. Allegro smart chyba podziałało na ludzi xD #allegro #inpost #kurier #paczkomaty

  •  

    #kurier #dhl #wkurw

    Już nie mam gdzie wyładować swojej frustracji, więc piszę tutaj jak bardzo nienawidzę kurierów.
    Może poziom mojego wkurzenia byłby mniejszy, gdyby nie sytuacja z DHL. Otóż wczoraj kurier miał mi dostarczyć przesyłkę - w godzinach od 9:30 do 14:30, więc bardzo sprecyzowane. Machnęłam ręką, powiedziałam - trudno, w końcu i tak akurat przyszło mi siedzieć cały dzień w domu. Niestety nagle wypadła mi pilna konieczność załatwienia czegoś na mieście, ale na szczęście blisko, więc wyjście o 14:30 nie stanowiło problemu.

    Jakież było moje zdziwienie, gdy o godzinie 14:09 dostaję informację o nieudanej próbie doręczenia przesyłki <3 Dzwonię do kuriera i pytam się gdzie jest moja paczka, na co on odpowiada że nie udało mu się jej dostarczyć i będzie dostarczona dopiero w poniedziałek. Spytałam się jakim cudem nie została doręczona, skoro cały czas przebywałam w miejscu gdzie miała być doręczona przesyłka, na co usłyszałam że kurier był pod drzwiami mieszkania i nikt nie odpowiadał. Nie jest jednak możliwym żebym tego nie słyszała, ze względu na 3-stopniową weryfikację kto wchodzi, więc za trzecim razem już na pewno bym usłyszała że ktoś idzie, a dodatkowo można łatwo sprawdzić czy ktoś rzeczywiście wchodził ze względu na kamery.
    Kurier tylko się zaśmiał i powiedział że w poniedziałek mogę oczekiwać przesyłki.

    Bezczelność gościa totalnie wyprowadziła mnie z równowagi, więc zadzwoniłam do obsługi klienta. Poinformowali mnie że dzisiaj zostanie doręczona przesyłka. Ale rano oczywiście żadnej wiadomości w systemie, ani nic podobnego. Dzwonię ponownie na infolinie, a Ci mnie informują że paczka zostanie doręczona w poniedziałek.

    Żadnych konsekwencji takiej buty, jedyne co to informacja poszła do kierownictwa. Czy jest jakiś sposób na tych gości? To jest totalne nieporozumienie, że bez mojej winy dzieje się taka sytuacja i nawet nie mogę oczekiwać, że powiedzą wprost kiedy zostanie przesyłka doręczona.

    Ech.
    pokaż całość

    •  

      @MalkaKafka ja to nie wiem skąd wy macie takie problemy, ja jeszcze nie miałem żadnej podobnej sytuacji, zawsze paczka dochodzi, tak jak wcześniej mnie informują

      @Vafik: Tak samo, ani razu nie miałem problemów XD. Odpukać

    •  

      @Vafik: To naprawdę zazdroszczę, bo mi się zdarza to notorycznie :/ może akurat w moim rejonie trafiam na takich fachowców, a u Ciebie rozwozi ktoś kto na poważnie podchodzi do roboty i to się ceni. Niestety, częściej jednak słyszy się o niedopełnianiu obowiązków przez kurierów, niż o ich sumiennym wykonywaniu :(

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    DHL to jakiś dramat. Najpierw wczoraj powiadomienie, że przesyłka będzie. Czekam cały dzień nie ma. Na infolinii oczywiście nie mogą się skontaktować z kurierem na żadnej z 5 prób. Dziś znowu powiadomienie, że przyjdzie paczka, na infolinii zapewniają, że dojdzie a to wczoraj to błąd systemu xD no hitem jest, że lata ta przesyłka z Łodzi do Bydgoszczy i w drugą stronę w ich systemie. Dzwonie dziś ciągle zapewnienia, że dojdzie oczywiście z kurierem na 5 prób ani razu nie mogą się skontaktować. I teraz hit, ze 20 minut temu niby był kurier - ciagle siedzę w domu i nawet przez okno wyglądałem. Info, że se mogę odebrać przesyłkę w innej miejscowości a kolejna próba 31 sierpnia doręczenia xDD

    #dhl #kurier #kurierzy
    pokaż całość

  •  

    Na profilu Ludzie przeciw myśleniu zrobiono gównoburzę, bo kurier po godzinach pracy przewiózł autem z logo GLS ambonę myśliwską. GLS wystraszyło się ekoterrorystów i zapowiedziało konsekwencje dla kooperanta bo przecież są przeciwko cierpieniu zwierzątek. Oczywiście nie przeszkadza im to wozić za hajs paczki ze sklepów dla myśliwych. Himalaje hipokryzji.

    #myslistwo #lowiectwo #kurier #gls #bekazlewactwa #ekoterroryzm #niedlagls
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Wkurwia mnie jak kurierzy zostawiają paczki pod drzwiami, w takiej Rosji to przynajmniej dają pod wycieraczkę i jest git.. A w Polsce, w Polsce jak w lesie...

    #kurier #heheszki

    •  

      @lubie-sernik: Pod wycieraczką to też nie jest idealne rozwiązanie, bo ktoś zapomni albo nie zauważy, rozdepcze sobie paczkę i potem będzie miał pretensje do firmy.
      A osobiście bym wolał opcję odbioru w placówce firmy kurierskiej. Tylko w jakimś w miarę rozsądnym miejscu. Jak się nie zamawia bardzo dużych rzeczy, to lepiej sobie podjechać i odebrać kiedy się ma czas, a nie, czekać w domu na kuriera, po czym się okazuje, że ten wcale nie przyszedł albo zostawił paczkę przed bramą. pokaż całość

  •  

    Ktoś pewnie dzisiaj nie doczekał się przesyłki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pocztapolska #kurier #andrychow

  •  

    Super zaletą #dpd jest to, że dostaję smsa z numerem telefonu do kuriera i mogę się umówić #kurier
    Pozostali mogą się uczyć.
    #ups #dhl #pocztapolska #inpost

  •  

    Aktualizacja
    Historia pewnej paczki. (Upoważniam do udostępniania)
    Pozwolicie mi, że uczynię Was świadkami pewnej świeżej oraz wciąż aktywnej historii, w której postanowiłem wysłać coś z Polski na Spitsbergen.
    Przesyłkę stanowiła paczka o wadze do 40 kg o wymiarach 70/50/70 cm. Niemała jak widać, ale jak pokazuje historia - łatwa do zagubienia.
    A ponieważ dziś obiecałem firmie, że będę o tym informować wszystkich - zatem to czynie, a jeśli chcecie to możecie udostępnić. Zanim temat nabierze innego wymiaru.
    Start.
    26 lipiec 2018. Nawiązałem kontakt z firmą i uzyskałem informacje telefoniczne, że są w stanie w ciągu 5 dni dostarczyć paczkę na Spitsbergen. Zależało mi na terminie do 10 dni, więc był delikatny zapas. Założyłem konto, zamówiłem kuriera, opłaciłem, wypełniłem deklaracje celna. Postanowiłem czekać. Paczka czekała w Gdańsku (u Grzegorza) kontakt podany kurierowi.

    27 lipiec piątek. Od Grzegorza dostałem informacje, że dzwonił kurier i powiedział, że dziś nie odbierze, przyjedzie w poniedziałek, bo i tak przez weekend leżałaby w magazynie.
    Ok, jak widać zakaz handlu rozszerzył się na inne dziedziny. Miałem pecha, nie trafiłem w odpowiedni weekend. Ja ostatni przed wyjazdem weekend spędziłem w całości w pracy.

    30 lipiec poniedziałek, 4 dzień od zamówienia kuriera. Internetowy status zamienienia, śledzenie przesyłki zawiera informacje:
    2018-07-26: 15:19 Katowice Zlecenie przyjęte do ...; 2018-07-26 08:20 zarejestrowana
    Jeszcze spokojnie czekam, ponieważ mam informacje, że ma przyjechać kurier. Kurier przyjeżdża do Grzegorza popołudniu i odbiera paczkę.

    31 lipiec wtorek. Status internetowy zamówienia się nie zmienia. Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach dzieje się to online. Do 12 wytrzymuje, wtedy kontaktuje się telefonicznie i przez komunikatora.
    Uzyskuje informacje:
    - że przesyłka jeszcze nie została odebrana z Gdańska,
    - czy jestem pewien, że ktoś ją jednak odebrał,
    - że mogą wysłać po nią kuriera,
    a po moich uwagach, że wczoraj kurier wziął paczkę , to że szybko zorientują się w oddziale. Wszak przecież rozmawiam z centralą. Ok. Proszę o szybką informacje, mam przecież jeszcze opcje dowiezienia jej samodzielnie samolotem wraz ze mną.
    Przy okazji dowiaduje się, że podany termin usługi nie zawierał czasu na cle. Ciekawe. A ile zajmuje procedura na cle? Nie wiadomo. Ale chyba Państwo posiadacie jakieś doświadczenie w tej sprawie, chyba na mnie nie testujecie pierwszej przesyłki do Norwegii? Nie wiadomo.
    Zatem czekam.

    Kilka godzin później dzwonię i kontaktuje się ponownie. Pomimo, że za każdym razem podaje numer przesyłki rozmowa toczy się od początku. Nie wiadomo gdzie ona jest, chyba jeszcze kurier nie odebrał, sprawdzą w oddziale i dadzą znać mailem lub telefonicznie. Pytam kiedy dostanę odpowiedz. Okazuje się, że najszybciej jak się da.
    Pytam co to znaczy? Nie wiadomo. Proszę zatem o numer telefonu oddziału i sam ustalę co się dzieje. Mam przecież szanse, gdzieś zlokalizować kuriera, napaść na niego, odebrać moją przesyłkę widmo i już na własna rękę zadziałać.
    Dostaje numer telefonu. Okazuje się, źe do firmy FedEx, która o niczym nie wie, ale jeśli chce to mogę u nich zamówić usługę. Ech ...
    Kolejny telefon do mojej ulubionej firmy. Tym razem dostaje zapewnienie, oczywiście po opowiedzeniu wszystkiego od nowa, że po kontakcie z oddziałem dziś dostanę odpowiedz.
    Chyba zmienię imię na Tomasz, ale na razie czekam ...

    1 sierpień 2018, rocznica wielkich czynów. Może dziś będę pod szczęśliwa gwiazdą.
    Nie jestem, system śledzenia przesyłek nadal mówi mi, że przesyłka czeka w Gdańsku. Sprawdzam połączenia lotnicze na trasie Kraków - Gdańsk, polecę i sprawdzę dlaczego Grzegorz kłamie mówiąc, że kurier był 2 dni temu. Może sprzedał moją przesyłkę i pije zdrowie frajera, który mu zaufał. Nie ma jednak dogodnych lotów, a czasu jak na lekarstwo.

    O 14 ponownie dzwonię do firmy. Tym razem opowiedzenie historii od początku zajmuje mi mniej czasu, wszak mam to już przećwiczone. Dowiaduje się, że przesyłka właśnie dociera do Warszawy. Czwartek, piątek, niepracujący weekend, poniedziałek, wtorek, środa - no i w końcu w Warszawie, może to jakaś rekonstrukcja posiłków dla walczącej Warszawy dostarczyła ją na Łomianki. Nie wiem, ale jest jakiś postęp. Zmienił się tez o 14:52 status: Łomianki, Poland, odebrana przez przewoźnika.
    Pytam zatem, jeśli niemal tydzień zajęło Wam dostarczenie jej do Warszawy, ile czasu zajmie na Spitsbergen. I jak się to ma do deklarowanych 5-7 dni. Uzyskuje odpowiedz, że ten termin był orientacyjny ...
    Ale, że dziś dostanę telefoniczna informacje o terminie. Zatem czekam, patrzę w ekran iPhonie, w napięciu, przecież na pewno zadzwonią. Do północy nie położę się spać, dali słowo, że dodzwonią.

    W oczekiwaniu na telefon dopada mnie wątpliwość. A nuż trafiłem na firmę, której celem statutowym jest robienie sobie żartów z klientów. Coś w stylu filmu z Michaelem Douglas'em Gra. Wchodzę zatem na stronę firmy, aby rozwiać wątpliwości i czytam:
    - od 10 lat profesjonalnie zajmujemy się świadczeniem usług kurierskich,
    - ponad 190 krajów (czyli Norwegia również),
    - całkowite zautomatyzowanie procesów (no tak, mój wyjątek na pewno potwierdza regułę),
    - profesjonalizm (uff, jeszcze raz, żeby rozwiać wątpliwości), bezpieczeństwo i pewność dostawy (cóż, jeśli papier przyjmie wszystko to cóż powiedzieć o ekranie monitora),
    - indywidualny doradca biznesowy (no to ciekawe).
    No i 2 opinie klientów, na 10 lat działalności w ponad 190 krajach, W sumie to nie będzie trudno zweryfikować.
    Tak - dobrze czytacie. Zamierzam jutro poświęcić 5 minut na zadzwonienie do osób, które wystawiły te referencje.
    Raport z czynności zatem jutro ...

    A przy okazji - oznaczyłem firmę w poście i zaprosiłem na ich fp do czytania tej relacji - a co Każdy ma prawo do obrony ...
    A moja firmowa kancelaria powiedziała, że w razie czego z przyjemnością pomoże ...

    2 sierpień, czyli ósmy dzień od zamówienia usługi.
    Jak zapewne podejrzewaliście nie otrzymałem wczoraj żadnej informacji. A więc czas na kolejne działania
    Zmiana statusu przesyłki: 2018-08-02 01:20 Warszawa, Poland - w transporcie ...

    Rozmowa z info linią w trakcie której dowiaduje się, że początek czasu liczenia planowanego (podkreślam planowanego) terminu nie jest liczony w dniu zamówienia usługi, tylko w dniu kiedy ich kurier odbierze przesyłkę, czyli fakt, że nie robili nić przez 4 dni nie skraca im terminu.
    Próbując uzyskać konkretną odpowiedź na pytanie kiedy zostanie dostarczona - nie potrafią odpowiedzieć.
    Dostaje link do FedEx - pod którym czytam informację: Obecnie nie jest dostępna planowana data doręczenia.
    Czyli nic nie wiem ...
    Udało mi się dodzwonić do FedEx Polska i uzyskuje informację, że przesyłka podróżując przez Kolonię powinna być w poniedziałek - wtorek w Norwegii - staram się doprecyzować, że na Spitsbergenie i otrzymuje potwierdzenie.
    Dwie godziny później GK (wprowadzam tutaj skrót firmy) dzwoni sam z siebie i informuje mnie, że na podstawie informacji uzyskanych z FedEx przesyłka dotrze za jakieś 2 tygodnie - czyli 15 sierpnia. Duża rozpiętość czasowa pomiędzy uzyskanymi informacjami, proszę zatem o potwierdzenie która data jest bliższa prawdy. Mam uzyskać później. Przy okazji jestem poinformowany, że mogę skorzystać z procedury reklamacyjnej - ale przecież nie chodzi mi o to, aby wysłać paczkę, która nie dotrze na czas i uzyskać rekompensatę ...
    7 sierpnia wypływam z Longyearbyen i przesyłka miała być na miejscu. Do Longyearbyen wracam 17 na 1 dobę i zaczynam kolejny rejs. O to tu właśnie chodziło ...
    W każdym bądź razie ktoś do mnie w końcu zadzwonił ... a to już duży postęp. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć mi jak ta paczka będzie podróżować, na razie wiem, że do Kolonii. Oraz dostałem informację, że jeśli chcę przyśpieszyć temat to powinienem interweniować w FedEx Norway - co zamierzam robić, tym bardziej, że mam już numer ...

    Dziś po 19 sprawa nabrała rozpędu. Przesyłka dotarła do Koeln. Sprawdzam na mapie - wysokość Koeln nad poziomem morza to 30 kilka metrów, Łomianki prawie 80. Rozumiem zatem przyśpieszenie. W następnej kolejności zatem będę musiał liczyć na silne działanie prądu zatokowego, zwanego Golfsztrom, który wzdłuż wybrzeży Norwegi dociera swoim odłamem (Prąd Zachodniospitsbergeński) aż do Arktyki.
    Cóż mi innego pozostaje oprócz sił natury, gdy właśnie mija 8 dzień od nieszczęsnego pomysłu, aby zamówić kuriera ...

    2018-08-03 Mój ostatni dzień w Krakowie, dziś wieczorem wyruszam na Spitsbergen. Tak więc podejmuje kolejne działania pozwalające na określenie w którym miejscu aktualnie znajduje się przesyłka i kiedy ma szanse dotrzeć. Wczoraj obiecali mi taką informację, ale zapomnieli zadzwonić. Wiem, że przesyłka była w Koeln.
    Sprawdzam status przesyłki na stronie GK: od wczoraj ni się nie zmieniło, Kolen, w transporcie. Sprawdzam na FedEx - "system chwilowo nie dostępny. Wystąpiły problemy techniczne/ Pracujemy nad tym bla, bla, bla ... przepraszamy ... Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta". Czy uważacie, że potrzebuje? Ja tak, zatem będę dzwonił ...
    Rozmowa z GK rzuciła nowe światło na sprawę. W prawdzie co chwilę podają inny termin, który uznają za początek usługi, ale przez te rozbieżności w zeznaniach, ktoś pierwszy uznał, że jest to ten sam dzień co według mnie.
    Dziś dowiedziałem się pierwszy raz, że moja przesyłka na charakter ekonomiczny, czyli terminy są orientacyjne. Nikt mi o tym wcześniej nie mówił - tylko podawał 5-7 dni.
    Co więcej moja przesyłka czeka sobie w Koeln, centrum przeładunkowym, aż nazbiera się ileś paczek, które sprawią, że ekonomicznie uzasadnionym jest przesłanie go do kolejnego centrum przeładunkowego. Pytam: gdzie ono się znajduje? Nie wiedzą. Musi być gdzieś w bazie wojskowej, skoro nawet koordynatorzy nie wiedzą.
    Zatem apel do Was: wyślijcie dziś jakieś paczki tym kurierem, które pchną moją paczkę dalej w świat. Nie wiem gdzie, ale jak pójdzie wiele paczek - to może któraś trafi i pomoże.
    Szlachetna paczka.

    Po rozmowie w FedEx. Początek usługi 1 sierpień. Pani nie posiada informację kiedy dotrze, ani w jaki spsób. Zaoferowała się, że zrobi symulację wprowadzając datę sprzed 2 dni, a miejsce początkowe w Warszawie. Wyszedł jej termin koło 10 sierpnia, o ile nie ugrzęźnie na cle.

    Cóż - po tym wszystkim ogarnęło mnie zniechęcenie. Pojadę dziś do marketu, kupię produkt zastępczy i będę go transportował (taszczył) samodzielnie na trasie Kraków - Warszawa - Ryga - Oslo - Longyearbyen. Znam zatem doskonale trasę podróży mojej przesyłki zastępczej, godziny i minuty dostarczeń w poszczególne miejsca, i co najważniejsze - dokładną datę dostarczenia na miejsce. A przecież nie jestem profesjonalistą w tej dziedzinie, a już wyprzedam moją przyszłą, na razie potężną konkurencje o głowę w zakresie przewidywalności, organizacji, planowania itp, itd.
    Zakładam po powrocie zatem firmę przewozową, choć muszę jeszcze na miejscu pogadać z Królikiem - bo to Królik odpowiada za ostatnią cześć podróży

    ps. z Królikiem nie żartuje

    2018-08-05 ranek w Oslo.
    Przez ostatnie 2 doby jestem w podróży transportując z wielką uwagą paczkę zastępczą. I przewidywałem, że czas weekendowy nie dostarczy niczego ciekawego do historii paczki podstawowej.
    Ale cóż - życie jest jedną wielką niespodzianką ...
    Wykorzystując chwilową, spowodowaną podróżą moją dekoncentrację paczka (bo przecież nie napiszę, że kurier ;-)) dostałą MAŁPIEGO ROZUMU i zaczęła nieprzewidywalną dla nikogo podróż na własną rękę. Nieprzewidywalną dla kuriera, który nie znał planów dalszych tras, ani tym bardzie dla mnie - bazującego na pozbieranych informacjach.
    Zatem, zapewne jak ja - tak i na pewno kurier - z wypiekami obserwujemy non-stop internetowy status zamówienie by dziś rano dostrzec, że o 06:20 pojawiła się w Kastrup, Dania (sprawdziłem, tuż pod Kopenhagą) i ma opis "w transporcie".
    Cóż zatem napisać: dla nas wszystkich odkrywane są powoli pojedyncze elementy puzzle, wielkiej, epickiej, ba odyseuszowskiej nawet podróży, jakaś współczesna Iliada, która gdy kiedyś w jakieś przyszłości zakończy się w niewiadomy na razie dla śmiertelników sposób - stanie się wielkim dziełem, na które Ktoś na górze spojrzy i z zadowoleniem powie: to było dobre.
    Ale teraz - jeszcze na chwilę muszę wrócić do przyziemnych spraw i do miejsca tuż pod Kopenhagą ...

    To z tym małpim rozumem nie było przesadą.
    Bo po wpisie "Kastrup, w podróży " o godzinie 06:20 ten sam zapis w podróży pojawia się 8 minut później. I coś mi się wydaje, że te dwa krótkie zapisy pozwalają mojej wyobraźni odkryć niesamowite pokłady dramatyzmu, walki, cierpienia zawartego w tych ośmiu minutach, dramat porwanej i bezprawnie zatrzymanej paczki, która zapewne obezwładniana przez kilka osób nadal pragnie podróżować ...
    I nie wiem czym skończyła się ta ośmiominutowa walka - bo czekam nadal na kolejne zapisy. A jeśli za kilka godzin pojawi się informacja np. 2018-08-05 Kastrup, w podróży - to wówczas okaże się, że paczka walczyła dłużej niż ktokolwiek był w stanie przewidzieć. Mam nadzieję, że z przeżyje ktoś z obsługi i zachowa choć tyle sił by napisać „poszła won ...”

    A wieczorem napiszę Wam jak profesjonalnie wygląda transport paczki zastępczej i o tym czy rzeczywiście moja planowana firma usług kurierskich ma szansę zaistnieć ...

    ps. w między czasie na stronie FedEx została podana zupełnie inna niż dotychczasowe data planowanego dostarczenia: Środa, 08/08/2018 do 18. Ale nie ujawnię tego Globurier - oni o tym jeszcze nie wiedzą - niech pozostaną w niepewności .. Nawet jeśli zrealizuje się ten nieprawdopodobny scenariusz - to i tak: termin dostarczenia wyniesie 14 dni zamiast 5-7, a ja dzień wcześniej, nie czekając na paczkę i tak wyruszę jachtem na dziką północ ... wprawdzie w planach jest obecność po 1 dobie w Ny-Alesund, gdzie znajduje się najbardziej na północ wysunięta poczta świata - ale czy mam ryzykować kolejną usługę, której trasy, czasu nikt nie jest w stanie przewidzieć? Raczej nie, tak jak i nie zamierzam tracić czasu na oczekiwanie ...

    2018-08-06 poniedziałek
    Dziś obudziłem się o 6 rano z lekkim zaniepokojeniem i biciem w moich komorach. Początkowo tłumaczyłem sobie to ostatnim etapem podróży na Spitsbergen, pośpiechem i takie tam. Jak się okazało błędnie.
    Jeszcze wówczas nie widziałem, ze uczestniczę w czymś wielkim.
    Pamiętacie Stachurę: zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwóch planet, cudnie spokrewnią się ciała nam. (Kto tego nie zna ten jest młody i niech szybko wytrze mleko spod nosa). Ale ad rem.
    Kiedy dotarliśmy z hotelu na lotnisko, transportując na plecach paczkę zastępcza, pokonaliśmy labirynt kontroli, czekingów, kolejek i usiadłem spokojnie przed gate’em przyszedł czas na refleksje metafizyczną, i spojrzałem na status mojej paczki.
    Bo wczoraj o 19 została dostarczona do magazynu w Skedsmokorset, Norway, a dziś od 8:20 jest znowu w drodze!!!
    A cóż jest w tym niezwykłego? To że Skedsmokorset to magazyn przeładunkowy dla lotniska w Oslo na którym aktualnie jestem, i że paczka była zaledwie kilka kilometrów ode mnie, a być może teraz jest gdzieś 2 piętra niżej na lotnisku i oczym boje się nawet pomyśleć (dlatego pisze bezmyślnie ) zostanie załadowana do tego samego samolotu. I stoję przyklejony do szyby obserwując przez okno mój samolot do którego ładują bagaż po bagażu - czy gdzieś tam nie podąża po taśmie moje szczęście.

    Zamieściłem w komentarzu zdjęcie statusu paczki, bo brakło mi już wyobraźni, wina, pomysłu jak to wszystko ogarnąć i wytłumaczy. Jakaś wzmożona akcja pomiędzy 15:43 a 15:45. Niby tylko 2 minuty, a ile napięcia i zwrotów akcji. W agencji celnej, problemy z dostarczeniem, w transporcie, opóźniona, w transporcie, by w końcu o 18:05 poniformować, że została dostarczona do magazynu, co tu gadać - tego samego do którego trafiła dzień wcześniej o godzinie 19. Czy coś z tego rozumiem? Nie za wiele.
    Ja w tym czasie zdążyłem wylecieć z Oslo, wylądować w Tromso, zaliczyć deszcz, trudne lądowanie i start, zobaczyć Lofoty z góry, przelecieć nad Wyspą Niedźwiedzią, nad przepięknymi górami Svalbardu, wylądować, ucałować żonę i zrobić zdjęcie ze słynnym drogowskazem, umieścić wpis na blogu, przywitać Królika, poznać nową załogę, przywitać Pawła i Azimutha, wypić trochę wina, wypalić cygaro i jeszcze setkę innych rzeczy.
    Ale suma Summarum oddalić się od mojej przesyłki walczącej, gdzieś w magazynie pod Oslo. I ktoś oficjalnie stwierdził, że przesyłka jest opóźniona.
    Czyli doopa.
    Ale co powiecie na maila, który dostałem o godzinie 12:49 o Damiana, managera dla kluczowych klientów (czy to jest wyróżnienie dla mnie, stałem się kluczowy ?)
    Damian zadał mi kluczowe pytanie: Bardzo proszę o informacje czy transport został zrealizowany?
    Podpowiedzcie proszę co odpowiedzieć? Bo albo wina albo inwencji mi brak ....
    Sprawdziłem jeszcze na szybko co pisze FedEx i dobrze, że sprawdziłem. Bo sie zmieniło, deklarowany wcześniej termin dostawy został zamieniony na: Planowany termin dostawy: oczekiwany.
    Czyli oczekują na termin dostawy, chyba im podeśle, 2 sierpień 2018 rok, czyli 4 dni temu.

    Pojechałem z odpowiedzią

    Szanowny Panie.
    Na wstępie pragnę Pana poinformować, że pomimo kilkudniowego opóźnienia paczka nie dotarła na miejsce.
    Zawartość paczki stanowi ważna dla mojego jachtu cześć. Organizuje wyprawy po Spitsbergenie i jutro wypływam na daleką północ, paczka jest dla mnie niezbędna.
    Sposób realizacji przez Państwa Firmę usługi, niekompetencja, brak lub zmieniające się informacje, informacje uzyskiwana od przedstawicieli Globekurier oraz FedEx, zapisy na stronie ze śledzeniem paczki, jak i również Pana pytanie czy paczka dotarła stanowi kanwę do powieści o charakterze tragikomicznej.
    Pozwoliłem sobie zatem całą historie opisywać na bieżąco na swoim fb, a ponieważ ze względu na swoje żeglarskie, wyprawowe sukcesy jest osobą publicznie znaną opisywana przeze mnie historia jest obserwowana przez wiele osób. Nie muszę dodawać, że wynikający z tego obraz Państwa firmy jest daleki od doskonałość, tak sobie pozwolę zażartować.
    A ponieważ najbliższe dwie wyprawy prowadzę przy udziale mediów ogólnopolskich możecie Państwo liczyć na odpowiednie nagłośnienie sprawy. Tym bardziej, ze wśród moich członków wypraw są osoby związane z mediami i z sympatii do mnie oraz smaków prezentowanej przez mnie historii nie omieszkają w dostępnych sobie środkach przekazu zamieścić stosowne wzmianki.

    Ponieważ wszystkie moje działania ze względu na trudny, wyprawowy charakter organizowanych przez mnie wyjątkowych podróży są w pełni profesjonalne, tego samego oczekuje od współpracujących firm. Niestety w przypadku Państwa źle trafiłem. Zatem, ze względu na przysporzone problemy, nawet nie wyobrażam sobie skali ewentualnego zadośćuczynienia, ale to zupełnie inna sprawa.

    Pomimo tego wszystkiego pozostaje z szacunkiem.
    Marek Rajtar

    8 sierpień, niemal północ.
    Troszkę zaniedbałem raportowanie.
    Renifery, lodowce, start wyprawy, wiecie, rozumiecie.
    Tym bardziej, że przesyłka już 3 dzień przebywa w tym samym magazynie pod Oslo. Jednakże nie leży tam bezczynnie, bo w tym czasie była 5 razy dostarczona, 2 razy w agencji celnej, 3 razy w transporcie i przyspożyła im wielokrotnie problemów, skoro 2 razy się do tego przyznali. Zatem ponad dobę bez większych nadziei zostawiłem za rufą port w Longyearbyen i pożeglowałem na północ. Co się teraz stanie nie wiem. Wrócę dopiero 17 sierpnia zadając sobie pytanie kto na kogo będzie czekać. Teraz cóż, idę wypatrywać wielorybów, gwarantuje, że z większym skutkiem.
    A w komentarzu zamieszczam zdjęcie przemieszczania się przesyłki w obrębie jednego magazynu. Jak to pisała świętej pamięci Kora: ruch, autentyczny ruch, ściana przy ścianie ...

    Wiem, wiem, trochę zaniedbałem opisywanie całej dalszej historii, ale zostałem przez te ostatnie dni odcięty całkowicie od cywilizacji. Kiedy jednak pojawił się zasięg w telefonie postanowiłem sprawdzić co się dzieje z moja paczka. Niestety nie udało się dodzwonić do kuriera (święto w Polsce) a w internetowym statusie przesyłki brak jakichkolwiek informacji, może już w systemie skończyły im się kolejne wiersze w których można by oddać to co się dzieje.
    A może nie dzieje się zupełnie nic?
    Dostałem bowiem maila, że przepraszają mnie za opóźnienia spowodowane świętem w Norwegii. Jak pech to pech, cóż. Jutro będę w Longyearbyen, może czeka mnie niespodzianka . Myślicie, że są podstawy do złudzeń?

    Aktualizacja
    Trochę się pozmieniało w temacie paczki.
    Bo 16 sierpnia pojawiłem się w stolicy Spitsbergenu - Longyearbyen. No i wykonałem rano telefon do GK z pytaniem, ile to jeszcze będzie trwać. Powiedzieli, że oddzwonią tego samego dnia po sprawdzeniu co dzieje się z paczką. Nie oddzwonili, ale już następnego dnia tak.
    Ogłosili sukces twierdząc, że paczka dotarła do mnie wczoraj i wysłali mailem info z raportem, że jest dostarczona. Ok. Chwila euforii na tyle przyćmiła mi umysł, że uwierzyłem. Dopiero po rozłączeniu się zacząłem rozglądać się wokół za tym co niby oficjalnie odebrałem. Nie było nic. Poszedłem zatem do biura portu łudząc się, że może maja to oni. Nie mieli.
    Sprawdziłem jeszcze raz treść otrzymanego maila:
    "Dzień dobry,
    uprzejmie informuję, iż przesyłka została doręczona przez przewoźnika 16/08/2018 r.
    Specjalista ......"
    Drugi otrzymany mail zaciekawił mnie bardziej. Poza zapewnieniem, że paczka jest u mnie dostałem link do lokalnego przewoźnika, gdzie mogłem potwierdzić tą cudowną informację. Wszedłem na stronę i rzeczywiście.
    W raporcie zostało podane, że:
    "Towar przybył do terminalu nadawcy 16.08.2018 15:27
    Towary zostały odebrane przez odbiorcę na terminalu 16.08.2018 09:24"
    Ta różnica godzin zastanowiła mnie, ale poszedłem tym śladem. Wszak dwa razy pojawił się terminal Longyearbyen. A to już coś.
    Po krótkich poszukiwaniach znalazłem w odległości zaledwie kilkuset metrów od mojego jachtu magazyn i biuro lokalnego dostawcy Bring, z charakterystycznym zielonym logiem. Z drżeniem serca pokonywałem ostatnie metry w ich stronę. Czyżby było możliwe, że to moje szczęście znajduje się tuż obok i tym samym ta epicka już historia jest u kresu, a ja tym samym stracę temat do wieczornych rozmyślań i rozterek dotyczących spraw zasadniczych? I że liczne grono czytelników straci temat do czytania, a ja, aby zapewnić kolejne emocje zacznę wydawać sequel z powrotu paczki do Polski - nadając ja w drogę powrotną, bo wszak już i tak musiałem sobie jakość poradzić????
    Czyżby to wszystko było możliwe???!!!
    Nie było.
    Rozmowa z agentem była krótka. Sprawdził w swoim systemie i powiedział: Aktualnie przesyłka znajduje się w Tromso (północna Norwegia) i najwcześniej za tydzień w piątek zostanie załadowana na statek, który wyruszy w stronę Longyearbyen.
    A po drodze przecież Arktyczne Morza, a na nich sztormy oraz Wyspa Niedźwiedzia. Setki zagrożeń, niebezpieczeństw. Opuściłem pokornie głowę na znak, że rzeczywistość, życie, niekompetencja znowu wzięła gorę nade mną. I cóż - musiałem ruszać w drogę.
    Gdy jakiś czas później ponownie przepływałem w niewielkim oddaleniu od Longyearbyen łapiąc ponownie zasięg przeszedł do mnie kolejny mail o tej samej treści, że 16 sierpnia odebrałem przesyłkę. Ech ...

    Cdn .... (na pewno)
    #poczta #kurier #truestory #fedex #historia #ciekawostki #story
    pokaż całość

  •  

    Często padają tutaj pada pytanie "czemu ten leniwy chuj znowu mi zostawił awizo?! Przecież on ma OBOWIĄZEK!!".
    Ten tekst znaleziony na Joemonster jest świetną odpowiedzią na to pytanie, polecam bo dobrze się czyta :)

    "Jakiś czas temu przedłużający się okres bezczynności w mojej karierze zawodowej zmusił mnie do podjęcia tzw. jakiejkolwiek pracy. Tak się składa, że praca na poczcie jest jedną z niewielu, którą można podjąć od ręki. Podjąłem tę rękawicę...

    ...całe szczęście już ją zdjąłem. Miałem jednak okazję poznać dogłębnie niuanse tej pracy, toteż z chęcią podzielę się z Wami odpowiedziami na tytułowe pytanie. Ale najpierw o organizacji pracy.

    Listonosz przychodzi do pracy około 7-8 i przede wszystkim zajmuje się posortowaniem swoich listów zwykłych na poszczególne ulice, budynki, klatki schodowe. Powinien również przygotować do przeskanowania przesyłki polecone przeznaczone do doręczenia w jego rejonie. I to jest największy problem w pracy każdego listonosza.

    Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie przesyłek poleconych, trzeba przeskanować je wszystkie, wprowadzając do systemu. Setki listów na listonosza, kilkadziesiąt rejonów. To trwa. Przy złej organizacji pracy tzw. asystentów może to trwać do południa. 4 godziny przygotowań do wyjścia w teren! Oczywiście nie codziennie. Ale w poniedziałki to norma.

    Obciążenie listonosza pracą jest bowiem zmienne. Największa ilość listów dociera bowiem po weekendzie. Nie daj Boże długim weekendzie. Wtedy listy liczy się w setkach albo i tysiącach. Piątki bywają zwykle najluźniejsze. Co nie znaczy, że luźne. Oprócz tego co 5 dni przychodzi czas wypłacania emerytur, a nieregularnie – akcje wrzucania ulotek.
    Tak, tak – wrzucania ulotek. Jednym ze znienawidzonych przez Was ulotkarzy jest również listonosz. Poczta chętnie podpisuje jakieś nieopłacalne dla siebie umowy, a pokorny ludek musi to wszystko roznieść. ZA DARMO! Listonosz nie dostaje żadnego dodatkowego grosza za wrzuconą ulotkę.

    Przeciętny listonosz jest bowiem tak przeciążony obowiązkami, że nie jest w stanie w ciągu jednego dnia obsłużyć prawidłowo i całkowicie swojego rejonu. Rejony są za duże, a ludzi za mało. Dlaczego? Kilka lat temu Poczta przegrała przetarg na doręczanie listów sądowych, stanowiących pokaźną część listów poleconych – odbieraliście je wtedy w kioskach, masarniach i innych placówkach InPostu. Zredukowano zatrudnienie i powiększono rejony. Po powrocie sądówek na pocztę zmniejszenia rejonów nie było.

    Po zakończeniu obchodu listonosz musi jeszcze poświęcić co najmniej godzinę na rozliczenie swojej pracy. Wraca do placówki macierzystej, oddaje niedoręczone listy polecone (odbierzecie je później w okienku), najpierw je opracowując (data, podpis, wypełnienie tzw. zwrotki listu), rozlicza płatności. Chcąc się zmieścić w 8 godzinach, powinien pracować efektywnie 3 godziny – wliczając w to dojście, wrzucenie zwykłej poczty do skrzynek i wykonanie próby doręczeń kilkudziesięciu listów poleconych.

    I tu przechodzimy do tytułowego pytania – skąd awiza?

    #1. Przesyłki zwykłe ponadwymiarowe. Tzw. gabaryt A to wymiary 20x325x230 mm. To zwykłe listy mieszczące się do skrzynki. Każda inna przesyłka przekraczająca choć jeden z tych wymiarów to tzw. pakiet. Jest zostawiana na poczcie, a listonosz wrzuca przygotowane rano awizo. Tu nie ma dyskusji. Po przesłane w ten sposób buty czy grube albumy musisz się pofatygować do okienka.

    #2. Duże przesyłki polecone. Zgodnie z ordynacją listonosz jest zobowiązany wykonać próbę doręczenia każdej przesyłki poleconej o wadze do 2 kg. Większość poleconych to zwykłe listy ważące 50-100 g. Ale są wyjątki.

    Niektórzy odbiorcy się zorientowali, że koszt poleconego do 2 kg jest niższy niż paczki w tej samej wadze. Zaczęli więc zamawiać zakupy w sklepach korzystając z tej opcji. Sęk w tym, że limitem jest waga, a nie rozmiar. Tak więc „listem” poleconym może być np. poduszka, zestaw płyt styropianowych, byle nie przekroczył magicznych 2 kilogramów. Żaden normalny listonosz tego nie weźmie ze sobą, bo w wózku nie miałby miejsca na coś innego.

    Większość adresatów przyjmuje ze zrozumieniem awizo, niemniej są pieniacze, którzy próbują wyegzekwować obowiązek doręczenia. Ci wędrują na tzw. czarną listę.

    #3. Żaden z listonoszy się nie przyzna, że prowadzi tzw. czarną listę adresatów, którym za chińskiego boga nigdy już nie doręczy listu poleconego. To ci, którzy się listonoszowi narazili. Jest to np. adresat, który:
    - każe listonoszowi wyjechać na 10. piętro, ogląda list kilka minut i oznajmia „tego nie odbiorę, proszę awizować”;
    - - otwiera drzwi, ględząc przez komórkę, mówiąc „za chwilę skończę” i gada parę minut, listonosz czeka;
    - wyzywa listonosza, bo np. nie raczył mu powiedzieć pół kilometra wcześniej, czy są dla niego jakieś listy w torbie.
    Ja dawałem takim milusińskim dwie szanse. Trzeciej próby doręczenia już nie było. Wieczne awizo.

    4. Wieczni nieobecni. Po pewnym czasie listonosz się orientuje, kto w jego rejonie jest zawsze w pracy, kto wynajmuje mieszkanie i zakazał lokatorom odbierać polecone, które mieszkania stoją po prostu puste. Tych listów też się nie nosi, ale trzeba awizować.
    5. Niedziałające dzwonki i domofony. Listonosz nie ma obowiązku wiedzieć, że Twój dzwonek nie działa, że odłączyłeś domofon, bo budzi dziecko, rozwściecza psa czy przeszkadza w seksie. Nie otwierasz, mimo że jesteś w domu? Twój problem.
    #6. Przeciążenie przesyłkami. To sprawa najbardziej kontrowersyjna. Są dni (poniedziałki) i okresy w roku (luty - podatek gruntowy, zwroty ze skarbówki), kiedy spływają setki listów poleconych dziennie. Listonosz jest w stanie efektywnie doręczyć 40-50 poleconych dziennie (przy około 100 pobranych – success ratio poleconych wynosi w pracy listonosza ok. 45-50%). Jeśli tych listów przychodzi 200-300 dziennie, pozostaje alternatywa:
    - wziąć 100 i zostawić 200 na jutro, pojutrze, popojutrze, a ich liczba będzie się kumulować;
    - - wziąć 100 i zaawizować 200.

    Pozornie druga opcja jest niedogodna dla adresata. Niemniej te 200 osób będzie mogło odebrać z poczty swój list wieczorem tego samego dnia lub nazajutrz. W przypadku pierwszej opcji doręczenie może nastąpić za kilka dni, statystycznie w połowie tych przypadków i tak zostawi się awizo z powodu nieobecności. A list będzie do odbioru na poczcie kilka dni później niż w opcji 1. Adresat będzie pomstował, że list tak długo szedł.

    Powyżej opisane działania dotyczą przeciętnego listonosza. Oczywiście są cwaniaki, którzy awizują 70-80 % poleconych. Są też maniacy, którzy roznoszą wszystkie listy, pracując po 12 godzin... ale ekstrema są wszędzie.

    Jeszcze parę rad, jak NIE odzywać się do listonosza:

    #1. „Nie spieszyło się panu do mnie”. Ten debilny tekst słyszy się niejednokrotnie, szczególnie na dolnych piętrach wysokich budynków. Listonoszowi się zawsze śpieszy. Z jakiegoś egocentrycznego powodu prawie każdy adresat jest natomiast przekonany, że dzwonimy i idziemy tylko do niego. Tymczasem w niektórych budynkach jest on dziesiątym-piętnastym do obsłużenia.

    #2. „Czy ma pan do mnie jakiś list?”. Celują w tym starsze panie. Pytają listonosza napotkanego przypadkiem kilkaset metrów dalej od swego miejsca zamieszkania. Ludzie chyba myślą, że listonosz uczy się na pamięć adresów na wszystkich kilkuset listach, które ma w danym dniu doręczyć.

    #3. „Czy pan już do mnie wrzucał?”. Mam 50 listów zwykłych w stumieszkaniowym bloku, jestem w połowie wrzutu. Jakiś facio wychodzący z windy myśli, że ja pamiętam gdzie wrzucałem przed chwilą? Listonosz musi mieć pamięć jętki jednodniówki w odniesieniu do listów zwykłych. Wrzucony = zapomniany.

    Powtórzę jeszcze raz głośno i wyraźnie: LISTONOSZOWI SIĘ ZAWSZE ŚPIESZY. Na doręczenie poleconego ma statystycznie 10 sekund, w tym czasie adresat powinien się podpisać na karcie doręczeń (i na zwrotce, jeśli list jest z potwierdzeniem odbioru). Najbardziej lubiani adresaci to ci, którzy odbierają wszystko. Lub nic – lecz listonosz o tym wie. Najgorsze jest dywagowanie, zabierające cenny czas.

    Niedopuszczalne są konsultacje. „Ja zadzwonię do szwagra, czy odbierać do niego ten list z sądu. Pan poczeka parę minut”. Otóż pan listonosz NIE poczeka. Wypisze awizo i wręczy w garść. Decyzja, czy list jest odbierany czy nie powinna zapaść szybko i zdecydowanie – przy domofonie lub furtce.

    I na koniec – organizacja pracy. Jeśli sądzicie, że poczta działa według jakichkolwiek procedur – to się mylicie. Urząd działa na gębę, na ustne polecenia. Nikt nie ma pojęcia o organizacji pracy, elastycznym zarządzaniu. Od ISO poczta jest odległa o lata świetlne.

    Pamiętajcie. Awizo w skrzynce to nie zawsze zła wola listonosza. Często konieczność, by nie zakończył pracy około północy."

    Źródło:
    https://m.joemonster.org/art/44014

    #poczta #pocztapolska #listonosz #kurier
    pokaż całość

  •  

    kurwa XDD wlasnie podalem sie za Bohdana Smolenia

    zamuwilem sobie paczke do paszkomatu i zawsze jak to robie podaje rozne smieszne dane dla jaj no i teraz podalem Bohdan Smolen

    no i w niczym to nigdy nie przeszkadza, ale teraz paczke odbieralem od kuriera stojacego pod paczkomatem i zapytal "pana godnosc?" i wtedy przypomnialo mi sie co wpisalem przy zamawianiu no i muwie ze Bohdan Smolen, podpisalem sie Smoleń na tableciku wziolem paczke i poszedlem XD

    pozdrawiam dobrych ludzi

    #paczkomaty #kurier #truestory
    pokaż całość

  •  

    Kiedy zamawiasz buty i brakuje 3 złotych do darmowej przesyłki, to zamawiasz dodatkowo sznurowadła. No i widzisz, ze się opyla, to bierzesz i masz free przesyłke. No.

    pokaż spoiler Buty przyszły od jednego kuriera.


    pokaż spoiler Sznurówki od drugiego


    pokaż spoiler Mina kuriera, który daje Ci sznurówki za 5zł, bezcenna.


    pokaż spoiler Nie płacisz za żadną przesyłkę XD


    #cebulamotzno #heheszki #truestory #kurier #buty
    pokaż całość

  •  

    Mirki krótka historia dla was.
    Rodzice kupili lodówkę i kuchenkę w dużej sieci sklepów ze sprzętem RTV i AGD. Nie mieszkamy w mieście więc dokupili transport z usługą wniesienia do mieszkania i ustawienia w docelowym pokoju, koszt tej usługi to 40 zł. Wszystko cacy do momentu przyjazdu kuriera. Otóż z ciężarówki wysiadł JEDEN koleś, niższy ode mnie o głowę (185 cm here) i ważący jakieś 50 kg. Na wejściu się nas pyta czy mamy kogoś jeszcze czy wnosimy to w dwójkę. Jedyną dobrą odpowiedzią było "co kurwa?". Kuchenkę wnieśliśmy, ale z lodówką we dwójkę nie było mowy. Raz że miała 2 metry długości, a dwa ważyła ponad 100 kg. Mama dzwoni po sąsiadach i rodzinie, ale albo wszyscy w pracy albo na wakacjach. W końcu przyjechał taki ziomeczek z dalszej rodziny razem ze swoim ojcem i wnieśliśmy to w czwórkę.
    Spytacie co na ten temat miał do powiedzenia kurier? Otóż powiedział że to normalna praktyka tego sklepu. Przesyłka została nadana jako zwykła, bez żadnych dodatkowych usług. Wspomniał też o identycznej sytuacji gdzie wnosili dwudrzwiową lodówkę na 6 piętro bloku.
    Reklamacja poszła telefonicznie, zobaczymy jak się sprawa rozwinie.
    #januszebiznesu #bekaztransa #kurier #mediaexpert
    pokaż całość

    +: wezsepigulke, i..............l +4 innych
  •  

    Przysięgam, ze nigdy więcej nie przypierdole się do kuriera gdzie moje paczki i czemu przyjechał o 12 30 a nie 12 00.
    Najgorsza robota w jakiej przyszło mi pracować.Rzucilbym ale nie będę miał co do garnka woierdolic
    #kurier #zagranico #gownowpis #pracbaza

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Nie zamawiajcie paczek z odbiorem w #zabka. Skurwysyny sebixy z obsługi #kradno. Zajebali mi paczkę z prezentem dla różowego. Paczka miała być do odbioru w zeszły czwartek, zeskanowana że leży w żabce i dupa, paczki nie ma nikt nic nie wie.

    pokaż spoiler To sobie seba pobiega w seksownej bieliźnie xD


    #kurier #kurierzy #pocztapolska #patologiazmiasta
    pokaż całość

    źródło: pics.me.me

  •  

    Jak naprawdę wygląda praca w DPD Odział Gliwice
    Siema Mirki i Mirabelki.
    Jako były pracownik naszej lubianej firmy przewozowej postanowiłem dodać coś od siebie.

    Moja przygoda zaczęła się jakoś w 2014 roku. Pracowałem pod przewoźnikiem, który świadczył usługi dla DPD. Moja stawka wyglądała 1,75zł od stopa
    , czyli za każde podejście pod drzwi niezależnie czy w to miejsce było 231231 przesyłek, czy jedna ja miałem płacone 1,75zł za dostarczenie pod dany adres i nic więcej. Dodatkowo dostałem od przewoźnika cały zestaw stroju galowego od kurtki zimowej, jesiennej, polar aż po spodnie długie 2x,spodnie krótkie 2x, koszulki 8x i oczywiście handhelda (takie urządzenie do ułatwienia nam pracy oraz do podpisu przez klienta). Mój rejon składał się z 6 ulic (same blokowiska) i dodatkowo w grę wchodziły firmy, sklepy, i inne tego typu atrakcje (najlepsze strzały) Jeszcze muszę dodać, że jeździłem Fiatem Doblo xDDDDDD i średnio na dzień miałem 60-80 stopów a paczek od 100-120 muszę też dodać ze pracodawca płacił za wszystko, co się popsuło w samochodzie, jak i za paliwo taki dodatkowy plus (Raz rozjebałem całą felgę i zwaliłem winne na innego kierowcę xDDDD). Dobra teraz przejdźmy do pracy kuriera i zjebanego oddziału DPD. Moja praca zaczynała się od wyjścia z domu i dotarcia do punktu przesiadki. Następnie spotykaliśmy się tak wszyscy i przesiadaliśmy się do większego auta, aby oszczędzić na paliwie (Mieliśmy do przejechania w jedną stronę 40km, czyli tak po 5:20 już wyjeżdżaliśmy na bazę). Po dotarciu na jebaną bazę w Gliwicach witała na sterta porozrzucanych paczek pod naszymi bramami… Więc zawsze był wkurw, że trzeba było szukać paczek w rozjebanych stertach. Ale jebać trzeba było zacisnąć zęby, nabrać powietrza i dać nura w sterty paczuszek. Najlepsze było jak ktoś, ciężką paczkę przesuwał nogą, bo inaczej nie dało się jej podnieść ani popchać (i uprzedzam pytanie kopanie a przesuwanie to 2 różne rzeczy) i najlepsze, że wtedy zawsze z dupy wynurzał się koordynator i biegusiem pędził do tablicy i magicznym ołóweczkiem zapisywał na tablicy „ALP NOTA 100-zł” (ALK, STL, TWS takie kurierzy mieli i pewnie dalej mają skróty, numery czy chuj wi jak to nazwać) Dobra po wykopaniu wszystkich paczek i dostarczeniu pod swoją bramę przychodzi czas na skanowanie i załadunek na auto (już wtedy te paczki najlepiej nie wyglądały). Wszystko zrobione załadowane paczki wgrane w system i czas się zbierać do drogi powrotnej aż tu nagle telefon dzwoni (Kurwa dopiero 8 dochodzi) odbieram i mówię:

    -Halo

    -Dzień dobry ma pan dla mnie paczkę dzisiaj, o której pan będzie?.
    (Grzecznie się pytam) – Ale gdzie będę i z kim rozmawiam.
    -No z Haliną (No kurwa… nawet jeszcze rozpiski nie zrobiłem która paczka gdzie idzie i z chuja wiem, która ma iść do jakieś Halinki…)

    (już na sam początek dnia wkurwienie łapie, ale zaciskam zęby i się pytam) – A czy może podać pani nazwisko i ulice to w przybliżeniu pani podam.

    -Halina Nowak ulica taka i taka
    -Będę u pani do godziny 10 najpóźniej.
    -Nie będzie mnie w domu, pracuje do 18.
    -To zostawię pani przesyłkę u sąsiadów.
    -Nie proszę Pana. Proszę mi dostarczyć przesyłkę, jak już będę w domu.
    -Proszę Pani, ja pracuje do godziny 16, jeśli nie życzy pani sobie zostawiania przesyłek u sąsiadów, to proszę przeadresować sobie paczkę do pracy.

    (po dłużej wymianie zdań pani stwierdziła, ze złoży skargę i się rozłączyła)

    Dobra już na lekkim wkurwiu jedziemy dalej i tu znowu telefon podobna sprawa, o której to, o której tamto, mnie nie będzie w domu, na inny termin i takie pierdolenie, zanim się dojeżdżało do miejsca przeładunku, potrafiło się odebrać 20 telefonów, a nawet jeszcze w sumie nie wyjechało się na rejon… Jesteśmy na miejscu czas się przeładować do mojego DOBLA XDDDD Auto fajne, bo wszędzie wjedzie, ale pakę ma malutką. Zawsze, starałem się układać paczki ulicami, te ulice gdzie będę na samym końcu dawałem na tył a od tych paczek, od których zaczynałem, dawałem na początek. Wszystko fajnie szło przeładunek zaliczony paczki jeszcze w gorszym stanie niż odebrane z magazynu xDD i czas ruszać w rejon patrzę na telefon, która godzina tam standardowo nieodebrane połączenia, ale chuj tam godzina 9:30, czyli od wyjazdu po załadunek i powrót zajęło nam dobre 3h XDDD. Ale jebać, wyruszamy zdobywać rejon telefon za telefonem dzwoni o której paczusia będzie i takie tam pierdolnie. Dobra podjeżdżam pod pierwszy stop mamy godzinę 9:45 i zaczynamy doręczanie najgorzej, jak zaczynasz dniówkę od wielkiej kobyły i musisz to zanieść na ostanie piętro, bez windy a tam nikogo nie ma i awizo, bo paczka za pobraniem XDDDD i chuj trzeba zanosić do mojego pięknego wana i położyć paczkę, która zajmuje pół samochodu… Chuj jedziemy dalej, średnio zajmowało mi doręczanie 10stopów w godzinę, a czasem nawet 3 w godzinę jak ktoś zamawiał telefony z „orange” albo inne umowy (Wiadomo, klient musi się zapoznać i podpisać, ale w mojej branży czas to pieniąc) zawsze czekałem, aż przeczyta i pytałem się, czy na pewno podpisuje, bo dużo ludzi później rezygnuje, bo coś okazało się, z nie gra w umowie (takich przypadków było mnóstwo). Dużo czasu marnowało się na odbieranie telefonów i użeraniu z odbiorcą paczuszki przeważnie chodziło o kasę… Kurwa mać ile to ja miałem przypadków jak ktoś, zamawiał paczkę, a później okazywało się z nie ma kasy i trzeba oddać paczkę na bazę a na dzień następny paczka znowu w doręczeniu i ta sama gadka… Musze dodać z płacone było tylko za paczki dostarczone, które klient potwierdził swoim podpisem wszystkie inne awiza DPD za nie, nie płacio wiec czasem trzeba było się kilka razy wracać, aby zarobić 1,75... Powiedzmy, że zmiana już dobiegała końca i przeważnie dostarczenie 50 stopów zajmowało mi do godziny 16 wraz z powrotami, żeby dostarczyć, awizo policzyć kasę itp. I co najlepsze teraz zawsze po zmianie spotykaliśmy się z kurierami, którzy pracowali u tego samego przewoźnika, ładowaliśmy wszystkie paczki na samochód odebrane i te awizowane, ze zmienionym terminem dostawy albo odmową odbioru i jeden z nas jechał dużym autem rozliczyć wszystkich kurierów i zdać autem. Wszystko fajnie, ale te auto potem zostawialiśmy na bazie, aby szef oszczędził na paliwie xDDDDD, więc musieliśmy wracać prywatnymi samochodami i nie zwracał nam kosztów paliwa xDDD, dokładaliśmy do interesu… Ale chuj z tym xDD po dotarciu na bazę trzeba było wszystko wyładować, najpierw podjeżdżałem na rampę, gdzie oddawało się paczki, które są przeznaczone do wysyłki i zaś kurwa trzeba było dźwigać te grube świnie i wrzucać na taśmę po całym dniu już brakowało siły a żaden kurwa chuj jebany, który pracował na magazynie, nie chciało mu się ruszyć tyłka i nie pomógł, bo to do jego zadania nie należy… PIERDOLONE CEPY. Zaciskając, żeby wyjebania tych paczek trzeba teraz udać się do zdania paczek awizowanych i wiecznie ta sama śpiewka „Czemu tak dużo, ja Ci tego nie przyjmę, bierzesz te paczki i jedziesz na wieczorne” Zawsze się uśmiechałem i zostawiałem te paczki w bramie, kurwa mać ile można jebać… DPD TO OBÓZ PRACY. Chuj odstawiało się samochód pod bramę i szło się rozliczać kurierów, chociaż tam zawsze miłe panie siedziały i trochę uśmiechem dzień ratowały. Po rozliczeniu czas wracać do domu i szykować się na następny zjebany dzień XDDD przeważnie w domu byłem po 20 i zmęczony zabierałem się do spania. Teraz cieszę się, że nie pracuje już jako kurier i mam normalną pracę.

    Dodam jeszcze kilka ciekawostek o DPD

    -DPD jak już pisałem, to obóz pracy pracuje się od świtu, aż do zmierzchu cały czas tylko zmniejszają cenę za paczki co się odbija na przewoźnikach i stanach technicznych samochodów (ktoś widział nowy samochód z salonu dostawczy od DPD ? XDDDD SAME TRUPY JEŻDZĄ) a dodatkowo dodam, że DPD prowadzi rejestr samochodów i każdy przewoźnik, który chcę świadczyć usługi dla DPD, musi mieć auto do x lat, jak już ktoś ten pułap przekroczy niestety, jest zobowiązany nabyć nowszy model, który będzie się łapać w granicy xD

    -Traktowanie ludzi jest tam straszne, na paczkach często pisze 31,5kg (Bo tyle kurier może według przepisów podnieść) a po daniu na wagę okazuje się, że paczka waży nawet ponad 60kg, ale jak to DPD paczkę przyjęło bez warzenia i sprawdzenia, więc trzeba teraz dostarczyć, a kurier musi to wnieść, bo wpisane jest 31,5kg xDDDD

    -DPD Bardzo często kara za głupie rzeczy na przykład jak wyżej pisałem za przesuwanie paczki, za brak wbitej paczki w urządzenie, za niedostarczenie danej ilości paczek, za pyskowanie XDDDD (dostawałem bardzo dużo kar za nie dostarczenie paczek albo za pyskowanie, ale nigdy nie zapłaciłem. Tylko przewoźnik płacił, a ja mu powiedziałem jasno, że odwalając dla niego taką robotę, nie ma prawa mi odciągnąć z wypłaty) Większość tam płaciła xDDD, a co najlepsze, bo zapomniałem to dodać większość pracowników z DPD to patusy xDDDD po wyrokach albo oczekujący na wyrok xDDDDDD

    A co jeszcze lepszego trzeba dostarczyć DPD zaświadczenie o niekaralności xDDDDDD Boże… ile tam kurierów coś kradło albo zapierdalało kasę xDDDDD

    -DPD nigdy nie interesowało się pracownikiem ani klientem wszystkie skargi, które były pisane wędrowały do kosza… tak to u nich działa brak rąk do pracy to woleli kary wystawić, zgarnąć kasę a klienta olać i mu napisać ze kurier postąpił prawidłowo xDDDDDD

    -Okres świąteczny paczek od zajebania i wtedy DPD dawało paczuszki dla kurierow, żeby ich udobruchać i to samo koordynatorzy nie wlepiali not, aby kurier najwięcej przesyłek dostarczył xDDDD, Chuj cały rok zapierdalasz, ale jak im się pod nogami pali to dopiero wtedy mogą cię docenić.

    -Przed świętami zawsze był sezon na opony… woziło się same opony, czasem nie było miejsca na inne rzeczy i często brakowało miejsca na inne paczki, więc nie było jak się zabrać i ruszyć na rejon i trzeba było ponownie po dostarczeniu paczek wybrać się po resztę paczek na Gliwice.

    -Często, a nawet bardzo często do DPD paczki trafiały z opóźnieniem i my po załadunku gotowi do drogi musieliśmy czekać, aż dojedzie tri i rozładują go, abyśmy my mogli dołożyć kilka paczek… kurwa czasem nawet na rejonie było się po 11. DPD zawsze wyjebane, masz zabrać i dostarczyć.

    -Czas pracy był przesadzony mocno, od wyjazdu do powrotu zajmowało czasem od 12-16h…
    -Brak na magazynie materiałów typu list przewozowych, kart awizo i innych tego typów materiałów a później pretensje czemu się paczki nie odebrało od klienta xDDD, KURWA jak mam odebrać paczkę jak nawet listu nie mogę wpisać, bo mi go nie dali xDD i jak mam potwierdzenie wystawić klientowi xDDDD

    Na chwilę obecną na tym zakończę, ale jak będzie dużo plusów, to mogę bardzo dużo ciekawych past z klientami napisać albo co odpierdalali na magazynie pracownicy i kurierzy xDDDDD.

    #dpd #kurier #kurierdpd #slowkilka
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj odebrałem paczke od DPD, w której był telefon naprawiony przez serwis. Szanowny kurier zadzwonił i poprosił, żebym wyszedł, bo stoi dwa domy dalej. Podszedłem, przywitałem się i grzecznie czekałem, aż skończy obsługiwać klientkę, która już tam była. Gdy odeszła, pierwsze o co spytałem, to czy muszę coś podpisać. Otrzymałem odpowiedź, że nie. Potem spytałem, czy mogę obejrzeć najpierw paczkę... również nie, najpierw trzeba zapłacić (przesyłka pobraniowa). Tak więc zapłaciłem, kurier wydał mi pieniądze, przy nim otworzyłem paczkę, spytał czy wszystko ok, odpowiedziałem twierdząco, pożegnaliśmy się i wróciłem do domu. Teraz dostalem wiadomość, widać w załączniku. Zadzwoniłem na ten nr i tenże Pan usiłuje mi wmówić, że okradłem kuriera nie płacąc mu, oraz że widać na kamerze jak oglądam paczkę, po czym odchodzę... Ciekawe czemu pozwolił mi tenże kurier tak po prostu sobie odejść, ani nie wrócił się w ciągu dnia, albo zaraz po tym zdarzeniu... :) Takiego chamstwa jeszcze nie widziałem. Ciekawe czy na nagraniu słychać, jak pytam o podpis, oraz jak płacę i otrzymuję resztę. Mirasy, bardzo proszę o rozgłos, nie dajcie się wrobić jak ja tym skurwysynom. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ostatecznie skończy, ale nigdy nic nie wiadomo... jutro rano ten kurier ma u mnie być w celu rozwiązania sprawy. Także nagłośniajcie i nie dajcie się wyjebać kurierom-sebixom!
    #dpd #kurier #zlodzieje #oszukujo #januszebiznesu #janusze #afera
    pokaż całość

  •  

    Tak działa kurier DPD, kompletnie zniszczona przesyłka, autem to przejechali? Bo jeszcze posklejali swoją firmową taśmą ( ͡° ͜ʖ ͡°) Że też nie wstydzą się takie coś dostarczać, w komentarzach więcej zdjęć.
    #kurier #przysylki

  •  

    Ta robota to #rakcontent
    Jeżeli chcesz dorobić w wakacje a przy okazji dostać garba,kurwicy i ogólnego wkurwienia to polecam
    #dpd #kurier #niemcy #gownowpis

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Kurwa i znowu wieszacie psy na kurierach nie mając pojęcia jaka jest ogólna polityka firmy.
    Dla nich ja jako kurier jestem robotem.
    Mam być na 6;00 rano mam zapakować od 50 do 150 paczek rozjebanych gdzieś w promieniu 100 km i mam na to według regulaminu 8 godzin a w praktyce 10+.
    To nie tak że ja jestem zawistnym chujem od urodzenia dlatego wyrzucam paczkę przez ogrodzenie nie powiadamiając o tym odbiorcy, nie. Robię tak poniewaz nie mam na to czasu gimbie jeden z drugim. W domu żona z małym dzieckiem na których wiecznie nie mam czasu do tego stopnia że niejednokrotnie zbiera mi się na łzy ale czy płacze? Absolutnie nie. Jestem dorosły i muszę zacisnąć pasa. Powiecie przebranzuj sie, niestety nie urodziłem się programista 15k, chce poprostu przeżyć życie spokojnie i bezstresowo. Tylko tyle i aż tyle.
    Więc patałachu jak jeszcze kiedykolwiek zechcesz ujadać na kuriera przypomnij sobie ten wpis i zastanów się.

    A i ktoś pisał że najlepszy sposób to zbesztać kuriera od stóp do głów bo inaczej nie dojdzie.
    Nie radzę, jak podniesiesz na mnie głos to następnym razem możesz sobie paczkę wyciągać że studni ;] Naprawdę gardzę takimi napinaczami.

    #kurier #kurierka #dpd #przemyslenia #praca #oswiadczenie #niepopularnaopinia #zycie #wolnosc #demokracja
    pokaż całość

  •  

    Napisałem do UOKIK w sprawie firm kurierskich. Głównie chodziło mi o to w jaki sposób są realizowanego usługi przez te firmy. Paczki są zostawiane w przypadkowych miejscach lub pod drzwiami bez uzgodnienia z klientem. Chyba każdy miał jakąś niemiła przygodę z kurierem. Najgorsze w tym wszystkim jest to że taki kurier ma w to wyjebane bo tylko czeka za zwolnienie ;) no i nic się w tym temacie nie zmieni bez naszej interwencji. W każdym razie UOKiK mi odpisało w skrocie: potrzebne są oficjalne skargi kierowane listownie. Aby urząd się temu przyjrzał. Do czego was zachęcam.

    Cały meil od UOKIK:

    Szanowny Panie,

    Na wstępie uprzejmie informuję, że pod niniejszym adresem działa Konsumenckie Centrum E-porad prowadzone przez Stowarzyszenie Aquila z siedzibą we Wrocławiu, Stowarzyszenie Euro – Concret z siedzibą we Wrocławiu oraz Stowarzyszenie dla Powiatu z siedzibą w Środzie Śląskiej (a nie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów), które realizuje zadanie publiczne finansowane ze środków UOKIK. Centrum udziela w formie mailowej porad w prostych sprawach konsumenckich i nie jest władne do podejmowania działań innego rodzaju.

    Ponadto wyjaśniam, że UOKIK nie posiada kompetencji do działania w indywidualnych sprawach konsumentów.

     

    Odnosząc się do Pana wiadomości wnioskuję z niej, że pyta Pan nie o swoją indywidualną sprawę, ale możliwość działania w interesie ogółu osób, które korzystają z usług tego przedsiębiorcy przewozowego. Wyjaśniam, że jeżeli podejrzewa Pan praktyki naruszające zbiorowy interes konsumentów ze strony przedsiębiorcy to wskazuję, że zadaniem Prezesa UOKiK jest działanie w interesie publicznym i przeciwdziałanie praktykom naruszającym zbiorowe interesy konsumentów, co wynika z art. 24 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (tj. Dz.U. z 2018, poz. 798 z późn. zm.). Prezes UOKIK posiada kompetencję  do ukarania nieuczciwych przedsiębiorców.

    Należy jednak pamiętać, że mianem zbiorowego interesu konsumentów nie określa się sumy wielu indywidualnych interesów konsumentów (np. 100 pokrzywdzonych klientów dewelopera), a sytuację w której dochodzi do naruszenia interesów potencjalnie nieograniczonej liczby konsumentów (co potwierdza np. wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 10 lipca 2008 r., sygn. akt. VI ACa 306/08). Z powyższego wynika, że Prezes UOKiK prowadzi postępowania tylko w przypadkach najistotniejszych z punktu widzenia interesów zbiorowości konsumentów.

    Weryfikacja spraw, które wymagają interwencji Prezesa UOKiK, odbywa się w oparciu o przejrzyste kryteria:

    skala naruszenia – rozumiana jako potencjalnie szeroki krąg konsumentów będących adresatami bezprawnej praktyki przedsiębiorcy;stopień naruszenia – rozumiany jako potencjalnie poważny uszczerbek albo zagrożenie ekonomicznym interesom konsumentów;sposób naruszenia – rozumiany jako charakter bezprawnych działań przedsiębiorcy;dostępność instrumentów indywidualnej ochrony prawnej – rozumianej jako możliwość ochrony przed negatywnymi skutkami bezprawnej praktyki przedsiębiorcy z wykorzystaniem instrumentów indywidualnej ochrony prawnej;potencjalnie wysokie korzyści płynące z władczej interwencji dla zbiorowości konsumentów – rozumiane jako zakładane wysokie korzyści dla zbiorowych interesów konsumentów płynące z władczego rozstrzygnięcia Prezesa UOKiK w stosunku do nakładów niezbędnych do ich osiągnięcia.

     

     

    Zasady zgłaszania zawiadomień do Prezesa UOKiK są podobne jak w przypadku innych organów administracji. Należy jednak pamiętać, że zawiadomienie stanowi jedynie sygnał dla Prezesa UOKiK dot. stosowania praktyk i wyłącznie od jego decyzji zależy czy postępowanie zostanie wszczęte czy też nie.

     Jednakże, co do zasady konsumenci, chcący zwrócić uwagę Prezesa UOKiK na niepokojące praktyki rynkowe powinni przesyłać zawiadomienia na podstawie art. 100 ust. 1 ww. ustawy, stanowiącego, iż każdy może zgłosić Prezesowi Urzędu na piśmie zawiadomienie dotyczące podejrzenia stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

     

    Zawiadomienie od zainteresowanego – jeśli jest zasadna – może, ale nie musi być przyczynkiem do wszczęcia postępowania o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Prezes UOKiK nie ma bowiem obowiązku wszczynania na wniosek skarżącego postępowania w każdej takiej sprawie. Ponadto zgłaszający skargę nie będzie stroną postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów (otrzyma on jedynie informację o sposobie rozpatrzenia zawiadomienia, od której nie przysługuje odwołanie/zażalenie). Takie uprawnienia posiada tylko przedsiębiorca, wobec którego toczy się postępowanie. Przesądza o tym art. 101 ust. 1 ustawy.

    Art. 105 ustawy przewiduje też, że nie wszczyna się postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, jeżeli od końca roku, w którym zaprzestano ich stosowania, upłynęły 3 lata.

    Zawiadomienie powinno zawierać: 

    wskazanie przedsiębiorcy, któremu jest zarzucane stosowanie praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów;opis stanu faktycznego będącego podstawą zawiadomienia;wskazanie przepisu ustawy, którego naruszenie zarzuca zgłaszający zawiadomienie;uprawdopodobnienie naruszenia przepisów ustawy;dane identyfikujące zgłaszającego zawiadomienie.

    Do zawiadomienia dołącza się wszelkie dokumenty, które mogą stanowić dowód naruszenia przepisów ustawy.               

    Skargi mogą być wnoszone pisemnie na adres Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie (kod pocztowy 00-950) przy pl. Powstańców Warszawy 1.

    #allegro #dhl #dpd #kurier #pocztapolska #chinskiecuda #zakupy #sklepyinternetowe #amazon #cebuladeals sorry za tagi ale pomyślałem że dzięki temu trafi to do osób które często coś kupują przez neta
    pokaż całość

    •  

      Głównie chodziło mi o to w jaki sposób są realizowanego usługi przez te firmy. Paczki są zostawiane w przypadkowych miejscach lub pod drzwiami bez uzgodnienia z klientem.

      @ziobro2: Nigdy mi się nic takiego nie zdarzyło, a zamawiam rzeczy w necie od 6 lat jak nie biedniej, DPD, DHL, UPS, POCZTEX, POCZTA POLSKA, dawny K-EX teraz Geis, no cokolwiek XD
      Nigdy żaden kurier mi nie zostawił paczki pod drzwiami. Zawsze dzwonią, a ja proszę o zostawienie paczki u jakiegokolwiek sąsiada, bo nie mam z nikim spiny i czasem im za to czekolade kupie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A robiąc takie akcje sprawisz, że kurier nie będzie czekał, tylko będzie miał wyjebane i jedź na drugi koniec miasta po paczke, a jak ktoś mieszka na wsi to z 30 kilometrów, bo nie ma u niego DPD XD
      No zajebisty pomysł, nie ma co XD
      pokaż całość

  •  

    #kurier #dhl #paczki #inba
    Kto dzisiaj znalazł zamawianą paczkę z drogim sprzętem pod drzwiami bez żadnej informacji o jej dostarczeniu?

    pokaż spoiler No ja

    Kto się wkurwił z tego powodu

    pokaż spoiler też ja

    Kto się dowiedział na infolinii że paczka została dostarczona poprawnie i mają mój podpis jako dowód odbioru?'

    pokaż spoiler No też ja

    Kto ma zamiar urządzić inbę, że żadnej paczki nie dostałem, a podpis jest podrobiony?

    pokaż spoiler Będzie się działo


    Edit: zawołam plusujących, nie spamujcie w komentach plox
    pokaż całość

  •  

    1. Zamów "kuriera wieczornego"
    2. Kurier przychodzi o 12 w południe.

    Tyle z tych ich pomysłów jest w zderzeniu z rzeczywistością xD

    #kurier #oswiadczenie

    •  

      @FireDash: Kurier pracuje od godziny 6 i ma być z paczką między 18 a 22. Żart. W teorii mieli być kurierzy którzy jeżdżą popołudniami i zabierają te wieczorne paczki no ale tylko w teorii.

    •  

      @FireDash: Kurier pracuje od godziny 6 i ma być z paczką między 18 a 22. Żart. W teorii mieli być kurierzy którzy jeżdżą popołudniami i zabierają te wieczorne paczki no ale tylko w teorii.

      @tourer: Od znajomego kuriera żółtych słyszałem, że u nas od pół roku tylko jeden śmiałek się trafił na te wieczory i odpadł po tygodniu. ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    I znów podniesione ciśnienie, jak za każdym razem gdy mam kontakt z #dhl. Ta "firma transportowa" to jeden wielki, pierdolony żart. Dopuszczam do kontaktu z nimi tylko w ostatecznosci (gdy nie ma innej opcji wysylki lub zwrotu). Tym razem zwrot, kurier zamowiony 15-17, bo przeciez nie da sie zawęzić do jednej godziny. Zwalniam się z pracy o 14.30 żeby czekać na jaśniepana kuriera od 14.50 i co? Godzina 18 kuriera nie ma. Dzwonię przed chwilą na infolinię i dowiaduję sie, ze kurier byl o 15:12 i nikogo nie zastał ¯_(ツ)
    Pytam jakim cudem skoro byłem w domu, czemu nie dzwonił na telefon i tu kolejny absurd - nie zapewniają kontaktu telefonicznego przed przyjazdem (mamy 2018 rok), ale jak ma paczke do zostawienia to dzwoni ostro, żeby zostawiać po sąsiadach, sklepach czy żulach spod bloku byle paczkę opchnąć.
    Do tego jeszcze kolejny absurd - pytam czy w takim razie mogę zostawić do w jakims DHL Parcel i wtedy jaśniepan kurier podjedzie sobie kiedy będzie chciał - ale nie, bo wtedy przy zwrocie muszę zgłosić się do firmy do ktorej zwracam paczkę o wygenerowanie listu przewozowego, bo oni nie mogą, więc zostaje wziąć urlop i czekać na kuriera ¯_(ツ)
    /¯ Za każdym razem jest problem z tymi głąbami. Nie polecam nikomu! - oczywiście DHL Zabrze
    #zalesie #kurier
    pokaż całość

    •  

      @Lubie_zupe: To jest jeszcze nic. Mi paczkę do pracy na którą czekałem od kontrahenta z zagranicy zaznaczyli jako : "odbiorca nieobecny". Przy takiej akcji mogli mi kontrakt cofnąć. Oczywiście kuriera ( baba ) nawet nie było. Po dwóch zażaleniach łaskawie sprawdzili GPS auta i nie było go w okolicy. Odpowiedź kuriera - faktycznie nie bylo o tej godzinie bo byl kilka wczesniej niz wpisal status - buahahahahaha.

    •  

      @Lubie_zupe: ostatnia akcja z #dhl miałbyc 10-12. O 13 kontakt na infolinie(pro tip to nic nie mówić do automatycznego systemu - po 2 x połączy z konsultantem ) infolinii nie udaje się dodzwonić do kuriera. Mamy się skontaktować o 15. O 15 telefon, połączyło nas z kurierem i mówi ze niedługo będzie bo jest w okolicy. Po 17 informacja w systemie ze kurier nikogo nie zastal :) cały dzień dwie osoby w domu.
      Telefon na infolinie i zaczęli przepraszać ze nowy kurier itp. Tego samego dnia odebrałem z dhl parcel.


      @cius: To norma. Jak pojedzie ktoś nowy na rejon to na bank spora część przesyłek będzie awizowana.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (24)

  •  

    pamientacie ten wpis? https://www.wykop.pl/wpis/33568851/opowiem-wam-chistorie-co-mi-sie-wydarzyla-zamowile/

    pani byla na urlopie i dopiero teraz byla u mnie po paczke

    wziela podzienkowala i pojechala

    to tyle kcialem wam powiedziec, pozdrawiam cieplutko

    pokaż spoiler #inpost #paczkomaty #kurier #truestory
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kurier

0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów