•  

    Jakie święta by to nie były to ludzie dostają sraczki z wysyłaniem paczek.Normalnie finisz o 15,święta 21 xDD
    Co wy kurwa znicze wysyłacie ciotkom na te zadupia na podlasiu bo sklepów nie ma?
    #dpd #kurier #pracbaza #gownowpis #pokazmorde

    źródło: embed.jpg

  •  

    DHL jako pierwsza firma kurierska, przed świętami rusza z lotniczym transportem przesyłek na terenie kraju.
    #ciekawostki #logistyka #transport #kurier no i #bekaztransa #dhl

    źródło: ostrow24.tv

  •  

    InPost sra na swoich klientów, bardzo nie polecam. Nie potrafią dostarczyć paczki w całości. #kurier #inpost #wkurw

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1540818005599.facebook.orca.png

  •  

    Kurierka na swoim=więcej zachodu i obowiązków,a zarobki nadal chujowe
    #kurier #wlasnafirma #gownowpis

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    Nie ma to jak pisać skargę na firmę kurierską,i nawiązywać do 2 wojny światowej xDDD,już dwoje moich znajomych udostępniło; ) źródło nieezlomni.com czyli rak xDDD
    #heheszki #4konserwy #bekazprawakow #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_2018-10-11-16-54-39.png

  •  

    Najpiękniejsza reklamacja jaką widziałem
    #heheszki #dhl #warszawa #kurier

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 43745387_1397609090371038_7409426070069313536_o.jpg

  •  

    UWAGA OSZUŚCI!
    Ostrzegam wszystkich przed dość długo działającą na terenie naszego kraju, gówno-firmą kurierską, jaką jest GLS.

    Kurier z niewiadomych przyczyn awizuje mi przesyłkę, na trackingu oznacza że nie dostarczył ją do odbiorcy bo nikogo nie było, po codziennych zgłoszeniach do GLSa otrzymuje kolejne odpowiedzi że im przykro i że podejmą próbę zlecenia kurierowi odbioru paczki i dostarczenia do mnie(to chyba trudniejsze niż wyprawa na K2)
    Należałoby to czytać:

    Nooo mamy problemy i tak dużo zleceń to zlecenia doręczenia paczek będą wykonywane tylko do połowy(dostarczenie do Parcel Shop) ale weźmiemy od was hajs jak za pełną usługę. Pozdrawiamy(ang.Kind regards)

    W firmie Inpost(z której tym razem nie mogłem skorzystać, bo sprzedawca nie dawał takiej możliwości) za 9zł mam dostawę do paczkomatu, który bez problemu wyda mi paczkę o każdej porze, do dwóch dni i to wszystko z nowoczesną weryfikacją tożsamości. A w GLSie za 19zł moja paczka ląduje w jakimś zieleniaku, z którego mogę odebrać paczkę w dzikich godzinach pracy tego punktu(pon-pt, 8-16) z weryfikacją w formie okazania dowodu jakiejś starej babie która to obsługuje.

    Ja osobiście rezygnuję z dostawy tą firmą, co radzę zrobić i wam(chyba że lubicie być robieni na pieniądze).

    GLS - zapłać za całą usługę, wykonamy ją w połowie!

    #gls #kurier #kurierzy #oszukujo
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: gls.jpg

  •  

    Tak DPD wysyła delikatne przedmioty! Kurier w dupę jego mać widząc kobietę z małym dzieckiem na ręku szybciutko się zawinął bez możliwości sprawdzenia paczki a na infolinii każą spisać reklamację ale "skoro Pani odebrała i podpisała to my nie bierzemy odpowiedzialności"

    ZooPlus obiecało wysłać nową :(

    Pluję na #dpd :(

    #kurier #przesylki #zooplus #gorzkiezale #smuteczek pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: download_20181008_134528.jpg

  •  

    #pp #pocztapolska #gowno #kurier #kurierzy #pocztex nigdy kurwa nie zamawiajcie tym jebanym gownem nie polecam kurwa

  •  

    Czekam na przesyłkę, wyszedłem na zakupy, wracam, patrzę - pod blokiem stoi samochód kuriera na awaryjnych. Przyspieszam kroku, a tu z krzaków wyłazi kurier, podchodzę do niego i pytam:
    - Dzień dobry, pan podjechał tym autem?
    - Tak.
    - Ma pan jakieś przesyłki?

    pokaż spoiler Nie, byłem się wysikać : D


    O jak spuchłem, jak to usłyszałem i do domu wchodziłem roześmiany : D
    Żeby uściślić - mógł iść krzakami, żeby skrócić sobie drogę od bramy, więc nawet mi do głowy nie przyszło, że zatrzymał się w innym celu.

    #inpost #kurier #truestory
    pokaż całość

  •  

    Kutas z DHL'u za leniwy był mi dzisiaj dostarczyć przesyłkę. Jestem ciekaw co napisze w powodzie niedostraczenia przysłki xD

    Wołam plusujących:
    @woehh @KebabWolowinaSosOstry @szakes1
    #dhl #kurier

  •  

    Taki filmik dostałem od znajomego. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zapraszam do kręcenia małysza.
    #inpost #afera #kurier #polska #paczkomaty #bekaztransa #bialystok

    źródło: vimeo.com

  •  

    Tak oto można sobie przyozdobić pojazd służbowy Poczty Polskiej. Od razu +10 punktów do zajebistości i podziwu na dzielni, -10 dla profesjonalizmu i powagi narodowego operatora pocztowego.
    Złapany w #stargard

    #pocztapolska #kurier #kurierzy

    źródło: poczta2.jpg

  •  

    Ale się wkurwiłem.
    Kurierzy to jednak bydło a nie ludzie- to już któraś z kolei sytuacja, tym razem z fed-ex, kiedy rzucają mi paczkę przez plot, a podpis na potwierdzeniu odbioru paczki na pewno nie jest mój, ani nikogo z rodziny.
    Dlaczego?
    Bo nikogo nie było w domu w momencie otrzymania smsa z potwierdzeniem odbioru paczki.
    Poprzednie razy odpuszczałem, ale teraz mam już dość takiego zachowania.
    Fed-ex ma jakieś konto na wykopie żeby ich zawołać?
    #kurier #przesylki #fedex #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Muszę wcześnie wstawać i rozwozić towar po Podlasiu, abyście mogli pójść rano do sklepu i kupić świeże bułki czy wędlinę.
    #pokazkonia #podlasie #kurier #heheszki #praca

    źródło: DHL.JPG

  •  

    A to miła niespodzianka mnie spotkała, że kurier w sobote dowiózł mi spajdermena (ʘ‿ʘ)
    Coś widziałem na głównej ostatnio, że #dpd złe ale kurde u mnie w mieście nie zawodzą nigdy.
    Dziękuje Panie kurier ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    #spiderman #ps4 #gry #chwalesie #kurier

  •  

    Z racji tego, że od kilku ładnych lat pracuję w sprzedaży internetowej chciałbym się podzielić tym jakie problemy były najczęstszymi przy współpracy z daną firmą. Wolumen miesięczny jaki wysyłam to pomiędzy 5 - 15 tys. przesyłek zależnie od pory roku.

    DHL: małym minusem jest cena, ale jednak to jest firma dla osób którym zależy na jakości. Największym minusem jest aplikacja webowa, wprowadzanie przesyłek trwa sporo dłużej jak u konkurencji a przy większych wolumenach nie można się obejść bez własnego oprogramowania. Brak możliwości wydruku etykiet z pliku XML.

    DPD: praktycznie wszystkie przesyłki następnego dnia są wydane do doręczenia, jeżeli Kurier zastanie adresata, jest poprawny adres i wszystko gra to paczka bez problemu trafia. Problem często pojawia się w przypadku błędnie podanego adresu, nieobecności adresata lub uszkodzenia przesyłki. Wyjaśnienie problemu, czy skierowanie do ponownego doręczenia drwa zdecydowanie dłużej jak u konkurencji i czasami nawet kilka dni. Obsługa Klienta dość "biurokratyczna".

    InPost: największym problemem tej firmy jest to, że podjęła się doręczeń listów przez co tak zniszczyła sobie dobrą opinię że jeszcze kilka lat potrwa jej odbudowanie. Tak i to jest największy problem, bo Klient widzi wysyłka "InPost Kurier" to od razu przypisuje do tego że paczka pójdzie długo i trzeba to tłumaczyć, a rzeczywistość wygląda tak że 95% przesyłek jest dnia następnego u Klienta.

    Pocztex/Poczta Polska: doręczalność w terminie na bardzo niskim poziomie, w niektórych okresach roku - latem podczas urlopów i zimą w szczycie spada nawet do 60% jednak aby nie wykazać tego w raportach, odebrane przesyłki nie są skanowane na przyjęciu za co obrywa sprzedawca. Największym problemem jest system powiadomień SMS-owych który po prostu nie działa przez kilka dni w miesiącu a dla opcji "odbiór w punkcie" to jedyna forma awizacji przesyłki. Webowa aplikacja działa wolno i jest niedopracowana. Przesyłki zagraniczne nie nadają się do stosowania w jakiejkolwiek formie.

    Geis: używałem w zeszłym roku ale aplikacja była tak ciężka w obsłudze, że nadawałem 3 dni. Brak możliwości wydruku etykiet po XML.

    Paczka w RUCHu: zapewniają doręczalność na poziomie 4 dni i z tego się wywiązują, jednak przesyłki czasami nie są skanowane w dniu odebrania ich przez pracownika więc na porządku dziennym są pytania "dlaczego wysłaliście dopiero w środę a nie wtorek". Wadą jest niezaktualizowana baza punktów odbioru, przynajmniej kilka razy w tygodniu Klient wybiera doręczenie do kiosku który jest już nieczynny. Sporadycznie zdarzają się przypadki, że na kiosku do którego była wysłana paczka jest kartka "w dniach 1-13 lipca przerwa urlopowa".

    Jestem ciekaw Waszych opinii na ten temat - czy mieliście podobne problemy z tymi firmami, a może tylko u mnie się tak działo?

    #kurier #dpd #inpost #allegro
    pokaż całość

    źródło: 1111.jpg

    •  

      @pietrek3121: DHL - doręczanie OK, ale odbieranie przesyłek to koszmar. W 2/3 przypadkach kurier zrobił sobie odpowiednio 7 i 10 dni przerwy (planowany odbiór ostatniej: 10.08, odebrana 20.08). Nie wiem, może mają burdel u siebie, ale zamawiając kuriera po odbiór paczki w czerwcu i sierpniu tak to wyglądało.

      DPD - bardzo solidnie, niskie ceny. Korzystam z opcji nadania w punkcie, w 9/10 przypadków jeżeli oddam paczkę do 13 to pójdzie tego samego dnia. Dostawa również bezproblemowa.

      Inpost - kiedyś wieźli mi część do naprawy telefonu 3 dni, więc się zraziłem do paczkomatu. Aczkolwiek o kurierze InPost nie powiem złego słowa, zawsze był na drugi dzień.

      Poczta Polska - pomijając komunistyczny system stania w kolejce, by zabrać paczkę odbiór w punkcie to wszystko ok. Czasem po zobaczeniu, że paczka jest w moim mieście nawet nie czekam na SMS. Bardzo szybki zwrot pobrań.
      pokaż całość

    •  

      @Artok jeśli chodzi o pobrania to rzeczywiście Poczta szybko działała, niestety każde pobranie jest osobnym przelewem co zmusza do założenia osobnego rachunku bankowego specjalnie do tego celu

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #dhl pożal się Boże...
    Mała paczka krajowa wysłana w poniedziałek, więc we wtorek powinienem ją otrzymać. Tymczasem w czwartek dostaję wiadomość od DHL (i jest to pierwsza wiadomość od nich), że we wtorek kurier nie zastal odbiorcy. Ta, jasne... Kolejna próba doręczenia w... czwartek. Ok, czekam ten cały czwartek. Dzwonię pod koniec dnia i pytam gdzie moja paczka. „W magazynie, nie została wydana do doręczenia, proszę napisać maila do interwencji”. Ok, piszę maila by w piątek ją w końcu wydali do doręczenia. Odpisali, ze się postarają. Dzwonię przed momentem z pytaniem czy ją nadali bo nie raczyli mnie dali informować. A oni... ze nie. Jadę do tego ich jebanego magazynu bo będę czeka w nieskończoność.
    #zalesie #kurier #januszebiznesu
    pokaż całość

  •  

    Dostalem smsa, że moge odebrac paczke z paczkomatu, poszedlem od razu na miejsce a tam kurier jeszcze wklada pozostale. Mowie ok, przyjde za pol godziny. Wracam, a tam koleś nadal wkłada te paczki i drugie wielkie pudło paczek obok XD Powiedział, że 30 min minimum jeszcze. Allegro smart chyba podziałało na ludzi xD #allegro #inpost #kurier #paczkomaty

  •  

    #kurier #dhl #wkurw

    Już nie mam gdzie wyładować swojej frustracji, więc piszę tutaj jak bardzo nienawidzę kurierów.
    Może poziom mojego wkurzenia byłby mniejszy, gdyby nie sytuacja z DHL. Otóż wczoraj kurier miał mi dostarczyć przesyłkę - w godzinach od 9:30 do 14:30, więc bardzo sprecyzowane. Machnęłam ręką, powiedziałam - trudno, w końcu i tak akurat przyszło mi siedzieć cały dzień w domu. Niestety nagle wypadła mi pilna konieczność załatwienia czegoś na mieście, ale na szczęście blisko, więc wyjście o 14:30 nie stanowiło problemu.

    Jakież było moje zdziwienie, gdy o godzinie 14:09 dostaję informację o nieudanej próbie doręczenia przesyłki <3 Dzwonię do kuriera i pytam się gdzie jest moja paczka, na co on odpowiada że nie udało mu się jej dostarczyć i będzie dostarczona dopiero w poniedziałek. Spytałam się jakim cudem nie została doręczona, skoro cały czas przebywałam w miejscu gdzie miała być doręczona przesyłka, na co usłyszałam że kurier był pod drzwiami mieszkania i nikt nie odpowiadał. Nie jest jednak możliwym żebym tego nie słyszała, ze względu na 3-stopniową weryfikację kto wchodzi, więc za trzecim razem już na pewno bym usłyszała że ktoś idzie, a dodatkowo można łatwo sprawdzić czy ktoś rzeczywiście wchodził ze względu na kamery.
    Kurier tylko się zaśmiał i powiedział że w poniedziałek mogę oczekiwać przesyłki.

    Bezczelność gościa totalnie wyprowadziła mnie z równowagi, więc zadzwoniłam do obsługi klienta. Poinformowali mnie że dzisiaj zostanie doręczona przesyłka. Ale rano oczywiście żadnej wiadomości w systemie, ani nic podobnego. Dzwonię ponownie na infolinie, a Ci mnie informują że paczka zostanie doręczona w poniedziałek.

    Żadnych konsekwencji takiej buty, jedyne co to informacja poszła do kierownictwa. Czy jest jakiś sposób na tych gości? To jest totalne nieporozumienie, że bez mojej winy dzieje się taka sytuacja i nawet nie mogę oczekiwać, że powiedzą wprost kiedy zostanie przesyłka doręczona.

    Ech.
    pokaż całość

    •  

      @MalkaKafka ja to nie wiem skąd wy macie takie problemy, ja jeszcze nie miałem żadnej podobnej sytuacji, zawsze paczka dochodzi, tak jak wcześniej mnie informują

      @Vafik: Tak samo, ani razu nie miałem problemów XD. Odpukać

    •  

      @Vafik: To naprawdę zazdroszczę, bo mi się zdarza to notorycznie :/ może akurat w moim rejonie trafiam na takich fachowców, a u Ciebie rozwozi ktoś kto na poważnie podchodzi do roboty i to się ceni. Niestety, częściej jednak słyszy się o niedopełnianiu obowiązków przez kurierów, niż o ich sumiennym wykonywaniu :(

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    DHL to jakiś dramat. Najpierw wczoraj powiadomienie, że przesyłka będzie. Czekam cały dzień nie ma. Na infolinii oczywiście nie mogą się skontaktować z kurierem na żadnej z 5 prób. Dziś znowu powiadomienie, że przyjdzie paczka, na infolinii zapewniają, że dojdzie a to wczoraj to błąd systemu xD no hitem jest, że lata ta przesyłka z Łodzi do Bydgoszczy i w drugą stronę w ich systemie. Dzwonie dziś ciągle zapewnienia, że dojdzie oczywiście z kurierem na 5 prób ani razu nie mogą się skontaktować. I teraz hit, ze 20 minut temu niby był kurier - ciagle siedzę w domu i nawet przez okno wyglądałem. Info, że se mogę odebrać przesyłkę w innej miejscowości a kolejna próba 31 sierpnia doręczenia xDD

    #dhl #kurier #kurierzy
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie wpis o paczce wysłanej w Krakowa na Svalbard?

    https://www.wykop.pl/wpis/34628183/aktualizacja-historia-pewnej-paczki-upowazniam-do-/

    Ciąg dalszy... #afera #kurier #poczta #fedex #polska #norwegia

    Dziś zakończyła się pewna historia, historia paczki o której miałem przyjemność / nieprzyjemność Was na bieżąco informować. Chciałbym dziś prześmiewczo pisać Sapkowskim z Trylogii Husyckiej, ale wiecie, w nocy skończył się nasz rejs po Svalbardzie, coś tam w zapasach zostało, no i cóż, górnolotną prozę muszę odłożyć na bok i posłużyć się zwykłymi słowami.
    Dziś odebrałem od lokalnego kuriera długo oczekiwaną i spóźnioną niemal miesiąc paczkę. Były gratulacje, taniec radości i kilka piątek przybijanych po drodze kurier - port ze znajomymi.
    No i nastąpił ten sądny czas, kiedy paczka została otwarta. I w tym momencie historia zboczyła w nieprzewidywalny przez mnie zakręt. Tu należy wyjaśnić, że przedmiotem przesyłki była unikatowa jachtowa kuchenka elektryczna z piekarnikiem.
    Niestety, została totalnie rozbita pomimo licznych zabezpieczeń i oznaczeń, że szkło. Zewnętrzna płyta indukcyjna potłuczona w drobny mak, to być może zrozumiałe, ale żarówka w środku ?
    I tu chyba trzeba by odświeżyć opisywaną uprzednio historię jej walki w poszczególnych magazynach, w tym pod Oslo.
    Niestety, jak widać od pewnego momentu transportowany był trup i zapewne dzięki temu udało się w końcu dowieść ją na Spitsbergen.
    Sytuacja jest o tyle rodem z Hitchcock’a, ponieważ na Spitsbergenie nie wolno umierać, chować nieżywych, wszystkie zwłoki wywożone są na kontynent, a w tym wypadku udało się mojemu szacownemu kurierowi dostarczyć na archipelag trupa.
    Kiedy postanowiłem korzystając z telefonu poinformować kuriera w osobie p. Damiana, specjalisty od klientów kluczowych o aktualnej sytuacji użyłem zapewne kilka razy słów z języka staropolskiego, rodem prosto z XIII ks. Pana Tadeusza, czy tez hrabiego Fredry, ale być może p. Damian nie był na tyle obeznany z literaturą polską, że opaczne zrozumiał moje słowa i założył na mój telefon bana. Tak więc na ten moment moje kontakty z firma GlobKurier są tak samo nieżywe, jak moja przesyłka.
    Cóż, już jutro wracam do Polski, gdzie temperatura jest dużo wyższa, a i bliskość gorącej żonki będzie działać na mnie znacząco, tak wiec ciśnienie na pewno skoczy i rozpocznie się wytoczony przeze mnie proces przeciwko kurierowi. Niech jednak nie liczą na działanie spontanicznie, o nie, to nie będzie się tak toczyć. Będzie systematycznie, powoli, na chłodno.
    I jak zapewne wiecie - możecie liczyć na relacje.
    A teraz, muszę zadzwonić do Kasi, że produkty na ciasto dziś nie będą potrzebne ...
    pokaż całość

  •  

    Na profilu Ludzie przeciw myśleniu zrobiono gównoburzę, bo kurier po godzinach pracy przewiózł autem z logo GLS ambonę myśliwską. GLS wystraszyło się ekoterrorystów i zapowiedziało konsekwencje dla kooperanta bo przecież są przeciwko cierpieniu zwierzątek. Oczywiście nie przeszkadza im to wozić za hajs paczki ze sklepów dla myśliwych. Himalaje hipokryzji.

    #myslistwo #lowiectwo #kurier #gls #bekazlewactwa #ekoterroryzm #niedlagls
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

  •  

    Wkurwia mnie jak kurierzy zostawiają paczki pod drzwiami, w takiej Rosji to przynajmniej dają pod wycieraczkę i jest git.. A w Polsce, w Polsce jak w lesie...

    #kurier #heheszki

    •  

      @lubie-sernik: Pod wycieraczką to też nie jest idealne rozwiązanie, bo ktoś zapomni albo nie zauważy, rozdepcze sobie paczkę i potem będzie miał pretensje do firmy.
      A osobiście bym wolał opcję odbioru w placówce firmy kurierskiej. Tylko w jakimś w miarę rozsądnym miejscu. Jak się nie zamawia bardzo dużych rzeczy, to lepiej sobie podjechać i odebrać kiedy się ma czas, a nie, czekać w domu na kuriera, po czym się okazuje, że ten wcale nie przyszedł albo zostawił paczkę przed bramą. pokaż całość

  •  

    Ktoś pewnie dzisiaj nie doczekał się przesyłki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #pocztapolska #kurier #andrychow

  •  

    Super zaletą #dpd jest to, że dostaję smsa z numerem telefonu do kuriera i mogę się umówić #kurier
    Pozostali mogą się uczyć.
    #ups #dhl #pocztapolska #inpost

  •  

    Aktualizacja
    Historia pewnej paczki. (Upoważniam do udostępniania)
    Pozwolicie mi, że uczynię Was świadkami pewnej świeżej oraz wciąż aktywnej historii, w której postanowiłem wysłać coś z Polski na Spitsbergen.
    Przesyłkę stanowiła paczka o wadze do 40 kg o wymiarach 70/50/70 cm. Niemała jak widać, ale jak pokazuje historia - łatwa do zagubienia.
    A ponieważ dziś obiecałem firmie, że będę o tym informować wszystkich - zatem to czynie, a jeśli chcecie to możecie udostępnić. Zanim temat nabierze innego wymiaru.
    Start.
    26 lipiec 2018. Nawiązałem kontakt z firmą i uzyskałem informacje telefoniczne, że są w stanie w ciągu 5 dni dostarczyć paczkę na Spitsbergen. Zależało mi na terminie do 10 dni, więc był delikatny zapas. Założyłem konto, zamówiłem kuriera, opłaciłem, wypełniłem deklaracje celna. Postanowiłem czekać. Paczka czekała w Gdańsku (u Grzegorza) kontakt podany kurierowi.

    27 lipiec piątek. Od Grzegorza dostałem informacje, że dzwonił kurier i powiedział, że dziś nie odbierze, przyjedzie w poniedziałek, bo i tak przez weekend leżałaby w magazynie.
    Ok, jak widać zakaz handlu rozszerzył się na inne dziedziny. Miałem pecha, nie trafiłem w odpowiedni weekend. Ja ostatni przed wyjazdem weekend spędziłem w całości w pracy.

    30 lipiec poniedziałek, 4 dzień od zamówienia kuriera. Internetowy status zamienienia, śledzenie przesyłki zawiera informacje:
    2018-07-26: 15:19 Katowice Zlecenie przyjęte do ...; 2018-07-26 08:20 zarejestrowana
    Jeszcze spokojnie czekam, ponieważ mam informacje, że ma przyjechać kurier. Kurier przyjeżdża do Grzegorza popołudniu i odbiera paczkę.

    31 lipiec wtorek. Status internetowy zamówienia się nie zmienia. Wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach dzieje się to online. Do 12 wytrzymuje, wtedy kontaktuje się telefonicznie i przez komunikatora.
    Uzyskuje informacje:
    - że przesyłka jeszcze nie została odebrana z Gdańska,
    - czy jestem pewien, że ktoś ją jednak odebrał,
    - że mogą wysłać po nią kuriera,
    a po moich uwagach, że wczoraj kurier wziął paczkę , to że szybko zorientują się w oddziale. Wszak przecież rozmawiam z centralą. Ok. Proszę o szybką informacje, mam przecież jeszcze opcje dowiezienia jej samodzielnie samolotem wraz ze mną.
    Przy okazji dowiaduje się, że podany termin usługi nie zawierał czasu na cle. Ciekawe. A ile zajmuje procedura na cle? Nie wiadomo. Ale chyba Państwo posiadacie jakieś doświadczenie w tej sprawie, chyba na mnie nie testujecie pierwszej przesyłki do Norwegii? Nie wiadomo.
    Zatem czekam.

    Kilka godzin później dzwonię i kontaktuje się ponownie. Pomimo, że za każdym razem podaje numer przesyłki rozmowa toczy się od początku. Nie wiadomo gdzie ona jest, chyba jeszcze kurier nie odebrał, sprawdzą w oddziale i dadzą znać mailem lub telefonicznie. Pytam kiedy dostanę odpowiedz. Okazuje się, że najszybciej jak się da.
    Pytam co to znaczy? Nie wiadomo. Proszę zatem o numer telefonu oddziału i sam ustalę co się dzieje. Mam przecież szanse, gdzieś zlokalizować kuriera, napaść na niego, odebrać moją przesyłkę widmo i już na własna rękę zadziałać.
    Dostaje numer telefonu. Okazuje się, źe do firmy FedEx, która o niczym nie wie, ale jeśli chce to mogę u nich zamówić usługę. Ech ...
    Kolejny telefon do mojej ulubionej firmy. Tym razem dostaje zapewnienie, oczywiście po opowiedzeniu wszystkiego od nowa, że po kontakcie z oddziałem dziś dostanę odpowiedz.
    Chyba zmienię imię na Tomasz, ale na razie czekam ...

    1 sierpień 2018, rocznica wielkich czynów. Może dziś będę pod szczęśliwa gwiazdą.
    Nie jestem, system śledzenia przesyłek nadal mówi mi, że przesyłka czeka w Gdańsku. Sprawdzam połączenia lotnicze na trasie Kraków - Gdańsk, polecę i sprawdzę dlaczego Grzegorz kłamie mówiąc, że kurier był 2 dni temu. Może sprzedał moją przesyłkę i pije zdrowie frajera, który mu zaufał. Nie ma jednak dogodnych lotów, a czasu jak na lekarstwo.

    O 14 ponownie dzwonię do firmy. Tym razem opowiedzenie historii od początku zajmuje mi mniej czasu, wszak mam to już przećwiczone. Dowiaduje się, że przesyłka właśnie dociera do Warszawy. Czwartek, piątek, niepracujący weekend, poniedziałek, wtorek, środa - no i w końcu w Warszawie, może to jakaś rekonstrukcja posiłków dla walczącej Warszawy dostarczyła ją na Łomianki. Nie wiem, ale jest jakiś postęp. Zmienił się tez o 14:52 status: Łomianki, Poland, odebrana przez przewoźnika.
    Pytam zatem, jeśli niemal tydzień zajęło Wam dostarczenie jej do Warszawy, ile czasu zajmie na Spitsbergen. I jak się to ma do deklarowanych 5-7 dni. Uzyskuje odpowiedz, że ten termin był orientacyjny ...
    Ale, że dziś dostanę telefoniczna informacje o terminie. Zatem czekam, patrzę w ekran iPhonie, w napięciu, przecież na pewno zadzwonią. Do północy nie położę się spać, dali słowo, że dodzwonią.

    W oczekiwaniu na telefon dopada mnie wątpliwość. A nuż trafiłem na firmę, której celem statutowym jest robienie sobie żartów z klientów. Coś w stylu filmu z Michaelem Douglas'em Gra. Wchodzę zatem na stronę firmy, aby rozwiać wątpliwości i czytam:
    - od 10 lat profesjonalnie zajmujemy się świadczeniem usług kurierskich,
    - ponad 190 krajów (czyli Norwegia również),
    - całkowite zautomatyzowanie procesów (no tak, mój wyjątek na pewno potwierdza regułę),
    - profesjonalizm (uff, jeszcze raz, żeby rozwiać wątpliwości), bezpieczeństwo i pewność dostawy (cóż, jeśli papier przyjmie wszystko to cóż powiedzieć o ekranie monitora),
    - indywidualny doradca biznesowy (no to ciekawe).
    No i 2 opinie klientów, na 10 lat działalności w ponad 190 krajach, W sumie to nie będzie trudno zweryfikować.
    Tak - dobrze czytacie. Zamierzam jutro poświęcić 5 minut na zadzwonienie do osób, które wystawiły te referencje.
    Raport z czynności zatem jutro ...

    A przy okazji - oznaczyłem firmę w poście i zaprosiłem na ich fp do czytania tej relacji - a co Każdy ma prawo do obrony ...
    A moja firmowa kancelaria powiedziała, że w razie czego z przyjemnością pomoże ...

    2 sierpień, czyli ósmy dzień od zamówienia usługi.
    Jak zapewne podejrzewaliście nie otrzymałem wczoraj żadnej informacji. A więc czas na kolejne działania
    Zmiana statusu przesyłki: 2018-08-02 01:20 Warszawa, Poland - w transporcie ...

    Rozmowa z info linią w trakcie której dowiaduje się, że początek czasu liczenia planowanego (podkreślam planowanego) terminu nie jest liczony w dniu zamówienia usługi, tylko w dniu kiedy ich kurier odbierze przesyłkę, czyli fakt, że nie robili nić przez 4 dni nie skraca im terminu.
    Próbując uzyskać konkretną odpowiedź na pytanie kiedy zostanie dostarczona - nie potrafią odpowiedzieć.
    Dostaje link do FedEx - pod którym czytam informację: Obecnie nie jest dostępna planowana data doręczenia.
    Czyli nic nie wiem ...
    Udało mi się dodzwonić do FedEx Polska i uzyskuje informację, że przesyłka podróżując przez Kolonię powinna być w poniedziałek - wtorek w Norwegii - staram się doprecyzować, że na Spitsbergenie i otrzymuje potwierdzenie.
    Dwie godziny później GK (wprowadzam tutaj skrót firmy) dzwoni sam z siebie i informuje mnie, że na podstawie informacji uzyskanych z FedEx przesyłka dotrze za jakieś 2 tygodnie - czyli 15 sierpnia. Duża rozpiętość czasowa pomiędzy uzyskanymi informacjami, proszę zatem o potwierdzenie która data jest bliższa prawdy. Mam uzyskać później. Przy okazji jestem poinformowany, że mogę skorzystać z procedury reklamacyjnej - ale przecież nie chodzi mi o to, aby wysłać paczkę, która nie dotrze na czas i uzyskać rekompensatę ...
    7 sierpnia wypływam z Longyearbyen i przesyłka miała być na miejscu. Do Longyearbyen wracam 17 na 1 dobę i zaczynam kolejny rejs. O to tu właśnie chodziło ...
    W każdym bądź razie ktoś do mnie w końcu zadzwonił ... a to już duży postęp. Nikt nie jest jednak w stanie powiedzieć mi jak ta paczka będzie podróżować, na razie wiem, że do Kolonii. Oraz dostałem informację, że jeśli chcę przyśpieszyć temat to powinienem interweniować w FedEx Norway - co zamierzam robić, tym bardziej, że mam już numer ...

    Dziś po 19 sprawa nabrała rozpędu. Przesyłka dotarła do Koeln. Sprawdzam na mapie - wysokość Koeln nad poziomem morza to 30 kilka metrów, Łomianki prawie 80. Rozumiem zatem przyśpieszenie. W następnej kolejności zatem będę musiał liczyć na silne działanie prądu zatokowego, zwanego Golfsztrom, który wzdłuż wybrzeży Norwegi dociera swoim odłamem (Prąd Zachodniospitsbergeński) aż do Arktyki.
    Cóż mi innego pozostaje oprócz sił natury, gdy właśnie mija 8 dzień od nieszczęsnego pomysłu, aby zamówić kuriera ...

    2018-08-03 Mój ostatni dzień w Krakowie, dziś wieczorem wyruszam na Spitsbergen. Tak więc podejmuje kolejne działania pozwalające na określenie w którym miejscu aktualnie znajduje się przesyłka i kiedy ma szanse dotrzeć. Wczoraj obiecali mi taką informację, ale zapomnieli zadzwonić. Wiem, że przesyłka była w Koeln.
    Sprawdzam status przesyłki na stronie GK: od wczoraj ni się nie zmieniło, Kolen, w transporcie. Sprawdzam na FedEx - "system chwilowo nie dostępny. Wystąpiły problemy techniczne/ Pracujemy nad tym bla, bla, bla ... przepraszamy ... Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta". Czy uważacie, że potrzebuje? Ja tak, zatem będę dzwonił ...
    Rozmowa z GK rzuciła nowe światło na sprawę. W prawdzie co chwilę podają inny termin, który uznają za początek usługi, ale przez te rozbieżności w zeznaniach, ktoś pierwszy uznał, że jest to ten sam dzień co według mnie.
    Dziś dowiedziałem się pierwszy raz, że moja przesyłka na charakter ekonomiczny, czyli terminy są orientacyjne. Nikt mi o tym wcześniej nie mówił - tylko podawał 5-7 dni.
    Co więcej moja przesyłka czeka sobie w Koeln, centrum przeładunkowym, aż nazbiera się ileś paczek, które sprawią, że ekonomicznie uzasadnionym jest przesłanie go do kolejnego centrum przeładunkowego. Pytam: gdzie ono się znajduje? Nie wiedzą. Musi być gdzieś w bazie wojskowej, skoro nawet koordynatorzy nie wiedzą.
    Zatem apel do Was: wyślijcie dziś jakieś paczki tym kurierem, które pchną moją paczkę dalej w świat. Nie wiem gdzie, ale jak pójdzie wiele paczek - to może któraś trafi i pomoże.
    Szlachetna paczka.

    Po rozmowie w FedEx. Początek usługi 1 sierpień. Pani nie posiada informację kiedy dotrze, ani w jaki spsób. Zaoferowała się, że zrobi symulację wprowadzając datę sprzed 2 dni, a miejsce początkowe w Warszawie. Wyszedł jej termin koło 10 sierpnia, o ile nie ugrzęźnie na cle.

    Cóż - po tym wszystkim ogarnęło mnie zniechęcenie. Pojadę dziś do marketu, kupię produkt zastępczy i będę go transportował (taszczył) samodzielnie na trasie Kraków - Warszawa - Ryga - Oslo - Longyearbyen. Znam zatem doskonale trasę podróży mojej przesyłki zastępczej, godziny i minuty dostarczeń w poszczególne miejsca, i co najważniejsze - dokładną datę dostarczenia na miejsce. A przecież nie jestem profesjonalistą w tej dziedzinie, a już wyprzedam moją przyszłą, na razie potężną konkurencje o głowę w zakresie przewidywalności, organizacji, planowania itp, itd.
    Zakładam po powrocie zatem firmę przewozową, choć muszę jeszcze na miejscu pogadać z Królikiem - bo to Królik odpowiada za ostatnią cześć podróży

    ps. z Królikiem nie żartuje

    2018-08-05 ranek w Oslo.
    Przez ostatnie 2 doby jestem w podróży transportując z wielką uwagą paczkę zastępczą. I przewidywałem, że czas weekendowy nie dostarczy niczego ciekawego do historii paczki podstawowej.
    Ale cóż - życie jest jedną wielką niespodzianką ...
    Wykorzystując chwilową, spowodowaną podróżą moją dekoncentrację paczka (bo przecież nie napiszę, że kurier ;-)) dostałą MAŁPIEGO ROZUMU i zaczęła nieprzewidywalną dla nikogo podróż na własną rękę. Nieprzewidywalną dla kuriera, który nie znał planów dalszych tras, ani tym bardzie dla mnie - bazującego na pozbieranych informacjach.
    Zatem, zapewne jak ja - tak i na pewno kurier - z wypiekami obserwujemy non-stop internetowy status zamówienie by dziś rano dostrzec, że o 06:20 pojawiła się w Kastrup, Dania (sprawdziłem, tuż pod Kopenhagą) i ma opis "w transporcie".
    Cóż zatem napisać: dla nas wszystkich odkrywane są powoli pojedyncze elementy puzzle, wielkiej, epickiej, ba odyseuszowskiej nawet podróży, jakaś współczesna Iliada, która gdy kiedyś w jakieś przyszłości zakończy się w niewiadomy na razie dla śmiertelników sposób - stanie się wielkim dziełem, na które Ktoś na górze spojrzy i z zadowoleniem powie: to było dobre.
    Ale teraz - jeszcze na chwilę muszę wrócić do przyziemnych spraw i do miejsca tuż pod Kopenhagą ...

    To z tym małpim rozumem nie było przesadą.
    Bo po wpisie "Kastrup, w podróży " o godzinie 06:20 ten sam zapis w podróży pojawia się 8 minut później. I coś mi się wydaje, że te dwa krótkie zapisy pozwalają mojej wyobraźni odkryć niesamowite pokłady dramatyzmu, walki, cierpienia zawartego w tych ośmiu minutach, dramat porwanej i bezprawnie zatrzymanej paczki, która zapewne obezwładniana przez kilka osób nadal pragnie podróżować ...
    I nie wiem czym skończyła się ta ośmiominutowa walka - bo czekam nadal na kolejne zapisy. A jeśli za kilka godzin pojawi się informacja np. 2018-08-05 Kastrup, w podróży - to wówczas okaże się, że paczka walczyła dłużej niż ktokolwiek był w stanie przewidzieć. Mam nadzieję, że z przeżyje ktoś z obsługi i zachowa choć tyle sił by napisać „poszła won ...”

    A wieczorem napiszę Wam jak profesjonalnie wygląda transport paczki zastępczej i o tym czy rzeczywiście moja planowana firma usług kurierskich ma szansę zaistnieć ...

    ps. w między czasie na stronie FedEx została podana zupełnie inna niż dotychczasowe data planowanego dostarczenia: Środa, 08/08/2018 do 18. Ale nie ujawnię tego Globurier - oni o tym jeszcze nie wiedzą - niech pozostaną w niepewności .. Nawet jeśli zrealizuje się ten nieprawdopodobny scenariusz - to i tak: termin dostarczenia wyniesie 14 dni zamiast 5-7, a ja dzień wcześniej, nie czekając na paczkę i tak wyruszę jachtem na dziką północ ... wprawdzie w planach jest obecność po 1 dobie w Ny-Alesund, gdzie znajduje się najbardziej na północ wysunięta poczta świata - ale czy mam ryzykować kolejną usługę, której trasy, czasu nikt nie jest w stanie przewidzieć? Raczej nie, tak jak i nie zamierzam tracić czasu na oczekiwanie ...

    2018-08-06 poniedziałek
    Dziś obudziłem się o 6 rano z lekkim zaniepokojeniem i biciem w moich komorach. Początkowo tłumaczyłem sobie to ostatnim etapem podróży na Spitsbergen, pośpiechem i takie tam. Jak się okazało błędnie.
    Jeszcze wówczas nie widziałem, ze uczestniczę w czymś wielkim.
    Pamiętacie Stachurę: zbiegną się wreszcie tory sieroce naszych dwóch planet, cudnie spokrewnią się ciała nam. (Kto tego nie zna ten jest młody i niech szybko wytrze mleko spod nosa). Ale ad rem.
    Kiedy dotarliśmy z hotelu na lotnisko, transportując na plecach paczkę zastępcza, pokonaliśmy labirynt kontroli, czekingów, kolejek i usiadłem spokojnie przed gate’em przyszedł czas na refleksje metafizyczną, i spojrzałem na status mojej paczki.
    Bo wczoraj o 19 została dostarczona do magazynu w Skedsmokorset, Norway, a dziś od 8:20 jest znowu w drodze!!!
    A cóż jest w tym niezwykłego? To że Skedsmokorset to magazyn przeładunkowy dla lotniska w Oslo na którym aktualnie jestem, i że paczka była zaledwie kilka kilometrów ode mnie, a być może teraz jest gdzieś 2 piętra niżej na lotnisku i oczym boje się nawet pomyśleć (dlatego pisze bezmyślnie ) zostanie załadowana do tego samego samolotu. I stoję przyklejony do szyby obserwując przez okno mój samolot do którego ładują bagaż po bagażu - czy gdzieś tam nie podąża po taśmie moje szczęście.

    Zamieściłem w komentarzu zdjęcie statusu paczki, bo brakło mi już wyobraźni, wina, pomysłu jak to wszystko ogarnąć i wytłumaczy. Jakaś wzmożona akcja pomiędzy 15:43 a 15:45. Niby tylko 2 minuty, a ile napięcia i zwrotów akcji. W agencji celnej, problemy z dostarczeniem, w transporcie, opóźniona, w transporcie, by w końcu o 18:05 poniformować, że została dostarczona do magazynu, co tu gadać - tego samego do którego trafiła dzień wcześniej o godzinie 19. Czy coś z tego rozumiem? Nie za wiele.
    Ja w tym czasie zdążyłem wylecieć z Oslo, wylądować w Tromso, zaliczyć deszcz, trudne lądowanie i start, zobaczyć Lofoty z góry, przelecieć nad Wyspą Niedźwiedzią, nad przepięknymi górami Svalbardu, wylądować, ucałować żonę i zrobić zdjęcie ze słynnym drogowskazem, umieścić wpis na blogu, przywitać Królika, poznać nową załogę, przywitać Pawła i Azimutha, wypić trochę wina, wypalić cygaro i jeszcze setkę innych rzeczy.
    Ale suma Summarum oddalić się od mojej przesyłki walczącej, gdzieś w magazynie pod Oslo. I ktoś oficjalnie stwierdził, że przesyłka jest opóźniona.
    Czyli doopa.
    Ale co powiecie na maila, który dostałem o godzinie 12:49 o Damiana, managera dla kluczowych klientów (czy to jest wyróżnienie dla mnie, stałem się kluczowy ?)
    Damian zadał mi kluczowe pytanie: Bardzo proszę o informacje czy transport został zrealizowany?
    Podpowiedzcie proszę co odpowiedzieć? Bo albo wina albo inwencji mi brak ....
    Sprawdziłem jeszcze na szybko co pisze FedEx i dobrze, że sprawdziłem. Bo sie zmieniło, deklarowany wcześniej termin dostawy został zamieniony na: Planowany termin dostawy: oczekiwany.
    Czyli oczekują na termin dostawy, chyba im podeśle, 2 sierpień 2018 rok, czyli 4 dni temu.

    Pojechałem z odpowiedzią

    Szanowny Panie.
    Na wstępie pragnę Pana poinformować, że pomimo kilkudniowego opóźnienia paczka nie dotarła na miejsce.
    Zawartość paczki stanowi ważna dla mojego jachtu cześć. Organizuje wyprawy po Spitsbergenie i jutro wypływam na daleką północ, paczka jest dla mnie niezbędna.
    Sposób realizacji przez Państwa Firmę usługi, niekompetencja, brak lub zmieniające się informacje, informacje uzyskiwana od przedstawicieli Globekurier oraz FedEx, zapisy na stronie ze śledzeniem paczki, jak i również Pana pytanie czy paczka dotarła stanowi kanwę do powieści o charakterze tragikomicznej.
    Pozwoliłem sobie zatem całą historie opisywać na bieżąco na swoim fb, a ponieważ ze względu na swoje żeglarskie, wyprawowe sukcesy jest osobą publicznie znaną opisywana przeze mnie historia jest obserwowana przez wiele osób. Nie muszę dodawać, że wynikający z tego obraz Państwa firmy jest daleki od doskonałość, tak sobie pozwolę zażartować.
    A ponieważ najbliższe dwie wyprawy prowadzę przy udziale mediów ogólnopolskich możecie Państwo liczyć na odpowiednie nagłośnienie sprawy. Tym bardziej, ze wśród moich członków wypraw są osoby związane z mediami i z sympatii do mnie oraz smaków prezentowanej przez mnie historii nie omieszkają w dostępnych sobie środkach przekazu zamieścić stosowne wzmianki.

    Ponieważ wszystkie moje działania ze względu na trudny, wyprawowy charakter organizowanych przez mnie wyjątkowych podróży są w pełni profesjonalne, tego samego oczekuje od współpracujących firm. Niestety w przypadku Państwa źle trafiłem. Zatem, ze względu na przysporzone problemy, nawet nie wyobrażam sobie skali ewentualnego zadośćuczynienia, ale to zupełnie inna sprawa.

    Pomimo tego wszystkiego pozostaje z szacunkiem.
    Marek Rajtar

    8 sierpień, niemal północ.
    Troszkę zaniedbałem raportowanie.
    Renifery, lodowce, start wyprawy, wiecie, rozumiecie.
    Tym bardziej, że przesyłka już 3 dzień przebywa w tym samym magazynie pod Oslo. Jednakże nie leży tam bezczynnie, bo w tym czasie była 5 razy dostarczona, 2 razy w agencji celnej, 3 razy w transporcie i przyspożyła im wielokrotnie problemów, skoro 2 razy się do tego przyznali. Zatem ponad dobę bez większych nadziei zostawiłem za rufą port w Longyearbyen i pożeglowałem na północ. Co się teraz stanie nie wiem. Wrócę dopiero 17 sierpnia zadając sobie pytanie kto na kogo będzie czekać. Teraz cóż, idę wypatrywać wielorybów, gwarantuje, że z większym skutkiem.
    A w komentarzu zamieszczam zdjęcie przemieszczania się przesyłki w obrębie jednego magazynu. Jak to pisała świętej pamięci Kora: ruch, autentyczny ruch, ściana przy ścianie ...

    Wiem, wiem, trochę zaniedbałem opisywanie całej dalszej historii, ale zostałem przez te ostatnie dni odcięty całkowicie od cywilizacji. Kiedy jednak pojawił się zasięg w telefonie postanowiłem sprawdzić co się dzieje z moja paczka. Niestety nie udało się dodzwonić do kuriera (święto w Polsce) a w internetowym statusie przesyłki brak jakichkolwiek informacji, może już w systemie skończyły im się kolejne wiersze w których można by oddać to co się dzieje.
    A może nie dzieje się zupełnie nic?
    Dostałem bowiem maila, że przepraszają mnie za opóźnienia spowodowane świętem w Norwegii. Jak pech to pech, cóż. Jutro będę w Longyearbyen, może czeka mnie niespodzianka . Myślicie, że są podstawy do złudzeń?

    Aktualizacja
    Trochę się pozmieniało w temacie paczki.
    Bo 16 sierpnia pojawiłem się w stolicy Spitsbergenu - Longyearbyen. No i wykonałem rano telefon do GK z pytaniem, ile to jeszcze będzie trwać. Powiedzieli, że oddzwonią tego samego dnia po sprawdzeniu co dzieje się z paczką. Nie oddzwonili, ale już następnego dnia tak.
    Ogłosili sukces twierdząc, że paczka dotarła do mnie wczoraj i wysłali mailem info z raportem, że jest dostarczona. Ok. Chwila euforii na tyle przyćmiła mi umysł, że uwierzyłem. Dopiero po rozłączeniu się zacząłem rozglądać się wokół za tym co niby oficjalnie odebrałem. Nie było nic. Poszedłem zatem do biura portu łudząc się, że może maja to oni. Nie mieli.
    Sprawdziłem jeszcze raz treść otrzymanego maila:
    "Dzień dobry,
    uprzejmie informuję, iż przesyłka została doręczona przez przewoźnika 16/08/2018 r.
    Specjalista ......"
    Drugi otrzymany mail zaciekawił mnie bardziej. Poza zapewnieniem, że paczka jest u mnie dostałem link do lokalnego przewoźnika, gdzie mogłem potwierdzić tą cudowną informację. Wszedłem na stronę i rzeczywiście.
    W raporcie zostało podane, że:
    "Towar przybył do terminalu nadawcy 16.08.2018 15:27
    Towary zostały odebrane przez odbiorcę na terminalu 16.08.2018 09:24"
    Ta różnica godzin zastanowiła mnie, ale poszedłem tym śladem. Wszak dwa razy pojawił się terminal Longyearbyen. A to już coś.
    Po krótkich poszukiwaniach znalazłem w odległości zaledwie kilkuset metrów od mojego jachtu magazyn i biuro lokalnego dostawcy Bring, z charakterystycznym zielonym logiem. Z drżeniem serca pokonywałem ostatnie metry w ich stronę. Czyżby było możliwe, że to moje szczęście znajduje się tuż obok i tym samym ta epicka już historia jest u kresu, a ja tym samym stracę temat do wieczornych rozmyślań i rozterek dotyczących spraw zasadniczych? I że liczne grono czytelników straci temat do czytania, a ja, aby zapewnić kolejne emocje zacznę wydawać sequel z powrotu paczki do Polski - nadając ja w drogę powrotną, bo wszak już i tak musiałem sobie jakość poradzić????
    Czyżby to wszystko było możliwe???!!!
    Nie było.
    Rozmowa z agentem była krótka. Sprawdził w swoim systemie i powiedział: Aktualnie przesyłka znajduje się w Tromso (północna Norwegia) i najwcześniej za tydzień w piątek zostanie załadowana na statek, który wyruszy w stronę Longyearbyen.
    A po drodze przecież Arktyczne Morza, a na nich sztormy oraz Wyspa Niedźwiedzia. Setki zagrożeń, niebezpieczeństw. Opuściłem pokornie głowę na znak, że rzeczywistość, życie, niekompetencja znowu wzięła gorę nade mną. I cóż - musiałem ruszać w drogę.
    Gdy jakiś czas później ponownie przepływałem w niewielkim oddaleniu od Longyearbyen łapiąc ponownie zasięg przeszedł do mnie kolejny mail o tej samej treści, że 16 sierpnia odebrałem przesyłkę. Ech ...

    Cdn .... (na pewno)
    #poczta #kurier #truestory #fedex #historia #ciekawostki #story
    pokaż całość

  •  

    Często padają tutaj pada pytanie "czemu ten leniwy chuj znowu mi zostawił awizo?! Przecież on ma OBOWIĄZEK!!".
    Ten tekst znaleziony na Joemonster jest świetną odpowiedzią na to pytanie, polecam bo dobrze się czyta :)

    "Jakiś czas temu przedłużający się okres bezczynności w mojej karierze zawodowej zmusił mnie do podjęcia tzw. jakiejkolwiek pracy. Tak się składa, że praca na poczcie jest jedną z niewielu, którą można podjąć od ręki. Podjąłem tę rękawicę...

    ...całe szczęście już ją zdjąłem. Miałem jednak okazję poznać dogłębnie niuanse tej pracy, toteż z chęcią podzielę się z Wami odpowiedziami na tytułowe pytanie. Ale najpierw o organizacji pracy.

    Listonosz przychodzi do pracy około 7-8 i przede wszystkim zajmuje się posortowaniem swoich listów zwykłych na poszczególne ulice, budynki, klatki schodowe. Powinien również przygotować do przeskanowania przesyłki polecone przeznaczone do doręczenia w jego rejonie. I to jest największy problem w pracy każdego listonosza.

    Najwięcej czasu zajmuje przygotowanie przesyłek poleconych, trzeba przeskanować je wszystkie, wprowadzając do systemu. Setki listów na listonosza, kilkadziesiąt rejonów. To trwa. Przy złej organizacji pracy tzw. asystentów może to trwać do południa. 4 godziny przygotowań do wyjścia w teren! Oczywiście nie codziennie. Ale w poniedziałki to norma.

    Obciążenie listonosza pracą jest bowiem zmienne. Największa ilość listów dociera bowiem po weekendzie. Nie daj Boże długim weekendzie. Wtedy listy liczy się w setkach albo i tysiącach. Piątki bywają zwykle najluźniejsze. Co nie znaczy, że luźne. Oprócz tego co 5 dni przychodzi czas wypłacania emerytur, a nieregularnie – akcje wrzucania ulotek.
    Tak, tak – wrzucania ulotek. Jednym ze znienawidzonych przez Was ulotkarzy jest również listonosz. Poczta chętnie podpisuje jakieś nieopłacalne dla siebie umowy, a pokorny ludek musi to wszystko roznieść. ZA DARMO! Listonosz nie dostaje żadnego dodatkowego grosza za wrzuconą ulotkę.

    Przeciętny listonosz jest bowiem tak przeciążony obowiązkami, że nie jest w stanie w ciągu jednego dnia obsłużyć prawidłowo i całkowicie swojego rejonu. Rejony są za duże, a ludzi za mało. Dlaczego? Kilka lat temu Poczta przegrała przetarg na doręczanie listów sądowych, stanowiących pokaźną część listów poleconych – odbieraliście je wtedy w kioskach, masarniach i innych placówkach InPostu. Zredukowano zatrudnienie i powiększono rejony. Po powrocie sądówek na pocztę zmniejszenia rejonów nie było.

    Po zakończeniu obchodu listonosz musi jeszcze poświęcić co najmniej godzinę na rozliczenie swojej pracy. Wraca do placówki macierzystej, oddaje niedoręczone listy polecone (odbierzecie je później w okienku), najpierw je opracowując (data, podpis, wypełnienie tzw. zwrotki listu), rozlicza płatności. Chcąc się zmieścić w 8 godzinach, powinien pracować efektywnie 3 godziny – wliczając w to dojście, wrzucenie zwykłej poczty do skrzynek i wykonanie próby doręczeń kilkudziesięciu listów poleconych.

    I tu przechodzimy do tytułowego pytania – skąd awiza?

    #1. Przesyłki zwykłe ponadwymiarowe. Tzw. gabaryt A to wymiary 20x325x230 mm. To zwykłe listy mieszczące się do skrzynki. Każda inna przesyłka przekraczająca choć jeden z tych wymiarów to tzw. pakiet. Jest zostawiana na poczcie, a listonosz wrzuca przygotowane rano awizo. Tu nie ma dyskusji. Po przesłane w ten sposób buty czy grube albumy musisz się pofatygować do okienka.

    #2. Duże przesyłki polecone. Zgodnie z ordynacją listonosz jest zobowiązany wykonać próbę doręczenia każdej przesyłki poleconej o wadze do 2 kg. Większość poleconych to zwykłe listy ważące 50-100 g. Ale są wyjątki.

    Niektórzy odbiorcy się zorientowali, że koszt poleconego do 2 kg jest niższy niż paczki w tej samej wadze. Zaczęli więc zamawiać zakupy w sklepach korzystając z tej opcji. Sęk w tym, że limitem jest waga, a nie rozmiar. Tak więc „listem” poleconym może być np. poduszka, zestaw płyt styropianowych, byle nie przekroczył magicznych 2 kilogramów. Żaden normalny listonosz tego nie weźmie ze sobą, bo w wózku nie miałby miejsca na coś innego.

    Większość adresatów przyjmuje ze zrozumieniem awizo, niemniej są pieniacze, którzy próbują wyegzekwować obowiązek doręczenia. Ci wędrują na tzw. czarną listę.

    #3. Żaden z listonoszy się nie przyzna, że prowadzi tzw. czarną listę adresatów, którym za chińskiego boga nigdy już nie doręczy listu poleconego. To ci, którzy się listonoszowi narazili. Jest to np. adresat, który:
    - każe listonoszowi wyjechać na 10. piętro, ogląda list kilka minut i oznajmia „tego nie odbiorę, proszę awizować”;
    - - otwiera drzwi, ględząc przez komórkę, mówiąc „za chwilę skończę” i gada parę minut, listonosz czeka;
    - wyzywa listonosza, bo np. nie raczył mu powiedzieć pół kilometra wcześniej, czy są dla niego jakieś listy w torbie.
    Ja dawałem takim milusińskim dwie szanse. Trzeciej próby doręczenia już nie było. Wieczne awizo.

    4. Wieczni nieobecni. Po pewnym czasie listonosz się orientuje, kto w jego rejonie jest zawsze w pracy, kto wynajmuje mieszkanie i zakazał lokatorom odbierać polecone, które mieszkania stoją po prostu puste. Tych listów też się nie nosi, ale trzeba awizować.
    5. Niedziałające dzwonki i domofony. Listonosz nie ma obowiązku wiedzieć, że Twój dzwonek nie działa, że odłączyłeś domofon, bo budzi dziecko, rozwściecza psa czy przeszkadza w seksie. Nie otwierasz, mimo że jesteś w domu? Twój problem.
    #6. Przeciążenie przesyłkami. To sprawa najbardziej kontrowersyjna. Są dni (poniedziałki) i okresy w roku (luty - podatek gruntowy, zwroty ze skarbówki), kiedy spływają setki listów poleconych dziennie. Listonosz jest w stanie efektywnie doręczyć 40-50 poleconych dziennie (przy około 100 pobranych – success ratio poleconych wynosi w pracy listonosza ok. 45-50%). Jeśli tych listów przychodzi 200-300 dziennie, pozostaje alternatywa:
    - wziąć 100 i zostawić 200 na jutro, pojutrze, popojutrze, a ich liczba będzie się kumulować;
    - - wziąć 100 i zaawizować 200.

    Pozornie druga opcja jest niedogodna dla adresata. Niemniej te 200 osób będzie mogło odebrać z poczty swój list wieczorem tego samego dnia lub nazajutrz. W przypadku pierwszej opcji doręczenie może nastąpić za kilka dni, statystycznie w połowie tych przypadków i tak zostawi się awizo z powodu nieobecności. A list będzie do odbioru na poczcie kilka dni później niż w opcji 1. Adresat będzie pomstował, że list tak długo szedł.

    Powyżej opisane działania dotyczą przeciętnego listonosza. Oczywiście są cwaniaki, którzy awizują 70-80 % poleconych. Są też maniacy, którzy roznoszą wszystkie listy, pracując po 12 godzin... ale ekstrema są wszędzie.

    Jeszcze parę rad, jak NIE odzywać się do listonosza:

    #1. „Nie spieszyło się panu do mnie”. Ten debilny tekst słyszy się niejednokrotnie, szczególnie na dolnych piętrach wysokich budynków. Listonoszowi się zawsze śpieszy. Z jakiegoś egocentrycznego powodu prawie każdy adresat jest natomiast przekonany, że dzwonimy i idziemy tylko do niego. Tymczasem w niektórych budynkach jest on dziesiątym-piętnastym do obsłużenia.

    #2. „Czy ma pan do mnie jakiś list?”. Celują w tym starsze panie. Pytają listonosza napotkanego przypadkiem kilkaset metrów dalej od swego miejsca zamieszkania. Ludzie chyba myślą, że listonosz uczy się na pamięć adresów na wszystkich kilkuset listach, które ma w danym dniu doręczyć.

    #3. „Czy pan już do mnie wrzucał?”. Mam 50 listów zwykłych w stumieszkaniowym bloku, jestem w połowie wrzutu. Jakiś facio wychodzący z windy myśli, że ja pamiętam gdzie wrzucałem przed chwilą? Listonosz musi mieć pamięć jętki jednodniówki w odniesieniu do listów zwykłych. Wrzucony = zapomniany.

    Powtórzę jeszcze raz głośno i wyraźnie: LISTONOSZOWI SIĘ ZAWSZE ŚPIESZY. Na doręczenie poleconego ma statystycznie 10 sekund, w tym czasie adresat powinien się podpisać na karcie doręczeń (i na zwrotce, jeśli list jest z potwierdzeniem odbioru). Najbardziej lubiani adresaci to ci, którzy odbierają wszystko. Lub nic – lecz listonosz o tym wie. Najgorsze jest dywagowanie, zabierające cenny czas.

    Niedopuszczalne są konsultacje. „Ja zadzwonię do szwagra, czy odbierać do niego ten list z sądu. Pan poczeka parę minut”. Otóż pan listonosz NIE poczeka. Wypisze awizo i wręczy w garść. Decyzja, czy list jest odbierany czy nie powinna zapaść szybko i zdecydowanie – przy domofonie lub furtce.

    I na koniec – organizacja pracy. Jeśli sądzicie, że poczta działa według jakichkolwiek procedur – to się mylicie. Urząd działa na gębę, na ustne polecenia. Nikt nie ma pojęcia o organizacji pracy, elastycznym zarządzaniu. Od ISO poczta jest odległa o lata świetlne.

    Pamiętajcie. Awizo w skrzynce to nie zawsze zła wola listonosza. Często konieczność, by nie zakończył pracy około północy."

    Źródło:
    https://m.joemonster.org/art/44014

    #poczta #pocztapolska #listonosz #kurier
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #kurier

0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:1,0:2,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0

Archiwum tagów